Wpisy z tagiem: gentry
wtorek, 18 maja 2010
Wyjątkowa wyluzowana atmosfera panuje przy okazji serii Lakers - Suns. Tak jakby karty zostały rozdane już przed jej rozpoczęciem. Suns i tak zrobili w tegorocznych playoffs więcej, niż ktokolwiek oczekiwał, są z siebie zadowoleni, wygląda na to, że wielkiej walki nie zobaczymy. Więcej strachu mogliby chyba napędzić Lakersom Mavericks, Nuggets, może Spurs. Generalnie jest wesoło i wszyscy są w dobrych humorach, ale emocji wielkich raczej tu nie będzie.
Niby tradycyjnie zaczęło się od prowokacji Phila Jacksona - tym razem nawet niespecjalnie wyrafinowanych. Trafiło na Steve'a Nasha, któremu trener Lakers zarzucił notoryczne robienie kroków - bo rzekomo nosi piłkę podczas kozłowania: "It's difficult to prepare, because you can't carry the ball like he does in practice. You can't pick that ball up and run with it." Nash się zarzutami nie przejął, odpowiadając z uśmiechem, że takie zarzuty słyszy po raz pierwszy w życiu i nawet (wink, wink) najlepszy trener na świecie, nie zgłaszał zastrzeżeń: “It’s news to me. I’m fortunate. I don’t know if I’ve been called for a carry yet. I’ve never heard anyone accuse me of carrying it. I mean, the best coach in the league Gregg Popovich didn’t have a problem with it last week.”
I wykorzystal okazję, żeby podlizać się sędziom: “We have the best officials in the world. I’ll just leave it up to them.” Alvin Gentry też obśmiał Jacksonowe gadanie: “You guys got to admire Phil. C’mon, the stuff that he throws out there, I mean I think it’s great. He’s very creative. There’s a reason. But I think you’ve got to understand that there’s kind of a method to his madness. If you let it affect you, then it will.”
Amare też się nie przejął: “Typical Phil.” Dziennikarze próbowali rozniecić ogień, przypominając Gentry'emu siódmy mecz Suns - Lakers z 2006 roku, po którym Kobe był oskarżany o sabotowanie wysiłków drużyny. Gentry odpowiedział rozbrajająco: "Can you get him to do that the next four?" Pytany czy pamięta dwie przegrane serie sprzed 3 i 4 lat, Kobe odpowiedział pytaniem: "What do you think?". Potem dopytywany, czy to dobra okazja do zemsty, tylko się uśmiechał: "It's never personal with me."
Kobe wykorzystał kilkudniową przerwę po sweepie z Utah na rehabilitację kolana. Lekarze usunęli mu wodę z kolana, czuje się jak młody Bóg: "Feels a little lighter. I lost a couple pounds. Now I feel I have two legs to play with.''" 40 pkt., z czego 21 w trzeciej kwarcie, w której Lakers odjechali na bezpieczną odległość.
Lakers zniszczyli Suns pod koszem - Odom szalał na tablicy (19 pkt., 19 zb.), Gasol trafiał prawie wszystko (21 pkt. na skuteczności 10/13). Lampka zapala się tylko przy Andrew Bynumie, który wciąż narzeka na ból kolana.
Co dalej? Steve Nash jest przynajmniej szczery: "They're a lot bigger than us, and they're probably going to continue to be taller than us as the series goes on."
Thanks for coming, Phoenix Suns - napisał Los Angeles Times. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi NBA
Produkty regionalne
Soccer means football
The very best of Fruwając...
Z archiwów Supergiganta
Zachowania nie-sportowe
Tagi
|