Wpisy z tagiem: Cuban
piątek, 14 maja 2010
Dużo bardziej niż sytuacja LeBrona (poradzi sobie) niepokoi nas dalszy los Big Fella.
Trzeci raz z rzędu Shaq rozstaje się z klubem w atmosferze totalnej porażki i rozczarowania. W Miami już 2 lata po mistrzostwie przyszła katastrofa w postaci jednego z najgorszych bilansów w NBA. W Phoenix eksperyment trwał półtora roku i zakończył się bez awansu do playoffs (a wszyscy wiemy, gdzie są ci sami Suns dziś, bez Shaqa). W Cleveland pewnie skończy się na jednym roku, bo po takim zakończeniu sezonu (półfinał Konferencji zamiast Mistrzostwa NBA) trudno sobie wyobrazić, że Shaq pozostanie Kawalerzystą. Został zatrudniony, żeby powstrzymać Dwighta Howarda ale nawet nie będzie miał okazji przeciwko niemu w playoffs zagrać. Na szczęście on sam, choć trochę przybity (win a ring for the king, anyone?), nie traci rezonu: "I missed 360 games because of injury in my career, so by my calculations I still have 3.7 years left. That means I'm going to play until I'm 41. I've been here 17 years but I've missed a lot of games, so I still feel I can play this game."
Co dalej? Czy po fiasku eksperymentów w Miami, Phoenix i Cleveland ktoś go w ogóle zechce? Cleveland? Jeśli LeBron odejdzie - na pewno nie. Jeśli Mike Brown zostanie - też raczej nie. W ogóle wydaje się to być bardzo mało prawdopodobne. Powrot na stare śmieci - nad jeziora? No way. Nawet jeśli Dwight Howard i spółka pokonają Lakers w tegorocznym finale, Kobe nie zniósłby kolejengo roku upokorzeń i śmiechów spod znaku "jak trwoga, to do Shaqa".
Wymyśliliśmy destynację idealną. I pamiętajcie, że to właśnie na Supergigancie przeczytaliście o tym po raz pierwszy. Może Dallas Mavericks? Za midlevel exception (więcej i tak tego lata nigdzie nie dostanie)? Tak miał powiedzieć Shaq rok temu: "Dallas is pretty much my favourite city. I'd love to live in Dallas. I'd love to be in Dallas." Mark Cuban wielokrotnie próbował Shaqa pozyskać. A dziś Cuban ma do wyboru dwie opcje - nie przedłużać kontraktu z Dirkiem Nowitzkim i rozpocząć przebudowę, albo spróbować raz jeszcze, ostatni raz. Obaj panowie są dzisiaj w podobnych nastrojach. Przeszli wiele zmian, żeby móc zawalczyć o tytuł, przegrali za wcześnie, przegrali zupełnie nieoczekiwanie, z teoretycznie słabszymi od siebie. Obu się o porażkę obwinia, na obu postawiono już krzyżyk, obu sugeruje się rozstanie z koszykówką. I obaj nie mają nic do stracenia.
Check this out: C: Shaq Pierwsza piątka, jakiej w historii NBA nie było nigdy. W sumie 40 występów w Meczu Gwiazd. 17 wyborów do pierwszej piątki NBA. Problem jest tylko jeden ale za to jaki - wiek. Na wiosnę 2011 panowie będą mieli odpowiednio 39, 33, 31, 33 i 38 lat. Tak, wiemy - to się nie ma prawa udać. Ale spróbować warto. Obiecujemy, że jeśli do tego dojdzie, to z miejsca jesteśmy Teksańczykami. PS. Jeszcze słówko a'propos Mike'a Browna - ktoś napisał pod poprzednią notką, że niesprawiedliwie go oceniamy. Nie napisaliśmy, że MEGAGWIAZDA Shaq słabo u niego grała. Shaq nie grał źle. Grał mało. Bardzo mało. Być może Mike Brown doszedł do wniosku, że Shaq do Cleveland nie pasuje. To trzeba było wcześniej nie namawiać managementu na jego pozyskanie. Być może Jamison nie pasuje - jw.
Trener jest za wylot Cleveland odpowiedzialny. Drugi z rzędu wylot po osiągnięciu najlepszego bilansu w regular season. Sorry - Mike Brown musi odejść. I to niezależnie od tego, czy Shaq zostaje, czy nie. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi NBA
Produkty regionalne
Soccer means football
The very best of Fruwając...
Z archiwów Supergiganta
Zachowania nie-sportowe
Tagi
|