Wpisy z tagiem: Dragić
niedziela, 09 maja 2010
Jeszcze nigdy w historii, a było już takich przypadków 88, nie zdarzyło się, żeby ktoś odrobił w playoffs stratę 0-3.
Ale Alvin Gentry się zastrzega: “Somebody said it’s 88-0 when you’re 3-0. You know what, there’s also a situation where a man didn’t walk on the moon until 1969.” Po półfinałach bilans będzie już pewnie 91-0. 3-0 prowadzą Lakers, Magic i Suns. Cavaliers prowadzą 2-1, ale po wczorajszej miazdze w Bostonie też wygląda na to, że porażka Cleveland w meczu nr 2 była wypadkiem przy pracy.
Tylko raz w historii półfinały Konferencji były równie jednostronne. 11 lat temu San Antonio Spurs zmasakrowali Lakers 4-0, Indiana Pacers rozbili Iversona i Sixers 4-0, a rozpędzeni wyeliminowaniem Heat w pierwszej rundzie New York Knicks pogonili Atlantę Hawks 4-0. W czwartej serii Portland Trail Blazers też dosyć łatwo (4-2) poradzili sobie z Utah. 0-3 nikt nigdy nie odrobił, ale wydaje nam się, że była kiedyś seria, w której przegrywający 0-3 doprowadził do remisu 3-3 i poległ dopiero w meczu nr 7. Pamiętacie może, kiedy to było? Tymczasem prognoza na mecze nr 4: Spurs łatwo wygrywają z Suns, Cleveland po zaciętym meczu wygrywają w Bostonie i prowadzą 3-1, Lakers (łatwo) i Magic (po zaciętym meczu) kończą sweep.
Jeszcze Steve Kerr o wczorajszym występie Dragicia: “We only expected 21 in the fourth quarter when we drafted him.”
sobota, 08 maja 2010
Dwa lata temu San Antonio Spurs wybierali w drafcie z nr 45 i bez specjalnego przekonania sięgnęli po 22-letniego słoweńskiego rozgrywającego, Gorana Dragicia. Znając drugorundowe wybory Spurs, można było się spodziewać, że młokos wyrośnie na ludzi, ale akurat pozycję PG mieli na wiele lat obsadzoną.
Trzy oczka niżej wybierali Phoenix Suns, którzy szukali zastępcy i następcy dla Steve'a Nasha. Steve Kerr miał Dragicia na swojej liście wysoko - jako drugiego najlepszego rozgrywającego w drafcie, po Derricku Rose. Zastanawiał się nawet, czy nie wybrać go w pierwszej rundzie, ale ostatecznie z 15. sięgnął po Robina Lopeza, licząc na to, że Dragić się ostanie. Nie ostał się, więc wybrali niejakiego Malika Hairstona, rzucającego obrońcę. Akurat na tej pozycji Spurs mieli do załatania dziurę po starzejącym się Brencie Barry, więc - jak to często w takich sytuacjach bywa - pieniądz nie śmierdzi, kluby szybko zasiadły do negocjacji i się dogadały. Dragić za Hairstona i trochę kasy.
Nie udało nam się znaleźć informacji, ile Suns musieli tej kasy dorzucić. Ale na pewno przed chwilą wszystko im się po wielokroć zwróciło. A Spurs plują sobie w brodę. Hairston w Spurs długo miejsca nie zagrzał - ostatnio widziano go w podrzędnej lidze NBDL, w drużynie Austin Toros. Początki Dragicia też nie były najlepsze a przydomek Dragon był raczej przedmiotem kpin. Jeden z kibiców założył nawet bloga "Cut Goran Dragić" i pisał "Slay the Dragon": "Just put him out of his misery! For about 8 months now, the Suns have been trying to push Goran Dragic on us fans. The SUN'S scouts said that he was their #2 PG behind Derrick Rose - not Russell Westbrook. Either way, this just shows how rediculous this whole Dragic issue really is. Number 2! Rose, Mayo, Westbrook, Augustine, Chalmers, Gordon, George Hill, and Bayless are eight rookies (just off the top of my head) that I'd rather have coming off of the bench than Goran Dragic. (...) Again, only time will tell. Hopefully, it will be time spent away from Goran Dragic - might I suggest Iowa?" Ale trener Alvin Gentry uspokajał krytyków: "I told him, ‘We’re going to have to live through your mistakes for you to get better. That’s the only way you’ll get better. Everybody forgets about Steve Nash. Go back and check his first three years in the league. He got booed in Dallas. You make mistakes, you learn from them and you grow from them.”
I rzeczywiście, dziś, w jego drugim sezonie, o Dragiciu coraz głośniej się mówi jako o następcy Nasha - rzeczywiście, widzieliśmy go w zeszłym roku w kilku meczach koszykarskich ME i był świetny. Przebłyski miewał już w sezonie zasadniczym - jak w styczniowym przegranym meczu w Utah, kiedy grając z ławki rzucił 32 pkt., trafiając 10 z 13 rzutów, w tym 6 z 7 za 3. Najbardziej Dragić upodobał sobie nękanie drużyny, która go 2 lata temu do Suns oddała. W grudniowym meczu ze Spurs Goran rzucił 18 pkt. (ówczesny rekord życiowy) a gazety pisały "Dragon burns Spurs" Ale prawdziwy mecz życia Dragić rozegrał dziś w nocy, dzień po swoich 24. urodzinach (w samolocie do Alamo był wielki tort i gromkie Happy Birthday w wykonaniu kolegów), w decydujących momentach meczu najpierw samotnie odrabiając kilkupunktową stratę do Spurs, potem samotnie odjeżdżając im na kilkanaście pkt.
23 z 26 pkt. zdobył w czwartej kwarcie, którą sam przeszczęśliwy Steve Nash w większości przesiedział na ławce - na parkiecie pojawił się dopiero na 3 min. przed końcem, kiedy było już pozamiatane. Amare Stoudemire w ogóle na parkiet wracać nie musiał.
Trafił 10 z 13 rzutów, 5 na 5 za 3 pkt. Alvin Gentry: “He’s my secret weapon. I don’t know where he came from, either.” Suns zupełnie nieoczekiwanie prowadzą w rywalizacji Best-of-7 3-0. Tak jak 88 drużyn przed nimi. Żadna nie wypuściła przewagi z rąk.
Jeszcze rok temu Suns byli w rozsypce. Fiasko eksperymentu Shaq, sprzedaż olbrzyma darmo do Cleveland, potem niekończące się próby sprzedaży Amare Stoudemire. A dziś są o krok od pokonania odwiecznych rywali i jedną nogą w Finale Konferencji. Kibice Spurs wiary nie tracą ale miny mają nietęgie.
Statystyki Dragona przed dzisiejszym meczem: średnio 8 pkt. w sezonie zasadniczym, 5,6 pkt. w playoffs, 2 pkt. w meczach z San Antonio. Grunt to dobry timing. PS. A jak już jesteśmy przy Dragonach i dobrym timingu, to byłem wczoraj z synem na bardzo fajnym filmie. Polecam.
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi NBA
Produkty regionalne
Soccer means football
The very best of Fruwając...
Z archiwów Supergiganta
Zachowania nie-sportowe
Tagi
|