Wpisy z tagiem: NBA Michaił Prochorow New Jersey Nets
piątek, 02 kwietnia 2010
Przystojniak, prawda? Michaił Prochorow ma 44 lata, 2 metry wzrostu, 18 miliardów dolarów majątku (tak, miliardów), jest drugim najbogatszym Rosjaninem na swiecie a wkrótce będzie drugim właścicielem klubu w NBA, który potrafi dunkować (pierwszym jest od niedawna Michael Jordan). Prochorow kupuje bowiem od dewelopera Bruce'a Ratnera najgorszy klub NBA, New Jersey Nets.
Nowy właściciel Nets jest jednym z najbarwniejszych i najbardziej tajemniczych rosyjskich oligarchów. Pierwszą kasę zarobił w latach 80. sprzedając dżinsy marmurki. Potem wkręcił się do powstających prywatnych banków, założył własny bank, a naprawdę gigantycznego majątku dorobił się kupując udziały w sławnej kopalni Norilsk Nikiel, hen na północy Syberii. To była typowa post-sowiecka prywatyzacja, nabywcy zapłacili grosze (a dokładnie: 170 mln dolarów za 38-proc. udział). Ale też kopalnia była wtedy w fatalnym stanie. W 2008 roku Prochorow sprzedał część swoich udziałów (tuż przed krachem na giełdach) za 7 mld dolarów.
I zainwestował w kopalnię złota. W samą porę, od czasu jego zakupu ceny złota podrożały o ponad połowę. Ale to nie pieniądze uczynióły go sławnym. W 2007, we francuskim kurorcie Courchevel, do którego zjeżdża się na Sylwestra cała rosyjska elita, policja przyskrzyniła Prochorowa pod zarzutem... że prowadzi lotną agencję towarzyską. Sprowadził do Francji osiem panienek, które - jak twierdziła policja - były po prostu prostytutkami. Prochorow stwierdził że to absurd, wypuszczono go po kilku dniach, ale z reputacją playboya nie walczy."Trzeba się otaczać pięknem i młodością, aby zachować energię" - mówi w wywiadach. - "Można równocześnie być odpowiedzialnym biznesmenem i prowadzić życie całkowicie odbiegajace od standardów społecznych". Albo: "my private life is my own choice. I am not in the least inclined to pretend, I do not feel comfortable about it. I have nothing to hide from anyone. It means if I like to go to night clubs, I go. If I like to spend time with nice girls, I do." Nie ma komórki. Nie używa komputera. Twierdzi, że trzy razy w życiu był w internecie. Ma jednak bloga na livejournal - pisze ręcznie, notki wpisują asystenci. Przede wszystkim jednak Prochorow uwielbia sport. W młodości grał w kosza, jest kickbokserem i narciarzem, ćwiczy od 2 do 5 godzin dziennie. Nieważne gdzie: jak opisuje reporter Bloomberga, gdy miliarder tuż przed północą ląduje w zawianym śniegiem Krasnojarsku, wprost z lotniska jedzie na siłownię.
Prochorow na nartach i na ścigaczu wodnym.
Do tej pory, największym wydatkiem Prochorowa miała być willa na Lazurowym Wybrzeżu, najdroższy dom świata. Miał za nią zapłacić ponad pół miliarda dolarów, ale... rozmyślił się. A może chwilowo zabrakło mu gotówki? Przepadła zaliczka, ponad 50 mln dolarów. No cóż, mówi się trudno.
Teraz Prochorow kupuje New Jersey Nets. Płaci grubo więcej, niż klub jest wart (200 mln dolarów + drugie tyle w długach), ale wkrótce Nets nie będą już grali w New Jersey ale w nowej hali na nowojorskim Broooklynie. Właściciele NBA mają zatwierdzić sprzedaż klubu 16 kwietnia. Po co mu Nets? Będą drogą zabawką - jak dla Abramowicza Chelsea Londyn - ale przede wszystkim biletem wstępu na nowojorskie salony. "If I make it there, I'll make it anywhere" - cytuje Sinatrę. *** Więcej pod poniższymi linkami. Polecam zwłaszcza wywiad wideo. Ktoś kiedyś powiedział o Tusku, że ma "uśmiech rekina ludojada". Cóż, w porównaniu z Prochorowem Tusk jest rybką Nemo. + Prochorow - wywiad wideo (Bloomberg) + "Last man standing" (Forbes) + "The only NBA owner who can dunk" (Business Week)
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi NBA
Produkty regionalne
Soccer means football
The very best of Fruwając...
Z archiwów Supergiganta
Zachowania nie-sportowe
Tagi
|