Mecz z Czechami już za 2 godziny. Tymczasem Francuzi w drugiej połowie zmietli Słoweńców i wygrali 37-28.
To miał na myśli Wenta, wrzeszcząc w końcówce meczu z Hiszpanią, że każda bramka jest ważna. Francuzi mają teraz bilans bramek +12. Polacy +8.

Czyli z Czechami najlepiej byłoby po pierwsze wygrać, po drugie - wygrać co najmniej różnicą 4 bramek. Jeśli się uda - wówczas do zajęcia pierwszego miejsca (i uniknięcia Chorwacji, z którą przegraliśmy na MŚ i podczas turnieju przed ME) w grupie wystarczy nam remis z Francją.
PS. A poza tym - jak słusznie zauważył wroblon - to z Francją też trzeba wygrać :-)