Wpisy z tagiem: walker
wtorek, 23 marca 2010
Mocarny tekst o jednym z bankrutujących koszykarzy przeczytaliśmy na ESPN. Na pewno pamiętacie jego charakterystyczny "shimmy shake".
Antoine Walker, zwany przez naszych czytelników pieszczotliwie Tośkiem, w 2006 cieszył się w Miami z tytułu Mistrza NBA. Dokładnie trzy lata później do jednego z kasyn w Newadzie wkroczyło dwóch policjantów, zakuli Walkera w kajdanki i zapakowali do aresztu. Zarzuty: wystawienie 10 czeków bez pokrycia na sumę miliona dolarów w kasynach Las Vegas. Wtedy jeszcze Walker bagatelizował problem: "Everything's under control." Ale szybko okazało się, że kolejne instytucje finansowe wystąpują z żądaniem zwrotu zobowiązań. Że mnożą się niespłacane kredyty, pożyczki, zablokowane karty kredytowe, czeki bez pokrycia. Że Walker jest winien blisko pół mln dolarów swojemu agentowi. I że koncertowo przeputał ponad 100 mln dolarów, które zarobił w ciągu całej kariery koszykarskiej. Samochody, biżuteria, ciuchy, rezydencje, imprezy, hazard. Nie tylko dla siebie - dla kumpli, dla rodziny. 100 mln dolarów to przecież wcale nie tak dużo pieniędzy. Walker w najlepszych czasach woził za sobą pluton homies - często zabierał na mecze wyjazdowe kilkudziesięciu kumpli, regularnie przynajmniej 8-9, każdemu trzeba było kupić bilet na samolot, każdemu wynająć apartament w nienajtańszym hotelu, każdego wyposażyć w sowite kieszonkowe. "Here's the thing: Antoine always did it big. Once you start living that lifestyle, it's hard to stop." - mówi dawny kolega z drużyny. Hazard? "I was a big gambler. I betted big. I won big at times and I lost big." - przyznaje Tosiek. Wyciąg z karty American Express: Obiad w Miami 1850 dolarów, napiwek 350 dolarów. Ciekawe, co jadł? Dwie noce w hotelu Mandarin Oriental w Miami - 2200 dolarów. Parking Walkera: dwa Bentleye, dwa Mercedesy, Range Rover, Cadillac Escalade i Hummer. Czerwony Hummer. Wszystkie dodatkowo wypasione, podrasowane i stuningowane. Zegarki? Tylko Rolexy i Cartiery. Miliony poinwestował w nieruchomości w czasie największej hossy. Dziś ich wartość jest kilkakrotnie niższa. A zarządzane przez obrotnego kumpla apartamenty zamieniły się w obskurne i zapuszczone slumsy. Walker autoryzował pięciu swoich kumpli do dokonywania transakcji swoją kartą. Ciekawe, czy rozsądnie gospodarowali wydatkami. Antoine kupił mamusi samochód i wybudował jej domek. Nie byle jaki domek. Wyposażył go w boisko do koszykówki, basen i 10 łazienek. Po co mamusi boisko do koszykówki? Po co 10 łazienek? "Antoine is a sweet person. Everything we have is pretty much a gift from Antoine." - mówi Diane Walker. "I took care of my family. I was very generous to my family and my friends." - potwierdza Antoine. Dziś Walker gra w lidze portorykańskiej w Guaynabo Mets. Stara się ale menedżer klubu, który w ubiegłym sezonie był czerwoną latarnią ligi, ale w tym chciał powalczyć o mistrzostwo, nie jest specjalnie zadowolony ze statystyk 13 pkt. i 10 zb. na mecz: "Given how much we are paying him, he has not been productive, and he is only now working his way into game shape." Working his way into game shape - jak widać pewne rzeczy się kończą, ale podejście do obowiązków - niekoniecznie. PS. Więcej o Walkerze, innych NBA'owskich bankrutach i kończących się czasach megakontraktów w NBA w kwietniowym numerze MVP, który pojawi się w kioskach pewnie zaraz po Wielkanocy. PS2. Tymczasem facet z tego samego draftu, inny syn marnotrawny, Stephon Marbury, powrócił z Chin. Jego drużyna nie awansowała do playoffów ale sam Steph miał swoje 5 minut w chińskim Meczu Gwiazd. Zdobył 30 pkt., poprowadził drużynę Północy do zwycięstwa, no i został wybrany MVP Meczu Gwiazd. Podobno zachwycał publiczność alley-oopami, no-look passami, no i rzutami z połowy boiska. Cały Stephon (z lewej).
PS3. Ale Marbury nie jest bankrutem. Nie da się tego powiedzieć o Derricku Colemanie, który właśnie bankructwo ogłosił. Wśród blisko setki wierzycieli, którym Coleman jest winien w sumie ponad 2 mln dolarów jest m.in. burmistrz Detroit Dave Bing, którego kampanię Derrick kiedyś wspierał.
A także była żona Gina, American Express, Comerica, Sprint, Verizon, Hungry Howie's Pizza i Nike. Buick Colemana od dwóch lat przebywa w warsztacie, bo Derrick nie jest w stanie zapłacić za jego remont, który wcześniej zlecił. Coleman, wybrany w drafcie'1990 z numerem 1, w sumie zarobił w ciągu kariery 93 mln dolarów. Trzymajmy kciuki przede wszystkim, żeby udało mu się spłacić Hungry Howie's Pizza. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi NBA
Produkty regionalne
Soccer means football
The very best of Fruwając...
Z archiwów Supergiganta
Zachowania nie-sportowe
Tagi
|