Wpisy z tagiem: Mark Webber
sobota, 13 listopada 2010
Czy Vettel przepuści Webbera? - dumał przez cały tydzień motorowy światek, wiedząc że przy całkiem prawdopodobnej kolejności Vettel - Webber - Alonso właśnie od wspaniałomyślności młodego Niemca zależeć będzie, czy Webber zdobędzie tytuł mistrza świata. Wygląda jednak na to, że Vettela miną trudne wybory moralne. On sam spisał się w sobotę na medal, zdobywając dziesiąte w tym roku pole position, ale Webber spaprał kwalifikacje i wystartuje z piątego pola. Żeby Vettel mógł go przepuścić, najpierw musiałby to zrobić Fernando Alonso. Alonso wystarczy do mistrzostwa trzecia lub czwarta pozycja, przy założeniu że Webber pozostanie z tyłu. Kończący sezon wyścig może się więc okazać rozczarowaniem... Vettel swoim zwyczajem wystartuje jak z procy, za nim Hamilton, Webber swoim zwyczajem zagubi się gdzieś na starcie, a Alonso bezpiecznie dotoczy się do tytułu na trzecim miejscu. Ale może być też inaczej... Wyobraźmy sobie: Tuż po starcie, Jenson Button, strartujący z czwartego miejsca, wyprzedza Alonso. Pierwsza trójka to Vettel-Hamilton-Button, a Fernando znajduje się tuż przed Markiem Webberem. Australijczyk atakuje go wściekle raz po razie, ale bez skutku. Czwarte miejsce Alonso gwarantuje mu tytuł... Ale w końcu Webberowi się udaje! Spycha Hiszpana na piąte miejsce, i choć sam nie ma już szans ani na zwycięstwo w Abu Zabi, ani w całym Grand Prix, to tym manewrem daruje tytuł... Vettelowi. Role się odwracają, Niemiec jest mistrzem, Australijczyk - człowiekiem honoru. Albo inaczej: Tuż po starcie, Jenson Button, strartujący z czwartego miejsca, wyprzedza Alonso. Pierwsza trójka to Vettel-Hamilton-Button, a Fernando znajduje się tuż przed Markiem Webberem. Australijczyk atakuje go wściekle raz po razie, ale bez skutku. Jest coraz bardziej zdesperowany i sfrustrowany, dostrzega niemal niezauważalną lukę... i na jednym z zakrętów ładuje się wprost w bolid Hiszpana. Koniec wyścigu dla obydwu. Vettel spokojnie mknie po kolejne zwycięstwo i tytuł mistrza świata, gdy na dziesięć okrążeń przed końcem jego bold zaczyna przeraźliwie zwalniać. Awaria silnika, jak w Korei. Kierowca Red Bulla zjeżdża na bok, a mistrzem świata sezonu 2010 zostaje... Lewis Hamilton, któremu przed ostatnim wyścigiem brakowało do Alonso 24 punktów. Za zwycięstwo na pustyni zbiera 25.
Głupie? No jasne. Ale przecież dwa lata temu Hamilton zdobył mistrzostwo nawet nie w ostatnim wyścigu, nawet nie na ostatnim okrążeniu, ale na ostatnim zakręcie. Oby jutro też coś się zdarzyło. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi NBA
Produkty regionalne
Soccer means football
The very best of Fruwając...
Z archiwów Supergiganta
Zachowania nie-sportowe
Tagi
|