Wpisy z tagiem: Steve Nash
poniedziałek, 29 marca 2010
Ile razy w ciągu meczu Steve Nash przybija piątkę swoim kolegom? Ile razy klepie ich po pupach? I co z tego właściwie wynika?
środa, 17 lutego 2010
W ostatnim MVP (BTW zapraszamy do kiosków), popełniliśmy artykuł o Steve Nashu. Popełnił go ten drugi, co ze mną bloguje, więc z czystym sumieniem mogę napisać, że choć nie zawsze piszemy dobre teksty, to akurat ten jest przedni. Tak zaczyna się od wyznania, że nikt spośród wielkich gwiazd NBA nie imponuje nam tak, jak ten brzydal ze zdjęcia poniżej:
Swoje zdjęcie na twitterze Steve podpisał: if anyone wants 2 C an ugly guy w a fat lip check him out! Sexy! Więcej cytatów z tekstu nie będziemy, zapraszamy do salonów prasowych. Ale w tekście publikujemy kilka youtubowych filmików Steve'a. I ponieważ dość słabo się je ogląda w gazecie, zaembedujemy je tutaj. Steve kontra najlepsi piłkarze na świecie:
Steve kontra sikanie na deskę w samolocie.
Słynny sepleniący wywiad z wybitym zębem.
I wreszcie Steve zachęcający do głosowania na siebie w Meczu Gwiazd. Skutecznie zachęcił.
Tekst powstał w styczniu, w międzyczasie ekipa Nasha wyszła z kryzysu i znowu wygrywa, Nash zapalił znicz olimpijski, wygrał Skills Challenge i zagrał w Meczu Gwiazd, no i popełnił kolejne filmy. Ten z Avatarem Leandro Bar'bo'sa.
I ten z najśmieszniejszym człowiekiem na świecie.
Profil Nasha na facebooku ma ćwierć miliona fanów a każdy taki filmik oglądają setki tysięcy ludzi. Bo Steve Nash rządzi.
poniedziałek, 15 lutego 2010
Na początek uczciwie przyznajemy - Meczu Gwiazd jeszcze nie oglądaliśmy. Obejrzeliśmy wstęp (imponujący) i pierwsze kilka akcji. Potem sen okazał się silniejszy. Ale w zgodnej opinii komentatorów, tegoroczny Mecz Gwiazd rządzi.
PDcavsinsider: Experience at Cowboy Stadium was incredible, healed all my wounds from Vegas that sent me into two-year boycott. Steinline: D-Wade got the ESPN.com vote and wins All-Star MVP. The passes. The dunks. The numbers. Standout player on the floor tonight Hoopshype: That was a very nice game. Almost made me forget about Gerald Wallace's dunk contest. insidehoops (przed decydującym, niecelnym rzutem Carmelo Anthony'ego): Kobe's going to leap onto the court, steal ball from the East, hit halfcourt shot to win it at the buzzer, and leave MVP został Dwyane Wade (28 pkt., 11 as., 6 zb., 5 przechwytów) ale komentatorzy (i sam D-Wade) zgodnie przyznają, że tak naprawdę co-MVP powinni zostać wybrani organizatorzy Mark Cuban (właściciel Dallas Mavericks) i Jerry Jones (właściciel Dallas Cowboys) oraz gigantyczna hala Cowboys Stadium.
108 713 ludzi na meczu koszykówki. Oczywiście, że tyle osób przyszło, bo hala na to pozwoliła - jak zauważył jeden z komentujących, gdyby mecz zorganizowano na krakowskich Błoniach, być może przyszłoby jeszcze więcej ludzi. Co nie zmienia faktu, że Markowi Cubanowi znowu się udało: “It’s meant to be a party. We say we’re going to throw the biggest party like you’ve never seen before and that’s exactly what it turned out to be.” Nawet David Stern nie miał wyjścia i musiał przybić żółwika z Cubanem, z którym kontaktował się do tej pory głównie przy okazji grzywny za komentarze pod adresem pracy sędziów:
Marzenie Cubana się spelniło, 100 tysięcy pękło, monstrualną halę udało się wypełnić. I wszyscy uczestnicy potwierdzają, że było to absolutnie niesamowite, fantastyczne przeżycie. Dwight Howard: “When you first got here, it was like no way this is going to fill up. Go to the locker room (after pregame warmups) and come back out, there’s no more seats. It’s amazing.” Steve Nash: “This is a beautiful building, but it’s so big that in some respects you couldn’t even see many of the 108,000 people. It was surreal in that way. I felt like I was in a spaceship.” Dwyane Wade: “It’s an historical event. It’s going to be in our minds and our hearts and thoughts for a long time. Dallas and the MVP. Jerry Jones and Mark Cuban really put on a fabulous event. It felt like you were on stage. We went out to warm up and you should've seen our faces. It was amazing and wild, like kids, very giddy.” LeBron: “To be in front of 108,000 fans, that was actually what it was, that was not a false number. You could look up in the stands, and there was not a seat open. To be part of history is something that you always wish and dream for.” Carmelo: “It was unbelievable for us to be a part of a moment like this. I don’t think we will ever be part of another game or situation like this, for both teams.” Dirk Nowitzki: “It was unbelievable. Usually in All-Star games, not everybody is going out to shoot and warm up, but if you looked an hour before the game, I think both teams, all players were almost out there shooting, because it’s so different in a huge dome with the background.”
Wschód wygrał 141-139, o zwycięstwie zdecydowały wolne Chrisa Bosha, trójka Carmelo Anthony'ego odbiła się od obręczy - trochę szkoda, że nie było Kobego, trochę szkoda, że George Karl nie rozpisał ostatniej akcji pod Dirka Nowitzkiego. No i trochę szkoda, że w tej gigantycznej hali zabrakło Shaqa. |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi NBA
Produkty regionalne
Soccer means football
The very best of Fruwając...
Z archiwów Supergiganta
Zachowania nie-sportowe
Tagi
|