Wpisy z tagiem: nets

wtorek, 30 marca 2010

Stało się.

New Jersey Nets wygrali w poniedziałek 10 mecz w sezonie i już wiemy, że nie staną się najgorszą drużyną w historii NBA. Rekord pozostanie przy Philadelphia 76'ers którzy w sezonie 1972-1973 zwycięzyli tylko 9 razy.

W sumie to szkoda. Nets są fatalni i beznadziejni, ale za 2-3 lata nic z tej beznadziejności nie będziemy pamiętać., A rekord... to byłoby coś.

"Nie chcieliśmy być najgorsi w historii, więc bardzo się cieszymy z 10 zwycięstwa... ale to nadal tylko 10 zwycięstw" - powiedział po zwycięskim meczu Devin Harris.

Rekord porażek byłby zaś nie lada osiągnięciem, zwłaszcza jeśli porównamy dzisiejszych Nets - z tamtymi Sixers.

Sixers AD 1973, pięć lat po rejteradzie Wilta Chamberlaina do LA, po serii fatalnych wyborów w drafcie i rezygnacji coacha Jacka Ramsaya, byli tak żałośni, że następnego trenera zdecydowali się szukać przez... ogłoszenie w gazecie.

I znaleźli. Był to niejaki Roy Rubin, wcześniej trener w szkole średniej i na uniwersytecie Long Island. Dostał robotę i trzyletni kontrakt na 300 tys. dolarów, bo dwunastu coachów z większym doświadczeniem odmówiło pracy dla Sixers.

Nie był to jednak najbardziej udany gambit. Jak opisuje "Philadelphia Inquirer", Rubin wnet się z wsyzstkimi pokłócił, posadził na ławce najlepszego gracza, i w ogóle nie bardzo wiedział co się wokół dzieje. Jak opowiada ówczesny center Sixers, jego trener "podczas przerwy rzucał tekst typu: no nieźle, chłopaki - a potem pytał się asystenta, ile jeszcze minut zostało do rozpoczęcia drugiej połowy. Był kompletnie zagubiony".

Rubin wygrał dla Sixers 4 mecze, przegrał 47. Schudł blisko 20 kilo, nie mógł spać. Nie mógł też znieść swej pracy: "To nie ja pudłuję te wszystkie rzuty, tracę piłkę, nie ja się nie przykładam do obrony. Oni mnie wykańczają" - mówił o swoich graczach.

Zwolniono go w 2/3 sezonu. Założył później restaurację, był maklerem i pracownikiem społecznym. Do NBA nie wrócił.

Cokolwiek złego nie powiemy o dzisiejszych Nets, ani Kiki Vandeweghe, ani jego następca, którego wybierze przyszły właściciel Nets, rosyjski miliarder Michaił Prochorow, takiej biografii jak Rubin mieć nie będzie.

 

poniedziałek, 22 marca 2010

Tako rzecze Chris Douglas Roberts z New Jersey Nets, drużyny, która zazwyczaj kończy tegoroczne mecze w takich nastrojach:

Sezon wkracza w decydującą fazę a New Jersey Nets zarzekają się, że te ostatnie 13 meczów to będą ich prywatne playoffy. Będą jak lwy walczyli o zwycięstwa. Przynajmniej o 3 zwycięstwa. Jeśli nie wygrają trzykrotnie, staną się najgorszą drużyną w historii koszykówki.

Na dziś niechlubny rekord dzierżą Philadelphia 76ers, którzy w sezonie 1972/73 wygrali tylko dziewięciokrotnie. Nets (7-62) mają sporą szansę ich osiągnięcie przebić, albo przynajmniej wyrównać. Sami Sixers w ubiegłym tygodniu zrobili swoje, żeby z ksiąg zniknąć - pokonali Nets po raz czwarty i ostatni w tym sezonie.

Najgorsi w historii - nikt nie chciałby stać się częścią historii w taki sposób. Zwłaszcza, że Nets jeden rekord już pobili - najgorszy początek sezonu w historii NBA - 18 porażek.

Jarvis Hayes: "You definitely think about it more now, because you're close to the end and it's something you definitely want to avoid. You've got to somehow get three wins, by any means necessary. That record is not something we want. This is our playoffs. Every night we're getting a team's best shot because they don't want to lose to us. I don't think we're in panic-mode yet. Feeling panic is different than feeling pressure."

Kalendarz Nets wygląda tak: u siebie z Miami, Sacramento, Detroit, potem wyjazd do Chicago, u siebie San Antonio, Phoenix, New Orleans, wyjazd do Washingtonu, Milwaukee, u siebie z Chicago, wyjazd do Indiany, u siebie z Charlotte i na zakończenie sezonu - wyjazd do Miami.

Nets wygrali dotychczas siedmiokrotnie: 3 razy w grudniu - u siebie z Charlotte, na wyjeździe z Chicago, u siebie z Knicks, raz w styczniu - u siebie z Clippers, 2 razy w lutym - na wyjeździe z Charlotte i Bostonem, no i raz w marcu - na wyjeździe z Knicks.

Courtney Lee: "The sense of urgency is higher than ever. We need to get three wins. We have to play to have that spark and that energy and emotion to win because just going out there and competing, we’re not going to win. We’re 7-62."

Schedule nie jest przesadnie trudny - nie zagrają już z Cleveland, Orlando, Atlantą, z Lakers, Nuggets, Mavericks. 7 z ostatnich 13 meczów Nets grają z drużynami, które mają więcej porażek niż zwycięstw - Kings (kontuzja Tyreke Evansa), Wizards (11 porażek z rzędu), Pistons (5 porażek), Pacers i Bulls (niedawno przegrali 10 razy pod rząd) pewnie są - przynajmniej teoretycznie - w zasięgu. Ale nie chcielibyśmy być teraz w skórze Nets.

Bo każda kolejna porażka zbliża ich do nieuchronnego.

Bo na tym etapie sezonu nawet wspominani Sixers mieli więcej zwycięstw.

Bo New Jersey Nets chcą i muszą. A przeciwnicy chcą i mogą.

Jak myślicie?

REKLAMA