Wpisy z tagiem: lebron

piątek, 09 lipca 2010

The Shot.

The Shrug.

The Spectacular Move (albo The Layup).

The Flu Game.

The Con Game.

The Double Nickel Game.

The 63-point Game.

The Threepeat.

The Second Threepeat.

The Final Shot.

Itd.

Oto legenda Michaela Jordana.

LeBron ma na razie tylko jedno "The".

The Decision.

Ciekawe, czy podobnie będzie, kiedy Król zakończy karierę.

Pamiętacie "The Decision" Michaela? Było to króciutkie oświadczenie o treści "I'm back".

Nie było wielomiesięcznej szopki, nie było przyjmowania delegacji z różnych klubów i przyjmowania darów, zwlekania do ostatniej chwili, upajania się kolejnymi ogłoszonymi kontraktami, nie było wreszcie upokorzenia rodzimego klubu podczas godzinnego show.

Bill Simmons: "Totally fine with LBJ switching teams. But doing that to Cleveland via a one-hour TV show was absolutely brutal. An unprecedented Eff You."

Można być wielkim koszykarzem, a jednocześnie małym czlowiekiem.

PS. I jeszcze jedno - LeBron, nigdy nie będziesz miał tylu tytułów, co Dwyane Wade!

PS2. Ten drugi co ze mną bloguje ma rację - Pat Riley jest Bogiem. Ma też rację, co do tego, że Dan Gilbert będzie jeszcze swojego listu żałował, zwłaszcza gwarancji zdobycia tytułu przed LeBronem. Cleveland Cavaliers are now officially Antawn Jamison team.

PS3. Bij mistrza! Nie będziemy kibicować Miami Heat. Dzisiaj ubieramy się na zielono. Kontrakty z Piercem i dwoma Allenami przedłużone, a wczoraj ustalono szczegóły kontraktu z Jermainem O'Nealem. 5>3!

PS4. Ptaszki ćwierkają, że management Boston kontaktował się również z... Shaqiem. Mamy mieszane uczucia - jesteśmy Bostończykami, kochamy Shaqa, ale nie mamy złudzeń - to się nie ma prawa udać. Wolimy dwie pozostałe shaqowe plotki - Dallas, a zwłaszcza San Antonio.

piątek, 02 lipca 2010

Karuzela z polowaniem na Free Agentów rozpoczęła się od mocnego uderzenia.

Drew Gooden podpisał kontrakt z Milwaukee. 5 lat, 32 mln $. 5 lat??? 32 miliony??? Ten sam Drew Gooden, który w ubiegłym roku też był wolnym agentem i podpisał roczny kontrakt z Dallas za 1,9 mln teraz dostaje 16 razy więcej??? Ten sam Drew, który zaliczył 8 klubów w 8 lat??? Ten sam Drew od szyjkowąsika i bródki??? WTF???

Drew uruchomił lawinę. Po pierwsze - Bucks są podobno blisko ustalenia szczegółów kontraktu z kolejnym superstarem, Johnem Salmonsem. Po uprzednim pozyskaniu Coreya Maggetta i Chrisa Douglasa Robertsa, są o przyszłość spokojni.

Minnesota Timberwolves przedłużyli o 4 lata kontrakt z Darko Miliciciem (8 pkt. i 5 zb. w mijającym sezonie) za 20 milionów. Cztery lata??? Dwadzieścia milionów??? Darko???


Toronto Raptors zabezpieczyli swojego skrzydłowego przyszłości. Nie, nie Chrisa Bosha. Pięcioletni kontrakt wart 34 miliony dostał Amir Johnson (6 pkt. i 4 zb. w mijającym sezonie). 34 miliony??? Johnson??? Nie Magic Johnson, nie Joe Johnson, nie Kevin Johnson. Amir Johnson.

Channing Frye (11 pkt., 5 zb.) przedlużył o 5 lat kontrakt z Phoenix. 30 mln??? Frye??? Ten sam Frye, który był FA w ubieglym roku i dostał od Suns kontrakt za 1,9 mln $ z opcją przedłużenia go o rok???


Ale najweselsza wiadomość przyszła do nas z Memphis. Grizzlies przedłużyli kontrakt z Rudym Gayem. Dostał maxa. 5 lat, 82 miliony. 82 miliony??? Rudy Gay???

Jedno wiadomo na pewno. Jest megahossa, rynek oszalał. Pieniądze mają prawie wszyscy i wszyscy chcą je wydać. Zwłaszcza ci, którzy nie mają szans na trzy główne nagrody w wyścigu. A zatem - im szybciej, tym lepiej.

Dirk Nowitzki jest już po słowie ws. przedłużenia kontraktu z Dallas. Paul Pierce - z Bostonem. Pierwszy telefon, jaki dostał po północy 1 lipca Ray Allen - też był z Bostonu. Powróci też Doc Rivers.

Carlos Boozer spotkał się z Jazz, Heat i Bulls. Amare - Z Heat. Rockets oferują Arizę, Battiera i Scolę za Bosha lub Amare. A David Lee szykuje się na spotkania z Heat, Nets i Bulls.

ESPN przypomina lato ubiegłego roku. Danny Ainge zabezpieczył się wtedy przed tegorocznym szaleństwem. Rajon Rondo - 5 lat, 55 milionów. Mniej niż Gay, mniej niż Joe Johnson, niespełna dwa razy więcej niż Gooden, Frye, Milicic, Amir Johnson. Props to Danny Ainge. Steve Kerr podpisał wtedy ze Stevem Nashem dwuletni kontrakt za marne 20 mln $. RC Buford - z Manu Ginobili - 3 lata za 37 mln. Nawet 70 mln za 5 lat gry LaMarcusa Aldridge'a nie wygląda najgorzej.

A reszta?

LeBron? Dwyane? Chris? Amare? Na razie tylko się spotykają, przyjmują mirrę, kadzidło i złoto i delektują kuszeniem.

Wade - przyjął przedstawicieli Bulls i Nets.

Bosh - Rockets (w nocy), Heat i Nets.

Obaj przyjmą dzisiaj też delegację z New York Knicks.

Joe Johnson spotkał się z przedstawicielami Knicks i Heat, ale wszystko wskazuje na to, że dostanie od Atlanty maxa i pozostanie graczem Hawks. 6 lat, 119 mln $.

Króla odwiedzili Nets i Knicks.

Nest zawiesili też w okolicach Madison Square Garden wielki billboard. Właściciel Knicks, Jom Dolan, jest podobno wściekły.

Do gry wrócili też Cavaliers. Podpisali kontrakt z nowym trenerem, Byronem Scottem.

Decyzji brak, wszyscy mówią, że są pod wrażeniem oferty i profesjonalizmu delegatów, ale żadnych obietnic nie składają.

Bosh: "First one went well. Pat Riley is very passionate about winning."

Najważniejszym newsem pierwszego dnia polowania na Free Agentów był kontrakt z najstarszym dostępnym. Phil Jackson zostaje na jeszcze jeden rok.

Szansa na czwarty three-peat i na czapeczkę z napisem XII okazała się zbyt kusząca. Ale tym razem będzie to już na pewno sezon ostatni. "Count me in. After a couple weeks of deliberation, it is time to get back to the challenge of putting together a team that can defend its title in the 2010-11 season. It'll be the last stand for me, and I hope a grand one."

Forget LeBron, D-Wade, Bosch. Bill Plaschke z LA Timesa uważa, że najważniejszy Free Agent lata został już złowiony: "Hours after the opening of the richest swap meet in sports history, the most valuable trinket is already gone. I don't care who signs LeBron James, it won't be the NBA's best team now that Phil Jackson is back with the Lakers. (...) Phil Jackson is back, and so is Derek Fisher's presence, Kobe Bryant's head, Ron Artest's focus, Pau Gasol's resiliency, Andrew Bynum's grit and that Staples Center swagger. (...) Whatever happens, the Lakers are once again happening, because Phil Jackson is back, NBA free agency being quickly dominated not by The King, but by the king."

poniedziałek, 24 maja 2010

LeBron nadal milczy. Za to inni dużo mówią.

Np. Mark Cuban. Poinformował media, że będzie próbował namówić Cleveland na sign'n'trade LeBrona. Ponieważ do 1 lipca obowiązuje zakaz takich spekulacji skierowanych pod adresem koszykarzy innych klubów (a LeBron jest wciąż jeszcze zawodnikiem Cavaliers), NBA nałożyła na Cubana karę - jedyene 100 tysięcy dolarów.

Steve Kerr powiedział, że chętnie zatrudniłby LeBrona za tzw. midlevel exception (5,6 mln dolarów). I chociaż wszyscy zrozumieli, że to żart (bo LeBron może przebierać w maxach jak w ulęgałkach), to NBA się na żartach nie zna i Kerr będzie biedniejszy o 10 tysięcy dolarów.

NBA nie ma niestety władzy nad politykami. Burmistrz Nowego Jorku, Michael Bloomberg, namawia LeBrona do podpisania kontraktu z Knicks ("LeBron James would love living in New York and it is the world's greatest stage"). Głos zabrał nawet sam Barrack Obama, który stwierdził, że LeBron świetnie pasowałby do jego ulubionych Chicago Bulls. Wielebny Jesse Jackson - też uważa, że idealną opcją są dla Jamesa Bulls.

Wyobrażacie sobie Donalda Tuska, namawiającego Roberta Lewandowskiego i Sławomira Peszkę na pozostanie w Poznaniu? W sumie szkoda, że David Stern nie może ukarać Obamy i Jacksona grzywną.

Cavs tymczasem zgodnie z oczekiwaniami zwolnili Mike'a Browna. Brown dołącza do Avery Johnsona, Sama Mitchella i Byrona Scotta, jako czwarty kolejny trener, który stracił pracę wkrótce po tym, jak został wybrany Trenerem Roku. Be afraid, Scott Brooks - be very afraid.

Ktoś musiał ponieść konsekwencje drugiego z rzędu, przedwcześnego wylotu z playoffs. Brown poleciał dziesiątego dnia po zakończeniu sezonu, dzięki czemu Cavs nie będą musieli płacić połowy jego pensji w nadchodzącym sezonie. Oficjalny statement pojawi się dziś. Po demolce, którą Celtowie urządzają Orlando - bezradny Mike Brown wygląda niby trochę mniej bezradnie - ale ktoś głową musiał za porażkę zapłacić. Ciekawe swoją drogą, czy po wypadnięciu Magic - z posadą pożegnać się będzie musiał również Stan Van Gundy.

Media wśród potencjalnych następców Browna wymieniają gwiazdy - Phila Jacksona (jego kontrakt z Lakers kończy się latem, a władze klubu zapowiadają obniżkę), Mike'a Krzyżewskiego i Toma Izzo, ale przyznają, że bardziej realnie wyglądają nazwiska Johna Calipari i Byrona Scotta, a nawet Jeffa Van Gundy.

PS. Lakers przegrali w Phoenix, co natychmiast wywołało dywagacje, czy Suns są w stanie się podnieść. Nie słuchajcie tego - nie są. Zgadzamy się tu w 100% z Pau Gasolem: "Amare got his way (Sunday night). We'll get our way next time."

PS2. Boston w ekstazie, ale Doc Rivers przypomina o potrzebie pełnej mobilizacji i koncentracji - kilka tygodni temu Boston Bruins też prowadzili z Philadelphia Flyers 3-0. Potem w meczu nr 7 objęli prowadzenie 3-0. I przegrali. Kevin Garnett: "This is not hockey. The Bruins are not the Celtics and the Celtics are not the Bruins. It’s apples and oranges.’’

PS3. Ostatni tweet Shaqa jest z 8 maja, czyli sprzed ponad dwóch tygodni. Ciekawe, prawda?

Tagi: lebron
12:12, mrpw
Link Komentarze (29) »
poniedziałek, 17 maja 2010

 

Kilka najnowszych newsów - niektóre trochę dęte, ale co zrobić - oficjalne i bardziej wartościowe plotki zaczną się pojawiać dopiero po 1 lipca.

1. LeBron zadzwonil do Derricka Rose'a:

"Word is, James said he likes Rose's game, likes his team and would welcome the chance to play together. (...) The source said the James-Rose conversation did not last very long."

Rozmowa miała mieć miejsce wkrótce po wypadnięciu Cavs z playoffs. Ale autor tekstu w Daily Herald radzi, żeby się podniecać. Nie wyklucza bowiem, że podobne telefony LeBron wykonał tego samego dnia do Dwyane'a Wade'a i Chrisa Bosha. A'propos Bosha - podobno już poinformował władze Raptors, że będzie sobie szukał nowego klubu. Żeby nie stracić finansowo, będzie próbował to załatwić przez sign'n'trade.

Kibice Chicago chyba wiedzą coś, czego my nie wiemy:

"In the first 24 hours after the Celtics eliminated the Cavaliers on Thursday, the Bulls sold more than 500 new full season tickets and a team official estimated incoming call volume to their sales office stood roughly 50 times normal levels."

2. Tymczasem celebryci nowojorscy szykują się do ostatniego kuszenia LeBrona:

"The Knicks will seek the help of James' favorite team, the Yankees, as well as an assortment of celebrities from movies and music. And since James has talked about becoming the pro sports' first billionaire team athlete, the Knicks will likely call upon a number of power brokers from the business world. Expect Donald Trump to be available. This has got to be bigger than anything they've ever done before. They just can't give him a Knicks jersey and announce his name at the Garden. That won't do it."


Głównym macherem od kuszenia LeBrona został mianowany John Gabriel, człowiek, który 10 lat temu namówił na przeprowadzkę do Orlando Granta Hilla, prawie by namówił Tima Duncana, a jak się nie udało z Duncanem, to czym prędzej zastąpił go Tracy McGrady.
3. Co by doradził LeBronowi Kevin Garnett? Coś, co na pewno nie spodobało się w Cleveland.
"Loyalty is something that hurts you at times because you can't get your youth back."
4. A Charles Oakley uważa, że LeBron nie trafi do NY. Jego argumentacja jest bezlitosna.

"He wants to go someplace where he can win. He's been in the league, what, seven or eight years? It's time for him to get over the hump. Chicago or Miami. Not New York."
5. Powracają plotki, że LeBron chce się zatrudnić w pakiecie z trenerem Johnem Calipari.
"League sources said Sunday that noted NBA power broker William Wesley continues to work back channels to sell John Calipari and James as a package deal to franchises such as the Bulls, Nets and Clippers with coaching vacancies and salary cap room."

William Wesley (ten pan z lewej na zdjęciu powyżej), znany również jako Worldwide Wes, to taki Mieczysław Wachowski NBA, ponoć najpotężniejszy czlowiek w światowej koszykówce. Jest wszędzie, wszystkich zna, ze wszystkimi jest na ty, wszystko wie i wszystko może. A jednocześnie wszyscy pytani o pana Wesleya nabierają wody w usta. Zwróćcie uwagę na opis jego funkcji w cytacie - "noted NBA power broker".
Na zdjęciu poniżej, zrobionym przy okazji pewnego sławetnego wydarzenia w hali The Palace, Wesley jest po prawej:
Jeśli on się wziął za przeprowadzkę LeBrona, to istnieje spora szansa, że jednak do niej dojdzie
PS. Niektórym czytelnikom zabrakło refleksji nt. wczorajszego meczu. Nadrabiamy więc zaległości: naszym zdaniem na jakiekolwiek wnioski jest zdecydowanie za wcześnie - to będzie długa seria.
piątek, 14 maja 2010

Rozpoczyna się półtoramiesięczny serial pt. "Co dalej Królu". Wczoraj na tapecie byli New York Knicks, nawet pod koniec dzisiejszego meczu, kiedy LeBron rzucał wolne, kibice Bostonu skandowali "New York Knicks! New York Knicks!".

Dziś najpopularniejszą plotką jest LeBull.

Chad Ford pisze, że zaraz po zakończeniu meczu z Celtics dostał 3 niezależne informacje z 3 źródeł:

In the space of five minutes I heard from three NBA GMs via text, e-mail and phone. All three said that based on the information they have, they believe LeBron will leave the Cavs.

More surprisingly, all of them said they believe the destination will be the Chicago Bulls. Two said they believe that John Calipari will be the Bulls' new head coach.

Pod nazwiskiem o przejściu do Chicago i zatrudnieniu Calipariego mówi Sonny Vaccaro, 71-letni ex-menedżer sportowy, architekt pierwszego kontraktu Michaela Jordana z Nike. Podobno Bulls - żeby dać LeBronowi maxa - zaoferują sign'n'trade z udziałem Luola Denga. A potem sprobują zatrudnić jeszcze jedną gwiazdę (Bosh? Wade?).

LeBron jest w niewesołej sytuacji. Rozstanie z Cleveland będzie oznaczało totalną kapitulację. W Chicago zawsze będzie słyszał - nie umiałeś zdobyć tytułu bez Derricka Rose'a. W Miami - nie umiałeś bez Dwyane'a Wade'a. W Nowym Jorku - bez Tego-Drugiego (Bosh? Johnson?).

Ale druga strona medalu - pozostanie w Cleveland - też nie wygląda obiecująco. Trener nieudacznik, który nie potrafił poukładać drużyny po pozyskaniu gwiazd - Shaqa i Jamisona. Nienajmłodszy Jamison, z łatką przegrywacza (dzisiaj zdobył 5 pkt.). Shaq - pewnie na wylocie (zwłaszcza, jeśli Cavs nie zmienią trenera, który kompletnie O'Neala nie umiał wykorzystać).

Dobrze rozumie LeBrona Kevin Garnett. Dziś długo szeptał coś LeBronowi do ucha po zakończeniu meczu:

“I just told him, ‘Keep your head up, man. I’ve been there.” You have a very, very, very bright future. Continue to work and make decisions based on you and your family.”’


LeBron ma 25 lat. Michael zdobył swój pierwszy tytuł, jak miał lat 28. Podobnie jak Shaq. Kobe sięgnął po pierwszy tytuł bez Shaqa po 30-tce.

Każdy miał swoje nemezis. Michael musiał znosić upokorzenia, przegrywając z Detroit Pistons. Shaq - z Utah Jazz. A Kobe po porażkach z Phoenix (zaraz będzie okazja do zemsty) chciał uciekać na Plutona. Koszmarem LeBrona są Boston Celtics.

Nie martw się, LeBron. Twój czas jeszcze nadejdzie. Jeszcze będziesz mistrzem NBA. Najważniejsze na dziś pytanie brzmi - w jakim klubie? Ale tę decyzję musisz podjąć sam.

27 pkt., 19 zb., 10 as. - za mało.

I tylko Shaqa żal.

czwartek, 13 maja 2010

Zainspirowani dyskusją o tym, czy Sami-Wiecie-Komu przydarzył się występ podobny do wczorajszego LeBronowego w taaakim meczu, sprawdziliśmy. Wszystkie mecze nr 5 przy stanie 2-2, no i mecze nr 7.

Playoffy 1992

Półfinał Konferencji z Knicks, wynik 2-2, 37 pkt. w meczu nr 5.

Półfinał Konferencji z Knicks, wynik 3-3, 42 pkt. w meczu nr 7, ostateczny wynik 4-3.

Finał Konferencji z Cleveland, wynik 2-2, 36 pkt. w meczu nr 5, ostateczny wynik rywalizacji 4-2.

Finały z Blazers, wynik 2-2, 46 pkt. w meczu nr 5, ostateczny wynik 4-2.

Playoffy 1993

Finał Konferencji z Knicks, wynik 2-2, 29 pkt. w meczu nr 5, ostateczny wynik 4-2.

Playoffy 1995

Półfinał Konferencji z Orlando, wynik 2-2, 39 pkt. w meczu nr 5, ostateczny wynik 2-4.

Półfinał Konferencji z Orlando, wynik 2-3, 24 pkt. w meczu nr 6.

Playoffy 1997

Finał NBA z Utah, wynik 2-2, 38 pkt. w meczu nr 5, ostateczny wynik 4-2.

Playoffy 1998

Finał Konferencji z Indianą, wynik 2-2, 29 pkt. w meczu nr 5

Finał Konferencji z Indianą, wynik 3-3, 28 pkt. w meczu nr 7, ostateczny wynik 4-3.

W latach 1991 i 1996 Bulls przechodzili wszystkich jak burza, ani razu nie grali z nożem na gardle. W 1994 MJ był na emeryturze.

Niestety na basketball-reference dostępne są statsy pojedynczych meczów playoffs od 1991 roku. Nie dotarliśmy do boxscorów z lat wcześniejszych, więc nie wiemy, jak Michael radził sobie w innych meczach nr 5 i 7, kiedy był jeszcze w wieku LeBrona. Jeśli ktoś umie je znaleźć - dopublikujemy.

Póki co, podamy tylko ich wyniki:

1988: piąty, decydujący mecz z Cleveland, zwycięstwo 107-101 (Bulls przegrali w Półfinale Konferencji z Detroit 1-4)

1989: jw. piąty decydujący mecz z Cleveland, zwycięstwo 101-100 (The Shot)

1989: piąty mecz Finału Konferencji z Detroit, przegrany 85-94 (ostatecznie Bulls przegrali serię 2-4).

1990: jw., piąty mecz Finału Konferencji z Detroit, przegrany 83-97

1990: siódmy mecz Finału Konferencji z Detroit, przegrany 74-93.

Rzućmy jeszcze okiem na LeBrona, których takich meczów nr 5 i 7 miał mniej i do wczoraj - dawał radę.

Playoffy 2006

Pierwsza runda z Wizards, wynik 2-2, 45 pkt. w meczu nr 5 i game winner na 0,9 sek. przed końcem, ostatecznie Cavs wygrali 4-2.

Półfinały Konferencji z Detroit, wynik 2-2, 32 pkt. w meczu nr 5.

Półfinał Konferencji z Detroit, wynik 3-3, 27 pkt. w meczu nr 7 ale porażka 61-79.

Playoffy 2007

Finał Konferencji z Detroit, wynik 2-2, 48 pkt. w meczu nr 5, w tym 25 ostatnich punktów Cavs, ostatecznie wygrali 4-2.

Playoffy 2008

Półfinał Konferencji z Bostonem, wynik 2-2, 35 pkt. w meczu nr 5

Półfinał Konferencji z Bostonem, wynik 3-3, 45 pkt. w meczu nr 7.

Playoffy 2010

Półfinał Konferencji z Bostonem, wynik 2-2, 15 pkt. (nieszczęsne 3/14) w meczu nr 5.

Jak widać - taka wpadka przytrafiła się LeBronowi po raz pierwszy. Nie kamienujmy go jeszcze. Jordan miał swoich Pistons, może LeBron ma swoich Celtics. Zobaczymy dziś w nocy.

"One of biggest playoff wins in KNICKS history." - napisał wczoraj na Twitterze John Hollinger.

Spike Lee już wcześniej zapowiadał, że w tej serii będzie - po raz pierwszy w życiu - kibicował Celtom: "I'll be in front of the TV...rooting for the Celtics. I'll be rooting for Rondo, Garnett and Jesus Shuttleworth."

Słynny nowojorski klub striptizerski Scores zadeklarował, że jeśli LeBron przeprowadzi się do Nowego Jorku, to będzie miał do końca życia darmowe lap dances w klubie i zapowiedział agresywną rekrutację: ?Honey. Not only that, but we want him to have a LeBron James day. We want him to pick a day where all of our entertainers will wear nothing but his Knick jersey. I would love to talk to them about that. I will have girls over there scouting for LeBron James if they want that. On a Saturday night, I would say anywhere from 75-80 girls.?


Chad Ford: "Why would the Knicks want LeBron after such a lousy performance. Really?"

Tymczasem Queen Latifah namawia Dwyane'a Wade'a: ?I love for [Dwyane] to be not far from us. They can all come this way. The kids from the south, midwest ? come to the east and nestle into this New York City area. We definitely will get behind him.?

Do ostatniego MVP (już w kioskach) napisaliśmy tekst o tym, jak to LeBron, żeby mieć swój dalszy los we własnych rękach - musi zdobyć tytuł. Bo jeśli przegra z Lakers, albo - co gorsza - z Orlando - to przeprowadzka będzie przyznaniem się do klęski.

Ewentualnej porażki z Celtami nie wzięliśmy pod uwagę...

Najważniejszy mecz LeBrona w stroju Cavaliers dziś o 2 w nocy. Na stronie C+ nie ma informacji o transmisji. Może to się jeszcze zmieni, bo jest za to zapowiedź transmisji jutro o 4 w nocy, tyle że jutro żadnego meczu nie będzie.

Inside Hoops: "Prediction: LeBron puts up NBA's first 50/50/50 game Thursday, then retires from basketball to pursue true love: ballet."

środa, 12 maja 2010

Istnieje całkiem spore prawdopodobieństwo, że LeBron James rozegrał dziś w nocy swój ostatni mecz w Cleveland jako Kawalerzysta.

Jeden z najważniejszych, jeśli nie najważniejszy mecz w karierze.

Spudłował pierwsze siedem rzutów.

W sumie trafił 3 rzuty na 14 prób.

Oddał 4 rzuty za 3 - wszystkie niecelne.

15 pkt., 6 zb., 7 as. i 3 straty.

I masakra piłą bostońską 88-120.

Król jest nagi? Będzie musiał w czwartkową noc wznieść się na absolutne wyżyny, żeby wybronić meczbola na parkiecie w Bostonie.

Kevin Garnett nie chce wracać do Cleveland: We cannot come back here. We have to think this is our Game 7 coming up and we cannot afford to have the best team in the league have a Game 7 on their floor. Just not possible.”

LeBron: “Our backs are against the wall. We’ve won on that floor before and we’ve got to get it done.

W Celtics tym razem nie było pojedynczego bohatera. MVP był cały team.

Rondo 16 pkt. - wszystkie w drugiej połowie, z czego 12 w decydującej trzeciej kwarcie, w której Celtics odjechali. Ray Allen 25 pkt. (6 na 9 za 3, z tego 2 trójki na otwarcie drugiej połowy, po których Boston osiągnął dwucyfrową przewagę, której już nie oddał). Przełamał się wreszcie Paul Pierce - 21 pkt., 11 z., 7 as. Garnett 18 pkt. Glen Davis 15 pkt. z ławki.

Doc Rivers: “We are who we are. We don’t need anyone to play hero basketball. We have to be a team. We’re good when we’re a team.”

A jednym, który nie zawiódł Cavaliers w tym meczu był staruszek Shaq - 21 pkt., 4 zb. i 4 bl. w 26 min.: “We’ve got to win two in a row. We’ve got to man up. I’ve been in this situation before.”

Mecz nr 6 (ostatni?) w nocy z czwartku na piątek. Mamy nadzieję, że C+ będzie go transmitować, bo ostatnio się niespecjalnie starali. Ciekawe, czy po meczu Król poda rękę rywalom.

wtorek, 04 maja 2010

Cavaliers przegrali z Celtics.

Przegrali 86-104, a mogło być jeszcze gorzej, bo po katastrofalnej trzeciej kwarcie, przegrywali w pewnym momencie różnicą 25 punktów.

Cavs zdobyli potem 13 pkt. z rzędu, doszli na 10 pkt., ale nie dali rady. W pierwszym meczu comeback się udał, ale nie można za każdym razem mieć nadziei na udane comebacki.

Mike Brown: “We did not fight back until late. We’ve gotta decide if we’re going to take the fight to them and take these games. Nothing is going to be given to us at all. Ain’t a … damn thing going to be given to us at all in this series. Coming from behind in the first game, coming from behind in the second game, that’s not good enough. That’s not good enough for me or anybody in that locker room. If we expect to win that series, we’ve gotta bring more of a sense of urgency than what we brought tonight. Plain and simple they kicked our behinds."


19 asyst Rondo, Garnett double double, Rasheed się przebudził - 17 pkt. z ławki, wszyscy starterzy Bostonu zaliczyli double figures. Cavs nic nie bronili.

Łokieć LeBrona łokciem LeBrona ale to nie LeBron (24/7/4) przegrał ten mecz.

Mo Williams trafił 1 rzut z 9. Anthony Parker 2/7. Delonte West 1/4. Nie rozumiemy też, dlaczego Mike Brown grał Shaqiem (9 pkt., 1 faul) tylko przez 18 min. Zydrunas - ani minuty.

Ale LeBron nie panikuje: “There’s no panic for me. This is a long series. I’ve been in these situations before. I understand we need to play with more sense of urgency. The series is tied 1-1.”


 
1 , 2 , 3
REKLAMA