Wpisy z tagiem: Rivers
środa, 16 czerwca 2010
1. W Finałach NBA było dotychczas 16 meczów nr 7. Gospodarze wygrywali 13 razy. Goście ostatnio wygrali finałowy mecz nr 7 ponad 30 lat temu. Czyli mistrzem będą Lakers. 2. W Finałach NBA 25 razy po czterech meczach było 2-2, po czym zwycięzca meczu nr 5 sięgał po tytuł 19-krotnie. Czyli mistrzem będą Celtics. 3. Drużyny prowadzone przez Phila Jacksona 47 razy obejmowały w playoffs prowadzenie 1-0. Zawsze potem wygrywały. Czyli mistrzem będą Lakers. 4. Celtics w tegorocznych playoffs w każdej serii wygrywali dwukrotnie na wyjeździe. W Finałach - póki co tylko raz. Czyli mistrzem będą Celtics.
5. Doc Rivers 6 razy w karierze prowadził drużynę w Game 7. Trzykrotnie przegrał, z czego 2 razy u siebie. Na wyjeździe grał Game 7 raz. Przegrał. Phil Jackson prowadził swoją drużynę w meczu nr 7 ośmiokrotnie. Wygrał 5 razy, przegrał 3 razy. U siebie na 4 razy nie przegrał nigdy. Czyli mistrzem będą Lakers. 6. Celtics przed dzisiejszą klęską tylko dwukrotnie w tegorocznych playoffs przegrywali mecz różnicą ponad 20 punktów. Mecz nr 3 z Cleveland i mecz nr 5 z Orlando. Ale w obu przypadkach kolejny mecz już wygrywali. Czyli mistrzem będą Celtics. I być może jedyna statystyka, która ma sens: Każdy z 6 meczów finałowych wygrywała drużyna, która lepiej zbierała. Ciekawe, prawda? PS. Dzisiejszy 67-punktowy występ to najgorszy pod względem liczby zdobytych punktów mecz Celtics w historii ich meczów finałowych. PS2. Phil Jackson wygrał dziś swój 224. mecz w playoffs. Żaden trener, nie tylko w NBA, ale w żadnej innej lidze zawodowej, nie ma na koncie więcej zwycięstw. PS3. Chcieliśmy siedmiu meczów - i jest siedem meczów. Nie wiem, czy się zgodzicie, ale naszym zdaniem jesteśmy w 6/7 najlepszych finałów od 1998 roku (co zabawne - rozgrywanych równolegle z najgorszym Mundialem od dwudziestu lat). Najbardziej zaciętych, najbardziej emocjonujących, najbardziej nieprzewidywalnych, najbardziej hitchcockowskich, z największą ilością zwrotów akcji, oczekiwanych i nieoczekiwanych bohaterów, a jednocześnie z udziałem najbardziej ekscytujących drużyn i gwiazd. Aż szkoda, że nie można przyznać dwóch tytułów mistrza NBA.
PS4. Klucz do meczu nr 7 ma na imię Rajon i boli go broda. Jeśli zagra wielki mecz - w czwartek będzie zielono. Jeśli zagra, jak przez 5/6 tej serii - będzie purpurowo złoto.
PS5. Chociaż cholera wie - a może ten klucz jest gdzieś indziej?
PS6. 8 miesięcy grania w koszykówkę średnio co drugi dzień, setki godzin spędzonych na treningach ponad 100 długich meczów, hektolitry potu wylane na treningach, poobijane łokcie i kolana (a czasem nawet brody), zwiotczałe mięśnie, powykręcane stawy i kostki, siniaki, guzy, strupy, zwichnięte kończyny. Ale o tym, kto przejdzie do legendy zadecyduje dyspozycja dnia przez 2 i pół godziny w jeden jedyny czwartek 17 czerwca. I jak tu nie kochać sportu?
poniedziałek, 07 czerwca 2010
Po pierwszym meczu finałów powróciła ta sama mantra, która kazała wątpić w zwycięstwo Celtów nad Miami, potem nie dawała im szans w starciu z LeBronem, aż wreszcie wytypowała ich jako kandydatów do piewrszej drużyny w historii, która roztrwoni przewagę 3-0. Celtics są za starzy. Doc Rivers mówił: "Whenever we lose a game, we're too old, and whenever we win a game, we won because we have great experience. I tend to lean on the second part of that more than I do the first part."
Dziś Celtics są drużyną z doświadczeniem. Nie wiemy, jaki jest bilans Doca Riversa w playoffs, kiedy wygrywa mecz nr 2. Może komuś się będzie chciało policzyć, myśmy sprawdzili w ostatnich 3 latach. 7-1. Też niezły. Bill Simmons: Pierce tonight: 2 for 11, 10 pts. KG tonight: 2-5, 6 points. And the Celtics WON?
Kibice Lakers pocieszają się, że Ray Allen (32 pkt. i 8 trójek - rekord finałów NBA) już takich zawodów w tegorocznych finałach nie zagra. Owszem - pewnie nie zagra. Ale Garnett i Pierce też już takich zawodów chyba nie zagrają, nieprawdaż? I Bynum (21 pkt. i 8 zb.) chyba też nie. Co do Rondo (pierwsze triple double w finałach od 7 lat) - już byśmy się ni odważyli zakładać. Na tym polega problem z Celtics: nigdy, przenigdy nie wiesz, z której strony Cię zaatakują. Nie siedzi Pierce'owi? No problem - świetnie gra Allen. Gorszy dzień ma KG? Za to z ławki zaszaleją Rasheed Wallace i Glen Davis (dziś w sumie 15 pkt. i 14 zb.). Musiał chwilę odsapnąć Rondo? Nate Robinson rzucił 7 pkt. w 6 min. To było nawet łatwe do przewidzenia - jeśli Jackson zdecyduje się postawić Kobego na Rondo, to Ray Allen eksploduje. W pierw i Rajonszym meczu miał problemy z faulami, ale eksplodował dzisiaj. I to jak eksplodował. Doc Rivers: “Teams have done that all year. So it’s nothing new putting a big guy on Rondo and a small guy on Ray. And every time we do that we feel we can give Ray shots, and that’s what happened.” Pamiętamy doskonale trójki Kenny Smitha z Orlando i Michaela z Portland. Allen też pamięta: “I do remember that, and Mike, I’m going to tell him that his were a lot easier. He wasn’t running off screens. He was just shooting the ball and had it going. As a child, those were some of my favorite memories, being a fan of MJ and the things he did in the playoffs and the Finals. That’s something that’s going to stand out in my mind for the rest of my life.’’ Fajnie tak przejść do historii. Tako rzecze sam bohater: “It’s great to be able to look back on it and say I did that. This is definitely the time. This is definitely our time.”
Jeszcze rada dla tych kibiców Lakers, którzy winią za dzisiejszą porażkę sędziów - spójrzcie na liczbę wykonywanych rzutów wolnych. Lakers 41. Celtics 26. Zaczynamy od nowa, tyle ze teraz to Celtics mają home court advantage. Ale do rozstrzygnięcia jest jeszcze baaardzo daleko. Tak naprawdę mecz nr 2 to było must win dla Celtów. Trudno nam sobie wyobrazić, że Lakers przegrają w Bostonie trzykrotnie. Ale równie trudno jest nam wyobrazić, że Celtics nie będą w stanie wyrwać jeszcze jednego meczu w LA. Na koniec raz jeszcze Bill Simmons: Consolation for Laker fans: Phil Jackson's teams are 12-0 after Game 2 losses following Game 1 wins in which Phil then had sex with the owner's daughter after the game.
środa, 19 maja 2010
Gdyby Fruwając pod koszem wciąż istniało, w tym tygodniu poświęcilibyśmy je Tomowi Thibodeau. Chata Wuja Toma Jest Wielka Czwórka: Rondo, Allen, Pierce i Garnett. Jest trener Doc Rivers. Ale cichy bohater Boston Celtics nazywa się Tom Thibodeau:
Niektórzy trenerzy są zwolennikami tezy, że najlepszą obroną jest atak. Thibodeau uważa, że zarówno najlepszą obroną, jak i najlepszym atakiem - jest obrona. Najwybitniejszy specjalista i macher od defensywy w NBA. Nikt nie uczy bronić lepiej niż on. Nie dzieli koszykarzy na lepszych i gorszych obrońców, uważa, że każdy jego koszykarz może być dobrym obrońcą. Nie, nieprawda. Nie każdy może. Każdy musi. W NBA pracuje od ponad 20 lat. Na 20 sezonów, które spędził w NBA, drużyny które współprowadził, 17 razy znajdowały się w Top10 najlepiej broniących w lidze. Aż dziwne, że jest wiecznym asystentem. W drugiej połowie lat 90-tych współtworzył z Jeffem Van Gundy wybitną defensywę New York Knicks. Knicks stali się wtedy najlepiej broniącą drużyną w NBA, pobili wszystkie swoje defensywne rekordy (m.in. 33 razy z rzędu nie pozwolili rywalom rzucić 100 pkt.) a raz nawet awansowali do finału NBA. Thibodeau uczynił defensywne monstra z Latrella Sprewella, Larry Johnsona, a nawet z Alana Houstona. Potem przeniósł się wraz z Jeffem Van Gundy do Houston, nauczył bronić samego Yao Minga (tak się zaprzyjaźnili, że Yao zabierał go ze sobą latem do Chin) i to Rakiety stały się najlepiej broniącą drużyną w NBA i pobiły wszystkie swoje historyczne defensywne rekordy (średnia liczba punktów zdobywana przez rywali, procent skuteczności rywali).
Latem 2007, po zwolnieniu Van Gundy'ego, dał się namówić staremu znajomemu z Nowego Jorku, Docowi Riversowi, na przeprowadzkę do Bostonu. Kiedy odchodził z Houston, wśród najlepiej broniących drużyn w NBA, Celtics byli na miejscu 24 (liderowali oczywiście Rockets). Nie trzeba dodawać, na której pozycji we wszystkich statystykach obronnych wylądowali odnowieni Celtics - z Garnettem i Rayem Allenem, ale przede wszystkim z Thibodeau na ławce. Garnett został wybrany najlepszym obrońcą, w finale Celtics zniszczyli atak Lakers a Kobe Bryant mówił o Thibodeau: "He's awesome. I've been facing his defenses here for some time and they're tough - very, very tough. Every single team he's been on has had great strategies and physical defenses." Zresztą sam Bryant się z Thibodeau dobrze zna - na początku lat 90-tych, jeszcze jako czternastoletni młokos, trenował czasem z Philadelphia 76ers, gdzie pracował wówczas Tom. Swoją wiedzę o młodym Bryancie, Thibodeau wykorzystał podczas finałów. "He has an unfair advantage. He started drilling me, NBA basketball drills, when I was 14. So he kind of has inside information on what I like to do because he taught me most of the stuff." - wspominał wtedy Kobe.
Thibodeau jest prawdziwym obsesjonatem defensywy. Trener Doc Rivers: "That's all Tom wants to do, every day - coach defense. He lives it, breathes it. He has an energy. We haven't changed a lot of our coverages, but we have more detail to them. Tom pays a greater attention to detail. And it was needed." Każdą akcję drużyny przeciwnej strasznie przy linii bocznej przeżywa. "He is real animated. He's real emotional. He's real energetic. That's what type of defense we try to go out and have. It's an energetic, consistent defense. It's a talkative defense, and when you see him on the side, those are the things that he's put in for us to try to go and carry over to the court." - mówi Kevin Garnett.
Jest pracoholikiem. Kendrick Perkins: "Thib is at the gym from 6 in the morning to 9 at night. He really knows the game and understands it. Sleeps, eats … basketball." Część z tych pozostałych 9 godzin, których nie spędza w hali, tylko w domu, przesiaduje przed telewizorem, analizując fragmenty meczów. Wierzy w to, co robi, wiara udziela się zawodnikom, nawet wielkim gwiazdom, które nie wchodząc w dyskusje, robią to, co każe. Paul Pierce: "Once you put in a system, if you get all the guys to believe in it and trust in it, it means everything. We trusted in Tom's system from Day One and we all committed to him."
Eksperci są zgodni, że po 3 latach pracy Thibodeau w Bostonie, podczas tegorocznych playoffs Celtics bronią jeszcze lepiej niż podczas zwycięskich playoffs 2 lata temu. Thibodeau i Rivers zrobili z Rajona Rondo jednego z najwybitniejszych defensorów w lidze. Ale siłą obrony Celtics jest wspólny wysiłek i agresja całej przebywającej na parkiecie piątki. Nie zostawiają rywalom wolnego milimetra, nie dają chwili oddechu, uganiają się za nimi po całym boisku, momentami stwarzając wrażenie, że jest ich na parkiecie więcej niż atakujących rywali. "Są bezlitośni" - mówi zrezygnowany Vince Carter. Przed rozpoczęciem serii z Orlando przez dwie doby studiowali zwycięskie serie Magic. Nie mogli pojąć, dlaczego obrońcy Bobcats i Hawks tak delikatnie poczynali sobie z Dwightem Howardem. Nikt go nie próbował przepchnąć, uderzyć - ba, rywale bali się go dotknąć. W meczach z Bostonem odpychany pemrnanentnie od kosza Howard nie jest sobą. Rasheed Wallace: "You've got to be physical. We're definitely going to fight him, we have a lot of fouls. I have my six, so do Baby [Glen Davis], Perk [Kendrick Perkins], Shelden [Williams], Kevin [Garnett]."
W pierwszym meczu Celtics skupili się właśnie na uprzykrzaniu życia Howardowi: “What they’re trying to do is frustrate me and get into my head. They want me to wrestle and fight with them. That takes me off my game.” I uprzykrzali skutecznie - trafił tylko 3 z 10 rzutów, zdobył tylko 13 pkt., 7 razy stracił piłkę. W drugim meczu Howard radził sobie już dobrze, za to reszta drużyny spudłowała ponad 2/3 rzutów. Bo uwijający się jak w ukropie gracze Celtics skutecznie wytrącili Magic z rąk również ich drugą najskuteczniejszą broń - rzuty za 3 po wycofaniu piłki na obwód przez Howarda. W meczu nr 1 Magic trafili tylko 5 z 22 trójek. W meczu nr 2 było już ciut lepiej (7 z 18), ale i to nie wystarczyło. I przy tych wszystkich sukcesach Thibodeau nie sposób zrozumieć, dlaczego jeszcze nikt nie zaproponował mu posady pierwszego trenera. Bywał wymieniany jako kandydat, ale koniec końców zazwyczaj nie dochodziło nawet do interview. Jeff Van Gundy: "You want to hire people as assistants who are better than you. He's better." Jest poniekąd ofiarą własnych sukcesów - dziś trenera szukają np. Hawks, Nets i Bulls, zaraz zwolni się posada w Cleveland, ale tak jak to miało miejsce dwa lata temu, przed zakończeniem playoffów management Celtics z pewnością Thibodeau na żadne interview nie puści.
Ale w końcu ktoś się skusi i Thib zostanie pierwszym trenerem. A wtedy... Jeff Van Gundy: "It's come down to someone willing to take a chance. And when they do it will be a home run." Kronika towarzyska To był jeden z najgorszych sezonów w historii Washington Wizards. W listopadzie zmarł wieloletni właściciel klubu Abe Pollin. W grudniu wybuchła afera z bronią, po której Gilbert Arenas został zawieszony do końca sezonu. Potem władze klubu podjęły decyzję, że z obecnym składem niczego już nie osiągną i rozpoczęły wyprzedaż pozbywając się najpierw Carona Butlera, a potem Antawna Jamisona. Wizards zakończyli sezon z 26 zwycięstwami (czwarty najgorszy wynik w NBA) ale dziś w nocy fortuna się odwróciła. W loterii draftowej wylosowali numer 1 (mieli na to 10% szans) i za miesiąc pewnie wybiorą w drafcie rozgrywajacego Johna Walla.
Na sali była Irene Pollin, żona zmarłego Abe'a - na palcu miała ostatni pierścień mistrzowski Wizards (nazywali się wtedy jeszcze Bullets) z 1978 roku, który przez ponad 30 lat codziennie nosił na palcu Abe. "I didn't think of it as a lucky charm. I just know that he never took this off. I figured, I wanted a part of him here today." - powiedziała wdowa i podziękowała mężowi: "I do feel somehow, he helped us out." Menedżer Wizards, Ernie Grunfeld nie ma wątpliwości: "It was the ring. It was the ring that did it."
Tako rzecze Shaq Po przedwczesnym wypadnięciu z playoffs, Shaq nic nie rzecze. Po decydującym meczu z Bostonem powiedział tylko, że wypełniał wszystkie swoje boiskowe zadania i że zamierza pograć do 40-tki. Teraz czeka na propozycje pracy i nawet na twitterze zamilkł. Ciekawostki W 13 kolejnych meczach tegorocznych playoffs żaden z zawodników Boston Celtics nie był najlepszym strzelcem swojej drużyny dwa razy z rzędu. To trzecia najdłuższa taka seria w historii NBA - wcześniej przytrafilo się to Seattle Supersonics w 1978 (15 meczów) i Detroit Pistons w 1989 (13 meczów). Pierwszy raz w swojej historii udało się Boston Celtics wygrać dwa pierwsze mecze serii playoffs na wyjeździe. Ciekawe, prawda? Niezłe numery Kobe Bryant w pierwszym meczu z Phoenix rzucił 40 pkt. po raz jedenasty w karierze w playoffs. Z aktywnych koszykarzy tylko Shaq ma więcej playoffowych występów 40-punktowych (12). Złote myśli "I won't stop believing. And I won't let my teammates stop believing." - Dwight Howard "Unfortunately we have a month off before the next game, so we have to keep it together. For four days we're going to hear how great we are. I wish we could take them to Alcatraz for four days and be on the island all by ourselves." - Doc Rivers
"From a throne somewhere in Cleveland: 'See! See! It wasn't just me.'" - LeBron James (według ESPN) |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Blogi NBA
Produkty regionalne
Soccer means football
The very best of Fruwając...
Z archiwów Supergiganta
Zachowania nie-sportowe
Tagi
|