Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Michael Jordan raz jeszcze

mrpw

Nowa wiadomość z cyklu "przetłumaczyłem kolejną koszykarską książkę". Chociaż tym razem można powiedzieć, że poprawiłem stare tłumaczenie i dopisałem trochę nowego. Po wydanej w 2014 roku biografii Michaela "Życie", Wydawnictwo SQN wznawia legendarną książkę Davida Halberstama "Playing for Keeps", czyli „Grać i wygrać. Michael Jordan i świat NBA”. Wydana zaraz po zdobyciu szóstego tytułu w 1998 roku i zakończeniu kariery, ukazała się w Polsce bodaj w 1999 roku, szybko zyskała status kultowej, ale jej nakład szybko się wyczerpał. Potem bywała dostępna na Allegro za duże pieniądze, krążyła wśród fanów odbijana na ksero, albo w wersji pdf. Teraz można ją normalnie kupić.

jordan_okladka_DRUK

Bywało wokół niej w Polsce sporo kontrowersji, wydawcy zarzucano wówczas fatalne tłumaczenie. I coś w tym jest - kwarty były w oryginalnym tłumaczeniu nazywane ćwiartkami, buty koszykarskie - trampkami, a kontrakty reklamowe - gratyfikacjami. Przykłady baboli można mnożyć, good news jest taki, że w nowym wydaniu już ich nie znajdziecie, chyba że jakiś przegapiłem, za co z góry przepraszam.

Drugi good news jest taki, że poprzedni wydawca z sobie tylko znanych powodów wyszedł z założenia, że niektóre fragmenty książki (np. dzieciństwo Jordana, biografia Phila Jacksona, kompleksy Jerry'ego Krause, sztuczki Jerry'ego Reinsdorfa, dojrzewanie Davida Sterna do objęcia posady komisarza NBA, kulisy negocjacji kontraktu z Horacem Grantem, szczegóły konfliktu władz klubu ze Scottiem Pippenem, anegdoty poświęcone Larry'emu Birdowi czy Magicowi Johnsonowi i wiele, wiele innych anegdot) będą dla polskiego czytelnika kompletnie nieinteresujące, w związku z czym niewiele się zastanawiając, po prostu je z pierwszego wydania usunął. Przy okazji nowego wydania książki poproszono mnie o ich przetłumaczenie, więc można powiedzieć, że po raz pierwszy można się cieszyć pełnią książki Halberstama. 

Zapytacie na pewno, czy warto kupować książkę, jeśli już ktoś kupił "Życie" George'a Lazenby. Odpowiedź brzmi: oczywiście, że warto, wszak był, jest i będzie tylko jeden Michael (sorry, Stephen). Halberstam - legenda dziennikarstwa, korespondent wojenny z Wietnamu i laureat Nagrody Pulitzera - jest, a właściwie był (zginął w 2007 roku w wypadku samochodowym, pisząc kolejną książkę sportową, o 50-leciu finału NFL w 1958 roku) dziennikarzem starej daty. W jego czasach dziennikarstwo wyglądało zupełnie inaczej niż dzisiaj, inaczej wyglądała koszykówka i inaczej wyglądały relacje dziennikarzy ze sportowcami i ludźmi związanymi ze sportem. 

Jak napisał sam Halberstam w postscriptum, którego poprzedni wydawca nie uznał za wystarczająco interesujące, więc je usunął: "Chociaż możliwość codziennego oglądania Michaela Jordana w akcji na tak wysokim poziomie była dla mnie ogromną przyjemnością, to najbardziej ceniłem sobie właściwie możliwość spędzania czasu z gośćmi, którzy tak jak ja, poświęcili koszykówce całe swoje życie. Chodzenie z nimi na kolacje i gadanie o koszykówce do późnej nocy – to właśnie kochałem najbardziej." Tę wielką miłość wyczuwa się na każdej stronie tej książki. Jeśli też kochacie koszykówkę, to naprawdę warto. 


1024x1024

Tradycyjnie jest specjalna oferta dla dawnych czytelników Supergiganta - możecie zamówić książkę ze zniżką i wziąć udział w konkursie na www.graciwygrac.pl (trwa do 15 marca). Specjalny kod rabatowy GIGANTGRAC dla czytelników Supergiganta do wykorzystania na www.labotiga.pl/grac-i-wygrac daje możliwość skorzystania z rabatu 25% - cena po obniżce wynosi 29,93 zł.

Książka już jest, więc przy szczęśliwych wiatrach być może dostaniecie ją jeszcze w tym tygodniu.

Książka będzie dostępna wyłącznie na labotiga.pl! Nie znajdziecie jej w innych księgarniach.

Premierze książki towarzyszy konkurs, w którym do wygrania są gadżety związane z Michaelem: buty Nike Jordan, bluza i koszulki Chicago Bulls, plakat Jordan Wings (polecam, identyczny kupiłem kiedyś za duże pieniądze i wisi w pokoju mojego syna) oraz inne nagrody.

Szczegóły na www.graciwygrac.pl.

PS. Zabieram się za biografię Iversona. 

PS2. A potem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na nową książkę George'a Lazenby'ego...

51m1SxWw4TL._SX321_BO1,204,203,200_

 

Komentarze (652)

Dodaj komentarz
  • aras_83

    Witam,
    Trochę z opóźnieniem dajecie ostatnio te reklamy przetłumaczonych przez Was książek. Ostatnie dwie miałem w domu tydzień przed ukazaniem się postu o niej.
    Ale i tak dzięki za to co robicie. Super sprawa. Mam wszystkie przetłumaczone przez Was książki.
    I nie mogę się już doczekać Showboat.

  • exxon71

    George Lazenby? Ten od Bonda?

  • dannygd

    Kobas kończy karierę fantastycznym meczem, GSW bije rekord Bulls ale widać po PO (kontuzje), że może zapłacić za to brakiem mistrza.

  • rowan_atkinson

    "PS. I jeszcze jedno - LeBron, nigdy nie będziesz miał tylu tytułów, co Dwyane Wade!"

    A JEDNAK ZDOBYŁ TYLE SAMO TYTUŁÓW!!

    PS. Sześć lat czekałem żeby to napisać :)

    supergigant.blox.pl/html/page/45.html

  • aras_83

    Witam,
    Iverson już dostępny w Labotiga, właśnie kupiłem. Szkoda, że się tak spóźniacie z wpisami reklamującymi książki.
    Czekam na biografię Kobego. Nie wiem czy ta, którą zaproponowaliście jest najlepsza ale chętnie przeczytam. Z tego co widziałem nie jest tak obszerna jak Jordana co pewnie pozostawi spory niedosyt ale co zrobic? Lepszy rydz...

  • loookasz

    ...niestety nadszedł ten dzień. Wywaliłem Supergiganta ze skrótów Chroma :(
    Kiedyś sprawdzałem 20 razy dziennie. Szkoda.

  • forfit

    Chętnie poczytam. Jestem ciekaw co fajnego znajdę w tej książce. Dzięki bardzo, pozdrawiam :)

  • trenerpersonalnypoznan

    Ciekawa ta książka może być. Muszę sobie zamówić może na gwiazdkę :)

  • rosasax

    Uwielbiam tego typu książki, są bardzo motywujące a tutaj już szczególnie jeśli ktoś gra w kosza jak ja ;p Chyba ją kupię..

  • fersen

    Ja już zamówiłem. Będzie prezent na gwiazdkę dla samego siebie :)

  • natapecie1

    Zapowiada się ciekawie. Może też kupię egzemplarz dla siebie :)

  • kirizos

    Być może były błędy w tłumaczeniu ale jeśli ktoś obeznany w temacie kupuje tą książkę to poradzi sobie ze zrozumieniem zapewne. Muszę sobie zamówić tą książkę.. Jordan to człowiek, który nie jednego inspiruje.

  • dawones

    Książkę wczoraj zamówiłem a teraz nie mogę się doczekać aż będę miał ją w rękach :D

  • barness

    Uwielbiam Jordana za całokształt, świetny zawodnik i człowiek przede wszystkim:)
    _____________
    Easy Surf

  • wezzfas

    Też bardzo lubię tego sportowca bardzo sławny jest i dużo o nim kiedyś było słychać.

  • gerhghars

    Nieźle sławny Michael Jordan jego kariera była bardzo dobra pamiętam jak za dzieciaka wszyscy się nim jarali ;)

  • qualius

    Super sprawa, bardzo mi się podoba, uwielbiam Jordana!

  • damianero1

    Na pewno kupię tą książkę w najbliższym czasie, zapowiada się bardzo ciekawie.
    _________
    www.easy-surfcenter.pl/

  • qualius

    Na prawde świetny zawodnik, uwielbiam oglądać jego akcje.. Easy Surf

  • berfens3

    Bardzo lubie filmy dokumentalne o nim. :)

  • barness

    Uwielbiam tego sportowca, ma się czym pochwalić i jest i na zawsze zostanie legendą.
    __________
    Buddy

  • rendess

    Ajjj, to był człowiek. Stał się niemalże legendą, mimo że nie miał łatwo w życiu. Szanuję.
    ________________
    keko24.pl/

  • kelios

    Jest to mój idol, fantastyczny sportowiec , niepodrabialny !
    ____________
    ortic.pl/

  • barness

    Michael Jordan to wręcz legenda. Genialny koszykarz.

    ___________________________
    morskihoryzont.pl/

  • barness

    Ja mu zawsze kibicowałem, to był gość.
    ____________________
    E-ciżemka

  • kelios

    Mój idol! Uwielbiam go :) Teraz jest właściielem Miami Hornets?
    _________
    agnieszkaurbaniak.com.pl/

  • vertenss

    To był koszykarz... Muszę kupić tę książkę o nim.
    ________________
    Sezon na leszcza

  • damianero1

    Faktycznie, trudno się nie zgodzić. Artysta w swoim fachu.
    ________________________
    sklep.insel.pl

  • farenses

    Bardzo dobry wpis. Pojawi się jeszcze jakiś o kimś?

  • exxon71

    Damianero1 to mój idol! Uwielbiam oglądać jego akcje na morskim horyzoncie! Szczególnie w duecie z farensesem. Mam nadzieję że będzie można o tym przeczytać jakąś książkę, albo chociaż obejrzeć film dokumentalny?

  • wielmozny.pan.przecinek

    działa jeszcze ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    whatever :]

    zapewne Sg jest jeszcze na jakichś zakurzonych zakładkach, sprawdzanych na trzeźwo lub na gazie, z tęsknoty za dawnymi czasami.

    no i zawsze można "porozlepiać" parę plakatów tu i tam, z czasem można by to przekształcić w jakiś Hyde Park, ewentualnie zapełnić szpalty pod poprzednimi notkami.

    bez tak krwistych zapasów w kisielu, jak kiedyś, skupiając się wyłącznie na komponencie merytorycznym, bo w sumie nadal jest o czym pisać, ktokolwiek cokolwiek sądzi o współczesnej NBA.

    Nic, na razie zajawiam, piszę listy i puszczam w butelkach [po oranżadzie] na wodę. Ale jestem cierpliwym Robinsonem.

    opisów meczów i innych takich nie ma sensu zamieszczac, ESPN każdy ma, grunt to swoboda w zamieszczaniu obserwacji i barwa ekspresji polemicznej. Na razie jest wyspa bezludna, ale póki nie ma nikogo, to będę się wdawał w polemiki z redaktorami ESPN, NBA com czy SLAM, ale takze odnosił się do opinii, które uda mi się znaleźc.

    Tyle tytułem wstępu;, stara łajba może się rozpaść od znienacka zbyt mocnego kołysania, więc powoli, powoli, bez nerwacji spróbuję się tutaj wstępnie ponownie rozgościć, a potem się-zobaczy.

    Tymczasem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    dziennik pokładowy
    Day 1

    1] James Harden, panujący MVP, trafił na poster z powodu mocno przeskakanego Step Back Jumper przeciwko Jazz. Co zrobił w następny meczu ? Potraktował Wizards pięcioma czyściutkimi jak złoto, nothing but net, Step Backami.

    w tym momencie, pierwsza strzelba ligi, i real MVP, który w cięzkim momencie sezonu prowadzi swój zespół w taki sposób, w jaki potrafi to robić najlepiej. Wiadomo, ze James nie podniesie samodzielnie defensive Eff teamu, ale z piłką jest świetny i dziś jego grą karmi się cały zespół.

    warto też zwrócić uwagę na Erica Gordona, który jest X factor - pisałem gdzieś indziej, że Rox zależą od jego scoringu, ale okazuje się, ze sam fakt że Eric startuje ma dla zespołu spore znaczenie, głównie z powodu lepszej spójności obrony i lepszego spacingu. Ale i tak uwazam, że D'ANtoni gra vabank, bo bez Gordon ławka w zasadzie nie ma większego wpływu na grę,. nie ma tam nikogo, kto byłby w stanie wchodzić w tempo meczu i robić swoje.

    whatever, Rox są 5-0 ostatnio, oskalpowali Lakersów, Grizzlies, Jazzmanów, Blazers.

    Sądziłem, ze do tego momentu będą już mieli HCA, ale skromny Playoff spot też biorę za dobrą monetę, zwłaszcza że są blisko . Przy moim zerowym zaufaniu dla Blazers i Clippers [dobre Regular Season teams, chociaż Blazers ostatnio nadużywają tego kredytu, ale w Playoffs będą mieli poważne problemy już w 1rd].

    Western Conference Power Rank # 1
    by Wielmozny

    1. Dubs
    2. Rox
    3.Thunder
    4. Lakers
    5. Nuggets

    2. ciekaw jestem ruchów Bostonu w trade deadline, bo te porażki ostatnie, ta straszna porażka z Suns, to żadna sensacja.

    Kyrie is The Problem. Nie da się ukryć, ze z meczów, w których gros Celtów gra słabo, a jeden Kyrie robi swoje, da się już uskładać całkiem niezłą próbkę. Skoro mamy układ, w którym jedneymu gościowi idzie dobrze, a reszcie słabo, to coś tu nie gra.

    Wtedy : albo ten jeden wygrywa mecze sam, albo je przegrywa mimo dobrej gry. Przecietny kibic powie, ze reszta się nie stara dostatecznie, albo wyrobiony obserwator tylko się na takie dictum uśmiechnie : no way, my man, to działa w drugą stronę.

    na razie Ainge czeka, ale nie moze czekać w nieskończonośc, jak własne boisko w Playoffs zacznie odjeżdzać i pojawi się perspektywa gry w 1rd na obcym parkiecie, to zaczną szukać rozwiązania.

    Są dwa warianty : Kyrie zostaje i musimy zrobić lepszy zespół wokół niego, drugi : z Kyrie'em nie zajedziemy tak daleko jak w 2018 Playoffs bez niego, więc... no cóż.

    Chyba że Boston jest zadowolony z 5 miejsca w Eastern, wierzy że w Playoffs wszystko znów zadziała, albo że problem tkwi w innym miejscu niż układ Irving-team core 2018 Playoffs.

    jakkolwiek się na to zapatrują, będzie ciekawie.

    3] DeAndre Ayton, 10-14, 23 pt, 18 rebs, 8 ofens.
    wow.
    I to w TD Garden

    franchise ! franchise !
    nie z powodu tego jednego meczu tak piszę, ale dlatego, ze już dziś radzi sobie tak dobrze, a jego wzrost, atletyzm i do tejn fizycznej kombinacji takżę pojętność [już w Arizona podkreślono tę jego zaletę równie często, co warunki fizyczne] świetnie rokują.

    wg mnie, 2018-19 NBA RoTY.
    ale ROTY race to szerszy temat, w ogóle 2018 Class. Więcej w następnych wpisach.

    4] Dubs znów porażka, ale to typowaa sytuacja dla mistrzów, którzy chcą wygrywać w maju i czerwcu. Póki jest dobra sytuacja w tabeli, trzeba starać się wygrywać jak najmniejszym nakładem sił, czyli low intensity ball.

    Grają w pełnym składzie, to najważniejsze że wszyscy trzymają minuty, pozostają w formie, zaliczają kolejne występy. 3 seed i 21 z 31 na parę dni przed Świętami, to świetne informacje dla mistrzów

    warto pamiętać : oni mają 100 meczów do rozegrania w tym sezonie.
    większośc ich rywali : ok 20 mniej.
    I druga rzecz : oni w ostatnich 3 sezonach rozegrali o ok 70 meczów wiećej niż większość z rywali.

    taka dola nr 1`contender, albo chce być piękny albo bogaty.
    Dubs gotowi są poświęcić piękność w zamian za bogactwo.
    świetny wybór, bo w tej konkurencji biżuteria ma znaczenie najważniejsze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Zapomniałem, ze tutaj ledwie 4 tys znaków naraz można napisać. Skandalicznie mało, ale darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda, jak mądrze prawił Sabała czy inny Engels z Marksem.

    5] Skip powiedział, że Kyle Lowry jest najważniejszym elementem składu Raptors.

    well, Skip... zgoda, ale tylko wtedy, jeśli Lowry oznaczysz jako zawodnika, który nie jest decydującym liderem, lecz kimś kto musi osiągać pewien standard, aby reszta była na swoich miejscach. Wtedy zdecydowanie zgoda.

    Tej nocy Raps w dramatycznych okolicznościach ograli Pacers, i to bez Kyle, tyle że trudno przypszuczać by Fred Van Vleet zastąpił go np w Eastern semis. Nie wiem sam, czy fakt, że twój team jest uzależniony od kogoś takiego jak Lowry, to dobra rzecz czy kłopotliwa., W gruncie rzeczy co najmniej paru All Stars w swoich zespołach balansuje na krawędzi pomagania zespołowi i psucia mu szyków, Fit to diabelnie skomplikowana czasami sprawa.

    na razie najlepsze Lineups Toronto zawierają Lowry, drużyna lideruje Eastern, więc : nie ma w ogóle dyskusji, czy ktoś pasuje czy nie. Wyniki są NAJPIERW, za nimi idzie analiza i interpretacja. Trudno bowiem walczyć z faktami. Ale już Playoffs można róznie przewidywać.

    Nick NUrse to ewidenntie kandydat do Coach of The Year, nie tyle z powodu bilansu, bo przejmuje zespół który rok temu również był naj. w Regular Season, ile z racji faktu, że jego Raps wydają się mocniejsi i bardziej playoff wise. No ale tutaj z gratulacjami udać się należy takzę do Masai Ujiri, ktoś w końcu załatwił trade Kawhi i Danny Green.

    dwóch vetsów z pierscieniami w kolekcji zamiast jedynie All Star scorer [De Rozan], to świetny ruch.

    na razie nie mam zdanie nt Playoff wie Toronto, ale, damn !, nie mogą być gorsi niż w ostatnich 2 sezonach ! Mogą być co najwyzęj równie rozczarowujący :]
    A serio : bedą lepsi, to jest ten rok, w którym otwiera się okienko, ostatnia szansa na NBA Finals w pięknej Kanadzie. Jesli Raptors nie skorzystają, to będzie kłopot, bo za rok Sixers, Bucks, może także Boston po rozstrzygnięciu palących kwestii, mogą być za dobrzy [potencjał młodzieży mają niezmierzony wszystkie 3 zespoły, a przecież East nie kończy się na nich, Pistons moga wreszcie coś wysmażyć, Magic mogą być lepsi, a Raptors nie mają pewności czy Kawhi zostanie, umówmy się : Toronto to nie musi być najciekawsza miejscówka dla chłopaka z Riverside, a te 20 mln plus MAX w następnym rozdaniu zapłaci mu połowa NBA; do tego Lowry wchodzi w smugę cienia mając 33 lata. 6-1 point Guards starzeją się szybciej niż 7 ft centers, chociaż we współczesnej NBA... centers starzeją się jednak minimalnie... prędzej :] takie paradoksy pętają się pod nogami.

    Tak czy owak, to, wg mnie, ejst szalenie ważny sezon dla organizacji. MOżliwe że tylko awans do NBA Finals zachęci Leonarda do pozostania w klubie, a bez niego
    trzeba by szukać nowej drogi. Los im zesłał jednego z najlepszych skrzydłowych w obecnym baskecie oraz jednego z frontrunners w MVP race. Chociaż, żeby wygrać Kawhi nie powinien zbyt dużo opuszczać, 8 z 33 to ciut za dużo. Nie pamiętam dokałdnie, a sprawdzać nie mam ochoty w tym momencie, ale stawiam 10 do 1, że w ostatnich 15 latach najwyżej raz MVP dostał zawodnik, który opuścił wiećej niż 15 meczów w sezonie i że był to LeBron James.

    tak czy owak, Skip, my man, Lowry jest kluczowy, ale tylko dopóki Kawhi jest w zespole. No Kawhi, no system. No Lowry... Fred Van Vleet ! ;]

    6] im więcej wygranych Thunder, tym mniejsza śmiałośc WEestbrooka, by przejąc zespół w momencie kryzysowym, który musi nadejść, bo w NBA każdy ma okres kryzysowy, o ile akurat nie robi 72-10 albo 73-9.

    Na razie Russell trzyma się w systemie, choć shooting ma na poziomie momentami beznadziejnym, widać, wg mnie, że doskwiera mu tutaj konieczność gry w ukłądzie, w któreym już sam o wszystkjim nie decyduje i trochę musi korzystać z ustawień zespołowych, z tego co mu gra przyniesie na tacy, a nie z tego, co sam sobie weźmie.CDn

  • wielmozny.pan.przecinek

    stad, wg mnie, gorsza skuteczność, ale jeśli zespół z tym zyje, to nie ma o czym mówić. Zawsz jednak może być lepiej, więc teraz takie przed nim stoi zadanie, by korzystać z tej nowej formy aktywności boiskowej i shot selection, którą nie on sam kreuje jak chce, ale częściowo wynika z gry team-offense.

    Wiadomo, wg mnie, ze Westbrook i jego zgoda na grę w systemie, to warunek jakiegokolwiek myslenia Thunder o dowolnym sukcesie, ot choćby przebrnięciu tej nieszczęsnej 1rd Playoffs.

    ciekawe, czy on się teraz czuje jak pies, który nie merda ogonem, ale jest merdany przez ten ogon ? To był dotąd jego zespoł, teraz stał się elementem układanki, choćby nie wiem ile robił triple doubles.

    Jesli odda jeszzce parę rzutów ze swojergo shot volume innym graczom, szczególnie te tragiczne 3pts, to moze być jeszcze lepiej. Westbrook, który robi triple doubles, broni i myśli dla innych, przy 12-14 FGA per game, to może być dla Thunder najlepsza wersja Westbrooka.

    O ile nie zmarnieje mu mina przy takim sposobie gry. No nic, poczekać trzeba na jakieś kryzysy Thunder i uważnie obserwować należy jego reakcje i mowę ciała.

    OKC już przerobili Playoffs, w których czekają na niego, a on albo nie kwapi się do przejęcia gry albo przejmuje ją kiedy nie ma nic do uratowania, poza złudzeniem, ze do tej pory chciał być zespołowy, a pod ścianą robi akcję solową. Mądry i odpowiedzialny lider wie, kiedy i jak wpłynąc na grę. I na pewno nie zaczyna tego robić w game 5 przy stanie 1-3. lol.

    w tym sezonie
    Westbrook shooting volume
    20+ : Thunder 3-5
    16-19 : Thunder 8-1
    15 i mniej : Thunder 4-1

    Simons says.

    7] skoro już taki dzień na temat : Guards, którzy są kluczowi w układankach Playoff Team, to nie sposób słowa nie poświęcić Reggie Jackson.

    Pistons mają parę więćej problemów niż tylko on, wizja Playoffs znów zaczyna się niebezpiecznie chwiać, ale wg mnie Reggie to nadal zawodnik który mozę Pistons wciągnąc do rywalizacji w postseason albo utopić na poziomie samego wjazdu do Playoffs, chociaż przeciętnośc Magic, Hornets czy ścigających czołówkę [za pomocą porażek rywali, hehe] Wizards jest dotkliwie widoczna.

    Pistons mają jeden z naj w NBA Frontcourt, dobrego shootera Bullocka, ale face it : mają najsłabszy atak w NBA. Jeden z najgorszych FG % i najmniej asyst per game.

    Reggie rzuca za mało, żeby ta pierwsza wstydliwa staystyka była jego bezpośrednią winą, ale jesli to on odpowiada za dystrybucję piłek i organizację ataku, to nawet sposób gry Griffina czy Drummonda, nie zdejmuje z niego odpowiedzialności za to, ze atak Pistons jest po prostu kulawy, pozbawiony dynamiki i zwyczajnie nieskuteczny.

    od kogoś się to zaczyna, ktoś ustawia set plays, ktoś rozgrywa piłki. REeggie nigdy nie był pass first, więc z pewnością gra na dwóch wysokich, których trzeba nakarmić i shoterów, do których trzeba wystawić, nie ejst jego ulubionym menu, ale, my man, jesteś w tym momencie graczem, który w zespole idącym do Playoffs, musi właśnie to robić.

    4 asytsty per game w 28 minut, to za mało, żeby drużyna poszła w górę. head coach Casey widzi ten feler i dzieli czas Jacksona z Ishem Smithem, co też nie daje rezultatu, drużyna potrzebuje pierwszego point i back up, musi być wiadome, co z którym gramy.

    liczby nie kłamią

    Kiedy Reggie gra na więcej niż średniej skuteczności, czyli 40 % plus wraz jednoczesnie z co najmniej średnią swoich asyst, czyli 4 + - Pistons mają... 8-2.

    Nie da się oszukać systemu. Reggie skuteczniejszy i inteligentniej realizujący gameplan, rozgrywający dla całego teamu, będzie po prostu elementem podciągającym Pistons do roli pewniaka w Playoffs.

    A tam, cóż, kto wie, jak rywale zniosą 4-7 meczów walki z takim frontcourt jak Griffin -Drummond i przeciwko najlepszej w lidze obronie obwodowej.

    Dwane Casey w Toronto nie zrealizował marzeń o NBA Finals, ale w Pistons robi ciekawą robotę, i na dziś jakoś bardziej wierzę w weersję, że to Langston Galloway, Reggie Jackson, Stanley Johnson czy ISh smith są niezdolni do step up, a nie Casey nie umie ich wyreżyserować.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Albo że żarłoczny Frontcourt zabiera im grę.
    jeśli stanley Johnson czy Langston Galloway nie umieją grać obok duetu Drummond-Grioffin, to nie mają przyszłości w tym zespole, zwłaszcza Johnson.

    ewentualnie Pistons są spokojni, bo wierzą w upside młodego Browna [i niech mnie kule biją, te ortopedyczne, jeśli nie ejst to szczera prawda,a jesli chłopak wyrośnie na pass first swingman i będzie rozwijał swoje defensywne narzędzia oraz podniesie procent standstill 3's, to ze swoimi warunkami może tę posadę okupować przez dekadę]

    8] Spurs idą w górę, ale raczej z powodu kłopotów rywali, stawka Western jest tyleż wyrównana, co akościowo kapryśna. Pop-system nie istnieje, wg mnie Spurs są w improwizacji, szukają czegoś nowego, na razie całkowicie bazują na doświadczeniu i talencie zawodników, chyba po raz pierwszy od 20 lat statek Popovicha nie płynie prosto dzięki znakomitości pomysłów admirała, lecz dzięki pracy załogi, od bosmana po majtka, za przeproszeniem.

    No i potwierdza się, ze kiedy bieda, to należy zacząc bronić, bronić i raz jeszcze bronić. dobra obrona nie takich nieszczęsników wyciągała z opresji.

    9] LeBron powiedział, ze "gra z Anthony Davis, to cymes", spodziewam się że Lakers niebawem dojdą do konkluzji z Nola i Davis zadebiutuje w koszulce, którą przed nim nosili Wilt, Kareem czy Shaq.

    I to od razu zmieni układ sił w Western.
    Po co miałby czekać do końca sezonu czy kontraktu ?
    LeBron nie przyszedł do LA, żeby dzielnie polec prowadząc Kuzmę, Balla czy Harta do mission impossible w posteason.
    on dokładnei przeanalizował kogo może ściągnąc do zespołu jeszcze w tym sezonie.
    Lakers są dla Davisa idealnym miejscem : widać już, ze drużyna jest dobra, jest LeBron, są narzędzia, Anthony wie że nie idzie do teamu, który bez niego sobie nie poradzi, bo to by była kiepska zmiana, cóż innego obecnie ma w Pelicans ?, ale do zespołu, który Z NIM może grać o mistrzostwo NBA. yes, o mistrzostwo. Nie ma nikogo bardziej pzekonanego o wybitności Dubs, ale Lakersi z Davisem w piątce, obok Jamesa i Rondo, to może być najtrudniejszy rywal jakego w Playoffs mieli Dubs.

    10] Memphis słabną, ale o tym w następnym wejściu :]

    tymczasem.

  • gigisuper

    Wielmozny, jak oceniasz prawdopodobienstwo tradu AD do LAL? Czytalem ze nola nie zamierza sie spieszyc czekajac na oferte z bostonu. Co o tym sadzisz?
    Poza tym kogo widzisz jako wklad lal w trade? Mysle ze najcenniejszym obecnie zawodnikiem ktorym lal moga handlowac jest Lonzo. Ma gigantyczny potencjal, ktory potwierdzil rookie seasonem i potwierdza rowniez tym. Jego prime przyjdzie za kilka dobrych lat, mysle ze nie ma sensu zeby jego miejscem rozwoju byl zespol starego lbja walczacego na koniec kariery o legacy. Ponadto Lejkersi maja dobrobyt jesli chodzi o kreowanie gry (Lbj, rondo). Mimo tego, podobno Zo jest wylaczony z mozliwosci tradowania. Czym to tlumaczysz? Mysle ze dobrym kandydatem do wymian jest tez Kuzma. Jest bardzo dobrym scorerem, a bedzie swietnym. Poprawy wymaga obrona, jest slabym obronca indywidualbym w play offach bedzie nieustannie jechany przez brode i innych w izolacjach. Jednak tak jak w przypadku Zo nie wiem czy projekt lal + lbj to odpowiednie miejsce na jego rozwoj.
    Pozdro

  • wielmozny.pan.przecinek

    @gigisuper

    witam :]

    poruszasz jeden z 3-4 najciekawszych wątków jakie fruwają po NBA w tym sezonie, jak dotąd.

    w ESPN zrobili drobny research, nie wiem czy miałeś okazję przeczytać ? :

    www.espn.com/story/_/id/25571095/truths-anthony-davis-lakers

    wg tego zestawienia, wygląda na to, ze wiemy iż... nic nie wiemy :]

    z tego co można zrozumieć [ale nie roszczę sobie pretensji do zrozumienia prawidłowego, hehe] potwierdzają oni to, co napisałeś : dla Lakersów najlepiej by było trejdować teraz, ofk Anthony musiałby solidnie naciskać na Nola, bo im dalej w las, tym większa szansa, ze Pelicans będą przychylniej patrzeć na spodziewaną ofertę Boston, którzy mają sporo picków.

    I pojawia się myśl, że Pels nie bardzo chcą go oddać, będą kusić max. kontraktem i wzmocnieniami składu, a Davis nie prosi o trade, tylko wypełnia swoje obowiązki jak 100 % profesjonalista.

    jeśli pytasz, co sądzę, to chyba cię zawiodę nieco, gdyż powiem tylko o tym, czego bym bardzo chciał :]

    chciałbym, żeby ten trade się wydarzył już zimą; wyobraźnia podpowiada mi, ze w przeciwnym razie trudno będzie komuklwiek w Playoffs zatrzymać Warriors; Giannis ofk może mówic, ze mają Shot w tytuł, ale wg mnie są to zapowiedzi ciut przedwczesne, wg mnie potrzebują jeszcze roku i ze dwóch wzmocnień.

    sądzę, że LeBron i Davis mieliby kapitalny Fit, gdyby jeszcze Rondo się w tym odnalazł plus shooters, to naprawdę w best of 7 Lakersi byliby nieobliczalni i groźni dla mistrzów.

    przy spodziewanym step up Dubs w Playoffs i step down Hardena w maju ;], Lakersi z Davisem "robiliby" fascynującą rywalizację w Playoffs.

    zdecydowanie podzielam twoje przemyślenia.
    Lonzo Ball w Nola nawet nie musiałby zostać, mają tam Guards na dobrym poziomie, ale mogliby nim handlować.

    A'propos tego wyłączenia z tradu, o którym piszesz : wg mnie, to jest kwestia wiary Lakersów w Lonzo : był ich 2 pick w swoim roczniku, naprawdę nieźle sie rozwija [a terraz gra przecież out of nature, bo w Chino i w UCLA był point guardem, który nonstop trzyma piłkę, dzisiaj jest bardziej off Guard, zwłaszcza przy The Chosen One], jest chłopakiem z LA, zawsze miał tam swietny hype, wydaje się też, ze oni naprawde doceniają jego warunki fizyczne, atletyzm i upside.

    yes, racja, ma kto rozgrywac piłkę w LA, ale Rondo zaraz będzie past prime, LeBron ma ze 3 lata jeszcze, jakoś tak chyba ? Ciekawe zatem, jak mocno Lakersi chcą wygrać coś w ciągu tych 3 lat, nawet za cenę ewentualnego tankowania po zakończeniu kariery przez Jamesa ?
    Tutaj znów pojawia się Lonzo, który może być ich polisą ubezpieczeniową po zakończeniu przygody z LeBronem. Za 5-6 lat, wbrew temu co niektórzy tu i tam piszą, Ball mozę być jednym z topowych playmakerów w NBA.

    ewentualnie, jest jakiś zapis w kontrakcie Lonzo, o którym nie wiemy i Lakersi są zmuszeni go przestrzegać, skutkiem czego nie wystawią go do trejdu, albo wystawią, ale w wyjątkowych okolicznościach.

    wiesz, ja uważałem dotąd, ze Kuzma to kapitalny scorer z ławki w silnym zespole, nie widziałem w nim startera w contender team, chciałbym się do niego przekonać, bo podoba mi się jego atletyzm i upside.

    na razie niestety ma tylko 30,9 % z ponad 5/niespełna 6 3pt per game - cóż, wg mnie, to za mało, w Playoffs musi być lepszy.

    całkowicie się z tobą zgadzam, w obronie izolacyjnej nie da rady Durantowi czy The Beard, jest za młody, zwłaszcza w szalenie trudnej grze w seriach, gdzie naprawdę trzeba mieć mocny mindset, żeby nie stracić pewności siebie rywalizując z tak wybitnymi scorerami, którym na dodatek sprzyjają sędziowie.

    pojawia się pytanie, co na to Lakersi, kogo są gotowi oddać ?
    jest też Brandon INgram, nie wiem, jak widzisz jego pozycję i upside w tym układzie ?

    rzuciłem okiem na Lineups Lakersów w tym sezonie i oto :
    1. Ball / Ingram /James / Kuzma / Mc Gee gra najdłuzej, 233:34 min i notuje +3,3 pts

    I co ciekawe :

    2. Ball / Hart/ James/ Kuzma / Mc Gee 133:40, +17,5 !

    w sumie, wygląda to chyba na uporządkowaną sytuację, dwa równorzędne Lineupy z wyraźnie oznaczonym 6th Man.

  • wielmozny.pan.przecinek

    z ławki dochodzi Chandler, Rondo na Playoffs będzie gotowy, a kiedy on jest gotowy, to rywale mają kłopot rok w rok.

    wydaje mi się, ze Pope, Stephenson i Beasley są w LA tylko z powodu swoich spadajacych kontraktów, Pope ma najsympatyczniejszy, bo 12 mln, może być częścią ew. dealu.

    kogoś Lakersi musieliby z młodych oddać, jesli Lonzo odpada, to wg mnie chętniej by się pozbyli Ingrama niż Kuzmy, Ingram nie robi im większej róznicy w Lineupach, rzuca tylko 32 % zza łuku, nie jest też wybitnym obrońcą, no i, jesli Davis miałby przyjśc, to w zasadzie byłby najmniej potrzebny w tym układzie. I kto wie, czy przyz Davisie nie rozstrzelałby się Kuzma na więćej niż te 30 % zza łuku, bo - jak napisałeś - jest to dobry scorer, ale że dopiero zaczyna, to potrzebuje więcej miejsca i obecności All Stars, którzy będą otwierać mu grę.

    przeciw outside shooters jak Durant czy Harden, Davis nie za bardzo mu pomoże, ale jesli Lakersi będą się w Playoffs ścierać z Dubs czy Rox, to sądzę, ze scoring ww. graczy wpiszą w koszta i będą szukali innych kluczy do zwycięstw w poszczególnych meczach.

    w sumie, jest to intrygujący wątek, cieszę się, ze go ciekawie zainicjowałeś.

    pozdrawiam również :]

  • mj6rich

    hey hey WPP,

    ciekawa sprawa z tym trade'm... z AD w składzie Lakers mogliby spróbować ustawienia AD + McGee na frontcourt, ciekaw jestem jakby to grało, głównie w kontekście Playoffs, czy Davis pomógłby w neutralizacji Cousinsa (zakładając że złapie formę na Playoffs) w końcu grali jakiś czas na jednej hali treningowej, więc poznali swoje style gry, nawyki podkoszowe, itp

  • forto_d

    ad1)
    James Harden nie jest zawodnikiem na miarę MVP. Udowodnią to teraz mecze bez Paula. Harden nie jest liderem, który pociągnie rakiety.
    Owszem, to wspaniale wyszkolony technicznie koszykarz, ale nie lider.
    Poza tym, jego flopy i "double step-back" zdecydowanie obniżają jego pozycję w rankingu najlepszych zawodników. Pamiętajmy, jest też druga strona boiska (tam gdzie się bronić powinno).
    Rakiety na drugim miejscu zaraz po GSW? Oj, teraz się przekonamy, jak krótki jest skład HR i i le znaczą bez CP3.
    Osobiście wyżej od Houston mam conajmniej Lakers, Thunder, Warriors, Nuggets.
    Drugi "koszyk" to kolejne 6-7 drużyn (razem z HR).
    ad2)
    Moim zdaniem, BC nie będą robić żadnych ruchów do końca sezonu, chyba, że KI da jasno do zrozumienia, że nie chce zostać w Celtics. Ainge czuł się wielki po wymianie i dopóki Irving nie da ciała to nie będzie żadnych zmian.
    A czy Boston jest lepszy z Irvingiem czy bez pokażą PO. Na pewno wprowadzenie Haywarda po kontuzji, obniżka formy Browna i Roziera, ale do PO jeszcze czas i może znów będą GRUPĄ, która razem walczy o wspólny cel (finały NBA).
    Nie do końca sam Irving jest podem, przez który Celtics grają po prostu poniżej oczekiwań.
    ad3)
    Luka Doncić
    P - 18,8, as - 4,9, zb - 6,6, 36% za 3
    Dallas 15-15, Luka liderem zespołu
    Na tą chwilę tylko LD może być ROTY
    ad4)
    GSW owszem, największy potencjał w lidze, ale...
    Jedna kontuzja Curryego lub Duranta i nie ma zespołu.
    Przeceniany Green, którego Warriors już nie chcą za wszelką cenę (czytaj za Duranta). Thompson niestabilny. Cousins jak wejdzie i będzie piątym kolem u wozu to też się zaczną przepychanki. No i ławka, za dużo tam ich nie ma. Iggy coraz częściej kontuzjowany. Niby skład rewelacyjny, ale jedna kosteczka SC się zwichnie i będzie wszystko możliwe.
    ad5)
    Najważniejszy w Raptors będzie Leonard w PO. To on może pociągnąć ich do finałów NBA, choć Lowry gra rewelacyjnie, zresztą jak i Siakam, Ibaka i Valanciunas.

  • forto_d

    ad6)
    Thunder grają bardzo przyjemny dla "starych" fanów basket. Twarda obrona, fizyczność, siła, obrona. George udowadnia, że po kontuzji jest już wszystko ok i jest jednym z najlepszych w lidze w tym sezonie. Schroder zaskakująco dobrze się odnalzał i gra lepiej niż się spodziewałem. Westbrook jeśli tylko się nie podpali w PO to OKC mogą być równorzędnym rywalem dla każdej drużyny. Mogą też niestety zostać spuszczeni w Ir. PO. Ciagle najwięcej zależy od formy i psychiki Westbrooka.
    ad7)
    ad8)
    Zgadzam się, SAS są wyżej w tabeli niż ich potencjał. Nie typowałem ich do PO i dalej twierdzę, że to może być ten rok, kiedy POP nie będzie w PO.
    Kiedy w drugiej części na zachodzie zaczną się mecze podwyższonego znaczenia, Spurs może zabraknąć talentu i pomysłu.
    ad9)
    Davis w Lakers, było by świetnie. Dla Lakers, Davisa, Jamesa, rywalizacji.
    Tylko Davis powiedział ostatnio, że skupia się na grze w Pelicans i chce tam pokazać swoją siłę. Chociaż nic z tego nie wyjdzie, to jednak na razie jasno stawia sprawę. Chce grać i wygrywać w NO.
    ad10)
    pozdrawiam

  • gigisuper

    Harden nie tylko jest zawodnikiem pokroju mvp to jest laureat nagrody mvp. Jest absolutnie wybitnym zawodnikiem ataku, prawdopodobnie najlepszym w NBA, a na pewno jednym z najlepszych. Jest elitarym scorerem, ma doskonaly przeglad pola, wymaga intesywnej obrony za linia 3 pkt (czym rozciaga pole gry). Jego flopy czy kroki w niczym nie umniejszaja jego koszykarskiego kunsztu, najwyzej cierpi na tym jego popularnosc wsrod niektorych kibicow.
    Co do tradu AD, dzis w nocy odbedzie sie mecz nola va lal, ciekawe czy krol bedzie mial cos do powiedzania brwi, tak jak to bylo rok temu z Zo

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Mj6rich

    hey, my man, witam :]

    świetna myśl !

    I jeszcze coś : Davis nie tylko pomógłby neutralizować wpływ niektórych graczy, co napisałeś celnie, ale wręcz całych lineupów, zwłaszcza na stronie defensywnej. wg mnie, JaVale nie da jednak 40 minut w serii, to jest zawodnik dośc nisko notowany na koszykarskiej wersji tzw. krzywej Laffera, czyli : od pewnego momentu/liczby minut na boisku jego produktywnośc spada. W tym sezonie Walton tylko 4 razy dał mu 30 minut, w liczbach wyglądało to nieźle, ale nieprzypadkowo średnio gra znacznie krócej. Koncentracja McGee utrzymuje się przez okreslony czas, powyzej tych ca 25 minut zaczyna się gubić. Ale to tylko moja interpretacja, równie dobrze może chodzić o coś innego.

    stąd, wg mnie, Lakers ciągle nie mają primary Big man, stąd transfer Chandlera, ale wbrew pozorom 25 minut Ja Vale + 23 Tysona nie dają wcale 48 minut trzymania kontroli na zbiórce i help defense, o ile ofk myślą o czymś wiecej niż fajne 6 meczów w 1rd.

    yup, zdecydowanie masz rację ; duel Cousins vs Davis, to by była interesująca sytuacja.

    wg mnie, Dubs wygrywają w Playoffs nie tymi zabójczymi trójkami, ale trójkami POŁĄCZONYMI ze świetną obroną. dlatego są takim koszmarem dla rywali, bo nie wystarczy zatrzymać tej strasznej Hydry ofensywnej, ale trzeba jeszcze rozmontować ich obronę, Green to DPOty, mało kto już pamięta, że Klay Thompson wchodził do NBA z reputacją lock down defender, Durant również ogromnie się w tej materii rozwinął, w sumie Lineup z Currym i Iguodalą, to jest defensywny zamek szalenie cięzki do rozprowadzenia.

    jakie widzisz tutaj szanse dla Lakersów WITH Davis w hipotetycznej serii ? LeBron i Brow daliby radę otworzyć ten matchup, jako dwaj gracze wymagający podwójnego krycia, a zatem teoretycznie wymuszający na rywalu krycie przynajmniej jednego z nich jednym zawodnikiem ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @gigisuper

    I jakie wrażenia po Nola-Lakers ?

    ze swojej strony powiem, że chyba cynizm bierze we mnie górę ponad obiektywną oceną sytuacji, bo chodzi mi po głowie, że to dobrze, iż Lakers wygrali. Im Nola niżej w tabeli, im dalej Playoffs, im wyżej w bezpośredniej ocenie team z LA, tym - być możę - intensywniejsza w umyśle Davis myśl, że nie ma na co czekać i zimą trzeba zmieniać barwy klubowe.

    wg mnie, on naprawdę już co mógł, to dla Pelicans zrobił. Organizacja, która nie potarfi zatrzymać Cousinsa i Rondo, w pół roku zmienia potencjalnego contendera w non-playoff team... czy to może być poważna propozycja dla zawodnika, który ma 25 lat, gra w tym samym miejscu 7 sezon i jak dotąd wygrał tylko jedną serię Playoffs, a samych meczów w postseason uzbierał ledwie 13. I chce być MVP.

    Nowy Orlean wspaniałym i klimatycznym miastem, ma bogatą ikonografię, Jrue Holiday to zawodnik, który przy Anthonym naprawdę się rozwinął, ale wg mnie ta droga prowadzi donikąd.

    jesli Davis chce wygrywac, zdobywać MVP, budować Legacy, powinien zmienić otoczenie. lepszych warunków do skoku na bank z pierścieniem mieć nie będzie, jak tylko w duecie z LeBronem, bo on wieczny nie będzie, a Warriors mogą w tym samym składzie przez nastepne 5-6 lat grać i zrobić dynastię jakiej ta liga nie widziała od czasów Bostonu 60's Auerbacha, Russella, Cousy'ego. wg mnie, na dziś chętni do obalenia Dubs i zdobycia swojego tytułu, zanim okienko się zamknie na następne lata [jesli wszyscy najwazniejsi Warriors podpiszą, a Iguodala podpisze cyrograf od Mefistofelesa] powinni skupić się wokół Jamesa, zwłaszcza że sprzyja temu cap space Lakersów i moment historyczny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @forto_d

    ciekawe uwagi.

    jeśli pozwolisz, po kolei spróbuję kontynuować.


    ad. 1
    cóż, w warunkach deficytu i dekompozycji podstawowego Lineupu Harden może wyglądać gorzej.

    co do leadershipu - zgoda, ofk. James może pociągnąc scoring, kreować pozycje, w tym znaczeniu "liderować", ale w sensie kanonicznym defincji Lidera - zgadzam się z tym, co napisałeś.

    double step back vs Jazz chyba mocno mu wjechał na ambicję, bo doczekał się paru szpilek na Twitt, ale w ostatnich dwóch meczach step-bakuje czysto i najciekawsze, ze trafia; w przypadku takiego speca, to jest kwestia dosłownie kosmetycznych poprawek w technice gry.

    o, nie mam wątpliwosći, że w/o CP3 Rox raczej nie utrzymają aktualnej formy.

    "osobiście wyzej od Houston mam co najmniej Lakers, Thunder, Warriors, Nuggets"

    jak dla mnie : racjonalna opinia, w tym momencie Western fluktuuje w niemal nieograniczony sposób, konfiguracje Power Rank mogą być wielostopniowe.

    ad 2.
    moja teoria a'propos Kyrie opiera się głównie na tym, że 2018 Playoffs Boston, który bez Irvinga zajechał do Game 7 ECF ukształtował swoją własną kulturę gry, chemię i Fit, skutkiem czego wejśćie w ten układ takiego gracza jak Kyrie musiało zachwiać łódką i zmniejszyć efektywność gry wszystkich pozostałych.

    no, to jest ciekawa sprawa, jak długo Boston będzie wierzył, że da się poskładać drużynę.

    ta porażka z Bucks wyglądała tragicznie, i to na własnym boisku, z ten markowej Playoff-defense nic nie zostało na dziś, ofensywa nie "klika",; ofk, nie ma Ala Horforda, Celtowie generalnie są pod formą [porażka z Suns sugeruje taką sytuację], ale mimo wszystko : to był statement; nie decyduje o bilansie i seed, ale trochę podsumował wg mnie tę pierwsza tercję sezonu w wykonaniu Celtów.

    wg mnie, nie mają na dziś dobrego matchupu z nikim z topowej 4 Eastern, i to dopiero jest zła informacja.

    W czym widzisz główne problemy Boston na dziś ?

    ad3.

    yes :]
    to będzie wyścig do końca.
    dobra team game Dallas na pewno nie zaszkodzi Luce, a może mu pomóc.

    swoją drogą, parę ciekawych rzeczy o tym, jak sprzyja mu ustawienie i Fit jaki ma w Mavs, jest tutaj :

    www.youtube.com/watch?v=v7o5AVO-7Ig

    ad4.

    zdecydowanie !
    Dubs potrzebują swojego naj. Lineupu, zeby być sobą, w RS mogą wygrywać bez tego czy tamtego, ale jak przychodzą Playoffs : muszą mieć wszystkich core players; teoretycznie dotyczy to każdego zespołu w lidze, ale Dubs są szczególni, bo mają najwięcej talentu. Mimo to, jednak, zasada obowiązuje także ich, co, wg mnie, pokazuje jak konkurencyjna jest NBA, ile zależy od detali.

    o, przy "przecenianym Greenie" muszę zaoponowac :] wg mnie, to jeden z najlepszych graczy w NBA, muszę go tam umieścić, skoro jest naj obrońcą i klejem w mistrzowskim zespole, przy okazji robiąc tak wszechstronne statystyki indywidualne.

    za to pełna zgoda przy Iguodali. jego zdrowie będzie kluczowe w kontekście Playofs. Imo, nawet kontuzja Curry'ego nie byłaby dla Duba tak kosztowna jak ew. ponowne wypadnięcie z gry Andre. scoring Curry'ego, kapitalny zupełnie, mozna jednak jakoś skorygować, można przerzucić parę akcji na innych graczy, zwiększyć ilośc rzutów oddawanych przez Duranta czy Klaya Thompsona, w ostateczności podnieśc intensywnośc gry obronnej i wygrywac na niskim FG % rywala, a z kolei znaczenie Iguodali jest tak wszechstronne, że nie ma takiego scoringu, który można załatać dziury powstałe z okazji jego nieobecności.

    ad 5.
    na to wygląda.
    znaczenie Lowry'ego, wg mnie, jest przede wszystkim w jego pozycji 2 opcji ofensywnej, chyba jedynego, prócz Kawhi, zawodnika, który umie sam dla siebie tworzyć pozycje rzutowe. ofk, Van Vleet czy Wright też mogą, ale na nieco mniejszym volume takich akcji, więc nadają się na dobrych back up Guards, ale tylko Lowry może być starterem w limice 30 + min per game w Playoffs, wg mnie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    no i zbiórka defensywna Raptors jest najsłabsza w NBA, w serii Playoffs młodzi, atletyczni rtywale z Pacers, Sixers czy Bucks mogą ich tutaj nieźle obskoczyć, zerwą im całkowicie rytm gry, będą zarabiać extra posiadania, wytrącać z równowagi, no i ciekawe, czy coach Nurse utrzyma rotację z sezonu czy jednak da minuty np Valanciunasowi, który teoretycznie najlepiej na tej desce się spisuje, chociaż z kolei nie mam pewności, czy nie ejst jednym z najmniej efektywnych obrońców, który łapie odbitki, ale nie trzyma należycie rotacji i jest słaby na switchach.

    ad 6.

    yup.
    ta obrona własnie trzyma Thunder w dobrym zdrowiu. transition defense mają może nawet najlepszą w NBA.

    ze statystycznego pkt widzenia : nie mają shooting Pct.
    najsłabszy 3pt FG % w NBA
    słaby FT % przy dobrej ilości rzutów per game.

    Ile znaczy obrona, prawdaż ? :]

    wg mnie, jeśli chcą powalczyć z Rox czy Dubs - te trójki są niezbędne, bo oba teamy ww. w Playoffs wejdą o poziom wyżej w defensywie, a w 4-7 meczach nie da się ukryć braku strzelby z obwodu.

    może jakiś ruch OKC zrobią w trade deadline ? ofk, najlepiej bez zmiany aktualnego DNA zespołu, czyli defensywno-hustlowego.

    ad.8

    absolutnie.
    pomijając już że system Popovicha skończył się wraz z odejściem Tima Duncana, to na dodatek teraz musi on improwizować z ofensywą skupioną nie wokół zawodników organizujących grę całej drużyny, ale dających profity głównie jako scorerzy, czyli DeRozan czy Aldridge, podobnie jest z Patty Mills,, który zawsze służył Popowi jako dystrakcja zmieniajaća profil ofensywny na bardzie solowy, i było to niezłe urozmaicenie, kiedy prowadził show Tony Parker, teraz urozmacienie stało się podstawowym elementem struktury ataku. No i Bryn Forbes,to też ultimate scorer. jasne, oni wszyscy umieją podawać kiedy trzeba, ale umieć podawac, a umieć organizować atak zespołowy, to róznica mniej więćej taka jak między wrzuceniem 100 zł do puszki WOSP a udziałem w sztabie WOSP koordynującym akcję na całym rejonie/w kraju.

    wg mnie, Popovichowi została jeszcze rutyna w koorrdynacji gry defensywnej, atak już należy do zawodników. I ta obrona ich dzisiaj winduje do Playoff spot.

    ad 9.

    lojalny zawodnik.

    zobaczymy, co się wydarzy :]

    pozdrawiam również :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    panowie, a co powiecie o tym grudniowym zjeździe Memphis ?

    3-8

    ostatnio 0-5
    grafik fatalny, bo grać z Rox, Dubs i Blazers po kolei, to nie wczasy w Ciechocinku, ale czyużby to sugestia, że Grizlies jednak nie mają Playoff wise w odpowiednim zakresie ?

    ten układ gier przypomniał Playoffs : co 48 godzin mecz o wysokim poziomie trudności. z DUbs nie grał Conley, ale mimo wszystko lekko się zachwiałem w swojej wierze w potencjał Grizzlies.

    może jednak przeszacowałem sądząc,ze wokół duetu Gasol-Conley rozwiną się w świetnych playoff-vets tacy gracze jak Kyle Anderson, Garrett Temple czy JaMychal Green ?

    w sumie, przy dobrych liderach powstają układanki, w których rozkwitają kariery zawodników dotąd mało renomowanych, po prostu wchodzą w układ, który premiuje ich talent, profil i "tools".

    I tak mi sie własnie wydawało a'propos tegorocznych Grizzlies. Teraz nie ejstem pewien. Generalnie, cały ten Grudzień wygląda dośc słabo, ale ten 3header z Playoff-teams na całkiem zgrabną, ale przykrą, konkluzję wyglądał.

    talentu Memphis mają najmniej z całej stawki, tak mi się wydaje. Może tutaj jest problem ? A biorąc pod uwage, ze supporting cast wokół liderów to głównie zawodnicy niedoświadczeni i młodzież - może gdzieś tutaj tkwi kłopot ?

    Jaren jackson, wg mnie jest to najlepszy obok Aytona pure prospect w tym roczniku Draftu, gra nadspodziewanie dobrze, ale prospect to prospect, nie można wymagać za wiele.,może już sam fakt,ze daje dobre 25 minut w meczu jest osiagnięciem wystarczającym i nie ma sensu obarczać dzieciaka zbyt wieloma obowiązkami i oczekiwaniami w kontekście Playoffs ?

    no i JB Bickerstaff wygląda troche na asystenta head coacha niż na head coacha, a w coaching stuff w sumie nie widać kogoś, kto mógłby być szarą eminencją i ustawiać grę i podrzucać nowe pomysły.

    w sumie, miałem Memphis w drabince PO, sądziłem, ze tam będą lepsi niż w RS, bo system, spójnośc, doświadczenie liderów, solidnośc przetłumaczą się na dobrą adaptację do gry rywala, konsekwencję w obronie;

    niby jeszcze wcześnie, ale coś pod pokładem się chwieje, nie macie takiego wrażenia ?

  • gigisuper

    Wracajac do tradu AD, oto chronolgia zdarzen:
    1. Lbj mowi ze granie w druzynie z ad bylo by super.
    2. Ad chlodzi atmosfere odpowiadajac, ze takie slowa ciesza od WSZYSTKICH zawodnikow duzego kalibru.
    3. Lbj takze uspokaja mowiac, ze chcialby grac z KAZDYM zawodnikiem z czolowki.
    4. Po meczu ma miejsce kolacja lbj i ad
    5. Ad oglasza ze jego zdaniem legacy jest wazniejsze od pieniedzy. Czy to pierwszy krok do przescja do lal, ktorzy nie zaproponuja mu tak ogromnego kontraktu jak Nola, za to zapewnia realna szanse na pokonanie najlepszego zespolu w historii koszykowki?
    Gdzies w miedzyczasie gm pelikanow oglasza, ze dopoki pracuje w zespole, ad nie zostanie wytranferiwany ani do Lal, ani nigdzie.
    Ewidentnie cos jest na rzeczy, nam nie pozostaje nic innego jak czekac z niecierpliwiscia na rozstrzygniecie tej sytuacji w okresie okolo all starowym.

  • mj6rich

    Pierwszy krok jaki zrobił AD w tym kierunku to podpisanie kontraktu z Richem Paulem 2 m-ce temu... no ale pożyjemy zobaczymy. Anthony przed sezonem wypowiadał się że skupia się na NOP, ale powiedział też jedno zdanie - I want to be the most dominant man in the league, a wiadomo, że te słowa mówił wcześniej nikt inny jak Shaq z Lakersów :-)
    Nie chcę snuć teorii spiskowych, to zapewne zbieżność wypowiedzi :-)

    @wpp - dopóki Cousins nie zagra kilku(nastu) meczów RS, dopóty nie będziemy wiedzieć, czy wymieni on Iguodalę z ich najmocniejszej piątki. Na Święta zagrają ze sobą, szkoda (dla LAL) że jeszcze nie z Cousinsem, wyjaśniłoby to im wiele pytań. Podejmę się odpowiedzi na zadane pytanie, ale jest to trudna sytuacja do oceny, duża ilość matchupów. Załózmy że Davisa mógłby pokryć ktoś z pary Cousins-Green (!) ze wskazaniem jednak na tego pierwszego. Dopisałem Greena, bo jest to gość, który jeśli ambicjonalnie podejdzie do tematu to może nieźle namieszać. To powiedzmy że
    1. AD - Cousins
    2. LBJ - Durant, ale równie dobrze Green mógłby tutaj wymienić KD, w zależności od tego jakby się ustawiał i co grał LBJ
    3. Rondo - Curry
    4. Ball - Thompson
    5. Kuzma - KD/Green -tu może być kluczowy matchup, co sądzicie?

    A wracając do trade'u AD - ciekawą dyskusję prowadzili ostatnio Rachel, Brian i Tracy nt. tej potencjalnej wymiany, jeśli nie widziałeś to podrzucam link www.youtube.com/watch?v=oe0gf4eSqpA

  • forto_d

    @wpp
    "wg mnie, to jeden z najlepszych graczy w NBA, muszę go tam umieścić, skoro jest naj obrońcą i klejem w mistrzowskim zespole, przy okazji robiąc tak wszechstronne statystyki indywidualne. "
    no i tu się kompletnie mijamy z oceną
    sprawdźmy te statystyki indywidualne
    FG% - .42 oj, bardzo słabo
    3P% - .22 nawet nie będę komentował
    RPG - 8.2 - znajdzie się ok 30 lepszych
    APG - 6.7 - przy takich strzelbach szału nie robi
    PPG - 6.9 które to miejsce w lidze? poza pierwszą 200 !!!!!
    Green ma to szczęście, że jest w zespole z tyloma gwiazdami. Może być "fitem" jak to piszesz, świetnym uzupełnieniem, ale na Boga to nie jest nawet namiastka All Star.
    W tym sezonie jest po prostu słaby. Nic go nie uratuje, nawet jakbym ja grał w lineupach z Currym, Durantem to miałbym dodatni +-.
    NBA Real Plus-Minus - 2018-19 - 79 miejsce, Looney i Jerebko są wyżej.
    Jeśli Durant będzie chciał zostać w GS to dni Greena są raczej policzone (nie sądzę, że Durant i Thompson będą chcieli jeszcze raz znacząco zaniżać swoją kasę).. I niech trafi do Atlanty czy Cleveland. Nic się nie zmieni, może 3-5 spotkań wygrają więcej.
    To moja ocena Greena.
    PS. To dobry obrońca. Ale jak inni będą kopać w jajka, wkładać paluchy w oko to ich wartość obrona też będzie większa. Te brudne zagrania są pochodną tego, że to wcale nie jest tak wybitny obrońca. A ten sezon ma totalnie przeciętny.

  • newyorker1

    @forto.
    Nie zgodze sie co do oceny Greena. Fakt nie robi zadnych fenomenalnych cyferek statystycznych ale nie wszystko mozna zmierzyc i policzyc.
    Miej na uwadze ze to dopiero pierwsza czesc sezonu, nawet nie jego polowa. Dla Dubs prawdziwe mecze zaczna sie dopiero pod koniec maja, wiec nie ma co szarpac teraz. Sa na 3 miejscu w Western, tylko mecz od pierwszego miejsca.
    Mnie indywidualne statystyki malo interesuja jak zespol gra dobrze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @gigisuper

    pełna dyplomacja na razie :]

    czy przypadkiem Davis i James nie mają tego samego agenta [Rich Paul] ?

    Nola nadrabiają miną, wg mnie.
    nie mogą powiedzieć wprost, że ich franchise im się wymyka i za chwilę organizacja zacznie od nowa [mają paru dobrych graczy, ale żadnego wokół którego mozna budować zespół].

    w sumie, sądze że obie strony próbują zachowywac się dyskretnie, wielkie trejdy, podobnie jak wielkie pieniądze, lubią ciszę.

    w sumie, chyba każda duża wymiana miała podobny charakter, przejście Duranta z Thunder do Oakland było niemal zaskakujące, podobnie kiedy Kawhi Leonard szedł z SAn Antonio do raptors.

    imo, im bardziej będą enigmatyczni, tym większa pewnośc, że ta wymiana jest po cichu dopinana.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Mj6rich

    otóż to, panowie mają wspólnotę biznesową ;]

    Cousins, wg mnie, nie zastąpi Iguodali 1:1, Andre broni na obwodzie, gra spot up 3 w ofensywie, ma świetną obronę w schemacie. Cousins ma inny sposób gry. Ergo : wygląda na to, że Dubs musieliby zmienić sprawdzony układ, żeby Cousinsa efektywnie wykorzystać dla dobra zespołu. Co na to reszta, której role mogą ulec pewnym modyfikacjom, takzę w ataku, gdzie musieliby zmienić akcenty i pozycje, żeby Cuz mógł się poruszać w swoim ulubionym rytmie.

    niezła rozpiska.

    wg mnie, kluczowe zestawienie w tym matchupie, to Lakers offense vs Dubs defense. głównie dlatyego, że w Playoffs Dubs robią róznicę w obronie. Większość uważa, ze w ataku, bo mają 3 najlepszych strzelców w koszykówce, ale moim zdaniem jest inaczej. Żeby wygrać z Dubs trzeba pokonać ich obrone. I tutaj duet LeBron - Davis byłby nieoceniony jako "otwieracz".

    wg mnie, odnosząc się do matchupów, które zaproponowałeś, pojedynczo Cousins i Durant nie zatrzymają ww. dwójki. Dubs musieliby wybrać regularne podwojenia na jednym z nich i zostawić drugiego sam na sam ze swoim obroncą, licząc na to, ze zabraknie Lakersom punktów od supporting cast.

    no i tutaj faktycznie Kuzma byłby niezwykle istotny na atakowanej połowie.

    dzięki za link, zaraz posłucham :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Forto_d

    w tym sezonie Draymond nie zachwyca statsami, to pewne :]

    ale mimo wszystko : jest najlepszym zbierającym i najlepiej asystyującym w zespole posiadających czołowych ballhandlerów w NBA.

    pts per game oczywiście ma niewiele, ale wg mnie nie musi mieć więćej, jego zadania w tym systemie są inne niż scoring. to ktoś taki jak Dennis Rodman w Bulls czy Ben Wallace w Pistons, przy czym oni jednak byli mniej utalentowani ofensywnie niż Green, wiec mniej sie musieli ograniczać niż on. Porównanie bardziej więc odnoszę się do znaczenia w systemie. To są/były szare eminencje, działający za kulisami, niewidoczni, lecz kluczowi. Porównałbym ich do Claude'a Makelele w dawnym galaktycznym Realu, błędnika w ludzkim ciele czy do najlepszych libero i przyjmujących w siatkówce. Nie rzucają się w oczy, lecz trudno sobie wyobrazić bez nich sprawne funkcjonowanie całego organizmu

    All Star status Greena moytywuję tym, ze jego team jest mistrzowski, w tym sezonie trzyma się w topie, a Green przewodzi w nim na kilku poziomach statystycznych. Jak wiemy, nominacje do AS Team są w dużej mierze wypadkową sukcesów zespołu, nagradza się nominacjami do ASG race czołowych graczy najlepszych teamów. W takiej formule, wg mnie Green zasługuje na kandydaturę, jako jeden z 4 najważniejsszych zawodników najważniejszego i najlepszego teamu ostatnich 5 lat.

    to ciekawa sytuacja, o której piszesz.
    wg mnie, Durant i Green dogadają się, dla dobra zespołu :]
    wiedza, ze są sobie nawzajem, i kolegom, niezbędni.
    wierzę w ich winner mentality, która każe interesy drużyny i ambicje sportowe stawiać wyżej od personalnych konfliktów.
    Jordan i Pippen dogadali się na poziomie boiskowej współpracy z Rodmanem, z którym nie mieli przyjacielskich relacji; Shaq i Kobe nie przepadali za sobą przez wszystkie lata wspólnej gry w LA, ale na boisku tworzyli zabójczy duet; Durant i Green są wg mnie zbyt oblatani w tym biznesie, zeby nie rozumieć, że dekompozycja tego układu, w którym teraz grają, odbiera im szansę na dynastię, jakiej w NBA nie było od 60s.

    brudnych zagrań Greena nie popieram, ale w sumie nie on pierwszy :] Bruce Bowen czy Ron Artest też, bywało, posłużyli się jakimś "psychologicznym" trikiem ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    jakby nie ten deficyt Kawhi, to wygrana Sixers miałaby rangę niebagatelną.

    tak czy inaczej : hca może mieć kluczowe znaczenie w Eastern Playoffs dla Raptors

    Toronto vs Bucks/Sixers/Pacers/Celtics :

    u siebie : 4-1
    na wyjeździe : 0-3

    niby każdemu zależy na własnym boisku, ale Toronto chyba powinno zależeć szczególnie, wyniki są jakie są, a poza tym, można odnieśc wrażenie, ze po prostu pewniej się czują przed własną widownią.

  • wielmozny.pan.przecinek

    cokolwiek mówić o Hardenie, to jednak jest wyjątkowy zawodnik; 100 kg, a lekkość i luz z jakim gra, składa się do rzutów, kąty które dobiera, swoboda w koźle - to jest jednak estetyczna satysfakcja oglądać go w akcji. Prawie nie forsuje, a kiedy przychodzi co do czego, robi swój step back [tzreba przyznać , że po tym podwójnym vs Jazz robi to bardzo czysto] i siatka tańczy. jego gra zawsze kojarzy mi się z reagge, skrętem i leniwym niedzielnym letnim popołudniem :] w Regular Season, bo w Playoffs obowiązują nieco inne zasady i tutaj James ma jeszcze coś do udowodnienia, swój wielki mecz do zagrania. jest wybitnym stylistą i technikiem, pora na rolę wybitnego zwycięzcy.

  • forto_d

    Jeśli już poruszyłem temat All Star Game to ciekawe jak Waszym zdaniem szanse 2 Clippersów: Harrisa i Gallinariego
    patrząc na stawkę to na pewno w ASG zagrają: James, Durant, Davis, George, Jokic
    a kto jeszcze? Adams, Kuzma, Harris, Gallinari, Aldridge, Doncic, Towns, Green, Gasol (kolejność przypadkowa)l?
    Osobiście Clippers to dla mnie jedna z większych niespodzianek na plus. Grają bardzo zespołowo, Gallinari+Harris+Williams wymiatają. No właśnie, kto bardziej? Harris czy Gallo jeśli już ktoś z Clippers? Ciekawe jak ta drużyna będzie się prezentować w drugiej części rozgrywek.

    Jeśli chodzi o obrońców to wiadomo, Curry i Harden, dalej jeszcze Westbrook, Lillard
    a kto jeszcze? DeRozan, Thompson, Conley

  • mj6rich

    @forto_d - zobaczymy jak dziś zagrają z Warriors, ich kolejny dobry występ na pewno przybliży im tą szansę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @forto_d

    któryś Clipper może się załapac.
    Zespół jest wysoko, więc są szanse.
    prędzej bym widział nominację dla Tobiasa Harrisa, który ma, wg mnie, breakout year, co dośc dziwnie brzmi w kontekście 8-year veteran, ale tak naprawdę to jego pierwszy sezon w zespole naprawdę liczącym się w stawce, czyli serio grającym o hca w Playoffs.

    zatem, wg mnie : Harris ma duża szansę, o ile Clippers utrzymają dotyczasowy kurs. generalnie, spodziewałbym się wielu nowych twarzy w All Star Team, zwłaszcza na Wschodzie, gdzie Raptors, Pacers i Bucks będą prawdopodobnie mieli do wzięcia ze 3-4 miejsca wśród rezerwowych, bo jednak nominacje do AS są w dużej mierze nagrodami dla zespołów za dobrą pierwszą połowę sezonu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Ayton w ostatnich 5 meczach :

    FG :
    7-11
    8-14
    10-14
    11-18
    13-16

    49-73
    per game ca. 10-15

    wow !

    zbiórki : 12, 13 , 18, 17, 18, czyli 15,3 per game

    Pts : 18,, 21, 23, 26, 26, czyli 22,4 per game

    to są statlines, których chyba żaden Big man w Western nie wykręca w ostatnim czasie.

    I co ciekawe, im dalej w las, tym Ayton lepszy, co jest o tyle zaskakujące, że w Arizonie rozegrał tylko 35 meczów, nie ma najmniejszego doświadczenia nie tylko w zawodowym baskecie, ale i w ogóle w baskecie, w którym gra się więcej niż 35 razy w sezonie. Teraz ma na koncie 34 mecze w NBA i zamiast wykazywać oznaki debiutanckiej zadyszki, przeciwnie : gra coraz lepiej i lepiej, a Suns dają mu coraz więcej minut.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Thunder powinni załowavć tej porażki z Wolves, ich hca zależy od skrzętnego zbierania wygranych w meczach ze średniakami i loteryjnymi, takimi jak 'Sota właśnie. Pod koniec sezonu te zgubione Wins w grudniu czy styczniu moga być decydujące, a u siebie Thunder przegrali ledwie drugi raz w ostatnich 13 meczach [celowo nie odnoszę się do tych 2 porażek na otwarcie sezonu, bo tamci Thunder i obecni Thunder, to jednak dwie różne drużyny], co wskazuje na to, ze lubią swoją Arenę; w seriach z takimi zespolami jak Clippers, Blazers, Mavs, Spurs, Memphis czy możę Nuggets ?, własny parkiet może być decydującym argumentem, bo nie wierzę specjalnie w to, że gros z ww. teams będzie w wysokiej formie w drugiej połowie dowolnej serii Playoffs, czyli od meczu 4-5 w górę powinni być coraz bardziej skonfundowani [z powodów o których, jak sądzę, jeszcvze będzxie okazja szerzej powiedzieć] i tutaj Thunder mogą ich przełamać na własnym boisku.

    Ale to na razie palcem na wodzie pisane, bo sezon zbyt młody, by przesądzać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ciekawey ten 3header w Western.

    Memphis over Lakers
    Blazers over Mavs
    Wariors vs Clippers

    Warriors grają wg mnie na dużym offie w tym momencie, zwłaszcza ich obrona na to wskazuje, to że zrobili Mavsów i Clippsów game by game, to jest, wg mnie, prawdziwe osiagnięcie, bo prezentują obecnie góra 2/3 swojego optymalnego potencjału.

    to wskazzuje też na przewagę Dubs nad resztą konferencji.

    wg mnie, sposób w jaki Mavs wyszli z opresji vs Blazers w reg. time, a potem przegrali w overtime, dowodzi że Dallas ma DZIS team raczej non Playoffs niż 1rd Playoffs. z takimi błędami w obronie nie mozna myśleć o powaznych sukcesach.

    Jak się w zasadzie nie oddaje rzutów z pomalowanego, to trzeba mieć wybitną obronę, zeby coś wskórać.wg mnie, w tym momencie cała ich nadzieja zawieszona jest na grze De ANdre Jordana, który umie coś zebrać z atakowanej deski i dobrze szuka miejsca do odebrania entry/oop pass, by skończyć go bezbłędnie.

    Reszta podstawowych graczy balansuje na granicy fifty-fifty, co wg mnie źle wrózy, jesli obrona nie zrobi naprawdę dużego step up.

    Przydałby się im porządny slasher, bo na razie jednym jakiego mają jest Dennis Smith Jr, a 6-2 slasher, to raczej wydarzenie drugorzędne w NBA.

    generalnie, póki co, przy uznaniu dla gry Luki Doncica, wg mnie Mavericks bazują na rutynie i doświadczeniu [coach Carlisle, Barnes, Jordan] i Doncic jest jednak wartością dodaną do tego doświadczenia niż na odwrót.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Dubs nadal na off, ich defensywa wygląda świątecznie. cóż, muszą gdzieś odpoczywać po tych 100-meczowych sezonach przed kolejnymi Playoffs.

    o mistrzach i ich formie dobrze jest mówić w połowie marca, a nawet wtedy nic do końca nie wiadomo, bo oni te mikrocykle mają bardzo dokładnie zaplanowane i wiedzą kiedy, mówiac językiem Romana Wilhelmiego, "przyp..", a kiedy "odpuścić". Planowanie odgrywa rolę kluczową w mistrzowskich kampaniach.

    co najciekawsze, można odnieśc wrazenie, ze Warriors nawet hca nie muszą mieć w tym sezonie, chociaż będą się starali, by już drugi raz nie grać Western Finals na obcym boisku, bo jedna kontuzja niespodziewana i robi się gorąco.

    NBA postawiła całą pulę w Christmas Day na zestawienie LeBrona przeciwko mistrzom, a tutaj LeBron kontuzjowany, a mistrzowie w okresie wyluzowania, słowem : spore rozczarowanie potencjalnie najlepszą ofertą jaką aktualnie posiada dla kibiców Liga.

    Bucks over Knicks. mecz bez znaczenia, bo i tak Knicksów nie będzie w Playoffs, więc to taki mecz pt : Bucks +1 w bilansie, Knicks - 1, podliczamy kasę z tego wieczora, zawodnikom doliczamy cyfry, podajemy sobie rączki, składamy japoński ukłon i do następnego razu. Just another regular season ball game, który trzeba odfajkować.

    Boston wygrał, z trudem, na własnym parkiecie. dużo wątpliwej jakości defensywy Sixers, którzy dopiero robią playoff-team, więc można im częściowo wybaczyć ten brak koordynacji oraz nadal dośc przeciętna halfcourt offense Celtów, grana na jednego zawodnika i przez jednego zawodnika.

    Ile razy w Playoffs Showboat rzuci 17 z 33 i rozprowadzi moneytime w taki sposób jak w tym meczu ?

    dopóki Boston będzie aż tak zależny od Irvnga, dopóty wygrywać będzie serie tylko wtedy, jeśli wzniesie się na wyżyny w grze defensywnej. w maju 2018 nie potrzebowali hero ball, żeby wygrywać ważne mecze i eliminować kolejncyh rywali. Teraz bez hero ball właściwie nie wiaodmo, czy daliby sobie radę. dopiero jak Irving nie ma dnia albo chce mu się rozgrywać dla innych - Boston gra inazcej, ale wtedy jest to nieskuteczne, bo nie mają wprawy w takiej grze i ciągle są zależni od decyzji gracza z piłką.

    No i na razie nie zanosi się, by mieli własne boisko przeciw Raptors, Bucks czy Sixers. wygrali ten mecz, Irving zrobił świetne rzeczy, ale wg mnie sposób w jaki to się stało,nie wróży Bostonowi najlepiej.

    po stronie Philly widać jeszcze nieskładność konstrukcji ataku i nienajlepszą komunikację defensywną. w łatwiejszych meczach to się zaciera, ale w pojedynkach z mocniejszymi rywalami na ich parkietach - jest to zauważalne.

    mam wrażenie także, że Joel Embiid jest zawodnikiem, którego defensywy podkoszowej rywale nie respektują, że generalnie nie ma on należytej agresji boiskowej i woli wygrywania za wszelką ceną. Może to tylko impresja, ale w ub. sezonie w ECSF już były tego pierwsze oznaki, w spotkaniach tego sezonu zaczyna si.ę to powtarzac, im większa presja, tym mniej widać w nim drapieżnika. nie ma tej mentalności pt Not n My House,cuz !

    ilośc poważnych błędów Embiida w defensywie przekracza momentami rozsądne granice.

    mozna też zauważyć, że pozycja JJ Reedick w zespole jeest tak mocna, że pozwala on sobie na crazy shots, które kompletnie są nie w porę i nie w tempo, Sixerrs spieszą się z rozegraniem wielu piłek, poza tymn Redick w obronie jest targetem dla każdego Celta, biorą go na post wszyscy chętni, i Sixers albo muszą podwajać albo puszczać akcję licząc na to, że nie tamci nie skończą.

    To akurat Brad Stevens dobrze im rozpisał, wg mnie wyraźnie wygrał pojedynek z Brettem Brownem, któremu zabrakło inwencji i momentami tracił kontrolę nad wydarzeniami.

    szkoda, ze sytuacja z Fultzem wygląda tak źle, bo na Redicku Sixers moga się zdrowo przejechać w Playoffs.

    mimo wszystko, na tym etapie docierania składu, zgrywania osobowości, szukania right way, to nie był najgorszy mecz Sixers, zwłaszcza że w TD Garden. Na razie takie mezce mają budować ich mental, kulturę i styl. Na wygrywanie przyjdzie dopiero czas.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Thunder - Rox

    ciekawy matchup, możliwy do powtórzenia w Playoffs.
    Capela zdominował Adamsa i wziął 10 piłek na atakowanej desce, Harden zdominował perimeter game, nie ma tutaj sekretów.

    zabawne, że w Regular Season James przejmuje mecze z dziecinną łatwością, lefty layup, step back J, euro step, drive and kick, robi co chce. W Playoffs coś się zmienia, to co zauważalnie niewykonane w sezonie, zaczyna być wykonywane w 2-3 meczu serii i w 5 Harden już jest rozstrojony, nie ma rytmu, nie ma swojej A-game.

    w tym meczu, łatwo dostrzec błędy defensywne seriami powtarzane : Harden to mańkut, idzie zawsze na lewą, więc trzeba go konsekwentnie spychać na prawą, bo nawet jesli umie iśc na tę stronę, to jest wolniejszy o te 20 % i nie będzie tak sprawnie kończył prawą, jeśli odetnie mu się pick z wysokim np Capelą. Ile razy Thunder wykonali ten defensywny plan w sekwencjach ? raz ? chyba raczej raz na jakiś czas :]

    w Playoffs Popovich czy Kerr zatrzymywali Hardena właśnie w taki sposób, a Rockets nie potrafili na to odpowiedzieć, bo cała ich ofensywna produkcja w serii zaczyna się na wprowadzeniu Jamesa w dobry rytm. NBA to liga zawodników, potem dopiero trenerów i zespołów.

    Harden oddając 35 rzutów, nawet jesli trafia co 3, to swoimi zachowaniami decyduje o reakcjach rywala i ruchu swoich partnerów.

    w tym meczu zadania nie wykonali, stąd cały problem. Atletyzm Capeli wyprzedzająćego cięzkiego i raczej topornie pracującego na nogach Adamsa był drugim factor X w tym meczu.

    po powrocie Chrisa Paula, w ew. serii Playoffs Thunder nie bedą faworytem przeciwko Rockets.

    i liczby ich najskuteczniejszych zawodników, fakt że grali równo mimo że liderzy zmarnowali ca 30 posiadań swoimi bad shots, nic nie oznacza. W projekcie potencjalnej best of 7 Rockets mają - na dziś - klucze do wygranej. Thunder są teamem czysto reaktywnym, bez inicjatywy, mają pódwojny mismatch w tym układzie personalnym, a żaden z ich graczy oraz żadna set play nie robi róznicy na tyle, by mogli wyrównać proporcje, wg mnie.

    Mike D'Antoni jest jednak doświadczonym coachem. mimo braku starting Guard, mimo wciąz szwankującego shooting Erica Gordona, mimo nieustannych problemów z team defense, potrafi wznieśc swoich graczy na wysoki rejestr właśnie w meczzch przeciwko silnym rywalom.

    Blazers, Lakers, memphis, Spurs, Thunder, niezły mają rozkład w Grudniu.
    gdyby to byli Wolves, to można by pogratulować, ale bez dostrzegania w tym przejawów świetności. Jesli jednak mamy do czynienia z zespolem, który wraca po sezonie, w którym 65 gier i dotarł do game 7 Western Finals, to trzeba powiedzieć wprost, że jest to wciąz drużyna z absolutnego topu, bo w Best of 7 będzie miała argumenty przeciwko każdemu rywalowi, nawet jesli nie dogoni już własnego boiska.

    w tyym układzie trudno Rox nazwać underdog czy sleeper, ale ich pozycja dla wszystkich potencalnie rostawionym zespołów jest kłopotliwa. Jak planować Playoffs, skoro w 1rd mozna wcelować właśnie taki klops ?

    co z tego, że dziś Nuggets są 1, OKC 3 albo Blazers 6 ? to niewiele znaczy, skoro w matchupie nie będą faworytami vs Rox.

  • forto_d

    Oto kilka moich luźnych wniosków po obejrzeniu 3 spotkań
    1)
    OKC 109 HOU 113
    Ciężki mecz do oglądania. Harden zdobył wprawdzie aż 41 pkt, jednak 11 cegiełek z 16 rzutów za 3 to wynik bardzo słaby. Fragmentami jak się ogląda grę Houston to wygląda to tak, że nie mają żadnego pomysłu. A właściwie mają jeden, odpalić 3 z byle pozycji. Do murujących Hardena i Gordona Rakiety dołożyli kolejnego Riversa. I to właśnie jego trójki były decydujące w końcowce spotkania. Rakiety wygrały przede wszystkim dlatego, że Capella nie dal się ograć na tablicach 23zbiórkl zamieniane często na punkty z ponowienia. Na tą chwilę gra HR pomomo wygranej wygląda bardzo słabo. Odpalamy trójki i niech się dzieje co chce. A jeśli nie będzie wpadać, to będzie jak w meczach nr 6 i 7 w finałach konferencji. Do mnie gra Rakiet i Hardena po prostu nie przemawia.
    W OKC bardzo długo rozgrzewał się PG13, zanim złapał swój rytm, ale i tak był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem Thunder (28p,14z). RW słabo, wprawdzie 20/9/9 zrobione, ale skuteczność ledwie 6/20 i jakiś taki mizerny, bez energii. Ile traci OKC przy słabszym Westbreooku pokazują właśnie takie spotkania. W obronie Thunder tradycyjnie dobrze, ale w ataku ciągle grają słabo. Na plus OKC ciągle postawa Schrodera. Facet pozytywnie zaskakuje, doskonale znalazł swoje miejsce jako 6th man. Nie psuje atmosfery, nie stara się wychodzić przed szereg. Nieco zawiodł Adams, niby 17p,7z to nie są złe cyferki. Ale to właśnie brak zbiórki na własnej tablicy (10ofensywnych Capelli) dał szansę HR na liczne ponowienia.

  • forto_d

    2)
    Phi 114 BOS 121 (po dogrywce)
    Czego tu nie było w tym meczu. Chyba mądrej decyzji w postaci rzutu na zwycięstwo Simmonsa. Celtics wydawało się po pierwszej połowie, że mają mecz pod kontrolą, jednak w drugiej części goście grali lepiej i to Philly miało decydującą piłkę na zwycięstwo. Niestety, BS zostawiony nawet nie myślal o rzucie, tylko podawal do kolegi, który miał zieloną koniczynę na sobie. Szkoda. Ta właśnie akcja pokazuje, że bez rzutu Simmons nie będzie robił różnicy. Gość ma taką lekkość gry, taki wysoki koszykarskie IQ, szybkość, ale bez rzutu po prostu nie będzie GAME CHANGEREM. Na nic kolejny świetny występ Embiida (34p,16z, 12/12FT). W tej chwili chyba tylko Davis może konkurować o miano najlepszego centra w NBA z Kameruńczykiem. Embiid gra fantastycznie, jego piwoty, praca nóg to powinna być lekcja pokazowa dla wszystkich centrów NBA. Do tego bardzo dobry, ładny technicznie rzut. Szkoda, że Ben nie korzysta w tym wymiarze. Na tą chwilę Sixers nie są ŻADNYM CONTENDEREM.
    W celtics świetny mecz Irvinga (40p,10z, 3a). Niepokojące może być to, że zespół coraz bardziej uzależniony jest tylko od Kyriego. Reszta staje się tylko tłem, Tatum (23p), Brown, Horford wszyscy rzuty do poprawki. Hayward to ciągle cień samego siebie. Czy są jeszcze jakieś nadzieje na powrót GH sprzed kontuzji? Chyba nie w tym systemie. W Celtics kolejny świetny mecz Morrisa (23p z 13 rzutów). Gość rozgrywaj najlepszy sezon w karierze. Celtics muszą zacząć bardziej wykorzystywać zespół, sam Irving, choć wielki to może być za mało na finały NBA.

  • forto_d

    3)
    GSW 101 LAL 127
    Nie tacy mistrzowie straszni jak ich malują. Bida z nędzą. Bida z Greenem (4p, 6fauli). Co się dzieje z Warriors, gdy 3 nie siedzą? Katastrofa. Ta drużyna wygląda na średniaka. Lakers tracą Jamesa, a Warriors nie potrafią ich dogonić. Źle się dzieje w Oakland. Thompson od początku sezonu gra bardzo słabo. Greena wszyscy przeciwnicy powinni zostawiać otwartego i zachęcać do rzucania (22% za 3 w sezonie). Curry i Durant także bez jaj. Słabo to wygląda. Ta porażka to pstryczek w nos tych ważniaków, którzy już sobie mistrzostwo przyznali przed sezonem. Oby im to wyszło bokiem. Warriors po prstu grają slabo i poza KD i SC w sezonie cała reszta gra po prostu poniżej swoich możliwości. A Green dalej wyróżnia się głównie brakiem inteligencji. 12 zbiórek mniej od rywali, widać gdzie jest słabość Wojowników. I Cousins wcale nie musi być wzmocnieniem. Może powrocić w formie jak Hayward, czyli nijakiej, bez odpowiedniej dynamiki i szybkości. A w takiej dyspozycji, Warriors wcale nie muszą być pewniakiem na wygranie NBA.
    A Lakers jakże miła niespodzianka. Trochę niepotrzebnych strat, ale i tak miło się ich oglądało. James prowadzi ich pewnie do PO, oby przerwa nie była konieczna zbyt długa. Hej Pelikany, nie warto było powalczyć o Rondo? Jak można było go wypuścić, a to jeszcze nie PO mode RR. No i mądra decyzja Waltona, by RR to doprowadził do końca. Swoją drogą jaki jest potencjał w Lakers? Mam wrażenie, że ich ławka jest jedną z najlepszych w lidze. No i Zubac wymiata (18p, 11z, 9/10 z gry. Szkoda kontuzji LeBrona (17p, 13z,5a w 21 minut). Jak pisałem wyżej oby to się nie ciągnęło. Lakers mogą być naprawdę niewdzięcznym rywalem w PO.
    pozdrawiam

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Houston nie maja pomyslu. Tylko odpalic za 3"

    może i tak, ale to działa : 7-1 ostatnio, ustrzelili kilka zespołów z Playoff spot, częściowo zapewne ma to związek z faktem, ze świetnie się gra mając własną halę do dyspozycji przez większośc czasu, ale mimo to to raczej rywale muszą szukać pomysłów przeciwko Rox.

    w NBA generalnie chodzi o max uproszczenie gry, za dużo jest talentu, żeby komplikować to, co jest banalne. Dopóki proste odpalanie trójek daje rezultat, dopóty nie ma sensu zmieniać tej strategii. Jak przestanie, wtedy dopiero czas na jakiś plan B. Co nie dowodzi wcale ze D'Antoni posiada jakiś plan B. Jego strategia na Regular Season zawsze polega na upartym forsowaniu przyjętej taktyki i poleganiu na talencie zawodników i ich komforcie biegania w danym układzie, a nie ma wątpliwości, ze wszystkim Rox gameplan D'ANtoniego służy i lubią tę grę. Pewnie dlatego Pringles nie stracił stołka, mimo poważnych zawirować na starcie sezonu. Ale powoli już wychodzą na prostą, znaleźli Lineup, który defensywnie kryje ich ew. słabsze momenty w ofensywie i wciąz udaje się łapać momentum, jakich w NBA każdy moze im pozazdrościć.

    "Ile traci OKC przy slabszym Westbrooku"

    są niejako skazani na to, jak jemu będzie się układała gra i na ile będzie gotów akceptować aktualny układ, w którym jest to już bardziej Team niż Jego Team. dopoki on chce w tym brac udział, nie rywalizuje o dominację, broni, podaje piłki, to naweet jego słabsze dni w ofensywie nie będą dla nich przesadnie dołujące. Najważniejsza jest teraz chemia i utrzymanie tego układu.

    Inna rzecz, ze w Playoffs Thunder mogą potrzebować Westbrooka w innej roli, zawodnika przejmującego grę, wykonującego kluczowe plays. I kto wie, czy to nie będzie ten rocznik, w którym on tę rolę właściwie spełni, bo po raz pierwszy wynikać to będzie z natury rzeczy. Do tej pory ta rola na niego spadała, bo sam się o to prosił robiąc z Thunder swoją własną drużyne. Skoro tak, to oczekiwano, ze i w Playoffs tak powinno być, a dla niego presja była już zbyt wielka, a drużyna nie gotowa, by pomóc. Lideryzm Westbrooka nie wynikał z naturalnej selekcji. Teraz możebyć inaczej, więc Thunder mogą mieć od niego wszystko czego w poprezdnich sezonach nie mieli : defensywę, zaangażowanie w team offense i big plays.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "BS nawet nie mysla o rzucie"

    bo realizował set play : markował wejście, które w istocie było początkiem screen pass play na Redicka. dlatego nie było w ogóle planu, zeby Simmons rzucał.

    ta akcja była dobra, ale obrońca Celtów świetnie się przebił na zasłonie i zdołał utrudnić rzut Redickowi.

    większym błędem był np rzut Embiida za 3 z głębokiego skrzydła, co on w ogóle tam robił ? :]

    a największy błąd Sixers w końcówkach niektórych meczów, tego też, to nieumiejętność ustawienia set play granego do środka. Upierają się na jumpshooting, jakby to była jakaś zapisana w przepisach i objęta sankcjami decyzja rozegrania ostatnich akcji. Trzeba iśc na kosz, grać pod kosz, obrona nie jest aż tak szczelna, zeby nie można było znaleźc miejsca.

    "świetny wystep Embiida"

    cóż, wg mnie nie był to występ świetny, statystycznie owszem, ale za wiele punktów oddał w obronie przez swoją nieruchawośc. Niestety, Celtowie, niżsi, szybsi, aktywniejsi, powodują że w matchupie z nimi Embiid traci część wartośći na połowie defensywnej, zwłaszcza jesli musi wysoko rotować przy swoim rywalu.

    "bez rzutu Simmons nie bedzie game changerem"

    wg mnie, już nim jest. 6-10 playmaker, który prowadzi kontry, zbiera w ataku, błyskawicznie porusza się między liniami w halfcourt offense, asystuje, zdobywa po 7-8 layups w meczu.

    ale nie gra sam. jeśli Brett Brown i coaching stuff wykorzystywać będą go głównie jako przynętę dla rywala, zamiast down low scoring option.

    no i gra w obronie. Embiid może odbić 2 piłki w meczu, ale pozycyjnym obrońcą i rotation defender jest dośc przeciętnym. A z Bostonem słabo spisali się takzę obrońcy przeciwko Kyrie. Trudno go kryć, to jasne, ale mimo wszystko to dośc duży feler, że Sixers dali się ograć hero ball Irvinga.

    "sam Irving to za mało"

    oczywiscie, ze tak.
    Boston ma tu kłopot, bo nie wystarczy, by Kyrie np mniej rzucał albo mniej kozłował. Musi jeszcze to wszystko służyć zespołowi i jemu samemu. A Kyrie bez piłki jest zawodnikiem nie tylko bezużytecznym taktycznie, ale na dodatek niechętnym grze w kosza.

    Nie da się połączyć Irving style z tym, co Boston grał w 2018 Playoffs, dzięki czemu doszedł do game 7 ECF.

    Ainge i Stevens ciągle wierzą, ze to zatrybi, mnie się to już przed sezonem wydawało kłopotliwe. Nadzieja ginie na końcu, więc pewnie dograją jakoś ten sezon, ale jesli sukcesu z ub sezonu nie da się powtórzyć, a można by oczekiwać kroku naprzód nawet [w końcu Eastern nie ma już LeBrona, który ich zastopował w maju], to będą się musieli na coś zdecydować, bo paru zawodników mozę nie chcieć tutaj zostać, jeśli postawią na Irvinga. Będą musieli budować od nowa.
    szkoda, bo w 2018 Playoffs mieli gotowy team na NBA Finals.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "mistrzowie bida z nedza"

    bo to Grudzień :]
    oni mierzą w tytuł w czerwcu, a nie w Team of The Month December.
    są jak niedźwiedź, który smacznie śpi, więc można go obtańcować.

    "ta druzyna wyglada na sredniaka"

    j.w

    inna rzecz, ze nawet grająć na pół gwizdka mają najlepszy bilans w Western.
    a jak przyjdzie kwiecień, gra w Seriach, która będzie premiowała własnie ich system i talent, jak zaczną intensyfikować obronę [jak co roku], to zobaczymy całkowicie inny zespół niż te z meczu vs Lakers. oczywiście, jest to truizm :]

    "mistrzostwo przyznali sobie przed sezonem"

    nie muszą tego robić, wygrali 3 razy w 4 lata, back2back, wciąż są najlepsi, wiedzą na ile ich stać, a najważniejsze, że już wiedzą JAK wygrywać w NBA, że 73-9 w sezonie to za duży wysiłek, że w Reg Season trzeba oszczędzać energię, że brzydka gra w grudniu i styczniu jest momentami niezbędna, zeby błyszczeć w maju i czerwcu.

    rok temu o tej porze mieli lepiej 27-8, ale dzisiaj starcza im 23-12 do tego by przewodzić Western.

    rok temu woleli odpuścić pogoń za Rockets, niż tracić energię, słusznie czy nie - zdało rezultat.

    wg mnie, oni nie zrobić NIC ponad to, co wyłącznie konieczne. Dopóki mają hca, dopóty nie będą forsować.

    Nie chodzi o odpuszczanie", ale o to, że chce się wygrywać mniejszym nakładem sił, grajać oszczędnie szafując intensywnością i poziomem koncentracji. To nie ma nic wspólnego z odpuszczaniem, ale z regulacją poziomu 'spalanej" energii.

    "Cousins wcale nie musi byc wzmocnieniem"

    też tak myślę. wg mnie, o tym czy Cuz będzie wzmocnieniem, ew. jak dużym wzmocnieniem będzie, zdecyduje sposób w jaki będzie pasowął do czwórki Curry-Klay-Durant-Green.

    Iguodala pasuje do nich fantastycznie, a Cuz ma nieco inny sposób gry i mniejsze dośweiadczenie na poziomie Conference/NBA Finals, sam talent nie musi być decydujący, Fif bedzie ważniejszy, Warriors nie potrzebują jego talentu aż tak bardzo, bo mają go dośc i bez niego, potrzebują jego talentu, który będzie idealnym FIT dla reszty zespołu.

    ostatecznie, Kerr zawsze może wykorzystać go jako scorera, który pociągnie drugą piątkę, kiedy 2-3 starterów będzie odpoczywało. Dzięki temu scoring punch zostanie zachowany w momentach, w których podstawowa piątka, Curry z Durantem, będą potzrebowali przerwy. W każdym razie rola Cousinsa może być zupełnie nieoczekiwana dla tych, którzy postrzegają go przez pryzmat jego statlines i tego, ze w Kings i Nola był centralną postacią ofensywy.

    "Pelikany, nie warto bylo powalczyc o Rondo ?"

    hehe, pewnie że warto by było. w Playoffs dopiero sie okaże, ile Rondo ejst wciąz wart. No i wg mnie, oddanie Cousinsa i Rondo nie pomogło Pels w uzyskaniu większej ochoty Davisa, by nadal tam grać i podpisać nowy kontrakt. Po powrocie Cuza, z Playoffs-vers. Rondo, Pels mogli mieć szansę w serii nawet przeciw DUbs. A tak, nie wiadomo, czy w ogóle wskoczą do Playoffs.

    niektórzy sądzili, ze Randle, Paytton czy Mirotic będą w stanie zakamuflować te straty, ale to ani ten talent co Cuz, ani ta inteligencja i doświadczenie co Rondo. Efekt naiwnych nadziei widać dzisiaj. ci gracze po prostu nie pasują do Davisa i brak im systemowej wszechstronności, nie mówiac o skali talentu. W NBA każdy ma talent, ale w obrębie tej zasady nadal obowiązują pewne podziały : jedni mają go więćej niż inni, a większość ma tyle samo.

    "Zubac wymiata"

    yup, ale głównie jako finisher z akcji LeBrona i łapacz łatwych zbiórek. W Playoffs raczej go nie zobaczymy zbyt długo na boisku, Niemniej, w Regular Season może dać odetchnąc kilku graczom. MOże też Lakers trochę go promują, bo szykują go jako propozycję do jakiegoś grubszego trejd [ofk, z Davisem w głównej roli].

    "Lakers moga byc niewdziecznym rywalem"

    pełna zgoda. nie można bagatelizować, że w Playoffs będą mieli na chodzie 3 mistrzów NBA : LeBron, Rondo, Tyson Chandler. jeśli uda im się zrobić dobry lineup z tą trójką w głównycyh rolach, to może byuc ustaweienie, które 4 razy w 7 meczach zrobi decydujaćą róznicę w seriach przeciw takim zespołom jak Blazers, Memphis, Mavericks, Clippers.

  • wielmozny.pan.przecinek

    takżę przeciw Nuggets, jeśli wejdą, czy Thunder.

    nie mam info jak działaja Lineups z Rondo-James-Chandler, ale 2man combo LeBron-Chandler daje +10 i jest to najlepsze combo w zespole [no dobrze, lepsze jest Chandler-Kuzma]. Mistrzowie wiedzą jak grać w Playoffs. LeBron nie na darmo chciał mieć w zespole tych dwóch gości.

    LeBron-Chandler combo + Kuzma, to z kolei best trio : +13,3

    a wiec ma to wszystko sens.

    dodając do tego Harta - mamy kwartet notujący +20
    Zostaje miejsce dla Rondo jako starting point Guard i mamy Playoff Lineup, który gotów jest wygrywac serie dla Lakers.

    nie wiadomo, na ile będzie to ustawienie mocne przeciw Mistrzom czy Houston Rockets w ich Playoffowej fashion, ale wygląda to naprawdę nieźle.

  • wielmozny.pan.przecinek

    a'propos Simmonsa i jego non shooting jest tutaj ciekawa dyskusja, Hollins stawia tezę, że z powodu tego, ze Simmons nie rzuca - Brown powinien go sadzać na ławce w 4w równych meczów; Max i Damion Jones są przeciw, a komentarze kibiców pod video są wymowne. Hollins talks bullshit :"]

    to teoretycznie jest dyskusja o "Simmons w 4q", ale wg mnie dotyczy clue całej sprawy, na ile non shooting wpływa negatywnie na ofensywę Sixers [już pomijam, że sugestia, ze z powodu non shooting Sixers mieliby posadzić najlepszego obrońce, najlepszego playmakera i transition threat brzmi komicznie].

    Celtowie wygrywali, kiedy rywale kryli im Rondo na 3metrowy radar, a Rondo nie miał wymiarów Simmonsa 1

    Niektótzy sugerowali, że Phil Jackson powinien sadzać Shaqa na 4q, bo przecież rywale mogą go hackować

    itd.

    non shooting Simmonsa, non shooting Rondo czy bad Ft shooting Shaqa rzucają się w oczy, więc sa przedmiotem dyskusji, bo ile razy ich team prezegra, tyle razy kibice wytykają palcami właśnie te rzucające się w oczy rzeczy. I tylko tyle, wg mnie. Nic wiećej w tym nie ma.

    dowiedli tego Celtowie, dowiedli Lakersi, Sixers też mają wszelkie narzędzia, by z czasem tego dowieść.

    w istocie, wg mnie rzecz polega na tym, ze Brett Brown nie umie poprowadzić zespoołu w 4 kwarcie, ew. Sixers ciągle się zgrywają i uczą na błędach, albo ew. jeszcze coś innego : przegrywają nie w ataku, ale na połowie bronionej i tam paru graczy musi zrobić duży step up w takich meczach jak ten vs Boston

    z kolei Hollins ma rację, kiedy, jesli dobrze go zrozumiałem, sugeruje, ze Boston musi rozgrywać plan wg coacha Stevensa, a nie bazować na hero scoring Irvinga.


    www.youtube.com/watch?v=uNXVyeEldrk

  • mj6rich

    Dzięki panowie za ciekawe analizy, to ja coś też dorzucę od siebie a propos meczu LAL - GSW: youtu.be/ngO2uWo7X6Q

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Mj6rich

    dzięki :]

    zaraz to odsłucham, bo tytuł jest intrygujący.

  • wielmozny.pan.przecinek

    a tymczasem Rockets over Boston i mają 8-1 już.

    Harden całkowicie mrozi Offense Rox, ale póki trafia z izolacji i zarabia Ft albo z podwojeń wystawia open shots - niech tak będzie. To abecadło koszykówki NBA - otwieranie zespołowego ataku mismatchem jaki robi najlepszy gracz zespołu.

    próbowałem ułożyć jakiś sensowny scouting report : jak bronić Hardena i generalnie nic mi nie wyszło, bo on wygląda na gracza nie do zatrzymania.

    Nie da się go obronić czekając na jego ruch, nie da się go obronić przejmując inicjatywę i naciskając go pressingiem, nie da się go zatrzymac jeden na jeden i nie da się podwojeniami, nie da się go bronić wysokim z zasięgiem ani niskim szybkim na nogach. Nic nie działa na jego step back i cross over move, widać że cały czas rywale blokują jego wejścia ręką na biodrze, ale on jest tak silny, że wiezie to wejście razem z nimi.

    I warto zwrócić uwagę na to, jak on kontroluje nie tylko piłkę, nie tylko każdy ruch obrońcy, ale i zegar z czasem na rozegranie akcji.

    póki Lineup z Gordonem daje Fit, póki Capela obskakuje deski i atletycznie przewyższa big manów rywali, dopóty ofensywa grana przez Hardena wystarczy Rox do wygranych.

    A Boston ; cóż, same old song od początku sezonu. teoretycznie swobodnie wciąz mogą rywalizować o hca, a nawet o zwyciestwo w Eastern, ale w praktyce pytanie dotyczy już głównie tego, jak dalece będą mieli narzędzia do gry w best of 7 przeciw topowym rywalom.

    jeżeli Eastern ma 5 topowych teamów, to ten który zajmie 5 miejsce po Reg Season będzie miał najgorszą drogę : nie dośc, ze od razu rywalizować musi z innym top-team, to jeszzcze na jego boisku.

    Będzie ostry finisz w East, bo pierwsze 3 miejsca dają w miarę dobrą sytuację w 1rd , 4 i 5 powodują, ze można przegrać cały sezon już w 2 albo 3 meczu 1 rundy. Koszmarek lekki.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakersi prawie górą, w sumie znów potwierdziła się teoria, że jesli nie dobija się rywala na 2 minuty przed końcem, to się przegrywa na 2 sekundy do końca. Lakersi mieli 5 z rzędu nietrafionych rzutów w samej końcówce meczu, przy 5 pt przewadze, Sacto zredukowali dzięki temu do 1 pt; jak reagowali Lakersi ? słusznie, zamiast short jumpers czy 3's przedzierać sie zaczęli pod kosz, co dało od razu efekt, ergo : pomijając ten "drobny" szczegół, że przegrali, zagrali niezły mecz, bez LeBrona, bez Rondo, na wysokiej skuteczności z gry., na obcym boisku. Długo tak nie pociągną, ale rzuceni na głęboką wodę nie utonęli; wg mnie, ten mecz pokazał, że kultura gry jaką w Lakers budują wspólnie LeBron, Rondo, Chandler, Brian Shaw, Luke Walton staje się faktem i rzeczywistością.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Blazers vs Warriors

    mc Collum 7-22
    Lillard 7-20
    team FG % : 36,0
    team 3pt FG % : 32,6

    I wygrali za pomocą rzutu rozpaczy :]

    niesamowite. Takie rzeczy tylko w Regular Season.
    nie uważam by ten mecz był jakoś specjalnie miarodajny, bo dla Dubs ciągle jest to Grudzień ;], Blazers nic nie zmieniają w swoim gameplan od dawna, w Playoffs taki matchup, wg mnie, sugeruje szybki sweep, ale sądząc z samego faktu, ze Kerr trzymał starterów tak długo na boisku oraz z mocno zdołowanej skuteczności Blazers można chyba zaryzykować opinię, że chcieli to jednak wygrać, zwłaszcza że porażka odbiera im przewodnictwo w Western, no i coś dla kibiców : jakkolwiek mistrzowie planują swój sezon, to dwie z rzędu porażki na własnym parkiecie, po prostu nie uchodzą.

    inna rzecz, że jak Durant i Stephen Curry, to akurat widziałem, jak i całe ostatnie 17 minut ;], zaczeli wbijać jumpery w crunchtime, to naprawdę znów widać było jak to jest groźny zespół, stać ich na wszystko, byle przeczołgali się jakoś przez ten monotonny, glutowaty, cięzki Regular Season. dla graczy , którzy od 4 lat smakują NBA Finals i tytułów mistrzowskich, mecze w grudniuu czy styczniu muszą być wręcz torturą, sądzę że ogromnie cięzko jest im zmobilizować się do max intensywności i koncentracji, mistrzowskie kampanie wyostrzają smak, ale i psują delikwentów. Skoro doświadczyło się największych zaszczytów, triumfów, największej presji i grało o najwyższe stawki, jak można serio i z powagą traktować Blazers w grudniu po południu ? pomijająć, zaznaczone wcześniej, kwestie profesjonalnego i rozsądnego planowania sezonu, w którym trzeba zagrac 100 meczów i te ostatnie 7 będą najważniejszymi, definującymi sezon - to kwestia natury ludzkiej, z którą trzeba zawsze zawierać kompromisy zamiast tłamsić ją i brać w karby, bo to zawsze daje efekt odwrotny od zamierzonego.

    teraz mają wyjazd do Portland, potem do Phoenix, następnie szalenie wazny prestiżowo mecz z Rockets w Oracle i kolejny wyjazd do Kings.

    myślę,. ze mogą wygrać wszystkie 4 mecze, ale kluczowy będzie ten z Rockets, w którym, u siebie !, sądzę że zagrają na optimum tego na co dziś ich stać. Po 2 porażkach u siebie - będą chcieli wygrać, rewanż za 2018 Western Finals podniesie im ciśnienie, a Rox są w gazie, więc nie przeciwstawią się im inaczej, jak tylko grając na wysokim poziomie energii.

    Reszta meczów będzie im potrzebna by uzyskać lepszą sytuację w tabeli. ostatecznie sugeruję, ze będzie z tego 3-1 albo 4-0 dla mistrzów.

    a Rox za chwile mogą mieć 4 seed.
    mają 19-15
    na 4 miejscu są Clippers 20-14

    trochę ich przyspieszyłem sądząc, ze do świąt sobie poradzą, ale jak to będzie zaraz po nowym roku - why not ? ;]

  • mj6rich

    Rondo out na 4-5 tygodni, przejdzie operację palca prawej dłoni, którego uszkodził w 3q meczu z Dubs. Także teraz się okaże, co do tej pory wynieśli ze wspólnego grania i treningów z LeBronem młodzi gracze LAL.

  • mj6rich

    Uzupełniając swój ostatni wpis - kontuzja LBJ nie wygląda na taką, którą można zlekceważyć, Bron również opuści kilka najbliższych gier...

  • wielmozny.pan.przecinek

    yup, Rondo dołączył do LeBrona na INJ list.

    ale wydaje mi się, że trudno wymagać od młodzieży Lakers, żeby bez nich wyggrywała mecze z Playoff team, jak Kings czy tej nocy Clippers. za wczesnie, żeby im się to udawało, choć nie można wykluczać okazjonalnych niespodzianek. Z tego powodu, rzec by można, że wypadnięcie z gry liderów LA wypadło w kiepskim momencie. za chwilę znów grają z Kings, a potem z Thunder,no i to wszystko dzieje się w trakcie trudnej 5-meczowej road-trip. spore znaczenie będzie miał więc mecz w MSG z Knicksami, bo to może być jedyny sukces jaki Lakersi z tej serii wyciągną.

    potem będzie łatwiejszy grafik, będą mogli trochę odrobić, grunt by w tej zatłoczonej Western utrzymali Playoff spot do powrotu LeBrona.

  • wielmozny.pan.przecinek

    sorry, źle to napisałem, Lakersi grają u siebie teraz ;]
    tak to jest jak się nie sprawdza danych i polega na własnej zawodnej pamięci.

    nieźle.
    NBA nie ułatwia, zbyt często nagle gospodarze grają w wyjazdowych strojach, momentami można się złapać, zwłaszcza że Lakersów bez LeBrona niekoniecznie oglądam, gdyż uważam że jest to bezcelowe zajęcie : tylko z LeBronem mają sens jako 2018-19 Team, bez niego grają awaryjnie.

    a zatem, jesli są na własnym boisku, to spodziewam się 2 wygranych, z Sacramento i Knicks :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    w sumie, 10 meczów tej nocy, 4 blowouty, w tym dośc przykry Pacers-Pistons, a spodziewałem się ciekawego spotkania z sugestią, że taki matchup mógłby się wydarzyć w Playoffs. Oczywiście, znajać wynik nie będę tracił czasu na oglądanie tego meczu. Wystarczy informacja, że Pacers wbili 60 % swoich rzutów z gry przeciwko 37 % Pistons. Poczekam na następną ich potyczkę, z nadzieją, że coś więćej będzie wiadomo, bo - mimo wszelkich zastrzeżeń do Pistons - nie sądzę, by byli o tyle gorsi od Indiany, która mnie też jakoś niczym przesadnie nie przekonuje.

    w sumie, im głębiej wniknąc w realia Eastern, tym bardziej można się złapać na wrażeniu, że nie tyle konkurencja jest mocna, ile wyrównana, bo każdy z zespołów budzi tyle samo nadziei, co wątpliwości. np. Pacers, wg mnie, nie mają scorerów z wysokiej półki, ich siłą jest team offense, rozbici na atomy, z zakłóconym ruchem piłki, bedą łatwą ofiarą dla rywali. Na tym powinna skupić się obrona każdego z ich rywali, izolować graczy z piłką, odcinać możliwości wymiany podań i czekać aż zegar ich zestresuje na tyle, że będą pudłować.

    ich własciwie główny scorer z własnych akcji Oladipo ma ledwie 42 % skutecznośc z gry, co mówi samo za siebie. Reszta potrzebuje miejsca i dobrego rozegrania realizacji set plays, żeby dokładać swoje punkty. Póki co, idzie im to bardzo dobrze, co wg mnie stawia Nate'a Mc Millana wśród contenderów do COach of The Year award, ale w best of 7 spotkają się z zespołami, które będą miały czas, by nad nimi popracować i w dreugiej części serii wypracować przewagę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Hawks-Wolves, potencjalnie dobry mecz, ale zbędny ? nic z niego nie wynika. Nie będzie takiego matchupu w Playoffs, oba zespoły są najpewniej non Playoffs at all. zatem : niech nawet ten mecz posiada wybitną dramaturgię, a zawodnicy dokonują cudów zręczności - trudno się przejąć takim wydarzeniem, bo nie posiada ono żadnej rangi w kontekśćie rywalizacji o mistrzostwo NBA, która jest podstawowym sensem tej zabawy.

    Miami beat Cavs
    Thunder beat Suns

    dwa klasyki : Playoff team, zainteresowany swoim Bilansem, więć skupiający się na wygrywaniu ze średniakami i słabszymi od siebie, pokonuje łatwo lottery team, który bardziej jest teraz zainteresowany ogrywaniem swojej młodzieży i w ten sposób cichaczem tankowaniem po wysoki Pick, a w tym roku będą 2-3 dla których warto poświęcić sezon.

    klęska Toronto, to chyba efekt chwilowej dekompresji :] trudno to inaczej wyjaśnić. Czasami po prostu trzeba wyluzować, zwłaszcza jak się ma zapas w tabeli.

    to jak zmiana opon w Formule 1. Trzeba zjechac do boksu, dokonać wymiany i wrócić do wyścigu, nawet ryzykując że ktoś wyprzedzi na moment.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Davis 20-32, Pels wins, ale co to znaczy w kontekście ew. decyzji gracza dot. przyszłości ?

    co mu daje taka wygrana z Mavericks w grudniu, czy te 48 pts coś zmienia w jego sytuacji, czy sprawia ze Nola stają się nagle zespołem zdolnym rywalizowaćv z najlepszymi ?

    Davis chce MVP, ale nie zostaje się MVP grajac w najsłabsyzm zespole konferencji; 4 pts w meczu mało istotnym z pkt widzenia całokształtu sezonu, to marna laurka dla 7-year veteran, który chciałby być na boisku w maju a nawet czerwcu.

    jakbym był wielbicielem teorii spiskowych, to bym powiedział, ze Davis im bliżej odejścia, tym bardziej będzie się starał dać z siebie wszystko; nie po to, by podbic własne notowania, bo to nie jest konieczne, ale po to by dowieść kibicom Nola i w ogole środowisku NBA, że był lojalny wobec organizacji, walczył do końca, nie oszczedzał się i oddał serce tej sprawie.

    widać jednak w nim zniechęcenie. Robi swoje, ale ja dostzregam w nim raczej najwyższy poziom profesjonalizmu, bez odrobiny pasji., Przecież Nola już przegrała ten sezon., Bądźmy poważni. nawet jeśli przebiją się do Playoffs, to czy 1rd sweep albo 5-game series stanie się dla organizacji światełkiem nadziei na wybitnie udaną przyszłośc. Ciułanie mini-sukcesów, to jedyna ambicja klubu z Nowego Orleanu. Jedyna dobra informacja jest taka, ze po sezonie będą mieli parę dolarów do wydania na wolnych agentów.

    Tylko, tak serio, którzy FA zdolni do podciągnięcia Pels do rangi zespołu z aspiracjami gotowi są wejśc w ten biznes skuszeni corocznym uczestnictwem w Mardi Gras ? nie sądzę, by się znalazło zbyt wielu. I co najgorsze, Davis nie jets tzw. rekruterem, nie jest zawodnikiem pt : come play with me; to jego się kaperuje do innych zespołów, a nie on kaperuje. przecież LeBron w Pelicans, teoretyxcznie m,ógłby mieć lepszy team niż w Lakers, z Davisem, Jrue Holidayem czy Miroticem. na ile jednak jest to realna perspektywa ? Czysta bajka raczej :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    pozostaje mecz Nuggets vs Spurs, i trzeba by wreszcie, mówię o sobie, uznać że Nuggets są coraz blizęj bycia for real.

    Mike Maloney i Mark Price zmienili częściowo mindset i kulturę teamu z Denver, to niechybnie.

    inna rzecz : zaczęli od 9-1, to jest ich kapitał obecnego rekordu, od tego czasu mają 13-10, wieć generalnie swoje przewodnictwo w Western zawdzięczają świetnemu wyjściu z bloków, na dystansie okazuje sie, ze jest to zespoł średniej jakości.

    widzę korzystny przechył w strone defensywy.

    w ub. sezonie za 3 pt rzucali 37 % i byli w szerokiej czołówce ligi.
    Oddawali ejdnak rywalom aż 37,8 % trójek i w ten sposób byli najgorsi w NBA.

    tym sezonie : sami rzucają gorzej, 34,7 %, ale za to mają 2 najlepszy wskaźnik defensywny, rywale rzucają im zaledwie 32,3

    to jest efekt gry mniej utalentowanymi shooterami, ale za to lepszymi obrońcami, takimi jak Monte Morris, Corey Craig czy Juan Hernangomez. Malone lepiej zbalansował układ offense-defense, w ogóle z najgorszej na wszystkich poziomach defensywnej drużyny NBA Nuggets po 1/3 sezonu wciąż trzymają miejsce w owej szerokiej czołówce.

    zabawne, że teraz z kolei stoi przed nimi zadanie dostosowania do tej poprawionej gry obronnje wskaźników ofensywnych, to dopiero zmiana.

    pewnym problemem jest tuta fakt, ze ich scorerzy Murray i Jokic nie spisują sie w trochę bardziej wymagającej od nich kreatywności i przebojowści ofensywie.

    w poprzednim sezonie byli otoczeni bardziej ofensywnymi zawodnikam, co sprzyjało lepszym własnym wynikom : Murray rzucał 45 % z gry i 37,8 % za 3 pt, a Jokic miał 39 % za 3 pt.

    w tym sezonie, kiedy mają obok siebie bardziej defensywnie wyprofilowanych graczy, Murray ma 42 % z gry i 29 % za 3 pt, a Jokic tylko 32 % za 3 pt.

    jest to pokłosie większej presji jaka na nich spoczywa, większej ilości akcji które muszą przeprowadzić sami, mniejszej ilości łatwych rzutów. Taka jest cena za lepszą postawę defensywną Nuggets.

    zobaczymy, jak trenerzy to rozegrają, po powrocie kontuzjowanychh Harrisa, Joela Burtona i Paula Milsapa, którzy będą wzmacniać ofensywnę, ale nie będą tak pożyteczni w grze bardziej 2 way, jak wcześniej wymienieni zawodnicy.

    w sumie, ciekawy team, ciekawszy niż w pop. sezonie.

    I nadal nieokreslony w kontyekście ew wartości w Playoffs, bo gra w seriach przeciwko jednemu rywalowi, to nieco inna para kaloszy niż rywalizacja w sezonie, gdzie gra się co wieczór z kimś innym.

  • mj6rich

    hmmm.... - szostygracz.pl/2018/12/29/koniec-sezonu-walla/

  • wielmozny.pan.przecinek

    ciekawe, co Wizards z tym zrobią :]

    Bez Walla mają 3-2, na pewno mają też pewne możliwości taktyczne, które b ez niego uruchomią, np. przesunięcie akcentów strzeleckich na skrzydła [Porter], no i zobaczymy, jak na dłuższym dystansie poradzi sobie w roli starting point guard Satoransky. wg mnie, jest to naturalny back up, ale nie takie prognozy NBA weryfikowała.

    tak czy owak, Wiz nie mają wiele do stracenia, a przy okazji może się to skończyć jak w Bostonie albo z Oklahoma : bez Walla powstanie efektywna nowa układanka i lider zespołu wróci w momencie co najmniej krępującym.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Ayton 16-20 z gry, 33 pts, 10 ofensywnych zbiórek [łącznie 14] versus Nuggets.

    rookie !
    na razie gra samym potencjałem i atletyzmem, i proszę jakie rezultaty, co będzie jak nabierze doświadczenie w zawodowym baskecie i trochę oszlifują go trenerzy; na dodatek nie jest 1 opcją w ataku Suns; and.... tu i tam koledzy się sypią, a on, debiutant !, zagrał wszystkie 37 meczów; Phoenix mają franchise player, a na dodatek szansę na kolejny wysoki pick w czerwcu. kiedy już pozbierają swoje zabawki, powinni zatrudnić jakeigoś coacha z autorytetem, który tę młodzież podbuduje mentalnie i stworzy kulturę oraz etykę zwycięśkiego teamu. Stan Van Gundy albo Jason Kidd byliby idealnym wyborem dla tej grupy młodych graczy.

    wg mnie, obecnie jest to frontrunner w wyścigu do ROTY.

    Luka Doncic potrafi rzucać w końcówkach, gra coraz lepiej, ale statystyki premiują Aytona, no i i osobiście nie pamiętam sytuacji takiej, by 1st Pick grajacy świetny sezon przegrał to wyróznienie z niższym pickiem. pierwszy ma zawsze fory, bo na nim spoczywa największa presja i oczekiwania, jesli sobie z nimi radzi [16 pt per game, 10,9 zbiórek, 60,9 % z gry], to będzie górą. No i to zawodnik z amerykańskiego basketu, a koszula zawsze bliższa ciału w takich sytuacjach.

  • forto_d

    - Washington
    Zarówno dla Wizards jak i dla Walla to dobra wiadomość. Obie strony wydają się być zmęczone sobą.
    Wall zostal sowicie przepłacony, to nie jest zawodnik który będzie liderem jakiejkolwiek drużyny aspirującej do finałów NBA. Sytuacja Wizards nie jest najciekawsza, poza Wallem (19mln) także przepłacony Potter (26mln) i Beal (25mln) - to jest 70 mln dolarów. Niech szukają kogoś do przejęcia kontraktów, może Knicks się skuszą na Walla. Totalnie nie widzę wyjścia Washington na prostą.
    - ROTY
    Dzisiejszy mecz Phoenix pokazał, że Ayton jeszcze nie odpuscił w walce o ROTY.
    Tymczasem patrząc na zeszłorocznych debiutantow, to czuję lekkie rozczarowanie. Ani Simmons, ani Mitchell, ani Tatum nie zrobili kroku w przód.
    BS wskaźniki właściwie na tym samym poziomie.
    DM punktowo minimalnie mniej, za to % wyraźny zjazd w dół (tylko29% za 3).
    JT wprawdzie o 2,4 pkt więcej, ale skuteczność w dół (za 3 aż o 5% słabsza).
    - PO
    Coraz ciekawsza walka o PO.
    Na wschodzie praktycznie zostało 9 drużyn z aspiracjami. Bucks, Raptors, Sixers, Celtics, Pacers to pewniacy. Myślę, że też Heat. O pozostałe 2 miejsca powalczą Hornets, Nets i Pistons. Osobiście typuję, że to Charlotte obejdą się smakiem.
    Na zachodzie do Suns dołączają Pelicans, Mavs, Timberwolves, Grizzlies jak dla mnie. Pozostaje 10 drużyn. Osobiście myślę że odpadną Kings i ...
    No właśnie, pewniacy to Thunder, Warriors, Nuggets (choć myslę, że DN też zlapią zadyszkę). Dalej Rockets, Lakers (jeśli przerwa Jamesa nie będzie długa). Clippers mają równy skład i myślę, że dociągną. Pozostają 2 miejsca a chętnych 3: Blazers, Spurs i Jazz. Utah moim zdaniem odpali, więc Blazers albo Spurs.
    Ciekawe jak wy to widzicie?
    PS. Bucks są groźni.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rockets już na 5 i zaraz będą atakować hca spot. Niewiele się pomyliłem z prognozą, góra tydzień, heh.

    I tu też jest ciekawa sytuacja, to wygląda na to, że nieobecność Chrisa Paula wcale im nie przeszkadza, wygrali ostatnie 4, ale problem polega na tym, ze wcześniej przegrali każdy z 5.

    chyba, że już mają tzw. fix i wiedzą, co robić oraz jak. z pewnością służy im sytuacja, w której piłka jest cały czas w rękach Hardena i nie ma pośredników między nim, a pierwszym podaniem. łatwiej jet wtedy konstruować atak, od razu mogą grać izolację albo pick, a Harden mógłby nie wypuszczać piłki z rąk ani na sekundę. jesli im to pasuje : powinni tak grać, niech rywale się martwią, jak z tym postępować.

    nie da się ukryć, ze bez Paula Rox rozegrali swoje najlepsze mecze w tym sezonie, Harden kwitnie, a statystyki dowodzą, ze piątki z Chrisem są nieefektywne, najlepsze są te bez niego.

    trio Capela, harden Gordon, które ewidentnie stoi za ostatnimi sukcesami Rockets jest plusowe, ale tylkko do momentu, gdy do towarzystwa ma Paula - wtedy robi się nieefektywne.

    wygląda na to, ze Paul jest elementem, który musi znaleźć sobie nowe miejsce w tym układzie, zwłaszcza jak chodzi o shooting. 41 % z prawie 13 rzutów per game, to jest mocno niepasująća statystyka.

    ergo : taktycznie Rox świetnie sobie radzą z Hardenem w roli ball dominant, rzutowo : efektywny Lineup zniesie problemy z celownikiem jednego gracza, który dużo rzuca, dwóch strzelców na 40 % z 12 + shots per game - Paul i Gordon - to za dużo, nie da się tego odrobić na defensywnej połowie.

    z Gordonem w startowej piątce Rox robią win streak bez względu na to, czyu jest Paul czy go nie ma.

    co prowadzi do wniosku, że albo 34-letni Paul zaczyna być balastem dla zespołu albo ttrzeba zmienić jego ustawienie w tym zespole.

  • forto_d

    @wpp
    "No i to zawodnik z amerykańskiego basketu, a koszula zawsze bliższa ciału w takich sytuacjach."
    Walka o ROTY robi się coraz ciekawsza, to fakt. Ale nie zgadzam się z argumentem o "koszuli". Zdecydowanie więcej na ESPN jest Doncicia niż Aytona. Nawet dzisiaj po świetnym meczu Aytona kolejny artykuł p Doncicu. Na tą chwilę, moim zdaniem LD jest wyraźnym liderem do nagrody debiutanta.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Forto_d

    Tatuma ogranicza nowy ukłąd sił w Celtics po powrocie Kyrie, wg mnie.
    Mitchell, cóż, Jazz jako team mają spore problemy sami ze sobą, Mitchell w tym układzie nie ma pozycji niezależnej od zespołu, poza tym, chyba zapomnieliśmy w ub. sezonie, że to jest 6-2 guard z mentalnością slashera, a na dłuższą metę trudno w NBA być progersywnym mając taki profil do tych warunków. Rywale w końcu uczą się z takim zawodnikiem sobie radzić i cięzko o zauważalny postep.

    Simmons, wg mnie, zrobił spory progres jako obrońca i jako low post threat. także statystyki ma lepsze niż w rookie season : lepszy procent z gry i Ft, więcej zbiórek, pts per game, utrzymuje średnią asyst.

    swoją drogą,. jak już tak sobie fantazjujemy, to Simmons ma tego samego agenta, co LeBron i Anthony Davis, a tego lata sporo grywał z Jamesem.

    Sixers nie tyle powinni martwić się tym, że Simmons nie garnie się do rzutów z dystansu, ile tym że on może odejśc jak mu się skończy rookie contract. Davis moze być wtedy już w Lakersach, a LeBron nie będzie jeszcze tak stary, by nie pobiegać z nimi 2 sezonów i nie skompletować tych tytułów potrzebnych do ścigania się z "duchem Jordana" :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    co do drabinki Playoffs ciekawią mnie głównie ewentualnie rozstawienia.

    jaka będzie 1rd w Eastern : 4 vs 5
    czy Rox będą mieli hca do ew. serii z Dubs
    itp

    ale to jeszcze kawał czasu do tych rozstrzygnięc, na pewno może się podobać ten wyścig łeb w łeb w Western. racja, ktoś musi odpaść, a póki co trudno znaleźc kandydatów.

    \ciekaw jestem, czy Clippers, Nuggets albo Kings są w stanie zaliczyć L-streak podobny do W-streak Rox ? ;]

    nie mam zaufania do tych zespołów, mam wrażenie, ze grają ponad swój stan posiadania.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nie ma wątpliwośći,ze Doncic robi wrażenie, tutaj pełna zgoda.

    sądzę jednak, ze numery Aytona potwierdzają jego 1 pick i mogą skłonić amerykańskich ekspertów i dziennikarzy do przyznania, że jednak ich szkoła basketu wypuszcza produkty najlepsze :]

    nie ma to nic wspólnego z moją sympatią dla jednego czy drugiego, raczej z pewnymi zaleznościami w tym mikrokosmosie.

    na razie head coach Suns Kokoszkow odważył się przyznać Aytonowi pierwsze miejsce w tym wyścigu, a w ostatnim tygodniu media [CBS i parę innych] już oficjalnie sugerują, ze Ayton wygląda poważnie jako kandydat. do tej pory uważali, że Doncic nie ma konkurencji, teraz to się zmienia, wg mnie słusznie, bo Ayton nabija straszne jak na rookie liczby i robi to bardzo regularnie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Bucks są groźni"

    zdecydowanie.
    liderują Eastern od dziś.

    na razie mają najlepszą obronę w NBA, zwłaszcza blisko kosza i to majac dośc powolnego Brooke'a Lopeza przez ok 30 min per game na parkiecie. Gorzej się spisują na obwodzie, wieć stamtąd musi iśc mocny ostrzał, wtedy przestaną się skupiać na pilnowaniu pomalowanego.

    jeśli szukać jakcihś słabych punktów w ofensywie, to wokół zalezności teamu od Giannisa.

    to jest zawodnik znakomity, ale po pierwsze, nie rzuca świetnie z dystansu, więc można ustawić obronę nieco niżej, a jesli i to nie da rezultatu, bo on ma swoje sposoby, żeby przenieśc się z piłką pod kosz nawet przeciw nisko stawianej defensywie, to trzeba wykorzystać, ze Bucks nie mają drugiego kreatora z takim potencjałem możliwosci, a więć albo dać mu miejsce do gry i liczyć na to, że reszta nie zdoła się dołożyć, albo agresywnie kryć go od piłki lub podwajać, żeby to inni musieli zdobywać punkty; tak czy owak, bez dywersyfikacji ofensywy, bez planu B, w Playoffs Bucks nie będą bezpieczni, o ile Nick Nurse, Brett Brown czy Nate Mc Millan będą w stanie zrealizować tak trudny gameplan na dystansie 4-7 meczów w 2 tygodnie. Bo że Brad Stevens móglby być do tego zdolny, to raczej pewne, ale on ma teraz inne problemy na głowie niż przygotoywania defensywy na Bucks w Playoffs :]

    no i, jakby nie patrzeć, w 2018 Playoffs Eric Bledsoe czy Malcolm Brogdon nie spełnili w 100 % nadziei jakie w nich pokładano.
    być może zebrali cenne doświadczenia i w tym sezonie są zawodnikami lepszymi, niemniej : dopóki tego nie dowiodą, można być sceptyvcznym, zwłaszcza że w sytuacji gdy Celtom udawało się ograniczyć wpływ Giannisa na grę, właśnie ww. zawodnicy nie sprostali zwiększoym obciążeniom.

    sadzę, ze Bucks wierzą w to, iż n a własnym boisku będą nie do ruszenia w 2018 Playoffs wygrali z Celtami wszystkie 3 mecze u siebie], stąd ten wyścig o 1 seed, bez względu na koszt, ale nawet hca nie załatwi sprawy, jesli nie będą mieli planu B w grze ofensywnej i konsekwentnej obrony na obwodzie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers w/o LeBron over Kings.

    47 Fgs
    30 asyst
    na 14 strat

    not bad.
    LeBron to polubi.

    swoją drogą, James poowiedział na dniach, że tytuł z 2016 roku uczynił go "najlepszym zawodnikiem w historii"; nieźle :] ofk, dopowiedział, ze to kwestia jego osobistego odczucia sytuacji, ale przekaz z pewnością zostanie odebrany jednoznacznie.

    w sumie, skoro Michael Jordan, który ma 6 pierscieni bywa uważany za wybitniejszego niż Bill Russell mający 11 tytułów, to dlaczego LeBron z 3 pierścieniami miałby być mniej wybitny niż Jordan ?

    czy w ogóle powinien istnieć jakiś próg ilości pierscieni, poza którymi zaczyna się wybitnośc indywidualna ?



  • wielmozny.pan.przecinek

    Pistons klasycznie w ostatnich sezonach : im dalej w sezon, tym bardziej topnieją ich szanse na Playoffs. co się dzieje w tej organizacji ? to już nie chodzi o zawodników czy o coaching stuff, ale o jakąs "mental curse" ;], która na Pistons ciąży, bo jak inazcej to wytłumaczyć; w tym sezonie mają idealna pozycję, by wejśc z 6 pozycji, grają na topowy frontcourt w NBA, trenuje ich Dwane Casey, 2017-18 NBA Coach of The Year, a tutaj biorą ich bokiem tak średnie zespoły jak Hornets, Miami Heat czy Orlando Magic, jak tak dalej pójdzie, to nawet Wizards przegalopują im po plecach.

    w grudniu 4-11, porażki w meczach, w których powinni kolekcjonować sukcesy : z Hornets, Pelicans, Hawks, Magic.

    Powtarzać się nie będę, bo o Pistons było niedawno, ale to jest drużyna do mocnego przewietrzenia, muszą się pozbyć paru graczy, którzy ciągną ten team w dół, i nastawić na długi marsz z nadzieją na rozwój młodzieżowej agendy pt Bruce Brown, Luke Kennard.

    Glenn Robinson III, Ish Smith po sezonie zdecydowanie get out, na szczęście kończy się umowa Reggiemu Jacksonowi, co daje nadzieję, ze da się wytrejdować jeszcze latem, bo jego spadające 18 mln salary może być dla apetycznym kąskiem dla paru teamów czyszczących cap space, a Stanley Johnson możę nie wrócić na następny rok [kolejny prospect z 2015 Class, który nie spełnia oczekiwań, choć miał zawojować ligę, jak Mudiay czy Okafor, a zupełnie zniknał w tłumie, porównując z dalszymi pickami, jak Booker, Rozier, Harrell, czy nawet tacy jak Delon Wright albo Rondae Hollis-Jefferson, ofk nie w tym rzecz, ze ich potencjał został źle oszacowany prze skautów iGMów, ale mądrość tamtej chwili, w której wybierano wedle potrzeb].

    generalnie, Pistons ma dwóch graczy na poziomie All Star, ze 2 obiecujące prospecty i do tego układu jakieś porządne karty musi dobrać na rynku wolnych agentów, inaczej deficyty mentalne zawodników będą ich powstrzymywać w połowie drogi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Westbrook 4-22 vs Mavs
    ledwie 1-2 z osobistych

    I kto decyduje o wyniku w ostatnich akcjach wyrównanego meczu vs Mavs ? oczywiście, ten sam Russell :]

    i co za gafy w obronie.

    w 9 z 27 meczów w tym sezonie Westbrook zalicza 33 % zgry albo mniej, w tym : w 8 meczach z ostatnich 21.

    to jest tragedia, jak na gracza o takich mozliwosciach, w dodatku rzucająćego całkiem sporo.

    i nie ma co ukrywać, w tych 9 meczach Thunder mają 4-5, cięzko jest wygrywać z takim balastem na plecach, nawet mając najlepszą ofensywną deskę w NBA. w końcu trzeba jeszcze pracować nad odrabianiem jego strat : 13 razy 5+.

    kiedy jednoczęnie Westbrook ma 33 less % z gry i 5+ strat : Thunder mają 1-3.
    niestety, ale liderzy kiedy grają dobrze, ciągną zespół mocno do przodu, ale kiedy oddają za darmo tak wiele posiadań - obniżają szanse zespołu w sposób bezprecededensowy. tym bardziej, że Westbroo\k notuje następny Triple Double season i gdyby ograniczył swoje straty i cegły - byłby on wart znacznie więcej dla teamu.

    statystyki wskazują, że kwartet : Adams/Ferguson/ George/ Grant uzupełniony Westbrookiem robi + 13,9, ale uzupełnuony Schroderem ma +28,2
    rózni te Lineuips liczba minut, ten drugi ma ich dużo mniej, choć jednocześnie notuje 3 wynik w całym sezonie.

    A gdyby tak zamienić albo zbalansować te minuty lepiej ?

    Thunder na razie nie stać na zmianę akcentów, czyli oddanie piłki Schroderowi ksoztem Westbrooka, ale takżę na pozbycie się Schrodera, w końcu dopiero co przyszedł, hehe.

    dobrze by było zacząc np od autowania Westbrooka w końcówkach meczów, w których gra na niskiej skutecznosci. jest pasywny albo chaotyczny, nie wiadomo, co gorsze.

    Thunder mają 4-6 w meczach z Westbrookiem, w których wynik rozstrzygał się róznicą max 5 pts. Niestety, to jest efekt gry przez Westbrooka, samej jego obenco ści na boisku, bo albo nie ma ochoty przejąc gry, a wszyscy na to czekają, albo przejmuje i robi to w sposób nieobliczalny zupełnie, głównie robi kosztowne straty piłki albo pudłuje jumpery, co jest szczególnie irytujące, bo uparcie chce je rzucać, mimo że trafia jeden na kilkanaście.

    cała ich szansa w takcih warunkach, to kilka dobrych stops w obronie, ale jesli rywale mają Hardena czy Davisa, to Thunder postawieni są w wyjątkowo niezręcznej sytuacji.

    I zabawne, ze tej nocy, mimo wszystko, mimo jego 18 w pojedynkę popsutych akcji, przy zaledwie 2 ofensywncyh zbiórkach Adamsa, Thunder przegrali to dopiero w samej końcówce.

  • forto_d

    - Detroit.
    Pistons grają totalny piach. Wyglądają tragicznie, bez pomysłu. Nikt, nawet Griffin nie zachwyca. Jackson to jednak nie jest zawodnik na pierwszą jedynkę w zespole. Zespół potrzebuje kreatywnego gościa na rozegranie, który wykorzysta mięso podkoszowe. Bo gabaryty są, ale trzeba to dokarmiać odpowiednio. Strasznie się oglądało ich grę przeciwko Magic.
    - Irving
    Tutaj mam nieco inne zdanie. Nie można zwalać na Irvinga brak rozwoju Tatuma. Czy na pewno JT nie może się on odnaleźć przy KI? Irving w zeszłym sezonie rozegrał 60 spotkań, więc w zeszłym sezonie Tatum też musiał funkcjonować przy Irvingu. Problemem całych Celtics moze być nadmiar bogactwa. Za dużo zawodników gotowych do gry, za mało miejsca w składzie. Stevens, nad którym wszyscy się rozpływali w zeszłym sezonie nie potrafi z tego składu wycisnąć więcej? Na jego plus (Stevensa) to, że ciągle rotuje i szuka optymalnych ustawień. Mam wrażenie, że Hayward, Brown, Rozier, Smart mają jednak większe ambicje, niż role-player. Jest też presja, teraz każdy inny wynik poniżej finałów konferencji to będzie PORAŻKA Celtics.
    - Wesatbrook
    Rzeczywiście wygląda słabo w tym sezonie. 24% za 3, 60 za 1. Może RW nie czuje się komfortowo po kontuzji, a może ma problem, że nie jest w tej chwili najlepszym zawodnikiem w drużynie? A może za bardzo koncentruje się na statystykach? Nigdy nie był on mistrzem rzutów dystansowych, ale w tym sezonie zalicza bardzo niską skuteczność. A OKC potrzebują RW by liczyć się w walce o finały konferencji (bo chyba mają takowe ambicje).
    - James
    Nie wiem czy jest najlepszy w historii. Ale nie wiem też czy Jordan grał lepiej od niego. Jest wiele aspektów koszykarskich, w których LBJ bije MJ i odwrotnie. Zauważyłem jedną bardzo ciekawą zależność. James z wielkim szacunkiem odnosi się do osiągnięć i gry Jordana. Odwrotnie jest z MJ. Ten raczej nigdy nie wzdychał nad grą Jamesa. Często wbijał nawet szpileczki w jego grę, dokonania. Jakby czul się zagrożony.
    A pamiętacie te liczby? (38.0 / 16.7 / 2.3), (33.0 / 15.8 / 4.8), (36.3 / 12.3 / 3.8). Tak dominował w finałach Shaq. Szkoda, że nigdy nie był tytanem pracy. A może dobrze dla reszty ligi.
    Jabbara pamiętam jako starszego łysego pana rzucającego hakami. Dyskusja kto był najlepszy nie będzie miała końca, ale czy to na pewno był MJ? Moim zdaniem liczba pierścieni NIE JEST wykładnikiem.
    - Thompson.
    Jak myślisz wpp. Czy jest szansa, że Klay nie wróci do swoich >40% skuteczności za 3? Bo jeśli i on zacznie grać zgodnie ze swoim potencjałem, to czym się tu emocjonować będziemy?

  • mj6rich

    "czy w ogóle powinien istnieć jakiś próg ilości pierscieni, poza którymi zaczyna się wybitnośc indywidualna ? "

    To zależy kto udziela odpowiedzi na to pytanie :)
    Wg. mnie, ilość pierścieni to tylko jedna ze składowych do określenia kto jest GOAT. A w ogóle czy da się zmierzyć kto naprawdę był/jest GOAT? Russel zdobywał swoje tytuły w czasach gdy w lidze było 8 drużyn, oczywiście był fenomenem na swoje czasy, ale samo bycie fenomenem jak pokazuje historia nie wystarczy (W. Chamberlain). Jordan zdobył 6 tytułów, ale jaki miał skład i trenera wokół siebie każdy wie ;-) LeBron miał szanse na 4 tytuł w pierwszym sezonie po powrocie do Cleveland - ale kontuzje Irvinga i Love'a skomplikowały sprawę, bo wierzę w to, że to Cleveland trzymałoby puchar w dłoniach, gdyby nie tamte niefortunne zdarzenia. Z Durantem w składzie, GSW to jednak inna drużyna, więc tutaj nie ma co gdybać.

    Pierścienie mają znaczenie w ogólnej ocenie gracza, ale gdybyśmy patrzyli tylko na ich ilość to wyszłoby na to, że Robert Horry jest w rankingu wyżej niż Jordan czy Kobe, bo nie dość że ma 7 rings to jeszcze zdobył je z trzeba drużynami !

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Forto_d

    a'propos Boston i Irvinga, wg mne, bardziej chodzi o to, jak układ działa w kontekście 2018 Playoffs, kiedy to Celtics w/o Irving dotarli do game 7 ECF.

    wg mnie, narodził się wtedy zespół, w którym wszyscy byli na swoim miejscu, działała chemia; Irving właściwie uniewaznia tamten układ, a razem z nim pewnośc siebie i usytuowanie w składzie podstawowych ogniw tamtego składu, Jayson Tatum był jednym z nich, trudno by dziś czuł się lepiej jako role player przy Irvingu.

    teoretycznie nadal dobrze bronia, lepiej niż w Playoffs rzucają, a bilans nie jest korzystny. U siebie mają bodaj 11-5, podczas gdy w Playoffs wygrali 10 z 11. ten bilans meczów u siebie przekonuje mnie, ze ta nowa konstrukcja jest niepewna, a że kilka meczów w tym bilansie ogólnym 21-15 wyciagnęli za pomocą one man ball game Irvinga, łącznie wychodzi mi, że są mniej intensywną i prawidłowo skonstruowaną drużyną niż byli wtedy.

    aczkolwiek, nadal nie mam sprecyzowanego poglądu na to, czy zyskali jako Playoff-team czy tu również będą gorsi.

    cóz, Jordan jako nr 1 jakoś tak się utrwalił w ogólnym pojęciu :]
    wg mnie, sam fakt, ze LeBron wszedł do dyskusji z tym poglądem i wydaawałoby się nienaruszalnym dogmatem jest jego osiagnięciem.

    co do Klaya - myślę, że w najważniejszych meczach sezonu/Playoffs wróci do swojej wysokiej dyspozycji :] przynajmniej w takim zakresie, w jakim potrzebować będzie tego drużyna.

    Jakkolwiek, wg mnie, jego najważniejsze zadania będą określone w defensywnej części gry.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Mj6rich

    to prawda, Russell grał w 8-zespołowej lidze, ale wg mnie nie było mu wcale łatwiej.

    1 - nadal rozgrywał po ok 80 meczów w sezonie + Playoffs

    2 - zespołów było mniej, ale wg mnie potencjał talentu ogromny, co sugeruje że zespoły były lepsze.

    powiedzmy, że dzisiaj zostaje tylko 8 zespolów i one wszystkie robią Draft i wybierają najlepszych spośród 450 graczy ligi.

    mielibyśmy same Dream Teamy :]

    zatem, 8 zespołów nie sprawia, ze jest łatwiej, przeciwnie : może być trudniej.

    3 - w tej 8-zespołowej lidze, przy 82 meczach, każdy z każdym grał po ok 10 razy.

    A zatem, dzisiaj LeBron gra 2 razy vs Durant czy Harden.
    wtedy Russell grał 10-12 razy vs Chamberlain, Robertson czy Baylor + ofk serie Playoffs.

    zatem, wg mnie : mógł mieć trudniejsze zadanie niż obecni gracze
    zdecydowanie mniej było wtedy garbage game, prawie każdy zespoł wyładowany talentem, żadnych słabeuszy tankujących po pick itp.

    podzielam pogląd jaki wyraziłeś nt. Playoffs 2015. Te kontuzje odebrały Cavaliers szansę na mistrzostwo.

    co do pierscieni : wiesz, Horry, Kerr czy Derek Fisher, to role players, ich pierścieni nie sposób porównać do tytułów Shaqa, LeBrona czy Kobego, czyli liderów :], zatem : mam nadzieję, ze podobne wpadki nam nie grożą ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Paul George o LUka DOncic :

    He's got ADVANTAGE over most rookies. He's played PROFESSIONALLY A LOT SOONER THAN A LOT OF THESE GUYS AND IT SHOWS.

    He has a VETERAN, pro-level game"


    hehe ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    I Rockets już mają hca spot w Western.
    wg mnie, w Power Ranking na dziś jest to najlepszy team w lidze, i numer 2 w mglistej prognozie na Playoffs w Western.

    pytanie, co zrobią po powrocie Chrisa Paula, który zmieni im sposób organizacji ofensywy. Chris jest ofk niezwykle inteligentnym graczem, ma doświadczenie, będzie szukał sposobów wpasowania się w zespół tak, by nie zakłócić działania systemu, ale mimo wszystko będzie to ciekawy moment w sezonie.

  • mj6rich

    - PG o Luka Doncic

    może przydałoby się tą wypowiedź wkleić na innym portalu? ;-) ;-)

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers over Clippers.

    mimo że Harrell dwoił sie i troił w końcówe na atakowanej desce; widać,że to jeszcze nie jest zawodnik z tzw. pozycja, ciągle "tweeneruje" pomiędzy skrzydłami, ale ma strasznie szybki skok [pierwszy i drugi też, na co warto zwrócić uwagę], świetnie biega, ma doskonałe naturalne wyczucie gry, timing, atletyzm, w sumie nie jest zbyt zręczny, ale ta zwinność i intuicja robią z niego obiecującego gracza. na moje oko, będzie jednym z priorytetów dla Clippers, może nawet stanie się najważniejsszym zawodnikiem w tej układance, nawet jeśli nie będzie 1st option i klasycznie rozumianym "franchise".

    to jest chłopak, który miał dobrą karierę w Louisville, ale róznie mówiono o jego przyszłości, gdy przystępował do Draftu. wielu ekspertów sugerowało, że moze sobie nie znaleźć miejsca, bo nie ma warunków power F, a jednocześnie nie posiada tradycyjnego pakietu small F. okazuje się, ze zręcznie lawirując pomiędzy tymi skrajnościami, Harrell znalazł sobie niszę w LA jako skrzydłowy z obowiązkami środkowego i dostanie swoje pieniądze za rok.

    choć jest ofk pytanie, czy to jest gracz, który mając więćej niż 25 minut per game będzie się rozwijał czy przeciwnie, każda minuta ponad 25 będzie stracona dla niego i dla teamu. osobiście, wierzę że to jest 30-32 min per game zawodnik, choć oczywiście ważne będzie też to, w jakim zestawieniu się to będzie odbywało. w tej chwili jest topowym graczem Clippers jako chodzi o efektywnośc on court, i to nie bierze się z powietrza, bo on robi to wszystko, co jest niezbędne dla powodzenia gry w każdym zestawieniu : rotacja defensywna, ofensywne zbiórki, punkty spod kosza, transtition defense itd.

    drugim jest Shai Gilgeeous Alexander, następnego 2 metrowego obrońcy który tak nisko gra na nogach, ma taki zasięg i jest tak swobodny w grze z piłką prędko w Drafcie można nie wyszukać.

    to jest ich przyszłość.,

    natomiast będę mieli, wg mnie, mimo wszystko, pewien dylemat, czy wydać latem pieniądze na zapewne wysoki kontrakt Tobiasa Harrisa.

    w tym momencie jest to gracz zupełnie poodstawowy, ale jesli Clippers go podpiszą, to wyraża tym samym zgodę na to, ze przez następne kilka sezonów będzie on ich 1 opcją ofensywną.

    powstaje pytanie : czy z Tobiasem Harrisem jako 1st option Clippers będą mogli liczyć na jakieś znaczące sukcesy w NBA ?

    podobnie będzie z Galinarim za rok. Zostawić go z tymi 22 mln na koncie zamiast spławić ? A może nawet dać nowy kontrakt ? Czy z Galinarim jako 1-2 opt można myśleć o poważnych sukcesach ?

    generalnie, ciekawe będzie to lato u Clipps, bo jest też do ew. podpisania Beverley, który ma dobry rok, ale point guard o wzroście 6-1 i bez wybitnego rzutu z dystansu, który przekracza 30-tkę, to zawsze jest pewne ryzyko, bo rywale w lidze coraz młodsi, atletyczniejsi, przepisy coraz bardziej restrykcyjne, więc kazda minimalna redukcja refleksu [a to się traci najwcześniej] kosztuje takiego zawodnika bardzo wiele w rywalizacji na boisku.

    trudne decyzje przed Lawrence'em Frankiem, niby mają dobry sezon, spisują się, ze 2-3 kontrakty same spadną i nie trzeba będzie się nimi już martwić, ale wg mnie jeśli zdecydują się na max dla Harrisa, to w pewien sposób określą próg swoich aspiracji na kolejne sezony.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Mj6rich

    hehe ;]

    obawiam się, że na tamtym portalu nawet opinia Paula George'a zostanie zdyskredytowana :]


  • wielmozny.pan.przecinek

    James Harden dostał 27 Ft vs grizzlies.

    cóż, pomijając Dwigha Howarda, który rzucał 39 razy, ale dlatego, ze z powodu hackowania, nie jest to wypadek nazbyt dziwny.

    Adrian Dantley, świetny scorer Pistons, chadzał na linię raz 31-krotnie, raz 29 razy, raz 25-krotnie;nawet Willie Burton pewnego dnia wyśrubował wynik - 28., Sleepy Floyd czy Gilberrt Arenas również mieli 27 Ft game,a Arenas chętnie wybierał się na linie 25-krotnie [2 razy] ; Kevin Martin, Devin Booker czy Rony Seikaly otrzymali od sędziów 26 prób.

    czy 27 Ft game to tak dużo dla Hardena, który posiada umiejętności, status w lidze, na poziomie nieporównywalnie większym niż Adrian Dantley czy Gilbeert Arenas, a także Bernard King [3 x 23, 1 x 26].

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston over Wolves

    nie ma Showboata, to i Hayward wreszcie się uruchomił w ofensywie.
    obrona mocno zlimitowała 3pt offense Wolves [5 % ponizej 10 w lidze sredniej sezonowej].

    Rozier w starting Lineup : 16 pts z 10 rzutów, 5 asyst i 5 steals na 2 straty.

    Westbrook znowu wybrał się na budowę, 17 cegieł z 20 rzutów.

    kluczowe, wg mnie, było to jak druga piątka Thunder pociągnęła grę od początku do połowy 4 kwarty, starterzy wrócili i wykonali swoją robotę powiększajac róznicę do prawie 10 pts. takie momenty budują kulturę mentalną zespołu, bo wszyscy czują się w tej zabawie potrzebni.

    Lakersi bez swoich liderów nie mogą grać lepiej, ale nie przegrywają wysoko, są ciągle w akcji, i nawet mając Josha Harta w roli 1 opcji potrafili trzymać się na jednocyfrowym krótkim sznurku za sankami Thunder.

    teraz są na 7 miejscu w Western, w sumie, sezon młody jeszcze, ale gdyby spekulować na podstawie takich rozkładówek, to Lakersi mieliby większą korzyśc z 8 miejsce niż z 7, trafiliby do połówki bez Warriors, a z Nuggets w 1rd.

    Anthony Davis "mamy lepszy zespoł niż wyniki"

    niezły tekst, ale fakty są takie, że wyniki dowodzą klasy zespołu; skoro Nola mają 4 graczy z 20+ pts, overall rzucają na całe 53 %, i nie potrafią w takich warunkach zdławić Brooklyn Nets, to trudno tutaj mówić o dobrym zespole.

    Zbliżyli się pod koniec, a Nets w ostatnich 5 minutach wbili im 4 kosze spod samej obręczy. jak tu można w ogóle mówić o lepszej grze niż wyniku ?

    gdyby nie ten niereformowalny, nieefektywny jumpshooter Angelo Russell nets zrobiliby to pewnie jeszcze bardziej dobitnie.

    Pelicans mogliby jeszcze ew zmienić coacha na kogoś bardziej defensive minded, co byłoby o tyle logiczne, że w ofensywie posiadają talenty, które nie potrzebują aż tak bardzo prowadzenia za rękę i mają , wciąż - hehe, jednego z najlepszych zawodników w całej NBA.

    bardziej im trzeba kogoś, kto popracuje z zespołem nad komunikacją i ustawieniem gry obronnej. Inaczej nic się nie zmieni i cała ich nadzieja w Drafcie, ale sytuacja w któreej zespoł posiadający w składzie An thony Davis i Jrue Holiday musi liczyć na loterię, a MOZE liczyć nawet na 1 numer, to policzek dla klubu./

  • wielmozny.pan.przecinek

    pozostałe pojedynki bez znaczenia, poza tym że zwycięzcy mają +1 w bilansie, a przegrani minus 1.

    za to tej nocy szalenie ciekawe starcie Rox vs Dubs w Oracle Arena, rewanż za Western Finals 2018.

    w pierwszym meczu RS Rockets zblowoutowali mistrzów, a więc stawka jest teraz podwójna : mistrzowie grają u siebie, przegrali tutaj 2 poprzednie mecze, no i mają specjalną motywację przeciw najważniejszym rywalom w konferencji.

    Takie mecze z ekstra-inspiracją są w sezonie równie istotne jak te, w których trzeba zagrać na max obniżonej intensywności, by zaoszczędzić trochę energii na posteaseaon.

    oczywiście, stawiam na wygraną Dubs, trudno sobie wyobrazić, żeby w takich warunkach znów dali rywalom wygrać.

    No i wizyta Raptors z Kawhim Leonardem w San Antonio. zapewne kibice w AT@T Center przywitają go oklaskami, mimo wszystko, mimo całej tej dramy jaka odegrała się z okazji jego odejścia.

    Leonard był decyduącym zawodnikiem w mistrzowskim składzie w 2014 roku. Kibice takich zasług nie zapominają, cokolwiek by się nie wydarzyło poźniej. Gdyby Kevin DUrant odchodził z Thunder po zdobyciu pierścienia, nikt by spalił jego koszulki :] Podobnie by było z LeBronem, kiedy opuszczał Cleveland za pierwszym razem. Za drugim : już nikt nie odważył się zrobić mu afrontu. Zdfobył dla swojego klubu mistrzostwo, stał się nietykalny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Wizards z realnymi szansami na Playoffs czy jednak będą poza ósemką ? :}

    po drugiej stronie barykady, wciąz zadziwiające są kłopoty Jazzmanów. teoretycznie, po 2018 Playoffs, to jest team na top 5 Western, nawet jesli Regular Season rządzi się innymi prawami niż Playoffs. Wygldało na to,ze Jazzmani mają system gry, stabilny układ, którym bez większej gracji i wdzięku, ale skutecznie przepłyną sezon zbierając, niczym pacman, kolejne wygrane z ligowym planktonem i większością średniaków.

    A tutaj 18-20 i generalnie żadnych stałych trendów w grze. Jasne, mieli bardzo trudny grafik, ale porażki z Magic, Memphis, Dallas czy Kings, to jednak rozczarowanie, zwłaszcza że mają słaby [even] wynik na własnym boisku, które powinno być dla kazdego aspirującego teamu prawdziwą twierdzą i postrachem dla rywali będących w ich zasięgu. MOżna prezgrać z topem, ale ze średniakami u siebie trzeba bezwzględnie wygrywać, korzystając z komfortu domowej atmosfery, kibiców na widowni oraz większej przychylności sędziów.

    mają core, który uzupełniony tak Crowderem jak i Favorsem robi im plusowe wyniki, a nadal nie mogą złapać czołówki.

    ich grafika wygląda za to korzystnie : w następnych 10 meczach, poza wyjazdem do Milwaukee, właściwie wszystkie sa w ich zasięgu. Jesli nie odbiją się w tym momencie sezonu, to sądze że mogą podzielić los Pelicans i za moment będzie za późno, by myśleć o Playoffs.

    Lakers i Spurs na ostatnich dwóch spotach są +4 z 38, Jazz -2, jesli nie w tej sekwencji meczów, najatwiejszej jaką mają od pocvzątku sezonu, to kiedy się rzucą do odrabiania strat ?

    Inna rzecz, że 2018-18 Regular Season kończyli rajdem 29-6, a potem wyautowali Thunder w 1rd Playoffs :"]

    zatem, teoretyznie nic dwa razy się nie zdarza, ale być mozę Jazz wcale o tym nie wiedzą i mają podobny plan na ten sezon, kumulują energię po prostu :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rox over Dubs.

    stary numer : nie wygrywasz w regulation, przegrywasz w overtime. a przecież mieli Rox na widelcu 2 razy. to by dopiero była seria Playoffs, gdyby w taki sposób została otwarta.

    wrażenie zawsze lepiej schować do kosza i dopiero później je wyciagnąć, po skonfrotowaniu się z faktami.

    Rox bronili tak szybko i z zapałem, ze wydawało mi się, iż Dubs nie mogli trafiać więćej jak 45 %. Okazało się, że mieli jednak ponad 52 %. tak się kończy ocena wydarzeń na podstawie wrazeń.

    wrażenie mówi tylko tyle, że Rox dali z siebie max energii, fakty : że Dubs jednak byli na tyle dobrzy, by ich punktować niemiłosiernie. zabrakło im pomysłów niestety w kluczowym momencie, bo ta sekwencja na zamknięcie reg. time, to była rzecz zupełnie poza kreatywnością, czysty automatyzm polegający na instynktownym szukaniu miejsca do rzutu z wyskoku, zamiast zagrać pick albo cut w stronę kosza i przypięczetować wygraną porządnym wsadem.

    komplementy dla Hardena powoli się kończą, za moment nie będzie już w słowniku żadnych nowych, którymi mozna by go zatytułować. zwłaszcza że zawziął się i wszystko co robi jest idealnie technicznie wyprofilowane, żadnych nawet minimalnie przekroczonych step backów.

    słowo więc dla Clinta Capeli : w ostatnich 11 meczach 10 razy ponad 10 zbiórek, w ostatnich 6 - 3 x 20+, jego zbiórka i agresywne finiszowanie pod koszem są decydującym elementem stanowiacym o ; a] płynności, b] egzekucji w grze Rockets, kto chce ich pokonać nie powinien zaczynać od osaczenia Hardena, ale od wypchnięcia spod kosza Capeli, który na dodatek zalicza doskonały procent z gry i nie pudłuje wolnych. w tym momencie Harden i Capela są najlepszymi zawodnikami w całej Western Conference.

    kudos dla MIke'a D Antoni, który złożył team po odpadnięciu Paula i trzyma go w ryzach bez Erica Gordona. postawił na najprostszy basket, oddał piłkę w ręce swojego najlepszego gracza, który woli grać jako combo guard niż off guard.

    druga rzecz : wyczulił zespół na tzw. recover po podwojeniach w ataku i na defensywę vs picks w obronie. wczoraj zdało to rezultat w najważniejszyhc momentach meczu. Na tym polega dobra obrona, konsekwencja intensywnośc bez względu na to, czy rywalowi wpada czy nie. Jeśli wpada, to uparta obrona sprawi, ze pod koniec będzie tak zmęćzony ta presją, ze nie trafi tych 2-3 kluczowych rzutów na wagę meczu. I D Antoni jakimś sposobem umie dotzreć do graczy, by realizowali ten gameplan. Nie co wieczór, bo to wyczerpujaca mentalnie aktywnośc, ale wystarczajaco czesto.

    trzecie : umie zawęzić rotację, postawić na 5-6 graczy, wierząc że w końcu ten Lineup + szósty zacznie grać jak z nut. umiał to już w Suns, a teraz powtarza w Rox.

    Harden : 44 pts plus 15 asyst, czyli to jest produkcja na poziomie74 pts, kosmiczna. I nawet nie widać, zeby się specjalnie zmęczył albo forsował. Po prostu mu tyle wyszło.

    Gdyby James w takiej formie objawił się w Playoffs, to by było coś, na razie bowiem jest to technicznie być mozę najlepszy shooting guard w ostatnich 20 latach w NBA, ale bez wybitnych występów w Playoffs, w gms 4+, a już na pewno w gm 7 - nigdy nie będzie topowym zawodnikiem w historii. to nie Europa, ale Ameryka, tutaj liczą się 2 rzeczy : pieniądze i zwycięstwo. Dobre wrażenie, to fajna rzecz, zarobić można na nim, ale koniec końców, jak opadają emocje i górę bierze rozsądek, bilans zysków i strat rozgrywa się pomiędzy wygrana, a przegraną.

    wrażenie jakie robi Harden przekąłda się na świetną wartośc rynkową. jeszcze brakuje prawdziwej kropki nad i w postaci najważniejszych zwycięstw. 4 stycznia można robić świetne wrażenie, ale tytuły wygrywa się pół roku później.

    inaczej James Harden nie będzie miał nic na swoją obronę wobec zarzutów, że owzem, umiał wszystko, ale na nic sie to zdało. Popisywał się wtedy, kiedy nie miało to większego znaczenia w kontekście mistrzostwa NBA. w Ameryce tylko zwycięzcy mają prawo do nietykalności. przegrani zawsze muszą stać w drugim rzędzie. Taki jest ten kraj, taka jest jego kultura i w sporcie również jest to obowiązujący model postzregania realiów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    mistrzowie wyglądali na nieźle dysponowanych, zabrakło jednak koncentracji i wyobraźni w najważniejszych momentach, co sugeruje, że są jednak wciąz pod formą i daleko od Playoffowej mentality.

    mam też wrażenie, ze Steve Kerr nie był w stanie narzucić swoich pomysłów na przeprowadzenie tego meczu. reagował na ustawienie i sposób gry Rox, zwłaszcza w obronie, gdzie właściwie ile razy Rox chcieli zagrać swoje ulubione set plays, tyle razy mogli to zrobić, a Kerr w pewnym momencie chyba doszedł do wniosku, ze nie opłaca się otwierać rzutów dla role players, bo mozna wygrać poprzez wyczerpanie baterii Hardenowi i Capeli przy jednocześnie dobrej dyspozucji własengo ataku.

    zgubił go ten plan, bo własny atak nie wystarczył i nawet rozczarował w big time, a Harden z Capelą nie tylko utrzymali intensywnośc, ile w ostatnich 10 minutach podnieśli ją jeszcze wyżej.

    Head coach Dubs, wg mnie, przeliczył się w swoich rachubach. Nie ma dwóch zdań, Rox mają dobry matchup z Warriors i kto wie, czy najwięcej nadziei na odwrócenie trendów Dubs nie powinni pokładać w powrocie Chrisa Paula, który znów dostanie piłkę, bedzie prowadził grę, a HArden cofnie się do pozycji off guard, kóry dostaje podanie na połowie rywala i atakuje z triple threat position co Harden lubi, ale zdecydowanie lepiej łapie flow, kiedy zaczyna atak już wyprowadzajac piłkę z własnej połowy i w ten sposób ustawiajac nie tylko własny team, ale i przeciwnika. Rox mają dobre pomysły na taki wariant wyjściowy.

    generalnie, dobry mecz, po którym mistrzowie powinni solidnie podciągnąć poziom motwyacji i koncentracji, by w następnych 10 występach zgarnąc 8-9 wygranych. A potem, w miarę możliwości, znów trochę odpocząć.

  • forto_d

    - Luka Doncic
    To rzeczywiście nie jest freshman jeśli chodzi o grę z zawodowcami. Ale co to ma za znaczenie. To jest 100% rookie i po dzisiejszych meczach Doncica i Gortata przewaga LD po nagrodę ROTY jest ogromna. Nie widzę żadnej szansy, aby Ayton nawet dobrą drugą połową sezonu mógł z nim powalczyć. Poza tym publiczność już kocha Luka "Skywalkera" Doncica. Miejsce w top5 w głosowaniu do ASG, nic dodać w tym temacie.
    - Gordon Hayward
    Czy to rzeczywiście przebudzenie, czy po prostu lepsza gra piłką bez KI. Zobaczymy. Na pewno gra BC nie wygląda gorzej bez Uncle Drew. Dla mnie Celtics to wciąż drużyna z największym potencjałem na wschodzie i główny kandysat do finałów NBA.
    - Lost Angeles Loosers
    Co to jest. Żeby przegrać z NYK? Jak słaba jest to drużyna bez Jamesa (tak wiem, RR i KK też nieobecni). Jaki właściwie jest plan Magica? Ta młodzież nie osiągnie nic znaczącego. Czy James na pewno wiedział co robi? Czy warto było przejść do tak słabej drużyny, przecież mógł iść wszędzie? Wybrał LA? Czy tam wisi w powietrzu jakiś trade (AD?). Nie można przegrywać z NY, jeśli chce się wejść do PO. Zaraz wypadną z top8.
    - Dirk "idź już odpocznij" Nowitzki
    Żal patrzeć na starego (nie mylić ze starzejącym się) Dirka. Czy nie lepiej było zawiesić buty i zająć się koszykówką w innej roli. Nie rozumiem do końca tych wielkich kiedyś koszykarzy, którzy na ostatnie lata zdobywają po 5 pkt na mecz, osłabiając swój team. Zwłaszcza teraz, gdzie trzeba po prostu biegać w dzisiejszej koszykówce Nowiztki powinien powiedzieć dość.
    - Houston
    Mam wrażenie, że największą robotę robi tam Capella. Te dodatkowe posiadania (czyli dodatkowe rzuty, punkty) robią różnicę w wyniku. Zastanawia mnie dlaczego przy rzutach za 3 drużyny nie bronią zbiórki nieco wyżej. Przecież to logiczne, że piłka odbija się mocniej i leci dalej od kosza. Capella idealnie pasuje do systemu Houston. Ale w PO to nie przejdzie. Dopóki nie będą mieć planu B samymi rzutami nie wygrają NBA. A swoją drogą czy nie warto odcinać trochę Hardena od piłki. Albo przycisnąć go jak to zrobił Smart pewnego razu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Forto_d

    ad. Doncic

    przekładając to na inny język : Doncic to takie dziecko, które idzie do szkoły znając już alfabet, więc od razu może składać zdania, inne dzieci z tej Rookie Class zaczynają od poznania alfabetu.

    róznica jest więc znacząca.

    Doncic bodaj 4 albo 5 rok gra w zawodową koszykówkę.
    Ayton, Jackson i inni - pierwszy rok.
    Nieważne, czy Doncic był w Europie czy Azji, bo w istocie sprawa dotyczy nie tylko techniki gry, ale umiejętności przygotowania mentalnego do zawodowej gry, wykształcenia w sobie zdolności prowadzenia trybu zycia zawodowca, psychicznej gotowości do rywalizacji z zawodnikami, którzy koszykówką zarabiają na życia, a nie bawią się w nią, jak to jest w szkolnym baskecie.

    dlatego, wg mnie, bagatelizowanie jego sporego doświadczenia na starcie w NBA, mocno spłyca całą sprawę.

    przed sezonem też pisałem, ze DOncic będzie faworytem do Rookie of The Year. własnie dlatego, ze jest dojrzalszy i lepiej zorientowany w zawodowej koszykowce od innych graczy.

    ale dziś, kiedy widzę jak zupełnie zielony Ayton, rozrabia pod koszami - widzę jego jako ROTY.

    Doncic ma na razie najlepsze notowania, ale Ayton też robi duze wrażenie, co może umykać na pierwszy rzut oka, ale na pewno nie ekspertom, którzy będą głosować.

    "miejsce 5 w głosowaniu do ASG'

    owszem :]
    ale np Yao Ming takie głosowania zdaje się nawet wygrywał ? a w obecnym race np. Derrick Rose ma lepsze wyniki niż James Harden. na szczęscie decyzja już nie należy tylko do kibiców, władze NBA kapneły się, ze jesli zostawić wybór fanom, to mozna przeforsować najzabawniejsze kandydatury, a choćby nawet dla żartu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    właśnie Boston ograł Dallas grając startową piątką z 2018 Playoffs.
    shooting takie sobie, ale wygrali blowoutem hustlując, ograniczając atak Mavs i dobrze dzieląc się piłką.

    to są banały : tylko tacy jak Kobe czy Jordan mogli rzucać po 35 razy, a zespoł nadal chętnie oddawał za nich życie w grze defensywnej i nadal robił swoje na zasłonach i ofensywnwej zbiórce. Żeby mieć taki zespoł trzeba posiadać autorytet w podobnej skali.

    Irving nie ma takiego autorytetu, więc kiedy robi swoje solówy, to drużyna niestety nie zyskuje pewności siebie jako organizm i nie gra tak intensywnie i sprawnie w obronie, jak wtedy, gdy piłka należy do wszystkich i czują się oni częścią zespołu już na połowie ofensywnej.

    Hayward jako 6th man od scoringu w 2 i 3 kwarcie mógłby się przydać, nawet jeśli osłabia skalę możliwości Bostonu w gzre obronnej.

    znacznie lepiej widzę przyszłośc Daniela Theisa, który śmiało może za 2-3 lata zastą[ić Ala Horforda, na tyle dobrze już dziś czuje ruch w zespołowej obronie. aczkolwiek, równie dobrze mozę to być typowy 25 min per game guy, czyli dobry w rotacji, ale lepiej nie startować nim zbyt często.

    imo, z Celtami rzecz jest taka, ze nie wiadomo, jak oszacować ich potencjał w Best of 7. w sezonie poradzą sobie, może nawet wskoczą na hca spot. Ale w seriach mogą być zarówno nadal bardzo groźni, jak i rozczarowująco przeciętni. z faworyta nr 1 zostali największą enigmą.

    LeBron & Lakers

    moim zdaniem, trudno oceniać potencjał zespołu bez LeBrona. on ich nie wybrał po to, by grali bez niego, ale po to, by grali z nim.

    Poza tym, teoretycznie LeBron mógłby pójśc do Pels, zeby grać tam z Davisem, Holidayem czy Randle'em, byliby znacznie silniejsi niż dzisiaj są Lakersi.

    ale jednak wybrał LA, a trudno go posadzać o brak rozsądku. sądzę, ze wie co robi. raz,że z nim w składzie Lakers to zespół znacznie lepszy niż bez niego, dwa : łatwiej ściągnąc free agents czy zawodników na końcu kontraktu do LA niż do Nowego Orleanu, już ze ściąganiem do Cleveland miał problemy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    co ro twoich uwag a'propos Rox.

    wg mnie : w Playoffs ten układ na pewno będzie miał test, bo co innego atakować nim co wieczór inna obronę, a co innego tę samą obronę w odstępach 48 godzin.

    wszystko tutaj zależeć będzie od tego ,czy jest jakaś obrona, która ma na to patent, a na razie sądzę, ze poza Warriors może to być nie do wykonania na takim dystansie dla pozostałych.

    Hardena od piłki kryć jest trudno, bo teraz on ją wyprowadza, więc od pierwszej sekundy decyduje o losach akcji. poza tym, kryć go zbyt agresywnie, to ryzyko,bo jako MVP ma pewne fory u sędziów, w ogole topowi gracze NBA, którzy stanowią o jej atrakcyjności dla gros fanów, muszą takie mieć, mamy w końcuy do czynienia z biznesem, a nie z działaniem con amore. To nie podwórkowa gra, gdzie można eliminować rywala za poomocą brudnych chwytów, narażając się najwyżej na jakiś konflikt słowny czy bokserski :]

    na salonach obowiązują inne reguły, za duża kasa wchodzi w grę. I ludzie też nie płacą za to, zeby oglądać jak Curry, Durant czy Harden są powstrzymywani w sposób dyskusyjny.

    koszykówka obecnie ma byc czysta, a zatem trzeba znaleźc na Hardena sposoby zgodne z prawem. a trudno jest to zrobić, bo on nie musi iśc na kosz czy wdawać się w złożone ruchy, wystarczy step back i rzut, a taki zawodnik jest najtrudniejszy do pilnowania.

    moim zdaniem, w Playoffs trzeba będzie, rywale Rox, liczyć na to,ze on sam nie poradzi sobie z presją psychiczną rywalizacji o najwyższą stawkę.

    druga rzecz, to w czym się zgodziliśmy, jak widzę : limitowanie zbiórek i ofensywnej swobody Capeli. dopóki Rox opioerają się na step backach Hardena, dopóty można z nimi wygrać, zwłaszcza w serii. Schody zaczynają się od momentu, gdy Harden rozprowadza piłki do kolegów.

    w samej rzeczy : Warriors nie przegralai z powodu 44 pts Hardena, ale z powodu jego 15 asyst :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    zresztyą, The Beard ma teraz dobry hype :


    Daryl Moore : You could argue for him as the best offensive player of all time

    Stephen A. Smith : Harden is on MJ & Kobes level


    ze Smithem się zgadzam, zwłaszcza że o tym samym pisałem jakieś 2 lata temu ;] zaznaczając jednak, ze o ile technicznie Harden dorównuje obu wybitnym shooting guards, o tyle jego mindset jest innego rodzaju.

    Jordan i Bryant, to byli drapieznicy, uwielbiali adrenalinę i rywalizację, presję stawki i rywala, pod naciskiem stawali się wręcz lepsi niż grając na luzie.

    Harden najlepszy jest wtedy kiedy gra tzw. fryty, czyli w meczach, których stawką nie jest mistrzostwo NBA, ale hype.

    Jordan ma 6 pierścieni, Kobe m a ich 5, Harden nie był nawet w NBA Finals. ma świetne możliwości do udowodnienia swojej klasy, jesli walnie przyczyni się do detronizacji Warriors, na pewno sporo zyska, potwierdzi swoją pozycję.

    ale dopóki jest to tylko rywalizacja korespondencyjna na skill sety, to raczej niewiele znaczy.

    takich zawodników technicznie dorównująccyh najwybitniejszaycm mistrzom jest po kilku na każdej pozycji. róznica polega na tym, kto te umiejętności potrafi sprzedać w najważniejszych meczach Playoffs i kto umie je przełożyć na to, by zespół był lepszy, koledzy doskonalsi i drużyna bardziej zwycięska.

    w sezonie Jamesowi idzie z tym jak z nut, ale to wiemy już od 3-4 lat. Nie dzieje się, wg mnie, nic nowego.

    nowe możę się zdarzyć w maju. może nawet w czerwcu :]

    ale dyskusja niezła, w ogóle sporo ostatnio mamy wątków "all timerowych" : czy LeBron jest wybitniejszy od Jordana ? czy Harden jest naj shooting guard ever ? ciekawe rzeczy, ale all time best nie zostaje się w styczniu, damn ! :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Daryl Morey, a nie "Moore", ciągle te nazwiska gdzieś mi się nakładają na siebie ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    ciekawa ta wygrana Thunder z Blazers w Moda Center.

    Thunder mają dobry matchup na Portland : Westbrook and[w razie potrzeby] George vs Lillard i Mc Collum, czyli wyłączenie głównej broni ofensywnej Blazers jaką jest scoring tego duetu [wg mnie, nie zmieniam opinii, na tym właśnie Blazers polegną, bo nie da się wygrywać w seriach mając taką podstawę ofensywy i grając tym samym w obronie, Lillard i Collum, to, wg mnie, jedna z najgorszych par defensywnych w NBA, jesli nie mają wysokiego procentu celności, to ciągną zespoł mocno w dół]

    plus : Adams przeciwko Nurkic, dzięki czemu nawet zmiana strategii ofensywnej i przeniesienie gry bliżej kosza w tym układzie mozę się Portland nie udać. Adams ma dość cięzkie stopy, dlatego nie jest kimś bardziej znaczącym w ofensywie, ale ma dobre fundamenty i umie używać ciała, skutkiem czego trudno go przestawić, zabiera sporo piłek sprzed nosa i wymaga opieki na ofensywnej połowie, co zawsze kosztuje centrów rywali trochę energii, której im brakuje na żywszą ofensywę.

    nie mają Blazers właściwie nic, czym mogliby Thunder zaskoczyć, chyba ze oni sami znów zrobić to, co vs Jazz czy Rockets w ostatnich dwóch rocznikach i po prostu polegną na polu braku inteligencji i kreatywności w korzystaniu ze swoich zasobów :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS ; wg mnie, w tym momencie,w takiej formie, Thunder są o jednego porządnego i pewnego 3pt shooter od realnej top3 w Western, a nie tylko tabelkowej.

    wróci Roberson, ich obrona będzie jeszcze lepsza, a to kluczowy atut w Playoffs, ale pozostawienie ofensywy z obwodu w rękach duetu liderów, to pierwszy krok do dużych problemów, bo oni rzucają jak im się podoba.

    średnio 4,5 / 13,5
    marnie

    zresztą, kiedy George & Westbrook rzucają na swojej średniej 3pt volume Thunder notują tylko 6-6.

    najprostsza metoda, aby wyłączyć ofensywę Thunder, to kontrolować linię rzutów za trzy, im więcej ci dwaj będą mieli tam miejsca i zachęty do rzutów, tym chętniej sami się mogą pogrązyć, bo raz, nie mają komu tej piłki oddac, chba że jeden drugiemu, a dwa : nie bardzo sami sobie umieją odmówić.

    w taki m.in sposób wyautowali ich Jazz w 2018 Playoffs. sprowadzili do halfcourt offense, a tam odsłonili dystans i zamknęli drogę pod kosz na tyle dobrze, że tamci zgłupieli.

    niestety, do wygrywania tytułów trzeba mieć ZEspół, a nie dwóch liderów. dwóch liderów to dobry początek, ale klasę zespołu poznaje się patrząc na tych od 3 w dół.

    George i Westbrook nie czynią swoich partnerfów lepszymi w ataku, tutaj Thunder są raz trafieni, a dwa : są trafieni tym, że nie bardzo jest kogo czynić lepszym, bo większość to zawodnicy o profilu hustle, a nie jacyś niedoinwestowani ofensywni.

    Dennis Schroeder owszem, ale wg mnie nie będzie miejsca dla niego na boisku razeem z Georgem i WEestbrookiem.

    nawety uzupełnieni defensywym fitem Adamnsa i Granta są tylko +7 i więcej tracą z gry niż wnoszą.

    to nie jest dobry tercet na dłuższą metę, zwłaszcza w serii, poza tym Schoeder ma ledwie 31 % z 3pt shooting, a mierzy tylko 6-2, przez co w set plays właściwie będzie bezużyteczny, bo przecież nie zejdzie niżej, nie weźmie na post, nie zrobi wejścia, zawodnik tak niski bez 3pt shooting jest zawsze obciążeniem, zwłaszcza jesli obok siebie ma kogoś takiego jak Westbrook i w zasadzie pełni rolę combo.

    Celtowie z Rondo na pozycji combo też raczej niewiele by wskórali. zatem, wygląda na to, ze all about defense w przypadku OKC. plus ofensywne zbiórki Adamsa. to ich największe kapitały w tym sezonie.

  • mj6rich

    to ja też swoje trzy grosze wtrącę do dyskusji w kwestii ROTY.
    Mi od razu nasuwa się myśl, że sprawa Luki jest w pewnym sensie podobna do sprawy Simmonsa. Ben miał również przewagę nad pozostałymi rookies, szczęście w nieszczęściu jego pierwszy sezon nie był brany pod uwagę w wyścigu ROTY przez kontuzję stopy, i jego "obóz przygotowawczy" w Sixers był wydłużony.

  • wielmozny.pan.przecinek

    na pewno Simmons miał dodatkowy wobec innych rookies z 2017 Class rok na otrzaskanie się z atmosferę NBA, rytmem zawodowego życia, o ile jeździł z zespołem przez cały sezon ?, z całą tą profesjonalną otoczką i lifestyle zawodowca, zdołał z pewnością pare ważnych nawyków przyswoić;' aczkolwiek w praktyce nie grał w koszykówkę, co już, wg mnie, znacząco odróżnia jego przypadek od Doncic case, bo strona sportowa, to przynajmniej 40 % całego procesu istnienia w zawodowym baskecie. koniec końców trzeba jednak wyjśc na boisko i zagrać, sprawdzić się w prawdziwej rywalizacji.

    zresztą, wg mnie, Simmons byłby ROTY także w 2016 Class, podejrzewam naweet, ze jednogłośnie.

    2017 Class była znacznie bardziej konkurencyjna, z Jayson Tatum, Donovan MItchell czy D'arron Fox na czele.

    nawet biorąc pod uwagę poprawkę na ten dodatkowy sezon, BEZ ani jednej minuty na boisku, Simmons i tak mocno wyprzedził pozostałych, biorąc pod uwagę, jak dobrze ci zawodnicy się wprowadzili do NBA.

    na pewno Mitchell czy Tatum mogą się czuć pokrzywdzeni, bo gdyby nie Simmons, któryś z nich miałby to cenne wyróznienie w swojej kolekcji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Blazers over Rockets

    head coach Blazers odrobił lekcję, zostawił Hardena samego do gry i okaząło się, że bez jego asyst i współpracy z Capelą ofensywa Rockets jest do opanowania.
    obskoczyli deskę ofensywną, 10 rzutów więćej, i od razu wyszli na swoje.

    ale Rox też zrobili swoje : 11 z poprzednich 12.
    a teraz Nuggets i Bucks, ale u siebie, więc po resecie mogą wrócić na prawidłowy kurs.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Bucks vs Raptors

    trochę wyszło to, co miałem na myśli : Bucks zabrakło strzelców nr 2, 3 i najlepiej 4.

    ale to i tak drobiazg, bo przegrali na własnej połowie, zresztą Raptors też nie zabłysnęli w tej materii. generalnie, główny wniosek ejst taki, że jedni i drudzy nie są wybitnymi faworytami w Eastern i top seed nie pomoże jeśli Best of 7 bvędą grali tak jak ten statement, czyli stawiając na strzelaninę niczym w miasteczku na Dzikim Zachodzie. wiadomo, ze w takich meczach wynik bywa sprawą całkowitego przypadku, losowej próby, a nie efektem przemyślanego gameplan.

    jak dla mnie, mecz zupełnie rozczarowujący, sądzę że obaj trenerzy nie należa do wybitnych specjalistów od rozumowania i taktycznej maestrii.

    róznica jest tylko taka, że Raptors ,mają więćej strzelb, więc kiedy gra idzie na wystrzelanie rywala, będą górą.

    eergo : jesli Bucks będą ich mieli w Playoffs - bez ustawienia lepszej obrony się nie obejdzie, zwłaszcza ze Giannis nie będzie co wieczór zdobywał 40+ pts.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs na 6, Lakers spadli na 8, Jazz ruszyli mocno w górę, nieźle się dzieje w Western, a to przecież od lat był najdłuzszy miesiąc w sezonie NBA.

    Sixers over Mavs

    sporo było zabaw pt ; Simmons vs Doncic, wg mnie zupełnie bezcelowych, bo to inni zawodnicy, w innych systemach, mający inne zadania do wykonania.

    niemniej, Simmons z triple double i 9-17 z gry, a zespół górą, Doncic 4 z 16 i dość wyraźnie widać było, że w atletycznej grze jaką zaordynowali Sixers jest spóźniony i momentami bezradny.

    nie ma co ukrywać, ze to naturalna sprawa, ze non athletic shooter and scorer musi być wspomagany przez zespół, natomiast atletyczny Do It All man wspomaga zespół.

    mozna z uznaniem mówić o clutch ability Luki, ale clutch nie gra się co wieczór. czasami nie ma się okazji bo rywal robi 10-15 pts przewagi zanim dojdzie do clutch.

    Lakersi z non Ft shooting Shaqem w swoim 3 peat grali może ze 2-3 clutch w ważnych meczach, z tego co pamiętam, więc nie było nawet dyskusji, kto jest ważniejszy : clutch Kobe czy Shaq. obaj byli ważni, byli fenomenalnym Duetem i dyskusja nie ma sensu.

    Doncic przed NBA sam mówi, że chętnie porównuje swój styl gry do Simmonsa.

    nie powiedział tylkko tego, że na połowie bronionej jest właściwie non factor, podczas gdy ten drugi należy do topowych defensywnych skrzydłowych w NBA.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Warriors w ogóle nie bronią. tak się to rzuca w oczy. ewidentnie grają na max 70 % tego, co są w stanie wnieśc w postseason.

    idą na strzelaninę, co pokazuje jak prymarne znaczenie ma defensywa, to ona robi róznicę w NBA, w której każdy zespoł ma zawodników umeijących rzucać. tam wszyscy umieją rzucać. róznice polegają już w obrębie tych uniwerrsalnych umiejętnosci.

    gdyby zaś Warriors przykręcili śrubę, to Sacramento Kings pewnie zostaliby mocno z tyłu, a tak : strzelali się jak równy z równym. przegrali niższym procentem, czyli skalą talentu.

    Gdy nie ma obrony, Kings są w stane zagrozić Dubs, oto cały problemat NBA.
    wg mnie, wyraźnie mniej intensywnie gra Draymond Green, nie spaja drużyny w sposób tak udatny jak zawsze, keidy widać jego obecnośc w każdej niemal rotacji na połowie bronionej i aktywną pracę przy zbiórkach, nie tylko przy łapaniu piłek, ale i przygotowywaniu pozycji do tego.

    wyższa forma Greena, jego szybsze reakcje i lepsze zachowania na pickach oraz pod deską będą sygnałem że Dubs wchodzą na wyższy poziom koncentracji i zaczynają sezon własciwy.

    w tym momencie jest to just another jumpshoting team, to ich maska na czas najgorszy w sezonie, monotonii, utraty energii i świeżości na rzeczy nie mająće większego wpływu na losy mistrzowskiego tytułu, kolejne uwikłania w zapasy w kisielu z zespołami bez aspiracji, które chcą zabłysnąć pokonując mistrzów.

    mało kto czasami pamięta, ze mistrzowie co wieczór grają z zespołem żądnym pokonania ich, pobicia, i to najlepiej efektownego. znoszą największe obciążenia psychiczne w NBA. żeby przejśc taki sezon i w Playoffs mieć jesazcze z czego się "odbić" w meczach o najwyższą stawkę, trzeba poskromić ambicje dawania nauczki wszystkim "Kingsom" i "Mavsom" ligi, czasami po prostu zagrać mniej agresywnie, na niskiej intensity i z umownie żelazną koncentracją. Inaczej nie zdobywa się tytułów.

  • bobciu

    Cześć Wielmoży, specjalnie konto założyłem żeby wiadomość dostarczyć, doceń ;)

    admin
    7 Styczeń, 2019 at 12:17
    Odpowiedz
    czy ktoś z Was ma kontakt do Wielmożnego Pana P?
    chciałbym mu przekazać wiadomość następującej treści

    zadałem sobie trud by Ciebie Kolego odnaleźć
    proponuję Ci własną, niczym nieskrępowaną rubrykę i siebie jako wirtualnego interlokutora rozmów o NBA: napisz -> odd.blood.pl@gmail.com
    żadnych epitetów, samo gęste,
    z wyrazami szacunku admin

  • bobciu

    Cześć wielmoży, specjalnie konto założyłem żeby Ci wiadomość dostarczyć, doceń (to z GWBA) :)


    7 Styczeń, 2019 at 12:17

    czy ktoś z Was ma kontakt do Wielmożnego Pana P?
    chciałbym mu przekazać wiadomość następującej treści

    zadałem sobie trud by Ciebie Kolego odnaleźć
    proponuję Ci własną, niczym nieskrępowaną rubrykę i siebie jako wirtualnego interlokutora rozmów o NBA: napisz -> odd. bloo d.p l (at) gmai l. com (oczywiście bez spacjowania, ale inaczej nie przechodzi, przyp. Bobciu)
    żadnych epitetów, samo gęste,
    z wyrazami szacunku admin

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Bobciu

    doceniam twój trud, doceniam propozycję.

    ile mam czasu do namysłu ?

  • bobciu

    A nie wiem, myślę, że ile potrzebujesz. Skontaktuj się z nim mailowo, pogadajcie, to dobry człowiek jest ;)
    Nie wiem czy łyknąłeś jeszcze moją mniej zawoalowaną odpowiedź na GWBA, a mam wrażenie, że mój pierwszy wywód trochę przyczynił się do Twojej decyzji. Myślę, że wszyscy tęsknią bez wyjątku, a propozycja Admina jest świetna - dostaniesz swój kącik, wchodzą i czytają tylko Ci, którzy chcą, publika większa, zasięg lepszy, myślę, że więcej merytoryki, a mniej spiny i niepotrzebnych wrzutów. Przestań tu klepać dla oddanych fanów, wracaj do familii. Mam nadzieję, że nie będę musiał zaglądać już w ten archaizm i spotkamy się na unowocześnianym GWBA. Peace.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rockets over Nuggets.

    tzreba przyznać, że Nugs próbowali sprostać zadaniu, podwajali, przeszkadzali Hardenowi przy prowadzeniu piłki, kradli zegar, ale znów zabrakło.

    jak ustaliliśmy hierarchia ważności ofensywnych usiłowań Rox wygląda następująco :

    3 - punkty Hardena, 2 =- zbiórka Capeli, 3 - zdobycze Capeli & asysty Hardena

    znów się okazało, że tak własnie to wygląda : Capela nie musiał nawet zebrać tyle, co ostatnimi czasy, bo 13 razy trafiał z pola, a Harden miał słaby procent, ale znów podał 14 asyst.

    kiedy Harden notuje asysty powyżej średniej sezonowej [8,7] : Rox mają 10-6, ale aż 6-1 w ostatnich 14 meczach, czyli od momentu, gdy Harden przejał kontrolę nad ofensywą jako point scorer.

    wygrali też wszystkie 3 ostatnie mecze, w kltórych Harden miał mniej punktów niż jego średnia, ale jednocześnie miał więćej 9+ asyst.

    co prowadzi do wniosku, że Harden jako playmaker może być równie groźny albo groźniejszy niż scorer.

    kiedy Harden ma gorszy procent niż średnia sezonowa 44,0, ale notuje więcej asyst niż średnia 8,7 - Rox mają 5-3, w tym wygrali wszystkie 5 ostatnich.

    wymowne statystyki, jak sądzę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers są :

    + 7,2 z Rondo na boisku
    +7,0 z Chandlerem
    +6,1 z LeBronem

    On/Off odpowiednio : +5,3 +6,0, +8,2

    to są, za każdym razem, 3 z 4 najlepszych wskaźników w zespole.

    wszystkie Lineupy z Chandler & LeBron są mocno plusowe, podobnie 4 man comb, szkoda, ze Rondo tak dużo opuszcza, bo ich 3 man comb nie łapie się w zestawieniu z powodu małej ilości minut, ale sądzę że to jest podstawa myślenia Lakers o Playoffs.

    nie można się dziwić, ze skoro brakuje 2/3 tego żelaznego zestawienia, Lakersi przegrywają seryjnie. nie chodzi tylko o LeBrona, ale o tercet, który posiada znaczenie pierwsze w całej kulturze gry Lakersów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Bobciu

    dam znać.

    póki co, powodzenia i róbcie swoje :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    jeśli najciekawszym meczem kolejki jest pojedynek zespołu non Playoff, to znaczy że jesteśmy w samym środku długiego, monotonnego, pozbawionego większych atrakcji sezonu NBA; ciekawe są ruchy w tabelach, przetasowania, widoczki rodzajowe, jak to jeden drugiemu w kark dmucha i zmusza do wygrywania kolejnych meczów, bo hca samo się nie zrobi, ale jednocześnie następuje jakaś lekka zadyszka, bo głód po rozstaniu z ligą na wakacje został nasycony, w zasadzie wszystko już wiadomo, o poszczegolnych zespołach, a do Playoffs całe 3 miesiące, może nawet okrągłe 100 dni.

    chyba szefostwo Minnesoty uznało, że zrobiło Thibodeau przysługę zwalniając Butlera, a poprawa gry nie nastąpiła.

    rok temu o tej porze mieli 24-16, dzisiaj 19-21 [po wygranej z Thunder w/o Thibo 20-21].

    Róznica kolosalna, bardzo poważny regres. To czego nie robią Wizards czy Pelicans albo Pistons, Wolves nie wahali się zrobić, ale moim zdaniem bardziej był to gest wyprowadzenia kozy, nawiązując do starego dobrego szmoncesu.

    Odejście Thibodeau ma uwolnić nową energię zawodników, którzy popadli w marazm, brakowało im serca do pełnionych obowiązków; nowy trener zapewne zwolni ich z częsci zadań defensywnych i pokieruje raczej ku większej ilości improwizacyjnej, bieganej i strzelanej koszykówki, aby odzyskali radośc gry.

    Postepów taktycznych nie wypada się spodziewać, od taktyki był Thibodeau i efekt tego żaden, możliwe że po prostu jest to drużyna złożona z zawodników, którzy nie mają głowy do przyswajania skomplikowanych założeń strategicznych, żmudnego wykuwania defensywnych nawyków, wolą raczej atakować i grać talentem.

    w sumie, podobałaby mi się taka interpretacja, bo jakoś nigdy nie rozumiałem, dlaczego tak dobry trener defensywny, wziął się do roboty z zespołem, w którym nie ma właściwie ani jednego zawodnika z takim zacieciem. wszyscy w collegach byli od zdobywania punktów, gry z przełamania. Przyjście walczącego o powrot do obiegu ligowego Derricka Rose'a i zbliżająćego się do smugi cienia Taja Gibsona, wg mnie, dziś wygląda na próbę budowania przez coacha własnego ośrodka sterowania zespołem, chciał zainstalować liderów, którzy podporządkują sobie szatnię i narzucą odpowiedni sposób widzenia koszykówki młodzieży, a więc pozwolą Thibodeau na pełną kontrolę nad teamem.

    Tak się nie stało. Wolves po prostu spojrzeli do tabeli i zauwążyli, ze oto stuknęła połowa sezonu, a oni nie są nawet Even, i to tak bardzo nie są, że LeBron przedłuża urlop zdrowotny, bo Lakers nawet przegrywając mecz za meczem są wciąz na plusie.

    Układ się zatem zaawalił, trzeba od nowa, a na razie niech oni po prostu pograją w kosza tak jak lubią, bez nadmiaru oczekiwań, niech gonią Playoffs, bo to ostatni moment, kiedy jeszcze widać zamazane plecy rywali.

  • wielmozny.pan.przecinek

    to w sumie dziwna sytuacja, to Wolves mają Townsa za 200 mln, więc teoretycznie, skoro tak mu ufają, powinni składać team wokół niego, a tymczasem nie posiadają ustawienia, które zapewniałoby organizację ataku na odpowiednim poziomie, bo ani Rose ani Teaguje nie są wybitnymi umysłami koszykarskimi, mówiąc oględnie, kiedy Chris Paul robił maturę, oni palili papierosy na tyłach zawodówki. tutaj nie chodzi o ich skuteczność rzutów czy jej brak, ale o to, ze drużyna nie realizuje żadnej taktyki długofalowej.

    Plus : wedle statlines : Minny ma najgorszą w lidze obowodową obronę. Rywale biją w nich trójkami na najlepszym w NBA procencie.

    w lidze, w której tak modne stało się zasypywania kosza rzutami za 3pt - najgorsza obrona przeciw tej szeroko stosowanej strategii naraża zespół na poważne kłopoty.

    I może to najpoważniejsza porażka Thibodeau, dobrego defensywnego coacha, który w Boston czy Chicago złożył naprawdę przednie zasieki obronne, a tutaj kończy posiadając najgorszą rotację defensywną w całej lidze.

    wg mnie, gracze się nie do tego nie nadawali, bo wątpię by sam Thibo przestał znać się na koszykówce; byli za mało zdolni do pracy albo tej pracy nie chcieli wykonać. A wiadomo jak jest, bez wybujałego ataku da się w tej lidze odnieśc sukces, ale bez dobrej obrony szlifuje się dolne rejony tabeli. Jak zatem Wolves mieli nie zwolnić specjalisty od defensywy, który ma najmniej wydajną obronę w całej stawce ?

    Teraz gracze będą już bezstresowo prowadzeni, i właśnie widać efekt : Thunder zrobili na nich 50/40/19-26, a mimo to wyswobodzeni z objęć dyscypliny i namolnego przekonywania, ze obrona jest wszystkim Wolves doskoczyli większej ilości ofensywnych zbiórek i agresywnie atakowali z piłką i bez.

    a w finale pomogli im jedyni w swoim rodzaju liderzy Thunder, którzy rzucają za 3pt na dyskusjjnym procencie, ale jak przychodzi do rozgrywania końcówek, odzywa się w nim głębokie pragnienie udowodnienia, ze potrafią być Durantem i Currym.

    nawet nie wiadomo, czy head coach Thunder ma jakiś wpływ na decyzje, które oni podejmują na boisku ? wygląda na to, ze rola trenera w OKC kończy się zawsze wmomencie, gdy zeegar obwieszcza ostatnie 3 minuty meczu z róznicą max 5 pt na tablicy. Wtedy już rządzą zawodnicy, zwłaszcza ci dwaj.

    w meczach tego typu, kiedy wynik decyduje się róznicą max 5 pts : Thunder posiadają Bilans : 4-7. Wymowne potwierdzenie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    co do Wolves, cóż - wygląda na to, że dograją ten sezon z właśnie mianowanymn trenerem

    a co do graczy, są pewne nadzieje : ludzie Thibo, czyli Rose i Gibson mają spadające kontrakty, Teague ma opcję, więc o ile nikt nie wpadnie na mysl, by najgorzej broniących zawodników NBA pozostawić w skłądzie, Wolves mogliby się ich pozbyć jeszcze w zimowym okienku.

    za paczkę dropsów nawet. Lepszy 2rd pick niż najsłabsi obrońcy ligi w zespole, któremu i tak wszystko jedno :]

    w tym sezonie mogą grać bez obrony, ale w następnym to już nie przejdzie, skończą jak Denver Nuggets z ostatnich 2-3 sezonów. I to w najb. optymistycznym scenariuszu.

    z graczy : warto postawić na JOsh Okogie. agresywny w ataku, świetne warunki fizyczne i atletyzm, ma czym bronić, Thbodeau dał mu poonad 20 min per game, na razie jako shooting guard, ale z czasem proporcje mogą się wyrównać i choć część czasu spędzi na pozycji point guard. Nie będzie tam wybitnym rozgrywającym, ale będzie miał przewagę fizyczną nad wieloma point guards w NBA, dzięki czemu jest nadzieja, ze Wolves zaczną wychodzić z dołka najsłabszej obrony obwodowej w NBA.

    Derrick Rose, cóż, mam wrażenie, że on gra o kontrakt, ostatnią wypłatę, potwierdzenie, ze jeszcze umie, że wrócił z zaświatów, ostatnio nawet kazał iśc "zabić się", tym którzy w jego powrót nie wierzyli.

    on gra swoją własną grę, głównie chce mieć dobre wyniki statystyk ofensywnych, rzutowych, zresztą nigdy nie był klasowym rozgrywającym, kolegów w Bulls lepszymi nie czynił, raczej to oni pracowali na jego MVP, podobnie jest w MInnesocie.

    Towns czy Wiggins na dłuższą metę nie skorzystają na jego obecności. wg mnie, Wolves nie powinni go przedłużać. Ryzyko niebagatelne, ze zostaną z tym kontraktem, jak Himilsbach z angielskim.

    Andrew Wiggins - widzę w nim solidnego lock down defender, oczywiście zaraz po tym, jak wyparuje z niego nadzeiaj, ze będzie w tej lidze kimś więcej, czyli All star atrakcją ofensywną.,

    nie będzie, ale jak dojrzeje, to się dowie, ze może być wybitnym wręcz obrońcą. Taki atletyzny potencjał nie może przepaść. Tyson Chandler, Harr\ison Barnes czy Andre Iguodala też wchodzili do NBA z aspiracjami odgrywania 1st option, ale pozbyli się ich wkrótce i skupili na wykonywaniu zadań boiskowych. Efekt : wszyscy mają pierscienie mistrzowskie, no i na zarobki opraz respect w NBA nie mogą narzekać.

    to ejst droga dla Wigginsa, miejmy nadzieję że nie będzie zezował w drugą stronę, na takich graczy jak Michael Beasley czy Lance Stephenson, którzy nigdy nie pogodzili się z tym, że nie nadają się na liderów klasyfikacji punktowych w tej lidze.

    Covington pracuje nad dołączeniem do czołówki 3 & D w NBA, jego pech, zew ostatnich Playoffs fatalnie zawidół jako shooter i Sixers pozbyli się przy pierwszej sposobności. w Wolves ma szansę na unormowanie pozycji, o ile znów nie wpadnie w jakiś trade, bo nie ma co ukrywać, ze bardziej kreatywnych swingmanów jest w NBA wielu.

    Dieng obsunął sięw tym sezonie, ale ja miało być inaczej, skoro Towns okupował pozycję środkowego, a na żadną inną ten gośc się nie nadaje ?

    Wolvbes musieli by zmienić filozofię gry.

    a na razie, tak sadzę, będą płynąc na paliwie nowej enerfgii z okazji zwolnienia trenera, z którym pewnie większości z nich było nie po drodze, Thibo odnosił sukcesy pisząc plan gry dla veteranów w Boston, albo dla defensive minded Bulls. Tutaj trafił na zupełnie inną grupę zawodników.

    w sumie, pewnie długo na oferty czekał nie będzie. Orlando Magic czy Grizzlies mogliby się mu lepiej przyjrzeć, bo mają zawodników, którzy lepiej będą reagować na jego styl pracy, a defensywa przyda się im jak nikomu innemu, nie po to, by balansować jakiś wybitny atak, ale po to, by na niej zbudować bazę sukcesów bez nadmiernego ingerowania w inwencję graczy.

    dopóki Thibo ofk nie zacznie się wtrącać także w sposób prowadzenia zespołu w ofensywie, zamiast zostawić go asystentom i podstawowym liderom zespołu. w istocie, ofensywa w NBA to kwestia ustawienia w sensownej porządku talentu graczy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    talent mają prawie wszyscy, więc zwykle jest to kwestia zaufania wobec graczy, narysowania gry pod ich silne strony, ułożenia z nich puzzli, konsultacji z graczami, najszybciej odpadają ci trenerzy, którzy nie chcą podzielić się włądzą z graczami, chociaż są i wyjątki, np Rick Carlisle.

    wg mnie, coaching zaczyna się od defensywy i tam się skupia, bo tam dopiero widać rękę trenera, jego autorytet, talent do eksponowania rozumu zawodników a nawet uczenia ich rozumowania, umiejętność wpływania coacha na team, ambicje i zdolnośc do poświęcenia się dla drużyny.

    w sumie, trochę to dziwna sytuacja, ze Thibdeau nie przekonał do siebie graczy [bo gdyby przekonał to nawet z tym słabym bilansem nikt by go nie zwolnił, chyba nie ma takiego przypadku w historii, kiedy klub zwalnia coacha, za którym przepadają zawodnicy] i zarządu. Dowiódł , że jego pomysły skutkują. W 2018 Playoffs wolves przegrali z Rox, ale jeden mecz wygrali, overall rzucali celniej od rywali i lepiej bronili [yes !], a przegrywali wyłacznie niedostatkami doświadczenia w grze na tym poziomie.

    coś jednak musiało nie pasować w jego sposobie myślenia o koszykówce. Na razie nic nie czytałem na ten temat, mozę na dniach sięgnę po lekturę jakąs, w sumie ciekawi mnie to zwolnienie, bo mimo wszystko Wolves po 2-3 zmianach w składzie mogliby zacząc iśc mocno w górę, właśnei dzięki pracy z tym trenerem. powiedziałbym nawet, ze - zgodnie z powyższymi wywodami - tacy jak Josh Okogie czy Andrew Wiggins mogliby wręcz zawdzięczać mu porządną karierę w NBA.

  • forto_d

    - No to temat ROTY z głowy. Nawet nie ma co więcej poruszać tego tematu.

    - Co do wilków, to aż dziwne, co się stało z tą drużyną. Butler, Towns, Wiggins mieli być big3. Ale nie byli i już nie będą. Rose ma świetne statystyki w offence (rzut za 3 po prostu fenomen jak na niego). Tylko patrząc na plus/minus rzadko widzę +. Co da w ataku odda w obronie. Transfer Butlera i wywalenie TT przeczyści szatnię ze złej energii. Ale do PO ja ich nie typuję. Może teraz na endorfinkach wygrają raz czy dwa, ale dopóki nie zaczną walczyć w obronie, nie będą mieli szans na top8 konferencji.
    Nie widzę też żadnego rozwoju Wigginsa i chyba razem z KATem nie dadzą rady wciągnąć wilków na wyżyny NBA.
    - Lakers
    ładny mecz Lonzo, Ingrama, ale co ma robić LB gdy jest James i Rondo. Jako shooter - odpada, jako playmaker - odpada. Niech go LAkers wymienią póki mogą. I Ingrama w paczce. Cieszy Beasley, oby dostał trochę więcej minut.
    - Rockets
    ja im nie ufam,

  • wielmozny.pan.przecinek

    dlaczego ? :]

    przecież Doncicowi takzę zdarzały się mecze ze scoringem poniżej 10 pts :]

    no i : od kiedy ROTY przyznaje się za wyniki w bezpośrednich meczach zainteresowancych kandydatów ? :]

    Ayton ma 25 double-double w 43 meczach, 16,5 pt per game, 10,6 zbiórek, 60 % z gry.

    Doncic ma lepsze pt per game, bo i wiećej rzuca, ale z gry ledwie 43 %, no i aktualnie nawet bilans Mavericks przestał mu pomagać, o ile kiedykolwiek miało to znaczenie, o czym już wspominałem :]

    w ub. sezonie nagrodę już przyznawano MItchellowi, skończyło się to cięzkim upadkiem dla całej tej grupy kibiców.

    w tym sezonie mozę być podobnie, bo hype Doncic ma spory, ale eksperci nie będą patrzeć na hype, lecz na realne osiągnięcia.

    co osiagnął Doncic większego od Aytona ? :]
    yup, i tu zaczynają się schody, bo okazuje się, ze nic.

    I powtórzę, że Ayton to 1st pick, gracz pochodzący z koszykówki amerykańskiej, a w historii NBA tylko jeden Rookie of The Year pochodził z basketu spoza Ameryki, był to Pau Gasol i działo się to tak dawno,że najstarsi Indianie nie pamiętają tamtych czasów.

    no i : mamy dopiero połowę sezonu.

    z pewnością Ayton ma ostatnio zadyszkę, ale też i gra znacznie krócej, skutkiem czego notuje zaledwie "dobre" lines, a nie wyśmienite jak w ciągu 2-3 tygodni p;oprzedzających ten, mam nadzieję, chwilowy spadek formy.

    to wciąz świetny rookie season, i wg mnie żadne closegame shots Doncica tego nie zmienią, przy czym nie sposób nie dodać, iż Luka też ma dobry sezon debiutancki, dzieki czemu ten wyścig jest interesujący.

    zwróćmy też uwagę na pewną ciekwostkę.

    w statystyce on/off court : Ayton ma + 2,6, Doncic minus 2,1, co jednoznacznie wskazuje na to, że Suns lepiej grają z Aytonem na boisku niż poza nim, natomiast Dallas lepiej radzi sobie bez Luki.

    ofk,są to róznice niewielkie, ale jednak widoczne. Tak więc, eksperci śledzący ich wyniki również na to zwrócą uwagę.

    Ayton ma równie dobry rok, co Doncic, po prostu nie ma takiej reklamy jaką Luce robią kibice, którzy głosują bardziej emocjami i identyfikacjami personalnymi, czasami bagatelizując wiele faktów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rose ma pozytywny on/off rate : +3,1

    tyle że to po prostu nie przekłada się na lepszą defensywę Wolves, a bez obrony w tej lidze daleko się nie da zajechać, nawet mając dobry atak.

  • wielmozny.pan.przecinek

    co do Lakers, Kyle Kuzma powiedział, że ich najlepszse ustawienie polega na jednoczesnej obecnosci Rondo i Balla oraz wykorzystaniu LeBrona jako centra [plus KUzma & Ingram].

    odniósł to do gry w Playoffs.

    wg mnie, dobrze kombinuje, Rondo będzie naprawdę sporą wartością dodaną, jak co roku w postseason, o czym wielu zapomina zanim się Playoffs nie zaczną :]

    sądzę jednak, ze nie będzie to Lineup używany nazbyt często, bo, mimo wszystko, doświadczenie Chandlera i mobilnośc Mc Gee też Lakers jakoś będą musieli spożytkować, a w close games same młode nogi Kuzmy, Ingrama czy Balla nie będą ważniejsze od rutyny starego lisa Tysona, który już parę razy w tym sezonie swoimi zachowaniami w decydująccyh momentach dobrze się Lakersom przysłużył.

  • wielmozny.pan.przecinek

    hehe :]

    Rockets trochę siedli, to fakt, ale ostatni miesiąc mieli rewelacyjny, po tak słabym początku.

    Bucks przede wszystkim kontrolowali tempo, wracali chyżo na własną połowę i uznali, ze pilnowanie Capeli jest ważniejsze niż "dublowanie" Hardena. I sprawdziło się, chociaż znów wynik był blisko. chyba po raz pierwszy jakiś team zrealizował wzorcowy defensive game plan przeciw Rox. Może nie pierwszy raz w sezonie, ale na pewno pierwszy raz od momentu, gdy Rockets zaczęli piąć się w górę.

    w ataku zajęli się akcjami z bliska, bo jednak statystyki nie kłamią, Rox mają jedną z najsłabszych podkoszowych linii obronnych w NBA.

    cała zabawa z Rockets polega na tym, czy i komu uda się taki idealny plan zrealizować przeciwko nim 4 razy w ciągu 2 tygodni.

    wg mnie, będzie to dla gros zespołów w Western bardzo trudne zadanie. na pewno m,ogą to zrobić Warriors, m,in zapewne o zatrzymaniu takich teamów jak Rox mówił Kyle Kuzma twierdząc, ze z Ball-Rondo tandem drużyna będzie broniła najlepiej, trudno na razie oszacowac szanse w takim ew. matchupie OKC, ale cała reszta może być za "chuda" na Rakiety. w serii sytuacja się zmienia, wygrać z nimi raz, to nie sztuka, wygrać 4 razy, 4 razy wyłączyć im pole siłowe, to już inna bajka. A na dodatek, tak coś czuję, sami Rox w Playoffs będą lepiej bronili, oni też znają swoje cyfry i wiedzą, ze ich obrona podkoszowa nie działa. Jedyna droga do poprawy, bez zaburzania układu ofesywnego, to, wg mnie, większa aktywność komunikacyjna między zawodnikami, dopóki rywale nie będą przebijali się drybligiem albo ścięciem pod kosz dopóty da się to poprawić. Plus : na bazie meczu z Bucks, większa uwaga w rozgrywaniu piłki.

    no i czekamy na powrót Erica Gordona, który jest day to day, a dla zespołu wciąz bardzo istotnym elementem układu jest.

    jego on/off jest najwyższy w zespole spośród zawodników grajacych słuszna liczbę minut [czyli, pomijajać takich jak danuel House czy Gerald Green, którzy zwykle biegają po 20 minut w meczu i przeciw back up rywali], +4,2, co oznacza że właściwie jego obecnośc ma znaczenie priorytetowe.

    jeśli on court ma + 3,5 a on/off +4,2, to właściwie można zaryzykować, w przybliżeniu, ze w ogromnym stopniu to właśnie absencja Gordona kosztowała Rockets porażki z Blazers i Bucks.

    gdyby jeszcze odnalazł gdzieś zawieruszony 3 pt shooting, to Rockets, wg mnie, mieliby papiery nawet na mistrzostwo NBA w tym sezonie, bo przeciw Warriors wszystko musi być tip top, z Gordonem celującym ledwie 30 % trójek - Rox będą za słabi, by wygrać z nimi 4 razy.

    swoją drogą, strasznie trudny mieli ten ostatni tydzień.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston over Pacers.

    I to jak !

    inna rzecz, Pacers wzięli 14 z ost 17 meczów, świetnie grają, nic błyskotliwe, ale są solid as a Rock, cytując szlagier sprzed lat.

    może nawet po prostu nie mieli już upside, żeby się na spięty Boston odpowiednio nastawić.

    nie wróżyłbym z tych fusów że Boston ma potencjalną przewagę nad Pacers w ew. matchupie Playoffs, bo w sezonie mają 1-1, a w ew. serii Pacers zagraliBY, wedle stanu na dziś, na własnym boisku.

    to jest taki team, który nie ma wyjatkowo słabych punktów, ale nie ma też specjalnie zabójczych zalet.

    wszystko, wg mnie, jest tam oparte na pracy sztabi trenerskiego, sysytemowej intensywności i profesjonalnym podejściu do gry, nie ma ani wybitnego talentu, ani liderów, którzy robią przewagę w równych seriach, ani lock down defenders, którzy gotowi są zatrzymać gwiazdy rywali.

    przez sezon suną równym krokiem, ale w seriach zaaczną się liczyć detale i wg mnie znów mogą Pacers skończyć jak w ubiegłym sezonie, nawet jeśli ich głównego prześladowcy już nie ma w Eastern. Tym razem będzie to po prostu bardziej utalentowany team.

    w sumie, to byłby ciekawy matchup, jesli Boston poukłada swoje klocki i core z 2018 Playoffs zacznie się zazębiać z Kyrie Irving one man force.

  • forto_d

    -" Kyle Kuzma powiedział, że ich najlepszse ustawienie polega na jednoczesnej obecnosci Rondo i Balla oraz wykorzystaniu LeBrona jako centra [plus KUzma & Ingram]"
    ad) No Kuzma ostatnio zagral świetnie, ale może niech nie gada takich GŁUPOT. Owszem, James poradziłby sobie na centrze, ale najlepszym zawodnikiem w LA jest James na tzw. "point forward". I niech KK nie probuje ustawiać drużyny pod siebie, tylko pogra też coś po drugiej stronie parkietu. McGee i Chandler w połączeniu z Rondo lub Jamesem to naprawdę dobrzy centrzy. A James będzie dużo lepiej wykorzystany niż siłując się z Jokicami i innymi dryblasami.
    - Doncic vs Ayton
    No po prostu na dzień dzisiejszy Doncic ma większy "skill", jest bardziej medialny nawet w Ameryce, wlaściwie wszyscy go kochają. Co nie znaczy, że za 2 lata Ayton nie będzie lepszym zawodnikiem. Może robić większe postępy. Ale w tym sezonie Doncic jest dla mnie MUROWANYM kandydatem do ROTY. Co do zeszłorocznej nagrody, chyba nie bylo momentu w którym Mitchell wyprzedzałby Simmonsa. jedyny argument przemawiający za Mitchelem był taki, że Simmons był drugi rok w NBA. Tylko co z tego, że był. I co z tego, że Donic gral zawodowo w Europie.
    - pytanie dnia, co się dzieje z PISTONS
    pozdrawiam

  • wielmozny.pan.przecinek

    "James na tzw point foward"

    w pełni się zgadzam.

    w obronie zawodnika powiem, ze "rozstrzeliłem" trochę jego ideę : Kuzma dopowiedział, że w ofensywie LeBron byłby nadal takim własnie point forward, który ma piłkę i decyduje co się z nią dzieje, ale już w obronie ubezpiecza kolegów zza pleców i łapie zbiórki.

    wg mnie, to też brzmi niegłupio, przynajmniej w kilku zestawieniach matchupów. Np. vs Thunder - nie przejdzie, walka o pozycję pod koszem z Adamsem kosztowałaby Jamesa za dużo energii, ale już np. przeciwko Dubs i wysoko grajaćemu i Greenowi mogłoby się to sprawdzić, z Denver być mozę też, bo Jokic jest duży, ale nie preferuje siłowego sposobu gry.

    zdecydowanie, popieram ideę używania Tysona Chandlera jako środkowego, zwłaszcza w 4 kwarcie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Doncic - Ayton

    również wydaje mi się, ze Ayton ma większy upside.

    ofk, zgadzam się z tym, co napisałeś, niemniej : nadal nie jestem przekonany, ze los ROTY jest przesądzony. za Aytonem stoją co najmniej 3 solidne argumenty, które wcześniej przedstawiłem. jak dla mnie : o 3 za dużo, by go już dziś skreślić :]

    cóż, dobre okreslenei : Simmons "był", lecz nie : grał, na pewno było mu łatwiej później poruszać się w zawodowym baskecie, ale bez gry to była mniejsza połowa przygotowania do wejścia w rytm NBA.

    "co z tego ze Doncic gral zawodowo w Europie"

    o, całkiem sporo :]
    otrzaskanie się z zawodową formą koszykówki, która rózni się od szkolnego basketu w taki sposób jak praca w bogatej korporacji od nauki w liceum; utwardzenie swojej psychiki w rywalizacji z dorosłymi zawodnikami; szybsze tempo realizacji posiadanego potencjału, dzięki czemu w wieku 19 lat jest dojrzałym i ukształtowanym zawodnikiem, a nie surowym prospectem.

    to nie są zarzuty, trudno po prostu pominąc te fakty przy ocenie dotychczasowej gry Doncica w NBA - w odniesieniu do innych debiutantów z jego rocznika.

    nie może to wpływać na rezultaty głosowania na ROTY, ale w dyskusji nt 2018 Class, wg mnie, ma swoje znaczenie, bo za 3 lata Doncic może być dokładnie takim samym graczem, co dziś, a Ayton i paru innych zaskoczyć mogą bujnym rozwojem.

    Doncic tak naprawdę w ciągu tych kilku lat w Realu wyszlifował technikę, psychikę i rozumienie gry, więc pytanie : co miałby jeszcze poprawić ? ofk, po 2-3 latach przebywania w obrębie amerykańskiej kultury i mediów, organizacji działania klubów NBA, rozgrywania 82 meczów w sezonie itp - zdobędzie dodatkowe zdolności, ale w istocie : ktoś kto nauczył się już tak wiele - ile jeszzcze moze się nauczyć ?

    bazą ewentualnego dodatkowego postepu mogłaby być motoryka i atletyzm, ale Luka Doncic nie będzie miał szybszych nóg, większej ilości szybkich włókien w mięsniach, plastyczności ruchów czarnych koszykarzy. Mozę być silniejszy fizycznie, w YouTube są filmy z jego treningów, widać że podnosił cieżary, zapewne ma świetnie rozpisany program .

    w koszykówce jednak siła tego typu jest drugorzędna, takie ćwiczenia robią wszyscy, róznice i baza postępu na poziomie atletyzmu, to sfera naturalnych predyspozycji ruchowych, a tutaj sztanga, biegi z oponami czy spacer drwala, nic nie zmienią.

    miękkośc ruchów, koordynacja, lekkie stopy, zwrotne nogi, szybkie odbicie, płynna zmiana kierunku : to jest pierwszoplanowy atletyzm na poziomie NBA. dzieki temu powstają te minimalnie przewagi eksplozywnej szybkości, które odróżniają zawodników dominujących od pozostałych.

    nie mam wątpliwości, ze Doncic poprawi swoją siłę, będzie lepiej stał na nogach, będzie lepiej wytrzymywał kontakt przy rzucie [już dziś to widać], ale to wszystko.

    gdyby w NBA mozna było wszystko wytrenować, to właściwie decydowałby tylko sam wzrost :]

    a koniec końców , NBA ma pewne klisze osobowościowe do powielania : tak jak zawsze musi mieć jakiegoś little man, który rozbija się wśród wysokich, albo bad boy z mistrzowskiej ekipy, tak i posiadać musi białego chłopaka, który potrafi rywalizować z najlepszymi, mimo że nie jest wybitnym atletą. to są pewne archetypy koszykarskiej rzeczywistości.

    od pewnego czasu takiego etatowego białego [ostatniej nadziei białych] brakowało, więc mnie wcale nie dziwi, ze Doncic wszedł w tę... lukę ;] poza tym, nie ma 7 stóp, wygląda poczciwie i nie zadziera nosa, więc nic dziwnego, ze - jak napisałeś - wszyscy go lubią.

    wg mnie, dla pełni kolorytu NBA, bardzo dobrze że on się pojawił.

    ale zamierzam go oceniać realistycznie :"]

  • wielmozny.pan.przecinek

    201 pts w meczu Thunder-Spurs.

    24 pts i 24 asysty Westbrooka
    56 pts Aldridge

    nieźle ;]

    mecz na pewno przejdzie do historii NBA, inna sprawa, ze jedni i drudzy mogą mieć niezłego kaca koszykarskiego, bo dać sobie wbić 145 pt na ponad 50 % celności, to jednak dowód indolencji.

    trochę mi to przypomina stary kawał, jak to spotyka się dwóch chłopów i jeden ma okropnie obitą facjatę, na co ten drugi pyta : "Rany boskie, kto cię tak urządził ?", na co pada pełna satysfakcji odpowiedź : "Nieważne, on wygląda jeszcze gorzej".

  • wielmozny.pan.przecinek

    "co sie dzieje z Pistons"

    idą na dno chyba :]

    będę trzymał się opinii, ze w obecnym składzie mają oni dwóch dobrych zawodników, dwa prospecty, oraz liczną rzeszę graczy, których należałoby dośc szybko zwolnić i zastąpić nowymi.

    nawet aktualny Coach of The Year nie radzi sobie z tym klopsem.

    swoją drogą, nasuwa się dośc przykra konkluzja, że kultura koszykarska Pistons w chwili obecnej wywodzi się wprost z implozji ekonomiczno-społecznej jaka spotkała miasto Detroit.

    pozdrawiam również.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nic ciekawego od 2 dni w lidze.

    żadnego statement game, głównie średniaki się gryzą ze sobą albo silni potykają się z loteryjnymi.

    fatalnie gubią mecze Boston i Sixers.

    w Boston kłótnia między graczami, w Sixers Simmons wreszcie zabrał głos i powiedział,ze zespółł jest "Soft".

    i ma rację - są soft, zwłaszcza duet Brett Brown - Joel Embiid, można przegrać z nets albo Wizards, ale w ostatnich 7 meczach 4 razy Sixers dostali ponad 120 pts, Blazers rzucali im 59 %, Wizards 54, a Haqwks 55.
    to są niedopuszczalne wyniki. nikogo teraz nie obchodzi ofensywna produkcja, Sixers są SOFT w grze obronnej i niestety, ale zarówno head coach, jak i ciągle narzekający i snujący się na bronionej połowie Embiid nie poprawiają nastrojów. Dobvrze, że ktoś to wreszcie wyartykułował.

    Boston bez zmian, przy potknięciach Phily, mogli mieć już dawno hca spot, ale skoro nie ma dośc koncentracji na mecz z Miami Heat czy zawala się końcówkę z solidnymi, ale pozbawionymi koszykarskich osobowości Magic, to może po prostu zesppół na to nie zasługuje.

    oko może zawieśc, ale cyfry nie kłamią : w tym momencie Jaylen Brown, Terry Rozier i Al Horford, kluczowe postaci z wielce udanych dla Bostonu 2018 Playoffs, są poza sferą pozuytywnego wpływu na drużynę.

    on/off Browna to -8,7, Roziera -10,7, Horforda -1,4

    zwłaszcza dwaj pierwsi moga się czuć sfrustrowani, ten aktualnie grany system po prostu im nie służy, nie są oni tak zaangazowani w ofensywę jak to było wiosną, więc ograniczeni do pozycji role players wykorzystwanych na bronionej połowie ewidentnie są niedoinwestowani.

    Danny Ainge ma o czym myśleć. Połowa sezonu przed nimi, potem Playoffs, gdzie wiele się moze wydarzyć, ale jesli zostanie to, co teraz - Celtics będą mieli niezły zgryz latem.

    jesli Irvinga podpiszą, to zacementują obecny układ, w którym Brown i Rozier nie mogą się zrealizować,. a obaj liczą na podpisanie wysokich umów, które ustawią ich finansowo na resztę życia, nie mają czasu na marnację. chyba, ze im Boston zapłaci, w co wątpię, bo prioryteteem będzie max umowa dla Jaysona Tatuma, a przy max Irvinga i 30-mln garbie kontraktu Haywarda, przy ew. podpisie na nowym kontrakcie Horforda, ktoś jednak odpadnie z tego towarzystwa.

    ostatni rok gra Marcus Morris, też liczy na kasę, może dlatego tak histeryzuje ostatnimi czasy,

    ergo, gros zawodników w Bostonie interrsuje się bardziej swoją finansową przyszłością niż sportowym wyczynem, takie mam wrażenie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Memphis mocno dołują, u nich też jest ciekawa historia z kontraktami.

    Gasol ma ostatni rok i zaraz będzie miał 35 lat. Nowy wysoki kontrakt zablokuje im nie tylko salary, ale i rozwoj młodefgo Jarena Jacksona. a Marc już nie znaczy tyle, co kiedyś, jego czas się kończy.

    spada też 25 mln Parsonsa, będą pewnie szukać korzystnej wymianyt, bo amatorów na taki smaczny kąsek nie zabraknie, byle nie przychodzili z pustymi rękoma.

    jedyny gracz, o którego, wg mnie, warto sie starać to Dillon Brooks, jest perspektywiczny, młody, atletyczny, warto mu zapłacić.

    w sumie, jesli dobzre się zakręcą, to pójdą na przyszłosezonowe łowy z calkiem obiecującym salary.

    na NBA Draft mają 39 pick, co w sumie wiele nie obiecuje, ale mają czym handlować, więc moze ktoś puści loteryjny numer.

    Grizlies na gwałt potrzebują po prostu talentu z półki wyższej niż przeciętna. Możliwe też, ze potrzebują zmiany trenera, bo J.B Bickerstaff, to jednak nie ten adres; Jason Kidd, Tom Thibodeau czy Stan Van Gundy są teoretycznie dostępni, jak się ma tak średnio zasobny w talent zespół, to trzeba mieć świetnego coacha. jak się chce rekrutować ciekawych wolnych agentów, to trzeba mieć magnes, czyli, w tym przytpadku, świetnego coacha. jak się chce rozwijać młodzież, to trzeba posiadać świetnego coacha, bo tylko taki dysponuje odpowiednim autorytetem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nets z 21-23 na Playoff spot, haha ;]

    jakim cudem Scott Brooks nie stracił posady w Wiz do tej pory ? albo ma
    plecy w zarządzie, albo jakiś haczyk w kontrakcie albo szatnia stoi za nim murem, co sugeruje, ze winni fatalnych wyników jest właśnie ona., czyli gracze.

    7 najlepiej opłacany zespół w NBA notuje 18-25 w konferencji, w której 21-23 starczy na 7 spot, niepojęta sytuacja.

    w tej chwili najlepszy lineup, to uykład : Sato-Beal,Ariza, Bryant, Green, najdłuższy playing time, + 4,8.

    gdzie jest klucz ? czterech graczy z tej piątki, , to zawodnicy w contract year :]

  • newyorker1

    Wielmozny dawaj na GWBA. Szkoda żebys sie tutaj marnował. Dogadaj się z Adminem odnośnie własnego kącika.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Newyorker1

    pozdrawiam wszystkich :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Kyrie Irving : " The young guys dont't know what it takes to be a championship level team"

    młodziaki z Boston dalej zaszli w Playoffs bez Irvinga niż on kiedykolwiek zaprowadził własny zespół, czyli w/o LeBron.

    kto wie, kto komu moze tutaj lekcje dawać ;]

    wg mnie, problem nie dotyczy doświadczenia, oni juz je mają, z zeszłego sezonu, w Eastern Conference Ad 2018-19 tyle wystarczy, pozostałe zespoły są doświadczone w podobnej skali, albo nawet mniejszej, zatem : nie tutaj leży kłopot z obecnymi Celtics.

    zdecydowanie bardziej dotyczy on strategii, chemii i podziału obowiązków oraz hierarchii w drużynie.

    już przed sezonem sprawa była oczywista : w 20-18 Playoffs narodził się n owy zespół Celtixs, sprawdził się w boju, zyskał pewnośc siebie i naturalne dopasowanie.

    i oto w ten świetnie ukszałtowany, s-fitowany mechanizm wchodzi ktoś taki jak Kyrie, który lubi piłkę, odnajduje się w scoringu i dryblingu, co zupełnie nie pasuje do tej układanki, która wiosną opierała się na zupełnie innych podstawach.

    teoretycznie Kyrie Irving mógłby być Terry Rozier 2.0 i w ten spsoób Boston powinien być taki sam, a nawet lepszy, bo talent Irvinga jest niedościginiony. Tyle że to nie takie proste, co widać na boisku i w statystykach, nie wystarczy zastąpić jednego klocka drugim, za dużo zmiennych wchodzi tutaj w rachubę.

    Perory Kyrie o tym, że młodzież nie wie jak, nie rozumie, nie była i nie widziała, są zbyteczne. Zwłascza po przegranym meczu, w którym znów Irving próbował grać rolę przywódcy i bohatera, którego, wg mnie, Boston nie potrzebuje w takiej formie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nie to co Simmons

    dzien po nazwaniiu kolegów "soft" wchodzi na boisko, robi 10-13, 20 pts, 22 zbiórki, 9 asyst i to w MSG.

    head coach NYK Fizdale komplentował go po meczu, słusznie zupełnie.

    w zespole każdy musi swoją robotę wykonać i nie ma od tego odstępstwa, najważniejsze by cały zespoł wspołpracował i komunikowął się na własnej połowie, w tym momencie Phila ma z tym kłopot i jest to wina, wg mnie, ich trenera. ma w zespole wszystkie klocki i jeśli drużyna nie wykonuje gameplan - trener powinien się nad tym zastanowić; w ataku gra talent, w obronie - coaching i chemia. z taką obroną jaką Sixers ostatnio prezentują, będą kandydatem do solidnego upset" w Playoffs.

    nikt terraz nie chce być na 4, bo 1 runda vs Boston i jeszcze w połówce z Raptors, to tragiczna sytuacja, trzeba uciekać z tej drabinki i mozna to zrobić przede wszystkim dzięki wejściu na wyższy poziom koncentracji w obronie.

    bez odpowiedniej komunikacji i zespołowej współpracy, a za koordynacjhę zawsze odpowiada trener, tacy gracze jak J J Redick, Landry Shamet czy Mike Muscala będą po prostu mismatchem dla zespołu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Jazz dogonili Lakersów, niestety, team robiony wokół LeBrona nie mozę być zwycięski bez niego. prosta sprawa.

    ale powrót Jamesa choćby minutę wcześniej niż to możliwe mozę zrujnować im cały sezon, więc lepiej teraz stracić dysdtans,a potem nadrabiać.

    spoodziewałem się, ze raczej Blazers, Clipper czy Nuggets bedą się borykali z kłopotami, a tutaj pomór padł na zupełnie inne rejony geografii koszykarskiej NBA.

    zresztą, wcale nie jest powiedziane, ze oni jeszcze się nie zaczną cofać, a jesli jednak zajmą wyższe pozycje, to zapoowiadają się wesołe Playoffs, bo nie mam wątpliwości, ze Lakersi, jazzmani czy Rockets atakujący Blazaers, Clippers czy Nuggets w formacie Best of 7 nie będą potrzebowali hca, żeby ich ograć :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    James Harden 1-17 from 3pt

    ugh !

    Ale nadal rzucał. niewazne, spudlował 10,12,15 razy z rzędu, nadal rzuca. Kobe kiedyś o tym mówił, że nie liczy procentu i nie myśli o poprzednich rzutach, interesuje go tylko ten nastepny. To nie kwestia forsowania, ale bezgranicznego zaufania do swoich możliwości i techniki.

    Harden też to ma, dzięki temu jest Hardenem, MVP ligi, czołowym graczem na świecie.

    to działa w obie strony, pewnośc siebie jest łatwa do podziwiania, gdy zawodnikowi idzie świetnie, ale zaczyna irytować, gdy przestaje trafiać swoje rzuty. Publika w wiekszosci tego nie rozumie, więc reaguje w zależności od wyników, nie dostrzegając jak działa tzw. mindset.

    jasne, kiedy takie numery wykonuje Austin Rivers, Frank kaminsky czy Iman Shumpert, jest to ofk pewna aberracja, aczkolwiek oni też mają coś z tej mentalności, inaczej by ich tutaj nie było.

    niemniej, Harden to inna półka, jesli taki gracz się zawaha, zastanawiać się zacznie : zaraz, spudłowałem 10 z rzędu, może oddam, może coś zmienię w mechanice rzutu, to będzie po nim. taki zawodnik działa jak maszyna, bez zastanowienia, dzisiaj nie wchodzi, jutro wejdzie, grunt to trzymać się własnej drogi.

    po jednym z meczów w tym sezonie, w którym Harden miał słabszy dzień rzutowy, ktoś go spytał, a on odpowiedział krótko : moje rzuty były za płaskie. to też przejaw mistrzowskiej klasy, momentalnie po meczu wie, co było nie tak, ale w trakcie nie mógł tego zmienić w obrębie koncentracji jaką osiagnął w czasie gry.

    tak działają ci najlepsi. A i tak uzbierał sporo punktów.

    Gordona nie ma, jego absencja kosztuje Rox 5-8 pts róznicę w każdym meczu. Capela jest lepiej blokowany i zastawiany, wszyscy wiedzą, ze duża część sukcesu Rockets bierze się z jego zbiorek, które regulują tempo gry oraz z finiszowania, które podnosi efektywnośc gry Hardena, która jest i będzie podstawą gry ofensywnej Rox.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nuggets over Blazers

    jednym i druygim nie przyznaję wybitnych szans na sukcesy w best of 7, ale w istocie był to najważniejszy mecz od paru dni w NBA.

    Blazers ze swoim duetem gunnerów z obwodu w zasadzie już są dla wszystkich otwartą ksiązką; w regular season nie ma czasau i miejsca na korekty, gra się pojedynczy mecz, we własnym rytmie, wczoraj tu, jutro tam, mikrocykle intensywnościowe, nie ma możliwości by zawsze się na nich zasadzic i do cna wykorzystać słabośc tego pomysłu na grę.

    w Playoffs będzxie inaczej, bo to już konkret, można reealizować plan gry na dłuższym dystansie, dać czas na adaptację, przyswojenie, znalezienie tempa. w takim formacie Blazers będą mieli wielkie probvlemy z każdym rywalem na jakiego trafią. chyba że na Clippers, chociaż i oni pewnie zdołają wykonać tę robotę. walka o hca, to ofk dobry pomysł, ale bądźmy szczerzy, czy własne boisko mozę zmniejszyć znaczenie taktycznej słabości Portland ?

  • forto_d

    -Houston
    Te dwa mecze pokazują dokładnie, że HR nie mają żadnego pomysłu na grę. To nie pewność Hardena nakazala mu rzucać 17 razy, gdy ewidentnie nie idzie. To raczej brak pomysłu duetu Harden & Antoni.
    W następnym meczu trochę wpadło i jest wygrana. Tylko, że w PO jeśli masz 1 (słownie jeden) pomysł na grę, to nie zajedziesz. Jedyna nadzieja w CP3, że będzie zdrowy. Harden będzie rzucał, z coraz trudniejszych pozycji (bo przecież w best of 7 dokładnie go przeanalizują), nieważne celnie czy nie. No i gwizdki nie będą się odzywać, gdy tylko JH pojawi się w okolicy. Tam na szczęście jeszcze można trochę bronić. ) A do tego brodacz nie jest przyzwyczajony. 82 mecze, faul, jeśli ktoś jest w odległości mniejszej niż 15 cm. A w PO nie gwiżdżą. I jak tu być sobą.
    - Lakers
    Jeśli ktoś przegrywa z Knicks i z Cavs to znaczy, że jest słaby. Mega slaby. Że jest po prostu beznadziejny. Że nie ma nawet promyka nadziei, żadnego światełka w tunelu. LBJ gdzie ty poszedłeś? Bez LBJ i RR nie ma żadnej myśli w tej drużynie (Walton you are fired!!!!). To najbardziej żalosna aktualnie drużyna w NBA, zaraz po Cavs.
    - Celtics
    Irving chyba ma spory problem ze sobą, ze swoim miejscem w NBA, we wszechświecie. Nic mu nie pasuje, to kolega go ogranicza, to koledzy się nie angażują, to są za słabi. Cieszę się. osobiście się cieszę, że KI nie pasuje do tego zespołu. Aigne wydymał tradem Cavs (oddając kalekę, choć widziały gały co brały), ale jak to mówią karma wraca. Irving rozpierdzieli (drużynę od środka) i spierdzieli (Knicks hehe). Gdzie jest ten taki wspaniały trener, jak mu tam Stevens??? Czyżby Irving był ponad nim? Nie ma LeBrona na wschodzie, ale coś mi się wydaje, że też nie bedzie Celtics (w finałach konferencji). Zmarnują swój potencjał.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rox

    teraz mają z głowy Capelę na miesiąc, więc cięzar gry na obu stroinach boiska przejdzie jeszcze bardziej na obwód.

    w sumie, rok temu pisałem to samo, że mają jeden plan gry i żadnego zapasu :] ale w 2018 Playoffs byli tak dobrzy, że teraz już jestem ostrożny.

    w sumie, nawet ten jeden plan, jesli jest dobry, jesli obrona wspiera atak, to moze wystarczyć w serii. WcZeśniej zarówno Suns, jak i Rox u Pringlesa nie zawracały sobie głowy defensywą.

    D:"Antoni wychodził z załozenia, ze jesli przeznaczy 3/4 energii na atak, to rywal będzie musiał odpowiedzieć albo podobnym manewrem, czyli będzie strzelanina, z któreej jego team wyjdzie zwycięsko, bo nikt nie ma lepszego systemu ofensywnego; albo rywal jeszcze bardziej zacieśni obronę, przez co jego niedoinwestowany atak zmniejszy nieefektywnośc mało wydajnej obrony Suns/Rox.

    pech chciał, ze Pringles ciągle trafiał na Popovicha, który potrafił z tym grać i manipulował proporcjami lepiej niż on. wg mnie, wszystko się tam rozgrywało na fundamencie rozłożenia akcentów intensywności i koncentracji.

    co do Fts Hardena, to w Playoffs dostaje ich w zasadzie podobną ilośc jak w Regular Season, 1-2 mniej per game. wg mnie, nie tyle z powodu sędziowskiej wstrzmięźliwości, ile z racji własnej pasywności. Gdyby grał tak agresywnie jak w sezonie, to mógłby śmiało podnieśc swoją średnią, tymczasem im ważniejszy mecz, tym mniej w nim drapieżności i poszukiwania tych fauli.

    wg mnie, te faule jakie gwiżdzą sędziowie, w 90 % są faktem :] owszzem, Harden, jako top player, MVP, ma swoje fory, jak kaŻdy wybitny zawodnik, jak kiedyś Wilt, Jordan czy Kobe, ale resztA to są jednak faule, a to kolano wystawione, a to zabieganie drogi, a to ręka położona, a to biodra wysunięte w stronę rzucającego, a to podsuwanie się pod niego itd. problem polega na tym, ze w obecnej NBA mało zawodników potarfi bronić czysto i skutecznie.

    dawniej, kiedy rzekomo "można było bronić", też gwiZdano takie rzeczy jak dziś, ale wyglądało na to, ze obrona lepiej sobie radzi, bo zawodnicy byli inteligentniejsi.

    dzisiaj wielu graczy chce założyć Hardenowi czapę na step backu, co prowokuje kolejne faule, a jest zachowaniem absurdalnie nadambitnym. stąd te małe faule, ktore sędziowie od razu wychwytują. Spotkałem się z informacjami jakoby sędziowie nie lubili pewnych zawodników czy zespołów i czasami gwizdali złośliwie, spotkałem się z zeznaniami dotyczącymi sędziów obstawiających hazardowo wyniki meczów, w ktorych sędziowali, ale nigdy nie czytałem o tym, zeby sędziowie w NBA zmówili się celem wypromowania jakiegoś zawodnika, za pomocą przyznawania mu hurtowo osobistych, zwłaszcza że jest tego 10-11 per game, to wcale nie tak dużo :]

    czasami nie da sie zawodnika zatrzymać w inny spoosob,. jak konsekwentnie zmuszając go do rzucaniua z pozycji,z których ma najniższą skutecznośc, zespoły grajaće vs Harden powinny bardzo dokładnie studiować scouting reports, tam mają klucze do obrony przeciw niemu; powinni też konsekwentnie zamykać mu pole do gry z partnerami, bo wg mnie Harden nie jest najgroźniejszy, gdy rzuca 40 pts, ale wtedy gdy rozdaje 15 asyst. Harden wyobcowany, to najlepszy wariant dla obrony rywala. I ciągle powinien się zmieniać obrońca, bo rózni gracze mają rózne pomysły na defensywe przeciw niemu. Najlepszy powinien go kryć w decydujących momentrach gry, kiedy trzeba zabrać mu fazę", albo w końcówce, kiedy jest szansa, ze ma zmęczoną głowę i nie ma już tak dobrej koncentracji, no i nogi nie ciagną już tak wybitnie step backów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers bez LeBrona nie są Lakers w takiej formule,. jak przewidywana, ,więc naturalnytm jest, ze przegrywają. własnie wyprzedzili ich Jazz, więc powoli robi się niewesoło, ale po powrocie Jamesa powinni nadrobić.

    tak naprawdę, nie było od początku wątpliwości, ze to zespół który w takim składzie mistrzostwa nie zaatakuje. w rzeczywistości, pytanie decydująće brzmi, jakich młodych zawodnikow z pierwszej połki Lakersi są w stanie przyciągnąc.

    Kevin Durant, Anthony Davis, Kawhi Leonard, nawet w ostatnich dniach są głosy, ze wokół Simmonsa trwają podchody paru zespolów w NBA.

    Ben ma tego samego agenta, co LeBron i Davis, grał razem z LeBronem latem i współpracowali rewelacyjnie, są na YouTube filmy z tych meczów. gracze inteligentni zawsze znajdą wspolny język, a skoro Simmons zaczał krytykować kolefgów w Sixers, to znaczy że coś mu tam przeszkadza.

    kandydatów jest więc paru, LeBron , Magic, Kobe pewnie też, to najlepszy tercet rekruterów, jaki można sobie wyobrazić, więc to naprawdę może spaśc jak grom z nieba, dwa podpisy w trade deadline i mamy inna lige, Lakers w roli contendera, całkowicie nowy układ.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston i Irving.

    cóż, pod wieloma spostrzeżeniami, które zapisałeś, chętnie się podpiszę.

    własnie Boston zaliczył wpadkę z Nets, i to bez Irvinga. co oznacza, wg mnie, ze zupełnie nie ma tam jasnego przekazu, co mają grać i jak. teoretycznie, bez niego, powinni wykorzystać swoje silne strony z ostatnich Playoffs i zrobić porządną robotę, ale fakty są takie,ze trudno z dnia na dzień zdobyć dryg i rytm gry w innym ustawieniu niż ćwiczone i praktykowane na codzień.

    w sumie, nawet już nie chodzi o Regular Season, lecz o Playoffs, bo w 2018 mieli flow defensywny, w ataku wymieniali się pozycjami, dobrze grali bez piłki, nigdy nie było wiadomo, kto danego dnia będzie miał więcej plays do wykonania . Teraz wiadomo, ze jak jest Irving, to gra pójdzie przez niego i on zdecyduje co z piłką. są przez to bardziej przewidywalni, a talent Irvinga tego nie rekompensuje, bo nie sprawia, ze inni grają lepiej.

    wg ,mnie, wybitne zespoły, nawet tylko dobre zespoły, w roli liderów potrzebują przede wszystkim graczy, którzy sprawią, ze inni będą lepsi w swoich rolach, a nie takich, którzy wezmą piłkę i powiedzą : dobra, chłopaki, ja to zrobię za was.

    zesppoły z liderem Chłopaki Ja To Zrobię Za Was są na straconej pozycji. Jesli jeszcze nie ma innego wyjścia, to da się to zaakceptować, znając z góry rezultat, ale jeśli wokół są dobrzy gracze, którzy czekają na to, by lider pomógł im być lepszym, a nie Robił Za Nich, to już zupełnie sytuacja nie do obrony.

    Irving w sumie jest scorerem, więc chętnie robi za innych, co nie sprzyja rozwojowi zespołu. nikt tam, wg mnie, nie czeka na jego bohaterskie wyczyny, ale raczej na to, ze po prostu wpasuje się w oczekiwania większości kolegów.

    Tyle że Kyrie inny niż Chłopaki Ja To Za Was Zrobię, to całkiem szary, zwyczajny i pozbawiony wpływu na grę Kyrie, a jako taki dla Celtics zuypełnie bezużyteczny, bo to co taki Kyrfie robi, to zrobi i Terry REozier, a nawet lepiej, gdyż Rozier generalnie jest lepszym atletą i obrońcą.

    I kołko się zamyka. wg mnie, coach Boston niewiele z tym zrobi, bo z dnia na dzień Irving nie zmieni swojego profilu sportowego, to 6-2 scoring guard z tendencjami do zbawiania świata, z tego się nie wyrasta, ani fizycznie ani mentalnie :]

    wg mnie, Celtics nie zrobića trejdu, będą czekac na Playoffs i sprawdzą w praniu, co z tego układu można wycisnąć, jeśli Boston mocno zawiedzie, a przynajmniej nie wejdzie do Eastern Finals, to będą decydować, wybór jets prosty : albo Irving-team, albo Nie.

    swoją drogą,. skoro Kyrie odszedł z Cavs, bo nie mógł znieśc że LeBron jest tym ważniejszym, to jak można było sądzić, ze w Bostonie zechce być "jednym z kilku" ? przecież on tutaj przyszedł z jasnym zamiarem przyćmienia pozostałych, może nawet starania się o MVP i scoring title.

  • wielmozny.pan.przecinek

    tej nocy statment w Denver : przyjeżdzają Warriors.

    jesli w Playoffs nie widziałbym w takim matchupie nawet cienia szansy dla Nuggets, to w Regualr Season ball - może to być nawet interesujace, zwłascza z punktu widzenia obserwacji formy w jakiej aktualnie znajdują się mistrzowie, choć sądzę osobiście, ze dopiero po All Star break Dubs zaczną stopniowo wchodzić na najwyższe obroty , zeby spokojnie finiszowac z top seed i mieć własne boisko w każdej serii Playoffs.

    jest też szansa, ze Lakersi się odblokuja, mają u siebie loteryjnych Bulls, którzuy są raczej myslami przy losowaniu piłeczek niż w sezonie.

    Bucks i Pacers powinni zrobić swoją robotę.

    Minnesota może być niebezpieczna, uwolnieni z rygorów Thibodeau mają zabawę i biegają jak charty, więc Sixers bedą musieli zagrać z max koncentracjhą, żeby ich powstrzymać. Tu może być róznie.

    no i Thunder w Atlancie.
    ostatnio mają 5-3 na wyjazdach, a z tych 3 porażek : jedną po 2 overtime, jedną 2 pt, i jedną 4 pt. mają fazę, wg mnie, więc ostrożnie bym się skłonił do ich zwycięstwa, ale gospodarze zawsze muszą mieć kredyt, sędziowie chętniej dla nich gwiżdzą, własne boisko,to zawsze komfort znajomości terenu, no i motywacja rośnie, zwłaszcza w zespołach loteryjnych, które moga sobie grać luźno na obcych boiskach, ale u siebie zwykle choć do końca 3 kwarty potarfią być groźne ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron zjawił się na shot around Lakersow, a więc dał sygnał : panowie, wracam wkrótce, dajcie z siebie wszystko.

    I wygrali od razu z Bulls.

    ktoś powie, ze to tylko Bulls, ale w tym momencie nie ma znaczenia, że tylko Bulls; regular season rec. buduje się na skrzętnym ciułaniu małych zwycięstw na słabeuszach i średniakach; jakby tak dobrze policzyć, to gotów bym był założyć [ale nie - się] , że non playoffs team robią więcej wygranych z contenderami niż zespoły z 6-8 playoff spot. Ci pierwsi njie awansują do Playofs, bo tracą łatwe wygrane, mobilizacja na mecze z silnymi, którzy mają słabsze dni [nawet 60-win team, czyli zespoły z naprawdę świetnym resume, jak widać ; 20 ! razy w sezonie jednak przegrywają, ktoś ich pokonywać musi, możliwe nawet że ktoś inny za każdym razem, z 20 contenderów w NBA nie ma, hehe], to za mało na rywalizację w postseason.

    zatem : tylko Bulls, aż Bulls i chwała najwyższemu, że właśnie Bulls, chwała - z punktu widzenia Lakersów, którzy trzymają już tylko dziurki od nosa powyżej tafli wody, czyli Playoffs.

    Inna sprawa, ze nie dałbym głowy, że ta kontuzja LeBrona, to w jakimś stopniu jest Fake.

    on po prostu potrzebuje przerwy, to LeBron, ale i on ma ma swój przebieg, a teoretycznie będzie musiał wejśc na jeszcze wyższe obroty w postseason. W tym wieku, mając po 100 meczów od 8 sezonów, trzeba czasami odpocząć. Albo grajać mniej intensywnie albo schodząc z boiska.MOże i coś tam było, ale sądzę że wspólnie ustalono, że będzie poza grą 3-4 mecze ponad konieczną normę.

    świeżośc, to słowo klucz w kontekście Playoffs. O ile Lakersi tam wejdą, ale wg mnie wystarczy, ze teraz za wiele nie stracą, równei dobrze tuż po All Star break Blazers, Clippers i Spurs mogą walczyć o 8 spot.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Terry Rozier : I don't think we've all been on a team like this. Young guys who can play, guys who did things in their career, the group was TOGETHER LAST YEAR, TEH YOU BRING Kyrie and Hayward BACK, IT'S A LOT WITH IT"

    dodał, że Boston jest "too talented".

    cóż, mam wrażenie, ze "too talented" odnosi się własnie do [nad]obecnosci Kyrie Irvinga ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    parafrazując klasyka : popatrz, NBA, jak pięknie można wracać na szczyt tabeli :]

    Warriors przypomnieli, kto tu rozdaje karty i na co ich stać, kiedy sie zmotywują. Trudno było nie spodziewać się tej motywacji w meczu przeciw liderowi Western. Mieli ją także przeciw Rox, ale tam polegli. Co oznacza, ze od 2018 Playoffs niewiele się chyba zmieniło, nadal najlepszy matchup z mistrzami mają Rakiety. Nuggets po prostu nie są dośc mocni. Z Dubs trzeba mieć nie tylko wyostrzoną max obronę, by stawiać czoło trójkątowi najlepszych shooters w NBA [1-2-3 best outside shooting punch w NBA], ale i naprawdę świetny atak, który przeciwstawi się podrasowanej playoffoowej obronie Warriors.

    Nuggets chyba sie własnie dowiedzieli, co ich czeka, jesli jakimś trafem będą w posteseason przeciw mistrzom. własne boisko, jak się nauczyli własnie, to również żaden atut, jesli nie ma się narzędzi na boisku.

    51 pts na otwarcie, w ciągu 2 minut seria 5 trafionych z rzędu rzutów z wyskoku, w tym trzy trójki, w sumie 10 trójek w 1Q, tyle co średnia trafionych 3pt shots dla jednego zespołu w NBA. Takim wejściem można zniechęcić rytwala do dalszej gry.

  • wielmozny.pan.przecinek

    reszta zgodnie z planem, tylko ci Hawks zaskoczyli, ale - jako sie rzekło - loteryjni gospodarze mają tendencję do ambitnej gry na własnym parkiecie, zwłaszcza jeśli rywal da im nadzieję i do połowy 3 kwarty nie zniechęci do gry. Ale żeby tak się stało, tzreba bronić, możliwe że Thunder nie skorzystali z tego przepisu na sukces.

    62 % z gry Hawks. No cóż, albo mieli doskonałą shot selection albo dzień konia albo po prostu wyszli na rywala, który zapo\mniał,. ze w NBA jest może 0,5 % zawodników, którzy mają problem ze zdobywaniem punktów, jesli tylko da się im ku temu sposobność.

    już wielu dopasowuje Dukes Zion & RJ Barret do cavaliers czy Suns, a mnie oni by ciekawie komponowali się właśnei z Hawks.

    przede wszystkim dlatego, ze Hawks mają więcej talentu, który potrZebuje zawodnika/ów otwierających grę dla innych.

    dla kogo Zion czy Barrett mieli ją otwierać w Cavaliers ?
    W Hawks zdecydowanie większe byłyby ku temu możliwości. Młody John Collins już dziś jest predysponowany do gry inside-out, rookie Trae Young potrzebuyje więćej open shots, ale nie ma ich jak kreować w aktualnym systemie, więc nawet nie rozpoczął realizować swojego potencjału strzelca, Waller Prince i Huerter są na dobrej ścieżce do zostania etatowymi shooterami.

    Zion, ze swoim atletyzmem i agresywnością, nieźle by tę grupę zawodników skleił, klocki wskoczyłyby na swoje miejsce dzięki jego obecnosci.

    z kolei Suns mają zespoół na tyle okreslony talentami swoich graczy , ze de facto niepotrzebni są im następni zawodnicy do piłki, skoro jest Booker na shoting guard, dojrzewający do większej ilości posiadan Ayton, to żyjący z piłki Zion czy Barrett wyglądają jak o jeden za dużo do grzyb w barszczu.

    Barrett świetnie by się zgrywał np z Knicks, gdzie jest zupełna plaża i na niej samotny Kristaps Porzingis, a wiadomo, ze duet forward-guard, to dziś prawie podstawa myslenia o porządnej ofensywie, a obaj mają także ukryty potencjał niezłych obrońców.

    na takiej osi można budować odpowiedniej jakości drużynę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ale aktualnie zaglądam do 2020 Class i tam dopiero jest ciekawie, prawdziwa guard-class, jakiej od pewnego czasu nie oglądaliśmy. kilku chłopaków [Edwards, Anthony, Antoine] z taką plastycznością ruchów, koordynacją i eksplozywnoscią jakich w jednym naborze miło będzie przywitać. po roku z college ball mogą być naprawdę cennymi nabytkami w lidze, wprawdzie mylnie, wg mnie, nazywanej ligą guardów [w istocie jest to liga For-wardów], ale jednak stwarzającej dla tych właśnie zawodników znakomite mozlioowści samortealizacji.

    natomiast, trudno odnaleźć , tak w 2019-, jak i w 2020 class, zawodniika o parametrach franchise.

    ze względu na swój atletyzm , mógłby nim być Zion, ale jest na tyle niski jak na spodziewanego power forward, ze nie wiadomo, jak się odnajdzie w takim położeniu i na ile rzeczywiście będzie w stanie nie tylko 'zlepić' talenty kolegów, ale i czynić ich lepszymi, ułatwiać im grę i samemu kontrolowaqć jej przebieg. W Duke idzioe mu świetnie, ale zawsze, zawsze, jesli zawodnik podejrzewany o bycie tweenerem radzi sobie znakomicie w collegu, to trzeba uważać, gdyż w NBA warunki są inne. Tutaj grazce są wyżsi, szybsi, inteligentniejsi, nagle 6-6, moze się okazać o 2 cale za nisko, a 280 lbs tylko pozornie wagą [nawet jeśli bardzo żywą] dającą jakieś fory. Oczekiwania są duże, ale NBA to liga w której detale stanowią o wszystkim.

    na raZie Zion jest gdzies w połowie między Charles Barkley-sufit i Anthony Bennett-podłoga, czyli tak w okolicach Larry Johnson, co ofk byłoby niezłą rekomendacją, ale Johnson realizował się w NBA nieco bardziej konserwatywnej, zdefiniowanej, stwarzającej inne przeskodzy i dającej inne możliwości zawodnikom tego rodzaju.

  • wielmozny.pan.przecinek

    * TEH YOU BRING

    THEN !

    THEN you bring :


    tak się kończy majstrowanie" przy cytatach ;]

  • mj6rich

    "Kyrie Irving apologizes to LeBron James"
    czyżby za kilka miesięcy reunite w Los Angeles??? :)

    Pozdrawiam wszystkich.

  • forto_d

    @mj6rich
    Irving chyba nie wie kto go zrobił. Swoją droga bardzo ciekawa wypowiedź. Wygląda na to, że KI to jednak nie jest LIDER, który ciągnie innych. Celtics nie wyglądają za dobrze ani na parkiecie, ani przede wszystkim w szatni. Irving chce być tam głosem drużyny, natomiast nie widzę, a by drużyna tego chciała, ani potrzebowała.
    Celtics zagrali świetne PO bez Irvinga i chyba wierzą, że nie jest on im do niczego potrzebny. Postawa Bostonu to spore rozczarowanie. Stąd ferment w drużynie. KI chce być odpowiedzialny za wszystko na parkiecie, tylko tutaj nie ma ludzi którzy na to pójdą. Trener na to nie pójdzie. A co z Rozierem, ma podpisać kontrakt a jego wartość raczej mocno spada.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Kyrie kończy kontrakt w Bostonie latem, więc śle sygnał do zainteresowanych :] hej, Celtics, mogę zostać, ale to musi być MÓJ Team; hej, Lakers, jesli Boston nie da mi tego, czego chcę - jestem do wzięcia.

    a tej nocy Boston over Toronto
    z Kyrie w roli głównej

    11-19, 3-6 - 27, 18 asyst i przechwyt na 7 strat, w sumie : nieźle.

    tyle że to znów ten sam biznes, co do tej pory, wszystko w ofensywie Boston wynika z gry Irvinga.

    w maju, to była gra, w której pięciu graczy tworzyło strukturę, dzisiaj Kyrie robi piłką, z piłką i do piłki.

    gdyby prowadził INNY zespół niż Boston, zasługiwałoby na to na wszelkie pochwały, ale w zespole, który właśnie wrócił z Game 7 Eastern Finals BEZ niego ?

    jakie to stwarza perspektywy dla zespołu w postseason ?

    w tym momencie zaletą główną Bostonu jest ich gra obronna. A atak, cóż, jesli Kyrie jest ważniejszy niż Brown & Rozier, jesli nie da się tych wpływów połączyć i sprawić, zeby ci dwaj młodzi obiecujący zawodnicy, wyrózniający sie w 2018 Playoffs na tle całej ligi, byli w tym zespole docenieni i doinwestowani - cóż, wybór stoi przed Brad Stevens i Danny Ainge combo.

  • wielmozny.pan.przecinek

    pozdrowienia, @Mj6rich

    czyżby zaczęli nam reklamy wyświetlać na SG ? to by było ciekawe, he he.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ponoć przyjaciółka Bena Simmons, panna Kendall Jenner, naciska go w sprawie ewentualnego przejścia do Los Angeles, czyli do Lakers :]

    pomijając, ze poóki co wygląda to dośc mało wiarygodnie, nawet jesli Simmons ma tego samego agenta, co LeBron i latem mocno się ze sobą prowadzali, to byłaby to niesamowicie interesująca historia.

    wpływów kobiet na losy ich mężczyzn bym nie lekcewazył, tak czy inaczej :"]

    Filadelfia, to istotnie żadna większa atrakcja, centrum kulturalno-intelektualne jest w Nowym Jorku, mekka szołbiznesu własnie z Los Angeles, a panna Jenner zdaje się z tej drugiej branży się wywodzi ?

    a co jest w Filadelfii ? pomnik Rocky'ego ? ;] I coraz bardziej irytujacy, pozbawiony pasji i drajwu Joel Embiid oraz Brett Brown, który ma trzech teoretycznie bardzo dobrych obrońców i nie mozę z nich złozyć porządnej obrony, a tam własnie coach ma najwięcej do zrobienia; w ofensywie koniec końców mozę oddać piłkę graczom, zapalić fajkę i sobie pykać na luzie, talent decyduje, zwłaszcza jak sie go ma w odpowiedniej randze; dopiero w obronie trener ma robotę do wykonania, musi przynieśc gameplan, przerobić gre rywala, rozpracować go, opowiedzieć to zawodnikom i ustawić ich pod konkretne warianty zachowań, wypracować schemat reakcji zespolowych, wymusić koncentrację i komunikację.

    no i do tego dodajmy ostatnie nerwowe komentarze Simmonsa na temat wątpliwego stanu ducha kolegów, a takie uwagi zawsze wprost sugerują, ze wypowiadający je gracz zaczyna się niecierpliwić i rozglądać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Warriors wyglądają jakby zależało im na zrobieniu mocnego Run, co by poźniej znów odpocząć przed AS Break, trzymając top seed i po przerwie już zacząć budować bazę na Playoffs.

    Jazz grają wzorowy Redgular Season ball - jak Pacman zbierają wszystkie wygrane, które są do wzięcia. 5-0 i 8-2 w ostatnich 10.

    a za to Clippers zaczynają słabnąć, przegrali 6 z ostatnich 9, w tym z Pistons, Nolas, a to oznaka zadyszki lekkiej.

    w sumie, jak na team bez wybitnych osobowości [ale, jak było mówione] z wieloma ciekawymi twarzami, z Docem Riversem jako head coachem [Doc jest świetnym motywatorem i inspiratorem, ale nigdy nie był wybitnie reagującym podczas meczu trenerem, jak również taktykiem], i tak długo sie trzymają w Playoff race.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Mavs byliby Playoff team, ale jest mały kłopot, jak na razie : pula średniakow i lottery team na których mogliby zrobić playoff-record jest troche za mała, by im się powodziło lepiej ;]

    chodzą słuchy, ze mają się pozbyć Dennis Smitha Jr.
    cóż, pisałem o tym, 6-2 slasher w obecnej NBA raczej niewiele znaczy, a jako Fit dla prowadzącego grę 6-7 forward - znaczy skandalicznie mało, a nawet nic. Jako off guard musiałby naprawdę świetny shooting wnieśc do gry.

    inna rzecz, że Mavs poza oops i tips Jordana nie mają właściwie zadnych wartościoowych opcji scoringu ze środka. to jumpshootin team, a więc ?

    yes, dobry kierunek myślenia : musi mieć świetną obronę, jesli chce z takim stylem ofensysywy odnosić sukcesy.

    graja też dośc wolno, po zbiórce nie szukają szybkiego wyjścia , tylko grają do Luki Doncica.

    a on, wiadomo : euro-ball; zna wszystkie eurostepy, drop stepy, i inne techniczne niuanse, gruszek w popiele nie zasypiał kiedy trenerzy go uczyli, ale to jest NBA.

    nie mozna na tych drop stepach, jumperach i no-defense budować strategii sukcesu. Tutaj trzeba szukać ŁATWYCH punktów.

    a więc pchać piłkę blisko kosza, grać mocne pierwsze podanie po zbiórce, no i bronić, a w obronie bez atletyzmu ani dudu.

    Ile FG Attempts per game mają Mavs ? są na 26 miejscu w NBA w tej kategorii. I na dodatek gros z tych FGA, to jumpshooting.

    ergo, DenniS Smith przy Luce skrzudeł nie rozwinie, a Mavs wyraźnie chcą stawiać na Lukę, wieć Dennis wydaje się zbędny, a zesłany do drugiej piątki moze stać się kłopotliwy w szatni, wiec : zapewne faktycznie odjedzie.

    teraz w Mavs będzie casting : kto może grać z Luką, a kto nie.

    Cuban, Carlisle i Nowitzki mają tam najwięcej do powiedzenia, a wszyscy są bezkompromisowo przekonani, ze ten młodzian ma być franchise na następne 10 lat.

    technika Doncica godna jest uwagi,ale spójrzmy też trzeźwo na pewne liczby :

    43 % z gry
    5,1 asyst przeciw 3,2 strat per game
    on/off : minus 2,5
    on court Pct : + 0,5

    plus : no defense skills

    Eergo : highlights, hype, vs Rox closeout, vs Blazers shot, vs Minny closeout - wssystko to są piękne plusy, ale Mavs są 20-24, mimo veteranów i zawodników klasowych w składzie, a sam LUka nie legitymuje się wybitnymi statystykami.

    statystyki nic nie znaczą ?

    yeah, right ;]
    warto patrzeć na NBA okiem amerykańskich tubylców, dla nich znaczą one bardzo wiele.

    Luka na pewno okrzepnie w tym sezonie, ale warto też pamiętać, ze NBA okrzepnie z jego obecnością na pokładzie, a wszyscy zaczną go odpowiednio skautować i przygotowywać się do gry przeciw niemu, stawiam 10 do 1, ze dzisiaj wciąz wychodzą na niego bez specjalnego planu defensywnego. Przynajmniej większość.

    zatem, umiejętności umiejętnościami, ale warto być racjonalnym i obiektywnym, widzieć rózne strony tego samego zagadnienia.

    tak czy owak, ciekawwy będzie ten proces budowanai zespołu wokół Luki, jaki właśnie się zaczął w Mavs, a pierwszą tego oznaką będzie, byłoby ?, właśnie odejście/pozbycie się Dennisa Smitha, który istotnie przy Doncicu jako głównym playmakerze, nie będzie miał miejsca do rozwoju i nie będzie przydatny tak bardzo, jak by sam chciał i pewnie Mavs również.

  • wielmozny.pan.przecinek

    połowa stycznia, najgorszy czas w NBA, sezon już lekko zmęczyć zdążył, a Playoffs, czyli prawdziwa gra o mistrzostwo, wciąz bardzo daleko przed nami. Psychika nuży się monotonią i rutyną codzienności ligowej, a skala emocji w meczach wyłącznie o +/- 1 w bilansie, jest stosunkowo niska. Kluczowa jest manipulacja intensywnością zaangazowania, stopniem koncentracji i energii wkładanej w effort, własnie w połowie stycznia jej deficyt już nie raz zgubił słabszych, a próba ambitnej walki o wszystko w kaŻdym meczu - silnych.

    quick shots :

    1] w rozmowie z Shaq, Kenny Smithem, Chuck powiedział, że Brett Brown powinien zacząc Trenować Sixers, czyli wziąć na męską rozmowę Embiida i skłonić go, by przestał marudzić nt rzeczy nieistotnych oraz Butlera, co by ograniczyć jego leadershiperskie aspiracje, bo - to już ode mnie : nie tego Sixers od niego potrzebują; hej, Jimmy, shot the ball ! and... shut your mouth ! ;]

    2[] Kevin Hart dodał, że "Sixers wygrają Eastern"

    O ile Brett Brown, Butler i Joel Embiid naprawdę wykażą max poświęcenia dla realizacji tego celu.

    blowout na Pacers wygladał obiecująco, aczkolwiek o tej porze roku wszystko w NBA jest podejrzanej prowiniencji, drużyny realizują swoje mikrocykle, szukają odpoczynku nawet w statmentach i czasami bardziej skupiają się na łapaniu za ogon słabszych od siebie niż ambicjonalnych walkach buldogów na dywanie.

    3] Znów Kyrie zrobił showboat ball, tym razem na Grizzlies.

    nie zamierzam oglądac, ale widziałem gros meczu z Toronto i niestety,w symbolicznej formie, utkwił mi w pamięci obrazek, jak to w końcówce Kyrie kozłuje, kozluje, ignoruje zasłonę i rzuca do kosza z ponad 9 metrów. A Jayson Tatum stoi bezczynnie w rogu. Kyrie trafia i wykonuje tę całą pantomimę macho-loyality [bo zachwala własną męskość i szarpie się za koszulkę celem ekspozycji nazwę klubu], reszta w zasadzie nie wykazuje emocjonalnego zaangażowania w tę sytuację.

    Z uporem maniaka wracając do porównania z 2018 Playoffs : dzisaj większość Celtics gra dla pieniędzy, wtedy grała dla siebie nawzajem.

    Nie mowiąc już o tym, ze taktyka : one man ball game, nieważne : z przekoannia grana, wymuszana czy spontanicznie się kreująca, nie będzie dobra w postseason.

    najtrudniejsze wyzwanie, to znaleźć minusy w zwycięskich meczach, nie raz się przekonałem, ze sukces bywa szalenie mylący i zamydla oczy gros obserwatorom . Znaleźc problem tak, gdzie inni znajdują tylko ekstazę, oto jest miara znajomości rzeczy, przy czym nie chodzi o to, by nagle stało się to reguła, ale by wynikało z racjonalnego oglądu spraw i posiadało argumentację.

    cdn

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad. ; vds Grizzlies : Irving 14-21, Tatum 0-6, Rozier 3-8, Brown 4-7, Kyrie sam rzuca tyle ile trzech decydujących o Eastern Finals w 2018 roku graczy razem wziętych.

    w meczu przeciwko aktusalnie loteryjnym grizzlies.
    Albo Kyrie wszedł w gaz i nie dostrzega, ze takie mecze,. ze słabszymi rywalami, są idealnym momentem, by zejśc w cień i dać pograć [i porzucać] partnerom albo dostzrega, ale nie chce, bo znaczy swój teren, albo Grizzlies własnie pokazali, jak grać z Bostonem i wykantować ich na showboatingu.

    4] Cuz is back.

    Dubs już nikt nie pokona ? Nie tak szybko, wszak bywa, iż "Lepsze jest wrogiem dobrego", nawet jeśli, jak niektórzy twierdzą, nie ma nic głupszego od ludowych mądrości ;]

    nie jest pewne, na ile Cuz będzie pasował do zespołu tak jak np Iguodala, bo najpewniej piątka z Cuzem miałaby być nowym kiler-Lineup Warriors.

    ktoś powie, ze Cosuins ma więcej talentu niż Iguyodala, jest młodszy, wyższy itd. Ale nie ma jego doświadczenia, nie wiadomo jak będzie efektywny na mniejszym volume touches & shots, oraz jak podoła presji gry w Playoffs, w których nigdy dotąd nie był, nie mowiać nawet o championship level.

    sam talent nie ma tutaj aż takiego znaczenia jak stary, dobry, niezastąpiony FIT.

    6] Dubs 7-0, Green : 7,2 zbiorek, 9,4 asyst na 1,3 strat per game ! jak sądziłem, lepsza, dokładniejsza, wydaniejsza gra Dre jako passera i obrońcy musi być znakiem, że Dubs zechcą podkręcić na jakiś czas tempo [by niebaweem znów trochę zwolnić, bo w takim tempie i na tym poziomie intensity nie da si ę grać całego sezopnu, tzn, można, ale trzeba sobie obniżyć o 20 % optymalny potencjał w Playoffs, a tego błędu, po wydarzeniach z sezonu 2015-16 Warriors już nie popełnią.

    7] mozna odnieść wrażenie, ze poziom rozwoju indywidualnej techniki graczy NBA sięga szczytowego punktu. Ile można jeszcze umieć, ile można jeszcze wnieśc do gry, ile mozna poprawic ?

    popatrzmy na Duranta, Hardena czy Stephena Curry : cross over dribble na obie strony, finishing z obu rąk, swobodne rzuty z 10 metra, kreacja, separacja, step back jumper, floater shot, runner shot.

    co jeszcze można wymyslić, czego już nie wymyślono do arsenału ofensywnego zawodnika w NBA ?

    wg mnie ; nic. I to bardzo Nic, ze niektórych numerów nawet sie już nie stosuje [hak a'la Kareem].

    Harden, Durant czy Curry to po prostu szczyt procesu ewolucji w historii NBA. Nie znaczy to że są lepsi czy gorsi od swoich poprzedników, nie o takie porównanie chodzi, ale o to, ze są to zawodnicy, którzy mają do dyspozycji pełny pakiet możliwości i aktualnych trendów.

    wszyscy przed nimi funkcjonowali w świecie, który pewnych technik albo nie stosował, albo nie uznawał albo nawet nie wyobrażał sobie, a większość graczy posiadała swoje ulubione akcje, niekoniecznie poszukując rzeczy nowych, choćby nawet ktoś już je stosował.

    ci współczesni technicy korzystają dosłownie ze wszystkiego i gros z tych rzeczy robią w sposób wybitny, dlatego są symbolami szczytowego punktu ewolucji w procesie rozwoju wyszkolenia technicznego gracza NBA.

    to się tak rozpowszechniło, ze dzisiaj właściwie większośc zawodnikow w lidze śmiało kortzystać moze z tego repertuaru, choć ofk podczazs meczu raczej nie będą tego wykorzystywac, bo są za nisko w hierarchii, zeby sobie na to pozwolić./

    ofk, nie ma tutaj wątku atletyzmu, motoryki, psychologii gry, które są równie istotne, podobnie jak umiejętnośc współpracy i dopasowania w zespole, ale pod wzg. samej czystej techniki, mam wrażenie, ze dalej już nie da się wejść. To jest Mount Everest w historii, w pewnym sensie następuje koniec historii w NBA, jak chodzi o proces rozwijania repertuaru zagrań i trikow. No bo co jeszcze można dodać na poziomie profesjonalnym ? rzuty z połowy ? to już za daleko chyba ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : Kyrie Irving też się do tego topu zalicza

    8] "GRegg Popovich unsure he'll coach next season"

    cóż, przed sezsonem wydawało mi się, ze SPurs będą mieli kłopot, bo nie mają możliwości realizacji klasycznego Pop-gameplan. Nie ma po prostu ludzi, dla których Popovich go stworzył , Tima Duncana, Tony parkera, Manu Ginobili, Bruce Bowen, nie ma też franchise player, jakim mógł być Kawhi Leonard, który ewentualnie mógł pociągnąc Spurs w innym układzie.

    została głównie kultura sportowa, niezrównana oczywiście, organizacja SAS jest wzorowa, ale na boisku nie ma już powrotu do dawnej chwały. Nie pod batutą Popovicha.

    on zawsze miał Duncana ! a potem paru innych, którzy potrafili wpł;ywać na zespół. To się skończyło z odejściem ostatnich bohaterów pięciu mistrzowskich kampanii.

    Popovich jest jak reżyser teatralny, który miał jeden pomysł na kolejne spektakle, a jego sukces wynikał z idealnego dopasowania załozeń programowych do osobowości wykonawców oraz z wybitności samych tych aktorów. Inaczej nie umie nic stworzyć.

    Spurs zostali średniakiem ligowym, polegają na autorytecie Popa i wspomnianej kulturze sportowej Spurs, ale na boisku mają nie ma zadnego zawodnika, który miałby miejsce w którymkolwiek [nie chodzi o miejsce na ławce czy poniżej swego talentu] zespole Spurs z tych 5, które wygrywały mistrzowskie pierścienie.

    nie dlatego, ze DeRozan, Aldridge czy inni nie mają talentu, nawet na poziomie All Star, chodzi o to, że żaden nie byłby FIT w tamtym - wspaniale zwycięstkim i konkurencyjnym na poziomie all time - systemie gry.

    Popovich po prostu nie ma nowego pomysłu na zespół, za długo miał ten jeden, konkretny, dopoki miał KAwhi, Manu czy Tony Parkera umiał jeszcze go modyfikować, przekształcać, dlatego Spurs miewali dobre m,omenty po odejściu Duncana. Teraz już nie ma z kim dokonywać tych zwrotów i przekształcen. Trzeba by zrobić coś od nowa, a to zajmuje trochę czasu.

    Pat Riley czy Phil Jackson umieli to wykonać. Riles przechodził z Showtime Lakers do Drwali z Knicks, a potem znajdował klucz do gry Miami Heat z LeBronem na czele. I zawsze odnosił sukces. Przejście Jaxa od opartych na swingmanach Bulls do grajacych inside [Shaq] - outside [Kobe] ball Lakers, to w ogole był majstersztyk.

    Red Auerbach miał więćej szczęścia i skończył trenować, zanim Bill Russell się wycofał ;]

    generalnie, wybitni trenerzy mają swoją rutynę i styl, ale niektórzy są jak Sarah Bernhardt i inne gwiazdy niemego kina, ktore w filmie dźwiękowym po prostu nie potrafiuły się odnaleźć.

    w przypadku Gregga Popovicha nie ma to nic wspolnego z brakiem zdolności, po prostu nie ma aktorow, którzy mogliby zagrać w jego filmie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    9] podobnie z graczami, którzy w jednym zespolle grają słabo, są niewidoczni, zgoła znikają, a innym nagle powstają jak Feniks z popiołów. I podnoszą się komentarze pod adresem ich poprzednich klubów, właścxicieli, trenerów : zmarnowaliście taki talent, przed nosem mam przeleciał,zobaczcie jak on gra w innym zespole, czemu tam, a nie u was ?

    pytania takie są nonsensowne. Oczywiscie,ze o talencie takich graczy wszyscy wiedzą w branży. Po prostu, w jednym zespole pasują do układanki, a w innych nie pasuja. Wciąz zbyt mało obserwatorów NBA rozumie tę ważną rzecz.

    w NBA jest 460 czy tam ilu, a pewnie następna setka mogłaby rownać sie z nimi talentem, tylko co z tego, skoro ten świetny zwinny gracz Buenos, Caracas czy Aten w NBA byłby 10 zawodnikiem w rosterze i jako taki nie umiałby nic wnieść do gry?

    w Atenach czy Buenos jest wodzem, robi swoje, spełnia talent, bo jest lepszy od innych, tu jest więc jewgo miejsce. w NBA musiałby głównie bronić, stać w rogu czekając na jakiś kick w jego stronę. grałby 12 min per game, czasami w ogole dresu by nie zdjął.

    NBA dla 10-12 gracza w rosterzse to KASA. Nie sport. Gdyby nie kasa, to wszyscy oni wyjechaliby i przyjęli propozycję gry byle gdzie indziej.

    Nick Collinson napisał kiedyś w P{layers Tribune ciekawy art opisujący dolę dawnej hypowanej gwiazdy szkolnego basketu, gdzie był jak Jordan, później skazanej na bycie role player w NBA, keidy rachunek na koncie się zgadza, luksusowe życie też, ale ambicje sportowe są bardzo urażone i ewolucja od hype schooler do happy NBA role player jest procesem bardzo bolesnym, trudnym i wymagającym głębokiej zmiany myślenia o sobie, koszykowce, marzeniach [sama gra w NBA , to owszedm marzenie, ale jak już taki zawodnik jest w NBA i siedzi na ławce albo robi za rolesa, to nagle odkrywa, ze prawdziwym marzeniem byłoby w tej NBA znaczyć trochę więćej, być gwiazdą, co jest już niemożliwe], werryfikacja właściwie całego swojego sportowego planu na życie.

    to są ciekawe historie, ciekawsze od historii Shaq czy LeBrona, którzy po prostu musieli być all time best, ciekawi mogliby być tylko wtedy, gdyby przydarzyuła im się jakas career end konrtuzja w pierwszym meczu w zawodowej karierze ;l] Na szczęście nic takiego sie nie stało. Lepszy taki banał niż nawet najciekawsza katastrofa, hehe.

    9][ Clippers poza Playoffs; więc jednak, rajd Jazz wywraca dolne rejony tabeli Western, coś tak nieznośnie czułem, ze Jazz grają poniżej potencjału, a Clippers powyżej, ale te sukcesy Nuggets jakoś mnie tak onieśmieliły, więc nie drążyłem tych wątków ;] A trzeba było ! hehe ;]

    10] zaczynam wierzyć święcie w teorie spiskową, ze gdyby nie kontuzje LeBrona i Rondo, Erica Gordona, Chrisa Paula i bóg wie, czyje jeszcze, to top Western zawierałby Dubs, Rox i Lakers, a nie Nuggets czy Blazers, którzy są dla mnie Playoff retards [ IN SPE, ofk]

    stay tuned :]

  • forto_d

    ??????
    o co kur wa chodzi w NBA?
    właśnie obejrzałem mecz Lakers vs Rockets i jestem zniesmaczony. Liga doprowadziła do tego, że rywale nawet nie próbują bronić brodacza, tylko stoją i patrzą czy wpadnie. To nawet śmieszne nie jest, to ładne nie jest. To do oglądania się nie nadaje. Strach podejść i podnieść rękę, bo będzie gwizdek.
    to już jest ABSURDALNE !!!!!!!
    Na szczęście to ostatni mecz rakiet jaki widziałem. Nic w tej drużynie nie ma do oglądania. Fartowne rzuty za 3, które dały im wymuszoną wygraną z zdziesiątkowanymi Lakers (James, Rondo, Ball). Houston to katastrofa.
    Katastrofa NBA, gdzie to zmierza.
    Druga sprawa. "Double step back" Hardena. Ile w meczu drobi tych kroczków brodacz, to aż woła o pomstę do nieba. Przecież to są 4 (cztery) kroki. Jak można na to pozwalać. O faulach, które są odgwizdywane, gdy Harden zmienia kierunek i uderza w stojących obok przeciwników nie wspomnę.
    NBA robi się ABSURDALNA. Obrońca ma stać albo odsuwać się od przeciwnika!!!!!!!
    - Ben co ty robisz latem Simmons
    Co Ben Simmons robił na wakacjach? Kupował kolejne naszyjniki? Jeszcze niech sobie pierścień kupi, bo nie robiąc NIC ze swoim rzutem NIC nie wygra. Który to już mecz oglądam, gdzie w decydującej akcji Ben dostaje piłkę i oddaje do podwajanego kolegi. Jeśli trener jest mało rozgarnięty, to może niech Ben nie idzie po piłkę. Bo przeciwnik wie, że nastąpi zaraz podanie do strzelca (Reddic, Butler) wychodzącego po zasłonie i go podwaja. BS ma tak wysoki potencjał fizyczny, tak wysokie IQ boiskowe, że aż żal patrzeć jak przez brak rzutu staje się mało efektywny w najważniejszych momentach. I te osobiste Bena. Weź facet na wakacjach 100 rzutów każdego dnia oddaj, może będzie 5-10% więcej. Czy Philadelphia się rozsypie po sezonie?
    Przy okazji RW też niech się ogarnie, PG sam nie pociągnie (a Schroder nie zawsze da taką zmianę).
    -
    a w sumie to i tak wiadomo, że Warriors wygrają ligę (więc po co te "pseudo" emocje?)

  • forto_d

    i jeszcze taka ciekawostka
    oto lista zawodników, którzy "mają w majtach" gdy grają przeciwko drużynie over 50% (tzn, ile wskaźnik +- spada gdy grają przeciwko zespołom które wygrywają 50% lub więcej w przeliczeniu na 36min)
    1. Curry - 5.0
    2. Fox - 4.9
    3. Jokic - 4.3
    4. Simmons -4.0 (no to ci niespodzianka...)
    5. Kanter, 6. Oladipo, 7.Harden, 8.Durant, 9.Thompson, 10.Westbrook
    bardzo ciekawa informacja, widać kto nabija staty na łatwych przeciwnikach

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Forto

    wg mnie, Lakersi nie tyle "nie próbowali bronic" Hardena, co bronili nieumiejętnie; np. prowokowali go do akcji na słabszą rekę, ale zapominali o tym, zeby asekurować pierwszego obrońcę i zostawiali miejsce pod koszem dla jego wjazdów.

    druga sprawa : takich meczów nie przegrywa się w ostatniej akcji czy dogrywce, ale w Regular Time. Lakersi najpierw zapominali o podwojeniach na Hardenie, z których musiałby oddać piłkę, więc - skoro nie zamierzali ostrzej bronić jego rzutów - właściwie sami rozłożyli mu czerwony dywan do tych back 2 back trójek w końcówce, dzięki którym Rox wrócili do gry.

    No i Fts : tak to już jest w NBA, ze jesli w waznym momencie w kontakt wejdą MVp ligi i któryś z rywali, o znacznie mniejszej wartości "marketingowej", to gwizdek dostanie MVP. To jest NBA w pełnym makijażu :]

    PLus : mecz był w hali Rockets, a w NBA to również jest zasada, ze gospodarz ma prawo liczyć na przychylnośc sędziów w sytuacjach spornych.

    wg mnie, to i tak był bardzo udany mecz w wykonaniu Lakersów.

    ważny powrót Erica Gordona. z nim w starting 5 Rox są w zasadzie nie do zagięcia. Grali bez Clinta Capeli, ale w samej rzeczy on/off Capeli nie waży tyle, co on/off Gordona. Capela własciwie jest neutralnym factorem, a Gordon to +5, więc z nim w zespole zaczynają z dodatkowymi, wobec poprzednich meczów, 5 pkt na koncie.

    PS : Austin Rivers, to świetny przykład zawodnika, o którego przydatności decyduje specyfika środowiska, w jakim się znajduje.

    w Wiz : 39 % z gry, 31 % za 3pt, on/off : +0,1

    w Rox : 43,7, 37,5 i +5,6 :]

    no Q about It ;]
    zdarzyło mi sie dziwić, ze Wiz sięgneli po niego, nie mając właściwie zadnego planu jak to z niego skorzystać, dodatkowo ograniczali cenne minuty Tomasa Satoranskiego; Ernie Grunfeld i Scott Brooks w tym sezonie zupełnie postradali głowy. A duet Morey & D'Antoni wciąz bardzo dobrze panuje nad sytuacją

  • wielmozny.pan.przecinek

    cóz, Simmons poprawił o 4 % skutecznośc z gry, nieznacznie, ale jednak celniej rzuca Fts, a przede wszystkim o 25 % zwiększył pulę tych rzutów, zdecydowanie wyrósł na czołowego defensora, no i, mimo faktu, ze musiał oddać część piłek Butlerowi - ma nadal tyle samo asyst co w rookie season; zbiera o 3 piłki per 2 gms więcej.

    zatem, same postępy :]

    co do akcji, która opisujesz : nie miał dobrej pozycji do rzutu, wg mnie.

    wg mnie, Simmons chciał iśc pod kosz, miał 6 sekund, wolne pole, był rozpędzoony. Pod koszem był tylko jeden zawodnik.

    Rzecz w tym,ze Butler ruszył ze skrzydła i zasygnalizował gotowośc do gry. Simmons odczytał to jako zachęte do ich firmowej zagrywki : screen and pass, więc zwolnił, poczekał aż Butler się obetnie i oddał mu piłkę.

    Naprawdę, nie mam probvlemów z krytyką Simmonsa :], ale w tej akcji nie zawinił. Jasne, ze nie rzucałby za 3, ale sądzę ,że chciał wejśc na kosz,. po prostu zmienił zamiar widząc ruch Butlera.

    przy okazji, świetnie zachował się Paul George, który poszedł z dołu na górę i zablokował pole BUtlerowi. To on wygrał tę akcję.

    swoją drogą,.w crunchtime Westrook i George znów zrobili robotę dla rywali swoimi rzutami z dystansu, Do tego ostatniego rzutu George'a mieli 1-6 z long/3pt jumpers.

    szkoda, ze Sixers tego nie wykorzystali do końca, a George dostal szansę, zeby się zrehabilitować i zrobił to całą złośliwością na jaką stać tak świetnych zawodników.

    co do uwag dot. Simmonsa, jakie zapisałeś : cóz, pomijając te ostatnią akcję, wg mnie zawsze jest winą złego prowadzenia akcji przez cały zespół, jesli jakiś zawodnik znajduje się nie w tym miejscu, w którym powinien

    Simmons jest bardzo efektywny z mid/low post i w końcówkach tam powinien się znajdować i dostawać piłke. w jednym z ostatnich meczów Sixers ćwiczyli ten wariant i dzięki niemu mieli 5 albo 6 otwartych rzutów z dystansu, bo rywale ciągle szli podwaajać Bena , a ten oddawał bezbłędnie na obwód. z Thunder inaczej pociągnęli atak, wg mnie niepotrtzebnie, aczkolwiek o mały figiel by się prześlizgnęli i wygrali.

    jak chodzi o mecze rozstrzygające się róznicą max. 5 pts : Sixers wygrali 9 z 14, zatem, na ogół radzą sobie w takich warunkach całkiem niezgorzej :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "widac kto nabija staty na latwych przeciwnikach"

    :]

    cóż, m.in na tym polega Regular Season, celem jest zbudowanie jak najkorzystniejszego bilansu i uzyskanie optymalnej pozycji wyjściowej przed Playoffs, czyli zdobycie przewaqgi własnego boiska - najlepsza droga do osiagnięcia tego celu, to pokonywania zespołów słabszych, loteryjnych i średniaków ligowych, wyniki spotkań z contenderami nie są dodatkowo punktowane; na wykazywanie wyższości nad mocnymi rywalami przyjdzie pora w Playoffs :]

    PS : skoro sie w tym zestawieniu Curry, Durant, Harden, Jokic, sami kandydaci do MVP Award - może po prostu przeciw słabszym zespołom śrubują oni takie Statsy, ze przeciw silniejszym musi im spaść trochę, a że operujemy na liczbach nieosiągalnych dla innych zawodników, są to spadki odpowiednio "spektakularne".

    inna rzecz, ze jesli przeciw średniakom i loteryjnych Harden robi po 40 pt per game Jokic gra na poziomie triple double, a Durant strzela na procencie np 55, to jesli przeciw contendrom spadnie im o kilka pkt, zbiórek i pct, to nadal będą to imponujące wyniki.

    zresztą, koniec końców cała zabawa sprowadza sie do zwycięstwa, jeśli ich zespoły są w stanie te spadki zrekompensować, czy to scoringiem albo fitem innych graczy oraz za pomocą team defense, a efektem jest wygrany mecz - sądzę, ze można ich rozgrzeszyć.

  • wielmozny.pan.przecinek

    tymczasem kolejny mecz Boston, w którym Kyrie rządzi wszystkim, a efekt tego taki, ze utalentowani koledzy Showboata nie mają kiedy praktykować odpowiedzialności za zespół.

    jesli juz nawet przeciw Hawks czy Grizzlies Celtics nie umieją się ruszyć bez Irvinga, to jak to wróży na drugą częśc sezonu ?

    są za silni, żeby w ten sposób się ograniczać. bo to jest samodzielne limitowanie własnych możliwości. Już nawet nie chodzi o to, ze taką strategię łatwo wykorzystyać przeciw nim. Rzecz polega na tym, ze jesli Irving komunikuje, ze będzie robił za innych, to jaki mają interes robić cokolwiek wszyscy dookoła ?

    mnie to zachowanie przypomina definicję komunizmu : jest to taki ustroj, który dzielnie walczy z problemami, które sam stwarza.

    niestety, to paradoks, ale tak to dziś w Boston wygląda. Ich cała nadzieja w grze defensywnej, która jeszcze nie uległa dekompozycji, bo wg mnie, tam ciągle jeszcze panuje chemia między zawodnikami, i jest to obszar gry wciąz jeszzcze kontrolowany przez Brada Stevensa, czego nie mozna powiedziec o systemie ofensywnym , który z zabawy rozpisanej na wszystkich zawodników w zespole, stał się zabawką w rekach jednego gracza, w dodatku point guarda, który każdą akcję zaczyna z piłką w dłoniach, więc może sam decydować o jej losach.

    w Rox tak gra Harden, ale Rox sa w innej sytuacji, to inny układ, Eric Gordon, Austin Rivers czy PJ Tucker nigdy nie tworzyli układu, który BEZ Hardena doszedłby do Conference Finals, więc nie dali dowodów na to, że bez niego umieliby wygrywać. supporting cast Boston [niestety, dzisiaj mamy układ pt : Kyrie Irving Plus Suporting Cast] - wręcz przeciwnie.

    w Regular Season żaden zespół nie może zaatakować Celtics 48 godzin później,w Playoffs już tak będzie, więc ten obecny system będzie łatwiejszy do zneutralizowania. Klucxzowa będzie więc odpowiedź na pytanie, czy Supporting Cast zdoła wykazac taką intensywnośc gry w obronie, jak w 2018 Playoffs, odgrywając jednocześnie mniejsza rolę w ofensywie.

    a nie mam wątpliwości, ze tacy gracze jak Rozier, Brown czy Tatum, im bardziej mogą się pokazać w ataku, tym większa mają ochotę i koncentrację w grze obronnej.

    a w Playoffs już nie chodzi tylko o zbiorcze wyniki, ale o game by game, sekwencje w których rozstrzygają się mecze i serie, jeśli zespół ma być na nie stać, to musi istnieć jakiś nadpoziom koncentracji, intensywnośc i energii, na jaki może się wspiąć cała grupa i pojedynczy zawodnicy. A o bostońskich graczach jak ci wyżej wymienieni, wiemy tyle, ze BEZ Kyrie-effect stać ich było na takie rzeczy.

    czy ich będzie stać w innych zupełnie warunkach, cóz : jesli są INNE niż te, w których robili tak dobrą robotę, racjonalnym jest założenie, że wobec zmiany okoliczności - może spaść ich zdolnośc do takich wyczynów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston over Heat
    znów za sprawę Irvinga, który z pewnością jako jednostka, clutcher, scorer, stat filer nie zawodzi.

    cóż, Kyrie pracuje na MVp caliber season, a Rozier, Brown i Hayward są get down w tym zespole.

    Brad Stevens & Danny Ainge stoją przed bardzo ciekawymi decyzjami po sezonie.

    wielu krytyków NBA zapomina często, ze prawdziwa wartośc liderów, to skala "czynienia innych lepszymi".

    konia z rzędem temu, kto wskaże choć jednego Celta, któremu się "popprawiło" dzięki stylowi i myśleniu o grze Irvinga :"]


  • wielmozny.pan.przecinek

    Heat natomiast to drużyna, z którą nikt nie chce grać w 1rd Playtoffs, ale też nikt nie traktuje poważnie jako zagrozenie dla top seed.

    w pewnym sensie jest to najgorsze położenie, w jakim klub może się znaleźc. Ani szans na mistrzostwo, ani szans na 1 pick Draftu, a to oznacza stagnację. Ofk, zawsze pozostaje wolna agentura, ale kto poważnie potraktuje organizację, która nie ma w swoim składzie żadnej gwiazdy NBA, żadnych franchise players, żadnego All Star, ale za to ma najwyższe salary cap w całej lidze ? :] [Dwyane Wade - oczywiście, ale to bardziej legenda i elder statement, a nie zawodnik decydujący o obliczu gry i wynikach w lidze]

    Pat Riley był wspaniałym trenerem, jednym z najlepszych ever, ale Gm jest dośc średniej jakości. MOzna by nawet powiedzieć, ze wszyscy zawodnicy na liście płac Heat są po prostu przepłaceni. To solidni gracze, wartościowi na swój sposob, ale ktoś kto zapłacił Hassanowi Whiteside'owi 25 + mln , Tyler Johnson czy Goran Dragic po niemal 20 w sezonie, ten się mocno przejechał.

    gorsze decyzje ekonomiczne podejmował w ostatnich latach chyba tylko Ernie Grunfeld z Wizards, bo - przy całym uznaniiu dla jego sportowego kunsztu - kontrakt, w którym przez 4 lata John Wall dostanie po 38 - 44 mln per season, to istna korba; ca 30 mln sezony Otto Portera to też niezły odlot. Bardzo interesujace, co też zaproponją Tomasowi Satoranskiemu po sezonie; nie widzę go jako jednego z 30 starting point G w NBA, ale Wiz moga nie mieć wyjścia, przynajmniej do momentu ogłoszenia wyników losowania 2020 NBA Draft ;].

    Teoretycznie, komuś zawsze trzeba płacić, swoje sroki trzymać za ogon, bo lepiej mieć takie niż żadne, ale niekiedy rozmiary tej neurotycznej polityki finansowej budzą poważne zastrzeżenia i protest.

  • wielmozny.pan.przecinek

    drugi teoretycznie ciekawy mecz : Blazers over Jazz.

    Terry Stotts znalazł Jake'a Laymana, wysokiego shootera z pozycji 3-4, interesujący pomysł, tyle że ten pomysł nie ma na celu zmiany sposobu gry Blazers, ale udoskonalenie już posiadanego, a więc nie dywersyfikację, lepszy balans rozkładu rzutów, lecz po prostu usprawienie działania duetu obrońców Lillard & Mc Collum, którzy nadal mają do dyspozycji 40 rzutów per game, a Layman poprawić ma pozycje z których będą je oddawac.

    teoretycznie działa, bo Blazers z Laymanem przez 20 + min per game są 7-3, a z nim na boisku są 3 pts do przodu.

    swoją porcję touches, wciąz zbyt małą, dostaje Nurkic, który byl X Factor przeciwko Jazmanom.

    dodatkowo błąd taktyczny popełnił coach Quin Snider, który ustanowił centrum ofensywnej produkcji na obwodzie, licząc na to, ze zmusi backcourt Blazers do wydatku energetycznego, który obniży jego własną produkcję, a przy okazji będzie punktował swoim jedynym zawodnikiem w miarę kreatywnie dryblującym atakując po linii najmniejszego oporu, bo Lillard i Mc Collum nie są obrońcami najwyższej klasy, ani w iso ball ani w picknroll.

    Jazz są jednak 12-12 kiedy Donovan Mitchell dostaje zielone światło na kończenie akcji i oddaje 20 + rzutów. Teraz są 12-13 przy overall 26-22. Niestety, raz że Mitchell nie jest w tej grze nazbyt skuteczny, dwa : ma tendencję do rzucania za 3 pt, mimo że nie ma pewnej reki, trzy : aktywnośc Mitchella nie koresponduje z aktywnością shooterów a'la Ingles, który dostaje wtedy albo za mało albo nie w tym momencie, co trzeba, zresztą : tłumaczenie faktu niedostatecznie wysokiego procentu Inglesa, gdy rzuca dużo lub niedostatecznej ilości rzutów, gdy idzie mu dobrze - może mieć rozmaite interpretacje, ale z pewnością takzę MItchell jest odpowiedzialny, jako zawodnik pożerający piłkę.

    No i kwestie personalne : aż 35 rzutów oddał przeciw komu ? jasne, przeciw Philly. Tak bardzo chciał dowieść, ze zasługiwał na Rookie of The Year w poprzednim sezonie. W efekcie Jazz przegrali mecz, a MItchell spudłował 10 z 11 trójek.

    wg mnie, nie zmieniam zdanie z poprzedneigo sezonu, Jazz potrzebują kogoś kto doda im ofensywnej wyrazistości. Trudno atak oprzeć na 6-2 scoring guard, który notuje zaledwie 32 % za 3pt celując prawie 7 razy per game.

    nikt inny w zespole nie posiada ofensywnej kreatywności na poziomie wyższych stanów średnich ustalonych w NBA.

    to sprawia, ze Jazz muszą się modlić o dobry dzień Mitchella w ataku : kiedy oddaje swoje 20 + shots, ALE trafia 45 % [średnia w sezonie 42,6] - Jazz mają wymarzony rezultat 9-2.

    nie ma co jednak przekonywać nadmiernie, ze w best of 7 system ofensywyny skonstruowany w taki sposób będzie najpewniej niewydolny w drugiej części serii przeciw co lepszym rywalom.

    pozostanie im na szczęście zawsze działająca obrona, z Rudym Gobertem, w tym momencie ich zdecydowanie najważniejszym i najlepszym zawodnikiem. Dopóki on jest na boisku, Jazz mają szansę na sukces.

    drugi kluczowy składnik, to small foward Jay Crawder, który jest wartym +10 pts elementem najlepszej piątki Jazz, w stosunku do back up Derricka Favorsa, który w tym momencie jest nieefektywnym tweenerem i Jazz, wg mnie, śmiało moga pożegnać go po sezonie, razem z 16 mln obciążeniem jaki mają z tego powodu na cap space. Może nawet powinni go wymienić w trade deadline. Chyba, ze gość ma silną pozycje w szatni, dobrze wpływa na morale teamu, sumiennie pracuje na ttreningach, a wiadomo że im lepsze i ostrzejsze, na wyżsyzm poziomie inteligencji, rozgrywane wewnętrzne gry, tym lepsza i łatwiejsza później rywalizacja w oficjalnych pojedynkach. Ale Favors będzie chciał zarobić, więc Denis Lindsey musi się solidnie naradzić ze Sniderem nad tym, czy ten zawodnik jest wart 15 + mln per season.

  • forto_d

    1) Milwaukee
    Kto obok Antoniego do All Star Game?
    Teoretycznie cały "S5" prezentuje się dobrze. Ale kto jako drugi zasługuje nawystęp w ASG. Ostatnio na ESPN był długi wywód na temat powołań i trochę pominięto Brogdona. A według mnie gość odwala kawal bardzo dobrej roboty. Bucks są na czele konferencji i aż się prosi o 2 zawodnika.
    2) Memphis.
    Czy Gasol i Conley mają rzeczywistą wartość równą zarobkom. Moim zdaniem stanowczo są przepłaceni. Teoretycznie dwie gwiazdy a nawet w swoim PRIME nie zrobili wyniku. Teraz się starzeją, a historia kontuzji Conleya jest dłuuuuuuuuuga.
    Czy zatem znajdzie się ktoś, kto ich przygarnie. I przepłaci. Bo zazwyczaj all starów się przepłaca. Ten sezon Grizzlies już stracili, na ich miejscu też wymieniał bym tych zawodników póki jeszcze mają wartość. Tylko czy znajdą odpowiedniego kontrahenta? Czy uda się kogoś naciągnąć.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Forto_d

    ja bym zaryzykował, że dopuszczalna jest sytuacja, w której będzie tylko Giannis A. :],

    primo, dlatego że tak naprawdę to on decyduje o całej grze w tym zespole, reszta to wybitnie zdefiniowani Role Players

    secundo, tylko Kris Middleton gra ponad 30 min per game, podczas gdy do ASG rzadko kiedy trafiają zawodnicy 30-min Less. Tak więc, jeśli ktoś, to - wg mnie - tylko Middleton.

    Zach Lowe z ESPN widzi to tak ;

    starting 5 : Irving, Beal, Giannis, Leonard, Embiid
    Rez : Oladipo, Vucevic, Simmons, Walker, Griffin

    do ostatnich 2 miejsc zgłasza wielu kandydatów i jest tam dwóch Bucks : Middleton i Bledsoe.

    wg mnie, akcje takich jak Lowry i Butler będą stały wysoko, no i kto wie, czy w nagrodę za naprawdę dobry run w Eastern nie dostaną takzę Nets, chociaż tam też nie ma nikogo kto grałby na tyle długo, by go do tego sytuacja uprawniała.

    dobrze bym widział takze akcje np Jaysona Tatuma z Boston, zwłaszcza jeśli Irving wejdzie głosami kibicow. Jak nie ma dobrych nazwisk i podstaw statystycznych dla wyboru zawodników z najlepszych teamów, to zawsze rosną szanse reszty, zwłaszcza gdy bilans czołowych teamów jest zbliżony, tak jak w tym roku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zdecydowanie zgadzam się z tym, co napisałeś a'propos Memphis.

    przewrotnie do całej rzeczy podchodząc mozna by powiedzieć,ze te ostatnie lata kontraktu Gasola, to taka forma podziękowania za służbę. Zdecydowanie, aktualnie nie jest wart 25 mln.

    Conley już bardziej, i wg mnie on zostanie. Jest świetnym point guardem, wciąz ma w baku dobre 2-3 sezony gry na najwyższym poziomie, inaczej niż Gasol wciąz jest dostatecznie szybki, by rywalizować z młodszymi od siebie.

    wg mnie, Największym błędem Grizzlies byłoby pozbycie sie obu liderów/ veteranów i pozostawienie zespołu w rękach niedoświadczonej młodzieży. Ktoś tych młodych musi poprowadzić,. stanowić most między pokoleniami, poprowadzić ten samochód do momentu, gdy młodzież będzie już zdolna przejąć odpowiedzialnośc za los zespołu.

    Młodzież musi się od kogoś uczyć, wtedy jej rozwój jest znacznei szybszy i pełniejszy. Pozostawieni sami sobie będą mieli z tym pewne problemy, sami trenerzy i baza szkoleniowa oraz rytm meczowy nie wystarczą, oni muszą brać przykład i słuchać rad starszych od siebie zawodników.

    po sezonie Grizz bedą/moga być o 50 mln piękniejsi :] spada 25 mln kontrakt Parsona, Gasol mozę zrobić co chce, a Memphis mogą go puścić.

    tak naprawdę zostaną z duetem Conley jako veteran gatekepper & Jaren Jackson, w którym Pera i Wallace chcieliby widzieć franchise'a. Nie jestem pewien czy ich okulary nie są zbyt różowe, ale Jaren jest tak młody, ma tak swieetną kombinację warunków i motoryki, ze jego All Star potencjał jest widoczny gołym okiem.

    na ich miejscu, pisałem o tym trochę wcześniej, szukałbym możliwosći pozbycia sie Gasola już przed All Star break.

    wątpliwości, wg mnie, budzi lokalizacja, bo memphis to nie jest ulubione miasto kandydatów na wiodące postaci w NBA.

    generalnie, po sezonie Memphis będą mieli Conleya, Jacksona, dobrą pozycję finansową i dylemat : kogo z tych role playes [Temple, Green, Brooks etc] podpisać, bo w końcu roster musi się zgadzać, a których się jednak pozbyć w nadziei na dobre podpisy lepszych graczy.

    na pewno będzie to ciekawa zabawa.





  • wielmozny.pan.przecinek

    co do wyników, to w 2013 mieli Western Finals, gdzie polegli przeciw Spursom.

    ale to był inny team, obok dwóch bohaterów tego wątku, grali tam Rudy gay, Tay Prince czy Zach Randolph, a z ławki czołowy energizer i obrońca w lidze Tony ALlen. Inna zabawa niż w tym sezonie z Garret Temple, JaMychal Green czy debiutujący Jaren Jackson :]

    od 2011 do 2017 niezmiennie grali w Playoffs.

    ostatni sezon był już słabszy, ale to dlatego, także, bo Conley zagrał ledwie 12 meczów. A Gasol, mam wrażenie, postarzał się zdecydowanie.

    w sumie, zaryzykowałbym wniosek, ze coś jednak znaczyli dla tej organizacji i stali za jej, jak dotąd, największymi sukcesami, a przede wszystkim zapewniali stabilizację, solidnośc.

    na tytuły zabrakło gazu i talentu, ale to już nie tylko ich wina, Grizzlies nigdy nie mieli mocnej karty przetargowej na rynku wolnych agentow, a na wysokie picki byli zawsze za mocni ;]

    inna rzecz, że jak już mieli 2 numer [2009 Class], to go zmarnowali na, od początku bardzo ryzykownego, Hasema Thabeeta, wierząc, ze skoro są u nich Mayo i Lowry, to nie potrzebują czekac na rozwój Hardena, Curry'efgo czy DeRozana ;]

    ale taka uroda Draftu, mądrzejsi jesteśmy dopiero po fakcie, a w momencie wyboru mamy do oceny tylko sam potencjał, czyli upside, no i rozmiar oraz charakter własnych potrzeb.

  • wielmozny.pan.przecinek

    No i Blazers przejechali się w Oklahomie :]

    46 rzutów Lillard & Mc Collum, przy tej skali zaangazowania w ataku, ci już i tak przecięrtni obrońcy są na własnej połowie chodzącym dwugłowym mismatchem, efekt : kolejna porażka.

    wchodżący w starting 5 : Aminu 1-7 z gry, Harkless 0-4, ten ciekawy Layman 0-4 z trójek.

    ktoś powie, ze skoro backcourt robi swoje, to roles powinni zapewnić choćby klasową obronę, ale niestety : nie da się grać klasowej obrony mając dwóch non defense na parkiecie. jednego można jeszcze jakoś uzupełnić, ale dwóch - no way :]

    Thunder po prostu wykonali rutynę.

    Blazers, wg mnie, dziś wygladają jak big fake w kontekscei Playoffs : rzadko się zdarza, zeby tak zrobiona drużyna była w stanie nawiązać walkę z zespołami choć średniej jakości, a uporządkowany, czytający grę veteran team da im wygrać mozę jeden, sensacyjnie - dwa, mecze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    z tym spadajacym kontraktem Parsonsa., to się pospieszyłem, schodzi dopiero po następnym sezonie ;}

    chyba, ze Grizzlies znajdą kogoś, kto czyści cap space i gotów będzie oddać w zamian coś odpowiednio wartego uwagi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Harden 61 w MSG :]

    takie show robili tam tylko najwięksi, LeBron, Jordan i KObe Bryant.

    ciekawe wrażenie mozna czasami odnieść oglądając Jamesa - sędziowie skrzętnie łapią rywali na faulach, które bywają mniej widoczne i oczywiste niż niektóre faule, które dopuszczają :] nietrudno zauważyć, że wielokrotnie rywale albo kładą na nim rekę próbując blokować rzuty z wyskoku, albo używają w niedozwolony sposób ramion w obronie kozła. I sędziowie nie reagują.

    jak by to dobrze rozebrać na czynniki pierwsze, można zauważyć, ze dopoki obrońcva jest w ruchu, pracuje na nogach, przesuwa się, sędziowie pozwalają na pewien kontakt. Kiedy stają, rekoma i ciałem probują poprawić swoją źle zajętą pozycję defensywną, od razu Harden idzie na linię.

    to żadna osłona, nawet z punktu widzenia przywilejów, jakie przysługują MVP ligi. wg mnie, to jest dobra robota sędziowska. Bardzo idąca w zgodzie z duchem gry. nie mozna premiować obrony, którą siłą i przemocą zastępuje szybkość i inteligencje.

    nigdy tak nie było, więc i teraz też być tak nie może.

    Harden byłby dobry 20, 30, 50 lat temu, tak samo dobry jak dziś. Było kilka systemów obronnych, które miałayby papiery aby go powstrzymać, paru doskonałych defensorów, którzy mogliby ograniczyć go jeden na jeden, ale ZADEN z tych systemów/graczy nie posłużyłby się czymś, co rzekomo kiedyś był dozwolone, a dzisiaj nie jest.

    I teraz, i wtedy !, nie wolno [było] metodami siłowymi zastępować dobrej pracy nóg, czytania gry, ustawienia, zespołowej kooperacji, czystego blokowania.

    a że liga ma dzisiaj zawodników, jakich wcześniej nie bylo, korzystających w max arsenału zagrań, o jakich wcześniej nie było mowy, no to łatwo sobie cała rzecz przedstawić w racjonalnych barwach.

    dzisiaj Hardena, Curry'ego, Duranta czy Irvinga trzeba pilnować od połowy boiska, nigdy czegoś takiego wcześniej w NBA nie widziano. to zupelnie zmienia zasady obrony, ich biegłośc techniczna, zaasięg rażenia i repetuar zagrań po prostu sięga szczytów możliwości koszykarskich. Nie chodzi o to, ze są lepsi czy gorsi od poprzedników, ale o to, jaką skalą możliwości dysponują. Oni są na szczycie postępu jaki koniec końców zrobiła NBA w tej materii., Nie dziś, w ostatnich 10 latach, ale w procesie ewolucji gry na przestrzeni całej historii ligi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Raptors bez KAwhi. Pacers z, najpewniej, seaon ending INJ Victora Oladipo, no i niezwykle ciekawe starcie w czołówce Eastern zamieniło się w całkiem zwyczajny i pozbawiony znaczenia poznawczego mecz Regular Season.

    Pacers będą sie musieli przegrupować i ustaswić od nowa, bez swojewgo lidera ofensywy, ale przekonamy sie niebawme dopiero, ile straca.

    on/off Oladipo to tylko +0,6, z gry miał 42 %, jak na tak atletycznego ballhandlera notował zaledwie 3,9 Ft per game.

    I ważna sprawa ;

    2018-19 Indiana Pacers
    Lineups :

    1] Bogdanovich - Collison - Oladipo - Turner - Young, MP : 555:25, Pts : + 4,6
    2] Bogdanovich - Collison - Evans - Turner - Young MP : 194:24, Pts : + 8,5

    here we go, odpowiedź jest widoczna jak jajko na patelni, jesli Tyreke Evans pociągnie grę na p;ozycji Shooting Guard, a Nate Mc Millan znajdzie sposób na uzupełnienie drugiej piątki - Pacers mogą dojechać do końca sezonu z HCA.

    problem zacznie się w Best of 7, kiedy znaczenie matchupów i adaptacji na długim dystansie będzie kluczem do realizacji planu działania.

    słowem : szkoda i Pacers będą osłabieni, ale mogą być osłabieni mniej niż teraz, na gorąco, się wydaje.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pistons vs Nola

    jedni grają najwyżej o to, by polec w 1rd, nie będą żadnym underdogiem w Playoffs, jesli w ogóle wejdą.

    drugich rozmontowała polityka klubowa [po świetnym sezonie i Playoffs, pozwolić odejśc dwóm kluczzowym graczom, zamiast jakichś dwóch przytulić, to dopiero jest majstersztyk pracy menadżerskiej] i właściwie już się nie liczą w gzre o cokolwiek.

    Ich pojedynek jest więc wydarzeniem bez wartości, w kontekście sensu tej całej zabawy, którą jest walka o mistrzostwo NBA.

    I w tej niewesołej sytuacji, ten mecz traci ostatni walor, który mógłby kusić, by go obejrzeć :]

    Pistons nie mają w akcji Drummonda, a Pels Anthony Davis, ich pojedynek nie może dojśc do skutku, skutkiem czego : oglądanie tego meczu jest niewybaczalną stratą czasu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    w sumie, najciekawsze jest więc starcie Nuggets vs Jazz, wygrane przez Utah.

    potwierdziła się analiza ich gry : ofensywa pchana przez undersized slasher MItchella znów z kłopotami, ustawienie z Jayem Crawderem - decyduje o wartości całej gry, w ataku daje spacing, jest też daleko lepsze w obronie; Rudy Gobert jako difference maker z pozycji kotwicy defensywnej.

    odniosłem wrażenie, ze kluczem do rozbrojenia Denver jest scedowanie rzutów na Nikola Jokic. I ograniczenie jest gry piłką do kolegów.

    Jokic ma 14,8 shot per game.
    A co jeśli rzuca ponad normę ?

    Jokic 16 + shot : NUggets 12-8 [overall 31-15]

    Jokic ma 7,7 ast per game
    A jesli podaje mniej efektywnie ?

    Jokic 6 less ast : Nuggets 10-10

    no to mamy ich :]
    Bottom line : im bardziej Jokic jest scorerem, a mniej playmakerem - tym gorzej dla Nuggets.

    połączmy oba składniki.
    Jokic 16+ shots AND 6 less Ast
    Nuggets : 3-6

    a zatem, można uznać, ze hipoteza została potwierdzona dowodami :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Kyrie dostał wolne i...

    Rozier 9-13, Brown 8 -12, nawet Hayward 6 - 10.

    w porządku, vs Cavaliers, ale gdzieś muszą budowac swoją pewnośc siebie i znajdować radość gry, której tak niewiele mają gdy Showboat prowadzi swoją rozrywkę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers over Spurs.

    znów będzie masa gadania, ale ja mam jeden wniosek ; Brett Brown i Joel Embiid nie pomagają Sixers w realizacji potencjału defensywnego.

    Spurs wbili im aż 57 % swoich rzutów !

    dopoki Sixers będą walczyć o wygraną na połowie atakowanej, dopoty nic w tej lidze nie osiągną.

    all about defense, w tym przypadku.

    Ich ofensywny system nie jest zły, ale dopoki nie zaczną bronić - nie zepchną nawet osłabionych Pacers z 3 p;ozycji w Eastern, a w 2rd Playoffs będą w bardzo trudnym położeniu przeciw Bucks [zakładając ofk, na potrzeby prognozy i swobodnej dywgacji, że taki będzie układ faktyczny].

    ofensywa się wyżywi, mają kim grać, zwłaszcza jak wróci Jimmy Butler, nie mam tak złej opinii o Fit ofensywy Sixers, jak niektórzy komentatorzy zza wielkiej kałuży, sadzę że więcej miejsca przydałoby się poświęcić temu, jak Phila radzi sobie w grze defensywnej, bo nietrudno zauważyć, ze im bardziej doświadczony lub odpowiednio utalentowany ofensywnie zespół, tym gorzej to wygląda.

    Brown jako head coach i Embiid jako kotwica ubezpieczająca cały system muszą zrobić tzw. step up, także mentalnie, bo obaj sprawiają wrażenie, ze w Playoffs, w najcięższym momencie sezonu, mogą całej presji nie wytrzymać, tak jak to miało miejsce w ub. sezonie, kiedy Boston wygrywał minimalnie i sekret tego sukcesu krył się własnie w lepszym charakterze i wyższym poziomie trenerskiej energii intelektualnej.

  • forto_d

    1)Harden
    61 punktow, wow.
    Ale aż 63 rzuty do tego potrzebował. Tak, 63 rzuty.
    Harden to FAKE, wytwór niekompetencji władz NBA, które promują grę nie przeszkadzaj. Trzeba być sędzią NBA, aby gwizdać faule, które dostaje Harden. Mam wrażenie, że to przykaz z góry, przecież nikt normalny nie puszcza czterokroków, double backsteps. I nie gwiżdże za to, że się stoi, a ktoś we mnie wskakuje.
    2)Sixers
    Tam się dzieje wiele niedobrego. Czy tam jest aż tak duży potencjał ofensywny, nie wiem. Embiid i... Kto tam jeszcze ofensywnie jest w stanie zapewniać 20-30 pkt? A obrona jest jaka jest, albo jej nie ma. Butler nie jest lepszym obrońcą niż Covington. A szatnia nie lubi Butlera i Butler nie lubi szatni. Zdecydowanie Philly polegli na wymianie z Minnesotą. A co się dzieje z Fultzem? O co grają Philly wlaściwie?
    3)Indiana
    Nie ma znaczenia jaki lineup daje największy +- Pacers. Bez Oladipo w PO nie pojadą. Niestety.
    4)Utah-Denver.
    Można bronić, walczyć i grać? Można. Na mój gust to nie wiem, czy te drużyny nie powinny być odwrotnie w tabeli. Jazz są na pewno za nisko, ale teraz łatwiejszy dla nich kalendarz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    sa faule, które Harden dostaje za to, ze jest MVP.
    takie fory ma każdy z czołowych graczy NBA, jak również - ci którzy byli przed nim/i; system gwiazdorski w NBA, to nie jest wynalazek współczesny; Nikt na to nie narzeka, bo w biznesie tak już jest; jak się zderza Harden, Durant czy James z just another NBA player, a sędzia musi zdecydować , to zawsze przyzna rację temu pierwszemu.

    kibice płacą za oglądanie gwiazd w akcji, a nie na ławce z powodu 2 fauli z 1 kwarrcie :]

    No i trzeba gwizdać, bo bezkarnośc rozzuchwala. jesli Harden i inni nie będą chronieni, to obrońcy sięgną po środki zapaśnicze, zeby ich spacyfikować. Nie na tym polega koszykówka, która jest grą dla atletów, a nie dla dżudoków ":]

    zresztą, wczoraj któryś z Knicksów zablokował czysto trójkę Hardena, zatem : można, ale zgodnie z przepisami.

    poza tym, mam wrażenie, ze wielu zawodników i część zespołów nie chce, albo nie potrafi, przyjąc do wiadomosci, ze są inteligentniejsze sposoby powstrzymywania scorerów a'la Harden niż uparte próby blokowania ich rzutów, przez co notorycznie wpada się na faule.

    przede wszystkim, trzeba wyjśc od tego, ze celem gry jest wygrać MECZ, a nie zablokować Hardena.

    wygrać mecz można na wiele sposobów. MOżna pozwolić hardenowi zdobyć 61 pts, a kolegów Hardena zablokować od piłki i pokonać Rox.

    Można atakować z premedytacją Hardena na jego połowie, co jest rzadko stosowanym pomysłem przez coachów NBA, nie wiaodmo dlaczego.

    mozna nie skakać na niego bez sensu, wchodząc w jego strefę "komortu", za co sędziowie od razu gwiżdża faule. Nie wiem, jak można wiedzieć o tym, że za to są gwizdki, a mimo to z uporem nadal praktykować takie wyczyny ?

    wreszcie : inteligentne obrony czytają scouting reports, gdzie bardzo dokładnie obliczono, z których miejsc na atakowanej połowie Harden rzuca najchętniej i najcelniej, a z których najrzadziej i najmniej efektywnie. Trzeba tak wspołpracować w obronie, aby spychać go na pozycje, których nie lubi. Tymczasem vs Knicks rzucał skąd chciał i nie widać było żadnej myśli taktycznej w defensywnej grze Spodniarzy.

    stawiam więc na to, ze najwolniej i najmniej wydajnie myślą w tej lidze sami gracze oraz trenerzy : wiedzą za co Harden dostaje gwizdki, a mimo to nie potrafią odpuścić sobie zachowań faularskich, nie sa w stanie opracować i zrealizować sensownej i zgodnej z przepisami strategii defensnwyej.

    gdzieś niedawno Scottie Pippen mowił o przepisie na Hardena, może powinni znaleźć to w YouTube i skorzystać z cennych porad ;]

    wbrew pozorom, Scottie nie postulował, że najlepszą obroną vs Harden jest kradzież gwizdków sędziom ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    trudno żeby ktoś poza Embiidm zapewniał 30 pts dla Sixers, skoro tylko Embiid rzuca odpowiednio często.

    w 2018 Playoffs właśnie m.in Embiid swojej działki nie wyrobił, więc czy on gwarantować będzie odpowiedni scoring w kluczowych meczach postseason, to ja bym nie był pewien.

    póki co, Sixers mają SZÓSTY w lidze Team Offense Pct, ÓSMY pct 3pt i zarabiają DRUGĄ największą ilosc FTs, oraz są DRUDZY jak chodzi o średnią asyst, wiec to potwierdza, ze ich atak sprawuje sie bardzo dobzre.

    o co grają - zapewne o NBA Finals, w tym roczniku mają, wg mnie, tyle samo atutów w Best of 7, co Raptors, Bucks czy Boston, jesli już wykluczamy z tego grona Pacers.

    na dystansie serii pewne rzeczy ulegają spłaszczeniu, a inne uwypukleniu, sądzę ze atletyzm, warunki fizyczne, zbiorka, organizacja ataku, transition game Sixers tłumaczą się na język Playffs i matchupów bardzo dobrze. Rywale nie mają niczego, co Sixers by stopowało w hipotetycznej serii, choć ofk mają wiele atutów własnych, dzięki którym również Sixers na nich nie będą mieli żadnego pewnego haka.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ja bym się wstrzymał z pogrzebem Pacers :]

    Nate Mc Millan to bystry gośc, jeśli Evans mu zagra, to mając z ławki dobry Fit Indiana może napsuć sporo krwi w Playoffs.

    wg mnie, z Oladpio też nie byliby żadnym żelaznym faworytem, równie dobrze bez nigo będą w stanie zdywersyfikować ofensywę, rozkładając rzuty dla innych graczy, a oni nie b ędą mieli z tym kłopotów, a system pokaże swoją wartość jesli zamaskuje jego nieobecnośc w obronie, aczkolwiek na ile Oladipo uznaawany jest/był za dobrtego obrońcę na podstawie steals per game, a na ile jako świetny w rotacji i kryciu, to już mozna się zastanawiać.

    jak dla mnie, Oladipo aż tak dobry nie był, żeby jego brak spowodował regres Pacers defense, jednak największy wpływ wywierają tutaj zawodnicy wysocy, a niscy wtedy,gdy ich gra wpływa na całokształt, jak w przypadku Paytona, Rodmana czy Pippena, Victor to jednak nieco inny zakres wpływu na grę.

    zatem, ja bym jednak dał szansę Pacers, najpierw w Regular Season, a potem w matchupach.

    gdyby tak w 1rd wyszli na Boston, to mogłby być pasjonujący pojedynek.

    no i chemia, psychologia teamu; odpadnięcie ważnego gtracza zawsze wzmaga determinację, powoduje zwarcie szykow i mobilizację w całym zespole.

    all eyez on Tyreke Evans i Cory Joseph, obaj powinni być niesamowicie zmotywowani do pokazania całej swojej klasy, Evans wreszcie może dowieść, iż posiada skill set na miarę Playoff levele, a Joseph dostanie szansę na jaką czekał od zawsze.

    zawsze Mc Millan może też eksprymentować ze składem, włączając z ławki sabonisa, a na shooting guard ustawiając np Bogdanovicha, aczkolwiek wydaje się, ze przynajmniej na początku będzioe chciał zachować uderzeniową energię z ławki jaką zapewnia mu Sabonis, a shooting guard pos. podzieli między ww. duet.

    warto wspomnieć, ze Joseph ma świetne wyniki : najlepszy on court i on/off, zespoł z nim w skłądzie p[o prostu szybuje.

    ofk, Playoffs to inna para kaloszy i gra z ławki to nie to samo, co gra pod presją startera, ale rokowania są chyba nienajgorsze. Wszystko zależy, wg mnie, od tego jak system poradzi sobie z taką zamianą, a więc w pewnym stopniu będzie tutaj ważna praca i mysl trenera.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zdecydowanie.

    mam podobna opinię, Jazz mają wynik poniżej potencjału, a Nugets powyżej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    sa wyniki głosowania ASG :

    pr.nba.com/2019-nba-all-star-game-voting-results-starters/

  • wielmozny.pan.przecinek

    fani umieścili Rose'a na 2 miejscu, ale od mediów nie dostał żadnego głosu. I słusznie. co innego pochwała i grtatulaxcje za świetny comeback, a co innego nagroda wyrażająca czołową pozycję wśród NBA guards :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    podobna sprawa z Wade, któery jest wybitnym zawodnikiem, ale już past prime i na pewno nie All Star status.

    fani dali mu startowe miejsce, gracze zapewnili o swojej miłości, na szczęście dziennikarze przystopowali ten wesoły autobus, i to pewnie dostał głosy z Florydy ;]

    Draymond Green, Clint Capela czy Klay Thompson przez kolegów jakoś specjalnie zostali docenieni, hehe.

    oby trenerzy zachowali wiećej rozsądku, w końcu All Star app. to nagroda nie tylko dla graczy za wyrózniające ich wyniki, ale i dla zespolów za bilans. Jesli mieliby się do ASG przedostawać zawodnicy z lottery team kosztem ważnych postaci czołowych zespołów, to cała idea straciłaby mocno na prestiżu.

    sam mecz zazwyczaj jest pokazowy i nie chodzi w nim o rywalizację serio, bo to by mogło skutkować kontuzjami wpływającymi na losy całych zespolów w najważniejszym momencie sezonu, dlatego wg mnie najważniejszą rzeczą przy okazji All Star są właśnie nominacje. nagradzanie zawodników, którzy wpływają na wygrywanie meczów przez swoje zespoly, bo koniec końców, o to własnie w tyej zabawie chodzi. Bo jesli nie o to, to można śmiało przestać liczyć wyniki, zbierać w liczby wydarzenia boiskowe i zwycięstwo przyznawać za pomocą głosowania dotyczącego wrazeń artystycznych, jak w łyżwiarstwie figurowym na lodzie albo pływaniuu synchronicznym ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    następna kolejka meczów bez żadnych walorów poznawczych.

    loteryjne kontra loteryjne, średniak szarpie się ze średniakiem, żadneg duelu symulującego Playoffowy matchup.

    Rockets beat Raptors

    teoretyczne NBA Finals ? nawet jesli, to Rox w/o Clint Capela i Chris Paul nie mają nic wspolnego z optymalnym zestawieniem Rox, które trzeba brać pod uwagę wybiegając myślą do czerwca.

    zatem, nic wartościowego, generalnie szkoda czasu, bo ani sukces jednych lub drugich,. czy zaprezentowana forma nic nie mówią o tych zespołach.

    generalnie, ciekawe jest to, ze Eric Gordon jest istotny, ba - najwążniejszy, dla Rox, i to nawet jako 30 % shooter, grunt że jest i że zbiera w całość obronę i atak zespołu. No i debiut Kennetha Farieda, kiedyś dynamicznego gracz pt zbiorka-kontra-dunk, który jak widać wciąz ma parę dobrych numerów do sprzedania.

    8-11 z gry, 6 ofensywncyh odbitek, mocny finisher, to jets to czego dziś od swojego big mana potrzebują Rockets. Trzeba przyznać Pringlesowi, ze trafia bez pudła z transferami, tak działa coach który, jak wytrawny pokerzysta, dobiera nie na przysłowiową pałę, ale do posiadanych już kolorów albo figur.

    Rivers - check, zupełna pomyłka w Wiz, w Rox działa jak złoto; gerald Green znikąd - check; i teraz Faried.

    wrócą Paul i Capela, a drużyna będzie głębsza.

    Raptors stracili top seed, i generalnie to tyle. nowy coach, nowy lider zespołu, ale ten finałowy rajd na Rakietach zrobili głównie z powodu dekoncentracji gospodarzy.

    I nie da sie ukryć, ze Raptors są swietnym Regular Season team, biją loteryjnych, galopują po średniakach, ale vs Boston - 2 porażki, vs Bucks - 2 porazki, vs Sixers - mocny blowout.

    najpierw wydawało mi się, że to będzie nowy rozdział w historii klubu, odejście pozbawionego inicjatywy na top level Caseya i jednowymiarowego scorera bez przywodczych zdolności DeRozana, zamiana na głodnego sukcesów NUrse'a i już doświadczonych i sprawdzonych, upierścionionych Leonarda i Danny Greena, da im jakiś impuls do przeskoczenia najtrudniejszych przeszkod, ale teraz już tak pewien nie jestem , ze tym razem wytrzymają presję największych wyzwań. Może to nie jest koniec zmian, jakie w Toronto są konieczne.

  • wielmozny.pan.przecinek

    na NBA Draft z 1 pick Draftu mają Ja Morant z Murraya. modnie atletyczny 6-3 point guard, który w tym roku zadziwia towartzystwo świetnym potencjałem.

    fakt, jest eksplozywny, ale dają go na "jedynkę" dla Cavaliers, co sugerować by moglo, ze wg redaktorow Colin Sexton nie jest franchise point Guard w Ohio.

    generalnie, raczej w to nie wierzę, Cavs wezmą największy dostępny potencjał czyli Ziona z Duke, modląc się, aby okazał się graczem zdefiniowanym, a nie takim, któreemu w zasadzie nie sposób znaleźć miejsca na boisku i zbudować dookoła niego działająćego układu.

    Morant pasowałby lepiej do Suns, którzy zdaje się nie rozwiną Josha jacksona jako wing point i będą szukać jednak niskiego zawodnika do piłki.

    Morant ma świetny potencjał w open court game i może być lepszym obrońcą niż to sugeruje jego obecna orientacja. Byłby w sam raz, aby korzystać z obecności takich zawodników jak Ayton czy Booker, a jednocześnie swoim dynamicznym sposobem gry pomagać im w znajdowaniu optymalnych pozycji rzutowych.

    generalnie, im więcej takich sensacji tym ciekawsze będą decyzje klubów w dzień draftu.

    ofk, przedtem pomiary, treningi, kwestionariusze etc., a koniec końców losowanie. I może być zabawnie, bo przecież cześcią spodziewanej i projektowanej już drogi do chwały Ziona ma być jego wybór z 1 numerem, a tutaj Suns mogą mieć zupełnie inny pomysł i w 2019-20 Zion będzie musial się dzielić uwagą z 1st pick, którym zostanie niepozorny chłopak z Murray State.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers ryzykownie się oddalili od 8 spot, a na dodatek 8 spot, to najgorszy możliwy dla nich wariant, bo skazujący na grę vs Dubs już na otwarcie posteseason.

    media sugeruja, że chętnie przygarną niezadowolonego ze swojej pozycji w Mavs - Dennisa Smitha.

    nie bardzo rozumiem : po co mieliby to uczynić ? :] I po co Smith miałby się zgodzić ? przecież finalnie Lakersi mogą mu zaoferować pozycję trzeciego point guarda, a on sam wpadłby z deszczu pod rynnę, czyli z systemu Mavs, gdzie obok kontrolującdgo piłkę Luki Doncic nie ma mozliwości uczestnictwa w grze w taki sposób w jaki robi to najefektywniej i najchętniej, do systemu Lakers, gdzie musiałby to samo robić przy LeBronie, a nawet jak nie przy nim, to przy LOnzo Ball czy Rajon Rondo.

    w sumie, możliwe że ze swoimi pomysłami na grę w NBA, Dennis Smith skazany jest na los back up guard. A miał być sensacją. Tak to NBA weryfikuje potencjały, choć akurat Smitha można było częściowo rozszyfrować już w dniu Draftu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zabawnie by było, gdyby Wizards niechący weszli do Playoffs :"]

    kosztem Hornets zapewne, którzy trochę utkneli. Kemba Walker będzie w All Star game, ale generalnie zespół nie prezentuje potencjału. Trudno o bardziej bezbarwny team w NBA.

    ani na ławce, ani na boisku, ani w projekcie żadnych interesujących widoków.

    I raczej umowne szanse, by złapać w siatkę jakiegoś wolnego agenta, który by wzmocnił skład, na topowy Pick też raczej małe nadzieje, a ich trzecim graczem w hierarchii jest Jeremy Lamb dzielący tę role z jednym z największych nieustających bustów w ostatnich 15 latach historii Draftu Marvinem Williamsem.

    jak tu byc optymistą. team grający o honorową porażkę w 1rd Playoffs nie ma w NBA przyszłości. I nie jest ciekawy.

    wszystko jest ciekawsze niż taka sytuacja. Lepiej być w tych dnaich Cavs czy Suns, oni żyją nadziejami związanymi z Draftem i wyborem potencjalnego 1 pick , który nada klubowi nową dynamikę rozwoju i dążenia.

    na dokładkę źle sie obchodzą z finansami : przeterminowany Batum za 24 m ln, Biyombo za 17, Marvin za 15, na ddoatek po sezonie Walker zamierza podpisać kontrakt swojego życia.

    KUpchak i Jordan pewnie dadzą Kembie max, tym samym skazujac się na kolejne lata ligowej przeciętności, bo obojętne w jakiej roli : lidera czy co-lidera Walker jest wsadzony w o parę numerów za duże buty, a jak wygląda gra w koszykówkę w butach za dużych, to wiadomo.

    będą budować wokół Walkera, a to niewłaściwy kierunek. I żaden All Star app. nie zmieni sytuacji. Starczy na 1rd albo 9-10, a to zamyka przyszłość. Najlepsi wolni agenci będą szukać miejsca w contender team albo czyms co zalatuje contederem, a z 8-10 miejsca trudno także wylosować 1st Pick. kółko się zamyka.

    po sezonie Walker, Jordan, Kupchak, Triano i Borrego bedą mogli najwyżej poklepać się po plecach i pogratulować sobie "good job", czyli nieudacznictwa w czystej postaci.

  • forto_d

    1) Charlotte- 100 % racji
    Jordan & Company to jedna z najgorzej zarządzanych drużyn w NBA. Jak napisałeś żadnych widoków na lepsze jutro, a nawet pojutrze.
    2) Houston
    Kurcze po raz pierwszy ten zespół mi się podobał. Harden zagrał raczej przeciętnie, 2 gwizdki za darmo (a to 6 punktów z osobistych). Harden świetnie wjeżdża pod kosz i bardzo dobrze gra akcje dwójkowe. Natomiast cały zespół mimo, że sporo cegieł, to... twardo w obronie. Tak, obrona Houston istnieje. I to jest ta niespodzianka na plus dla fanów drużyny.
    Faried, no rewelacja. Pamiętajmy, że ten zawodnik grał wysokim poziomie NBA, to mistrz świata z drużyną amerykańską. I chyba w Rockets pasuje do akcji dwójkowych z Hardenem, czy Paulem. Trochę mogą grać z nim jak z Capellą.
    3) Cousins
    Jak miło się ogląda miękki nadgarstek dryblasa (55% za 3!!!). Jeśli Cousins wróci do rytmu ligowego, zacznie się poruszać lepiej, to Warriors mogą mieć kolejną dużą przewagę. Oj ciężko będzie nawiązać walkę z nimi, a wygrać 4 mecze w serii? Oj chyba za duże oczekiwania.
    4) Celtics
    Hayward, czy ty grasz w NBA jeszcze? Jeśli Celtics mają być contenderem, to Hayward niestety musi wrodzić nie level up, ale 4 levels up? 31 mln za ten sezon, zaraz Irving będzie wołał ponad 30 mln. Jak długo ta drużyna przetrwa w tym składzie, zwłaszcza, że grają poniżej oczekiwań.
    5)Lakers
    Jeśli JAmes wroci dopiero po ASG, to może zabraknąć Lakers w PO. Strasznie dużo tam kontuzji, trener też bez wizji. Kto tam jest pierwszym centrem, kto trzecim? Walton się pogubił, zawodnicy nie robią postępów.
    Tymczasem. Niejaki Kawhi Leonard kupił dom w Kalifornii. Przypadek, nie sądzę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    sądzę, że ta obrona Rockets będzie we właściwym formacie dopiero po powrocie Capela & Paul.

    na pewno teraz wypracowuje sobie głębię, jesli Rivers, Faried czy Green nie zdeprymują się wchodzeniem do gry "przymusowo" z ławki, to drużyna może być nie gorsza niż w 2018 Playoffs, zwłaszcza że konkurencja się nie wzmocniła przesadnie.

    yup, Faried znikł z radarów, a przecież to zawodnik z osiągami i naturalnym atletyzmem, który ma prawo go jeszcze nie opuszczać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    co do Cousins Effect - na razie będę ostrożny; wciąz widzę główną opcję w postseason dla Dubs w postaci Iguodali, głównie z racji doświadczenia, mobilności w perimeter defense i umiejętnosci gry w ważnych meczach.

    Cousins to ofk lepszy gracz w porównaniu czystych potencjałów, ale w porównaniu Fit -może być mniej wartościowy.

    anyway, mając ich obu na pokladzie Warriors posiadają niedoścignioną dla reszty ligi skalę możliwości do wykorzystania.

    ciekawe będę sekwencje gry z Cousinsem na pozycji C, w zastępstwie Greena. moze być tak, koniec końców, że lepiej Dubs będą wyglądali w ukłądzie frontcourt Iguodala-Durant-Cousins/Green niż Durant-Cousins-Green. Ten drugi wariant będą grali w pierwszym rzędzie, tak się wydaje, ale wkrótce mogą dojśc do wniosku, ze ani Draymond Green nie będzie tak efektywny w obronie wyżej od kosza, ani Cousins tak dobry w układzie, w którym nie ma tyle miejsca w ofensywie, ile preferuje.

    ale to są oczywiście problemy nadmiaru bogactwa, koniec końców zawsze coś wypali, zwłaszzcza w best of 7, gdzie Steve Kerr będzie miał czas "ponumerować" Lineupy i je ukierunkować na konkretne sytuacje boiskowe i ustawienia rywali.

    No i są zabezpieczeni na wypadek feralnej [odpukać]' kontuzji a'la Igudodala vs Rox.

  • wielmozny.pan.przecinek

    własnie Boston przegrał z Warriors u siebie.

    znów grali bez ławki w ataku, bo nie tylko Hayward, ale i Rozier z Brownem nie znajdują się w tym aktualnym układzie.

    w max skrócie : Dubs umożliwili Celtom walkę w końcówce, robiąc błędy prawie przerażające, Green spudłował kluczowe Ft, ale wybronili rzuty Bostonu, który końcówki gra całkowicie przez Irvinga.

    na końcu, Kyrie jest świetny, w końcu walczył, staral się, trafiał, ale zabrakło mu sił, bo ile można w pojedynke, a Team jest zły, bo nie pomógł.

    tylko, jak tu pomóc, skoro Kyrie chce sam i rozgrywa do innych głównie wtedy, jak sam nie moze rzucić ? ;]

    tego wielu kibiców nie dostzrega, ale kłopot Bostonu leży w tym momencie w organizacji gry ofensywnej.

    Irving to taki zakres umiejętności, ze właśćiwie on mógłby w każdym posiadaniu robić dla siebie pozycję rzutową, bo potrafi z piłką wszystko wykonać.

    tacy zawodnicy zawsze muszą trochę sie limitować, grając w zespole, bo inni gracze też muszą uczestniczyć w grze, na tym polega ta zabawa. Jesli nie będą zasilani piłkami, to gdy przyjdzie moment oddania ważnego rzutu, kiedy Kyrie dostanie podwójkne krycie - jak mozna wierzyć w to, ze będą to rzuty celne ? do celnych rzutów gros zawodników potrzebuje dotknąc piłkę wcześniej, obrócić ją w rękach, wejśc w flow meczu itd. To że są zawodowcami, wcale nie oznacza, ze odczuwają mechanizmy gry w inny sposob niż każdy zwykły zawodnik z amatorskiego boiska.

    Smart, Morris i Tatum w 4q pudłowali za każdym neimal razem, zwłaszcza z obwodu.

    Al Horford był jednym, który sekundował Irvingowi, choć akurat on większość akcji miał z bliska, kończył wsadami, do tego większej rozgrzewki nie trzeba. Inaczej z perimeter shooting.

    znów to trzeba napisać, ze Boston z Zespołu, all together now, zamienił się w Showboat Kyrie Irving & supporting cast.

    na dodatek, wiadomo, ze gracze NBA obserwują się nawzajem i dopinguja do działania. Kyrie chce mieć własny team, tak jak ma go, na to wygląda, James Harden.

    Irving ma średnio 18 FGA per game :
    kiedy ma 18+ Boston robi 10-11 [overall 30-19]

    co najlepsze Kyrie zawsze wzmaga się emocjonalnie i ambicjonalnie, kiedy rywal jest z górnej półki :

    vs Toronto : 20L 26W
    vs Bucks : 20 L 20L
    vs Sixers 33W
    GSW 27L

    nawet jesli Kyrie ma dobrą skutecznośc i tych rzutów nie marnuje zbyt wielu, to na zespół wpływa to niekoniecznie korzystnie, bo redukuje wkład innych zawodników w ofensywie.

    bardzo interesujące, jak Boston ten układ w postseason spożytkuje, i na ile trenerzy przeciwników będą umieli zrobić z tego broń przeciw Celtics.

  • wielmozny.pan.przecinek

    o, ciekawa informacja.

    Kawhi kupił dom.
    Simmonsa ponoć pani Simmons [in spe ?] naciska, zeby przeniósł się do LA, mogą być Clippersi ;]
    Anthony Davis wciąż w grze
    media sugerują, ze Kyrie chciałby po sezonie znów z LeBronem.
    A jeszcze jest Kevin Durant, któremu kończy sie umowa z Dubs.

    w Duranta wierzę najmniej, w Warriors ma dynastię, w Lakers, po odejściu Jamesa w ciagu 2-3 lat, musiałby zaczynać od nowa, a nikt nie gwarantuje, ze nawet z LeBronem pokonaliby Wariors.

    reszta absolutnie wchodzi w grę, przy czym pewnie góra dwóch z ww. może podpisać z LAkersami.

    Kawhi jest z Ingelwood bodajże, dla niego Toronto, to jak Syberia ;] potencjał sportowy też raczej nie większy niż w zespole z Jamesem w składzie, w sumie : żadnego interesu nie ma, by zabiegać o przedłuzenie z Raps.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers zaczęli od porażki,a Sixers znów nie skorzystali z okazji, by się do nich zbliżyc, chociaż na klepkach Pepsi Center nie jest to szokująca historia, w dodatku bez Embiida i Butlera przyjechali.

    w gruncie rzeczy znów obrona zawiodła, widziałem to i owo, za dużo łatwych akcji Denver, popnad 51 % z gry,

    niestety, ale z Johan Bolden, TJ Mc Connell czy Corey Brewer zastępującymi All Star caliber starterów nie da się rywalizować z zespołem, który jest zmotywowany walką o własne boisko w Playoffs wyrównanej konferencji.

    na szzcęście dla Sixers kontuzjowani podstawowi gracze są day to day, więc w perspektywie 2 tygodni mają szansę wyjśc z tego ustawienia, które daje im Boston w 1rd Playoffs. road trip niełatwa, ale Lakers czy Sacto leża w ich zasięgu, a u siebie stać ich na rewanż przeciw Nuggets, a nawett na pokonanie Toronto.

    Indiana ma warriors u siebie, a potem 4gms wyjazdowa sesja, to może być za wcześnie na to, by się przegrupowali po starcie Oladipo, aczkolwiek w długiej perspektywie nie odmawiam im racjonalnych szans na załatanie tej dziury i
    pozostanie solidnym zespołem Playoffs, który NBA Finals nie sięgnie, ale nikt nie będzie chciał z nim grać w 1rd.

    a Boston zechce wspiąć się po własne boisko, by zyskać być mozę kluczowa przewagę nad Pacers na wiosnę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Anthony Davis : New Orleans Pelicans star won't sign, wants to be dealt"
    USA Today

    1 godzinę temu ;]

    a zatem,, stało się to, co było do przewidzenia jeszcze przed sezonem, o czym zdarzało mi się pisać :]

    pójdzie do Lakers, trudno wyobrazić sobie inny scenariusz. w innym wypadku byłaby to wymiana pt. zamienił stryjek siekierkę na kijek, LeBron jest najlepszym zawodnikiem w NBA, najbardziej dominant, a jednoczesnie idealnym jako potencjalny 1-2 punch,on dominuje tylko wtedy, kiedy musi.

    Teraz niech jeszcze pani Kendall Jenner wymusi na swoim chłopaku żądanie transferu i mamy nową, inna, ciekawszą ligę.

    ofk, jesli okaże się, ze Davis nie znajdzie się w LA, to przyjdzie zjadać żabę przedwczesnych wyroków, ale nie sądzę. Dokąd miałby pójść ? Nikt inny nie ma LeBrona, nikt inny nie oferuje mu takiego audytorium, takiej legacy.
    jedyny minus jest taki, ze są w tej samej konfreencji, co Dubs i Rox. Poza tym, wszystko się zgadza.

    a kogo i co Lakersi będą musieli oddać, wg mnie to michałki, bo jesli zawodnik chce odejśc, to odejdzie, nikt nie będzie trzymał go na siłę, a menadżerowie się dogadają.

    co kilka dni sprawdzałem w necie najnowsze doniesienia o Davisie, mając od początku sezonu przekonanie, ze jeszzcze zimą odejdzie z Pelicans. I prawie już zaczałem wątpić, bo ucichło, a przecież mocne trejdy, tak jak wielkie pieniądze, lubią ciszę :] Zawsze odpalają znienacka.

    po trade deadline możemy się obudzić w całkiem nowym miejscu, bo Lakers bez z LeBronem i bez Davisa, to top4 Western, a z LeBronem AND Davisem, to najlepsza trojka, wraz z Warriors i Rockets, reszta nie ma tutaj większego znaczenia. Nie ma nawet o czym mówić kiedy rzecz dotyczy FIt, tego zawodnika da się zestawić w każdym układzie, jest tak dobry i wszechstronny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    swoją drogą, NBA ma niezły ból głowy, bo o ile z Western wejdzie do NBA Finals zespół gwarantujący dobrą oglądalność, o tyle z Eastern ?

    yep... MIlwaukee - ;] no nie jest to wybitny rynek zawodowego sportu w Ameryce, w ogole mało ceniona miejscówka.

    podobnie kanadyjskie Toronto. w dodatku ich star player nie posiada odpowiedniej osobowości, by być x factor na rzecz takiego rozwiązania.

    Sixerrs wyglądają tutaj znacznie lepiej, a takze Boston. Pierwsi mają elektryzujących, dobrze sprzedających się młodych graczy, no i zasłużone koszykarskie miasto z,rzesza wiernych fanów bball.

    a Boston - wiadomo, 16 flag, kultowe klepki parkietu, interesująca młodzież i star players, których nieźle się coveruje w mediach.

    co oznacza, że w Playoffs niektóre zespoły mogą mieć lepsze chody niż inne. Co tu dużo ukrywać, żeby zagrać w NBA Finals nie mając atutów marketingowych, trzeba mieć drużynę, która jest w stanie przejść przez handicap. San Antonio Spurs wiedzą to najlepiej :] przez lata liga niechętnie widziała ich w NBA Finals, bo byli niespecjalnie barwni, a ich gwiazdy nie należały do koszykarsko i medialnie seksownych, ale byli za dobrzy, żeby ich wybić z rytmu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    * 17 flag :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Slam odnotowuje TD Doncica, bo jest to pierwszy przypadek nastolatka z 2 TD w sezonie.

    cóż, tak trzymać :]

    powtarzanie kolejny raz oczywistości dot. Doncica nie ma sensu, wiadomo że wcześniej od kolegów z 2018 Class wszedł do Pro ball, że nie ma takiego naturalnego atletyzmu, więc upside ma niższy niż reszta, co w ogole nie determinuje tego, kto będzie "lepszy" za 5 lat. więcej nauczy sie ten, kto nic nie umie niż ten, który już umie duzo, co nie znaczy że ten kto drugi będzie umiał więcej niż ten pierwszy :]. Logika jest niepodważalna w tym przypadku, wystarczy miec czym myśleć ;]

    co nie zmienia faktu, że coś mocno w tym ukłądzie nie działa.

    w zespole jest topowy zbierrający i finisher NBA, mistrz ligi, jeden z lepszych small F, a tylko Finney Smith i Maxi Kleber robią róznicę w statystyce on/off.

    cała czołowa piątka jest na czerwono, a top Lineup skłąda się z graczy drugiego składu. any Q ?

    duzo do zmiany mają po sezonie Mavericks, bo wygląda na to, że jesli chcą budować wokół Doncica, to przedłużanie kontraktów Jordana czy Barnesa staje pod znakiem zapytania.

    nie mam najmniejszych watpliwości, ze za 2-3 lata Doncic będzie grał to samo i tak samo jak teraz, on realizuje w tym momencie 80-85 % swoich możliwości, pozostałe 15-20, to doświadczenie i otrzaskanie w NBA jakiego nabierze w tym czasie i jesli będzie indywidualnie gdzieś lepszy, to właśnie w tym aspekcie.

    Reszta to Zespół.
    Mavs są 22-27, mimo że mają k,lasowych koszykarzy.
    nowa długa umowa dla Jordana czy barnesa, w systemie wokół Doncica, nie pomoze zbudować nic całkiem nowego. Ten tercet jest minusowy, Barnes off the ball nie realizuje w max. swoich możliwosci, a Doncic, co tu dużo kryć, obniża jakość gry defensywnej zespołu. tylko z dobrze broniącym Finney-Smith i Kleberem tworzą oni jakiś sensowny ukłąd, ale z kolei Kleber i Finney Smith to nie są zawodnicy, którzy maja, póki co, jakieś papiery na grę po 30 min per game. to są role players na max 25 minut, a to oznacza że przez połowę meczu drużyna dołuje, bo trzech liderów nie tworzy wartościowej układnki, gdyż nie ma dla nich pełnodystansowego Fit.

    tyle ochów i achów nad Luki ofensywną grą [mimo nadal 43 % z gry], ale w kosza w NBA gra się na dwóch stronach parkietu, ta własna jest może nawet ważniejsza.

    zatem, po sezonie Mark Cuban, Donn Nelson i Rick Carlisle będą mieli nad czym myśleć, przedłużenie Barnesa i Jordana zmusi Mavericks do znalezienia dwóch nowych starterów, któtzy sprtawią że ten układ stanie się efektywny, a czy będą pieniądze na takie luksusy, to już inna kwestia.

    ewentualnie wybrać tylko jednego, który by się nadawał do tańca, chociaż biorąc pod uwagę staż i sposób gry oraz dotyczasowe doświadczenia, to żaden sie nie nadaje.

    ewentualnie puścić obu, zostawić Doncica max free, jest młody, moze poczekac na lepszy team, pozostawić Finney i Kleber wierząc, ze jednak bedą to 30 min per game players, i do tego dobierać inne karty.

    tak to, wg mnie, na dziś wygląda. Jesli druga cześc sezonu coś zmieni, mozna będzie wykonać stosony update ;]

  • forto_d

    1)Doncic
    A dlaczego niby Doncic już się nie rozwinie? Bo grał w Europie i ma doświadczenie? To jest ten powód? A może Luka ma sufit znacznie wyżej niż się wydaje.
    Pamiętasz Petrovica? On też przychodził jako gwiazda europejskiej (światowej) koszykówki i chociaż był starszy i bardziej doświadczony to zajęło mu znacznie więcej czasu, zanim odnalazł się w NBA. LD to fenomen na tą chwilę.
    A jego zespół? No bez przesady, Barnes to przeciętny zawodnik, Jordan dalej niż metr od kosza nie istnieje. Dallas nie ma drużyny i będą budować ją wokół Doncica. A czy za 5 lat bedzie lepszy i o ile lepszy niż teraz, czy będzie lepszy niż Ayton, to się dopiero okaże. Na tą chwilę robi więcej niż się spodziewałem.

  • forto_d

    2)Davis
    Oby do Lakers. I moim zdaniem AD jest wart Kuzmy, Ingrama, Balla i całej reszty. Rondo, James, Davis to gwarancja wielkiej drużyny. Reszt to niech bedą odpowiedni role players. Wiem, że Kuzma najlepiej się rozwija, chciałbym aby został, ale wymienił bym go za Davisa bez chwili wahania. Pelicans mają teraz zdecydowanie gorszą pozycję wyjściową, Davis jasno powiedział, że chce grać w lepszej drużynie (na szczęście). Czyżby Lakers znów byli w grze o najwyższe cele? Na razie niech nie oddalają się za bardzo od top8 na zachodzie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Forto_d

    ad. 1 ] wg mnie, będzie grał to co dzisiaj + 15 % z powodu zdobytego doświadczenia w NBA, bo od 5 lat realizuje już swój potencjał w Pro baskecie oraz dlatego, bo nie ma takiego atletyzmu, który mógłby być sprężyną do większego postępu.

    pytanie proste brzmi : co może robić lepiej ? przecież umie rzucać, kozłować, widzi boisko, ma dobrą passing game, umie te wszystki drop stepy i zna się na rozgrywaniu pick n roll. Jak dalece lepiej moze to robić niż robi już dzisiaj ? wg mnie, niewiele mu już zostało do poprawienia.

    zatem, technicznie potrafi już niemal wszystko.

    motorycznie - musiałby mieć naturalne mozliwości, by na nich robić postęp i dzięki tej technice pójść jeszzce bardziej w górę. Moze oczywiście poprawić parametry siłowe, ale nad tym wszyscy w NBA pracują, więc zawsze będzie w tyle, bo oni dokładają te 10 % do mocnej naturalnej bazy, a on będzie miał tylko te 10 % bez bazy.

    technicznie 19-letni Kobe Bryant czy 19-letni LeBron James umieli mniej niż Doncic. ALE oni mieli swój niesamowity potencjał atletyczny, więc kiedy się już nauczyli technicznych detali - zostali najlepszymi zawodnikami w NBA.

    Doncic ma dzisiaj już to, czego oni musieli się uczyć gdy wchodzili do ligi.

    Nie ma za to ich atletyzmu, więc po prostu pewnych akcji nie wykona nigdy, zawsze będzie musiał wkładać więćej pracy i kombinacji by pewne rzeczy przeprowadzić, będzie mu po prostu trudniej i pewien poziom będzie dla niego niedostępny. Nie będzie wpływał na grę w takim zakresie jak oni.

    Ot, choćby w obronie. Kobe, LeBron czy inni znaczący zawodnicy dzięki swojej naturalnej sprawności i fizyczności byli tutaj znakomici, mieli indywidualny wpływ na team defense, Doncic co najwyżej ma szansę zostać przyzwoitym team defender. niestety, pewnych ograniczeń na poziomie atletyzmu żadna inteligencja nie wyrówna.

    to jak z kobietami : jedna ma 18 lat, jest piękna i nie umie gotować, a druga umie gotować jak mistrzyni, ale jest brzydka. Ta piękna nauczy się gotować i będzie ideałem. A ta druga raczej nigdy piękna nie będzie,co najwyżej tu i tam może swoją urodę poprawić makijażem :"] W koszykówce takie róznice są na wagę mistrzowskich tytułów i sporych pieniędzy.

    pozostaje cała sfera wolicjonalna, w której Doncic jest mocny, ale to też poziom, którego nie da się bardzo poprawić. Ofk, dojdzie to o czym pisałem, czyli doświadczenie, okrzepnie na poziomie NBA; to nie jest gołowąs wyrwany z drugiej ligi, jak kiedyś Dirk Nowitzki, który musiał się uczyć od początku i adaptować do Pro basketu. Doncic był liderem Realu, reprezentacji na MS, to już ukształtowany zawodnik, żaden młokos. Ergo : jesli ktoś ma w wieku 19 lat mocną psychikę, to tzreba załozyć, ze osiagnął górny pułap możliwości.

    bo jesli założyć, że wiek ma coś wspolnego z poziomem rozwoju, to gdzie będzie górny punkt potencjału ?

    to jak z wyskokiem dosięznym. jesli mając 18 lat skaczesz na metr, to treningiem dołożysz 15 cm, po prostu jest pewien poziom możliwości ludzkiego organizmu, których nawet największy mistrz nie przekroczy. W psychice to jest niemierzalne, ale jednocześnie łatwiej dojśc do sufitu. Tak jak w aktorstwie : nawet bracia Mroczek po roku pracy na planie serialu nie zwracają juz uwagi na kamerę i nie boją się jej. Mają wiec psychikę Kevina Spaceya czy Ala Pacino. Czy ta psychika robi z nich wybitnych aktorów ? Nie :] To proste rzeczy. Psychika to pochodna doświadczenia i obycia z parkietem w Pro koszykówce. Doncic miał na to 5 lat i efekty widać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    yes, pamiętam Petrovica, ale to absolutnie inna sytuacja., wg mnie.

    Petrovic siedział na ławce, bo :

    a] Blazers mieli na jego pozycji Clyde Dreexler, jednego z naj graczy w całej lidze
    b] Petrovic nie potrafił grać w obronie na poziomie wymaganym w Blazers

    gdyby Doncic był w takich warunkach, to też siedziałby na ławce :]

    Petrovic nie zrobił w NBA jakiegoś specjalnego postepu, owszem : wzmocnił się kondycyjnie, ale PRZEDE wszystkim zaszły dwie okoliczności :

    w Nets mógł być sobą i nikt go nie piętnował za słabszą grę w obronie.

    I dzięki temu mógł swobodnie korzystać ze swojej techniki
    czyli : Petrovic potrzebował TYLKO i wyłącznie warunków, w których będzie mógł grać swoją koszykówkę.

    Doncic ma te warunki since day 1 w Mavs, bo to nie są lata 90-te, kiedy Europejczyk musiał w NBA zaczynać od nowa, ale 2018 i 19 rok, nowa rzeczywistość, Mavs wzieli go nie po to, by siedzał i może pograł jesli się nauczy bronić , ale po to by od razu dać mu po 30 minut.

    wg mnie, akta wykazują, ze to są te same przypadki, tylko Doncic od razu dostał te możliwości, do ktorych Petrovic musiał się długo dobijać, bo były to inne czasy, inna sytuacja w klubie i inne podejście w NBA do graczy spoza Ameryki.

  • wielmozny.pan.przecinek

    sądzę, że Ayton będzie znaczaco lepszy, bo z czego się odbic : 7 ft, atletyzm najwyższej próby, dobra rama. jest na czym pracować. on dopiero zaczyna.

    Doncic, podtrzymuję, gra 80-85 % tego, co będzie grał za 3, 5 czy 7 lat. to bardzo mocno zaawansowany produkt, podczas gdy reszta 2018 Class, to dopiero prospekty.

    ofk, dzisiaj można w to wątpić, bo wydaje sie, ze skoro ma 19 lat zaledwie, i już tyle umie, to sky is the limit.

    tyle że w każdej materii istnieje jakaś górna granica tego, co w ogóle można umieć i posiadać. Wiek nie ma tutaj znaczenia, niektórzy rozwijają się bujnie wcześniej od innych, jesli mają ku temu warunki stworzone, a Doncic miał idealne.

    I, ya know, nie chodzi o to,ze jego to dyskredytuje. Absolutnie NIE.

    tak po prostu jest, stad podzielam opinie, że jest to b dobry gracz, ale zupełnie się nie zgadzam z tym, że posiada jakiś kosmiczny upside :]

    i porównuję go do jego Draft Class, a nie do całej ligi. Póki co :]

    taki Trae Young może być wyższy sufit, bo dopiero zaczał i diabli wiedzą, ile może się nauczyć w najbliższych 3-4 latach. co NIE znaczy, ze finalnie Young będzie lepszy od Doncic.

    po prostu, kto zaczyna się uczyć później, ten zawsze ma większy upside, bo teoretycznie ma więcej do nauczenia sie niż ten, ktory już uczy sie od 5 lat. To naturalne i logiczne, wg mnie.

    a jaki ostatecznie poziom zaawansowania osiagną, to kwestia otwarta. Wyższy upside nie warunkuje wyższego poziomu, a jedynie określa początkowy handicap.

  • wielmozny.pan.przecinek

    * Ayton będzie znacząco lepszy...

    niż jest obecnie i nawet niż bedzie w sopho year

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad. Davis

    w pełni podzielam zdanie, które wyraziłeś.

    nie czytałem na razie żadnych debat nt. tego trade, ale sądzę że wiele ciekawego z nich nie wyniknie ;]

    wg mnie, nie po to Davis ma tego samego agenta co LeBron, żeby pójśc do innego klubu niż Lakers, co to za agent by był ? ;]

    nie po to żąda transferu dziś, żeby Pels mieli czekac rok do nastepnego trade deadline/ PO drodze i tak nic sie nie wydarzy,a dziś mogą wziąc jakiś wartościowy pakiet z LA. zresztą, wymiany Davis for inna gwiazda nigdy nie dopną :] Kogo mieliby zabrać z dowolnego innego klubu ? zreszta, to Davis wybiera klub, a nie staje do przetargu, pójde dokądkolwiek b yle daleko stąd. On już wybrał, dlatego chce odejśc teraz.

    każdy inny wariant niż Los Angeles, Lakersi & LeBron nie ma większego sensu, bo Davis nie po to odchodzi z loteryjnego teamu, żeby podpisać z innym loteryjnym.

    on chce iśc do contendera, wiec musi się sparowac z jakimiś mocnymi graczami w organizacji, która jest w NBA na świeczniku, a w tym momencie jedynym klubem, który oferuje mu taki pakiet są Lakersi.

    doswiadczenie ucyz, ze jeśli gracz chce odejśc, to odchodzi. Jesli chce do Lakers, to pójdzie do Lakers, a za kogo, za co - to mało istotne, bo wola stron jest najważniejsza, a sam trade się upichci, tak by się zgadzały nazwiska, forsa czy picks.

    tak w NBA jest od zawsze i nie będzie inaczej tym razem. Nie sądze, by DAvis wyskoczył z tym żadaniem wymiany z dnia na dzień. Nolas byli gotowi na to od początku sezonu, tak uważam, a Lakersi i LeBron na to własnie czekali.

    Davis po All Star Game zadebiituje w żołtej koszulce, tak uważam, to byłoby niedorzeczne, by wszyscy tracili półtora roku, a zwłaszcza Pelicans, którzsy w tym momencie mogą od Lakersów wydostać ze dwóch dobrych młodziaków.

    ich najlepsza opcja w tym moemcnei, to puścić Davisa, dostać coś w zamian, ustawić zespół na nowej drodze życia, i kontynuować sezon, bo dla organizacji biznesowej nie ma nic gorszego niż taki stan zawieszenia i niepewności. To frustruje i denerwuje wszystkich dookoła.

    bez Davisa mają dobre warianty rozwoju sytaucji :"

    a] drużyna sie przegrupowuje i robi dobre wyniki, mają kim grać, więc niech probują
    b] zespół dołuje, co skutkuje większą nadzieją na topowy pick w Drafcie

    Playoffs są teraz dla Pels zupełnie nieistotne. A Davis i tak długo u nich wytrzymał i wiele dla nich zrobił. Musi odejśc, jesli ma coś w tej lidze osiagnąc i zagrać wreszcie wyżej niż 2 rd Playoffs, i to raz na dekadę, bo to marnacja jego wybitnego, jednego na 20 lat, talentu. Ten chłopak jest w prime, a klub zabiera mu takich mates jak mistrz NBA Rondo i top player Cousins, żeby zaszpachlować ten ubytek prospectem Randle'em czy Payton Elfrid. Nonsens. To tak jakby wyrwać klientowi dwa złote zęby i w zamian wstawić mu serowe.

    nonsens. DAvis stracił zaufanie do managmentu i wiare w to,ze Pels kiedykolwiek będą w stanie zapewnić mu sensowny supporting cast, skoro dwa tygodnie po świetnych Playoffs, rozbijają team, który teoretycznie, w tym sezonie, gdyby został w zeszłosezonowym kształcie i wrocił Cuz, mógł walczyć nawet o NBA Finals.

    niestety, ale wyszło szydło w worka : dlaczego Rondo nie zgodził się zostać, z Cuz wybrał choćby nawet ławkę w Dubs, mimo że Pels gotowi byliby dac mu latem max kasę ? Po prostu, New Orlean to nie ejst atrakcyjny rynek sportowy. przecież gdyby był to LeBron zamiast iśc do LA i kaperować Davisa, poszedłby do NOP, gdzie do Davisa miałby Holidaya i paru innych graczy z dobrym potencjałem :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    The Glove sprzedaje swój pomysł na Hardena; po tym poznać gościa, który wie na jaki temat mowi :]

    wielu dyletantów dobrą i skuteczną obronę kojarzy z niemal fizycznym stłamszeniem albo blokowaniem każdeego rzutu, zabieraniem każdej piłki, najlepiej wdeptaniem w parkiet, a w NBA nie na tym zabawa polega, i NIGDy nie polegała, nawet w latach 90-tych, które rosną do symbolu "czasów, w których mozna było dużo zrobić w obronie", a to absurd, podawany przez kibiców urodzonych po 2005 roku ;], co świetnie tłumaczy w tym krótkim wejściu jeden z najlepszych obrońcow w historii ligi, który, podobnie jak Scottie Pippen czy paru innych wybitnych zawodników, nigdy nie zdobył się na tekst, ze "my w 90s, to mogliśmy, że ho ho", nonsens, nie mogli wiele wiecej niż dzis, jakby nie trafiali w tempo i nie mieli fantastycznej pracy nóg i techniki, to Harden robił by na nich takie same 20 Fta i żaden handchecking by im nie pomógl, bo za handchecking bez obrony na nogach i bez trafiania w tempo gwizdano od razu faul, więc : handcheck był dozwolony tylko wtedy, gdy obrona była przepisowa :] dzisiaj też ręce przechodzą, o ile towarzyszą przepisowej pracy nóg i obrona jest w tempo.

    I chodzi o to, by wygrać mecz, nie załatgwić Hardena na 0 % z gry, nie "zatrzymać go", co słusznie Gary uznaje za mało wykonalne, ale o to, by przyhamować go, zwolnić na tyle, by wygrać Mecz z Rox, oto klucz do myślenia o defensywie w NBA przeciw tak wybitnie wyszkolonym zawodnikom jak Harden, ich sie nie "zatrzymuje", ich się przyhamowuje na tyle, by ich zespół przestał mieć z ich gry większą korzyśc niż zwykle :

    www.youtube.com/watch?v=cH4FzbvzLsg

  • wielmozny.pan.przecinek

    tu7 i tam czytam komentarze, których autorzy sugerują nastepujacą sytuację :

    Davis zażadał trejdu
    Pelicans będą mu wybierać klub, do którego go oddadzą

    hehe ;]

    wersja prawdziwa brzmi

    Davis zażądał trejdu
    bo wybrał już klub do którego chce odejśc

    Pels nie mają tutaj nic do powiedzenia, chyba że chcą iśc na wojnę, która skompromituje ich na długie lata w NBA i właściwie spowoduje zamknięcie budy.

    moga najwyżej negocjować warunki z wybranym przez Davisa klubem, aby wydusić z tej umowy max korzyści

    amen ;]

    w poważniejszych miejsach niż ww. sugestia jest taka, że Lakers oddadzą Kuzma & Ingram.

    wg mnie, byłoby to fair. Pels powinni wziąc z pocałowaniem reki, Barkley odchodził z Sixers za mniejsze kokosy.

    w sumie, Kuzmy Lakersom będzie szkoda, ale Davis to Davis.
    w optymalnym wariancie maja Playoff team z dwoma najlepszymi zawodnikami NBA, którzy wymagają podwójnego krycia, czyli albo rywale grają 1 na 1 i dostają z dwóch mismatchów, albo kryją obu podwojnie i narażają się na ostrzał z trzech otwartych pozycji albo jednego kryją podwójnie przez co mają ostrzał z jednej otwartej i jeden mismatch. Tak czy owak, lekki koszmar, taki jaki przeżywali rywale grając przeciw duetowi Kobe-Shaq.

    na ile stać Rondo z Davisem, to widzieliśmy w 2018 Playoffs. a teraz będą z LeBronem.

    I to nie koniec, w trade deadline Lakersi jeszcze mogą grzebać w tym worku, moze ktoś się nawinie. na pozycji Shooting Guard znajdzie się Josh Hart, który z lepszych spotów niż dotąd moze wyciągać znacznie wyższy 3pt pct. niż dotychczas, chociaż ostatnio spadł mu z powodu braku LeBrona, który w ogole zahamował grę ofensytwną na dotychczasowym poziomie.

    ale LeBron już się zbiera do powrotu. Trenuje, rzuca, Luke Walton zeznał, że już grywa 5 on 5, więc zaraz pewnie zobaczymy go na parkiecie. I skoro wraca, to znaczy że jest zdrowy i 1000 i jedno badanie w ostatnich dniach zapewnia, iż śladu urazu nie ma. Inaczej by nie wrócił, a nawet zaryzykował out of season, jesli tylko miałoby to ocalić mu następne 2-3 sezony w lidze w pełnym zdrowiu.

    tak czy owak, NBA ruszyła. I to przed AS break, a nie po ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Kyrie zainteresowany odejściem z Boston do LA już terraz ? yikez ! :]

    www.youtube.com/watch?v=p0HfjcH4HK0

    Scottie dodaje, że to kwestia poczucia, iż w Celtics nie jest w pełni akceptowany/nie realizuje się optymalnie jako lider.

    dlaczego nie jestem tym wszystkim zaskoczony... hehe ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    dobra analiza prospectu i sufitu Ziona.
    Bollwinkel widzi to, co nie do przegapienia : że Zion może być tweenerem, wokół którego nie będzie łatwo zbudować odpowiedniego supporting cast; atletyzm, zywe 280 lbs, eksplozywność - wszystko posiada, ale na razie nie dorósł nawet do 2 metrow, a więc powstaje pytanie, czy będzie w stanie jakoś się zdefiniować na poziomie NBA.

    wg mnie, repeat , mamy do czynienia z Larry Johnson 2.0, tyle że NBA jest nieco inna niż za czasów The Grandma Terror

    No i te 280 lbs, to jest taki problem, że 25-30 meczów szkolnych nie nadweręzy kręgosłupa i kolan zmuszonych do biegania, zrywów i wyskoków z takim "plecakiem", ale już 82 mecze może zrujnować zdrowie zawodnika w ciągu 5 sezonów.

    Johnson zresztą osobiście się o tym przekonał. Mimo że ważył 30 lbs mniej ;]

    www.nbadraft.net/zion-paradox

  • wielmozny.pan.przecinek

    i jeszcze słowo o rewelacyjnym Ja Morant, który w mockach bywa już 1 pick, aczkolwiek ofk ostateczna decyzja będzie zależała od tego,. kto z którym numerem o wybór zostanie poproszony.

    jak gra, to można obejrzeć na YouTube, nie ma tam wszystkiego, ale wiadomo, ze w NBA Draft najpierw idzie to co znamionuje potencjał, a tego w highlights Moranta nie brakuje :

    w tym artykule jest trochę interesująccyh wiadomości o background zawodnika, a to bardzo istotne, bo im lepiej się prowadzi dzisiaj, im bardziej stabilna rodzina, im większe zamiłowanie do rozwijania swoich umiejęttności, etyka pracy, tym wyższe notowania zawodnika, bo te cechy też odwzierciedlają stan potencjału jaki w NBA ma szansę zrealizować się w uformowaniu gracza o nawykach profesjonalisty :

    www.courier-journal.com/story/sports/college/basketball/2019/01/29/murray-state-ja-morant-ground-despite-nba-draft-potential/2642806002/

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nola sie kryguje, ze nie bardzo chce dać odejść Davisowi, ale to kokieteria. Wiedzą, że nie mają wyjścia, więc targują się o jak najlepsze warunki.

    w CBS podano info, ze NOla są zainteresowani pakietem Ball, Kuzma & Zubac. rozsądne. Lakersi nie mają nic lepszego do zaoferowania.

    chociaż sądzę, ze będą walczyć bardzo ostro, by Ball został. na kamieniu tacy point guards się nie rodzą, a dochodzi jeszcze fakt, ze to jest zawodnik, który w szkole miał swietny hype jako LA Native, grał dla Chino, potem dla Bruins, Lakersi to po prostu całkowicie logiczny punkt dalszej kontynuacji kariery i szefostwo Lakers dobrze zdaje sobie sprawę z tego, co oczywiste : 2 metry, pure point guard, uczy się szybko, potencjał dobrego obrońcy, local hero. Nie ma wątpliwości. Lakersi chcą Davisa, ale wiedząc że Davis chce do Lakers i w ten sposób stawia pod ścianą Nola, będą sie upierać przy pakiecie bez Balla, może z Ingramem. To i tak sporo, jak za gracza, który i tak chce odejść i, wciąz tak uważam, nie chce nawet słyszeć o jakims innym klubie.

    powinni to szybko zrobić, bo ani Lakersom ani Pels nie pomaga ten stan zawieszenia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    na boisku żadnych ważniejszych, ale :

    1] Sixers ,mają już 3 seed Eastern, głównie dlatetego, bo Pacers dopadła klątwa, najpierw odpadł Oladipo, a teraz TYreke Evans, a Edmond Sumner czy Aaron Holiday nie są jeszcze na poziomie starting guard w zespole walczącym o własne boisko.

    a i tak, w sumie, nikt nie zechce grać z nimi w 1rd.
    co zapowiada, że Sixers i Boston będą ostro ścigać się o 3 seed.

    2] w Western Lakers za moment zapewne mocno przyspieszą, więc pierwsi do pożarcia są Clippersi :] najpierw nie mogłem zrozumieć, jak oni się trzymają na Playoff spot, a teraz jestem zdziwiony że mogą odpaść, hehe.

    ale., cóż : ostatniego gryzą psy.
    Rox musieli pójśc wyżej, mimo trudnego początku; Blazers mają Reguylar Season wise, więc trudno, żeby nie weszli; Spurs Popovicha nie będą contenderem, dopóki nie zdarzy się jakiś nowy Tim Duncan, bez którego Pop nie odtworzy swojego systemu; Jazz od początku grali poniżej potencjału, a rzadko keidy taki zespoł nie zaczyna go w końcu realizować.

    zatem, damn !, mozna było się w tym połapać zawczasu.

    a Knicks są własnie najsłabsi w lidze :]
    mekka basketu, team który 41 razy w sezonie gra w kultowej MSG, spadkobiercy misyrzowskich tradycji.

    zabawne, ale ktokolwiek pójdzie z 1 pick w Drafcie, jesli pójdzie do Knicks, do klubu ze stolicy świata i stolicy koszykówki, ten będzie niepocieszony, bo wyglada na to, ze oni tam mają dwie lewe ręce.

    Porzingis wróci w połowie lutego, ale jakby wcsale nie wrócił, to sie nie zdziwię.

    6 lat, 5 trenerów, ani jednego sezonu z choćby Even record. nawet MSG nie jest pocieszeniem, kiedy się trafia, ba - wdeptuje !, w taki placek.

  • forto_d

    1) Knicks
    No i mamy 1 bombę. Knicks oddają Porzingisa. Osobiście uważam, że to dobry ruch. KP po kontuzji może wrócić przeciętny, nie sądzę, że może grać tak jak przed kontuzją. A oczekiwania, że będzie TYM zawodnikiem Knicks, który pociągnie zespół do finałów to chyba bajki. Więc Knicks robią miejsce, tylko dla kogo??
    Durant, Irving, Leonard? Oj będzie się o kogo bić, kasy starczy nawet dla dwóch. Tylko kto będzie chciał tam grać?
    Dallas zaś wierzy, że tak jak Nowitzki, tak europejskie gwiazdy Doncic i Porzingis będą ich zawodnikami na lata. i że z nimi w składzie będą się bić o najwyższe cele. Nie do końce mnie przekonuje powracający (po wakacjach) Porzingis. Ale zobaczymy, na ile wycenią go w NBA (nowy kontrakt) i czy Cuban wyrówna ofertę.
    Dzieje sie w lidze, a czekamy przecież na trade Davisa.
    2) Houston
    I tak jak pisałem, plan B by się przydał. Trójki na 30% skuteczności, a Ci walą dalej. Oj, może się to Houston przejechać na swojej grze. Co z tego, że Harden ma 30 punktów, jak potrzebuje oddać 30 rzutów na to. To nie jest metoda, zwłaszcza na PO.
    3) no i mamy rezerwowych na ASG
    Bez niespodzianek raczej, ale szkoda, że zwłaszcza Wade nie zagra tam ostatni raz. Może i już nie jest lepszy niż wybrani przez trenerów, ale kto chce oglądać Vucevica, Lowryego czy Middletona. Tak samo, kibice chcieli Doncica czy Rose, ale trenerzy mają swoje opinie. Teraz największa zabawa będzie przy wybieraniu. Kto zgarnie Davisa, hehe. Cieszy brak Shrecka. Już nawet trenerzy się na nim poznali.
    4) James na pokładzie, czas nadrabiać stracony dystans i celować w 7spot.
    5) Embid - Cousins 20-6 w zbiórkach!!!! Jeszcze trochę DeMarcus musi popracować nad powrotem do formy. 12 zbiórek więcej "szóstek" zrobiło różnicę. Ciekawe co pokaże Philly w PO.

  • wielmozny.pan.przecinek

    yup, dobry deal dla obu stron, wg mnie.

    jedni i drudzy bedą mieli dobre salary do dalszych działań. W pełni zgadzam się z tym, że Knicks czyszczą się pod wolnych agentów latem, a przy okazji będą mieli najpewniej wysoki pick w 2019 Draft. przy sprzyjających wiatrach mogą mieć niebawem dwóch-trzech zawodników wokół można budować sensowny zespół.

    Mavs zyskuje skillset Porzingisa. razem z Doncic tworzyć będą jeden z najlepszych w NBA 1-2 punch, aczkolwiek pewnym minusem tego ustawienia jest fakt, ze to dwóch graczy obwodowych. znają modus vivendi dla swojej współpracy, ale żeby układ dwóch perimeter scorer, nawet uzupełniony trzema solidnymi role players, był efektywny trzeba mieć świetną obronę.

    Doncic i Porzingis nie są wybitni w tej materii i chyba nieprędko będą, więc ta jumpshooting offense na pewno zyska fanów i samo zestawienie tej dwójki będzie interesujące, niemniej : wielkich sukcesów im nie wróżę; chyba że zdołają skład uzupełnić naprawdę dobrymi defensorami.

    najlepszym przykładem są... mistrzowscy Mavericks z 2011, którzy bez Tysona Chandlera równoważącego ich perimeter offense nie osiągnęliby tego, co im się udało.

    pisząc niedawno o Mavs, zwrcaałem uwagę na to, ze obronę wzmacniają u nich Finney-Smith i Kleber, obaj zostają w zespole, więc teoretycznie Dallas wiedzą co robią i kto ma Fit dla tego duetu, choć czy Finney-Smith i Kleber sa zawodnikami zdolnymi do pełnienia roli starterów w większym wymiarze czasowym, to na razie pozostaje w sferze domysłów.

    tak czy owak, interesujący układ. Ciekawe, na ile Rick Carlisle będzie w stanie rozwijać taki zespół.

    Cuban ufa mu, bo zdobył dla nich mistrzostwo, ale to było w 2011. Mam wrażenie, ze Carlisle zasiedział się w Mavs. Doncic i Porzingis potrzebują coacha bardziej skłonnego oddać lejce zawodnikom, podzielić się z nimi władzą, a Carlisle, jak wiadomo, bardzo lubi kontrolować wszystkie aspekty gry i z ławki pełnić rolę point guarda. Taki trener psuje przyjemnośc z gry i ogranicza wyobraźnie zawodników, o ile ją posiadają, a ww. posiadają ją z całą pewnością.

  • wielmozny.pan.przecinek

    a'propos Dabisa, nowe doniesienia są takie, Że generalny Pels złośliwi nie odbiera telefonów od LAkers, a mimo to zdołali oni zaoferować pakiet : Kuzma, Ball, Ingram, Zubac & picks ;]

    wg mnie, bardzo słabe są te "informacje".

    moim zdaniem, Davis pójdzie do LA za dwóch z 4 ww. zawodników plus jakiś pick, o ile Lakersi coś takiego posiadają na składzie.

    Kuzma-Ingram wydaje mi się najpewniejszym zestawieniem. w tym momencie Pels grają o wiarygodnośc biznesową. Nie mogą potulnie i grzecznie oddać swojego franchise, w dodatku w sytuacji, w której wyskoczył z żądaniem trejdu 1,5 roku przed końcem umowy.

    muszą się pokazać jako organizacja posiadająca ego i szacunek dla samej siebie. Będą więc puszczać dziwne informacje, będą targować się do upadłego, a koniec końców i tak nie zedrą z Lakersów ostatniej skóry, bo ta umowa MUSI dojśc do skutku.

    Davis chce do Lakers
    Lakers chcą Davisa
    ALE nie chcą go po to, zeby lezął i pachniał, ale po to, by grać z nim o mistrzostwo.

    a zeby grać o mistrzostwo, to nie mogą oddać całego składu :]
    co mogą Pels zrobić w takiej sytuacji ?

    nie oddadzą Davisa, jesl;i Lakers nie zechcą dać LOnzo Balla ? nonsens. Skoro ten trejhd MUSI się wydarzyć, to wezmą, co Lakers dadzą. I to z pocałowaniem w rekę :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    w serii Playoffs ten gameplan Rox może być zabójczy dla Blazers czy Nuggets :]
    zgadzam się z tym, co napisałeś, brak im drugiej opcji.

    niemniej, na dystansie 7 meczów, z wracajacym Clint Capela, Rox będą bardzo groźni, wg mnie tylko Warriors mają dostatecznie mocną obronę, by ich spowolnić i ten atak jakoś ograniczyć.

    plus ew. Lakers, jesli Davis przyjdzie.

    Dubs, Rox, Lakers z Davisem - to jest wg mnie top3 Western w kontekście Playoffs, aczkolwiek nie mam jeszcze zdania nt Playoff wise tegorocznych Jazz i Thunder, aczkolwiek ofensywa tych pierwszych mnie nie przekonuje, o czym wspominałem, a ci drudzy ciągle mają Westbrooka, który pozostaje graczem zupełnie nieobliczalnym, majacym skłonnośc do meltdown albo histerycznych reakcji w trakcie Playoffs.

  • wielmozny.pan.przecinek

    All Star Team.

    Vucevica i :Lowry ofk nie są crowd pleasers ;]
    ich nominacje są jednak zrozumiałe, ponieważ w istocie All Star team, pomijając starterów, na których głosuje sie z sympatii i docenienia indywidualnej klasy, premiuje wyniki zespołowe.

    Middleton czy Lowry są w ASG, bo Bucks i Raptors prowadzą w Eastern, to nagroda dla klubów za świetne wyniki :] inaczej nigdy by tam się nie dostali.

    w Western nie ma żadnego Clipper :]
    z non playoffs tylko Towns.

    za Davisa, który zapewne nie zagra, wg mnie nominację dostanie DeMar DeRozan albo Rudy Gobert, może sensacyjnie Donovan MItchell, chociaż ja bym widział na tym miejscu Clinta Capelę, ofk również kontuzjowanego ;], a jak nie, to Draymonda Greena.

    w Eastern tylko jeden Celt, co mnie bardzo dziwi, Al Horford zasłużył sobie na nominację bardziej niz Vucevic, z całym szacunkiem dla statystyk indywidualnych big mana Magic.

    zamiast Oladipo - Jimmy Butler, trudno mi sobie wyobrazić inny wybór.

  • wielmozny.pan.przecinek

    yup, LeBron is back, od razu wygrali z Clippers, którym niestety na dystansie sezonu zaczyna brakować Talentu. mają wielu interesująccyh młodych graczy, ale inni mają lepsze systemy i więcej kreatywnych zawodników.,

    wygląda na tyo, ze to własnie oni są przeznaczeni do odpadnięcia z Playoff race.

    zdecydowanie, Embiid wyhustlował Cuza na deskach :]
    no i w sumie był to mecz ważny, bo możliwe iż zapowiadający 2019 NBA Finals.

    wg mnie, Sixers zagrali jeden z lepszych defensywnych meczów w sezonie. dzięki temu wygrali pomimo beznadziejnej skuteczności z gry duetu Butler & Embiid. powtarzam to zupełnie maniakalnie, że dyskusja o ich Fit ofensywnym nie ma specjalnego znaczenia, czy Butler pasuje, czy Simmons psuje z powodu non shooting, to są debaty poronione :]

    Sixers albo będą szli w górę za pomocą defensywy, albo nic nie osiągną. defensywa, deska i transition game.

    dopóki bedą mieć koncentrację i intensywnośc na własnej połowie, dopóki będą w ruchu, dopóty liczyć się będą w stawce. sprowadzeni do statycznych setów, wytrąceni z rytmu, zostaną uziemieni i pokonani.

    to prosta zabawa, w istocie chodzi o to, by wykorzystać własne silne strony i zamaskować słabe :]

    co do Dubs, widać że są w momencie mniej aktywnym, spodziewałem się tego po ostatniej serii zwycięstw. Po All Star break znów podniosą tempo, żeby trzymać w garści własne boisko na Playoffs. Lepiej mieć ofk przewagę przeciw każdemu rywalowi, ale sadże że Dubs przede wszystkim chcą je mieć w potencjalnej serii z Rox.

    nie wierzę, by traktowali serio Nuggets czy Blazers. jesli Nuggets będą grali nadspodzewanie dobrze w końcówce, to stawiam że Dubs oddadzą 1 seed, o ile uzyskanie go miałoby ich kosztować choć kwant energii wiecej niż skłonni są wydatkować, o ile zachowają przewagę nad Rox.

    co do Cuza, to na pewno za szybko dla niego nastapił ten pojedynek z czołowym środkowym NBA, ale też - mimo braku Klaya Thompsona - w pewien spsoób widać pierwsze sygnały, że ta piatka z nim w skłądzie moze nie być idealna.

    sugerowałem to niedawno, ale myślę że w grze Dubs widać było, ze istnieje jakaś niepewnośc między krążeniem piłki między perimeter shooters a myślą by przerzucać ją do Cuza, zaś w obronie ewidentnie póki co brakuje zgrania i komunikacji. Talent to ofk wielka zaleta, ale Fit i płynnośc, zgranie, to rzecz jeszcze ważniejsza w zespołach, które na brak tyalentu nie mogą narzekać.

    stąd, biorąc poprawkę na to, ze Cousins nie grał długo i doppiero wraca do formy, nie czuje jeszcze piłki, tempa i rotacji - ten system z nim w zestawieniu moze być kłopotliwy.

    na szczęście wciąz jest Iguodala, z którym Dubs są nie do pokonania i który jets idealnym Fit dla trzech muszkieterów i Dray'tagnana ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Bucks over Raptors

    czyli 3-1 w Regular Season dla Bucks, a to już cos sugeruje w kontekście Playoffs.
    na dodatek Bucks zrobili Toronto mając Giannisa tylko przez 28 minut na boisku i finalnie z 5 pf na koncie.

    wg mnie, to jest bardziej porażka Toronto niż sukces Bucks. jesli raptors nie umieją wykorzystać sprzyjających okoliczności i ograniczenia zawodnika, który właściwie jest alfa i omega w zespole rywali, to czego oni chcą szukać w Best of 7 przeciw nim ?

    chyba, że jeszcze wciąz budują się jako zespół i w maju zobaczymy finalny produkt, a póki co ciągle klecą.

    Bucks mogą imponować rekordem i zdobyczami, ale to się nie przekłada na ich szanse w Playoffs, bo tam trzeba umieć grać w seriach.

    jesli rywale znajdą sposób na ograniczenie ataków na kosz Giannisa i ilości piłek złapanych przez niego na ofensywnej desce, to ofensywa Bucks siądzie, bo inni biorą grę z zakresu i swobody jego aktywności.

    ciekawssza jest kwestia defensywy Bucks, która dzisiaj wygląda nieźle, ale na ile będzie dobra w Playoffach, to się dopiero okaże. na pewno Mike Budenholzer lepiej działa tutaj niż jego poprzednicy, ma sporo atletyzmu do dyspozycji, dopisał się George Hill, jako veteran ma spory wpływ na młodszych graczy, ale w 2rd Bucks zostaną solidnie przetestowani z tej obrony na dystansie 7 meczów i na ile jest to dobra Regular Season defense, która radzi sobie co wieczór z innym rywalem, a na ile solidna, zorgfanizowana forteca, której nie da się rozmontować taktyką i przełamać konsekwentną presją,. to się przekonamy, bo nie sądzę, aby stali tutaj wyżej niż Sixers czy Celtics, zresztą nawet Toronto ma ciągle czas na poprawki.

  • wielmozny.pan.przecinek

    wg NY Times : Jazz i Grizzlies negocjują Rubio for Conley.

    ciekawy deal. Conley ma 2 lata w kontrakcie, lubi coś złapać :], ale kiedy gra wart jest każdych pieniędzy i , co najważniejsze, byłby Fit dla Jazz [dla kogo by nie był ?, hehe].

    Rubio pewnych rzeczy już nigdy nie dogoni, poza tym kończy się mu kontrakt, jak dostanie nowy, to pracodawca obudzi się za 2-3 lata z lekko przekwitającym point guardem, który nadal ma 33 % zza łuku, nie weźmie nikogo kozłem w ataku i jest pół kroku wolniejszy na własnej połowie.

    zatem, Grizzlies idą na przebudowę, dla nich spadający kontrakt Ricky'ego będzie w sam raz do potrzeb. Conley wart jest więcej niż jeden Rubio, ale z drugiej strony Jazz wezmą jego niebanalny kontrakt, więc Memphis nie powinni żądac więcej, zresztą : cóż Jazz mogą im dać, co zbywa, a do Playoffs niepotrzebne ? nie ma takich rzeczy.

    ze zdrowym Conleyem staną się koszmarkiem dla każdego w 1rd, potencjalnie top 4 Western.

    dopóki Gobert = zdsecydowanie jeden z najlepszych systemowych obrońców i anchor w NBA - chroni im plecy na własnej połowie, skandalicznie niski backcourt Conley-Mitchell nie będzie ważył tak mało w obronie, jak np. Collum-Lillard, którzy są właśnie o Goberta od zostania poważnym zespołem w Playoffs.

    Mozliwe równie.ż, ze dzięki doświadczeniu Conleya podniesie się nieco procent MItchella, na którego ofensywnej produkcji opiera się znaczna częśc ataku Jazzmanów, co stanowi spore ryzyko, gdyż Mitchell to 6-2 slasher, a na zawodnikach o takim profilu niezwykle trudno budować silny atak we wspołczesnej NBA, w dawnej było to jeszcze trudniejsze.

    Gobert nie ma go to moves, Crowder, Ingles czy Korver, to spot up shooters głównie, generalnie Jazz na gwałt potrzebują wzmożenia kreatywności indywidualnej.

    Conley za Rubio będzie świetnie pasował także jako lekarstwo na ten kłopot, aczkolwiek milej by było widzieć kreatywnego skrzydłowego. Choćby z ławki, na specjalne potrzeby.

    tak czy owak : wg mnie, wymiana plusowa dla obu organizacji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    na boisku Nuggets beat Rox

    powrót Chrisa Paula niekoniecznie ułatwia robotę innym, Rockets zdązyli już złapać mojo, teraz znów muszą zmieniać, bo Chris wozi piłkę.

    widać, ze Harden też nie czuje jeszcze? gry z off guard postition po okresie, w ktrym zaczynał akcję z piłką w dłoniach.

    Teraz musi najpierw powalczyć na zasłonie, wybiec, przebiec, obciąć się, zeby ją dostac, a wszystko po to, zeby Paul miał swoje miejsce w składzie. To sztuczne jest.

    Rox są even, jak chodzi o on/off z Paulem, a od keidy wrócił są zapewne in minus.

    zresztą, poczekajmy z odważnyumi ocenami na jakiś większy zakres meczów. Inna sprawa, ze oni wciąz mają przed sobą Playoffs, a tam leadership i vetaran wise Paula będą ważyć dużo więcej niż dzisiaj. zatem, możliwe że muszą jego problematyczność w Regular Season ball jakoś przecierpieć i wchłonąć, nawet za cenę pewnych kosztów.

    CHYBA że Paul jest pod formą ?
    rok temu miał jednak +8, w Playoffs +11, i to było widać, atak dowodzony przez Chrisa posiadał płynnośc i rytm, a obrona Rockets wreszcie miała spójnośc i komunikację, o jakiej Pringles mógł tylko pomarzyć przez całą swoją karierę z Suns i pre_CP3 Rox. Paul był najlepszym grającym asystentem coacha w NBA. najlepszym grającym coachem był ofk LeBron ;]

    ciekawe, na ile się to zmieniło, i na ile jest to 'zasługa" spadająćej formy Paula, a na ile zmiany w obrębie samej drużyny, bo Harden ewidentnie miał się lepiej gdy go nie było. Ale, jako sie rzekło, moze to tylko taki okres przejściowy, może jakiś mikrocykl realizują, z wnioskami końcowymi i konkulzjami warto zaczekać. interesujący będzie ich mecz w Utah, jazz to solidny rywal, są w gazie, pną się w górę, u siebie dadzą z siebie prawie wszystko, jak wygrają to zepchną Rockets na 7 miejsce. dobry test dla tego nowego ustawienia Houston i na ile ono blokuje kreatywnosć zespołu.

    i na ile osłabia defensywę, bo Nola i Nuggets robili co chcieli.

    tak czy owak, zabawna sytuacja, bo robi sie tak tłoczno w Western,że już nikt nie ma pewności jutra, Clippers własnie są jedną nogą poza Playoffs, a drugą na skórce od banana, Rockets przed chwila wyglądali jak kandydat do własnego parkietu w 1rd, a teraz mogą najwyzej jako underdog startować, a Lakers są w Przededniu Wiadomego, no i w kontekście spekulacji dot. Jazz nagle robi się harmider, przez który nawet Spurs powinni poczuć się zagrożeni, bo jak ta cała armada ruszy z kopyta, to i oni mogą wypaść z obiegu, chociaż ja dzielnie wierzę w Clippers.

  • wielmozny.pan.przecinek

    D'Angelo Russell w All Star. cóż,. nagroda dla Nets za dobrą pracę w pierwszej części sezonu. Słuszna i cenna.

    ale honorowe powołania dla Wade'a i Dirka Nowiztkiego, to lekka przesada :]

    jest to dla mnie działanie zalatujące paternalizmem, w pewien sposób sugerujaće, ze ci wciąz aktywni zawodnicy w istocie są skończeni, skoro trzeba ich szarfami obwieszać za życia; Wade ma przecież przed sobą szansę na grę w Playoffs, nie wygląda na faceta, któremu do twarzy z gromnicą w prawicy.

    Nowitzki już bardziej, ale to właśnie powinno powstrzymywać NBA od łaskawego dopuszczenia go, zeby pobiegał sobie w towarzystwie, do którego aktualnie po prostu nie należy. czemu nie zaprosić do gry Larry'ego Birda, skoro takie freak show mają być nową atrakcją All Star weekend...

    Vetaran ALl Star, to byłby świetny pomysł, dla zawodników 50+, sympatycznie by było obejrzeć starszaków jak cieszą się koszykówką i trzymają formę albo wprost przeciwnie. Piekny moment gry w koszykówkę dla idei, co już niemal nie występuje na pewnym poziomie.

    najlepsi młodzi gracze pachną forsą od 13-14 roku życia, HS ball, to już hype, college ball, to prezentacja dla skautów [btw, loteryjny pick Garland z Vanderbilt odpuścił resztę sezonu w college, zeby szykować formę na pre-draft workouts, to dopiero ciekawostka], a All Star Game nie tyle demonstracją jest radosnej koszykówki w wykonaniu topowych graczy NBA, ile pokazówką w której gros zawodników wolałoby nie występować,a ich trenerzy, GM i właściciele klubów modlą się w trakcie, co by kontuzji nie złapali, bo w meczu o czapkę śliwek ruinacji ulec mogą plany na całą resztę sezonu.

    sponsorzy tych zawodników leżą krzyżem w domowych kaplicach. Dla nich, to dopiero byłaby okoliczność.

    a wszyscy razem czują się przez te 48 godzin skończonymi frajerami, bo wystawiają swoje złote kury do znoszenia jajek za free. Promocja niby w porządku, ale jesli coś się złego stanie, to dziki wstyd, bo złapać out of season INJ w walce o punkty - zrozumieć można, ale w pokazówce w której trzeba, bo nie wypada odmówić ? promocja promocją, ale ryzyko bardzo poważne.

    I to wszystko sprawia, ze jedynym meczem w dorosłej koszykówce, który miałby w sobie coś z meczu dzieci na podwórku, coś romantycznego i bezinteresownefgo, byłby własniew mecz ex NBA stars 50+.

    I absolutnie nic nie straciliby ci zawodnicy ze swojej wybitności i wizerunku jaki stworzyli w pamięci kibiców, w swoich primes, gdyby pobiegali z uśmiechem, porzucali, pokazali parę trików i po prostu cieszyli się wzajemnie swoim towarzystwem.

    to bym obejrzał.

    reszta zupełnie jakoś nie przyciąga mojej uwagi. Poza nominacjami, bo to są nagrody dla wyrózniających się w ocenie NBA i ekspertów zawodników pierwsszej fazy sezonu oraz organizacji.

    sam mecz od dawna, z ww., zrozumiałych przyczyn, nie posiada komponentu emocjonalnego, zaś w konkursach atletyczno-zręcznościowych raczej nic nowego nie da się wymyślić.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rox blowout na Jazz i co wczoraj napisane, to dzisiaj teoretycznie potwierdzone w najdrobniejszych szczegółach, a to źle wróży zazwyczaj ;] za szybko, za wcześnie.

    gdyby nie Playoffs, matchupy, best of 7 Rox mieliby łatwiejszą drogę oceny sytuacji. A tak : muszą czekać. Podobnie jak Boston. star players bywają kłopotliwi dla systemu, ale jednocześnie nie sposób bagatelizować i ot tak pozbywać się ich potencjału, nawet jesli wiele znaków na ziemi i niebie sugeruje, że tak by było dla zespołu lepiej.

    dlatego każdy GM w NBA woli przegrać z kłopotliwą gwiazdą na pokładzie. POrażka po jej oddaniu byłaby wstydliwa, a może nawet frajerska, nawet jesli logika wskazywałaby na to, ze nie to było powodem przegranej.

    dlatego gwiazdy zazwyczaj same decydują o odejściu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    momentami trudno się zdecydować, co wygląda mniej efektownie : kreatywnoc Donivana Mitchella czy brak kreatywności całej reszty Jazmanów.

    w sumie, to w dużym stopniu jest hustle team, nawet w ataku tak bardzo zależny od Rudy Gobert.

    środkowy bez go to moves, zbierający te 4 ofensywne deski per game, dobijający niecelne rzuty, idący do passing game żeby skończyć, no i - to dopiero świetne - Gobert jest najlepszy jak chodzi o Ft per game.

    zalicza 6 prób. gośc ze skillset niżej średniej. bez one on one game. dobrze, że go mają.

    po sezonie powinni odpuścić Derricka Favorsa, jesli uda się dopiąc wymianę z Memphis, to akurat starczy na Mike Conley Jr i jego tłusty kontrakt.

  • wielmozny.pan.przecinek

    słuszna decyzja LeBrona by odpocząć. mecz z Dubs nic dla nich teraz nie waży, a w walce z mistrzami człek mozę da się ponieść ambicji, zrobić zbyt gwałtowny ruch i nieszczęście gotowe, chociaż wątpię, by LeBron wrócił mając więćej niż niezbędne 0,1 % ryzyka że kontuzja może mu się odnowić w takim wariancie.

    53 mecze : Clippers +5, Lakers +1. po cichu zrobiło się ciut późno. Lakersi będą musieli zaliczyć naprawdę ostry run, zeby nie grać pod zbyt duszącą presję w samej końcówce sezonu.

    i na dodatek mają 3 mecze z Pels, którzy potraktują je jak Playoffs time, który ich ominie w swojej właściwej formule :] Oraz 2 z samymi Clippersami, a derby, to zawsze kocioł.

    LeBron poza Playoffs ?

    no f. way :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers, Pacers i Boston niemal równo.

    będzie solidny race po ten 3 seed.
    Pacers over Miami, co sugeruje że może zaczynają powoli odzyskiwać powietrze w butli.

    Sixers absolutnie nierówni, dyskusyjne rotacje defensywne, z tego co widzialem, na dodatek całky pomysł Bretta Browna na close out, to bombardowanie z daleka przez Embiida i Butlera, na dodatek w meczu, w którym cały team zalicza 21 % z 33 3pt shots.

    z takim konceptem rozgrywania moneytime, z takim dyskusyjnym wpływem na koncentrację i inteligencję zespolowej organizacji gry, head coach Brown po sezonie straci prace, alb co gorsza ją utrzyma, na pokładzie zostanie Embiid upasiony na 25 mln per year kontrakcie, Butler będzie przeciągał negocjacje, a Simmons zimą zrobi "Davisa", na co czeka 2/3 teamów w NBA. Niemożliwe ? yeah, right :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    idealna lekcja : jak robić bilans w Regular Season.
    nauczyciele : Spurs & Popovich

    5-0
    skalpy : Nola, Wiz, Suns,Nets, znów Nola

    przy 7-2
    doliczyć tzreba : minny i Mavs

    tak robi dobrze prowadzony zespół : koncentruje się całkowicie na wygranych ze średniakami i loteryjnymi.

    z contenderem czy hca team mogą przegrać, to niewiele znaczy w Regular Season, grunt to nie wypuszczać meczów do wygrania.

    pewnie Pop strasznie się zirytował porażkamiz z Hornets czy Bulls, gdyby nie te piruety, Spurs mieliby - na dziś - własne boisko i to przedstawiając sobą obiektywnie niższy albo nie-większy potencjał niż 3-4 zespoły, które są niżej. ile znaczy umiejętność prowadzenia zespołu przez wytrawnego coacha, który potarfi sterować jego intensywnością, koncentracją i dzięki temu budować bilans.

    w NBA silniejsze teamy, jak to ktoś okreslił, "naginają" wolę słabszych zespołów; talent, technika, owszem, ale to też kwestia psychologii, akcentowania, zwiększania wydatków energetycznych w momentach do tego przeznaczonych.

    inna sprawa, ze ten styczniowy grafik Spurs mieli rozpisany bajkowo ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Grizzlies vs Knicks tej nocy.

    mecz na szczycie.
    walczą dwaj główni kandydaci do 1st Pick ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Don't be surprised if the Celtics trade Kyrie Irving before The Deadline"

    who ? me ? ;]

  • forto_d

    1) Irving
    Nie widzę możliwości trade'u KI w tym sezonie z prostego powodu, kto coś odda za 4 miesiące grania. Druga sprawa, to zgadzam się, że Irving nie zostanie w Celtics.
    Nie ma chemii w szatni, grupa nie przyjęła go jako lidera i wodza, któremu się podporządkują i będą oklaskiwać. KI przekonał się na własnej skórze, że nie łatwo być LIDEREM i jego odejście jest chyba coraz pewniejsze. Jak i to, że polegną w PO. Jeśli w drużynie nie ma współpracy, to nic z tego nie będzie. Choć jak widzieliśmy dzisiaj z OKC to genialny zawodnik, ale to nie jest FIT dla tej grupy.
    Jak już wywołałem mecz BC-OKC to rewelacyjne spotkanie. Świetna skuteczność obu ekip przy bardzo dobrej przecież obronie. I tylko ta ostatnia akcja RW... Schroder potwierdził kolejny raz, że w ataku jest bardzo dobry. Tylko w obronie trochę słabo, ale kto KI powstrzyma, jak nie on sam.
    2) Davis
    Właśnie Davis kolejny gwóźdź w negocjacjach przybił. Już Pels nie będą straszyć, że do Celtow go oddadzą. Staruszek Davis jasno powiedział, że Boston to gówniana organizacja i nie widzi tam Antoniego. Jaką jeszcze kartę przetargową mają Pels? Trade do Lakers coraz bliżej. Tymczasem w Lakers kolejny dowód, że Walton chyba odejdzie. Nie potrafi on prowadzić tej "ciężkiej" grupy. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Gdy dochodzi Javal, LeBron, Lance, Rajon, Michael. To grupa podwyższonego ryzyka i Walton ewidentnie sobie nie radzi. Dodatkowo ciągle pogłoski o transferach.
    Nie jest łatwo i Wlaton sobie nie radzi. Czy Kidd sobie poradzi? Zobaczymy.
    3)ASG
    Moim zdaniem to fajny gest aby Nowiztki i Wade dostali brawa i pokazali się raz jeszcze z najlepszymi. Sam mecz na tym nie ucierpi specjalnie. Znacznie ciekawiej jest przy nominacjach (Gobert) no i teraz przy wyborze drużyn przez kapitanów. Niby to elita NBA, ale kto chce być ostatni. Co do wyborów, to żal trochę Luki, który ostatnio drobi kroczki przy "stepbacks" niczym Harden. Ale ROTY już ma zapewnione do kolekcji. Tak czy siak, sam wybór do meczu to dla tych zawodników ważna sprawa (prestiż, pieniądze).
    4) Czekamy na kolejne transfery.

  • wielmozny.pan.przecinek

    bardzo prawdopodobne, że masz rację i tak własnie się stanie.

    tutaj jest ciekawa wymiana opinii, właściwie zbierająca to, co pisaliśmy a'propos, Jalen Rose robi to optymalnie : bez Kyrie Boston zagrał w Game 7 Eastern Finals, z Kyrie są na 4-5 miejscu w Eastern regular season, trudno wszystko rozpatrywać w oderwaniu od fundamentalnej faktografii :

    www.youtube.com/watch?v=BnxkumsytNA


    jesli Kyrie sugeruje, że bardziej go interesuje gra w NYC albo LA, to pozostaje pyttanie, na ile będzie to wpływało na mindset i chemię w Celtics, którzy przecież są tak samo zdolni do awansu do NBA Finals, jak Sixers, Bucks czy Raptors.

    w pełni podzielam opinię dot. Fit Irvinga.
    co przecież nie przekreśla automatycznie ich szans w Playoffs, rzecz w tym, ze o ile ich siła Bez Kyrie została dowiedziona, o tyle ich siła Z Kyrie jest niewiadomą; jesli mamy Fakt kontra Hipotezę, to Fakt jest po prostu realnością,a hipoteza absolutnie nią nie jest.

    ergo : nie sposób powiedzieć, że Z Kyrie będą lepsi :], a biorąc pod uwagę aktualną sytuację, chociaż Reg Season znacząco rózni się od Playoffs formą i mechaniką rywalizacji, mozna założyć równie dobrze odwrotną tezę.

    Nie znamy możliwosći Kyrie w Playoffs BEZ LeBrona ! :] on nigdy nie grał w Playoffs BEZ LeBrona, a nie ma co ukrywac, ze między grą Z LeBronem, a BEZ LeBrona róznica jest niebagatelna.

    zatem, przy całym swoim niesamowitym pakiecie technicznych umiejętności, Irving wciąz jest enigmą. jako lider, jako closer, jako Best of 7 performer. Brak wielkiego cienia LeBrona, w którym można się schować przed ukropem presji Playoffs zmienia cały kontekst oceny sytuacji.


  • wielmozny.pan.przecinek

    yup, z Thunder Boston zagrał jeden z najlepszych meczów w sezonie, jak chodzi o produkcję ofensywną.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Walton nie zbudował relacji z Rondo i Jamesem, zapewne.

    dzisiaj trener czasami musi oddać władzę graczom, zwłaszcza takim którzy znają się na grze i wiedzą o niej więcej niz on. musi ich pozycję respektować. Jesli nie potrafi - odpada.

    trenerzy rządzący i narzucający, to archaizm, zwłaszcza na poziomie LeBrona and Rondo. nie ten adres :]

    w górnej połówce NBA poziom talentu, umiejętności, wiedzy o grze zawodników jest tak duży, że trener musi zbudować relacje partnerskie z zespołem, żeby sprzedać mu parę swoich pomysłóów, akceptując większość ich uwag i preferencji. cała jergo praca, to tak te prefeerencje połączyć, zeby wszyscy cieszyli się z gry, a jednocześnie zespoł wygrywał i rozwijał się.

    jesli Walton ma odpaśc, to znaczy ze Rondo i LeBron nie "kupili" jego nastawienia i zdania nt kierunków w jakich zespół powinien podązać.

    tam jest raczej jakiś figuyrant potrzebny, który będzie dobrze mówił na konf. prasowych, a w przypadku porażki weźmie winę na siebie i zdejmie odium z zespołu.

    tak to już jesli w skłądzie pojawia się LeBron. trudno go "trenować", skoro on wie wszystko o tej grze i na dodatek kontroluje ją ze środka kotła. co może mu powiedzieć mądrego trener ?

    a dopóki LeBron co roku prowaszi zespoł do NBA Finals, nie ma chyba sensu kwestionować tego układu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    cóż, zapewne Doncic dostanie ROTy,. Ayton za dużo opuścił, żeby jeszcze się z nim ścigać.

    generalnie, nagroda pójdzie do zawodnika, który zdecydowanie jest dojrzalszuy od całej swojej Class.

    a jak to będzie dalej, przekonamy się, przekonamy się, bo potencjały kilku chłopaków z 2018 są naprawdę porządnego sortu.

    co do kroków, cóż : sędziowie w NBA bywają liberalni :] idą często z duchem gry, jesli zawodnik przekracza przepisy minimalnie, nie daje mu to zbytniej przewagi, to potrafią odpuścić, czy to Harden czy debiutant; poza tym, NBA to biznes, korporacja, tuytaj też brand ma swoje znaczenie, jesli Luka dostaje pewne fory, to znaczy że zbudował już jakąś markę. lepszym wolno więcej, równe szanse obowiązują w NBDL czy CBA, o ile jeszcvze istnieją, bo przyznam,, ze nie mam pewności :]

    tam chodzi o koszykówką,w NBA chodzi o biznes, a atrakcyjny biznes sportowy wymaga promocji wyrózniajacychs ię jednostek.

    jednocześnie, nie mozna pewnej granicy przekroczyć, bo nikt też nie chce oglądać jak paru graczy mozę jawnie i nonstop łamać przepisy bezkarnie. To muszą być drobne przywileje, które nie powodują u kibiców odruchu sprzeciwu. Czyli, dokładnie takie jakie star players mają dzisiaj. I w sumie, mieli zawsze :]

  • newyorker1

    Doncic dostanie ROTY do Ayton opuscil za suzo meczow?
    Nie bron go tak, bo roznica w poziomie gry jest bardzo wyrazna.
    Doncic decyduje o grze Mavs i graja pod niego w koncowkach, a Ayton? Jest wyrobnikiem w najgorszej druzynie NBA.
    I nie klep juz o tym jego doswiadczeniu i suficie.
    Skup sie na faktach a nie usprawiedliwianiu Aytona.
    W tym sezonie Doncic rzadzi i moglby juz teraz przestac grac do konca sezonu, a Ayton grac te swoje double double, a i tak ROTY pojdzie do Doncica.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @newyorker1

    nope.

    Forto napisał, ze Doncic ma 'zapewnione" ROTY już w w tym momencie, a ja zgodziłem się z nim, że JUŻ w tym momencie, podając jako aregument ostatnią pauze Aytona, ponieważ gdyby Ayton nie musiał odpuścić częsci sezonu, wg mnie nadal trwałby ROTY race między tymi zawodnikami.

    "Doncic decyduje o grze Mavs"

    niewatpliwie, ale czy Mavs są zespołem liczącym się w NBA na tyle, by ten fakt oznaczał coś ważnego ?

    24-28, to nie ejst dobry bilans.
    poza tym, w punktacji on/off Doncic ma rezultat -1,5, zatem Mavs są lepsi o 1,5 bez niego na boisku w stosunku do wyników z nim.

    idąc dalej, takie rzeczy jak "decydowanie w końcówkach" jest cenne, ale samo w sobie nie stawia zawodnika wyżej od tych, którzy cięzko pracują np. na to, by wypracować pozycję w ktorej w ogole do takiej "końcówki" dojdzie.

    Ayton zalicza w swoim rookie season prawie 17 pt per game, 10 zbiórek, 60 % z gry. to są wyniki świetne jak na gościa, który w zawodowej koszykówce stawia pierwsze kroki.

    No i on/off ma +2,1, co oznacza że posiada jakiś wymierny wpływ na lepszą grę zespołu.

    team nie ma aż takiewgo znaczenia w ROTY. no chyba, ze debiutant decyduje o grze Playoff team. o nagrodzie rozstrzygną indywidualne osiągnięcia. zresztą, co to za róznica, jak bardzo non playoffs są jedni od drugich, hehe.

    zresztą, skoro Suns są beznadziejni, to 17-10-60 % w beznadziejnym zespole robi wrażenie jeszcze większe. ZWŁASZCZA w przypadku debiutanta !

    "Ayton jest wyrobnikiem"

    tak jak był nim np Tim Duncan albo David Robinson.

    "nie klep już o jego doświadczeniu i suficie"

    nie zamierxzam zbyt wiele czasu poświęcać debiutantowi z non playoff team, ale jeśli już to robię, mówię o faktach, bo opisywanie dowolnego zjawiska bez użycia konkretów jest bezcelowe, zatem : obawiam się, ,ze będę "klepał" nadal.

    'skup się na faktach"

    znakomitym shootingu Doncica, który wynosi 43 %.
    jego "decydowaniu o gtrze Mavs", ktre skutkuje on/off na poziomie MInusowym.
    etc.

    robię to, jak widzisz, cały czas.

    "Ayton grac te swoje double double"

    jak widzisz "te swoje double double" dają wymierny efekt, zespoł z Aytonem wychodzi na plus, natomiast "rządy Doncica" skutkują In Minus w Dallas.

    to są fakty, o które apelujesz :]

    "Doncic rządzi"

    na highlights na pewno tak, ale wystarczy obejrzec dowolny mecz Mavs, zeby zobaczyć, iż ten chłopak nie jest w stanie obronić własnego obiadu, zostaje na zasłonach, źle broni pick itd.

    w koszykówke gra się na dwóch stronach parkietu, to nie piłka ręczna, tutaj nie da się grać tylko w ataku. A kto nie umie bronić, ten koniec końców ma w tej lidze kłopoty.

    I jesli mowa o suficie Doncica, to jego niski potencjał atletyczny będzie mu zawsze wadził przede wszystkim w grze obronnej. Tutaj nie da się zrobić fake, drop step, jak podczas akcji w piłką, i oszukać rywala.

    fani zapatrzeni w jego zagrywki z piłką nie dostrzegają takich "głupot", negują sufity i inne kluczowe rzeczy, ale to nie znaczy, że one od tego przestają istnieć :]



  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston, Pacers i Sixers Even : 34-19.

    będzie świetny wyścig po własne boisko w 1rd. Wazne, bo dwa z tych zespołów spotkają się ze sobą właśnie na otwarcie Playoffs.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers mogliby się przejąć porażką z raptors i utratą na dziś własnego boiska z 1rd, gdyby nie to, ze za chwilę będą grubsi o Tobiasa Harrisa, a to już brzmi bardzo poważnie, o ile uda im się poskładać te klocki.

    kto wie, czy nie byłoby optymalnie, gdyby jeden z dwojki Butler - Harris wychodził z ławki, i w zalezności od rozwoju sytuacji ewentualnie kończył mecz, chociaż jak znam życie, to zapewne Brett Brown będzie chciał ich upchnąc w starting 5.

    tak czy owak, talent wise Sixers przed Playoffs rośnie znakomicie.

    a z drugiej strony, piszac a'propos Clipperes pozwoliłem sobie na uwagę,ze jesli postawią na Harrisa jako centralną postać future team, to skażą się na ligową przeciętnośc, wiec... czyżby Baller i Frank doszli do tego samego wniosku ?

    Shameta zapewne Sixers było szkoda, Chandlera i Muscali zdecydowanie mniej, wg mnie. inna sprawa, ze Zhaire Smith, świetnie zapowiadający się, poki co kontuzjowany, prospect wróci niebawem i kto wie, czy nie okaże się lepszym pomyslem na back up Guard.

    Boban będzie wartościowym zmiennikiem dla Embiida.

    Clipps z Harrisem byli w zasadzie Even, nie decydował o tym,ze są lepsi. PO sezonie Harris zażąda max kontraktu, i to Sixers będą w kropce.

    Biorąc pod uwagę, ze muszą brać pod uwagę max dla Simmonsa latem 2020, teraz bedą musieli wybrać : Harris albo Butler, na obu raczej nie będzie ich stać. o tym który zostanie zdecyduje jak który znajdzie się w roli Fit w składzie ustawionym pod młodzież.

    tak czy owak, piątka Simmons-Redick, Harris-Butler, Embiid wygląda imponująco, biorąc pod uwagę wahadłowośc ustawienia Simmonsa, który w obronie gra jak power F i pozwala na współobecnośc Harrisa i Butlera i jako mobilny point-power F w ataku również daje im swobodę gry wedle własnych preferencji.

    absolutnie dla Sixers wymiana w stronę NBA Finals. ta porażka z Raptors w zasadzie traci znaczenie, bo z Harrisem będą innym zespołem niż są dzisiaj. Lepszym zapewne.

    jak to wszystko odpali, Elton Brand może jeszcze zostać GM roku :]

    Clippers zrzucili w sumie ca./ 25 mln i wzieli 2 spadające kontrakty. dobry ruch. Stawiają na Shai Alexsander i Montrezl Harrell, ale z tymi pieniędzmi będzie ich stać na trzeciego gracza do budowy podstawy składu.Jesli już graja tak ostro, to Galinari i jego 22 mln to też w zasadzie kontrakt do wciśnięcia go jakiemuś tankerowi, który czyści pod agenturę :] wątpliwe, by Clippers chcieli go przedłużyc. Mozę Mavs wezmą,. oni tam ostatnio samych Euros zatrudniają, będą mieli do kompletu ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    to by nawet zabawnie brzmiało, gdyby nie brzmiało katastrofalnie :

    "John Wall ruptured achilles after slipping in his home. Expected to be out a Year"

    John odpocznie od koszykowki, pożyje jak sułtan za swoje 40 mln, a za rok zacznie mu brakować spełnienia na koszykarskim parkiecie i NBA jako takiej. i dlatego już dziś mozna mu współczuć, kto wie czy po tej kontuzji nie wróci w zupelnie nowej dekoracji. Jako absolutny profesjonalista, zdeterminowany by odnieśc sukces. Im bliżej sportowej emerytury, gracze poważnieją, nawet największe wesołki. Dorośleją i nagle odkrywają, ze nic nie osiągnęli, podczas gdy mniej od nich hypowani i utalentowani mają mistrzowskie pierścienie i zaszczyty. Rzucają się więc do ostatniej walki w swoim sportowym życiu i wtedy są najcenniejsi. O ile potrafią zaakceptować pozycję role players, i przełknąć gorzka pigułkę racjonalnej świaodmości, ze na miejsce w core składu już nie są dośc dobrzy.

    tak czy owak, to będzie interesujący wątek.

    A Wiz zostają z jego 40 mln dolarów w salary, przez 4 lata rok w rok, jak Himilsbach z angielskim. To im przeszkodzi w polowaniu na rynku, a na dodatek mają ambaras z Satoranskym, który zażyczy sobie porządnych pieniędzy i jesli nie dostanie od Grunfelda, to dostanie gdzieś indziej.

    tak czy owak : tragikomedia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    to też jest dobre, wg Sports Illustrated : Raptors dają Valanciunas & Lowry za Gasol & Conley z Grizzlies :]

    gdyby się udało dopiąć, o rety :]

    na razie, wedle wieści, Memphis odrzucili, ale co ciekawe, nie dlatego że chcą zatrzymać swoich liderów, ale dlatefgo że woleliby inny pakiet.

    zatem, mają jeszcze trochę czasu na rozmowy. sądzę, ze ten deal będzie dobry dziś, kiedy w zespole jest Kawhi Leonard. ewentualna wymiana latem, kiedy Kawhi może odejść dokąd chce, a wątpię bardzo, ze zechce zostac w Kanadzie na nastepnych Iks lat, będzie dla Raptors bezcelowa. Po co im Conley i Gasol, zwłaszcza ten drugi, zbliżający się do past prime, skoro bez Leonarda nie będą już grali o mistrzostwo ? Lepiej zostawić wolną kasę na koncie dla młodszych wolnych agentow albo młodych liderów niezadowolonych ze swojej pozycji w organizacji.

    ta wymiana ma sens Teraz i tylko teraz. ba, gdyby się udała i efektem by był awans do NBA Finals, mogliby zatrzymać Leonarda dzięki temu. jesli przegrają, to wg mnie będzie mocny argument dla Kwhi, by się przenieśc w jakiejś lepsze miejsce, najchętniej blizej domu. Amerykanin w Kanadzie, to zawsze wydarzenie dość dyskusyjne ;]

    a Memphis - cóż, od nowa calkiem. Jackson jako potencjalny franchise i nadzieja, ze uda się po sezonie wycelować kogoś w Drafcie, w zasadzie każdy dobry pick będzie dla nich swietnym wydarzeniem, bo do Jacksona można dopasować każdego liczącego sie top prospect z 2019 Class.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Memphis looking to move Marc Gasol to Charlotte"

    po co Hornets byłoby brać 25 mln 35-letniego Gasola ?

    Marc Gasol, w tym wieku i za te pieniadze, ma sens w zespole, który ma strzał na mistrzostwo ligi/konferencji.

    jako fundament zespołu loteryjnego czy przebudowującego się - żaden.

    nie dziwota, że ten tytuł sugeruje, iż to Grizzlies są bardziej zainteresowani trejdem niż Grizzlies, hehe. A znając Hornmets, kto wie czy nie wyrzeźbią jakiegoś ważnego powodu, dla którego pójdą na ten deal, skoro na następny sezon mają potencjalnie 60 mln wydanych na taki tercet jak Cody Zeller, Nicolas Batum & Marvin Williams :]

    swoją drogą, Hornets są w położeniu Clippers sprzed-trejdu-Harrisa.
    jak dadzą Kembie Walkerowi max po sezonie, to utkną z nim w ligowej szarzyźnie. Kemba jest zawodnikiem respektowanym i profesjonalista w kazdym calu, ale jako podstawa, lider składu, pasuje do drużyny bez ambicji osiągania wyższych celów niż ew 1rd Playoffs.

    29 lat, 6-1, za 2 lata będzie już kłopotliwy; NBA to cięzki biznes, im niższy zawodnik, tym mniej wart już rok dwa po 30-tce. dla tak niskioch graczy szybkośc jest wszystkim, a 31-32 rok życia to pierwszy moment kiedy wykazują objawy spowolnienia. A rywalizować trzeba z rywalami coraz młodszymi, coraz wyższymi, szybszym, bardziej atletycznymi. Może nadrabiać doświadczeniem i rutyną, ale koniec końców rzeczywistości nie da się oszukiwać bez końca. Drużyna z 35 mln kontraktem takiego zawodnika po prostu kuleje. Na dodatek ma na przychówku jego aspiracxje, niechęc do opuszczenia stołka dyrygenta, pragnienie, wbrew logice i faktom, odgrywania nadal roli franchise. Słowem : same problemy.

    inna rzecz, ze o ile Clippees mają paru młodziaków, na których warto stawiać i do tej pary waletów dobierać, o tyle Hornets mają zupełną plażę. To dopiero ejst wizja prowadzenia organizacji : max dla Kemby Walkera albo gra Malikiem Monkiem i Nicolas Batum :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    ponoć Lakers nie będą przebijać już złożonej oferty dla Pels.

    Kuzma, Ball [uff !], Zubac, Hart, Ingram for Davis.
    szalona oferta, wg mnie, zwłaszcza że Pels zupełnie nie potrzebuja połowy tych zawodników.

    a dell Demps nadal się nie zgadza. Tak jak sądziłem, Pels grają o wizerunek organizacji, nie chcą dać się upokorzyć i puścić ot tak sobie swojefgo franchise, ale w tej sytuacji już naprawdę przesadzają.

    co zrobią dalej ? PO sezonie dalej będą trzymać Davisa i odrzucać kolejne oferty z LA, mimo że Davis nie chce iśc gdzie indziej ? kiedy w historii klub NBA oddawał swojego franchise'a tam dokąd on nie chciał pojśc, niejako za karę, bo zażądał wyjścia z lokalu ?

    próbując unosić się dumą i honorem, Demps nieco wystawia na szwank image organizacji. Nikt nie szanuje klubów, które na siłe trzymają swoich zawodników, bo to w zasadzie zachowanie właściciela niewolników na plantacji niż dobrze prowadzony biznes.

    Lakersi tymczasem w plecy z Pacers i LeBron wygląda na zawodnika w formie, ale wyczekującego, niektórtzy twierdzą, ze próbuje wywrzec dodatkową presję na managment, żeby staneli na uszach w rozmowach z Pels.

    moim zdaniem, już stanęli, jedyne co więćej mogliby zaproponować Pels, to sam LeBron :]

    imo, i to replay, a nie dzisiejsza myśl ;], LeBron przyszedł do LA nie po to, by ropbić za mentora dla Kuzmy i Ingrama, ale po to, by sprowadzić 2-3 mocnych FA i grać o tytuł już w pierwszym sezonie.

    inna wersja, wg mnie, nie zasługuje na poważne traktowanie.

    on cały sezon zainwestował właśnie w ten trade Davisa. Bez tego trejdu zostanie z zespołem, który może zaprowadzić nawet do Western Finals, zwłaszcza grając w 1rd na Denver, a w 2nd mając np Thunder, ale na pewno nie stawi czoła Dubs. A bez tego, jaki może mieć sens taki sezon dla zawodnika,. który od 8 lat co roku gra w NBA Finals, zdobywając 3 razy mistrzostwo ? żaden.

    jesli trade z Davisem nie wyjdzie, to dlaczego w ogole miałby nie odpuścić oszczędzając energię na 2019-20, do którego Lakersi mogliby wejśc z już podpisanymi wolnymi agentami ?

    to by nawet racjonalne było, jakkolwiek dla wielu roczarowujące, a moze nawet niewykonalne.

    tak czy owak, wg mnie LeBron doskonale zdaje sobie sprawę,. ze w/o Davis ma tylko teoretyczne szanse na awans do pokonanie Warriors, występ w NBA Finals i ew.mistrzostwo.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Stephen A. Smith strzelił, że tak po ludzku, jako kibic NBA i fan basketu, chciałby widzieć Davisa w Lakers już teraz.

    jestem z nim :] też bym chciał, jako kibic NBA, bo to po prostu gwarancja lepszej zabawy w dalszej części sezonu.

    Pels i Demps, trzymając na siłę Davisa i odrzucając świetną ofertę Lakers, którzy diabelnie go chcą, a on pewnie chce iśc do nich, po prostu psują rozrywkę gros kibiców, nawet swoim własnym, takie mam wrażenie, hehe. A ten biznes to w 99 % właśnie rozrywka.

    zwłaszcza że Pels nie mają pomysłu na przyszłość. Davis i tak odejdzie, a oni nie dostaną więcej niż od Lakersów.

    kto by pomyślał, ze organizacja może być tak nielojalna wobec zawodnika, który poświęcił jej całe 7 sezonów i zawsze dawał z siebie wszystko, i nie powiedział ani słowa o tym, że Demps i koledzy nie zrobili literalnie nic, by otoczyć go lepszymi partnerami, a wręcz przeciwnie, nawet jesli Nowy Orleaan, to nie jest ulubiona miejscówka czołowych graczy NBA ?

    zostały godziny. jesli wszystkie dile dojdą do skutku, to NBA nabierze rumieńców po All Star break.

  • wielmozny.pan.przecinek

    hype na Ja Morant cd ;] dobre gify, jest w czym rzeźbić jak chodzi o tego dzieciaka, atletyzm niesamowity, do tego świetna koordynacja, praca nóg, plastycznośc, już dziś panuje nad piłką i nie nadużywa kozła, motoryka z górnej półki plus niezłe instynkty i dobry background, materiał do obróbki perfekcyjny :

    bleacherreport.com/articles/2818775-everyones-falling-for-ja-morant

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Anthony Davis would reportedly be equally happy to land in New York or Los Angeles once New Orleans finally trades him"

    czyli, na 90 % Lakersi :]

    Nowy Jork nie ma nic, poza w miare sensownymi pieniędzmi. I żadnej pewności, że Durant opuści Warriors, zwłaszcza po 3 peat, rezygnując z gry o 4 z rzędu tytuł, pierwszy od czasów Boston z 60's. Już to widzę :]

    Irving nie pójdzie na tzw waleta, a ma przecież do wyboru takze ponowne zejście się z Jamesem, i wielu ekspertów powiada, ze to bardzo prawdopodobna ewentualność.

    co zatem mogłoby czekać Davisa w NY ? to samo co w Pels, tylko o połowe mniej, co najwyżej szansa na prezentację w MSG 41 razy w sezonie i bliskośc największych mediów. Tylko że nawet media w NYC nie zrobią sukcesu za drużynę. Zatem z deszczu trafiłby pod rynne. Knicks atakujją rynek FA co 2 lata i nic z tego nie mają. Wysoki Pick Draftu też niczego nie obiecuje, nawet top prospect Zion nie ejst pewniakiem, a jesli jednak coś z niego będzie, to możliwe że wtedy, kiedyt Davis zrobi się podstarzały. A LeBron do 40-tki grać nie będzie. Tylko w Lakers Davis ma klarowną sytuację : dziś, teraz, już, LeBron jest, kasa będzie, Showboat prędzej tutaj niż w Knicks.

    jesli Pels go nie puszczą, to mocno nadszarpną wizerunek organizacji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Mavs trade Harrison Barnes to Kings"

    no i cap space gotowy, budowa nowego zespołu wokół Doncic-Porzingis.

    w Dallas News sugerują., ze następne elementy skłądu, to Vucevic z Magic i Goran Dragic, który ponoc uchodzi za mentora Doncica.

    zanosi się na najgorszy defenswny team NBA :] Cuban z Carlisle'em chyba naprawdę wierzą w te bajki z mchu i paproci, ze dzisiaj w NBA nie trzeba bronić. Lol :"]

    jumpshooting Team BEZ znakomitej [nie dobrej - znakomitej] obrony, to kapiszon.

    Barnes w Kings bardzo się przyda, wniesie rutynę i doświadczenia mistrza NBA. I będzie miał CY, KIngs zapewne nie będą robić przeszkód, żeby się rozglądał za udziałem w jakimś contenderze, który gotów będzie zapłacić rozsądne pieniądze za jego usługi.

    w ogole, Kings są w świetnej sytuacji finansowej, ale zapowiadają się, wg mnie, taka zabawa, w której cała swoją nadwyzkę przeznaczą na max umowy dla Fox, Hield and Bagley w następnych sezonach Żaden topowy FA nie wybierze Sacramento. już Chris Webber lamentował,. ze musi tutaj mieszkać i grać, a od czasu Webbera Kings nie upolowali zadnego równie dobrego gracza.

    some Things will never change.

    ergo : większym ich zmartwieniem bedzie zatrzymanie ww. trójki, o którą starać się będzie połowa ligi, niż zatrudnienie jakichś bona fide stars.

    od lat priorytetem Kings jest plusowe saldo w budżecie, niż budowa contendera i to się najpewniej nie zmieni.

    for Justin jackson & Zach Randolph

    Zacha pewnie nie przedłuża, Justin Jackson ma rok na prezentację, może być przydatny jako wartościowy drugi tzreci backup na skrzydle.

    moim zdaniem, Mavs powinni popracować nad trejdem Tim Hardaway Jr.., to scorer, który nie będzie wyglądał dobzre na spot up i w ogole lubi powąchać piłkę zanim zdobędzie 35 pts.

    na niskim volume i z pozycji statycznych, a innych przy Doncic-Porzingis pick 40 razy co wieczór, miec nie będzie. Zacznie być kłopotliwy, a wypromować go nie sposób. No chyba, ze Carlisle jednak ma niego jakiś pomysł, w co wątpię.

    skoro Vucevic ma być ich celem, to Hardawaya w tym układzie nie widze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Otto Porter to the Bulls for Jabari Parker & Bobby Portis"

    ciekawe pod kogo pucują salary Wizards :"]

    najlepsze jest to, ze odpadają liderzy zespołu, a posady Scotta Brooksa i Erniego Grunfelda są pewne jak w szwajcarskim banku.

    Bulls liczą chyba na to, ze Porter będszie z czasem zawodnikiem, który pozwoli posklejać cały zespół, jak w dobrych czasach Luol Deng.

    w Wiz się nie udało, ale gośc ciągle dojrzewa, więc dlaczego w Chicago miałby sie nie sprawdzić nareszcie; jesli odpali w ostatnich 2 sezonach tego swojego szalonego kontraktu, to i tak mozna by powiedzieć, że ktoś tu zrobi niezły biznes.

    są jednak wątpliwości, czy la Vine Markannen i Wendell carter, to jest kręgosłup, który udźwignie jedną piłkę bez intangibles. dojdzie jeszcze zapewne jakiś solidny Pick z 2019 Class, zapewne też wezmą kogoś z ofensywą we krwi.

    w mockach mają 4 pick i Rui Hachimura z Buldogs, co zapewne jest już nieaktualne, bo to zawodnik w dużej mierze profilem podobny do Portera. Chyba, ze wzięli Portera żeby pozbyć się Parkera i Portisa, a potem pchnąc go dalej i zainwestować w Hachimurę.

    w tym układzie swój pot. 4 Pick poświęcić na Nikeila Alex.Walkera z Virginii. duży combo z potencjałem point, na pewno lepszy niż Kris Dunn.

    w tym sezonie plasuje 42 % 3pt i to, przy świetnych warunkach, wg mnie idealnie Fituje go dla Bykow.

    nied wierzę, ze Wiz dadzą te 20 mln Jabari Parker latem, raczej wypuszczą go w swiat szeroki. w ogóle, trudno znaleźc w lidze desperatów, którzy zechcą tę kasę przeputać na faceta, który mimo świetnych warunków zalicza 32 % trójek i ledwie 2,8 Ft per game. Z druggiej strony, to jest taki gośc, który wg mnie tylko czeka na trenera, który w niego uwierzy i da mu kredyt. Przecież nie zmalał, ani nie zapomniał jak się rzuca do kosza. Czy jest wart 20 mln za sezon, to pytanie podstawowe.

    Wiz zostają z Bealem jako franchise guard i to w zasadzie jedyny pewnik. Plus nieaaktywny, ale inksujacy John Wall.

    w sumie, Beal jest świetnym shooterem, ale jeśli wokół niego ma się skład urodzić, to Wiz dołączają do Hornets jako kolejny zespół uziemiony na następne kilka lat w środku tabeli.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Kobe Bryant : Rockets can't win with James Harden dominating so much"

    na to wygląda, aczkolwiek jest to punkt wyjścia do rozgrywania matchupu tak samo dobry jak każdy inny.

    sadze zatem, ze Kobe miał na mysli raczej to, ze Rox nie dadzą sobie rady z real;izacją takiego planu.

    w sumie, zawsze jest to gra na dwie zmienne : albo izolujemy Hardena, kryjemy ciasno resztę i niech on sam nas pokona, albo na odwrót, podwajamy Hardena i niech reszta nas pokona.

    pozostaje więc kwestia gry defensywnej Rox, bo jesli strategia ofensywna w obu przypadkach może nie dać odpowiedniej liczby punktów, to kluczem do sukcesu staje się zakres odzyskiwania straconych posiadań na własnej połowie i na tablicy.

    a zatem, Kobe koncentruje się na ofensywie, a zupelnie nie doszacowuje znaczenia obrony. wątpię, by zapomniał, ze to nie WNBA i p;oza rzucaniem do kosza rywala tutaj jeszcze się broni dostępu do własnego.

    o tym, ze Rockets nie są w te klocki tacy słabi swiadczą 2018 Playoffs, więc jesli Clint Capela, Eric Gordon i przede wszystkim Chris Paul zrobią swoje na własnej połowie, to zbytnia dominacja czy niedostateczna produkcja Hardena na ofensywnej połowie nie będzie przeszkodą.

    poza tym, Rockets mają jakiś punkt wyjścia do działania. to już coś. większośc teamów w NBA nie ma nawet tego, na tym polega właśnie przewaga posiadania w skłądzie supa star, który cały wieczór moze grać jeden na jednego i nie da się go zatrzymac w pojedynke. To rywal musi odpowiadać, a więc od razu zmuszony ejst do reaktywności, a Rox dyktują warunki, przynajmniej na początku.,

    zresztą, heh, Kobe wie, ze tutaj nie moze być specjalnie wyrozumiały dla Hardena, skoro od paru tygodni powstaje opinia, ze James jest byc mozę najlepszym scoring shooting guard ever.

    nawet jeśli nie jest, to na pewno nie jest gorszy, kiedy chodzi o skillset, od samego Bryanta i od Michaela Jordana równiez.

    róznica polega na tym, że Bryant ma 5 pierścionkow, a Jordan 6. Harden żadnego. dlatego Kobe kieruje dyskusję w inne rejony : wygrywania. Słusznie. Harden już dowiódł, ze potarfi wszystko. Teraz pora na big boys game : czy jest w stanie poprowadzić zespoł do mistroztswa. 5 czy 6 nie zdobędzie, to jasne, ale jedno, to już byłby dobry początek.

    bez mistrzowskich pierścieni nie będzie dyskusji. umeijętnosci umiejętnościami, ale sensem tej zabawy jest wygrywanie tytułów.

    inaczej mozna by zlikwidować wyniki i najlepszych wyłaniać za pomocą ocen za styl i jakośc techniczną, niczym w łyżwiarstwie figurowym.

    jedno jest na razie pewne : dominating Harden ejst na tyle dobry, że w ogóle stwarza Rockets jakiś potencjał i może być mismatchem w kazdej Best of 7, a to już bardzo wiele.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zreszzta, czy Giannis w Bucks robi coś więcej ?

    dokładnie ten sam przypadek. tyle że jest wyższy i jego dominacja jest bardzsiej przesunięta w stronę obręczy, co zawsze daje większy potencjał możliwości zespołowi.

    ale mechanizm jest identyczny : zamknij Giannisa i kaŻ grać innym albo daj mu grać i zamknij pozostałych.

    niech decyduje ich gra obronna.

    na korzy śc Buycks w porównaniu z Rox przemawia tgo, ze Giannis jest jednocześnie znakomitym obrońca, kto wie czy on bardziej nie decyduje o zespole własnie na połowie bronionej. na tym polega jego ew. przewaga w potencjalnym matchupie vs każdy team w East.

    nie ma w tej lidze zadnego innego lidera zespolu, który może decydować na obu koncach parkietu i stanowi mismatch komplementarny, jakkolwiek to brzmi wariacko stylistycznie :]

    scouting report nie kłamie, oni mają jeden Lineup, który robi wynik, ich głębia jest pozorna.

    w tym Lineupie Bledsoe jest słabym ogniwem w ataku, a Broook Lopez w obronie.

    w pojedynczym meczu nie ejst łatwo się z tym uporać, ale na dystanie 7 meczów - Brad Stevens byłby w stanie, a Sixers będą mieli tyle talentu, ze nawet Brett Brown może im nie przeszkodzić :]

    w sumie, Bucks są świetnym zespolem Regular Season, keidy walcz y się co wieczór w kim inym i mozna każdego wpuścić w swoją grę. W Playoffs, jak przyjdzie do matchupów, to Giannis na wszystko nie wystarczy, jakkolwiek by był znakomity i ile by już nie mierzył cm, bo wygląda jakby już przekroczył 7 ft.

    6-11 z metryczki zmierzyli mu zapewne gdy klęczał w kościele. I to na jednym kolanie.

    na zdjęciu z Kobem wygląda na 7-1, a przecież 6-6 Kobe, to też bajki, już w 2-3 sezonie miał 6-8.

  • wielmozny.pan.przecinek

    no i po krzyku : Davis zostaje w Pels. Lakers grają tym, co mają.

    widać było w Bostonie, ze wszystkim bardzo zalezy na dobrym wyniku : LeBron nie dostał tego, co chciał, o Playoffs trzeba powalczyc, każdy mecz ma teraz range.

    reszta chłopaków chodziła w plotkach jako propozycje Lakers dla Pelicans, niektórzy po sezonie mogą zostać wytransferowani, teraz mają swój czas by dowieść, ze organizacja się myliła do co nich.

    no i ten Rondo wygrywający w Garden rzutem w ostatniej sekundzie.

    zabawny był cały moneyttime, z punktu widzenia Celtics szczegolnie. to co Kyrie podał czy rzucił, to zaraz stracił w obronie, albo zginął na zasłonie albo nie dosięgnął rzutu albo odpuścił, bo myślał ze z rogu nie wpadają. tak to wyglądać będzie w Playoffs, co Bostonowi nie wrózy najlepiej. zwłaszcza jeśli trafią na takie strzelby jak Lakers, którzy bili trójki w stronę kosza bez zastanowienia, jest moment i od razu rzut. Bardzo ci chłopcy się wzmocnili mentalnie. Inna kultura sportowa. To zasługa tercetu LeBron, Rondo & Chandler.

    koniec końców, podtrzymali mnie w opinii, że będą niewygodni w Playoffs dla każdego. Sam LeBron to gwarancja półtora meczu w serii wygranego by himself.

    resztę muszą wyciągnąc naprawdę świetną grą w obronie i chociaż jednym zespołowym dniem konia w ataku.

    James wygląda na goscia w dobrej formie, trojki rzuca jak wolne [ale chodziły ostatnio filmy w sieci, na którym faktycznie miał luz i widać było, ze mocno nad tym pracował w czasie leczenia kontuzji, kiedy nie mógł normalnie biegać, więc zapewne skupial się na technice rzutowej i sporo video oglądał czytając rywali].

    Clippees sami się wyłączyli z Playoffs, więc odpadną niebawem, Lakersi wchodzą za nich i wg mnie, jesli wcelują w grafik z Denver i, powiedzmy, Thunder czy Blazers albo Jazz w 2nd, to nie bedą potrzebowali własnego boiska, zeby zrobić róznicę. Rondo, LeBron i Chandler mają razem 5 mistrzowskich pierscieni. więcej posiadają tylko Warriors.



    nie bedą im leżeć Dubs i Rox

  • wielmozny.pan.przecinek

    Marc Gasol w Raptors.

    jako się rzekło, to ostatni dzwonek dla niego, i tak już jest dośc wolny, co w obronie będzie widoczne na dystansie serii w Playoffs. Na ile coach Toronto poskłada ofense, żeby tam Gasol ze swoją passing game został istotnym elementem stratetegii, to się zaraz okaże.

    może być ostatecznie przecież tak, że stanie się w defensywie balastem dla zespołu, a w ataku nie będzie wnosił dostatecznie dużo, i tak naprawdę zrujnuje to, co Toro zbudowali do tej pory. Zawsze jest taka opcja, zwłaszcza w przypadku 35-latka jedną nogą past prime, przeciwko takim rywalom jakich mają w Eastern.

    teoretycznie ze swoją inteligencją, determinacją i wiedzą o grze Gasol przepaśc nie powinien, ale zawsze warto poczekac. Sadzę, ze w pakiecie z Conley Jr byłby to transfer na miare NBA Finals. sam Gasol nie jest pewniakiem, wg mnie. wszyscy będą z nim grali wysoko, na pickach i switchach sama rutyna może nie wystarczyć, a odrabianie strat defensywnych na atakowanej połowie zawsze jakoś inaczej wygląda w wykonaniu Jamesa Hardena, który stale drybluje i rzuca, niż Gasola który jest potrzebuje set plays , żeby na dłuższą metę drużyna odnosiła korzyśc z jego obecności.

    for Wright, CJ MIles, Valanciunas

    ciekawe, co będzie dalej z tym Valanciunasem, to jest materiał na solidnego big mana, coraz lepszego na deskach, mającego dobry poziom doswwiadczenia w postseason. gdyby nie był wart 17 mln per season, to pewnie Memphis chętnie by go widzieli jako back up dla Jarena Jacksona, a tak : nie wiadomo, czy będą chcieli jego kontrakt zostawić sobie na zaś.

    Delon Wright miał niezłe Playoffs, w sumie wg mnie Toronto nie dali mu dostatecznie porządnej szansy, tak jak Normanowi Powellowi, po Casey'u NUrse wybral Van Vleeta i to wbrew temu, ze w Playoffs im wiećej Raptors mieli Wroighta, tym lepiej im wychodziło. wg mnie, Toronto będą całkowicie zależni od humorów Kyle Lowry, a to nie wróży najlepiej. Van Vleet ma być dystrybutorem piłki, ale w Playoffs trudniej się rozgrywa, bo lepsza jest zazwyczaj tzw weak side, zegar płynie szybciej, koniec końców co lepsze defensywne skłądy zmuszają niskich point guardów do rzucania przez ręće. A van Vleet nawet z open shots nie jest wybitnym strzelcem.ale w sumie, czego chcieć za 8 mln ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Mirotic w Bucks.

    pewnie się przyda jako shooter, szkoda że nie ma 7 ft, bo by mógł zastępować Brooke Lopez, który wg mnie też moze być problemem dla Bucks w Playoffs, wszyscy będą szukali z nim mismaatchu, bo jest duży i powolny, a Toronto będą zadowoleni,bo obecność Lopeza legitymizuje 35 min per game dla Marca Gasola, co już nie będzie takie oczywiste przeciw inaczej, bardziej mobilnie i agresywnie, grającym przez środek Sixers czy Boston. w gms 3 i dalszych Bucks mogą być już zmuszeni do gry Giannisem na środku i wtedy własnie Mirotic moze się przydać jako power F.

    chyba, ze head coach MIlwaukee ma taki pomysł, żeby defensywne niepewności zwiazane z Lopezem wpisać w koszt jego istotnych znaczeń w ataku, gdzie robi miejsce dla swojego lidera.

    dopoki będzie im wchodziło w ataku, dopóty pewnie te 2 trojki i 4 deski LOpeza będą ważyć, ale jak atak się zatnie, obrona cofnie się przed Giannisem i będzie podwajać od Bledsoe albo Hilla, to nagle sie okaże, że Lopez jest ciężarem. W Best of 7 wszystko sie zmienia. co roku wydaje sie, ze ktoś ma świetny team na Playoffs, Raptors czy ktoś tam, a finalnie okazuje się, ze czegos tam jednak brakuje i na big stage kończy się zabawa, a zaczynaja się schody.

    takzę, Mirotic to może być celny strzał. W zalezności od okoliczności, ale pow. scenariusz śmiało Bucks mogą , muszą, brać pod uwage. warto jakiś d.. chron mieć na ten moment.

  • forto_d

    1)Davis - z dużej chmury mały deszcz.
    Choć osobiście chciałem tego transferu, to tak po chwili refleksji zastanawiam się czy Lakers nie oferowali za dużo?
    Przecież Lakers z LBJ mieli 4 miejsce na zachodzie i pewnie zmierzali do PO. Kontuzja LBJ, RR, LB, z tymi problemami spadli na 10 miejsce, ale to wciąż jest mała strata. Jak WPP pisze Clippers odpuścili sobie PO (but why?) Nie widzę sensu oddawania Harrisa za nic ciekawego. Przecież mogli z nim zagrać do końca sezonu i nie przedłużać jeśli by nie chcieli. A tak rozwalili drużynę i czekają na letnie transfery. A może Harris zszedłby z kontraktu i nie wołał maksa. A tak to Clips chyba zaczną pikować w doł. Zostanie więc Sacramento, ale tam chyba jeszcze na PO za wcześnie, mimo wzmocnienia zespołu. I jak znam życie to nikt z Lakers w tych PO nie będzie chciał grać.
    A Pelicans nie wiem na co liczą? Zostaną z Davisem, którego cena spada w dół z każdym miesiącem. Bo chyba nie liczą, że zostanie i przedłuży kontrakt.
    2) na wschodzie coś się dzieje
    Raptors, Bucks, Sixers - w końcu wschód się wzmacnia. Tylko Celtics bez zmian, ale tam talentu aż za dużo. Ciekawie będzie na wschodzie. Bucks na razie idą rewelacyjnie, czy w PO podtrzymają taką dyspozycję. Serie żądzą się swoimi prawami.
    3) tylko warriors popsuli tą ligę, czy jest w ogole nadzieja na pokjonanie ich 4 razy w 7 probach?

  • wielmozny.pan.przecinek

    imo, Clippers po prostu poszli na ręke Harrisowi :]
    nie wiadomo, czy po sezonie Sixers chciel,iby go zatrudnic, Playoffs zmieniają kierunek myslenia, mogłoby się im "odwidzieć"

    chcieli go teraz, Harris chciał pograć u nich, Clipps na to poszli, uznając że i tak z Harrisem za cięzkie pieniądze nie rozwineliby sie tak jak sobie to planują.

    po sezonie zostaną z wyglansowanym cap space, gotowi do działania na rynku.Zawsze lepiej mieć otwartą drogę do świetnyct transferów niż zapobiegliwie podpisać paru zawodników, którzy szorują włosami po suficie i właściwie skazać się na ligową szarzyznę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    imo, Pels źle wyjdą na tym zamieszaniu, to nigdy nie jest dla organizacji dobra sytuacja, gdy właściwie na siłę zatrzymują u siebie gracza, który zgłosił chęć odejścia; Davis zachowa się jak profesjonalista, ale to klub poniesie wizerunkowy koszt : będzie u nich biegal ktoś, kto nie chce dla nich biegać, żenująca sytuacja malzeństwa, które nadal dzieli łoże, ale śpi plecami do siebie.

    źle wyjdzie na tym Davis, bo ma kolejny sezon w plecy, zupełnie bezproduktywny, strata zdrowia i czasu, wysoki poziom frustracji.

    źle wyjdą Lakersi i LeBron, bo w obecnym położeniu trudno im bedzie rzucić wyzwanie mistrzom, sam James może zacząc kalkulować, czy z tym składem pod ręką opłaca się dać z siebie max., jako że dopiero ew. na następny sezon będzie miał tutaj zespół wart zachodu.

    źle wyjdzie NBA, bo duet Davis- LeBron w koszulkach LAkers, to samograj marketingowy i najlepsza rzecz jaka przytrafiłaBY się lidze od powrotu Michaela Jordana z emerytury.

    źle wyjdziemy na tym również my, kibice, gdyż pozbawiono nas najciekawszej storyline jaka w NBA miała prawo się zdarzyć w tym sezonie.

    w sumie, upór Pelsów, obrona własnej godności i honoru, za parawanem rzekomej gry interesów, nikomu niczego dobrego nie przyniósł.

  • wielmozny.pan.przecinek

    na raZie trudno przypuszczać, by Warriors mogli zostać pokonani w postseason, ale rok temu też chyba nie widzieliśmy takiego wariantu rozwoju sytuacji, a potem musieli bronić dwóch eliminatorów, więc : never say never :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "James Harden : Most players don't really love basketball"

    so what, James ? :]

    trudno kochać coś po tylu latach nieustannego zajmowania się tym i tylko tym, trudno kochac coś, co w końcu staje się zawodem i uczestnictwem w biznesie, trudno kochać nawet najwspanialszy deser jeśli codziennie się go zjada w nadmiarze.

    sądzę że Jordan, Bird czy Bryanta też w swoich primes nie byli zakochani w baskecie. ci zakochani odpadają najwcześniej.

    zostają i idą w górę ci, którzy koszykówkę traktują jak narzedzie realizowania okreslonych potrzeb.

    Jordan czy Bryant w koszykówce szukali pola na którym daliby ujścia swojemu instynktowi rywalizacji, Michael mówił nawet o instynkcie zabijania.

    nie dlaetgo trenowali tak cięzko i nonstop, bo lubili koszykówkę dla niej samej, nie robili tego dla chareakteru samej aktywności.

    uznali po prostu, ze koszykowka jest tym co wychodzi im najlepiej i w tej właśnie przesstrzeni będą się realizować jako osobowości, swoje temperamenty i ciągoty.

    nie widzę w nich zawodników natchnionych, takich było moze 3-4, ale rzemieślników, wyrobników, stachanowców. żaden z nich nie urodził się z piłką do basketu, wszystko wypracowali, wytrenowali, wyćwiczyli na fundamencie atletyzmu danego przez naturę. Nie mieli w sobie nic z wirtuozów, ktorych zresztą o miłośc do basketu też bym nie podejkrzewał.

    tak jak Jordan I bryant ćwiczyli, zeby wygrywać i gromadzić sukcesy, a nie dla jakiejś abstrakcyjjnej milości, tak i wirtuozi grali, bo w koszykówce znajdowali narzędzia do realizacji pasji tworzenia.

    taktownie nie wspominam o czynniku finansowym :]

    ergo : Harden mówi tonem zarzutu, co zalatuje patosem, zupelnie w tym przypadku zbytecznym :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    btw, dobry art dot. warsztatu pracy Hardena, który w tym sezonie daje nowe rezultaty :

    www.slamonline.com/nba/irv-roland-x-james-harden/

  • wielmozny.pan.przecinek

    niezłe otwarcie Philas z Harrisem, przepis Na Denver pozostaje w mocy : im bardziej Jokic jest scorerem, a mniej playmakerem, tym Nuggets łatwiejsi do pokonania.

    dla osiągnięćia pełnego ideału dobrze by mu bylo asysyty ograniczyć poniżej dwucyfrówki, ale jak jest dobra własna produkcja ofensywna, to wystarczy zrealizować pierwszą część planu.

    a Jokic w ostatnich 20 gms - 9 triple doubles i 7-2 w tych meczach, nieźle :] wprawdzie mieli tutaj świetny grafik, ale w Re Season bilans buduje się na nie-wypuszczaniu-z-rąk meczów z loteriada i średniakami, zwlaszcza jak się celuje we własne boisko w 2rd, jak Denver aktualnie.

    ale ju ż Rox, Dubs, jazz, Sixers wzieli ich na rogi, więc nawet jak się odgryzają, to wiadoma sprawa, ze w Playoffs łatwo nie będzie.
    Rox zlimitowali asysty Jokica do 4, Jazz do 6, warriors do 8 [przy 10+ w meczach ze średniakami, to ejst jednak róznica najmniej 20 %], a kiedy Pistons i Suns zamknęli ich bilans na 4 - tez wygrywali. Zdarzyło mi się pisac o tym jakiś czas temu, więc nie traktuję tych wyników jak odkrycia Ameryki,ale kontynuację trendu.

    po prostu Nuggets nie mają odpowiednio kreaytywnych zawodników, aby inaczej prowadzić grę ofensywną. tam są głównie scorerzy i spot up shooters, więc Jokic i jego passing game skleja całą metodę.

    Jokic ma średnio 7,7 asyst per game

    kiedy zalicza 8+ : Denver mają bilans : 18-3 !
    kiedy mniej niż 8 : Denver mają 18-15

    napisało mi się przed sezonem, ze gra Jokica będzie kluczowa właśnie na tym polu, zeby jakos tego Murraya, bartona, Harrisa i resztę ustawić w pewnym mechanizmie, co się potwierdza :]

    jak każdy team dysponujący ofensywą wokół main factor będą w ogromnym stopniu zależeli od swojej defensywy i tego na ile uda się tutaj zmniejszyć dorobek przeciwników.

    main factor offense w końcu ulega dekompozycji pod presją inteligentnej i konsekwentnej obrony [Blazers tego nie zrobią, ale parę innych teamów owszem], pozostaje improwizacja, a tak naprawdę rzemiosło i koncentracja w obronie, dla najlepszych obrona to bastion, w ktorym zawsze potrafią się schronić i przetrwsaćv najcięższy kryzys. Piłka nie zawsze wpada do kosza, atak nie zawsze łapie rytm, najlepsi strzelcy czasami mają zjazd, a rzetelna obrona zawsze jest możliwa do zagrania, jesli zespół posiada chemię i potrafi wspołpracować, nie zraża się spudłowanymi rzutami i każdy zawodnik potrafi oddać energię dla drużyny, nawet kosztem ofensywnych usiłowań.

    tego wypada życzyć Denver, zwłaszzcza że jakoś nie mam zaufania dla ich potencjału na poziomie Playoffs i strategii jaką realizują na boisku.

    jeszcze jedna wątpliwośc jest taka, czy Jokic, który absolutnie decyduje i kręci śmigłem ofensywy, jest zawodnikiem, który podnosi jakośc gry obronnej Nuggets, co też prowadzi do oczywistych komplikacji w best of 7, tam naprawdę nie bardzo da się grać dwoma Lineupami przez cała serię, i jesli w ataku nie idzie, to defensywnym wyrównywac straty.

    siła zespołów w Playoffs polega na tym, który z nich ma lepszy 2way Lineup.



  • forto_d

    1) celtics
    "Morris said. "It's about the attitude that we're playing with. Guys are hanging their head. It's just not fun, it's not fun. We're not competing at a high level. Even when we're winning it's still not fun. I just don't see the joy in the game.
    "I watch all these other teams in the league, guys up on the bench, up on the court; they're doing stuff that looks like they're enjoying their teammate's success, they're enjoying everything and they're playing together. And when I look at us, I just see a bunch of individuals."
    Sytuacja Celtics jest jak widać zła, bardzo bardzo zła. W środku. Za dużo ludzi ma coś do udowodnienia. I chcą to udowodnić pojedynczo, pokazać, że oni są właśnie dobrzy. Nie ma znaczenia drużyna, znaczenie mam ja.
    Po zeszłorocznym PO okazuje się, że nie ma drużyny. Każdy sobie rzepkę skrobie. Nie ma "team spirit". Czy należy już zmieniać faworyta na wschodzie do finałów NBA. W takiej atmosferze finałów nie będzie w Bostonie. Po prostu. Drużyna nie chce KI, KI nie chce celtów. I tyle. A wydawało się, że z Irvingiem i Haywardem bedzie lepiej, łatwiej. Jak widać nadmiar talentu czasem nie współpracuje.
    2)OKC
    Czy nie zapomnieliśmy o nich? Czy PG nie jest aktualnie MVP ligi (tak wiem, GA i JH są wyżej w tabelkach)? Ale który z zawodników ataku daje tak wiele po bronionej stronie boiska?
    Fantastyczny mecz i pogoń OKC. George to zdecydowanie najjaśniejsza aktualnie postać OKC (sorry Russ). I cieszy, że Westbrook się nie wychyla. Russ gra swoje, kolekcjonuje 3doubles, trochę jeszcze powinien mniej rzucać (zwłaszcza z dalekiego półdystansu i za 3). W ogóle jego skuteczność za 1,2 i 3 zaliczyła spory regres. Niech Russ wjeżdża pod kosz, niech zbiera, niech podaje. Tylko żeby rzucał mniej. OKC potwierdza, że twarda obrona, szybkie ręce i nikomu nie będzie łatwo.
    W Houston za to inna seria. Kolejny mecz Hardena +30. Tylko w ostatnich 10 meczach Harden mało asystuje, jakby skupiał się na zdobyciu 30. Mam wrażenie, że JH (podobnie jak RW) wyglądają na nieco zmęczonych. Irytują krzyki Hardena o kolejne rzuty wolne i machanie do sędziów. Niech się chłopak szykuje na PO, tam będzie jeszcze mniej prezentów.
    Sam mecz świetny, pogoń OKC, wymiana ciosów w końcowce i PG > JH. Przyjemnie się ogląda PG po kontuzji. Chłopak wrócił na dobre.
    3) Jazz
    Przeciwko SAS nigdy nie gra się łatwo, ale Jazz powoli wracają na swój poziom z 2 części poprzedniego sezonu. Spurs dziś w starym stylu, mało "3", a bez tego się po prostu nie da. Możesz oszukać babcię, wujka, szefa. Ale matematyki nie oszukasz. 9 trójek więcej to 27 punktów. Co jest siłą Utah? Może Gobert pilnujący obręczy, może Rubio znajdujący kolegów, może Mitchell kończący spotkania? Przede wszystkim siłą Utah jest ZESPOŁOWOŚĆ. Trochę szkoda, że RR był wymieniany, ale mam nadzieję, że chemia pozostanie. Swoją drogą, czy dziwi, że Gobert ma ponad 60% z gry. Przy takich podaniach nic, tylko zapakować pozostaje. Utah bedą obok OKC kolejnym niewygodnym rywalem dla każdego.
    I tak na dzisiaj to trudno wskazać drugą siłę zachodu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad 1

    cóz, powstaje pytanie, co wpłynęło tak na Boston, skoro w 2018 Playoffs byli oni wzorowym przykładem ducha zespołowej koszykowki ;]

    "wydawalo sie ze z Irvingiem bedzie lepiej"

    pozwolę sobie nadmienić, ze miałem tutaj opinię przeciwną :]

    ale z drugiej stronyt, mają jeszcze czas, teoretycznie w Playoffs mogą ograć każdego w Eastern. problem z zespołami prowadzonymi bardzo mocno przez jednego zawodnika polega na tym, ze reszta graczy nie ćwiczy się w odpowiedzialności za grę, w znoszeniu max presji, podejmowaniu wiążących decyzji na boisku.

    a Boston w ważniejszychn meczach 2018-19 Reg Season, to Kyrie z piłką i koledzy czekający na podanie. jak idzie, to pięknei, są asysty, są open shots, jest widowiskowo.

    ale jak rywal się nie łamie, dobrze rotuje, nie oddaje pola - powstaje kłopot. nie dziwi mnie, ze tacy jak Rozier, Tatum czy Jaylen Brown, którzy lepiej mogą się przydać niż jako stojący w rogach albo siedzący na ławce pomocnicy Mr. Irving, nie czują związku z tym zespołem, Ich zespół to był w Playoffs, teraz to jest już czyjś inny team. Nie zdziwiłym się, gdyby chętnie odesszli po sezonie.

    zreszta, dyrekcja Boston będzie mieć niezły zamęt, bo Irving może zostać, a mozę poszukać innej organizacji, a oni muszą czekać na jego wybór, bo właściwie to on będzie warunkował kolejne ich decyzje.

    ciekaw jestem Playoffów w ich wykonaniu, Kyrie nigdy nie grał bes t of 7 bez LeBrona, więc nikt nie gwarantuje, ze sobie poradzi w innym układzie.

    jego koledzy dowiedli, ze to umieją. zatem, to on ma coś do udowodnienia. 30 pts per game nic nie znaczy, wybitny lider przede wszystkim sprawia, ze cały team jest lepszy i tylko w wyjątkowych sytuacjach przejmuje grę.

    Kyrie nie umie grać inaczej niż tylko nonstop z piłką, a to nie służy innym zawodnikom.

    jesli Morris powiada, ze nie ma chemii i zespoł sie nie rozwija, to problem bym widział właśnie w zmianie akcentów na polu prowadzenia ofensywy. Obrona nie wykazuje oznak dekonstrukcji, ale to są chłopaki, którzy lubią grać piłką i z pewnością frustruje ich nowa metoda ataku, przewidująca ich zredukowaną role.

    można dostać nawet 20 rzutów w meczu, i nadal być niezadwolonym, bo piłka nie chodzi tak jak powinna.

    sadze, ze dobrym symbolem sytaucji w Boston to np to, ze nikt prócz Irvinga nie otarł się nawet o All Star.

    a przecież Jayson Tatum, Terry Rozier czy Jaylen Brown wyglądali przed sezonem na zawodników idących jak burza, na pewno należeli do topowej 10 w East Playoffs.

    a dziś ? ich kariery zostały zwyczajnie zahamowane.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad Harden

    ewidentnie Rox nie służy Harden jako scorer i nic poza tym.

    od początku wyglądało mi to na idealny układ, w ktorym Harden jest combo, zaczyna akcję, decyduje o grze, rozdaje po 10 asyst, te asysty były i są dla mnie cenniejsze niż jego punkty.

    teraz wrócił Chris Paul i cokolwiek by nie robił, aby układ się w miarę zachowal, to przecież musiał się zmienić.

    sam Paul jako off guard też czuje się nieswojo, bo zawsze grał z piłką i w ten sposób umie być efektywny. Teraz probuje sie dostosować do sytuacji, szuka Hardena zanim w ogole ustawi set, wygląda to sztucznie, tak jakby chodziło o to, zeby CP w oogle mógł na tym boisku znaleźć sobie miejsce.

    imo, Harden wcale nie czuje sie "odciązony", jako ze combo zupełnie go nie męczyło, rozgrywał rzucał, kontrolował.

    a na Off Guard był REal Off Guard, a nie czolowy rozgrywający ligi, który szuka swojego miejsca w układzie, w którym poniekąd jest ciałem obcym.

    Rox tego nie zmienią, bo czekają na powrót Capeli, a w perspektywie mają Playoffs, gdzie Paul bedzie wazył więćej niż teraz. Tyle że kiedy widziało się jak płynnie szła gra Rockets z Hardenem na combo , to mozna się zastanawiać, na ile pod nieobecność CP3 Rockets odkryli lepszą formułę gry niż z nim. Moze na tym etapie, bez względu na pamięc świetnych 2018 Playoffs, właśnie w tamten system powinni inwestować. A jak to zrobić, powiedzieć takiemu zawodnikowi jak Paul, ze nie pasuje ?

    takich cudów w NBA sie nie spotyka :]

    zrseztą, Playoffs mogą przynieśc takie warianty rozwoju sytuacji, ze jeszcze będę/będziemy? gryźc się w palce za te sugestie ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    imo, głowna zaleta OKC jest taka, że nie łapią kontuzji. od dawna mają stabilny skład, spokoj w tyłach, grają swoje. stąd ich pozycja.

    Rox co chwila ktoś wypada, podobnie Lakers, stąd te dwa zespoły są dalej w tabeli, ale wg mnie mają wcale nie mniejszy potencjał w postseason.

    zreszta, rok temu dawałem im kredyt zaufania, sugerowałem że na Dubs czy Rox mogą nieźle wsiąść, a potem okazało się, ze nie przeszli Jazzmanów. pod każdym względem technicznie, taktycznie, mentalnie.

    Paul George gra ofk MVP type season, ale on to potrafi, bardziej mnie zajmuuje czy wreszcie zrobi coś istotnego w Playoffs, kiedy przyjdzie gm 5 przy 2-2 albo game 7.

    Westbrook nadal lubuje się w dyskusyjnej shot selection i lapsusach w końcówkach, kioedyt trzeba opanowac nerwy i wznieśc się na wyżyny zimnej koncentracji.

    co tu kryć, w 2018 Playoffs OKC byli 12 do przodu bez Russella.

    czy w tym sezonie aż tak wiele się zmieniło w tym zespole ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "co jest sila Utah ?'

    na moje oko kotwica defensywna Gobert, Lineup w/ Crowder i head coach Snider, który ma głowę do serii, co stwierdzam po tym, jak rozłożył Thunder w ub. sezonie.

    słabośc, to ofensywa, gdzie rządzi undersized slasher Mitchell, a reszta to w zasadzie, na poziomie NBA, gracze niekoniecznie kreatywni, a team offense jest świetna, lecz w końcu dochodzi do momentu, w którym trzeba złamać grę, pokonać poprawioną obronę rywala w gm 3 czy 4, zaskoczyć czymś.

    dopóki tego się Jazz nie dorobią, a nie dorobia się, bo Gobert, Infgles czy Crowder nie staną się nagle świetnymi atakującymi z go to moves, dopóty pewnego poziomu nie przeskoczą.

    wyżej niż Warriors i Rockets ich nie postawię :]

    sądzę że takzę Lakers moga mieć z nimi dobry matchup, Spurs też bym nie skreślał, bo Popovich nie ma już swojego systemu, ale obrone przeciw temu wadliwemu atakowi na pewwno jest w stanie ulepić, no i posiada lepsze ofensywne narzędzia niz Utah.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Bucks w/o Giannis, to loteryjna ekipa :"]

    whatever, porsche bez silnika na żyletki się nadaje, prawda ?

    tyle, ze tutaj akurat obserwacja z meczu vs. Orlando jest ciekawa, bo pokazuje drogę do walki z nimi w serii. Mając do wyboru bronić Giannisa i dać grać innym czy na odwrót, lepiej zreobić na odwrót. stale podwajać i oddawać piłkę w ręce wszystkich innych.

    Brogdon, Middleton czy Eric Bledsoe zmuszeni do poprowadzenia gry zepchną ten pojazd do rowu.

    a nie ma żadnej pewności, że pozbawieni swojej ofensywnej rytmiki Bucks będą umieli trzymać poziom w obronie.

    bo to wyższa szkoła jazdy jest : mieć problemy z atakiem i ciąfgle grać wyborną obronę. to nieliczni umieli w historii. większość odpadała, pomijam oczywiście tych, którzy i tak tego ataku nie posiadali :]

    Bucks go mają, więć jak im przestanie sztymować, to zacznie się konfuzja ; ale jak to ?

    nie chdozi o to, zeby nie posiadajac swojego najlepszsego gracza nadal wygrywać w cuglach, bo na tym polega właśnie najlepszośc takich graczy, ze system bez nich przestaje być taki zwycięski i funkcjonalny.

    ale Bucks są nie tyle gorsi, kiedy ich lider nie gra albo zmaga się z nadzwyczajną presją, ile bezradni.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers w/o Oladipo :

    first 4 : 0-4
    last 5 : 5-0

    tak mi coś mówiło, ze najpierw się będą musieli przegrupować i poskłądać, a p[otem moga być lepsi niż nam się wydaje.

    z Oladipo byli on/off dość równo, sugestia brzmiała : gośc jest ważny, ale nie przesadzajmy.

    jego talent zapewne zacznie wazyć w postseason, aczkolwiek jesli wejdą z 3 seed i dostaną Nets albo Hornets, to pewnie ich zmogą i najpewneij skończą sezon tam, gdzie skończyliby go z Oladipo.

    ofk, nikt nie uwierzy, ze z nim czy bez : na jedno by wyszło :] zgodny chór głosów krzyknie : z Oladipo byliby mistrzami ;]

    ale nie uprzedzajmy wypadków, bo materiał dowodowy może zmusić do niejednej jeszcze korekty zanim się Playoffs zaczną.

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron i Rondo na meczu Duke.

    a tam Zion.
    i dokładka do scouting report Ziona :

    1. niska winda przy rzutach z wyskoku, prawie nóg nie odrywa od podłogi; w NBA to nie przejdzie, zwłaszcza przy tym wzroście, ciągle będzie zachęcał do atakowania tego rzutu, i sam na siebie nałoży presje psychiczną, co nie pomaga nikomu

    Harden czy Curry też czasami nie robią windy, ale raz, ze separuja się w ułamku sekundy, a dwa ich cyngiel jest tak szybki, że nie ma sensu powoływać się na ten przykład, bo to ewenement w skali światowej

    2. ZIon nie ma lekkich stóp.

    niesamowicie się odbija w górę, ma reaktor atomowy w nogach, obszerne ciało, nieźle nim osłania piłkę, ale stopy nie śmigają. widać, że nie ma naturalnych możliwości w tej materii.

    w NCAA sprawę załatwia siłą fizyczną i wagą, ale w NBA już tak łatwo nie będzie, rzuty z dołu nie będą takie proste jak tutaj.

    I wątpię czy to się da znacząco poprawić, bo nie kwestia techniki.

    na razie widać nieskończony potencjał w open court game, ale jesli ktoś chce go ustawiać szybko jako zawodnika z piłką w akcjach na połowie, to może się przeliczyć. Prospekt nie do przegapienia, ale są pewne słabości, zwłaszcza że to tweener i jesli chce grać w NBA jako small F, to spotka się z wyzwaniami daleko bardziej od strony pracy stóp i ogolnej koordynacji niż siły fizycznej. Jesli będzie wolał power F ,gdzie jego siła powinna lepiej się tłumaczyć na język NBA, to warto pamiętać że ma tylko 6-5 , góra 6-6 w butach. Słowem : coraz ciekawszy zawodnik :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    jeszcze nie wiadomo, co z kolanem Kyrie Irving, a już niektorzy lamentują, ze w przypadku ouf of season Boston jest skończony.

    jeszcze nie wiadomo, czy Kyrie będzie out of season, a już tak wielu zapomniało, co się stało w Bostonie, kiedy ostatnim razem out of seasson był Irving :]

    [EPSN informuje, że Irving jest day to day]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers beat Lakers

    mecz bez obrony, typowy shootout, niewiele więc można powiedzieć o Sixers w nowym składzie, ale Lakers nie wykazują jakiejś determinacji przesadnej, chociaż moment jest istotny.

    56 gms, to już tylko 26 do końca sezonu,a skoro 8 spot Clippers mają +5, a Lakers są na remisie, to Lakersi każdy mecz muszą grać o zwycięśtwo, a nie o zachowanie energii na lepszą okazję.

    na dodatek odjeżdza szansa na 7 seed, więc zapowiada się, ze jesli awansują do Playoffs [wciąz nie wyobrażam sobie, by LeBrona miało tam zabraknąć], to od razu wpadną na Warriors, którzy zapewne w tym sezonie nie oddadzą własnego boiska, nawet Denver Nuggets.

    Sixers wyglądali, jakby nie musieli bronić, bo tak się pewnie czują w ofensywie, hehe. Ale nawet z Harrisem klucz do ich sukcesu leży w obronie, wg mnie. w Reg Season można podskakiwać na samym talencie i/albo w miarę ułożonym systemie, w Playoffs nie da się bez obrony, nawet Warriors robią to co robią tylko z udzialem wysokiej klasy gry defensywnej, wystgarczy sprawdzić jaki Opponent Fg % mieli Warriors w swoich mistrzowskich sezonach, i który to był wynik w postseason w danym roczniku.

    tak czy owak, najsłabszym punktem Sixers jest dzisiaj Brett Brown :] najwięćej zaś do udowodnienia ma Embiid jako 1st option w ofensywie. powinno mu terraz być łatwiej, bo Harris ściągać będzie na siebie sporo uwagi, a dywersyfikacja ofensywnej produkcji jest w Playoffs bezcenna./

  • wielmozny.pan.przecinek

    poza Playoffs i sprawami dot. mistrzostwa Luka Doncic pracuje na swój tytuł Rookie Of The Year.

    nadal, a teraz jeszcze bardziej niż przedtem, z uwagi na skład Mavericks, nie rozumiem dlaczego taki team jak Blazers nie decyduje się podwajać tego gościa w końcówce ? a już ta akcja kiedy zrobił kółko przez calą połowę Portland i jeszcze wycelował lefty layup z faulem, to już w ogole jest kompromitacja.

    tak wielu zawodników wspołczesnej NBA nie posiada koszykarskiej wyobraźni !

    inna akcja : Doncic idzie w stronę kosza na prawo, robi shift za plecy, kontynuuje i zdobywa layup. co robi obrońca Blazers ? próbuje go blokować przy obręczy ! cóż za dowód na brak podstaw wyszkolenia i własnie wyobraźni, dzięki ktorej można przewidywać ruchy rywali i wyprzedzać je : w tej akcji reakcja obrońcy powinna być natychmiastowa, shift za plecami to jednak chwilę trwa, wystarczyło [ba !] zrobić dwa kroki do przodu i w ten sposób zmniejszyć kąt dla atakujacego.

    Doncic jest zawodnikiem już doświadczonym i zna grę, ale przewaage zapewnia mu w równym stopniu indolencja doskwierająca tak wielu jego rywalom w NBA. jest tu atletyczniej, ale w Europie bywa inteligentniej, po prostu.

    Doncica najmocniejsza strona, to właśnie korzystanie z błędów przeciwników, z ich niedopatrzeń, nieumioejętności czytania gry, zbyt późnej reakcji na jego ruchy, w dużym stopniu niezdolnosći do gry obrony konsekwentnej i opartej na komunikacji i koncentracji całej piątki zawodnikow na placu.

    jeśli Blazers w taki sposób dają się wypunktować, to jak można im przyznawać jakieś większe szanse w Playoffs ? rok temu już dowiedli, że posiadają talent pozwalający wygrywać i budować bilans w Reg Season, ale nie mają całego zestawu detali, dzięki ktorym mozna rywalizować w Playoffs. nie widzę żadnego teamu, z ktorym mogliby wygrać w postseason.

  • wielmozny.pan.przecinek

    to lubię, dwóch eks-NBA graczy uważa, ze non shooting Simmonsa absolutnie nie szkodzi Sixers w kontekście Playoffs, pojawia się argument z Rondo, z Shaq, ze screen-pass game Simmonsa, która jest o wiele więćej warta niż to, że raz czy dwa razy nie wyceluje w stronę kosza.

    dodałbym jeszcze grę defensywną i umiejętność wyjścia z kontrą, a kiedy 6-10 point idzie z kontrą, to jest prawdziwa jazda, bo z powodu swoich rozmiarów potrzebuje mniej kozłów i kroków do pokonywania terenu niż zwykły guard, na dodatek Simmons biega jak nieźle zapowiadający się sprinet albo wide receiver.

    www.youtube.com/watch?v=4MvFMeQH2f8

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron wczoraj cofnął się raz przed Simmonsem pod sam kosz, prowokujac go do rzutu, ale równie dobrze Simmons mógł zaczekac, zagrać screen pass z Redickiem czy Harrisem i wtedy to LeBron wyszedłby na jelenia, bo jak mozna cofać się pod kosz, kiedy rywal gra screen pass i nie ma kto przejąć obrony na obwodzie ?

    dlatego nikt tak nie robi, poza jednym LeBronem, który od dawna już nie jest dobrym obrońcą wyżej od kosza, więc jego oszukiwanie nie dziwi, zresztą w meczu, w którym Lakersi mocno się przewieźli na swojej matador-defense, a o Sixers nie mó/wi się teraz inaczej jak o kandydatach do NBA Finals.

    o Rondo sam pisałem 149 razy, więc dobrze, że wreszcie jakiś ekspert o tym powiedział,.

    w 2009 NBA Finals Kobe Bryant momentami cofał się o 4-5 kroków zostawiając Rondo samego z piłką na dystansie.

    przeciętny kibic nie rozumie sytuacji i oczywiście woła : rzucaj ! no rzucaj !
    pytanie jest jednak banalnie proste : kto zna grę lepiej : Rondo i Simmons czy przeciętny kibic sprzed monitora ? :"]

    NIE ma koniecznosci rzucania w takiej sytuacji.

    Bryant zachęcał Rondo, Rondo nie dawał/ się sprowokowac, tylko spokojnie czekał na screen-game z której wychodził kolega i rzucał z łatwej pozycji, tak ze koniec końców, to Kobe był winny, gdyż jego zbyt niska pozycja obronna uniemożliwiała przejmowanie zawodnika idącego przez zasłonę.

    to samo jest z Simmonsem, tyle że Simmons jest od Rondo wyższy o prawie 10 cali pewnie ze 40 lbs cięzszy.

    przez taka zasłonę nikt nie przejdzie, Redick takim akcjom zawdzięcza połowę swoich pts per game w tym sezonie, Butler czy Harris też będą korzystac, a Embiid dobrze gra z Simmonsem set polegający na wymianie pozycji góra-dół : Ben z piłką na górze, Embiid wychodzi, Ben oddaje i schodzi, Embiid moze rzucać albo gra do środka i Simmons kończy.

    wszelkie opowieści o tym , ze non shooting Simmonsa kaleczy ofensywę Sixers, to bajki z mchu i paproci :]

    Sixers mogą się sami skaleczyć, jesli pozwolą się sprowokować do takiej gry jakiej oczekuje od nich rywal.

    to jest oznaka słabości. Silni zawsze grają swoje i sami ustalają reguły, nie kupują kotów w workach podrzucanych przez rywali.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nadal w temacie Sixers.

    Simmons wyraził ochotę podjęcia letnich koonsultacji i treningów z samym Magicem Johnsonem.

    A że Magic jest jednocześnie fiszą w zarządzie Lakersów... no to wiadomo, co się dzieje w Sixers :]

    The Lakers is The Lakers :

    Max nieźle to ujmuje :

    www.youtube.com/watch?v=VzhZeZEDTnA

  • wielmozny.pan.przecinek

    Paul george & Russell Westbrook z triple doubles vs Blazers

    Blazers :]

    LIllard & Mc Collum 14- 42 z gry. Ledwie 10 asyst. jeden nieduzy gunner na obwodzie, który podaje tylko wtedy, gdy jest przyciśnięty do muru, to już problem, a dwóch naraz ?

    nie pomozę nawet to, ze Nurkic zrobił robotę z Adamsem i odciął Thunder jedną butlę z tlenem w postaci jego ofensywnych zbiórek.

    jak przychodzi osattecznie do starcia dwoch backcourtów, z których ten niski nie ma przewagi motorycznej nad przeciwnym wysokim, to efekt może być tylko jeden.

    Blazers mają even z Rockets i cokolwiek Rox mają do poprawienia, to zapewne będą mieli własne boisko w 1rd i, jesli dzisiejsza sytuacja przełoży się na Playoffs, Blazers znów mogą skończyć bez wygranej.

    co oczywiscie nie sprawi, ze za rok będą myśleć inaczej. kontrakty Lillarda i Mc Colluma kończą się latem 2021, i jesli do tegho czasu nie pozyskają, powiedzmy, Davisa z Pels, to taka strategia oparta na tym, ze tych dwóch będzie rzucsać nonstop, jedn ocześnie stanowiąc jeden z najgorszych duetów obrońców obwodowych w NBA : długo poczekają na kolejne sukcesy. rywale Blazers celnie rzucają za 3 pt, niż sami Blazers, co wymownie świadczy o tym zespole. Playoffs zweryfikują ich boleśnie, chyba ze się tabela wywroci i trafią na kogoś z kim mogą wygrać chociaż 2 mecze, bo nie serię przecież, heeh.

    Harden banalizuje 30-pt games. tak naprawdę, nic co zrobi w Regular Season nie ma już znaczenia, nawet gdyby wrzucił komuśd 101 pt. Musi zrobić w tym sezonie coś spektakularnego w postseason, im wyższy numer meczu - tym lepiej. W przeciwnym wypadku już chyba na jego all time loc. nabiorą się tylko ci, którzy nabierają się co 4 lata na PIS chowajacy Kaczyńskiego i innych szkodników, żeby udawać dziewicę orleańską.

    now or... maybe next year ;]

    swoją drogą, widac że Harden ma luz, ktorego odmawia innym, rzekomo wynikający z "miłości" do koszykówki. bez tego w końcu chyba padłby ze znużenia rozgrywając kolejny sezon na miarę all time, w pamieci mając przeciętne występy w maju albo nawet całkowite meltdown jak vs Spurs 2 lata temu.

    miejmy nadzieję, jako fani NBA winszujący sobie po prostu dobrej koszykówki w kwietniu, maju i czerwcu, ze w tym sezonieHarden traktuje sezon jako czas budowy siły i odporności psychicznej na czas decydujących meczów.

    jeśli tak będzie, jesli choć raz tę miłośc do koszykówki zastąpi miłośc do rywalizaxcji i wygrywania, to Rockets mogą wygrać z każdym, KAŻDYm.

    Clippers powinni zacząc w końcu przegrywać, jak im przepowiedzialem, bo inaczej... hehe :] Playoffs bez LeBrona byłyby wydarzeniem kuriozalnym. wystarczy ze zabraknie, z racji uporu i zacietrzewienie Pels, Anthony Davisa.

    teraz Kings są na 8 spot. kto wie, czy nie beda dla Lakers groźniejsi w walce o postseaosn niż Clippers, aczkolwiek młodzież zazwyczaj w kluczowych momentach zapada się w sobie i ostatecznie veterani wskakują przed nią.

    nawet jesli Lakersi bedą się czołgać w stronę Playoffs i awansują o włos, to w samych rozgrywkach mogą być lepsi niż się wielu wydaje. Podtrzymuję. monotonny i rozwibrowany sezon nie służy veteran team, znacznie lepiej odnajdują się w best of 7, kiedy mają jednego rywala do rozpracowania taktycznego i złamania intensywnością, psychiką czy innymi zaletami wynikającymi z doświadczenia mistrzowskich kampanii.

    Pacers nadal wygrywają, jak im... no cóż, trudno było nie przepowiedzieć, znajac on off OLadipo. kłopoty mogą się zacząc w Playoffs, ale sądze że z nim czy bez niego zaszliby tak samo daleko. No chyba, ze się wyłożą w 1rd mimo własnego boiska, wtedy będę zaskoczony.

  • wielmozny.pan.przecinek

    o, shit, tego już za wiele, Max, Rich i ten trzeci powtarzają słowo w słowo, co tutaj piszemy o Boston i Irving ;] nawet te same tabelki z pts per game 2018-19 vs 2018 Playoffs cytują, hehe :

    www.youtube.com/watch?v=l0IZLY4uXnA


    ofk, że Brad Stevens gra tutaj swoją rolę negatywną, słusznie : nie ma leadership w Celtics, Kyrie, który może i chce, ale nie ma narzędzi do tego, bo z piłką potrafi dosłownie wszystko zrobić i jest niesamowity, ale nie czyni inncyh lepszymi i nawet nie wiadomo, czy wie jak się to robi, skoro dotąd LeBron czynił go lepszym, a nie on kogokolwiek; a Stevens siedzi i czeka co wyniknie z tych wzlotów i upadków, nie potrafi przejąc sterów, ustalić z zespołem, w co gramy i jak to gramy.

    dlatego przed Playoffs naprawdę trzeba być ostrożnym w przyznawaniu szans Bostonowi. Gdyby w eastern byli 2018 Cavs nie miałbym wątpliwości, kto awansuje do NBA Finals, ale skoro są Raptors, Bucks czy Sixers, którzy dysponują potencjałami niebagatelnymi, ale nie ma żadnej pewności, czy dysponują doświadczeniem, koncentracja i best of 7 WISE, bo niby skąd wiedzieć to można ?, szanse Boston są wciąz spore, o ile pozbierają te klocki na ostatniej prostej Reg Season.

    inna rzecz, ze jeśli w ciągu z górą 50 gms nie pozbierali,. to dlaczego mieliby to wykonać na dystansie 25 gier, i dlaczego mieliby być nie do pobicia w postseason, gdzie naprawdę leadershop odgrywa znakomitą rolę.

    no i star power - jesli Kyrie miał być dla Celtics wartością dodaną na tym polu, to jak się ma jego wpływ z pozycji Star Player wobec wpływu Kawhi Leonard, Giannis z Bucks czy All Stars z Sixers ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    dobre wejście, od razu cios w nos, "jaki jest problem Boston ?" - "Kyrie Irving" ;] torpeda. Broussard ma swoje argumenty, ale sorry, Chris, wyniki i jakość nie kłamią, od wyników trzeba zaczynać, bo nie można grać dobrze i mieć słabych rezultatów, to nielogiczne !; "Celtics can't be Great w/o Kyrie Irving" - znów, patrz : rezultaty, nie można zaprzeczyć, ze w Playoffs zespoł moze sie okaząc lepszy niż w sezonie, ALE powinny być jakieś znaki tego wydarzenia już teraz, w jakości gry, tymczasaem jesli Boston robi jakieś duzę wygrane, to zazwyczaj bez wybitnej gry obronnej, prowadzi widowiskową wymianę ciosów i całą ofensywę skupia na tym, co wymysli Irving, sorry, ale to nie jest pomysł na sensacyjne rajd w postseason ! chyba że wybitnośc 2019 Boston ma polegać na tym, ze Sixers, Bucks czy Toronto nie wytrzymają presji :]; to co mówi Chris po prostu pokazuje, ze cała ferajna w Bostonie czeka na Playoffs,może już na 1rd, bo jesli nie sięgną 3 seed i zagrają z np. z 5 vs Pacers lub Sixers, i odpadną,to się zaczną rozliczenia na całego :

    www.youtube.com/watch?v=PznnEI1vo6E

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston w/o Kyrie beat Sixers w/ Butler & Harris

    2018 Playoffs Boston znów pokazuje jaka tam tkwi energia i potencjał. tak wielu zapomniało, jaki oni mają talent, jak utalewntowani są Tatum, Rozier czy Brown. TALENT, oto słowo klucz. I praca jaką wykonują na boisku. WSPÓłpraca, poszerzenie skali możliwości dla wszystkich. jakże to inaczej wygląda niż set plays w których Irving sam pokonuje, ale nie pokonuje, całą piatkę rywali. Moze to ładniej wygląda, ale nie buduje chemii zespolłu.

    ghdyby Kyrie robił takie fikołki w zespole mniej zdolnych graczy, np w Knicks albo nawet Hornets, w porządku. Tak się gra.

    ale w Boston ma same talenty obok siebie, więc całkowite oparcie gry na jego akcjach nie buduje team offense, nie pozwala zawodnikom zrealizować swoich możliwości, a kiedy pięciu graczy w 100 % realizuje swój talent, to zawsze zespł ma więcej korzyści niż wtedy gdy jeden realizuje max, a reszta 2/3.

    Tatum momentami wyglądał jak real ALL Star, to zresztą dowód na słabośc pomysłów Brada Stevensa, ze sa w tym składzie Bradley Beal, Kyle Lowry czy Khris Middleton, D'Angelo Russell czyu Nikola Vucevic, a nie ma właśnie Tatuma, którzy jest graczem zwyczajnie od nich lepszym. Tylko, jak ma załapać się do All Star team, skoro we własnym zespole jest limitowany i kiedy Irving rozgrywa swoje majstersztyki, Tatum stoi w rogu. Już widzieliśmy keidyś takie obrazki, keidy Westbrook kręcił młynki w cluch plays, a Durant bezsilnie czekął na piłke. Latem KD zdecydował się odejść. Tak jak wcześniej zrobił to Harden. Każdy gracz wybijający się, majacy poczucie własnej wysokiej wartości, nie pozwoli sobie na stanie w rogu.

    jak swietnie znalazł sie w tym ustawieniu Hayward, kiedy ekstra pass goni ekstra pass, na końcu zawsze znajdzie się zabójczy spot up shooter Gordon i wcel.uje bezlitośnie trójkę. Tak to wyglądało.

    Jak Rozier wyglądał w tym meczu, rewelacja.

    I rotacja defensywna Boston, jesli gdzies popełniali błędy, to bardziej w swoich indywidualnych decyzjach i zachowaniach przy rywalu, niż w obronie zespołowej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers dobrze przekierowali obroną piłki w stronę Marcusaa Smarta, który jest po prostu ceglarZem i należy wykorzystywać do oporu fakt, ze Stevens niemal musi trzymać go n a boisku z uwagi na jego znaczenie w grze obronnej i wpływ na waleczność całego teamu.

    zresztą, Smart odegrał się wchodząc na rozstrzygajacy wsad w końcówce meczu, przy całkowitej bierności obrony Sixers. to był fatalny moment, zwłaszcza po tym jak Butler sknocił 2 ft w newralgicznym momencie i w zasadzie razem do kupy te zagrania postawiły Sixers w obowiązku faulowania Celtics z nadzieją, ze nie będą trafiać swoich wolnych.

    Sixers muszą być gotowi na to, ze w serii gros meczów będzie balansowało na styku i zdecyduje o wyniku inteligencja i smiałośc pojedynczych zagrań i decyzji, to jest właśnie ten moment, gdy już talent, siła, motoryka, technika nie są najważniejsze, wazniejsze bowiem stają się decyzje jak ich użyć w danmym momencie i sytuacji boiskowej. To odróżnia wybitnych od bardzo dobrych, a bardzo dobrych od średnich.

    sojusznikiem Sixers jest czas, który mają na zgranie swojego nowego cennego nabytku z resztą składu. Poza tym, Brett Brown powinien się zastanowić, jaki sens ma wpuszczabie na boisko BObana, który jest wysoki, ale atletycznie odstaje od Celtów na całej długości. W takim meczu jego kilkanaście słabych minut nie pomaga zespołowi. jesli Embiid musi odpocząc, to Sixers powinni te sekwencje rozgrywać z fake center, np Simmons może grać nisko w obronie. sposób rozegrania ataku nie ma aż takeigo znaczenia, decyduje zachowanie konskwentnej presji w grze obronnej. To jest droga do sukcesu, bo shoutouty moga sobie urządzać zespoły loteryjne, a nie te które marzą o NBA Finals.

  • wielmozny.pan.przecinek

    btw, Brown powinien też być gotów grać starterami po 40+ min w kluczowych meczach Playoffs. musi sobie zdawać sprawę, ze o ile Boston ma Haywarda czy Browna z ławki, a nawet dobrego Theis, to Sixers nie utrzymają defnsywnej prezencji w odpowiednim wymiarze czasowym korzystając z tak przeciętnych atletów jak Mc Connell, Boban czy Korkmaz.

    w tym momencie Phila ma 7-osobową rotację, patrząc na sprawę z punktu widzenia jakości obrony.

    Boston ma przewagę pod tym względem, ale jeśli starting 5 Sixers poradzi sobie z wysokością volume minut, to ją zniweluje, w Playoffs długie sekwencje max koncentracji oczywiście ewokują narastające zmęczenie umysłu, co prowokuje wolniejsze reakcje, gorsze decyzje, ale może też działać w odwrotną stronę : team grający nonstop w tym samym składzie umie wchodzić w trans i dziala jak maszyna. Warto dać tyym chłopakom szansę w takiej grze. Zwłaszcza, ze nie bardzo mają wybór.

    Embiid dominuje fizycznie nad rywalami, ale też mam wrażenie, od 2018 Playoffs zreszta, że Boston perfidnie wykorzystuje fakt, ze Joel, mimo swoich rozmiarów i zasięgu, jest grtaczem bardziej opierającym się na swojej finezji niż sile.

    w tym meczu też to widać było, blisko pilnowany umie zakręcić z piłką, zrobić coś ciekawego, ale widać jak bardzo pracuje na same rzuty, ile mu to odbiera zdrowia, jak to wpływa na jego późniejszą koncentracją w obronie. A Brown piłuje sety przez niego, podczas gdy ma na boisku jeszcze czterech innych.

    Embiid ze swoim "krowiastym" sposobem działania i sylwetką nie dorównuje gibkim Celtom i dopóki obrona Boston bierze z pocałowaniem w rekę, to jego "8-20" bez wppływu na grę zespołu, Sixers będą pół kroku za nimi.

    zresztą, lidczby nie kłamią, Embiid pchał i toczył przez cały mecz,a uzbierał ledwie 4 Ft.

    jesli każdy ma swoją role do odegrania w tym przedstawieniiu, a Embiid mianowanyh jest do roli 1st option, to marnujac 13 rzutów i odrabiając tylko 3 pt na linii jest nieefektywny.

    na tle innych 7ft centers Embiid jest baletnicą, ale na tle szybkich, niskich i silnych Celtów - momentami wygląda niezgrabnie i przy mobilnym ataku Celtics nierzadko gubi rotację i kryje niczym LUka DOncic : pilnujje swojego miejsca na parkiecie, zapominajać albo nie kontrolując tego, gdzie jest odkryty rywal. To nie ejst dobra obrona.

    te 2 bloki czy 10 odbitek zdjętych ze szkła - cenne rzeczy, ale to nie dowodzi dobrego występu w obronie. nie w takim meczu.

    w każdym innym Embiid mozę być świetny, ale tutaj mamyu Playoffs Matchup, i nie ma znaczenia, czy przeciw pozostałym 28 rywalom z NBA Embiid prezentuje się jak mistrz świata. Jesli wtym matchupie nie jest pomocny, to Sixers są w lesie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Hawks beat Lakers.

    cała nadzieja w Clippers i KIngs ;]

    insiderzy Lakersów słusznie sugerują, ze chemia w zespole nieco siadła. Komu zalezy teraz na tych Playuoffs, tak serio ?

    młodzież słyszała w trade deadline, ze właściwie hurtem Lakersi chciel oddać ikch wszystkich za jednedgo Davisa. nie jest to ujma na honorze, wszak Davis to zawodnik jak diabli, no i to biznes, kto bierze pewne sprawy zbyt emocjonalnie, ten odpadnie prędko z tej zabawy, ponieważ zawsze będzie uważał, iż organizacja nie lubi go, nie ceni, lekceważy etc. Jesli cię wystawiają do trejdu, to niekoniecznie z powodów ww., ale dlatego że ktos im pasuje lepiej, kontrakty im sie doskonalej bilansują, długofalowa polityka klubu coś-tam zakłada etc. Bądź gotowy dziś do drogi, kolego drogi, jak spiewała Halina Frackowiak.

    logika jest twarda w tym przypadku, ale człowiek jest tylko człowiekiem, nawet rozumeijąc motywację organizacji, zawodnik wystawiany do trejdu w jakiś spsoób traci częśc związku emocjonalnego z takim klubem. Nadal gra, rywalizuje, robi swoje, bo przecież robi to za duże pieniądze i jesli nie tutaj, to może robić będzie gdzieś indziej, ale jesli nie ma emocjonalnej więzi z klubem, to taki młodzian nie da z siebie 100 %, a w ważnych momentach ta drobna róznica zaangazowania paru graczy, zebrana do kupy decyduje o porażce zespołu. Jak z Hawks, gdzie brak komunikacji defensywnej aż raził w oczy.

    LeBron też musiał dostać w "miętkie", kiedy nie wyszedł trade z Davisem. pisałem przed sezonem, że cały pomysł LeBrona z Lakers polegał własnie na tym, wg mnie : że w trade deadline ściągnie jakiegoś mocnego zawodnika, przecież nie przyszedł tutaj, żeby czekac aż Kuzma, Lonzo Ball czy Josh Hurt osiągną poziom All Stars !

    LeBron finiszuje, to jefgo ostatnie 3 sezony na max level, potem możliwe że sie wycofa, nie czekając na sygnały od organizmu, ze czas zwijać zagiel.

    Larry Bird kończył leżac płasko na podłodze z powodu chronicznego bólu pleców. Podobnie Barkley. KObe Bryant przeciągał tak długo, aż zerwał achilles, potem właściwie nie był już sobą, na pewno nie na miarę walki o cokolwiek więćej niż podziw jaką widownia darzy matuzalemów basketu.

    nie sądzę, by James chciał odchodzxić w ten sposób. Odejdzie w pełni sił, teoretycznie, rok, może pół roku przed końcem okienka.

    ale ma jeszcze 3 sezony, wg mnie. I 3 pierscienie na koncie, przed sobą zaś "ducha Jordana' obvwieszonego biżuterią niczym kokota.

    co ma dać mu ten sezon, NAWEt jesli wejdą do Playoffs ? ocalenie jakiegoś mitycznego honoru, ze wszedł i wykonał plan minimum ? o honor, to się mogą starać zdziecinniali starcy albo podstarzale dzieci. LeBron to profesjnonalista i biznesmen, a nie chłopiec z ławki, który poza tym swoim 'honoreM; nic nie ma, a i ów Honor nikogo nie wpędza w podziw :]

    słowem : jesli Lakers mają awansowaqć do 2019 Playoffs LeBron musi wejśc w Playoff mode po przerwie na ALl Star Weekend. I liczyć na potknięcia niedojrzałych KIngs oraz łagodny zjazd wyzbytych aspiracji Clippers.

    powiedzmy, ze Lakers wchodzą : co napotykają ? 1 seed, czyli najpewniej mistrzów z Oakland.

    co takiego ma do wygrania w tym sezonie LeBron, który gra TYLKO o mistrzostwo, bo reszta po prostu go nie satysfakcjonuje. Moze satysfakcjonować Kemba Walker albo Blake'a Griffina, ale nie zawodnika ze statusem All timera.

    po co zatem przeciązać organizm, któryu i tak ma już mocno w nogach, po co zanieczyszczać psychikę walką o odpadki ?

    nie lepiej odpuścić,. niczym Trae Younga idącego na kosz, zamiast się szarpać ?

    LeBron jest bardzo inteligentnym gościem, nie wiem czy wykształconym albo oczytanym, ale ma głowę na karku i zawsze patrzy w karty obliczając jaka konfdiguracja jest możliwa. Jesli na fula ma 2 % szans, a żaden inny układ nie gwarantuje mu odpowiedniej kasy, to rzuca karty na stół.

    Ofk, nie zrobi tego, nie podda się w tak demonstracyjny sposób. ale też nie sądze, by szarpał się ponad miarę o te Playoffs.

    nadal obstawiam, ze Lakersi awansują i że mają lepszy Playoff Fit niż wielu się wydaje, ale bez paliwa nie dojadą aż tak daleko.

  • wielmozny.pan.przecinek

    po co Grizzlies próbują wygrywać mecze ? ;]

    nowe dynamic duo Valanciunas-Bradley chyba nie do końca rozumie politykę klubową ?

    panowie, ścigamy się , ale... w tamtą stronę !

  • wielmozny.pan.przecinek

    dwoch stretbalistów podpowiada Hardenowi ;] to mocne. Czy oni wierzą, ze takie numery przejdą przeciwko graczom NBA w oficjalnych meczach ? czy moze to są zabawki z nocnej szafki na ASG ? ;]

    www.youtube.com/watch?v=l8JLlaj7hKU

  • forto_d

    1)JAmes
    No wlaśnie, o co gra i co musi udowodnić LBJ?
    Od kiedy wygrał mistrzostwo z Cleveland pokonując najlepszą drużynę w historii (73-9) to już nic nie musi. A jeszcze bardziej nic nie musi, kiedy w zeszłym roku doprowadził tak przeciętnych kolegów aż do finałów NBA. I co tam się działo w game1.
    Tylko ignorant może nie doceniać jego wielkości. Tak się zastanawiam, czy jednak aby zeszły sezon nie kosztował go za dużo zdrowia. Wielka szkoda, że doznał tak uciążliwej kontuzji, bo już miał drużynę ustawioną, która zaczęła rozumieć w co się gra.
    Niestety, ferajna pod jego nieobecność potrafiła przegrać z Knicks, z Cavs. Potem ta drama z wymianami i coś się zrypało.
    Czy to nie jest tak, że Lonzo dodaje tej drużynie w defensywie? Kuzma (szczególnie), Ingram mogą ofensywnie zdobywać punkty, ale co z tego, jeśli oddają to po swojej stronie. A Lonzo może i bez techniki rzutu, ale ... podanie rozpoczynające atak i niezła obrona robiły różnicę.
    Trochę dużo tych frajerskich porażek na styku Lakersów. Sam już nie wiem na ile będą chcieli walczyć o te playoffy.
    2) Boston
    No rzeczywiście chłopaki grają inaczej bez Irvinga. Tylko tak się zastanawiam, czy w game7 ECF rok temu KI nie zrobił by różnicy? Czy nie pociągnął by zespół, kiedy nie szło?
    Na wschodzie jest bardzo ciekawie, naprawdę na tą chwilę nie ma (tak jak na zachodzie) zdecydowanego faworyta. Zobaczymy jak Harris sie wkomponuje w Sixers, na mój gust to człowiek, który sprawdziłby się w każdej drużynie. Nie ma manier gwiazd, robi swoje z pożytkiem dla drużyny.
    Raptors, Sixers i Bucks w zeszłym roku w PO zawiedli. Czy tym razem któraś z tych ekip odpali?
    pozdrawiam

  • wielmozny.pan.przecinek

    celne uwagi, Forto

    zdecydowanie, wybitnośc, all time status, LeBrona to są rzeczy niepodważalne.

    powrót Lonzo absolutnie pomozę Lakersom na własnej połowie, bardzo im tego trzeba w tym momencie sezonu, kiedy wszyscy mający szanse na Playoffs zaczynają więcej energii przeznaczać na grę obronną.

    co do LeBrona i aktualnego sezonu, Paul sugeruje, ze powinien [Lakersi powinni, ale wiemy dobrze, ze decyzję podejmie gracz] odpuścić resztę rozgrywek :

    www.youtube.com/watch?v=t_HfeYlwOs0

    inna rzecz, ze Chris Bosh zapowiada, ze Lakersi wjadą do Playoffs, więc LeBron powinien dać z siebie max :]

    ale już Jalen Rose ma inne zdanie.

    świetna jest ta polaryzacja opinii, powstaje całe spektrum mozliwości interpretacji całej sprawy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    dobrze, to okresliłeś : Boston gra "INACZEJ" bez Kyrie. dobre słowo, idealnie oddaje sytuację.

    właśnie. jaki jest potencjał Irvinga w roli difference maker star w Playoffs.
    w sumie, jak dotąd w Playoffs grał tylko pod osłoną LeBrona, więc nie wiadomo, na ile stać go samodzielnie i jak jego gra, w formacie Best of 7, mozę jakością przypominać to, co robi w Reg Season.

    na razie wygląda na to, ze koliduje ona z realizacją w jednym systemie kilku młodszych graczy.

    Dwane Casey twierdzi, ze Boston potrzebuje Kyrie W Playoffs, Richard Jefferson wręcz warunkuje marzenia Celtics o mistrzostwie obecnością Irvinga,

    są też inne opinie :

    www.youtube.com/watch?v=Tp7WSj8kUa8

    jalen Rose powiada, ze Kyrie nie zostanie na nastepny sezon.

    I trwają dyskusje : lepsi z nim czy bez niego ? :

    www.youtube.com/watch?v=uihBYWzXf0U

    aktualnie jeden z ciekawszych topiców w NBA :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    btw, czyżbyś skreślił Indiana Pacers w kontekście możliwych sukcesów w Playoffs ? :]


    btw 2, co to się stało wczoraj z Anthonym Davisem ? :]

    1-9 z gry, 3 pt, 6 reb, 0 ast, 24 minuty i straszny blowout od Magic w... Smoothie King Center ?

    yikez ! ;]

    można odnieśc wrażenie, ze Dell Demps i Gayle Benson ograli nie tylko Lakersów, Magica, LeBrona i 99 % fanów NBA, a przy okazji samych siebie ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Danthay JOnes argumentuje,. ze Boston musi mieć Kyrie, bo to "best closer in teh game", a na ekranie za nim lecą fragmenty finałowych akcji meczu Celtics z Sixers, gdzie Boston zamknął mecz bez Irvinga ;] niezły lapsus.

    ale argument, chyba Broussarda, że bodaj nigdy w historii żaden team nie zdobył tytułu bez gracza formatu gwiazdy, jest całkiem racjonalny. Chris wymienia dwa zespoły, m.in Detroit Pistons z 00's.

    w kontrze do niego :

    a] zawsze musi być ten pierwszy raz ;]
    b] Kyrie w Playoffs grał TYLKO z LeBronem, a więc nigdy sam nie decydował o niczym [chyba 11 raz o tym piszę, sorry, ale ciągle włazi mi w kadr ten obrazek ;)]

    c] come on, Chris, przecież Boston ma Jaysona Tatuma, który smiało może pelnić rolę "star player" czy "closera" w Playoffs !

    on tylko czeka na, nomen omen, zielone światło. I ma potencjał niebagatelny, włącznie ze wzrostem pod 6-9, a nie 6-3 z wyciągnietą z zawiasów szyją i stojąc na palcach ;]

    Kyrie jest niesamowitym graczem, ale closerowanie zawodnika o wzroście 6-3 różni się w Refg Season i w Postseason !

    Ilu wybitnych closerów o wzroście 6-3 mieliśmy w historii Playoffs ? tyle samo, co wybitnych teamów bez star player ? ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Anthony Davis z kontuzją :]

    dlaczego zupelnie mnie to nie dziwi... Pels postawili w tej sprawie na szali swoją wiarygodnośc jako organizacji.

    mają teraz najgorszą opinię w całej NBA, zachowali się jak mafia, legia cudzoziemska albo kościół katolicki : chcesz odejść ? prędzej przypniemy cie kajdankami do kaloryfera niż na to pozwolimy.

    a będzie jeszcze zabawniej, jeśli wytrejdują Davisa nie tam, gdzie on będzie chciał odejść, ale tam gdzie oni będą chcieli go wysłać. Zepsują mu 2 lata kariery w ten sposób. w jego prime.

    kto teraz zechce tam przyjśc ? ofk, nie chodzi o zawodników pokroju Julius Randle czy Solomon Hill, ale o potencjalnych franchise players ?

    o zgrozo, Pels mogą mieć czołowy pick Draftu, już dziś modlą się żarliwie rekruci z 2019 Class, zeby nie trafić na tę plantację niewolnikow :] cóż, południowe stany Ameryki mają swoje niezbywalne tradycje w polityce zatrudnienia, i żadne postępy obyczajów ich nie przekonają.

    jedyne co Pels mogli zrobić mądrego, to pięknie podziękować Davisowi, ustalić z wybranym przez niego klubem warunki trejdu, zrobić "misia", nawzajem pogratulować sobie wspaniałej współpracy przez te 7 lat i rozstać się w pokoju i zgodzie.

    w ten sposób Pels zyskaliby dobrą opinię.

    a teraz jeszcze mają, na to wygląda, coś w rodzaju strajku zawodnika. MOzna ofk zżymać się na brak profesjonalizmu w zachowaniu Davisa, ale to Pels pierwsi złamali warunki gry.

    zrobiła się z tego kiczowata latynotelenowela, a to podwójnie kompromituje właściciela, menadżera i całą organizację.

  • wielmozny.pan.przecinek

    a Pels przeszli Thunder

    Westbrook 30 rzutów, nieźle, im bliżej postseason, tym chętnie wraca do swojej ulubionej roli.

    średnio zalicza 19,7 shot per game
    kiedy Westbrook rzuca 19+ : Thunder są 15-15
    kiedy Westbrook rzuca mniej niż 19 : Thunder są 17-2

    strategia defensywna vs Thunder jest więc banalnie prosta,. przynajmniej na papierze : niech Russell rzuca jak najwięcej :] nieważne na jakim procencie, liczy sie volume, bo drużyna dołuje, kiedy on czuje w sobie moc ;]

    Westbrook jest również słabym shooterem zza łuku
    przy 24,9 % zalicza jednak dumne 4,7 shot per game

    kiedy rzuca za 3pt :
    5+ razy - Thunder są 12-12
    4 i mniej : Thunder są 20-5

    te liczby są nokautująco wymowne :]

    znajdźmy idealne proporcje ;]

    Westbrook
    shots : 16 i mniej - Thunder 11-2
    3 pts : 3 i mniej - Thunder 14-4 [

    kiedy ma 2 rzuty za 3 pt w meczu : Thunder są 11-1 :]

    wiosna, jesien, zima, nic się w Oklahoma nie zmienia, cały problem w głowie jednego zawodnika.

    jego wyników nie mozna sie latwo pozbyć, triple double co mecz, to potęzny kapitał. jak jednak wpłynąc na niego, żeby w ataku lepiej dobierał pozycje do rzutu i chętniej z nich rezygnował ? zdaje się, ze nikt tam nie ma na niego wpływu, ani head coach, ani koledzy z zespołu, ani GM, ani właściciele. Tylko on sam.

    cała organizacja Thunder czeka aż Westbrook przeczyta statystyki, zrozumie je, a potem - to większa część zadania - zastosuje naukę z nich płynącą w swojej grze :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Chuck odleciał ;]

    " "That's a bad white boy... we're getting really close to little black kids in the 'hood wearing his [Luka Doncic] jersey"

    Chuck, are ya serious ?! ;]]

  • wielmozny.pan.przecinek

    All Star weekend.

    I to sie czuje, na tapecie tematy , w których jak zwykle skutecznośc dyskutantów kręci się wokół Ft % Shaqa ;] :

    www.youtube.com/watch?v=XmjY6vaYovc

    Scottie wprost powiada, że "gdyby chciał wygrywać" LeBron powinien robić wiećej dla zespołu. I porownuje to, a jakże, do Michaela, który podobno zawsze dawał 100 % z siebie.

    zapomina, ze LeBron gra 16 sezon BEz Przerwy w NBA !

    w Reg Season ma na koncie 45, 661 minut, w Playoffs : 10, 049 minut

    łacznie 55, 7 tys minut

    Michael zaliczył łącznie minut : 41,011 + 7, 474, czyli 48,5 tys

    ORAZ...

    5, 124 minuty jako emeryt w barwach Wizards, grając dla przyjemności, i nawet nie ocierając się o Playoffs.

    LeBron każdą niemal minutę w swojej karierze grał O COŚ. I nie miał Przerw.

    zatem, jest to róznica ogromna. LeBron ma pełne prawo i rzetelne powody, by w tym momencie swojej kariery zaczac dawkowac wysiłek fizyczny i intensywnośc koncentracacji.

    Stephen A. uderza się w serce "heart, heart !", Jordan to miał zawsze, LeBron, no niekoniecznie.

    zabawne, ze mówią o tym teraz, a nie w trakcie 2018 Playoffs ;]

    ale nawet jesli mówią dziś : LeBron w 16 sezonie gra z zawodnikaami pt. Kuzma, Ball [kontuzjowany zresztą], Ingram, Zubac czy Hart, jako starting players !

    Michael, keidy wysilał swoje serce, miał Dennisa Rodmana albo HOrace'a Granta, no i Scottiego Pippena rzecz jasna.

    LeBron nigdy, NIGDY, nie miał równie dobrego otoczenia, nigdy nie miał nikogo tak dobrego jak Pippen, ani tak dobrego jak Rodman,a co dopiero obu naraz !

    Dwyane Wade - wybitny gracz, ale w porownaniu do Pippen & Rodman combo - nie da się obronić jego wyższości, zresztą, nawet w takich warunkach LeBron zdobywał mistrzowskie pierścienie.

    zatem, Stephen A. i Scottie odlecieli równie mocno, co Chuckless ;]

    skoro Jordan z 6 pierścieniami [argument nr 1] może być lepszy niż 11-krotny Russell,. to dlaczego 3-krotny LeBron miałby nie okazać się finalnie wybitniejszy od Jordana ?

    zresztą, to są zabawy niebezpieczne, szukanie róznic między najwybitniejszymi z wybitnych, to przeprowadzanie stada słoniów przez zamarznięte w marcu jezioro, katastrofa jest nieunikniona.

  • wielmozny.pan.przecinek

    The Pelicans Fired Dell Demps !

    hehe :]
    ciąg dalszy komedii.

    Demps nie działał na własną rękę, ale w porozumieniu z zarządem; samodzielne decyzje w takiej sprawie jak potencjalny trade franchise player ? JUż to widzę :]

    właściciele Pels zachowali się nie fair, zamienili całą rzecz w tragikomedię, zmarnowali zawodnikowi rok kariery [póki co], a teraz rzucają widowni kozła ofiarnego, który ma zdjąć odium z organizacji.

    już wiedzą,ze się skompromitowali, tak jak im to prognozowałem, co nie wymagało szczególnych talentów profetycznych. W zawodowym sporcie na silę zatrzymywanie zawodnika, który chce odejść, to dla klubu rzecz zupełnie degradująca.

    zwolnienie Dempsa nie odbuduje zaufania dla Pels. Davis nie zawiesi strajk. Jedyne co Pels mogą jeszcze sensownego zrobić, to latem załatwić ten trade z klubem wybranym przez Davisa [Lakers ?] i skończyć z tą szopką. I tak potrwa zanim zaczną być dla co lepszych graczy wymarzoną miejscówką.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nastroje weekendowe ;]

    BRian S. "Celtics potrzebuję HOF type of player, zeby wygrać tytuł i takim graczem jest Kyrie"

    www.youtube.com/watch?v=TiYcQDRWDs0

    Brian nie zauważa rzeczy podstawowej : "HOF type" jest rewelacyjną sprawą, ale najpierw zespoł i HOF type muszą pasować do siebie na podstawowym poziomie. Inaczej ten "HOF" nie da zespołowi tego, co być mozę posiada.

    i jak można abstrahować od tego, ze w/o Irving Boston ma 2018 ECF gfame 7, a teraz 9-2 ? :] Brian nie słucha argumentów. AALbo nie słyszy ;] zupełnie pomija specyfikę best of 7.

    Chris zresztą też, momentami :]

    żeby Irving mógl przyczynić się do wygranej z Dubs, jako closer, najpierw Boston musi mieć Idealny FIT z Kyrie'em, zeby w ogole było tam co closerować :] No i zacznijmy od tedgo, czy będą w stanie wygrać serie z Raps, Bucks i 76 ers.

    tego jeszcze nie słuchałem, ale jesli mr. Jason Mc Intyre twierdzi to, co anonsuje tytuł, to... witam w klubie :]

    dobrze, ze i tam ktoś zauwązył, że Lakers w Playoffs, to moze być całkiem inna bajka niż w Reg Season. ofk, wiele, jak nie wszystko, zależy od tego, czy LeBron przekona sam siebie, ze warto zainwestować w ten sezon max energii i koncentracji.

    www.youtube.com/watch?v=sOSSRi0Fw74

  • wielmozny.pan.przecinek

    trafiony komentarz : "2:50 LeBron trafia rzut wolny z połowy boiska" ;]

    www.youtube.com/watch?v=BxiuZ9NgTa8

  • wielmozny.pan.przecinek

    jaki jest ASG każdy dorosły kibic NBA wie. kto lubi - chętnie obejrzy, kto nie - trudno aby narzekał, ze koń ma cztery kopyta, a kot miauczy, a nie szczeka. Nie należy z tym polemizować.

    wciąż jest to wydarzenie, wciąz mecz podwyższonego ryzyka, bo nawet podczas zabawy i w luźnej atmosferze jakiś zawodnik wart 100 mln może zerwać ścięgno i któraś organizacja straci sezon. Taka jest koszykówka, wciąz najbardziej oparty na indywidualnościach sport zespołowy.

    to nie baseball, żeby ASG można było grać na poważnie.

    zatem, w sumie zawsze AS Weekend znaczony jest highlights, w tym roku było ich mniej, nic spektakularnego się nie wydarzyło, więc proponuję, zeby za rok Shaq dał się namówić do roli przeszkody, którą będą pokonywać zawodnicy, moze mu się spodoba, mógłby w tym czasie jeśc cheesburgery za darmo.

    Na drugim końcu parkietu stałby Barkley. Z wiaderkiem frytek.

    albo jakiś freak show, Shaq kontra Barkley.

    w sumie, mało kto docenia aspekt prezentacji potencjału amerykańskiej koszykówki, jaki ma miejsce podczas All Star Game,. można opowiadać rózne rzeczy o baskecie w ligach innych niż NBA, ale tutaj po parkiecie biegają inwestycje warte miliardy dolarów i zawodnicy, którzy w pojedynkę są warci więcej niż np cała polska koszykówka i to razem do kupy w historii.

    no a talent... mozliwe, ze nigdy w NBA nie było takich zestawień jak dzisiaj. jesli ustawić skład Irving, Curry, Harden, Durant, to wyjdzie na to, że skala ich umiejętności jest nieporównywalna. ci gracze naprawdę zbierają do tzw kupy wszystko, co kiedykolwiek wymyślono do arsenału ofensywnego koszykarza. ich poprzednicy mogli czegoś nie opanować albo nie chciec z tego korzystać, a oni korzystają z dosłownie każdego numeru jaki wprowadzono do koszykówki w historii jej ewolucji i na dodatek robią to na najwyższym technicznych poziomie wtajemniczenia.

    nie wnikając w to, czy są lepsi albo gorsi od poprzedników, bo w końcu skill set w koszykówce nie stanowi o wszystkim, są jeszcze inne elementy składowe wybitności, to podobnej rangi graczy na jednej imprezie nie sposób zestawić poza All Star Game własnie. Sama wyobraźnia, na co stać tych luźno grajaccyh gosci, gdyby musieli się max zaangażować i skoncentrować, już daje przyjemnośc ze śledzenia ich zabawy.

    pomijając takich jak Giannis czy ben Simmons - widać też jak na dłoni potęgę amerykańskiej koszykówki. Dzisiaj juz nie ma rozróżnień pt : Europa lepiej rzuca i robi sety, Ameryka agresywniej broni i atakuje głównei z kontry wykorzystując swój atletyzm. Teraz Ameryka gra wszystko i to nawet lepiej, bo w Europie śmiałków do rzucania z 10 metra w clutch time, to raczej nie sposób znaleźć.

    ASG także i po to się organizuje : popatrzcie, jacy jesteśmy dobrzy, jakich mamy zawodników, nadal jesteśmy nr 1 and not even close. nadal mamy najlepszych w kosmosie.

    to też jest dobre, na jednym boisku zawodnicy absolutnie najlepsi w skali wszech świata. Nawet kosmici nie zgłaszają uwag w tym zakresie :]

    tak więc, cokolwiek się na boisku dzieje, ASG jest kopalnią skojarzeń i obserwacji rodzajowych.

    warto też dodać, ze dla samych zawodników jest to satysfakcja : pograć sobie razem, pobiegać, pobawić piłką, jesli ktoś patrzy na to ze swojej perspektywy konsumenta rozrywki i mu to przeszkadza, to może odniesie wiekszą korzyść, gdy wykaże nieco empatii i przyjmie perspektywę zawodników. W większośći dobrych przyjaciół, któtzy nie mają okazji w sezonie, by sie spotkać i pokolędować wspólnie. To sympatyczne jest, mnie sprawia satysfakcje taki obraZek, bo wiem, ze oni się z tego autentycznie cieszą. jakkolwiek meczu nie oglądam, bo uważam to za stratę czasu, skoro nie chodzi w nim o zwycięstwo w takiej formie jak w REg Season, nie mówiąc o Playtoffs..

    w NHL zmieniono formułę na rywalizację o pieniądze. Kazda dywizja wystawia zespół, grają Final4 w skróconej formule. zwycięzca dostaje forsę. Moze w NBA też by to przeszło.

    w końcu, z drugiej strony, o zwycięśtwo można rywalizowaać na rózne sposoby

  • wielmozny.pan.przecinek

    zasada No Defense nie przeszkadza, by o zwycięstwo rywalizować na procent celnych rzutów z otwartych pozycji. czy to jakaś gorsza formuła ? a na pewno mniej kolizyjna.

    a w przerwie Shaq vs Barkley o wagon burgerów i cysternę tequili :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Anthony Davis still doesn't see Boston 'as a long-term destination"
    NBC Sports

    dlaczego nie jestem zdziwiony ... ;]

    Boston jest w sytuacji niepewnej.
    pod względem sportowym : nie wiadomo, lepsi z Irvingiem czy bez niego ?
    dopiero Playoffs rozstrzygną, po owocach poznają. Jesli nie wypadną lepiej niż w 2018 Playoffs, bez względu na ocenę rangi rywali, aczkolwiek czy jest w tym roku jakiś rywal lepszy od LeBrona Jamesa z tamtych Playoffs ? nie widzę kandydatów :], to się zaczną rozliczenia.

    Irvingowi kończy się kontrakt, bedzie chciał max sumy na nowym, o ile w ogole nie odejdzie do LA albo NY. Chodzą głośne szepty o tercecie Kyrie, Durant, ZIon Williamson w Knicks, nikt z zainteresowanych nie zaprzecza, podbijając swoją p;ozycję w negocjacjach czy w Draft Stock ;]

    Horford też ma teoretycznie wybór.

    obiecujący Theis, którego niejeden team w NBA przygarnie z ochotą, też czekać będzie na propozycje.

    Terry Rozier, który w 3/4 teamów w NBA moze pełnić rolę startera i kandydowaqć do All Star Team, będzie miał szansę spróbowac gdzie indziej, a Boston chyba już wie,. że obu - Irvinga i Roziera - nie uda się zatrzymać, a mogą ulotnić się obaj.

    a za rok, kiedy Davis będzie czekał na ofertę kolejnego max. - Boston siądzie do negocjacji z Jaysonem Tatumem o dokładnie tej samej treści.

    jakaś, odpukać !, kontuzja Davisa w trakcie i Boston potraktuje go jak Isaiaha Thomasa.

    nie dośc, zatem , ze kształt 2019-20 Celtics wygląda dziś, i będzie wyglądał w offseason, bardzo mgliście, to jeszcze kompletnie nie wiadomo, co tam się stanie za rok.

    Davis nie szuka Pelicans 2.0, tylko nowego całkowicie otwarcia, w organizacji której mozę zaufać.

    Pels mogą sobie chcieć picki od Celtics, ale jesli Davis nie będzie chciał grać w Bostonie, to trade nie będzie.

    Demps nie został zwolniony po to, zeby zastąpił go jakiś nowy troglodyta, ale po to, zeby latem Pels i Anthony plus Rich dogadali się na temat warunków przejścia Davisa do Los Angeles Lakers.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Pelicans want to bench him [Davis] through 2018-19 regular season"
    SI

    no pewnie, a co im zostaje ?

    występ Davisa, oficjalnie kontuzjowanego, podczas ASG i te 2 kosze jakie zdobył, to był gest Kozakiewicza pod adresem organizacji traktującej go jak niewolnika :"]

    tak to właśnie widziałem od początku : Pels będą walczyć z nożem w zebach o "dobre imię organizacji", nie pozwolą Davisowi odejść, a efekt będzie taki, ze skompromitują się na długie lata i zostana w NBA klubem, z którego wszyscy poważni zawodnicy będą uciekać, a nikt poważny tam nie pojdzie, bo który wartościowy gracz zdecyduje się podpisac taki cyrograf, jaki sporządzono dla Davisa ?

    "I just want to win" Davis said during ASW"

    yep.

    czy tzreba lepszego votum nieufności wobec możliwości Pels w tym zakresie.

    pisałem to kiedyś, powtórzę tylko, ze wg mnie Davis stracił serce dla Pels, kiedy nie wykonali roboty i pozwolili odejść Rondo & Cousins.

    whatever, możliwe że odeszli, bo po prostu to dla nich za mały rynek, może z innych powodów, ale Davis nie musi tego wiedzieć. Dla niego przekaz był prosty : mieliśmy team, który po powrocie Cousinsa, w 2018-19 mógł rywalizować nawet o NBA Finals, byliśmy tak dobrzy; a teraz mamy zespół, który rywalizuje o 1 pick w Drafcie.

    to była ostatnia szansa Pels na zatryzmanie Davisa i Dell Demps dokładnie ją zepsuł. Ten sam gośc,. ale nie wierzę, by Gayle Benson nie dała mu zielonego światła na takie działanie, załatwił plany Davisa na resztę sezonu i ośmieszył organizację po raz drugi.

    ten upadek Pels będzie przysłowiowy niebawem.
    w 2018 Playoffs jako underdog zesweepowali Blazers, potem dobrta seria z Dubs, wydawało się, ze wrócą jako top team nowefgo sezonu.

    a skończą go jako przedmiot grubych dowcipów :]
    Dell powinien szukać jakieś roboty w kopalni albo przy kubłach, bo w poważnej organziacji biznesowej już nikt nigdy nie da mu posady.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Ponoć Harden zwierzyl się, ze nie lubi swojej "hero ball" jaką gra w Rockets.

    a zatem, jest shot happy ballhogiem z przymusu :]
    co to była za impreza, James ? ;]

    jak zatem miałby wyglądać Harden w obecnym układzie Rox ? stałby w rogu i czekał na piłkę ?

    nie jest to równiez "hero ball", imo.

    to tylko stary jak świat schemat : masz zawodnika, ktróry jeden na jeden potrafi wyrabiać dla siebie pozycje rzutowe.

    I od tego zaczynasz ; dajesz mu piłkę i pozwalasz robić swoje. Rywal musi zaregować, zwłasczza jesli gość znajduje drogę do kosza.

    wyjścia są dwa : ściśle pilnować jego partnerów i zmieniać cały czas obronę na nim, licząc na to, ze pod koniec meczu będzie zmęczony presją i nie trafi najważniejszych rzutow, nie zrobi decydujących plays. Koniecznie do tego miksu trzeba dołączyć switch w ataku, zeby ten "ballhog" był atakowany na własnej połowie, bo to albo łatwe punkty, gdyż będzie odpuszczał, żeby zachować energię na ofensywę, koledzy zaczną mu pomagać, bedą z tego open shots.

    drugi wariant, to ofk podwojenia rzekomego heroballer, żeby jego koledzy pokazali co umieją, może im będzie wychodziło gorzej niż jemu.

    oba są równie ryzykowne dla broniącego się teamu, bo idą z nich dobre rzuty.

    zatem, nie mamy do czynienia z "hero ball", ale z zupelnie naturalnym wykorzystaniem Hardena w systemie gry.

    takich jak on zawsze w podobny sposób się ustawia, bo należa do najlepszych w lidze graczy ofensywnych. Postęp Rockets, po trudnym początku, pokazuje, ze daje to odpowiednie efekty, Rox mają dziś własne boisko w 1rd Playoffs, i w dużej mierze własnie dzięki takiej grze. Jesli zaś nie mają lepszego wyniku, to z powodu np kontuzji Clinta Capeli, zanim wypadł z gry panował na szkle i w ofensywie był idealnym finisherem do penetracji Hardena oraz partnerem do picków dla swojego kolegi. Razem tworzyli jeden z najbardziej Hot duetów ofensywnych w NBA. mocny punkt na każdy Playoff matchup.

    poza tym, jesli Harden mówi, ze nie sprawiają mu satysfakcji te wszystkie streaki, rekordy, wpisy do historii, to naprawdę trudno mu uwierzyć

    Czyżby podziałała na niego opinia Kobego, ze "z takim sposobem gry Rox i Harden nie zdobędą tytułu" ?

    'rajt, ale jeśli to jest NAJLEPSZY sposób gry na jaki stać Rockets, to co wtedy ? :] A wg mnie, Rox nie mają żadnego innego ofensywnego atutu, na ktorym mogliby się oprzeć i którym mogliby otwierać Best of 7 przeciw dowolnemu rywalowi w postseason. Muszą to grać.

    tak jak Suns [żeby poozstać przy D'ANtonim] musieli grać pick z Nashem. Nie dlatego przegrywali serie z San Antonio. Przegrywali, bo nie bronili dostatecznie skutecznie. Rox też muszą szukać zwyciestw w Playoffs na własnej połowie. Nikt nie ma tak dobrego ataku, zeby go zwalniał od dobrej gry w obronie. Nawet Warriors, w sezonach w których zdobywali tytuły, zawsze mieli najlepszy albo 2 najlepszy wskaźnmik ograniczenia procentu celności z gry rywala, ktory zawsze mówi wszystko, albo prawie wszystko, o jakości team defense.

    Tam powinni szukać swoich przewag. ofensywa oparta na Hardenie jest bez zarzutu, mają punkt wyjścia przeciw każdemu rywalowi. Bez "Ballhogowania" i bez "hero ball", to zbyt cięzkie [samo]oskarżenia ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    posłuchajcie tylko.

    pierwsze pytanie i reakcja Maxa :]] rewelacja :]
    I niezły wywód, pomijając drobiazgi :

    www.youtube.com/watch?v=omKCciwdaqw

  • wielmozny.pan.przecinek

    Stephen A. Smith nadal odlatuje : Kyrie is not the problem, Tatum czy Brown muszą zrobić step up w Playoffs.

    nawet nie dopuszcza do siebie wariantu, w którym step up Tatuma i Browna miarę NBA Finals mopże być niewykonalny własnie z tego powodu, ze "Kyrie is not the problem" nie działa.

    jak odpalą z Kyrie'em to będę się miotał w zeznaniach ;]

    ale dzisiaj powiedziałbym, ze już nie tylklo Young Core Bostonu lepiej działa w/o Kyrie, ale takze Gordon Hayward wygląda lepiej, kiedy biega z tą młodzieżą, tak jakby właśnie z tym układzie znalazł swoje Mojo, nagle dostaje dobre piłki, wychodzi na pozycję za łukiem i gra idzie do niego, a on rzuca tak jak najbardziej lubi.

    rajt, w tym układzie Hayward nie będzie ALl Star, a mozę nawet nie będzie starterem, ale w Playoffs moze być Szóstym, który narobi mocnego hałasu.

    spójrzmy : w/o Irving...

    mamy : TO co Boston grał w 2018 Playoffs , gdzie pruli aż zatrzymali się dopiero na ostatniej stacji, czyli gm 7 Eastern Finals, przegranym z LeBronem i spółką

    PLUS...

    Gordon Hayward shooting z ławki !

    I Hayward shooting jest w tym układzie Fit wymarzonym. sam Gordon to kupuje i młodzież też to czuje na boisku.

    I co ważniejsze, BEZ Kyrie, te rzuty Hayward są dobre, czyste, wypracowane nie kozłem, ale prawidłowym ruchem całej drużyny.

    Kyrie closer...

    mecze kończone róznicą max 5 pts :
    with Kyrie : 4-5
    w/o Kyrie : 1-0

    a skoro w/o Kyrie Boston ma overall 9-2, to można by zażartować, ze z Kyrie'em muszą walczyć do ostatniej piłki, a bez niego załatwiają sprawę przed czasem ;]

    ale nie uciekając się do złośliwości :

    w 2018 Playoffs W/O KYrie Boston zaliczył w takich meczach wynik 4-1

    serio, tam ma kto zamykać mecze, Tatum czy Rozier, to nie są faceci z dwiema lewymi rękami, o czym chyba wielu zapomniało, bo Kyrie piłki raczej dobrowolnie nie oddaje i przygasła pamięć jak ci dwaj goście radzili sobie z nią pod jego nieobecnośc w kwietniu i maju ub. roku.

    zakładam,ze nie zapomnieli niczego ze swoich umiejętności :]



    a zatem, teoretycznie : świetna sytuacja.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "I love being uncomfortable... I do good under pressure"

    "My playoffs intensity level had been activated"

    LeBron zapowiada ostry finisz sezonu.

    13 meczów u siebie

    Pels, Hornets, Wiz, Clipps, Nets, Kings - absolutnie koniecznie do wzięcia.
    Rox, Bucks, Nuggets, Boston, Warriors, Jazz, Blazers : góra 2 porażki dopuszczalne
    .
    czyli : 11-2, max zejście do 10-3 [Dubs powinni trochę hamować na finiszu, będa łatwiejsi do pokonania, raczej będą wteddy mieli bezpieczną przewagę i top seed]

    12 na wyjeździe

    Pels x 2, Grizzlies, Suns, Bulls, Raps, Pistons, Knicks, Bucks, Jazz, Thunder, Clippers.
    to nie jest zły grafik.

    porażki z Raptors czy Bucks albo Jazz będą zrozumiałe, resztę mogą swobodnie pokonać, czyli 9-3, może 8-4 jest do zrobienia, zwłaszcza że Grizz, Bulls, KNicks, Suns a pewnie też Pels bedą się ostro ścigać raczej o 1 Pick niż wykazywać zgubymi ambicjami.

    generalnie : 9-3 + 8-4, 17-7, może 18-6 jest w ich zasięgu. Resztę musi zrobić konkurencja, czyli niedoświadczeni Kings i zdekompletowani Clippers.

    na papierze wygląda to na całkiem znośny terminarz, zwłaszcza jeśli wszyscy trochę już odpoczęli po tym szurnięty trade deadline, kiedy cała drużyna siedziała na walizkach, a LeBron na ławce w hali z daleka od reszty zespołu.

    LeBron sugeruje max motywacje, ale wiadomo, ze on zawsze kalkuluje i podejmuje najlepszą decyzje, dla siebie, czy dla zespołu, a zatem do końca też trudno wierzyć, że górę u niego wzięła prosta jak budowa cepa motywacja, żeby udowodnić iż może wprowadzić swój team do Playoffs.

    kto powiedział, ze w momencie, gdy sytuacja będzie naprawdę marna, LeBron nie ogłosi kontuzji. Każdy wariant jest możliwy, zwłaszcza że szansa na mistrzostwo jest niewielka. W bezpośrednim starciu z Warriors Lakersi nie będą mieli wielu atutów, nawet jesli po drodze spacyfikują Thunder, Rox czy Nuggets.

    imo, kluczem do zabawy jest odpowiedź na pytanie : jak LeBron ocenia szanse swojej drużyny w best of 7. wg mnie, są niezłe, jesli nie na walkę z mistrzami, to na pewno na podjęcie rywalizacji z każdym innym zespołem.

    Ale on jest najbliżej, ma największą wiedzę i świetnie potrafi przewidzieć, co sie może wydarzyć.

    jesli wierzy, że w Playoffs mogą coś wygrac, to da z siebie naprawdę max. Jesli jednak nie ma zaufania do potencjału drużyny, to odpuści, a już wiarę w to, że LeBron dotrwa na boisku do końca ostatniego meczu sezonu non playoffs, posiadam w stopniu dramatycznie skromnym :]

    koledzy też swoje będą musieli wykonać, jesli on zobaczy, że im są zwyczajnie za słabi i mimo całefgo progresu jaki zrobili, na tym etapie sezonu i własnej drogi sportowej, po prostu nie sa w stanie zrealizować nakreslonego planu, to sam tego na siebie nie weźmie.

    on ma wiele do stracenia. Musi szanować swoją energię, przed nim jeszcze trochę grania, a za nim ponad 55 tys minut na parkiecie [Jordan zaliczył 48, z czego ponad 5 tys jako wesoły emeryt w Wizards]. facet jest zdrowy, ale nie na tyle, zeby w 16 sezonie szarpać się o czapkę gruszek.

    a jak przegra, to też mu nie zaskodzi, czasami taka motywacja jest niezwykle cenna, zwłaszcza w takim momencie kariery., kiedy ma się powoli dość tej monotonii i rutyny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Michael Rapaport believes LeBron James is going to retire in 2 years"

    no i możliwe, ze ma rację.

    skoro już w tym momencie dyskusja nt GOAT klaruje się do porownania : LeBron James vs MIchael Jordan, to cóż zmieni jeden dodatkowy tytuł na koncie Jamesa ?

    z 4 pierścieniami będzie bardziej GOAT ready niż jest dzisiaj ?

    można wymienić szereg argumentów za jego kandydaturą, przy całym respekcie dla Michaela, ktory wygrał 6 razy, ale partnerów miał jednak lepszych, a w Playoffs nigdy nie grał z tak mocnym rywalem jak Warriors '15, '17 czy '18, no i 8 NBA Finals z rzędu LeBrona, to jednak jest kawał rewelacyjnej roboty, zwłaszcza że o ile w Bulls Jackson, Winter, Bach i Pippen mieli sporo do powiedzenia i odpowiedzialnośc jednak się rozkładała, to w swoich mistrzowskich i NBA Finals run LeBron w zasadzie pełnił rolę grającego trenera, dzieląc się realną władzą najwyżej z Wade'em.

    trudno tak 1 do 1 rozstrzygać stawiając 3 przeciw 6, były jednak jakieś okoliczności w których zaistniały te wyniki.

    HoF to formalność.

    czego mozna chcieć więćej na poziomie sportowym ?

    biznesowo też LeBron jest ustawiony bajecznie. Pewnie koniec końców okaże się, ze nikt nigdy w koszykowce nie zarobił więcej.

    indywidualne nagrody i wyróznienia - tyle ich nałapał, że pewnie na strychu trzyma razem z ubraniami, ktore wyszły z mody.

    widać, że interesuje go kariera sportowa syna, zagaduje o wejściu do biznesu właścicielskiego, może jakaś firma menadżerska, gwarantowane miejsce w każdym panelu dyskusyjnym w telewizorze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "No chance Kevin Durant, Kyrie Irving join LeBron on the Lakers" Jalen Rose

    nie w tym rzecz przecież :]

    Anthony Davis przechodzi do Lakers, Durant zostawia Warriors i LeBron z ekipą mają otwarta drogę do walki o mistrzostwo.

    zwłascza, ze Thompson i Cousins też będą negocjować nowe kontrakty i są to gracze warci max pieniędzy, przynajmniej te4n pierwszy, a tam Stephen Curry już biega za 40 mln rocznie.

    poza tym, to ładnie wygląda na papierku : Kevin plus Kyrie w NYC,. cóż za potencjał umiejętności. na boisku wcale nie musi być tak różowo, bo jesli druzyna zawiera dwie mocne postaci, to jedna zawwsze musi trochę zostawac w cieniu.

    Magic robił na Kareema, potem Kareem na Magica, Pippen zawsze lubił swoją role szarej eminencji przy brylującym Jordanie, dopóki KObe nie nastawał na pozycję Shaqa, też było dobrze.

    poza tym : Knicks nie mają żadnego fundamentu, na którym mieliby zbudować silny zespoł oparty n a tych tych dwóch All Stars.

    tutaj trzeba by dopiero zacząć rzeźbić, a Durant, jakby nie patrzeć, w 2019 skończy 31 lat. ze swoim sposobem gry, warsztatem i doświadczeniem, pociągnie jeszcze kilka dobrych sezonów, ale jego aspiracje są chyba większe niż moze-za-3-lata-NBA-Finals-z-Knicksami.

    w Warriors, dopóki będzie w ustawieniu z Currym czy Greeenem będzie co roku celował w tytuł. Puścić taki wariant w trąbę, to by była zupełna głupota. Nie dla kasy.

    jesli nawet Durant jako jednostka nie będzie nigdy tak wybitny, by włączyć się do dyskusji o all time best, to tworząc dynastię z 4peat albo 6-7 chips in 10 yrs - będzie czołową postacią drużyny, która zostanei okrzyknięta najlepszą w historii.

    I dla Duranta, ale i dla Curry, Klay, Greena czy Igudodali, to jest max jaki mogą osiągnąc w NBA.

    jako TEAm mogą przejśc do historii pod hasłem "All Time Best Team". Jako jednostki, rozproszone, "budujące" jakies zamki na piasku w Nowym Jorku czy gdzieś indziej : roztrwonią cały kapitał jaki posiadają i zmarnują swoje szanse.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Playoff Intensity calkiem widoczne w grze Lakers. Cenna wygrana z Rox u siebie.

    Harden swoje ustrzelił, ale musiał pracować na te punkty przez cały mecz. NA TYm, a nie na szturachaniu, podchodzeniu pod nogi rzucającego, biciu w piłkę z góry polega pomysł na obrone w koszykówce granej przez rozgarniętych ludzi. niezła obrona również na Capela i w sumie duetów Capela-Harden nie widzieliśmy nazbyt wiele.

    w crunch Harden nic nie zrobił, zaliczył dwa ofensywne faule, a więc oplaciło się Lakersom bronić go wysoko i aktywnie już od pierwszej kwarrty. Na tym polega dobry D-plan, czyli na konsekwencji i upartości. Tyle że na to tzreba pracować przez pełne 48 minut, a to czasami bywa dla całego teamu wyzwaniem zbyt wielkim.

    w sumie, mimo wszystkich zalet gry defensywnej, widać też to, na co cierpi dziś cała NBA : słaba obrona poza piłką, niezbyt imponująca antycypacja i blędne nawyki techniczne, kiedy Harden idzie z piłką do linii obrońca cofa się przed nim wprost, zamiast puścić mu nogi i przesuwać się bokiem, tak by Harden rzucał do kosza przez niego i nie miał w zasadzie komu oddać, bo podanie na obstawiony korner, to żadna akcja.

    zresztą, po drugiej stronie to samo mieli Rox z powstrzymywaniem LeBrona, co sugeruje, ze niekoniecznie problem dotyczy doświadczenia,a może raczej koncentracji, zbyt niskiej albo zbyt wysokiej, żadne ekstrema nie są w tym wypadku dobre.

    swoją drogą, LeBron coraz cześciej schodzi na mid post, czeka na piłkę, brakuje mi trochę w jego ofensywnej grze drop stepów, z których, przy swoim wzroście i zasięgu, mógłby atakować skutecznie w niemal każdym posiadaniu.

    tak czy owak, luzując trochę w meczach z loteriadą, a śrubując z Playoff-spot, Lakersi mogą wykręcić postseason bez kłopotu.

    KIngs mogą się odgrazac [Budy Hield ponoć chce stawiać zakład o własny dom, że wejdą do Playoffs], ale są na tyle młodzi i nigdy nie grali pod presją, że ta przewaga, jaką dziś mają nad LAL jest tak niska, że śmiało można wchodzić w zakład z Hieldem, o ile ktoś wierzy w to, że mógłby on zrealizować swoje zapowiedzi ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    no Embiid - no problem dla Sixers

    Boban Marjanovic, czyli Bobanovic w skrócie jakoś uniósł odpowiedzialność, ale tylko dlatego, ze Heat kupili ten matchup, bo sami mają wysokiego, a za to nie mają niskiego bangera, który wypchnałby tefgo dryblasa spod kosza, a w ataku stawiał wysokie zasłony i zmuszał Sixers do obrony switcha na ich środkowym.

    w innym układzie ta gra nie przejdzie, a Sixers nie posiadają sprawdzonego wariantu na grę fake center.

    plus za obronę w końcówce, zmuszającą Heat do cofania piłek albo rozgrywania w poprzek, dzięki czemu odpychali ich od obręczy, a jesli nie macie w składzie Stephena Curry'ego czy Kevina Duranta, to zawsze jest to defensywna strategia narażająća na problemy i wbrew rozumnemu poszukiwaniu jak najłatwiejszych pozycji do zdobycia punktów.

    I, last but not least, obyło się bez FTs dla Heat, co też jest sukcesem obrony, nawet jeśli Dwyane Wade to już nie jest tak wybuchowy gracz jakim był przed laty, a otoczony perimeter shooters tym bardziej nie miał jak złamać szablonu egzekwowania.

    szalona, albo szalonaWA trojka Redicka z nabiegu to był mocny dagger, ale czy takimi akcjami Sixers będą chcieli rozstrzygać mecze w postseason, to już pytanie do ich poczucia rozsądku i racjonalizmu.

    albo tak bardzo ufają strzeleckim zaletom Redicka [już od szkoły średniej niewątpliwym] albo nie mają lepszych set plays z kozła, mimo posiadanego talentu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    hello, Kyrie !

    what you got ?
    o, 27 shots ? great ! ;]

    Boston w pigułce.

    2018 Playoffs - 2 wygrane serie, 7 meczów z Cavaliers LeBrona.
    wraca Kyrie
    efekt : z top East do 5 seed

    2019 Regular Season - last 65 No Kyrie gms : 6-0
    wraca Kyrie
    efekt : słaby mecz z Bucks i porażka

    cały team na 38 % z gry i ledwie 5-6 z linii, yikezzz !

    po drugiej stronie, Gianis Ante rozdaje asysty na dobre rzuty w samej końcówce i Bucks grają potencjalnie gorszy matchup ofensywny, bo zrobiony pod Other Guys, i wygrywają mecz !

    Brad Stevens ograniczył swój ofensywny playbook do dwóch akcji : Kyrie kozłuje izolację i odpala, lub : Kyrie gra duecik z Horfordem

    reszta stoi i czeka na beckettowskiego Godota, czyli na mniej rozgarniętego od siebie, bo żaden dobry team defensywny nie puści tam trzeciego obrońcy, nawet jesli któryś z piłujących te picki zostanie na dobrym rzucie.

    znacznie ważniejsze jest dla obrony, że Boston fiksuje się na dwóch setach i reszta ma zimne ręce. wtedy wystarczy jeden dobry ruch defensywny, zeby przerzucić grę i dać im spróbować.

    dlaczego atak Bucks punktował przez całą końcówkę ? to proste, bo obrona Bostonu lepiej działa, kiedy zawodnicy są także zaangazowani w atak.

    dotykaja piłki, biegają, uczestniczą w akcji, a potem płynnie przechodzą do obrony, w ten sposób łapią rytm.

    a co mają złapać kiedy w ofensywie stoją po bokach i czekają, aż duecik znów zaśpiewa swoje hity ?

    I to kto : Jayson Tatum, Jaylen Brown, Terry Rozier ! zawodnicy potwierdzeni w ofensywnej kreacji i egzekucji na poziomie Eastern Finals !

    oni stoją i czekają. Nic dziwnego, ze później nie oddają w obronie energii, nawet jeśli chcą.

    czym się rózni stanie w rogu młodziaków z Boston od stania Brogdonów czy Bledsoe w Bucks, kiedy Giannis kozłuje swoje izolacje albo wybiera pick ? to proste : jego koledzy do takiego stania są profilowani, to są real role players, a nie rising stars wychowani i uczeni gry z piłką, którzy bez niej czują się po prostu źle, nie-twórczo i w ogólnej grze tracą część wartości.

    tak marnować potencjał drużyny, to jest jednak szzcególne wydarzenie. Kyrie is Kyrie, ale Brad Stevens z topowego head coacha w NBA spadł do roli zupełnie biernego świadka zdarzeń.

  • forto_d

    Boston.
    Zdecydowanie tam nie ma chemii. A Kyrie to ciągle świetny strzelec, pamiętam, że w reprezentacji grał czasami jako SG i spisywał się bardzo dobrze. I tak jak piszesz, Stevens nie do końca wie co ma robić. Czy oddać całkowicie dowodzenie KI (bez zgody reszty zespołu), czy grać piłką. Jeśli się nie dogadają, to w PO pękną Tam bez walki nie przebiją ani Bucks, ani nawet Sixers.
    Sixers
    No właśnie, często piszesz, że Embiid jest tam zbędny, to ja się pytam jaki bilans mają szóstki bez JE. Zwłaszcza teraz po dodaniu Harrisa, Embiid może mieć jeszcze więcej miejsca pod koszem. A mam wrażenie, że JE jeszcze nie pokazał swojego maksa. I sixers wyglądają dobrze zbilansowani, są strzelcy (JR, TH, JB), Butler może być stoperem, nie boi się stykowych spotkań, gdzie ostatnie akcje mogą decydować. Ben ma koszykarskie IQ, pytanie jak tam chemia. Czy JE i BS pasują do "brokuła". Bo Harris się raczej nie będzie wychylać, zrobi swoje, jest świetny.
    Clippers
    oddali Tobiasa i ciągle wygrywają. Tak, Memphis wygrać nie chciało, ale walka o po może być jeszcze zaskakująca. Czy Spurs są pewniakiem? Czy walka toczy się tylko o 8 lokatę?
    a Houston?
    Seria Hardena trwa, nadal będzie rzucał do 30, a dopiero potem myślał o wygranej (niech mówi co chce), to jest fakt. Mecz z lakers pokazał, że tam dalej nic się nie dzieje, nie ma żadnego progresu. Houston CCC (cegła, cegła, cegła). Odciąć Capellę (Farieda) i nie ma Rockets, jest CCC. Jak wchodzi to ładnie, ale jak nie to nie ma Houston. To nie jest contender.
    Lakers
    włączyli tryb PO cy nie? O co oni grają, po co ta farsa z Pelicans. Magic nie rozegrał tego dobrze, teraz muszą się scalić jako grupa. Bo potencjał na miejsce w 8 mają bezsprzecznie.
    Westbrook zakończył dzisiaj serię z TD. A PG13 udowodnił, że kwestia MVP to nie Antek, albo brodacz. On też musi się liczyć w tym wyścigu. A że Ameryka kocha piękne historie, to czy jego powrót po kontuzji i gra na tym poziomie się nie nadaje?
    pozdrawiam

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad. Boston

    zgadzamy się, jak widzę :] oraz spora częśc ekspertów z US.

    w sumie, interesujące będzie obserwowanie Boston w Playoffs. Max i paru innych słusznie mówią o tym, ze nie chodzi tylko o kłopot z Fit Kyrie'ego w Celtics, ale także o jego leadership. troche, wg mnie, zakurzył się fakt, że Kyrie nigdzie dotąd nie liderował na poziomie postseason.

    w Cavaliers zdecydowanie był sidekickiem LeBrona, mógł się skupić na koźle i rzutach, nie musiał odpowiadac za cały zespół. Trudno powiedzieć, ze czy on to rozumie, a jesli rozumie : czy wie jak to ugryźć.

    do pewnego momentu podobnie było z Shaqem. Kieddy mu zarzucano, ze nie wpływa na to, że kolledzy lepiej walczą, poświęcają się, koncentrują itd., odpowiadał : "ale co mam zrobić ? zdobywam 30 pts, zbieram 15 piłek, na tym się moja rola kończy, ja swoje robię i już". Nie rozumiał, że 30 pts i 15 zbhiórek, to cenny kapitał, ale określającyu Shaqa jako dominant player, lecz nie jako Lidera Zespołu.

    Kyrie chyba też jest na tym etapie.

    przy czym, ww. eksperci wydają się wierzyć, ze tutaj chodzi głównie o leadership, a ja bym był zdania, że o coś więcej.

    pomijając już kwestię dopasowania taktyczno-stylowego, chodzi też o autorytet, ci chłopcy więcej zrobili sami niż z Kyrie'em, więc mają wysokie poczucie własnej wartości, Kyrie zaś nie jest 7-1, 300 lbs dominant center, wokół którego właściwe nie da się grać "swojej" koszykówki, trzeba się zgrupować wokół niego, bo dzięki temu wszyscy mogą być lepsi; no i dochodzi kwestia autorytetu, Kyrie ma pierścień, ale wiadomo, ze zdobył go podążając za LeBronem, nie jako lider i przywódca, zawodnik totalny, lecz jako combo guard w taktyce napisanej przez Jamesa; nie poprawiają sytuacji także komentarze jakie Irving wygłaszał pod ich adresem, jakoby "nie rozumieli" sytuacji i nie mieli dość wiedzy o tym, jak rywalizować o poważne sprawy w NBA. Irving najwyraźniej nie śledził 2018 Playoffs :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad. Sixers

    Embiid wg mnie jest o tyle kłopotliwy, ze może być windą, na której Sixzers wjadą na najwyższe piętro, ale też kamieniem u szyi, który ich pociągnie na dno.

    generalnie, wg mnie, dobrze by Sixers zrobiła gra równo rozłożona, Embiid jako 1st option i anchor w obronie, to wariant ryzykowny.

    już w 2018 Playoffs udowodnił w paru miejscach, że trudne mecze i ważne momenty, to nie są jego ulubione przeboje.

    jako podstawowy scorer jest na cenzurowanym, jesli będzie rzucał ppo 40-42 % w serii, przy takiej ilości rzutów jak obecnie, to nikkt na tym nie skorzysta.

    ale i tak sądzę, ze ważne będzie, jak oni to poukładają w obronie, bo potencjalnie mają dobry zestaw ludzi, a grają znacznie poniżej swojego potencjału.

    w ataku mozna sprowadzić sprawę do rudymentariów : prosty pick, izolacja, screen-pass, w NBA talentu nie brakuje, w Sixers tym bardziej.

    ale w obronie bez zespołowej współpracy, komunikacji, max koncentracji, intensywności - można zapomniec o sukcesach. Tutaj talent to za mało.

    no i jest bezpośrednie połączenie, bo jesli Sixers nie bedą wymuszać niecelnych rzutów, strat, zbiórek, to stracą atut gry z przełamania, a w Playoffs to są najlepsze łatwe punkty do zrobienia, bez których trudniej się gra.

    dlatego obserwuję uważnie, jak wygląda ich gra defensywna w meczach z co silniejszymi rywalami. na razie : sądzę, ze może być dużo lepiej, zważywszy na to jaką dysponują mieszanką atletyzmu, wymiarów i doświadczenia.

    inna rzecz, ze wg mnie np. z Bostonem Sixers dlatego mają 0-3, bo m.in właśnie w obronie Celtics skutecznie wykorzystują krowiastość Embiida. jego size nie daje Sixers żadnej przewagi w ataku, a w obronie momentami Embiid nie trzyma tempa rotacji, bo jest po prostu za cięzki i za mało zwrotny.

    nie chcę się zapędzaać, ale wg mnie Embiid, to moze być taki gracz, który nie wychodzi poza swoj naturalny talent.

    a wiadomo, ze przychodzi w kobńcu moment, w którym naturalny talent przestyaje wystarczać. zawodnik dociera do granicy i dalej pojedzie tylko wtedy, gdy znajdzie coś ekstra, jakiś nowy sposób na siebie.

    Embiid nie wygląda na takiego pasjonata. Nie mam informacji, ale nie widzę tutaj gościa, który zamyka się w pokoju video i po 8 godzin ogląda kasety z meczami, żeby wyłapywać swoje błędy w grze obronnej; najpierw musiałby mieć świadomośc, ze jego wzrost i waga mogą być nie tylko atutem, ale i balastem dla zespołu i żeby ten balast zmniejszsyć, trzeba znaleźć odpowiednią formę zachowań w zespołowej obronie.

    Embiid tego nie robi, gra tym, co przysłowiowa Bozia dała, jest duży i zręczny z piłką, ma dryg do moves, ale bez piłki robi się trochę bezproduktywny, a to własnie gra bez piłki, inteligencja i koncentracja w takiej grze, stanowi jeden z 4-5 najważniejszych elementów rzemiosła, które czyni lepszym zawodnika w chwili, gdy jego fizyczne i atletyczne atuty nie są w stanie dać mu już żadnej przestrzeni do rozwoju.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad Western 8 spot

    yes, celne pytanie, Forto.

    Clippers są troche jak Pacers, też nie odpadają z gry, ale o ile Pacers przewidziałem, o tyle Clippers zaskakują.

    tyle że, wg mnie, po oddaniu swojego topowego gracza i mając luźne ruchy, ostatecznie jednak będą mieli kłopot większy niż np. zdeterminowani po pachy Lakersi.

    wg mnie, luz pomaga na krótkim dystansie, chociaż kto tam wie, czego chcieć mogą teraz Clippees. Może naprawdę na tych Playoffs im zależy ?

    dobre pytanie o Spurs. nie są chyba bezpieczni, ale sadzę, ze ich akcje stoją wyżej niż KIngs czy Clippers.

    ciągle mają papiery na grę, nawet jesli Popovich już swojego systemu nie reaktywuje i wybitnych rezultatów w postseson chyba nie ma się co spodziewać.

    jesli miałbym dziś ułożyć jakiś Power Ranking wokół tego 8 spot, to bym widział w Playoffs raczej Lakersów niż Kings.

    a Spurs, teraz mi przyszło do głowy, to są cwaniacy, kto wie, czy nie będą pilnować tego 7 miejsce w sposób bardzo celowy i z premedytacją zonglując intensywnością. Mając bezpieczną przewagę nad 8 spot, i kontrolując 6 pozycję - wejdą do Playtoffs i trafią na Nuggets.

    Szanse na własne b oisko w 1rd mają minimalne, ale zawsze mogą wycelować w najbardziej sobie odpowiadający team z hca.

    Nuggets zrobili dobry Regular Season, jak dotąd, ale nikt nie wie tak naprawdę jaki jest ich pootencjał na Playoffs.

    natomiast Spurs wniosą niezłą skalę talentu, no i niezmierzone doświadczenie, chyrtośc i przebiegłośc Popovicha.

    na razie z Nuggets mają 1-1, u siebie wygrali dośc solidnie, na wyjeździe przegrali dosłownie w ostatnich akcjach, nie trafiając Frees.

    wg mnie, mają dobry matchup z Denver, których największy atut to wysokośc na jakiej leży ich hala ;]

    a Popovich to nadal spec nie lada, nr 1 w NBA ?, od korekt w best of 7, mozna by niezłą brouszrę napisać rozpisując liczne serie, w których po prostu przeczytał rywali jak ulotkę reklamową i wyłączyl wszystkie bezpieczniki.

    wg mnie, Spurs mogą mieć taki właśnie plan.
    1rd Nuggets
    semis Thunder/Jazz

    nie żebym zapowiadał ich zwycięstwa, ale z pewnością jest to dla nich optymalna drabinka Playoffs.

    Popovich już nie wahał się sadzać starterów tłumacząc to w pokrętny sposób, zupełnie nie zdziwiłbym się, gdyby przegrywał dla zdobycia korzystnej pozycji.

    a na hca szans większych nie mają, więc co pozostaje im lepszego ? to ostatnie 1-5 wygląqda podejrzanie ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad Rox

    tutaj będziemy mieli rozbieżne opinie :]

    wg mnie, Rox będą bardzo niewygodni w Playoffs. w sezonie game by game wygląda to inaczej niż w postseason, gdzie trzeba grać z jednym rywalem co 48 godzin.

    Rox nie mają planu B, o czym pisałeś, a ja się zgadzam, ale wg mnie plan A, jedyny jaki mają, zawiera mocne punkty, które da sie powtarzać wieczór w wieczór i na zasadzie strumienia drążącego skałę powoli przełamywać rywali.

    matchup z ofensywą opartą na zawodniku, który jest w zasadzie nie do zatrzymania jeden na jeden oraz jego pickach z jednym z lepszych wysokich rollerów i finisherów, to rzecz która zmusza do 48 minut gry z max koncentracja, a to ogromnie męczy na dystansie serii.

    jesli obrona w pierwszych 3 grach nie nadłamie zębów tej uparcie ponawianej, a groźnej przeciez bardzo, ofensywnej dynamice, to w dalszej części serii góre weźmie atak, bo mniej energii zużywa, niż konsekwentna i wysokooktanowa obrona zespołowa.

    48 minut ciągłej uwagi, pilnowania kazdego detalu, ruchu, całego boiska, to kawał roboty dla umysłu.

    jak nogi siądą, to pół biedy, ale jak siądzie głowa, to kaplica :] CO z tego że ciało zdrowe, skoro centrum dowodzenia wysyła za słabe impulsy i ciało nie reaguje jak należy, a decyzje podejmowane są zbyt wolno ?

    D;'Antoni to chytrus nie mniejszy niż Popovich, zwróć uwagę, że Pringles nie przegrywa z byle kim : albo z GReggiem albo z Dubs Steve'a Kerra, czyli z najlepszymi.

    grając, czy to w Suns czy w Spurs, ten jeden gameplan, bardzo powtarzalny i do przewidzenia. Trudno jednak z nim rywalizować, kiedy już się zacznie i nie na symulatorach, ale w realnej grze.

    moim zdaniem, nawet Warriors będą mieli max respekt do Rockets.

    problem zaś Rakiet polega na tym, że w przeciwieństwie do Dubs, nie mają wybitnej obrony. 2 way bball dominuje w Playoffs i dlatego trudno stawiać n a Rox versus Dubs, zwłaszcza że w tym roczniku Warriors mają już backup dla Iguodali.

    Cuz nie będzie tgak dobrym Fit, wg mnie, ale póki co wygladaa, ze wystarczającym, nawet w sytuacji, gdyby - odpukać ! - Andre znów coś się fatalnego wydarzyło.

    dopki zaś Dubs mają swoją 2 way piątkę\, to Rox będą underdogiem w matchupie z nimi.

    nawet skuteczna ofensywa, to za mało na tym poziomie.

    natomiast vs Blazers w 1rd Rox powinni być wyraźnym faworytem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ad Lakers.

    cóż, myślę że Magic zrobił co mógł :]
    warto było walczyć o Davisa, nawet ryzykując obecne kłopoty, o ile są takowe w obiegu.

    wg mnie, sprawe zawalili GM Demps z właścicielkami Bensonami, którekolwiek tam rządzi ostatecznie ;]; Pels długo będą odbudowywać swoją reputację w NBA.

    w sumie, na pytanie : o co grają Lakersi ? odpowiedź brzmi : o to samo,o co LeBron :]

    a o co gra LeBron, to nie wiadomo do końca, bo wprawdzie aktywował intensywność, ale przy całym wysiłku moze starczyć tylko na 8 spot i honorową porażkę w 1rd.

    inna sprawa, ze non playoffs, to byłoby możliwe, iż coś jeszcze gorszego.

  • wielmozny.pan.przecinek

    na chwilę obecną :

    7-8 Clippers/Spurs +6

    9 Sacto +2
    10 Lakers Even

    sadzę, ze Sacto odpadnie z wyścigu i Buddy Hield straci dom ;]

    z dwójki Spurs & Clippers ofk więćej szans daję SPurs, bo - jw. - interesuje ich, wg ,mnie 7 miejsce i drabinka z Nuggets.

    8 pozycja, to jest race Clippers vs Lakers, przy czym na razie wierzę w determinację LeBrona [przynajmniej do pewnego momentu tak będzie], a jakoś tak średnio wyglądają mi powody dla których Clippers mieliby gryźc parkiet o ten 8 seed.

    wg mnie, ich jedyny atut, to przewaga tych 6 meczów jaką posiadają obecnie.

    poza tym fakltem, są zbiorem graczy aspirujących, debiutujących albo marzących o stałym angażu w NBA. nieźle, ale nie ma ani gwiazd, ani zawodników budująccyh swoją legacy, ani liczących się veteranów marzących o sukcesie sportowym, bo finansowy już posiadają.

    Memphis i Suns upolowali, ale wiadomo, ze te dwa zespoły chętnie przegrywają, bo mają widoki na 1st Draft Pick.

    a Lakersi w tym czasie zrobili Rockets.

    Clippers mają 6 meczów z lottery teams do końca sezonu, przy czym 2 na wyjeździe, gdzie nawet loteryjni chcą wygrywać, raz na jakiś czas przynajmniej.

    do tego 2 razy grają z Lakersami, którzy nie będą brać jeńców.

    najważniejsza sprawa, wg mnie, jest taka, ze na [teoretycznie trudniejszych] wyjazdach Lakersi mają łatwiejszy rozkład niż Clippersi. I na tym moga zrobić wynik.

    Lakersi At : Pels, Grizz, Suns, Bulls, Knicks mogą zrobić nawet 5-0 plus mają mecz u Clippsów ;]

    Clipps At : KNicks, Cavaliers... i to tyle, czyli góra 2-0. Plus mecz u Lakersów

    jak dobrze spojrzeć, to o wszystkim mozę zdecydowqać najbliższe 6 meczów Lakersów :

    po kolei :

    at Pels
    at Grizzlies
    Pels
    Bucks
    at Suns
    Clippers

    jesli zrobią z tego 5-1 albo 6-0, to przy spodziewanych kłopotach Clipps na wyjazdach w Denver, Sacto i Utah - Lakersi złapią bliski kontakt i to im doda energii i wiary, ze jest sens walczyć jak o życie.

    jeśli tutaj nie zaliczą streaku, to nie będzie już lepszej okazji na taki krok w siedmiomilowym bucie :]



    jesli do kupu pozbierać detale, to Lakersi są w stanie nadrobić tę stratę, która na papierze wygląda na pokaźną, ale przy bliższym poznaniu traci część atutów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jeden mecz i rachuby idą w drzazgi.

    jak Lakersi mogli przegrać tak ważny mecz z Pels - to ich słodka tajemnica. Nadal są z szansami, nic się nie skończyło, ale ta porażka, przy wygranej Kings nad Thunder, znów komplikuje im sprawę.

    zakładając, ze nadal chodzi o awans, i ta aktywacja była serio :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Kyrie świetnie - zespół w plecy. Mozna ofk na dwie strony rozkładać, ze to nie Irving jest kłopotem, ale reszta kolegów, lecz nawet pomijając świetną formę strzelecką Bulls na własnym parkiecie, Celtics zrobili się przewidywalni.

    jeden set w ataku.

    w obronie nie ma płynności, bo zawodnicy bez uczestnictwa w ofensywie, stojąc w rogach kiedy swoje piruety kręci Irving, po prostu nie są zaangażowani w grę i nie czują tempa. to banalne, ale Irving nie umie inaczej grać, a skoro on zarządza piłką, to i drużyna inaczej grać nie będzie.

    póki co, mają w 1rd Sixers, z ktorymi nawet bez własnego boiska są w stanie mocno powalczyć, więc tragedii nie ma, ale Boston po prostu się nie rozwija, i to jest kłopot.

    kto twierdzi, ze reszta chłopakow jest problemem, ten nie zna faktów.

    Bez Kyrie :

    2018 East Finals game 7
    2018-19 RS : 9-2

    z Kyrie :
    2018-19 RS : 5 seed
    bilans : 28-21

    to nie są przypadkowe zestawienia. A najlepsze, ze tę róznicę bardzo dokładnie widać na boisku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zabawni Sixers znów przegrywają to, co powinni wygrać, ale mówiłem : z Bobanovicem, bez defensywnego planu gry, bez wariantu gry z fake center - będą mieć kłopoty.

    jeśli Redick rzuca 1 z 10, to właściwie jego obecnośc na boisku jest balastem. SPo
    tu shoter, który nie daje minimum 45 % z gry, nie mając warunków by wnieśc do gry coś poza rzutami i punktami, staje się dla zespołu obciążeniem. A jak tu grać bez niego, skoro TJ mc Connell to jeszcze większy retard w obronie ?

    Sixers to taki zespoł, który musi być idealnie złożony, żeby działać należycie. Na razie mnie zawodzą, wg mnie powinni zmienić head coacha, to jest ten moment, kiedy nowy trener może wnieść potrzebny ferment i wzmóc kreatywnosć zespołu, powinni też zatrudnić kogoś sensownego do pracy z zespołem nad grą defensywną, bo tam mają największe kłopoty.

    Simmons 29 pt, 10 asyst. 11-17 z gry,. 7-8 Ft, niezłe moves, ten dream shake w najlepszym stylu; nikt nie powie, ze nie wziął na siebie gry ofensywnej pod nieobecnośc Embiida, ale też widać, ze się niecierpliwi, Sixers będą mieli duży problem, by go zatrzymać u siebie, a bez niego ten zespoł nie istnieje, traci sens.

    Portland tradycjnie, im więcej piłek i akcji przez innych zawodnikow niż Lillard i Mc Collum, tym groźniejsza ofensywa i lepiej zb ilansowana obrona.

    taki Damian Lillard bardzo sie dopomina o indywidualne zaszczyty, a właściwie rzadko kiedy robi coś, zeby sobie pomóc. Nie dociera do niego,ze nikogo nie obchodzi jego 45 pts i 10 trojek w meczu, w którym solowy popis unieruchamia zespół i jest wbrew zapatrywaniom kolegów.

    wybitny lider rozwija kolegow, ułatwia im grę, dba o ich zaangażowanie, a włącza się z samodzielnymi akcjami wtedy, gdy trzeba przełamać wynik albo zamknąc mecz, a kolegom nie idzie.

    jesli zaś kręci kółka zamiast asystować kolegom i pomagać wejść w ofensywnę grę, to oni mu nie pomogą na własnej połowie. Nie dlatego, że nie chcą, ale dlatego, ze bez złapania czucia gry w ataku, nie mają rytmu w obronie.

    defense creates offense lub offense creates defense.

    w zespoołach veteran-type zdartzają się te pierwsze przypadki, dlatego shot dominant BRyant czy Jordan wygrywali tytuły, mieli Rick Foxów, Derek Fisher, Robert Horry czyt Dennis Rodman albo Derek Harper, którzy nie musieli rzucac, zeby robić róznicę w obronie i pomagać swoim liderom, do których mieli szacunek.

    ale KObe i MJ nie pletli, ze chcą zaszczytów w postaci All Star Team, All NBA czy MVp.

    to są zabawy dla Lillardów.

    Oni zawsze chcieli wygrywać tytuły i nic innego ich nie obchodziło. dlatego wybitni role players dla nich pracowali wyrzekając się osobistych splendorów.

    poza veteran team, zespołami naprawdę znakomitymi, reszta niemal zawsze kreuje obronę z ataku, i Lillard czy Irving powinni o tym wiedzieć i rozumieć te mechanizmy, jesli chcą miec sukcesy, a nie być wybitnie zdolnymi jednostkami, ktore nigdy nic nie osiągneły z pozycji lidera.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rox w/o Harden ovewr Dubs

    mecz bez znaczenia. cenna wygrana Rox, zwłasazcza przy sukcesie Blazers w Filadelfi, ale w best of 7 Rox będą grali z Hardenem, więc to jak grają bez niego jest mało istotne, nie ma waloru poznawczego.

    co najwyżej mozna pochwalić charakter i umeijętnośc mobilizacji zespolu pod nieobecnośc lidera.

    Warriors wyraźnie wybierają sobie mecze, w których intensywnośc koncentracji i wydatek energetycxzny jest większy.

    grają niemal bezbarwny Regulare Season, a prowadzą w Western. ofk, świetnie by dla nich było, gdyby skończyli wyżej od Bucks, ale jesli miałoby się to odbyć kosztem naddatku wysiłku ? nie ma to sensu. Bucks mogą szaleć, oni nie wiedzą jak się wygrywa w Playoffs, dociskają do podłogi, w Playoffs może im zabraknąc pary w kluczowym momencie, a doświadczenia i talentu, którym mogliby to wyrównać nie mają aż tak wiele, a na pewno mniej niż mistrzowie.

    przed Dubs nikt nie będzie pewny obrony własnego boiska, a wygrtać w Oakland będzie strasznie cięzko.

    Playoff defense Warriors spowoduje zmianę jakościową, na której skok nikt nie jest realnie gotowy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers BEZ Oladipo

    start : 0-4
    potem : 8-1

    :]

    a nie mówiłem ? ;] chwilowy kłopot z powodu konieczności przegrupowania, ustawienia się na nowo, a później będzie dobrze, bo Oladipo aż tak wiele nie ważył w tej ukłądance, jak się niektórym wydawało. świwrtny ten ruch ze sprowadzeniem Wesleya Matthewsa, dobrze pasuje do ich sposobu gry, na pewno lepiej niż do Mavericks.

    Pacers to system, a nie układ napedzany indywidualnościami.

    ale, jakkolwiek będzie, to i tak znajdą się liczni tacy, którzy ich wyniki będą podnosić do kwardatu, "bo gdyby nie stracili Oladipo..." ;]

    tłumaczenia, ze to inna zupełnie opowiastka - n ie będą miały większego sensu :]

  • forto_d

    no właśnie.
    Rockets bez Hardena po prostu zagrali dobry mecz, a rzucać tam ma kto na wyższym % niż broda.
    Warriors źle weszli w mecz, a na końcówkę był CP3, więc HR się nie posypali jak w zeszłorocznych finałach. Paul ciągle jest na mój gust ważniejszy na trudne momenty niż Harden. I dzięki temu, że Harden odpoczywał obrona Houston też zyskała.
    -
    Co do Lakers to szkoda słów. Dla mnie 2 porażki z Knicks i Cavs podczas nieobecności jamesa pokazały okrutną prawdę, to jest słaby zespół. Moe Ingram i Kuzma rzucają ostatnio dużo punktów, ale jak słabo Ingram gra bez piłki to niepojęte. W obronie też żaden z nich nie walczy, a są młodzi, więc siły powinni mieć. PO się oddalają, a też wizja ściągnięcia kogoś z górnej półki może się nie spełnić.
    - No chyba, że Irving wyleci z Celtics. Bo jakoś nie wierzę, że tam zostanie.
    Tymczasem Kings grają lepiej niż przypuszczaliśmy. Chyba na poważnie walczą o PO.
    - Sixers
    tragedia bez Embiida. Pod tablicami zostali zmiażdżenie. Strzelcy sobie nie poradzili. Nie ma Joela nie ma tyle miejsca, nie ma kto ściągnąć dwóch obrońców. Sixers wyglądali żałośnie, jaki mają bilans bez Embiida?

  • forto_d

    z Pacers miałeś rację.
    Myślałem, że bez Victora sobie nie poradzą. No ale oni defensywą stoją, w takich drużynach łatwiej nawet bez lidera. Zresztą Matthews rekompensuje tą stratę, więc Pacers dają radę.
    No i Spurs dzisiaj dali ciała,jak to nie oni. Takich spotkań POP raczej nie przegrywa. Zwłaszcza teraz, kiedy już finisz coraz bliżej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rox

    w sumie, nie byłoby źle, gdyby Harden teraz trochę zmniejszył tempo, a drużyna zrobiła więćej.

    mimo wszystko, jakkolwiek cenne jest to ich zwyciuęstwo nad Mistrzami, wg mnie najlepszy basket grali gdy Chris Paul był kontuzjowany.

    ofk, w Playoffs Paul będzie stanowił wartośc dodaną, z powodu swojego doświadczenia, leadership i waleczności, ale powstaje jednak, moim zdaniem, pytanie : czy 5-11 34-latek to jest zawodnik, któremu można nadal tak ufać jak dawniej ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers

    właśnie przegrali w Memphis :] A Clippers pokonali Mavericks.

    chyba Brian Windhorst powiedział pare dni temu, ze wg niego finisz tego Regular Season z perspektywy Lakers, to jest kwestia wybitności LeBrona. Po prostu, powinien wznieśc się na poziom najwyższy i sam wygrywać, jeśli będzie trzeba.

    podzielam zdanie Briana, i nie chodzi o mecze pt. Rockets, Warriors czy Boston, ale własnie o mecze z Pels czy Grizzzlies, w których Lakers potrzebowali takiej heroicznej gry LeBrona, być może po to by poczuć, że są "chronieni'.

    tak jak kiedyś Lakersi czy M agic wychodzili na parkiet i w cięzkich dniach wszystko grali do Shaqa, wierząc że ten potęzny facet może ich wziąć na plecy i przenieśc przez tę kałuŻę.

    inna rzecz, że moze to jeszcze jednak nie ejst ten moment, żeby James musiał po 50 pts zdobywać.

    mowa jest tu i ówdzie, ze mu się nie chce, że woli oszczędzić energię na nowy sezon, bo jedyne co ma dziś do wygraia, to 1rd Playoff Exit. Możliwe, też mi się o takim czymś napisało, bo LeBron to facet, który zawsze kalkuluje, jak świetny pokerzysta : jaki mam procent szans, by w tej rozgrywce ustawić optymalny układ kart ?

    więc on może nie wchodzić w żadne inne układy poza tymi, ktore dają nadzieję na fula.

    a teraz, co ma do wygrania ? dosłownie nic. Za to do stracenia bardzo wiele. Jordan łącznie w karierze rozegrał 48 tys minut, w tym 5 tys na emeryturze w Wizards. LeBron już dziś ma 56 tys i to nonstop grając o max stawki.

    doskonale mogę go zrozumieć, jeśli powie[dział ?] "pas !" i jednak oddaje pole.

    w pełni się zgadzam z tym, co napisałes o młodych graczach Lakers. Komentarze LeBrona na ich temat nie sa mozę miłe i dyplomatyczne, ale wiele w nich prawdy.

    inna rzecz, ze przecież mecz z Rockets wyszedł im kapitalnie, jak to się stało, ze teraz w słabym stylu odpadają z Pels i grizz - niezrozumiałe, a LeBron strzelający trójkami z 9 metra, by ratować wynik, to obrazek raczej niespecjalnie budujący.

    wg mnie, nie ma większych wątpliwości, ze LeBron całą swoją nadzieję pokładał w sprowadzeniu Davisa w trade deadline.

    tak więc przyczyny ew. klapy tego sezonu Lakers będą dwie :

    1. Kontuzje LeBrona, Lonzo Balla, Rondo
    2. nieprofesjonalne zachowanie Della Dempsa i Gayle Benson, którzy dokonali rzeczy niesłychanej, nie grając ani jednej minuty na parkiecie pokonali aż dwie drużyny i załatwili dwóch z pięciu najlepszych koszykarzy NBA ;]]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers

    dzięki :]

    mam nadzieję, ze nie zaczną nagle dołować, bo to mnie osobiście dotknęło ;]]

    w sumie, ciekawe jak wypadną w Playoffs.
    wygląda na to, ze mogą mieć własne boisko przeciw Nets i wg mnie, jeśli utrata Oladipo miałaby poważną rangę, to w tej Best of 7 powinni mieć kłopoty.

    taka seria będzie wyznacznikiem rangi tej straty.

    bo już semis, czy to z Raptors czy z Bucks albo Sixers bądź Boston, to inna para kaloszy. Z tymi zespołami byliby underdog również z Oladipo, więc ew. przegrana nie będzie logiczną podstawą do wysnucia wniosku, że w/o Victor jakoś szczegolnie się sypnęli.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs

    właśnie, nie powinni tego przegrać, też mam takie zdanie.

    wg mnie, Spurs mogą celować w 7 seed, zeby grać z Nuggets i generalnie ominąc drabinkę z Warriors i Rox, bo te dwa zespoły są teoretycznie zbyt utalentowane, mają 2-3 key mismatch, dzięki którym Spurs mogą rozłożyć. Nie da się tego zatuszować w trakcie serii.

    natomiast Denver, a później ew. Jazz albo nawet Thunder nie są aż tak dobrzy. O Thunder wiele dobrego się mówi, ale w ub sezonie wygladało to również obiecująco, a było średnio, taktycznie Donovan jest zakładnikiem swoich liderów i właściwie nie widać tam jakiejś zaawansowanej strategii gry i ew. adjustments.

    wg mnie, z inteligencją i doswiadczeniem Popovicha Spurs mogą wygrać każdy matchup, w którym poziom talentu nie będą kluczowym elementem serii.

    inna sprawa, czy Spurs są aż tak dobrzy, zeby sobie wybierać i wygrywać konkretne mecze, bo z oddawaniem problem byłby mniejszy :]

    ale to tylko teoria spiskowa, równie dobrze nic za tymi ich ostatnimi meczami w kratkę stać nie musi.

    zawsze to zabawniej, po prostu :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    nieźle Pistons ostatnio grają.

    8-2 w ostatnich 10 i są na 7 w Eastern.
    jesli wejdą w matchup z Pacers, to moze być interesujaca para w 1rd.

    w gruncie rzeczy, pomijając wygraną z Nuggets, a mozę i nie pomijajac jej, Pistons nic wyjątkowego nie zrobili.

    przeciwnie, zaczęli wreszcie robić rzeczy rutynowe. To nie jesty informacja kiedy pies pogryzie człowieka, jest dopiero wtewdy, keidy człowiek pogryzie psa.

    do tej pory Pistons byli jak człowiek gryzący psa, bo jednak mając w skłądzie tandem Druymmond - Griffin plątać się wokół 10 miejsce w dośc rachitycznych średnich stanach Eastern, to był lekki blamaż.

    teraz robią to, co powinni od dawna, wiec w sumie ranga wiadomości jest mniej sensacyjna, ot Detroit wróciło do normalności. Realizują maksimum potencjału jaki posiadają.

    pomijając tę wygraną z prezereklamowanymi Nuggets, wygrali też w grudniu z Dubs i Boston, ale tak naprawdę większe wrażenie robiło to, jak oni obrywali w meczach ze średniakami i loteryjnymi, ktore to pojedynki powinni wygrywać tak jak robią to dzisiaj i ostatecznie dzisiaj byliby pewnie na 5 miejscu przed Celtics.

    inna sprawa,że Pistons wyglądają barsdziej na Regular Season team niż na taki, który mógłby wejśc na wyższy poziom w Playoffs, w seriach.

    Drummond i Griffin to istotny mismatch dla rywali, ale na dłuższą metę , wg mnie, większe znaczenie dla przebiegu serii miałyby deficyty Pistons na obwodzie.

    jednym z głównych czynników poprawy ich gry jest przyjście Wayne;a Ellingtona, dobrego shootyera z obwodu, który posiada nieograniczoną wiarę w swoje możliwości strzeleckie i pasję do rzucania seriami, nawet gdy pudłuje.

    big guys korzystają z jego brawury, a rywaqle mimo wszystko grają wyżej i szerzej.

    nie ma też w zespole np Stanleya Johnsona, ktory ile razy wchodził n a parkiet, tyle razy przed hala ruszała ekipa budowlańców gotowa kłaśc cegły wylatujace przez okno Little Caesars Arena.

    Johnson jest jednym z najlepiej przygotowanych fizycznie do gry w zawodowej lidze graczy, a jednocześnie jednym z najsłabiej wyszkolonych technicznie. kto wie, czy nie wybrałby lepiej zgłąszając się do naboru do NFL.

    tak czy owak, Casey byc moze dokonał w tym deadline kluczowej wymiany dla zazębienia się mechanizmów gry w tym zespole.

    Kennard ma 19 z 40 za 3pt w tym ostatnim 10 gms, to też napędza grę. w tym momencie ich ofensywa wygląda prawie idealnie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Joel Embiid ponoć rzucił, że GOAt jest Wilt, na co odezwal się Dennis Rodman i wezwał go, by się "zamknał", ponieważ jedynym prawdziwym GOAt ejst Michael :]

    niezłe są te przekomarzanki.
    I jakie przepastne czeluście interpretacyjne otwierają ;]

    Embiid wziął Wilta, bo sam jest centrem, a że Wilt wygrał ledwie 2, to Embiid zrobi raz i będzie dobrze ;]

    Dennis trzyma z Jordanem, bo w końcu bez Rodmana ten drugi 3peat, w którym Jordan naprawdę grał najlepszy basket w swojej karierze, bez niego byu się nie wydarzył,więc doceniając effort Michaela, Denis niejako stawia mniejszy pomniczek samemu sobie :]

    zabawne.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Miami mocno się zepsuło, na to wygląda.

    2-9 ostatnio i zdaje się bye bye Playoffs, ewentualnie będą musieli mocno drałować na finiszu,zeby się jednak rzucić na taśmę i zrobić swoje.

    dla nich w zasadzie bez Playoffs będzie to sezon stracony, bo jesli nie 1rd exit w dobrym stylu, to sportowo nie mają nic innego do wygrania,. myślę tutaj o 1st 2019 NBA Draft Pick.

    inna sprawa, ze mieli straszny grafik, z 6 wyjazdami i 5 meczami z hca team z obu konferencji.

    teraz mają DUbs u siebie i wyjazd do Houston, w sumie zanosi się na mocny odlot, a w końcówce, pod presją złego rekordu nawet teoretycznie łatwiejsze mecze gra się gorzej niż przy bilansie w miarę komfortowym.

    szkoda, nie jest to jakis team to watch, ale porządna ekipa, z przyzwoitym coachem, dotąd nie schodząca poniżej pewnego rzetelnego poziomu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Kyrie : "I still don't see anybody beating us in seven games"

    nieźle.

    i nawet mozę mieć rację. absolutnie każdy scenariusz a;'propos Bostonu w Playoffs mozę mieć zastosowanie. to zupelna enigma w tym momencie.

    I jeszcze to.
    Kyrie : "[Celtics will be fine] Beacause I'm Here"

    Kyrie, are you seroius ? I mean, real, Real ! serious ? ! ;]


    są już komentarze kontrujące :

    www.youtube.com/watch?v=10hJI3-weM8


    i ten :

    www.youtube.com/watch?v=NfIjMzKWcoE

  • wielmozny.pan.przecinek

    Ben Simmons vs Pels

    defense, baby !

    ta kontra z przeplatanką a'la Clyde z dawnej rozbiegówki Hej Hej NBA, uff ;]

    I następny Dream Shake, którym puścił faceta w powietrze, znów reminiscencje z Rondo ballgame

    ale i tak najważniejsze, ze nadal nie trafił jeszcze za 3 ;]

    ignorancja ludzka nie zna granic.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Raptors beat Boston

    I nawet Boston nie gonił specjalnie, co sugeruje 2 interpretacje :

    a] Toronto miało tak dobry dzień, ze Celtics uznali, ze dziisaj nie należy się forsować zanadto, bo i tak nie ma to sensu

    b] Celtics sa tak pod formą, ze nie chcieli gonić, żeby porażka nie obnażyła ich całkowicie, podkopując morale

    I to 72 godzsiny po tym jak Kyrie oznajmił, ze w Best of 7 i tak sa w stanie każdemu nakłaść.

    Toronto mu dowiedli, ze może być róznie w tymi zapowiedziami, a koledzy z zespołu, ze nie traktują go jako lidera.

    pomijając, ze raczej rzadko Bryant, Jordan czy Magic wygłaszaali takie zapowiedzi, to jesli już tak robili, zespoł słuchał ich jak kawaleryjskiej trąbki wzywającej do szarzy. Boston najwyraźniej nie ejst zaciekawiony udowadnianiem teorii Kyriego.

    na dodatek, jest to drugi przegrany statment po AS Break, z Bucks było minimalnie, chociaż w końcówce źle wyglądało, teraz już było bardzo wyraźnie i bezlitośnie. Ilośc łatwych pozycji, łatwych punktów Raptors w tym meczu była znacząca.

    komentarze pod poniższym video sugerują, ze Irving odgrywa rolę kozła ofiarnego słabszych meczów Celtics, ale tak nie jest, to po prostu kwestia Fit. jak nie działa, to mimo najszczerszych chęci działać nie będzie.

    www.youtube.com/watch?v=80DaVwuaQik

    nie ma co jednak ukrywać, ze np Brad Stevens kompletnie nie wie, co się dzisiaj dzieje z jego zespołem.

    najgorsze, ze przestaje częściowo działac to, co trzymało Boston w grze, czyli obrona. repeat : łatwe pts, łatwe pozycje, łatwe rzuty, łatwe przejścia Toronto znacznie gorzej świadczą o Celtics niż ich własna przeciętna skutecznośc.

    jeśli Marcus Smart mówi, że nie ma tam chemii, to właśnie w grze defensywnej widać to znakomicie.

    team unit zawsze znajduje odbicie w postawie defensywy, w ataku mogą rządzić indywidualności, w obronie gra zespół i tylko zespoł, jednostki mogą stanowić wartośc dodaną, ale decyduje drużyna. Jak nie ma chemii, to zawsze pierwsze tego oznaki są w grze obronnej.

    Boston ma jeszzce czas, ale odpływa szansa na własne boisko w Playoffs.

    najlepsze aktualnie wiadomości dla Boston idą z obozów innych zespołów : Pacers ciągle łapią klimat w nowym ustawieniu bez swojego podstawowwego shootoing guarda, a Phila nadal nie ma trenera, za to ma podejrzaną mentality, absolutnie nie widzę killer instinct, pasji walki w niektórych graczach, a ich startowa piątka musi pilnować w obronie za chwilę już 35-letniego Redicka, który jednocześnie obniża loty jako shooter, co źle wygląda na tle poważniejszych rywali.

    "Kyrie's agenda is : gimmie the ball and watch the show" Stephen A. Smith, yikes ! ;]

    Gdzie jest trener Bostonu ? czy ktoś widział trenera Bostonu ? Coach, gdzie jesteś ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Ben Simmons needs to change team, get away from Joel Embiid" Max Kellerman

    a co ja innego mowię od dawna ? ;]

    www.youtube.com/watch?v=b1IfMA3rtjM

    "when I look at Ben Simmons, I see the version of Giannis" i dodaje, ze Giannis po prostu ma lepszy FIT w Bucks niż Simmons w Sixers.

    nie mógłbym się bardziej zgodzić z Maxem !

  • wielmozny.pan.przecinek

    Stephen jak zwykle nie zrozumiał sensu wywodu Maxa, ewentualnie zrozumiał, ale dla jakości debaty postanowił mówić tak jakby jednak nie załapał :]

    Max wyraził to otwarcie : jesli Simmons ma realizować max swojego potencjału, to musi szukać inaczej ustawionego zespołu, zespołu zrobionego pod własny talent; dzisiaj Sixers mają ofensywę tak ustawioną, ze właśnie Simmons i jego passing game oraz off the ball game, stanowi te 25 % dzięki którym wszyscy inni mogą grać na 100 %, podczas gdy on sam gra na góra 80. tak to wygląda, wg mnie.

    tymczasem Sixers potrzebują 100 % od Simmonsa, ale jak dostaną, to jedncoześnie spadnie efektywnośc calej reszty, bo on musi więcej piłek sam kończyć i rozgrywać, zamiast szukać decyzji podnoszących wartośc kolegów.

    świetnie, czyni innych lepszymi, w tym samego Embiida, nie tylko asystami, ale przede wszystkim wpływem na to w jakim ustawieniu są realizowane set plays Sixers.

    bez tego Embiid zwiędnie. Simmons nie, co pokazuje jego wartośc : on może robić effort na niskim shot volume, na zwalnianiu gry dla partnerów z niekorzyścią dla siebie itd.

    Brett Brown takze dlatego nie jest wybitnym coachem, bo nie znalazł sposobów, ktore by ten kłopot rozwiązywały.

    stąd ostatnio, wg mnie, nerwowość Simmonsa, który wdaje się w boiskowe przepychanki i wymiany zdań; robi się nerwowy, bo drużynie nie idzie tak dobrze, jak powinno iśc, przy takim potencjale.

    skupianie się na tym, ze on nie rzuca za 3 pt jest diabelnie infantylne, dziecinne, dowodzące braku większej wiedzy nt koszykowki jako gry zespołowej.

    Sixers są nierówni, teoretycznie mjaą dobre wskaźniki defensywne, ale jak się ogląda statament gms , które rozgrywają, to widać że w decydujących sekwencjach nie mogą obronić powtarzalnych setów. Nie ma szybkich korekt.

    limitują rywali n a 45,4 % per game, ale Clippers są podobni, a Heat czy Pacers lepsi, a przecież zaden z tych zespołów nie posiada takich warunków do gry doskonałej obrony jakie mają Sixers.

    shit, oni rok temu mieli NAJlepszą obronę w NBA !
    limitowali rywali do 43,4 %.

    w tym roku przyszli Jimmy Buitler i Tobias Harris, zawodnicy formatu All Star, i drużyna jest gorsza o 2 %, co stanowi róznicę ogromną, jesli poruszamy się na przestrzeni wartości rozpiętych między 43,1 [NBA worst Suns] - 49 % [ NBA best Bucks] !

    jesli nie ma tu winy Bretta Browna, to czyja to jest wina ? krasnoludków i Sierotki Marysi ?

    Sixers z 4 seed, to też porażka organizacji. Rok temu byli z 3 numerem, a Eastern wcale gorsza nie była, Cavs z LeBronem, zwycięzcy konferencji, szli z 4 numerem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Stephen atakuje LeBrona ;]
    hehe :

    www.youtube.com/watch?v=Y7vzUgWEjCQ

    Max celnie strzela z tymi Playoffami, w których LeBron nagle sprowadza na siebie wszystkich niedowiarków, ale... w tym roku najpierw trzeba do nich doprowadzić, i w zasadzie LeBron musi być Playoff-like w paru meczach już z Regular Season.

    inna sprawa, ze oni obaj próbują popełnić jakieś królobójstwo, by osadzić na tronie koszykarskim jakiegoś nowego "najlepszego na świecie". Bez symbolicznego strącenia LeBrona nie uda się tego zrobić, jakkolwiek Antetokounmpo czy Kevin Durant byliby świetni.

    Durant moze zdobywać mistrzowskie tytuły, w NBA Finals błyszczeć ze swoimi Warrriors, ale dopoki LeBron gra, dopóty "Durant the best basketball player in thw world" brzmi po prostu niewiarygodnie.

    trzeba się pogodzić z tym, ze istnieją ery w koszykówce : w erze Birda i Magica było wielu świetrnych graczy, momentami wcale nie gorszaych niż ci dwaj, ale to była Ich Era, i nawet młody Jordan nie mógł temu zaprzeczyć;

    potem era Jordana i też wielu graczy momentami wyglądało lepiej [MVPs' Barkley czy Karl Malone], ale to BYŁA Era Jordana. I już.

    Teraz jest era LeBrona i tak będzie do momentu, gdy zejdzie z parkietu, chyba że pociągnie ten wątek do 40-tki i już naprawdę zacznie rozmieniać się na drobne. Wątpię by tak si e stało.

    Giannis jest młody, będzie wśród kandyatów do nazywania ich imieniem następnej ewentualnej Ery.

    ale Durant nigdy nie będzie tym, kim Stephen A. pragnie go tytułować. MVP tego nie zmienią, mistrzowskie pierścienie tegto nie zmienią.

    I nic z tym zrobić się nie da, generational talent jest zawsze tylko jeden, czasami w dwóch postaciach, ale Era Wilta i Russella czy Era Birda i Magica, to były rzeczy niepodrobialnie.


    "Era LeBrona ORAZ Duranta" brzmiałaby niepoważnie, bo Kevin to wybitny gracz, ale nie na miarę symbolu całego pokolenia, nie na taką tytulaturę na jaką zasługują Michael Jordan czy LeBrona James, sorry. Nie ta skala.

    Stephen A, face it ! ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    * Bucks mają 43,1 Suns 49 % :]

    szybka korekta, coach Brown ! ;]

  • forto_d

    Boston
    Na mój gust trochę na łatwiznę idą wszyscy obarczając TYLKO Irvinga za aktualny stan drużyny. Może to nie tylko KI jest problemem, może młodzież nie dźwiga presji. Rok temu było fajnie, byli młodzi, nikt nie oczekiwał od nich wygranych. Szli jak burza na młodzieńczej fantazji Tatuma, Browna i doświadczeniu Horforda. A teraz każdy mówił przed sezonem, że jak nie będzie NBA finals to sezon przegrany. Ba, wielu widziało w nich contendera dla GSW.
    Kolejna sprawa to coach, tak wychwalany w zeszłym roku. A teraz kto tam decyduje. Stevens nie ma do końca pomysłu, co zrobić z tymi ludźmi.
    KI nie wkomponował się w towarzystwo, młodzież nie uznali go jako lidera.
    Ale to nie TYLKO KI jest winien tej sytuacji, gdzie Celtics są już na 5 miejscu i ciągną w dół.
    - Lakers
    Podobnie jak w Celtics tutaj też coach nie pomaga. Lakers mieli 4 pozycję, mieli już kręgosłup. A teraz? Hoooj wi kto ma grać na centrze, dlaczego nie grał Beasley (gdy był), jaką rolę ma McGee? Przypominam, oni już mieli 4 miejsce i wyglądali na pewniaka do PO. I kontuzja Jamesa nie powinna zepchnąć ich w miejsce gdzie są. Jeśli nie było żadnej chęci NOP wymiany o po co oddawali WSZYSTKICH dostępnych zawodników. Jak dla mnie Lakers grają słabo, trochę podobna sytuacja jak w Bostonie.
    Nie ma chęci i zaangażowania, nie ma trenera.
    A Kings walczą, dzisiaj omal nie pocisnęli Bucks. Na tą chwilę oni i Clipps są zdecydowanie bliżej PO niż LAL. A sezon zaraz się skończy.
    James
    Tymczasem LBJ jest w top10 evr punkty i asysty. Czy trzeba coś jeszcze dodawać? Oby jeszcze było mu dane powalczyć o najwyższe cele.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Quick Shots :

    1. Trudno nie podziwiać determinacji, a nawet desperacji, z jaką Blazers bronią własnego boiska na 1rd.

    ale i tak nie postawię na nich złamanego szelęga, bez znaczenia : czy przeciwko Rox czy przeciwko Jazz :]

    2. Luka Doncic ma chyba najmniej dobrych/łatwych rzutów z kozła spośród wszystkich zawodników z jakimś rozsądnym wskaźnikiem touches per game.

    jest nie dośc szybki i eksplozywny, zeby robić separacje, mijać na łatwe layups, wyprzedzać innych w kontrze, na tyle znacząco czesto, by było to widoczne. Zostawiony z piłką, na koźle, podpiera się bez przerwy drop stepami, fejkami, 8 razy na 10 rzuca przez ręce. I to w Regular Season.

    jego 43,4 % z gry, to wynik średni, moze nawet przeciętny, ale biorąc pod uwagę jakośc rzutów, które wypracowuje - wyższy niż mogłaby w takich warunkach wypracować większośc zawodników NBA.

    Doncic jest kreatywny, technicznie świetny, ale trzeba spojrzeć na to własnie pod tym kątem o którym mowa : ta jego kreatywnośc wynika z niedostatku atletyzmu. Inny by to zrobił prościej, bo ma do tego narzędzia, Luka nie ma, więc musi kombinowac.,

    a w koszykowce generalnie rzecz na tym polega żeby zdobywać jak oddawac jak najwięcej tzw. dobrych rzutów i zdobywać jak najwięcej tzw. łatwych punktów.

    w tym momencie jest najgroźniejszy z powodu swojej passing game.

    ergo : Mavs dobrze zrobili sprowadzają Porzingisa :]

    swoją drogą, źle wyglądała ta akcja, w której ściągnięty w dół Doncic padł i zgubił łapcia, to nie jest jego melodia, lepiej by stał na ziemi i rzucał z dołu.

    3. Boston Celtics Kyrie Irving

    ciekawa rubryka :
    Last 6 gms Boston with Kyrie : 0-6

    4. LeBron "I feel good about where we are"

    po wygranej z Pels, przy jednoczesnym porażkach Sacto i Clippsów.
    swoją drogą, po tych defensive plays i jednonogim daggerze wielu ekspertów będzie musiało odwołać wczorajsze "on już najlepszy nie jest i kropka".

    swoją drogą, wiele zespołów, wielu graczy, trenerów, a także ekspertów i kibiców znajduje teraz świety moment, by odreagować swoje frustracje związane z LeBronem. Dotąd nie było okazji, bo ciągle wygrywał, a jak przegrywał, to z Warriors, za co trudno mu było robić wymówki, zwłaszcza że do pomocy miewał zawodników takich jak Kevin Love czy JR Smith, dobrych na Eastern Finals, ale na pojedynek w wadze supercięzkiej zdecydowanie zbyt anorektycznych.

    Teraz jest okazja, bo może nie wejśc do Playoffs nawet :] mozna go obarczyć całą winą, choć przecież każdy widzi, z kim on tam biega po parkiecie.

    dla mnie sprawa jest prosta : LeBron wierzył święcie, ze w Trade Deadline uda się sprowadzić Davisa, ustawił pod to cały sezon, całą swoja aktywność, może z wyjątkiem tej kontuzji, na którą wpływu nie miał. Ale cała nadzieja, cały plan związany był nie z tym, ze Ingram,Kuyzma Hart czy Mc Gee w ciągu 50 meczów staną się zawodnikami na miarę Western Finals, ale w tym, ze przyjdzie srodkowy Pels i to ustawi Lakers w roli prawie contendera, a na pewno śmiertelnie groźnego underdoga.

    bez Davisa ten sezon stracił sens dla LeBrona, wg mnie. Jeydne co zostaje, to być moze ambicja,zeby wykonać plan minimum, bez nadwerężania zdrowia powalczyć o 1rd exit vs champs i po prostu wykonać dobrą robotę w Offseason.

    5. wieszczy się, ze Kyrie odejdzie z Bostonu po sezonie.

    no way ?! ;]

    6. Memphis beat Chicago 107 do 109 ;]

    nie pomyliłem się.
    wygrywa ten, kto zdobył mniej punktów, gdyż oba zespoły rywalizują o jak najghorszy bilans celem uzyskania optymalnej pozycji przed losowaniem 2019 NBA Draft.

    7. ciekaw jestem ile energii i zdrowia mają Bucks. Biją się co mecz o każdy punkt. Grają jeden z najbardziej energochłonnych Regular Season w ostatnim czasie.

    jesli to nie odbije się na ich potencjale w Playoffs, to chyba tylko dlatego, ze reszta żyłuje tak samo jak oni, ale z gorszym efektem.

    bardzo im zależy na własnym boisku, jak każdemu zespołowi niepewnemu swojej rangi. Dubs czy Cavs LeBrona woleli oszczędzić zdrowie i energię niż mieć własne boisko, wiedząc, ze w każdej serii stać ich na wyjazdowy triumf.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ Forto

    witam :]

    masz rację, ze to nie jest tak proste i oczywiste.
    startujac jednak od wyników wtedy i dziś, sugestia, ze obecnośc Kyriego blokuje poozostałych i zmienia ich boiskowe tożsamości wygląda całkiem logicznie :]

    ad Lakers

    dobry punkt widzenia. Każdy sensownie uargumentowany ma znaczenie i rangę.

    ale, wg mnie, Lakers nie mogli grać inaczej w sprawie Davisa.
    LeBron uzależnił od tego cały swój sezon. Bez tego trejdu właściwie przesądzony został los drużynu i jego samego. Nawet jesli wejdą do Playoffs, to porażka z Dubs, choćby nawet najpiękniejsza, zupełnie nie urządza Jamesa. tylko realna szansa na grę o tytuł coś znaczy, wg mnie.

    dlatego Lakers gotowi byli pójśc vabank.

    wg mnie, usprawiedliwia ich wiara w to, ze Pels nie naruszą pewnych zasad panujących w NBA od zawsze. Mianowicie : jesli gracz sygnalizuje chęc odejścia i prosi o trade, organizacja idzie mu na rękę i nie trzyma go na siłę. Interes gracza - na pierwszym miejscu.

    tymczasem Pels kompletnie zignorowali te reguły, zamieniając dodatkowo całą historię w komediodramat. Lakersi mieli pełne prawo posądzać ich o to, ze aż tak daleko się nie posuną :]

    wg mnie, cóż : dużo będą Lakersów kosztowały te porażkiz z Grizz i Pels. mieliby dzisiaj 32-29 przy 34-29 Clippersów i Spursów, Playoffs w zasięgu ręki.

    tymczasem jest 30-31 i wciąż jeszcze mają szansę wskoczyć nawet na 7 spot przeciw Nuggets, co otwierałoby im drogę do sensownej rywalizacji, bo LeBron w Playoffs to zawodnik numer większy niż w sezonie, podobnie Rondo i jest Chandler na decydujące sekwencje. Nuggets grają lepiej niż można było zakłądać, ale wg mnie, to jest taki sam dobry kandydat do 1rd upset jak Blazers :]

    także, chwilowo Lakersi sami utrudnili sobie życie, ale wg mnie nadal nie sposób ich skreślać. Clippers są zbyt rachityczni, a Sacto zbyt młodzi, by dziś Lakersom calkowicie zabierać szanse że zgrabnie przeskoczą te dwa teamy, kiedy one się koncertowo wyłożą ;] Moze tak być, te zespoły stać na każdą klapę :]

    wciąż nie mam odwagi, by stawiać przeciw LeBronowi :]

    poozostają Spurs, którzy raz wyglądają jakby robili sobie 7 seed do Nuggets, a raz jakby jednak tracili grunt pod nogami.

    a co powiesz na wariant, w którym Sacto i Lakers grają w Playoffs, a Clippers i Spurs jadą na ryby ? :]

  • forto_d

    SAS i LAC poza PO???
    Tak prawdę mówiąc, to LAC nadal zadziwiają, sądziłem, że odpuszczą całkowicie, ale jak widać są w grze.
    Teoretycznie jeszcze LAL mogą wskoczyć na 7spot i zagrać z DN.
    LAL mnie zadziwiają trochę, potrafią wygrać z GSW, HR by oddać mecze NOP, CC.
    Pytanie na ile im zależy aby grać w PO, nie widzę tam jakiegoś parcia od młodych. Czy LBJ i RR ich tam zaprowadzą? Właśnie oddali 2 mustwin mecze, morale upada. A ta wygrana z NOP też w bólach.
    A Kings widać, że gra na całego, że IM ZALEŻY.
    Właściwie wszystko tu może się zdarzyć i nie jest wykluczone, że Kings i Lakers będą w PO. Ale mogą tam być też Spurs i Clippers.
    Na tą chwilę stawiałbym jednak na Spurs i Kings. Najmniej szans daję Clippers.
    Tymczasem Jazz potwierdzają, że są gotowi na PO. No i Warriors potwierdzają, że Durant jest najlepszym ich zawodnikiem.
    Ciekawe ile by Warriors mieli tytułów, gdyby nie Iguadola i Durant. Jeden, czy żadnego? czy Curry nie byłby fake liderem? Szczerze wątpię w SC jako lidera prowadzącego Warriors do tytułów. Dla mnie zdecydowanie KD jest tam najlepszym zawodnikiem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    czułem, ze będziesz zaskoczony tą supozycją :]

    Kings i Spurs - bardzo możliwa wersja.

    wg mnie, SPurs i Lakers mają przewagę nad Clippers i Sacramento.
    SPurs mają Gregga Popovicha, a Lakersi LeBrona Jamesa :] dwie wybitne osobowości, które - o ile założenie, ze jednym i drugim zależy na Playoffs jest prawdziwe - są w stanie :a

    a] zrealizować lepszy plan taktyczny niż Kings czy Clippers w swoich meczach

    b] wymóc siłą swojego autorytetu krańcowe zaangażowanie całego zespołu, sądze że nawet po całej tej historii z Pels i Davisem - LeBron nadal jest w stanie przekonać swoich kolegów z zespołu, żeby szli za nim w ciemno :]

    jak napisałeś : trudno przesądzić cokolwiek, wszystko moze się zdarzyć, więc ta moja uwaga o randze osobowości, to tylko taki dodatkowy arguument do sumy argumentów już przedstawionych przez nas obu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Harden 58 pts i Rox usmażyli Heat , chociaż ci trzymali się do końca niesieni na skrzydłach euforii po tym niesamowitym winnerze Wade'a versus Warriors.

    jeszcze Heat nie zginęli, z taką grą jak w tych dwóch ww. meczach, zdecydowanie mają szanse awansować.

    zdarzają się czasem takie teamy jak właśnie Heat i mozna je nazwać zespołami tragicznymi, bo wykazują sie wspaniała postawą i heroizmem w meczach z drużynami teoretycznie od nich silniejszymi, a potem przychodzą mecze z równymi sobie średniakami albo słabszymi od siebie i nie umieją wykrzesać tej energii, jaką eksplodują gdy widzą lepszego od siebie.

    a Regular Season, to nic innego jak żmudne budowanie bilansu za pomocą kolekcjowania zwycięstw, które należy odnieść z zespołami, z ktorymi nie wypada przegrać i z tymi, z którymi przegrać można, ale lepiej jest wygrać.

    tymczasem Heat grają świetne mecze z Dubs, Rox czy Sixers, a tracą głowę przeciwko Suns albo Pistons czy Bulls [to przykłady tylko z lutego].

    w ten sposób sa non Playoffs, mimo ze mają drużynę wcale nie gorszą od Hornets, Pistons czy Nets.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers over Thunder w Oklahomie.

    i o to własnie chodzi, Phillas !

    róznica między Ben Simmons a Russell Westbrook ? poza wzrostem ?
    statystyki Simmonsa absolutnie przekładają się na lepszą grę kolegów, statystyki Russella - niekoniecznie.

    Simmons nie rzuca za 3 ? w porządku. Nie robi tego, w czym nie czuje się dobry, pomaga kolegom wychodzić na pozycje, wyrabia im open shots, wszyscy na tym korzystają.

    Westbrook rzuca za 3 albo z połdystansu, mimo ze notuje stamtąd zazwyczaj skuteczność w kolorze fabrycznej cegły.

    A gdyby przestał rzucać, albo ograniczył się w tej aktywności i zaczął rozgrywać do kolegów ? Znaleźliby się tacy, co by tropili czy on rzucać potrafi, ale kto rozsądny, ten by docenił, ze partnerzy mają pole do działania.

    Ben Simmons rozumie, ze Tobias Harris, Jimmy Butler, Jj Redick nawet Mike Scott lepiej od niego rzucają z dystansu.

    i nie ma z tym problemu, przeciwnie : gra tak, aby wyeksponować ich umiejętności. dla niektórych jets to trudne do zrozumienia, ale tak właśnie zachowuje się prawdziwie inteligentny gracz.

    jesli Sixers mają dobry ruch bez piłki, gdy Simmons rozgrywa i jest w ruchu - styl gryt Bena produkuje całą baterię dobrych rzutów. Trzeba tylko trafiać :]

    jeżeli ww. shooters będą trafiać swoje piłki, to efektywnośc on/off Simmonsa pójdzie w górę jak torpeda, bo na razie - mimo tej świetnej kreatywności i defensywy - Ben jest pod kreska, co stanowi wręcz akt oskarżenia wobec całej drużyny i nieszczęsnego Bretta Browna.

    a Westbrook też musi dojśc do wniosku : hej, Russ, Jerami Grant, Alex Abrines czy nawet Markieff Morris potrafią rzucać lepiej ode mnie, moze więc zamiast zabierać im rzuty, zacznę im je stwarzać, przeciez oni w tej cholernej NBA nie znaleźli się za piękne oczy. Oni umeiją rzucać, face it, Russ !

    daj im piłkę, graj tak, żeby mieli otwarte pozycje zamiast podkozłowywać i, za przeproszeniem, walić kolejny dzwon.

    na tym polega wybitność zawodników bardziej utalentowanych od swoich kolegów, że oni ten talent wykorzystują, aby kolegom łatwiej się grało ! to jest definicja wybitnego zawodnika. ofk, nie tylko taka, ale to jedna z 3 głównych składowych.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Warriors powinni Jazzmanom jakąs bombonierkę podesłać, bez tej ich wygranej z Nuggets Dubs mogliby stracić top seed w Western, zwłaszcza ze sami nie mają dobrej passy.

    dobre pytanie, Forto, ile znaczą dla Warriors Durant i Iguodala.

    bardzo wiele, mozna by krótko i zwięźle odpowiedzieć. brak Iguodali prawie kosztował ich pierścień w 2018.

    Durant ostatnie 2 chips właściwie przystemplował swoimi akcjami. Może Dubs i bez niego daliby sobie radę, ale na pewno nie byliby aż tak dobitnie lepsi od pozostałych.

    wg mnie, w tym momencie, kiedy już Warriors tworzą układankę i mechanizm, każdy z zawodników podstawowej rotacji jest jednakowo wiele wart dla efektywności działania całego systemu.

    ale jakbym miał wskazywać, to zawsze, wg mnie, więćej waży absencja gracza, który łata dziury, uzupełnia, broni, zbiera, niż scorera.

    czyli, wg mnie, jesli odpadnie Stephen Curry czy nawet Kevin Durant, to Warriors jakoś to załatają, scoring zawsze można przerzucić tam gdzie dotąd był mniej wymagany, w NBA większość ludzi tylko na to czeka, wszyscy umieją rzucać.

    jeśli jest jakiś deficyt, to w inteligencji gry defensywnej, Fit w ofensywie bez piłki, pilnowaniu rotacji itd itp. A tutaj zdecydowanie rośnie znaczenie Draymonda Greena i Andre Iguodali, wg mnie kluczoych dla domknięcia systemu zawodników Dubs.

    dowodem na to koronnym były 2018 Playoffs i seria Dubs vs Rox, gdzie bez Iguodali Warriors grali na 100 % i nadal nie mogli przełamać, musieli gonić z 2-3, i w sukurs przyszła im fatalna kontuzja Chrisa Paula.

    ale to tylko dowód, w istocie koszykówka na tym poziomie właśnie tutaj ma swoje centrum, w takich "little things", które stanowia róznicę.

    im kto ma lepszych zawodników od takich "little things", tym wyżej stoją jego akcje, kiedy potencjały talentu, umiejetności i atletyzmu są wyrownane albo nie ma między nimi przepaści.

    generalnie, ofk Dubs potrzebują każdego ze swoich 6-7 podstawowych zawodnikow, a fakt że mają teraz Cuza, który nie zastąpi ww. anchorów, ale zawsze moze ograniczyć straty związane z ew. odpadnięciem któregos z nich [odpukać !], z pewnością zwiększa poziom ich bezpieczeństwa.

    w sumie, porażka z Magic dośc wstydliwa :] widac, ze poziom koncentracji absolutnie nie na poziomie mistrzów, ale oni grają o coś więcej niż cala reszta ligi, albo Playoffs albo bicie rekordów w Reg Season, jednego i drugiego m ieć nie mogą, o czym się przekonali w 2016 roku.

    rok temu o tej porze mieli 48-14, ale potrzeby były inne, bo do pewnego momentu próbowali jeszcze gonić uciekających Rockets. Mozna więc założyć, ze grają podobnym sposobem, co w ub. sezonie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    świetnie Indiana broni swojego 3 seed, a czeka ich trudny finisz sezonu, mozę ze 3 łatwe mecze, cała reszta potencjalnie zdradliwa, sporo wyjazdów, a Magic czy Pistons bijący się o Playoffs będę groźni nawet w Indianapolis.

    ale takie sekwencje mają także swój walor, drużyna się wzmacnia, konsoliduje i utwardza. łatwe mecze nie dają takiego efektu.

    to interesujące, czy obronią się przed Sixers i uniknąc 1rd z Bostonem, z którym - cokolwiek o nich powiedzieć - nikt na otwarcie postseason grac nie chce, bo słabsi czy mocniejsi, zawsze są niewygodni.

    swoją drogą, panowie idą w coraz ciekawsze wnioski i sformułowania ;], Stephen A. i Jalen za daleko idą w rozbijaniu zespołu na atomy, ten zrobił to, tamten nie zrobił, ten 3 punkty tylko, a tamten 3 asysty. Nie o to chodzi, panowie, a o spójnośc tej drużyny, jej wewnętrzną kompozycję, z tego się biorą później statystyki, to że Kyrie poda 11 asyst, a nie "tylko 3" nie wynika, ze zespoł będzie lepszy, tak jak z tego że poda "tylko 3" wcale wyniikać nie musi, ze będzie gorszy. Nie liczba decyduje, a przełozenie tej liczby na lepsze działania całego systemu.

    logika Maxa zdecydowaniej bardziej do mnie przemawia :

    www.youtube.com/watch?v=EetMtpU2Sbw

  • wielmozny.pan.przecinek

    Stephen A. kompletnie ignoruje wyniki :]

    Max czy Jalen zaczynają od wyników, to jest punkt wyjścia, interpretacja nie powinna abstrahować od wyniku. kropka.

    interpretacja musi wyjaśniać przyczyny takiego, a nie innego wyniku. kropka.

    interprertacja musi za cel stawiać sobie wyjaśnienie wszelkich okoliczności związanych z wynikiem takim jakim on jest i co sam w sobie oznacza. kropka.

    Stephen A. zapomina o regułach i buduje dom w powietrzu, co się jeszcze nikomu nie udało, no może poza paroma bajkopisarzami :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Paul Pierce says Lakers should shut down LeBron James"

    yikes ! ;]

    Stephen wychodzi z siebie i staje obok ;] :

    www.youtube.com/watch?v=BFrdc_rAokg

    wg mnie, aż tylu słów nie trzeba, by odpowiedzieć na propozycję Pierce'a. W samej rzeczy, Lakers nie mają w tej sprawie nic do powiedzenia.

    jesli LeBron wyrazi taką chęć, to zrobią "shut down", jesli LeBron będzie chciał grać, to będzie dalej grał i Lakers nie są tutaj nawet stroną.

    swoją drogą, jesli Paul nie rozumie tej sytuacji, to oznacza, ze nigdy w swojej karierze nie był w organizacji, w ktorej miałby pozycję tak mocną jak LeBron dzisiaj w Lakers [a i Cavs poprzednio też], hehe ;]

    jak inaczej wytłumaczyć fakt, ze Pierce'owi wydaje się, ze Lakers coś mogą zrobić z własnej inicjatywy, a nie za zgodą i z poręczenia LeBrona ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    ci goście są bezbłędni :]

    jak ich słucham, to jestem na 99 % pewien, ze wychodzą ze studia, idą na kolację i andal debatują i spierają się w świetnej, TWÓRCZEJ atmosferze.

    "The way the Pelicans are handling Anthony Davis is a damn shame"

    o, a tutaj absolutnie podzielam zdanie Stephena.

    Pels załatwili siebie, jego, LeBrona i Lakersów.
    ale co najgorsze, załatwili nas, kibiców, którym odebrali jedną z najlepszych, co ja plote... najlepszą ! storyline w 2018-19 NBA Season i w 2019 Playoffs.
    thx, Dell Demps and Gayle Benson, damn you ! ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Max wywodzi, Jalen szykuyje się do kontry : - I got him, Stephen zza ucha : Get him, take him :]

    to się nazywa rodzinna atmosfera w studio, hehe ;]

    a po mojemu, cała trojka i tak nie złapała najważniejszego. Co oznacza, ze przyda się tam jeszcze jedno krzeslo i dobry tłumacz, hehe.

    jak się bawić, to na całego :]

  • forto_d

    Sixers over Thunder, ale po walce i przede wszystkim bez PG13. Więc wartość jakaś mniejsza. Z drugiej storny bez JE. Co do Simmonsa, to ostatnio gra na różnych pozycjach, nie tylko rozgrywa na PG, nawet za centra robi. Ma świtne IQ koszykarskie, Jest bardzo wszechstronny, ale w PO może brakować choćby 2 trafionych osobistych. Te PO pokażą czy Sixers (zwłaszcza BS i JE) zrobili krok do przodu. Jeśli nie wejdą do finałów konferencji to będzie zły wynik. A jak Pacers utrzymają formę, to w Ir Sixers-Celtic. I jedna z tych drużyn będzie miała sezon z głowy szybciej niż ktoś by przypuszczał. Dla kogoś będzie to dotkliwa porażka i sezon spisany na straty.
    Co do Lakers to nie wiem, czy Kuzma i Ingram są zainteresowani walką. Jakoś mnie ich gra obronna nie przekonuje ani zaangażowanie. Mają po 20 lat z groszami, a bronią po prostu słabo. Oby Lakers wzięli się w garść, to już ostatni dzwonek. W tej drużynie jest potencjał na więcej niż tabela wskazuje.
    Co do NOP. Mają syf i smród na te 3 miesiące. Ale później spokojnie wysłuchają wszystkich ofert. Żaden all star się tam na ochotnika nie zgłosi, ale może wywalczą jakieś picki. Czy jednak ktoś zaoferuje więcej niż dawał Magic? Nie sądzę.
    Więc zgadzam się w 100%, że stracą na tym. Jakby nie patrzeć może ktoś z młodych Lakersów by wystrzelił. Bo jak pisałem wyżej nikt do tej organizacji przyjść nie będzie chciał. Szkoda Davisa, kolejny sezon stracony. A po zeszłorocznym PO wyglądalo, że coś się tam fajnego rodzi.
    Warto tez wspomnieć o świetnej ostatnio formie Trae Young'a. Ponad 30 pkt na mecz to średnia z ostatnich 4 spotkań. Do tego 9 asyst.
    No i ciągle słabego Wigginsa. Ciekawe jak bardzo pluja sobie w brodę w Minnesocie, że dali mu takie pieniądze.

  • newyorker1

    1. Alex Abrines was waived
    2. ESPN to show, tam musi się cos dziać w studio, inaczej nikt by nie oglądał tych kilkuminutowych wywodów
    Stephen, Max czy Jalen mówią to co wiekszość kibiców chciałaby usłyszeć
    to jest i tak tylko rozmowa i wróżenie z fusów co może być lepsze dla danej drużyny
    rzeczywistośc boiskowa i tak zweryfikuje te wywody
    a jeśli chodzi o moją refleksje about Celtics to:
    ludzie którzy doszki do Finałow Konferencji bez Kyriego i Hayworda po prostu jadą na tym "flow". Pokazali że grać potrafią nawet bez DWÓCH all astarów, a do tego są młodzi i mogą się rozwinąć
    jaki z tego morał?
    po prostu nie chcą się dzielić tortem z salaries cap, którego lwia część chce przejeść Irving.
    ta "zła atmosfera" to w czystej formie próba odsuniecia od druzyny Irvinga.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Ben SImmons

    pełna zgoda, Forto.

    tej nocy Simmons niesamowicie ciągnął za sobą wózek Sixers : 25 pts [5-6 na linii, hehe], 15 zbiórek i 11 asyst, a że ten się nie myli, kto nic nie robi, to i 9 strat popełnił.

    niesamowite, ze on formalnie 2 sezon dopiero jest w tej lidze. poza tym long range shooting, w zasadzie potrafi wszystko i to na poziomie najwyższym.

    niestety, tej nocy Tobias Harris i JJ Redick nie dostarczyli punktów, a dodatkowo Redick jest ewidentnie player to hide dla obrony Sixers, nie dośc że zawsze był niezbyt atletyczny i raczej niski, to terraz jeszcze postarzał się i jeśli zalicza 2-9, żadnej trójki, to w zasadzie jaki sens ma jego bytnośc na parkiecie ?

    widzę, ze Bret Brown nie korzysta tyeż z Bobanovica, co podpowiadałem2 tygodnie temu ;]

    speed kills. Sixers muszą grać max pace, żeby korzystać z atletyzmu, techniki i wizji Simmonsa.

    ale sorrry, Tobias Harris 7-20 z ghry, Jimmy BUtler 5-16. Przykro mi, ale z takimi procentami swoich żądeł, Sixers nie oddegrają większej roli w lidze. właściwie jedynym godnym biegania z Simmonsem tej nocy był Mike Scott.

    bo to tak działa, jak napisałeś i jest to zgodne z naturą koszykówki.

    ktoś robi grę, stwarza fundament, bazę, a reszta musi swoje cegiełki dołożyć. Zespół nie polega na tym, ze jeden robi za wszystkikch, ale że czasami wszyscy robią za jednego.

    łatwo dziś mówic, ze np. LeBron bez Wade, Ray ALlen czy nawet Kevin Love albo Kyrie Irving nic nie znaczy.

    tylko czy był kiedyś wybitny gracz sięgający po tytuł, który miał obok siebie graczy takich jak Kuzma, Ingram albo McGee ?

    więc skąd zdziwienie, ze LeBron z nimi nie idzie w górę tak jak sam pewnie by chciał ? nikt by w górę nie poszedł. Kobe Bryant miał lepszych od niego i też dołował.

    w sezonie 2004-05 Lakers Bryanta nie awansowali do Playoffs./A byli tam Lamar Odom, Caron Butler czy Devean George.

    to nie podworko, ale NBA, najlepsza liga świata. NAWET jesli masz najlepszego kierowce świata, to dając mu do poprowadzenia furmankę nigdzie nie zajedziesz.

    a jak ktoś chce szukać cudów i odlotów, to propozycja jest taka, zeby wybrał się na kiermasz Ojca Bashoboory, tam podobno dają takie cymesy. W NBA króluje racjonalizm i logika.

    największy gracz świata nie zrobi nic, jesli nie dostanie odpowiedniego wsparcia.,

    w przypadku LeBrona rzecz polega na tym, ze on nigdy nie miał takiego mocnego wsparcia jak Michael Jordan,. Larry Bird czy Kareem Abdul Jabbara. Never ever.

    oby Ben Simmons też za moment nie obudził się w zespole, który pod presją po prostu pokazuje swoje prawdziwe oblicze : grupy blotek zamiast asów.

    nie dośc, ze nie wykonali pracy w defensywie, aczkolwiek zatrzymać mistrzów, to może za duża robota, zeby po jej niedostatecznych efektach wystawiać cenzurki, to jeszcze podstawowi shooters zupełnie się nie spisali.

    Redick, Harris i Butler overall z gry : 14-45, yikez !
    [a i tak Simmons wykręcił 11 asyst :"] gdyby celowali lepiej... ech :]

    było blisko, ten triumf nad Dubs byłby świetnym wzmocnieniem morale zespołu, a takze dałby awans na 3 seed, bo Indiana nie zatrzymała Magic.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers

    no cóż, temat rzeka, przegrali 3 mecze, które, wg mnie - MUSIELI wziąc, by myśleć o Playoffs. owszem, wyjazdowe, ale na tym etapie nie ma już rozrożnienia : dom, wyjazd. Każdy mecz waży tyle samo.

    zdecydowanie, podzielam opinię, ze problem tkwi w obronie zespołowej, a młodzież zawsze najpóźniej przyswaja właśnie takie detale, jakie w team defense są dosłownie wszystkim i decydują o być albo nie być.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pels

    masz rację, 2018 Playoffs dawały nadzieję, ale wtedy pozwolili odejść Rondo, wyczekiwany z out of season Cuz też zabrał zabawki, a organizacja i nieszczęsny Dell Demps wtedy właśnie nie zrobili nic, aby ich zatrzymać.

    mozna było pisać banialuki, ze "Mirotic z Randle" będą z Davisem tworzyc "zabójcze trio", ale to były herezje.

    Davis, wg mnie, stracił chęcv do gry w Pels własnie wtedy, gdy odeszli jego Wildcat Bros, nie zrozumiał [któż zrozumie...] dlaczego z zespołu zapowiadajaćego się na top 4 w lidze ubywa dwóch kluczowych zawodników, a managment próbuje ich brak zaklajstrować jakimiś wynalazkami, które może za 3 lata będą coś znaczyć nie tyle nawwet w lidze, co w dywizji ?

    Davis to nie młodziak, który moze poczekać kilka lat na poważny team, sam w tym czasie dojrzeje i spoważnieje, nauczy się czegoś. on już wszystko umie, nie ma na co czekać.

    25 lat, 6 sezonów w NBA, ledwie 13 gms w Playoffs, a w 7 sezonie każą mu zaczynać od nowa i czekać, aż Randle, Elfrid Payton albo Darius Miller BYC MOZE za 5 lat będą dla niego godnymi partnerami w walce o co ? O Western Semis ?

    Davis chce zdobywać mistrzowskie tytuły, a nie czekać na cokolwiek :] Legacy. MVP. to są jego cele.

    orfganizacja zwykle rozumie swojego gracza : Davis jest większy niż Pels, nie może na nich czekać, dlatego chce odejśc, póki jest zdrowy i może wciąz grać jak jeden z 5 najlepsszych zawodników w NBA, a miejscami jak zawodnik najlepszy.

    zmarnowanie mu całego sezonu, to po prostu niewybaczalne gówniarstwo z ich strony.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Trae Young

    zdecydowanie zgadzam się.

    potwierdził w swoim rookie season, ze warto w niego inwestować, przy czym ja nie widzę w nim franchise player. nie te warunki fizyczne. dzisiaj rządzą uniwersalni skrzydłowi, albo Big Guards a'la James Harden.

    Hawks na pewno mają combo guard na następna dekadę, ale jak chcą robić wynik, to muszą szukać albo zawodników na podobnym poziomie albo kogoś z wyższej pólki, przy kim Young dostanie więćej swobody w grze, bo jako główna postać w zespole nie zaprowadzi ich daleko.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Newyorker

    ad. 1 ] dzięki :]


    Boston

    ciekawa teoria.
    jesli faktycznie youngsters chcieliby pozbyć się Irvinga, to myślę jednak, ze lepiej byłoby zrobić jakąś hecę podczas gierki treningowej i odtworzyć okoliczności sprzed roku.

    sądzę raczej, że po prostu on i oni nie czują się wzajemnie, nie ma "feelingu" tzw.

    w samej rzeczy, młodzież grajac celowo słabo.,zeby wyniki dołowały, nie poprawia swojego położenia na rynku biznesowym. takze w Bostonie, bo w takim układzie po sezonie klub pozbędzie się ewentualnych "spiskowców", zaproponuje Kyrie odpowiednie pieniadze, być może odważnie uderzy po jakichś ALl Stars, którzy będą chcieli z nim biegać.

    efektem będzie to, ze Rozier, Brown czy Jayson Tatum znajdą się w sytuacji podbramkowej. wg mnie, wygrywanie meczów, z Kyrie czy bez, leży w ich dobrze pojętym interesie. ZAWSZE zawodnicy zwycięskich teamów mają wzięcie i dobre pieniądze w kontrakcie. Jesli nawet nie mają wybitnych statystyk rzutowych, to i tak wiadomo, ze rzucać umieją, ew w innym układzie personalnym będą to robić lepiej, a winner mentality, FIT !, defense, team wise - to wtedy stanowi wartość dla organizacji, która proponuje im kontrakt. PO slabym sezonie, zwłaszcza w CY, trudno na te względy liczyc.

  • wielmozny.pan.przecinek

    w układzie na dziś :

    Western 1rd : Thunder vs Rockets :]

    wg mnie, biorąc pod uwagę pewną chimerycznosć Paul George w Playoffs, to nie jest dobry znak, że Thunder są od niego aż tak uzależnieni.

    ofk,to Regular Season, absencja star player, w ogóle jakiegkolwiek z gatunku istotnych dla zespołu, ma rangę zupełnie inną niż w postseason, ale styl tych ostatnich 2 porażek pozostawia wiele do życzenia.

    może najgorsze jest to, ze kiedy nie ma George'a właściwie nikt nie stanowi przeciwwagi dla Westbrooka, a ten swoimi decyzjami w grze z piłką potrafi niezłego ambarasu narobić.

    prowadzeni przez George'a, mając z ławki combo Morris - Schroeder Thunder ciekawe by wyglądali gdyby Russell zszedł jeszcze bardziej do roli defensive force i w ataku zmniejszył do niezbędnego minimum ostrzał zza łuku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Jazz beat Bucks

    primo, defensywny gameplan Jazz : Giannis jako scorer, ale przy nacisku na pozostałych zawodników.

    tak uważałem i podtrzymuję, a ten mecz mnie utwierdza, Bucks sa w tak dużej miezre oparci o swojego lidera, ze bez niego w serii będą do ustrzelenia już od 2rd, bo jednak Pistons czy Magic nie zdołają zrealizować takiej strategii i nie wywrą na Bucks odpowiedniej presji psychicznej.

    secundo, Jazz offense.

    ładnie to wygląda, kiedy Mitchell zdobywa tyle pts i tyle FG, ale to nie zaciemnia,a wręcz wuyostrza główny kłopot Utah, czyli niewielką zespołową siłę ofensywną.

    a to znaczy,ze w każdej serii 2-3 mecze będą musieli wygrać w obronie.

    drugi problem jest taki, ze nie mają w tej sytuacji lineupu 2way, tylko muszą sztukować : Favors & KOrver, czyli większe zagrożenie ofensywne, ale za cenę gorszej obrony albo ustawienie z Jay Crowder dające lepszą jakośc obrony, ale uszczuplajace moce zaczepne.

    coach Jazz Quin Snyder będzie potrzebowal dobrego matchupu w q1rd, czyli zespołu ktory ma jakiś feler pod którym będą mogli się ustawić.

    aktualnie mają w rozpisce Blazers, to był niezły wariant, bo backcourt perimeter ofense Blazers nie będzie w serii ważyć tyle4, co w sezonie, a jednocześnie słabsza obrona bnędzie wodą na młyn kół zamachowych ataku Jazz, przez co mogliby grać częściej swoim defensywnym lineupem, gdyż w tym układzie będzie on w ataku skuteczniejszy, a więc w dużej mierze wypełni definicyjne powinności 2way game.

    w sumie, można odnieśc wrażenie, że Nuggets czy Blazers, grajać na Jazz albo Rockets a nawet ew. Spurs mogą być w strasznych opałach już w 1rd :]

  • forto_d

    Kolejny weekend z NBA za nami.
    Cóż, najlepiej punktujący w historii PO zawodnik, 3 asystujący i 6 zbierający nie poprawi swoich osiągnięć w tym sezonie.
    Najlepiej dla Lakers RESET, odpocząć i pomyśleć o lecie. Ale tak poważnie, z głową podejść do tego co można dodać do składu. I co oddać. PO 2019 nie będzie.
    A latem będzie w czym wybierać.
    Tymczasem Houston rozwala Boston. Irving spakowany też czeka na lato, może odnajdzie się w Hollywood? Naliderował się już nam chyba. To co gra Boston to porażka, tyle teoretycznie mają ludzi do gry, a drużyny żadnej. Wstyd dla młodych, czy w Celtics będzie duża przebudowa?
    Tymczasem Rockets swoje, 3, czasem jakiś pick&roll i wystarcza. Jeśli chłopaki będą dobrze bronić to będą groźni w PO. No i jeśli się CP3 nie połamie do tego czasu.
    Tymczasem w meczu o 8spot na zachodzie Kings przegrali z Clippers i już są dalej niż bliżej. Hield już szuka jakiegoś mostu, gdzie będzie mógł zamieszkać.
    Na wschodzie szaleją Pistons, Drummond rzuca FT jak nigdy. Griffin wali 3. I już jest 6pozycja, po zadyszcze Nets.
    A kto jako 8, może D-Wade i Heat napsują krwi Bucks, którzy chyba z 1 miejsca wystartują do PO.
    pozdrawiam

  • wielmozny.pan.przecinek

    moim zdaniem LeBron chce wejśc do Playoffs, ale nie za wszelką cenę, czyli : nie kosztem nadmiernego wydatku energetycznego.

    w tym sezonie to i tak, naprawdę :], nie ma większego znaczenia. Nadal obstawiam, ze gdyby cudem weszli i zagrali vs Nuggets, to mieliby szansę zrobić im kuku. Ale jako że zapewne 1 seed będą mieli Dubs, a Lakers mają szansę najwyżej na 8 , a tak w ogole, to NIE mają żadnych szans na tytuł mistrzowski, LeBron nie kładzie życia na szali.

    I większośc to rozumie. On gra ostatnie 3 sezony w NBA [wg mnie]. teraz każdy kwant energii jest mu bardzo potrzebny. gdzie byli inni zawodnicy w swoim 16 sezonie w NBA ? w przypadku LeBrona powstaje temat : czy on jest NADAL najlepszy w lidze czy już nie ? jakie tematy kręciły się wokół Tima Duncana czy Kobego Bryanta w ich 16 sezonie ? chyba jednak trochę mniej wymowne.

    w sumie, przegrał [o ile przegrał, bo never say never] nie na boisku, ale :

    a] z kontuzjami [gdyby nie wypadł z gry, Lakers mieliby, tak sadzę, playoff spot]
    b] ze zdradzieckim duetem Demps & Benson :]

    tak to już jest z tymi najlepszymi, nie mozna ich pokonać w grze, trzeba do tego użyć czynników obiektywnych i niezależnych od boiskowych parametrów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    yup, dobre okreslenie : Rockets rozwalili Boston. tak to właśnie wyglądało. cały czas 20 pts róznicy albo coś wokół. ile razy Celtics probowali redukować, tyle razy Rockets zdobywali szybkie punkty i cały czas trzymali dystans. jesli Boston nie mozę zrobić 2-3 defensive stops w rzędu, to znaczy że tego dnia trzeba uznać wyższość rywala.

    ale wiadomo było, ze dobrze nie będzie, jesli Celtics w Garden grają na zielono ;]

    swoją drogą, jesli Chris Paul nadal będzie znajdował swój rytm w tym nowym ustawieniu, w którym nie jest już pierwszym ballhandlerem w zespole; jesli picki Harden -Capela będą wchodzić regularnie, a Eric Gordon wstrzeli się z dystansu tak jak w tym meczu albo podobnie - ofensywnie Rox będą strasznie niewygodni dla wszystkich, tylko Warriors będą w stanie z nimi rywalizować w best of 7.

    ofensywa to jest zawsze suma talentu jednostek i połączeń dwójkowych albo trójkowych, inaczej niż defensywa, gdzie albo gra cała piątka i jest dobrze, albo ktoś nie gra i jest źle.

    "Irving spakowany czeka na lato'

    na to wygląda :]

    aczkolwiek, wg mnie, jesli Dubs zdobędą 3 peat, to Durant zostanie, choćby nawet miał grać za paczkę dropsow, on zbierra tak kasę od sponsorów, że w NBA chodzi głównie o zaznaczenie swojej wartości, bo nie wypada aby czołowy zawodnik ligi grał za tyle, co średniak. Ale w samej rzeczy, Durant ma już tylko sportowe cele. Nie wierze, by odszedł z Warriors. Kyrie myli się w swoich nadziejach [jest video na którym ponoć rekrutuje Duranta do Knicks], że zejdą się razem. wg mnie, jest na to jakaś szansa, jesli Warriors przegrają ten sezon. Tylko wtedy. Inaczej, przy zachowaniu tego składu, oni mają szansę nie tylko na 4 tytuł z rzędu, ale może nawet na 5 albo 6.

    Zostaliby największym zespołem w historii NBA, obok Bostonu Auerbacha czy Bulls Jacksona.

    a Knicks ? co to za wyzwanie ? Budowanie nie wiadomo czego, nie wiaodmo po co, nie wiadomo z kim [Kyrie grał z samym LeBronem i mu się odwidziało, w Bostonie wygląda na to, ze wymięknie w 2 sezonie, jaka pewnośc, ze z Durantem pograłby dłuzej ?].

    Kyrie w Los Angeles Lakers, to też palcem na wodzie pisane, wg mnie. uwazam, że Lakersi beda rekrutować najpierw Davisa i Kawhi Leonard, a Irvinga dopiero w drugiej kolejności.

    Paul Pierce : "Kyrie can't be the best player on a championship team"

    I coś w tym jest. oraz powstaje pytanie, czy sam Irving gotów jest zaakceptować rolę second fiddle, skoro nawet przy LeBron in his best czuł się niedoceniany ?

    wg mnie, poziom tzw. self esteem Kyrie jest w tym momencie dla niego samego wyzwaniem najwiekszym.

    oraz leadership, którego definicji, na to wygląda, on po prostu nie rozumie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    haha, yes :] Buddy Hield mocno sie uaktywnił ostatnio na parkiecie, rzuca ponad miarę, wykazuje determinację wprost wstrząsającą :]

    ewidentnie wszedł w ten samobójczy zakład i wygląda na to, ze ekwiwalent finansowy nie wchodzi w rachubę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zdecydowanie. Pistons są na fali.

    sprawdziłem on off Wayne Ellington i tak jak sądziłem : jest diabelnie wysoki : + 11,8.

    to był świetny ruch Dwayne Caseya. Elllington ma smykałkę do rzutów z dyatasnu i najwważniejsze, ze ma mental pt : "spudłowałem 10 z rzędu, ale mam to w nosie, bo umiem rzucać i za 11 razem też jestem przekonany , ze trafię". dzięki tej snajperskiej gotowości, i niezłej skutecznosci, Ellingtona jest lepszy spacing, dzieki czemu big guys rozpychają się w środku albo do środka.

    do tego dochodzi grajacy z pozycji shooting guard LUke Kennard,. który obstawia drugi kąt boiska i to jest optymal;ne ustawienie dla Pistons.

    jak w ataku wszsycy są u siebie, to obrona od razu jest lepsza, bo komunikacja i koncentracja rośnie. offense creates defense.

    no i last but not least : Pistons najlepiej w ldize bronią trójki.

    wg mnie, wszystkie te sprawy nieźle się tłumaczą na język matchupów w Playoffs i w tym momencie drużyna z 3 seed nie ma powodow do radości.

    swoją drogą :

    układ 3-6 w Eastern : Pacers, Sixers, Boston, Pistons, to jest chyba najciekawsza część grafika 2019 NBA Playoffs, a wygląda na to, ze w tym układzie już możemy się coraz swobodnie poruszać, gdyż 1-2 seed są raczej poza zasięgiem tych zespolów, a 7-8 coraz dalej, zwłaszcza jesli Detroit utrzyma swój dobry rytm.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Miami w Playoffs ?

    niewykluczone.

    oni mają ten sam provblem, co ostatnio Orlando Magic. im lepszy zespoł, tym oni lepiej grają, co nie zawsze starcza do sukcesu, a za to im słabszy rywal, tym oni bardziej rozkojarzeni. Tak sie nie robi Playoffs.

    Orlando Magic
    last 10 gms :

    wins - Bucks, Warriors, Raptors, Pacers [Pels, Hawks., Hornets]
    Lost - Bulls, Knicks, Cavs

    czysta tragedia :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    pozdrowienia :]

  • forto_d

    odnośnie Jamesa napisałeś "On gra ostatnie 3 sezony w NBA ".
    A ja sobie tak myślę, czy aby on nie chciał po Lakers podpisać jednorocznego kontraktu w drużynie swojego syna. Tak coś mi się wydaje, że chciałby i w ten sposób przejść do historii. Oczywiście musi być zdrowie seniora i ... umiejętności syna, a droga jeszcze przed nim długa.
    odnośnie Duranta
    Na tą chwilę moim zdaniem jest najlepszy w lidze, choć nie lubię go. Niestety James w tym sezonie nie ma tego błysku (energii). Natomiast gdzie zagra KD? Jeśli zostanie w GSW to nieważne ile wygrają pierścieni, zawsze będzie tym, który poszedł na łatwiznę. Z Irvingiem w Knicks czy by wypaliło? Jakoś mi nie pasują. Poza tym czy KI już na pewno nie chce być tym pierwszym? Durant ma 2MVP finals, pewnie weźmie trzeci, tylko co z tego. Wszyscy mają w nosie te jego tytuły wywalczone w GSW.
    A do OKC też nie wróci. Znakomity zawodnik, ale Ameryka go nie kocha. Tym bardziej, że jest raczej mało dyplomatyczny, gada bzdury i wywyższa się ponad wszystkich. Ciężko wskazać drogę "do odkupienia" Duranta.
    Jak to mówią, niech se wygra nawet 8 razy, i tak to bez znaczenia.
    Ap ropo Warriors, Iguadola ostatnio powiedział, że Curry to jest 2 najlepszym PG w historii (po Magicu). Ciekawe jakie jest Twoje zdanie na ten temat.
    Ja osobiście wyżej oceniam Thomasa. Curry to głównie fantastyczny rzut. Thomas to fantastyczny LIDER tłoków, świetnie podający i twardy obrońca. Oj napsuł krwi Chicago. Szkoda, że tak szybko zakończył karierę po kontuzji. Robertsona nie pamiętam. A Stockton? Z Currym mam problem taki, że on właściwie nie jest LIDEREM. Najpierw Iguadola był czynnikiem decydującym, teraz Kevin. Poza tym skład jaki mają powoduje, że nie wiemy do końca co umie Curry. Bo jak łatwo się gra, gdy ma się obok Klaya, Kevina, zawodników których nie możesz odpuścić. Dla tego SAM masz łatwiej.

  • forto_d

    Phoenix pokonuje Milwaukee
    Czyli najsłabsi pokonują najlepszych.
    I tu powstaje pytanie, czy nie czas zmienić zasady draftu. Jaki bilans mieliby Phoenix, Memphis, Cleveland gdyby nie walka o ostatnią pozycję? Czy w tabeli było by 6 zespołów poniżej 20 wygranych, czy może 2? Jak bardzo spłaszczyła by się tabela.
    Teraz zawodnicy (tych słabszych) mają robioną wodę z mózgu. Menadżerowie nakazują im przegrywać, bo jest walka o ostatnie miejsce i większą szansę na jedynkę draftu. Ile meczy jest przez to beznadziejnie słabych, gdzie jedni chcą wygrać, a drudzy przegrać. Śmiem twierdzić, że draft zabija rywalizację w tych zwyczajnych spotkaniach w sezonie. Poza tym to zostaje w głowach, skoro dwa lata nie "należało" się wysilać, to po co teraz.
    Dla dobra wizerunku ten przepis powinno się zmienić. Poza tym dlaczego np. Zion musi trafić do "dziadów". Czy nie miałby większej frajdy, gdyby trafił w losowaniu do np. Denver, Oklahomy czy Milwaukee. Ile lat stracił Davis w Pelicans, Booker traci w Suns. I co z tego, że Ci mali mieli by pod górkę. I tak mają. A przynajmniej nikt by nie pisał, że Grizzlies wygrali 113- 119 z Knicks (czyli wygrali bo przegrali).
    A ci co wygrali to przegrali, bo wygranym jest przegrany, bo ma większy %.
    A może niech najsłabsze zespoły z każdej konferencji mają rok banicji. Wypieprzyć ich na rok z ligi, a zawodników dopuścić na jeden rok do draftu. Ale by była walka na dole tabeli. Po sezonie poza ligą drużyny wracają, wracają zawodnicy z ważnymi kontraktami do swoich drużyn, a dwie inne drużyny idą na ryby.
    Niech się skończy specjalne przegrywanie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron

    ciekawa propozycja, kto wie, może masz rację, za 2 lata to moze być faktycznie główna ambicja odchodzącego Jamesa.

    swoją drogą, mam wrażenie, ze dzisiaj najzacieklej krytykują go dwie grupy osób :

    a] ci którzy przez ostatnie 10 lat nie mieli okazji, bo albo wygrywał ligę albo przegrywał z Warriors, co powodem do krytyki jest słabym

    b] ci, którzy sądzili, że to jest cyborg i nie moga patrzeć na jego ludzką twarz, bo to ich osobiście upokarza i wstydem napawa ;]

    swoją drogą, NBA Playoffs bez LeBrona, to jak Watykan bez papieża :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Durant

    cóż, taka opinia kursuje w przestrzeni [że "poszedł na łatwiznę"], ale trudno się z nią ofk zgodzić.

    wg mnie, wielu nie moze mu wybaczyć czegoś zupełnie innego : ze dołączając do Warriors właściwie stworzył z nich zespół nie do pobicia.

    w istocie, czy Kevin Garnett, Ray Allen i Paul Pierce spotykając się w Bostonie nie mogliby być posądzeni o podobną rzecz ?

    w istocie, cała historia z Durantem w Dubs polega na tym, ze ten znakomity gracz jednocześnie kapitalnie pasuje do reszty graczy w zerspole.

    doskonała Jakośc plus doskonały Fit, to jest zabójcza kombinacja.

  • wielmozny.pan.przecinek

    o jego Legacy, wg mnie, za wcześnie decydować. Za 15 lat inaczej będziemy na to patrzeć, nie mówiąc już o tych, którzy przyjdą po nas i będą oceniać te sprawy. Emocje się rozpłyną, rozrzedzą, zostaną fakty, a wtedy akcje Duranta wg mnie wzrosną.

    u nas trochę inazcej się zresztą patrzy na takie sprawy.

    w NBA tylko mały procent radykalnych kibiców, tych od palenia koszulek i innych głupot, podchodzi do zmiany barw klubowych czy przechodzenia z klubu A do klubu B w sposób tak osobisty. Inaczej podchodzi sie tam do sportu.

    eksperci też nie będą mówić o "łatwiznie", traktują przejście KD raczej jako decyzję biznesową i madry ruch sportowy. Dlaczego miałby nadal grać tam gdzie nie ma szans na sukces, zamiast dołączyć do zespołu, w którym właśnie taki gracz jak on jest potrzebny i pasuje do układanki ?

    ślepa lojalność to nie jest rzecz wysoko oceniana.

    Kobe Bryant w Lakers czy Tim Duncan w Spurs, owszem, grali po 20 lat, ale nigdy nie znaleźli się w takiej sytuacji jak Durant, in his prime, a bez tytułu i nawet bez większych nadziei na pierscien, nie mówiąc już o jakimś większym rozmachu.

    z Warriors Durant ma szansę zapisać się w historii jako jeden z kluczowych graczy w all time basketball team. to ogromna szansa.

    Jak w każdym sporcie, lepiej być częscią wybitnego kolektywu niż wyczyniać cuda w zespole przegranym.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Curry 2 najlepszy point guard w historii"

    mocna opinia :]

    Twoja kontra z Isiah Thomasem jest racjonalna i zasadna.
    jest też wybitny Bob Cousy, partner Russella w jednym z naj zespolów w historii NBA.

    właściwie chyba tylko pozycja Magica jako all time No. 1 nie podlega dyskusji większej ;]

    nr 2, to już kilku, jak nie kilkunastu kandydatów, z których każdy ma dobre atuty w ręku.

    Stockton, Robertson, zdecydowanie tak.

    w sumie, wg mnie opinia pt Thomas nr 2 jest równie wartościowa i racjonalna jak Curry nr 2. obaj gracze mają bogate resume i przede wszystkim zawsze stanowili wartość dodaną dla jakości swoich zespołów.

    osobiście, prędzej dałbym radę wyłonić 20 najlepszych points w historii niż wytypować ten numer 2 :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Curry nie jest liderem. Łatwiej się gra majac obok siebie Klaya, Kevina"

    zdecydowanie tak, ale podobnie to wygląda z punkt widzenia pozostałych zawodników, łatwiej im grać kiedy Stephen Curry jest obok. na tym polegają wybitne zespoły.

    aczkolwiek, wg mnie, z tej trójki, tylko Durant jest zawodnikiem, który w każdym matchupie jest w stanie tworzyć przewagę z sytuacji jeden na jeden. Steph Curry też, ale wg mnie w mniejszym zakresie.

    a to co odrożnia Curry, Durant czy Thompson od inncyh wybitnych graczy, to fakt że
    oni siebie nawzajem nie muszą "stwarzać", oni już są gotowymi produktami, mają veteran wise i grają dojrzale.

    np LeBron musiał stworzyć sobie zawodników w Cavaliers, choćby Triustana Thompsona czy nawet JR Smitha. swoją grą musiał uczynić ich na tyle dobrymi, zeby
    maksymalizacja ich potencjału przyniosła Cavs mistrzostwo. oni sami nie byliby w stanie, na tym poziomie, tak z natury i a capella dać taką jakość, by lidera uzupełnić.

    tutaj z pewnością zawodnikom tworzących Warriors jest łatwiej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "najsłabsi pokonują najlepszych"

    yup :]

    moja opinia jest taka, ze najlepszych łatqwiej czasami złapać na słabszym dniu, bo kiedy słabsze zespoły kończą, te najlepsze mają do rozegrania najważniejszą faZę sezonu, prawdziwą walkę o tytuł i legacy.

    dlatego muszą w sezonie odpocząć czasami, zaoszczedzić energię, złapać luz. Nie są tak skoncentrowani [co pozwala oszczedzić psychikę, wiadomo że koszt wydatku energii umysłowej jest niebagatelny, to jej deficyt decyduje o porażce w Playoffs, nie zawsze, ale bardzo często], nie są tak eksplozywni i aktywni [energia fizyczna, wiadomo, również istotna, choć sądzę że mniej niż psychiczna, uważam ze znacznie łatwiej regenerować ciało niż umysł, nawet po dużym wysilku ciało potrzebuje 72 godziny max, a tzw syndrom wypalenia moze zawiesić na wiele tygodni].

    stąd, o tej porze roku w NBA groźniejsi bywają loteryjni luzacy, grający bez presji i mający już dobre miejsce w NBA Draft race albo średnie zespoły bijące się o Playoffs, niż ci najlepsi, szukajaćy odpoczynku i powietrza, bo gdzieś muszą.

    czym grozi wypalenie pokazał już przypadek 73 Wins Warriors, a i wcześniej było ich niemało. przesada w Regular Season, to błąd zespołów albo zbyt pewnych siebie albo wprost przeciwnie : za mało pewncyh siebie, które koniecznie chcą grać max w każdym meczu albo w zbyt dużej ich ilości, bo bez tego sądzą, ze sobie nie poradzą.

    jesli Bucks są kontent ze swojego bvilansu i szukają odpoczynku, wiedząc że w Playoffs te oszczędzone zasoby energii mogą decydować o wygranej w kluczowym meczu, to tylko pogratulować.

    porażka z Suns w istocie nic nie zmienia w ich pozycji w tabeli, zwłaszcza ze Toronto ma ostatnio słabsze dni.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "gdyby nie walka o ostatnia pozycje;; draft zabija rywalizację"

    częściowo na pewno tak, pozwala ją markować i oszukiwać. Inna rzecz, że kluby wychodzą na swoje, więc w jakiś sposób użytkownicy NBA dają im na to przyzwolenie. w Ameryce ma to znaczenie inne niż u nas, bo tam gros ludzi intereesuje się NBA dla rozrywki, chodzą na mecze dla zabawy i dla sympatycznie spedzonego czasu, w dużej hali; mecz trwa 48 minut, cała ceremonia ok 3-4, masa konkursów, zabaw, atrakcji. Dla kibica przed monitoreem, to tylko piłka i 10 graczy, dla kibica na miejscu, to jak wyjście do galerii handlowej.

    czasami widać, jak kibice w hali nie zajmują się grą, wychodzą w trakcie, rozmawiają, flirtują itd. Tak to wygląda. Parafrazując dawny lejtmotiw : większość przychodzi do kina, tylko częśc - na film ;]

    a to jest fragment, którey widzimy na ekranie, na tych wysokich stanowiskach zainteresowanie jest jeszcze mniejsze.

    sądze że znacznie większa presja widowni jest w Playoffs, kiedy naprawdę mecze coś znaczą. walka toczy się o tytuł. Zwłaszcza w Finałach.

    właściwie eliminujac Draft można by zmusić zespoły do wygrywania, ale czy ci słabsi też biliby się w każdym meczu, zeby mieć 21-61 zamiast 17-65 ?

    może też jest tak, ze wiekszosć tankujaccyhh teamów z walką i bez walki stać na taki sam rezultat ?

    w takim układzie, mając racjonalną wizję swojej sytuacji i świadomość obiektywnej słabosci, po prostu luzują i efekt jest taki jak na zalączonym obrazku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "dlaczego np Zion musi trafic do dziadów"

    oficjalnie, Draft i fory dla najsłabszych mają wyrównywać pozioom ligi :]
    nieoficjalnie, wiadomo że to wybitne zespoły buduje raczej free agent market.

    a i te jedynki bywają zawodne : Oden nie dał Blazers szczęścia, bargnani nie dał go Toronto, Bennett, Fultz i paru innych też nie bardzo się sprawdzili, a z kolei wielu zawodników wybranych z drugiej rundzie zapisało sie w zespołach mistrzowskioch.

    tak więc, Draft w sumie też nie obiecuje za wiele ":]

    GMs mają przed oczami tylko potencjał zawodników, jakiś upside spodziewany, nic pewnego. Potem sami muszą takiego gracza poprowadzić i rozwinąć. Wybierają tylko materiał z którym bedą pracowac. Niby dużo, ale jak tak się dobrze przyjrzeć, to dośc niewiele jednak.

    ofk, jak mamy Draft z Shaq, LeBron, Davis, to wiaodmo ze kto będzie wybierał z nr 1, ten trafi szóstkę w Totka.

    ale jak są nabory taki jak te ostatnie dwa, to już takiej Grand Prize nie ma, a w 2019 Class, mam wrażenie, będzie podobnie : wielu solidnych starterów, ale czy chociaż jeden legitmate franchise ? możliwe że żadnego, a na pewno żadnego wyczuwalnego na kilometr ;]

    "Ile lat stracil Davis w Pelicans"

    racja.
    inna rzecz, ze mógł odejśc wcześniej, a Pels zawiedli w ostatnim sezonie, wcześniej właściwie próbowali coś tam robić, sklecili niezły team na 2017-18. coś tam się działo :]

    "najslabsze zespoly rok banicji"

    raczej niewykonalne.
    to są organizacje biznesowe. Rok zawieszenia w zasadzie może je pogrązyć w długach, albo i doprowadzić do bankructwa, chyba ze reszta ligi złoży się na ich budżet, ale wątpliwe, by takie pomysły zostały zaakceptowane.

    jedynym sędzią są kibice, media, jesli nikt nie przyjdzie na mecz, jesli nikt nie zechce go pokazać w necie albo tv, jesli nikt nie będzie chciał sie reklamować przed, w trakcie i podczas [co by było konsekwencją braku tychg dwóch pierwszych elementów zabawy], wtedy z pewnością organizacja musiałaby pójśc po rozum do głowy, ale jeśli dany zespoł naprawdę jest za słaby by rywalizowaać o więcej niż 1st Pick ? czy należy karać go za słabość ?

    ewentualnie : jak dowodzić mu braku zaangażowania celowego i z premedytacją uprawianego, a nie z racji słabej formy, przeciętnych umiejetności, braku zgrania zawodników, marnej chemii pomiędzy nimi, kryzysów osobistych jaki przeżywają niektórzy z nich, co rzutuje na ich boiskoweą postawę ?

    sądzę że trudno tutaj o przekonujące sposoby pomiaru podobnych kategorii, stąd NBA nie ma wyjścia i akceptuje takze to, co nazywamy "tankowaniem".

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston blowout Dubs

    yikes :]

    mocne.

    wg mnie : zupełnie świadomie załozona off night mistrzów podniosła walory Bostonu do rangi, w róznicy boiskowej, kosmicznej.

    to pokazuje, jaki jest poziom NBA : kiedy silniejszy zespoł gra na 75 % koncentracji, wysiłku i max determinacji, to może przegrać ze loteryjnym, a od kandydata do HCA oberwać blowout.

    decyduje mindset, same gołe umiejętności nie dają żadnej przewagi

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers beat Magic

    dla Sixers trudny mecz, Orlandoi złapało fazę ostatnimi czasy.

    moment słabości Orlando polega na tym, że ich przepis na sukces polega na tym, ze oni grają max, a silniejszy rywal na 3/4 i wtedy robią co chcą. Kiedy rywal robi max effort, Magic nie mają narzędzi, by wygrywać mecze. w sezonie nie brak okazji, by łapać contendeerów na tzw. wykroku, ale przy 82 meczach krzywa się spłaszcza i ostatecznie Magic to jest team na 6-8 spot w nieprzesadnie mocnej konferencji.

    w serii zabraknie im nie tylko własnego boiska, ale własnie jakości, bo nawet Vucevic, to ALl Star nie za to, jaki z niego game changer i star player, ale za to że Team robi nasdpodziewanie dobry bilans.

    Mike Scott znów zrobił dobrą robotę dla Sixers

    w tyum momencie jego 3pt pct w Sixers wynosi kosmiczne 47,9 % z prawie 5 prób.
    rewelacja.

    tyle ze zaraz wróci Embiid i nie wiadomo, czy Brett Brown pomieści Scotta w zespole, mimo ze gołym okiem widać, ze Sixers lepiej czują się w ofensywie majac dwóch spot up shooters na boisku niż tylko jednego, w dodatku undersized white ;]

    obrona ciągle pozostawia do życzenia, ale darowanemu koniowi... itd

  • wielmozny.pan.przecinek

    Wolves beat Thunder


    cóż, tutaj zaciekawia mnie taki fakt, że oto Paul George wraca po 3 meczach na Off i od razu rzuca 25 razy.

    niezbyt to roztropna decfyzja, bo wystarczy tydzień przerwy, zeby jednak wypaśc z rytmu i wracając nie czuc dobrze piłki, tempa gry i kosza.

    efekt : 8 trafień z 25.

    to tak jakby mieli w zespole dodatkowego gościa, który robi 0-17.

    8-25 brzmi źle, ale 8 ratuje sytuację.
    0-17 brzmi tragicznie.

    warto sobie uświadomić, ze 17 spudłowanych rzutów, zakłądająć że zadna nie zostanie zebrany, to 17 straconych posiadań.

    przeciw Wolves George nie musiałby aż tak na siłę wraca do gry, jego obecnośc dobry ruch bez piłki, to dostateczne zalety by rzucając więcej innymi zawodnikami Thunder ich pokonali. a tutaj 11 pt klapa.

    Adams ostatnimi czasy trzyma Thunder w tzw kupie swoją pracą na deskach, te ofensywne zbiórki dające dodatkowe rzuty są na wagę złota, nawet jeśli ostatecznie nie da sie nimi załatać wszystkich dziur w taktyce i jakości gry.

    z Memphis wygrali tylko dzięki temu, ze mieli 14 rzutów więćej.

    last 8 : 2-6.

    a Rockets po wygranej z Toronto mają ten sam bilans, co Thunder i za chwilę Oklahoma nie dośc, ze bedzie miała z nimi 1rd matchup [wg mnie, całkiem niekorzystny dla nich], to w dodatku na ich boisku.

    powinni się mocno zbudzić, bo kolejne wielkie nadzieje i dumne plany ulegną dekompozycji, dokładnie tak samo jak w poprzednim sezonie.

    Westbrook nadal nie odrobił lekcji ze statystyk pt : im wiećvej rzucam, tym gorsze wyniki zespołu , a im mniej rzucam, tym lepsze.

    im bliżej Playoffs, tym bardziej, na to wygląda, dochodzi w nim do głosu wariant manichejski, czyli albo zupełna bierność albo adhd owocujące dokładnie tym samym, bo większośc kolegów z zespołu po prostu nie jest w stanie maksymalizować swoich potencjałów przy tak prowadzącym show liderze.

    do tego Paul George w swojej "5-21" "2-16" Playoff ending mode i przepis na szybkie rybołówstwo przepyszny.

    wg mnie, krytyczny element strategii Thunder na dalszą cześc sezonu, to własnie zmniejszenie odległości między liderasmi zespolu, a supporting cast. Jesli liderzy nie zaangażują supportu w ofensywę, to raz : będzie im samym znacznie trudniej, dwa : nie dostaną należytego zwrotu eneregii w obronie, tak jak w 2018 Playoffs, kiedy do tego równania doszła jeszcze jedna zmienna : Gobert redukujący effort Adamsa na deskach.

    Rockets nie mają Goberta, ale mają Capelę, który jest znacznie atletyczniejszy od Adamsa i będzie go nieustannie wyprzedzał oraz bił zasięgiem i timingiem. w jednym meczu to nie odegra kluczowej roli, ale jeśli recepta z pomysłami liderów OKC na grę w Playoffs znów się sprawdzi, to na dystanie serii zmniejszony wkład Adamsa znów utopi Thunder.

    ale to luźne dywagacje, tak na dziś :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    6-2 guard

    dunk z odbicia obunóz z FT line ? why not :

    5:36

    www.youtube.com/watch?v=SNFzA8O7ap8

  • wielmozny.pan.przecinek

    Bulls beat Sixers

    niestety, znów Brett Brown siedział jak mumia, podczas gdy 4 albo i 5 razy ! w clutchtime Bulls robili switch La Vine na Scotta i zdobywali na nim punkty.

    ofensywa ofensywą, mozna się bawić w przekładanie klocków, ale brak reakcji na powtarzalny [i skuteczny !] schemat ataku rywala, to już rzecz karygodna.

    cały czas, niestety, rywale Sixers szukają w set plays przejścia na Redicka albo Scotta, co jest problematyczne, jako ze z kolei ofensywa Sixers ma się lepiej, gdy jeden z nich albo obydwaj są na boisku.

    trzeba wybrać.

    w tej chwili racją stanu Sixers jest 3 seed, bo lepiej zacząć Playoffs matchupem z Pistons albo Nets niż od razu wpaść na Boston.

    ikks razy już mogli wziąć Pacers, a tu nadal pozostają na 4 i są zmuszeni w każdym meczu rywalizować w trybie awaryjnym. to zabiera energię przed Playoffs.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston w/o Kyrie over Sacto

    diabelnie trudny mecz, bo meczz na boisku Kings, a młodziaki z Sacramento rzucają wszystkie siły do gry, bardzo chcą wejśc do Playoffs.

    wg mnie, to zwycięstwo większe od blowoutu na mistrzach, którzy Refgular Season traktują sparingowo i ulgowo.

    Hayward mocno się uaktywnił, znalazł rytm rzutowy i dobrze gra bez piłki, może być jednym z najlepszych wchodzących w tegorocznych Playoffs, o ile Boston poskłada zabawki, bo wygląda na to, ze grają z Kyrie i albo wypali w tym wariancie albo klapa, bo innego nie ma.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Western Conference

    3. Blazers 39-25
    4. Thunder 39-25
    5. Rockets 39-25

    nieźle.

    Rockets będą szli po 3 seed z pełna premedytacją, bo dzięki niemu 1rd i semis grają na własnym boisku i unikają Warriors do WCF.

    jednak trudno zmienić pewne układy. W ub sezonie Rox bili się do gm 7 z mistrzami, przegrali dośc nieszczęsliwie [nie wiadomo czy z Paulem by wygrali, ale jego nieobecnośc musiała mieć znaczenie dla przebiegu gry i mentalnej kondycji drużyny].

    naiwnością było sądzić, ze nagle zaliczą sezon dołujący i odpadną z rywalizacji o tytuł.

    a skoro już tutaj są, to znaczy że będą mocni.

    zdecydowanie widzę Dubs i Rox znów jako najlepsze zespoły Western, a za nimi dośc dużą przerwę, bo w zasadzie nikt nie przekonuje na tyle, by stawiać go w roli trzeciego muszkietera, który mógłby się włączyć do akcji.

    Blazers swoją playoff wise pokazlai rok temu, nie za wiele się zmieniło od tamtego czasu.

    Nuggets zaskoczyli w sezonie, aczkolwiek wg mnie też w jakimś stopniu ich 2 seed będzie wypadkową problemów większości zespołów : Pels odpadli całkowicie, Wolves w kryzysie, Rox trapieni kontuzjami, Spurs tak chwiejni, ze aż Popovich zamierza zrezygnować po sezonie, Jazzmani też nie mogli złapać formy przez duża część aktualnych rozgrywek. w sumie, Nuggets wykorzystali tę huśtawkę.

    w Playoffs nie wiadomo na co ich będzie stać, sami debiutanci na tym szczeblu rozgrywek.

    w rytmie game by game, co wieczór z kim innym, zrobili postęp, ale best of 7, to different kind of monster.

    niedoświadczone teamy wpadają od razu na minę. A jesli ta mina nazywa się np. Gregg Popovich, De Mar DeRozan & LaMarcus Aldridge, to może z kapci wyrwać.

    \z chęcią i zaciekawieniem obejrzę taką serię.

    Dubs - yes yes yes !
    Rox - very very yes.

    reszta - ???

  • wielmozny.pan.przecinek

    SPurs "chwiejni" ofk w Regular Season, na dystansie 82 gier.

    Playoff series, to inna para kaloszy, tutaj zespoły złożone z doświadczonych, dobrych graczy zyskują w stosunku do teamów debiutujących, z zerowym kontem rozegranych meczów.

    Reg Season jest jak maraton, Best of 7, jak sztafeta 4 x 400. maratońsko Spurs wypadają dość średnio, jako sprinterzy powinni być nieco lepsi, a obecni Nuggets na razie nigdy jeszcze nie biegli w takiej formule.

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron 4 na liście all time scorers.
    over Michael :]

    Michael oddawał 22,9 shot per game
    LeBron 19,6

    przy podobnej skuteczności
    podobnie jak FT pt : 8,2 vs 8,1

    pt per game :

    Michael 30,1
    LeBron 27,2

    tak więc, generalnie, rzucając mniej LeBron potrzebował większej ilości sezonów, by taki wynik udziergać.

    dla mnie najbardziej niesamowitym aspektem rezultatu Jamesa jest fakt, ze on NIGDY nie był typowym scorerem.

    bądźmy szczerzy zupełnie, Jordan, Bryant czy Jabbar na ofensywnej połowie, to byli gracze dla których koledzy czyścili pole i wystawiali im piłki, żeby mogli zaprezentować swoje znakomite umiejętności.

    LeBron zawsze był raczej organizatoreem gry, łącznikiem, playmakerem. Jesli by mógł, to najchętniej zdobywałby swoje 15 punktów, byle zespoł był zadowolony, a tablica wyników ogłaszała jego zwycięśtwo.

    i teraz ten non scoring jest 4 w historii wśród najlepszych scorerów !

    on to przypadkiem zrobił. Zupełnym przypadkiem i bez intencji. To najciekawsza rzecz w tym wyczynie.

    nie ma nikogo takiego jak LeBron w tej czołówce all time topscorer. dopiero na 12 pozycji jest ktoś o podobnych instynktach, czyli Oscar Robertson. na 14 Tim Duncan, na 17 Kevin garnett.

    inni wybitni "przypadkowcy", scorerzy, którzy nigdy nie byli scorerami z samej natury, a raczej robili to, bo zespół ich w takiej roli potrzebował : Larry Bird jest 34, Stockton 45, Pippen 57, Magic 80.

  • wielmozny.pan.przecinek

    swoją drogą, jeśli wziąc serio narzekania niektórych, ze NBA obniżyła loty, to dla mnie elementem sugerującym, ze to moze być prawda jest kariera takich graczy jak Nicola Jokic.

    na tle innych zawodników, to jest po prostu facet, którego uratowano z rąk mafii, ale nikt mu nie zdjął z nóg tych betonowych kaloszy.

    zręczny i bystry, ale straszliwy kloc. I taki zawodnik odgrywa dziś rolę kluczową w 2 seed. Niepojęte.

    jesli ktoś mówi, ze w dzisiejsza NBA w 90s zostałaby zjedzona z kosteczkami, to zaczynam w to wierzyć na przykładzie Jokica.

    nie przetrwałby.

    ale przetrwanie nie jest tutaj zagadnieniem najważniejszym. Ważniejsze jest to,ze tacy goście ocierają się o All Star albo nawet są All Star. on czy Doncic albo Vucevic.

    zmienia się też polityka klubowa, bo dawniej Me Betonowe Kalosze, który w każdej defensywnej sekwencji wyglada jak najgorszy zawodnik w historii koszykówki, nigdy by nie został obsadzony w roli potencjalnego nawet franchise.

    a dzisiaj nikt z tym nie ma większych kłopotów.

    jesli 90s by 'coś zrobiły" 10's, to na pewno wybiłyby koszykówkę na poziomie NBA z głowy takim zawodnikom.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Dubs beat Nuggets

    demonstracja siły w meczu na szczycie :]

    potwierdza się, ze ofensywa Nuggets cichnie, kiedy Nicola Betonowe Kalosze Jokic zostaje ograniczony w swoich poczynaniach playmakera.

    reszta scorerów Nugets, to zawodnicy bez zdolnosci do regularnego wykonywania ekstra pass czy jakieś szczególnej kreatywności. rozgrywanie Nuggets uruchamia się dzieki obecności i zręczności Jokica, nie zawszxe to muis być asysta bezpośrednia,. czasami to ejst dobre pierwsze podanie albo coś jeszcze rzadziej zauważanego.

    jego ranga i pozycja w tym zespole jest też jednocześnie jego największym deficytem, bo raz że przy odpowiednio szybkiej rotacji ofensywnej rywala staje się balastem na własnej połowie, a dwa : jak nie ma z kim grać ataku, to raczej trudno liczyć by w serii zaskakiwał i zdobywał samodzielnie tak dużo punktów, aby zmienić myślenie defensywne rywali.

    Nuggets są produktem wciąz in da making.
    będą celem do ustrzelania w swojej ćwiartce Playoffs i to już w 1rd, chyba że zagrają na Clippersów :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers muszą uważac, bo zaraz rozmowa dotyczyć będzie nie teygo, kiedy i czy wskoczą na 3 seed, ale utraty własnego boiska w 1rd.

    źle to wygląda na połowie bronionej : Mike Scott broni plecami do piłki, Redick właściwie wcale nie broni, markuje obronę, jego reakcja na ruch piłki czy krytego zawodnika jest dalece spóźniona, indywidualnie nie obroni nikogo.

    jesli ci dwaj goście mają kłopot w obronie, to Sixers kuleją, jeśli na dodatek Redick rzuca 1-11, a Scott 0-5 za 3 pt, to Sixers leżą zupełnie. to jest zespołowa gra, nie ma tutaj tajemnic, Bulls nie wygrywali dlatego, ze Jordan był cudotwórcą, a Lakers nie dlatego, ze przy rozmiarach Shaqa zmniejszał się optycznie kosz, do którego musieli celować. wygrywali, bo najlepiej w lidze dopracowywali detale i u nich Scott czy Redick nie znaleźliby posady.

    Ben Simmons
    free throws
    last 4 gms :
    16-19

    w ostatnich 5 : 3 triple doubles.
    chociaż jedna dobra informacja w tej mizerii jaką muszą przełykać fani Philly. niby dużo meczów nie gubią, ale ta porażka z Bulls dośc bolesna, a sposób w jaki poślizgneli się w Houston źle wróży w kontekście postseason, bo Rox grają teraz swoje optimum, jako że zależy im na 3 seed i semis z Nugets, a nie z Warriors.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Thunder śrubują rekordy , a Paul George nadal twierdzi, ze po powrocie z offu jest w na tyle wysokiej formie, ze lepiej rzucać niż ułatwiać grę kolegom. real MVP, damn ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers wyciszają LeBrona.

    najsłuszniejsza decyzja w tym momencie, oczywiście nietrudno zgadnąć, ze podjęta przez samego Jamesa. już nie ma się o co ścigać. Playoffs uciekły jak Gołota.

    Nolas wyciszają Davisa albo sam się wycisza.

    Dell Demps hieną roku ;]
    z koscioła trudno się wypisać, z mafii też, z legii cudzoziemskiej, teraz do tej niechlubnej listy dochodzą Pels :]

    nie chcą mieć z niewolnika pracownika, bo to niemożliwe; gorzej : oni złośliwie i z premedytacją wymierzają karę swojemu najwybitniejszemu zawodnikowi, ktory i tak nie chce dla ncih grać i po takim upokorzeniu tym bardziej chciec nie będzie. Aż trudno sobie wyobrazić Davisa przygotowujacefgo się z Pels do sezonu 2019-20. Latem muszą go strejdować.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Memphis 3-1 ostatnio i pobili Blazers oraz Jazz.

    albo są zadowoleni ze swojej pozycji przed loterią, albo zorientowali się, ze wsród kandydatów nie ma aż takich talentów,zeby dla nich poświęcać sezon. MOże w ogole go nie poświęćają, tylko zwyczajnie są na tyle słabi, ze zdobywają sie tylko na momenty naprawdę niezłej gry.

    1-14 w środku sezonu, to naprawdę nie jest tankowanie, nikt tak bezczelnie by tego nie robił :]

    teraz są silniejsi zresztą, JOnas Valancinas czy Avery Bradley albo Delon Wright przyszli z zespołów o apetytach na Playoffs i nawet na semis czy NBA Finals, więc mają też swoje ambicje sportowe, chcą dowieść że pozbyto się ich niesłusznie; no i jets okazja by pograć o przyszłe kontrakty.

    cała trojka przyda się w Memphis, jesli zechcą ich zatrzymac, będą mieli możliwości takowe.

    a 2019 NBA Draft... cóż, nie ma żadnego gracza tak wyjątkowego i Hot, żeby nadmiernie wystawiać na szwank dobre imię organizacji ;]

    w sumie, po tych trejdach, z rozwojowym franchise rookie, z jakimś wysokim pickiem z 2019 Class przeznaczonym na rzetelnego solidnego młodziaka, Memphis wrócą do walki o Playoff spot wcześniej niż się można było jeszcze niedawno spodziewać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    na NBA Draft zestaw best rookies w ostatnim miesiącu.

    1 Trae Young
    2 Luka Doncic
    3 Marvin Bagley

    dobre podsumowanie, Young mocno podbił swoje notowania.

    kto wie jednak, czy z całej ww. trójki, najlepiej nie rokuje ten trzeci. Kings idą w górę, a on sam jest debiutancko nierówny, ale te sekwencje przebłysków potencjału, jakimi się wykazuje, to rzecz godna uwagi juz teraz. I liczby, które nie kłamią. jest skuteczny, nie marnuje piłek, zbiera z desek, zarabia osobiste. 2-3 lata i Kings będą mieli skrzydłowego na następną dekadę. 6-11 z takim atletyzmem i koordynacją nie rodzą się codziennie.

    Doncic nadal na 10 rzutów ma 2-3 dobre, reszta przez ręce, off balance, żyje na drop stepach, kiedy obrońcy zajarzą jak się przed nimi bronić schudnie nawet ta 43 % skuteczność.

    I tego nie da się zmienić, podwyższyć procent mozę tylko gra w lepszym zespole niż dzisiejsi Mavericks.

    na początku sezonu szło mu lepiej, bo nikt go nie znał, miał obok siebie dobrych zawodników, więćej open shots.

    po przemeblowaniu składu już tak rózowo nie jest.

    największym komplementem dla tego gracza jest fakt, ze MIMO takich deficytów, mimo takiej niezdolnosci do kreowania dla siebie samego open shots, notuje te 43 % z gry i 34 % zza łuku./

    ktoś słabiej wyszkolony technicznie zatrzymałby się na 20 %, mając do dyspozycji tak zachwiane pozycje rzutowe jakie seriami stwarza sobie Luka.

    dodajmy do tego matador defense, jaką głównie uprawia, i dostajemy obraz zawodnika tyleż efektownego i na pewno łatwego do polubienia, co jednak kłopotliwego.

    w Rookie Season wzbudza powszechną miłość, bo jest nowy i nie opatrzony.

    ale w następnym roku skończy się miesiąc miodowy i zacznie się rozliczanie z efektywności, a nie efektowności. rywale już sie z nim oswajają, rzucają przeciwko niemu atletycznych obrońców, a oni grają nisko na nogach i nawet spóźnieni w pierwszym kroku łatwo zamykają mu drogę blisko kosza. widac zresztą, ze i on sam ma respekt dla możliwości atletycznych rywali których spotyka.

    nie wiadomo, na ile pomozę większa liczba minut na small forward, w gruncie rzeczy nie ma to aż tak wielkiego znaczenia.

    Dallas 1-9 w ostatnich 10 gms jako Luka Doncic Team i takie są ich realne możliwości.

    jesli ktoś uważa,ze samo wejście do gry Kristopa Porzingisa odwróci trend, ten jest w grubym błędzie. te kilka trafionych koszy nie wpłynie na radykalne przestawienie akcentów, bo Łotysz dysponujący wzrostem rzędu 7-3 ma jeszcze słabszą skutecznośc niż Doncic i podobny styl gry. gdyby w NBA ponadprzeciętnie wysoki shooter stanowił jakąs niezwykłą broń, to inaczej by ta liga wyglądała niż w realu.

    Mavs potrzebować będą znacznie większej ilości zmian i korekt.

    a Doncic im bardziej będzie mógł wykorzystać raczej swoją passing game niż warianty kreacji kozłem, tym lepiej dla niego samego, bo jest szansa, ze piłka powracać bedzie do niego w warunkach korzystniejszych niż te, które sam sobie kreuje.

    bo to Rookie i będzie lepszy niz jest ?

    please... Young czy Bagley owszem, mają rezerwy, a Bagley fizyczne możliwości, na których będzie rósł jak na drożdzach, jako zawodowiec, ale ten ma za sobą profesjonalną kariere w Europie, jest wyszkolony jak po 4 latach dobrego college i to z z doświadczeniem funkcjowania w świecie i metodzie zawodowego basketu.

    skończył się swobodny loot dzięcioła, zaczynają się schody :]


  • wielmozny.pan.przecinek

    kto pójdzie na Bucks w 1rd : Miami, Hornets czy Orlando ? :]

    a to istotne, bo Bucks nie wygrali dotąd żadnej serii Playoffs, są dośc zieloni, jako 1 seed będą czuli pewną presją, a 8 seed kompletnie żadnej.

    i najlepsze, ze Heat czy Magic mają niegłupich coachow zdolnych przygotowac ciekawy gameplan na liderów Eastern.

    wszyscy będą patrzeć na tę serię, bo nikt chyba nie twierdzi,ze Bucks są nie do pobicia, przeciwnie : grają tak wysoki oktan w Rgular Season, że w Playoffs obok zwiększonej presji może im doskwierać brak rezerw na poziomie energii nie tyle kinetycznej, ile psychicznej. Rajon Rondo twierdzi wrtęcz, ze 80 % postseason rozgrywa się na tym poziomie.

    nie ma świeżej głowy, nie ma dobrej koncentracji, mobilizacji, szybkości podejmowania dobrych decyzji, reakcji itd.

    kto pakuje tak dużo zdrowia w Regular Season, ten w Playoffs może mieć problemy, o ile rywale zaoszczędzili jej więćej.

    a Heat czy Magic to dobry test na początek, zwłaszcza ci pierwsi z Eric Spoelstra v w roli head coacha.

    wg mnie, główny punkt strategii vs Bucks polega na ustaleniu, jakimi metodami zneutralizować kluczowy wpływ Giannisa na grę defensywną Bucksów. wbrew pozorom, wg mnie, nie w jego ofensywnej dynamice tkwi sedno jest znaczenia dla zesppołu, ale właśnie w tym jak klei ich obronę, która bez niego w serii prosto stać nie będzie.

  • forto_d

    -
    walka o 8 spot na wschodzie trwa w najlepsze. Odpuszczam sobie Hornets, oni mają MJ i nie potrzebują nic wygrywać. Natomiast na Florydzie walka na całego. Osobiście minimalnie wyżej cenię Heat i rzeczywiście mogą oni pomęczyć trochę Bucks i napsuć im krwi. Jak pisałeś ES to już solidny coach i potrafi grać serie. Nadal faworytem będą kozły, ale mecze mogą być bardzo twarde i wyrównane. Ile sił zostawią na PO w Milwaukee. Zobaczymy. Zespół wygląda dobrze, jest świetnie ułożony. Antek co przepcha każdego i grupa strzelców. Brzmi groźnie.
    -
    jak wspominałem ostatnio Young szaleje w Hawks, dla porównania statystyyki w rookie sezonach:
    YOUNG vs CURRY
    MPG FG% 3P% FT% RPG APG STLPG TOPG PPG
    young
    30.8 .411 .333 .819 3.5 7.8 0.8 4.0 18.4
    curry
    3.2 .462 .437 .885 4.5 5.9 1.9 3.1 17.5
    jak widać SC trafia na wyższej skuteczności, ale to Young podaje więcej, no i punktów mimo wszystko też "młody" ma więcej, czy pójdzie w jego ślady i stanie się KIMŚ w tej lidze
    -
    kolejny raz też przypomnę, że Doncic to młodzian tak samo jak Young i inni rookies. Luka też będzie jeszcze lepszy. I nie odważę się napisać, że już osiągnął 90% swojego sufitu, a inni 50% i nagle wszyscy go przeskoczą w 3 czy 4 roku grania. Luka pokazuje więcej niż mogliśmy oczekiwać, Petrović, Kukoć wchodzili do NBA jako gwiazdy europejskiej koszykówki i gdzie byli w swych pierwszych sezonach
    -
    Lakers oficjalnie tankują. I dobrze, tylko co dalej? Czy NO w ogóle będą z nimi rozmawiać, czy mają swój plan na ściągnięcie Tatuma? Kto tak naprawdę będzie chciał tam iść, po tym jak kolejny raz młodzi Lakers pokazali, że brak im charyzmy, woli walki i zacięcia. Ot luźna gra, czasem się wygra, czasem się przegra. James opuścił 17 spotkań, to też znak, że "staruszek czas" swoje robi. Kto się skusi? Durant (warriors), Leonard (Clippers). Więc kto? Jeśli nie wyjdzie z Davisem, to LAL mogą pozostać w przeciętności i LBJ ostatnie sezony zmarnuje. Ot takie wakacje w Hollywood. Tylko to nie ten typ. A jest już zbyt WYEKSPLOATOWANY ciągnięciem przez ostatnie sezony Cavs.
    Szacun dla LBJ za kolejny krok w kierunku top# all time leading scores. I to tak jak pisałeś, PRZY OKAZJI. LBJ nie szuka najpierw punktów dla siebie. A i tak tyle ich nawrzucał. No i jest najlepszym strzelcem w PO.
    -
    piszesz apropo Jokica "jesli 90s by 'coś zrobiły" 10's, to na pewno wybiłyby koszykówkę na poziomie NBA z głowy takim zawodnikom" i że w ogóle tamte drużyny by rozwaliły te dzisiejsze
    I tu się nie zgodzę. Dlaczego Jokić miałby trudniej w tamtych czasach? Bo wtedy grało się na 3-5 metrach, rzutem z dystansu straszył może jeden człowiek. A teraz spójrzmy na Bucks, gdzie center gra 7 metrów od kosza i sypie 3. Jokić miałby trudniej grając na małej przestrzeni, gdzie obok centra był Oakley, a niskim skrzydłowym Mason. Tylko gdzie by byli dzisiaj Oakley i Mason dla przykładu. Nigdzie. Może jakieś ogony by grali.
    I czy z drużyn z tamtych lat dzisiaj ktoś by nadążył za Warriors, Rockets (ostatnio są świetni) i innymi... Dzisiejsze zespoły zabiegały by tamte, to taka największa różnica. I aż dziwne, że tyle czasu zajęło się zorientować menadżerom, że 40% za 3 więcej niż 55% za 2.
    I kto by pokrył Klaya, dla mnie najlepszego strzelca w NBA. Facet broni, rzuca 3. Jak on odpali to nawet Rockets nie dadzą rady.


  • wielmozny.pan.przecinek

    wszyscy pamiętamy upset Sonics z 1994 czy Mavericks z 2007 :]
    oba zespoły zaliczały lepszy Regular Season niż ten, na jaki zanosi się u Bucks, a przegrały z 8 seed. zły matchup w Playoffs, to rzecz bezwzględna, unieważniająca całkowicie rekordy, bilanse i inne rzeczy zrobione w 82 gms sezonu.

    Bucks mają jeszcze 2 mecze z Heat do końca sezonu, jedni i drudzy mają o co grać, więc powinny te pojedynki coś więcej powiedzieć o ew. serii Playoffs miedzy tymi drużynami,

    na razie jest 1-1.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Trae Young like Stephen Curry ?

    mocne porównanie, narzucające się w pewien sposób, wg mnie Curry ma jednak to "coś", co czyni z niego świetny układ odniesienia dla młodszych graczy dziś, i zapewne na przyszłośc, a jednocześnie stawia go na pozycji ideału niemal niedościgioniego.

    to jednak ejst chłopak, którego tata grał w NBA, też był wybitnym shooterem, Steph od przedszkolaka wprawiał się w rzemiośle i nasiąkał koszykówką zawodową, odpowiednimi nawykami treningowymi, no i geny odziedziczył niezrównane.

    nie znam dokładnie background Trae Younga, ale chyba aż tak dobrego nie miał ? :]

    utalentowany zawodnik, ale mimo wszystko, o ile może być kimś w stylu Curry'ego, to wydaje mi się, ze trudno wymagać aby był równie dobry.

    jednak Stephen Curry ma w dorobku 2 tytuły MVp, 3 mistrzostwa NBA, jako zawodnik absolutnie konioeczny w swoim zespole.

    jak już Trae dowiedzie, ze umie grać, to rangę zaczną mie ć osiągniecia; w porządku, young man, pokazałeś, ze masz papiery, by się w tej lidze utrzymać, dostać kontrakt, wyróznic się nawet, ale jesli chcesz być kimś : pokaż mi co wygrałeś.

    tak trochę wątpię w to, ze 6-3 outside shooters na miarę MVP i 3 chips będą w tej lidze zdarzać się co parę lat :]

    nie jest to wina Younga, może po prostu Curry jest aż tak nadzwyczajnie niecodzienny ? :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    LUka Doncic

    doskonale rozumie opinię, którą przedstawiłeś. Mozliwe że tak będzie.

    Kukoc i Petrovic wchodzili do NBA jednak w inncyh warunkach.
    Lata 80/90te, liga wciąz nieufna wobec non American.

    Petrovic trafia do Blazers, gdzie na jego pozycji gra Clyde Drexler, sam Drazen odstaje atletycznie w obronie, więc nie ma szansy się pokazać; wtedy jeszzce defensive presence miała znacznie podobnej rangi co umiejętności rzutowe :]

    Kukoc trafia do Bulls, mistrzów NBA, na jego pozycji gra Scottie Pippen, więc aby pomieścić obu w zespole Bulls zmieniają mu rolę i tuczą, aby zrobić z niego power forward, czym przytępiają jego naturalny talent.

    słowem : Doncic przyszedł do innej NBA niż tamci dwaj.

    pokazal, owszem, wiele dobrych rzeczy. Już nie rozmawiamy o tym czy on będzie w NBA grał czy wróci do Realu, bo tu się nie nadaje. znając liczne przypadki wirtuozów z Europy, którzy w NBA ostatnimi czasy ponosili porażke - i on nie miał jasnej sytuacji.

    ale wiemy już, ze zostanie i będzie ważnym zawodnikiem swojego zespołu.
    Pytania dotyczą skali rozwoju jaki mógłby osiagnąc.

    powtorzę,ze wg mnie są 2 powody, dla ktorych o wiele lepszy niż już jest - nie będzie :

    1] przeciętny atletyzm, którego nie da się poprawić na poziomie naturalnej koordynacji, lekkich nóg, plastyczności, zwinności etc. Na to nie ma cwiczeń. Może ofk poprawić siłę, ale siłę wszycy w NBA poprawiają, więc to elementarz, a nie klucz do rozwoju :]

    2] on się zaczał uczyć w zawodowej koszykówce 4 albo 5 lat temu. Gros innych rookies dopiero teraz.

    dlatego dziś wygląda lepiej od nich, ma lepszą clutch game, pewnośc siebie, wszystkie techniczne i taktyczne sprawy opanowane.

    tylko : skoro już sie tego wszystkiefgo nauczył, to czego jeszcze miałby się nauczyć ?>

    rzucania przez plecy przez całe boisko ? :]

    istnieje pewna summa umiejętnosci, poza których zakres nie da sie wyjśc w treningu zaawansowania technicznego. Tak jest w każdej dyscyplnie sportu, koszykówka nie jest wyjątkiem.

    zatem, Luka Doncic jest wg mnie zawodnikiem ukształtowanym i gotowym. Na ile jego umiejętnosci będą podnosić efektywnośc jego gry zależy już tylko od tego w jakim zespole będzie grał i na ile ten zespół pomoże mu poprawić indywidualną jakośc.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers & Pels,

    cóż, wg mnie, jeśli Davis wybierze Lakersów, to Pels musieliby znów zatrudnić Della Dempsa, żeby złośliwie przeszkodzić mu w transferze :]

    zawodnik ma zawsze decuydujące słowo; pardon - prawie zawssze, bo Pels wytyczają nowe standardy braku szacunku dla swoich pracowników i zasłużonych graczy.

    cóż, LeBron ma całe lato, zeby kogoś namówić. sadze, ze Davis jest celem podstawowym, nie sposób nawet wyobrazić sobvie,ze zostanie w Pels i będzie z nimi trenował do nowego sezonu. wg mnie : wykluczone, a Pels nie po to zwolnili Dempsa za całą te chryję, zeby ją grać od nowa latem :]

    w sumie, wyszli na tej zabawie jak Zabłocki na mydle : nic nie zyskali, a mogli dostać np Kuzmę i Ingrama, Davis i tak jest już poza organizacją i zespołem, a stracili jeszcze dobre imię i respekt w branży za to, jak go potraktowali.

    mniej rozsądnie prowadzonego klubu chyba w NBA jeszcze nie było :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Jokic, NBA 90's i dziś

    czy zespoły z 90s dalłyby radę dzisiejszym - nie podejmuję się prognozować :]

    "wtedy gralo sie na 3-5 metrach, rzutem z dystansu straszyl moze jeden czlowiek"

    coś za coś :]

    sądzę, ze wszystkie zmiany i róznice można by było nadrobić. zespoły 90s bronilyby dzisiaj inaczej, jeśli by musiały, kwestia przestawienia sie w grze na inne częstotliwości. kiedy jeździli na MS, IO czy Mc Donalds Cup do Europy też musieli przyswajać nowe zasady i w krótkim czasie świetnie sobie radzili.

    sądzę, ze Jokic miałby problem na poziomie czysto fizycznym.

    ba ! nie chodzi nawet o to, ze miałBY, bo on MA problem takzę dzisiaj :] tyle że dzisiaj Nuggets to nie przeszkadza, bo uznają, ze Jokic na tyle jest cenny w obrocie piłką, że zupełną indolencję na własnej połowie można mu wybaczyć.

    NBA sprzed 30 lat tego by mu nie wybaczyła, wg mnie :]

    owszem, mógłby znaleźc miejsce w NBA, dla dużych zręcznych białych graczy zawsze znajduje się miejsce, ale wcześniej takich gości nie zapraszano do All Star, raczej nie stawiano w centrum zespołów rywalizujących o top seed w Konferencji, ignorując ich oczywiste deficyty i słabości. Tutaj się sporo zmieniło. Dzisiaj te sprawy już nie są dyskwalifikujące i degradujące, rzadko też sie zdarza aby rywale z premedytację wykorzystywali je przeciw tym zawodnikom.

    liga należy do skrzydłowych i big guards.

    dlatego, jesli Nuggets grają z Thunder, Lakers, Kings czy wieloma innymi zespołami, to one za nic na świecie nie zrobią switch po to, by wypunktować Nuggets na Jokicu, przeciwnei : będą piłować swoje sety przez liderów i w ten sposób prędzej przegrahą mecz niż taktycznie zrobią Nuggets do jednej bramki uruchamiając albo smallball albo z premedytację robiąc z Jokica wiatraka i dziecko we mgle lub gościa z 5 faulami używając bardziej mobilnego środkowego.

    bardziiej liczy się dzis ekspozycja liderów niż wykorzystywanie słabości rywala; ale o tym,,ze w NBA inteligencja i team oriented graczy oraz autorytet trenerów poleciały mocno w dół, to akurat tajemnica poliszynela :"]

    chociaż trzeba przyznać, ze akurat Jokic pilnuje się, żeby nie łapać zbyt wielu fauli. Po prostu najczęściej markuje i nie broni w sytuacjach bezpośrednio go dotyczących :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "dzisiejsze zespolu zabiegaly by tamte"

    o, nie jestem taki pewien :]

    sadze na poziomie szybkości gry nie zaszły większe zmiany, sądze nawet ze najszybsze zespołyu w historii biegały w latach 80-tych.

    wg mnie, jesli istnieje jakis element dający dzisiejszej koszykówce pewne przewagi, do których tamta dawna musiałby się przystosować, to ten szalony 3 pt shooting, z pewnoscia konieczne byłyby korekty defensywne w tym zakresie.


    "ze 40 % za 3, to wiecej niz 55 % za 2"

    no tak, ale za 3 wciąz nie rzuca sie tyle co za 2 :]

    skoro 30 lat temu trojek oddawano tylko 6 per game, przy 31 dzisiaj, A MIMO To ligowa średnia pts per game wynosiła aż 109 wobec 111 dzisiaj, to oznacza że trójki nie dają żadnej przewagi w scoringu dzisiejszej lidze.

    dziś wpada średnio 11 trójek na 35 % skuteczności. to daje 33 pts.
    30 lat temu wpadało 40 dwójek z 49 % skutecznością,. czyli 80 pts.

    zatem... Więcej punktow.

    ofk, mozna się bawić w porównywanie : co by było, gdyby porównać 50 trojek na 40 % z 50 dwójkami na 55 %, ale to zabawa będzie tylko :]

    rzeczywistość wskazuje, ze menadżerowie aż tak głupi nie byli :]

    trójka rzucana była raz na kwartę, ale punktów zdobywano tyle samo. I nie tylko za pomocą layups czy dunks, bardzo chętnie korzystano z mid range game, która z kolei dziś jest w kryzysie.

    wtedy ogólna skutecznośc wynosiła 47,7 %, dzisiaj 46 %.

    1,7 % w przedziale ca. 44-51, to całkiem spora róznica, jak mi sie wydaje.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "kto by pokryl Klaya"

    no cóż, myślę że Michael Cooper, Joe Dumars czy Michael Jordan mogliby przynajmniej podjąć się takiego zadania.


    "dla mnie najlepszego strzelca w NBA"

    zdecydowanie racjonalna opinia.
    niezastąpiony element mistrzowskiej dynastii Warriors.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston over Lakers at Staples

    cóż, w innych warunkach byłby to hit kolejki

    a tak, właściwie treningowa gierka, w której Kyrie Irving i LeBron nawzajem dowiedli sobie, ze umieją robić swoje. wygrana Bostonu nie ma znaczenia prestiżowego i poznawczego, Lakers dogrywają przegrany sezon.

    Mortiz Wagner, Alex Caruso, Jonathan Williams - to są dziś gracze podstawowej rotacji Lakers biegający z LeBronem; oto signum temporis tego dziwnego sezonu.

    największą atrakcją pozostaje możliwość oglądania w akcji LeBrona, wg mnie wciąż "najlepszego koszykarza świata", bez względu na to, kto dostanie MVP, kto zdobędzie mistrzostwo etc i czy ktoś w istocie ejst lepszy.

    łatwo powiedzieć "LeBron nie ejst już najlepszy", ale znacznie trudniej powiedzieć "zawodnik Iks jest lepsszy niż LeBron", to dopiero jest ryzyko, bo nie wystarczy wyciąg z statystyk czy bilans zespołu, zeby taki chwacki okrzyk uargumentować odpowiednio sugestywnie.

    Kyrie bardzo na luzie, szło mu idealnie.

    ciekawe też o czym mówili po meczu, zasłaniajac usta. Nastepnego roku w Los Angeles, parfarazując filmowy klasyk Alaina Resnaisa ?

    tylko czy Kyrie jest wystarczajaco hollywoodzki i przystojny, by grać w Lakers ? ;]

    no nic, ale to temat raczej na offseason. Zdecydowanie Bostonowi nie sprzyjają te ciągłe dywagacje, czy Irving zostanie, czy odejdzie, czy umawia się z Durantem w Nowym Jorku, a LeBronem w Kalifornii etc.

    swoją drogą, przy wszystkich neisamowitych umiejętnosciach Kyrie, jako potencjalny właściciel bardzo bym jednak unikał stawiania na niego jako franchise cornerstone.

    nigvdy nie wiadomo, co takiemu zawodnikowi chodzi po głowie, czy to co dziś robi i mówi, jutro jeszcze bedzie aktualne. Odchodzi z Cavaliers, mimo ze co roku gra w NBA Finals i ma obok najlepszego zawodnika świata, ktory z chęcią pozbywa się na jego korzyśc czesci swojej chwały [dominujący LeBron z 2018 Playoffs to jednak inny LeBron niż w poprzednich latach, gdy podporządkowywał swoją osobistą grę ambicjom np właśnie Irvinga],; ma własny zespół, z mistrzowskimi aspiracjami, ale gdy narastają wątpliwosci wokół tego, czy on go potrafi poprowadzić jako lider, zajmuje się raczej rendez vous wokół swoich planów na lato i następny sezon.

    podpisz takiego na kilka lat i właściwie fundujesz sobie same problemy.

    jak wyglądałaby NBA na przestrzeni ostatnich 35 lat, gdyby Scottie Pippen szukał innej miejscówki niż obok Jordana, James Worthy wolał grać bez Magica niż z nim, a KObe BRyant po pierwszym tytule dla Lakers uznał, że Shaq przeszkada mu w realizacji solowych projektów i przeszedł do Blazers albo Suns ? :]

    stabilnośc emocjonalna i wszelaka takich graczy jak Irving to jest jednak , w porównaniu do tamtych mistrzów, postawa bardzo glęboko - wg mnie - nachowana infantylizmem i kaprysem, który nie przystoi wysokiej jakości profesjonaliście.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : przy okazji, widać tutaj róznicę między takimi zawodnikami jak Kyrie Irving a np Stephen Curry.

    Warriors mają 120 % pewności, ze Curry nie będzie kręcił nosem na obecnośc w zespole kogoś równie utalentowanego, co on;

    że jeśli podpisuje kontrakt, to oddaje całe serce organizacji i nie interesuje go nic innego;

    potrafi wtopić się w zespoł, dostroić do kolegów, oddać im część swoich ambicji osobistych, cieszyć się szczerze z tego, że ich wyrózniają w pierwszym rzędzie,a nie jego etc.

    zupełnie inna postawa sportowa i osobowość.

  • forto_d

    -
    "... a KObe BRyant po pierwszym tytule dla Lakers uznał, że Shaq przeszkada mu w realizacji solowych projektów i przeszedł do Blazers albo Suns ? :] ..."
    no Kobe uznał tak po 3 mistrzostwie, nie wiem czy był jakiś zawodnik ,który tak perfidnie odebrał mistrzostwo swojej drużynie jak Kobe w 2004
    1-4 z Pistons, może Kobe uwierzył, że po wygraniu zachodu już są mistrzami, a 3 mvp dla Shaqa to za dużo
    w 4 przegranych meczach KB trafił 29 na na 86 rzutów, czyli trafiałl 34 %
    Shaq w tych 4 meczach przegranych trafił 43 rzuty, oddał oddał 64, trafiał 67%
    tak wiem, że Pistons starali się odcinać Shaqa, ale na miłość boską, czy Kobe nie rozwalił tego
    ta para miała szansę wspólnie zdobyć (moim skromnym zdaniem) jeszcze wiele tytułów, ale Kobe za szybko chciał wyjść przed szereg
    Ci którzy stawiają Kobe ponad LeBronem pamiętają bilans Lakers po odejściu Shaqa?
    -
    czy LBJ jest najlepszy obecnie, jak pisałem NIE w tym sezonie (kontuzja, dużo opuszczonych spotkań, no i teraz gra o nic), aczkolwiek ŻADEN z obecnie grających nie dorówna poziomem do tego co grał on ostatnimi latami, nikt z tak słabą drużyną nie dotarł do finałów NBA jak James rok temu,
    to co wyprawiał przez ostatnią dekadę, to jest poezja. To jest coś nieosiągalnego dla inych w tym sporcie. Facet z takim IQ koszykarskim, że czasami się zastanawiam ile miałby asyst James i tytułów mając takiego Klaya na 2.
    I podkreślę jeszcze raz, nie przypadkiem jest w tp10 punktów i astystw NBA, a w playoff nawet w top3 i 6 w zbiórkach. Nawet dzisiejsza asysta przez całe boisko, czy MJ tak podawał?
    czekam z niecierpliwością na lato i na to co się wydarzy, czekam na Davisa. Ale nie do końca ufam Pels i w to co oni zrobią. może w NO już mają swój plan i dlatego czekają na lato. Może wiedzą gdzie go chcą odesłać i za kogo.
    -
    "...."kto by pokryl Klaya" no cóż, myślę że Michael Cooper, Joe Dumars czy Michael Jordan mogliby przynajmniej podjąć się takiego zadania. ...."
    pewnie, a kto by wtedy biegał za Stefanem? no i jest jeszcze niejaki Durant. Transfer Kevina zniszczył równowagę w tej lidze, to pewne. Ciekawe na ile Houston są w stanie powalczyć w serii, czy rok temu to był tylko przebłysk Rockets i chwilowa niemoc Warriors? A swoją drogą Curry też wcześnie zaczął trenować (apropo Doncica), chyba tato uczył go i przekazywał to co najlepsze od siebie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Kobe uznał tak po trzecim mistrzostwie; czy Kobe nie rozwalil tego"

    niekoniecznie :]

    po 2004 NBA Finals Shaq odszedł z powodów finansowych.

    w samych Finałach, wg mnie Lakersi przegrali nie z powodu proporcji podziału rzutów między tych dwóch zawodników, ale z powodu :

    a] słabej supporting cast, bo jesli twoich 4-6 graczem są Devean George, past prime Gary Paytton czy sędziwy Karl Malone, to z Pistons w tamtym wydaniu po prostu nie ma co liczyć na sukces.


    lubię sie powtarzać, ze siła zespołu to tak naprawdę nie dwóch najlepszych, ale jakośc od 3 do 6 w zespole.

    niestety, ale w 2004 Lakersi nie mieli już Ricky Foxa, Robert Horry czy Ron Harper, czyli właśnie 3 z 4 graczy podstawowego rdzenia drużyny.

    b] obrony Pistons

    wg mnie, to naprawdę nie nadmiar ambicji Kobego przeważył szalę na stronę Pistons, ale ich znakomita obrona.

    Kobe nie miał wybitnej serii jak chodzi o procent celności, broniony był pierwszorzędnie jednak.

    I bezkarnie, bo Detroit mogło sobie na to pozwolić przy właściwie zerowym zagrożeniu ze strony wszystkich innych graczy Lakers, wyłączając Shaqa.



  • wielmozny.pan.przecinek

    "ci ktorzy stawiaja Kobe ponad LeBronem pamietaja bilans Lakers po odejsciu Shaqa ?"

    cóż, sądzę że mogą mieć pewne luki w pamięci :]

    ja nie próbuję na szczęście wybierać pomiędzy Kobem, a LeBronem, więc tutaj jestem zupełnie wyluzowany.

    co do bilansu po odejściu Shaqa, to oczywiście był słaby, ale tak musiało być. Shaq był kluczowym zawodnikiem tego zespolu. to naturalne, że gdy odchodzi ktoś tak ważny, drużyna musi to odczuć.

    ale koniec końców, w/o Shaq, z Kobe na pozycji lidera Lakers zaliczyli 3 serie finałowe z rzędu i zdobyli back2back, więc zdołali coś zbudować na tych gruzach.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "to co wyprawial przez ostatnia dekade, to jest poezja"

    ja bym nawet powiedzial, ze i w dziale całkiem realistycznej prozy dałoby się tę pozycję umieścić :]

    "Moze NO wiedza gdzie chca Davisa odeslac i za kogo"

    teoretycznie powinni wysłać go tam, gdzie on ma życzenie się znaleźć, ale po tym co wyrabiali w styczniu i lutym można się spodziewac dokładnie każdego wariantu rozwoju sytuacji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "a kto by wtedy biegal za Stefanem ?"

    to już do ustalenia :]
    wymieniłem obrońców z pozycji shooting guard w ówczesnej lidze.

    w samej rzeczy, Dubs to taka zabawka, ze tam się nie da wyłączyć całej trójki shoterów/scorerów o których tutaj mowa.

    optymalny wariant, to shooting fiesta jednego, lock down na drugim i słaby dzień trzeciego, aczkolwiek będę się trzymał sprawdzonej opinii, ze siła Warriors leży w 2way ballgame, umieją rzucać, ale także bronić, zawsze mają topowy Opponent FG % w Playoffs, najlepszy albo drugi w kolejności. Gdyby tylko rzucali, nie wyszliby poza Semis :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "ciekawe na ile Houston sa w stanie powalczy w serii"

    są w stanie, wg mnie.

    ofk, w 2018 mieli atut w postaci kontuzji Iguodali, która wytrąciła Warriors z rytmu, bez niego, a Looney, Bell czy innym wynalazkiem, właściwie grali we czterech [i pół] przeciw piątce Rox.

    na poziomie Western Finals, to było dla Dubs bardzo duże osłabienie, co pokazuje że siła ognia czy mięśni - siłą, ale to dopiero wtedy daje zwycięstwo, kiedy wszystkie detale sie zgadzają.

    podobnie jak sytaucja z LeBronem dzisiaj. Niektórzy chyba naprawdę wierzyli, ze jemu wystraczy dać czterech chłopakow z podwórka i on ich zaprowadzi do NBA Finals.

    inni z kolei utyskują wciąż na to, ze on wygrywa, BO gra z zawodnikami kalibru All Star.

    naiwne aż zęby bolą :]

    każdy mistrz gra z ALl Star caliber, bo na tym polega cała zabawa. zaden fizycznie, technicznie czy taktycznie dominujący zawodnik nic nie zdziała bez odpowiedniego wsparcia i otoczenia.

    wybitności zatem nie mierzy się tym, że ktoś gra z All Star albo nie gra. Mierzy się ja samym faktem, ze taki gracz prowadzi tych All Stars do mistrzowskich tytułów.

    czy Paul George'a okleja się ALl Star ? Niespecjalnie. Czy okleja się Damiana LIllarda ? nie.

    to raczej NIMI się okleja takich jak LeBron i dlatego LeBron jest all time, a Paul George nim nie jest i nie będzie.

    okleja się Magica, Jordana czy Kobego albo Shaqa. wszyscy oni wygrywali mają All Stars wokół siebie.

    I dowodem ich rangi jest to, ze nawet w otoczeniu zawodników tak znakomitych, to oni byli centrum składu, bez nich taka drużyna traciła w dużej mierze sens.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers beat Pacers

    ciekawy mecz w kontekście Eastern Playoffs.

    Sixers muszą znaleźć równowagę miedzy transition game Simmonsa i rzeźbieniem set plays pod Embiida.

    stara szkoła : wybroniona piłka, zbiórka, pierwsze podania i biegniemy, zamiast czekać aż center podciągnie i się ustawi.

    tyle ze jeśli Embiid nie będzie ważną opcją w ofensywie, to straci ochotę i się zniechęci.

    zabawne, ze im zawodnik wyższy, tym jakoś bardziej kapryśny, jakby myślał : skoro jestem taki duży i podejmuję ten cholerny wysiłek, zeby swój tyłek wnieśc na boisku i nawet się przebiec, to macie to docenić i czekać z atakiem na mnie :]

    a w Playoffs transition game, to podstawa zdobywania latwych punktów, zwłaszcza w semis vs Boston/Pacers Sixers będą bardzo tego potrzebować i co najlepsze : mają najlepiej prowadzącego kontry zawodnika w obecnej NBA i paru mniejszych, którzy nieźle biegają.

    im częściej będą uciekać z set plays na rzecz ostrych i dynamicznych wyprzedzających ataków, tym dla nich lepiej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rox beat Mavs

    ciekawa scena w końcówce : Harden nie kończy 4 albo 5 z rzędu posiadania, wynik na styku, a Rockets nadal oczyszczają mu pole do izolacji. to sie nazywa zaufanie. I dobra chemia.

    za to błędy w obronie - katastrofa.

    najpierw Eric Gordon na drugiego ściga Doncica, który biegnie do linii i wiadomo, ze jesli chce kończyć, to znów przez ręce albo na jakiś fikuśnym drop stepie, zostawia swojego człowieka i Doncic ma cały czas świata, zeby zagrać łatwą piłkę do środka.

    potem Harden bierze się za shut down defense ;] i oczywiście zostaje ograny, 2 na 1 w środku, łatwy finisz.

    aż dziw, ze zamknęli ten mecz.

    gdyby to nie byli Mavs, ale choćby Sacto czy Clippers, to Rox pływaliby brzuchem do góry.

    umocnili się na 3 spot, mają własne boisko w 1rd, a kto wie, jak dobrze pójdzie, to śmiało mogą atakować Denver, które ma zjazd, przegrało 4 z ostatnich 5, a im dalej w las tego sezonu, czyli im większa presja i playoffowy klimat, tym gorzej im idzie na wyjazdach, już nawet nie są w stanie wygrywac z Pistons czyu Nets. tylko rozdeptanych Lakersów pokonali w ostanich 2 tyg. mają kryzys, bo wątpie, aby w takim momencie sezonu, ONI akurat, luzowali i szukali świeżości.

    akurat Nuggets bez własnego boiska w Playoffs bedą jak jajko na patelni wystawieni. Rox mieliby perfekcyjny grafik, gdyby przeskoczyli Nuggets, a reszta została jak jest.

    w 1rd u siebie z Clippersami, a w semis u siebie z Nuggets. idealna droga do rewanżu z Warriors w Western Finals.

    w sumie, jak tak sie dobrze przyjrzeć tej rzekomo silnej jak cholera Western, to tam są potęzni Warriors, teoretycznie mocni Rockets i cała bateria zespołów zupelnie zagadkowych jak Thunder i/albo zapowiadających się na fake, silnych w Regular Season, ale wygląda na to, ze bez znaczącej Playoff-wise, czyli własnei Nuggets albo Blazers.

    Spurs potrzebują wg mnie dobrego matchupu. jak wcelują Nuggets, to Popovich ma szansę sie wykazać z tym składem który ma.

    jak Rox, to sądzę że wreszcie D Antoni weźmie na nim rewanż, bo tym razem ma po prostu lepszy jakościowo zespół i jakkolwiek Popovich go zna na wylot, to od znać i narysować dobry plan gry do zrealizować ten plan gry za pomocą posiadanych zasobów ludzkich, droga jest daleka i wyboista.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs beat Bucks

    w Playoffs takiej serii na 99 % nie będzie, więc poznawczo żadna to nowina, ale wynik i determinacja San Antonio dowodzą, jak ogromnie zależy im na uniknięciu serii z Warriors.

    czyli, jakieś aspiracje jednak mają :]

    Nuggets są zieloni w Playofs i zrobieni i wokół Jokica, co w Regular Season daje jakąs korzyśc, bo ten system jest w miarę sprawny, ale przeczytany i puszczony pod presją na dystansie 7 meczów musi zacząć się zacinać. kto jak kto, ale Popovich powinien wiedzieć, jak to ugryźć.

    a jesli wdepną na Rockets, to - jw. - będą underdogiem, ale jednocześnie będą święcie wierzyć w passę swojego trenera, który nigdy serii z D Antonim nie przegrał i zawsze puszczał go w skarpetach.

    a wiara i zabobon oraz statystyka i powtarzalność zdarzeń, to w Playoffs są rzeczy znacznie większe niż tylko troje dzieci matki głupich, zwanej nadzieją :>]

  • forto_d

    -
    Sixers beat Pacers
    no właśnie mówiłem, że Oladipo będzie brakować, to wyjdzie zwłaszcza w meczach o stawkę. Tak jak tutaj, gdzie jest walka o przewagę parkietu. Oladipo dawał pacers dużo po obu stronach, także mentalnie.
    -
    co do finałów 2004, to fakt, że trzeci Fisher miał 6 pkt na mecz. Ale jak się mieli chłopaki uruchomić jak Kobe wpadł w swój rytm.
    co do Lakers 2019 to jestem przekonany, że James gdyby nie miał kontuzji i pełen skład to jeziorowcy walczyli by o przewagę parkietu. Lakers wyglądali już bardzo dobrze do czasu kontuzji (świetny mecz przeciwko Warriors dokończony już bez LBJ). I dopiero wtedy się posypali. Później doszła drama z Davisem i się skończyło.
    -
    dzisiaj Orlando przegrali mecz, który nie powinni oddać, jeśli chcą grać w PO. Takie wpadki mogą być kosztowne w ostatecznej tabeli.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Oladipo

    na dystanie Regular Season ten deficyt nie będzie widoczny, skończą tam gdzie zaczęli, ale - zgoda - w Playoffs może im paru rzeczy brakować.

    nie zmieniam jednak opinii, ze z tym co on mógłby im dać, czy bez tego pakietu, to jest solidny team na Eastern Semis i raczej niewiele ponad, więc zaryzykuję, ze to sytuacja dośc neutralna dla Pacers.

    KObe

    coż, wg mnie cała przewaga Pistons polegała na tym, ze przeciw Shaq mieli najlepszego w lidze obrońcę na środku Bena Wallace, a vs Kobe wystawiali najlepszego wysokiego obrońcę obwodowego, czyli Taya Prince'a. w ten sposób mogli ograniczać skutecznośc liderów Lakers nie angazując się w regularne podwojenia, które dałyby szansę role players Lakers na włączenie się do gry ofensywnej, a słabośc tych graczy polegała na tym, ze nie byli w stanie zaproponować żadnej własnej inicjatywy, żadnej kreatywności.

    wg mnie, 2004 NBA Finals potwierdziły tylko, ze w tej lidze nikt nie wygrywa sam, nie mając silnego wsparcia : dzisiaj potwierdza to sezon Lakersów z LeBronem, wtedy seria finałowa z duetem Shaq & Kobe. Jakośc zespołu definiuje czterech graczy, którzy wspierają lidera albo tandem liderów.

    Lakers 2019

    podzielam w pełni opinię, którą przedstawiłes.
    zdecydowanie, w pełnym składzie i bez tej długiej przerwy Jamesa - Lakersi byliby w Playoffs.

    inna sprawa, ze nawet po jego powrocie, wygrali cięzki mecz z Rockets.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zdecydowanie.

    Orlando mają feblik do przegrywania meczów ze słabszymi od siebie albo równymi sobie, przy okazji wypadając świetnie w spotkaniach z lepszymi :]

    za to Oklahoma się odblokowała. wygrana z jazz ma swoją wymowę. Paul George zauważył chyba, ze za dużo rzuca i zszedł do 2-8 z gry.

    i jakimś cudem, o ile jego 20+ shot volume nie przynosiło efektów, o tyle te 2-8 nie przeszkodziło wygrac, bo - pewnie facet jest w szoku - tacy jak Schroeder , Grant i inni też umieją rzucać i zdobywać punkty, jak zresztą większość zawodników tej najbartdziej konkurencyjnej lidze świata.

    I od razu zaliczyli świetny mecz w obronie, bo jak gracze o profilu ofensywno-skrętnym są nakarmieni piłkami i rzutami w ataku, bo znacznie lepszy rytm łapią w obronie.

    inna sprawa, ze z Jazz nie ejst to takie trudne, bo oni stawiają całą pulę na 6-2 slashera Donovana Mitchella, co stanowi ich największą aktualnie wadę.

    pomijając już fakt, ze to ledwie sophomore, to po prostu nie ma on warunków, by pociągnąc ofensywę zespołu aspirującego do hca spot.

    cała nadzieja w ich grze obronnej, jeśli tam się zmobilizują i znajdą matchup, bedzie w miarę nieźle, w best of 7 tacy jak Gobert, wysocy, szybcy, a timingiem, znaczą bardzo wiele, można wokół nich ustawić smallball, który będzie szybko przechodził z obrony do ataku i omijał set plays, w których wypada gorzej, bo ma tylko jednego kreatywnego zawodnika.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Harden znowu 7-21 z gry i Rox robią wygraną.

    9-0 ostatnio, są na fali :]


    bijatyka z elementami zapasów w hali Cavaliers.
    chyba najbardziej emocjonujący moment sezonu w Ohio ;]

    bedą zawieszenia i mogą być długie, NBA nie znosi takich sytuacji, psują wizerunek ligi ogromnie.

    a że Serge Ibaka dał się zaciągnąc do takiej piaskownicy dla gorzej urodzonych, to już w ogole lekka komedia, zważywszy że zaatakował trzecioroczniaka, którego śmiało mógłby zignorować.

    Ibaka zarobi w tym sezonie prawie 22 mln. Po co mu taka dziecinada.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston strasznie poległ w LA.

    a Clippersi właśnie przeskoczyli na 6 spot i zmieniła się nam zupełnie sytuacja w Western : Clippers grają z Rockets, a Jazz z Dubs, zaś Spurs mają swój matchup z Nugets.

    Blazers zostają z Thunder i tak jak uważam Blazers za drużynę niereformowalną i skazaną na porażkę, tak w serii z Thunder, którzy mają wadliwy leadership, wcale bym nie skreślał, a przynajmniej nie tak zamaszyście jak przy ew serii z Rockets.

    co mozna dobrego powiedzieć o zespole, którego ważna figura wdaje się w pyskówki z kibicami.

    przecież zawodnik odpowiednio skoncentrowany w ogole takich docinków nie słyszy :]

    ci najlepsi stale słyszą w obcych halach zaczepki i prowokacje, to jest część tej zabawy.

    każdy z nich wie doskonale, ze jeśli da się wyprowadzić z równowagi, to przegrywa, a przegrać z jakimś cwaniakiem z trybun, to lekki obciach.

    tylko Westbrook tego nie rozumie, a na dodatek świetny ma słuch, co dowodzi, ze ten facet gra w koszykówkę zawodową bez należytej koncentracji. Jak się można zatem dziwić, że on podejmuje złe decyzje w końcówkach meczów oraz cierpi w Playoffs na chorobę dwubiegunową pt : dzisiaj depresja, a jutro ADHD ? przecież to dowodzi braku kwalifikacji na lidera zespołu aspirujacego do jakichś istotnych sukcesów.

  • newyorker1

    Dziecinada i owszem ale bijatyki przyciagaja a nie zabieraja widownie. Jak sie dzieje to ludzie ida na mecz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    wygląda też na to, iż Buddy Hield przegra ten dom, o ile ktoś wszeddł z nim w zakład na tym polu.

    sądziłem, ze KIngs będą po prostu za młodzi na ten sukces w walce z doświadczonymi Spurs, Jazmani, jakby nie było wracającymi po sezonie, w którym awansowali do Semis, czy nawet Clippersami.

    a w East wszystko możliwe, tylko Celtowie pozostają na tej 5 pozycji, wierząc że mają dobry matchup z Sixers [bo mają] i z Pacers [to na razie zagadka].

    własne boisko, to jednak jest atut i nie chodzi tylko o klepki, kibiców i kosze oraz mury, ale i o sędziów, którzy w NBA zawsze lubią dać małe fory gospodarzom. Gdyby chodziło tylko o halę, biznes czy kibiców, to aż takiego wyścigu o własne boisko nikt by nie uprawiał. Chodzi także o niepisaną zasadę, że gospodarz ma prawo liczyć na względną, w granicach umownej uczciwości, przychylnośc sędziów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @newyorker

    ale nie w Ameryce :]

    jak myślisz, dlaczego NBA tak ostro reaguje na wszelkie drobiazgi mogące skutkować bijatykami ?

    bingo : bo ludzie nie chcą tego oglądać i mają alergię na takie wydarzenia. O tych "emocjach w Ohio" nie bez powodu napisałem z użyciem emota.

    inna kultura. sport służy zabawie, integracji i miłemu spędzeniu czasu wśród przyjaźnie nastawionych ludzi, a nie oglądaniu i doswiadczaniu przemocy.

    tam nie ma kibolskich gangów, maczet, ustawek i innych zabaw dla życiowych oferm, którym wszystko jedno, że mogą z głupoty stracić rękę, nogę, oko albo zostać sparaliżowanym do końca życia. Uważam że kto dla jakiegoś "klubu" ryzykuje w ten sposób, jest upośledzony psychicznie.

    w Ameryce tego się nie robi, głupców mimo wszystko jest tam ciągle mniej niż w Polsce.

    I nikt nie toleruje tego zjawiska w zawodowym sporcie, bo to przynosi wymierne straty. Nie tylko wizerunkowe.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : jest jeszcze specyfika sportu

    np w NHL bojki są częścią kolorytu całego wydarzenia, ale to sport bardzo kontaktowy i bójka jest w zasadzie częścią gry. Druzyny mają specjalnych graczy zatrudnionych tylko po to, by wychodzić do takich sytuacji.

    ale to tylko wyjątek, baseball, koszykówka czy soccer bójek nie mają w grafiku :]

    sądzę, ze gdyby widownia naprawdę chodził na mecze, by oglądać bójki koszykarzy, liga by nie oponowała przesadnie przeciw temu zjawisku, a Marcin Gortat znalazłby miejsce w Warriors na etacie fightera ;] Oczywiście, o ile nie zatrudniliby jakiegoś mistrza dżudo, zapasów czy boksu, bo tutaj byłoby to łatwiejsze niż w NHL, tam trzeba się szamotać na lodzie ;]

  • forto_d

    raptors
    Tak się zastanawiam, czy Green, który trafił do Raptors przy okazji, nie jest STEALem. Zawodnik świetny na bronionej połowie rzuca 44% trójek i ponad 90% osobistych. Czy POP nie umiał go wkomponować odpowiednio i wykorzystać? 10 pkt może szału nie robi, ale facet odwala kawał świetnej roboty w obronie. I rzuca rewelacyjnie.
    Druga sprawa to Leonard. Raptorom nie bardzo robi różnicę, czy grają z KL w składzie czy bez. Potrafią spokojnie wygrywać bez niego. Po dodaniu Gasola mają już na prawdę sporo opcji do grania, czy to nie jest ten sezon gdzie "the north" wygra wschód?
    Doświadczenie mistrzowskie Leonarda w PO pomoże, jakoś za cicho o nich na mój gust.
    To moim zdaniem dla nich tu i teraz, bo po sezonie Leonard pójdzie tam gdzie ciepło (przynajmniej tak się wydaje).

  • wielmozny.pan.przecinek

    zdecydowanie, Green to kluczowa postać w Raptors. jego on/off, to kosmos, takie wyniki absolutnie nie mają nic wspólnego z przypadkowością.

    nie znam kulisów tradu miedzy Spurs, a Raptors, ale może wariant był taki : Spurs wiedzieli, ze nie zatrzymają Leonarda, a Raptors jako jedyni oferowali w zamian innego All Star, tyle że warunek był taki, ze pójdzie też Green ?

    Albo inny, nieco prostszy chyba ;] : Green ejst w ostatnim roku swojego kontraktu i Spurs nie piszą się na to, by dać mu nowy, więc wykorzystali okazję, by się go pozbyć w korzystnej wymianie :]

    tak czy owak, Raptors skorzystali,. bo Green ma to wszystko, o czym napisałeś, a na dodatek jeszcze mistrzowskie pierścienei i doświadczenie kampanii Playoffs; a i Spurs mają trochę przestrzeni, zeby dać minuty takim jak Bryn Forbes czy Derrick White, których szykują na poważniejsze figury w swoim future team.

    Marc Gasol istotnie na razie nie komponuje się w tym zespole, wg mnie dlatego ze jest trochę za wolny dla innych Raptorsów, Memphis całą grę dla niego zwalniali, Raptors póki co nie czekają, aż Marc złapie swoj rytm, to raczej on musi się dostosować do tempa drużyny.

    sądzę, że moze zacząc ważyć w Playoffs, kiedy jest więcej set plays i generalnie zespołowa defensywa ma znaczenie pierwsze i najważniejsze, a Gasolowi inteligencji w tej materii nie można odmowić.

    powstaje pytanie, na ile Gasol będzie przydatny taktycznie, skoro Sixers, Bucks czy takze Boston grają wysoko ustawionym środkowym i będą próbowali wciągnąć Toronto w ciągłe picki cynicznie ustawiajace switch na Gasola albo wykorzystujące jego wolne nogi w obronie dwójkowej.

    jesli przyda się im w ataku, bo mogą poswięcić jego defensywne kłopoty, jesli nie, to będzie kłopot na dystanie serii, bo takiego prezentu żaden dobry zespół nie przegapi.

    Leonard.

    tutaj będę w lekkiej kontrze do tego, co napisałeś :]

    wg mnie, Leonard to duża jakościowa zmiana po DeRozanie, który w Playofs głównie skupiał się na ataku, zdobywaniu punktów i właściwie nic poza tym nie wnosił.

    Pure scorer nigdy nie poprowadzi zespołu do prawdziwych sukcesów.

    Leonard zaś, to pełen pakiet : wysokiej jakości róznorodny scoring, klasowa defensywa, best of 7 wise, doświadczenie na najwyższym poziomie, psychika mistrza. w zasadzie zawodnik bez wad w sensie sportowym, bo już biznesowo czy marketingowo jest to "towar" trudny do sprzedania ;]

    wg mnie, w Playoffs jego obecnośc będzie podstawą myślenia o sukcesach, większe personalne enigmy, to są wspomniany Gasol czy Kyle Lowry [jako 2 opcja i główny ballhandler], trudno też dać sobie głowę uciąć, ze uszczuplona ławka wniesie coś więcej do gry w meczach z wysokimi numerami.

    Ibaka ma w tym sezonie 26 % zza łuku, w Playoffs musi to być o 1/3 więcej, jesli chce chce sie przydać i jego zazwyczaj przyzwoita obrona ma być wartością dodaną, a nie tylko sposobem bilansowania kolejnych spudłowanych rzutów .

    trudno się oszukiwać i wierzyć,ze trzech graczy mozę wygrać trudną serię, musi ich być co najmniej 6 :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron chyba zamierza się dobrze bawić przez reszte sezonu, na co wskazują jego popisy w Chicago :]

    nadal trudno mi pogodzić się z tym, ze nie będzie go w Playoffs. I Davisa. to jednak pech dla samej NBA, bo bez tego kalibru postaci rozgrywki po prostu częściowo tracą jakość i atrakcyjność. wiadomo, ze koszykówka to wciąż gra zespołowa w największym stopniu określana obecnością indywidualności, więc brak takich dwóch asów nie służy podniesieniu rangi całego wydarzenia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    w "Blue Jasmine" Woody Allena pada takie zdanie, z ust tytułowej bohaterki a'propos prostackiego męza swojej siostry : "Oggy... to TO jest postać !".

    Embiid, to jets postać.

    z jednej strony, robi dunk fest w ostatniej minucie, zalicza defensive plays, ktore przeprowadzają Sixers przez wąską kładkę nad bagnem porażki z Knicksami u siebie, a z drugiej strony, kilka jego zachować w gzre obronnej z tych minut, to jakieś zupełnie kuriozum, loteryjni Cavaliers wchodzili na niego z layups jakby był nieszkodliwym dziadkiem o lasce, który zabłądził i przypadkiem wlazł na boisko.

    ofk, na końcu się na tym przejechali, bo ich zablokował, ale to pokazuje, że Embiid jest i niezbędny, i kłopotliwy. Najgorsza możliwa mieszanka w przypadku zawodników kluczowych.

    wiadomo, ze w tym sezonie Sixers albo z nim albo wcale, ale jesli w ten sposob będzie grał obronę w postseason, to ze stołka pierwszy spadnie Brett Brown.

  • wielmozny.pan.przecinek

    to jest ciekawa sytaucja : Jusuf Nurkic z Portland opowiedział anegdotę o tym, jak Kobe Bryant trash talkował go... po bośniacku :]

    drań nauczył się paru solidnych petard słownych w ojczystym języku Nurkica, żeby mu dopalić podczas meczu !

    niesamowite ? z pewnością dowodzące jakim skrupulatnym profesjonalistą był Kobe.

    przeciętny gracz NBA robi trening, gra mecz, a przez resztę dnia tłucze w gry video,żeby zabić czas.

    A Kobe idzie na dodatkową sesję rzutów wolnych albo lewą ręką, porcję przerzucania ciężarów, bierze się za inspirujące lektury, filmy, ćwiczy głowę, albo rozbiera na czynniki pierwsze każdego pojedynczego zawodnika NBA, zeby mieć na niego haki.

    gośc był niepowtarzalny.

    kto dzisiaj w NBA takie rzeczy robi ? :]

  • forto_d

    - Leonard
    Może nie wyraziłem się dość jasno. Nie podważam roli i umiejętności Leonarda jako lidera i świetnego zawodnika. Wszystko co napisałeś o nim to prawda.
    Miałem na myśli, że Raptors zaskakująco dobrze grają w meczach gdzie KL odpoczywa. To świadczy o sile tego zespołu. I może Leo to ten brakujący czynnik do doprowadzenia Toronto do finałów NBA. Ile odpoczywał już w tym sezonie Kawhi, a ile z tego Raptors wygrali.
    A Leonard to tylko wartość dodana, świetny w obronie, świetny w ataku, skuteczny do bólu. Kogoś takiego brakowało Raptors, bo ani DeRozen, ani Lowry to nie ta półka.

  • wielmozny.pan.przecinek

    złapałem :]

    na pewno zgodzę się z uwagą, że jako grupa Toronto są mocni także bez Leonarda, aczkolwiek mam też 2 uwagi dodatkowe :

    a] Raps bardzo zręcznie i starannie wybieraja mecze, w których sadzają Kawhiego; w ostatnich 10 właściwie tylko mecz z Pacers można by uznac za spotkanie z rywalem, który teoretycznie mógłbyć stawić czoło Toronto pozbawionemu Leonarda.

    pozostali rywal, to głównie lottery i średniaki : Suns, Grizzlies, Kings, hawks, Wiz, magic, Pistons, Heat

    z pewnoscią BEZ Kawhiego Toronto są dostatecznie mocni, by w takich spotkaniach grać o zwycięstwo i zwykle je odnosić.

    b] zauważyć można, ze te momenty BEZ Kawhiego to sa pojedyncze mecze, w sumie nie wiemy, jak Toronto grałoby w takim ustawieniu na jakimś dłuższym dystansie; epizody nie są tak trudne do przejścia, jak dłuższe okresy, gdy brak lidera zespołu drązyć może pewne dziury w grze drużyny.

    na dłuższym dystansie nieobecnośc lidera zmusza innych graczy do większej i czasami innej aktywności niż w normalnym układzie, wtedy bardziej widać wartośc zespołu ułożonego w układzie bez tego najważniejszego.

    w sumie, mam wrażenie, ze o ile Pacers bez Oladipo są w stanie sobie poradzić [chociaż to już nie tylko brak tego zawodnika, ale np takze Tyreke'a Evansa] na miarę swojego potencjału, o tyle Toronto mogą być w NBA Finals tylko z Leonardem.

    zdecydowanie, zgadzam się : bez niego zapewne mogliby przejśc 1rd, ale im dalej w posteseaosn, tym bardziej z nim będa w stanie wygrywać, a bez niego - raczej nie.

    Oladipo nie ma doświadczenia na poziomie mistrzowskim, nigdy nie doczekał się takiego splendoru jak tytuł MVP Finals, nie rozgrywał takich stresujących serii jak Kawhi. stąd, tak sądzę, sporo te przypadki rózni od siebie, no i ofk aspiracje drużynowe.

    wg mnie, Pacers tak czy owak grają o semis, Raptors mają realne szanse wygrać Eastern, dzięki Leonardowi.

    czyli, zdecydowanie popieram opinię, ze to jeest własnie factor X w ich zespole.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Dubs over Rox at Houston

    cóż, BEZ Kevina Duranta ten mecz, zatem jego wartośc poznawcza, w kontekście serii Playoffs , jest dośc znikoma, wg mnie. Durant to taki kaliber zawodnika, ktorego obecnośc albo absencja znacząco zmieniają rzeczywistośc w matchupie.

    tak poza tym, Dubs wg mnie byli lepsi od Rox bardziej niż o te 2 pt :] za wcześnie zdjęli nogę z gazu i przeszli w zgubną zupełnie jumpshooting mode, co mogło się źle skończyć, bo Rox nie wywiesili białej flagi i na własnym boisku szli vabank i prawie złapali mistrzów za nogę, niczym zmora wynurzająca się z grobowca dzielnego harcerza ;"]

    Cousins dostał sporo piłek i uwagi, ale nie mam przekonania jeszcze do tego, ze jego skutecznośc wynika z gry całego zespołu, a cały zespół korzysta z jego ruchów i akcji.

    dotąd Dubs nigdy nie grali z takim typem big mana i to trochę sztucznie wygląda, mimo ze wszyscy się starają. I trochę w końcówce zaczęło się to mścić, bo Cuz wyraźnie się rozhulał i Rox to wykorzystali, zeby odzyskiwać piłkę i kontrować z jego gaf.

    póki co, działa talent Cuza i nawet bez wybitnej chemii od ręki zapewnia 10 koszy i dobre zbiórki, ale to pojedyncze mecze, intrygujące jak to w serii będzie wyglądać.

    poza tym, cały czas wygląda jakby ten gośc miał ochotę wykręcić jakiś numer, ciągle jest zestresowany. Dubs będą go nadal cywilizować, ale ten gośc nigdy nie grał w Playoffs :] nie wiadomo, jak głowa to wytrzyma, a wg mnie co bardziej doswiadczeni trenerzy mogą szukać w nim furtki do otwarcia matchupu.

    Warriors mają w razie czego swoją stara dobrą optymalną piątkę z Iguodalą, ale taki granat w szatni i na ławce, to jednak potencjalny kłopot dla całej drużyny, która już zdązyła wypracować sobie własne zasady i klimat. jak on im go zacznie psuć, to zrobi sie wesoło :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "wciąz najlepszy" czy "już wcale nie", ale LeBron nadal robi to samo wrażenie, której wywołują tylko wyjątkowi zawodnicy : że w zasadzie KAŻDE posiadanie piłki mógłby kończyć zdobyciem punktów. Taki jest dobry. Inni zawodnicy z tej przegródki, to chyba tylko Shaq i Wilt.

    I powstaje zawsze pewna konfuzja, oczywiście nieodrzeczna, ponieważ wrażenie owo niezgodne jest zupełnie z naturą i istota gry w koszykówkę 5 na 5, że to jakaś komedia, skoro tacy gracze w te 36 minut gromadzą ledwie 10 zdobytych koszy, co daje, jakby nie patrzeć ledwie 2-3 na kwartę.

    nie chodzi jednak o zgodnośc z logiką gry i wewnętrznych mechanizmów meczu, ale o wrażenie jedynie. I tutaj LeBron absolutnie prześciga wszystkich zawodników w obecnej NBA. nikt inny takiej siły nie prezentuje.

    NBA. Na poziomie NBA taki rodzaj iluzji. Niesamowite :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nuggets są jednak piękni. Seria lapsusów w obronie, a potem senor Betonowe Kalosze im wygrywa mecz. pod ciśnieniem końcówki wyglądali na straszny fake w kontekście Playoffs.

    mają w końcu dośc szybkich graczy, a tutaj dostają wprost kompromitujące ciosy od gościa, który zawsze zostaje zmuszony do drop stepów i nic nie kończy w tzw. Motion. z jednej strony, ktoś powie, że to trudniejsze dla obrońców, a ja powiem, ze to dowód na brak atletyzmu.

    Magic mówił, ze "jestem jednym z najmniej atletycznych graczy w NBA, ale przy Larrym [Bird] wyglądam jak jeden z latających braci [nie pamiętam nazwiska, czytałem tę ksiązkę około stu lat temu]".

    a jednak każdy, kto popatrzy na filmy z Magicem czy Birdem, ten powie, ze oni obaj wyglądają jak "latajacy bracia... [nazwisko było na W.]" przy Doncicu.

    I taki gość wystawia Dallas na prowadzenie zdobywając punkty wsadem, kozłując od 7 metra do samego kosza. I to z faulem chyba. To jest kompromitacja Nuggets.

    gdyby im strzelił za trzy albo z drop stepa ;], to jeszcze da się od biedy zrozumieć, bo retardów defensywnych też jakoś bronić zawsze można. Ale dunk ? wtF ?

    Jokic zaś, to zawodnik, który ma 2 % skuteczności w grze obronnej. Serio. stawiam czyjeś życie, że na 100 posiadań obronnych, w których jest bezpośrednio zaangażowany w akcję - Nuggets bronią max 2. Max.

    zręczności nie sposób mu odmówić, ale cała reszta szkodzi zespołowi.

    to dlatego jego Drtg jest [hehe] najlepszy w zespole, Ortg również, świetne ma Lines, a mimo to On/Off wynosi zaledwie +1,9.

    cos tu się więc mocno nie zgadza i wystarczy popatzreć na jego zachowania boiskowe, przychwycić go na tych tragicznych błędach i symulowaniu obrony, zeby capnąć tę "tajemnicę" za kołnierz.

    przykład z tego meczu tylko : gośc wjeżdza z piłką na pas, Jokic stoi na 3 metrze i powinien przynajmniej zająć pozycje obronną, ew. ustawić się nisko na nogach i puścić go na lefty layup, zeby móc zaatakować rzuconą piłkę, ba - samym ustawieniem mógłby zmusić gościa do złego rzutu.

    co jednak robi ?
    otóż : COFA się tak daleko, ze prawie za kosz ;] Klient wjeżdza jak chce i są punkty.

    w innej sytuacji, zamiast atakować wchodzącego - którego widzi z kilometra, bo tamten wjeżdża z 6 metra ! - blokuje plecami stojącego za nim gościa ! :]

    w ten sposób mógłby się zachować , gdyby akcja była ofensywna, a on chciał zastawić obronę, by jego kolega mógł nie-niepokojony zdobyć kosza.

    a on to robi będąc w obronie ! :]

    coś niepojętego.
    to jest absolutny retard.

    Jesli Nuggets z tym gościem dojdą dalej niż do Semis, to NBA powinna ogłosić stan wyjątkowy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ale żeby tak nie psioczyć, to dobre słowo o kimś , kto biegał na tym samym boisku.

    Jalen Brunson z Mavs.

    nie widziałem go jako zawodnika podstawowej rotacji w NBA, wprawdzie miał tytułu Player of The Yeat w NCAA, był w świetnym programie Villanova, pracował z head coach Jay Wright, ale collge Bball od NBA rózni całkiem sporo.

    Brunson jest niski, raczej niezbyt szybki, a to połączenie prawie dyskwalifikujące na poziomie NBA [mniej jak 6-3 bez naprawdę petardy w nogach, to upośledzenie w NBA]. Prawie :]

    sąsdziłem, że powtórzy drogę takich jak Tyus JOnes, Tyler Ennis albo Isiaah Canaan, którzy mieli instynkty i technikę, ale nie pasowali do profilu wyżej opisanego, stąd znaleźli się w NBA, ale bez nadziei na większe sukcesy, apewnie wkrótce będą szukać pracy poza ligą.

    a tutaj Brunson zaskakuje, gra dobry basket, odpowiedzialny, dobrze znajduje sie w systemie, w którym sam nie jest najważniejszy [w Cats był jednak ballhandlerem nr 1 i Graczem Roku].

    kto wie, jak już Mavs zaczną się układać vel składać, to Brunson śmiało może tutaj zaistnieć jako back up point guard i rozgościć się w NBA na dekadę za stosowne wynagrodzenie.

    pozytywne wydarzenie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Latający Bracia Wallenda ! :] to o nich chodziło Magicowi. Jakim cudownym urządzeniem jest ludzka pamięć. największe małoważnecoś potrafi zachować i odnaleźć nie gorzej niż renomowane wyszukiwarki sieciowie.

    tak czy siak, układ tabeli Western tak świetnie fluktuuje, że właściwie codziennie pojawia się inny układ matchupów dla 1rd Playoffs.

    Thunder właśnie spadli na 5 miejsce i grają na boisku Portland :] W sumie, coraz częściej Thunder wyglądają jak 1rd Exit.

    maja teoretycznie dwóch zawodników aspirujących do miana clutch players w NBA. Indiana nie ma właściwie żadnego o takim statusie.

    I to Indiana wygrywa końcówkę, a nie Thunder.

    jedni i drudzy grają o wlasne boisko w ciasnej konkurencji przed Playoffs, więc zakładać można, że jednym i drugim tak samo zależy na wygranej. Jest to zatem w jakiś sposób miarodajny test na odpornośc psychiczną i możliwości w omawianej kwestii.

    jeszcze lepsze jest to, ze obrona Thunder, która powinna być ostoją dla tego zespołu, mającego tak niepewnych i chimerycznych liderów, właściwie asystuje Pacers zdobywającym seriami punkty w 4 kwarcie.

    swoją drogą, Nate Mc Millan też prawie zaspał, bo wpuścił swoich starterów w momencie, gdy Thunder mocno odjechali, a Pacers mieli straszny Slump na ofensywnej połowie.

    Pacers zawsze szukają ekstra-pass, to zaleta, choć ofk moze byc wadą, bo bywają momenty, nawet całe sekwencje takich momentów,. kiedy wazna jest śmiała decyzja, bez oglądania się na kolegów, a oni zawsze sie oglądają, co powoduje, ze być mozę nie ma tam dziś nikogo, kto by b ył w stanie wyjśc poza system, złamać go świadomie, a opieranie gry na ekstra-pass, to jest furtka dla obrony rywala, który będzie dążyć do rozbicia zespołu na atomy, ktore w pojedynkę okaża się na tyle nieporadne, by drużyna z tego nie wyszła cało.

    ale na tle zagubionych i pozbawionych inicjatywy, defensywnie cierpiących na marną komunikację Thunder, Pacers wyglądali jak złoto.

    na dodatek czołowi atleci w NBA, Paul George i Russell Westbrook, znów popisują się jakimś zupełnie zastanawiającym zamiłowaniem do - za przeproszeniem - ciskania za 3 punkty, zamiast poszukać rozwiązania blizej kosza, zagrac cierpliwie dobry pick, znaleźc kolegę. są rozkojarzeni, nerwowi, stąd wybierają złe rzuty, grają przeciw samym sobie. I to się powtarza co chwila.

    liczby znów nie kłamią :

    w meczach kończonych róznicą max. 5 pts oraz z overtime : Thunder mają 9-11. jak na drużynę aspirującą do gry na własnym boisku w 1rd Playoffs, to jest statystyka dość uboga, a nawet kiepska.

    I to przy zasobach personalnych wyżej opisanych. Niestety, jest to jeden z przypadków koronnych dla teamów, w których, w sumie niezły, trener ma niewiele do powiedzenia, bo rządzi dwóch liderów, którzy obaj nadają się na second fiddle przy kimś od nich zwyczajnie lepszym.

  • wielmozny.pan.przecinek

    dobra informacja dla Mavs jest taka, że gwałtownie rosną ich szanse na może nawet top pick w Drafcie :]

    ciekawe, ze Knicks grają, escusez le Moi, historycznie g... sezon, a wybrać mogą góra Ziona Willamsona.

    za te upokorzenia i docinki zasługują na coś więcej. A tutaj taki Draft...

    w sumie, gdyby trafili jedynkę mogliby wybrać np Barrett albo Morant, ale czy ktoś kiedyś zrobił na przekór wszelkim mockom ? nikt.

    ze strachu.

    Lepiej wybrać zachwalany wszędzie towar i rozpłakać się z powodu jego wadliwości, niż wziąć inny, a poźniej oglądac jak ktos tańczy z radości, bo jednak reklama nie okazała się przesadzona ani trochę.

    Knicks uznają, ze wyskok Ziona nie załatwia sprawy, wybierają wróbla w garści zamiast gonić kanarka po dachu, licząc na to, ze na rynku FA nałapią All Stars, którym bardziej moze być po drodze z Barretem albo MOrantem niż piłkożernym Zionem.

    I powiedzmy, ze to dobry wybór, bo gitara gra.

    ale wybierajacy za nimi, np. Suns, biorą Williamsona i on tam i nich robi furorę. Jak by dobry nie był pick Barrett, to zawsze Knicks będą tymi, którzy przegapili swojego mesjasza. Nikt nie będzie zastanawiał się, czy on by w Knicks odpalił tam samo dobrze. grunt, że go nie wzieli, chociaż wszyscy, Unisono !, krzyczeli, ze tylko on, że z Duke, że od Krzyżevskiego, że 45 cali dosiężnego i inne takie.

    tak czy owak, wszysscy wybierający z 1 numerem wolą pójśc na dno, trzymając kurczowo żelazny kufer, w którym ponoć są skarby całego świata niż przejśc suchą nogą wybierając uczciwie pokazywanego kota nieobleczonego w worek maskujący.

    ciekawe, w sumie, kogoś Dallas by wzięli z Jedynką, jakby nagle trafiła im się taka okazja ?

    Do tego, co już mają, i co wydają się planować, Williamson pasuje jak wół do karety. Albo rasowy Arab do furmanki, żeby nie deprecjonować żadnej ze stron, choć po prawdzie ani z Ziona rasowy Arab, ani z Dallas kareta :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    koledzy czekają na podyktowanie jakiegoś setu, a tutaj Kyrie nie dyktuje, po prostu jedzie sam na koźle :]

    ofensywna gra Bostonu wygląda naprawdę nieźle ;]

    I just called to say I cold you ;]

    swoją drogą, Jayson Tatum po treningach z Kobem cytował jego radę : "grasz na pozycji shootera, więc rzucaj ile razy masz piłkę".

    przychodzi sezon i jak tu rzucać, kiedy piłki nie ma, a gdy przychodzi 4 kwarta, a nie daj Boże clutch time, to stoi się w rogu boiska czekając biernie az kolega wykręci wszystkie swoje piruety i wyskacze się z wszelkich posiadanych tulupów, salhowów i axlów ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    Ile meczów w potencjalnej Best of & Dubs vs Rox : Rox są w stanie wygrać w ataku ?

    jesli największą siłą róznicującą między mistrzami, a resztą, jest ich obrona, i dopiero gdy ta obrona zaczyna "klikać", to uzbrojony po zęby atak daje ten imponujący efekt, to znaczy, że rywalem dla Dubs będzie ten team, który znajdzie sposób na zdobywanie punktów i neutralizację wpływu ich defensywy.

    jesli Rox, czy ktokolwiek inny, ale mowa o Rox, bo ostatnio grali, znajdzie klucz do gry na połowie Dubs - będzie seria. I tylko wtedy.

    Dubs wygrywają w ten sposób,ze sami punktują, a rywalom nie pozwalają, a przynajmnjiej nie w meczach o fundamentalnym znaczeniu, czy kwartach decydujących o serii.

    w 2018 zastopowali Rox do 40 % w gms 6 & 7.

    pozbawiając nadziei Pels, czyli wygrywając gm 4, przy stanie 2-1, Dubs zamkneli ich na 36 %.

    w gm 3 z SAS, wychodząc na komfortowe 3-0, Dubs zmiękczyli ich do 42 %.

    w 2018 NBA Finals, pozbawiając nadziei Cavs w gm3 : ograniczyli ich skuteczność do 43 %.

    w 2017 w zasadzie nikt im aż tak nie podskoczył, ale jesli uznać że w serii wygranej do zera meczem kluczowym jest gm3, bo z 1-2 można wyjśc, ale z 0-3 raczej niekoniecznie :

    Blazers spokornieli do 43 %, a Jazz do 39.

    cavaliers w The Finals uzbierali całe 44 %.

    wnioski są oczywiste : kto znajdzie pomysł; na obronę Dubs, zwłaszcza w meczach decydujących o losach serii, ten z nimi wygra.

    wbrew pospolitej i trywialnej opinii, ze o ich sukcesie decyduje atak złożony z kwalifkowanych snajperów, to defensywa jest ich tajemniczym składnikiem ich sukcesu.

  • forto_d

    - RW0
    no i wrócił. Szalony, bez głowy, nabuzowany Rusell. Czy taki mecz to nie jest odpowiedź dlaczego Kevin uciekł z OKC?
    Tu nie chodzi o te nietrafione rzuty, ale jak można na takim etapie kariery nie kontrolować w ogóle nerwów. Jak można więc kontrolować swój zespół.
    OKC są energetyczni, grają twardo, ale gdy Westbrook włącza "swój styl" to jest pozamiatane. I tu nie pomoże ani George, ani Durant, ani nawet obaj razem wzięci.
    GSW już w 1 kwarcie odjechali i mecz ani przez sekundę nie był na styku. Miazga. Warriors bez Duranta pokonują najmocniejsze zespoły na zachodzie.
    - kto 3 a kto 8??
    Strasznie się spłaszczyła tabela na zachodzie, między 3 a 8 zespołem nioewielka różnica. Będzie walka o przewagę własnego parkietu i uniknięcie 8spot. Ważna wygrana Spurs, a w Blazers kontuzjowany McCollum. Oby nic groźnego.
    - Brogdon
    No i jest niestety cios w Bucks.
    Brogdon, czyli 43% za 3, 51 za 2 i 93 za 1. Do tego bardzo inteligentny gracz, dobry obrońca. Swietnie rozciągający grę, robiacy miejsce dla Antoniego. Wypada z gry, na 6-8 tygodni. Nawet jak wróci i Bucks będą jeszcze w grze, to forma może być zupełnie inna. Szkoda, wielka szkoda. Dla mnie to druga najważniejsza postać w Bucks, minimalnie przed Bledsoe i Middleton. W tym układzie chyba kozły nie są już głównym kandydatem na finały NBA.
    Może warto powalczyć o 4 pozycję, zamiast bić się o 3 miejsce. Raptors z KL mają wiele więcej doświadczenia niż Bucks w PO. Ciekawe czy Celtics dogonią Pacers lub Sixers.

  • forto_d

    - James
    "wciąz najlepszy" czy "już wcale nie",
    to jest niesamowite, na jakim poziomie wciąż jest LBJ. Z jego IQ koszykarskim może być BARDZO ważną postacią nawet następne 3 sezony (a może i więcej). Po kontuzji chyba już nie ma śladu. Tak się zastanawiam tylko, czy LBJ na siłę nie chciał uruchomić zespół? Może powinien zagrać kilka hero-games, gdzie były szanse na PO. A nie szukać ludzi, którzy nawet z czystych pozycji nie trafiają.
    James nie jest kandydatem do MVP w tym sezonie, ale o czym to świadczy? O niczym. To wciąż najważniejsza postać NBA, oby jeszcze miał możliwość zagrania o tytuł.
    Ap ropo wspomnianego Shaqa, tylko jeden tytuł MVP. A wszyscy wiemy kto dominował i był najlepszy w jego prime. DOMINOTAR. Wystarczy obejrzeć finały 2000-2002.

  • wielmozny.pan.przecinek

    trudno coś dodać, do tego co napisałeś o Westbrook i Thunder.

    zanim wrócił po kontuzji, Thunder grali naprawde dobrze, sugerowałem że byłoby w ogole lepiej, gdyby tak zostało, bo Russell ma niesamowity potencjał atletyczny, robi triple doubles na zawołanie, ale dziwnym trafem drużyna wcale dużo lepsza od tego nie jest, bo on te rezultaty indywidualne osiąga niejako "kosztem" drużyny i kolegów.

    Oklahoma ofk nie odda go nigdzie, bo dzisiaj nadal zawodnicy formatu All Star, a tutaj nawet - MVP, mają swoją cenę i prędzej drużyna szczeźnie, niż właściciel poszuka trade. Tacy jak Westbrook nie są trejdowani, najwyżej sami odchodzą.

    w przypadku Westbrooka ciekawe jest to, ze Harden odszedł, Durant odszedł, a on został. Nie sadze, by został dlatego, bo tak kocha swoją małą ojczyznę. Nie odszedł, bo w zasadzie mógłby znaleźć chętnych na swoje usługi wśród lottery teams głównie.

    Dubs zrobili manifest swojej siły, w dodatku bez Duranta, a przecież to jest historia zupełnie innej treści niż w OKC : tam powrót Westbrooka czy George'a wcale nie sugeruje że będzie od razu lepiej, tutaj : powrót Duranta, to niemal gwarancja, ze będzie jeszcze lepiej niż jest, a jesli już jest tak dobrze, że lepiej być nie moze, to pewności, że się nie pogorszy :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Western

    yup, zdecydowanie, tabela zmienia się co kolejkę.

    Spurs są teraz na 6, po skonsumowaniu Blazersów, w sumie wciąz mieliby szanse na własne boisko w 1rd, ale w drugiej od razu musieliby grać z mistrzami, na to wygląda.

    wg mnie, będę się samobójczo upierał, optymalny wariant dla San Antonio to ustawienie na Denver i Rockets, chociaż oczywiście, kto zagwarantuje, ze Rockets swój 3 spot utrzymają ? śliska sprawa, nie za bardzo można nawet swobodnie manewrować, bo w końcu łatwo spaść na 8, hehe.

    wygląda na to, ze Kings są chyba out of Playoffs ?

    a w Eastern ciągle nawet Wizards mają względne nadzieje na 1rd.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Mc Collum kontuzjowany.

    a ja bym to widział nieco przekornie :]

    kontuzja Mc Collum [ofk, najlepsze życzenia, o ile to cos może pomóc, bo w telepatię nie wierzę :)] moze być dla Blazers wcale nie takim najgorszym wyjściem.

    przede wszystkim, rozbiłaby wreszcie monopol na grę duetu Guards. Terry Stots musiałby rozważyć dwie wazne roszady taktyczne :

    a] przeniesienie Damiana Lillarda na pozycję shooting guard, a wejście Evan Tunera na pozycję prowdzącego grę, co poprawiłoby ruch piłki

    b] połozenie większego akcentu na ofensywę prowadzoną przez środek, czyli set plays w których piłka idzie do Nurkica

    ten zawodnik często bywa niedoinwestowany, wg mnie.

    średnio zalicza zaledwie 11 shots per game.
    kiedy notuje 11 + per game : Blazers mają 21-11.

    To potwierdza, tak sądzę, diagnozę, którą desperacko uprawiam od ubiegłego seznonu, a jej główna zasada brzmi : ofensywa zdominowana przez bombardujący kosz z dystansu duet Lillard Mc Collum źle wpływa na wszechstronnośc zespołu, zawęża jego możliwości ofensywne oraz nie skłania wysokich graczy do max zaangażowania w grę obronną, przy jednocześnie przeciętnej grze samyhch Guards na własnej połowie.

    na poziomie Regular Season ten układ jakoś działa, bo BlaZers maja talent, ale na poziomie best of 7, kiedy porządny team moze się im dobrać do kaleson na dystansie kilku meczów - efekt widzieliśmy w serii z Pels, którą nie tyle przegrali, co zostali zupełnie rozbici, a wychodzili przecież do gry na własnym parkiecie.

    jump shooting team, to już zagrozenie na poziomie serii, bez inside scoring, transtition game, jest trudno przetrwać serię z zespołem co najmniej niezłym.

    Blazers trzyma w grze także dobra zbiórka na atakowanej tablicy, ale to nadal za mało, przy opisanej strategii.

    I tam się nic nie zmieniło od 2018 Playoffs żadnych korekt.

    rok temu tez wydawalo się, że jest nieźle, bo Guards rzucają wprawdzie ciut za dużo, ale za to 36 i 39 % za 3pt, więc przy takiej kanonadzie reszta musi się ułożyć.

    w Playoffs okazalo sie ze w taki sposób nie można wygrać nawet z dośc przeciętnymi Pels.

    dlatego, jesli coach nie zmienia niczego, bo się boi konsekwencji, czyli : jak zmieni i wypali, to będzie królem, ale jak nie wypali, to błaZnem, która to skala interpretacji zawsze działa negatywnie i paraliżuje nawet najodważniejszych, to może kontuzja coś wymusi w tej materii.

    jesli Mc Collum naprawde odpadnie, a Stotts wykorzysta okazję i dokona 2-3 korekt, to Blazers mogą wyglądać lepiej niż dzisiaj, a przynajmniej nie jak gotowy materiał na 1rd Exit ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Brogdon & Bucks

    zdecydowanie, zgadzam się z tym co napisałes.

    kluczowy zawodnik, glue guy, taka strata będzie widoczna. A jeśli to naprawdę potrwa 6 tygodni, to myślę, ze Bucks nie zzaryzykują i nie wpuszczą go do gry w 1rd Playoffs. Będą szykowali powrót na ew. Semis.

    Brogdon jest +5 w on off, co sugeruje że Bucks każdy mecz bez niego będą zaczynać od 0-5, nie za bardzo jest kim go zastąpić,a nawet gdyby Connaugthon i Stertling Brown byli w grze, a nie na IL, to są gracze znacznie mniej efektywni, minuty dostanie Tony Snell, który ma raczej atuty small forward i jako shooting guard biega od okazji do okazji, a już na pewno nie jako starter w układzie podstawowym; potrzebny będzie mocny effort całego zespołu, żeby tę stratę wyrównać,

    grafik do końca Regular Season mają w miarę nienajgorszy, wg mnie powinni utrzymać 1 seed.

    co do szans w Playoffs : myślę, ze w/o Brogdon - ofk, będą mocno osłabieni i to już w Semis, ale zawsze ejst nadzieja, że będą w stanie postawić go na nogi do tego czasu.

    Ofk, argument dot. formy i czucia gry zawodnika powracajaćego po dłuzszej przerwie i wchodzącego do gry w najtrudniejszym momencie sezonu, jest szalenie istotny. Kto jednak wie, jakie drzemią możliwości w zawodniku Bucks :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron & Shaq

    w pelni zgadzam się w obu kwestiach.

    celne porównanie do O'Neala.

    Shaq przez dekadę rozdawał karty w NBA i wyróznienia dla tego czy innego zawodnika wcale nie sprawiały, ze NBA była w mniejszym stopniu "ligą Shaqa", to była jego Era i koniec.

    tak jak dziś jesteśmy nadal w erze LeBrona i non Playoffs niewiele zmienia w sytuacji.

    zresztą, pojawiają się ciekawe głosy, ze jemu ta okolicznośc wręcz pomoze wejść na jeszcze wyższy poziom w następnym sezonie. Dla zawodnika 35 letniego w swoim 17 sezonie w lidze nie można wymyślić lepszego treningu motywacyjnego niż ta kraksa w obecnych rozgrywkach.

    zresztą, nie mam takiej wiedzy, w ogole nie wiadomo czy ktoś takową posiada, ale zupełnie w ciemno stawiam,ze w środku samej ligi nadal gros zawodników uważa, ze LeBron jest najwybitniejszy, najbardziej wartościowy, najlepszy etc.

    wg mnie, w tym sezonie nie pokazał żadnych oznak spowolnienia.

    sądze też, że - zgadzając się z tym co napisałeś, ze możliwe iż powinien był wykonać jakieś hero games, żeby ocalić Lakersów - on grał w swoim systemie, a tam nie było od paru lat wariantu dociskania gazu w połowie lutego. Do tego doszła niedoskonała dyspozycja związana z kontuzją. przeciązanie organizmu mogło spowodować jakieś gorsze uszkodzenia. Kobe w ten sposób zerwał achillesa na finiszu sezonu 2012-13.

    a LeBron ma wciąz świetną przyszłośc. 2 porządne sezony, na swoim wysokim poziomie, śmiało moze rozegrac.

    jaki sens żyłować ponad miarę w sezonie tak czy owak straconym ? w jakiś sposób na pewno uraża to ambicję all time player, ale jesli doszedł sam do takich wniosków i nie poddał sie presji widowni i niektórych ekspertów namawiających go do podcięcia sobie żył, to wypada pogratulować samoświadomości i zdrowego rozsądku.

    za rok LeBron Reaktywacja, to może być jedna z najbardziej niesamowitych historii w NBA ostatniej dekady albo i lepiej.

    w sumie, wg mnie Lakersi nie zrobili błędów w tym sezonie, o które są ich czasami posadza.

    starania o Davisa były właściwą rzeczą, bo co mieli do stracenia ? sprowadzenie LeBrona i postepowanie wedle jego wytycznych - takze, jak mozna inaczej, mając kogoś takiego w organizacji ? polityka personalna - też nie sposób się czepiać.

    dla mnie było jasne od początku,że albo w trade deadline przyjdą ALl Stars i ten projekt nabierze sensu i LeBron będzie miał do dyspozycji Ferrari, które kierowca jego formatu godzien prowadzić, albo w najlepszym układzie będą ciekawym underdogiem, który moze ustrzelić wyżśzy seed i nawet do Western Finals dotrzeć.

    obsuwa Pels i kontuzje zupełnie te plany zneutralizowały.

    a mogliśmy mieć taką piękną historię w Playoffs :]
    mamy za to hasajacego LeBrona, który doszedl do siebei, ale nie ma o co grać oraz Davisa, chadzającego na przykrótkiej smyczy złosliwie limitowanych minut.

    wbrew obiegowym opiniom, aż tylu atrakcji w 2019 Playoffs nie będziemy mieli, aby nie żałować tej, którą nam podstępnie storpedowano :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nuggets beat Pacers

    I w ten sposb Sixers przeskoczyli na 3 spot w Eastern, który zaraz mogą stracić bo grają z Bucks.

    swoją drogą, wcale bym nie powiedzial, ze Nuggets to w konteksćei Playoff series jakaś znacząco lepsza drużyna od Pacers.

    nie dane będzie to zweryfikować, z powodów oczywistych, ale w Playoffs mode, a taki był ten mecz, Nuggets jakoś nie przekonują.

    trochę się moze na nich uwziałem ;], ale ciągle mnie ten zespół nie przekonuje. COś jest nie tak i wg mnie prędzej czy później wyjdzie to na jaw.

    Mike Malone jako head coach w best of 7 ? Nikola Jokic jako centrpiece w best of 7 ? Jamal Murray, Gary Harris, Paul Millsap jako 2 way players w best of 7 ?

    nie widzę tego na razie ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers over Bucks

    i to na wyjeździe :]

    Giannis 52 i bardzo przeżył ten mecz, ale taktycznie Bucks zostali, mówiąc obrazowo, wypaćkani w smole i pierzu.

    dwie główne rzeczy :

    a] na atakowanej połowie Sixers zaplanowali i zrealizowali gameplan polegający na wykorzystaniu powolności Brooka Lopeza; jak na łamach SG powiedziane zostało : Lopez to biegający mismatch defensywny, słaby ruchowo, na prostych nogach, opóźniona reakcja i kiepska praca nóg.

    Embiid, i to też zostało wyeksplikowane ;], baletnica wśród środkowych NBA.

    Sixers cały czas piłowali ten matchup, Bucks nie umieli z tego wyjść, choćby wartościowymi i szybkimi podwojeniami, wieć Sixers mieli ciągle ważne punkty i otwierali grę dla całego obwodu, z czego on zresztą skorzystał skrzętnie.

    b] jak zostało powiedziane : najlepszy defensywny gameplan vs Bucks, to bronić Giannis jeden na jeden , wpisać w koszta jego zdobycze punktowe, ale za to zupełnie wyłączyć pozostałych zawodników.

    ofk, w/o Brogdon, łatwiej było to zrobić, niemniej : Sixers to zrobili.

    A Giannis jechał w ciemno kozłem, nie zastanawiając się nawet nad tym, że gra tak jak chcą Sixers.

    zdobył 52, a reszta nawet na moment nie chwyciła rytmu. O to chodziło Sixers i o to będzie chodziło każdej drużynie grająćej przeciw Bucks w best of 7.

    To Bucks mają kombinować, jak wyjśc z tej pułapki, bo jedyna altetnatywa polega na tym, ze Giannis zdobędzie 75 pts.

    to ofk nierealne, a już na pewno nie w całej serii. coaching stuff Bucks ma nad czym mysleć, bo Sixers celują w taki matchuip w East Semis.

    I bonusowo :

    c] Giannis został zneutralizowany jako defensywny game changer. Nic nie zrobił w obronie, co mogloby odwrocić losy meczu, Zebrał tylko 1 ofensywną piłkę, co też jest świetną wiadomością dla Sixers, bo oni za to wyskakali aż 15 na szkle Bucksów.

    wygląda na to, ze długi jak miesiac, a chudy jak wypłata Giannis nie bardzo moze sam przejąć Embiida, a to może być w tym matchupie jedyna wartośc dodana jaką byłby w stanie wyprodukować na własnej połowie.

    Sixers na 3, Bucks przed nimi, wygląda to jak trend zwyżkujący, więc możliwe że widzieliśmy przedsmak tego, co może wydarzyć się między tymi zespołami w maju.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PIstons beat Raptors

    kto wie, może Pistons powinni parę razy taktycznie obniżyć loty, żeby ustawić sobie matchup z Toronto w 1rd ? ;]

    nie było Lowry, ale Van Vleet zagrał nie gorzej niż on mógłby, a na dodatek Raptors rzucali 18-36 za 3pt, co jest wynikiem doskonałym, ale Pistons zrównyważyli te zdobycze solidną egzekucją na linii [24 vs 11]

    w sumie, to stały błąd trenerów : drużyna kończy 3q mocnym streakiem 8-2, wychodzi na prowadzenie dzieki drugiej piątce, a coach zamiast dobić rywala na samym początku 4q za pomocą startowej piątki, trzyma nada backupów i patrzy beztrosko, jak rywal odrabia.

    momentum nie trwa wiecznie, a trenerzy jakże często ufają, że oto przerwa między kwartami wcale nie wpływa na zachowanie graczy.

    efekt : Raptors ostygli, Pistons zrobili na nich comeback i dopiero trener uznał, ze teraz pogra podstawowym składem.

    Drummond czyścił deskę po mistrzowsku.

    Marc Gasol moze być dla Toronto kłopotliwy, jesli wdepną w jakiś matchup z odpowiednio mobilnym zespołem. żadna z niego siła podkoszowa, którą trzeba bronić jakimś cięzkim bangerem,więc śmiało mozna matchupować go kims niskim, szybszym, kto zdemaskuje go na atakowanej połowie, uwikła w picki, na których będzie zawsze o tempo za wolny, a w obronie zrównoważy jego passing game przy dość wątpliwej efektywności własnych zagrań i rzutów. przeciw większym, ale silnym wysokim też nie błyszczy, np vs Drummond and Griffin. właściwie trudno znaleźc wariant matchupu, w którym Gasol byłby dla Raptors zawodnikiem róznicującym na ich korzyśc, co najwyzej warianty remisowe wchodszą w rachubę :]

    generalnie, Toronto z Gasolem są 9-5, a ich najwiekszy komfort związany z jego obecnością jest taki, ze mogą zawsze zdjąc go z boiska i grać szybszą piłkę bez rasowego centra.

  • wielmozny.pan.przecinek

    czyzby Pistons nie zależało na 6 spot i serii z Sixers ? hehe.

    jak można przegrac z Cavaliers, nawet u nich, w takim momencie sezonu ? to dowodzi jakiejś niestabilności psychicznej całego zespołu Detroit.

    jedyne wytłumaczenie jest takie, ze wygrany mecz z Toronto pochłonął tak wiele energii, zużytej na max koncentrację i mobilizację, że przeciw Cavs jechali na tzw. oparach, zwłaszcza że to były mecze back to back.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Walt Frazier on LeBron James : We see He Doesn't Really Care.

    I w czym problem ? :>]

    ma być "Care", bo co ?

    sezon jest przegrany, LeBron i tak robi łaskę całemu towarzystwu, ze go dogrywa na boisku, a nie w cywilu na ławce, bo gracz tej rangi nie powinien biegać po próznicy, z zawodnikami takimi jak Mortiz Wagner, Alex Caruso czy Reggie Bullock.

    LeBron zachowuje się max FAIR wobec kibiców, organizacji Lakers i samej NBA.

    Móglby ogłosić out of season z powodów zdrowotnych i miałoby to głęboki sens. PO CO ma się produkować, skoro nie ma już szans by Lakers awansowali do Playoffs ?

    A on ciągle gra.

    Dzieki temu, że ON GRA : Lakersi zarabiają, NBA zarabia i każda hala w NBA zarabia.

    Czy do MSG ktokolwiek przyszedłby na mecz KNicks vs Lakers, gdyby nie obecnośc LeBrona ? oczywiście, pytanie jest tendencyjne, bo wielu widzów na trybunach, to ludzie którzy przyszli coś zjeść, pokręcić się, zabawić, a przy okazji jednym okiem rzucić na koszykówkę.

    ale sądzę, ze żaden prawdziwy fan kosza, którego w cenie biletu obchodzi tylko i wyłącznie koszykówka, albo głównie koszykówka, nie wydałby złamanego centa na to, by oglądać taki mecz, gdyby nie LeBron.

    a ON GRA w meczu, w ktorym jego obecnośc jest absurdalna niemal. Dwa zespoły NON Playoffs, przeciętne w tym momencie, niezangazowane, bez zawodników odpowiedniej rangi. I między nimi LeBron.

    to tak jakby Julia Roberts grała główną rolę w teatrzyku amatorskim, zamiast ten czas poświęcić zdrowiu, dzieciom i biznesom, bo każda z tych rzeczy, w tym momencie TEGO sezonu, waży więcej o całą tonę.

    "he doesn't care" - Bullshit !

    He really, I mean - REALLY !, CARE.

    tej rangi gracz w takich meczach... Walt Frazier powinien zmienić patrzałki, jesli takich rzeczy nie dostrzega.

    daje z siebie tyle, ile uznaje za stosowne, wg mnie i tak za dużo. Facet uczciwie pracuje.

    a nade wszystko, każdy z tych chłopaków, od Caruso, Kuzma do ostatniego rezerwowego przez ten rok spędzony z LeBronem wiećej się nauczy nt koszykówki, profesjonalizmu, taktyki, techniki gry niż przez dekadę w innym środowisku. To dla kazdego z nich bezcenna lekcja, móc oglądać z bliska, jak LeBron trenuje, jak dba o koncentrację, jak przerabia informacje z raportów, jak ustawia taktykę, jak czyta grę, jakie ma rytuały przedmeczowe, jak się prowadzi i sto innych rzeczy.

    wszelkie zarzuty stawiane mu w tym momencie, dowodzą że nie tylko wielu kibiców, ale i niektórych ekspertów, naprawdę mocno jest na bakier z chłodną logiką oceny sytuacji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs idą jak burza, 5 seed vs Blazers, to był niezły dla nich układ, zwłaszcza gdyby Nuggets zrobili sensację i weszli do Playoffs z Jedynką.

    uwazam, ze w potencjalnej serii Nuggets - Spurs Ostrogi miałaby świetne notowania.

    inna rzecz, ze ostatnie 9-0 Spurs zrobili grając 7 razy na własnym boisku :] Ograli liderów obu konferencji : Bucks, Nuggets, Warriors, nie sposób tego nie zauwążyc, ale mimo wszystko przy dobrym rozgoszczeniu się na własnym parkiecie, to nie jest aż tak niewykonalne zadanie.

    ciekawsza jest kwestia Playoff Wise Spursów, za która oczywiście stoi Gregg Popovich.

    trudno jednak bagatelizować fakt, że Spurs nie posiadają czołowej obrony w lidze, a w Playoffs zazwyczaj jej znaczenie rośnie, o ile więc Nuggets mogliby ograć korzystając z przepastnego doświadczenia coacha i podstawowych graczy zespołu, o tyle z równie dobrymi taktycznie i doświadczonymi Warriors czy Rockets, już trudno podejrzewać ich o większe szanse na sukces.

    pójście na wymianę ciosów z ww. zespołami, na dystansie serii, bez posiadania zdolnej do limitowania rywala defensywy, to samobójstwo.

    odpowaida za to ofk profil zawodników jakich ma w składzie Pop - DeRozan, Aldridge, Forbes czy Mills albo White, to gracze ofensywni, bez większych uzdolnień czy osobowościowych inklinacji do upartej i dobrej technicznie gry w obronie.

    ofensywna strategia idzie w sukurs ich oczekiwaniom, a kiedy jeszcze dostają swoje spoty i klepki, to już w ogole czują się jak w niebie. I to właśnie sedno sukcesów Spurs w ostatnim czasie.

    w Playoffs trzeba mieć jeszcze coś, czego oni w niezbędnym zakresie nie posiadają.

    I autorytet Popovicha wiele nie zmieni, bo autorytet nie ma mocy czynienia cudów i z DeRozana w 10 sezonie, Aldridge'a w 13 albo Belinelliego w 12 nie uczyni nagle stoperów na miarę potrzeb.

    dlatego ustawienie : 1rd Blazers, Semi : Nuggets byłby dla Spurs prezentem na Wielkanoc, to matchupy, wg mnie, idealnie premiujące ich zalety i ew. trafiające ofk równiez w ich wady, ale w mniejszym stopniu niż starcia z Rox czy Dubs, w ostatecznym rozrachunku stwaqrzające powazne szanse nawety na grę Western Finals, co by było zaiste sensacją w kontekście tego, co działo się wcześnmiej w sezonie i jak bardzo są to Spurs NIE z ulubionej bajki Popovicha.

    wg mnie, zresztą, P{opovich nigdy nie miał mniejszego wpływu na sukcesy zespołu niż dzisiaj. właśnie dlatego, ze taka na wskroś ofensywna gra bez kotwicy i defensive gameplan z wysokiej półki, to coś czego Pop nigdy nie praktykował, bo nie było takiej potrzeby.

    teraz nie ma już Tima Duncana i całej starej gwardii, ktora robiła jeden plan gry przez 20 lat, a Popovich został w nowej sytuacji i zawodnikami o innej orientacji niż jego własna.

    dlatego mówił na początku sezonu, że powoli chce się wycofywać.

    nic dziwnego, skoro już nie może grać tego, co grał przez tak długi czas, a innych pomysłów nie tyle nie ma, co są one dalece mniej efektywne, na pewno nie na miarę aspiracji mistrzowskich.

    na moje oko, on jest najbardziej zaskoczony całym tym obrotem spraw :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nuggets over Boston

    generalnie, wygląda na to,ze Boston zagra z Pacers w 1rd, pytanie na czym boisku.

    takie mecze jak z Nuggets, ale to tylko ostatni przykład, pokazują, ze Boston stracił także tam, gdzie dotąd bywał najmocniejszy, czyli w obronie.

    w ataku, jeśli Irving rządzi, to spadek notowań paru innych zawodników jest zrozumiały, bo oni rozkwitali w innym układzie, mniej -centrycznym.

    za to w obronie dotąd byli naprawdę lepsi niż są.

    I jak tu nie wierzyć w to, ze offense creates defense w taki sam sposób jak to się może zdarzyć w drugą stronę.

    siedmiu Nuyggets z double figures, na tle Bostonu to jest prawie imponujące. jakby nie znać obu zespolów, to można by wpaśc jak śliwka w kompot i posądzić Denver o aspiracje mistrzowskie, a Celtics o lottery ;]

    wbrew tej impresji, wg mnie Boston, mimo wszystko, ma Playoff wise na poziomie sugerującym, ze jesli dojdą do Eastern Finals, to nikt nie będzie zdziwiony, a jesli to samo przytrafi się Nuggets, to może być spora niespodzianka, niezależnie od ćwiartki w której będą grali i od tego, czy bedą mieli własne boisko do dyspozycji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    NBA Rumors : Kemba Walker to Be Mavs Top Target in 2019 Free Agency.

    jako point guard ?

    jako 6-1 shooting guard ?

    trzeci non defense jumpshooter w podstawowej piątce ?

    coraz bardziej ciekawi mnie koncepcja Mavs na następny sezon i coraz częściej informacje sa takie, że budują coś w rodzaju run' n gun na modłę beztroskich lat 80-tych, bez większych pretensji do wygrywania w Playoffs, bo taka układanka absolutnie sugeruje ambicji zwycieżania.

    przepis na tytuł wbrew pozorom nic a nic się nie zmienił od momentu, gdy Mavs zdobywali swój własny.

    owszem, centrum tamtego składu był Dirk Nowitzki, czyli poor defense Jumpshooter, ALE Mavs zadbali by otoczyć go zawodnikami świetnie uzupełniającymi jego status.

    Tyson Chandler , Shawn Marion, Jason Kidd, Jason Terry : w komplecie topowi defensorzy na swoich pozytcjach w NBA, do tego zawodnicy umiejący tworzyć zespół, nie lock down defender [Terry w najmniejszym stopniu, ale jednak] działający jako jednoosobowe komando, ale team defenders; plus : bardzo dobrze obchodzący się bez piłki, rzutów i akcji ustawionych pod nich.

    od tego momentu naprawdę niewiele się zmieniło. Dubs mają to samo, tyle ze ich wersja ma pokaźny ofensywny upgrade.

    a Mavs z tercetem : Kemba, Luka & Latvian będą tyleż wybornym zespołem Regular Season, gdzie nadal talent ma swoją rangę, co dośc łatwym do pokonania zespołem na best of 7, gdzie intensywnośc, presja, obrona, adaptacja do stylu i zasobów rywala, 2way ballgame wciąz odgrywają role fundamentalnie istotną, przez co sam talent i ofensywne zdolności przestają ważyć aż tak wiele.

    no i dla takich trzech shot happy kolegów, przy czym zapewne Doncic grałby bardziej jako playmaker i facilitator, chociaż nikt na razie nie wie, czy Walker z pozycji off guard potrafi grać efektywny atak ?, mimo wszystko jedna piłka, to może być o jedną piłkę za mało :]

    a jesli tak, to dwaj pozostali, ba kilku pozostałych, zawodników uzupełniającyuch ten poor's man dream team, zaiste musieliby być wybitnymi role players, zeby niemal bez zasilania piłkami wnieść cokolwiek do gry na bronionej połowie.

    coraz mniej w NBA rarytasów w postaci zawodników, którzy Bez Rzutów i Piłek mają nie tylko chęć biegać i się starać, ale i lubiących taką sytuację i korzystających z niej celem wytworzenia przewagi nad rywalami.

    nie chodzi już nawet o graczy na poziomie Dennisa Rodmana czy wspomnianych Tsyona Chandlera & Jason Kidd in their prime, ale o chociażby średniej jakości ekwiwalenty.

  • forto_d

    - James
    zgadzam się, po co ma wypruwać flaki, w imię czego?
    Teraz po tylu latach wreszcie mają swoje 5 minut te hieny, którym dupsko ściskało przez tyle lat. LBJ niech dogra ten sezon do końca, na luzie, bez napinki.
    Pytanie ważniejsze co dalej?
    Gdy LBJ podpisywał z Lakers zastanawiałem się po co? Czy dla pogody, dla syna, dla biznesu? Bo sportowo Ci Lakers są na poziomie Cavs. Ani Ingram, ani Kuzma, ani nikt z tych młodych to nie są zawodnicy do gry z Jamesem, to nie są ludzie na TYM poziomie, na poziomie walki o mistrzostwo.
    I co dalej? Jeśli nie wypali transfer z Davisem (a Pelicans nie wykazują chęci), to kto tam przyjdzie. Nie słychać aby ktoś się tam wyrywał z lepszych zawodników. Żal by było oglądać za rok tych samych lub bardzo podobnych Lakers.
    A co do Jamesa jeszcze, to facet ma średnie na poziomie 28/8/8, z tymi Lakers był czwarty przed kontuzją i jeszcze po nim jadą? Dobrze, że po tylu latach hejtu jest na odporny.

  • forto_d

    Kemba w Mavs? A czemu nie, dla niego każde miejsce inne niż Charlotte to krok do przodu. Niestety MJ nie umie zrobić nic znaczącego w Charlotte, więc pozostaje co najwyżej awans do PO jako "sufit". A nawet tego często nie mogą osiągnąć.
    A jak by wyglądali Dallas i kto by był pierwszym prowadzącym? Luka czy Kemba?
    Na pewno Mavs (z Kembą czy bez) będą ciekawi do oglądania, o ile Porzingis wróci w dobrej formie.

  • forto_d

    Na fali ostatnio Spurs i Clippers. Kto wierzył w Clipps po tej przebudowie, a właściwie po oddaniu Harrisa i rozwaleniu (tak się wydawał) tej drużyny?
    Tymczasem Clipps będą walczyć o uniknięcie 8spot. Lou i Harell zapewniają im mnóstwo energii i chłopaki grają.
    Te dwa zespoły i Rockets to najgorętsze obecnie drużyny NBA.
    Rockets nie chcą być niżej niż na 3 miejscu. Zapowiada się chyba powtórka finałów na zachodzie sprzed roku. Czy będzie równie ciekawie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron

    pełna zgoda :]

    co do planów na przyszłośc, sądzę że Pels muszą puścić Davisa, trudno sobie wyobrazić, zeby chcieli, zdołali, zatrzymać go na 2019-2020.

    Lakers, wg mnie, będą pierwszym wyborem dla niego. LeBron ma dobre 2 sezony w baku. ew. trzeci.

    Davis chce mieć legacy, mistrrzostwo, markę. Nie ma lepszego miejsca żeby realizować takie aspiracje niż właśnie tutaj.

    sądzę, ze latem Lakersi zaklepią odpowiednie wsparcie dla LeBrona.

    pomoże także to, ze zawodnicy wiedzą doskonale, ze LeBron chętnie gra dla zespołu, pozwala błyszczeć innym, no i wciąz gwarantuje walkę o mistrzostwo NBA.

    Davis jest jednym z czołowych graczy ligi od 7 lat i nic w zasadzie nie wygrał. Ani indywidualnie, ani w zespole. A to przeciez się łączy, nie ma p[restiżowych wyróznień dla liderów przegranych zespołów. NBA, w ogole amerykański sport, świetnie to wymyślił. Jak chcesz być doceniony jako jednostka, zadbaj o swój zespół.

    w zasadzie, sądze zę LeBron wie, kogo chciałby mieć w drużynie i latem będzie bardzo intensywnie działał w kierunku skaperowania tych graczy.

    a młodzież - cóż, wiadomo, ze to są zdolni gracze, ale takich zdolnych wielu jest w NBA. czy Bulls albo Suns mają mniej zdolną młodzież ?

    niektótre organizacje mają czas i cierpliwośc rozwijać swoje autorskie projekty, inne wolą przyciągać free agents. taka sama dobra metoda jak każda inna.

    Lakersi nigdy nie szczypali się zanadto i ściągali wybitnych zawodników z innych klubów. Źle na tym nie wyszli, poza tym : zawsze decyduje zawodnik :] Trudno mieć pretensje do tych, co mają ochotę kontynuować tak szczytne tradycje i stać się next big things w sztafecie pokoleń : Baylor, West, Wilt, Kareem, Magic, Shaq, Kobe, LeBron.

    można budować coś nowego i własnego, ale czy ww. zawodnicy nie zasługują na status all timeerów, bo wybierali tę samą organizację i nie chcieli budować dynastii w New Jersey, Charlotte albo Milwaukee ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    hejt na LeBrona jest dośc zabawny, to prawda :]

    niektórzy zapominają, że ten facet nawet nie o ich istnieniu i pracowicie wypisywanych przez nich bluzgach w sieci.

    po co to robią ? cóż, resentyment działa cuda, z człowieka robi małpoluda, yo ! ;]

    jakieś zabawne docinki ofk są w cenie, rzeczowy krytycyzm również, zawsze jest wartościowy, bo też sprzyja rozwijaniu dyskusji, poszerza spektrum wątków, ewokuje namysł i odpowiedzi, więc posuwa do przodu całą debatę.

    ale hejt, to już zwyczajny śmietnik.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Mavs.

    yes, też sądzę że będą interesujący zespołem do śledzenia i opisywania.

    rzecz z Kembą jest taka, że sugeruje, iż Mavs chcą nałapać odpowiednio utalentowanych zawodników, a potem dopiero ewentualnie zastanawiać się, czy te klocki do siebie pasują.

    szczerze powiedziawszy, Walkera to ja widzę najchętniej jako Sixth mana w jakimś contenderze.

    jesli zaś zespoł aspiorujący do bycia contenderem chce go mieć na pozycji, obojętnie, pointguard, shooting guard, combo guard, to się na tym raczej przejedzie.

    primo, Kemba nie jest dobrym obrońcą. to nie Chris Paul, który jest niski, ale broni jakby miał kilkanaście cm więcej.

    Kemba jest nie tylko niski, ale również niespecjalnie przygotowany fizycznie do gry w obronie na wysokim poziomie i przez choćby 25 minut w meczu. W Hornets pełni rolę scorera i trenerzy nigdy nie obarczali go dodatkowymi zadaniami defensywnymi.

    to nie przesądza, ofk, ze w innym układzie, gdzie będzie mniej zaaferowany ofensywną, nie stanie się nagle lepszym obrońćą, bo ma potencjał, tylko nieujawniony. To możliwe. jednak ja w to nie wierzę. Nie ten profil, nie te warunki.

    jako point guard, który jest pass first, a rzuca głównie ze spot up, a nie z kozła, Kemba dotąd rzadko grywał, o ile w ogóle. Jest w takim wariancie ofensywnej gry niesprawdzony, więc naturalnym ciągiem rzeczy : budzi wątpliwośći.

    to jednak jest inna gra ofensywa, kiedy masz piłkę i rzucasz dryblując wcześniej, wyprowadzając, kiwając się z obronca, a inna gdy dostajesz tę piłkę stojąc w miejscu. Pozycje mogą być lepsze w tym drugiem wariancie, ale sama mechanika [aktywna/dynamiczna zamieniona na statyczną] powoduje słabszą skuteczność i generalnie mniejszą wydajność.

    jako shooting guard, z kolei, musiałby rywalizować zdać się na sposób prowadzenia gry przez innych graczy, na ewentualnośśc w której zaczyna mecz słabszą skutecznością i od razu schodzi na dalszy plan.

    dzisiaj w Hornets może zacząc od 0-10 i dalej grają na niego, więc może skończyć 10-20. w zespole w którym będą inni scorerzy nikt za bardzo czekał nie będzie.

    combo guard - tak własnie gra w Hornets. robi co chce z piłką, reszta biega pod niego. Przy Doncic, Porzingis, to niemożliwe. Musiałby znaleźć się w jakimś systemie, możliwe że jako 3 opcja dopiero. nie ma warunków na lepszy status, a zę jak dotąd żyje z nieustannego posiadania piłki, to posiadając ją o połowę rzadziej - może stać się zawodnikiem zupełnie innego rodzaju niż dziś jest.

    jeden powie, ze wyjdzie mu to na zdrowie, a ja jednak jestem sceptyczny. starego psa trudno nowych sztuczek nauczyć, a jak podmiot ma taki wzrost i generalnie warunki, to w co można go metamorfozować ?

    gdyby miał ze 2 metry, to inna rozmowa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Clippers i Rockets.

    nic dodać , nic ująć.

    po wpadce z Lakersami, Rox nie zgubili żadnego meczu do wzięcia. I zrobili piękny trósjkok, po kolei pokonując Celtics, Sixers i raptors, co było wydarzeniem znamiennym.

    Chris Paul wpasował się w układ, a Eric Gordon w tej potrójnej serii z liderami East [2 mecze na wyjazdach] zaliczył 16-26 z trójek i w tej serii 12-1 : 7 razy overall rzucał ponad 50 % z gry. to są świetne wyniki, a najważniejsze, ze się stabilizują, co dobrze wróży przed posteseason.

    wg mnie, od początku sezonu, a nawet od 2 sezonów, shooting Gordona, to jeden z 3-4 kluczy Rox do sukcesu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Clippers też nic nie gubią, z tego co trzeba wygrać. porażka z Jazz czy Blazers jest zrozumiała, ale porażki z Sacto, Knicks, Mavs, Bulls, a takze z Lakers, to by już były wpadki, wiedząc że Clippers grają o spot, a tamci najwyżej o pieniądze i dobrą zabawę albo szanse w drafcie.

    kto nie gubi meczów koniecznych do wygrania, ten notuje odpowiedno zadowlajace wyniki.

    same wygrane Clipps z Bostonem czy Thunder nie byłyby tak cenne, gdyby nie ta seria bezwzględnych triumfów z lottery albo non playoff team.

  • wielmozny.pan.przecinek

    tej nocy nic ciekawego, faworyci wzięli swoje, znak czasu w regular Season. koncentracja rośnie w miarę zbliżania się Playoffs. Rockets mogą przegrać taki mecz z Atlantą w listopadzie, ale w połowie marca już byłaby to sensacja. Podobnie Dubs z Minnesotą. Teraz 8 na 9 przypadków porażek contenderow, to przegrane mecze z innymi contenderami, ewentualnie z kimś dobry, z drabinki Playoffs. Porażki z lottery albo półsredniakami zdarzają się absolutnie rzadko.

    podoba mi się wygrana Sixers w Charlotte. w/o Embiid.

    11-12 z gry Simmonsa, to jest jednak kapitał.
    absolutnie Unselfish gośc, gra w obronie, zawsze podaje na nos, zawsze szuka lepiej ustawionego kolegi, dostaje tylko 12 rzutów i jeszcze z tej skromnej porcji [jak na niego] marnuje tylko jeden. Skarb.

    no i Redick 7-14 zza łuku. takim go Sixers potrzebują, jesli mają o czymkolwiek marzyć, bo w obronie Redick to retard i będą na tym tracić. Muszą nim odrabiać w scoringu. Inaczej nie tylko ten gośc beedzie kompletnie zbyteczny, ale co gorsza : zespół będzie odpowiednio słabszy.

    mniej minut dostaje też Mike Scott, z powodu zapewne słabszej gry defensywnej. Sixers wychodzą z załozenia, że współobecnośc Soctta i Reddicka mocno nadweręza ich obronę, a trójek ustawienia nie wpada tyle,. zeby sie saldo bilansowało.

    ale i tak wydaje się, ze robią postępy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    44 pts D'Angelo Russell.

    cóż, ciekaw jestem jak ten zawodnik poradzi sobie w playoffs. jak na Point Guard, to dośc ostrożnie korzysta z kolegów, generalnie zdecydowanie bardziej predysponowany jest do roli shooting guard, ale z kolei lubi mieć piłkę w ręku dłużej niż w klasycznej grze shooting guarda, który zazwyczaj powinien zamykać swoje ofensywne akcje w 3-4 kozłach, tak jak demonstrowali to Kobe Bryant czy Michael Jordan w swoich najlepszych latach.

    Nets nie bardzo mają wybór, co też trzeba przyznać. Russell zatem ma dobry moment dla siebie, prezentuje się okazale, inna sprawa, że największy upgrade zapewniają im zawodnicy o orientacji defensywnej, czyli Carroll i Ed Davis.

    to już głowa trenera Atkinsona w tym, jak połączyć wariant gry Russellem, który w dowolnym matchupie będzie musiał zmierzyć się z pressingiem na dłuższą metę wymmagającym pomocy kolegów z ofensywie, żeby mógł robić choć częsciowo swoją robotę, a obecnością na parkiecie graczy takich jak ww. którzy w ataku nie wykaża się kreatywnością albo shootingiem, ale zrobią wiele drobnych, a piekielnie istotnych rzeczy [w tempo rotacja w obronie, zastawienie do zbiórki, dobra zasłona, ekstra pass itp], które generalnie są niezbędne do wygrywania.

    interesujące, jak w tym ukłądzie wypadnie Russell, zwłaszcza że już w 1rd Nets będą mieli bad matchup, niezaleznie od tego czy z Raptors, Sixers albo Bucks.

    generalnie, w ogole nie sądze by Nets chcieli budować wokół niego. jest to raczej Guard, którego chętnie zatrzymają na całą dekadę, ale w kontekście planów szerszych i dalekosiężnych : raczej jeden z klocków w tej układance niż klocek największy i znajdujący się w centrum.

  • forto_d

    Russell
    44 pts ok, ale 27 w 4 kwarcie !!!!
    chłopak ma lekką rękę, łatwo składa się do rzutu, świetnie się to ogląda
    i co ważne, wszystkie statystyki idą w górę
    za 2, za 3, za 1, pts, as, re, natomiast mniej strat!!!
    jeśli chodzi o szukanie kolegów, to 7 asyst na mecz jest, to więcej niż Lillard, Rubio, że o Currym nie wspomnę
    no i właśnie, czy Russell może grać na poziomie Lillarda
    i tu przechodzimy do Lakers
    czy Ball chociaż zbliży się do jego poziomu? defensywnie może być dużo lepszy, ale ofensywnie?
    i na kogo by Magic teraz postawił? Lonzo czy D'Angelo
    trochę dziwne też ap ropo Lakers, że nie wyrównali Randlea. Czy chłopak byłby gorszy od McGee czy Chandlera?
    a co Davisa, to mam wrażenie, że Pelicans na złość trochę będą mu szukać innej wymiany
    a Sixers, może i wygrali dzisiaj, ale bez Embiida nie zrobią nic w PO. Embiid jest tam centralną postacią ofensywy, ma łatwość wymuszania osobistych, gorzej trochę w obronie. Ale bez Kameruńczyka Sixers nie zajadą za daleko, więc niech mu kolana wytrzymają.
    A Simmons mam wrażenie, że nie do końca odnajduje się w pomysłach coucha, który gra nim na 1, ale także próbuje na 5, tzn Simmons jest tak zwinny, że nawet się odnajduje, bardziej mu to nie pasuje
    ciekawe jak sobie poradzą w tegorocznych PO, na razie zaczną chyba od 3 pozycji i walki z Pistons (ulubiony rywal dla Joela) lub z Nets, a później chyba Raptors
    Leonard, Green, Siakam, oj będzie ciekawie

  • wielmozny.pan.przecinek

    wg mnie, Lakers dokonali prawidłowewgo wyboru.

    Russell to scorer, Ball wnosi wiele innych walorów użytkowych. aktualnie Nets moga sobie pozwolić na budowanie drużyny z Russellem w roli głównej, może nawet uczynią go 1st option w następnym rozdaniu. oni nie mają pretensji do sukcesów ponad miarę.

    Lakersi to inna para kaloszy. Russell jako franchise i lider takiej organizacji jak Lakers, to jednak o numer za mały rozmiar kapelusza.

    Lonzo znajdzie miejsce jako solidny, wszechstronny point guard, ale też nie zostanie face of the franchise, nie tutaj :]

    generalnie, wg mnie Lakersi dali Russellowi szansę na rozwój. u nich nie byłoby to tak bardzo możliwe jak w Nets, gdzie gość ma idealną w takich okolicznościach sytuację.

    co do Randle.

    sądzę, ze Lakersi liczą na kogoś lepszego niż on :]

    Russell i Randle to są zawodnicy żyjący z piłką w rekach i gasnący bez niej. Jeśli maja mieć sens jako członkowie danego zespołu, to musi być zespół, który zagwarantuje im stałe dokarmianie piłką. Przy LeBronie, przy nadziei na Davisa, Leonarda, podpisywanie zawodników o takim profilu, wg mnie, byłoby skrajnym ryzykiem.

    inna sprawa, ze Randle & Russell, to jednak nie jest tandem, który grając na swoich warunkach, pociągnie drużynę na szczyty powodzenia.

    kto nie ma wyjścia albo ma ograniczone pole manerwu, jak Nets czy Pels, z pewnością nie stracą mając ich w swoim zespole. Lakersi, mający zawsze ambitniejsze plany, pozbywają się takich kart z talii bez większego zastanowienia.

    jeśli w ostatnich 25 latach organizacja prowadzona była przez sztafetę : Kareem, Magic, Shaq, KObe, teraz LeBron, to ustawienie sobie celów na następne 10 lat pod duet Randle-Russell, byłby trochę na przekór jej reputacji, tak mi sie wydaje.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers, Embiid & Sixers vs Celtics

    cóż, nie sposob się nie zgodzić ztym, co napisałes. Sixers w tym układzie potrzebują dobrego Embiida. Tym bardziej, ze muszą grać z nim, nie mają wyboru.

    wreszcie ograli Boston, co doda im pewności siebie, ale wg mnie nie był to dobry mecz z obu stron.

    za dużo open shots, za dużo one on one ball, za mało defensywnej asekuracji i antycypacji.

    w takich warunkach wygrał zespół większy fizycznie i nie ustepujący szybkością rywalowi.

    Embiid dostał 21 Ft, nie wiem czy w dowolnym meczu postseason w takiej serii może liczyć na podobną przychylnośc sędziów, więc wolałbym potraktować ten wyczyn jako epizod rodem z Regular Season, przy czym Embiid przynajmniej na większą połowę z nich rzetelnie zapracował.

    Irvinga jak zawsze przyjemnie sie ogląda, ale efekt jaki jest, to widać. ofensywa Boston im dalej w mecz, tym bardziej sprowadza się do pomysłów Kyrie albo sytuacji wynikających z rozegrania picka z Kyriem, przy czym Irving zawsze szuka najpierw pozycji dla siebie, zwłaszcza że on lubi ignorować switch, a reaguje tylko na podwojenie i to takie, ze z Księzyca je widać :"]

    ciekawe, wg mnie, jest to że obaj ww. scorerzy są jednocześnie dośc deficytowi na bronionej połowie.

    Kyrie był ogrrywany przy ważnych punktach dla Sixers, a Embiid popełniał kluczowe błędy w sytuacjach w których Boston punktował.

    widać też pewną skłonnośc Celtów do szukania rozwiązań na obwodzie, kiedy tzreba zdobyć ważne punkty. Jesli róznica wynosi plus/minus 1-2 punkty poszukiwanie miejsca za linią, celem redukcji za pomocą jednego celnego rzutu, to może i fantazja i dowód wiary w swoje umiejętnosci, ale często efekt jest jednak dyskusyjny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    generalnie, 39-43 Ft Sixers vs 13-16 Boston mówi samo za siebie, ale Sixers - jak sam Embiid - solidnie na to zapracowali. A i tak decydowały pojedyncze plays na końcu, zrobione zresztą w klasdycznym dla tego meczu stylu, czyli albo obrona zespołowa nie pomaga w defensywie przeciw dryblerowi, więc samotny obrońca nie ma szans na skuteczną akcję, albo pomaga bez głowy i jest jeszcze gorzej.

    trudno abstrahować od faktu, ze ze swoją skutecznosćią z gry Sixers by leżeli, gdyby nie Ft, ale żadna to ujma, ba - przecież to właśnie esencja koszykówki : rzucać z najłatwiejszych pozycji, a trudno o łatwiejsze niż rzuty wolne.

    w sumie, seria będzie interesująca, o ile do niej dojdzie, bo zespoly te będa w osobnych połówkach Eastern Playoffs, no chyba że Pacers prześcigną Sixers na finiszu sezonu.

    dodatkowa uwaga : o ile core Bostonu może odpocząć w trakcie gry, o tyle core Sixers nie bardzo, bo Marjan Bobanovic, TJ mc Connell cxzy James Ennis, to jednak nie jest kaliber zawodników zdolnych pociagnąc grę przez 25 minut, z odpowiednio efektywnym rezultatem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Harden 57 pts, Rockets down at Memphis :]

    w sumie, to zawsze mało ważne, kto zdobywa punkty : jeden gracz ? cała drużyna ? tercet, kwatret, kwintet... niewazne. Jesli punkty są zdobywane w odpowiednim momencie, regularnie, sposób ich uzyskiwania akceptuje drużyna - nie ma to znaczenia.

    znaczenie ma natomiast to, jak drużyna broni własnego kosza.

    wiadomo, ze Rox nie mają problemu z tym, ze Harden odda 30 rzutow, albo będzie kozłował po 15 razy w 7 posiadaniach z rzędu. akceptują to.

    taka forma ofensywy nie deprymuje innych, nie obniża morale, nie zabiera flow pozostałym graczom, zwłaszzca że Harden rzucał celnie.

    przegrali w defensywie, Valanciunas zbierał co chciał z ich deski, a to jest w małym meczu duże ostrzeżenie p;rzed Playoffs, bo jeśli Clint Capela i cała drużyna, wszak walka o zbiórki to team defense, nie mogą zatrzymać takiego rywala i nonstop Memphis mogą ponawiać, to nawet serie celnych rzutów Hardena nie pomogą.

    a przecież :

    a] Valanciunas to nie Gobert, Cousins czy nawet Steven Adams

    b] na dystansie serii kłopot ze zbiórkami jest fundamentalnie groźny dla powodzenia zespołu, z tego się raczej nie wychodzi, chyba że jakąś zupełnie bajkową ofensywną produkcją

  • wielmozny.pan.przecinek

    Thunder spadli na 8 :]

    od All Star break : 5-10. Zupełna klapa i kontuzja Paula George'a nie usprawiedliwia takiej niedyspozycji, zwłaszcza że po jego powrocie grają jeszcze gorzej.

    nie żeby znów szukać winy w jednym graczu, ale na łamach SG powiedziane zostało, ze im więćej Westbrook rzuca, tym słabiej wychodzi na tym zespoł, a jeszcze wcześniej zanotowano, że prawdopodobnie im dalej w sezon, tym bardziej lider Thunder zechce wyjśc ze swojej roli i znów zaznaczyć wpływ na zespół za pomocą shot volume.

    trudno uciec zatem of faktu, ze w tych 15 gms od ALl Star weekend Westbrook naprawdę sie rozhulał jak chodzi o liczbę rzutów : 9 razy ponad 20, i to calkiem grubo : 29 x 2, 30, 28 x 3.

    a więc wszystko wróciło do stanu sprzed powrotu Westbrooka do gry. Zastał zespół ktoremu idzie świetnie, więc probował się dostosować, zmniejszył solową aktywność i przyłożył się do innych aktywności, ale kto wierzył, że on pozostanie w takiej roli do końca, ten był naiwny jak dziecko.

    sugestia, ze Westbrook nagle pozbył się ego i gotów jest oddać najważniejszy symbol dominacji w zespole czyli shot volume, po to by zespół był lepszy, nie była na miejscu.

    teraz to on ma nawet poważny i doniosły powód : zespół pzregrywa, kryzys, strażak Russell na sygnale pędzi, by ratować drużynę. oczywiście, zasypując kosz rywala tonami rzutów. Nieważne, celnych bardzije czy nie mniej, grunt że inni koledzy zaczynają sobie przypominać swojego kolegę w kostiumie, w ktorym woleliby go już nigdy nie oglądać.

    przegrać z Wariors czy raptors, to nie wstyd, ale Thunder przegrywają też z zespołami ścigającymi się o czapkę gruszek, ewentualnie o wysoką loterię :]

    tak czy owak, właściwie poza usiłowaniami Adamsa na tablicsch, nic co prezentują Thunder nie tłumaczy się dobrze na język Playoffs, a zważywyszy na to, jak starania Adamsa zostały zneutralizowane przez Jazz w 2018 Playoffs, to i co do ich jakości można mieć uzasadnione wątpliwości.

    generalnie, to może być ostatni sezon Billy Donovana w tym zespole. jesli znów wyjdzie 1rd exit, w sposób bezbarwny, przy niemrawej końcówce Regular Season, to ktoś poniesie za to odpowiedzialnośc, a trener zawsze jest pod ręką.

    zatrudnią następnego JemuPodobnego i historia się powtórzy, ponieważ to nie coach jest problemem tego zespołu, co najwyżej : pozycja coacha, całkowicie zależna od humorów i pomysłów najważniejszych zawodników.

    swoją drogą, czytająć o Paul George jako MVP, trochę nie rozumiem toku myslenia autorów takich herezji.

    Paul George jest zawodnikiem, który dużo umie z piłką zrobić, ale nawet we własnym zespole nie ma pozycji pełnoprawnego lidera.

    kiedy to MVP był zawodnik, który nie decyduje o losach teamu ? George nie robi nic, by przejąć ten zespół, ustalić własną agendę, on ma nadal syndrom second fiddle, którego nie da się przepracować za pomocą oddawania większej ilości rzutów.

    lider to coś znacznie więćej niż liczba rzutów, to zdolnośc do prowadzenia zespołu w dobrym kierunku, zaznaczania swojefgo terytorium w sytuacji, gdy drużyna schodzi z kursu. jak kapitan na statku.

    w Thunder George o tę pozycję kapitana nawet nie rywalizuje.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston z hca w 1rd ?

    to by była interesująca okoliczność, z pewnością ułatwiająca serię z Pacers. którzy wyraźnie łapią z trudem powietrze : 6-9 od All Star break, a ostatnio 0-4, ale uczciwie trzeba przyznać, ze ten road trip w Western, w takim momencie sezonu, to zupełny killer : Nuggets, Blazers, Clippers, Warriors.

    teraz mają przerwę na regenerację i u siebie Nuggets. Trudny grafik do końca, bo tylko Hawks będą do ogrania, a z Pistons [dwukrotnie] czyMagic albo Nets bedą musieli walczyć bez pardonu.

    no i 2 mecze z Bostonem, który ma łatwiejszą chyba drogę : Wiz, Cavs, Hornets, to nie będą zespoły, które w tym momencie sezonu mogą dorównać Celtom wolą walki, energią psychiczną.

    za to 2 spotkania z Heat, to odpowiednik dwóch meczów z Pistons dla Pacers. bardzo trudne na finiszu Regular Season.

    zatem, możliwe że 4 seed rozstrzygnie się w dwóch starciach bezpośrednio zaintersesowanych zespołów, przy okazji będzie to niezła przygrywka przed 1rd Matchup pomiędzy nimi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    generalnie, kolejka bez wydarzeń.

    Mavs ostatnio 2-15

    Luka vs Kings : 2-19

    symbolika całkiem zgrabna ;]

    I ma być lepiej, dlatego, bo wejdzie Porzingis ?
    ten projekt wymaga znacznie większych zmian, dwóch scorerów nie wystarczy, zwłaszcza że Doncic im bardziej polega na swojej passing game, a mniej na kreacji, tym jest groźniejszy.

    3pt shots w ostatnich 6 meczach : 7 z 42.
    trudno jest mu stwarzać sobie pozycje tak dobre jak wtedyu, gdy miał zawodników formatu All Star.

    skoczyły mu inne statystyki, mając częsciej piłkę notuje więcej asyst, bez Jordana został torcik zbiórek do podziału, etc. ale jako scorer runął ze schodów na łeb na szyję.

    to nie chodzi o kwestie zdrowia fizycznego, nie widać, zeby miał z tym większy kłopot.

    raczej o to chodzi, ze rywale zaczęli przyzwyczajać się do gry z nim, czytać go, raporty skautów obejmują wykaz jego zachowań i zagrywek, wszyscy także wiedzą już, że nie jest to wybitny atleta. I efekty są widoczne. Lepsza obrona skutkuje gorszą skutecznością, momentami fatalną.

    najlepiej realizuje się jako asystujący i w tym kierunku Mavs powinni budować ten zespół, tak żeby wokół biegali tacy, którzy umieją otworzyć mu łatwe pozycje do rzutów, bo sam ich nie będzie stwarzał zbyt wielu.

    jako że jest to zapewne wkrótce ogłoszony Rookie Of The Year warto przyglądac się kierunkom w których będzie się rozwijał.

  • wielmozny.pan.przecinek

    * 4-19

    symbolika mnie uwiodła :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Stephen A. jedzie z koksem, niestety jest to koks drugiego sortu :

    www.youtube.com/watch?v=txItuRtdRZ4

    kiedyś tacy jak on, albo i on sam, zaklinali się, ze Boston nie zdobędzie pierścienia z Rajonem Rondo na pozycji point guard.

    Max ma trochę więcej argumentów rzeczowych.

    A i tak obaj nie zauważają najważniejszego : że nawet jesli Simmons trafiałby tę 1 czy 2 trójki, czy to zmieniłoby coś w ogolnym gameplan Sixers ?

    przecież trudno nie zauwązyć, ze droga do sukcesu Sixers wiedzie nie przez atakowaną połowe, ale bronioną !

    to tam muszą zrobić step up, jesli chcą wygrywać cokolwiek.

    Stephen A. odlatuje tak brawurowo, ze uważa iż Simmons shooting dzieli Sixers od mistrzostwa NBA, to dopiero jest grubsza logika ;]

    all about defense.

    w świecie, w którym wszyscy chcą atakować i punktować z każdefgo miejsca na parkiecie, ten jest najlepszy, kto potrafi choć częśćiowo, w tych warunkach jakie narzuca współczesna NBA, wykazac się w obronie. To nawet nie jest kwestia tylko rozumienia koszykówki w NBA, ale po prostu podstaw matematyki :]

    Dubs wygrywają, bo są lepsi w obronie od Rox czy Cavs.

    Sixers będą wygrywać np. serię z Bostonem, jesli udowodnią, ze są w stanie wybronić akcje Celtów, odseparować scoring Kyrie od reszty drużyny, żeby ją uziemić [aczkolwiek Celtowie tutaj sami pomagają rywalom], skorzystać ze słabości każdego z zawodników, bo poza Irvingiem właściwie kaŻdy posiada jakies niedoskonałości ofensywne.

    I jesli chodzi o defensive presence, to najmniej w Sixers zarzucić można Simmonsowi, który regularnie spisuje się jako broniący drogi pod kosz, blokujący i pomagajacy zamykać przestrzeń kolegom.

    największa bolączka zaś, to koniecznośc ukrywania Redicka oraz beznadziejna defensywa każdego z zawodnikków wchodzących z ławki.

    Stephen A. zatrzymał się na poziomie rozumienia koszykówki jako gry polegającej na rzucacniu piłką do dziury.

    zapomniał, ze w istocie składa się ona z dwóch elementów : rzucania i obrony przed nim.

    I że każdy zawodnik na boisku, każdy, więćej czasu spędza w grze defensywnej niż z piłką w garści. Bez tej wiedzy, w zasadzie każda próba dyskusji o znaczeniu gracza w danym systemie, będzie bezprzedmiotowa.

  • forto_d

    MVP
    Ostatni może rzeczywiście PG13 troszkę zszedł w dół. Czy ma on zadatki na killera, lidera, samca alfa? Ciężko o taką rolę przy RW, który jest w pewnym sensie twrzą tej organizacji. George był kimś takim z powodzeniem (większym lub mniejszym) w Indianie. Pacers chcieli wokół niego budować swój zespół. Myślę, że George w tym sezonie nie jest jednak "tylko Pippenem" dla Westbrooka. To jest sezon, gdzie nie można jednoznacznie powiedzieć, kto jest liderem (w szatni). Na boisku George pokazuje się z fantastycznej strony i w tym sezonie jest najlepszym zawodnikiem OKC.
    Kto więc jest MVP tego sezonu
    Harden, Antek ?? Durant i Curry eliminują się nawzajem, James jako Laker odpada
    George - 28,2p 4,2a 8,1z 44FG 39za3
    Harden - 36,1p 7,7a 6,5z 43FG 35za3
    Antetokounmpo - 27,5p 6,0a 12,7z 52FG 27za3
    Moim zdaniem rozstrzygnie się między Hardenem i Antkiem, na korzyść Hardena idą punkty, na Antka przede wszystkim bilans Bucks. Ogólnie mam wrażenie że Antek znaczy więcej dla Milwaukee niż Broda dla Rockets.
    Czy ten ostatni argument nie przechyla szalki na wadze?

  • forto_d

    -Simmons
    Myślę, że wielu krytykujących Bena nie koniecznie chce powiedzieć, że to słaby zawodnik, albo że nie jest liderem, czy że nie poprowadzi Sixers do sukcesu
    mam wrażenie, że grono tych ludzi po prostu widzi ile jeszcze może Simmons się poprawić. Nie chodzi o to, że nagle Ben ma rzucać i tyle. Jego IQ boiskowe na to nie pozwoli. On zawsze będzie najpierw grał dla drużyny (coś jak James), szukał najlepszego rozwiązania podaniem, wjazdem na obręcz. Ci krytykujący Bena chcą by dodał do swojego repertuaru rzut z półdystansu, dystansu. To tylko zwiększy jego możliwości. Będzie się go bronić jeszcze trudniej.
    Simmons ma fantastyczną motorykę i boiskowe IQ. Jeśli doda rzut to będzie miał szansę być w TOP5 albo lepiej w lidze. Niech przepracuje lato i wróci po wakacjach JESZCZE LEPSZY.

  • wielmozny.pan.przecinek

    MVP

    cóż, myslę że Giannis zaatakuje pozycję Jamesa Hardena, ale czy na miarę aż takiego sukcesu, to jeszcze się okaże.

    w istocie, panujący MVP zawsze ma swoje względy u jurorów, zwłaszcza że Harden kosi równą z trawa.

    61 pts na Spurs, to naprawdę był wyczyn.

    jest w wybitnej dyspozycji aktualnie, rzuca nie patrząc gdzie stoi, czuje dystans niesamowicie. Niektórzy świetni strzelcy zawsze muszą wiedzieć gdzie jest linia, inaczej tracą panowanie nad rzutem. Harden w ogole się tym nie zajmuje w tym momencie, to znaczy ze znajduje sie w kapitalnej formie.

    w tym momencie on już nic nie musi robić w Regular Season, za to naprawdę pod sam sufit wywindował oczekiwanai wobec siebie w Postseason.

    nie chodzi może o 60 pts gms, ale o ten sam luz i killer touch.

    niesamowite, że gośc waży pod 100 kg, a chodzi na samych palcach, idealnie na nogach, to jest właśnie atletyzm, którego nie da się wytrenowaać. wysoki wyskok możn a wypracować na siłowni, choć ofk nigdy nie będzie to tak naturalne i eksplozywne jak siła dana z natury.

    a tej koordynacji, miękkości ruchów, lekkości sparowanej z siłą nie da sie żadną miarą wyćwiczyć.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Paul George "Pippen"

    o to mi chodizło. to natura własnie tego rodzaju.

    warto zresztą wiedzieć,ze Pippen bardzo lubił swoją rolę u boku Jordana, był kameralnym, unikającym fleszów gościem, pasowało mu ze MJ ściąga na siebie uwagę, a on może na drugim planie robić swoje.

    nie pchał się na lidera, zresztą jak sie później okazało całkiem słusznie.

    George ma ten sam sposób podejścia do gry, wg mnie. tym bardziej źle wróży zespołowi, jeśli stawia na takich zawodników jako rozstrzygających o wszystkim.

    George regularnie kończy Playoffs meczami wyjątkowo nieprzekonującymi, zwłaszcza na ofensywnej połowie. nie ma na razie killer instinct.

    Westbrook też go nie ma, wbrew całej mowie ciała i symulowanej agresywności jaką prezentuje. W Playoffs albo ucieka od odpowiedzialności, kiedy jest pora by ją na siebie wziąć, albo bierze ją wtedy, kiedy już nic to zmienić w serii nie może.

    słowem : ten gośc unika presji, nie lubi jej. A sposób znoszenia i wykorzystania presji rywala, okoliczności,momentu w meczu/serii odróżnia wybitnych od dobrych, a dobrych od średnich.

    generalnie, wg mnie, to jest właśnie powód dla którego Thunder koniecznie muszą więcej odpowiedzialności rozłożyć na pozostałych zawodników. Jesli uwierzą w to, ze George & Westbrook przeprowadzaą ich przez trudne serie, to będą musieli bardzo liczyć na słabośc rywali, w przeciwnym razie nic z tego nie będzie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Simmons

    cóż, pewnie masz rację, nie brakuje życzliwych krytyków, a Simmons to sopho, a tacy nigdy nie mogą powiedzieć, ze ich proces rozwoju jest zakończony.

    wg mnie, kwestia rzutu z dystansu w kontekście samego Simmonsa może mieć znaczenie.

    ale już w kontekście tego, czy drużyna na tym traci albo czy zyska - przestaje tak bardzo sie liczyć.

    klucze do postepu Sixers leżą gdzieś indziej.

    ten mecz z Hawks nocny pokazał to znów dobitnie, tak jak kilka poprzednich. Hawks zdecydowanie za łatwo zdobywali punkty. Nie ma nic strasznego w tym, ze rywal rzuca i trafia, na tym również może polegać cała gra.

    Obrona powinna jednak zawsze starać się max utrudniać mu akcje, wymuszac prace, wyzuwać z energii, niech o te punkty walczy, niech nic nie dostaje mu się w prezencie. Tymczaasem Sixers niemało takich prezentów zostawiają przeciwnikom.

    w porządku, mają prtzewagę nad Pacers, zapewne wejdą z 3 seed, jak rok temu, ale w jakiś sposób gubią Sixers koncentrację, gdy grają co 48 godzin, czyli w formule Playoffs. jasne, w Playoffs jest jeden rywal, gra sie do 4 wygranych, to wuymusza zupełnie inne nastawienie i psychologię. Ale w Regular Season pewwne symptomy dochodzą do głosu i to moze być alarmujące.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Trae Young

    cóż, niektórzy widza w nim Rookie Of The Year.

    sądzę ze może być jednjak rywalizacja między nim, a Luka DOncic. Young to produkt amerykańskiego szkolnego basketu, tacy zawszse mają swoje fory u jurorów.

    nie ma tak dobrych statystyk generalnych jak DOncic, ale też nieźle spisuje się w clutch, ma dobry finisz sezonu i jak na zupełnego greenhorna w zawodowej koszykówce radzi sobie zaskakująco dobrze w drugiej fazie sezonu.

    swoją drogą, warto zauważyć, ze 6-2 zielony zupełnie Young uzbierał 41,7 % z gry i 33,6 % z 3 pt. natomiast 6-8 uzbrojony w doświadczenie profesjonalisty w renomowanym klubie europejskim Doncic 42,6 % i 33,0 %

    jaki z tego wniosek ?

    zdaje się taki, ze jednak w tej lidze warto czasami dysponować szybkością, bo w wielu momentach to ona stanowi róznicę między dojściem do- i wykończeniem dobrego rzutu, a rzutem złym.

    DOncic ciągle wpada w rzuty przez ręce, albo off balance, to obniża mu procent, mimo że ma wzrost i zazwyczaj może starać się przynajmniej rzucać ponad obroną.

    Young też ma deficyty, bo jest niski i to powoduje, ze w niektórych sytuacjach musi sie albo spieszyć albo mierzyć wyżej nie widząc dobrze kosza.

    I tak oto 6-8 man zrównuje się potencjałem ofensywnym z 6-2. 6 cali, które powinno robić kolosalną róznicę, zwłaszcza przy technice Luki, nie robi żadnej.

    reszta to już tylko reklama i hype, którego Doncic doświadcza bardzo szczodrze, a Young robi swoje we względnym cieniu.

    w istocie, przynajmniej na polu scoringu i kreatywności są to Rookie Season dośc zbliżone.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Mavs over Dubs

    przykro mi, ale nie umiem poważnie traktować takich wyników. kompletnie bez znaczenia mecz.

    co najwyżej można się zastanowić, na ile Warriors chcą uniknąc serii z Spurs na otwarcie Playoffs, ale to też przypuszczenie wariant ryzykowny, bo są tak silni, że powinno im być wszystko jedno z kim grają.

    zatem, zapewne jakiś dzień wolny, może ktoś miał urodziny, a może coś jeszcze innego, w każdym razie ten mecz i wynik są bez znaczenia. SAami Mavs zapewne mają do tego spory dystans ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Portland

    czyżbym trafił ? ;]

    no Mc Collum - no problemo

    3-0 mają.
    I atak, gdzie powinni najmocniej odczuwać deficyt swojego top scorera, zamiast usychać, wręcz kwitnie.

    nie są już tak przewidywalni, większa ilośc graczy uczestniczy w ataku.

    jak w zespole jest Michael Jordan, KObe BRyant czy James Harden i mają fazę na 40 rzutów w konkretny wieczór, to drużyna ustawia się pod ich 40 rzutów.,

    ale, pardon, Mc Collum to nie ta półka. Blazers ustawiani pod dwóch niskich gunnerów zawsze będą zespołem do przełamania.

    mogliby wesprzeć ten schematyczny, oparty na jumpshooting, atak świetną obroną, wtedy to by miało jeszcze jakąs rangę, ale jak w obronie mają pracować na tych dwóch gości tacy zawodnicy jak Jake Lyman, Maurice Harkless czy nawet Nurkic ? ci gracze najpierw muszą dostać koło zamachowe w ofensywie, w grze piłką, a potem dopiero złapią rytm na własnej połowie.

    Seth Curry z ławki
    last 3 gms
    FG % : 16-33
    3pt FG % : 8-16

    any Q ? :]

    taki zawodnik jest potrzebny. Z ławki. A nie w podstawowym składzie, dostaje 10 rzutów i gotów jest wykorzystać je do max. To pozwala innym zawodnikom włączyć się do gry, a jednocześnie podnosi efektywność całego składu.

    ale w NBA star players mają swoje prawa. Mc Collum jest blisko tego statusu, a Blazers wolą z nim zgubić niż bez niego znaleźć. Nic nie zmienią i w ostatnich dniach Regular Seasaon znów potrzebne będą klęczniki, aby wymodlić jakiegoś w miarę podchodzącego rywala w 1rd.

    Jazz, to wariant na dziś, nie byliby tacy najgorsi, głównie z tego powoodu, ze nie mają na tyle dynamicznej ofensywy, by wypunktowac defensywe Blazers, co przy odwrotnej sytuacji na atakowanej połowie Jazz sugeruje w miarę równy matchup, choć z powodu Goberta, wg mnie, ze wskazaniem lekkim na Utah.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Celtics down at Charlotte

    Kemba hot, Kyrie not

    tak wyglądał clutch time w tym meczu.
    no Horford ? cóż z tego ? To Hornets byli ! Hor-nets ;]

    drużyna bez znaczenia, a Celtics grają aktualnie o własne boisko przeciw Pacers. Powinni być skoncentrowani, ostrzy jak brzytwa, najlepsze decyzje, najszybsze reakcje, team game.

    a znów pozwolili sprowadzić grę do pojedynku swojego gunnera z własnym ego.

    Brad Stevens nie panujje nad ofensywą zespołu,a Kyrie Irving uwąża się za mesjasza, który ma zobowiązanie by na własną rekę ratować swój zespół, nawet jeśli są inne sposoby, by wygrać mecz.

    nic dziwnego, ze Tatum, kiedy już dostaje piłkę, to nie ma cyngla, jak ma mieć, skoro przez gros sezonu, w takich sytuacjach, stoi w rogu i patrzy jak Kyrie skacze swoje rittbergery ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    Ja MOrant triple w MM, sporo widzi, nie ma ciągu na dowodzenie że sam potrafi przeciw całej drużynie rywala, przy tym potencjale jakim dysponuje - świetnie to wygląda.

    jedyna drobna korekta przydałaby się w jego mechanice rzutu z dystansu, złożenie ma zbyt niskie, nawet jesli szybkie; przy 6-3, to może mieć znaczenie w niektórych sytuacjach.

    ale to detal, w tym momencie kariery, zwłaszcza że potrafi nieźle separować swój rzut z wyskoku :

    www.youtube.com/watch?v=VgQ2eRIpeQA

    pewnie z 1 pick nie pójdzie, Zion ma mocne rekomendacje, ale jako następny ? czemu nie, równie dobry z niego kandydat jak RJ Barett z Duke.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nasty ! :]

    www.youtube.com/watch?v=8YB_M3y5RGg

    standardowa siatka w NBA ma jakieś 40 cm długości, więc wisi na wysokości ok 265. Łatwo zmierzyć jak wysoko znajduje się dunker.

    o ile trzyma w miarę pionową pozycję, nie frunąc w pozycji komiksowego supermana ;']

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers blowoutuje Nuggetu siebie, Celtics u siebie dostają blowout od Spurs ":]

    nadal nie ma pewności, czy 1rd matchup odbędzie się na parkiecie Pacers, i w ogóle jak wyglądają relacvje między tymi zespolami, może jakieś odpowiedzi przyniosą te 2 mecze jakie na finiszu Reg Season ze sobą rozegrają, ale w tym momencie Celtics wyglądają na drużynę zupełnie bez formy : 0-4 w ostatnim czasie, 6-10 od All Star break.

    ewidentnie musi być problem nie tylko w taktyce i ustawieniu, ale i w kondycji mentalnej, bo z Bulls, Clippeers czy Hornets powinni by wygrać samą determinacją w grze defensywnej, zwłaszcza w takim momencie sezonu.

    3-4 w Garden ostatnio, to dopiero jest kiepska informacja. W 2018 Playoffs wygrywali wszystko u siebie, to była ich twierdza, dopiero Cavaliers w Eatsern Finals zdobyli ja po cięzkim boju. A tutaj finisz sezonu, pora wygrywać wszystkie mecze, bo to jednak ma znaczenie, czy gra się Playoffs u siebie czy na wyjeździe, a mobilizacji nie widać.

    potencjał mają niepospolity, skreslać ich byłoby szaleństwem, best of 7 rządzą się swoimi prawami itd., ale póki co trudno zdążyć za tym, co sie tam dzieje.

    kibice sugerują, ze jesli Boston zawali ten sezon, odejdzie nie tylko Kyrie Irving, ale i Brad Stevens moze stracić posadę. wg mnie, nie ma takiego zagrożenia, no chyba że Pacers by ich zesweepowali. Najpierw będą podpisywać kontrakty i sondować kto zostanie, kto odejdzie, a kogo trzeba będzie się pozbyć. Dopiero potem rozstrzygnie się, kto ten zespół będzie trenował. Nie ma jednak wątpliwowci, ze Stevens stracił wpływ na drużynę, częściowo utracił władzę w zespole. Broni go pamięć świetnych wyników w poprzednim sezonie.

    jakos trudfno sobie wyobrazić, ze w przypadku porażki wcześniej niż minimum w Eastern Finals, Irving zostanie w zespole. Ten sezon przekonał go, jak trudno być wiodącą postacią w drużynie aspirująćej do sukcesów. To już nie non playoffs Cavs, gdzie mógł się popisywać, bo i tak nikt nie oczekiwał że zrobią jakis wynik.

    nie wystarczy już notować świetnych statystyk indywidualnych i dowodzić w każdym meczu swoich niesamowitych umiejętnosci technicznych. Teraz to wyższa szkoła jazdy, trzeba czynić innych lepszymi, pracować nad detalami, pozbyć się części własnych egoizmów, dopasować siebie do drużyny, zamiast liczyć na to, ze drużyna dopasuje się do niego.

    w tym momencie sezonu, trudno sobie wyobrazić, ze Boston nie wchodzi do NBA Finals, a Irving szykuje się do nastepnego sezonu w zielonej koszulce, z Jaysonem Tatumem czy Jaylenem Brownem/

    wg mnie, większym celem dla Boston może być podpisanie Ala Horforda, który może odejść, a w paru zespołach byłby idealnym zawodnikiem podnoszącym jakośc całej gry, chociaż in minus jest w tym przypadku jego metryka, bo na pewno oczekuje nastepnego kontraktu, a zaczyna wchodzić w smugę cienia i za 3 lata może być już mniej efektywny niż mlodsi następcy.

    pozostaje kwestia Terry Roziera, który ma przeciętny sezon, nie na taki liczył po znakomitych 2018 Playoffs, ale przynajmniej wiadomo, że wystarczy dac mu minuty. Paru chętnych będzie, więc Boston potrzebować będzie dobrej synchronizacji, szybkich decyzji, żeby nie zostać bez point guarda ostatecznie.

    są jeszcze wartościowi Baynes czy Theis, w sumie bardzo ciekawa sytuacja. Paradoksalnie można by powiedzieć, ze dla Ainge'a i całego zarządu koszmarem będzie sukces w Playoffs ;]

    no tak, bo jesli, powiedzmy, wygrają Eastern, to będzie kłopot : komu podziekować, a kogo obsypać dolarami, bo wszystkich na pewno nie da się zadowolić.

  • wielmozny.pan.przecinek

    hala Pels wygląda jak grobowiec. nawet na Jamesa Hardena i Rox nie przyszli posiadacze najdroższych miejsc blisko parkietu. Klapa.

    Pels mieli zespoł na Western Finals nawet, w co głęboko wierzę, gdyż tercet Rondo, Davis, Cousins, wzmocniony HOlidayem i paroma solidnymi role players miał naprawdę niemal wszystko, co trzeba.

    I oto niecały rok od świetnych 2018 Playoffs, które byłyby jeszcze świetniejsze, gdyby nie out of season Cuza, co mamy na obrazku : pusta hala, otwarcie skonfliktowany z zarządem, ktory go zwyczajnie upokorzył, ex-franchise Davis, Rondo i Cuz już w innych organizacjach, właścicielstwo z najgorszą reputacją w NBA, oraz bilans 31-44 w stosunku do 43-32 dokładnie rok temu.

    klapa.

    i szanse na co ?

    na nic.
    żaden szanujący się free agent nie przyjdzie tutaj, chyba że znajdzie się w jakiejś groteskowej sytuacji rynkowej.

    Davis zapewne odejdzie albo latem albo w trade deadline zimą.

    w Loterii Pels wyciągną powiedzmy [za NBA Draft Net] 9 pick, a jest to Draft dośc średni, ewentualne wygrane picki to 1-5, potem jest więćej niewiadomych niż rarytasów.

    no i salary cap, gdzie albo trzeba podpisywać takich graczy jak Randle czy Elfrid Payton i zostać z ich kontraktami na kilka następnych sezonów albo grać vabank i dać im odejść wierząc, ze istnieją lepsze warianty wyjścia z suytuacji

    w kontekście Davis Drama lepszy moze być wróbel w garści niż kanarek na dachu.

    a podpisanie na długoletnie umowy Randle, Payton czy Frank Jackson, to wyrok na samego siebie w ich przypadku. UGrzezną w ligowej szarości na wiecznośc, jak Hornets czy Kings albo BUlls, pozostaną tylko złudzenia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    trochę wygląda na to, ze Bucks, Raptors czy Siuxers będą szanować zdrowie w końcówce sezonu. Tabela Eastern zaczyna się kształtować dość wyraźnie, nie ma sensu gonić za czymś, co się nie może zdarzyc.

    w Western pytanie czy Blazers przeskoczą Rockets, czy Thunder moga się odbudować w ciągu tych ostatnich kilku meczów, czy Spurs zdołają wycelować w Nuggets, bo wierzę, że Gregg Popovich z premeddytacją będzie chciał wybrać sobie rywala w 1rd i jesli nie dogonią 5 spot i serii z Blazers, to najchętniej widzieliby siebie przeciwko niedoświadczonym w formule best of 7 Denver.

  • forto_d

    - Co do Davisa, to myślę, że latem odejdzie. Nie ma szans by ciągnąć ten związek. Mam też przeczucie, że nie dostaną za niego zbyt dużo. Nikt ciekawy tam nie będzie chciał trafić. Pels się przejechali nie biorąc paczki z Lakers. A nóż ktoś by tam odpalił.
    Cała organizacja jest bez żadnej perspektywy. Szarość, przeciętność, nudność. Najlepsze dla nich to oddać go za jakiś wysoki pick (1-3).
    - Celtics dalej nie grają. I pytanie, czy młodzież chce udowodnić KI, że nie będzie ich liderem. No dobra nie będzie i co dalej? Zagrali fajne PO w zeszłym roku, ale przegrali z jednym facetem. I spoczęli na laurach. Czy Tatum, Brown, Rozier zrobili jakiś krok do przodu? Nie sądzę. I można pisać, że to przez Kyriego, bo im piłkę zabiera. Ale na litość boską, pokaż że wart jesteś tej piłki. Czy Tatum nie trenował z Kobem? Ja nie widzę u tego chłopaka ŻADNEJ poprawy w drugim roku grania. Gwiazdeczki się z nich porobiły. Naturalnym jest, że przychodzi AllStar mistrz NBA i trzeba się odrobinę przestawić, dostosować. A oni grają, jakby na złość komuś robili.
    Fatalnie to wygląda, zaraz się okaże, że to tylko typowi zadaniowcy będą. Nawet bronic im się nie chce. I następne kontrakty mogą być nie takie jak sobie wymarzyli.
    Irving odejdzie latem, ale wcale nie widzę ich lepszymi w następnym sezonie. Stevns z tak wspaniałego coucha stał się nijaki. Jak cała drużyna.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston

    cóz, myślę że młodzież bostońska nie czuje się po prostu dobrze w systemie zorganizowanym wokół wiodącej roli Irvinga. ten sezon dowodzi tego, na razie, ponad wszelką wątpliwości.

    teoretycznie, po odejściu z Eastern LeBrona, Boston powinien być naturalnym kandydatem do zwycięstwa, a tutaj zanosi się że nie będą mieli nawet własnego boiska w Playoffs.

    Kyrie w wywiadzie opowiada, że "ciągle sie uczą siebie nawzajem", ale zaraz koniec Reg Season, więc właściwie wypadałoby, aby już coś mieli z tej nauki :"]

    w każdym razie, wg mnie, warto poczekać na te dwa mecze z Pacers. w Playoffs decydują matchupy, wiec jesli Indiana będzie im leżeć, to przy jakiejś dodatkowej motywacji nie muszą tej serii przegrac. W ogole, nie widzę w East takich pewniaków, którzy by sprawiali, ze Celtics powinni już dziś widzieć siebie w roli loserów.

    nie pamiętam już czy grając z 5 spot jakis team wygrał konferencję, a jesli tak, to czy za króla Ćwieczka czy raczej za Piasta Kołodzieja, ale zawsze moze być ten pierwsazy raz.

    sądzę, że młodzież ma zadatki na ALl Stars, zarówno Tatum, jak i Rozier czy Jaylen Brown. dowiedli swoich możliwości w 2018 Playoffs.

    jesli w tym sezonie idzie im znacznie gorzej, to jednak nie da się tego nie poołączyć z faktem obecności w składzie i pozycji w zespole Irvinga. Tak młodzi gracze jak ww. trójka nie zatrzymują się w rozwoju w 2-3 sezonie, wg mnie, szczegolnie po takim dobrym roku jaki mieli ostatnio.

    jesli nie hamują ich kontuzje, to musi być taktyka, system albo trener.

    wg mnie, jesli Irving odejdzie, a resztę uda się zatrzymac, Celtics będą wyglądali inaczej, możliwe że lepiej, bo, zwyczajnie, trzech wysokiej klasy zawodników zacznie się realizować w nowym ustawieniu.

    oni już złapali chemię i zbudowali zespół, ale jesli do tej układanki nagle wchodzi ktoś tak dobry jak Irving, to ona musi sie rozlecieć, bo ten gośc jest za dobry, zeby nie przejąc kontroli; Irving, wg mnie, nie umie grać inaczej niż po swojemu. MOżna go próbować zmieniać, on może chcieć się dostosować, ale to nie przyniesie żadnych efektów. Jak sie ma Irvinga, to trzeba dac mu grać swoje. Bo w przeciwnym razie będzie dla zespołu balastem. jesli reszta nie chwyta tego ustawienia : albo trejduje się resztę, albo Irvinga.

    ale, jako sie rzekło, poczekajmy na Playoffs, Boston jest na tyle nieobliczalny, że wiele się mozę wydarzyć :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nurkic out of season

    cóż, cięzka sprawa dla Blazers. Trudno od razu wróżyć im zupełną klapę, ale kontuzje dwoch czołowych graczy właściwie dezorganizują im drużyne.

    O ile Mc Colluma mogliby jakoś przeboleć, o tyle Nurkic jest stratą niepowetowaną. teoretycznie mają Enesa Kantera czy Zacha Collinsa, więc nie będą skazani na grę najniższą piątką świata, ale to nie są zawodnicy na miarę mocnego effortu w seriach, aczkolwiek po Kanterze wszystkiego mozna się spodziewać, ten gośc od kiedy jest w NBA czeka na swoją szansę i chyba nigdy nie miał coacha, który by w niego uwierzył do końca i nawet ryzykując własną posadę.

    teraz właściwie Tery Stotts nie ma wyjścia, więc warto zaczekać na rezultaty, aczkolwiek ofk nie będzie to takie wejście, by Blazers nie odczuli straty Nurkica.

    pechowy ogromnie koniec sezonu dla Blazers.

    kiedy wróci Mc Collum, zapewne całkowicie i samobójczo skupią się na obrzucaniu kosza z dalekiego dystansu, co wróży 1rd Exit, o ile rywale nie odpowiedzą tym samym ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers bez Simmonsa

    I widzieliśmy jak to wygladało. cała gra siadła, a Orlando Magic wyglądali jak kandydaci do Eastern Finals :]

    niektórzy próbowali już trejdować Simmonsa, twierdząc że osłabia zespoł, a przeciez TJ Mc Connell miał taki dobry "plus/minus" w 2018 Playoffs vs Boston.

    gdyby Sixers myśleli takimi kategoriami, to by musieli zamknąc budę :]

    bez Simmonsa wszyscy tracą. to jest właśnie największa zaleta zawodnika Philly. podnosi jakośc gry pozostałych. Nie tylko swoją passing game, ale w ogole organizacvją gry, łataniem dziur w obronie, niwelowaniem switchów, inteligentnym podwajaniem i obrona picków etc.

    tego nie zauważa wielu kibiców, oraz Stephen A., a szydło z worka wychodzi dopiero kiedy takiego gościa zabraknie na boisku.

    Sixers i tak mjaą szczęście, bo Simmons jest day to day, gdyby im przyszło grać bez niego kilka tygodni, to mogłby być zupełny odjazd w stronę straconego sezonu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Thunder śrubują swoje rekordy.

    ostatnio 6-12 i 1-5.

    I to jest trzecia najdroższa ekipa w NBA :]

    właściwie, tuż przed Playoffs, informacja jest to fatalna. I jesli na cito nie wygrają paru meczów, to zostaną na 8 seed i na otwarcie dostaną Dubs.

    Billy Doniovan straci pracę.

    Westbrook, George i Adams mają ważne kontrakty na następne 2 sezony i zarobią w sumie 90-100 mln.

    to nie daje większego pola manewru organizacji.
    najrozsądniej byłoby wykonać jakąś wymianę korzystną, inaczej do lata 2022 będą musieli opierać swoj biznes głównie na dziecięcej wierze w to, ze projekt który nie wypala od 3 lat, wypali za 2 lata.

    gdyby chodziło o mł/odych zawodników, w porządku, warto poczekać.

    Ale to są, przepraszam za dosadność, cytując Franza Maurera, 'stare d..." - nie będą już lepsi. TO są skończone produkty, jeśli nie sztymują jako jednostki i nie stanowią dla siebei nawzajem Fit, to jedyną alternatywą dla trejdu jest zgoda na marazm i apatię.

    ale, nic nie jest martwe nim nie zostanie pogrzebane, więc z oficjalnym zadekretowaniem klęski Thunder wypada się wstrzymać jeszcze chwilę.

    teoretycznie mogą zaatakować nawet 5 spot i wcelować w matchup z okrutnie potraktowanymi przez los Blazersami, chociaż nawet w takich warunkach trudno by było uznawać Tak Grających Thunder za faworytów serii.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "NBA Players dont't Like Luka Doncic ?"

    :]

    takie histeryczne pytanie pojawiają się w kontekście faktu, że dla niektórych- Kyle Kuzma, Blake Griffin, Donovan Mitchell - to Guard Hawks jest najcenniejszym debiutantem tego sezonu.

    wlaściwe : why not ?

    pytanie o sympatię graczy NBA do Doncica sugeruje, że stronnikom Younga nie chodzi o walory koszykarskie tego gracza, ale o to, ze chcą utrzeć nosa Doncic.

    to z kolei prowadzi do wniosku, ze Doncic jest najlepsza and not even close, a kto tak nie uważa ten nie kieruje się racjonalną argumentacją, lecz emocjami, i to bardzo niskiej prowieniencji.

    tymczasem, wracając do wątku już zapoczątkowanego : co takiego wyróznia Doncica na tle Younga ?

    obaj są słabymi obrońcami, przez co uważam że największy potencjał z 2018 Class ma DeAndre Ayton, a zaraz za nim Marvin Bagley, bo mają zadatki na pierwszoklasowych defensorów i atletyzm, który daje podstawwę do rozwoju i postępów.

    ale wracając do frontrunnerów.

    na żadnym popziomie wtajemniczenia Doncic nie dystansuje Younga w ofensywie. procenty zbliżone, mimo że DOncic mierzy 6 cali więcej. co ciekawe, obaj są na podobnym procencie 'asystowani" przez kolegów, czyli w zasadzie, kreują sami dla siebie, bo nikt za nich tego nie zrobi, i jesli 6-2 Young jest tutaj równie dobry co wyższy o 6 cali kolega, to tylko dobrze o nim świadczy, a nie mówimy o porównaniu wybitnego short Guard z mniej zdolnym swingmanem, mówimy o dwóch zawodnikach w miarę porównywalnej jakości.


    Young asystuje znacznie częściej [2 asysty per game więćej, na dystansie 5,8 vs 7,9 to sporo], mimo że przez gros sezonu miał wyraźnie mniej utalewntowanych kolegów niż Doncic.

    wykręcić 8 asyst per game w obecnych Hawks, to jednak jest pewien wyczyn. John Collins czy Taurean Waller Prince to są talenty, ale, damn !, ci goście bez zasilania piłkami byliby w innym miejscu dzisiaj.

  • wielmozny.pan.przecinek

    generalnie, zatem, why not Young ?

    Doncic ma hype przez cały rok. Jets dobrze.

    Young dostaje hype teraz,. I już są głosy, ze to dlatego, iz "Nie lubią Luki"
    co za dziecinada :]

    Young ma po prostu lepszą drugą połowę sezonu, od kiedy Doncic nie ma już wsparcia mistrzów NBA, All Stars etc i prowadzi zespoł w miarę porównywalny do tego, który ma Trae.

    ile wygrali Mavs od czasu odejścia Barnesaa, Jordana czy Smitha ?

    Trae Young cały rok musi prowadzić własnie takiej klasy team, jaki dzisiaj ma Doncic. w tym charakterze warto wiec docenić rozgrywajacego Hawks. Doncic najbardziej, bo sam wie, jaki to mozół.

    na dodatek, Young jest w zawodowej koszykówce zielony jak żaba Kermit. Doncic wprost przeciwnie,on już prowadził profesjonalny zespół i to nie w Chinach, San Escobar czy na Malediwach, ale w Eurolidze.

    słowem ; warto zaczekać na głos jurorów. Niewątpliwe Trae Young wszedł do gry, w istocie wszedł już dawno, ale dopiero teraz zaczął zbierać należne mu aplauzy.

    sugestie, ze Young nic nie zrobil , a hype machine ruszyła, żeby Doncic nie dostał "swojej" nagrody, to paranoja w klasycznej postaci :]

    I piaskownica , na dodatek. proszę dokupić grabki , wiaderko i łopatkę, będzie komplet.

  • wielmozny.pan.przecinek

    to jest ciekawa historia.

    Jonthay Porter, środkowy Missouri, mógł iśc w 2018 NBA Draft. jesli nie w Loterii, to na pewno na styku 1 i 2 rd.

    Nie poszedł, bo zrezygnował i wrócił na drugi sezon do szkolnego basketu.

    w 2 sezonie zerwał ACL i MCL jednoczesnie, stracił sezon.

    przed chwilą pojawiła się informacja, ze nie wróci na junior season, bo ponownie zerwał ACL, zanim zdązył wrócić porządnie na boisko.

    Ray Smith 2.0 ?

    kto go teraz weźmie, z taką historią kontuzji ? NBA to jednak twardy biznes.

    każdy kto rezygnuje z one and done, zostaje żeby poćwiczyć, nadrobić, popracować, wywindować lepszy pick w kolejnym roczniku, ten ryzykuje swoją jedną na milion szansę.

    a krytycy one and done, najczęściej nigdy nie byli w takiej sytuacji, stąd rzadko górę bierze w nich empatia dla tych chłopakow.

    przypadki chodzą po ludziach, moze w NBA Porter by nic nie zerwał, ale nawet gdyby nawet miecz DAmoklesa wisiał nad nim w sposób fatumicznie nieruchronny, to idąc na zawodowoca, przynajmniej miałby w kieszeni podpisany debiutancki kontrakt i jakieś rozsądne pieniądze na koncie.

    A tak, dzisiaj właściwie jest w sytuacji, z punktu widzenia marzeń o NBA, opłakanej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Blazers w/o Mc Collum & Nurkic : 1-0 :]

    mecz z loteryjnymi Bulls, to za mało, by cokolwiek stwierdzić, ale jest szansa, ze obronią własne boisko na 1rd i jesli odpadną, to po walce.

    łatwo było zapomniec, kiedy w dobrych czasach Mc Collum każdą piłkę rzucał w stronę kosza, ale paru chłopaków potrafi sie nie posługiwać, nie mieli po prostu okazji tego dowieść.

    wg mnie, 3/4 graczy w NBA zależy od systemu, w jakim grają, jesli im sprzyja i mogą być Fit - działają, jesli nie - siedzą na ławce albo grają ogony i niezorientowani posądzają ich o brak kompetencji, zapominając że w NBA nie ma nikogo takiego, bo sito rekrutacji jest tak gęste, że sporo trzeba umieć, by się przez nie przecisnąc.

    tak więc, Rodney Hood czy Seth Curry swoje umieją.

    takze Evan Turner, który jest jednym z najbardziej niewykorzystanych zawodników w lidze. tej nocy zaliczył 8 asyst w 20 minut i zaledwie jedną stratę piłki.

    dopóki nie musi rzucać w nadmiarze, dopóty Blazers powinni częściej korzystać z jego przeglądu boiska i niezłych parametrów jak na Guard, który chętnie udziela się na jedynce.

    generalnie, Blazers wreszcie zrobili się nieobliczalni :] jak dla mnie. Dotąd miałem ich za pewniaka do 1rd Exit, nieważne czy z wysokości fotela mistrza Western czy z 6 seedu. Nie ten system, nie ten pomysł na grę.

    a teraz... nadal mam ich za pewniaka do 1rd Exit [no chyba ze zagrają z Clippers który są takim samym pewniakiem, albo Thunder, których stać na kazdy niewypał pod słońcem], ale teraz to może być interesujaca historia :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Bucks beat Rox

    w sumie, jedni i drudzy plan minimum wykonali, obaj MVP race frontrunners nie zrobili większego wrażenia, choć defensive effort Gianisa z pewnością był nieco lepszy niż Jamesa Hardena.

    Harden zmagał się z defensywną manifestacyjnie wyłączają jego lewą rękę, a D'ANtoni przez gros czasu nie szukał na to lekarstwa, nie wiadomo dlaczego zresztą. Harden generalnie jest graczem, ktory nie lubi biegać do piłki, więc gra na trzy zasłony, po których wychodziłoby na pozycję lepszą i bezpieczniejszą raczej w grę nie wchodzi, zmienić ten układ mógłby ewentualnie lepszy shooting kolegów.

    czyli to, czego Rockets nie mieli w nadmiarze tego wieczora. w istocie, mecz nie polega na tym, ze wygrywa ten kto zlimituje Hardena, ale ten kto wygra tym sposobem z Rockets.

    Bucks nie wygrali limitowaniem Hardena, ale raczej kiepskim dniem rzutowym całej drużyny Houston. za dużo otwartych rzutów zepsuli, zeby można było inaczej to ocenić.

    a że statment... zdarza się, bo to Regular Season, nawet na finiszu rozgrywek.

    Gannis też raczej nie forsował, nie miał również nazbyt wielu akcji w open court, a nie ma co ukrywać, że jeśli rywal zwalnia grę, nie pozwala mu atakowac z głębi parkietu, to ten zawodnik jest mniej efektywny. I Rockets tak właśnie grali.

    kiedy gra schodzi do set plays, większe znaczenie mają inni Bucksi, którzy muszą zrobić swojemu liderowi miejsce do wejśc na kosz. jesli jest podwojnie kryty, albo kryty na dystans, nie jest to takie proste, zwłaszcza przy zespole ktory nie boi się przesadnie switchowania, bo potrafi się do tego typu akcji defensywnych ustawić, w czym duża zasługa doświadczenia i największa defensywna zaleta Chrisa Paula, mierzącego ledwie 5-11, ale silnego, nieustepliwego i zdolnego walczyć ze znacznie wyższymi od siebie atakującymi. To ewenement na pozycji point guard w NBA.

    w sumie, zatem, Bucks też zostali ograniczeni,ale jak mogli przegrać mecz, skoro byli u siebie, Rox zanotowali tragedię w postaci 34 % z gry i ledwie 7 Ft, grając zachowawczo i bez choćby odrobiny drapieżnej energii ?

    mecz bez większego waloru poznawczego, najważniejsze dla Rox,. ze znów spadli na 4 w Western, a więc do ćwiartki z Warriors już w Semis. na dystansie końcówki powinni to odrobić i nie wyobrażam sovbie, by finiszowali za Blazers.

  • wielmozny.pan.przecinek

    No Kyrie - Boston win :]

    aczkolwiek rywalem byli Cavaliers, więc to takie zwycięstwo do statystyk. 10-2 bodaj bez Irvinga, robi jednak wrażenie.

    cóz, nie można zamykać oczu na fakty :

    2018 : Eastern Finals gm 7 out
    2018-2019 : 5 seed

    spadek jest dośc widoczny, o ile kierujemy się logiką i od niej zaczynamy myślenie, a nie od widzimisię i sympatii personalno-klubowych

    w piątek mają w Garden Indiane i to będzie duży sprawdzian, a już w sobotę grają po drugiej stronie Hudson River, więc ten back2 back powie coś nowewgo o formie mentalnej Celtów na kilkanaście dni przed Playoffs.
    Potem 2 razy solidni Heat i znów Pacers, tym razem u nich.

    jesli zrobią w tej serii 4-1, to moze sugerowac jakiś zwrot w dotychczasowej sytuacji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    znakomity ofensywny efffort Kemba Walker versus Spurs.

    to jest właśnie cały probvlem z tym graczem. potrafi wszystko, ale kiedy w zespole jest trzech takich, co potrafią wszystko, to powstaje palące pytanie, jak ich połączyć w harmonijną całośc, bo nie mogą we trzech jednocześnie potrafić wszystkiego. Kiedy wszyscy naraz chcą potrafić wszystko, to się robi kabała, bo nadal gra się tylko jedną piłką, a każdy z nich potrzebuje jej nonstop, aby wejśc w tym potrafienia wszystkiego. I tak sobie potrafią wszystko naraz, a koniec końców okazuje się, ze każdy jest gorszy niż był w pojedynkę,a zespołu nie da się sklecić, bo dwóch role players nie weźmie na siebie całego bagażu obowiązków, jakie leża odłogiem, gdy trzech takich, co umieją wszystko próbują dowodzić niezbitej prawdziwości tej opinii.

    to w kontekście ewentualnego sparowania Walkera z Mavsami albo jakimkolwiek contenderem czy potencjalnym contenderem.

    to zawodnik urodzony do roli scorera, a czy można wygrać cokolwiek w tej lidze mają kogoś takiego za kierownicą, budując wokół kogoś takiego ?

    najwybitniejsi small guards, najczęściej byli jednak zawodnikami przede wszystkim organizującymi grę i asysytującymi.

    dzisiaj mamy modę na scoring smalls, co jakoś sukcesów nie przynosi, czego ten sezon jest dobitnym świadectwem. rządzą Forwards, którzy korzystają z tego, ze nie ma tradycyjnych centrów, dzięki czemu to oni dominują fizycznie, a jednocześnie są więksi od guards, a wiadomo, ze w NBA : jak jest dwóch dobrych graczy, to lepszy jest ten większy.

    Kemba nie ma wybitnego supporting cast w Hornets, ale z drufiej strony : czy ktoś będzie kleił lepszy wokół takiego zawodnika ?

    bardzo interesujące, kto go podpisze po sezonie, bo nie wystarczy dać mu max., tyrzeba jeszcze mieć pomysł na wykorzystanie go w taktyce długofalowej. Inaczej będzie to bardzo kłopotliwy rarytas.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nuggets - Thunder, bardzo to by był interesujący matchup w 1rd.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Doncic triple double vs Trae Young 30 & 10

    z taką róznicą, ze Hawks swój mecz wygrali.

    w ROTY race wyniki zespołu aż takiego znaczenia nie mają, ale kto wie, jesli szanse frontrunnerów będzie w miare zbliżone, jurorzy mogą sięgnąc własnie po ten argument.

    swoja drogą, patrząc na ten 2018 Class pod koniec sezonu, zauwązam, ze słusznie domyślałem się, iż Donte Di Vincenzo, to żaden materiał na zawodowca.

    może miał dobre treningi, może dobnrze wypadł w 2018 Final Four, moze wypadł świetnie w kwestionariuszu, może miał 40 cali dosiężnego, ale to za mało, żeby naprawdę rywalizować w NBA na pozycji swingmana.

    gośc był w Novej 3 sezony i nawet jako Junior niczym specjalnym się nie wyrózniał w Junior year był tylko w co 4 meczu starterem, pewnie pod nieobecnośc kolegów z podstawowej piątki. jeden, a nawet dwa wybitne wieczory w meczach o tytuł, to żadna przepustka do professjonalnej ligi.

    w ogóle, wyniki w NCAA, statystyki, cała ta materia liczb i sukcesów nie ma zadnego przełożenia na NBA. to tak jakby wyniki w jeździe na rowerze miały decydować, kto będzie kierował samochodem.

    potencjał ma znaczenie, a nie rezultaty, więc gros stron dot. NBA Draft strzępi jęzory po próznicy zamulając licznymi tytułami i statystykami, które nie posiadają żadnej wartosci w kontekście potencjalnego effortu zawodnika w NBA.

    ktoś powie, że Donte jest w NBA dopiero pierwszy sezon, więc jako prospect ma szansę się rozwinąc i w 3-4 zostać swietnym graczem. Niewykluczone.

    ale wg mnie ten gośc nie ma odpowiednich walorów by przy 6-6 zostać dobrym zawodowcem . Nie będzie to bust a'la Adam Morrison, ale i tak Bucks nieźle umoczyli.

    nie wiadomo, jnak to będzie z Grasyonem Allenem, ale jesli ktoś gra w Duke i czeka pełne 4 sezony na NBA, to znaczy, że albo obiecał rodzicom że skończy studia i bohatersko dotrzymuje danego słowa albo po prostu czuje, ze profesjonalny basket na tym poziomie jest dla niego wyzwaniem możliwe iż ponad siły. Idzie jednak, bo co mu zależy ? najwyżej pójdzie grać do Europy, albo zajmie się biznesem.

    zmierzam do tego, ze po 3-4 latach w college zawodnik jest nadal amatorrem, który potrzebuje otrzaskania z zawodową ligą, poziomiem rywalizacji, a przede wszystkim NBA lifestyle, ale w drugiej połowie sezonu mógłb y choć wykazywać oznaki przystosowania.

    4 rok to tzw. NBA Ready bardziej niż prospect. Allen więc powinien być ready, a nie jest wcale.

    Jazz albo go lubią i chcą inwestować albo poczekają na jego ready do 3 sezonu i puszczą go bez żalu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Huerter czy Okogie z pewnością wyglądają w rookie season lepiej od ww. i obaj mają lepszy potencjał, zwłaszcza ten drugi.

    niezły sezon ma także Mikal Bridges z Novej, w Suns trwa bezpardonowa przepychanka w darwinowskiej rzeczywistości, każdy z młodych talentów, a jest ich tam niemało, chce zająć miejsce otptymalne albo do podpisania wysokiego kontraktu [Oubre na czele] albo umocowania siebie w core składu przyszłości [Booker], za rok Jackson i Ayton będą oceniani przez organizację w kontekście dalszej przydatności.

    I w takiej konkurencji, gdzie nie chodzi za bardzo o zwycięstwa, ale o minuty i dowodzenie włąsnej wartości, Bridges wywalczył sporo minut i Suns z nim w składzie mają niezły on/off, co jednak znaczy atletyzm połączony z dobrą szkołą koszykówki, z której zawodnik przychodzi. to kapitał pierwszorzędny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Bamba w Orlando zAginął, ale ten chłopak nie z zGinie, nie z takimi warunkami. Na razie nie ma tam miejsca, by go produkować w czasie meczowym, ale Magic są chyba zadowoleni z tego, co mają. on akurat nie musi się spieszyć z dowodzeniem własnej wartości, musi tylko spokojnie pracować. Nikt nie oczekujje natychmiastowego efektu, drużyna gra o Playoffs, skład jest solidny, Bamba może rozwijac się na zapleczu i w drugiej połowie sopho year albo w 3 sezonie wejśc do gry na poważniejszą liczbę minut.

    Kevin Knox zakotwiczył w Knicks, dostał minuty, rzuty, to co chciałby każdy rookie i na wejściu dowiódł głównie tego, wg mnie, ze będzie tak dobry, jak zespół, w którym zostanie umieszczony.

    głównie dlatego, ze nie posiada eksplozywnej dynamiki, będzie zawodnikiem drugiej prędkości, zależnym w ataku od tego, ile otwartych rzutów z dystansu dostanie danego dnia oraz od poruszania się w systemie team defeense.

    tak to na razie wygląda. Knox ma mental "czarnej dziury", dostaje piłkę i już jej nie odda, chyba Że musi. Kiedyś taki był Antonio Mc Dyess, ale Knox to nie ten kaliber talentu, porównanie więc jest więc dośc frywolne i beztroskie.

    Knicks mają znów plany mocarstwowe, będą zatrudniać latem, teoretycznie gra w MSg 41 razy w sezonie, to gratka, ale nowojorskie media nigdy nie są zadowolone z graczy w tym zespole, więc krytyka mozę tutaj każdego zniechęcić, na dodatek chodzi o wygrywanie meczów, dojrzewaniem nikt się nie interesuje.

    i teraz wyobraźmy sobie zespół, który naprawdę ma plany i skład. Czy w takim teamie Kevin Knox na pozycji power forward, to jest w ogole jakiś wariant do wyboru ?

    będzie trochę lepszy, nabierze ogładyu i rutyny, ale pewnych niedoskonałości nigdy raczej nie zlikwiduje. to nie Andre Iguodala, ktory nie sprawdził się jako 1 option w ataku, więc po paru laatch został wybitnym role player na miarę mistrzowskich dynastii Warriors. Igudodala był niesamowitym atletą. kiedy do tego doszła inteligencja boiskowa i świadomośc swojej koszykarskieh egzystencji - narodził się zawodnik znakomity.

    to nie będzie też Shane Battier, który już wchodząc do NBA mógłby pracowac jako asystent trenera.

    Knox jest za duży, zeby skończyć jak Jimmer Fredette [wrócił i gra w Bulls, pewnie na niedługo, niski, nie tyle non -, co antiathletic scorer nie zadomowi się w NBA na zbyt długo], ale wg mnie w porządnie budowanym zespole czeka go raczej rola back upa, o ile zacznie rozumieć koszykówkę na poziomie profesjonalnym lepiej niż to dziś wygląda.

  • wielmozny.pan.przecinek

    KObe Bryant ranks himself above Michael Jordan & LeBron James"
    "Allright, fine : I'm the best, Michael's second-best and LeBron third-best"

    no to nieźle :]

    a w gruncie rzeczy, jaką metodę wybrać, by ocenić "Kto lepszy" mając takich graczy do wyboru.

    najłatwiej za pomocą liczby mistrzowskich pierścieni, ale z drugiej strony pierścień pierścieniowi nie równy, przecież liczy się ranga rywali, moment dziejowy, obiektywna ocena siły supporting cast i parę innych spraw, które zawsze oceniać całkowicie odmiennie [np. czy to że Kobe i Jordan mieli trenerów z najwyżśzej półki, to plus w odniesieniu do LeBrona, który wygrywał z trenerami-figurantami, czy wprost przeciwnie ?].

    próba wyboru GOAt, to zaproszenie do piekła :] porzućcie nadzieję wszyscy, którzy tam wchodzicie.

    inna rzecz, ze LeBron zaraZ będzie miał wakacje, Michael też ;], Kobe dopiero się szykuje do korepetycji letnich dla gwiazd aktualnej NBA, więc mogą porozmawiać na ten temat odbierając część atencji rozgrywkom Playoffs ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rox beat Nuggets

    seria Bucks-Rockets w Playoffs może się zdarzyć, ale prawdopodobieństwo takowe jest niższe od serii Rox-Denver.

    I poo tym meczu notowania Nugets wyglądają beznadziejnie. Jokic jest dla nich kulą u nogi na własnej połowie, Rox zaangażowali go w picks i wyglądał jak zagubione we mgle dziecko. Capela będzie go wyprzedzał na każdym kroku, a inni Rockets nie mają dla niego żadnego respektu wchodząc z piłka na pas.

    ofk, mozna to łatać team defense, podwojeniami, rotacją, ale zawsze na końcu skutkuje to open look dla któregoś z rywali i drużyna jest na łasce przeciwnika, może liczyć najwytżej na jakiś jego gorszy dzień.

    na atakowanej połowie Jokic częściowo te straty odrabia, ale tutaj z kolei zespół staje pod presją wykorzystywania ekstra ilości rzutów.

    Nuggets byli w czołówce opp. FG %, aktualnie są w środku stawki. a w serii te problemy będą się nawarstwiać, zwłaszcza że bez Jokica ich atak nie istnieje, więc na siłę będą go trzymać w grze i poświęcać swoją defensywę dla ofensywnych zdobyczy.

    Rox zrobili ich 3-1 w sezonie, a ten ostatni mecz, tuż przed Playoffs, pieczętuje wniosek : Nuggets nie wyjdą żywi z tej serii, jesli się przydarzy, a to bardzo możliwe w Western Semi, o ile Rox nie dadzą się wyprzedzić osłabionym [ale nie sądzę, że aż tak, jak niektórzy myślą] Blazers, a Dubs obronia własne boisko.

    dla Rox byłby to idealny wariant, a Nuggets powinni się martwić, z kim bedą musieli grać w 1rd, bo ze SPours też mają negatywny bilans [1-2] i wygląda na to, ze potrzebują rywala, który posiada mniej rozgarniętego coacha niż Gregg Popovich czy Mike D'Antoni i wysokiego gracza mniej sprawnego niż Capela czy Aldridge.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sixers back on track

    wrócił Simmons i od razu wrociła koszykówka na miarę 3 seed.

    swoją drogą, jesli są krytycy, którzy zarzucają mu, ze nie trafia tych 1-2, 3, trójek w meczu, to może powinni na to spojrzec od innej strony : Simmons jest w stanie te 3 trójki, albo i więćej, wybronić na własnej połowie.

    co z tymi, którzy trafiają 2-3, a są [współ]winni wpuszczenia 8-10 ? są lepsi ? wolne żarty. w kosza gra się na dwóch połowach. w NBA też.

    dobry sygnał pod adresem Nets przed Playoffs.

    w Regular Season róznie bywało, ale uważam, ze aktualnie Sixers, już z Harrisem, są na tyle lepsi, że Nets będą w serii underdogiem i jesli doprowadzą do stanu 2-2, to już będzie duży sukces dla nich.

    z całą sympatią, ale team, który ma w roli głównej D'Angelo Russella, i w sumie zmuszeni są grać długo wciąż surowym Jarretem Allenem na centrze, niespecjalnie posiada papiery na Conference Semi.

    dużo tam jest interesujących graczy, ale dopóki nie zostaną oni włączeni w obieg dookoła jakiegoś jednego, dwóch zawodników wyższej rangi, to trudno będzie liczyć na więćej. I tak mają bardzo dobry sezon.

    Sixers swobodnie mogą atakować ich kosz, nawet bez forsowania tempa, co było widać w tym meczu nocnym.

  • wielmozny.pan.przecinek

    on/off Wayne Ellington w Pistons przestał mieć wymiar kosmiczno-jurajski i zszedł do w miarę rozsądnej proporcji, ale trudno nie uznać, że jego obecność uruchamia lepszą grę Detroit, przynajmniej na atakowanej połowie, a to ważne, bo tam byli słabsi niż średnia ligowa.

    Pistons mają 13-8 z nim, co moze nie brzmi sensacyjnie, ale wobec tego, ze BEZ niego byli 25-30, to już zyskuje rangę niebagatelną;. na dodatek, wg mnie jakościowa róznica jest widoczna gołym okiem i może się tłumaczyć na język postseason.

    kiedy trafia minimum 40 % trójek : 8-4, a więc porządne 66 %.

    to samo jesli rzuca w meczu minimum 7 razy.

    a więc w swoim dobrze pojętym interesie Pistons muszą dogrywać Ellingtonowi, a ten musi robić to, co lubi najbardziej.

    to proste jak drut : jesli masz dwóch wysokich, jednego operująćego w środku, drugiego na wahadle góra-dół, ale nie masz do dyspozycji ich dwójkowych zagrań, bo nie są na tyle zręczni, by ją wprowadzić - daj im shooterów, aby mieli czym oddychać.

    przy niezłej team defense, ta ofensywna strategia może dac efekty w Playoffs, nie na tyle by z Detroit uczynić rekordmanów wirtuozerii ataku, ale na tyle by zbliżyli się do jakiejś formy 2way ballgame, dzięki której w serii nie będzie łatwo ich zagiąć.

    I tutaj Sixers już mieliby lekki kłopot, bo obiektywnie są lepszym zespołem, ale w best of 7 nie zawsze "lepszy obiektywnie" wygrywa, wygrywa ten kto w tym konkretnym matchupie ma lepsze karty. Moze nie mieć w żadnym innym, ale w tym jednym owszem i weź zęby w ścianę wbij, a nie poradzisz.

    zestawiajac : ofensywa Sixers vs defensywa Pistons +- Defensywa Pistons vs ofensywa Sixers, można doszukać się paru mocnych punktów na korzyśc Pistons.

    Sixers mają z nimi 1-3 w sezonie, i, co ciekawe, nie zagrali ani razu w tym ostatnim, lepszym, okresie gry Detroit.

    ale by było zabawnie, gdyby się finalnie okaząło, ze Pistons 25-30 byli dla Philly trudniejszym matchupem niż 13-7 Pistons dzisiejsi, hehe :]

    tak bywa. generalnie, Sixers nie mają ruchu, muszą czekać na to, co się wyłoni z rywalizacji 6-8. znacznie Lepiej by im pasowali Nets, wg mnie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston beat Indiana

    generalnie, spod kosy Celtics czmychnęli, bo tę końcówkę grali wyjątkowo topornie. Z ostatnich 7 rzutów 6 razy mierzył Kyrie, a jak raz Smart, to tylko dlatego, ze zegar uciekał.

    tam już nikt nawet poza nim nie spogląda w strone kosza, tak wytresowani do bierności i roli statystów są inni gracze, na czele z Jaysonem Tatumem, który posiada ofensywny potencjał na poziomie All Star starter.

    wygrali Celtics, ale jak dla mnie lepsze wrażenie pozostawili po sobie Pacers, jakby to był gm 1 w serii, to więcej bym się spodziewał po Indianie.

    na razie Mc Millan nie podwaja zanadto Kyrie, co sugeruje, że jemu pasuje sytuacja, w której Kyrie jest hot, a Tatum czy Rozier Not, bo to odbiera Bostonowi wiele atutów, na czele z dywersyfikacją scoringu, niezbędną na poziomie Playoffs, o ile nie ma się Michaela Jordana, Kobe Bryanta czy LeBrona Jamesa 2018 Vers.

    w serii taka gra będzie premiować Pacers, którzy atakują szeroko, angażują cały zespół i mimo iż nie posiadają star player, to mogą wygrywać umiejętną taktyczną kombinacją.

    warto też zwrócić uwagę, przez kogo szły ofensywne posiadania Pacers w 4 kwarcie, właśnie przez Irvinga, a pozycje dostawał Darren Collison, który często wychodził z picków granych na Kyrie, który jest jednym z najsłabszych guards w NBA w grze obronnej na zasłonach.

    generalnie, taktycznie Pacers pokazali się b dobrej strony, mimo porażki i jesli u siebie wypadną równie dobrze, to, bez względu na wynik tego dwumeczu na finiszu Regular Season, będzie to trudny dla Celtics matchup w Playoffs.

    Pacers powinni być solidnie zmotywowani, bo grają teraz o własne boisko w 1rd.

    o ile Mc Millan zbudował zespoł i system, o tyle Brad Stevens ten system powoli rozmontowuje, góra dwie set plays w ataku, obrona na połowie nie wykraczająća poza ligową średnią. na korzyść Boston przemawia skala talentu, mają po prostu lepszych zawodników, co w sumie, łącznie i do tzw. kupy daje widoki na serię równą, bliską i możliwą w obie strony.

    ci, którzy jako główną zaletę posiadania Kyrie wymieniali jego zdolności zamykania meczów, też powinni się zastanowić, bo jesli Boston każdy mecz ma zamykać, zamiast 2 minuty przed końcem mieć bezpieczne 10 pt przewagi, to daleko z taką strategią zyskow i strat nie zajadą.

    I jesli za każdym razem Irving ma rzucać 7 razy na koniec, nie dając nawet pomacać piłki nikomu innemu, to również nic dobrego. Nawet zwycięstwo nie zbuduje chemii, bo trudno cieszyć się z czegoś, w czym właściwie nie miało się specjalnego udziału. Kyrie będzie "wygrywał mecze" aresztując piłkę na ostatnie 10 minut, a Tatum, Rozier i inni będą z radości bić się piętami po tyłkach ? wątpię.

    Taka formuła musi być akceptowana, zawodnik który chce ją uprawiać musi mieć autorytet, drużyna musi być złożona w taki sposob, aby inni gracze nie posiadali pretensji do uczestnictwa w scoringu.

    znamienne,ze na końcówkę Stevens wystawił lineup, który najchętniej działa pod Kyrie : Morris, Horford i Smart, wyraźnie widać, że są to gracze przejawiający pozytywne emocje wobec sposobu w jaki Celtics się realizują na ofensywnej połowie.

    Horford nie gra indywidualnie, Smart też nie, Morris to spot up shooter, z piłką nie wykiwałby nawet Donalda Trumpa. Stevens po prostu oczyszcza pole Irvingowi i byłoby to naturalne, gdyby nie fakt, ze jednocześnie musi ławkować graczy zdolnych do kreatywności i stworzenia bardziej wieloznacznego ustawienia ofensywnego.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Blazers w/o Nurkic & Mc Collum : 2-0

    wprawdzie na Bulls i Hawks, ale i tak jest nieźle ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Dubs wg mnie nie mają dobrego "kliku" z Cuzem.

    pisałem przed sezonem i w trakcie, ze to nie musi być tak dobra koszykowka jak w ostatnich latach, zanim go sprowadzili, bo jednak trzeba ciągle uwzględniać jego obecnośc w ataku i zaburzać naturalną grę dogrywaniem mu piłek, zeby czuł się elementem zespołu i nie narzekał, bo jak zacznie, to eksploduje szatnia.

    statystyki nie kłamią : Cuz ma on/off : - 4,7
    to zresztą od początku widać w grze, Dubs nie są tak lotni jak byli.

    Durant, Stephen Curry i Klay Thompson w komplecie rzucają GORZEJ niż rok temu w sezonie.

    przypadek ? nie sądzę, rytmika gry ofensywnej, a co za tym idzie równie defensywnej dynamiki przejścia między rejestrami, zmieniła się znacząco. Nadal mają najlepszy pct jako zespół, są w topie trzypunktowców, ale za często zdarzają im się kompromitująco przeciętne momenty gry, w styczniu to było naturalne, ale w marcu, 2 tygodnie przez Playoffs, to już nie jest kwestia oszczędzania energii.

    klapa z Wolves, klapa z Mavs, klapa z Suns, wygląda jakby grali od dobrego dnia do złego dnia, a nie jak mistrzowie, czyli równym rytmem, bewzględnie kosząc słabe zespoły, by zbudować bilans dający bez nadmiernego wysiłku 1 seed.

    nic dziwnego, ze Austin Rivers z Rox mówi : "jesli będzie tak [jak w ostatnim meczu z Nuggets] bronic, to wygramy mistrzostwo".

    to realne, przy takiej formie mistrzów, a przede wszystkim, przy takim sposobie ustawienia jakie obecnie testują.

    Gdyby mieli na to pełny sezon, z campem i całą resztą, z meczami ktre mogliby w całości poświęcić na pracę nad mechaniką tej gry, z pewnością wygląliby lepiej, ale że mieli na to ledwie 25 gier, pomiędzy którymi Cousins miewał dni wolne, nic dziwnego, ze wyglądają nieszczególne imponująco, zwłaszcza na tle Rockets.

    ofk, postseason to domena Warriors, mają doświadczenie, wiedzą co i jak, ale wygląda na to, ze w decydująccyh meczach powinni jednak skłaniać się ku staremu dobremu Lineup z Iguodalą, zamiast Cuza. jeśli tak będzie, ciekawe jak on zareaguje.

    piątka z Iguodalą ma +28 w sezonie, nie ma sensu udawać, ze coś się zmieniło, swoje idealne statystyki w dotychczasowym sezonie, swoje procenty, Dubs wypracowali właśnie grając tym ustawieniem, a w Playoffs zyskuje ono dodatkowo, bo jest sprawdzone w ostatnich kampaniach mistrzowskich i jesli Warriors w którymś momencie ostatnich sezonów dominowali w sposób bezdyskusyny nad resztą NBA, to właśnie w sekwencjach gdy korzystali z tej piątki.

  • wielmozny.pan.przecinek

    to jest też ciekawe :

    tandemy :

    Green & COusins +1
    Green & Iguodala +11

    z Currym i Durantem ten tandem ma kosmiczne +30,6
    z CVurrym i Thompsonem +26,8
    z Durantem i Thompsoneem +21,8

    nic sie więc nie zmieniło, nadal Draymond i Andre zapewniają swoich shooterom i scorereom idealny FIT.

    Cuz nie ma ani takich inklinacji albo umiejętnosci. to scorer w ataku, w obronie generalnie dobry jako zbierający, ale nie jako "detalista", który trzyma rotację, help defense, ogranicza spacing rywala, neutralizuje switch na zagrywkach dwójkowych i broni na całej szerokości własnej strefy obronnej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nugets beat Thunder

    yup.

    Steven Adams nie ma przewagi atletycznej siły czy finezji nad Jokicem, więc Thunder nie są w stanie angażować go w przynoszące im korzyści zagrywki na połowie Nuggets, co od razu daje lepsze wyniki, skoro atak idzie innymi torami częściej niż powinien.

    atak przez obwodowych jest mniej skuteczny, bo w Nuggets biegają całkiem nieźli niżsi obrońcy, więc w takiej grze talenty i kreatywności OKc nie przyniosą optymalnego efektu.

    w obronie Thunder powinni, wg mnie, jak najczęściej zmuszać Jokica do oddawania rzutów. im mniej asyst, im więćej rzutów w jego wykonaniu, tym gorszy bilans Nugets, o czym już na łamach SG była parę razy mowa, tym większe szanse na dystansie serii. Przy, rzecz jasna, wykonaniu innych elementów gameplan, żaden pojedynczy nie gwarantuje sukcesu, a jedynie stwarza lepsze warunki do jego odniesienia.

    ofk Nuggets nie bedą stać i patrzeć na taką grę, włożą sporo wysiłku w to, by odwrócić mechanikę rozgrywania swojego ataku, ale tutaj właśnei jest tajemnica sukcesu. albo Thunder sobie z tym poradzą, albo będą idealnym matchupem dla Denver w 1rd.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Rockets nie chcą grać z : Jazz i Dubs, więc będą max zmotywowani do przeskoczenia Blazers.

    Spurs chcą grać z Nuggets,, wierząc że zmogą ich rutyną i mindset, a w Semi historia znów sie powtórzy i Popovich wygra z D'Antonim, jak zwykle ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron sit out of season

    dobra informacja. Kończy sezon zdrowy, bez kontuzji, o którą zawsze nietrudno, za to trudno byłoby sobie wyobrazić gorsze zakończenie i tak dośc rozczarowująćej kampanii.

    Playoffs wyprodukują z pewnością paru powaznie zrażonych wobec swoich organizacji Free Agents, na których Lakers powinni zapolować.

    swoją drogą, kto wie czy wzmiankowany Kemba Walker nie byłby dla nich dobrym wariantem.

    LeBron nie jest i nie był nigdy typem shot first, wprost przeciwnie, więc Walker byłby w swoim żywiole grając z piłką, tak jak przy Jamesie robił to Kyrie w mistrzowskim sezonie Cavaliers.

    wiadomo jednak, że Walker to ostateczność, będą w tym kociołku smaczniejsze kąski do upolowania, rzecz prosta na czele z Davisem, ktory pewnie przeklina Nola na czym świat stoi :]

    no i Lakers musieliby jednak wydać spore pieniadze na zawodnika, który zostałby z nimi jeszcze długo po retire LeBrona, chociaż w istocie każdy długoterminowy kontrakt zawodnika 30-letniego, ma wbudowany w swoją naturę element ryzyka, oznaczający, ze ostatni albo także i przedostatni rok umowy mogą już zawierać pewien stopień przepłacenia.

    Walker całkowicie opiera swoją grę na szybkich nogach i shift, a własnie te cechy motoryczne jako pierwsze się obniżają, więc każdy team gotów wziąc go na pokład musi sie liczyć z ewentualności, że płacąc mu po 30 mln za każdy z sezonów, w istocie być moze będzie mu płacił de facto 50 za pierwsze 3, a za resztę stosownie mniej.

    sądzę, ze Kemba jakoś mniej się tym interesuje, grunt żeby ten kontrakt podpisać; aspiracje sportowe, to drugorzędna sprawa, w samej rzeczy któż spodziewał się, ze z tego zawodnika wykwitnie gracz wart max. kontraktu w NBA ? talentu nikt nie kwestionował, ale też trudno było ukryć, ze jest bardzo niski, bardzo przeciętny w defensywie i nie wiaodmo, czy i jak będzie sobie radził z prowadzeniem gry z pozycji jeden i zdobywaniem punktów z dystansu. SPoro wątpliwości, które przynajmniej w pewnej rozsadnej części rozwiał lub zmniejszył ich zasięg.

    a tak zupełnie serio, to kto powiedział, ze on nie zostanie w Charlotte ? oni z pewnością zaproponują mu wymarzone pieniadze plus będą budowali skład wokół niego, bo nie znajdą nikogo, kto by mógł nadawać się do tego lepiej.

    a mistrzostwo, all time, jakieś MVP zaszczyty... nie każdy musi. W All Star sie znalazł, dostanie kasę, będzie miał własny zespół.

    na zmianach klubów niscy gracze, posiadający już jakąs pozycję w organizacji, zawsze źle wychodzą :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    seria z Pistons nabiera realnych ksztatłów, więc Sixers posadzili Embiida, zeby odpoczął i nie złapał czegoś, bo wiaodmo, ze jest w miare kontuzjogenny ;]

    Simmons poprowadził cały show, dobra wygrana nad Wolves.

    jako się rzekło, Marjanovic nie powinien zbyt często zdejmować dresu i tym razem znów wyszło na to, ze to dobra recepta dla Sixers. Gośc bardzo obniża efektywność gry defensywnej Sixers, poza tym, co to za zysk z kingkonga tej rangi, który nie jest w stanie zebrać żadnej ofensywnej piłki i po dwóch szybkich przebieżkach w obie strony wygląda jakby pływał w kisielu.

    Sixers muszą grać pod tempo Simmonsa, wtedy są efektywni, Bolden się do tego nadaje, a jesli jeszcze wbija trojki na zawołanie, to swobodnie można taki gameplan wypróbować w serii, kiedy Embiid będzie łapał powietrze.

    tak jak w czasach 3 Peat Lakers trudno było sobie wyświetlić, gdzie byłby ten zespół bez Bryanta, tak teraz można powiedzieć o Sixers, gdzie by byli bez Simmonsa.

    nie chodzi o to, ze Shaq i Embiid mają porównywalną pozycję w zespole, bo nie mają, ale o to, ze obaj nie grają na odpowiednim dla nich wysokim poziomie przez cały czas, miewają antrakty, a na dodatek, wg mnie, wadliwy leadership. UMieją zrobić wyniki, statlines, ale nie wywierają kluczowego wpływu na sposób myślenia całego zespołu.

    niesamowite, ale w zespole, który wzbogacił się o BUtlera czy Harrisa, Simmons ma wciąż wyższe niż w rookie season statystyki pts per game oraz zbiorek, nieznacznie niższy wskaźnik asyst, wyższy procent z gry, wyższa liczbę i procent Fts.

    widać jednak najważniejszy postep, w tych rejonach, które sam sobie wytyczył jako kluczowe na ten sezon : post game i defensywa pozycyjna. zdecydowanie jest lepszy i wszyscy na tym korzystają. nie wyobrażam sobie zaimplementowania ww. perimeter All Stars bez umiejętności prowadzenia gry i poświęcania osobstych pretensji przez Simmonsa. pod tym względem jest bardzo podobny do najważniejszych graczy ostatnich dekad, na czele z Timem Duncanem.

    jednocześnie sam nieco skorzystał, bo częściej kończy z asyst kolegów, choć nadal można mieć zastrzeżenia do zespołowej kreacji przestrzeni gry dla Simmonsa, w grę tutaj wchodzi ego poszczególnych zawodników, którzy kupują wariant, w którym to on robi grę dla nich, a nie na odwrót, oraz dośc srednia wizja ofensywy Sixers ich head coacha.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Harden 50, Rox beat Kings

    23 trójki Harden zaadresował, to dopiero jest pomysł na grę ;] ale on może, jemu wolno, taką ma pozycję w zespole, koledzy akceptują te warunki.

    Rox wiedzieli, ze Capela wart jest swojej gaży, jego picki z Hardenem, sposob w jaki łapie piłkę, roluje w stronę kosza, finiszuje zza plecow obrońców, to jest bardzo poważny argument w ofensywie Rox, plus zbiórki obronne, z których wprowadza piłkę do ataku.

    ciekawe bardzo jak będą wyglądali ew. Dubs z Cuzem w takim matchupie.

    Eric Gordon podnosi formę i reguluje celownik, w postseason jego shooting mozę stanowić róznice między być albo nie być Rox w decydujących meczach.

    w gm 7 vs Dubs obaj z Hardenem cegłowali wprost nieprzyzwoicie, na dodatek Ariza spudłował całe 12 rzutów, nie trafiając żadnego.

    wg mnie, nadal jednak kwestia ew. pokonania mistrzów prowadzi przez konsekwentną grę obronną, całe 48 minut w każdym meczu. potęzny wysiłek psychiczny, ale konieczny, jesli Rox mają aspiracje do mistrzostwa.

    to na własnej połowie Dubs zdobywają konieczną przewagę na rywalem, i zawsze to robią, więc nie ma racjonalnego powodu, by przypuszczać, ze w tym sezonie im sie nie uda.

    ktokolwiek chce im rzucic wyzwanie musi pójśc tą samą drogą.

    D'Antoni po raz pierwszy w karierze będzie musiał wygrać defensywą albo nigdy nie zdobędzie mistrzostwa NBA.

  • wielmozny.pan.przecinek

    twierdza Blazers padła :]

    I to w najgorszym momencie. Rox są na 3 , Blazers spadają na 4.

    niestety, Blazers mają pewien feler, polegający na tym, że fiksują się na długie momenty na rzutach z daleka, nie umieją przenieść gry pod kosz, przyspieszyć akcji, zebrać i wyjśc z kontrą, poszukać łatwych punktów albo Fts. zakochani w linii. A rywal odjeżdza w trym czasie prowadząc lepiej zbalansowany atak, bo te ich cegły zbiera z tablic i przetwarza w bardziej rozsądny sposób.

    każdy team zakochany w jump shooting offense zostanie skonsumowany w Playoffs, chyba że zacznie bronić wprost znakomicie. tak jest cena : chcesz nonstop rzucać z daleka - musisz dać z siebie 110 % w obronie i nie chodzi bynajmniej o wysiłek energetyczny pozbawiony zasadnicznej myśli i komunikacji, bo wtedy szkoda na niego czasu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Boston i Pacers jakby się umówili, że kwestię własnego boiska w 1rd rozstrzygną w bezpośrednim pojedynku :]

    Celtics przegrali w.o Kyrie, ale chyba jednak przede wszystkim w/o Horford.

    Pacers trafiali na dysponowanych Magic.

    swoją drogą, Aaron Gordon czy popisującuy sie feerią rzutów Booker z Suns, to są gracze,