Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Trafiła kosa na Kłosa

mrpw

Na początek anegdota: wracam sobie dzisiaj z pracy, godzina 19.30, już ciemno. Jadę tą samą drogą, co codziennie, mijając te same ulice i te same domy. Ale widzę coś dziwnego - ulicą maszerują sobie jacyś ludzie z transparentami, coś śpiewają, z drugiej strony nadchodzą następni, wszędzie wiszą flagi. Napisy na transparentach zauważyłem dwa: "Trafiła kosa na Kłosa" i "Witamy mistrza świata 2014". Szybki wpis w google, trafiam na parafia-powsin.pl, tam na "Wiadomości Powsińskie" i wywiad sprzed dwóch lat zatytułowany "Siatkarz rodem z Powsina".

635467568830813092

Wszystko się zgadza, okazuje się, że mamy całkiem zacnego sąsiada, mistrza świata. Zgarniam synów z domu i jedziemy witać mistrza. Pod domem Karola Kłosa kilkadziesiąt osób. Mniej niż 3 lata temu, kiedy na lotnisku witaliśmy ze starszym synem siatkarzy wracających po zajęciu drugiego miejsca w Pucharze Świata. Były śpiewy, było skandowanie, było podziwianie i dotykanie złotego medalu, był szampan, były fajerwerki. Było 100 lat dla rodziców pana Karola, było "dziękujemy dziękujemy", było "Karol Kłos Karol Kłos".

karol.kos1

Strasznie miły i skromny młody człowiek, kiedy powiedziałem: "Przepraszamy Panie Karolu, że Pana tak męczymy, ale proszę zrozumieć, tyle radości nam Pan dostarczył", odpowiedział: "Jaki tam Pan, Karol jestem". Trochę narzekał, że tyle się od dwóch dni uśmiecha, że aż go twarz od tego boli. I że przyjechał do domu tylko na 2 dni, a potem musi wracać do roboty.

Stali czytelnicy naszego blogaska, wiedzą, że kochamy siatkówkę. Supergigant powstał w 2006 roku, kiedy trwały siatkarskie Mistrzostwa Świata w Japonii, podobnie jak Wlazły, Zagumny i Winiarski byliśmy o 8 lat młodsi, mieliśmy więcej czasu. Notki pisałem (MR) prawie po każdym meczu, bo ten drugi, co ze mną bloguje aż tak się siatkówką nie jarał. To był zupełnie inny Mundial, ale wtedy też zaczęliśmy go wygrywając wszystkie mecze do zera. Też był mecz o wszystko z Rosją, też wygrany 3:2. I wtedy też był finał z Brazylią, tyle że przegraliśmy go do zera.

z3772039Q,Final-MS-2006--Polska---Brazylia-

W niedzielę wydarzyło się coś niebywałego, historycznego, porównywalnego pewnie tylko do kilku wydarzeń sportowych w całym naszym życiu. Zdobyliśmy złoty medal mistrzostw świata. W olimpijskiej dyscyplinie sportowej. W dyscyplinie nieniszowej, popularnej na całym świecie, nie tylko w Skandynawii, w Niemczech, czy Austrii. W dyscyplinie widowiskowej. W dyscyplinie, w której Polacy zakochali się dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie mieliśmy takiej fantastycznej drużyny (rację ma airborell, śmiejąc się z komentarzy, że teraz dopiero się zacznie siatkomania, ona trwa od kilkunastu lat). W dyscyplinie, w której stanowimy czołówkę światową od wielu lat.

 634323310188540000

To były niesamowite mistrzostwa. Złe miłego początki. Niedoświadczony trener zagadka, porozbijana drużyna, konflikt z największą gwiazdą, zakodowanie transmisji. Mecz z Serbią na Narodowym, przeżywany podczas długiego powrotu z wakacji w ostatnią sobotnią noc sierpnia. Z początku postanowiłem sobie, że nie zapłacę za odkodowanie. Złamałem się po udanej pierwszej rundzie. Potem w drugiej od razu przyszła porażka z USA, przegrany pierwszy set z Włochami i myśl, że będzie jak zawsze. Potem dreszczowiec z Iranem. Strach o Winiarskiego. Trochę towarzyski niedzielny mecz z Francją i losowanie około północy, po którym najpierw byłem załamany, a po chwili wpadłem w euforię, kiedy prezes Przedpełski powiedział w wywiadzie dla Polsatu, że do końca nie było wiadomo, gdzie i z kim i kiedy zagrają Polacy, więc bilety jeszcze są. Szybkie wejście na ticketpro i rzeczywiście - są na czwartek do Łodzi, tylko nie napisane, na jaki mecz. No ale mówili, że Polacy grają we wtorek i w czwartek i że zostają w Łodzi. No to kupujemy. Najpierw dla mojej rodziny. Potem jeszcze w drugiej transzy dla ojca. I ta chwila przerażenia, kiedy na Wikipedii pojawił się komunikat, że w czwartek odbędzie się mecz... Brazylia - Rosja. Potem to na szczęście zmienili. Dreszczowiec z Brazylią, jeden z najbardziej niesamowitych meczów siatkarskich jaki widziałem w życiu. Sędzia z Iranu i jego straszne oczy.

635469306789101133

SMSy na żywo prawie po każdej piłce tiebreaka do 70-kilkuletniej cioci, która uwielbia siatkówkę, ale transmisji w Polsacie nie wykupiła. Wyjazd do Łodzi. Niesamowita atmosfera w Atlas Arenie. Szalona radość i napięcie, które z nas zeszło, tak jak z siatkarzy, po tym wygranym drugim secie. Znowu transmisja SMSowa live dla tej samej cioci. Kapitalny piąty set. Wlazły bawiący z dzieckiem po meczu. Nerwowy półfinał z Niemcami, kapitalny comeback w pierwszym secie, cwaniactwo w drugim i czwartym.

635468924075995424

I wreszcie ta ostatnia niedziela. Brak wiary podczas pierwszego seta. Potem niedowierzanie. Potem rosnąca z każdą piłką drugiego i trzeciego seta nadzieja i wiara. I set czwarty. Radość po meczu, telefony i smsy do i od przyjaciół, do i od rodziny. Wrzaski i padanie sobie w ramiona. Z teściową, z ojcem. Łzy szczęścia. Myślę, że bardzo duża część Polski płakała w tę niedzielę, około 22.30 ze szczęścia.

635469855872006273

Tak, to był jeden z najpiękniejszych dni w historii polskiego sportu za mojego życia (zwłaszcza, że tego samego dnia mój starszy syn zdobył z kolegami koszykarski Białołęka Cup i został wybrany do pierwszej piątki turnieju!)

10448522_764124853626015_9199895534094369523_o

Przeczytałem dziś katastroficzny tekst Rafała Steca "Mistrzów już nie ma" - o tym, jakoby zmiany w kadrze, odejścia Wlazłego, Zagumnego, Ignaczaka, Winiarskiego, miały sprawić, że drużyny już nie ma, marzeń już nie ma, rozegrania już nie ma, ataku już nie ma, skrzydeł już nie ma, szans już nie ma, nawet Miki już nie ma (bo to przecież Zagumny go wylansował), niczego już nie ma (cytując pewnego białostockiego klasyka).

Złota drużyna polskich siatkarzy rozpadła się dzień po zwycięskim finale z Brazylią. Reprezentację trzeba budować właściwie od zera.

Cytując innego klasyka: ch..., dupa i kamieni kupa.

Terefere.

Po pierwsze - wielkie dzięki dla świeżo upieczonych emerytów i wielki szacunek. "Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym" - powiedział Winiarski. I rzeczywiście - ilu sportowców miało takie zakończenie kariery, jak Michael Jordan w 1998 roku? Decydujący przechwyt, decydujący rzut, mistrzostwo NBA.

635469432420465008

Wlazły? Powrót po tylu latach konfliktu ze związkiem, bezdyskusyjne przywództwo w drużynie, mistrzostwo świata i tytuł MVP.

Winiarski? 8 lat temu pisaliśmy: "Winiarski był jedynym, który wychodził po medal trochę markotny. Jemu marzyło się złoto. Kto wie - może następnym razem...?" Za drugim razem (2010) nie wyszło, ale do trzech razy sztuka.

Zagumny? Czy można sobie wyobrazić lepsze zakończenie tak pięknej kariery? Cały turniej, w którym pierwsze skrzypce grał młodszy Drzyzga i fenomenalna zmiana w finale, który okazał się jeszcze ponad siły młodszego, w którym sprawy w swoje ręce musiał wziąć znowu stary wilk przewodnik, co życie dobrze zna.

Zagrał tylko z Kamerunem ale na pewno był najlepszym duchem tej drużyny, emanował pozytywną energią, no i wszystko ładnie nagrywał smartfonem, dzięki czemu możemy się poczuć prawie, jakbyśmy tam byli :)

To nie jest tak, że mistrzów już nie ma. Mistrzowie są. Jest Kłos, Możdżonek i Nowakowski. Jest Mika, Buszek i Kubiak. Jest Drzyzga. Jest Konarski. Jest Zatorski. I jest Wrona.

0003J0SGRFRLPRP9-C209

Kilkanaście lat temu nie wyobrażaliśmy sobie pewnie tej kadry bez Dawida Murka. Bez Papkego. Bez Prusa. Bez Stelmacha. Wtedy i jeszcze długo potem bez Świderskiego. Albo bez Gruszki. A potem bez Kadziewicza. Bez Plińskiego. Albo bez Bąkiewicza. Kadry bez Wlazłego nie musieliśmy sobie wyobrażać, bo go w niej po prostu nie było kiedy zdobywaliśmy m.in. dwa medale Mistrzostw Europy, kiedy wygrywaliśmy Ligę Światową, kiedy zajmowaliśmy drugie miejsce w Pucharze Świata, albo kiedy byliśmy o jedną piłkę od półfinału w Pekinie. Kadra bez Ignaczaka sięgnęła po srebro MŚ w 2006 (tam był Gacek) i de facto po złoto w 2014 (tu był Zatorski). Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić kadrę bez Winiarskiego? Jesteśmy - taka kadra wygrała w 2009 roku Mistrzostwa Europy (MVP był wtedy Piotr Gruszka). A kadra bez Zagumnego, który uczestniczył we wszystkich wielkich sukcesach kilkunastu lat? Ano uczestniczył, ale przy sukcesie największym, sukcesie ostatnich trzech tygodni, odgrywał jednak przez większość turnieju (nie licząc finału) rolę drugoplanową. Czy dwa lata temu ktoś wyobrażał sobie kadrę bez Bartmana? Czy miesiąc temu ktoś wyobrażał sobie kadrę bez Kurka? Ano właśnie.

635439042317860022

Nie tragizujmy więc, tylko się cieszmy. Jesteśmy mistrzami świata. Mistrzowie są i będą już mistrzami zawsze. Jedni odchodzą, przyjdą następni. Może przyszły sezon będzie trochę gorszy, może nie uda się odbudować drużyny na igrzyska w Rio. Ale reprezentacja Polski w siatkówce ma tę dziwną umiejętność odradzania się, niczym feniks z popiołów. Do mistrzów ze Spodka dołączą inni - Boćki, Wiśniewscy, Ferensowie, Hainowie i Wojtaszkowie. Może powrócą Kurki, Bartmany, Ruciaki i Jarosze. Może Winiarski albo Wlazły - jak Jordan - poczują w 2016 roku raz jeszcze charakterystyczne swędzenie. Na pewno dojdą nowi, których nazwisk jeszcze nie znamy, jak jeszcze nie tak dawno pewnie nie znaliśmy Mateusza Miki.

Najfajniejsza. Reprezentacja. Ever.

635469783625321058

Komentarze (415)

Dodaj komentarz
  • zamorano102

    @albo kiedy byliśmy o jedną piłkę od półfinału w Pekinie.

    Akurat wtedy jeszcze Wlazły był. To po jego serwisie była słynna walka na siatce Valerio Vermiglio vs. Łukasz Kadziewicz, którą niestety jak to zwykle bywa w takich sytuacjach wygrał rozrywający.

  • mrpw

    zamorano; poprawione, dzięki :)

  • wielmozny.pan.przecinek

    Francuzi trenerami mistrzowskiej drużyny polskich siatkarzy, Norweg trenerem Legii podczas najlepszego występu polskiej drużyny klubowej w długiej historii braku awansu mistrza Polski do fazy grupowej LM, Beenhakkera wszyscy pamiętają...

    możliwe, że polscy gracze nie są tak denni jak się wydaje im samym i kibicom. trzeba im tylko dobrych przewodników, broń boże z kraju nadwiślańskiego.

    ciekawe, czy Bońki i inne bąki z PZPN wyciągną wreszcie wnioski i skończą z Nawałkami i Fornalikami, mającymi być motywatorami i traktycznymi guru wydającymi polecenia piłkarzom mającym na koncie finał LM, pracę z Guardiolą czy Kloppem lub zarabiających po grube mln E po Bundesligach, Seriach A i Primerach Divisionach.

  • gizastan

    Jakby nie patrzeć, to są to skromni chłopacy, bo nie mieli dotychczas warunków by zostać gwiazdorami. Porównując popularność reprezentacyjnych piłkarzy z siatkarzami widać to jak na dłoni. Co nie zmienia faktu, że od prawie dwóch tygodni w tania drukarnia Wrocław znamy ich wszystkich :)

  • raul333

    `przy okazji, prezes Realu Madryt powiedział wczoraj, że "nie miał pojęcia jak gra James Rodriguez, ale widział, że miał on dobry mundial"`

    nie wchodzac w polemike, ktora sensu nie ma zadnego napisze tylko kim jest prezes realu. to facet, ktory rzadzi najwiekszym klubem swiata 11 lat. w tym czasie wydal grubo ponad 1 mld ( slownie: miiard !!!) euro na transfery i wygral jeden puchar europy i trzy mistrostwa!!!w jedenascie lat! jego dewiza nie sa sukcesy sportowe tylko sprzedaz koszulek i robienie kasy. gosc ten jest pomyslodawca projektu zidanes i pavones z czego smial sie caly swiat lejac real w doope. takiego drugiego prezesa pilkarski swiat nigdy nie nosil. oczywiscie mozna sie podpierac jego opiniami, ale to tylko swiadczy o tym, ktory sie podpiera.

  • raul333

    ps
    a porownywanie jamesa do lewego to juz lepiej przemilczec. chlopak z kolumbii to co najwyzej moze lewemu buty wiazac. na tym etapie ich karier oczywiscie

  • namok

    @gizastan
    Żenująca próba prywaty. Zapamiętam twoją gównianą firemkę, aby mieć pewność że nigdy nie dam wam zarobić.
    @,
    Co Ty Przecinek? Z takimi komentarzami nie sprowokujesz dyskusji. Musiałbyś raczej bronić tezy dokładnie odwrotej, i dziwię się że tego nie robisz... Argumentów na bank by Ci nie zabrakło, bo wtedy jak to masz w zwyczaju, stworzył byś jakieś fakty, nie prawdaż?

  • nie_ma_nadziei

    @namok
    ech, nie ma nadziei... MR zrobił fajny wpis, dyskusja pod nim zaczeła się spokojnie i na luzie aż to wpada taki namok w amoku, daje po gębie dwóm komentatorom i z radością oczekuje dalszego ciągu. Ogarnij się człowieku...

  • the-truth

    @Raul

    Perez wygral 2LM w 2roznych kadencjach wiec wstydu mu to nie przynosi a co najwazniejsze przywrocil Realowi blask w Europie po Calderonie.Wiekszosc jego drogich transferow oprocz koszulek splaca sie glownie na boisku jak Ronaldo czy Bale. Sciagal tez mniej znanych jak Makelele, Khedira,Ozil za male pieniadze albo Hiszpanow jak Ramos czy Alonso zanim jeszcze byli znaczacymi sie pilkarzami reprezentacji.Di Marie tez sciagnal Perez, w sumie na jego top10 zakupow tylko Kaka i Beckham to byly sportowe niewypaly. James nie jest tak dobry dzisiaj jak Di Maria, ale gra lepiej niz ten w jego wieku, a bedac na mundialu jednym z 2-3 najlepszych pilkarzy turnieju pokazal klase i podbil swoja juz dobrze znana wysoka cene w Europie i stal sie praktycznie najbardziej pozadanym pilkarzem mlodego pokolenia na swiecie.Perez robi dobra robote wystarczy spojrzec na obecny sklad, wystarczy dodac do tego zespolu DM np.De Jonga i jest to wciaz najlepszy zespol w Europie zdolny do wygrania jako pierwszy b2b CL.

  • the_real_szczawiu

    @nie_ma_nadziei (i @mrpw by the way):
    Może i wpis fajny, i sympatyczny, co nie zmienia faktu, że i tak jest to przede wszystkim miejsce hodowli dla trolla, który pod ostatnią notką popisał się komentarzem:
    "w sumie, jak wiemy każdy kaleka, to ch,j złamany, który na wszystkich piękniejszych i zdrowych odgrywa się za swoja pokracznośc"
    Congrats.

  • raul333

    truth

    masz racje, ale trzeba dodac, ze ten sam perez makelele sprzedal choc byl niezbedeny. od tego momentu zaczal sie marazm. z alonso tez sie nie zgodze. byl megagwiazda liverpoolu. po jego odejsciu the reds popadli w marazm. james ma podobny status co oezil z ta roznica, ze kosztowal 80 baniek wiecej. di maria to byl warunek mourimho. sam perez by go nie kupil. nie byl gwiazda mistrzostw jak james

  • raul333

    co to jamesa to ok. tylko nie o to gra idzie. tylko porowananie go do lewego. james gral w lidze, ktora malo kto sie interesuje poza francja. a klub monaco w pucharach tez nie byl postarchem. lewy gral w bundes i byl jednym z najlepszych jej pilkarzy. strzelal gole, byl na czolowkach gazet. w lm tez mial uznana marke. porownywanie tych dwoch pilkarzy mija sie z celem. o jamsie perez przed mistrzoswami nie slyszal, a o lewym przed 1/2 finalu lm slyszal. ot taka mala roznica.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    miejsce hodowli dla trolla, który pod ostatnią notką popisał się komentarzem:
    "w sumie, jak wiemy każdy kaleka, to ch,j złamany, który na wszystkich piękniejszych i zdrowych odgrywa się za swoja pokracznośc"


    Lodzia to patologia i tego nie zmienisz. Natomiast społeczny wydźwięk tego zdania powinien nieść ze sobą konsekwencje, myślę ze admini nie powinni tego tolerować zwłaszcza po tym wszystkim wspaniałych słowach którymi okrasili notkę, prawda? ;)

  • ex-em

    przykre to jest
    a najwieksza ironia jest to ze taki opis pasuje do niego
    czyzby wiec nasz wilczek na wozku jezdzil?

  • raul333

    floyd

    w artykule o zwolnieniu o magatha nie ma slowa o treningu. przytczaja slowa polskiego kopacza, ktory na zachodzie skacze z klubu do klubu. pewnie wszedzie jest zajezdzany. magath swoje lata ma. jest, ze tak powiem, starej daty. widac nie ma smykalki do pojscia z czasem i zmienic swoje podejscie do pilkarzy. dalej tyran. w dzisiejszym sporcie juz tak nie ma. gwiazdy nie dadza soba pomiatac. zarabiaja gigantyczne pieniadze i oni sa bogami. wyobrazasz sobie ze taki messi czy ronaldo przychodza codziennie na trening o 7? wolne zarty. teraz trener musi byc bardziej demokrata. wszyscy sie zachwycaja kloopem. ale nikt nie wspomnina, ze treningi u niego sa bardzi ciezkie. zobaczcie ile ich kosztowal sezon z finalem lm. kontuzje piszczka, blaszczykowskiego, suboticia, gundogana, hmelsa, schmelzera. i to powazne urazy wykluczajace na kilka miesiecy. a wiesz w czym problem? ano w tym, ze waska lawka. musieli grac 90% meczow. w takim bayrnie, realu, barcelonie trenuja lzej? nie. maja szersza lawke i moga sobie pozwolic na regeneracje.

  • raul333

    co do siatkarzy to gratulacje. widzialem tylko dwa mecze. stwierdzilem ze nie bede sponsorem solorza. nie wierzylem w powodznie projektu: trener bez doswiadczenia. mysle, ze w pilce noznej taki nr by nie przeszedl. w siatce sie udalo. szkoda tylko, ze w szostce zabraklo np wlochow, serbow, usa, kuby. wtedy sukces smakowalby jeszcze pikantniej. ale jeszcze raz gratulacje za mozliwosc udzialu w tworzeniu historii. tak jak ojciec opowiadal o ms w meksyku tak ja ja bede opowiadal jak sledzilem ms w polsce. na necie :)

  • jebitny.cymbalista.wiesiek

    w <a href="onet.pl/ rel="nofollow">portal </a> znamy ich wszystkich

  • jebitny.cymbalista.wiesiek

    [a=www.onet.pl]portal[/a] Siatkówka jest cool i fajna.

  • tyler666

    Raul, nie wiem czy masz racje. To wlasnie -nascie/dziesiat lat temu mozna bylo trenowac lzej, popalac fajeczki czy przychodzic na trening na bani (wystarczy poczytac wspomnienia). Przy dzisiejszych obciazaniach/tempie gry taka zabawa szybko by sie skonczyla. Etyka pracy Ronaldo jest dosyc powszechnie znana, mysle, ze Messi tez nie czeka az trener sie odwroci, zeby przestac biegac.

  • raul333

    tyler

    nie mowmy o polskich kopaczach. tutaj zawsze sie palilo i jeszcze pilo.

  • wielmozny.pan.przecinek

    i znów zamiast dyskusji są moje pieski.
    witam was, azorki.

    pierwszy azorek, który dla zabawy nazywa się @raulem333

    powtórzę, bo może nie zrozumiałes.

    dyskusja dotyczyła tego, na ile ekspozycja piłkarza w wydarzeniach rangi MŚ [James Rodriguez] czy półfinale LM [Robert Lewandowski] wpływa na brand tego piłkarza, na jego cenę i rozpoznawalność.

    postawiłem tezę, lol - ja mówię JAK JEST, ale niech będzie że "tezę" : jeden wolej, którym Rodriguez zachwycił świat na world cup stage jest więcej wart dla jego ceny i brandu niż wszystko, co zagrał kiedykolwiek wcześniej. prezes Realu Madryt potwierdził tylko to, co napisałem. nieważne kim jest. takie zagrania, połączone w dodatku z faktem że Rodriguez został królem strzelców tych MŚ, tworzą markę zawodnika. podobnie w przypadku Lewandowskiego.

    owszem, jest jakieś grono die hard fanów, którzy wiedzą o Jamesie i Lewandowskim wszystko, włącznie z imionami ICH psów. ale to grono śladowe. reszta wie o nich tyle, ile dowie się z wydarzeń wysokiej rangi. dotąd James grał w AS Monaco. tego klubu nikt nie ogląda poza Monaco. niewazne ile za niego zapłacili kiedy go kupowali i nieważne czego dokonał w tym klubie. to również potwierdził pan prezes Realu.

    tak działa ten biznes i ja nie twierdzę, że działa dobrze, albo przeciwnie. ja mówię JAK JEST.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @namok
    ja jestem legendą w takim stopniu, że prowokuję dyskusję samym swoim istnieniem. czego ty jesteś najlepszym świadectwem. lol

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    z "trollem", to bym na twoim miejscu uważał. ja nikogo nie zapraszam do dyskusji, nikogo z nicka nie zaczepiam. sam przyłazisz tutaj, żeby prowokować. kiedy ciebie, i reszty psiarni, tutaj nie było - dyskusje kwitły w najlepsze, a moje posty je inicjowały, bo jakimś trafem wtedy schodziła się tu grupa ludzi, która chciała rozmawiać i nie miała obsesji na moim punkcie.

    moje zdanie o kalekach podtrzyma każdy, kto miał z nimi w życiu do czynienia. to zresztą wyjaśniałoby w znacznym stopniu istnienie w necie takiej fali gnoju. tutaj zresztą też, ilu z was słazi się tutaj, żeby szczekać do mnie za to, że mam odwagę pisać o sobie pozytywnie ? no ilu ? ilu z was wypierduje dziury w wózku ? jeden wypierduje, ale w wózku widłowym, ten się nie liczy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ten, to jest dopiero ciekawostka.
    piesek od "lodzi".

    kiedy jeszcze cały w pąsach toczył się z cytatami czarnych filozofów parkietu zaczerpiniętymi z twittera. dzisiaj całkowicie zredukował się do bycia moim przyd,upasem :]

    on do mnie "lodzia", a ja mu na to : "powiedz mi to face to face, jesli : cytuję... 300 zł na bilet to dla ciebie żaden wydatek i żebym podał adres to przyjedziesz". a on "kwik ! hau !" i do budy. podam mu adres ponownie, bo lubi być poniżanym, widocznie to kaleka masochista, mało mu jednego nieszczęścia, to musi mieć drugie - do pary. BIERUTOW, STACJA PKP, W DOWOLNYM USTALONYM TERMINIE.

    i piesek chowa się do budy, pa pa, piesku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    piesek, który nie jeździ koleją się schował, a piesek od fotografowania [lol] się wynurzył. mój nadworny kłamca, który na 1000 przytoczonych przez niego moich wypowiedzi w 999 popełnił rażący błąd, wykoślawiając je albo przeinaczając. piesek-niemota, niezdolny do cytowania dosłownego, a w interpretacji nieudolny. sam szrot.

  • wielmozny.pan.przecinek

    osoba Felixa Magatha pojawiła się w dyskusji jako przykład trenera, który stosuje archaiczne metody pracy i dlatego wylatuje z kolejnych klubów jak z procy. co ciekawsze, zatrudniają go coraz mniej znaczące firmy.

    po drugie, nikt nie twierdzi, że w BUndeslidze trenuje się "lekko", cokolwiek to w twoim słowniku znaczy. chodzi o metodologię efektywnego treningu, dostosowanego do zdolności regeneracyjnych piłkarzy.

    jak chodzi o Juergena Kloppa, to problem jest zupełnie inny. BOrussia pod jego wodzą preferuje po prostu wyniszczający styl gry, wysoki nieustanny pressing, dynamiczne przejścia z obrony do ataku, agresję. to może powodować liczne kontuzje w tym zespole. jestem przekonany, że Dortmundczycy nie biegają, jak to pan Hajto próbował wcisnąć ciemnocie "8 dni z rzędu po kilkanaście kilometrów i 10 X 900metrowych interwałów" - tak się nie trenuje już nawet w lidze Eskimosów.

    dlatego, zastanów się czasami, o czym piszesz. czy niezmiennie agresywny styl gry Kloppa jest dobry dla zdrowia zawodników, to jest osobna kwestia. być może nie jest. być moze powinien rotować składem, ewentualnie selekcjonować mecze, w których Borussia narzuci tempo najwyższej próby. ale rozpatrując źródło przeciązeń w BOrussi jasną rzeczą jest, że chodzi o styl GRY, a nie metodologię pracy treningowej. amen.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @nie ma nadziei
    napisz komentarz pozytywny i do rzeczy. na pewno znajdzie się ktoś, kto podchwyci wątek.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tyler666
    dzisiaj chcesz trenować ciężżej ? mając do rozegrania 2 razy tyle meczów, co kiedyś ? aby znieść przeciążenia w trakcie sezonu, ofk musisz mieć formę i fit. musisz jednak wziąć pod uwagę fakt, że w grając nonstop w sezonie na boisku podnosisz swoją wydolność. nie musisz zatem dodatkowo dowalać sobie na bieżni. przechodzisz cały czas badania, wiesz w jakim jesteś stanie. jeśli czujesz się źle i słabniesz, to 9 razy na 10 problem tkwi w przetrenowaniu, zmęczeniu materiału, przeciążeniu intensywnością gry, a nie w tym, że przebiegłeś mniej czy mniej kilogramów przerzuciłeś. zresztą, przy krótkich interwałach i wspoółczesnej metodologii budowania siły - to jest betka. dzisiaj 80 % treningu polega na obcowaniu z piłką, a nie na dużej ilości km i kg. problem z liczniejszymi niż kiedyś kontuzjami polega na tym, że piłkarze rozgrywają zbyt wiele meczów. eksploatuje się ich ponad rozsądną miarę, czym w istocie obniża się poziom światowej piłki, zamiast go podwyższać.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia
    ja psa nie mam ale mam ciebie na blogu, tępe, niegroźne zwierze do drażnienia w chwilach gdy moje człowieczeństwo schodzi na zła drogę... :D

  • ex-em

    Alez lodzia ma poczucie humoru
    Zarty z psami czysta poezja
    Jak tu go nie lubic

  • the-truth

    Lodzia to rzeczywiscie pocieszne stworzenie, burek ktoremu nadalem kiedys nicka "przecinek" dzis sam sie tak dumnie tytuluje wiedzac, ze tak marne stworzenie musi sie w koncu podporzadkowac(na lodzie tez juz niezle reaguje, jak na tak krotki czas wrecz rewelacyjnie) i merda ogonem z radosci gdy ktos poswieci mu troche czasu.Probowal nawet raz uciec z domu ale wrocil po miesiacu na s-giganta ze skulonym ogonem wiedzac, ze moze sobie poszczekac bo MRPW ewidentnie nie maja sumienia wyrzucic burka ze schroniska mimo, ze ma wscieklizne.

  • anonimanonimowy

    Nie nie mają sumienia tylko co by tu nie mówić o Lodzi, to jednak robi im biznes.

  • the_real_szczawiu

    @Przecinek, ty jednak jesteś jeszcze bardziej spaczony niż się wydawało, a wydawało się to niemożliwe...

    Zatem twoim zdaniem: za falę gnoju w necie odpowiadają kaleki pierdzące w wózki, nie mogące znieść zadowolonych z siebie ludzi sukcesu, w tym - na tym forum - wiodącego dolce vita rentiera z Bierutowa.

    PS. Ty naprawdę myślisz, że kogokolwiek obeszły np. twoje ściany tekstu o meczach z MŚ? Że dopiero jak kto przeczytał, to zrozumiał, co oznaczał ten zeszłoroczny śnieg?

    @MRPW, ponawiam gratulacje i zaczynam czuć coś w rodzaju obrzydzenia, zwłaszcza jak sobie przypomnę te szumne niegdysiejsze zapowiedzi związane z poziomem (kulturą) komentarzy.

  • raul333

    przecienki

    `dyskusja dotyczyła tego, na ile ekspozycja piłkarza w wydarzeniach rangi MŚ [James Rodriguez] czy półfinale LM [Robert Lewandowski] wpływa na brand tego piłkarza, na jego cenę i rozpoznawalność. `

    i jak tu dyskutowac? nie tego tyczyla rzecz, a tego czy lewy byl juz uznana gwiazda. ja twierdzilem, ze tak, a ty, ze dopiero mecz z realem zrobil z niego gwiazde. nigdy nie kwestionowalem, ze ms czy me nie wynosza malo znanych zawodnikow na wyzszy level. dobrym przykladem z przeszlosci jest poborski. malo znany zawodnik po swietnym euro znalazl przystan w mu.

    `BOrussia pod jego wodzą preferuje po prostu wyniszczający styl gry, wysoki nieustanny pressing, dynamiczne przejścia z obrony do ataku, agresję. to może powodować liczne kontuzje w tym zespole. `

    z tym bym polemizowal. meczow w bundeslidze, gdzie borussia musiala sie zylowac mozna piliczyc na palcach dwoch rak. nawet agresywna gra i staly pressing inaczej wyglada w stosunku do bayernu a zupelnie inaczej w przypadku np hamburga. w tym drugim przypadku nie kosztuje zespolu to az tak duzo. moim zdaniem wiekszy problem to brak szerokiej lawki borussi. u kloppa treningi sa jedne z najciezszych w bundes.

    sport.tvp.pl/16279810/klopp-nasze-treningi-to-nowosc-dla-immobile

    ` Immobile jest mocno obciążony. Intensywność naszych treningów jest dla niego niezwykle wysoka. Musi się wdrożyć w reżim, który znacznie różni się od tego, co zapamiętał z Torino. `

    chcesz mi powiedziec ze w lidze wloskiej opartej na sile fizycznej sie lezy?nie. to tylko swiasczy jak u kloppa sie zapierdala.

    www.bundesliga.com/pl/liga/news/2012/0000260653.php

    `Kapitan polskiej kadry chwali warunki mieszkaniowe i treningowe oraz przyznał, że teraz potrzebują mocnych treningów, żeby później mieć power`

    `Trener BVB podkreślił, że właśnie teraz są najważniejsze tygodnie w przygotowaniach. Nie oszczędza swoich podopiecznych i serwuje im trzy treningi dziennie. Zawodnicy wychodzą na zajęcia o 7.30, 10.30 i 17.00. `

    ` Rano mamy najczęściej rozbieganie. Najpierw kilometr rozgrzewki, trochę ćwiczeń rozciągających i cztery razy 1000 m biegu. Później jeszcze dwa treningi. Na zgrupowaniach jest zawsze intensywnie, ale to dobrze, bo potrzebujemy ciężkich treningów, by potem mieć power. To oczywiście trudny czas - przyznał Błaszczykowski.`

    4x1000!!! blaszczyka tez nazwiesz idiota? pewnie, ze to nie to samo co 10x900, ale tez nie 5x100 jak ty sugerowales. ja mialem racje. w okresie przygotowawczym trenuje sie ciezko. to ty pisales, ze nikt juz nie biega 1000 metrow odcinkow i inne brednie. w okresie budowania formy sportowej takie odcinki sie biega. odcinki o ktorych ty pisales to sie biega, ale w okresie startowym. tez ci to tlumaczylem, ale jestes tak zapatrzony w siebie, ze nic nie przyjmujesz do wiadomosci. uznales ze jak tobie wystarczy interwal na wiejskie mecze to i w bundes wystarczy. powtorze sie. nie masz pojecia o okresach przygotowawczych w pilce.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    skoro pisałeś "300 zl na bilet to dla mnie zaden wydatek. podaj adres to przyjade" - masz adres : BIERUTOW, STACJA PKP, W DOWOLNYM USTALONYM TERMINIE.

    podaj datę, kiedy przyjedziesz, a ja wyjdę na stację i na ciebie zaczekam.

    a o "człowieczeństwie" nie ma prawa mówić ktoś, kto przegrał zakład i do dzisiaj nie oddał długu a także pyskuje "lodziami" i nie ma odwagi przyjąć wyzwania do spotkania face to face w realu.

    tylko w świecie przypominającym szambo coś takiego jak ty mogłoby mieć prawo do nazywania siebie "człowiekiem". wszyscy tutaj gardzą tobą. każdy człowiek o choćby śladowym człowieczeństwie, widząc jak się wijesz jak glista, żeby nie oddać długu i nie podjąć rzuconej rękawicy, ma to samo odczucie : pogardę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    nie.
    nie "moim zdaniem odpowiadają".
    moim zdaniem" - jest to prawdopodobne.

    w podstawówce uczą o róznicy między trybem oznajmującym, a przypuszczającym. wróć do szkoły, radzę ci z dobrego serca.

    biorąc pod uwagę skalę twojej niechęci do mnie - pisanie per "ty naprawde uwazasz ze kogokolwiek obeszly twoje teksty o meczach z MS?" jest infantylne i dowodzi twojej naiwności.

    po primo, tendencyjność twoich pytań i opinii na mój temat jest widoczna z Księżyca, więc w istocie próby jej wyrażania w takiej formie są komiczne.

    po secundo, na przestrzeni lat bycia tutaj szereg czytelników informowało o tym, że TYLKO dla moich postów otwierają tę stronę. raz, ze to sympatyczne, a dwa - zapewne przeczytali moje posty o MŚ, tym bardziej że trudno o lepsze.

    po tertio, każdy z was te posty przeczytał, włącznie z tobą. bo macie schizę na moim punkcie : z jednej strony chcecie mi "jechać", a z drugiej moja inteligencja, wiedza, elokwencja i styl bycia są dla was najciekawszymi rzeczami i zjawiskami jakich doświadczacie we własnych żyćkach. miłośc i nienawiśc dzieli cienka granica i wy na niej siedzicie, za przeproszeniem, okrakiem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @raul333 from szambooo

    jedno z drugiem ma wiele wspólnego. "gwiazdą" to Lewandowski może i był, ale w Dortmundzie i w Polsce. zanim strzelił 4 gole Realowi NIKT nie pisał o zainteresowaniu nim ze strony wszystkich niemalże czołowych [i najbogatszych] klubów europejskich. chyba, że pisano - wtedy mam nadzieję będziesz mi służył odpowiednimi cytatami.

    powtarzam : nie mówiłem, że w B-lidze trenuje się "lekko". ale i nie trenuje się tak jak to opisał mitoman Hajto.
    meczów jest tak dużo i są tak trudne, z racji wyrównującego się poziomu i ambicji tych mniej zasobnych w talenty zespołów, że taka Borussia co tydzień albo i 2 razy w tygodniu musi ostro żyłować, żeby na swoje wyjść.

    "intensywnosc naszych treningow jest dla niego niezwykle wysoka"
    "dla niego" - podkreślić na czerwono.

    "we wloskiej lidze sie lezy ?"
    jesteś dziecinnie radykalny. zero wyważonych racji. zero środka. prawa ściana i lewa ściana, a tobą rzuca od jednej do drugiej.

    wykuj to na blachę : jesli w Borussi trenuje się intensywniej niż w Torino, to nie znaczy że w Torino "się leżało", a w Borussi "się zapier...ala" ponad rozsądną miarę. znaj proporcje, mocium panie.

    "4 x 1000" - zależy jakie "4 x 1000"
    Hajto mówił "10 x 900" jako o "interwałach".
    Błaszczykowski nie precyzuje co to za bieganie.

    "pisalem ze nikt juz nie biega 1000 m odcinkow"
    pisałem, że nie w formie interwałów nastawionych na przeplatanie okresów max sprintu ze swobodnym biegiem albo truchtem.

    chociaż, gdyby faktycznie w Dortmundzie Klopp kazał biegać kilometrowe intensywne interwały, to by wyjaśniało dlaczego ludzie padają tam jak muchy :] albo Błaszczykowski mówi tylko część prawdy.

    "interwal na wiejskie mecze"
    jak zwykle twój urok osobisty i kultura nie powalają nadmiarem, cóż - wychowanie chłopskie i pochodzenie robotnicze zapewne wyjaśniają tego przyczyny.

    musisz zrozumieć rzecz podstawową, bez której nie powinieneś startować do rozmowy z mistrzem, znawcą i człowiekiem o tak bogatym doświadczeniu jak ja.

    intensywnośc gry nie zależy od tego czy to Bundesliga czy, jak to nazwałeś, "wiejski mecz" - mówiąc w twoim języku : zapierd...lać można wszędzie. wszystko zależy od zawodników. jesli myślisz, że "wiejskim meczu" lol, nie trzeba mieć zdrowia, to zapewne mówisz o takich meczach, w których sam brałeś udział. a to, wierz mi, nie jest Mount Everest kondycyjnego wyzwania lol.

    przede wszystkim : KAŻDY może sięgnąć po mój trening, który tutaj opisywałem i zastosować go w praktyce, ocenić efekty.

    o moją orientację w temacie nie musisz się martwić. zatwittuj do Błaszczykowskiego i spytaj, czy trenują krótkie intensywne interwały i na ile jest to podstawa ich treningu.

    1-2 x w tygodniu 1,5 mili biegają nawet wide recievers i running backs w NFL, których zadania boiskowe absolutnie nie obejmują długich okresów biegowych, a raczej typowe interwały. i takie właśnie są podstawą ich treningu. biegi długie owszem, ale jako forma dodatkowego treningu, a nie podstawa programowa.




  • wielmozny.pan.przecinek

    proszę, jak to polska media chwalą Grzegorza Krychowiaka z Sevilli.

    na codzień za chiny ludowe polskie dziennikarstwo sportowe i tzw.fachowcy nie dostzrzegają znaczenia defensywnych pomocnikow, cięzko pracujących piłkarzy środka pola, ważkości zadań jakie wypełniają.

    trzeba dopiero,żeby Polaka zaczęli chwalić nieco LOL lepiej obeznani w temacie Hiszpanie, żeby polska myśl dziennikarska zaczęła pracę takiego piłkarza doceniać i hołubić. narodów pawiem i papugą... nagle piszą, jak to kluczowe znaczenia ma odbiór piłki, skuteczne interwencje defensywne, podwojenia, zamykanie linii podań, wybijanie piłek w sytuacji zagrożenia, wślizgi, uruchamianie ataku pierwszym podaniem, regulowanie tempa gry... uczą się, polscy pismacy, uczą. ofk, za niebawem znów zapomną, niech no tylko Krychowiak się opatrzy. albo, co gorsza, obniży loty, czego ofk nie należy mu życzyć.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    O tak pełnia humanizmu to jest wtedy jak chcąc obrazić wyzywasz kogoś od inwalidów. To juz było norma w faszystowkiej Rzeszy. Tesknisz do takich klimatow widać wyraźnie. W moim swiecie Lodzia cos takiego jak ty nie zajęłoby miejsca na marginesie marginesu, byłbyś słusznie budzącą odrazę kreaturą gotowa palić żywcem ludzi którzy nie wpasowali sie w twój spaczone system "wartości". I tylko immanenta moralność nie pozwoliłaby grupie traktować cie tak jak traktuje sie wściekłe leśne zwierzęta. Z litości.

  • hedin

    "jedno z drugiem ma wiele wspólnego. "gwiazdą" to Lewandowski może i był, ale w Dortmundzie i w Polsce. zanim strzelił 4 gole Realowi NIKT nie pisał o zainteresowaniu nim ze strony wszystkich niemalże czołowych [i najbogatszych] klubów europejskich. chyba, że pisano - wtedy mam nadzieję będziesz mi służył odpowiednimi cytatami. "

    www.thenews.pl/1/5/Artykul/133774,Man-U-still-interested-in-Lewandowski
    http://www.express.co.uk/sport/football/392856/Jose-Mourinho-wants-Robert-Lewandowski-if-he-goes-to-Chelsea?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+daily-express-sport-news+%28Daily+Express+%3A%3A+Sport+Feed%29
    www.bild.de/sport/fussball/jose-mourinho/scharf-auf-lewandowski-30039870.bild.html

  • ex-em

    i po czyms takim zamiast napisac ze sie pomylil nabazgra kolejny belkot pelen nienawisci

  • the-truth

    Wszystko juz bylo swego czasu, wtedy lodzia a moze raczej LOLdzia pisala ze zainteresowanie Lewandowskim to wymysly polskich pismakow, dzisiaj twierdzi ze tego zainteresowania w ogole nie bylo, za to opinie o Krychowiaku polskiej prasy czyta z wypiekami na pryszczatej twarzy i ufa im w 100%.Kalectwo umyslowe w calej krasie :)))
    Przypominam, ze przez jedno lato lodzia specjalnie nam codziennie przypominala, ze Lewy nie trafi do Bayernu bo jest tylko cienkim dopychaczem, produktem Kloppa jednym z najmniej waznych zawodnikow w zespole, ktorego rola sprowadza sie tylko do kopniecia na pusta bramke i nie pasuje do systemu Guardioli.

    "a nie dalej jak wczoraj gruchneła informacja, ze to Lewandowski Robuś nie pójdzie do BM, bo PEP G. zablokował jego transfer.
    zgadnijcie, dzieci, który wujek mówił o tym, że Pep ma swoją wizję zespołu i nie zechce Lewandulskiego, bo mu nie będzie pasował do koncepcji ?
    tak, ja byłem tym wujkiem."
    Takich tekstow bylo miliony tutaj.

    Przypominam, tez ze zanim Lewy strzelil 4gole Realowi wujek Lodzia sie spuszczala tylko i wylacznie meczami o stawke, kiedy blyszczal w meczach o stawke jak Rodriguez na MS to stawka juz nie miala znaczenia, byl to zwykly fuks.To, ze dzis po gwalcie zbiorowym jaki mial miejsce z udzialem Lewandowskiego LoLdzia ma jeszcze czelnosc pisania czegokolwiek o Lewym swiadczy, ze jest wyjatkowo tania dziwka bez honoru na uslugach MRPW.

  • raul333

    hedin

    obawiam sie nic to nie da. liczy sie tylko to, ze dla przecieniego nie byl gwiaza.

    ex-em, truth

    ten gosc to toxic men

  • raul333

    przecienki

    ratuj swoja zgnila juz reputacje :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    synku, spróbuj mi to powiedzieć face to face, - dostaniesz po ryju, ale przynajmniej nie będziesz taką netową qrewką jaką z siebie robisz teraz, pierwszy raz w życiu zachowasz się jak facet, a nie słaba, zestrachana pipka.

    BIERUTOW, STAJCA PKP, W DOWOLNYM USTALONYM TERMINIE.
    skoro "300 zl na bilet to dla ciebie zaden wydatek, podaj adres to przyjade" - przyjeżdzaj, adres masz podany, nawet termin możesz ustalić.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "wyzywasz kogos od inwalidow"

    pierwsze słyszę, zeby "inwalida", to było wyzwisko :]
    zapewne wszelkie Spółdzielnie Inwalidów są organizacjami "faszystowskimi", bo przecież mają "wyzwisko" w nazwie, haha. parada ! lol

    "immanenta" - :]
    zabierzecie te zwłoki, biednemu chłopcu, a może dziewczynce, styki nie działają.

    i jaki czuły na "obrazę" - nazywa ją "hitleryzmem", chociaż sam "lodziuje" pokryjomu, a długi zaciąga i nie oddaje.

    jak nazwać wyzywanie w sieci i uchylanie się od wyzwania na honorowy pojedynek ? jak nazwać nieoddawanie długów z przegranych zakładów ?

    mam dwie propozycje : ku.rwizm i pedałyzm.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    o zainteresowaniach MU była mowa już kiedyś. sam Alex Ferguson dementował te plotki.

    co do informacji rodem z Bilda, to bym był bardzo ostrożony w ich selekcjonowaniu. poziom Faktu.

    poważne oferty i infos pojawiły się dopiero po występach Lewandowskiego przeciwko Realowi.

    zresztą, poza powyższym - podchodzicie do tych 4 goli jak wam wygodnie. raz uważacie, że kompletnie można olać fakt, że PO RAZ PIERWSZY W JEGO KARIERZE - o Lewandowskim mówiono nawet w CNN World Sports, i że to kompletnie nie zmieniło jego pozycji.

    shit, James Rodriguez z AS MOnaco awansował na szczyt za pomocą jednego woleja na mundialu, a wy pomijacie 4 gole Lewandowskiego vs Real w półfinale LM... absurd. wskazujący wyłącznie na poziom ambicji by być przeciw mnie.

    twoja ambicja zabija ciebie, twoja ambicja to twój wróg - w tym wypadku odnosi się to do was.

    kiedy zaś warunki są inne - twierdzicie wprost przeciwnie : że te 4 gole Lewandowskiego, to był wybuch jego klasy, coś niesamowitego i w ogóle - "jak można nie cenić Lewandowskiego, przecież strzelił 4 gole Realowi !".
    zresztą, lol, wystarczy poczytać wasze komentarze tutaj na Supergigancie w dzień, w którym Lewandowski te bramki zdobył. i dzień później. mało się nie sfajdaliście w gacie ze szczęscia. jak to wówczas określili niektórzy userzy - nawet w momencie gdy RL strzelał tę 4 bramkę wasze myśli nie były przy nim, były bowiem przy mnie. wróćcie sobie do tamtych zapisków, to się wam zrobi głupio z powodu dzisiejszego kwestionowania moich opinii lol

    inna rzecz, to wasz umysłowy prowincjonalizm. zajrzyjcie na fora światowe - zapytajcie na jakimkolwiek "who's Robert Lewandowski ?". jeśli ktoś będzie wiedział, to 49 razy na 50 odpowiedź będzie brzmiała : "footballer/soccer player. he scored 4 goals versus Real Madrid in Champions League". i koniec tematu. uprawiając ambicjonerskie bycie przeciw mnie za wszelką cenę - ośmieszacie się merytorycznie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    btw, ktoś was tu trzyma ?
    ty od "bełkotu nienawiści", ty od "przecienkiego cepa", ty od "lodzi" i reszta zakompleksionych dzieci, dla których radością dnia jest to, ze anonimowo mogą mi napiszczeć "lodzia" ?

    ktoś was tu trzyma ?

    przecież wy nie wnosicie na to forum nic konstruktywnego.
    MŚ w koszu ?
    13 moich sążnistych postów dot fazy pucharowej, szzczegółówe relacje z meczów.
    waszych - ZERO.

    zastanówcie się, po co wy tutaj przychodzicie ? popełnijcie netowe seppuku i naprawdę - powiadam wam : NIKOMU was nie będzie brakowało. wierzcie mi - NIKOMU. waszego internetowego zgonu nikt nie odnotuje, nikt nie zauważy. po co więc wam to wirtualne życie kontynuować ? zastanówcie się.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Twoje intencje sa jasne twoja tania "logika" i manipulacje tego nie odwrócą
    Jestes co najwyżej kupa pseudointelektualnego scierwa z przerosnietymi ambicjami którym nie jestes w stanie sprostać w realu.

    Masz problem z Lodzia? Chyba tylko w moim przypadku. Lodziuja ci tutaj juz wszyscy. Wyglada na to ze bedziesz sie musiał z tym pogodzić :D
    Chociaż powinieneś jeździć i dawać wszystkim po mordzie, czyż nie? :D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    PS: twoje "relacje" z mś nikogo nie obchodziły. Nie czytałem ich :D
    Czy jest ktoś kto je czytał i uznał za udane?

  • anonimanonimowy

    Ja Lodzi posty omijam od kilku lat. Za dużo bzdur nagromadzonych w nich jest.

  • ex-em

    Z relacji z MS co 2 slowo czytalem
    Pamietam jak przy ktoryms meczu, bodajze francja-serbia sie podniecal i pisal ze mecz na swiatowym
    Swiatowy moze i tak
    Bo do amerykanskiego poziomu lata swietlne

    Pamietam rozmowe z Gayem jak mowil ze zupelnie im nie pasuja pilki bo wilgotnieja wtrakcie meczu, gdyby mieli swoje by wygrywali wyzej

    Co do lewego to stara spiewka
    Wilczek z Lodziowa myli pojecia
    Gwiazda medialna a uznana gwiazda i rozpoznawalna marka w swiecie pilkarskim

  • the_real_szczawiu

    Liczni, a cisi dotąd admiratorzy postów Przecinka! Ujawnijcie się tylko ten jeden raz i policzcie, choćby i co dziesiąty z was! Ci, którzy przeczytali posty z koszykarskich MŚ zwłaszcza! A ci, którzy uznali je za ciekawe, krzyknijcie głośno! Dajcie odpór nienawistnikom i pokażcie, kto jest prawdziwym gospodarzem tego forum! Okażcie swoje wsparcie!

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Dołączam się do apelu. Proszę ujawniać się w rożnych porach i najlepiej po 17 (żeby później nie było wątpliwości)

  • ex-em

    Ja! Ja! Czytalem od deski do deski ( krzyczac)
    No dobra, zartowalem, w duuupie mialem jego niewielkie nowelki dotyczace meczow o wicemistrzostwo swiata

  • raul333

    `o zainteresowaniach MU była mowa już kiedyś. sam Alex Ferguson dementował te plotki.`

    `co do informacji rodem z Bilda, to bym był bardzo ostrożony w ich selekcjonowaniu. poziom Faktu. `

    buhaha. jeszcze zapomniales cos napisac o slowach mourinho. ale czekamy cierpliwie. cos przeciez wymyslisz miszczu :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    powiedziałeś, że chcesz przyjechać i masz na to fundusze "300 zl na bilet to dla mnie zaden wydatek. podaj adres to przyjade"

    zatem, podaję ci adres : BIERUTOW, STACJA PKP, W DOWOLNYM USTALONYM TERMINIE.

    o innych się nie martw, z innych nie rób alibi dla własnej słabości charakteru. powtarzam : sam się zadeklarowałes, że masz za co i chcesz przyjechać. gdybyś tego nie napisał, olałbym cię tak samo jak resztę olewam. mówiłbyś do takiej samej sciany do jakiej oni przemawiają, licząc na to że ścianę to wzrusza, co potwierdza że są żenująco naiwni.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    sam pisałeś kiedyś o mnie jako o "jedynym prawdziwym właścicielu i gospodarzu tego bloga", co nie jest prawdą, ale dla mnie na pewno było rozczulająco sympatyczne lol

    twoje dzisiejsze wezwania są tylko zabawne, zwłaszcza że na przestrzeni lat tych dowodów było niemało, i zdaje się żaden inny user na tym forum nie dostał nawet jednego posta, w którym jakikolwiek czytelnik wyrażał dla niego jakąkolwiek sympatię i uznanie za merytoryczny wkład.

    rozumiem, że brak dowodów uznania ze strony czytelników sprawił, że przestaliście czynić jakiekolwiek wysiłki w tym kierunku i zajęliście się tym, co jest waszym właściwym wirtualnym powołaniem - zostaliście moimi nadwornymi hejterami, przyczyniając się do tego, że stałem się postacią ważniejszą tutaj nawet od LeBrona Jamesa i KObego Bryanta. naprawdę, dokonaliście niecodziennej rzeczy, zdumiewającej, osiagnęliście poziom głupoty, który można by opisać w podręcznikach, gdyby nie fakt zasadniczy, że szkoda na wasze zaczadzenie każdego napisanego zdania.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @raul333
    zwróć się z pretensjami do autora, który podawał dane wyjątkowo nieświeże, już dawno temu zweryfikowane i ośmieszone, a momentami zwykłe kaczki dziennikarskie z gazecin pokroju Faktu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia
    musisz jeszcze trochę poczekać cierpliwie dziewczyno... :]
    widać ze beliversi się nie objawili hahaha
    ale co tam ważne ze wierzysz ze cie czytają nie?

  • wielmozny.pan.przecinek

    michałki odprawione.

    pora na NBA, gdzie najciekawszym wydarzeniem ostatkow ogórkowego sezonu jest to, że Eric Bledsoe nie połakomił się na ofertę Wolves i został w Suns, za 70 mln rozłożonych na 5 lat.

    ocena samego kontraktu niezmienna : Bledose ma sporo atutow, ale 70/5 to jest kontrakt przesadzony i to znacznie. jesli nie ma lepszych graczy, na których Suns mogliby te pieniądze wydać, to mówi to bardzo wiele o poziomie ligi.

    ofk, kiedyś także przepłacano graczy. rzecz w tym, że przepłacano gostków, którzy wspinając się na palce sięgali obręczy. przepłacanie wysokich da się zrozumieć, nie codziennie rodzi się gość 218 cm, z jakąs tam koordynacją, pracą nóg, który jest w stanie biegać od kosza do kosza i łapać piłkę. tutaj można spudłować. mówi się wtedy "trudno". taka jest koszykówka i jej specyfika.

    dzisiaj przyszła pora na okrutne przepłacanie małych, którzy w playoffs nie potrafią dorzucić do kosza zza łuku.

    Suns pozostaną zespołem napędzającym tempo swoim backcourtem, bez większych nadziie na finał konferencji, właciwie zespołem w wiecznym "może za rok", co jest zawsze w ich przypadku naiwnością, bo z tym co mają mogą najwyżej sprzedać trochę biletów na wyścigi chartów. koszykówki wielkiej z tego nie będzie.

    Bledsoe zaś nie będzie gościem, który za 70 mln przyczyni się do tych biletów sprzedaży. w sumie, jakby się uprzeć to Suns i bez niego graliby swoje i to pewnie niezgorzej.

    with i w/o Bledsoe Suns umieli ograć Thunder, poza tym w z nim czy bez kolekcjonowali wygrane nad zespołami ze Wschodu, co się chwali i ceni, ale co zwiastowało, że nawet jesli wczołgają się do playoffs, to przegrają w 1 rundzie i to możliwe, iż sweepem.

    coach Hornacek świetnie skomponował skład w znaczeniu doboru zawodników do koncepcji, ale ta koncepcja nie jest zwycięska. w playoffs drużyna tak schematyczna i jednowymiarowa jak Suns jest skazana na porażkę. wygranie serii upartym bieganiem, bez szans na korekty, na zmianę stylu, na dostosowanie się do róznych wariantów gry przeciwnika - jest możliwe tylko w przypadku, gdy po drugiej stronie mają rywala o bliźniaczej konstrukcji, co oznacza że Suns, w gronie liczących się teamów Western, mogliby spróbować powalczyć najwyżej z Thunder, przy czym "powalczyć" oznacza ni mniej ni więcej : urwać im jeden mecz w serii.

    po co zapłacili Bledsoe, który nie jest zawodnikiem wpływającym na wynik serii, kontuzjogennym [88 opuszczonych gms w ciągu 4 lat bytności w lidze] i wreszcie - możliwym do zastąpienia za mniejsze pieniądze ? pozostaje to ich słodką tajemnicą. może agentem Bledsoe jest jakaś szalenie atrakcyjna kobieta ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    olałbym cię sikiem zamaszystym, jak i reszte desperatów zlewam, ale wyraziłeś się "300 zl na bilet to dla mnie zaden wydatek. podaj adres to przyjade"

    adres brzmi : BIERUTOW, STACJA PKP, W DOWOLNYM USTALONYM TERMINIE.

    wszystko razem oznacza to, że w tym konkursie, lol, stawką nie jest moja wrażliwość na to, co jakaś piczka klepie na mój temat, ale twoja odwaga.

    comprende, gringo ?
    testujemy tutaj twoją odwagę. to czy jesteś mężczyzną, czy c-ipą grochową.
    to jest clue całego zagadnienia.

    jak zauwazyłeś, epigonów spuszczam w kiblu, ale tobie nie odpuszczam. chciałbyś, zebym i ciebie w kiblu spuścił i przestał codziennie zabijać twoją domniemaną męskość. ale nie da się. powiedziałeś "a", więc albo powiesz "b", albo będziesz żył bez szacunku dla samego siebie.

    możesz pozować na zgrywusa, ale kiedy dostajesz codziennie wirtualnego liścia ode mnie, to wypadałoby przestać, bo reakcja "jak ja się dobrze bawię" na dostawanie po pysku - jest reakcją, która nikogo nie przekonuje.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    widzę ze się nazbierało i uderzyło na układ nerwowy. kontynuuj :]
    jakbyś się nie domyślił jeszcze mam wyyebane na twoje rozpaczliwe próby....

  • wielmozny.pan.przecinek

    a co do ludzi, którzy czytają moje posty i w pewnym momencie uznali, że chcą o tym poinformować - było takich świadectw kilkadziesiąt na przestrzeni ostatnich lat.

    ja też odwiedzam rózne fora, czytam i nie wpisuję się. wyobrażam sobie, że trzeba naprawdę czuć sympatię do autora postów, żeby się wpisać i mu pogratulować oraz o swojej sympatii poinformować. doceniam to.

    jesli zatem kilkadziesiąt osób stać było na to, to ilu nadal zachowuje się tak jak ja, kiedy czytam inne fora, czyli "czytam i doceniam, ale nie znajduję potrzeby informowania o tym" ? podejrzewam, że drugie tyle, albo i więcej.

    zresztą, fakt że ten blog istnieje, emituje reklamy, jest polecany, ma grono fanów na Facebooku - dowodzi, że ludzie nadal tu przychodzą, a licznik odwiedzin jest znaczący.

    ja tu przychodzę jeden raz w ciągu dnia. zatem - to nie ja nabijam ten licznik. wy nabijacie przychodząc tu 10 razy dziennie ? nawet wtedy gdy wiecie, że ja tu popołudniami nie bywam, bo bawię się wtedy lepiej niż wy ? możliwe, uczycie się na tyle wolno i tak dalece brak wam wyobraźni, że to jest możliwe.

    ale założmy, że jednak nie, że już się nauczyliście.
    kto tu przychodzi ?

    a może nikt ? ja raz i wy po razie, żeby napyskować i schować się do swoich małych norek.

    po to ten blog nadal istnieje, bo autorzy nie wiedzą, co się tutaj dzieje i utrzymują go dla kaprysu albo dlatego, że pasjonuje ich ten serial w waszym wykonaniu pod tytułem Banda Miernot MUsi Raz Dziennie Napyskować Komuś Kogo Uważa Za Lepszego Od Siebie, Z Wiarą Że Nawet Jesli Nie Popsują Mu Tym Dnia To Przynajmniej Sobie Ulzą W KOmpleksach i Frustracji ?

    może jest paru fanów tego serialu. dla nich też coś mam, każdego dnia. dbam o nich lepiej niż wy. rozumiem ludzką potrzebę patrzenia na rozlew wirtualnej krwi. tym bardziej, że to wasza krew, a nie moja.

    reszta wpada tutaj, jak pisało tych kilkudziesięciu co się ujawnili, żeby sprawdzić czy czegoś nie napisałem a'propos NBA czy innych sportowych eventów. żeby sprawdzić - trzeba wejść.

    nie wyobrażam sobie tego. polegam na tym, co ci ludzie napisali sami w swoich postach. polegam, jak zawsze, na materialnych dowodach.

    kiedy MRPW ogłaszali zmianę reguł i potrzebę logowania się i posługiwania stałym nickiem, jakimś trafem zapraszając do nowej odsłony bloga, tylko mnie wymienili z imienia. dlaczego ? może to oni piszą te pochwały, co ? lol

    jedynym innym userem, który wymieniany był jako "godzien zainteresowania" był wózkarz z Brytfanii. dlaczego ? bo ludzie lubili - ich słowa, nie moje - czytać te polemiki [oni tak to nazywali, nie ja] moje z nim. zatem, był on "godzien zainteresowania" jak pchła na psie. taki efekt uboczny. odpad atomowy.

    i takie są fakty.
    czytelników, którzy chętnie zaglądają w poszukiwaniu merytorycznych wpisów, mogę tylko zapewnić, że wkrótce będzie ich z mojej strony więcej. nowy sezon nadchodzi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    co ty myślisz, że jesteś Rocky, bo dostajesz codziennie ode mnie wirtualnego plaskacza i nazajutrz meldujesz się po nowego ? to jest barometr twojej odwagi ? lol

    BIERUTOW, STACJA PKP.
    TERMIN DO USTALENIA.

    "podaj adres, to przyjade" - masz adres. wystarczy ustalić termin.

    "300 zl na bilet to dla mnie zaden wydatek"

    do tego już doszło, że jesli ktokolwiek poświęcił minutę na myślenie o tym serialu, to zastanawia się już tylko nad jednym : czy ty masz te 300 zł i po prostu brak ci jaj, czy masz jaja, ale nie masz 300 zł, a zatem nakłamałeś, ergo - masz jaja, ale sadzone na smalcu.

    skompromitowałes się, tak czy inaczej.
    tak jak wcześniej ośmieszyłeś się nieoddaniem 5 tys z przegranego zakładu.
    zachowałes się tak samo :
    1 - próbowałeś zdezawuować i unieważnić zakład, ale zostałeś zakrzyczany.
    2 - napisałeś "podaj numer konta, to wpłace ci te pieniądze" - typ podał ci numer konta tego samego dnia.
    3 - uciekłeś stąd na pół roku.

    myslisz,że smród się ulotnił ?
    mylisz się.

    nowa sprawa i znów zachowujesz się jak śmierdzący tchórz i ofiara losu. myślisz, że ktokolwiek ocenia cię pozytywnie ? myślisz, ze zasłużysz na to, bo tchórzysz przede mną ?

    tchórzenie przede mną, jako wyraz odwagi ?

    zesrałes się i szukasz alibi. ot co.
    dotarło do ciebie, że stanąć przede mna w realu i nazwać mnie "lodzią", to po prostu za duży kaliber wydarzenia jak na twoje możliwości psychofizyczne. że jesteś za cienki.

    jak teraz wygląda twoje "lodziowanie" w sieci, kiedy już każdy wie, że w realu cię na to nie stać ? a nawet nie wiesz, na co mnie stać.

    wiesz ?
    nie widziałeś mnie, nie znasz mnie, nic o mnie nie wiesz.

    ja ciebie też nie znam, nie wiem jak wyglądasz, nie wiem na co cię stac.

    wiesz co nas rózni ?
    ja powiedziałem : jestem ready. pierd..lę to jak wyglądasz, na co cię stać i tak dalej.
    jestem READY.
    masz kasę - wbijaj.
    jestem wch.uj gotów.

    a ty się obsrałeś samą moją pewnością siebie i tym, że śmiało zagrałem w ciemno.
    uznałeś, że skoro mam na tyle jaj, to muszę być kozakiem z lepszej niż twoja planety. skapitulowałeś przed samą moją gotowością.

    masz problem z sobą samym, chłopcze.

    i to jest cała prawda.
    i kto do tej pory nie skumał, teraz już ma wszystko kawa na ławę wyłożone.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    po pierwsze nie czytałem
    po drugie mogę sobie robić co zechce - ty musisz robić to co robisz żeby nie stracić twarzy której od dawna i tak już tu nie masz.
    po trzecie żadna wyprodukowana przez ciebie ściana tekstu tego nie zmieni
    po czwarte "LOdzia" się przyjęła w "pewnych kregach" co odsyła cie do punktu numer dwa i tym samym kolo sie zamyka.
    jaki z tego bottom line?
    musisz sobie poradzic psychicznie z ta sytuacja, choc wg mnie jestes na pozycji straconej :D

  • the_real_szczawiu

    Na razie cisza, ale to przecież weekend był, więc ruch mniejszy.
    Szanowni milczący czytelnicy postów Przecinka, określanego przez siebie samego mianem Wielmożny Pan! Ponawiam apel, ujawnijcie się choćby jednym słowem!

    @Przecinek. A propos "gospodarza forum" - to było ironiczne nawiązanie do twojego zachowania: wyganiałeś stąd różnych userów, szarogęsząc się jak na swoim. Lekka żenka, że trzeba to wyjaśniać, ale skoro wziąłeś to na poważnie i się rozczuliłeś - na zdrowie.

  • ufo_blox

    A tymczasem Lebron jakby zdejmuje z siebie trochę presji mówiąc, że to drużyna Kyrie i będą grali tak jak im powie Irving. Ciekawe, co więcej James bardzo chwali Irvinga za postęp jakiego dokonał w tym offseason, ale byłbym dalece ostrożny w ocenie jego ewnetualnego progresu, opierając się tylko i wyłącznie na mistrzostwach świata. Nie ta półka, nie ten czas.
    Ciekaw jestem, czy coach Blatt w rok zbuduje z tego drużynę zdolną swoją zespołowością przeciwstawić się faworytom, bo do takich zaliczam OKC i, niech będzie, Spurs. Nikt więcej nie ma prawa się włączyć w ostateczną rozgrywkę, a już na pewno nie Bulls. Mówią o wymianie Haywood, Waiters i picki za centra, którym miałby być Hibbert. To chyba jakieś żarty. Dobrze pokierowany Hibbert to praktycznie zapora zdolna całkowicie odciąć penetracje o czym przekonali się Heat w 2013r. James byłby świetnym mentorem dla Roya, a już na pewno chuchałby i dmuchał, aby Hibbert czuł się dobrze. Z drugiej strony pada nazwisko Mozgova, ale jego pewnie Nuggets nie puszczą.
    Świetny sezon się szykuje. Czekamy Przecinek na te analizy, które szumnie zapowiadasz. Aby wyjść z tego pata, który tutaj mamy i zakończyć te bezsensowne wojenki może lepiej zacząć pisać na temat i tam toczyć pojedynki na słowa. na pewno wielu się ucieszy.

  • the-truth

    Trudno powiedziec kogo chce oszukac James wiadomo, ze to on bedzie liderem mentalnym, wokalnym i boiskowym zwlaszcza w PO.Widocznie uczy sie na bledach, nie swoich oczywiscie a Kobyego ktory kompletnie olal chemie w druzynie z Howardem i z miejsca chcial mu pokazac kto jest najwiekszym samcem a raczej samiczka w druzynie.Chemia w zespolach Jamesa byla zawsze na jednym z najwyzszych poziomow w lidze, wiec wlanie wiadra konfidencji w Irvinga jest dobrym ruchem taktycznym.O zespolowosc Cavsow tez bym sie nie martwil, bo na tym sie wlasnie opieraja zespoly Jamesa a teraz w koncu po dekadzie grania dostal dobrego PG, gdyby udalo im sie pozyskac dobrego centra to w zasadzie mozna mowic o dynastii na lata.Game over dla zespolow z East.

    Gratulacje dla Lo(L)dzi pozazdroscic tylu niewidzialnych fanow, moze jakby apel skierowany dla tych ktorzy wchodza tu by ogladac komediowy odcinek cykliczny L jak Lodzia, gdzie glowny bohater z powaga Jasia Fasoli robi z siebie durnia i zatacza tragiczna petle potykajac sie o wlasne nogi byloby latwiej :))

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    powtarzam : skoro "300 zl na bilet to zaden wydatek" - BIERUTOW, STACJA PKP, W DOWOLNYM USTALONYM TERMINIE.

    "psychologicznie", chłopcze, to mnie absolutnie konweniuje, że nie masz jaj, żeby mi to powiedzieć w twarz. wiesz, ze to oznacza automatyczny wpierd..ol, a jesteś bezbronny jak dziecko. i to "psychologicznie" bardzo jest dla mnie smaczne.

    innymi słowy : robisz mi w ten sposób wirtualnego loda, synku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    nie umiesz wziąc odpowiedzialności za swoje własne słowa.
    to jest "żenka".

    o tym, że jestem "jedynym prawdziwym gospodarzem i właścicielem tego bloga" pisałes wtedy, kiedy Lewandowski strzelał 4 gole, a wszyscy komentowali je w odniesieniu do mnie, mając w d,pie Roberta i sam jego wyczyn.

    taki był właściwy kontekst.
    mam dobrą pamięć, a ty pecha, że ja ją mam.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Krok 2 -> Krok 3 -> Krok 4 -> Krok 2
    I tak do zayebania bedzie :] prawda Lodzia?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo blox
    na razie poczytaj sobie moje sprawozdania z meczów MŚ - 13 grubych postów, będziesz miał na początek.

    oczywiście, że będę pisał przed sezonem nt. sytuacji w konferencjach i poszczególnych zespołach. co roku tak robię, więc o jakich "szumnych zapowiedziach" mówisz ? to rutyna coroczna.

    to co napisałeś a'propos sezonu jest dośc skąpe, zwłaszcza ciekawe, że co do Cavs zgłaszasz jakieś rozsądne wątpliwości, a np. Bulls definitywnie skreślasz.

    "pata" ?
    czemu do mnie apelujesz o cokolwiek, ja nikomu nie ubliżam i jako jedyny w tym offseason napisałem sporo metrytorycznych postów.

    apeluj do tych, którzy jak pieski biegają z wywieszonymi jęzorami dookoła legendarnego Przewielmożnego, a kiedy pada wyzwanie do spotkania w realu uciekają z podwiniętym ogonem.

    dodają +1 do mojej i tak niebotycznie wysokiej samooceny... czemu miałbym sobie to darować ? nie lubisz jak ktoś kto cie obraża z daleka spierd...la przed tobą, kiedy tylko popatrzysz w jego kierunku ? przecież to pyszne jest :]

    chcesz poprawić jakość tego forum ?
    nie marudź i pisz merytorycznie.
    im więcej będzie takich postów, tym większa równowaga w przyrodzie.
    podczas MŚ samodzielnie ją tworzyłem, nie narzekałem na słabość innych.

  • wielmozny.pan.przecinek

    co jest, wysiadasz ?
    "300 zl na bilet to dla mnie zaden wydatek. podaj adres to przyjade"
    adres : BIERUTOW, STACJA PKP.
    w dowolnym ustalonym terminie.

    ciągnij mi pałę, chłopcze, stchórz jeszcze raz. ciągnij, jak odkurzacz, pysiu. +1 do mojej pewności siebie. dla mnie to tak, jakby cię bił ku,.tasem po pysku :] no spękaj jeszcze raz, nie zrób mi zawodu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Wow co za gejowskie marzenia hehehe
    Krok 2 -> Krok 3 -> Krok 4 -> Krok 2
    Czekam na kolejna porcje prosiaczku :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    czy to nie zabawne ?
    w Niemczech media nie grzmią na Lewandowskiego za jego, jak mówią, słabe występy.
    one z niego... kpią. facet regularnie nie trafia w piłkę na pustą bramkę, w ten sposob "asystując" partnerom.

    czy ktoś się tego spodziewał ?
    hmm, zastanówmy się...

    ALE- początki są zawsze trudne, najważniejsze mecze przyjdą na wiosnę, teraz cała rzecz w głowie Lewandowskiego. widać, że nie czuje się w Bayernie swobodnie, wie że jest na cenzurowanym i że pracuje na kredycie zaufania trenera i kolegów z zespołu. to nie jest łatwa sytuacja i kluczem będzie jego mentalność. nie wystarczy tutaj jedno drugie dostrzelenie piłki do bramki.

    Bayern rozkręca się dośc wolno i jesli nie zaliczy kilku błyskotliwych wysokich zwycięstw, chętnie w LM, to zacznie się poszukiwanie winnych tego stanu rzeczy. Lewandowski, jeśli sytuacvja nie ulegnie zmienie, będzie jednym z pierwszych do posadzenia. jakkolwiek, ławkował już w tym sezonie.

    Bayern to nie Dortmund. w Borussii Lewandowski miał mocną niepodważalną pozycję. teraz jest w kadrze liczącej 20 równorzędnych piłkarzy, z których każdy może wejść i od razu dać jakość zespołowi. to dodatkowa presja.

    no i styl gry. już media i niektórzy analitycy piszą, że preferujący atak pozycyjny Bayern jest inną zabawką niż BOrussia stawiająca na szybkie przejścia z obrony do ataku, które premiowały Lewandowskiego i z których zdobywał swoje gole i spisywał się bardzo dobrze w całokształcie.

    trudny moment dla niego. dodatkowo, istotnie da się to zauwazyć, podkreślany jest problem we współpracy Lewandowskiego z np. Thomasem Muellerem czy Mario Goetzem, którzy zdecydowanie lepiej grają, gdy jego nie ma na boisku albo po prostu ignorują go.

    czas wpasowywania się, prób uruchomienia współpracy w końcu minie. Pep Guardiola jednak nie ma całego sezonu na zabawę taktyką, w którymś momencie musi znaleźć najlepsze ustawienia i rozwiązania, aby je doskonalić na żywym organizmie, czyli podczas ligowych meczów i grupowych w LM. eksperymentowanie wkrótce dobiegnie końca. nikt Lewandowskiego zapewne źle nie życzy, ale na razie nie wygląda to wszystko nazbyt obiecująco. grunt jednak, żeby sam piłkarz nie uwierzył, że się do tego nie nadaje.

    Kagawa i Sahin poza systemem trenera Kloppa nie zaistnieli. pisałem o tym. warto o tym w tym momencie przypomniec, żeby przypadkiem nie było zbyt wielkiego rozczarowania, GDYBY Lewandowskiemu jednak się nie powiodło. nikt tego nie zakłada, sezon jeszcze młody, ale doniesienia i naoczne obserwacje muszą powoli zapalać swiatełko alarmowe.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Mijają godziny a czytelnicy Lodzi milcza choc było ich podobno na setki :]

  • the-truth

    Dziwi mnie, zwlaszcza ze nie pojawil sie alter ego pardon eltoronegro.Pracuje do 17stej we Wroclawiu, ponoc w ch,j wolnego czasu nic tylko wesprzec Lo(L)dzie w tym wstydliwym momencie prawdy :))

    Lewandowski 2gole,2asysty w 5meczach Bundesligi jako starter,fotel lidera, do tego 3pkt.w LM na mistrzu Anglii w grupie smierci, pewne miejsce w skladzie z miejsca, wszyscy graja lepiej bez niego a pozniej konczy sie 0-0 jak z HSV i media "kpia" yeah right Lo(L)dzia :)))

    Wstydliwe proby odwrocenia uwagi od sytuacji w BvB, gdzie otwarcie mowi np.Metzelder ze nikt nie jest w stanie zastapic Lewandowskiego.Dziwna sytuacja, przeciez Robus to tylko "produkt Kloppa" i "dopychacz, ktorego straty nikt nie odczuje" :)))

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzi" ?
    a ten znów chce poinformować jaki z niego słaby herbatnik...
    chcesz - masz, ja rzucam wyzwanie - ty uciekasz, show must go on.

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"
    adres : Bierutów, stacja PKP, w dowolnym umówionym terminie.

    teraz twoja kolej - jakaś "lodzia", jakiś "emocik", jakiś bzdecik...

  • wielmozny.pan.przecinek

    poza tym, co to za głupota wymagać od ludzi zadeklarowania się, podczas gdy deklarowali się już wcześniej - sami, przez nikogo nie "wzywani".

    i co najlepsze, wzywa ich do tego typ, który sam wzywany do stawiania się na ubitym polu - wymiguje się piszcząc falsetem.

    parada...

  • the_real_szczawiu

    Może umówcie się we Wrocławiu, chyba prostszy dojazd niż do Bierutowa?

  • the_real_szczawiu

    Tylko ustalcie też numer peronu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    zawijaj jak chomik w kółeczku zawijaj :D
    nie masz wyjścia - musisz. ot słynna wolność rentiera przymus odpowiadania na internetowe zaczepki :D

    Tymczasem Lodzia jakoś nie możemy sie doczekać fanów twojej pisaniny.

    Może umówcie się we Wrocławiu, chyba prostszy dojazd niż do Bierutowa?

    to odpada z wiadomych względów... Lodzia nie ma na bilet...

  • wielmozny.pan.przecinek

    Atlantic Division.

    było słabo w ub sezonie, w obecnym zdaje się o wiele lepiej nie będzie.

    Raps - żadnego wzmocnienia, które by ich jakoś wyżej sytuowało niż w poprzednim sezonie, nadzieją na pójście szczebel wyżej w hierarchii EC jest rozpad Indiany Pacers. w playoffs - góra ECSF, a i to niepewna sprawa, bo jako potencjalny # 4 mogą przegrać serię w 1 rundzie z dowolnym rywalem. najmocniejszym punktem zespołu jest coach Dwyne Casey, który zrobił z nich nienajgorszy defensywny team, tyle że atak ma krótkie ręce. jedyna nadzieja w polepszającym się zgraniu zespołu i rosnącej pewności siebie przekładającej się na agresywniejszą grę swingmanów DeMra De Rozana i Terrence'a Rossa, którzy powinni przyspieszyć grę drużyny. schodzenie do pozycyjnego ataku nie daje drużynie profitów. muszą grać pressingiem, wymuszac więcej strat i lepiej zbierać, aby wzmocnić tempo i regularnie uruchamiać szybki atak. na Wschodzie przynieśc to może, a nawet musi, bardzo wymierne rezultaty.

    Sixers - shit, w kontekście obecnego sezonu, tu w ogole nie ma specjalnie o czym pisać, jak chodzi o cokolwiek innego niż mgliste prognozy dalekiej przyszłości. obiecujący wysocy Nerlens Noel i Joel Embiid przyprawiać będą [jak już wrócą do gry] o palpitację serca szefostwo i kibiców, właściwie w każdej akcji, zwłaszcza podczas lądować po skoku na dowolną wysokość. fani Phili powinni zaopatrzyć się w duża ilośc środków uspokajających. poza tą szkodliwą dla zdrowia dwójką, z ciekawością będzie można obserwować rozwój ROTY Michaela Cartera-Williamsa. wysoki wzrost w połączeniu z naturalnym instynktem rozgrywającego daje mu oczywiste atuty, ale z tego co widziałem - najbliższe 2-3 sezony zajmie mu praca nad podejmowaniem prawidłowych szybkich i przemyślanych decyzji oraz nauka panowania nad organizacją gry dla całego zespołu i korzystania z przewagi size nad innymi PGs dla robienia gry z post up dla kolegów. słowem, pełne ręce roboty, ale talent niebagatelny. poza tym zarysem core, Sixers nie mają kompletnie nic, prócz - jak się wydaje - żadzą ustrzelenia 1 numeru letniego draftu. zabawne, ze patrząc dziś na spodziewany układ - najpewniej najlepszymi rekrutami będzie środkowi i rozgrywający, więc Sixers dorzucą sobie problem potencjalnego bogactwa, który nie poprawi sytuacji drużyny.

    Boston Celtics - ROndo jeszcze nie wrócił po całosezonowej przerwie, a już się kontuzjował na kilka tygodni. klasyka gatunku. na cenzurowanym będzie coach Brad Stevens, bo parę klocków jest i pytanie, jak on to dopasuje i co dla tej zbieraniny wymyśli. Jeff Green, Marcus Thornton, a także młodziak z draftu James Young mają ofensywny potencjał i teraz trzeba podzielić piłkę, wysmażyć wysokiego, któty tych gostków będzie anchrował i faceta od dystrybucji piłek. kto powiedział, że pozycje C i PG straciły na znaczeniu, nie wiedział o Celtics. młodzi wysocy są, pytanie czy z 2-3 da się zrobić chociaż jednego na każdy z 82 wieczorów w sezonie, bo o playoffs chyba nie wypada na razie w ogóle wspominać. gdyby był Rondo, pewnie od początku dałoby się tę łajbę jakoś zwodować i powoli weryfikować przydatność poszczególnych klocków do gameplan, albo w ogóle ten gameplan testować metodą prób i błędów, przy wytrawnym doświadczonym, inteligentnym rozgrywającym. zatem, plan na pierwsze 8 tygodni dla Celtów - czekać na Rondo i nie przegrać za wiele.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Brooklyn Nets.
    nie ma Jasona Kidda na stanowisku coacha, ale jest nie gorszy nowy coach, a może nawet lepszy - Lionel Hollins, jeden z najinteligentniejszych trenerów ostatnich lat w NBA. to otwiera przed zespołem zupełnie nowe możliwości w defensywie, o ile wszyscy przyłoża się do pracy. Hollins wie jak trenować w obronie i wystarczy,że team zaakceptuje jego wizję i będzie trenował uczciwie, aby można było spokojnie obstawiać Nets jako top3 team w Eastern. najważniejsi dwaj gracze w zespole, a wg mnie, także w konferencji, to Brook Lopez i Deron Williams. Lopez to potencjalnie hak na każdy czołowy zespół w konferencji, zawodnik kreujący mismatch w ofensywie i otwierający z niego grę drużyny. wysoki, wyszkolony, kumaty i miejmy nadzieję, że psychicznie odporny. Deron to rozgrywający, który będąc w formie i gazie jest nie do zatrzymania dla żadnego PG w Eastern. obaj w formie tworzą idealny układ inside outside dla ofensywy Nets. pytanie za 100 pkt, czy Williams naprawdę chce wrócić do dużego grania czy nadal woli jeść i się opier...lać. jesli zrzuci 5-10 kg, nabierze szwungu i ochoty do gry - Nets mogą grać o Finals. jest nadal Kevin Garnett, ale to cień dawnego najlepszego obrońcy w lidze. jest paru starych wyjadaczy w supporting cast, do dyspozycji będzie jeden z lepszych strzelców z izolacji Joe Johnson, ale forma i nastawienie dwójki Lopez-Deron zadecyduje o wszystkim. jak oni nie przyłożą się, nie pokażą pragnienia i siły, to reszta nie ruszy z miejsca tego wózka.

    New York Knicks.
    Fish coachem, Phil nadcoachem.
    wszyscy się tam strasznie entuzjazmują "będziemy grać trójąty ! wow, ojp, ale fajow". ofk, przytomna idea - jak się ma Carmelo Anthony'ego, Tima Hardawaya Jr i Jr Smitha, to jedynym pomysłem na to, jak tych gostków spiąc w jeden rozsądny system jest ustawienie trójkątów. dorzućmy do tego Andreę Bargnaniniego i będzie na boisku czterech potencjalnie bardzo dobrych strzelców. lubią grać do piłki, lubią rzucać, umieją rzucać - nauczyć ich poruszania się w tym układzie i niech im nawet kulawo idzie, ale lepsze to niż kompletnie chaotyczna naparzanka, w której ci ludzie wyrywają sobie piłkę, bo nic innego na boisku nie umieją poza rzucaniem jej w stronę kosza. nic poza tym nie wnoszą.
    zatem, trójkąty proste nie są, ale możliwe że jakoś Fish nawigowany Philem wtłoczy im to do głów, jakoś się to zacznie kulać.
    problem dotyczy defensywy. Bulls czy Lakers nie wygrywali dlatego, że pykali trójkąty, ale dlatego, ze oprócz tego świetnie bronili swój kosz. Knicks mają gości, którzy chętnie będą próbować trójkątów, bo lubią rzucać i mają szacun dla Phila. w obronie są to kompletni dyletanci. ich większa ambicja i zadziornośc może się przełożyć co najwyżej na większą ilość fauli i szybsze tempo wyczerpywania ich limitu dla pożytku przeciwników. to nie przyniesie wielu zwycięstw.
    nadzieja cała w tym, że magia 16 mistrzowskich pierścieni na palcach Phila i debiutującego coacha Dereka Fisha spowije i pozytywnie otumani wszystkich zawodników KNicks, natchnie ich i sprawi, że dotąd niemrawi, niewyszkoleni i głupawi gracze defensywni przeistoczą się sensacyjnie w grupę broniącą choćby przyzwoicie.
    nowy sezon będzie kolejnym testem dla Carmelo, na ile umie być liderem i wodzem, a nie tylko scoring machine. o tym,ze umie rzucać i ma technikę, to już wszyscy wiemy i nikt tego nie kwestionuje. pora na coś więcej, wszystkie oczy będą na niego zwrócone. na razie zrzucił w lecie kilka kg i dopracowął się sylwetki 400-metrowca. dobre na początek. fizys jest. teraz trwa oczekiwania na to by dołączyło serce oraz głowa.

  • the_real_szczawiu

    O, a to nawet przeczytałem.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    tez zaczalem ale zęby mnie rozbolały od ogólników i banałów i nie dokończyłem

  • user_formerly_known_as_lukasz

    ps: ostatecznie i tak wszystko sprowadzi się do rywalizacji Cavs Bulls na Wschodzie ( o ile kontuzje nie wezmą znaczącego udziału).
    Na zachodzie będzie bardziej skomplikowanie o ile zdrowie pozwoli to tak, Spurs znowu będą wysoko być może nawet w Finale, poza tym Thunder, Clipps, Warriors.
    Gdybym miał bawić się w proroka ( i przewidzieć ze nie będzie kontuzji) to obstawiam finał Bulls Thunder

  • ufo_blox

    Generalnie w Bulls wierzyć to trochę sentymentalne. Rose wrócił, prawda, ale to już jest inny Rose. Nie poprawił rzutu za 3, jest wolniejszy, a w głowie siedzą 2 kontuzje i realna perspektywa kolejnych. Doszedł Gasol, ale nie ma Buzzera. Mówcie co chcecie, ale Buzz wcale nie najgorzej sprawdzał się w systemie Thibsa. Dodatkowo Pau to nie Marc i na bronionej połówce lubi sobie pofolgować. No i w końcy Pau 2014-2015 to już nie jest Pau 2009. Dalej to wybitny zawodnik, ale nie tego formatu, aby z miejsca czynić okaleczonych Bulls faworytami. Mogę tylko podejrzewać, ale to zanosi się na typowy sezon a la Thibs - niezły RS, konsekwentne obijanie słabszych, bez wpadek itd. po czym w PO wyjdzie brak pomysłu na offence gdy już przeciwnik pozna się w jakie klocki grają Bulls.
    Wydaje mi się, że czarnym koniem ( o ile wobec nich w ogóle można zastosować takie określenie ) będą Heat. Po odejściu Lebrona pozyskali Denga i jeśli ten pokaże intensywność gry i siłę znaną z występów w Bulls, to Heat na fali zmartwychwstałego Bosha i mającego coś do udowodnienia Wade'a, mogą powalczyć. Na pewno będzie ostra mobilizacja na Cavs - tutaj scenariusz będzie podobny jak w ubiegłym sezonie Heat vs Nets. Z tym że 4-0 się raczej nie skończy.

    Na zachodzi - Thunder i długo długo nic. Można się zachwycać SPurs, podkreślać jak to nikt nie ubył z tej drużyny, jaka tam świetna atmosfera. Ale to dalej są Spurs - nigdy nie zrobili b2b, a w tym sezonie - będę się upierał - wygrali dzięki kontuzji Ibaki.
    Ciężko tutaj przewidywać ewentualny finał, ale Cavs - Thunder to mój typ gdybym miał teraz stawiać jakieś pieniądze. Oczywiście, jak to w NBA, niespodzianki się zdarzają, tego się nie uniknie, więc pożyjemy, zobaczymy.
    Mam tylko takie przeczucie, że jeśli z Westbrookiem będzie wszystko ok, to to będzie sezon Kevina Duranta.

  • czarny.eminem

    Taaa, Spurs to dalej są Spurs. Ale tym bardziej Thunder to dalej Thunder, a Scott Brooks dalej jest Scottem Brooksem, który jedyne do czego się nadaje to do trzymania kciuków, żeby Durant trafiał, Ibaka się nie połamał, a Westbrook grał z drużyną zamiast uprawiać onanizm piłką.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    Bierutów jest 30 kilo od Wrocławia, może nawet 25. jak się jedzie z Rzeszowa, to róznica jest zerowa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    Bierutów, stacja PKP, podaj termin w którym będziesz.

    to takie proste... lol

  • wielmozny.pan.przecinek

    Central Divison.

    Pacers - pisałem szeroko w sezonie o pechu, jaki ma organizacja do kolejnych potencjalnie mistrzowskich układanek. Kiedyś Brawl, teraz złamana paskudnie noga najlepszego strzelca zespołu i odejście zawodnika, który mógłby go zastąpić. sukcesem w tym sezonie będą playoffs. wszyscy będą się bardzo starać i nikt nie wywiesi białych majtek, ale bez Paula i Lance'a Pacers są skazani na wegetację, czyli za słabi będą na włączenie się do Finals race, a wciąz chyba za silni by zaklepać sobie dobry numer w naborze. trudny rok. gdyby Roy HIbbert był graczem ustabilizowanym emocjonalnie, to można by wokół niego projektować jakąś nową układankę, ale znając jego kłopoty - jest to w zasadzie prawie wykluczone. prawie, bo nigdy nie można przewidzieć na 100 % jak ten zawodnik się zachowa.

    Chicago Bulls - było o nich szeroko w sezonie, więc tylko pokrótce : coach zmienia ich ID, wzmacnia ofensywne tools; jesli pożeni nową ofensywę z dotychczasowym defensywnym systemem, i dokona tego mniej więcej do All Star break, to w playoffs Bulls będą szalenie groźni dla każdego. Pau Gasol był w dobrej formie podczas MŚ, głodny gry i ciągle żwawy, mocny mentalnie. Derrick Rose nie gryzł się z rolą rozgrywającego, co dobrze wróży, bo Bulls bardziej przyda się w roli playmakera niż tarana rozbijającego obronę. wreszscie będzie miał do kogo podawać i dla kogo organizować grę, co pozwoli również jemu samemu znajdować lepsze pozycje w ataku. ciekawa jest pozyja Taja Gibsona - z pewnością zasłużył na startowe miejsce, on sam o tym mówił, ale dla dobra zespołu znów będzie rywalizował o najlepszego Szóstego ligi. potencjalny kłopot w szatni ? nie sądzę. Taj Gibson jest młody, jeszcze zdązy się nastartować w życiu. potencjał Bulls daje widoki nawet na finał konferencji. duża praca przed trenerem, przede wszystkim w tym o czym mówiłem : ustawianiu lepszej ofensywy w taki sposób, by defensywa nie została naruszona. spore wyzwanie dla wszystkich nowych zawodników. wg mnie, o ile Thibodeau ma markę, której nawet porażka z Randym Wittmanem nie może całkowicie zblamować, to jednak ten sezon będzie dla niego sporym wyzwaniem trenerskim. po raz pierwszy ma team, który będzie musiał trenować w sposób inny niż dotychczasowe. musi wyjść poza swój schemat.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Cleveland.
    wiadomo prawie wszystko o zaletach, talentach, możliwościach. ja powiem o 4 potencjalnie słabszych punktach tej układanki.
    1] coach Blatt. CV godne szacunku, ale on nigdy nie trenował w NBA. wstawcie kogokolwiek spoza NBA na jego miejsce i będzie ten sam znak zapytania. sukcesy poza NBA nie są równoznaczne z tym, ze gośc wejdzie i sobie poradzi. żadnych uprzedzeń, po prostu realia się jakie są. w starciu z Tomem Thibodeau'em czy Lionelem Hollinsem Blatt jednak będzie underdogiem. jak sobie poradzi w 6-7 meczu trudnej serii, przy takiej presji jaka jest na Cavaliers, przy takim hajpie ?
    2] głębia składu. mimo wszystko nie jest to drużyna złożona z 10 dobrych zawodników, jak Miami Heat w ostatnich latach. są braki.
    3] Kyrie Irving i Kevin Love - nie grali w playoffs, check. nie grali w systemie innym niż taki,w którym są przy piłce, przy rzucie i cały bączek kręci się wokół nich - check. nie znają swądu prochu podczas cięzkiej serii playoffs, w któreej rywal czyta ich day by day i w g4 albo 5 już nie są tacy fajni jak w przypadkowym meczu z tym samym rywalem w grudniu albo w lutym. oni nie wiedzą jak to jest. check. nie są znani z dobrej gry defensywnej, a są znani z tego, że nawet w swoich słabych zespołach odstawali od kolegów w tym aspekcie gry. ani picki, ani one on one, ani sprawne poruszanie się w systemie... Kyrie i Kevin są pod paroma znakami zapytania. bez stawiania tez, że sobie nie poradzą, ze są skazani by nadal nie umieć - po prostu, są wątpliwości. będą musieli dzielić się piłką, czasami zejść w cień... nie twierdzę, ze nie będą chcieli, raczej wiedzą co ich czeka. tutaj będzie to kwestia tego typu, czy oni będą po prostu efektywni w takiej grze. nie każdy gracz się do tego nadaje. talent mają bezdyskusyjny, więc optymizmu nie brakuje, ale... właśnie, jest "ale", bo to niewiadoma.
    4] kultura zwyciężania. jest LeBron James, dwukrotny mistrz, ale czy jego osoba wszystko tutaj załatwia ? nie sądzę. wszyscy inni całe życie przegrywali. nie wiedzą "jak to się robi". mimo wszystko, w Miami była inna sytuacja. ciekawe, jak sobie James poradzi bez Wade'a.
    kultura zwycięzania opiera się na twardości i poświęceniu. Irving i Love, dotąd bardzo dobrzy soliści, nie dali się poznać od tej strony jak dotąd. może nie mieli okazji. wszystko wyjdzie w praniu, jak zawsze.


  • wielmozny.pan.przecinek

    Detroit Pistons.
    największą gwiazdą zespołu będzie coach Stan Van Gundy. troichę jak w Celtics Brad Stevens - ma parę ciekawych klocków i pytanie, jak to złoży, żeby działało. skoro jest nowy coach, to będzie i nowa wizja, nowe pomysły, nowe wytyczne. co moze grać coach Van Gundy ? na pewno nie da się skopiować systemu z Orlando, bo Andre Drummond to jednak nie jest Dwight Howard. nie będzie gwiazdorskiego duetu Shaq-Wade, więc nie da się też podłożyć rozwiązań z okresu w Miami. będzie nowa zabawka. Van Gundy ma sporo atletyzmu, niezły potencjał defensywny [Caldwell Pope na 2, Josh Smith & Drummond pod deską, jesli Stan popracuje z nimi nad obroną picków, to jest szansa na stworzenie jakichś podstaw]. to co zajmie mu najwięcej czasu, jak sądzę, to wklepanie w nich jakiejś formy kultury koszykarskiej, w ogóle sportowej - pod tym względem Pistons strasznie się obsunęli w ostatnich latach. a zatem : musi im wpoić, że gra się 48 minut i wkłada w to serce, że trzyma się koncentrację, że jesli rzut nie siedzi, to daje się nie 100, ale 115 % w obronie, żeby to zbalansować, że wychodzi się do każdego rywal jak po swoje, że "Obrona", to hasło-klucz, że jesli offense ma być dobra, to nikt nie ma prawa wymuszać rzutów, bo nikt w tym zespole nie nazywa się Kobe Bryant, Michael Jordan czy jakoś podobnie; musi też wyłonić się lider, który to wszystko pociągnie. nie widać kandydata, wg mnie, i jest to pewien problem. obiecujący, dobrze wyszkolony wysoki skrzydłowy GReg Monroe miał cięzkie lato, policja złapała go za kierownicą po pijaku i chłopak tak się przejął, że najpierw błagał ich cichutkim głosem, żeby nie dawali tego do gazet, a potem zmoczył się we własną nogawkę - czy to materiał na lidera ? albo Brandon Jennings, który jeszcze nie wyleczył się z młodzieńczego marzenia by "być jak Allen" ? nie ma też autentycznie mocnego weterana. cała nadzieja Stana Van Gundy'ego w tym, że ta grupa chłopaków po prostu chce pracować i zależy jej na wygrywaniu. generalnie, cała atmosfera w Motown jest ch.jowa, w sumie... dlaczego akurat Pistons mieliby być na mniejszym zwisie niż cała reszta ? :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    jak się jedzie a4 to różnica jest taka jak pomiędzy rozmowa z kimś inteligentnym a rozmowa z tobą - skręcasz z autostrady w obsrana zasyfiona gminna szutrówkę.
    efekt jest taki ze nie masz na bilet i dalej musisz robić to co robisz :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Milwaukee Bucks.
    w pełni zgadzam się ze wszystkimi, którzy twierdzą, ze to grupa graczy mających sporo talentu. w pełni się nie zgadzam, ze to będzie jakiś contender w przeciągu najbliższych paru sezonów. ja tam nie widzę materiału na gwiazdy, które takiego contendera mogłyby ustanowić. imo, najbardziej Bucks zabraknie obwodowego gracza z pierd..nięciem. Jabari Parker, mocno hypowany rookie, nie jest tego typu zawodnikiem. to nie ta mentalność. Giannis to materiał na pierwszoklasowego defensora, ale słyszałem już o pomysłach grania niż na jedynce, co rozbawiło mnie bardzo, bo nawet przeciwko no-NBA defenders, podczas MŚ, co wziął się za kozłowanie, to tracił piłkę. nie ten adres. Larry Sanders, to gośc niestabilny psychicznie. wiązanie z nim jakichkolwiek nadziei jest ryzykowne. ma talent potencjalnie czołowego blokującego w lidze i dobrego strażnika obręczy, ale nie ma głowy, aby to wszystko spożytkować. Stephon Marbury aka JR Rider case, póki co.
    zabraknie pierd.. pod koszem.
    nikt go nie ma.
    potencjał Bucks mają przede wszystkim w obronie.
    no i na ławce, w osobie coacha Kidda, który będzie, powinien być - jak może się wydawać, idealnym trenerem dla młodzieży uczącej się rzemiosła. sam jest młody, też się uczy, ma ogromną wiedzę. dlaczego lepszy on niż jakichś dziadek ? bo dziadki z trudem znajdują jednak wspólny język z młodzieżą, nie rozumieją młodego pokolenia, jesli mają boiskowe nawyki i pamięć o własnej młodości, to już dawno zakurzoną, a Kidd dopiero przed chwilą przestał grać i większość tych chłopaków doskonale pamięta jak dostawała orgazmu przy oglądaniu jego mikstejpów, z których czerpała natchnienie do gry. budzący podziw starszy brat zawsze jest lepszy dla szczyla niż dziadek pierdoła.
    w sumie, z wyjęciem Larry'ego Sandersa, ta grupa dzieciaków wygląda na taką, której nieobca jest etyka pracy, mają ambicje, jakiś pomysł na swoją karierę. dobrze to wróży. nie widać jednak żadnych graczy, którzy mieliby w sobie coś, co pozwoliłoby ich postawić na czele grupy i uczynić liderami. wg mnie, jeśli Sanders się nie zapali do gry, to scenariusz a'la Raptors jest maksimum ich możliwości w ciągu najbliższych 2-3 sezonów, reszta zależy od siły konkurencji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE".

    adres : Bierutów, stacja PKP. termin do ustalenia.

    lol... "szutrówka" w Bierutowie... światowiec z rzeszowskiego bloku popeerelowskiego zapomniał, że na zachodzie Polski takie małe miasta jak Bierutów mają drogi i infrastruktrę trzy razy lepszą niż na zapyziałym wschodzie, gdzie pod Przemyślem i Rzeszowem dziki spacerują całymi stadami, chłopy zasuwają na furmankach i tylko niedźwiedzi brakuje do pełni wyobrażenia o Polsce, jako trzecim świecie. tam od was bliżej do Ukrainy i Kacapji niż do Polski lol. wschodnie rejony Polski, to są regiony najsłabiej rozwinięte w całej Unii, no może z wyjątkiem jakichś miejsc zurbanizowanych przez wioski cygańskie lol



  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    ja twoja inteligencje porownalem do obsranej szutrowki - i widac slusznie bo nie zrozumiales porownania, hahahaha
    jak dotychczas bierutow kojarzy mi sie z menelami pod kosciolem i trollingiem internetowym.
    dziki? hahaha juz pisalem ze twojej starej tu nie ma ale zawsze mozesz jak przywiezc jak zdobedziesz na bilet of course.

  • lysy_buc_anzelm

    ad rem
    nba

    nie czytam większości postów, ale chyba nikt tego tu nie pisał:

    Debiutanci z top 10 draftu po całej zadymie przed draftem zaprezentowali się w pierwszej przymiarce do poważnej gry (summer leagues): przeciętnie (Elfrid Payton, Julius Randle, Nik Staukas), słabo lub koszmarnie słabo (pozostali). Wyróżniający się rookie z zeszłego naboru N. Noel też prezentował tego typu "umiejętności" jak: potykanie się o własne nogi, brak nawyku zastawiania tablicy do zbiórki, syndrom "dziecka we mgle" w wielu sytuacjach na boisku itp. A przecież wszyscy oni grali tam w Orlando i w Las Vegas z trzecim garniturem/graczami do ogrania nba lub z aspirantami do tej ligi.

    W związku z tym nie spodziewałbym się wiele po tym naborze w tym sezonie. Dla porównania Blake Griffiin, J. Wall, D. Lillard, D. Cosuins, czy V. Oladipo absolutnie dominowali w summer league zanim pokazali się w prawdziwej nba.

    Dziwią mnie tak wysokie notowania Pacers przed sezonem, o których można przeczytać w różnych miejscach. Po stracie Stephensona i kontuzji George ich ofensywa potencjalnie jest tylko lepsza od Sixers (zespół z pogranicza D-League i nba). Defensywnie też leżą: bez ww. grajków ich perimeter defense jest dziurawa jak ser szwajcarski. Personalnie też nie imponują: do Hibberta po playoffowych zerach nie można mieć pełnego zaufania. A z powoli starzejącym się Westem, jako starterzy, są najgorzej zbierającą podkoszową dwójką w lidze. Backcourt tak samo: Copeland, G. Hill, CJ Miles, CJ Watson, R. Stuckey to dobry materiał bardziej na 'głęboki skład', wartościowe rezerwy, a nie na granie pełnych minut. W dodatku poza G. Hillem grający poniżej ligowej średniej jeśli chodzi o efektywność rzutów. Scola to samo co West, jak nie bardziej. W dodatku sami weterani, brak gracza, który mógłby wnieść coś nowego, rozwinąć ich.

    Bez George'a Pacers są moim zdaniem na starcie do sezonu lepsi personalnie na Wschodzie tylko od Philli, Magic, Bucks i Celtics.

    Dziwi mnie też nagły wzrost notowań Bulls, jako absolutnych contenderów. W tym momencie - na starcie ligowych campów, można się zastanawiać nawet nad tym, czy Rose realnie da więcej Bulls niż DJ Augustin pod koniec zeszłego sezonu. Gasol z zeszłego sezonu w Lakers może mylić. Przy jego statsach z zeszłego roku trzeba brać pod uwagę, że był w zasadzie jedynym graczem z 'inside game' w Lakers i żadnym liderem. Konuzje też zdarzają mu się coraz częściej. Nie sądzę też, żeby Mirotić czy McDermott wnieśli coś dużego do Bulls. McDermott błyszczał w summer league, ale niemal wszystko co tam trafił to były otwarte statyczne pozycje lub dominacja rozmiarem nad mniejszym obrońcą. W obronie czy pod koszem obaj są ciency jak barszcz. Przy wyborze w rotacji Thibodeau, najpierw postawi raczej na Butlera, Snella, Gibsona, czy nawet Mike'a Dunleavy niż na nich. I słusznie. Wniosek: większe otwarcie na atak, może rozwalić ich defensywę. Pomijam to, że Thibodeau, znacznie lepiej czuje się gdy ustawia D niż O. Nigdy nie pokazał się jako wybitny ofensywny strateg, nawet wtedy gdy miał w zespole Rosea i Denga. Po co więc 'wybitny skrzypek' ma być średnim 'flecistą'?

  • anonimanonimowy

    Te pociski w stronę wschodu Polski to już naprawdę przekraczają zdaje się nie przekraczalną granicę żenady :D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @up
    Lodzia i jej kompleksy nic nie poradzisz :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP, w dowolnym ustalonym terminie.

    twoje "posty" czytam z uwagą proporcjonalną do formy odpowiedzi. jedyne, co może mnie skłonić do zmiany podejścia, to podanie przez ciebie terminu przyjazdu, który tak szumnie zapowiadałeś. widziałem już rózne style gry na czas, ale twój dawno już przekroczył granice absurdu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Biedaczko, nienawiść zamulila ci resztki procesu myślowego.
    Zadnych szumnych zapowiedzi nie było bo nie podałeś adresu.
    No chyba ze mieszkasz na dworcu w szalecie? Watpię za wysoki standard :] także najpierw podajesz adres do rentierskiej posiadłości pózniej pogadamy. Problem w tym ze jestes pipa i sie boisz. A taki np The Truth to adres podał i nie srał pod siebie. Ale na taki akt odwagi to trzeba byc mężczyzna a nie Lodzia.
    Także podsumowując najpierw adres pózniej lody :D

    PS: czekam na kolejne story o ścianie wschodniej. Jest ubaw :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sotheast Division.

    Miami Heat - wszystko po staremu, tyle że Jamesa ma zastąpić Luol Deng do spółki z Dannym Grangerem :] taka mała drobna korekta, hehe. nie ma też Raya Allena, nie ma już Shane'a Battiera. 5 finał z rzędu raczej Heat nie grozi, ale awans do playoffs jest absolutnie w ich zasięgu, a jak się już tam zameldują, to mając doświadczony i ciągle z potencjałem skład - będą niebezpieczni dla każdego, choćby w takim sensie, że seria z nimi kosztować będzie sporo zdrowia. urzeczywistnienie tej prognozy w dużej mierze zalezy od zdrowia Wade'a- w ub. sezonie już był oszczędzany, w playoffs w końcu stracił na znaczeniu, pytanie : na ile będzie go stać w tym roku i na ile obecny skŁad może pomóc mu nie wypstrykać się z paliwa już w RS. Chris Bosh może zapomnieć o roli strech 4, w tym sezonie musi wrócić do gry na pivocie, bo od jego scoringu i umiejętności otwierania gry akcjami 1 na 1 i rolowaniem do środka z picków w dużej mierze zależeć będzie powodzenie ofensywy Miami. więcej shots i touches dostaną także inni zawodnicy ze "starego" składu, na czele z Chalmersem. coach Spolestra uważany był za dobrego trenera, a ja zawsze miałem wątpliwości, bo jednak przy tym układzie jaki miał w zespole, przy vetsach, przy nawigacji Rilesa, przy posiadaniu wszechstronności Jamesa i przy [w poprzednich latach bardziej niż w ostatnim sezonie] mistrzowskim doświadczeniu i energii Wade'a - trenowanie nie było tak wymagającym zadaniem, jakim będzie w tym roku. wszystkim w Miami zeszło trochę pary, oczekiwania są mniejsze, ale z drugiej strony tym, którzy zdobywali pierścienie w poprzednich sezonach powinno zależeć na udowodnieniu, iż nadal mają czym grać. Luol Deng w Cavs nie imponował specjalnie, ale w zasadzie team był w budowie, ogrywanie młodzieży, chemia niekoniecznie dobra... nie było klimatu być może do produkowania się ponad miarę. po takim sezonie wejście do zespołu, który chce wygrywac i ma na pokładzie poważnych ludzi, powinno go uruchomić należycie i jego 2-way game będzie dla Heat bezcenna. bez dwóch zdan, jedna z najciekawszych drużyn w Eastern.

    Washington Wizards.
    ub-roczny sukces w postaci przejścia 1 rundy playoffs - wg mnie, był splotem bardzo szczęsliwych okoliczności. "fachowiec Thibs" zdecydowanie nie miał pomysłu na korekty i gameplan przeciw Randy'emu Wittmanowi, który grał czystym talentem uuardów i size swoich wysokich. bardziej Bulls przegrali z Wiz niż Wiz wygrali z Bulls. 2rd vs Pacers, którzy borykali się ze swoimi kłopotami, posłużyła Indianie do częściowego odbudowania się przed Eastern Finals, i właściwie do tego sprowadziła się rola Wiz.
    nadal Randy Wittman jest trenerem. trudno, żeby go zmieniano po tym jak wszedł do playoffs i wbrew wszelkim fachowym opiniom i prognozom nie padł na twarz. posadę uratowali mu gracze, bo gołym okiem widać, ze Wittman do trenowania nie ma wielkiej głowy, jak przychodzą kłopoty, to siedzi i się modli.
    talentu nie brakuje, ofk. są vetsi, którzy zapewne mają być formą łatania dziury w liderszipie - yep, Wiz nie wyłonilli lidera, w playoffs nie potrafili także sprostać wymogom psychicznych wyzwań jakie niosła seria z silnymi, twardymi Pacersami [minus lelum polelum Hibbert, bo on nie jest twardy, on tylko bywa taki czasami]. Andre Miller i Paul Pierce, to są właściwe wzmocnienia, bardzo cenne w kontekście głębi składu i mentalnych wyzwań playoffowych.
    dobre noty za SL zbierali : Glen Rice Jr, który pokazał się jako automat strzelecki oraz Otto Porter, który zaciekawił połączeniem wysokiego wzrostu z umiejętnościami defensywnymi i zdolnościami do rozgrywania piłki.
    problemem jest John Wall, który poza bezapelacyjnym talentem - nie jest specem od ogarniania halfcourt offense. versus Pacers naprawdę Wiz wyglądali bardzo średnio w ataku na połowie, w dużej mierze radzili sobie dzięki utalentowaniu. przydałoby się jednak trochę taktyki, a jesli za nią mają odpowiadać Wittman i Wall, to robi się śmiesznawo. Andre Miller to tylko częsciowa odpowiedź na te znaki zapytania.
    druga rzecz, to dośc przeciętny jumpshot Walla, który utrudnia grę partnerom.

  • wielmozny.pan.przecinek

    seria z Indy dowiodła, ze wysoki pod przeciwnym koszem plus obrońca, kryjący z zapasem +0,5 metra właściwie neutralizują zalety motoryczne Walla w ataku pozycyjnym. pewny rzut z wyskoku, to problem gros młodych PGs, nie tylko gracza Wiz.
    nie mogą oni pozbyć się tego zawodniak, jest zbyt cenny, ale muszą sobie zdawać sprawę z tego, ze w playoffs nie da się przejść wszystkich rund grą z kontry i early offense. to zadanie dla Wittmana na ten sezon, praca nad poprawą gry na połowie. w ataku i obronie. w ubiegłym roku obrona była nienajgorsza przeciw Bulls, ale to dlatego że atak Bulls był przeciętny okrutnie. Pacers już ich postawili na ziemi, i seria vs Pacers powinna być tym, co określa poziom Wizards i pod spostrzeżenia z której powinni cyzelować swoje priorytety.

    Charlotte Bobcats.
    coach Steve Clifford, Pat Ewing i Mark Price zapewne wierzą, ze Kemba Walker, to jest ich PG, któremu można zaufać i wokół którego można budować nadzieje na sukces. wg mnie - to błędne myślenie.
    Walker jest zawodnikiem ambitnym i dzielnym, ale jest za niski i zbyt problematyczny w defensywie, aby myśleć poważnie o przewodzeniu zespołowi, który ma stosownie duże aspiracje w NBA.
    oni jeszcze tego nie chcą wiedzieć, ale sądze, ze kolejne 2 sezony ich wyedukują odpowiednio. O ILE nie zmieni się sytuacja z powodu przyjścia Lance'a Stephensona, który na tyle znajdzie się w ofensywnym systemie i udowodni, że poza Pacers także umie bronić, że podniesie jakość gry Cats i w tej szajbie gdzieś się upchnie fakt, że Kemba jest nie na swoim miejscu.
    Clifford ma niezłą kiepełe do ustawiania obrony, trzeba przyznać, ze picks, i rolls też, Cats bronią dośc sprawnie. porażka z Miami wstydu nie przynosi i z pewnością nie pokazuje dokładnie miejsca, w jakim są Cats dzisiaj. Heat byli na tyle klasowym zespołem, że dzisiaj w Eastern swojego odpowiednika nie mają, a zatem Cats nie są automatycznie zespołem na sweep w 1rd playoffs. a można się chyba spodziewać postępów, zarówno w ogrywaniu zespołu wokół Ala Jeffersona, jak i - tutaj mam nadzieję na kluczowy progres - ewolucji Michaela Kidda-Gilchrista w jednego z lepszych wschodnich obrońców i "koni pociągowych". jego energia i motor są dla Cats bezcenne i w tym sezonie coach Clifford stanowczo powinien zaufać mu i dac ponad 30 mpg.
    drugi key player to Gerald Henderson. jeśli mógłby poprawić shooting i agresywność w grze, Lance Stephenson na dłuższe minuty mógłby przejśc na "jedynke" i jesli dałby radę prowadzić grę bez zbyt wielkiej ilość popisów z piłką, to Cats zyskaliby ogromnie mogąc ławkować Kembę Walkera.
    bardzo obiecujący, ciekawy team, wydaje sie, ze najważniejsze klocki zostały znalezione i teraz czas na pracę i dojrzewanie. Lance wydaje się być naturalnym liderem dla tego zespołu, jesli udowodni to grajac dojrzale i dbając o to, by Al Jefferson nie gnił bezczynnie na post, to wszystkim wyjdzie na dobre jego trade.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Atlanta Hawks
    w słabej Eastern w grubo minusowym rekordem wczołgali się do playoffs, bo reszta była jeszcze cieńsza. w tychże playoffs trafili na słabą jak noc, targaną wewnętrznymi burzami, Indianę Pacers, której omal nie przeszli. słaby sezon Hawks doskonale był maskowany wiosną.
    w istocie jest to doskonały przeciętniak, skazany na swoje miejsce w szarym środku peletonu. w drafcie żadnych zawodników, którzy mogliby dźwignąć team na choćby ciut wyższy poziom, żadnych wzmocnień na tyle ciekawych, by można było się przy nich zatrzymać. no i coach o nazwisku Budenholzer. czy można mieć mniej atrakcyjny zespół w NBA ?
    nie można.
    Hawks są nieciekawi, a to gorzej nawet niż byliby po prosty ciency i słabi.
    cała prawda o nich wyszła w ost 3 minutach gm6 vs Pacers - prowadzili 5 pkt, Pacers kaleczyli grę niemiłosiernie, tak jak przez poprzednie 44 minuty tego meczu i wszystkie minuty wszystkich poprzednich. Hawks prowadząc 3-2 stanęli przed szansą na sprawienie superniespodzianki. i tak się tym przestraszyli, że zgłupieli, stracili koncentrację, kilka piłek, wiarę w siebie i przegrali te ostatnie 3 minuty 12 punktami. oglądając ten 3-minutowy strech można dostrzec Hawks w pigłuce. zespół niezdolny do wygrywania. game 7, musieli przegrać. z perspektywy czasu można by rzec, że w ogole udział Hawks w playoffs był bez sensu :]
    ofk, Jeff Teague jest szybkim, błyskotliwym scoring guardem, Paul Millsap ma skills i moze być koszmarem dla większości rywali, Kyle Korver to automat... itd. tyle że Teague nie rozegra piłki, bo umie biegać a nie myśleć - jak z tego biegania podania mu wychodzą, to fajnie, jak biegać nie ma gdzie, to jest d,pa;, Millsap jest dobry do momentu, gdy nie dowie się, ze czeka go 48 minut twardej walki i rywal nie zrezygnuje, a Korvera trzeba obsłużyć.
    głównym problemem jest jednak psychika i brak w tym zespole osobowości, która nadawałaby ton grze i zachowaniom. najlepiej by znalazła się takowa na ławce trenerskiej, ale czy coach Budenholzer może kogoś przekonywac, pomijając już nawet niewinne żarciki z jego pruskiego nazwiska ? :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    ale wieś z tym filtrem...

  • wielmozny.pan.przecinek

    jakkolwiek o Orlando i tak nie ma wiele do pisania.
    coach Vaughn był mało utalentowany, sredniego wzrostu i swobodnie mógł robić zakupy w sklepach. przez 12 lat utrzymał się jednak w lidze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    dlatego, ze

  • wielmozny.pan.przecinek

    o Orlando innym razem. ten filtr, to jakiś absurd.

  • doogee

    Filtr antyspamowy w końcu się do czegoś przydał :)







  • the-truth

    Lo(L)dzia zatrzymana przez filtr jak dziecko, typowy jezdziec bez glowy- obrona stoi twardo, czekajac na glupia szarze i kasuje delikwenta :)) W sumie szkoda wypocinki z rumiencami kogos kto nie oglada meczow RS bo liga jest ch,jowa na temat Bucks czy Sixers zmieszane z preview z translatora daja komiczny efekt.
    No i ci "slabi jak noc Pacers w PO", przeciez w PO ich zwyciestwo w ciezkich warunkach z Hawks to bylo niemal jak gwarant lodziowatego sukcesu przeciw Heat :)))

  • czarny.eminem

    Ten filtr to faktycznie jakaś dziecinada i udawania, że komuś na czymś zależy (kulturze wypowiedzi). Tak jakby była wielka różnica, czy nazwę kogoś skoorwiałym cwelem, którego matka bierze do ryja cuchnące hooye dworcowe, a potem całuje synka na dobranoc, czy jakbym to napisał poprawną polszczyzną. Bo cierpi na tym tylko nasza piękny język, który z dziada pradziada powinniśmy kultywować, bo już nam go kiedyś zaborcy i okupanci wszelakiej narodowości i maści używać zabraniali. Nie ma potrzeby, żeby gospodarze tego przybytku z całą menażerią włącznie jeszcze to robili. Bo chamstwa i wulgarności, jak widać, i tak nie zakażą. Przecinek, opisz Lakers bez kolejki, zamiast tracić czas na jakieś Milwaukee Bucks, o których wiem tyle, że mają rogacizne na koszulkach i nic więcej.

  • leuthen

    Przecinek,
    dlaczego nie założysz bloga? Masz coś do powiedzenia, masz chęć by to powiedzieć, więc na huk produkować się wyłącznie w komentarzach do tego trupa jakim jest SG? a wyzywać z łukaszem i prawdziwkiem mógłbyś się i na własnym blogu.

  • anonimanonimowy

    Pewnie dostaje % za klikanie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LodZia
    Robi to dla tych milionów którzy przychodzą tutaj czytać jego posty, dla tej milczącej większości :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres jest ten sam : Bierutów, stacja PKP.
    wystarczy umówić termin.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @leuthen
    jak założę bloga, o ile już go nie założyłem, to żaden cham a'la "Lodzia" czy operator wózka widłowego nigdy się nie dowiedzą o jego istnieniu. chamstwa na pokoje nie wpuszczam, nawet jesli mogę przegonić kijem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Orlando Magic, to jest chyba jakieś zakazane słowo dla tego filtra, co go MRPW założyli.

    tak czy siak, coach Vaughn kosmitą nie był, ale był sumienny, miał etykę pracy i pasjami wchłaniał taktykę. idealny materiał na coacha NBA po zakończeniu kariery. all time coaches go uczyli, a teraz sam będzie uczył.
    ma grupę prospektów i ciekawe zadanie przed sobą.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Orlando
    o coachu Vaughnie już częściowo było.
    nie był efektowny, nie był kreatywny, nie był nawet Brianem Scalabrine. ale za to był obowiązkowy, sumienny, pracowity, a także doskonale orientował się meandrach taktyki i czytał znakomicie grę. dlatego chcieli go mieć u siebie Jerry S. i G. Popovich. a Vaughn nie tylko nie marnował okazji, ale i uczył się pilnie. idealny materiał na sierżanta. i coacha w NBA.
    czy można wyobrazić sobie lepszego trenera dla młodzieży, którą trzeba wdrożyć w realia ligi ? nope.
    prospect team złożony z samych prospektów.
    Elfrid Payton dobrze trafił, bo będzie mógł się uczyć fundamentów od speca od fundamentów właśnie. jak dodać do tego już posiadaną eksplozywność, motorykę, wzrost, zasięg i instynkt gry defensywnej, to uczeń ma wszelkie dane ku temu, by przeskoczyć mistrza.
    Victor Oladipo będzie 1 opcją, zwłaszcza po odejściu Afflalo, ale z tego co widziałem niespecjalnie spisuje się w grze na półdystansie. dużo pracy przed nim, ale talent już jest na miejscu.
    Aaron Gordon może grać na 3 i 4, w zalezności od potrzeb. na 4 ma wzrost i zasięg, na 3 ma dodatkowo motorykę. świetny atleta, bardzo szybki, potęga skoku - nie raz zobaczycie go w Top10 w tym sezonie. ale poza tym, że cieszy publiczność - umie także zbierać, znajdowac się pod koszem, no i ofk chyżo biega do kontr. jesli Gordon obsadzi 4, to na 3 będzie mógł swoje minuty grać Tobias Harris, zdolny obrońca. pod koszem Vucevic i Nicholson umieją zastawić i zebrać, ale poza tym nie umieją nic, a już na pewno żaden nie nadaje się na anchora dla niskich. na razie Magic nie mają chyba innych opcji, więc pomęczą się z tym duetem, w nadziei, że być moze przegrają dostatecznie wiele meczów, by latem wyciągnąc w drafcie Jahlila Okafora.
    byłoby dla nich przepięknie, gdyby ten plan się powiódł. Okafor to jest prawdziwie oldskulowy, wyszkolony, duży, silny, kumaty środkowy, idealny fit dla tej grupy zawodników.
    zatem : zadaniem coacha Vaughna będzie wdrożenie tutaj jakiejś kultury koszykarskiej, czyli tego co było jego zaleta jako zawodnika, czym nasiąkł w Jazz i Spurs. młodzież nie wygląda na kłopotliwą, więc praca powinna przebiegac sprawnie. reszta zależy od tego, na ile kasa im nie przewróci we łbach, na ile dziewczyny i rolls royce nie usuną w cień koszykówki, na ile ci goście są po prostu zwycięzcami.
    na początek Magic będą grali, to co umieją, czyli głównie z kontry. mają czym biegać i skakać, więc jak najczęsciej będą atakować w otwartym polu.
    jesli Vaughn nauczy ich w miarę poprawnie poruszac się i asekurować w obronie, to zachodzi duże prawdopodobieństwo, że te 5-6 meczów przyjdzie im podłożyć, o ile serio myślą o grand prize w drafcie.
    w każdym razie, przyszłość rysuje się całkiem obiecująco.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ku.rwa mać, okazuje się, że filtr blokował mi wstawkę o Orlando z powodu użycia nazwiska trenera Utah Jazz, który pracował 20 lat z Malone'em i Stocktonem. większego poyebaństwa nie widziałem w życiu, a sporo widziałem."

    panowie MRPW, wyrzućcie ten pierd...dolnik do morza, zanim komuś krzywdę nim zrobicie, mózg się lasuje od tego idiotyzmu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @lysy buc anzelm
    powiedzmy, że Gordon, Wiggins, Parker czy Smart spisywali się w SL w kratke. niekoniecznie "słabo" albo "koszmarnie słabo". chyba że ktoś miał koszmarnie zawyżone oczekiwania. z tego, co czytałem i widziałem, to po prostu uczyli się NBA, systemu, biegania z nowymi kolegami; SL to w dużej mierze random shit ball klecona przez niezgrane ze sobą składy pełne wannabe NBA-ers, którzy wylądują ostatecznie w CBA, NBDL, ze szczytem powodzenia w postaci 10-dniowego kontraktu. trudno, żeby najlepsi rookies w takich warunkach wykazywali się ponadprzeciętnie. co nie znaczy, że nie pokazywali przebłysków sporego talentu. i w tym momencie - to ma większe znaczenie niż błędy, słabsze występy czy głupie decyzje. częśc z tych chłopaków nie jest "na dziś", ale "na za 2-3 lata", zatem - wydaje mi się, że wzmiankowanie o ich postawie w SL po drafcie niespecjalnie ma przełożenie na jakąs racjonalną ocenę tego, co sobą docelowo reprezentują.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers powinni w połowie sezonu ławkować Hibberta i mają szansę na jakiś dobry numer w drafcie. będzie paru chłopaków, którzy by im pasowali [charakterystyką]. nic lepszego z tego sezonu nie wyciągną, jak się wydaje. chociaż, zawsze jest jakieś "ale", jeśli jakiś sleeper na skrzydle-dwójce im wypali, to mogą nawet o 8 miejsce powalczyć. Stuckeya spisano na straty, ale kto wie, co tam w nim siedzi - w nowym otoczeniu może odżyć. CJ Miles i Watson to też nie są najgorsze przypadki. ofk, zdecydowanie bliżej mi do stwierdzenia, że to zespół-klapa, ale jeśli rozpatrywać sensowność wszystkich dostępnych scenariuszy, to te symboliczne 5 % na wariant powyżej opisany też można chyba postawić.

    mam te same pytania a'propos Bulls, co ty - czyli, na ile uda się im wzmocnić Of i utrzymać Def, zwłaszcza że inni gracze są od Off a inni od Def.

    nie zgadzam się z tobą, jak chodzi o Rose'a. to nie jest stosowne porównywadc go do Augustina. przede wszystkim, z tego co widziałem podczas MŚ, Rose bardzo się skupił na defensywie. momentami bronił naprawdę świetnie. w Bulls też sie przyda ta jego nowa zajawka, zwłaszcza że mniej sił kosztować go będzie ofensywa, w której ma mieć teraz wsparcie i Gasola pod koszem.
    krótkoreki krasnal Augustin, to inny w ogóle rozmiar kapelusza. nie ma porównania.

    jak chodzi o Gasola, to nie zapomniaj, że w ub sezonie nie miał obok siebie Bryanta, więc trudniej mu było o te statsy, o których wspominasz.
    zresztą, statsy gasolowe to ja bym do kosza wyrzucił przed tym sezonem.
    chodzi o system, w którym jego skills, passing game, Iq będą maksymalizować innych.
    to jest duża zmiana in plus dla Byków, jesli wreszcie mają na post kogoś, kto umie się zastawić, nie głupieje gdy dostaje piłkę i jeszcze potrafi z nią coś zrobić - 1 na 1, dograć, przeczytać, zagrać face to face, zagrać na hak, na mid range. zrobić róznice. cały zespół skorzysta. takzę Mc Dermott. nie przechodziłbym obojętnie obok jego umiejętności gry tyłem do kosza. przy takiej mizerii na SG jaka jest w NBA, zwłaszcza w kategorii gry defensywnej, w drugiej połowie sezonu McDermott nagle moze zacząć sporo wnosić do gry. chociaż, zapewne częsciej będzie miał okazje strzelać a'la Korver. jakkolwiek, na dłuższa metę wydaje się, że ma potencjał na lepszą wersję Korvera, czyli kogoś kto prócz rzucania z otwartych potrafi zagrać z pleców.
    w sumie, szajba na punkcie Bulls też mnie dziwi, aczkolwiek w Eastern implozja Pacers i Heat tworzą na tyle chaotycznąś sytuację, że oni naprawdę mają pewne szanse na grę w Finałach, ofk przy spełnieniu szeregu warunków.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    adres po pierwsze...
    od tego zacznijmy,
    no chyba ze mieszkasz na dworcu, ciągutko :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres jest ten sam :
    Bierutów, stacja PKP.
    termin - pierwszy wolny jaki masz.

    adres domowy chcesz ? lol... ty chyba ze strachu pierd..lca dostałeś.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Northwest.

    OKC
    pod wodzą coacha Brooksa Thunder się wyczerpali. motoryka, atletyzm, dynamika zostały w pełni wykorzystane i spożytkowane dla dobra teamu. efekty tego spożytkowania pokazali w ostatnich sezonach, powiedzmy że poniżej oczekiwań, a te zawsze w ich przypadku oscylowały wokół mistrzostwa, ewentualnie przegranych w gm7 Finals.
    żeby pójśc dalej, potrzebują coacha, który nie tylko pozwala grać zawodnikom i wierzy w ich niezmierzony talent, ale i trochę myśli, planuje, ustawia, kombinuje z taktyką. Brooks taki nie jest, dlatego trudno się spodziewać żeby Thunder byli lepsi sami z siebie. mogą być lepsi, co najwyżej osłabieniem konkurencji.
    z piłką znów będzie Westbrook, tym razem od początku sezonu, co sugeruje że nadal będzie mu wesoło, a Durant w playoffs znów będzie stał na skrzydle, czekając na piłkę, a po przegranej serii nie będzie miał ochoty w ogole siedzieć przy jednym stole ze swoim "najlepszym kolegą" i głośno powie, że jak mu się skończy kontrakt, to chętnie przypatrzy się najnowszym wiadomościom z Waszyngtonu.
    o tym, dlaczego gra z Westbrookiem nie rozwija Duranta - było wiele razy. co roku wyniki potwierdzają moje obserwacje. najlepszą piłkę w ostatnich latach Thunder grali rok temu w RS, kiedy Westbrook leczył nogę. Durant był liderem, kreował kozłem, rozrzucał z podwojeń, dostawał inicjujący pass, a jak miał pozycję to rzucał. i wszystkim pasowała taka gra. wrócił pan Russell i jakby para zeszła, a szkoda - gdyby tak popracowali kilka miesięcy dłużej...
    z Ibaką czy bez niego, obrona Thunder jest gorsza niż kiedykolwiek. nawet z Hardenem grali lepiej. to dopiero jest paradoks.dlaczego ? osoba coacha narzuca się jako odpowiedź.
    Sam Presti prawdopodobnie wie, co należy zrobić.
    duża wartość marketingowa i boiskowa Westbrooka skłaniałaby do dobrego trejdu, w którym Thunder zyskaliby 2-3 puzzle do uzupełnienia tej obiecującej układanki wokół Duranta.
    ale jest druga strona medalu, Westbrook przynosi zysk Thunder. i tego organizacja nie chce odpuścić. nawet za cenę kolejnych sezonów, w których mistrzostwo jest nieosiągalnym marzeniem.

    Portland Trail Blazers.
    okrutnie obnażyli w playoffs wszystkie słabości Rockets. a potem mistrzowie z SA obnażyli ich brak doświadczenia i wysłali do szkoły.
    Damian Lillard i LaMarcus Aldridge zaznaczyli swoją obecnośc wśród czołowych graczy ligi, w parze tworzą dobry układ kształujący offense góra-dół, chociaż powinni być agresywniejsi w swojej grze. nie mogą we dwóch zaliczać 10 FTA per game, tyle to Harden robi w pojedynkę. Aldridge zostając na półdystansie czy short Js obniża jakość ofensywy całego zespołu, nawet jesli rzuca nieźle i wpada w zabójcze streaki.
    więcej agresji, ataku pod obręcz.
    poza nimi dwoma, jakoś ten team nie jest specjalnie obudowany. nie widać nadziei na to, ze tym razem w playoffs skoczą np. do WCF. nazwiska są niezłe, Batum to czołówka perimeter defenders, ale pozostali gracze sa najwyżej w anonimowej średniej ligowej.
    coach Terry Stotts musiałby im wykoncypować jakiś kosmiczny gameplan, żeby wyszło z niego coś więcej niż rok temu, a ja myślę, ze w tym sezonie może być nawet słabiej.
    playoffs zapewne tak, ale w playoffs będą potrzebowali mnóstwo szczęscia, żeby znów trafić na tak słaby, miękki i pozbawiony duszy zespół jak Rockets'13-14.
    zawsze jest jednak druga strona medalu i tutaj można zakładać, ze umocnienie się Blazers w tym, co robili dotychczas da im lepsze efekty niż rok temu. niespecjalnie w to wierzę.
    ktoś powie, ze odpadli z honorem, a Spurs wlali im mniej więcej tak jak eks-mistrzom z Miami, niemniej - ta seria pokazała jak niedojrzali, psychicznie wątli i słabi w defensywie są Blazers. trafili na Spurs, ale gros innych teamów również miałoby znaczące przewagi gdyby przyszło im z nimi grać.
    wzmocnień personalnych nie widać, zatem liczą na rozwój młodzieży i osobowość coacha. powodzenia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Minnesota.
    będzie miło.
    nie ma presji by wygrywac, nie ma gwiazd ligi, które w tej kwestii wyczekująco patrzyłyby na zarząd i kolegów.
    jest za to sporo młodych talentów, które mają się pokazac, zrobić show, więc Wolves mają przed sobą sezon pod tytułem "...a za 3 lata, to wam pokażemy !".
    moim zdaniem, g..no pokażą, ale grunt to wiara i nadzieja.
    Andrew Wiggins, 1 nr draftu, nie wygląda na scoring machine. raczej na gościa, który może być czołowym obroncą ligi. ma size,motorykę i atletyzm by zbierać, uciszać i coverować sporo przestrzeni. one man force. ofk, to melodia przyszłości i zależy od tego, na ile młodziak okaże się inteligentny i pracowity. ma zadatki, to pewne.
    Zach La Vine ma te same warunki, co Wiggins, plus nieco lepszy cyngiel. ale i on, wg mnie, nie jest typem "Tracy'ego Mc Grady'ego", jak się powiada. nie ma naturalnego instynktu scorera, w ogole - nie ma swojej zajawki.
    pozornie SG, ale dlaczego nie SF ? czy dość szybki i kreatywny, żeby na jednym-dwóch kozłach zrobić sobie rzut albo wejście ? czy dośc dobry w grze do piłki ? czy dośc sprawny na zasłonach ? mam wątpliwości. i nie wydaje mi się, by imponująca skoczność wystarczyła by bronić najlepszych SGs ligi. w obronie SF byłby chyba wydajniejszy. w ataku... bozia raczy wiedzieć. wg mnie, będzie problem z dopasowaniem mu odpowiedniej pozycji w NBA.
    nie chcę mówić o Gerald Green case, ale też Tracy Mc Grady, jako się rzekło, raczej nie wchodzi w grę. ulokuje się gdzieś pośrodku i dalej to już kwestia taka sama jak w przypadku podobnych mu postaci : jak trafi na odpowiedniego coacha i system, to się spełni, jak nie, to nie.
    Ricky Rubio nie lubi rzucać, a za to lubi rozdzielać piłki i prowadzić ataki. na połowie będzie szło jak po grudzie, ale w open court z pewnością będzie się realizował należycie.
    systemowej, dojrzałej, dorosłej, mistrzowskiej koszykówki nawet w zalązku tutaj nie będzie, ploayoffs nie powąchają, ale za to zabawy będzie co niemiara.
    Anthony Bennett, kolejny odrzut z Cavs, będzie szukał swojego miejsca, zapominając, że gdzieś kiedyś za 7 wodą po kisielu ktoś go wybrał z 1 nr draftu.
    to samo Shabazz Muhammad, który do dzisiaj nie zaakceptował faktu, że w NBA nie będzie gwiazdą i musi przyjąć rolę służebną, drugoplanową i pogodzić się, że resztą karierty przyhdzie mu spędzić wprawdzie na salonach, ale podpierając ścianę. jak już mija pierwsza szajba związana z milionami na koncie, to młodzi zaczynają rozumieć, że NBA wcale taka fajna nie jest, bo gwiazdami są inni. co z tego, ze kasa, skoro status nie ten sam, co w HS i NCAA... stała bolączka większości młodzieży w lidze. niektórzy z tej choroby wychodzą, inni w niej umierają.
    Dieng to materiał na nowego Dalamebrta, a jak będzie nieco lepiej, to w Minnesocie zwariują ze szczęścia.
    Pekovic bez LOve'a i przy młodych wyskakanych czarnych, preferujących szybką koszykówkę bez oglądania się na topornych białasów, może być trochę wyalienowany.
    wiele zalezy od tego, czy coach Saunders wymusi na zespole respektowanie jakiejś taktyki, czy jednak ma prikaz, żeby czarną młodzież dopieszczać, bo to przyszłość organizacji, a białasów na post będzie jeszcze niemało.
    ciekawym dodatkiem jest Thaddeus Young, ma skills i parę lat doświadczeń, ale pytanie czy nie nasiąkł marnymi nawykami, ciągle przesiadując wśród loserów, a takzę - na ile będzie w Minny piłka dla niego, bo zdaje się chętnych by ją macać jest cała brygada.
    nie wróży to dobrze, bo zdaje się 3/4 grajków w tym zespole chce się odkuć, wypromować, pokazać... nie jest to dobra informacja w kontekście składania z nich jakiejś sensownej zespołowej struktury.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Nuggets.
    coach Brian Shaw miał potencjalnie mniej tools, niż gros jego kolegów po fachu z Western, debiutował, playoffs nie zrobił, ale Nuggets nie grali tak źle jakby można ich przed sezonem posądzać. w sumie, byli zespołem za słabym na playoffs w mocnej konfie, ale i nie na tyle słabym, żeby gra z nimi była wesołym zdarzeniem. jakieś zręby tworzenia teamu można było zauwazyć. na razie bardziej na atakowanej połowie, i to niekoniecznie z popwodu nadzwyczajnej skuteczności, ile raczej umiejętnościk narzucenia dzikiego tempa rywalom i świetnej pracy na atakowanej tablicy, co wprost wskazuje na zadanie coacha na ten sezon : utrzymując intensywność ofensywy, zacząć poprawiać obronę, aby lepiej rzucać niż być rzucanym.
    jesli Aaron Afflalo zastąpi Randy'ego Foye na dwójce, to przynajmniej częściowo Nuggets doznają poprawy. Foye to zawodnik który nie pasuje do potencjalnie zwycięskiego zespołu, przede wszystkim dlatego, ze nie obchodzi go defensywa, a skupia się jedynie na swoich obowiązkach zwiążanych z rzucaniem do kosza.
    Kenneth Faried zbiera jak szatan, biega do kontry jak gepard, ale jego witalność i intensity nieco przykrywają fakt, że nie jest to klasowy obrońca, jak chodzi o ustawianie się, asekurację innych graczy i czytanie ofensywnych zamiarów rywala. może Shaw objaśni mu parę nowych rzeczy.
    Ty Lawson chciałby być czołowym PG ligi, ale nim nadal nie jest. świetny w szybkim ataku, traci wiele ze swojej dynamiki i klasy w ataku pozycyjnym i też nie ma instynktów defensywnych, jak również mentalności defensora.
    w sumie, trudne zadanie czeka coacha Shawa, dużo ludzi w jego zespole przyzwyczaiło się, że koszykówka w NBA polega na bieganiu, skakaniu, rzucaniu i niczym więcej. playoffs sprzed 2 lat i ub-roczny RS dobitnie powinno ich przekonać, ze z takim podejściem do gry w obronie szans na sukcesy nie ma.
    Shawa czeka więc zadanie tworzenia tam jakiejś kultury koszykarskiej. uczenia małych rzeczy, które decydują o wielkich zwycięstwach. skład jest wybitnie ultraofensywny, więc bieganie nimi w open court oznacza być albo nie być dla Nuggets i coacha. tego nie zmieni. takie jest DNA tej drużyny. jego zadanie polega na dopisaniu do niego choć częściowo poważnego traktowania gry na drugiej połowie boiska. in plus, przy całej ofensywnej szajbie, ta grupa grajków umie się dzielić piłką, nie ma walniętych solistów, którzy zapominają o tym, że w meczu dobrze jest wykonać więcej podań niż rzutów.
    mentalnośc zwycięzców, tego Nuggets muszą nabrać. na razie myślą, że są świetni i atletyczni i reszta ich nie dogoni jak włączą swoje turbodoładowanie. nic bardziej mylnego.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Jazz nast razem.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    krok 2 krok 3 krok 4
    dworcowa panienko :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP.
    w dowolnym ustalonym terminie.

    nie masz odwagi powiedziec do mnie "lodzia" face to face i na tym polega twój problem. ja to wiem, wszyscy inni to wiedzą, i ty też to wiesz. komedię możemy grać do usranej twojej śmierci, nie mam nic przeciwko. ale ja, wszyscy i ty też wiemy doskonale, że po prostu jesteś eunuchem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Utah Jazz.
    straszny marazm w klubie, który nie tak całkiem dawno wyznaczał wysokie standardy w NBA. po odejściu Millsapa i Jeffersona właściwie popadli w strasznie ciemną d,pe.
    cenny 4 numer naboru poszedł na Dantego Exuma, który w SL i na MŚ wydawał się po prostu zagubiony, pozbawiony pewności siebie, chaotyczny; jest wysoki i szybki, co daje się zauważyć i na pewno tworzy jakąś bazę, ale nie widać ani PG skills, ani SG package, a widać tylko to, że Exumowi przydałby się sezon w NCAA, gdzie na pewno nabrałby dobrych nawyków. na starcie nie sposób odbierać młodemu Kangurowi szans na duże granie w NBA, ale już teraz widać, że chwilę to potrwa zanim na dobre wejdzie w tryby koszykówki w US.
    topscorer Jazz, to Gordon Hayward, czy to w ogole wygląda poważnie ? nie ma szans na sukcesy jeśli twoim pierwszym wyborem w ofensywie jest ktoś taki jak Hayward, gracz niewątpliwie niezły, ale nie na tyle, by robić za 1 opt w zespole NBA. nawet w części topowych zespołów Euroligi Hayward nie miałby szans na takie zaszczyty i pozycje.
    na środku jest talent w postaci Derricka Favorsa i Rudy'ego Goberta, pytanie jak długo ten talent jeszcze będzie leżakował i kto ma go inspirować do robienia kuku reszcie
    ligi. coach Quin Snyder ? od 92 roku gośc łapie kolejne kolejne posady asystenta head coachów, można zapytać : ile się nauczył i czy tak mało, że wcześniej sam się nie załapał na głównego czy tak dużo, że załapał się w ogole ?
    debiut na HC i od razu w skrajnie niekorzystnych warunkach. klub jest we mgle,
    nie widać tam kompletnie żadnego światełka w tunelu.
    ofk, można snuć scenariusze pozytywne : Exum rozwija się lepiej niż to dziś można prognozować i zostaje jakąś tam wersją Penny'ego Hardawaya, Favors z Gobertem tworzą morderczy duet podkoszowych anchorów, przy których pasie się defensywa Jazz, a w ataku Hayward zaprzecza wszelkim wątpliwościom dot. jego skromnej osoby. reszta pracuje cięzko, zespół pod wodzą coacha Snydera zyskuje DNA intensywnego, bezkompromisowego, mentalnie silnego teamu, z którym nie jest przyjemnie grać.
    możliwe ?
    nie bardzo.
    ciekawe co takiego ma zrobić Snyder, czego nie mozna było oczekiwać od Tyrone'a Corbina ? ewentualnie Corbin nie mógł się dogadać z młodzieżą, a to by znaczyło, że jeszcze dzieciarnia nic nie wygrała, a już chce sobie sama coacha wybierać.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Wszyscy? Haha
    Ci wszyscy co to na SG wchodzą dla twoich postów ale boja sie przyznać.
    Powiedz to swojemu lekarzowi prowadzącemu :]
    Lodzia ty jestes tak głupia dziewucha ze do tej pory nie pokumalas ze draznie cie jak tępe zwierzątko?
    Robisz to co musisz, frustruje cie to bardzo ze az nawet wygrazales ze juz wkrótce mnie znajdziesz :D
    Reni Lodzia Kiedyś Cie Znajdę Jusis hehehehe
    No to czekam na ciebie Lodzia :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    podaje adres :
    Bierutów, stacja PKP.
    w dowolnym umówionym terminie.

    czekam, eunuchu. podaj termin, w którym się pojawisz i spróbujesz powiedzieć do mnie "lodzia" face to face. wszyscy inni też czekają. wszyscy, co do jednego, czekają aż eunuch rzeszowski pokona własny strach.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacific Division.

    LA Clippers.
    same old song u Clippsów.
    oczekiwanie na to, że DeAndre Jordan będzie anchorem pełną gębą, a nie tylko zbierającym, że Blake Griffin będzie realnie w top5 ligi, a nie tylko na papierze i w marzeniach fanów oraz że Doc Rivers znajdzie w tym zespole instynkt mordercy, którego Clippsi szukają bezustannie od paru ładnych sezonów.
    ustawiona, konsekwentna, defensywna piłka Memphis zmogła Clippers.
    ale i biegana piłka Thunder była dla Clippers zbyt trudna do opanowania.
    nawet mimo faktu, że Thunder słabiej bronią niż w poprzednich sezonach.
    zatem - z kim muszą zagrać Clippersi żeby dostać się do finału konferencji ?
    nie mają genu wygrywania, to aż tak proste.
    Doc Rivers jest dobrym trenerem, ale w Celtics miał Toma Thibodeau od defensywy, a
    na boisku i w szatni Kevina Garnetta i Paula Pierce'a in their prime. łatwiej było działać.
    w Clippersach jest ofk Chris Paul, przegrywający czy nie - jeden z najlepszych, najbardziej oddanych Sprawie, graczy w NBA, ale nie jest to zawodnik o takiej energii mentalnej
    jak niegdyś liderzy Celtics.
    problem z Cllippersami wykracza poza zsumowany talent, bo tego jest pod
    dostatkiem, gdyby on decydował to już dawno by grali o mistrzostwo.
    tu chodzi o głowę niektórych zawodników, którzy co roku w playoffs nie są dostatecznie mocni psychicznie, a takze o zespół jako taki, który grupowo nie wytrzymuje presji.
    w g5 vs Thunder prowadzili 13 pts i musieli przetrwać 4 ostatnie minuty.
    i nie przetrwali, jak wiecie.
    a grali tę serię, jak i całe playoffs, na pełnej k...wie po skandalu ze Sterlingiem, który ich zintegrował, dał im paliwo mentalne, zmobilizował kibiców i w ogole stworzył wokół nich dobrą otoczkę - teamu walczącego o coś więcej niż można wygrać na boisku.
    i wszystko pękło w momencie próby.
    zawiódł nawet Chris Paul, tak było źle. inna rzecz, że poza nim reszta miała miękkie nogi. obrona była komediowa, a w ataku nikt poza Paulem tak naprawdę nie pytał o piłkę, a jak miał to oddawał zaraz i udawał, że zagrywkę ustawia inną.
    game 6 był formalnością, Clippers znów udowodnili, że nie są w stanie wygrywać
    pod presją.
    Blake Griffin kompletnie znikł w decydujących końcówkach tych dwóch ostatnich meczów.pomijając jego FT - jak na gracza posądzanego o bycie topowym w NBA, nawet #3 - jak pisano i mówiono, było to równoznaczne z dezercją. zero walki, zero ognia, zero pasji, zero żądzy, stawiania wszystkiego na ostrzu noża, odwagi do podjęcia ryzyka. lepiej by było gdyby złapał 6 faul w gm6 szarzując na obręcz niż faulując w obronie, w dodatku głupio. z drugiej strony... jego zejście nie osłabiało zespołu, co jest dodatkowo kuriozalne.
    albo Rivers wejdzie im do głowy i nastąpi zmiana jakościowa, albo będzie z tego ch,d i kamieni kupa. znów fajny RS i znów porażka w decydujących o sezonie 5 minutach. po to się trenuje, gra i wylewa siódme poty, żeby właśnie w tych "5 minutach" decydujących meczów zdobyć 2 pts wiecej niż rywal. obronić akcję i wtłoczyć piłkę do kosza, no matter what.
    to rózni średniaków od bardzo dobrych, to rózni bardzo dobrych od wielkich.
    niby niewiele, ale cała wieczność.

  • the_real_szczawiu

    Przecinek, popadasz w grafomanię.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Golden State.
    wszystko tutaj, wg mnie, zalezy albo od zdrowia Andrewa Boguta albo od wyjatkowo szczęśliwego grafika. ale stawiałbym jednak na to pierwsze. z Bogutem będą w stanie zarówno bronić skutecznie na połowie, przeciwstawiając się zarówno atakom z wysokich pozycji rywali, jak również mieć jakąś kontrolę nad penetracjami z obwodu idącymi w stronę kosza. no i zbierać piłki, oczywiście.
    nawet najbarsdziej energiczny i intensywny smallball nie zapewni im w Western finałów konferencji. nie w serii.
    w pojedynczym meczu RS mogą złapać każdego, rozsstrzelać, zabiegać, zamęczyć rotacjami i naciskiem na piłkę połączonym sprawnie z weak side game.
    ale w playoffs w końcu muszą przegrać, bo w takiej taktyce muszą się utrzymać w kilku grach z rzędu przeciw temu samemu rywalowi. i jesli tym rywalem nie są Phoenix Suns czy Denver Nuggets, to Warriors nie mają szans na wygraną.
    cudem przetrwali gm 6 z Clippersami. cudem. dostawali gong na gongiem spod kosza, albo z piłek wyprowadzanych in-out game, nawet klasyczna olbstrukcja Blake'a Griffina nie stanowiła tym razem problemu dla Clippersów. ale z drugiej strony, znów przegrali :] niemniej - to Warriors byli w opałach i nie mogli nic zrobić. uratowała ich syrena końcowa.
    czy Clippers zrobili by to komuś innemu ?
    nie sądzę, Warriors to po prostu ten sam kaliber niedorobienia, ofk przy pełnej świadomości,że to bardzo dobre [w obecnej lidze] zespoły.
    w gm7 wszystkie piłki w finałowych momentach Clippers wrzucali pod kosz i punktowali. bez wysokiego gracza na środku [David Lee - gimme f break, to jest gracz dobry dla słabeusza ligowego, a nie dla contendera] talenty strzelecko-defensywne Stephena Curry'ego, Klaya Thompsona i Andre Iguodali pozostaną niespełnione w playoffs.
    wśród rezerwowych zawodników nie widać nikogo, kto mógłby dać im
    ten faktor, a wobec tego każda seria z czołowym zespołem Western będzie
    dla nich grą o honor, z minimalną nadzieją na łut szczęscia, ktory mógłby im
    dać sukces.
    przeciw SA przegrali 2 ostatnie mecze nie mając już nic czym mogliby zaradzić inteligencji coacha Popovicha który przeczytał ich w pierwszych 2 meczach i w 3 zaczął nadgryzać, przeciw Clippers byłoby tak samo, gdyby nie te cuda w g6, w sumie - wiara w rozwój zaj...iście utalentowanej młodzieży, w styl i osobowość opromienionego otoczką "kumpla Jordana" debiutującego coacha Steve'a Kerra na nic sie zdadzą bez uzupełnienia składu.
    bez tego
    skończy się znów w 6 meczach, a kandydatów do ścięcia Warriors
    będzie jak zawsze killku.
    coach Kerr to zagadka - analityk, facet niby z wiedzą i doświadczeniem jako gracz, podpatrywał "jak to się robi u Phila", przytomny i inteligentny... ale coaching w NBA to na tyle niewdzięczna fucha, że może to być za mało kiedy przyjdą playoffs i mając mismatch w jednym-dwóch elementach gry trzeba to jakoś załatać nie mając nic poza kawałkiem plasteliny.
    bez Boguta na własnej połowie, z perimeter shooting offense przeciw contenderom, Steve Kerr nie zrobi więcej nż Mark Jackson. chyba, ze rywale się rozsypią. taka możliwość zawsze istnieje, tyle że wiara w nią jest przywilejem słabych.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Phoenix Suns.
    będzie dużo biegania. tam zawsze jest dużo biegania. zauwazyliście, ze Suns
    nie zmieniają się od stuleci ?
    tak jakby w statucie organizacji zapisano wymóg, by drużyna grała ultraofensywną koszykówkę opartą na galopadzie i kanonadzie, bez zbytniego przejmowania się
    grą w obronie.
    i żadnych zmian nie widać.
    już nawet Warriors, kuzyni Suns, zrozumieli że wesoło jest do czasu. w końcu przychodzi głód zwyciężania, bo ileż można wabić widownię i kokietować media ładną dla oka grą ?
    odszedł Nelson i zaczęto myśleć inaczej.
    w Suns - zero widoków : Westphal, Ainge, Skiles, D'Antoni, Gentry, teraz HOInacek, wszyscy z tym samym pomysłem na grę, z większymi lub mniejszymi odstępstwami, ale zawsze w granicach normy.
    Hornacek ma swój autorski zespół. pozbierał towarzystwo z róznych melin i podziemnych
    korytarzy pełnych szczurów, dał piłkę i powiedział : ufam wam, panowie, pokażcie na co was stać. gameplan maksymalizuje ich zalety ofensywne.
    chemia grupy jest jednak głównym walorem tego zespołu.
    ci gracze pójdą w ogień za swoim trenerem, są szczęśliwi, to jest ich czas,
    wreszcie są w zespole, w którym coś znaczą, po latach grzania ławek, bycia poza NBA, albo rozpłaszczania nosa na szybie, żeby z zimnej werandy popatrzeć jak bawią się bardziej
    od nich doceniani.
    to kształtowało w nich ambicję i pragnienie zaprzeczenia włąsnemu wykluczeniu
    i degradacji.
    a to bardzo mocne popędy.
    dlatego Suns są tak dobrzy. nie mają żadnych gwiazd, i nikt tam nie chce pchać się przed kolegów.
    decyduje trener, któremu zawodnicy bezgranicznie ufają, a on mówi "to są MOI ludzie". doskonała sytuacja, nawet jeśli życie takiego organizmu jest niespecjalnie obiecujące.
    sami Suns o tym mówią - marzą o playoffs, to ma być sukces w tym sezonie, a w playoffs już nie widzą dla siebie specjalnych szans.
    i słusznie.
    są przynajmniej samokrytyczni.
    zapewne skończy się na 1 rundzie, ktoś ich zdmuchnie bez większego trudu, panując nad sytuacją w drugiej częsci serii, kiedy dyliżans Słońc zacznie się krztusić.
    o ile wejdą do playoffs, bo co do tego można mieć obiekcje. ósemka z pop. sezonu wydaje się być nadal mocniejsza od nich, a do tego przynajmniej dwa zespoły zza ich pleców będą w tym sezonie mocno finiszować i mają apetyty nie mniejsze niż Suns.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia
    musisz sie uzbroic w cierpliwość bejbe ;) albo przyjechac z piesnia na ustach :D

    Ile jeszcze mogę znieść
    Bezsilność obezwładnia mnie
    Czekam licząc każdy dzień
    W nadziei, że pojawisz się
    ByłAm kiedyś już o krok
    Wyraźnie wyczuwałam to
    Trafiłam jednak na Twój cień
    Mimo tego ciągle wiem

    A kiedyś Cię znajdę...znajdę Cię
    A w końcu znajdę
    Jestem coraz bliżej wieeeeeeeeeeem

    Prawda ze pasuje? :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    Sacramento Kings.
    od 8 sezonów nie powąchali nawet remisowego sezonu.
    więcej - w ost 8 sezonach 6 razy nie sięgnęli nawet 30 wins [raz 33 i raz 38], w tym
    w ostatnich 6 sezonach rokrocznie.
    co tu więcej mozna powiedzieć ?
    to organizacja zarażona wirusem przegrywania.
    i szykuje się kolejny sezon na tę samą nutę.
    coachem pozostaje Mike Malone i powstaje pytanie, czy to Kings nie stać na kogoś z większym autorytetem czy nikogo takowego nie stać na Kings ? mentalnie, rzecz jasna.
    DeMarcus Cousins jest wysoki, cięzki, ma niezłe moves na post, zbiera, co z tego kiedy w głowie ma siano, poza próbami zablokowania co bardziej wystawianych na strzał rzutów - nie ma pojęcia o defensywie i w sumie jest lata świetlne od prawdziwej dojrzałej koszykówki.
    kilku chłopaków umie rzucać [Nik Stauskas, Ben McLemore, Ray McCallum] i chcę przez to powiedzieć, że naprawdę umieją rzucać.
    co z tego, skoro poza rzucaniem nie potrafią nic innego, ot choćby grać bez piłki ?
    Rudy Gay w US Team dobrze bronił i chętnie wykonywał czarną robotę, wątpię by w Kings chciał to samo czynić. szkoda. a może jednak ?
    byłoby świetnie, bo ten zespół potrzebuje vetsa z jakimś liderszipem, choćby nawet Gayowskim.
    pozycja PG zostaje wzmocniona Darrenem Collisonem i Ramonem Sessionsem, czyli trzecim garniturem ligowym, w sam raz do sytuacji pasuje.
    to są tego typu goście, Collison i Sessions, którzy miewają naprawdę olśniewajace występy w RS, aż ludzie się gubią w rachunkach, bo nigdy takich ilości asyst nie widzieli na oczy.
    kłopot w tym, że zespoły tych gostków dołują.
    okazuje się, że asyst jest od groma, ale wins nie ma wcale.
    obrona nie jest lepsza i w sumie te asysty nie przekładają się
    na poprawę gry innych zawodników.
    to kamyczek do ogródka tych, którzy uważają że liczba asyst determinuje klasę
    rozgrywającego.
    otóż - nie całkiem. niezupełnie. jednak nie. niekoniecznie. w ogóle nie. wch.j nie.
    to są dwa dobre przykłady.
    wylatują z każdego zespołu, który znajdzie sobie lepszego prospekta albo
    czuje w krzyżu ambicję pójścia w górę w ligowej tabeli.
    Collison i Sessions są journeymanami, najemnikami na chwilę, zapchajdziurami i mają dobrą renomę w tej branży.
    nie poprowadzą Kingsom gry.
    Kings mają jedną nadzieję - że dostaną w tyłek tyle razy, iż wylosują 1 numer draftu i wezmą Mudiay'ego, który zostanie ich PG na następne 10 lat.
    na razie, to jest prowizorka.
    mają Cousinsa, mają strzelców, ale nie mają piłki dla wszystkich i nie mają kompletnie żadnej nadziei na własny styl, na jakiś gameplan który by ich określał.
    będzie partyzantka, Szare Szeregi, kotajle mołotowa rzucane na czołgi, ułańskie szarże.
    momentami będzie miło, a celem powinien być własnie 1 numer draftu.
    tylko w ten sposób Kings mogą coś w tym sezonie urwac dla siebie.
    coach Mike Malone nie wygląda na facia, który byłby w stanie Cousinsom i innym narzucić dryl, stworzyć etykę pracy, nauczyć zasady "defense first", poskromić egos i zamiłowanie do naprzania jumpshotami z każdego miejsca boiska, a niestety perimeter shooters Kingsów, to są tyleż utalentowani jegomoście, co zawodnicy którzy desperacko potrzebują rzucania, aby w ogóle dać przyczynek do zatrzymania ich na kontrakcie, w jakimkolwiek klubie NBA. tu albo tam gdzie zostaną wytrejdowani.
    trudno z takimi negocjować jakieś inne warunki umowy sportowej.
    chcą rzucać i będą rzucac.
    defense ? pass first ? poszukaj kolegi ?
    ugryźcie mnie w d,pe.
    z tym Gayem to też trudna sprawa.
    Memphis go wypędzili - i zaczęl,i wygrywać.
    Raptors wystawili walizki za drzwi - też zaczęli wygrywać.
    kuźwa, gośc jest zakałą.
    jesli z Kings nie będzie wyrzucony, to znaczy ze z Kings nie będzie nic, skoro nie ma tam nikogo, kto doznałby iluminacji i dostrzegł, ze zespół jest o wyrzutkę Gaya od gry o playoffs.
    ale za to pogodę powinni miec ładną przez cały rok.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lakers nast razem.

  • the-truth

    Lo(L)dzia by przestala nudzic i napisala lepiej jak bardzo media w Niemczech kpia z Lewandowskiego i gra on na kredyt Pepa a BvB nie odczuje w zadnym wypadku jego odejscia bo jest banalnym do zastapienia dopychaczem :)))

  • user_formerly_known_as_lukasz

    spoko jutro będzie największa produkcja lodów od czasu zatrudnienia Browna w Cavs.

  • hedin

    ciekawe również co słychać u Ozila, zawodnika lepszego od Ronaldo, na którego klną już nawet kibice Arsenalu

  • tyler666

    Tymczasem ptaszki cwierkaja o nowej umowie telewizyjnej. NBA ma dostawac prawie $2.7b rocznie (czyli 3x wiecej niz do tej pory). Mowi sie, ze rezultatem moze byc podniesiony salary cap, co oznaczaloby takze, iz katastroficzny kontrakt Bryanta nie przekresla szans LAL na sprowadzenie jeszcze kogos kto potrafi grac w koszykowke.

  • ufo_blox

    @Tyler666
    Przecież o tym kontrakcie było wiadomo od dawna.
    Poza tym jeżeli mowa o Lakers to oni nigdy nie będą ud*ieni, bo jest to zbyt duży rynek. Tym się wybronią zawsze i wszędzie. Kwestia tylko taka KTO, a nie CZY tam trafi.
    Niepowodzenie eksperymentu z Howardem na pewno jakieś znaczenie ma, szczególnie jak to Dwight naopowiadał że Kobe go mobbingował, ale tutaj kwestia labilnej psychiki Howarda też jest dość istotna.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Nie no FA AD 2015 to sami mocarze. Ogolnie to nie bedzie w czym wybierać bo Gasol/Hibbert, Aldridge, Leonard to raczej nie sa gwaranci instant sukcesu. Rondo bedzie wrakiem do tego czasu, zreszta mam poważne wątpliwości czy kiedykolwiek bedzie sie w stanie zbliżyć do poziomu z czasów Big3. Pytanie tez czy ktoś pojdzie do tego syfu - chyba tylko wtedy jak Bryant pojdzie na emeryturę.

    Rynek rynkiem ALE jak sie ma umowę z TW TO mozna olewać cała resztę. Tej organizacji juz nie ma umarła z dr Bussem. Został mierny FO z przebrzmiały samcem alfą pośród grupy przeciętnych grajków.
    Ważne ze sie dzieciom Bussa kasa zgadza. Tak czy inaczej kolejna loteria.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP.
    w dowolnym ustalonym terminie.

    face to face. zobaczymy, ile w realu zostanie z twojej wirtualnej odwagi. lol...

    nie bój się o moje obietnice. w przeciwieństwie do ciebie, ja słów na wiatr nie rzucam. rozumiem, że zacząłeś ryglować drzwi i oglądasz się lękliwie za siebie na ulicy, jak przystało na eunucha. rozumiem, że czujesz się sterroryzowany moją zapowiedzią. cóż, nie będziesz znał dnia ani godziny, a ja gwarantuję że będziesz cienko pierdział jak się spotkamy.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    napieraj dziewczyno napieraj... z renia jusis na ustach... czekam, czekam.
    Serio? jak takie coś jak ty mogłoby mnie znaleźć jak nawet nie ma na bilet?

  • wielmozny.pan.przecinek

    LOs Angeles Lakers.
    w sumie, KObe to taki gośc, który nawet mając dwunastu apostołów Jezusa do gry, nadal wierzyłyby że jest w stanie z nimi zdobyć mistrzostwo. ze względu na swój liderszip i drajw. to jest taka właśnie osobowość.
    Byron Scott jest dobrym coachem, akcentującym to wszystko, czego nauczył się w Lakersach, kiedy sam grał w jednym z największych zespołów all time. wie doskonale, że efektowne kontry nie biorą się z powietrza, są poprzedzone udanym zagraniem w defensywie. kładł na to nacisk w poprzednich zespołach, które prowadził, z róznym skutkiem, teraz będzie podobnie.
    Nick Young [2 m-ce przerwy już na wstępie sezonu], Wesley Johnson, rookie Jordan Clarkson, żwawy Jordan Hill - w sumie jest kim biegać.
    kłopot w tym,że nie ma kim bronić.
    jeśli Scott i Bryant muszą liczyć na 40-letniego Steve'a Nasha i Carlosa Boozera, który nie dość,że jest past prime, to przychodzi po sezonie w Bulls, gdzie nawet Tom Thibodeau uznał, że gośc po prostu nie nadaje się do grania w playoffs, a jedynym backupem wśród wysokich jest rookie Julius Randle, który ma talent, ale ma również mleko pod nosem - wszystko to wzięte razem oznacza, że jest źle.
    w scenariuszu optymistycznym, Lakersi tracą punkty przez 3 kwarty, ale jednocześnie grają bardzo dobrą piłkę w ataku, gdzie są nie do zatrzymania. w 4q mobilizacja i gramy hard defense, aby wygrać mecz.
    tylko - ile razy tak można i przeciw komu ?
    konkurencja jest mordercza, a jedyny spot jaki majaczy na horyzoncie marzeń i możliwości tego teamu, to #8 z perspektywą honorowego 1-4 w 1rd.
    jedyna nadzieja Lakersów, to jakiś sensacyjny trade w trakcie sezonu, albo nagła eksplozja drugiej młodości Boozera, który zacznie przynajmniej zbierać piłki i atakować kosz.
    Nash z Linem będą piłować pick n rolls, które wraz z iso game Kobego, stanowić będą gros ofensywy Lakersów.
    jakby się dobrze zastanowić, to na papierze te klucze do otwierania defensywncyh ustawień rywala nie są najgorsze.
    shootout wydaje się być jakimś pomysłem na grę. może nawet jedynym. obrona cofnięta o krok i rotująca do srodka, aby tamować przynajmniej penetracje, zostawiając rywalom otwarte pozycje na dystansie. a zatem - zona.
    jesli coach Scott wypracuje na obozie jakieś warianty strefowej obrony, pojawi się dobra komunikacja między graczami, to może choć czasami będzie lepiej niż beznadziejnie.
    większość ekspertów wieszczy Lakersom stracony sezon, a ja widziałbym jakieś szanse na to, ze nie będzie aż tak tragicznie.
    szanse na playoffs szacuję 50 na 50, czyli : albo wejdą albo nie wejdą, hehe.
    a serio - absolutnie, widzę pomysły i warianty gry, w których Lakersi sa w stanie o to 8 miejsce rywalizować. czy z powodzeniem, to zależy także od formy i wielu innych czyników w ekipach ich rywali.

  • wielmozny.pan.przecinek

    na razie, eunuchu, to ty nie masz na bilet.

    przypomnę "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE".

    adres jest podany : Bierutów, stacja PKP. w dowolnym ustalonym terminie.

    no i w czym problem ?
    chciałeś adres - jest adres.
    gdzie jest termin przyjazdu, eunuchu rzeszowski ?
    nie masz ani KASY NA BILET, ani nawet skorupki od jaj, żeby do mnie startować w realu z "lodzią", popierdółko wirtualna, lol.



  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia
    ale to o Lakers to swoja droga bardzo rozczarowujące... żałuje tych 20 sekund mojego życia, coś mi odbiło żeby to przeczytać...

    no adresem to bym tego nie nazwał... ale co tam... tak czy inaczej nierzucająca slownawiatr Lodzia Pończoszanka obiecała wizytę duszpasterska pod wezwaniem reni jusis.

    lol? terapeuta ci zalecił używanie lol? a moze to podpis skrotowy od LOLdzia?

  • wielmozny.pan.przecinek

    Southeast Division.

    San Antonio Spurs.
    u mistrzów cisza i spokój, wszyscy odpoczywali, prócz Diawa nikt nie pojechał na mundial. jak zawsze przed sezonem w San Antonio media nie mają czego szukać.
    zapewne wszyscy przepracowali lato bardzo solidnie, forma będzie tip top, nikt jednak nie wrzucał fotek na fejsa ze swoim odchudzonym brzuchem.
    niemedialność Spursów jest już przysłowiowa.
    trochę klasztorem i zakrystią zalatywali zawsze, ale od kiedy na świat ujrzały opowieści
    ministrantów o tym, się dzieje w w, tudzież - na, zakrystiach, a w klasztorach
    towarzystwo bawi się tak, że aż uszy więdną od świadectw... w kategorii świętości
    i bezgrzeszności oraz ascezy Spurs są bezkonkurencyjni.
    jeśli będą grali to, co w ostatnich playoffs, to znów nie bardzo widać
    na horyzoncie zespół, który byłby w stanie obronić się przed nimi.
    przeciwnicy musieliby liczyć na to, że sami Spurs popełniać zaczną błędy, Tim Duncan io Manu Ginobili okaża się jednak tylko ludźmi i w końcu zaczną łapać kontuzje i
    spadek formy nawet poniżej norm pastprajmu, w ktorym tkwią, a który nie przeszkadza
    im nadal świetnie sobie radzić, dzięki wydolności idealnego dla ich stylów i charakterystyk boiskowych systemu, jaki wykoncypował i
    wdrożył coach Pop.
    ciekawy będzie to sezon dla Kawhiego Leonarda.
    jakby nie było ma na koncie MVP Finals, a zarazem nie jest nawet All Starem.
    wątpię w to, wydaje mi się to niemożliwe wręcz, ale kto wie - może młody człowiek zacznie ambicjami się unosić i chociaż tym popsuje coś w tym mechanizmie, który wydaje się nie mieć wad ?
    szanse na to wynoszą dokładnie 0,1 %, ale - rywale muszą mieć nadzieję. dowolnego rodzaju.
    na starcie nowego sezonu, wydaje się, ze w best of 7 Spurs są nadal nie do pobicia.
    zawsze to jednak sezon po-mistrzowski... jak dotąd nie udało się im obronić tytułu, zawsze coś stawało na przeszkodzie. najczęsciej cuda.
    mają motywację.
    damn... nawet na obszarze potencjalnego samozadowolenia prowadzącego do rozluźnienia i braku inspiracji - Spurs mają asa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Houston Rockets

    lubię ich pasjami. tak zabawnego teamu od lat w NBA nie było.
    primo, coach Mc Hale nadal ma u nich posadę, co by wskazywało na to, ze organizacja jest zadowolona z ubiegłego sezonu.
    nie wiem, jakim cudem można być zadowolonym z tak kiepskiego występu przeciw tak średniej drużynie jak Blazers, a jeszcze bardziej nie rozumiem, jak można w tym zadowoleniu doszukiwać się zasługi coacha Mc Hale'a.
    to już słodka tajemnica Rakiet.
    Mc Hale nie nauczył ich dokłądnie niczego, nie wypracował żadnej stylistyki, nie wytrenował żadnego systemu defensywnego.
    ale nie to jest najgorsze.
    on po prostu nie nauczył tych graczy czym jest duma i kultura zwyciężania.
    widać to najlepiej po Jamesie Hardenie - jeden ze słabszych defensorów w lidze, a do tego w playoffs rzuca marne 37 %.
    nawet jeśli trochę to wyrównamy 7 darmowymi punktami z Ft, to nadal jest to dośc marny wynik jak na gwiazdę i lidera teamu.
    Rakiety, wg mnie, powinny szukać nowego zawodnika na jego miejsce. wątpię w reformowalnośc Jamesa. gra w obronie po prostu nie leży w jego naturze. tego się nie da zmienić. przypomina mi on jamajskiego luzaka z petem w twarzy, który na każdą propozycję, żeby się przyłożył do pracy odpowiada "cool, man, cool" i puszcza dymek.
    z takim gościem po mistrzostwo NBA ?
    zapomnijcie.
    Harden jest do wy-mian-ny.
    Rockets mają ciągle Dwighta Howarda, który wirtuozem już nie zostanie, bo to też nie jest para kaloszy, ale na pewno sześc razy lepiej nadaje się na centerpiece składu niż pan Bongo.
    otoczyć Howarda strzelcami, którym chce się grać w obronie i pojechali.
    jest Trevor Ariza na pozycji SF. jest Patrick Beverley na pozycji PG. jest rookie Nick Johnson, który w Arizonie naprawdę dobrze bronił i nieźle rzucał, ma charakter w sam raz. jest skrzydłowy Terrence JOnes, który wnosi niezłą off the ball offense, i nie powinien wyglądać najgorzej w nowym ustawieniu defensywnym.
    gdyby za Hardena udało się dostać jakiegoś przytomnego SG, ewentualnie jakiegoś tweenera, który dałby się wpasować w obronie przy dominant force Dwighta - Rockets mieliby zdecydowanie gorszą publicity, ale za to nieporównywalnie lepszą graliby piłkę.
    dwa warunki :
    coach Kevin Mc Hale out.
    Bongo out.
    ci dwaj ludzie stoją na przeszkodzie Rockets.
    jasna sprawa, Howard też nie jest typem zwycięzcy, ale jeśli już zespół ma nie mieć mentalnego lidera, to niech chociaż nie ma mentalnego cancera i niech posiada jakieś ID boiskowe.
    seria vs Blazers pokazała, że bez drastycznych zmian na pokładzie i nakarmienia rekinów dwoma grubasami - nie da się zrobić postępu.
    organizacja zdaje się problemów nie dostrzegać, ew. widzi je, ale
    Harden jest na tyle medialnym,, dobrze sprzedającym się zawodnikiem, że po
    prostu wybierają kłopoty boiskowe zamiast puchy w kasie po Jamesie.
    ich wybór.
    ja bym tych dwóch panów wpakował do łódki i puścił na ocean.
    z prowiantem na 24 godziny.
    bez nich, i wg moich powyższych wytycznych, w HOuston dałoby się grać dobrą obronę i da się grać playoffowy basket.
    coś mi się zdaje, że RS nie przekona nikogo, bo Rox znów zaliczą 50 wins, w tym kilka zupełnie spektakularnych.
    dopiero playoffs znów wszystkich obudzą.
    ciekaw jestem jak długo w Houston mogą tak wytrzymać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    mylisz się.
    nie pisałem nigdy, że Oezil jest "lepszy" od Ronaldo.
    w ogole, rzadko, albo wcale, nie używam słowa z "-lepszy" w składzie.

    pisałem, ze Oezil był dla tamtego Realu WAŻNIEJSZY od Ronaldo.
    ważniejszy" nie musi oznaczać "lepszy".
    dopychacz moze być lepszy w swojej roli niż zawodnik kreujący w swojej.
    ale jednoczesnie dopychacz może być mniej ważny dla zespołu niż
    zawodnik kreujący.
    to chyba jest dość proste do zrozumienia nawet dla kogoś tak nie grzeszącego inteligencją, jak ty.

    Oezil w Arsenalu, w chwili obecnej, ma po prostu dołek formy.
    zdarza się.
    możliwe także, że po prostu system w jakim się porusza nie jest dla niego optymalny. wiadomo, że Wenger rozważa inne ustawienia niż z Oezilem w roli rozgrywającego za plecami napastnika, a w każdym razie nie operującym blisko linii bocznej, co odbiera mu gros atutów. Oezil potrzebuje komfortu pogrania przez dłuższy czas w jednym, korzystnym dla siebie ustawieniu. bez kontuzji, co kluczowe.

    takie uwagi jakie czynisz, dowodzą twojej ignorancji.
    kompletnie pomijasz okoliczności i czynniki determinujące zachowania gracza w dwóch róznych zespołach i na tej podstawie sugerujesz jakieś wnioski.
    nonsens uprawiasz.
    odrób lekcje i wróć lepiej przygotowany.
    lol


  • wielmozny.pan.przecinek

    Grizzlies, Mavs, Pelicans - next.

  • hedin

    oj przecinku, przecinku, ja się orientuję w przeciwieństwie do ciebie jak ustawiany jest Ozil w arsenalu - "a w każdym razie nie operującym blisko linii bocznej, co odbiera mu gros atutów." - WTF? :P

    Mnie bawią tylko twoje próby wyjaśnienia dlaczego się pomyliłeś albo dlaczego twoje analizy były błędne (połączone z atakami personalnymi, żeby odwrócić uwagę od swojej niewiedzy - "to chyba jest dość proste do zrozumienia nawet dla kogoś tak nie grzeszącego inteligencją, jak ty."). W każdym razie po raz kolejny nie zawiodłeś ;)

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    a żryj własne tchórzostwo :
    " 300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres podaję : Bierutów, stacja PKP. w każdym dowolnym terminie, wcześniej ustalonym.

    żryj, eunuchu z katokacapowa.
    uciekaj myszko do dziury... podaj adres, kupię ci sukienkę, szpilki, szminkę i torebkę, żebyś miał się wreszcie w co ubrać i czym umalować, zbabiały kmiocie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    niski iloraz twojego Iq dorównuje tylko niskości twojego czoła.

    odpowiedz na jedno pytanie : co ma wspólnego Oezil w Realu z Oezilem w Arsenalu ?

    nie rozumiesz, ze w jednym zespole dany zawodnik może być świetny, a w innym - przeciętny ? nie rozumiesz, że istnieje coś takiego jak forma w danym okresie czasu, otoczenie w którym zawodnik funkcjonuje, system, fit-factor itd itd itd ?

    dociera to do ciebie, czy nie bardzo ?
    to są podstawy.
    spróbuj je zrozumieć i opanować, może wtedy rozmowa z tobą będzie miała jakiś sens.

  • hedin

    a czy to ja przewidywałem, że Oezil wywinduje Arsenal do pozycji walki o mistrzostwo? Czy to ja pokazuję nie mam pojęcia jak jest ustawiany Oezil w Arsenalu ("a w każdym razie nie operującym blisko linii bocznej, co odbiera mu gros atutów.") - to byłeś ty, więc wg twojej retoryki ty jesteś idiotą.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LODZIA

    a żryj własne tchórzostwo

    znaczy ze jednak nie przyjedziesz?

    podaj adres, kupię ci sukienkę, szpilki, szminkę i torebkę, żebyś miał się wreszcie w co ubrać i czym umalować

    znaczy ze jednak tak?

    Adres już ci podawałem watki wcześniej wiec odnajdziesz bez trudu (przynajmniej taka mam nadzieje) hehehe

    Katokacapow? hahahahahahaha. cos mnie sie wydaje Lodziu ze twoje tatę z tych rejonów było :D

  • raul333

    `pisałem, ze Oezil był dla tamtego Realu WAŻNIEJSZY od Ronaldo.
    ważniejszy" nie musi oznaczać "lepszy". `

    najlepszy dowcip jaki przecztalem z ust przecienkiego. argumenty? poprzedni sezon i wyczyny ronaldo bez oezila. lubie oezila. ale jest tak himeryczny, ze sie plakac chce. i to nawet podczas jednego meczu.

  • ufo_blox

    Oezil to byłby wybitny zawodnik jeszcze 20 lat temu, ale teraz, w erze gladiatorów boiskowych, jest po prostu zbyt cherlawy aby rywalizować w środku pola w premier league. Albo tężyzna albo dynamika. A Oezil nie ma ani tego ani tego. To artysta boiskowy, który w czasach Bońka i Platiniego walczyłby o złotą piłkę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    User Formely Known As Lukasz powiedział :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    Ja odpowiadam :
    adres brzmi - Bierutów, stacja PKP.
    termin - dowolny ustalony.

    +1 do mojej, i tak wysokiej, samooceny.
    typ nie widział mnie na oczy, nie wie na co mnie stać, ale pęka przede mną :]
    dlaczego pęka ?
    bo wie, że jego samego na nic nie stać. ani na bilet ani na bitkę.
    oto i całe sedno sprawy.
    każdego dnia udowadniam właśnie to : jego poczucie własnej niemocy i słabości.

    jestem błyskotliwy, wiem o tym :] za to mnie kochacie.




  • wielmozny.pan.przecinek

    kontynuując Southeast i zmierzając do zasłużonego końca tego preview.

    Memphis Grizzlies.
    w ub sezonu typowałem ich do najlepszej trójki Western. i nie pomyliłem się. yup. to był jeden z 3 najlepszych teamów, który miał po prostu pecha w RS, kieyd stracił swojego kluczowego zawodnika i przez to znaczną częśc sezonu, co przełożyło się na kiepską pozycję startową w playoffs i w efekcie Grizz wpadli od razu na mój #2 konfy, przegrywając w game7, w dużej mierze z powodu utraty Zacha Randolpha i kontuzji Mike'a Conleya.
    grali z pewnością lepszą piłkę od Clipperów, nie mówiąc o Warriors, Blazers czy Rohahackets.
    w tym roku również oceniam ich jako jeden z 3 naj teamów w Western. kluczem do sukcesów w playoffs będzie znów rozstawwienie, aczkolwiek myslę, ze mają dane ku temu by w tym roku nie przegrać wpadając znów na Thunder.
    Spurs są raczej poza ich zasięgiem, grają zbyt dobrze na połowie, żeby Memphis mieli z czego ich okradać swoją obroną. Thunder biegają, na połowie są średni, dlatego Grizz są w stanie pozbawić ich części gameplan; do tego dochodzi średnia gra Thunder w defensywie, co znów podwaja szanse niezbyt wybujałych w ofensywne tools graczy z Memphis.
    wzmocnienie składu Vincem Carterem jest swietnym ruchem organizacji.
    Carter zapomniał już dawno o swoich latach pierwszoopcjowania, akceptuje teraz rolę scorera z ławki i dla Grizz będzie cenny w kontekście playoffs.
    Michael Beasley wygląda dośc podejrzanie, jak chodzi o koniecznośc zachowania dobrej chemii na pokładzie, ale zapewne kontrakt jest sformułowany na tyle zręcznie, że gośc zostanie zwolniony po pierwszym numerze jaki wykręci.
    a jesli jets inaczej, to Memphis muszą mieć jakiś wgląd w głowę tego zawodnika, skoro wierzą że jest w stanie im pomóc.
    rookie Jordan Adams umiał punktowac w collegu, jeśli przełoży się to na realia NBA - spory zysk dla zespołu na tyle krótkiego w ataku,żeby potrzebować każdej możliwej formy wsparcia.
    dobrze by wrócił w formie Quincy Pondexter, jest to ciekawy zawodnik, z ofensywnymi skillsami i niezły w obronie, zwłaszcza indywidualnej. bardzo przydatny w playoffs będzie.
    jestem ciekaw, czy zdolny, młody, odwazny coach Dave Joerger będzie w tym sezonie częsciej stawiał na niski skład anchorowany Gasolem, bo to by był niezły pomysł na breakouts w niektórych meczach, a nawet seriach. przy szybkiej, wysokiej, strefowej obronie Memphis mogłoby zaliczać cenne przechwyty i zbiórki z szybkim wyjściem pół-kontrą, gdzie łatwiejn jest szukać dobrych pozycji rzutowych blisko kosza.
    do tej pory preferują hco, muszą czekać, aż podciągną i ustawią się Randolph i Marc.
    mając kilku szybkich zawodnikó, Joerger powinien uciekać z tego ustawienia,
    jesli nie w crunchtime i 4q, to na pewno w 3q, podbijając wynik paroma łatwiejszymi akcjami z open court.
    obrona jest w Memphis zawsze na pierwszym planie, skład wyjściowy rotuje
    na pamięć i własnie zgranie i chemia są największymi zaletami tego teamu.
    zabawne, ze co roku Memphis są sleeperami dla większości tzw. ekspertów, a
    już na pewno dla kibiców.
    nikt nie kojarzy tego zespołu, a potem w playoffs wszyscy przecierają oczy
    ze zdumienia, bo nagle łoją skórę
    faworyzowanym Clippsom, meldują się w finale konfy
    dostając wprawdzie sweepa, ale po zaciętej serii, od Spurs, albo skazywani
    na pożarcie spychają Thunder na krawędź rozpaczy i przegrywają dopiero
    na skutek pechowych wydarzeń losowych albo okołolosowych.
    w tym sezonie na pewno mają lepsza ławkę, coach Joerger ma
    większe pole manewru, oby to wpłynęło na mniej obciążający dla podstawowych
    zawodników RS i większe pole manewrtu w taktycznych układankach
    w playoffs.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    o tak twoja "błyskotliwość" kochają te milczące miliony.
    Z tym ze jest to błyskotliwość typu psich jajec wiosenna pora :]

    to kiedy mnie znajdziesz poczciwa ciągutko, zdecyduj się kto ma do kogo jechać, bo ostatnio nie rzuciłaś slow na wiatr przecież

  • wielmozny.pan.przecinek

    Dallas Mavs.
    nikt nie postawił się Spursom tak bardzo jak oni.
    ok, ktoś powie, że to była 1 runda i orkiestra Popa jeszcze nie zdązyła nastroić instrumentów.
    można i tak.
    ja ma jednak inne zdanie.
    Spurs bylio obudzeni już w g3, po strasznym laniu jakie Mavs im sprawili w g2. tak naprawdę, po prostu Pop i jego team dopiero w ostatnim meczu załapali ten matchup.
    yep, jesli odliczyć początkowe mecze, grane w dużej mierze po ciemaku, to od g3, momentu w którym Pop robi zwykle pierwsze korekty, dopiero w g7 Spurs złapali
    rytm i styl Mavsów.
    ofk, coach Rick Carlisle od dawna jest jednym z najlepszych trenerów w lidze.
    kłopot obserwatorów polega na tym, że nie zawsze o tym pamiętają.
    to jeden z tych trenerów, którzy mają swój styl, ale ten styl potrafią modyfikowac
    w zależności od posiadanych zawodników.
    Carlisle odniósł przynajmniej jedno wielkie zwycięstwo w ub sezonie - w g6 vs Spurs.
    Mavs zagrali z niesamowitą intensywnością, koncentracją i wolą walki przeciw maksymalnie zmotywowanemu rywalowi i mimo zażartych starań Spursów - przetrwali i zostali w serii.
    wielka wygrana, jeden z przykładów na powyższą tezę - Carlisle zwykle wygrywa
    uważną obroną i niezłym atakiem na połowie, ale
    tutaj bardzo ufał swoich szybkonogim guardom i łamał co
    i rusz zagrywki, a oni odwzajemnili mu się świetną grą.
    ten mecz sporo ich kosztował, a do tego Spurs w ostatniej grze
    mieli ich już pod kontrolą taktyczną i chemiczną, w dodatku we własnej, niezawodnej,
    hali.
    ale seria była świetna, może nawet najlepsza w ostatnich playoffs.
    starcia dwóch znakomitych coachów zawsze są przyjemnością dla
    co bardziej zorientowanych w meandrach koszykarskiego rzemiosła
    kibiców i ekspertów.
    poza tym, że Dirk Nowitzki znów będzie o rok starszy i Carlisle da mu odpocząc
    w RS, więc musi przygotować warianty gry prowadzonej przez guards i w tempie,
    aby nie przegrać za wiele meczów, w których Nowitzki po prostu sobie usiądzie -
    największym wzmocnieniem wydaje się być powrót Tysona Chandlera.
    o ile jest w przyzwoitej formie.
    odszedł Shawn Marion, co z kolei osłabia defenswę na skrzydle.
    w zamian zagra Chandler Parsons, który słusznie porzucił Rockets - dobry strzelec,
    coraz odważniejszy w ataku pozycyjnym, jesli jeszcze nabierze właściwych
    nawyków defensywnych, to będzie pociecha z niego dla Mavs.
    w sumie, wydaje się, ze jest tu grupa 8-9 dobrych graczy, którzy
    są w stanie zagrać jeszcze lepszą piłkę niż w ub sezonie, i mają papiery
    na to, by radzić sobie zarówno przeciw zespołom lubiącym biegać,
    jak i tym dobrze czującym się zwłaszcza na połowie.
    w RS mogą nie być specjalnie wybitni, ale nie zapominajcie o nich w kwietniu.
    jesli wejdą do playoffs, jesli wytrzymają rytm sezonu i nie pogubią wins, nie
    będą mieli zbyt dużych wahań formy, to
    w best of 7 mode powinni zyskać, podczas gdy kilka innych [potencjalnie
    lepszych w RS] teamów - straci, w stosunku do nich.
    kolejny sleeper, dla mniej zorientowanych.
    ci znający się na rzeczy, nie zapomną o nich gdy przyjdzie czas.

  • wielmozny.pan.przecinek

    NO Pelicans
    dobry staff trenerski, na czele z coachem MOntym Williamsem, który ma świetne podejście do zawodników, coraz lepszy warsztat i jedyne czego mu ostatnio brakowało, to trochę szczęścia.
    decydujący o obliczu zespołu środkowy Anthony Davis miał fatalny
    sezon, pełen urazów, które skutkowały nie tylko opuszczonymi meczami, ale
    przede wszystkim niemożnością złapania właściwego rytmu gry, automatyzmu
    zachowań własnych; w całości zaś, te Davisowe kłopoty odbiły się na zespole,
    który bez swojego centerpiece we w miarę stablinej formie - nie miał szans czynić postępów.
    podstawowy scoring guard, Eric Gordon opuszczał jeszcze więcej, skutkiem
    czego choćby wstępne tworzenie osi ofensywnej zupełnie leżało.
    a zdaje się, ze Pelicans bardzo liczą na Gordona, jego mieszankę siły
    fizycznej z instynktem rzutowym.
    dodajmy do tego wysokiego, skutecznego 3-pt shootera Ryana Andersona, ciągle rozwijającego się, a już ocierającego się o nominacje do ASG, PG Jrue Holidaya i
    mamy przyzwoity core.
    jesli wszyscy ci gracze będą zdrowi i tym samym będą mogli ze sobą trochę
    pograć, to także Pelicans włączą się do wyścigu o playoffs na Zachodzie.
    na razie są wielką niewiadomą.
    talenty czołowych graczy są niezaprzeczalne, a już Davis to zawodnik zdolny do wszystkiego, trener ma głowę i podejście - cierpliwość i uśmiech losu, oto czego
    im trzeba.
    ze wzmocnień widzę świetnie pasującego tutaj Omera Asika, który olał Rockets z ich
    brakiem kultury zwyciężania, więc jest backup na wypadek kolejnej przerwy Davisa, ale
    to będzie tylko łatanie dziury nie do zamaskowania.
    jesli Pelicans mają wygrywać, to musi grać Davis.
    Asik może tylko zmniejszać straty, nawet jeśli jest to jeden z najinteligetniejszych środkowych w lidze.
    tak wiele znaczy dla NO Davis.
    Tyreke Evans daje motor i ofensywną piłkę z ławki.
    jesli zaakceptuje na dobrę swoją rolę, i głowa zacznie działac jak należy, 6th Man Of The Year będzie w jego zasięgu. nie pierwszy to zawodnik, który był mocno hypowany w średniej i uni, a w NBA doznał konfuzji z powodu dotarcia do jego świadomości faktu, iż
    gwiazdą takiego samego formatu jak wcześniej - tutaj nie będzie i musi
    przyjąc nowe warunki.
    pozycja rezerwowego z pewnością jest trudna do zniesienia dla jego ego, ale - zawsze
    może mieć nadzieję, ze Eric Gordon znów przeczeka sezon u lekarza, lol.
    John Salmons jest niezawodnym vetsem z wysokim Iq, dobrą defensywą i masa doświadczenia na swingu.
    świetny ruch wzmacniający mental zespołu i jego spójność wewnętrzną.
    coach Monty Williams ma na czym czapkę nosić, bez dwóch zdań.
    oczekiwanie na wybuch talentu Austina Riversa wg mnie potrwa dłuzej niż
    sobie wyobrażają niektórzy.
    nie jest wciąż dośc silny, żeby w NBA grać tak jak w średniej.
    i musi zacząc akceptować fakt, że w NBA będzie graczem góra średnim.
    w dodatku, jego status jest niejasny, bo bliżej mu do 2, a
    fizys zdecydowanie go ogranicza w tym zakresie i predystynuje raczej do
    gry na PG. tyle że na PG brak mu doświadczenia, no i umiejętności odpowiednich.
    tak to jest, kiedy zawodnik nie orientuje się dostatecznie wcześnie
    w swoich limitacjach. ani on, ani trenerzy prowadzący.
    wskakuje do NBA, podpisuje kontrakt, ale jak już nacieszy się
    szmalem, to okazuje się, że chciałby być w centrum zabawy, a
    pozostaje mu tylko miejsce pod ścianą.
    dużo pracy przed młodym człowiekiem, także tej nad własnym ego.
    przydałby się Pelicans dobry PF, którym mogliby zagrać bliżej
    kosza na obu końcach parkietu.
    zwiększałby możliwości taktyczne.
    na razie wszystko wisi na zdrowiu Davisa.
    przy jego mobilności i inteligencji defensywnej coach Williams może grać
    bardzo groźny dla większości zespołów szybki atak i wysoką szeroką rotację.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ladies and gentelman
    this is your NBA 2014-15

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    spróbuj odpowiedzieć na proste pytanie.
    napisałeś o Oezilu w kontekście Ronaldo i Realu.
    pytam zatem : co ma wspólnego Oezil w Arsenalu z Oezilem w Realu ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "himeryczyny" @ raul333

    lol...

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    PS : jaki masz problem z ustawieniem Oezila w Arsenalu ? uważasz, ze zawsze jest ustawiany w najlepszej dla siebie konfiguracji ? bo ja mam przeciwne zdanie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo blox
    bez przesadyzmu z tym fizycznym stylem w Premiership.
    to już od dawna jest tylko półprawda.
    Oezil ma dołek formy, tak po prostu.
    trudno orzec, który z czynnków decydujących o tym ma znaczenie największe,
    ale na pewno nie deficyt siły fizycznej.

  • hedin

    ano taki mam problem, że nie masz pojęcia jak jest ustawiany

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Opisywanie zeszłego sezonu jest - jak widać - idiotyczne i bezcelowe.
    Brak jakichkolwiek prediction tylko pitu pitu mija sie z celem.

    Dla mnie Eastern będzie wyglądać następująco
    Cavs
    Bulls
    Bobcats
    Raptors
    Heat
    Wizards
    Hawks
    Pistons

    Nets beda walczyć o 8 miejsce z Detroit, ale mimo wszystko stawiam na team Van Gundyego

    Western

    Thunder
    Spurs
    Clippers
    Mavs
    Warriors
    Suns
    Rockets
    Blazers

    MVP: LBJ
    CoTY: Clifford
    RoTY: Wiggins

  • hedin

    ten dołek formy ma od jakiś 10 miesięcy? bo tylko przez pierwsze 2-3 miesiący gry w arsenalu grał na poziomie

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    User Formerly Known As Lukasz napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    podaje adres : Bierutów, stacja PKP.
    w dowolnym ustalonym terminie.

    no to, ku,rwa twoja mać, czekamy, ja i wszyscy użytkownicy SG, na ten twój termin przyjazdu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    róznica między wymienieniem paru nazw zespołów w jakiejś przypadkowej kolejności, a moim barwnym, plastycznym i szczegółowym przedstawieniem poszczególnych zespołów jest taka jak między ulotką reklamującą kije od szczotki, a powieścią Marqueza. w ogóle... lol .

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    ciekaw jestem jak zamierzasz swoje zdanie udowodnić, bo tak dalece wkręcasz mi, że się "mylę", a ty masz "rację", że o subiektywnym podejściu do tematu nie ma sensu w ogole wspominać, rajt ?

    nie wiem do czego zmierzasz, ale wydaje mi się, ze na końcu twojego układu pokarmowego jest stwierdzenie, iż Oezil po prostu... nie umie grać w piłkę.

    napisz to i skończ ten chocholi taniec.

    facet był w Realu topowym zawodnikiem na kontynencie.
    jak zaczynał w Arsenalu - był jeszcze lepszy albo niewiele gorszy niż wcześniej.
    i to jest punkt wyjścia.

    co dalej ?
    zapomniał jak się gra ?

    ktoś w to wierzy ?
    wątpię.

    a więc albo ma dołek formy albo jest w zespole, w ktorym nie czuje się dobrze i w tym momencie jest źle prowadzony.

    znasz jakąś trzecią opcję ?
    ja znam : brzmi ona - zapomniał swojego fachu.
    i widzę, ze ruchem węzowym pełzniesz właśnie w tym kierunku.

    nie idź tą drogą, przestrzegam.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia co ty tak wszystko odbierasz do siebie :D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia
    jak to czekamy? podobno miałaś mnie znaleźć - to jednak rzucasz słowami na wiatr, co na to staropolski kodeks honorowy? :D
    powinieneś sobie odpalić ślepakiem w skroń po takiej niehonorowej sromocie :]

  • hedin

    hehe tak próbuj się wykręcić od głupot, które nawypisywałeś ;)

  • the-truth

    "adres brzmi - Bierutów, stacja PKP"
    A wiec jednak blysk babci klozetowej nie klamie, Lo(L)dzia mieszka na dworcu :))

    Lo(L)dzia najpierw przez lata twierdzila, ze liga jest ch,jwa, nudna, na b.niskim poziomie i nie warto ja ogladac a teraz sika w stringi w oczekiwaniu na sezon i z wypiekami na pryszczatej facjacie opisala kazdy zespol. Buahahahaa co za uposledzenie intelektualne.Teraz jeszcze niech Lo(L)dzia opisze kazdego niggera w NBA albo damskie rozgrywki kosza pod bierutowem, oh.wait to juz bylo :)))

    Lo(L)dzia najpierw pisala na podstawie gry Ozila w Realu, ze z nim Arsenal bedzie wielki a pozniej sie pyta co ma wspolnego Ozil z Realu z Ozilem w Arsenalu, LOL :)))))))


  • hedin

    no i na szcęście dla kibiców arsenalu Oezil out na 12 tygodni. Może na przymusowym urlopie poszuka formy :)

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    user formely known as a lukasz
    napisał :
    "3OO ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYAJDE"

    adres brzmi : Bierutów, stacja PKP. termin : dowolny, do ustalenia.

    przyjedź, powiedz mi face to face "lodzia", ja ci podam replikę, a potem możesz sobie wracać i "wqrwiać mnie" LOL pisząc na SG "lodzia" choćby nawet do konca świata. o ile będziesz w stanie pisać cokolwiek. i po temacie.

    mnie zależy, żeby udowodnić, że jesteś ciotą. tobie też na tym zależy, żeby udowodnić, ze jesteś ciotą. we dwóch udowadniamy każdego dnia, że jesteś ciotą.

    wilk syty i owca cała.









  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    spróbuj odpowiedzieć na zadane pytanie : co ma wspólnego Oezil z Realu [z gościnnym udziałem Ronaldo, w twoim poście] z Oezilem w Arsenalu ?

    a potem możesz wrócić do swojej ulubionej czynności, czyli obskakiwania nogawki legendarnego Wielmożnego.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jak widać, ja opisałem każdy z 30 zespołów NBA na starcie nowego sezonu, w 13 sążnistych postach coverowałem MŚ w koszykówce...

    co robi gros pozostałych ?

    na to już MRPW powinni sobie sami odpowiedzieć, bo wygląda na to, że poza mną, czyli one man force, mamy tutaj same chwasty, a co się robi z chwastami ? no co się robi ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    haha, no i proszę - nawet Shaq zauwazył, że Westbrook zawadza Durantowi i zbytecznie, ze szkodą dla innych, stara się przejmowac grę w Thunder.

    cóz, to co dziś zauważa 4-krotny mistrz NBA, ja widziałem już 2 lata temu. jak zawsze wyprzedzam konkurencję.

  • wielmozny.pan.przecinek

    to też ciekawe. Nik Stauskas zawsze miał dobry PR, na czele z własnymi klipami w jud,upie, na których wbija imponujące ilości trójek w imponujący krótkim czasie i na imponującym procencie celności.
    teraz rzucił tekst, że "jako biały debiutant spodziewa się być obiektem zdwojonej krytyki".
    gośc wie jak zadbać o siebie.

    a w tym co mówi jest sporo prawdy.
    mozę określenie "gra dla czarnych" nie jest już tak aktualne jak kiedyś, niemniej
    w NBA biały, a już zwłaszcza z Europy, ma swoje do udowodnienia i może się
    spodziewać zwiększonego poziomu "zainteresowania" z tendencją do krytyki.

    rookie Kingsów może nie będzie najlepszym debiutantem sezonu, ale kto wie, czy nie
    będzie najbardziej interesującym.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Trzymało do 12 a pózniej zwieracze puściły i wylała sie grafomanska sraczka. Mozna i tak
    Lodziu rzucająca słowa na wiatr :]
    Szukaj szukaj

  • the-truth

    Buahaha Lo(L)dzia mysli, ze przestala byc trollem bo zerznela opis Milwauke Bucks i Sixers z innych stron i to "alibi" daje jej zielone swiatlo na trollowanie i glupote. Bezcenne :))))

    Lo(L)dzia jak gral i konczyl Durant bez Westbrooka w PO to juz kazdy widzial i tradycyjnie wyruchal cie na szaro.Ze po takim gwalcie analnym jaki ci zaserwowal Westbrook jeszcze o tym wspominasz swiadczy po prostu, ze nie mozesz tego wybaczyc oprawcy :))

  • hedin

    moze bym i odpowiedzial, ale w zwiazku z tym, ze jestes idiota to mi sie nie chce ;)

  • the_real_szczawiu

    Gros pozostałych to sfrustrowani inwalidzi pierdzący w wózki i obszczekujący nogawki legendarnego Wielmożnego, jak to kaleki, nie dziwota.

    Na to już MRPW powinni sobie sami odpowiedzieć. Odchwaszczenie to świetny pomysł.

  • user_formerly_known_as_lukasz


    Kasa sie zgadza wiec dbałość o wrażliwość własnych dzieci na plan drugi schodzi

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    user formely known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDTAEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    podaję adres :
    Bierutów, stacja PKP.
    termin :
    dowolny, wcześniej ustalony.

    user formely cośtam twierdzi i ochoczo udowadnia, że jest tchórzliwą ci,pą. to dopiero ciekawa sytuacja :]

    dzięki mnie, panu Wielmożnemu, dowiedział się czegoś o sobie. widać że przepracowuje tę wiedzę. dowiedział się, że wyzwany na ubite pole - nie jest w stanie podjąć rękawicy. dowiedział się, ze nie jest mężczyzną, lol...


  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    "moze bym i odpowiedzial"

    nie odpowiedziałbyś, bo nie ma żadnego znaku równości czy implikacji między tymi dwoma "Oezilami".

    tak samo jak nie ma znaku równości i implikacji między Spurs z Finals'14, a Spurs z pojedynku przeciwko Albie 2 dni temu.

    prosta rzecz. prostszych rzeczy nie ma na tym świecie. a ty nawet w tak prostej sprawie sadzisz byka. lol

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    oczywiście, że tak właśnie jest.
    można mówić o futbolu, o NBA, która zaraz startuje, tematów można znaleźc wiele.

    ja opisuję wszystkie 30 teamów NBA przed sezonem, w 13 grubych postach coveruję MŚ - coś się dzieje w moich postach.

    co robi większość pozostałych wpisujących się ? jałowo obszczekuje moją nogawkę. nawet jak silą się na metyroryczny wpis, to wyłącznie z odniesieniem do mnie, co dowodzi faktu, że kompletnie och.ujali na moim punkcie. zaczyna mi to wyglądać na działalność zazdrosnych o moje hetero przekonania zakochanych we mnie homoseksualistów lol. gdzie indziej szukać wyjaśnienia takiej skali ogłupienia u tych ludzi ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Ale ale, cos tutaj twierdziłas przed chwila ze jestes bokserka w dodatku z rodzaju tych co to słów na wiatr nie rzucają.
    Okazuje sie ze jednak rzucasz (pewnie brak biletu i odwagi).
    To jak to jest z tobą Lodzia?
    Co na takie zachowanie radzi twój rentierski kodeks dla starych panien?
    Smierć czy tylko bitchowanie?
    :D

  • czarny.eminem

    bitterbananas.com/wp-content/uploads/2013/04/Stalin1952.jpg

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    user formerly known cośtam napisał :
    "30 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDTAEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres brzmi :
    Bierutów, stacja PKP.
    termin :
    do ustalenia.

    zarób te mityczne dla ciebie 300 zł, przyjedź, powiedz do mnie "lodzia", dostaniesz stosowną replikę, a potem możesz sobie w necie pisać co chcesz - nie będę w ogóle zwracał na ciebie uwagi.

    daję ci szansę na zostanie mężczyzną.
    no, ochłapem mężczyzny, ale to i tak dla ciebie niebotyczny skok ze stanu eunuchostwa, w którym się znajdujesz.

    "lodzia" ? synus, co ty pleciesz, przecież ty piz.da grochowa jesteś... :]

    PS : wiesz o tym, że w sieci nie jesteś anonimowy ? banał ? nie. przekonasz się o tym w odpowiednim momencie. a na razie - bardzo owocnie ze mną współpracujesz w udowadnianu, że jesteś pipką po matce i miętkim fiutkiem po ojcu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    hahahaha
    chcesz mnie karmić tymi smutnymi banałami o tym ze siec nie jest anonimowa.... lepiej skanalizuj (dobre słowo) swoja energie na poszukiwaniu środków na bilet...
    ewentualnie na objaśnienie wszystkim tutaj dlaczego jesteś miętka fajka i wycofujesz się ze swoich kodeksowohobnorowych zobowiązań z poradnika dla starych panien.

    Lodzia twoje pornorozumienie mężczyzny jest archaiczne jak twoje poglądy na tym blogu. Lepiej sie zastanów czy jako odpad ludzkości (bez biletu, majątku, umiejętności interpersonalnych, o moralności hieny i braku godności osobistej) masz prawo wydawać konstytutywne sady.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    user formely known cośtam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP.
    termin : do ustalenia, mnie pasuje każdy.

    nonstop piszesz to samo, czyli : "osrałem się ze strachu przed bitką".
    ja już tych osranych tekstów nie czytam.
    zrozum to, synu.

    jedyne, co mnie może zainteresować, to podany termin twojego zapowiedzianego przyjazdu, żeby mi powiedzieć face to face "lodzia". przebiegam oczami po tych literkach - nie widzę terminu - nie czytam.

    dobra rada : ogranicz się do podania daty i godziny przyjazdu. jesli nie masz nic do powiedzenia - nie marnuj swojego czasu, zwlaszcza że prowadzi to wyłącznie do zażenowania otoczenia.



  • wielmozny.pan.przecinek

    Michael Beasley wybrał kierunek chiński.
    tam już cała kolekcja zmarnowanych talentów się pławi.
    Marbury, Steve Francis, Andray Blatche, Jordan "mama mi mówiła że jestem lepszy od Michaela Jordana" Crawford ... teraz kolejny zdolny-ale-za-głupi na bycie w NBA.

    wszystko to są ludzie, którzy nigdy nie pogodzili się z tym, że jesli chcą w NBA
    zaistnieć, to najpierw muszą zmienić swoje podejście do koszykówki.
    do tej pory była ona zabawą, teraz staje się zawodem, a to całkowicie zmienia
    ich położenie.
    w NBA sa same gwiazdy ze szkół średnich, z drużyn uni, z klubów europejskich, hypowane prospekty etc. nie ma graczy przypadkowych.
    w tym gronie musi nastąpić kolejny podział na "wodzów" i na "Indian".
    niestety, cała ta grupa zawodników nie była dośc dobra na "wodzowanie", a jednocześnie
    zabrakło jej determinacji by zostać "Indianami".
    w Chinach z pewnością Beasley wreszcie poczuje się na swoim miejscu, będzie miał piłkę, rzuty, kozłowanie, jak położy laskę na obronę to nikt nie ośmieli się zwrócić mu uwagi... i jeszcze zarobi.

    ale najistotnijeszym zawodnikiem w tym roku, jak chodzi o sprawę chińską, będzie Emanuel MUdiay, HS baller, który zrezygnował z pójścia na uni i grania dla Larry'ego Browna i zdecydował, że pre-draft year spędzi właśnie z Chinach. niby nic nowego, Brandon Jennings wybrał ten sam manewr tyle że z klubem europejskim.

    rzecz w tym, że Mudiay jest bardzo prawdopodobnym kandydatem do 1 numeru w tym naborze.
    Sixers, Kings, Bucks, Jazz, także Pistons - wszyscy oni mają składy w których wysoki, szybki, z wyobraźnią i wizją PG bedzie lepszym fitem niż np. środkowy Duke Jahlil Okafor, który z kolei bardziej powinien przypaść do gustu Magic.
    Jennings aż takim talentem nie był, więc jego zachowanie było zaledwie odnotowane.
    Mudiay może wytyczyć nowy szlak.
    a pieniądze będą coraz większe.
    i ciekawe, jak wobec tego wyzwania zachowa się NCAA, bo jesli za 2-3 lata do Chin będzie jej uciekało 2-3 czołowych zawodników następnych draftów, to sytuacja zrobi się podbramkowa.
    Europa to kierunek jednak ryzykowny, w Europie poziom gry jest znacznie wyższy, a trenerzy nie mają kompleksów wobec młodocianych talentów zza Oceanu, jak również publika jest inna - w Ameryce na koszykówkę ludzie idą się rozerwać, w Europie idą kibicować na śmierć i życie, zwłaszcza na Południu. żeby odnieśc sukces w Europie i skorzystać z gry u znamienitych trenerów w znakomitych klubach, młodzież amerykańska musiałaby się przystosowywać ze 3 lata do tutejszych realiów, mentalności. duży to przeskok między HS, gdzie są oni traktowani jak dar niebios, a Euro, gdzie są jednymi z zawodników, a na począttku muszą nawet posiedzieć na ławce grzecznie, zanim starszyzna nie zaakceptuje ich w zespole i nie nauczą się playbooka.

    Chiny to łatwiejsza droga - żadnych obostrzeń, większy szacun dla nich, daleko mniejsze wymagania i naciski na przystosowanie się do innych reguł zabawy - tutaj to oni te reguły wyznaczają.

    w Chinach Mudiay nie będzie musiał studiować playbooka u jakiegoś surowego coacha, który ma za nic, że młody za rok będzie milionerem w NBA. dostanie warunki i otoczenie, w których ten sezon poświęci na doskonalenie swoich przewag i atutów, którymi będzie grał w pierwszym sezonie w NBA. nie zmarnuje czasu [w Europie młodzież z Ameryki i tak się przez rok niczego nie uczy, bo rok to za mało na cokolwiek] i przy okazji zarobi solidne pieniądze.

    zatem, odpadki Beasleyów, Blatche'ów i Crawfordów nikogo nie powinny martwić, oni zwyczajnie w NBA nie byli w stanie funkcjonować w nowych rolach.
    Mudiay i jego następcy, a tacy z pewnością się znajdą,na pewno powinni już wzbudzić niepokój w NCAA i NBA, a w ślad za nim zacznie się główkowanie, co tu zrobić, żeby ten spodziewany exodus jakoś zatrzymać.
    nie ma wątpliwości, że już sam brak udziału takiego Mudiaya w NCAA, to określone straty dla wizerunku ligi uni basket, a także jej atrakcyjności.
    powrotu do eearly entry raczej nie ma.
    zakazać pracy w Chinach - też będzie trudno.
    a zatem ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia

    onstop piszesz to samo, czyli : "osrałem się ze strachu przed bitką".
    ja już tych osranych tekstów nie czytam.


    hahahaha to skad wiesz ze pisze xD

    btw nie napisałem ze się osrałeś... nadal twierdze ze głównie to nie masz na bilet :D

  • roar

    @"a zatem?"

    Albo NCAA zacznie płacić graczom, albo gracze odejdą tam, gdzie płacą.

    Opcja druga wynikałaby z układu sił (w sporcie akademickim kibicujesz swoim, a nie gwiazdom - dopóki nie nastąpi jakiś masowy eksodus typu kompletny brak graczy z NCAA w drafcie, brak paru najlepszych z puli tysiąca niczego nie zmieni). Opcja pierwsza ma swoich fanów i promotorów, jako uczciwsza, ale kompletnie nie opłaca się uczelniom, a w dodatku ma też i wielu oponentów z racji zerwania z ideą sportu amatorskiego. Ale kto wie.

  • ufo_blox

    I Kevin Durant ze złamaniem kości stopy wypada na 8 tygodni. Czyli mamy powtórkę z rozrywki, tylko że teraz to Westbrook zostaje sam na placu boju. Spokojnie, myślę że nawet jak wróci w połowie grudnia, to tylko z korzyścią dla Thunder. Jeśli Brooks mądrze wykorzysta ten czas aby ograć tych, którzy nie mają prawa rzucać gdy Durant jest na boisku, to zaprocentuje i może nie dadzą się już tak łatwo zamknąć grizzlies czy spursom.

  • lysy_buc_anzelm

    @ odpływ graczy do Chin

    na razie jest to problem bardzo na wyrost. Bardziej widoczny z perspektywy Europy lub temat na artykuły dla dziennikarzy (o czymś trzeba pisać - taki ich zawód). W szerokiej perspektywie ncaa niemal niezauważalny. Widownia około 350 drużyn w 32 konferencjach z najwyższego poziomu rozgrywek i tak w co najmniej 90% nie zobaczy nikogo, kto jest projektowany do top 10 draftu danego roku. Największe gwiazdy ncaa stosunkowo rzadko grają w final four i jakoś te rozgrywki w koszykarskim światku USA nie tracą na znaczeniu. Przykładowo z top10 draftu 2014 zdaje się tylko dwóch graczy doszło do czołowej ósemki rozgrywek.

    Obecnie i tak najczęściej lepsi gracze przechodzą do nba po dwóch latach w drużynach uniwersyteckich. Nie jest to więc zbyt długie terminowanie. Nie ma też szlabanu na przechodzenie do nba z high school, więc jakieś fenomenalne jednostki znajdą się tam od razu.

    Gdyby jednak omijali oni masowo uniwersytety, to do nba będą trafiać jeszcze większe koszykarskie półprodukty niż to jest obecnie. Potem widoczne jest to na najwyższych szczeblach rozgrywek, jak w ostatnich mś. Przykład mecz USA-Turcja. Potworne męczarnie tych pierwszych do trzeciej kwarty wynikały właśnie z braku wpojenia rudymentów w dostatecznym stopniu, a nie z rewelacyjnej gry Turcji. 20 i więcej lat temu tego nie było.

    Mimo wszystko poza małą grupą odszczepieńców, gracze mają jakieś sportowe ambicje. Inaczej drugi i trzeci sort z nba częściej wybierałby grę w chinach - lżejszą pracę, za większe pieniądze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    user formely known costam cośtam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    Bierutów, stacja PKP, w dowolnym ustalonym terminie.

    chłopcze, wyskakuj z terminu przyjazdu albo nie męcz się elaboratami.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Bayern zagina parol na Oezila.
    a zatem, po prostu czuje się on niekomfortowo w Arsenalu.
    nie ta rola, nie to otoczenie, być może także nie to miejsce.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    nie mecz wora tylko wpadaj jak obiecałaś :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @roar
    ciekawa wizja.
    płacenie graczom w NCAA byłoby rewolucyjne.
    możliwe, że z dużą szkodą dla wizerunku sportu akademickiego w Ameryce, który
    właśnie dlatego ma tylu fanów, bo gracze mają status amatorów.

    to prawda, w NCAA kibicowanie swoim jest nadrzędną sprawą.
    niemniej, trudno też abstrahować od faktu, że uczelnie bardzo zabiegają o zdolnych sportowców, proponują stypendia, zachwalają warunki jakie są dla nich stworzone, reklamują swoje programy itd. - i czynią to z pełną świadomością, że taki gośc po jednym roku odejdzie do ligi zawodowej, a dodatkowo - że najpewniej stopnie będzie miał
    naciągane i pomimo zapowiedzi, że "bardziej liczy się nauka niż boisko", w istocie szkoły w pełni akceptują fakt, że biorą na pokład graczy, a nie uczniów.

    dla szkół ogromnym splendorem jest posiadanie w swojej historii uczniów, którzy później zostali zawodowymi sportowcami.
    podnoszą oni markę szkoły, jej renomę.
    można sobie tylko wyobrażać jak wielkim honorem było dla jakichś uczelni legitymowanie się faktem, że jej barwy nosili KObe Bryant, Kevin Garnett czy LeBron James.
    już wtedy mówiono, że atrakcyjność NCAA ball straciła bardzo na early entry tak wybitnych talentów.
    dlatego, wg mnie kolejne ucieczki tak wysoko notowanych zawodników jak Mudiay będą już problematyczne dla jakości i poziomu sportu akademickiego.

  • dani55

    @lysy_buc_anzelm:

    "Nie ma też szlabanu na przechodzenie do nba z high school, więc jakieś fenomenalne jednostki znajdą się tam od razu. "

    Jest. Zawodnik musi ograć się sezon w NCAA bądź w ligach zagranicznych.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @lysy buc anzelm
    tak też traktuję ten wątek.
    jesli casus Mudiaya nie będzie wpływowy - luz.
    ale jak będzie, to pamiętaj/cie kto pisał o tym pierwszy ;]

    early entry też w końcu zaczęło uwierać.
    wg tego, co czytałem w momencie gdy wprowadzano zakaz EE, bardzo brano pod uwagę również jakość sportu uniwerysteckiego.
    NCAA przegapiła kilku naprawdę zjawiskowych zawodników, którzy mogliby przyciągnąc większą atencję dla całych rozgrywek, i zaczęło się robić problematycznie.

    owszem, brak paru wybitnych talentów nie zachwieje March Madness czy Final4. to pewne. niemniej, wątpię aby ludzie decydujący o amerykańskiej koszykówce akademickiej i zawodowej, tak po prostu przeszli do porządku dziennego nad całą sprawą, jeśli ucieczki zaczną być coraz częstsze.
    na paru portalach dot. amerykańskiego basketu artykuły o decyzji Mudiaya były pisane w dość zaniepokojonym tonie.
    jak mówiłem : pierwszy raz decyzję tego typu podejmuje zawodnik, który w mockach chodzi z 1 numerem. to trochę wygląda, jak dekleracja : "NCCA to o kant d,py roztłuc, jak już mi nie chcecie pozwolić od razu pójśc do NBA, to jadę na saksy". dość przykra wymowa dla NCAA. niby zatkano jedną dziurę [EE], a tu następna przez którą zaczyna łódka przeciekać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Beal 2 m-ce, George out of season, Durant "at least month".
    dodając do tego plagę kontuzji z ostatnich 2-3 lat można mówić albo o
    przeciążeniu zawodników albo o niedotrenowaniu albo po prostu o gorszych genach
    niż w poprzednich pokoleniach.
    albo o jakimś pechu-gigancie.

  • dani55

    @wielmozny.pan.przecinek

    "możliwe, że z dużą szkodą dla wizerunku sportu akademickiego w Ameryce, który
    właśnie dlatego ma tylu fanów, bo gracze mają status amatorów. "
    Nie chcę się kłócić, czy generalizować, ale paru Amerykanów, z którymi miałem przyjemność rozmawiać miało trochę inne podejście. Dla nich ważniejsze było że to "ich" drużyna - uczelni do której chodzili (większość) bądź z miasta z którego pochodzili (mniejszość).

    "można sobie tylko wyobrażać jak wielkim honorem było dla jakichś uczelni legitymowanie się faktem, że jej barwy nosili KObe Bryant, Kevin Garnett czy LeBron James. "
    Pewnie się czepiam, ale jak rozumiem, tam w zamyśle miało być *byłoby* zamiast *było*?

  • czarny.eminem

    img.welt.de/img/kultur/crop101239705/7748729819-ci3x2l-w620/adolf-teaser-DW-Kultur-Wien.jpg

  • tyler666

    Szczerze watpie, zeby NCAA zrobilo cokolwiek. Dla druzyn uniwersyteckich podtrzymywanie mitu szlachetnych amatorow jest bardzo istotne. Nie dalej jak w zeszlym tygodniu Georgia zawiesila do odwolania bezsprzecznie najlepszego running backa (a moze i gracza, byl jednym z kandydatow do Heisman Trophy), bo osmielil sie zainkasowac $400(!) za podpisanie kilku zdjec (ile uniwerek kasuje za jego wizerunek - nie podano).

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    user formerly known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP. Termin : dowolny ustalony.

    chłopcze, wyjdź spod mamusinej spódnicy, bo się tam udusisz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @dani55

    póki co, szkoły nie płacą studentom za reprezentowanie ich barw, więc niespecjalnie jest o czym rozmawiać z samymi Amerykanami.
    ich postrzeganie rzeczywistości może się zmienić dopiero wtedy, kiedy [o ile/jeśli] taki zpais zostanie wprowadzony.

    skąd, nie czepiasz się. fakt, zgubiłem "-by", ale pisałem w kontekście early entry, więc mam nadzieję, że zrozumieliśmy się właściwie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    w/o Durant w pierwszych 20 meczach Thunder mają niepowtarzalną okazję przekonać się, jak może wyglądać ich gra jeśli KD skorzysta z okazji i porzuci Oklahomę.

    ramówkę mają średnią na jeża, będą balansować wokół 50 %.
    ale najlepsze będzie to, jak Westbrook "zastąpi Duranta". wątpliwe jest bowiem, aby wpływał na cały zespół tak jak Kevin podczas nieobecności Russella w ub sezonie.
    wtedy nagle Thunder zaczęli grać całkiem zespołową piłkę i jakby lepszą w obronie.
    wszyscy byli zaangażowani w ofensywę wokół jasno określonego lidera i zdefiniowanego gameplan, wedle którego centrum jest Durant, a atak zaczyna się od momentu otrzymania przez niego piłki, z którego idzie rzut, drybling i fta/layup albo kick out, wszyscy są na to gotowi i atak trybi. nieważne, czy procent jest lepszy, ważne że
    dłuższa praca na tym materiale prowadzi [-ć by mogła] do poprawy jakości gry w dłuższym czasookresie.
    niestety, ciągle mają Westbrooka.

    a on takiej roli jak Durant nie spełni - jest 15 cm niższy, nie ma takiego zasięgu rzutu i tak długiego first stepu, jak również nie jest tak dobrym "fotografem" jak Kevin, który lepiej czyta grę, zapamiętuje ustawienia i w momencie rozpoczynania akcji lepiej wie, gdzie są jego ludzie. podczas tych strechów bez Russella, Kevin nagle objawił się jako dobry ballhandler, o co niektórzy nigdy by go nie podejrzewali.

    Westbrook dysponuje niesamowitą motoryką i dynamiką, ale jak chodzi o inteligencję boiskową i ogólnie pojętą technikę gry jest wciąz adeptem bez choćby najskromniejszych tytułów naukowych. świetnie się sprawdza jako dynamit rozsadzający defensywę, atakujący jej serce, ale wbrew pozorom nie jest to dobra charakterystyka dla Thunder. Westbrook nie poprawia gry całego zespołu, nie wzmacnia innych zawodników. pracuje w dużej mierze na własne konto. w tej grupie jest indywidualistą, co nie przekłada się na wzrost jakości gry zespołu.

    Thunder mają w odwodzie zawodnika z pewnością mniej spektakularnego niż Westbrook, ale wg mnie w dłuższej perspektywie korzystniejszego dla poprawy gry zespołu, czyli Reggiego Jacksona. gdyby się udało strejdować Westbrooka za 2-3 puzzle, którymi tym solidniej dałoby się obudować układ wokół Kevina Duranta - Thunder powinni na to pójśc. pytanie tylko, czy oni chcą naprawdę zatrzymać MVP ligi u siebie, czy już szykują warianty ratunkowe na wypadek jego odejścia. jeśli to drugie : bedą desperacko trzymali się rózowych portek Russella, a zatem niewiele się zmieni w ich grze i pojmowaniu koszykówki.

    coach Scott Brooks ma do wykonania sporą pracę w podniesieniu poziomu mentalnej energii zespołu. to się przyda w grze defensywnej, która będzie najpewniej kluczem do
    uratowania [częściowego] tej pierwszej trudnej fazy sezonu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    jak ja jestem pod spódnica to ty głowę po szyje masz włożona wiesz gdzie :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia"?
    user formely known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP.
    termin : dowolny ustalony.

    wiesz, że za 'lodzie' w realu ryj będziesz miał obity. i wystarczy, że ja proponuję, żebyś ty się obsrał, wypłochu bez jaj.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    jak mam ci wierzyć panienko, jak nie dotrzymujesz danego słowa.
    obiecałeś ze mnie znajdziesz i lipa...
    wiarygodny to jesteś jedynie w temacie obrabiania nubijskich palek na tym zapomnianym blogu

  • wielmozny.pan.przecinek

    2-0 z Niemcami mającymi 70 % posiadania i oddającymi 28 strzałów na bramkę...
    2-2 ze Szkocja, z jednym golem strzelonym po asyście szkockiego obrońcy, której nie powstydziłby się Andrea Pirlo...
    polish soccer ma doprawdy kolosalne szczęscie w tym roku.
    Niemcy, już wiadomo, są słabi tej jesieni.
    wyżarte punkty ze Szkocją i Irlandią pokazują to dobitnie i rep mistrzów świata ma ogromne szczęście, że następne mecze będą dopiero na wiosnę.
    ofk, szczęscie przy założeniu,że do wiosny poprawią swoją grę.

    Polska pojechała na przypadku i mnóstwie szczęscia.
    Jan Tomaszewski chwaląc Szczęsnego za mecz z Niemcami pokazaał najlepiej, o co w tym wszystkim chodziło.
    jesli zawdzięczasz punkty bramkarzowi, to znaczy że nie jest zbyt dobrze z twoim zespołem.

    Polacy nie umieją wymienić 3 zagrań pod rząd z pierwszej piłki. cóż za indolencja techniczna. kompletny chaos w środku pola, gdzie rządzi przypadek i taktyka szalonego kapelusznika.

    4 pts na własnym stadionie - ktoś powie, ze to sukces, prawda jest taka, że to to gigantyczny sukces, zwłaszcza biorąc pod uwagę okoliczności.

    wiosną czeka polską kadrę przebudzenie. mecze wyjazdowe z Niemcami i Szkocją będą znacznie trudniejsze niż te w ostatnich dniach. do tego jest lepsza od Szkocji Irlandia oraz nieobliczalna Gruzja.

    kiedy po strzeleniu drugiej bramki Szkocja zaczęła trzymać piłkę, pomyślałem że dowiozą te 3 pts do mety.
    kiedy dośc szybko porzucili ten plan i cofnęli się głeboko na własną połowę, pozbywając się dośc szybko piłki - było tylko kwestią czasu, kiedy padnie wyrównanie.
    bardzo duży błąd taktyczny trenera Gordona Strachana.
    póki Szkoci prowadzili wysoką grę i nie obawiali się atakować - Polacy mieli kłopoty.
    nie zmienia się taktyki dającej rezultaty - to najstarsza zasada futbolowa.
    niestety, pan Strachan wyraźnie stracił kontrolę nad wydarzeniami tego wieczora i zupełnie o niej zapomniał.

    a tak poza tym... kiepski mecz. oba zespoły przez długie minuty grały wysoką piłką do przodu, co kończyło się licznymi stratami i nie przynosiło niemal żadnej korzyści. wyjątkiem jest tutaj akcja,z której padł pierwszy gol dla Szkocji.
    płynność, szybkośc, rytm gry zależa od wyszkolenia piłkarzy, techniki użytkowej.
    jesli każda akcja polega na tym, że 5 na 6 podań poprzedzanych jest przyjęciem, post-przyjęciem i jeszcze pre-podanie-poprawnioonym-przyjęciem, to znaczy, że mamy do czynienia z trzecią ligą europejską i czwartą-piątą swiatową. nie widac aktywnej gry bez piłki, dryblingi są zaś toporne i przed polem karnym oraz w jego obrębie nie stwarzają zagrożenia, wyjątkiem udana akcja Lewandowskiego, z pójściem w prawo i mocnym strzałem.
    co by nie powiedzieć, on własnie oraz Szkot Anya wyrózniali się na tle swoich kolegów, którzy wyglądali jak chłopcy terminujący u drwala.
    cięzki kawałek telewizyjnej rozrywki.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    4 DNI lodzia wychodziła z szoku bo zwycięstwie nad Niemcami :D

  • the-truth

    Jest bol dupy Lo(L)dzi, ze Polska jest liderem grupy i wygrala ze szwabami ? Musi byc, lodzia juz pewnie planowala hujterski pojazd a tu taki "cham" Milik strzelil na 2:2 i trzeba bylo popuscic troche :))) O jakosci widowiska wypowiada sie ta, co opisywala tu z rumiencami wygibasy Brazylli z Iranem czy inne wynalazki na MS w kosza jakby to byl final NBA:))) Jak to sie mowi jeden lubi pomarancze a drugi jak mu nogi smierdza :))

  • hedin

    "kiedy po strzeleniu drugiej bramki Szkocja zaczęła trzymać piłkę, pomyślałem że dowiozą te 3 pts do mety.
    kiedy dośc szybko porzucili ten plan i cofnęli się głeboko na własną połowę, pozbywając się dośc szybko piłki - było tylko kwestią czasu, kiedy padnie wyrównanie.
    bardzo duży błąd taktyczny trenera Gordona Strachana. " - szczescie dla polakow, ze to jakis Strachan jest trenerem a nie wielmozny!

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia"?
    user formely known cośtam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP. w dowolnym ustalonym terminie.

    o "wierzeniu komuś" majaczy ktoś, kto od 3 lat nie oddał pieniędzy z przegranego długu... lol

    wyskakuj z terminu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    rozumiem, że trafności mojej analizy nie potrafisz zaprzeczyć i tak cię ten fakt dobija, że musiałeś przynajmniej pseudoironię sprzedać... lol po prostu.

    ofk, że trener Szkotów popełnił błąd.
    obejrzyj jak to wyglądało : po stracie na 1-2 Polacy nie rzucili się na Szkotów, co mnie zaskoczyło.
    pierwsze 5 minut po golu jest idealnym momentem na testem dla obu zespołów.
    ci którzy strzelili - muszą zapanować nad naturalnym odruchem rozprzężenia, ukontentowania, muszą zachować max czujność i koncentrację.
    ci którzy stracili - muszą zapanować nad zwątpieniem, podłamaniem, a nawet więcej - muszą natychmiast zaatakować, nie tylko po to by rozproszyć przygnębienie i podłamanie, ale po to, by złapać przeciwników w dla nich [patrz wyżej] niełatwego momentu.

    Szkoci zrobili co do nich nalezało - trzymali piłkę, nie pozwolili POlakom na kontrę. przetrzymali ten trudny moment.
    Polacy nie zaatakowali agresywnie Szkotów, było to dośc zastanawiające. wydawało się, że Polacy są mocno zranieni, skoro nie podejmują walki w takim momencie.

    a potem Strachan zrobił wbrew wynikowi i sytuacji na boisku. cofnął zespół, a ofensywa zaczęła grać długimi piłkami, przez co oddała inicjatywę Polsce. wtedy Polacy odzyskali wiarę w sukces. także dlatego, że trener Nawałka dobrze zmieniał, ale jednak wg mnie trener szkocki zmieniając taktykę i oddając piłkę, bez jakiegoś wściekłego pressingu Polaków !, zupełnie odebrał swojej drużynie flow i naraził na kłopoty, które, szczęśliwie dla Szkotów i ich trenera, skończyły się tylko wyrównaniem.

    jesli masz problem z tą interpretacją wydarzeń - zawsze możesz przedstawić kontropinię.

    ale jak widzę problemów nie masz, uznajesz moją analizę za celną. jedyny problem jaki masz, to ten który dotyczy mojej wielmożnej osobistości. czemu dałeś wyraz. nie wiem, po co... może dlatego, że wierzysz, iż to w jakikolwiek sposób na mnie wpływa ? lol...

    a może uważasz, że widownia czytająca nie powinna dostawać moich postów bez "ozdobników" ?

    ale zaraz... przecież ty, i paru innych trolli, nie wierzy że są czytelnicy.
    więc, do kogo wy te swoje popierdywanki kierujecie ?
    do mnie ?
    lol...

    dla własnej potrzebny ?
    a nie lepiej pierdnąć w krzessło ? po co się męczycie ? dajcie sobie spokoj, przecież tego nikt nie czyta LOL.

  • wielmozny.pan.przecinek

    NBA zastanawia się nieśmiało nad skróceniem sezonu, a także czasu gry w meczzch.
    zapewne plaga kontuzji w ostatnich 2-3 sezonach ma na to kluczowy wpływ.
    przeciążeni gracze popadają w kontuzje, organizacje tracą pieniądze na ich nieobecności,
    a i sama liga doznaje uszczerbku na atrakcyjności formy i przekazu.

    kilka lat temu już pisałem, że zmniejszenie liczby meczów w RS do każdy z każdym mecz i rewanż tylko pomógłby rozgrywkom.
    znacznie mniej zmęczeni zawodnicy przystępowali do playoffs w dużo lepszej formie, co skutkowałoby podwyższonym poziomiem rozgrywek w postseason.

    ofk, aż takiego skrócenia RS zapewne nie dozna, ale kto wie. być może około tuzina spotkań uda się urwać. na początek. prawda bowiem jest taka, że większość meczów w RS nikogo nie obchodzi. 82 miały [mają, ciągle] być, bo niby im więcej meczów, tym większa szansa że kluby wyjdą na swoje jak chodzi o finanse.
    nonsens. mniej meczów podnosi rangę każdego pojedynczego spotkania, co czyni je atrakcyjniejszymi dla widzów, swobodnie kluby mogą podnieść cenę biletów, a nowa umowa telewizyjna zapewne i tak podniesie zyski w całym mikroświatku.
    w NFL kluby grają po 16 meczów w RS i jakoś nikt nie narzeka na biedę, ba - umowa telewizyjna zdecydowanie przebija swoją wartością tę którą zawarła NBA. kontrakty zawodników są potężne, a kluby opływają w dostatek.

    z drugiej strony : NBA przydałaby się może mała obniżka przychodów. zaczęto by bardziej szanować pieniądze. kontrakt Joe'ego Johnsona jest już przysłowiowy, a teraz wypasione umowy podpisują nawet zawodnicy pokroju Bledsoe'a czy Farieda. dobrzy gracze, cenni, ale czy zasługujący na gwiazdorskie kontrakty ?

  • login_alternatywny

    Po stracie na 1:2 wyglądało na to, że Polacy się załamali, a trener Szkotów bardzo mądrze pokierował swoim zespołem nakazując mu przetrzymanie piłki i kasowanie ataków Polaków w zarodku. Prawda jest taka, że to był genialny manewr taktyczny Nawałki. Szkoci spodziewali się huraganowego ataku i byli na niego gotowi, a w takich okolicznościach atakujący łatwo może dostać kontrę na 1:3. Tymczasem polski zespół uśpił czujność przeciwnika i rzucił się do ataku po 5-minutowym odpoczynku. Napór był tak silny, że Szkoci zostali zmuszeni do cofnięcia się, oddania pola i w konsekwencji stracili bramkę.

    To dla żartu jest, tylko po to, aby przedstawić jak diametralnie inny punkt widzenia można mieć na tę samą sytuację.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    wyskoczę jak twój rozum wróci.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Przykład SAS pokazuje ze smętne gadki o tym ze trzeba skrócić sezon, ze trzeba skrócić czas trwania spotkania to po czesci parodia ze strony zawodników i trenerów. W świetle nowego dealu telewizyjnego wygląda to na jakąś przedziwna technikę negocjacyjna. Osobiście uważam ze ta "tzw plaga kontuzji" z która obecnie mamy do czynienia to kolejny element nacisku na lige.
    Zawodnicy chcą więcej pieniędzy a widzowie więcej meczów, prędzej czy później można założyć ze ta kasę dostana.
    Druga rzecz to racjonalne zarządzanie zasobami oraz etyka pracy samych zawodników. Ja się nie dba o siebie to sobie można ponarzekać ze sezon za długi (albo sie jest juz starym jak Nowitzki) natomiast kasę nadal chce sie brać taka jak za pełny, tradycyjny sezon.

  • the_real_szczawiu

    Można też grzbiet uszkodzić przy noszeniu bagaży i nadal dostać 10 m, jak Nash.

  • the-truth

    O zbyt wysokich kontraktach w NBA wypowiada sie Lo(L)dzia, ktora twierdzila ze kontrakt Bryanta jest w sam raz nie majac nawet cienia argumentacji, bezcenne :))

    Gros zezpolow po strzeleniu gola na wyjezdzie przy wyrownanych potencjalach nastawia sie na kontry pod koniec meczu, lodzia nie rozumie wciaz podstaw tej gry.Bledem bylo sciagniecie najlepszego ich grajka Naismitha, no ale przeciez "coach zagraniczny zawsze jest lepszy od polskiego" tak wiec lodzia moze zrobic to co umie najlepiej czyli skoczyc Na Walka selekcjonerowi, ktorego tak wczesniej wysmiewala :)

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia znowu chce zgrywać ekonomistę a wychodzi na onanistę: :D

    w NFL kluby grają po 16 meczów w RS i jakoś nikt nie narzeka na biedę, ba - umowa telewizyjna zdecydowanie przebija swoją wartością tę którą zawarła NBA. kontrakty zawodników są potężne, a kluby opływają w dostatek.


    Tymczasem średnia frekwencja w NFL jest na poziomie 68 400/mecz , frekwencja w NBA to 17 400/mecz. Średnia cena biletu w NFL to 83$ w NBA 52$.
    Co daje 45,4m$ dla NFL oraz 37,1m$ dla NBA.

    Ta Lodzia trzeba skrócić sezon :D

  • the_real_szczawiu

    A możesz wyjaśnić bliżej, jak te kwoty ci wyszły?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @real_szczawiu
    NFL 8 spotkań * średnia cena biletu * średnia ilość widzów
    NBA 41 spotkań * srednia cena biletu * średnia ilosc widzów


    Załóżmy ze NBA skraca sezon do 70 spotkań (skracanie o 6-8 spotkań nie ma sensu) to żeby zarobić tyle ile zarabia teraz cena średnia biletu musiałaby wynosić około 60$ co byłoby spora podwyżka. Pytanie czy w miastach gdzie są problemy frekwencyjne (poniżej 75%)
    (Milwaukee, Charlotte, Minneapolis, Atlanta, Detroit, Philadelphia)
    tych widzów nie byłoby jeszcze mniej. I o ile można mówić z w Detroit i Philly to poziom sportowy decyduje o frekwencji to Atlanta i Minny jest właściwie nie do uratowania. W mojej opinie te miasta nie powinny mieć profesjonalnych zespołów. Podwyżka biletów byłaby gwoździem do trumny dla tych organizacji którym w tej chwili jest ciężko.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    A tak idąc już zupełnie od futurologie to NBA powinna mieć 25 zespołów co oczywiście przełożyłoby się na wzrost poziomu zawodów. Przede wszystkim poziom zawodników byłby na wyższym poziomie dlatego ze dla 60 nie byłoby miejsca w lidze. To oszczędności rzędu 120-140 milionów czyli jakieś 5 m$ na zespół dla lepszych i bardziej produktywnych zawodników. Oczywiście SC musiałoby zostać podniesione co w świetle nowej umowy telewizyjnej byłoby jak najbardziej do przełknięcia przez właścicieli.
    Przy utrzymaniu obecnej liczby meczów i wyeliminowaniu organizacji do których trzeba dopłacać można by nawet więcej na tym zarobić.

    W temacie poziomu zawodników przychodzących do ligi to NCAA powinna zmienić zasady zawodnik powinien nie otrzymywać wynagrodzenia za występy w barwach uczelni. Natomiast mógłby korzystać z owoców swojej pracy zarobkowej w tym przede wszystkim prawa do wizerunku. Ale tylko w przypadku kiedy cześć tych dochodów przekazywałby na fundacje związane z uczelnia (stypendia, programy itd) i zobowiązał się do pozostania na uczelni minimum 2 lata (NBA musiałaby wprowadzić jednocześnie 2 letnie ograniczenie dla graczy z HS). Jakos nie widze zeby Chinczycy mogli zaoferowac taka kase zeby obchodzi te regulacje - przynajmniej nie teraz

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    user formerly known cośtam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP. termin dowolny ustalony.

    wyskakuj z terminu, reszta nie ma znaczenia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @login alternatywny
    nawet na poziomie fraszki spod lipy - twój wywód nie ma sensu.
    Szkoci nie ulegli "rzuceniu się do ataku [przez] Polaków".
    sami oddali inicjatywę.
    uznając, zapewne, że są w stanie to 2-1 dowieźć do konca za pomocą jazdy na wstecznym.
    jak się skończyło - wszyscy widzieli.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zabawne, czego to się człowiek dowiaduje, po latach.
    a'propos zasadności pieniędzy dla Bryanta spłodziłem z 5 elaboratów zawierających kilka podstawowych argumentów. a tu jakiś d,pek coś pier..li pod nosem... za kołnierz odstawiony od dyskusji, wdeptany w tło, najwyraźniej popadł w dość tęgą, i tępą, frustrację. lol.

    problem d,pków i innych polega na tym,że nigdy nie patrzą z pkt widzenia zainteresowanych. wystarczy znać zasady działania tego biznesu, a potem
    na moment spróbować zrozumieć intencje Lakersów, żeby wszystko stało się
    jasne i przejrzyste. kto nadal nie wie o co chodzi - odsyłam do stosownych moich
    postów, tam jest wszystko pięknie i celnie opisane i wyjaśnione, dlaczego KObe
    zasługuje na swój kontrakt. nie z mojego pkt widzenia, ale z pkt widzenia Lakersów.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Nie ma znaczenia ze nie dotrzymujesz obietnic?
    Lodzia toz obiecałeś mnie znaleźć dziewuszko :D
    I co? Znowu na bilet nie ma? :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    o obciązeniach boiskowych i treningowych wypowiadają się tutaj, jak widzę, ludzie którzy są podejrzewani o spędzanie życia na wózku inwalidzkim, ewentualnie o chorobliwą dezaktywację.

    jaki sens mają wypowiedzi ludzi, którzy nie wiedzą jak wygląda cała rzecz z perspektywy gracza ?

    w dodatku, w NBA trzeba dorzucić nieustanne podróżowanie, czasami day by day z jednej ściany US na drugą. to ogromne obciążenia dla organizmu. nie dla mięsni, ale dla psychiki i systemu nerwowego zdecydowanie.

    do obliczeń rozmaitych radziłbym dodać też kwestię playoffs. w NFL coś z 10 meczów, w NBA ok 100. po dodaniu, przy niezmienionej cenie biletów, wyniki są już dużo bliższe prawdy. ofk, tutaj trzeba by konkretów, a nie "przeciętnych danych". NFL przede wszystkim zarabia więcej dzięki telewizji, która płaci więcej, bo w NFL nie ma nieważnych meczów. jest ich na tyle mało, że każdy ma swoją wymowę. w NBA gra się od mnóstwo meczów śmieciowych, co gorsze zespoły zaczynają tankować po 25 grach.
    swoją drogą, jak mozna obliczać wartość ligi na podstawie "cena biletu i ilość widzów". lol. wszyscy wiedzą, że to telewizyjne i reklamowe kontrakty decydują o opłacalności tego biznesu. dla widowni w hali i ceny biletu, to mozna organizować najwyżej zawody w rzucie czapką z pomponem do celu.

    poza tym, to chyba zrozumiałe, że NBA podniesie cenę biletów, jeśli meczów będzie mniej. im meczów mniej, tym wyższa ich ranga. kibice, nawet w US, kompletnymi idiotami nie są. towar reglamentowany zyskuje na wartości.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Jasne nie dosc ze na wózku to jeszcze na dodatek pedał...
    Lodzia twoja wizja rzeczywistości nie moze nie byc skundlona skoro pochodzi z błyskotliwego jak psie jaja umysłu :D
    O obciążeniach wynikających ze specyficznej organizacji profesjonalnego sportu wypowiada sie biedak ktory nogdy nie podróżował bo nie miał na bilet :D
    Nie wspominam juz łaskawie ze całe zycie grający gowno na gownianych boiskach :D
    Dobre Lodzia dajesz dalej.
    Jesli masz problem z wyliczeniami to podaj swoje.
    Także Lodzia uwzględniaj te playoffs hahaha
    Historia jednak uczy zenba to jestes zdecydowanie zbyt głupi :D
    10 dodatkowych meczów PO w nba? Wow! Wszyscy grają w finałach konferencji :D
    A kto kwestionuje kontrakty TV? Jakość spotkań byłaby większa gdyby teamów było mniej a nie mniej spotkań. Nikogo nie obchodzą mecze Philly z Minesota nie zależnie od tego czy zagrają 82 czy 60 meczow w sezonie

  • the-truth

    "a'propos zasadności pieniędzy dla Bryanta spłodziłam z 5 elaboratów"

    Lo(L)dzia zapomniala, ze na temat tego ze James nie ma jaj i nie wygra nigdy mistrzostwa splodzila 555elaboratow, a na temat tego ze Ronaldo to typowy dopychacz a`la Inzaghi i jest uzalezniony od flakow pokroju Ozila czy Casillasa pol tego i drugie na temat tego, ze Lewy nie trafi do Bayernu i nikt na powaznie takich smiesznych wygibasow nie bierze.Wrecz przeciwnie ilosc u lodzi nigdy nie idzie w parze z jakoscia.Jest tylko oznaka slabosci mentalnej jednostki przed kompem, ktora chce byc zauwazona za wszelka cene chocby dostajac kopa prosto w zeby z polobrotu.

    Podsumujmy: Bryant 6 kiepskich meczow 30,5 miliona- B.madrze wydane pieniadze,brawo oby tak dalej tak dziala liga, powinien negocjowac i dostac jeszcze wiecej !
    J.Johsnon 21milionow za ponad 90meczow w sezonie, daje 2runde Netsom mimo mupeta na lawce- przeplacony !
    Bledsoe kolo 13milonow na sezon za 18-5.5 i gre po obu stronach parkietu, prawie PO z typowanego na posmiewisko ligi Phoenix, przeplacony liga jest do dupy, tylko Bryant zasluguje na swoja kase za to, ze uczynil z najlepszej organizacji w NBA patalachow na poziomie 30paru zwyciestw :)


  • raul333

    login_alternatywny

    twoj `wywod` jest zly poniewaz nie zgadza sie z tokiem myslenia jedynego madrego na tym marnym swiecie. ja ci to powiadam: nie zaprzataj soboe glowy baranim lbem. szkoda twojego cennego czasu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    user formerly known cośtam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP. termin dowolny ustalony.

    grubasku, nie czytam twoich bzdetów. wyskakuj z terminu przyjazdu. resztę pisz mi na Berdyczów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jak widzę wybuch frustracji tu i ówdzie następuje... lol, jakie to dziecinne... albo kobiece.

    NBA, to najpierw biznes, a potem dopiero sport.
    z pkt widzenia tych priorytetów kontrakt dla Kobego Bryanta jest całkowicie zrozumiały. jest bardzo dobrą, choć oczywistą, decyzją zarządu klubu.

    wszelkie pseudoargumentacje dot. jakichś mini-sukcesików opłacanych sowicie graczy drugiego sortu są merytorycznym śmietniskiem.

    w przypadku Bledsoe'a czy Farieda, zawodników którzy wykonują dobrą robotę i nie ma powodu by ich negować, wysoki kontrakt nie jest wynikiem ich szczególnej wartości. klub ma salary, na coś musi wydać tę swoją kasę, kogoś musi zakontraktować. to wszystko. to cała wartość tych wysokich kontraktów. w zespole liczącym się, Bledsoe czy Faried mogą być role players. w zespole o aspiracjach mistrzowskich - ten pierwszy gra z ławki. jeśli tego typu zawodnicy dostają tak duże umowy od średnich klubów, to znaczy że w NBA mamy deficyt obiecujących graczy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    wg "źródeł", Sixers chcieli latem wytrejdować Michaela Cartera-Williamsa.
    po cichu celują więc w kolejną "1" i tym razem w innego PG niż ich obecny, w dodatku nieaktywny. strasznie się szamocą. ile można mieć szczęścia w kolejnych naborach.
    i taki team rozegra w sezonie 82 mecze, z czego 80 będzie tankowaniem. gdyby rozegrali
    15, to by na jedno wyszło. jedyne co mogą uzyskać sportowo, to ogranie paru młodziaków.
    marketingowo... na czymś takim nie sposob zyskać, chyba że hot dogi w hali będą za darmo każdorazowo kiedy zespoł straci 100 pts. wtedy przynajmniej zyskają sympatię filadelfijskich parówkożerców.
    może NBA powinna się urządzić na wzór piłkarskich lig w Europie. rózne prędkości. spadki, awanse itd. może wtedy uda się wyeliminować te szemrane pseudosezony niektórych klubów.
    tylko 2 liga miałaby prawo do uczestniczenia w naborze.
    i wszyscy mieliby takie same szanse.
    żadnej "większej ilości piłeczek" w maszynie losującej.
    wtedy opłacałoby się wygrywać, a przynajmniej nie opłacałoby się przegrywać.
    inaczej będzie dużo narzekania i biadolenia ekspertów, a karawana będzie jechała
    dalej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Blake Griffin rzuca tekstem,że nie będzie dłużej znosił notorycznie popełnianych na nim agresywnych fauli.

    biedny Blake, sam musi to brać na swoje ramiona.
    jego klub to d,py wołowe - zamiast zatrudnić boiskowego "ochroniarza", przyglądają się i czekają aż ich czołowy zawodnik w końcu zbierze taki strzał po którym się nie podniesie.
    a dodatkowo traci psychiczną energię i jest nieustannie dekoncentrowany.
    Sterlinga już nie ma, więc trudno w dalszym ciągu podejrzewać Clippers o rasizm, którego wynikiem było[by] wystawianie Griffina na zaczepki.
    w tym klubie po prostu jaj nie mają. i zdrowego rozsądku.
    i oni chcą grać o mistrzostwo NBA... lol

    pechowo dla Griffina - NBA najwyraźniej nie uważa go za gwiazdę. gwiazdy są chronione. czasami bonus calls, a niemal zawsze - przed czystą agresją rywali. a Griffin ofiarą tej agresji pada od dawna. i NBA nic z tym nie robi. pewnie szefostwo uwaza,że lepiej sprzeda się Griffin jako molestowany biedaczyna niż uwolniony od molestowania radosny Griffin high flyer.
    to też świadczy o NBA dośc marnie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Jak nie czytasz jak czytasz :D

  • czarny.eminem

    Jacy byli znani i cenieni siepacze w NBA? Dla Jordana i Pippena Rodman, dla Kobego Artest, dla Wade i Lebrona chyba Haslem i kto jeszcze w ostatnich latach? Pamiętam był taki Ben Wallace co Artesta w czasach Indiany mocno sponiewierał w słynnej bitwie z kibicami. Niezły był z niego zakapior. Bad boys z Detroit to już za dawne lata. Kogo pominąłem z ery (post)jordanowskiej?

  • the-truth

    Blake ma za "budyguarda" Matta Barnesa, Glena Davisa czy Jordana do tego prezydenta grajkow Paula, ktory moze wplywac na sedziow i przede wszystkim siebie.Calkiem niezle wczesniej byly czasy, ze za security Jordana robil robil jakis tranny pajac w rozowych majtkach, Malone mial kurdupla Stocktona i jego lokcie po ktorych ten w rozowych majtkach zreszta plakal i zabawial sie z gnatem po sezonie, John Starks straszyl swoja stara Ewinga za besztanie a R.Miller siostarami Davis i wlasna siostra, jakie czasy tacy tFardziele :)

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia"
    user formely known costam napisal :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"
    adres :
    Bierutów, stacja PKP; w dowolnym ustalonym terminie.

    grzecznie spełniasz każde polecenie, żebys przestał smęćić, a nie chcesz spełnić swojej własnej zapowiedzi aka obietnicy ? miszcz paradoksUF, jego mać, haha. był już filmowy pijany mistrz, a tutaj mamy osranego miszcza w twojej zafajdanej "osobie".

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    zawsze jacyś byli. najbardziej znanym był Charles Oakley [dla Jordana]. ale każdy zawodnik, na którego rywale zarzucali harpuny miał swojego ochroniarza. nie chodzi o to, że taki bodyguard szedł i walił rywala po pysku. raczej chodziło o coś w stylu wbicia łokcia pod żebra na zasłonie, poparte thrash talkiem do wrażliwego uszka, tak żeby gośc odczuł, że jest na celowniku. o istnieniu tej "instytucji" w zespołach czytałem niejednokrotnie w róznych memuarach i nie tylko. tego się nie widzi podczas oglądania meczu, ale za to widzi się skutek jaki wywołuje.

    już Charles Barkley mówił, że Clippers zachowują się niepoważnie pozwalając obijać Griffina, który za chwilę sam coś zrobi i narazi się na surową karę dyscyplinarną. coach Doc Rivers, jedyne co ma do powiedzenia to wyrażanie oburzenia i chwalenie Blake'a za wstrzemięźliwość, co jest dośc komiczne. tu trzeba działać, a nie gadać, jak by powiedziaał doktor House. Barkley w oczywisty sposób odwoływał się do konieczności posiadania przez Clippers bodyguarda dla Griffina. możliwe, że jest to w tym momencie jedyny zawodnik w lidze, który naprawdę takiej osłony potrzebuje. inni nie są aż tak atakowani, nie wzbudzają aż takich negatywnych odczuć u rywali, bo wątpię żeby wszystkie te faule i prowokacje wobec Griffina były taktycznymi ruchami trenerów jego przeciwników. za dużo tego.

    to wszystko pokazuje, że Clippers nie są zespołem, klubem, powaznie traktującym to o czym nieustannie przebąkują, czyli swoje aspiracje mistrzowskie. zespół mistrzowski tak się nie zachowuje.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lewandowski na ławce i Bayern gra najlepszą piłkę w sezonie... coś tu się "nie zgadza" :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    ale nie na temat dziewczyno. Pytanie co z twoja reniojusisowa obietnica poszukiwań?
    i co na to kodeks honorowy lodziarek?

  • the-truth

    Haha Lo(L)dzia miala chyba wczoraj dlugo wyczekiwany orgazm, trzeba w koncu odreagowac czasy posuchy jak mecz z Hamburgiem gdzie bez Lewandowskiego Bayern nic nawet nie strzelil i ten feralny mecz ze szwabami, na ktory juz byl przygotowany paszkwil na s-giganta... Moze jakies pierdykszyn jak w tamtym roku, ze Robus bedzie rezerwowym ? :))) A moze Lo(L)dzia zamiast podgladac przez lupe na Bayern i ich "problemy" spojrzy na tabele gdzie BvB bez dopychacza Robusia, zwyklego produktu Kloppa ledwo wystaje nad strefe spadkowa i spali tradycyjnego buraka ze wstydu przed lustrem :))))

  • raul333

    `Lewandowski na ławce i Bayern gra najlepszą piłkę w sezonie... coś tu się "nie zgadza" :]`

    tak miszczu ten mecz potwierdzil twoja calosezonowa teorie. chyle czola...;).

  • anonimanonimowy

    Oczywiście zapominamy że Lewandowskiemu prawie urwali nogę na kadrze.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    zastanawiające skąd Lodzia te swoje mONdrosci wysysa

  • the_real_szczawiu

    espn.go.com/blog/truehoop/post/_/id/70840/did-nbarank-overrate-kobe

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia"?
    user formerly known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres : Bierutów, stacja PKP. w dowolnym ustalonym terminie.

    twoja deklaracja była pierwsza w kolejności, więc wyskakuj z terminu.
    najpierw zakładasz się o pieniądze, których nie masz, a potem używasz słów, których nie jesteś w stanie powtórzyć w realu... definiujesz siebie jako eunucha-gołod,pca.

  • wielmozny.pan.przecinek

    kogo obchodzi dlaczego Lewandowski nie grał ?
    czy ja pisałem coś o tym ?

    mówię o tym, że Lewandowski nie wyszedł na boisko, a Bayern grał najlepiej w sezonie.

    to może ofk nic nie znaczyć, ot "tak wyszło"; ale równie dobrze może oznaczać bardzo wiele, np. że w aktualnym ustawieniu Bayern jest mobilniejszy, szybszy i sprawniejszy w ofensywie polegającej na wymienności pozycji niż z Lewandowskim, który jednak ciąży ku środkowi i trudno go tam połączyć z innymi zawodnikami.

    głosy, że Lewandowski nie jest dobrym fitem dla Bayernu, pomimo tego że sam w sobie jest dobrym piłkarzem, pojawiają się co i rusz. wiara w swojaka, jaką prezentują co niektórzy, może być poczciwa, ale czasami warto spojrzeć na pewne sprawy z innego punktu widzenia.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    hahaha co za idiota... najpierw rzuca się o internetowa szyderę później napinka połączoną z bólem dupy i straszeniem najebka... a po tym wszystkim jeszcze zebrze żeby do niego przyjechać.
    LOdzia ty jesteś parodia parodii :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    coach Rick Carlisle
    "LeBron James jest jednym z 5 naj w historii"

    whoa, a to się coach wysforował :]
    nie chcę wiedzieć kogo do tej 5 zalicza, prócz LeBrona, a już w ogole nie chcę wiedzieć - kogo nie wliczył, a kandydatów jest sporo, głównie takich z 4+ pierścieniami na koncie.
    facet zwariował. ewentualnie próbuje podbijać wartość swojego własnego pierścienia, który wyszarpał deklasując w Finals Miami, przy całkowitej dezaktywacji Jamesa. i że niby James nie miał wtedy problemów z psychiką, do tego stopnia że bał się piłki i rzucania, a to Mavs byli tacy wybitni. Mavs byli dobrzy, Carlisle to klasowy coach, a w Finals Mavs-Heat James był bez formy mentalnej.

    top 5 ? bullshit :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia

    to może napiszesz coś do rzeczy i podasz swoje TOP5

    może będzie ciekawie i merytorycznie.... wreszcie...

  • wielmozny.pan.przecinek

    eunuch od "lodzi' najwyraźniej nie rozumie, że wiosną zażądał adresu, bo chce przyjechać i tę "lodzię" jakoś zmaterializować, mija październik, adres podawany jest codzienne, a on sam wychodzi na pipę grochową.

    i gołod,piec lodziowy nadal nie rozumie, że jest ośmieszany przypominaniem mu własnej deklaracji, której nie potrafi zrealizować. a ja mam czas... gdyby to mnie ośmieszano, pewnie zagęścił ruchy, ale skoro to ja ośmieszam eunucha, to po co mnie się spieszyć... :] eunuch nie rozumie, że dopoki "lodziować" będzie wirtualnie, a srać pod siebie realnie, to razem z jego zapowiedzią 'podaj adres, to przyjade" - jego "lodziowanie" uderza w niego samego.

    trochę się czuję jak sadysta, codziennie powtarzając mu ten adres i ośmieszając go, podkopując jego wiarę we własną męskość, niszcząc podstawy jego człowieczeństwa...

  • anonimanonimowy

    Kobe, Kobe, Kobe, Kobe, kontrakt Kobiego. Izi.

  • the-truth

    No bedzie na pewno w ch,j merytorycznie skoro nie da sie ukryc, ze James jest najlepszy w lidze a Kobye lapie sie ledwie do 40stki to trzeba jakis dziadow wyciagnac z muzeum...

    Stefek"nie potrafie wygrac serii PO z dobrym rywalem" Curry " Jestem lepszym zawodnikiem w ataku od Jamesa" - Lo(L)dzia: chlopak b.madrze mowi, polac mu.

    Carlise- Facet ktory robi 4finaly w 4lata, ma 6MVP i zdominowal nowozytna koszykowke a jest w polowie swojej drogi jest ledwie w top 5ever- Lo(L)dzia: facet oszalal :)))

    "głosy, że Lewandowski nie jest dobrym fitem dla Bayernu, pomimo tego że sam w sobie jest dobrym piłkarzem, pojawiają się co i rusz"
    Lo(L)dzia co chwila cos bredzi to musza sie te glosy pojawiac, ale niech lodzia sprobuje cos w koncu udowodnic zamiast puszczac smierdzace baki.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    dworzec to nie adres, ale do szkoły nie chodziłeś to i cie nie nauczyli.... mnie interesuje tylko adres twojej rentierskiej rezydencji i to chyba jasne bo pisałem o tym wielokrotnie... :D
    przypominam ze taki Prawdziwek to okazał prawdziwie męskie przyrodzenie i z adresu wyskoczył za co oczywiście został wynagrodzony zgodnie z umowa... ty natomiast jesteś cipcia biedaczka co się własnej rezydencji wstydzi?

    nie bedzie adresu? no cóż zostaje ci akceptacja swojego lodowego imienia ewentualnie zdobycie środków na swoje reniojusisowa eskapadę zakończona mrocznym zderzeniem z rzeczywistością :D

    jesteś na to gotowa Lodziu?
    czyżby nie tylko brak biletu był problemem?

  • lenfernoir

    Po co tyle nerwów
    Carlise ma racje LeBron to pierwsza piatka oboc Jordana, Magica, Wilta i Westa

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    user formerly known costam napisal :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres brzmi : Bierutów, stacja PKP.

    pipko wystraszona, ja cie nie zapraszam na kawkę do mnie do domu. ty masz przyjechać, jak się zadeklarowałeś, i powtórzyć face to face to, co z taką swobodą klepiesz w klawiaturkę w swoim cieplutkim domciu z bamboszkami na pulchnych nóziach.

    podaję ci adres miejsca, gdzie na ciebie będę czekał. rozumiesz, wypłochu, czy nadal będziesz robił z siebie durnia ? każdy widzi, że srasz w gacie ze strachu.

    rozumny, przytomny człowiek czyta "300 zl na bilet to dla mnie zaden wydatek. podaj adres to przyjade" i wszystko jest dla niego jasne - zesrałeś się, bo wiesz że w realu po mordzie dostaniesz, o ile się odważysz powtórzyć to, co tutaj pitolisz. ot i wszystko.

    mówisz per "lodzia" do kogoś kogo się boisz. zawsze jak się boisz, to ci się "lodzia" włącza, lamusie ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @lenfernoir
    pomijając takich ludzi jak Jabbar, Russell, Duncan, O'Neal, Bryant czy Larry Bird... why LeBron miałby być wyżej od np. Hakeema OLajuwona ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    I co wynika z tych literek co je wystukales?

  • wielmozny.pan.przecinek

    ESPN bardzo serio podchodzi do tej wojenki, którą wytoczył BRyantowi. dzisiaj duży artykuł pod wymownym tytułem "HOw Kobe costs the Lakers".
    to dopiero jest medialny temat : opiniotwórczy portal sportowy versus all time player, hehe.

    a wszystko z powodu kretyńskiego rankingu jaki ESPN sporządził.
    co to w ogóle za nonsens - sklasyfikować wszystkich graczy od 1 do 460 czy tam ilu.
    jak można w ogole zrobić taki ranking i uwazać go za sensowny ?
    tak się sklasyfikować zawodników po prostu nie da.
    za dużo zmiennych.
    a najlepiej o tym swiadczy własnie sytaucja z Bryantem.

    40 miejsce - wysoko czy nisko ?
    z jednej strony, cholernie wysoko, jesli wziąć pod uwagę, ze wraca po rocznej absencji, ma na liczniku kolosalny przebieg, ma 36 lat itd...

    z drugiej - skoro w ostatnim sezonie grał 6 meczów i z uwagi na moment sezonu i fakt, że było to po kontuzji - nie były one wybitne... to jak można w ogóle mówić o 40 miejscu ? na jakiej podstawie ? samego nazwiska ? gdyby ESPN chciał grać uczciwie, to Bryant powinien być w ostatniej 30-tce. na tyle zasłużył biorąc pod uwagę te 6 meczów.

    ALE ! wszyscy wiemy, że te 6 meczów w przypadku Bryanta nic nie znaczy. ESPN też wie. tyle że ESPN broniąc tego # 40 Bryanta używa tych własnie argumentów, które powinny Bryantowi dać miejsce w ostatniej 30-tce.

    ESPN chciał mu posłodzić, i tak się kręcił, że wyszedł na portal obłudników.

    przede wszystkim zaś sami udowodnili,że takie zestawienia nie mają sensu i nie sposób obrać odpowiednich kryteriów odzwierciedlających wszystkie aspekty rzeczywistości.

    nie dość, że się wygłupili, to jeszcze dostali od Bryanta po głowie. potrzebne im to było jak rybie rower.

  • the-truth

    Bryant... LOL za niemal kazdym razem jak graja przeciw sobie Bryant dostaje wpierdol i robi za Bucksow w tej "rywalizacji" w epoce Jamesa jest najwyzej paziem walczacym o 1runde.

    "why LeBron miałby być wyżej od np. Hakeema OLajuwona ?
    Pewnie dlatego, ze ma 2razy wiecej MVP, wiecej finalow i nie zdobyl tytulow tylko dlatego, ze najlepszy gracz dekady byl znudzony obijaniem lamusow i postanowil pomachac sobie kijem i nie ma na swoim koncie kompromitujacych sweepow w karierze w PO :))

  • user_formerly_known_as_lukasz

    O Lodzia znowu poleruje Bryantowi, hehehehe

    Po Pierwsze:
    Dziennikarze są od tego żeby pisać. Z tego żyją i utrzymują rodziny. Ich praca czasami jest idiotyczna i wysilona, ale sa tez momenty gdy ociera się o małe dzieła sztuki.
    Ranking ESPN jest tradycja, która zdarza się co sezon. Ma charakter zabawy - jak wszystkie podobne rankingi gdzie istnieje duża ilość kryteriów oceny i sami dziennikarze pomimo poważnego podejścia do swojej pracy raczej na pewno do tego tak podchodzą. Ostateczny ranking ustala boisko. i o ile kibice maja prawo się złościć ze ich idol jest za niska, spierać się miedzy sobą i walczyć na słowa, to udział zawodnika w takich praktykach jest mocno żenujący.

    Po DRUGIE
    W świecie zachodu nie jest standardem ze sportowiec nazywa jedna z największych redakcji banda idiotów. Bryant zrobił tak niestety bo jego nieutulone w żalu ego tak postanowiło.
    No bo jak to? Ze niby 40 miejsce tylko? ESPN słusznie zauważył to co ja pisałem w tamtym roku - zresztą to nic odkrywczego przecież - biorac pod uwage WS powinnien zamykac stawke, to ze ESPN postanowil umiescic go tak wysoko to nic innego jak dowod szacunku bo wiadomo czym BYŁ Bryant dla tej ligi.

    Po TRZECIE
    Właśnie.... był... Bryant juz nie jest gwiazda i ESPN śmiało może zabrać glos w sprawach w których dotychczas milczało: przerośniętego kontraktu, przerośniętego ego, traktowania teamates jak kupy gówna itp, jego destrukcyjnego wplywu na kondycje Lakers.
    Niestety Bryant zamiast skupic sie na teamie, na sile walczy o swoja dawno już utracona wizerunkowa pozycje, metody które wybrał to smutna żenada zwłaszcza w obliczu tego ze będzie przewodził zespołowi ktory mocno będzie sie musiał powalczyć by nie zająć ostatniego miejsca w zachodniej konferencji

    W odniesieniu do zbliżającego sie sezonu, byli tu tacy co twierdzili ze Bryant pod kontuzji sie zmieni... naiwni niestety sie okazali per36 24fga oraz 37% skuteczności w PS. Cos mi mowi ze to sie dopiero rozwinie :D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    link do
    espn.go.com/espn/feature/story/_/id/11717596/is-kobe-bryant-reason-los-angeles-lakers-downfall

    no coz wiele moich tez okazuje sie być prawdziwych....

  • czarny.eminem

    Nie da się ukryć, że ten ranking jest idiotyczny. To ma być ranking za poprzedni sezon czy ranking przewidujący sezon nadchodzący? Bryanta w ogóle nie powinno tam być, bo te 6 meczów z poprzedniego sezonu zupełnie się nie liczy. Równie dobrze mogli umieścić w tym rankingu Michaela Jordana na 246 miejscu. Ostatni pełen sezon zagrał Bryant 2 lata temu i grał jeden z lepszych sezonów w swojej karierze. Już wtedy był za nisko. Jak to możliwe, że Wade jest wyżej? Ktoś wierzy, że w nadchodzącym sezonie będzie miał lepsze stats niż Bryant? Który jest Harden? Który jest Rose, który miał 2 stracone sezony, a gra na mistrzostwach pokazała, że powinni go dać w drugiej setce? Który jest Rondo? Widzę, że jest 37., więc ten ranking to żart. Ogólnie zgadzam się, że to zabawa. Dla idiotów - dodajmy. Stąd Bryant się nie mylił. Dziennikarze świecą światłem odbitym, stąd ten ranking i wkładanie w niego na siłę Bryanta, o którym nic nie wiadomo, ale co z tego. Jest kontrowersja, jest ruch medialny. Bryant podbił hype, tylko się cieszyć. Wystarczy poczytać reakcje, żeby wiedzieć, co to miało na celu: espn.go.com/nba/story/_/id/11709285/2014-nba-player-rankings-36-40

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Czarny
    a ja lubie twoj wpis... wpisuje się w strumień tego wszystkiego co się właśnie wylewa na twitterze. tak jak mowie... dziennikarze muszą o czymś pisać.... ranking rankingiem ale nazywanie kogoś banda idiotów jest sporo poniżej poziomu. Zwłaszcza ze wypowiada to grajek ktory nadal chce byc twarzy tej ligi. Przypominam ze ESPN jest biznesowym partnerem NBA i defacto liga powinna wyciągnąć konsekwencje wobec Bryanta tak jak ESPN powinien wyciągnąć konsekwencje wobec osoby która zaprosiła dzisiaj do studia Skipa Baylessa.

  • the-truth

    Bryant nie ma klasy i wciaz jest infantylny, ciezko wyobrazic innego sportowca ktory wyzywa od glupkow dziennikarzy ktorzy sobie robia jakis ranking z przymruzeniem oka.No ale mowa o gosciu, ktory sabotowal 2najlepszych centrow w tym wieku zeby grac razem z Robertem Sacre.

    Tymczasem Bayern z " no-fitem" Lewandowskim rozbija Rome w pyl na wyjedzie.In your face Lo(L)dzia a moze raczej in your pussy :)))

  • the_real_szczawiu

    Ranking rankingiem, ale ten artykuł Abbotta zalinkowany przez Łukasza pozostawia duży niesmak.

  • the_gruzin

    ESPN samo sobie strzela w kolano tym tekstem w mojej opinii. poczuli się urażeni nie mniej niż sam Bryant i wychodzi na to że jednak ten ranking niby dla zabawy, niby żeby było o czym pisać, ale jednak bardzo ich obchodzi i jest bardzo na serio. Z jednej strony wcale się nie dziwię, pewnie masa ludzi włożyła dużo pracy by go stworzyć, dużo analiz, dużo liczenia, spierania się o miejsca. Już w zeszłym roku była dyskusja i zmiana zdjęć na twitterze. A teraz myśleli że przejdzie bez echa??? O tym jaki jest Bryant wszyscy, którzy choć trochę siedzą w NBA doskonale wiedzą. Że to cancer, że musi być na jego warunkach, że on jest alfą i omegą. I wszyscy o tym już wiedzieli 10 lat temu gdy rozchodzili się z Shaqiem. I jego późniejsze wypowiedzi, zachowanie również o tym świadczy. I wypowiedzi jego współpracowników, kolegów, trenerów. Te anonimowe i te jawne. Że jest skurw..... itp itd. Taki już jest i albo się to akceptuje albo nie. Nie twierdzę, że nie jest bez winy, ale teza o tym że Lakersi umierają głównie przez niego jest żałosna. A fragmenty o tym że jednak Howardowi nie przeszkadzała taktyka narzucona przez D'Antoniego to chyba wisienka na torcie tego tekstu.

  • tyler666

    Minely 3 dni i blyskotliwa teoria w gruzach. Bayern z Lewandowskim w skladzie zagral jeszcze lepiej niz bez niego. Co teraz?

  • anonimanonimowy

    Teraz kolejny kubeł rzygów ze strony Lodzi. Czego innego można się spodziewać?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @anonimowy
    no ja szczerze to się kolejnego loda spodziewam :D

  • raul333

    wniosek taki, ze lewandowski musi czytac tego bloga i nie lubi przecienkiego :].

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...
    user formely known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres brzmi : Bierutów, stacja PKP. w dowolnum ustalonym terminie.

    podaj termin kiedy przyjedziesz powiedzieć mi face to face "lodzia" - lol... czyżby na świętego Dygdy, co go nie ma nigdy ? to w twoim stylu, czyli jak się robi gorąco, to kita pod siebie i spierd...alasz. po ch., ty żyjesz w ogóle, skoro życia unikasz ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    artykuł z ESPN nie przedsstawia żadnych nowych tez - Bryanta nikt nie lubi, nikt z nim nie chce grać, z LA wszyscy uciekli bo ich Bryant wyrzucił.

    zarzuty zwietrzałe i nie wytrzymujące konfrontacji z rzeczywistością.

    a] należałoby wymienić wszystkich zawodników z 5 mistrzowskich składów, w których Bryant odgrywał eksponowaną rolę. jak sie okazuje, kiedy sie człowiek "zatnie" i z tym Bryantem jakoś wytrzymuje, to od razu zdobywa tytuł.
    dla pierścienia chyba warto się poświęcić ?

    to trochę tak jakby oddać głos tylko organizacji Spurs w kwestii subordynacji Rodmana.

    zabawne, że autor artykułu skupia się na Bynumie i Howardzie jako na tych, którzy mogli LAkersów doprowadzić na szczyty, a musieli się ewakuować z powodu Bryanta. o tym co Bynum grał versus Mavs w 11 i Thunder w 12 każdy może się przekonać oglądać te mecze, o ile dotąd nie miał okazji.
    Howard - no cóż, panowie w ESPN doskonale wiedzą o tym jaki to dojrzały człowiek, lol...

    poza tym, w Rockets, z rzekomo "najlepszym SG ligi" Howard pozostał na poziomie 1rd playoffs, przegranej w dość kiepskim stylu, w czym Dwight osobiście partycypował.

    prawdziwym i jednym 2nd banana, który nadawał się do gry z Bryantem był Pau Gasol. też trochę marudził, ale razem zdobyli 2 pierścienie i 3 razy z rzędu meldowali się w Finals. pozostaje tajemnicą poliszynszyla, że Lakersi chcieli z Bynuma zrobić swojego dominatora podkoszowego, do czego ten zawodnik kompletnie się nie nadawał, w ten sposób marginalizowali Gasola, aż w końcu zepsuli zabawkę, która mogła im dać jeszcze jeden pierśceiń mistrzowski, bo nie ulega wątpliwości, że w 2012 grając Gasolem Lakersi byliby w stanie pchnąc wszystkich. ci którzy postawili na Bynuma, a potem przeforosowali trade Howarda zmarnowali organizacji dobre momentum. wystarczyło trzymać kurs i ewentualnie wymieniać poszczególne klocki na "nowsze modele".

    ESPn uczciwe jest w jednym - kiedy pisze o tym, co ja wbijałem tutaj do tępych głów niektórych userów : że Bryant to dla Lakers żyła złota, biznesowe być albo nie być, i cokolwiek o nim powiedzieć - przyciąga zainteresowanie, telewizję, ludzi na trybuny, jest brandem organizacji, która zawsze miała global star i problem będzie dopiero po Bryancie, bo w lidze global stars jest tyle co kot napłakał, potencjalnych global stars jest równie mało, i Lakersi mogą zostać z niczym.

    zabawnie brzmią odwołania do Carmelo Anthony'ego czy Paula Georga - że nie chcieli do Lakers, bo Kobe... czy to naprawdę aż tak proste ? Anthony nie chciał też do Rockets - czy to dlatego, że gra tam Howard ? a jesli HOward, to jak by to wyglądało w kontekście winy Bryanta za niepowodzenia HOwarda w Lakers... Paul George w LA - w ogole ktoś taki temat wpuścił ? zwłaszcza, że obaj, Carmelo i Paul, latem trenują z KObem, więc znają się doskonale.

    mnóstwo domysłów, "sources" i innej "sikorszczyny", za to mało odnośników do rzeczywistości.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tyler666
    nie chciałbym cię pogrązać, ale skoro pchasz się pod koła...

    gdzie jest "teza" w przedstawieniu faktu ?

    Bayern zagrał w/o Lewandowski przeciwko Werderowi i był to najlepszy występ
    tej drużyny w sezonie. ja to zostawiłem bez komentarza, bez twierdzeń, tez,
    czy czegokolwiek. postawiłem najwyżej niewielki znak zapytania - jest to symptom
    czy jest to przypadek ?

    jeśli wg ciebie mecz z Romą pokazuje coś odmiennego niż sugeruje [wg ciebie]
    mecz z Werderem - pozostaje czekać na kolejne przyczynki do dyskusji.

  • ex-em

    "zarzuty zwietrzałe i nie wytrzymujące konfrontacji z rzeczywistością. "

    to zobacz jaka jest rzeczywistosc, jaki sklad lakers

    jasne ze mozna sie poswiecic w walce o tytul, tylko mowimy o realnej szansie
    kilka lat temu wielu dolaczalo mimo ze wiedzieli ze KB nie jest idalem,w walce o tytul licza sie koszykarskie argumenty a nie to czy ktos jest duza towarzystwa przy kolacji

    dzis KB to podstazala sfrustrowana gwiazda ktora nie potrafi sie pogodzic z tym ze odchodzi w koszykarski cien, medialnie oczywiscie nadal swieci wielkim blaskiem
    tylko jaki to argument dla innych graczy

    dzis wszyscy sa zadowoleni
    lakers maja gwazde
    Kobbe moze zdobywac po 27pkt oddajac ponad 20 rzutow
    niech sobie pogra te 2 lata, przeskoczy MJ w klasyfikacji wszechczasow
    powalczy o korone krola strzelcow
    rzuci kilka buzzerbeaterow

    2 lata mina i nagle okaze sie ze do lakers wszyscy na nowa lgną

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    zarzuty są zwietrzałe, bo powtarzają się od 15 lat. w tym czasie Bryant zdobył 5 tytułów i 7 razy meldował się w Finals.

    jego kontrakt ani jego osoba nie są problemem dla Lakers dzisiaj, tak jak nie były problemem 15, 10 i 5 lat temu. problemem jest to, że organizacja działa wadliwie, jesli jedynymi zawodnikami jakich potrafi upolować na rynku są Carlos Boozer czy Jeremy Lin.

    strategię buduje się zawsze długofalowo. a w takim horyzoncie czasowym Lakersi popełnili szereg błędów a'propos personaliów.
    przygarnięcie Steve'a Nasha to był błąd. błędem było stawianie wszystkich pieniędzy na Bynuma, a potem na Howarda, w momencie gdy w zespole był Pau Gasol, który zapewnił im 2 mistrzowskie pierścienie i 3 Finals z rzędu. nie zmienia się zwycięskiego składu. jesli Lakersi przegrali w 2011 w sposób dośc smutny, to nie był powód by wszystko wywracać do góry nogami. Phil odszedł i można było zacząć od nowa, niekoniecznie obstawiając z taką desperacją Bynuma jako centerpiece składu. gdyby Gasol niedomagała... ok. ale Gasol był nadal w formie. jeden słabszy sezon, jedna słabsza seria, nie może być powodem do trzęsienia ziemi[ą].

  • wielmozny.pan.przecinek

    oczywiście, argumenty o tym, że Bryant jest "podstarzały i nie moze się pogodzić z bla bla bla" są pustą retorykę, bo niby co przemawia za taką interpretacją rzeczywistości ?

    Bryant ma 36 lat, z czego ostatnie 1,5 odpoczywał [w znaczeniu, od oficjalnych meczów]. czyli, powiedzmy że ma 34 lata, hehe [jasne, wiem że tak się nie liczy, ale myślę że warto zwrócić uwagę na fakt przerwy w grze - takiemu Jordanowi posłużyła]. przy jego technice i znajomości gry jest to wiek bardzo dobry do osiągania sukcesów.
    ofk, pytanie o formę jest zasadne, bo leczył się dość długo.
    tyle że okreslenie "podstarzały" pije do wieku, a nie do formy.

    z jaką rzeczywistością ma się on "godzić" ?
    ostatnie 1,5 się leczył.
    zanim się zaczął leczyć, to grał na poziomie MVP.
    nie mógł rywalizować realnie o ten zaszczyt, ale jak chodzi o czysty poziom gry, to był MVP caliber season.
    bez dwóch zdań.

    zatem, nie bardzo wiadomo, z czym i po co ma się on "godzić" ?
    ma w baku 2-3 sezony wysokooktanowej koszykówki i to klub powinien zadbać, by ten
    czas wykorzystać.

    zwłaszcza, jeśli daje mu kontrakt 2-letni, czyniąc go najlepiej opłacanym zawodnikiem ligi. jak się powiedziało a], to trzeba powiedzieć b].

    skład jest słaby, sukcesów nie będzie, ja w tym winy Bryanta nie dostrzegam. zwłaszcza w sytuacji, kiedy dla krytyków jedyną akceptowalną formą zachowania Kobego byłoby : samobójstwo, ogłoszenie odejścia na emeryturę, ewentualnie samodzielnie wytrejdowanie się w zamian za parę kubłów na śmieci. sa to oczywiście absurdy i nie ma sensu z nimi polemizować.

    Lakersi wiedzieli, że będą mieć KObego na kolejne 2 lata.
    sztukowanie mu innych "gwiazd", to nonsens.
    trzeba było znaleźć dobrych role players, żeby powstał TEAM.
    wiara w osobowość Kobego i trenera Byrona Scotta nie wystarczy.
    oni swoje powinni zrobić, ale to za mało będzie.
    tłumaczenie nieudolności managmentu LA Lakers tyranią Bryanta jest niemądre i niepoważne. naprawde, nie warto budować własnych opinii bazując na tezach
    artykułu z medium, które pozostaje w otwarym konflikcie z zawodnikiem i smaży
    kolejne artykuły godne bulwarówki.

  • tyler666

    Przecinku, nie zaczynaj, bo ja skoncze. Teza byla tutaj (w zasadzie dwie opcje): "to może ofk nic nie znaczyć, ot "tak wyszło"; ale równie dobrze może oznaczać bardzo wiele, np. że w aktualnym ustawieniu Bayern jest mobilniejszy, szybszy i sprawniejszy w ofensywie polegającej na wymienności pozycji niż z Lewandowskim, który jednak ciąży ku środkowi i trudno go tam połączyć z innymi zawodnikami. "
    Ot, "tak wyszlo" zatem. Nie wspomniajac o tym, ze tworzenie karkolomnych teorii (a w zasadzie rozpaczliwe dopasowywanie faktow do teorii przyjetej z gory) po 1 meczu nie przystoi ekspertowi z 30 letnim stazem i nauczycielowi Strachana.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Nie ma się co spuszczać na Bryantem, należy zostawić to Lodzi która poleruje aż się na wymioty zbiera. Kogo obchodzi loterry team i jego przebrzmiałą gwiazda? Chyba tylko ESPN.
    Statystycznie to będzie sezon na poziomie 05-06 jeśli idzie o ilość FGA i co najlepsze nie przełoży sie to bynajmniej na 45 zwycięstw, głównie dlatego ze Bryant nikogo swoja grą nie jest w stanie uczynić lepszym niż jest. To nie Lebron :]

  • czarny.eminem

    Za dołowanie Lakersów odpowiedzialny w 100% jest Jim Buss, który nie ma żadnego pomysłu ani na skład, ani ogólnie na filozofię kadrową, nawet na trenerów wybiera sobie jakichś pajaców - podczas gdy na wyciągnięcie ręki swego czasu miał Phila Jacksona, on z winy osobistych, małostkowych powodów pogrążył drużynę, wybierając D'Antoniego. Wcześniej był Mike Brown, teraz Scott - ani w tym ładu, ani ciągłości, ani logiki. Mówienie, że za to odpowiada Bryant to zwykłe hejterstwo na poziomie obrażonej gimnazjalistki. Ewentualnie na poziomie obrażonych dziennikarzyn z dużego pisma, którzy robią dobrą minę do złej gry i walą kulą w płot, byle tylko dąć w balon pt. "Bryant", który przynosi im hype i pieniądze.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Czarny
    ale o Bussie to od dawna wiadomo... problem jest taki ze niezależnie od trenerów których zatrudnił (zgadzam sie ze idiotyczne pomysły miał) Bryant nie gwarantuje już zwycięstw i nie przyciąga (po aferze z Howardem) innych FA którzy mogliby je zagwarantować

  • hedin

    'Bayern zagrał w/o Lewandowski przeciwko Werderowi i był to najlepszy występ
    tej drużyny w sezonie. ja to zostawiłem bez komentarza, bez twierdzeń, tez,
    czy czegokolwiek. postawiłem najwyżej niewielki znak zapytania - jest to symptom
    czy jest to przypadek ? '

    krótko mówiąc - jeśli Lewandowski wypali to nie postawiłeś żadnej tezy, że nie pasuje do Bayernu, ale jeśli nie wypali to stwierdzisz, że pierwszy o tym napisałeś? :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tyler666
    prawda jest taka, że sytuacja będzie się cały czas wahać i zmieniać, aż do meczów wiosennych, które dadzą ostateczne odpowiedzi.

    mecz z Werderem vs mecz z Romą, można też tak. na ile zespół złapał po prostu dobry rytm i w tym wszystkim nie straszne mu rózne problemy i niedopasowania.

    "karkołomnych teorii" - lol...
    chyba chodzi o twój kark.
    jeśli w pewnym momencie sezonu zespół wyskakuje z doskonałym meczem, i jest to skorelowane z brakiem zawodnika, co do ustawienia i pożyteczności którego od początku trwają dyskusję, to tylko osioł "teorii" by nie sformułował, bo koincydencja zdarzeń jest dość wymowna.

    i radziłbym ci byś nie używał słów "teoria" czy "teza". ja zwróciłem uwagę na pewien fakt i zasugerowałem pewne pytania. oczywiście, możesz ze mną próbować dyskutować czy zasadnie postawiłem te pytania i czy fakt miał miejsce, ale jak widzę w te maliny nie wchodzisz, bo wiesz że to samobójstwo by było.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzi" ?
    lol...
    user formely known costam napisal :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"
    adres :
    Bierutów, stacja PKP. w dowolnym ustalonym terminie.

    mija kolejny miesiąc, a "300 zl to dla mnie zaden wydatek" & "podaj adres to przyjade" okazują się bełkotem cioty rzeszowskiej, cóz - kozak w wirtualu, pi.zda w realu... wystarczyło stestować siusiumajtka i się splamił na brązowo. lol... co za fleja. umyj się, chamie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    hahahahaha
    ale frustracja Lodzi, ale frustracja... niestety
    najpierw chciała mnie znaleźć ale wyszło jak zwykle hehe
    teraz udaje ze nic się nie stało...
    gdzie twój profesjonalny rentierski chłód Lodziu? no gdzie?

  • wielmozny.pan.przecinek

    już Paul George zaprzeczył artykułowi z ESPN, w którym "sources" donosiły, że nie podpisał z Lakersami, bo nie chciał grać z Kobem. pismak pewnie zjada właśnie żabę.

    "bryant nie gwarantuje zwyciestw"
    lol... gwarancja jest tylko na podatki i śmierć. zwycięstw w NBA nie gwarantuje nikt.
    tak to jest jak niektórzy przepisują komentarze z amerykańskich portali, gdzie "gwarancja" znaczy kompletnie co innego, bo używana jest w żargonie branżowym.
    już BYŁ jeden co używał terminów "pokoj do poprawień" i "konfidencja".

    zabawne, że nie ma żadnych artykułów, notek, a i chyba nawet komentarzy, które W TRAKCIE pobytu Howarda w Lakers przypisywały by winę za ich nieporozumienia Bryantowi. 99 % komentarzy zgodnie znajdowało problem z Howardzie. Kobe był poza
    podejrzeniami. kiedy HOward poleciał do tatusia z płaczem, że Bryant go "mobbinguje" [wg Howarda "mobbing", to tekst "weź się w garśc, chłopie, zaciśnij zęby i zacznij nam pomagać, zamiast się mazgaić", widocznie Dwight wychowany był w cieplernianych warunkach, mamusia do łózeczka nosiła budyń, a deska w klopie zawsze była nagrzana. nigdy nic nie musiał, nigdy nikt gwieździe nie miał odwagi powiedzieć prawdy w oczy, więc to musiał być dla niego szok, kiedy usłyszał reprymendę; zapewne gdyby usłyszał ją od Jordana czy Magica, zachowałby się tak samo; cóż, Dwight Howard to są lata świetlne jak chodzi o kulturę zwycięzania i twardość mentalną od np. Dennisa Rodmana; nic dziwnego, ze od dekady przegrywa i nie zanosi się na to, by uległo to zmianie; takie są FAKTY] - wszyscy położyli kreskę na... Howardzie. Nie na Kobem. komentarze były zgodne : Howard nie dorósł do gry o mistrzowski pierscień.

    zawsze będę twierdził, że szkoda, bo w duecie mieliby szansę nawet na dwa pierścienie.

    Howard - wiemy jak było.
    George - już zaprzeczył rewelacjom ESPN.
    Anthony... no cóz, jego idolem, mentorem jest własnie Bryant, trenują razem i są w stałym kontakcie.
    i Anthony miałby nie chcieć grać w Lakersach z powodu Bryanta ?
    lol...
    nikt nie jest tak głupi, by w to uwierzyć.

    kogo jeszcze próbowali tego lata ściągnąć Lakersi ?
    Omera Asika ?

    tutaj Paul George czy Carmelo Anthony nic by nie zmienili.
    ten zespół nie ma struktury żadnej, brakuje mu fundamentów.
    ozdobne gzymsy nie zmienią faktu, że Lakersi przespali offseason i zamiast
    szukać dobrych cennych role players, defensywnych twardzieli, niekoniecznie
    nawet w innych klubach NBA, ale na zapleczu [cóz, zapewne niejeden
    Ben Wallace czy Bruce Bowen czeka na odkrycie] - zupełnie nic nie
    zrobili i zostali im już tylko Liny i Boozery.

    tłumaczenie tej indolencji managmentu LA jakimiś kłopotami z Bryantem jest
    absurdem.

    chyba tylko Smush Parker oraz tutejsze pierdoły rzewne mogą uwierzyć w takie bzdety.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    stwierdzę fakt. to pewne. to raczej ty i paru innych macie tendencję do wiązania mnie z jakimiś "hejteryzmami" wobec kogokolwiek, jak również z "loveryzmem". sami macie potrzebę
    angażowania się uczuciowego po którejś ze stron, więc w te same maliny próbujecie wciągnąć mnie, co jest oczywiście żenujące i nie wytrzymuje konfrontacji z faktem, że piszę merytorycznie, z daleka od jakichkolwiek sympatii czy antypatii dla graczy, którzy są osobami obcymi, a jako takie są mi zupełnie obojętne, a traktuję je wyłącznie wirtualnie, jako zawodników. dlatego powstrzymuję się od wszelkich dowodów sympatii czy antypatii, bo takowych nie odczuwam.

    są tutaj inni, którzy w sieci zbierają się na odwagę, żeby np. mnie "pojechać", a kiedy pada propozycja spotkania w realu i powtórzenia tego samego - doznają d,pościsku, który próbują zamaskować emocikami.

  • the_real_szczawiu

    O, to mnie zaciekawiło:
    Cóż takiego kompletnie innego znaczy "gwarancja" w branżowym żargonie amerykańskich portali?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "300 zl NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"
    @ formely known user costam

    czy to w ogóle trzeba jeszcze komentowac ?

    pisał tak w maju, a mamy październik :]
    od tego czasu jakoś ze 100 razy podałem mu adres [Bierutów, stacja PKP, termin dowolny ustalony]

    jakoś nie podał terminu, i ta 'lodzia" jakoś do mnie nie dociera, bo wirtualnie to do mnie ma za daleko...

    typ nie rozumie, że w tym momencie gra się toczy o to, czy jest on mężczyzną czy internetowym cwelem.

    "lodzia", to doskonały pretekst, który błyskotliwie wykorzystany powoduje, że ten ciulik każdego dnia zbiera faciala kiedy przypominam jego własne słowa i podaję adres, z którego nie ma odwagi skorzystać.

    dostawał za nieoddanie długu, teraz dostaje za tchórzostwo, dostał w typerze... podejrzewam, że jak typ wchodzi na Supergiganta, to najpierw leci do klopa :] to miejsce musi mu się kojarzyć wyjątkowo smutno. przegrał zakład, przegrał męskość, przegrał godnośc... podaj adres, to ci sznurek wyślę, żebyś nie ośmieszał swojej matki i ojca, bo staruszkom należy się na jesieni życia trochę pogodnego nieba.


  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    na pewno nie oznacza "gwarantowania zwycięstw". jak można w ogóle mówić o "gwarantowaniu" czegokolwiek w sporcie... lol.

    powtarzam : przepisujta sobie od hamburgerów, ale, dżizas... z głową !

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Faciala to ty zbierasz od klientów :]
    Lodzia dorośnij zbierz kase na bilet i wpadaj a nie płacz jak ciotuchna niewydymka

  • hedin

    "tak to jest jak niektórzy przepisują komentarze z amerykańskich portali, gdzie "gwarancja" znaczy kompletnie co innego, bo używana jest w żargonie branżowym. "

    już wiem co wg ciebie na pewno nie znaczy to słowo, co takiego znaczy, tylko konkretnie?

  • hedin

    'stwierdzę fakt. to pewne.' - co nie zmienia faktu, że jeśli Lewandowski wypali to stwierdzisz, ze przeciez zadnych tez nie stawiales, a jeśli nie wypali to 'mialem racje'

  • ex-em

    Zapomniales o jednym magicznym zwrocie
    Te tezy, twierdzenia i wszystko inne zawsze mogly byc " na dzis"

  • hedin

    a nawet (ponieważ mecz z romą byl niewazny) na 'sobote'

  • user_formerly_known_as_lukasz

    już Paul George zaprzeczył artykułowi z ESPN, w którym "sources" donosiły, że nie podpisał z Lakersami, bo nie chciał grać z Kobem. pismak pewnie zjada właśnie żabę.

    hahaaha - nawet jak nie chcial grac to zostanie to pomiedzy nim a jego agentem. prasa sie o tym nie dowie a George napewno tego nie potwierdzi. Tylko Lodzia naiwnie wierzy ze wszyscy szoruja lody z takim oddaniem jak on sam

    "bryant nie gwarantuje zwyciestw"
    lol... gwarancja jest tylko na podatki i śmierć. zwycięstw w NBA nie gwarantuje nikt.
    tak to jest jak niektórzy przepisują komentarze z amerykańskich portali, gdzie "gwarancja" znaczy kompletnie co innego, bo używana jest w żargonie branżowym.


    hahahaha chciałeś coś mądrego napisać a wyszło jak zwykle, kolejne smutne podsumowanie twoich możliwości racjonalnego rozumowania.
    Oczywiście ze Bryant nie gwarantuje zwycięstw... a Taki Lebron np je gwarantuje, taki Durant tez przecież, a nawet taki Griffin, czy Davis czy Paul.
    Nie zeby Bryant slaby byl sam z siebie, bo nie jest - jest zbyt samolubny zbytr egoistyczny by ktokolwiek gral przy nim lepiej :]

    zabawne, że nie ma żadnych artykułów, notek, a i chyba nawet komentarzy, które W TRAKCIE pobytu Howarda w Lakers przypisywały by winę za ich nieporozumienia Bryantowi. 99 % komentarzy zgodnie znajdowało problem z Howardzie. Kobe był poza
    podejrzeniami.


    no w poradniku dla lodziarek na pewno nic o tym nie było, ale jak się śledzi niusy i ploteczki to sygnały docierały dość wcześnie...

    zawsze będę twierdził, że szkoda, bo w duecie mieliby szansę nawet na dwa pierścienie.

    ja twierdze ze nie...z powodu Bryanta a głownie to braku Jacksona jako czynnika stabilizujacego



    Howard - wiemy jak było. gość zostawił spore pieniądze na stole z powodu fatalnej atmosfery

    Anthony... no cóz, jego idolem, mentorem jest własnie Bryant, trenują razem i są w stałym kontakcie.
    i Anthony miałby nie chcieć grać w Lakersach z powodu Bryanta ?
    Anthony ma wyjebane na Bryanta zostal w nowym Jorku dla kasy i pierwszych skrzypiec. Bardzo slusznie.


    Lakersi przespali offseason i zamiast
    szukać dobrych cennych role players, defensywnych twardzieli, niekoniecznie
    nawet w innych klubach NBA, ale na zapleczu [cóz, zapewne niejeden
    Ben Wallace czy Bruce Bowen czeka na odkrycie] - zupełnie nic nie
    zrobili i zostali im już tylko Liny i Boozery.


    jakich niby role players? skoro nikt sie tam nie wybieral? jakich kolesi do odkrycia?
    brak ci Lodzia kompetencji w tematach rynku transferowego zostają ci co najwyżej kompetencje w temacie trans

    Konkrety Lodzia konkrety a nie gałki polerowanie :D

  • hedin

    tymczasem przynajmniej jedna dobra wiadomość dla lakers - nash out na caly sezon

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol... ty i twoi "koledzy spod tęczowej flagi" takie komplementy sobie prawicie ?

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    miałeś przyjechać i przedstawić mi swoją "lodzię" i jakoś się wystraszyłeś... czyżby w twoim "tęczowym" zawodzie nie obita morda była warunkiem powodzenia ? ale synku, ty chyba już stara d,pa jesteś, to co ci wadzi...lol

    Bierutów, stacja PKP, w dowolnym ustalonym terminie. przez pół roku chyba dałeś radę zarobić na ten "żadfen wydatek"... chyba, że w Rzeszowie stare pedały nie mają już wzięcia, lol...

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    co to ma za znaczenie, skoro nie oznacza "gwarancji" w znaczeniu, które zostało zanegowane ?

    widziałeś kiedyś zwrot "gwarantuje zwycięstwo/a" w komentarzu, prediction albo czymśpodobnymdotego w amerykańskich mediach ? nie mówię o jakichś blogach, mówię o jakimś opiniotwórczym portalu. widziałeś ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "jesli wypali to stwierdzisz..." @ hedin

    dyskusja z ludźmi, którzy wiedzą co zrobię, o ile w ogole dojdzie do zdarzenia, na które się powołują... jest poniżej poziomu podłogi, dlatego pominę twoje ujawnienia milczeniem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    jeśli coś jest "na dziś", to zawsze to podkreślam.
    fakt, że wy później ignorujecie podkreslone na czerwono "na dziś" - to już jest kłopot waszej infantylnej natury trolli supergigantowych, urodzonych tylko po to, by skakać wokół nogawki legendy.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    chyba, że w Rzeszowie stare pedały nie mają już wzięcia

    ja tam nie wiem ale widzę ze ty w temacie jesteś na bieżąco :D
    nie przyjedziesz bo zajmujesz się obsługa bierutowki i okolic?
    czy to jednak brak kasy na bilet cie trzyma?

    a zupełnie serio... Lodzia czy ty myślisz ze przejmuje się opinia kogoś kto jasno i czytelnie jest ostro yebniety pod kopulą? serio tak myślisz? :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    Jeanie Buss : "Any free agent that would be afraid to play with Kobe Bryant is probably a loser"

    haha, kobieta z ikrą :]
    i ma rację.

    to zawodowy sport, do kroćset. nie amatorska liga podwórkowa, gdzie można grymasić, bo kolega jest niemiły.

    to tak jak z serialowym doktorem Housem - wszyscy wiedzą, ze to d,pek, arogant i cynik, ale wiedzą też, że jest cholernie dobry w tym co robi, jak chcesz się sprawdzić i zrealizować zawodowo - to czniasz charakter House'a i skupiasz się na tym, że masz szansę pracować z jednym z najlepszych.

    zresztą, ladies and gentelmen, o czym my mówimy...

    Dwight Howard - dekada w lidze i jeden występ w serii finałowej, poza tym - same klęski; typ osobowości - wyrosnięty rozpieszczony smarkacz kulący się w sobie na widok przeszkód; Carmelo Anthony, prawdopodobnie nigdy nie zagra nawet w Finals, uwiązał się w Nowym Jorku, gdzie marzeniem jest udział w playoffs, poza tym zawsze był dużym dzieckiem ze smykałką do rzucania, wrażliwiec bynajmniej nie poeta ani filozof; Chris Bosh - gośc który stwierdził "dobrze mi na pozycji strech 4, bo nie muszę walczyć fizycznie pod koszem" - to wyjaśnia dlaczego w Toronto Raptors nigdy nic nie wygrał i nigdy by nic nie wygrał, gdyby nie naszpikowany talentem team z Miami w słabej Eastern; Paul George - on akurat zdementował, jakoby Lakersów odrzucił z powodu Bryanta, gdyby jednak odnosić go do słów Jeanie Buss, z tej całej czwórki FA o których romansie z Lakersami donoszono - byłby być może jedynym, którego nazwać "loserem" byłoby trudno, a przynajmniej można by mieć jakieś tam opory.

    niestety, Lakersi są brandem.
    Bucks, Kings, Nets czy Raptors mogą sobie pozwolić na funkcjonowanie bez gwiazdy.
    polityka klubowa Lakers od dobrych kilku dekad zakłada posiadanie przynajmniej jednej global star. i zawsze ktoś był : Kareem, Magic, Shaq, teraz Bryant. zarzucanie sieci na
    Howarda czy Anthony'ego miało więcej wspólnego z biznesem niż z boiskiem. któryś z nich miał przejąć schedę po Bryancie. sztafeta. a przy okazji byłaby szansa, żeby np. HOward wygrał coś dla Lakersów, póki KObe ma jeszcze dobre 2 sezony w zapasie.

    niestety, Howard zamiast praktykować u HOuse'a uznał, że sam jest swietny i w ten sposób czy z osłabionymi Lakersami czy ze zrobionymi pod niego ROcketsami - wygrał 2 mecze playoffs w ostatnich 2 sezonach.

    z punktu widzenia człowieka, który chce oglądać po prostu dobry basket - szkoda, że HOward to loser. gdyby miał zajawkę, to skleceni wokół niego i Bryanta Lakersi tylko podnieśliby poziom rozgrywek.

    małżeństwa z rozsądku mają w NBA swoją tradycję i nie słyszałem jeszcze, by któraś ze stron źle na tym wyszła, o ile obie umieją zaakceptować fakt, że współmałżonek ma swoje kaprysy, swoje wady, swoje ego i bywa wqrwiający. dopóki ważniejsze jest, co z nim można osiągnąć - dopóty układ działa i syci obie strony.

    pomyślmy co by było, gdyby Shaq uniósł się dumą i odszedł z LA po tym jak na pokład przyjęto aroganckiego smarka z high school ? 3 peat, all time team... fuck' up. co by było gdyby KObe powiedział : nie chcę limitować swoich możliwości pod nieruchawego centra, chcę mieć w 100 % własny team, odchodzę ? co by było gdyby Jordan powiedział : Rodman ? wyp...ać z nim, to psychiczna niedoróbka i debil. co by było gdyby Rodman powiedział : z Jordanem mam grać ? z tym ch.jkiem ? zapomnijcie ? co by było gdyby Gasol powiedział : Bryant mnie wk.urwia do imentu, wychodzę i trzaskam drzwiami ?

    nie mielibyśmy 11 tytułów mistrzowskich w ostatnich 20 latach, dwóch dynastii, trzech three peatów.

    tak się zachowują zwycięzcy : rozum stawiają ponad emocje. zachowują się jak dorośli ludzie i zawodowcy.

    Howard ? Anthony ? who's da fuck ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Jeannie to jedna z dwoch madrych osob ktore zostaly w FO Lakers... nie rozumiem tylko dlaczego sie tak denerwuje w tym wywiadzie
    espn.go.com/video/clip?id=espn:11749383
    Rozumiem ze trzeba bronic swojego pracownika, zwłaszcza ze wizerunkowo juz niedomaga a nawet niektórzy pozwalają sobie na delikatne obśmiewanie.
    To jest Ameryka i tam jesteś tak dobry jak twoj ostatni mecz. Ameryka kocha zwyciezcow oraz sportowe legendy a pozycja Bryanta zaczyna wobec rewelacji ESPNu delikatnie odchylać sie od poziomu legendy do poziomu śmieszności.
    Ludzie zaczynają rozumieć ze grając piach nie masz prawa wymagać by traktowano cie jak supergwiazde.
    Ale nawet grając piach - wynikający z kontuzji, z wieku, ze zmęczenia etc - nie możesz osłabiać organizacje pielęgnując swoja próżność i ego.

    co by było gdyby Gasol powiedział : Bryant mnie wk.urwia do imentu, wychodzę i trzaskam drzwiami ?

    no i ostatecznie trzasnął drzwiami mimo ze Lakers dawali mu więcej kasy niz Bulls.
    Stwierdzil ze Thibs i Rose bardziej sa wygrywalni niz Bryant.
    Tak czy owak wpisuje sie to pięknie w tezę ze Bryant nie jest w stanie nic wygrać w tej lidze i nawet najwierniejszy z wiernych opuścił dwór nagiego "króla"

    pomyślmy co by było, gdyby Shaq uniósł się dumą i odszedł z LA po tym jak na pokład przyjęto aroganckiego smarka z high school ? 3 peat, all time team... fuck' up. co by było gdyby KObe powiedział : nie chcę limitować swoich możliwości pod nieruchawego centra, chcę mieć w 100 % własny team, odchodzę ?

    hahahaha Lodzia ale ostatecznie Shaq odszedł, Bryant przez dwa lata nielimitował swoich umiejętności pod nieruchawego centra by ostatecznie zażądać przeprowadzki na Plutona.

    To Bryant rozwalił zwycięską organizacje. To Buss nie pozwolił mu odejść (całkiem słusznie). To Kuptchak załatwił Gasola. To Jackson to poukładał. 2/3 głównych wykonawców juz dla Lakers nie pracuje. Bryant hasa swobodnie. W lottery teamie

  • the-truth

    Legenda loda w formie, nie wystarczy zrobic dobrze Bryantowi ale trzeba w to jeszcze wciagnac fikcyjna postac z tv z ktora sie spedza tyle czasu :)))

    Howard olal Bryanta glownie z tego powodu, ze ten juz byl niewygrywalny.Przejrzal go i zobaczyl leniwego flaka z wybujalym ego, ktory nie podaje pilek i olewa obrone.Stalo sie jasne, ze Howard jako 3XDPOY i jeden z najtwardszych graczy w lidze a nawet dla niektorych "bardziej obudowalny zawodnik od Lebrona" LOL nie mogl po prostu grac u takiego pizdusia nie majac cienia nawet szansy na mistrzostwo.Howard jako lider przyzwoitej organizacji daje gwarancje tych 50-60zwyciestw w RS, gra z Bryantem jako sidekick nie dawala gwarancji nawet PO.

  • hedin

    'co to ma za znaczenie, skoro nie oznacza "gwarancji" w znaczeniu, które zostało zanegowane ? ' - chcialem po prostu, zebys w swojej wszechwiedzy mnie oswiecil :)

  • ex-em

    Wszystko pieknie
    Tylko ze Lebron jest dr Housem

    Wszyscy chca tam gdzie on grac

    Kobe to glowny bohater z Chorzy Doktorzy

  • hedin

    'www.dailymail.co.uk/sport/football/article-2739589/Radamel-Falcao-way-Manchester-United-does-Colombian-striker-offer-new-club.html - przecinek, proszę wytłumacz mi co znaczy słowo 'guarantees' w tym przypadku?

  • czarny.eminem

    Howard olal Bryanta glownie z tego powodu, ze ten juz byl niewygrywalny.Przejrzal go i zobaczyl leniwego flaka z wybujalym ego, ktory nie podaje pilek i olewa obrone.Stalo sie jasne, ze Howard jako 3XDPOY i jeden z najtwardszych graczy w lidze a nawet dla niektorych "bardziej obudowalny zawodnik od Lebrona" LOL nie mogl po prostu grac u takiego pizdusia nie majac cienia nawet szansy na mistrzostwo.Howard jako lider przyzwoitej organizacji daje gwarancje tych 50-60zwyciestw w RS, gra z Bryantem jako sidekick nie dawala gwarancji nawet PO.

    Za mocne. Nawet w kategorii trollingu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...

    user formerly known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres znasz : Bierutów, stacja PKP, termin dowolny ustalony.

    z Rzeszowa to będzie jakieś 6 godzin pociągiem. 6 godzin dziennie to ty spędzasz na odświeżaniu twitterka w poszukiwaniu złotych myśli czarnych filozofów z NBA, mimo że nikt ci za to nie płaci.

    "podaj adres to przyjade"

    a wcześniej było "podaj numer konta, to wpłace ci te 5 tysiecy" .

    do tego bezczelne zrzynki z cudzych artykulów w necie... po co takie niezdolne do działania i samodzielnego myślenia coś jak ty w ogóle oddycha i nazywa to "życiem"?



  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    w odniesieniu do tego artykułu o Falcao - oznacza raczej "obietnicę", a to jednak coś zupełnie innego niż "gwarancja". obietnica dopuszcza możliwość realizacji [założeń, celów etc], a gwarancja oznajmia o przesądzeniu.

    zauważ, że w tytm tytule i w leadzie też - nie ma określenia pułapu tych "guarantees". żaden dziennikarz, a przynajmniej żaden rozsądny i przytomny, nie napisze np. "guarantees" 25 goli w sezonie. to dopiero by była "gwarancja" w znaczeniu które zanegowałem.

    pamiętasz jak Rasheed Wallace "gwarantował" zwycięstwo w Finals ? wszyscy aż zaniemówili, bo takich rzeczy się po prostu nie mówi. gdyby powiedział, że "guarantees"-uje walkę do ostatniego zęba i kropli krwi - w porządku. to by była bowiem "obietnica", a nie przesądzenie o czymkolwiek. nie mozna o niczym przesądzać przed meczem. no chyba, ze o tym iż będzie grany jedną piłką na dwa kosze. wtedy tak. lol...

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    myślisz, że ja tego House'a tak sobie wplotłem w narrację ?
    o to mi własnie chodziło, że zarówno serialowy House jak i realny Bryant, to osobowości trudne, nielubiane, ale znające się na rzeczy.
    ta analogia ma głęboki sens.

    jaki sens mają jacyś "chorzy doktorzy" w takim kontekście ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    Steve Nash najpewniej nie wróci już na boisko w charakterze gracza NBA.

    zatem... 2 nagrody MVP, 3 western finals, plus pomniejsze wyróznienia "piątkowe" i inne takie.

    cóż, nie dobił się do ani jednego game7 w tych 3 conf finals.
    zatem, nigdy nie był "o mecz" od Finals.
    a mówiąc wprost : jakkolwiek dobrze oceniać sprawność systemu ofensywnego Suns, którym Nash zawiadywał, to nie da się ukryć, że nigdy ten zespół nie rokował mistrzowsko.
    ja nigdy nie przyznawałem Suns choćby 1 % szans na mistrzostwo.
    z tak frywolnym podejściem do defensywy, z grą akcentującą kontratak ponad grę podkoszową na połowie - Suns zawsze mieli pewne miejsce w sercach kibiców, ale jak widać w Finals nigdy się go nie doczekali, co było spodziewaną konsekwencją preferowanego stylu. dodajmy, stylu który maksymalizował Nasha w sposób unikalny. rzadko który gracz w NBA ma takie warunki samorealizacji. o ile np. Kevin Durant nigdy nie miał okazji grać w idealnym świecie jaki można mu podarować, o tyle Nash w Suns przez 5-6 sezonów taki idealny świat miał. można powiedzieć, że w przypadku Nasha nie ma już podstaw by twierdzić, że "osiągnąłby więcej, gdyby... [i tu miejsce na spekulacje]". on dostał naprawdę wszystko, najlepszy system, własne w nim miejsce dostosowane do preferencji i charakterystyki boiskowej i mentalnej, trenera - miał wszystko. jego wyniki to jest 100 % tego, co mógł osiągnąć. niewielu graczy ma/miało tyle szczęscia.

    Nash nigdy nie będzie all time PG. niestety, ale zbyt wielu PGs przed nim osiągało ze swoimi zespołami większe sukcesy. styl nie jest lepszy ani gorszy, grunt żeby był skuteczny. Nash i Suns z tą skutecznością byli zwykle gdzieś pośrodku. niby western finals, ale w tychże już róznica w stosunku do rywali była widoczna. w zasadzie, tak jak Suns byli zespołem na pograniczu 2 i 3 rundy playoffs, tak samo Nash pozostanie zawodnikiem na pograniczu 2 i 3 klasy w 4-stopniowej skali.

    ale, na pewno był istotnym elementem sobie współczesnej NBA i tego nie sposób zakwestionować.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    do tego bezczelne zrzynki z cudzych artykulów w necie...

    skad wiesz jak mnie nie czytasz? :D
    dodatkowo to może jakieś linki do tych zerzniętych artykułów? a sorry nie ma żadnych :]

    problem dla ciebie laluniu jest taki ze ja od miesięcy pisze to co espn zawarło w jednym artykule....

    House? hehehe dobre sobie... a Klan to jeszcze leci, Lodziu? Może jakaś analogia do tejże superprodukcji. Choć tym razem do swojej rentiersko-biedaszybowej egzystencji.

  • the-truth

    "idealny swiat w Suns " buahaha
    "Kevin Durant nigdy nie miał okazji grać w idealnym świecie jaki można mu podarować" No jasne on gral tylko z 2-3 innymi graczami z top 10 NBA i 2 z najlepszej defensywnej piatki to nie to samo co gra z Amare i spolka :))))

    Nash 2MVP RS, Kidzio ze Stocktonem 0 tyle w temacie legacy Nasha.

  • hedin

    przecinek - improwizuj improwizuj ;)

  • ex-em

    tylko ze my tu nie mowimy o osobowosciach a o umiejetnosciach
    i w tych kategoriach House bardziej pasuje do lebrona
    przestan zamieniac sie w Janusza, Kobe zdobedzie prawie 30pkt - wow, zajebiscie, MVP sezon

    a to ze potrzebowal do tego ponad 20 rzutow, to ze przegrali wysoko, czy zostal zrobiony w chuuja prze grajka z utah pomijasz milczeniem

    KB jest teraz jak Harlem G - przyciagnie tlumy, bedzie rozrywka, kibice beda zachwyceni
    wynik bedzie sprawa 2-rzedna

    ja wiem ze ty lubujesz sie w koszykowce drugiego rzutu - damski basket prowincjonalny, wicemistrzostwa swiata czy KB

    ale mowmy o powaznych rzeczach - cavs, spurs, clippers, warriors, bulls, oklahoma...

  • dannygd

    Faktycznie 36 letni KB po 2 mega kontuzjach to główny powód do wyrzygania się na forum i stwierdzenia że jest winien wszystkiemu co złe w LAL. Skoro tak, znaczy że jest również "winien" 5 pierścieni, MVP, setek milionów przychodów w klubie itd. Za to niczemu nie jest winien płaczący twardziel Howard, zawdzięczający Kobasowi tytuły Gasol czy łamiący się od własnej torby Nash.

    Z drugiej strony, wszystkie sukcesy są główną/jedyną zasługą Phila, ale skoro tak - to pamiętajmy, że wszystkie sukcesy Mike i Scottiego, są również tylko jego dziełem...

    A na koniec - skoro Kobas był tak nietrenowalny, knąbrny, nie wykonywał poleceń samego mistrza Zen, a przy tym zdobył w/w trofea - to znaczyłoby, że jednak to nie do końca zasługa Phila, a jednak "złego" Kobasa... ;)))

    PS.@ Ex-em 30 pts przy 20 rzutach to świetny wynik, w statystykach NBA od 1946 roku, tylko 2 zawodnikom się to udało i żaden z nich nie nazywał się MJ ;) bkref.com/tiny/mhmOe
    Powiem więcej, najlepsi obrońcy w historii potrzebowali do tego min. 21,5 FGA (West i Robertson), w 23/24 FGA mieszczą się jeszcze tylko ze współczesnych Jordan, Wade i... Bryant bkref.com/tiny/ovQFq Na przyszłość trochę wiedzy nie zaszkodzi, zanim cos głupiego napiszesz ;)))

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @danny
    Wypierdalay jak ci nie pasuje - proste? Proste!

  • raul333

    wczoraj luis enrique przypieczetowal, ze w barcelonie jest pionem. najpierw obciach ze zmiana messiego, a wczoraj wystawienie suareza w pierwszym skladzie po 4 miesiacach przerwy. podobnie jak kobe. nie wazny wynik. wazne ze licznik mamony bije.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    user formely known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDTAEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    do Danny'ego piszesz "wypierdalay", a sam wypierd..lasz pod łózko ze strachu, kiedy pojawia się propozycja, żebyś wykazał się swoją odwagę w realu.

    kiedy piszesz "wypierdalay" jesteś tak groźny jak uszminkowany pedał na szpilkach, w mini i z błyszczącą torebką w łapce.

    adres jest ten sam : Bierutów, stacja PKP. termin - możesz sobie wybrać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    niedługo zostaniesz klasykiem - najpierw dopraszasz się o dyskusję, a kiedy padają konkretne argumenty i objaśnienia, jedyne co ci pozostaje to jakiś niedowarzony żarcik.

  • ex-em

    po pierwsze napisalem prawie 30pkt i ponad 20 rzutow
    ty odebrales to jako 20 rzutow i 30 punktow, czyli cos co robil w meczach przedsezonowych i z tego co pamietam to raz mial dobre 10 z 20, w drugim meczu bylo cos w typie tradycyjnych 8-23

    po drugie nie mowie o sredniej sezonowej tylko o pojedynczych meczach

    na szybko

    play off 2014
    pierwsza z brzegu seria oklahoma- memphis

    r jackson 32pkt 11-16
    durant 36pkt 11-23

    clippers - warriors

    paul 28 pkt 10-23
    curry 33pkt 7-17

    wiec prosze nie wyjezdzaj mi tu z robertsonami przekrecajac to co pisze

    szanuje Kobego, nie umniejszam mu jego zaslug
    tylko nadchodzi moment kiedy warto pomyslec - moze juz nie jestem taki zajebisty

    co innego jest sie starzec, byc wolniejszym, mniej skocznym
    a co innego starzec sie i wracac po 2 mega kontyzjach


  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    "my tu nie mówimy o..."

    jacy "my" ?
    ty.
    kompletnie odchodzisz od kontekstu.

    Kobe Bryant wygrał 5 razy - zna się na rzeczy nie gorzej niż LeBron James, a sądzę, że nawet lepiej.

    KObe Bryant ma osobowość, którą swobodnie można porównać do serialowej postaci dr House'a.
    o LeBronie Jamesie można wszystko powiedzieć, tylko nie to, że w czymkolwiek przypomina House'a.

    jako postać serialowa doktor House składa się z : w 51 % specyficznej osobowości, w 49 % z biegłości zawodowej.

    Kobe Bryant w 100 % wypełnia definicję.
    LeBron James w 49 %.

    i w ten sposób kończymy ten wątek.

    swoją drogą, nie znoszę jak ktoś psuje piękne i błyskotliwe porównanie kompletnie od czapy antyporównaniem. nie masz za cholerę wyczucia chwili. jakbyś beknął albo pierdnął w salonie... po prostu żenada :]

    człowieku, co mnie obchodzi jakieś 'zrobiony w ch... prze grajka w Utah" ?
    skupianie się na jakiejś jednej akcji w meczu o czapke gruszek jest zabiegiem desperackim, a ja z desperatami nie chcę mieć nic wspólnego. chyba, że na boisku.

    jakiej chcesz odpowiedzi ? że KObe znów nawrzucał od ch... w crunchtime ? ja o tym nie piszę, nikt o tym nie pisze, chociaż to chyba byłoby ważniejsze niż to, że "w jakiejś akcji jakiś z Utah grajek cośtam cośtam".

    mam wrażenie, że dyskutuję z amebą...

    szkoda, że nie pisałeś, że "lubuję się w koszykówce drugiego rzutu", kiedy pisałem jakieś 154 razy, że generalnie mam w d,pie RS, a interesują mnie tylko playoffs, a w tych playoffs mecze od 4 w górę :] szkoda, że wtedy nie przyszedłeś mi w sukurs, kiedy niektórzy mnie atakowali, lol...

    mnie interesuje basket w wielu aspektach.
    nie jestem niedzielnym kibicem, jak większość z was.
    ot, NBA na monitorku, a reszta to poniżej standardów, zwłaszcza własne granie.

    "damski prowincjonalny basket"
    cóz, jeśli mecz o mistrzostwo Polski [Wisła-Polkowice] to "prowincja", to tylko śmiech pozostaje...

    a wspomniałem o tym meczu, bo na tej "polskiej prowincji" na boisku wystąpiła aktualna wówczas MVP WNBA Tina Charles i aktualna wówczas ROTY WNBA Nneka Ogwumike. nawet takie buraki jak wielu z was, z tobą na czele, powinno docenić taki fakt. ale, rzucanie pereł przed wieprze kończy się zwykle dośc smutnym efektem, bo wieprz ponad swoją wieprzowatość nie podskoczy.

    "ale mowmy o powaznych rzeczach"

    lol... przedstawiłem wszystkie 30 zespołów NBA w moim preview - ja o poważnych rzeczach już napisałem i to cholernie dużo.

    ty nie napisałeś na razie ani linijki. zacznij finiszować, bo ci sezon ucieknie, zanim się zbierzesz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "mowie o pojedynczych meczach [30 pts na 20 rzutach]"

    pytanie podstawowe brzmi : po co to mówisz ?

    i gdzie te "mecze" ?

    ja już pomijam, z litości dla ciebie, że tak usytowani w zespole zawodnicy jak KObe Bryant po prostu muszą oddawać wysoką liczbę rzutów, bo to ogniskuje wokół nich uwagę obrony i ułatwia grę partnerom. pasywny Bryant to zabójstwo dla całego zespołu. paru innych graczy w NBA ma podobną rolę, więc im też ilości rzutów nie należy wytykać, bo to nonsens w kontekście ich roli w zespole.

  • the-truth

    Real potwierdza, ze wciaz jest najlepszy w Europie a Ronaldo jest najlepszym pilkarzem na swiecie.Nihil novi.

    Barca moze miec problem w tercecie Messi,Neymar,Suarez tylko ten ostatni potrafi i chce bronic a ten pierwszy robi za swieta krowe u Luja Enrique i zaczyna przypominac Kobyego.Wiadomo od czego dzisiaj zaczyna sie obrona wystarczy popatrzec na Lewandowskiego i sposob w jaki presuje rywala, jedna z glownych zalet dla ktorych tak doskonale pasuje do systemu Guardioli.

    A skoro mowa o Lewym, BvB znow znosi jajo u siebie i ledwo wystaje poza strefe spadkowa.Wiadomo bylo, ze bez niego bedzie im ciezko ale to w jakiej degrengoladzie pograzyli sie w lidze bez niego pokazuje dobitnie kto tam byl bosem od ktorego wszystko sie zaczynalo i konczylo a kto tylko wyrobnikiem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @raul333
    co ma piernik do wiatraka ?

    problem Barcelony polega na tym, że nie ma dość klasowych piłkarzy by sprostać najlepszym zespołom na kontynencie.

    wszyscy już zdązyli zapomnieć, że kluczem do sukcesów Barcy była kiedyś świetnie zestawiona druga linia i umiejętność gry pressingiem w obronie. teraz tych walorów Barca nie prezentuje.

    przede wszystkim, słabe kadry z tyłu sprawiają, ze Mascherano już 3 rok bodajże marnuje grając jako stoper. jak potrafi być doskonały w środku pola, udowodnił mundial. dziwi mnie, że nikt w Barcelonie nie zauważa tych oczywistości.

    druga rzecz, Xavi jest zasłużony, ale jego czas minął. wystawianie go na takie zespoły jak Real czy Paris St Germain, z sentymentu i naiwnej wiary w to, że się zmobilizuje, jest wręcz sabotażem.

    Barca potrzebuje nowego stopera i zastępcy dla Xaviego. możliwe, ze ten drugi element zmiany wystroju pociągnie za sobą także zmianę stylu gry. Barca powinna szukać w kadrach Juventusu - Artuiro Vidal jest do wzięcia, i te 50 mln warto wyłożyć za jego usługi; równiez Paul Pogba ma zadatki na topowego środkowego pomocnika w Europie. Barca by odżyła mając takich zawodników w środku pola. albo jakichś innych podobnego autoramentu.

    niebawem może też przyjść moment decyzji : jak długo Messi ma być najważniejszy ? możliwe, że lepiej będzie go sprzedać. wczoraj był niewidoczny, pasywny i zamyślony. w przeciwieństwie do Ronaldo, który nie był zamyślony, a tylko pasywny i mało widoczny. rywalizacja tych dwóch piłkarzy na gole strzelane maluczkim jest czysto medialnym wymysłem, bo jak przychodzi do Gran Derbi czy innego big game obu klubów, to tak samo dają d,py.

    Barca powinna się rozstać z Messim. nastrzelał, coś tam pobił, może nawet jakiś rekord. teraz, kiedy mają Neymara i Suareza, a na rynku sporo jest ciekawych młodych piłkarzy, trzymanie zawodnika, który notorycznie zawodzi w najważniejszych próbach, jest dla Barcy krępujące. zarabiają na nim, to jest argument równoważny, ale marka Barcy jest większa niż marka Messiego.

    powinni ten wariant zacząc rozwazać, bo Messi wygląda jakby się już nagrał i chciał odpocząć. możliwe, że organizm się sypie. na pewno mental nie jest wysokiej próby.

    jeśli Messi szkodzi trenerowi, jeśli stara się być większy niż drużyna, jeśli nie umie w big games współpracować z Neymarem... to znaczy,że Messi jest problemem i Barca powinna brać pod uwagę opcję sprzedaży, albo wymiany tego piłkarza.

    on już dawno sportowo nie jest wart tych "100 milionów", a dziś jego wartość marketingowa przerasta wartośc boiskową. sad but true.

    pytanie kluczowe brzmi : czy Messi w innej koszulce niż barcelońska jest naprawdę tak wiele wart na rynku ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : w obecnym zestawieniu drugiej linii Real Madryt zdusić moze tylko vis a vis złożona z twardzieli, rzeźników i cwaniaków o potęznych płucach i żelaznych kościach. Real ma szybkość i technikę, ale w fizycznym, twardym boju ich pomocnicy będą mieli kłopoty. nie ma zespołów bez słabych punktów, są tylko takie które nie dostały jeszcze dostatecznie mocnego uderzenia w te słabe punkty. chociaż... Atletico Madryt doskonale obnaża problemy Realu ilekroć przychodzi do gry. ofk, ktoś przypomni finał LM :] trudno jednak nie zgodzić się z opinią, że na tle wszystkich innych meczów m/tymi zespołami w ostatnich latach, ten był jednak wyjątkowy. no i Atletico było naprawdę o krok od zwycięstwa w tamtym meczu. to raczej ich własne ból i rozczarowanie przyniosły załamanie. niemniej, w tym kierunku powinny iśc zespoły które czeka mecz przeciwko Realowi. i kto wie, czy z najlepszych [wciąz, jednak, jakby nie patrzeć] zespołów w Europie Barca nie jest najsłabiej wyposażona do tego by Realowi sprawiać problemy. nie mają NIC w środku pola. a kiedy do tego dochodzi brak siły ognia i dynamiki Messiego, to jest dośc smutna klapa.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia
    a co ty daunnego tak bierzesz w obrone. czyżbyście byli ze sobą? w niezbyt tajnym stowarzyszeniu żywych polerek gałeczki Kobego Bryanta?

    Lodzia a kiedy ty wypierdolisz kogoś żeby zebrać na bilet i przyjechać tak jak obiecalas? :D

  • the-truth

    Shit Lo(L)dzia ode mnie zzyna, skoro nie mozna pokonac mistrza to trzeba go kopiowac, beszczelny plagiat zwlaszcza z Mascherano o czym juz na mundialu pisalem za ktory powinna byc grzywna no ale kto by mial sumienie ukarac grzywna kogos kto nie ma na bilet ? :))

  • raul333

    rzeczywiscie real wyglada na tym etapie niezle. i bez bale`a, ktory robi roznice. barcelona ma jeden `maly` wieki problem. najlesze wyjscie sprzedac karla.i to juz teraz poki sa wariaci co dadza za niego ponad 100 baniek. tylko jak to zrobic. kibice na to nie pozwola. barcelona ma zwiazane rece i to bedzie trwac.pytanie tylko jak dlugo? karzel z barcelony moze sie sprzedac tylko sam. ale gdzie bedzie mial tak dobrze? do anglii nie pojdzie, nie ten klimat. jedyna opcja francja: monaco lub psg. wicej nikogo na niego stac. stac jeszcze real, ale ta opcja tez odpada. wiadomo dlaczego.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?

    lol jak stąd do Rio.

    user formerly known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    jest adres : Bierutów, stacja PKP.
    termin możesz sam wybrać.

    w czym problem ?

    wszyscy wiemy w czym : w tym, że nie masz jaj. simple as that...

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Carmelo Anthony says he didn't rule out the Los Angeles Lakers because of Kobe Bryant's presence"

    "I'm here now but I would always love to play with Kobe"

    hehe, zdaje się, że ESPN przegrywa do jednej bramki.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @raul333
    szybkich decyzji oczywiście nie możemy się spodziewać, bo Barca do końca będzie wierzyła, że Leo się przełamie, wróci forma i znów będzie imponował dynamiką w meczach przeciw najlepszym teamom na Kontynencie.

    wg mnie, Barca nie może sobie pozwolić na granie 5-6 obrońców przeciw np. Realowi. 4 graczy stoi i patrzy albo markuje pressing. za Guardioli wszyscy biegali w obronie i dlatego Barca była taka groźna. wspomnieć też można Carlesa Puyola, który był prawdziwym liderem tego zespołu, nakręcał go mentalnie i dbał by nikt się nie oszczędzał. kiedy odchodził napisałem, że Barcę czekają duże problemy, bo wypełnienie luki po nim, zarówno w czystej grze jak i w "duchowości" drużyny - będzie trudnym zadaniem, możliwe że na lata. no i jakby się sprawdzało, as usual.

  • the_real_szczawiu

    Do jednej bramki to przegrywa twoja inteligencja, jeżeli sądzisz, że ktokolwiek pod nazwiskiem mógłby zrobić cokolwiek innego niż zaprzeczyć wiadomościom ESPN.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : nie dziwię się decyzji Anthony'ego. tak wtedy, jak i po czasie. w NY ma swój zespół, gra w "stolicy świata", 41 meczów w MSG, najlepsze możliwe warunki finansowe, słabsza znacznie konferencja... same zalety.

    a tak po sportowemu - zarówno Bryant jak i Anthony świetnie zdają sobie sprawę z tego, że ich charakterystyki boiskowe, sposoby w jaki się maksymalizują i pomagają drużynie, po prostu się nie spinają. dublowaliby się na boisku. żaden nie miałby możliwości wsparcia zespołu na maksiumum swoich talentów i możliwości. pewnie to sto razy obgadali poza boiskiem i doszli do wniosku, że taki mariaż nie miałby przyszłości, żadnemu z nich by nie pomógł, a co najistotniejsze zespół by na tym nie skorzystał.

    jak wygląda źle zestawiony technicznie i charakterologicznie zespoł, to już widzieliśmy na przykładzie Lakersów'12-13

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu

    niesamowite...
    od kiedy wierzysz w anonimowe wypowiedzi ?
    jak dotąd dzielnie się wzdragałeś przed takimi bezeceństwami, lol...

    pismak z ESPN wysmażył paszkwila, dorzucił "wypowiedzi sources", które nigdy nie istniały, a czego nie sposób dowieść, bo dziennikarz przecież źródeł nie zdradzi itd... [btw, dlaczego ESPN nie pisał o tym wcześniej, kiedy Anthony negocjował kontrakt i Lakersi sondowali jego opcje ?], a ty to łyknąłeś jak lelek kozodój.

    Paul George zaprzeczył, Anthony zaprzeczył. mógł nic nie mówić, ale zaprzeczył.

    komu lepiej wierzyć : samemu zainteresowanemu, który chyba wie co mówił albo czego nie mówił, czy pismakowi który mógł swobodnie spreparować wypowiedzi "anonimowego źródła".

    ja się skłaniam ku pierwszej opcji.
    ty możesz wierzysz w zaświaty, smoleńską mgłę i to, ze w 1981 Rosjanie by nie weszli.

    tak to z tobą i niektórymi z was tutaj jest : wiara w gusła aż wam du,pa uschła. gdyby Anthony nic nie powiedział - aha, milczy, znaczy się potwierdza wszystko. zabrał głos i zdementował - oho, oficjałka, a za plecami to pewnie co innego gadał. bez połlitra nie razbieriosz, jak mawiają przyjaciele Rosjanie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS ; imo, gdyby Anthony zostawił Knicksów i przeszedł do Chicago Bulls, wtedy mógłbym powiedzieć,ze coś było na rzeczy, ale nawet wtedy niespecjalnie bym wierzył, że chodziło o strach przez Bryantem.
    wiedziałbym jednak, że Anthony chciał odejść i wybrał lepszy wg niego kierunek - dlaczego LEPSZY ? o, i tu już by było pole do spekulacji : dlaczego Bulls, a nie Lakers ?
    i jakby ktoś wyjechał z tym, ze dlatego bo BRyant go zniechęcił, to przynajmniej miałoby to jakiś kontekst.

    a tak... wybrał potencjalnie najgorszą sportowo opcję, ale jednocześnie pierwszorzędnie spełniającą szereg warunków marketingowo-finansowo-życiowych. a to, wg mnie, otwiera furtkę do twierdzenia, że nie wybrał Lakersów [ani Bulls], bo chciał w NY, czyli zgodnie z tym co sam tłumaczy.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    lol jak stąd do Rio.

    Lodziu rozumiem ze zrobiłaś lodzik ze spustem na ryło i chciałaś się pochwalić.
    Niestety to nie jest tego rodzaju forum żeby czytelnicy takie wyznania przyjęli z aprobata.
    Nawet jeśli jest to tylko wirtualna gałeczka robiona czarnemu sportowcowi z Stanów :]

    hehe, zdaje się, że ESPN przegrywa do jednej bramki.

    no szczawiu juz to zauwazyl ale i ja potwierdzę... Lodzia twoje żałosne próby myślenia powodują ze nawet Haswell w moim Airze zaczął wydzielać zdumiewająca ilość ciepła. Mam nadzieje ze się nie stopi od wyświetlania tych twoich półproduktów myślowych.

    Malo tego Sessions tez zaprzeczył, Jeannie zaprzeczyła, Jax poszczuł nawet ESPN pchła (Flea) i to w zadziwiająco szybkim tempie. Wszyscy szybciutko zaprzeczają.
    Zastanawiające dlaczego nikt nie zapytał agentów co o tym wszystkim myślą. Pewnie dlatego ze pod nazwiskiem nie chcieli by rozmawiać. To zdecydowanie oni i (GM) wiedza najwięcej w tej sprawie.

    To ze zawodnicy zaprzeczają jest oczywista oczywistością. Ale dla Lodzi to oznacza ze oto właśnie potwierdzają prawdziwa wersje zdarzeń , bo Lodzia uważa ze w biznesie się nie kłamie i nie ukrywa informacji. Co za smutna palantka z tej Lodzi a jaka naiwna :D

    To ze Carmelo nie chciał isc gdziekolwiek poza NYC wynikało i wynika z pazerności. Mogli zapłacić najwięcej (co zrobili) miasto jest przyjemne i biznesowo atrakcyjne, zona zadowolona. Czego chcieć więcej?

    Ano zwycięstw a tego Kobe Bryant nie jest w stanie już osiągnąć ani sam ani tym bardziej w duecie z Carmelo - mecz musiałby trwać 65 minut żeby odpalili te swoje shots i zeszli zadowoleni. Dodatkowo Carmelo musiałby się zgodzić na obniżkę a później pracować w niezbyt milej atmosferze, gdzie lata się do mediów z bólem dupy bo kolega z temu nie posiada równie legendarnie zaangażowania. Otóż nikt nie posiada i posiadać nie będzie.
    Ale Lakers ono już zwycięstw nie zapewni.

    Supergwiazdy nie są głupie, a przykład Howarda pokazał czym może się zakończyć obniżka płacy związana z pobytem w LA.

  • the_real_szczawiu

    Przecinek,
    być może naiwnie, ale zakładam, że standardy dziennikarstwa są tam nieco wyższe niż GWniane, które tak bezkrytycznie chłoniesz.
    Nikt nie twierdzi, że niechęć (nie: "strach", jak znowu przykładnie manipulujesz) do gry z Bryantem to był element wyłącznie decydujący. Wystarczy, że mógł przeważyć.
    Po występie Jeannie nazywającej owych anonimowych niechętnych loserami wysyp pospiesznych zaprzeczeń jest chyba self-explanatory?

  • anonimanonimowy

    Jak można korzystać z applowego szmelcu i jeszcze się tym chwalić?;/

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @anonimowy

    reprezentujesz dość pokaźną grupę społeczną. :]
    Lubie Was i regularnie czytam nawet takiego bloga co się nazwa jego na fobia kończy.

    Można bo dobre :)
    No nie żebym reklamował ;) ale nie znam innej firmy która wymienia 10 miesięczny telefon (ze śladami licznych obić) na nowy tylko dlatego ze homebutton płynnie nie działał :D. A takie Sony to by z 800 chciało bo "przecież mechaniczne uszkodzenie było" :D

  • anonimanonimowy

    Wychwalac serwis Apple który jest wyjątkowo beznadziejny to już naprawdę zabawna sprawa. Juz pomijając skrocona gwarancję to taki Dell z NBD jest lata świetlne przed Apple.

  • anonimanonimowy

    Zresztą olać jakość. Jak można się chwalić używanym sprzętem. A wiem jak mozna, trzeba mieć jablko.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @anonimowy
    hahahaha....
    no tak ja Was nawet rozumiem lepiej mieć rozyebany telefon lub kupić nowy za kasę. Później chodzą pajęczarze z siatka na swoich 5 calowych wyświetlaczach z andkiem bo serwis zawołał 1200 za matryce, a raty jeszcze nie zostały spłacone :D

    Jaka skróconą gwarancje? 2 lata obowiązuje w naszej szanownej ojczyźnie. Wypada to wiedzieć panie anonimowy. Zresztą na serwis ja przynajmniej nie mogę narzekać bo nie musiałem korzystać, a telefon to 14 letniej córki znajomego był i tez się zdziwił ze dostał "nowy".

    Dell jest świetny jeszcze jakby pracował na OS X to byłby idealny, a tu winda niestety :D
    i takiego kupujesz DACa i "cza" 3 tony sterowników wgrać żeby zagrało a później jeszcze trzymać kciuki żeby sie nie zyebalo. A do jabłka to plug&play i jedziesz :D
    Jak ze wszystkim zresztą :] takie życie :] zresztą co ja tam opowiadam... jabłko kupa gówna a tekst pisany dla jabłczanego szpanu :D pozdrawiam ciepło wherever you are i jakiejkolwiek maszyny do odpowiedzi użyjesz

  • anonimanonimowy

    Dell działa na tym, co sobie zainstalujesz, zresztą nawet na kompach Apple'a możesz zastąpić ograniczony MacOS jakimś normalnym systemem (niekoniecznie Windows), bo to takie same podzespoły jak w każdym innym komputerze. I co mnie obchodzi Android? Coś Cie boli?

    Pierdy o sterownikach to już totalna kompromitacja. Chyba tylko dureń myśli, że Windows ma mniejszą bazę kompatybilnych urządzeń i nie działa w nim Plug & Play. Serio, wiele głupot już czytałem, ale żeby pisać, że MacOS jest lepszy bo bezproblemowo obsługuje więcej urządzeń to po prostu brak mi słów. Sterowniki piszą producenci urządzeń i chyba logiczne jest, że prędzej napiszą na system, który ma 90% rynku, niż na ten co ma jakieś 4%. No rotfl. Komputery z fabrykach Apple'a (FoxConna?:D) pracują na Windowsie :>

    Apple daje od siebie roczną gwarancje, co pisze nawet na swojej stronie. 2-letnia jest gwarancja wynikająca z praw konsumenckich.

    Jak się nie znam na koszykówce, to nie wchodzę w dyskusje i Tobie radzę zrobić to samo jeśli chodzi o sprzęt komputerowy bo naprawdę się kompromitujesz wiedzą w tej dziedzinie. Chciałeś się pochwalić jakiego drogiego sprzętu używasz i wyszło, że się ośmieszyłeś. A teraz będziesz brnąć tak jak w to, że "wziąść" jest poprawne. I po co Ci to?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Wybacz stary ale przygodę z Winda skończyłem 7 lat temu wiec sie nie znam.
    Używam to co używam. I szczerze nie obchodzi mnie to co ktoś inny używa. Nie mam z tego powodu piekącego bólu dupy. Na moje potrzeby OS X wystarcza. Ktoś lubi W8 czy Ubuntu swietnie.
    Oczywiście ze rok choc ja mam np 3.
    Oczywiście ze podzespoły sa takie jak w każdym kompie apple dawno odeszło od power pc. Chciałeś mnie oświecić czy sie pochwalić wiedza?
    Ja dałem konkretny przykład z DACiem jesli twierdzisz ze bedzie chodził jako zewnętrzna karta muzyczna bez instalacji dodatkowych sterowników to brawo. Ja z doswiadczenia wiem ze nie.
    Tak czy inaczej alergicznie reagujesz na apple i to jest w ch uj zabawne

  • the_real_szczawiu

    O... pardon, forum pomyliłem.

  • nkn69

    CHYBA ZAPOMNIELIŚCIE O COROCZNEJ TRADYCJI PRZED STARTEM NBA! TAK, PISZĘ KAPITALIKAMI NIE BEZ PRZYCZYNY!

  • czarny.eminem

    www.youtube.com/watch?v=Mf2aFRUtkaU#t=36

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    dlaczego takie rzeczy masz odwagę mówić tylko via sieć ?

    user formerly known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODADJ ADRES TO PRZYJADE"

    i masz adres : Bierutów, stacja PKP. nawet termin przyjazdu możesz sobie sam wybrać... a ty nadal tylko w sieci umiesz "lodziować" ?

    6 godzin pociągiem i będziesz na miejscu. 300 zl na bilet, to dla ciebie "żaden wydatek". tylko jaj nie masz...

    parafrazujac zawodzenie poety : "a ja jaj... nie masz jaj... o jojoj... po co ci choj"

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    po co masz "zakładać" ? przecież dementi George'a i Anthony'ego w oczywisty sposób zaprzecza, że to było/jest "rzetelne dziennikarstwo".

    ESPN chciał dowalić Bryantowi, napisał paszkwila, a teraz musi zjadać tę żabę. tak wyszło i nie ma sensu odwracać kota ogonem.

    jak już napisałem : wystarczyć by mogła - np. u Anthony'ego - świadomośc, że on i Bryant się nie spinają w jednym systemie. poza tym, chodzi przecież o multum innych rzeczy. gdyby Anthony odszedł z NY, ALE do Bulls,to można by się zastanawiać, dlaczego wybrał inny kierunek niż Lakersi. wtedy by to miało kontekst. a tak... został w NY, pomimo tego że w najbliższych 3 latach będzie miał dokładnie 0 % szans na zdobycie z Knicksami mistrzostwa. a zatem - został, bo w NY ma najlepsze warunki finansowo-życiowo-wszelakie. nie ma w ogóle tematu "nie chcę do Lakers, bo tam jest Bryant".

    zaraz 'anonimowych". Howard też nie chciał zostać w LA, on rzeczywiście mógł mieć na Bryanta alergię, i jakoś się nie odzywa.

    dzisiaj jest wypowiedź coacha Scotta, który otwarcie powątpiewa w to, że Howardowi zależy na mistrzostwie.

    podejrzewam, że znaczna większosć obserwatorów przychyla się do takiego punktu widzenia. w ostatnich 3 latach Dwight zebrał masę nieprzychylnych krytycznych wobec
    swojego zachowania komentarzy, w których kwestionowanie jego mentalności było na porządku dziennym.

    dorzuć do tego Andrewa Bynuma. czy ten gość ostatecznie się nie ośmieszył ?
    ESPn w tym arttykule, o którym mowa, także jego postać przywołuje, jakoby Bryant zmarnował jego szansę na rozwój.
    nie bardzo rozumiem w jaki sposób BRyant mógł wpłynąć na to, że Bynum nigdy nie nauczył się bronić, czapować, zbierać, alterować na poziomie najlepszych w NBA, ale coś mi się zdaje, że pismak niedokładnie to miał na myśli, lol...

    i tych dwóch lekkośmiesznych gostków ma być dowodem na to, ze Kobe Bryant to ten niefajny gośc, z którym trudno się gra ?

    litości... Howard i Bynum to niedoróbki. jeden nigdy nie grał na miarę swoich możliwości, bo był i jest za miękki, a drugi to w ogole wyrzut na sumieniu NBA, bo promowano go na gwiazdę, a skończył jak ofiara losu i nigdy nie zademonstrował siły o jaką go posądzano.

  • the_real_szczawiu

    Iż Bynum i Howard to niedoróbki, to się zgadzam.

  • the-truth

    Jesli Howard jest niedorobiony to rownie dobrze mozna powiedziec, ze kazdy w lidze poza Lebronem jest niedorobionym.

    "dzisiaj jest wypowiedź coacha Scotta, który otwarcie powątpiewa w to, że Howardowi zależy na mistrzostwie" Widac w NBA na lawce tez musi byc jakas lodzia, swietny prognostyk dla LA ze maja dziwke Bryanta na lawce...

    Pisanie o szansach na mistrzostwo z Bryantem to trollizm w czystej postaci, z nim nawet Howard nie byl w PO i dopiero dzieki kontuzji KB wprowadzil zespol do PO, gdzie znaFcy prowincjonalnego damskiego basketu widzieli go nawet wygrywajacego z maszyna SAS, LOL :))))

    Widac bylo doskonale w Houston w 1sezonie w PO kto tam ma jaja na powazne granie w PO a kto jest nieogolona c,ipa grochowa na ktorej juz zreszta w OKC postawiono slusznie krzyzyk kosztem Westbrooka. Kto pokazal sie do gry w PO, towarek zza wschodniej granicy Beverley ? Pierdsons ? Moze Jones albo Apsik ? Buahahha tylko Howard.Zreszta co pisal lodziator-plagiator w preview ? Ze Harden jest za chudy w uszach na granie z Howardem, a pozniej czyni zarzuty Howardowi ze nie wygrywa z tym miekkiszonem... Od tego kopiowania i robienia rimmingu Bryantowi robi sie niezly kogiel-mogiel :)))


  • user_formerly_known_as_lukasz

    My outside perspective Kobe is a real serious guy, Scott said. He wants to win championships. I dont know if Dwights that serious about it. I know No. 24 is. I think that probably was the clash.

    No i oczywiście racja. Nikt nie chce wygrywać tak bardzo tytułów jak Kobe Bryant. Problem w tym ze obecnie nie jest w stanie. Nie był w stanie ich wygrywać już 2 lata temu.
    Dlatego ten dysonans miedzy ambicjami a możliwościami jest zniechęcający dla większości zawodników, który maja lub budują sobie pozycje w lidze. Nikt nie ma ochoty na publiczne połajanki
    Dwight przyszedł do Lakers jako podstawa przyszłych składów, nadzieja na kolejne kilka lat. Lakers trochę lekkomyślnie podjęli ta decyzje po Dwight po kontuzji pleców nie był już tym samym zawodnikiem. Dodatkowo wrócił za wcześnie. Jakby nie patrzyć sporo zaryzykować, nie mówiąc już o kasie którą zostawił na stole.
    Toze Scott powątpiewa w mozliwosci Howarda. Well... Powinnien sie lepiej skupic na własnym pierdolniku. Ostatnio twierdził ze trafianie trojek na dobrym % (udziału fga i skuteczności) nie wygrywa mistrzostw. Owszem tak bylo ale w czasach początków jego zawodniczej kariery.
    Lakers maja na ławce największą dyzmę od czasów Mike Browna. A ze tak jak on ma tendencje do pozwalania zawodnikom do wchodzenia sobie na głowę (ale tylko supergwiazdom)

    ESPN chciał dowalić Bryantowi, napisał paszkwila, a teraz musi zjadać tę żabę.

    hahahaha LOdzia w typowym dla siebie zenujacym procesie myślowym.

    Niestety ale ESPN sie nie przejmuje tym co Bryant czy reszta ma do powiedzenia. Sa sponsorem strategicznym tej ligi i mogą mieć wyyebane na dąsy podstarzałego grajka.
    Najlepiej świadczy o tym ze nikt nie poniósł konsekwencji za debilizmy wypowiadana na ich antenie przez Skipa Baylessa. Liga tez w żaden sposób się do nich nie odniosła.

    Cramelo został w NY, pomimo tego że w najbliższych 3 latach będzie miał dokładnie 0 % szans na zdobycie z Knicksami mistrzostwa

    a czyli dokładnie tyle samo co miałby w Lakers z Bryantem tylko za mniejsza kase. Czy kogokolwiek dziwi ze zostal w NYC gdzie jest niekwestionowana gwiazda?


  • the-truth

    Zacny otwieracz, Dallas znow ma zespol na mistrzostwo.

    Howard upokarza Bryanta we wlasnej hali, podwojna penetracja: najpierw spuszcza lomot punktowy a pozniej lokcia na jego facjate i pokazuje miejsce w szyku w NBA tuz obok Bucks czy Sixers.No ale to bylo do przewidzenia, ze na rozpadzie tego zwiazku moze wygrac tylko jedna strona.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    No zdecydowania jeśli ktoś widział dzisiaj Lakers to wie ze to zespól z DLeague pod przywództwem MOPPE - Most Overpaid Player Ever.
    Ten zespół nie broni i szczerze mówiąc nie widzę żeby banda przypadkowych ludzi została przez Scotta czegokolwiek nauczona. Dodatkowo Lakers maja kolejnego kontuzjowanego.
    Piękny opener w SA :0
    BTW League Pass jest w tym tygodniu tańsze niz bilet, wiec.... sami wiecie :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    wplatasz w środek swojego bełkotu, żeby wyżebrać ode mnie uwagę ?

    user formely known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    widzę, ze perspektywa dostania po pysku działa na ciebie paraliżująco... może powinienem napisać, ze jak przyjedziesz, to cie zerżnę jak kur.wę, wtedy się odważysz ? taki fortel. z wami pedrylami trzeba sposobem, lol...

    Bierutów, stacja PKP, termin dowolny ustalony. przywieź tę "lodzie", o której tyle mówisz siedząc w kapciuszkach przy monitorku, bohaterze przez duże "CH..."

  • wielmozny.pan.przecinek

    Randle pierwszy mecz i złamana noga. to się nazywa szczeście. poza tym, nic ciekawego, jak przystało na pierwszyznę. playoffs dopiero w końcówce kwietnia, a do tego czasu pańszczyzna.

    hehe, szkoda że Dwight nie był takim łokciowym grając w Lakersach. wtedy miałoby to sens, bo grając z Kobem miałby szansę na zdobycie mistrzostwa. szkoda, że w LA głównie kwiczał, że Bryant go mobbinguje. w Rockets może być the guy. nawet w WNBA są twardsze i bardziej męskie teamy od aktualnej ekipy z Houston. w sumie, oba zespoły są niewarte poświęcania im czasu, bo nic w tym sezonie nie zwojują. wszyscy zostaną na swoich miejscach. Kobe będzie legendą z 5 pierścieniami i statusem all time. Harden będzie rózową panterą grającą po jednej stronie boiska, a Howard lipnym twardzielem, nabijającym puste liczby, które nikogo nie czynią lepszym.

    nawet jego samego.

    a już zwłaszcza Rockets.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    z wami pedrylami trzeba sposobem, lol...

    podziwiam twoja rozległa wiedzę w temacie Lodzia, nie ma dnia żebym sie czegoś ciekawego nie dowiedział :D

    rreszte opowiesz jak przyjedziesz? tak jak obiecaAlas? :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    user formerly known costam napisal :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"
    adres : Bierutów, stacja PKP.
    w terminie : do ustalenia, wybierz sobie jakiś.

    no i czekam sobie kiwając palcem w bucie... kiedyż to nasza 'lodzia" rzeszowska nabierze odwagi, żeby do mnie... przemówić face to face.
    a póki co, per "lodzia" lodzia rzeszowska może sobie mówić do swojej mamy albo do tatusia szanownego.

    może ktoś "lodzię" zdopinguje, co ? niech się ktoś z nią założy, że do mnie nie przyjedzie :]

    a nie, zapomniałem... z tym mentalnym smarkiem nikt się już o nic nie założy, bo wiadomo, że smark się nie wywiążę, lol...

  • wielmozny.pan.przecinek

    Thunder od porażki.
    niestetyt, w/o Durant to będzie dla nich bardzo trudny początek sezonu.
    tak jak pisałem : w/o Westbrook można to było jakoś ustawić wokół Kevina jako koła zamachowego całego systemu. i działało.
    Westbrook takim kołem zamachowym i centerpiece nie będzie. jedyne co w tej sytuacji Westbrook może zrobić dla zespołu, to atakować trumnę, zdobywać 35 pts etc.
    niestety, to co w przypadku Duranta przekładało się na wyniki zespołowe, w jego przypadku najpewniej tak nie zadziała. trudno aby zespoł był funkcjonalny i systemowy w momencie, gdy jego point guard wozi cały czas piłkę, szuka własnych punktów i nie jest w stanie organizować gry kolegom. Durant grał z pozycji off, system zakładał intial pass, sekwencje zasłon dla niego, a także gotowość pozostałych graczy do rzucania w przypadku podwojeń, o które łatwiej w jego przypadku, Westbrook prowokuje do grania z nim 1 na 1, ze względu na niższy wzrost i mniejszy zasięg rzutu. Durant jest po prostu
    zawodnikiem bardziej uniwersalnym, a także - mimo tytułów króla strzelców i smykałki do rzucania - ma też żyłkę playmakera, robi to w sposob naturalny, zaś w przypadku Westbrooka jest to ciągle gra na "przypomnieniu" o konieczności używania w akcjach podań. Russell umie wejść i odegrać, ale nie umie organizować gry w sposób bardziej zaawansowany, kompleksowy i systemowy.

    także cały zespół gra gorzej w obronie. ofk, to dopiero otwarcie sezonu, Blazers to był trudny rywal jak na taki moment w jakim się Thunder znajdują, ale - jeśli wydębią 50 % z tych zapowiadanych 20 gms w/o Durant, to będzie już nieźle.

  • the-truth

    Lo(L)dzia zapomniala, albo przynajmniej chce zapomniec jakie manto zebral Durant bez Westbrooka w PO.Wypadaloby tez dodac, ze Westbrook gra z tuzami pokroju Perry Jones, Steven Adams czy Andre Roberson w s5 a Durant mial do pomocy jednego z lepszych w lidze backup PG R.Jacskona, Sefoloshe, K.Martina czy Fishera.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    ale ja cie nie rozumiem, wyjmij gałeczkę z pyska i powoli poprawnie złóż zdanie... a najlepiej to przyjedz tak jak obiecałaś :D

  • ufo_blox

    Generalnie to to całe zapraszanie siebie nawzajem zrobiło się cholernie nudne. To jest 'oczywista oczywistość', że Łukasz nigdzie nie pojedzie, bo się boi. I jest to całkowicie zrozumiałe, człowiek rozsądny nie jedzie w odwiedziny do nieznajomego z internetu z perspektywą, że 'coś' się może wydarzyć. Trzeźwa ocena sytuacji, instynkt tutaj sam podpowiada co należy zrobić. Na takie zaproszenie odpowiedziałby pozytywnie tylko człowiek nie do końca zrównoważony, mający w pogardzie bezpieczeństwo swoje i innych. Nie ma co z tym dyskutować. Zupełnie inną sprawą jest to, że Przecinek bardzo sprytnie tak tym pokierował, że wyszło na jego (choć i on nigdzie nie pojedzie, no ale to on pierwszy zapraszał). Także uważam, że na poziomie moralnym zwyciężył w tym sporze przecinek wykorzystując cały swój spryt i zdolności przewidywania. Od początku oczywiście był pewny, że jego apel pozostanie bez odpowiedzi. Łukasz się trochę wkopał rzucaniem słów na wiatr - podaj adres itd. I tak to się nigdy nie skończy, Łukasz dalej będzie udawał, że wszystko jest ok, bo co mu pozostaje, a przecinek w dalszym ciągu będzie nas codziennie raczył jednym wpisem poświęconym PKP w Bierutowie. Ale o ile on (przecinek) pisze nie tylko o mityngu na stacji, to Łukasz się już całkiem zapętlił i jedynym jego zajęciem na tym blogu wydaje się wypisywanie bluzgów w stronę oponenta dając do zrozumienia, że go to nie rusza, choć wydaje mi się, że jednak trochę mu to leży na sercu (toutes proportions gardees oczywiście).

    Za chwilę wielkie wydarzenie medialne (może mniej sportowe). Ciekaw jestem atmosfer w hali, czy będzie to w końcu arena NBA na miarę tych europejskich, czy też jednak pozostaniemy przy piknikowaniu. Klimat jest, tak jak mówił Barkley - tam są prawdziwi kibice, na Florydzie są emeryci i celebryci bardziej zainteresowani pokazaniem się niż samym meczem. Ciekawe czy Floyd będzie odwiedzał Ohio...
    Ja sam jestem od początku sezonu zwolennikiem tezy, że mistrzem będzie OKC albo Cavs, z lekkim wskazaniem na OKC. Mam przeczucie, że Durantowi dobrze zrobi przerwa i w playoffs te -20 spotkań będzie plusowało. Co potrafi KD wszyscy wiemy, kwestia jest taka - czy na playoffs cała paczka będzie zdrowa. Jeśli znowu nie wypadnie Serge czy inny Kendrick, a nie daj Boże Russell, to powinno być w końcu dobrze.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    OK ufo - ogłaszamy przez NETA Lodzie moralnym zwycieSCa, mnie tchórzem. Pasuje? To zayebiście :]
    Teraz już mogę nazywać go lodzia bez przeszkód? dzięki ufo, zamierzam skorzystać :D

    Lodzia zostałaś moralnym zwycieSca i jak ci z tym dziewczyno?


    Tymczasem w Cleveland dlugo droga czeka ten obciążonym ambicjami regionu team.
    Medialna sieczka juz sie zaczela. Jesli po 20 meczach bilans będzie oscylować w granicach 50% zrobi sie nieprzyjemnie ale glownie dla coacha B, ktoremu zaczna wytykac brak doswiadczenia i pomyslow

  • dannygd

    @lukasz

    "Wypierdalay jak ci nie pasuje - proste? Proste!"

    Chlopie idź się leczyc na nogi, bo na głowę juz nic Ci nie pomoże... Myślałem, ze wczesniej juz siegnales dna, ale widzę ze zawyzylem dla Ciebie definicje.

    @truth
    Szkoda ze Twój idol DH tak się przestraszył D-League Lakers ze nic nie potrafiący Jones i mieki Harden musieli wziąć na swoje barki gre po raz kolejny.

    @lukasz i truth
    skoro LAL i kiełbasa są D-League to jak nazwać pierwszy od lat występ LBJ i jego Cavs z NYK? High School?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    o lol...

    na takie dictum pozostaje tylko przypomnieć...
    user formerly known costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    odpowiedzieć pozytywnie na prośbę...
    adres : Bierutów, stacja PKP, termin - wybierz sobie dowolnie.

    i znów mieć 99,9 % pewności, że chojrak przez duże "ch..." skuli mikroogon pod siebie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo blox
    "Lukasz nigdzie nie pojedzie bo sie boi" - oczywiście, że się boi :] to wiesz ty, wiem ja, wiedzą wszyscy, i on też wie, że się boi.
    jak widzisz, dowodzenie codziennie własnego strachu jest jego życiową misją.

    "i jest to calkowicie zrozumiale [rozsądne]"
    "na takie zaproszenie odpowiedzialby pozytywnie tylko czlowiek nie do konca zrownowazony" ?

    what ?
    przecież ja mu napisałem : weź ze sobą rodziców, narzeczonego, bodyguardów, kamerzystę dla utrwalenia chwili.

    proponuję honorowe rozwiązanie.
    ja zostałem obrażony, więc to ja wybieram miejsce i broń [gołe pięści są w sam raz].
    on ma się tylko stawić.
    dodatkowo ułatwia mi sytuację fakt, że sam sie zadeklarował, że chętnie do Bierutowa przyjedzie.

    nie wiem nadal - w czym problem ?

    ja kilka razy jeździłem na takie ustawki. ofk, przeciwna strona dawała d,py, a ja jestem wyczulony na punkcie dotrzymywania umów, jak zdązyłeś zauważyć. nie uważam siebie za nierozsądnego czy niezrównoważnego i całej sytuacji za takową. kiedyś pisało się listy czy wysyłało sekundantów. dzisiaj internet skraca całą procedurę. nie wiem, Houston, w czym mamy problem ? :]

    "z perspektywą ze COS sie moze wydarzyc"
    lol...
    przecież właśnie takie "coś" proponuję, o ile to samo "coś" mamy na myśli, ale raczej wiadomo jakie "coś" w tym wątku kursuje od początku.

    pojedynek. zostałem obrażony i wyzwałem typa na solówe.
    typ zadeklarował, że ma kasę i przyjedzie.
    i na tym wyzwany poprzestał, "bo się boi", jak słusznie zauważyłeś.
    ot i wszystko.

    to naprawdę wstyd, co ten garkotłuk sobą przedstawia. tu nie chodzi o "rozsądek", a o tchórzostwo.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @danny
    nic o Milwaukee? a mecz całkiem niezły zagrali, hehehe
    leczyć się pójdę (choc nie potrzebuje) jak ty wyleczysz swoja bezkrytyczna miłość do podstarzałego grajka z LA... a sorry czyli nigdy...

    ps: Lebron to wczoraj fatalnie zagrał ale spójrz na to z innej strony przynajmniej miałeś orgazm danny :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo blox
    już wiadomo, że inauguracja nie wypaliła. ten zespoł musi się otrrzaskać. dajmy im 25 meczów carte blanche, wcześniej nic nie da się o nich powiedzieć sensownego.

    jak chodzi o OKC, to Westbrook rydwanu nie pociągnie, bo się połamał. pech. zaś z nogą Duranta mogą być jeszcze różne przeboje, więc tu też postawiłbym trzy kropki w oczekiwaniu na rozwój sytuacji.

    "jak wypadnie nie daj boze Russell"
    z tym "nie daj boze", to bym nie przesadzał.
    Thunder w ubiegłym sezonie bez niego grali bardzo dobrze. lepszy system, lepsza halfcourt, i jakby lepsza obrona.
    ofk, Westbrook daje fta i open court game, których nie da się przecenić, więc Thunder są w dylemacie : co cenniejsze ? lepsza systemowo koszykówka w/o Westbrook czy większa siła naturalnej improwizacji with Westbrook ?
    moim zdaniem, póki Russell jest dużo wart, powinni go wymienić na 2-3 cenne klocki do układanki wokół Duranta.

    jednocześnie jestem pewien, że tego nie zrobić, bo boją się, ze Durant skorzysta z opcji i odejdzie z Oklahomy. myślę, że jest także zmęczony grą with Westbrook.
    zatem, Thunder nie strejdują Westbrooka, bo to nie da im żadnej pewności, że KD nie zechce odejść, a także - w przypadku utraty Duranta zostaliby z ręką w nocniku. lepiej mieć twarz organizacji i centerpiece składu w postaci Westbrooka niż nie mieć kompletnie nic.

    wg mnie, jeśli Thunder mają wygrać mistrzostwo, to droga wiedzie tylko przez niedoróbki rywali. a oni wydają się tylko silniejsi w tym sezonie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Kim jestes? jestes zwycieScOM :]
    moralnym co prawda, ale cos mi mówi ze to i tak pierwszy od wielu lat sukces - jesli nie jedyny.
    hahaha Lodzia gratuluje pewności siebie to typowe u psychicznych ze są tak twardo przekonani o własnej racji, umiejętnościach itp.
    Niech ci będzie ze jesteś taki mocny, zawsze to lepiej niżby te miliony czytelników miało tęsknić za twoja pisanina. :D
    Dla mnie to ze zachowasz obecna sprawność psychiczno-fizyczna jest rozwiązaniem lepszym - zawsze milo pooglądać dla rozrywki margines społeczny który nie ma świadomości kim jest. :]

    Także Lodzia "pokazałeś" mi kto tu rządzi i kim naprawdę jestem - dziękuje. :D Teraz już z czystym sumieniem będę mógł nazywać cie Lodzia do bólu (także dupy), chyba ze sam wiesz, naahh to jednak sie nie stanie....

  • the-truth

    Ufo nie przesadzaj kazdy wie, ze Lo(L)dzia blefuje, gdyby sie nie bala to by podala swoj adres albo sama stawila sie w Rzeszowie w celu zmazania plamy.Na dworzec kazdy tchorz moze wyslac kilku menelow z kosa.

    Pamietajmy, ze Lo(L)dzia od zarania bloga przekrecala i wymyslala w zamysle obrazliwe nicki dla tych( norma bylo tez mieszanie cudzych matek), ktorzy dawali jej intelektualny wycisk i teraz placze jak dziecko, ze ktos znalazl tak zacny pocisk.Wyglada to jak marny trash talker w NBA, ktory zginal z wlasnej broni.Tylko, ze zamiast drewnianego patyka, ktorym wojowal dostal smiertelnego daggera w gardlo i teraz codziennie krwawi i jeczy jak opetany:))

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...

    user formerly known as costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    jak zauważają obiektywni obserwatorzy - padła pierwsza, jasna i oczywista deklaracja.

    podaję adres : Bierutów, stacja PKP.
    termin - dowolny.

    i czekam sobie pogwizdując i kręcąc palcem w bucie. piłka jest na polu obsranego przeciwnika. i to jakoś tak już od 4 miesięcy.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    kogo chcesz oszukać pie rdolac o tym swoim kodeksie? Wszyscy wiemy ze jeździłeś tutaj po innych i jakoś wtedy było ok.
    zapale świeczkę za ciebie... :D jesteś żywym trupem

  • wielmozny.pan.przecinek

    paradne jest to, że typ z którym nikt się tutaj już nawet o złotówkę nie założy w tak niewinnej sprawie jak mecz koszykówki - chce podawać komuś swój "adres kontaktowy" :]]

    zwłaszcza komuś kto mu chce mordę zwyczajnie obić.

    oszust jawny i tchórz pospolity podaje "adres kontaktowy" do obicia mu mordy - pokażcie mi idiotę, który się na to nabierze.

    możemy się bawić w takie absurdy, możemy je motywować tak czy siak, ale to sofistyka i nic więcej.

    prawda jest taka.
    primo :on wie, że kiedy się spotkamy, to dostanie ode mnie po mordzie.
    secundo : wie, że będzie wobec mnie bezbronny jak dziecko.
    w realu zawsze unikał takich sytuacji, zawsze był pipką siedzącą cicho, pod miotłą jak myszka, zawsze w szarym paltociku, żeby go przypadkiem nikt nie zauwazył. takie szare małe gów.wno. i zapewne dotąd mu się udawało. zawsze wiedział o swojej słabości i z czasem nauczył się ją akceptować. dlatego pyskuje cwanicko w sieci, a kiedy pada wyzwanie do realu - w tempie sprinterskim z balona uchodzi powietrze.

    i na tym się kończy lista przyczyn, motywacji i problemów jakie ten wałach posiada.
    za długo żyję i za dobrze znam się na ludziach, żeby nie wiedzieć o czym rozmawiamy.

    a po primo, secundo i tertio - pierwszy się zadeklarował, więc jest wesoło, kiedy od 4 miesięcy dzień w dzień sam siebie pogrąża w g.wnie piczkowatości.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia
    wygrałeś... jesteś zwycieSCOM... po co te frustracji słowa, no co po - przecież jesteś prze kozakiem a my wszyscy to piczki...
    oh taki jesteś twardy/twarda ze pochwalna pieśń ochotę mam napisać... sławiąca dzieje woja z bierutowa, co na ustawki jeździł mimo ze nikt z nim się nie ustawiał, co kopie kruszył o elewacje wiatraków...
    prawdziwy z ciebie wirtualny don kichot Lodziu, przemierzający zerojedynkowe pustynie (ale tylko do 14)
    ale teraz już możesz wziąć leki i wrócić do celi w atmosferze glorii i chwały

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...

    user formerly known costam napisal :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres od 4 m-cy jest niezmienny : Bierutów, stacja PKP. termin dowolnie ustalony.

    tylko czy pipa się zdecyduje ? prędzej zawału dostanie :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    o, pipa się żali, że jak ja "obrażałem, to..." - objaw kryzysu.

    "MY wszyscy to piczki"
    drugi objaw kryzysu.
    szuka szczęscia między kolanami zbiorowości.

    nie "wy wszyscy to piczki".
    ty jesteś piczką.

    tobie to mówię.
    a mówię, bo zachowujesz się jak piczka.

    od 4 m-cy oblewasz test na męskość.
    nie na dawaniu po ryju męskość polega, piczko.

    polega na odpowiedzialności za własne słowo.
    "daj numer konta, to wpłace ci te 5 tysiecy" - wpłaciłes ? ch.ja wpłaciłeś.
    "podaj adres to przyjade" - przyjechałeś ?

    jedyne co ci wychodzi, to zakładanie się o pieniądze, których nie masz i powtrzanie epitetów, których w realu nie masz jaj wypowiedzieć na głos.

    oblewasz test na męskość. zdajesz za to test na piczkowatość. śpiewająco. śpiewaj, "lodzia", śpiewaj dalej. jesli już nawet ktoś zabrał głos, żeby ci powiedzieć, jaka z ciebie ciota, to naprawdę musi być źle.

    i to @ufo, z którym nie raz się tutaj starłem. jak przyszło do poprzedniego wzywania do zapłaty długu, to też musiały się odezwać 3 czy 4 osoby i powiedzieć ci, że wyglądasz jak kawałek g.wna, żeby dotarło do celu.

    wtedy cię ograłem, dzisiaj cię ogrywam, w typerze cię ograłem. tylko w piczkowatości jestes bezkonkurencyjny "lodziomiszczu".

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Akurat o męskości mówi cos co nie moze znaleźć na bilet, dobre sobie...
    Btw czy aby nie powinieneś sie pofatygowac do mnie by nazwać mnie pipa?
    Lodziu musisz zrozumieć ze mam wyyebane na opinie takich społecznych resztek jak ty. Ja zwyczajnie przychodzę tu po to żeby cie wkuurwiac. Jak widać skutecznie :D
    Ale pociesz sie bo dopóki ten blog istnieje bedziesz Lodzia. :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...

    user formerly known costam napisal :
    "300 ZL NA BILETY TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres brzmi : BIerutów, stacja PKP. termin : dowolny ustalony.

    już ci powiedzieli ludzie : pierwszy się zadeklarowałeś, więc masz pierwszeństwo, lol.

    to że jesteś ciotą, tchórzem i pipą nie wynika z oceny mojej, Ufo, Danny'ego czy "społecznych resztek" - to fakt obiektywny. wynika on z twojego zachowania.

    "podaj numer konta to wplace ci te 5 tysiecy' - nie wpłaciłeś.
    "podaj adres to przyjade [z jakąś "lodzią", którą chętnie poznam]" - nie przyjechałeś, mimo że adres powtarzany jest od 4 miesięcy.

    dlatego jesteś piczką i pipą zarazem. z własnego nadania.

    "przychodze zeby cie wkuurwiac"
    naprawdę ?
    jestem tu od 7 lat i przeżyłem lepszych od ciebie.
    zahartowałem się na wszelkie wirtualne zaczepki.

    mógłbym cie olać, tak jak olałem Pierdka, który nie może z tym żyć.
    dlaczego cie nie olewam ?

    bo to śmieszne patrzeć jak codziennie robisz z siebie piz.de i ciotę bojąc się spełnić własne słowo, które tak szumnie zapowiedziałeś.

    ty mi podrzucasz "lodzię", a ja z niej smeczuję prosto w twój głupi łeb.
    już otoczenie to widzi, a ty nadal żyjesz w swoim świecie.

    ewentualnie ty też widzisz, ale lubisz te plaskacze brać na mordę. taki sport. ja nie wnikam, ja korzystam z okazji.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    szkoda lodzia ze się nie zdarzyłeś uodpornić na taki prosty wkręt jak lodzia hehee
    twój ból dupy jest ewidentny i możesz się pocieszać tym ze smeczujesz czy tam szczytujesz... ja mam twoja opinie w dupie. jesteś wirtualnym głosem szaleństwa jakich w necie pełno...
    tylko tym...
    i powiem nawet więcej - masz prawo mieć o mnie zdanie jakie chcesz.... tak to działa.
    tak czy inaczej nie ma ono nic wspólnego z prawda o mnie a tym bardziej z życiem jakie prowadzę. ale owszem możesz próbować tworzyć mój wirtualny wizerunek, tak jak ja tworze twój - niewykształconego, nieobiektywnego, zapiekłego oszołoma bez biletu oblizującego końcówki swoich nubijskich bożków. To ci zostało merytorycznie dostajesz po dupie od dawna panie matematyku z koziej dupy

    wiec Lodziu nadal możesz smeczować/szczytować :D czy co tam robisz żeby się całkowicie nie załamać

  • ex-em

    a tymczasem Janusz powie - alez ten KB gra, rzuty z trudnych pozycji, 28pkt, 1 miejsce w top ten, normalnie niczym przyszly MVP

    a obiektywnie - 28 rzutow oddanych, wiele z glupich pozycji, 7 strat, najgorsze w zespole -30, i pozwolenie Thompsonowi na rekord kariery

    fakt, ladnie sie oglada jego gre, co z tego jak lakersowie ogorki gdy on na lawce sedzi graja skladniej, szybciej i zespolowo

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...

    user formely known as costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres brzmi : Bierutów, stacja PKP. termin : dowolny ustalony.

    i do tego służy twoja "lodzia" - żeby dzień po dniu udowodniać ci, że jesteś pi,zdą grochową i nie masz odwagi spełnić swoich zapowiedzi.

    i choćbyś 763 linijki napisał, to i tak nic nie zmieni wymowy prostych faktów : ja ci rzuciłem wyzwanie, ty odpowiedziałeś "podaj adres to przyjade", adres podaję od 4 m-cy, a ty plamisz majciochy. i tyle.

    ty serwujesz "lodzią", a ja smeczuję ci prosto w twój tępy łeb pi,zdy grochowej.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    smeczuj smeczuj ciuliku obdarty.... :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...

    User Formerly Known as costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    no to jedziesz, jedziesz...

    Bierutów, stacja PKP, w dowolnym terminie - do ustalenia.

    masz jaja po mamusi...

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    sprecyzuj czy smeczujesz czy szczytujesz bo nie ogarniam :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol
    User Formerly Known as costam napisal :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    zastanów się nad tym powyższym zdaniem oraz stanem faktycznym, a doznasz oświecenia.

    skoro już nawet @ufo blox przerywa milczenie specjalnie po to, żeby napisać, że zwyczajnie się mnie boisz, to znaczy że swoimi unikami robisz mi laskę każdego dnia.

    adres : Bierutów, stacja PKP, w dowolnym terminie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    termin podany Lodzia, wie "gotuj się kurwo gotuj", jakby zanucił poeta :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    adres ten sam : Bierutów, stacja PKP.

    dopiero po śmierci urosną ci jaja, żeby wyjść do mnie na solówę ? lol... boisz się dostać po ryju i tyle, hehe. wiesz, że ci naj.ebie, jak mi pod rękę się nawiniesz. wiesz to, cip,o :], wiesz to, doskonale. i wszyscy wiedzą, z @ufo blox na czele. wiesz,że jesteś słabeuszem.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia
    znowu orgazm? dobrze ze chociaż to ci zostało, hehehe

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia" ?
    lol...
    user formerly known as costam napisał :
    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    słucham, gołod,pcu ? 300 zł ? chyba jak nerkę sprzedasz, haha.

    poza tym, nawet jakbyś miał, to kto ci jaja dorysuje ?
    boisz się solówy i tyle. nienawidzisz męskości, bo jesteś zakompleksionym cwelem.

    adres podaję " Bierutów, stacja PKP. spróbuj się wyrobić do końca 2014 r., lol... od maja, hehehe.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia

    co bierzesz na bol dupy?

  • wielmozny.pan.przecinek

    lodzia, to ksywa twojej mamy.

    i twojego taty.

    twoj strach przed solówą ze mną mógłby na twój bol d,py pomóc, ale w twoim przypadku on ten ból wywołuje, lol...

    "300 ZL NA BILET TO DLA MNIE ZADEN WYDATEK. PODAJ ADRES TO PRZYJADE"

    ha ha ha :}

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia

    slaby trash :]
    brakuje ci inteligencji
    ale nadrabiasz ssaniem :]

  • k.gizka

    Spotkałam ostatnio Kłosa w Ford serwis Wrocław - fajny facet, dobrze nam się rozmawiało :) Generalnie szukał auta pod swój wzrost więc za łatwo to nie miał :P

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci