Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

#NotOnlyPierogi

mrpw

Wszyscy już widzieli barbecue #pierogi alert. Wszyscy widzieli jak dzień później Shaq rzeczone #pierogi zajadał. I nawet powiedział po polsku #dziekuje. A gdybyśmy tak pokazali Shaqowi, że Polska to nie tylko #pierogi? Ba, że w Polsce są nawet fajniejsze rzeczy, niż #kielbasa i #okbeer?

 Zainspirowała nas akcja, którą zrobili Brazylijczycy po tym, jak Ibrahimović odpadł w barażach i powiedział, że skoro jego tam nie będzie, to nie warto oglądać Mundialu.

Potem już poszło i w końcu Ibrahimović nie miał wyjścia i zmienił plany wakacyjne:

 

 

Może uda się zrobić coś podobnego? #NotOnlyPierogi. Pokażmy Shaqowi, Barkleyowi i całemu TNT tysiąc powodów, dla których Polska jest super. Zalejmy jego Twittera i Facebooka tekstami, filmikami, zdjęciami, memami.

Instrukcja obsługi jest następująca – jeśli piszemy na twitterze, to zawsze z adresatem @Shaq i z hashtagiem #NotOnlyPierogi. Można też pisać na facebooku, bezpośrednio na ścianie oficjalnego profilu Shaqa https://www.facebook.com/shaqverified. Może Shaqa rozśmieszymy. Może go zaintrygujemy. A może namówimy, żeby przyjechał do Polski?

Myśmy już kilka wpisów zamieścili:

Hello @Shaq, googleimage this: "girls in Poland" http://bit.ly/GirlsInPoland #NotOnlyPierogi

Hey @Shaq, you enjoyed #pierogi? Poland has lots more to offer - great food, vodka, fantastic clean lakes, beatiful women! #NotOnlyPierogi

Hey Shaq, our man Gortat is out of the playoffs, but Poland has lots of other champions – candidates for Shaq vs. http://bit.ly/KamilStoch #skijumping #NotOnlyPierogi

Dear @Shaq, have you ever been in a castle? Come to Poland #NotOnlyPierogi

@SHAQ You must try traditional Polish soup borsch bit.ly/Barszcz #NotOnlyPierogi

Inne znajdziecie na twitterze pod hashtagiem #NotOnlyPierogi.

Teraz Wasza kolej! :) 

Komentarze (897)

Dodaj komentarz
  • doogee

    Moja propozycja:

    Hey Shaq, you're an expert of basketball in the NBA, but Poland has lots of other experts the best candidate for Shaq vs. Mr Infallible #pierdykszyn #NotOnlyPierogi

  • anonimanonimowy

    Odliczamy do wpisu Ariborella.

  • kirgar

    i jak zwykle kuszenie polskimi kobietami, skończcie to wreszcie bo cała Europa śmieje się już z polskich panienek, że takie łatwe..

  • raul333

    Oj, uwazajcie z tym pisaniem, ze w PL jest duzo innych fajnych rzeczy. Ostatnio ktos powiedział, ze za komuny nie można było mowic zle bo inaczej pala od zomowca. Teraz nie można mowic, ze jest dobrze bo będziesz lemingiem i zlodziejem :)

  • czarny-eminem

    Uwielbiam jak zakompleksione cebulaki "przejmują internet" i chcą na każdym kroku udowadniać całemu światu, jaka Polska jest fajna. #not only pierogi www.hip-hop.pl/users/data/galleries/large/3/8/3/7/1350394837383.jpg

  • kacprey

    Shaq nauczył się polskich zwrotów, wywołał polski wątek przy okazji meczu Czarodziei, to teraz na komendę dwóch panów dziennikarzy będziemy mu z tą polskością włazili gdzie się tylko da. Aż jeszcze zdąży mu się sprzykrzyć.
    A akurat chwalenie się ładnymi kobietami to tani chwyt rodzący podejrzenia, że nie ma u nas tak naprawdę nic ciekawego.

  • tvvojstary

    generalnie słaaaaaaba akcja

    ps. czuję że wtopiłem typ, jeśli OKC przejdą SAS bez Ibaki, to a) mega szacun b) finały będą smutnie jednostronne

  • the-truth

    Chcialem zglosil pomylke w typie mialo byc Spurs- OKC 4:2 :)

    Jesli ktos z szanownego gremium typujacych rowniez omylkowo postawil na OKC w tej serii to mysle, ze nalezy przyjac poprawki o ile typ bedzie podany przed 1 meczem.

  • ufo_blox

    Ale wioska... łomatko, od ludzi z działu marketingu wymagałoby się czegoś więcej niż taka "akcja" bo akcją nazwać tego nie można. Wychodzą kompleksy i zaściankowość, nie mówiąc o braku kultury internautów którzy zaśmiecają twittera shaqa. Kończcie waćpanowie i wstydu oszczędźcie.

    Ibaka Out, a zatem - moje typowanie 4-2 OKC stanęło pod wielkim znakiem zapytania. Przypominam, ale większość i tak wie, że to właśnie Serdż był x-factorem w 2012. amen.

  • arrado1

    JPD ale wiochę zrobiliście, jak zwykle polaczki muszą wyleczyć swoje kompleksy na zachodzie i znowu wszyscy się z polaczków będą śmiać. Jakiś gigant coś tam o lewandowskim pisze, że gole strzelił chyba padne . Kto wpada na tak kretyńskie pomysły z takimi akcjami?!

  • kotkaski

    OKC SAS 2:4
    IND MIA 1:4

  • wielmozny.pan.przecinek

    hahahaha :]
    a jakby Ibaka wyoutował się w 2 minucie 1 meczu serii ?
    to już by było po ptokach.

    dlatego pisałem i piszę wciąz : typujecie sobie game by game, a nie od razu całą serię. w ten sposób zamykacie sobie drogę do reagowania na zmienne warunki w serii - np. właśnie na kontuzje, ale i na zachowania trenerów, formę zawodników, zaskakujące matchupy, których wcześniej nie mozna było podejrzewać itd. na pojedynczych meczach możecie się wypierd... tak samo efektownie jak dotąd wypierd...laliście się na całych seriach. mnie to nie dotyczy, rok temu miałem 95 % w typowaniu game by game, czym dowiodłem mojego kunsztu i wiedzy.

    to co piszę - to w trosce o wasze zdrowie. i z satysfakcją, bo kiedy podnosiłem argument o znaczeniu kontuzji w unieważnianiu racjonalności wcześniejszego typowania, to skakaliście mi do gardła, ze piszę o tym dlatego, bo się "boję" sam typować [95 % widać niektórych nie nauczyło rozumu].

    a teraz proszę, Ibaka out i pierwszy kundel, który skakał do mnie z pyskiem - w kucki biegnie i PROSI :] o możliwość zmiany typu. a jakby ci, pajacu, IBaka wypadł w owej 2 minucie 1 meczu ? to byś został jak ta d,pa w polu z typem, który po 2 minutach diabli wzięli. i już byś nie mógł zmienić, mimo że sytuacja w serii uległa radykalnej, obiektywnej, niezawionionej przez ciebie, zmianie.

    ktoś powiedział : trzeba być elastycznym, bo jak nie, to się jest sztywnym.

  • planet1337

    Generalnie sprawa jest prosta, autorzy chcą się spotkać z Szakiem ;) Przy okazji promując nasz kawałek ziemi z jej wartościami, ale czy akurat Shaq na to promowanie jest najlepszy.. myślę, że najlepiej to będzie, jak Marcin będzie od czasu do czasu w takich highlightach jak ostatnio i wtedy będzie to o wiele lepszą promocją. No, może z lekką pomocą, ale niekoniecznie z takim koniem pociągowym. Wbrew pozorom nie jest to taki najgorszy pomysł, tylko pytanie jakimi kategoriami będziemy operować i czy będziemy jechać po najniższych instynktach czy też nie tylko : P

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @Lodzia
    nie pierd/ol tylko typuj

  • ex-em

    Nic nie przegralem bo o nic nie gram
    A jak pokazala seria 4:2 dla clips bylo bardzo realne z czego ty sie wysmiewales

    Tak czy inaczej dawaj typy tylko nie cos ala - jak lebron wejdzie w hero mode to heat powinni wygrac no chyba ze hibbert sie obudzi to indiana ma szanse

  • the-truth

    "a jakby Ibaka wyoutował się w 2 minucie 1 meczu serii ?
    to już by było po ptokach" Chcesz powiedziec bierutowski bolku, ze twoje typy sa ch.ja warte i dlatego bales i boisz sie je pokazywac bo ktos moze sie wyatuowac w meczu.Czy to strach przed kontuzjami graczy sprawia, ze nosisz permanentna kupe w majtach ? :)))) Brzmi jak kiepska wymowka, boisz sie typowac bo jestes tchorzliwa piczka.

  • ex-em

    Mozna sie bawic w obstawianie serii i mozna typowac mecz po meczu dalsze losy bedac bogatszy w aktualna wiedze odnosnie serii
    Jedno nie wyklucza drugiego

    A kontuzja ibaki to wydazenie losowe
    Nie przewidzisz tego
    Na tyle istotne dla serii ze mozna zmieniac typy

    Rownie dobrze przed kazdym meczem mozesz pisac w nawiasie - jak lebron zlamie noge na rozgrzewce to typuje tak i tak, a jak spotka to Georga to ...

  • wielmozny.pan.przecinek

    niektórzy z rozpaczy plotą brednie i to od wielu lat :]

    tak się "boję" typowac, że co roku wskazuję bez pudła 4 finalistów konf, trafiam mistrza, rok temu miałem 95 % z pojedynczych meczów, a w tym roku od marca 3 razy bezbłędnie wytypowałem Final4. strach, że ja pierd... :]

    dajcie sobie spokój, ten krzykliwy na odległośc homoś, który typował Spurs-Blazers "Blazers in 6" i ty pierdek też się skasuj, bo twoje "WCF Clippers-Rockets", to gorzej niż kompromitacja - to dowód na niepoczytalność.

    @ex em
    przegrałeś typowanie. po co typujesz, skoro nie chcesz wygrywać ? nie masz innych pomysłów na "zabawę" ?

    po ch.j typujesz całą serię, skoro w każdym momencie może się zdarzyć taki "losowy przypadek", jak kontuzja eliminująca grajka z sezonu ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Ból du/py coraz większy :] bo idO teksty o homosiach. Zaprawdę powiadam Ci w konkurencji loda nikt sie z tobą równać nie moze
    Lepiej typuj kto bedzie w finałach :]

  • tvvojstary

    strach przecinaka najlepszą rozrywką.

    no ja być może wtopiłem, a wcześniej się na cała jedną rundę spóźniłem ale nie robię jakiegoś halo z tego powodu, bo o matko, świat mi się zawali, jak się pomylę. ba, kibcuję na zachodzie SAS i trochę mi będzie dziwnie, jeżeli w tych warunkach przejadą się łatwo po OKC. anyway, najważniejsze, że i tak może być seria 6-7 meczy. a swoją drogą Sean Adams ma teraz życiową szansę.

  • the-truth

    Ch.ja miales, ciekawe jak mozesz wytypowac 4finalistow jak co roku sadzisz kwiatki, ze przyszli mistrzowie NBA to jarosze, a LA z Nashem pogonia SAS a w tym roku, ze Carlise ogrywa Popa a Durant z Westbrookiem nie ma szans w PO :))))

    Dawaj cytat na to, ze pisalem WCF Clippers-Rockets bo na razie jedyne co pokazujesz to niezbity dowod twojego analfabetyzmu i lgarstwa w martwy monitor.

  • ex-em

    nie przegralem bo jestem na 2 miejscu w tym momencie
    i nie musze wygrac, nieistotne jest czy jestem 2, 1 czy na ostatnim miejscu
    to zabawa, w niej nie chodzi o zajecie miejsca
    trafilem z typami - milo, nie - swiat toczy sie dalej

    wiem ze dla ciebie to bardzo istotne bo ten blog jest kwintesencja twojego rentierskiego zycia, tak wiec chowaj typy w starych watkach, wykrecaj sie, pisz ze typowanie bullsow nie bylo twoja porazka tylko ich, no bo wszystkie fakty wskazywaly na ich zywciestwo, itd...

  • wielmozny.pan.przecinek

    homosiu, rok temu stawiałeś na Memphis przeciwko Spurs, a w tym roku na Blazers przeciwko Spurs, a żeby było ciekawiej rok temu dorzuciłeś jeszcze, ze Spurs pogonią Miami - jak ty możesz coś trafić, skoro stale pudłujesz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierduś
    twój problem polega na tym, że niby widzisz to, że piszę o niektórych zespołach mało pochlebnie, ale nie zauważasz, że dodaję, iż inne zespoły są jeszcze mniej wartościowe. dlatego co roku nie zauważasz moich triumfów, albo zauważasz i stąd te "ch.je" i "du,py", od których się roi w twoich robolskich tekstach.

    a nie typowałeś Clippersów i Rockets w WCF ? powiedz, że nie typowałeś, czekam :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    twoje uwagi są żenujące, po prostu... no comments.

    jesli moje typy były "pochowane", to dlaczego wszyscy je poznali ? nie rozumiesz jak się kreuje event. szary jesteś i bez błysku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    anyway.

    Indy-Heat
    od zeszłego roku nic sie nie zmieniło - poza tym, że gracze Miami są o kolejny rok starsi, a gracze Pacers o kolejny rok bogatsi w doświadczenie.

    Heat nadal nic nie mają na Hibberta, który jest szyty na miarę obrony Heat. w tym roku agresywne podwojenia i potrojenia będą w grze Miami vs Roy kluczowe. możliwe, że passing ability Hibberta będzie mieć kolosalne znaczenie. nie na asysty, ale na rozkręcenie ball movement do open shots. Miami nadal ma dostateczna szybkośc w reakcjach ? gdyby Nets mieli LOpeza możliwe, że dzisiaj nie byłoby już tematu Miami Heat. matchup z Nets daje parę wnioskow odnosnie Pacers-Heat. słabsi defensywnie, niżsi, bez haka Nets dali Miami dobrą serię. nie mogli wygrać, ale zmusili Heat do dużego wysiłku.

    Pacers muszą mieć starterów przez 40 minut na boisku, jesli chcą wygrać. Miami też. zatem, ważne będą faule i to kto ile będzie miał na koncie w końcówce. faule Hibberta będą najważniejsze. jest on w stanie być hakiem Indy na obu końcach parkietu. ten zespół przez cały sezon nastawiał się na Miami, pod Miami trenował, wszystko robił po to, by rzucić wyzwanie mistrzom i w 3 próbie ich zdetronizować.

    najważniejsza w grze Pacers będzie konsekwencja w zdobywaniu punktów. David West pokazał, że potrafi włączyć się w scoring, co jest szalenie ważnym objawem.

    rok temu błąd [możliwe] defensywny Vogela w ost posiadaniu g1 - porażka. potem g5, w którym wyskoczył Haslem i drugi raz w serii walił open shots na procencie 8 z 9. grasz dobrą defense, ale takie coś może załamać.

    Heat - pytanie, czy kolana Wade'a, organizmy Allena i Battiera wytrzymają 48 minut naprawdę intensywnej gry przeciw młodszym, silnym fizycznie rywalom. już rok temu było z tym bardzo różnie.

    mental factor.
    3-peat to cięzki kawałek chleba. 3 sezon na najwyższych obrotach. już Nets byli dla Miami równorzędnym partnerem, kiedy podyktowali żywsze tempo gry i agresywniejsze zachowania. Pacers startowali od kryzysu, vs Hawks byli pod ścianą i wyszli z tego, vs Wiz odzyskali tożsamość. ten zespół ma dumę i ambicję. a Miami mobilizuje ich ekstremalnie. historia uczy, że rzadko kiedy mistrz startuje olśniewająco i ląduje pięknym telemarkiem, takie rzeczy tylko w skokach narciarskich.

    52:48 dla Pacers.
    co oznacza, że mozliwy jest 7 mecz.

    gdyby Pacers szli normalnym torem i bez zawirowań, postawiłbym na Miami. stawiam na Pacers własnie dlatego, ze wyszli z głębokiej d,py, a zespół wychodzący z głębokiej d.py to zespół lepszy niż przed wejściem w głębokiej d.py czeluść.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs-Thunder

    outing Ibaki ułatwia prognozę, ale i bez tego wybrałbym Spurs.

    2 lata temu Thunder w pięknym stylu wykosili Spurs i od stanu 0-2 wygrali 4 kolejne mecze. bronili wtedy wspaniale, intensywnie, agresywnie. w ataklu posiadali trójząb z Hardenem w roli point shooting guarda i z niespodziewanymi shotfestami Ibaki.

    w tym sezonie Thunder nie przypominają w niczym tamtego zespołu. obrona jest daleko słabsza, a atak mniej zaskakujący. 1-2 punch do upadłego i cała nadzieja w tym, że Kevin z Russellem nałapią 25 FTA i trafią 90 %. versus Gregg Popovich nie będzie to już tak proste, jak nawet vs Doc Rivers, który jest dobrym coachem jak chodzi o speeche, ale słabszym jak idzie o korekty. Clippers grali źle jako team w obronie, bazowali na indywidualnych effortach. Spurs będą bronić zespołowo.

    ale i w tej zespołowej defensywie Kawhi Leonard czy Danny Green są w stanie narobić problemów Durantowi, przez co ofensywa Thunder ulegnie spowolnieniu. nie będzie efektywna. Durant popracuje na każdy punkt. bardzo cierpiał przy Tonym Allenie, przy Kawhim pocierpi nie mniej. zatem, nawet ofensywa Thunder nie będzie ich 100 % atutem, którym mogliby odwrócić serię.

    atak Spurs, grany na szerokie picki, z Tony Parkerem atakującym kosz pod którym nie ma najlepszego blokującego Thunderów - będzie trudny do zatrzymania. dużo open looks, jedyne pytanie dotyczyć będzie skuteczności własnej.

    Thunder byliby groźni w smallball vs Spurs, łatwiej broniliby picki, zbierając szybko wychodziliby z kontrami, i mieliby zarazem paint protect - kontuzja Ibaka wytrąca coachowi Brooksowi z ręki cały ten gameplan.

    zgodnie z zasadą wychodzenia z d,py - Spurs też mają adv. trudna seria Thunder z Memphis była spodziewana, problemy SA z Mavs - zaskakujące, a bardzo niepewna gra SA - sensacyjna niemalże. ale wyszli z tego, w gm 7 dali pokaz świetnej koszykówki i nawet Vince Savior Carter ich nie zmógł, hehe.

    minimum 65-35 dla Spurs, zatem jakieś 6 meczów.

    zanim się dowiedziałem o Ibace myślałem o Spurs w mrożącym krew w żyłach 7 meczu, ale teraz zastanawiam się nad wariantem "in 5". niemniej, mają talent, będą mieli determinację, więc 5 to może być za szybko.

    po odpadnięciu Ibaki Oklahoma w ciekawy sposob zaczyna przypominać Blazersów. lepszych, b. doświadczonych Blazersów. zatem, Spurs nie będą nawet musieli specjalnie się zmieniać, poprzesuwają tylko akcenty tu i tam. wazne rzecz jak chodzi o możliwość zachowania rytmu, w którym zespół poruszał się w ostatnich tygodniach.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    idź sobie popieścić cudzego penisa.
    Tylko takich przegranych leszczy jak ty obchodzą typy z zeszłego roku.
    Zresztą bylem o rzut Raya od największego upsetu w historii finalow wiec nie pyerdol :]
    a czy to nie ty udowadniałeś miesiącami jak memphis mialo blisko do SA wiec sam ci.pko rozumiesz :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Ja podtrzymuje OKC w 6. Parker nie jest w pełni dyspozycji i w trakcie tej serii może być tylko gorzej z jego urazem.
    Piepr/zenie lodziarek ze Kawhi zatrzyma Duranta świadczy tylko o tym ze trakcie meczów RS OKC SA głowa towarzyszki bierutowki obsługiwała kolejnego klienta :]
    Niemniej backup ibaki musi się mocno spiąć by wypełnić ta wyrwe

  • the-truth

    @ Biletowna

    Haha no jasne, wszyscy sa slabi, tak samo "jak w lidze nie ma dobrych wysokich pod koszem poza Gortatem" :)))) No tak w twoich chlopskich postach zadnych ch.jow ani d.p nie ma :))))

    Jasne, ze nie typowalem finalu Rox-Clippers bo niby gdzie i z jakiej racji, typy podalem na PO i tam nie stwawialem na Clippers a na Rox ledwie w 7grach w 1rundzie, co by zreszta siadlo jak mucha gdyby twoj ulubieniec towarek zza wschodniej granicy Beverley spartolil krycia w ostatniej akcji nie mowiac juz o grosie serii.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Atletico mistrzem Hiszpanii.
    versus bogacze z Barcelony, versus krezusi zza miedzy, dwie potęgi kupujące sobie zabawki za zawrotne pieniądzory.

    piękny przykład dla polskich nieudaczników, którzy ciągle znajdują jedną wymówkę na swoje klubowe i reprezentacyjne kompromitacje : bo tamci mają więcej kasy od nas.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers mają szansę wreszcie to zrobić.
    muszą tylko grać konsekwentnie : uparcie toczyć balon pod dziurę , czy to Hibberta czy to do ścianających za plecy perimeters. tam nie ma kto blokować rzutów. jak najniżej z piłką. w obronie : mając za plecami Hibberta mogą zagrać wyżej, agresywniej, naprawdę nacisnąć Miami, wymusić bad shots : jak nie ze słabych spotów, to na pewno z dystansu, albo pod zegarem. potencjalnie, gameplan i matchup stwarza im naprawdę niepowtarzalną okazję. mają wszystko. Miami zaś ma paru ludzi z 4 krzyżykiem, którzy są już wolniejsi, a przewaga doświadczenia nie bęedzie już działać - Pacers od 2 lat grają wysoko, a rok temu nauczyli się bardzo wiele. vets Miami czeka intensywna, fizyczna seria, z młodszymi, silnymi, wyższymi zawodnikami, którzy nie mają dla nich respektu, ale rzucają im wyzwanie.
    coach Vogel raczej nie zaryzykuje z 2 unit na dłużej niż 8-10 mpg, ale ten CJ Watson to jest ciekawy gracz. jesli George Hill znów będzie miał zatwardzenie na atakowanej połowie - Watson mógłby się przydać jako energizer, aczkolwiek Hill jest bardzo ważny w rotacji na własnej połowie i pytanie jak wiele Vogel jest w stanie oddać w obronie, żeby stworzyć większą ofensywną presję.

    rok temu Heat uszli spod kosy dzięki błędowi Pacers w ost akcji g1, i dzięki kuriozalnym shootingfestom Haslema. w gm 7 Pacers zapłacili frycowe. rozstrzygnicia dla Miami bardzo szczęśliwe, i okoliczności wyjątkowo sprzyjające. w tym roku nie sądzę, aby takie odpały miały zastosowanie. więc jeśli Pacers przegrają tę serię, to przyszłość zespołu w tym składzie będzie pod znakiem zapytania. tak to już jest, że drużyny oceniane są wewnętrznie po tym, w jaki sposób forsują przeszkodę dzielącą je od najwyższych celów, a nie za to jak wysoko zaszły. Pacers mają jeden cel : NBA Finals. kolejna porażka z Heat bedzie zajebistym rozczarowaniem w Indianapolis. ktoś poleci albo ktoś przyleci.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ku.rwa filtr.

    homoś pisał o "Durancie w RS vs SPurs" ?

    chłopcze, w 4 grach Durant RAZ miał lepiej niż 42-43 % z gry.
    miał 54 %.
    problem w tym, że miał ten hot shooting, kiedy nie było Westbrooka.
    jak to się ma do playoffs, pomijając specyfikę serii ? srak.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : to samo dotyczy R/ Jacksona - spurskiller, ale wtedy jak nie ma Westbrooka.

    Ibaka out :
    - no paint protect
    - no D versus Parker
    - no D vs Duncan
    - no pick D
    - no help D

    - cięzsza sprawa w ataku dla penetrujących, Spurs łatwiej będą zamykać linię obrońcą niedoszłego Ibaki

  • user_formerly_known_as_lukasz

    ku.rwa filtr.

    no to jak juz sie przedstawiłAś to odpowiem :]

    skąd wiesz na kim robił Durant ten shooting. Masz jakieś dane dotyczące tego? nie.
    także fiuta ssac lodziu ewentualnie krowy doic a nie sie koszykowka zajmowac :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    2 wins Thunder mogą wziąc sami - 30 FTA Westbrooka i Duranta, jeden shooting fest Kevina itp.
    w pozostałych 2 potrzebnych do karety będą musieli liczyć na fatalny rzutowy dzień SA.
    open looks będą się sypać seriami, wszystko zależy od hot hands Spursów. przy cegłach open court game OKC ma szansę zaistnieć, o ile będą zbierać bez zastawień tablicy przez Ibakę. w każdym razie, Thunder wezmą serię jak im Spurs pozwolą niechcący.

    Pop vs Brooks.
    cóż, "Tu byłem. Brooks" - tak będzie brzmiało epitafium, a obrazek ten sam, co w oryginale.

  • ex-em

    Podsumowujac bo widze ze juz sie rozpisujesz szykujac sobie furtki
    Stawiasz indiana 4:3 i spurs 4:2

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Oczywiście lodzianka jest ciota i obstawiała wczoraj Miami a dziś Indianie. Jutro obstawi Okc
    Co za lachociag tchórzliwy :]

  • dannygd

    Love się w końcu zreflektowal ze z teamem gdzie jest raptem jeden dobry obrońca (Rubio) a reszta potrafi tylko rzucać raczej w PO nie zagra... GSW wydają się najbardziej perspektywiczni, ale MIN sporo będzie zadać bez pickow. NYK to chyba byłby najbardziej ryzykowny krok, w CHI wiekszym ptoblemem sa obwodowi, a LAL to wielka niewiadoma... Lakers maja jednak spora przewagę: mogą zrobić na przyszły sezon contendera ostatniej szansy dla Kobasa, a jak nie to Love zostanie gwiazda nr 1 w największej organizacji i prędzej czy później będzie walczył o finały.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lakers byłoby kontenderem jakby w następnym sezonie mieli Lebrona. Wiem Danny ze się jeszcze oszukujesz ale Kobas jest spalony. Lakers czeka dwuletni pobyt w czysciu spowodowany tym o czym już tutaj pisałem: fatalnym irracjonalnym kontraktem dla Bryanta.
    Kolejna rzecz to osoba właściciela w postaci Bussa Jr. Ten człowiek nie ma ani zdolności ani talentu ojca i jest poróżniony z własna rodzina.

    Kolejna rzecz to brak odpowiedniego coacha. Duzo się mówi ze Derek Fisher, sie LakersNation łudziło ze może Mark Jackson, a tu Mark już będzie mecze CF komentował na antenie ESPN. Fish kojarzony jest z New Yorkiem. Wydaje sie ze Lakers nie maja pomyslu na nowego coacha. Nie bardzo wiedza czy podpisać Gasola czy nie (na 90% SA zaproponuje mu kontrakt). Innymi slowy Lakers obecnie to syf - dodatkowo z rodzaju tych co to nie maja czym handlować.

    Osobiście uważam ze Warriors nie powinni sie tak spieszyć do Love'a i pozbywać sie dobrych zawodników (Lee, Green, Barnes) bo w krótkim czasie mogą mieć Love'a za darmo. O ile chcą mieć kolesia który właściwie nie broni. I to jest właśnie najśmieszniejsze w Love'ie: można krytykować organizacje ale wypada zacząć od siebie i ostro pozapi/erdalac na treningach, najpierw spróbować uczynić swój team lepszym, później stawiać zadania.

    W Bulls tez go nie widzę, choć pewnie Thibs w obronie ukrywałby go tak skutecznie jak ukrywa Boozera. Knicks to syf i nic tam obecność Jaxa nie zmieni dopóki będzie tam Dolan. Zresztą już kabaret trwa. Kerr wybrał GSW bo jego excoach zaproponował mu żenujące wstępne warunki kontraktu.
    Najlepiej dla Love'a byłoby żeby został w Minny, będzie mógł dorabiać do własnego lenistwa historyjkę ze gdyby team byłby lepszy to wszedłby do PO.

  • madridista1

    BZDURY wypisujesz, kontrakt kobego nie jest irracjonalny, jest calkowicie zasluzony i wypracowany, lakersi finansowo nic na tym nie stracili, grajacego kobego ludzie ciagle chca ogladac , placic za bilety , transmisje itp, tak samo bylo z desyzonem w cavs, mogliby nie wygrywac ligi a i tak wlasciciele chcieli mu dac maxa, bo nba to biznes a jesli mozna jeszcze polaczyc to z tytulami mistrzowskimi, to nie ma mu co zalowac, love w minnesocie bez szans na jakies wyniki lub love za taka sama kase gdzie indziej gdzie ma jakas szanse na wyniki? easy call, chyba za 2 lata kontrakt kobego schodzi, zejdzie kontrakt gasola i dokupia mu pomocnikow jakich w minnesocie nigdy miec nie bedzie, nie wiadomo tylko czy lakersi beda go chcieli, howard okazal sie leszczem i lamusem, ktory pewnie bedzie zapamietany jako gracz z perspektywami ale bez tytulu i ostatnie ale najwazniejsze, jak mozna obstawiac indiane przeciwko miami??, tak tak hibert sie odrodzi zmasakruje heat pod koszem hahaha, desyzon i tak zdobyl o 2 pierscienie za duzo i dla mnie i wielu nigdy kobemu czy jordanowi nie dorowna, ale pacersi go nie zatrzymaja 4:0 lub 4:1 , a typowanie pacers to chyba jakas przekora, w finale tytul dla weteranow i jednej pozostalej przy zyciu wiezy,lzy i usciski z admiralem po odebraniu pucharu,tak to widze, moze stern tez tak to nagra :):):):

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @madridista1
    przeczytaj zasady salary cup... zrozum je... wróć i zacznijmy ta dyskusje na nowo bo mam wrażenie ze czegoś tutaj nie rozumiesz.
    bilety transmisje.... to juz Lakers maja - podejrzewam ze nie wiesz o wieloletniej umowie z TimeWarner, zgadłem prawda? :]
    kontrakt gasola schodzi w tym roku

  • user_formerly_known_as_lukasz

    ale najlepsze jest to:
    moze stern tez tak to nagra :):):):

    chyba z nba to masz kontakt incydentalny, prawda :D

    Oczywiście ze frontcourt indiany i jego produkcja z pomalowanego to klucz do zwycięstwa nad Miami

  • dannygd

    @lukasz
    Ja pisze o Kevinie, a Tobie wystarczy nazwa LAL lub imię Kobasa zeby 2/3 postu im poświęcić...

    Obrona Kevina w Wolves jest slaba bo cala ekipa w obronie to śmiech. Pekovic to masakra, choć ma jedna zaletę (zbiera w ataku) , Martin to shooter i nic innego nie potrafi. Brewer to.nawet nie polowa Barnesa, a zmiennicy to jakiś żart (Barea, Shved, kontuzjowany Turiaf czy Budinger?). W reprezentacji USA Love grał dużo lepiej w obronie, ale to nie znaczy ze będzie jej asem. W sumie lepiej zeby ekipa korzystała z jego potencjalu w innych dziedzinach (reb, PTS, ast, 3p). Reasumując w Minnie musieliby wywalic Pekovica, Budingera za świetnego obrońcę na obwodzie i potencjalnego 6th mana który byłby uzupełnieniem Martina i Rubio. Swoja droga Dieng pod koszem wyglądał naprawdę dobrze injesli na bierze trochę masy mięśniowej może grac w pierwszej 5. Przy dałoby się kogoś wziąć na zmianę bo Dante i Shabaz najlepsi nie są.

    A co do LAL - ja się nie ludze, po 2 kontuzjach z rzędu Kobas juz nie będzie grał nigdy jak kiedys, ale przy dobrej ekipie i trenerze, może spokojnie dawać solidne wsparcie grając ok. 30 min! Zamienników na kobasa maja (wystarczy podpisać Younga/meeksa), PG jest (Marshal i amnestia Nasha), potrzebni obwodowi obrońcy wysokiej klasy x2 (Wesley chętnie zostanie za 2-3) i C/F (Gasol za 6-7 baniek? Hill pewnie min. 4-5 będzie chciał tu będzie ciężko a bez nich tylko Sacre).
    Nie jest to takie nieprawdopodobne bo Love ma 16-17 baniek kontrakt, wiec LAL maja na te 3 pozycje (po odjęciu Kobasa 23-25) ponad 20 mln... A nawet jak będzie trzeba to zapłacą luxury tax zeby tylko dac szanse na tytuł. Problemem jest tylko i az: trener, forma Kobasa... Bo jego kontrakt (który tez uważam ze mógłby być niższy) nie jest tu aż tak kluczowy. Love zarobilby teraz 16 i 17, potem long term jeden z najlepiej płatnych w lidze, rynek i media LAL i drużyna budowana wokół niego. Pamiętajmy ze na rynku będzie wielu ciekawych graczy do wzięcia wtedy jak obroncy Rondo/Irving/Rubio skrzydlowi LMA, Durant czy Batum, czy podkoszowi Chandler czy M.Gasol. LBJ w LAL? Super ale dużo będzie zależeć od sukcesu lub jego braku w MIA, a jego pensja może wykluczyc sukces w najbliższych 2 latach.

  • dannygd

    IND na razie zgodnie z planem. Oby nie pozwolili na come back run pod koniec 3 kW to wygrają.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @Danny
    nastepny z problemem z matematyka? dwie trzecie? nie sadze :]

    Tymczasem Indiana konsekwentnie punktuje Miami w pomalowanym i na poczcie. Duzo cutów i swietny Lance

  • dannygd

    @lukasz

    Niech będzie ze polowa, liczyć slow nie będę... ;)

    IND - co oni robią? Wypracowywuja przewagę mozolnie przez 3 kW zeby w min stracić polowe z niej. Niepojęte...

  • dannygd

    nie rozumiem takich zagrań jak teraz idioty Chalmersa...

  • tvvojstary

    Heat zaczęli serię z niskiego pułapu w obronie. Jakby jeszcze myślami ciągle byli na florydzie. Czyżby ciężko się było przestawić na to, że trzeba zacząć na wyjeździe?

    W g2 będzie już z obu stron walka w obronie na całego, zobaczymy co się wtedy stanie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Ofensywa Indiany nie była taka perfekcyjna jakby się mogło wydawać po wyniku.
    Przede wszystkim złe decyzje w 4 kwarcie które poprowadziły do kilkunastu FBP Miami. Skuteczność tez pozostawiała dużo do życzenia.
    Ogólnie Indiana wygrała ten mecz mimo przepaści w FBP - 15pts. Kolejny mecz muszą rozegrać uważniej, i utrzymać skupienie do końca bo Miami daleko nie było. 2 mecz będzie bardzo istotny dla Pacers bo Heat wyjda maksymalnie zmotywowani.
    Lance wykonuje świetna robotę na Wade'ie. Konieczne do powtórzenia w g2. Fatalny mecz Bosha ale tego się można było spodziewać. Miami próbowało wyciągać Hibberta na obwód (jak Atlanta) niestety bosh nie trafiał zza luku. Kluczowe w Game 2 będą jego punkty.
    Indiana konsekwentnie musi grac przez Hiberta i w post, przy dobrej dyspozycji shooterow stare nóg gracz Heat nie będą nadążać

  • ufo_blox

    klasyczny mecz na uśpienie czujności. heat odpuścili już pod koniec drugiej kwarty, potem tylko ćwiczyli schematy. biorą mecz nr 2 i potem dwa u siebie. ja wam to mówię.

  • the-truth

    Pierwsze macanko mamy za soba, wydawalo sie jakby Pacers zagrali swoj wymarzony mecz a Heat najgorszy a mimo tego byly momenty, ze wydawalo sie ze Miami moze zrobic jakis run.Nawet w tak ujowym meczu do ostatnich minut mieli szanse.
    Owszem obrona Heat zrobila dzien dziecka graczom Pacers, nawet James momentami bronil jak Kobye, tyle punktow to Pacers rzucili ostatnio w lutym samym Lakersom przez 48min.Wstyd, Pacers uwierzyli nawet, ze potrafia dobrze rzucac do kosza.Bosh znow wlaczyl c.pa mode a to dopiero 1mecz.
    W G2 widze jakis underowy wynik z clutchem

  • anonimanonimowy

    Ja myśleę że LeBron po tym jak dowiedział się, że dla madridisty nigdy nie dorówna Kobiemu i Jordanowi skończy karierę. Bardzo śmieszne ogólnie jest to co on napisał :D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Moim zdaniem madridista to sie zgubił na bloxie i w czasoprzestrzeni tez :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    i jescze w temacie Love'a: jak TWolves maja grac z sukcesami jak zatrudniają takich przygłupów:

    He's a special player, the numbers he puts up are incredible, but we need a different leader. He's our leader in points and other things, but vocally he's not the type of player that wants to be, or that can be the leader. There are different types of leaders. It didn't have to be him. It could have been Kevin Martin, who has a bit more experience, or I could take a step forward and be the definitive leader. - Ricky Rubio

  • madridista1

    tak tak nba ogladam od wczoraj..., salary cap jest, ale jak bogate druzyny (lakersi, knicks, i obecnie nets), chca to go przekraczaja i placa karny podatek, te 30 mln to nie za gre kobego, ale jako nagroda za poprzednie dokonania i kazdy o tym wie,
    Indiana 1:0, jesli sie pomylilem i bronek nie zagra w finale to sie nie obraze, ale ciagle tego nie widze, tez mialem wrazenie, ze wystarczyloby przyspieszenie miami i mogliby w kazdym momencie doskoczyc, hibbert nie bedzie przez cala serie grac tak dobrze, a miami tak slabo moj typ bez zmian

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @madridista1 to ze oglądasz to nie wątpię co z tego skoro na próżno. podatek do jedno a podpisywanie FA to drugie DLATEGO ZACHĘCAM POCZYTAJ NAJPIERW SC FAQ a później możemy dyskutować

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lachociag tchorzliwy"
    przyjedź do Bierutowa i powiedz mi to face to face, pedale.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    obstawiłem, że faworytami są Pacers i Spurs.

    chyba ku.rwa jasno napisałem "75 % Spurs" i "52 % Pacers".
    a wczoraj jeszcze dopisałem garśc argumentów, nigdzie nie zmieniając typowania.

    na e-nba postawiłem również na Pacers.

    jakie "furtki" ? o czym ty biadolisz ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @Lodzia
    dawaj adres lachonie :] to wpadnę...

  • wielmozny.pan.przecinek

    na stacji będę czekał.

  • ufo_blox

    bez nerwów, keep calm and watch the nba.

  • anonimanonimowy

    Co raz weselej. Ależ Pastuszkowi gul skacze :D Chyba wytykanie mu jego orientacji strasznie go boli :D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinek
    Ja jeżdzę autem - nie bywam na stacjach :]
    Daj domowy parówo :)

  • the-truth

    Północna, 56-420 Bierutów

    Tam powinienes bez trudu znalezc pastucha...

  • wielmozny.pan.przecinek

    stacja PKP w B. - łatwo znaleźć.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers dobry start, świetna koncentracja, są dobrze przygotowani do tej serii, i CJ Watson, którego przewidywałem w roli energizera dał offense z ławki, pełna realizacja założeń taktycznych i gameplan, o którym pisałem.

    ale to tylko początek, Miami wystarczy wziąć jeden mecz z Indianapolis, żeby wypełnić plan minimum. imo, Heat nie są w stanie grać lepiej taktycznie w obronie, ale możliwe że są w stanie podnieśc intensywność, jakkolwiek nie mam przekonania. no i LeBron dostanie gwizdki i FTA w sporych ilościach, no doubt. sędziowie dadzą mu bonus. Vogel powinien konsekwentnie odsuwać kryjącego o pół metra. w zeszłym roku Pacers dali się ponieśc, podchodzili zbyt blisko, wierząc że nawet jakby co, to Roy Hibbert zmieni rzut albo zablokuje. koniec końców źle na tym wyszli. 3pts shootfest Heat nie wygra im serii. Pacers powinno konsekwentnie bronić ciaśniej.

    kluczem, tak czy srak, będzie wygranie przez Pacers meczu na Florydzie. nawet 2-0 na starcie nic nie będzie warte bez wyjazdowego zwycięstwa.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Liczyłem na wycieczkę po rentierskiej rezydencji chyba ze to ta stacja właśnie to przepraszam :]

  • tvvojstary

    dzisiaj w nocy spodziewam się sporo small ball ze strony okc i próby zaskoczenia sas intensywnością w ofensie. Westbrook i Jackson sporo razem na parkiecie. Adams będzie miał chwile chwały, ale potem Duncan i reszta wysokich zrobią swoje. Szalony powrót z Durantem na czele i Kawhai spadnie za 6 fauli.

    SAS + 4

    Tak to widzę dzisiaj i za to trzymam kciuki.

  • czarny-eminem

    Stare osły, a kłócą się jak gimbusy. Zapomniałem obstawić, a szkoda, bo bym obstawił 4-3 dla Indiany i 4-2 dla Spurs.

  • doogee

    czarny, chyba nikt się nie obrazi jak weźmiemy pod uwagę twoje typy ledwie po jednym meczu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @tvvojstary

    OKC wygra dzisiejszy mecz by OP

  • doogee

    www.youtube.com/watch?v=St5PLcxZy44

  • dannygd

    "," gdzie Ty na E-NBA obstawiales jak tam trzeba choć 10 zł do puli wrzucić ;)))

    IND wygrała zasłużenie, ale jak dalej będzie miała takie braki w koncentracji przy znacznym prowadzeniu, to Heat poczuja krew injuz nie odpuszcza.

    Dziś arcyciekawie zapowiada się taktyka obu ekip. Jedna musi oszczędzać Parkera, druga zastąpić Ibake. Licze na scenariusz podobny do IND tylko tubspodziewam się więcej cegieł Westbrooka.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Scott Brooks naprawdę nie wie co robić, eh

  • drypit

    za to Pop pięknie egzekwuje przewagi, dużo do kosza - 40-18 z pomalowanego
    tempo jest niesamowite i dziadki na razie nadążają, przed ostatnimi akcjami mieli trafione 2/3 rzutów z gry
    imponująco to wygląda

  • tvvojstary

    brooks wymyślił tajną broń: Durant jako center :D

    xtra smallball położyło OKC mecz --> mogą kombinować z Durantem na pf, ale no już bez przesady. bohaterem OKC mógł zostać Collison, nie Adams, ale nie wiadomo czemu w ostatniej kwarcie się w ogóle nie pojawił na parkiecie

    xfactorem nieoczekiwanie Baynes --> zrobił ManuGino miejsce do decydującego runu w trzeciej kwarcie

  • wielmozny.pan.przecinek

    @chicken
    zapyziałych przybyszów z zad,upiej Kacapii przyjmuję na neutralnym gruncie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    ty się nie obrażasz nawet wtedy, kiedy jakiś gamoń typuje w obie strony.

  • dannygd

    Dopiero takie mecze pokazują jak istotnym faktorem w swoich ekipach są Ibaka czy Bosh. Wg mnie zdecydowanie mniej odczuwalny dla OKC był brak Westbrooka w zeszłorocznych PO niż dziś w nocy Ibaki. Sytuacja może się jeszcze zmienić, ale Durant vs Duncan to porażka a nawet występy 30+ RW i KD nic nie dadzą jak dziura pod koszem nie zniknie.

    @tvvojstary
    Ost. Kwarta przypominała mi trochę błąd Vogela z sadzaniem Hibberta pod koniec meczów z MIA w zeszłym roku. Aczkolwiek Adams czy Collison to pamiętajmy nie ten poziom...

  • wielmozny.pan.przecinek

    @danny
    imo, Heat mieli więcej łatwych punktów. to obrona Indiany nie zagrała na 100 %. ewidentnie nie chcieli łapać zbyt wielu fauli, stąd woleli odpuścić niż próbować interwencji grożącej faulem. coach Vogel wolał mieć minuty starterów kosztem dociskania śruby w obronie. stąd Miami było łatwiej. imo defense Heat zagrała swoje, tam nie ma wiele miejsca na poprawę, dobrze reagowali, dobrze kontestowali, dobrze się przesuwali, ale coach Vogel ustawił bardzo agresywne sety, z których wyskakiwały dobre pozycje. Heat na pewno mogą zagrac ostrzej w ataku, a Pacers na pewno mogą bardziej ryzykować w obronie. ale póki będzie im siedziała ofensywa, nie będą się w to bawić, grunt, żeby startowa piątka mogła być na boisku jak najdłużej i nie trzeba było wspierać się rezerwowymi. w każdym razie, to było dużego kalibru zwycięstwo.

    na g2 mistrzowie wyjdą ekstremalnie skoncentrowani. coach Vogel, wg mnie, powinien zmienic zasady gry - odsunąć swoich perimeters o pół metra bliżej srodka, zmuszając Heat do shooting festu. bez open court i bez FTA - Heat nie zrobią tej serii. grunt, by Pacerrs zachowali konsekwencję swojego gameplan i rytm gry obronnej. i najważniejsze - muszą lepiej asekurować tzrecim zawodnikiem obronę picków i zamykać drogę Heat obcinającym się do back door passów. i będzie dobrze.

    w ofensywie - wiadomo : pchać gałe blisko kosza, wszyscy to mają wdrukowane, przez co w g1 Heat nie mogli wiele zrobić. te FTA Pacers to FTA wydarte dzięki bardzo agresywnej taktyce coach Vogela świetnie realizowanej przez zawodników, którzy, jak mówiłem, są wyżsi, silniejsi i szybsi od swoich odpowiedników [ofk, z wyjątkiem LeBrona Jamesa, który jest najatletyczniejszym zawodnikiem na parkecie, niemniej i on ostro atakowany nie zawsze wytrzymuje presję, a pomoc nie nadchodzi w porę].

    Pacers świetnie rozpruli ten worek namolnie w 1q piłując post upem i piłkami do wysokich. nie wiem, jak coach Spoelstra zamierza sobie z tym poradzić, chyba tylko zwiększeniem presji na piłkę na obwodzie. to jedyna droga. ewentualnie będzie się starał uzyskać przewagę psychologiczną, ale musiałby włączyć dirty plays mode.

  • wielmozny.pan.przecinek

    122 pts Spurs na 57 % skuteczności.
    uff...
    jeszcze nie widziałem mecze, ale te dane są bardzo wymowne.
    niestety, już przed playoffs pisałem, że defensywa Thunder jest bardzo niepewna, a nawet słaba - na jej tle świetnie wyglądał niezbyt przecież wybujały atak Memphis, dobrze wypadli Clippers [tyle że bronili za słabo, żeby wziąć serię], a Spurs - jak widzę - zaczęli z wysokiego C.

    zastanawiałem się nad "Spurs in 5", ale liczba meczów jest chyba mało istotna, czasami przeważający zespół, np. przy stanie 3-0, świadomie moze oddać grę, aby zagrać jeden mecz więcej i dzięki temu pozostać w rytmie meczowym o 48 godzin dłużej, dla mental prep, dla psychiki - rzecz nieoceniona. ale to tylko wtedy, kiedy przewaga wysoka i poczucie dominacji przemożne.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @danny
    dla Thunder Ibaka jest zawodnikiem znacznie ważniejszym niż Westbrook.
    w/o Westbrook konieczne są korekty w ataku, po prostu zmiana nawyków drużyny, przeniesienie akcentów [more Durant solo game] i większe obowiązki dla innych zawodników.

    w/o Ibaka sypie się interior/picknroll/lowpost/help defense. a tego nie ma jak załatać. na tym polega znaczenie klasowych obrońców - ich absencja rujnuje całą zespołową strukturę. ich zadań nie przejmie nikt inny. dlatego nigdy w playoffs nie obserwujemu defensywnych coming outów - jesli wyskakuje z cienia nagle jakiś gracz, który zastępuje gwiazdę/startera i robi spektakularny rozpierd.., to zawsze na atakowanej połowie.

    tym bardziej dziwi fakt, że tak rzadko top defenders biorą punkty w głosowaniu na MVP. są bardziej niezstąpieni niż ich ofensywne odpowiedniki.

  • anonimanonimowy

    Zastanawiałeś się, ale byłeś pussy no i co?

  • marysia9292

    Mniam! od samego spojrzenia ślinka cieknie ;) Wiem co zjem dziś na kolację ;)

    polecam serwis faptub.pl z gratisowymi filmami xxx od 18 lat

  • the-truth

    Buahahah bolek caly sezon jezdzil po Ibace twierdzac, ze w tej lidze sa same c.py pod koszem(poza Gortatem ofkors) a teraz twierdzi, ze Ibaka jest niedoceniony, klasyka kabareciarza z bierutowa :))))

    Prawie 70pkt.SAS z trumny zgodnie z planem Pop bije tam gdzie trzeba, OKC probowali grac small a raczej light ballem, tylko ze oni nie sa do tego przyzwyczajeni to raz, a dwa Durant pokazuje znow ze jest zwyczajnie soft, majac prawie 210cm. powinien bez problemu radzic sobie jako PF niestety kiedy jego koledzy trenuja na silowni on chodzi na spotkania AA(anonimowych anorektykow).Szkoda, bo gdyby Durant przyzwoicie wywiazywal sie z obrony to by otwieralo znakomite mozliwosci w ataku i sprawialo nie lada problemy dla SAS.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek,
    kabaretem pachnie twoja nieumiejętnośc czytania ze zrozumieniem.

    mówiłem, że nie ma pod koszem wysokich PORÓWNYWALNYCH siłą i twardością do wysokich sprzed lat. okreslenie "c,py' to ty sobie sam do tego dopisałeś, ja nie to nie biorę odpowiedzialności.

    o Gortacie napisałem , że jest "bardzo dobry", ale w dzisiejszej lidze. w porównaniu do dawnych PFs i Cs już wypada blado i to nie tylko z powodu swojej karnacji.

    zatem, dramatycznie mylisz konteksty, mieszasz smar, mydło i powidło i robisz z tego niestrawną papkę. kłamiesz nt. tego co napisałem tak często i po chamsku, że przysłowiowa bura suka, to przy tobie salonowa dama.


  • wielmozny.pan.przecinek

    'Durant jest soft" - ofk. jakby był twardy, to w 24 godziny zrobiłby masę i załatał dziurę po Ibace.

    czy ty czasami kontrolujesz to, co pleciesz ?
    Durant to perimeter player, wysoki ale perimeter. taki ma skills package. Ibaka jest nie do zastąpienia i nie ma sensu pierd..., że w obronie Durant mógłby po nim łatać. nie ma takiej możliwości i każdy to rozumie.

    a prawda dla Thunder bolesna jest taka, że with or w/o Ibaka byliby/są oni tak samo bez szans vs Spurs. with Ibaka zamykaliby lepiej trumnę, ale Popovich kierowałby atak na zewnątrz, gdzie słaba rotacja Thunder dawałaby Spurs multum open looks. mostly jumpshooting ofense zabija mniej spektakularnie, ale równie skutecznie. zwłaszcaa kiedy jest dużo wide open shots. do tego, jako jedni z nielicznych w lidze mają jakąś formę mid range game, dzięki czemu skala ich możliwości jest spora. Thunder zaś notują duży regres w defense od roku 2012, kiedy na tyle dobrze i w tempie bronili, że trener Spurs zmienił nazwisko na Popsuty.

  • the-truth

    Buahaha o czytaniu ze zrozumieniem mowi ten co przeczytal, ze Clippers z Rox zagraja w WCF :)))

    Wielokrotnie nazywales c.pami wszystkich podkoszowych ligi wiec jest zwyczajnie za pozno na matactwa i wykrety, teraz twierdzisz ze c.pa Ibaka jest nie do zastapienia przec inne c.ipy z Thunder, przeciez to jest jakas komedia :)))

    Akurat w porownaniu z najlepszymi dzisiaj typu: Howard,Griffin,Aldridge,Duncan Gortat wypada blado.Zreszta ty pisales o jego umiejetnosciach, atletyzmie i te sa uniwersalne jak ktos jest b.dobry technicznie, wysoki i super sprawny fizycznie do tego z mentalem to bez problemu powinien byc tez wystarczajaco dobry na tuzy lat 90tych a'la Sabonis czy Longley jak rowniez powinien byc wystarczajaco dobry na granie za 15lat.

    Durant mial 25lat na zrobienie odpowiedniego body do grania w NBA i przynajmniej walce z silniejszymi rywalami, teraz za to powinien zaplacic outem w PO.

    Bzdura z Ibaka Thunder mieliby spore szanse z SAS.Rzutami z dystansu bez latwych punktow z trumny ciezko jest wygrac przeciwko bardziej atletycznym Thunder.Westbrook zjada kolejnych rywali na obwodzie i tu trudno oczekiwac by Spurs wygrali stricte obwodem.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LOdzia a wy macie w tej twojej wsi sygnalizacje swietlna? Albo rondo chociaz?

  • dannygd

    @truth

    Najpierw piszesz ze Howard to C i nie nadaje się do obrony PF/C, a teraz go stawiasz w jednej linii z LMA, Duncanem czy Griffinem??? Czyżby rozdwojenie jaźni? ;)))

    Swoja droga jak.juz gadamy o dobrych obroncach, to i Blake i LaMarcus nie powinni się na tej liście znaleźć, bo są co najwyżej przeciętni w obronie. Ich domena to offens Skulls

    Swoja droga nigdy nie lubilem stylu gry Duncana, ale to jeden z najbardziej efektywnych podkoszowych wszech czasów i to po obu stronach parkietu. Szacunek!

  • the-truth

    Hahah rozumiem, ze Howard to nie jest big guy jak Aldridge, czyzby zapalenie spojowek ? :))))

    Owszem na dzien dzisiejszy to nie sa jacys dobrzy obroncy, co nie zmienia faktu ze stanowia elite jako big guys.No chyba, ze jestes jak przecinkek przedstawicielem nurtu, ze najlepszym big guyem w lidze jest Noah :))

  • tvvojstary

    @ danny

    Bosh miał w tym roku świetny sezon i zdecydowanie jest drugim najważniejszym graczem Miami.

    Ja się przyznam, że Brooksa nie rozumiem - dlaczego nie gra intensywnych krótkich zmian wszystkimi podkoszowymi, którzy mu zostali, starając się intensywnością nadrobić brak Ibaki? Jasne, jest wtedy problem trzeciej opcji w ataku, ale ja bym w takiej sytuacji wrócił do piątki z Butlerem zamiast Sefaloshy.

  • czarny-eminem

    It's all about Hibbert. To co robi w obronie jest nie do przecenienia. A co robi? Stoi. Stoi pod koszem jak majestatyczne drzewo. Nie skacze, nie sili się na nie wiadomo jak agresywną obronę. Po prostu stoi. Co chwila ktoś podbiega z piłką do tego drzewa i się zatrzymuje, jakby zapomniał po co właściwie podchodził. A jak już sobie któryś przypomni, to rzuca przez ta wyciągnięte gałęzie i konary cegłą moździerzową. Like it. Choć to dopiero 6 minut gry.

  • the-truth

    Drzewo wyciete z korzeniami.Stanowczo za wolny kiedy Heat wlaczaja 5bieg.

    Dobry ruch Spo z Haslemem w pierwszej piatce, nie pierwszy raz z powodzeniem reaguje w PO na niekorzystna sytuacje i zmienia lineup, do tego dobrze gospodarowal silami Jamesa by ten mogl zrobic kolejny juz legendarny takeover w 4kwarcie- tu widac klase coacha, ktory nie ujezdza swojego superstara przez cala 1polowe w stylu Majka Browna wyczuwajac clutch nosem .Wygladalo mi na to, ze kto wygra ten mecz wygra cala serie, pewnie kluczowy mecz w tej serii, ci ktorzy sobie spali marzac o bulgarskich pieknosciach niech zaluja.

  • czarny-eminem

    Akurat Hibbert pod koszem straszył do końca. Kluczowe były dwie trójki pod rząd z open looków po penetracjach Jamesa i odegraniu na obwód. Wade w końcówce nie ustępował Jamesowi i tylko Bosh z Big 3 się nie zjawił. Indiana skupia się na obronie przed wjazdami, zagęszcza pomalowane kosztem zostawienia kogoś na obwodzie. Eksperymentalne krycie się summa summarum Spoelstrze powiodło, ale do rozstrzygnięcia tej serii jeszcze daleko. Indiana jakby trochę za bardzo przejęta prowadzeniem w serii, pudłowała za dużo z czystych pozycji, ratowały ich zbiórki ofensywne. Hibbert bardzo mało wykorzystywany w ataku. Inna sprawa, że świetnie na nim pracowali wybijając mu piłkę jeszcze zanim się dobrze na post ustawił. No i znowu kulała ławka Indiany. Nie wiem jak to wygląda w liczbach, ale wydaje się, że pierwsza piątka Ind outscoruje pierwszą piątkę Miami, a potem ławka to niweczy. Scola był tragiczny. George w pierwszej połowie też. Ogólnie dzisiaj Miami wygrali intensywnością w obronie, ostrym trapowaniem pick n rolli (przez co chyba ostro przegrali zbiórki, ale ostatecznie się opłaciło) i agresywnym kryciem na obwodzie, co prowadziło do niedokładnych podań i strat w efekcie. Czekamy na odpowiedź Vogela.

  • tvvojstary

    Miami outhustlenęło Indianę --> kluczowy run w czwartej kwarcie po tym jak a) George padł na parkiet b) West dostał po oczach.

    Coś mi wygląda na to, że w klaczu będzie Indianie ciężko wygrywać te mecze. Raczej d 48 minut i mozolne budowanie przewagi. Dzisiaj również mogli zbudować przewagę w pierwszej połowie, ale 1-12 George'a ich wtedy przytrzymało.

  • roar

    Gwoli kompletności:

    IND - MIA 2:4
    SAS - OKC 4:1

    SAS - MIA 4:2

    (Z dokładnością do sędziowskich wałków, których się szacować nie podejmuję, choć niestety wychodzi na to, że trzeba.)

  • user_formerly_known_as_lukasz

    NO Cavs wylosowali 3 numer 1 draftu w ostatnich 4 latach. Wybiorą pewnie Embiida
    Lakers numer 7 i pewnie wybiora Marcusa Smarta i byłby to fantastyczny wybór. Chłopak jest silny dynamiczny i pass first. Jest w stanie dużo nauczyć się od Nasha i od Bryanta. Jak opanuje nerwy ;)
    Wiggins do Milwaukee :(
    Parker do 76ers

    Miami przykręciło obronę (a byly tutaj dziewczyny co twierdziły ze się bardziej nie da) i Pacers się zacięło. Znowu fatalne decyzje w 4 kwarcie. Indiana przy bliskim wyniku raczej nie wygra z Heat, musi wypracować spora przewagę znacznie wcześniej

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    stawiałeś Clippers-Rockets w WCF i jak widać wstydzisz się bardzo swojej głupoty.

    'wielokrotnie nazywales c.pami wszystkich podkoszowych"
    "wielokrotnie", to ty byłeś gwałcony w dzieciństwie.

    poza tym, co ma moja opinia o współczesnych podkoszowych grajkach do faktu, że w ustawieniu defensywnym Thunder Ibaka jest kluczowy ? zacznij myśleć, pajacu.

    "tuzy lat 90 Sabonis czy Longley"
    Sabonis with knees - skopałby wiele tyłków w silnej lidze lat 80 i 90 tych. gdyby Sabonisa with knees przenieśc do współczesnej NBA trzeba by było jego zespołowi kazać grać w czwórkę, żeby zrównoważyć szanse. nie wiesz, o czym mówisz, chłopcze. widziałeś tylko starą, schorowaną, bladą wersję Sabonisa, który do NBA wyjechał wiele lat za późno.

    "tuzy lat 90 tych", to raczej Olajuwon, Robinson, Shaq, Ewing, Barkley, Willis, Mutombo i paru innych kolegów na czele z young Duncanem.

    róznica między tymi zawodnikami, których wymieniłeś, a Gortatem jest przede wszystkim taka, że Gortat nie dostaje tylu piłek ile powinien dostawać. jest mobilny, sprawny, inteligentny, dobry technicznie i nawet grzmoci całkiem niekiepskie dunki. problem polega na tym, że w tej lidze "rządzą" czarni bracia i białas z dalekiego kraju ma małe szanse na pełnę prezentację swojego talentu i możliwości.

    człowieku, jest męczącym zajęciem dyskusja z takimi głupotami jakie wygadujesz.
    primo, Durant ma odpowiednią budowę ciała do swojego skill package.
    secundo, w przypadku niektórych graczy zbudowanie większych mięsni jest po prostu niemożliwe ze względu np. na przewagę włókień wolnych w mięśniach albo za niski poziom testosteronu.
    tertio, całe szczęście, że Durant nie gra z Chrisem Paulem, bo jakby CP wypadł z gry i zabrakło PG, to byś się czepiał, że Durant po chamsku urósł za dużo i nie nadaje się na PG.

    człowieku, ty piszesz te posty tylko po to, żeby przemycić kolejną laurkę dla Westbrooka, LeBrona albo innego gracza, którego chwalisz tylko dlatego, że ja go krytykuję albo krytykowałem. to żałosne.

    Thunder źle bronią.
    nawet Grizzlies ze swoim przeciętnym atakiem nastukali ich obronę. Clippers momentami robili im jesień. taka ustawiona maszyneria jak Spurs czy to z open jumpers czy z layups jest dla ich defensywy poza zasięgiem.



  • wielmozny.pan.przecinek

    @homoś
    plamisz na brązowo, wałachu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    1-1 ?
    a ktoś oczekiwał 2-0 ?
    sukces Pacers będzie zależał od konsekwencji z jaką opanują early offense & open court game Miami, a co za tym idzie obetną pts in the paint Heat oraz będą zaniżać im FTA. plus agresywnie toczyć piłkę pod kosz Heat, gdzie nie ma kto bronić - najlepiej omijając środkową fazę, czyli entry pass do wysokich lub ścinających albo ostre wejście kozłem i dobry ruch off the ball, żeby drybler mógł komuś podać piłkę. i wtedy wszystko zależy od decyzji i tego czy wpadnie czy nie. proste jak drut. i nie chodzi o to, żeby jedną grę tak poprowadzili, chodzi o to, żeby grali to konsekwentnie mecz po meczu, jesli to możliwe zwiększając do max intensity i agresor. najwazniejsze dla nich jest teraz to aby coach Vogel nie przereagował, czyli nie zmienił gameplan. gameplan jest bowiem b.dobry i sensowny, czasami po prostu ktoś ma słabszy dzien w ataku i pudłuje nawet z otwartych, ktoś się zagapi w obronie. tego się nie da wyeliminowac, takie jest życie. na dłuższą metę w serii najcześciej wygrywa realizowanie odpowiednich założeń taktycznych. jesli Pacers psychicznie nie pękną, będą w stanie koncentrować się max przy kolejnych meczach i 4 kwartach - to zrobią tę serię. wszystko jest w ich głowach. mistrzowie to mistrzowie, ale Pacers mają co trzeba. no excuses.

  • madridista1

    czy maja co trzeba?? niestety chyba nie za bardzo, nawet w tym meczu wygranym przez heat odnioslem wrazenie, ze miami nie grali na 100%, raczej kontrolowali sytuacje z dobrze grajaca indiana, na koniec przycisneli , ale nie bylo wrazenia, ze wchodza z checia zmiazdzenia przeciwnika od pierwszej sekundy, zadna z trzech gwiazd nie zagrala jakiegos kosmosu a i tak wygrali, jako hejter desyzona zycze mu przegranej, ale pewnie w serii przytrafi sie z jeden mecz ze hibbert bedzie niewidoczny, z jeden gdzie bron wykreci statsy i bedziemy mieli heat w finale bez wielkiego trudu

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Tata ci tak mówili po tych wspólnych chwilach w wychodku?

    Pytam zwyczajnie jak bardzo rozwinięta jest ta twoja wioska. :]

  • the-truth

    @Smierdzielinski

    Wsydze sie za ciebie stawiajacego Clippers vs OKC, Rockets w 6 vs PTB.
    Tak samo bylem gwalcony jak Beverley mial gwalcic w twoim chorym umysle PG przeciwnika w PO:))))

    Pisales, ze jest niedoceniony.A wczesniej, ze jest c,pa, zdecyduj sie na cos choragiewko.

    Sabonis with knees to tak samo jak ty with brain, czyli cos co wlasciwie nie mialo miejsca gdy mowa o NBA. To, ze tamta NBA byla przytulkiem dla "starej schorowanej wersji" jakiegos gracza zwyczajnie swiadczy o slabym poziomie tamtych rozgrywek, dzisiaj jak taki Oden nie wyrabia z kolanami to grzeje lawe bo gra jest zbyt szybka i dynamiczna, by takie kolki graly powazne minuty.Ale skoro gros tuzow z lat 90tych to asy pokroju Longleya,Wenningtona,Bola,Bradleya,Muresana,Ostartaga to i czemu mialoby zabraknac miejsce dla piczkowatego Sabonisa ? Wrecz przeciwnie ta flegmatyczna liga byla wrecz stworzona dla niego.

    Hahaha a wiec spisek, tak wlasnie myslalem ze to spisek powodowal, ze Gortat nosil torby za Howardem przez prawie pol dekady, on jest w koncu b.dobry a Howard jest c,pa :))))))

    LOL nowe pojecie atlety w NBA"odpowiednia budowa do swojego skill package" :)))
    Przypominasz swoim metnym tlumaczeniem M.Kaminskiego z Lecha, ktory ponoc twierdzil ze jego organizmu nie da sie napakowac :)))
    www.weszlo.com/news/17910-Miesnie_w_zaniku_czyli_polscy_pilkarze_na_plazy

    Buahah a kto ci kaze matole krytykowac najlepszych w danej dyscyplinie sportu ?

    Bronili na tyle dobrze, by przechodzic do kolejnych rund.Clippers byli ptysiu najlepszym ofensywnie teamem w tym sezonie i tylko 2razy z nimi w serii mieli powyzej swojej sredniej punktowej.Spurs juz 2lata temu ograli dosc latwo wiec jakim cudem mieliby dla ciebie z nimi przegrac teraz skoro od poczatku sezonu podkreslasz jak bardzo SAS sa past i jak bardzo Parker nie nadaje sie nie tyle na 1opcje co nawet na druga i niczego nie tworzy w przeciwienstwie do znakomitego luzera jakim byl Stockton ? :)))


  • czarny-eminem

    www.youtube.com/watch?v=HBJIT7tJWxQ

  • ex-em

    Akurat Sabonis bys swietny mimo ze byl past past prime
    Mega inteligentny ze swietna technika ale niestety bez kolan
    A mimo to mecze po 20/10 i kilka asyst to byla codziennosc

  • doogee

    Też uważam, że gdyby Sabonis trafił do NBA w swoim prime time i omijały go kontuzje to dzisiaj byłby wymieniany jednym tchem obok trzech czy czterech najlepszych centów w historii NBA, bo był FANTASTYCZNYM koszykarzem. Cóż, poplątane dzieje powojennej historii spowodowały, że stało się inaczej.

    @prawdziwek
    No nie wiem czy to akurat Hasleem był tym x-factorem, bo z nim na parkiecie Miami byli -20. Kluczowa była ławka Miami i bardzo dobry Wade. LeBron też swoje zrobił w 4 kwarcie.

  • ufo_blox

    x-factorem była cała drużyna Heat, która zagrała z dużo większym zaangażowaniem i większą dbałością o skuteczną grę na swojej połowie. Zdecydowanie dało zaobserwować się szczelniejszy pressing na piłkę, wysoko kryli graczy pacers, nie pozwalali na dogrywanie piłki pod kosz, stąd i kilka przechwytów się wzięło.
    Tak jak pisałem, pierwszy mecz wzięli na przeczekanie. Wiadomym było jak zmotywowani wyjdą gracze pacers, pałający żądzą mordu na mistrzach i rewanżu za poprzednie lata. Nie było sensu się z nimi ścierać, tym bardziej, że jak wszyscy wiedzą na kolana wade'a i nie tylko jego, należy chuchać i dmuchać. O pierwszym meczu można powiedzieć że "się odbył". Heat ani przez chwilę nie walczyli, oczekując na mecz nr 2. No i wyszli na tym dobrze. Nie da się utrzymać takiej koncentracji, w przypadku pacers, jak przed meczem nr 1. Oni się tam za bardzo podpalili. Teraz będą za to płacić. Mecze nr 3 i 4 Heat powinni spokojnie wygrać i dokończyć dzieła w meczu nr 5. Tak przewidywałem przed serią, a pierwsza kwarta meczu nr 1 tylko mnie w tym utwierdziła.

    Dopiero porażka u siebie będzie sporym zaskoczeniem przy tak grających pacers, którzy są według mnie zdecydowanie słabsi niż w zeszłym roku. Zdecydowanie. Żadne budowanie się w trakcie tych playoffs nie sprawiło że stali się drużyną bardziej kompletną, lepszą. Lepszy jest Lance Stephenson, który wyrasta na gwiazdę tej serii i robi co chce, choć nie zawsze to co akurat jest drużynie potrzebne.

  • ufo_blox

    Dodatkowo - o ile w zeszłym roku do zwycięstwa w Indianapolis potrzeba było wybitnego meczu Haslema, jaki zdarza mu się raz na kilka sezonów, to teraz wystarczył solidny mecz ławki i dobry mecz duetu James - Wade. Zeszłoroczni Pacers by tego nie puścili, byłoby 2-0, ale problemy tegoroczne są widocznie ciągle żywe a te wahania formy nie przystoją drużynie z aspiracjami mistrzowskimi. Porównywanie ich do Celtics 2008 nietrafione, bo tamci Celtowie już na poziomie finałów konferencji zaprezentowali ciągłą, mistrzowską formę a też grali z nie byle kim.

  • madridista1

    a co tak wielkiego pokazal howard, zeby pisac, ze gortat nosil torby??, duzy, czarny, wybrany wysoko w drafcie, to i byl kreowany na gwiazde, zagrywki w ataku na niego , duzo rzuca to i punkty wpadaja, gdyby caly atak czy to w suns czy teraz w wizards byl tak nakierowany na gortata jak w magic,lakers i teraz w rockets jest na howarda, to i staty marcina bylyby lepsze pewnie na poziomie howarda, roznica jest tylko taka ze howard jako medialna gwiazda, i dzieki temu jest w stanie sobie w zasadzie zagwarantowac odpowiednia ilosc podan jako glowna opcja w ataku (i tego nie krytykuje, bo najlepszy pierogowy center ever robil to samo, ale shaq w prime gwarantowal finaly, howard nic nie gwarantuje,), a Gortat swoje punkty musi wywalczyc ,

  • damiansport1

    Pięknie. Legendarny beatdown zafundowali dzisiaj Spurs swoim rywalom z Oklahomy.
    Westbrick 7-24, a Kwiatkowski z Kujawińskim z Szóstego Gracza mówią, że to TOP3 gracz tych Playoffy i TOP5 NBA. Bullshit.
    PS. Czy jest lepsze show w sporcie od Spurs? Mam taką frajdę gdy ich oglądam.

  • damiansport1

    Tak czytam sobie czasami te komentarze na tym blogu i zastanawiam się czemu The Truth i Przecinek dalej ze sobą piszą. Tyle kłótni, wyzwisk, zero merytorycznej dyskusji, a oni dalej siedzą na tym blogu i piszą, jakby nie mogli bez tego żyć. Jakby im za to płacili, bo ludzie lubią ich czytać i się śmiać.

  • ufo_blox

    Spurs mają po prostu niesamowity dzień pod względem rzutowym. Podobnie jak mieli rok temu w finałach z Heat. Gdy Green rzuca 7/9 za trzy a i nawet Boris Diaw dorzuca swoją trójkę, to ciężko powalczyć. Wybitnie słaby mecz Duranta i koszmarny Westbrooka, ale to jednorazowa anomalia. U siebie Thunder postawią się mocno i może jeszcze będzie seria.

    Mimo wszystko, nawet biorąc pod uwagę ten blowout, gra spurs jakaś zachwycająca nie jest. Wykorzystują po prostu mizerię thunder. Kontuzja Ibaki przekreśliła cały gameplan trenera brooksa a na retusz trzeba czekać do meczu nr 3.

  • damiansport1

    O czym ty piszesz. Przecież to są wszystko czyste trójki.
    Thunder zdobyli 77 pkt! Nawet bez tych trójek Greena Spurs rzucili by więcej.

  • damiansport1

    W dodatku Spurs znów trafili tylko 9 trójek. Ich stać na mecz z 15-16 i co wtedy zrobią Thunder? To ciągle nie jest wszystko co mogą dać od siebie San Antonio.

  • tyler666

    Dwa lata temu tez SA prowadzilo 2:0 i wydawalo sie, ze sa maszyna nie do zatrzymania, wiemy jak sie skonczylo. Roznica jest taka, ze w tym roku Durant jak na razie gra slabo, no i nie ma Ibaki.

  • marysia.kaa

    Hehe, Shaq to jest jednak dosyć mocno groteskowa postać. Jak na niego patrzę, to mi się zawsze chce śmiać :)

  • polaczenie

    Hey Shaq Co sądzisz o serwisie mateball.com dla ludzi kochających football? ma szansę wskoczyć na miejsce facebooka? On też tworzony przez informatyków z Polski! Jeśli lubicie to pomóżcie w promocji :) Pozdro

  • ex-em

    jedyny prowowity nastepca Jordana vs past past prime spurs i taki wynik?
    cos mi tu nie gra
    no tak ibaka, brooks...

  • wielmozny.pan.przecinek

    112-77 :]
    średniowieczna egzekucja.
    możliwe, że byłem zbyt dużym optymistą pisząc, że Spurs mogą to wziąc w 5 meczach. choć zapewne Thunder u siebie jeden raz wygrają.

    jeszcze mniej się tutaj dzieje niż w serii Spurs-Blazers.
    gdyby z gry wypadł Westbrook, to Thunder by to zadjustowali. już wiedzą jak.
    bez Ibaki - czy teraz czy za pół roku, czy za rok - dostaliby takie samo lanie.
    wysoki klasowy interior defender zawsze jest więcej wart dla zespołu niż scoring guard.

    poza serią versus Clippers Westbrook gra kaszane, zwłaszcza na atakowanej połowie, gdzie cegłuje jak najęty. a versus Clippers to sam bym z 15 ppg ustrzelił :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    no głownie brooks. dobry coach bylby w stanie zalepić brak jednego zawodnika ale chyb ten tego nie potrafi. wg mnie koels jest do zwolnienia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    5 maja były moje prognozy na semifinals, więc każdy sobie może sprawdzić, że łżesz jak bura suka sugerując, że stawiałem na Clippers przeciwko Thunder :] w serii Blazers-Rockets nie postawiłem na nikogo, powiedziałem, że to seria bez znaczenia - ten kto z niej wyjdzie i tak uczyni to tylko po to, by dostać manto od Spurs - sprawdziło się ? sprawdziło. no to nie marudź :] a to, ze uznałem, że w serii nie będzie 7 meczu - też się sprawdziło, hehe.

    za to ty pobiłeś rekord niekompetencji "Rockets-Clippers w WCF"... :] umiesz zażenować jak nikt.

    1] nigdy o Ibace nie pisałem per "c,pa".
    2] a nawet gdybym pisał, to nadal nie miałoby to nic wspólnego z jego wpływem na Thunder, bo to dwie rózne kategorie.

    synu, w nogach łózka śpisz, co ty wiesz... :]
    Sabonis nie miał kolan, ale miał passing game, dobry mid range shot, i mając 223 cm był w stanie wyprowadzać rzuty hakiem ponad głowami obrońców, do tego kolan nie musiał mieć.
    Oden bez kolan jest g.wno wart, bo nie ma ani passing game, ani mid range, ani haka, ani nic. Oden to shotblocker, opiera się na wyskoku i timingu, więc bez kolan nie ma nic, co mógłby wnieśc do gry.

    znów pomyliłeś pojęcia, udowodniłeś, że nie masz nawet bladej orientacji w temacie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "gros tuzow z lat 90 to..."
    znów się nie znasz.
    Longley i Wennington mają pierścienie, przydali się jako role players. Ostertag ma na koncie wyoutplayowanie w serii Shaqa in his prime - prosta rzecz ? nieosiągalna dla 99,9 % dzisiejszych środkowych. Bol Bradley czy Muresan to goście ca 230, zwykłe ciekawostki, a nie "tuzy".
    takiego głupka jak ty, ze świecą można szukać.

    "flegmatyczna liga" :]
    co za debil...

    nie "spisek", tylko zachowania wewnętrzgrupowe.

    z czego się cieszysz ? w którym momencie kariery Dwight Howard wykazał się twardością ? kiedy płakał, że KObe go mobbinguje ? kiedy żalił się na coacha w Orlando ? kiedy w Rockets podpisał max i marudził, że salary jest ch.jowe i nie ma kasy na podpisanie jakiegoś all stara, który za niego wygra serię w playoffs ?
    czy może w tych seriach, które przegrywały jego zespoły, w których aspirował do roli lidera ? wszystkie zespoły, w których grał nosiły piętno jego mazgajstwa i zdziecinnienia.

    "LOL" ? a zrozumiałeś w ogole, co przeczytałeś ? :]

    pakuje się mięsnie, a nie organizm.
    poza tym, piłkarz spod tego linka twierdzi, że trenuje, ale nikt tego nie sprawdził.
    Durant trenuje i to widać - nie powiedziałem, że on nie mozę nabrać masy mięsniowej. powiedziałem, że BYĆ MOZE nie nabiera jej, mimo że chce i wymieniłem powody takiego potencjalnego stanu rzeczy.

    zresztą, co tam polscy piłkarze.
    Chris Bosh, mając do dyspozycji cały aparat treningowy, speców od odzywiania i całej reszty - CHCĄC zwiększyć masę mieśniową, nie mógł tego dokonać. why ? napisałem w poprzednim poście.

    Toni KUkoc też był naturalnie chudy. kiedy przyszedł do NBA Bulls postanowili go utuczyć, żeby grał na PF i ścierał się pod koszami z Malone'ami i Barkleyami. zabili jego naturalnośc. z "europejskiego Magica", który czarował lekkością gry, wyobraźnią boiskową i finezją został niezgrabny kołek. Kukoc też nie miał predyspozycji do nabierania muskulatury, ale Bulls się uparli, że chcą go mieć, a zarazem nie chcą wykorzystać jego naturalnych talentów, bo wtedy musieliby zmniejszyć wpływy Jordanowi i Pippenowi. lekka schiza. w ten sposób Kukoc nigdy nie uwodził w NBA tak jak potrafił uwodzić, kiedy grał w Jugoplastice. i wyszło z tej układanki napakowanie Kukoca dodatkowymi 10 kg, które poszły w d,pe. na szczęscie nikt nigdy nie wpadł na to, by podobnymi decyzjami zniszczyć Duranta i jego naturalny talent.

    nie rozumiesz terminu "krytyka" :] zapewne dlatego, że zamiast chodzić do szkoły pomagałeś staremu kraśc opony z pegeeru.

    haha :]
    to nie oni "bronili na tyle dobrze", ile Memphis w game7 zabrakło podstawowego ofensywnego zawodnika, a Clippers znów się przejechali na swoich Jamalach, zaś Blake Griffin miał przeciw sobie jedynego klasowego obrońcę w szeregach Thunder. fart, po prostu fart, że to akurat ten matchup był dla serii na tyle istotny.

    oczywiście, ze SA są past.
    OCZYWIŚCIE, że TAK :]
    swojej własnej wersji sprzed 10 lat nie dorastają do kolan.
    rzecz w tym, że nie mają z kim dzisiaj przegrać w Western.
    Blazers - lipa, Thunder - lipa, Rockets - lipa, Clippers - lipa, wszystko lipa.
    na tle tej lipy Spurs wyglądają wprost nieziemsko - system, inteligencja, coaching, defense. prima sort. old school ball. oni pokazują jaki rozpierd.. w tej lidze robiłyby zespoły z lat 80-tych, 90-tych i początku 2000-cznych. jaka przepaśc dzieli dzisiejszą
    ligę od tamtych lig.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    bo Jordan w swoim 5 sezonie nigdy nie przegrał. jasna sprawa.
    poza tym, porównywałem Duranta i Jordana pod względem naturalnego instynktu strzeleckiego, lekkości gry, STYLU, a zatem - po co pierd... bez sensu, skoro nawet słowem nie odniosłeś się do tego, co ja pisałem, a wyłącznie łżesz w swojej sugestii ? albo jesteś za głupi, żeby odnieśc się do faktycznych moich słów, albo musisz przekłamywać, żeby w ogole się odezwac.

  • ex-em

    poprostu jelopie albo durant nie dorosl jeszcze,choc juz najwyzszy czas, do brania spraw w swoje rece.brak ibaki jest oczywiscie widoczny ale nie przeceniajmy az tak jego zaslug
    albo ci spurs wcale nie sa az tacy past prime

    i ja zdecydownaie skladam sie do 2 opcji

  • wielmozny.pan.przecinek

    po ch... odnosisz się do mojego porównania Duranta do Jordana, skoro odnosiłem się wyłącznie do spraw stylu i prezencji boiskowej, a nie do wygrywania, killer instynktu, takeoverowania serii i innych rzeczy, które miał Jordan, a których wcale nie musi mieć Kevin ?

    jesteś w stanie odpowiedzieć o sens własnego działania czy cie to przerasta ?

    Spurs są past prime i kropka. w prime to ten system był w 2005 albo 2007, kiedy Manu i Tim byli piękni i młodzi.

    Thunder tracą w/o Ibaka, ofk, ale z Ibaką nie byłoby lepiej. pisałem już o tym. jak nie spod kosza, to Spurs obiliby ich na jumpshootingu.

    problem Thunder jest ciągle ten sam - prymitywna koszykówka w ataku. do tego doszedł regres w defensywie. mało kto pamięta, ale ich by nie było w playoffs, gdyby tylko Zach nie osłabił w kluczowy sposób Grizzlies. ten zespół od początku trzeszczał w posadach. w 2nd trafili się Clippers dowodzeni przez Riversa, który bez Thibodeau i Garnetta nie ma zielonego pojęcia o grze defensywnej, więc starły się armaty przeciw armatom, a ze większe kalibry mieli Thunder, to oni przeszli - typowa bójka meneli pod drewutnią, na nogach utrzymuje się ten, który słabiej bije, a nie ten który mniej inkasuje i celniej trafia. niestety, Western jest tak słaba, że past prime Spurs i random basket Thunder to najlepsze co ma dziś do zaoferowania. i tak było już w marcu, co pisałem z niesmakiem dowodząc, że Western jest w cholerę przereklamowana.

    nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistą klasą Duranta. ten gracz, co potwierdza życie, potrzebuje innego stylu gry całego zespołu, żeby w pełni się rozwinąć. w takim shit basket uwypukli się jego talent, ale nie rozwinie się nic poza tym. albo nowy, powazny, coach, który wyyebie Westbrooka i zrobi ten zespół od nowa, albo Durant powinien zmienić otoczenie i zostawić Thunder koledze Russellowi, który niechybnie zapracuje osobiście na 1 numer draftu w ciągu 3 następnych sezonów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    swoją drogą, NBA stoi w miejscu.
    rok temu i w tym sezonie - to samo : Spurs jak burza to the Finals, a na Wschodzie clash Pacers-Heat. i najlepsze jest to, że niewiele wskazuje na to, W TYM momencie, by w przyszłym sezonie miało się coś zmienić.

    jeśli Pacers nie staną na wysokości zadania, to jedynym sportowym wydarzeniem tego sezonu mogą być Finals. trochę bidnie.

  • ufo_blox

    Uparcie trwasz przy swoim - past prime spurs. A zapytam cię - czy Dirk 2011 to Dirk past prime jeżeli przywołam sezony 2006 czy 2007?
    Nie chcę się tu znowu zanurzać w temacie, ale powiem tak - spurs wybitnym coachem stoją. Może najwybitniejszym w tym stuleciu.
    Czy Byki 98 to była drużyna "past prime"? Nie wydaje mi się, co więcej, powiem przewrotnie - to te stare, zdziadziałe Byki u kresu swojego panowania były najdoskonalszą drużyną jaką miałem przyjemność oglądać. Perfekcyjna maszynka, która, podobnie jak spurs obecnie, bazowała na: pewności, doświadczeniu, pracy zespołowej a wszystko to spajał wybitny fachowiec na ławce.

    To że konferencja zachodnia jest przereklamowana wiadomym było już od dawna. Nie mogę zrozumieć czym się kierowali ludzie obstawiając rockets, blazers, clippers, warriors. przecież te drużyny mają już na stałe wbudowane w DNA geny porażki. Jak nie tak to inaczej. Nie ma tam zawodników mogących albo raczej potrafiących wygrywać serie. Śmieszy mnie gdy za kogoś takiego wszem i wobec uważa się Paula, który nic nigdy nie wygrał. Nic. Null. Zero. Raz przebił się do półfinału konferencji z Hornets gdzie koncertowo spaprał mecz nr 7 ze spurs. A poza tym nic. I ja się pytam - do chol.ery, na jakiej podstawie on jest wciąż uważany za supergwiazdę i wymiatacza. Czym kierowali się eksperci wieszcząc triumfy clippers w tym sezonie? no czym, błagam, niech mi ktoś to wyjaśni bo ta zagadka nie daje mi spokoju.

  • anonimanonimowy

    Dociem Riversem?

  • tvvojstary

    ufo --> dokladnie. założenie było takie: Paul nigdy wcześniej nie grła pod coachem, ktory by coś porzadnego ugrał.

    ale tak generalnie --> teraz się jeszcze o tym nie mówi, bo się inne rzeczy dzieją, ale imo teraz właśnie przylgnie do Paula na dobre łątka loosera i sofciarza.

    btw. ja tam konsekwentnie uważam, że z drugiego szeregu największe szanse zamieszać mieli GSW --> niestety bez Boguta i z konfliktem wewnątrz organizacji okazało się to niemożliwe. "gen porażki" rzeczywiście zadziałał - tyle, że na skalę a'la współcześni Knicks.

    aha i jeszcze jedno, bo w pewnych sprawach trzeba powtarzać jak z Kartaginą. SAS nie są past prime, bo system działa inaczej. W tym roku różni kolesie wypadali ze składu a system działał. Zaciął się tylko jak wypadł Leonard.

  • the-truth

    Buahha bolek juz sie miga od swojej sztafety pokoleniowej w ktorej Durant ponoc przejal paleczke po Jordanie, bezcennne :)))

    "ale ich by nie było w playoffs, gdyby tylko Zach nie osłabił w kluczowy sposób Grizzlies"
    Co za kulwa bzdurwa twoi zacni jednowymiarowi Grizzlies dostali blowjoba w g5 na wlasnym parkiecie i ze Zachem we wlasnej osobie.

    "w serii Blazers-Rockets nie postawiłem na nikogo"
    "Rockets mają jakieś doświadczenie, przynajmniej niektórzy. Blazers będą prowadzeni prze rookie playoffs coacha i rookie playoffs lead guarda. Rockets mają więcej talentu i jest on równomierniej rozłożony.
    Rockets są więc faworytem. na 7 mecz raczej nie ma co czekać" :)))))

    "seria bez znaczenia - ten kto z niej wyjdzie i tak uczyni to tylko po to, by dostać manto od Spurs "
    "jesli Rockets zmiotą łatwo Blazers i ograniczą im drastycznie FG, to zacznę się nad nimi zastanawiać w kontekście serii z SA" :))))))))

    Nonsens kiedy ja pisalem, ze ROX maja zbyt duzo potencjalnych flopowiczow a'la Beverley ty twierdziles, ze jest zajebisty i na pewno pozamyka guardow w PO.

    Pisales wiele razy nie zdajac sobie nawet z tego sprawy.

    Rzucac hakiem to sobie moze 50letni dziad, center bez kolan z takim atletyzmem to byl po prostu wstyd dla ligi.Oden wciaz po swoich kontuzjach rusza sie lepiej od Sabonisa gdyby sie scigali na pol boiska to Oden zdazylby wygrac wyscig i wypic jeszcze kawe.

    Joel Anthony tez ma pierscien, co to kulwa jest za argument ? Muresan byl graczem pierwszych piatek, Bol gral tez dlugo wiec znow wykazujesz sie skrajna nieznajomoscia ligi, to nie ciekawostki tylko przyklady wytrenowania centrow lat 90tych.Gdyby dzisiaj takie paralityki graly pod koszami to Hibbert, Drummond czy srumond tez by trzaskali po 25,10 ppg.

    Haha a wiec wewnotrzgrupowy spisek spowodowal, ze Gortat nosil torby za Howardem :)))

    Pewnie Howard byl wtedy twardy jak chciales na nim budowac mistrzowski zespol zamiast na Jamesie :)))))

    Widac Durant trenuje tak jak Kaminski, tu by sie jednak przydal program Lewandowskiego przynajmniej.
    Bosh nie ma wielkiej masy ale jest duzo bardziej wytrenowany i wyzylkowany niz Durant.

    Kukoc byl potrzebny w Bykach do grania 3skrzypiec i do tej roli byl pasowany i w ktorej sie w koncu sprawdzil.Przyklad od czapy zreszta jak kazdy, niedlugo sie okaze ze kazdy zawodnik w NBA co rzetelnie pracuje nad swoja sylwetka sie "tluczy" :)))

    W g6 nikogo nie brakowalo w Memhpis.No jasne kiedy OKC malo traca to inni sie przejechali na swoim zawodnikach, kiedy duzo traca to maja slaba obrone :))))

    Hahah jasne wersja z Nesterovicem i Bowenem byla duzo lepsza :)))) Czlowieku przeciez ty nawet Grizzlies nazywasz dzis zacnym teamem i twierdzisz, ze nie maja z kim przegrac ? :))))) Zreszta tamta lige ledwie sprzed 10 i mniej lat tez nazywales skandalicznie slaba, a teraz nagle urosla do miana niedoscignionego wzoru dla sezonu 13-14 :)))






  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo
    w 2011 Dirk miał 32 lata i był w 11 sezonie.
    Duncan dziś ma 38 i gra 17 sezon.
    jest "pewna" róznica.

    panie, nie rób pan jaj - najwybitniejszy trener stulecia" ?
    żeby daleko nie sięgać :
    w zeszłym roku w Finals prowadził 3-2 i 94-89 22 sek przed końcem g6 - i przegrał serię :]
    dwa razy w ostatnich 20 sekundach zdjął Duncana - 2 razy Heat wykorzystali to i zebrali w ataku, kończąc posiadania rzutami za 3.
    Popovich przegrał Spursom Finals. wystarczyło zostawić Tima,żeby zebrał te piłki, chociaż jedną z nich. a on pozbawił swój zespół decydującego atutu w takim momencie. i to 2 razy ten sam numer wykręcił.

    już o tym pisałem - doceniam Popovicha za to jak temu systemowi przedłuża życie, jak rewitalizuje i odmładza, ale po prawdzie, żeby ograć Blazers, Warriors, czy nawet Grizzlies w ub-sezonie : wystarczyło grać poprawnie. porażki z Miami czy z Thunder rok wcześniej, to są dowody na to, że ten system ma swoje znaczące ograniczenia. sądzę, ze Spurs z np. 2005 [z 2007 też] zmyliby łeb zarówno Heat jak i Thunder i to bez konieczności grania 7 meczu. taka jest, imo, róznica.

    "wiadomo bylo od dawna"
    heehe :]
    tyle, że ja byłem jedynym, który to powiedział głośno, a ci co "tak myśleli" się nie liczą. po fakcie wszyscy "tak myśleli".

    Chris Paul ma dość talentu i charakteru. pytanie dotyczy otoczenia.
    a] Doc Rivers bez Thibodeau i Garnetta okazuje się zupełnie, paradoksalnie hehe, zielony jak chodzi o pojęcie o defensywie
    b] Blake Griffin został mianowany "3 graczem ligi", czego vs Thunder kompletnie nie potwierdził

    Clippers mają problem, bo ewentualnie wygrywanie, czyli WCF/Finals zależą nie od Paula, od swoje zrobi, ale od tego kim naprawdę jest Blake Griffin i czy Doc Rivers bez tools z Celtics jest w stanie z tej drużyny zrobić zespół z dobrą obroną. plus pytanie stare jak świat : kiedy i czy w ogole DeAndre Jordan stanie się anchorem na poziomie Tysona Chandlera in Mavs. fizyczne właściwości posiada w stopniu wręcz nachalnym. pytanie dotyczy jego inteligencji i psychiki.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    jak zacytujesz mnie poprawnie, a ja się wyprę - to wtedy będziesz się cieszył. słowem : naucz się raczkować, później pomyśl o chodzeniu, a na końcu dopiero o bieganiu. ty na razie jesteś albo niemowlakiem, który robi kupy i nic poza tym, albo kaleką na wózku, który również robi kupy i nic poza tym.

    z Zachem wygrali 3 mecze. 3 przegrali. w game7 brak Zacha w kluczowy sposób ich osłabił. dlatego Thunder wygrali. takie są fakty i z tym się nie polemizuje.

    no i ? to że ktoś jest "faworytem" nie oznacza, że "stawiam na niego". za twoje wishful thinking nie odpowiadam.

    widzisz, jak chcesz to umiesz - piękny dowód na to, w jak mistrzowskim stylu przewidziałem, ze w tej ćwiartce Spurs będą dominować.

    ":)))))" - badania przeprowadzone przez psychologów wykazały, że każdy kto wykracza w swojej pisowni za TRZY ")))", "!!!", "???" - zdradza problemy naury psychiatrycznej. z dobrego serca ci radze - idź się zbadać, możesz mieć raka mózgu i nic o tym nie wiesz.

    dobrze pisałem o Beverleyu, ale NIGDY nie pisałem, że "pozamyka w playoffs".

    to zacytuj.




  • wielmozny.pan.przecinek

    "Sabonis był wstydem dla ligi"
    jesli ktoś ma 223 cm, bez wyskoku dotyka rękoma obręczy, a do tego jest bystry i znakomicie ustawia się w obronie zespołowej - z powodzeniem może grać w NBA i nie jest dla niej "wstydem".

    Oden nie może się równać z Sabonisem.
    po primo, dlatego że Sabonis miał chore kolana, a Oden ma je zwyczajnie z/yebane.
    po secundo, bo cała wartośc Odena to skakanie do bloków. Sabonis nie musiał skakać, bo miał choleryczny zasięg, duże ciało, ogromną wiedzę o tym jak się zastawić pod koszem, jak pomóc w obronie bez konieczności wykonywania gwałtownych ruchów, przez co nawet bez kolan nie był retardem.

    "gdyby sie sciagali"
    ścigają sie sprinterzy.
    Sabonis grał w koszykówkę.
    grę, o której nie masz bladego pojęcia, jesteś głupi jak pęk słomy.

    człowieku, gdyby dzisiaj któryś klub w NBA miał szansę złapać gościa o wzroście 231 cm, to też by skorzystał. i znalazłby dla niego niszę. skoro Hibbert jest w stanie zachwiać całą ligą, to o czym ty pleciesz ?

    w playoffs Bol zagrał 29 meczów, 17 mpg
    Muresan 3 mecze, średnio 23 min/game
    skończ więc marudzić.
    ci kolesie byli 4 garniturem C wówczas.
    Olajuwon, Robinson, Shaq, Mutombo, Ewing - to byli środkowi-wizytówki ówczesnej ligi.
    jeśli uważasz, ze tacy C tworzyli "ligę godną wstydu", to już twoja sprawa. właściwie tobie nalezy tylko pozwolić mówić - sam się w końcu ośmieszysz.

    kogo obchodzi, co było kiedyś ?
    dzisiaj Howard nie przechodzi Blazers z Robinem Lopezem na środku, a Gortat eliminuje Bulls fachowca Thibo, z DPOTY na czele, a potem jest naj graczem swojej ekipy w serii z top3 teamem ligi. not bad. kogo jakieś "torby Gortata" obchodzą ? jak był debiutantem, to nosił. każdy debiutant nosi. Howard też za kims nosił.



  • wielmozny.pan.przecinek

    wszyscy byli wtedy twardsi od Jamesa. a Howard miał z nich najlepsze tools jako podstawa. trudno było zakładac, ze Howard zostanie Krzyśkiem Ibiszem alias Benjaminem Buttonem ligi - zamiast dorośleć i mądrzeć będzie dziecinniał i głupiał.

    Durant od paru lat trenuje razem z LeBronem i Chrisem Paulem - jeśli uważasz, że ci dwaj ostro pracują nad formą, a Durant markuje robotę, to żyj sobie w takim dziecinnym przekonaniu.

    jesteś po prostu klaunem, synku. kpisz sobie z pracy MVP ligi, kpisz sobie z racjonalnych argumentacji. kpisz, kpisz i kpisz. i myślisz, ze jesteś fajny, a jesteś po prostu przygłupem, który nie ma pojęcia ani o treningu, ani o fizjologii, ani o koszykówce ani na żaden temat, na który próbujesz się "wypowiadać".

    Bosh chciał mieć większą masę - nigdy nie udało mu się jej nabrac. jak mówił : w offseason łapał parę kg więcej, ale jak ruszał sezon nie był w stanie jej utrzymać, pomimo wyskobiałkowej diety i wszelkich możliwych suplementów. zapoznaj się z typami budowy ludzkiego ciała - znajdziesz odpowiedź na to, dlaczego tacy jak Bosh czy Durant nie są predysponowani do budowania mięsni.

    o Kukocu pisałem a'propos masy mięsniowej i tego, czy na siłę nalezy gracza owijać w cielsko, przytępiając jego aparat ruchowy, naturalne talenty i cała resztę walorów.
    jesli nie masz nic do powiedzenia w tej sprawie - po ch.j się odzywasz ?

    w g7 brakowało Zacha i to był kluczowy factor.

    Bowen był wówczas najllepszym obrońcą obwodowym w NBA, może nawet najlepszym obwodowym w ostatnich 20 latach. z tyłu miał PRIME Duncana, który był o tempo szybszy niż dzisiaj. w ataku królował Ginobili, który dzisiaj jest cieniem siebie z tamtych lat. dodajmy do tego Roberta Horry'ego,Brenta Barry'ego który w playoffs rzucał 42 % za trzy.

    [btw, cała czwórka Gino-Barry-Bowen-Horry rzucała w playoffs 43/42/43,44 za trzy punkty - FGA 13,7 FGM 6. i grali : dwóch po 24-26 i dwóch po 35 mpg]

    [dzisiaj 4 naj za trzy to Green-Diaw-Belinelli-Leonard, % : 50/42,41,40, w przeliczeniu : FGA 4,5 FGM 12,9, a grają 16-23 minuty, tylko Leonard 30]
    jakiś ku.rwa pytania ?

    a ty mi z 7,6 minutes per game in playoffs Nestorovicem wyskakujesz ?
    chcesz mnie zabić śmiechem ?

    słucham, którą "ligę sprzed 10 lat nazywałem skandalicznie slabą" ? daj cytat.

    generalnie : skłamałeś z 10 razy, drugie tyle się ośmieszyłeś. po co ty tu piszesz, powiedz ? przecież ty się kompletnie na niczym nie znasz. może na obsłudze wózka widłowego i na kombinowaniu, jak z jednej torebki elgreja ukręcić 8 szklanek herbaty, ale żeby się tą wiedzą pochwalić - musisz znaleźć sobie inne forum. tutaj jestes nie na swoim terenie.

  • simon1500100900

    Spurs 14' w PO mają zza łuku 39,8% przy 7,5 FG
    Spurs 05' zza łuku mieli 38,9% przy 7,1 FG

    W RS różnica byłaby większa.

    Wyżej cenię Parkera 14' z pewnym mid range game na wyposażeniu od Parkera 05' z mid range game na mocno przeciętnym poziomie.

    Parker 14':
    10-16 feet 44,9% w RS i 40% w PO
    16<3 45,7% w RS i 46,8% w PO

    Parker 05'
    10-16 feet 40,7% w RS i 30,4% w PO
    16<3 39,5% w RS i 43,1% w PO

    Biorę Leonarda nad Bowenem. Nie dość, że jest to ścisły top perimeter defenders, to w ataku da mi coś więcej niż trójka z rogu. Do kontry pobiegnie, mid range j zaaplikuje, trójkę wrzuci, ścięcie sprzeda.

    Biorę obecnego Splittera, który już zaliczył super serię w obronie przeciwko Dirkowi i LMA, nad poczciwym Nazrem. Tym bardziej, że w ataku ich rola jest bardzo podobna.

    Poza tym Spurs 05' z prime Duncanem i Manu, dominowali przede wszystkim elitarną defensywą. W ataku dupska nie urywali. Z resztą to był etap w którym Spurs byli etatowym ligowym nudziarzem. Manu zajmował się sprzedażą fajerwerków, Duncan półhak, Duncan tip in, Duncan jumper od dechy, Parker musiał wjechać pod kosz, bo na dalsze dystanse obsługiwał przeciętnie, Bowen stał w rogu, a Nazr miał wrzucać easy points.

    Spurs 05':
    W RS mieli 107,5 ortg (8 miejsce) przy +1,4 league diff.
    W PO mieli 110 ortg przy +2,2 league diff.

    Z ich PO rywali tylko Pistons byli na półce topowych defensyw.

    Spurs 14':
    W RS mieli 110,5 ortg (6 miejsce) przy +3,8 league diff.
    W PO mają 114 ortg przy +5,7 league diff.

    To są ekipy mające inaczej ustawiony balans. Spurs 05' byli lepsi w obronie, a Spurs 14' są lepsi w ataku, ale overall to jest bardzo zbliżony poziom.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @simon
    w 2005 zaniżali procent tacy goście jak Udrih, Brown czy Robinson. ale oni grali po 5-10 minut. dlatego podałem po 4 naj strzelców zaznaczając, że w 2005 ci naj byli na boisku długo, a w 2014 nie dośc, ze 3 z 4 najlepszych rzuca słabiej niż najgorszy z 4 najlepszych w 2005, to jeszcze grają na tyle krótko, że ich wpływ na grę jest znacząco mniejszy niż ich odpowiedników sprzed 9 lat.

    "Parker pewny mid range" ?
    przypomnij sobie SA v Thunder 2012 i SA vs Miami 2013 - jak tam zobaczysz "pewny mid range" Parkera, to koniecznie mi o tym powiedz :]
    to że Parker umie lać średniaków, to ja doskonale wiem.
    tyle że serie z Blazers czy Warriors nie są chyba właściwym kryterium oceny Parkera. on powinien grać dobrze w big series z big rivals. istotne jest też to, że nadal nie dorobił się w miarę pewnego rzutu za trzy, jego zasięg jest limitowany, a to też stwarza większe możliwosci w obronie przeciw niemu.

    system daje mu fory, ale z drugiej strony - co by było, gdyby w 2005 system zależał od Parkera ? jesli dzisiaj w miare sensowna obrona Miami i lock down Sefoloshy są w stanie wyłączyć go z gry, to nie wyobrażam sobie, aby Spurs nie zostali rozbici przez najlepiej broniących pick n rolla w lidze Pistonsów, w Finals.

    "biore Leonarda nad Bowenem"
    i dlatego LeBron robi ci 37 pts w 7 meczu Finałów.

    "scisly top perimeter defenders" :]]
    Bowen był najlepszym perimeter D w lidze. i to być może najlepszym w ostatnich 20 latach.

    "w ataku da cos wiecej niz trojka z rogu"
    super, tylko że w 2005 atak Spurs miał prime Manu Ginobiliego.
    Bowen pasował do tego idealnie i rzucał 43 % z tych swoich cornerów.
    w 2014 Spurs nie mają tego wszystkiego co dawał Manu, Tim jest wolniejszy o tempo.
    a wpływ Leonarda na ofensywę SA to głównie akcje w open court - z tych jego 5 FGM per game : 1 to trojka, ze 2 to open court layups, plus jakieś śmieci na połowie z cutsów albo OR.
    fajnie, że Kawhi tak się produkuje, ale wolę układ Manu-Bowen w takim ustawieniu, w jakim działało to w 2005.

    Splitter jest dziś potrzebny w większej skali, bo Duncan nie ogarnia już wszystkiego i gra średnio pół kwarty krócej. MOhammed swoje robił przy zastawianiu tablicy, dodawał zbiórki, stawiał zasłony, łapał 3,3 OR per game [Splitter 2]. fajnie, że miał kogo kryć, ale pamiętam parę serii SA kiedy nie mieli Splittera i jakoś sobie radzili z Dirkiem, nie past prime, ale prime Dirkiem.

    Parkerowy mid range w 2005 nie był zespoołowi niezbędny - mieli 4 świetnych shooterów, a Duncan na środku wymagał zwykle podwojenia. zresztą, jak już pisałem : popatrz na serie vs Thunder i vs Heat i znajdź mi ten "mid range Parkera". ten system jest gorszy nie tylko pastprimem Tima i zmierzchem Manu, oraz brakiem naj perimeter D w ost 20 latach, nie tylko gorszym 3 pt cast, ale także samym założeniem taktycznym, które opiera grę na Parkerze, którego wcale nie tak trudno jest zatrzymać. Scott Brooks i Eric Spoelstra, to nie są wybitny coachowie, a nawet im się udało ten system Popa rozgryźć i przyhamować. Rick Carlisle, dobry trener ze średnim personelem, zrobił 7 meczów uruchamiając Vince'a Cartera w roli X factora :]

    wiesz, niespecjalnie mnie te staty przekonują, bo biorę pod uwagę jakość rywali. sorry, ale Blazers czy Thunder w/o Ibaka & Harden kompletnie mnie nie przekonują jako mierniki klasy Spurs. 5 z 7 ostatnich wins Spursów, to jakieś straszne lania.

    "Spurs'14 są lepsi w ataku"
    z wolniejszym o tempo Duncanem i bez Manu Ginobiliego aka Top 5 performer in playoffs ?

    bądźmy przez chwilę poważni - Spurs w tych playoffs robią kosmiczne staty na tragicznych w obronie młodziakach z Blazers i na Thunder bez Ibaki, którzy pozwalają im na wszystko. bez dostrzeżenia tych faktów trudno o poważną dyskusję.

  • czarny-eminem

    Serge Jebana ponoć jednak (możliwe, że) zagra. Sam Presti on Ibaka: "We're not saying he is playing, but the information is telling us we can't rule it out."

    Pop on Ibaka news: "Shocked. I'm so surprised. Like I told you from the beginning, I know Sammy. We knew he'd be back. And that's good."

    Nie wiadomo, czy zagra, choć pewnie tak, nie wiadomo ile będzie mógł dać ze swojej dyspozycji, ale jakiś cień szansy, że zrobi się z tego seria się pojawił.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nawet jak zagra, to nie będzie skakał i ruszał się pewnie i z bez obawy. to jednak może podziałać mobilizująco na zespół, bo zdaje się w g2 Spurs wstępnie nadłamali wolę Thunder. tak czy srak, dla SA lepiej by było, jakby się nie ociągali i wzięli g3. przy 0-3 Thunder się nie podniosą. przy 1-2 - będą wciąż groźni.

  • czarny-eminem

    www.dailystormer.com/wp-content/uploads/2014/04/2178890-youdontsay.jpg

  • wielmozny.pan.przecinek

    cf.chucklesnetwork.com/items/7/8/9/3/original/yo-dawg-you-say-youre-so-funny-so-i-told-everyone-youre-a-joke.jgp

  • causidicus

    a gdzie jest Ronaldo? Wielki pilkarz zasze gdzieś jest. On ma jeszcze 45 minut. We will see.

  • the-truth

    Ronaldo byl wszedzie tam gdzie trzeba; strzelal, asystowal, nabijal na reke, wypracowal karnego, madrze rozgrywal, malo tracil i do tego harowal w obronie.Znakomity mecz, jak zawsze wlasciwie gdy przychodzi gra o stawke u tego zawodnika, biorac pod uwage ze byl po kontuzji raczej nie w pelni sil, bez rytmu meczowego to wrecze genialny.
    Real o przynajmniej 2klasy lepszy absolute blowout winner baby ! Nawet partactwo rezerwowego bramkarza Realu nie uchronilo Atletico od srogiego nokautu w OT. Nawet sedziowie, ktorzy za wejscia od tylu w gracza, ktory juz podawal do bedacego na czystej pozycji napastnika czy wejscia wyprostowana noga na 5metrze prosto w pysk bramkarza karali maksymalnie zolta kartka, czy nie widzieli ewidentnych karnych dla Realu nie uchronili Atletico od kleski. Real zdeklasowal Atletico pod wzgledem umiejetnosci, gdyby nie zdobyl tytulu przez jeden farfocel jakiegos szmaciarza to byloby jakies nieporozumienie.
    Simeone to wciaz jednak bobasek przy profesorze Carlo.O ile jednak Guardiole Carlo osobiscie wydupczyl, to Simeone sam sie wlasciwie zalatwil jak amator.Costa w tygodniu latal tysiace km.na Balkany, zeby go jakas Dr Quinn nasmarowala konskim gownem po twarzy i to mialo spowodowac, ze oszuka wszystkich w sztabie medycznym we wlasnym klubie i w ciagu kilku dni dojdzie do siebie z kontuzji, ktora wyklucza na kilka tygodni.Az dziw bierze, ze w tak profesjonalnym klubie takie jaja sie dzieja, ale fantazja przyglupa z brazylijskiej faveli to jedno, a wstawianie go przez coacha w tak waznym meczu tylko po to by znow go sciagnac po paru minutach to juz jest pastiz.Bez tej dodatkowej zmiany w koncowce Atletico nie wytrzymalo szturmu Realu, a w dogrywce to wlasciwie juz z 10zawodnikow bylo do zmiany.Biegali za pilka jak bure osly przez tyle minut, ze chyba nawet do glowy im nie przyszlo ze jak dojdzie do dogrywki to zostana z nich tylko zwloki, a moze im trener nie powiedzial, ze dac z siebie wszystko nie oznacza ze w dogrywce maja powloczyc nogami jak byle pi,dy bez biletu z dworca centralnego ? Pieknie ich Di Maria objezdzal, zostawienie go w klubie zamiast tego smierdzacego lenia Ozila bylo lepsza decyzja od kupna Bale`a, do tego Modric jest prawdziwym rozgrywajacym i pomocnikiem grajacym na 2fronty a nie pipeczka, ktora zrobi ze 2-3ladne touches tu i tam a reszte meczu spedzi na spacerze oddajac pilke za darmoszke i niewiele robiac by ja nawet odzyskac.
    Ci ktorzy zapowiadali, ze Real bedzie w ciemnej d.pie w tym sezonie niech znow spala buraka ze wstydu, poklonia sie przed mistrzem i zrobia sobie nowa tabelke w ktorej po stronie Realu sa 2trofea i11goli vs AM a po stronie Atletico 4 gole vs Real.

  • ufo_blox

    Znakomity komentarz The-Truth.
    Właściwie już ciężko coś dodać poza to, co napisałeś. Świetny mecz Realu, naprawdę bardzo dobra gra, może nie porywająca w regulaminowym czasie gry, ale mierzyli się z drużyną, która grała w tym sezonie najbardziej frustrujący futbol w Europie. Może nie obchodziłbym się tak ostro z Simeone. Zrobił niezłą robotę, powiedzmy - na miarę możliwości. Teraz pewnie klub się rozpadnie, a dokładniej zostanie ostro rozkupiony, ale to był dla kibiców Atletico piękny sezon, a że zakończyli go w cieniu Wielkiego Realu... cóż, przyzwyczaili się przez dziesięciolecia.
    Ronaldo - wybitna gra pomimo kontuzji. Udowadnia kto w tym roku rządzi, komu słusznie należała się złota piłka. Robił dziś wszystko w tym dwa razy wyłożył piłkę Bale'owi, ale ten w tym furiackim biegu zapomina czasami myśleć.
    Ramos - jakże jedna bramka zmienia wszystko! Do 93 był najsłabszy obok Casillasa, mylił się w obronie, wywoływał zamieszanie pod swoim polem karnym, był jak złośliwy sabotażysta. A jednak, udało mu się zmazać plamę. Co innego Casillas - kończ waść wstydu oszczędź. Żenujący występ. Jeżeli to ma być bramkarz Hiszpanii na mistrzostwa świata, to ja się pytam - panie Del Bosque, czy pan się dobrze czuje?
    Kardynalne błędy, wychodzi do piłki jak nie powinien, nie wychodzi jak powinien. Wszystko mu się pomieszało od tego knucia. Najlepszą akcję odstawił jak Real wyszedł na 2-1. Znowu katastrofalne wyjście, tylko nieudolności gracza Atletico zawdzięcza, że nie było 2-2. Powinien odejść, jeśli ma honor.

  • dannygd

    Szkoda Atletico, brawa dla Realu. Di Maria graczem meczu - choć raz zgodzie się z Truthe, ze to była najlepsza decyzja Carlo! Nie zmienia to jednak faktu, ze Real przez ponad 90 min nie potrafił strzelić bramki rozbitym kolegom
    Ps. Ale psalmy na część CR7 grającego kolejny raz słabo w kluczowym meczu - zbędne. On z kontuzja czy bez, po prostu za mocno się spina lub z ilością żelu przesadza... ;))

  • dannygd

    MIA-IND mecz bez większej historii, PG słabo w obronie, która w całej IND ulotnila się jak kamfora. Po raz kolejny potwierdza się ze trudno im zachować zimna krew gdy wynik jest bliski 1 posiadaniu, a do tego Ray po raz kolejny z kapelusza czatuje 3p... Cóż, jeśli w nastnepnym (kluczowym) meczu IND nie będzie miała +15 pod koniec 3kw czarno to widze.
    Ps. Oszczedzany Wade przez cały sezon odplaca się z nawiązką.

  • timbwolf3

    Player of the game to Di Maria, praktycznie bezbledny, bez strat, kazde posaidanie pilki stwarzalo zagrozenie. Nastepny bohater to Ramos, po dwoch golach z Bayernem kolejny w finale CL. Casillas slabiutki, przy kontuzji Valdeza bramkarzem nr 1 Hiszpanii jest De Gea, jedyny goalie grajacy regularnie i trzymajacy dosc zadowalajacy poziom. Atletico zabraklo kilu sekund (doliczone 5 min to lekki skandal, powinny byc 3, gdzie byly te przerwy w grze) ? Przy rzutach roznych Simeone nigdy nie stawia obroncow przy slupkach, teraz to sie zemscilo. Po golu Real zlapal momentum i wiadomo bylo jak to sie skonczy, Atletico zmeczone sezonem, grajace 14 zaowdnikami a nie trzydziestoma jak Real nie mialo juz sil na kolejne 30 minut i dopiero w takich okolicznosciach sie dalo zauwazyc dominacje Realu. Szkoda bo to bylo once in a lifetime dla Atletico, w przyszlym sezonie ta druzyna moze zostac rozkupiona. Nie podniecajcie sie wystepem Cristiano bo byl po prostu niewidoczny

  • anonimanonimowy

    Kryska jak na siebie bardzo słabo i żadne pierdololo Trutha tego nie zmieni. Tak jak faktu ze to i tak znakomity piłkarz.

  • tvvojstary

    Najlepsze jest to, że teraz Ramos jest nagle kandydatem do złotej piłki.

    No ale gracz meczu zdecydowanie Di Maria. Casillas tragedia, Christiano niewidoczny, Bale się spłacił.

    Ktoś wie o co się tam Simeone na koniec awanturował?

    Indiana padaka - Wade wjeżdżał jak chciał, do tego festiwal strat w drugiej kwarcie. Czuło się, że po mocnym poczatku zaraz się posypią. No i trzecia kwarta zamknęła temat.

  • doogee

    Podobno gówniarz Varane odkopnął w jego kierunku piłkę okazując lekceważenie i brak szacunku dla trenera przeciwnika.
    Szkoda mi Atletico bo taka szansa już się im długo nie powtórzy. Real zagrał słabo, a Ronaldo był jednym z najsłabszych i żądne zaklęcia próbujące zakłamać ten fakt nie pomogą.
    Poza tym zastanawiam się jakim cudem w XXI w. piłkarz, skądinąd dobry ale operujący jedną nogą mógł kosztować aż 100 mln? Ma szczęście, że trafił bo by go ukrzyżowali.
    Casillas powinien pomyśleć o emeryturze u Arabów albo w USA bo niestety jego czas w poważnej piłce ewidentnie minął. Ramos obok Ikera był jednym z najsłabszych punktów królewskich ale kto o tym będzie pamiętał skoro jest w czepku urodzony? Jego gol uratował Real, a to co się działo w dogrywce było już tylko tego pokłosiem.
    Simeone też się wygłupił wystawiając kontuzjowanego zawodnika i kto wie czy ten fakt nie zaważył na porażce.
    Jak wiadomo, suma szczęścia i pecha równa się zero więc i Carlo się w końcu doczekał po stambulskiej traumie.
    Ogólnie mecz na słabym poziomie, który na szczęście uratowała dramaturgia.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Indiana juz sie nie podniesie. Miami wygra w 5 - gora w 6.
    Gdyby Indiana wygrała oba mecze u siebie byłaby w finale. Niestety Vogel nie ma tak dobrych pomysłów jak Spoelstra.

  • wielmozny.pan.przecinek

    znakomity mecz Atletico w RT - mnóstwo odbiorów i deflectów, Real kompletnie nie był w stanie rozwinąć skrzydeł, a to co miał [setka Bale'a] to miał po kiksach Atletico na własnej połowie. jeszcze raz Diego Simeone potwierdził jak wybitnym jest coachem [przynajmniej w tym sezonie i z tym konkretnym zasobem ludzkim w dyspozycji]. zupełnie zneutralizowane szybkie ataki. rozegranie Real miał do niczego bez Alonso, także w obronie był niepewny, a Adrian Lopez woził ich skrzydła jak g.wno w taczce. Ancelotti wyglądał jakby miał pełne gacie i pewnie tak było w istocie.

    1] sędzia za dużo doliczył. coach Simeone miał o to pretensje i słusznie je miał. w 2 połowie nie było za wiele przerw, zwykle dolicza się w takich warunkach 2 minuty. sędzia dał 5. błąd.

    2] jeden jedyny błąd obrony, klasa Ramosa, i poszło.

    3] Simeone od 65 minuty wiedział, co się dzieje. Ancelotti wprowadził ultraofensywne ustawienie - odpowiedzią Atletico powinno być podwyższenie pressingu, zwłaszcza w bocznych sektorach boiska. Simeone nonstop pokazywał, że są za nisko, także stoperzy wysyłali pomocników wyżej, ale albo nie byli w stanie tego zrealizować, albo zapominali nonstop. tak czy owak, od ok 65 min Atletico grało źle taktycznie. Real to zdyskontował. fakt że po stałym fragmencie, ale bramka wisiała w powietrzu już od jakiegoś czasu.

    druga rzecz, to niechęc albo niezdolnośc Atletico do przytrzymania piłki. Real w swoim ustawieniu nie miałby specjalnie kim im jej odbierać. zamiast tego zbyt szybko się jej pozbywali i w ten sposób Real łapał rytm gry i nakręcał się niemożliwie.

    4] wynik końcowy nie oddaje sytuacji boiskowej. po stracie 2 gola wyczerpane fizycznie i psychicznie Atletico przestało jakiejkolwiek taktyki pilnować. efekty na załączonym obrazku. nie zmienia to faktu, że zagrali wspaniały mecz. zdecydowały błędy indywidualne i dwie indywidualne akcje grajków Realu. taka jest piłka.

    Ronaldo odpalił z wolnego pod łatę, a poza tym głównie zbiegał do środka i czekał na centrę na głowę, której nie mógł dostać, bo Miranda nakrywał go czapką przez cały czas.

    gdyby Atletico wygrało - ciekawym byłoby co się stanie po sezonie. ilu odejdzie, a ilu zostanie by bronić pasa mistrzowskiego LM. mieliby chłopaki dylemat. a tak - pewnie 3-4 ważnych piłkarzy przyjmie oferry za grubsze niż z Madrycie pieniądze. na szczęscie zostaje Simeone, a to znak że jesli nie w przyszłym, to w kolejnym sezonie Atletico - uzupełnione o nowe talenty - będzie znów groźne dla wszystkich. mieli piękny sezon, historyczny. 2 minuty do bezprecedensowego drugiego w sezonie triumfu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pierdek, jak zawsze to samo.

    "Ronaldo cudowny" - "wypracował karnego" - a ch.j to kogo obchodzi, skoro dawno było po meczu ?

    "partactwo rezerwowego bramkarza Realu"
    błąd. simple as that. nikt nie wspomina, że realista przes.rał główkę na 10 metrze.
    z Cassilasem Real zdobył LM, z LOpez przegrał PD - taka jest róznica.
    pisanie per "rezerwowy bramkarz" to niskich lotów kompletnie niezabawna głupota.

    "sedziowie nie widzieli ewidentnych karnych dla Realu"
    taaa ? których ? kiedy ?

    "Real zdeklasowal Atletico pod wzgledem umiejetnosci"
    gra w defensywie, to nie są "umiejętności", jasne :"]]
    poza tym, gracze Atletico tyle razy rozjechali Real ładnymi wymianami podań, że nie wspomnę o LOpezie, których ich woził na plecach jak worek kartofli. to Real korzystał z błędów Atletico. kompletnie nie widać było jakiejś róznicy umiejętnosci. przyśniło ci się, albo oghlądałeś mecz po pijaku, zapewne dlatego widziałem jaki Ronaldo był "znakomity" mimo że był przeciętny dla racjonalnego, trzeźwego na ciele i umyśle obserwatora.

    "Simeone to bobasek przy profesorze Carlo"
    hahaha :] jakby Real przeyebał, to winny by był właśnie Carlo - jestem tego pewien :] Carlo i Casillas. bo przecież nie Ronaldo albo Gareth "chaos mi na imię" Bale. ale że Real wygrał, to Carlo jest "profesorem".

    prawda zaś jest taka, że Ancelotti był bezradny przez 93 minuty. zrobił rutynowy ruch, wprowadził ofensywnych graczy, gdy zespół przegrywał. nawet Czesiek Michniewicz zrobiłby to samo. tyle że Real nie miał taktyki żadnej. kreacje miał po akcjach Di Marii [2 wolne] i błędzie Thiago [Bale setka]. znajdź mi jakiś taktyczny pomysł "profesora' Carlo, czekam.

    Simeone grał to co zawsze, i od ok 65 minuty jego team zaczął słabnąc fizycznie, płacąc cenę za niesamowity wysiłek z pierwszej godziny. nadal jednak Real niewiele miał z własnej gry. wymieniał piłki, oblegał połowę Atletico, a sytuacji klarownych jak nie było, tak nie było. przypałętał się sędzia, dał 5 minut zamiast 2, Ramos przyłożył kanciasty łeb i to cała historia. Ancelotti przegrał matchup z Simeone. zawodnicy, z Ramosem na czele, wygrali mu puchar. nie miał tyle szczęscia, kiedy razem z MIlanem przewalił finał z Liverpoolem, tam pokazał całą swoją "profesurę" :]

    bo to nie jst "profesor", tylko coach friendly wujcio. jak się d,pa pali, to on nie ma pomysłu. i tak było wtedy i było tak wczoraj. traf chciał - jedna jedyna akcja wyszła Realowi w 93 minucie. end of story.

    tak, Carlo wszystkich 'wydu,pczył" :] czym, że tak zapytam całkiem poważnie ? Guardiola zepchnał go do obrony jak cwela w róg celi. zabrał mu piłkę jak cwelowi paczkę od mamusi. Simeone posuwał go przez 93 minuty. Ancelotti jest poza tymi zwycięśtwami, all about TEAM, all about gracze, all about Sergio Ramos.

    a propos, to JA ! przez ostatnie 2-3 lata konsekwentnie pisałem, ze Sergio Ramos jest najważniejszym zawodnikiem Realu. a ty nazywałeś go "RamoLem".

    no to cie RamoL wydu,pczył nie gorzej nie Simeone leciwego "profesora". każdy z tych jego 3 cennych goli, każda jest skuteczna interwencja w obronie to był kop w twoją zapuszczoną d,pe :]

    hahaha :]
    co ty pierd..., baranie ?

    jak Real "biegał za pilka jak bury osioł" przeciw Bayernowi, to się rozpływałeś w pochwałach dla "profesora" Carlo.
    jak Atletico biegało za piłką przeciw Realowi, to nagle jest fatalnie i źle
    :]
    jesteś obłudnym lumpem i nic poza tym.

    "bilet", to ty kup swojej matce, i zabierz ją do siebie do Uk, bo w wieku 80 lat stać pod latarnią jej nie przystoi.

    tabelka dotyczyła PD i wyniki w jej obrębie doskonale idealnie, w 100 % odzwierciedlają układ tabeli na zakończenie rozgrywek : Atletico - mistrz, Barca - vicek, Real - w d,pie.

    to zresztą zabawne, że pompujesz Real jak poje.bany, a zapominasz że przez 93 minuty Real nie był w stanie wcelować w światło bramki Atletico. no moze raz wcelował, a drugi raz tak, że bramkarz mógł obronić nawet fiutem, żeby rąk nie fatygować. Real miał SZCZĘŚCIE , od ch... szczęścia.

    tacy jak ty, obwiesie, nie potrafią oddać pokonanym chwały. pokonanym, którzy byli o 2 miniuty od sukcesu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jesteś po prostu burakiem. żaden gracz Realu, jestem o tym pewien, nie podpisałby się pod takimi głupotami, jakie wypisujesz. nawet żaden fan Realu by się nie podpisał, wszyscy wiedzieli jak Atletico ich cisnęło i wiedzieli jak było blisko, o centymetry od zwycięstwa.

    gol w 93 minucie podciął im skrzydła. Realowi zwielokrotnił siły. tak to działa w sporcie. tylko idiota i skończony debil napisze, w takiej sytuacji, że Atletico zostało "wydymane", czy coś takiego.

    ale... po tobie nie należy się spodziewac mądrej analizy meczu. ty najwyżej możesz poczęstować takim smierdzącym głupotą bigosem z polskiej wiochy. nieważne, gdzie ta wiocha - w Uk, czy na jakimś brudnym podwórku na Ślunsku, whataver. grunt że ta wiocha to stan twojego, że tak zażartuję, umysłu.

  • tvvojstary

    Doogee - thx za info

    tudzież - idę po dokładkę popcornu, bo widać już, że ani prawdziwek nie może przeboleć nędznego występu CR, ani biletelli katastrofalnego Ikera.

    btw. Ancelotti jest przede wszystkim mistrzem układania puzzli, jakie ma do dyspozycji i maksymalizowania możliwości własnych graczy. On nigdy raczej nie zmieniał taktyki w czasie meczu w znaczeniu, nie wiem, wykorzystania innych sektorów boiska. Nie - to jest raczej założenie, że najważniejsza jest konsekwentna realizacja wcześniejszych założeń.

  • doogee

    bo to nie jst "profesor", tylko coach friendly wujcio. jak się d,pa pali, to on nie ma pomysłu. i tak było wtedy i było tak wczoraj. traf chciał - jedna jedyna akcja wyszła Realowi w 93 minucie. end of story.

    Jak by Bale miał prawą nogę to gol padłby już wcześniej. Taa... jdynym sposobem na sukces jednego z najwybitniejszych trenerów klubowych ever jest bycie "friendly wujciem" dla piłkarzy. Gratuluję diagnozy.

    tak, Carlo wszystkich 'wydu,pczył" :] czym, że tak zapytam całkiem poważnie ? Guardiola zepchnał go do obrony jak cwela w róg celi. zabrał mu piłkę jak cwelowi paczkę od mamusi. Simeone posuwał go przez 93 minuty. Ancelotti jest poza tymi zwycięśtwami, all about TEAM, all about gracze, all about Sergio Ramos.

    A potem ten cwel wyprowadził cztery szybkie na szczękę i pan grypsujący po odzyskaniu przytomności grzecznie przyznał się do błędu oraz przeprosił za popełniony faux pas.

    @tvvojstary
    tudzież - idę po dokładkę popcornu, bo widać już, że ani prawdziwek nie może przeboleć nędznego występu CR, ani biletelli katastrofalnego Ikera.

    Nie wygłupiaj się, ciekawsze jest oglądanie trawy jak rośnie.

  • doogee

    bo to nie jst "profesor", tylko coach friendly wujcio. jak się d,pa pali, to on nie ma pomysłu. i tak było wtedy i było tak wczoraj. traf chciał - jedna jedyna akcja wyszła Realowi w 93 minucie. end of story.

    Jak by Bale miał prawą nogę to gol padłby już wcześniej. Taa... jdynym sposobem na sukces jednego z najwybitniejszych trenerów klubowych ever jest bycie "friendly wujciem" dla piłkarzy. Gratuluję diagnozy.

    tak, Carlo wszystkich 'wydu,pczył" :] czym, że tak zapytam całkiem poważnie ? Guardiola zepchnał go do obrony jak cwela w róg celi. zabrał mu piłkę jak cwelowi paczkę od mamusi. Simeone posuwał go przez 93 minuty. Ancelotti jest poza tymi zwycięśtwami, all about TEAM, all about gracze, all about Sergio Ramos.

    A potem ten cwel wyprowadził cztery szybkie na szczękę i pan grypsujący po odzyskaniu przytomności grzecznie przyznał się do błędu oraz przeprosił za popełniony faux pas.

    @tvvojstary
    tudzież - idę po dokładkę popcornu, bo widać już, że ani prawdziwek nie może przeboleć nędznego występu CR, ani biletelli katastrofalnego Ikera.

    Nie wygłupiaj się, ciekawsze jest oglądanie trawy jak rośnie.

  • the-truth

    @ Boleslaw szczerbaty

    Obchodzi z tego powodu, ze jak sie ma frajera na deskach to sie go dobija.Zreszta pierwszego karnego wypracowal przy wyniku 0-1 tylko, ze wtedy sedzia nie raczyl gwizdnac.

    Bledem jest splodzenie dziecka w wieku 60lat to bylo partactwo najczystszej postaci przez ktore Real mogl przegrac tytul grajac duzo lepszy mecz.
    Real wygral mimo Casillasa a nie z nim.On im przeszkadzal jak tylko mogl.

    Pierwszy po zagraniu reka w polu karnym, drugi po tym jak Juanfran noga wjezdzal w glowe Marcelo, ktory mial praktycznie pusta bramke.

    Wszyscy widzieli ta gre w defensywie, czyli rozpaczliwe kosy za kazdym razem jak madrista ich latwo ch,jal i obrona calym zespolem a`la Czestochowa.A kiedy trzeba bylo sie odkryc i nie bronic juz 10obroncami okazalo sie, ze obrona nie istnieje.

    To, ze winny bylby Casillas to jest wiecej niz pewne.

    Skoro Czesiek Michniewicz zrobilby to samo to moze niech on trenuje Real :)))) Real mial duzo wiecej sytuacji niz Atletico, a ich akcje rozbijal z dziecinna latwoscia i Atletico istnialo w tym meczu tylko dzieki stalym fragmentom gry.

    Simeone nie gral tego co zawsze, bo grajac np.przeciw Chelsea ich gra wygladala b.dobrze, w tym meczu to oni robili za Chelsea a Real byl Atletico z 2meczu.

    "Ancelotti przegrał matchup z Simeone." Buahha skoro przegral z Jose 0-5 Guardiola to jak mogl wygrac z Diego 1-4 Simeone ? Lacznie dostal od w nich wpier,ol 1-9 :))))))))

    Z Liverpoolem przegral po karnych matole, trudno winic trenera ze Szewczence puscily zwieracze.

    "Guardiola zepchnał go do obrony jak cwela w róg celi" Buahah sam wiesz najlepiej jak bylo w celi. Guardiola tanczyl dokladnie tak jak chcial tego Carlo i skarcil jak gowniarza, dopiero dzisiaj Pepus dochodzi do siebie i wstawil nawet 3srodkowych obroncow na final Pucharu Niemiec, zeby znow nie zostac tak zmasakrowanym.Wiec Pepus czegos sie nauczyl po tym dwumeczu, a jak byles glupi tak wciaz jestes :))))

    "Elita wsrod obroncow pod wzgledem technicznym i atletycznym" tak dokladnie pisalem o Ramosie zanim sie rozstrzelal w LM jak zwykle mialem racje kiedy glowe ma chlodna jest w topie CB, gosciu jeszcze wisi Realowi 1tytul ligowy, ktory oddal swoimi omylkami i bedziemy kwita.

    Real wyprowadzal kontry, ktore byly 10razy bardziej niebezpieczne i konczyly sie golami niz pozycyjne pierd.lenie Bayernu.Co wyprowadzilo Atletico ? Jedno wielkie g.wno.

    Hahha kazda wzmianka o bilecie boli cie osobiscie :)))))

    "Real w d`pie z podwojna korona" :))))))

    Nie ma tu co do pompowania Real jest najlepszy i takie sa fakty, a jesli to wczesniej przewidzialem to tylko swiadczy dobrze o mnie i mialem prawo prostowac takiego tepego fagasa jak ty, ktory twierdzil ze bez Ozila nic nie zrobia w przeciwienstwie do Arsenalu.

    Chwala pokonanym a za co ? Za to, ze przez caly mecz nie potrafili sobie wypracowal zadnej dogodnej sytaucji z gry, za to katastrofalnie bronili i ratowali sie tylko faulami, za ktore lepszy sedzia by ich czerwonym kartkami pogonil albo kiksami graczy Realu. Do tego szef kartelu wyskoczyl na Varane'a jakby mu matke zgwalcil.Byli slabsi i niech znaja swoje miejsce w szyku.




  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvwoj stary
    what ?
    ode mnie z daleka, Iker popełnił błąd i nie ma co do tego wątpliwości. tyle że to on poprowadził zespół do Decimy, a nie jakiś rezerwowy bramkarz, który przewalił Realowi tytuł mistrzowski w Hiszpanii i wypadałoby docenić Cassilasa za całokszałt dokonań. rok temu o tej porze Real i jego Lopez lizali głębokie rany. ofk, trudno od idiotów wymagać aby docenili psychologiczny, mentalny wpływ Ikera na drużynę - sam fakt, że opaska kapitana ciągle należy do niego mówi sam za siebie.

    Ancelotti pozostawia graczom incjatywę. finał z 2005 pokazał jak jest bezradny, kiedy gracze nie mogą złapać równowagi samodzielnie. w dwumeczu z Borussią Klopp go zdeklasował w rewanżu, grając w połowie zmiennikami prawie zniwelował 3 gole różnicy z pierwszego meczu. w finale z Atletico też niewiele pomógł drużynie - zdecydowała akcja Ramosa. how bout that ? to coach nieco lepszy od Avrama Granta czy Di Matteo, ale daleko za czołówką.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    no to mi pokaż jakiś taktyczny myk Ancelottiego. vs Bayern dał się zepchnąć do obrony na własnym stadionie. nikt mi nie powie, że to był taktyczny zabieg. z kontry Real umie grać, ale vs BM w Madrycie nie tyle nastawił się na to, co został do tego zmuszony - zachęcam do obejrzenia pierwszych 15-20 minut meczu, kiedy Bayern gasił na połowie każdą próbę rozegrania przez Real piłki.

    what ?
    nie znasz się na rzeczy.
    Atletico już wznosiło puchar, już było w ogródku, już witało się z gąską.
    gol Ramosa kompletnie ich zamroczył.

    powtarzam : w grze Realu nie było żadnej przeemyślnej taktyki. w przeciwieństwie do Atletico. Real grał stanem osobowym, sumą talentu, dlatego nic nie umiał sklecić w ataku pozycyjnym, do którego był zmuszany. zdecydowały indywidualne akcje - Ramosa i Di Marii. indywidualne akcje, które nie były wynikiem strategicznego podejścia trenera, ale improwizacji samych zawodników. i błędów obrony.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : ostatnie 2 gole dla Realu, to po prostu wynik załamania Atletico. trener nie ma z tym nic wspólnego, tak trener Realu, jak trener Atletico. to już było poza nimi. poza wpływem Ancelottiego była szarża Di Marii, poza wpływem Simeone było załamanie zawodników po odjechaniu zwycięstwa, wydawałoby się pewnego i zaklepanego.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdek
    chłopcze, było 3-1 i 120 minuta. jakie "dobijanie", idioto ? tam już nikt nie bronił, było po meczu. "jarasz się" tym, jak dunkiem na pusty kosz przy 135-90 dla ddrużyny dunkującego w ostatniej minucie meczu.

    g.wno "wypracował", a nie karnego. nawet nie umiesz wskazać w jakiej sytuacji to się niby stało. fuck that.

    wpływ Cassilasa na obronę i d efense Realu jest właśnie taki, że przy nim jego partnerzy się nie mylą, najwyżej on sam się moze pomylić. z Lopezem zaś mylą się wszyscy - jakby on bronił w LM, to przerżżnęliby ją tak samo, jak Primera. Lopez to mr Nobody. Casillas, to kapitan, lider i autorytet. i żaden błąd tego nie zmieni. zresztą, już w tej LM spłacił ten błąd niejedną mistrzowską paradą.

    haha :] jaką ręką ośle, piłka odbita od barku czy od odwiedzionego łokcia nie jest zagraniem "ręką". a Marcelo sam pchał łeb w nogi Juanfrana, więc sędzia rozumnie nie reagował. musi być ruch ofensywny do czyjejś głowy, żeby sędzia zagwizdał. kiedy obrońca czysto interweniuje, a jakiś marcelo szarżuje łbem, to jego problem. no foul.

    ile było tych "kos" ? dwie na Di Marii, w tym jedna przedwczesna. przez 93 minuty Atletico 2 razy musiało się chwytać "kosy". poza tym - czyściutkie interwencje.

    haha, "odkryć się", to oni "musieli" w momencie, kiedy mieli w nogach 110 minut większego zapierd..olu niż ty przez całe swoje życie łącznie. wtedy Real zaczął strzelać, jak się rywal odsłonił, póki musiał forsować dobrą obronę wyglądał mało optymistycznie.

    dla ciebie Casillas był winny wszystkiemu jeszcze przed sezonem.
    "profesor Carlo" również czekał na swoją kolejkę.
    ale że Real wygrał po indywidualnych akcjach graczy - chwalisz to teraz. pewnie do 93 minuty ze sto razy ułożyłeś sobie paszkwil, którym przywalisz. ale Real wygrał, więc paszkwil schowałeś na inną okazję.

    skoro Di Matteo wygrał z Chelsea, to Czesiek w Realu nie brzmi najgorzej. a chodzi o to, że pewne ruchy taktyczne są tak oczywiste, że nie da się z nich uszyć dla trenera laurki.





  • czarny-eminem

    Westbrook to najbardziej utalentowany gracz NBA i naprawdę aż strach pomyśleć co by było, gdyby miał 3-cyfrowe IQ.

  • wielmozny.pan.przecinek

    co za nonsens.
    Real miał do 93 minuty setkę Bale'a i jeden FT Ronaldo pod poprzeczkę. nic poza tym. 93 minuty pchania balona w stronę bramki i mizerny dośc efekt.

    hahaha, "Atletico istnialo tylko dzieki stalym fragmentom". po primo, nie tylko. po secundo, dzięki stałemu fragmenttowi", to Real uszedł spod gilotyny. FT Ronaldo, to też stały fragment. z gry Real miał tylko sytuację Bale'a. zresztą, fuck that. ATletico strzeliło po stałym, Real wyrównał też po stałym. dogrywka to już osobna historia.

    "Simeone nie gral tego co zawsze"
    uzasadnij to, załóż tej teorii jakieś majtki, bo z gołą d,pą wygląda żałośnie.

    Real wygrał, ale pod względem taktycznym zarówno Pep jak i Simeone wypadli lepiej.
    look at :
    vs BM - gol z kontry w Madrycie, 2 gole ze stałtych fragmentów w Monachium [potem to już było po frytkach]
    vs Atletico - gol w 93 po stałym fragm., potem solo Di Marii

    vs Bayern Real bronił się dobrze, ale nie miał tego w planie. Pep zdominował piłkę, dlatego Real się bronił. wyszła mu kontra, a obrona była dobra, bo Jose jeszcze nie został zapominany. zresztą, przy takich vetsach jak Alonso czy Ramos - obrona Realu może grać w ciemno, choćby i z jakimś asystentem masażysty w postaci trenera. vs Atletico - jak wyżej. atak, ale atak bez planu. jedyne akcje godne uwagi go po błędzie Thiago i po dwóch solówkach Di Marii i ofk Ramosa przy wyrównaniu [w RT, w OT również Di Maria]. gdzie tam wizja trenerska jakaś ?

    z LIverpoolem prowadził 3-0 do przerwy, a po przerwie przepie,przył całą przewagę, matole. haha, i to jeszcze Szewczenko winny jest temu, że trener siedział jak mumia i patrzył bezradnie jak z 3-0 robi się 3-3.

    jakbym był w celi, to bym spychał, a nie był spychany.
    polecam pierwsze 20 minut BM-Real w Madrycie.
    Real chciał atakowac, mieć piłkę, ale BM presją zmusił go do cofnięcia się i taktyki obronnej. zatem, to Pep wydymał twojego profesora". problem polega na tym, ze BM nie był w stanie uwieńczyć swojej dominacji golem. ot i wszystko. taktycznie Pep wygrał to na całej linii. przegrał zespół, który nie potrafił dobrze wprowadzonej taktyki zdyskontować.

    Pep nauczył się braku wiary w możliwości swojej drużyny. w jej ograniczenia. jak dostanie kasę na transfery, to tu i tam zmieni personalia. taktyka zostanie ta sama.

    człowieku, nie ośmieszaj się - od paru lat czytam "RamoL". RamoL to, RamoL smo. RamoL. a on się nie zmienił w tych ostattnich tygodniach - gra to samo, co kiedyś. zawsze b.dobrze w obronie, a i groźnie przy staych fragmentach. to on przecież wbił Borussi na 2-0 w rewanżu rok temu. ale teraz jest bohaterem, bo nastrzelał BM i AM - więc już zmieniłeś zdanie, bo "RamoL" wygląda w tym momencie arcykompromitująco.
    zdanie zaś wcześniej miałes po prostu do d,py, to Ramos na "RamoLa" nie zasługiwał. więc ta zmiana, to nie dlatego, ze Ramos nagle gra kosmos. ta zmiana, to ze wstydu za to, co pisałeś.

    nie o to chodzi.
    taktyka Realu vs Bayern była TAKA SAMA jak Atletico vs Real - o to tu chodzi.
    Real chwalisz za Bayern, Atletico krytykujesz za Real.
    idiotyzm i obłuda do sześcianu :]

    nawet ślepy widzi, że w w obu przypadkach chwalisz Real, a krytykujesz jego przeciwników. nawet jeśli Real gra to, co u nich krytykowałeś :]]

    jakbyś miał na bilet, to byś pojechał po odbiór swoich 5 tysięcy u homosia, a tak od 3 lat dymany jesteś zawstydzająco.

    w PD Real jest w d,pie. 3 miejsce, to żadna chwała w 3-drużynowej lidze.

    Real przegrał PD.
    Real do 93 min przegrywał finał LM.
    czy to są oznaki "najlepszości", to wątpię szczerze.

    tak, "przewidziałeś" :] 93 minutę i 3 kluczowe gole RamoLa też. nie ośmieszaj się. przewidziałeś też 3 miejsce w PD :] powiedz to, haha.

    Real uratował d,pę w 93 minucie, a ten się pyta "za co chwała pokonanym ?". niestety, twój chroniczny wyprost zwojów mózgowych nadaje się do leczenia operacyjnego. przez nos.

    "katatrofalnie bronili [Atletico]"
    i przeciw tej "katastrofalnej obronie" wybitny i cudowny Real przez 93 minuty sklecił DWIE sensowne sytuacje golowe : jedna po błędzie Tiago, druga po rzucie wolnym Ronaldo.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ergfo : jeśli Atletico broni "katastrofalnie" - to Real jest żałosną bandą partaczy :]

  • czarny-eminem

    Albo chociaż z 70.

  • czarny-eminem

    Podsumowując poniższe wypociny: Ancelotti wygrał ligę mistrzów, a Simeone i ktoś tam wygrali taktycznie w przegranych meczach. Dla każdego coś miłego. Ważne, że nie było przegranych.

  • madridista1

    "w PD Real jest w d,pie. 3 miejsce, to żadna chwała w 3-drużynowej lidze."

    liga hiszpanska jest najsilniejsza daleko przed stawka, liga mistrzow w zeszlym sezonie, 1/8 finalu 4 hiszpanskie druzyny, wiecej niz jakakolwiek inna liga, cwiercfinaly, 3 hiszpanskie druzyny, w polfinale dwie, wygral ostatecznie bayern, w tym roku w lidze mistrzow swiercfinaly i 3 hiszpanskie druzyny, najwiecej, polfinal 2 hiszpanskie, final 2 hiszpanskie, zwyciezca z hiszpanii
    Puchar uefa w tym roku, cwiercfinal, 3 hiszpanskie, najwiecej, polfinal pucharu uefa, 2 hiszpanskie, zwyciezca tak samo jak w lm z hiszpanii
    hiszpanskie druzyny leja reszte europy, wygrac lige hiszpanska jest bardzo trudno, moze nawet trudniej niz lige mistrzow, statystyki ktore podalem powinny wystarczyc za caly komentarz

  • ufo_blox

    @czarny-eminem
    "Podsumowując poniższe wypociny: Ancelotti wygrał ligę mistrzów, a Simeone i ktoś tam wygrali taktycznie w przegranych meczach. Dla każdego coś miłego. Ważne, że nie było przegranych."

    i liczy się sam udział!

  • dannygd

    A tymczasem x-factor Ibaka pokazał ile znaczy dla ekipy w taktyce, obronie, ataku ale przede wszystkim podbudował team psychicznie! Szacunek, nawet jeśli on pograzy się z kontuzja i odpadnie OKC to pokazał ile znaczą dla niego koledzy i team spirit!

  • the-truth

    @ DeBil etelli

    "tam juz nikt nie bronil" to ciekawe kto faulowal Ronaldo matole :)))))

    Reka przy rzucie wolnym malpiszonie, az tyle nie mieli wolnych zeby nie wiedziec o ktory chodzi.

    "wpływ Cassilasa na obronę i d efense Realu jest właśnie taki, że przy nim jego partnerzy się nie mylą, najwyżej on sam się moze pomylić" Buahahha, no rzeczywiscie musza sie czuc strasznie pewnie majac szmaciarza za plecami, Pepe z BvB tez mu zagral dobra pilke a skonczylo sie golem.Casillas to najslabsze ogniwo w Realu.

    Zobacz sobie gdzie jest bark a gdzie reka pajacu."Marcelo sam pchał łeb w nogi Juanfrana", tak a te nogi byly na wysokosci glowy, faul ofensywny Marcelo :))))))) Kto pilke zagral do Marcelo na open look, oczywiscie mistrzunio Ronaldo ale tego tez nie widziales bo pewnie juz masturbowales sie z radosci :)))

    Sam Koke zrobil 2kosy w 30sekund w 1polowie, no ale sedzia "nie moze psuc widowiska" i dawac czerwonej kartki za wczesnie.

    Na pewno mieli zapierd.ol porownywalny z twoim w polu.

    Przed sezonem nie bylo nawet pewne czy Casillas bedzie w ogole cos gral w Realu, powinni odstrzelic go i kupic mlodego DeGea poki jeszcze jest cos wart i znajdzie sie jakis jelen na niego.

    Co ty bredzisz wiadome bylo, ze Real strzelil wiec cierpliwie czekalem w spokoju na gola.

    Niedawno twierdziles, ze Czesiu Michniewicz nie moze trenowac Realu, teraz twierdzisz ze jednak moze :)))) Jeszcze raz potwierdzasz, ze ty nie masz pogladow tylko jestes marnym opozycjonista.

    To dawaj jakas grozna akcje Atletico z gry.

    Napisalem, ze nie grali chocby tego co z Chelsea dalej czytac nie umiesz ?

    Miszczowska taktyka wstawic kontuzjowanego grajka na 5minut, Carlo mial plan B na wypadek jakby przegrywal i po mistrzowsku go wprowadzil w zycie i zalatwil Simeone na cacy.

    Gol z kontry i 3sytuacje 100% obciazaja trenera jak kupa twoje majtki.Pepus zostal zmasakrowany a najlepsze jest w to, ze kiedy nie mial juz naprawde nic do stracenia wprowadzil w drugiej polowie rewanzu Martineza do zageszczenia pomocy i coverowania stoperow i dopiero wtedy ich gra wygladala na w miare poukladana, tylko ze wtedy trzeba juz bylo gonic wynik :)))

    Skoro winisz go za 3gole po przerwie, tu musisz tez mu dac zaslugi za strzelenie 3goli, a pozniej juz Szewczenko partolil na potege i odpadli po karnych.Simeone z Pepusiem daliby sie zabic zeby odpasc z honorem po karnych.

    Ramos caly czas nabiera doswiadczenia i uczy sie pewnej gry bez baboli i w koncowce sezonu osiagnal wysoka forme, zwlaszcza w CL. Z BvB Real stracil 4gole miedzy innymi dlatego, ze Ramos zamiast blokowac wrzutke to gadal z sedzia.

    Matole, Real mial setki po kontrach, Atletico g.wno mialo z gry.Jak to zrozumiesz to sie zglos.

    "Real jest w d,pie z podwojna korona " :))))) Takich rzygowin nawet nie ma co komentowac, kazdy widzi ze wciaz siorpiesz za utraconym pucharem.










  • ufo_blox

    Spurs mieli Thunder na widelcu. I co? I znowu nie potrafili ich skończyć.
    I choć przy prowadzeniu 2-0 ten trzeci wyjazdowy mecz Z REGUŁY jest przegrany, to jednak spurs sami sobie robią problemy. Wiadomo przecież, jaki potencjał drzemie w ekipie Thunder, dlatego taka możliwość odbudowania ich pewności siebie to jak złoty deszcz. Nowe życie Oklahomy. Mecz nr 4 może już wyglądać zupełnie inaczej - w końcu zaskoczy KD i pozamiata. A wtedy przy 2-2 Spurs dosięgną demony przeszłości. Poza tym - o ile według planu dzisiaj Heat wyjdą na 3-1, to zegar tyka. Spurs nie mogą przystąpić do finału obciążeni 7-meczową serią. Nie mogą. Duncan i Ginobili muszą wejść w serię na świeżości inaczej szanse maleją. Bardzo maleją, a Heat w to graj.

  • dannygd

    @lukasz "Indiana juz sie nie podniesie. Miami wygra w 5 - gora w 6.
    Gdyby Indiana wygrała oba mecze u siebie byłaby w finale."

    Ja bym ich jeszcze nie skreslal,choc sam uwazam, ze wyglada to zle. Niestety przy kontuzji PG (co bardzo było widoczne na.boisku) LBJ ma ułatwione zadanie, a ekipie z InD brakuje intensywności na obwodzie, bo sam Lance nie wystarczy, a Hill jest za słaby na Wade. Teraz przydalby się Green czy nawet Gangrena...
    "Niestety Vogel nie ma tak dobrych pomysłów jak Spoelstra."

    Nie każdy ma Pata w rękawie ;)))

  • ex-em

    ktos tu w co 2 poscie chwali sie ze dawno juz wytypowal ze w finale konferencji beda graly zespoly z miesc 1 i 2
    nie bede szukal w historii ale kilka mies temu pisalem ze na wschodzie nie bedzie wiekiej walki, heat wola byc nr2, wywiesc 1 wygrana z indianapolis i wszystko zakonczy sie w 5,6 meczach
    wszystko na to wskazuje
    choc to jest sport, nadal moze byc tak jak prognozowal przecinek - indiana w 7

  • dannygd

    Po Tym jak nawet pralka zaczęła trafiać, a Hibbert znów odleciał na drugi biegun, to nawet przecinek nie zaryzykuje wygranej IND ;))) Może zepna się na 2-3 u siebie, ale nie wiem jaka katastrofa musiałaby się zadziac zeby był 7 mecz...
    BTW. Świetny mecz LBJ! Miał.niesamowity ciąg na kosz.

  • anonimanonimowy

    Otóż może ja tym razem przedstawię swoje pierdykcje. Jeśli Miami wygra najbliższy mecz to awansuje. Może się też zdarzyć, że przegra 3 najbliższe mecze i wtedy w finale widzę Indianę. Fachowo!

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    takie są efekty, kiedy się czyta bez zrozumienia.

    przegranie meczu mimo wdrożenia odpowiedniej taktyki jest absolutnie możliwe. przy taktyce ofensywnej - wystarczy nie trafić do bramki. zdarza się. 20 strzałów i nic. absokur.wanormalna rzecz. przy taktyce defensywnej - popełniając niewymuszony błąd, kiksując, itp można przegrać grając doskonale taktycznie.

    i amen.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @madridista
    nawet jeśli to prawda, co napisałeś, to WEWNĘTRZNIE liga hiszpańska jest 3-zespołowa. Atletico, Barca i ten trzeci, najsłabszy z trójki Real. a potem długo długo nic.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @danny
    bez dwóch zdań tak było - Ibaka-psychoefect.

    game4 pokaże więcej prawdy na temat sytuacji jaka jest aktualnie w serii. z Thunder zejdzie trochę emocjonalnej pary, której dostali z racji powrotu swojego kolegi, a Spurs skorygują gameplan pod obecnośc Ibaki. powiedziałbym, że nie tyle mają coś do zrobienia w ataku, bo tam generalnie działali nieźle w g3, były looks, były dobre akcje, ale nie było wykończenia. Ibaka trochę zmienił ich taktykę, ale nie na tyle żeby tego meczu nie mogli wygrać. przegrali, bo źle zagrali w defensywie. tutaj mają najwięcej do zrobienia - transition defense, to raz. dwa - starali się ukrócić wszystkie opcje ofensywne Thunder, co zawsze jest błędem taktycznym. nie da się bowiem zablokować wszystkiego. trzeba wybrać priorytety i tym samym gdzieś się odsłonić. Spurs powinni nadal kryć blisko Duranta i zmuszać Westbrooka do forsowania połdystansu. na połowie Thunder ich nie pokonają w takiej grze. krycie Ibaki w ogole niech sobie odpuszczą. niech nawet rzuci 25 pts, jesli Kevin & Russell będą mieli poniżej swojej średniej i nie wystrzelą z duża ilością FTA to Spurs będą w domu. zła taktyka i zła obrona, to powody porażki Spurs w g3, wg mnie. tak czy siak g5 będzie kluczowy - albo Thunder będą mieli eliminatora, albo g5 będzie przełamywał remis i skazywał na eliminatora kogoś w g6. konsekwencja taktyczna Spurs będzie najważniejsza. Ibaka ma swoją wagę, ale nie aż tak wielką, żeby Popovich panikował z jego powodu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdafon
    a ktoś faulował ?

    nie było ręki, gośc miał odwiedzioną rękę i został trafiony piłką. w dodatku trafiony w okolicach łokcia. przy rzucie wolnym zawodnik ma prawo rękoma chronić twarz i krocze - jesli trafi go w rękę piłka, sędzia w 99 % przypadków nie odgwizduje zagrania ręką.

    Pepe podał mu klasycznego babola, to on była jego wina.
    bzdury piep,przysz. wskaż inne błędy Casillasa, poza tym jednnym, którego nikt nie neguje. nic nie wskażesz, bo nic nie było.

    ty sobie zobacz to, co było na boisku. jak ci nastrój histerii, to może się zreflektujesz, o ile znasz ludzką anatomię i potrafisz rękę od barku odróżnić. a Marcelo jest znany z tego, że pcha łeb między nogi przeciwników, więc to że wreszcie trafiła kosa na kamień - sounds good.

    nie pierd... dla ciebie każde męskie wejście, to "kosa". wyobrażam sobie, jak byś ty grał w piłkę :] każde starcie barkiem w bark, każdy wślig i już byś płakał. kupa śmiechu by była :]

    jakbym miał pole, to bym je sprzedał, a potem podwoił zyski i żyłbym z rentierstwa. czyli... robiłbym to co teraz :]] ty jakbyś miał pole, to byś... otóż własnie - zapier..lał byś na nim :]

    Casillas prowadzi Real do wygranej w LM, a ty pie,przysz, że powinien odejść ? czy ty trzeźwy jesteś ? za chwilę zobaczysz Ikera w bramce Hiszpanii podczas MŚ. możliwe, że również z kapitańską opaską. kompletnie nie rozumiesz znaczenia jakie mają tacy własnie weterani z kolosalnym dorobkiem, jaki jest ich wpływ na kolegów, jak wiele znaczy ich doświadczenie. rok temu obrona Realu w/o Iker dostała 4 gole od Borussi. w lidze z Lopezem 3 bramy od Barcy. with Iker w LM - Real stracił 1 gola i to po błędzie samego Ikera w ostatnich 3 meczach. mówi samo za siebie. jakimś trafem ci sami obrońcy grają lepiej with Iker niż with Lopez. znawcy tacy jak ja - wiedzą o co chodzi. ignoranci twojego pokroju - naweet za sto lat nie zrozumieją, w czym rzecz i na czym polega róznica.

    haha :] człowieku, ciebie Real w ogole nie obchodzi. gryzłeś pazury i do 93 minucie miałeś winnego - Casillasa, a po nim Ancelottiego. byle nie Ronaldo, mimo że zagrał bezbarwnie i przeciętnie, jak zawsze w big games.

    czy ja powiedziałem coś o trenowaniu ? mówię o tym, że pewne decyzje podejmowane przez coachów w big games są tak oczywiste, że na ich miejscu naweet Czesio by to samo zrobił.

  • wielmozny.pan.przecinek

    choćby Adrian Lopez strzelał groźnie niedługo po rozpoczęciu 2 half.

    taktyka AM z g1 z Chelsea niczym sie nie rózniła od taktyki AM z finału, gamoniu.

    skąd miał wiedzieć, ze to potrwa 9 minut ?
    zawodnik sygnalizował gotowość do gry, możliwe że również lekarz klubowy potwierdził, więc go wstawił. myslisz, że trener takie decyzje podejmuje na podstawie wróżby z fusów ?

    "Carlo miał plan B" - czyli jaki ? bo wprowadził tylko 2 ofensywnych graczy, czyli zrobił to co, jak mówiłem, naweet Czesio by zrobił.

    "zalatwil Simeone"
    hahaha :]
    człowieku, Real wyrównał po indywidualnej akcji Ramosa w 93 minucie. 93 ! to było szczęscie, czyste szczęscie, a nie żadne "załatwienie Simeone". Ancelotti nie wygrał taktycznie z SImeone.

    to, ze ty to powiesz, to jeszcze niewiele znaczy.
    musiałabyś to uzasadnić, a na to jesteś za krotki.

    "zmaskarowany", "załatwił na cacy" - jak zwykle, używasz mocnych słów, które mają przykryć fakt, że nie posługujesz się żadną argumentacją. głośne pierdnięcia zamiast rzeczowych argumentów.

    człowieku, bredzisz.
    w Madrycie BM zdominował Real. problem w tym, że nie strzelił z tego gola.
    zamiast tego Real wyprowadził kontrą marzeń i sam zdobył gola.
    wina Pepa ?
    to tak jakby trenera winić za to, że w ostatniej sekundzie koleś rzuca z własnej połowy winnera.

    rewanż.
    dwa gole zer stałtych fragmentów pieczętują awans Realu.
    STAŁE FRAGMENTY, gringo.
    uważasz, że Pep nie uczulał swoich ludzi na Ramosa przy stałych fragmentach ?
    to zawodnicy dali się 2 razy posunąć.
    to niesamowite, że DWA razy w ciągu 20 czy iluś tam minut Ramos ich w taki sposób wyprzedził. gdzie tu wina Pepa ? wskaż ją, nazwij, albo się zamknij.

    co ma z tymi kluczowymi faktami wspolnego jakiś Martinez ? bełkoczesz bez sensu.

    człowieku, Liverpool zapisał najpiękniejszą kartę w historii klubu na skórze zdartej z d,py Ancelottiego, a ty jeszcze masz coś co powiedzenia ? :]

    nie masz prawa używać jego nazwiska :] dla ciebie to jest RamoL. tak go tytułowałeś przez lata, więc nie wypieraj się własnych przyzwyczajeń. od kiedy Ramos został RamoLem ? od wtedy, kiedy napisałem, że jest to dla Realu ważniejszy piłkarz od Ronaldo. wtedy zacząłeś mówić per RamoL. jak zwykle : bycie przeciwko mnie jest sensem twojego marnego życia.

    hahaha :]
    Real stracił 4 gole z BVB, bo Pepe zapie,przył sprawę przy Robusiu.
    wtedy i teraz uważam, ze Mourinho popełnił kardynalny błąd przesuwając Ramosa na skrzydło przeciwko Goetzemu i Reusowi.

    w rewanżu Ramos krył Lewandowskiego i Robuś przegrał pojedynek z kretesem.

    mowa jest o przyjętej TAKTYCE, baranie.

    w lidze Real jest w d,pie.
    3 miejsce, to właśnie : w d,pie.
    jak nie umiesz czytać, to się dziwisz - jak przystało na niewyedukowanego kmiota ze wsi.


  • wielmozny.pan.przecinek

    "Heat wola wywiesc wygrana"
    jak ktoś kto "wywosi" może być podejrzewany o zdolnośc prawidłowego myślenia..

  • hedin

    "człowieku, Real wyrównał po indywidualnej akcji Ramosa w 93 minucie. 93 ! to było szczęscie, czyste szczęscie, a nie żadne "załatwienie Simeone". Ancelotti nie wygrał taktycznie z SImeone" - a Simeone miał szczęście, czyste szczęście, że Casillas zrobił babola

    "bzdury piep,przysz. wskaż inne błędy Casillasa, poza tym jednnym, którego nikt nie neguje. nic nie wskażesz, bo nic nie było. " - a jak w dogrywce wyszedł znowu frajersko do dośrodkowania i się minął z piłką to ci streama akurat zacięło?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @danny
    Pacers wrócili do marnych nawyków defensywnych, przesadnie stawiając na Hibberta wierząc że jak bliżej będą kryli, to wpuszczą Heat jak myszy do legowiska kota. błąd. pisałem, że to błędne załozenia strategii defensywnej i teraz tylko bez satysfakcji patrzę jak znów grają to samo. w dodatku Heat świetnie koordynują drybling z ruchem bez piłki, z punktu widzenia team offense jest to piękna rzecz do oglądania. w dodatku Pacers źle kryli przy przejściach Heat z obrony do ataku. zadziwiające, że Heat górują nad nimi szybkością, tego w ogole nie rozumiem. Pacers w g3 wyraźnie paliła się czerwona kontrolka na wskaźniku poziomu mentalnej energii. Miami ma zrywy podczas których Pacers kompletnie tego nie ogarniają. najlepsze jest to, że coach Vogel bierze timeout, a po nim oni robią te same błędy, nie widać żadnej róznicy w reakcjach i generalnie w myśleniu boiskowym. albo braki koncentracji wpływają na złe czytanie gry albo Pacers czują siłę mistrzów i mają pełną świadomość, że są słabszym zespołem. w takim przypadku ta seria jest skończona. widzę że jest już 1-3, ale po g3 miałem właśnie takie wrażenie - że Pacers psychicznie są na aucie. oni nie wierzą w zwycięstwo. wiedzą że są gorsi. Miami ma click, oni go nie mają. Heat wchodzą na wyższy poziom w dokładnie takim momencie, w którym potrzebują. zmieniają tempo kiedy chcą. trzeba zrobić stop - robią. trzeba wyrobić open shot - wyrabiają. ich siła polega na pełnej świadomości tego, co chcą zrobić. Pacers jej nie mają. imo, grają to co się uda, a nie to co powinni. nawet tej swojej wieży w srodku nie uruchamiają jak należy, pick n rolle z Hibbertem można policzyć na palcach jednej ręki, a te dobrze grane na palcach jednego fiuta. wypadają w tej serii znacznie słabiej niż rok temu, i nie mówię tego a'propos wyniku, ale w kontekście ich gry, podejmowanych decyzji i generalnie formy mentalnej.

    Heat się oddalili. w Indianie będzie latem spora dyskusja nad tym, co dalej, bo to najgorsza sytuacja w sporcie - zespół jest dość silny, by być o krok od absolutnego szczytu, ale za słaby by ten krok zrobić. rok temu w takim położeniu znaleźli się Grizzlies i zwolnili coacha, który zbudował całą układankę. Pacers też muszą coś zmienić - i najdowcipniejsze w tym jest to, że gdyby kierowali się faktami, to powinni zacząć od Hibberta, który pokazuje w tych playoffs, ze jest człowiekiem emocjonalnie niestabilnym. po ludzku mówiąc - jest mięczakiem i pierdołą. tyle że 218-cm, z wielkimi łapami i niezłą koordynacją ruchową kolesie nie rodzą się codziennie. pytanie na lato dla Pacers brzmi : czy z Hibbertem są w stanie przeskoczyć ten decydujący stopień na schodach do gry o mistrzostwo ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia znowu sie miga
    Stawiałes Pacers w 7 leszczu. Pierdykszyn prosto z dupy.
    Pacers musieli wygrać oba mecze u siebie żeby wygrać ta serie. Niestety nie dali rady. Szkoda bo Heat jeszcze z 0:2 nie wychodzili i tutaj by nie wyszli.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    problem polega na tym, że Simeone "miał szczęście" w 35 minucie przy stanie 0-0. a Ancelotti MIAŁ SZCZĘŚCIE w 93 minucie przy stanie 0-1. mówi ci to coś ?

    najpierw musiałbyś uzasadnić, że to była błędna decyzja. wtedy możemy mówić o błędzie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "lodzia"
    ku.rwa, to trzeba nie mieć grama godności osobistej, żeby spierd... przed powiedzeniem tego face to face, ale przez kabel dalej cisnąć. ku.rwa, zero godności, jak taka szmata w ogole śmie do mnie się zwracać. wypierd... cwelu.

  • anonimanonimowy

    Spokojnie lodziu. Do budy.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodziu
    Keep calm i typuj mecze :]

  • ex-em

    oj ktos tu sie denerwuje bo predikszyn sie nie sprawdza

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pacers mają niewiele miejsca na liście płac, a do tego przed sobą decyzję o ew. przedłużeniu Stephensona, a gostek nie zadowoli się byle czym. szkoda, bo Marcin Gortat i np. Kyle Lowry podpisani latem daliby im zupełnie nowe możliwości. pierd... się z Hibbertem to może być droga donikąd, a do tego Lowry tworzyłby im zupełnie nowy matchup na ofensywnej połowie. Wiz i Raps pewnie wyskoczą z zelówek, żeby zatrzymać swoich graczy, ale Pacers mają Larry Birda, pozycję - jakby nie było - finalisty konferencji, zespołu one-step-to-the-Finals. inaczej za 2-3 lata do składów Carlisle'a, Birda i Browna, które dobijały się bezskutecznie latami do mistrzostwa, i zawsze w końcu przegrywały - klątwa Indianapolis będzie wciąż żywa. bez gruntownych zmian personalnych, bez zmian w stylu gry Pacers nie przejdą Miami najpewniej także za rok. podejrzewam , ze twardziel taki jak Bird musi być nieziemsko wqrwiony na Hibberta. zawsze decyzja na zimno jest lepsza niż dyktowana histerią, więc Larry trochę ochłonie latem i zdecyduje. jakby się dało zaklepać trejd Hilla i Hibberta, a zamiast nich podpisać Lowry'ego i Gortata to byłby majstersztyk menadżerski. inaczej chłopaki zagrają w następnym sezonie w zółtych koszulkach, hehe.

  • wielmozny.pan.przecinek

    www.troll.me/images2/phlynn2/shut-the-fuck-up-faggots.jpg

  • hedin

    "@hedin
    problem polega na tym, że Simeone "miał szczęście" w 35 minucie przy stanie 0-0. a Ancelotti MIAŁ SZCZĘŚCIE w 93 minucie przy stanie 0-1. mówi ci to coś ? "
    czyli gol w 93 minucie liczy się inaczej niż w 35? do której minuty się "ma szczęście" a od której MA SZCZĘŚCIE?

    czyli wyjście do piłki i minięcie się z nią nie jest błędną decyzją? jeszcze coś trzeba udowadniać? taka logika tylko u przecinka :)

  • ex-em

    zaraz zaraz, jeszcze tydzien temu indiana to byl team wg ciebie na final
    mieli tego dokonac w 7 meczach, tymczasem teraz juz robisz roszady w skladzie

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LoL-dzia
    Waln-ales samoj-eb-ke? :]
    A najśmieszniejsze sa te pomysły na poprawę Pacers haha.
    Lodzia-Pacers in 7 celtics08likemental-sren-tal itp :D

  • the-truth

    "Pacers maja wszystko co trzeba, zeby ograc Heat, stawiam na Pacers"

    "bez gruntownych zmian personalnych, bez zmian w stylu gry Pacers nie przejdą Miami najpewniej także za rok"

    Buahaha doktor blazen on fire :)))

  • czarny-eminem

    przegranie meczu mimo wdrożenia odpowiedniej taktyki jest absolutnie możliwe. przy taktyce ofensywnej - wystarczy nie trafić do bramki. zdarza się. 20 strzałów i nic. absokur.wanormalna rzecz. przy taktyce defensywnej - popełniając niewymuszony błąd, kiksując, itp można przegrać grając doskonale taktycznie.

    Haha co za głupota. Skoro taktyka może się zawalić po jednym niewymuszonym błędzie, to nie trzeba być specjalistą, żeby widzieć, że jest to ch.u.jowa taktyka. A ostatecznym czynnikiem przy ocenie trenera jest porażka/zwycięstwo. Co z tego, że ktoś wdrożył swoją taktykę? Taktykę ocenia się przez pryzmat skuteczności, a nie tego czy została wdrożona przez piłkarzy. A miarą skuteczności jest zwycięstwo. I albo trzeba uznać, że piłkarze trenerów taktyków byli dużo gorsi od piłkarzy Realu (a nie byli), albo że ich taktykami można sobie anus podetrzeć. Widocznie taktyka Ancelottiego polegała na tym, że uznał, że tak utalentowanym piłkarzom wystarczy nie przeszkadzać, by sięgnęli po tytuł. I okazało się, że miał rację. Możesz go teraz cmoknąć w pompkę ze swoimi taktycznymi wypocinami. Przypominam, że wielki taktyk Mourinho swoimi super taktycznymi pomysłami zamęczył tę samą drużynę i z utalentowanych wirtuozów zrobił zbieraninę siepaczy, którzy osiągnęli niewiele więcej niż nic.

  • hedin

    "Przypominam, że wielki taktyk Mourinho swoimi super taktycznymi pomysłami zamęczył tę samą drużynę i z utalentowanych wirtuozów zrobił zbieraninę siepaczy, którzy osiągnęli niewiele więcej niż nic." - nie zapominaj, że Mourinho miał jeszcze w drużynie genialnego Oezila, bez którego Real miał być w dupie.

  • madridista1

    mou wygral lige, mimo ze barca byla ciagle potega na fali i puchar, do tego przebudowal druzyne, wiadomo ze jak jest z realem, jesli nie ma w sezonie mistrzostwa w hiszpanii, albo w lm to jest to oznajmiane jako jakas totalna porazka, kleska i koniec swiata, ale tu chyba komentuja przewaznie experci a nie dziennikarze ktorych zadaniem jest sprzedaz niusow, okres mou byl calkiem niezly biorac pod uwage, forme jaka prezentowala far$a, a co do tego ze real wygral final na farcie to nawet ciezko skomentowac, tak samo jak to ze indiana ma wszystko, zeby ograc desyzona ;), na innym blogu to napisalem i powtorze, czy gdyby final lm jak w nba gralo sie do 4 zwyciestw, ktos postawilby kase na atletico przeciwko realowi ?? mialo atletico farta ze strzelio pierwsze gola a teraz ludzie dorabiaja jakas ideologie, no moze przecinek postawilby kase na atletico gdyby final byl grany do 4 zwyciestw ;)

  • anonimanonimowy

    Real gówno zwojowal z mou a farsa jest to co piszesz. Nie po raz pierwszy zresztą.

  • doogee

    @madridista
    Kibic Realu, czyli klubu, który wydaje pół miliarda Euro, żeby cokolwiek wygrać, wstawiający w nazwie swojego przeciwnika symbol $ ociera się delikatnie mówiąc o śmieszność.
    Nawiasem mówiąc sympatyzowałem z tym klubem za czasów Hugo Sancheza, a przestał mnie kompletnie rajcować od czasów szastania kasą na tzw. "galacticos".

    @przecinek i prawdziwek
    w kwestii czy była ręka po rzucie wolnym Ronaldo czy też jej nie było, proponuję wam zapoznać się chociaż raz z obowiązującymi przepisami gry w piłkę nożną. Bo paradoksalnie oboje nie macie racji. Prawdziwek myli się, że zagranie obrońcy było niedozwolone, natomiast przecinek w tłumaczeniu dlaczego dozwolone było.

    @Lukasz
    Może i prowadzenie 2:0 po pierwszych meczach dawałoby Indianie jakieś szanse w tym finale, ale najpierw trzeba było je wygrać, co w świetle ich formy z końca RS i PO było mission impossible. W meczach ze słabą Atlantą i niedoświadczonymi Wizzards nie byli w stanie zagrać dwóch przyzwoitych meczów z rzędu. Tak jak przewidywałem, nie udało im się to też z najmocniejszą ekipą na wschodzie. Co w ogóle nie dziwi biorąc pod uwagę, że starterzy Indiany są już bardzo zmęczeni, a ławka słaba. W sezonie zasadniczym starterzy Indiany spędzili razem na boisku 1469 minut, najwięcej spośród wszystkich piątek w lidze. Do tego doszła kontuzja Georga, kolejne problemy z psychiką Hibberta i głupie drażnienie w mediach Króla przez Stephensona. Ewidentnie śmierdzi zamknięciem tej serii przez Miami w najbliższy piątek. Zyskają tym samym czas na odpoczynek (przede wszystkim dla Wade'a), czym zdobędą handicap nad wyrzynającymi się na wzajem Spurs lub OKC (o ile Ibaka nie padnie powinno się skończyć na 7).

  • the-truth

    LOL to chyba masz jakies nowe przepisy do grania w pilke, ile razy ktos wyskakuje i powieksza swoj obrys ciala z lokciem na wysokosci 2metrow to karny nalezy sie jak psu zupa, zreszta nawet w czasie tego meczu sedzia mowil pilkarzom, zeby trzymali rece przy ciele, widac tez nie uwazales.

  • ufo_blox

    co się dzieje w oklahomie to przechodzi ludzkie pojęcie! +25! spurs bezradni, takiej padaki w ich wykonaniu jeszcze w tych playoffs nie widziałem. całkowita dezorganizacja.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Cos mi sie wydaje ze ta seria tez sie juz skończyła :]

  • anonimanonimowy

    Żadnego karnego tam nie było. Przestań bredzić.

  • dannygd

    Rownie prawdopodobne ze SAS i Pop maja deja vu i przegrają w identyczny sposób druga serie z OKC z 2-0 na 2-4 jest to ze IND wygra w 7 meczach w MIA.

    Ale w sumie tegoroczne PO sa jedyne w swoim rodzaju, wiec... ;)))

  • dannygd

    Rownie prawdopodobne ze SAS i Pop maja deja vu i przegrają w identyczny sposób druga serie z OKC z 2-0 na 2-4 jest to ze IND wygra w 7 meczach w MIA.

    Ale w sumie tegoroczne PO sa jedyne w swoim rodzaju, wiec... ;)))

  • the-truth

    "OKC nawet z Ibaka nie maja szans, nie maja obrony SAS wypunktuje ich z dystansu" Na co ja pisalem " No way pedziu"

    Bolek znow ze swoim pierdykszyn wyglada jak pol d.py zza krzaka, przewaga Thunder na dystansie nie podlega kwestii.Westbrook klasa sama w sobie top 3 tegorocznych PO z palcem w d,pie.

  • doogee

    @dannygd
    OKC z Ibaką są już 6:0 ze Spurs w tym sezonie więc powtórka z zeszłego sezonu jest bardzo prawdopodobna. O ile Serż się nie posypie, oczywiście.

  • doogee

    Tfu, powtórka sprzed dwóch lat oczywiście, a nie z zeszłego sezonu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @niewolnik z wózka widłowego
    nikt ci nie wytłumaczył jaka jest różnica między prognozą przed, a analizą po ? biedny ciebie, qtasina :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    No właśnie Lodzia, napisz nam jak ci jest po anal izie , bo pierdykszyn swoim zaciekawic nie potrafisz :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    a ja mówiłem o 'zawaleniu się taktyki" ?
    ja mówię o tym, że możesz grać świetnie taktycznie, ale przegrać po przypadkowym błędzie albo jakimś superwyjątkowym zagraniu przeciwnika.

    "ostatecznym czynnikiem oceny jest porazka/zwyciestwo"
    nonsens.
    to by znaczyło, że porażka w 1 rundzie 0-3 z pozycji faworyta ma takie samo znaczenie jak porażka w finale 0-1 z pozycji underdoga.
    zastanów się czasami nad tym, co pleciesz.

    "taktyke ocenia sie przez pryzmat skutecznosci"
    zarabiasz 10 sytuacji golowych, karnego, ale pudłujesz fatalnie.
    zła taktyka ?
    bullshit.
    taktyka dobra, ale bez wykończenia.
    z powodu słabego wykończenia dobrze tworzonych akcji nie można negować taktyki.
    taktyka prowadzi do tworzenia, prowadzenia gry, przejmowania incjatywy alias dominacji posiadania piłki albo kontrolowania wydarzeń grajac z defensywy.
    wykończnie sytuacji golowych nie jest elementem taktyki, ale wyszkolenia i funkcją okoliczności specyficznych w danym przypadku.

    "Ancelotti uznal ze tak utalentowanym pilkarzom wystarczy nie przeszkadzac"
    2 uwagi.
    1] to neguje zasługi coacha czyniąc go figurantem
    2] jest to prawdopodobne zważywszy na to, jak fatalnie miał się Real w rewanżu przeciwko Borussii i że do 93 min finału nie był w stanie stworzyć niczego z własnej gry

    nie wiem za bardzo za co miałbym "cmokać w pompkę" pana trenera ? za to, że wg ciebie jego "praca" polegała na "nieprzeszkadzaniu" ? de facto przyznajesz mi w ten sposób rację.

    "osiagneli niewiele wiecej niz nic"
    serio ?
    2 albo 3 półfinały LM, detronizacja prime Barcelony w kraju ?

    i ty naprawdę chcesz to zanegować ?
    na jakiej podstawie ?
    tego że w jakby sędzia nie przedłużył ponad miarę finału, to Real zostałby w tej d,pie bez-Oezilowej na amen ?



  • wielmozny.pan.przecinek

    @madritista
    jesteś bezczelny i głupi :]
    lubię ludzi bezczelnych, ale nie znoszę, qrwa twoje mać, głupków.

    1] primo, podpisujesz się "madritista", co już samo w sobie jest głupie, bo każdy twój komentarz - z góry wiadomo - będzie stronniczy, a przez to debilny

    2] "far$sa' - patrz pkt 1. ile Real wydał w ostatnich 5-10 latach na piłkarzy ? więc jakie "$" ? może "$sreal", co ? głupie ? popatrz w lustro, ośle.

    3] "Real nie wygral finalu na farcie"
    jasne, w 93 minucie strzela wyrównanie i to nie było szczęśliwe.
    chłopcze, wystarczy ze sedzia dałby 2 minuty, a nie 3 czy 5 i dzisiaj by cie tu nie było, bo byś się powiesił z rozpaczy za jaja.
    chyba, że chcesz dowieśc, iż strzelenie gola w 93 minucie było zaplanowaną i przemyślaną taktyką - wtedy zwrócę ci chętnie honor, a co się uśmieję przy twoim uzasadnieniu, to będzie moje.

    "indiana ma wszystko zeby ograc"
    bo ma. tyle że posiadanie "wszystkiego" nie gwarantuje sukcesu, bo jeszcze trzeba to umieć zdyskontować na boisku.

    "mialo Atletico farta"
    a Real czekał do 93, bo lubi satyrę.

    morda ci się cieszy :] chociaż zapewne w 91 minucie meczu płakałeś rzewnymi łzami i zapowiadał się dla ciebie czarny weekend. im bardziej się teraz cieszysz, tym większą wtedy miałeś kpę w majtach. ktoś kto przewidywał że Real w końcu strzeli - po meczu powinien być spokojny i wyluzowany.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    skoro zarzucasz mi że się mylę, to uzasadnij to jakoś.

    rozumiem, że "mylę się" i zawodnik nie ma prawa chronić twarzy i krocza przed nadlatującą piłką ? aż dziw, że piłkarze tego nie wykorzystują - zamiast się kiwać, cudować z asystami : powinni naparzać piłkami po jajach i po mordach, a jak kto się osłoni i go piłka trafi, to karny !

    człowieku, chcesz rozbawić, a żenujesz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    nikt karnego nie chciał, prócz samego Ronaldo, który swoim machaniem łapkami chciał przykryć fakt, że spie,przył kolejny rzut wolny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    chłopcze, nie piskaj :] 2-2, to nie tragedia i zaledwie połowa serii, z następnych możliwych 3 meczów Spurs mają 2 u siebie, więc nadal są faworytami. poza tym... 2 mecze dla Thunder to ja przewidywałem w każdej konfiguracji, więc rozumiem, że masz pełne gacie szczęscia, ale zaczekaj z otwieraniem szampana [yup, tak to działa - takie uczucia budzę w tobie i innych, że jestem ważniejszy dla was niż te całe playoffs, cała NBA i wszyscy gracze razem wzięci; jak to nie jest miłość, to co to jest ? :) ]

    "Westbrook top3"
    jasne ;]
    z Memphis 6 słabych meczów i cała fala krytyki.
    ze Spurs pierwszy dobry, a wcześniej kiepścizna.
    i patrzcie, ludzie - styka na "top3".. co to za liga, że gostek co porządne granie uzależnia od tego, który pośladkiem rano osiądzie na sedesie, łapie się do niej na podstawie swoich ceglanych wybryków ?

    to zabawne jak na podstawie jednego udanego meczu wznosisz ku niebu triumfalne pierdy na cześć jakiegoś grajka i jak cichutko siedzisz, kiedy ten sam grajek odpier... totalną kaszanę :] pogratulować - nie wiem już, czy jesteś żałosniejszy, kiedy tak popierdujesz ku niebu po tym jak się chowałeś po piwnicach, czy kiedy sie chowasz po wcześniejszym radosnym popierdywaniu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ale ale ! gdzież są ci, którzy twierdzili, że Spurs są still in prime ?
    gdzie jesteście ? co macie dzisiaj do powiedzenia ?
    Spurs in prime ?

    Spurs są past prime od 3 lat i zapamiętajcie to sobie raz na zawsze. stawiałem na nich i nadal stawiam versus Thunder, bo Thunder to żadna drużyna - dużo talentu, nędzny trener, brak taktyki, a do tego od 1 rundy grali ch,jową obronę. ale jak widać, kto wie - może nawet ja nie przypuszczałem w jak wielkim pastprajmie są Spurs. tak wielkim, że nawet tej zbieraniny pod marnym trenerzyną nie potrafią skończyć jak pambuk przykazał.

  • anonimanonimowy

    Ty masz jakieś fiksacje gazowe chyba. Wąchasz swoje pierdy?

  • ex-em

    ale ale ! gdzież są ci, którzy twierdzili, że Pacers maja wszystko co trzeba, zeby ograc Heat ?
    gdzie jesteście ? co macie dzisiaj do powiedzenia ?
    Indiana in 7 ?

  • doogee

    @przecinek
    Uznałem, że się mylisz bo zamiast zacytować przepisy to nawijasz o jakimś trzymaniu rąk przy ciele itp. powielając obiegowe opinie laików co do tego przepisu. A mówi on czarno na białym, że nielegalne zagranie piłki ręką ma miejsce wtedy, gdy zawodnik UMYŚLNE i ROZMYŚLNIE dotyka piłki ręką. Analogicznie, gdy dotyka piłki nierozmyślnie i nieświadomie, zagrania ręką nie ma. I nic więcej. A to czy się zawodnik w tym momencie drapał po głowie, jajach czy tylko je zasłaniał nie ma żadnego znaczenia. Dlatego też zasugerowałem, że niepotrzebnie piszesz o tym zasłanianiu gdy wystarczyło napisać, że zagranie obrońcy Atletico nie było umyślne.

    Ps. Nie mam ambicji rozbawiania swoimi komentarzami. Jest na tym blogu kilku kabareciarzy, do których również się często zaliczasz, i szczerze ubolewam, że bliżej wam do Marcina Dańca niż Louisa C.K.

    @ex-em
    Jestem pewny, że przecinek w dalszym ciągu podświadomie wierzy w taki wynik, pomimo, że już asekuracyjnie wytrejdował Hibberta i Hilla za Gortata i Lowry'ego.
    Kolego przecinku! Więcej wiary w swoje pierdykcje. Przecież wiadomo, że dopóki piłka jest okrągła to kosze są w grze :)

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    nie przypominam sobie, żeby ktoś negował moje zdanie dot. Pacersów. podałem szereg argumentów, z którymi nikt nie był w stanie podjąć rzeczowej polemiki.

    po 4 meczach śmiało można powiedzieć, ze Pacers mieli i mają wszystko, tylko nie umieją tego wprowadzić w czyn. problemem jest kompleks Heat jakiego zdązyli się nabawić, a którego jako żywo trudno się było spodziewać. po 2 seriach i iks dobrych meczów w RS powinni już dorosnąć do wyzwania. jak nie ma psychiki, to wszelakie tools w dyspozycji przestają mieć znaczenie i wartość.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs są past prime.
    mówiłem to 3 lata temu, mówiłem 2 lata temu, mówiłem rok temu i mówię to dziś.
    ktoś z zaprzeczających chce nadal zaprzeczaćć po ostatnich dwóch meczach vs Thunder ? a moze wrażenie jest tak mocne, że musieliście dopiero dostać od Spursów cięzkim młotkiem w łeb, żeby zobaczyć to, co ja widziałem już dawno temu i wystarczyła mi do tego wiedza i znajomośc rzeczy ?

  • madridista1

    przecinek mylisz pojecia, co za roznica w ktorej minucie pada gol??, ja uwazam ze real jest lepszy od atletico i to atletico mialo farta ze w ogole strzelilo gola, z samej definicji to slabszym zespolom musi dopisac szczecie, zeby mogly nawiazac walke , lepsze druzyny farta nie potrzebuja, chyba ze wg ciebie w finale do 4 zwyciestw wygraloby atletico jako zdecydowanie lepsza druzyna, to co innego.. ale napisz to wyraznie,

  • madridista1

    problemem pacers wg mnie, jest hibbert, jak gra na maxa mozliwosci, to heat pod koszem nie maja na niego nikogo i z obwodu latwiej trafic i wjechac pod kosz, ale akurat jak ma jakies zaburzenie, depresje, wszystkiego dosc, czuje sie nieszczesliwy, to cala gra siada, tacy ci wspolczesni gwiazdorzy na pozycji centra, miekkie faje, mogliby go wyslac do houston, niechby stworzyli 2 wieze z howardem ;)

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    jesli piłka leci w twarz zawodnika, a on się zasłania rękoma - niejako umyślnie uderza piłkę rękoma. tyle że zasłania wrażliwe miejsce - więc ta umyslność nie jest karana.

    "nie mam ambicji rozbawiania swoimi komentarzami"
    to znaczy że masz wrodzony talent. takii Harold Lloyd z ciebie, śmieszysz do łez zachowując ekstremalną powagę.

    póki piłka w grze - wszystko jest możliwe.
    Pacers mają szansę wygrać, ale jest ona w tym momencie znikoma.
    to chyba już widać.
    a ja naiwny nie jestem i jak zawsze niewiele trzeba, żebym wszystko zobaczył jak na dłoni. g2 był już sygnałem, że Pacers w serii nie dotrzymają kroku mistrzom. przegrali wyrównany mecz, Heat ZA ŁATWO sobie poradzili z nimi w strechu, w którym Pacers - gdyby mieli iść na serię - powinni byli bić się z nimi w swojej najlepszej fashion. Indiana nie poszła za ciosem, nie wykorzystała najlepszego momentu w serii. 5 minut przed końcem prowadzili. gdyby zamknęli g2 Heat nie odzyskaliby confidence i Pacers mieliby szansę na wygranie czegoś na Florydzie, by skończyć u siebie. porażka załamała ich momentum z g1, wróciła ich do punktu sprzed roku, czyli do relacji mistrz-uczeń. psychicznie przegrali tę serię. nie to pokolenie, co kiedyś, które skakało mistrzom do gardła. teraz sie mistrzów docenia, ma kompleksy z ich powodu, teraz w finałach konferencji kluczowe role w zespołach aspirujących odgrywają zawodnicy o psychice delikatnej jak tkanina, z której zrobione są ich gacie za milion dolców. sport przestał miec dla nich decydujące znaczenia. może jak się czarni chłopcy nacieszą pieniędzmi, to zaczną nad sobą pracować. pocieszające, że ciągle jeszcze znajdują się w tej lidze prawdziwi profesjonaliści. tyle dziś wystarczy - profesjonalizm, etyka zawodowa, uczciwe wykonywanie swojej pracy. jakaś śladowa choćby ambicja. i już jest edge na miarę serii w finałach konferencji.

  • ex-em

    ja jakos kilka mies temu wieszczylem ze w tym roku heat nie beda mieli az taki problemow jak chociazby rok temu z indiana
    co z tego ze pacers ma na papierze argumenty do zwyciestwa skoro jest jedna zasadnicza roznica - nie maja lebrona, a ten w tych PO gra po mistrzowsku
    on juz wie kiedy trzeba przyspieszyc, kiedy mozna odpuscic, kiedy trzeba przejac mecz


    po 2 pierwszych meczach tez pisales ze spurs sa past?

  • doogee

    @przecinek
    Pacers mają szansę wygrać, ale jest ona w tym momencie znikoma.
    to chyba już widać.


    Chłopie! To już było widać po serii z Atlantą! Jak pisałem, że są kompletnie pod formą i nie mają żadnych szans z Miami na co ewidentnie wskazywały pierwsze serie PO, to ty pisałeś jakieś bzdury o korzystnych matchupach czy nabieraniu twardości i pewności.

    Oczywiście, nie da się zaprzeczyć, że pisałeś gdzie się tylko dało, że Spurs są past prime, co oczywiście nie przeszkodziło ci typować ich pewnego zwycięstwa z OKC. Nawet ze zdrowym Ibaką, żeby nie było.
    Przypomnę, że ja pisałem tak:

    "MIA - IND 4:2
    SAS - OKC - 2:4

    Pomimo, że na papierze Indiana nawet lepiej się matchupuje z Miami niż z Wizzards czy Atlantą, to niestety nie matchupuje się z własną formą. Nie mają większych szans wobec niemożności zagrania dwóch dobrych meczów z rzędu, a Miami to nie są nieopierzeni Wizzards.

    Rywalizacja w drugiej parze powinna być ciekawsza ale stawiam na młodość, a Russel powinien zrobić różnicę. 4:0 dla OKC w RS nie wzięło się z przypadku."


    I to ja jestem Haroldem Lloydem? :)

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Biedna Lodzia widziała jak na dłoni i nic nie napisała aj waj :] za to były gadki typu celticslike08 mental srenral.
    Mnie sie Lodziu wydaje ze ty na tej swojej dłoni to chu-ja widziałaś i to nie bynajmniej swojego :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    O i nagle Lodzia przyznała ze kluczem byłyby oba zwycięstwa Pacers w game 1&2.
    Pisałem o tym przed ROZPOCZĘCIEM serii. Dobrze Lodzia uczysz sie od najlepszych :]

  • the-truth

    @ De Bilet

    Pilka po doskonalym strzale Ronaldo zmierzala w okienko i tylko jawne oszustwo i wystawienie reki kolo glowy uratowalo d,pe Atletico w danym momencie.No ale dla niektorych to bylo zagranie nieumyslne, wystarczy wystawic reke odwrocic glowe i powiedziec: "przeciez panie sedzio nie chcialem" :)))

    Mamusia twoja nie wyposazyla cie w bilet, zebys mogl skonczyc dobra szkole wiec pomoge ci liczyc, SAS nie moga juz ograc Thunder z Ibaka bo maja z nim 0-2 moga najwyzej ograc OKC korzystajac z faktu, ze Ibaka nie gral w 2meczach.Ty pisales, ze bez problemu sobie poradza nawet z Ibaka bo rozwala ich z dystansu a obrona OKC nie istnieje na obwodzie.

    A kto jest w top3 PO Gortat czy twoj ulubieniec P.George a moze ten co niby gwalcil Westbrooka czyli Paul ? :))))
    "z Memphis 6 słabych meczów i cała fala krytyki" Slabe to ty masz posty gejuszu, a Westbrook byl noszony na rekach za ta serie jak i nastepna.
    Chyba miales glowe w konskim lajnie przez ostatni miesiac skoro do ciebie nie dotarly info o rewelacyjnej grze Westbrooka w tych PO potwierdzone przez Duranta, ktory przyznal ze to on pomogl mu lapac rytm i byl dla niego inspiracja jak rowniez Paula, ktory twierdzil ze Wess gral twardziej niz cala jego druzyna z nim na czele.

    Ciekawe, ze kiedy SAS byli niby w prime to ani razu nie weszli 2razy do finalu b2b, a odpasc potrafili nawet z pierwotna wersja jaroszy opartych na Joshu Howardzie,Dampierze i Harrisie przy tej wtopie to potencjalne odpadniecie z OKC ktora ma 2 z 3 najlepszych graczy w NBA to jest wrecz honor :)))

  • anonimanonimowy

    W głowie masz chyba okienko na widok nazelowanej Krystyny :)

  • the-truth

    Nie zwracam uwagi na zel u zawodnikow, ale widac przyciaga dodatkowo dziewczyny i pedziow przed ekrany :)

  • ufo_blox

    Sędziowie ciągną za uszy Pacers, ale ci chyba już mają dość jak na ten sezon. Niesamowite faule Jamesa, wyfaulują go w połowie 3 kwarty.

  • the-truth

    No tak niesamowity byl zwlaszcza ten "faul" na Hibbercie na poczatku 3kwarty. W koncu Pacers " mieli wszystko co trzeba, zeby ograc Heat" a i tak o malo nie spartolili.

  • ex-em

    To jest popierdulka nie sedziowanie
    5 fauli i wszystkie mniej lub bardziej naciagane

  • czarny-eminem

    Popierdółka to jest cała wschodnia konferencja, więc już nie płaczcie, że Miami musiało aż 3 mecze więcej zagrać w drodze do finału, bo to jest śmieszne i żałosne, patrząc na 7-meczowe wojny toczone na zachodzie. Chciałbym widzieć jak Miami sobie radzi, zaczynając playoffy z takim samym bilansem na zachodzie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    co z tego, że "maja lebrona" ?
    ślepy jesteś ? nie widzisz, że Wade rok temu grał na jednej nodze, a w tym roku śmiga jak fryga, przygotowany specjalnie na playoffs ? nie zauważyłeś na jaki poziom wszedł Ray Allen i jak wystrzelał Pacersów w g3 ?

    poza tym, naiwne jest twoje twierdzenie, bo wynika z niego, że Pacers robią wszystko right way i tylko "o lebrona" się potykają. to bzdurna sugestia. Pacers nie grają right way, są kur.ewsko daleko od right way.

    a co 2 pierwsze mecze miałyby zmienić ? ja o tym, że Spurs są past prime, piszę konsekwentnie od 3 lat, bo mniej więcej wtedy zaczął się ten proces korozji systemu. nikogo niczego nie nauczyła seria Spurs z Thunder w 2012, więc mam nadzieję, ze w tym sezonie taka nauka wreszcie niektórym otworzy oczy. NAWET jesli Spurs wygrają te serię, co równie konsekwentnie obstawiam - wierząc że hca jest istotnym elementem tej serii [wierząc, bo jak dotąd nie istnieje wiedza, jak oba zespoły zachowują się w San Antonio, gdy na boisku jest Ibaka]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    w playoffs nic nie widać 'po serii z"
    gdyby tak oceniać, to "po serii" z Memphis należałoby położyć krzyżyk na Thunder, a po serii z Mavericks - skreślić Spursów. a tutaj - niespodzianka. oba zespoły są finałach konferencji.

    Pacers w serii z Hawks, w której im ewidentnie nie szło - zdołali odwórcić z 2-3 na 4-3.
    ogarnij to : nie idzie ci, jesteś "pod formą", rywal gra życiówkę, przegrywasz 2-3 i w końcówce g6 jesteś na wylocie... brzmi ch.jowo, nie ? i Pacers z tej ch.jowej sytuacji - wychodzą obronną ręką. dla mnie to znaczy wiele. dla ciebie nie musi znaczyć cokolwiek, ale to ja się znam na rzeczy, a ty jesteś laikiem, więc nikt od ciebie nie wymaga znawstwa.

    seria z Miami, to inna para kaloszy. inny matchup. inne warunki. nie ma to nic wspólnego z serią vs Hawks. przecież Pacers w dobrym stylu wygrali g1, zaczęli od najlepszego swojego meczu w sezonie. potem się posypało. ja widzę problem w ostatnich 5 minutach g2, kiedy naprawdę byli blisko wygranej, ale nie sięgnęli po nią, zostali ograni, poczuli odradzających się, wchodzących na wyższy poziom mistrzów. wszystko leży w psychice. moim zdaniem, odbudowana psycha Pacers znów doznała uszczerbku na zdrowiu.

    to jak w biegu długodystansowym. miałem kiedyś znajomego, który na zawodach biegał 5 i 10 km. gostek dopóty biegł znakomicie i prowadził, dopóki go inni nie doścignęli. lubił się wysforować do przodu i w taki sposób iśc na zwycięstwo. tyle że robił to zbyt wcześnie i w 4/5 dystansu łapał go pościg. kiedy go łapał - gośc tracił serce do całej zabawy. momentalnie gasł i nie pamiętam zawodów na których byłby choćby w pierwszej 5. psychika. wszystko lezy w psychice. w nastawieniu. w reakcji na okoliczności - mozna to wyćwiczyć żmudnym treningiem mentalnym, ale coś mi się nie wydaje, żeby Hibbert czy Paul George zatrudniali psychoteraupetów do takich rzeczy. Adam Małysz zatrudnił i dobrze na tym wyszedł, ale to inna skala profesjonalizmu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jesteś nim nieodmiennie :]
    akurat Pacers po Hawks i Wiz szli w górę w formą.
    w g1 vs Miami - forma była wprost najlepsza z możliwych.

    to są finały konferencji, dwa wyrównane matchupy, w którym oba zespolły mają atuty. typowanie może iśc w obie strony, będzie to równie racjonalne.

    "Russel zrobi roznice"
    super.
    dlaczego jej nie zrobił w g1 & 2 ?

    "4-0 dla OKC w RS nie wzielo się z przypadku"
    4-0 dla Nets versus Heat też nie było przypadkowe :]

    z kolei Spurs w RS wygrali 4-0 z Mavs, a w playoffs męczyli się niemiłosiernie z tym zespołem.playoffs to pod każdym względem inny rodzaj sportu niż w RS.

    poza tym, pytanie brzmi : na ile "heroiczny" powrór Ibaki wpłynął na Thunder ? czy tak samo graliby w serii, gdyby go mieli od początku ?

    bez dwóch zdań, gołym okiem widać, ich defense WITH Ibaka versus Clippers czy Grizzlies była GORSZA od tej with Ibaka w ostatnich 2 meczach. zatem - komponent emocjonalny, ergo - znów psychika.

  • wielmozny.pan.przecinek

    tchórzu, rozumiem że chcesz się pochwalić przede mną, ze o czymś pisałeś, ale pisząc przed serią możesz najwyżej wcelować jak ślepa kura, bo przecież nie kogut - do bycia kogutem to ty jaj nie masz. jako modelowy wałach, który ucieka przed światem realnym, czy to dług czy napierd..lanka, możesz mi skoczyć na wałek. twoje ssanie z palca przed serią nie ma nic wspólnego z moją interpretacją faktów. dżentelmeni dyskutują o faktach, plebs ssie kciuka gdzieś w barłogu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia rozmawia o faktach?
    Oakland never Washinghton?
    Rentier? Mężczyzna?
    Whatever :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdek
    przestań się ośmieszać. w okienko, to ty możesz zapukać, żeby ci suchy chleb dla konia dali.

    "mamusia twoja nie wyposazyla cie w bilet"
    twoja mamusia wyposaża wszystkich twoich kolegów.

    "SAS nie moga juz ograc Thunder z Ibaka bo maja z nim 0-2 moga najwyzej ograc OKC korzystajac z faktu, ze Ibaka nie gral w 2 meczach" - czy na sali jest psychiatra ? pacjent się domaga lekow. siostro Ratchet, ten z kanciastym łbem szaleje.

    "ty pisales ze bez problemu poradza sobie nawet z Ibaka"
    1] nie pisałem, ze "bez problemu", ale "że sobie poradzą". nie uprawiaj twórczości własnej, kiedy mnie cytujesz
    2] obrona Thunder WITH IBaka versus Grizz i Clippers była w fatalnej kondycji
    3] pisałem, że poradzą sobie W SERII, a nie w jakieś ćwierćserii, czy półserii. nie sposob tego zweryfikowac, ale jestem przekonany, że gdyby OKC mieli Ibakę od początku serii - nie mieliby takiego momentum jak grając z nim w całej tej atmosferze "bohaterskiego powrotu".

    Ibaka ma wpływ na ich ustawienie, ale to nie ustawienie jest problemem Spurs versus defense OKC, ale INTENSYWNOŚĆ obrony Thunder. gdyby intensywność obrony Thunder była normalną częscią ich gry, to RÓWNIEŻ BEZ ! IBaki graliby intensywnie w obronie. a tak nie-by-ło. w pierwszych 2 meczach byli jak flaki. zero ambicji. po powrocie Ibaki nagle dwoją się i troją i są szybsi o tempo. przypadek ?

    dlatego - nie pierd..., synek.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nikogo w Top3 nie umieszczam za jeden dobry mecz po 3 słabych. nie ulegam nastrojowi chwili.

    dobre :]
    Westbrook vs Memphis first 6 games :
    FG 53-153
    3pts : 8-40
    TOs : 27

    Westbrook vs Spurs first 3 games :
    FG 24-64
    3pt : 4-14
    Tos : 12

    nie przytaczałbym rzutowych statystyk, gdyby chodziło Jasona Kidda albo Dennisa Rodmana, bo wiadomo ze ich wpływ na grę był poza nimi. za to Westbrook rzuca tak dużo, że w jego przypadku ma to znaczenie.

    właściwie nawet ten shooting nie jest najgorszy. najgorsze jest to, jak on w tych seriach prowadził atak, jak złe decyzje podejmował, jak brakowało mu opanowania, umiejętności właściwej oceny sytuacji, czytania gry, szeroko pojętej inteligencji boiskowej.

    jesli Westbrook gra dobry mecz, tak jak g4 vs Spurs, to nie zamierzam krytykować. a ty, ośle, nie machaj tym jednym udanym meczem próbując przykryć nim te gorsze. bo to właśnie robisz. ja po dobrym meczu Westbrooka - nie mam problemów z nazwaniem tego po imieniu. pewnie dlaetgo, ze jestem obiektywny i traktuję zawodnika jak zawodnika, a nie jak osobistego wroga albo przyjaciela, nie mam do niego żadnego uczuciowego stosunku. ty jesteś do takiego czegoś niezdolny, ale nie dlatego ze darzysz Westbrooka uczuciem. jesteś niezdolny do krytykowania go po słabych meczach, bo uczuciem darzysz mnie :] prawdopodobnie jest to uczucie bliskie histerycznej nienawiści, które sublimuje właśnie w bezmyślne, pozbawione grama sensu, wazeliniarskie lizanie d,py Ronaldom i Westbrookom. liżesz im d,pę, a zerkasz na mnie, toż to zdrada i instrumentalne traktowanie wirtualnych bohaterów :]

    może ty oczekujesz od Duranta negatywnych wypowiedzi w trakcie playoffs. ja nie oczekuję, on zawsze wszystkich chwali i docenia.

    "ciekawe ze Spurs w prime nie weszli"
    bo rywali mieli w ch.j silniejszych niż Blazers z małym Lillardem i Warriors z jeszcze mniejszym Currym.

    "OKC ma dwoch z trzech najlepszych graczy NBA"
    jeden to "niedoyebany" Durant, a drugi to który ?
    bo ze najlepszy wg ciebie jest Howard, to już wiemy.

  • tvvojstary

    panika przecinka, że z jego "jestem masta co wytypował wszystkich finalistów" zrobi się "jestem kolesiem, który źle wytypował obu finalistów" - B E Z C E N N E

    są rzeczy, za które zapłacisz kartą mastercard (np. bilet) za inne zapłaci biletelli :)

    w tym wypadku typowanie wbrew sobie okazało się cudownym rozwiązaniem, albo wejdą moje teamy i będę się naprawdę cieszył, albo wejdą mi typy i wtedy przecinek mi to dodatkowo wynagrodzi spektaklem :)

  • doogee

    @przecinek

    Ameryki nie odkryłeś, że na najwyższym i co ważniejsze wyrównanym poziomie jaki prezentują najlepsze ekipy w NBA, główną rolę odgrywa psychika. Dlatego takie rzeczy bierze się pod uwagę typując końcowy wynik serii. Pomijając kwestie fizyczne (nadmierna eksploatacja podstawowych graczy) mniejsze lub większe problemy z rozchwianą psychiką gracze Indiany mają już od końca RS. I nie było za wiele przesłanek by sądzić, że sobie z tym problemem poradzą akurat w serii z dwukrotnymi mistrzami. O ile słabą grę w 2 i 3 meczu George'a tłumaczy jeszcze jego uraz to Hibbert rzucający 0 pkt. przeciwko Boshowi jest ewidentnym przykładem problemów w tej materii. G5 to był ich łabędzi śpiew i w sobotę mogą się już pakować na ryby.

    Zgadzam się mniej więcej, że wyniki z RS nie mają decydującego znaczenia przy późniejszej rywalizacji w PO natomiast uważam, że nie można porównywać 4:0 w RS Brooklynu z Miamia do 4:0 OKC vs Spurs.
    Miami ewidentnie odpuszczało te mecze oszczędzając Wade'a, dając duże minuty Allenowi czy Battierowi, natomiast BKN po słabym początku desperacko walczyli o udział w PO.
    Z kolei mecze OKC ze Spurs miały o wiele cięższy ciężar gatunkowy, bo były to starcia dwóch contenderów o HCA i przewagę psychologiczną. Więc nie sądzę, żeby Pop odpuszczał.
    Tak czy siak w tej serii wszystko jest jeszcze możliwe ale w dalszym ciągu stawiam na OKC.

    "Russel zrobi różnicę" pisałem przed kontuzją Ibaki, która rozwaliła cały system obrony OKC i podłamała psychicznie resztę teamu. Na moje szczęście Serż cudownie ozdrowiał i mój typ tj. 4:2 jest cały czas realny.

  • the-truth

    @ prze-bolek

    Suchy chleb to jest dla rencistow z bierutowa ptysiu.

    Jakby na sali byl psychiatra, to bys pewnie skorzystal w koncu pomocy specjalisty.Nie ma tez na twojej wiosce, do Wroclawia daleko i bez biletu nie da rady, wiec jestes w d,pie a choroba progresuje.

    Pisales, ze bezproblemowo pykna OKC bo ci nie maja obrony.Wrocil Ibaka skonczylo sie wrzucanie 70pkt.z pomalowanego i skonczyly sie latwe wygrywanie.Oni nie potrzebuja momentow tylko wyniku, z Ibaka wyszliby pewnie na prowadzenie 3-1.

    Jak moga miec intensywnosc czegos co ponoc dla ciebie nie istnieje ? :))))

    Miales podac swojego kandydata do top3 tchorzu zamiast Westbrooka, nie podajesz to znaczy ze sie boisz, bo bym cie zabil smiechem gdybys tu wyskoczyl ze swoim idolem Noah :)))) Jak sciagniesz sobie mecze za pol roku to moze wtedy nadasz sie do jakiejs dyskusji o wplywie Westbrooka na wyniki OKC w PO na razie to jestes zielony jak trawa.

    Hahha bijesz rekordy glupoty twierdzac, ze jak sie duzo rzuca nie mozna miec wplywu na innych.

    "najgorsze jest to, jak on w tych seriach prowadził atak, jak złe decyzje podejmował, jak brakowało mu opanowania, umiejętności właściwej oceny sytuacji, czytania gry, szeroko pojętej inteligencji boiskowej" Hahah no tak Conley i Paul pokazali jak sie prowadzi zespoly.
    26.6ppg,8.1 appg, 7rpg, 2stpg, b.dobra defensywa swoja glupota nijak tego nie mozesz zamazac, a wstawiac hujterskie stare szablony z worda pod jego gre w PO, to naprawde zagrywka godna tak malostkowego trolla jak ty :))))

    "Dobry mecz" To byl k,rwa genialny mecz matole, deprecjonujesz kazde jego osiagniecia. Ty obiektywny to najkrotszy i najlepszy dowcip swiata. G.wno mnie obchodzi jakis Westbrook czy ROnaldo ale trzeba im oddac, ze sa to znakomici sportowcy a dla ciebie jedynym sposobem na zaistnienie w zyciu jest bycie ich hujterem, zeby ktos madrzejszy mogl w ogole zwrocic na ciebie uwage.
    Loda to ty robisz cieniasom typu Brown, Kidzio z PO`13 robiacy 10zer z rzedu, szmaciarz Casillas, Kobye ktory za 30baniek nie daje dobrego meczu w sezonie i nie moze przejsc od lat 2rundy w c,powatej lidze,Pepus rozpierdalajacy Carlo robiac wynik 0-5 itd.Kazdy wie, ze wierna psina z ciebie jak raz juz zaczniesz loda to do konca nie przestaniesz az wszystko wyssasz.

    No jasne Durant i Paul to sa lizusy i tylko ty znasz prawde o Westbrooku :)))

    "Jeszcze mniejszy Curry" przeciez on mial prowadzic Thunder to tytulow juz zapomniales ? :)))

    Dla mnie od 10lat najlepszy w tej lidze jest James co wiele razy tu pisalem, ty zawsze oponowales twierdzac piszac na temat ze nigdy niczego nie wygra jako 1opcja i jak slaba ma psychike powiesci i ze D.Howard jest bardziej obudowalny.Teraz na mnie chcesz zwalic swoje zalosne pierdykszyn ? lol ku co za zalosna proba oszukania rzeczywistosci w ktorej stawiales wyzej Howarda od Jamesa :)))))




  • dannygd

    Zajebiscie mi się podoba obiektywizm niektórych kolegów w ocenie LBJ...
    MIA wygrywa (nawet jak sędziowie nie widza faulu/-ów LBJ) król gra dobrze - jest najlepszy. MIA wygrywa LBJ gra słabo, świetnie gra reszta teamu, ale to zasługą... mentalu i przywództwa LBJ.
    MIA przegrywa, LBJ jest zajebisty a reszta teamu nawalila, albo sędziowie mu przeszkodzili, albo trener do dupy...
    Tylko pogratulować podejścia w którym mamy do czynienia z graczem bezblednym, najlepszym, o nieskazitelnym metalu , urodzonym przywódcy który nigdy nie ma złych dni/meczów ;)))

  • anonimanonimowy

    Ale jakby była mowa o kobasku to twojego postanjuz by nie było:D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Oj danny już nie pyerdol - LBJ dal dzisiaj ciała ale Heat mieli 14/31 zza luku i prawie wygrali ten mecz. mimo wszystko nie widzę żeby z lebronem rzucającym po 10 punktów mogli wygrać 4 mecze w serii

  • planet1337

    Jak ja widzę te flopy (polecam drugi), to normalnie ręce opadają :D

    www.nba.com/2014/news/05/29/hibbert-and-stephenson-fined-for-flops.ap/index.html?ls=iref:nbahpts

  • doogee

    No i bardzo dobrze, że karają za taką błazenadę. Mogliby to wprowadzić też w piłce nożnej.

  • dannygd

    @lukasz
    @anonimowy

    Proponuje przytoczyć te moje psalmy chwalebne na część Kobasa PO KAZDYM jego złym meczu. Czekam z niecierpliwością bo do dziś potrafiliscie przytoczyć aż 1 (słownie JEDNA) po konkretnym meczu Kobasa w PO w którym w 4 kw pomimo zlej I polowy potrafił grac rewelacyjnie w koncowce.

    PS. Za Flopy powinni nie tylko karać finansowo, ale odsuwać od meczow. Wtedy w RS ale co wazniejsze w PO nie mielibysmy tylu clownow...
    No ale liderem w tej klasyfikacji to jest sam Król ;)))

  • anonimanonimowy

    Eee, raczej Ty powinieneś przytoczyć swoje posty krytykujące lodzenie Kobaskowi, żeby odeprzeć mój zarzut. Ale takich nie ma.

  • wielmozny.pan.przecinek

    117-89 :] not bad. koniec Ibaka-effect - wracamy do Pop-game.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    "panika" ? :]
    spokojnie napisałem, że Spurs mają atut własnego boiska i na tym należy się skoncentrować. jak widać - po raz 75849330 miałem rację.
    Pacers ? gdzieś widziałeś "panikę" ?
    ty byś jej chciał, bo inaczej twoja szalona radość z powodu "niewytypowania" obu finalistów będzie mniejsza. tak bardzo jej pragniesz, że sam ją uprawiasz, a mnie przypisujesz - nie sądzisz, że żenujesz żenatów ?



  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    "Ameryki nie odkryłes, ze na najwyzszym poziomie glowna role odgrywa psychika"
    :]]
    gdzie ty byłeś, kiedy w ostatnich 2-3 latach toczyłem boje z koalicją tutejszych idiotów negujących zaciekle znaczenie psychiki i mentalności w koszykówce i w ogole sporcie ? zahibernowany byłeś ?

    negujesz fakty.
    z "rozchwianą psychiką" Pacers nie odwróciliby z 2-3 na 4-3 vs Hawks.
    vs Wizards zagrali 2 mecze, w których wyglądali jak good old Pacers.
    g1 z Miami był najlepszy w sezonie w ich wykonaniu.
    były wszelkie podstawy by przypuszczać, że stawka, rywal i okoliczności wpłyną korzystnie na ich poziom koncentracji i waleczności.
    I WPŁYNĘŁY.

    bo wg mnie Pacers nie przegrywają z powodu kaprysów i fochów. oni przegrywają, bo w najważniejszych momentach, kluczowych strechach dwóch meczów zabrakło im energii mentalnej równej mistrzom. to jest ten aspekt psychologiczny. jak Miami depnęło, to Pacersi zostali w blokach. Heat robili right plays, a Pacers nie umieli rozegrać prawidłowo piłki i zapominali o priorytetach w obronie. to wszystko jest funkcją psychiki, bardziej niż wyszkolenia. oni to wszystko umieją, ale w NBA na tym poziomie chodzi nie o to, co kto umie, ale kto potrafi w danym momencie opanować nerwy, znieść presję i zrobić to dobrze i we właściwym momencie.

    ja bym Hibberta nie ustawiał versus Bosh. jak widzę te 2,5 metrowe półhaki Roya, to zastanawiam się, gdzie Pacers zgubili pick n roll game z Hibbertem rolującym do kosza. to był ich atut w ub sezonie. Heat mieli duży problem z obroną ruchomego Hibberta. tak samo jak nie umieli bronić ruchomego Garnetta i ruchomego Duncana na pickach. a Vogel każe Royowi pchać, co jest nonsensem.

    nie mów hop. w sobotę wszystko się moze wydarzyć. tak naprawdę Heat są teraz też pod presją. jeśli nie wygrają, to w 7 meczu będą musieli siłować się w Indianie, gdzie 2 z 3 meczów jednak przegrali i gdzie Pacers grają znacznie pewniej. a jak presja jest spora, to różne cuda się dzieją. to jest uroda playoffs, krytykujesz i nagle zespół się odradza, gra jak z nut; chwalisz, a oni nagle obniżają loty. kwestia konsekwencji taktycznej, na której efekty trzeba czasami dłużej poczekać, łapania psychicznej przewagi w toku serii, szukanie i odnajdywanie rytmu, factor rosnącej z meczu na mecz presji, którą jedni znoszą gorzej, a inni coraz lepiej - i na odwrót : etc etc etc., przyczyn jest zwykle kilka albo kilkanaście.
    dlatego, ja nie skreślam Pacers po tym, jak ugrali g5. na tym poziomie gwarantowanie wins jest nierozsądne.

  • wielmozny.pan.przecinek

    dla mnie te serie meczów w RS zupełnie nie mają znaczenia w kontekście playoffs.
    27. list, 21 grud, 21 stycz, 3 kwiec - to są daty RS series Spurs-Thunder.
    co można wyczytać z 4 meczów rozstrzelonych po kalendarzu w takim układzie ?

    już pojawiały się tutaj opinie, że Spurs "nie mają quality wins".
    i co ?
    i są jeden mecz od awansu do Finals.
    "quality wins", "RS series" - one nie mają znaczenia, bo w playoffs grasz do 4 wins przez 2 tygodnie, a nie od sasa do lasa; inna presja, inna stawka, inna intensity, all about matchup, 48 h na korekty, absolutnie inny rodzaj odpowiedzialności za wynik i absolutnie inne obciążenie psychiczne, absolutnie inne znaczenie realizacji załozeń taktycznych i całkowicie inne możliwości "drązenia skały kroplami".

    OKC w San Antonio przegrywają : 105-122, 77-112, 89-117 [już z Ibaką] - to nie są wyniki, które pachną obiecująco. raczej zwiastują problemy. Spurs mają psychiczną przewagę - nie tylko dlatego, ze prowadzą 3-2, ale dlatego że nawet w przypadku przegranej w 6 meczu : gm 7 zagrają na swoim, w tej serii - bardzo bezpiecznym, terenie, gdzie ich pewnośc siebie rośnie do najwyższych wskaźników. to sprawi, że raczej Thunder będą zdenerwowani w 6 meczu. Spurs wyjdą na luzie i spróbują tego nie przedłuzać, ale jak wiadomo u siebie Thunder skaczą wyżej, biegają szybciej i generalnie czują się okazalej.

    po g5 będziesz musiał zweryfikować swoje podejrzenia co do Ibaki i jego znaczenia dla Thunder.
    na ile to on wpłynął na ich grę w 3 i 4 meczu, a na ile był to efekt jego bohaterskiego powrotu z zaświatów.

    ofk, będzie to polemika z faktami, której staram się unikać, ALE - po g5 można zadac takie pytanie : czy Thunder u siebie nie byliby równie groźni BEZ Ibaki ? why not ? skoro na wyjeździe with Ibaka or w/o Ibaka dostaja takie samo lanie, to może i ten efekt Ibaki na własnym parkiecie był przesadzony, a decydował nie on, ale po prostu lepsze czucie boiska, koszy i fluidy własnej hali ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek

    mówisz o "rencistach z Bierutowa" mimo że żadnego nie znasz.
    mówić o "wiosce" w stosunku do miasta z 800-letnią tradycją.
    mówisz o "bilecie", który wziąłeś "z nieistniejącej strony".
    i ty chcesz powiedzieć, ze jesteś zdrowy na umyśle ? :]
    pewnie regularnie widujesz białe myszki i różowe słonie.

    no i pyknęli bezproblemowo Thunder. swoje analizy możesz schować do tornistra. 117-89 i odkładamy ad acta wszelkie rozważania o tym, ile znaczy Ibaka w tej serii. podejrzewam, po g5, że większe znaczenie miał po prostu własny parkiet Thunder.

    zgadnij.

    ja ? a co mnie jakieś top3 obchodzi ? ty wylazłeś z jakimiś dziecinnymi topami, to się teraz wachluj z tym, co nabredziłeś.

    za dużo widziałem już słabych meczów Westbrooka w tych playoffs, żeby cokolwiek mogło mnie zdziwić.

    jego znaczenie dla Thunder jest niezaprzeczalne i sam o nim pisałem wiele razy - ALE ja to znaczenie postrzegam negatywnie, bo jesli zespół zależy od takiego lelum polelum, to sam się prosi o kłopoty.

    gdzie napisałem, że "jak się dużo rzuca, to się NIE ma wpływu na innych" ? napisałem tyle, że Kidd czy Rodman umieli wpływać bez rzucania, Westbrook zaś rzuca jak najęty i jego cegły - owszem - mają i miały zasadniczy wpływ na drużynę. prowadziły do porażek, a niekiedy do klęsk.

    oczywiście, że tak. na polu prowadzenia zespołu, PG dutys, Conley miał lepszą serię od Westbrooka, a i Chris Paul także. "prowadzenie zespołu" wg Westbrooka polega zaś na 25 rzutach własnych i ewentualnie kick outach z dryblingu.

    nie męcz buły.
    "26,6 ppg" - z 21 rzutów na 42 % z gry, 28 % za trzy, 4,4 TO, 10 z 18 meczów na procencie 42 i mniej, 9 razy 22+ FTA - Thunder mają w takich meczach bilans 4-5.
    jakkolwiek, wolałbym mówić o konkretnych meczach i seriach, a nie o całościowych statach, które zaciemniają obraz sytuacji, bo jednym-dwoma dobrymi meczami można zbilansować 6 słabych i na odwrót 2 wyjątkowo nieudanymi można przykryć 6 dobrych.

    przede wszystkim - Westbrook nie pozwoli nigdy Thunder na bardziej zbalansowany i rozsądniejszy styl gry w ataku. w obronie miewa dobre występy, ale i bywa kompletnie wyjęty z kontekstu i pozwala przez 6 meczów aby Mike Conley rozgrywał jak chce - w 7 Conley sam ułatwił mu robotę, bo się kontuzjował. vs Chris Paul zapamiętamy to, jak CP nawrzucał mu punktów. vs SA też nie pograł w pierwszych dwóch meczach - tego co robił w ogole nie można było "obroną" nazwać. jesli pan Westbrook do intensywnej pracy w defensywie potrzebuje za każdym razem bohaterskiego powrotu kontuzjowanego kolegi, to przykro mi niezmiernie, ale w sezonie można liczyć najwyżej na 11 jego dobrych meczów w defensywie :] może Thunder powinni zatrudnić jednego gracza, który specjalnie będzie łapał kontuzje i bohatersko wracał, żeby Westbrook zawsze miał natchnienie ?

    "genialny mecz" - Paul George też taki zagrał ? "genialny mecz", chłopcze, to byłby wtedy gdyby to był game 7. a i wtedy można by było się zastanowić, bo tego określenia nie wolno nadużywać.



  • wielmozny.pan.przecinek

    "gowno mnie obchodzi jakis Westbrook czy Ronaldo"
    musisz powtórzyć, bo twój głos dobiega z czeluści d,py Westbrooka, w którą wczoraj wlazłeś po same pięty i przekaz jest niedokładny :]

    "bycie ich hujterem"
    czym ?
    czy ja któregokolwiek krytykuję bezpodstawienie ?
    zawsze wykładam argumentację i nie znajdziesz tam hejterstwa, a rzeczowe i logiczne sprawy. zresztą, o paroksyzmach głupoty boiskowej Westbrooka pisze się dużo , o skłonności do chokerowania big games przez Ronaldo - też... nie jestem oryginalny w zauważaniu ich wad, co akurat nie jest dla mnie zbyt przyjemne.

    pytanie brzmi : dlaczego czepiasz się mnie, a nie innych ? czyżby dlatego, ze czepianie się akurat mnie, to jedyny sposób, abyś zaistniał i ktoś mądrzejszy zwrócił na ciebie uwagę ?

    "loda to ty robisz"
    żebyś to jeszcze umiał uzasadnić :]
    a tutaj jak zawsze... nicośc i czarna d,pa :]

    przykład :
    napisałeś : "Kobye za 30 baniek nie dajacy dobrego sezonu".
    i jak ja napiszę "Kobe zagrał tylko 6 meczów z powodu cięzkich kontuzji", to będzie już "robienie loda" :]
    "robienie loda" wg Pierdka, czyli kontrowanie jego idiotyzmów faktami, zauważanie niuansów, uargumentowane kontrinterpretacje itd itd itd.

    z moimi opiniami i poglądami ludzie moga się nie zgadzać, ale zawsze mogą z nimi polemizować, bo przytaczam argumenty i intepretacje faktów, ktore stwarzają do tego pole.

    a z tobą ktoś moze polemizować ? ja ciebie wykorzystuję do mówienia swojego. ktoś inny ? nie zauważyłem. wiesz czemu ? bo ciągniesz druta jak stara ku.rwa albo napierd... cegłówkami jak ostatni cham w dresie. dlatego musisz się do mnie kleić jak podpity leśny dziadek do miss Polonia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ja mam własną opinię.
    ty się musisz powoływac na opinie innych, bo własnej masz.
    twoja "opinia", to wypadkowa bycia przeciwko mnie i jakichś kurtuazyjnych wypowiedzi graczy, których nikt nie traktuje poważnie, bo w NBA nikt na nikogo nie napada w mediach. Curry i Durant uprawiają polityczną poprawnośc, ze aż w oczy kłuje, a ty to bierzesz na serio :] naiwne dziecko.

    owszem, ale w mojej wizji Curry miał być przy Durancie i Hardenie, a nie być samodzielnym liderem.

    pisałem, ze nie wygra "JEŚLI..." i tu następowały błędy do wyeliminowania przez LeBrona. po prawdzie kwestionowałem przede wszystkim jest odporność psychiczną jako samodzielnego lidera. w Miami ma obok siebie przede wszystkim starszych od siebie zawodników, przy których ten liderszip się rozkłada na kilka osób. on sam mówi o siebie "one of the leaders of this team". na boisku może być kluczowy, ale jak chodzi o mental case, to Miami nie jest na jego barkach w taki sposób, żeby od jego psychiki zależało byc czy nie być tego zespołu. on teraz ma robić akcje, co wyraźnie pomaga mu w zmniejszaniu presji na samego siebie do takiego poziomu, z których może sobie poradzić.

    "dla mnie od 10 lat najlepszy jest james'
    aha, czyli wg ciebie James był już "najlepszy" w sezonie, w którym nie wszedł do playoffs :]
    cudowne, haha. to się nazywa własnie "robieniem loda". i to z czterech gałek.

    mała uwaga :
    w g5 LeBron zagrał fatalnie. źle. marnie.
    jestem bardzo ciekaw, a właściwie w ogole nie jest - bo wiem z góry, co byś pisał, gdyby np. Kobemu taki mecz się zdarzył. zrobiłbyś z niego jedyny mecz w karierze, który KObe rozegrał w playoffs i w ogole w życiu, mecz na podstawie którego należy oceniać całą karierę tego gracza. obok robienia loda jesteś bowiem prymitywnym kuporobem.

    "Howard jest bardziej obudowywalny"
    podaj datę, kiedy to pisałem, śmierdek :]
    2011 rok.
    wg danych na 2011 rok.
    były próby polemiki, ale rozniosłem w pył oponentów.
    wg danych na 2011 rok - Howard był lepszym fundamentem od Jamesa.
    amen.

    dzisiaj nawet na twoim lodowym wspomaganiu Howard nie przechodzi 1 rundy. ale ty twierdzisz, że to wina wszystkich jego partnerów, których - jak mówiłeś - HOward "utwardził" jak jasna cholera. zatem, ja w 2011 miałem rację. w 2014 Howarda krytykuję, bo ostatnie 3 sezony przyniosły nowe informacje na jego temat. ty zaś odwrotnie : w 2011 krytykowałeś, a dzisiaj robisz mu laskę. kto widzi, to już wie - ty nie umiesz myśleć sam, zawsze czekasz na to, co ja powiem i automatycznie jesteś przeciw. bez odniesienia się do przedstawianych przeze mnie argumentów, bo rzeczowa polemika ze mną, to dla ciebie mordercza perspektywa. jesteś w niej jak mrówka przeciwko słoniowi :]

  • doogee

    Nigdy nie podważałem tez o kluczowym znaczeniu psychiki w osiągnięciu sukcesu w sporcie.
    Zarzucasz mi negowanie faktów ale właśnie ty to robisz. Gdyby Pacers nie mieli rozchwianej psychiki i byli w formie to by nie doprowadzili do takiej huśtawki i nie musieli wyciągać z 2:3 z Atlantą, tylko by ich odprawili w góra 5 grach.
    Jeżeli w jednym meczu potrafią zagrać jak realny kandydat do mistrzostwa, a w kolejnym jak tankujący w tym sezonie Milwaukee Bucks, to nie najlepiej to świadczy o ich stanie psychicznym, mentalności, koncentracji itp.
    Też się zastanawiam dlaczego nie grają pick n rolli z Hibbertem. Nie sądzę, żeby Vogel był tak naiwny, żeby wierzyć, że będzie rzucał przeciwko Boshowi po 30 pkt. w izolacjach? Być może Hibberta zżarła wywierana na nim od miesięcy presja bycia xfactorem vs Miami, ale na miejscu Birda po tych PO poważnie bym się zastanowił nad wymianą z jego udziałem.

    W serii SAS vs OKC zastanawiająca jest z kolei ta niemoc obu drużyn na obcym parkiecie, gdzie praktycznie w każdym meczu mamy blowout robiony gościom. Jak żyję, nie przypominam sobie takiej dziwnej serii. Czynnik pt. "powrót Ibaki" chyba jednak był tym głównym składnikiem wygranych OKC u siebie, ale podejrzewam, że zadziałał zarówno na OKC (mega mobilizująco) jak i na SAS (paraliżująco). Piąty mecz wskazuje jednak, że starzy wyjadacze pod dowództwem Popa już sobie z tym problemem poradzili. OKC mnie bardzo zawiedli w tym meczu i o ile można liczyć na ich zwycięstwo w g6, to perspektywy na 7 mecz są raczej marne.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    tego ci nie zarzucałem.

    czy Celtics w 2008 mieli rozchwianą psychikę męcząc się z Hawks ?
    wg mnie, lepiej o psychice Indiany świadczy wyjście z 2-3 na 4-3 niż z 0-0 na 2-3. dlaczego ? bo wyjście z 2-3 na 4-3 to zadanie o niebo trudniejsze dla psychiki. zwłaszcza zespołowej.

    zwróć uwage, ze Pacers są 3-0 w meczach do-or-die w tych playoffs.

    co do Hibberta, bardziej jednak trzymałbym się teorii, ze coach Vogel zawala sprawę - w ataku : przez to, o czym mowa, a w obronie - bo Pacers grają, wg mnie, za wysoko i przez to Hibbert nie jest tak sprawny w blokowaniu : znacznie łatwiej blokować, kiedy atakujący wchodzi w ciasny kąt między środkowego i swojego obrońcę. do tego trzeba jednak nisko bronić, metr niżej, dwa kroki wstecz, ale to robi róznicę w ostatecznym rozrachunku. Pacers zaś najpierw zostawiają Miami za dużo miejsce na kozioł i cuts, a potem dużo miejsca na wybór rzutu albo ekstra pass. to samo przydarzało im się rok temu. pisałem przed serią, ze to ich zgubi i niestety tak jest. zwłaszcza wjazdy Cole'ów czy Chalmersów są bolesne. no i kiedy Wade zaczyna wbijać pewne trójki, to rzeczywiście można zgłupieć na moment :]

    też mi się wymiana Hibberta śniła, ale leczę się z tego :] 220 cm, zasięg jak u inspektora Gadgeta, niezła mobilnośc - tacy nie rodzą się na kamieniu. wg mnie, Bird go nie wystawi na listę i będzie liczył na przyspieszone dojrzewanie Roya.

    jesli już poważnie brać ten efekt Ibaki, to ja bym przyłozył go do g3, w g4 doszukałbym się jednak atutu boiska, który pomógł Thunder.

    jeszcze nie oglądałem g6, ale jesli Popovich zagrał jakieś nowe numery, to pytanie brzmi : czy znalazł klucz do obrony OKC ?, bo jeśli powtórzy te same rzeczy w 6 meczu,, to Spurs awansują niechybnie, chociaż zapewne w Oklahomie blowouta nie zasuną. chyba że coach Thunder się zrewanżuje czymś równie wykwintnym . jesli taktycznie Pop nic nie kombinował, a decydowała hala podbijająca pewność siebie i koncentrację Spursów, to stawiać można spokojnie na g7 z dobrym kursem na gospodarzy.



  • coutovsky

    @przecinek
    w g5 Kawhi na Westbrooku w obronie i s5 z Bonnerem i Diawem dla rozciągania parkietu.

  • the-truth

    www.youtube.com/watch?v=LFdjTiVKtog

  • tvvojstary

    po pierwszej kwarcie można było kłaść się spać, oglądać seriale, czytać książki czy cokolwiek. brutalny nokaut.

  • ex-em

    Caly rok czekalismy na batalie heat-pacers i czuje niesmak

    Zamiast pieknej walki, postawienia sie mistrzom, indiana w tym roku bedzie mi sie kojazyla z blaznowaniem stephensona

  • czarny-eminem

    po g5 będziesz musiał zweryfikować swoje podejrzenia co do Ibaki i jego znaczenia dla Thunder.
    na ile to on wpłynął na ich grę w 3 i 4 meczu, a na ile był to efekt jego bohaterskiego powrotu z zaświatów.


    Naprawdę rolę Ibaki w matchupie ze Spurs chcesz sprowadzić tylko do mental factor? Really?

    Mały cytat: "W dwóch meczach, w których Ibaka nie grał Spurs trafili aż 78% rzutów przy obręczy i zdobyli 120 punktów w polu trzech sekund. W tych, których gra rzucają już regularnie poniżej 50%, w dwóch kolejnych rzucili z pomalowanego już tylko 76 punktów łącznie."

    Gołym okiem widać, że mental boost z powodu jego obecności to jedno, ale drugie - kluczowe - jest to, jak potrafi chronić obręcz i jak wpływa na grę SAS. To on był powodem, dla którego Pop musiał robić adjusment, zmienić skład pierwszej piątki i pójść bardziej w small-ball. Pop umiał odpowiedzieć i chwała mu za to, ale to Ibaka sprawił, że cokolwiek musiał główkować. Do tego dodajmy, że Serge raczej nie jest w pełni sił. Nie mówię, że OKC jest z Ibaką faworytem, bo nie jest - zwłaszcza przy obecnym stanie serii i jej logistycznym rozłożeniu - ale bez Ibaki OKC była dla Spurs bułką z masłem, a teraz stała się równorzędnym rywalem. Ibaka sprawił, że SAS musieli odejść od wysokoprocentowych rzutów spod kosza do bardziej ryzykownych rozwiązań z dystansu. Zobaczymy, jak odpowie Brooks, bo imo teraz powinien zrezygnować z Perkinsa, który po adjustmencie Popa staje się nieprzydatny, ustawić Jebakę na centrze i kryć rozciągających grę PFów Durantem/tym młodym PFem co tak fajnie blokuje, a jego nazwiska nie pamiętam (Adams bodajże?).

    Tymczasem Miami już odpoczywa. Indiana miała pokazać rogi, a okazała się nawet nie bułką z masłem, a rurką z kremem. Po serii zostało wrażenie, że te dwa mecze urwali mieszaniną farta i braku koncentracji i odpowiedniej determinacji Miami. Moje życzeniowe typy się nie sprawdziły. Dobry typer powinien umieć ocenić okresową formę teamu i jej ogólny stan mentalny i morale. Na pocieszenie przecinka mogę powiedzieć, że ja też jestem słabym typerem i jakoś żyje bez udowadniania wszystkim wszystkiego. Da się. Indiana długo walczyła o powrót do psychofizycznej dyspozycji z pierwszej części sezonu, ale okazało się, że nie byli w stanie się podnieść, zawodząc nie tylko w ataku, ale niejednokrotnie też w tej swojej słynnej obronie. A to przecież czytelny i jasny przejaw braku morale i odpowiedniej mentalnej postawy. Rakiem drużyny okazał się Stephenson i jego samolubne poczynania boiskowe i antyspołeczne zachowania w szatni i na treningach. George już kurtuazyjnie mówi, że nie wie czy chce powrotu Lance'a w kolejnym sezonie. Moim zdaniem Stephenson to urodzony typ lidera w takich klubach jak Milwaukee Bucks czy inni 76'ers. Tam by się odnalazł, mógłby się beztrosko popisywać w meczach o pietruszkę i picki.

  • ex-em

    dni Lance sa policzone,George mowil ze to finaly i najwazniejszy jest basket a nie jakies glupoty
    Bird po G5 powiedzial mu ze ma byc koniec dmuchania w ucho, ten mu odpowiedzial - ok, nie bedzie dmuchania
    coz bylo cos innego

  • wielmozny.pan.przecinek

    @coutovsky
    dzięki za info. jestem już po obejrzeniu meczu.
    tak, to były główne korekty.

    ale dodałbym także mental adjustments. po g4 Pop mówił, że jego zawodnicy skonfundowali się obecnością Ibaki i że muszą to uczucie wyeliminować. ja też to zauważyłem, istotnie byłem ciekaw jak zareagują w g5. no i zareagowali bardzo właściwie - nikt się bał wchodzić pod kosz, a Manu nawet chciał dunkować jak za starych czasów. pal licho, że dostał czapę, ale kluczem była właśnie agresywna gra w ataku - ustawienie to jedno, a ukierunkowanie dryblingów to drugie. w gms 3 i 4 biegali w poprzek, momentami drybling nie miał poparcia w ruchu bez piłki, przez co szybkośc obrońców Thunder brała górę i zamykali linie podań albo spóźniali Spursów. tym razem wszystko działało jak należy, sporo kick outów na otwarte pozycje, dobre dynamiczne picki, klasyczne 4 players pick Spursów. o tym myślałem, kiedy mówiłem, że "Spurs są lepsi, bo Thunder naweet z Ibaką nie bronią dobrze". trochę SA zajęło odszukanie swojego klucza do ofensywy, ale najważniejsze, że im się to udało. Ibaka jest tylko jeden, nie może obronić wszystkiego, to Spurs sobie wreszcie uświadomili. kiedy cała drużyna pracuje, rusza się, szuka pozycji, prowadzi 5-osobowy skoordynowany atak, to jeden gracz nie ma nic do powiedzenia. a reszta Thunderów to nie są asy defensywne, zaś ich team defense jest bardzo podejrzana od samego początku.

    w obronie Spurs zagrali niżej i przede wszystkim dobrze zabezpieczali pierwsze podanie Thunder i sprawnie wracali na własną połowę przez co Thunder nie rozwinęli skrzydeł, który Spursów pokiereszowali w g4. a na połowie nie są już tak niebezpieczni i wówczas absolutnie są w zasięgu San Antonio. proste rzeczy, ale w playoffs, w g5 konfy - bywają one najtrudniejsze. tutaj rzecz polega nie na umiejętności, ale na zdolności by w danym momencie, meczu zagrać right way i robić to przez 48 minut. Spurs w g5 rozegrali chyba najlepszy mecz jak dotąd. prawie perfekcyjny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    do "tylko" - nie.
    znaczenie Ibaki dla ustawienia Spurs jest niezaprzeczalnym faktem.
    ale rozmiary i styl zwycięstwa Spurs w g5 stawia pytanie : jakich rozmiarów był boost o którym piszesz ?

    przykładowo : co by było gdyby Ibaka wrócił w San Antonio ? czy Spurs też by doznali rzekomej konfuzji ? bo ja mam wątpliwości.

    możliwe, że homecourt i Ibaka złożyli się do tzw. kupy. niemniej, zawsze zostaje pytanie : czy bez niego Thunder na własnym parkiecie nie byliby równie zażarci w obronie i agresywni w ataku, bo wg mnie [nie negując że Ibaka w obronie wpłynał an Spurs] dynamika Thunder in Oklahoma różni się od dynamiki Thunder in SA - to jakby dwie rózne druzyny.

    w g5 Spurs znaleźli ustawienie i mental, czy znaleźli by je gdyby g5 musieli grać w Oklahomie ? ot, takie pytanie-zabawa intelektualna :] prawdy obiektywnej nie ustalimy, wymiana zdań i nowe hipotezy zawsze mile widziane.

    heh, po g5 można polemizować z tym, że "OKC są równorzędnym rywalem dla Spurs". to była dość jednostronna partia. znów wracamy do roli homecourt i zanika w tym znaczenie pojedynczego gracza.

    ja mam odczucie, że dla nowego ustawienia Popa nie ma dobrej korekty ze strony OKC. Thunder mogliby to zadjustować wyłącznie wtedy, gdyby udowodnili, że w skorygowanym lineupie są w stanie zdobyć więcej punktów niż ich stracić, a przede wszystkim, że zdobywają te punkty łatwiej - wtedy zmusiliby Popa do odejścia od tej taktyki. w g5 Brooks już próbował, ale Spurs byli nie do ruszenia. w dodatku sprawdza się ustawienie obronne Green vs Durant i Leonard vs Russell Westbrook, ktore neutralizuje szybkość Thunderów, ich główny atut w tej serii. a bez niej Thunder od razu tracą zarówno duża część łatwych pts z linii, jak i rajdy w open court. zredukowanie gry do setów na połowie to zabójstwo dla Oklahomy, tyle że łatwo to wiedzieć, a trudniej wykonać. róznica lezy też w fakcie, że Spurs mniej się patyczkowali w ataku - żadnego krążenia z piłką czy trzecich ekstra passów - szerokie ustawienie, krótka zasłona, agresywny drybling, jak najmniej czasu i okazji dla Thunder by skorzystać ze swojego atletyzmu. jak to wszystko powtórza w Oklahomie, to coach Brooks nic nie wymyśli. nie ma narzędzi. tym razem to nie będzie jego wina :] tym razem będzie to po prostu konsekwencja tego jak zbudowany i określony jest ten zespół.




  • wielmozny.pan.przecinek

    haha :]
    z tego, co kojarzę to ty nic nie przewidziałeś w tych playoffs i w żadnych innych :]
    ja od lat typuję bezbłędnie final 4.
    w tym roku powtórzyłem ten wynik.
    w ub roku miałem 95 % z pojedynczyhc meczów.
    itd.
    przewidziałem upadek Rockets. od 3 lat przewiduję, ze Clippers to bust. Memphis nazwałem "3 zespołem Zachodu" i jak popatrzysz na playoffs, to nie możesz się z tym nie zgodzić. Pacers typowałem do ECF POMIMO wszystkich zawirowań w końcówce sezonu, problemów z Hawks itd. o drabince SA-Blazers-Mavs-Rockets napisałem, ze pozostałe 3 zespoły są tylko po to, żeby Spurs mieli kogo zlać.kiedy niektórzy typowali Nets przeciw Miami na podstawie 4-0 dla Nets w RS - ja od początku śmiałem się z nich i mówiłem, że Nets dostaną manto, a oni są naiwni. itd itd

    zaskoczyli mnie tylko Wizards przeciw Bulls, ale oni zaskoczyli wszystkich. nawet opłacani typerzy z ESPN typowali 18-1 przeciw Wizards i najgorszemu coachowi w historii Randy'emu Wittmanowi.

    zatem, w swojej słabości szukasz towarzystwa, ale o moim musisz zapomnieć. ja przewiduję i typuję z wysoką celnością. nikt mi w tym nie dorównuje.

  • anonimanonimowy

    Ale nudzisz, jesteś beznadziejnym typerem, a swoimi pierdykszyn wielokrotnie się ośmieszałeś. Pogódź się z tym końcu i przestań smęcić.

  • ex-em

    dodaj do swojegio bio jeszcze Pacers w 7

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Oakland never Washinghton & Pacers in 7
    Zrób sobie mental adjustment i strzel samobója :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    jak chodzi o Pacers - mojej analizy przed serią jakoś nikt nie próbował podgryzać. słusznie, napisałem dokładnie prawdę.

    a porażka Pacersów ?
    g1 wygrali w dobrym stylu.
    wygrali też eliminatora w g5.
    w g2 prowadzili 5 minut przed końcem, a 3 min przed byli w 3pt game.
    zdecydowały pojedyncze posiadania.
    w g3 byli 4 pt za Miami 6 minut przed końcem. dwiema trójkami z rzędu załamał ich Ray Allen.
    g4 i g7 przegrali dośc wyraźnie, tak jak Heat g1.

    ergo : od strony czysto boiskowej Pacers zabrakło graczy pokroju Dwyane'a Wade'a czy Raya Allena, którzy w kluczowych momentach jednak potrafią zachować zimną krew i wcelować big shots. zaraz ktoś powie coś o LeBronie, ale sorry - shots, o których mowię jednak trafiali inni zawodnicy niż on. zabrakło najzwyczajniej w świecie KLASY sportowej.

    co do psychiki, to pewnie cos tam było nawet w serii z Miami, ale nie przesadzałbym. to nie miało wpływu na wynik serii. zdecydowały pojedyncze posiadania, 4-5 posiadaniowe streches. all about playoffs. Heat okazali się wciąż zbyt dobrzy jak na taką Indianę.

    błędy taktyczne coacha Vogela - już wymieniłem wcześniej : błędne zarządzanie Hibbertem w ofensywie i błędne ustawienie obronne, którego przez drugą część serii Vogel nie korygował na tyle uparcie, że można sądzić, iż zalecenie wysokiego ustawienia było wydane z premedytacją. ostatecznie, jak wspominałem wiele razy : chcąc bronić wszystkiego, nie broni się niczego - Heat trafiali i zza łuku i spod kosza, a Hibbert okazał się non factor w obronie, bo przy takim ustawieniu i formie pressingu niskich graczy był bezradny.

    Stephensona, w trakcie sezonu, nazwałem "najważniejszym zawodnikiem w konferencji",sugerując że od jego postawy będzie zalezało bardzo wiele w przewidywanym przeze mnie finale konferencji.

    jak dla mnie : każdy zespół z aspiracjami musi mieć kogoś, kto bęedzie dla niego rezerwuarem energii. to nie Stephenson był dla Pacers zbyt nieokrzesany, a oni dla niego zbyt grzeczni. Lance chciał zabić króla [nie piszę o LeBronie, a o mistrzowskim zespole z Miami], a koledzy zamiast mu pomóc powstrzymywali go od tego. to wyjątkowo żenująca sytuacja. zwłaszcza dlatego, ze jesli czegoś Pacers zabrakło od strony psychologicznej, to bezkompromisowości w walce.

    Lance Stephenson zauważył pierwszy, że pod względem skills Miami nad nimi góruje. i że Pacers nie zredukują tej róznicy. zauwazył też że Pacers nie mają na Heat już żadnego haka taktycznego, bo Hibbert nie robi jesieni z d,py. jesli nie masz atutu taktycznego albo sportowego, to sięgasz po trzecią drogę : musisz uzyskać przewagę psychologiczną. można to zrobić metodami sportowymi, ale tutaj Miami sobie lepiej poradziło finiszując świetnie w dwóch kluczowych meczach, podczas gdy Pacers nie byli w stanie nie tyle przebić się przez obronę Heat, co rozumnie zaplanować gry.

    gdyby zespół podązył za Lancem byłaby z tego jakaś seria ku pamięci. a oni przeciwnie : zamiast mu pomóc - mitygowali go, przepraszali za niego. to nie jest postawa wojowników, ale chłopców z chóru kościelnego. tak się nie wygrywa mistrzostwa, tak się nie detronizuje mistrzów, tak się generalnie niczego nie dokonuje. to Lance ma prawo czuć się oszukany.

    Paul George zostawi dobre wrażenie sportowe, jakby nie patrzeć miał streaki rzutowe, grał nieźle w defensywie. ale już każda inna sfera oceny tego grajka prowokuje znaki zapytania.
    jego przepraszanie LeBrona Jamesa za to, że go Lance wydmuchał... tak się nie robi. nie robi się tego w playoffs. jak się spotkają po sezonie, to niech go przeprasza, ale nie publicznie, nie w trakcie serii. przysłuchajcie się wypowiedziom Blazersów podczas serii z Spurs i wypowiedziom Paula George'a i paru innych Pacerów podczas serii z Miami - ta sama nuta : przepraszamy, że żyjemy i doceniamy życiowe szczęście oraz zaszczyt, że z takimi mistrzami biegamy po parkiecie. to nie jest postawa zwycięzców. zwycięzca mkusi się oduczyć szacunku dla rywala w takiej formie. szacunek dla rywala, to ostra gra, ostra gadka i zero przymilania się. wszyscy mistrzowie tacy byli, każdy kiedyś króla ubił.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Paul George i jego koledzy nie mają do tego jaj. będą tak długo terminować, aż Miami d,pa odpadnie ze starości albo sami abdykują. sami nie wyłamią drzwi i nie zarżną ich we śnie - do tego trzeba mieć charakter.

    w sumie, ktoś powie, ze Lance podk.urwił Miami i tym lepiej zagrali.
    błędnie powie.
    gdyby Pacers poszli za Lancem, to Miami z tego całego podqrwienia zostałaby niepewność jutra. brak reakcji Pacers jako zespołu sprawił, ze było na odwrót - Heat się wkurzyli i w odpowiedzi zobaczyli, jak Paul George ich przeprasza. Ich pewnośc siebie poszła w górę i poczuli się panami sytuacji. gdyby. Pacers okazali się soft, jako team. nie podjęli wyzwania. nie zrozumieli, że tylko w psychologicznej grze mają szansę odwrócić serię. możliwe, że to dlatego, bo nie lubią Lance'a jako człowieka, ale to już by kazało szukać powodów ich słabości w pozaprofesjonalnych obszarach.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Blazers-Spurs, Blazers in 6" - to jest hit tego sezonu. a nawet dekady. rok temu Memphis over Spurs. i jakieś ch.jowe 70 % z game by game wobec moich 95. zostało tylko jakieś "Oakland", co nawet do kategorii typów serii sie nie zaliczało, chyba że istnieje taka nowa kategoria, ale jakoś nie zauważyłem podobnej ciekawostki. przegrywasz zakłądy, przegrywasz typowanie, przegrywasz walki już w szatni - napij się whisky i idź spać, to jedyne co ci w życiu wychodzi. oprócz włosów.

    a ty, Ex em, rozumiem że szukasz w moich prognozach łyżki miodu do beczki dźiegciu własnych tragicznie nietrafionych typów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    napisałem przed serią, ze Pacers mają "52 %" szans.
    52 %, to nie żadne "Pacers w 7".
    "Pacers 52 %" oznacza, że Xs & Os wg mnie wskazywały na bardzo wyrównane szanse. dałem 2 % więcej Pacersom i tymi 2 % możesz się teraz zaspokajać, z braku lepszych propopzycji.

    "Pacers w 7", to ty sobie napisałeś w moim imieniu, więc możesz spadać nadobnym lotem szpaka.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    LODZIA w Oakland Never Washinghton Pacers in 7 :D
    chu-ja napisałaś przed seria, jakieś smętne bzdety z których ci wyszło PACERS w 7.
    Rzeczywistość znowu okazała się dla ciebie bezlitosna i wydymała cie bez gry wstępnej :]

    Natomiast ja wyraźnie pisałem ze kluczem będą 2 wygrane mecze Pacers w game 1 &2. Heat nie wychodzili jeszcze z 0:2 i byłoby to dla nich nowe doświadczenie. Niestety Pacers sie sami zrobili w jajo.
    Stephenson będzie kontynuował swoja kariere gdzie indziej. Okazal sie smutnym blaznem

  • ex-em

    Indiana ma dobry team i smialo mozna bylo typowac w obie strony i to racjonalnie uzasadniac
    Tylko mi nie przeszkodzilo w mowieniu kilka mies temu ze heat tym razem latwo wygra

    Kilka posiadan?
    Wynik serii do kilku rzutow sprowadzasz. Bagatelizujesz swoj bledny predykszyn?
    Czlowieku polegles
    Pomyliles ilosc meczy i zeyciezce
    Dodatkowo wynik serii nie oddaje przewagi heat

    Krzyczysz ze dobrze typowales finalistow, choc raz powiedz szeptem ze dales duupy


    Dmuchanie kolesia - no tak, jestes tu jedyna osoba ktora moze to nagradzac brawami i zachecac do tego reszte zespolu
    George i Hibbert juz raz sprobowali i nie wyszlo im to na dobre

  • user_formerly_known_as_lukasz

    PS:
    w matematycznym ujęciu Indiana in 7 to właśnie Pacers w 57% procentach. Stawiałeś na Indiane - Dziewczyno od Loda - wiec sie nie wykrecisz :]

  • czarny-eminem

    Nie poszli za nim, bo go zwyczajnie nie lubią. A George i inni nie chcą go w zespole nie za to, że dmuchał na Lebrona, tylko za to, że jest warchołem w szatni, pretensjonalnym przygłupem, któremu się wydaje, że jest superstarem i to drużyna jest dla niego, a nie on dla drużyny. Wróble ćwierkają, że po niewybraniu go do ASG rozpoczął swoje prywatne udowadnianie wszystkim wszystkiego jak przecinek na forum. Polował na statystyki, kradł kolegom piłki z rąk dla zbiórki, do tego zwyczajnie psuł chemię tekstami o ruchaniu cudzych żon. Po game 5 Bird go łajał publicznie, chyba już długo miejsca w Indy nie zagrzeje, zwłaszcza, że mu się kontrakt kończy. Dla niektórych postawa godna pochwał, dla mnie desperackie i żenujące próby zwrócenia na siebie uwagi kolesia, który słabszy koszykarsko próbuje błysnąć wszystkim tylko nie koszykówką - jestem gorszy, to chociaż cię opluję! To jest dziecinada, a nie wojowniczy duch. I z takim podejściem każdy się 2 razy zastanowi, zanim zaproponuje mu kontrakt.

  • the-truth

    Buahah wasteman z bierutowa wczoraj kolo 300linijek splodzil tutaj, dzisiaj moze z 500peknie. Nawet mu pomoge, zeby z nudy nie zdechnal :)))

    "Paul George i jego koledzy nie mają do tego jaj" A kto stawia na zespol bez jaj tylko ten co sam ich nie posiada impotent z malym pisorkiem czyli ty.Dla ciebie samo ogranie Atlanty Hawks po 7grach bylo wyznacznikiem posiadania mentalu znow obudziles sie z glowa w nocniku :))) Kto pisal, ze Pacers "maja wszystko by ograc Heat" ? No chyba, ze dla ciebie wszystko to znaczy nie posiadanie jaj, wtedy moze i ty tez masz wszystko na miejscu :)))))
    Polegles tradycyjnie jak mucha, moze nie az tak jak zapowiadales zwyciestwo LAL z Nashem vs Spurs i na pewno nie jak na serii z Bulls-Waszyngton ale jednak srogo :)

    Heat 4final w 4lata legendarny wynik a pomyslec, ze wasteman obudowalby Heat Howardem zamiast Jamesem :))))) Ozil zamiast Bale'a, Ronaldo czemu nie, Jack zamiast Westbrooka absolutnie ! , Iriving lepszym liderem od Jamesa-bezapealcyjnie !!!, no i wisienka na torcie czyli budowanie zespolu zamiast na najlepszym graczem ostatnich 2dekad Howardem :))))) Az nie moge sie doczekac na kolejne skacze jednoosobowego kabareciarza z bierutowa, ktore z latami nabieraja smaku jak dobre wino :)))))

  • ex-em

    Cytuje; indiana 52:48, co oznacza ze mozliwy jest 7 mecz"

    Co to jest jak nie typowanie indiany w7?

    No chyba ze np przy wyrownanej sile typowales np sweepa

    Moje nietrafione typy?
    W podsumowaniu jestem na 2 miejscu
    Typowalem heat w 6 i spurs w 6

  • user_formerly_known_as_lukasz

    że Xs & Os wg mnie wskazywały na bardzo wyrównane szanse.

    hahaha to pisze koleś który nie odróżnia 2 od 7 :D

    Lodzia ty krowy doic a nie analize robic

  • ex-em

    Swoja droga dawno nie bylo takuch blowoutow w decydujacych meczach
    Poprzednie yo kobbe vs boston, jarosze i pistons

  • anonimanonimowy

    Ok, każdy przypomniał łodzi że jest glabem więc zaraz poleci potok rzygow.

  • the-truth

    Jesli ktos powinien w Indianie beknac to pierwszy do odstrzalu jest Larry Ptak, ch,jowy trade z Turnerem ktory byl istotnie turnem w tym sezonie, budowanie zespolu w oparciu o glupka Lance'a i do tego publiczne lodzenie mu i nazywanie ulubionym graczem, sciaganie calych galonow przecietniakow i luzerow ponizej typow ,Mahinmi,C.J.Watson,Copeland, Buttler itd.Calkowicie archaiczna koszykowka, ktora moze dawalaby tytuly w latach 80-90 ale dzis nadaje sie glownie na epicki blow w kluczowym meczu.
    Larry Ptak po prostu jest bezradny i nie ma pojecia jak ma ugryzc zespol Lebrona, jedynym plusem dla niego jest to, ze nie musi biegac w spodenkach za nim i dostaje wpierd.l jedynie w garniaku.

  • dannygd

    @anonimanonimowy
    "Eee, raczej Ty powinieneś przytoczyć swoje posty krytykujące lodzenie Kobaskowi, żeby odeprzeć mój zarzut."

    Nic nie muszę bo to Ty stawiasz tezę wiec poprzyj ja faktami a nie bredzisz. Takie teksty to możesz sobie z "," wymieniać dzieciaku bez jaj.

  • wielmozny.pan.przecinek

    powtarzam, przyjedź do Bierutowa i powiedz mi "lodzia" w twarz. spotkanie na stacji PKP w Bierutowie.

  • dannygd

    IND (na która ja zaryzykowalem w 7) dala mentalnie dupy. W zeszłym sezonie byli nie o jeden a o 2 poziomy wyżej.

    Zgadzam się (o dziwo) znów z truth ze zdecydowało postawienie na niezrównoważonego idiote Lance (który jest do ostrzału) i błędy taktyczne głównie w ustawieniu Hibberta i dublowaniu się PG z LS.

    Larry będzie miał ciężki orzech do zgryzienia... Mogą próbować wymienic Lanca choć ten będzie chciał być gwiazda nr jeden w nowej ekipie, wiec z wymiana będzie ciężko... Wyrzucenie Hibberta w sytuacji niedoboru podkoszowych trochę ryzykowne, ale wtedy musieliby pójść w kogoś doświadczonego (Gasol? Gortat? pucki w drafcie?).
    Gratulacje dla MIA i LBJ którego durnota Lanca tylko zmobilizowała... ;)))

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    już ci kiedyś kilka razy powiedziałem, że jesteś intelektualnie opóźniony, a ty zamiast pracować nad sobą uparłeś się to potwierdzać po wielokroć.

    seria składa się z POJEDYNCZYCH meczów.
    2 mecze Pacers wygrali.
    w 2 z 4 przegranych decydowały pojedyncze posiadania albo streches kilkuposiadaniowe.
    takie są fakty, a jak chcesz mieć inne, to musisz sobie od nowa tę serię zagrać. nie wiem, na fliperku albo na playstation.

    "pomyliles ilosc meczy i zeyciezce"
    1] "meczy" krowa na pastwisku
    2] nie podawałem "ilości" meczów, podawałem procentowy układ szans : 52 % dla Pacers.
    rozumiesz, ośle ? czy nadal do ciebie nie dociera ? to ty sobie wymyśliłeś te "7 meczY".
    ja mówiłem o "52 % szans" i do tego się odnoś, albo bierze d,pę w troki i spierd...aj.

    3]o tym, kto co pomylił, to będę rozmawiał z ludźmi dysponującymi argumentami, a nie z tobą, bo jesteś za głupi na to. przed serią podałem obszerne uwagi wyjaśniające dlaczego tak typuję, a nie inaczej. dyskutowałes z nimi ? NIE. więc miałem rację. a że Pacers nie skorzystali... po g6 sam Hibbert powiedział, że "mieli, co trzeba by wygrać". ja to wiedziałem i przed serią. pytanie brzmi - dlaczego mając tools przegrali ? i ja na to pytanie udzieliłem już odpowiedzi. to jest forma racjonalnej rozmowy. a ty ani przed ani po serii nie masz nic do powiedzenia, bo nic nie obejrzałeś, a jak obejrzałeś, to i tak nie zrozumiałeś, boś za głupi na to.

    wytypowałem po raz 6 albo 7 final4 sezonu. jedyne, co mnie zaskoczyło, to porażka fachowca Thibo z Randym Wittmanem, skutkująca odpadnięciem Bulls, ale - jak mówiłem : nawet płatni analitycy z ESPN typowali 18-1 dla Bulls, więc, jak już pisałem : tylko prowokator albo idiota trafia takie niespodzianki. nigdzie nie widziałem uzasadnionego typu na Wiz. typy nie poparte argumentacją kompletnie mnie nie obchodzą, co wyjaśnia dlaczego mam w d,pie np. twoje typy.

    ja i Lance pochodzimy z tej samej szkoły koszykówki - obaj uczyliśmy się grać w realiach ulicznej koszykowki, gdzie można więcej : faulować, prowokować i dowiadywać się o sobie. dmuchanie w ucho, to zaiste drobiazg i igraszka. jeśli to kogoś oburza, to znaczy ze nigdy nie widział prawdziwie ostrej gry. Lance Stephenson reprezentuje najlepsze oldskulowe obyczaje, w NBA wytrzebione przez specjalistów od podobania się zbielałym czarnuchom w sweterkach w serek a'a Bill Cosby Show i białej klasie średniej, która kupuje wejściówki i chce zobaczyć grzecznych murzynkow, a nie świat, który ich przeraża, i który kojarzy się z czarnymi gettami.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    na złośc mamie odmrozili sobie uszy.
    Rodman wspomina, że z Jordanem i Pippenem zamienił może 3 słowa poza boiskiem i w sumie z dawnych czasów mieli ostrą kosę - na boisku Rodman też grzeczny nie był, zaliczył 11-meczowe zawiasy za kopanie kamerzysty, i to w trudnym momencie długiego sezonu. a jednak Bulls nigdy sie go nie wyparli. przeciwnie - przymkneli oko na przeszłość i trudną współczesnośc, uznając że Rodmana da się wykorzystać dla dobra wszystkich. i wygrali na tym.

    widocznie Paul George i koledzy mają więcej "honoru" niż Jordan i Pippen i swojego "rodmana" postanowili potraktować zgoła inaczej. przeyebali serię, dostali blow na zamknięcie sezonu i rok z życiorysu sportowego mają w plecy. warto było ? to oznaki braku profesjonalizmu, przenoszenie urazów z życia towarzyskiego na wspołpracę boiskową jest szczytem infantylizmu.

  • anonimanonimowy

    Danny ja wiem ze u ciebie z logika kiepsko co juz nie raz udowodniono, ale skoro zarzucam ci brak postów na jakiś temat to jak mam to poprzeć wklejajac jakieś posty? Prawdziwy mezczyzno z jajami jak stal? A tera do wspólnej budy przecinkiem' raz, raz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdek
    gdybym wiedział, że Paul George w serii pokaże brak jaj, to bym rozważniej szafował szansami Pacersów. niestety - jak zapewne NIE wiesz - wiedza zdobyta w trakcie serii nie skutkuje prognozami przed serią. przykre to, i dla ciebie zapewne szokujące, ale tak własnie jest.

    nie "ogranie Atlanty", ale wyjście z 2-3 na 4-3.
    jeśli ktoś takiego wyczynu nie uznaje za dowód na to, że team ma mental, to jego problem. Pacers wygrali 3 z 4 eliminatorów w tych playoffs.

    wymieniłem po imieniu to "wszystko, co mają Pacers przeciw Miami" - przez 2 i pół tygodnia nie zaprzeczyłeś mojej analizie, więc zaprzeczanie jej teraz jest głupawe.

    "zapowiadales zwyciestwo LAL z Nashem vs Spurs"
    za takie kłamstwa powinno ci się uciąć jaja... a nie - tam nie ma nic do ucinania. paluchy powinno ci się odrąbać siekierą.

    pisałem "Lakersi ze ZDROWYM nashem mają szansę POWALCZYĆ ze Spurs"
    zdrowy Nash, to nie "Nash", a powalczyć, to nie "zapowiedź zwycięstwa'. jesteś kłamliwym debilem.

    jesli "mają szansę powalczyć" nazywasz 'zapowiedzią zwycięstwa", to znaczy że nic na mnie nie masz i z rozpaczy łżesz jak bura suka, którą nazywasz mamusią.

    sam stawiałeś na Bulls vs Wizards więc się nie ośmieszaj, pajacu.

    "Howard jest lepszym fundamentem od Jamesa"
    analiza wg danych na rok 2011.
    mamy rok 2014.
    jesli chcesz dyskutowac z tą tezą, to musisz brać pod uwagę dane NA rok 2011. jesli nie chcesz - to widocznie dlatego, że miałem rację i nie sposób jej zaprzeczyć.

    lata 2012-2014 to osobna karta.

    wiem, ze boli cie iż wysmiewany przez ciebie RamoL strzelił najważniejsze 3 gole w sezonie Realu wyręczając big games impotenta ROnaldo, ale swojego bólu nie uśmierzysz czepiając się mnie w sposób kłamliwy i załosny.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia nie interesuje mnie prowincja (w tym intelektualna) ale jak będę uderzał na Wrocka to dam ci znać Lodziarko. Oczywiście odpowiednio wcześnie byś zebrał na bilet :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "MOŻLIWY jest 7 mecz" - gdzie tu mowa "Pacers w 7" ? gdzie tu jest w ogole TYP ? określiłem szanse obu zespołów. dałem o 2 % więćej Pacersom i nad tym możesz się dzielnie onanizować. zaprzeczam, że wyżej postawiłem akcje Pacersów ? NIE. więc ku.rwa zajmij się tymi 2 procentami, a potem wyjdź na powietrze, zrób coś ze sobą.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    ja i Lance pochodzimy z tej samej szkoły koszykówki - obaj uczyliśmy się grać w realiach ulicznej koszykowki, gdzie można więcej : faulować, prowokować i dowiadywać się o sobie.

    hahaha, jedyne to co się o sobie dowiedziałeś to to ze nie miałeś na bilet.
    inna wspolna cecha ze idiotyzmem pokrywacie braki w talencie...
    ty i lance, hehehe

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia wtopiłaś dziewczyno z Pacersami i masz ból du-py a właściwie to bardziej swędzenie ci-pki sądząc bo częstotliwości smyrania po klawiaturze :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    oho, Pierdek widać wypił za dużo denaturatu. tym razem nie z powodu swojego życiowego niepowodzenia, ale z radości, że znów moze wejśc w d,pę po same pięty LeBronusiowi.

    sugestia, że Larry Bird mógłby przegrać serię z LeBronem jest zabawna. LeBron nie był w stanie wygrać serii z prime Pierce'em, a miałby wygrać z Birdem ? purnonsens.

    face it : Miami to najsłabszy mistrz od czasu Seattle z '79. mają kapitalne okienko - Pacers i past prime Spurs. żyć nie umierać.

  • ex-em

    Na styku to byl g5 ktory miami moglo wygrac i zakonczyc jeszcze szybciej te serie

    Ty naprawde uwazasz ze to byla wyrownana seria i o wyniku zadecydowaly szczegoly i pojedyncze posiadania?
    Jezeli tak to proponuje sciagac torrenty lepszej jakosci

    Ty tepy przyglupie
    Po jaka cholere sie bronisz

    Napisales 52% dla indiany i ze prawdopodobny jest 7 mecz

    Rozumiem wiec ze wg ciebie najbardziej prawdopodobne bylo 4:3, w dalszej kolejnosci 4:2

    I nie wiem po jaka cholere sie bronisz przed tym 4:3
    Przeciez im szybsze rozprawienie sie indiany z miami w teoim predykszyn tym wieksza twoja porazka

    Przytaczanie slow hibberta na poparcie swojej tezy to strzal w kolano, kolesia ktory zagral najgorsze PO ever wsrod top
    centrow


    Hibbert, Bilet, Lance... Moje typy do shaqtin a fool

  • wielmozny.pan.przecinek

    z Wrocławia do Bierutowa jest 35 minut drogi. jak kogoś stać na bilet z Rzeszowa do Wrocławia [500 km na oko], ale z Wrocławia do Bierutowa [35 km] już nie stać - to znaczy że to jest ku.rwa jakieś yebane pośmiewisko. eunuchu, dam ci znać jak założę harem, będziesz mi d,p pilnował.

  • czarny-eminem

    Do dupy porównanie z tym Rodmanem. Zresztą każde by było do dupy, bo ludzie jako tacy to zbiór osobliwych cech charakteru i to, że obaj coś przeskrobali jeszcze nie czyni ich podobnymi. Tak jak nic podobnymi nie czyni załóżmy Hibberta i George'a do Pippena i Jordana. Nie sądzę, żeby Rodman, mimo swoich przewin, kwestionował rolę Jordana i Pippena w drużynie. I nie wiem po co się podniecasz tym całym Lancem, skoro nawet w prowokowaniu okazał się ch... warty, bo Lebron ani razu nie zareagował na te zaczepki poza ciśnięciem z nim, zdobywając na nim punkty.

  • czarny-eminem

    nie "ogranie Atlanty", ale wyjście z 2-3 na 4-3.

    o leeel. Podczas gdy cały świat się zastanawia, jak w ogóle to tego doszło, że takie gówno jak Atlanta wyrwała w ogóle trzy mecze, nawet tym pogrążonym w kryzysie Pacers, ty robisz z tych 3 zwycięstw Atlanty podwaliny pod tezę męskości i psychicznej gotowiści Indiany, że potrafili z tego wyjść. Każdy kto widział choć mecz tej serii, wie, że to była katorga dla zawodników i tych, co zdecydowali się oglądać ten żenujący spektakl. Indiana jakby w tamtym stanie trafiła na Wizards, to by pewnie odpadła. Potem się trochę podciągnęli, ale nikt nie ryzykował tezy, że są Z PEWNOŚCIĄ psychicznie gotowi na Miami - raczej każdy zaznaczał, że męczarnie z Atlantą (choćby nie wiadomo jak dobrze się z nimi matchupowali, to była Atlanta, drużyna, która z ósemką z zachodu dostałaby pewnie sweepa 4-0) i Wizards nie były przypadkowe i ta drużyna jest faktycznie dużo gorsza niż w I części sezonu. Ja np. stawiając na nich życzeniowo liczyłem na to, że się obudzi i zacznie grać to, co grała w grudniu, a nie, że z obecną grą będą w stanie zagrozić Miami.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    skoro analiza dotyczy serii z pkt widzenia stylu i przyczyn porażki Pacers, to interesuje mnie punkt widzenia Pacers, a nie Miami.

    takie są fakty. zamiast mi proponować - zaprzecz za pomoca argumentów, a nie "nie, bo nie". w g2 i g3 decydowały pojedyncze posiadania, kilkuposiadaniowe streches w clutch.

    nie zamierzam uznawać tego, czego nie napisałem.
    1] postawiłem na Pacers
    2] dałem im 2 % edge.
    z tym dyskutuj, a jak nie umiesz przyjąc do pierd...onej wiadomości własnej, że to własnie napisałem - to żyj z tym problemem.

    nie wiem, dlaczego bronisz się przed tymi "52 %" ?

    koleś, przeyebałeś typersko te playoffs i rozumiem, że loser musi sobie znaleźć pociechę, więc czepiłes się jak pijany płotu - ale od czepiania się mnie, nie zmieni się to, że jesteś ignorantem i nieudacznikiem. tak to nie działa.

    Hibbert potwierdza to, co ja uzasadniłem - że mieli co trzeba. to punkt wyjścia do zrozumienia tej porażki i jej przyczyn.

    idź wytrzep... dywan, do niczego innego się nie nadajesz.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia sama skorzystaj z własnej propozycji i własnej du-py pilnuj bo ostatnio jedzie cie kto tylko chce :].
    pisz do sołtysa żeby wam autostradę do wsi dociągnął, nie będę po polach jeździł żeby się spotkać z lokalna patologia i menelstwem z przerostem samooceny.
    Zresztą co chcesz zrobić kozaczku, popuścić w pory przy świadkach? :D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    dałem im 2 % edge.

    no debil normalnie :] #matematykzkoziejdupy

  • ex-em

    Przeywbalem typersko te PO?
    Rece opadaja

    Przypominam jestem na 2 miejscu
    Zgarniam pelna pole za wschod, dzis mam szanse na fulla za zachod

    Postawilem na clippers z oklahoma
    Ale to na papierze i w realu bylo bardzo realne
    Tak, tez typowalem bullsow
    Ale juz blazers gdy ty rockets
    No i masz
    wielkie zero za heat-pacers

    52 - 48 = 2
    Bravo

  • anonimanonimowy

    Tyle wynosi IQ pastuszka.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    jak zwykle sprowadzasz rzecz do porównań 1 do 1.
    Rodman miał swoje "issues", a Lance swoje.

    jak chodzi o kwestionowanie czyjejś pozycji, to kim jest Paul George, żeby był "niekwestionowany" na poziomie Jordana czy Pippena ? myślisz czasami ?

    Laimbeer prowokował Jordana, Rodman prokował Pippena, Cooper prowokował Birda itd. też można powiedzieć, po co to robili, skoro rywale i tak grali. part of the game, tak to się nazywa. a prowokacje kiedyś prowadziły do przewag psychologicznych, bo zespół za nimi szedł w ciemno. Indiana się wyparła swojego gracza, a Paul George rzucał teksty jakby był nie rywalem LeBrona, a jego nową d,pą. w walce z przeciwnikiem jesteśmy zespołem, po meczu mozemy pójśc na solo, jak komuś nie pasi. ale na boisku, w grze jesteśmy razem. tak postępują mistrzowie i dlatego Pacers nimi nie są.

    co do Hawks-Pacers mówię TYLKO o tym, że z 2-3 Pacers wyszli na 4-3.
    a to ma swoje znaczenie.
    niewazne przeciw komu.
    ważne są okoliczności. jak jesteś pod formą, to nawet Hawks są rywalem trudnym. dlatego, ze grasz przede wszystkim z własną niemocą i zastojem. Pacers to pokonali i wygrali serie. jesli tego nie respektujesz, to znaczy ze albo nie znasz się na rzeczy, albo po prostu nie lubisz tego zespołu i uczucia, a nie chłodny rozum, tobą powodują.

    "męczarnie z Wizards" ?
    w którym momencie ?

    niejeden mistrzowski zespół cierpiał w pierwszych rundach.
    Spurs też cierpieli z Mavericks. dzisiaj prowadzą 3-2 w finale konferencji.
    jakoś nie widzę, żebyś pisał, że coś z nimi nie teges.

    z Miami Pacers przegrali na poziomie clutch w g2 & 3 - daj Pacersom te 2 mecze i masz 3-0. frustracja w g4, potem g5 pod tytułem "nie mamy nic do stracenia, gramy bez presji" i win, a w g6 to najpewniej step up MIami, ktore na własnym boisku poczuło się panem sytuacji. g2 & 3 były kluczowe, a w tych meczach - ostatnie 6 minut, kiedy Heat grali right way, a Pacers nie. lepsza koncentracja, lepsze wyczucie chwili, lepsze opanowanie nerwów, to jak chodzi o psyche.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "nie bede po polach jezdzil"
    to sobie kup latający dywan.
    takiego fake'u jak ty, to ja ku.rwa w życiu nie widziałem, a widziałem już różne egzemplarze ludzkich niedoróbek.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    "jestem na 2 miejscu"
    no to na pierwszym musi być twoj pies.

    "zgarniam pelna pule za wschod"
    jasne, wszystkie serie trafiłeś ;]

    "mam szanse na fulla za zachod" - "postawilem na Clippers z Oklahomą"
    no to masz szansę najwyżej na biedną trójczynę.

    nie typowałem Blazers-Rockets.
    jakbyś był przytomny i trzeźwy na umyśle, to byś pamiętał [skoor cytujesz mnie zawzięcie], że typowałem ćwiartkami. "ćwiartka Spurs', "ćwiartka Pacers" itd. okreslałem szanse w ćwiartce, ośle. i nie pomyliłem się ANI RAZU : moi faworycie w komplecie weszli do finałów konf : Pacers, Heat, Spurs i Thunder.

    zanim zaczniesz odpisywać - sprawdź to, żebyś potem znów nie pierd... głupot.

    napisałem, ze to seria dwóch kalecznych zespołów, w której faworytem wydają się Rockets. nie typowałem nikogo i napisałem, że i tak zwycięzca tej pary będzie tylko po to, żeby poszedł pod nóż Spurs

    stan wyjściowy to 50 na 50.
    52, to 2 % ponad stan wyjściowy. doucz się, cymbale.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Latające dywany to tylko w bajkach o Pacers in 7 never Washinghton Oakland ewentualnie w rentierskich przypowiesciach o dziwkach w operze :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    stan wyjściowy to 50 na 50.
    52, to 2 % ponad stan wyjściowy. doucz się, cymbale.

    Lodzinek będziesz nadal udowadniać ze jestes idiota, prawda?

  • wielmozny.pan.przecinek

    jesli z 50 na 50 przesuwam +2 na stronę Pacers kosztem Heat, to nie zwiększam o 4 róznicy między zespołami, a zmniejszam o 2 szanse Heat w stosunku do wyjściowej sytuacji i zwiększam jednocześnie o 2 szanse Pacers w stosunku do wyjjścioowej równowagi. proste ? owszem, jak ktoś umie liczyć i wie co, z czym, do czego i od czego.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia pisz jeszcze ta nowa matematykę - umieram ze śmiechu. Co za debil

  • wielmozny.pan.przecinek

    co rzeszowski kacap może wiedzieć o operze... :] w Rzeszowie, to zdaje się nawet teatru nie ma żadnego. kultura polega na słuchaniu disco polo i oglądaniu kabaretów. można się rozpić z rozpaczy. 900-letnią łiski. nic dziwnego, ze potem żadna dziwka nie pomoze, skoro umorusany łiski mały móżdzek w małej główce nie podaje dyspozycji, które jeszcze mniejszej główki i interes lezy, jak cale życie małego rzeszowskiego kacapiny. po co dziwka takiemu... strata czasu. może z biegiem lat dorobi się taki tłustej maciory i będzie ją żoną nazywał. ta to się ucieszy, ze stary impotent nie fatyguje jej do barłogu, a impotent będzie miał wymówkę przed kolegami, ze "honorowy jest i za seks nie płaci, bo ma w domu" :]] poniekąd ma rację : za taki seks, to powinni dopłacać :]]

  • ex-em

    W kazdym poscie pokazujesz swoja glupote
    Za 2 rundy punkty sa podliczone
    Typowanie finalow konferencji bylo i tu jest teraz pelna pula

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    A ty co wiesz o operze lachonku?
    Chyba tylko to ze jest
    Nie masz pojęcia co to kultura wysoka i wiele razy cię na tym przylapalem.
    Jestes pretensjonalnym błazenem który żyje życiem kundla a tak bardzo chciałby chociaż życiem niemieckiego owczarka :]

    Lepiej bys odejmowanie potrenował :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "umieram ze smiechu"
    widocznie słaby ten śmiech, skoro umierając stac pajaca na klepanie w klawiaturę.

    2 % od stanu wyjściowego na rzecz Pacers.
    w wersji dla dzieci : 50+2.
    to że 50+2 na jednej szalce powoduje 50-2 na drugiej - naturalna rzecz.
    cały czas chodzi jednak o te 2 % w stronę jednego z teamów.
    ofk, pod warunkiem, że jakiś kretyn rozumie, że każdy z zespołów na wyjściu ma po 50 % szans.

  • wielmozny.pan.przecinek

    *kretyn do skreślenia, obcując z tyloma idiotami naraz można wpaść w nawyk używania tego epitetu ponad miarę i poza kontekstem

  • ex-em

    No tak stawiales rockets w roli faworyta ale nie typowales
    Oczywiscie gdybys typowal napisalbys zw wygraja blazers

    Czekam teraz jaz z twoich wywodow wyjdzie ze mimo iz dawales indianie 52% to typowales heat

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    okreslenie "pełna pula" w stosunku do jednej serii brzmi żałosnie.
    ja jako jedyny 3 razy w róznych momentach sezonu wytypowałem final4.
    tradycja cosezonowa.

    poza tym, nie widziałem, żebyś kiedyś używał argumentacji przy tych typowaniach, podejrzewam zę zrzynasz z ESPn albo NBA com albo forów koszykarskich. nie masz własnego zdania.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    To bierutowska wersja matematyki?
    Nie dziwie sie ze nie macie we wsi ronda wg tych zasad by sie nie zamknęło :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    powiedziałem ci : cofnij się do tamtych prediction.
    prognozowałem rozwój wydarzeń w ĆWIARTKACH.
    najpierw sprawdź, a potem marudź.
    nie typowałem, bo typowałem ĆWIARTKI.
    czy do ciebie, ku.rwa, dociera słowo pisane ?

    tak, pierd... dalej - dałem 52 % Indianie i nie wymawiam się od tego, więc po ch.. gderasz jak jakaś niedorobiona baba, która prosi się o plaskacza ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    52% Indiany to definitywnie Indiana w 7 :]

  • anonimanonimowy

    Ale lodzi gul skacze. Piękna sprawa:D

  • ex-em

    Jako jedyny 4 finalistow - a juz myslalem ze nie powtorzysz tego a tu niespodzianka
    Licze ze tyle samo razy bedziesz pisal ze jako jedyny wytypowales indiane w 7

    No i nie chce cie martwic ale danie duupy poziom wyzej deprecjonuje typy z nizszej, latwiejszej runfy

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Rozejść sie! Tyle na dzisiaj - sołtys usiadł na kablu :]

  • the-truth

    Hahaha bolek ty powienes sie zapisac do Gimnazjum im. Aleksandra Kamińskiego w bierutowie i tym razem nie uciekac z lekcji matematyki, zawsze byles noga w tym zakresie ale teraz to juz jest totalne dno i to, ze wychowales sie na ulicy jak Lance jest kiepska wymowka :))

    Broniles Goerge`a tutaj twierdzac, ze jest znakomitym zawodnikiem wiec myslalem ze jestes pewny jego jader.Zreszta zwalanie calej winy na genitalia George'a jest kpina, bo nikt tam wlasciwie sie nie sprawdzil.

    Mental to wygranie z Atlanta, ktora wygrala 38gier w RS dwoch meczow z rzedu :))))

    Ptysiu od marca krytykuje forme Pacers z innymi userami, obsmiewalem ich i dawalem bardzo mizerne szanse vs Heat czy inny zespol z topu.

    100linijek na potwierdzenie tego, ze LA mieli ograc SAS, no ale czego sie spodziewac po gosciu co twierdzil, ze przyszli mistrzowie NBA to jarosze i nie maja czego szukac w top4 a co dopiero w finale :))) Nie wyczulbys pozaru nawet gdyby ci sie wlosy lonowe i stanik palil.

    Nie stawialem swoim zyciem to istotna roznica.

    A co Howard w 2011 umial czego nie umie dzisiaj ? Tak dane z 2011 czyli niech zgadne Lebron to: p,zda, lajza i gracz bez psychiki, ktory wygrywal dzieki Majkowi Braunowi :)))

    "Eilta pod wzgledem technicznym i fizycznym wsrod stoperow" to rzeczywiscie ciezka szydera :))) Chlopcze ja od poczatku bronilem obrony Realu i twierdzilem, ze Carlo z biegiem czasu wszystko poustawia nawet Ramosa wyprostuje, zeby nie lapal po 5czerwonych kartek na sezon, tylko ze 2 i ze obrona jest wystarczajaco dobra na wygrywanie.Ty twierdziles, ze to niemozliwe a Pepe to w ogole 3liga kambodzanska, jak zwykle wyszlo na moje.

    James przetrzepal dupsko Pierce`a czesciej niz twoj stary twoj tylek pasem i kut,sem.
    Nie wiem jak Bird mialby kryc Jamesa, chyba jakies rolki musieliby mu zamontowac :))

    Heat jeden z najlepszych zespolow ever, jedyny w zasadzie ktory moglby spokojnie ograc Bulls z dowolnej konfiguracji zdobywajacy tytul.

  • dannygd

    @anonimowy
    Sprawdź najpierw co to logika, a potem się wypowiadaj - bo chyba nie rozumiesz kontekstu mojej wypowiedzi.
    Podpowiem Ci - trzeba przeczytać wcześniejsze posty zeby zrozumieć...

  • czarny-eminem

    Nie wiem, co z Parkerem, włączyłem przy stanie 67-68, jak SAS akurat zaczęli run 15-2. Po tym runie byłem pewny, że już sobie tego nie wyrwą, ale zagrali bardzo słabo w crunch, dali się dojść jak dzieci. Nie pierwszy raz przyłapałem ich na tym, że brakuje im zimnej krwi. A to jakaś strata, a to pierwszy niecelny rzut wolny Manu w momencie, gdy trzeba dobić. To trochę niepokojące, mistrzowie nie powinni mieć takich problemów.

    Jeśli ktoś pisał, że kiedyś Lebron się nie aktywizował w ważnych momentach, to to samo można powiedzieć o Durancie. Bez wątpienia to Westbrook ma jaja w tym zespole. Nawet z tymi swoimi głupimi decyzjami robi lepszą robotę niż "cicha woda" Durant. To Westrbrook w zasadzie osobiście doprowadził do crunchtime, zastopował run SAS i przywrócił ich do gry. To on wchodził pod kosz, zbierał faule. O Durancie można powiedzieć, że w tym okresie coś tam sobie od czasu do czasu rzucił. On nie ma predyspozycji na bycie liderem pełną gębą. Nie ten charakter. Za miły, za grzeczny, zbyt łatwo pogodzony z porażką. Nawet jak linijki w statystykach wyglądają hmm poprawnie, to trudno oprzeć się wrażeniu, że to nie od niego zależy być albo nie być tego teamu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Porażka zakończyła się ta spontaniczna rzucawka spod znaku Brooksa. Szkoda bo OKC mialo szybkość i młodość czyli to czym można zaskoczyć SA - niestety nie miało ani systemu ani coacha który by adjustowal w miarę kłopotów.
    W temacie Duranta to bardziej w mojej opini brak systemu powoduje ze ostatnie minuty meczu Durant nie dochodził do pozycji rzutowych. TO ze Westbrook ma tam więcej jaj to od dawna wiadomo. I to jest tak naprawdę realny problem dla Thunder jako organizacji. z jednej strony bezmózgi i bezmyślny walczak z drugiej genialny lecz niestety nie refuse-to-lose "lider". Durant jest zbyt bogobojny by pisać własna rzeczywistość, zbyt pogodzony bo przecież już i tak dużo osiągnął jak na dzieciaka z biedy.
    OKC z tym schemacie wygra tylko wtedy kiedy cala reszta się już wygrywaniem zmęczy i o ile nie wyrośnie w NBA nowa siła.
    Wg mnie OKC powinni zastanowić się co dalej z Russem - na 1 opcje się nie nadaje bo ma te wszystkie negatywne cechy Bryanta które nie pozwolą mu wygrywać bez większego brata. Moze sprobowac trade'u...

  • tvvojstary

    jak dla mnie problemem OKC w tej serii było to, że Brooks nie potrafi grać ławką i zmieniać ustawień. Bez Ibaki dostał dwa potężne blowouty, a potem Pop go wymanewrował jak dzieciaka. I to mimo urazu Parkera.

  • anonimanonimowy

    Oj Danny. Nie bądź jak przecinek. Wyglupiles sie. I po co dalej się pogrążać?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    jakbyś tak doskonale trafiał jak ja, to też byś o tym przypominał.
    a ze nie trafiasz, to nie masz o czym przypominać.

    "nizszej, latwiejszej rundy"

    bioorąc pod uwagę twoją rzadko spotykaną głupotę - wcale mnie nie dziwi, że np. 2erie z San Antonio czy Sacramento Kings w 2002 uważasz za "łatwiejsze" dla Lakersów niż finałowy clash z mighty Nets :] TYLKO z racji chronologii.

    albo Spurs 2003.
    najpierw "łatwiejsze" serie z Lakersami i Mavericks, a potem dramatycznie trudna LOL ! seria finałowa z Nets :]

    uprawiasz nie tyle komedię, co kabaret niskich lotów.

    człowieku, jesteś po prostu głupszy niż twój własny lewy but.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jak ktoś nie ma w życiu innych aktywności prócz rytualnego tańczenia dookoła legendy internetu Wielmożnego Pana i popijania 78-letniej łiski - nie zrozumie, że inni ludzie po południu mają ciekawsze pomysły na spędzenie czasu.

    no, ale jestem i możesz zacząc swój taniec wokół mnie. zaczynam odczuwać pewien rodzaj odpowiedzialności za tutejszych - moja nieobecnośc choćby przez 48 godzin mogłaby przyprawić was o utratę najlepszej części waszego życia, depresją, a może nawet próby samobójcze. trzeba dbać o swoje dzieci, nawet takie kalekie, pokraczne i nieudaczne jak wy. tacierzyństwo takie :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    z 50 na 50 dodałem Indianie 2 % - o tych "2 procentach" była mowa. jak widać - konkretem nie umiesz mówić, pozostaje ci tylko rytualna histeria, taka forma adoracji mojej legendarnej osobistości. cóż, niektórzy ludzie tylko tak umieją wyrażać swoje wiernopoddańcze uczucia :]

    "broniłes George a"
    robiłem to przed czy PO wydarzeniach w serii Indiana-Miami'14 ?
    jeśli jednak PRZED, to powinieneś zapisać się na wieczorowy kurs logiki. na 1 lekcji pan wykładowca lub pani wykładowczyni wytłumaczy ci jakim jesteś idiotą.

    mental, to wygranie w serii, w której jest się pod formą, skutkiem czego rywal nawet słabszy urasta do rangi groźnego.
    "Atlanta wygrała 38 w RS"
    playoffs, to nie RS - raz jeszcze dajesz dowód, ze nie rozumiesz róznicy między obiema częściami sezonu. tak się zapatrzyłeś we mnie, że krew z mózgu odpłynęła ci w całości do fiuta. masz nieustającą erekcję, ale przez to nie jesteś w stanie zrozumieć ani słowa z moich wykładów i prelekcji. wstyd. jesteś moim najgłupszym dzieckiem, zaraz po Ex em.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "od marca krytykuje forme Pacers"
    tak się w tym zawiesiłeś, że nie dostrzegłeś, ze w playoffs dokonali paru rzeczy, które zaprzeczały tej krytyce.

    "LA mieli ograc SAS"
    "ze zdrowym Nashem mieli szansę powalczyć" - jesli to znaczy, ze "mieli ograć", to trzeba stwierdzić, ze porozmawiamy dopiero wtedy, kiedy minie ci erekcja. spróbuj sobie z tym poradzić na własną rękę, wiesz jak się to robi - nigdy do tego kobiety nie potrzebowałes. uwiń się szybko i jak krew wróci ci do mózgu, wtedy może zrozumiesz, ze łżesz jakbyś do PiSu wstąpił.

    ty nie masz życia, więc nie masz czego stawiać.

    odsyłam do moich obszernych analiz : Howard versus LeBron AD 2011. tylko przedtem wyluzuj się ręcznie, żeby krew do mózgu ci mogła dopływac. jeśli to nie pomoże, to znaczy że po prostu nie ma dla ciebie nadziei i powinieneś pogodzić się z faktem, ze jesteś durniem.

    a to bardzo ciekawe.
    najpierw jakieś 100 razy piszesz o człowieku per "RamoL" , a potem "elita".
    napisz, że "RamoL" pisałes pod wpływem erekcji, a "elita" po ulżeniu sobie i powrocie krwi do mózgu. żeby postawić 30 cm, to przecież trzeba z mózgu spompować trochę krwi do wałka, nie ? no, i niech to będzie twoje alibi na niedyspozycję umysłowa. a że, za przeproszeniem, ciągnałeś ją przez ostatnie 2-3 lata i porzuciłes znienacka... cóż - może biłeś rekord Guinessa w długości erekcji, a przez to pozostawania w stanie intelektualnej i percepcjonalnej ciemnoty.

    2008, 2010 prime Pierce bije LeBrona.
    a potem to już nie było prime Pierce'a, tylko past prime Pierce.

    najpewniej LeBrona kryłby Dennis Johnson.
    a i LeBron nie byłby w stanie kryć Birda.
    patrząc na to jak niżsi od Jamesa gracze biją mu trójki in your face podejrzewam, ze najlepszy strzelec w historii i czołowy post uper Bird zrobiłby mu istny shooting fiesta i nabrałby na kilka ośmieszających LeBrona fauli.
    na Birda zasadzali się najlepsi obrońcy w historii i każdy dostawał w d,pę, wszyscy byli szybsi, skoczniejsi, ale Bird był po prostu lepszy.

    kiedy Magic był młody jeden z dziennikarzy napisał o nim "Można go przepchnąc, przeskoczyć, prześcignąc, przerzucić, ale NIE można go POKONAĆ".
    i to jest właśnie kwintesencja Bird [albo Magic] versus LeBron-like players. LeBron dziś wygląda czasami fajnie, bo nie gra przeciw wielkim zawodnikom. Paul George ? Lance Stephenson ? Kawhi Leonard ? kim oni są przy Larrym Birdzie ? Larry to historia, a oni to nawóz tej historii. wyraźnie nie masz pojęcia o czym w ogole mówisz.



  • wielmozny.pan.przecinek

    "Heat jeden z najlepszych zespolow ever"
    tak, Heat którzy mają na koncie Indianę z Hibbertem, past prime Spurs [z którymi byli o jeden rzut od przegrania serii rok temu] i... i tyle. żadnego wybitnego zespołu w ciągu 3 lat.

    a ty chcesz ich do Bulls w ogóle porownywać ? :]
    na Heat'12-14 nie trzeba Bulls.
    wystarczą lepsi Pacers - Birda z 98 albo Carlisle'a z 2004.
    i zamiecione.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs w Finals.
    mówiłem : POp rozpracował Thunder tak jak, żeby daleko nie szukać, rok wcześniej Warriors. Thunder nie wyszli ponad poziom Warriors'13. sad but true. Pop dostał materiał poglądowy z g4, posiedział w videoroomie ze swoimi ludźmi i znalazł kilka prostych recept na prymitywną koszykówkę Thunder. wreszcie zachował się jak prawdziwy COTY.

    przewidywałem, ze także z Ibaką Thunder będą dla Spurs zbyt słabi - znów miałem rację.
    to staje się męczące, zawsze i zawsze mam rację. gdyby nie gwałtowna samokastracja Pacersów, to można by mnie podejrzewać o boskie prerogatywy, a tak wszyscy mogą się przekonać, ze jestem jednak tylko człowiekiem. ale jako że bóg to fikcja... :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Nie podniecaj sie sobą jestes jak eksponat w zoo za które nie trzeba płacić. Ewentualnie jak te mrówki dręczone w dzieciństwie przez małych chłopców. Moze to i nie etyczne poniżać i kopać słabszego ale w tym przypadku zdecydowanie przyjemne. Spójrz prawdzie w oczy jestes poyebem który az sie prosi o lanie. Zreszta po to tu piszesz masochisto :]

    Ciekawe jest to jak zawsze popołudnie zaczyna sie gdy musisz wyjść z roboty :] zreszta ty nie powinieneś robić w czasie wolnym nic poza trenowaniem matematyki. Taki duży a taki niedoyebany :] wstydu nie masz :D

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Spurs vs Thunder with Ibaka w 2014 playoffs 2:2

    Lodzia znowu matematyka cię zgwalcila :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    byli tu tacy, którzy zmienili typ przed serią, w momencie gdy poszła wieśc, iż Ibaka nie zagra.

    Ibaka wrócił, więc ci ludzie powinni być rozliczani za typ "OKC".

    ja, jako JEDYNY, napisałem : z Ibaką czy bez Ibaki - bez róznicy, Spurs są lepsi.
    i co się okazało ?
    no własnie :]

    oj, biedne dzieci... Pop miałby nie znaleźc klucza do prymitywnej podwórkowej koszykówki Thunder ? na jakiej planecie wy żyjecie ?

    nigdy nie dotrze do niektórych, że zawodnik taki jak Russell Westbrook może wygrać bitwę, może nawet wygrać ją w sposób spektakularny, ale prawdziwych wojen taki zawodnik nie wygrywa. Thunder przypominali powstańców gladaitorów, a Spurs wojsko rzymskie, Thunder byli jak Indianie z równin, a Spurs jak amerykańska kawaleria - zorganizowana, zdyscyplinowana, wyszkolona grupa ludzi zawsze będzie lepsza niż stado przypadkowych talentów.

    Thunder potrzeba szkolenia, zmiany nawykow, także zmiany personaliów. przypominam : w RS szło im bardzo dobrze bez Westbrooka, grali lepszą defensywę, bardziej zrównoważony atak niż w playoffs. po raz pierwszy w tym składzie suma indywidualnych umiejętności była niższa niż wartośc połączenia ich w jeden organizm.

    taki zawodnik jak Westbrook może mieć serce do gry, moze mieć "jaja", ale na pewnym poziomie jaja nie mogą zastępować mózgu. a do tego - ten zawodnik nie jest zdolny do gry w systemie.

    spójrzcie na ostatnie tylko 2 sezony : Heat, Pacers, Grizzlies, Spurs - 4 najlepsze zespoły ligi. w tym roku 3 z nich znów są w conference finals. powiem więcej : byłyby znów te same 4, ale Grizzlies odpadli z powodu zawieszenia Randolpha i paskudnego urazu Conleya.

    co to za message ?
    a taki, ze wygrywają zespoły systemowe.
    Pacers moga mieć kryzys, a versus Heat wymiękają, Grizzlies nie mają sure shot w ataku, Spurs moga być past prime, a Miami Heat mogą nie mieć dobrego wysokiego, ale wszystkie te drużyny są UŁOŻONE.

    Thunder, dopóki mają Westbrooka, na takie ułożenie nie mogą liczyć, bo ten zawodnik w ułożonej grze straci wszystkie swoje walory. z kolei w stylu, który jego walory uwypukla - Thunder nigdy nie przejdą rywala ułożonego, czy to będą znów Spurs czy Grizzlies, ale tym razem zdrowi i w pełnym składzie w 7 meczu.

    albo zatem bedą walić głową w mur, albo zdecydują się na zmiany. coach Brooks nadaje się do roli opiekuna zespołu, który i tak preferuje talent show, ale jesli ma nastapić restart, to musi przyjść trener, który jednak zechce wpoić swoim graczom jakieś taktyczne pomysły i zechce ich ułożyć jako zespół. Brooks może ich układać najwyżej do łodzi wiozącej ich na zasłużone ryby.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Kevin Durant potrzebuje systemu, w którym jest pierwszy i najważniejszy. Westbrook za często przejmuje kierownicę.

    był taki film z Cybulskim i Tuszyńską, w którym wesoła kobiecina zasuwa autem po serpentynach górskich i tragedia wisi w powietrzu. nie dochodzi do niej tylko dlatego, ze rozsądny mężczyzna, który jej towarzyszy na fotelu pasażera, co i rusz koryguje jej poczynania.

    w Thunder jest odwrotnie : mężczyzna siedzi za kierownicą, a wesoła kobieta ciągle wyrywa mu kierownicę, bo koniecznie chce prowadzić. i dlatego samochód Thunder co roku ląduje w przepaści.

    Durant potrzebuje dobrego sidekicka, a nie partner do tworzenia kondominum. dopóki Thyunder nie wyjaśnią kwestii przywództwa w zespole i hierarchii - dopóty Durant będzie momentami questionable. nie ze swojej winy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    tylko naiwne dziecko moze sądzić, ze gdyby Ibaka grał od początku, to Thunder by wygrali.
    dzisiaj byłoby 2-2, a w czwartek 4-2 dla San Antonio.

    tylko dziecko nie widzi, że Spurs pokonali Thunder with Ibaka 2-0 w meczach 5 & 6, co dobitnie udowadnia, iż Thunder with Ibaka po prostu są zespolem gorszym od Spursów.

    nikogo normalnego nie trzeba chyba przekonywac, ze od stanu 2-2, gra się best-of-3 i to jest dopiero REAL PLAYOFFS.

    od 2-2 zaczynają się REAL PLAYOFFS w dowolnej serii.
    Spurs zrobili Thunder with Ibaka 2-0 w best-of-3.

    miałem rację niezachwianie obstawiając Spurs.

    LEPIEJ WAM POWIEM :}
    napisałem, ze Thunder wezmą 2 mecze tak czy owak : z Ibaka czy bez - 2 mecze wygrają.
    wzięli ?
    wzięli.
    MIAŁEM RACJĘ.
    co do najdrobniejszego szczegółu.

    pajaców, którzy stawiali na Thunder musi to wszystko boleć. nigdy tego nie zrozumiem, bo nie znam tego uczucia, jako nieustanny winner :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Indiana in 7
    Neverwashington
    Pitu pitu
    Po fakcie każdy cwany
    Jakie typy na finał Lodziaro stawiasz?

    Ja SA 4:2. Wyjaśnienie soon

  • wielmozny.pan.przecinek

    "po fakcie kazdy cwany"

    masz nie tyle zajęcze serce, ale i gołębi mózg.

    27 post od góry
    2014/05/17, 15:23:17

    napisałem :
    "outing Ibaki ulatwia prognoze ale i BEZ TEGO WYBRALBYM SPURS"

    "minimum 65-35 dla Spurs czyli jakies 6 MECZÓW" :]

    jak typowali inni ?

    @rabbit heart
    OKC in 6

    @pierdek

    with Ibaka typował dla Oklahomy.
    po info o kontuzji z płaczem ["chcialem zglosil pomylke w typie mialo byc Spurs-OKC 4:2. jesli ktos z szanownego gremium typujacych OMYLKOWO [LOL !] postawil na OKC w tej serii to mysle ze nalezy przyjac poprawki"]

    tchórze zawsze dostają po nosie, Ibaka wrócił i go ośmieszył, bo w w best-of-3 był non factorem :]]

    @ufo
    4-2 dla OKC

    @kotkaski
    4-2 dla SA [Ibaka mu chyba pomógł w podjęciu decyzji]

    tylko ja przyznałem : z Ibaką czy bez Ibaki - Spurs wins the series.
    i wygrali.
    od stanu 2-2 : 2-0 dla Spurs w best-of-3, to jest najlepszy dowód.
    Spurs przełamali Thunder na ich parkiecie. amen.

  • ex-em

    Przyglupie w kazdym poscie dodajesz kolejne ciegielki do stopnia swojego debilizmu

    2002 rok?
    Po chuuj z 2002 rokiem wyjezdzasz
    Mowimy o PO 2014
    Chwalenue sie ze wytypowales wygrana spurs z blazers czy pacers z wizards?
    Kazdy tak typowal bo to bylo latwe
    Schody zaczely sie w finalach i tu na wschodzie dales duupy po calosci

  • wielmozny.pan.przecinek

    przecież dla ciebie win Miami nad Pacers był "łatwiejszym" typem od, jak się okazuje win Thunder nad Clippers :]

    człowieku, ty się wypierd... na wg ciebie "łatwiejszej" rundzie.

    ja nie musiałem typować Blazers-SPurs, bo w marcu, potem w playoffs predict w kwietniu, a potem w maju w predict do conf semis typowałem tak samo - Spurs vs Thunder, Miami vs Pacers.

    "łatwiejsza runda" ? :]

    Spurs versus Thunder BEZ Ibaki, to "łatwiejszy" typ od np. Clippers-Thunder with Ibaka ? masz raka mózgu w zaawansowanym stadium czy twoja głupota to po prostu spadek po przodkach ?

    Eastern.
    "kazdy tak typowal [Pacers over Wiz]"
    nie każdy.
    i nie każdy typował Miami over Nets.

    Pacers-Heat "trudniejsza" ?
    a ktoś typował Pacers, prócz mnie ?
    zatem była "łatwiejsza" od typowania np. Nets-Miami, gdzie większa ilośc osób typowała Nets over Heat niż Pacers oveer Heat rundę później.

    a zatem - fakty dowodzą tego, że jak zawsze jesteś cymbałem :]

  • the-truth

    "Ibaka wrócił, więc ci ludzie powinni być rozliczani za typ "OKC"
    Lol lodzik jakbys ogladal mecze to bys wiedzial, ze wrocilo moze ze 40% Ibaki, zal ci d,pe sciska ze po raz kolejny wytypowalem prawidlowo i nawet z max40% sprawnym Ibaka Spurs ugrali ledwo 2/4 .Sciagnie ci sie mecz we wrzesniu to moze wtedy cos zrozumiesz na razie tradycyjnie sie osmieszasz, ale w koncu lubisz do dziwko prawda ?

    Tak jak pisalem Durant jest wciaz niedoyebany jako lider i tutaj mi szkoda Westbrooka bo jako 2opcja dal kapitalny effort, niestety to bylo za malo bo Durant wciaz nie dorosl mentalnie do wygrywania mistrzostwa.Nie pomoglo nawet jak Russ go jebal i kazal myslec i grac twardo w obronie.Zreszta to bylo widac jak Durant rozplynal sie gdy dostal MVP zupelnie jak bolek na widok biletu, chlopiec nie jest na tym levelu cojones,pasji, charakteru co Jordan czy James i nigdy nawet w polowie nie bedzie.Nie wiem czy wystarczy sam wpierdol od Westbrooka w szatni i to mu da do myslenia przed nowym sezonem, a moze Russ powinien zmienic otoczenie i trafic do np. twardziela Howarda czy jakiegos defensywnego teamu a`la Bulls gdzie gralby w stylu Rose'a albo np.Brooklynu gdzie potrzebuja lidera z prawdziwego zdarzenia a Durant niech sie meczy z Hardenem, Currym,Deronem czy inna mietka piczka o podobnym usposobieniu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    W finałach konferencji wszyscy wtopili po typie wiec mozesz juz wytrzeć chu ja w firanki :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    a teraz creme de la creme twojej obłudy.

    ad seria Clippers-Thunder, którą załośnie przeyebałeś.
    "jakby nie koncowka g5 to realne bylo moje 4:2 dla LA co ty wysmiewales"

    jak widać wyśmiewałem słusznie.

    ale jak ty się tłumaczysz "jakby nie koncowka g5..." :]]

    a oto co napisaleś wczoraj o 15:00:27 a'propos mojej analizy Pacers-Heat, w której podkreślam znaczenie clutches g2 & 3 dla losów całej serii.

    napisałeś oto :

    "ty naprawde uwazasz ze o wyniku zadecydowaly szczegoly i pojedyncze posiadania ? jesli tak to proponuje sciagac torrenty lepszej jakosci"

    więc ja teraz proponuję, żebyś sobie ściągnął własne gacie i się na nich powiesił, bo jesteś nie tylko głupi, ale i zakłamany jak ostatnia szuja.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : btw, ja nie pisałem o clutches g2 & 3 per "jakby nie te clutches, to by mi się sprawdził typ" - NIE, ja nimi nie usprawiedliwiałem swojej 2 % przesadzonej, jak się okazało, wiaary w Pacers. ja to pisałem w formie analizy serii. ani słowem nie odnosząc do typowania.

    ty zas swoje "jakby nie koncowka g5" stricte odniosłeś do swojego g.wnianego typu.

    update : jesteś głupi, zakłamany i dodatkowo nie masz ani grama elegancji, buraku pastewny.

  • ex-em

    Tak chwal sie ze jako jedyny typowales pacers, ze jestes pajacem nr1

    Piszesz ze mecze heat-pacers byly na styku bo na 6 min przed koncem byla roznica kilku posiadan

    To co powiesz o g5 clippers-thunder
    9 na 10 przypadkow ten mecz powinni wygrac LA i wracac do domu na zamkniecie serii

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    z Ibaką stawiałeś na Thunder.
    przeyebałeś.

    od stanu 2-2, czyli od remisu w serii Spus-Thunder WITH Ibaka 2:0. jesteś zamieciony.

    "40 % IBaki"
    hahaha :]
    rozpacz pierdka złapała za d,pe :]

    "40 % Ibaki" :]
    w gms 3 & 4 było "100 %", bo wygrali.
    w gms 5 & 6, kiedy decydowały się losy serii, było "40 %", bo przegrali.
    hahaha :]

    Ibaka biegał, skakał i robił wszystko w normalnym rytmie. trzeba było o "40 %" pisać po g3, teraz możesz się wypchać i postawić jako wystrój kibla dla pracownikow najniższego szczebla w swoim zakładzie niewolniczej pracy imigranckiej.

    pierdek w akcji : między nogami Westbrooka.
    cóż, widac gra Westbrooka przyprawia go o nie mniejszą erekcję niż moja nieskromna osoba :] erekcja powoduje, że krew odpływa mu z mózgu w miejsce strategicznie fałszywe i zaczyna się jazda po wyżynach głupot.
    atletyzm Westbrooka tak cie olśnił, że nie dostrzegłeś że z tego jego atletyzmu wynikło dla Thunder więcej chaosu niż porządnego basketu. tak się gra na podwórku. przeciwko San Antonio i Popovichowi grając w ten sposób można sobie tylko nabić guza. to samo zresztą spotkało Westbrooka w serii versus Grizzlies.

    Durant powinien odejśc z Oklahomy. może do Warriors, gdzie znalazłby znacznie lepsze środowisko. Thunder dostaliby Davida Lee i Klaya Thompsona. jak się Kevin uprze, to Thunder będą musieli go puścić. powinien odejśc, dalsze granie z tandemem Westbrook na boisku & Brooks na ławce. to tylko kolejne lata frustracji. z tymi ludźmi nie da się wygrać nawet hymnu amerykańskiego na tam tamach, a co dopiero mistrzostwa NBA. ostatnie 2 mecze wskazują na w sposób dobitny i nie pozostawiający wątpliwości.



  • ex-em

    A ty ciagle to samo

    Roznica w tych meczach jest taka
    Ze cluppers g5 powinni wygrac
    Tylko nagle paul zapomnial co sue robi z pilka + delikatna pomoc sedziowska

    Pacers byli wyjeebiscie daleko od wygrania chocby jednego z tych spotkan


    Nie wszyscy wtopili w tych finalach
    Typowalem heat 4:2 i spurs 4:2
    I nie zmienialem zdania po kontuzji ibaki

  • the-truth

    @lodzik-smrodzik

    Buahha stawialem ze zdrowym Ibaka pajacu, Ibaka nie byl zdrowy a mimo tego bylo 2-2 z nim, nawet taki gejusz jak ty na wyobrazenie jaki bylby wynik gdyby Ibaka byl full fit.

    Maksymalnie 40%, kto ci powiedzial wiesniaku ze Ibaka byl na 100% w g3 i g4 ? Ogladaj mecze a nie box scory i blogi krolika.
    "Ibaka biegał, skakał i robił wszystko w normalnym rytmie" W normalnym rytmie to ty robisz z siebie blazna :))))

    Kto byl miedzy czyimi nogami, to bylo widac jak twierdziles, ze Durant przejal paleczke po Jordanie.Widocznie chodzilo o paleczke, ktora byla w twojej parszywie gebie :)))))

    Westbrook zrobil swoje a nawet wiecej, mial wiekszy PER od Duranta w PO. Durant dal d.py jako lider i zanotowal zjazd w PO.To sa fakty, ktorych niestety dla ciebie nie da sie ukryc.Ale mozes przynajmniej sprobowac zrobic loda Durantowi i wybielic nieco jego gre.Lubisz to dziwko prawda ? :)))

    Jasne niech idzie do GSW organizacja, ktora daje gwarancje walki o tytul :))) Lee i Thompson za Duranta ?Hahah wysoko cenisz swojego chlopaka :)))))







  • ex-em

    pacers-heat g2 - na 4:19 jest remis 75-75 - mecz przejmuja wade i james i spokonie wygrywaja
    heat-pacers g3 - na 8:37 do konca jest 76-74 dal heat

    clippers- thunder G5
    na 4:13 clippers prowadza 13, m 0:49 prowadza 7, na 17s prowadza 2 i maja pilke

    twoje wnioski - pacers przegrali w crunchu jedynie o kilka posiadan, clippers nie mieli szans wygrac tego meczu

    pozwolisz wiec ze zacytuje ciebie, uzyje jednak twoich slow w stosunku do ciebie:

    creme de la creme twojej obłudy.
    jesteś głupi, zakłamany i dodatkowo nie masz ani grama elegancji, buraku pastewny.


  • wielmozny.pan.przecinek

    "cluppers powinni wygrac mecz"

    nie ośmieszaj się.
    równie dobrze można napisac "Pacers powinni byli wygrać mecz"

    liczą się FAKTY !
    a fakty są takie, że Clippers przegrali i Pacers też przegrali.

    ja na te FAKTY wskazuję w analizie, nie robiąc z nich alibi dla siebie pt. "Pacers powinni byli wygrać i miałbym swój typ trafiony".

    ty te fakty negujesz, żeby dla własnej wtopy zrobić usprawiedlwienie "no jakby ci Clippers normalnie grali, to bym trafił"

    pomieszało ci zmysły.

    FAKTY sa takie, ze Clippers przegrali i Pacers też - i porażki Pacers w clutches gms 2 & 3 były decydujące dla losów serii. takie są fakty. a kto "łatwiej" przegrał - nie sposob dociec, bo zawsze można kręcić w stronę sobie przyjazną. ja tego nie robię, wskazuję na fakty. i radziłbym to samo, bo lepszego wyjścia nie ma.

    twoje typy są w sumie g.wno warte, bo w ogole ich nie uzasadniasz. zero jakieś pobieżnej choćby analizy. takie "typy" to można zerżnąć z ESPN albo NBA com. tak to i ośmiornica Paul typował. to są tzw. typy z d,py.

  • wielmozny.pan.przecinek

    pierdek.

    ja stawiałem : with or w/o Ibaka - Spurs wins.
    ty najpiew na Thunder, potem na Spurs, a na końcu i tak pierd...lisz, że "Ibaka był na 40 %" :] byłeś niezdecydowany jakbyś aspirował do funkcji nowej dziewczyny Westbrooka.

    Ibaka był na 100 %.
    nic nie wskazywało na to, że był na mniej.
    w g6 grał 48 minut. jakby byl na "40 %", to by zagrał połowę.
    w g3 - 29 minut. w g4 - 34 minuty. był w coraz gorszej formie i grał coraz dłużej, hahaha :]
    najkrócej grał w g5, 27 minut, a Thunder dostali blowoutem, co skróciło mpg podstawowym zawodnikom.

    zatem, Ibaka był na full. na pewno NIE na 40 %. biegał i skakał bez problemów, bez widocznych zahamowań czy grymasów bólu na twarzy.

    "twierdziles e Durant przejal paleczke po Jordanie"
    czytelnicy są zmęczeni twoją głupotą. naprawdę, ludzie którzy czytają są zażenowani tobą.

    po raz 75838382922200 powtarzam : pisałem, że Durant przejał schedę po Jordanie w formie gry, czyli lekkości gry, łatwości rzucania, scorer mentality itd. i jak chcesz z tym polemizowac, czyli z talentem Duranta, to śmiało.

    a nie, ty już polemizowałeś... "Durant jest niedoyebany", "Durant jakby nie miał wzrostu, to by nie grał w NBA, bo nic nie umie" itd. na forum moderowanym dostałbyś bana za obrażanie ludzkiej inteligencji, ba ! - dostałbyś bana za obrażanie nawet inteligencji pawianów.

  • ex-em

    przeciez glabie sam zaczales pierwszy pisac o g2 i g3 i o tym ze byla roznica kilku posiadan
    usprawiedliwiales tym swoj nietrafiony typ
    tymczasem heat spokojnie wygrali g2 i na jeszcze wiekszym luzie g3, podczas gdy thunder wygrali dzieki naglej dupowatosci paula i duzej pomocy sedziow
    albo nie widzisz tu roznicy albo nie chcesz jej zobaczyc bo ci nie na reke

  • wielmozny.pan.przecinek

    nie dziwia mnie żadne wyliczenia : od 4 lat piszę, że system Thunder maksymalizuje Westbrooka, a obniża efektywnośc Durantowi.

    Durant bez Westbrooka będzie nadal gral o mistrzostwo.
    Westbrook bez Duranta o czapkę kartofli.

    Westbrook w 11 z 19 meczow w tych playoffs rzucał 42 % i gorzej. 42 to już słabo, a co dopiero gorzej.

    dla ciebie definicją ceglenia, z tego co pamiętam, było "40 % i mniej".
    takich meczów Westbrook miał 6.
    w tym 4 [!] z 7 versus Grizzzlies.

    Durant ?
    no cóż.
    g6 vs Memphis przy stanie 2-3 : 36 pts na 47 % z gry, 14-15 FTs, 10 rebs
    g7 vs Memphus : 33 pts na 67 % z gry,
    g5 vs LAC przy stanie 2-2 : 10 z ostatnich 17 pts zespołu w ostatnich 3 minutach przy wyniku on the edge
    g6 vs LAC : 39 pts na 52 % z gry, 16 zbiorek, team high 11 pts w decydującej 4q

    w tym "genialnym" wg ciebie g4 OKC-SA 21 ! ze swoich 40 pts Westbrook zdobył od momentu, gdy przewaga Thunder osiągneła 16 pts w 8 min 3q, za chwilę urosła do 20 pts po Fg Duranta, Ibaki, Jacksona i Perkinsa i Pop wypuścił drugi garnitur.

    zatem, "genialny mecz" Westbrook rozegrał na 2 unit Spurs przy przewadze 20 punktów wypracowanej przez Duranta, który zdobył od startu 2q przy +6 dla OKC do 6 minuty 3q i stanu +20 dla OKC - 19 własnych punktów [Westbrook 8]

    zatem, Durant wygral mecz, a Westbrook popisywał się dla ubogich.

    więc, chłopcze, od pana Duranta to się odpierd...

    problem polega na tym, że Westbrook hamuje zespół w seriach krytycznych, czyli przeciw zespołom ułożonym, jak Grizzlies, Spurs czy Heat. i tego Thunder nie sa w stanie zmatchować. na no defense Clippersów czy Blazersów Westbrook jest w sam raz. na Heat, Spurs czy Grizzlies jest dla Thunder kulą u nogi. OKC sa w stanie z Clippers czy Blazers wygrywac także bez niego, więc pytanie : po co im on, skoro nie wnosi żadnej róznicy w osiągnięcia ? lepiej wymienić go na kogoś, kto będzie stanowił o pożądanej róznicy, czyli wpłynie na większe szanse przeciw Grizz, Heat czy Spurs. to proste.



  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    dżizus, zrozum człowieku, że chodzi o to, że ty przeyebałeś typ i robisz sobie alibi z "a jakby..." - przyjmij do wiadomości, ze dorabianie sobie alibi z "a jakby..." to krańcowa postać głupoty.

    FAKTY są takie, że Clippers przegrali 2-4, a ty typowałeś że wygraja.
    i amen.
    i psa z kulawą nogą nie obchodzi, o jaki pi,ździ włos byłeś od 4-3, bo byłeś qrewsko daleko. mniej więcej o +2 mecze dla Clippers i -1 dla Thunder, czyli o jakieś 3. zayebisście daleki dystans.

    moje analizy Pacers-Heat są poza kontekstem mojego typowania. wskazuję na wg mnie krytyczne momenty tej serii. więc nie wiem, po jakiego ch.ja przytaczasz te moje uwagi, skoro nie mają one nic wspólnego z twoim dziecinnym "a jakby...", ktorym próbowałeś usprawiedliwić swój żałosny typ na Clippers.

    człowieku, CH.J mnie obchodzi, czy Clippers "mieli szansę wygrać ten mecz".
    mówię o JEDNYM ! i wbij to sobie do durnej pały : nie robi się alibi dla nietrafionego typu z "a jakby...", a to właśnie robisz. przestań robić i pozwol o sobie zapomniec.

    takiego durnia jak ty ze świecą szukać.

  • planet1337

    Dobra Panowie, zamiast się kłócić.. obstawiajmy finały?

    4:3 dla Heat.

  • czarny-eminem

    Dołuje mnie czytanie tych żali, wypocin i wypominań pod tytułem TO JA TO JA KXXRWA! TO JA TYPOWAŁEM I TRAFIŁEM! A TY ŹLE TYPOWAŁEŚ!. Trochę mam wrażenie obcowania z chorymi ludźmi i to niestety nie żadna figura retoryczna i czcze epitety, tylko pachnie mi tu jakimiś strasznymi problemami z głową. Małostkowość, obsesyjna potrzeba udowadniania i wypominania, litości. Nie chce się już z tego kpić nawet, bo to naprawdę nie jest wesołe.

    Staram się pomijać te akapity i czytać tylko te merytoryczne, dlatego a propos Duranta - skoro naprawdę trzeba się z nim cackać, głaskać go i mówić "jesteś pierwszy i najważniejszy <przytulasek>", skoro naprawdę nie potrafi sobie sam naturalnie wywalczyć pozycji niekwestionowanego lidera, to jest to tylko potwierdzeniem faktu, że on jest zwykła popierdółka, a nie lider. Nie ma naturalnych predyspozycji do tej roli i właściwie nie wiadomo, co z takim począć, bo jego genialne zdolności do punktowania są z kolei niezaprzeczalne. Nie wiadomo z kim takie lelum polelum połączyć, żeby z jednej strony pozbawić go presji bycia liderem, a z drugiej optymalnie wykorzystywać jego umiejętności.

    Z drugiej strony mamy Westbrooka, który jest fenomenem, osobiście mnie fascynującym. Imo top 2 najgroźniejszych graczy 1 na 1, pełen eksplozywności, dynamiki i potrzebnej w sporcie buty. Ale przy tym zwyczajny debil, z debilowatym uśmieszkiem, uporem trolla, urządzającym sobie prywatne wojenki z rywalami, drużynami, a nawet ich kibicami. Dużo ciekawsze zjawisko niż nudny, mięciutki Durant. I coś mi się zdaje, że ten egzotyczny duet jest po prostu niewygrywalny.

    To, że Westbrook zagrał lepsze playoffy niż jego pussy kolega nie ulega wątpliwości. To były dokładnie Kobe-like playoffy w jego wykonaniu, dlatego pociesznie teraz wygląda przebiegunowanie w "kłótni" Przecinek-Truth, kiedy jeden karci Westbrooka za to samo, co chwalił u Kobego, a drugi chwali Westbrooka za to, co u Kobego ganił. To Westbrook pokazywał, że chce. Nawet gdy oddawał niepotrzebne i nieprzemyślane rzuty, nie bał się ich oddawać i dążył do nich. Jego głupie, niepotrzebne zagrywki nie doprowadziły do porażki Oklahomy. To dzisiaj był elimination game i także dzisiaj Westbrook był lepszy. Durant biegał gdzieś tam po zasłonach niewidoczny, fakt, nieźle kryty, ale bez przesady. Z dogrywki zapamiętam jego równie głupie, niecelne catch n shooty. I poza tym nic. Wyglądał dużo gorzej niż młody Lebron w analogicznych sytuacjach. W elimination game z Bostonem czy Mavsami.

    Dlatego stawiam śmiałą tezę, że Durant na dzień dzisiejszy jako lider jest NIEWYGRYWALNY. Westbrooka przy odpowiednim trenerze (Thibodaeu, Phil Jackson) można by utemperować i sprawić, że jego nieposkromiona moc działaby więcej po jasnej, a mnie po ciemnej stronie. Durant natomiast jako niekwestionowany lider kończyłby jak Vince Carter czy inny McGrady i im podobni liderzy.

  • the-truth

    "To były dokładnie Kobe-like playoffy w jego wykonaniu"

    Lol ciag na kosz nizszego Westbrooka a Bryanta to jakby porownywac 25letniego Jordana z jego 40letnia wersja.Bryant mial serie gdzie w 2meczach wyjazdowych potrafil byc ze 2-3razy na linii a tu Westbrook w jednym meczum mial 18wolnych, do tego dokladal solidna porcje asyst jedyne co ich laczy to niska skutecznosc w niektorych meczach.

    @bolasek

    Stawiales po fakcie kontuzji Ibaki, ze z nim by tez wygrali co jest b.wygodne bo niemozliwe do sprawdzenia, poza tym ze kiedy grali 2lata temu i Ibaka byl zdrowy to OKC wygrali a SAS od tego momentu sa dla ciebie coraz bardziej past, tak bardzo past ze az sie zastanawiam jakim cudem jeszcze zyja a co dopiero graja :)))

    Oba moje typy byly logiczne i absolutnie prawidlowe.Trzeba byc niezlym retardem by twierdzic, ze ze zdrowym Ibaka na pewno by polegli.

    Haha jak sie nie oglada meczow to na pewno nic na to nie wskazuje :)) Ja gralem w pilke nawet 2godziny po kontuzji stopy to jednak nie swiadczy prosiaczku, ze bylem w 100% sprawny i moglem sobie sprintowac jak wczesniej,w przypadku wielu kontuzji potrzeba czasu zeby dojsc do pelnej sprawnosci.Nie rozumiesz sportu bo nigdy go nie uprawiales zamiast tego przewaliles zycie przed monitorem i na roli.

    Wszyscy pamietaja jak pisales, ze Durant ma prezencje Jordana i przejal po nim paleczke z kompletnym ominieciem tego co rzadzi w ostatnich latach czyli Jamesa.
    Ostrzegalem cie przed takim stawianiem sprawy i pisalem, ze Durant nie ma charakteru ani woli walki MJa ale wszystko na marne.

    Lzesz, Durant moglby grac w NBA majac mniej centymetrow bo dobrze rzuca, robilby konkurencje dla Kevina Martina.

    Chlopcze co to za smieszne wyliczenia, Westbrook w g6 poszedl na lawke za 4faul i zaczely sie problemy OKC z ktorych juz nie wyszli.W calym meczu Wess plus 11 najlepiej w zespole Durant -3. Widac jak sie maksymalizowal kiedy nie bylo Westbrooka :))))

    "OKC sa w stanie z Clippers czy Blazers wygrywac także bez niego" Tak samo jak wygrali bez niego z Memphis ? :))))))

  • doogee

    UWAGA, UWAGA! KLASYFIKACJA TYPERA PO FINAŁACH KONFERENCJI!
    Za poprawnie wytypowanego zwycięzcę serii przyznawałem 5 pkt., za dokładny wynik dodatkowo 2 pkt.
    Kolejno wyniki typowań z 1, 2 i 3 rundy oraz suma punktów.
    * w nawiasie ilość dokładnie wytypowanych wyników

    1. KOTKASKI - 43 (4) / 17 (1) / 12 (1) / 72 (6)
    2. EX-EM - 32 (1) / 21 (3) / 14 (2) / 67 (6)
    3. THE-TRUTH - 32 (1) / 20 (0) / 66 (3)
    4. MAYERBESTIA - 39 (2) / 10 (0) / 10 (0) / 59 (2)
    5. DANNYGD - 32 (1) / 19 (2) / 7 (1) / 58 (4)
    6. LUKASZ - 30 (0) / 22 (1) / 5 (0) / 57 (1)
    7. DOOGEE - 30 (0) / 19 (2) / 7 (1) / 56 (2)
    8. TVVOJSTARY - 32 (1) / nie typował 2 rd. / 7 (1) / 39 (2)
    9. ROAR - 27 (1) / 7 (1) / nie typował 3 rd. / 34 (2)
    10. HEDIN - 30 (0) / nie typował 2 rd. / nie typował 3 rd. / 30 (0)
    11. ELTORONEGRO - nie typował 1 rd. / 22 (1) / nie typował 3 rd. / 22 (1)
    12. CZARNY-EMINEM - nie typował 1 rd. / 12(1) / 7 (1) / 19 (2)

    Jeżeli kogoś nie uwzględniłem albo się pomyliłem w obliczeniach to proszę reklamować. W walce o zwycięstwo pozostało trzech userów, jednak zapraszam do typowania wszystkich bo jak wiadomo, przed nami ostateczna rozgrywka sezonu 2013/2014 :)

  • doogee

    @czarny-eminem
    Dołuje mnie czytanie tych żali, wypocin i wypominań pod tytułem TO JA TO JA KXXRWA! TO JA TYPOWAŁEM I TRAFIŁEM! A TY ŹLE TYPOWAŁEŚ!. Trochę mam wrażenie obcowania z chorymi ludźmi i to niestety nie żadna figura retoryczna i czcze epitety, tylko pachnie mi tu jakimiś strasznymi problemami z głową. Małostkowość, obsesyjna potrzeba udowadniania i wypominania, litości. Nie chce się już z tego kpić nawet, bo to naprawdę nie jest wesołe.

    Odnoszę identyczne wrażenie. Czy na sali jest psychiatra?

  • madridista1

    westbrook to durant tamto, nikt nikogo nie bedzie sprzedawal ani nikt nie odejdzie, mvp nikt nie odda a westbrooka wymienic ?? na kogo i jak ??, nie ma szans, zreszta, durant bez winy nie jest inni tak samo, na papierze okc powinno rozniesc spursow ,po prostu wezma na przetrzymanie, spurs wieczni nie beda i tak super ze daja rade kolejny rok, (dlatego im kibicuje) a tylko oni stoja na przeszkodzie do wygrania zachodu, na wschodzie poza miami nikt sie nie liczy i dlugo pewnie liczyc nie bedzie (taka indiane to okc, memphis i clippersi jada jak chca), w koncu okc wygraja konferencje i beda liczyc na znizke formy miami, moj typ to mistrzowstwo okc w ciagu 3 lat, a teraz czas na finaly, dla mnie spurs , zreszta wszyscy powinnismy kibicowac spursom, malone, barkley, zadnego pierscienia, garnett 1,kobe tylko 5;) a desyzon mialby miec juz 3 ;) ??, chociaz fakty sa takie ze jak heat wrzuca 5 bieg, zyciowki zagraja wade, james i bosh to spurs nie dadza rady, pytanie tylko czy zagraja

  • damiansport1

    Czy Pan Przecinek i reszta towarzystwa interesuje się wyścigami konnymi?
    Moglibyśmy porozmawiać o fenomenie konia, California Chrome, który wygrał już dwa najważniejsze wyścigi w tym sezonie i w sobotę może przejść do historii zdobywając potrójną koronę. Dokona tego jeśli wygra Belmont Stakes.
    Oto dwa wyścigi wyścigi które California Chrome już wygrał:
    Kentucky Derby: www.youtube.com/watch?v=-e73ouJrBAs
    Preakness Stakes: www.youtube.com/watch?v=gNqmQEA1i-0
    Naprawdę polubiłem ten sport.

  • kotkaski

    TYP:
    Miami 4:2

    Nie wiem czy oprócz wiadomej persony ktoś ma obiekcje co do typu z Ibaką czy bez. Ja typowałem wiedząc że gość nie gra i to chyba normalne że tę wiedzę wziąłem pod uwagę. Typ wrócił w trakcie- niespodzianka. Ile by było jakby nie wrócił nie wiadomo. Tak samo nie wiadomo ile by było jakby grał od początku na full możliwości. Byćmoże tyle samo byćmoże w druga stronę. Co to za różnica? Wszyscy wiedzieli i do startu serii można było ten typ zmieniać. Czyż nie?

  • anonimanonimowy

    Wiadomo, że tak.

  • ex-em

    Wszyscy powinnismy kibicowac spursom? Wiekszej glupoty ze swieca tu szukac

    Czekam jeszcze na tekst - nalezy im sie ten tytul

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    kpisz czy o drogę pytasz ?

    uważasz, że drużyna to ring wolny, niech się naparzają i niech działa etyka darwinowska, a kto sobie wywalczy pozycję lidera, ten nim będzie ?

    w realu, to jest tak, że się stawia na danego zawodnika i ułatwia mu przejęcie roli lidera. nie dodaje mu się konkurenta, żeby go 'spacyfikował i udowodnił". lideryzm ma udowodnić wobec przeciwnika, a nie wobec swojego partnera z zespołu.

    w sytuacji OKC : to że Westbrook "gra z sercem" do niczego nie prowadzi. to żąden liderszip, bo na nikogo ten liderszip nie działa. pokaż mi kto od tego jest lepszy ? nikt. westbrook sugeruje, że chce własnej drużyny, a wobec takiego układu : MVP i najlepszy scorer ligi ma być jego sidekickiem ? bo Westbrook być może ma większe parcie na wyrywanie sobie tej pozycji ? do czego to prowadzi ? Thunder są znów na aucie. koszykówka jaką grają jest nadal stopowana, właściwie ograli tylko Clippsów. Memphis odpadli na kontuzji Conleya i zawiasach Zacha, a Spurs po prostu skopali im d,pę. jak tu ci niektórzy podpowiedzą, "jakby Clippers skończyli g5", to też by mogli pchnąc Oklahomę. a wszystko to w sytuacji, gdy Westrbook wychodzi ze skóry, żeby pokazać iż on jest lepszy, ważniejszy od Duranta, który powinien mu sidekickować.

    "duzo ciekawsze zjawisko niz Durant" - w NBA chodzi o wygrywanie meczów i tytuł mistrzowski. chodzi o to, żeby poprawnie złożyć zespół. i wg mnie nadszedł moment, w którym Thunder powinni się zdecydować : albo składają wokół Duranta, albo jednak wokół Westbrooka, bo wokół nich obu nie da się tego zrobić. Durant w/o Westbrook grał lepiej. fakt że w RS, ale ten system był po prostu lepszy. w zespołowej koszykówce nie chodzi o sumę talentów. w zespołowej koszykówce chodzi o optymalne połączenie składników. dopiero wtedy potrawa jest zjadliwa. jak dosypiesz za dużo nawet najlepszej przyprawy, to nawet pies tego nie ruszy.

    "jego pussy kolega"
    serio ?
    pofatyguj się 3 posty wyżej od swojego ostatniego i znajdziesz moje wyliczenie - w 4 meczach zamykających serie z Memphis i Clippers : Durant grał bez zarzutu i decydował o sukcesach Thunder. więc jaki "pussy" ?

    Durant ma nastrzelać po pysku Westbrookowi ? ochrzanić go ? to sprowokuje konflikt i Durant z "pussy" urośnie do "rozwalacza". o to chodzi ? Jordan nie musiał nic robić, bo Pippen nigdy nie nastawał na jego pozycję, jak twierdzą znawcy : Pippen lubił swoje miejsce w zespole i nie znosił pozycji lidera [prze 1,5 roku ją pełnił, z pełną niechęcią]. Magic był urodzonym liderem, a Kareem urodzonym outsiderem - idealne połączenie. Russell czy DUncan mieli oparcie w systemie, w którym ojcem i panem jest trener. KObe Bryant rządził zawsze, a reszta mniej lub bardziej to akceptowała i 5 tytułów wpadło na konto.

    zatem, albo Thunder oczyszczą teren Kevinowi, albo - tak jak już to zasugerowałem - powinien odejśc tam, gdzie w naturalny sposób będzie liderem i wszyscy za nim pójdą.

    a Westbrook ? gdyby był mądrym człowiekiem, to dostrzegłby to, co inni już wiedzą : on nie jest graczem zrobionym pod prowadzenie teamu do mistrzostwa. czasami trzeba powściągnąć swoje narowy i zająć miejsce w drugim szeregu. niby wiesz, że mógłbyś być lepszym wokalistą, ale patrzysz, oceniasz i mówisz... ku.rwa, może i ja mam więcej pasji, ale ten drugi po prostu lepiej śpiewa ode mnie. Durant lepiej śpiewa i tylko z Durantem na wokalu Thunder mogą marzyć o mistrzostwie. Westbrook powinien więc swoje ambicje schować w kieszeń dla dobra zespołu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    kaman, KObe nie grał nigdy z MVP ! Durantem.
    Kobe miał pozycję, przynajmniej w w 08-10, której nikt nie kwestionował. mógł oddawać więćej rzutów i wszyscy o tym wiedzieli.

    w przypadku Bryanta więcej rzutów oznaczało też dobro zespołu - im więcej uwagi na nim, tym mniej na innych. dzięki temu Gasole i Bynumy nabijali świetny FG %. jak KObego zabrakło, to spadli procentowo o dobre 10 punktów.

    forrsowanie gry i rzutów przez Westbrooka nie dodaje wartości drużynie, bo rywale są zadowoleni, że on tak gra - im on więcej cuduje, tym mniej jest Duranta i tym mniej Thunder graja w zespole. Westbrook nie rozumie, że w defensive gameplan wszystkich rywali Thunder jak wół stoi : punkt 1 - zatrzymać Kevina Duranta. Westbrook, forsując his own game, pomaga przeciwnikom.

    kompletnie ignorujesz to, jakim typem gracza/scorera jest Durant.
    to jest zawodnik, który musi mieć rytm gry, piłka musi przez niego przechodzić, on powinien podejmować decyzje, a zatem initial pass albo 2nd pass powinien już iśc do niego, a drużyna przechodzić na ustawienie pod wariant jego decyzji i decyzji defensywny - drybling, rzut, podwojenie i pass, drybling i ew pass. tymczasem w Thunder Durant nie jest ustawiany i rytmizowany. to wszystko random fuckin shit.

    jeden zawodnik lubi improwizację, kiedy nie wie co się stanie za chwilę. lubi grę w której decyduje chwila. inny lubi porządek, chce wiedzieć co za chwilę będziemy grać i że wszyscy wiedzą jakie są warianty gry na dany set play. Durant jest zawodnikiem tego 2 typu. Westbrook preferuje typ 1. to jest nie do połączenia. Westbrook jest maksymalizowany w 1 typie, a Durant w 2 typie gry. Westbrook lubi spłodzić coś na poczekaniu, a Kevin lubi wiedzieć co, jak i gdzie. Westbrook lubi burdel w pokoju, a Kevin ma ładnie poukładane skarpetki i koszule zawsze na wieszakach. to ogień i woda, tego się nie da połączyć bez uszczerbku dla jednego albo drugiego.

    w systemie aktualnie grany w Thunder Durant nie jest w 100 % optymalizowany. dlatego nie wygrywa i wygląda jakby miał z tym problem. powinien zmienić otoczenie.

    Westbrooka nie da się "utemperować" bez oddebrania mu jego stylu gry. jak mu każesz grać spokojnie, rozważnie i systemowo, to będzie po nim.

    wracamy do najstarszej zasady w koszykówce i w ogóle sporcie zespołowym : decyduje dopasowanie, a nie poziom talentu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    25-letni Westbrook w g2 z SA miał 0-0 FTS :}
    w 6 z 19 meczów w tych playoffs miał 10+ FTA

    33-letni Bryant [w swoich jak na razie ost. playoffs]
    w 5 z 14 meczów miał 10+
    ma zatem lepszy rezultat

    btw, w 2012, akuratnie versus Thunder, w gms 3 & 4 KObe miał łącznie 35 FTA.

    @pierdek
    powyżej cytowałem sam siebie - z Ibaką czy bez : stawiałem na Spurs w 6 meczach.

    cały czas o tym piszę, a ty nadal nie wiesz, jak dziecko we mgle :
    Spurs są past prime
    czemu więc Spurs są znów w NBA Finals ?
    bo liga jest tak słaba, że wciąż nie ma im kto zlać obwisłej d,py

    Thunder ze zdrowym Ibaką polegli.
    w best-of-3 przegrali 0-2

    nie obchodzą mnie twoje wyssane z palca brednie.
    są kontuzje, które po prostu uniemożliwiają grę - po mocnym skręceniu nie ma mowy o bieganiu, po naciągnięciu dwugłowego nie ma szans nawet na normalne chodzenie, nie mówiąc o zrywaniu więzadeł i naciągnięciu dolnych mięśni pleców.

    Ibaka ?
    miał kontuzję łydki, prawdopodobnie naciągnięcie mięsnia.
    znam to z autopsji, w ostatnim roku zdarzało mi się to przy bieganiu w zimie. istotnie, leczenie trwa kilka dni, jest dużo ryzyko powtórki z rozrywki.

    specyfika tej kontuzji polega na tym, na tym samym, co w przypadku ww. urazów - jak jest dobrze, to nic nie czujesz i moze biegać i skakać swobodnie, jak jest źle - to NIE GRASZ. nawet nie możesz dobrze chodzić. przy kontuzji łydki - NIE GRASZ.

    jesli Ibaka w gs 3-6 GRAł, to znaczy że był zdrowy.
    jakby miał nawrót kontuzji, to by nie mógł nawet 10 metrów przebiec, nie mówiąc o skakaniu.

    zatem, synku - nie ucz ojca dzieci robić. nie znasz się na rzeczy, więc zajmij swoje miejsce w kątku i nie wtrącaj się w poważne tematy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jakbyś chodził do szkoły i czytał ksiązki, zamiast zbijać bąki, to byś się nie ośmieszał brakiem zrozumienia słowa pisanego.

    napisałem, że Durant przypomina Jordana in terms : lekkośc gry, scorer mentality, pewien rodzaj ciągu na scoring, prezencji etc.

    i teraz mi napisz, pysiu, co z tym wspólnego ma James, poza tym, że musisz go wpier... w każdą dyskusję, nawet o rozmnażaniu turkucia podjadka i o kulisach powstania V Symfonii Van Beethovena ?

    "ostrzegalem" - ugryź się w d...

    "Durant nie ma charakteru Jordana"
    a ja pisałem o porównaniu charakterów, mój ty mały doboszu z gilem pod nosem ?

    jasne, "jakbyś miał wzrost Duncana, to byś wygrał w NBA więcej od niego", już to znam.
    teraz "jakby Kevin Martin miał wzrostu Duranta, to by był MVP".
    Kevin Martin 6-7, Kevin Durant 6-9 :]
    zaje.bista róznica.

    swoje 40 pts Westbrook nabił na 2unit SA przy przewadze 20 pts zbudowanej przez Duranta - to a'propos twojego zaperzenia po g4 i nazwaniu występu Westbrooka "genialnym".

    jesli Westbrook dzielnie biega przeciw 2 unit SA, a Durant musi grać przeciw starterom, to nic dziwnego, że Durant ma minus, a Westbrook plus.

    tak, w g6 w OT widzieliśmy jak to jest kiedy Westbrook "przejmuje genialnie grę" - SA spokojnie ustawiane akcje, precyzyjne sety, a Thunder radosna twórczość pana W., który skończył serię przysypując stertą własnoręcznych cegieł nie tylko siebie, ale i cały zespół. prawdziwy Samson NBA.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nie ośmieszaj się.
    wszyscy już wiedzą, ze w 2013-14 Thunder byli gotowi na grę bez niego, w przeciwieństwie do 2013 playoffs, gdzie wypadł nagle i nie mieli czasu tego skorygować. wszyscy to wiedzą, a tobie sie nadal wydaje, że zasunąłeś celnym argumentem. kompromitujesz się niewiedzą i nieświadomością.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @kotkaski
    byłem bardziej przezorny od ciebie - ot i co.

    napisałem : with or w/o Ibaka - SPurs wygrają w 6.
    było się zadeklarować.

  • ex-em

    panie Indiana w Siedmiu jezeli porownujesz do jordana i superujesz sie takimi atrybutami jak: lekkośc gry, scorer mentality, pewien rodzaj ciągu na scoring, to oczywiscie mozna pod to podciagnac Duranta, ale po drodze kilku innych mialo to w duzo wiekszym stopniu - Anthony, Wade, a w 1 kolejnosci Kobe.

    natomiast zgodze sie z toba ze tak funkcjonujaca oklahoma zmierza do nikad

  • tvvojstary

    typ na finał:

    kibicuję SAS, ale nie widzę tego. w przeciwieństwie do większości, w serii Heat - Pacers widze nie tylko demonstrację słabości Indiany, ale też pokaz siły Miami. Pop będzie wymyślał różne warianty, ale Spo ma ludzi, którymi może odpowiadać na te korekty. Do tego znowu dochodzi stan zdrowia Parkera. Tym razem mecz no 7 będzie w San Antonio i kurczę no... wierzę, że SAS wezmą piękny rewanż, ale większe szanse daję Heat - 1:1, 2:2, g5 dla Miami i zamknięcie serii o siebie.

    SAS - MIA 2:4

  • ex-em

    Pytanie czy SA ma jakies dodatkowe atuty niz rok temu
    Chyba niewielkie
    Lepszy leonard, mills czy belinelli
    Troche malo
    A w Heat zdrowy wade, swietnie uruchomiony Lewis
    Ale chyba najwazniejsza zmiana to bosh
    Seria z Indiana sie przelamal, jeszcze rok temu jakby slabi zaczal tak by skonczyl, teraz z Pacers bylo inaczej
    I nie deprecjonowalbym drogi heat do finalu
    Bobcats,nets i indiana to byli wymagajacy rywale a zostali latwo odprawieni
    A dla spurs to bedzie 1 prawdziwe wyzwanie

    Dodatkowo Spo z roku na rok jest lepszy

    4:2 dla Heat

  • wielmozny.pan.przecinek

    po co powtarzasz "Indiana w siedmiu", skoor nawet z cytatu jaki przytoczyłeś wynika, że napisałem "niewykluczony mecz 7" ?

    spróbuj mi dowieść, że "niewykluczony mecz 7", to samo co w "Indiana w 7". czekam, zawsze łasy dobrej zabawy, ktorą zapewniają mi jąkające się niedołęgi, które najpierw piszą, a potem nie umieją logicznie uzasadnić tego, co napisali. ty zaś jesteś niedołęgą patologicznym, bo powtarzasz swoje głupstwa bez przerwy, nawet kiedy ci się taktownie zwraca uwagę, ze pierd... bez sensu.

    "do nikad" - tak... do branoc do brodusznie do yebie ci do bitnie.

  • tyler666

    Koszykowka koszykowka, ale jezeli ktos lubi hokej to polecam obejrzec serie LAK-CHI, nawet z odtworzenia. Przedwczesny final, piekna sprawa.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    52% dla Indiany to Indiana w 7 wiec nie pyerdol :]

    Gdzie typ na finał dziewczyno?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    52% dla Indiany to Indiana w 7 wiec nie pyerdol :]

    Gdzie typ na finał dziewczyno?

  • ex-em

    Lubie cie wiec pojde na reke
    Masz racje, indiana 52 i niewykloczony 7 mecz moze ze jestes Indiana w 6
    Bo chyba nie odwazylbys sie postawic na indiane w 5

  • the-truth

    @bolek

    To, ze stawiales tak samo z Ibaka czy bez niego swiadczy o tym jak marnej masci jestes typujacym i jak kiepsko znasz sie na NBA.No ale czy ktos o zdrowych zmyslach plodzilby 100linijek na temat tego, ze LA z Nashem pogonia SAS ? No wlasnie 40letni zdrowy Nash w LA mial robic roznice a mlody byku Ibaka- jeden z najlepszych obroncow w lidze nie :)))) To wlasnie dlatego ja mam 13/13 w typach na zwyciezcow serii od 2rundy w gore liczac poprzedni sezon, a ty zajmujesz sie hurtem farmazonow na swiatowa skale.

    Ptysiu ty od 10lat piszesz jak ch,jowa jest liga (nie majac zadnego argumentu nawet) wiec nie wiem jakim cudem moze byc jeszcze gorsza ? :)))) Za kazdym razem kiedy wygrywa ktos kto ci nie pasuje, a jest tak praktycznie co rok to pitolisz ten sam oklepany schemat.

    "jesli Ibaka w gs 3-6 GRAł, to znaczy że był zdrowy" Buahha na twoj chlopski maly rozum to na pewno, w praktyce czesto zawodnicy graja mecze w PO, pucharach ktore by odpuszczali gdyby to stawka byla mniejsza.Ibaka nie byl soba w tej serii to oczywiste, ale przynajmniej pokazal jaja grajac na wlasna odpowiedzialnosc.Nie kazdy to ma.

    Pisales, ze Durant jest nastepnym Jordanem i przejal po nim paleczke, ze ma jego prezencje.Pominales w swojej sztafecie Jamesa co robi 4finaly w 4lata wiec to jest twoja kolejna frajerska kompromitacja.Dziwne, zebym pomijaj nazwisko Jamesa w tej sztafecie, tobie to na pewno na reke i w ogole nie chcialbys widziec tego goscia co tyle razy wyruchal cie na szaro :)))

    Ty bez wzrostu twierdziles, ze bys wpieprzyl Duncanowi 1na1 i , ze w grucie rzeczy jest c,pa jak wszyscy wysocy poza Gortatem.Tylko brak biletu cie zatrzymal przed wiekszymi osiagnieciami :)))

    40pkt. zrobil na 2unicie ? LOL 11pkt w samej 1kwarcie, jakby nabil wszystko w 2kwarty to bys twierdzil, ze nie ma 4kwarty jak James :))) Tylko bulargka jest w stanie tobie dogodzic.

    Haha tajemnica pussy kolegi Westbrooka rozwiana- "on musial grac przeciw starterom" :))))

    Gdyby nie Westbrook nawet by nie powachali dogywki a w niej Durant nawet punktu nie rzucil i to on dal d,py najbardziej no ale w koncu musial grac przeciw starterom :))

    Mieli R.Jacksona na lawce, ktory gra w podobnym stylu co Westbrook na Memphis to powinno wystarczyc.Twierdzenie, ze team NBA bez jednego zawodnika nie wie co ma grac jest twoja kompromitacja i lodziarska laurka w strone Westbrooka.








  • damiansport1

    Zgadzam się, że seria Kings - Blackhawks w finałach konferencji NHL była epicka. I finały też takie będą, bo mamy pojedynek dwóch najwiekszych rynków w USA. NY vs LA.

    Przecinek, jak typujesz finały w NBA?

  • wielmozny.pan.przecinek

    przestań nieudolnie ironizować, babochłopie, i dowiedź mi, że "niewykluczony mecz 7", to to samo co "Indiana w 7". na gruncie logiki. do dzieła.

    jeśli lekarz ci powie "niewykluczone, że ma pan raka", to ty od razu pójdziesz się powiesić czy jednak słówko "niewykluczone" da ci nadzieję i powstrzyma cię przed, skądinąd słusznym w twoim przypadku, założeniem sobie stryczka na szyję i skokiem z mostu ? baba ci mówi "byc może się z tobą bzyknę", a ty już ściągasz majty przez głowę czy jednak "być może" hamuje twoje zapędy ? a "być może" i "niewykluczone" w jednym stoją domu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    jak się okazało znam się po stokroć lepiej od ciebie, bo ty stawiałeś, ze z Ibaką Thunder wyeliminują Spursów, a Thunder z Ibaką odpadli przegrywając w best-0f-3 0:2.
    ośmieszyłeś się.

    skoro kłamiesz, to ja prostuję. pytanie brzmi : po co kłamiesz ?
    pisałem "Lakersi ze ZDROWYM Nashem mogą POWALCZYĆ ze Spurs".
    kłam dalej, a ja będę prostował. zobaczymy kto pierwszy wysiądzie. taki test na wytrzymałość.

    napisałeś, ze "Thunder z Ibaką wygrają ze Spurs"
    Thunder z Ibaką przegrali ze Spurs, odpadli, 0-2 w gms 5 & 6.
    ja mówiłem : z Ibaką czy bez Thunder nie przejdą Spurs. i trafiłem w sedno, bo oba warianty można było w tej serii zobaczyć : Thunder with i Thunder w/o Ibaka. w obu wariantach lepsi byli Spurs.

    "od 10 lat piszesz jak ch... jest liga"
    od 110 lat piszę, ty głupawy histeryku :]

    "nie majac zadnego argumentu nawet"
    Supergigant obfituje w moje argumentacje dot tego, że liga jest słaba. z 50 elaboratów na ten temat spłodziłem. jesli nie czytałes - twoja strata. jeśli nie zrozumiałes - kwestia twojej ignorancji. jesli ich nie uznajesz - nie daje ci to prawa do pisania, że ich nie było. nie umiesz ze mną podjąc żadnej polemiki, bo wiesz ze dostajesz wpierd.. za każdym razem. ale jednocześnie trzymasz się mojej nogawki mojej legendy, bo tylko w taki sposób g.,wno wart szarak z wozka widłowego może się ogrzać w blasku czyjejś popularności.

  • ex-em

    Na gruncie logiki
    Prosze bardzo

    Samo - niewykluczone ze bedzie 7 mecz- nie oznacza ze typujesz ktoras ze stron
    Ale juz w polaczeniu z - 52% na indiane- zdecydowanie tak

    Rozumuem wiec ze typowales miami
    Zatem na gruncie logiki udowodnij to

    I jeszcze jedno
    Wiem ze malo wiesz o dziewczynach ale jak panna ci mowi "moze pojde z toba do lozka" oznacza ze napewno pojdzie

  • wielmozny.pan.przecinek

    powtarzam :
    kontuzja łydki jaką miał Ibaka działa w taki sposób, że jesli łydka boli, to NIE MOŻNA GRAĆ, ale jesli nie boli, to NIC nie przeszkadza w grze. zatem, jesli Ibaka grał - miał zdrową łydkę i wątpliwości mogłyby dotyczyć jego formy i czucia gry. ale kiedy popatrzeć na to, jak trafiał do kosza i poruszał się w obronie, blokował rzuty - wszelkie wątpliwości można odłożyć na bok. Ibaka był w dobrej, normalnej formie, a nie "na 40 %".

    pisałem, że Durant przejał po Jordanie schedę in terms : lekkość gry, scorer mentality, łatwośc dochodzenia do rzutów, w stylu boiskowym.
    z tym dyskutuj albo nie dyskutuj.

    wielki ch.. mnie obchodzi pierd... James w tej dyskusji, bo on nie ma "lekkości gry, scorer mentality, łatwości dochodzenia do rzutów i stylu boiskowego" znajdującego odniesienie do Jordana. rozumiesz to, cymbale ?

    "ty bez wzrostu twierdziles ze bys wpieprzyl Duncanowi 1na1"
    tak wg pierdka wygląda "Duncan, któremu bym wpieprzył 1 na 1 :] Timmy, my man, where is ya hair ? :]]
    www.tampabaycom/resources/images/dti/rendered/2012/04/c4s_geiger042412_219625a_8col.jpg

    "tylko brak biletu" - jeszcze nie znalazłeś dowodu "z nieistniejącej strony" ? nic dziwnego, że jesteś dymany na 5 koła od 3 lat.

    19 z 40 pkt zrobił na 2 unit w 3 i 4 kwarcie po tym jak Durant zdobył 19 w runie, który dał Thunder komfortowe 20 pts prowadzenie. trzeba było oglądać mecz albo czytać ze zrozumieniem, to co już napisałem.

    "pussy kolega", który rozstrzyga dwa mecze z Grizzlies od stanu 2-3, jest primary reason dwóch wins zamykającycy serię vs Clippers, a w g4 vs Spurs robi decydującą róznicę między 2 i 3 kwarta, zeby potem Westbrook mógł nabijać połowę swoich punktów meczowych na 2 unit SA przy przewadze Thunder rzędu 20 pts. "pussy".

    jesli Durant jest "pussy", to Westbrook jest małą mendą na tej "pussy".

    gdyby nie Westbrook to mieliby szansę wygrać serię, a nie przerżnąc w dogrywce.

    nie rozumiesz fundamentów tworzenia zespołu, zgrywania systemu i kształtowania zespołowych nawyków.

    w sumie, czuję odrazę do ciebie. nastepny post z tyloma chamskimi kłamstwami, które sto razy prostowałem - olewam. i wtedy będziesz mi pisał na Berdyczów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @damiansport
    może jutro, za dużo miałem dobrej zabawy w ostatnich dniach żeby zastanowić się nad szansami obu drużyn.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Matt Geiger się nie otworzył, heh. w sumie, taki sam z niego Duncan, jak z Right Side Fred bracia Kaczyńscy :]]

  • wielmozny.pan.przecinek

    wyrażenie A "Niewykluczone, że w serii Pacers-Heat będzie mecz 7".
    wyrażenie B "Pacers w 7"

    zapominasz, że "niewykluczony mecz 7" jest właśnie pochodną tych "52 %".
    dokładnie "52 % Pacers, co znaczy że niewykluczony jest mecz 7".

    zatem, twoje dowodzenie o kant d... potłuc.

    "rozumiem wiec ze typowales Miami"
    tak, pisząc "52 % dla Pacers" "typowalem Miami", ty poyebie.

    "wiem ze malo wiesz o dziewczynach ale jak panna mowi 'moze pojde z toba do lozka' oznacza ze na pewno pojdzie"

    racja, mało wiem : do mnie mówiły zawsze "pójdę", bez "może". niestety, zawsze zapominały żeby przed dodać to, co dodawały po : "....a po wszystkim chcę być twoją jedyną, i nie dam się spławić", co oznaczało zawsze kłopoty. ty zawsze słyszysz "może", więc nie wiesz, o czym piszę i żyjesz w iluzji. i zapewne nigdy nie zrozumiesz, jak tzw. normalne kobiety mogą być kłopotliwe i natrętne.

  • ex-em

    Napisz zatem ile typowales skoro 4:3 i 4:2 dla indiany ci nie pasuje

  • hedin

    z ciekawości - co oznacza 'lekkość gry'?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia o kontuzji Ibaki - bezcenne :)
    Salwy śmiechu z domoroslego fizjologa :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Ale jeszcze lepsza jest plebejska logika Lodzi dowodząca ze 52% na Indianie oznacza ni mniej ni wiecej tylko możliwość 7 meczu, hahahahaha.
    Krowy doić Lodzia, krowy :]

  • the_real_szczawiu

    Krowa może po wszystkim nie chcieć dać się spławić.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    52 % szans dla Indiany.
    i do tego się odnoś.
    po ch... tłumaczysz to na "4-2" albo "2-4" ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "salwy smiechu"
    jak się nie ma argumentów, a koniecznie głos musi zabrać, to cóż pozostaje innego.

    "lodzia"

    powtarzam : spotkajmy się na Stacji PKP w Bierutowie i będziesz mógl mi to powiedzieć w twarz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @real szczawiu
    tak jak twoja stara.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Oh napisz mi prosze jakich to argumentów nie mam logiczny menelu.

    Stacja Pkp w bierutowie? Soon lodzia soon, ale jak masz pilny ból du-py to zapraszam do Rzeszowa.
    Sam wiesz na co musisz juz zacząć zbierać :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Timmy "Tym razem TO zrobimy", LeBron "jesteśmy gotowi". nastroje bojowe, jak widać i jak przystało na NBA Finals.

    Spurs byli tak blisko rok temu. jakim cudem Popovich oddał te 2 zbiórki sadzając Tima na ostatnie 2 defensywne akcje, jakim cudem Ray wytrzymał ciśnienie i trafił ten rzut. dodać do tego "0,1" Fisha i wychodzi na to, że gdyby nie te wybryki losu, Tim grałby dzisiaj o swój 7 pierścień, czyli możliwe iż pozycję winnera # 2 w historii. może nawet o pozycję najwybitniejszego koszykarza wszechczasów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    za kazdą "lodzie" dostaniesz jednego kopa w morde więcej.

  • tyler666

    Gdyby babcia miala wasy. Ryan nie musial wytrzymywac cisnienia, bo nie mial na to czasu, to byl czysty automatyzm.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Kop w mordę.?To jakaś rentierska technika inwestycyjna? A moze gra logiczna? Równanie matematyczne?
    A nie, to prostacka, plebejska metoda rozwiązywania sporów wyniesiona z domu.

    Lodziu mam nadzieje ze jak bedzieszz brać zamach to na twych plecach bedzie sie dumnie prezentować plecak z meteorytem.
    No żeby za łatwo nie było :]

  • ex-em

    obstawialismy wyniki serii, co innego ma znaczyc twoje 52% dla indiany i mozliwy 7 mecz

    typowales ze indiana wygra w tiebreaku, w karnych czy moze bedzie szach mat?
    przyglupie to jest PO i best of seven, na co mam to tlumaczyc

    obstawiles zacieta serie i wygrana indiany, nie trafiles, zdarza sie
    przestan idiotycznie odbijac paleczke


    oj nowy elaborat tym razem o timie oparty magicznym zwrocie - co by bylo gdyby

  • zuber999

    hehehe, jaki Ronaldo jest gruby. To aż nie przystoi piłkarzowi. Jednak on całkiem niedawno grał w piłkę :)

  • the-truth

    Lodzia a moze wystarczylo jakby Duncan rzucil choc jeden punkt w ostatnich 16minutach meczu g.6 to by wygrali, moze jakby po rzucie Fishera w nastepnym meczu nie dal d,py robiac 39% i bedac masakrowanym na deskach przez Shaqa to by zdobyli tytul ? Na pozycje najwybitniejszego czy top2 Duncan zwyczajnie nie zasluguje, nie tylko dlatego ze sam dawal d,py w kluczowych momentach ale takze dlatego ze bys mu wpieprzyl 1na1 :))))))

  • the-truth

    Lodzia slusznie typowalem, ze SAS wygraja serie i ze OKC ze zdrowym Ibaka sa lepsi i to cie boli.Oba typy byly prawidlowe i na dana chwile absolutenie sluszne o czym swiadczy, ze z cieniem Ibaki OKC 2razy latwo wygrali, raz latwo przegrali, i drugi raz przegrali tylko dlatego, ze Westbrook zlapal wczesnie 4faul i SAS zrobili run, a w OT jego pussy kolega nie raczyl nawet zdobyc nawet punktu-nieszczesna klatwa 1unitu :))

    "kłam dalej, a ja będę prostował. zobaczymy kto pierwszy wysiądzie. taki test na wytrzymałość" Lodzia jako perfekcyjny organ spamujacy, a moze raczej spermujacy :))

    Czyli liga zawsze byla slaba, to tak samo jak ty.

    Wlasnie dlatego, ze bylo 50elaboratow znaczy, ze wszystkie byly ch,jowe gdybys mial solidne argumenty to bys napisal raz i kazdy by sie z tym zgodzil, wszyscy tu znaja jakosc twoich elaboratow a'la James nigdy nie wygra pierscienia jako 1opcja bo nie ma jaj, Lewandowski nie pojdzie do Bayernu bo nie pasuje do stylu Pepa i ogolnie jest cienki, Ronaldo 5-6 w hierarchii Realu i gra jak Inzaghi itd.

    Jestes jedynym co widzial Ibake w 100% sprawnego w tej serii, z prostego powodu ty jeszcze nie widziales zadnego meczu z tej serii i wciaz sciagasz OKC-Memphis g1.

    Zajebista lekkosc gry, az taka duza ze az oddawal za darmoszke punkty w obronie i mecze ))))

    Czyli zdobyl 21pkt.na 1unicie w pol meczu czyli b.duzo.Zreszta ciekawe jak deprecjonujesz role Ginobliego, przeciez to dla ciebie zaden rezerwowy a teraz traktujesz go jak byle ciecia na ktorym mozna punktowac, bo to 2 unit ? Szejm on ju lodzia :)))

    "jesli Durant jest "pussy" To juz jest jakis poczatek do dyskusji dlaczego Durant wciaz jest bez pierscienia :))

    "w sumie, czuję odrazę do ciebie. nastepny post z tyloma chamskimi kłamstwami, które sto razy prostowałem - olewam"
    "kłam dalej, a ja będę prostował. zobaczymy kto pierwszy wysiądzie. taki test na wytrzymałość."

    No i lodzia wysiadla :))))

  • czarny-eminem

    Nieznośna zapiekłość odbytu.

    Jezu, dajcie mu już spokój, bo on się jest gotowy tłumaczyć wydumanymi przez pokrętną logikę elaboratami całymi dniami. Wszyscy dobrze wiedzą, że jakby Indiana wygrała w 7 meczach, to z tych "być może 7 meczów i 52% Indiana" byś zrobił "HAHAHAHA A NIE MÓWIŁEM ZNÓW JESTEM NIEOMYLNY JESTEM NAJLEPSZY ZNÓW TRAFIŁEM" byś się godzinami puszył i kompensował cdn.ebaumsworld.com/picture/Valtane/SELFBLOWJOBS.png

    To wcale nie jest zabawne, jak się dajesz trollować jak biedne, zakompleksione dziecko z nieodpartą potrzebą udowadniania swojej nieomylności. To takie żałosne, tłumaczyć się setkami elaboratów jakimś obcym literkom z Internetu. Wygrażać za jakieś "Lodzie", przecież oni to widzą i cię prowokują do kolejnych wykwitów frustracji, a ty łykasz tę przynętę jak ślepy, niedorozwinięty okoń. Czy ty tego nie widzisz. Odpuść, chory człowieku.

  • doogee

    A wystarczyło by czasami napisać proste słowa "pomyliłem się" i może by nie było tej eskalacji wzajemnych bluzg i dyskusji na poziomie rynsztoka. Przyznam, że kiedyś "przecinek" mnie bardzo irytował, przede wszystkim tym, że kontrowersyjność stawiał nad zdrowy rozsądek. Teraz mu nawet trochę współczuję, bo chyba to wszystko zaszło za daleko. Apeluję więc w tym miejscu do wszystkich stron, żeby się opamiętali, skupili na merytoryce i zakończyli tę wojnę. Czy na tym blogu nie można pisać o NBA w kulturalny sposób? Utopia? Chcę wierzyć, że nie...

  • ty.mon

    Czytuję Supergiganta niemal od jego dziejów zarania. Blogowałem po nocach podczas finałów Cavs-Spurs, pamiętam dawne dysputy 83 (dziś Wielmożny) vs Truth, byłem świadkiem sławetnego (niesławnego?) zakładu Prawdziwka z Łukaszem, po którym ten ostatni zniknął tu na dość długo; pamiętam też przerwę Przecinka w pisaniu tu - i ciszę, jaka nastała do momentu, w którym wrócił.

    Nie zamierzam uczestniczyć w wyścigach który internetowy troll kogo wykończy (Lodzia, bilet, typowałem z Ibaką lub bez niego, Kobe jest lepszy - nie, LeBron jest lepszy, itd.). Choć pewnie i tak mnie tu zleją wiadrem netowego łajna ;-)

    Co chcę napisać - czytam od dawna, pisałem nieczęsto (i to pod różnym nickiem; aktualnie musiałem założyć konto). Ale czytając potok ostatnich (i nie tylko w sumie) komentarzy, oddzielając te nieliczne merytoryczne od zalewu goowna i i mało wymyślnych inwektyw, mam wrażenie, że jedynie Wielmożny tak na serio rozumie koszykówkę. Rozpatruje ją jako system, uwzględnia mental, nie jest fanatykiem statystyk (choć posługuje się nimi pomocniczo), przewiduje na podstawie dostępnych danych, ma szeroki zakres wiedzy w tym zakresie. I - co ważne - chętnie się nim dzieli. To wszystko z lingwistyczną swadą - bardzo odpowiada mi jego styl pisania.

    Zaznaczam: odnoszę się do jego tekstów o baskecie; uprzejmości wymieniane z Łukaszem, Prawdziwkiem i resztą zostawiam bez komentarza.

    @Wielmożny: szczerze, to najczęściej zaglądam tu żeby poczytać co napiszesz o baskecie. Ostatnio, patrząc na intensywność obopólnego trolololo jest to coraz trudniejsze ;-) ale na szczęście da się.

    @reszta: pewnie i tak zaraz napiszecie, że jestem padawanem Wielmożnego, etc., ew. że jestem jego alter-ego, albo poleruję mu gałę, blablabla - nie interesuje mnie to. Mam to w poważaniu. Sam fakt, że WSZYSCY staracie się go przekonać do swoich racji, poglądów i że WSZYSCY tak bardzo walczycie o jego uwagę daje sporo do myślenia ;-)

    I tyle.

    Pisz dalej, Wielmożny - chętnie poczytam.

    Na resztę mam wyjebongo, możecie sobie tu po mnie jechać. Internetowi napinacze :-) Choć na + zdecydowanie jest to, że wszyscy jesteśmy tu przez zainteresowanie NBA. A to już coś.

    Tyle. Znikam na kolejne parę lat ;-)

  • the-truth

    Lol ile razy bolek zbiera taki lomot, ze az mu wstyd przed krowami pojawia sie "tajemniczy gosc", ktory beszczelnie poleruje mu gale i jeszcze sie tym chwali, a ksiazki twojego "Wielmoznego" nie widziales czasem w empiku ? :)))))))

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @ty.mon
    Nie wiem kim jestes ale napewno spowodujesz wielokrotny orgazm u Lodzii.
    Dobrze dla niej - ostatnio dostaje takie becki ze trochę przyjemności sie jej przyda :]
    Jak dla mnie wyglada mi to na autoerotyzm w nietypowym okienku tak dla niepoznaki.
    Ludzie oczywiście czytają i Zmierzch i greya tajze to ze jestes fanem Lodzinkowych wypocin nie dziwi - ot taka koszykarską pornografomania :]
    Jak chcesz poczytać o koszu fachowo i bez lizania sie po jajkach autora to polecam zachodnie blogi - to co serwuje wielmozna Lodzia jest juz tylko własnym lizaniem ogonka :]
    Ewentualnie moze przewidywać na podstawie danych gdzie 7 a 2 jest bez znaczenia. :]
    Pozdrawiam + wpadaj częściej i najlepiej podaj starego nicka to poczytam te dysputy co to je prowadziłeś

  • namok

    FINAŁY TBL WYDRUKOWANE!!! Romański fryzjerem polskiej koszykówki!! KPina!! Tak się niszczy polską koszykówkę! dziennikarzyna oportunista! Najpierw Śląsk Koelnera teraz finały TBL! Romanski pod Sąd!

  • wielmozny.pan.przecinek

    "plebejska metoda rozwiazywania sporow"

    pl/wikipedia.org/wiki/Polski_Kodeks_Honorowy

    i tyle w temacie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "plebejska metoda rozwiazywania sporow"

    pl/wikipedia.org/wiki/Polski_Kodeks_Honorowy

    i tyle w temacie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    co mnie obchodzi WASZE "obstawianie" ?
    ja oszacowałem szanse obu zespołów z korzyścią 52 % dla Indiany.
    i do tego się odnoś, zamiast nieudolnie tłumaczyć te 52 % na swój kaprawy język.

    "obstawiles zacieta serie nie trafiles"
    "7 mecz", to by była 'zacięta", a 6 meczów, to już nie ?
    dziwne traktowanie sprawy, z twojego punktu widzenia.

    "elaborat"
    4 i pół linijki :]
    jak to nerwica ludziom mnoży byty.

  • trolololooo

    Następny robiący gałę Przecinkowi...:
    www.youtube.com/watch?v=PN_0GUMtMlE

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia ale tam pisze:
    Za osoby "honorowe" tzn. zdolne do pojedynku uważa się nie tylko szlachtę, ale również osoby z wykształceniem co najmniej średnim lub wykonujących zawody twórcze, a także sprawujących ważne funkcje społeczne...

    Czyli sie nie lapiesz. Weź lepiej powalcz z krowa o kwaterkę mleka wiecej. Moze jak dobrze pocisniesz to wywalczysz.
    Ewentualnie poćwicz matme :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    lodzia, to ty robiłeś swoim panom. teraz już wszedłeś na wyższy level - wlazłeś im do d,py, że tylko pięty ci widać, dlatego Czopek ci na imię.

    nie wzięcie zbiórki w ostatniej akcji i dostanie z tego wyrównania 3 sek przed mistrzostwem, albo porażka na 0,1 sek przed koncem, to są punkty graniczne, a to co ty uprawiasz, to jest głupota.

    typowałeś, że Thunder with Ibaka ograją Spurs.
    Thunder with Ibaka przegrali ze Spurs.
    g5 - Spurs wins. g6 - Spurs wins. Spurs wins th series. you lose, faggot.

    twój dowcip jest równie czerstwy, co twoja gęba polaczka na saksach.

    tak, liga zawsze była słaba, dlatego o tym, że jest słaba piszę od jakichś 3 lat. comprende, gringo.

    jak widać, nawet 50 elaboratów, to za mało żeby ktoś taki jak ty zrozumiał chociażby jedno zdanie. inni zrozumieli, niektórzy sensownie polemizowali, więc jakoś twoja niewiedza mi nie przeszkadza, ale zawsze zadaję sobie pytanie : po co ty piszesz te wszystkie ":)))", te głupawe cięzkie jak wóz z węglem dowciapy, te hejterskie idiotyzmy ? naprawdę, nie masz nic lepszego do roboty w życiu ?

    "ROnaldo gra jak Inzaghi"
    znów kłamiesz.
    ty napisałes "Ronaldo jest wielki, to strzelił 50 goli"
    a ja na to "Jak chcesz oceniać Ronaldo TYLKO przez pryzmat ilości goli, to biorąc pod uwagę, ile z nich strzelił z łatwych pozyji & rzutów karnych będziesz sytuował go blisko Pippo Inzaghiego, Jardela, Fernando Gomesa itp"
    powiedzieć o tobie, że łżesz jak bura suka, to nic nie powiedzieć. ewentualnie, jesteś głupi na tyle że po prostu zrozumienie istoty rzeczy w moich postach jest dla ciebie zbyt trudne.

    ty jesteś jedynym, który widział go "na 40 %", wiec jesteśmy kwita.

    "papier" w sieci jest cierpliwy, wszystkie głupoty zniesie.

    w decydującej fazie meczu [między 2 a 3 q], w trakcie której przewaga Thunder rosła z 6 do 2o pts, co doprowadziło do decyzji Popa o zdjęciu starterów - Durant rzucił 19 pts, a Westbrook 8. potem brylował Westbrook, ale przy przewadze 20 pts i 2 unit SA - nie był to wyczyn.

    nie, punkt wyjścia do dyskusji dlaczego Durant nie ma pierścienia, to cały cytat :
    "jesli Durant jest pussy, to Westbrook jest mala menda na tej pussy"

    nie popisuj się, i tak nie czyta twoich postów, a jedynie moje odpowiedzi tobie. nie masz się przed kim popisywac, chyba że tańcujesz na rurce przede mną i to jest ambicja twojego życia ? tańcz dalej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    "wszyscy wiedza ze jakby"
    cztery słowa, a sześc błędów.
    nie dośc, że "wszyscy", to jeszcze "jakby".

    wystarczy ze jeden głupek przestanie tłumaczyć "52 %" na "4-3" i po sprawie.

    rozumiem, że chcesz wjechać mi na ambicję. robisz to w sposób żałosny.
    "wygrazasz" ? ja ? a skąd. zapraszam tego, który mnie "prowokuje" na klasyczne solo. czemu się wtrącasz i dajesz tchórzowi pożywkę ? boisz się o jego zdrowie ? jesteście partnerami ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    "a wystarczylo napisac pomylilem sie"
    co za jazda...
    czy ja zaprzeczam, ze postawiłem na Pacers ?
    walicie konia nad tym typem tak bardzo, że wam oczy bielmem zaszły i już kompletnie nic się innego nie liczy - 3peat Miami, 5 tytuł Spurs, NBA itd. nic się nie liczy, oprócz tego. a niektórym nawet to nie wystarczy - oni jeszcze będą się gzić z "52 %" i dodawać, ze nie tylko Pacers przegrali, ale nie dość że nie wygrali, to jeszcze nie wygrali w 7 meczach :]]

    przecież to rasowy kabaret, ja się świetnie bawię w takich okolicznościach przyrody.

    "kontrowersyjnosc stawial nad zdrowy rozsadek"
    what ?
    każda moja "kontrowersyjna" teza zawierała optymalnie zdroworozsądkowe argumenty. to że niektóre głąby zamiast z nimi dyskutować, woleli wyśmiewać, czy to moja wina ? kierujesz pretensje pod niewłaściwy adres.

    "teraz mu nawet troche wspolczuje"
    a to dobre :]
    wiedziałem, że jak dam 52 dla Pacers, a oni przegrają, to dla tutejszych będzie wydarzenie ważniejsze od playoffs i w ogole od wszystkiego na świecie, ale żeby aż współczucie ewokowało ? no tego to się nie spodziewałem :]

    na współczucie zasługują raczej ci, którzy łżą albo nie mają odwagi popisać się swoją "elokwencją" w realu, pomimo usilnych zaproszeń i zachęt. im współczuj, z powodu ułomności ich natury.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ty.mon
    dzieki za dobre słowo.
    będę się starał ograniczać odpowiadanie hejterowni i więcej pisać o koszu. wszak zaraz mamy Finals, potem sezon do podsumowania, draft za chwilę, tematów nie zabraknie.

    PS : już masz pierwsze reakcje na swój post ;] jeden cie wyzwie, a drugi z całych sił będzie przekonywał, że źle lokujesz swoje preferencje. czyli... codzienność.


  • wielmozny.pan.przecinek

    "z wyksztalceniem conajmniej srednim"
    twoj brak matury i dyplomu w niczym mi nie przeszkadza. jestem w stanie zapomnieć o tym.

    tak samo zachowywałeś się po przegranym zakładzie z Pierdkiem : najpierw się 100 razy upewniałeś co do jego konta, którego numery przecież ci podał, mając nadzieję na przyschnięcie sprawy, a potem w ogóle zniknałeś na pół roku. wtedy w grę wchodziło 5 tysięcy, teraz co najwyżej obity pysk, więc raczej nie znikniesz, ale przeciąganie i wiara w to, ze druga strona machnie ręką i oleje - dokładnie ta sama, co zwiastuje ten sam finał. nie wiem, co jest gorsze : to, ze musisz żyć ze świadomością że jesteś tchórzem i ciotą, czy [możliwa] nieświadomośc jak bardzo tchórzem i ciotą jesteś, a to już by było obrzydliwe. jest taki typ "ludzi", którzy myślą, że jak inni nie widzą, to można ukraść, stchórzyć, wbić nóz w plecy etc. skoro nie pod nazwiskiem i nie pod gębą, to można. wtedy się nie liczy. to dopiero jest patologia i zborsuczenie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Idź pogadać z krowim dojem... Nudzisz

  • the-truth

    Nudzenie na blogu to i tak najciekawsze rzecz jaka robi w zyciu lodzia.

    Typuje 4-2 dla SAS, wynik 4-2
    "Spurs wins th series. you lose" :)))))

    Epicka glupota po prostu, lodzia biegnij do weterynarza zeby ci glowe krowy przeszczepil.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "typuję 4-2 SA"

    errror.
    Thunder with Ibaka vs Spurs typowałes 4-2 dla Thunder.
    typowałeś zwycięstwo Thunder.
    potem zmieniłeś typ z powodu nieobecności Ibaki.
    problem jest taki, że Ibaka wrócił do gry.

    od stanu 2-2 w serii Thunder with Ibaka przegrali 0-2.
    zatem - twój pierwotny typ czyli "Thunder wiht Ibaka wygrają z SA" jest błędny.
    z Ibaką Thunder przegrali serię.

    był idealny remis, doszło do best-of-3 w pełnych składach. you lose, faggy.

    ja się przygotowałem na obie opcje. było zrobić to samo, nie musiałby się dzisiaj wstydzić.

  • wielmozny.pan.przecinek

    a jesli cie to męczy - nikt ci nie każe tutaj pisywać i czytywać. możesz sobie stąd pójść. ale wszyscy wiemy, że nie umiesz : kiedy wróciłem po m-cu i napisałem posta - w godzinę pojawiła się twoja odpowiedź. taki byłeś szybki bill :] i to jest cała prawda o tobie. pan gwizdnie - pierdek biegnie. na zewnątrz zgrywa krytykanta, w istocie serduszko bije mu w rytmie cza-cza, bo bez SG i moich postów pierdek usycha jak krowi placek na słońcu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    czy tzw. typujący uwzględniają możliwość, że istnieje wariant, w którym Tony Parker nie dogra tych Finals do końca ? ktoś w ogóle wie jaki jest w istocie stan jego zdrowia ?

  • panzerpanda

    Parę lat temu napisałem jedyny chyba komentarz na tym blogu, w którym wyraziłem zdziwienie dla całej anty-przecinkowej nienawiści. To i teraz podpiszę się pod ty.monem.

    Znajdzie się jeszcze parę osób, które napiszą coś sensownego, jeśli tylko zapomną o nienawidzeniu Przecinka 24/7. Ale faktem jest, że ja - koszykówką interesujący się w stopniu umiarkowanym, mecze oglądający wybiórczo - z przyjemnością czytam Przecinkowe analizy i przewidywania. I za to wszystko też Ci dziękuję.

    A zastanawia mnie sposób prowadzenia dyskusji tutaj, dla mnie wygląda to następująco: 1) typy, przewidywania i analizy po-/przed-wydarzeniowe 2) nikt nie kwestionuje argumentów i rozumowania Przecinka 3) jeśli Przecinek miał rację - cisza, spokój, ewentualnie ktoś się czepi szczegółów; jeśli nie miał - eksplozja pseudo-analitycznych rzygowin i wycieczek osobistych, które do sportu mają się nijak.

    Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wygląda to co najmniej idiotycznie.

  • panzerpanda

    Parę lat temu napisałem jedyny chyba komentarz na tym blogu, w którym wyraziłem zdziwienie dla całej anty-przecinkowej nienawiści. To i teraz podpiszę się pod ty.monem.

    Znajdzie się jeszcze parę osób, które napiszą coś sensownego, jeśli tylko zapomną o nienawidzeniu Przecinka 24/7. Ale faktem jest, że ja - koszykówką interesujący się w stopniu umiarkowanym, mecze oglądający wybiórczo - z przyjemnością czytam Przecinkowe analizy i przewidywania. I za to wszystko też Ci dziękuję.

    A zastanawia mnie sposób prowadzenia dyskusji tutaj, dla mnie wygląda to następująco: 1) typy, przewidywania i analizy po-/przed-wydarzeniowe 2) nikt nie kwestionuje argumentów i rozumowania Przecinka 3) jeśli Przecinek miał rację - cisza, spokój, ewentualnie ktoś się czepi szczegółów; jeśli nie miał - eksplozja pseudo-analitycznych rzygowin i wycieczek osobistych, które do sportu mają się nijak.

    Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wygląda to co najmniej idiotycznie.

  • the-truth

    @panzerpanda

    Mylisz sie bolek nie ma rozumowania, tylko haselka pod trolling to raz.Dwa w gros przypadkow od razu jest prostowany.Trzy dostaje mu sie glownie za buractwo i matactwa i nie przyznawanie sie do swoich wybitnych klesk.

    @Lodzia

    Typowalem na zwyciestwo SAS i ten typ nie stracil na waznosci tylko dlatego, ze Ibaka wrocil do gry na swoja odpowiedzialnosc.Od kiedy zmienilem typ ten pierwszy nie mial juz zadnego znaczenia, comprende ptysiu ? Powrot Ibaki byl twoim problemem bo ja z gory zalozylem, ze jesli jakims cudem wroci to w pozniejszych meczach serii i nie w pelni sprawny.Ale nawet z wrakiem Ibaki OKC robia 2-2, maja 50%.Dla ciebie zdrowy Ibaka nie bylby factorem, ale zdrowy Nash juz tak :))) A fakty sa takie, ze LA ze zdrowym Nashem i tak mieli 0%, a OKC z Ibaka na pol gwizdka mieli 50% i o jeden-dwa ruchy nadgarstkiem pussy-kolegi Westbrooka o 3-1.

    Wrociles ze starymi rzygowinami podlanymi nowym sosem a'la Real bez Ozila jest w d,pie i Arsenal jest najlepszy.Twoj powrot byl jeszcze glupsza decyzja niz zaczecie twojej radosnej tworczosci tutaj...
    Ja odpisalem po godzinie a ty jak widac odpisujesz po 0,5h widac wyraznie kto waruje przed kompem z f5 na blogu.

    Parker nie jest full-fit to oczywiste i trzeba brac pod uwage to, ze bedzie limitowany czasowo a nawet kompletnie sie posypie



  • ex-em

    ja wcale nie kwestionuje tego ze przecinek nie zna sie na koszykowce
    oczywiscie ze sie zna
    zreszta wydaje mi sie ze dosc spora czesc tu obecnych "siedzi" w nba od lat 90tych i ma pojecie o tej grze i lidze

    pisanie o hejterach
    najwiekszym hejterem jest on sam
    ile to razy zaczynal wlaczal sie do spokojniej dyskusji ze swoimi inwektywami burzac wszystko

    i problem nr 1 - nieomylnosc
    mania nieomylnosci doprowadzila go wiele razy w najglebsze meandry absurdu
    co to za kompan do rozmowy ktory nie potrafi powiedziec - masz racje, mylilem sie
    zaden

    nie wiem, moze sa tu tacy ktora wchodza na supergiganta zeby poczytac jego basketowe texty,ja nie
    jak chce poczytac o koszu to mam inne miejsca
    zreszta w pierwszej kolejnosci wole poprostu obejzec mecz

    co do jezyka, sam sie bronilem dlugo przed uzywaniem epitetow
    ale raz ze on sam prowokowal do tego, dwa slowa okraszone bluzgami sa jedynymi jakie do niego docieraja

    te wsystkie wywody o rientierstwie, cudownym zyciu i znajomosci kobiet to tylko wisienka na torcie

  • ex-em

    mialo byc oczywiscie - nie kwestionuje ze sie zna

  • dannygd

    @truth
    "Od kiedy zmienilem typ ten pierwszy nie mial juz zadnego znaczenia, comprende ptysiu ? Powrot Ibaki byl twoim problemem bo ja z gory zalozylem, ze jesli jakims cudem wroci to w pozniejszych meczach serii i nie w pelni sprawny."

    Trochę poplynales... Po pierwsze bez tego "50%" Ibaki byłoby 4-0, po drugie do momentu poczucia bólu Ibaka grał nie na 50, nie 100 a 110% - co każdy oglądający mecz widział. Po trzecie skoro po kontuzji jednego gracza zmieniles typ, to po zejściu Parkera chyba tez powienes byl... ;)))
    Zresztą co niektórzy eksperci pomimo swoich typów juz skreslali SAS kiedy było 2-2 i gdzie są teraz? Ależ Wy się napinacie na te typy, jak dzieci w piaskownicy ;)))

  • mayerbestia

    Spurs - Heat 3:4

  • wielmozny.pan.przecinek

    lets play ball ! Spurs-Heat.
    uff, jeden z najtrudniejszych do wyprognozowania matchupów od paru lat. zarówno rok temu jak i dziś. 1rd została nazwana "best ever", ale chyba tylko ze względu na rollercoaster rides w seriach i ilośc meczów # 7. sportowo było bardzo średnio, poziom gry nie zachwyca. ponad wszystkimi tymi "best ever" seriami z meczami 7-mymi stawiam serię Spurs-Memphis'13, w której było dobra, ustawiona, defensywna, inteligentna piłka - i nie ma znacznie fakt, że Spurs wygrali 4-0, bo raz że wygrali po dogrywkach i thrillerach w końcówkach, a dwa - po prostu poziom gry był solidny, a tego się nie mierzy skłonnością zespołów do grania w kratkę, co zawsze gwarantuje zaskoczenia" [hehe], które tak lubią niedzielni kibice i wakacyjni znawcy.

    so - lubię niski skład Spursów. Popovich wyskoczył z Diawem na PF i od razu Thunder się zmartwili i ich gra straciła cały impet. ofk, mental adjustments Spursów, przyzwyczajenie się do Thunder i ich stylu, a także wejście na wyższy poziom dyscypliny taktycznej [transition defense] Spursów miały swoje niebagatelne znaczenie. ale ustawienie było bardzo ważne. Diaw umie gra post up, umie wyciągać na obwód swojego człowieka, umie też bronić bliżej i dalej od kosza. Pop chyba nie bardzo mu ufał, ale teraz może chyba zaryzykować. do tego dochodzi Tim na drugim bloku i sytuacja dla MIami jest groźna, bo Spurs mogą z tego ustawienia grać właściwie wszystko. Heat bronią nieźle picki, więc tutaj moga obniżyć punkty Spursów, więc własna skuteczna post up game przy jednoczesnej umiejętności bronienia przeciw wysokiemu ustawieniu Heat będzie kluczowa dla SA.

    A Heat zagrają wysoko : LeBron-Wade z piłką, a do tego Bosh ustawiony na 6 metrze, odnaleziony po latach Lewis, dodajmy Raya Allena i jest zespół, który wygląda strasznie niebezpiecznie w ataku, ale z kolei już nieco mniej pewnie w obronie. będą dobrze rotować przeciw picks i dryblingowi Spurs, ale na blokach nie będzie już tak różowo i jesli Spurs nie dadzą się wytrącić presji na piłkę i w 10-14 sek akcji zdołają dostarczyć piłkę na post, to powinni odnosić sukcesy.

    w obronie, jakbym był trenerem SA [hehe, coach Pop - I'm coming !], to był powtórzył zabawę z ostatnich Finals : lepiej dać LeBronowi i Wade'owi miejsce na almost open jumper niż podchodzić bliżej i prowokować ich wejścia pod kosz. LeBron bardzo poprawił swój rzut, Wade w tych playoffs wbija nawet trójki, co jest załamujące, ale mid range, long 2's, to są rzuty, którymi się nie wygrywa serii. jakiś mecz, a nawet dwa - można. ale jesli obrona realizuje konsekwentnie założenia taktyczne, to long 2 i pull up J są najgorszymi rzutami pod słońcem, najmniej efektywnymi. nawet Larry Bird, KObe Bryant czy Michael Jordan musieli w końcu schodzić niżej w poszukiwaniu punktów, samymi jumperami nie byliby w stanie wygrywać serii.

    Wade jest cholerycznie groźny, kiedy ucieka za plecy. Pacers obrywali co i rusz w taki sposób, a asekuracja Hibberta była zawsze spóźniona, bo musiał nadrabiać dystans, jako że zawsze jego człowiek był na przeciwnym bloku i ustawiony wysoko. w to graj Wade'owi. coach Vogel popełnił błąd starając się naciskać w bezpośrednim kontakcie. powinien zostawić Miami metr więcej miejsca na obwodzie. Wade jest w formie, jest zdrowy, jest wypoczęty i tylko od obrony SA zależy, jak będzie pożytkował swoją dyspozycję. nogi ma lekkie, widać to w jego rzucie z wyskoku - tam zawsze wszystko startuje z nóg, nie masz nóg, to nie rzucasz. Wade ma nogi, a LeBron nogi ma właściwie zawsze. u niego problem jest z confidence. rok temu miał z tym problem przez pewien czas. Spurs prowokowali go do strzelania z obwodu, a on podejmował wyzwanie i pudłował. wyraźnie deprymował go fakt, że Spurs mają tak niskie mniemanie o jego celności rzutów z półdystansu. oprócz tego będzie ciągle Kawhi Leonard, który może zostawić Jamesowi miejsce na rzut i nadal próbować go contestować [wingpan, baby], a mając pół metra-metr w zapasie nie da się wziąć dryblingiem. LeBron jako strzelec jest groźny, ale groźniejszy jest jako kreator gry dla wszystkich partnerów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    off the ball defense SA będzie więc kluczowa - patrzcie dokładnie na weakside plays. tam się odbędzie prawdziwa batalia, wojna nerwów, taktycznych podchodów i prób oszukiwania siebie nawzajem. Heat ustawią wokół LeBrona i Wade'a trzech strzelców i będą liczyć na to, że albo ci dwaj przełamią kozłem obronę albo Spurs popełnią błędy lub też ustawią swoje reakcje w taki sposób, że Heat na tym pojadą - wg mnie, najgorsze by było zostawienie snajperów otwartych i nacisk na dryblerów. nikt kto tak bronił Heat nie wyszedł na tym dobrze : w ten sposób zarówno : nie zatrzyma się Jamesa i Wade'a oraz dodatkowo otworzy drogę do kanonady zza łuku dla reszty Heat, co uruchomi team offense Miami i będzie trzeba liczyć na to że będą mieli paskudny dzień. ktoś w końcu to wygra : albo LeBron z Wade'em nałapią FTs i easy layups, albo strzelcy.

    Spoelstra nie jest wybitnym coachem, ale para Bosh-Lewis, to jest kapitalnie uzupełnienie dla ballhandlerów. o ile Lewis nie umrze podczas tej serii, ale wydaje się być daleki od trumiennej deski. obaj są wysocy, obaj nieźle rotują w obronie, jedyny problem to ich iso defense przeciw frontline Spurs, w którą trudno jakoś uwierzyć.

    Spurs zatem muszą te wszystkie defensywne sprawy skoordynować. zapewne już na treningach to przerobili - druga piątka atakowała w stylu przewidywanym dla Miami, a główna piątka broniła, aby złapać rytm przed meczem. znając Popa będą gotowi, ale
    być gotowym, a bronić w meczu, gdzie decyzje podejmuje jednak rywal, to całkiem inna para kaloszy.

    mental factor. jedni są "gotowi", drudzy pałają żadzą rewanżu. wszystko jest przygotowane. nikt tutaj chyba nie pęknie [chyba, bo niektórzy kluczowi zawodnicy mają to jednak w genach i mimo że z tym walczą - nigdy nie wiadomo, kiedy ich własna psychika zajdzie od tyłu i okrąży].

    zbiórki - wiadomo. Spurs mają sporą szansę kontrolować oba szkła, zwłaszcza ofensywne będzie istotne. nie przypuszczam aby SA grało szybki basket przeciw Miami, raczej będą rzeźbić na połowie, a skądś easy pts muszą brać - of zbiórki są idealnym wariantem. zwłaszcza mając Tima, który też nie szalał w RS, więc ma sporo energii. 40 na karku, ale po drugiej stronie nie ma Shaqa ani Bena Wallace'a więc ma łatwiej niż kiedyś.

    transition defense Spurs. nie miałem pojęcia w jakiej formie będą kolana Wade'a, więc przewidywałem w marcu, że Heat w playoffs będą bardziej halfcourt team niż zwykle. a tutaj -voila, Dwyane jest w formie i nic go nie boli. to sprawia, ze Heat znów są problemem w open court, bo ich dwóch najważniejszych graczy z piłką może znów biegać w tandemie. a to oznacza, że Spurs będą się musieli ostro sprężać i nie tylko wracać prędko, ale i od razu blokować pierwsze podanie. i uważać na piłkę, co sprawia że zdrowie Tony Parkera jest rzeczą jeszcze istotniejszą niż zwykle. żaden inny gracz nie będzie tak pewnie przeprowadzał piłki i wykonywał pierwszego podania do seta, jak Parker. rezerwowych zabije presja. ewentualnie Ginobili może to zmatchować. btw, też go trochę podsterydowali", hehe, więc i Spurs mają swojego vetsa na kroplówce. w tym segmencie można wspomnieć o Shane Battierze - rok temu odegrał ogromną rolę w Finals. znakomiicie trzymał defense, doskonale się ustawiał, sadził trójki, doskonale jarzył ofensywne X's & O's - w Finals przyda się bardzo, Spurs to jego rywal własnie na miarę jego nieprzeciętnej boiskowej inteligencji. nie szybkośc będzie ważna, ale właśnie analityczny umysł boiskowy, który szybko ocenia sytuację i podejmuje trafne decyzje dot. małych rzeczy wygrywających wielkie wojny.

    HCA - wielki atut Spurs. u siebie - wiadomo co umieją. a nawet więcej : w drugiej fazie serii, kiedy już mają rozgryzionego przeciwnika i już się z nim oswajają - wartość HCA w ich przypadku rośnie do kwadratu.

    coaching staff - wiadomo. rok temu Pop machnął się w końcówce g6, zdejmując Duncana, obawiając się rzutów z daleka w ostatnich sekundach przy 5 pts i 3pt przewadze. nie dośc, że i tak rzuty były, to bez Tima nie było zbiórek, z których ponowienia zabiły San Antonio. Popovich ułatwił mistrzostwo Miami, co tu dużo ukrywać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nadal jednak jest największą gwiazdą swojego zespołu.

    jest tego dużo, z 10 innych punktów można by rozwinąć. bardzo ciekawa seria. ciekawe zespoły. co nie znaczy, że jakies wybitne w skali all time :]

    daję Spursom 55 %.
    ofk, ważne będzie zdrowie Parkera - bez niego Spurs stracą w ofensywie, w organizacji gry, w sprawnym kontrolowaniu piłki podczas ustawiania zagrywek, oraz ofk na pickach, które nie będą tak zabójcze przeciw Miami, ale punkty z nich będą ofk istotne i pożądane.
    jest info, że Tony jest gotowy do gry, ale seria dopuszcza 7 meczów, więc to "55 %" wisi na zdrowi tego grac za. jeśli Parker odpadnie w trakcie, to szanse się wyrównają. ale póki z uporem infos mówią o jego "zdrowiu" - 55 % dla Spurs.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @panzerpanda
    dzięki za dobre słowo.
    niestety, ale jest wiele racji w tym co piszesz - playoffs, basket, piłka, wszystko schodzi na drugi plan, bo ważniejsze jest uprawianie hejtu na mojej skromnej osobie. ja to zrzucam na karb codzienności, którą gdzieś ci ludzie muszą odreagować. a internet to poręczny instrument do takich akcji.

  • ufo_blox

    Póki co to Tim Duncan musi pokazać że potrafi zabrać tytuł Lebronowi. Proste. Tak to już jest z mistrzami i pretendentami. Utah też byli faworytami w 1998r.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    trzeba było podac typ na obie okoliczności.
    pierwotnie typowałeś Thunder. skoro Ibaka wrócił, a OKC przegrali w best-of-3 już z nim w składzie, to znaczy że twój właściwy typ był błędny. ten zmieniony dotyczył "SA vs Thunder bez Ibaki".

    kiedy tych "dwóch ruchów nadgarstkiem" "pussy kolega Westbrooka" [który to ?] nie zrobił ? i dlaczego Westbrook sam nie zrobił tych dwóch ruchów, skoro taki z niego bohater narodowy ? przypominam, że w OT to Westbrook miał 1 z 7 z gry. to on rozwiał nadzieje swojego zespołu. może gdyby nie uważał się za mesjasza, a raczej próbował piłkę rozegrać i najlepiej oddać ją w ręce MVP & scorera No1 w NBA, to Thunder mieliby jakąś szansę.

    "Arsenal jest najlepszy"
    mylisz się na całej linii.
    Arsenal BYŁ najlepszy w 1 m-cu rozgrywek, o czym pisałem w październiku podsumowując tenże 1 m-c. zatem, przywiązałes się do mojej opinii, jak pies do łańcucha.
    to błąd. spróbuj czasami samodzielnie pomysleć. minęło 9 m-cy od października. dziecko można by urodzić, a ty nadal nie zrozumiałeś że BYŁ to nie JEST :] biedactwo nieuczone :]

    odpisałeś po godzinie na 1 mój post OD MIESIĄCA.
    to taka "drobna" róznica.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    jesli przekłamujesz moje słowa, przekręcasz, i na tej podstawie próbujesz mi dowodzić, że się "pomyliłem", to nie dziw się epitetom pod swoim adresem. po tylu kłamstwach i przeinaczeniach, ilu ty się dopuściłeś, to nawet święty by cię huknął.

    "nieomylnosc"
    właśnie widać.
    postawiłem na Pacers.
    Pacers przegrali serię.
    normalnemu człowiekowi by to wystarczyło.
    ale nie tobie.
    ty się musiałeś przystawić do tego, że stawiałem "Pacers W 7", chociaż ani nie stawiałem na "Pacers w 7", ani nie wiem, jakie to ma znaczenie w momencie, kiedy i tak Pacers nie wygrali serii.
    czepiłeś się jak pijany płotu, a potem jeszcze miałeś jakieś gorzkie żale do oclenia.

    jeśli ktoś się dziwi, że mam czas na to by pisać dłuższe posty niż inni, to mu tłumaczę, skąd mam ten czas i z czego to wynika. wiem, że wielu drażni fakt, że oni musza biegać w kieracie i jedynym celem ich życia jest kupić cztery ściany i ewentualnie cztery kółka, przystosowac się do społecznych/środowiskowych sztywnych schematów, a potem zapakować sie w piórnik, zaś ja jestem wolny... no cóż - za komuny bolszewia tępiła takich jak, jako wrogów systemu i etosu robotniczego. na Zachodzie tacy jak ja byli wrogami mieszczaństwa, a w innych epokach - religijnego fundamentalizmu. jak widać, postęp technologiczny pozwala ludziom porozumiewac się dzisiaj przez internet, ale mentalnośc pozostała niezmieniona. zawsze jednostki wysadzające w powietrze ramy społecznych przesądów i rzekomych konieczności mogą liczyć na akompaniament nienawistnego bezzębnego tłumu :]]

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : mam wrażenie, że o ile Heat będą bardziej zależeli od indywidualnych decyzji zawodników, to z kolei Spurs będą tak dobrzy jak ich kolektywne myślenie i zespołowe zsynchronizowane wybory i zachowania.

  • the_real_szczawiu

    To prawda, małomiasteczkowa atmosfera bywa czasem duszna.

  • ex-em

    indiana 52 wiec mozliwy 7 mecz - pacers w 7
    widzisz tu jakies klamstwo, przeinaczenie?
    no prosze cie

    jak tak bardo kole cie w oczy nazywanie cie pacers w 7, to moge mowic indiana 52%
    powinienes byc ukontentowany

    zwroc uwage ze kazdy z nas tu raz nie zawsze typowal dobrze i jakos nikt, poza toba oczywiscie, nie robi z tego afery i nie przytacza w kazdym watku

    masz klasyczny pisowski syndrom smolenski - przypierdoooolic innym i robic zdziwiana mine ze ci oddaja

  • ex-em

    mnie niezmienne dziwi czemu wszyscy mowia o slabosci przeciwnikow heat jednoczesnie piszac o wymagajacych teamach spursow na drodze do finalow
    1 runda swietnie broniacy, twardzi Bobcats (fakt ze praktycznie bez Jeffersona co znacznie obnizylo ich wartosc) vs dziadki z mavs , z jednej strony sweep z drugie zmuszenie do 7 meczowej serii
    2 runda niewygodni nets,jeden z lepszych teamow na wiosne vs mlodziaki z portland dla ktorych przejscie 1 rundy bylo spelnieniem
    3 runda indiana mimo klopotow wewnatrz zespolu i formy hibberta pozostala swietnym teamem, a oklahoma? 2 wymiarowa ekipa bez trenera i bez lawki

  • wielmozny.pan.przecinek

    "może będzie" to nie to samo co "będzie".
    i nie rozumiem, po jaką cholerę czepiłeś się tych "52 %", skoro i tak Pacers przegrali serię.

    przed serią i po serii podałem szereg argumentów dla których : Pacers mają edge & dlaczego - mimo to - przegrali serię.
    ty podobno postawiłeś na wygraną Miami.
    dlaczego więc tylko ja potrafię przeanalizować zarówno stan przed serią, jak i mecze oraz całą serię, a ty nie podejmujesz merytorycznej dyskusji, tylko uwiesiłeś się na jakichś procentach prognostycznych i wisisz na nich jak nietoperz z zatwardzeniem ?
    nie powiedziałeś nic ani o swoim typie ani o samej serii. zero dowodów na to, że w ogole potrafisz koszykówkę czytać i rozumieć.

    bredzisz.
    ja się czepiam faktów, a ty się czepiasz jak pijany płotu.
    czepiaj się faktów - masz fakt : Pacers loss. czepiaj się. tylko czego się czepisz, skoro dałem analizę przed serią i wypadałoby ją podważyć, a jak ty możesz ją podważyć, skoro ty nie rozumiesz podstaw tej gry ? po serii dyskusja ? też odpada, bo może i coś tam oglądałeś, ale co z tego, skoro zrozumiałeś piąte przed dziesiąte i w sumie jakbyś miał coś napisac, to byś napisał frazesy i banały, że LeBron coś tam coś tam. na tym polega istota rzeczy.

    ja już to kiedyś napisałem i teraz powtórzę : dla mnie ktoś, kto potrafi dobrze uargumentować swój typ, to jest powazny zawodnik, i takiego kogoś się nie czepiam, co najwyżej mogę z nim podyskutować. typ jest mało istotny, ważna jest analiza gry, na tym polega cała atrakcja tej zabawy w koszykówkę. a napisać "Miami-Indiana 4-2", to co to jest ? bo dla mnie, to g.wno jest, a zawodnik ktory to pisze jest z 3 ligi. i wolę tego, który daje analize, widać ze rozumie grę, i niech naweet spudłuje wszystko, to będzie to dla mnie lepszy znawca, partner do rozmowy i z uwagą bedę czytał, co pisze niż jakiś mr "Indiana-Miami 2-4" - taki sobie może trafiać, bo i tak widać że się nie zna, a typując miał może szczęście, moze zerżnął skądś, może wpisał na wariata - każda przyczyna jest dobra, bo sam w sobie "Indiana-Miami 2-4" nic nie znaczy, nie dowodzi znajomości tematu.

    i mówię to ja, który w ub sezonie trafiałem game by game z 95 % skutecznością, w ost. 6 czy 7 latach tylko raz nie wytypowałem prawidłowo finalistów konferencji, podobnie w tym roku. dla mnie to wszystko i tak nie ma znaczenia. spudłuj wszystko, ale pokaż że znasz się na grze, a w ogole ci tego nie wytknę. no chyba, że mnie wkurzysz :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @szczawiu
    nie o tym pisałem. chyba że czytając mój post spłynęła na ciebie błogosławiona świadomośc, że jako mieszkaniec dużego miasta możesz się rozkoszować tym, że nikt cię nie zna i nikogo nie obchodzisz, nawet od tej złej strony.

  • the-truth

    www.sbnation.com/lookit/2014/6/4/5780396/zach-lavine-vertical-jump-photo-lakers

    Bryant moze pakowac manatki :)) Nastepca Westbrooka w lidze, pytanie tylko czy bedzie tak samo pracowity,zdolny, bystry i mentalnie nastawiony by zepchnac dziada w cien od pierwszych sezonow.

    @dannygd

    "Po pierwsze bez tego "50%" Ibaki byłoby 4-0" Czy to nie dlatego wlasnie stawialem na SAS ?!

    "do momentu poczucia bólu Ibaka grał nie na 50, nie 100 a 110%" A kiedy byl moment poczucia bolu przez Ibake, w 2minucie 3meczu ?

    " Po trzecie skoro po kontuzji jednego gracza zmieniles typ, to po zejściu Parkera chyba tez powienes byl"
    Parker wylecial w drugiej polowie 6 meczu, jak to mozna porownywac z info o tym, ze Ibaka bedzie out na cala serie ?

  • doogee

    Miami - SAS 4:2

    Tak, wiem, gówno, a ja jestem z III ligi.

  • the-truth

    SAS-Heat 4:3

  • madridista1

    jak czytam, czemu nikt nie docenia przeciwnikow heat, twardych bobcats, niewygodnych nets to smiac mi sie chce :):), jedna z przewag spurs to wlasnie to ze heat po przejsciu tej calej wschodniej nedzy, nie zdaza sie przestawic na gre z naprawde trudnym rywalem, moj typ 4:2 spurs, bo nie chce zeby ten produkt marketingowy mial tyle samo tytulow co zawodnicy z charakterem kobe i mj, wole zeby duncan dobil do 5, ale latwo nie bedzie, dzisiejszy mecz w sa megawazny, jak heat to wygraja to tytul jest ich, mam nadzieje ze sedziowie nie beda na zlecenie sterna pompowac rekordu desyzona

  • dannygd

    @truth
    I po co się tlumaczysz jak przecinek... Tylko winny się tlumaczy ;)))

  • dannygd

    Forza Pop, stawiam na SAS 4-2 - oby Parker nie przesadził w game 1... bo bez niego będzie im ciężko. No i czekam na pojedynek Kawhi vs LeBron, bo Leonard w końcu gra na.miarę swojego talentu i może zostać nightmarem króla ;)

  • tyler666

    Parker chyba nie jest w pelni sil jednak. Jedyne pocieszenie Sas to ze przy 20 stratach nadal jest blisko

  • tyler666

    No i sie wykaraskali. Lbj usiadl, Green zaczal trafiac. Jak SA wejdzie w rytm ich rozprowadzenie pilki to inna polka

  • timbwolf3

    Pod koniec meczu temperatura w hali wynosila 90F czyli 32C, ale warunki sa takie same dla dwoch druzyn, mozna powiedziec ze zar pokonal zar. Nie byl to na pewno sabotaz ze strony Spurs, Duncan tez byl wykonczony.
    4 kwarta Spurs to 16/18fg i 6/6 3pts !!

  • damiansport1

    Szalony mecz. Spurs ukradli Game 1. To była wielka szansa Heat i została zmarnowana. Nie do pomyślenia, żeby na tym poziomie, mogła nie działać klimatyzacja, ale obydwa zespoły miały takie same warunki.

  • ufo_blox

    To jasne, warunki te same, ale organizmy już nie.
    O ile w każdym, absolutnie każdym aspekcie gry, budowa ciała Jamesa jest atutem, to jest kompletnie nieprzystosowana do wysiłku w takich temperaturach. Było widać już w drugiej kwarcie, że siedział dłużej niż zwykle, bardzo się pocił i był chyba jednym z pierwszych, którego obkładano lodem. Przy tak skonstruowanym organizmie, przy takiej ilości mięśni, nieodpowiednie nawodnienie i utrata elektrolitów są zabójcze, a należy pamiętać że mowa o człowieku 265 lbs. Nie jest sprawą prostą nawodnić takiego "potwora" w trakcie, szczególnie gdy temperatura w hali wynosi 34-36 stopni (a wydaje mi się że było dużo więcej, można poznać po wyglądzie widzów, ciekaw jestem czy ktoś nie doznał zawału bądź udaru).
    W każdym razie - Heat zrobili Spursom dzień dziecka. Nie wykorzystywali strat, a sami pozbywali się piłki w dziecinny sposób. Obiektywnie turnover means turnover, ale kto oglądał widział jakiej jakości straty prezentowali spurs, a jakie (wołające o pomstę do nieba) heat. Podtrzymuję Heat w 6.

  • the-truth

    SAS powinni dostac walkowera. Ewidentnie jaja sobie robia po prostu w tych PO, najpierw wrzucaja weza do szatni Blazers teraz robia jakas saune na poziomie afrykanskich rozgrywek juniorskich.Powiedzenie, ze warunki byly rowne dla obu zespolow jest smieszne, bo Wade zgasl jak swieczka po przerwie grajac w calym meczu ledwie 33minuty a James nie mogl nawet dokonczyc meczu.SAS zapewne trenowali w takich warunkach juz zeszlego lata na kampie w Tanzanii i w half-courcie to im wiele nie przeszkadzalo do trzepania trojek czy rzucania spod kosza, za to atletyczni Heat ktorzy lubia biegac zderzyli sie z fizyczna sciana a bez swojego lidera w koncowce wygladali po prostu jak bohaterowie serialu "Lost".Heat byli lepszym zespolem w tym meczu i zostali po prostu okradzeni ze zwyciestwa, widac bylo wyraznie jak robia takeover w 2polowie az do czasu gdy odcielo im prad.

  • lysy_buc_anzelm

    BTW
    nie jest kompletnym atletą ten, kto ma ewidentne braki wytrzymałości aerobowej

    a na Palm Beach jest gdzieś trenować

    i znów można ciągnąć porównania: dawniej to grano bez klimy

  • czarny-eminem

    Lebron dyszał jak stara lokomotywa hahaha, dostał syndromu pudziana od tych sterydów, to się zdarza.

  • doogee

    Powiedzenie, ze warunki byly rowne dla obu zespolow jest smieszne, bo Wade zgasl jak swieczka po przerwie grajac w calym meczu ledwie 33minuty a James nie mogl nawet dokonczyc meczu.

    Rozumiem, że warunki byłyby równe w przypadku gdyby to Duncan i spółka zgaśli jak świeczki? :)

    To, że Wade i LeBron wysiedli fizycznie to jest problem tylko i wyłącznie Wade'a i LeBrona. Nikt nikogo nie okradł i wygrali lepsi.

    @czarny
    Muszę wziąć w obronę Bronka. Pamiętam, że Pudzian "umierał" już po 3 minutach :)

  • ex-em

    nastepnym razem proponuje zrobic basen, tez warunki beda rowne dla wszystkich
    to sa finaly nba, nie moze byc tak ze zawodnicy nie domagaja z przyczyn tak naprawde poza sportowych

  • anonimanonimowy

    Basen to przewaga dla Duncana :/

  • wielmozny.pan.przecinek

    LeBron zasuwał przez cały sezon za trzech, żeby Wade mógł zachować jak najwięcej zdrowia i zebrać energię na playoffs, ma prawo w koncu wysiąść. szkoda że akurat w takim momencie, ale być może to tylko chwilowa niedyspozycja. bez niego te Finals wiele by straciły, a Heat są bez szans. Spurs u siebie są na razie bezkonkurencyjni. ale już g2 może to wywrócić, bo Heat zawsze wracają w lepszej formie i stylu w kolejnych meczach. Pop powie : stay focus, gentlemans. teraz kluczem będzie mental prep na g2, aby przyjąc na klatę zwiększoną presję ze strony Heat [zawsze podnoszą intensity], którzy nie mają już marginesu błędu i zagrają zapewne jak desperaci.

  • tvvojstary

    Fascynujący mecz --> jaram się, że już od g1 pisane są kolejne rozdziały pasjonującej rivalry sprzed roku. Myślę, że SAS tego nie planowali, ale gdy tylko Pop zorientował się co się dzieje, to podkręcał intensity forsujac tempo i robiąc hokejowe zmiany (i to już od początku --> vide b. szybkie wejście Manu w q1). Te warunki wyeksponowały większą głębię SAS, szczególnie w połączeniu z faulami Chalmersa.

    Inny rozkład zmian sprawił, że np. SAS bodaj po raz pierwszy w tegorocznych PO przegrali q2. Ale w efekcie mogli pocisnąć mocniej w końcówce - dogonili Heat jeszcze zanim James padł.

  • wielmozny.pan.przecinek

    cóż za naiwność - z powodu jakiegoś wysokiego wyskoku na treningu sądzić, iż 18-letni chłopiec jest w stanie wygryźc Kobego Bryanta ze składu.

    niektórzy niby oglądają koszykówkę, niby widzą San Antonio Spurs w akcji, niby miesiąc po miesiącu mają szansę dowiadywać się, że w koszykówce na poziomie profesjonalnym wysoki wyskok jest ofk fajną rzeczą i jak jest, to lepiej niż by go nie było, ale jednak wysoki wyskok o niczym nie decyduje, o niczym nie świadczy i nie jest żadną przesłanką do twierdzenia, że obdarzony nim grajek zrobi zawrotną karierę. liczą się inne rzeczy : skillset, psychika, pewnośc siebie, umiejętność znoszenia presji, inteligencja, zdolnośc do gry w systemie, coachable, indywidualna obrona i obrona w rotacji etc etc etc, sto róznych drobiazgów ma większe znaczenie niż 40 cali wyskoku.

    Zach LaVine ma na razie warunki do zrobienia kariery w And1. czy bedzie koszykarzem łapiącym się do rotacji w NBA - dopiero się przekonamy. wygryźć Kobe Bryanta może [ o ile Lakersi dadzą mu taką szansę ] najwyżej wtedy, kiedy KObe będzie zbyt kontuzjowany, żeby grać. na razie sam musi udowodnic, ze posiada umiejętności i charakter do gry w NBA.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    sauna w at&t ;)
    podobno nie przypadkowa. tak czy inaczej SA rozpoczeli zgdonie z planem.
    Kluczem bedzie spotkanie nr 2. SA MUSI wygrac ten mecz i wtedy prawie napewno zdobedzie tytul. no chyba ze ktos sie tam wysypie np Parker.
    Miami zabiegane na smierc i trzeba to powtorzyc w meczu nr 2. Pozytywem jest to ze pomimo wielkiej ilosci strat udalo sie Spurs ten mecz wygrac. Pomimo slabego meczu Leonarda I sredniego Parkera. Swietny defense Heat dopoki starczylo sil. Manu jakby 10 lat mlodszy ;)
    Dzisiaj bylo widac kim jest Lebron dla Miami. Roznica punktow netto to +49 punktów (on/off court)

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    Spurs są zespołem, który najlepiej w NBA dopasowuje się do swojego rywala. w drugiej części są zawsze lepsi niż na początku. najłatwiej jest złapać ich na 2 albo 3 meczu, wtedy jeszcze czytają przeciwnika i robią drobne korekty, żeby później już uprawiać destrukcję i sabotaż. jesli jeszcze w drugiej części serii mają 2 z 3 meczów u siebie, to sytuacja jest dla nich idealna. to taka dodatkowa obserwacja do wygłoszenia tezy dośc oczywistej, że g2 dla Heat jest na dziś meczem najważniejszym w sezonie, a z perspektywy kolejnych meczów - może się okazać decydującym w kontekście 3peat. 0-2, to tylko pół prawdy. drugie pół, to świadomość że rywal jest bardzo inteligentny i przygotowany na każdy wariant taktyczny. nawet 0-2 z Pacers nie byłoby aż takim problemem, problemem nie było przegrywanie z Celtics. tam Heat musieli zwiększyć intensywność i zrobić 2-3 korekty w ustawieniu defensywnym, aby wyjśc na swoje. tutaj to nie wystarczy, bo rywal jest jednak z nieco innej półki, a taka świadomość bardzo zwiększa presję, bo każdy gracz z osobna i cała drużyna wiedzą, że muszą grać niemal perfekt, podejmować same dobre decyzje i naprawdę sie pilnować, bo każdy błąd będzie karany surowo - dup,ościsk gwarantowany. do tego chyba wiedzą, że rok temu wyczerpali pulę szczęścia przeciwko San Antonio. w tej serii trudno liczyć na takie momenty dekoncentracji i błędów taktycznych trenera Spurs.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Jabym tutaj dołożył jeszcze aspekt psychologiczny.
    Heat z 0:2 jeszcze nie wychodzili i byłoby to dla nich trudne doświadczenie. Odnoszę wrażenie ze niektórym w Heat mogły by sie popalić obwody.

  • ufo_blox

    Mam nieco odmienne zdanie co do meczu nr 1.
    Mniej więcej do połowy 4 kwarty było jasne, że zwycięzcą mogą być tylko i wyłącznie Heat. I wtedy zdarzył się niesamowity Danny Green. Heat kontrolowali, stopniowo przyduszając Spurs i wydawało się, że będzie to dla nich znakomite otwarcie serii. Parker zagrał bardzo przeciętny mecz i lepiej już się nie zaprezentuje. Im bardziej będzie się nadwyrężał tym większa szansa, że w ogóle do końca serii nie dotrwa. Duncan po kapitalnej pierwszej połowie kompletnie wypadł z rotacji i to Splitter ratował Spurs pod koszem. Słaby Diaw. Znikający Manu. Ale tak jak piszę - Heat zrobili dzień dziecka przeciwnikom.
    Warto obejrzeć ten mecz, aby zobaczyć "jak nie powinien grać, rzekomo podstawowy, rozgrywający" - to co zrobił dzisiaj Chalmers to było mistrzostwo świata w każdej innej dyscyplinie tylko nie koszykówce. De facto każda jego decyzja była błędna. Dorzućmy do tego brak wsparcia w postaci battiera/haslema/beasleya i nagle Heat robią się bardzo "krótcy" jeżeli popatrzymy na ławkę.
    Spo, podobnie jak każdy z oglądających, na pewno nie spodziewał się załamania Jamesa. Ale czemu się to stało to wyjaśniam wyżej.
    Niemniej jednak - są dobre zwiastuny, Bosh jest w swoim żywiole, przy Duncanie gra mu się fantastycznie i widać że odreagowuje to co mu zaaplikował hibbert z westem. Duncan to jednak nie jest twardziel boiskowy. Technik tak, ale czasami ten brak zadziorności wychodzi. Może dlatego Spurs, mimo pięknych 15 lat nigdy tego tytułu nie obronili, ale to temat na "inny czas, inne miejsce".

    Co tu więcej pisać - skandaliczne zaniedbanie ze strony organizatorów. O ile podziwiam Amerykanów za to jak potrafią sprzedać show, między innymi też przez to, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik, to tutaj ogromny minus.

  • ufo_blox

    @Łukasz
    Nie doceniasz "heart of a champion". Wiem, wiem. Cukierkowo to i kiczowato brzmi, ale czy historia nie nauczyła nas, że ten tytuł przed nazwiskiem "Mistrz NBA" daje dodatkowego kopa? Czy nie zdarzało się wielokrotnie tak, że faworyt dostawał srogie lanie, bo mistrz to jednak mistrz? Pisałem już - to Duncan musi pokazać że potrafi zabrać tytuł Lebronowi. A Lebron w niedzielę zrobi na boisku istne piekło. Tego jestem pewien. Heat rzucą się jak na polowaniu. Będą gryźć aż Spurs padną (albo do momentu aż sami padną). To będzie pokaz siły i jeżeli Spurs to przetrzymają - są godni mistrzostwa. Cały czas mi się ta seria finałowa 1998r. przypomina, też miało być "odkupienie", "rewanż", a wiadomo jak się skończyło. Serce mistrza!

  • the-truth

    "LeBron zasuwał przez cały sezon za trzech, żeby Wade mógł zachować jak najwięcej zdrowia i zebrać energię na playoffs, ma prawo w koncu wysiąść" Bardzo sluszna uwaga, niektorzy zapominaja ze zagral juz prawie 100meczow w tym sezonie, a w PO i zwlaszcza w finalach ma w zwyczaju podwyzszac intensywnosc gry.

    Splitter moze byc x-factorem tej serii, Pop wyraznie nie chce w tym roku przyjac warunkow narzuconych przez Heat i to jest raczej sluszny wybor bo jesli zmieniasz lineup tylko dlatego, ze zaczyna Rysiu Lewis czy Battier to znaczy, ze masz duzy problem.

    Brak Haslema wciaz najlepszego obroncy podkoszowego Heat na Duncanie mnie mocno dziwi, Duncan stawowczo zbyt latwo wszedl w ten mecz.W takim meczu, w takich warunkach trzeba rotowac szerzej.

    Marian Czalmers to byla absolutna tragedia czego by sie nie dotknal to faulowal drugiego takiego meczu nie ma prawa zagrac w tej serii.

    Heat moga odrobic nawet 0-2 to nie ulega watpliwosci ale jednak trzeba brac pod uwage, ze SAS to dwie polki wyzej niz Utah z 98 i druzyna z mistrzowskim doswiadczeniem, nie mozna tu oczekiwac ze mentalnie pekna.Fizycznie to co innego :)) Obrona Heat w tych skrajnych warunkach przyrody nie dzialala prawidlowo,ale kiedy podkreca tempo a gracze Spurs zaczna odczuwac zmeczenie ta seria i przestana trafiac po 60% za 3 to moga odwrocic kompletnie losy tej serii.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @ufo
    To nie jest tak ze bagatelizuje "serce mistrza" przeciwnie Heat bedą walczyć i obawiam sie ze wygrają mecz nr 2. Chodzi o to ze 0:2 byłoby zupełnie inna historia, niewiadoma kilku gości mogło by przy bliskim meczu nie wytrzymać presji. Tak naprawdę to w takiej sytuacji jestem pewien tylko o Raya. Heat nie wyciągną tej serii z 0:2. Wystarczy ze SA WYGRAJĄ 1 mecz w Miami i wracają do siebie z 3:1. Ile teamów wyciągnęło sie z takiego dołka w finałach? Zwłaszcza przeciwko takim cwaniaczkom.

  • czarny-eminem

    "gentlemans"?

    uuuuła! Czekam na wielozdaniowe tłumaczonko.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    no nie czytałem tych bzdur ale i tak pozwolę sobie na luźną interpretacje: gentlemans to gminne określenie krowich doykow :D
    oczywiście w pewnych kręgach i tylko pod warunkiem ze mówi to Pop podwrocławskiego mleczarstwa :]

  • czarny-eminem

    Heat nie wyciągną tej serii z 0:2. Wystarczy ze SA WYGRAJĄ 1 mecz w Miami i wracają do siebie z 3:1.

    Chyba z 3:2. To przecież finał.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @czarny - rok temu moze ale nie w tym. format 2-2-1-1-1

  • czarny-eminem

    Jakoś mi umknęła ta zmiana. W sumie to lepiej i sprawiedliwiej.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    oczywiście poprzedni system w mojej opinii faworyzował niższy seed.

  • dannygd

    Ogólnie bardzo stronnicze komentarze widzę, jak to LBJ i MIA zostało skrzywdzone oraz jak to kontrolowali mecz a hero Green (4/9 i 3/8 za3 to usredniony jego standard) zabrał im zwycięstwo...

    Szkoda ze nikt nie pisze o rewelacyjnym meczu Allena (zarówno w obronie jak i ataku zagrał jak za najlepszych lat) oraz zazwyczaj krytykowanego Bosha. Panowie mieli 57% FG z czego 50% za 3.
    Cale MIA rzuciło 12 trójek na ponad 41% (do 13 SAS na 52% - nie wiem skąd niektórzy brali 60-70%...) i jesli mialbym przewidywać to szybciej SAS powtórzy swój wyczyn, niż MIA się poprawi (a raczej pogorszy).

  • dannygd

    Także nie wiem skąd to przekonanie ze MIA może zagrać dużo lepiej, skoro oni grali dobrze, a niektórzy (poza Mario) znacznie ponad normę? To SAS grało źle, dużo tracili a mimo świetnej gry MIA, ciągle byli blisko. Widać było wręcz zniechęcenie na twarzy LBJ czy Wade ze jak to możliwe ze oni są ciągle na 1-2 posiadania. Niby kontuzja LBJ (na powtorkach żadnej katastrofy tam nie było, bardziej na ciągnięcie napięciowe niż jakiekolwiek skręcenie, a mimo tego LBJ nie wrócił na te 2-3 minuty... Dla mnie to było dziwne i tak jak komentatorzy mówili, raczej fizyczno-psychiczne odpuszczenie niż kontuzja. Jeśli tak, to chyba pierwszy raz widziałem w LBJ człowieka a nie maszynkę genetycznie modyfikowana...
    Oby grał dalej i oby Parker wyglądał lepiej, bo finały bez nich 2 w 100% formie to wielka strata by była.

  • dannygd

    Komentarz Sekou bezcenny ;)))
    instagram.com/p/o6bCqyI7Cn/

  • tvvojstary

    @ przecinek

    jedna rzecz: przestań powtarzać tą bajkę o tym, że jakby Duncan w zeszłym roku na koniec g6 był na parkiecie, to mecz zakończył by się inaczej. zakończył by się dokładnie tak samo ze względu na taktykę defensywną SAS przy obu inboundach, taktykę wymuszoną przez Heat.

    a jeśli chodzi o SAS i drugie połówki meczy --> i tak i nie. W tym roku SAS generalnie wymiatają w q2, natomiast notorycznie mają problemy w q3 (g6 przeciwko OKC jest tu wyjątkiem, który wynika ze zmiany rotacji). przez cały sezon tak było, że przewagę nabijają przede wszystkim wtedy, kiedy siadają starterzy. to było zresztą jednym z głónych powodów, dla których miałem wątpliwości, czy poradzą sobie, jak zmieni się czas gry starterów. w każdym razie - jak by wszystkie mecze miały wyglądać równie hokejowo jak ten wczorajszy, to ich szanse bardzo by wzrosły.

    @ UFO

    Jak dla mnie - prawie każdy trybik maszyny SAS zrobił swoje: w q1 Manu, w q2 Duncan, w q4 po kolei Splitter, Green, Leonard (wcześniej kompletnie niewidoczny), Parker. Do tego b. dobry mecz Diawa i Bellinellego. Inna rzecz, że przy takiej grze Raya - byłem przekonany, że Heat to wygra. Ale w drugiej połowie problemy miał nie tylko Janes, lecz i Wade. Ten to dopiero zgasł.

  • the-truth

    "Dla mnie to było dziwne i tak jak komentatorzy mówili, raczej fizyczno-psychiczne odpuszczenie niż kontuzja"
    Psychiczne odpuszczenie ? LOL, dopadly go skurcze poszedl na lawke, staral sie jeszcze wrocil ogral Diawa zdobyl 2punkty i juz wlasciwie nie mogl chodzic co mial dalej robic czolgac sie ? :)))

    "jedna rzecz: przestań powtarzać tą bajkę o tym, że jakby Duncan w zeszłym roku na koniec g6 był na parkiecie, to mecz zakończył by się inaczej."
    Ponoc z Zachem pluszaki ograliby OKC w g7 mimo, ze w g6 zrobili blowjoba na wlasnym parkicie, wiec ta historia alternatywna dziwic nie moze.Fakty sa takie, ze Spurs wyczerpali limit szczescia rok temu juz w 1meczu kiedy Parker trafil cyrkowy rzut w clutchu. Duncan nie broni dobrze daleko od kosza a w 2polowie tamtego meczu i OT byl po prostu zalosny i zaslugiwal na lawke duzo wczesniej.

  • ufo_blox

    @Tvvojstary
    Tak było, w każdej kwarcie Spurs mieli innego bohatera, ale jednak było to, jak na tego kalibru team, dość nieskoordynowane i gdyby nie wysiedli James i Wade, to meczy wygraliby Heat, co do tego wątpliwości nie powinno być. Szczególnie Splitter zagrał doskonałe spotkanie, niespodziewanie trochę pod nieobecność Duncana robił to co on, a może i więcej. Warto mieć na uwadze, że Duncan też grał dość krótko, co przy serii 6-7 meczowej może mieć znaczenie - Spurs zagrali o 3 mecze więcej dotychczas, Parker jest nie w pełni sił, a Duncan samą wolą tego nie pobiegnie. Może być i tak, że po 4 meczach, jeśli Heat przetrwają na 2-2, gładko wyciągną na 4-2 wobec ewentualnego collapse zdrowotnego San Antonio. James dostał cenną lekcję wczoraj a my kolejny dowód że jednak nie jest androidem.
    Typuję w drugim meczu zwycięstwo Heat 5-10 pkt.

  • dannygd

    @tvvojstary "Do tego b. dobry mecz Diawa i Bellinellego."
    Chłopie weź może mecz obejrzyj, albo idź do okulisty...

    @truth
    No nie jest to norma aby Twój Hero siadał po 30 min na lawie ze względów fizyczno psychicznych i opuścił ekipę w kluczowych momentach. Gdybym był Toba to dodać powinienem ze leadership, mental i przygotowanie fizyczne zawiodlo... ;)

  • damiansport1

    Zgadzam się z Dannym. Heat zagrali dobry mecz, Spurs przeciętny, a do 4 kwarty wręcz słaby. A jaki wynik był, wszyscy wiemy. Nie sądzę, żeby SAS popełnili drugi raz w tej serii 23 straty.
    Przecinek: "LeBron zasuwał przez cały sezon za trzech, żeby Wade mógł zachować jak najwięcej zdrowia i zebrać energię na playoffs, ma prawo w koncu wysiąść"
    The-Truth: "Bardzo sluszna uwaga".
    Allelujaaaaaa, nie wierzę, chyba pierwszy raz w historii tego bloga the truth zgodził się z czymś co napisał Przecinek. Aż się przeżegnałem.

  • ufo_blox

    @Damiansport1
    "Słaby" mecz Spurs wynikał z tego, że napotkali defensywę dalece przewyższającą to "coś" co znamionowało całą konferencję zachodnią (no wyjąwszy grizzlies, niech będzie). Także trochę szacunku, i appreciate greatness kolego. Jednakże nazywać ich grę "słabą" to popisywanie się kompletną nieznajomością koszykówki. Gdybyś raz jeszcze, uważnie obejrzał mecz, zaobserwowałbyś jakiej jakości straty popełniali Spurs - wynikały albo z doskonałego krycia od piłki albo z zastawiania pułapek w czym Heat są wybitni. Poza tym piłkę to tam głównie ma Parker, więc nie wiem jakim cudem miałby nagle ozdrowieć i zacząć grać lepiej. On może tylko schodzić w dół w tej serii, o ile to faktycznie jakaś kontuzja jest. W każdym razie, pouczam abyś raz jeszcze obejrzał mecz i zwrócił uwagę na to o czym piszę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo blox
    "Spurs zrobili dzien dziecka przeciwnikom"

    serio ?
    nigdy nie widziałeś meczu, w którym jeden z zespołów łapie rytm w 4q i odjeżdza w siną dal ? dokładnie to zrobili Spurs Miami. nie zauważyłem, żeby Heat ułatwili coś Spursom. ba, powiedziałbym że Miami grali tak jak wcześniej, ani lepiej ani gorzej, a Spurs po prostu weszli w świetną fazę, podejmowali lepsze decyzje i lepiej egzekowowali. dokładnie taki sam zimny prysznic Heat zaserwowali Pacers w g2.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo
    "Duncan musi pokazac ze potrafi zabrac tytul Lebronowi"

    błędne postawienie sprawy.
    o ile w Miami jest zespołem opartym na gwiazdach, to Duncan w SA nigdy do roli takiej nie aspirował, mimo że zawsze był gwiazdą par exellence. inny system. Duncan niczego nie będzie "zabierał", on jest ściśle podporządkowany taktyce i zespołowi, to nie jest "pojedynek gwiazd' w żadnej okoliczności boiskowej i pozaboiskowej.

    "zrobi pieklo", "rzuca sie jak na polowaniu"
    nic takiego nie będzie miało miejsca, a jesli jednak, to spodziewam się bardzo szybkich fauli łapanych przez rozjuszonych Heat. taktyka "wychodzimy na pełnej qrwie" jest aktem samobójczym przeciw tak doświadczonej drużynie vetsów jak Spurs. samobój. MIami może wygrać te Finals tylko za pomocą wykonania swojego gameplan. metodycznie i konsekwentnie. stymulowanie agresji pt "zrobić piekło" jest przeciwskuteczne. prawdopodobnie LeBron będzie prowokowany do oddawania rzutów z dystansu. człowiek nastawiony agresywnie nie wytrzyma takiej presji. człowiek nastawiony agresywnie stawia na drives i power dunks. nerwy nie sprzyjają rzutom z obwodu. ale i też nie sądzę, żeby LeBron James posłuchał twoich pobożnych życzeń, jest na to zbyt inteligentny.

    z takim zespołem jak Spurs, pełnym kutych na cztery łapy weteranów i spryciarzy, można wygrać tylko zimnym umysłem i maksymalną koncentracją, podejmowaniem prawidłowych decyzji w obronie i z piłką.

    w g1 Heat przegrali przede wszystkim w decision making. radzę obejrzeć tę końcówkę pod kątem zachowań zawodników Spurs w ataku i reakcji graczy Miami. Spurs kapitalnie zachowywali się w szukaniu optymalnego ustawienia w każdym posiadaniu. robili to doskonale. gracze Heat nie mogli się w tym połapać. off the ball defense Heat nie dorównała team offense Spursów, stąd świetne pozycje rzutowe, które tacy jak Danny Green na własnym parkiecie wykorzystują bezwzględnie. przede wszystkim Spurs złapali świetną psychiczną formę, nagle cały mechanizm zaskoczył i zaczął działać na najwyższych obrotach. gracz z piłką miał już na początku otwarte pole do działania, a reszta graczy reagowała doskonale na jego ruch, przez co albo od razu była asysta na open shot idealnie ustawionego gracza, albo już czekał pass station guy, który pchał piłkę ekstra passem. wszystko zaplanowane już w momencie incjującego podania.

    a wszystko to pokłosie faktu, że Spurs są zespołem posiadającym najlepszych NBA graczy, umiejących wykonywać kandyjskie asysty.

    w g1 wręcz przesadzali z ilością podań. stąd wiele zgubionych piłek, z których Heat budowali swoją przewagę. zatem, to Spurs robili "dzien dziecka" Miami. chyba nikt nie oczekuje, że powtórzy się w to w kolejnym meczu.

    końcówka g1 to Spurs w swojej A game. wystrarczyło, jak widzisz, kilka minut aby Spurs zrobili 20 pts róznicy [wychodzili bodaj z -5 na +15]. Miami im pozwoliło ? nonsens. z LeBronem Jamesem też by dostali te punkty, tak uważam. może nie +15, mozę +10, może +8, ale Spurs weszli w taki rytm i mechaniczny robotyczny styl organizowania ataku i wykończania akcji, że zatrzymanie ich byłoby aktem cudu. cud nie nastąpił i nie ma sensu się na to gniewać. co nie znaczy, że i Miami nie może zrobić step up w kolejnym meczu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    zwróć uwagę na lineup, który wygrał SA ten mecz.
    nie było tam Splittera.
    i zwróć uwagę jak Spurs świetnie reagowali całym zespołem w ofensywie, jak dobrze zamykali gre w obronie. Popovich wypuścił swój najlepszy skład. ofk, to się mozę zmienić w trakcie serii, ale w tym momencie ustawienie z mobilnym, podającym i kreującym Diawem zamiast Splittera jest lepsze. dodatkowo, to nie przypadek, że wchodzi Danny Green i chwile później dwa razy dostaje od Diawa na czystych pozycjach trójki i robi róznicę. wg mnie, wielka w tym zasługa ustawienia całego zespołu, ale Pop przygotował egzekucję pod parę Diaw-Green. kiedy Diaw skutecznie zajął uwagę obrony Miami, włączył się z kozłem Ginobili. w grze Spurs nie ma przypadków.

    "Spurs to dwie polki wyzej niz Jazz'98"
    jakieś argumenty czy tradycyjnie golizna ?

    Spurs nie przegrają nakręcaniem tempa przez Miami. pisałem o tym w poprzednim poście, więc się nie będę powtarzać. w gms 5 & 6 Spurs wytrzymali nawet nakręcanie tempa przez latawców z Thunder. bez obaw, 38-letni Ray Allen i 33-letni Wade po retuszu są ciągle sprawni i szybcy, ale oni nie eksplodować przez cały mecz na żadnej stronie parkietu.

    w tej serii wygra ten, kto będzie szybciej myślał i podejmował trafniejsze decyzje.to gra weteranów, a nie juniorów. podkręcanie reakcji w obronie to młyn na wodę Spurs. oni są jak wytrawny mistrz bokserski - lubi ostro atakujących, bo wtedy może popisywac się schodzeniem z linii ciosu i wyprowadzaniem kontr. nie życzysz chyba Heat roli głupiego byka w starciu z wirtuozerskim torreadorem w postaci Spurs ? droga Heat do zwycięstwa wiedzie przez nietracenie głowy w kluczowych momentach meczu, znalezienie odpowiednich środków by neutralizować najlepsze ustawienia POpovicha. w g1 na jego najlepszą kartę nie mieli nawet pary dwójek.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    znaj wielkopański gest, chamie :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "nie czytalem tych bzdur"
    tak jakby kogoś obchodziło, czy czytałeś...

  • wielmozny.pan.przecinek

    @danny
    w pełni się zgadzam.
    przez 40 minut Spurs grali jeden z najsłabszych meczów na własnym boisku w tych playoffs. a potem znaleźli wreszcie pożądane ustawienie, rytm i touch. i od razu zobaczyliśmy róznicę. nie wiązałbym tego nie z nieobecnością Jamesa, możliwe gdyby był, to Spurs wygraliby 5-6 pts niższą róznicą, ale nie to był klucz, choć ofk koincydencja zdarzeń może być dla niektórych argumentem na tezę, że zejście Jamesa jednym podcięło a drugim dodało skrzydeł. Spurs podłapali taka fazę, ze nie zrobiłoby róznicy czy na boisku nie ma LeBrona czy jest trzech LeBronów naraz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    początkiem upadku Spurs było oddawanie zbiórek na własnej tablicy. takie są fakty. można zamykać na nie oczy, tylko nie bardzo wiem po co ? Spurs nie wzięli zbiórek, które umożliwiły Miami ponowienie akcji i w efekcie wyciągnięcie remisu w sytuacji gdy Spurs mieli +5 na 20 sek do konca. Pop przegamblował : wyżej postawił wykontestowanie ewentualnej trójki albo złamanie zagrywki na trójkę od zbiórki piłki z własnej tablicy. ostatecznie wyszedł na tym, jak Zabłocki na mydle.

    ja mówiłem nie o kwartach, a o meczach.
    Mavs wygrali z SA gms 2 & 3 , Thunder wyhaczyli im gms 3 & 4.
    rok temu Warriors złapali ich w gms 2 &4
    w drugiej fazie serii Spurs zawsze grają lepiej, nawet jesli zdarza im się porażka.
    chodzi o sposób organizowania gry, pewnośc siebie i świadomośc rywala.
    w końcu go pokonują, nawet jeśli dopiero w gm7, ale jeśli juz w g7, to potęznym laniem.

    rok temu w Finals w g5 wyglądali po prostu znakomicie.
    w g6 na starcie 4q prowadzili 7, potem prowadzili 5 z 20 sek na zegarze.
    grali swoją najlepszą piłkę. lepszą nawet niż w g3, kiedy zbili Heat potęznie.
    lepszą, bo Miami też weszło na swój optymalny level, a mimo to Spurs musieli dopiero sami się wyłożyć fatalnymi błędami, żeby schlastać swoje momentum, z czego już nie powrócili.

    dlatego optuję za tym, że jesli Heat nie wyciągną g2, to nawet doprowadzając do 2-2 na własnym boisku - będą w gorszej sytuacji przed meczami 5-7, bo nie dośc że Spurs 2 z nich zagrają u siebie, to jeszcze powinni być lepsi niż we wstępnej fazie. to wszystko wiąże się z doświadczeniem tego zespołu i umiejętnością długofalowego planowania serii przez Popa i jego asystentów.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @Lodzia
    jakby kogoś obchodziła twoja opinia w temacie czy czytałem :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "ponoc z Zachem Pluszaki ograliby OKC w 7"
    a co w tej hipotezie niewłaściwego ?
    i co to za argument, że w g6 OKlahoma wygrała 20 pts ?
    w g1 wygrała 14-toma, a za chwilę Grizzlies wyrównali, a potem wyszli na prowadzenie.

    przed gm 7 Memphis w tej serii mieli 2-1 w Oklahomie.

    wg DRTG - Randolph był najlepszym obrońcą Memphis w tej serii. plus - najlepszy na tablicach. nic dziwnego, że jego brak rozhermetyzował defensywę Grizzlies i Thunder rzucali jak chcieli. w dobrze skrojonym systemie wypadnięcie nagle tak kluczowego zawodnika jest duzym ciosem dla zespołu.

    z jednej strony, piszesz jak to brak PAROMINUTOWY LeBrona zaważył na porażce Miami w San Antonio, ale kiedy mowa o tym CAŁOMECZOWYM braku Randolpha jako przyczynie porażki Memphis - rechoczesz. typowe zachowanie chorągiewki na wietrze, żeby dosadniej nie powiedzieć.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo
    a nie zauważyłeś, ze rozegranie piłki Spurs w tych akcjach ze stratami było inne niż w akcjach bez strat ? w akcjach ze stratami zawodnicy bez piłki nie byli ustawieni do jej odebranie na czystej pozycji, a dryblerzy szukali na siłę asysty rzucając piłki w tłum albo niedokładnie, czasami samemu pakując się w trudne wybory. w końcówce wszystko już było przygotowane, weakside reagowała na piłkę, gracze byli ustawieni na swoich spotach, a gracze podający doskonale wiedzieli przed akcją, co chcą w niej zrobić. nie widziałem statystyk, nie wiem czy takie istnieją ?, ale chętnie bym się dowiedział, ile strat Heat wymusili swoim naciskiem, ile zaś sprowokowali sami Spurs swoimi nieprzemyślanymi decyzjami i brakiem koordynacji w ataku. nie liczyłem, ale stawiam że przy 80 % swoich strat Spurs osobiście zawinili.

  • wielmozny.pan.przecinek

    wyobraźcie sobie, co by było gdyby Kobe Bryant albo Kevin "pussy kolega Westbrooka" Durant usiedli w takim momencie :] niektórzy na tym blogu by im wymyślali przez następne 72 h od "mamlasów", "mamejów", "mięczaków", "sofciarzy" i innych. i że te grymasy bólu to była szopka i mistyfikacja, bo goście się po prostu obs.rali w kluczowym momencie

    widać, LeBron James ma po prostu bardziej wyrozumiałych "hujterów", którzy rozumieją człowieka i nie czepiają się nawet jesli sytuacja mogłaby do tego zachęcać.

    swoją drogą, ci dwaj kolesie, którzy taszczyli LeBrona na ławkę o mało go nie wypuścili na ziemię, zataczali się od ściany do ściany. nikt z kolegów nie chciał mu pomóc ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    btw, chyba nikt o tym nie wspomniał, ale Spurs punktowali w open court lepiej od Miami.
    fastbreak pts : SA 20, Heat 19

    a dodając do tego early offense, pewnie nazbierałoby się drugie tyle.
    Spurs lepiej czujący się w szybkim ataku niż Miami ? yup, albo co najmniej równie dobrze.
    generalnie, g1 sugeruje, że open court game może nie być atutem Miami w tej serii, bo Spurs wyrównają proporcje. zwłaszcza przy Ginobilim w tak dobrej formie, trafiającym w tych kontrach nawet trojki i rozdającym świetne podania. i póki Parker może biegać.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @Lodzia
    wow - 1 punkt różnicy - totalny gamechanger!

    a dodając do tego early offense, pewnie nazbierałoby się drugie tyle.
    RLY? - a jak to policzyłeś?

  • tvvojstary

    @ przecinek

    Założenie, że przy tamtych inboundach SAS wzięli by te zbiórki z Duncanem na parkiecie jest a) gdybalstwem b) naciągane. Przecież właśnie po to Duncan siadł na ławie, żeby szybszy wysoki wrócił z obwodu, gdzie go prawdopodobnie by wiciągnął Bosh i wziął zbiórkę.

    @ danny

    No, to ja tobie radzę przyjrzeć się asystom Diawa, jego zbiórkom i generalnie roli jaką pełnił w systemie SAS (btw. +30). A Bellinelli po słabej serii z OKC zagrał to co miał grać - rzucił dwie trójki, robił spacing, grał spoko w obronie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    "gdybalstwo" ? "naciągane" ?
    przecież to są fakty : Spurs nie wzięli defensywnej zbiórki, a nawet dwóch.
    to one zadecydowały o 2nd chances Miami.
    rzut Allena, to już tylko konsekwencja błędu założycielskiego.

    zaprzeczysz, że z Duncanem mieliby większe szanse na to, by tych zbiórek [ba, wystarczyłoby żeby pierwszej] nie oddali ?

    skoro Bosh był pod koszem, zeby piłkę zbierać, to po co Duncan miałby za nim chodzic na obwód ?

    ofk, można decyzji Popovicha bronić i ją usprawiedliiwać.
    ja rozumiem intencje coacha.
    fakty są jednak bezlitosne : Pop się zakiwał.

  • czarny-eminem

    Dajcie nową notkę, bo mi się nie chce przewijać i stron przekładać. Może być coś w stylu, że Lebron się zesrał, ale powróci silniejszy, bo jest królem.

    www.youtube.com/watch?v=npB33rw2u5I

  • the_real_szczawiu

    Dawno nie widziałem meczu, w którym Ray tyle by wchodził pod kosz. No, i ten coast2coast z dunkiem - chyba atmosfera go rozgrzała zanadto.

  • dannygd

    @tvvojstary
    Bellinelli zagrał dobry mecz bo rzuci 2 3p i... pozwalał min. staruszkowi Allenowi robić co chce?
    Diaw wyglądał fatalnie w obronie, a w ataku ratują go tylko asysty.. Zbiorki to raczej efekt "uboczny" lawy Kawhiego (efekt braku tlenu ala LBJ) i Splittera na boisku.

  • tvvojstary

    @ przecinek

    No właśnie - to jest totalne gdybalstwo. To po pierwsze. Po drugie to były inboundy i jakbyś miał Duncana na parkiecie, to Bosh wybiega na obwód, piłka idzie do kogo innego i Bosh jest potem szybciej do zbiórki niż Duncan. Albo to, albo Bosh sam dostaje piłkę i rzuca za 3 (z tego co pamiętam w zeszłym regularze wygrał tak jeden mecz z SAS).

    @ Danny

    Przecież Allen głównie nastukał te punkty po stratach SAS, więc to nie są jakieś nie wiem - wejścia na kosz 1 na 1 czy coś. A Diaw mógł dla ciebie słabo "wyglądać" w obronie i w ataku, ale dziwnym trafem to z nim na parkiecie SAS natłukli przewagę. I ja jak oglądałem mecz, to widziałem dlaczego - Diaw odwalał kawał roboty ustawiając się i uczestnicząc w ball movement po jednej stronie i kryjąc Jamesa po drugiej.

  • ufo_blox

    @Tvvojstary
    "A Diaw mógł dla ciebie słabo "wyglądać" w obronie i w ataku, ale dziwnym trafem to z nim na parkiecie SAS natłukli przewagę. I ja jak oglądałem mecz, to widziałem dlaczego - Diaw odwalał kawał roboty ustawiając się i uczestnicząc w ball movement po jednej stronie i kryjąc Jamesa po drugiej."

    nie kłam. jak sas budowali przewagę to lebrona już dawno nie było na boisku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    nie neguję przecież faktów.
    dociekam przyczyn ich zaistnienia.

    tak samo myślał Vogel zdejmując Hibberta w ostatniej akcji obronnej g1 2013. zapłacił za to porażką.

    jak mówiłem : Pop podjął decyzję i zapłacił za nią. rzuty za 3 i tak były, rzucali inni i trafiali. szkoda, że w obu przypadkach po zbiórkach ofensywnych. o co tu się spierać ? takie są fakty.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Diaw wygladal fatalnie w obronie a w ataku ratuja go tylko zbiorki"
    tak może wynikać ze statystyk, ale to niepełny obraz sytuacji.
    Diaw jest istotną częscią [ich] optymalnego ustawienia, które w 4 kwarcie eksplodowało i wygrało SA gm1, a o którym pisałem przed serią. dzięki jego obecności Miami w obronie ma problem z kolesiem, który może grać od low post do 8 metra. to zmienia ich ustawienie. w obronie Diaw zacznie być przydatny, bo jest dostatecznie mobilny żeby kryć picks, a zarazem trudniej go sfrontować ewentualnym post uperom. w gm 1 nie miał wiele okazji do zaprezentowania tych umiejętności, może po częsci dlatego, że Heat nie próbowali go atakować zbyt dotkliwie.

    to chyba są najważniejsze atuty Popa : dobrze zbalansowane ustawienia, którymi może żonglować w zależności od sytuacji i potrzeb. coach Spoelstra ma trudny orzech do zgryzienia, bo musi wygrac tej nocy. w przeciwnym razie Heat będą jedną nogą w grobie, nawet wyrównanie serii u siebie skazuje ich na 2 z następnych 3 gier w San Antonio i najpewniej lepszych niż w gms 1-3 [może i 4] Spurs przeciwko sobie. rok temu Pop rozczytał ich bezwzględnie i gms 5 & 6 odbyły się z dużą przewagą Spurs. wszystko wywróciła do góry nogami końcówka gm 6, po któreej Spurs już się nie podnieśli, a Miami na własnym boisku i w pełnej euforii wygrali mistrzostwo. w tym roku ten scenariusz nie może się powtórzyć, nie ma na to więcej jak kurtuazyjny 1 % szans.

  • czarny-eminem

    " trudny orzech do zgryzienia" - Jak nie gentlemans, to błędy frazeologiczne :(

    Jak widać, meczu nie oglądałem. Ale z tego co czytam, to właśnie nad grą Manu i Diawa różni eksperci mniejsi i więksi się po tym meczu spuszczali. "Ratują go tylko asysty" brzmi trochę jak "Zidane w finałowym zwycięstwie nad Brazylią zagrał chu.jowo. Ratują go tylko 2 gole". Diaw to przede wszystkim, obok Parkera i Manu, kolejny Demiurg w tym teamie. youtu.be/Re5PRqdaUtA

  • wielmozny.pan.przecinek

    4638339 napisanych postów, 74r8343230904 zdań, 87494589030030303065656 słów - a ten się czepia jakichś dwóch słówek :] udanego świętowania, nie mówiąc o innych wesołych atrakcjach z tego wynikających.

  • czarny-eminem

    Szczerze, to miałbym na to wy--je--bane tak jak miałem przez te parę lat, gdybyś swego czasu sam nie zaczął wypominać błędów innym, co mnie wtedy trochę zdziwiło, bo pamiętam jak sam sadziłeś i nadal sadzisz byki. Rozumiem jednak, że ty je wypominałeś w wyższych celach niż ja, także spoko. www.youtube.com/watch?v=Z2Y30NNTQ0Y

  • tvvojstary

    @ ufo

    co to za ton? zamiast zarzucać mi kłamstwa popatrz na robotę jaką Diaw robił jak krył Jamesa we wsześniejszej części meczu. a przewaga SAS to nie tylko końcowy run, ale także miniruny w trakcie meczu i to do nich się odnosiłem.

    dzisiaj jest (na razie inaczej) --> James gra prawie cały czas w poczcie

  • madridista1

    Chcialbym sie mylic, ale wyglada na to ze bronek idzie po 3 tytul, niby 1:1, ale skoro sa przegrali u siebie to czy dadza rade w miami? watpie

  • anonimanonimowy

    I dobrze, na pohybel hejterom.

  • wielmozny.pan.przecinek

    lepszy finisz Heat.
    wygrana Spurs mogłaby rozstrzygnąc losy tych Finałów.
    wygrana Miami sprawia, że wszystko jest możliwe, a Spurs muszą teraz coś wyciągnąć na Florydzie. jak Heat wygrają g3, to z kolei San Antonio będzie pod ścianą w g4. jak mówiłem : cała szansa Miami na złapanie Spursów lezy w tym, by zrobić to zanim oni złapią swój właściwy rytm gry w serii.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    "przez parę lat", to ty nic nie mogłeś znaleźć. i nie pierd... mi o jakichś "bykach" w tym momencie, skoro wcześniej mordę w kuble trzymałeś.

    i nie linkuj mi jakichś hiphopów, bo to g.wno jest, a nie muzyka i g.wno, a nie poezja. pierd... się sam z tym badziewiem. jaki pan, taki k.rwa kram :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @madritista
    ty tak serio ?
    w 1 rd Spurs przegrali g2 u siebie z Mavericks [a nawet przegrali g3 w Dallas] i to aż 92-113.
    Popovich potrzebuje 3-4 meczów na ustawienie taktyki i zespołu, a zawodnicy na dopasowanie się do przeciwnika. jak w boksie : niektórzy mistrzowie przegrywają pierwsze 2-3 rundy, poświęcając na je na badanie rywala, a potem przejmują kontrolę i wygrywają na punkty. tacy są Spurs. co nie neguje, że Miami są równorzędnym rywalem i to oni mogą wygrać, to są Finals, a nie popierdółka z Rockets, Blazers czy BObcats.

    Heat na swoim boisku też nie mają perfekcyjnego bilansu - przegrali z Pacers w g1, tak więc ugryzienie ich jest absolutnie w zasięgu SA, którzy są jednak lepszym teamem od Indiany i zdecydowanie bardziej doświadczonym.

    także Spurs rok temu wyciągnęli jeden mecz na Florydzie i byli o włos od wyciągnięcia drugiego, który dałby im mistrzostwo. zatem - stay cool, dopiero 3-1 Heat będzie sygnałem że "idą po 3 tytuł". 1-1 znaczy tylko tyle, że Miami uszło spod stryczka.

  • ex-em

    G1 byl w indianapolis
    Heat sa 8:0 u siebie w tych PO


    To sa oczywiscie spurs wiec nie mozna ich skreslac
    Ale heat sa mega mocni

  • ufo_blox

    No i nie zapominajmy, że de facto powinno być 2-0 dla Heat. Oczywiście jest to "trochę" gdybanie, bo wiadomo, że po przegranym meczu nr 1 Spurs zagraliby inaczej itd. itd. Ale jednak - mecz numer jeden do momentu wystąpienia skurczów był kontrolowany przez Heat, którzy świetną obroną, powtarzam - obroną, wymusili ponad 20 strat. Do początku 4 kwarty wydawało się że całkowicie stłamsili Spurs.
    Teraz dokonali jeszcze trudniejszej rzeczy - Spurs włożyli całą swoją energię w ten mecz. Nigdy nie widziałem tak pobudzonego Duncana, jeszcze z rok i będzie szalał i darł mordę jak Garnett! Widać było jak im zależy aby jechać do Miami z 2-0. Bo teraz, z całym szacunkiem, ale kompletnie pokpili sprawę i są na łasce Heat. Tylko słaby mecz Lebrona i spółki może spowodować, że nie będzie 3-1. Dodajmy do tego fakt, że im dłużej to wszystko trwa tym większe ryzyko że Parker w ogóle tych finałów w stroju Spurs nie dokończy.

    Ze strony Heat - majstersztyk z Lewisem, skąd oni tego faceta wyciągneli to się w głowie nie mieści. Wyrasta na małego MVP serii, fantastycznie zastępując i Battiera i Beasleya i w ogóle - kogo chcecie. Dobry Chalmers. Toczył gierki podjazdowe z Tonym, dogryzali sobie nawzajem, oczywiście w rozrachunku Parker Chalmersa miażdży, ale nikt od Rio nie wymaga aby grał Bóg wie czego.
    No i Fenomenalny James. Ten trans z 3 kwarty to była po prostu poezja. kto nie widział niech żałuje!

  • the-truth

    "Popovich potrzebuje 3-4 meczów na ustawienie taktyki i zespołu"

    Co za bzdura te zespoly znaja sie jak lyse konie i po 3-4meczach moze byc juz pozamiatane.

    "Heat na swoim boisku też nie mają perfekcyjnego bilansu - przegrali z Pacers w g1"

    Lol bolek nawet nie wiedzial, ze Pacers mieli 1seed :)))

    Szala przechylila sie na korzysc Heat maja najlepszego koszykarza na swiecie, ktory moze tak przejmowac mecze.Kiedy tylko zobaczylem te przesmiewcze kartki na hali wzgledem Jamesa pomyslalem sobie "oho wiesniaki macie przejebane" no i mieli :)))) Takiej legendy nie mozna draznic bo nikt jeszcze w lidze na tym dobrze nie wyszedl o czym mogliby napisac ksiazke chlopaki z Indiany.Kapitalny mecz Jamesa, ci ktorzy czekali na jego matchup z Leonardem moga sie czuc ukontentowani :)))
    Podstawa dla Heat jest obrona przed banalnymi punktami Duncana spod kosza, kiedy koncza sie jego latwe punkty Heat wtedy przejmuja kontrole nad meczem, tak bylo w tamtym roku tak jest i teraz.Szkoda, ze dopiero nastepuje to glownie 2 polowach, Heat rozkrecaja sie jak powoli jak maszyna a kiedy wlaczaja swoj mistrzowski poziom intensywnosci i jajecznosci to sa lepszym zespolem przede wszystkim dlatego, ze maja prawdziwego lidera. Spurs niech lepiej podkreca kaloryfery na nastepny mecz u siebie, bo to jest na razie ich jedyny skuteczny obronca.

  • madridista1

    juz nie przesadzaj, piszesz tak jakby miami kontrolowalo mecz od poczatku do konca min 15 punktami, a przeciez bylo na styku do koncowki 4 kwarty, wiec nic rozstrzygniete na 100% nie jest, chociaz daje 60/40 w tej chwili dla miami, ale wystarczy ze sa wyrwie 1 mecz w miami i wracaja do siebie,to ze spotkania miami ze wschodnia nedza u siebie wygrywali, to zaden wyznacznik, nawet indiana, przy takich clippersach czy okc to padaka, poziom jajecznosci, juz widze jak jest remis 1 sekunda do konca i pilke dostaje james , o ile w ogole akcja bylaby na niego;), dlatego do boju sa ;):)

  • czarny-eminem

    A skąd ci do głowy przyszło, że ja to tobie, ośle, linkuję. I nie denerwuj się tak, teraz dysleksja jest bardzo w modzie :). www.youtube.com/watch?v=733O0xJDx8o

  • the_real_szczawiu

    Ufo, Truth, wy też najwyraźniej potrzebujecie schłodzenia karczków.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "de facto powinno byc 2-0 dla Heat"

    cóż za absurd. zalozenie, że Heat wygraliby g1, gdyby klima się nie zepsuła, to żaden "facto", a co najwyżej "de", z której taki tekst spokojnie można schować, zeby nie drażnił elementarnej logiki.

    fakty są takie, że Spurs wygrali g1 i finiszowali w takim stylu, że wątpliwe jest, by cokolwiek mogło im przeszkodzić. a jak ktoś ma problemy z klimatyzacją, to niech nosi wiatraczek przy sobie.

    "Heat obrona wymusili ponad 20 strat"

    po primo, bzdura.
    po secundo, śmiedzi fanbojem na kilometr.
    jak Heat przegrali, to wina klimy.
    jak Spurs stracili piłkę, to nie wina klimy ani nawet układu planet, a wyłącznie zasługa Heat.
    Heat mają same zasługi i w ch...j pecha. Spurs nie mają pecha ani żadnych zasług.

    "Spurs sa na lasce Heat"
    niby dlaczego ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "znaja sie jak lyse konie"
    bzdura.
    w obu zespołach nastąpiły zmiany, a i trenerzy mieli rok na pracę z drużynami, zwłaszcza Popovich.

    "bolek"
    twoj ojciec ma na imię Bolesław ? a matka ? Franciszek ?

    reszta to tzw. robienie loda, więc nie ma do czego się nawet odnieść, a wypada wręcz taktownie wycofać się i nie przeszkadzać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    w poście do mnie linkujesz do kogoś innego ? masz schizofrenię czy po prostu nie kontrolujesz moczu ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    adjustmenst Spurs na g3 :

    1] go to the basket ! zwłaszcza w 4q. go to the basket ! lepiej ustawiać sety, z przeznaczeniem, by wejśc pod kosz, poszukać FTA, sprowokować szybkie faule, a przede wszystkim zasiać chaos w obronie i zmusić ją do grania interwałów, podejmowania decyzji w coraz to nowych ustawieniach. ofensywa musi mieć balans, a w 4q bez punktów spod kosza jest naprawdę cięzko wygrywać. jeśli Parker nie wyrabia, jeśli nie wychodzi spod krycia, to czas powrócić do najlepszych wzorców, czyli Manu gra z Timem a trzeci zawodnik robi cut do środka, zamiast stać w miejscu. obrona Heat musi być zaskakiwana i stale być pod presją..

    2] jesli LeBron James przejmuje ster w Miami, to obrona Spurs powinna przede wszystkim cofnąc się o pół metra plus starannie kryć resztę graczy Heat. częściowo robili to w tym meczu, ale w finałowych minutach zrobili kolejny błąd i odkryli Bosha, który przełamał wyniik. złe decyzje. mówiłem, że o decyzje się rozejdzie w tych Finals i już mamy tego potwierdzenie. złe decyzje ofensywne i złe decyzje w obronie w kluczowych momentach pozbawiły Spurs drugiego zwycięstwa. Heat skorzystali i chwała im za to, to cecha mistrzowskiego zespołu, ale wg mnie to Spurs się odkryli i Spurs zapomnieli o zasadach balansowania ofensywy. ale przegrali dopiero w finałowych sekundach. muszą sobie uświadomić, że serii nie przegrywa się z jednym graczem, serię przegrywa się z zespołem. nadreakcja na zachowania jednego zawodnika gubi cały gameplan, bo uruchamia jego zespół. Heat tylko na to czekali, a Spurs stracili zimną krew. muszą wrócić do tego, co sprawdzało się przezz prawie 6 meczów w ub.rocznych Finals. Heat nie mają na nich nic nowego. zasady są te same, bo Miami byli i są zespołem opartym na indywidualnych talentach. w obronie zaś nie są specjalnie wyżsi albo szybsi. sa tacy sami jak byli.

    3] Popovich to marka. ciekawe pytanie brzmi : czy Spurs są w stanie wyciągnąc mecz na Florydzie, nie będąc jeszcze w swojej maksymalnej dyspozycji w serii. coach musi przyspieszyć pracę nad gameplan, a zawodnicy mocno popracować z nagraniem tego meczu. obejrzeć 3 razy i dostrzec to, o czym wyzej mowa. 2-3 korekty i Spurs będą na dobrym kursie. Heat nie wymyślą prochu : na połowie piłka do LeBrona albo Wade'a i niech jadą z tym koksem. shooters stoją na spotach przygotowanych pod spodziewane reakcje Spursów - cały gameplan. grunt to dobre decyzje.

  • ex-em

    pop i slolka chyba za bardzo sie podpalili by to wygrac, stawiajac wszystko na jedna karte
    duncan gral najdluzej ze wszystkich na boisku
    prawie 38min!
    efekt - 4 kwarta 0 punktow, 2 spudlowane wolne, zreszta wiekszosc statystyk nabil w 1 polowie, zdecydowanie nie tedy droga
    za 2 dni kolejny mecz, gdzie miami bedzie grac jeszcze intensywniej, to moze sie odbic na timie

    po 2 stronie lebron ktory chyba meczami 6 i 7 z tamtego roku definitywnie wyleczyl sie ze strachu przed koncowkami
    no i bosh, tak jak mowilem seria z indiana to bylo jego przelamanie, to co pokazywal w tym sezonie potrafi wrescie przelozyc na najwazniejsze mecze

    1:1 nie znaczy jedynie ze miami uszlo spod stryczka, znaczy ze przejeli serie

  • the-truth

    @bolek

    Kolejna bzdura, core tych zespolow jest dokladnie taki sam, zmienilo sie paru rolesow jesli myslisz, ze Pop i jego sztab szkoleniowy potrzebuja 3-4meczow na poznanie Heat z ktorymi grali 7meczow rok temu to znaczy, ze jestes wiekszym idiota niz nam sie wszystkim wydaje.

    Bolek to ty a wiesz czemu ? Bo jestes cienki, a cienki dlatego ze bolek i kolko sie zamyka :) Ciekawe kiedys ci sie nie podobalo, ze nazywam cie przecinkiem a po czasie sam sie tak nazywasz matole, daj sobie czas to jeszcze mi podziekujesz.

    "reszta to tzw. robienie loda" Wskaz swoim brudnym paluchem gdzie dokladnie jest robienie loda, bo widac masz jakas fiksacje na tym punkcie wyniesiona jak sadze z rodzinnego domu.

    "jesli LeBron James przejmuje ster w Miami, to obrona Spurs powinna przede wszystkim cofnąc się o pół metra plus starannie kryć resztę graczy Heat"
    Jak mozna sie cofnac pol metra i kryc starannie reszte graczy Heat, ktorzy czaja sie na dystansie ? :))) Dr bolek wypisuje bardzo prosta recepte odciac od wjazdow najlepszego w te klocki Jamesa, jednoczesnie kryjac doskonale 4shooterow na dystansie, to przeciez banalne :)))))

  • tvvojstary

    @ przecinek, ex-em

    W tym wypadku imo obaj macie racje: Miami uciekło spod stryczka i przejęło serię.

    Kluczowy moment - imo 4 spudłowane wolne z rzędu i generalnie technik dla Chalmersa. Trochę jak w g2 z Pacers w q4 pojawiło się hustle, pojawiło się trochę prowokacji i SAS się a) dali fizycznie zdominować b) podpalili się.

    Były w klaczu przynajmniej w momenty, kiedy SAS powinni byli wziąć timeout i tego nie zrobili: a) po tym jak Ginobli dostał w oko, b) kiedy Heat wyszli na +3. W obu wypadkach powinien pójść set poprzedzony ruchem, a było stanie w miejscu i strata vel wymuszony rzut.

    A to, że Duncan grał tak dużo było efektem tego, że a) Leonard miał 4 faule i Diaw i tak musiał być na parkiecie b) Diaw zagrał tym razem za słabo c) Splitter (na razie) nie radzi sobie na dłuższą metę w obronie przy ustawieniu z Boshem i Lewisem.

  • tvvojstary

    @ prawdziwek

    bzdura, Heat grający na Bosha z Lewisem i ze zdrowym Wade'em to trochę inna zabawa niż rok temu. dlatego Pop może próbować jakoś pozmieniać meczapy.

  • dannygd

    Ja uważam ze Pop trochę pokpil sprawę w tym meczu. Z Heat grającymi obwodowo i otwierającymi LBJ drogę na kosz, SAS powinni zmienić taktykę. Dla mnie Diaw jest za wolny aby kryć LBJ i zbyt niepewny w long range zeby stanowić istotne zagrożenie dla Heat. Przez to zawodnicy tacy jak Kawhi czy Green muszą pomagać w obronie i nie dość ze są przemeczani, to łapią faule. A dla Heat przeciwnik z Diaw, Belinellim czy Bonerem to woda na młyn...
    LBJ z Kawhom.zagrożonym faul out zagrał jak powinien - co chwile penetracja, faul i pozamiatane. A w końcówce nie było komu kryć Bosna, bo Tim zmęczony i za wolny, Diaw to samo. Nie wiem czemu Splitter który grał naprawdę nieźle siedział na lawie. On może nie stwarza zagrożenia za 3p ale w obronie o niebo lepszy od Diaw jest...
    BTW. Graty dla Heat, LBJ i clutch MVP - Bosha! Kolejny raz ratuje im tyłek...

  • the-truth

    @tvvojstary

    Nonsens, Lewis nie rozni sie wiele od Millera, zreszta nawet Pop nie zmienia lineupu na niego i trzyma sie Splittera najwyzej pozniej wpuszcza Diaw i ma starcie godnych siebie obroncow.A Lewis oddaje punkty SA po drugiej stronie parkietu, wiec nie stanowi az tak duzego problemu.Najwiekszym problemem dla niego jest jak Leonard ma problemy z faulami i musi rzucic Borysa na Jamesa.Na razie to zdrowy Wade nie pokazuje niczego czego nie pokazal rok temu chory Wade, wiec znowu pudlo.

  • dannygd

    @truth
    Jak to Wade nie robi więcej...;)
    t.co/FAHKxXx5FB

    Ale tak w ogole w PO Wade gra dużo lepiej w ofensywie, trafia na wyższym % FG i FT (+6) oraz 3p na blisko 40%. Z drugiej strony gra dobrze cały zespół w finałach wiec na razie on spokojne staty ma

  • ufo_blox

    www.youtube.com/watch?v=wIBn9ZqqwW8
    Dla porównania ;)

    Niesamowitą drogę przebył James, a ma dopiero 29 lat. Od wybrańca, przez nadzieję Cavs na tytuł, porażki w finałach, porażki z celtics, decyzję, nienawiść całej nba, porażkę w finałach i teraz może 3peat. American story jak się patrzy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    przede wszystkim, Spurs za rzadko korzystają z Duncana w ofensywie. za mało isos, za mało picków, w których mógłby dostać dobrą piłkę. możliwe, że Pop próbuje otworzyć mu serię robiąc mismatch z obwodu, by potem przestawić grę do środka, a w końcówej fazie mieć pełny balans. w kondycyjne problemy Duncana nie wierzę.

  • ufo_blox

    Duncan grał najdłużej ze wszystkich w meczu nr 2. Zdecydowanie nie tędy droga, no ale pop postawił wszystko na jedną kartę.
    Nie wiem czy to dobry pomysł aby grać izolacje dla Tima, bo w drugiej połowie Spo posłał Birdmana i już tak łatwo Duncanowi nie było. Swoją drogą, to Spurs mogą się już powoli nabawić kompleksu Heat - w zeszłym roku przegrane finały praktycznie jedną piłką, teraz przegrany arcyważny mecz nr 2 też jednym posiadaniem. Oni nie mają tego co wyróżnia drużyny dynastyczne. Są świetni technicznie, i w ogóle achy i ochy, ale Duncan to nie Shaq, Kobe czy Lebron i dlatego nigdy nie wygrał choćby dwa razy z rzędu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @depierdek
    no i co z tego, że core ten sam, skoro Spurs nie grają tej samej piłki, co rok wcześniej ?

    rok temu ? myślisz, że przez rok ci ludzie myśleli o niebieskich migdałach ?

    dla ciebie jestem przede wszystkim Wielmożnym Panem. ty reagujesz na pierdka, wypierdka, podpierdka, odpierdka, spierdka, dopierdka, śmierdpierdka, zatem jesteś jak ten kocioł, który przyganiał garnkowi, a sam smoli.

    kiedy robiłeś loda ?
    aż się wstydzę, ze to widze, ale trudno, skoro chcesz się delektować swoim mlaskaniem...

    "Kiedy zobaczylem te przesmiewcze kartki wzgledem Jamesa pomyslalem sobie 'oho wiesniaki macie przejebane"

    "takiej legendy nie mozna draznic"

    "Heat wlaczaja swoj poziom jajecznosci dlatego ze maja prawdziwego lidera"

    jak ktoś komuś słodzi od "legend", a kibiców przeciwnej drużyny, którzy uprawiają normalną w amerykańskim sporcie zabawę w wypisywanie haseł mających zdeprymować rywali, nazywa od razu "wieśniakami", którzy mają "przeyebane", to znaczy ze to jest lodziarnia - nomen omen - pełną gębą.

    ani pół zdania o koszykówce nie napisałeś - braki w tej materii zastępujesz jak ta Magdalena z piosenki, co to "jak popije/robi laske/gdzie/byle".


  • wielmozny.pan.przecinek

    "jak mozna sie cofnac pol metra" - używa się do tego stÓp, wykonując pół kroku w stronę wyznaczoną przez własne plecy. plecy to to, co masz z tyłu, nad d,pą.

    a mowiłem o "cofnięciu się o pół metra" nie całego zespołu, a obrońcy który pilnuje Jamesa.

    w ubiegłorocznych Finals Spurs wykonali to zadanie bardzo dobrze, przynajmniej przez większość serii, zanim w g7 nie stracili konceptu. zatem, skoro raz byli w stanie, to i drugi raz powinni dać sobie radę. zresztą, w 3q szło im dobrze, przestraszyli się jednak w 4q i nie byli w swojej grze konsekwentni.

    shooterzy na dystansie żyją wtedy, kiedy dociera do nich piłka, którą holuje James [albo Wade]. jesli James nie ma komu zagrać, to zostaje mu samodzielne rzeźbienie. nikt jeszcze Finals, ani nawet 1 rd serii nie wygrał grając one man jumpshooting offense. wygrywa zespół, James nie zdobędzie 90 czy 100 pts z jumperów, choćbyś nawet robił mu loda w tempie na rekord świata. Spurs moga zostać pokonani tylko przez Heat, a nie przez jednego ich zawodnika.

    jak się kryje 4 shooterów na dystansie ? za pomocą dobrego ustawienia. piłka jest tylko jedna. a także istnieje coś takiego jak rotacja w defensywie. w Finals nie chodzi już o to, kto co umie, bo wiadomo, że obie drużyny umieją bardzo wiele, ale o to, kto potrafi to co umie grać pod presją i konsekwentnie oraz zachowywać max koncentrację, by podejmować dobre decyzje. simple as that.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    o tym, czy przejęło serię, imo będziemy mogli powiedzieć więcej po g4. na razie seria po prostu przenosi się na Florydę.

    czy naprawdę nikt nie zauważył, że g2 rozstrzygnął się na 3-4 posiadaniach i 3-4 decyzjach ? Spurs byli naprawdę blisko, na pewno bliżej niż Miami w g1.

    imo, za daleko było do końca w momencie tych 4 FTA.
    gdyby Spurs trafili wszystkiie mieliby +6 na 6 min przed końcem.
    to zbyt wcześnie było, wg mnie, aby upatrywac w tym przełomowego momentu.

    niestety, masz rację - weakside offense Spurs w końcówce nie była przedniej marki. żeby zgubić rotację Miami Spurs muszą mieć ruch bez piłki. zwłaszcza kiedy jest szansa zagrać dobry kick, a nie ma nikogo kto by ściął pod kosz, zamiast tego wszyscy stoją na wysokich spotach. brakuje piłek za plecy, z których skrzydłowy mógłby grać do Duncana, który jak mało kto wie, co zrobić z zagraną do środka piłką. w Heat nie ma kto tego porządnie kryć. problemem jest, podtrzymam swoje zdanie, niekonsekwencja w grze Spurs.

    Ginobili ma sporo energii. to dobry znak dla Spurs. źle finiszował g2, ale to się zdarza. widac, ze ma czym grać i jeśli tylko cała drużyna będzie lepiej się ustawiać i zagra agresywniej bez piłki - powinno być dobrze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "clutch MVP Bosh"
    mnie bardziej zastanawia, jak to poprzeczne podanie przeszło przez strefę Spursów. niestety, na tym poziomie spóźnienie, zagapienie się, dopuszczenie do open shot, do przejścia ryzykownego podania jest momentem decydującym. potem można próbować ratować sytuację, nawet trzeba, ale mleko rozlewa się zawsze w momencie podjęcia decyzji przez atak i reakcji obrony. co nie zmienia faktu, iż Bosh naparzający trójkami jest nową jakością w grze Miami. ekstremalnie rozrzedzają strefę w clutch i mają szybkość by jednocześnie obcinac się pod kosz. trudno to bronić, ale Spurs mają wysokich zawodników, inteligentnych, mobilnych - biorąc pod uwagę oba dotychczasowe mecze : idzie im nieźle. w g2 decydowały te ostatnie momenty, pojedyncze decyzje i zawahania.

  • the_real_szczawiu

    Tak się zastanawiam, czy Bosh rzucający trójki to wyraz pewnej bezradności w zakresie "normalnym" dla jego pozycji, i poniekąd jakaś (wymuszona) fanaberia, czy też wypracowany, a przy tym pewny, nowy środek skutecznego rażenia?

    Fakt, ostatnio mu wpada częściej niż nie wpada, ale...

  • ufo_blox

    Bosh zawsze lubił grać na dystansie. Nie ma się zresztą co dziwić - przy jego warunkach fizycznych a przy posiadanych umiejętnościach technicznych, przepychanie się pod koszem to najgorsze co mógłby zaoferować swojemu zespołowi, bo: 1. i tak każdy inny center/silny skrzydłowy go przepchnie 2. on sam straci tyle energii że nie da nic w ataku.
    Też mnie frustruje to jego ciągłe "jumperowanie" ale trzeba mu przyznać, że jak wejdzie w swój rytm, to daje bardzo wiele vide mecz nr 2 czy końcówka serii z Indianą.

    Poza tym - po tym co można zobaczyć w Europie, niemal w każdym meczu euroligi, czyli facet ponad 2 metry zawzięcie naparzający zza łuku - to już mnie to w ogóle nie dziwi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "He's a pretty good player" Popovich o LeBronie :]

    "pretty good" ? :] gdzie są dziewczyny LeBrona, żeby go bronić przed nietytułowaniem go wyłącznie per "legenda" ?

  • the-truth

    @ lodzia

    SAS nie graja tej samej pilki, zapewne dlatego ze sa jeszcze bardziej past niz byli past rok temu :))) Wlasnie dlatego, ze nie mysleli o niebieskich migdalach maja rywali rozpracowanych.

    Jestes wielmoznym bolkiem, ty sam sie tak nazywasz a to roznica.No ale jako pies burek nie mozesz miec przeciez wielkich ambicji.

    No i wszystko sie zgadza, wiesniackie transparenty rowna sie wpierdol od legendy i prawdziwego lidera.Powinienes zmienic profesje skoro takie cos ci sie z lodem kojarzy.

    Nie slucham piosenek o "Magdalenie robiacej laske byle gdzie" to jest twoj poziom, nic dziwnego ze pozniej masz same lody przed oczami.

    No i cofnal sie obronca i dostal wpierdol od jumperujacego Jamesa, genialna taktyka.

    Im dalej w las rok temu tym mniej radzili sobie z Jamesem.

    "James holuje pilke" DNA hujtera wciaz zywe :))) Heat bardzo umiejetnie dziela sie pilka i jesli Lewis z Boshem trafiaja trojki to defensywa jest bezradna.

    " jesli James nie ma komu zagrać," to musi oznaczac, ze inni sa przyklejeni do swoich przeciwnikow i moze latwo jechac 1na1, bulka z maslem.Akurat przewaznie to chodzi o to, zeby James nie mial pilki a ktos inni musial rzucac.

    Dobre ustawienie czyli Duncan ze Splitterem na 6metrze broniacy trojki Lewisa i Bosha i z Jamesem, ktory moze latwo wtedy spenetrowac bez szotblokera :)).SAS nie maja narzedzi by powstrzymywac atak Heat, jedynie moga sie modlic zeby nie rzucali zbyt skutecznie z dystansu albo sami musza rzucac jeszcze celniej.

  • ewakowal8

    Piłkarze mają fajne poczucie humoru, zwłaszcza Zlatan.

  • tvvojstary

    fantastyczny shootout. i wielki, wielki comeback Kałaja. seria przejęta z powrotem przez SAS, teraz Heat znowu pod ścianą.

    Pop pozmieniał meczapy i Heat się pogubili.

    @ szczawiu

    Bosh ma w tym roku znakomity sezon jeśli chodzi o 3ki. Wygrał im kilka meczy w kluczu (największe wrażenie zrobił winner w Portland) i generalnie miał w tym roku w tej kategorii bardzo dobry %

    @ prawdziwek

    wszystko oczywiście jest w detalach - ze strony Heat to, że de facto nie grają Battier i Haslem zmienia sporo w geometrii kortu i w sposobie krycia. dużo się mówi np. o innej taktyce krycia Jamesa przez SAS i to jest generalnie spowodowane tym, że on ma grać bliżej kosza i odgrywać duetowi wysokich shooterów. to naprawdę troche inna seria.

    po stronie SAS jest reaktywowany Manu, a do tego naprawdę ważne jest to, że jest zdrowy Mills - jak Parker siada, to nie siada tempo gry.

  • madridista1

    ciekawe czy sa beda w stanie jeszcze raz sie tak zmobilizowac i doprowadzic do 3:1

  • dannygd

    Kurcze nie widziałem meczu (dopiero powtórkę zobacze), ale wynik i staty są zdumiewające jak na pierwszy home court MIA...
    Co się działo z obrona w tym meczu ze skuteczność obu ekip a szczególnie SAS powala a obie ekipy nawet 30 zbiorek nie przekroczyly? Do tego bije po oczach 12 strat (z 20) LBJ i Wade w stosunku do 12 SAS...
    Pytanie podstawowe: SAS złamali kręgosłup MIA, czy tylko podraznili ambicje?

  • ufo_blox

    SAS w pierwszej połowie skuteczność ponad 75%!! Rekord wszechczasów w playoffs. To było coś niesamowitego, w pewnym momencie 19/21 z gry, wszystko absolutnie wszystko im siedziało. Poważny knock-down.

  • the-truth

    Heat po raz kolejny slabo wchodza w mecz ale teraz to przeszli samych siebie, 50 punktow jednak ciezko jest odrobic.

    Zenujace sedziowanie zamiast bonus stars to gwizdali Jamesowi i spolce byle g.wno.Kolejny skandal w tej serii.

    Slabo znow Wade, wolalem go jak byl "chory" rozkrecil sie 24minuty za pozno.Granie z Lewisem ma taka wade, ze z mistrzowskiej obrony sypia sie wiory.Pop zareagowal wrzucajac Diawa do s5 a ten jest lepszym, bardziej kompletnym zawodnikiem od niego. Co sie stalo z Battierem, ze wlasciwie nie gra w tej serii ? Ciezko wytlumaczyc od kiedy Lewis stal sie zelaznym starterem a Battier zapchajdziura.

    Heat nie dostaja wlasciwie niczego od swoich PG, spory problem.Rownie dobrze moga sobie grac bez nich podwyzszajac sklad i przesuwajac Wade`a na PG.

    Parker i Duncan nie wygladali nawet dobrze w tym meczu kiedys za czasow bowenowskich to by sie skonczylo kleska nie dzis, sila razenia Spurs jest jednak ogromna best Spurs ever, pisalem ze dla nich najlepsza obrona jest atak i po prostu rzucali jeszcze celniej niz Heat a ci robili to calkiem niezle ponad 50% gry i prawie tyle samo za 3pkt.All about offense.



  • wielmozny.pan.przecinek

    wins +15 i +19 loss -2 - Spurs są na dużym plusie w tych Finals.
    w g1 kończyli niesamowitą serią, w g3 znów jakiś rekordowy wyczyn - gdzie jest obrona Miami Heat ? gdzie jest ich trener ?
    jak mówiłem : jedyne co moze zrobić trener Miami, to podnosić intensity, on właściwie ma jedno ustawienie, w którym jego team jest w stanie grać. piłuje je przez 3/4 każdego meczu. Popovich ma znacznie wszechstronniejszy zespół. system kontra kreatywnośc jednostek.

    Spurs mają teraz spokojne tyły w g4, mogą zagrać na luzie - nawet jakby-co, to wykonali plan minimum i wracają do własnej hali. 2-2, to dla nich dobry wynik. inna rzecz, że przy 3-1 będą mogli kończyć serię u siebie, zachęcająca perspektywa, ale tym razem jakoś nie jest łatwo uwierzyć, że Miami mogą oddać 2 mecze z rzędu we własnej hali. pytanie, jak zniosą tę porażkę, bo to musi być gigantyczny zawód. mental prep Miami kluczowy przed g4.

  • ufo_blox

    Obrona obroną. Nie bez powodu NIGDY żadna drużyna nie rzucała w playoffs tak jak spurs w pierwszej połowie a i tak gdyby nie za*biscie ważna trojka belinellego w 3q byłyby emocje.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @lodzia # 1
    jeśli wg ciebie o "graniu tej samej piłki" decyduje "core", to trzeba by założyć, że Spurs grają dzisiaj to samo co 10 lat temu, kiedy core był dokładnie taki sam - jest to oczywisty absurd : nie grają ani tego samego co rok temu, ani tego samego co dekadę temu, bo core nie decyduje.

    dla ciebie jestem Wielmożnym Panem, a bolka to sobie w rodzinie poszukaj.

    ja "to co robiłeś, to lodziarnia pełną gębą"
    ty "no i wszystko się zgadza"
    :]
    owszem, zgadza się.

    "nie słucham piosenek o Magdalenie" - to nie jest piosenka o Magdalenie.

    jakby Spurs prowokowali Heat do tego, żeby James cały czas jumperował, to by g2 wygrali. to, że w 3q pare razy trafił, nie ma znaczenia dla przebiegu serii. w g2 Spurs bardzo dobrze żyli z tego jego jumperowania.
    może zapomniałeś, ale g2 w 4q był grany on the egde i Spurs byli o jedną złą decyzję w obronie i 2-3 w ataku od wygrania. zatem, taktyka : pozwól jumperować Jamesowi i pilnuj dokładnie całą resztę - jest bardzo dobrą taktykę, zwłaszcza kiedy własny atak nie ma należycie ustawionych celowników.

    "im dalej w las rok temu tym mniej radzili sobie z Jamesem"
    w g5 rzucał on na 36 %, w g6 na 42, eksplodował dopiero w g7, po tym jak Spurs podłamała porażka w końcówce g6, kiedy tytuł mieli już prawie w kieszeni.

    co jest "hujterskiego" w stwierdzeniu, ze "James holuje pilkę" ? wali ci w dekiel już kompletnie ? niedługo będziesz pluł i charkał za to, że o Jamesie pisze się per James, a nie Jego Najjaśniejsza Wysokość. jakby LeBron wiedział, że jest taki dzieciak jak ty, który robi mu aż taką gałe, to by mu ze śmiechu d,pa odpadła. człowieku, jakbyś do niego podszedł na ulicy i chciał przybić piątkę, to on i jego czarnuchy by cię wyśmiali. więc przestań mu ciągnąc druta, bo upokarzasz się w ten sposób. zacznij traktować go jak zawodnika, byt ekranowy, a nie jak swojego czarnego massa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "moze jechac 1 na 1" - i niech jeździ. grunt, żeby reszta nie grała w kosza. tak dobre obrony rozbijają jedność drużyn. nie w sensie psychicznym, ale w sensie taktycznym. im mniej piłka jest w rękach innych graczy Heat, tym słabszy ich rytm gry, tym mniejsza pewność rzutów, kiedy już do nich dojdzie, a eksploatowany 1 na 1 zawodnik w końcu zaczyna sie mylić i pudłować. zwłaszcza w końcówkach taka taktyka przynosi bardzo zadowalające owoce.

    "dobre ustawienie" ze Splitterem nie istnieje.

    "SAS nie maja narzedzi zeby powstrzymywac atak Heat"
    w g1 zatrzymali go na 17 pkts w 4q.
    w g2 w 4q trzymali ich na ca 40 %, dopiero w koncówce Bosh i Wade podbili procent.
    zatem, Spurs przede wszystkim muszą ustalać priorytety dla swojej defensywy. i ustawiać się nisko do LeBrona i Wade'a z piłką, a wysoko przeciw shooterom - i to wszystko.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs trafiają 99 ze 100, ,a pierdek o sędziowaniu :] i jeszcze się rzuca o "bonus stars" :]

    "za czasow bowenowskich to by sie skonczylo kleska"
    a] LeBron pamięta Bowena, jak ten mu zrobił z d,py jesień w Finals, podejrzewam że Kawhiego bierze z pocałowaniem ręki, ciesząc się, ze Bowen już nie gra
    b] za czasów bowenowskich Duncan miał 10 lat mniej, a Manu był atletycznie na poziomie Westbrooka - tyle że w przeciwieństwie do Russellla miał do tego wysoką boiskową inteligencję, wyszkolenie taktyczne i system wise. a do tego na trójce stał Robert Horry, przy okazji jeden z najlepszych wysokich obrońców w NBA, wielokrotny mistrz. Horry czy Danny Green ? a czy papież sra w lesie ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    all about offense :]
    a gdzie jest defense MIami, która znów dostaje w skórę ? poszła na spacer, bo i tak nie ma zastosowanie ? czy może Heat przestali ją grac, bo uznali, że Spurs i tak wszystko trafią, więc nie ma sensu się fatygować ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs ofk mają wiele instrumentów, których nie miała Indiana, można wymieniac długo - w większości przypadków będą to sprawy szkoleniowe, taktyczne. jeden jednakże atut pochodzi wprost z mentalności : Spurs nie boją się atakować Miami, podczas gdy Pacers zachowywali się jak nieśmiali chłopcy, z wyjątkiem może jednego-dwóch zawodników. w Spurs każdy gracz ma nastawienie ofensywne, nie obawia się rzucać i próbować wziąć przeciwnika kozłem. jest ten atak przemyślany, z pass station, z pickiem, ale od tego wszystko się zaczyna - od pewności siebie każdego zawodnika w zespole. jak ktoś się waha, decyduje z opóźnieniem, nie ma nawyku atakowania choćby najbardziej uznanego rywala, to nie może z nim wygrać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    w oczekiwaniu na obejrzenie... Diaw już starterem, i jak widzę 37 minut, +20.
    a ktoś tu mówił, że Diaw źle gra :]
    pisałem przed Finals i po g1, że obecność Diawa daje Spurs naj ustawienie przeciwko MIami. jego osobiste statystyki są tutaj nieistotne. może bronić wysoko, ale może też zastawiać tablicę, może wyjśc na obwód i zagrać ekstra pass albo rzucić, a może przejść kozłem z mid post - uniwersalny gracz, przeciw smallball Heat z dwiema w zasadzie strech-4 : bezcenny człowiek.

  • the-truth

    Lodzia pisze posty do samego siebie, bezcenne :)))

    Lodziu nie widzialas meczu to siedz cicho i czekaj na kasete od "kolegi" ktorym gardzisz, a nie rozkminiaj na podstawie statystyki plus minus, ktora wczesniej zawsze wysmiewales.No bo jak wyglada matolek co powoluje sie na wysmiewana przez siebie statystyke ? Jak klaun bez biletu jezdzacy na gape podmiejskim.

    "Spurs trafiają 99 ze 100" a Heat ich dochodza na 10pkt :)))

    "LeBron pamięta Bowena, jak ten mu zrobił z d,py jesień w Finals" Zapewne ogladales te mecze tak jak ten czyli na box scorze :))) Bowena gwalcil nawet Bonzi Wells w PO, twierdzenie ze James w prajmie w druzynie z dobrym spacingiem by tego nie uczynil jest po prostu retardowska bierutowska bzdura.Roznica miedzy Leonardem i Bowenem jest taka, ze ten pierwszy kiedy ma slaby mecz to rzuca 9pkt a ten drugi rzucal tyle kiedy mial swoj dzien.

    "Manu był atletycznie na poziomie Westbrooka" Po czym obudziles sie i zobaczyles, ze nie masz poduszki tylko mokra plame na mysl o Manu :)))

    "Horry czy Danny Green ?" Nie ma jak porownywac PF z SG jak na retarda z konskiej wsi przystalo:))) D.Green nie dosc, ze robi dobra robote na Wade to znow maltretuje Heat trojkami o takich wystepach to Horry mogl sobie najwyzej pomarzyc, a "stac na trojce" tez trzeba umiec Green pociska jak najlepsi ever w te klocki, a Horry byl niewiele ponad srednia w tym elemencie.

  • tvvojstary

    nie ma co porównywać PF i SG ale mein gott - najlepszy role player ever >>>> Green

    skala Horry'ego nie wzięła się z nikąd, pozwolę też sobię przypomnieć (wczoraj JvG o tym napomknął) o rekordzie steali w meczu finałów.

    o ilości biżuterii nie ma co gadać

  • the-truth

    Tylko, ze Horry w SA byl juz raczej Chorym, past time przegrywajacy role startera z takim tuzami jak Oberto, Nesterovic czy Mohammed.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @lodzia nr 1
    to dlaczego na nie odpowiadasz ?

    pisałem już przed serią, że lineup z Diawem, to będzie podstawowy atut Spurs versus Miami. pisałem to po 1 meczu także , bo bardzo szybko okazało się, ze miałem rację. g3 wyłącznie potwierdza moje obserwacje. a te statystyki w tym przypadku są bardzo dobrze skorelowane z sytuacją boiskową.

    dochodzą ich na 10 pkt", a nawet na 7 punktów, po to by żeby przegrać 19-toma.

    widocznie nie widziałeś tamtych Finals. trudno, twoja strata.

    Bowen nie musiał zdobywać wielu punktów, bo WTEDY Ducan był młody, a Ginobili dynamiczny. dzisiaj Ginobili rzuca jakieś ochłapy, Tim o połowę mniej niż kiedyś, więc taki Leonard może się wykazać. na tym m.in polegała wyższość tamtych Spurs - nie ma żadnych wątpliwości, że Leonard to nie jest zawodnik ofensywnie na poziomie Duncana czy Ginobiliego sprzed 10, a nawet 6-7 lat. jesli dzisiaj Spurs wygrywają Leonardem, a kiedyś musieli wygrywać Timem i Manu in their prime, to właściwie wszelki komentarz jest zbędny.

    musisz nadrobić wiele zaległości w oglądaniu meczów.
    ale z kim ja rozmawiam... toż to ty kiedyś pisałeś "Ginobili był ZA CIENKI, żeby kiedykolwiek załapać się do pierwszej piątki Spurs" - oto poziom twojego [NIEz]rozumienia koszykówki i [NIE]znajomości tematu.

    Robert Horry ma 7 mistrzowskich tytułów z 3 róznymi zespołami - w każdym z nich był graczem podstawowym i zwykle bardzo istotnym, jeśli mnie pamięc nie zawodzi. Danny Green nie jest częścią nawet jednego mistrzowskiego składu i niczego dotąd nie wygrał.

    "o takich wystepach Horry mogl sobie najwyzej pomarzyc"
    siur.

    wiesz jaka jest róznica między Horry, a Dannym GReenem ?
    w Finals 2005 Horry w ostatnich 3 meczach od stanu 2-2 w best-of-3 rzucał : 14-25 z gry, w tym 9-15 za trzy. w Finals 2013 Danny Green od stanu 3-2 w ostatnich 2 meczach rzucał : 2-19 z gry w tym 2-11 za trzy. i tyle tytułem komentarza. dlaczego piszę tylko o shootingu, a nie rozkiminiam kwestii defensywnych ? z prostej przyczyny : nie chcę kopać leżącego.






  • wielmozny.pan.przecinek

    "Horry w SA byl juz raczej Chorym"
    tak i "chory" trafiał w 2005 Finals po 60 % z gry i za trzy w decydujących 3 meczach :] w tym kapitalnie rozegrał g5, w którym Spurs wyszli na prowadzenie w serii : 10 z 15 pts zespołu w clutch 4 kwarty, do tego 5 z 7 pts w dogrywce & game winner 5 sek przed końcem :]]

    jeśli Danny Green zrobi kiedyś dla Spurs takie cuda wianki, to pogadamy o porównywaniu go z Horrym. nie wspominając o tym, że to był świetny pozycyjny obrońca, z cyklu "moje statystyki nie są w stanie oddac mojego wkładu w obronę zespołową".

  • czarny-eminem

    #NotOnlyPierogi przypominam o akcji!

  • wielmozny.pan.przecinek

    to co się rzuca w oczy w g3 to dwie rzeczy :
    1] agresywniejsi Spurs, podejmujący znacznie lepsze decyzje w ofensywie. pisałem o tym : więcej życia i odwagi w tym ataku, mniej polegania na rzucie z wyskoku, więcej ataków do linii. i tak też Spurs się zachowali, a zaatakowana obrona Miami poddała pole, pogubiła się, Spurs mieli z tego layups, mieli open looks. tak się nazywa ta gra. atak jest dobry nie wtedy, kiedy rzuca dużo punktów, ale wtedy kiedy kreuje dobre pozycje do ich zdobywania. reszta jest kwestią egzekwowania, formy dnia, nie zawsze wychodzi, cest la vie.

    a w tej agresywnej grze istotny element, to off the ball całej drużyny. szukali gry, biegali na wabia, rozciągali picks - doskonale ustawił to oczywiście trener. okazało się, ze d,pa Miami nie jest z kamienia. agresywna gra z piłką i przede wszystkim bez niej - definiuje pierwszą połowę Spurs.

    2] kiedy Heat doszli Spurs na 7 pts - Spurs im łatwo odjechali. to albo znamionuje ich siłę w tym konkretnym meczu albo jeszcze więcej : ich siłę w tym matchupie. żadnej zaciętej nerwowej końcówki. po prostu wrócili do swojej A game, pograli wyżej w obronie i zaraz mieli znów 15 pts z przodu.

    umiejętność przegrupowania i znalezienia koncentracji i nowej energii w momencie utraty przewagi i zbudowanie jej na nowo - definiuje drugi kluczowy moment tego meczu.

    czy możliwe jest zwycięstwo Spurs w 5 meczach ? pasowałoby im. polecieć na fali i skończyć to w g5 u siebie, wielka feta itd.

    imo, Heat nie skorygują swojej gry. nigdy nie umieli tego robić, bo niby co mają zagrać nowego ? już wszystkiego próbowali. nie umieją grać przeciw najlepszemu ustawieniu SA, i jak napisałem gdzieś indziej po g1 : wygląda na to, ze Spurs mają lineup i ustawienie, na którym są w stanie zrobić przewagę albo rozstrzygnąc mecz jesli będą potrzebowali, bawimy się razem do 4q, Pop wyciąga zabawki i Spurs finiszują mecz. w g2 nie wyszło, głównie z powodu pojedynczych złych decyzji w obronie, ale rzecz jest aktualna wciąż.

    co może zrobić coach Miami, poza tym że wymodli jakąś kosmiczną dyspozycję swoich gwiazd ? taktycznie Popovich dewastuje go w tej serii. Miami ma jedno dobre ustawienie, które daje niezłe spoty w ataku, ale nie trzyma obrony. o ile Pop może jeszcze czymś zaskoczyć, o tym Miami pojedzie na tym, co ma do końca. imo, musi być dla nich niemiłą niespodzianką, ze Spurs nie polegają aż tak bardzo na Parkerze jak niektórym się przed serią wydawało. trudno więc trapować Tony'ego, skoro zawsze jest 2-3 handlerów, którzy przejmują zagrywkę. Pop przygotował się na wszystko. teraz pytanie dotyczy dyspozycji zespołu, czy jest w stanie to dowieźć do końca. rok temu już przymierzali pierścienie i przegrali - to doświadczenie zmusza do ostrożności w prognozowaniu kolejnych wydarzeń. aczkolwiek, ponoć nic dwa razy się nie zdarza.

  • damiansport1

    Nic dwa razy się nie zdarza? Historia lubi się powtarzać.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    To koniec Miami w swej obecnej formie

  • ufo_blox

    No cóż, każda seria musi mieć swój koniec. 4 finały z rzędu, dwa mistrzostwa, 16 serii playoffs w 4 lata. Przyszło wypalenie i na pewno, co do tego nie ma wątpliwości, wyeksploatowania najważniejszych zawodników z samym Jamesem na czele.
    Dodajmy do tego sposób w jaki ta drużyna grała przez te 4 lata, bez wysokiego, bazując na intensywności gry zwłaszcza w obronie. Dokonali wiele, bardzo wiele, myślę że mimo wszystko zapisali się w historii NBA jako znakomita drużyna.
    Teraz czas na zmiany, przede wszystkim wysoki, który odciążyłby deskę, dał jakieś oparcie w drugiej linii obrony, bo obwodowi Heat szybsi nie będą już. Nie wiem kto tam jest dostępny, ale skoro mówi się o pay-cuts aby podpisać Carmelo, to zamiast strzelać sobie w stopę warto by rozejrzeć się za jakimś sensownym wielkoludem.

    Myślę że na głębsze podsumowania przyjdzie jeszcze czas, nie można skreślać Heat, w końcu "don't ever underestimate the heart of a champion", ale wygląda to wszystko jakby Heat byli już pogodzeni.
    Pamiętam taki obrazek z playoffs 2003 - Kobe i Shaq siedzą na ławce, Fish płacze a Spurs triumfują. Czyżby mieli zakończyć kolejną wspaniałą serię?

  • tvvojstary

    masakra. dzisiaj nie było rekordów, dzisiaj było regularne beatdown. chyba kolejny mocny start SAS złamał Heat. jasne, zawsze mogą się podnieść, ale chyba wszyscy się zgodzimy, że dzisiaj wyglądało na to, że jest pozamiatane.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Gdyby nie głupota Spurs w game 2 byłoby juz pozamiatane

  • ufo_blox

    Mało tego, od 2003 Duncan się chyba w ogóle nie zmienił, no dobra, przybyło mu włosów w przeciwieństwie do Manu.

    youtu.be/PDfOM8s60ck?t=6m5s

  • piotrbujek

    wychodzi na to, że Spurs byli cztery rzuty osobiste od sweep-u ;)

  • madridista1

    czekamy na trutha piszacego cos o cojones i champion mentality miami..., pewnie sie powtorze, ale obraz jest zaburzony tym, ze druzyny na wschodzie sa obecnie tak slabe i tak nedzne w porownaniu z zachodem, ze miami wciaga je nosem grajac na pol gwizdka, w przyszlym roku jak sklad heat sie nie specjalnie nie zmieni to znowu maja w zasadzie gwarantowany final, nawet z chorym wadem, sa zeby dojsc do finalu musialo grac na najwyzszych obrotach, graja naprawde swietnie, ta przegrana u siebie to wyglada teraz bardziej jak przypadkowa wpadka sa, niz zasluga heat, wcale mnie nie zdziwi jak sa nie bedzie przedluzalo cierpien desyzona, i skonczy sie na 4:1

  • cyberchmura

    A ja czekam na komentarze, że Lebron nie ma z kim grać. Wade jest gorszy niż Patty Mills, a Bosh to taki Matt Bonner i trzeba ich wymienić na Duranta i Chrisa Paula, żeby miał z kim grać. A Miami za rok i tak będzie w finale z tą nędzą na wschodzie.

  • the-truth

    Oho mamy juz niesmiale wystapienia hujterow.To co pisze UFO to wszystko prawda, znakomita seria Heat musi sie gdzies skonczyc i tak osiagneli wiecej niz mieli prawo osiagnac grajac bez centra 4finaly w 4lata hands down, teraz czas na jakas przebudowe ale nie w oparciu o Melo tylko real big guya, Melo mozna najwyzej wymienic na Wade bo ten juz powaznie nie domaga.James ewidentnie nie mial z kim grac w tej serii, jedynie on i 38letni R.Allen nie daja d,py w tej serii.Reszta powinna prosic na kolanach Krola o laske, ale moim zdaniem nadaja sie na sciecie.

    Spurs best ever tego nie da sie juz ukryc ci ktorzy pisali o zmierzchu tej druzyny znow budza sie z glowa w nocniku i powinni puszczac sobie ten mecz do czasu az zmadrzeja.Zespol pelna geba, absurdalne wskazniki trafien i dzielen sie pilka to juz nie sa te bowenowskie chore czasy gdzie zeby bolaly jak sie ich ogladalo i nawet Phil Jackson z nich polewal nazywajac Brokeback Mountain game.

  • cyberchmura

    Truth przecież kilka dni temu pisałeś, że jedyne co ratuje Spurs to brak klimy i brak star bonusów dla Lebrona, nagle są best ever kilka dni temu byli wieśniakami i pastuchami. I nie hejterów, Lebron jest obecnie najlepszy w lidze, nie ma tu żadnych wątpliwości, ale jest 1 mecz od bycia 2 na 5 w finałach, słabo to wygląda przy Majkleu, którego ściga.

  • mikeismike

    Król jest nagi. Co to za Król którego stać jedynie na 12 minut dobrej gry w Must Win Game? Już najwyższy czas abdykować i nie nazywać się więcej królem. Fakt jest najlepszy w lidze, ale nei potrafi pociągnąć na swoich plecach drużyny do mistrzostwa.

  • czarny-eminem

    :D

  • dryganna

    Co Ronaldo się roztył, to jest koniec :) Wczoraj widziałam jakieś archiwalne filmy z Barcelony jak był szczypiorkiem :)

  • roar

    @"Czyżby mieli zakończyć kolejną wspaniałą serię?"

    Ale oni w zasadzie sami tę serię najpierw sprokurowali. Serię dwóch mistrzostw, znaczy się, bo seria czterech finałów na takim wschodzie może spokojnie trwać jeszcze parę lat bez większych zmian w składzie. Bo kto miałby ją niby przerwać? Indiana, która doszła do ściany i nie wie co dalej? 40 letni Nets? Bulls bez Rose'a, za to z kontraktem Rose'a? Chyba najbardziej stawiałbym na Toronto Ujiriego, ale też niekoniecznie już za rok.

  • dannygd

    SAS to świetna ekipa, Pop jest w swoich ukladankach niedoścignionym trenerem, z którym w konkurować może kilku w historii. Ale to nie SAS jest najmocniejsze ever, ale MIA jest po prostu słabsze.
    LBJ jest bez 2 zdan obecnie najlepszym koszykarzem swiata, ale to nie sa tez jego finaly. Może statami w ataku dziś był na swoim poziomie, ale gdzie jego legendarna obrona w ostatnich meczach, gdzie ten leadership???

    Powiedzmy sobie szczerze, MIA na zachodzie w ciągu 4 lat, może ze dwa razy byloby w WCF i moim zdaniem raz byłoby w The Finals z oczywista znaczna szansa na sukces... Mecze z DAL, SAS, MEM czy SAS byłyby dla nich męka.

    Wschód to inna bajka, zresztą nawet tu wcale nie było tak łatwo. W pierwszym roku MIA ciągnął Wade, a w finałach z DAL, LBJ praktycznie nie istnial - to był jeszcze "stary LBJ". W kolejnym sezonie pierwszy sprawdzian to były ECF z BOS, które choć LBJ grał świetnie, to wszyscy pamiętamy te słabe końcówki LBJ i ratunek ze strony kolegów z ekipy. Nieokrzesane OKC dostali nieco w prezencie, bo obawiam się ze z SAS nie wyszli by zwycięsko z tej serii. Rok później mamy juz króla LBJ, ale każdy pamięta ze znów na wschodzie maja tylko jednego rywala (IND), z którym wygrywają bardziej głupota Vogela i błędami taktycznymi niż swoja rewelacyjne gra... Potem mamy praktycznie przegrane finały z SAS i pamiętną akcje przypadek z niesamowita 3 Allena, po której w game 7 zobaczyliśmy prawdziwego króla LBJ.

    Dziś miałem wrażenie wrócił LBJ z przed 2-3 lat, bez wiary, bez determinacji - tak zgadzam się z UFO trochę jak rozbici LAL przez SAS.
    Dziś nie było 4 3p z rzędu Allena, 5/7 Lewisa, czy 60%+ FG Wade i dziś drużyna potrzebowala 40+ LBJ, jego intensywności w obronie i wsparcia drużyny w ataku. Niestety kiedyś to pisalem, nikt nie jest maszyna - nawet LBJ doszedł do takiego wieku i pewnego wyeksploatowania ze więcej nie był w stanie zrobić.
    Licze jednak ze będzie MIA gryzlo parkiet, zeby wrócić jeszcze do swojej hali, bo choć kibicuje SAS to nie lubię jednostronnych finałów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jeśli róznica punktowa oddaje róznicę boiskową, to Miami nie wrócą.
    nie dlatego nie wrócą, bo są 1-3, ale dlatego że po prostu nie mają haka na Spurs, a za to Spurs mają haki na nich, Heat już w g3 miotali się złapani w siatkę.

    jak mówiłem : po nieplanowanej [hehe] porażce w g2 Pop musiał przyspieszyć rzeźbienie gameplan i być gotowym już na mecze 3 & 4. spodziewałem się pełnego obrazu Spurs w g4, ale jak widać już w g3 poszło wszystko dobrze. moze dlatego że jednak Miami, to zespół prosty w konstrukcji, grający na jednym ustawieniu, przez co Pop nie miał za wiele do rozgryzania, a rzecz dotyczyła wykalibrowania armat i po prostu przyzwyczajenia się drużyny do rywala w tej konkretnej serii.

    Spurs zadusili Miami, jak boa dusiciel krowę. powrót będzie trudny, bo nie za bardzo jest na czym go zrobić. coach Spolestra jest niestety trenerem przypadkowym. taka prawda. rok temu też go Pop robił na szaro jak g.wniarza. posypało się kiedy w g6 sam Poppovich się zakiwał ze zmianami i stracił mistrzostwo które już miał w kieszeni.

    w tych Finals Spurs robią to, czego nie umieli zrobić Indiana Pacers. Pacers mieli tak samo dobre tools na Miami, jak mają Spurs - niestety, Pacers okazali się dzieciakami niedorosłymi do wykorzystania wielkiej szansy. Spurs to zaś weterani świadomi okoliczności przyrody.

    wszystkie wins Spurs w tych Finals, to róznica 15+. to nie jest zwycięstwo, to jest ćwierć kroku do demolki.

  • ufo_blox

    Heat gubi zbytnia pewność siebie Pata Rileya. Zbyt mocno uwierzył, że sam James jest w stanie dać tej drużynie mistrzostwo, a konkurencja nie śpi. Kiedy przed sezonem zatrudniano Grega Odena, zarówno kibice jak i obserwatorzy wierzyli, że jest brakującym elementem układanki o nazwie 3Peat. Zdawano sobie oczywiście sprawę z jego ograniczeń, że nie będzie dyspozycyjny na 82 mecze RS, że może stracić i część PO, ale że będzie dostępny wtedy, kiedy Heat będą go potrzebować najbardziej - w starciu z Indianą i w starciu z SAS w finale. Seria z Indianą okazała się nieporozumieniem. Pacers całkowicie zdemoralizowani byli bez szans, bo nie mieli nikogo kto mógłby Heat zbić w ofensywie. Ale już SAS - to inna bajka. Wyobraźcie sobie, że pod koszem Heat stoi, dajmy na to - Roy Hibbert. Ileż to daje nowych możliwości. Przede wszystkim - Heat nie muszą wszystkiego zatrzymywać na obwodzie, mogą dać się mijać, jest asekuracja, a po minięciu nie muszą rozpatrywać dylematu - kryć piłkę czy od piłki? Bo gdzieś tam czają się shooterzy. I wreszcie o ile rok temu, ta taktyka którą stosują Heat dzisiaj, dawała radę, to organizmu nie oszukasz. Dzisiaj są wolniejsi o pół kroku, stąd SAS otwierają parkiet jak chcą i kiedy chcą. Wejście, zbiegnięcie, zasłona, jeszcze jedno minięcie odrzucenie na obwód i tak wkoło. A wystarczyło zatrudnić big guya. Protektora obręczy. Czy nie warto było zaryzykować z Boshem? Truth o tym pisał po zeszłorocznym meczu nr 7, ja to pisałem. Nie może tak być, nie może, żeby facet któremu płacisz 18 baniek za rok, w meczu nr 7 finałów notował 0 pkt i dawał Duncanowi robić staty na poziomie 25/15. Szkoda, bo ta decyzja kosztowała ich tytuł. Bez Bosha i tak by tą konferencję wygrali, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Ale w starciu z tak groźną drużyną, jak najlepsi w swojej historii Spurs, są bez wysokiego podkoszowego na straconej pozycji. Jaki popłoch w szeregach SAS potrafi wzbudzić porządny środkowy to pokazał już Ibaka. Gdyby był zdrowy, dzisiaj to OKC graliby z Heat w finale, co jest oczywistą oczywistością.

  • wielmozny.pan.przecinek

    niektórzy pewnie pamiętają rozmowę o przyczynach porażki Lakersów w 2011 roku vs Mavs.

    pisałem wtedy, że b2b champions byli wypaleni. nie znaleźli w sobie siły mentalnej, żeby podjąć walkę z doskonale zorganizowanym rywalem. w ten sposób utracili jedyny atut, którym mogli tę serię wygrać : upór, wolę, determinację.

    ileż było śmiechu... hahaha, co ty nie wymyślisz, żeby usprawiedliwić Kobego.

    z przyjemnością czytam, jak @ufo wskazuje wypalenie alias wyeksploatowanie, jako przyczynę porażki Miami w tych Finals [póki co, bo piłka ciągle w grze, i nie wypada mistrzów skreślać przed ostatnim gongiem].

    jak to mówią : najpierw cię wyśmieją, a potem postawią ci pomnik.

    tak, możliwe że część przyczyn dla których Miami przegrywa, to właśnie wypalenie - psychiczne, mentalne, fizyczne.

    zrobić 3peat jest cholernie cięzko, mówili o tym wszyscy którzy tego dokonali. brzmi jak truizm, ale potencjalnie przecież perpektywa 3 tytułu z rzędu, wyczynu historycznej rangi, powinna działać jak energizer, pobudzać zmysły i wolę. a jednak wcale tak nie jest.

    jak kiedyś pisałem a'propos Barcelony : ciągłe wygrywanie wypala nie gorzej niż ciągłe przegrywanie. a nawet lepiej : ciągłe wygrywanie nie ma tego, co posiada ciągłe przegrywanie - złości i gniewu, które motywują do walki. dlatego 3 tytuł to taki wyczyn. tym większe uznanie dla tych, którym ta misja się powiodła.

    Spurs wyszli do tej serii z ogromną motywację, mieli fetysz w postaci porażki z ub roku.
    oni wyszli po SWÓJ ! tytuł. nie powiedzą tego, ale tak to czuli - że Heat kiszą ich puchar, ich pierścienie.

    wygrywają ofk taktyką, inteligencją boiskową, realizacją gameplan, nie ma w nich grama histerii albo nienawiści. histerycy i nienawistnicy nie wygrywają nawet w pici polo. ale oni mają w sobie ogromny entuzjazm, Tim, Manu, Tony - kipią energią. idealne przełożenie motywacyjne.

    MVP jest ofk coach Pop. wielka seria w jego wykonaniu. jestem pod wrażeniem jego taktycznych umiejętności, to jest POPis; nawet jeśli ten POPis wygrywa na tak słabym i w zasadzie swoim zawodnikom zawdzięczającym wszystko - Spolestrze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    *zawdzięczającemu

  • ufo_blox

    @Przecinek
    TO jasne, że nie należy skreślać jeszcze Heat. To jest sport, tutaj wszystko jest możliwe, ale nie oszukujmy się - Spurs są w tych finałach znakomici + nikt nigdy nie wyszedł ze stanu 1-3 + obraz Heat nie nastraja optymistycznie...

    "Bosh stanowi zdecydowanie ZA DROGI element w koncepcji Heat. Za te prawie 20 baniek naprawdę można mieć kogoś dużo bardziej przydatnego. Jeśli traktować playoffs 2013 w kontekście ostrzeżenia dla heat, co należałoby poprawić w tej układance to 9/10 obserwatorów wskaże właśnie tego pana. Dziś był jak dziecko we mgle. " 2013/06/21 08:40:46

  • wielmozny.pan.przecinek

    "jedynie on [LeBron] i Allen nie daja d,py w tej serii. reszta powinna prosic na kolanach Krola o laske"

    a LeBron gra takie wspaniałe Finals ? skoro reszta to takie lebiegi, to gdzie jakaś hero ball ? Bryant przegrywał z Thunder 1-3 i w g5 zayebał im 42 pts, walczył w zasadzie w pojedynkę, bo reszta już się pogodziła z porażką. pamiętam, że wtedy niektórzy zżymali się, że "co z tego że miał 42, skoro żadnej asysty". no to bardzo ciekawe jest. mam nadzieję, że w g5 tych Finals James poderwie swój zespół do walki.

    pisałem kiedyś, że LeBron to inteligentny facet. i to mu przeszkadza w krańcowym zaangażowaniu w walkę. inteligencja często spycha u niego na plan dalszy atawistyczną żądzę krwi, walki do ostatniego żołnierza.

    on już widzi, że Spurs są po prostu o klasę lepsi. i ta świadomośc sprawia, że wg niego walka jest skazana na niepowodzenie. tak to odczytuję.

    iluż ja takich widziałem w życiu... kiedyś z jednym nawet grałem w amatorskiej lidze. w playoffs mieliśmy 8 seed i graliśmy z gostkami, którzy byli murowaanym faworytem. byliśmy 0-2 w serii i ten klient sią na nas wypiął. powiada "po co mam przychodzić na mecz, skoro nie mamy szans ?" - logiczne ? możliwe, byli od nas po prostu lepsi o dwie klasy. ale póki piłka w grze... żeby koleś chociaż grał jak LeBron, hehe.

    przegraliśmy, ofk, rzuciłem 46 pts, ale nie starczyło nawet na to, zeby powąchać im d,pę. nie odzywam się do palanta do dzisiaj. trzeba umieć umrzeć z godnością i w walce, nawet jeśli szanse na jej wygranie są miminalne.

    LeBron James to własnie taki gośc. pisałem już o tym wiele razy - jak widzi zespół lepszy od swojego, to wymięka. nie walczy z totalną determinacją. jego intelekt dokonuje kalkulacji szans i kiedy wynik jest bardzo niekorzystny : LeBron to akceptuje i nie jest z tego powodu wściekły. stoicyzm, to się chyba kiedyś nazywało :]

  • ufo_blox

    @Przecinek
    Ty widziałeś te dwa mecze? Czego możesz jeszcze wymagać od Jamesa oprócz tego co robi? to nie jest Kobe, Lebron ma inny styl... on panuje na boisku, uruchamia kolegów, asystuje, zbiera, jest najlepszym all-around graczem na przestrzeni ostatnich 20 lat. To nie jest jego styl rzucić 50 pkt. Ale powiedz mi - gdzie jest Wade? Widziałeś co zrobił z nim Leonard dzisiaj w nocy? A gdzie jest Bosh, który poza tą jedną trójką zniknął. Heat nie mają zbiórki. Nie mają ochrony pomalowanego, ale to dopiero drużyna tak doskonała jak Spurs mogła w pełni pokazać, nie te niedojdy z Indiany.

  • the-truth

    Haha zaczyna sie topic na cale lato, James jednak nie ma psychiki, wymieka .Kto ja ma ? Oczywiscie Bryant i lodziak, ktory jest GOATem amatorskich, wirtualnych rozgrywek w bierutowie :)))

  • mikeismike

    Po odpadnięciu Bulls miałem tylko jeden cel na ten PO - "All but Miami" jeszcze 48 minut i marzenie się spełni :]

  • czarny-eminem

    Jako wielbiciel małych psychologicznych smaczków, zwróciłbym uwagę na jeden fakt - pojawienie się spekulacji o Melo w Miami przed meczem nr 4. Jeszcze przed meczem, słysząc tę całą kolejną część "dramy", zastanawiałem się czy to nie wpłynie na morale zespołu, który w finale przegrywa 2-1, a plotki które ów zespół słyszy, zdają się podważać ich reliability i ability do sięgnięcia po tytuł w obecnym składzie. Myślę, że na takiego Bosha, który usłyszał, że był planem B, jak z Melo nie wypali, na takiego Wade'a, który usłyszał, że to już właściwie jego łabędzi śpiew i trzeba szukać erzaców mogło to wpłynąć destrukcyjnie. Oczywiście to wróżenie z fusów i nie da się tego zweryfikować, ale chyba każdy się zgodzi, że im te plotki i ich timing nie pomogły.

  • ufo_blox

    @mikeismike
    na zdrowie. smutne że czyjaś porażka stanowi dla ciebie jedyny bodziec do oglądania nba. a już dobijające, że przegrana jakiś ludzi gdzieś tam za oceanem, może być dla kogoś "marzeniem". współczuję.

  • czarny-eminem

    Jaki popłoch w szeregach SAS potrafi wzbudzić porządny środkowy to pokazał już Ibaka. Gdyby był zdrowy, dzisiaj to OKC graliby z Heat w finale, co jest oczywistą oczywistością.

    Not sure if trolling or just stupid. Oczywiście, że w takim twierdzeniu jest logika i można by rozważać, jak pełnia dyspozycji Ibaki wpłynęłaby na wynik w całej serii, ale pewność z jaką wygłaszasz, że to OKC graliby w finale jest zbyt trollująca, żeby poczuć się sprowokowanym do czegoś innego niż śmiech.

  • madridista1

    bronek tez umie wlaczyc hero mode i robil to juz w cavs, na wschodzie w tych playoffach nie wlaczyl go ani razu bo nie musial, teraz troche za pozno w ogole miami wygladaja troche na zdzwionych ze przeciwnik moze grac tak dobrze

  • the_real_szczawiu

    @Czarny-Eminem
    A propos Melo w Heat: też mi to chodziło po głowie, dodałbym jeszcze, że było to połączone z info o koniecznych w związku z tym cięciach w wypłatach dla reszty BIG3 - ale połączone w ten sposób: "James i tak odbije sobie to z nawiązką w licznych inwestycjach i profitach pozaboiskowych, a jego rosnący majątek jeszcze bardziej spuchnie - więc w sumie świetny pomysł". To po co właściwie wypruwać flaki?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo
    przeczytaj jeszcze raz, co napisałem, bo może nie załapałeś kontekstu.

    ja nie mówię o tym, że LeBron ma sam wygrać mecz, czy mistrzostwo. ofk, sam tego nie zrobi. chodzi mi o to, że on nie gra z krańcową desperacją. nie widzę tego w nim. nie widziałem tego w Finals 2011, nie widziałem tego versus Celtics 2010, nie widziałem tego w g6 z Orlando 2009. i nie widziałem tego w g3. game 4 przede mną jeszcze. nie widziałem tego w kilku meczach Finals w ub sezonie.

    przypisuję to jego inteligencji, która podpowiada mu, że jeśli rywal jest lepszy, to żadną walką tego nie da rady zmatchować, więc obce są mu dramatyczne szarże i wściekłe ataki, stawianie wszystkiego na jednej szali.

    nie przykrywaj tego faktu obwinianiem Wade'a czy Bosha. na nich można zrzucić winę za porażkę, ale nie można ich winić za to, że LeBron nie ma w sobie tej pierwotnej żądzy walki wbrew wszystkiemu i wszystkim, nawet wbrew rzeczywistości i samemu sobie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    po prostu LeBron znów dostał rywala, który jest lepszy od niego więc uruchomił mu się syndrom "nie ma sensu się szarpać, bo śmierć będzie tym boleśniejsza".

    cóż, pierdek, jedni grają tam gdzie się da i realizują na ile to możliwe, a tacy jak ty w ogóle zadu z kanapy nie podnoszą, bo uważają, ze skoro bozia nie dała 'wzrostu Duncana", to po co mają się pocić na jakimkolwiek boisku. przecież ty byłeś przeznaczony do "wygrania w NBA więcej niż Duncan", ale pierd... złośliwa matka natura zapomniała dać ci 15 cm więćej wzrostu. przecież sam pisałeś, że bycie zwykłym zawodnikiem NBA, to ponizej twojej godności, bo ty byś NBA mógł zrobić grzeczności i łaskawie w niej zagrać tylko wtedy "gdybyś miał wzrost Duncana". więc drwij sobie, impotencie, ignorancie i imputencie, jesteś zerem życiowym i ofiarą losu. w Polsce pewnie też nie chciałeś pracować, bo nie było dla ciebie stanowiska kierownika albo dyrektora, a przecież nie po to kończyłeś zawodówkę obróbki skrawaniem, żeby przy maszynie stać. nie było fuchy, więc obraziłeś się na Polskę i wyjechałeś myć sracze w Uk - też nędza, ale przynajmniej nikt z rodziny i znajomych nie widzi twojego upokorzenia. widzą tylko funciaki, które oszczędzasz pijąc 10 herbat z jednej torebki i mieszkając pod mostem - przywozisz je w skarpecie i opowiadasz bajdy, że zarobiłeś pracując na wysokim stanowisku. takich jak ty, to w Polsce na kopy, już was wyśmiał Redliński, a Zaorski poprawił.

  • the_real_szczawiu

    Przecinek, z inteligencją, a właściwie jej brakiem, to boiskowych straceńczych szarż ty nie łącz, chwaląc się zarazem 46-punktową zdobyczą własną w meczu z góry straconym:-)

  • wielmozny.pan.przecinek

    @emine,
    g.wno a nie logika.

    prawda jest taka, że w serii Spurs-Thunder było 2-2.
    Thunder mieli Ibakę i wszystkie inne tools.
    o wszystkim decydowała skrócona seria best-of-3.
    Spurs wygrali ją 2-0 i awansowali nie poztsawiając cienia wątpliwości.

    pierd..., że "jakby Ibaka grał od początku" jest więc brednią i idiotyzmem.
    gdyby Thunder byli lepsi, to by wygrali w best-of-3, zamiast dostać w d,pę sromotnie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @szczawiu
    nonsens.
    mówię o tym, że inteligencja powinna być sparowana z instynktem, i w zalezności od sytuacji zawodnik powinien uruchamiać ten albo tamten mechanizm.

    co LeBron ma lepszego do wyboru ? skoro Wade i Bosh niedomagają, to ch.j im w d,pę. wysłać na parkiet tych graczy, którzy jeszcze nadają się do gry i attack-mode. jeśli mają przegrać, to przynajmniej w pięknym stylu i gryząc parkiet.

    mnie zawsze zastanawia, jak to ludzie gloryfikują LeBrona, a jednocześnie z całych sił starają się mu obniżyć wymagania. sorry, ale takie są kryteria dla graczy wyrózniających się wśród innych. można zrozumieć porażkę, to ludzka rzecz - ale nie można zrozumieć i wybaczyć porażki w złym stylu, wrażenia że nie dali z siebie wszystkiego, że nie walczyli z totalną desperacją i determinacją.

  • the_real_szczawiu

    Się nie wykręcaj teraz:-)
    A inteligencji Bronka to bym nie przeceniał... To raczej niedostatek owej żądzy, o której piszesz, a nie zbyt wysokie IQ.

  • wielmozny.pan.przecinek

    czas na małe przypomnie :
    fachowcy
    @tvvoj stary
    @ex em
    @mayercośtam
    @ufo blox
    typowali Heat

    @doogee też typował Heat
    z komentarzem "tak wiem g.wno a ja jestem z III ligi"
    historia na razie przyznaje jego samoocenie pełną rację.

    mistrz typował Spurs. z 2-stronicowym uzasadnieniem, które w 100 % potwierdza boiskowa rzeczywistość. jak pięknie być mną, jak pięknie...

    byle tylko Spursy nie walnęli teraz jakiegoś epic series meltdown.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @szczawiu
    nie znasz się :]
    popatrz na Pierdka - jakby miał ułamek LeBronowej inteligencji, to by dawno sobie odpuścił polemiki ze mną, w których dostaje nieustanne manto, ale że działa instynkt, to się pakuje w to wciąz i wciąż, nie zważając na opłakany stan własnej d,py.

    dlatego inteligencja bez instynktu i instynkt bez inteligencji, to ten sam rodzaj kalectwa. najlepsi mają i to i tamto, dlatego są najlepsi. jak ktoś nie ma inteligencji, to musi liczyć na takich rywali których da się pokonać instynktem walki. a jak kto nie ma instynktu walki, to musi liczyć na rywali do pokonania inteligencją. LeBron po prostu wyczywa silniejszego rywala i racjonalnie się wyluzowuje. spoko gośc ;]]

  • the-truth

    @lodziak

    "LeBron znów dostał rywala, który jest lepszy od niego więc uruchomił mu się syndrom "nie ma sensu się szarpać, bo śmierć będzie tym boleśniejsza".

    Wszystko oczywiscie splodzone na podstawie ogladania box scora w przerwie miedzy dojeniem krow :)))
    Rywal moze byc lepszy od Heat ale nie od Jamesa, bo on jest najrowniejszym, najlepszym graczem tej serii.Gdyby w tym bylo chocby cwierc grama sensu to by w tamtym roku popuscil w finale bo okazji bylo jeszcze wiecej.Poza tym mowa jest o gosciu, ktory jak zaden w NBA ma na liczniku serie wygrane z przelaman.To, ze masz tak nude zycie ze wymyslasz takie androny cie bolku nie tlumaczy.

    CO znaczy "jedni graja gdzie sie da", wpieprzylbys wszystkim wysokim w NBA wlaczajac Duncana 1na1 poza A.Davisem i tak sie ograniczasz :)))) Roznica jest taka, ze Duncanowi basen zburzyli i postanowil kupic bilet i ruszyc dalej a ty zadowoliles sie pluskaniem w kaluzy na wiosce i praca na roli.Tak wylej swoje kompleksy wzgledem emigracji, to na pewno ci pomoze uzbierac na buty i chleb do 1szego :))))




  • the-truth

    Jedyne co dzisiaj lodziak wymyslil co ma sens to jest to, ze nie ma inteligencji dlatego zapierdala :))) Kulwa warto nawet, zeby Heat przegrali. Ten blazen bedzie robil z siebie durnia przez kolejne miesiace/ lata a pozniej znow przyjdzie mu wszystko odszczekac, skulic ogon i patrzec jak sie bidula mota w zeznaniach jak byle zul z bierutowa, ktorym jest po godzinach :)))

  • tyler666

    " skoro reszta to takie lebiegi, to gdzie jakaś hero ball ? " Niech zgadne, znowu na podstawie box score? LBJ w 3ciej kwarcie wczoraj mial podaj 19 pktow z 21 zespolu (7/8, spudlowal dopiero ostatni rzut). Nikt inny nie gral, co mial jeszcze zrobic?

  • tyler666

    Tak gral wczoraj domniemany lider zespolu, DWade - twitter.com/sideeyespecial/status/477320713355800576/photo/1

    Trzeba natomiast oddac Spursom co ich, kolejny swietny mecz. Diaw i Leonard - bajka, gdyby jeszcze Kawhi trafil tego dunka nad Birdmanem bylby w ogole komplet. Mills zrobil co mial zrobic, Belinelli nie musial nawet z lawki wstawac przez 3 kwarty.

  • panzerpanda

    @tyler666
    Napisał przecież, że g4 jeszcze nie oglądał - wymienił nawet konkretne serie/mecze do których się odnosił.
    ODROBINĘ ogarnięcia w tej nienawiści. To aż przykro czytać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    o tej porze, to ja już mam pełny wgląd w sytuację :]

    g6 vs Orlando przy 2-3, last 3 gms vs Celtics 2010, Finals 2011, kilka meczów w ostatnich Finals, kiedy wielu zaczeło pisac i mówić o tym, że LeBron znów się zaciął - nazbierało się tych "niewytłumaczalnych" wpadek Jamesa.

    gros komentatorów definiuje je jako strach, niemoc, depresję etc.

    a ja podaję całkowicie nową, oryginalną teorię na ten temat. i kiedy popatrzysz na to chłodnym okiem, to dostrzeżesz, że coś jest na rzeczy - Celtics, Mavericks, Spurs... zespoły naprawdę świetnie ustawione, pewne swojej wartości, metodyczne. i rzeczywiście lepsze od zespołów, w których przeciwko nim grał LeBron w rzeczonych seriach.

    jesli więc doszukiwac się przyczyn tej pewnej rezerwy i wystudzenia LeBrona, to właśnie tam, gdzie ja to nakreśliłem.

    chyba każdy obserwator dostrzega róznicę między confidence LeBrona przeciw np. Pacers, a przeciw ww. rywalom.

    nie chodzi o porażki. nie chodzi KU>RWA o porażki. wbij to sobie w swój pusty łeb. chodzi o styl tych porażek. czy nikt jeszcze nie zauwazył,. że LeBron nie przegrywa w wielkim stylu ? jak przegrywa, to w stylu mało racjującym.

    to, że jestem optymistą a'propos moich szans 1 na 1 z Mattem Geigerem, nie oznacza że "wpie,przylbym wszystkim wysokim w NBA", ale doceniam że tak wysoko mniemasz o moich umiejętnościach.

    musiałeś uciekać z Polski, żeby nie umrzeć z głodu i jeszcze masz jakieś uwagi pod adresem kogoś, kto nie tylko w tej Polsce z głodu nie umiera, ale wręcz żyje sobie jak pączek w maśle ? to już iście imigrancka arogancja :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @panzerpanda
    została mi jeszcze 4 kwarta, ale już teraz mogę powiedzieć, że - poza tym, iż Spurs grają dokładnie to, co opisywałem w preview i co potwierdziły gm 1 & 3 - LeBron zagrał swój klasyczny mecz : mam fajne staty, ale kiedy rywal odfruwa, to patrzę i nic nie robię, zaczynam gonić jak już nie ma czego gonić, a obrona jest luźniejsza, robię fajne cyferki i mam alibi, że zaje,biście zagrałem, tylko reszta patałachów nie stanęła na wysokości zadania, co kupują moi fani.

    niestety, nie widziałem w jego grze desperacji, timingu, liderszipu. tłumaczę to - jak wyżej - świadomością przewagi Spurs. jednych taka świadomość dopinguje do walki na przekór wszystkiemu, jego raczej umacnia w przekonaniu, że walka nic nie pomoże i w zasadzie po co się spalać w tym ogniu, lepiej zapalić papieroska i się wyluzować.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    twój brak umiejętności czytanie ze zrozumieniem, pomnożony przez wskaźnik twojej dziedzicznej głupoty, daje niepokojący rezultat.

    pisałem zaś o tym , że LeBron kiedy napotyka rywala silniejszego od siebie i swojej drużyny - kiedy się w nim ta świadomość porządnie zagnieździ - po prostu uznaje, że walka nic tu nie da i trzeba przyjąć porażkę, ponieważ jest ona wypadkową racjonalnej rzeczywistości.

    tymczasem cechą wojownika, jest walczyć nie oglądając się na okoliczności i to czy rywal jest lepszy. nie musi to prowadzić do zwycięstwa. jak zostało powiedziane słusznie : wygrywa zespół, a nie jeden zawodnik.

    chodzi o styl porażki, a jest on nie mniej ważny od stylu zwycięstwa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tyler
    kiedy Spurs robili 25 pts przewagę w 2q, to ja nawet nie wiem, czy LeBron był na boisku :] w 3q, to typowa gra na alibi, przy obronie Spurs, która niespecjalnie się produkuje. taka prawda.

    a wiesz, co jest najśmieszniejsze ? że w Miami został sam LeBron z winy samego LeBrona. nie włączył swojego napie.rdalacza w 2q, czym ułatwił Spurs zrobienie 25 pts przewagi, a te 25 pts przewagi odebrało chęc do życia całej drużynie Heat. dlatego w 3q został sam. bo nikogo z Miami już nie interesowało, czy on sobie nabije te 40 pts czy nie. jak się nie dba o morale zespołu, kiedy jest jeszcze na to pora, to nie należy narzekać, że później drużyna jest jak flak. on sam już w tej 3q nie wierzył w zwycięstwo, ale miał motywację żeby nabić punkciory, żeby statline dobrze wyglądała po meczu i takie jołopy jak ty i pierdek mogły mu gałę obracać.

  • tyler666

    @panzerpanda - zsiadz z bialego konia, rycerzu. Po prostu nie zgadzam sie, ze LBJ wczoraj nie probowal szarpac, bo ogladalem mecz i inaczej to wygladalo... W pierwszej polowie podobno mial sraczke, stracona szansa na Diarrhea Game :). Tak czy inaczej - wczorajszego meczu Miami nie wygraloby gdyby na jego miejscu byl Kobe czy MJ, nie z tak grajacymi partnerami. Bosh poza 1q zdobyl 6 pktow, Lewis - 16 minut + 2 pts, Chalmers to jest na dzien dzisiejszy piata kolumna.

  • the-truth

    @bolek

    "Wszystko oczywiscie splodzone na podstawie ogladania box scora w przerwie miedzy dojeniem krow"
    "o tej porze, to ja już mam pełny wgląd w sytuację" LOL :)))))

    ""niewytłumaczalne" wpadki Jamesa"- czyli rozgrywanie dobrych serii poza zasiegiem 99% graczy w lidze. Gdy takie mecze gra Duncan to cie to nie obchodzi olewka, od Jamesa oczekujesz samych 30,8,8 oczywiscie rozsadnie rozlokowane w kwartach przyznajac mu status absolutnej legendy, choc pewnie to nie jest twoim celem, ale tu znow wraca sprawa twojego niskiego IQ.
    "gros komentatorów definiuje je jako strach, niemoc, depresję etc" Chyba gros komentarzy tutaj, dlatego ze na 10twoich postow przypada kilka postow innych ludzi.

    "Celtics, Mavericks, Spurs... zespoły naprawdę świetnie ustawione, pewne swojej wartości, metodyczne. i rzeczywiście lepsze od zespołów, w których przeciwko nim grał LeBron w rzeczonych seriach"
    Buahha Jarosze i "past time" SAS to te zespoly, lepsze od chocby Pistons ktorych mlody James maltretowal w 4kwarcie, lepsi od mistrzowskich Celtics ktorym James rzucil 45pkt w g7 ? Lepsi bo ci dzisiaj pasuja do jakiejs chorej ukladanki.

    Na razie to James dostal ledwie jednego sweepa jako mlodziak, a reszta jego porazek w PO to 2:4 po pieknej walce w poznych fazach PO.

    Wycofujesz sie ze stwierdzenia, ze bys "wpieprzyl wszystkim wysokim poza Davisem" to znaczy, ze zrozumiales jaka glupote palnales.

    Hahha tak sobie tlumacz.Zyjesz ale chyba jak paczek w g,wnie, nawet meczu nie mozesz jak czlowiek obejrzec a pozniej komentowac.

    Jasne Lebron nie walczyl a 28pkt i prawie 60% z pola sie samo robi :))) All-about Lebron czyli jak odwrocic uwage od tego, ze support byl do bani i zajac sie robieniem sobie dobrze i hujtowaniem Jamesa, jakby jego 5-10pkt.wiecej zrobilo jakas roznice.


  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia znowu zaczyna pyerdolic o psychice Lebrona z lekka ssąc przy tym gale swojemu nubijskiemu bohaterowi Kobemu temu samemu co z Bostonem 08 dawał dupy tym samym co z Pheonix w game 7 nie chciał nawet rzucać. Lodzia udaje ze nie było tych kompromitacji - z miłości je wyparła. Gada glupotki o tym jak to Kobas z Oklahoma w pojedynkę walczył - ajwaj :]
    Formuła Heat powoli sie skończyła. Pora na zmiany i wymianę ponad połowy ekipy. Wcale nie jest pewne czy LeBron zostanie. Wade chyba powinien poszukać sobie kontendera po tym jak LBJ ewentualnie odejdzie. Ogolnie carmelo nie jest Heat potrzebny - chyba ze zamiast Jamesa da to gora ECF I to tylko dlatego ze wschód jest żenująco słaby

  • the-truth

    Koncertowo ulubieniec lodziaka Casillas zajebal Hiszpanom mecz, przy 4-5golach dac d,py to jest nie lada sztuka, ale jak sie ma taka protekcje to wcale nawet nie dziwi :)))

  • doogee

    Wasz wspólny ulubieniec, niejaki Ramol, też się delikatnie mówiąc nie popisał :)

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierduś
    jak temu żołnierzowi, tobie też wszystko się kojarzy z twoimi własnymi fiksacjami. cóż, twoja wiejska przeszłość, od której uciekłeś na siodełko wózka widłowego w robotniczym zad,piu pod Luton, prześladowac się bedzie do końca życia. chłop ze wsi wyszedł, ale wieś w chłopie siedzi twardo.

    oczekuję walki, a nie bierności czy pasywności, kiedy się okazuje, że rywal jest lepszy i trzeba grać z pozycji underdoga.

    widać nie czytasz innych stron niż Supergigant i innych komentarzy niż moje. a mimo to niczego się nie uczysz. wyjątkowo tępy wieśniak z ciebie.

    "lepsze od zespołow W KTORYCH przeciwko nim gral LeBron"
    pierwsze słyszę, żeby przeciwko Mavs, Celtics 2010 czy Spurs w 2013 i 2014 LeBron grał w Pistons albo Celtics.
    no ale cóż, w twoim równoległym świecie wszystko jest możliwe, a najbardziej to, że jesteś niemotą nie umiejącym czytać ze zrozumieniem, ale aspirującym do polemizowania z tym, czego nie jest w stanie zrozumieć.

    nie pamiętam, żeby James na odchodne zagrał wybitny mecz, może poza tym 45 pts performance vs Boston w 2008. zawsze jak odpada, to zalicza meltdown. jak rywal odjeżdza z wynikiem to stoi i gapi się na ciele na malowane wrota, a jak już po meczu to pilnie nabija staty, żeby takie wsiury jak ty, bez szkoły i mózgu, mogły potem opowiadać bajk o heroizmie swojego bohatera.

    nie mam się z czego wycofywac, bo pisałem, że "wpieprzylbym Geigerowi, ale NP. z Anthonym Davisem już nie miałbym szans, bo jest za wysoki i za szybki" - jeżeli nie rozumiesz skrótu "np.", to podaj adres do swoich rodziców - zmyję im głowę za to, że wysłali w świat takiego cymbała jak ty i zamiast posłać cię do szkoły kazali krowy pasać. z drugiej strony, twoi starzy nie mogli przypuszczać, ze kiedyś powstanie coś takiego jak internet i byle ignorant będzie miał do niego dostęp, przez co nawet taka mameja jak ty zyska możliwość żenowania otoczenia swoją bezmyślnością.

    obejrzałem i skomentowałem. rozumiem, że nie podoba ci się mój komentarz, rozumiem że LeBron wiele by zyskał gdyby legenda go pochwaliła, no cóż... jakże mi hahaha przykro, że nie mogę spełnić twojego marzenia. bądź dorosły, spróbuj z tym żyć.

    tak, 19 pts w 3q przy 25 pts prowadzeniu Spurs :]]
    wielka mi "walka".
    to było granie na alibi.
    gdzie on był, kiedy Spurs robili te 25 róznicy, bo ja patrzyłem i widziałem pasywnego , wycofanego, biernego kolesia.
    dokładnie tak jak w ostatnim meczu 2009 vs Orlando, jak w 3 ost meczach z Bostonem 2010, jak w Finals 2011, a także nieraz w ostatnich Finals. klasyka gatunku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    haha, jasne, jak Iker zostaje sam na sam z Robbenem albo Van Persiem, to jest jego wina i jego błąd, a nie defensywy, która do tego dopuściła :]

    i to pisze koleś, który uważa, że Lebron w g4 "walczył", mimo że 19 z 28 pts zdobył w 3q przy 25 pts przewagi Spurs, kiedy zaś te 25 pts przewagi Spurs budowali, LeBron bał się oddychac, żeby przypadkiem ktoś nie zobaczył, że podejrzanie wypchane ma spodenki na tyłku.

    takie rzeczy tylko na Supergigancie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    cała Hiszpania rozegrała słaby mecz i wskazywanie palcem jednego czy drugiego winnego nic tu nie da. co najwyżej pokazuje, że oczywiście miałem rację, kiedy pisałem, że bramkarze czy obrońcy są obarczeni dużo większą odpowiedzialnością i dużo mniejszym marginesem błędu niż napastnicy. napastnik spratoli 99 setek, strzeli jedną i jest bohaterem. bramkarz albo obrońca zablokuje 99 strzałów, zrobi jedną gafę i jest potępiony na wieki. a na koncu sezonu obrońcy albo brmkarze są nader rzadko w zestawieniach najlepszych piłkarzy świata. cóz, w końcu gros gadżetów i innych pierdół piłkarskich kupuje target w wieku lat od 9 do 19, więc zwykle ludzie o wyobraźni pierwotniaka i intelekcie popielniczki - wybiera się więc "najlepszych" pod ten target.

    weź takiego pierdka -jak Casillas broni, to morda mu nie drgnie, Casillas popełni jeden błąd i o 23:00 musi o tym napisać na Gigancie, bo by nie zasnął.

  • the-truth

    Hahah przeciez pisales pajacu, ze Casillas cala obrona wysmienicie dyryguje ze 4gole jakie Lopez wpuscil z BvB Casillasowi nigdy sie nie moga zdarzyc, bo jest prawdziwym liderem :)))) Ramos ewidentnie pokazywal przy wyscigach z Robbenem: wyjdz pajacu do pilki i gdyby Casillas nie byl przykuty do bramki jak ty do obory to by odczytal z latwoscia ta sytuacje ze szybszy Robben go przescignie, pozniej z latwoscia dal Robbenowi obrocic sie na jego lepsza noge i dalej to byla juz formalnosc i tarzal sie za nim jak ty ze swiniami, wpuszcenie gola strzelonego glowa z 15metrow, czy pozniej w srodek bramki to tez spora sztuka :)))

    "napastnik spratoli 99 setek, strzeli jedną i jest bohaterem" Co za kulwa imbecyl, napastnik partolacy setki wylatuje ze skladu.Jak ma taka technike jak Casillas co pilki dobrze przyjac nie potrafi nawet nie gra.

    Lodziak znow sie osmiesza twierdzac, ze przy 25pts przewagi walczyc juz nie trzeba, co za matol jego horyzonty zyciowe nie wykraczaja poza dom soltysa :)))

  • the-truth

    James nie walczy w przeciwienstwie do bolka w wirtualnej lidze oraz wpieprzylby wszystkim wysokim poza A.Davisem bo ten ma duzy zasieg, wglad w sytuacje ma dopiero podczas dojenia krow a rano komentuje na podstawie box-score`a i twierdzi, ze ktos nie walczyl takie rzeczy tylko na gigancie troll bolek na posterunku, jak zwykle trzynastym :)))

  • dannygd

    @ufo
    Hibbert nigdy w MIA nie zagra, bo przy swoim modelu big3 nie będą mieli 15 baniek na klasowego rim protektora. Oden to był wynik braku zabiegania o innych graczy podkoszowych... A można było powalczyc o Blaira czy Dalamberta, Birdman swoja droga grał świetnie do kontuzji.

    @tyler
    Po co pisać o kolejnych nabijanych PTS LBJ kiedy mecz był rozstrzygnięty? Czemu nikt nie odnosi się do jego nieistnienia w 1 pol? Czemu nie bronił Kawhiego, Greena czy Diaw kiedy kiedy Ci robili co chcieli? Zrzucanie winy na Wade (który akurat w obronie robił sporo) to jakąś zenada. A pisanie ze Allen, Bosh czy Lewis to cioty, bo dzis nie uratowali druzyny to kompromitacja. Bo bez nich nie byłoby MIA nawet w finale, nie mówiąc o tym ze nie byłoby mistrzostwa...

  • hedin

    przecinek - widać, że bronisz Casillasa tylko dlatego, że prawdziwek go nie lubi, naprawdę po tym meczu ciężko powiedzieć o nim cokolwiek dobrego. Obrona rzecz jasna również kulawa.
    Akurat po niewykorzystanej sytuacji Torresa w końcówce meczów na forach wszyscy go wyklinają, więc nie jest tak, że napastnikowi się upiecze

  • dannygd


    1. Fenomenalny mecz Oranje, świetną taktyka i ustawienie (4-3-3) Van Gaala i w pełni zasłużony wynik.
    2. Nigdy nie byłem fanem Casilliasa, bo uwazam ze zarówno Reina jak i DeGea są lepsi, ale dziś było mi go zał.
    3. Sędziowanie to jakas zenada, karne wyssane z palca, bramki nie uznane, żółte kartki za nic i brak czerwonych za kluczowe faule.
    4. Zawodnicy powinni być karani za flopping odsunięciem na 1 mecz, a za powtórne zachowanie wykluczeniem (np. do końca turnieju). To jest zenujace ze tacy zawodnicy jak Fred czy Costa wykazali się w pierwszych meczach tylko wyludzonymi karnymi i faulami w ataku.
    4. Świetnie wygląda (jak zawsze) Meksyk. Nasza reprezentacja powinna zobaczyć jak oni to robią... Z kolei Chile i Brazylia nie zachwycily.

  • the-truth

    Heat nie potrzebuja Hibberta wystarczylby im Splitter albo Gortat i ich gra wygladalaby duzo lepiej.

    Akurat Holandia grala 5-3-2 co do zasluzonego wyniku to Hiszapania mogla im wbic bezproblemowo gola z 200% sytuacji na 2:0, 3:0 i wtedy Holendrzy by juz pewnie nie fikneli, Hiszpanie zrobili im dzien dziecka a Ikret byl prawdziwym swietym mikolajem.

  • damiansport1

    Same świetnie mecze na Mundialu na razie są. Mnóstwo goli i niestety też trochę błędów sędziowskich. Anglia - Włochy (1-2) - prawdziwe partidazo.
    A w NHL Los Angeles Kings zdobyli Puchar Stanleya po raz drugi w ciągu trzech sezonów.
    W finale pokonali Rangers 4-1 w serii. Na 5 meczów, 3 spotkania zakończyły się dogrywkami. W tym aż w dwóch meczach były 2 OT.
    A przecież Kings jeszcze w pierwszej rundzie przegrywali 0-3 w serii z San Jose Sharks...wyciągneli na 4-3 i później wygrali mistrzostwo. Sports
    Tak w ogóle Playoffy w NHL dużo lepsze od tych w NBA, które poza 1 rundą jakoś dupy nie urywają.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdek
    aż się wstydzę, że muszę takie proste rzeczy tłumaczyć, ale widać dyskusja z tobą jest naznaczona takim piętnem.

    o dyrygowaniu obroną przez Casillasa pisałem a'propos REALU.
    w MŚ nie gra Real.
    rozumiesz to ?

    paradne :] Casillas ponosi winę za to, że Ramos przegrał pojedynek z Robbenem.
    właściwie sam się wykreślasz z tej dyskusji, bo jako człowiek poważny zaczynam poważnie myśleć o zwykłym olaniu tych twoich bzdetów, polemizowanie z głupotą jest bezcelowe.

    przejrzyj listę osiągnięc Casillasa, tytułów, pucharów etc.
    a potem zastanów się, czy jeden jego błąd daje ci prawo by w ten sposób go dyskredytować.

    nie chodzi o to, czy przy "minus 25" walczyć nie można. chodzi o to,że LeBron nie walczył kiedy ta przewaga powstawała. realny sport, to niestety nie jest film o Rockym, gdzie bohater trzyma gardę na jajach, zbiera na pysk przez 14 rund od 2-metrowego Rosjanina, a potem nie dośc, że ciągle żyje i się rusza, to jeszcze robi comeback w 15 rundzie i go nokautuje. to nie był film o Rockym, synku. to realne życie. w realnym życiu, na realnym boisku trzeba reagować na wydarzenia, bo jak się zagapisz to później nie dogonisz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    myślisz, że kto te twoje bzdeciki czyta, pierdek ? po co ci te emoty, po ci co te hipotezy wydłubane z nosa, impUtencie ? po co ? przecież ty tu robisz za mojego pożytecznego idiotę, zająca, podstawioną pacynkę. jeszcze się nie zorientowałeś ?

    zamiast pisac, że "wpieprzyłbym wszystkim wysokim prócz Davisa" - napisz, że "wpieprzyłbym Davisowi" :] wtedy wykażesz jakąś kreatywnośc.

    nigdy nie byłeś zabawny. byłeś tylko śmieszny. powtarzasz to samo, w koło macieja. zmień płytę i dopiero wtedy wróć.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    pierdek nie lubi Casillasa, od kiedy napisałem, że jest to ważniejsza dla Realu postać od Cristiano Ronaldo.

    i nie powiedziałem o nim niczego "dobrego", po meczu z Holandią. po prostu, sugerowanie że ponosi od winę za wszystkie 5 goli, które wpadło, jest głupotą i na ten fakt zareagowałem.

    napastnikom te setki zapominane są dośc szybko. jutro strzeli gola i pójdzie w niepamięc. kiksy i błędy bramkarzy i obrońców mogą nawet zdefiniować ich karierę. pozycje defensywne ponoszą znacznie większą odpowiedzialność, mają znacznie mniejszy margines błędu, to są po prostu fakty.

  • dannygd

    Na razie anty Spurs mamy ;))

  • the-truth

    James ewidentnie pogodzony z porazka.

  • ufo_blox

    To jest skandaliczne, że management Heat pozwolił aby drużyna walcząca o 3Peat grała jednym zawodnikiem. Co James rzuci to reszta zepsuje w obronie. Dziurawe ręce. Niecelne rzuty. Wade nie istnieje. Bosh nie istnieje. Wszyscy przestraszeni oprócz Jamesa. Skandal.

  • the-truth

    Te cipki nie zasluguja by nosic torby za Lebronem, James powinien dostac MVP finalow nawet jesli Spurs wygraja.

  • dannygd

    Ja bym tak nie był stronniczy, w końcu w SaS pudluja zawodnicy których James nie kryje, za to kryty przez niego Kawhi rzuca mu przed nosem...

  • dannygd

    In Pop we trust! Nic dodać nic ująć ;)

  • ufo_blox

    Taktyka Spurs jest już na tym poziomie meczu prosta - podwajać i potrajać Jamesa bo reszta nie stanowi żadnego zagrożenia. Swoją drogą tak jak pisałem już, że każda seria musi się w końcu zakończyć, to ewidentnie widać w tym meczu jak wyczerpani są zawodnicy Heat. Battier, Birdman, Haslem, Cole, Chalmers, Wade, Bosh - oni nie istnieją. To jest coś niesamowitego jak ci zawodnicy obniżyli loty, tak jakbyśmy przenieśli się na plan filmu kosmiczny mecz. Gdzie są kosmici którzy zabrali im talent?!

  • dannygd

    UFO gdyby tak było to Spurs powinni juz od lat być wypaleni ;)

    Kawhi and Manu rulez!

    LBJ zaczął bodaj 5/6 a potem 1/6... chwile trwało odczytanie super taktyki Heat (podajemy do LBJ i zobaczymy co będzie ;) Jeszcze ze 2 3p SAS i będzie posamiatane. Psycha MIA po 22-6 została sprowadzona 41-17 do poziomu zerowego. Jak nie zaczną rzucać Heat za 3 na 60% to Spoelstra nie pomoże...

  • ufo_blox

    Nie zauważyłem aby Spurs 4 raz z rzędu grali w finale NBA.
    Wręcz przeciwnie - Spurs nigdy nie potrafili obronić tytułu co już o czymś świadczy, nie mówiąc o walce o 3Peat.

  • czarny-eminem

    James ewidentnie pogodzony z porazka.

    Racja. W I kwarcie jeszcze próbował, dzielnie walczył i trafiał, ale potem już tylko gasł z minuty na minutę. Trudno co robić. Dawno nie widziałem Miami tak bezradnych, a właściwie to chyba nigdy.

  • ufo_blox

    Koniec. Spurs mistrzami 2013/2014. Znakomity basket w finale, niesamowity RS, wielu bohaterów, praktycznie co mecz to inny killer, zespołowość, zespołowość i jeszcze raz zespołowość. Wielki coach, który jak kiedyś pisałem, wg mnie jest najlepszym trenerem w NBA w 21 wieku.
    Wielki minus dla Pata Rileya i całego managementu Heat.

  • roar

    Pozamiatane.

    Spurs za 3 w tej serii: 55/118 (11/23.6 per game, 46.6%). To jest kosmos.

    Spurs za 3 rok temu: 61/150 (8.7/21.4 per game, 40.7%). A to była historyczna seria Greena.
    Spurs vs. Heat w finałach, 21 lub więcej 3pa: 7-1
    Spurs vs. Heat w finałach, 20 lub mniej 3pa: 0-4

    @ufo_blox
    "o czymś świadczy"

    Na przykład o tym, że grają na zachodzie.

  • ufo_blox

    @Roar
    no cóż tak myślałem, że nie masz tutaj żądnych argumentów - usprawiedliwianie się "silnym zachodem" między bajki można włożyć, Spurs nigdy nie mieli dynastycznego genu. Potrafili wygrywać pojedyncze tytuły gdy następowała zmiana warty Lakers albo gdy panowało bezkrólewie.

    Zadziwiające podobieństwo między tegorocznymi Heat, a Lakers 2011:
    2008 - przegrane finały 2-4 z cwańszymi celtics, 2009 - 4-1 z nieopierzonymi magic, 2010 - 4:3 z doświadczonymi celtics
    2011 - przegrane finały 2-4 z cwańszymi mavs, 2012 - 4-1 z młodymi thunder, 2013 - 4:3 z doświadczonymi Spurs
    i wtedy przychodziły klęski, obydwie z drużynami doświadczonymi, z teksasu, bazującymi na trójkach i świetnym spacingu z niezła obroną. Zadziwiające!

  • roar

    @"usprawiedliwianie się"

    Stary, czy ja wyglądam na fana Spurs?

    To są fakty. Zachód jest silniejszy, i to w sposób, który już dawno przestał być zabawny. Spurs przegrali w PO z drużyną ze wschodu raz, właściwie przez przypadek. Weź się zresztą módl (ja też będę), żeby w następnym sezonie ktoś im się postawił, bo na razie wszystko wskazuje na to, że będziesz miał swoją dynastię right there.

  • tyler666

    Brawo Spurs. Pieknie przetrzymali napor Heat, nie pekli i skontrowali. Procent trojek to jakis kosmos. LBJ chyba powoli zaczyna miec deja vu z Cleveland... Cudow nie ma, dzisiaj byl liderem Miami w punktach, asystach, zbiorkach i blokach, ale na Spurs to bylo sporo za malo.

  • damiansport1

    Finały NBA póki co:
    Jordan 6-0
    Bryant 5-2
    Duncan 5-1
    James 2-3
    Możemy już skończyć te wszystkie gadki o tym, że James jest w TOP3 czy nawet TOP5 w historii. 3 razy nie ogarnąć w finale to jednak za dużo. Sam James też miał wzloty i upadki w tych finałach ze Spurs. W Game 4 przecież nie istniał, w 3 kwarcie kiedy rzucił 19 pkt było i tak po meczu, więc to praktycznie garbage time.

  • cyberchmura

    UFO o czym ty pierdolisz. Miami robi w finałach blowout na Indianie, która by na zachodzie nie przeszła pierwszej rundy, a tu mówisz, że zachód nie jest silny ?. PHX 48 zwycięstw i bez plaoffów. Dallas było silniejszym rywalem niż Miami w kontekście SA. Fajnie byłoby zobaczyć za rok Miami za grają z Memphis, Oklahomą lub Cllipersami, a tak pewno będzie 5 finał na niedorobionym wschodzie.

  • damiansport1

    Ale to nie był to już taki James jak z Mavericks gdy przeszedł obok serii kompletnie.
    No i James nie jest głównym winowajcą tej porażki ze Spurs, co jest jasne. Role players kompletnie zawiedli, Bosh i Wade słabiutko. Wade chyba powinien się zastanowić co dalej ze swoją karierą, bo tak naprawdę skompromitował się w tej serii. W ostatnich dwóch meczach nic nie zrobił, a ten blok Splittera to takie podsumowanie.

  • ufo_blox

    @damiansport1
    W sumie już mi się nie chciało odpisywać na tą bzdurę którą napisałeś, bo czas wychodzić do pracy, ale jednak stwierdziłem, że lepiej nie utwierdzać cię w błędzie - Magic Johnson mówi, że James jest w 5 najlepszych w historii tej gry, a nie wymienia Kobe. Ok pewnie się nie zna, co on tam wie, byle "murzyn". Pippen mówi, że james to ta sama półka co jordan - nie zna się, mało wie o koszykówce w przeciwieństwie do @damiansport1. Nawet poczciwy Bill Laimbeer chyba oszalał, bo twierdzi że James byłby najlepszym graczem gdyby przenieść go do lat 80s. Szalony co nie? I w dodatku mówi, że James jest wystarczająco twardy aby rywalizować z pistonsami/celtics i kto tam jeszcze był. Taki zgrywus z Laimbeera.
    Brawo. zrobiłeś z siebie kretyna miesiąca.

  • damiansport1

    Jamesowi brakuje takiego zacięcia. Tej agresji w grze przez dłuższy czas meczu. Zdobywa 17 punktów w pierwszej kwarcie, a potem znika na całe spotkanie. Nie idzie za ciosem i to już nie pierwszy raz. Nie ma tych genów zwycięzcy, tego czegoś co mieli najlepsi. Tego błysku w oku.
    Statystyki to nie wszystko.

  • cyberchmura

    Damian. Mów co chcesz o Jamesie, ale koleś ciągnie cały sezon ten wózek, żeby wade odpoczął, a potem wade zawodzi na całej linii. To naprawdę nie James przegrał te finały, bo ciężko grać James vs SA.

  • madridista1

    wschod to totalna nedza i to sa fakty, trzeba byc chyba uposledzonym umyslowo, zeby sie z tym spierac, ja wybrazam sobie druga druzyne zachodu okc walczace a nawet wygrywajace z miami,, nawet clippersow, lub memphis czy ktos wyobraza sobie indiane, albo nets w starciu ze spurs ;), nie zartujcie kibicowalem spurs w tych finalach, chcialem zeby starzy mistrzowie wygrali i stalo sie :), desyzon to produkt marketingowy i juz slysze, ze ma za slaby support, albo mvp dla jamesa ;) miami dostaje 4:1 mecze przegrywa kilkunastopunktowa przewaga, a james da mvp ;), pippen nawet mowil ze lbj jest lepszy od mja;) , wlasnie za takie marketingowe pompowanie, jako lebron hejter, ciesze sie z tego ze widze go w klopotach, (kobe swoje przetrzymal chcial transferu na pluton a potem zdobyl jeszcze 2 tytuly,), miesozercy i champions mentality players z miami;):) wade zdrowszy nie bedzie, ani bosh lepszy, a czy miami znajdzie glupich zeby opchanc ich kontrakty?, na wschod to wystarczy, aler w przyszlym roku moze byc znowu zderzenie ze sciana w finalach, po prostu po tym co widzialem jestem pewien ze okc tez by zlalo krola, a nawet obstawialbym clippersow przeciwko miami, ok sa mistrzem, real z decima, do przyszlego

  • the_real_szczawiu

    A teraz wdech.

  • ufo_blox

    Napływaję hujterzy... "produkt marketingowy" " juz slysze, ze ma za slaby support", "Zdobywa 17 punktów w pierwszej kwarcie, a potem znika na całe spotkanie."... przypominam sobie ostatnią taką falę w 2011r. po przegranych finałach. Nawet panowie blogerzy pokazali się wtedy z hujterskiej strony. No cóż - to tylko dowodzi wielkości Jamesa. Nad porażką zawodnika wybitnego, ale w skali historycznej przeciętnego wszyscy przeszliby do porządku dziennego - ot stało się, nie można zawsze wygrywać. Ale nie w przypadku Jamesa i niejako daje to odpowiedz samym hujterom - James jest jednym z najwybitniejszych w historii i dla niego trzeba wyznaczać TYLKO NAJWYŻSZE CELE.

    Druga sprawa, tak sobie pomyślałem dzisiaj o Bulls, 91-93 szczególnie, gdzie zgromadzili w jednej drużynie niezły all-star team. Wyobrażacie sobie co by się działo gdyby grali w dzisiejszych czasach? jaki to by był hejt? ;] Przecież Jordan, z jego wszystkimi star calls by był pod dwa razy większym obstrzałem hujterów niż James :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    znowu LeBron zagrał jedną kwartę ? :] jakże jestem zdziwiony.
    znów LeBron poszedł na grzyby, kiedy Spurs się ruszyli z grą ? jakże jestem zdziwiony.
    btw, czy wy naprawdę nie widzicie, jak on przeciętnie gra w obronie ?

    LeBron MVP, za słaby support, czyli klasyka gatunku, niewarta fatygowania się z komentowaniem jej.

    daleki jestem od zrzucania na niego całej winy, jeden gracz nigdy sam nie wygrywa, ale czasami mógłby to swoje pierd..lnięcie wykonać, kiedy drużyna potrzebuje tego najbardziej. te 4-5 razy w roku mógłby wykazać timing, bo w przeciwnym razie powstaje wrażenie niekorzystne.

    ci, którzy za porażkę winią partnerów LeBrona - nigdy nie przyznawali im żadnej zasługi za zwycięstwa, to bardzo symptomatyczne.

    partnerzy LeBrona są tylko po to, żeby było na kogo zwalić winę za porażkę Miami.
    kiedy Miami wygrywa - cały splendor zbiera James.

    dlatego, m.in, wasze gorzkie żale i zgrzytanie zębów są mało wiarygodne i w sumie dośc zabawne.

  • cyberchmura

    UFO. Gadanie o tym, że James miał słaby support jest naprawdę smiechu warte, 3xall star to jest słaby support ? w 2010 były ochy-achy miało być nie 3,4,5, ale nie wiadomo ile tytułów. Miała być druzyna lepsza niż 72-10 Bullsów, jest wpierdol w finale, bo to nie były przegrane finały to była dewastacja i demolka . Tak w pewien sposób jest to produkt markeitngowy bo taka jest ta liga i tego wymaga ale albo wchodzisz w to bardziej albo mnie, James wszedł w to bardzo mocno. Nie widziałem, że Magic, Larry (tak ten z którego się tu wielu śmieje, że chuda, biała szkapa) czy Michale mieli the choosen one wydziarane, żebyśmy witnesowali zanim cokolwiek wygrali. Na dziś james jest najlepszy w lidze, ale stawianie go teraz w topach, goatach trochę jest niepoważne póki co, po takim wpierdolu jaki dostał.

  • the-truth

    James znow pokazal klase, real MVP tej serii, ale ktos tam nie mial jaj by jej mu przyznac, albo uznali ze nie wypada zeby psuc zabawe na hali. Wiadomo ze plywak chowal sie przy Jamesie w tej serii, wiec dali MVP mlodemu Leonowi, ktory nie radzil sobie z Jamesem przez cala serie i dawal mu rzucac 30ppg na 60% komedia :))))

    No ale czy ktos o zdrowych zmyslach poza trollem z bierutowa mogl oczekiwac, ze James zagra slaby mecz w eliminatorze skoro w poprzednich 13eliminatorach mial 32ppg( oczywiscie najwiecej w historii),10RPG, 6APG bedac de facto best ever w tych klockach ?

    Koniec kolesiostwa i Heat w obecnym ukladzie, masturbowanie sie tym ze z tym supportem zdobyl mistrzostwa i nie mozna go krytykowac jest chore jak robienie loda Horremu, ktory raz pomogl zdobyc mistrzostwo SAS a poza tym byl regularna dupodajka w tej druzynie druzynie.James powinien dla odmiany dostac to czego nie mial przez cala kariere czyli dobrego PG i centra, a przede wszystkim powinien odciac sie od Wade bo ten stacza sie juz tylko po rowni pochylej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jeszcze przed obejrzeniem game 4...

    Spurs zagrali dobrą serię - nie wybitną, ale bardzo dobrą. tym razem wykorzystali słabość podkoszowej strefy Heat. lineup with Diaw - perfekcyjnie wymyślony przez coacha Popa, tak jak przewidywałem przed serią, a upewniłem się po g1 - zrobił im całą serię. dużo open looks, dobre ustawienia, szukanie gry, no i to w czym Spurs są absolutnie najlepsi w NBA - ekstra pass game, mają zawodników, których kompletnie nie interesują własne statystyki, a obchodzi wyłącznie zespół. tak prowadzą selekcję : wybierają graczy pod system i z odpowiednią mentalnością. Miami ma zaś taktykę ustawioną pod gwiazdorskie egos, co też przyniosło sukces, ale umówmy się - rok temu wygrali mistrzostwo tylko z powodu zaćmienia umysłu Popa w ostatnich 20 sec g6. w tym roku Spurs już nie pokpili sprawy i nie zaniedbali niczego.

    bardzo wyraźnie wins - 15+, pierwsze 3 mecze z pełną kontrolą San Antonio. wg mnie, o czym już wcześniej pisałem - kluczowy moment tej serii, to ten strech, kiedy po potęznej 1 połowie g3 MIami doszło Spurs na 7 pts, a Spurs włączyli sobie spokojnie wyższy bieg i znów odjechali na bezpieczną odległośc. imo, ten moment pokazał, że Heat już nie zaistnieją w tej serii. może gdyby złapali ten oddeech, coś by się stało, a tak - taktyczna wyższość SA wzięła górę.

    niektórzy się znęcają nad poszczególnymi grajkami Heat, a przecież Heat nie przegrali tego na pojedynczych matchupach. przegrali to w matchupie systemów. po prostu jako zespół Heat nie byli w stanie bronić przeciw najlepszym ustawieniom Spurs, a jednocześnie ich najlepsze ustawienie przestało być dostatecznie skuteczne, po tym jak Pop skorygował wysokość obrony, ustalił priorytety i zespół przyzwyczaił się do rytmu gry Miami, które niestety gra w jednym rytmie, nie ma róznych biegów, którymi mogłoby manipulować. przegrał cały zespół, po drugiej stronie cały zespół wygrał. trudno tu ścinać pojedyncze głowy, czy pojedyncze głowy koronować. zabrakło nawet clutches, w których można by znajdować bohaterów. właściwie jedyny big shot w serii wykonał CHris Bosh w g2. poza tym, same gładkie zwycięstwa Spurs, którzy dbali by nie dopuszczać do końcówek, w których Miami mogłoby się poczuć pewniej z racji posiadania klasycznych iso players.

    coach Popovich jest MVP tego sezonu.
    Miami jeśli chce wrócić, powinno zatrudnić prawdziwego trenera.

    zauważyliście,że jedynym zespołem, który naprawdę trzymał się blisko Spurs w całej serii, to byli Mavs ? dzięki trenerowi, Rickowi Carlisle'owi. on jeden potrafił stawić czoła Popovichowi. on jeden wystawił jakąs formę poukładanej koszykówki.

    Brooksa Popovich zgniótł w best of 3 WCF, a z kolei Spoelstra - jak widać na załączonym obrazku.

    ciekawa sytuacja, w osttanich 30 latach bodaj tylko 3 razy COTY zdobył mistrzostwo. 2 razy właśnie Pop i raz Phil.

    Miami straciło na słabym coachu, straciło także na skończeniu się niektórych graczy - o Wade'ie wszyscy wiedzą, ale wg mnie nie mniejszą stratą dla Miami był zmierzch Shane'a Battiera, świetnego obrońcy, bardzo inteligentnego gracza, który mnóstwo wnosił w ataku pozycyjnym i w trzymaniu właściwych ustawień obronnych. klasyczny glue guy.

  • the-truth

    "jeszcze przed obejrzeniem game 4" Bezcenny komentarz po g5 finalow, lacze w bierutowie coraz wolniejsze a kolegow z kasetami z kasetami juz w ogole nie ma :))))))

  • ufo_blox

    @przecinek
    Lol, najpierw piszesz, że Heat przegrali na systemowym matchupie a zaraz dodajesz - wade i zmierzch battiera. To czy Heat nie mieli pomysłu na spurs to sprawa dyskusyjna. Były dobre momenty w meczach 1 i 2, ale to tak jak z naszą krajową i reprezentacyjną piłką - może i jakieś pomysły są, ale co z tego, jak kuleje wykonawstwo. I tutaj właśnie to wykonanie założeń taktycznych wzięło w łeb.
    Nie chcę, naprawdę nie chcę znęcać się nad Boshem. Przecinek oczywiście kłamie, że nigdy nie doceniałem go jako ważnego elementu tej układanki. Choćby w tych playoffs. Zupełnie zaskoczył, bo tam gdzie miał zbierać lanie (pacers) zaprezentował się przyzwoicie, a tam gdzie miał błyszczeć (spurs) zagrał kaszankę.
    Jeszcze raz przytaczam to co napisałem prawie równo rok temu:
    "Bosh stanowi zdecydowanie ZA DROGI element w koncepcji Heat. Za te prawie 20 baniek naprawdę można mieć kogoś dużo bardziej przydatnego. Jeśli traktować playoffs 2013 w kontekście ostrzeżenia dla heat, co należałoby poprawić w tej układance to 9/10 obserwatorów wskaże właśnie tego pana. Dziś był jak dziecko we mgle. " 2013/06/21 08:40:46
    wszystko się potwierdziło. niestety bardzo boleśnie. cała sprawa rypła się na słabości podkoszowych. dodajmy do tego sparaliżowanego birdmana i mamy obraz pełen nieszczęść. birdman to w ogóle ciekawa historia - albo grał na jakiś silnych lekach albo kompletnie olał te finały. zwróćcie uwagę jak mu wczoraj zbierali piłkę nad głową i to nie tylko duncan, splitter, diaw, ale nawet manu mu wyrwał dwie piłki. Bosh - odbijał się od spurs aż żal było patrzeć. była taka akcja gdy próbował minąć leonarda, starli się klatka w klatkę i bosh mało na trybuny nie wpadł.
    Heat nie istnieli na pozycji PG. Cole, który wydawało się że zaczyna rokować, kompletnie położył finały. Nie ten kaliber gracza i w końcu to wyszło. o chalmersie z litości również nie warto wspominać.
    Haslem - grał w ogóle w tym finale?

    Wade nie rokuje. Ciężka decyzja przed managementem. czy w ramach "zasług" pozostawić, było nie było symbol miami heat nowego wieku, czy nie bawić się w ckliwe gierki i po prostu go oddać? On już nie wróci do swojej dawnej formy. Jest taki moment na konferencji prasowej po meczu, pytają Jamesa co zrobi, co dalej. James na to, "jeszcze nad tym nie myślałem". nie dał jasno do zrozumienia, że jednak zostanie. wade chyba się trochę przestraszył bo zaczął uderzać w ton "razem tutaj stworzyliśmy tą drużynę, ja lebron i chris, wrócimy...itd". chyba już sam zdaje sobie sprawę z faktu, że jako pierwsza a nawet druga opcja zdziała niewiele. niestety, zdrowie w tej dyscyplinie niejednego wykluczyło.
    jak pisałem - ogromny minus dla Pata Riley, za to jak położył tą drużynę. wiadomo - mądry człowiek po fakcie, ale na boga - to jest Pat Riley a nie pierwszy lepszy "ekspert" z internetu. Zajechali Jamesa w rs, wade miał się kurować i ani jedno ani drugie nie wyszło. dramat managementu heat. beasley to jakaś pomyłka. co sie stało z odenem? samochód go pod halą przejechał?
    Mimo wszystko - jestem dumny z Heat. Niesamowita droga. Niesamowita. 2 tytuły w najbardziej konkurencyjnej lidze od czasów Bulls. To robi wrażenie. Wspaniałe 2 sezony Jamesa. Ten nieco słabszy, ale on wróci. Dobrze wiemy co się stało po krytyce jaka na niego spadła w 2011. Jestem więc spokojny, że w przyszłym i kolejnych sezonach skopie tyłki rywalom i krytykom. Teraz niech triumfują. Niech wylewają kubły pomyj, to jest niczym innym jak ładowaniem baterii w agresorze Jamesa.

  • czarny-eminem

    Uwaga! Ujawniam taśmy prawdy nt. Lebrona Jamesa vocaroo.com/i/s1dWcbTW6yvC

  • czarny-eminem

    Haha UFO Blox legendarny ból dupy, że jego idol przegrał. Zluzuj poślady, synu.

  • czarny-eminem

    Ale jakiego lepszego trenera od Spolestry oni znajdą? Spoelsta to na tle ligi bardzo dobry trener, umiejący wyciągać wnioski i to nie jest tak, że James wszystkim steruje. Radzę np. zwrócić uwagę, jak zmieniła się obrona Heat względem Indiany, gdzie przestali agresywnie trapować, by nie tracić równowagi liczebnej po minięciu pierwszej linii obrony. Sam pomysł z oszczędzaniem Wade'a też okazał się dobry, bo mimo wszystko Wade wyglądał lepiej w PO niż rok temu i mimo wszystko Miami bez jego 30 meczów w RS utrzymali drugi, a nawet prawie pierwszy seed. Wydawało się, że odpuścili ten seen, zachowując siły na PO i dopiero w finale wyszła impotencja Wade'a, o którym się mówiło, że już nie gra regularnie na 30 punktów, ale kiedy jest wyższa potrzeba to zaciska zęby i jednorazowo je rzuca. Tutaj wszyscy na to czekali i się nie doczekali. Wczoraj wyglądał tragicznie, aż żal było patrzeć, jak po swoich ulubionych moves, floaterach, dwutaktach etc. jest kompletnie niszczony przez obronę, blokowany, tłamszony. Nie lubię go, ale żal i zażenowanie czułem, bo jednak na to nie zasługiwał, ale cóż no mercy. Do tego to jest zawodnik kompletnie jednowymiarowy, jak nie zdobywa punktów, to jest gówno warty. Dzisiaj rozegrał kilka takich akcji, gdzie penetrował i człowiek widział wręcz oczywiste podania, które by poszły, jakby to był Manu albo Lebron. Albo to był tylko Wade, który wyglądał jak inwalida, wolny, niedynamiczny, zgaszony, tragedia. I on bez swojej dynamiki jest nawet nie tyle co nieprzydatny, co jest po prostu balastem. Już Bosh wczoraj wyglądał lepiej. Co do reszty to tak jak to bywa z role players - w jeden sezon wszystkich zaskoczą swoją dyspozycją, a w inny swoją niedyspozycją. Mówiłem z 2 miesiące temu, że Miami jest najsłabsze od lat i boję się, że po przejściu słabego wschodu trafią na OKC, która nie będzie tego umiała wykorzystać. Na swoje nieszczęście trafili na SAS, którzy obnażyli wszystkie ich słabości. Którzy byli podejrzewani, że nie wytrzymają trudów długiej serii z młodszymi liderami Heat, a przejechali się po nich świeży, rześcy i uśmiechnięci. Dla Miami szukałbym szansy na wymianie w stylu Wade-Gortat, Bosha jako stretch four bym zostawił, bo w gruncie rzeczy ciężko o lepszą czwórkę. A jak nie, to Lebron - jedyny o którym złego słowa nie powiem z drużyny Heat - powinien spieprzać stamtąd w te pędy, o ile chce budować legendę, a nie przyjaźń z Wadem. Bo jest ona zbyt bezinteresowna z jego perspektywy. Z drugiej strony, jak uciec, to dokąd? Bo na takiej ucieczce też może stracić ze 2 sezony, zanim elementy się dotrą i znajdą wspólną drogę taktyczną do mistrzostwa, a liga jest coraz bardziej przygotowana na Lebrona. On, imo, już lepszy nie będzie, a coraz więcej pojawia się Durantów, Georgeów, Leonardów, którzy są go w stanie ograniczać obroną, a przy tym, tak jak on, być w zasadzie przerośniętymi jedynkami i dwójkami. Dlatego ta liga jest imo lepsza niż za Jordana, bo teraz Jordany mają po 206 cm wzrostu.

  • tvvojstary

    :) :) :) jaram się niesamowicie, to co SAS gra od 3 lat, to dla mnie najfajniejsza koszykówka, jaką widziałem ever. to, że co roku ich się spisywało na straty, dodaje ich pięknej historii dodatkowy poziom do tego by się jarać. jak jest TAKI system, to wiek nie ma znaczenia.

    ale te finały najlepiej pokazały, że to jest team, który może jeszcze latami być w czołówce. to nie jest tak, że bez TD, Manu i Parkera wszystko się tam posypie. a może system przetra i odejście Popa (ale o tym za chwilę). mam trochę satysfakcji, bo od dłuższego czasu pisałem, że to Kawhi jest najważniejszym graczem SAS w tym sezonie. i chociaż sam w tym roku wątpiłem czy mogą wygrać całość (cały czas wydaje mi się, że OKC ze zdrowym przez całą serię Ibaką jednak by wygrali), to nie zmienia to tego, że przy takiej polityce klubu mogą spokojnie trzaskać 50+ wins przez następne 5-6 lat, jak nie więcej. kluczowe jest to, że SAS jak nikt rozwijają własnych kolesi - to chyba jedyny klub, gdzie zawodnik z roku na rok wdraża się w system i dopiero w 2-3 roku większość graczy w pełni pokazuje swoje możliwości. jak się dany gracz nie sprawdza, nie przedłuża się z nim kontraktu, jeśli się sprawdzi - znajduje miejsce w maszynie. kto wie, czy za 2-3 lata Mills nie przejmie roli Parkera, a np. Bellinelli - Manu.

    jeszcze jedna rzecz - obrona. sposób bronienia jest ewidentnie przed każdym sezonem dopasowywany do analiz cyferek, procentów itd. i dokonuje się korekt. efektem jest np. to, co w tym roku spotkało Duranta i Wade'a --> niby żadna tam fizyczna D, ale najlepsze w lidze contestowanie rzutów bez faulowania (kosztem np. zbiórek)

  • tvvojstary

    O Heat --> jednak to, że wschód jest słaby przesłoniło to, że potrzebne były zmiany. na serie z SAS byli oni przede wszystkim za wąscy. w zeszłym roku wygrali dzięki całej serii hero występów role playerów, a tym razem poza Allenem nikogo takiego nie mieli. A Dallas potrafili się postawić SAS między innymi dzięki temu, że mieli szeroki skład, którym Carlisle umiejętnie rotował. a Heat? w tym roku Bron ciągnął ten wózek wspomagany przez Bosha (świetny sezon), by Wade się oszczędzał i tłukł sobie staty, ale cała reszta to wyglądała bardzo tak sobie. tylko że na większość ligi to spokojnie starczyło, a słabość wschodu dodatkowo to maskowała.

    tylko, że tu dochodzimy do sedna -- big 3 powstało, żeby pokonać Bostom. tymczasem na SAS 2.0 big 3 to za mało, bo Pop znajdzie sposoby, żeby jedno ogniwo zneutralizować (Bosh --> świetna robota Splittera, TD i Diawa), drugie zamęczyć (Wade), a trzecie ograniczyć (James). Heat przez cały sezon kombionowali jak sobie dodać talentu za minimalną kasę, ale koniec końców nie mieli nikogo, kogo mogliby rzucić do ławki z najlepszymi rezerwami w lidze.

    James był w stanie robić hero przez pojedyncze kwarty, ale jedyny moment, w którym naprawdę przejął mecz, był związany z foul trouble SAS. bez złamania schematów rotacji wymuszenim fauli - nie był w stanie się przebić przez obronę SAS.

    mówiąc krótko - wyszło na to, że SAS 2.0 są trudniejszym przeciwnikiem niż Celci Big 3 i Heat nie są odpowiednio zbudowani, żeby im się w tej chwili postawić w serii.

  • tvvojstary

    * rzucić z ławki do walki z najlepszymi rezerwami

  • wielmozny.pan.przecinek

    ta, pierdek, masz moment radości w zalewie łez i du,pościsku :] "Usia siusia cepeliada, w ogródeczku panna Mania, Chmurka się przejęzyczyła, jaja nie do wytrzymania", jak śpiewał ironicznie klasyk.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "najbardziej konkurencyjnej lidze od czasow Bulls" @ ufo blox
    tak, zwłaszcza w Eastern :]

    czy ty naprawdę jest gotów napisać każdą bzdurę, zeby posłodzić LeBronowi ?

    to była najb jednostronna seria finałowa... czy ja wiem ? ever ? nawet Nets grali równiejsze serie z San Antonio i Lakersami. nikt chyba 4 razy nie przegrał za każdym razem róznicą minimum 15 pts.
    jaka konkurencyjnośc ? 2 zespoły w Eastern, dominacja Spurs w obu Western Finals, rok temu i w tym roku [3 blowouty na Thunder].

    co ci nie pasuje w podkreśleniu zmierzchu Battiera i Wade'a w kontekście systemowego matchupu ? przecież system tworzą gracze i ich konkretne zalety wnoszone w ten mechanizm.

    nie pamiętam, żebym odnosił się do twojego stosunku do Bosha.

    jak dla mnie, Heat pokpili sprawę, zrobili z Bosha spot up shootera daleko od kosza. a to zawodnik, który jeszcze 3 sezony temu miał prawie 7 FTA w playoffs. miał iso game, minięcie, był groźny na picku jako dobry shooter i szybki na nogach cutter.

    jak mówiłem, Heat mieli tylko jedno ustawienie : gracz z piłką i 4 shooterów. jak Spurs zabrali im ścięcia za plecy, to nagle Miami zostało bez ofensywy, a w obronie weakside defense okazała się za słaba.

    "agresor Jamesa"
    szkoda, że starczało go na jedną kwartę i to nie tą co trzeba.
    może rzeczywiscie powinien znaleźć jakiś solidny akumulator.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    Spoelstra zawęził ofensywę, zredukował Bosha, kompletnie nie popracował nad weakside defense myśląc że wszystkich da się pokonać naciskiem na piłkę. dokłądnie w te limity i niedociągnięcia uderzył Popovich. znalazł doskonałe ustawienie eliminujące przewagę smallball i strech shooting Heat i po herbacie.

    jak mają Heat odzyskać pole, skoro zostali rozszyfrowani ? musi przyjśc nowy coach. może to być np. Rick Carlisle. są także inne nazwiska, [np. Lionel Hollins czy Mark Jackson, trenerzy umiejący coachować defensywnie, dobrze kontaktujący się z graczami, ale Carlisle ma 2 rzeczy, których oni nie mają : doświadczenie wielu serii playoffs oraz pierścień mistrzowski, który buduje autorytet. i doskonałe CV, budował już kilka dobrych składów, a jego teogoroczni Mavs dali w playoffs najlepszą serię Spursom, daleko lepszą od Miami czy Thunder, nie gorszą od Memphis rok temu.

    łebski doświadczony coach, to wielki atut w tej lidze pełnej trenerów bez głowy, zawodników o niskim poziomie wyszkolenia technicznego i zdolności przyswajania taktyki oraz zespołów będących wypadkową dwóch powyższych rzeczy.

    nikt jeszcze nie zauwazył, że to Popovich zabił Miami ? nie Kawhi Leonard czy Tony Parker. POpovich. chcesz pokonać Sa - inwestuj w trenera. tylko dobry coach gwarantuje ci dobry zespół bez konieczności kupowania licznych gwiazd. trener da ci druzynę rozumną i świadomą, a rozum i świadomośc są tej lidze na wagę złota. kiedyś wielu miało obie te cechy i łączyło je harmonijnie. dzisiaj ma je garstka. Miami, jesli ma zatrzymać LeBrona Jamesa, to potrzebuje kogoś, kto stworzy wokół niego inteligentny zespół. nie druzynę opartą na jednym ustawieniu, które 2-3 korektami Popovich wysadza w powietrze, i kończa się pomysły Spolestrze, ale kogoś kto znajdzie odpowiedź, kto będzie miał posłuch i kto będzie miał respekt przeciwnika.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "liga lepsza niz za Jordana bo teraz Jordany maja po 206 cm"

    tak, Hakeemy i Robinsony mają po 226, Malones po 216, a Pippenów i Rodmanów to jak psów.

    przestań bredzić.

    wzrost i wyskok to za mało, żeby o "lepszej lidze" mówić.

    wiesz dlaczego ta liga dostaje 4-0 w serii od ligi Jordana ?
    bo w lidze Jordana rutynowo grali ludzie inteligentni, z charakterem, dobrze wyszkoleni, zdolni do działania w systemie, trenowani przez licznych coachów z autorytetem na miarę HoF. nie siła czy szybkośc, których notabene nie brakowało, czyniły ją lepszą, ale właśnie inteligencja i twardość graczy i trenerów.

    dzisiaj MVP jest "doubted", vice MVP "doubted do kwadratu", nazywany "trzecim naj w lidze" Westbrook - "dumbest player in da league", Blake Griffin - coś pokazał wielkeigo w tych playoffs ? powiedz mi co, bo nie zauwazyłem nic takiego. Chris Paul - doubted. dalej ? George, Hibbert, Noah... żadna wielka koszykówka, a porównanie z klasowymi zawodnikami z dawnej ligi jest obrazą dla tamtych weteranów. tak wygląda przegląd "jordanów" nowej ery. co tu dużo mowić... dawno nie było tak ch.jowo.

  • wielmozny.pan.przecinek

    dlaczego Spurs tak pięknie błyszczą ?
    dlaczego takie wrażenie robi ich uporządkowana, skoordynowana, płynna koszykówka ?
    bo są perłą w zalewie większego lub mniejszego g.wna.
    czasami to g.wno jest opakowane w fajny papierek, a niektórzy z was oceniają je z powodu ładnej kolorystyki opakowania.
    zapewniam, że w dawnej lidze Spurs by tak nie błyszczeli. byliby jednym z wielu zespołów. to na tle dzisiejszych bubli wyglądają tak pięknie i całuśnie.

  • the-truth

    Haha co za brednie no ale znow wraca jak bumerang pytanie skoro liga jest taka cienka to czemu twoj pan Bryant nie moze nosa poza 2runde wysunac od lat ? :)))

    Liga jest best ever to oczywiste wystarczy popatrzec jakie c,py kiedys odgrywaly czolowe role w lidze a`la Stockton,Barkley,Rodman,R.Miller itd, Heat w wielu momentach bronili nawet niezle ale to nie rozowe lata 90te co moze 1max2 gosci dobrze rzucalo za 3 i latwo bylo ich pokryc, ale SAS dali po prostu koncert na 4-5fortepianow.

    W tej serii nie chodzilo o coaching jak skonczysz ogladac 4mecz to moze zrozumiesz, 8-9 na 10 najlepszych graczy tej serii gralo w SAS.Pop mial 2efektywnych 7footerow i Diawa, ktory z masa dwa razy wieksza od Bosha i Lewisa, mial 2rozgrywajacych i caly obwod co trafial za 3.Spoelstra mial tylko Lebrona.Oczywiscie nie mozna odmowic zaslug Popowi, ze wyszkolil takiego Millsa ale jesli chodzi o zarzadanie potencjalem to Spoelstra byl bezradny wytestowal wszystkich i wszystko co sie dalo, kiedy coaching decydowal rok temu to wyruchal Popa na szaro..Teraz decydowali zawodnicy i ci z Heat wygladali mniej wiecej tak jak wygladal support Jamesa przez lata w Cleveland ich statsy finalowe sa wrecz lustrzanym odbicie, roznica jest taka ze np.Larry Hughes przynajmniej skakal a Wade juz nie.

    Swego czasu Woodson z Atlanta ugral 7meczow z Hawks vs mistrzowski Boston, oczywiscie to g.wno znaczy, niektore teamy wolno sie rozgrzewaja w PO i nawet lekcewaza takie podroby.Masturbowanie sie wynikiem Carlise z kleska w g7 jest komiczne.
    Ale kierunek Dallas bylby akurat dobry, bo Cuban na pewno bylby w stanie sciagac mu lepszych pomagierow.

  • vince1987

    @Truth
    LOL. Spoelstra wyruchał Popa w zeszłym sezonie? Wygrał po g7, gdzie Heat wygrali na farcie, bo już wszystkim się zdawało, że mecz jest wygrany. W tym roku po prostu Pop nie musiał za bardzo mobilizować zawodników, bo wszyscy wiedzieli, że przegrany finał rok temu był wyłącznie na życzenie zawodników, którzy nie uważali do końca. W tym roku cisnęli do końca i nie było żadnych wątpliwości. Trzy routy w trzech ostatnich meczach. Nie pamiętam tak jednostronnych finałów. Pieprzenie o Jamesie jako MVP, gdzie drużyna dostaje bęcki w każdym meczu i nie może wygrać we własnej hali jest śmiechu warte.

  • tvvojstary

    wyższe poziomy trollizmu

    oczywiste jest, że Pop-masta rozwalił Heat. najlepsze było, jak James w wywiadach mówił, że nie wiedzą, co robić bo z Diawem na parkiecie 4 kolesi może rozgrywać.

    i o to chodzi - Pop wreszcie wykorzystał możliwości, którego swego czasu Bobcats waivenęli, bo za dużo podawał, a za mało rzucał.

    ale Spoelstra to jest dobry coach. nawet bardzo dobry. był w stanie tak poukładać klocki, które dostał, że 4x dojechał do finału. wszystkie teamy budowane na zasadzie 2 gwiazdy i pomagierzy dostałyby od Heat bęcki. przegrywa wtedy, kiedy coach po drugiej stronie ma odpowiednio głęboki skład, żeby zajechać team oparty na 6-7 graczach - Carlisle przecież też nastukał nad Heat wiele ławką.

  • tvvojstary

    oczywiście przecinek też trolluje

    argument za dobrym poziomem ligi natury obiektywnej --> cały czas bite są różne rekordy

    choćby w tych finałach Duncan pobił dwa. a do tego Kawhi został najmłodszym MVP od czasów Magica. a jeśli chodzi o bycie "doubted" - kwerendy prasy z lat 90tych pokazałyby, że wtedy wszyscy poza MJ byli "doubted", że narzekano na nich na najróżniejsze sposoby. sam trochę pamiętam.

    Barkley, że leniwy i marnuje potencjał, Ewing, że głupi i ma słabą psyche, Malone, że wysiada w końcówkach i zawodzi na wyjazdach, Stockton, że jednostronny, Hakeem (przez lata), że nie potrafi zrobić teammates lepszymi, Shaq - WSZYSTKO (+ że gra w głupich filmach), Robinson - że znika w kluczowych momentach... itd itp itd...

  • the-truth

    Wlasnie dlatego, ze seria byla wyrownana i SPurs powinni wygrac juz rok temu i prowadzili z Heat 3krotnie w serii tylko po to by przegrac frajersko w g7 Spoelstra wyruchal Popa rok temu.
    W tym roku wystarczy popatrzec w jakiej formie byl Diaw, Ginobili,Green a w jakiej byli Lewis,Battier, Chalmers albo Haslem, mozna robic loda Popowi bez opamietania ale to nie zmieni faktu, ze Pop mial wszystkie niezbedne narzedzia a Eric mial dziure pod koszem, dziure na rozgrywajce Wade zagral swoja najgorsza serie ever i tylko na Jamesa mogl liczyc w tej serii.Tak jak pisal UFO to jest wielka porazka ale Rileya, ktory zaczal sciagac wynalazki a`la Oden, Beasley, Lewis itd.
    Wystarczyloby, zeby Heat mieli takiego Splittera i Millsa i Pop by nawet nie fiknal albo zaliczyl kolejna epicka wtope, gdyby seria byla na styku bo wtedy mental Jamesa plus coaching Spo decyduje tak jak decydowal w g2.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    przynajmniej nie jesteś tak głupi, by zaprzeczać, iż liga jest słaba.

    dlaczego w Finals od 4 lat gra zespół, w którym wg ciebie grają same cioty i mazgaje ? nawet ja, krytyk współczesnej ligi, nie jestem aż tak radykalny.

    Bryant zatrzymuje się na 1rd ? why ? 2011 - przegrywa z mistrzami, 2012 - z finalistami. btw, nie on przegrywa, a jego zespół. tak samo jak w Finals 2014 przegrał nie sam LeBron, a Miami Heat. o wkładach indywidualnych możemy of pogadać, pamiętam że w swoim ostatnim meczu playoffs jaki rozegrał KObe Bryant wypadł znacznie lepiej od LeBrona.

    "Stockton Barkley Rodman R Miller" - "ci-py", wg pierdka :] dyskusja z czymś takim to jak dyskusja z Kononowiczem. zero sensu.

    "1 max 2 gosci dobrze rzucalo za trzy" - za to 3 gości było pod koszem i rzucało 60 % z gry plus zarabiało FTA. a 3 pt shooting Spurs by się nie zdarzył, gdyby nie kiepska obrona Miami. tak źle jak Miami w Finals 2014 nie bronił żaden klasowy zespół w latach 8o i 90-tych.

    nie "8-9 najlepszych graczy serii" wygrywa serię, a lineups, matchups, taktyka nakreślona przez coacha.

    jedyna zasługa Popa wg pierdka - "wyszkolil Millsa" :]

    4 razy Spurs ogrywają Miami minimum 15 pts, a ten jedyne co ma do powiedzenia o trenerze, który ośmieszył przeciwnika swoimi ustawieniami i mental prep zespołu, to "wyszkolił Millsa".

    "Spolestra byl bezradny" - ten bohater był "bezradny" wobec gościa, który nie zrobił nic poza "wyszkoleniem Millsa" ? niepojęte.

    "wyruchał Popa na szaro"
    Pop sam się "wyruchał na szaro" zostawiając w ost. 20 sec 6 meczu tablicę bez najlepszego zbierającego. sam się pokonał w ostatnich posiadaniach dublując jeden i ten sam błąd.

    "teraz decydowali zawodnicy"
    siur, Diaw sam się wpuścił do lineupu i zdecydował w jakich sektorach boiska będzie operował przy 3-4 rózncyh wariantach ataku pozycjnego :] kontynuuj, bo nie ma nic śmieszniejszego, kiedy taki dyletant jak ty objaśnia meandry taktycznych zawiłości :]

    widać jak Heat nie mają pary kiedy Wade jest out. LeBron nikogo nie czyni lepszym. sad but true.

    "masturbowanie sie wynikiem Carlisle jest komiczne"
    nie o wynik chodzi, a o to, że Mavs przeciwstawili się Spurs.
    ktoś jeszcze spróbował ?
    Blazers zmieceni, Thunder 3 blows i 0-2 w mini series, Miami 4 razy w piz...
    Stotts, Brooks, Spoelstra.
    mówi ci to coś ?

    Mavs mieli zaszczyt w ogóle zagrać 7 mecz z SA, bo mieli Carlisle'a na ławce, a nie jakiegoś retarda, który zwija się w trąbkę przy pierwszej okazji i zostawia zawodników na pastwę losu.


  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    kogo konkretnego pokonał Spolestra ?
    bo Pop już wygrywał z Jacksonem, Brownem, Carlisle'em i paroma innym grubszymi cwaniakami. kogo ograł Spoelstra, jakie ma CV ? 4 Finals ? fuck that. kogo pokonał ?

    "byl w stanie tak poukladac klocki"
    układanka była prosta. do tych Finals zajechał talentem zawodników i szczęściem że po drodze nie wcelował w zespół pokroju Celtów z 2010. Carlisle go obił w Finals, Pop też go obił. i to 2 razy. kogo pokonał Spolestra ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "cały czas bite są rekordy"
    ale argument wymyśliłeś :] lol

    Duncan gra 78 sezon, trudno żeby jakiegoś nie pobił, poza tym - to że Kobe rzuci 81 pts żałosnym Raptors albo jakiś inny BRyant zagra w swoim 18 sezonie rekordowee minuty, nie znaczy że liga jest od tego silniejsza.

    "kwerendy pokazalyby"
    gdyby na niby.

    czołówka ówczesnych graczy miała status kultowyc postaci. można było źle ocenić jakiś jeden czy drugi mecz, ale nikt ich nie kwestionował w taki sposób w jaki dziś się kwestionuje czołowych zawodników.
    zauwazyłeś ? Durant - kwestionowany jest mental, Westbrok - głowa, LeBron - mental itd. nie pamiętam żeby ktokolwiek kwestionowałw taki sposób graczy z tamtej epoki. mogli mieć zły dzień, nawet 2 złe dni, ale nie byli podejrzewani nigdy o brak inteligencji czy twardości.

    "Stockton ze jednostronny" ?
    what ? :]
    nie pamiętam, żeby kiedykolwiek podważano Stocktona w jakimkolwiek obszarze.

    gdzie znalazłeś że Hakeem byl kwestionowany za to że "nie czyni innych lepszymi" ?

    "Shaq za wszystko" - lol :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek, zastanów się dlaczego Wade i inni źle wyglądali przeciw Spurs ? moze to nie wina formy, a matchupu, w którym zostali po prostu ograni do cna. kilka dni wcześniej Wade wyglądał b.dobrze przeciw Pacers. nikt normalny nie uwierzy, że nagle stracił formę.

    co ma do rzeczy Beasley albo Oden ? chłopaki na pewno dali z siebie max na treningach, dzięki czemu rotacyjni gracze mogli się dobrze przygotować do meczów.

    "wystarczyloby zeby Heat mieli Splittera i Millsa"

    koronny dowód na brak myślenia.
    nie wystarczy mieć - trzeba umieć WYKORZYSTAĆ.
    jak nie umiesz prowadzić samochodu, to po ch.j ci Ferrari ?

    Splitter i Mills byli dobrzy, bo byli w systemie Popovicha.
    w systemie Spoelstry byliby ch.jowi, bo w systemie Spolestry nie ma dla nich miejsca, albo się nie optymalizują. przecież tam Mills nie miałby co robić, bo klepie LeBron albo Wade. Splitter ? w systemie 2 razy strech 4 ? nonsens i brednia na kółkach.

    Heat przegrali, bo mieli gorszy pomysł na grę, a pomysł przynosi trener.

    "mental Jamesa'
    tak, znamy :]
    jedna kwarta i znika.
    zawsze znika wtedy, kiedy Spurs robią 25 pts przewagi.
    ma kolleś dar, trudno mu odmówić.
    Spurs robią 25 pts przewagi i wtedy ani FTA Jamesa ani drives, no może 2 trójczyny spudłuje, żeby stworzyć pozory, że jest, czuwa i kontroluje sytuację na boisku :]]

    "mental Jamesa"... o jezusiku na krzyżyku, idź się człowieku przejśc na świeżym powietrzu, może ci się polepszy.

  • tyler666

    Swoja droga to smutne, ze Shaq jedzacy pierozki zasluguje na notke, a mecze finalowe juz nie...

  • the-truth

    @ lodziak

    Jestes zbyt glupi by doczytac, ze napisalem ze liga jest best ever.

    Kiedy Heat wygrywali to forma zawodnikow byla zdecydowanie na zupelnie innym levelu, poza Jamesem bo on jest legendary constant. No ale nie skonczyles jeszcze ogladac g4 biedaku to skad masz wiedziec :)))

    A co to za mistrzowie jarosze i jakies past staruchy ? Zawsze mistrzem zostaje ten kogo najbardziej jebiesz, a pozniej twierdzisz ze to jednak nie wstyd od nich zebrac lomot :)))
    Poza tym jak trafiasz na mistrza w 1,2rundzie to znaczy, ze masz ch,jwy seed i w RS grales ch,jowo.Co jest ciezkie do zrozumienia w tak dennej ponoc lidze, dla takiego twojego motherfuckera jak Bryant.

    Chyba nie chcesz mi wmowic, ze R.Miller ktory mowil, ze siostra go leje 1na1, ze Rodman ktory pisal, ze zostal mistrzem zbiorek bo nikomu innemu w lidze sie nie chcialo meczyc i odwalac brudnej roboty oraz skonczyl z gnatem po porazce w PO nie byli c,ipami ? Moze jeszcze Shawn Kemp, Ewing, Malone byli prawdziwymi zwyciezcami ? A Olajuwon z Sabonisem byli przykladami przygotowania fizycznego :)))))

    "za to 3 gości było pod koszem i rzucało 60 % z gry plus zarabiało FTA" To dlatego, ze kryly ich inne mniejsze c,py a jedynym szotblokerem druzyn przeciwnych byla malo ruchliwa p,zda a`la Muresan.
    "3 pt shooting Spurs by się nie zdarzył, gdyby nie kiepska obrona Miami" Pomyslec co by zrobili z obrona lat 90tych gdy druzyny nie byly przyzwyczajone do tego, ze rywal tak trafia za 3, nawet mieli linie blizej przesunieta zeby fleje mogly cokolwiek trafiac :))

    Rozumiem, ze w lineupach i matchupach nie wystepuja zawodnicy :))))

    Nie badz taki surowy dla Popa wyszkolil wielu graczy Spurs w tym Duncana, ktory poczatkowo rzucal osobiste jak mameja.

    Skoro 4razy wygral banalnie latwo to pozostaje pytanie jakim cudem pierwsze dwa mecze byly wyrownane i bylo 1-1.Seria na 4-0 a ten oddaje mecz, z Mavs tez na koniec blowout i roznica klas widoczna a tu 7meczow.Gdyby te serie byly wyrownane na levelu grajkow to by pewnie Pop przeyebal z kretesem.

    Haha a co to za kolcz co rucha sam siebie ? Pop samo-ruchacz :))))

    Diaw wpuscil sie do skladu swoja wysoka forma i tak sporo czasu musialo w rzekach uplynac zanim Popek sie kapnal, ze trzeba go wrzucic do s5 bo ten moze gwalic Lewisa do woli.Moze k,rwa odbierzmy wszystkie zaslugi Diawa i uznajmy, ze byle lolek by to samo dal znajac 3-4 rozne warianty ataku pozycyjnego :))))))

    Hahah a wiec to wina Jamesa, ze Wade dal d,py ze nie uczynil go lepszym i Wade nie trafial z 2-3metrow od kosza.To przeciez oczywiste kiedy Wade gra dobrze, to jest liderem tego zespolu a kiedy gra ch,jnie to wina Jamesa, ze nie podniosl jego poziomu :))))

    Ty myslisz, ze Spurs sie tak samo mobilizuja na Heat, OKC jak na Mavs ? :)))) Sam fakt, ze Dallas psim swedem weszli do PO i trafili od razu na mistrza znaczy, ze coaching Carlise nie byl grejt, no ale mowa o regularnym chokerze jakim byl w Indianie.Do tego mial zdecydowanie najlepszych wysokich ze wszystkich na SAS, mial Cartera ktory mu wygral przegrany mecz i innych doswiadczonych grajkow.2-3 wygrane mecze w takim ukladzie to zaden sukces.Lepiej juz nie grac w g7 niz odwalic taka kaszane i stracic 119pkt.








  • hedin

    "czołówka ówczesnych graczy miała status kultowyc postaci. można było źle ocenić jakiś jeden czy drugi mecz, ale nikt ich nie kwestionował w taki sposób w jaki dziś się kwestionuje czołowych zawodników. " - heh, pewnie dlatego, że wtedy nie było internetu dostępnego dla mas?

  • ufo_blox

    Po prostu znakomity post @The-Truth, znakomity.
    Serce rośnie, że jednak są ludzie, którzy zachowują zdrowy rozsądek i trzeźwą ocenę sytuacji. Z kolei takie oryginały jak Przecinek, czy, z bardziej "rozpoznawalnych" Skip Bayless mają widocznie albo płacone za hejting (vide Skip) albo mają jakąś osobistą urazę/jakąś zadrę na honorze odnośnie akceptacji wielkości pewnych zawodników (vide Przecinek).
    Podpisuję się obiema rękami i zachęcam innych aby przeczytali ten i poprzednie posty w temacie "jacy to kiedyś wielcy zawodnicy rządzili ligą".
    Gdyby wówczas dostęp do internetu czy szeroko pojętego przepływu informacji był dostępny na poziomie dzisiejszego, to tacy gracze jak ewing, barkley, robinson, malone nie mieliby życia. That's the fact. Z kolei jordan byłby hejtowany na poziomie 2x wyższym niż lebron i tysiące pseudo-ekspertów krzyczałoby zza ekranów monitorów "niech sam coś wygra!" "Kerr mu wygrał mistrzostwo!" "Paxon mu wygrał mistrzostwo!" "słaba liga" "z pippenem to i mitch richmond by był przekozakiem!".

  • eltoronegro

    @Truth
    Rzadko się tutaj udzielam, ale chętnie czytam komentarze, bo pomijając morze forumowego brudu, da się tutaj wyczytać trochę ciekawych rzeczy.
    Ty jednak jesteś klasą sam dla siebie, każdy twój kolejny post poprawia mi humor, coś jak oglądanie Warsaw Shore, wzbudzając jednocześnie wątpliwości, czy jesteś genialnym pięciolatkiem, zwykłym gimnazjalistą, czy też może po prostu osobą z niepełnosprawności intelektualną w stopniu co najmniej umiarkowanym, kiedyś zwaną imbecylizmem,w dodatku biorąc pod uwagę zawartość komentarzy z silnym skłonnościami do masochizmu. Z każdym twoim kolejnym komentarzem skłaniam się coraz bardziej ku opcji nr 3. Do tej pory jakoś się powstrzymywałem od ich komentowania, miałem ciekawsze zajęcia, ale dzisiaj już nie wytrzymałem.
    Wystarczy wziąć każdy twój post i można przebierać, z czego tym razem się uśmiać. Coś takiego robiliśmy za małolata: deszczowy letni dzień, hukało się bonio, do tego parę browarków, brało się takiego typa jak ty i pozwalało mu mówić = epicki łach.
    To, co pierd.olisz o Millerze, Ewingu, Kempie itd. Świadczy albo o tym, że świadomie oglądasz kosza najprawdopodobniej od góra kilku lat, czyli argument za wczesną gimbazą. Z drugiej strony mówienie o Olajuwonie, że był słabo przygotowany fizycznie w czasach YouTuba to argument jednak za imbecylizmem (mój syn ma prawie 2,5 roku i daje radę wyszukać Strażaka Sama, łapiesz?). Podobnie ma się rzecz z Sabonisem, który do NBA trafił w zaawansowanym wieku, poszukaj jak grał przed kontuzjami. BTW, twój idol Howard jeździ latem do jednej z tych cip i zostawia tam grube dolce, żeby się czegoś nauczyć jak to świadczy o nim, lidze i o tobie? Swoją drogą Ewing, Mourning czy Kemp zdmuchnęli by go z parkietu zanim by zajrzał do gaci w poszukiwaniu swoich cojones. Wcześniej nazwałeś Barkleya pizdą, no tu już nawet szkoda się nad tobą pastwić, najpierw może obejrzyj sobie ciekawy dokument o drafcie 1984, np. na blogu Karola Śliwy, potem porwij się na zabierani głosu w sprawach, które są jeszcze trochę poza twoim zasięgiem, jak krzyżówka w Bravo Girl albo Mały Modelarz.

    Pomyslec co by zrobili z obrona lat 90tych gdy druzyny nie byly przyzwyczajone do tego, ze rywal tak trafia za 3, nawet mieli linie blizej przesunieta zeby fleje mogly cokolwiek trafiac :)) a pomyśleć co by zrobili z obroną z lat 90., gdy obrońca mógł sobie na więcej pozwolić, bo przepisy tak nie promowały atakujących, można było bardziej pracować w obronie, flopping a la Krystyna/Wade/Lebron jeszcze się nie rozpowszechnił. Wiesz co? Właśnie o to chodzi, że ty nie myślisz, a inni tak. I wiesz co robią? Dopasowują się, albo jak dla ciebie robią eddżastment. No, ale to wymaga myślenia
    Nie badz taki surowy dla Popa wyszkolil wielu graczy Spurs w tym Duncana, ktory poczatkowo rzucal osobiste jak mameja. to jeden z moich ulubionych kwiatków nigga plz chcę wierzyć, naprawdę bardzo chcę, że nie napisałeś tego serio, ale w kontekście reszty twoich tekstów wymaga to gimnastyki umysłowej co najmniej na poziomie argumentowania, że Lebron jest legendary constant. Masz jak widać duże pojęcie w temacie.
    A w legendarnym już temacie legendarnego Lebrona i jego legendarnie słabego supportu w porównaniu z legendarnie wyje.banym w kosmos supporcie dla legendarnego leszcza Jordana, skomentuj proszę to (legendarnie ma się rozumieć):
    Chicago Bulls 1991-1993
    Michael Jordan, Scottie Pippen, Horace Grant, John Paxson, Bill Cartwright, Craig Hodges, Cliff Levingston, B.J. Armstrong, Will Perdue, Scott Williams, Stacey King, Dennis Hopson, Bob Hansen, Trent Tucker, Rodney McCray, Darrell Walker
    Czekam na kolejne twoje posty, ale najpierw muszę chyba odkurzyć bonio, bo na trzeźwo może być hardkor.

  • lysy_buc_anzelm

    Heat brakowało Splittera czy Millsa? Toż to gracze jakich dziesiątki w nba. Piszę bez żadnej przesady. Szczególnie takich jedynek jak Mills w obecnej nba nie brakuje. W wielu drużynach mógłby siedzieć wręcz w 'street clothes'. Ich wykorzystanie to wszystko zasługa Popa. Taki Toney Douglas to mniejszy talent niż Mills? W żadnym razie. Diaw jest tym samym weteranem, którego zwolnili dwa lata temu Bobcats ... . Tak serio to Spurs jeśli chodzi o obecny potencjał (wyraźnie zaznaczam obecny) to talentem do przesady nie grzeszą. Ze złym coachem mieliby pewnie problem, żeby wejść w ogóle do playoffs.

    To że różni gracze wygadują różne bzdury, które często się wzajemnie wykluczają, to nie trzeba każdej wypowiedzi brać śmiertelnie poważnie, szczególnie niedaleko notki:
    'barbecue pierogi alert'.

    Nie było innych chętnych do zbiórek obok Rodmana w dawnej nba? Pewnie zapomniało mu się, że grał np. przeciw takim jak Moses Malon czy Charles Oakley czy Buck Williams, by przytoczyć tylko kilku typowych rebounderów.

    Hakeemowi brakowało atletyzmu? A co to jest atletyzm i do czego się przydaje?
    Może koszykarzom nie do końca.

    Różne rzeczy można wypisywać, ale lepsze czarno na białym.
    Olajuwon (50 lat) vs Lebron i Melo w prime.

    Hakeem_Lebron_practice
    Hakeem_Melo_practice

    Nawet 50-cio letni dobrze utrzymany koszykarski emeryt Hakeem ma dużo lepszą pracę nóg, koordynację, balans ciałem niż supergwiazdy obecnej nba w prime (szczególnie Melo) itd. Gdy ogląda się te treningi można wychwycić każdy detal.

    "The mere fact that a center from the 80-90s is teaching SG's, PF's and SF's his moves today, says it all about how nice Hakeem was. The moves he was doing as a center was moves actually for smaller players."

    "This video demonstrates the major difference between today's bball players, and guys from yesteryear. Look how tight LBJ's hips are compared to Hakeem's. Hakeem can take such a larger step and cover so much more ground (yes, I realize he's bigger and taller). But his steps are more fluid, and hips don't nearly seem as tight. [...] Today's players are athletes first, bball players second. "

    "Melo travels a lot. But it's because he doesn't play as low as Hakeem. Most of the time Hakeem just pivots onto the forefoot where Melo will leave the floor to mimic the motion, but forgetting about the actual footwork. Not that they're going to call it anyhoo though."

    "Hakeem i love his game but i disagree with teaching it to NBA players, its kinda like teaching advance calcus before learning algebra."

  • dannygd

    @eltoronegro
    Miałem napisać cos w podobnym stylu, tylko krócej ;))) Przecież ten idiota nawet nie rozumie ze wszyscy tutaj maja go za bezmozga (no może poza ufo w szczytowej formie), którego pojęcie na temat sportu, taktyki, umiejętności zawiera się tylko w jednym rozumowaniu "LBJ jest najlepszy ever", " CR7 jest the best" itd. Nie wiem czy to gałeczka wujka Jamesa czy żel Christianowi tak na niego działa, ale koleś poza statystykami na.poziomie podstawówki (bramki/kosze, podania, zbiórki) nie potrafi nawet analizy przeprowadzić. Na zarzut ze koleś nie broni odpowiada Ci ze przecież rzuca w garbage, mówisz mu ze nie ma jaj w clutch, on ze ma 6 asyst średnio. On nie odnosi się do faktów przytoczonych ale ma swojego wyimaginowanego bohatera i niech tak zostanie. Przestanmy karmić trola, a w szczególności Ty przecinek przestalbys edukowac idiote, bo jak ktoś przez 5 lat kibluje w tej samej klasie (a po komentarzach widać ze nie uczy się), to nie rokuje na.poprawe...

    Szkoda jednostronnych finałów, ale niedługo arcyciekawy (przynajmniej na papierze) drat. Pytanie ile będzie kolejnych Odenow, a ilu Durantow... ;)

  • dannygd

    @lysy

    Znakomity przykład jaka technika i umiejętnościami dysponował The Dream. Melo i LBJ wyglądają jakby ruch po kole/owalu robili po kwadracie. Brakuje im podstaw techniki i widać ze w ich wieku już tego nie poprawia tak jakby mieli 18-22 lata.
    Tu widać choćby po Kobasie, ze te stopniowe wprowadzanie do gry na najwyzszym poziomie poprarte było ogromna praca od podstaw.

  • f.seydlitz

    @"
    "The mere fact that a center from the 80-90s is teaching SG's, PF's and SF's his moves today, says it all about how nice Hakeem was. The moves he was doing as a center was moves actually for smaller players."

    No ale to Hakeem, a nie byle center :P Generalnie fajne rzeczy piszesz :)

  • the-truth

    @jakis nowy debil

    Slusznie czytaj komentarze a zwlaszcza moje typy na zwyciezcow serii, 14/14 od 2rundy w gore 2lata z rzedu, mozesz sie wiele nauczyc.

    Zawsze mnie ciekawilo dla jakich dekli jest Warshaw Shore, teraz juz wiem :)))

    Nie masz juz ciekawych zajec jak bonio, browarki i dlatego postanowiles cos napisac.Urzekla mnie twoja historia!

    Ogladam kosza od lat 90tych tylko, ze to nie zwalnia mnie od myslenia jak ciebie.Olajuwon w czasie ramadanu praktykowal restrykcyjny post rozumiem, ze to jest dla ciebie zawodnik swietnie przygotowany fizycznie :))))

    "Podobnie ma się rzecz z Sabonisem, który do NBA trafił w zaawansowanym wieku, poszukaj jak grał przed kontuzjami" Jestes debilem bez cienia watpliwosci ja pisalem o jego grze w NBA a nie o tym co bylo kiedys.Dzisiaj takiego inwalidy nikt by nawet do Bucks nie przygarnal.

    Howard jest amibtny to sie caly czas uczy.Olajuwon tez moglby sie od niego uczyc jak wycisnac wiecej niz 70kg na sztandze i co nalezy jesc, zeby wygladac jak prawdziwy atleta.

    Buahah blog Karola Sliwy. Najpierw Warsaw shore teraz to :)))Miszcz dla kogos takiego na pewno Barkley jest symbolem zwyciestwa w NBA :)))

    Dopasowowanie trwa miesiacami, latami chloptasiu a ty piszesz jak by to dla takich zespolow byl pikus kryc druzyny grajace small-balla, to bylby dla nich absolutny koszmar jak dla ciebie zrozumienie czegos wiecej poza Warsaw shore.

    Czyli wedlug ciebie Duncan rzucal osobiste caly czas tak samo dobrze a James robiacy 30ppg 60% to nie jest legendarny level :)))) Wiedzialem, ze bedzie z ciebie pociecha.

    Co mam komentowac, ze Jordan mial w skladzie 2najlepszego gracza na obwodzie w lidze pewnie jedynego ktory moglby go dobrze kryc, czolowego wtedy Granta, rolesow i ze ogral tym skladem c,pe Barkleya ?

    Jasne odkurz bonio, na mozg i tak ci juz dawno padlo.

  • the-truth

    Jest i on Daunny boj czyli matol, ktory twierdzil ze Howard to c,ipa i ze Terrence Jones jest wazniejszym graczem dla Rox.Takiego debila nie moglo zabraknac w takiej chwili. Pizdeczka dostala w d,pe w lidze typow i jeszcze ma czelnosc szczekac, zenua :))) Ale nic czekamy na kolejne "analizy" z cyklu jak zajebisci sa Beverley i T.Jones :)))
    Widac chlopiec ma problem z tym, ze James i Ronaldo sa najlepsi.Az sie dziwie, ze po tylu latach takie dauniaki jeszcze sobie spokoju nie dali.

    Kto nie broni, kto nie rzuca w clutch ? A juz wiem twoj idol Kobye, ktoremu zawsze robiles loda i twierdziles ze jest najlepszy i jak najbardziej zasluguje na 30mln baniek za sezon i nawet z kieszonkowego mamy chciales mu doplacac :)))))


  • eltoronegro

    @dannygd

    Nie mogę się powstrzymać od karmienia, mimo że śmianie się z tego typa to trochę jak kopanie leżącego.

    @truth
    typy- tu przyznam rację przecinkowi, on typy uzasania, ty typujesz, dlatego on jest typerm a ty co najwyżej typem, w dodatku śmiesznym, btw moje typy też nie najgorzej się sprawdziły :) aha, i jak policzyłeś swój typ na Oklahomę w końcu ;))

    Warsaw Shore - myślę, że na pewno nie dla ciebie, tam - z tego co widziałem - dymają, a nie są nieustannie dymani

    moja historia - rozumiem, że czujesz się wyróżniony, słusznie, tym bardziej, że teraz mam właśnie ciekawsze zajęcia, a mimo to wyciskam go jeszcze trochę dla ciebie, no cóż, przyznam, że jak usłyszałem o babie z brodą na Eurowizji, też straciłem trochę czasu, żeby zobaczyć o co kaman, można powiedzieć, że sytuujesz się koło niej

    oglądania od lat 90 - to dobrze, mój młody też ogląda właśnie mundial, pewnie kuma z tego tego tyle samo co ty z NBA lat 90

    ramadan - a mimo to zdobył tyle samo mistrzostw co twój idol Lebron 2/5 James, w dodatku w finałach był, jeśli się nie mylę, 2/3? A może jest to argument za tym, że przestrzegając reguł ramadanu potrafił MIMO TO świetnie się przygotować i odnosić sukcesy? Powiem więcej, w dokumencie, o którym wspominałem (draft 1984) Rudy T wspomina, że Olajuwon stał się bardziej religijny na początku lat 90 - a więc ramadan + Olajuwon = 2/2 w finałach. Z innej beczki, chyba też ci bliskiej, Kanoute z czasów w Sevilli też przestrzegał ramadanu i sypał sporo bramek w sezonie, znaczy że co, słaba liga? Zresztą podejrzewam, że trenował z Howardem właśnie podczas ramadanu :)

    Sabonis - tak, pisałeś że był drewniany, wolny itd. ok, jak trafił do NBA to na pewno nie dominował fizycznie, a mimo to, dzięki INTELIGENCJI, dawał radę na glinianych nogach. A teraz zrób eksperyment myślowy (yes, you can) i pomyśl co czeka Howarda/Westbrooka itd. jak im siądą nogi. Dzisiaj to Bucks by go pewnie nie przygarnęli, w końcu ma 50 lat, ale Houston by się przydał :)

    Howard/Olajuwon - no tu mnie zabiłeś :) Może jakby Olajuwon chciał zostać Mr. Olympia albo więcej podymać albo reklamować żele czy inne lubrykanty, to by wyciskał, ale on chciał tylko zostać mistrzem. Dlatego to do niego teraz lata Howard i inne Melośmiacze. A tak Howard wygląda jak prawdziwy atleta, tylko że jest prawdziwą pipą, a Olajuwon wygląda normalnie, a jest podwójnym mistrzem i dodatkowo MVP :) poza tym 70kg na klatę to chyba nawet Pop bierze, także nigga please :) aha, i jeszcze ambitny Howard :)

    Od Karola mógłbyś się wiele nauczyć, nawet jakbyś był tak ambitny jak Howard. A Barkley, śmiem twierdzić, miał więcej jaj niż Lebron King James (a może bardziej Prince James, ew. Athlete Formely Known As King). Jak na swoje warunki fizyczne osiągnął bardzo wiele i wymiatał, walczak z megaambicją, jak przegrywał z Jordanem w finałach, to schodził z boiska ze zwieszoną głową, a nie zwieszał ja przez większość ostatniej kwarty na czułym ramieniu koleżki jak Księciunio u Haslema - btw, ktoś wie dlaczego?

    Dopasowywanie - chodziło mi, chłopczyno (?), o dopasowanie stylu gry wymuszone a) zmianą przepisów b) ciągle zwiększającym się atletyzmem zawodników. To naprawdę nie jest trudne do zrozumienia, wierzę, że nawet dla ciebie. Chociaż ciebie trudno jest zrozumieć, w ciebie jest chwilami nawet ciężko uwierzyć :)

    Osobiste - nie, idioto, twierdzę, że Pop przez 17 lat miał w dupie osobiste Duncana, bo się nimi po prostu nie zajmował - NIE TRENOWAŁ RZUTU OSOBISTEGO DUNCANA. Tego się po prostu nie robi via główny trener, trust me. I stawiam tezę, że Pop nijak się ma do % FT Duncan. Brnąc dalej w tę analogię doszedłbyś do momentu, w którym trzeba by zjebać Phila za osobiste Shaqa - jeszcze nie doszedłem do momentu, żeby nawet ciebie o to posądzić :)

  • eltoronegro

    Bulls - Pippen wtedy drugim najlepszym graczem obwodowym to co najmniej dyskusyjne (91 tylko All-Defensive 2nd, 92 All-Def 1st, All-NBA 2nd, 93 All-Def 1st, All-NBA 2nd) a gdzie chociażby Magic/Drexler/Barkley/Mullin..., "czołowy wtedy Grant"? to ten co przegrywa z np. Boshem w All Star games 1-9, w dodatku grając w cipowatej lidze lat 90, podczas gdy Bosh gra w best-ever lidze? Say what? A ci rolesi, to którzy konkretnie? Bill Cartwright? Chyba nie B.J. Armstrong, który nie wytrzyma porównania z Future-Hall-Of-Famerem Norrisem Colem? W takim razie na pewno wielka nadzieja białych alias Will Perdue? Nie? To może John Nie Biorę Nawet 50kg na Wątłą Białą Klatę A Poza Tym Mam 30 Lat Paxson? Napisz, którzy to byli rolesi dymający takie zestawy jak Worthy/Divas/Thomspon/Perkins/Campbell/Scott/Green albo Ainge/Kersey/Porter/Robinson ewentualnie Ainge/Ceballos/Chambers/K.J./Majerle/Oliver Ważę 300kg Biorę Na Klatę 120 Więc Jest Największym Matkojebcą w Lidze Miller :)

    Jak widzisz, każdy twój akapit jest bezcenny i wart pochylenia się nad nim.

    Czekając (z niecierpliwością) na więcej, odkurzając bonio, pozdrawiam ze szczerym uśmiechem na całą japę :)

    P.S. Jeśli to możliwe, kontynuuj proszę pisanie w takich ładnych akapitach łatwiej odpowiadać, kiedy burdel jest tylko w treści, a nie w formie.

  • ufo_blox

    Cóż za tępy hujter @eltoronegro nam się objawił. Fascynujące zjawisko ;]
    "Od Karola mógłbyś się wiele nauczyć, nawet jakbyś był tak ambitny jak Howard. A Barkley, śmiem twierdzić, miał więcej jaj niż Lebron King James (a może bardziej Prince James, ew. Athlete Formely Known As King)."... ręce opadają.
    Mamy tu do czynienia z typowym hujterem jaki na pęczki w internecie. W dodatku z syndromem "kiedyś to były czasy". No cóż... jak to się mówi c'est la vie, zawsze musieli istnieć tacy ludzie i na pewno zawsze będą istnieli, tzn. niemogący pogodzić się z zastaną rzeczywistością, żyjący przeszłością, innymi słowy wegetacja na pełen regulator.
    Pomijając fakt, że powinieneś kolego poćwiczyć pisanie - bo twojego drugiego posta nie da się przeczytać (jest tak niegramatyczny, że aż zęby bolą) to proponuję mniej bonio a może tym dzieckiem się zajmij, bo potem nieciekawe rzeczy w telewizji słyszy się co i rusz... Niniejszym udzielam ci reprymendy na forum, odpowiedzialny rodzic się tak koleżko nie zachowuje.

    Co do treści - nie ma z czym polemizować, bo jak napisałem - tępy hujter nie zrozumie. Tępy hujter będzie obstawał przy swoim. Tak jak pisałem - Magic mówi "Lebron James jest w top5 all time greatest" - pewnie się nie zna. Pippen mówi, że James dorównuje Jordanowi, też się nie zna... itd.

  • the-truth

    "A Barkley, śmiem twierdzić, miał więcej jaj niż Lebron King James (a może bardziej Prince James, ew. Athlete Formely Known As King"

    www.youtube.com/watch?v=T0WvJrEuJTk

    Czy to tylko efekt bonio ?

  • dannygd

    @truth ciotuchno, policz może dokładnie typerek jeśli juz się porownujesz, bo ze doogee mi jednego nie wpisał a Tobie zalicza omyłki to juz nie wnikam co Was łączy chlopcy... ;)))

  • user_formerly_known_as_lukasz

    A ja krótko bo mi sie nie chce ;)
    San Antonio 14 pokazało ze atletyzm nie jest w koszykówce najważniejszy. I nigdy nie był. Stał sie zwyczajnie najkrótsza droga do dominacji. Prościej przecież napompowali mięśnie niż szlifowac fundamentals.
    To co SA grało to powrót do korzeni do tego co było zanim pojawili sie pakerzy.
    Gadki o tym ktora liga jest mocniejsza sa bezcelowe. Dobry komp pewnie zrobiłby symulacje bulls 91 vs heat 13 i podał zwycięzcę. Ale to tylko matematyka by była :)

    @ufo ja rozumiem ze porażka Heat cię boli ale nie zrywaj na stałe kontaktu ze zdrowym rozsądkiem ;)

  • baton84

    Panowie mrpw a gdzie komentarz do finałów??? Do roboty!!! ;)

  • eltoronegro

    @ufo
    hujterowanie - nie uwazam siebie za hujtera, moge sie oczywiscie mylic, ale staram sie Jamesa oceniac jak najnardziej obiektywnie i oddaje mu co jego: megatletyzm, MVPs, 2 tytuly, statsy itd. Z drugiej strony mamy jednak 2/5 w finalach, znikanie w waznych momentach we wczesniejszym okresie kariery, "not one, not two not three,...". Jedyne co mmi w nim przeszkadza, to nadmierne hypowanie jego osoby - koles naprawde tego nie potrzebuje. Nie mam watpliwosci, ze jest juz naprawde blisko tego, zeby byc rozwazany jako jeden z kandydatow na drugie miejsce za Jordanem jako GOAT :) Ale litosci, gosciu idacy do NBA z ksywa Krol, ktory jeszcze niczego nie wygral, potem ledezyson, potem 2/4, no dajmy mu jeszcze troche czasu. Polerowanie galki na forum niczego tu nie zmieni, a jedyny efekt takiego dzialania, to podsycanie opinii przeciwnych i wyszukiwanie rys na wizerunku Krola.

    Barkley - podaj prosze jakies kontrargumenty. Moje argumenty: niski gosc rzadzacy na zbiorkach, wchodzi jako rookie to zespolu mistrzow z Dr J, Mauricem Cheeksem i Mosesem Malone w skladzie i gra tam jedne z pierwszych skrzypiec, charyzmatyczny, dzieki czemu potrafi taki team jak owczesne Phoenix wprowadzic do finalow. Czekam na towje, bo opadajace rece, czy co tamjeszcze ci opada, to troche malo.

    kiedys to byly czasy - nie ukrywam, latwo wpasc w te pulapke, ale to dziala w dwie strony. Tzn. z jednej strony, to co mi zarzucasz ("kiedys to bylo..") z drugiej strony nie uwzglednianie POSTEPU w kazdej dziedzienie - organizacji gry, zwiekszajacej sie z roku na rok fizycznosci zawodnikow, itp. - i twierdzenie, ze dzisiejsze druzyny rozbily by w pyl te z poprzednich lat.

    gramatyka - a konkretniej? co sie panu poloniscie nie podoba? widze, ze mamy kolejny okaz z kopotami z percepcja na poziomie podstawowym, Truth nie jest sam.
    A teraz, po zarzutach natury gramatycznej, czekam na odniesienie sie sznaownego kolegi do meritum. I baaardzo prosze o wyjscie poza "opadajace rece", "nie polemizuje, bo nie zrozumie", wiem, ale nie powiem - to jest tlumacznie, jakiego moge sie spodziewac po moim mlodym, ew. Jarek K. Nie skreslaj mnie, daj mi szanse! Daj sobie szanse wykazania sie! Nie poddawaj sie tak latwo jak... :)

    Magic/Pippen - szanuje ich zdanie i jak pisalem wczesniej, tez widze Lebrona bardzo blisko GOATa, nie sadze zeby nazywanie mnie "tepym hujterem" bylo usprawiedliwione. Pytanie co zrobic, jesli np. Jordan, Olajuwon, Jabbar stwierdza, ze go tam nie widza? A jak Miller powiedzial, ze siostra wygrywa z nim 1-1, to tez to lykasz bez mrugniecia okiem?

    @truth
    Cos naskrobales, znaczy jeszcze zyjesz, a nawet umiesz jednak poslugiwac sie YouTubem (sprawdz w moim porzednim poscie, jaki mozna z tego wyciagnac wniosek, co do twojej osoby).
    Teraz czekam na polemike. Rzeczowa. Merytoryczna. Na argumentacje, ktora udowodni mi ze mysle i sprawi, ze rozwaze zmiane zdania w jakiejs kwestii.

    Pozdro znad bonia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pierd

    "liga jest best ever" - uhm, jasne :]
    weźmy 4 naj druzyny : Heat - uwazasz ich za "bandę miernot, niegodnych nosic torbę za LeBronem", Oklahoma - prowadzona przez "niedoyebanego, pussy" [twoje okreslenia] Duranta, Indiana - wg ciebie, chj du-pa i kamieni kupa, no i San Antonio - prowadzeni przez coacha, ktory wg ciebie zapisal się tylko tym, że "wyszkolił takiego Millsa".

    wyglada na to, że "liga jest best ever" tylko dlatego, bo ma Westbrooka i LeBrona :] not bad shit.

    skad wiesz czy Heat w formie z poprzednich lat wygraliby z SA 2014 ? gdzie jakaś symulacja mythical matchup ?

    "James jest legendary constant" - fakt, zawsze nawala kiedy rywal buduje 25 pts roznicy i przejawia agresję, kiedy rywal dopiero się budzi albo ma już wyebane, bo prowadzi 20-takiem i dawno złapał groove.

    jarosze jaroszami, a past Spurs to prawda święta, ale nigdy nie odmawiam tym zespolom klasy tam, gdzie na to zasługują. to ty masz tendencję do dwubiegunowej wizji swiata, w ktorej albo coś jest super albo kompletnie ch.jowe.

    "jak trafiasz na mistrza w 1,2rundzie to znaczy ze masz ch,jwy seed i w RS grales ch,jowo"
    Lakersi w 2011 mieli 2 seed, a Mavs 3, zatem kolejna twoja teoria ląduje w koszu, miedzy zużytymi chusteczkami higienicznymi i wynikami badań, które ignorujesz, a wedle ktorych cierpisz na zaawansowanego guza mozgu.

    naprawde chcesz rozmawiać o Reggiem Millerze na podstawie jego zabawnych opowiesci, o tym, że siostra wygrala z nim jakiś konkurs rzutowy na podworku za domem ?

    albo o Rodmanie, który nie powiedzial, ze w lidze "nikt nie chce zbierac", ale o tym że nikt w lidze nie poświęca się temu i nie kocha tego namiętnie - na podstawie jakichś strzępków jego autobiografii ?

    "skonczyl z gnatem po porazce w PO" - samurajowie popełniali harakiri, pewnie też byli "ci,pami". Justyna Kowalczyk wpadla w depresję, pewnie miękka z niej baba. Magic płakał kiedy odchodzil z ligi, też słabosilny. Rodmana poznaje sie na boisku, a nie poza nim. tam się udowadnia męskość i twardość.

  • the-truth

    @el hujtero

    "Teraz czekam na polemike. Rzeczowa. Merytoryczna. Na argumentacje, ktora udowodni mi ze mysle..."

    Obawiam sie, ze tego ze myslisz nie da sie jednak udowodnic :)))Juz w pierwszym poscie dales sie poznac jako milosnik Warsaw Shore, bonio, farmazonow off-topic i hujter Jamesa.Wiedzialem, ze po finalach tacy sie tu pojawia ale ty jestes klasa sama w sobie :)))

  • hedin

    troche smieszne jest wyliczanie Lebronowi ile finalow przegral, to lepiej byloby, zeby w ogole do tych finalow nie wchodzil?

  • wielmozny.pan.przecinek

    "jedynym szotblokerem druzyn przeciwnych byla malo ruchliwa pi,zda a'a Muresan"
    :]] to naprawdę jest czysty komizm:]
    ale zamiast wymieniać z nazwiska te "malo ruchliwe pi.zdy", ktorych i tak nie znasz, bo jesteś za glupi na to...powiem tylko tyle, że dzisiaj ze świecą szukać choćby takiego MUresana. podejrzewam ze w playoffs MUresan wypadłby nie gorzej niz Hibbert, sztandarowy szotbloker dzisiejszej ligi. zresztą... Heat - no szotbloker, Spurs - 38 letni Tim, Thunder - Ibaka non factor w gms 5 & 6. tak wyglada stan na dzis.

    "co by Spurs zrobili z obrona lat 90-tych" - ktorą? Bulls ? Pacers Birda ? Knicks Rileya ? Houston Rudego ? Pistons Daly'ego ? Heat Rileya ? wybierz którąś ? Celtowie Sixers czy Celtics 80's tez by im nie pozwolili na takie granie. poza tym - Spurs w lineupie z malym Diawem na PF byliby zamordowani na wlasnej polowie przez zespoly majace rasowego 7 footera na srodku i do pary 6-11 rasowego PF. 60 % z gry murowane. plus dużo OR i 2nd chances pts, prawdopodobnie także wysoka liczba FTA. w latach 8o i 90 taka druzyna jak Heat nie ezgzystowala - takie male i oddalone od kosza zespoly to najwyzej w rozgrywkach szkolnych można bylo spotkać. w stanie Wyoming.

    "rozumiem ze w lineupach i matchupach nie wystepuja zawodnicy"
    a owszem, występują, ale to trener je uklada i nakresla taktykę, a w przypadku SA taktyka jest wszystkim. bez taktyki Diaw nie lapie się do BObcats, a Patty Mills nie znajduje miejsca nawet w szerokiej kadrze Blazers.

    jak mameja to rzucal Webber. rzut wolny to kwestia dobrego trenera od mechaniki rzutow i dziesiątków tysiecy powtorzeń w offseason plus ofk przygotowanie mentalne, nad ktorym zawodnik pracuje sam albo z korzystajac z porad psychologa . head coach nie ma tu nic do rzeczy.

    "pierwsze dwa mecze byly wyrownane"
    g1 byl bardzo wyrownany w 4 kwarcie zwlaszcza :]

    "gdyby..."
    tak, gdyby, gdyby, gdyby, gdyby, gdyby... nie nauczyli cie w tym Uk, że dżentelmeni dyskutują tylko o faktach ? a może polski wieśniak uczy się za wolno ?

    "Diaw wpuscil sie do skladu wysoka forma"
    potrzeba matką wynalazku, a nie wysoka forma. 80 % graczy w NBA zalezy od tego, czy jest dobrym w danym stylu, danej taktyce. nie liczy sie rozmiar klockow, tylko to czy pasują do układanki.

    nikt Diawowi nie odbiera zasług. w przeciwieństwie do Popa, ktorego probujesz malować na gościa ktory co najwyzej "wyszkolil takiego Millsa", co też prawdą nie jest, bo w NBA head coach nie jest do "szkolenia".



  • wielmozny.pan.przecinek

    zastanów się raczej, dlaczego nikt w Miami nie pożywil się na - wg ciebie : doskonalej, godnej MVP Finals grze Jamesa.

    ja juz mowilem dawno temu, że James w Miami będzie podskakiwal do momentu, w ktorym jest Wade. jak Wade się przegnie, to i James przestanie wygrywać, a cala druzyna mentalnie siądzie. wyglada na to, że znów miałem rację.

    aha, zatem to motywacja sprawiła. Pop olal Carlisle'a. już w to wierzę :]

    w playoffs decydują matchupy, numerowi 8 moze numer 1 pasowac lepiej niz numer 3 albo 4. nie ma reguly.

    "Carlisle byl regularnym chokerem"
    jakieś argumenty podasz czy jak zwykle golizna ?

    "mial zdecydowanie najlepszych wysokich"
    o, na pewno - grajacy przez 19 minut w meczu odkurzony z niebytu Samuel Dalembert, to z pewnością prawdziwy postrach.

    "mial Cartera" - no tak, jakby LeBron mial Cartera, to bylby mistrzem.

    wymieniasz nazwiska, nazwiska, nazwiska, a jakoś zupelnie nie jesteś zainteresowany dlaczego te bibeloty ligowe spisaly się przeciw Spurs lepiej niz kipiący talentem i mlodoscią Thunder, podobni im Blazers czy wreszcie rownie doswiadczeni 4-krotni z rzedu finalisci z Miami.

    pierdek, stajesz w obliczu niewyjaśnionej sprawy z archiwum X :]

    skoro Carlisle to non factor, to Dalembert i Carter zdecydowali o tym, ze Mavs wypadli versus Spurs lepiej niz Thunder, Heat i Blazers RAZEM WZIECI :]
    oto pierdek story 2014 :]


  • eltoronegro

    @ Truth
    Wlasnie udowodniles, ze umiesz czytac, dzieki czemu mozesz sie chwycic literowki jak tonacy brzytwy. Na polemike na argumenty niestety ju cie nie stac, szczerze mowiac nawet tego za bardzo nie oczekiwalem, no, troszke sie ludzilem, ale do tego trzeba jednak a)mozgu b)cojones a to, ze masz ktoras z tych opcji to w twoim przypadku takie Truth, jak trzecia truth z trojcy Tischnera.

    Malujac mnie jako milosnika Warsaw Shore i bonia, wystawiasz sobie niezla etykietke, bo nawet z kims takim nie potrafisz nawiazac rzeczowej polemiki :)

    Po raz kolejny, ale juz ostatni powtarzam, nie jestem hujterem Lebrona, uwazam go za swietnego gracza, jedengo z best-ever, ale nie widze powodu, zeby go nadmiernie, bezrefleksyjnie i na slepo hypowac, bo to zalosne, fanbojskie, gimbazowe. Od laurek i forumowej galopolerki wielkosci mu nie przybedzie. Jedyny efekt tego jest taki, ze wbudza u ludzi Schadenfreude i do tego moge sie oficjalnie przyznac. I stad to wyliczanie przegranych finalow --> @hedin. Przeciez nikt przy zdrowych zmyslach nie powie, ze np. Chalmers czy Cole, majacy w tym przypadku lepszy wskaznik, sa lepsi niz np. Stockton.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "ogladam kosza od lat 90tych"

    zapomnial dodać, że chodzi o kosz na odpadki, który stał za oknem, w które całymi dniami tępo się wgapiał jako osesek.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Olajuwon moglby sie od niego [Howarda] uczyc jak wycisnac i co jesc"
    o fuck...

    porównujac poziom umiejętnosci i ilość mistrzowskich pierścieni - może Howard powinien zacząć praktykować ramadan ?

    jak można wykazywać taki poziom ignorancji... olewać skilset, intelekt boiskowy, zdolnosc do gry w systemie, przyswajalnosc taktyki, mentalność mistrzowską, a skupiać się na tym jak kto wygląda i ile wyciska.

    ale niedawno ten sam Pierdek pisal, ze niejaki Zach LaVine w 1 sezonie wygryzie Kobego Bryanta ze skladu. dlaczego tak napisał ? bo mlody LaVine na pre-draftowym campie u Lakersów skoczyl 46 cali w górę:]]

    kolesiowi się wyraźnie mąci lekkoatletyka z koszykowką, curlingiem i pewnie paroma innymi sportami.

    oglada highlighty w jutubie, wsady, wyskoki, and1 , kompilacje dunkow na pusty kosz, a potem widzi Stocktona czy Olajuwona i mowi "eeee, c,ipy".

  • cyberchmura

    Howard no tak to ten utwardzacz obrony Houston, co im w PO Aldrige najebał 46 i 43 punkty.
    No przeca wiadomo, że Howard to lepszy center bo ma duże bicepsy, to jest wyznacznik widać dobrego centra. czekam , aż się atletyczny prime Howarda skończy to wtedy na pewno zobaczymy jak to zajebiście wyszkolony center i ile umie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    a'propos Barkleya, to jest ciekawy casus a'propos LeBrona.

    za jakieś3 lata LeBron zacznie zwalniać.
    nie ma mocnych, straci częściowo dynamikę, 1st step, open court game.

    co wtedy ?
    bo mowiac szczerze - nie widzę u niego zalążków innego stylu gry niz ten , ktory uprawia obecnie.

    wiadomo, kiedy Jordan zwolnił, to wypracowal zabójczy mid range, poprawił trójkę, 100 wariantow mid post.
    KObe - tez to zrobil, z powodzeniem.
    Bird - zawsze mial naturalny instynkt i latwosc rzucania, popartą milionami rzutów na treninach imitujacych sytuacje meczowe.
    Kareem od kiedy zdal sobie sprawę z tego , ze kiedys przestanie do swoich 7-2 dodawac jakikolwiek wyskok - wypracowal skyhook, ktorym mordował do 40-tki
    itd. itd.

    specimeni atletyczni jak Shaq czy Iverson - padli po tym jak stracili częsc atletyzmu. nie mieli nic poza nim. Shaqa jeszcze pograł, ale juz nie dominowal, dzieki swojemu wzrostowi i zasięgowi.

    co ma LeBron ? nie ma Kobe, MJ, Larry mid range game & outside shot. wydaje mi się
    wręcz, ze przy calym swoim atletyzmie nie ma on tej plastycznosci Michaela czy Kobego.

    nie ma wzrostu Shaqa, ktory by mu pozwolił zrekompensować w pewien sposob spadek szybkosci i byc przydatnym.

    właśnie Chuck wydaje się być tutaj najbardziej pokrewnym LeBronowi. z czasem, kiedy nie mial juz dewastującego wejscia na kosz [przy 125 kg i dynamice, atakujacy na pelnej szybkosci kosz Barkley byl zjawiskiem ktore powinno być uznane za niebezpieczne dla zdrowia i życia innych graćzy] - wyrobil sobie znakomitą post game, zaczął zyskiwać teren nie szybkoscią, a nieefektownym przesuwaniem rywali i wykańczaniem akcji o tablicę, z fakes, up and under plus dorzucil znakomity mid range shot i spin move z naskokiem i layupem w drugie tempo, no i ofk nadal potrafil zaskoczyc trojka. zero szybkosci, ale za to kapitalne wyczucie, czytanie calej obrony i technika, timing. byl niebezpieczniejszy niz kiedykolwiek.

    LeBron ma porownywalne warunki i jesli chce zostac w NBA liczacym się graczem, po tym jak utraci swoje atletyczne tools, to powinien zacząć mocno pracować nad czymś, co przypominaloby wczesnojesienny okres Barkleya. pytanie, czy ma na to dostatecznie dużo siły i twardosci : post game to kontakt, duzo meczącej pracy, a do tego trzeba jednak miec odpowiednia budowę- liczy się dolna połowa ciala, gora nie odgrywa aż takiej roli. dlatego np. Howard byl w istocie slabszym fizycznie graczem od Olajuwona. Olajuwon mial bazę, rozbudowane nogi i szeroki tylek. Howard ma d,pe jak ogryzek i niemalze chude nogi. klata jest fajna do zdjęcia, ale w post game nie daje żadnych profitów. Howard skończy się równie szybko co Westbrook czy LeBron, zaraz po utracie wybuchowej skocznosci. niestety, im dalej w las, tym bardziej likczy sie to, czym pierdek tak pogardza - technika, inteligencja, fundamenty. wielcy gracze wlasnie wtedy osiągalio apogeum swoim możliwosci, ci mniejsi odchodzili wtedy w cień.mieli szczęscie jeśli udalo im się wygrac zanim nadszedl ten moment.

    btw, spadek szybkosci determinuje kreatywnosc. wybitny atleta jest zwykle prostakiem, sądzi ze wystarczy wyzej skoczyc albo szybciej sie ruszyc, potem dostaje double teaming, albo grę na kontakcie i wysiada, bo nagle nie ma skad sie odbic albo nie ma miejsca, zeby zrobic jakieś speed move. Blake Griffin w playoffs od początku przekonuje się, jak niewiel znaczy to ze wysoko skacze.

    dopiero kiedy atletyzm przestaje byc dominanta , gracz zaczyna myslec - szuka innych drog dotarcia do celu. i ci najlepsi zawsze docierają wtedy na wyżyny swojej klasy i mistrzostwa. zaczynają myslec, zaczynaja poruszać wyobraźnię, zaczynają szukać ukrytych furtek, by wejsc sprytem i cwaniactwem, zamiast dzielnie probowac przeskakiwac zbyt wysoki mur, jak wtedy gdy byli atletami i wydawalo im się, ze mogą wszystko przefrunąć.



  • the-truth

    @lolek-bolek

    Zastanow sie miernoto co sprawia, ze koledzy Jamesa wygladaja jak pol dupy zza krzaka w finale a Durant wciaz jest niedojebanym liderem.To rywalizacja na najwyzszym poziomie.

    Popovich pieszczotliwie nazywany przez ciebie "nikim" wyszkolil cala mase zawodnikow a nie jednego Millsa analfabeto, jest najlepszy w szkoleniu grajkow w calej NBA.Przyklady mozna mnozyc na kopy, chocby B.Bowen ktory polerowal kible w innych druzynach, slaszer R.Jefferson ktory po krotkim czasie pobytu w SAS zaczal rzucac za 3kolo 45%, Diaw itd.

    Lebron i Westbrook to jest ledwie wierzcholek gory ptysiu.

    A gdzie ja napisalem, ze Heat w formie z poprzednich lat na pewno by wygrali z SAS 2014 ?

    Zywia sie brokulami, sa sof c,ipami - nie odmawiam temu zespolowi klasy :))))

    Kiedy LA trafiali na OKC mieli ch,jowy seed bo ustawiali sobie drabinke, tak samo jak z SA.

    O jakim konkursie ty bredzisz, siostra Millera wpieprzala mu 1na1, wcale sie nie dziwie na pewno byla silniejsza i miala jakies post-moves.

    Rodman powiedzial to co kazdy wie, ze gros graczy tamtej ligi to byly smierdzace lenie i beztalencia.Na boisku Rodman tez byl c,pa nietrenowalny przez wielu coachow odmawial nawet krycia Olajuwona w PO.

    " dzisiaj ze świecą szukać choćby takiego MUresana" Czyli liga kiedys byla lepsza bo miala Muresana :)))))
    "podejrzewam ze w playoffs MUresan wypadłby nie gorzej niz Hibbert" :))))))

    Z kazda obrona ptysiu, sam sobie wybierz ktora chcesz.

    "takie male i oddalone od kosza zespoly to najwyzej w rozgrywkach szkolnych można bylo spotkać. w stanie Wyoming" Bo nikt nie mial wiecej niz 2przyzwoitych strzelcow w calej druzynie, poziom techniczny i wyszkolenia grajkow stal na miernym poziomie.

    Obaj rzucali ponizej 60% czyli jak mameje.Jasne to przypadek, ze wszyscy po latach gry z Popem podnosza swoj poziom trafien :)))

    Jak bys ogladal g1 to bys wiedzial, ze byl wyrownany, jak sie patrzy w box-score i widzi wynik to rzeczywiscie wyglada na latwy mecz.

    Ty i fakty :))))) Juz widze pitolino na temat tego co bedzie z Jamesem za pare lat

    Diaw pasuje do SAS bo zawsze mial elitarny passing game, wysokie IQ itd.Jakby Diaw nie pasowal do SAS to by nie byl tam sprowadzany, albo by zostal wymieniony dalej, proste.

    Co mnie obchodzi geneza flopow supportu z Miami ? Gros z nich byla za stara, inna zwyczajnie dala d,py w finale.James rozgrywaj b.dobrze i dawal im wiele okazji do open lookow, zeby dobrze w mecz wchodzili.

    Heat z Wade i Jamesem nigdy mialo nawet nie wypalic wedlug ciebie wiec nie wiem o czym teraz bredzisz.

    Pop nie gra tylko jego zawodnicy, ktory ewidentnie weszli sobie lajtowo w PO.

    Regula jest taka, ze 8seedy z reguly nie maja wiele ciekawego do zaoferowania i 1seed ma przewage nad nimi na kilku pozycjach, a seed3,4 juz znacznie mniejsza.

    Golizna to jest twoja wiedza na temat wystepow Pacers pod wodza Carlise.Zreszta miales go za kompletnego lacha i pozniej nazywales Dallas jaroszami i ANI RAZU nie zwrociles uwagi na to, ze maja innego coacha.Wiec teraz wygladasz komicznie ze swoimi otwartymi ustami i wyciagnietym jezykiem do polerowania jego galy, kiedy wczesniej nie potrafiles powiazac oczywistych faktow.

    Nie zapominaj ptysiu, ze na Olajuwona stykal McMillan by dac mu lomot i spuscic w klopie, wiec taki Howard w odpowiednim systemie bylby dla niego koszmarem.

    Bryant w ogole nie powinien grac w LA bo to zwyczajny cancer, LaVine to moze byc ciekawy prospekt ktory trzeba szlifowac, a Bryant jest skonczony.

    "za jakieś3 lata LeBron zacznie zwalniać" Juz 5lat temu bolek twierdzil, ze James po 7latach gry bedzie mial 2/3 swojej najlepszej czesci kariery za soba ze wzgledu na eksploatacje, teraz twierdzi ze zwolni za 3 lata, za nastepne 3 bedzie twierdzil ze juz kres Jamesa jest za progiem, a za 5lat nastepnych w koncu obudzi sie w nocniku i spojrzy na osiagniecia Jamesa po czym spusci w niedowierzaniu glowe w kilbu i sie utopi z rozpaczy :))))




  • the-truth

    Tak James powinien pokryc swoje cialo tluszczem i zostac naturalnym PF :))) Recepta na zrobienie z niego ciecia gotowa, moze jeszcze do pomocy 2innych staruchow zeby sobie zrobic epicki Flop Dream Team.Moze Olajuwon jeszcze troche pogra, skoro taki bystry i udziela porad z cyklu jak nie zostac mistrzem NBA kiedy najlepszy koszykarz swiata nie macha kijem z nudy przed obijaniem leszczy :)))

  • jedzcie_warzywa

    @przecinek

    Obawiam się, iż nie mogę się z Tobą zgodzić. Twierdzę bowiem, iż LeBron konsekwentnie poprawia się jeżeli chodzi o skuteczność za 3. Fakt, w tym roku było to 38% w poprzednim zaś 40,5% ale ciągle 38% to całkiem dobry wynik nie sądzę więc, iż akurat pod tym względem porównywanie jego rzekomego braku rozwoju do rozwoju Jordana i Bryanta jest właściwe. Po drugie zaś ilość i procent trafionych rzutów spod obręczy nie zmienia się drastycznie na przekroju ostatnich lat, a jednak jego skuteczność z gry z każdym kolejnym rokiem rośnie. Tak więc choćby na podstawie tych dwóch spostrzeżeń pozwolę sobie stwierdzić, iż jego gra jak najbardziej ewoluuje tak więc myślę, że nie należy bardzo obawiać się o jego przyszłość. Chciałbym odnieść się jeszcze do jego gry w post. Nie posiadam w tej chwili żadnych statystyk, ale i pod tym względem mam wrażenie, iż się rozwinął. Widziałem bardzo wiele jego meczy i myślę, że ciężko porównywać grę Jamesa tyłem do kosza teraz a powiedzmy 4-5 lat temu.

    Chciałbym też poruszyć inny temat. Panie i Panowie rozmyślałem bowiem z moim bratem odnośnie tego, co w lidze się będzie w najbliższym czasie działo i wpadliśmy na taki oto pomysł. Brooklyn Nets powinni ściągnąć do siebie Carmelo. Niech oddadzą Brooka Lopeza i cokolwiek jeszcze Nowy Jork by chciał (czyli chyba właściwie cokolwiek, bo zbyt wiele wartościowych graczy do zaoferowania to Brooklyn nie mają). Następnie zaś (a może i najpierw, coby łatwiej było wyżej wzmiankowanego Carmelo ku sobie zachęcić) Oddać Kevina Garnetta i jakąś paczkę gwoździ do Minesoty za Pekovica i Kevina Martina. Przedstawię teraz czemu ten plan może brzmieć w miarę sensownie dla wszystkich.

    1. Brooklyn mają piątkę Pekovic, Melo, Johnson, Martin, Williams - bardzo dużo talentu, pewnie broniłaby dość kiepsko ale na wschodzie to + cokolwiek będzie zasiadać na ławce śmiało ma szanse walczyć o finał. Jasne zawalą sobie roster dłuugimi kontraktami, ale przecież to ich nie obchodzi, ważne że wzrosną szansę na wygraną tu i teraz.

    2. Minesota schodzi z obrzydliwych dla nich kontraktów Pekovica i Martina, a jako że prawdopodobnie i Love'a sie pozbędą to powinni mieć całkiem dużo pieniędzy, trochę picków (w tym własny 11) i trochę młodych graczy (na przykład to oddanie Love'a do Bostonu za 6 i 17 pick oraz Sullingera i Olynyka)

    3. Nowy Jork dostaje cokolwiek za Melo, co chyba wcale nie jest w innym przypadku dla nich takie pewne, nowy trener Fischer wraz z Jacksonem mają realną szansę przekonać Brooka Lopeza żeby pozostał w drużynie (w zespołach Phila wysocy zazwyczaj odgrywali istotną rolę w ataku i dobrze na tym wychodzili).

    4. Carmelo trafi do drużyny walczącej o wiele, a w razie czego jak mu się nie spodoba to za rok zostaje wolnym agentem i idzie sobie gdzie chce (a w przyszłym roku chyba nawet perspektywy lepsze na zrobienie jakiegoś kolejnego super-tria). A no i zostaje w Nowym Jorku, z czego chyba też będzie w miarę zadowolony. A no i dostaje dużo pieniędzy, z czego na pewno będzie zadowolony.

    5. Kevin Garnett kończy karierę rozgrywając ostatni sezon w Minesocie (nostalgia i takie tam) albo po prostu kończy karierę

    6. Brook Lopez trafia do składu, który już za rok będzie miał dużo pieniędzy w salary, może być fajnie trenowany, jest w dużym mieście, ale oczywiście jak mu się nie spodoba to ma chyba na 2015/2016 opcję zawodnika, więc zawsze może kontraktu nie wziąć.

    Myślicie że to ma sens?

    Z wyrazami szacunku
    jedzcie warzywa

  • dannygd

    "wyglada na to, że "liga jest best ever" tylko dlatego, bo ma Westbrooka i LeBrona"
    Zapomniales o twardzieli Howardzie :]

  • dannygd

    Z dedykacja dla truth i UFO, polecam przyjrzeć się SAS i popowi, zobaczyc gdzie jest król James, a szczególnie fragment od 3.40 gdzie widac jego intense defence, mental i leadership (wchodzi Kawhi pod kosz, James w roli widza).
    Life is brutal

  • dannygd

    Link sie nie wkleil youtu.be/tNZvNs6r800

  • tvvojstary

    popieram pana vege --> James na dzisiaj wygląda na kogoś, kto się będzie spokojnie starzał jako krzyżówka Chucka (post itd.) i Pippena (gra jako de facto point forward)

    natomiast coby podsumować kolejną porcję trolololo - uwielbiam to, jak się przywołuje zmiany w przepisach jako dowód na to, że teraz jest słabszy poziom. to jest tak pocieszny argument, że od razu szczerzę zęby.

    bottom line - te wsystkie "wspaniałe difensy" z lat 90tych nie miałyby dizsiaj czego szukać, bo by były nieustającą kroplówką free throws. a jak by nie chciały takową być - to by już nie były wspaniałymi difensami z lat 90tych, tylko współczesnymi teamami.

    i tak samo w drugą stronę. współczesne teamy w latach 90tych zostałyby inaczej zbudowane i np. nie wyobrażam sobie opcji KD na PF, albo Bosh i Lewis razem na parkiecie. Inna sprawa - w 90sach pewnie Kendrick Perkins byłby naprawdę kultowym graczem.

  • ufo_blox

    O tak, @dałnyboyu, ta jedna akcja oddaje wszystko. Można powiedzieć, że po raz kolejny się błaźnisz (żeby nie powiedzieć dosadniej - robisz z siebie imbecyla blogowego). To hujterstwo już całkiem zmiękczyło ci czerep i widocznie wszelkie racjonalne argumenty odrzucasz.
    Nie mam zamiaru wdawać się w polemikę z przybyłym tu triumfalnie motłochem w postaci hujterstwa. To jak kopać się z koniem, więc wybaczcie, delektujcie się porażką Jamesa na osobności. Niestety trzeba przeczekać tą falę. Od listopada dostaniecie odpowiedź wprost od Króla, co on myśli o tych wszystkich "krytykach", więc może wówczas sytuacja wróci do normy.
    Zjawisko zadziwiające swoją drogą - ileż frustracji może wzbudzić w tych milionach hujterów jeden człowiek ;] On musi być wielki (i jest), któż inny wzbudzałby takie emocje, negatywne, pozytywne, nieważne jakie - to jest skala globalna. Po tym poznaje się wielkość.

  • tyler666

    Simmons zwrocil dzisiaj uwage na ciekawy fakt - 4 najlepszych graczy SAS lacznie zarabilo w 2013-14 mniej niz sam Kobe Bryant.

  • the-truth

    "Simmons zwrocil dzisiaj uwage na ciekawy fakt - 4 najlepszych graczy SAS lacznie zarabilo w 2013-14 mniej niz sam Kobe Bryant." Ale tylko on zasluzyl na swoja kase, reszta jest past !!!

    Nawet nie ma co odpalac jakiegos syfnego linka daunny boja, w pelni mozna zaufac UFO ze chlopiec znow sie zblaznil.Jakby ktos zrobil kompilacje z gry obronnej Leoanrda vs James w finalach to mozna by pomyslec, ze to jeden ze slabszych obroncow w lidze.

    Warzywa oczywiscie ma racje, James caly czas sie rozwija, z dystansu rzuca przeciez lepiej od Jordana, ale to co jest najwazniejsze dla jego spokojnej starosci w NBA to jest to, ze posiada mozg, jest unselfish do tego nie musi grac za max.kontrakt wiec latwo mozna z nim contendera.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @przypierdek
    jeszcze tu jesteś ? jeszcze nie dałeś sobie d,pie siana ? nie masz nic innego do roboty w życiu, tylko trzymać się mojej nogawki ? w ostatnich dniach zebrałeś takie lanie z róznych stron, że aż mi cie żal. tym bardziej nie rozumiem : CO TY TU JESZCZE MASZ DO SZUKANIA ?

    zadałem pytanie - nie ma odpowiedzi z twojej sttrony.

    "Popovich nazywany przez ciebie nikim" - insynuacja nr 178484894393309... i od tego numeru zaczyna się moje olewanie takich rzeczy, zwłaszcza w twoim wykonaniu.

    nie rozumiesz terminu "szkolenie". nihill novi, ty w zasadzie żadnego terminu związanego z koszykówką nie rozumiesz.

    "Lebron i Westbrook to wierzcholek gory"
    nie pytam nawet góry czego, ale już mam przygotowane spinacze na nos.

    a ja ci to imputowałem ?

    ?

    to ma byc ironia ? ale nędzna. o "ustawianiu drabinki" niektórzy pisali w tym sezonie a'propos bodajże Spursów. jak widać, wyznaczam standardy logicznego myślenia, tylko musi minąć rok albo dwa, żeby do niektórych dotarły pewne fakty. do ciebie nie dotarły do tej pory.

    "gros graczy tamtej ligi to byly lenie i beztalencia"
    skoro wg ciebie Bird i Magic byli "flejtuchami", a sam Rodman czy Barkley "c,pami", to ten "gros" najwyraźniej wg ciebie jest bardzo szeroko zakrojony.
    człowieku, ty się wykluczasz z normalnej dyskusji.
    iDŹ STĄD, co ?

    "Rodman byl c,pa nietrenowalny przez wielu coachow"
    KObe wg ciebie byl "nietrenowalny" i zdobył 5 tytułów.
    Rodman "nietrenowalny" i 5 tytułów.
    Phil Jackson i Chuck Daly uznawali go za ekstremalnie trenowalnego. Phil publicznie ogłaszał, że Rodman natychmiast pojął i nauczył się stosować złożone zasady ataku w trójkątach, co dowodzi jego wybitnej inteligencji, zaś Daly był father figure dla Rodmana, zawsze z wielkim respektem.

    człowieku, przeczytałeś jakieś strzępki ksiązki Rodmana i na tej podstawie nazywasz go "c,pą". czytajcie, ludzie, bo takiego durnia ze świecą szukać :]

    czytałeś całą ksiązkę ? to poczytaj, bo tam Rodman bardzo dokładnie wyjaśnia, dlaczego nie zgodził się kryć Olajuwona.

    po pierwsze - NIE BYŁO !!! takiej taktycznej dyspozycji od trenera.
    po drugie - to David Robinson PROSIŁ Rodmana, czy nie mógłby przejąc OLajuwona.

    Rodman odmówił, bo miał swoje zadania defensywne, byłaby to samowola taktyczna, a do tego byłby to wielbłąd taktyczny, bo ROdman krył graczy uciekających na obwód i robiących strech dla Hakeema. Robinson zdjęty z obrony na Olajuwonie miałby kryć na 7 metrze np., Horry'ego ? przecież to czysty absurd i samobójstwo.

    zatem, doucz się, a potem wcinaj się w wątek.

  • wielmozny.pan.przecinek

    liga była lepsza nie dlatego, że miała MUresana - liga była lepsza, bo dzisiaj MUresan byłby poważnym graczem, a kiedyś był najwyżej maskotką ligi.

    cos bredzisz, ale zostawię cię z tym, bo się brzydzę.

    twoja wiedza mnie bawi :]
    przede wszystkim : podstazwy koszykówki - rzut z bliska jest efektywniejszą metodą zdobywania punktów niż rzut z daleka.
    to jest zasada zasad.
    zgodnie z jej brzmieniem : dawniej zespoły dązyły do tego by mieć centra i PF grających jak najbliżej kosza, do tego zawodników, którzy potrafią rzucać i kreować na mid range, a doppiero na końcu kogoś od rzutów za trzy.dlatego, przy lepszej obronie niż dzisiaj - skutecznośc była całkiem wysoka. po prostu byli ludzie od zdobywania punktów z bliska, skilled C i skilled PFs.

    co z tego, że dzisiaj jest więcej graczy od rzucania za 3, skoro róznica skuteczności na trójce ma nikłe znaczenie dla wyników ? ile zdarza się serii, w których ktoś wygrywa za pomocą gradu trójek ? to że Miami dostaje wpier.. od Spurs, którzy rzucają im jak na treningu, to o specyfika TEJ jednej serii, a nie całej ligi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    decyduje etyka pracy, a nie "gra z Popem". Popovich po prostu wybiera do zespołu zawodników, którzy odpowiadają mu charakterem i pasują do stylu jaki preferuje. co w tym dziwnego,że później taki gracz robi postęp ? robi bo sie uczy pilnie i pracuje nad sobą. nie dlatego, że Pop go pobłogosławił, ale dlatego, ze taki ma charakter. cała robota Popa, to ustawienie ich na boisku w doskonale zgraną, poukładaną maszynkę.

    mecz trwa 48 minut, chłopcze.
    Spurs sprali MIami w 4 kwarcie bezlitośnie.
    zatem mecz nie był wyrównany, SPurs mieli doskonały finisz, którym zrównali z ziemią.
    słowo "wyrównana" nie pasuje do walki zakończonej cięzkim nokautem w 12 rundzie.
    słowo "wyrównany" nie pasuje do meczu zakończonego cięzkim nokautem w 4 kwarcie.

    "juz widze"
    tak, chylkiem chylkiem, aż ci oczy wyszły tyłkiem.

    "Diaw pasuje do SAS"
    sam przyjechał, sam się wpasował, sam sie ustawił, bo to przecież taaaaakie oczywiste. zerowa zasługa Popovicha, czyli tradycyjny przy twoim bełkocie - LOL.

    "co mnie obchodzi geneza"
    nigdy cie nie obchodzi żadna geneza czegokolwiek, bo najłatwiej rzucać hasełkami bez argumentów albo czymś co się gdzieś przeczytało na wyrywki. dlatego nigdy nie byłeś w stanie prowadzić polemiki, a jedynie przerzucasz się bzdurami.

    kolejna iinsynuacja, kolejne kłamstwo. olewam.

    nie ma żadnej reguły - choćby w tym sezonie : najlepszą serię SA dali Mavs z nr 8, Thunder znacznie ciężej szło z nr 7 Grizzlies niż z Clippers, Pacers gorzej szło z nr 8 zHawks niż z Wizards. all about matchups, a mówiąc po polsku : zależy jak kto komu leży.

    "Pop nie gra tylko jego zawodnicy"
    bez trenera, to możesz sobie "grać" pod swoim trzepakiem, cymbale.

  • wielmozny.pan.przecinek

    CZEKAM !!! na twoje argumenty że Carlisle był , cytuję "regularnym CHOKEREM".
    długo się bedziesz ociągał z podaniem przynajmniej 7-8 ?

    Dallas jaroszyzm mieli we krwi graczy, a nie trenera.

    Carlisle'a doceniam za taktyczne umiejętności i znajomość gry.
    i ZAWSZE z respektem pisałem o taktycznych możliwościach, inteligencji boiskowej zespołu Mavs.
    ich jaroszym był jednak namacalny, dowody w postaci meltdown w Finals vs Miami czy vs #8 Warriors, plus parę pomniejszych - tyle że w 2006 czy 2007 Carlisle nie był ich coachem.
    w 2011 Mavs nie zostali przetestowani na okolicznośc swojego jaroszyzmu. dlatego nie mam podstaw by twierdzić, że Carlisle ich z tego wyleczył.

    w 2011 zagrali 4 serie, z ktorych w żadnej nie trafili na zespół odpowiednio twardy, nie bylio takim zespołem wypaleni LAL, smarkaci Thunder z "niedoyabanym Durantem, nie mówiąc o Heat z obs.ranym LeBronem.

    ergo : 2011 Mavs zostali mistrzami z powodu lepszej taktyki, skills i inteligencji boiskowej od swoich rywali. factor psychiki i twardości mentalnej nie zafunkcjonował. dlatego coach Carlisle może być za 2011 championship oceniany jako taktyk i twórca gameplans.

    "na Olajuwona stykal McMillan by dac mu lomot i spuscic w klopie"
    znów jakiś bełkot z dna klozetu...
    Mc Millan over Shaq, Robinson, Ewing :] alternatywna historia ligi, to mogłoby być nawet śmieszne, gdyby nie było tak głupie.

    "Bryant w ogole nie powinien grac dla LA bo to cancer"
    tylko, co na to LA ? czy byliby w stanie odpuścić 5 tytułów i 7 serii finałowych na przestrzeni dekady, które mieli dzięki temu "cancerowi" ?

    "Bryant jest skonczony"
    bo nie skacze 46 cali w górę.

    z twoich mało udanych żartów nikt się nie cieszy. mnie mogą nienawidzić, ale tobą po prostu gardzą.

    ale co tam... jasne, LeBron przecież nawet w wieku 50 lat będzie ciągle szybki :] już dzisiaj Paul George, Lance czy Kawhi jak chcą to robią mu z d,py jesień, ale do ciebie to nie dociera najwyraźniej. jak mówił klasyk : jeśli LeBron mysli, że jego d,pa zestarzeje się jak wino, to źle myśli.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @warzywa
    weź pod uwage,że dzisiaj LeBron ma jeszcze szybkość, dzięki czemu dostaje sporo miejsca do tych rzutów za trzy. jak mu szybkość spadnie, to obrona zagra blisko i wtedy dopiero okaże się ile jest wart. poza tym, 3pt to mniejsza część całej historii. KObe i JOrdan przede wszystkim byli [są] skuteczni w mid range, gdzie wyrobili sobie całą gamę doskonałych technicznie wariantów ataku. LeBron na razie nie wykazuje nawet przebłysków czegoś choćby w założeniu przypominającego ich grę. a bez mid range, back to the basket game - nie ma go za parę lat.

    ile widziałeś tego low post w jego wykonaniu ? bo ja bardzo niewiele. za mało, żeby jakiekolwiek pozytywne wnioski wyciągać z tych epizodów.

    Nets.
    jak dla mnie, już w tym sezonie mogli wygrać z Miami, gdyby nie kontuzja LOpeza. powrót Lopeza w dobrej formie, to podstawa myślenia o przyszłości. dlatego : poczekajmy na infos dot. Brooke'a. od tego uzależnione jest wszystko. powinni też pożegnać się z paroma weteranami a'la Pierce i Kevin Garnett stawiając na młodych, pozwalając im przejąć odpowiedzialność za zespół.

    i ofk Deron Williams. w optymalnej formie jest to gracz ścisłego topu ligi. trudno powiedzieć, dlaczego tak obniżył loty. od neigo będzie zależało, czy chce wrócić na to eksponowane miejsce, z którego spadł w spektakularny sposób. cięzka praca w offseason, ścisła dieta, dobry trening. jak się gra, nie zapomniał, ale zaniedbał instrumentarium. może coach Kidd na niego wpłynie. jeśli mimo to Deron nie popracuje, to też Nets powinni poszukać kogoś innego. w tym momencie, jego postawa jest to obciążeniem dla zespołu i jego morale.

  • eltoronegro

    @ The (3rd) Truth

    Widzę, że boisz się podjąć rękawicę, ja jednak nie mogę oprzeć się pokusie kolejnego pimpslapa w twoją pryszczatą gimbazową facjatę.

    Popovich - to, co wypisujesz na temat Popa szkolącego graczy oznacza, że nie masz zielonego pojęcia jak funkcjonują zespoły w zawodowym graniu. Szkolić to może główny i zaraz jedyny trener w młodzikach i kadetach, a nie w ekipie NBA. Jak ktoś chce tam sobie polepszyć % FT to przychodzi 2 godz wcześniej albo zostaje 2 godz po treningu, tak robiło wielu leniuchów w latach 80 i 90. Może Howard też powinien zostać 2 godz po treningu na linii FT zamiast pompować klatę.

    Nie mogę się oprzeć - %FT Jamesa w ostatnich 3 sezonach: .771, .753, .750 :)

    Siostra Millera - ja jebie, dalej w to brniesz? Znaczy, że wierzysz też w stworzenie świata w 7 dni, Ewę z żebra Adama, mamie jak ci mówi, że jesteś ładny i mądry, politykom, jak zapewniają, że nie chodzi im o kasę i handlarzowi, kiedy mówi, że Niemiec płakał jak sprzedawał?

    Nietrenowalna c.ipa Rodaman - pierwszy z brzegu, nie wymagający wielkiego wysiłku argument - ma 5 pierścienie - not one, not two, not three :) a Olajuwona może dlatego nie chciał kryć, bo wiedział co go czeka? Howard nie daje sobie rady z 50letnim Dreamem, 30letni potargałby mu anusiaka tak, że chłopina przerzucił by się był na kulturystykę

    poziom techniczny - tak, kiedyś ledwo kozłowali, jeśli już to tylko jedną ręką, rzucać potrafiło dwóch ludzi w teamie - bo trener ich nie trenował :), wszystkie archiwalne filmy to oczywiście fakes, poza tym obręcze były szersze i niżej :)

    Olajuwon/McMillan/Howard - no, tu to już poleciałeś wysoko nawet jak na ciebie, odnoszę wrażenie, że twój diler ma lepsze dojścia :) system, w którym Howard miałby szansę z Olajuwonem to chyba "zwiążmy go i zostawmy w piwnicy przed meczem, a ja wypnę klatę". McMillan broniący Olajuwona? Przekop lepiej jutuba albo basketball referenca albo po prostu yeb.nij się w pustą czachę zanim wystawisz się znowu na łatwy strzał.

    LaVine - to na razie jest super prospektem na konkurs wsadów (chciałbym zobaczyć jego pojedynek z Lebronem), wszystkie raporty przeddraftowe mówią, że sporo przed nim jeszcze pracy - no, chyba że wszyscy o kant doopy obić specjaliści nie widzący go nawet w top10 nie znają się, dziwne, nie chcą mieć u siebie gościa lepszego od Kobe Not One Not Two Not Three But 5 Rings Bryanta? Kolejny argument za tym, że nie skończyłeś jeszcze gimnazjum (ze względu na wiek lub opóźnienie, whatever).

    James za 5 lat - tu akurat nie zgodzę się z przecinkiem, a bardziej z @tvvojstary. I znowu nie mogę sobie odmówić przyznania racji w porównaniu do Pippena, jeśli wiecie o co kaman :) a propos trololo z przepisami - wcale nie uważam, że "stare" ekipy są bezwzględnie lepsze - uważam tylko, że obecne nie są bezdyskusyjnie lepsze, przecież to logiczne, że styl gry jest uwarunkowany przepisami i trzeba się dostosowywać w miarę ich ewoluowania

    @ufo

    Liczyłem jednak na jakąś dyskusję, szczególnie, że uważam, że piszesz ciekawe rzeczy - oprócz bezdyskusyjnego uwielbienia dla Lebrona. Podejrzewam, że byłbym dla ciebie jego hujterem nawet jakbym napisał, że po treningu śmierdzą mu spocone stopy. Nie napawam się jego porażką, bo jest mi on obojętny, co najwyżej lubię szukać dziury w całym na jego przesłodzonym i wyidealizowanym przez fanbojstwo wizerunku.

    Pzdr

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary

    śmiejesz się z argumentu o przepisach, które dzisiaj wpływają na to,że obrona może mało i atak się z tego bardzo cieszy, ale nie przedstawiasz żadnego argumentu rzeczowego.

    "te wszystkie wspaniale difensy z lat 90tych nie mialyby dizsiaj czego szukac"
    to zaledwie opinia.
    przeciwna do np. mojej, ale daleko gorsza jakościowo, bo pozbawiona jakiejkolwiek argumentacji.

    "w 90sach pewnie Kendrick Perkins bylby naprawde kultowym graczem"
    spodobało ci się słówko "kultowym" i chciałbyś go użyć, ale w ironicznym kontekście ? wow, ambitna próba. szkoda, że w kultowy sposób przeceniłeś swój talent.

    Perkins byłby w dawnej lidze graczem, który z trudem znajduje swoje miejsce, bo jest powolny i ma kiepskie ręce. w szybkiej rotacyjnej obronie, w której podwajać można przez 5 sekund - byłby zapewne mało efektywny.

    dzisiaj się przydaje, kiedy trzeba kryć takich graczy jak Dwight Howard, słabych technicznie, bez go to moves, dośc sztywnych w ataku z piłką. wystarczy stać twardo i trzymać łapy przepisowo w górze. w dawnej lidze krycie takich wirtuozów jak Kareem czy Olajuwon albo takich mixów siły i dynamiki pojedynczego rchu jak Shaq byłoby dla Perkinsa doświadczeniem traumatycznym i szybko zweryfikowałoby jego przydatnośc w dowolnym zespole.

  • lysy_buc_anzelm

    z tym Olajuwonem to jakaś komedia

    np. Alonzo Mourning jeden z jego rywali miał znacznie lepszą muskulaturę ramion i klatki, a lepszym centem nie był; za to w prime Mourning był pewnie lepszy niż Howard.

    ktoś tu ma braki z wiedzy na temat wiedzy z wykorzystywania siły w sporcie; w koszykówce maksymalna siła górnych partii mięśni ciała nie jest wykorzystywana prawie nigdy (najbardziej to sesjach foto przed sezonem): to nie wioślarstwo, zapasy, boks czy futbol amerykański lub hokej. Przepisy w koszykówce od zawsze chronią tzw. cylinder zawodnika na boisku.

    Olajuwon nigdy nie miał problemów z wykorzystywaniem ramion do walki o pozycję pod koszem. Lepiej obejrzeć sobie trochę starych gier niż pisać głupoty. Nawet na treningach z Howardem, Olajuwon radził mu jak efektywniej walczyć o pozycję, wykorzystując szybkość.

    Olajuwon wygrałby wszystkie testy sprawnościowe z Howardem. Nawet dzisiaj miałby spore szanse.

    Olajuwon zacząć restrykcyjnie przestrzegać Ramadanu dopiero w dekadzie lat 90.
    Czyli gdy zbliżał się do trzydzisestki. Ramadan trwa miesiąc, a nie 8 jak sezon nba. W tamtym czasie gdy grał Olajuwon przypadał na luty/marzec. Być może, że ten post działał na Olajuwona jako dodatkowy bodziec treningowy podobnie jak jeden z zaawansowanych środków treningowych zwiększających wytrzymałość np. jak to praktykują niektórzy biegacze długodystansowy. +30km po lekkiej głodówce z minimalnym zapasem elektrolitów. Ma to optymalizować metabolizm, uczyć organizm lepszej pracy na rezerwach. Wiadomo, że przy nadmiernej suplementacji organizm zaczyna traktować wspomagacze, z którymi nie ma co zrobić jak toksyny i większość wydala z moczem, a sam metabolizm przebiega chaotycznie i niesystematycznie.

    W 1994 roku Olajuwon przetrwał jako zwycięzca najtwardsze 7 meczowe finały w historii nba, walcząc podwajany i potrajany z całą bandą podkoszowych zakapiorów Knicks: Ewingiem, Oakleyem, Ch Smithem, Masonem, Bonnerem. Takiego zestawu jak wtedy Knicks nie zgromadził nikt, ani wcześniej, ani później. I raczej nie byli to otłuszczeni pf. Ich szefem był wtedy Pat Riley, wielki zwolennik przygotowania fizycznego po porzuceniu Lakers.

    Howarda pogonił za to np. Kendrick Perkins ze starzejącym się Rasheedem Wallacem i z mr fitness Big Baby :))) lub takie trio jak Robin Lopez-Joel Freeland i LAldridge, unikający w ogóle walki pod koszem.

    albo James pękający przy 35 stopinach; mvp rzucający ręcznik na 2, 3, 5 minuty przed końcem trzech ostatnich gier w finałach.

    Tacy gracze mieliby być przykładem 'przygotowania fizycznego' dla Olajuwona.

    KABARET i ŚMIECH NA SALI

    ps. LBJ pewnie jest bardziej znaczącym graczem w historii nba niż Olajuwon; jak wielką będzie legendą trudno wyrokować; ale na niektóre umizgi względem niego przydałoby się trochę kompresu

  • lysy_buc_anzelm

    Kendrick Perkins nie byłby legendą w latach 90. To koszykarz o takim poziomie jak powiedzmy Alton Lister albo Benoit Benjamin czy Olden Polynice. Niektórzy, którzy czytają te nazwiska pewnie zapytają trzy razy: who? To najlepszym dowód nt. rzekomej 'legendarności' Kendricka w innych warunkach.

  • the-truth

    @ El hujtero

    Po tym jak mialem udowodnic, ze myslisz nadajesz sie tylko na olewanie.Na twoim miejscu byl dziecka pilnowal, zeby nie wyroslo na takiego glaba jak jego stary z bonio.

    W NBA nie ma szkolenia, czyli trenowania, polepszania umiejetnosci itd.:))) Moze i nie ma jak trafiasz na takiego cepa jak Majk Brown ulubieniec lodziaka.

    "Nie mogę się oprzeć - %FT Jamesa w ostatnich 3 sezonach: .771, .753, .750 "
    Co za debil :))) James w PO w ostatnim sezonie rzucil ponad 80%, wczesniej 77%.

    Miller otwarcie mowi w dokumencie, ze siostra go lala i ja w to wierze, bo w koncu tylko ona miala w rodzinie jaja a Miller nie ma powodu by klamac.

    " a Olajuwona może dlatego nie chciał kryć, bo wiedział co go czeka? " Buahha definicja c,ipy, nie kryje bo wiem co mnie czeka :)))))
    Olajuwon nie wygralby deski z Howardem,Ola dostawal wpierdol od Shaqa a Howard jest lepszym zbierajacym, blokujacym i obronca.
    McMillan,E.Johnson i Sam Perkins to byli wystarczajacy obroncy by wyjebac Olajuwona z PO. 6pkt w 1 meczu w sweepie z 96roku, co za k.zenada.Jakby James zrobil 6pkt.to bys na golasa biegal po ulicy przez miesiac :)))

    Bryant jest skonczony masturbowanie sie jego tytulami prowadzi zespol do klesk, tak jak stawianie na innych wypalonych grajkow a`la Casillas czy X.Alonso.







  • the-truth

    @ lodzia

    Buahah sam byles pytany o to setki razy i w koncu wyczules okazje, zeby odwrocic pytanie. Bezcenne :)))))) Moze jeszcze powinienes zapytac co robie na "twoim blogu" :)))))

    Dostales odpowiedz cepie tylko jej nie zrozumiales.

    Pisales, ze Spoelstra nie wygral z NIKIM dobrym, powaznym na trenerskiej lawce.Podsumumy Popovich NIKT, Rivers NIKT, Thibs NIKT no ale to jest przeciez "fachowiec", wiec to juz wczesniej bylo wiadomo :))) Kto zatem zostaje z dobrych coachow w NBA ? Oczywiscie M.Brown, ktory "prowadzil Cavsow do sukcesow" a w wszystkie kleski to "wina Lebrona" i dzisiaj nie ma pracy bo nikt sie na nim nie poznal w zadnym klubie w tym jednym dwukrotnie :))) Kto dalej jest zajebiaszczy, oczywiscie krzykacz M.Jackson bez pracy i Carlise ktory 2razy przez jakies 10lat 2razy przeszedl 1runde PO :)))))

  • the-truth

    Dalej zwyczajnie lzesz jak sucz, nie bylo czegos takiego jak proszenie Robinsona Rodmana.Robinson nie chcial go kryc na poczatku, ale na pewno nie prosil o to Rodmana, a decyzje o kryciu podejmuje zawsze coach.No chyba, ze chcesz znow dorzucic do piecac z nowym watkiem- jak chu,owy byl coaching lat 90tych :))))) Oszczedzanie swojego najlepszego zawodnika to norma w NBA ptysiu, zreszta wiele razy pisales ze Rodman kryl z powodzeniem kazdego w lidze a zwlaszcza Shaqa, ktorego zgwalcil z Longleyem wiec nie wiem co stawalo na przeszkodzie, zeby bronil go przez pierwsze 15minut i troche podk,rwil i podmeczyl.

  • lysy_buc_anzelm

    i jeszcze jeden kamyk nt. jak to w nba wszystko rośnie.

    MJ dla umilenia sobie emerytury, w ostatnich dwóch sezonach (czyli tuż przed przyjściem do nba LBJ, Wadea, Melo) mając 38-39lat, jako Wizzard grał bardzo często nominalnie jako SMALL FORWARD, czyli przeciwko graczom większym i silniejszym, a w lidze byli wtedy już np. Paul Pierce, VCarter, T-Mac, Ron Artest itd. I dawał radę grać statystycznie na około 20-5-5 1,5st; 2,5to, w 35-37 min.

    Podpowiem wniosek: na pewno nie dałby rady przeciwko obecnym sg w swoim prime :)))))))))))))))))))

  • czarny-eminem

    Ależ przecież tvooj stary ma rację. To przepisy determinują grę, dlatego tamte ekipy by z dzisiejszymi przegrywały, a dzisiejsze przegrywały z tamtymi wtedy. Całe porównanie jednego z drugim, z racji zmiany przepisów, jest bezsensowne. Ale, że lubicie scholastyczne wywody, to się nad tym pałujecie od pięciu lat. A przepisów nie ma co karcić, bo zawsze służą polepszeniu widowiska. To, że kiedyś obrona mogła więcej to minus dla całej gry. Mogli bardziej fizycznie bronić, ale to przecież koszykówka nie zapasy. Dzisiejsze przepisy motywują (a przynajmniej powinny motywować) zawodników do trenowania footwork w obronie itd. Kiedyś wystarczyło mieć silną łapę. Kiedyś obrońca mógł blokować opadające już piłki itd. To też zanotujesz in plus? Przepisy idą ku lepszemu dla koszykówki. Dlatego nie mają sensu rozważania, co by było gdyby, bo zmiana gry jest wynikiem zmiany przepisów, a nie progresu/regresu koszykarskiego skillsetu. Kiedyś PF musiał ważyć 120 kilo i mieć 7 stóp. A dzisiaj lepiej jak umie rzucać za 3 i biegać. Dlatego całe te rozważania to jak dyskusja, czy lepszym żołnierzem był rycerz, ułan czy czołgista. I poświęcanie temu więcej niż kilka przejaskrawiających puent świadczy o tym, że macie niedojebanie mózgowe.

  • the-truth

    Ktory PF lat 90tych mial 7stop ? Ewolucja od strony fizycznej w NBA wlasnie na tym polega, ze gracze sa coraz wyzsi, maja wiecej kg i sa lepiej zbudowani.

  • the-truth

    Link nie che sie wkeic wystarczy wrzucic w google: to Rise of the supersize rugby player - CNN.com i zobaczyc sobie jak sie zmienia fizys w NBA, o technice nie ma nawet co dyskutowac bo kiedys to nawet graczy z poza USA bylo do zliczenia na palcach drwala

  • the-truth

    UWAGA, UWAGA! KLASYFIKACJA KONCOWA TYPERA PO FINAŁACH !

    5pkt.za zwyciezce serii, 2pkt.za dokladny wynik i 3dodatkowe punkty za ostatnia serie, nie chcemy przeciez zeby finaly mialy taka sama wage jak potyczki w 1rundzie :)

    1.THE TRUTH 74
    2.KOTKASKI 72
    3.EX-EM 67
    4.DAUNNYGD 66 (podarujemy mu juz ma matactwa i typowanie 1rundy po tym jak serie zaczely niech ma swoj nalezny handicap)
    5.MAYERBESTIA 59
    Wiecej sie raczej nie zmienilo nie widze typow @user_formerly_known_as_lukasz,@ @doogee na finaly ale pelno tam przecinkowego gnoju wiec moze moze gdzies zapodzialy.

  • eltoronegro

    @ The Shit Truth

    Jak widzę, zawsze mogę na ciebie liczyć jeśli chodzi o dostarczenie darmowej rozrywki (niestety, na najniższym poziomie).

    Olewanie - znowu syndrom wyborcy pis.iora = zero odniesienia do meritum, tylko do pomyłki, panie OKC-SAS 4:2 :)

    Szkolenie w NBA - postaram się wyłożyć to, co jak psu aportowanie tłumaczę ci ja i również przecinke, w punktach, to może będzie ci łatwiej załapać - 1) w NBA JEST szkolenie (nawet ciebie by nauczyli dwutaktu, a przynajmniej chcę w to wierzyć) 2) headcoach NIE SZKOLI zawodników pod kątem osobistych

    %FT Jamesa - ostatnie 3 RS za basketball reference; kolejny argument - %FT Duncana w przeciągu całej kariery - między .599 a .817 - ilu miał w tym czasie headcoachów? podpowiem, wynik = twoje IQ x ilość twoich cojones

    wiem co mnie czeka - czyli coś co można odnieść do ciebie i twojego unikania walki na argumenty :) właśnie zdefiniowałeś siebie jako ci.pę, gratsy :) a tak bardziej serio, to po prostu był argument ad absurdum (poszperaj w necie o co kaman, zresztą w twoim przypadku słowo absurdum często ciśnie się na usta :))

    sweep 96 - no, tutaj muszę cię przynajmniej pochwalić, przed totalnym zmiażdżeniem, za etykę pracy, musiałeś trochę się naszperać, żeby taki kwiatek znaleźć. A po marchewce czas na kij straight w twoją grotę Nestle. Po kolei: 1) Olajuwon miał wtedy 33 lata, zobaczymy co będzie pokazywał James w tym wieku - przy czym nie wieszczę mu tak strasznej przyszłości jak przecinek 2) średnia Olajuwona z serii to pona 18ppg 3) Seattle doszło wtedy do finału i przegrało tylko z drużyną GOATa 4) McMillan to chyba akurat niewiele miał styczności z Olajuwonem 5) jeden mecz chyba niewiele świadczy, mogły tam wchodzić w grę różne czynniki, np. sraczka/skurcze/pies mu zdechł/kłopoty z faulami/whatever, ale jak chcesz się tak bawić, to jedziemy: James G5 vs Indiana 7 pts / w RS2014 po 13 pts vs. matkojeebcy z UTA/ATL/MIL - nie łapiesz, jak słaby to argument, dziecko (Rosemary)?

    Olajuwon przegrywa deskę z Howardem - nie, to na serio, czy już się podkładasz? Lepiej blokujący Howard? Chyba ławeczkę na siłce. Wpierdol od Shaqa? Znaczy kiedy, może w sweepie z 95 ze średnimi na poziomie 32/11/5/2/2? Zmień leki, bo się zacznę bać o ciebie :) nie no, wyborne, postawić Howarda > Olajuwona może tylko a) totalny ignorant b) debil c) gimnazjalny fanboj fetyszysta napakowanych Murzynów d) kombinacja a + b + c = ty; po czymś takim to już nawet powoli serca nie mam śmiać się dalej z ciebie

    "Link nie che sie wkeic wystarczy wrzucic w google: to Rise of the supersize rugby player - CNN.com i zobaczyc sobie jak sie zmienia fizys w NBA, o technice nie ma nawet co dyskutowac bo kiedys to nawet graczy z poza USA bylo do zliczenia na palcach drwala" - a teraz się uspokój, wyjmij rękę z gatek i wytłumacz, co chcesz przez to powiedzieć? Że zawodnicy są coraz więksi i ciężsi? Co ma technika do graczy "z poza" USA? Dlaczego nie można o tym dyskutować? Jakie jest połączanie tych dwóch stwierdzeń? Czy może chcesz zrobić taki mały coming out jako wielbiciel filmików o supersize rugby players - jakaś kompensacja czy co?


    @lysy + przecinek - pełna zgoda, Perkins ma zadatki na legendę jedynie w kontekście shaqtinafool, cos ala Truth na tym blogu

    @czarny - też sądzę, że to jałowe spory, bo nierozstrzygalne - chyba, ze na playu :)

    w oczekiwaniu na kolejny odcinek serii "The truth gangbangin' of The Truth", pozdrawiam wszystkich

  • lysy_buc_anzelm

    te dane z linka 'to Rise of the supersize rugby player'
    są dosyć nieprecyzyjne, bo small play-off Heat 2013 jako żywo nie miał takich parametrów - wystarczy przeliczyć. Musiano przeliczyć cały 'roster' Heat z sezonu 2012/13 a więc wszystkich gości których Heat testowali by na siłę stać się więksi, a więc Harrellsona, Juwana Howarda, Pittmana, Varnando. Ci jako żywo swoje ważyli, taki Pittman to prawie 140 kg. I sam doliczony może podwyższyć średnią składu o dobre 1,5kg. Sezon wcześniej Heat byli jeszcze ciężsi, bo testowali Eda Curryego (kolejne 140 kg w składzie), mieli Ronny Turiafa oraz Mike Millera zamiast Raya Allena.

    Ale chyba nie o to chodzi. :)

    Jak przeliczyć mistrzowski skład Spurs 2014 to wychodzą te same parametry, co mistrzowie w 2004.

    Czyli wniosek, że w porównaniu do 1984 roku obecnie mistrzowie są minimalnie wyżsi (góra 2 cm) oraz ciężsi o 3kg.

    To jak dla mnie niezbyt ciekawa obserwacja.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierd wrócił po dokładkę :]

    odpowiedzi na pytanie zadane - nie ma. jak w Samowolce, dlatego nonstop zaliczasz ciąganie wora.

    odpowiedzi na pytanie o "regularny chokeryzm" Carlisle'a nie ma - jak przychodzi do konkretów, to masz jajeczka jak rodzynki.

    w 2013 Spoelstra NIE WYGRAŁ z Popem. był 20 sekund od 2-4. to Pop sam siebie pokonał bzdurnymi rotacjami w dwóch ostatnich defensywnych akcjach. g7 to pokłosie traumy g6. przegrana na frustracji.

    "Rivers NIKT" ? napisałem, że Rivers sprawdził się mając weteranów w Celtics, a w Clippers ich nie miał i niewiele zmienił w grze zespołu. czy to wyczerpuje definicję bycia "nikim" ? z pewnością, dla kogoś kto Rodmana, Barkleya, Popovicha, Bryanta, Olajuwona, Birda, Magica, Reggiego Millera i wielu innych ma za "ci,py", 'flejtuchów" etc.

    jeśli ktoś pisze, że Mike Brown nie przyczynił się do sukcesów Cavs, a za to jest odpowiedzialny za wszystkie ich porażki, zaś LeBron to jedyna przyczyna wszystkich sukcesów Cavs i nie jest odpowiedzialny w najmniejzym stopniu za żadną porażkę - takie ktoś nigdy nie zrozumie moich opinii nt. Mike'a Browna, który przywracają normalną ocenę jego pracy, ani sympatyczną ani antypatyczną - po prostu obiektywną i wolną od wszelkich uprzedzeń i fanbojskich naleciałości.

    "M Jackson bez pracy" - normalnego kibica obchodzi bardziej to,że przez 3 lata z zad,upiaszczego teamu zrobił z Warriors organizację legitymującą się jednym z najlepszych teamów w NBA. jego zwolenienie wywołało konsternację w amerykańskcih mediach sportowych.

    Rick Carlisle -
    12 playoffs app
    110 gms
    % wins 50,9

    z pewnością "2 razy przeszedł 1 rundę" :]

    nie masz ani statystyk ani wiedzy merytorycznej.
    potrafisz tylko pierd... ąć "Carlisle to regularny choker" i morda w kubeł, bo nawet nie wiesz, co napisałeś, a już na pewno nie masz żadnego argumentu, żeby to uzasadnić.

    ja zawsze piszę TYLKO to, co jestem w stanie obronić w merytorycznej polemice. ty piszesz TYLKO to, czego obronić nie jesteś w stanie, stąd zawsze przed polemiką spierd..lasz.

    "nie bylo czegos takiego jak proszenie Robinsona Rodmana"
    nie czytałeś książki.

    powtarzam :
    1 - coach Hill NIE NAKAZYWAŁ Rodmanowi krycia Olajuwona
    2 - Robinson [wg Rodmana cięzko przestraszony] prosił go o przejęcie krycia Olajuwona
    3 - Rodman odmówił, bo : a] taktyka tego nie obejmowała, b] byłaby to taktyczna wpadka całej drużyny, bo Robinson nie byłby w stanie pilnować wyżej ustawionych rywali, którymi zajmował się Rodman

    koniec tematu.

    coach Hill nie był orłem trenerki. co nie zmienia faktu, ze w latach 90-tych liga miała co najmniej kilkunastu coachów, którym dzisiejsi [poza wyjątkiem Popovichem] do kolan nie doskakują.

    nie umiesz czytać czy nie rozumiesz prostych taktycznych instrukcji ?
    jak Robinson miałby kryć Horry'ego albo innych, wysoko ustawionych skrzydłowych, robiących OLajuwonowi pole do gry ?

    człowieku, czepiłes się Rodmana że jest "c,pą", że jest "nietrenowalny" i przedstawiłeś żałosne, absurdalne pseudoargumenty. dostałeś objaśnienia fachowe w odpowiedzi i skończ już, skończ i oszczędź sobie wstydu.

  • the-truth

    @lysy_buc_anzelm

    Ja sie zgadzam, ze small-ballowi Heat zanizaja parametry ale fakty sa takie, ze dzisiaj gracze sa po prostu wieksi.

    @el-hujtero

    Tana rozrywka to cie robila, niestety.
    Na najnizszym poziomie to sa twoje posty ptysiu.
    " znowu syndrom wyborcy pis.iora" Co to k,rwa ma byc za polityczna zenada ? Pomyliles blogi pajacu, jestes tu dwa dni a juz na ciebie jest wiecej hakow niz na bolka bez biletu :))))

    W NBA jest szkolenie czyli trenowanie, brawo przyznales mi racje.
    Head coach jest szefem wszystkich szefow, jak bedzie chcial to zwiekszy dawke wolnych zeby taki Duncan nadrobil zaleglosci i wyznaczy mu asystenta, zeby ten podawal mu pilke po jego ceglach.

    Widze, ze nawet sie nie odniosles do tego, ze James rzucal ponad 80% FT i zaliczyl progres, brawo.Zamiast tego zaczales wszystko mieszac jak na imbecyla przystalo, well done :)))

    5sekund szukania, dla ciebie kilka godzin.33lata no to rzeczywiscie wszystko wyjasnia :))) James ma wiecej MVP niz Olajuwon do spolki z twoim IQ, ktore wymyslilo takie porownania.

    Pisalem juz jakie asy zatrzymywaly Olajuwona i eliminowaly go w PO, teraz czekam na jakies argumenty dlaczego Howard w jakims rozsadnym teamie mialby tego nie zrobic, na razie widze jakies chore wynaturzenia, ze Shaq byl lepszym obronca i zbierajacym.

    Tak debilu brawo !!! W koncu cos pojales zawodnicy sa dzis wieksi brawo !! Podaj adres przesle ci lizaka poczta.Nawet taki nie myslacy pajac jak ty sie zorientowal sie o co chodzilo :))) Moze jeszcze cos z ciebie bedzie, pod warunkiem oczywiscie ze odlozysz bonio na dobre.

    Perkins w latach 90tych odnalazlby sie znakomicie glabie, skoro taki Ostertag z Longleyem grywali w najlepszych druzynach to Perk by sobie poradzil spokojnie.




  • wielmozny.pan.przecinek

    "koszykowka to nie zapasy"
    "kiedys wystarczylo miec silna lape"

    tak to jest, gdy ignorant wkracza do akcji.

    handchecking defensee nie polega na tym, że stoisz w miejscu albo wieszasz się łapą na obrońcy i spychasz go cielskiem - NONSENS ! za takie próby leciały opd razu faule.

    handchecking polegał na tym, że możesz kontrolować, a nawet przytrzymywać ręką atakującego, ale TYLKO wtedy gdy jednocześnie nadązasz za nim na nogach. jesli nie pracujesz na nogach, a tylko trzymasz łapą, to dostajesz faul. bez pracy nóg możesz trzymać ręką w ulicznej koszykowce, w której nikogo to nie dziwi.

    w ramach edukacji pooglądaj sobie w akcji Dennisa Johnsona, Michaela Coppera, Bobby'ego Jonesa, Walta Fraziera, młodego Dennisa ROdmana, Michaela Jordana. jak tam zobaczysz,że "wystarczylo miec silna lape", to koniecznie powiedz.

    "zmiana gry jest wynikiem zmiany przepisow"

    tego nikt nie kwestionuje.
    tyle że większe uznanie i respekt w naturalny sposob idzie do tych, którzy rywalizowali w trudniejszych warunkach, którym przepisów nie łagodzono.

    nie da się przenieść grtaczy z jednej epoki do drugiej, ale można sobie porównywać kto miał trudniej i kto - co jest naturalną koleją rzeczy - musiał wykazać większą siłę i charakter w walce.

    "dzisiaj lepiej jak..."
    serio ?
    lepiej jak ?
    czy gdyby dziś pojawił się Charles Barkley, to by był modelowany na strech 4 ?
    nie, koorwa, Barkley by był Barkleyem i liga by musiała zmienić przepisy, żeby wyrównać poziom rywalizacji. to samo Wilt.

    na tym polega róznica - Wilt czy Barkley ewokowali zaostrzanie przepisów, a dzisiaj liga je łagodzi,żeby gwiazdorki mogły łatwo dawać z góry, co by więcej dineros wpadało na konto NBA, z których przecież cała ta sitwa zyje.

    wiesz, co się zmieniło przede wszystkim ?
    kiedyś liga chciała pokazać dobrą grę.
    teraz liga chce sprzedawać grę.
    dobra gra, a gra dobra na sprzedaż, to są dwie wch,.j rózne rzeczy.

    można się bawić w dalsze spekulacje : czy liga ad 2014 zrobiłaby taki skok jak liga lat 80-tych ? wątpię - ani gry na tym poziomie, ani indywidualności o takiej osobowości i skali przyciągania, ani szefostwa któremu zależało na koszykówce, a nie wyłącznie na ustawieniu siebie i swoich pociotków.

    gorszy pieniądz wypiera lepszy, na tej zasadzie liga bezgłowych guardów z 30 % skutecznością i skrzydłowych operujących 8 metrów od kosza wyparła ligę klasowych środkowych i wirtuozerskich strzelców z mid range. publika w mniejszym stopniu kupuje ten bałach, publika kupuje trzy literki : NBA. a NBA jest NBA, bo NBA będącą NBA uczynili ją ci, których niektórzy dzisiaj nazywają "c,pami" albo "flejtuchami". liga Durantów, LeBronów i Westbrooków byłaliby ligą niezdolną do przyciągnięcia większej publiczności niż, ja wiem ?, liga francuska w piłkę nożną. chociaż, to Ameryka więc powiedzmy, że obroty na poziomie MLS [tylko niech mi kuźwa nikt nie pisze, że MLS zarabia zaje.biscie, bo będę musiał zmienić przykład] albo WNBA byłyby odzwierciedleniem osobowości i magnetyzmu tych indywidualności, nie mówiąc już o zespołach.

    ludzie z pokolenia 30latków i starsi zakochali się w NBA właśnie tej która miała na sztandarach inteligencję w grze, walkę, ambicję, twardość wymuszaną przez rywali na sobie nawzajem, graczy którzy stawiali wszystko na jednej szali by wygrać. nie kolesiów takich jak dzisiejsi, bojących się własnego cienia albo przeciwnie, pragnących własny cień wyprzedzić albo przeskoczyć.

    liga nie jest lepsza, bo obronie wolno mniej. jesli obronie wolno mniej, top znaczy ze szefostwo NBA wyraźnie nie ufa klasie ofensywnej swoich gwiazd, a takżę inteligencji widza, kibica, którego ma za american idiot, który kupi NBA nawet wtedy jak będzie kolejną wersją wrestlingu, a do tego NBA raźnym krokiem zmierza, a przy kolejnych żądnych tylko i wyłącznie zysku i reklamy pajcach na stanowiskach decyzyjnych - stanie się to szybciej niż nam wszystkim się zdaje.

  • the-truth

    @Lodzia

    Ty wracasz dziewczynko od lat, raz probowalas uciec i po miesiacu ze zbitym pyskiem wrociles twierdzac, ze Real bez Ozila jest ch,ja wart i Arsenal jest najlepszy w Europie :)))

    Dostalas odpowiedz, wiec nie placz mala.

    Slepa jestes ? 2razy przeszedl 1runde na jakies ostatnie 10lat.Jego dawna Indiana byla budowana jako team, ktory mial zdobyc mistrzostwo.Skonczylo sie tak, ze zawsze przegrywali w przedbiegach a Carlise wylecial z roboty jak ty z autobusu za brak biletu.

    "w 2013 Spoelstra NIE WYGRAŁ z Popem. był 20 sekund od 2-4."
    To jest prawie tak samo glupie jak pisalas, ze Ancelotti byl w mismatchu z Guardiola i Simeone lejac ich 9:1 :)))))

    Dziewczyno idz lody robic a nie plodzic farmazony, masz nawet klauna zastepce kup w koncu ten bilet i jedz na urlop mentalny.

    Rivers sprawdzil sie w Celtics i dlatego zostal NIKIM :)))) Nie dalej nie ma co czytac, to jakby z menelem dyskutowac pod monopolem...

  • wielmozny.pan.przecinek

    "ewolucja polega na tym ze graze sa wyzsi, maje wiecej kilogramow i sa lepiej zbudowani"
    :]

    tak, zwłaszcza roi się od 206 cm Magiców na PG i 220 Kareemów ze skyhookiem na środku, nie wspominając o świertnych technicznie mięsniakach a'la Karl Malone na PF.

    nie wspominając o Chamberlainie, z lat 60-tych, który by w tej obecnej małej lidze - pełnej hibbertów i strech 4 białasów bojących się cienia obręczy, niczym wampir promienia słońca - zrobił wielką dziurę, potem na niej usiadł i się wysrał do środka. internetu nie mieli, ale już mieli zawodniika, który dzisaiejszą całą ligę dymałby jak pies sukę.

    poza tym, nie dośc że liga jest mniejsza i słabsza, to głupsza, mniej chartakterna i generalnie pełna, co tu dużo kryć, powiedzmy to wprost, ukrytego pedalstwa.

  • eltoronegro

    @Shit (sad but true) Truth

    Tania rozrywka - idąc tym tropem, ciebie nikt nie zrobił, jesteś raczej wypadkiem przy pracy (najprawdopodobniej związanej z lasem, drogami i ciężarówkami)

    haki - jak je masz, to czas je wyjąć, a nie tylko nich gadać, ale jak rozumiem szkoda by ci było zostać z pustką w okrężnicy

    osobiste - dalej w to brniesz, już naprawdę ręce opadają, ale przynajmniej wreszcie zatrybiłeś, że to nie headcoach szlifuje osobiste zawodników :) jest progres i śmiem przyznać sobie tutaj drobną zasługę. "zwiekszy dawke wolnych zeby taki Duncan nadrobil zaleglosci " - ty naprawdę myślisz, że to się tak odbywa? really?! miałeś jakąś styczność z treningiem koszykarskim, na poziomie ciut poważniejszym niż przygotowania do gminnej paraolimpiady?

    wolne Jamesa - no to jak wcześniej niczego nie zrozumiałeś, to odniosę się ninejszym na twoim poziomie, czyli wolno, wyraźnie i wielkimi literami: Duncan, co to FT rzucać nie potrafi, średnia kariery za RS .694 - Lebron .747 - różnica na oko taka jak między IQ twoim a krzesła, na którym właśnie siedzę. Mało ci? No to jedziemy dalej, tylko zewrzyj zwieracze. Duncan, najwyższy %FT w RS w karierze - .817 - masta Lebron - .780. Wniosek może być tylko jeden - biedny James nie trafił nigdy na porządnego trenera, który nauczyłby go rzucać osy :))) Ale dalej ci mało? No to jazda, bierzemy teraz PO - max Lebrona, jak raczyłeś wskazać, osiągnięty zresztą w tych rozgrywkach (brawo coach Spo!), kiedy to Król przełamała wreszcie legendarną barierę .800 - .806 - lebiega Duncan - nie...., to jakiś żart? .806 w zeszłych rozgrywkach? WTF?!
    Chłopie (?), ty chyba jesteś jakimś fakiem albo jakimś testowym botem - ktoś chyba nam tutaj serwuje test Turinga, ale ja się nie dam nabrać :)

    MVP - tak się złożyło, że Olajuwon grał w czasach Birda/Magica/Jordana (słyszałeś kiedyś o typach?) a nie, z całym szacunkiem, Steve'ego Nasha czy Dirka albo Rose'a

    asy vs. Olajuwon - na razie podałeś 1 przykład + raz trafiłeś się sam strzałą z łuku w głowę bredząc coś o Shaqu, liczba mnoga w odniesieniu do przykładów każe mi podejrzewać, że jesteś w stanie wskazującym ewentualnie po zbyt długiej ekspozycji na ostre słońce. Co do Howarda, to na razie jego licznik poszukiwania rozsądnego teamu zatrzymał się na liczbie 3, jeszcze ze dwie zmiany i może czas będzie wysnuć wniosek, że to nie rozsądny team jest tutaj problemem. Co do lepszego obrońcy, i generalnie playera, to chodziło mi oczywiście o Hakeema, co miałem nadzieję, jak widać płonną, choć szczerą, nie było zbyt trudne ro rozkminienia, nawet dla ciebie. Co nie zmienia faktu, że oczywiście Shaq jest >> Dwight

    gracze są więksi - świetnie, teraz poprowadź dalej wywód, co z tego wynika wg ciebie, oprócz tego, że z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością można przyjąć, że osiągalne są dla nich coraz głębsze czeluście twojej czokoloko jamy? lizaka sobie zostaw, mama na dzień dziecka dała i już go prawie miesiąc kisisz, znaczy musi mieć dla ciebie dużą wartość sentymentalną, pewnie ostatni raz się tak cieszyłeś jak na komunię pozwolili ci wyjść na dwór postraszyć, znaczy pobawić się z dziećmi. Chyba że to z okazji promocji do drugiej klasy gimnazjum, znaczy piątej rocznicy pierwszego podejścia?

  • the-truth

    @Lodzia

    Tak bo gracz z 206cm ma niezbedna koordynacje do krycia Westbrookow,Paulow itd.Nie ma dzis rozgrywajacych z 206cm. to znaczy, ze liga jest slabsza to prawie tak dobry argument jak ten z tym, ze nie ma Muresana w lidze :)))

    Masz Hibberta walacego haki z 220 i jeszcze ci cos nie pasuje ?

    Mieszac wszystkie dekady ze soba w poszukiwaniu najlepszych na danych pozycjach,brawo wyborna taktyka na jedna dekade.Skad wiesz jak Chamberlain gralby vs Howard czy Noah ? Z patyczakiem Russellem statsy mu spadaly.

  • the-truth

    @ El hujtero

    A ty nie musisz czasem bahora nianczyc, zeby z niego nie wyroslo cos takiego jak z ciebie: anty-pisowski sfrustrowany elektorat pociagajacy z bonio ogladajacy w wolnym czasie jak inni dupcza na warsaw shore i hujtujacy tepo Jamesa, zeby taki wytrawny mistrz jak ja zwrocil na ciebie uwage ?

  • the-truth

    c sie nie wcisnelo do bachora, pewnie ktos tu by mial orgazm...

  • roar

    @"Kiedyś PF musiał ważyć 120 kilo i mieć 7 stóp. A dzisiaj lepiej jak umie rzucać za 3 i biegać."

    Ale to akurat wynika z ewidentnego, bezdyskusyjnego progresu - rzutów za trzy właśnie. Coraz więcej ludzi potrafi to robić z wysoką skutecznością, więc coraz więcej z nich trzeba bronić z dala od kosza. W dotatku jak już sam umiesz rzucić te dajmy 40% prób za trzy, to nagle się okazuje, że opłaca ci się to bardziej niż wejście pod kosz (rzucić 60% nawet spod samej obręczy potrafi porządny center albo ktoś pokroju Jamesa i Duranta, ale szeregowy forward już nie bardzo). Więc coraz częściej wychodzisz na obwód, ktoś musi wyjść za tobą...

    30 lat temu rzucano 2.5 raza na mecz, wpadała co czwarta próba; 20 lat temu - wpadała co trzecia z 10 prób na mecz, a Houston wygrywało ligę rzucając 15. Dzisiaj rzuca się 21.5 raza ze skutecznością 36%, a mistrzowie z San Antonio mają skuteczność prawie 40% jako drużyna - czyli w przeliczenu na punkty więcej, niż spod kosza (57%). I dla nich to wejście pod kosz staje się sposobem na odciągnięcie przeciwników od obwodu, a nie odwrotnie. A Boris Diaw staje się monstrum rozgrywania.

  • eltoronegro

    @ The Truth (is out there)

    A może jakieś argumenty? Echooooooo!
    Wytrawny to ty jesteś jak wino patykiem pisane, prędzej wytrawiony masz pusty czerep, a mistrz z ciebie taki jak z miszcza Howarda - nie w tej lidze, nie w tym czasie, w ogóle nie w tej dyscyplinie. Żebyś miał chociaż coś tak dużego jak on...

    Niańczyć muszę na razie ciebie, od frustracji jestem daleki jak ty od inteligencji, z bonia walę jak mam czas i ochotę - a propos walenia, to mam wrażenie, że to co tutaj z tobą robię podpada pod art. 200KK, biorąc pod uwagę innych komentujących to nawet art. 197 par. 3KK :)

    Aha, a Hibbert walący haki z 220 to chyba te wyciągnięte z twojego anusiaka w poprzednim komentarzu :)

  • the-truth

    @el bonio
    Argumenty na to, ze nie myslisz debilu ? Byla mowa o progresie Jamesa( ktory negowales) w FT a ty wyskakujesz z jakims belkotem i mieszasz w to Duncana. Jestes niedorobiona parowa z ciezkim anafalbetyzmem funkcjonalnym. Mature u Giertycha oblales i jeszcze ja mam takiego cepa edukowac za darmo ?

  • czarny-eminem

    Ani meandry hand-checkingu, ani ewokowanie zmian przez Barkleya nie zmienia faktu, że dzisiejsi superstars od małego praktycznie byli uczeni grać pod dzisiejsze zasady i jako tacy są nieporównywalni do tamtych. Hejtuj grę, a nie gracza, bo to nie jego wina, że ma takie zasady. Z hand-checkingiem nie radziłby sobie raczej bardziej twój ulubiony MVP Durant, a nie np. Lebron.

  • eltoronegro

    @@ The Truth (one and only in his own kind)

    Urodziny mam dopiero w lutym, ale twoja osoba, to jak przedwczesny prezent - a spóźniony, choć w twoim przypadku bardziej pasuje określenie opóźniony.

    To TY, idioto, wmieszałeś Duncan w kwestię rzutów wolnych. Co więcej, to TY ją wywołałeś do tablicy. Dokładnie w poście z 17/06: Nie badz taki surowy dla Popa wyszkolil wielu graczy Spurs w tym Duncana, ktory poczatkowo rzucal osobiste jak mameja. W sumie nie dziwię się, że podświadomie to wypierasz :) I dalej tego samego, mało udanego dla ciebie, jak większość zresztą dnia: Czyli wedlug ciebie Duncan rzucal osobiste caly czas tak samo dobrze
    Teraz się skup, bo zaraz zostaniesz poczujesz, jak coś cię rozpycha od tyłu. OK, mówię: sprawdzam i zadaję pytanie jak stwierdzić, czy zawodnik polepszył się w rzutach osobistych? Proponuję dwa testy: a) porównanie %FT z pierwszego sezonu i ostatniego rozegranego albo b) porównanie %FT z pierwszego sezonu i średniej z całej kariery.

    Bierzemy parę Duncan James.

    Test a)
    Wynik dla Duncana: .661 --> .731.
    Wynik dla Jamesa .754 --> .750

    Winner: Duncan
    Loser: Truth

    Test a)
    Wynik dla Duncana: .662 --> .694.
    Wynik dla Jamesa .754 --> .747

    Winner: Duncan
    Loser: Truth

    Jak tak dalej pójdzie z twoimi argumentami, to chyba będę musiał zmienić moje zdanie o Jamesie z kandydata na Top5 AllTime na nietrenowalną piczę :)

    A matura za Giertycha to za moich szkolnych czasów nazywała się test i się taki pisało kilka razy na semestr :) Mam nadzieję, że jak cię kiedyś wypchną z gimnazjum, to dostaniesz szansę przynajmniej do takiej podejść :)

    Proponuję bonio na rozluźnienie zwieraczy i czekam na kolejne twoje rewelacje - w końcu, jak mówią, śmiech to zdrowie.

  • the-truth

    @bonio

    Na razie to ty jestes ruchany jak tajski transwestyta ale nie dziwie sie nawet, ze ci sie to podoba sadzac po rozrywkach w jakich sie lubujesz.

    Sprawa coachingu Popa i postepu Jamesa, ktory sprawa ze raczej na pewno nie podzieli losow Kobyego na stare lata to sa dwa rozne tematy genetyczny anaflabeto.

    "OK, mówię: sprawdzam" To ja powinienem sprawdzic, jak dlugo bylo bonio przed pisaniem twojego cienkiego jak sik pajaka posta.
    Wszystko co dalej plodzisz nie ma nawet zadnego sensu, zreszta Duncan mial z czego poprawiac a rzucal nawet ponizej 60% w PO ponizej 50%, James ponizej tak zenujacego poziomiu nigdy nie schodzil wiec ciezko mu bylo zrobic az taki progres.

    "Proponuję bonio na rozluźnienie zwieraczy" Patrzac na efekty uboczne jakie zostawia w twojej czesci glowy gdzie kiedys znajdowal sie mozg- nie dziekuje !

  • eltoronegro

    @ The great enemy of the TRUTH is very often not the lie deliberate, contrived and dishonest but the myth persistent, persuasive, and unrealistic.

    A więc do roboty :)

    Rozrywki, w których się ostatni najbardziej lubuję to pimpslapowanie twej pryszczatej pustej bańki oraz intelektualne molestowanie twojej - niezwykle - skromnej osoby. Czujesz ciepły oddech na karku? Tak, to ja i siła moich argumentów ładowana w ciebie łopatologicznie jak węgiel do lokomotywy :) Jeśli męczenie przez tajskich transwestytów było głównym zajęciem twego radosnego, niedawnego zakończonego dzieciństwa (nie, nie intelektualnego, wyłącznie rocznikowego), to wyjaśnić to może spaczenie, które prezentujesz. Aha, i jeszcze jedna prawdą, którą muszę ci objawić - może uderzyć z siła równej tej, że Św. Mikołaj nie istnieje. Jak ktoś cię ładuje w kakao to on roocha, a ty jesteś roochany - ksiądz i wujek okłamali cię w tym zakresie :) tajski transwestyta również - mam nadzieję, że przynajmniej mama na tym trochę zarobiła, bo takie zabawy powinny kosztować.

    Pop/James - ćwoku, sam zacząłeś tę śpiewkę, a teraz mi tu rakiem uciekasz i jeszcze Kobasa w to mieszasz? Może jeszcze Oscara Robertsona, Oscara Schmidta, twoją babcię i pana Kleksa? Miej resztki honoru, dzifko.

    Cienki post - masz pełne prawo tak uważać - teraz czas to udowodnić ARGUMENTAMI. Jeśli nie potrafisz, to znaczy, że nawet cienki sik to na ciebie aż nadto.
    I co nie ma sensu? W którym miejscu? Jakiś argument? Oprócz twojego upośledzenia? Uczepiłeś się tych FT jak mucha kupy, zostałeś zyebany jak Howard w PO i nie masz nic rzeczowego do powiedzenia, w związku dyskusja, wróć, wymiana zdań z tobą staje się jedynie okazją do poćwiczenia sobie wrzutów. Niestety, nawet w tym jesteś tak słaby, że powoli traci to cały urok, to tak jakby Olajuwon ćwiczył Howarda :)

    Wygląda na to, że najlepiej nadajesz się na bonio - pusta czacha z wodogłowiem w miejscu, gdzie kiedykolwiek powinien znajdować się mózg :)

    Czekam na więcej, a tymczasem

    www.funnyjunk.com/funny_pictures/409549/The/

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @bill s o SA i kobem
    No to ze San Antonio sa zdrowa organizacja to nikoKmu chyba tłumaczyć ni trzeba.
    Nie maja wielkiego kontraktu TV sa z małego miasta ale nawet gdyby mieli to co Lakers w z powodów sportowych nigdy by nie zapłacili swojemu franchiseowi blisko polowe SC. Zreszta Duncan wyglada na zdrowego i tyle kasy by nie chciał.
    Niestety mr Bryant choc od dawna nic nie wygrał i jest zawodnikiem skończonym nie miał skrupułów by przyjąć tak absurdalna kasę. Kasę ktora de facto zabija możliwości wzmocnienia Lakers przez 2 lata. Ostatnio nawet Klinsmann to wyśmiał - kierując sie typowo niemieckim pragmatyzmem uznał kontrakt Bryanta za idiotyczny. Oczywiście jest tutaj na blogu pełno tatalajstwa co broni pieniążków swojego nubijskuego bozka bardziej niż swoich zasobów ale jak to mówi głupich nie brakuje.
    @eltoronegro
    Pięknie sie rozwinales chłopaku :] od płaczów nad wulgarnością języka do lidera bluzgow.
    Merytoryka od dawna w du pie :)

  • the-truth

    @ el transwestito

    Na razie to jestes pchla na d,pie mistrza, probujesz mnie ugryzc jak twoj idol przecinek Jamesa, Ronaldo, Lewandowskiego itd.zeby przez chwile byc popularny jak bohaterowie twojego ulubionego programu czyli Warsaw Shore. Daje ci jeszcze 1 max. 2 posty w zaleznosci od tego jaka glupota sie znow wykazesz.

    Nie bylo spiewki Pop/James imbecylu to tylko wytwor twojej chorej wyobrazni po bonio.

    Argument byl taki analfbeto ze popierdoliles watki i zaczales cos majaczyc bez sensu o wiekszym postepie Duncana wzgledem Jamesa w rzutach osobistych, kiedy mowa byla o Jamesie ktory rozwija sie na stare lata, w tym poprawia FT.Umiesz sie wytlumaczyc cioto, czy znow uciekniesz w krzaczory z mokra plama ?

    "zostałeś zyebany jak Howard w PO " Zjebany rzecz jasna przez ciebie, czyli nikogo. Masz tak denny styl i od czapy wstawki, ze zastawiam sie czy nie jestes czasem Daunnym under cover :)))

    PS."Ostatnio nawet Klinsmann to wyśmiał - kierując sie typowo niemieckim pragmatyzmem uznał kontrakt Bryanta za idiotyczny"
    Klinsmann nie powolal najwiekszej gwiazdeczki Donovana co ma wiecej goli na WC niz Messi z Ronaldo razem, a wzial 19letniego J.Greena z rezerw Bayernu.A pomyslec, ze niektorzy lodziarze domagaja sie ukrzyzowania ze postawienie na mlodego LaVine i odstawienia na boczny tor 35-6 letniego cancera :))

  • dannygd

    @lukasz

    Czy Ty naprawdę nie masz nic innego do powiedzenia niz ciągle pisanie o kontrakcie Bryanta? Czemu nie piszesz o Arenasie i jego podobnym?

    Ktory kontrakt znow krytykujesz teraz?
    Bo chyba nie poprzedni - zmieniony (wieloletni) po zdobyciu 4 i 5 tytułu, 2 MVP finałów (staty 32,5/5,5/7,5/1,5/1,5), ze statami w PO na poziomie 30/6/5, 5/1,5/1 czyli podpisany z największą gwiazda ligi i twarzą ekipy z Lakers?
    Czy rozumiem ciągle ten nowy, o którym wszyscy pisza ze nizszy mógłby dac więcej drużynie, ciągle zapominajac ze to zarząd mu zaoferował taki? Juz widzę DH czy LBJ którzy teraz dostają propozycje 25 mln w swoich obecnych ekipach i mówią, ze nie chcą, bo będą grac za 12-14... zeby team mógł za tyle samo zatrudnić takich asów jak Peković, Gordon (obaj), Bogut czy Okafor, którzy są dużo bardziej kontuzjogenni?

    Skoncz juz pierdolic te farmazony, bo każdy (poza zarzadem LAL) by chciał zeby Kobas grał za 10-15 (sam pisalem o tym), ale to nie znaczy ze w realiach NBA, LAL i jego samego było możliwe. Poza tym nie wiem jak u Ciebie z matematyka, ale 22mln z 62 (SC 2014) to 35% a nie 50...

  • dannygd

    @truth
    Dzieciaku dalem Ci szanse na przeliczenie pts żebyś idioty z siebie nie robił, ale zapomnialem ze dla debila to bez znaczenia.

    A wiec po kolei:
    1."the-truth 16.05.2014
    Pacers-Heat 2:4
    SAS-OKC 2:4" także odejmij sobie 7 pts.
    2. Nawet jeśli jako ulomnemu gimbusowi damy Ci fory i uznamy w/w typ, to 66 + 5 (choć Twój typ 4-3 daleki był od realiów) to masz 71... Trzeba być eunuchem takim jak Ty zeby wymyślać dodatkowe zasady zeby sobie za Typ 4-3 SAS (przy 4-1, a powinno być 4-0) dac dodatkowe 3pts i ogłosić zwyciezca...
    3. Zawsze możesz zmienić typ po finale, zrób sobie 4-1 (bo biedny LBJ miał za słaby support, a tego nie mogles przewidzieć przed typowaniem) i będziesz ex aequo pierwszy ;)
    4. Rozumiem ze te "moje" "matactwa" to fakt, ze Doodge nie policzył mi typow za MIA i OKC. Gratuluje podejścia ;)

    Gdybyś był honorowy (ale o czym ja pisze, Ty i honor...) to byś tego podsumowania nawet nie próbował spisać i pogratulowalbys Kotkaskiemu
    ... Mi nie musisz - splendor mi niepotrzebny.

  • tvvojstary

    Tak tylko dorzucę, że ja serio uważam, że w latach 90tych Perkins byłby kultowym, walecznym zawodnikiem, bo byłby nieco inaczej wyszkolony, a przy generalnie nieco wolniejszej grze i innych schematach ofensywnych pewnie byłby uważany za kola, który będąc nieco undersize potrafił w walce ogrywać różnych czołowych centrów.

    Tymczasem - poproszę o typy kogo wezmą tym razem Cavs.

    Parker? Wiggins? Embiid? ktoś inny? (moja prywatna kolejność draftu)

  • tyler666

    Embiida podobno nie, przy tym urazie. IMO - Jabari.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @danny
    Na ciebie zawsze mozna liczyć o ile tematem jest kontrakt twojego kochasia.
    Normalnie wiedziałem ze sie zaktywujesz obronnie.
    Obecny Kontrakt Bryanta to największe wyrzucenie pieniędzy w błoto w historii ligi i twoje rozpaczliwe trzepotanie rzęsami i tupanie nóżkami nic nie pomoże.

    Tak tak z matematyka danny z matematyka :] problem w tym kobi bobku ze sam cosik zle podliczyles ale to juz musisz sobie sam wyjaśnić :]

  • the-truth

    @ Daunny boj

    "the-truth
    2014/05/17 01:17:16
    Chcialem zglosil pomylke w typie mialo byc Spurs- OKC 4:2 :)"

    Tak wiec odejmujemy ale 7pkt. od twojego IQ. Haha widze, ze zal d,pe sciska ze okazalem sie najlepszy.A zasady byly takie same dla wszystkich, nawet dla ciebie.
    Doodge to mogl cie rownie dobrze zdyskwalifkowac za 1 runde, wiec i tak powinienes mu podziekowac.
    Gdybys byl honorowy to bys mi pogratulowal, ze skopalem ci d,pe.

    "Czy Ty naprawdę nie masz nic innego do powiedzenia niz ciągle pisanie o kontrakcie Bryanta? Czemu nie piszesz o Arenasie i jego podobnym?" Buahaha nowa linia obrony, jest przeciez w lidze inny z d,py kontrakt Arenasa :)))

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdek

    człowieku, ty jeszcze żyjesz ? po takim laniu ? chyba tylko na złość mnie :]] to jedyna twoja motywacja.

    z tego wszystkiego już ci się pomieszały rodzajniki :] wiedziałem, że jesteś we mnie zakochany, ale żeby do tego stopnia. ewentualnie w postępowym Uk przeszedłeś wreszcie na pełnoetatowe pedałowanie. pierdek rowerzysta.

    żebyś chociaż pisało, dziecko, prawdę. a to same kłamstwa, których już nawet nie mam ochoty prostować, bo wszyscy znają fakty.

    jak mnie tu nie było, to i ciebie nie było :] jesteś ode mnie uzależniony jak niemowlę bułgarskiej dziwki od jej klientów.

    fakty, dziecko :]
    w ciągu 11 playoffs rozegrał 11o meczów playoffs.
    w swoich ostatnich 10 [przy 11 ogółem, haha, LOL] występach w playoffs : 1 raz grał w Finals, 2 razy w Eastern Finals, 2 razy w conference semifinals. ogólem : 5 razy przechodził 1 rundę.

    znów leżysz i robisz pod siebie, dziecko.

    idź dziecko, i odbierz swoje 5 tysięcy, których od 3 lat nie umiesz wyegzekwować od jakiegoś pajaca.

    gdzie są argumenty do "Carlisle to regularny retard" ? :]

    i kup sobie ksiązkę Rodmana, żebyś więcej nie plótł bredni i nie insynuował.
    ewentualnie, idź na kurs czytania ze zrozumieniem, o ile ofk zarobisz na takie luksusa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Rivers sprawdzil sie w Celtics i dlatego zostal nikim"
    skoro tak twierdzisz...
    mnie twoje twierdzenia latają koło d...

    nie pytaj o to jak Magic miałby kryć Westbrooka.
    [odpowiedź jest prosta : Magic cofa się półtora kroku i niech pan Westbrook udowadnia przez 48 minut, że jest klasowym shooterem]

    zastanów się jak Westbrook miałby kryć Magica, który z post up robił jesień z d... nawet środkowym z dobrą reputacją defensywną.

    "masz Hibberta walacego haki"
    ja mu do łazienki nie zaglądam.
    haki rzucał Kareem, przyjrzyj się na jutubie, jak to wyglądało i na drugi raz nie grzesz porównując jakieś nieporadne ciski Hibberta do pięknie wyprowadzanych z nadgarstka rzutów mistrza.
    tyle że Kareem rzucał codziennie po 300 haków z lewej i prawej ręki. Hibbert musiałby przejśc przeszczep mózgu, żeby być zdolnym do takiej pracy, notabene pracy rutynowej dla zawodowca.

    "przy patyczaku Russellu statsy mu spadaly [Wiltowi]"
    gdyby w koszykówce znaczenie miała muskulatura, to Dolph Lundgren byłby All Star.
    tak, statsy Wiltowi spadały : z 50 pts per game na 40. dobre i to.

    jesteś dzieckiem, ale chyba umiesz obsługiwać google, poszukaj sobie tam tekstów o tym, jaką siłą dysponował Wilt, jaką skocznością, przy wzroście ponad 7 stop i godnej wadze. plus masz jutuba, to przypatrz się technice i lekkości z jaką grał. Howard wygląda przy nim jak Krzysiu Dryja przy Hakeemie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @roar

    "coraz więcej ludzi rzuca za 3, więc trzeba ich kryć daleko od kosza"

    większosć teamów w lidze kupuje ten patent, bo nie ma jak reagowac, gdy wymarli rasowi środkowi i power forwards, którzy mogliby na drugfiej stronie parkietu zrobić mismatch.

    to jest historia jak z meczów USA Team versus internationals.
    wychodzi jakaś KOrea czy Angola, fachowo obrzucana za 3, i naparza ile wlezie. Amerykanie grają nisko, pod kosz, trójki nawet nie wąchają specjalnie - do 10- minuty Angola się trzyma, po 15 minutach USA ma ze swojej gry +30 i jest po meczu. serii nikt nie wygrywa trójką. żaden zespół nie utrzyma wysokiej skuteczności zmuszony do ciągłego rzucania z daleka, pod presją wyniku i świadomości,że za chwilę będzie musiał bronić konsekwentnie wrzucaną pod kosz albo na post up piłkę. dzisiaj po prostu mało kto umie grać post up a real bigs nie ma.

    bez post up game, bez real bigs, bez mid range game dzisiejsza NBA jest wybrakowana po prostu.

    "Boris Diaw staje sie monstrum rozgrywania"
    przecież wszyscy niemalże piszą, ze to Heat dali d,py, bo Wade stary, bo Bosh to mazgaj, bo Chalmers to d,pa wołowa, bo coś tam coś tam.

    najpierw bractwo roznosi Heat na kopach, a potem każe uwierzyć, ze ten zespół byłby w stanie rywalizować z doskonale zbilansowanymi zespołami z przeszłości.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    dlaczego nie są porównywalni ?

    gościa który gra bez handchecku przenieś w epokę z handcheckiem i sobie nie poradzi.
    gościa, który gra pod handcheckiem przenieś w eepokę bez hanchecku i będzie szalał.

    to wpływa na ocenę.
    piszą niektór głąby, że np. Westbrook szybki jest i dawni PGs to przy nim bida z nedzą.

    a przecież chodzi właśnie o róznicę w przepisach.
    Westbrook moze grać na full speed, bo obrona jest limitowana.
    dawni Pgs nie mieli takiego luksusu, a mimo to byli bardzo szybcy.
    zdejmij im handicap i okaze się, ze są szybsi od Westbrooka.

    dlatego radziłbym zwracać uwagę tym, którzy zachwycają się dzisiejszymi pączkami, zapominając że dawni gracze grali w o wiele trudniejszych warunkach i nie mieli takiego luzu w kroku jaki przysługuje dzisiaj.

    wiem co mówię : mam ponad dwie dekady doświadczeń z ulicznej koszykówki wszelkiej maści i koszykówki normalnej, sędziowanej, z przepisami - to jest niebo, a ziemia. na ulicznych turniejach i ligach byle kmiot może się przeciwstawić najszybszemu dryblerowi, po prostu zatrzyma łapami albo bodiczkiem i gitara. przechodzisz z takiej wolnoamerykanki do koszykówki sędziowanej przepisowej, dostajesz gwizdki za to,że rywal zostawił na półtora sekundy nogi czy nie schował biodra i czujesz jakbyś trafił do kompletnie innego świata. dlatego, niech mi nikt nie truje, jacy cudowni są ci współcześni,a jacy ciency ci dawni, bo lepiej od większości z tych gęgaczy wiem, jak to jest naprawdę [ofk w NBA nigdy uliczna bandyterka boiskowa nie miała miejsca, ale róznica jest łatwa do zrozumienia dla praktyka].

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Oj tak pisz jeszcze o tym swoim słynnym doświadczeniu to prawie tak jakby powiatowy nauczyciel fizyki analizował prace zespołu pracującego przy Wielkim Zderzaczu.
    Ale kto ci zabroni nie? :]
    Kupa śmiechu zostaje

  • czarny-eminem

    Dlatego są nieporównywalni, bo ten dzisiejszy nie musiał nigdy się mierzyć z hand-checkiem, więc to nie jego wina ani dawnych koszykarzy zasługa, że w tym aspekcie wypada gorzej od poprzedników. Świadczy to tylko o tym, że zawodnicy dostosowują swoją grę do przepisów i o niczym więcej. Podejrzewam, że jakby Stochowi kazać skakać na nartach z uniesionymi w górze rękami albo - jeszcze lepiej - machającemu rękami jak śmigło w helikopterze, to też by przegrał z dawnymi mistrzami. Ja z kolei mogę twierdzić, że w przeszłości nie było, może poza Magiciem, tak wysokich graczy potrafiących operować piłką jak PG czy SG. I oto mi chodziło, gdy pisałem, że dzisiejsze Jordany mają po 206cm wzrostu, mając na myśli Lebrona i Duranta. Wydaje mi się, że taki Lebrona mano a mano zajechałby Jordana obroną, a w ataku nie odstawał i tyle. Równie dobrze można to, co piszesz odwrócić i stwierdzić, że Westbrook, Paul czy Rose nauczyliby się grać przeciw hand-chechingowi, bo niby czemu nie? Kolejna kwestia, jak ci klasyczni PF i C odnaleźliby się w obronie przeciw small-ballowi, gdy PF notorycznie byłby wyciągany na obwód, jak center radziłby sobie z pomocą przy penetracjach, kiedy penetrujący mija obrońcę jak tyczkę, bo przecież hand-checking nie istnieje. Przecież to, że starzy gracze mieliby większe problemy z obroną obwodu jest oczywiste, bo przyzwyczajeni do hand-checkingu albo by zostawali, albo faulowali. Dlatego piszę, że porównywanie dwóch różnych epok jest bezsensowne. I nawet nie tylko dlatego, że są inne przepisy. Tu można jeszcze głębiej wejść w kwestie gdybologiczne i filozoficzne wręcz. Np. skąd mam mieć pewność, że gdyby Jordan urodził się w 1988 r. nie byłby tak zaaferowany udowadnianiem wszystkiego wszystkim i pompowaniem swojego ego, że zamiast na treningach, spędzałby czas na Twitterowych kłótniach z hejterami? Na dzień dzisiejszy wiem, że Jordan jest beneficjentem ery przedinternetowej, bohaterem mitologii, w której nigdy nie przegrał, wygrywał z 50 stopniową gorączką, nigdy nie przestrzelił game winnera, a ponad 2000 lat temu został ukrzyżowany, o czym potem mówiono, że to był Pan Jordan przebrany za Jezusa. A dzięki internetowi wiemy już, że on też lubi bonio i.imgur.com/5mgd4se.jpg

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    prosty test : poszukaj w latach 80 i 90's wysokiego zawodnika o porównywalnej skali nieutalentowania, co Perkins. sorry, ale będziesz miał z tym ogromne trudności.

    w 80 i 90s broniło się 1 na 1. Perkins jest w tym temacie dobry, ale tylko przeciw określonym zawodnikom, jego ulubiony target to Dwight Howard - zawodnik wysoki, z mocną górą oraz nieprzystosowanymi do post up game dolnymi partiami ciała, bez smykałki do jakichś ciekawych moves.

    Perkins w latach 80 i 90s nie znalazłby dla siebie targetu.

    jakbym był menago Cavs, to bym był w kłopocie.
    potencjalnie, Embid jest najciekawszy i najbardziej fit dla zespołu, zawsze wysoki potencjalny D anchor, potrafiaący alterować i zbierać, z jakimś upsidem w ofensywie jest pewniakiem. nawet nad najbardziej wyskakanym 6-7.

    ale Embid co i rusz łapie jakieś urazy - plecy, noga, d,pa, rzęsa. Oden i Bynum się kłaniają.

    ciekawe, że tyle pierd... o strech 4, nowej erze w której wysoki musi rzucać za 3 i że wszyscy się pod to muszą ustawić, a jak pojawia się 7 footer z jakimś tam spodziewanym skillsetem, to wszystkim i tak sodówa bije pod czachę i wolą go z numerem 1 zamiast tych modelowych grajków pod "współczesne przepisy".

    nie zazdroszczę gostkom z Cavs. inna rzecz, że wg samych jankesów, generalnie ten draft wygląda nieco mniej okazale niż mogłoby się wydawać. coraz więcej wypływa opinii, że dużo fajnych graczy, ale żadnych spodziewanych superstars. nawet ten cały Wiggins ma doubtersów, którzy podkreślają że chwiejny jest mentalnie, nie ma instynktu dominacji specjalnie rozwiniętego, deprymuje go agresywna obrona. sportowy talent mega, ale do koszykówki na wysokim poziomie trzeba jesczze parunastu innych rzeczy. porównanie do Tracy'ego "1 runda" Mc Grady'ego powtarzają już w zasadzie wszyscy i to zdaje się właśnie względy osobowościowe Wigginsa mają znaczenie kluczowe. najpierw były nieśmiałe przymiarki do KObego Bryanta, ale teraz Wiggins mocno się obsunął i już raczej mało kto powtarza takie porównanie :]

    Cavs muszą kalkulować z kim łatwiej będzie sparować Irvinga. ofk łatwiej będzie Embidem, Wiggins zabierze miejsce i piłkę na obwodzie, a to nie zmaksymalizuje Kyrie'ego. Jeśli Wiggins odpali, to po 3 latach Cavs zostaną z perspektywą trejdu Irvinga i budowania od nowa pod Wigginsa, bo we dwóch sobie tylko przeszkadzają.

    wziąłbym Embida. wysocy tego typu nie rodzą się codziennie. btw, jeszcze lepiej zapowiada się przyszłoroczny Jahlil OKafor, i na razie nie zdradza problemów ze zdrowiem, więc mozę się okazac,ze prawdziwym zwycięzcą będzie zespół, który odpowiednio sie przyłoży do przegrania najbliższego sezonu.

  • czarny-eminem

    Przecież Embid się właśnie połamał i ma mieć bodaj dzisiaj operację - złamanie zmęczeniowe stopy. Choć pojawiają się głosy, że to wszystko jakaś zasłona dymna i grubymi nićmi szyta intryga. Posiadacze 2giego i 3ego picku już nie mają jak go przetestować.

  • dannygd

    @lukasz
    Może trochę merytoryki? Czy poziom Truth to obecnie Twój szczyt?

    @truth
    Naucz się liczyć idioto, to ze zmieniasz sobie reguły zeby wygrać to jedno, ale to ze zmieniasz typy to drugie.
    Zmieniles typ bez zgody innych ("the-truth 17.05.2014
    Jesli ktos z szanownego gremium typujacych rowniez omylkowo postawil na OKC w tej serii to mysle, ze nalezy przyjac poprawki o ile typ bedzie podany przed 1 meczem." - jakoś inni się nie "pomylili"), bo jak sam zaznaczyles Ibaka is out of series. Problem w tym ze po pierwsze Ibaka wrócił i to nie na 40% jak twierdzisz (udowodnij to), a po drugie twierdziles (w odpowiedzi na zarzut przecinka) ze i bez Ibaki OKC wymiecie bo ma Westbrooka...
    "the-truth 28.05.2014
    "OKC nawet z Ibaka nie maja szans, nie maja obrony SAS wypunktuje ich z dystansu" Na co ja pisalem " No way pedziu"

    Bolek znow ze swoim pierdykszyn wyglada jak pol d.py zza krzaka, przewaga Thunder na dystansie nie podlega kwestii.Westbrook klasa sama w sobie top 3 tegorocznych PO z palcem w d,pie."

    Idź się leczyć chlopcze, najlepiej na nogi bo na głowę to juz za późno.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    porównanie dotyczy faktów : jeśli przenieść ich w czasie i od razu rzucić do gry - bez "nauczyliby się", to tamci dawni odnaleźli by się w dzisiejszych przepisach, a dzisiejsi w tamtych - mieliby z tym duży kłopot. tak to działa.

    "dzisiejsze jordany maja po 206"
    ale dlaczego tak się przywiązałeś do wzrostu ? czy on cokolwiek determinuje ?

    przecież w playoffs 6 ft Chris Paul dał doskonałą obronę na tym "206 cm Jordanie' Durancie.

    drugi "Jordan 206 cm" przejechał się na całkiem normalnym wzrostowo Kawhim Leonardzie, więc dlaczego mam nie założyć że młody Dennis Rodman albo Michael Cooper mioelby wypaśc gorzej ?

    itd itd

    przy okazji, dla mnie większym wydarzeniem jest to, że w przeciwieństwie do dawnej ligi -- dzisiaj nie ma 7-footerów, którzy tak obchodziliby się z piłką, jednocześnie mają siłę i instynkt, jak ci w poprzednich epok. nie ma power forwards, którzy byliby w stanie tak grać jak ich poprzednicy, czyli efektywnie atakować kosz. dla mnie to jest znacznie większy handicap.

    w gdybanie wchodzę, bo na gdyby" można powiedzieć wszystko i wszystkiego dowieść

    Jordan przegrywał przez całe lata, przegrał fatalnie z Orlando po powrocie - grubo się o tym pisało. nie wiem, czy miałeś okazję ale spróbuj przeczytać "Latającego Byka", gdzie autor dość solidnie opisuje zarówno pochwały dla MJ, jak i krytycyzm wobec niego w pierwszych latach jego kariery, kiedy nonstop porównywano go do Birda i Magica, pisząc że "młody Jordan umie skakać, ale nie umie rozplanować i inteligentnie poprowadzić całej gry". więc, może i netu nie było, ale prasa papierowa była mocna, telewizja kwitła, a i hejterów nie brakowało, tyle że może w innej formule niż dzisiaj.

    mitologia Jordana nie istnieje. trudno po prostu abstrahować od tego co i jak zrobił w karierze.

    przecież od LeBrona czy Duranta też nie wymaga się nonstop wygrywania. wszyscy rozumieją porażki, ale trudno wybaczyć kiepski ich styl. pudło game winnera nikogo nie oburza, ale już unikanie agresywnej gry w 4 kwarcie na równym wyniku - owszem. itd.



  • wielmozny.pan.przecinek

    @spękany i obsrany

    koszykówka jest taka sama dla wszystkich.
    rzut za trzy, to rzut za trzy, walka na zasłonie to walka na zasłonie, zastawienie do zbiórki to zastawienie do zbiórki, gra na liniach podań to gra na liniach podań.
    koszykowka jest taka sama dla wszystkich.

    rózni się tylko jakością.

    poza tym... twoja "kupa smiechu" przy ilości respektów ktore zebrałem w swoim koszykarskim życiu od setek albo i tysięcy ludzi, którzy mieli okazję mnie widzieć w grze albo i ze mną grywać [z ludźmi majacymi za sobą kadrę reprezentacyjną, włącznie] - jest na poziomie zajęczego bobka przy Taj Mahal. wpier..olu ode mnie nie dostałeś, więc nie wiesz, jak to boli. swojej whisky też nie doceniłeś, zanim jej nie spróbowałeś. dziwne wiec, że opiniujesz na podstawie włąsnej niechęci i wrogości wobec mnie. wyraźnie więc widać, jak nienawiść do mnie przyćmiewa ci zdolnośc chłodnego i racjonalnego myślenia.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @danny
    Skąd wiesz ze nie merytorycznie. Zreszta jak potrzebujesz emocji to jest lodzia ty i eltoronegro. Wychodek piękny zrobiliście. Także sza i ewentualnie policzyć dobrze i poprawić błędy

  • czarny-eminem

    Wg czystych faktów Pele nie miałby żadnych szans z Ronaldo, Jesse Owens z Boltem itd., ale co z tego? Wrzucanie ich do gry ad hoc jest niesprawiedliwe zarówno wobec obecnych, jak i przeszłych. Przenieśmy na chwilę tamtych do dzisiaj - linia za 3 jest dalej, co skutkuje tym, że tamtym skuteczność trójek leci na łeb, na szyję. Poza tym PFs i Cs są silni i duzi, ale nie są tak mobilni jak dzisiaj, nie są przyzwyczajeni do obrony na szerszym polu, co rusz jakiś stretch four ucieka na obwód i rzuca trójkę. Center nie radzi sobie z pomocą mijających obwód jedynek, dwójek i trójek. PF nie może mu pomóc, bo jest wyciągnięty na obwód przez stretch four itd. Ja takie same argumenty widzę dla jednych i drugich, uważam spór za nierozstrzygalny i już kończę dyskusję na ten temat, bo jak mówiłem, jest bezsensowna, trwa już dłużej niż spór Muzułmanów z Żydami, a ty mnie w nią wciągasz stopniowo, więc dość. Masz tu trochę niemuzyki na pocieszenie: www.youtube.com/watch?v=8zo9VTJUVWc#t=56

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Nie masz doświadczeń na takim poziomie skąd pomysł zatem ze wiesz jak jest. Nie wiesz bo nie próbowałeś - masz doświadczenia z klepiska i jedynie mozesz sobie wyobrażać co tam sie dzieje w prawdziwej gierce. Tak jak ja moge sobie jedynie wyobrażać jak smakuje 60 letni highland park.
    Mało mnie obchodzi ilośc respektow bo pochodzą z klepiska. Byłeś i jestes dla tego sportu nikim i tyle znaczy twoja opinia. Pogodz sie z tym

  • the-truth

    @Lodzia

    Jakie lanie, gdzie, jak, od kogo, w jakim watku ? Czy lodzia potrafi cos kiedys udowodnic ?

    3Posty napisalem i to cie boli kiedy komornik odcial ci net to b.duzo biorac pod uwage, ze nie bylo potrzeby prostowania zadnych farmazonow na blogu.

    "uzależniony jak niemowlę bułgarskiej dziwki od jej klientów" buahaha sam wiesz najlepiej, moze ty jakas patologiczna rodzine jakas zalozyles ?

    Fakty sa takie, ze Carlise nie sprawdzil sie ani w Detroit, ani w Indianie a w ostatnich 8latach 2razy przeszedl 1runde czyli tyle razy ile w ogole nie wszedl do PO.Pewnie dlatego nazywales go jaroszem.Nie nazwalem go retardem klamliwa kanalio.

    Ksiazke dawno temu kupilem jako dobrze sytuowany czlowiek postanowilem nieco pomoc ex-gwiezdzie NBA, a ze spora czesc tych lamusow z lat 90tych to bankruci to i tak na niewiele sie zdalo :)) Sa takie kursy w Polsce czytania ze zrozumieniem i ty jeszcze na nich nie byles ? Co cie powstrzymuje, bilet ?

    Ty stwierdziles, ze Rivers jest nikim, ktorego ogranie w PO to zadna sztuka, podobnie jak Thibsa czy Popa.

    Haha dobre Westbrook wbija dobrze jumpery z 5-6metrow a Magica by mijaj jak chcial, kiedy chcial i ile chcial.
    Primo Westbrook nie musialby kryc Magica bo moglby tam coach poslac Sefolosze.

    Aha czyli to, ze Jabbar walil dobrze haki oznacza, ze nikt dzisiaj tego nie potrafi robic :))) Pyszne, wielu graczy ma dzis dobry repertuar hakow z obu rak.

    Rozumiem, ze sila,ekslplozywnosc, atletyzm dla gracza o wzroscie plus 210cm.nie maja znaczenia :))))

    Nonsens ptysiu Chamberain rzucal ponizej 24PPG vs Russell zarownow w RS jak i PO.Przejebal gros gier.Aha czyli cala twoja wiedza na temat Chamberlaina pochodzi z tekstow o jego sile i skocznosci. Rzekl ten dla ktorego atletyzm sie nie liczy :))) Nie osmieszaj sie atletyzm Howarda i Chamberlaina jest absolutnie porywnywalny nie ma tutaj mismatchu a ty sie zachowujesz jakby to byla potyczka twoja z Westbrookiem 1na1. I jeszcze jedno Chamberlain vs Boston Russella w RS ma 43% FT co to oznacza ? Rownie dobrze mozna go dzisiaj kryc Haslemem, Lewisem i faulowac, nie ma potrzeby nawet Howarda w to mieszac. Taktyczne bekarty lat 60tych nie znaly pewnie tak banalnej zagrywki :)))

    PS.Daunny oszukales podajac typy w czasie trwania serii i ja mam ciebie prosic o autoryzacje typu podanego dzien przed 1meczem ? Buahahha :)))))) Zart dekady.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    bieg na 100 metrów, to jest konkurencja w której siła, budowa ciała odgrywa zasadniczą rolę.

    koszykówka to gra, w której atletyzm nie stanowi przesądzającej róznicy. są umiejętności techniczne, jest inteligencja boiskowa, które potrafią z powodzeniem zniewelować przewagi fizyczne.

    zrównywanie zatem postępu w biegu na 100 metrów i grze w koszykówkę jest z gruntu nonsensem.

    zresztą... rekord świata Flo Jo trzyma się dzielnie.
    rekord Soto też, rekord Powella nie gorzej, zresztą rekord Beamona trwał jeszcze dłuzej, rekordy Bubki trwały dekadami itd itd. rekord Edwardsa w 3skoku ma 19 lat, rekord Barnesa w pchnięciu kulą 24 lata, rekord dysku Schultza prawie 30 lat, podobnie rekord w młocie, rekord płotkowy Donkovej już 26 lat, 25 lat rekord wzywyż Kostadinovej, rekord w dal Czistiakowej od 88' nie do pobicia, trójskok Kravec 19 lat, kula i dysk po ćwierć wieku mają, w 7boju JJK trzyma rekord od 88 roku, rekordu Żeleznego od 18 lat nikt nie poprawił, itd

    konkurencje techniczne, w których techniika odgrywa rolę równorzędną do atletyzmu, pokazują jak to wszystko działa. masz czarno na białym. kiedy w grę wchodzi coś więcej niż czysta siła mięsniowa i budowa ciała [technika sprintu jest ofk wazna, choćby sposób wyjścia z bloków i pierwsze 15 metrów, ale w tej całej zabawie jest to góra 25 %] - proporcje zaczynają faworyzować stronę techniczną.

    koszykówka jest sportem wybitnie technicznym, zatem ocenianie jej przez pryzmat pojawiania się zawodników wyższych i silniejszych [co jest brednią, bo dzisiaj gracze nie są silniejsi a już na pewno są niżsi] jest błędem kardynalnym.

    w konkurencjach, gdzie decyduje siła i budowa ciała, jak bieg na 100, nowe formy treningowe, dieta, regeneracja, wspomagacze i suplementy robią róznice - wiadomo, świat idzie naprzód i sprinterzy są coraz szybsi dzięki postępom w tej materii. w technicznych konkurencjach nie ma takiej zależności.

    zapominasz, ze dzisiaj można bronić strefą, co zespolom dawniejszym ułatwiałoby zadanie. musieliby się ofk nieco odsłonić na rzuty z dystansu, ale za to nie dostawaliby piłek za kołnierz. a jak mówiłem : na trójce nikt jeszcze nigdy nic nie wygrał w NBA.

    dziwi mnie, że najpierw wyciągasz argument znaczenie wzrostu, a potem kompletnie pomijasz, że mp. Lakersi 80s mieli Kareema 219 vel 220 na C, Worthy'ego 206 na PF, Magica 206 na PG, Coopera 6-6 na fortyfive. przecież ten wysoki lineup, zdolny do najszybszych kontr w historii, a dodatkowo coverujący w ch.j przestrzeni w obronie, to coś z czym żaden współczesny zespół nie miałby szans rywalizować. żadnymi strechami. do tego Pat na ławce. sorry, ale taki mamy obraz realiów historycznych. taki team jest ponadczasowy, jest w stanie rywalizować w każdej epoce.

    prawda jest taka, że te dzisiejsze strech 4 i inne pomysły z kosmosu są szukaniem dziury w płocie z powodu braku normalnej c,pki pod ręką.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @osraniec
    powtarzam, koszykówka jest taka sama dla wszystkich. rózni się jakością gry.

    przeskok z handchecku do no handcheck jest taki sam zarówno dla zawodowca w NBA jak i dla gracza amatora. to jest to samo odczucie, bo bodziec jest ten sam.

    rozumiem, że jak ty pijesz whisky i taką samą whisky pije królowa Anglii, to jej smak się rózni - jej smak jest lepszy, bo jest królową Anglii, a twój gorszy, bo jesteś życiową nieojdą ? nie, whisky twoja i królowej mają taki sam smak, bo to ten sam trunek.

    myślisz, że twoje uwagi mogą przekonać kogoś kto posiada tak wysokie mniemanie o sobie jak ja, w dodatku potwierdzone licznymi dowodami ze strony tzw. świata ? jesteś tu już 3 rok i nadal niczego się nie nauczyłeś :]

    stosujesz metody perswazji albo wjeżdzania na ambicję, ktore może działają na ciebie, ale na mnie są po prostu za słabe. a mówiąc całą prawdę : metody dostatecznie silne... nie istnieją. wytocz najtęższe działa jakie ci przyjdą do głowy, a usłysysz w odpowiedzi tylko mój szczery śmiech. ode mnie się to po prostu odbija jak od ściany.

    nie widzisz,ze wyglądasz jak głupek, ktory wali łbem w ścianę i mimo że się zatacza i broczy krwią nie osiąga żadnego efektu ? masz wstrząśnienie mózgu najwyraźniej :"]

  • czarny-eminem

    www.youtube.com/watch?v=K1XclGwJY8s

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Rozumiem ze jazda bolidem F1 a golfem gti po wsiowych bierutowskich sciezkach to to samo, nie? No jazda autem i dla zawodowca i amatora to przecież to samo :]
    Skąd ty wogole bierzesz takie porównania? Skąd ty bierzesz jąkakolwiek wiedzę skoro jestes takim matolem?
    Whisky na pewno bedzie inaczej smakować specjaliście od whisky bo z konsumpcji wyciągnie duzo wiecej niż ja który próbowałem moze z kilkanaście trunków.
    Bo ma i wiedzę i doświadczenie.
    I tak samo koszykówka niby taka sama dla wszystkich a jednak nie. No bo jak wyjaśnić ze ktoś z takimi ambicjami w tej dziedzinie jak ty nie ma w niej żadnych sukcesów. Brak talentu? Biletu? Ogłady? :]
    Btw ja nie zamierzam cię przekonać jestes dla mnie takim laboratoryjnym szczurem, co łatwo nim sterować :] a i od czasu do czasu mozna sie z ciebie pośmiać jak dostajesz baty w rożnych tematach : brak znajomosci przepisów, analfabetyzm matematyczny, braki w logice itp itd

    PS: taki jestes niby oporny ale za Lodzie to chciałeś mi wje,ac a plułes sie tu na wszystkie strony, kozaczku :]

  • dannygd

    @truth
    Odpowiedz jak zwykle u Ciebie - bez argumentów, bez szacunku, bez mózgu...

    BTW. Ja nie aspirowalem do bycia debest typerem supergiganta - dla niektórych to zabawa i merytoryczna dyskusja, a ze doogee zaczął liczyć - to chwala mu za to. Niestety dla innych (takich debili jak Ty) to kolejny konkurs o zycie, zeby cokolwiek wygrac bo w zyciu niczego nie osiągnęli.
    Mi jedynie zależy żebyś trollu jeden nie przeklamiwal rzeczywistości, która jest taka ze ni chu.a niczego nie wygrales. Dotarło ciotuchno?

  • dannygd

    @lukasz
    To może policz matematyku... Czekam.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Danny
    Zrób sobie research a pózniej menu start - akcesoria - kalkulator itd :]
    Kibicuje ci :]

  • dannygd

    @lukasz
    Nie musisz mi pisać co masz zrobić. Zrób to.

  • dannygd

    Tymczasem CLE w końcu zaczyna myśleć o przyszłości i zatrudnia Davida Blatta.
    Krotka charakterystyka trenera, który zdobył wiele poza NBA: "Kirilenko has said in the past that he thinks Blatt is a better coach than Phil Jackson." Czekamy na Rosyjski zaciąg w Cavs ;)))

  • user_formerly_known_as_lukasz

    To twoje dane dziewczyno wiec je popraw, albo i nie wszystko jedno jedna Lodzie tutaj mamy druga nie zawadzi :]

  • dannygd

    @lukasz
    No cóż, argumentów Ci zabrakło (po raz kolejny), to znów lody się zamarzyly?

  • tvvojstary

    Co do przenoszenia żywcem z przeszłości w dzisiejsze czasy i vice versa - podstawowy problem to ja widzę u obrońców doby hand-checkingu, bo teraz to oni raz dwa łapią po kilka fauli i siadają. Więc trzeba im dać czas się przystosować, żeby w ogóle było można o czymkolwiek gadać. Tylko że jak dajemy czas, to już idziemy w jeszcze wyższą gdybologię (jakby ta nie była dostatecznie gdybalska) i wtedy już imo trza założyć, że to przepisy formatują graczy, wszystkie porównania tego typu są zwodnicze, a Kendrick byłby inaczej trenowany i mógłby być herosem 90sów. zresztą, ta dla żartu rzucona wizja coraz bardziej mi się podoba :D najbardziej to go widzę ówczesnych Sonics, potem w Cavs (zdaje się, że grali najwolniejszy basket ever) :)

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Danny wobec ciebie jako patologicznego kłamcy powinno sie stosować elektrowstrzasy. Celowo zanizasz kontrakt Bryanta o pózniej popierdujesz ze nie umiem liczyć. O tym ile razy złapałem cię na niewiedzy tez nie bede pisać bo wstyd ze do tej pory nie umiesz wyciągnąć wniosków. Napisz dziewczyno cos rzetelnie bo jak narazie to z tym słabo.

  • gatiss

    hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahhahahahhaha..............!!!!!!!!!!!!!!
    hahahahahhahahahhahahahahahhahahahahahhahahahahha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    hahahahahahahahahahahhahahahahhahahahahahhahahahahahhahah!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    ŻENUJĄCY BLOG PROWADZONY (ZAPOMNIANY) PRZEZ PODSTARZAŁYCH PANÓW KTÓRZY ODCINAJĄ KUPONY OD DAWNEJ SŁAWY!
    ŻENADA!!!!!!!!!
    A KASA LECI BO ZAWSZE KTOŚ SIĘ ZNAJDZIE KTO TU WEJDZIE!



    HAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHHAHAHAAHHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • gatiss

    i macie tak mało ambicji że nawet nie potraficie mi konstruktywnie odpowiedzieć. ŻENADA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  • gatiss

    gdybyście pseudoautorzy nie wiedzieli o czym piszę:

    "do autorów a raczej autora
    Widzę że ładnie pieniądze otrzymujesz od reklamodawców za to że takie matoły jak ja jeszcze z przyzwyczajenia zaglądają na ten pseudo blog i podbijają Ci słupki popularności że stać Cię na wyjazd z całą rodziną na ferie do ciepłych krajów.
    Zresztą większość koziołków-matołków zagląda tutaj tylko po to aby pluć na siebie na wzajem żółcią. Piękny poligon tutaj zrobiłeś dla ludzi bez życia osobistego dla których największą uciechą jest wyżycie się na forum. Zresztą ja sam formułując wypowiedź w ten sposób sam zamieniłem się w koziołka-matołka.
    Jeszcze raz brawo za super blogaska. Odwiedziny są więc kasa szerokim strumieniem leci do portfela:) Już Wam kiedyś to pisałem, ale najwięksi wiedzieli kiedy odwiesić buty na kołku.

    Pozdrawiam
    Były fan FPK i Supergiganta"

  • wielmozny.pan.przecinek

    @jakbym miał wzrost Duncana to bym wygrał 6 tytułów w NBA

    dowodem jest twoja zbita d...

    3 posty" w miesiąc :] w tym 2 odnosiły się do mojej nieobecności. tamta sytuacja poniżyła cie ostatecznie i ukazała twoją bezradność, którą odziedziczyłeś po ojcu i dziadku, którzy po upadku peegeru w twojej wsi nie mogli liczyć na państwo, więc zaczęli liczyć, czy im styka na codzienne wino marki wino.

    gdybym "zalozył patologiczną rodzinę" miałbyś szansę na adopcję, a tak nadal będziesz sierotą obrzyganą.

    FAKTY dot. Carlisle'a są takie.
    DRUGI [i ostatni] rok pracy z Pistons - od razu Eastern Finals i podwaliny pod mistrzowski pierścień niebawem.
    PIERWSZY rok pracy z Pacers - Eastern Finals.
    drugi rok - Brawl która zniszczyła ten projekt na zawsze i zniweczyła doskonałe wejście Carlisle'a.

    Mavericks - MISTRZOSTWO.

    co to za pierd... "w 8 lat 2 razy przeszedł 1 rundę" ?
    facet zdobywa mistrzostwo NBA, a ty to nazywasz "przejściem 1 rundy" ?
    co za muł bagienny.

    dawaj argumenty na tezę, że "Carlisle jest retardem", bo to co opisałem powyżej zaprzecza twojej tezie w sposób fundamentalny.

    od 84 roku, last 30 yrs, jest może z tuzin coachów, którzy zdobyli mistrzostwo.
    wśród tych którzy nie zaliczyli jakiejś formy dynastii czy nie dowiedli swojej wielkości w jednym klubie - Carlisle, który zdobył raz, tym się rózni od np. Riversa, a nawet od Spoelstry, że dwa inne zespoły prowadził do Finałów Konfereencji. a ty go nazywasz retardem", bo co weźmie zespół, to robi z nim tytuł, w 2 sezony Finał Konfy, albo w 1 sezonie FInał KOnfy ? jesteś chory czy twoja głupota jest po prostu spadkiem po mamusi ?

    dlatego czekam na uzasadnienie twojej tezy, bo może masz jakieś argumenty [lol] , które zawierają choć cień racjonalnego myślenia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jesli kupno ksiązki za 25 zł, to symbol twojego "dobrego sytuowania"... kabaret, po prostu.

    "ty twierdziles ze Rivers jest nikim"
    bez Thibodeau nadzorującego defensywę i Garnetta liderującego zespół - jego coaching w Clippers wyglądał mniej okazale, jesli wg ciebie wyczerpuje to defnicję "bycia nikim", to już twój problem, a nie mój.

    "Westbrook wbija dobrze jumpery"
    serio ? ale kiedy ? na treningach ? obejrzyj playoffs i serie z Grizzlies oraz Spurs, to się dowiesz, że jego "dobre wbijanie jumperów" warte jest tyle, ile twoje "dobre sytuowanie", bo stac się na Rodmana ksiązkę.

    "Westbrook nie musialby kryc Magica, bo moglby tam coach poslac Sefolosze"
    Magic też nie musiałby kryć Westbrooka, bo mógłby tam coach posłać Michaela Coopera albo Byrona Scotta, bardzo szybkich, sprawnych graczy defensywnych.

    jak widać, na moje pytanie "jak Westbrook miałby kryć Magica ?", odpowiedź twoja brzmi "Westbrook nie musiałby go kryć", w tłumaczeniu na polski : Westbrook nie byłby w stanie kryć Magica, chyba że dostałby do pomocy siekierę i piłę tarczową.

    ktoś rzuca w NBA dzisiaj haki ? Kareem rzucał je regularnie, w wielu wariantach, stosował jako stały element swojj game. dziisaj ktoś używa ich w takim wymiarze ? rozmowa o tym, że jakiś ktośtam raz na jakiś czas wyceluje niezdarnego półhaka i rzuca go całym ciałem, to nie znaczy że ten move istnieje w NBA.

    "rozumiem..." - no cóż, jak zaczynasz od "rozumiem", to właściwie można przestać dalej czytać.

    człowieku, przytocz konkretne serie, bo z career average, to ch... się mozna dowiedzieć.

    jesli mowa jest o tym, ze "dzisiaj liga jest bardziej atletyczna niż kiedyś", a ja piszę o atletyzmie Chamberlaina, to znaczy, że zachowuję kontekst.

    ty zaś nie zachowujesz kontekstu, bo dowodzisz, że nie masz pojęćia dlaczego w wątku "atletyzm w NBA dziś, a kiedyś" napisałem o Chamberlainie w kontekście jego atletycznych zdolności.

    cóz, nie chodziłeś do szkoły, z książek lubiłeś tylko kucharskie, z gazet pornoświerszczyki, więc jakże ty miałeś rozwinąc umiejętności czytania ze zrozumieniem... dzisiaj wychodzą z ciebie wszystkie zaprzepaszczone lata, nie jesteś w stanie istnieć w takich dyskusjach jak te tutaj. niestety, nie dośc, że nie umiesz, to jednak bardzo chcesz, i to jest przyczyną twojej tragicznej klęski.

    "Chamberlaina mozna by dzisiajn kryc Haslemem, Lewisem i faulowac"
    ależ jasne :]
    Kilka piłek do Wilta na początek kwarty i po 2 minutach masz przekroczony limit fauli.

    synku, Shaq nie umiał rzucać wolnych, a mimo to zdobył 4 mistrzowskiee tytuły. zatem - można. no i dziwne, że Wilt nie rzucał FT, a mimo to nikt nigdy nie wpadł na to, że najlepiej jest łapać na nim same faule. czyżby trenerzy i gracze lepiej znali przepisy od ciebie ? toż to niemożliwe ;']]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @obsrany i spękany

    "rozumiem ze jazda bolidem F1 a golfem po bierutowskich sciezkach to to samo ?"

    tylko pod warunkiem, że koszykówka w NBA i koszykówka na turniejach, we WRONBIE, ligach amatorskich róznią się od siebie tak jak bolid F1 i golf jakiśtam.

    wskaż mi róznice między koszykówką w NBA, a koszykówką amatorską. nie różnice pod tytułem : wielkośc hali, ilośc publiczności, stawka gry etc.

    chodzi o róznice w przepisach i samej grze. czy w NBA są wyższe kosze ? czy w NBA boisko jest jak lotnisko, a może dużo mniejsze ? czy w NBA gra się mniejszymi piłkami ? czy w amatorskiej lidze nie kozłuje się piłki ? czy w amartorskiej lidze rzucac z wysoku można tylko bez obecności rywala w promieniu 3 metrów ? czy w amatorskiej lidze nie występują zasłony ? czy tylko w NBA wolno grać pick n roll ? ITD.

    wymień JEDNĄ róznicę.

    cała reszta twoich pokracznych wywodów jest pokłosiem podstawowego niezrozumienia fundamentu, czyli tego że koszykówka wszędzie jest taka sama. rózni się tylko jakością wykonania.

    a dlaczego w NBA nie zagrał JOe Hammond ? albo Sad Eye ? albo PeeWee KIrkland ? Herman Knowings ? Booger ? brak talentu ? ogłady ? biletu ?

    postawiłem jasno sprawę mordobicia - czekam tu i tu, wtedy i wtedy i załatwiamy sprawę. spękałeś obsrałes się i pomimo ponowień nadal srasz i pękasz.

    po co mam dalej to ciągnąc, skoro przy wszystkich po raz 2 dowiodłeś swojej słabości iu tchórzostwa. tak samo zachowałeś się przy sprawie spłaty długu po przegranym zakładzie. ja tylko potwierdziłem, że to pierwsze nie było przypadkiem. ty po prostu jesteś tchórzem i słabeuszem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "najwieksi wiedzieli kiedy odwiesic buty na kolku"
    @gratis

    gratis, jestem tu od początku, a ciebie nie pamiętam, panie Największy.
    chyba, że jesteś tylko tym Kołkiem, na który ci mityczni Najwięksi odwiesieli swoje "buty".

    swoją drogą, pisanie na SG butem, to jakaś aberracja. może dlatego nigdy żaden post tych "największych" tutaj nie dotarł.

    a jak cie d,pa boli, to User Knows As A Too OBsrany Too Spękany chętnie poleci ci jakąś maść na hemoroidy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    wg "sources" Embiid jest out na pół roku. kuźwa, to jakaś plaga, co wysoki to kaleka. Cavs mają przegwizdane. pan E. wygląda na zwyczajnego połamańca, najpierw plecy, teraz stopa, w 2 m-cu rozgrywek pierd... kolano i będzie Oden saga 2.0. fuck him. jak koniecznie chcą wysokiego, to niech biorą tego Vonleha i szafa gra. lepszy rydz w garści niż Embid na dachu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Jakość - tyle w temacie.
    Mozesz sobie przenosić doświadczenia z klepisk na poziom NBA ale to co robisz to tylko twoje wyobrażenie. Brak wiedzy empirycznej cię dyskwalifikuje

    Lodzia nie napinaj sie podobno jestes odporna na zaczepki :]
    A tutaj taki dorodny ból du py kwitnie

  • wielmozny.pan.przecinek

    @obsrany i dygotalny

    koszykówka jest taką samą grą w NBA i na każdym "klepisku" tego świata. nie ma żadnych róznic. obowiązują te same przepisy, te same zasady gry i występują takie same elementy techniczne. i dopoki tak jest : takie samo jest doświadczenie obcowania z tymi elementami i zasadami.

    dopóki nie jesteś w stanie tego podważyć racjonalnymi argumentami, dopóty możesz najwyżej marnować czas na proby dogryzania, wierząc święcie że ma to jakikolwiek sens.

    długu nie oddałeś, mimo że pierdek podał ci nawet swój numer konta.
    przede mną spierd...łeś jak ciota, mimo że podałem miejsce spotkania.

    portfel ci nie schudł, morde masz nie obitą, a szacunek dla samego siebie, to pewnie piers yebał. niech wiec pies cie yebie, na zdrowie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Porzuć te fantazje o seksie ze zwierzętami i przyjmij ten fakt ze tylko ci sie wydaje co to znaczy gra na najwyższym poziomie.
    Zasady sa takie same ale twoje możliwości podazania za nimi duzo słabsze. Z racji poziomu czyt jakości.
    Zostają ci tylko wyobrażenia czyli nieweryfikowalne obiektywnie byty zależne od twego umysłu. A jako ze wielokrotnie udowodniłeś ze z twoim umysłem jest zle... Ocena tych wyobrażeń moze byc tylko jedna :]

    Także Lodziu musisz zaostrzyć odpór bo jest dziurawy jak ser.

  • the-truth

    @ lodzia co wpieprzylaby 1na1 Duncanowi, ale niestety nie gra w NBA bo nie ma na bilet

    Tak jak myslalem, lodzia nie potrafi niczego udowodnic.Tylko przekazuje dalej syf, ktory dostala od zaprzyjaznionej bulgarki.

    Moge w ogole nie pisac tutaj, to lodzia potrzebuje s-giganta do chorej egzystencji.

    Fakt: Pizdons z Carlise 44% w PO, interpretacja lodzi podwaliny pod mistrzostwo :))
    Drugi fakt: chokeryzm w Pacers na wieksza skale niz teraz u Vogela, regres z roku na rok i mentalny rozklad druzyny-wywalony na zbity pysk
    3Fakt: w Dallas 6sezonow i tylko 1dobry, wynikajacy glownie z sily supportu wokol Dirka niz realnej wartosci coacha.

    Dawaj cytat retardzie.

    Carlise prowadzil b.mocne druzyny na wschodzie i ch,ja z nimi wygral, dlatego wylecial z hukiem z obu zespolow.Zeby stawiac mu za to pomnik, to trzeba miec niezle kompleksy :))) Ciebie nazwalem pajacu retardem a jego chokerem zanim trafil do Dallas.

    Nie LOLuj mi tu lolku, bo zanim pierwszy uzylem tego zwrotu tutaj to nie wiedziales nawet co to znaczy :)))

    Dla mnie 25zl.to nic dla Rodmana prowizja z tego moze oznaczac niezbedna bulke do przetrwania.

    Thibs,Pop,Rivers sa nikim wedlug lodzi, z drugiej strony Majk Brown, M.Jackson i Rick "przechodze 1runde 2razy na 8lat" Carlise to najlepsi fachowcy w lidze, nawet jesli w niej juz nie pracuja :))))))

    Nie osmieszaj sie Westbrook ma kapitalny jumper po zatrzymaniu, ch,jalby Magica bezproblemowo.
    Wtedy nie ma za bardzo kto gryc Duranta i tez przegrywasz jak zawsze.
    Westbrook z latwoscia poradzilby sobie z Magiciem w obronie, top atleta i obronca 1na1 w lidze, kurwiki w oczach, jaja jak stad do bierutowa i pelen agresor.Zaden problem, Magic nie byl zadnym scorerem ktorego nie mozna bylo okielznac, jego sila tkwila w podaniach i asystach no ale za glupia jestes by to wiedziec. Magic nie mial reputacji dobrego obroncy nawet kiedy liga byla slaba, wiec tylko on moglby miec problemy w tym pojedynku.

    Kazdy praktycznie center w lidze rzuca haki lodziu.Nie rzut hakiem nie istnieje w NBA :))) Zrob sobie przysluge, rozpedz sie i cala glowa uderz w sciane.

    Masz kolo 50meczow h2h i w nich srednia Wilta wynosila ponizej 24ppg vs Russell i jak ty nedzniku chcesz udowodnic, ze Wilt zamiotlby dzisiejszymi atletami ?
    "Kilka piłek do Wilta na początek kwarty i po 2 minutach masz przekroczony limit fauli" A co za roznica skoro Wilt rzuca jak ciota i mozna go faulowac caly mecz ? :)))) No chyba, nie chesz posadzic na lawce Wilta dominatora piczek w brylach i nizszych o glowe kurdupli ? :))))

    A wiec to jednak Shaq zdobyl tytuly a nie Kobye.Widzisz lodziu w koncu sie wydalo :)))












  • dannygd

    @lukasz
    Nie pisz o dziewczynach bo jedyne jakie widziales to te na ekranie komputera...

    Udowodnij w końcu matematyku, że nowy Bryanta to "blisko polowa SC" albo skoncz pisać głupoty.

    @truth
    Naprawdę tak żałosny jesteś, zeby nie odróżniać jakości haków Jabbara czy Hakeema od obecnych asów tj. Hibbert? Kolesi którzy płacą dziesiatki (jak nie setki) tysięcy dolarów, zeby ówczesne gwiazdy choć trochę ich nauczyły jak to robić...

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @danny
    Gowno wiesz i gowno i piszesz. Byt określa świadomość. Twoja w pełni :]

  • czarny-eminem

    www.youtube.com/watch?v=j5TukJ2zovE cygani vyjebanyj

  • eltoronegro

    @The I-Want-To-Belive-Truth

    osobiste/Pop/James/Duncan - kończąc ten nic nie wnoszący, poza obnażeniem twojej głupoty, nieumiejętności argumentacji oraz prowadzenie rzeczowej dyskusji, wątek, pozwolę sobie umieścić tutaj 3 cytaty:

    "Obaj rzucali ponizej 60% czyli jak mameje.Jasne to przypadek, ze wszyscy po latach gry z Popem podnosza swoj poziom trafien :)))"

    "Czyli wedlug ciebie Duncan rzucal osobiste caly czas tak samo dobrze"

    "Head coach jest szefem wszystkich szefow, jak bedzie chcial to zwiekszy dawke wolnych zeby taki Duncan nadrobil zaleglosci i wyznaczy mu asystenta, zeby ten podawal mu pilke po jego ceglach."

    Jeśli są to wymysły mojej chory wyobraźni, a ty się pod nimi podpisałeś, ergo, jesteś wymysłem mojej chorej wyobraźni. Bonio out na jakiś czas! :)

    Co do postępu Duncana w tym elemencie, śmiem twierdzić, że według prawideł matematyki, uczynił większy postęp niż James. Co więcej, jestem się z tobą w stanie zgodzić, że James jest tutaj legendary constant :)
    Wytłumaczyłem ci to przy użyciu cyferek i dwóch przykładów na poziomie podstawówki (sprzed Giertycha), miałem nadzieję, że nie było to zbyt trudne. A jednak... Niemniej, jestem otwarty na argumenty przeciwne. Ale argumenty, a nie chooj, koopa i kamieni koopa.

    Co do mojego stylu jest to kwestia drugorzędna - oprócz tego, że przynajmniej jakiś jest, w odróżnieniu od twojego free-of-arguments-stylu. Jestem jednak w stanie zrozumieć, że nie będąc w stanie przeciwstawić się argumentom, chwytasz się czegokolwiek.

    @ czarny-eminem

    You made my day :)

    @lakers

    Słyszałem, że rozważają sprowadzenie MCW z 76ers w zamian za 7. pick i Nasha - realne?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @obsrany i dygotalny
    "lodzia" z odległości tysiaca km - ku,rwa, koles, normalnie grasz hero ball.

    handcheck versus no handcheck na każdym poziomie jest tak samo odczuwalny w swoim zróżniocowaniu.

    jak patrzę na NBA to nie mam wątpliwości, że gra się im łatwiej niż mnie przez iks lat na ulicznych boiskach. i powie to każdy, kto pograł odpowiednio wiele lat w turniejach i ligach według zasad no blood no foul, nie tylko handcheck albo bodycheck, bez liczenia fauli drużynowych, bez karnych FTs za przekroczony limit itp obostrzeń. dwie inne formy tej samej gry. z tego wyrosła koszykówka. NBA zaś, to biznes, gdzie się chroni wielomilionowe inwestycje.

    twoje opinie, z poziomu wypierdzianego krzesła przed monitorem, nie mają tutaj nic do rzeczy ani żadnego związku z realiami, których po prostu nie znasz.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @kakaowe oczko zwane wypierdkiem, czyli wszystko w temacie d,py wołowej

    dostajesz wpierd... w każdej dyskusji, w jaką masz pecha się zaplątać.
    poszukaj dowodów, że jest inaczej :]

    "moge w ogole nie pisac tutaj".
    co z tego, ze "możesz nie pisać", skoro ciągle piszesz ?

    "choker", to dośc konkretny zarzut.
    radziłbym ci postarać się o argumenty dot właśnie tego zarzutu, a nie jakieś procenty, które nie mają nic wspólnego z "chokeryzmem" jako takim.
    w swoim 2 sezonie z Pistons Carlisle doprowadził ich do ECF.

    jak chodzi o Pacers, to w 1 sezonie zrobił z nimi ECF. w 2 sezonie, na samym początku, zdarzyła się Brawl, która rozbiła ten projekt. jeżeli będziesz pomijał kluczowe fakty, to zawsze twoje anal-lizy będą bezwartościowe.

    w Dallas", nietknięta panno Kakaowe Oczko, Carlisle zdobył MISTRZOSTWO NBA. wielu dobrych trenerów pracowało z zespołami po 10+ sezonów i nie powąchało nawet Finals, zatem - Carlisle'a w Mavs trzeba oceniać TYLKO i wyłącznie przez pryzmat mistrzowskiego pierścienia.

    "Carlisle prowadzil bardzo mocne druzyny na wschodzie"
    które sam zbudował :]
    to,że zbudował "bardzo mocne drużyny" - pomijasz.
    skupiasz się na tym, że "ch,ja z nimi wygral", mimo że w ciągu 3 sezonów zaliczył 2 ECF.
    sam widzisz, że twoja argÓW.NOmentacja nie ma żadnego sensu i po prostu jest wbrew faktom.

    no tak, "lol", to przecież taka rzadkośc w sieci...

    "dla mnie 25 zl to nic"
    napisałeś, że "jako czlowiek dobrze sytuowany kupiłeś ksiązkę Rodmana", więc zgodnie z własnymi słowami : dla ciebie 25 zł, to dowód na to, ze jesteś "dobrze sytuowany" :}] i ty chcesz "dowodów" na to, że dostajesz wpierd... na każdym możliwym odcinku, oj Kakaowa Panenko, oj Panenko Kakaowa... :]

    "POp nic nie zrobił dla Spurs, najwyżej wyszkolił jakiegoś tam Millsa" - tak pisałeś.
    a teraz piszesz "wg lodzi Pop jest nikim"... LOdzia, dostałaś po mordzie od samej siebie. ty jesteś ku.rwa niebezpieczny dla własnego odbicia w lustrze :]]





  • wielmozny.pan.przecinek

    "Westbrook ma kapitalny jumper po zatrzymaniu"
    i te jego 30 % z gry vs Grizz albo Spurs, to dlatego ze seriami pudłował layupy :}
    Kakaowa Dziewico, skończ już, po prostu łamiesz mi serce masakrując własny otwór, który przecież mógłby posłużyć miejscowym miłośnikom pederastii i sodomii.

    "wtedy nie za bardzo kto ma kryc Duranta i tez przegrywasz"
    przecież Durant to wg ciebie "pussy niedoyebana".

    poza tym, bawi mnie do rozpuku, że piszesz jakbyś miał chociaż mgliste pojęcie o Lakersach 80s.

    i że przyznajesz zwycięstwa nie myśląc o tym, jak Thunder kryliby w obronie Lakersów, mających Kareema, Worthy'ego i Magica. nie powiedzieli ci ? żeby wygrać trzeba bronić :] skoro Thunder dostają 3 blowouty od Spursów 2014, tracą regularnie po 105+, to jak mieliby wygrywać z Lakersami ? wg ciebie, Durant rzuci 85 pts per game i wygrają ;]]

    "Magic nie byl zadnym scorerem"
    przeciw Westbrookowi byłby scorerem jak jasna cholera.
    past prime Magica AD 91 ledwie piękni, młodzi i szybcy Pippen z Jordanem ciut ograniczyli, a ty chcesz powiedzieć,że prime Magica Thunder mieliby zatrzymać ?

    "Magic nie mial reputacji dobrego obroncy"
    i dlatego zdobył 5 tytułów :]
    nie był typem lock down defendera, ale w zespole bronił dobrze, dużo zbierał, i co najważniejsze jako PG potrafił dobrze bronić blisko tablicy przeciw wyższym rywalom. Lakersi chętnie switchowali w obronie i w ten sposób nie wystawiali Magica przeciw dużo niższym obrońcom. po drugiej stronie boiska już tak prosto rywalom nie było, bo zarówno małych jak i dużych kryjących Magic ogrywał albo spychał i z łatwością nad nimi rozgrywał piłkę. do tego przesuwanie skrzydłowych do krycia Magica tworzyło mismatch, który Magic wykorzystywał dając piłki w odpowiednie miejsca. to był matchup nieomal nie do wygrania dla przeciwnika. a ty straszysz Sefoloshą ? :]

    "kazdy praktycznie center w lidze rzuca haki" - to nie są haki.

    nie wiem, czy wiesz, ale Wilt nie zawsze był w prime, a nawet jak był, to zdarzały mu się słabsze dni. nie zamierzam opierać się na statach, które nie odrózniają jednego od drugiego.

    ależ jasne, w dzisiejszej lidze Russellów, to po prostu jak psów. bo Russell, to w sumie nędza była, ALE za to miał prawie wzrost DUncana, więc pewnie dlatego wygrał tyle ile wygrał.

    synku, Dennis Rodman umiał kryć Shaqa in his prime, więc jaki masz problem z tym, że Russell stawiał czoła Wiltowi ? chyba, że wg ciebie Shaq i Wilt to w sumie słabe pipki były. przestań lizać klatę Howarda, chłopcze, bo to aż niesmaczne jest. pomijasz kompletnie fakt, że siła nie powstaje wyłącznie z wagi, zwłaszcza w dynamicznej grze jaką jest koszykówka, gdzie ciało mozna wykorzystywać w zupełnie inny sposób niż w sportach np. ciężarowych.

    Kakaowa Panienko, Shaq i Kobe alias Kobe i Shaq zdobyli je razem. wiem, że to dla ciebie szok, ale fakty są bezlitosne.

    i zawsze na pierwszym miejscu stawiałem opinię,że to to był wspaniałyu DUET, combo. dowodów jest mnóstwo, w każdej dyskusji na ten temat zaczynałem i kończyłem własnie tym stwierdzeniem. nie uważałeś na wykładach.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    Nie masz wątpliwości? Jak słodko :]
    Nadal to jednak wyobrażenia nie wiedza.
    To jest nic nie warte badawczo a i śmieszno żałosne przy tym.

  • dannygd

    @lukasz
    Oj coraz "lepszy" poziom prezentujesz...

    A wiec powtórze: Udowodnij, że nowy Bryanta to "blisko polowa SC"...

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Danny
    Pomogę ci dziecko salary na 2014 63 miliony z tego 12 zagwarantowane na innych zawodników. W momencie podpisywania kontraktu zostało 51 milionów z tego Koleś z uprawnym achillesem wziął 23,5 czyli właśnie prawie 50%. Get it?
    Mam nadzieje ze zapoczątkuje poprawne funkcjonowanie twojej świadomości. W sumie ileż mozna taplać sie w :]

  • dannygd

    grantland.com/the-triangle/joel-embiid-is-hurt-and-the-draft-is-descending-into-chaos/
    Czyli jak kontuzja najbardziej perspektywicznego podkoszowego rodzi problem draftu... A jeszcze sezon temu nikt nie wyobrażał sobie zeby Wiggins nie był 1...

  • dannygd

    @lukasz jednym słowem przyznales się do błędnego sformułowania swojej tezy i teraz dokladasz pozostałe kontrakty, zeby udawać ze masz racje? SC to SC, a nie SC + cos - cos... Normalnie jak Truth, który ustala, nowe reguły gry (po zakończeniu) zeby pasowało mu do wygranej.
    A nie wystarczy się przyznać, ze 37% to nie 50? No chyba ze u Ciebie każde stwierdzenie jest na poziomie błędu +/-25%...
    Szkoda ze stać Cie na odgrzewane kotlety. Rozumiem, ze taki Klinsmann potrzebował rozgłosu (w Bayernie pamiętamy jak kończył), bo zdaje sobie sprawę jak przypadkowo wygrał pierwszy mecz i ze drugi może taki nie wyjsc...

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Danny
    Dodaj sobie pozostała cześć zawodników i określ czy koleś który ma ujemny winshare jest warty takiego udziału w SC. Wg mnie nie. Ty jestes zakochany w Bryancie wie pewnie bedziesz bełkotać ze tak. Oczywiście ze mam racje a bierze sie to stad ze Kobas wszystkich przekonuje ze zależy mu na 6 tytule a tu nagle klops czyt. Bierze polowe kasy ktora została dla teamu dla siebie. PrOwdziwy liderszip :]

  • dannygd

    @lukasz
    A Ty dalej swoje... Pokaż gdzie napisałem ze jestem zadowolony z kontraktu Kobasa. Albo ze jego obecna gra (lub jej brak) zasługuje na 25 baniek? Czekam z niecierpliwością...

    BTW. Twoje pastwienie się ujemnym WS u gracza wracajacego po kontuzji Achillesa nic nie jest warte. Swoja droga rozumiem ze Nash i jego 10 baniek to żaden problem?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Danny
    Twój proces myślowy jest niewiele warty to pewne.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Kobas bierze kasę"

    Lakersi dają mu te 50 baniek. Kobe na to "a co z salary teamu ?". Klub : nie martw się, damy sobie z tym radę. a mimo to powinien zrezygnować, tylko pytanie : po co ?

    zabawne, że pieniądze Bryanta najbardziej rażą tych, którym żal kakao ściska, kiedy przychodzi do oddania 5 tys polskich złotych, przegranych w internetowym zakładzie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia
    A rentier to jak kasę inwestuje? W Bułgarki?
    Kolejny obrońca nubijskiego bozka z pełna gębą :]