Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Najlepsza. Pierwsza. Runda. Ever.

mrpw

Pierwsza runda playoffów ma zazwyczaj to do siebie, że poza skrajnymi przypadkami (zazwyczaj w pojedynkach pomiędzy drużynami rozstawionymi z czwórką i piątką), emocji wielkich nie ma.

Z przeszłości kilka takich rywalizacji pamiętamy.

Suns kontra Lakers w 1993 roku, dwa pierwsze mecze przegrane przez Phoenix u siebie (grało się wtedy do 3 zwycięstw), potem deklaracja Paula Westphala, że pojadą na mecze wyjazdowe do Los Angeles, odniosą dwa zwycięstwa, po czym wygrają decydujący mecz u siebie. Jak powiedzieli, tak zrobili.

Sonics kontra Nuggets w 1994, dogrywki w meczah nr 4 i 5 i pierwsza w historii porażka drużyny rozstawionej z numerem 1 z drużyną rozstawioną z ósemką i przeszczęśliwy Dikembe Mutombo obejmujący piłkę.

Utah kontra Houston w 1995 i początek marszu rozstawionych z szóstką Rockets po obronę tytułu mistrzowskiego.

Heat kontra Knicks w 1999, kolejna porażka drużyny rozstawionej z jedynką, po niesamowitym farfoclu Alana Houstona w ostatniej sekundzie piątego meczu.

Detroit kontra Orlando w 2003, szalejący Tracy McGrady, prowadzenie Magic 3-1 i fantastyczny comeback Pistons.

Phoenix kontra Lakers w 2006, 50 punktów Kobego w szóstym meczu, zwycięstwo Suns w decydującym meczu nr 7.

Dallas kontra Golden State w 2007, broda Barona Davisa, fantastyczna publika w Oracle Arena i trzecie w historii zwycięstwo drużyny rozstawionej z nr 8 nad jedynką (Dirk Nowitzki odbierał wtedy nagrodę MVP będąc już na wakacjach).

Boston Chicago w 2009, fenomenalny debiutant Derrick Rose, dogrywka prawie w każdym meczu (w sumie 7 dogrywek, z tego aż trzy w meczu nr 6), zwycięstwo Celtics.

San Antonio kontra Memphis w 2011 i czwarte zwycięstwo nr 8 nad nr 1.

Chicago kontra Philadelphia w 2012, zerwane więzadło Derricka Rose'a i kolejne, piąte odpadnięcie drużyny rozstawionej z jedynką.

W tym roku dzieje się właściwie w każdej serii. Dogrywki, niesamowite buzzer beatery, sensacyjne rozstrzygnięcia, pojedynki strzelców, kontrowersyjne decyzje sędziów, nieoczekiwani bohaterowie. Nawet w tej rozgrywanej póki co najbardziej do jednej bramki serii Miami - Charlotte miało wczoraj miejsce coś fajnego.

Heat jako jedyni utrzymali przewagę własnego parkietu, wygrywając pierwsze dwa mecze u siebie, jutro zapewne dokończą dzieła sweepu.

Straszliwie męczą się najlepsi na Wschodzie w sezonie zasadniczym Indiana Pacers. Przegrali pierwszy mecz  z Atlantą, wczoraj cudem w końcówce wygrali mecz nr 4 wyrównując stan rywalizacji na 2-2. Roy Hibbert gra tragicznie, w żadnym z pierwszych czterech meczów nie zdobył 10 punktów, w żadnym nie zebrał 10 piłek, trafia tylko co trzeci rzut. Na Hawks może to jeszcze wystarczyć, na Wizards już niekoniecznie.

Wizards ze świetnym Gortatem objęli przed chwilą prowadzenie 3-1. Ale po dwóch zwycięstwach w Chicago oni też trochę strachu się najedli - przegrali mecz nr 3 a w meczu nr 4 stracili Nene, zdyskwalifikowanego na jeden mecz za awanturę z Jimmym Butlerem. Poza meczem nr 2 (7 pkt. i 5 zb.) Gortat gra świetnie (15/13, 13/11, 17/6).

Nets już w pierwszym meczu odebrali Toronto przewagę własnego parkietu. Joe Johnson wspierany przez doświadczonych Pierce'a i Garnetta powinni dowieźć przewagę.

Na Zachodzie jest jeszcze ciekawiej. Najlepsi po sezonie zasadniczym San Antonio Spurs przegrywają z Dallas Mavericks, którzy do playoffów awansowali w ostatniej chwili. Wczoraj Mavs wygrali po fenomenalnej końcówce i trójce Vince'a Cartera równo z końcową syreną. 

Dwie dogrywki w pierwszych trzech meczach serii Houston - Portland. I póki co gospodarze nie wygrali ani razu. Niewiarygodny LaMarcus Aldridge. I zwycięska trójka Troya Danielsa, o którym wcześniej nikt nie słyszał. Rockets jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa, zobaczycie.

Clippers w pierwszym meczu z Warriors stracili przewagę własnego parkietu. W meczu nr 3 ją odzyskali, w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. Faul Chrisa Paula przy rzucie Stepha Curry był ewidentny.

Od wczoraj Clippers mają nowe powody do zmartwienia. Nagrania rasistowskich taśm właściciela klubu, Donalda Sterlinga, który domagał się od jednej ze swoich utrzymanek, żeby nie obnosiła się swoimi znajomościami z czarnymi i nie prowadzała się z nimi na mecze (szczególnie zdenerwowało go to, że... wrzuciła na swojego Instagrama zdjęcie z Magikiem Johnsonem). Clippers (cóż, nie ma wśród nich zbyt wielu białych) rozważali nawet bojkot dzisiejszego meczu numer 4 ale ostatecznie podczas rozgrzewki wystąpili w strojach założonych na lewą stronę, bez widocznego logo, w czarnych opaskach. Głos w tej sprawie zabrali już wszyscy, począwszy od LeBrona Jamesa i Kobe Bryanta, przez Magic i Michaela Jordana, na prezydencie Obamie skończywszy. Na koncentrację Clippers rasistowska afera chyba nie wpłynęła zbyt dobrze, przegrywają do przerwy różnicą 18 punktów.

Last but not least: Oklahoma kontra Memhis. Dogrywki w 3 z 4 meczów. Durant i najbardziej niesamowite 4 point play w historii NBA w meczu nr 2.

Russell Westbrook i kolejne niesamowite 4 point play w meczu nr 3.

I wreszcie kolejny unlikely hero - rezerwowy Oklahomy, Reggie Jackson (32 punkty w meczu nr 4).

W tej rywalizacji jest 2-2. Thunder dowiozą zwycięstwo ale przed rywalizacją z Clippers (a może jednak z Warriors?) solidnie się wykrwawią.

Jesteśmy mniej więcej w połowie rywalizacji w pierwszej rundzie. Jeszcze się na pewno będzie działo.

Komentarze (167)

Dodaj komentarz
  • loookasz

    Dzisiaj Gortat w czwartej kwarcie trochę sie pogubił ale szczęśliwie na sam koniec dał radę - dwa punkty i aysta do Arizy i było po meczu. Naprawdę daje radę.

  • piotrbujek

    O, kolejna notatka i to całkiem fajna, prosimy o więcej :)
    PS zaraz zacznie się walka w klasyczna komentarzach pewnie ;)
    I can't wait ;P

  • czarny-eminem

    Najlepsza. Notatka. W. Naszych. Życiach. Ever! 3.bp.blogspot.com/tZtPZYaPcZSG2dKxPCmpojMjjrMHLUu_FjkMRbBd95qb2FvPtxLAy-hvILwpSi61fx0=w300

  • nie_ma_nadziei

    Super notka, fajne linki. Kurczę, kiedy Wy to wszystko oglądacie, ja raptem cztery mecze dałem radę :-(

  • wielmozny.pan.przecinek

    ale co jest w tej 1 rundzie najlepszego" ?
    że niższe seedy biją wyższe ?
    to raczej dowodzi, że liga słaba jest jak noc, bo silni nie są silni i w sumie mało kogo obchodzi już RS, skoro nie tworzy żadnej sensownej hierarchii i co matchup, bo
    kompletny fake.
    to by mogło nawet być ciekawe, ale "najlepsze" ?
    czy Liga Mistrzów jest "lepsza" kiedy w półfinale Monaco gra z Porto, zamiast Realu z Bayernem ?

    typowani przez niektórych lebiegów Rockets - na wylocie. jedyne, co im się udało w tej serii, jak dotąd, to przeprowadzenie dowodu na to, że przeciętny gracz z jakiejś półamatorskiej ligi może dzisiaj wejść do NBA i trafiać najważniejsze rzuty, których za chiny ludowe nie trafiliby gracze uznawani w tej lidze za gwiazdy.

    Clippers grają "Bunt na Bounty 2", w sumie Warriors wykazali profesjonalizm, bo walnąc blowouta pokrzywdzonym przez los sierotkom, to też trzeba mieć odpowiednią dozę nieczułości, wpisanej w zasady działania biznesowego. swoją drogą, Ameryce wali w dekiel - może "dziewczyna" Sterlinga przyszła na mecz, z jakimiś burakami w strojach pimpów i po prostu dziadek jej powiedział "nie pokazuj się z nimi, bo mi robisz obciach". to rasizm ? to przejaw kultury wręcz. Premier Tusk tak samo powiedziałby swojej córce, jakby przyszła do Sejmu z kibolami. jakby powiedział "ja to bym wszystkich asfaltów powywieszał" - to by był rasizm.

  • anonimanonimowy

    Jedno jest pewne. Świat jest najlepszy jak ciebie nie ma.

  • the_real_szczawiu

    Gdybyś użył logiki, oznaczałoby to tyle tylko, że liga jest wyrównana. Nie dowodzi to słabości, której - pomnę - dopatrywałeś się np. w lidze hiszpańskiej czy szkockiej właśnie w dobrze ustalonej hierarchii.

    Barkley powiedział, że NBA to "czarna liga". Rasista pier...

  • wielmozny.pan.przecinek

    "swiat jest najlepszy jak ciebie nie ma"
    a że ciągle jestem, to musisz bardzo cierpieć.
    dlaczego mnie jakoś nie trapi, a nawet bawi, fakt że złośliwie żyjąc nadal obniżam jakość twojego życia.

    sparafrazuję zatem : świat będzie dla ciebie najlepszy, jak mnie w nim nie będzie.
    a zatem : masz dwie opcje - zabić mnie albo zabić siebie.

    jako że mnie, to możesz najwyżej buty wylizać - zostaje ci drugi wariant.
    albo cierpienie.
    a ja z długowiecznej rodziny jestem, 90-tka minimum.
    skróć więc swoje męki i po prostu idź się powieś, idioto.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @szczawiu
    słabości" ligi hiszpańskiej czy szkockiej dopatrywałem się w tym, że OD LAT rządzą te same drużyny i wygrywają w cuglach ligę, prowadząc w gruncie rzeczy korespondencyjną rywalizacją wyłącznie z sobą nawzajem.

    odpowiednikiem tej sytuacji w NBA byłyby Finals złożone z dwóch tych samych od 5-6 lat drużyn, które dochodzą do nich wynikami 12-0 albo 12-1.

    w notce mamy do czynienia uznaniem, że "najlepsza" liga jest wtedy, kiedy underdogs seriami biją contenderów.

    ktoś gdzieś już powiedział : niespodzianki i sensacje są fajne, ale ich nadmiar odbiera rangę im samym oraz całym rozgrywkom.

  • the_real_szczawiu

    Przesłuchałem tę rozmowę Sterlinga - piękny przykład politpoprawnej paranoi. Nie zacytowali jakoś jego "I love minorities, they're fabulous", "I love black people", a bladź, kolorowa zresztą (musiał więc czuć moralny dyskomfort while banging her), nagrywając staruszka, pięknie go wielokrotnie naprowadzała, żeby wreszcie wydusił coś godnego "skandalu".

  • wielmozny.pan.przecinek

    najgorszą sytuację mają gracze Clippers.
    w sumie, to co tam dziadek pitoli, to im zwisa - płaci uczciwie grubą kasę i to ma dla nich znaczenie.
    ale wszyscy się oburzyli, więc trzeba coś zrobić, jakoś pokazać że jest się urażonym, może nawet podłożyć całą serię, bo nie wypada dla "rasisty" wygrywać meczów. im dalej Clippersi będą w playoffs, tym większa będzie afera, a zawodnicy będą podejrzani, bo przeca nabijają kabonę i prestiż facetowi, który ma ich za g.wno :]

    Troja padła przez kobietę, to i jacyśtam Clippersi przez kobietę paść mogą :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS ; oglądałem 2 pierwsze mecze, nie widziałem g3, ale jak tak patrzę na to video z faulem Chrisa Paula na Currym, to jasne dla mnie jest, że względem faktów Clippers powinni być w tej serii w głębokiej ciemnej d.pie. więcej szczęścia niż rozumu mają.

  • the_real_szczawiu

    Głębokiej, byle nie czarnej. "Ciemnej" też brzmi cokolwiek podejrzanie.
    Hmmm, afronieświetlnonormatywnej?

  • wielmozny.pan.przecinek

    może po prostu... w d,pie ? ;] a kolor każdy sobie sam określi ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    swoją drogą, śmiać mi się chce, jak pomyślę, że przed sezonem było tutaj paru takich, którzy triumfalnie wieścili, jakim to cudownym duetem będzie para Howard-Harden.

    "Kobe limitował Howarda, bez niego Dwight eksploduje, a Harden pokaże Kobemu, jak się gra z kimś takim jak Howard" itd. itp...

    jak to dzis wygląda ? jak przez okno.

    przestrzegałem, mówiłem, wykładałem... jak grochem o ścianę :] dzisiaj chyba już nikt nie ma wątpliwości, że te prognozy były fundowane w powietrzu, bez podstaw, bez żadnego sensu.

    największym loserem w Houston jest coach McHale, ale Blazers to jest taka zabawka, że gdyby Harden-Howard miał taki power, jak tu niektórzy wieszczyli, to powinien poprowadzić zespół do pewnej wygranej i to ignorując coacha i jego niedoróbki. samą siłą swojej gry powinien złamać opór Blazers, którzy są niedojrzali, a do tego ten cały Aldridge, to żadna wybitna postać. to Rockets go kreują swoją marną obroną, gostek takiej nikłej presji nie pamięta pewnie od czasów szkoły średniej. 6-11, nice jumpshot i robi serię, otwiera matchup, kręci mid postem jak baranimi rogami. way too soft, way too soft.

  • wielmozny.pan.przecinek

    aha, póki co - COTY SUCKS !

  • doogee

    Aaa... to dlatego typowałeś zwycięstwo Houston w 6?
    Washington "nigdy w życiu" Wizards wygrali trzeci mecz. Ciekaw jestem kto tym razem zawiódł? Bo przecież prediction było jak zawsze trafne :)

  • anonimanonimowy

    Przecinek, możesz mnie cmoknąć w pompkę synu kozicy kaukaskiej :)

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Cala afera ze Strelingiem może mieć drugie dno. Okazuje się ze chętnym do kupienia Clippersów jest... Magic Johnson i jego miliardowi partnerzy biznesowi.
    Biznes jest brutalny dla stetryczałych oszołomów z fascynacja do mlodych du,peczek

  • dannygd

    @lukasz
    To by były dopiero jaja, gdyby Magic go wydupczyl i przejął ekipę za grosze ;)))

  • dannygd

    @idiota
    waga LMA na NBA jest taka sama od draftu i nie aktualizowana jeśli się nie myle. Aktualna jest bliższa tej:
    sports.yahoo.com/nba/players/4130/

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    ważyłem szanse, a nie "typowałem".
    z jednej strony : soft, no defense Rockets z wadliwym coachem, ale z możliwe że największym potencjałem ofensywnym w Western - z drugiej : niedoświadczeni Blazers, prowadzeni przez debiutującego w lidze PG, z coachem Stottsem, który miał na koncie - do rozpoczęcia tych playoffs - 10 PO gms, z bilansem 1-4, a i defense Blazers, to też żaden wielki monolit, którego talent Rockets nie mógłby naruszyć.
    napisałem : to pojedynek kaleki bez nogi z kaleką bez ręki, w której kaleka Rockets jest faworytem, z powodu większego superstar factor i doświadczenia. faworytem przed rozpoczęciem serii.
    generalnie, przez cały sezon wbijałem wam do głów, że Rockets to żaden zespół, żaden contender. kłopot w tym, że podobne zdanie miałem o Blazers :] co zapewne w kolejnej rundzie znajdzie swoją odpowiednią miarę, o ile Rockets nie zrobią jakiegoś kosmicznego take over. wtedy to oni w kolejnej rundzie dostaną wpier... życia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    jak to "kto zawiódł ?" - "fachowiec Thibs" :]
    kto mógł oczekiwać, że "Fachowiec" przegra z jakimś Randym Wittmanem, który przez 7 lat nie wszedł nigdy do playoffs i w RS zaliczył 36 % wins, co jest bodaj najgorszym wynikiem w historii ligi ?

    w typerze ESPN - na 19 typujących 18 postawiło na Bulls :] to dopiero spektakularny wynik.

    oczekiwałbym raczej innego typu czepialstwa : a choćby takiego, żebyś cofnął się do mojej argumentacji i wskazał mi, w którym miejscu błądziłem i źle szacowałem szanse.

    zresztą, życie uczy żeby nie stawiać krzyżyka na goniącym wynik zespole, Bulls jeszcze nie odpadli.

    to jest rozmowa o naturze sensacyjnego rozstrzygnięcia : kto przewiduje sensację ? znawca czy fuksiarz ? potencjalnie, większą szansę ma kompletnie zielony w temacie bałwan albo zwykły - otóż właśnie - farciarz.

    znawcy przeszkadza racjonalny rozum, doświadczenie, wiedza, intelekt, zdolnośc do prawidłowej dedukcji. tylko oszołom jest w stanie wyjść poza rozum, ponieważ go nie posiada, i postawić na coś kompletnie irracjonalnego albo mało realnego.

    zatem, jesli masz pretensje o nieprzewidzenie sensacji, to zwróć się raczej do cymbałów z tego forum, czyli do wszystkich prócz mnie, jedynego znawcy, który miał prawo zostać zaskoczonym rozstrzygnięciami niezgodnymi z żadną narzucającą się znawcy logiką. ofk, po g1 można już było przewidzieć, że coś jest nie tak, ale rozumiem że masz wąty a'propos preview do serii.

    to jest sytuacja pod tytułem : KTO teraz postawi na comeback Bulls ?
    jest taki oszołom ?
    ja nie postawię, rozum mi nie pozwala.
    jest ktoś na tyle głupi, żeby postawić wbrew logice, doświadczeniu historycznemu i doświadczeniu tej serii ?

  • ex-em

    Tatk, tak a jak blazers/rockets jednak pokonaja w 2 rundzie spurs to bedziesz mowil ze przeciez sa past prime
    I tak wkolko pieeerdolenie, zeby nie pokazac ze nie miales racji

    Nue typujesz, wazysz
    Co za kretyn
    Tak samo wazyles rok temu na forum dla lowcow motyli


    Mamy swietne PO, nerwy, emocje, swietne rzuty, bledy, niespodzianki ... Kwintesencja koszykowki


    Ty jeden jedyny tracisz swoj cenny czas na ogladanie meczow ktore uwg ciebie swiadcza o slabosci ligi i namietnie piszesz o tym kims kim gardzisz

    Gdzie tu logika

    A howard gra swietnie, nawet miller mowil ze nie widzisl go tak grajacego od czasow orlando

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    cały sezon pisałem o słabościach Rockets i odmawiałem prawa do nazywania ich contenderem. jest to w archiwum, jesli nie zapamiętałeś, to sobie znajdziesz bez trudu i dokształcisz się.

    zatem, jakie "pier.lenie", skoro wszystko to, o czym pisałem, potwierdziło się w playoffs co do jednego ?

    oczywiście, że Spurs sa past prime - ale to nie jest moja teza z dzisiaj, a z całego poprzedniego sezonu, a i nawet jeszcze wcześniejszego. nic się nie zmieniło, bo niby jak miałoby, skoro past prime players decydują o tym systemie ?

    więc - o co znów histeryzujesz ?
    g3 bardzo dokładnie pokazał, jak łatwo Carlisle omija ustawienia Spurs nieco tylko podkręcając tempo i wybierając uprzedzające ataki, o ile są Spurs wolniejsi w starcie do piłki do rotacji na połowie. jedyne co ich ratuje w tej serii, to fakt, że Nowitzki też jest raczej past i może jeszcze cyngiel działa, ale nogi już nie te i jego złozenia do rzutów nie są już tak zabójczo płynne. gdyby nie ten fakt, który obniża Mavericks ofensywę na połowie Spurs byliby już pozamiatani.

    Popovich na całej linii przegrywa matchup z Carlisle'em.
    [tak, wiem że wygrali g4, ale nie widziałem go jeszcze, nie wiem czy się pofatyguję, skoro będzie g5, który potencjalnie ustawi serię dla którejś z drużyn].
    dla Spurs byłoby nawet dobrze, jakby Mavs ich ograli - rozczarowanie by było ogromne, a to może pozwoliłoby im dostrzec, że kończy się era tego zespołu i pora na poważne retusze. lepszy szok, który wymusi działania niż ewentualne [co w - jak podtrzymuję - PRZEREKLAMOWANEJ Western] kolejne wejscie d WCF albo Finals i przedłużanie o kolejny sezon stanu przedzawałowego.

    "forum dla lowcow motyli" ?
    nie, ty durna pało, moje zeszłoroczne typy podałem TUTAJ, na Supergigancie.

    interesuje mnie, kto wygra mistrzostwo - dlatego oglądam.
    co to ma wspólnego z moją oceną obecnej ligi, jako słabej ?
    CO te dwie rzeczy mają ze sobą wspólnego ?
    intelektualnie jesteś z trzeciej ligi, więc odpowiedzi sensownej i tak się nie spodziewam.
    czego od ciebie można mądrego się dowiedzieć ?
    że Darko "1 mpg i występy w 8 z 18 meczów drużyny" Milicic "decydował o poziomie bench Detroit w playoffs 2004" ?

    "gdzie tu logika" ?
    pędź, cepie.

    gdzie logika, to ja się ciebie pytam - jesli się przypierd..., to powinieneś uzasadnić, dlaczego nielogiczne jest oglądanie NBA, jesli się uznaje jej poziom za słaby albo słabszy [od poprzednich dekad, okresów, sezonów etc.] ?

    ale jesteś daunem i dlatego umiesz tylko się przypiep..rzać, bez żadnego sensu.

    i wystarczy, że odpowiem - "bo jestem ciekaw, kto wygra", żebyś cała twoja retoryka i zarzuty zostały spuszczone w klozecie.

    serio i kompletnie bez złośliwości : jesteś osłem, nie umiesz myśleć.

    "a howard gra swietnie" - bo "miller tak mówi" :}


  • ex-em

    A liga jest slaba bo barkley tak mowi

    Bez zlosliwosci to jestes kretynem nueprzystosowanym do zycia, bojacym sie miec wlasne zdanie
    Burakiem ktory chyba tylko na przekor stara sie byc anty
    Typowy internetowy debil

    Ukrycie typow pod starym watkiem to najwiekszy idiotyzm jaki zrobiles
    Kwintesencja malych jajeczek
    Albo jestes przekonany o swojej wielkosci i Typy pokazujesz publicznie albo jestes na tyle inteligentny ze wiesz ze typowanie nawet najbardziej logiczne nie zawsze musi pokrywac sie z rzeczywistoscia i nie ma nic zlego pomylic sie

    Nie wiem co jest ciekawego w tym kto wygra w slabej lidze
    Tracisz zastanawiajaco duzo swojego cennego czasu na glupoty

  • wielmozny.pan.przecinek

    nie kłam, mendo.
    ja o słabej lidze piszę od DWÓCH lat, i to minimum dwóch.
    Barkley o "słabej lidze" mówił bodajże w lutym albo marcu tego roku.

    moje własne-zdanie miewa się na tyle dobrze, że od 7 lat na tym blogu 3/4 userów buduje swoje własne "własne zdanie" w opozycji do mojego :] obyście wszyscy mieli tak ekstremalnie własne zdanie, jak ja.

    "ukrycie" ? przecież ci je pokazałem, baranie. to jakie "ukrycie" ?
    prezentujesz logikę skończonego osła.

    od zderzania z moimi "małymi jajeczkami", to seplenisz z braku zębów i na nosisz szklane oko.

    co roku wszystkie moje analizy dokładnie się sprawdzają na boisku, to jest klucz do tematu.

    o mojej wielkości nie musze być "przekonany". rzeczywistość robi to za mnie.

    "nie wiem, co jest ciekawego w tym kto wygra w słabej lidze"
    :]
    co za ciemniak...
    ciekawe jest to, KTO wygra i JAK wygra.
    oglądam ligę od 25 lat i nie zamierzam przestać, bo grają słabiej.

    nadal nie rozumiem, dlaczego słabszy/słaby poziom gry miałby determinować rezygnację z oglądania, pomimo ciekawości rozstrzygnięć i ich formy ?
    pie,prznałes głupotę, a teraz nie umiesz jej uzasadnić.
    enty raz.

    jedyną "głupotą" są twoje posty i insynuacje, które wypisujesz bez zrozumienia ich nonsensu. fakt, szkoda na nie czasu, ale niekiedy te kilka minut to cena za niechęć do pozostawiania bez odpowiedzi zwykłych łgarstw i kompletnych idiotyzmów.

    róznica między nami jest taka, że ty mi "kretynizm" możesz najwyżej imputować w formie wyzwiska, a ja twój idiotyzm potrafię udowodnić ponad wszelką wątpliwość. właściwie sam to robisz, a ja tylko tłumaczę na język logiki i poprawnej polszczyzny.


  • piotrbujek

    @wielmozny.pan.przecinek

    jeśli jesteś tak dobry w przewidywaniach i rzeczywistość potwierdza twoją wielkość, to dlaczego piszesz na forum blogu zamiast typować wyniki zarobić miliony i siedzieć na plaży ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @piotrbujek
    a tych dwóch aktywności [pisnaia tutaj i typowania za miliony] nie mozna uprawiać jednocześnie ?

  • ex-em

    Pokazales typy ktore sie sprawdzily

    Tylko debil wrzucilby typy w stary watek
    Rownie debilne ale i w twoim przypadku prawdopodobne jest ze rozne wersje typow zapisales w starych watkach, a upubliczniles trafne

    Bakley mowi to co ty - warto sie podeprzec znanym nazwiskiwm
    Miller mowi cos innego niz ty- miller sucks


    Powtarzam zatem - chwalisz sue tym jak cenny jest twoj wolny czas
    Poswiecanie wiec go na rozgrywki gdzie o tytul bija sie Niewygrywalny, past prime, jarosze, canser howard, glupek westbrook...
    Szczyt glupoty, niewyobrazalna strata czasu

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @piotrbujek
    tzw wielmozny.pan.przecinek lub bardziej prawdziwie LOdzinek woli typować na forum dla mleczarek ale tylko po to żeby przekazać swoja specjalistyczna wiedzę wąskiemu gronu odbiorców, pro bono of course
    Zresztą po co mu kasa? Don Giovanni powiatowej prostytucji dwie zdrowe nogi ma to raz dwa zaatakuje zagajnik z Bułgarkami, popier/doli głupoty na blogu ale tylko do 17. Na koniec zrentieruje se ptoka i pójdzie spać w brudnej pościeli. prawdziwy dzień świstaka :]
    Uważasz go za idiotę a może on ma na imię Lodzinek :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    w temacie Bulls to wielu się pomyliło (jak dotąd) wiec Lodzinku ubogi nie wstydź się przyznać ze tez ich typowałeś.
    Ja ze swojej skromnej strony oczekuje ze dotrzymasz słowa i po czwartym W Wizardsow, zakończysz ten smutny epizod w historii tego bloga. Tak o twojej pisaninie mowa :]

  • ludwisarz

    @MRPW Komu kibicujecie w tym sezonie?

  • piotrbujek

    @wielmozny.pan.przecinek

    niezbyt ładnie odpowiadać pytaniem na pytanie ;)
    owszem można jednocześnie robić obie rzeczy ale podając typy na forum zmniejszasz swój dochód z zakładu, więc jaki w tym sens, a poza tym będąc milionerem masz chęć kłócić się z ludźmi na forum ?

  • hedin

    @piotrbujek - bo typy przecinka są zawsze prawidłowe, ale często drużyny nie dorastają do tych typów.

  • ludwisarz

    W ubiegłym sezonie zagrałem zakład długoterminowy. Nets +45 wygranych w rundzie zasadniczej, Clippers +49, Grizzlies +48 oraz Nuggets +49. Postawiłem 1600zł a wygrałem łącznie ponad 14000zł.

  • anonimanonimowy

    Cieszymy się Twoim szczęściem.

  • czarny-eminem

    Problem z tym całym przecinkiem jest taki, że jemu się wydaje, że my od niego oczekujemy perfekcji, przez co musi się pokrętnie tłumaczyć z nietrafionych typów. Nie oczekujemy perfekcji, bo nie mamy cię za perfekcyjnego. Nie wiem jak reszty, ale mnie naprawdę gówno obchodzi czy trafiłeś, czy nie trafiłeś i czemu nie trafiłeś. Stąd twoje tłumaczenia z nietrafień są dużo bardziej kompromitujące i żałosne niż same nietrafienia, bo nikt nie jest prorokiem. Choć w USA byli znawcy (znawcy, a nie fuksiarze-ignoranci), którzy byli przekonani, że w matchupie z Bulls to właśnie Wizards będą górą i podawali argumenty, czemu tak sądzą. Próbowałem znaleźć link, nie znalazłem. Myśl sobie o tym, co chcesz. Teraz się będzie tłumaczył, że cały rok pisał o słabości Rockets :), co z tego, że pisałeś, skoro uznałeś, że PTB jest jeszcze słabsze? Zresztą po co ja to piszę, on jest prawdopodobnie jedynym człowiekiem w internecie, który uważa się za znawcę i nieomylnego typera, a na dowód swojej nieomylności podaje przykłady, w których nie trafił. Ale to przecież nie jego wina, że nie trafił, bo nic nie zapowiadało, że nie trafi. I tak w kółko do wyrzygu, co roku i.pinger.pl/pgr33/0d0a1b360029675b4b03c7cb/stephanie-forrester-photo.jpg

  • the-truth

    To juz wiadomo skad typ, ze "Wizard nigdy w zyciu nie wygraja z Bulls 4meczow".18 na 19 znawcow na ESPN postawilo na Bulls, i lodcinek uznal ze to niemozliwe by byczki polegly i moze zaryzykowac swoim marnym zywotem :)))) Zzyna od kogo sie da od krolika, Barkleya,Rodmana, ESPNu i wszystko na marne, co za zenada.W typach mozna sie pomylic, ale zeby pisac tak marne analizy nie biorac pod uwage prawie zadnych aspektow pod uwage jak Indiana-Hawks, Bulls-Wizards i inne to jest prawdziwy wstyd.

    "ciekawe jest to, KTO wygra i JAK wygra" Co za matol ciekawe czy sledzi i oglada wszystkie "slabe ligi" i rozgrywki na swiecie dlatego, ze jest ciekawy kto wygra :))

    @piotrbujek
    "a tych dwóch aktywności [pisnaia tutaj i typowania za miliony] nie mozna uprawiać jednocześnie ?" U bukmachera nie mozna pokazac typow ukrytych pod 5letnia notka i oczekiwac wygranej, a to jest jedyny sposob w jaki bolek tutaj cos trafil przez 7lat :)))

    Poza tym milioner ma chocby na bilet i nie zyje jak niewolnik przed kompem 7dni w tygodniu do 17tej, stac go tez na league pass jesli interesuje sie gra w "slabej lidze".

  • kacprey

    Wielmożny Panie przecinak,

    Jakiś ogólnie bufonowaty człowiek z Pana. I chyba Panu w chałupie flash nie chodzi. Obejrz Pan sobie załączone filmiki, a potem zacznij pitolić. Niesamowite rzuty.

  • kotkaski

    a tak btw. to jakbym teraz obstawił comeback bulls i by się ziściło to jestem znawcą? znafcą czy farciarzem- cymbałem? Bo biorąc pod uwagę moją analizę vs kurs u buków to mimo że jest to bardzo mało prawdopodobne to opłaca się postawić i właśnie się zatanawiam czy tak nie zrobić :)

  • the-truth

    Jak trafisz to jestes znawca, jak nie trafisz to tez jestes znawca tylko byczki nie dorosly do twojej analizy i typu a najlepsza opcja jest i tak ukrycie swoich kombinacji typow i podanie prawidlowych po czasie, jeszcze sie nie nauczyles jak to sie robi ? :)))

  • the-truth

    Pieknie Bayern "polegl jak Bazylea" tylko, ze for real :))

    Guardiola wyruchany przez Carlo, po prostu sciagnal mu spodnie i publicznie przy wszystkich wydupczyl.Pepus niczego sie nie nauczyl po 1meczu, dal Realowi swobode przy ktorej najlepiej widac walory ofensywne ich grajkow, do tego dochodza zenujace stale fragmenty gry i bezplciowy atak pozycyjny - rezerwowy bramkarz Realu ani razu nie byl zmuszony do wysilku w drugim meczu.O goli w 2meczach- obraz zenady i nedzy. Juz wczesniej Pepus byl na dywaniku u Franza i dostal bure, Effenberg przed meczem tez go yebal.Zamienil walec drogowy w zenska druzyne pilki recznej, ktora rozgrywa sobie pilke po obwodzie.Nie wiem czy starszyzna w Bayernie jest w stanie zniesc taka pipowatosc i zmiane DNA. Powinien dostac bilet w jedna strone na jajorke bo zrobil z najlepszego klubu swiata najwieksze posmiewisko.Styl w jakim przegrali, kiedy nawet nie chcieli juz atakowac w koncowce tylko klepali na czas az X.Alonso rozlozyl rece mowiac " co to k.ma byc", defensywna zmiana zrobiona w przerwie, usmiech po klesce to powinno byc po prostu nie do przyjecia dla wlodarzy Bayernu.Kompletnie rozregulowal zespol (nawet z dobrego bramkarza zrobil klauna pajacujacego na 30metrze) juz pisalem o syndromie Indiany Pacers, czyli palowania w pierwszych miesiacach, fatalnym rozlozeniu sil i akcentow w sezonie.Pepus raus, no chyba ze uznaja ze Lewandowski jest lekarstwem samym w sobie, czy Lewy jest w stanie jednak uratowac Pepusia ?

    Ronaldo rekord LM 16goli, od 3lat strzela kazdemu rywalowi w dwumeczu LM, wlasciwie brakuje slow by opisac jego klase, choc ze dwa sie znajda: cyborg i goat.Nie wiem, czy teraz znajdzie sie choc jeden troll, ktory bedzie twierdzil ze zawodzi w big games i ze Ozil jest lepszy :)))

    Pepe co za 2mecz, skala na srodku obrony ktora bedzie koszmarem w erotycznych snach Mullera i Mandzukica kiedy to duzy facet z loczkami bezkarnie ich gwalci.Bolek z bierutowa znow sie przekonal jakim jest to cymbalem wyzywajac go od cieniasow i ze nawet nie wie tak naprawde co to jest obronca :)))
    Ramos tez b.dobrze to jest wlasnie ta elita, kiedy jego koncentracja, dyscyplina i glowa go nie zawodza. Zreszta to juz zasluga Carlo, ze poukladal obrone Realu tak by nie stracic walorow ofensywnych zespolu, cos za co praktycznie Mourinho beknal utrata pracy.Tracic tak malo bramek grajac gros meczow b.ofensywnym skladem to jest spora sztuka.
    Real prawie idealny tylko wlasciwie Alonso spartolil eliminujac siebie z finalu i Carlo bedzie mial bol glowy nie wiedzac na ktorego swierzaka postawic na srodku pola, zdecydowanie potrzebuja wzmocnien na tej pozycji.

  • doogee

    Nie wiem kto o zdrowych zmysłach mógł stawiać w tej serii na Chicago? ;) A przed Wizards otwarła się droga do finału konfy.
    W drugim meczu koniec 3 kwarty, Miśki miażdżą OKC, a Durant i Westbrook odpalają airballe. Co się dzieje?

  • doogee

    No i OKC wróciła runem 20:4. Ale tego ceglenia z obu stron nie da się oglądać. 4 minuty 4 kwarty i wynik 4:0...

  • user_formerly_known_as_lukasz

    #nigdywżyciu

    hahaha

  • wielmozny.pan.przecinek

    5 minut, które wstrząsnęło Allianz Areną.
    dwa razy Ramos [zwany przez niektórych RamoLem], najlepszy piłkarz tego dwumeczu - niemal bezbłędny w obronie, kapitalny liderszip plus te dwie bramki przesądzające wynik drugiego meczu, dwa razy dobrze podana w młyn piłka, błędy w kryciu, Ramos wyprzedza wszystkich - dwa razy piłka w siatce i żegnamy panów z Bayernu. właściwie po 20 minutach można było skończyć mecz, nikt by się nie obraził. Bayern wyglądał jakby dostał obuchem w czerep, Real pewny swego, a zarazem skupiony i nadal agresywny w obronie.

    potem Dopychacz zrobił swoje przy 3 golu.
    kiedy Dopychacz otwierał akcję przy golu w Madrycie - pialiście jak kapłony.
    kiedy Benzema otworzył 3 gola w Monachium - cisza.
    dlaczego nie jestem zdziwiony...
    to samo było z Oezilem - nikt jego kanadyjek nie zauważał, a potem cięzkie zaskoczenie, kiedy napisałem, że to najb.kreatywny piłkarz Realu.

    niektórzy tutaj mają niezły mętlik w tym czymś, co nazywają "głową", a co noszą na wątłej szyi - oto piszą w jednym akapicie, że "porażka z Realem kompromituje Bayern", a w drugim - że "Real jest wspaniały" [cytaty niedosłowne, ale oddające istotę rzeczy]. pierwsze słyszę, żeby "kompromitacją" była porażka ze 'wspaniałym" zespołem.

    Pep Guardiola nie ponosi ŻADNEJ winy za to, co się stało. ŻADNEJ. Bayern ogłosił jesczze przed meczem, że przedłuży z nim umowę, co zapewne miało dodać confidence zespołowi, ale jest też przejawem przytomności umysłu zarządu - coach potrzebuje więcej niż jednego sezonu, żeby wcielić w życie swoje idee. zresztą, krytyka ze strony przyjaciół Uli Hoenessa jeszcze przez jakiś czas będzie miała niewielki zasięg rażenia i wiarygodność. a Rummenigge... polecam "Anpfiff", Toni Schumacher pięknie go tam opisał, jako pierdołę-paranoika, i jak widać lata mijają, a Karl-Heinz nadal taki sam jak kiedyś.

    Pep jest najlepszym coachem na świecie. tym razem, to zawodnicy nie dźwignęli jego wizji. pomysły były dobre, ale wykonanie było do niczego. nie zmienił taktyki na 2 mecz, ale np. wprowadził Muellera, który szukał szansy za plecami Mandzukica, zbiegał, wprowadzał element kontrolowanego chaosu - co z tego, jesli dowodzona przez niezawodnego Ramosa obrona Bayernu potrafiła adjustować ? żaden trener na to nic nie poradzi, a piłka nożna, to nie zlot czarodziejów, można zrobić takie korekty jakie są realne, nie da się hokus pokus wyczesać zwycięstwa z niczego. Bayernowi brakowało w tym dwumeczu szybkości. w takich starciach decyduje moment. Real swoje momenty wykorzystał, Bayern.... w Madrycie miał kilka ciekawych sytuacji, gdyby strzelił jedną tylko - 2 mecz wyglądałby zupełnie inaczej, także taktycznie. Bayern popełnił 2 bardzo kosztowne błędy, Real dwa razy błysnął, w drugą stronę - Bayern błyskał, a Real nie popełniał błędów. Ot i cała tajemnica.

    szukanie winy w trenerze - głupie jest. piep,rzenie "taktyka była zła" pozbawione jest podstaw. ktoś winę musi ponieść, ale Pep jest ostatni na liście. ktoś nie zdązył do Ramosa, ktoś dał się wyprzedzić. decydowała nie błędna taktyka, a pojedyncze błędy piłkarzy.

    Ancelotti głupieje, kiedy ma do czynienia np. z Atletico Madryt albo Barceloną. a teraz nagle Real zagrał świetnie w obronie. dlaczego mam widzieć sukces coacha ? w Realu decydowali piłkarze. Ancelotti obrał defensywny wariant i nie chciałbym być w jego skórze, gdyby w Madrycie było 1-1. nagle okazałoby się, ze Ancelotii to ostatnia łajza, bo oddał piłkę Bayernowi, dał się zdominować, a trzeba było atakować i zdobywac więcej goli.
    i nie chodzi o to, "co by było gdyby", ale o to jak cienka granica dzieli rozsądek od piep.rzenia o zasługach Ancelottiego. w ogole nikt nie wie, na ile defense Realu była planowana, a na ile była efektem tego, ze Bayern zwyczajnie ich zepchnął od początku 1 meczu, a kiedy probówali konstruować zabierał im piłki jak juniorom. zespół po prostu świetnie się zaadaptował do narzuconych przez Bayern warunkow i wykorzystał swoją kontrę. simple as that. coach miał zasługę ? jaką ? JAKĄ ? konkretnie, niech ktoś ją nazwie. jeśli ktoś pokrzyżował plany Pepowi, to zawodnicy Realu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    nie - trener, ale własnie zawodnicy. ustawienie Realu w 1 meczu wcale nie było defensywne, Ancelotti miał po prostu szczęście, że może korzystać z takiego piłkarza jak Xabi Alonso, który doskonale czuje kazde ustawienie, ponieważ jest tak wszechstronnym i inteligentnym piłkarzem. do tego LUka Modric, który nie zastępuje Oezila, a Khedirę - znów glan na koparę pajaca, który Modrica ciagle porównuje do Oezila, chociaż pełnią w Realu całkowicie odmienne role - i również jest 2 way graczem. wystarczy obejrzeć pierwsze 25-30 minut meczu w Madrycie - Real jest skonsternowany pressingiem i rozegraniem Bayernu. po prostu, zespół adjustuje do taktyki Pepa i jadąc na dobrym mental factor wygrywa mecz.

    Mourinho mógłby tak ustawić zespół, on zna Pepa. ale Ancelotti ? polecam obejrzenie reakcji Realu na początek meczu w Madrycie. to zespól ma zasługę. a Pep nie popełnił żadnego błędu. jego wina może być wyłącznie symboliczna, w szczegółach jest jako biała lilija, świętszy od żony Cezara. amen.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jako że 70 minut rewanżu w Monachium zjadły wczesne błędy graczy Bayernu - cała energia i zainteresowanie przechodzą na mecz z LOndynie. kolejna wybitna partia wybitnych szachów dwóch wybitnych coachów. wielkie wydarzenie. futbol jak sprzed lat. znów zadecydują pojedyncze błędy zawodników, bo co zagrają coachowie to jest raczej łatwe do przewidzenia. tak czy owak, w finale Ancelotti znów będzie w mismatchu przeciwko coachowi przeciwnej drużyny.

    po co pie,przyć o tym, że z Ancelottiego jest wielki łeb ? nie jest, wszyscy którzy mają jakąś orientację w futbolu, wiedzą że jest to players friendly coach. po latach z Mourinho - gracze odżyli teraz, przy zupełnie innym trenerze, który nie tyle nakazuje, co proponuje i zdejmuje z graczy konieczność bycia w nastroju bojowym. Real zagrał bez sierżanta i wyszło mu to na dobre, własnie dlatego że jest to pierwszy sezon. częśc graczy była zmęczona szkoła trenerską Mourinho, więc dostali mr Nobody z powyższymi zaletami. Ancelotii nie ma charyzmy, silnej osobowości.

    wadą Ancelottiego jest to,że kiedy trzeba spiąć d,.pska to on zespołowi nie pomoże. dlatego Real czeka trudny egzamin w finale, bo zarówno Simeone jak i Mourinho są specjalistami od budowania nastroju i mental prep. do tego, tym razem Real będzie musiał inicjować grę, nie będzie mógł liczyć na to że rywal się zagalopuje i będzie mozna go skarcić. do tego dochodzi świadomośc celu, ostatni krok, presja wszystko zmienia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    weź nie męcz, pokazałem wszystkie typy, a że się sprawdziło tak wiele - kwestia dobrego przewidywania wyników.

    dostałeś dzięki temu zabawę, która pochłania cię do dzisiaj. to się Event nazywa, jakbyś nie wiedział. takie szare kocmołuchy jak ty, nie zrozumieją nigdy zasady działania tego świata.

    ja mówiłem to 2 LATA przed Barkleyem, więc co najwyzej odnotowałem, że zdarzyło mu się powiedzieć to samo. ty robisz coś innego - swoją aktualną opinię podbijasz aktualnym Millerem, i to tak że można by sądzić, że po nim powtarzasz.

    zapytam inaczej, bo widzę że poza "niewyobrażalnym" pompowaniem epitetów, masz g.wno do powiedzenia...
    inaczej : w którym miejscu poziom rozgrywek warunkuje zainteresowanie wynikiem ?
    bo ja nie znam takiego punktu i stawiam tezę, że on nie istnieje, z tej przyczyny, że obie składowe są od siebie całkowicie niezależne.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @piotrbujek
    nie patrz na znak zapytania, tylko na zawartośc, albowiem zaprawdę powiadam ci - jest tam bardzo dokładna odpowiedź.

    a czy ja podaję typy na forum ?
    nie zauważyłem.

    możliwe też, że kłamię, piszę jedno, a stawiam na drugie - nie wziąłeś pod uwagę takiego wariantu czy jesteś na tyle naiwny, żeby wierzyć wirtualnym bytom z internetu ? :]

    nie jestem milionerem, ale na tyle mam dobrze i słodko, że pracować nie muszę. o ile ludzie spędzający dni na pracy, obowiązkach, czynnościach okołopracowych muszą poświęcić na nie 3/4 dnia, o tyle ma mogę ze swojego czasu wykroić ten kawałeczek i pobyć sobie tutaj, edukując i zachwycając otoczenie moją nieskromną osobą.

  • anonimanonimowy

    Rzyyyyygi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ludwisarz
    szczere gratulacje. na tym właśnie polega zarabianie pieniędzy. praca, to strata czasu, jedynego czasu jaki mamy na tym świecie. ja miałem w życiu tyle szczęscia, że pomnażając kapitał nie musiałem np. kupować mieszkania, bo mam dom, który odziedziczyłem, od razu mogłem wszystko wrzucać na procent, żeby z tego wygodnie żyć. większość ludzi, którzy trafią jakąs kasę zwykle od razu coś dużego kupuje, spłaca albo przejada na bzdety.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    skoro ktoś się czepia albo neguje, to co napisałem, to prostuję krzywusa, żeby mu garb nie został. gdyby sam, nie nagabywany, tłumaczył się gęsto - wtedy byś mógł pisac, ze mnie "się coś wydaje...". a tak - palnałeś kolejne głupstwo.

    piszę o Rockets, bo to prawda - przejrzałem ich jak menela pod kominiarką. a to nie jest "tłumaczenie się", tylko próżność, moja ulubiona część mnie samego. zatem - znów się omyliłeś.

    wskazuję raczej na nonsens typowania przed serią.
    całe znawstwo wychodzi w trakcie, kiedy pojawiają sie nowe okoliczności i nowe sytuacje. jak typujesz przed, to nie możesz tego wszystkiego przewidzieć. bazujesz na ogólnikach, a nie na szczegłóach, dlatego się tego wystrzegam.

    ale i tak niektórzy oczekują, że skoro napisałem, iż ktoś jest "faworytem" PRZED serią, to tym samym nie ma odwołania. dlatego wolę polemiki polegające na interpretacji faktów, a nie na bawieniu się we wrózkę zębatkę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    obraziłeś się, że ciebie nie dołączyłem do "19 znawców z ESPN" ?
    bo ty też stawiałeś na Bulls :]
    "fachowiec Thibs" kontra Randy "mam najgorszy bilans w historii ligi" Wittman... kto był tak odwazny i postawił na Wizards ?

    nikt nie przedstawił żadnej rzetelnej analizy dowodzącej, że Wiz mają szansę wygrać. NIKT. wprost i jasno : pierd... typy pod tytułem "4:1" albo "1:4" - zrozumcie, bęcwały - tak może typować nawet wasza babcia i miec lepszy wynik od was. "1:4" albo "4:1' to wydmuszka. bez grama treści. to są jaja, a nie znawstwo.

    nie, ciołku, oglądam NBA, bo robię to od 25 lat i weszło mi w krew. nie zrozumie tego ktoś taki jak ty, kto walił w pieluchę przez większość tego ćwierćwiecza.

    wróć do tego, co pisałem, to znajdziesz 'aspekty", których nie pamiętasz.
    a nie pamiętasz, bo od tego robolowania wysiada ci pamięć.

    no tak, ja wieczorami mam lepsze zajęcia niż Supergigant... ty przed pracą i po pracy, a nawet w nocy siedzisz tutaj, jak przypięty do kaloryfera. to jest dopiero poziom niewolnictwa. MRPW powinni ci kupić pasiak, żebyś odpowiednio wyglądał.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @Kac Pray

    o jakim "pitoleniu" w związku z "filmikami", wasć pleciesz ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @kotaski
    jakbyś coś przewidział a'propos powodów tego comebacku, sensownie to uzasadnił, to byś był znawcą.
    a jakbys po prostu napisał "z 1-3 do 4:3", to byłbyś cymbałem, który zrobił sobie jaja i przypadkiem mu weszło.

    zawsze warto postawić na najbardziej niewiarygodnego fuksa. ale nigdy więcej niż 1 % całego kapitału.

  • wielmozny.pan.przecinek

    OKC is down.
    Memphis rok temu przegrali z SA wszystkie clutches.
    teraz wygrywają serię clutchami.
    coach Joerger, wspominałem o tym, poprawił grę w ofensywie, ale że będą wygrywać końcówki versus Thunder... zupełnie niezwykła story.

    para Durant-Westbrook jest do rozdzielenia. ofensywa w/o Westbrook wyglądała daleko lepiej, a Reggie Jackson udowodnił, że jesli Thunder na niego postawią, to będzie dla Kevina lepszym fitem i ma zdecydowanie mniejszych rozmiarów ego niż Russell, który ewidentnie bardzo pragnie mieć własny zespół i wygrywać, ale w tej serii rzuca jakby go rój pszczół użądlił, a skuteczność ma beznadziejną. Thunder coś będą z tym musieli zrobić. bez względu na dalsze losy w playoffs. cała drużyna straciła flow w ofensywie, w obronie właściwie tylko Kendrick Perkins wykonuje swoje zadania przy skrojonym pod niego fizycznie Randolphie. reszta jest zagubiona, obrona off the ball w ich wykonaniu jest najgorsza od początku, kiedy grają razem, a próby ratowania sytuacji skokami do bloków stwarzają wrażenie hustlowania, a w gruncie rzeczy są dowodem na spóźnione reakcje, złe ustawienia i błędne przekazania. obrona Thunder gra słabo, atak jest zdestablizowany przez Szalonego Russella. talent Thunder budzi respekt, nie wolno go lekceważyć, mogą to wyciągnąc w 7 meczu, ale zespół jest w słabszej formie niż w sezonie. coach Joerger nawet się chyba specjalnie wysilać nie musiał, żeby to przeczytać. ofensywa prowadzona bez przemyślnych fakes bez piłki, zagrywki proste jak budowa cepa, dominacja indywidulizmów, zaś obrona źle reaguje na inside-out plays, stąd nieważne ile wbije frontcourt, bo pełni on funkcję uruchamiającą mechanizm, przez co defense Perkinsa nie decyduje o obrazie ataku Memphis, bo jego człowiek [i Marc] jest tylko przynętą i czasami katalizatorem, a kiedy rzuca sam, to po to, żeby podtrzymać ustawienie Thunder i utrzymywać ich w stanie zagrożenia pozorną zmiennością własnych decyzji. coach Joerger gra serię życia. Thunder zaś mają na ławce gnoma, ktory pozbawiony star power właściwie nadaje się tylko do podawania piłek zamiast dzieciaków.

  • doogee

    @szanowny kolego przecinku,
    Jak by każdy tak podchodził do kwestii swojej bytności na tym łez padole to byśmy w dalszym ciągu siedzieli w jaskiniach. Ale żeby była jasność, nie wierzę oczywiście w twoje dyrdymały bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, żeś robotnik wykwalifikowany harujący zawsze na drugą zmianę.

    możliwe też, że kłamię, piszę jedno, a stawiam na drugie - nie wziąłeś pod uwagę takiego wariantu czy jesteś na tyle naiwny, żeby wierzyć wirtualnym bytom z internetu ? :]

    To akurat stali bywalcy wiedzę najlepiej :) I nie tylko odnośnie typowania.
    Kolego, żeby być rentierem nie wystarczy odziedziczyć chałupę po Matuli i siedzieć na zasiłku, ewentualnie odkładać do skarpety po kilka stówek miesięcznie z pensji, z racji braku innych pomysłów na jej wydanie. To się nazywa wegetacja. Która często przynosi nieodwracalne zmiany w psychice i aktywowanie różnych chorób. W ich wyniku choremu może się wydawać, że jest Napoleonem czy Jezusem, ale jak widać można też być znawcą koszykówki czy rentierem.

    Ps. Ja stawiałem na Wizards i nie musiałem tego uzasadniać bo ten typ był akurat oczywisty. Co nie znaczy, że mam się za eksperta nad ekspertami, który wyżej ceni Wittmana niż Thibsa bo ten jest i pewnie zawsze będzie lepszym coachem, jednakże tak krawiec kraje jak mu materii staje. No ale 18 na 19 ekspertów ESPN nie mogło się przecież mylić, stąd pewnie się wzięło sławne już "nigdy w życiu".

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    cały twój wywód, zakrapiany zwykłą złośliwością, prowadzi do jednego wniosku - jesteś mało inteligentny :]

    podchwyciłeś moją uwagę o tym, że w necie nie należy BEZKRYTYCZNIE wierzyć w czyjeś deklaracje, ale tak się zaperzyłeś, że podnosząc lewą nogę, zapomniałeś, że prawą już masz w powietrzu i runałeś na plecy.

    otóż : tak samo jak bezkrytycznie nie należy wierzyć w sieciowie deklaracje i MOZNA domniemywać nieprawdę, równie uzasadnione jest domniemanie ich prawdziwości. to dwie strony tego samego medalu.

    bezkrytyczna wiara w deklaracje w sieci jest równie DURNA, co twoje przekonanie, że są one kłamstwem.

    jestem rentierem, więc wiem dobrze o tym, co mówisz o "nie byciu nim".

    problem polega na tym, że przemawia przez ciebie urażona duma - urazona duma człowieka, który spędza 3/4 dnia w pracy, na spełnianiu obowiązków, a potem najwyżej zje banana i wali się na wyro. marnotrawiasz czas, a ja ci to uświadamiam. kłopot w tym, że nie masz innego wariantu życiowego, i boli cię, kiedy piszę o tobie z wyższością własną.

    nikt nie lubi być tak traktowany, dlatego rozumiem wasze reakcje. kolejny problem jest taki, że mówię prawdę, stąd takie zachowania. nikt nie lubi słuchać, że jest z nim źle. gruba baba wie, ze jest gruba, nieatrakcyjna i obleśna. dopóki jednak nikt tego nie mówi głośno - jakoś sobie z tym radzi. dopiero kiedy wprost i głośno usłyszy prawdę o sobie - reaguje najczęsciej agresją i płaczem. wy reagujecie taką właśnie agresją na prawdę o sobie, jaką wam mówię.

    dlatego właśnie akceptując jednej stronie medalu przeciwstawiasz drugą, nie rozumiejąc, ze obie są sobie równe. popełniasz błąd i przegrywasz tę partię.

    ad. PS :
    nie, ty nie stawiałeś na Wizard.
    ty po prostu pie,prznąłeś w typach to, co byle emerytka spod KOńskich mogłaby pie,prznąc, gdyby dał jej kartkę, długopis i powiedział jakie są zasady typera.

    korzystając z zasady domniemania wszystkiego - stwierdzam, ze stawiając na Wizards w typerze po prostu mogłeś się pomylić, ale nie zauważyłeś tego i tak poszło. zaprzeczysz ? musiałbyś mieć jakąś analizę, gdzie bez "1:4 vel 4:1" piszesz expressis verbis, że Wizards wygrają. nie masz ? aaajjjj...ajkżesz mi nie jest przykro ! ;]

    tak się składa, że ja coś skrobnąłem uzasadniając edge Bulls.

    a problem największy polega na tym, ze trzymacie się tych typów przedseriowych jak pijany płotu, podczas gdy wszystko co najciekawsze dzieje się wewnętrz serii, najciekawsza jest dyskusja o faktach, interpretacja przyczyn takich a nie innych rozstrzygnięć i faktów itd.

    a ty tylko "typer" i "typer". tryper, to jest wasz problem. tryper mózgu.

  • anonimanonimowy

    A temu dalej lecą rzygi z gięby.

  • the-truth

    "Pep Guardiola nie ponosi ŻADNEJ winy za to, co się stało. ŻADNEJ."
    "Pep jest najlepszym coachem na świecie"
    "Ronaldo dopychacz"

    Buahahha szkoda, ze mozgu nie odziedziczyles

    OKC na wylocie jedna noga, Westbrook znow over Durant.Tyle pitolenia o Westbrooku a Durant znow zawodzi, nawet jakby troche szybciej ceglil to by wygrali.Jakis przeklety chlopak chyba :)))

  • ex-em

    Coz jezeli wg ciebie poziom rozgrywek nie jest najwazniejszy a licza sie emocje to rozumiem ze poza PL nie interesujesz sie glownymi ligami europy tylko sledzisz z zapartym tchem walke na zapleczu
    3 zespolowa PD, bundesliga - pozamiatane od pol roku, francuzka, wloska...

    Swoja droga jak nie poziom jest najwazniejszy to po chuuuj narzekasz ze jest niski, emocjami mozna obdzielic kilka ostatnich lat

  • hedin

    Westrbrook Westbrookiem, ale Allen pięknie zjada Duranta. Straszna niemoc, ileż akcji, po których dostawał piłkę i od razu ją oddawał bo nie miał miejsca, żeby cokolwiek zrobić.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    uwielbiam te histeryczne krzyki

    "JESTEM RENTIEREM'
    'JESTEM EKSPERTEM'
    'NIGDY SIE NIE MYLE'
    "MAM DWIE ZDROWE NOGI'
    "NIE POTRZEBUJE NA BILET'
    "WASHINGHTON NIGDY W ZYCIU"

    itd itp.
    Jedyne co lodzinku jest pewne w twoim przypadku to ze jesteś idiota, cala resztę przerabialiśmy - nie ma pitu nie ma stanu konta to co najwyżej możesz być frajerem nie rentirem - ewentualnie Don Giovannim bułgarskich przydrożnych usług seksualnych serwowanych w cenie kilograma szynki :]

  • the-truth

    Nie ma pitu ale zawsze bedzie pitu, pitu.Odziedziczyl dom i srogi kapital po rodzinie, w ktorej sie nie przelewalo i nie smial prosic o bilet, by nie robic z nich dojnych krow.Jak dla mnie to ta wersja blogowej dziedziczki zdecydowanie wymaga dopracowania, nie wystarczy poczytac na pudelku o zyciu Paris Hilton :))))

    Tymczasem komedia omylek i farfocli w Londynie.Tak nedznej gry w defensywie dawno nie widzialem z wyjatkiem oczywiscie popisow taktycznych Guardioli we wtorek.Mourinho na kolanach, kolejny sezon zostaje ograny przez mlodego wilka i robi sie juz chyba zbyt stary i schematyczny na trenerski top.Tylko cud w lidze moze spowodowac, ze cos ugra w tym sezonie.Mourinho out, Ronaldo in final.Ale czy moglo byc inaczej ? Czy Mourinho mogl sie okazac wazniejszy od najlepszego pilkarza swiata ? Chyba nawet najbardzi konserwatywni hujterzy w to nie wierzyli.Wypieprzenie Mourinho z Realu, ktory psul wizerunek, styl i morale zespolu a postawienie na Ancelottiego to zamiana godna Bale`a za Ozila.Liga hiszpanska rzadzi, tylko jakis futbolowy pedzio z prowincji moze twierdzic ze jest nudna. Simeone chcial grac w pilke w obu meczach, w lidze moze sie czasem okopac vs Real czy Barca ale na pewno sie nie bal przereklamowanych kopaczy z wysp i dal im i trenerowi prawdziwa lekcje futbolu, zwlaszcza jesli chodzi o atak pozycyjny.

  • doogee

    @przecinek
    Tak, jak zwykle coś skrobnąłeś i jak zwykle życie to skrobnięcie brutalnie zweryfikowało. Zauważ jednak, że ja swoich typów nie ukrywałem i zamieściłem je w miejscu, gdzie typowali inni. I w przypadku, jak domniemasz, mojej pomyłki spokojnie mógłbym ją skorygować.
    Skuteczność typowania przez babcię, która się nie zna, na dłuższą metę, wraz ze wzrostem próby będzie spadała.
    I o ile możesz się czepiać, że nie uzasadniałem swoich typów, to deprecjonowanie ich trafności zakrawa o śmieszność i rozpaczliwą próbę odwrócenia uwagi od swoich typów, z reguły nietrafionych.

    Już ci kiedyś radziłem, żebyś się skupił na opisywaniu zdarzeń już po ich zaistnieniu bo przewidywanie ci nie wychodzi. Bądź takim supergigantowym Wincentym Kadłubkiem, zaś odpuść sobie ambicje bycia Juliuszem Verne'm. To żaden wstyd, nobody is perfect. Obawiam się jednak, że nie pozwoli ci na to twoja megalomania.

    problem polega na tym, że przemawia przez ciebie urażona duma - urazona duma człowieka, który spędza 3/4 dnia w pracy, na spełnianiu obowiązków, a potem najwyżej zje banana i wali się na wyro. marnotrawiasz czas, a ja ci to uświadamiam. kłopot w tym, że nie masz innego wariantu życiowego, i boli cię, kiedy piszę o tobie z wyższością własną.

    Akurat ja się całkowicie spełniam w swojej pracy i otrzymuję za to co lubię robić godziwe pieniądze. Znajduję również czas na swoje pasje i hobby, może dlatego, że nie spędzam połowy dnia na jałowe kłótnie w Internecie. Nie wyobrażam sobie takiego życia jakie promujesz, bo to o czym piszesz jest modelowym przykładem hedonizmu materialistycznego i marnotrawienia czasu. Nie robisz po prostu nic pożytecznego. W świecie dzikich zwierząt żyjących stadnie zostałbyś wyeliminowany :)

    Nie masz żony, dzieci, pracy, przyjaciół, kolegów, ambicji i empatii. Wszystko co masz to swoją "rentierską" skarpetę. Nie żebym promował rodzinny styl życia ale nie boisz się, że jak będziesz dogorywał to z braku innych alternatyw zapiszesz zgromadzony majątek księdzu, który go niechybnie przepierdoli na dziwki? :)
    Czyżby legenda rodu bierutowskich rentierów miała znaleźć swój kres w jakiejś podrzędnej wrocławskiej agenturze? Czy tego chciałaby Mamusia?!

  • wielmozny.pan.przecinek

    piękny spektakl w Londynie.
    ten mecz przejdzie do historii, jest ozdobą tej edycji LM.
    cóż za intensywność gry, cóż za walka, a do tego wysokie umiejętności techniczne grajków, no i gole, dzięki którym plebs doceni naweet to, czego nie rozumie.
    jedni i drudzy chcieli wygrać, a Chelsea chciała strzelić gola od samego początku. po meczu Eden Hazard skrytykował coacha Mourinho za taktykę, ale moim zdaniem błędnie - Mourinho zrobił to, co i tak wymusiłby na nim Simeone, a do tego ewidentnie nie chciał czekać na ewentualne rzuty karne, wiedząc że Atletico ma lepszego bramkarza.

    Simeone usiadł do stolu z hakiem, a jego ludzie tego haka użyli w sposób idealny - dwa razy zagrali wytrenowany wariant z diagonalną piłką z 20 metra graną na długi słupek do wbiegającego Juanfrana, który zbijał do środka do nadbiegającego gracza, a ten albo zdobywał gola albo prokurował gola. widać było jak po golu, jak JUanfran reagował, jest gesty, to był wariant który ćwiczyli zapewne cały tydzień i kiedy tylko była Chelsea dwa razy zostawiła wolną lewą flankę z Juanfranem mogącym wyjśc za plecy obrońcy - zrobili to, dwa razy idealnie się ustawili i dwa razy skończyli to golem. Simeone załatwił tym numerem Mourinho, który nawet na chwilę nie stracił twarzy pokerzysty, ale co czuł, to już można tylko podejrzewać :]

    JUanfran okazał się najlepszym piłkarzem tego dwumeczu. w takiej formie wart jest zaiste każdych pieniędzy - szybki, silny, zdecydowany, odporny psychicznie, dobry z piłką, inteligentny, doskonały w grze jeden na jeden w obronie, o czym przekonał się Eden Hazard, któremu Juanfran dośc bezceremonialnie przerywał próby przedarcia się z piłką. być moze jest to nawet najlepszy piłkarz tej edycji LM, aczkolwiek MVP niewątpliwie jest coach Simeone, największa gwiazda tegorycznych rozgrywek.

    o ile 1 runda była bardzo szachowa, to w drugiej już było więcej wymian ciosów. Chelsea naprawdę miała dobre akcje, trochę przypadkowo wyszedł jej gol, ale później tylko Cortouis wybronił Atletico 2 albo 3 akcje, to w jaki sposób odbił strzał głową Terry'ego to najwyższa sztuka, już leciał w jedną stronę i w ostatniej chwili zmienił kierunek [nieznacznie, ale i tak jest to klasa, bo strzał był błyskawiczny] i jakoś odbił i to na podłodze, co dla 2-metrowego człowieka nie jest łatwe. mamy tutaj takich z 195 cm wzrostu, a nie potrafiliby oni obronić nawet własnego obiadu :]

    właśnie Eden Hazard wydawał się być dużym atutem Chelsea, gracz z brazylijską finezją, holenderskim atletyzmem i angielską zadziornością, ale Atletico nie dało mu zrobić zbyt wiele. wymusił ze 3 wolne, nieźle rozegrał ze 2 akcje, ale poza tym niestety nadużywał dryblingu. bardzo chciał się pokazać, jako gracz #2 Premierleague [wybór samych zawodników], tyle że wikłał się w pojedynki z graczem którego nie był w stanie przejść, a w końcówce także z 2-3 naraz przeciwnikami. marny pomysł, zwalniający grę, wiele razy jego koledzy musieli zbyt długo czekać na piłkę od niego i kiedy ją dostali obrona już na nich czekała w dobrym ustawieniu, z którego nic nie mogli zrobić. wielki talent, bardzo szybki, świetny technicznie, z niepospolitą wyobraźnią przestrzenną, kreatywny, ale jeszcze ciągle ciut niedorosły, co powinno się zmienić w ciągu najbliższych 2 sezonów. jego pozycja z klubie musi być mocna, jesli po meczu nie miał oporów, żeby skrytykować Mourinho.

    zupełnie niecodzienna sytuacja przy rzucie karnym. Diego Costa wykazał się duzą psychiczną wytrzymałością, skoro po tym cyrku z ustawianiem piłki, jaki zafundował pan sędzia, strzelił tak celnie i do tego w sposób tak radykalny i technicznie zaawansowany.

    w sumie, finał będzie niezwykłym wydarzeniem, bo Atletico wydaje się mieć wszystkie atuty by pokonać Real, ale i Real jest na fali. mecze ligowe pokazały, że Real ma szalone problemy z rozwinięciem skrzydeł przeciw Atletico, ale półfinał z Bayernem dowiódł, że jego możliwości w grze detrukcyjnej są duże. dużym osłabieniem będzie dla Realu brak Xabiego Alonso, najważniejszego piłkarza w zespole, kluczowego w obronie, organizacji gry, a i także w regulowaniu tempa ataku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    najlepsza 11 LM 2013-14 by Wielmozny

    Courtois
    Carvajal, Ramos, Godin, Juanfran
    Hazard, Koke, Xabi, Modric
    Ronaldo, Costa

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Westbrook znow over Durant"

    twoja sprawa, że tak sądzisz.
    nie przedstawiasz żadnych rzeczowych argumentów, więc nie widzę pola do dyskusji, a gromkimi okrzykami takich jak ty moczypieluch nie warto w ogole sobie zawracać mandoliny.

    większość komentatorów wskazuje raczej na negatywną rolę Westbrooka. ciekawie by było poznać jakieś argumenty obrońców tego zawodnika, ale skoro postanowiłeś nas nimi nie uraczyć, zazdrośnie strzegąc je dla siebie - twoja rzecz. *

    pytanie zresztą jest inne : dlaczego Kevin Durant stoi na skrzydle i nawet ręce ma nieprzygotowane do odbioru piłki, z którą jeździ Westbrook ?

    dlaczego najlepszy zawodnik sezonu i najlepszy scorer ligi, zawodnik umiejący w ataku wszystko, jest tak dalece pozbawiony flow w tej serii i na ile jest to wpływ Westbrooka, który ma więcej wszystkiego : spots, touches, czasu posiadania piłki, decyzji o tym co zrobi zespół ?

    jak ja bym był coachem, to by go posadził. tak - zrobiłbym to, zwłaszcza na miejscu coacha Brooksa, który i tak zostanie wyebany jeśli Thunder odpadną.

    w tych playoffs zespół już wie, jak grać bez Westbrooka, a nawet naumiał się uruchamiania w taki sposób, że jest lepszy niż z nim. albo rybka albo pip,ka, jak mówił Sofronow.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    nie "emocje", a sama gra.

    trudno interesować się np. Bundesligą, w której mistrz jest znany od marca. poza tym, co to za porównanie ? w NBA gra się playoffs, dzięki czemu wynik serii nie jest pewny, aż do ostatniego meczu. w ligach piłkarskich mistrz bywa znany długo przed ostatnią kolejka.

    no, istotnie - PL trzyma w niepewności do końca, w tym sezonie. tak jak w poprzednim, zresztą.

    nie wiem, co ma z tym wspólnego Primera, gdzie oczywiście interesujący jest wyścig Realu z Atletico po mistrzostwo ? jaki to niby casus jest w tym kontekście ? myślisz czasami ?

    poziom nie jest najważniejszy z punktu widzenia zaciekawienia wynikiem i grą jako taką. podlega za to ocenie, jak wszystko inne.

    kiedy gra się kończy, mistrz jest znany, w naturalny sposób rodzą się pytania - jak to się ma do lat poprzednich, gdzie jest miejsce tego w historii.
    ty możesz tego nie rozumieć, ale ja mam pojęcie o historii, to mój 25 sezon z NBA, a i wiele poprzednich gruntownie poznałem, na tyle na ile to możliwe w dobie internetu; dla mnie jest to naturalne i normalne, że porównuję do tego, co było i szukam odpowiedzi na powyższe pytania. jak ci nie pasuje - nie czytaj, nie odnoś się, zajmij się sobą.

  • the-truth

    Hazard dobrze mowi prawde ktora zna i z ktorej smieje sie cala Europa.Zreszta juz w Realu Mourinho byl yebany przez Ronaldo za parkowanie busu vs Barcelonie co bylo poczatkiem jego konca.To, ze znow mu sie dostaje po uszach nie moze byc niespodzianka.

    Ale to, ze P.Lahm, ktorego Pepus nazwal "najbardziej inteligentnym pilkarzem jakiego mial" wbija szpile w Guardiole to jest dopiero numer."That really leaves a bitter taste. I don't think we played well tactically in the first half. The game was too open"
    Zreszta Guardiola wzial juz wine na siebie posypal glowe popiolem wiec na pewno nie moze miec pretensji do swojego kapitana ze mowi prawde, najwyzej moze jego i zespol przeprosic za swoja kiepscizne taktyczna.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    a ja ze swoich typów zrobiłem event :]
    co kto lubi.

    litości, mówisz o "spadku w miarę postępowania próby" w sytuacji, gdy do rangi autorytetu w typerskiego urosła ośmiornica Paul prognozująca zwycięzców MŚ ? :] w jakim świecie ty żyjesz. typowanie zostało ośmieszone. ma ono egalitarny charakter, niewiele odbiega od totolotka, tutaj też ignorant może ograć znawcę i potem się tym chwalić.

    ja nie "opisuję", ja interpretuję fakty, co potrafi niewielu.
    a z tej interpretachji wychodzi "przewidywanie" przyszłości.
    z interpretacji Houston Rockets, LA Clippers [pop. sezon] czy Memphis Grizzlies, jakie przeprowadzałem - wychodzi to, co obserwujesz w tych i poprzednich playoffs. z oceny róznych graczy i trenerów - również wychodzi to, co w ostatnich latach miałeś okazję obserwować. zaraz ktoś wyskoczy z LeBronem, więc od razu powiem, że to ja przewidziałem jego mental issues - pamiętasz ? moze nie, bo ciebie wtedy tu nie było. ale po odpadnięciu Cavs w 2010 roku - wielu tutaj przynosiło mi w darze dziewice, jako przeprosiny za to, ze wątpili w to, co piszę :] Celtics 2008 ? to ja przewidziałem ich problemy w playoffs - i były : pierwsze 2 serie, ze słabą Atlantą i LeBron issues Cavsami - ledwie przebrnęli, ich loverzy nawet zwątpili w nich :] i znów dziewice konsumowałem z upodobaniem... i nadal byłem o krok przed wszystkimi, bo w tych cięzkich - dla wielu rozczarowujących seriach - dostrzegłem DNA mistrzów : grają słabo, mają problemy, ale wygrywają ! i kiedy przynoszono mi dziewice - ja już byłem w innym punkcie kosmosu - Celtowie byli mistrzami par exellence. i co ? i zostali nimi :]
    w 201o roku byłem bodaj jedynym, który nie zwątpił w Lakersów, kiedy w Finals przegrywali 2-3 z Celtics. pisałem, że odwrócą to w 7 meczach i odwrócili.
    zatem, historia czasu na tym blogu jest historią moich triumfów, ty mozesz nie wszystko pamiętać, bo nie jesteś tutaj od początku, a ja owszem. to by jednak wymagało, abyś był odrobinę mniej kategoryczny w swoich ocenach.

    dla ciebie "przewidywanie" to "4:1 vel 1:4" - sorry, ale z ośmiornicą Paulem nie zamierzam się ścigać :}

    dodam tylko, ze w tych "ukrytych" typach rok temu - miałem jakieś 95 % trafień. zatem, jak nie trafiam, skoro trafiam więcej niż reszta ? tyle że rok temu typowanie polegało na game by game, z możliwościa typowania uwzględniająćego korekty w sytuacji w serii, co też zmienia porządek rzeczy na dający większe możliwości używania wiedzy.

    "przewidywanie" pod tytułem "4:1" albo "1:4", to g.wno - wystarczy, że Sterling nachlapie o murzynach i już masz nową sytuację w serii i fakty których nie znałeś przed typowaniem. jak można zatem rozliczać kogoś z typowania przed serią, skoro w serii nastąpiły zdarzenia nie do przewidzenia, zmieniające jej obraz ? i jaką wartośc mają takie typy ? myślałeś o tym kiedyś ? w ogole - myślisz ?

    i trzecia sprawa - te playoffs są zgodnie uznawane za festiwal niespodzianek i sensacji. obniżasz mi ocene za to, że nie przewidziałem tych "sensacji i niespodzianek" ? wg ciebie, człowiek znający się na rzeczy, to ktoś kto ignoruje intelekt, wiedzę i doświadczenie, co pozwala mu stawiać na sensacje i niespodzianki ?



  • the-truth

    Bolek czy ty w ogole widziales jakis mecz i pasywnosc Duranta w kreowaniu nie tylko swoich rzutow ale i pozycji dla kolegow ? Zasadnicza roznica miedzy nimi jest taka, ze Wesbrook nie boi sie krycia jakiegos Allena i kreuje gre dajac 13asyst w g.5.
    Durant zawodzi pod kazdym wzgledem skutecznosci z gry, obrony, kreowania gry, agresji- wymusza bardzo malo FT, w clutchu potencjalne game-winnery zamienia na cegly, przez cala serie rece mu sie trzesa kiedy rzuca zza luku, traci mnostwo pilek.NIestety sam Westbrook tej serii nie wygra, albo Durant sie obudzi i zagra to co w RS albo wylatuja z hukiem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    twoje deklaracje nt własnego życia są dla mnie równie wiarygodne jak moje dla ciebie.
    znacznie bardziej przekonują mnie twoje reakcje na to, co piszę.

    no proszę, zarzucasz mi "marnotrawienie czasu" za pomocą napisania kilku postów na forum, a z drugiej strony zarzucasz mi, że nie piszę na drugą nogę, czyli "po 17" :] zdecyduj się, bo w tym szpagacie długo nie wytrzymasz.

    ty żyjesz w świecie "zwierząt", niekoniecznie dzikich, bo dzikie zwierzęta nie mają pracodawców, nie tyraja na godziny, nie znoszą pokornie upokorzeń w nadziei na pensyjkę, dzięki której podtrzymają swoje biologiczne istnienie, bo na to, ze rozwiną się kulturalnie i intelektualnie, to raczej nie ma co liczyć.

    "nie robisz nic pożytecznego"
    owszem, bo jestem wolny.

    tylko nie bardzo rozumiem, w jaki sposob koresponduje to z "światem dzikich zwierząt" ?
    i których konkretnie ?

    wiesz, kogo przypominasz mi ty, i tobiepodobni ? hieny. niby "drapieżnicy", ale ich drapieżnośc polega na tym, że stoją w krzakach i czekają aż jakiś większy okaz padnie ranny albo wyczerpany i kiedy nie ma siły się bronić - wtedy atakują. najlepiej całą bandą. wystarczy jednak, że duży okaz znajdzie jeszcze ochłap energii, żeby ryknąć, a spierd.. w podskokach. wracają jednak. ot, takie sępy wśród czworonogów. ich dzikośc jest więc mieszanka oportunizmu i tchórzostwa. to jest model "dzikosci", który chcesz promować ?

    czyżbyś ukradkiem probówał mi zasugerować, ze powinien w testamencie zapisać ciebie zamiast tego księdza ?

    szczerze powiedziawszy - niespecjalnie mi zależy na tym, co będzie po mojej śmierci i co sobie kto pomyśli, zwłaszcza jesli nie żyje albo żyć nie będzie.

    "nie masz... ambicji"
    "twoja ambicja zabija ciebie" :]

    jakież to "ambicje" może mieć ktoś taki jak ty ?
    dorobić się. ja już się "dorobiłem". ambicji zatem nie mam w tym względzie.
    mieć dom ? ja już mam. znów ambicji zatem nie muszę mieć.
    co jeszcze ?
    żona, dzieci, przyjaciele ?
    jesli to są twoje "ambicje", to znaczy że się boisz życia, czasu, energii świata. musisz się otaczać ludźmi dla spełnienia jakichś norm społecznych, oczekiwań otoczenia, a także ukojenia własnego strachu.
    to są "ambicje" zniewolonego tchórza i ofermy :]
    ja ich nie posiadam, owszem.

    a wiesz, co z tego faktu wynika ?
    że to ty nie masz empatii.
    traktujesz ludzi przedmiotowo - zawiązujesz z nimi relacje, żeby TOBIE było łatwiej, bezpieczniej, a nie dlatego ze ich kochasz.
    w głębi duszy masz ich w d,pie, ale... ambicje bycia bezpiecznym i otoczonym ludźmi, żeby wszyscy to widzieli - posiadasz.
    robisz to na pokaz i dla własnego bezpieczeństwa.
    jesteś cynicznym tchórzem, czyli hieną ludzką :]

    zatem, twój świat nie wygląda tak rózowo jak próbujesz go przedstawić w opozycji do mojego. a mojego świata nie znasz, nigdy do niego nie doskoczysz, nigdy się nie dowiesz niczego, bo to przerasta twoją wyobraźnię. a z braku wyobraźni, ludzie pletli gorsze bzdury niż ty, pocieszę cię :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    dobra krytyka polega na podaniu alternatywy.
    Lahm jej nie podaje.
    jak Bayern miał grać przeciw cofniętemu na 30 metr Realowi ?

    nie dlatego Bayern przegrał mecz.
    przegrał z powodu indywidualnych błędów przy rzutach wolnych, a nie złej taktyki.

    jaką "prawdę" mówi Hazard ?
    bo mówi, że Chelsea zagrała zbyt ofensywnie, a ty w kontekście jego wypowiedzi przypominasz jakiś "autobus" ?

    bez parkowania autobusu Real przegrał 0-5. z parkowaniem - wygrywał.

    i jedna róznica : wtedy Barca była jeszcze mocna.
    dzisiaj Barca jest po prostu słabsza o klasę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    aha, kto widział - ten MUSI się z tobą zgadzać.
    a kto się nie zgadza - ten nie widział :]
    szantaż na poziomie ucznia Leppera.
    tylko ci gumowców i sztucznej szczęki brakuje... a nie - sorry, cofam... niczego ci nie brakuje.

    napisałem, ze Durant gra poniżej oczekiwań, jakbyś czytał, to byś widział.
    tyle że Durant to nie jest role player, który cały mecz stoi zimny, a w clutch wbije
    trójkę z open looka albo 2 FTS.
    Durant nie jest role player, a w tej serii tak jest traktowany.
    drużyna, a zwłaszcza Westbrook, a jeszcze bardziej zwłaszcza coach Brooks - nic nie robi, żeby pomóc mu wejść w rytm, bo dopiero Durant in his groove będzie w clutch trafial i kreował. on jest zimny, po prostu. kiedy nie było Westbrooka on był forsowany i uruchamiany, właściwie każde posiadanie szło przez niego, system zasłon, off the ball movement, wszystko szło przez niego i dla niego. teraz ten styl gry Thunder zarzucili, Durant jest role player przy wożącym balon i samodzielnie decydującym o posiadaniach Westbrooku. stąd problemy z kreatywnością, on nie ma rytmu gry jaki zna i lubi, bo nie pozwalają mu w niego wejśc, nie tworza warunków do tego. jesli Westbrook oddaje 28 alb0 31 rzutów, to jak to nazwać ? rzuca jak Iverson, tyle że Iverson nigdy nie grał z Durantem. i nie tylko, kiedy Westbrooka nie było okazało się, ze jest w zespole paru chłopaków z ukrytym talentem ofensywnym i przy centerpiece Durancie są w stanie tworzyc całkiem zbilansowany atak, brać odpowiedzialnośc za wynik.

    Westbrook wszystko spierd...

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : co nie zmienia faktu, że obrona Memphis wykonuje kawał świetnej roboty przeciw Kevinowi. bronią znakomicie, agresywnie i inteligentnie. tyle że to zaledwie połowa prawdy nt dyspozycji Duranta w tej serii.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Tylko pogratulować, jeśli drużyna potrafi wspaniale bronić"
    Diego Simeone, pytany o strategię "autobusu" stosowaną [czasami] przez Mourinho.

    coś Hazard mówił ? ktoś w Europie coś mówił o Mourinho ? dzisiaj Diego Simeone, to jest ktoś, kto wie co mówi. reszta niech siedzi cicho.

    zwłaszcza ten osioł z Liverpoolu, który przerżnął 0-2 mecz z drugim składem Chelsea. Jose go ośmieszył - najpierw zapowiedział, że na mecz, który moze decydować o mistrzostwie Anglii, wystawi rezerwy, na co media zareagowały oburzeniem, a potem tak zrobił i... wygrał w sposób bezapelacyjny, strzelając dwa gole z sytuacji sam na sam z bramkarzem, po katastrofalnych błędach drugiej linii i obrony Liverpoolu, który w ataku został zlimitowany i nawet Luis Suarez nie wyglądał tego dnia, jak Piłkarz Sezonu.

    po takim meczu wypominanie Mourinho zwycięskiej taktyki brzmi wręcz kuriozalnie. to jakaś dziwna maniera samousprawiedliwienia się - ja chciałem wygrać, atakowałem frontalnie, a oni mnie skontrowali, jak byle chamidła :]] to wstyd.

    i obłuda. za taką samą taktykę, co Mourinho - Ancelotii zebrał oklaski, a grający a'la Rodgers Guardiola - krytykę :]]

    niestety, żyjemy w świecie, w którym czytanie książek, studiowanie filozofów i nawyk głębszego zastanawiania się zastępuje hasłowość, slogan, wikipedia i umcumc na smartfonie, przez co myślenie staje się rarytasem, a decyduje babska uczuciowość - boziu, jak mnie wk.rwia ten Guardiola, i ten Mourinho ! dobrze, że przegrali ! dorobię do swojej radości że te buce przegrały jakąś ideologię. na tym to wszystko dzisiaj polega.

    znawcy i myśliciele ?
    macie życiową i niepowtarzalną szansę obcować z jednym z ostatnich Mohikanów, czyli ze mną. chwalcie za to bozię :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    jesli Atletico wygra Lm, to wielu piłkarzy stanie przed dylematem : zostać i bronić tytułu, czy przyjąć oferty z bogatych klubów i odejśc.
    chwała czy pieniądze ?

    z tego, co donoszą media, przynajmniej połową składu interesują się większe i bogatsze od Atletico organizacje. Courtois jest formalnie na wypożyczeniu, Chelsea może go chcieć zabrać do Londynu już po tym sezonie. Costa o krok od podpisania z tą samą Chelsea.

    reszta nie zarabia kokosów, to jest ich życiowa szansa na podpisanie tłustego kontraktu. nie znam wysokości ich pensji, ale zapewne oferty im złożone będą je zdecydowanie przebijać.

    trudna sprawa. za rok nie muszą być tyle warci. chyba, ze samo Atletico wykorzysta ten boom i zwiększone przychody i podwyższy im wyraźnie zarobki, chociaż propozycjom z bogatych klubów nadal zapewne nie dorówna.

  • the_real_szczawiu

    Godne, pracowite uczczenie 1 maja. Brawo, towarzyszu.

  • ufo_blox

    Durant kompletnie położył pierwsze 5 meczów serii. Nie sprawdza się jako lider, nie sprawdza się nawet jako vicelider oklahomy, przechodzi obok playoffów i jeżeli trend się utrzyma dziś wyleci z hukiem. Dobra obrona Allena to jedno, a brak agresji drugie. Kevin Durant, kreowany na zabójcę nagle okazuje się łagodnym chłopaczkiem, który puszcza miśki w drzwiach do kolejnej rudny przodem, bo nie chce dostać z łokcia od chamskiego towarzystwa. Westbrook przynajmniej "coś" robi. I to coś, dla oglądających ;) jest widoczne jak na dłoni - atak, atak i jeszcze raz atak. Idzie na obręcz, wprowadza zamieszanie, jest wszędzie. Cegli ? a niech cegli, bez jego ceglenia byłoby już 0:4 i durant odjechałby na (nie)zasłużone wakacje. Tutaj widać bardzo dobitnie dlaczego eksperci wyżej cenią Jamesa - durant jak nie trafia to jest nikim, nie kontroluje gry, nie kreuje, gra biedną obronę na radar i dziwi się że miśki odjeżdżają. Była taka akcja w meczu nr 3 gdzie Durant już całkowicie zrezygnowany nawet spod kosza nie trafił! czysta obręcz, najbliższy gizzly kilometr dalej a on wali pudło. Mecz nr 5 i niecelny wolny - wtf, w takim momencie? w RS trafiłby 100/100 a tu nie wytrzymuje presji, co nienajlepiej wróży jeżeli chodzi o morale drużyny przed dzisiejszym starciem. Bieda panie, bieda, durant nie dorósł. Jeśli dziś okc zrobią wielki comeback to tylko za sprawą westbrooka. On tam jest decydujący na ten moment, a bajki, jak to bez niego okc graliby lepszą koszykówkę można włożyć między bajki. Bo niby czemu? Bo w RS wygrali bez niego kilka meczów? Oj Przecinek, to ja skarcę cię twoimi własnymi (choć zapożyczonymi) słowami - "presja, ona zmienia wszystko, jednych uskrzydla a innych wyrzuca z playoffs". W RS grali na innej intensywności, z innymi przeciwnikami. Nie było serii. Jak na tej podstawie możesz twierdzić że grali lepiej bez niego? C'mon!
    Ile jest warte okc bez westbrooka pokazał rok ubiegły. W tym roku walczą, jest russell a i tak może nie starczyć. No ale to już problem duranta, bo westbrook gra tak jak powinien, rozbija obronę memphis.
    Dzisiaj będzie ogień, nie mogę się doczekać.

  • the-truth

    Znakomity post UFO, Durant ma jeszcze szanse wyjsc z tej serii z twarza i w koncu pokazac jaja w eliminatorze ale patrzac na jego historie to nie bedzie latwo "Kevin Durant is 1-4 in elimination games and has shot 38.9 percent from the field in them"

    @Bolek

    Nie umiesz czytac ani myslec jak Lahm mowil, ze gra byla zbyt otwarta to znaczy ze alternatywa bylo nie otwieranie sie w taki sposob na poczatku meczu.Zreszta sam Guardiola dzien przed meczem mowil, ze nie ma jeszcze taktyki na mecz i tak wygladal jak kiepsko przygotowany uczen na spotkanie z profesorem Carlo.Zanim padly gole z wolnych byl chocby strzal Bale`a na praktycznie pusta bramke.W 1meczu byly 3dogodne, praktycznie setki przed przerwa.

    Hazard mowi o tym, ze Chelsea nie przywykla do gry w pilke, ze parkujac tak czesto busa nie sa przyzwyczajeni do gry pilka na takim poziomie.No bo niby jak maja byc orlami w ataku pozycyjnym jak z czolowka glownie sie bronia.Do tego wystawianie do 1skladu 6nominalnych obroncow po prostu oslabia gre ofensywna zespolu.

    W twoim przypadku kiedy sciagacz mecz przynajmniej pol tygodnia i plodzisz jakies farmazony jest oczywiste, ze nie widziales.Moze skrobnales max.1linijke o Durancie i 100 o Westbrooku w tej serii, wiec gwno tam pisales o formie Duranta.Zreszta nawet teraz jego slaba gre usprawiedliwasz Westbrookiem, przeciez to sa jakies kpiny.Ostatnio Durant byl nowym Jordanem z jego prezencja, teraz jest role playerem ciemiezonym przez "cieniasa Westbrooka" :))) Westbrook moze i rzuca jak Iverson-jakby rzucanie jak 4krotny naj.strzelec ligi bylo obelga :))) Ale na pewno nie GRA tak jak on, daje wiecej w obronie, zbiorek, asyst i hustle plays.Zreszta na razie podsumowaniem tej serii jest jak jak wyjmuje pilke w kozle Conleyowi i doprowadza do remisu na 4sek.przed koncem by pozniej Durant zmarnowal winnera.

    Bolek nie osmieszaj sie ten "osiol z Liverpoolu" jest w tabeli wyzej niz Chelsea.Roman musi sie zastanowic czy z Mourinho oplaca sie na niego stawiac skoro LM tradycyjnie mu uciekla a w lidze dal sie tak latwo przescignac Liverpoolowi ze znacznie mniejszym budzetem i szansami przed sezonem a styl gry jest powszechnie wysmiewany. " Rezerwy Chelsea" z ktorych prawie kazdy jest wart kolo 15mlnE i kazdy praktycznie przychodzil jako gwiazda, bajka dla lamusow jak ty :)))
    "wygrał w sposób bezapelacyjny" Taak bo sie Gerrard poslizgnal, w ch.j bezapelacyjnie :))))




  • damiansport1

    UFO_BLOX o czym ty gadasz?
    Westbrook? Zobacz na jego skuteczność. Ostatnio miał 10/31! 31 rzutów, gdy obok siebie ma MVP sezonu. Ten gość nie ma mózgu, i to on jest winien niepowodzeń OKC a nie Durant.

  • vince1987

    @damian
    Durant też jest winien, bo jak na siebie ma żałosną skuteczność rzutów. Skoro wymagamy od Westbrooka, żeby lepiej trafiał, to chyba można także wymagać od Duranta, który jest o wiele lepszym shooterem. W takich sytuacjach to niestety Durant musi zagrać jak Mike, domagać się piłki i trafiać po indywidualnych akcjach. Zbyt często znika podczas spotkań, bo nie otrzymuje piłki. Z tego duetu to właśnie Westbrook jest tym głośniejszym, a Durant zawsze skromniutki, cichutki.

    Atlanta odrobiła straty z Pacersami i teraz walka idzie na noże. Każdy wynik jest możliwy, ale myślę, że Hawks mogą to skończyć. Takiego załamania formy czołowej drużyny NBA już dawno nie pamiętam. Nawet jak Spurs przegrywali z Memphis to polegli dopiero w playoffach, a Indiana to już od All-Star Game prezentuje się żałośnie. Hibbert nie istnieje, bez niego ta drużyna nie ma prawa ugrać czegokolwiek.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    #wszystkorozstrzygniesiewoakland
    hahaha

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo
    masz trafny nick :] twoje teorie są podobne do ufoludków z filmów spadkobierców kunsztu Eda Wooda, gumowe stroje i oczy z pomalowanych pingpongów na sprężynkach.

    pierwszy raz słyszę, żeby chaos, cegły, forsowania, złe decyzje były "na korzyść" czegokolwiek. dobra agresja, to agresja. ten wg ciebie oklapły Durant wymusza jakimś trafem więcej FTA niż ten agresywny Westbrook, a przecież Durant ma piłkę znacznie rzadziej, co dla oglądających [hehe] jest faktem. po prostu Durant lepiej korzysta z
    okazji.

    dlaczego Durant nie gra w ataku na swoim poziomie ? Memphis defense - na pewno. ale tak jak pisałem : 51 % w tym pakiecie ma fakt, że on po prostu przy Westbrooku nie łapie swojego rytmu. stąd się biorą jego różne pudła. to nie brak agresora, czy presja która zmienia nawyki, ale błędna taktyka Thunder, która nie kreuje ofensywy pod Duranta. a on nie umie grać jako role player czy jako sidekick, bo nim nie jest i wszyscy o tym dokładnie wiedzą. cała liga, cały koszykarski mikrokosmos. nie wie o tym tylko dwóch ludzi : Brooks i jego kochanek Westbrook. ciebie i Pierdka pomijam, bo w sumie niechęc do Duranta powodowana niechęcią do mnie albo miłością do LeBrona w kontekście ciągle trwającego MVP race - wyczerpują znamiona stronniczości w waszych opiniach.

    ale nawet gdybyście byli obiektywni, to trudno by wam było dostrzec prawdę. musielibyście mieć trochę rozegranych meczów na liczniku, aby zrozumieć sytyuację Duranta. koszykówka jest wszędzie taka sama, są te same zasady i te same problemy. róznica jest tylko w poziomie gry, a NBA to ten najwyższy. dlatego, powiadam : ofensywa Oklahomy potrzebuje przeorientowania na Duranta.

    agresja Westbrooka dlatego nie prowadzi do wzrostu skuteczności gry zespołu, bo Memphis są szczęśliwi, kiedy Westbrook chowa łeb między kolanami, oczy wbija w parkiet i napierd.. sam. są szczęśliwi, bo punkt 1 gameplan Grizzlies na tę serię brzmi : "im mniej Duranta, tym dla nas lepiej". Westbrook jest ku.rwa 6 graczem Memphis :] on po prostu wypełnia ich założenia taktyczne. jest prowokowany do takiej gry czasami, zostawiany 1 na 1, podczas gdy dwóch graczy cały czas zerka na ruch Duranta. wystarczy popatrzeć jak reaguje defense Memphis na off the ball Duranta, a jak na on ball Westbrooka. oni kochają go za jego boiskowe IQ. Joerger powinien mu kwiaty wysyłać.

    dziwne, że nie odzywają się spece od adv. stats, bo ORTG Westbrooka w tej serii, to... 96. jest to wynik tragiczny. skutecznośc z gry 34 % przy 25,6 FGA. ponad 7 trójek/mecz i tylko 18 % skuteczności. sorry, ale gdyby 34 i 18 miał Jason Kidd, to bym się nie czepiał, bo przy 5 oddanych rzutach róznica między 40 % a 60 % polega na trafieniu jednego rzutu albo jego nietrafieniu. tutaj mamy jednak bardzo często rzucającego gracza, który mrozi najlepszego strzelca ligi. sorry, ale skórka za wyprawkę, to się nie opłaca. propsy dla obrony Grizzlies, ale Thunder sami sobie podkładają nogę.

    "ile jest warte okc bez westbrooka pokazal rok ubiegly"
    to nonsens i nadużycie.
    Westbrook był i jest ważny, ale nie dlatego, że jest taki superfajny, a dlatego że taki system stworzył Brooks. rok temu OKC zgłupieli, kiedy odpadł. w tym roku byli przygotowani na wariant bez niego, grali tak większość RS i to była ich najlepsza piłka w sezonie. playoffs ? to jest właśnie najciekawsze, że kiedy piłkę wozi Westbrook atak OKC sprowadza się do niego, a w drugiej kolejności Duranta i nikogo innego. reszta podsłania, albo schodzi z drogi, albo już biegnie do obrony bo cegła w powietrzu. kiedy go nie było ofensywa Thunder wyglądała inaczej : Durant był centerpiece, dostawał pierwszą piłkę, ściągał podwojenie albo rzucał sam. często używał kozła i z kozła dogrywał. kwitł przy nim Reggie Jackson, nagle Serge Ibaka był ofensywną 3 opcją, teraz mają doświadczonego Carona Butlera, który też by się podłączył. tyle że Brooks ma swojego kochanka, który kocha z kolei piłeczkę, ale o rozgrywaniu jej dla zespołu nie ma bladego pojęcia. bez Westbrooka Thunder zaczęli mieć przebłyski zespołu zdolnego do gry w zorganizowanej ofensywie. wow.

  • wielmozny.pan.przecinek

    cały twój wywód jest motywowany sympatią dla Jamesa. Durant to jego konkurent do nagrody MVP, więc celowo przejaskrawiasz, do czego masz prawo, ale ośmieszasz się przy robieniu klaki Westbrookowi za to, że "przynajmniej coś robi". kompletnie przy tym nie dostrzegasz jaki jego "cośrobienie" ma wpływ na resztę zespołu. dodać do tego warto fakt, że w obronie Westbrook nic nie jest w stanie zrobić Conleyowi, który prowadzi ofensywę Memphis w sposób bardzo dojrzały i rozsądny, egzekwuje zagrywki, podaje tam gdzie dany gracz chce i lubi. zna swój zespół od podszewki i wszystkim robi dobrze. PG mental. Westbrook jest paradny do oglądania w obronie. on nie ma zielonego pojęcia, jaka wersja zagrywki jest grana, w jego zasięgu wzroku i myśli jest tylko Conley z piłką, a nie reszta zespołu. doskonały przykład obrońcy, który nie został w żaden sposób wyszkolony. gdyby tak wyszkoleni byli komandosi GROMu, jak Westbrook w grze defensywnej, to nie umieliby uwolnić psa z łańcucha, a co dopiero zołnierzy z rąk terrorystów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdek
    "profesor Carlo" ? to ten sam, który omal nie przepierd... z rezerwami Borussii mając zaliczkę 3 bramek ?

    dwa indywidualne błędy zdecydowały o wszystkim.
    dwa indywidualne błędy to NIE TAKTYKA GUARDIOLI.
    taktyka była dobra. błędy zaistniały podczas stałych fragmentów gry.
    i ch..j.

    popisz się.
    masz do strzelenia 2 gole, a twój rywal będzie się bronił całym zespołem.
    rywal wysokiej klasy.
    jaką strategię przyjmujesz ?

    zobaczymy, na ile twoja krytyka Pepa wynika z twojej obiektywnej wiedzy, a na ile z twojej bezbrzeżnej nienawiści do mnie, która zaćmiła ci mózg.

    [Pep musiał atakowac, zeby odrobić straty, nie miał wyjścia. czego miał bronić ? 0-1 ? a skoro atakował, to musiał się otworzyć na możliwość kontr, bo Real miał do tego odpowiednich graczy. ze strachu przed kontrami Pep miał atakować 4 graczy przeciw 9 Realu ? na ch..j taka taktyka ? człowieku, pierd... się w łepetynę]

    bzdury zatem plecie Hazard. ile razy Chelsea parkowała w tym sezonie ? raz ? 2 razy ?
    Chelsea ma też zawodników zdolnych do kreowania gry. m.in własnie Hazarda.

    krytyka Mourinho jest błędna i zbyteczna. wystarczy spojrzeć, ile razy Courtois musiał bronić groźne strzały, była też przewrotka Luiza która poszła obok słupka, Willian miał wolny z 18 metrów itd. po prostu, Atletico to zespół na dziś lepszy od Chelsea. trudno było jego klasę zneutralizować, bo to drużyna kuta na obie nogi - dobrze bronią i mają dobrych technicznie piłkarzy od kreacji. niektórzy zachowują się tak, jakby Mourinho przegrał z Legią Warszawa. kaman, przegrał z rewelacją tego sezonu.

    nie dostrzegam błędów w taktyce Mourinho. widzę za to zalety Atletico. po Chelsea wszyscy spodziewali się podwójnej gardy, a tymczasem Mourinho nastawił ich całkiem ofensywnie. już to było zaskoczeniem. możliwe, że Jose chciał strzelić z tego gola, a potem cofnąc się i murować. plan nienajgorszy. zresztą - Chelsea wyszła na prowadzenie i cofnęła się do obrony. zatem - voila. później było to, co już opisałem wczoraj. czy to wina Mourinho, że Eto zdeptał w polu karnym ? taki indywidualny błąd potrafi rozj...ać każdą taktykę i każdy flow.



  • wielmozny.pan.przecinek

    ściągam mecze szybciej niż twoja matka brudne majty pod płotem, więc się o mnie nie martw.

    ty jesteś dzieckiem gorszego Boga, pajacu. nie rozumiesz koncepcji zespołowej koszykówki, wszystko rozpatrujesz w oderwaniu od faktu, że grają DRUZYNY, a drużyny mają swoją specyfikę. złe prowadzenie ataku odbija się na wszystkich zawodnikach.

    podaj ku.rwa jakieś argumenty, a nie przypominaj moich wypowiedzi, bo jak w RS uwolniony od towarzystwa Westbrooka Durant rozjeżdzał ligę, to jakoś cicho siedziałeś.

    znamienna jest sytuacja na konfie bodaj po g3, o czym pisały media. Westbrook mówi do Duranta "to co, idziemy coś zjeść ?", na co Durant zimno "ja idę się przespać". Durant jest zbyt wielkim profesjonalistą, zeby otwarcie zaatakować kolege z drużyny i trenera w trakcie trudnej serii playoffs, ale on wie dobrze, kto mu zawala cały sezon. i zespół też to wie. jak odpadną z Memphis, to głowy polecą, no doubt. albo on sam odejdzie albo ich GM posunie, bo to zaszło za daleko. Memphis to znakomity przeciwnik, ale sposób w jaki Oklahoma gra tę serię jest alarmujący.

    Iverson przez swój styl i nawyki nigdy nie wygrał mistrzostwa i nigdy nie był poważnie brany pod uwagę nawet jako sidekick do jakiegokolwiek pretendującego do mistrzostwa zespołu. jesli takie porównanie uważasz za chwalebne dla Russella, to wyraźnie źle mu życzysz.

    Oklahoma jest w sytuacji, w której ogon macha psem, to nigdy nie wychodzi nikomu na dobre.

    podsumowaniem tej serii jest obrazek Duranta który nie dostaje spots i piłki w końcówce RT tego właśnie meczu. a jak już dostaje, to ma kłopot w celownikiem, bo nie jest role player, który specjalizuje się w trafianiu z "zimnego łokcia". jak chcesz mieć hot Duranta w końcówce, to musisz o to zadbać przez pierwsze 40 minut, dać mu wejśc w rytm, dac mu poczuć swoją kluczową pozycję i to, że zespół buja atak dla niego. w innym przypadku - dostaniesz najlepszego gracza ligi w drugorzędnej formie. to bardzo proste. oczywiście - dla kogoś kto zna grę od środka. dla laika-kanapowca - to czarna magia.



  • wielmozny.pan.przecinek

    co z tego, że Liverpool jest wyżej ?
    ja nie podważam kompetencji trenerskich Rodgersa, trudno to czynić wobec kogoś, kto prowadzi lidera tabeli najlepszej ligi świata.
    mówiąc "osioł" odnosze się do jego słów po meczu z Chelsea, odnośnie taktyki Mourinho.
    facet sromotnie przegrał mecz, Mourinho kompletnie zneutralizował jego zespół, strzelił mu do tego 2 gole, i to wystawiając sobie "drugi" skład.
    facet powinien to przyjąc na klatę, oddać Jose, że go po prostu ograł, pochwalić taktykę która była skuteczna, i obiecać że w ostatnich 2 kolejkach będą walczyć z całych sił. i luz.

    a co robi Rodgers ? bawi się w osła i żali.

    Pep Guardiola przegrał z Realem pierwszy mecz w takich samych okolicznościach.
    atakował, a rywal się bronił całym zespołem.
    czy Pep żalił się na Real ?
    nie.

    a co z tobą ?
    dlaczego krytykujesz Pepa za taktykę na Real, a Rodgersa bronisz, chociaż poległ w dokładnie taki sam sposób ?

    "styl [Mourinho] jest powszechnie wysmiewany"
    ach, ten plebs i jego wiara w to, że "powszechne wysmiewanie" to argument :]

    jak Mourinho wygrywa swoim stylem, to jakimś trafem nikt go nie "wyśmiewa".
    co zatem "powszechnie jest wyśmiewane" ?
    może to zwyczajnie szczęście, że Mourinho przegrał. bez związku ze stylem.

    pierwszy skład wybiegł w środę.

    to była tylko nagroda od losu dla lepszego.

  • ufo_blox

    MVP sezonu regularnego powinien dostać Durant. Koniec i kropka. Grał najrówniej, najlepiej, miał niesamowite serie punktowe. Drugi powinien być James. Mylisz się jeżeli uważasz, że mój "wywód" był podyktowany miłością do Jamesa w kontekście MVP RS. Ja w tym miejscu oddaje Durantowi to co mu się bezsprzecznie należy. Heat położyli regular dokumentnie. Dali się wyprzedzić drużynie która gra niezłą kaszankę, o czym niestety miałem się wczoraj znowu nieprzyjemność przekonać. Heat cały RS grali bez zaangażowania i na pół gwizdka, zmęczenie trochę ich tłumaczy, ale nie tego oczekuje się od mistrzów.
    Moja wypowiedz raczej dotyczyła kwestii głębszej - wpływu jaki obaj wywierają na grę i jak reagują. Jak zachowuje się James w podobnej sytuacji pokazywały ubiegłoroczne finały - run w 6 meczu, mecz nr 7. Durant przez pierwsze 5 meczów schował się w okopach. Nie wyszedł do walki i mecze wygrali mu Westbrook i Jackson. Wczoraj niby było lepiej - bodaj 36 pkt, ale na słabej dalej skuteczności. Poza 1Q nie błyszczał. 2Q i początek 3Q gdy ważyły się losy i okc najpierw budowali a potem utrzymali przewagę przełamując memphis, to popis całej drużyny, z dużym naciskiem na takich graczy jak ibaka i westbrook. Russell w kluczowych momentach łamał defensywę miśków, jakby od niechcenia, a już ta trójka od tablicy w ostatniej sekundzie zaj.ebiście bronionej akcji to był sztylet w serce memphis - a co robi durant ? w następnej akcji, aby pokazać (?) westbrookowi kto tu rządzi odpala kolejną trójkę, tym razem z 8 metrów - oczywiście niecelną.
    Nie wiem czemu on się spina, westbrook otwarcie przyznaje kto jest numerem jeden, on to akceptuje, a Durant niepotrzebnie się miota.
    Anyway! Durant gra poniżej oczekiwań, zaprzeczysz temu? Zaprzeczysz temu, że od gracza tego formatu oczekuje się więcej niż 15/46 fgm w dwóch kolejnych meczach? A poza tym, to co również piszę - brak punktów to jedno, a brak agresji i totalna olewka tego co się dzieje - drugie. Durant również wczoraj miał te denerwujące przestoje gdzie niby chciał dostać piłkę na post-up a nie mógł przepchnąć a to allena a to gasola. Tak chce że aż nie może. To jest ten brak zaangażowania i proszę cię - nie pisz takich dyrdymałów, że sytuacja ubiegłoroczna jest przykładem naciąganym - Durant nie potrafił ugrać 2 meczów bez westbrooka. Nie pisz również że memphis odpuszczają Russella. Nie znam drużyny która odpuszczałaby podwajanie człowieka, który na luzie jest w stanie machnąć 35-40 pkt. Bajki opowiadasz.

  • the-truth

    Znow b.dobry Wesbrook, zgwalcony Conley(prowadzenie ofensywy w sposob dojrzaly to 2-10 witajcie w swiecie wedlug bolka :}} ) i Durant ktory w koncu zagral z odpowiednia agresja, Pluszaki rozbite w mak.

    @trolek-bolek

    Ty czerstwy idioto o jakich rezerwach Borusii w drugim meczu LM belkoczesz ?

    "game was too open" Lahm
    "Kiedy nie jesteś w stanie kontrolować meczu to nie tworzysz sobie okazji pod bramką rywala. Zagraliśmy fatalnie i to jest moja odpowiedzialność. To jest najwyższy poziom i zawsze jesteś karany za błędy" Guardiola

    Ty tepaku za stale fragmenty gry tak samo odpowiada coach, zwlaszcza ze to nie byl pierwszy raz.Juz z MU zwracalem uwage na to jak Guardiola zaniedbal krycia Vidicia.Ustawienie bez swojego najlepszego def.pomocnika Martineza bylo zwyczajnie zbyt soft, jak masz duza ilosc ofensywnych grajkow to ze stalych fragmentow tez bedziesz tracil wiecej pacanie.Ribery tez wybitnie bez formy widac Pepus nie mial nawet jaj by posadzic swojego gwiadorka bez formy.

    "Pep musiał atakowac, zeby odrobić straty" Buahha to nie oznacza, ze od 1minuty wychodzisz odkryty jak twoja stara w niemieckim burdelu.Mourinho juz go nazwal debilem w swoich mind games, za taka gre przeciw Realowi z tak szybkimi pilkarzami, Real mial 3setki z Bayernem w 1polowie 1meczu i co robi Pepus? Dokladnie nic wychodzi jeszcze bardziej odsloniety jak najwiekszy frajer i dostaje manto.
    Rodgers matole z Liverpoolem gral Lucasem w s11 a posadzil Sturridge'a na lawce, taktycznie wszystko zrobil jak trzeba by meczu nie przegrac, przegrali przez gol kuriozum Guardiola przegral przez nedzna taktyke a po meczu jeszcze smial krytykowac Real za to ze graja tam atleci i nie potrafia wymieniac podan.Blazen.

    "niektórzy zachowują się tak, jakby Mourinho przegrał z Legią Warszawa. kaman, przegrał z rewelacją tego sezonu" Kiedy Real przegral z Atletico w znacznie bardziej wyrownanym meczu na poczatku sezonu sikales ze szczescia co mialo swiadczyc o zapasci Realu.

    Twoje teksty o Durancie w kontekscie pierwszych 5meczow sa lodziarstwem w czystej postaci, dobrze ze Durant wzial przyklad z Wesrbrooka i zaczal walczyc na boisku gdyby sluchal takich przydupasow jak ty juz by wylecial z PO.



  • wielmozny.pan.przecinek

    chyba pierwszy wielki moment tych playoffs - Damian Lillard w ostatniej sekundzie RT rzutem za 3 eliminuje Rockets. to właściwie podsumowanie tej serii : too soft & no defense Rockets wyrzucani za burtę przez gracza, który miałby pełne prawo do licznych błędów, z powodu swojego statusu debiutanta. plus dla niego, że schował swoje żale i smuteczki i po prostu na boisku udowodnił swojemu prześladowcy, że jest dostatecznie dobry. tak trzymać. kiedyś Horace Grant, zaczynając w Bulls zajmował się narzekaniem na zbyt ostrą grę Pistonsów. oczywiście sędziowie mieli w d,pie jego marudzenie i Grant był masowany pod koszem bezlitośnie. trenerzy i reszta wzięli go na stronę i powiedzieli : stary, masz grać, a nie gadać ! Grant wziął to sobie do serca, całe lato pracował ze sztangą, a w następnym sezonie już nie dał się przestawić.

    są tutaj tacy, którzy przewidywali WCF z udziałem Rockets i Clippers. cóż...

  • wielmozny.pan.przecinek

    bardzo ciekawa zabawa zapowiada się w g7 Clippers-Warriors.

    obie drużyny wypełniły podstawowe założenia defensywne - nie widziałem akurat tego meczu, w którym Stephen Curry miał shooting fiesta, chociaż widziałem ofk kompilację tych zagrań, za to 3 razy musiałem oglądać jak obrona Clippers zatrzymuje picki ustawiane pod niego i w zasadzie nie pozostawia mu open looks, zaś z przerzutów piłki do partnerów niewiele wynika, i właściwie Warriors najlepiej wyglądają w early offense i transition offense, kiedy obrona jest kombinowana, a nie ustawiona, sety idą im wyjątkowo słabo.
    z kolei sami Warriors zneutralizowali wpływ Blake'a Griffina, bardzo dobrym ustawieniem, w którym Griffin nie gra atletycznie, a w większości sytuacji jest to gra z pozycji pasywnej, nie jest biegany, a chodzony, zaś wszelkie bajki o jego mid range game są baśniami z 1001 nocy. Blake Griffin pozostaje zawodnikiiem, który sprawdza się w grze dynamicznej, gdy może zrobić start, nabrać choć śladowej szybkości na pierwszym kroku i uruchomić swoją siłę fizyczną, dzięki której przebije się do obręczy z piłką lub do piłki. bez niego Clippers skazani są na perimeter offense i choćby nawet w rzutach z wyskoku osiągali niezłe procenty, to nie osiągają przewagi nad Warriors. niestety dla Clippers, potwierdziły się moje przewidywania : albo Griffin otworzy im grę w ofensywie i przejdą gładko, albo będzie krew, będą łzy i będzie dużo potu. coach Jackson wystawia przeciw niemu przede wszystkim niższego pierwszego obrońcę, którego Griffin nie może pokonać na pierwszym kroku, przy czym asekuracja jest tutaj również istotna. to bardzo proste : Griffin przefrunie nad twoją obroną, ale tylko wtedy, kiedy będzie miał miejsce żeby swobodnie odbić się do tego lotu. jeśli mu to miejsce zabierzesz - już jesteś górą.+

    tak więc, coach Rivers i coach Jackson zrealizowali swoje priorytety i wytrącili przeciwnikowi najgroźniejsze ofensywne żądła.

    coś jeszcze łączy obie drużyny.
    Clippers grają zmotywowani aferą Sterlinga, która bardzo integruje zawodników i coacha. Warriors są w podobnej sytuacji, tyle, że tam o motywację zadbał zarząd, nie mogący się powstrzymać od krytykowania coacha Jacksona nawet w trakcie playoffs. Jerry West zarzucił mu lekceważące podejście do treningów, na co Jackson krotko odparł "to kłamstwo". wszyscy zawodnicy stoją murem za swoim trenerem, jest on tam uwielbiany, więc albo zarząd Warriors uprawia sprytną [choć chyba zbyteczną z pkt widzenia stosunków trener-zawodnicy] strategię motywacyjną, albo zachowuje się jak słoń w składzie porcelany i wywołuje efekt całkowicie nieświadomie.

    porażka Clippers w g7 będzie dużym zawodem - 3 sezon z rzędu wielkie nadzieje rozejdą się po kościach, porażka Warriors zapowiada gorące lato w Oakland - coach Jackson będzie na cenzurowanym, a ewentualny nowy trener może nie zostać zaakceptowany przez zawodników.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo
    nie zgadzam się z twoim "Durant schował się w okopach", i już to uargumentowałem.

    kłopot w tym, że - już pomijając nietrafność - stawiasz diagnoznę, ale... zapominasz o przyczynach.

    jeśli "Durant chowa się w okopach" to : dlaczego ?
    nie udzielasz odpowiedzi na to pytanie, a już na pewno nie satysfakcjonującej swoją zawartością.

    sugerujesz, że Durant to tchórz i łydki mu się trzęsą. to nie jest dobra odpowiedź. trudno tego akurat gracza posądzać o takie rzeczy.

    "Durant gra ponizej oczekiwan, zaprzeczysz temu ?"
    jak miałbym zaprzeczac, skoro już 64743838 sam to napisałem ? czytasz w ogole moje posty do ciebie, czy nie bardzo ?

    róznica między nami polega na tym, że ja szukam racjonalnych przyczyn takiego stanu rzeczy. gdyby on uciekał z boiska w jakichś poprzednich playoffs... mógłbym wariant, że go presja przerosła przyjąć. ale tak nie jest. przypomnij sobie g7 vs Memphis z 2011 - zdobył wtedy 39 pts i zdecydował o awansie Thunder. tyle że wtedy inaczej wyglądała hierarchia w zespole.

    bardzo koniecznie chcesz jakiegoś propsa dla Westbrooka, ale : a] naciągasz do oporu, przytaczasz jakieś epizodyczne dobre zagrania, a pomijasz całą masę błędów, złych decyzji, fatalnie przestrzelonych rzutów i likwidacji jakiegokolwiek rozegrania piłki, b] robisz to w opozycji do Duranta i w oderwaniu od zespołu

    ignorujesz wpływ jakii chaotyczna gra Westbrooka wywiera na resztę zespołu. pisałem o tym w poprzednich postach, powtarzać już chyba nie muszę, w czym rzecz.

    system coacha Brooksa jest systemem, ktory uwzględnia istotną rolę Westbrooka. czy to dobrze czy źle - wg mnie źle, ale takie są fakty : Westbrook jest ważny. więc skoro Westbrook wypada z kontuzją, to system musi zostać poważnie naruszony. taka sytuacja miała miejsce rok temu. zespół nie był w stanie, w ogniu playoffs, adjustować tej sytuacji. stąd porażka. dlatego, nie mów, ze "Durant bez Westbrooka nie ugrał", bo to nie są mecze 2 na 2, tylko 5 na 5, w których systemy, strategie i układy wewnątrzzespołowe są niezwykle istotne.

    w tym sezonie Thunder już mogliby grać bez niego.
    i wg mnie, Reggie Jackson udowodnił, że mógłby w playoffs wnieśc więcej, jest Caron Butler, łatwo też zaaangażować w ofensywę Serge'a Ibakę - w ten sposób Thunder mieliby atak wielozębny, z ustawianiami przygotowanymi na momenty podwojenia Duranta. Durant zaś - pełną confidence. niestety, z Russellem, który dominuje piłkę, rzuca po 28 razy i nakręca grę bez żadnej myśli przewodniej - ten wariant nie ma szans realizacji. szkoda, bo wg mnie Thunder byliby groźniejsi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @przypierdek
    synku, "prowadzenie ofensywy", a "2-10", to są dwie rózne kategorie koszykarskie :]

    "znow b.dobry Westbrook"
    myślisz, ze nikt nie kapnie się, ze piszesz tak tyllko po to, żeby mi zrobić na złośc, bo sam nie wierzysz w te brednie ? :]

    kluczowy run w g6 Thunder mieli wtedy, kiedy WSZYSCY w ataku zaczęli dostawać piłkę i rzucać z róznych pozycji. tak jak tikitaka w piłce nożnej tak układ binarny w Thunder są już dawno rozszyfrowane i co lepsza obrona wie jak ma grać przeciw nim.,

    coach Joerger trzyma ich na słabej skuteczności przez CAŁĄ ! serię. CAŁĄ !

    Western jest tak dziwna, że każdy moze wygrać z każdym [poza soft Rockets], więc generalnie nobody knows, ale Thunder będą zwiększać swoje szanse w miarę uciekania z ustawienia 1-2 punch. oni tam mają kim rzucać, problem polega na ego niektórych graczy, którzy wracają po kontuzji i nie rozumieją, ze kiedy ich nie było, parę rzeczy się zmieniło w zespole. Thunder pod coachem Brooksem marnotrawią zasoby.

  • wielmozny.pan.przecinek

    trudno pisać inaczej, jesli z podstawowego składu zostaje 5 graczy, pacanie, a w środku pola decyduje o grze dwóch rezerwowych głębokich jak twoje gardło.

    to nie Guardiola był na boisku. to atak podejmuje wariant wykonania wolnego - obrona nie mozę się na to przygotować zawczasu, zawodnicy reagują ad hoc, korzystając z doświadczenia i instynktu. zatem, nie znasz podstaw.

    Guardiola miał gonić, a nie uciekać, ciołku, po co mu "defensywny pomocnik", w sytuacji gdy trzeba kreować ?

    przy obronie wolnych Bayern miał stoperów, miał Mandzukica, mial także dwóch w miarę wysokich środkowych pomocników. pytanie, kim Real miał strzelać ? ilu on tam ma wysokich ? porównywalna ilość. zatem, nie pierd... o poziomkach, bo zwyczajnie gracze dali się wyprzedzić. tego się nie da ustawić taktycznie.

    tak samo jak Rodgers nie ponosi winy za to, że Gerrard się poślizgnął, tak samo Guardiola nie jest winny, że ktoś dał się wyprzedzić Ramosowi.

    "Ribery bez formy" - raczej Caravajal w życiowej formie, zniechęcił go do gry.

    nie pierd... głupot.
    Realowi w g1 wyszła kontra klasy światowej, all time.
    w g2 obrońcy 2 razy nie sprostali agresywności Ramosa.
    to nie ma NIC wspólnego z taktyka Guardioli.
    taktyka była właściwa, zawodnicy doskonale wiedzieli, w co się pakują.
    jest też wariant, w którym po prostu Real był tak dobry, dziwne że to swobodnie pomijasz i sugerujesz, ze to nie Real wygrał, ale Bayern przegrał.

    ja się pytam, co ty byś zrobił na miejscu Pepa ?
    jak chcesz strzelić gola Realowi, broniącemu się 9 graczy ?
    atakując 5, bo musisz drugą 5 zabezpieczyć własne pole gry ?
    to nonsens, to idiotyzm, to dowód na brak myślenia.

    Sturridge wszedł później, więc nie pierd... głupot.

    co to za róznica, czy przegrywasz przez "gol kuriozum", czy przez 'super kontrę" ?
    to są zjawiska z tej samej parafiii, równie unikalne i wyjątkowe eventy.
    zatem, intelektualnie nie ogarniasz materiału dowodowego :]

    Rodgers i Guardiola przegrali w dokładnie TAKI SAM ! sposób.
    Rodgersa usprawiedliwiasz.
    Guardiolę krytykujesz.
    jesteś obłudnikiem, synku.

    bzdury pleciesz.

    może raczej Westbrook trochę przyhamował i dzięki temu w kluczowych momentach paru chłopaków mogło się podłączyć w ofensywie. jakby zszedł z rzutami do 12-13, ale za to dobrze dobranych, a więcej FGA dostali inni gracze - Thunder mieli tę serię zapewne już dawno za sobą i szykowali się do starcia w 2 rundzie.

    "Westbrook walczy" :]
    róznica między 'walką", a "walką jak Westbrook" jest taka, jak między walką o mistrzostwo świata w boksie, a walką dwóch meneli pod budką z piwem. niby menele robią efektowny wiatrak i kurz się wzbija w powietrze, ale niestety chaos, niewyszkolenie i bezmyślność dominują nad sensownością wysiłku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Randolph zawieszony na g7 - pięknie NBA pozbawiła Memphis kluczowego zawodnika. do tego Mike Conley jest niepewny, z kontuzją która go dopadła w g6. posypali się Grizzlies przed najważniejszym meczem sezonu. ale zwarcie zwieraczy będzie tym większe u pozostałych grajkow. pytanie, jak coach to rozegra, bo już bez Randolpha idzie się paśc podstawowe ustawienie w hco, a bez piłki w rękach Conleya cały zespół musi stracić na wartości.

  • czarny-eminem

    "całe lato pracował ze sztangą, a w następnym sezonie już nie dał się przestawić." - no. takie cuda tylko w NBA. bodymuscleshop.com/images/testosterone_enanthate_blue.JPG

  • ex-em

    Wspaniale zakonczenie swietnej serii
    Brawa dla howarda ktory gryzl parkiet w q4
    Harden walczyl ale wspaniala obrona matthewsa
    Lillard dodal wspanialy rozdzial do swojej niezwyklej historii w nba
    Blazers po 14 latach wygrali serie, tak sie twozy historia
    Akcja z z-bo zalosna
    Widac ktos nie chce odpadniecia mvp juz w 1 rundzie
    Zatrzesienie G7 przed nami, to beda gorace 2 noce

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    siła nie bierze się z tabletek, tylko z treningu i diety.
    tabletkami mozesz to wspomóc czy miejscowo przyspieszyć, ale nie zastąpisz odpowiednio wykonanej pracy.
    jak chodzi zaś o masę mięsniową, to większą sztukę jest ją zatrzymać na stałe niż powiększyć, zwłaszcza w trakcie długiego sezonu, jak w NBA, kiedy nie ma czasu na regularne treningi na siłowni, bo ważniejsza jest regeneracja pomeczowa.
    a masa robiona na koksie bez stałego treningu ma tendencję do szybkiego spadku bez odpowiednio cięzkich treningów, które w sezonie są wykluczone. robiona w sposób naturalny - utrzymuje się na stałym poziomie przy krótkim podtrzymującym treningu, niewielkich obciążeniach i dobrej diecie. jak dla mnie, wszystkie te opowieści o koksie w NBA noszą znamiona prawdziwych, ale ten koks, to raczej środki wspomagające wytrzymałośc i regenerację, a nie budujące jakieś mięsnie, bo z tego co zauważyłem mięsniaków jest tam niewielu, głównie gostków z genetycznymi predyspozycjami, którzy rosną nawet na czosnku i pietruszce, a i na to trzeba nałozyć filtr kamery telewizyjnej, która dodaje parę kilogramów.

  • coutovsky

    Co do Z-Bo to ja jakieś inne replaye chyba widziałem, bo cios był ewidentny, kwalifikujący do wykluczenia. Żeby nie było, że lodzę OKC, Przeciwnie, dobrze by było jakby odpadli, i dla Duranta i dla organizacji, no i dla Memphis którym kibicuję.

  • czarny-eminem

    Nie przeczę temu, co napisałeś, zresztą mój poprzedni post też temu nie przeczy. Nie da się po prostu przez 3-4 miesiące na czysto znacząco zwiększyć masy mięśniowej. Oczywiście, że siła bierze się z treningów, ale to tylko połowa prawdy. Zakres normy poziomu testosteronu we krwi jest od x do y, ale jak porównasz mężczyznę z poziomem x do mężczyzny z poziomem y, to ten drugi z dziecinną łatwością osiągnie na siłce wyniki, na które ten z poziomem x musi pracować na granicy samobójstwo w o wiele dłuższym czasie. Tak naprawdę świat sterydów, wbrew temu co się powszechnie o tym sądzi, jest nieskomplikowany, a królem tego świata jest testosteron. Oczywiście, że przez 82 mecze sezonu ciężko utrzymać masę mięśniową, a wręcz jest to niemożliwe, ale też bardzo trudno potem w przerwie posezonowej ją odzyskać, ale są w iniekcjach takie cuda, o których się polskim wuefistom nie śniło, dlatego na chwilę przed sezonem Hibbert wyglądał tak www.rantsports.com/nba/files/2013/08/Hibbert-jacked.jpg

  • wielmozny.pan.przecinek

    @eminem
    pytanie, jak wcześniej dany delikwent pracował i czy w ogole pracował nad siłą ? jesli wykonywał kiepski trening, źle jadł, to wystarczy obie te rzeczy skorygować, zeby poszedł do przodu bez wspomagania. wbrew pozorom gentycznym freaków, którzy na szczypiorku są w stanie budować siłę jest niewielu, Grant zapewne też do nich nie zależał.

    pamiętasz jak Bulls budowali siłę Kukoca ? tuczyli go jak wieprzka, całe 10 kg wrzucili na ramę, a on nadal był przestawiany pod koszem jak klocek. zatem, masa ciała niekoniecznie ma tutaj kluczowe znaczenie. z tego, co czytałem w jakimś starym numerze M & F, gdzie opisywano treningi koszykarzy Bulls - Grant raczej koncentrował się na wrzuceniu 2-3 kg, ale za to wysokojakościowej, masy i skupiał się w treningu na nogach i core, czyli ośrodkach siły dla gracza podkoszowego. jednocześnie chodziło o zachowanie maksymalnej mobilności, a więc to zwiększenie siły nie mogło przytępić sprawności aparatu ruchowego.

    a w istocie, tej siły nie trzeba czasami aż tak wiele, kluczowa jest pewność siebie jaką gracz zyskuje mając te 3-4 kg wiecej, silniejsze, odporniejsze ciało i lepszą przyczepność. Pistons też jakichś sylwetek i warunkow strongmanów nie mieli. z tego, co czytałem, Grant [i Pippen także] na początku byli po prostu dramatycznie zaniedbani fizycznie. możliwe więc także, że było z Grantem jak z każdym początkującym, który dostaje nagle dobry plan, instruktora i porządną dietę i nabiera ciała w trymiga, bo realizuje swój podstawowy potencjał. to jest proste. kaŻdy jakiś potencjał bazowy ma. problem w tym - jaki., bo dopiero wyjście poza to, co dla danego gostka naturalne, jest problemem i wtedy pojawia się kwestia sterydów, bo naturalnymi metodami dochodzi się do ściany. najgorsi są ci, którzy jeszcze nie wyczerpali wszystkich możliwości treningowych i dietetycznych, a już łapią za strzykawki. to jest, jak wiesz, podróż z jedną stronę, bo jak zaczynasz brać T w zastrzykach, to organizm wyłącza naturalną produkcje i jest niezła chryja.

  • the-truth

    @Bolkiewicz

    Nie kompromituj sie ptysiu gdyby Westbrook mial 2-10 to dostalbys w koncu orgazmu.

    Westbrook gra b.dobra serie i jest glownym powodem dla ktorego OKC wyeliminuja pluszakow, on pociagnal Thunder do walki kiedy Durant gral soft.To ze nie masz w zyciu nic interesujacego do roboty poza tepym hujtingiem Westbrooka tego nie zmieni.

    "kluczowy run" haha to dobre, od poczatku meczu wygladalo,ze przyjechali po swoje i nie bylo czegos takiego jak kluczowy run.

    Jurgen trzyma glownie swoj zespol na slabej skutecznosci przez cala serie.OKC mieli 49.3% FG w g6.

    Skoro Rox nie mogli wygrac np. z PTB to dlaczego na nich stawiales i to ledwie w 6grach ?
    a) bo jestes idiota
    b) bo jestes trollem
    Zakresl wlasciwa odpowiedz.

    O jakich glebokich rezerwowych w srodku pola z Liverpoolem belkoczesz ? Sklad Chelsea nie byl wiele slabszy od tych z Atletico a co najwazniejsze byl dobrze ustawiony gdzie w pomocy grali pomocnicy a nie obroncy.

    Guardiola odpowiada za wynik i zenujaca obrone stalych fragmentow gry.Zreszta Pepus znalazl juz przyczyne porazki " Po porażce z Realem Madryt jestem jeszcze bardziej przekonany do mojego pomysłu na grę. Dlaczego przegraliśmy? Ponieważ w pierwszej połowie nie spisaliśmy się dobrze. Nie mieliśmy piłki " Haha to jest wiec prawdziwa przyczyna a ty biedaku myslales, ze to przez stale fragmenty ? :))))

    Dlatego, ze mecz trwa 90 minut a nie 15.Nie rozumiesz podstaw taktyki, zwyczajnie zawracasz mi d;pe to ze nie masz rodziny ani przyjaciol cie nie tlumaczy.

    Kim ? Lol Ronaldo skaczacy jak gracze NBA, Ramos niewiele nizej, Pepe, Benzema, Bale to malo tak ? :)))

    Przeciez pisales juz, ze Rodgers jest naiwnym idiota, wiec jak ma nie byc winny ? :))
    Gerrard sie poslizgnal raz, Bayern sie "poslizgnal' 3razy w 1polowie.

    "Carvajal zniechecil go do gry" Lol, poprzeczka nie do przeskoczenia dla 2pilkarza swiata zeszlego sezonu :))))))

    1 kontra ? Buahaha, chloptasiu do przerwy powinno byc 3:0 w 1meczu, a drugi ledwo co sie zaczal i Bale juz celowal na pusta bramke. Taktyka byla fatalna kazdy to widzi od kapitana Bayernu po coacha tego zespolu, to ze bedzisz robil loda z polykiem Guardioli tego nie zmieni, nie masz argumentow po prostu chlopcze.

    Jak to co zrobil ? Wstawil Martineza do srodka pola zeby pomagal w asekuracji, meczyl Real podaniami i stopniowo przykrecal srube, odkrywajac sie dopiero w 2polowie.

    Skoro Sturridge wszedl pozniej to znaczy, ze Rodgers nie rzucil sie na Chelsea tak naiwnie jak Guardiola.

    Stale fragmenty, kontry to sa wypracowane elementy, nie mozna wypracowac tego ze ktos sie poslizgnie.Dlatego Rodgers mial pecha, a Guardiola dostal po prostu becki jak byle frajer.

    "Rodgers i Guardiola przegrali w dokładnie TAKI SAM ! sposób" No to musisz udowodnic, ze przegrali w dokladnie ten sam sposob, co moze byc b.trudne bioraca pod uwage chocby wynik i to, ze jeden rzucil recznik po 45min, a drugiego zespol do konca walczyl o bezcenny remis.Smialo rob dalej z siebie osla.

    Na razie to tylko z Westbrookiem moga grac o mistrzostwo swiata, a to co bez niego prezentowali to byly jakies zalosne podrygi.






  • the-truth

    Jurgen znow zatrzymuje OKC, tym razem na 120pkt :)))).Profesor Westbrook bliski quadruple-double daje kolejny popis gry, a 16asyst w g.7 to jest po prostu wisienka na torcie i kolejny fakt jak klawe zycie ma z nim Durant.Nie ma blamazu czyl kolejnej eliminacji z fat towers wiec Kevin moze odetchnac bo nikt mu juz MVP za RS nie zabierze.
    Dla pluszakow ewidentnie czas na zmiany, ten zespol zmierza donikad jesli ich liderem jest polglowek Zach wyprowadzajacy cios w rolesa w koncowce g6, nie zawsze sie trafi los na loterii i Westbrook albo Griffin beda kontuzjowani.

  • ufo_blox

    wybitny mecz westbrooka, kto oglądał ten widział co robił z obroną miśków. żal było patrzeć jak kręcił piruety i bezkarnie zdobywał punkty. memphis poszło na wymianę ciosów i zabiegali ich na śmierć. gasol w stanie przedzawałowym kończył spotkanie. dobrze się stało - okc to drużyna która skalą możliwości zasługuje na udział co najmniej w wcf. ale mieliśmy dziś wydarzenie chyba nawet ważniejsze niż okc-grizz... otóż odblokował się (biednie bo biednie, ale jednak) hibbert! czy to zwiastuje, że jednak będzie znowu prześladował bosha w ecf? oby, bo ta seria byłaby wspaniała, tak jak zeszłoroczna.

  • doogee

    Najpierw muszą przejść Wizards, co wg mnie im się nie uda.

  • czarny-eminem

    Z Wizzards będą mieli łatwiej niż z Hawks. Atlanta wczoraj była tragiczna za 3, a to ich główna broń, do tego masa wymuszonych strat. Z kolei Indiana masa strat niewymuszonych, ale mało ich to bolało, bo albo szybko zdążali wracać do obrony, albo przeciwnicy nie wykorzystywali przechwytów. Początek to był jakiś festiwal zesrania, tak na oko na 7 posiadań z 4 straty, 2 pudła, 1 airball, potem trochę okrzepli. Hibbert z Wizzards będzie o wiele bardziej przydatny myślę. Aaa no i George grał jak na franchise playera przystało, nie wiem jaką miał finalnie skuteczność - na końcu trochę forsował trójki, ale poza tym i kilkoma stratami grał bezbłędnie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    nie ośmieszaj się - co ma wspólnego, w sensie stricte, shooting z oceną prowadzenia gry z pozycji PG ?

    "Westbrook gra b dobra serie" - na to akurat nie ma żadnych przekonujących dowodów. a o "wyeliminowaniu" Grizzlies łatwo pisać, kiedy wiadomo, że zawieszony jest Randolph, a Conley ma kontuzję. Westbrook jest głównym powodem, dla którego ta seria przeciągnęła się do 7 meczu. nawet ja nie posądzałem go o takie możliwości destrukcyjne.

    był kluczowy run. trzeba było oglądać, a nie ssać z palca.

    "Jurgen" ? to imię twojego dziadka z HItlerjugend ?

    i nie pisałem o skuteczności całego zespołu, pacanie.
    pisałem o trzymaniu na niskiej skuteczności Duranta i Westbrooka.

    sam określiłeś "ceglenie" jako rzucanie poniżej 40 % - Westbrook w pierwszych 6 meczach 4 razy rzucał poniżej 40, a 2 razy na 42 %, co też nie jest procentem robiącym pozytywne wrażenie. i oddawał całą masę rzutów. a ty sobie piszesz " bardzo dobra seria Westbrooka". albo stosuj się do własnych definicji albo przyznaj otwarcie, ze jesteś obłudną kanalią, co już i tak wiedzą wszyscy.

    powiedziałem już i to kilka razy - niedoświadczeni Blazers byli tak samo niepewnym typem, jak soft Rockets. talent na plus dla Rockets. cóż, margin zamknął się na wild shot Lillarda 0,9 sec przed syreną. not bad.


  • wielmozny.pan.przecinek

    co ty pierd... ?
    jaki "obrońca" grał w srodku pola versus Atletico ?
    David Luiz ? nie ogarniasz podstaw, to nie jest "obrońca", to zawodnik uniwersalny, swobodnie przechodzący między pozycjami.
    poza tym, do czego ta uwaga ?
    najpierw marudzisz, że Mourinho ustawił zbyt ofensywnie, a potem majaczysz, ze "obrońcę" wstawił zamiast "pomocnika". sam nie wiesz, o co ci chodzi, jak baba w ciązy.

    bełkoczesz.
    nie wystarczy napisać "Guardiola za to odpowiada".
    trzeba jeszcze to uzasadnić, a wszyscy wiemy, że jak przychodzi do argumentacji i uzasadnień, to kulisz się jak fiut w lodowatej wodzie.

    haha :] jasne.
    jakby Bayern zaatakował od 50 minuty, to na pewno Real by był zaskoczony :]]
    Real trzymałby 7 graczy zawsze z tyłu i byłby szczęśliwy z tego powodu, że Bayern nie atakuje. myślisz, że opóźnianie ataku sprowokowałoby Real do ofensywnej gry ? :]
    ty nieprzytomny jesteś.

    z rodziną dobrze się wychodzi tylko na zdjęciu, a od przyjaciół chroń mnie, Boże, z wrogami sam sobie poradzę. ale trudno to zrozumieć komus takiemu jak ty, kto w swoim życiu jest na łasce innych ludzi. jesteś na mojej łasce tutaj, jesteś na łasce swojego pracodawcy, a teraz przyznajesz że jestes też na łasce "przyjaciół". jesteś jak dziwka, uzalezniona od klientów.

    haha :] jasne, "jak gracze NBA" :] skoro wszyscy byli w półprzysiadzie, a on w wyskoku, to wrażenie powstało że skoczył ch.j wie jak wysoko. ech, ten plebs...

    w takich sytuacjach nie decyduje wysokośc skoku, a TIMING. co z tego, ze Ronaldo skoczył najszybciej, skoro bezsensownie ? Ramos trafił idealnie w tempo.

    skoro Rodgers płacze po meczu, że rywal mu się nie podłożył, tylko obrał złośliwie i nie fair trudniejszą do pokonania taktykę, to znaczy że jest "naiwny" w tym co pie,przy.

    bredzisz, synu, bredzisz.
    o ile Chelsea dostała prezent od Gerrarda, o tyle Bayern Realowi niczego nie podarował. Ramos wygrał w walce. Demba Ba dostał bez walki. taka jest róznica i jest ona tak wielka, że nawet ślepy by zauważył, a ty najwyraźniej masz problem ze wzrokiem. i z myśleniem.

    jesli wg ciebie Real zatrudnia pachołki do robienia w jajo, to twoja opinia, jak wiadomo - nie ma powodów by się po tobie spodziewać racjonalnych stwierdzeń.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "powinno być 3:0"
    naprawdę ?
    a ja uważam, że powinno być 3:3, bo "JAKBY Bayern... itd.".
    albo mówimy o faktach albo lepiej się zamknij na dobre.

    nie ma taktyki, która nie kreuje równocześnie zagrożeń.
    nie ma taktyyki bezpiecznej.
    ofensywny futbol stwarza zagrożenie kontratakiem i tak było, jest i będzie, od kiedy świat światem, a piłka się kręci i bramki są dwie.
    zarzucanie Guardioli, że ofensywny futbol stwarza zagrożenie kontrą jest sakramencką brednią i kretynizmem klasy światowej.

    większej głupoty nie czytałem od dawna.

    obejrzyj mecz, ku.rwa, to podejrzewam zmienisz zdanie.
    Liverpool od początku grał ofensywnie, angazował bocznych obrońców, Johnson prawie nie schodził z połowy Chelsea. Flanagan zap... po skrzydle jak mały motorek. Gerrard cofnięty na środkową linię co i rusz napędzał atak skrzydłami. Sturridge miał wejśc na podmęczonych bocznych obrońców, taki był plan od początku. problem Rodgersa jest taki, że Mourinho zapobiegawczo wystawił 3 defensywnych pomocnikówm, którzy cały czas schodzili do boku na podwojenia. odsłonił w ten sposób przestrzeń przed polem karnym, z której Liverpool bił petardy w stronę bramki [i kilka razy bramkarz Chelsea musiał się wykazać]. coś za coś. jak mówiłem, nie ma bezpiecznej taktyki defensywnej i ofensywnej. nie da się ani obronić przypilnować wszystkiego ani wszystkiego osłonić atakując.

    stałe fragmenty można "dopracować", ale W ATAKU, ośle.
    obrona nie może "dopracować stałych fragmentów", bo nie wie jaki wariant zagra atak przeciwnika.
    dlatego obrona bazuje na doświadczeniu i instynkcie w uprzedzaniu albo reakcji na ruch ofensywy.
    jesteś jakiś umysłowo niedopracowany :]

    ku.rwa - opisałem to bardzo dokładnie w 75484939 postach, a ty jeszcze czegoś chcesz ?
    obaj atakowali znacznymi siłami przeciw skomasowanej obronie rywala.
    obaj dominowali piłkę.
    obaj oberwali bramkami z sytuacji wyjątkowych [superkontra Realu w g1/poślizgnięcie się Gerrarda]
    obaj nie zdołali strzelić bramki.
    obaj zostali skontrowani.

    jak jeszcze czegoś chcesz, to do swojej mamy zadzwoń, ja nie mam cycków, żeby marudne niemowlęta karmić.

    to już problem Thunder.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "profesor Westbrook" :]
    ale ohydne mlaskanie, brr.

    jak pajac podaje proste piłki, zauważa kolegów i rzuca o połowe mniej, a od 3 pt line trzyma się z daleka - to zapewne wychodzi z tego lepsza gra niż przez całą serię.

    ten chłopiec powinien zrozumieć, ze najpierw trzeba angażować kolegów w grę, rozkręcać atak i korzystać z open looks, a dopiero później, jeśli są okazje albo już kompletnie nie ma wyjścia - wtedy dopiero podłączać sie indywidualnymi akcjami. chłopiec musi zrozumieć, że jeśli piłka jest przez 60-70 % czasu gry w jego rękach, to od niego zależy stopień uruchomienia team offense.

    Thunder powinni uciekać od 1-2 punch.
    mają zawodników, którzy umieją obchodzić się z piłką i rzucać - jesli będą ich karmić, to od razu wszyscy będą mieli więcej miejsca do gry. do tego dochodzi defense - zawodnik z dobrą ofensywą, nie dostający piłki i olewany w ataku - nie ma motywacji i nie łapie fazy do gry w obronie. wytrawny lead guard rozumie ten niuans i dba o ich kondycję psychiczną. bezmózg nie rozumie i nie dba. na czym cierpi cała drużyna. Thunder byliby świetni, gdyby Reggie Jackson, Caron Butler i Serge Ibaka mogli być w pełni angażowani w ofensywę. a tak... muszą liczyć na to, że Westbrook się sam opamięta, bo nad tym zespołem nie panuje trener.

  • dannygd

    Co mozna powiedziec o tej rundzie PO? I love this game (5 serii do konca, gra na poziomie posiadania, brak kontuzji) a moze When amazing happens (3p Lilliarda, Gortat z Wizards w 2 rundzie PO!).
    Faworyci (prawie) wszyscy uciekli z pod topora.
    Piękny mecz w Toronto, choć kibicowalen BKL to zal mi tych tysięcy kibiców wpadających w euforię po każdej akcji. Zal tez Lowryego bo trener kompletnie nie zaplanował akcji kończącej.,.
    SAS zmiamta DAL, nie wierze zeby się podnieśli z -20... @le i tak napedzili stracha Popovi, wiec ich nie przekreślam. Tim, Manu i Tony dalej udowadniają ze stary człowiek i... może!
    W OKC może dobrze, ze trzęsienie ziemi nastąpiło juz w 1 rundzie, bo dzięki temu musieli się wznieść na wyższy poziom (szczególnie Westbrook zagrał chyba najwazniejszy i zarazem najlepszy mecz sezonu - jeśli nie kariery!)
    Mia zrobiło swoje, choć szkoda ze lekka kontuzja BIG Ala trochę zepsuła te serie. Teraz wypoczeci powinni sobie w max. 5 meczach poradzić z Nets. Ciekawie jak zawsze zapowiada się walka Pierca z LBJ i Derrona z Wadem.
    IND w końcu miała lidera (świetny mecz PG) i obronę (wrócił Hibbert do swojej gry). Sprawdziła się moja taktyka: Roy broniący kosza, dajmy im rzucać 3p (11/44) i efekt gotowy. Lepiej późno niż wcale... W takiej formie (jak w ost. meczu) nie powinni im zagrozić czarodzieje - IND w 5.
    W LAC zagrało wszystko w 7 meczu, co nie znaczy ze zwycięstwo przyszło łatwo. Teraz zapowiada się arcyciekawie mecz z OKC i choć KD z ekipa są faworytami to będący na fali euforii Clippers mogą zamieszać. czyżby kolejne 6-7 meczów przed nami?
    W Portland euforia po 3p trwa, ale jeśli SAS będą grac tak jak dziś, to może się wszystko skończyć w 5 grach.

  • ufo_blox

    Dobrze się też stało że to clippers idą dalej bo rivers na pewno coś wymyśli, jakby tu zatrzymać duranta i westbrooka. poza tym panie paul - jak nie teraz to kiedy? wydaje się że ta gloryfikowana konferencja zachodnia wcale taka mocna nie jest, o czym mamy się właśnie okazję przekonać. dla clippers to idealny moment, spurs spuścili z tonu po rs i męczą się szalenie z mavs a okc to enigma, twór całkowicie zależny od kaprysów gwiazd.

    na wschodzie szykuje się niesamowita seria - co tam się będzie działo w nowym jorku! atmosfera zdecydowanie odmienna od pikniku w pozostałych halach (nie żeby mnie to jakoś specjalnie kręciło) i do tego PP & KG vs LBJ! tej serii to chyba nawet Przecinek nie odpuści od pierwszego meczu? Co ważne - BKN wcale zle nie wyglądał, pod względem fizycznym, na tle raptors, którzy trochę mnie tu zawiedli, liczyłem że podkręcą takie tempo w piątek, że nie uda się - trudno, ale brooklyn będzie dziś zajechany. a tu proszę, inteligentna obrona kidda, dobra presja na piłkę, timing w obronie i to raps mieli wielkie problemy ze zdobywaniem punktów.

  • the-truth

    @smierdzinski

    Jasne ceglenie nie ma nic wspolnego z ocena gry PG tak sobie tlumacz ptysiu :)))

    Nie ma dowodow ? Jestes po prostu smierdzacym leniem, ktory nie widzial meczow tej serii kiedy Westbrook gral b.dobre zawody.
    "Westbrook jest głównym powodem, dla którego ta seria przeciągnęła się do 7 meczu" Buahha dowody matole, to do Duranta wszyscy od prasy lokalnej po najbardziej lebskich komentatorow na s-gigancie mieli zastrzezenia, do Westbrooka tylko ty jak zawsze zreszta.

    No wlasnie widac jak utrzymal na niskiej skutecznosci ich w g7.

    Rzuca to sie ptysiu w WNBA albo pucharze soltysa w bierutowie w NBA to sie gra i skutecznosc jest tylko jedna z wielu statystyk.

    Postawiles na Rockets i przegrales z kretesem, a pozniej stwierdziles ze sa zbyt soft na wygrywanie z kimkolwiek.Jestes obludnym pacanem.

    Luiz, pozniej Azplicueta.To sa obroncy przesunieci do pomocy cielaku.Gdzie pisalem o zbyt ofensywnej grze Mourinho ?

    Na razie to beszczelnie robisz loda Guardioli nic wiecej, z jego fatalnej taktyki smieje sie caly pilkarski swiat i wyczules to jako szanse dla zawodowego trolla jak ty by zaczac go bronic.Tylko, ze nie masz zadnych argumentow bolku; atak pozycyjny Bayernu byl zalosny, obrona w grze zalosna, obrona przy stalych fragmentach gry-zalosna, personalia i taktyka-cienizna, mental- zenada i wszystko to sie sklada na 0-5 czyli totalny blamaz z Realem.

    Real na pewno oczekiwal ofensywy Bayernu, wystarczylo zobaczyc ze graja bez nominalnego def.pomocnika by Carlo wiedzial ze trafil mu sie kelner na lawce ktorego mozna latwo skasowac.

    Podobno dzieki rodzinie masz dom, wiec okaz im szacunek bez nich dawno juz bys zdechl z glodu.Na razie jestes na lawce userow w necie, jesli ktos cie nie zyebie od gory do doly to po prostu nie istniejesz.

    Ronaldo ma wyskok lepszy niz gros graczy w NBA, do tego nie potrzebna jest jedna sytuacja by to ocenic.Ronaldo tak wyskoczyl by zmylic przeciwnika gamoniu, niczego nie zrozumiales tradycyjnie.Powinienes miec napisy na ekranie.

    Mourinho tak samo plakal jak mu West Ham zaparkowal autobus, mimo ze on gral dokladnie tak samo majac budzet kilka razy wiekszy, Rodgers przynajmniej jest szczery i g.wno jakie krytykuje sam nie wciela w zycie.

    Chelsea dostala podarunek, jedyny sposob w jaki mogla wygrac, gdyby Gerrard sie nie poslizgnal w najgorszym razie zlamalby mu noge.Bayern dal Realowi z 4-5 wybornych sytuacji w kontrze.

    Fakty sa takie, ze Real mial sytuacje klarowne a Bayern g.mial.

    Tak nie ma taktyki w ktorej def.pomocnik pomoglby zabezpieczyc zespol, wstawic Mascherano do pomocy czy Sebka Mile co za roznica dla obrony ? :))))) Jestes skonczonym blaznem.

    Hahha no tak, skoro boczni obroncy biegali po skrzydle to znaczy ze "gral jak Guardiola" :)))) Rodgers mial swoich 3pomocnikow w srodku pola o walorach defensywnych, nie mial nawet 2nominalnych skrzydlowych bo Coutinho tez zageszczal w srodku pola i ty taka taktyke z 2najlepszym strzelcem ligi profilaktycznie na lawce porownujesz z golasem Guardiola na prawdziwe armaty jakie mial Real ? Kpisz czy o bilet pytasz ?

    "obrona nie może "dopracować stałych fragmentów", bo nie wie jaki wariant zagra atak przeciwnika" To jest jedno z glupszych zdan jakie tu napisales, moze nawet goat.Moze obrony tez nie mozna dopracowac bo nie wiadomo jak moze zagrac przeciwnik :)))))) Jakbys cos tak takiego powiedzial na treningu o Mourinho albo Simeone, ze nie ma sensu tego cwiczyc to by cie powiesili za uszy na poprzeczce a pozniej kazali w ciebie strzelac celujac w pusta glowe do czasu az zmadrzejesz albo zdechniesz.

    "Sytuacja wyjatkowa-super kontra Realu" Buahah to jest normalka.W ten sposob to mozna kazdego tlumaczyc po przegranym meczu, bylismy super gralismy jak u Guardioli tylko okolicznosci byly wyjatkowe i rywal zrobil super kontre :)))

    Westbrook w 2sek.akcji rozumie wiecej jak ma wygladac akcja i zaskoczenie rywala niz ty przez 25lat ogladania(?) basketu, dlatego on gosci w halach NBA jako top gracz a ty tylko w halach na zenskim baskecie w jakis pipidowkach jako widz.


  • roar

    SAS - POR 4:1
    OKC - LAC 2:4

    IND - WAS 2:4
    MIA - BKN 2:4

    Trochę po bandzie lecę, no ale dobra. Naprawdę nie wiem, co myśleć o Indianie.

    @"wydaje się że ta gloryfikowana konferencja zachodnia wcale taka mocna nie jest, o czym mamy się właśnie okazję przekonać."

    A to na podstawie czego właściwie? Meczów zespołów konferencji zachodniej z zespołami z konferencji zachodniej? Każdy se może dorobić do nich taką historię, jaka mu się podoba (Spurs się męczą z Mavs - znaczy Spurs słabi. Indiana się męczy z Hawks, znaczy Atlanta mocna). Prawdziwe porównanie jest do czegoś - np. do konferencji wschodniej. To mieliśmy w RS i jest jednoznaczne.

  • czarny-eminem

    SAS - POR 4:2
    OKC - LAC 3:4

    IND - WAS 4:2
    MIA - BKN 2:4

    Trochę życzeniowo, ale dobra. SAS się rozgrzali na Dallas, na początku zaskoczeni, w ostatnim meczu zagrali swoją egzekucję i z Mavsów nie było co zbierać. PTB to w gruncie rzeczy podobna drużyna do Dallas, młodsza, ale mało doświadczona. Kryjąc Dirka dostali przetarcie pod defensywę Alridge'a - kwestia wieku na korzyść LA przy rzucających z półdychy PFs nie wydaje mi się szczególnie istotna. Lillard powinien się lepiej matchupować niż wjeżdżający pod kosz Ellis.

    OKC nie ma trenera, który by wpłynął na swoje gwiazdy. O ile Kobe był nietrenowalny z powodu ego, o tyle Westbrook jest nietrenowalny z powodu ego i ciężkiego debilizmu. Może się napalać na konfrontacje z CP3, co może się źle skończyć dla całej drużyny. Rivers jako trener zjada swojego odpowiednika na śniadanie, niewykluczone, że swoimi manewrami będzie prowkował OKC do grania izolacji. Przy tym typie postawiłbym jednak gwiazdkę - o ile Clippers będą zdrowi, o CP3 tradycyjnie już zaczyna mieć kontuzje wszystkiego, Griffin też nie jest w tej kwestii pewniakiem i ogólnie tradycji może stać się zadość i Clippers posypią się jak stare łożyska na wyboistym terenie. OKC mnie nie przekonuje - bazowanie na samym talencie jest dobre na RS, w PO robi się z tego katorga, co potwierdziła ich I runda.

    Washington to świetny młody zespół, który zapłaci frycowe i zadowolone z siebie skończy na 2. rundzie. Small ballowa, rzucająca z obwodu Atlanta była dużo mniej wygodnym rywalem dla Indiany. Hibbert z Gortatem, Nene z Westem to matchupy neutralizujące Nene w ataku, a Gortata w defensywie, bo z tą formą Hibberta Indiana powoli nauczyła się go omijać w ataku. W RS WSH rzucili im w dwóch meczach średnio ledwo 70 punktów. A jeśli ostatni mecz traktować jako przebudzenie Hibberta i Indiany, to może to być szybka, jednostronna seria. Z plusów po stronie WSH widzę to, że wiele ich porażek w RS było z ogórkami, natomiast udowodnili, że potrafią się mobilizować na wielkich rywali, co zresztą udowodnili w I rundzie. PO to czas mobilizacji.

    Miami przegrało wszystkie 4 mecze z BKN, wszystkie co prawda w crunchtime, ale jednak. Miami w RS grało z rezerwą, a na pytanie dziennikarza czy BKN staje się powoli ich Nemezis, Lebron się zaśmiał. W BKN jest kilku kolesi, których taki śmiech motywuje do tego, żeby jego autor się nim udławił. Mówi się o nich dinozaury, ale po części PO to czas dinozaurów. Jest szansa, że Garnett znowu wejdzie do głowy Bosha, Iso Joe od samego początku będzie męczył Wade'a postupami, a ławka BKN zoutscoruje coraz starszą ławkę Miami z nadwyżką. LBJ w hero-mode i z pomocą co rusz innego rolesa urwie 2 mecze.

    Zaznaczam, że moje typy są mocno życzeniowe i pod te życzenia napisałem narrację :). Co nie znaczy, że pisałem science-fiction.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Indiana - Washinghton
    to przede wszystkim bedzie inna seria dla Hibberta i to on bedzie w niej kluczem od jego postawy pod atakowana deska będzie zależeć powodzenie Indiany w tej serii. Plusy sa takie ze nie będzie musiał biegać za Millsapem i Anticem na obwod. Efektem cala defenywa Pacers na tym zyska. W tej serii bedzie mial lekko kołkowatego Gortata i przede wszystkim Nene, graczy w typie klasycznego post.
    Pytanie jak Indiana zneutralizuje Walla - Hill mial problemy z Teaguem a Wall jest jeszcze silniejszy. Kluczem będzie postawa Lance ktory bedzie musiał zajmować sie i Wallem i Bealem.
    Jak dla mnie mimo calego bajzlu ktorego doswiadczaja Pacers: Indiana w 7

    Miami - Brooklyn
    To będzie wielka seria Lebrona. Oba zespoły są mocno zestarzałe i mogą decydować świeższe nogi i dyspozycja dnia rolsow. W przypadku urazu Wade (a w tej serii moze byc o to dosc latwo) , seria może się przeciągnąć do 7 meczów. Tak czy inaczej Miami w 5

    OKC - Cllipers
    Przewaga LAC prawie na wszystkich pozycjach za wyjątkiem jednej. Pytanie w jaki sposób OKC zneutralizują produkcje DeAndre. Griffinem bedzie faulowany, prowokowany i poniewierany przez Ibake i jesli puszcza mu nerwy bedzie to latwa seria dla OKC. WEstbrook nie jest w stanie kryc Paula (i vice versa) wiec w tej parze zwycięży rozsadek opanowanie i produktywność z posiadania. Znając zapędy Russa, jego kreatywność może byc mieczem obosiecznym.
    Duranta nikt nie zatrzyma, niestety dla LA nie maja nikogo takiego jak Tony Allen (Barnes to żart Granger to parodia) - świeżo upieczony MVP będzie niszczył Clippersow i mimo ze przewaga na lawce jest po stronie Clipps i pewnie zostana z outcoachowani ostro to wlasnie dzieki Durantowi braknie nieco by wygrac. OKC in 7

    SA - Portland
    Moja ulubiona para ;) Jesli Portland zneutralizuja Parkera (a wiadomo ze Lillard tytanem obrony nie jest) może byc seria. Portland sa mlodsi, szybsi i jesli beda maksymalnie forsowac tempo maja szanse wygrac ta serie. SA maja lepszego coacha na lawce, duzo glebsze rezerwy i mega doswiadczenie z ktorego skorzystaja. Rozum SA in 6 Serce Portland in 6

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierd
    pogrązasz się, chłopcze - PG skills nie obejmują "scoringu". PG skills, to organizacja gry, ustawianie zagrywek, passing game etc., a scoring, to całkowicie osobna dziedzina sztuki.

    nic nie rozumiesz. nic dziwnego, ze wiecznie jesteś poza kontekstem i poza tematem.

    widziałem 5 meczów, być może w tych 2, których nie widziałem Westbrook złośliwie dla mnie zagrał cudownie, ale statystyki przynajmniej jednego z nich nie wskazywały na taki obrót spraw.

    rzucający na 30 % skuteczności z 25-30 rzutów Westbrook zbierał same dobre oceny w serii, która ciągneła się do 7 meczu ? wygląda na to, ze naprawdę jestem ostatnim komentatorem, który używa prawidłowo mózgu i zna się na rzeczy. choć to niemal niemożliwe - dodałeś +1 do mojej samooceny :]

    pisałem PRZED game7.
    musisz mieć naprawdę gigantyczny ból d,pska, jesli moje oceny PRZED gm7 przenosisz na PO gm7. niech cie boli, zasłużyłeś na ten ból.

    grałes kiedyś "o puchar soltysa w bierutowie" ? to zagraj kiedyś. 5 minut nie wytrzymasz, pokrako :] 196 cm i dunka nie zrobi, kiepski błazen :]

    jak jest mowa o "PG game", to się nie wpier..dalaj ze scoringiem.
    jak jest mowa stricte o 'scroingu", to się nie wpierd...laj z "wieloma innymi statystykami", jołopie.
    ja o koszykówce, a Marysia z Jukeju, jak zwykle o pierogach :]

    powiedziałem, że "są faworytami" przed rozpoczęciem serii, a nie że na nich "stawiam". to ty postawiłes i przes..rałeś z kretesem.

    Luiz nie jest obrońcą, a zawodnikiem, który swobodnie gra na kilku dwóch pozycjach. równie dobrze można okreslić go jako defensywnego pomocnika. Azpilicueta zagrał na swojej normalnej pozycji, więc WTF, pajacu ?



  • the-truth

    SAS - POR 4:2
    OKC - LAC 4:3

    IND - WAS 4:3
    MIA - BKN 4:2

  • wielmozny.pan.przecinek

    "robisz loda", "smieje sie caly swiat", "byl zalosny", "cienizna", "zenada" - poproś "cały świat" o jakieś argumenty, bo póki co jesteś "żałosny" i w odpowiedzi na moje merytoryczne uwagi masz tylko "żenadę"; za argumenty zapłać "całemu światu" tym, co masz najlepszego - "robieniem [mu] loda".

    ośmieszasz się dokumentnie.
    Real gra zawsze parą Modric-Xabi, bo są oni na tyle uniwersalni, że pasują zarówno do ofensywnej jak i defensywnej taktyki, więc ustawienie było NORMALNE i TAKIE JAK ZWYKLE. gdyby nie wyszedł np. Benzema, a zamiast niego wstawił Ancelotti jakiegoś dodatkowego pomocnika, to by było defensywnej ustawienie, a skoro tak nie zrobił - to nie było. proste jak twoja nawijka.

    wieziesz się na legendzie tego bloga, niczym g.wno przyczepione do okrętu, więc szanuj mordę.

    "ronaldo ma wyskok lepszy niz gros graczy NBA"
    :]]
    klasyka bełkotu.
    co ty wiesz o "gros graczy NBA" ?
    widziałem jak na rozgrzewce przed meczem nawet Kirk Hinrich z naskoku ładował reverse dunk oburącz, więc co ty k,urwa wiesz o sprawie. zamknij się lepiej, bo ilość twoich ośmieszeń przerasta nawet twoją zwyczajną wyśrubowaną normę.

    w przypadku Mourinho, to jest psycho game. w przypadku Rodgersa, to jest po prostu naiwny bełkot. zresztą, ponoć zreflektował się i następnego dnia przeprosił i pogratulować Jose znakomitego meczu i trafnej taktyki.

    "Chelsea dostała podarunek"
    szczęscie sprzyja lepszym.

    obejrzyj LIverpool-Chelsea, a potem zabieraj głos.
    Chelsea również nie obroniła wszystkiego.
    Liverpool miał kilka razy dużo miejsca na 18 metrze i bił cholernie groźne strzały. kilka razy Gerrard, Allen, i raz potęzną bombę odpalił Suarez, ale bramkarz wybił spod poprzeczki.
    zatem, jak mówiłem - NIE MA bezpiecznej taktyki, nie da się obronić wszystkiego i zneutralizować wszystkich co do jednego pól zagrożeń.

    Goetze miał sytuację w końcówce. miał ją Mueller, ale mu ktoś zdjął z buta. miał Bastian, miał Robben [Ramos zmienił kierunek strzału w ostatnim momencie]. miał swoje akcje Bayern, wystarczyło jedno trafienie i w rewanżu dominacja piłki, aby to Real miał problem. taki jest świat, porażkę od zwycięstwa dzieli czasami bardzo cienka nitka.

    nie ma taktyki w 100 % neutralizującej wszystkie pola zagrożenia.
    zawsze taktyka nastawiona jest w ataku na najlepszy możliwy wariant dla atakująćego, a w obronie przede wszystkim na wytrącenie rywalowi 1-2 podstawowych najważniejszsych atutów.

    nie powiedziałem, że "grał jak Guardiola" w sensie uprawiania tej samej metody, ale w sensie - taki samo ultraofensywnie.
    bredzisz, człowieku, obejrzyj ten mecz - Allen, Gerrard co chwila strzelali z 18 metrów, Sterling mieszał dryblingiem, Coutinho ultraofensywny. ściągnij ten mecz, bo ssiesz z palucha.

    ku.rwa, a czego ty oczekiwałeś ? że Coutinho będzie stał i czekał na coś ? na tym polega dzisiaj granie - wahadłowi pomocnicy biegają także w obronie, w niektórych zespołach zaczyna się od środkowego napastnika. to nie lata 50-te, kiedy panował sztywny podział na formacje i napastnicy nie zajmowali się defensywną. co ty, hibernatus jesteś ?

  • the-truth

    Bolek mikro-fujaro zamiast pieprzyc farmazony dawaj typy i anal-izy a`la: "Wizards mogą wygrać raz, nawet 2 razy, ale 4 razy nigdy w życiu", "wszystko rozstrzygnie sie w Oakland","Atlanta ma szansę ugrać honorowo jeden mecz", "Mavs mają szanse na sweepa","Rockets w 6", "Carlise ogrywa Popa", "Parker jest graczem drugoplanowym i nikim przy Stocktonie" itd. :)))

  • vince1987

    Ale spierdzielili swoją szansę Raptors. Lowry pakuje się na trzech, normalnie zagrywka rodem z PLK, to nawet Jordan sam nie lazł na kilku obrońców tylko oddawał piłkę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jesteś idiotą, chłopcze.
    obrona nie wie, jaki wariant obierze atak, zanim atak go nie zacznie grać.
    wszystko więc polega na doświadczeniu, antycypacji i instynkcie.

    chyba że uważasz, iż obrońcy mają szklaną kulę i z niej korzystają. tyle że wtedy nie padłby żadnej gol ze stałego fragmentu.

    jeszcze napisz, że bramkarz, który puszcza gola z rzutu wolnego powinien wiedzieć, w który róg strzeli wykonawca :]
    będziesz miał komplet kretynizów na koncie.

    co ma wspólnego obrona jako taka z obroną stałego fragmentu gry ? stały fragment to jedno kopnięcie, durniu.

    nie, kontra Realu była zwyczajna, co chwila ktoś tak strzela gola. tak się tłumacz, placku.

    dla janusza, który nigdy nie miał piłki w rękach Westbrook może się wydawać Bogiem.
    dla mnie, fachowca z 25-letnim doświadczeniem - jest to tylko głupi czarnuch, który ledwie się umie podpisać i przeczytać "Ala ma kota" i mniej więcej tyle wie o prowadzeniu gry. gdyby samo prowadzenie gry decydowało o jego miejscu w NBA, to Westbrook grałby w pipidówce na organkach.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    spoko Vince miejmy nadzieje ze nauka w las nie pojdzie - w sumie Lowry po nauke przyszedl :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    pierduś, co ty robisz, synek ?
    przecież ty typowałeś WCF Clippers-Rockets, to co ty teraz odpierd..asz ?
    co to za zmiana typów, Pierdek ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    dla mnie, fachowca z 25-letnim doświadczeniem - jest to tylko głupi czarnuch,
    No to juz widac skad sympatia dla p Sterlinga :]


    Lodzinek dzisiaj robisz loda samemu sobie? Która wrocławska klinika usuwa zebra? A może to tylko szkoła jogi? dobrze ze masz klawiaturę bo inaczej byłoby słychać same samogłoski

    To właściwie się zdecyduj: jesteś fachowcem czy rentierem? Ja z tej dwójki obstawiam ze jesteś wieśniakiem z kompleksami.

  • the-truth

    "typowałeś WCF Clippers-Rockets", tylko gdzie w twoich majakach chyba :)))). Dawaj na to cytat mikro-fujarko nikt takiemu brudasowi co ma za uszami same matactwa nigdy nie uwierzy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    cóz, Pierdek, zaryłeś nosem o beton, więc powinieneś sobie darować dalsze wygibasy.

    oczywiście, że w serii Clipers-Warriors wszystko rozstrzygneło się w Oakland.
    road win Clippsów z g3 było kluczowe w tej serii.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    oczywiście, że w serii Clipers-Warriors wszystko rozstrzygneło się w Oakland.
    road win Clippsów z g3 było kluczowe w tej serii.


    buhahahahahahahahahaha
    rekordy debilizmu bijesz Lodzinek. Chlopaki odrobili HCA a tu nagle klucz sie zrobil :D
    Lodzia szukaj klucza do swojej normalnosci lepiej :]

  • eltoronegro

    SAS - POR 4:2
    (SAS chyba weszli w play-off mode w g7, z drugiej strony maja juz troche w nogach i oszczedne gospodarowanie silami w RS moze pojsc na marne / POR mecz mniej w nogach i mlodsi, ale mniej doswaidczenia, gorszy trener i dopiero teraz zobacza o co kaman w PO, 2 gry moga urwac, z naciskiem na "urwac")

    OKC - LAC 4:3
    (tutaj chyba najbardziej ostotna bedzie psychika i umiejetnosc panowania nad emocjami, rezultat odwrotny jest wg mnie rownie prawdopodobny, to sie bedzie ogladalo, gorzej, ze wyglada na to, ze zwycieski team bedzie mial juz sporo gier w nogach i jak BKN nie zmecza za bardzo MIA to chyba wyjatkowo w tych PO nie bedzie 7 gier w serii finalowej)

    IND - WAS 4:1
    (IND chyba powoli wchodzi na fale, najwyzsza i najbrzydsza czirliderka odstawila pompony, a WAS i tak sa zadowoleni z tego co osiagneli i mimo iz beda grali bez zadnego obciazenia, nie sadze ze ugraja wiecej niz 1 mecz, gora 2 przy odrobinie szczescia, tak czy siak licze ze MG troche sponiewiera RH)

    MIA - BKN 4:1
    (jesli dluga przerwa nie wplynie negatywnie na MIA i ich koncentracje, a da wiecej czasu na wykurowanie sie DW, to bedzie to, niestety, szybka seria i wszystko jak na razie wskazuje na to, ze 3peat jest coraz bardziej prawdopodona opcja, serce za BKN, rozum za MIA w 5)

    Nie jestem rentierem / zamiast 25 lat ogladania - 6 lat trenowania i grania modziezowego plus to co sie obecnie uda urwac / nie podnieca mnie LBJ i ogolnie Messi > CR7 / Westbrooka swietnie sie oglada, ale nie widze go jako lidera przez Durantem / Bayern nie byl o 5 bramek gorszy od Realu / loda to mnie a nie ja / a jak nie trafie, to biore to na klate jak facet, a nie na twarz jak pipa. howgh!

  • wielmozny.pan.przecinek

    o, widzę Pierdek, że płoniesz z ciekawości, aby poznać zdanie kultowej postaci i legendy na temat półfinałów :]

    gdybyś uważał na wykładach, a nie tracił energii na bieganie z pomponami wokół mnie, to byś zauwazył, że ja już swoje typy dawno temu podałem.

    w ostatnich 7 latach, od kiedy tu jestem, bodaj RAZ nie wyprognozowałem prawidłowo Final4, czyli czwórki finalistów konferencji. wtedy podałem 3 drużyny i tylko 4-ta mi się omskneła.

    w tym roku również podałem swoje typy już w końcówce RS : Spurs va Thunder i Heat vs Pacers.

    nie widzę powodów, żeby z nich rezygnować, aczkolwiek nie spodziewam się spacerku dla żadnego z 4 ww. zespołów.

    wszyscy, ktorzy przewidują wygraną Nets nad Heat ulegają wg mnie błędnemu wrażeniu z RS. playoffs to inna para kaloszy. przy całym uznaniu dla coacha Kidda i vets factor - Nets nie mają haka na Heat. mistrzowie zaś są wypoczęci, mają już praktykę w odwracaniu rywala w playoffs. Heat długo czekali, Nets grali gm7, więc g1 będzie dla nich szansą na zaskoczenie Miami, korzystając z fali entuzjazmu po awansie i meczowego cugu. Heat będą gotowi mentalnie, wiedzą z kim grają, tyle że ich ciało i mechanika gry może być ciut zastała. mobilizacja będzie na pewno ekstremalna. Heat umieją grać consistent defense w serii, Nets bedą z tym mieli problem. nie mają ofensywnego haka na obronę Miami. chyba że znajdą go w trakcie serii, ale nie spodziewam się.

    Wizards rozmontowali obronę "fachowca Thibsa", więc Pacers z takimi fochami jak w serii z Hawks zostaną przez nich pokonani. ale myślę, że jednak tak źle nie będzie i że Pacers doczłapią do finału z Miami. co więcej, oni na ten finał są mentalnie przygotowani, za to na mecze z teoretycznie słabszymi rywalami - jakby mniej. ci rywale nie sa dla nich wyzwaniem. ofk, na takim podejściu często się przegrywa i Pacers przekonali się o tym w 1 rundzie. tyle że nawet lepsze od nich zespoły miały swoje górki i pagórki - Celtowie w 2008, Lakersi w 2009, Miami Heat rok i dwa lata temu. imo, gm 7 vs Hawks i sposób w jaki Pacers do niego podeszli znamionuje ich prawdziwy potencjał mentalny. im silniejszy rywal, tym większa powinna być motywacja do gry, a mniejsza tendencja do rozpadu. mają jednak minimum ambicji i dumy w sobie. wg mnie, wszystko w tej serii będzie zalezało od mentalnej kondycji Pacers i tego, kiedy katalizują to, co w nich najlepsze, team unit.

    taktycznie i technicznie Wizards mają do zaoferowania całkiem interesujący pakiet. róznica między Bulls z 1rd, a Pacers, z pkt widzenia Wiz, polega na tym, ze Pacers wnoszą 2-3 ofensywnych graczy, z których mogą kreować matchupy, a jednocześnie ci sami gracze są w stanie wygrywać 1 na 1 także na własnej połowie. Wizard będą tym lepiej żyli w serii, im więcej uda im się wyprowadzić szybkich akcji zanim obrona Pacers zdoła się ustawić. mają szybkonogi, szybkostrzelny backcourt i gros ich powodzenia zależeć będzie od jego aktywności i skuteczności.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Spurs bo... bo znają ten teren. byli tu wiele razy. przeszli niejedno. nie panikują. adjustują. Popovich prowadzi sterane życiem oddziały, ale sterane życiem i past prime - nie oznacza, że banalne do ogrania dla byle kogo. takie zespoły rzadko padają w starciu z bylekim. trzeba jednak kogoś dobrego, żeby ich złamać ostatecznie, a skalp zawiesić u pasa. Blazers są na fali, ale także są wstępnie nasyceni, i mimo że w miarę jedzenia apetyt rośnie, co prawdą nie jest, a także nie mający nic do stracenia są ponoć najgroźniejsi, co również nie jest prawdą, bo kto nie ma nic do stracenia - nie ma też o co walczyć ERGO Blazers będą bardzo groźni w pierwszej fazie serii i jesli Spurs ich usadzą, to powinni się wyszumieć i honorowo skończyć się w g6.
    podoba mi się wersja : 3-1 dla Spurs po 4 meczach, g5 luzem dla Blazeers, g6 finiszuje serię dla San Antonio. ale to tylko dygresja, bo nie w takich wycieczkach tkwi sedno analizy.
    Blazers pozornie mają lepsze ustawienie ofensywne od Mavs, bo bazujące na wysokim i niskim z one man game, którą może otwierać atak. mają jednak mniej rutyny i mniej siły niż Mavs, a także mniej wytrawnego coacha. pokonać Mc Hale'a to było jak zjeść kaszkę. pokonanie Popa, to wyzwanie całkiem sporego kalibru, bo Pop choćby i zawodził, zupełnie nie jak COTY, to na koniec jednak zwycięża.
    może to być seria podobna do rok wcześniejszej SA vs Warriors. o ile Blazers będą w stanie zagrac z prawdziwą determinacją. taktycznie nie sprostają Spurs, w drugiej połowie serii przewiduję mecze bez jakichś superzaciętych clutch.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    bodaj RAZ nie wyprognozowałem prawidłowo Final4, czyli czwórki finalistów konferencji. wtedy podałem 3 drużyny i tylko 4-ta mi się omskneła.

    ojoj co za autoerotyzm w tym smutnym zakompleksionym bierutowskim wydaniu :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    OKC-Clippers.
    Thunder przeszli survival z Memphis. Clippers nie będą od nich gorsi. to nie jest ten sam styl gry, nie ta fizyczna, świetnie skoordynowana obrona, nie ta kultura koszykarska. o Thunder ostatnio sporo pisałem, więc nie będę się powtarzał. o Clippers też trochę, a po g7 versus Warriors dopisać mogę najwyżej, że jest to zespół lepszy niż rok temu, bardziej świadomy wyzwań, chyba czujący autorytet swojego coacha, który jakby nie było ma pierścień na palcu. jest to też America team, obecnie, po tym jak Sterling nagadał o murzynach. czują sympatię świata i dodaje im ona animuszu.

    tyle że z Thunder zostanie wystawiona na próbę ich obrona, która dotąd miała jedno zadanie : zatrzymać na pickach Stephena Curry'ego, wybić mu piłkę z rąk i poprowadzić offense Warriors przez dowolnych innych zawodników. taktyka prosta, z wyjątkami - dobrze zrealizowana, ale Curry to nie jest jednak kaliber Kevina Duranta. tacy jak Curry nie wygrywają serii na big level, nie ten wzrost, a przy nie-tym-wzroście : nie ta open court game. można sobie jeszcze dodać - na ile Clippers mieli fuksa, że Warriors musieli zagrać bez swojego najlepszego obrońcy w postaci środkowego specjalizującego się w help defense i rim protect. to tak jakby Mavs z 2011 grali bez Chandlera. i już zwycięstwo Clippers wygląda mniej okazale w kontekście serii z Thunder.

    pytanie kluczowe dotyczy sprawności obrony Thunder, która w ostatnim czasie niebezpiecznie była dziurawa i skłonna do późnego reagowania na ofensywne adjustmenty coacha Joergera. Rivers ma więcej pionków na szachownicy od Joergera. defense Thunder, wg mnie decydujący factor w tej serii. zwłaszcza pod koszem. jak Warriors się rozpruli w gm7 to wsady leciały jeden za drugim. a wydawało się, ze już rozpracowali ruchy frontcortu i nauczyli się ich ciasno zastawiać nie dając miejsca do nabiegu. kto wie, czy kluczem do zatrzymania A game Clippersów nie będzie defense na Chrisie Paulu, którym całe to urządzenie uruchamia. wariant z Thabo Sefoloshą, jak 2 lata temu vs Parker - ciekawa propozycja. ale zapewne zaczną konwencjonalnie i zobaczą, co z tego wyniknie.

  • the-truth

    "bodaj RAZ nie wyprognozowałem prawidłowo Final4, czyli czwórki finalistów konferencji. wtedy podałem 3 drużyny i tylko 4-ta mi się omskneła " Zapomniales tylko dodac na ktorym blogu ukryles te typy, a moze pod spodniczka ?
    Twoje typy i pierdykszyn to komediowe dziedzictwo tego bloga, dlatego sa tak wazne aby kultywowac tradycje oparta na takich tekstach jak:
    -Lebron nigdy nie wygrywajacy tytulu jako najslabszy psychicznie zawodnik w historii
    -Jarosze
    -motherfucker Bryant najlepszym liderem w NBA
    -Howard bardziej obudowalny niz James
    -Bayern polegl z Bazylea
    -Ronaldo gra jak Inzaghi
    -Arsenal najlepszy w Europie
    -Lewandowski nigdy nie trafi do Bayernu bo nie pasuje do stylu Pepa
    -Pep po eurowpierdolu 0:5 z Realem: jest najlepszym coachem na świecie. tym razem, to zawodnicy nie dźwignęli jego wizji...jego wina może być wyłącznie symboliczna, w szczegółach jest jako biała lilija, świętszy od żony Cezara
    -zawodnicy wygrywaja mecze, coachowie serie
    -odziedziczylem dom - z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciu -dorobilem sie

  • coutovsky

    www.youtube.com/watch?v=wVYJULACcao I'll just leave it here.

  • doogee

    MIA - BKN 4:1
    IND - WAS 2:4

    OKC - LAC 4:2
    SAS - PTB 4:2

    Gdy poznamy już finalistów konferencji to podam uzasadnienie swoich typów, a w przypadku gdyby się okazało, iż nie trafiłem to oczywiście poszukam winnych tego stanu rzeczy :)

  • mayerbestia

    Miami - Brooklyn 4:3
    Indiana - Washington 4:3

    San Antonio - Portland 3:4
    Oklahoma - Los Angeles Clippers 3:4

  • wielmozny.pan.przecinek

    nie znęcam się nad zwierzętami, ale ty stoisz na jeszcze niższym poziomie rozwoju, więc mam nadzieję, że nikt nie wezwie Animalsów, za to jak ci dopiep,rzam i jak dopiep,rzę ci takze tym razem.

    "pod spódniczką", to twój tatuś nosi pampersy, fagasie.

    LeBron - podałem szereg "jeśli".
    jeśli nie przestanie bać się piłki...
    jesli zacznie trafiać jumpery...
    jesli w 4 kwartach przestanie robić z siebie obiekt poczytnych dowcipów...
    JEŚLI, słowo klucz.
    2-0 dla mnie.

    Jarosze.
    a nie ?
    BlaZers ? Thunder z "nieodyebanym" Durantem ? Lakersi z Philem zachowując się jak motywator z internatu sióstr boromeuszek ? Miami z LeBronem, który w Finals zrobił z siebie Króla Pajaców ?
    kto tu był na tyle twardy, żeby Jaroszy zdemaskować ?
    Dallas byli jaroszami i nimi zostali.
    mistrzostwo wygrali dlatego, ze spotykali na swojej drodze jeszcze większych od siebie jaroszów.
    3-0 dla mnie.

    "motherfucker Bryant najlepszym liderem "
    a jest jakiś lepszy ?
    Larry i Michael postawili Kobego wyżej od LeBrona, uprzedzę cie żebyś się nie męczył.
    4-0 dla mnie.

    "Howard bardziej obudowalny niz James"
    "obudowalny", to ty mogłeś napisać, bo jesteś cieciem bez szkoły.
    ja napisałem "obudowywalny".
    pisałem to w 2010 albo 2011 roku.
    wg danych na 2010 i 2011 wokół Howarda powstawały lepsze konstrukcje niż wokół LeBrona. Howard wtedy jeszcze nie był cancerem, a LeBron wtedy był płaczkiem bez jaj.
    moja opinia była trafna w 100 %.
    5-0 dla mnie.

    "Bayern polegl z Bazyleą".
    22.01.2012
    FC Basel - Bayern Monachium 1:0
    6-0 dla mnie.

    "Arsenal najlepszy w Europie"
    w podsumowaniu pierwszych tygodni rozgrywek w Europie, pisane w październiku, na podstawie danych z wrześniua.
    7-0 dla mnie.

    "Ronaldo gra jak Inzaghi".
    nie napisałem tego.
    powiedziałem, że jeśli chcesz oceniać Ronaldo przez pryzmat TYLKO jego goli, to biorąc pod uwagę ile z nich zdobywa z dopychania, zrównujesz go z Inzaghim.
    8-0 dla mnie.
    [jakbyś rozumiał znaczenie słów, to byś nie dostawał takiego okrutnego wpierd... od Legendy]

    "Lewandowski nie trafi do Bayernu bo nie pasuje do stylu Pepa"
    WSZYSCY wiedzą, ze to Pep wymyślił i wciąz jest wierny stylowi gry BEZ "9".
    Lewandowski to własnie "9".
    kalkulacja logiczna i właściwa.
    zgodził się z nią m.in Otmar Hitzfeld.
    jesli logika myślenia i Otmar są ze mną, to ty mi możesz naskoczyć na wałek i przejechac się kawałek, ciuliku :]
    9-0 dla mnie.
    czemu Bayern mimo to kupił Lewandowskiego ?
    a czy papież s.ra w lesie ?
    oczywiście, po to, żebyh osłabić swojego rywala z Dortmundu, a nie wzmocnić żadnego europejskiego ewentualnego rywala w LM.
    czy Lewandowski to aż taki asior ? nie wiadomo, widocznie Bayern uznał, że tak moze być. nie moja sprawa.

    Pep obrał dobrą taktykę, zdominował piłkę, zepchnął rywala do obrony.
    gole decydujące o dwumeczu Bayern stracił po super-kontrze i dwóch błędach indywidualnyhch przy stałych fragmentach gry.
    nic nie obciąza Pepa.
    ŻADEN krytyk jego taktyki nie podał rzeczowego argumentu.
    krytyka bez argumentów, jest o kant d...potłuc
    10-0 dla mnie.

    "zawodnicy wygrywaja mecze, coachowie serie"
    jakieś kontrargumenty ?
    nie ?
    no to 11-0 dla mnie.

    "odziedziczylem dom - z rodzina najlepiej na zdjeciu - dorobilem się"
    12-0 dla mnie, bo to wszystko prawda.
    a dorobiłem się nie na "odziedziczeniu domu", przygłupie :]

    12-0. wystąpiłem w roli Realu Madryt, a ty... czy ja wiem ? lidera III ligi okręgowej Kostaryki :] sam sobie znajdź swoją nazwę, polski kartoflu.

  • the-truth

    Haha co za przyglup na wszystko odpisuje jak wierna psina, gdybym podal 100przykladow tez by odpisal, w koncu jego czas jest g.wart jak na biednego renciste przystalo :))))

  • dannygd

    Jackson Out, pozostało jeszcze tylko MDA zatrudnić teraz i rozbic ekipę...

    Indiana znów bez lidera i bez Hibberta. Meczarni cd..., ale w koncu This is Sparta!

    CP3 - OMFG!!!

  • wielmozny.pan.przecinek

    przywilej człowieka, który ma 24 godziny wolnego czasu na każdą dobę. ten kwadransik na manto dla ciebie zawsze się znajdzie. ty tego nie zrozumiesz, jesteś głupawym chłopem na pańszczyźnianym polu, a ja jestem wielmożą, który może folgować swoim kaprysom.

    zebrałeś 12-0 i możesz pocałować mnie w nogę i odmeldować się.

    "gdybym podał 100 przykladow"
    do 100, to liczyć nie umiesz, więc jest to wykluczone.

  • anonimanonimowy

    Nie poruszaj tematu matematyki lepiej bo to dla ciebie bardzo śliski temat.

  • the-truth

    Buahah ty i czas wolny do 17tej warowanie przed kompem, pozniej brak netu i czarna rozpacz kiedy cie tylko podlacza.Jestes niewolnikiem XXI wieku.zyjesz jak w kolchozie od poniedzialku do niedzieli."Kwadransik" :))) Ty tu spedzasz bite godziny, a to nie jest przeciez jedyne miejsce gdzie trollujesz.Modlisz sie, zebym poswiecil ci wiecej czasu a je cie olewam i nie mozesz tego zniesc wiedzac, ze najlepsza czesc twojego dnia ucieka :))))
    Tak twoje matematyczne popisy sa juz legenda tego bloga, kazdy o tym wie

  • wielmozny.pan.przecinek

    jakbym nie miał czasu wolnego na kwadransik dla wytargania za ucho takiego czegoś jak ty, to bym w ogole tutaj się nie pojawiał :] z mojego punktu widzenia, na kuriozum zakrawa fakt, że taki robol jak ty, który 40 % życia przepracowuje jeżdżąc w kółko wózkiem widłowym i przekładając towar z połki niższej na wyższą, drugie 40 % przesypia - choćby częśc pozostałych 20 % [z których większośc spędza na dojazdach, przejazdach, zakupach, żarciu, pierdzeniu i defekacji oraz gapieniu się na pornografię] poświęca na pisanie do mnie, wiedząc że dostanie w odpowiedzi lanie. TO ! jest właśnie niezrozumiałe. ja kwadransik z 24 godzin mogę poświęcić i dla mnie to jest 0,000001 % czasu jaki mam na robienie czego chcę - ale ty ? zastanów się nad sobą. nadstawianie d,py pod mój bicz jest dla ciebie najważniejszą życiową rozrywką - czy to nie jest znak, że twoje marne życie [a raczej RZYcie] zabrnęło w ślepy zaułek ? może już tylko sznurek ci pozostał ?

  • the-truth

    O moj czas sie nie martw jak widac mam dostep do netu calodobowo, martw sie o swoj czas i limitowany jak wielkosc twojego penisa dostep do netu.Gdzie jest twoj dostep do sieci po 17tej cieniasie ? Po tylu latach zarabianiu na dziedziczeniu sie jeszcze tego nie dorobiles ? :)))))))

  • wielmozny.pan.przecinek

    administrator sieci w Bierutowie uśmieje się jak norka, jak zadzwonisz do niego i powiesz mu, że na terenie gminy Bierutów istnieje "limitowany dostęp do godziny 17" :] śmiało, niech się chłopina zabawi.

  • the-truth

    Buahaha nie chodzilo o dostep kazdego na wiosce tylko twoj cielaku.Jestes limitowany przez swoj niewolniczy parobkowy tryb zycia a nie przez administratora.

  • wielmozny.pan.przecinek

    niewolnictwo polega na przymusie.
    wolnośc polega na wyborze.

    ty jesteś niewolnikiem, bo robolujesz i musisz pójśc do swojej pracy na wskazaną godzinę, bo jak nie to cię wyje...ią.

    niewolnikami są także ci, którzy pracują bez ustalonego czasu - oni muszą swoją pracę wykonać, nawet jesli sami ustalają godziny. niewolnictwo z niewielkim odchyleniem od normy.

    a ja jestem wolny, bo nie pracuję wcale, a to co robie w ciągu dnia - sam sobie planuję i ustalam. jesli piszę tutaj przed południem, to dlatego że tak CHCĘ.

    zatem - ty musisz.
    ja chcę.

    i to jest róznica między tobą niewolnikiem, a mną człowiekiem wolnym.

    znów dostałeś po piź..ie, było trzeba się rzucać ? tylko ból d,py masz zawsze większy z tego powodu :]

  • the-truth

    Chcesz spedzac bite godziny do 17tej przed kompem a pozniej nie chcesz juz wcale ? Czyzbys po magicznej godzinie 17stej stwierdzal, ze trollowanie nie jest najciekawszym zajeciem na swiecie ?BUAHHAHAHA.Jestes po prostu przykluty do kompa jak niewolnik a obcowanie z kims takim jak ja jest dla ciebie jedyna szansa na "ciekawe zycie" :))))))

  • wielmozny.pan.przecinek

    "godziny" ? powiedz mi jak to obliczyłeś, chętnie się pośmieję :]

    wiedziałem, że czegoś takiego jak wolny wybór nie jesteś w stanie pojąć.
    próżna moja fatyga.

    "obcowanie z tobą", czyli w wolnym tłumaczeniu : kwadrans wśród zwierząt. przestań mi odpisywac, to zobaczysz jak bardzo będzie mi zależało na "obcowaniu z tobą".

    na to jak tobie zalezy - są już dowody.
    we wrześniu i początkach października : kiedy nie pisałem przez 3 i pół tygodnia - napisałeś 3 posty, a kiedy pojawiłem się - i w ogóle do ciebie się nie odnosiłeś - sam zareagowałeś po GODZINIE :] czekałeś jak pies na pana. zaprzeczać nie ma sensu - to są twarde dowody.

    zatem, synku, nie kompromituj się. chyba że lubisz.

  • the-truth

    Wystarczy popatrzec ile piszesz postow dziennie, o ktorej zaczynasz, kiedy konczysz, jakie masz przerwy miedzy postami, ktore sa za duze na jeden raz,ile linijek dziennie farmazonow plodzisz itd.A przeciez wszyscy wiedza, ze ten blog to tylko wierzcholek gory sucharowej.

    Ze zwierzetami w oborze to spedzasz cale dnie i noce, rozumiem ze probujesz tu troche kontaktu z ludzmi zlapac.

    Buahah w ogole sie do mnie nie odnosiles ? Wszystko co napisales bylo skierowane do mnie i bylo niczym innym jak odgrzewaniem starych watkow w ktorych dostales po d,pie.Widac, ze po prostu nie wytrzymales dlugo i wrociles jak pies do swojego pana merdajac wesolo ogonkiem i zachecajac go do zabawy.

    Racja po godzinie, ostatnio twierdziles ze w ciagu godziny.Swiadczy to tylko o tym, ze mam dostep do sieci o danej godzinie i widac tego mi wlasnie zazdroscisz najbardziej.

    Kompromitacja to jest twoje nazwisko rodowe.

  • wielmozny.pan.przecinek

    1] jak udowodnisz, że nie robię przerw między postami ?
    2] gdzie obliczenia ?

    trochę logiki i jesteś pozamiatany jak śmieć.

    "ze zwierzetami w oborze spedzasz cale dnie i noce"
    pomijając twoją żałosną polszczyznę... pisząc o "zwierzętach w oborze", z którymi "spędzam czas" masz na myśli siebie i resztę tutejszej menażerii ?

    "odgrzewanie starych wątków" ?
    kilka luźnych uwag wziąłeś za imienne zaproszenie dla ciebie ? :]]

    synuś, czekałeś jak pies na pana i kiedy pan się pojawił - przybiegłes merdając wątłym ogonkiem. odpisałeś w GODZINĘ. po moim 20-paro dniowym milczeniu. przypadek > ya, right, ku.rwa :]]

    twój post miał datę +godzina po moim poście - zatem, pisałeś go w tej własnie +godzinie. zatem, zacząłeś pisać zapewne 5 minut po tym jak mój się pojawił :] jakie chcesz mieć imię ? Azor ? Burek ? Pimpek ?

    wiadomo, że "masz dostep do sieci", żeby merdać ogonkiem do swojego pana :] nie ma czego zazdrościć, chociaż... jakbym nie był sobą, to pewnie też bym się we mnie zakochał.

    ale suchar.

  • the-truth

    Hahah no jasne za kazdym razem jak post byl za dlugi, byla przerwa i jakies ponad 20minut roznicy, brales przerwe zeby napic sie wody i brandzlowac swoja mala fujarke :)))

    Musialbys sie najpierw wytlumaczyc logicznie dlaczego robisz przerwy w pisaniu tego samego posta podzielonego na 2czesci.

    Mialem na mysli twoja obore, gdybys z polskiego nie byl taka noga to bys to wiedzial.

    "luzne uwagi" jedyne co masz luzne to pisiorka w gaciach.

    W godzine, po godzinie, w godzine :)))))) Miotasz sie synku w zeznaniach.

    Jeszcze raz pokazujesz ile czasu potrzebujesz na napisanie posta.

    Wiadomo tez, ze ty go nie masz po 17tej.Wie kiedy go masz merdasz ochoczo do swojego pana.

    Suchar to twoje nazwisko rodowe.Jeszcze lepiej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    tylko takie masz pomysły ? widocznie z własnego archiwum wzięte. istnieje 1001 rzeczy, które mogą przerwać pisanie albo 1001 powodów, dla których samemu się przerywa. pytam : jak chcesz dowieść, że nie przerywałem ? podaj metodę. na razie imputujesz.

    moja rada : spróbuj dowiedzieć się jaka jest róznica między dowodzeniem, a imputowaniem, a potem pogadamy o konkretach.

    "musiałbyś" - mylisz się, ja nic nie "muszę". ty mi coś sugerowałes, wiec ty mi to udowodnij, albo spierd..aj na szczaw, palancie.

    "mialem na mysli twoja obore"
    jesli to, w czym mieszkam nazwiesz "oborą", to automatycznie to, w czym ty mieszkasz jest rurą odpływową szamba.

    skoro post pojawił się w godzinę po moim, to znaczy że pisałeś go w godzinę lub w godzinie po moim - obie wersje dowodzą jednego : odpisałeś błyskawicznie.

    dzisiaj zapewne plujesz sobie w brode, powinieneś był poczekać do następnego dnia, zamiast dawać takie dowody psiej wierności dla mnie.

    powiedziałem ci już : ja sobie sam wybieram, kiedy chcę pisać - ty piszesz wtedy, kiedy nie robolujesz w swoim obozie koncentracyjnym dla życiowych nieudaczników. swoją drogą, poświęcanie wieczorów na gapienie się w monitor, to dowód na lipne życie.

    twoje suchary są tak suche, że Sahara mogłaby popaść w zazdrość.

  • the-truth

    To ty wiesniaku musisz udowodnic, ze robisz cos konstruktywnego w czasie pisania postow.17postow w ciagu jednego dnia dzisiaj, ch.j czyli ty wie ile jeszcze na innych stronach i ty nedzniku chcesz kogos przekonac, ze spedzasz tu "15minut dziennie" ? :))))

    Ja mieszkam w domu w centrum miasta ty w oborze na wiosce.

    Jeszcze raz udawadniasz ile potrzebujesz na napisanie posta.

    Probowales uciec z miejsca gdzie zaznales tyle upokorzen, a jednak nie wytrzymales i wrociles jak burek do swojego pana.To swiadczy najlepiej o tym jak slabym mentalnie jestes osobnikiem.

    Taak i przez 10lat wybierasz dokladnie taki sam czas :))) Jestes niewolnikiem bez zadnej kreatywnosci, zwyklym trollem ktory wykorzystuje net by zwrocic na siebie uwage. Buahha no tak jak poswiecasz bite godziny na splodzenie 17stu bezsensownych postow do godziny 17tej to jest dowod na klawe zycie, bo robisz to przed wieczorem :)))))))

    Tylko, ze to z twoich sucharow sie ludzie smieja pajacu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    mogę spędzić nawet 30 minut, bo mnie na to stać :] mam 24 godziny wolnego czasu dzień po dniu. twoja zazdrość jest zrozumiała, ty masz jedną godzinę dziennie, reszta to robolowanie, obowiązki, marnacja czasu.

    ty nie masz domu. dom mam ja.
    "wioska" z prawami miejskimi od 900 lat :] urocze.

    "udAwadniasz" - człowieku, ty się zajmij swoją polszczyzną, żeby "udAwodnić", że jakąś szkołę skończyłeś poza zaocznym kursem bansu i balansu.

    jeśli mnie nazywasz "burkiem", to ty jesteś małą chudą pchłą na tym "burku". nigdy nie zrozumiesz, ze atakując mnie sam siebie obrażasz, bo jesteś g.wnem, który się przylepiło do mojej podeszwy i tylko dzięki temu istniejesz.

    wolny wybór na tym polega, że można sobie wybierać ten sam czas nawet i przez 110 lat. dopóki piszę wtedy, kiedy CHCĘ dopóty jestem wolny.
    niewolnictwem jest to, co ty prezentujesz - wtedy piszesz, kiedy MOŻESZ.
    ja robię to co chcę, a ty jesteś zmuszany przez życie, które spędzasz na wózku widłowym przekładając jakieś skrzynki z prezerwatywami z górnej półki na dolną i odwrotnie.

    dla mnie to kaprys pośrodku dnia wypełnionego atrakcjami. dla ciebie to jedyna chwila kiedy możesz się oderwać od swojego szarego jak papier toaletowy żyćka bladego misia na wózku widłowym.

    chciałbyś, żeby z twoich się "śmiali", a nie olewali cie ciepłym moczem :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : postów moze i było 17, tyle że minimum 12 to były posty krótkie : szybkie odpowiedzi albo jeden duży post pokawałkowany na drobne z racji systemu antyjakiegośtam, którego działania sam doświadczyłeś i sam szatkowałeś swoje posty. zatem, nie bądź żałosnym obłudnikiem, bo mnie twoja głupota wyłącznie żenuje.

  • the-truth

    Stac cie ale tylko od 10 do 17stej.W ch.j bogaty w czas jestes :)))) Zreszta dobrze, ze w koncu przyznajesz ze nie spedzasz tu 15minut. G.wno masz a nie czas, dlatego puszczasz banialuki o jego posiadaniu jako robol pracujacy 7dni w tygodniu, ktory tylko o tym marzy.

    Ja mam dom ty obore.

    I co te prawa miejskie zmieniaja, ze psy dupami szczekaja na tej wiosce i nie ma co w niej robic ?

    Skup sie na tym, zebys umial obliczyc chociaz srednia bramek.Wiecej od ciebie wymagac nie mozna.

    To, ze dostajesz klapsy to bardzo dobrze, grzechem byloby przyklasnac na taka glupote jaka tu uprawiasz.

    Musialbys udowodnic, ze chce ci sie pisac akurat do godziny 17tej a pozniej to juz nie ma sensu, bez logicznego wyjasnienia zawsze bedziesz niewolnikiem parobku.

    Haha ty i atrakcje, chyba trollowanie miedzy jednym blogiem a drugim a pozniej zmudna robota.

    Jakbym chcial byc klaunem to czerpalbym od ciebie garsciami.

    Nie tlumacz sie jak dziecko 17postow dziennie to jest twoj "kwadransik" tutaj :)))




  • wielmozny.pan.przecinek

    tobie "wolny czas" kojarzy się jak widać z JEDNĄ tylko czynnością : "pisaniem na Supergigancie" :]
    zdradziłeś się sromotnie.

    a ja w ciągu dnia poświęcam się wielu aktywnościom. żadna z nich nie jest pracą, zwaną robolowaniem.

    u mnie pisanie na SG zajmuje najniższy stopień w hierarchii dziennych aktywności.
    u ciebie - najwyższy :]]
    to jedna z 1001 róznic między nami.

    żeby mieć dom musiałbyś go najpierw mieć za co kupić :] na razie mieszkasz w oborze.

    jeśli coś posiada prawa miejskie, to nie jest wioską. to elementarne.
    "nie ma co w niej robic"
    paradne :] chłopcze, brak ci wyobraźni i kreatywności, aż smutno się robi.
    cóż, rozumiem że pijesz do tego, iż w Bierutowie nie ma teatru ani filharmonii, więc "nie ma co robić" ? :] no cóż, jako teatrolog-pasjonat i meloman co się zowie, z pewnościę byś tutaj nie wytrzymał ani tygodnia :]

    sucharzysz aż słychać na kilometr.

    "przyklasnąc na głupote" ? to nie po polsku, więc nie wiem, o co ci biega. naucz się poprawnie formułować zdania.

    słucham ? tobie miałbym coś "udAwadniać" ? :] a co ty mnie obchodzisz ?

    dla ciebie atrakcją jest zapewne zalanie pały spirytusem, jak przystało sfrustrowanemu robolowi, ktoremu życie już nawet nie przecieka przez palce, ale spierd... przez komin zapyziałej lepianki. takich "atrakcji", to ja rzeczywiście nie uprawiam.

    żeby "czerpac garsciami" ode mnie, to musiałbyś być 3 razy inteligentniejszy, 4 razy błyskotliwszy i 5 razy elokwentniejszy niż jesteś.

    już zapomniałeś jak płakałeś po babsku, że "system cie blokuje !!!" i kawałkowałeś własne posty, tak że z jednego zrobiłeś 17 ? nie pamiętasz ? to przypomnij sobie. wtedy spasiona morda zaleje ci się dorodnym czerwonym burakiem.

  • the-truth

    "a ja w ciągu dnia poświęcam się wielu aktywnościom" Buahah gdzie ty znajdujesz czas na to jak trollujesz do17tej, a pozniej musisz jeszcze w polu robic i sie wyspac ? :))))

    Buahah 17postow dziennie, srednia ilosc linijek dluzsza od dlugosci tekstu w "Fakcie", to jest pol twojego marnego zywota, pozostala polowa to spanie,sranie, zarcie i praca w polu. Jestes tak nudnym i malo rozgarnietym osobnikiem, ze nawet nie jestes sobie w stanie wyobrazic rozrywki wiekszej niz robienie z siebie klauna w necie :))))))]

    17postow dziennie., 9postow z rzedu do samego siebie to jest twoje legacy jako bolka, ktory zdycha z nudy na wiosce zwanej bierutowem :))))))

  • wielmozny.pan.przecinek

    jakbym miał "pole", to od razu bym je sprzedał, zamiast "na nim robić" :]
    ty nie rozumiesz współczesnego świata, nie wiesz ile kosztuje ziemia.
    zatrzymałeś się w XIX wieku, jak przystało na cięmiężonego niewolnika swojego miejsca lichego zatrudnienia.

    "17 postow dziennie" ?
    dowodów nie widzę, więc to twój kolejny pijacki bełkot.

    a gdybym nawet pisał 17 postów dziennie, to pisałbym je szybciej niż ty tego jednego biednego pościka :]

    18:18 - pewnie zaczałeś o 17:00 :]] jak przystało na niepiśmiennego dziada z Zad,upia Górnego gdzieś na brudnym od węgla Slunsku albo na ścianie wschodniej, gdzie rózne Białestoki czy Rzeszowy przypominają Detroit po upadku przemysłu, syf tyfus i mogiła.

    podsumowałem twoje nędzne życie i trafiłem w dziesiątkę.
    twoje próby odwrócenia sytuacji i przypisania tego samego mnie są wtórne, reaktywne, a co najwazniejsze po prostu debilne :]

  • the-truth

    Ziemia na zadupiu w bierutowie gdzie psy dupami szczekaja ? Buahha grosze.
    Majac ziemie, moglbys sie zaopatrzyc w plug i uprawiac role a wtedy na pewno znalazlaby sie kasa na bilet, nic nie myslisz :))))))

    Dowody sa na stronie wystarczy, ze sobie wezmiesz kalkulator i zliczysz, bo o umiejetnosc liczenia do17tu cie nie posadzam.

    Ta piszesz tak szybko, ze musisz az robic przerwy z wyczerpania :)))))

    Tak moze nawet zaczalem pisac zanim ty napisales swoj bo wiedzialem o czym bedziesz bredzil zanim nawet zaczales :))))

    Polska centralna matole, znow pudlo.

    Haha tak sobie tlumacz, twoje zycie jest tak zalosne i laszki trolla, ktore przywdziewasz a d.pa tak czerwona od batow, ze gdy konczy sie godzina 17sta nawet boisz sie odpalic s-giganta bo by cie stara walkiem zgnoila :))))

  • wielmozny.pan.przecinek

    "zad,upiu" ? 40 km od Wrocławia ? gdyby Wrocław był Mediolanem, to Bierutów byłby jego dzielnicą. przejedź się między Bieutowem, a Wrocławiem, to nie zobaczysz już wiele wolnego miejsca, wszędzie sklepy, firmy, markety, przez Bierutów dziennie przejeżdza ok 12 tys samochodów. to jest trasa komunikacyjna, palancie :] "zad,pie", to ty szlifiujesz codziennie, w jakimś małym grajdole pod Luton, gdzie ci się wydaje, że jesteś w 'wielkim świecie", bo z nalepką "UK". "UK" dzisiaj na nikim wrażenia nie robi, ludzie jeżdzą i widzą jaki tam syf i malaria, imigrancka hołota i najgorsza polska mierzwa, której brakowało wykształcenia, żeby w Polsce znaleźc pracę, więc uciekła do UK.

    czekam na dowody w twoim wykonaniu.
    ale widzę, ze znów jaj ci zabrakło. umiesz pyskować, ale jak mówię "sprawdzam", to się okazuje, że w rąsi masz tylko parę dwójek przeciw mojemu pokerowi. nawet blefować nie umiesz porządnie, gamoniu :]

    ty piszesz jednego posta przez godzinę, to dopiero musi być cięzki poród :]]

    "polska centralna"
    kacapskie zad,upie i tyle.
    my tu na zachodzie jesteśmy coś warci, a was powinno się oddać banderowcom ukraińskim i kacapom, bylibyście wreszcie w domciu. jesteście kulą u nogi nowoczesnej Polski w Unii. wasze regiony nalezą do najbardziej zapuszczonych w Europie. ku.rwa, NRD 2.0 :]

    boli cie moje podsumowanie twojej marnej egzystencji na wózku widłowym przez 12 godzin dziennie, śpisz 8, inne obowiązki 3 godziny, i 1 godzina dziennie na wyrzyganie z siebie posta na GIgancie :] to nie życie, to klęska.

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci