Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Pamięć fleszowa

mrpw

Dawno, dawno temu, po tragedii 11 września, David Aldridge napisał felieton "When Sports and Life Collide" o tym, jak różne ważne wydarzenia z jego życia przeplatają się z wydarzeniami sportowymi. Pewnie dziś już mało kto o tym pamięta ale atak na World Trade Center zbiegł się w czasie z powrotem Michaela Jordana do NBA (tym ostatnim, do Wizards). Przez kilka dni wcześniej w internecie (który też wyglądał wtedy inaczej niż dziś, nie było twittera ani facebooka) wrzało od plotek.

Tamten tekst Aldridge'a odkopałem ostatnio, po igrzyskach w Soczi, które - poza pierwszym złotem medalem Kamila Stocha - przeżywałem głównie odczytując SMSy od przyjaciół i śledząc relacje w Internecie. Były ferie, wyjechaliśmy z rodziną do ciepłych krajów, które nie jestem nawet przekonany, czy miały swoją reprezentację na igrzyskach.

I zacząłem sobie przypominać przeróżne wydarzenia sportowe z mojego życia, te, które przeżywałem niekoniecznie przed telewizorem. Niesamowite, że choć minęło tyle lat, to wszystko tak dokładnie pamiętam - w psychologii nazywają to chyba pamięcią fleszową (włącza się w szczególnych momentach w naszym życiu, dlatego np. prawie każdy pamięta, co robił i gdzie był, kiedy dowiedział się o ataku na WTC, śmierci Papieża albo katastrofie smoleńskiej).

Moje pierwsze sportowe wspomnienie w życiu to niestrzelony karny Kazimierza Deyny, podczas MŚ w 1978 roku. Miałem 6 lat, akurat przyjechałem z rodzicami do Babci na Żoliborz. Zdaje się, że się popłakałem.

Kiedy Bronisław Malinowski zdobywał złoto na 3 km z przeszkodami, miałem 8 lat. Spędzałem z mamą wakacje nad morzem. Relacji słuchałem w radiu.

Podczas meczu Polska - Peru, który zadecydował o wyjściu z grupy podczas MŚ w 1982, mój wujek tak się ucieszył po pierwszej bramce dla Polaków, że wyskoczył z radości do góry tak wysoko, że... stłukł żyrandol.

Kiedy jako czternastolatek oglądałem Mistrzostwa Świata w Meksyku, moja siostrzenica Kasia miała miesiąc. Transmisje meczów odbywały się w nocy a mój szwagier nosił małą na ramieniu, bo wtedy mniej męczyły ją kolki i przestawała płakać.

Kiedy miałem 16 lat, trwały igrzyska w Seulu. Walkę o złoto Andrzeja Wrońskiego wysłuchałem na lekcji biologii (radyjko pod stołem, słuchawka w uchu), pani się nie zorientowała. Finał na 400 m stylem dowolnym i brąz Artura Wojdata - to był chyba piątek, na dużej przerwie w stołówce był telewizor, zbiegło się pół szkoły. Tydzień później wyjechaliśmy na wycieczkę szkolną w Góry Świętkorzyskie, nie było smartfonu ani nawet komórki, żeby ktoś życzliwy mógł wysłać SMS, więc o złocie Waldemara Legienia powiedział mi... przypadkowy przechodzień w Kielcach.

Igrzyska w 1992 roku odbywały się w wakacje, miałem 20 lat i byłem na obozie żeglarskim. Wszyscy się ze mnie śmiali, bo nie rozstawałem się z małym czerwonym radyjkiem na baterie, zakupionym wcześniej właśnie na okoliczność igrzysk. Wysłuchałem kolejnej walki Legienia o złoto, jarałem się pięcioboistami nowoczesnymi, przeżywałem dyskwalifikację Korzeniowskiego przy wejściu na stadion a najwięcej radości i emocji dostarczyli mi wtedy oczywiście piłkarze.

Później już starałem się tak ustawiać wakacje (do 2014), żeby móc się cieszyć igrzyskami nie przez radio.

Igrzyska w Atlancie to transmisje wieczorne i nocne. Kiedy Nastula męczył się w półfinale z jakimś Brazylijczykiem, akurat odwiedził nas mój przyjaciel, który niespecjalnie się sportem interesuje. Ale nawet on był pod wrażeniem tego, jak Nastula odrobił straty. Najlepiej pamiętam chyba heroiczną nocną walkę Partyki o złoto w skoku wzwyż - a ja żeby nie zasnąć pomiędzy kolejnymi próbami grałem w Heroes of Might and Magic.

Kiedy trwały igrzyska w Sydney, kupiliśmy z żoną większe mieszkanie na Ursynowie. Miałem 28 lat, zaczęliśmy myśleć o powiększeniu rodziny. Kiedy Szymon Ziółkowski i Kamila Skolimowska rzucali złotymi młotami, pilnowałem ekipy remontowej, zerkając w telewizorek.

Mój starszy syn urodził się w nocy, przed meczem Norwegia - Polska (2-3), dokładnie 13 lat temu, 24 marca 2001. Pamiętam, że w dniu jego urodzin padał śnieg.

Na mecz Korea - Polska na MŚ'2002 urwałem się z pracy (miałem już 30 lat). Nie ja jeden, środek dnia, a oglądaliśmy go w kilkanaście osób u kuzyna w mieszkaniu na Mokotowie. No ale przecież czekaliśmy wszyscy na tamten mecz od 16 lat.

Finały NBA: kiedyś - powiedzmy w latach 1994-1998 - oglądałem z tym drugim, co ze mną bloguje. Mieszkaliśmy blisko siebie, kilka minut spacerkiem, pamiętam, że jak wracałem, to było już zupełnie jasno i pachniały kwiatki. Potem pozakładaliśmy rodziny i oglądaliśmy, dzieląc się wrażeniami przez telefon. Potem już głównie spaliśmy ale podczas finałów ubiegłorocznych nastąpił comeback. No i - o dziwo - kibicowaliśmy tym razem Spurs. Wakacyjne wspomnienia związane z finałami NBA mam dwa - czasem się to pokrywa z Bożym Ciałem. 2004 - jestem w Grecji i ten drugi, co ze mną bloguje, smsuje drugi mecz (ten z dogrywką, wygrany przez Lakers po niesamowitej końcówce Kobego). No i 2010 - finały Lakers - Celtics i drugi, rekordowy mecz Raya Allena.

Jeszcze kilka wesel mi się kojarzy na sportowo. Wesele kuzyna Pawła i mecz eliminacyjny Austria – Polska, telefony od tego drugiego, co ze mną bloguje, karny Żurawskiego, ten drugi komentuje na żywo: Żurawski strzela, bramkarz broni, Żurawski dobija… cisza… gol! Wesele innego kuzyna na Mazurach i poranny na kacu finał Mistrzostw Świata 2002, oglądany wspólnie z innymi gośćmi na kacu. Wesele kumpla i mecz z San Marino – długo nie mogliśmy strzelić bramki, wygraliśmy chyba 2-0. Albo wreszcie wesele tego drugiego i pojedynek Gołoty z Lennoxem Lewisem - nad ranem pojechaliśmy z państwem młodymi do siedziby HBO, gdzie pracowała wówczas panna młoda (HBO miało prawa do transmisji). Ledwo ciepli doczekaliśmy transmisji, która - jak się okazało - była dość krótka.

Bieg Justyny Kowalczyk po złoto w Vancouver i konflikt z biletami do teatru na Upiora w operze. Bilety kupiłem kilka miesięcy wcześniej, o igrzyskach nie myśląc. Na szczęście na spektakl udało się wysłać moją mamę i teściową a bieg Justyny mogłem spokojnie obejrzeć.

I wreszcie te ostatnie igrzyska, najlepsze polskie igrzyska zimowe ever. Kiedy Justyna sięgała po złoto na 10 km klasykiem, siedziałem w samolocie do Miami. Znowu złe planowanie... Kiedy wylądowałem, zaczęły spływać SMSy... SMSy o złocie Bródki spłynęły kiedy przeprawiałem się promem do miejscowości Puerto Jimenez w Parku Narodowym Corcovado. Walkę Stocha o drugie złoto postanowiłem obejrzeć w jakiejś knajpie - ale jak się okazało z igrzysk olimpijskich do Kostaryki docierają jedynie transmisje hokeja na lodzie i bobslejów. Ale znalazłem knajpę z WiFi i choć streaming w ramach oficjalnych aplikacji nie działał zagranicą, to dzięki inwencji kumpla (tego, na którego weselu bawiłem się podczas meczu z San Marino) obejrzałem tę pierwszą serię... przez FaceTime (on ustawił iPada kamerką na telewizor, po czym wydzwonił mnie przez Internet). 

Potem podjechała taksówka do dżungli, nie można było czekać na drugą serię, zasięg urwał się mniej więcej przy 25. skoczku i nie było go przez kolejne dwie doby. Dostępu do Internetu również.

O drugim złotym medalu Kamila Stocha dowiedziałem się więc dopiero w poniedziałek, pewnie później niż ktokolwiek z Was, kiedy w Soczi trwał już konkurs drużynowy. Za to w międzyczasie widziałem różne małpy, papugi, kolorowe żaby a nawet jednego tapira. Czego i Wam życzę.

Komentarze (375)

Dodaj komentarz
  • airborell

    Z fajniejszych wspomnień:

    - rewanż Sampdoria-Legia słuchany w autobusie, którym jechaliśmy na wycieczkę do Paryża (mój pierwszy raz na Zachód), kierowca specjalnie chyba wybrał dłuższą trasę, żebyśmy mogli wysłuchać do końca (to było jeszcze przed upadkiem masztu w Gąbinie),

    - Atlanta: siedzimy w chatce w Beskidzie Niskim, przyjeżdżają jacyś nowi i mówią, że mamy cztery złote medale i prowadzimy w klasyfikacji medalowej. Myślałem, że to jakiś wyrafinowany trolling,

    - ME 2000: na dzień przed finałem wyjechałem w Alpy Rodniańskie (wbrew nazwie to w Rumunii), po czterech dniach marszu bez żadnego kontaktu z cywilizacją spotkaliśmy idącą z przeciwnej strony bardzo sympatyczną grupę Rumunów. Pogadaliśmy chwilę i poszliśmy dalej, po dwustu metrach uświadomiłem sobie, że zapomniałem ich zapytać o ten kluczowy fakt, pobiegłem za nimi i zadyszany zapytałem "Who won the Euro final?". Do dziś mam w oczach tę radość, z jaką mi odpowiedzieli "Fraaance!".

    Dziś już tak się nie da, (prawie) wszędzie w górach jest zasięg i nie ma szans, żeby być odciętym od wiadomości...

  • bartoszcze

    @airborell
    A gdzie opowieść o zwycięstwie Jaskuły? :)

  • airborell

    No, to już było: airborell.blox.pl/2013/07/Dwadziescia-lat.html

  • dannygd

    Heroes of Might and Magic... szczególnie 3 zasługuje na rundówke best ever! ;)))

    Z innej beczki: HOU po 3 kolejnych porażkach z czołówka i zwolnieniu lekarskim DH, wygrała 3 mecze z rzędu i choć nie były to tuzy ligi, to zrobili to z taką łatwością i przewagą, że tylko potwierdzili jak są mocni nawet bez największego twardziela ligi i mentalnego przywódcy ;))) Ciekawe czy dzis wrócić na BIG Ala czy poczeka na Simsa żeby się rozgrzać.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    danny - naczelny howard hejter eh...

  • anonimanonimowy

    O, klakier krejzol się zaktywował.

  • the-truth

    Powrot Howarda i od razu widac efekty zespol wygrywa pewnie z ekipa z top8konfy na wyjezdzie.Houston 4seed i przewaga parkietu w 1rundzie juz prawie pewna chyba dawno tego nie widzieli w tej orgranizacji, biorac pod uwage ze nawet z Olajuwonem przy jednym z mistrzostw startowali z 6seedu.Jak bylo bez Howarda w tamtym roku ? Brak rozstawienia i baty w 1rundzie, gdzie nie wykorzystali do konca nawet kontuzji Westbrooka(a przeciez OKC nie wiedzieli co i jak maja grac :pp ).

    PS."Aspirujacy do 1opcji" w zespole Howard znow oddaje mniej rzutow niz "nieistotna figura ataku Beverley" :))) Teraz widac doskonale kto w LA sie poswiecal dla zespolu, byl walczakiem i chcial grac druzynowo a kto cancerem i defensywno-ceglana dupodajka.

  • loookasz

    @Airborell
    Z Atlantą miałem to samo - po kilkudniowej serii późnonocnych imprez na jakimś zapomnianym kempingu spotkałem człowieka, który powiedział mi, ze Polska prowadzi w klasyfikacji medalowej igrzysk. Szok.
    Drugie wspomnienie - jeden z największych koszmarów mojego życia - mama nie pozwoliła mi oglądać 6 meczu finałów Chicago-Portland '92. Myślę, że jest to mecz, którego mimo, że na żywo nie oglądałęm, pamiętam najlepiej. MJ na ławce a takie tuzy jak Bobby Hansen, Stacey (zwany przez Szaranowicza też Skotim) King i Scott Williams razem z BJ i Pippenem rozwalili system.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Bayern czempionem w Niemczech.
    25 pts róznicy w tym momencie.
    nokaut, reszta w d,pie u murzyna.
    czy ta liga ma jeszcze jakikolwiek sens z tego punktu widzenia ?
    bądźmy szczerzy - Superliga jest tylko kwestią czasu, ligowe
    rozgrywki w poszczególnych krajach powoli tracą sens.
    i ich formuła jest anachroniczna, już nigdzie o mistrzostwie nie
    rostrzyga się inaczej jak za pomocą playoffs system w dowolnej formule
    [best of... albo dwumecze].

    oficjalnie Bayern zamistrzył wczoraj.
    nieoficjalnie, odtrąbiłem jego mistrzostwo w momencie, gdy przewaga nad 2 zespołem w tabeli urosła do 7 pts.

    Pierdek, ty coś wtedy mówileś o tym, że jeszcze Bayern moze przegrać :]]] zawsze byłeś tylko szarym brudbym tłem na ktorym moja wiedza i elokwencja błyszczą tym jaśniejszym blaskiem :]

  • kotkaski

    przecinek przewidział mistrzostwo Bayernu juz wtedy gdy przewaga urosła do 7pts

    Panowie i Panie : CZapki z głów!!!!! Chwała i cześć przecinkowi. Exprertowi nad expertami.

  • the-truth

    Po tym jak odtrabiles, ze Bayern polegl z Bazylea i Arsenal jest najlepszym zespolem w Europie w sezonie 2013-14 kazdy by sie 10razy dobrze zastanowil nawet jakbys zapowiadal zwyciestwo Bayernu w towarzyskim meczu z Dolcanem Zabki :))) Pisales, ze Bayern juz wygral kiedy mieli 4pkt.przewagi, ja pisalem ze musza dalej wygrywac.Co robili od tego czasu ? Tylko praktycznie wygrywali, posluchali mnie i maja mistrzostwo w marcu i moga sie skupic w calosci na LM co daje im przewage, bardzo dobra postawa zespolu ktory nie oglada sie za siebie i zawsze gra zmobilizowany.Pewnie dlatego, ze nie ma wokol siebie przydupasow ktorzy z nich robia mistrzow majac ledwie 4pkt.przewagi kolo grudnia.

    Bundesliga-najwieksza frekwencja w Europie, pelne stadiony, 2niemieckie teamy w finaleLM, bardzo prezne zdrowe przedsiebiorstwo.Bayern moze tylko pociagnac reszte ligi, zreszta kazdy pamieta ze na ostatnie 4mistrzostwa wygrali ledwie 2.Od blisko dekady pitolisz o kresie lig i nastaniu superligi i wciaz nie ma nawet cienia szansy na taki dziwny twor w najblizszych latach, frustracja wciaz rosnie :)))

  • ex-em

    Pisanie ze system pucharowy wylania prawdziwego mistrza jest bzdura
    Zbyt wiele zalezy tam od dyspozycji dnia, przypadku czy blednych decyzji sedziego
    Wystarczy przesledzic sobie dowolne rozgrywki pucharowe
    Np w anglii takie tuzy zdobywaly puchar jak porsmouth czy wigan niedawno, a finalistami byli stoke, millwall, west ham

  • wielmozny.pan.przecinek

    brawo, przewidziałem już przy 4 pts przewagi.

    jak widać, po co poniektórych - była to odwazna prognoza :]] Pierdek twierdził, że róznica 4 pts nie gwarantuje im tytułu. a ja już odfajakowałem mistrzostwo dla Bayernu. wstyd, pierdek, tak nie ufać Bayernowi... tak nie ufać MNIE. to dopiero wstydliwe. już lepiej dla ciebie, żebyś się kiły nabawił niż takim niewiernym tomaszem był.

    odnośnie LM, przewaga Bayernu wynikająca z ich mistrzostwa jest pozorna.
    oni ten tytuł mają od dawna, wczoraj go tylko oficjalnie zrobili.

    problem pollega na tym, że od tej pory Bayern nie będzie grał meczów o punkty w lidze. tzn. oficjalnie będzie, ale te punkty nie mają już znaczenia. nie będzie choćby sztucznej motywacji do tworzenia co tydzień atmosfery walki o mistrzostwo. ergo : mecze Bayernu będą meczami, dla nich, sparingowymi. teraz zatem pojawia się zagadnienie mental factor. jak utrzymać stały wysoki poziom koncentracji i meczowego pozytywnego stresu w zespole. Chelsea, Real, Barca czy Atletico cały czas będą grały w max skupieniu, cały czas będą pod formą i do meczów w LM będą przystępowały gotowe. Bayern będzie musiał swój mental budować.

    z punktu widzenia sportowego Bundesliga to klapa.
    to tak jakby na imprezę przyszło 20 facetów z zamiarem zaliczenia miejscowej piękności, i od początku 19 nie miało żadnych szans.
    to po co ta impreza ?

    Bundesliga ma duży problem, bo rywalizacja o mistrzostwo jest praktycznie pozbawiona tajemnicy. W tym momencie Bayern jest monopolistą.

    Kiedyś w szkole podstawowej moi koledzy organizowali wyścig kolarski. Była moda, z okazji Wyścigu Pokoju. dwóch miało profesjonalne rowery wyścigowe, przychodzili na te zawody ubrani jak zawodowcy. a poozstałych 20 "kolarzy" miało zwykłe składaki, damki i inne pelikany. i "ścigali się" : tych dwóch... a 5 km za nimi peleton na rozklekotanych gruchotach :] I nawet sobie robili tabelki i mierzyli czasy. pytałem tego kolegi, co mi relacjonował te cyrki, , po ch..j on w tym uczestniczy, skoro jedyny sens tego burdla polega na tym, żeby tych dwóch wyścigowców poczuło się jak Lance, a reszta to tylko użyteczni idioci ? nie potrafił odpowiedzieć. gardziłem nim.

    czy to nie analogiczna sytuacja do Bundesligi, z tą róznicą, ze kluby i piłkarze zarabiają pieniądze ? z punktu widzenia czysto sportowego - tamto i to nie róznica się niczym.

    o Superlidze piszę od 2 lat, a nie od "dekady", kałmuku.


  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    a co niby jest lepszego ?
    38 meczów w sezonie Barcy i Realu, z których 34, to mecze z ogórkami, ktore z zasady murują bramkę i jedyne pytanie brzmi : czy Barca i Real strzelą czy spudłują haniebnie i dadzą się skontrować ?

    wyobrażasz sobie, że o mistrzostwie NBA decyduje regular season, a nie playoffs ?

    dlaczego, poza ligami piłkarskimi, żadne rozgrywki klubowe świata nie rozstrzygają się systemem każdy z każdym, tylko są dzielone na RS i playoffs ? nawet LM gra dwumecze.

    ligowe rozgrywki pozbawione playoffs prowadzą właśnie do takich sytuacji, ze Bundesliga ma mistrza w marcu.
    gdyby były playoffs, Bayern musiałby grać i walczyć do końca.

    poza tym, mistrzostwo powinno się zdobywać w bezpośrednim starciu z najpotężniejszym rywalem, a nie korespondencyjnie, w stylu : Barca wygra 3-0 z Malagą, Real 4-0 z Osasuną i Real mistrzem. to przecież jest rozwiązanie godne eunucha.

  • wielmozny.pan.przecinek

    * 36, a nie 34, skojarzyło mi się z Atletico w tym sezonie ;]
    a nie wiadomo, jak trwała to będzie tendencja.
    jednak nawet wtedy lepiej zorganizować Big 3 Tour, w ktorym te 3 zespoły grałyby każdy z każdym po 2 mecze, bezpośrednia rywalizacja o tytuł w gronie 3 zespołów. wtedy ma to sens i mistrzostwo ma swoją rangę. ewentualnie Final 4 i dorzucić im #4, jesli już trzeba. wszystko lepsze niż obecna formuła.

  • the_real_szczawiu

    Przecinku, to ty chodziłeś do podstawówki jak Lance wygrywał?

    To twoje 25-letnie doświadczenie z NBA już od pieluch się musi datować. albo i wcześniej.

    Szacuneczek.

  • ex-em

    Czy to ci sie podoba czy nie jest bez znaczenia bo fakty sa takie ze ligowe rozgrywki sa najbardziej miarodajne jesli chodzi o uklad sil, czego nie mozna powiedziec o rozgrywkach pucharowych

    Porownanie bestof7 z 2meczem?
    No prosze cie
    Mozna podac setki przykladow na awanse gorszych ekip w 2meczu
    Jak mozna porownywac to do pokonania przeciwnika 4 razy

  • ex-em

    Nie zapraszali cie do wspolnych wyscigow?
    Oj przykre
    Chlopaki mieli swietna zabawe okraszona walka pol zartem pol serio a ty w domu siedziales

    Ty gardziles
    Ciekawe co oni o tobie mysleli

  • anonimanonimowy

    Że jest upośledzony. Bo jest.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @szczawiu
    piszę o tym Lance'ie z dzisiejszej perspektywy.
    gdybym napisał o Uwe Amplerze, Abdużaparowie, Uwe Raabie, OLafie Ludwigu, Nenczo Stajkowie, czy choćby Lechu Piaseckim, to dla czytających byłaby to informacja mało czytelna, tak jakbyś pisał, że chciałeś być jak George Mikan albo Bob Pettit, napisz że "jak Kobe", to od razu będą wiedzieli, co masz na myśli i jaki jest tego kaliber gatunkowy.

  • the-truth

    @Bolek

    Nie rozumiesz roznicy miedzy byciem bitym faworytem a wygraniem czegos.

    Przeciez dla ciebie mecze od listopada w bundeslidze nie maja juz znaczenia, wiec w jaki sposob Bayern ma miec wieksze problemy z motywacja ? Akurat nie jest wskazane grac na maxa 3dni przed LM, wskazane jest spiecie sie wlasnie na ten mecz a nie ligowy.

    Najwiecej ludzi na stadionach-klapa :))) Rozumiem, ze dla ciebie bardziej pasjonujaca jest liga wietnamska jesli tylko o mistrzostwo walczy kilka druzyn.Bayern ma ledwie 2tytuly z rzedu, Lyon mial 7 i dzis sie nawet nie liczy w walce o tytul.Do tego wystarczy spojrzec jak Niemcy graja na MS,ME a jak Angole, mimo ze to ci drudzy maja lige "bezproblemowa".

    Lol chcesz nam powiedziec w ten zawoalowany sposob, ze na rower tez nie miales ? :))) A moze zabraklo jajeczek by stanac w rywalizacji i przynajmniej wygrac z tymi ktorzy nie mieli "profesjonalnych rowerow wyscigowych" a byl ich gros i az 20.Zamiast wygrac z 20chlopami wolales ogladac wyscig jak dziewczyny z klasy.A moze buziaka dla zwyciezcy tez dawales? :)))
    "gardziłem nim" Gosciem co tylko mierzyl wyniki ? Lol, juz jako maly babel byles psychopata :)))







  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    nie porównują best-of-7 z dwumeczem.
    powiadam, że każda forma bezpośredniej rywalizacji jest lepsza niż rywalizacja korespondencyjna, która przypomina noc poślubną realizowaną przez nowozeńców osobno i z partnerem innych niż świezo poślubiony.

    mylisz się, oni to traktowali bardzo serio.
    robili tabelki, mierzyli czas, mieli zółtą koszulkę lidera - so serious !
    "zabawą" bym tego nie nazwał, a jesli ewentualnie ktoś ją miał, to jego poczucie humoru moze budzić wątpliwości na granicy rozpoznania choroby umysłowej.

    mnie się nie odważyli zapraszać, bo swoją pogardę dla tego typu zachowań okazywałem jawnie i bez krępacji. poza tym, grałem w kosza, a od towarzystwa dwóch pedałów wolałem dziewczyny.

    nie obchodzi mnie, co o mnie myśleli albo myślą ludzie którymi gardzę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdak
    motywacja przyda się Bayernowi na mecze kluczowe, czyli w pół- i ewentualnie finale LM. dwumecz z MU wezmą zapewne bez rytmu meczów-o-realną-stawkę, na sztukowanej inspirze.
    są dostatecznie silniejsi, zwłaszcza że MU stracił swojego strzelca wyborowego i nawet ekstra-motywacja może mu teraz nie pomóc, bo słabości defensywnych nie da się pokryć żadnym effortem.

    powiadam ci, że chodzi o aspekt sportowy.
    ludzie chodzą na mecze nie tylko dla wyniku i gry, ale żeby spędzić wolny czas, pobyć w tłumie, zeżreć kanapkę i wydoić colę.
    dlatego to nie jest argument.
    aspekt sportowy jest argumentem.
    zyski będą nadal, ale zainteresowanie poza stadionami i miastami klubowymi - będzie niewielkie.
    liga, w której wiadomo na 98 % kto wygra tytuł przed rozpoczęciem sezonu jest mało wciągającą rozrywką.

    chcesz powiedziec, w zawoalowany sposób, że utrzymywanie dwóch pedałów, to żaden wydatek ?

    człowieku, nie osłabiaj mnie.
    dwóch gostków ma wyścigowe rowery, a reszta ma stare damki i klekoczące Wigry3.
    a ty to nazywasz "rywalizacją" ? :]
    na tych wigrach to nawet Lance by ich nie dogonił.

    nikt tych "wyścigów" nie oglądał, zapewne dlatego że nikt nie wpadł, że może to być pasjonujące zajęcie. szkoda, że nie można cofnąc się w czasie, to byś sobie pokibicował. koniecznie z pompnem i piórkami w d,pie.

    rozumiem, ze tobie imponuje szarżowanie z szabelką na czołgi :] sikasz ze szczęścia, jak to oglądasz. mnie absurdy nigdy nie pociągały.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Amare Stoudemire powiada
    "Nigdy nie uczono mnie bronić. Mieć trenera, który uczy jak zachowywać się w obronie, jaką strategię przyjąć, jak się ustawiać, jaką pozycję przyjmować oraz jak bronić przeciw danym scenariuszom ataku będzie przydatne"

    dwie sprawy "
    1] parę lat temu pisałem, ze Amare od dziecka był wysoki, skoczny, wróżono mu kariere w NBA, skutkiem czego nikt nigdy nie ośmielił się powiedzieć "pójdź, dziecię ja cię uczyć każę defensywy". nie był w koledżu, więc nie zetknął się z żadnym trenerem, który miałby odwagę mu to powiedzieć. w NBA nikt mu mówić nie chciał, bo Mike D'Antoni sam nie wie, jak się pisze "defense".

    Amare tylko potwierdza moje przypuszczenia.

    2] Pierdek od dawna dowodzi, że gra defensywna "nie wymaga WYSZKOLENIA", bo decyduje chcica. kto chce, to dobrze broni, a jak ktoś nie chce, to broni źle.

    oczywiście Pierdek jest ignorantem do sześcianu kwadratowego i to wiadomo od dawna. ale słowa defensywnego ignoranta Amare, który ze skruchą przyznaje, że gra w obronie, to częśc gry, która wymaga WIEDZY i TECHNIKI - obnaża ciemnotę Pierdka dodatkowo. eat that shit.

  • ex-em

    Mowimy o rozgrywkach ktore maja wylonic mistrza, najlepszy zespol a nie ten ktory lepiej sobie poradzi z glownym kontrkandydatem
    Dlatego wystarczy przesledzic rozgrywki ligowe i pucharowe zeby zobaczyc ze te pierwsze zawsze wylaniaja najlepsza druzyne, system pucharowy nie

    Obydwie formuly maja plusy i minusy
    Ale ten pierwszy jest bardziej miarodajny

    Wolales dziewczyny zamiast wyscigow
    Z ciekawosci czy mowimy o tirowkach czy o kolezankach ktore juz wtedy wiedziales ze beda malzenskimi dziwkami

    Swoja droga jakim trzeba byc psycholem zeby gardzic kims, zwlaszcza przy okazji nikonu nie wadzacej zabawy w wyscig

  • the-truth

    Z MU to oni by wygrali nastepnego dnia po Octoberfest, nikt na polfinal, final LM nie potrzebuje dodatkowej motywacji.

    Ty myslisz, ze Niemcow bedzie obchodzilo bardziej zainteresowanie bundesliga poza Niemcami niz we wlasnym kraju ? :)))

    Nie wiem nic o utrzymywaniu pedalow.

    "Rowery wyscigowe" kiedy jakies 20-30lat temu, juz widze te rowery :))) Lance by przegonil tych co mieli podobne rowery i przynajmniej powalczyl z tymi 2.Ty poddales sie bez walki.Classic bilet story :)))

    Rozumiem, ze Bayern ma szybsze rowery,buty, whatever i z nimi tez nie wypada grac bo sa za dobrzy :))) To jest twoje podejscie, ktore zaprowadzilo cie w zyciu tylko do wiecznego stekania, niestety w internecie.

    Widze, ze oprocz bloga krolika czytasz tez zwierzenia Stoudemire 'a, pasjonujace lektury :))) Szkoda, ze Amare nie powiedzial ze sam nigdy nie chcial pocic sie w obronie bo wolal punktowac.Zaangazowanie jest podstawa gry w obronie.Defensywa na tyle wymaga wyszkolenia, ze zlapany w siatke srednio rozgarniety afryko-afrykanin znacznie szybcie ja przyswoi niz nauczy sie ofensywy na dobrym poziomie.Co bylo pierwsze u takich pierwotnych kolkow jak Gortat czy Ibaka ? No wlasnie a teraz mozesz spuscic glowe ze wstydu i zalowac, ze wywolales wilka z lasu.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    no dzisiaj Lodzinek pojechał na bicyklu głupoty.

    nie obchodzi mnie, co o mnie myśleli albo myślą ludzie którymi gardzę.

    no to jest normalnie kabaretowe - oczywiście wszyscy tutaj wiedza jak bardzo mija się to z prawda. jest na tym blogu co najmniej 2319 dowodów na to jak histerycznie reagował Lodzinek na antagonistów zalewając ich kaskada wyzwisk i docinek personalnych. jak często przekręcał nicki i wyśmiewał się twierdząc przy tym chłodno ze jest profesjonalista oceniającym rzeczywistość. Prawda jest ze Lodzinek żyje z niechęci która świadomie stara się wzbudzac. taka rentierska inwestycja w pomyje :]

    gardziłem nim.

    przezabawne - i jeszcze śmie tego młodocianego pasjonata kolarstwa nazywać kolega :] Lodzinku socjopato od małego miałeś problemy ze środkami transportu najpierw brak JOWEJKA a później brak biletu :] wyhodowałeś dzięki temu spory zapas frustracji

    A najlepsze jest to ze tez robiliśmy takie wyścigi w podstawówce tylko ze Ci z "kolarkami" startowali kilkaset metrów za gorzej wyposażoną reszta uczestników i szanse były równe. Nikt nikim nie gardził wszyscy chodzili pozniej nad jezioro się kąpać i grali wspólnie w piłkę nie mieliśmy wyalienowanych socjopatów w grupie.

    a ty to nazywasz "rywalizacją" ? :]

    rozwiązanie powyżej - ale skąd biedny Lodzinek w dzieciństwie mógł mieć opanowana matmę skoro teraz daje dowody na to ze jednak szans na to nie było



  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    "wystarczy przesledzic zeby zobaczyć"
    serio ?
    a skąd ty wiesz, że lepsi przegrywają z gorszymi, co ?

    twój problem polega na tym, ze dla ciebie wyniki meczów są ch..ja warte - ty masz swoją hierarchię lepszości i najlepszości i nawet jak zespół A 10 razy przejebie z zespołem B, to dla ciebie nie ma znaczenia, bo w twojej hierarchii A jest lepszy od B, więc skoro z nim przegrywa, to znaczy że system wyłaniania zwycięzców jest wadliwy, a nie twoja g.wniana hierarchia.

    w takim układzie, zawsze będziesz miał problem z wynikami, które dowodzą przeciwnych twoim banialukom faktów.

    "bardziej miarodajny"
    g,wno, a nie miarodajny.

    w każdym sporcie zespołowym na świecie o mistrzostwie ligi decydują playoffs.
    w LM decydują dwumecze, też forma playoffs.

    a ty mówisz, że "bardziej miarodajne" jest to, że każdy gra z każdym i o tym czy Barca czy Real nie decydują mecze między nimi, a mecze z resztą ogórków ? przecież to sakramencka brednia.

    wyobraź sobie NBA bez playoffs.
    mistrzem zostaje ten, kto w RS nakopie Sacramento albo Pistons.
    kto by szanował takiego mistrza ?
    chcesz być mistrzem - pokonaj w bezpośredniej walce przeciwnika/ów.
    koniec kropka. wtedy ma to sens i rangę.

    "wyścigów" ?
    czy ja mówiłem coś o "wyścigach" ?
    mówiłem o sytuacji, w której dwóch cwaniaków dyma w kakao 20 idiotów.
    to nie były "wyścigi", tylko zbiorowy gwałt.

    o prowiniencję dziewczyn pytasz z troski czy z frustracji, ze twoja matka dawała twojemu staremu wyłącznie po to, zeby ją utrzymywał, dawał wypłatę, łozył na bachora i generalnie żeby portki były w domu, bo do prawdziwego rżnięcia miała listonosza co piątek ?

  • ex-em

    problem w tym ze porownujesz 2 zupelnie rozne dyscypliny
    pilka to taki glupi sport ze gorszy moze wygrac
    na co dowodem sa wlasnie rozgrywki pucharowe

    skad wiem ze lepsi przegrywaja z gorszymi?
    coz rozumiem ze porsmouth czy stoke byly zdobywajac puchar anglii najlepsze na wyspach na dana chwile

    to ze jestes prostakiem od dawna wiemy, kolejny chamskie teksty jedynie to potwierdzaja
    oczekujesz ze odpisze ci podobna bzdurna wiazanka nt ciebie i twoje rodziny?
    podnieca cie to?
    wsumie nie zdziwilbym sie gdyby tak bylo

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    i co ? będziesz "ostro grał", tak ? :]
    podpowiem ci : sprzedaj wszystko, co masz, a potem całą kasę postaw na ten zakład. nawet jak będzie 1,3 : 1, to zyskasz konkretną sumę. o ile to, co sprzedasz będzie miało wartośc konkretną, haha.
    tylko... lękam się, czy ty aby masz jaja, chłopczyku ?

    uważasz, że Niemcy to idioci, którzy pasjonują się ligą, której zwycięzca jest znany jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek ?

    może jesteś w takiej parze i dlatego nic nie wiesz ?

    w każdej epoce są wyścigówki i Pelikany.

    jasne, nie ścigaasz się - źle, bo odpuszczasz, ścigasz się - też źle, boś frajer :] przywyczaiłem się, że ty piszesz zawsze negatywnie, bo nie masz własnego zdania.

    jasne :]
    skoro dysproporcja sprzętowa nie ma znaczenia, to proponuję, żeby Real Madryt do konca sezonu grał na bosaka, a LeBron James grał w jednym bucie - rozumiem, że będziesz ZA :] rywalizacja przodem.

    sprawdź budżety klubów Bundesligi, to się dowiesz, jakim rowerem jedzie Bayern, a na jakich reszta.

    zasady są proste : najpierw uczysz się liter, potem czytasz ksiązki.
    zaangażowanie ma znaczenie wtedy, kiedy coś umiesz.
    jak nie umiesz, to się tylko ośmieszasz.

    w koszykówce dodatkowo twoje zaangażowanie bez wyszkolenia i techniki sprawia problemy, bo prowokujesz faule i szkodzisz drużynie. niemało dobrych atakujących przepadło z kretesem nie umiejąc nigdy bronić czysto.

    w NBA 90 % graczy umie atakować, to ile rzucają, ile mają touches i spots zalezy od hierarchii wewnątrzzespołowej. przerzuć 6-7 strzelca dowolnej drużyny do Euroligi i dostaniesz 20-25 ppg. róznice między zawodnikami przebiegają na liniach zupełnie inych niż skillset ofesnywny, ofk pomijając kilku[nastu] najlepszych.

    Ibaka i Gortat są mniej ofensywnie eksponowani [chociaż bywają okresy gdy jest inaczej], bo w ich zespołach są lepsi od nich z piłką i rzucający. taktyka ich nie obejmuje dostatecznie szeroko.

    tobie się myli hierarchia w zespole i rola w zespole z umiejętnościami lub ich brakiem.

    zresztą, twoja teza była inna : pisałeś, ze obrona nie wymaga szkolenia, wiedzy, fundamentals, a wyłącznie chęci i zaangażowania.

    tylko analfabeta może powiedzieć, ze czytanie książek nie wymaga znajomości liter.

    analfabeta Amare własnie się o tym przekonał. tobie jeszcze trochę to zajmie, moze dlatego ze Amare jednak gra w koszykówkę i się uczy, a ty tylko pierdzisz w siodełko wózka widłowego.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    aha, czyli uważasz, że jakby były playoffs w Bundeslidze, to Bayern mógłby sie pośglizgnąć w dwumeczu z jakimś przeciwnikiem ?

    Puchar Anglii, to nie są najważniejsze rozgrywki w Anglii.
    dlatego zdarzają się sensacje, tak samo jak w Lidze Europejskiej Lech Poznań moze wyeliminować Manchester City.
    zatem, nie dochodzi do zakwestiowania systemu rozgrywek, ale do kwestionowania ich sensu, skoro wiadomo, że czołowe zespoły zwykle nie są maksymalnie zmotywowane, Puchar Anglii jest na 4-5 miejscu w hierarchii wazności lig/rozgrywek, w których czołowe kluby biorą udział w trakcie całego sezonu, co przekłada się na niedostateczna koncentrację, czasami wystawianie drugiego składu, a niekiedy na po prostu mniejsze zaangazowanie, aby uniknąć przemęczenia lub/i kłopotliwych kontuzji.

    chciałeś być złośliwy, dostałeś gonga i płaczesz :]
    szkoda tylko, że taki rozbeczany nie zauwazyłeś, że ty pierwszy uderzyłeś we mnie jakimiś "tirówkami", mimo że jako żywo nigdy o "tirówkach" nic nie pisałem.
    przypominasz mi innych kolegów z dawnych lat, którzy prowokowali manto, a potem biegli do pani skarżyć, że ktos im zęba wybił :]

  • ex-em

    Najstarsze rozgrywki pilkarskie na swiecie na 4/5 miejscu pod wzgledem hierarchii na wyspach
    No brawo

    Calkowicie mylisz pojecia
    Jakie zlosliwosci, jedynie polaczylem w calosc twoje wypowiedzi
    Twoj stosunek do kobiet z tym ze w wieku szkolnym spotykales sie z nimi
    Jest oczywiscie mozliwosc ze wtedy jeszcze twoja teoria ze kobiety to kuurwy sie nie narodzila, moze pozniej pod wpywrm traumatycznego przezycia

    Czy bayern bylby mistrzem w systemie pucharowym nue wiem
    Patrzac na rozgrywki pucharu niemiec gdzie jest finalista jest to wielce prawdopodobne
    Tylko ze zamiast gdybac wystarczy spojzec na historie

    Zreszta moze zdecyduj sie, liga wg ciebie to zlo a jestes za powstaniem ligi europy?

    Uciekam, wybite zeby, skarze sie?
    Czlowieku kazdy ci tu powie ze kompromitujesz sie tymi burackimi pyskowkami
    Mozna tylko wzruszyc ramionami i dziwic sie ze sa tacy ludzie jak ty

  • the-truth

    @smierdzinski

    Zdradze ci sekret g.wno placa za awans Bayernu, ponizej nawet 1.15.

    Niemcy kibicuja swoim zespolom, jak ktos jest za Schalke to oglada ich mecze i go nie obchodzi w danym momencie Bayern.

    Jedynym frajerem byles ty, bo kiedy inni mieli dobra zabawe ty siedziales w domu i hodowales kompleksy.Wystarczylo dac handicap jak Lukasz pisal, zreszta wcale bym sie nie zdziwil jak by to byly wlasnie pomiary robione, a ty matole nie miales o niczym pojecia.

    Ostatnio jakis but w NBA sie ropzpi.erdolil tyle o butach, ktore robia roznice :)))

    Sprawdz budzety jakie mial Dortumund kiedy wygral 2razy mistrzostwo i jakie mial Bayern.

    "cos umiec" to moze byle chlop z szalasu po przeszkoleniu tej prostej gry.To nie jest pilka nozna w ktora jesli nie grales do 15-16roku zycia nie masz zadnych szans na bycie w topie.Ta 90% umie atakowac, z czego 80% jest zatrzymywana na niskim procencie.Tylko maly procent jest naprawde dobry w ataku.

    Ibaka,Gortat najpierw nauczyli sie zbierac,blokowac, zastawiac, bronic a pozniej dopiero rzucac i jakis moves.Najpierw pojawia sie defensywa bo jest prostsza.
    Nonsens pisalem, ze latwiej sie jej nauczyc.

    Amare szuka wymowki jak frajer bez biletu, fakty sa takie ze sam nigdy nie chcial ani sie nie przykladal zbytnio.









  • dannygd

    @truth
    "Powrot Howarda i od razu widac efekty zespol wygrywa pewnie z ekipa z top8konfy na wyjeździe."
    Weź Ty zejdź na ziemię... Przecież on był jednym ze słabszych zawodników ekipy, o czym zresztą sam mówił. BIG Al zrobił swoje, a zwycięstwo nad ekipą z ujemnym bilansem jest tylko zwycięstwem

    "PS."Aspirujacy do 1opcji" w zespole Howard znow oddaje mniej rzutow niz "nieistotna figura ataku Beverley" :))) Teraz widac doskonale kto w LA sie poswiecal dla zespolu, byl walczakiem i chcial grac druzynowo a kto cancerem i defensywno-ceglana dupodajka."
    Chyba o sobie piszesz... w LAL wręcz domagał się gry ofensywnej przez siebie co było przedmiotem sporu - bo nie mógł zaakceptować roli, jaką ma w... HOU.

    @lukasz
    Ja nie hejtuje DH, tylko pokazuje jego obecna wartość... Jest jednym z lepszych indywidualnie obrońców na pozycji PF/C w lidze (choć od 3 sezonów nie pokazuje nawet 85-90% swoich możliwości), ale w ofensywie/grze zespołowej to niestety poziom co najwyżej przeciętnej.

    Dla przykładu z ost chwili: 5 meczów z DH to 2 zw (w których miał znikomy udział - oba mecze w sumie +2) i 3 porażki (w sumie z nim na boisku: -44)...

    W sumie HOU ma w tym sezonie szanse jak nigdy w ost. latach na sukces, bo w SAS kontuzje i wiek staje się problemem coraz większym, OKC ciągle nie w pełni sił, a LAC, DAL, MEM, GSW czy POR to wszystko ekipy w ich zasięgu, ale warunek jest jeden - DH musi dać z siebie nie 80 czy 90%, a 110% żeby HOU zrobiło coś więcej niż 2 runda PO. Ale zawsze zaczarować może HArden.. ;))))

  • anonimanonimowy

    No w SAS strasznie biednie ostatnio. Helllllloooooołłłł!

  • student854

    Ja najlepiej wspominam IO 1992, bardzo ciekawy wpis.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    a co ma staż wspólnego z waznością ?
    może one ważne były 25 lat temu, ale dziisaj są inne czasy - czołowe kluby mają do obskoczenia Premiership i LM, gdzie chcą mieć zdrowych zawodników, a nie skopanych przez jakichś rzeźników z Portsmouth, którzy widzą swoją szansę na zaistnienie właśnie w PA. Premiership i LM to jest telewizja i to są pieniądze. Pucha Anglii, to jest g.wno, pańszczyzna do odrobienia i to najczęsciej drugim składem, albo nawet trzecim. jak się uda zajśc dalej, to fajnie, a jak się nie uda, to tym lepiej.

    g.wno połączyłeś, koles.
    gdzie w moich postach napisałem, że miałem coś wspólnego z "tirówkami" ?
    dla ciebie dziwka = tirówka ?
    nie ma wg ciebie innych dziwek oprócz tirówek ?

    nie powiedziałem nigdy, ze "kobiety to curwy"
    powiedziałem, że używając w małżeństwach i związkach seksu jako karty przetargowej nieświadomie kupczą ciałem, a to wyczerpuje definicję zachowań prostytucyjnych.
    róznica polega na tym, że między między zawodem curwy, a curewskimi zachowaniami jest gigantyczna róznica.
    zatem, imputujesz mi coś, czego nie powiedziałem, bo jesteś za głupi, żeby to co powiedziałem zrozumieć.

    nikt nie wie.
    i własnie o to chodzi.
    gdyby Bundesliga grała w systemie playoffs, to Bayern musiaałby walczyć o mistrzostwo do ostatniego meczu.
    a tak... 25 pts róznicy i po zawodach.

    a co to jest "liga europy" ?

    zaczepiasz mnie "tirówkami", dostajesz w odpowiedzi tekstem o swoich starych, a potem mażesz się, że jestem chamem i prostakiem, a ty taki kulturalny pan i o co mi w ogole chodzi, bo przecież każda curwa, to tirówka, nie ? twoja empatia obejmuje wyłącznie własną osobę. jak obrażasz innych, to ślepniesz. jak dostaniesz coś w odpowiedzi, to uruchmia się twoje poczucie krzywdy i cała zajebista wrażliwość.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierd
    co z tego ?
    mówiłeś, ze będziesz "grubo grał" przeciw MU i Borussii, bo sa takie słabe, że przeciw komukolwiek zagrają, to będą na straconej pozycji.

    i co ty myślałes, że słaby MU będzie po dobrym kursie na grube granie ? myślisz powoli albo wcale nie myślisz.

    stawiam na to, ze góra 20 % kibiców B-ligi, to fanatycy zaangazowani w swoje zespoły. jak wszędzie, największą grupę stanowią neutralni kibice, dla których supremacja Bayernu będzie zniechęcająca. B-liga ma szansę zrewolucjonizować system rozgrywek, tak aby wprowadzić playoffs i przynajmniej dać nadzieję, że w dwumeczu ktoś zaskoczy Bayern. na dystansie 38 meczów nie ma takiej szansy, nie te pieniądze, nie te zasoby kadrowe.

    tak, "hodowałem kompleksy" :] z piłką do kosza w jednej ręce i jakimś młody cycem w drugiej :]] strasznie się wtedy nahodowałem kompleksów, oj strasznie dużo.

    "handicap" - po co handicap ? przecież handicap to nic innego jak podział na lepszych i gorszych, czyli prosta droga do wyhodowania u tych gorszych kompleksów :]

    chłopcze, ty zacznij myśleć, bo co wątek, to okazuje sie, ze masz z tym zasadniczy problem.

    jasne.
    najnowocześniejsze buty do koszykowki współczesnych grajkow kontra liche gumowe trampeczki bez protektora a'la Russell or Wilt - żaaadna rózniiiica :]

    once in a lifetime. Bayern się wzbogacił, a potem wyjął Dortmundowi zawodników. ot i tyle o pieniądzach.

    jasne, w koszykówce zaczyna się w wieku 20 lat ;]]

    w NBA 80-90 % graczy, to zawodnicy którzy w swojej szkole średniej byli wymiataczami, zdobywali zawrotne ilości punktów, znakomita większośc ma za sobą także karierę w college'u, gdzie odgrywała rolę 1-2 opcji.

    największym problemem 80-90 % zawodników w NBA jest adaptacja do sytuacji, w której nie są już 1 albo 2 opcją, nie mają 90 touches w meczu, cała drużyna nie gra na nich, a trener nie czapkuje im na leżąco.

    80-90 % graczy musi dokonać przejścia od school superstar do role player w NBA. dlatego nie widzisz pełnego potencjału ofensywnego jaki jest w NBA [zawsze tak zresztą było]. widzisz tylko tyle, ile dany zawodnik ma możliwość pokazać.

    częśc z tych zawodników znajduje się w swoich nowych rolach dośc średnio. oni nie mają mentalności role playera. częśc nigdy jej nie nabywa, ale zarabia tak dobrze, że próbuje na ile może realizowac się w nowych warunkach.

    defensywa to inna para kaloszy. również gros graczy NBA w HS i college'u nie nalezała do defensywnych prymusów. po częsci dlatego, że ich zaangażowanie w ofensywę było tak duże, że sami się zwalniali albo trenerzy ich zwalniali ze zbyt dużego wysiłku w obronie. wielu z nich przyszło do NBA po HS, gdzie nikt im nawet nie pierdnął, żeby się uczyli obrony - któż by śmiał future NBA moneymakers zaczepiać tak niegodnie. w college'u : albo było tak jak w HS, albo grali tam jeden rok, co nie pozwala wiele się nauczyć i nabrać odpowiedniej mentalności i nawykow technicznych albo po prostu cały czas toczyli wojny z coachami i ostatecznie wyszli bez wyszkolenia w tym zakresie, koncentrując się na swoich ofensywnych talentach. po częsci sama NBA macza w tym palce, bo wyjmując przypadki defensywnie zorientowanych centrów - rzadko kiedy w czołówce draftu pojawiają się zawodnicy wybrani z powodu swojej gry w obronie.

    Gortat i Ibaka uczyli się koszykówki w Europie, gdzie panują zupełnie inne standardy niż w Ameryce, gdzie element reprezentowaalności, a potem faktor biznesowy odgrywają wazną rolę w promocji młodzieży, przez co czołowi gracze są traktowani ulgowo i jak nie chcą się uczyć fundamentów, to żaden trener ich nie zmusi, bo ważniejsze od nauki laterall moves w obronie są ich sportowe walory, dzięki którym szkoła zyskuje splendor i markę. moga nie umieć bronić one on one, ważne żeby bili dunki i trafiali efektowne jumpshots.

    zatem, Ibaka i Gortat - owszem, uczyli się jak zastawiać, jak czytać ofensywę żeby zablokować atak, jak pomagać w obronie niższym zawodnikom itd. nie oznacza to, że ofensywnie byli kołkami. obaj nauczyli się np. rzucać z wyskoku, co od czasu do czassu pokazują na boisku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jeśli sytuacja jest sprzyjająca albo zachodzi koniecznośc - zaczynają rzucać i widać, ze nie są w tym zieloni.

    tyle że z wątkiem obrony i ataku ma to tyle wspólnego, ze potwierdza to, co pisałem : obrona wymaga szkolenia i znajomości rzeczy. nie polega na "chęci", jak ty to określiłeś. najpierw szkolenie, a potem chęci. z chęcią.

    "łatwiej nauczyc sie obrony"
    tak sądzisz ?
    łatwiej bronić się przed atakiem nożem niż atakować nożem ?

    obrona nigdy nie jest łatwiejsza niż atak. w żadnym sporcie.
    zwłaszcza obrona bez faulu. do tego dochodzi komunikacja z zespołem, współpraca w obronie zagrywek, umiejętność asekuracji swoich współgraczy. to atak ma piłkę, więc ma zawsze pierwotną inicjatywę. obrona głównie reaguje na zachowania ataku, albo próbuje je antycypować i neutralizować, ale wtedy atak może kontrować jej pomysły. obrona ma też mniejszy margines błędu niż atak. jak nie zdobędziesz punktów, to świat się nie zawali, ale jak nie obronisz to stata jest już wymierna. to wpływa na obciążenie psychiczne obrońcy.

    i jedna istotna dodatkowa rzecz : defensywa wymaga większej inteligencji niż ofensywa.

    Amare powiedział, ni mniej ni więcej, że rozpieszczany był przez całą karierę i nikt nie postawił mu warunku : albo uczysz się obrony i poznajesz jej tajniki od podstaw albo nie grasz. w HS nie musiał, w Suns nie musiał, w NYK też by nie musiał, gdyby nie to, że po kontuzjach i operacjach jego akcje jako ofensywnego zawodnika spadły i żeby być przydatnym i utrzymać się w składzie musi popracować nad fundamentals, czyli m.in nad obroną.

  • gatiss

    do autorów a raczej autora
    Widzę że ładnie pieniądze otrzymujesz od reklamodawców za to że takie matoły jak ja jeszcze z przyzwyczajenia zaglądają na ten pseudo blog i podbijają Ci słupki popularności że stać Cię na wyjazd z całą rodziną na ferie do ciepłych krajów.
    Zresztą większość koziołków-matołków zagląda tutaj tylko po to aby pluć na siebie na wzajem żółcią. Piękny poligon tutaj zrobiłeś dla ludzi bez życia osobistego dla których największą uciechą jest wyżycie się na forum. Zresztą ja sam formułując wypowiedź w ten sposób sam zamieniłem się w koziołka-matołka.
    Jeszcze raz brawo za super blogaska. Odwiedziny są więc kasa szerokim strumieniem leci do portfela:) Już Wam kiedyś to pisałem, ale najwięksi wiedzieli kiedy odwiesić buty na kołku.

    Pozdrawiam
    Były fan FPK i Supergiganta

  • wielmozny.pan.przecinek

    @gratis
    "najwieksi wiedzieli kiedy odwiesic buty na kolku"

    chyba odwiesiłeś swoje szpilki.
    zapewne największe, z tym się zgadzam.
    bo trzeba nosić szpilki, żeby przyłazić tutaj i narzekać.

    to forum obywa się bez ciebie, a odkąd pamiętam, to ciebie nie pamiętam na tym forum.
    a ja tu jestem niemal od początku.

    nie współtworzyłeś tego bloga, więc jakie ty masz prawo pisać o jego charakterze i kształcie ?

    był czas we wrześniu, kiedy SG praktycznie padł. a ja patrzyłem i byłem ciekaw, czy takie cwaniaki jak ty przyjda coś napisać. niezła beka, bo żaden z was się nie zjawił. umiecie tylko narzekać i biadolić.

    marudzenie, że "tylko żółć" jest tak sakramencką bzdurą, że aż ręce opadają. na tym blogu jest ekstremalnie wiele wartościowej treści, nie ukrywam że głównie w moich komentarzach, jako że istotnie większość innych skupia się na próbach dopadnięcia mojej nogawki. ale za to nie odpowiadam i zawsze nawet prowokacje wobec mnie wykorzystuję po to, żeby obrócić je w wątek, w którym jestem w stanie napisać coś ciekawego merytorycznie.

    jak chcesz tych prowokatorów zmarginalizować, to wchodź tutaj i pisz. jesli masz naturę polemisty, to na pewno chętniej będę z tobą dyskutował, niż z nimi się użerał. może w ogóle da się ich wyeliminować za pomocą zgromadzenia kilku userów, którzy skupialiby się na dyskusji, a nie podgryzaniu. ja robię, co mogę, ale każdy nowy zainteresowany treściwą polemiką mógłby się przydać.

    nie wiem, jakie masz pretensje do MRPW - że nie zamykaja Supergiganta, bo "najwieksi odwiesili szpilki na kołku" ? dlaczego przeszkadza ci że SG jest otwarty i można tutaj pisać, nawet jesli czasami bywa mało parlamentarnie ? czegoś byś tu chciał ? salonu, w którym wszyscy się po tyłkach głaszczą ? jedyne czego tutaj brak, to zmiana charakteru tej bad blood jaka czasami się wytwarza. jakby znajdowała ona ujście w merytorycznych polemikach byłoby znacznie lepiej niż gdy przejawia się w jałowych prowokacjach.

    tyle że nic ze swojej strony nie zrobiłeś, żeby SG przetrwał, i żeby był taki jak byś chciał. rąsie w majciochy włożyłeś i potrafisz tylko biadolić i pisać dziecinne pretensyje, wspominając jakichś rzekomych "największych" i ich zawieszone rózowe szpilki. wymień ze 2 nicki, a zabiję cię śmiechem.

  • gatiss

    w myśl przysłowia "uderz w stół a nożyce się odezwą" dostało mi się od największego KOZIOŁKA-MATOŁKA na tym forum:) Fakt, moja wina... wystawiłem się jak dziecko... A Pan Przecinek nie przepuści nikomu. Legendarny Pan Przecinek, tak... Legenda zeszła na ziemię... i zagadał do zwykłego śmiertelnika jakim ja jestem. Czuję się zaszczycony... Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze, aby kilka słów napisał do mnie nijaki Pan Truth:)

    Panie Przecinek - guru tego forum, niekwestionowany intelektualnym liderze Supergiganta, skaucie NBA, ekspercie taktyczny - nieśmiało tylko pragnę zasygnalizować, o ile oczywiście mogę, że to, iż ktoś nie chciał aktywnie uczestniczyć w komentowaniu każdego artykułu na blogu nie musi oznaczać że w ogóle go nie czytał... Nie każdy uczestniczy w wyścigu na największą liczbę znaków zamieszczoną w komentarzach. Naprawdę... Wiem że Twa mądrość jest nieograniczona, a wiedza na temat NBA ekstremalnie dogłębna, gdyż jak sam zaznaczyłeś jako jedyny tutaj zamieszczasz wartościowe treści. Ja nawet pójdę dalej, wydaje mi się że jesteś jedyną osobą w naszym kraju która w ogóle zamieszcza wartościowe treści na temat NBA. Naprawdę, z niecierpliwością czekam aż założysz swój własny blog.

    Teraz ustosunkuję się do tego co napisałeś. Ja chyba nie jestem od tego, aby robić cokolwiek by SG przetrwał. Wydaje mi się nawet, że nie mam takich mocy aby tak się stało. Zawsze mi się wydawało, że ludzie zakładają bloga, ponieważ czują w sobie potrzebę pisania, potrzebę dzielenia się swoimi spostrzeżeniami/przemyśleniami z innymi. I taki własne był początek SG. A moja rola jako finalnego odbiorcy SG powinna polegać na cyklicznym, systematycznym zaglądaniu tutaj w poszukiwaniu ciekawych artykułów. Ja zaglądam - autorzy zarabiają na reklamach, bo im więcej odwiedzin tym większy zarobek. Proste. Moja rola jako fana FPK polegała na cotygodniowym odwiedzaniu kiosku i kupowaniu GW tylko po to, aby zobaczyć o czym tym razem napisali panowie redaktorzy w rubryce FPK. Ja kupowałem gazetę, panowie redaktorzy otrzymywali pensję. Również proste.
    Problem pojawia się jednak wówczas, gdy jedna strona dalej się stara, a druga strona ma już ewidentnie wszystko w dupie. I właśnie z czymś takim mamy do czynienia teraz. My wszyscy klikamy, wchodzimy na SG pełni nadziei na to że pojawił się jakiś nowy wpis, a okazuje się że najbardziej aktualny wpis autorów jest sprzed miesiąca. I to właśnie boli. Boli tym bardziej, gdy człowiek wychował się na "Hej, hej tu NBA" Włodka Szaranowicza, a później takim oknem na świat było właśnie FPK i SG.

    Nie "polemizuję" tutaj w komentarzach ponieważ:
    Po 1 nie chce mi się czytać przepychanek słownych na temat tego czy James jest najwybitniejszym koszykarzem ever czy też Jordan, albo czy Gortat jest dobrym obrońcą czy też nie, ponieważ takie dywagacje najnormalniej w świecie nie mają sensu. Ja się "okopię" na swoich pozycjach ze swoimi argumentami, a Ty na swoich ze swoimi. Co z tego że ja Ci napiszę, że uważam że Gortat to dupa a nie dobry obrońca jakim był jeszcze 3-4 lata temu, jak Cię do tego nie przekonam? Tak samo jak Ty mnie nie przekonasz że takowym jest.

    Reasumując, mój poprzedni dotyczył tego że ranga SG jako czołowego bloga sportowego w Polsce dawno spadła. Autor funduje nam raz na miesiąc jeden wpis zazwyczaj zrobiony od niechcenia, "bo przecież coś wypada napisać", a w rzeczywistości i nas jak i samego bloga ma w DUPIE. A nie zamyka go nie ze względu na nas czytelników, ale ze względu na aspekt finansowy. Bo matołki takie jak ja jeszcze wciąż się łudzą i zaglądają tutaj 2-3 razy w tygodniu licząc na to, że może coś w postawie autorów się zmieni i zaczną zamieszczać coś więcej niż jeden sucharowy wpis na miesiąc.

    Pozdrowienia dla wszystkich matołków takich jak ja i Pana Autora blogaska który skutecznie odcina kupony od swojej dawnej sławy.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    O Lodzinek znowu pogradza ludzmi co maja odmienna opinie
    Ostre Jeeeeebniecie mode SOBOTA :/

  • wielmozny.pan.przecinek

    @gratis
    MRPW, to "stół" ? zaciekawiające.

    "koziołkami" machasz radośnie, a coś ty za jeden ?
    sądząc po złośliwości - małpa.
    a sądząc po błyskotliwości złośliwości - niestety, brak ci lekkości i wdzięku małpki Fiki Miki i jesteś tylko siermiężnym starym pawianem.

    "wyścig na liczbę znakow w komentarzach" ?
    a ktoś zlicza te znaki i przyznaje za to nagrody ?
    nie wiedziałem, przyznaję.
    nagrody - kusząca rzecz, aczkolwiek prawda jest taka, ze wystarczającą nagrodą jest dla wszystkich możliwość porozmawiania z ciekawym człowiekiem, czyli ze mną :]
    jak zatem widzisz : nawet gdyby taki wyścig istniał - nagrodą byłbym niezainteresowany z przyczyn oczywistych, tak więc mogę działać pro publico bono, a nawet jestem zmuszony sytuacją powyżej opisaną.

    "własny blog" ?
    mam już :]]

    skoro wpisy na SG aktualizowane są raz na miesiąc, to po co wchodzisz częściej ? przyjdź raz na miesiąc, będziesz miał góra 2 wpisy, albo i żadnego, przeczytasz, wymeldujesz sie, nie splamisz honoru nabijaniem odwiedzin i gitara gra.

    poza tym, jak widzę masz swojego nicka nawet, i poczułeś potrzebę wypowiedzenia się. czemu dopiero teraz, skoro aktywnośc MRPW zmniejszeniu uległa już dawno temu ?

    polemika nie musi prowadzić do przekonania drugiej strony, nie jest to jej celem - liczą się argumentacje, uzasadnienia, przedstawiane poglądy. jesli to ciebie nie zaciekawia, to może rzeczywiście dobrze robisz, że się nie wcinasz.

    z drugiej strony, zabawne jest, że z góry zakładasz, iż w toku dyskusji nie padną argumenty, który by cie przekonały, albo którymi ty byś kogoś innego przekonał.
    to wygląda bardziej jak wymówka niż jak faktyczne podejrzenie. nie masz natury polemisty - rozumiem, trudno, życie na pewno masz uboższe o ten walor.

    jak dla mnie, jesteś marudą.
    i to nieracjonalnym, bo od dawna wpisy MRPW są raz na kilka tygodni, a ty w każdym tygodniu 3 razy musisz sprawdzić, mimo że powinieneś przyswoić już nową wiedzę o zmianie praktyki autorów.

    i ostatnia rzecz : niby koncentrujesz się na tym, że MRPW nie piszą nowych notek, ale w swoim 1 wpisie atakujesz raczej tych, którzy piszą w komentarzach.

    "ludzie bez wlasnego zycia osobistego", "koziolki matolki", "wyzywajacy sie pluciem zółcią".
    siebie możesz matołem nazywać, nic mi do tego, chociaż proponowałbym pawiana raczej.

    ale jaki masz kłopot z pozostałymi ? głupio ci być jedynym matołem, więc szukasz sobie towarzystwa, bo rola solisty cie przeraża ?

    zastanawiam się zwłaszcza nad tym życiem osobistym i jego wspólnictwie z pisaniem na SG. rozumiem, że czytałeś te posty ? uważasz je za dowód na brak życia osobistego i jednocześnie je czytasz ? nie sądzisz, że czytając coś tak , w twojej opinii bezwartościowego, sytuujesz sam siebie na jeszcze gorszych pozycjach i de facto sam sobie robisz koło d,py ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : z litości pomijam fakt, że nie było tutaj nigdy dyskusji o tym Jamesie-Jordanie GOAt ani o tym czy Gortat "jest dobrym obrońcą". wątków było 1500 100 900, ale tych dwóch akurat nie przypominam sobie, co znaczy że ich nie było, bo pamięć mam doskonałą.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    A Lodzinek znowu pokazuje chłodne eksperckie oblicze. Mozna? Mozna!
    Żadne tam dziecięce przekrecanie nickow. Żadne tam obelgi i personalne odjazdy. Czysta merytoryka :]

  • ex-em

    Na wschodzie chyba rzeczywiscie toczy sie dziwna walka o to zeby nie byc nr1 i nie wykrwawiac sie meczami z knicks/bulls/nets

    No chyba ze indiana przeliczyla sie z silami
    Bo to co teraz graja to padaka

  • user_formerly_known_as_lukasz


    Jednak chyba nie chodzi o to żeby ominąć Bulls - w po Miami pyknie ich z lekkością, choć Indiana mogłaby mieć większe problemy
    wg mnie Indiana rzeczywiscie padla przynajmniej jesli chodzi o teraz. Strasznie sie chlopaki napalaja na rywalizacje z Heat, zeby przypadkiem nie odpuscili za duzo rzeczy w RS, ktore potem wyjda im bokiem

  • wielmozny.pan.przecinek

    jak pisałem o Lakersach ustawiających sobie ramowkę, to niektórzy zarykiwali się od śmiechu, jak przystało na parzystokopytnych, a teraz sami piszą o podobnych praktykach. jak mówiłem : najpierw cie wyśmieją, a potem postawią ci pomnik.

    w Eastern nie ma żadnej gwarancji, kto będzie #3, a kto #6
    Raptors 41-31, Bulls 40-32, Nets 38-33, Wizards 38-35
    trzeba by planować z dnia na dzień, poza tym stawiam, że Pacers mają w d... z kim będą grali w 2 rundzie, chcą mieć HCA na Miami, jak każdy zespół który przegrał poprzedni sezon na boisku rywala uważają że HCA odmieni sytuację. przegrywają, bo ich ofensywa jest po prostu niedoprawiona. krzywdę robi się takim graczom jak Paul George czy Lance Stephenson kreując ich na gwiazdy. to są gracze na dorobku, którzy powinni zderzać się raczej z ojcowskimi radami i życzliwą krytyką niż zachwytem, jacy to są ładni i fajni. to im nie pomaga. Roy Hibbert też jest lepszy na własnej połowie niż atakowanej.

    losy Eastern 13-14 rozstrzygną się na połowie rywali Pacers. od tego jak stabliny będzie scoring i team offense Indiany zależy czy ograją oni MIami Heat. obrona zrobi swoje, tam się dobrze dzieje, pytanie czy będą w stanie wychodzić poza te marne 80 pts na 37 % skuteczności, bo to ich ulubione ofensywne wskaźniki ostatnimi czasy. w serii może to się utrzymywać, o ile ich defense w best of 7 będzie coraz lepsza, w miarę adaptowania się do przeciwnika, o tyle offense może być pikować. brakuje Pacers prawdziwej gwiazdy, która umiałaby przenieść zespół na plecach w sytuacjach trudnych, kiedy całej drużynie nie idzie. liczyli na Paula George'a, ale ten sezon na razie pokazuje, że to jest albo melodia przyszłości albo gracz, który pewnego piętra zwyczajnie nie przeskoczy. innych ciekawostek nie mają. przez gros sezonu nie dorobili się nowego ID swojej ofensywy, wg mnie dlatego że ich gracze są limitowani, ewentualnie w tej układance żaden nie dostaje dość kredytu, żeby się maksymalizować. to ma być 5-man offense, w której każdy moze zaskoczyć przeciwnika, ale zawoodnicy nie są tak dobrzy, a może tak doświadczeni i wytrawni jak ci, ktorych miał w Detroit Pistons Larry Brown czy w Bostonie Doc Rivers. to słabsza wersja tych zespołów, ewentualnie ciągle za młoda, choć mam wątpliwości dotyczące ich potencjału indywidualnego. są contenderem z powodu swoich defensywnych instynktów, poukładał ich coach Vogel, który wygląda na trenera z dużą przyszłością, ale ofensywa to jednak jest kwestia talentu. team work może wiele dziur załatać, ale jeśli talent jest ograniczony, to nie da się nic z tym zrobić. nadal mogą wygrać serię z Miami, ale ten sezon jest dość pouczający jak chodzi o ocenę ich możliwości. pytanie pojawia się, czy słusznie wyrzucili Danny'ego Grangera - kto wie, czy zawodnika który miał największy wśród nich naturalny ciąg do zdobywania punktów, umiejętność wpadania w ciąg rzutowy. jako scorer z ławki, przy posiadaniu Hibberta z którym można grać w obronie czwórką guardów - Granger w playoffs mógłby stanowić róznicę. odebrali sobie ciekawe, i potencjalnie ratujące im d,pe w trudnych momentach, ustawienie.

  • ex-em

    Zgadzam sie z toba :)
    Balonik pt indiana mistrzem jest zbyt napompowany
    To ich nioslo przez wiekszosc sezonu
    W koncowce i w PO moze byc zbyt duzym balastem
    Rok i 2 lata temu mogli, teraz musza
    Nie kazdy sobie z tym umie radzic

    Dodam tylko ze przewaga parkietu moze o ironio im przeszkodzic a nie pomoc
    Bo porazka w ewentualnym G1 u siebie i z mega serii moze sie zrobic dosc latwe 4:1, 4:2 dla heat

  • wielmozny.pan.przecinek

    no to mnie postawiłeś w trudnej sytuacji :]

    bo ja nie neguję szans Pacers na wygranie serii z Miami.
    głównie dlatego, że Heat przez ten rok nie oddalili się od nich, a przeciwnie - dystans się zmniejszył, głównie z powodu faktu, że Heat bazują na weteranach. coach Spoelstra próbuje to mądrze pozycjonować, daje im odpocząć, zwłaszcza widać to w odniesieniu do Battiera, który gra 5 mpg krócej niż w ub roku [w playoffs w najważniejszych meczach pewnie będzie grał 30-35 mpg], no i Wade'a. LeBron James w tym sezonie wykonuje dla zespołu pracę godną galerniika albo innego katorżnika. Wade jest szykowany dopiero na playoffs. po cześci dlatego Miami ma słabszy sezon, cześć graczy jest oszczędzana i zespół nie prezentuje takiej jakości jak powinien. to plus przed playoffs, w których Heat powinni złapać drugi oddech, o ile LeBron wytrzyma to wszystko kondycyjnie. moim zdaniem, to najcięższy rok w jego karierze - kumulacja zmęczenia z ostatnich sezonów jest kolosalna, nic dziwnego że co jakiś czas łapią go małe urazy. inny by się dawno położył spać, a ten ciągle gra. nie wiem, czy oglądałeś mecz Pacers-Heat sprzed kilku dni - jak dla mnie, ten mecz pokazał, że James potrzebuje przerwy, nie w znaczeniu L4 do końca sezonu, ale zdecydowanie mniejszej ilości minut, na co - jak teraz sprawdzam - coach istotnie zareagował obcinając mu o ca 10 minut PT w dwóch następnych meczach.

    wracając do potencjalnej serii Pacers-Heat, dodatkowa uwaga : Pacers przeciw Miami mają haka, czyli Hibberta, którego : a] Heat nie mają kim pilnować [wydaje się, że pierwsze 5 minut ostatniego meczu wskazało dobitnie, że operacja Oden-jako-Hibbert-stoper poniosła spektakularne fiasko i Miami zostaje z tym, co miało rok temu] Roya, b] Hibbert w obronie jest na tyle inteligentnym i zdolnym do czystej obrony środkowym, żeby skutecznie budzić respekt Heat i limitować ich próby wejść, to jak LeBron palnął go łokciem podczss jednego z atakow na kosz - to pokazuje jaki Hibbert ma szacun nawet u niego, jak siedzi w ich/jego głowach.

    więc Pacers mają na Miami taktyczny pomysł i ustawienie, a Miami ma na nich głównie przewagę psychologiczną i proven stars po swojej stronie. Pacers mają wiarę w to, ze zdołają wybronić wszystko, co jest piękne i godne pochwały, ale pytanie wg mnie na tę serię brzmi : na ile cała ofensywa, wszyscy inni gracZe, umieją skorzystać z mismatchu jako robi Roy Hibbert. po częsci to zadanie dla coacha.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : imo Pacers nie "muszą", jak to określiłeś.

    Miami Heat długo nie pociągną, to moze być ich ostatni sezon w tym mistrzowskim składzie, wg mnie - na pewno ostatni, jeśli nie obronią 2 razy tytułu.

    a Pacers są młodzi i mają przed sobą przyszłośc. mistrzostwo jest w ich zasięgu, jesli nie w tym roku, to w następnych 3 bankowo. jesli tylko kolejna porażka nie sfrustruje ich za bardzo i nie zaczną szukać możliwości zarabiania i grania w innych klubach. pytanie zatem dotyczy chemii związkow ludzkich w tym organizmie. na ile sa w stanie przetrwać razem i rozumieć, że ciągle potrzebuja czasu.

    swoją drogą, który to byłby już skład Pacers w ostatnich 20 latach, który świetnie się zapowiada, gra solidny basket, ma świetną obrone, dochodzi do optimum w ataku, a mimo to zawsze coś staje mu na drodze ?

    Pacers Browna trafili na jeszcze bardziej tough & bang Knicksów, Pacers Birda nie przeszli przez 3 peat Bulls, kiedy mieli optimum formy i energii, a jak w końcu weszli do Finals, to musieli trafić na dominant Lakersów idących na 3 peat. Pacers Carlisle'a znów grali dobry basket, mieli kapitalną obronę, grali piękną brzydotę, i kiedy już się gotowali do skoku na pierścienie - przytrafiła się Brawl, która ostatecznie zakończyła marzenia o tytule. teraz Vogel trafia na Miami wykorzystujące swoje okienko i wyposażone w proven stars, a on sam ma zacną ale ciągle młodzież i to z limitem potencjału, mimo że znów Pacers są najlepsi w obronie w całej lidze.

    wielki respekt dla organizacji za to, jak i kim obsadza stołek trenerski, mają nosa i doskonały wywiad, jak chodzi o coachów. zmieniło się ich kilku, a ma się wrażenie, że organizacja pt. Indiana Pacers gra nonstop ten sam basket, jakby ich trenował jeden coach od 20 lat. albo podług jakiegoś wmuszanego mu schematu, który przecież nie istnieje.

    pytanie jest też takie, czy fakt iż najsilniejszą osobowością w zespole jest Lance Stephenson [niektórzy mówią o tym, że David West, ale to nie zmienia refleksji, do której zmierzam] nie stanowi o ocenie ich faktycznych możliwości. zespoły mające mniej talentu, ale za to nadrabiające w obronie zawsze miały zadziorną osobowość. zdobywały psychologiczną przewagę nad rywalem. albo uparcie do tego dązyły. myslę że w starej lidze Pacers bardziej by się rozwinęli, mieliby więcej atrybutów. dzisiaj wystarczy napiąć mięsnie po udanej akcji i już dostaje się dacha. to kuriozum. Pacers limitowani są nie tylko talentem ofensywnym [albo młodością] swoich graczy ale i charakterem współczesnej NBA.

  • ex-em

    pasers moze i nie musza ale wszyscy wpoili im ze w tym roku juz powinni
    i to im bedzie ciazylo
    w tym zespole nie ma zadnego weterana, kogos kto bym im ostudzil glowy
    efekt jest taki ze przez 60 gier przezyli muskuly i od jakiegos czasu powietrza brakuje

    heat tymczasem przez RS przechodza bardzo spokojnie
    lebron moze tylko mial okres kiedy postanowil powalczyc o MVP,ale juz slusznie odpuscil
    wade wydaje sie byc w lepszej kondycji niz rok temu
    bosh wyciagniety z cienia,swietnie sie czuje jako opcja nr2
    brawa za Haslema ktory odkurzony pokazuje ze moze byc factorem
    no i beasley , ktory rownie dobrze moze zniknac w PO jak i miec 20pkt w G7

  • wielmozny.pan.przecinek

    Pierdka odcięli od netu :]
    nieludzki tej Jukej.
    ewentualnie MRPW założyli mu bana za osiągnięcie masy krytycznej kretyństw wwypowiedzianych na tym forum.

    i takie coś śmiało mówić o "biletach" i innych niemożnościach... ech, teraz przynajmniej wiadomo, że łgał inspirując się własnymi doświadczeniami.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    Roy Hibbert powiada "Some selfish dudes in here. Some selfish dudes. I'm tired of talking about it. We've talking about it for a month"

    jeśli zawodnik mówi to wprost, to znaczy ze są tam w środku istotne problemy z chemią. ciekawa jest to opinia, bo jednak ostatni mecz z Miami nie potwierdzał takich sądów. widać ze paru chłopaków czuje się dobrze ze swoim nowym statusem, ale w sumie nie zauwazyłem, żeby ktoś się zapominał i przesadnie forsował. to był dobry mecz w ich wykonaniu.

    jak idzie o Miami, to wg mnie kluczowe jest to, ze nie wypalił im Oden, a mam wrażenie, że bardzo wierzyli w to, że znaleźli sposób na neutralizowanie Hibberta. po tym jak Oden kompletnie nie nadązał za byle stepem Hibberta w ostatnim meczu - sprawa jest właściwie załatwiona, grając na Hibberta Oden będzie 6 zawodnikiem Pacers.

    zatem, wg mnie pytanie na te spodzieewane ECF brzmi : ile Pacers nauczyli się przez ostatni rok, jakie wyciągnęli wnioski z poprzedniej serii, ile każdy z graczy jest w stanie pojedynczo dać więcej na ofensywnej połowie. zabawne by było, gdyby się okazało, że swój peak Pacers mieli rok temu ;] dziwne by to było, bo core składu to młodzież, która powinna się rozwijać. możliwe że "winny" jest system, który w taki sposób adaptuje zawodników, że sa nie są w stanie wyjść w swoim progresie poza pewien pułap. jesli tak, to musiałaby nastapić jakaś kategoryzacja, a to z kolei mogłoby zaprowadzić w jeszcze nowe maliny, gdyby się okazało, że nie ma tam nikogo o potencjale centerpiece.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ktoś niedawno narzekał na Spurs i brak quality wins.

    a tutaj cichcem, jak to oni, 18 win z rzędu i 21 z ostatnich 22.
    w tym : 111-87 z Miami, 103-77 z Indiana, 2 razy oklepani Blazers, pogonili Clippsów, wygrali z Bulls, znów dali szkołę Warriors i generalnie są na kursie i ścieżce.
    HCA raczej pewne, i jak się dobrze rozejrzeć, to na serio w WC nie widać rywala dla SA, zwłaszcza że w systemie best of 7 dojdą do głosu [bardziej niż w RS albo w ogole dojdą] takie ich atuty jak doświadczenie, inteligencja i zmysł coacha, no i system który w serii jest bezcenny. intensity którą trzeba by im przeciwstawić, zeby wygrać ma rozmiar słonia indyjskiego. może Thunder są w stanie, a i to przy bardzo pomyślnych wiatrach. Miami i Indiana też będą w stanie się im przeciwstawić, chociaż tak naprawdę NIKT się nie matchupuje z SA dostatecznie dobrze.

    kluczowa rzecz : w SA zawsze dopasowuje się ludzi do systemu, a nie system do ludzi. dlatego tak dobrze im idzie od tak wielu lat. w tym roku znów Pop ma nowe zabawki.
    pojedynczo nikt tam nie robi wrażenia [Tim JUŻ nie robi, bo ma 37, Manu od dawna nie robi i ma 36, a oni decydowali o zespole, gdy był w prime i bił się z Lakersami, Pistonsami i innymi klasowymi teamami poprzedniej dekady; Tony Parker gra w kratkę, z tego co zauważyłem], ale kiedy nie ma indywidualności, moc pokazuje układanka Popa, w której ustawienie i dopasowanie ważą więcej niż suma talentów jednostek.

    za wcześnie wyrokować, ale ciekawie zapowiada się konfrontacja tego czołgu prowadzonego przez weteranów z szybkim zwrotnym wozem bojowym Thunder, dowodzonym przez najbardziej kompletnego atakującego jakiego ta liga miała od wielu lat.

    dodatkowy atut SA, to stabilne relacje wewnętrzne. żadnych rozbójników, żadnych cancerów, żądnych cwaniaków. osobowości niemedialne, ale za to wymarzone dla zwycięskiego zespołu. kiedyś rys nieprzewidywalności, niekonwencjalności wnosił Ginobili, dzięki czemu niejeden mecz Spurs przełamali i uciągnęli. teraz nie ma tej argentyńskiej szarży pod ręką, co zuboża system, co bylo widać m.in w ostatnich Finals, gdzie zabrakło 2-3 zrywów w starym stylu Manu, aby ostatecznie pognębić Heat. a i w takim układzie, Spurs byli 20 sekund od pierścienia.

    jedno jest dla mnie jasne : jesli Spurs wygrają w tym roku, będzie to niepodważalny dowód na to, iż NBA jest w kryzysie. przy całym uznaniu dla możliwości tych graczy, dla Popovicha i maszynerii jaką stworzył. Spurs sprzed 10 lat ogrywali Pistonsów L.Browna, brutalnie elimonowali Lakersów idących na 4 peat z Shaq-Kobe-Jax in their primes, regularnie dawali naukę tajfunowi ofensywnemu Phoenix Suns. dzisiaj są jak dawna miss, ktora nie ma zęba na przedzie i ma 10 kg nadwagi i widoczne zmarszczki, przeszła mały lifting i dostała botoks. w tłumie niewyraźnych młodszych lasek może i uwodzi świadomą siebie dojrzalością, lecz jednak gdybym przyszło jej stanąc dziś w szranki przeciw konkurentkom sprzed dekady mogłaby najwyżej strzelić samobója z rozpaczy.

  • the-truth

    @Bolek jestem na egzotycznej wycieczce nie placz za mna, wytrzymaj jeszcze troche :)))Smecisz jak zawsze pamietaj, ze w tej "slabej lidze w kryzysie" twoj motherfucker Bryant od 4lat nie przeszedl 2rundy.Czyzbys odsysal swojego ojczyma na emeryture ? :)))

  • the-truth

    "odsylal" na emeryture mialo byc.

  • ex-em

    Bilans spurs jest potwierdzeniem nie slabosci ligi tylko geniuszu popa i faktu ze ma naprawde swietna ekipe
    Tymbardziej szacunek budzi ubiegloroczny tytul heat


  • anonimanonimowy

    Coś słabo się ostatnio wyzywacie ;(

  • wielmozny.pan.przecinek

    MU-Bayern
    quick shots

    1. a nie mowiłem ? MU nie zapomniał jak się gra w piłkę, potrzebował tylko inspiracji i motywacji, a taką daje mu formuła dwumeczu. zagrali wczoraj nadspodziewanie dobrze i gdyby Welback nie zgłupiał w sytuacji sam na sam z Neuerem - Bayern mógłby się miec z pyszna. wynik 1:1 stawia MU w trudnym położeniu przed rewanżem, bo zmusza do ofensywnego ustawienia na boisku Bayernu. tyle że Bayern jest zbyt dumny, żeby grać z kontry przeciw potencjalnie słabszemu rywalowi - będzie grał jak zwykle, czyli zechce przejąć inicjatywę i rozstrzygnąć losy meczu w pierwszych 30 minutach.

    2. 30 mln za Fellainiego, to jakiś żart. ileż to razy przez trybuny przechodził jęk zawodu, gdy Fellaini tracił w banalny sposób piłkę... No i zawinił przy wyrównującym golu, odpuszczając sobie beztrosko krycie wbiegającego w pole karne Schweinsteigera.

    3. ten sam Schweinsteiger dostał czerwoną karttkę za faul na Rooneyu, i to zdaje się była bezpośrednia czerwona, a nie druga zółta. tego faulu nie było, Rooney niezły teatr odegrał. kiedy Schweinsteiger zwrócił mu uwagę - Rooney zrobił minę pod tytułem " masz rację, stary, zrobiłem teatr, ale cóż, life is brutal".

    4. 1 kwietnia był wczoraj, do czego doskonale dopasowali się niektórzy gracze MU. gdzie tam odrobina powagi ? Fellaini na głowie nosi jakieś g.wno, Valencia pachnie gejem na kilometr z tą prostującą włosy brylantyną, Buttner nie dośc, że "butt", to z jakimś kolejnym g.wnem na czaszce... co to za stado błaznów ? No i Wellbeck, największy z nich.

    5. Bayern piłką grał aż miło, były strzały, nonstop ruch bez piłki, wszystko prima sort. tylko golasów brakowało, a nawet sytuacji. najbliżej był Robben, strzelając z ok 20 metrów. zasługę w takim stanie rrzeczy miał David Moyes, który przytomnie ustawił drużynę na 30 metrze.

    6. Pep ustawił zespół na wykorzystanie słabości MU na obu defensywnych flankach. Moyes zaasekurował obie pozycje, ale Bayern przedzierał się raz na jakiś czas, tyle że głównie kornery z tego były. taktyka na lotną 9 nie była trafiona w wykonaniiu Pepa. dopiero jak wszedł Mandzukić, zaczęło trybić, stoperzy MU przestali swobodnie wychodzić wysoko do blokowania strzałów i podwajania krycia, i z takiej akcji padła bramka.

    7. inna rzecz, że Moyes zaskoczył Pepa na początku drugiej połowy podwyższając obronę i zarządzając pressing, co spowodowało że Bayern więcej czasu spędzał na konstruowaniu akcji z daleka od red zone MU i trudniej mu było przechodzić do skrzydeł. MU wybiegał ten remis. wybiegał w sposób niegłupi, trzeba przyznać, praca formacji była dobra, a jeszcze lepsza asekuracja dzięki której sporo akcji i prób strzałów BM po prostu zostało zablokowanych.

    8. atak MU to z kolei cienizna. brakowało wizji i rozegrania. bez Van Persiego, bez Maty - chba inaczej być nie mogło. poczciwe podania 20 metrowe na główkę w srodek pola :] kto tak dzisiaj gra... archaiczna piłka. taka pretekstowa : hej, coś robimy, ale nam nie wychodzi. Bayern łatwo odzyskiwał piłkę.

    9. gol dla MU padł po kornerze - strzelał Vidic, w akrobatycznej pozycji, jakimś kantem łba głową bokiem do bramki zdołał wcisnąć obok zupełnie zdezorientowanego Nuera. fatalny błąd stoperów Bayernu, którzy kompletnie zaspali przy kryciu. w powtórce widać aż 3 czerwone koszulki skupione w środku pola karnego, i bodaj jednego tylko gracza Bayernu pomiędzy nimi.

    10. Wellbeck miał świetną okazją sam na sam, ale wyszło na jaw, że nie ma instynktów snajperskich. strzelił za lekko, chciał podnieść piłkę, Neuer się nie napracował, wystawił tylko rękawicę i łatwo odbił piłkę i ją wykopnął. Welbeck ma fajny styl : sru piłkę przed siebie i na pewno wszystkoich prześcignę. trudno z nim grać na przetrzymanie piłki, podciągnięcie drugiej linii i rozumne rozegranie.

    11. w rewanżu Moyes będzie mial dylemat taktyczny : od 1 minuty grać presją, czy tak jak w g1 spokojnie przeczekać atak Bayernu i liczyć na jedną jedyną okazję, po której zamuruje się bramkę i rzutami pod nogi zablokuje wszystkie strzały. jedno jest pewne, Bayern nie będzie grał na remis, więc MU nie zostanie zmuszony

  • wielmozny.pan.przecinek

    do ataku pozycynego.

    12. absencja Schweinsteigera i Martineza, to nie będzie specjalny problem, mimo że to ważni zawodnicy. za to ewentualny powrót Evry powinien trochę podłatać defense MU, bo ta jego flanka lewa strona była mocno atakowana. prawa zresztą podobnie, a cięzar gry Bayern przenosił z prawej na lewą i vice versa - w sposób płynny i popisowy, zwłaszcza w 1 połowie, tyle że wykończenia nie było, bo trudno było dać kreatywny pass w takim gąszczu i zawsze jakaś długa gira machesterska musiała się napatoczyć, a podania z boku odbijały się od muru, bo fałszywa 9 Mueller nie miał jak dojśc do piłki.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    "egzotyczna wycieczka" :]
    po prostu, komp w robocie w naprawie :]

    albo "zagrałeś grubo" na Bayern przeciw MU i liczysz straty, przez co nie stać cię na kafeję.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    porównaj dzisiejszych Spurs do Spurs sprzed 10 lat.
    czy dzisiejsi Spurs ograliby ówczesnych Lakersów, Pistonsów ?
    nie wierzę w to.
    NBA jest dużo słabsza niż wtedy.
    mówię o tym od 2-3 lat, ostatnio powtórzył to Barkley, raczej nie znajdziesz
    nikogo kto dowodziłby że jest ona lepsza od tej sprzed 25, 15, 10 lat, a za to
    co i rusz starsi gracze oceniają ją krytycznie.
    są zjawiska pozytywne i ważne, ale jako całość - jest dużo gorzej.

    imo, Spurs, osadzeni na starszawym Duncanie, są tego dobitnym potwierdzeniem. ich świetne wyniki dowodzą ofk, że Pop to wybitny coach, a system of the Spurs, to prawdziwa taktyczna perełka, ale chyba widziałeś, co z tą perełką zrobili Thunder 3 lata temu. wygrali intensywną obroną i posiadaniem 3 gwiazd z ataku, z czego wszystkie były ograniczone systemem iso, który zawsze ma ten limit, że piłka jest jedna.

    rok temu nie było już komu przycisnąć SA, w tym roku wygląda na to, że też niespecjalnie jest rywal, chociaż Thunder, Pacers i Heat w playoffs na pewno będą mocniejsi niż się wydają w poszczególnych etapach RS. wszystkie 3 zespoły umieją grać w obronie, i wszystkie mają haki ofensywne, na których mogą tworzyć matchup otwierający serię.

  • the-truth

    @Bilet
    Postawilem na kornery -1 dla Bayernu i znow sie nie zawiodlem.
    Buhahha, bezcenne bolek w swojej anal-izie rozkminia nad fryzurami MU, do tego nawet jest pewny geja w zespole.Swoj swojego zawsze wyczuje :)))) Faul Szwabsztajngera na Rooneyu oczywisty, druga zolta i do widzenia, Rooney spojrzaj na winowajce z politowaniem jakby chcial powiedziec" wystawiles mi noge na drodze to sie przewracam, grasz w pilke od wczoraj ? " Lack of quality United widoczny(szkoda ze niektorzy widza to dopiero dzisiaj), widac ze ambicja i hustle wciaz tam jest i tym ugrali ten remis.Ci co pisali, ze bedzie brakowac im zaangazowania powinni zapasc sie pod ziemie.Geniusz Moyes wystawia 40letniego dziada na Bayern :)) Kuzwa mowilem, ze on cienko wyglada fizycznie i juz sie nie nadaje na powaznego rywala, po 45min.ktos mu chyba w szatni powiedzial o tym fakcie, niewykluczone ze sam Giggs :)) Po drugiej stronie Joseph zaniedbuje krycia Vidica przy stalym fragmencie gry, czyli obroncy ktory wbil chyba najwiecej z glowy po stalych fragmentach gry w ostatnich latach.Muller na szpicy wygladal jak dziecko we mgle, Mandzukic cos rozruszal dajac namiastke tego co moze im dac Lewandowski, widac odliczaja juz tam dni do czasu pierwszego meczu z Robertem :)

  • ex-em

    Poworownuje ten sklad i jakos nie wychodzi mi znaczaca przewaga teamu z 2004
    Napewno najbardziej stracil manu
    Ale na drugim biegunie jest parker ktory sie bardzo rozwinal i jezeli mowimy o liderze w spurs to on nim sie stal
    Duncan napewno jest gorszy fizycznie ale duzo dojzalszy
    Zreszta jego gra nigdy nie bazowala na sile wiec tu bym nie upatrywal jakiego znaczacego uszczerbku
    Bowen byl swietny ale leonard niewiele mu ustepuje a jest lepszy w ataku

    Brent barry, horry ... jeszcze ktos tam byl?

    Teraz belinelli, diaw, green, splitter...
    Wtedy byla wielka trojka, teraz jest bardzo dobra trojka i lepsi pomocnicy
    Pop tez sie wiele nauczyl przez tw lata i korzysta z tej wiedzy garsciami

    Zobacz ile lat mieli bullsi i jazz jak walczyli w finalach a jestes chyba ostatnim ktory powie ze to byly slabsze teamy

  • blazejt6

    Stare dobre czasy...

  • the-truth

    Pieknie Dortmund poplynal, proba zastapienia Legendowskiego Obamajangiem i reszta wygladala jak proba zastapienia karabinu maszynowego psikawka na wode.Znow w sposob brutalny okazuje sie kto jest tam szefem i najwazniejszym w hierarchii zespolu, ci ktorzy mysleli ze z powrotem Hummelsa przestana tracic bramki znow zostali sprowadzeni na glebe, a ci ktorzy sie znaja nie dosc ze maja satysfakcje to jeszcze na tym solidnie zarobili.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PSG-Chelsea
    quick shots

    1. Mourinho przegrał w środku pola, nie ma w zespole rasowych walczaków, którzy byliby w stanie robić róznicę. brak światowej klasy defensywnego pomocnika, to w tym momencie największy problem Chelsea. z kolei Blanc mając THiago Silvę, może bardziej ryzykować, wystawiać ultraofensywne ustawienia, bo mimo że defensywna pomoc nie zawodzi, to i przechodzenie na ustawienie z 3 obrońcami jest możliwe i nie musi być dla PSG zabójcze. karny za faul Silvy nieco dyskusyjny, ale tam cała lawina ruszyła od straty na własnej połowie, potem były już tylko konsekwencje tego faktu.

    2. Blanc atakował szeroko, co i rusz włączali się skrzydłami boczni obrońcy onieśmielający bocznych Chelsea, którzy nie angażowali się zbytnio w atak. duża wymienność pozycji, właściwie prawie cały czas napastnicy PSG cofali się, napędzali atak i wchodzili w strefę z głębi pola, co utrudniało pracę stoperom Chelsea. tak padła pierwsza bramka, kiedy Lavezzi wszedł do środka, dostał prezent i stojąc na 11 metrze nie było w promieniu 3 metrów nikogo, kto by go zablokował przy przyjęciu piłki i złożeniiu się do strzału. nie zabrakło też szczęścia, samobój Luiza był kuriozalny - po bardzo ciasno bitym dośrodkowaniu, akcja zamknęła się na w polu bramkowym, piłka leciała w Luiza, ten się starał uskoczyć, ale nie miał dokąd i wpadł razem z balonem do bramki.

    3. dużo ostrej gry, ale i dużo flopów, np. Lavezzi przy żółtej dla Ramiresa mocno zagrał. współczesny futbol niestety floperami stoi, widać to w powtórkach. trzeba przyznać, że poziom aktorstwa rośnie z roku na rok, niedługo FIFA powinna zacząć przyznawać specjalne Oscary w tej kategorfii.

    4. oba teamy mają dużo talentu, ale to ciągle talent nieoszlifowany w sposób własciwy. młody Verratti z PSG ma klej w butach, dużo widzi, rozgrywa od 30 metra przed własną bramką, zawsze pod grą, jest ważnym ogniwem systemu Blanca, ale momentami spóźnia się z oddaniem piłki i wpada w pułapki, ktre grożą stratą i groźną kontrą. Chelsea złapała go ze 4 razy. ale z kolei raz wyszedł z zagrożenia w które wkręcił go kolega z drużyny, i wyszedł w sposób absolutnie błyskotliwy. bodaj tuż przed końcem 1 połowy była ta sytuacja. po drugiej stronie jest Eden Hazard, już teraz gwiazda PL, dla którego big stage w tym roku będą MŚ i tam - w rep. Belgii w której jest absolutnym liderem i centerpiece - powinien błyszczeć jako jedna z najb. interesujących postaci turnieju. wczoraj miał kilka świetnych momentów, z niecodziennej pozycji trafił w słupek, ale i zaliczył parę strat niepoważnych zupełnie. za 2 lata powinien zacząć swój peak i przez następne 5-6 być w ścisłym europejskim topie.

    5. Mourinho wyszedł asekuracyjnie ustawiony, oddał inicjatywę, liczył na szybki atak, który ustawi mecz. nie docenił jednak talentu PSG. imo, zakładał, że PSG na codzień grający z bylekim, psychicznie nie wytrzyma narzuconych mu warunkow gry. pomylił się. po części dlatego, że jego własna drużyna popełniała błędy i po prostu widać, że o ile już udało mu się zbudować regularność gry tego zespołu, to jego potencjał póki co jest na poziomie określonym i wyżej będzie trudno podskoczyć.

    6. z kolei największy problem Blanca, to zapanować nad ambicjami swoich graczy : co drugi kosztował dobre 30 baniek, zarabia krocie, a bywa że musi okupować ławkę. Pastore wszedł bardzo późno [i od razu strzelił bramkę]. Lucas pewnie by nie wszedł, gdyby nie uraz IBrahimovica. a obaj to gracze których chciało pół Europy. niedawno kupiony Cabaye pobiegał kwadrans, wspominany 30-mln-guy Lucas Moura dostał niewiele więcej czasu. a w takim meczu każdy by chciał grać 90 minut. ile hitów na całą Europę PSG rozgrywa w sezonie ? otóż to, w 1/4 LM każdy chce się pokazać, spragniony takich okazji przez cały rok. w rewanżu któryś z ofensywnych piłkarzy z ławki dostanie miejsce w wyjściowym składzie, zwolnione przez kontuzjowanego Ibrahimovica. póki zespół wygrywa, póty Blanc nad tym panuje. jakby ten pierwszy mecz przegrali, mogłoby być gorąco w szatni.

  • wielmozny.pan.przecinek

    7. psychika PSg, to też niewiadoma. o ile postawę Chelsea łatwo przewidzieć - nie poddadzą się do ostatniej minuty, a mając do odrobienia dwie bramki narzucą tempo i intensity tak duże na jakie tylko ich stać, to nikt nie wie, jak zachowa się PSG, gdy np. straci szybko gola, gdy zostanie przyparte do muru, gdy rzuci się na nich rywal pressingiem. w g1 mieli tego przedsmak, ale Mourinho nie forsował tego od początku, zaledwie momentami tu i ówdzie defense Chelsea nacisneła mocniej, generalnie jednak trzymając się tyłów. po golu Lavezziego, a potem po samobóju Luiza jakby żwawiej pressowali, ale wyraźnie nie byli w rytmie, nie mieli nastawienia do takiej gry. Mourinho umie grać agresywniej. pokaże to w rewanżu. generalnie, gameplan był dobry, po prostu gracze Chelsea popełniali błędy własne albo padali ofiarę sytuacji nieszczęśliwych.

    8. zdaje się Ramires nie zagra w rewanżu. tutaj MOurinho ma problem, bo to przy generalnie braku defensywnych speców od odbioru i neutralizowania rywali, odpadnięcie tego zawodnika zostawi go niemal bez osłony swojej formacji defensywnej. a PSG nie będzie wykopywać i czatować na 30 metrze. oni będą korzystali ze swoich umiejętności technicznych i kradli czas, atakowali z kontry, a może nawet okresami zawiązując atak pozycyjny. żeby mieć piłkę do odrobienia tych 2 goli, trzeba będzie im ją odebrać. a kto ma to zrobić ? Jose ma nieco inny zespół niz ten poprzedni, który w LOndynie prowadził. powinni pomyśleć nad odtworzeniem tamtego systemu, a w rewanżu niezbędny może okazać się comeback Franka Lamparda, i to w wyjściowym składzie.

    9. w tym momencie 60-40 dla PSG na awans do półfinału. ale Chelsea grając agresywniej, szybciej, z większym rozmachem jest w stanie odrobić straty. odbędzie się to jednak kosztem pewnego otworzenia się na kontrataki. Mourinho moze zacząc ostrożnie, ale jeśli szybko nie strzeli, to z czasem będzie musiał ryzykować, zaangażować bocznych obrońców, wprowadzić dodatkowego napastnika i liczyć na to że PSG nie wbije mu gola z szybkiego wypadu, a bez Ibrahimovica będzie jeszcze szybsze. trudna sprawa, ale na własnym boisku, przy dobrym nastawieniu nie takie przeszkody można pokonywać.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    nie ośmieszaj się.
    napisałes, ze będziesz "grubo grał" i odtrąbiłeś awans Bayernu. ja mówiłem, że MU jest nieobliczalny, LM to ostatnia szansa na uratowanie resztek godności, a do tego formuła dwumeczu [bez wiszącej nad głową tabeli ligowej, w której są tak daleko i tak mozolnie trzeba odrabiać] i skłonność graczy do szukania chwilowych motywacji moze odegrać w ich zachowaniach ważną rolę. jak zwykle, naględziłeś, że Bayern ich zje, a tutaj MU wyciągnął remis.

    niestety, ale wygląd zawodników MU koreluje z niektórymi ich zachowaniami. dlatego o tym pisałem, nie wierząc w to, że ktoś taki jak ty znajdzie tutaj właściwy kontekst. nie wiem, czy Valencia jest gejem, ale wygląda i zachowuje się jak stereotypowy gej.

    w spojrzeniu Rooneya było wszystko, prócz "politowania". a faul był dyskusyjny.

    jakie "lack of quality" ? chyba zapomniałeś że MU grał versus Bayern, określany obecnie jako najlepszy na świecie. przypomnij sobie, jak wyglądali rywale Bayernu do tej pory w meczach przeciw niemu. MU zdobył remis, bronił się róznymi sposobami, miał sporo szczęscia, ale generalnie nie dał sobie wielkiej krzywdy zrobić. na pewno nie taką jak próbowali "przewidzieć" tacy wróżbici z dobranocki jak ty.

    MOyes miał rację. wystawił Giggsa liczac na to, ze po przechwycie będzie on w stanie zagrać dobrą piłkę na Wellbecka, który zasprintuje i wceluje. to była mądra kalkulacja. a że okazji nie było za wiele [chyba raz Giggs próbował, ale ani on ani Welbeck nie mieli odpowiedniej dozy swobody, by to zatrybiło], to po prostu specyfika tego meczu.

    "Joseph zaniedbuje krycia Vidica"
    tak, Guardiola na odprawie kazał odpuszczać krycie Vidica przy rogach.
    ty jesteś na "egzotycznej wycieczce" po śmietnikach, a egzotyczne drinki na tej wycieczce, to najwyraźniej denaturat, którym raczysz się nieopanowanie.

    Mueller nie mógł wyglądać lepiej, bo Moyes ustawił zespół nie na pressing, a na zagęszczenie pola na 30 metrze, do tego skrzydła były dobrze asekurowane przez drugą linię i Mueller nie wchodził w pole karne na czyste pozycje.

    ale brednie. skoro Mandzukic rozruszał, to po co Lewandowski ?
    po drugie, to było rozruszanie przeciw głęboko cofniętemu i specyficznie ustawionemu MU. nie każdy rywal tak będzie grał. i nie każdy który tak zagra, będzie w stanie być równie skuteczny w ograniczaniu manewrów lotnej 9.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    nie oczekiwałem niczego innego. bronisz własnej tezy, więc nie napiszesz prawdy albo w ogole jej nie dojrzysz, przez co raz jeden nie będziesz musiał kłamać w żywe oczy.

    trzy fakty :
    Manu był wtedy top playoff performer, często kluczowym dla sukcesów Spurs.
    dzisiaj jest cieniem siebie, a nawet cieniem cienia.

    Tim był wtedy piekny i młody, dzisiaj jest po prostu starszym gościem, któremu trzeba ciąć minuty, żeby w playoffs nie umarł z braku tlenu w mięśniach.

    Spurs mieli wtedy Bruce'a Bowena, najlepszego perimeter defendera w NBA, dzisiaj mają kawhiego Leonarda, który wnosi góra 80 % bowen-effect do ich gry.

    system 2004 - biorąc pod uwagę powyższe fakty - MUSI być lepszy od systemu 2013 i 2014. Spurs nie mogąc być lepsi z podstarzałym Timem, bez Bowena i z wyjechanym Manu od Spurs z prime Timem, prime Manu i prime Bowenem. logika wywodu, logika rzeczywistości.

    no i rywale. gdzie masz dzisiaj Lakersów wiht Shaq-Kobe-Jackson albo Pistonsów Larry'ego Browna ? Memphis ? Warriors ? może Miami Heat bez środkowego i z Wade'em na jednej nodze ? kolego don diego, nie ośmieszaj się :]

    no tak, bo multiczempion, członek 3 mistrzowskich składów, posiadacz bodaj 7 pierścieni i uczestnik jakichś 10 Finals [liczby moga być nietrafione, naweet nie chce mi się sprawdzać ile on tego nakosił, ale wiadomo ze nakosił od cholery] Robert Horry to przecież półka Belinelliego ;]]

    Tim ma dzisiaj 38 lat, dociera to do ciebie ? :]
    Manu wtedy robił rozp... nie gorszy niż prime Wade, ofk przycięty do potrzeb systemu, ale mówię o stylu i agresywności. dzisiaj Manu to zawodnik z cienia.
    a na tych dwóch podstawach opierał się tamten system.
    jak ty chcesz dowieśc, ze dzisiaj jest lepszy, skoro główni aktorzy tak bardzo się zestarzeli i stracili swoje walory, bo czas ich nadgryzł nieubłaganym zębem ?

    pisałem rok temu, napiszę i teraz - szacun dla Popovicha w jaki sposób ten system rewitalizuje, utrzymuje w jakotakim stanie użytkowania.

    a wiesz dlaczego szacun ? dlatego własnie, bo musi to robić z zespołem, którego główne postaci są past prime. ten system nie jest ofk lepszy, ale dlatego daje wins, bo nie ma specjalnej konkurencji.

    nie odnosisz się ani słowem, do tego jak Thunder, zespół w/o system oparty na prostej intensity i 3 iso stars w ataku, zrobił rozpier... Spursom.

    Thunder ! kumasz to ?
    Brooks :]] to kumasz ?

    takich prostaków starzy Spurs wyniesliby w 6 meczach.
    wynosili systemy robione przez all time coachów, Larry'ego Browna i Phila Jacksona, a dzisiaj nie dają rady koszykówce prostackiej. inteligencja tego systemu, umiejętność Popa łatania dziur i ukrywania słabości, osłabienia wiekiem i starością podstawowych zawodników - szacun.

    ale tak jak 38-letni Tim Duncan nie byłby w playoffs factorem, gdyby miał silnych rywali pod koszem, tak samo system Popovicha padłby na tych swoich dziurach i szwach, gdyby nie to, że poza Thunder nikt nie miał dostatecznych walorów fizycznych, by go przełamać. nie inteligencji coacha, nie inteligencji zawodników, nie jakiegoś wybujałego mental factor, ale zwyczanej prymitywnej energii i odpowiedniego zasobu indywidualnych umiejętności.

    kiedyś indywidualne umiejętności Shaqa i KObego nie starczały na Spurs, już 3 lata temu wystarczyli Harden i Westbrook. czy to jeszcze wymaga komentarza ? gdzie Rzym a gdzie Krym, panie kolego.



  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    po primo, jesteś idiotą jeśli sondujesz znaczenie Lewandowskiego w momencie, gdy Borussia trafia na bardzo silny Real.

    twoja argumentacja jest o tyle durna, że gdyby brak Lewandowskiego mial coś pokazywać vs Real, to jak okreslic to, że przeciw jakimś Hamburgerom w lidze WITH Lewandowski Borussia grała taką samą kupę gnoju ?

    prawda jest prosta - Real udowodnił że byle BVB 2014 nie jest w stanie mu podskoczyć. z czy bez Lewandowskiego. z Lewandowskim mogliby dostać 4-0 albo i 5-0. i nadal by to nic nie znaczyło.

    vs Real musiałaby wyjsć Borussia sprzed roku, żeby mieć szanse na remis.

    człowieku, policz ilu zawodników z ubiegłorocznego dwumeczu nie było wczoraj ? podpowiem ci : BYŁO bodaj 4.
    o najważniejszych i mniej waznych możemy rozmawiać, kiedy zespół gra we w miarę optymalnym składzie.
    kiedy ciśnie rezerwami - nie mamy o czym rozmawiać.

    Lewandowski nie pomógł na HSV, to i na Real by był za mały. rok temu mógł strzelać, bo drużyna była zupełnie innej jakości. Lewandowski to nie jest zawodnik, który sam z siebie zdobywa bramki. to tryb w systemie. to system jego tworzy, a nie on system. jak system jest rozregulowany, to on go nie naprawi.

    nie ośmieszaj się, Borussia traci regularnie 2-3 gole. tyle że na słabeuszach w Bundeslidze udaje się jej wbić jednego więcej, a i to nie zawsze. Real to po prostu za wysokie progi na jej kulawe nogi.

  • ex-em

    Nie bronie tezy ze nowi sa lepsi
    Mowie ze nie sa duzo gorsi
    Tim nie ten ale on z jego stylem i czytaniem gry moze jeszcze 30 lat biegac po boiskach
    Kiedys factorem byl manu, teraz robi to parker
    Troche bardziej przewidywalnie ale i regularniej



    Reszta czesc lepsza, czesc gorsza
    Bez znaczenia
    Pop i worek ziemniakow by wpasowal do systemu

    Pistonsi Browna to byla swietna paczka ale wielkimi bym ich nie nazwal

  • wielmozny.pan.przecinek

    2 lata temu Parkera Thunder zgasili dość spektakularnie.
    w ub sezonie Finals kończył 9-35 z gry w gms 6 & 7 które Spurs przegrali i pożegnali się z pierścieniem.
    jako scorera nie było go właśnie wtedy, kiedy Spurs na gwałt go potrzebowali.
    Parker może być fajnym uzupełnieniem, ale to nie jest półka Ginobiliego in his prime.
    nie ten wzrost, nie ten atletyzm, nie ten człowiek.
    przy całym uznaniu dla Parkera, który jest b.dobrym graczem.

    "Pistons Browna wielkimi bym nie nazwal"
    naprawdę ?
    najpierw w Finals złoili cięzko Lakersów Shaq-Kobe-Jackson, a rok później na skraj przepaści dowlekli prime Spursów i przegrali dopiero w gm7.
    właściwie ten zespół był tak świetny, że nawet Flip Saunders nie zdołał go spierd...
    po odejściu coacha Browna jeszcze przez 3 sezony docierali do ECF. to już osiągnięcie samo w sobie mniejsze, ale jak wziąć pod uwagę całokształt, to TEN skład - z niewielkimi przeróbkami, ale z jednakim core - 6 lat pod rząd grał w ECF. to wyniki.

    a styl ? trudno znaleźc lepszą defensywę w ostatnich 10-15 latach plus offense zrobiona w sposób prawie idealny, bez jednego dominującego gracza, ale za to z czterema bardzo dobrymi, z których każdy prezentował osobny styl, a zarazem świetnie ze sobą umieli współpracować w zagrywkach. idealna optymalizacja talentów dla potrzeb zespołu. jak dla mnie, to był zespół w swoim czasie wybitny, a w skali all time - bardzo dobry, z pewnością legitymizujący ówczesnych Spursów : pokonanie Pistons dowodziło ich klasy. dzisiaj tamci Spurs byliby mistrzami z palcem w d... czyli : in dominant fashion.

    imo, Spurs 2004 pokonują Spurs 2014 w 5 meczach.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Thunder biją Spurs.

    jedyna droga by pokonać system Popovicha, to zakłócić Spursom rytm i tempo gry. Thunder mają do tego dostatecznie szybkich i agresywnych graczy w ataku, jak i zdolnośc do wywierania intensywnego pressingu w obronie. Russell Westbrook 27 pts i miejscami przypominał samego siebie, takiego jakiego aktualni Thunder potrzebują. inny Westbrook niż drapieżny, bezkompromisowo wchodzący w trumnę, zarabiający FTA - jest dla nich bezproduktywny, a nawet gorzej : kontrproduktywny.

    Popovich zrobi notatki, przygotuje gameplan, ale jesli w serii [o ile do niej dojdzie] Thunder utrzymają agresję i nacisk, to żaden gameplan może nie pomóc, zwłaszcza że mają dobry matchup na poszczególnych pozycjach. tylko system może uratować Spurs, a system zalezy u nich od tego czy podyktują swój rytm gry.

  • zrz84

    OKC maja dobre matchups na SAS i jako jedni z nielicznych maja calkiem dobre szanse w serii z Teskanczykami. Najpierw muszą do tej serii dotrzec, a Grizzlies mimo, ze juz chyba nie tak straszni, to jednak wciąż dosc niewygodni na poszczególnych pozycjach dla Thunder. Nie mówiac o tym, ze brooks bedzie chyba najslabszym trenerem w calej stawce PO.
    Miami nie wyglądają przekonująco, ale na pewno maja wyzszy bieg, ktory odpala z momentem zakonczenia RS. Duzy stepup zanotowal Bosh ktory nie wiem dlaczego dorobil sie łatki jakiegoś clowna, wg mnie od zawsze bardzo solidny koszykarz. Wade'a jest pół i prosze, darujcie w tym roku gadki o leadershipie.
    Clippers moga okazac sie graczem na serio - BG ma swietny sezon i notuje progres w swojej grze, przestal rzucac z midrange jak fajtlapa i dodal gre w post. Wczorajszym blokiem na Dirku 'zrobil mi dzien' ;) Doc powoli ogarnal towarzystwo i wg mnie zaprezentuja sie lepiej niz przed rokiem.
    W Rockets w PO nie wierzę, Bulls upuszcza krwi kazdemu, ale sa źa krotcy najakikolqoek sukces. Nets? Duza niewiadoma, jak iso-joe postanowi sie w koncu spocic i wroci KG to kto wie...
    Pacers byli moim kandydatem na mistrzostwo w przedsezonowych typowaniach i jesli ucichnie ta cala drama ktora wypelza z ich szatni, to ciagle sa w grze.

  • the-truth

    "Parker może być fajnym uzupełnieniem, ale to nie jest półka Ginobiliego in his prime"

    Co za bzdura kiedy Ginobili byl jeszcze w prime w 2007roku to Parker dostal MVP, pewnie dlatego ze Ginobili ze swoja polka wyzej wykrecil 0-7 w g.3 finalow.Za 30lat nikt nie bedzie wymienial Ginobliego w dyskusji o najlepszych SG ever, wlasciwie to nawet dzis nikt o nim nie wspomni, moze najwyzej sie pojawiac w dyskusjach o najlepszych rezerwowych.Parker prosze bardzo swoimi dokonaniami juz zjada Kiddow czy Stocktonow, a jeszcze ladnych pare lat kariery przed nim.Westbrook daje mu szkole nie pierwszy raz, ale ten to dopiero ma papiery na granie, choc pamietam jaka bilet mial radoche jak raz mu raz Parker wrzucil w b2b Westbrooka kolo40pkt.Moze dlatego sie cieszyl, bo wiedzial ze to sie juz nigdy nie powtorzy :)))

    "OKC maja dobre matchups na SAS" A jest ktos na kogo OKC nie maja dobrych matchupow ? Durant od dawna ma wszystko co najlepsze, zeby zdobyc mistrzostwo i sie nie udaje.

  • ex-em

    pistonsi w mistrzowskim sezonie zajeli 3 miejsce na wschodzie przegrywajac 28 spotkan
    przed finalami z lakers nikt im nie dawal szans, wszyscy czekali na latwe zwyciestwo lakers

    ja wiem ze lepiej kompromitacje KB tlumaczyc wielkoscia przeciwnikow

    to byl team bez zadnej gwiazdy, a tymbardziej bez lawki(campbell, milicic, hunter...)
    umiejetnie prowadzeni rzemieslnicy z pasja i agresja

    wiec tak jak mozna pisac o brownie ze zrobil z tego swietny team, tak rownie dobrze mozna pisac o slabosci tamtej nba
    tamci pistons to byla lepsza wersja memphis
    a za kilka lat rownie dobrze bedzie mozna mowic ze gorsza wersja obecnej indiany, ktora zmierza wlasnie do 3 finalu wschodu i walczy o tytul

  • wielmozny.pan.przecinek

    @zrz
    oczywiście, że Miami mają wyższy bieg. i mają doświadczenie oraz intensity w serii. bardzo dobrze adaptują się do rywala, chociaż pewne słabości są nie do przezwyciężenia - na środku i pod koszem nie będą lepsi, bo po prostu jest to niemożliwe z powodów personalnych.

    Clippers - w zależności od rywala.
    ja nie mam do nich wiele zaufania, bo to jednak ta sama grupa ludzi, co rok i dwa lata wcześniej, kiedy rozpadali się na kawałki w starciu z solidnymi, ale bez błysku Grizzlies i Spurs nad którymi powinni górować atletyzmem i motorem, a nie górowali niczym. coach Rivers trenuje po raz pierwszy poza Bostonem, gdzie miał graczy o odpowiedniej mentalności i co tu ukrywać : było mu łatwiej.
    Blake Griffin w playoffs napotka nieco inne zasady gry, presja pójdzie w górę, all eyes on him, do tego warunki serii, gdzie można się uczyć rywala i korygować obronę - to wszystko tworzy zupełnie nowy kontekst.
    nie będę zgadywał, co się stanie, bo faktycznie zwiększył swoje kompetencje w tym sezonie, ale na razie robi to w RS. enigmatyczny zawodnik.
    2 lata temu stawiałem, że to on i DA Jordan z jego postępem jako def anchor są kluczami do postępu Clippers, dzisiaj jeszcze dochodzi sprawa Jamala Crawforda, który też musi udowodnić, że na poziomie playoffs jest w stanie regularnie rzucać z dystansu, co też stoi pod dużym znakiem zapytania.

    Grizzlies mają playoffs-mode team. dlatego trudno ich oceniać po wyczynach w RS. w playoffs bardzo trudno się gra przeciw drużynie, która trzyma stały poziom w obronie. pytanie o nich dotyczy jak zwykle ich gry ofensywnej. coach Joerger nie zmienił ich gry - szkoda, bo liczyłem na to, że mają szybkich guardów będą w stanie więcej pts zdobywać z kontr. spadły steals [Tony Allen długo pauzował], zbiórka słaba [M.Gasol dodatkowo kontuzjowany] i nie bardzo jest z czego kontrować. to by dawało im nowy atut ofensywny. piłując halfcourt będą jak zawsze w problemie i tylko jakaś naprawdę świetna skuteczność na low post pozwoli im wygrać chociaż pojedyncze mecze atakiem.

    bez jaj.
    co różni Miami od Cavs, kiedy grał tam LeBron ?
    dzisiaj w Miami masz Wade'a, Battiera, Raya Allena, Haslema - graczy zaprawionych w bojach, doświadczonych, z pierścieniami.
    dlatego LeBron nie musi pełnić roli mentalnego lidera.
    nie ma po prostu komu liderować, więc może odetchnąc z ulgą i skupić się na technikaliach. dlatego Miami nie są mentalnie popaprani w ostatnich 2 sezonach. gdyby układ był taki jak w Cleveland, to stawiam na to, ze znów by było jakieś jazdy z jego
    osobowością borderline.
    on się niewiele zmienił, ale otoczenie się zmieniło i dlatego on wypada lepiej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek bez dostępu do sieci
    człowieku, 2007 Finals, to są Finals versus Cleveland, wygrane sweepem.
    g3 wybitnie mu nie wyszedł w ataku, ale nawet w takim meczu jego FTs zapewniły Cavs zwycięstwo w ostatnich sekundach.

    prtzypomnij sobie też g4 zamykający serię.
    4q.
    SA przegrywają 60-63
    6:54 left.
    od tego momentu Manu zdobywa 13 pts i ma 1 asystę, czyli 15 pts SA zawdzięczają jemu.
    Parker ZERO czegokolwiek.
    Spurs wygrywają 83-82.
    15 z ostatnich 23 pts to zasłuag Ginobiliego.
    Parker ZERO pts i ZERO asyst.
    Manu bezbłędnie egzekwuje 4 FTs w ostatnich 7 sec.
    śmiałeś się, że Nick Anderson nie trafiając 4 FTS zawalił Orlando Finals, więc teraz oczekuję, że wyliżesz buciki Ginobiliemu, który w analogicznych sytuacjach wygrał Spursom 2 mecze w Finals 2007.

    o tym mówiłem, o takiej własnie roli Manu, dzięki której system był zwycięski, bo był koleś, który umiał zrobić szarżę, mieć streak, przełamać obronę, zarobić kluczowe FTS, wnosił element improwizacji i kreatywności z piłką do systemu ściśle rozpisanego. teraz tego nie ma i ktokolwiek twierdzi, że w 2014 system SA może w ogole być porównywany do tego co było 10 lat temu jest niepoważny, bo nie widzi zarówno starości Duncana jak i najwyraźniej nie ogarniał nigdy znaczenia Ginobiliego.

    Spurs 2007 playoffs.

    SA-Utah series.
    kluczowy g4, przy stanie 2-1 dla SA po blowoucie dla Jazz w g3 : Manu 22 pts, 12-15 FTA. Parker 17, 6-19 z gry.

    SA-Suns series
    stan serii 2-2.
    game 5.
    SA wins. Manu 26 pts, 9-9 FTS. Parker 11 pts, 5-13 z gry.
    4q.
    SA zaczynają 4q od 56-62, wygrywają ostatecznie 88-85.
    4q : Manu zdobywa 15 pts. Parker 2 pts i 2 ast.
    kto jest królem, a kto jest błaznem ?

    game 6.
    Spurs wins. Manu 33 pts [11-17, 4-7, 7-9]. Parker 30 pts.
    kto decyduje o tym, ze 4 kwarta przebiega dla SA w miarę spokojnie, bo mają na starcie 14 pts przewagi ?
    MANU.
    w 3q zdobywa back to back trójki - najpierw na 69-61, a potem na 72-61 dla Spurs.

    NIE TRZEBA nikomu tłumaczyć, że to był prawdziwy finał NBA.
    seria Spurs-Suns.
    Cleveland w Finals byli dla Spurs wręcz wytchnieniem.
    MVP Finals dla Parkera GOOWNO znaczy.

    to Manu był ważniejszy versus Suns, kiedy rozstrzygały się losy tytułu mistrzowskiego dla San Antonio. howgh.
    ktokolwiek temu zaprzeczy wbrew faktom - bedzie oczywistym kretynem.

    i o takim wpływie Manu mówię także a'propos tego, że dziś ten system Spurs jest past prime i tylko słabości ligi zawdzięcza zarówno tak doskonałe wyniki w playoffs rok temu jak i najlepszy rekord RS w tym sezonie.




  • wielmozny.pan.przecinek

    "Parker swoimi dokonaniami zjada Kiddow czy Stocktonow"

    a Derek Fisher zjada Parkera ;]]

    nonsensy piszesz.
    porównujmy graczy równoważnych w swoich systemach.
    Parker nigdy w SA nie ponosił takiej odpowiedzialności jak Stockton w Jazz. Stockton tworzył całą grę, Parker nigdy nie odgrywał tak kluczowej, dominującej roli. możemy porównać wpływ Stocktona na Jazz z wpływem Duncana w SA, ale nie z Parkerem.

    Kidd prowadził samodzielnie zespół z Jasonem Collinsem, Richardem Jeffersonem i Kerrym Kittlesem do dwóch Finals z rzędu.
    wstaw zamiast Kidda Tony'ego Parkera i dostaniesz lottery team.
    gdzie tu w ogole porównanie ?
    Parker to jest zawodnik a'la Rajon Rondo - za duży na prostego rolesa, ale za mały na wyrazistego samodzielnego lidera, który tworzy styl i system.
    Stockton i Kidd to półka wyżej od niego.

    Parker nie może być porównywany do Kidda i Stocktona, na takiej samej zasadzie, jak Derek Fisher nie może być porównywany do Parkera - inne miejsca w systemie, inny wpływ na zespół, inna pozycja w hierarchii.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Westbrook daje mu szkole nie pierwszy raz" :]
    tak, jasne, niezupełnie, nie całkiem, w ch..j nie, bzdura, głupota, surreal, nonsens, kaplica.

    przypomnij sobie występy Westbrooka w serii vs SA w 2012 playoffs.
    jak chodzi o ofensywę Westbrook wypadł bardzo słabo, nędzna skutecznośc, bardzo mało FTA itd.
    w obronie zaś, "szkołę" Parker zaczął dostawać od momentu, kiedy coach Brooks zmienił krycie. dopóki Westbrook pilnował Parkera - Tony szedł na MVP series. w game 2 rzucił 16-21 z gry, zdobył 34 pts i rozdał 8 asyst. obrona Westbrooka to była KPINA.

    po tym meczu Brooks skonstatował, że jak Westbrook będzie krył Parkera, to Spurs zrobią im 4-0.

    tyle o "dawaniu szkoły przez Westbrooka Parkerowi".

    3 runda i znów leżysz na dechach, jak - cytując klasyka - wydmana k...a.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    kogo obchodzi RS, skoro liczą się playoffs ?

    co z tego, ze "nikt nie dawał im szans" ? to zmniejsza rangę ich sukcesu ?
    i co prognozy mają wspólnego z oceną realnych dokonań i poziomu gry ?

    pierd... synek aż się kurzy.
    po co wpierd.... w wątek Kobego, chociaż ani słowem o nim nie wspomniałem , a wątek dotyczy Pistons ?

    "kompromitacja KB"
    znów pierd..lisz.
    to w Finals 2004 Tayshaun Prince wyrobił sobie po wsze czasy brand perimeter stopper. na czym ? na "kompromitacji Kobego" ?
    gdyby to była "kompromitacja", to nikt by nie wspominał o tym jak doskonale Prince pilnował wtedy i contestował Kobego.

    no i co z tego, że "bez gwiazdy" ?
    ze 3 graczy w tym zespole w innym teamie taką rolę by spełniało.
    w Pistons dzielili się piłka, rzutami i chwałą.
    i dlatego to była tak dobra drużyna.

    "team bez ławki (campbell milicic hunter...)"
    łżesz.
    w 2005 Pistons mieli czołowego Szóstego ligi McDyessa.
    Lindsey Hunter był uznawany za ścisły top defensorów na pozycji PG, a nawet ogólnie wśród guardów. lepsza wersja dzisiejszego Patricka Beverley'ego.

    w 2004 dwa razy tyle co Campbell gral Corliss Williamson, a dłuzej także Mehmet Okur.
    wtf with 8 mpg Campbell ?

    Milicic wychodził średnio na MINUTĘ z ogonkiem.

    Elden Campbell grał w playoffs 2004 - 8 mpg.
    w playoffs 2005 - 5 mpg.

    5-minutowego grajka i 1 -minutowgo grajka wymieniasz jako symbol potencjału ławkowego Pistons, a pomijasz pierdol.onefgo Mc Dyessa, który w 2005 dawał 8 pts i 6 rebs w 19 minut i Williamsona z 2004, który grał 15 minut ?

    rotacja Pistons obejmowała 7 graczy, normalka w playoffs.

    kłamiesz więc jak najęty.
    a i to nieudolnie.
    myślałeś, że to przejdzie ? że nie podam faktów i nie dowiodę twoich bredni ?

    "pistons lepsza wersja memphis"

    zobaczmy...

    Pistons dochodzą do Finals i dopiero w końcówce game 7 przegrywają z PRIME Spurs.
    Memphis w WCF przegrywają po 0-4 z way past prime Spurs.
    róznicę widać gołym okiem.

    próbujesz te drużyny porównywać biorąc za podstawę to,że obie nie mają superstara w składzie.

    to jest podstawa CHU...JOWA.

    co gorsza bazując na tej ch.jowej podstawie oceniasz Pistons tak naprawdę przez pryzmat Memphis - to dopiero jest dowód na niskie IQ...

  • ex-em

    Problem z toba jest taki ze za wszelka cene gloryfikujesz historie przy jednoczesnym deprecjonowaniu terazniejszosci

    Przegrana w 7 grach ze spurs swiadczy wg ciebie o wielkosci tamtych pistons
    Heat sa wymieniani w gronie teamow best ever, ubiegloroczne przegranie z nimi w 7 grach juz nie jest dla ciebie potwierdzeniem wielkosci obecnych spurs

    RS, przewidywania przed finalem... Wszystko to pokazuje ze to bylo starcie wielkich lakers z kopciuszkiem
    Nikt powaznie nie traktowal wtedy pistons
    Bo to byla poprostu dobra ekipa, nic ponad to

  • coutovsky

    @przecinek
    taka uwaga, w west PO '07 żeby wykazać supremację Manu porównujesz skuteczność FT Manu vs FG Parkera. Okej, Ginobili kręcił wtedy lepsze numerki, ale różnica jest trochę mniej miażdżąca, jak porównuje się FG do FG. Jakbym nie czytywał tego forum, to bym mógł pomyśleć że jesteś odrobinę tendencyjny.

  • the-truth

    @bolek bez netu po 17stej

    Co to ma za znaczenie, ze byl sweep cielaku ? Ginobili nawet w sweepie dal d.py w kluczowym g.3. Pocieszny jestes Parker brylowal przez cala serie, a ty zeby ukryc kompomitacje Ginobili jako rzekomo superstara wyskakujesz z jakims innym meczem.Superstar nie robi 0-7 w g.3 finalow, comprende maluchu ? Mozesz sobie porownywac Manu z Kukocami albo Stocktonami ale to nie jest polka Lebrona, Wade, Parkera itd.
    Kazdemu sie zdarzy jedna slabsza kwarta, chocby to byla to czwarta ale 0pkt.w calym meczu to jest koper, wstyd,zenada, obciach i totalna klapa.
    Lizanie butow za trafianie osobistych ?? :)))) Kuzwa niezle macie tam fetysze w bierutowie.Trafianie osobistych winno byc norma, a seryjnie pudlowanie jest zwyklym partactwem, dla strzelca wrecz kalectwem manualnym.

    Smieszny jestes Ginobili mial wiele slabych meczow ktore mozna by przytoczyc.
    "MVP Finals dla Parkera GOOWNO znaczy" Buahahha, wiesz co gooowno znaczy skomlanie bolka bez biletu.Parker od lat jest liderem Spurs na boisku i to pokazal w tamtej serii.

    "NIE TRZEBA nikomu tłumaczyć, że to był prawdziwy finał NBA.
    seria Spurs-Suns" Obawiam sie, ze musisz to wszystko szanownemu gremium wytlumaczyc, w jaki sposob Suns z tak cienka obrona jaka mieli i tak ch.jowym trenerem jak go zawsze przedstawiales mieli byc lepsi od defensywych Cavsow z twoim guru Brownem eliminujacych Pistonsow, ktorym czesto i gesto robiles dobrze.Przeciez dla ciebie tylko defensywa sie wygrywa tytuly, wiec jakim cudem to Sunsi z Amare i Nashem mieli byc jakakolwiek namiastka finalu ? :))))

    "Parker nigdy w SA nie ponosił takiej odpowiedzialności jak Stockton w Jazz"
    Nonsens chloptasiu, Stockton byl pure pg nie mial umiejetnosci do gry 1na1 i wlasnej kreacji rzutow na dobrej obronie, nie mial dobrego wejscia na kosz.Dla mistrzowskich zespolow a'la Bulls byl tylko malym cienkim bialaskiem do gwalcenia.Parker to co innego, on ogrywal wszystkich najlepszych w USA i na calym swiecie.Jest zwyciezca co udowodnil takze wygrywajac dla Francuzow ME.

    Martin byl all-starem,Jefferson byl w US-Team, Kittles byl efektywnym scorerem, z Collisna bylo wiecej pozytku niz z prochna Mutombo.Kidzio mial b.dobry support jak na tamte czasy, gdzie Sixers znacznie slabszych rolesow wprowadzil do finalu, a pozniej takze James.W porownaniu z nimi Kidzio mial lux.Kidzo zdobyl tytul jako roles, Parker jako MVP.

    Parker jest o klase lepszy od nich, fakty sa oczywiste.

    Hahha rozumiem, tez ze krycie Parkera na Westbrooku w obronie tez pewnie zamieniles kiedy zdobyl 25pkt. w closerze serii na 53% :))))
    www.basketball-reference.com/play-index/h2h_finder.cgi?request=1&p1=parketo01&p2=westbru01
    Wystarczy popatrzec, ze bylo wiele meczow w ktorych Westbrook dal szkole Parkerowi i jest dla niego chyba najtrudniejszym matchupem w lidze.
    Lezysz i lepiej nie wstawaj.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "za wszelką cenę".
    skoro tak, to nie powinieneś mieć problemów z merytorycznym dowiedzeniem tego. a zamiast tego, co robisz ?

    porównujesz Pistons 2004 i 2005 do Memphis Grizzlies, a ich bench potential oceniasz po osobie Darko Milicicia. czy ty jesteś normalny ?

    człowieku, podałem ci argumenty.
    Tim Duncan ma 38 lat, Manu Ginobili stracił 1 step i dynamo, nie ma Bruce'a Bowena - system Spurs jest PAST PRIME, tak jak past prime są Manu i Tim, a Bowen na emeryturze. i nie zatkasz tego żadnym Kawhim Leonardem.

    Pistons przegrywali więc z PRIME Spurs.

    Heat wygrali z PAST PRIME Spurs.
    co ja mówię... to ci SPurs z sobą samymi przegrali.
    w game 6 Finals 2014 w ostatnich 20 sekundach oddali na własne życzenie mistrzostwo w ręce Miami Heat.

    "Heat są wymieniani w gronie teamow best ever"
    ta, chyba przez ciebie tylko.

    New Jersey Nets 2 razy doszli do Finals, ale ku.rwa nikt nie wymienia ich jako "one of the best conference champions ever". więc 2 tytuły Miami tez nie czynią ich "one of the best ever".

    jako mistrzowie Miami są tak samo mało wazni jak Nets byli jako finaliści ligi.

    Heat 2014, to zespół bez środkowego, który przeciętnego w skali all time Hibberta czyni niemal najlepszym zawodnikiem playoffs, a starego Duncana potencjalnym MVP Finals.

    Wade grał na jednej nodze. ogarniasz to ? nawet Thunder skopaliby im d,pę w 2012, gdyby Heat grali z tak limitowanym Wade'em.

    Pacers2013 ktoś uznawał za dobry zespół.
    shit..
    ci sami Pacers nie umieli ograć Heat, bez środkowego, bez real PF, z jednonogim Wade'em, którego niemoc ogranicza najsilniejszą broń Miami, czyli open court game.

    człowieku, oskarżasz mnie o "za wszelką cenę", żeby nie widzieć FAKTÓW.
    jak więc chcesz dyskutowac, to nie mazgaj się, tylko odnoś się rzeczowo do faktów, które ci przedstawiam.

    "Pistons kopciuszkiem" ?
    wtf ?

    Lakers jechali na Duecie i na reputacji, wątpliwości wobec metryki i formy Malone'a i Paytona były od samego początku, a ławka nie istniała. po drugiej stronie, Pistons mieli w konfie dwie trudne serie - z defensywnymi trudnymi Pacers i Nets. nie pamiętam, żeby Pistons ktoś nazywał "kopciuszkiem". magia Jacksona, Kobego, Shaqa, 3 peatu itd była duża, wiara w to, że star power Lakers jest niemożebna - też, ale Pistons, zwłaszcza po dokoptowaniu Rasheeda Wallace'a - co uznano za domknięcie i ostateczne skomponowanie zespołu idealnie wyważonego i zbalansowanego, mieli bardzo mocne notowania i ich finałowe zwycięstwo zaskakiwało co najwyżej rozmiarami.

  • the-truth

    PS.Porownanie skutecznosci FT do FG to klasyczny przyklad mataczenia bezbronnego bolka.Legacy farmazonow wciaz rosnie :)

  • wielmozny.pan.przecinek

    @coutovsky
    absolutnie nie porównywałem, tylko przytaczałem istotne osiągnięcia obu graczy. nigdy nie czytałeś takich sprawozdań, w których gwiazdkuje się wazne rzeczy ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    ale jesli są wątpliwości, proszę bardzo.

    playoffs 2007.
    Spurs-Suns series.

    game 5.
    Manu FG 7-15, FT 9-9
    Parker FG 5-13, FT 1-2

    game 6
    Manu FG 11-17 FT 7-9
    Parker FG 11-27 FT 8-11

    total
    Manu FG 18-32, FT 16-18
    Parker FG 16-40, FT 9-13

    dodać do tego fakty z 4 kwart i momentów decydujących dla wyniku i wiadomo, że Manu był wazniejszy.

    od stanu 2-2 w mini series Manu rules.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek bez netu
    Spurs wygrali mistrzostwo de facto w serii z Suns. tak jak Lakersi wygrywali je przeciw Sacto albo Spurs, a nie w Finals, ktore były dla nich seriami na poziomie trudności 1 rundy.

    seria z Cavs była dla Spurs łatwiejsza niż jakakolwiek z serii w konferencji. Parker był najwyżej MVP najłatwiejszej serii playoffs z ich punktu widzenia. kwestia nomenklatury pada pod naciskiem jakościowych parametrów.

    przy stanie 2-0 w serii nikomu jego FG 0-7 w g3 nie robił problemu.

    "0 punktow w calym meczu"
    kłamiesz - Manu w g3 zdobył 3 pts i to traf chce, że te na wagę zwycięstwa.

    to proste.
    napisałeś, że "Nick Anderson nie trafiając 4 FTS w końcówce g1 Finals Orlando-Houston zawalił Orlando serię".
    Manu w takich okolicznościach wygrał Spursom 2 mecze w Finals 2007.
    jesli Andersona yebiesz za "zawalenie", to Manu powinieneś lizać za wygranie.
    proste.
    dostałeś po mordzie własną głupotą.

    ja podałem fakty, a ty masz tylko retorykę, a i ona na niskim jest poziomie.

    Cavs z 2007 byli średnim zespołem, ale i tak grats za pokonanie Pistonsów, chociaż już w fazie przechodzenia na ciemną stronę księżyca. dla tamtych Spurs byli jednak myszą wystawioną węzowi na kolację.

    co z tego ?
    Suns-Spurs to były przedwczesne Finals dla Spurs.
    Cavs mieli wtedy tylko obronę, nie mieli doświadczenia, dojrzałego lidera, musieli zapłacić frycowe.
    tylko dzięki tej obronie Spurs nie doyebali im 20 punktami w każdym meczu.
    atak Cavs spisywał się beznadziejnie, tylko obrona ich ratowała.
    ale że Spurs mieli 2 way mode, to Cavs nie ugrali żadnego meczu.

    na Stocktonie opierała się cała gra Utah Jazz.
    był centrum systemu, decydentem, kluczowym ogniwem.
    Parker w SA to tylko ogniwo, raz mnieij wazne, raz bardziej.
    na nim samym nikt nie oprze żadnego systemu, bo Parker jest na to za słaby.

    Stockton nie musiał mieć "wejścia",. żeby wbijać 50 % rzutów.
    Westbrook, Rose i inni mają 'wejście' i nadal wbijają zaledwie po 40 %, a w ważnych seriach pewnie nie lepiej.
    nie rozumiesz koszykówki.

    "dla Bulls byl bialaskiem do gwalcenia".
    na konfach prasowych w trakcie Finals Scottie Pippen mówił, że "zatrzymanie Stocktona było dla nich zadaniem najtrudniejszym", ale możliwe że Pippen z Jordanem i Jacksonem się nie znali na rzeczy, a ty wiesz lepiej, LOL...

    "wygrywajac ME"
    jak Kobe wygrał Ameryce 4q vs Hiszpania w Pekinie, to pisałeś, ze to nic niewarte.
    poza tym, w meczu finałowym Parker grał słabo, to raczej zespół wygrał dla niego ten mecz.
    nagle ME urastaja do rangi sprawdzianu wartości zawodnika...

    poza tym, co ma rep. Francji do system,u San Antonio ? gdzies są podobieństwa ?

    Stockton prowadził system Jazz do NBA Finals 2 razy.
    Parker prowadził Francję do ME.
    porównanie w którtym Stockton to kierowca bolida F1 podczas wyścigu, a Parker to rolnik jadący furmankę na pole po gnojowicę.

    wyłącz z tego układu Kidda i Martin zostaje nikim, Jefferson już nigdy nie wraca do roli kogokolwiek ważnego, a Kittles ginie w tłumie.

    wymieniając ich osiagnięcia indywidualne chwalisz imię Kidda, bo to dzięki niemu mieli swoje 5 minut w NBA.

    Parker komuś zrobił nazwisko ?
    NIE, to jemu system SA zrobił nazwisko.

    "Parker jest o klase lepszy od nich"
    a Derek FIsher o klasę lepszy od niego :]

    MVP FInals Parker dostał za serię łatwiejszą niż 1rd versus Nuggets.
    taka jest prawda.
    to MVP Finals waży tyle co nic.

    kiedy naprawdę rozstrzygały się losy mistrzostwa MVP był Manu.

    a prawdziwym MVP zawsze był Tim Duncan, i nie potrzeba do tego oficjałek. decydująca postać ataku, anchor obrony, centrum systemu.

    wszyscy wiedzą, ze o ile bez Parkera Spurs mieliby nadal 80 % szans na ten tytuł, to bez Duncana mieliby najwyżej 1 % szans.

    Parker nie moze być lepszy od Stocktona, bo Stockton tworzył system, a Parker nie. nie moze być też lepszy od Kidda, z tego samego powodu.

    czy ktoś sobie wyobraża Parkera robiącego All Stara z Kenyona Martina ? nie sądzę. czy ktoś sobie wyobraża Parkera wiodącego Nets 03 i 04 do Finals ? nie sądzę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    tak jak Roberta Horry'ego nie wolno porównywac do Barkleya czy Malone'a, tak samo Parkera nie wolno porównywać do Stocktona czy Kidda.

    na swojej półce jest wśród najwybitniejszych, ale jego znaczenie, rola i wpływ w systemie nie sa równe Stocktonowym i Kiddowym.

    g2 2012 Spurs-OKC
    Parker 16-21 z gry, 34 pts, 8 asyst.
    od następnego meczu - zmiana krycia.
    Westbrook został przez Parkera zniszczony.
    od zmiany krycia na Sefoloshę zaczął się upadek Spurs.
    i to najlepiej pokazuje, co by się działo, gdyby Parker miał decydować o systemie San Antonio w latach poprzednich. w Finals versus Heat też nie był błyszczał, był najsłabszym starterem. w obronie istniał tylko dzięki dobremu otoczeniu, a w ataku kompletnie nie sprawdził się jako scorer, w dwóch ostatnich meczach Finals notował łączy 6-23 i 3-12 z gry.

    w całej serii Westrook miał słaby scoring.
    w g6 się poprawił, ale w granej on the edge 4 kwarcie znów kaszanił [1-3 z gry, 2 straty, 4 pts] a mecz dla Thunder wyrwali Durant z Hardenem.
    Parker jest po prostu za niski, żeby taką rolę odgrywać. oficjalnie ma 188, ale bliżej mu do 185 i nie ma wybujałego wingspana, a także windy w nogach. Litwa go zamknęła i wystarczyło dobrze asekurować, zeby Parker zaczął przestrzeliwać swoje floatery. dodatkowo, jest to zawodnik, który nie jest wybitny w kreowaniu step back jumpers dla samego siebie. co dodatkowo utrudnia mu bycie gtg. nie ma też rzutu za 3 punkty.

    następnym razem przynieś jakieś argumenty, bo pyskowaniem tylko prowokujesz mnie do okładania cie z tym wiekszą energią i celnością.

  • wielmozny.pan.przecinek

    reasumując : im bardziej system SA słabł, starzał się i tracił ze względu na zaawansowany wiek Tima i Manu - tym bardziej rosła rola Parkera. a im bardziej rosła rola Parkera, tym bardziej ten system stal się łatwiejszy do zatrzymania. Thunder pokazali to dobitnie.

    pamiętacie, jak skończyli Spurs w 2011 ?
    pamiętacie 201o i srogie lanie od Suns, z ktorymi wcześniej wygrywali jak chcieli ?
    wszystko to pokłosie starzejącego się core i rosnącej roli not so great Parkera.

    i nagle... YEB! - 2013 Finals, 2014 best record in the NBA...

    nie widzicie w tym niespodziewanego zwrotu akcji ?
    ktokolwiek chce to tłumaczyć Kawhim Leonardem, temu życzę powodzenia i wytrwałości, ale prawda jest taka, że w ostatnich 2 sezonach NBA jest po prostu na tyle słaba, że ten skazywany na śmierć zespół odradza się rok po roku.

    już w 2010 był to biegający trup.
    dzisiaj jest najlepszy w lidze, rok temu miał tytuł i sam wypuścił go w ostatnich 20 sekundach meczu nr 6.

    zastanówcie się czasami, zamiast bezmyślnie i jak psy Pawłowa ślepo krytykować moje ustalenia. ośmieszacie się w ten sposób.

  • ex-em

    Skonczylbys wrescie pisac glupoty ze ktos komus oddal tytul
    Nie widzialem zeby spurs rzucali do swojego kosza

    Pamietam za to piekna pogon w pojedynke lebrona niwelujaca straty i potem 2 trojki
    Nietrafianie osobistych nie jest czyms niezwyklym
    Nikt tytulu heat nue podarowal
    Sami go wyszarpali piekna walka okraszona odrobina szczescia

  • tvvojstary

    przecinek po raz kolejny wykazujesz się niezrozumieniem systemu SAS w jego nowszej wersji dostosowanej do innej gry, opartej na nieco innych wskaźnikach.

    w efekcie piszesz te farmazony o tym, że liga jest słabsza, skoro post-prime SAS dalej jest takie mocne. nie rozumiesz, że system jest inny. dostosowany do nowych czasów, oparty na szybszym tempie, różnorodnym ataku i odmiennym podejściu do defensywy.

    rola Parkera w nowej wersji systemu była w 2 ostatnich latach kluczowa. to on dyktował tempo, ustawiał atak i był jego pierwszą opcją. w tym roku jest nieco inaczej, ponieważ:

    a) Parker po zeszłorocznych kontuzjach gra na limitowanym czasie
    b) zdrowy i w formie jest Mills

    w każdym razie - wszystkie wskaźniki pokazują, że w poprzednich dwóch latach Parker był najważniejszą postacią ofensywnego systemu SAS.

    przechodząc do oceny aktualnego stanu - quality wins rzeczywiście się pojawiły, co mnie bardzo cieszy, ale OKC zamiotło w tym roku serię i generalnie z Westbrookiem czy bez jest w tej chwili na zachodzie głównym faworytem. Rakiety bez Beverly'ego nie mają odpowiedniego potencjału w obronie, problemy Clippersow wszyscy znamy + nie-do-końca zdrowy Blejk - wygląda na to, że autostrda otwiera się nie przed SAS, ale właśnie OKC.

    w kontekście szans SAS w po - wszyscy zakładają, że SAS płynnie przejdą z grania Parkerem, Manu i Duncanem po 20kilka minut do gry po 30kilka minut. IMO, może to być jednak znacznie bardziej problematyczne - moim zdaniem jedną z przyczyn porażki z OKC 2 lata temu było to, że w drugiej części serii Pop zajechał nieco trzech muszkieterów. wtedy to przejście się nie udało. z drugiej strony - powtarzam, że do tej pory w tym sezonie najważniejszą postacią dla sukcesu SAS był Leonard. a on akurat jest młody i pewnie będzie w stanie spokojnie zwiększyć czas grania.

  • the-truth

    Bilet ty wciaz musisz wytlumaczyc jak to mozliwe, ze w tak slabej lidze w wielkim kryzysie twoj motherfucker i najlepszy gracz w lidze Bryant nie wprowadza zespolu do PO.Wytlumacz to, zeby w ogole miec jakies prawo pisac o poziomie dzisiejszej NBA.

    Z Phoenix grali w 2rundzie.Od kiedy to finaly NBA odbywaja sie w 2rundzie ? :))))))

    Finaly wcale nie byly latwe dla Spurs, wrecz przeciwnie to byl chyba najtrudniejszy sweep w historii NBA.Zreszta jakby byla latwa to jakim cudem Ginobili zrobil 0-7 ? Masz go za takiego cieniasa co w latwej serii daje tak d.py ? G.3 byl kluczowym, jedno zwyciestwo Cavs i ich konfidencja wzroslaby o 100%.0 pkt. z gry tego sie naprawde nie da ukryc.

    Robisz sie coraz glupszy, miedzy pudlowaniem a trafianiem wolnych nie ma rownosci.
    Widac, ze pilki w rekach nigdy nie miales tylko krowi cycek.

    Cavs 2006-7 mieli 2seed to nie jest sredni zespol, ogral w pieknym stylu 1seed, mieli najlepszego gracza w lidze byli najpowazniejszym rywalem na jaki Spurs mogli trafic w tamtym sezonie.Zadnego meczu nie wygrali z nimi wyzej niz 11pkt.

    Nie osmieszaj sie tyle razy polewales z Antoniego, Amare i Nasha , ze nawet nie wypada bys pisal o nich jako tych co grali w przedwczesnym finale NBA.

    Buahah gra Utah opierala sie wtedy glownie na Malone on byl tam 1opcja i ostoja tego zespolu, Stockton byl glownie od podawania mu pilek.Parker w SAS umiejetnie laczyl i laczy funkcje 1opcji i rozgrywajacego, Stockton zawsze byl za chudy w uszach na scorera.
    Wbijac 50% z czystych pozycji to wielu umie, tylko ze jak trzeba bylo zrobic cos niz podac do kolegi albo rzucic czysciocha bez zazwyczaj bezradny.

    Haha skoro to bylo takie trudne to czemu okazalo sie takie latwe ? Musisz znow przekracac i mataczyc.

    Bryant mial najgorsza skutecznosc w zespole z Hiszpania, gral razem z najlepszym na swiecie Jamesem czy Wade(ktorzy grali duzo lepiej) i reszta dzieki ktorej byli zdecydowanym faworytem.Francja wygrala jako underdog a Parker byl bezdyskusyjnym liderem tej druzyny.Co ty porownujesz miernoto ? :))))

    Jaki system cielaku ? Chodzi o uniwersalnosc grajka i jego osiagniecia na tle nie tylko NBA ale i swiatowym i europejskim.

    Stockton byl loserem nie wygral niczego, Parker ma 3 mistrzostwa i 4finaly NBA,ME przynajmniej polowa tego jako 1opcja i formalny lider zespolu.Nie wypada bys porownywal w ogole sracza do kolacza.

    Z tego co sie okazalo to po wykluczeniu innych zawodnikow Kidzio byl nikim w Netsach, pozniej nie byl juz nawet liderem tego zespolu po przyjsciu Cartera i dopiero w Dallas jakos zaistnial ale juz jako roles.Zreszta sam fakt, ze po jego przejsciu wyzywales Mavs od c.ip i jaroszy swiadczy o tym, ze nie miales o nim zbyt dobrej opinii.

    Parker jest respiratorem dla Duncana, ktory indywidualnie nie jest przeciez w scislym topie PF.Nie wspominajac juz o Greenach czy Leonardach ktorzy przy nim urosli do znaczacych nazwisk w NBA.

    Teraz wytlumacz co robi D.Fisher w zestawieniu z MVP finals i MVP ME.

    Duncan od ladnych paru lat jest albo co-liderem albo w cieniu Parkera, dlatego nie dostal MVP.

    Parker byl kluczowy, czesto jako 1opcja w systemie SAS , ktory dawal im tytuly.Stockton byl pure pg w zespole, ktory nigdy nie wygral tytulu.Miedzy nimi jest przynajmniej polka roznicy z innymi grajkami, przedzielajacymi ich.

    Skoro Kidzio byl taki zajebiaszczy w robieniu all-starsow z cieciow, to moze napisz kogo jeszcze zrobil all-starem :)))










  • tvvojstary

    aha, jeszcze jedno, przecinek ewidentnie nie wiesz o leczeniu Duncana, jakbyś wiedział, to może byś więcej zrozumiał z tego co się dzieje w lidze w ciągu ostatnich lat

    system się zmienił, są inne założenia, część osób się podleczyła, doszły nowe elementy. co w tym niewytumaczalnego?

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    "głupoty o oddaniu tytułu" ?

    23 sekundy przed końcem Spurs prowadzą 94-89.
    Heat kradną ofensywą zbiórke i wrzucają za trzy.
    ale ciągle Spurs mają 94-92.
    2 rzuty wolne dla Spurs.
    jeden spudłowany, 95-92.
    7 sekund przed końcem Heat pudłują rzut za trzy.
    Spurs oddają kolejną zbiórkę na swojej desce.
    i dostają z niej wyrównującą trójką.

    dla mnie to jest ODDANIE, bo nie branie zbiórek z własnej tablicy i nietrafianie
    rzutów wolnych, to są błędy własne.

    a jesli ty tego nie rozumiesz, to masz problem.
    nomenklatura nic tu nie zmieni, oddając 2 zbiórki na swojej desce w TAKICH momentach, pudłując arcyważny FT - Spurs sprezentowali Miami dogrywkę, a w konsekwencji mistrzowski tytuł. nikt nie ma wątpliwości, że to był kluczowy moment Finals.

    zresztą, ostatnie 2 minuty dogrywki w g6, to też niezły popis Spurs.
    0-4 z gry.
    3 straty.
    i nic poza tym.
    na papierze i na ekranie wygląda to dokładnie tak samo, na ekranie nawet gorzej - porażająca niemoc i słabość.

  • ex-em

    Duzo bardziej spektakularne porazki sie zdarzaly, na tym polega urok koszykowki
    Ja widzialem wywalczone pilki ( obie bodajze przez bosha) i piekne rzuty za 3, w tym ten Allena ktory przejdzie do historii

    Ale ty masz jeden podstawowy problem
    Niewygrywalny Lebron ma 2 tytuly i robisz wszystko zeby je umniejszac - tytul podarowany, nic nie warty, slaba liga

    Odpowiem uzywajac jednego z twoich standardowych zwrotow - heat w pieknym stylu zdobyli pelnoprawne dwa tytuly, tylko duren moze uwazac inaczej

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary

    "szybsze tempo Spurs"
    iiiiieeeee, error.

    w 2005 Spurs zdobywali tytuł grając w tempie na 87,3.
    w 2013 Spurs sięgnęli Finals grając w tempie na 89,6
    to jest z grubsza to samo tempo gry.

    "kluczowa rola Parkera"
    pisałem o tym, więc przeczytaj dokładnie moje posty tylko z ostatnich 2 dni.
    w prime system Spurs nigdy nie bazowali na Parkerze, zwłaszcza w swojej halfcourt
    game. dzisiaj na niej bazują, od paru lat, i dlatego co roku brali w d,psko - od Suns, od Grizzlies, wreszcie od Thunder. z Miami mogli wygrać, prawie wygrali, ale nie Parkerem, lecz
    słabością Miami, które ma dziurę pod koszem w którą wszedł podstarzały Tim Duncan i rozdawał karty w serii.

    wiesz czemu Spurs bazujący na za niskim, z trudem znoszącym presję na połowie i z limitowanym zasięgiem rzutu Parkerem, past prime Timem i past prime Manu Spurs weszli do Finals i prawie je wygrali ?

    słabi rywale. za słabi. dzieciaki z Warriors, Lakers w/o KObe i po przejściach, wreszcie jednowymiarowi Grizzlies bez gtg, którym się zrewanżowali grając 2 dogrywki i ostatni mecz rozstrzygając w ostatnich 45 sekundach.

    tak trudno dojśc do tych wniosków ?
    mnie się one prezentują jako aż nazbyt jasne i oczywiste.

    Spurs są po prostu za starzy. to jest ich dramat. jak odejdzie Duncan, to przestaną się liczyć. 38-letni Duncan :] utrzymuje ich na szczycie ligi. czy to już nie jest samo w sobie deprecejonujące dla ligi, że starszy człowiek kreuje najlepszą drużynę sezonu ? i co to mówi o tej całej Western, która rzekomo ma być taka mocna ?

    system Popa - fajnie, sporo o nim pisałem i respektuję z przyjemnością dokonania oparte na inteligencji, jak zawsze. ale nie zamykam oczu na fakty, a te są takie, że reszta konferencji, a nawet reszta ligi, to jakiś żart, skoro pozwala by tak skorodowany system nadal przewodził stawce.

    koszykówka w NBA, to jednak gra, w której jest jakiś limit wieku poza którym inteligencja przydaje się już głównie na stanowisku coacha, komentatora, analityka albo doradcy. można wiele mówić o systemie Spurs i jego zmianach, ale wszyscy wiemy jak ten system i jego zmiany wyglądały w 3 sezonach poprzedzających ostatni - zdarzały się klęski i to nawet upokarzające czasami. dopiero ostatni rok przyniósł zmianę, ale jednocześnie zespół się specjalnie nie zmienił. co się zatem zmieniło ? rywale. bardzo sprzyjający układ w playoffs. w Finals też fart. każdy zdaje sobie sprawę z tego, że Miami było dobrym rywalem dla Spurs nie tylko dlatego, że nie miało wysokich graczy. bylo dobre, bo wprowadzeni do ścisłej rotacji zostali starsi gracze, którzy męczyli się w tempie podobnym do graczy Spurs, a do tego Dwyane Wade całe playoffs borykał się z kontuzją - widziałeś, więc wiesz - nie było to Wade z playoffs 2012, kiedy jego drives, cuts, breaks po prostu wprawiały rywali w rozpacz. to był Wade o wiele mniej agresywny. a to odbierało Miami istotną część ich gry ofensywnej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek z wyłączanym karnie netem
    trudno z zerwanym achillesem "wprowadzać" do PO.
    a jesli najlepszy gracz w lidze ma zespół poza PO, to chyba znalezienie w tym równaniu winowajców nie jest specjalnym wyzwaniem dla intelektu. nawet dla takiego peryferyjnego jak twój.

    jasne. można oczywiście trzymać się TĘPO nomenklatury i uwazać, że skoro "BIg Finals", to tak grają ze sobą najlepsze zespoły ligi, ale dopóki są dwie konferencje, to przedwczesne finały mogą się swobodnie odbywać w finale albo nawet półfinale konfy.

    "finaly wcale nie byly latwe dla Spurs"
    game 1
    72;54 dla Spurs 8 minut przed końcem.
    dalej easy time i uttrzymywanie dwucyfrowej róznicy.

    game 2
    91-72 dla Spurs 8 minut przed końcem.
    dalej... wiadomo - easy time, skutkiem czego Cavs mogli parę pts urwać, bo mecz już dawno przegrali.

    game3
    wygrana Spurs w końcówce.

    game 4
    wygrana Spurs w 4 kwarcie dzięki Manu, który zdobył 13 pts i przy 2 asysytował, miał udział w 15 z 23 zdobytych przez SA punktach.

    2 łatwe, 2 trudne mecze.

    przypomnę ci, synku, że Memphis w 2013 doprowadzili do 2 dogrywek i w jednym meczu przegrali w ostatnich 45 sekundach.
    powiedziałeś, że Memphis przegrali "żałosnym sweepem".
    nie obchodziły cię 2 dogrywki i 3-pt game w ostatnich 45 sec w kolejnym meczu.

    jesteś po prostu pierd... hipokrytą.


  • wielmozny.pan.przecinek

    cd.

    "miedzy trafianiem a pudlowaniem wolnych nie ma rownosci'
    a to do czego ?

    "Cavs mieli naj gracza w lidze"
    który nie został zaproszony do 1st All NBA :]

    dzisiaj w hsitorycznie słabej Eastern 50 wins starczyło na 3 seed.
    wtedy - na drugi.
    róznica niewielka.
    szacun dla Mike'a Browna, ze w 2 sezonie zrobił z g.wna bat, ale cudów w postaci zrobienia zespołu zdolnego wygrać z SA nikt słusznie oczekiwał.

    z Suns nigdy nie "polewałem" [ach, ten język gimbazy...]
    co najwyżej pisałem, że bez defensywy nigdy nie mieli szans na tytuł przeciw topowym zespołom.
    ale to nie zaciemnia faktu, ze samą ofensywą umieli docierać prawie na sam szczyt.
    w 2007 ich seria ze Spurs była dla Spurs de facto przepustką do mistrzostwa. ani Jazz ani tym bardziej Cavs nie mieli atutów bardziej niż nie mieli ich Suns. Cavs w dużym stopniu dlatego, ze byli za młodzi, a ich "n ajlepszy gracz w lidze" byl bardzo nierówny, zaś w Finals zwyczajnie się spalił z nerwów.

  • the-truth

    Jak co weekend bolek juz od 10tej waruje :)))

    ""szybsze tempo Spurs"
    iiiiieeeee, error.
    w 2005 Spurs zdobywali tytuł grając w tempie na 87,3.
    w 2013 Spurs sięgnęli Finals grając w tempie na 89,6
    to jest z grubsza to samo tempo gry "

    89,6 i 87,3 to jest to samo :))) Matematycznych wybrykow bileta ciag dalszy, ktos ci napisal ze tempo jest szybsze to zamiast robic z siebie idiote zaakceptuj fakty.

  • wielmozny.pan.przecinek

    cd.

    "Stockton byl od podawania pilek do Malone'a"
    dzisiaj pewnie by było odwrotnie, to Malone by podawał do Stocktona :]]

    chcesz w ten sposob upokorzyć Stocktona ?
    myślisz, że podawanie piłek to jest łatwa robota ?

    Stockton był zresztą kimś daleko więcej niż "podawaczem piłek". Podawaczem piłek to moze być Ty Lawson. Stockton był playmakerem. kierował całym systemem, znał wszystkie zagrywki, czytał grę, kontrolował ją, chronił piłkę, ustawiał drużynę, a podanie na open look było zazwyczaj efektem finalnym tylko. do dzisiaj pozostaje najlepszym zawodnikiem w historii w pick n roll.

    był najważniejszy w Jazz. był All NBA defensive wiele razy.
    a Parker w SA ?
    w tych jego "3 mistrzostwach" był zwykle 3 opcją ofensywną i defensywnym retardem korzystającym z tego, że obok niego biegali all time defenders Duncan i Bowen, plus paru mniej eksponowanych, ale świetnie uzupełniających system.
    Parker nigdy nie pełnił tak wążnej roli jak Stockton, nie miał tak złożonych wymagających inteliugencji zadań, był po prostu gościem z innego gorszego świata.

    "Parker wygral ME, a Stockton nic"
    no jesli mistrzostwo olimpijskie to nic wobec ME, to na pewno.

    poza tym, o porównywaniu graczy można mówić wtedy, kiedy są to gracze którzy w swoich zespołach byli porównywalnie eksponowani.
    Stocktona można porównać z Magiciem, Thomasem, Cousym, Robertsonem, Kiddem. to jest ta półka.
    każdy chyba skrzywi się, kiedy wpisze się między nich "Tony Parker" - on tam po prostu nie pasuje, bo to nie ten rozmiar kapelusza. Parker nigdy nie prowadził w NBA żadnego zespołu.

    "Stockton byl za chudy w uszach na scorera"
    możliwe.
    ale byl za to jednym z 5 najlepszych w historii playmakerów.
    a playmaker to taka zabawka, która gra dla innych, a nie nabija staty dla siebie.
    i każdy normalnie myślący człowiek postawi wyżej wybitnego PG, który dodatkowo
    rzuca 50 % z gry ponad jakieś homoniewiadomo, które nie dośc że nie ma bladego
    pojęcia o robocie PG, to jeszcze rzuca 40 % z gry. rachunek jest prosty.

    btw, "podawanie piłek do Malone'a" miało deprecjonować Stocktona ?
    w ten sam spośób można zdeprecjonować Magica, który też podawał do Kareema, czy Isiaha, który podawał nawet nie tyle do Kareema co do Dumarsów, Dantleyów etc.

    musisz daleką drogę przejśc, chłopcze, żeby zrozumieć sens i zasady koszykówki :]

    "robic cos innego niz rzucac czyściocha albo podawac do kolegi"
    na tym polega mądra koszykówka w wykonaniu mądrego PG.
    na maksymalizowaniuu kolegów i jednocześnie wykorzystywaniu szans własnych. w tej kolejności.
    a Stockton prowadził tak mądrą ofensywę, że kreował innym, a dodatkowo sam mógł trafiać 50 % z gry i to bazując na mid- i long range.

    Bryant rozniósł w 4 kwarcie Hiszpanię. każdy kto nie widział, moze sobie obejrzeć sam :]

    "Francja wygrała jako underdog"
    underdog względem kogo ?
    zespół z Batumem, Parkerem, Diawem, Ajancą, to "underdog" ?
    więcej ludzi z rotacji NBA niż grzybów w lesie, a ten pierd.. o "underdogu" :]

    "Stockton nie wygrał niczego, a Parker ma 3 mistrzostwa, 4 finały, ME"

    o tak, pamiętam jak dowodziłeś, ze Carter jest lepszy od Artesta, bo "wygrał slam dunk contest". ME - co za jazda...

    Stockton nie wygrał mistrzostwa i przez to niekorzystnie wypada w porównaniu z Magiciem, Cousym czy Big O albo Isiahem.

    Parker ze swoimi tytułami może stać wyżej od swoich rywali na półce niżej, czyli wśród graczy a'la Kenny Smith, Kevin Johnson, Tim Hardaway, Mark Jackson.

    róznica półek, synku.
    między Stocktonem a Parkerem jest nieprzeskakiwalna dla Parkera róznica wpływu na zespół, potęgi pełnionej roli i wyjatkowości w systemie.

    Stockton prowadził jeden z najlepszych, najb złożonych i inteligentnych systemów w historii.

    Parker u Popa był w mistrzowskich wydaniach 3 opcją, defensywną zakałą chronioną przez Tima i Bowena, generalnie szybkim grajkiem od layupów, a nie kimś więcej.

    Parker jako samodzielny playmaker prowadzący wybitny system ?
    science fiction, to nie ta półka.




  • wielmozny.pan.przecinek

    cd

    cóz, jeśli zawodnik zaliczający 13-9-8 czyli najbliższe TD statystyki za cały sezon "nie jest liderem", a jest nim gostek który rzuca punkty po tych asystach i kreacjach, no to rozmowa z tobą jest jałowa, mam wrażenie, że jesteś jakimś dziadkiem z Alzhaimerem, który nie rozumie rzeczywistości.

    ostatni sezon Kidda w NJN.
    2006-07
    playoffs
    Kidd stats
    gms 12
    pts 14,6
    ast 10,9
    rebs 10,9

    gość robi triple double averages w playoff, a wg ciebie liderem jest ktoś inny ? :]

    ja już nie wspominam o tym, ze Kidd jest w tamtym momencie zawodnikiem, którego autorytetowi i wpływowi na kolegów dorównuje może 2-3 innych graczy w całej lidze.
    że jego rola jako PG jest rolą BOSSA.

    i Boss, wg ciebie, "nie jest liderem", bo "jest liderem Carter" ?

    a za co ?
    bo jedyne co Carter miał ważniejszego w tym zespole od Kidda, to rola zdobywcy punktów.

    na poziomie playoffs wyglądało to tak że Carter rzucał na 39 % z gry [Kidd 43 %] i z wolnych 69 %.

    w następnym sezonie Kidd odeszł i wybitny lider Carter mając zespół na poziomie 23-28 w momencie odejście Kidda - poprowadził do go 11-20 w/o Kidd. Nets nie weszli nawet do playoffs.

    w następnym sezonie wybitny lider Carter sprowadził Nets na dno, czyli 34 wins w sezonie i pozycja na poziomie dzisiejszych Pistons.

    z Kiddem robili 2 finals NBA, dobre ecsf vs Pistons przegrane w g7. playoffs co roku.
    po odejściu Kidda do dziś nie moga się pozbierać.

    Kiddowi wystarczyli tacy zawodnicy jak Jason Collins, Kenyon Martin, Kerry Kittles. a na ławce Lawrence Frank.

    wybitny lider Carter miał podobne persony. problem w tym, że Carter to był wysoko latający crowd pleaser, momentami niezły rzucający, ale żaden lider, żadna osobowość, żaden autorytet i żaden zwycięzca.

    "Parker jest respiratorem dla Duncana"
    jakieś dowody czy tylko czułe słówka ?

    jedynym respiratorem dla Duncana jest brak klasowych wysokich zawodników na drodze Spurs w ubiegłych playoffs. w tym roku możliwe, że również żaden się nie objawi, piszę ze znakiem zapytania, bo nie odbieram szans na breakout playoffs Blake'owi Griffinowi.

    to samo robi tam Derek Fisher, co Parker w twoim zestawieniu ze Stocktonem.

    Duncan decyduje o tym systemie.
    jak go zabraknie, to Parker nigdzie Spursów nie poprowadzi.
    wspomnisz moje słowa.
    Parker w/o Duncan, to jest lider na 35-40 wins w sezonie, a nie na 60.
    już nie mówię o playoffs, bo tam nawet Timmy nie pomaga, Parker notorycznie rok po roku znika i jako scorer popisuje się wątpliwie rzucając te swoje przysłowiowe 6-20 czy 5-18 w meczach najważniejszych.

    seria z Thunder, finals z Miami pokazują, że ten koleś im większą rolę pełni, tym większe daje dowody swojej niezdolności do podołania zwiększonej odpowiedzialności. to jest typowy 3 option mental. nigdy nie będzie to pełnoprawny first scorer, może najwyżej seryjnie pudłować próbując zaprzeczyć faktom.

    Duncan jest więc osią systemu, centerpiece i głównym atutem SA w playoffs. tego wszystkiego już nie muszą pokazywać statsy. to wyszło już daleko poza cyfry. zresztą, 30 [13-21], 17 w game 6 Finals mówi samo za siebie. game 3 vs LAL, game3 vs Memphis - kolejne dowody. game 3 to zawsze przy stanie 2-0 jest dla prowadzącego mecz na wygranie serii, bo z 3-0 się nie odpada. i jakimś trafem w takich meczach Tim wchodził na wyższe obroty.

    defensywa SA w ogole bez niego nie istnieje. atak nie istnieje nie tylko dlatego, ze potrafi on wrzucić 13-21, 11-19 albo 12-16 w playoffs, ale dlatego że sama jego obecnośc i groźba jaką wzbudza oraz doskonała passing game wzbudzają u rywali respekt i modelują ich myślenie w obronie, z korzyścia dla SA. a to pokłosie tego, ze nie ma graczy którzy mogliby go po prostu skasować korzystając ze swojej agresywności i przewagi szybkości i siły. takl biedna jest NBA dzisiaj, że 40-latek rządzi systemem, który wygrywa najwięcej meczów w lidze i jest o 23 sekundy od mistrzostwa.

    "Parker jest kluczowy"
    jak to wpływa na ofensywę SA pookazała seria z Thunder.
    w Finals Parker głównie trudnił się seryjnymi cegłami, nie mogąc sobie poradzić z szybkimi wysokimi perimeter.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jego kluczowość ofensywna, to pochodna zejścia Manu w cień, z powodu wieku, a zatem utraty dynamizmu w grze. system SA promuje wiele rzeczy, maskuje też niemało, ale Manu dla SA to był pierwiastek spoza sfery planu i dopracowania - iskra boza, element kreatywności i improwizacji. dlatego ten system był tak trudny do rozpracowania. dzisiaj Parker go nie zastępuje, bo nie ma ani tego wzrostu, ani tej eksplozywności w ataku.
    sprowadzony do gry na połowie, przeciw dobrze reagującej defensywie Parker jest po prostu cieniem prime Manu. system zostaje bez swojego x factora, jaki miał przez wiele sezonów przedtem.

    mnie wystarczy, że Kidd z no name players zebranych do kupy robił druzyny zdolne rywalizować w Finals, albo stawać w 7 meczach przeciw mistrzom i najlepszej drużynie dekady. robienie z Kerry'ego Kittlesa, Jasona Collinsa czy Rodneya Rogersa All Starów, to już by było robienie z ukręconego z g.wna bata - najnowszego modelu lamborghini.

    ja wiem, ze Jason Kidd był zawodnikiem wybujałym, ale twoje żądanie od niego posiadania prerogatyw przynależnych wyłącznie Bogu, o ile by ten istniał, to lekka przesada, zwłaszcza że od innych zawodników nie wymagasz nawet posiadanie solidnego package zwykłego śmiertelnika [Carter lider w Kidd's Netsach... LOL...]

  • ex-em

    O pistons pisalismy odnosnie finalow z lakers w 2004
    Wiec wymienilem kilku z graczy z lawki

    Ty jak zawsze w buraczanym stylu do mnie - lzesz, mieli mcdyssa

    Szkoda tylko ze rok pozniej

    Tak wiec - lzesz
    Nie mieli go

  • wielmozny.pan.przecinek

    pierdek bez stałego dostępu

    "szybsze tempo" musi mieć jakąs rangę, żeby o nim wspominać, a więc zauważalna róznica musi występować.
    Spurs grają cały czas w podobnym tempie, co przedstawiłem na stosownych cyfrach.
    nie ma sensu, żebyś z tym dyskutował, kiedy nie masz argumentów i tylko zawracasz mi d.pę.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    trafienia Miami prowokowały kardynalne błędy Spurs.
    ja pamiętam wtedy fora fanów Spurs, którzy nie pisali o "pięknie koszykówki", tylko o tym, że z własnej winy przegrali mecz, który powinien dać im mistrzowski pierścień.

    mowa o Spurs, Pistons, a ty pisząc 6 zdań na krzyż dwa musisz poświęcić LeBronowi i Kobemu - masz jakąś nerwicę natręctw, czy co ?

    "odpowiem uzywajac twojego zwrotu"
    problem masz taki, że ja tego zwrotu uzywam jako podsumowania po dokonaniu wyczerpującej i szczegółowej analizy, która pokazuje dlaczego myślę tak a nie inaczej i dlaczego mam rację.

    w moim wykonaniu ten zwrot jest jak kwaśna, ale urodziwa wiśnia na wielkim torcie.
    w twoim : jest jak samotna wiśnia na krowim placku.

  • wielmozny.pan.przecinek

    o Pistons mowa byla a'propos kadencji Browna.

    ale nawet jeśli AD 2004, to dlaczego pominałeś Corlissa Williamsona, który grał 15 mpg, a skupiłes się na 5-minutowym Campbellu i Darko Milicicu, który w ogole z ławki nie wstawał ?

    Pistons grali 7-osobową rotacją, więc ch..j z Campbellem.

    poza tym, wymieniłeś Lindseya Huntera wśród rzekomo "nic nie wnoszących rezerwowych". każdy kto zna się na NBA wie dobrze, że L-Hunter był wtedy jednym z najlepszych obrońców w lidze na pozycji guarda.

    dowiodłeś nie tylko swojej chęci manipulowania, ale i swojej ignorancji.

    poza tym, z jednej strony dowodzisz, że 5-osobowa drużyna Pacers 2013 to kwiat NBA, a z drugiej dowodzisz słabości Pistons z powodu rzekomego braku ławki - jesteś cholernym obłudnkiem i kłamczuchem, albo kompletnie nie kontrolujesz tego, co pleciesz.

    ja mówiłem o całej kadencji Browna, więc mieli McDyessa i basta.

  • ex-em

    Bylo o roku 2004
    O tym ze mieli przecietny bilans, slaba lawke i ze byli underdogiem w finale
    Wyjezdzasz mi z textem ze klamie bo byl mcdyess

    Albo jestes wiec klamca albo debilem

  • ex-em

    To o czym ty pisales nie ma tu nic do rzeczy
    Zarzuciles mi klamstwo jakoby celowo i z premedytacja pominalem mcdyssa

    Tak wiec albo przepraszasz albo jestes prostak

  • user_formerly_known_as_lukasz

    o Lodzinek właśnie zanegował 2 posiadania z których w sumie to można i 6 punktow zrobić ale co tam nie ma różnicy.
    Pistons drużyną wybitna - oczywiście robienia loda Bryantowi ciąg dalszy, nie wie Lodzinek kto był dokładnie w rotacji ale drużyna wielka była! Byle przykryć leszczarstwo Kobego.
    Nadprodukcja lodów sięga sufitu

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em

    ja pisałem szerzej o Pistons, jako o całej kadencji Browna. po co zatem skracałeś kontekst ? bo McDyess w oczka kłuł ?

    "to był team bez żadnej gwiazdy"
    bzdura.
    to był tak ustawiony, by zawodnicy z potencjałem "gwiazdy" nie realizowali osobistych ambicji, a raczej tworzyli zgraną grupę. Rasheed Wallace czy Richard Hamilton w połowie teamów ligi byliby "gwiazdami".

    zatem, oceniasz nie tyle klasę zawodnika, ile strukturę zespołu. a struktura była na miarę mistrzowskiego pierścienia, zatem była słuszna i właściwa.

    mozna by napisac, że w 2004 roku Ben Wallace był 2-time DPOTY, że Rasheed był 2-time All Star itd., ale ty oceniasz "gwiazdorstwo" błędnie - przez to że Wallace nie walił po 40 punktów w meczu i nie dominował piłki i gry. nonsens uprawiasz. zupełnie olewasz konstrukcję zespołu, system.

    kompletnie nonsensownie szeregujesz.

    i z tego, że Pistons byli równorzędnym zespołem kilku graczy umiejących wyzbyć się ambicji czysto indywidualnych - tworzysz ZARZUT. nie no... LOL jak stąd do Rio.

    z ławki Pistonsów wymieniłeś : Campbella, Milicica, Huntera.

    Detroit Pistons playoffs 2004.
    minutes per game
    Elden Campbell 8,9 [9-10 gracz zespołu, grał w 14 z 23 meczów]
    Darko Milicic 1,8 [12 gracz zespołu, grał w 8 z 23 meczów]

    człowieku, wymieniasz dwóch gostków, którzy grali najmniej i nawet nie we wszystkich spotkaniach, i w ich kontekście oceniasz ławkę Pistons. to nie jest nonsens, to jest żenująca manipulacja.

    wymieniłeś też LIndseya Huntera, top defensive guarda w lidze.
    i wg ciebie doskonały defender Hunter świadczy o SŁABOŚCI ławki Pistons.
    LOL.
    po prostu nie znasz tamtych Pistons.
    wpierd... się na Basketball Reference, zerżnałeś na papierek nazwiska z małymi mpg, sądząc że goście musieli byc ciency jak d,pa węża. tymczasem nie miałeś nawet pojęcia, co zrzynasz.

    Elden Campbell, to też nie była popierdółka. dobry defensor, doświadczony, nie nadający się na więcej minut, ale przytomny, trzymający rotację, mogący dać odpocząc Wallace'owi.

    "słaby bilans"
    # 2 w Eastern [3 seed dlatego, że z powodu układu dywizji].
    # 2 drtg w NBA.
    poza tym, ocenianie ich bilansu w RS jest BEZ SENSU, bo po dojściu Rasheeda Wallace'a był to już zupełnie inny zespół i do playoffs przystępował w nowej odsłonie.

    "bnyli underdogiem w finale"
    dla kogo, ku.rwa ?

    zatem, sam sobie siebie przepraszaj.
    jesteś kłamca i manipulatorem w okręgówki.
    powyżej dokładnie cie wypunktowałem.











  • tvvojstary

    przecinek, a propos tempa gry, to

    po pierwsze: przypomnę ci, że wbrew twoim elaboratom istnieje także regular - który stanowi pi razy drzwi 75% grania - tam różnica była znacznie bardziej widoczna.

    po drugie: w po generalnie gra się wolniej, więc a) średnio dwie posesje to sporo b) całe to gadanie o tym, że liga jest słaba, bo nikt nie może SAS zabiegać jest totalną bzdurą. jakbyś spojrzał szerzej i popatrzył na cyferki z regulara to by wyszło, że SAS spokojnie by nadążali za szybszym tempem. to w ogóle nie o to chodzi.

    teraz tak - zabawnym jest gadanie o słabości ligi, w której nieustannie bite są różne drobne indywidualne bądź drużynowe rekordy. oczywiście można nawijać o słabości tylko to w którymś momencie staje się bezproduktywne i śmieszne.

    np. DZIURA POD KOSZEM MIAMI OJEJU JEJU, nikt nie potrafi wykorzystać vs. DZIURA POD KOSZEM BULLS, ci wszyscy wielcy centrzy tacy słabi, nie potrafili wykorzystać obecności Wellingtona, Longleya, Perdue itd. już nie mówiąc o tym, że Bulls w finałach ligi de facto nigdy nie mierzyli się z żadną siłą operującą wybitnymi centrami. Vlade Divac - mam sentyment, ale nie przesadzajmy, Duckworth - tak samo. A potem, to już wręcz zabawne się robi. Mówiąc krótko - odpowiedni system zawsze spokojnie zneutralizuje "dziurę pod koszem" i lata 90te stanowią tego najlepszy dowód.

    Miami ma tak skonstruowany system, że klasyczny center by tam przeszkadzał i wszystkie te zabiegi z Odenem itd. to jest kwestia operowania zadaniowcem vel xfactorem.

    Wracając do SAS - nie rozumiem tego, dlaczego w gadaniu o ich sukcesach z ostatnich 2 lat cały czas gadasz o tym, kto ile ma % rzutów. Parker był w ostatnich 2 latach kluczowy dla ruchu piłki dla tego, żeby ci wszyscy drugoplanowi shooterzy nabijali sobie statystyki, te wszystkie Greeny, Neale itd. ManuGino w zeszłym sezonie w po grał total piach poza słownie jednym wielkim meczem i dwoma przyzwoitymi. I co? I nic sterowanie - ofensywą przez Parkera sprawiało, że nie miało to znaczących konsekwencji.

    Natomiast kluczowa dla WYGRYWANIA przez SAS w dalszym ciągu pozostała obrona, pisałem o tym parę razy, podrzucałem statstyki. Zaś w tym defensywnym systemie kluczową rolę odgrywają nie panowie 30+, lecz Leonard, Greene i Splitter (polecam wejście we wskaźniki def. rating, to nie boli).

    Duncan to odmienna kwestia, tak naprawdę używany w ostatnich latach w zależności od meczapu, w ograniczonym czasie gry, dzięki leczeniu, jakie przeszedł po sweepie z Suns.

  • ex-em

    Powtorze zatem bo ty jak mantre powtarzasz ze pisales o calych pistons

    Mowa byla o sezonie mistrzowskim
    Dlatego chociazby podalem bilans RS i wymienilem kilku z lawki ktorycg pamietam bo ogladalem te mecze na zywo

    A ty mi nagle wyjezdzasz ze klamie, z premedytacja pominalem MacDyssa

    A lawka jak lawka
    Patrzac na inne mistrzowskie ekipy jakos nikt tam sie nie wybija
    Nie mieli nikogo chociazby na miare manu

  • ex-em

    Nikt nie stawial na pistons
    Wygrana w g1 to byla sensacja lakersi mieli sie po nich przejechac jak po netsach i 76ers
    Rzeczywistosc byla zupelnie inna na czele z legendarnymi meczami w detroit

  • the-truth

    Oczywiscie, ze Detroit byli wielkim uderdogiem z LA a ich zwyciestwo to najwieksza niespodzianka czy wrecz sensacja w finalach w ostatnich 20-30 latach, a wszystko to glownie dzieki pipowatosci Bryanta.Najlepiej byloby to przykryc wielkoscia Pistons, niestety tak sie nie da.Tak jak nie da sie po czasie udawadniac, ze Francja byla glownym faworytem do wygrania ME. Wszystkie te wymiociny przecinkowskie to zwykly zbior mataczen, wypaczen, farmazonow i klamstw.

  • the-truth

    Kolejny przyklad bilet twierdzi, ze ostatnim sezonem Kidzia w Nets byl sezon 06-07 i kolejne beszczelne klamstwo.Ostatnim sezonem byl sezon 07-08, kiedy nie weszli do PO.Kidd notowal w 51meczach PER 15.7,Jefferson 17.4 a Carter 18.8.Do tego notowal 36,6% z gry.I bolek ma jeszcze czelnosc twierdzic, ze byl bossem zespolu :)))) Byl zwyklym golodu.pcem i podawajka z krzywymi rekami, oddal team Carterowi bardzo latwo, wrecz bez walki po czym zostal wymieniony jak leszcz.

  • the-truth

    Reszta banialukow typu, ze TP winner, ktory wygral praktycznie wszystko co mial do wygrania indywidualnie i druzynowo- najlepszy strzelec San Antonio od lat nadaje sie

  • the-truth

    jedynie na trzecia opcje i nie jest na polce z wybrakowanym towarkiem i przegrywaczem

  • the-truth

    Johnym- zolnierzykiem w niewygrywalnym systemie Jazz nadaje sie tylko do splukania w toalecie.

  • the-truth

    PS.Filtr jest po prostu zaj.ebisty.

  • ex-em

    No przeciez stockton budowal swoje wszystkie rekordy w RS ktory jest nieistotny
    2 przegrane finaly to kiepska wizytowka, dodatkowo przegrane z ekipa ktora nie miala centra
    Jakby wtedy byl net i fora to fani jazzmanow rozpisywali by sie o tym ze jazzmani oddali ten 2 tytul
    Wszak tuz przed koncem prowadzili i dodatkowo mieli pilke

  • hedin

    Ale wtedy liga była silniejsza, sam Barkley tak mówi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    co ma wspólnego regular z playoffs ? gdzie się gra bezpośrednio o mistrzostwo ? co się wygrywa w regularze ? bo z tego, co mi wiadomo, to g.wno.

    człowieku, tłumaczenie nic ci nie pomoże :]
    fakty są konkretne - Spurs grają, z grubsza, w tym samym tempie. trudno żeby było inaczej, skoro mają ciągle Tima Duncana, który najlepiej czuje się w halfcourt sets i w ogole system SA opiera się na grze na połowie. wolniejsze tempo podnosi szanse SA przeciw gros rywali.

    niespecjalnie mnie rekordy zajmują, zwłaszcza że dzisiaj generalnie łatwiej jest nabijać ofensywne cyferki. podejrzewam że posiadacz wielu wciąz nie pobitych rekordów, Wilt, notowałby dzisiaj wyniki niewiele gorsze niż te, które tłukł w swoim prime.

    jesteś niepoważny :]
    Bulls od robienia środka mieli najpierw jednego z lepszych post up defenders Cartwrighta, potem Horace'a Granta, a następnie Rodmana. poza tym, nawet Longley to jest JAKIŚ środkowy. Heat nie mają nawet Longleya, nawet w miarę kumatego drewniaka który byłby w stanie stanąć komuś takiemu jak Shaq czy posiłować się z Davis Brothers albo choćby próbować kontestować fady Ewinga.

    Bulls mierzyli się z niejednym środkowym, który dzisiaj narobiłby Heat dużego galimatiasu. trojka Dale Davis, Antonio Davis, Rik Smits wspierana ostrzałem zza łuku Millerem i pod wodzą Jacksona, albo inteligentni mięśniacy Rileya z NYK zmiażdzyliby Heat jak walec. a Bulls przez nich przeszli, z ogromnymi problemami, ale przeszli. zastanów się czasami. To samo dotyczy Pistons Daly'ego. Miami żyją w szczęśliwych czasach, dla siebie.

    Miami ma tak skonstruowany system, że nawet Odena próbuje aktywować, żeby tylko mieć kogoś w środku, bo jesli przeciętny ofensywnie Hibbert i stary Duncana posuwają ich na skraj przepaści, to coś tu jest nie halo.

    San Antonio nie miał kto w ub roku przetestować w Western. pisałem wiele razy o tym, nie chce mi się powtarzać enty raz. a o Parkerze w kontekście scoringu piszę tak dużo, bo na niego spadł ten obowiązek. w ruchu piłki, to on sobie grzecznie uczestniczył kiedyś, i na tym polegała jego rola. teraz ma rzucać także. najlepiej celnie. wiesz dobrze, że SA bez jego ofensywy w kluczowych meczach jest get out. zobacz jak kończył Finals Green ze swoimi trójkami.

    kluczem systemu defensywnego jest Duncan. niespecjalnie zajmują mnie ratingi, bo one nie kreślą obrazka systemowego. czy ktoś naprawdę wierzy w to, że bez niego drużyna jest w stanie bronić należycie ? przecież te wszystkie wskaźniki nie powstają w próżni, ani w pomiarach gier jeden na jeden, tylko w rzeczywistości team defense. a o niej decyduje obecność Tima. byłbym bardzo ciekaw, jakie są wskaźniki Leonardów i Greenów rozmaitych w tych okresach gry, w których na boisku nie ma Duncana, zwłaszcza w playoffs.

    team defense Spurs jest ofk oparta na zgraniu i komunikacji, nie zamierzam nastawać na to, co wnoszą wymienieni przez ciebie zawodnicy, ale osią tego systemu jest Duncan. bez niego cała ta zabawa nie ma większego znaczenia.

    Spurs wiszą w tym momencie na tych 35 minutach/mecz Duncana w playoffs. nikt do tej pory nie próbował tworzyć mitologii, jakoby system Spurs istniał w każdych warunkach i nie zależał jednak od poszczególnych jednostek. fajnie, że Popovich znalazł sobie kogoś na miejsce Bowena, ale nie tam jest środek cięzkości tej defensywy. to ciągle help defense i rim protecting Duncana są tutaj kluczowe. inni gracze karmią się tym ustawieniem, jak np. Kawhi Leonard, ale nie od Leonarda zależy to ustawienie i jego generalna skuteczność.

    i jeśli prawie 40-letni Duncan nadal jest w stanie być centrum wokół którego kręci się zabawa, to co to mówi o lidze ? porównaj to z Kareemem, kiedy miał lata Tima. miał w nogach MNIEJ sezonów, miał 218 cm, więc było mu łatwiej, miał swojego haka dzięki czemu ofensywa przychodziła mu z większą swobodą. i nawet ten Kareem nie wywierał wpływu na Lakers porównywalnego z wpływem Tima na Spurs. dodatkowo Kareemowi robotę ułatwiali Magic, Worthy czy Copper [pre Kawhi]. porównanie, wg mnie, wiele mówiące :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    wstydliwie pomijasz swoje manipulacje i zapewne już nigdy nie dowiem się, czemu za probierz wartości ławki Pistons uznałeś grajacych wcale albo rzadko Campbella i Milicica, a także dlaczego rzekomą słabość ławki Pistons chciałeś mierzyć świetnym obrońcą Hunterem. niech to będzie twoja słodka tajemnica, kto w miarę rozgarnięty - ten wie, jakie były twoje intencje.

    człowieku, po co piszesz o RS Pistonów, skoro w drugiej połowie sezonu dołączył Rasheed Wallace i drużyna zyskała zupełnie nowy charakkter ? po co o tym pie,przysz nieprzytomnie ? i co ma RS wobec faktu, że w playoffs się gra o mistrzostwo i Pistons to mistrzostwo zdobyli.

    "nikt nie stawiał na Pistons"
    "nikt" z jakiej grupy docelowej ?

    cięzko jest polemizować z "nikt", a przecież przed Finals było wiadomo, że Pistons bardzo dobrze matchupują się z obarczonymi metrykalnie startowtymi graczami Lakersami, po dojściu R.Wallacee'a są w zasadzie kompletnym zespołem, a dodatkowo udowodnili swoją twardość, której brakowało np. Wolves do ogrania Lakersów, a do tego mają Larry'ego Browna na stołku coacha.

    jakbyś napisał, że Lakersi byli "faworytami", to bym się zgodził, bo wiara w to, że Phil to defensywny magik, a KObe-Shaq to duet, który musi złamać w końcu najtwardszą obronę była w tym czasie odurzająca.

    ale "underdog", to jest określenie dla kogoś na kogo macha się ręką "e, ten to musi przegrać, nie ma sensu zawracać sobie nim głowy", coś jak Pierdek.

    dlatego nie zgadzam się z określeniem Pistons jako "underdoga". mogli nie być faworytami, mogli miećtylko 45 % szans, ale "underdog" ? bzdura.

  • wielmozny.pan.przecinek

    no i pierdek system cię ukarał za wypowiadanie takiej masy głupstw :]

    może ktoś ma typy bukmacherskie przed Finals 2004.
    od strony biznesowej można by się czegoś dowiedzieć.
    bo od strony sportowej, to "underdog" w odniesieniu do Pistons wtedy jest absurdem.

    powinieneś obejrzeć tamte Finals.
    defensywa Pistons zrobiła świetną robotę przy Bryancie i to właśnie jej praca zdecydowała o jego licznych przestrzelonych rzutach. przede wszystkim Pistons zneutralizowali team offense Lakersów, odizowali zawodników i spacyfikowali ich bez szansy na pomoc od partnerów.
    nie nadużywałbyś słów, których nie rozumiesz i które do sytuacji nie pasują.

    Francja miała na ME skład złożony z zawodników NBA, pisanie o niej że była "underdogiem", na którym wszyscy położyli kreskę - prowokuje pytanie : jakiez to wielkie i silne teamy grały na tych ME, skoro naszpikowana NBA-starters Francja była "underdogiem" ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    ostatni pełny sezon w Nets Kidd rozegrał w 2006-07.

    w 2007-08 nie weszli do playoffs, a potem przez kolejne kilka lat też nie weszli. odejście Kidda zakończyło świetny okres Nets i zepchnęło ich w ligową szarzyznę.

    hahaha :]
    co ty myślisz, pajacu, że PER Jeffersona i Cartera wziął się z nieba ?
    że 10,4 asyst/mecz Kidda, to ch.j ?
    w nast. sezonie Carter miał o prawie 3 % gorszy FG.
    i nawet przyjście Brooka Lopeza nie zapewniło Nets playoffów.
    już nie mówię o 2 finals z rzędu i 7-meczowym thrillerze z mighty Pistons.

    każdy wie, że Kidd nie był wybitnym strzelcem.
    ale i każdy wie, że był on wybitnym rozgrywającym, obrońcą i miał mentalnośc zwycięzcy.
    na mistrzostwo dlaNets było to za mało, bo po prostu ten zespół nie był dostatecznie silny personalnie, ale Kidd z g.wna ukręcił tam solidny bat.

    tam się po.srało w momencie, w którym przyszedł Carter i został gwiazdulą. tough minded team dostał element rozstarający, który miał mu pomóc pójść w górę. typowa sytuacja : Carter zrobił sobie PER, a zespół poleciał w piz...du. mozna mieć problemy z rzutem, da się to nadrobić. ale nie da się nadrobić kiedy ważną rolę dostaje zawodnik, który jest genetycznym loserem, a takim był VInce Carter.

    "[Kidd] byl zwyklym golodu.pcem, podwajaka z krzywymi rekami, oddal team Carterowi bardzo latwo wrecz bez walki po czym zostal wymieniony jak leszcz"

    jakbym ja to napisał, to zaraz byłby szum.
    ale to ty napisałes, a ciebie tu już wszyscy mają za półmózga, więc nikt nie zareagował.


  • matthew777

    wspomnień czar...

  • ex-em

    Po raz kolejny, licze ze tym razem ostatni:

    Mozesz dowodzic ze pistons mieli najlepszy sklad ever
    Ze motherfucker zagral swietnie mecze w detroit tylko prince byl lepszy
    Smialo

    Mi ciagle chodzi o jedno
    Zarzuciles mi perfidne klamstwo
    Z premedytacja

    Wystarczy ze powiesz - przepraszam, masz racje

    I dyskutujmy dalej

  • wielmozny.pan.przecinek

    ktokolwiek porównuje Parkera ze Stocktonem ten jest po prostu niepoważny.

    zaraz się okaże że także Oscar Robertson czy Isiah Thomas są gorsi, bo przecież wygrali mniej niż Parker.

    problem w tym, że o tym kogo się porownuje, decyduje wpływ gracza na dany skład.

    może jutro dowiemy się, ze Parker jest lepszy od LeBrona. przecież on też mniej wygrał. i ofk Parker MUSi być lepszy od Duncana, bo Tim nie dostał MVP Finals w 2007.

    Parker for GOAT.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    zarzuciłem ci od ch... kłamstw, za które chcesz być "przeproszony" ? za ocenianie ławki Pistons przez pryzmat obecności na niej Darko Milicica ?

    wszystko uzasadniłem, i widać tak dostałeś w cymbał, że aż odpowiedzieć na obnażone własne kłamstwa nie umiesz.

    "i dyskutujmy dalej"
    "MY" ?
    na razie, to ja muszę nonstop prostować twoje manipulacje i łgarstwa.
    można by rzec, że dyskusja to się w ogóle nie zaczeła jeszcze. czekam aż przestaniesz kłamać jak najęty.

  • ex-em

    Mylisz pojecia

    Z mojej strony nie ma klamstw
    Moge miec inny poglad na te same sprawy
    Ty rozplywasz sie teraz w samych superlatywach jacy to pistonsi byli swietni
    Ja tak nie uwazam choc bardzo szanuje ta ekipe

    Klamstwo to co innego
    I ty mi je zarzuciles
    Jak udowodnilem ja mialem racje, stad powod do przeprosin

  • the-truth

    Nie mozna oczekiwac, zeby prosiak przepraszal zamiast bawil sie gnojem.

    @Smierdek

    Pamietam, ze na LA bylo 1.25 na wygranie finalow z Detroit a ich kleska jest najwieksza niespodzianka w finalach w ostatnich 20-30latach.Bryant byl pasywnym sofciakiem w tej serii, naprawde zatrzymanie go nie bylo czyms zbytnio trudnym.
    Francja zawsze ma w skladzie jakis graczy z NBA to nie znaczy, ze jest faworytem.Poza tym rozgrywki Fibowskie roznia sie znacznie od NBA i to wcale nie musi byc ich przewaga w porownaniu ze zgranymi Grekami czy Litwinami, ktorzy innej prawie nie znaja.Faworytem do wygrania byla Hiszpania, Francja byla dogiem.

    Zlapalem cie na klamstwie jak wlasciciel sklepu malego Dyzia na kradziezy.Ostatni sezon Kidzia w Nets byl zenujacy i pewnie dlatego wlasnie byl jego ostatnim.51 gier to naprawde sporo, wystarczajaco by pogrzebac szanse zespolu w sezonie.
    Buahha Carter robil znacznie wyzsze PER zanim jeszcze trafil do Nets, wiec znow beszczelne klamstwo.

    "Nie byl wybitnym strzelcem" buahah jak na goscia co ciskal 36,6% z gry to jest to dosc lagodne okreslenie.Powiedzmy sobie szczerze bez owijania w bawelne byl po prostu ch.jowym strzelcem skazanym na uslugiwanie innnym.
    Skoro ukrecil z g.wna bat to ciekawe czemu pozniej nie starczylo juz nawet na PO, czyzby dlatego ze sam stal sie g.wnem a nie batem ? :)))
    Jesli genetyczny loser przejmuje zespol to znaczy, ze byl tam lider popierdolka, wokalny i szatniany sofciak.Gdyby Carter trafil na prawdziwego lidera z krwi i kosci a`la James to by pociagnal zespol w gore ale trafil tylko na Kidzia i zmarnowal najlepsze lata kariery, a wystarczy nawet spojrzec na jakim poziomie gra 37letni Carter.

    Nie masz reputacji zwyciezcy chloptasiu dlatego kazdy twoj tekst jest potencjalnym sucharem i zakalcem.Jak sie ma bonus star, to mozna czasem ofensywnie szarzowac nie bojac sie odgwizdania faulu :)))

    Galopujesz jak kon bez jezdzca, na razie padlo haslo ze Parker jest lepszy od Stocktona, nikt tu nie wspominal ze jest wyzej od Magica,Robertsona czy Thomasa.Nie wiem jak policzyles, ze James mniej wygral od Parkera.Ma w NBA 8MVP i tytulow razem, Parker ma 4.No ale jak 89 z hakiem nie jest wieksze od 87 to czemu 4 ma byc mniejsze od 8 ? :)))


  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinek
    widzę ze potrzebujesz nowych batów na swoja sucha dupine

    może ktoś ma typy bukmacherskie przed Finals 2004.
    od strony biznesowej można by się czegoś dowiedzieć.
    bo od strony sportowej, to "underdog" w odniesieniu do Pistons wtedy jest absurdem.


    pierdol.enie jakich mało ale to nie dziwi w sumie to Lodzinek glowny wybielacz Bryanta

    www.esreality.com/index.php?a=post&id=694764

    nikt nie stawial na Detroit

    fakty są konkretne - Spurs grają, z grubsza, w tym samym tempie

    dwa posiadania to nie jest to samo tempo nieuku, to potencjalne 6 punktów wiec jest spora różnica ale co ty możesz o tym wiedzieć kmiocie: penis Bryanta w ustach to jest dla ciebie to o co chodzi, reszta sie nie liczy :]

  • dannygd

    Końcówka RS a Wy ciągle pieprzycie to samo... Naprawdę nie ma nic ciekawszego niż mecze NJN, DET czy SAS z przed 10 lat?

    Ciekawe gdzie są Ci co trenera Kidda wyje..li 10x? Trenera co od początku roku ma najlepszy bilans na wschodzie i wciąż realne szanse na 3 miejsce? Tego który to osiąga z co chwila kontuzjowanymi kluczowymi graczami? Pisałem żeby go za szybko nie skreślać...

    PS. Nie macie wrażenia że OKC odpuścili trochę, żeby zagrać ze słabymi w obronie DAL zamiast męczyć się z solidnymi PHX/MEM? No i czy IND pozbiera się do PO z CHA?

  • the-truth

    Denny no wlasnie koncowka kiedy najlepsi juz mysla o PO i oszczedzaja sily.

    Brooklyn mial byc contenderem i przynajmniej 3sila East i tylko bierutowski bolek juz po kontuzji Lopeza spisal zespol na straty.Samo osiagniecie PO nie jest zadnym wyczynem samo w sobie biorac pod uwage slaba forme wiekszosci zespolow, wiec prawdziwy test bedzie w PO.

    Memphis to jeszcze, ale solidne Phoenix ? :)))) Przeciez to prawie 100% kandydat na frycowe w PO, prawie zadnego doswiadczenia tam nie ma.
    Z kolei Dallas na pewno nie lezy OKC, maja lepszego coacha, niezla egzekucje w half-courcie a Dirk wciaz robi Ibake w c.ja jakby byl prosto z buszu.NIe sadze by OKC pragneli tej rywalizacji, zwlaszcza ze przegrali z nimi 2/3 mecze w regularze.Zreszta jaki oni maja na to wplyw, SAS odjechalo dawno temu.

  • the-truth

    Tydzien temu bolek pisal, ze BVB nie ma prawa ograc Real bo ma nowych graczy :))) Teza tak absurdalna i debilna w swojej prostocie, ze wpisuje sie znakomicie w jego legacy.
    Okazalo sie, ze Dortmundowi zabraklo bardzo niewiele, w zasadzie wobec absencji Ronaldo wystarczylo zeby Lewandowski zagral w 1meczu, szans na strzelenie mieli duzo i z nim na pewno cos by strzelili. W 2meczu przez gros meczu kompletna dominacja, Real bez Ronaldo zagubiony jak dzieci we mgle, tragiczny Alfonso i Illaramenda( co ten chlopak robi w tym klubie to rzecz niepojeta, pasuje do Realu jak g.wno do kawioru)

    Chelsea przechodzi szczesliwie ale zasluzenie.Przez 3 na 4polowy z PSG byli lepsi.Blanc oddal inicjatywe Czelsi i skonczylo sie tak jak musiec sie skonczylo jak sie kusi los i pozwala wyspiarzom wrzucac co chwila gale w pole karne przy ryczacej publice.Najlepsza obrona jest atak, Blanc nie przestrzegal dekalogu i polegl slusznie jak leszcz PSG byl niezdolny do takiego operowania pilka jak ma w zwyczaju.Rola coacha w takim klubie to dla niego zbyt wysokie progi, nie wystarczy trzymac patyk w gebie i zgrywac cwaniaka.
    Verratti co przereklamowany szczyl, jeszcze nie ogladalem meczu by jakiejs debilnej straty nie zrobil najczesciej 30m.pod wlasna bramka, jako def.pomocnik czy def.rozgrywajacy to jakies nieporozumienie.Albo przesunac go najdalej jak sie da ze srodkowych pomocnikow albo zbenczowac od poczatku kosztem Cabaya.Blanc po prawie godzinie gry sie kapnal, ze ma tykajaca bombe w srodku pola . Jallet jest paryska wersja Illaramendy, kompletnie nie pasujace do otoczenia drewno.

    Chelsea atakujaca od poczatku to sie dopiero oglada, miejmy nadzieje ze pierwszy mecz polfinalu tez przegraja 2bramkami.Willian talent czystej wody chlopak ma papiery na wielkie granie w big games.

  • ex-em

    Wielkie brawa dla Piercea. Swietnie kierowal z lawki netsami
    Brawa dla Kidda za nowatorskie podejscie do trenerki

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    masz alzhaimera albo nie znasz faktów - w obu przypadkach najlepiej by było jakbyś dzioba nie otwierał.

    od kiedy jestem na tym blogu, a to z 6 lat będzie, ZAWSZE miałem respekt i wychwalałem Pistonsów AD 04, a nawet i w całym tym 6-letnim okresie nieustannego meldowania się ich w ECF.

    zatem, nie "TERAZ" się "rozpływam", a ZAWSZE się "rozpływałem".

    możesz sobie mieć "swoje zdanie", ale jest ono głupie jak lewy but na prawej nodze.

    w dodatku wygadałes się z tym Kobem - nie powiesz, że Pistons byli świetni, bo to by zdejmowało [w twoim odczuciu] choćby część winy z Kobego za Finals 04. a przecież, wg ciebie, Pistons wygrali, bo Kobe zawalił na całej linii. twoje motywacje są żenującego autoramentu.

    startujesz z tekstem, że "na Pistons nikt nie stawiał", a oni wygrali mistrzostwo, pokonali mighty Lakersów, rok później udowodnili, że są wielcy docierając znów do Finałów i dając świetną serię Spursom. byli na szczycie nieprzerwanie dłużej niż jakakolwiek drużyna w ostatnich 20 latach.

    najgorsze są jednak twoje argumenty - "bo Milicic był na ławce", "bo byli underdogiem w Finals" [nie rozumiesz słowa "underdog", od tego zacznijmy], "bo w RS wygrali <<tylko>> 54 mecze" itd.

    twój problem polega na tym, że takie argumenty czynią to szumne "twoje zdanie" po prostu g.wnianego pochodzenia.

    sam siebie przeproś za wszystko, ulży ci. może zaczniesz logicznie myśleć, jak ci smuteczek z serduszka spadnie.

  • ex-em

    alez prosze bardzo - pistons byli swietni, nawet ktos tak znakmity jak KB nie mial szans w starciu z nimi, legendarna lawka, ty o wielkosci pistons pisales regularnie

    zadowolony?

    to teraz przepros za to ze mowiles ze klamalem odnosnie mcdyssa z premedytacja

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdek z niepełnym podstawowym, bez neta i blokowany jak dziecko

    "pamietam" - już głupiej zacząć nie mogłeś, karwasz barabasz.

    dla ciebie, to mogła być "niespodzianka", jesteś ignorantem z matki prababaki, więc mnie to nie dziwi. chociaż i tak wątpię, czy te Finals oglądałeś choćby po latach.

    "niespodzianką" mogły być rozmiary porażki Lakersów, jako jedyny czynnik tamtych finałowych meczów.

    defensive effort Tayshauna Prince'a na Bryancie w tamtych Finals przeszedł do historii. najzupełniej słusznie. Pistons grali też najlepszą team defense w NBA. a problemem Lakersów nie był Bryant, który słabo rzucał, ale nie wypiął się na zespół, jak LeChicken na Cavaliersów i Heat swego czasu. można przegrać, można słabo rzucać, ale nie ma nic gorszego niż zdezerterować z parkietu. możemy mówić o słabym shootingu Bryanta, bo jak było to wiadomo, ale o "sofciaku", to ty możesz powiedzieć najwyżej a'propos swojego starego.

    weź nie pierd..., dżony - wymień drużyny z ostatnich ME, które miały lepsze paki niż Francja. wszystkiie niemal zespoły przyjechały wybrakowane, Francuzi przywieźli niemal optymalny skład [minus Noah]. w ME nikt nie jest zgrany, wszystkie teamy grają z doskoku, bez czasu na wyćwiczenie schematów i zagrywek. Francja wygrała, bo miała najwięcej talentu.

    w 10 sekund w basket-ref można wszystko sprawdzić, kłamstwo nie ma sensu. Ostatni pełny sezon Kidda, to 06-07.

    "ostatni sezon Kidda w Nets byl zenujacy"
    :]

    Jason Kidd season 2007-08
    in Nets
    games 51
    triple doubles 12
    double doubles 17
    avg's :
    11,3 pts
    10,4 ast
    8,1 reb
    ASG app

    jeśli to ma być definicja "żenującego sezonu", to w zasadzie w NBA mało kto notuje sezony nie-żenujące.

    jak zwykle nie umiesz krytykować merytorycznie, a zastępujesz to głupim pyskowaniem podpitego dresa.

    kogo obchodzi "per" Cartera, skoro ten koleś nie był w stanie wygrywać w NBA i nie miał liderszipu.

    "byl ch.jowym strzelcem skazanym na uslugiwanie innym"
    tak traktujesz koszykówkę ? rozgrywający to dla ciebie ktoś kto "usługuje innym" ? a nie, zaraz... jak LeBron podaje, to przecież dlatego, że "taki z niego zaje...bisty altriusta". już wiem - ty po prostu jesteś pierd... hipokryta :]

    w ciągu 6 lat pobytu Jasona Kidda - Nets rozegrali 74 mecze w playoffs i grali w nich CO ROKU.
    lepszy okres mieli tylko w latach 70-tych, jeszcze jako zespół ligi ABA, grający w Nowym Jorku. prowadził ich wtedy Julius Erving, największy zawodnik ABA w historii.

    w ciągu 7 sezonów po odejściu Jasona Kidda - Nets byli w playoffs RAZ i zagrali 7 meczów.

    i to, kur... mać, kończy temat "kim był dla Nets Jason Kidd".

    Carter - ile razy on zaprowadził Nets do playoffs ?
    2 sezony bez Kidda - ZERO playoffs.

    Carter łącznie w karierze rozegrał 60 meczów, z czego prawie połowę - 27, jako przydu,pas Jasona Kidda w Nets. może gdyby jego skutecznośc była wyższa niż 36 % [2005] i 39 % [2007] - Nets odnosiliby większe sukcesy.

    niestety, Carter ceglił jak grajek z CBA, stąd Kidd w Nets nie mógł w pełni zrealizować potencjału swoich przyd,upasów.

    i co - boli du,psko ? niech boli, to cię oduczy wchodzenia bez argumentów w polemikę z mistrzem ścinania łbów tępakom.

    "bonus star"
    chyba smark.
    istniejesz jak guma do zucia przylepiona do podeszwy geniusza.
    jak to g.wno uczepione okrętu, które woła "płyniemy".

    jak mnie tu we wrześniu nie było, to napisałeś przez miesiąc TRZy posty, z czego w dwóch łkałeś, żebym wrócił.

    ty galopujesz jak jeździeć bez konia.
    nie rozumiesz podstawowej rzeczy, która twoje porównania czyni beznsensownymi - Stockton był # 1 player w swoim zespole, Parker w swoim był jednym z killku za plecami Tima Duncana.

    równie dobrze możesz porównać Dereka Fishera do Parkera, ta sama róznica jak ta powyższa.

    Stockton to niekwestionowany lider i podstawa, Fisher to role player, a pośrodku jest Parker - więcej niż roles, ale mniej niż lider. porównania między tymi zawodnikami nie wchodzą więc w rachubę. a to co ci wychodzi z tych porównań jest bezwartościowym bełkotem.





  • wielmozny.pan.przecinek

    @danny
    antykiddowcy siedzą w kątku i mają nadzieję, ze nikt nie pamięta jakie kocopały sadzili :]

    początki miał trudne, typowe dla rookie coacha, ale tak jak mówiłem : dajmy mu czas na poznanie zawodników i stworzenie jakiejś metodyki pracy.

    dzisiaj mają 43-34, mimo plagi kontuzji, out of season Brooke'a Lopeza, poniżej oczekiwań postawy Kevina Garnetta itd. - ostatnie 30 meczów 22-8, 15-5 w ostatnich 20, w tym 2 porażki w OTs. kto wie, czy coach Kidd nie wejdzie w rozgrywkę o COTY.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "tylko bierutowski bolek po kontuzji Lopeza spisal Nets na straty"

    pomijając, że jedynym "bolkiem" jesteś tutaj ty, Wypierdek, to kłamiesz jak suka spod ciapatego.

    ja akurat pisałem "dajmy Nets ca 12 dni na przegrupowanie i zobaczymy, co się stanie, brak Lopeza może ich kosztować w matchupach w playoffs, ale w RS wcale nie musi, bo to inna zabawa, przejdą na smallball i mogą dobrze na tym wyjść"

    nie będę się chwalił, bo to niepotrzebne, ale dokładnie po 12 dniach Nets zaczęli wygrywać, kto nie wierzy, ten sobie może sprawdzić :]]

  • wielmozny.pan.przecinek

    no i co Pierd spod Pakistana ? BVB przeszła Real ? nie zauważyłem.

    "wystarczylo zeby Lewandowski zagral w 1 meczu"

    tylko debil i skończony dekiel może tak pisać.
    jest obrazą dla intelektu przenoszenie wydarzeń z 2 meczu na 1-szy.
    a to dlatego, że 2 mecz odbywa się w sytuacji ukształtowanej już przez mecz 1.

    a sytuacja ta polega na tym , że Real wygrał 3-0 i po prostu nie przygotował się mentalnie do drugiego meczu. Borussia za to odwaliła kawał świetnej psyschologicznej roboty, wyszła na boisko nie mając nic do stracenia i wobec takiej dysproporcji w przygotowaniu mentalnym omal nie doprowadziła do dogrywki, aczkolwiek miała też szczęście, bo gdyby Real wbił z karnego, to sprawa by była roztrzygnięta po kwadransie. a pudło Di Marii dodatkowo nastroiło Borussię.

    ten mecz przegrał coach Ancelotti. nie utrzymał w zespole należytego stopnia koncentracji i bojowości. wszystkim się tam wyświetliło, że po 3-0 w g1 już są w półfinale.

    oczywiście, znów potwierdziło się to co piszę od dawna : Pepe jako stoper, to komediant, a Iker Cassillas to mąz opatrznościowy swojej drużyny. Ancelotti robi błąd, który już kosztował pracę Mourinho - stawia na Lopeza, podczas gdy Cassillas jest zawodnikiem integrującym obrońców i wpływającym lepiej na ich morale i pewnośc siebie. TYLE ŻE jesli Iker gra z doskoku, to obrona nie może w pełni się zgrać z nim. Lopez w ogole nie wpływa na swoich obrońców, 4 gole rok temu, 4 gole od Barcy, co groźny rywal, a Lopez w bramce, to Real dostaje worek goli. dziwne też, ze zakupili od grzyba ofensywnych grajków, a nikt nie pomyślał, żeby dać Pepe wolne, bo pod presją gubi się jak dziecko.

    nie pierd.. Pierdek, bo się żółć wylewa każdemu, kto ma mózg i to czyta.

    jedna akcja w samej końcówce i dzisiaj byś pierdział w drugą stronę, jak to Mourinho jest leszczem, bo "bez Ronaldo" odpada jak dzieciak, a Blanc to świetny coach i w ogóle.

    twoje śpiewki są tak samo ciekawe, jak marudzenie dziecka, które chce iśc spać.

    Blanc ustawił zespół w zgodzie do ustawienia Chelsea, mieli grać z szybkiej piłki. nie była to zła taktyka, zważywszy na to, że Mourinho nie miał do dyspozycji jakiejś ofensywnej wybitnej grupy graczy. na tyle dobrze się trzymał PSG, że zabrakło kilku minut do szczęścia. tak bywa. rok temu dali wymagający dwumecz Barcy, teraz w ostatniej chwili przegrywają z Chelsea. tej drużynie trzeba dojrzałości. zwracałem uwagę na to, że gra pod presją nie musi być jej mocną stroną, a intensywnośc gry Chelsea była spora. zabrakło otrzaskania i opanowania, pewności siebie w warunkach ekstremalnej konfrontacji boiskowej. to funkcja sportowego doświadczenia i dojrzałości. tego brakuje PSG, bo na pewno nie talentu i umiejętności.

    więc nie pitol smutów, bo to na nic. 3 minuty i pieprzyłbyś w drugą stronę. taki z ciebie obłudny zgred.

  • the-truth

    Kidzio to trener wydmuszka jeszcze raz bylo to widac.

    @bierutowski bolek bez netu po 17stej

    Ty niczego nie pamietasz, w szkole nie mogles sie nawet podstaw matematyki za co placisz do dzis.Gdyby to dla ciebie nie byla niespodzianka, to bys sporo zarobil na tym zwyciestwie Detroit i mial w koncu na bilet.Jak wiemy to sie nigdy nie stalo.

    Do historii przeszedl quit Bryanta i jego zbita psia mina na lawce i pogodzenie sie z porazka na dlugo przed koncowym gwizdkiem.

    Glownym faworytem byla Hiszpania i to, ze Francuzi mieli Colo czy innego bolo z ligi poza Parkerem tego nie zmienia.

    Pisales klamliwa suko, ze ostatnim sezonem Kidzia byl 06-07 nawet sie nie zajaknales nic o pelnym sezonie.
    36% z gry, zespol poza PO, PER gorsze od "genetycznego losera" i Jeffersona, trade za Harrisa(zaden z niego superstar) naprawde myslisz ze jakimis triple-double to przykryjesz ? :))))

    A jak mial wygrywac Carter w NBA jak gral glownie z wybrakowanymi towarkami jak Kidzio rzucajacymi po 36% z gry, gros z czystych przygotowanych pozycji ?

    Nie ma takiej pozycji jak rozgrywajacy jest point guard.Najlepsze druzyny w NBA zdobywajace tytuly nie dzialaja w oparciu o Stocktonow,Calderonow czy Rubiow.

    W ostatnim roku Kidzio z kretesem przerznal walke o PO i zostawil zespol w bardzo zlym stanie.Ty myslisz, ze jakas durna statystyka z innych sezonow zamazesz fakt, ze Carter mial lepszy PER od Kidzia i byl prawdziwym liderem tego teamu ? :)))))

    Chlopcze nawet kiedy jestem na holidayu ty za mna placzesz jak smarek za mamusia, gdybym cie olal to pewnie bys sie powiesil z rozpaczy :)))

    Moge tu w ogole nie pisac, nie ja jestem trollem ktory pisal" to moj blog".

    Buahah chloptasiu wpierw musisz udowodnic, ze byl wazniejszy od Malone'a dwukrotnego MVP ligi RS, kosztem samego Jordana.Naprawde nie wiem jak chcesz to zrobic, ale do dziela.Smiech to zdrowie, przepony czytelnikow juz czekaja :)))))

    "Jeden z kilku" dostaje MVP, jest najlepszym strzelcem zespolu i multi all-starem w przeciwienstwie do kilku innych :))))) Jestes niepoczytalny.

    Lzesz tradycyjnie z Lopezem, dales Kidziowi zielone swiatlo na przegrywanie.A taki ze slamazarnego Lopeza difference maker jak z koziej d.py traba.




  • the-truth

    BVB moglo przejsc Real z latwoscia gdyby straty z pierwszego meczu nie byly tak srogie.A czemu byly srogie ? Bo nie mieli szans, okazji ? Bzdura brakowalo wykonczenia.Brakowalo Lewandowskiego.

    Moze czytali twoje posty w translatorze o tym, ze Dortmund nie ma szansy wygrac z nimi bo ma nowych zawodnikow ? :)))))) Ale przynajmniej bylo widac jak wyglada liderszip z lawki jaki prezentowal Ronaldo, tak wyglada lider a nie tam twitterowa popierdolka Bryant.Ancelotti uratowal ten mecz wstawiajac Isco na druga polowe, po przerwie Real gral juz duzo lepiej i to jest jego zasluga.

    Ty marna pierdolo kiedy Pepe byl MOTM pierwszego meczu milczysz jak prawiczek, ktorym wciaz jestes.Casillas dal sie ch.jac na lewo i prawo, jego szczescie ze Miszarjan nie trafil na pusta bramke.Nota 6.4 nie klamie, ponizej sredniej.Wlasnie bylo widac jak wplywal na morale zespolu, tak samo dobrze jak gdy dostawali manite od Barcy albo odpadali z Lyonem.

    Bredisz bolek i lgasz.Na razie pitolisz jedynie co by bylo gdyby, typowe jak na takiego impotenta zyciowego i dowodowego przystalo.






  • ex-em

    jeszcze kilka dni temu gdy wspomnialem o KB w watku o finalach pistons-lakers byl text ze po co wtracam go do dyskusji ( myslalem ze gral w tych meczach, ale wsumie fakt, nie byl wyrozniajaca sie postacia)
    dzis ty apropo tych finalow, poruszasz temat lebrona

    czysta logika



  • user_formerly_known_as_lukasz

    I jakie sa argumenty Lodzinka?
    Tyrada antylebronowa i kolejny lodzik dla swego czarnego guru

  • tvvojstary

    przecinek, krótko, bo nie mam teraz specjalnie czasu - ewidentnie nie rozumiesz ewolucji systemu def SAS i żyjesz jego poprzednią wersją. Ratingi def "tych wszystkich Greenów i Leonardów" są do sprawdzenia np. za ten sezon w meczach bez Duncana. Polecam analizę tych wskaźników, tłumaczy ona np. dlaczego w pierwszej połowie sezonu SAS wygrywało mecze, choć generalnie s5 była notorycznie na minusie oraz różne inne ciekawostki, które może z twojego tronu są mało interesujące, ale generalnie zajmują poważniejszych analityków ligi.

    Drewna to akurat Miami trochę ma przez cały czas, nikt mnie nie przekona, że Longley, czy Cartwright to jakaś pułka wyżej, niż Birdman, czy wcześniej Anthony. Szanujmy się. A ci wszyscy wybitni centrzy nie dawali rady dobrym def z drewnem na środku. Więc o co cho? Dlaczego generalnie dobry system def Spoelstry miał by sobie z nimi nie radzić, skoro radziły sobie z nimi najtisowe defensywy Seattle, Suns, Jazz? O bykach nie wspominając.

    Mówiąc krótko - dobre systemy def można budować na różne sposoby.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Mike Brown właśnie przechodzi do historii jako ten który niepotrafil wprowadzić teamu z ogromnym potencjałem, wzmacnianym w ciagu sezonu do PO na legendarnie marnym i słabym Wschodzie. Brava! Brava!


  • b.doniaa

    Pan prezes Boniek to miał jednak fajny "look" w młodości :)

  • the-truth

    Bolek juz dawno temu pisal, ze SAS u Popa graja caly czas to samo.To, ze nie zrozumial przemiany DNA zespolu z defensywnego na ofensywy obnaza jego laictwo i dyskredytuje w kolejnym temacie.

    No i Barca wyleciala.Pisalem, ostrzegalem ze Geymar junior jest overhyped, overrated i ze na najwyzszym europejskim poziomie CL moze pociagnac zespol w dol w kluczowym meczu sezonu ? No wlasnie znow mialem racje a ci ktorzy mysleli, ze puchar konfederacji gdzie gracze przyjezdzaja w wakacyjnej formie jest namiastka tego co czekalo go chocby na Vicente Calderon znow budza sie z glowa w nocniku.Do tego dostali zakaz transferowy miedzy innymi za machlojki przy jego transferze, jak widac ten transfer odbija sie czkawka.

    Atletico jako przedstawiciel "ligi szkockiej" gdzie nikt nie ma szans z Barca, Realem jak to przedstawial sytuacje bezbiletny bolek nawet jeszcze w zeszlym sezonie i bardzo nudnej ligi ciagnie gre na drugim froncie i w obu rozgrywkach moze byc przed Barcelona.Naprawde powinien sie wstydzic, ze z taka pogarda wypowiadl sie o zespole Atletico nie widzac w nich zadnego zagrozenia dla tej dwojki sugerujac ze sa jakims Motherwell-chlopcami do bicia dla silniejszych, razem z Simeone wyhodowali potwora ktory powinien wczoraj Barcelone juz po 15minutach rozjechac.



  • wielmozny.pan.przecinek

    piękny mecz Atletico.
    intensity, defense, asekuracja w obronie, mądrze z piłką.
    Diego Simeone MVP.

    Barca kompletnie bez stylu, za szerokie ustawienie, za dużo gry długą piłką, a już kuriozalne akcje piłką wysoką - po odejściu Pepa Guardioli ten zespół utracił tożsamość, próba zmiany na nową ewidentnie nie wyszła. w obronie Mascherano dwa razy faulował na karnego, przegrał kilka pojedynków sam na sam przez co tylko w 1 połowie Atletico 3 razy bombardowało poprzeczkę, a w drugiej bramkarz Barcy 2 razy uratował wszystkim tyłek po strzałach z bliska.

    Pep Guardiola i Carles Puyol, trener guru i piłkarz o absolutnie największej sile woli i ducha - ich odejście/absencja kosztują Barcę bardzo wiele.

    Leo Messi najpierw ładnie strzelił z głowacza, piłka minęła blisko słupek, później próbował dzikich szarż z piłką - jak zawsze gdy nie ma konceptu na grę, potem tylko podawał krótko i do najbliższego, a w 2 połowie znikł z pola widzenia, a podsumowaniem jego kiepskiej gry był rzut wolny z dogodnej pozycji bity prosto w mur i to na wysokości pępków stojących w nim graczy Atletico. ten dwumecz kompletnie mu nie wyszedł i generalnie to jest ten sam syndrom co u Cristiano Ronaldo - napier...la tysiąc goli w sezonie, a potem przychodzi prawdziwe wyzwanie i go nie ma na boisku, kryje się za plecami obrońców.

    Juanfran w końcówce odebrał piłkę graczowi Barcy pod własną bramkę, padł z nią, mimo presji dwóch rywali podniósł się, nie stracił, przedryblował ich, a potem wyprowadził piłkę koledze do ataku. wybitny występ tego gracza, zresztą cała drużyna Atletico kapitalnie pracowała w defensywie. już od połowy boiska. ciekawe ustawienie podyktował Simeone, coś w rodzaju "zębatki", która jest w ciągłym ruchu i odcinała Barcellonę od wymiany podań, czemu sprzyjało dodatkowo szerokie ustawienie Barcy, które nie pomagało jej w grze, a przeszkadzało w kombinacyjnych akcjach w środku pola. bardzo asekuracyjna gra bocznych obrońców. po częsci wymuszona ofensywną, śmiertelnie groźną aktywnością Atletico w pierwszych 15 minutach.

    Neymar przypomina młodego Allena Iversona, nie tylko z pyska, ale i z zachowań boiskowych - zagrania absolutnie niesamowite ["siatka" jaką zapuścił obrońcy Atletico - coś pięknego, z jaką magią to zrobił] przeplata kompletnie idiotycznymi stratami, a do tego flopuje chętnie i często. ale będą z niego ludzie. musi tylko okrzepnąć. w końcówce pięknie strzelił głową, ale minimalnie spudłował. to jakby wizytówka Barcy w tym meczu - z niczeego coś wyszło, kiedy próbowali i nawet się starali - g.wno wychodziło, bo źle to zaplanowali i brakło pomysłu na grę. zwłaszcza przeciw takiemu rywalowi, Atletico onieśmielało Barcę, coś niespotykanego. rok temu Bayern ją obił, Atletico wykończyło ją psychicznie.

    Barca się skończyła w tej formule. musi być wreszcie trener i ten trener musi zadbać albo o dopracowanie tego nowego stylu albo wrócic do starego. teraz Barcelona nie ma żadnej formy, Atletico obnażyło ją brutalnie.

    jakaż róznica w szybkości reakcji. w pewnym momencie poszła piłka do gracz aBarcy stojącego w środku boiska. dopadło go na "trzy cztery" 5 graczy Atletico. w ataku piła chodziła jak należy. Barca w obronie niepewnie, a na połowie Atletico głównie solowe akcje, a jak nie one, to podania banalne i nie tworzące zagrożeń. Iniesta został zmieniony, niewiele wnosił; Xavi był praktycznie nieobecny; Messi - jak wyżej; Fabregas - jeszcze mniej aktywny i produktywny. ofensywa Barcy została zamordowana.

    bardzo silna psyche ma zespół Simeone. a on sam jakby panuje nad całą zabawę, nie siada, ciągle stoi, chodzi, pokazuje co robić. był moment, w którym po szybkim wypadzie Atletico - zawodniik oddał za lekki, łatwy do obrony strzał. była szansa na gol, blisko bramki. publiczność częściowo mruknęła niezadowolona, ale zaraz Simeone zaczął wysoko nad głową bić brawo swojemu zawodnikowi i pokazywać publiczności "oklaski, to była świetna akcja, mozna nie trafić, ale liczy się klasa zagrania, i dlatego - brawo !". no i było brawo. od razu całe trybuny dały oklaski. na tym to polega.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierd...laj
    po wygranym meczu z Miami - "Kidd to trener wydmuszka" :]
    odje..ło ci do reszty.

    10 lat temu, to ja miałem dość kasy, żeby nie musieć twoim sposobem "grubo grać" na kurs 1:1,11, tak jak ty to teraz musisz robić, bo mimo niewolniczej pracy nadal w tym Jukeju nie możesz zarobić na własny dom.

    "quit Bryanta" ? czyżby oddawał piłkę i bał się rzucać ? bo ja widziałem coś przeciwnego.

    jasne, Batuma, Diawa, Ajancy czy Pietrusa nie wymieniasz. tak się składa, że ME oglądałem regularnie w CTV i od początku komentatorzy wymieniali Francję jako najmocniejszy obok Hiszpanii zespół. zreszta, nie musieli nic mówić - było to oczywiste jak 2 plus 2 równa się 4.

    to chyba logiczne, że "sezon" oznacza pełny sezon.
    gdyby tak nie było, to można by pisać "sezon" w odniesieniu do np. 10 meczów w barwach danego zespołu przy 72 w barwach już innego.

    11-10-8, 12 TD i 17 DD w 51 meczach.

    "zespol poza PO"
    od kiedy PO przyznaje się po 51 meczach ?
    Nets mieli 31 meczów, po odejścu Kidda, żeby do tych playoffs się załapać.
    nie załapali się wtedy i nie załapali się przez kolejne 5 sezonów.

    masz jakąs manię prześladowczą na punkcie przypisywania winy za "zespół poza PO" graczom, którzy albo odchodzą po 51 meczach albo łapią kontuzję wykluczającą z gry na finiszu sezonu i nie mogą wyjśc na boisko.
    to dowodzi jakim tępym burakiem jesteś i jak brak ci rzeczowych argumentów.

    "36 % z gry"
    Kidd dawał tak wiele w obronie i w playmakingu, że te kilka spudłowanych rzutów wszyscy brali z pocałowaniem w nogę. takie rzeczy się wlicza w koszta. gorzej kiedy zawodnik ustawiany na topscorera rzuca 36-39 % w playoffs, vide Carter w Netsach.

    supersnajper Carter rzucał 36-39 % w playoffs w Nets - w tej sytuacji krytykowanie 36 % przeciętnego albo i słabego strzelca Kidda jest rozpaczliwą głupotą.

    powiedzmy wprost - Carter i Kidd tak samo słabo rzucali. róznica polega na tym, że Kidd marnował mało rzutów i wnosił ogromnie wiele poza scoringiem, wszyscy przy nim mieli łatwiej na boisku. Carter nie wnosił nic, cała jego praca w Nets sprowadzała się do ceglenia w playoffs. jakby Kidd miał Cartera parę lat wcześniej, to Nets nie powąchaliby Finals. Carter poza jednym sezonem w Raptors wszędzie przynosił wstyd i załamywał potencjał zespołu. tak jak Rudy Gay , tak jak Stephon Marbury - najlepsze co mogli zrobić dla zespołów, w których grali, to odejść. przeciwieństwa Jasona Kidda.

    "nie ma takiej pozycji jak rozgrywajacy jest point guard"
    nie ma takiego miasta jak Nowy Jork, jest New York City.

    "najlepsze druzyny w NBA zdobywajace tytuly nie dzialaja w oparciu o Stocktonow"
    Celtowie Auerbacha mieli Cousy'ego.
    KNicksi Holzmana mieli Fraziera.
    Lakersi mieli Magica.
    Pistons mieli Isiaha Thomasa.
    Sixers mieli Maurice'a Cheeksa.
    Bucks mieli Oscara Robertsona.
    rzeczywiście, PG to obciążenie :]

    Kidd zagrał 51 meczów, Nets mieli 31 bez niego, żeby sięgnąć playoffs. obwinianie grającego już w Mavs Kidda o to, że Nets nie zrobili playoffs, to jakaś intelektualna aberracja.

    "na holidayu"
    co za frędzel...

    nie pisz, nie odpowiadaj mi, nie zaczepiaj, nie becz - wtedy będzie wiarygodny. to że się z ciebie śmieję, nie oznacza że musisz się do mnie odzywać. możesz to zignorować. wystarczy tylko że przełamiesz swój lęk przed niebytem.

    co kogo obchodzi "per" ?
    Kidd lepiej zbierał, lepiej asystował, przechwytywał, porównywalnie blokował rzuty, a do tego wnosił najlepszą defense w lidze na pozycji PG & kreację całej ofensywy. a co wnosił Carter poza 36 % w playoffs ?

    nie pisz tutaj, zrobisz wszystkim dobrze, uwierz mi.
    musisz tylko uwierzyć, że potrafisz :]

    to Stockton zawiadywał całym majdanem, więc naturalne że był on zawodnikiem ważniejszym, on kreował grę. statystyki punktowe Malone'a, jako egzekutora i 1 opcji, były ofk lepsze, więc to on zdobywał zaszczyty MVP, tak to już jest w sporcie. najważniejszy był jednak Stockton, tak jak mózg jest ważniejszy od ręki, która jest tym mózgiem uruchamiana. ale za mózg himself nie ma nagród, za to są nagrody za np. malarskie wyczyny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    tyle że malarska wena i wyobraźnią oraz talent mają początek i rozwinięcie w mózgu, a ręka wyłącznie spełnia ich dyspozycje. tak było w Utah i dlatego Stockton był OFK ważniejszy.
    Stockton tworzył akcję, Stockton decydował, Stockton dostarczał piłkę, Stockton pilnował wykonania. za to dostaje się pochwały krytyków, jury róznych plebs-iscytów nie zawsze takie rzeczy dostrzega.

    Parker dostał MVP FInals za serię z najsłabszym rywalem jaki stanał na drodze Spurs w tamtym sezonie.
    jak już dowiodłem - np. w serii z Suns, która była znakomicie trudniejsza dla Spurs, Parker był "jednym z kilku". te Finals to był wybryk natury. każdy przytomny człowiek wie, że Duncan był podstawą i kluczem do wszystkiego, a X factorem był Manu. reszta to dodatki.
    zresztą, dowiodłem też że w Finals Manu decydował bezpośrednio o 2 wins Spursów, a Parker nie decydował o niczym.

    "dałem swiatło na przegrywanie" pisząc, żeby im dać 12 dni i czekać na efekty pierwszych przegrupowań :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    jołopie, skoro straty z 1 meczu były tak kluczowe dla 2. meczu, to po jaką cholere piszesz o 2 meczu w oderwaniu od tego faktu ?

    "brakowalo Lewandowskiego"
    pierdo...enie bez logiki.
    nie ma żadnej gwarancji, że Lewandowski cokolwiek by wniósł w tym 1 meczu.
    nie można tego przesądzać na podstawie 2 meczu.

    tak to jest, jak jołop w Jukej bierze się za olewanie faktów i pisanie "a gdyby". gdyby babcia miała fiuta, to by była dziadkiem.

    Real przegrał ten mecz sam.
    po 3-o u siebie wyszedł jak na odrobienie pańszczyzny, swobodny i z luźnym zwieraczem.
    a Klopp wyprowadził bandę walczaków, którzy zagrali jak o życie.
    ale tylko dlatego dało to efekt, że trafili na źle przygotowanego mentalnie rywala, który nie umiał im odpowiedzieć tym samym. Ancelotii nie przewidział, że Borussia nie jest get down i mało brakowało, a by go kosztowała ta dezynwoltura.

    "liderszip z lawki Ronaldo"
    Real przegrał 0-2, a mógł dużo wyżej, a ty obwiniasz za to liderszip Ronaldo z ławki... nawet ja bym go tak nie skopał.

    "MOTM" ?
    co to jest niby ? chesz powiedzieć, ze ty i Pepe - Macie Osrane Turlane Majty ?

    "nota nie klamie"
    ale jej autor łże jak bura suka.

    LOpez dostał 4 w Dortmundzie rok temu, w tym roku 4 od Barcy. jego wpływ na obronę jest negatywny.

    pewnie z powodu Cassillasa Ronaldo grał taką ch..jnię z Lyonem :] znalazł się winny ;]] Ronaldo nigdy nie jest sam winny, jak małoletnie dziecko za ktore zawsze rodzice odpowiadają.

    Cassillas zdobył prawie wszystko w futbolu, udowodnił co trzeba.
    Lopez na razie dostaje po 4 gole w każdym trudniejszym meczu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    bardzo dobrze, że uznałeś iż 2 plus 2 równa się 4.
    to miłe.

    ja nie mam ciebie za co przepraszać.

    LeBron nie pojawił się odnośnie Finals 04, ale odnośnie sugestii, że Bryant w tych Finals "tchórzył". i nie chodzi o LeBrona himself, ale o to, że akurat on jest najlepsza definicją tchórzostwa, więc w odwołaniu do niego najłatwiej wykazać czy ktoś był albo nie był.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    miło że polecasz, ale ja wolę pooglądać.
    a analitycy, których zachwalasz, ulegają ostatnimi czasy mody na to, żeby oglądać bezmyślnie, a potem lecieć do cyferek, co by dowiedzieć się - co zobaczyli, bo sami nie umieliby niczego zauważyć. to nie jest stara dobra szkoła, kiedy stawiało się na zrozumienie gry, czytanie wydarzeń i intelekt.
    dlatego dzisiaj tacy jak ja widzą i wiedzą więcej niż reszta. wychowaliśmy się na dobrych wzorcach.

    ostatnio nawet czynnik mentalny w sporcie bywa przez tych nerdów negowany, pewnie po to, żeby poprawili sobie samopoczucie, wierząc że poza cyfrą nie istnieje żadna inna rzeczywistość sportowa. typowe dla ignorantów i nieudaczników, którzy sami nigdy nie grali w nic, a strony zawalone cyferkami to dla nich wspaniała szansa, żeby "znać się na koszykówce". to tak biedne i smutne, że aż się pisać nie chce.

    radziłbym ci sprawdzić z kim mierzyli się Bulls Jacksona w swoich 6 mistrzowskich kampaniach, a z kim MIami Heat w swoim b2b. jesli nie piłeś zanadto, to dostrzeżesz róznicę :] stąd wszelkie porównania na tej linii są chybione.

    Phil jakimś trafem zawsze miał środkowego w zespole. a nawet 2-3. drewno w s5. dlaczego, jak sądzisz ? przecież mógł grac 48 mpg smallball, miał papiery na to. a jednak trzymał Cartwrighta a potem Longleya i dawał grać.

    na tym polega rzeczowa analiza - na rozbiorze faktów, na zastanawianiiu się co znaczą i dlaczego są takie jakie są, a nie na zaprzeczaniu im i tworzeniu alternatywnych światów.



  • wielmozny.pan.przecinek

    Atletico eliminuje Barcę.
    niespodzianka ? sensacja ?
    yeaa...
    ad. NBA Finals 2004.
    niespodzianka, owszem, dla ludzi niezorientowanych albo wierzących w bajki.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    dlatego dzisiaj tacy jak ja widzą i wiedzą więcej niż reszta.

    Lodzinku, po tak smialym wyznaniu nie pozostaje nic innego jak podac nam maluczkim typy na 1 runde PO jak tylko RS sie zakonczy, prawda?
    inaczej powyzsze wyznanie pozostanie w kategorii kabaret :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinek chyba dziś w innej fabryce wyrabia. No chyba ze zdechł :]

  • the-truth

    Nie dosc, ze mu odlaczaja net juz przed 15sta to jeszcze nastepnego dnia ma z tym problem, spoko nadrobi w weekend napieprzajac farmazony od 10-11tej kiedy nie bedzie czul bata szefa nad soba z prostej przyczyny, bedzie w robocie sam :)))

  • wielmozny.pan.przecinek

    wypierdek znów przerzuca swoje problemy na innych, żeby zatuszować że notorycznie pozbawiany jest dostępu do sieci. "jestem na holidayu", tak to się nazywa w jego łamanej polszczyźnie. "holiday" znaczy u niego : ryję jak niewolnik i nie mam wolnego czasu, a jak mam to tylko żrę, wyksztaniam się i idę spać, żeby od ranka następnego dnia zacząc ten sam cykl. klasa robotnicza, dla której wózek widłowy w Jukeju, to symbol awansu społecznego :]] a zasługa w tym wypierdkowego wiejskiego pochodzenia. przygnieciony wstydem, że pochodzi z wiochy, uważa że złapał pana boga za nogi z wysokości wózka widłowego. któż zrozumie reakcje plebsu...

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinek is back! And suck as usual. Czekamy na typy - pamiętaj leszczu

  • wielmozny.pan.przecinek

    z rzeczy ciekawszych, bo mniej wstydliwie ukazujących nędze współczesnych niewolników z proletariaru wiejskiego... Bayern verus Real i Atletico vs. Chelsea. nie ma zdecydowanych faworytów, wszystko się może zdarzyć, możliwe że to będą najlepsze półfinały LM w ostatnich latach. czy historyczne, to zależy od wyników - Real idzie po 10 zwycięstwo w PEMK/LM, Bayern po bezprecedensową obronę tytułu, jesli wygra Chelsea będzie to 3 klub z którym Jose Mourinho zrobił LM, a wygrana Atletico byłaby już w ogole czymś niecodziennych, aczkolwiek przy pełnej orientacji w klasie i wynikach tego klubu w tym sezonie - ŻADNĄ SENSACJĄ.

    Mourinho versus Simeone. najlepszy pojedynek sezonu.
    niech się stanie futbol. będą szachy, będzie walka, będzie inteligencja boiskowa, będzie technika, będzie mentalnośc zwycięzców. bardzo ciekawe, jak przeciw takiemu rywalowi jak Bayern zaprezentuje się C.Ronaldo. facio zbliża się do 30-tki, może wreszcie nauczył się kontrolować zwieracze na biggest level ?

    Bayern, imo, wygląda niepewnie. wcale nie dominował w 1/8 i 1/4. może nie musiał, może nie został zmuszony, a może rzeczywiście nie ma tam takiej siły o jaką niektórzy Bayern podejrzewają. w kraju nie mieli cięzkich meczów w Bundeslidze, ich pozycja i przewaga była zbyt duża, przepaść dzieląca od przeciwników, i to zakłopotanych ogromnie - jak w przypadku Borussii, zbyt potęzna.

    w playoffs LM też nie trafiali na rywali mogących ich nadwereżyć jakoś specjalnie.

    ocena tegorocznego Bayernu zamknie się w 2-3 meczach, które im pozostały w Lm. porażka w dwumeczu z Realem pozostawi wielki niedosyt, nieważne że to Real i nieważne, ze ligę wzięli blitzkriegiem. nie wzięcie LM będzie ich porażką. a jesli styl będzie nie dośc porywający - sezon będzie uznany za przegrany. po to przyszedł Pep, żeby brać LM, i to w pięknym stylu, że marka Bayernu sprzedawała się na całym świecie, na równi z Realem , Barcą czy MU. wobec kryzysu MU i uwiądu Barcelony [w LM na pewno] - Bayern naprawdę moze zostać najbardziej sexy na świecie. o ile wygra, i to w dobrym stylu, LM.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ale jest niepewny. nie gra z tak wielkim rozmachem i łatwością jakby się niektórym wydawało. mam wrażenie, że przyznano mu wielkość zanim ją potwierdził. pora się wstrzymać z odpowiedziami. pora zaczekać na to, co się stanie w pół- i ewentualnie w finale.

  • wielmozny.pan.przecinek

    NBA.
    podczas gdy wszyscy się integrują, bo playoffs już za chwilę, kaleki odrzucają kule, a wrogowie palą fajki pokoju - w Pacers jakiś dziwny rozkład i rozprzężenie. zamiast zacieśniać więzy, to oni je rozluźniają. młodzież cięzko znosi długi sezon, wychodzi jej niedojrzałość. krytyka hula po mediach, młody dostaje sitko i plecie w nie, co mu ślina na język. wychodzi z tego sytuacja, w której coach zawiesza, "daje odpoczywać" i robi inne fikołki, żeby jakoś pozbierać to przedszkole przed playoffs. i wy piszecie, że Miami mają rywali na poziomie mistrzowskich teamów sprzed lat. porażka z taką zbieraniną podrzutków i psychicznych niedoróbek jak Pacers będzie ewentualnie dodatkowym argumentem na niekorzyśc Heat w porównaniu do ich poprzedników. dawno nie było takiego przypadku, żeby team mający szansę na 1 seed zamiast spinać się i zarzynać dla osiągnięcia celu - zajmował się kłótniami, przepychankami, utarczkami i łaził do gazet płakać i żalić się. playoffs oddzielą męzczyzn od chłopców, o ile mężczyźni są jeszcze w tej lidze. chłopcy zostali. i to metroseksualni.

    National Basketball Metrosexual Association.

    sama tylko defense Pacers to potencjał na ECF i to bez jakiegoś niemożliwego żyłowania. tyle że aby wygrać z dwukrotnymi mistrzami trzeba mieć psychikę, koncentrację, siłę mentalną. Pacers wyglądają w tym momencie na zdezintegrowany wewnętrznie zespół, może do maja się z tym uporają. tak czy owak, dziwna to sytuacja, kiedy na finiszu sezonu, w tak korzystnym położeniu, zamiast walczyć o mistrzostwo konfy zajmują się takimi pierdołami.

  • the-truth

    O jednak podlaczyli bolka, musi teraz wykorzystac swoje "5minut" do 17stej :)))))
    Ty nie wiesz co to holiday z prostej przyczyny jak sie jest robolem robiacym 7dni w tygodniu i jeszcze w polu trzeba pomoc to jedyna wycieczka na jaka cie stac jest wycieczka slowna w necie :)))

    Bolek odkrywa Ameryke, ze nie ma chlopcow do bica w polfinalach LM, brawo :))))

    "jesli wygra Chelsea będzie to 3 klub z którym Jose Mourinho zrobił LM" Czyzbys zapomnial, ze wygral je takze z Chelsea nie bedac juz jej trenerem 5lat pozniej, ale bedac prawdziwym ojcem tego sukcesu jak wczesniej glosiles ? :))))))))

    Taaak Messi nawala notorycznie w big games, Ronaldo nawala, James nawala powiedzmy sobie szczerze tylko Kobye Bryant tego nie robi nigdy, on odpadal zawsze jako najwiekszy motherfucker :))))))) Najlepsze jest to, ze bolek rozkminia nad forma Ronaldo kiedy mowi sie o jego pauzie z powodu kontuzji na jakies 15dni, bezcenne hujterstwo naprawde :)))

  • the-truth

    National Basketball Metrosexual Association

    Jak w takiej lidze wyglada lider najwazniejszej organizacji, ktory od 4lat nie moze przejsc nawet 2rundy ? Jak pol dpy zza krzaka.Istnieje zasadne pytanie czy Kobye zwojowalby dzis cos chocby w WNBA czy nadaje sie juz tylko do rozgrywek weteranow wojennych i paraolimpiady ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    robolem jest ten, który w necie chwali się, że poszedł na urlop :]
    ktoś kto, jak ja, urlop ma przez całe życie, bo nigdy nie musiał być robolem i nigdy już nim nie będzie nim musiał być - nie rozpisuje się o sobie w takim kontekście.

    jesli dla ciebie jakaś "wycieczka" [jak widzę już po "wycieczce"] to powód do dzikiego szczęścia, współczuję ci. oczywiście współczuję ci retorycznie, bo w rzeczywistości po prostu uznaję, że dostajesz od losu to, co powinieneś jako osobnik podgatunkowy.

    no i szumna "wycieczka" oznacza także, ze od czegoś uciekasz. jak mniemam dzika radość z banalnej "wycieczki" świadczy o tym, że na jeden dzień wyzwoliłeś się z niewolniczego kieratu, który cie przytłacza na codzień. to sprawiło ci tyle dziecinnego szczęścia :]

    widzisz zatem, że chcąc nie chcąc bardzo wiele o sobie powiedziałeś.

    po 17 :00 dzieją się tutaj jakieś ciekawe rzeczy ?
    nie zauważyłem... :]

    zauwazyłem, że życie tutaj pojawia się i zamiera wtedy, kiedy ja tu jestem albo mnie nie ma.

  • wielmozny.pan.przecinek

    z luźnej uwagi czynisz "odkrywanie Ameryki" ?
    typowe dla plebsu oderwanego granatem od tokarki czy innego pługa.
    urodziłeś się, żeby jeździć wózkiem widłowym, całe twoje istnienie podporządkowane jest tej kupce złomu, co ty wiesz o toku myślenia geniusza...

    taka prawda. Grant, a potem Di Matteo byli figurantami.
    zespołem zawiadywała starszyzna graczy, wyszkolona i ukształtowana przez Mourinho.

    oczywiście, że tak jest. kiedy Messi zagrał wybitny big game ? albo Ronaldo ? LeBron ostatnio trochę się poprawił, ale jak już dowodziłem - w zespole pełnym weteranów nie musi liderszipować mentalnie i psychologicznie, może po prostu zbierać, rzucać, dryblować, podawać i realizować założenia taktyczne w obronie. zdjęty został z niego cięzar lideryzmu, dlatego np. w g7 osttanich Finals nie zawiódł.

    no właśnie, jesli Kobe Bryant gra swój życiowy sezon, który w przypadku 10-15 wins więcej zespołu dałby mu bezapelacyjnie MVP 2012-13, a zespół notuje rezultat sytuujący go poza playoffs, to czyja jest to wina ? Bryanta ? w którym miejscu ?

    wg ciebie, Kobe Bryant posiada jakieś boskie prerogatywy - sam jeden powinien wszystko wygrywać. za to taki LeBron James to prosty smiertelnik, jak daje d,py i boi się piłki, to przecież dlatego, że nie chce innym zabierać pola do popisu, normalnie samarytanin miłosierny. rozumiem, że stawiasz Bryanta tak cholernie wyżej od Jamesa, ale dowiedz się, ze Kobe to tylko człowiek i nie posiada boskiej władzy, nie jest w stanie wlać rozumu do pustej głowy Howarda czy też sprawić, ze organizacja Lakers umrze zbiorowo zanim podejmie decyzję o zatrudnieniu D'Antonego na stanowisko coacha, który każe 35-latkom i dwóm 7-footerom grać run n gun & no defense, nie zdoła on także zapobiec w cudowny sposób kontujom, który Nasha i Gasola eliminują na 30 gier każdego z osobna, z tym to już do Lolka Wotyły, on podobno ma takie moce :]

    rozumiem, ze chciałbyś zakrzykąć Kobe Bryant Santo Subito, ale szukasz cudu i nie mozesz znaleźć. ja ci nie pomogę, bo w cuda nie wierzę. znajdź sobiepodobnego idiotę, z którym będziesz szukał.



  • wielmozny.pan.przecinek

    aha, no to już jest alibi dla Ronaldo :]
    alibi dla Howarda i Rockets też.
    sezon Pierdka na klecenie ze szprychy od rowera i brudnych gaci róznych alibi już się zaczął.

  • wielmozny.pan.przecinek

    jakoś swojego idola Bryanta nie immunizowałeś z powodu kontuzji achillesa, ponownej kontuzji out of season i na tej podstawie postawiłeś go w historii niżej od Kyle'a Korvera.

    jesteś wyjątkowo niekonsekwentny. najpierw robisz z Bryanta dno, a potem cudu szukasz, żeby Santo Subito zakrzyknąć. zmieniasz zdanie jak kobieta przy okresie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : tego durnia do szukania cudów poszukaj sobie w polskim bastionie tepego katolicyzmu, czyli Rzeszów i tamte okolice, zarażone mentalnością prostego ruskiego sołdata, który w 60parę lat temu szedł i rżnął co popadnie bez środków antykoncepcyjnych. efekty widać dzisiaj. tam sobie szukaj partnera do swoich wypraw w krainę absurdu i bajdurzenia po dowody na własną wiarę w gusła i zabobon :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Fuck yeah :] Lodzinku budzisz sie pomalutku :]
    Czekam na typy pierwszej rundy PO szanownego pana eksperta z końskiej wsi. Bedzie śmiesznie.

  • ex-em

    Z PO musimy poczekac
    Narazie dostalismy typy na LM - kazdy moze wygrac

  • user_formerly_known_as_lukasz

    no widziałem to bold pierdykszyn które później pozwoli Lodzinkowi się masturbować mentalnie w tonie szaleńca: widzicie, nie mówiłem, przewidziałem itp itd
    Ale jakby zapytać wprost to stchórzy, ewentualnie pokątnie napisze pod 6letnim postem na forum dla mleczarzy. ot taka juz Lodzinkowa natura, spieprzać od odpowiedzialności za własne posty, tak by jednocześnie nawet przez chwile nie zaniedbywać oralnie swojego nubijskiego guru z miasta aniołów

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    postaw dzisiaj na wyniki w LM - i powiedzmy dzień przed meczem dostajesz informację, że jakiś zawodnik [istotny] nie zagra, bo cośtam mu się stało. co się dzieje z twoimi typami ? można się nimi podetrzeć.

    a w tegorocznych półfinalach wszelkie typowania przed pierwszymi meczami mogą mieć zaledwie jedną przesłankę wartościującą : gospodarza meczu. bardzo to niewielka podpowiedź.

    jak już wiadomo : typować potrafię lepiej niż wy wszyscy razem wzięci.
    rok temu to udowodniłem ponad wszelką wątpliwość.
    tyle że mnie to nie interesuje. obchodzi mnie analiza. może być przed, może być po - jak "przed", to sam sobie możesz wyciągnąc wnioski i typować.
    rok temu analizowałem rozmaite przypadki, w NBA, w piłce nożnej, co prowokowało niektórych do typowania wbrew moim opiniom. efekty takiego działania na zasadzie "na złość Wielmożnemu odmrożę sobie uszy" było do przewidzenia, same wpadki i wstydliwe babole. w dodatku żaden bolek nie miał odwagi, żeby tak się przeciw mnie zaciąć, co by na odwrotne do przeze mnie sugerowanych typów postawić jakąś grubszą kasę i pochwalić się tym tutaj.

    można mnie kontestować, ale nie można realnie i wiarygodnie być przeciw mnie.

    typerzy tutejsi to błazny są - jeden, który dzisiaj chce ode mnie typów, stawiał na Grizzlies przeciwko Spurs w WCF :] a potem na Spurs przeciw Miami w Finals. nie muszę chyba mówić, że przegrał na całej linii.

    a co z tymi, którzy stosują taktyke pod tytułem : stawiam w serii A vs B 4:0, ale przy stanie 0:1 albo 1:1 nadal typuję kolejne mecze ? błazny.

    w takiej błazenadzie nie moze uczestniczyć żaden poważny człowiek.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Heat w/o Wade ogołocili Pacers, którzy na finiszu RS mają kryzys wewnętrzny. to mogłaby być szansa dla Pacers, żeby zrobić take over w przededniu playoffs, zagrać jak o życie i pogonić Miami. zdaje się jednak, że coach Vogle ma do czynienia z gromadą dzieciaków, które nie panują nad własną psychiką. słabo to wróży na dziś. o ile 2-3 miesiące temu ECF w układzie Pacers-Heat były na 99 % pewne, tak dzisiaj pewniakiem są Miami Heat, zaś Pacers z faworyta [dla wielu, nawet do mistrzostwa - yep, były i takie głosy] spadli do pozycji enigmy, która może odstawić każdą figurę, od zdobycia wygrania konfy do odpadnięcia przed jej finałami. dawno nie widziany przypadek, żeby drużyna mająca tak dobrą passę, która powinna mieć najwyższe ambicje - potykała się w decydującym okresie sezonu o własne nogi i popadała w jakieś kłótnie, depresje, kryzysy osobowościowe.

    LeBron James 36 pts i 1 asysta.
    dla mnie : bardzo udany występ w ważnym momencie RS.

    tylko ta 1 asysta... zaledwie jedna... czy ten fakt nie sprawia, ze jego występu nie wypada uznać za słaby i poniżej wszelkich standardów ? Kobe Bryant miał 42 pts i 0 asyst w g5 versus Thunder - i wg niektórych z poowdu "0 asyst" był to występ marny i słabiutki. LeBron ma 1 asystę, ale z kolei o 6 pts mniej niż wtedy Kobe. straszny dylemat muszą mieć "ch..je", jak to ocenić, jak się odnieśc, jak zyebać LeBrona, bo że należy do zyebać, to przecież nie ulega wątpliwości... jedna asysta, jedna marna asysta, jeżu co to będzie !..

  • ufo_blox

    www.youtube.com/watch?v=NoQplS_q3lk jeśli ktoś nie oglądał, run heat z 3 kwarty. ciężko coś wykoncypować o tym meczu, indiana jest ewidentnie w jakimś kryzysie mentalnym. nie wierzę że vogel tak ich zajechał, więc plotki o rzekomym konflikcie w szatni staja się bardzo prawdopodobne. i kto ma zatrzymać heat na wschodzie. gdyby było to best of 3 w ciemno stawiałbym na brooklyn. ale best of 7 dla nich to natychmiastowa potrzeba tlenoterapii. nie dadzą rady w tak długiej serii o ile w ogóle przejdą byki, na które ani nie mają zbytniej motywacji ani byki specjalnie im nie leżą.

  • the-truth

    "powiedzmy dzień przed meczem dostajesz informację, że jakiś zawodnik [istotny] nie zagra, bo cośtam mu się stało. co się dzieje z twoimi typami ? można się nimi podetrzeć"

    Oj bolek, bolek ile ty sie musisz jeszcze uczyc, najlepsze teamy w Europie potrafia sobie radzic bez swoich istotnych/kluczowych zawodnikow, dlatego wlasnie sa najlepsze.
    Atletico bez D.Costy eliminujace Barce, Chelsea bez Hazarda odrabiajaca straty, Bayern bez trzech kluczowych pomocnikow w rewanzu niczego sie nie nauczyles cielaku ? Jedynie Real mial problemy bez Ronaldo, ale jego wystep w pierwszym meczu i tak stoi pod znakiem zapytania.

    "jak już wiadomo : typować potrafię lepiej niż wy wszyscy razem wzięci" Jedyne co wiadomo to, ze jestes blaznem bez jajeczek w typowaniach i jedyne co potrafisz to rozbawic pubilke.

    Nie porownuj wystepu Jamesa w ktorym jest chec dzielenia sie pilka, pasja,obrona, agresja i pewne zwyciestwo na koncu do samolubnych podrygow Bryanta ktore koncza sie klapa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zmień majciochy, Pierdek.

    stawiałeś na cokolwiek w tym sezonie ?
    nie przypominam sobie, żeby analizował Atletico-Barca przed rewanżem.
    pierd... po fakcie, że absencja Costy nie miała wpływu na mecz, to pierd... bez sensu.
    trzeba było mądrować się przed meczem.

    "Chelsea bez Hazarda"
    znów pierd...
    mowa jest o TYPACH PRZED MECZEM.
    Hazard, ty durniu, był w składzie na ten mecz.
    wyszedł na boisku.
    kontuzję złapał po kwadransie gry.
    więc jak to się ma TYPOWANIA.

    ja wiem, że taka oferma jak ty, boi się typować przed meczem, więc typuje w trakcie, ale to jednak inny sport niż przedmeczowe analizy i typowania.

    "Bayern bez trzech kluczowych graczy"
    ta, sr.. w banie.
    Javi Martinez kluczowy jako stoper ?
    z wujem się na łby chyba pozamieniałeś.

    POZA TYM, mowa o dwóch QREWSKO WYRÓWNANYCH duelach.

    w duelu Bayern-MU, z wynikiem korzystnym dla Bayernu z 1 meczu - zastąpienie 3 graczy 3 równie dobrymi z ławki : co to za osłabienie dla Bayernu, który po 1 meczu miał 90 % szansa na awans i grał u siebie ?

    gdzie tutaj porównanie pary, w której "będziesz grubo grał przeciw MU" [po 1 meczu powinineś chyba grać supergrubo] do Real-Bayern albo Atletico-Chelsea I TO PRZED 1 meczem ?

    cielaka, to ty w lustrze widzisz na codzień, ośle bez ogona.

    nie pierd.. synek
    Bryant 42 pts 0 asyst - "słabiutki występ"
    LeBron 36 pts 1 asysta - "super występ"

    oto najlepszy dowód moralności Kalego, i generalnie hejteryzmu ciemnego i durnego, na miarę twoją i tego drugiego z Rzeszowa czy innej ruskiej kolonii.

    "samolubne podrygi"
    18-33 z gry, to nie są "samolubne podrygi", tylko wzięcie zespołu na plecy i niesienie go przez 3/4 meczu, gdy inni boją się piłki albo marnuja open looks i SAMI SZUKAJĄ BRYANTA, ŻEBY MU DAĆ PIŁKĘ. gdyby reszta miała jaja, to Lakersi przedłużyliby serię. ale Bryant został jak zwykle sam na placu boju.

    pierd... lić Ciemnogród !

  • the-truth

    Wyjdz na powietrze zaczerpnac swiezego powietrza smierdzielu.

    Podalem przynajmniej 4typy w LM z duzym wyprzedzeniem: BvB z Zenitem,Bayern z Arsenalem,Bayern z MU, Real z BvB przy gros tych typow zglaszales watpliwosci tylko po to by ze skulonym ogonem przyjac fakty.4-0 cieniasie, tyle dostales w tylek.

    Nie bolku, to jest stwierdzenie faktu ze Atletico dalo rade bez Costy w danym meczu.
    Pusciles teze, ze kontuzja jednego gracza zmienia diametralnie typowania, Hazard zszedl po 15minutach wiec to sytuacja dla zespolu jeszcze gorsza niz jakby mial w ogole nie grac- jaka byla odpowiedz Chelsea 2bramki i awans.Dla ciebie to jest lekcja prosiaku jak wyglada profesjonalny futbol.

    Mozna typowac przed, mozna i w trakcie.Ty w ogole nie typujesz bo masz maluczkiego pindolka.Jedynie zajmujesz sie produkcja farmazonow i frazesow na masowa skale.

    Martinez jest kluczowy jako defensywny gracz zespolu, nawet na stoperze nie gra gorzej niz Boateng.

    Takie oslabienie ze Bayern zamiast 15minut na zapewnienie awansu potrzebowal ponad 70minut, z lepszym rywalem byl do pykniecia tamtego dnia.

    Nie ogladales zadnego meczu wiec jedynie znasz 2statystyki punkty i asysty.To ile dzielil sie pilka i w jaki sposob James pozostaje dla ciebie jedynie wielka niewiadoma, jestes zwyklym prawiczkiem ktory chcialby robic za porno experta.

    "ale Bryant został jak zwykle sam na placu boju" Bzdura historia uczy, ze LA prawie zawsze wygrywali jak Bryant ceglil pod warunkiem, ze malo rzucal, jak chocby w g.7 z Houston Chucka Hayesa.Jedyna mozliwoscia, zeby Lakers wygrali tamten mecz byla zespolowa dyscyplina Bryanta, a on robil wszystko na odwrot.

  • ex-em

    "w playoffs LM też nie trafiali na rywali mogących ich nadwereżyć jakoś specjalnie. "

    a Arsenal - najlepszy team w europie?
    tak wiem na dana chwile, czyli cos miedzy 12:45 a 15:28 jakies 5 mies temu


    z jednej strony piszesz ze zauwazasz takie niuanse jak kurwiki w oczach albo ich brak
    a nie widzisz roznicy w nabijaniu wlasnych statystyk kosztem gry swoich partnerow i kosztem wyniku a graniem po to zeby wygrac
    i tu i tu mozna miec 30-40 pkt w meczu tylko efekt koncowy jest zgola odmienny

  • ufo_blox

    Nie widzę wyraźnej przewagi którejkolwiek z drużyn w starciu bayern - real, aczkolwiek trzeba sobie jasno powiedzieć, że zarówno dla jednych jak i drugich będzie to pierwszy poważny sprawdzian, tak jak to zauważył już przecinek. Z jednej strony zmanierowany łatwymi zwycięstwami bayern, który mimo wszystko zatracił swoją prawdziwą tożsamość i z pięknego blitzkriegu przeszedł do nie do końca skutecznej para-tiki-taki, a z drugiej real, który od 14 lat ma wciąż ten sam problem - są dramatyczni w destrukcji i ilekroć pojawi się drużyna która opanowuje środek pola, to real ma problem. Nie chcę się pastwić nad obrońcami królewskich, ale to co wyczyniali w pierwszym meczu z dortmundem łagodnie mówiąc nie przystoi na tym poziomie rozgrywek. Wypada tylko żałować że borussia przystąpiła zdziesiątkowana bo mogło się skończyć nie 0:3 a zupełnie odwrotnie. Marcelo, Ramos, Illaramendi, Pepe - to są zawodnicy którzy się nie sprawdzają, to jest kompletne szaleństwo - w ataku biega 250 mln euro podaczas gdy ta defensywa nie jest warta nawet 50. Tak zle zbilansowana drużyna jest bez szans w starciu z solidnym teamem, ale właśnie. solidny team może wcale się nie objawić w tym półfinale, bo i bayern formą nie grzeszy. eksperyment guardioli uważam osobiście za kompletnie nieudany. widać wyraźnie że jest to trener mało elastyczny, trzyma się kurczowo swojej koncepcji i bardzo słabo reaguje. Właściwie pamiętam tylko jeden mecz o wysoką stawkę gdzies zaskoczył ustawieniem - pierwszy mecz półfinału lm 2011 gdy przechytrzył mourinho wystawiając nieoczekiwanie dwóch defensywnych pomocników. a tak to przewidywalny do bólu.
    Można powiedzieć jeszcze, że gdyby w takim kształcie bayern starł się z united fergusona z sezonu 2011, 2012 to najpewniej by przegrał. tylko koszmarnym błędom obrońców united guardiola zawdzięcza fakt, że jednak zameldował się w półfinale. robben czy ribbery to nie są zawodnicy do takiej gry, oni są bardziej w typie komandosów niż inżynierów z barcelony, którzy budują akcję w nieskończoność. Według mnie ktokolwiek wyjdzie z tej pary i tak w finale przegra.

  • the-truth

    Real wcale nie ma tak slabych srodkowych obroncow, skoro na lawce jest nazywany "najlepszym obronca swiata" przez Mourinho juz w Chelsea Varane.Pepe wielokrotnie ratowal Real jak chocby w 1meczu z BvB gdzie Casillas go namietnie calowal dziekujac mu za uratowanie mu tylka, Ramos pod wzgledem fizycznym i technicznym to jest elita srodkowych obroncow, moze zawodzi go czesto psychika i koncentracja ale gdzie sa ci obroncy idealni ? Thiago Silva tez popelnia proste bledy jak chocby z Chelsea dajacy karniaka za darmo.
    Real po kontuzji Khediry nie ma zadnej stali w pomocy, gra wiec ofensywnie czesto z trio Alonso-Modric-DiMaria to jest b.ofensywne ustawienie do tego boczni ofensywni obroncy ktorzy biora udzial w prawie kazdej akcji zespolu wiec Real musi cos trafic.Zreszta Ancelotti wie, ze to jest Real Madryt i tu obrona jest na drugim miejscu, kibice chca ogladac ofensywna gre i wola 4:2 niz 1:0.Mourinho stracil szatnie przez swoja defensywna taktyke i w efekcie prace, Ancelotti nie popelnia tego bledu jest bardziej elastyczny i wciaz moze wygrac wszystko w 1sezonie pracy.

    BVB ogrywa Bayern 3:0, ciekawe co na to bolek moze Pep tez im zapomnial powiedziec jak Ancelotti, ze maja biegac i walczyc na boisku ale zamiast tego powiedzial im, ze Dortmund ma nowych zawodnikow i nie ma prawa im krzywdy zrobic :))) Bayern na razie wyglada jakby go dotknal syndrom Indiany Pacers i jesli tego Guardiola dobrze nie posklada to z najlepszego sezonu zrobi sie najwieksza klapa.No prawie najwieksza bo Barcelona juz ma chyba sezon na straty, a Messi musialby chyba jakies cuda na kiju krecic na MS zeby byc w tym roku chocby w top5najlepszych pilkarzy swiata.

  • wielmozny.pan.przecinek

    zmień majciochy i umyj zęby, Pierdek.

    ja nie jestem z plebsu, więc analizuję wszechstronnie. zawsze widzę coś, co nawet największego faworyta może zaskoczyć. to że Bayern był faworytem przeciw MU, czy Real przed BVB, to było tak jasne, że tylko taki kmiotek jak ty może się chwalić, że to zobaczył :]] ja w ogóle na ten oczywisty fakt uwagi nie musiałem zwracać, bo to byłby dla tak doskonałego analityka jak ja, lekki obciach. od razu skupiłem się na zadaniu godnym mojej osobistości - czyli, na szukaniu tych rzeczy, które mogą zaburzać ten klarowny obraz sytuacji. i podejrzewam, że zwieracze ci zaczęły drżeć, kiedy MU w 1 i 2 meczu miał świetne okresy gry, a ta minuta przez którą był w 1/2 zapewne trwała dla ciebie całą wiecznośc. a ja przewidziałem, że MU będzie nieobliczalny i zdolny do napędzenia Bayernowi strachu. i to jest właśnie klasowa analiza, a nie "będę grubo grał". grałeś grubo ? nie sądzę, pewnie mała rureczka zmiękła ci na amen. dlatego nadal nic w życiu nie zarobiłes, a przeżerasz tylko to, co zarobisz na tym niewolniczym wózku.

    powtarzam, pacanie : typowałeś Atletico-Barca ?
    Nie ? no to morda w kubeł.
    jakbyś przed meczem napisał "brak Costy nie zaszkodzi Atletico" - miałbyś prawo do komentarza.
    nie pisałeś przed meczem - po meczu nie masz prawa mówić o znaczeniu czy jego braku kontuzji i absencji Costy.

    Hazard odpadł w trakcie meczu.
    nie ma to nic wspólnego z typowaniem przedmeczowym.
    poza tym, brak Ibrahimovica byłby tutaj raczej przyczynkiem do jakichś wątpliwości, ale raczej nie w stronę Chelsea.

    już typowałem.
    95 % trafień.
    dowiodłem, że jestem najlepszy w tym sporcie, ale sam sport mnie zwyczajnie nie interesuje.
    ciebie interesuje, a jesteś gorszy ode mnie.
    jak widać, czysty talent i wiedza sa nie do zmatchowania nawet przez taktykę ze.sraj się, a nie daj się :]
    rozumiem, że to musi być dla ciebie smutne : dla ciebie typowanie to całe życie, ambicja, namiętnośc, a dla mnie to jakies nieistotne pierdnięcie w tunelu, a mimi to ja jestem w tym lepszy.

    prócz Neuera Bayern nie ma gracza, którego nie dałoby się zastąpić w taki sposób, by nie miało to wpływu na wynik [korzystny albo negatywny]. Martinez nie grał zbyt pewnie w tej edycji LM. jak dla mnie, gra na stoperze głównie dlatego, że Lahm obsadza teraz środek pola i Pep go kocha miłością bezwarunkową. jednocześnie Pep ceni Martineza i gotów jest stawiać na niego w gorszej konfiguracji. to się na BM dotąd nie zemściło dostatecznie boleśnie, bo w końcu awansowali dalej i nie byli pod naciskiem, ale już Real ma predyspozycje, żeby przez Martineza poprowadzić skuteczny atak.

    w parze stoperów jeden powinien być szybki i zwrotny, dynamiczny, drugi może być wolniejszy, ale za to z lepszym przeglądem pola, główką itd. Bayern ma dwóch takich samych, czyli typu 2. Pep wierzy w swój środek pola i asekurację, co nie znaczy że Bayern nie ma miękko właśnie w tym miejscu. jesli Ancelotti nie jest głąbem, to skieruje swoje uderzenie właśnie w srodek, czyli mniej grania skrzydłami, więcej szybkich piłek prostopadłych, krótkich wystawek na za plecy.

    wy się odnosiliście do statystyk, a ja nie mogę ?
    a twoje "analizy" oparte są o stereotypowe postrzeganie graczy, są ch..ja wielkiego warte. i to takiego ch...ja, żeby ci nim po pysku nastrzelać.

    "historia uczy ze Lakers prawie zawsze wygrywali jak Bryant ceglil pod warunkiem ze rzucal malo" - skoro tak, to przedstaw jakieś zestawienie. przypominam sobie niedawną gadkę o Finals 2004, w których KObe ceglił, Lakers przegrali, a ty pajacowałeś, że przegrali "bo Kobe ceglił". rozumiem, że to było to "prawie", tak ? może najpierw określ margines tego "prawie", żeby się nie okazało, że "prawie zawsze" dotyczy 5 % przypadków.

    "prawie"... :]] aekuracja godna ci,,py grochowej :]

    nie masz konkretów ? to spadaj do mamy i wróć jak będziesz je miał, bo na razie nie ma o czym dyskutowac, chyba że o twojej wrodzonej głupocie.

    historia pokazuje np. że w g7 Finals 2010 Lakers, owszem - wygrali pomimo 6-24 z gry Kobego, ale wygrali dlatego, ze w ostatnich 6 min KObe zdobył 7 p. i asystę przy 3.

  • wielmozny.pan.przecinek

    wyprodukował 10 z 19 ostatnich pts, lekko licząc bo można by dodać udział przy FT innych zawodników.

    dla ciebie "dyscyplina zespołowa" polega na tym, ze się rzuca mniej ? :]]]
    dzizus, co za jołop...

    rzuca się tyle, ile trzeba, a jak się jest KObem Bryantem, Michaelem Jordanem czy Wiltem Chamberlainem, to się rzuca zwykle więcej, bo na tym m.in polega taktyka zespołu. poza pojedynczymi przypadkami, taktyka zespołów z ww. zawodnikami polegała na tym, że ich rzuty trzymały obronę rywala w stay-busy mode, ułatwiając grę całej reszcie. Kobe mógł spudłować 60 % rzutów, ale za to partnerzy mogli korzystać mając lepsze pozycje, więćej miejsca i nierzadko lepszy % i więcej FTA. takich scorerów ocenia się w inny sposób niż przeciętnego Kowalskiego. dlatego ich słabsza skutecznośc nie powodowała przegranych meczów. raz - obrona, która nadrabiała ewentualne straty. dwa - większe pole do popisu dla innych.

    w dłuższej perspektywie czasu też to było widoczne.
    2 lata temu wielu darło mordę "niech KObe rzuca mniej ! Bynum i Gasol mają po 50+ z gry. jak Kobe odda im piłkę, to im skoczy do 60, a Lakersi będą wszystko wygrywać".

    i co ?
    i jajco.
    Kobe wyleciał z kontuzją, Bynum i Gasol dostali piłkę.
    co się stało ?
    obu drastycznie spadły %, a Lakersi zaczęli kuleć.

    nie wszyscy rozumieją sytuację, ale Bynum i Gasol dlatego byli dobrzy, bo grali with Kobe i with "too much shots" Kobe. im więcej on rzucał, tym większa uwaga obrony była na nim, a oni mieli otwarte pozycje. żadna bowiem obrona nie zostawi Kobego nawet jesli mu nie idzie. bo jeden rzut, jedna akcja starczy żeby zaskoczył i zaczął trafiać z parkingu przed halą. dlatego kaŻda obrona zawsze miała alert na Kobego, no matter what. dlatego Gasol i Bynum mogli być dobrzy przy nim.

    nie każdy rozumie, że w takim układzie Bynum czy Gasol nigdy nie przekroczą 20 FGA per game. produktywnośc takiego układu jest duża, ale sam mechanizm nie jest z gumy. Lakersi przegrywali, bo Gasol przy Bynumie i Bynum himself to pi.zdy grochowe w defensywie. atak był prima sort.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    "Arsenal - najlepszy team w Europie"

    "Arsenal, najlepszy team w Europie PO PIERWSZYM MIESIĄCU ROZGRYWEK"
    pierwszy miesiąc skończył się w listopadzie, ty pierdd...lony idioto z mózgiem wielkości ziarnka maku.

    spierda..laj ze swoimi głupotami, mam cię w d,pie, kut.tasie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    ku.rwa, osiągnałeś masę krytyczną zdebilenia z tym Arsenalem najlepszym w Europie.

    ile można k.,rwa przypominać, że była to ocena PO 1 M-CU ROZGRYWEK. kur.wa, szympans by zrozumiał, ale ty jesteś głupszy od przeciętnego szympansa. jak w tym kraju ma być lepiej, jak taki cymbał ma głos w wyborach. ciebie należałoby uwiązać na łańcuchu przy budzie, żeby motyki pilnował przy jakiejś szopie ogrodowej. do niczego innego się nie nadajesz, pacanie.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinkowy ból du.py osiagnął legendarny poziom. Co za elokwencja, co szyk i swada. Jestes Lodzinku najlepszy. Jak Arsenal

    LeBron zagrał zwyczajny mecz w jednym z 82 meczów RS. Tymczasem niezwyciężony lideryzm z LA pogrążył team samolubstwem swoim w decydującym meczu. Spora różnica.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ufo
    ta tiki taka Bayernu nie jest jednak tożsama z oryginałem barcelońskim. jest tam dużo długich przerzutów, szybkich piłek prostopadłych, częstsze próby dryblingu. powiedziałbym, że póki co jest ona jednak gorsza od oryginału, bo jest wolniejsza. nadrabia to tym o czym wspomniałem, pchaniem piłki w sposób nieco inny niż Barca, wykorzystujący siłę fizyczną zawodników. nie wychodzi też do konca granie bez środkowego napastnika. jednak Mandzukic był kluczową postacią w dwumeczu z MU. tutaj też Pep ma coś do dopracowania i widać, ze Bayern to jednak inna specyfika niż Barcelona, inni zawodnicy.

    imo, 2 mecz BVB-Real był dla BVB tak dobry, a dla Realu tak fatalny z powodu wyniku pierwszego meczu - Real wyszedł na luzie, nieprzygotowany na tak zadziorną, agresywną i wierzącą w sukces Borussię. potem zrobiło się gorąco, a Real nie był w stanie złapać właściwej postawy i koncentracji w trakcie meczu. ta sytuacja pokazuje, jak kluczowa jest w sporcie na tym poziomie motywacja, przygotowanie mentalne do każdego meczu z osobna. na boisku trudno już przeskoczyć wcześniejsze zaniedbania. jak tu korygować mental, jesli przed tydzień żyło się w przeświadczeniu, że to będzie spacer, i że rywal jest podłamany, bez czołowych graczy i zupełnie niegroźny już ? nie sposób. imo, trener Ancelotii nie zadbał o kondycję psychiczną swojego zespołu. myslę, że znacznie lepiej Real by wypadł, gdyby np. Ancelotii wystawił rezerwowych. zagraliby oni z większą agresją i jak o życie, aby się pokazać i skorzystać z danej szansy. w ten sposób zrównoważyliby agresor jaki Borussii wszeczpił na ten mecz Klopp.

    imo, Pep jeszcze nie zagrał naprawdę ostrego pressingu, jak to robił w Barcy. myślę, że Bayern nie pokazał w żadnym meczu 100 % możliwości. po częsci masz rację z tym, że pod Pepem Bayern nie jest porywający. imo, tylko rywale mogą to na nim wymusić.

    inna rzecz, że jest mu cięzej niż Bayernowi Heynckesa.
    a to dlatego, ze dzisiaj wszyscy ustawiają zasieki przed BM, trudniej jest zaś atakować pozycyjnie i rzeźbić sobie na 30 metrach obsadzonych 10 obrońcami przeciwnika. to nigdy ładnie nie wygląda. i jesli Bayern wygra LM to raczej w niepięknym stylu - Simeone czy Mourinho wyjdą za podwójną gardą, cała nadzieja w tym, ze Real gra 1 mecz u siebie, więc nie będzie ustawiał się nazbyt zachowawczo i dostaniemy trochę bardziej otwartej dla Bayernu piłki.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierdek
    "Ramos elita obroncow"
    jaki "Ramos", przecież dla ciebie to "Ramol" ?
    wielokrotnie obsobaczałeś go w najgorszy chamski sposób.
    a dzisiaj nazywasz go "elitą" ?
    ty hipokryto zapchlony :]

    "Real po kontuzji Khediry nie ma zadnej stali w pomocy"
    a jak pisałem o znaczeniu Khediry dla Realu, to udawałeś rozbawionego...
    co za zapyziały obłudnik.
    zero własnego zdania, wszystko uzależnione od tego, co ja napiszę albo od kierunku z którego wieje wiatr.

    "Real musi cos trafic"
    what ?
    ile natrafiał Barcy i Atletico w PD ?

    Real ładuje ile wlezie słabiakom.
    problem z silnymi ma taki, że źle znosi ostra presję, mniejszy czas posiadania piłki i sytuację w której rywal nie wykazuje oznak bojaźni.
    to jest coaching Ancelottiego.
    u Mourinho possession nie było problemem, Real grał szybką piłkę, 2-3 podania i sytuacja strzałowa. u Ancelottiego potrzebuje posiadania i rozegrania piłki, żeby złapać rytm i zacząc kreować pozycje.

    i to kłopot - Atletico nie daje rozgrywać piłki, Bayern potrafi zarówno trzymać piłkę jak i pressować w obronie, Chelsea też umie zagrać dobrze w obronie, więc Real nie może liczyć w żadnym z wariantów na korzystny układ.

    do tego dochodzi 2 mecz z BVB, który pokazał, że Real łatwo gubi koncentrację i nie umie jej odzyskać w ogniu walki. słowem, Real wygląda efektownie i fajnie dla oka, ale jak mu zajrzeć pod sukienkę, to już tak wesoło nie jest.

    każdy zespół w półfinałowych rywali ma swoje atuty i słabości, także w matchupach.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "BVB ogrywa Bayern 3-0"

    rozpacz przez ciebie przemawia.

    Bayern od miesiąca ma zapewnione mistrzostwo.
    zero motywacji w lidze.
    starterzy nie nadstawiają d,py, nie grają z poświęceniem, raczej chodzi o
    trzymanie rytmu meczowego, w którym wynik jest sprawę nieistotną.
    grunt, żeby pobiegać w game speed, czuć piłkę, czuć współobecność w składzie,
    a nie o to, żeby szarpać się o wygraną.

    przed nimi półfinały LM, potem MŚ, w międzyczasie Puchar Niemiec - tam gracze
    Bayernu powinni mieć formę i walczyć.

    Dortmund wygrał 3-0 bez Lewandulskiego. nad tym się zastanów, bo to już 2 albo 3 wygrana, kiedy BVB zwycięża, a Lewandowski nie strzela gola.

    a przypomnę ci, ze pisałeś "Borussia wygrywa, jak Lewandowski strzela"

    jak widać, ni ch..ja Lewandowski nie jest jej potrzebny.
    mówiłem już o tym, w hierrarchii wazności jest to zawodnik w środku stawki w BVB.

    już widać, ze jego odejście nie spowoduje w BVB upadku.
    kiedy chłopaki grają jak pan Klopp każe i wymaga - wtedy Borussia może wiele zdziałać. i żaden Lewandowski jej nie jest potrzebny.
    musi wrócić Gundogan, Subotic, paru innych chłopaków z listy kontuzjowanych, i w nowym sezonie nikt nie spamięta, że jakiś "Lewandowski" tam kiedyś grał. zwłaszcaza że mają już nowego środkowego napastnika.

    jesteś chory na głowę, jesli porównujesz Bayern do Indiany.

    Bayern zdobył mistrzostwo.
    w lidze moze się opierd...lać.

    INdiana nie zdobyła jeszcze 1 seedu.
    nie ma prawa się opierd..lać.

    taka jest róznica.

    w LM Bayern wypunktował MU.
    pokazał, że jak w grę wchodzi konkretna stawka, to trzyma rękę na pulsie.

    co pokazała Indiana np. versus Heat ?
    g.wno pokazała.

    Indiana ma kryzys.
    Bayern doskonale panuje nad sytuacją.

    znów się sfajdałeś.
    posprzątaj.

  • the-truth

    Elita pod wzgledem techniczym i fizycznym jako stoper.Analfabetyzm w bierutowie wciaz na wysokim poziomie :)))
    Pisales, ze Khedira jest wazniejszy od Ronaldo pacanie co bylo absurdem, bez Khediry maja b.dobre wyniki i gdyby gral obrona pewnie by mniej tracila ale i atak mniej strzelal a ja pisalem w kontekscie gry defensywnej czego znow nie zrozumiales wiesiu.

    Barcelonie strzelil 4gole a mogl z 6-7, Atletico wladowal 3gole w samym tylko meczu pucharowym.

    Real laduje kazdemu: Barcelonie, Juve,BvB,Schalke takze Atletico moze k.rwa ustalmy, ze wszyscy sa slabi poza Arsenalem, ktory jest najlepszy w Europie :))))))))

    Bylo problemem bo po slabych meczach z Barcelona dostawal bure od Ronaldo i od mediow, Ancelotti gra w pilke z Barcelona.

    Na razie to inni sie powinni obawiac ataku Realu, ktory na dobra sprawe zostal zatrzymany 1raz na poczatku sezonu przez Atletico a nie na odwrot.

    Real jest jedynym zespolem obok Bayernu, ktory wciaz gra o pelna pule.A ich forma wyglada lepiej od Bayernu, rozumiem farmazony frustrata dla ktorego sezon mial skonczyc sie zwyciestwami Arsenalu dowodzonego przez Ozila.

  • the-truth

    Guardiola wystawia najmocniejszy sklad- zero motywacji.Najbardziej prestizowy rywal-zero motywacji, chec przelamania beznadziejnej passy- zero motywacji. Bolek ty nie masz pojecia o tym co sie dzieje :)))
    Lewandowski gral od 60minuty obraz gdy nie ulegl zmianie.W meczu z Realem brakowalo killera to oczywiste.

    Jak wygraja bundeslige i wejda do finalu LM, wygraja puchar superpuchar Niemiec bez niego wtedy bedzie mozna powiedziec, ze jest im niepotrzebny.

    Forma zarowno Indiany jak i Bayernu przed decydujacymi PO wyglada slabo, na tym polegalo to porownanie imbecylu.Oczywiscie, ze Bayern nie jest stricte Indiana, bo ich ofensywa prezentuje sie wciaz dobrze.




  • the-truth

    Jestes z dysfunkyjnej rodziny bolek, ktora nie wyposazyla cie w bilet. Oczywiscie, ze jestes z plebsu.

    Dla takiego matola jak ty sukcesem jest przewidzenie, ze Bayern wygra bundeslige majac przewage kilku punktow nad BVB wiec gdybys tylko mogl to bys tu chetnie cos przewidzial.Niestety nie miales ani umiejetnosci ani jajeczek.To, ze na takim etapie moze wystapic ciezki moment w dwumeczu bylo do przewidzenia, ale taki spec jak ja wie kto w danym momencie lepiej zareaguje: walec Bayern czy bezplciowy MU.Ty juz miales mokre galoty ze szczescia, ze jak tylko ci podlacza net to bedziesz mogl zasmiac mi sie w twarz, a stalo sie jak zawsze to ja wysmiewam ciebie patalachu :))))))))))

    Typowac z kim ? Przeciez ty masz tutaj 0 jakichkolwiek trafien.Obstawialem za drobne na Atletico i nawet by mi glowy nie przyszlo, kontrowac to tylko dlatego ze Costa mial kontuzje.Mam wszelkie prawo rozumiem, ze tobie to nie pasuje bo obala z dziecinna latwoscia twoja durna teze i najlepiej bys wprowadzil cenzure, ktora mialaby przykryc twoja impotencje.

    Odpadl kiedy trzeba bylo strzelic 2gole, wiec to bylo jeszcze gorsze w skutkach, wciaz Chelsea przeszla, dla ciebie to jest kolejn lekcja.

    Masz 0 trafien zostales najgorsza mameja w historii typowan sportowych ever.

    Widze, ze juz sam poszukales 6/24 Bryanta i zwyciestwo LA, brawo.Moze nie musisz wcale szukac bo wszystkie flopy Bryanta znasz na pamiec :)))

  • ex-em

    Oj
    Coz za wiazanka
    Piekna wizytowka buractwa w czystej postaci
    Wg mnie jestes najwiekszym prostakiem na tym blogu
    Oczywiscie na dzis
    Choc pokusze sie o predikszym
    Za miesiac tez bedziesz nr1

  • the-truth

    Bolek odciety od netu czy zbanowany za swoje burackie wybryki ? Przeciez w niedziele przed godzina 12ta to dopiero go podlaczali :))

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierd
    kiedyś "Ramol", dziś "elita" - oto modelowy hipokryta.

    co mają ?
    1 pts w 4 meczach z Barcą i Atletico w PD.
    szczęśliwe 3-2 w dwumeczu z Borussią pozbawioną kilku kluczowych piłkarzy.
    "dobre wyniki" Realu, to regularnośc w dopierd... cieniasiom.
    w lidze na pewno pożądane, ale bynajmniej nie wpływające na ocenę siły zespołu.

    "w meczu pucharowym"
    no to własnie widać.
    w meczu ligowym Real wbił bodaj 1 gola w dwóch meczach vs Atletico.
    i to jest faktyczny wynik.

    jesteś poje.bany.
    jak wół napisane "Arsenal, najlepszy PO 1 MIESIĄCU ROZGRYWEK".
    1 miesiąc skończył się w listopadzie.
    mamy kwiecień.
    twoje iq jest na poziomie orangutana, co wyjaśnia twoje życiowe kalectwo.
    w pieknym stylu potwierdzasz wszystko, co na twój temat piszę :]
    żeś półmózg i oferma umysłowa, a i fizycznie zwykła ciotka [nie zapakować do kosza mając 198 cm - ja pierd...]

    what ?

    pierd..lenie.

    no jaasne, Atletico i Chelsea nie grają o "pełną pulę". Atletico tylko prowadzi w Hiszpanii, a Chelsea jest zaraz za Liverpoolem w Anglii. i jedno z nich na pewno zagra w finale LM.

    same nazwiska nic nie znaczą.
    wystawił startowy skład, żeby utzrymać zawodników w dyspozycji meczowej, w meczowym rytmie.
    nikt przytomny nie uwierzy w to, że grający na maksa, zmotywowany Bayern przegrałby 0-3 z Borussią. co zapewne zweryfikuje wkrótce mecz w Pucharze Niemiec.

    "chec przelamania beznadziejnej passy", to moze mieć twój stary dup.cząc twoją starą, żeby wreszcie spłodzić normalne dziecko, a nie półmózga z przeznaczeniem na dożywotnie niewolnictwo na wózku widłowym.

    Bayern nie liczy żadnej "passy", skoro w lidze gra o nic, bo miśka już dawno wyszarpał. tam chodzi o to, żeby utrzymać meczowy rytm i nie złapać kontuzji. w meczu o nic nikt nie będzie gryzł trawy.

    kogo to obchodzi ? Borussia przegrała 0-3 pierwszy mecz i szlus. takie są fakty. jak ci nie pasują, to idź do kościoła.

    zapomniałes, ośle, że te swoje sukcesy Borussia odnosiła nie tylko z nim, ale i paroma innymi, których teraz brakuje.
    np. z Mario Goetzem. kto ci powiedział, że to Lewandowski miał większy udział nż Goetze albo Gundogan. ktos ci nakłamał.

    półmózgu, Indiana walczy o 1 seed. przynajmniej teoretycznie powinna być zaje.biście zmotywowana. Bayern w lidze nie ma powodu być zmotywowanym do wygrywania. mistrzostwo już ma w kieszeni.

    wygrał z MU 3-1 ? wygrał. i tyle o tym, na jakim obecnie poziomie jest Bayern. liczy się stawka meczu.




  • wielmozny.pan.przecinek

    "biletu", to ty potrzebujesz w swojej niewolniczej pracy. jak się jeździ do szkoły [mój przypadek] autem, to się biletu nie kupuje, bo to bezcelowe.

    pamiętam, że jak Bayern sięgnął 4 pts przewagi nad następnym rywqalem, to powiedziałem, ze w tym momencie wygrał ligę. a ty powiedziałes, że przegra.
    kto miał rację ?
    JA. jak zawsze. bo jestem najlepszy, a takie coś jak ty może najwyżej zlizać z patelni resztki.

    "zagrałeś grubo" na Bayern ?
    zagrałeś, wymoczku ?
    nie zagrałeś.
    więc morda w kubeł.

    ja stawiałem na Bayern z zastrzeżeniem, ze MU jest nieobliczalny i łatwo Bayernowi nie będzie, bo United w LM zagrają bez obciązeń i z determinacją ratowania resztek honoru, w dwumeczu który z zasady jest mentalnie przyjaźniejszy zespołowi który przed każdym meczem ligowym zagląda w tabelę i widzi te marne cyferki. w dwumeczu startuje się od 0:0, bez obciązeń przeszłością, to wpływa na kondycję psychiczną. i znów miałem rację. jak zawsze.

    wyparcie :]
    wypierasz ze świadomości że trafiłem 95 % wyników meczów w playoffs NBA.
    wypieraj dalej.
    tym większą rozpaczą zalatujesz, co dodatkowo daje mi satysfakcję z tego jak tobie i wam wszystkim wtedy do.srałem :] ech, te gęby rozpłaszczone na szybie :]]

    ch..ja obstawiałeś za drobne :]
    gdzie były jakieś twoje uwagi przed Atletico-Barca i gdzie jest twoja predykcja, że "bez Costy Atletico nic nie straci" ?
    NIE MA.
    NIE MA.
    siedziałeś jak mysz pod miotłą, bo po 1:1 na Camp Nou nikt nie wiedział, co się moze stać w Madrycie, a ty wiedziałeś najmniej.
    po meczu to możesz walnąć łbem w ścianę, a nie pisać o tym, że kontuzja Costy PRZED MECZEM nie wpływała na ocenę szans w tym meczu.

    kuzynie szympansa, synu orangutana i małpki fiki miki - mowa była o PRZEDMECZOWYM typowaniu i uwzględnianiu w nim kontuzji. Hazard przed meczem był zdrów jak ryba, kontuzjował się W TRAKCIE MECZU.

    ty ku.rwa najprostszych komunikatów nie rozumiesz, ty masz wadę mózgu :]

    mam 95 % trafien, a jakby doliczyć to co przewidziałem bez wywalania w typach - będę jeszcze lepszy.

    a ty co ?
    takiś pewny swoich typów, że nawet "grubo" na Bayern nie zagrałeś, bo pampers zrobił się nagle za cięzki by z nim chodzić gdziekolwiek :]
    NAWET na takiego pewniaka jak Bayern versus MU nie miałeś odwagi zagrać... wstyd, po prostu wstyd. kup sobie sukienkę w grochy i ją noś na codzień i od święta.

    to był tylko przykład na dodatkowy niuans.

    a teraz czekam na twoje DOWODY, że "LA zawsze wygrywali jak Bryant ceglil".
    "prawie" wsadź sobie w d,pę, bo to nic nie znaczy.
    chyba że precyzyjnie określisz, ile to jest w stosunku do całości.

    i tak nie dasz żadnych konkretów.
    nigdy ci sie to nie udało.
    bo jesteś słaby jak noc.
    zawsze chlapiesz jakąś bzdurę, a potem wykręcasz się jak mameja żeby nie wziąc odpowiedzialności za własne słowa.
    nic dziwnego, że zostałeś wyruchany na 5 koła.
    los bywa sprawiedliwy.




  • wielmozny.pan.przecinek

    "bolek", to ksywa twojej mamy u meneli, chłamie imigrancki z wózka widłowego.

  • ex-em

    Oczywiste jest ze sa wachania formy, kontuzje itd
    Ale zespol z najlepszego w europie po kilku miesiacach nie staje sie w kilka mies sredniakiem
    A tak potraktowales arsenal piszac ze bayern mial latwa droge
    Postawiles ich na tej samej polce co olympiakos, galatasaray czy leverkusen
    Inna sprawa jest przyznanie arsenalowi latki najlepszego w europie gdy pokonywal tuzy pokroju wigan czy stoke
    1 prawdziwy sprawdzian z dortmundem przegral, ale fakt wtedy juz sie nastepny miesiac zaczal

  • abtarasew

    Sami gladiatorzy!

  • the-truth

    @bezbiletny bierutowski bolek

    Jestes modelowym analfabeta.Rozumiem, ze sama technika i atletyzm to jest wszystko co powinien posiadac obronca :))) Piszac o grze o ktorej nie masz pojecia, w ktora nigdy nie grales zwyczajnie sie osmieszasz.

    Chloptasiu z pola odslylam do tabeli i regulaminu hiszpanskie pilki.
    Tak wszyscy juz znaja tych "cieniasow" rok temu za nich robilo Atletico :))))))

    Jedynym faktem jest to, ze z dziecinna latwoscia wyeliminowali Atletico w pucharze a w lidze wciaz jest walka.

    Pisales, ze Arsenal jest najlepsza druzyna w tym sezonie bo pozyskal zrobil swietny interes pozyskujac Ozila lepszego od Ronaldo, Real mial jednoczesnie miec beznadziejny sezon, rozumiem twoja frustracje pod koniec sezonu, ale pretensje miej do siebie ze byles tak glupi.










  • the-truth

    Jak sie odpada z krajowych pucharow to pelna pula odpada, proste jak 2x2.Ale spojrz na jasna strone, twoj Arsenal najlepszy w Europie moze jednak wygrac jakis puchar, dzieki Fabianskiemu, czlowiekowi ktory zatrzymal Wigan :)))

    Nikt przytomny nie twierdzi, ze Borussia jest tak cienka, ze mozna ich olewac.

    Buahha co za frustracja bolasa z bierutowa , czy to moja wina ze cie stary lal pasem zamiast dac na bilet ?

  • the-truth

    Ogladalem te mecze, wiec wiem kto byl kluczowy, najwazniejszy podobnie jak dziennikarze i inni fachowcy, ktorzy zawsze honorowali Lewandowskiego jako 1-2 najlepszego grajka tego klubu.Myslisz, ze pierdzenie nieudacznika z bierutowa ma jakiekolwiek tutaj znaczenie ? LOL

    Autem ? BUAHAHAHHA. Przeciez ty pisales, "po co komu bilet jak sie ma 2zajebiscie zdrowe nogi' !!!! Teraz sobie auto wymysliles, robiac z siebie wczesniej afrykanskie dziecko, ktore do szkoly biegnie 20kilometrow :)))

    Pisalem, ze "Bayern przegra lige" :)))))) Lzesz z rozpaczy boleczku, twoja frustracja siega Zenitu Petersburg.Kazdy pamieta, ze pisales tez, ze Dortmumd stracil juz szanse na walke z Leverkusen o drugie miejsce i bedzie im ciezko awansowac w ogole do CL w przyszlym sezonie :)))))

  • the-truth

    Zdefiniuj co znaczy grubo, dla mnie zagralem za drobne, ale dla ciebie to moze byc zestaw biletow na 5lat.

    Ty juz sie wczesniej skompromitowales, twierdzac ze United nie umiejetnosci by ograc Grekow, wiec daruj farmazony.

    Masz 0 trafien i stales sie symbolem pu.syfication PO 2013, nigdy wczesniej ani pozniej nie bylo tu takiej polewki jak z twoich ukrytych typow.Dowcpasy o twojej bezplciowej postawie staly sie legenda tego bloga a ty od zawsze bedziesz juz tylko parodia mezczyzny.

    Buahha co za duren, okazuje sie zeby stwierdzic fakt trzeba najpierw napisac prediction.Jestes glupszy od Janowicza, ktory wymaga od dzennikarzy gry w tenisa.

    A gdzie jest twoje pierdykszyn, ze brak Costy bedzie kluczowy kiedy Atletico w ogole nie musialo strzelic gola ? :)))))

    Tlumacze ci cielaku, ze kontuzja w czasie meczu wedlug ciebie powinna wywrocic tak samo typ, i ze jest c.ja warta wedlug twoich standardow.

    Grubo grac po 1.15 to sobie ty mozesz gluptaku, ja wyczekalem i zagralem na ich zwyciestwo w drugim meczu po lepszym kursie.
    Teraz to pewniak :)))))) Przed meczem i po 1meczu miales galoty mokre z radosci i pisales, ze wszystko sie moze wydarzyc :)))))

    Juz przedstawiles jeden dowod, obawiam sie ze jako nadworny blazen znasz wszystkie flopy Bryanta na pamiec z prostej przyczyny, zawsze po nich plakales i pisales o tym w pamietniku lodziarza.

  • dannygd

    oj widze nauka nie idzie w las i truth idzie w slady swojego mistrza - bo kilka postów pod rząd to rewir tylko dla "," był dotychczas zarezerwowany ;))))


    BTW. Czyżby po latach posuchy w końcu mistrzostwo wróciło na Anfield Road? Byłoby pięknie...

  • the-truth

    Nie chcialo przejsc przez anty-spam, wiec musialem podzielic spokojnie do 9postow do samego siebie jeszcze daleka droga.

    "Czyżby po latach posuchy w końcu mistrzostwo wróciło na Anfield Road?"
    This does not f-ing slip now
    www.youtube.com/watch?v=Fi-SdzOlef4

    Uczcie sie z bolkiem jak wyglada i zachowuje sie prawdziwy lider, zeby odrozniac kalifornijska podrobe od prawdziwych przywodcow.

    Heat bez Jamesa i Bosha na Wizards, totalna olewka Pacers.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Hahaha ale z tego Lodzinka przygłupek:

    jak się jeździ do szkoły [mój przypadek] autem, to się biletu nie kupuje, bo to bezcelowe.
    chyba autem Flinstonow Lodzinku - wszyscy pamiętamy jak pisałeś tutaj peany na cześć swoich dwóch zdrowych nóg. :D

    i tak w te nogi poszedł ten cały cukier co to mamusia skromnie racjonowała, na głowę już nie wystarczyło :D

    mam 95 % trafien, a jakby doliczyć to co przewidziałem bez wywalania w typach - będę jeszcze lepszy.

    no to chyba sobie poradzisz lepiej w tym roku i odstawisz 100%, tym razem mam nadzieje ze jajeczek nie zabraknie i typu nie pojawia sie pod 6letnim postem

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    sie ku.rwa naucz czytać ze zrozumieniem, cymbale.

    "Arsenal naj. w Europie PO 1 MIESIĄCU ROZGRYWEK"
    kumasz to, czy masz za daleko od d, py do łba ?

    1 miesiąc skończył się w listopadzie.
    mamy połowę kwietnia.
    jeśli w połowie kwietnia pijesz do opinii podsumowującej mecze wrześniowe [podkreślam : PODSUMOWUJĄCEJ], to przejawiasz albo małpią złośliwość albo debilizm. sam sobie wybierz czy pisząc to byłeś małpiszonem czy debilem.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierd
    zastanów się raczej, CO odpowiada za to, że jesteś takim małym biednym hipokrytą, który nie ma własnego zdania, a wyłącznie ustawia się pod kierunek wiatru. moze masz wadliwe geny ? może przesiąkłeś tym w swojej wsi ? a może nabyłeś tego walcząc o przetrwanie w jakimś Pizd.kowie w Jukeju ? zastanów się nad sobą.

    co ma wspólnego "regulamin piłki" [wtf ?] z tym, że Real leje słabiaków, a Barcy i Atletico urwał JEDEN punkt w 4 meczach ?

    puchar nikogo nie obchodzi. Atletico prowadzi w lidze, tam się spinają max. przy tak wąskiej kadrze gdzieś muszą odpuścić. skoro w lidze są nr 1., w LM są w 1/2, a pucharku dali sobie wbić 3 gole, to znaczy że pucharek mają w d...

    pisałem, że Arsenal był "najlepszy w Europie po 1 miesiącu rozgrywek" - prosty komunikat. jesli tego nie rozumiesz i opinię podsumowujacą wrzesień pisaną w listopadzie przekładasz na sytuację w połowie kwietnia, to znaczy że to już jest twoja opinia, a nie moja. ty się z nią pierd..ol.

    jesli twierdzisz, ze w połowie kwietnia "Arsenal jest najlepszy w Europie", to jesteś ostatecznym kretynem :] zacznij oglądać mecze, ośle.

    mój stary miał szelki. twój stary miał pas. startowy. codziennie rano tym pasem zataczał się do monopolowego. dlatego nie skonczyłeś żadnej szkoły, nie znalazłeś pracy w Polsce i musiałeś spierd...lać do Jukeju, żeby tam wykonywać robotę, której normalny Anglik się brzydzi, a do której niebawem zaczną przyuczać szympansy.

    nie oglądałeś meczów. powtarzasz po dziennikarzach. oni mogą się mylić w swoich ocenach. ty zaś jesteś zwykłym durniem, bo po nich powtarzasz, nie mając własnego zdania. a nie masz własnego zdania, bo nie oglądałeś, a nawet jakbyś oglądał, to i tak byś nic nie zrozumiał. zawsze musisz mieć "tatusia", który ci podpowie. nic od siebie nie umiesz napisać. wiedzy nie masz, ot co.

    podaj kontekst tego cytatu o "nogach".
    na razie kłamiesz za pomocą wyrywania z kontekstu pojedynczego zdania.

    co, nie podoba ci się to, co sam pisałeś ?
    bolą małe jajeczka potraktowwane kopem od rzeczywistości ?
    potraktuj to jako terapię.

    pisałem, ze Dortmund stracił szanse na mistrzostwo, a o 2 miejsce będzie musiał solidnie powalczyć i skupić się na tym celu, bo spacerkiem tego nie osiągnie, co jest zmianą załozeń sezonowych w stosunku do jakze optymistycznych początkowych.
    doskonale pamiętam, co pisałem, więc weź rozbieg i skocz mi do d...


  • wielmozny.pan.przecinek

    ty pisałes, ze "zagrasz grubo".
    ja mam za ciebie definiować "grubo" ?
    teraz piszesz, ze zagrałes za "drobne".

    definicja "grania grubo" według Pierdka - "granie grubo, to granie za grosze" :]]]

    tchórz albo idiota.

    dziwne bzdury, bo akurat ja pisałem o tym, że MU jest w stanie odrobić straty i awansować :] ale cóż, jak się "grubo gra za grosze", to się człowiekowi może wszystko popierd...

    miałem 95 %, a jak dodać celne predykcje w formie analiz, to jakieś 98 %. wszyscy znają ten wynik i się z nim pogodzili, a rok temu probówali mu dorównać, tylko ty jeden nie przyjmujesz faktów do wiadomości :]
    ale to nie mój problem, tylko twojej bezjajeczności.

    podalem swoje wyniki, były one na tym blogu zamieszczone. jeszcze jakieś pytania, kuciapko ?

    skoro nie pisałeś przed meczem nic o ZNACZENIU faktora absencji Costy - to pisanie po meczu, ze to był ZNACZĄCY faktor jest głupotą większą niż wszystko, co Janowicz kiedykolwiek powiedział i powie.

    żeby pisać po meczu "a nie mówiłem", trzeba przed meczem się wykazac. ty się nie wykazałeś, wiec nie masz takiego prawa.

    ja po meczu o faktorze absencji Costy NIE PISAŁEM. ty wyskoczyłeś z tym, jakbyś to przewidział, mimo że g.wno w życiu przewidziałeś i nigdy żadnej rzeczowej analizy nie stworzyłeś.

    dobra, pacanie, już wszyscy wiedzą, ze wg ciebie "grać grubo, to grać to za grosze" :]]]

    bredzisz, marysia.
    pisałem przed meczem, ze Bayern jest niekwestionowanym faworytem, ale że MU będzie nieobliczalny - dlaczego : odsyłam do moich postów pisanych wówczas, jak i do wczorajszego, w którym przypominałem moje argumenty.


  • wielmozny.pan.przecinek

    napisałeś :

    "Lakersi zawsze wygrywali jak Bryant ceglil"

    teraz czekam na listę meczów Lakersów "jak Bryant ceglil" i dowód na to, że "ZAWSZE wygrywali".

    aczkolwiek, powtarzam to po to, żeby cię upokorzyć, bo lubię widzieć chama z Jukeja na kolanach. wiem, że nie jesteś zdolny umysłowo i honorowo do stworzenia materiału dowodowego, więc pozostaje powtarzanie komendy i zmuszanie cie, żebyś znów musiał się wykręcać jak g.wniarz z gilem u nosa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Heat z Jamesem zebrali wp... od Hawks, Nets, Wolves :]
    wp... od Memphis pomijam, bo to zacna drużyna.
    w sumie porażki w 4 z ostatnich 6 meczów.
    Miami with James po prostu zaprzepaściło szansę na 1 seed.
    jesli coś pisałeś o "beznadziejnej passie" Pacers, to teraz napisz to samo o
    Miami.
    ale nie napiszesz :]
    żeby napisać musiałbyś mieć jaja, choćby sadzone, a masz wyłącznie kurze jaja
    rozbite na czole, jak przystało na miernej klasy komedianta.

  • ex-em

    To teraz zerknij na moj ostatni post bo po twoim kolejnym steku wyzwisk moge jedynie powtorzyc to co wtedy napisalem

    Ale dobrze, pojde ci na reke
    Wszyscy tu, lacznue ze mna wiemy ze o arsenalu pisales w kontekscie pierwszego miesiaca

    Tylko ze ty pisales o ozilu zbawcy
    Pewnie bylo tez cos o tym ze arsenal ma szanse o mistrza powaznie powalczyc


    Nikt inny takich glupot nie pisal bo raz ze ciezko porownywac korespondencyjnue
    Dwa - arsenal od lat ladnie dla oka zaczyna
    I co?
    I wielkie nic

    Efekt jest taki ze wszyscy powazni graja o najwyzsze cele
    A oni doczolgali sie do finalu jak to powiedziales 4 czy 5 w chierarchii waznosci rozgrywek

    I jak juz ze lzami w oczach wenger podniesie ten puchar to inni beda patrzec na niego z politowaniem


    Co do heat to przyjales zla linnie
    Lipiej by bylo posac ze heat celowo odpuszczaja ( kazdy poza toba to widzi) zeby nie trafic na wielkiego Kidda

  • the-truth

    Heat bez Jamesa beznadzieja przynajmniej powinni powalczyc, ten zespol wyglada slabo przed PO i jeszcze wieksze problemy Paceless przyciemnily obraz, ten zespol bez Jamesa wlasciwie nie istnieje, nawet z nim grajacym doskonaly basket moze byc po prostu niemozliwe obronic tytul.Po sezonie powinien zrobic pozegnalne party i pozegnac sie z Wade, bo ten juz jako pelnoprawna 2opcja nie wyrabia.

    @bolek

    Brawo bijesz rekordy glupoty i pisania nie na temat, zeby przykryc swoja niekompetencje.

    Rok temu to Atletico bylo tym "slabiakiem" dla ciebie, wiec jestes zwyczajnym blaznem.Nie masz pojecia o lidze hiszpanskiej, chloptasiu.

    Wiesz co nikogo nie obchodzi ? Mikrotabelka mikrofalusa z bierutowa.

    Pisales, ze Arsenal jest najlepszy bo zrobil zloty interes na Ozilu i doprowadzi ich do tytulow, a Real jest w ciemnej d,pie kazdy to pamieta.

    Dostawales szelkami po ryju ? To dlatego masz taki niewyparzony.Ludzie dzis zagranica i tylko w takim ciemnogrodzie jak bierutow to sie w glowie nie miesci.

    Ta nie "ogladalem meczow", ty je ogladales widzac slabiaka w Atletico i innych druzynach ligi hiszpanskiej, chocby Sevilli czy Valencii grajacej w polfinale LE :))) Czytanie innych opinii to dla ciebie chleb powszedni, wszyscy pamietaja jak zachlystywales sie tworczoscia krolika w blogu o Cavs jako jedyne zrodlo twojej wiedzy.

    Kontekstem byl twoj brak biletu.

    Pisales, ze nie dogoni juz Leverkusen.Jak zwykle kula w plot.Lepiej ukrywaj swoje typy na PO niz masz takie kwiatki sadzic :)))

    Gdzie pisalem, ze gralem za drobne na Bayern z MU ?

    Pisales, ze United sa niewarci stawiania chocby grosza z Grekami, bzdura z tego co pokazali w 2meczu.

    Buahaha, chloptasiu mniej niz zero trafien bo wszyscy pamietaja jak plodziles teksty na 100linijek o tym, ze Lakers pogonia SAS w 1rundzie :))))

    Ja napisalem, ze to nie byl decydujacy faktor gluptaku, ty napisales ze byl mimo tego ze pewnie przeszli.Gdybys tak twierdzil jeszcze przed meczem, ale po kiedy bylo wiadomo ze tak sie nie stalo ? Jakim tepakiem trzeba byc by taka zenade uprawiac ?:)))) Pisales, ze absencja jednego grajka zmienia diametralnie szanse danego zespolu, na co przytoczylem ci kilka przykladow w tym takze Costy.Zamiast podziekowac za lekcje to jeszcze bulgoczesz ? Szejm na ciebie bolek :)))

    Pisales, ze MU ma wszelkie dane by pogonic Bayern, wszak Rooney nie jest przereklamowany tylko superstar pelna geba i moze poprowadzic MU do zwyciestwa z Bayernem.

    Pisalem o zwyciestwach LA gdy Bryant ceglil ale malo rzucal.Byly na to specjalne statystyki, ktore jasno pokazywaly ze wskaznik zwyciestw diametralnie spada gdy Bryant oddaje powyzej 20rzutow.Nie dziwi mnie twoja nieznajmosc ligi ale kuzwa leszczu nie bede ci pampersa zmienial i wszystko tlumaczyl jak niemowlakowi, doksztalc sie sam zamiast zawracac mi gitare.

    Napisalem o marnej formie Heat w 1akapicie, jak widac mam jaja a ty jestes wiecznym idiota.




  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinek jak zwykle z głową w du/pie :/

    Heat pięknie wystawili Pacers na minę CHI/BKN zostawiając dla siebie łatwiejsza cześć drabinki. W pierwszej rundzie Bobki które zostaną zgnojone do zera a później dość łatwą seria z Toronto do 5 meczów i mnóstwo odpoczynku przed seria z wykrwawiona Indiana która trafiła trudniejsza Atlantę i przede wszystkim Chicago które powinno pokonać BKN w 7 meczach. Celowo działanie, ale przecież Lodzinek jedyne co widzi to czarne przyrodzenie swego bohatera z LA, skąd ma to wiedzieć :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    nadal uprawiasz kretynizm.
    pierd... bzdurę, nakłamałeś, a teraz próbujesz obrócić kota ogonem.
    przytaczasz jakieś nowe "cytaty", nie rozumiejąc że przegiąłeś pałe.
    od dawna zwracałem ci uwagę, ze łżesz w tym swoim "cytowaniu".
    nie wziąłes sobie tego do serca, bo o rozum cię nie podejrzewam.
    albo poziom głupoty nie przepuszcza przebłysków racjonalności albo
    po prostu jedyną formą rozmowy jaką jesteś w stanie stosować jest
    załgana brednia. to jest problem twojej skrzywionej mentalności.

    "Arsenal najlepszy w Europie w podsumowaniu września"
    ja jest moje i tego się nie wypieram i chętnie potwierdzam.

    przenoszenie "podsumowania września" na kwiecień, że niby nic się od września
    nie zmieniło, jest debilizmem. chyba że to twoja opinia, że Arsenal ciągle jest
    najlepszy. w takim układzie jesteś podwójnym cymbałem.




  • wielmozny.pan.przecinek

    @podpierdek
    alibi dla Clippersów już namotałeś, teraz motasz alibi dla Miami i LeBrona :]
    żałosna metoda działania.

    Miami mają jednego rywala w Eastern.
    są to Pacers, wg ciebie "beznadziejni".

    w Western najlepszy rekord po RS mają way paast prime Spurs, a za nimi są Thunder, którzy pół sezonu obywali się bez zawodnika, którego ty sam uważasz za lidera i największą gwiazdę drużyny [przypomnę, że wg ciebie "Durant jest niedoyebany"]. jak to świadczy o Western Conf. ? marnie.

    już sam tytuł wygrany z "beznadziejnymi" Pacers czy Thunder z "niedoyebanym" możliwym MVP - co to za sukces w skali all time ?

    dla Jamesa, którego uwazasz, co wiele razy dałeś do zrozumienia, za GOATa i kolesia, który jednym pierdnięciem rozgrania całą ligę - wygranie w takich warunkach powinno być banalnie proste i łatwe.

    tak wygląda analiza opierająca się na twoich własnych sądach i opiniach.
    czego ona dowodzi, w kontekście dwóch róznych opinii które prezentujesz ?
    że albo jesteś damskim pantoflem, który nie umie bronić swojego zdania i zmienia
    je w zależności od koniunktury, a nie od racjonalnych faktów, albo że po prostu
    jestem małym wsiowym obłudnikiem, jakich w tym polskim syfie [imigranckim też,
    Poak poza Polską, to dopiero łajza, wg opinii samych Polaków, którzy mieli z
    rodakami do czynienia zagranicą] miliony.

  • wielmozny.pan.przecinek

    twoja hipokryzja, to istotnie temat wstydliwy i obrzydliwy. trzeba zakładać gumowe rękawiczki i spinać nos klamerką, kiedy się z tobą obcuje, nawet wirtualnie.

    a co to ma do rzeczy ?
    sezon sezonowi nie równy.
    Real w tym sezonie ugrał 1 punkt w 4 meczach w PD vs Barca i Atletico.

    ciebie nie może obchodzić, bo wskazuje na to, ze w bezpośrednich meczach z silnymi - Real zdobywa 1 punkt na 12 możliwym, Barca i Atletico biją go jak skini staruszkę.

    zacytuj to, i za chwilę się okaże że niczego o "tytułach" ani "d,pie" nie pisałem, a pisałem co najwyżej że Oezil to dobry interes dla Arsenalu, co zresztą się w dużej mierze potwierdziło.

    "po ryju", to twoja matka regularnie dostaje, bo kiepsko obciąga.

    Atletico i Krolik - doskonałe połączenie, dowodzące że zupełnie straciłeś kontakt z rzeczywistością. nikt nie wie, co jedno z drugim ma wspólnego, poza tym że oba razem wskazują na to, ze jesteś nietrzeźwy. taki blogowy alkomat :]

    "kontekstem byl twoj brak biletu"
    ta jasne, "z nieistniejącej strony" wziąłeś to info.
    połączyłeś 3 różne fakty, z których obecnie wynika, ze w Bierutowie jest Uniwersytet Wrocławski :]] słowo daję, rózne cuda się tutaj dzieją, ale żeby teleportowali nam tutaj UW, to przebój sezonu. a tak wynika z tego, co nieudolnie połączyłeś w jedno. jako że UW w Bierutowie, to fantasmagoria, nie chce wyjśc inaczej... jesteś niespełna rozumu albo nie wiesz o czym mówisz i nie wiedziałeś o czym ja mówiłem :]

    nie pisałem, i to jest do sprawdzenia.

    "dla mnie zagralem za drobne" - pierwsze zdanie z twojego wczorajszego posta. zatem, dla ciebie "granie grubo", to "zagrałem za drobne" :]] jesteś podpity albo głupi, jesli to pierwsze, to znaczy ze nie wychodzisz z tego stanu od paru lat. lecz się, póki pora.

    nie pisałem tego, i to jest do sprawdzenia.

    znów kłamiesz, zapewne dlatego ze jesteś pijany z rozpaczy.
    pisałem, ze "Lakersi mogą powalczyć z SAS, JEŚLI zdrowy będzie Nash".
    Nash był na tyle "zdrowy", że nie zagrał nawet pół serii.
    a "powalczyć" nie oznacza "wygrać".
    a teraz możesz mnie cmoknąć w d,pę, jak zawsze kiedy sam przyznajesz, ze
    jesteś ode mnie gorszy i musisz się posługiwać kłamstwem, zdając sobie sprawę
    z tego, że w racjonalnej polemice jesteś skazany na to, ze spiorę cie jak g.wniarza.






  • wielmozny.pan.przecinek

    takie są fakty.
    sam to przyznałeś pisząc jak bardzo Lewandowskiego BVB było brak w 1 meczu z Realem.
    pisałeś o tym ?
    pisałeś.

    absencja Lewandowskiego była pewna od tygodnia.
    to jedyna róznica w stosunku do tego, o czym ja pisałem.
    a pisałem o sytuacji, kiedy gracz odpada tuż przed meczem.
    co wtedy się dzieje z typowaniem przebiegu meczu ?
    bierze w łeb, ofk o ile mamy do czynienia z zawodnikiem o wysokim
    znaczeniu dla drużyny.
    ofk, można sądzić, ze nie będzie to miało wpływu, ale człowiek rozumny
    absencji ważnego gracza nie potraktuje z obojętnością, a już tym bardziej
    nie wpisze na listę atutów zespołu.

    ty o Coście napisałeś jako o zaprzeczeniu mojej tezy.
    nie grał w rewanżu i Atletico nie grało gorzej niż z nim.
    to NONSENS.
    dlatego, że NIC nie napisałeś przed meczem o tym fakcie.

    a prawda jest taka, że brak Costy przewijał się w przedmeczowych analizach jako
    możliwe wazne osłabienie Atletico, w jakiś sposób zmniejszające jego szanse.

    przed meczem temat Costy w ogole nie został tutaj poruszony.
    mówienie o nim po meczu jest niepoważne, bo łatwo mieć słuszny sąd znając fakty.

    pisałem, że MU jest nieobliczalny, bo ligę ma z głowy, a w dwumeczu startuje się od 0-0 i wszystko jest możliwe, zaś dystans krótki. kłam dalej, to jedyne co umiesz, a i to umiesz koślawo.

    gdzie jest zestawienie meczów Lakersów, w których "zawsze wygrywali kiedy Bryant ceglil" ?
    co to znaczy "ceglił" ?
    co to znaczy "zawsze wygrywali" ?
    gdzie są dowody dla tezy, którą postawiłeś ?
    ja wiem, ze jesteś dzieckiem, które nie odebrało edukacji, bo rodziców nie stać było na komitet rodzicielski, a potem musiałeś od razu wskoczyć na wózek widłowy, by zostać niewolnikiem do końca swych szarych dni, ale naucz się jednego : jak stawiasz tezę, którą można udokumentować konkretnymi faktami, to zarzucaj kiece i zapier... po dowody.

    wczoraj cie karciłem za Miami.

    najśmieszniejsze jest to, że wg ciebie wszyscy są "beznadziejni", "marni" albo "niedoyebani", więc w sumie jedynym zespołem, który wylizałeś jak loda malinowego jest Houston Rockets. wszyscy wiedzą dlaczego - bo ja ich skrytykowałem :] poozstajesz w pełni zależny od tego, co ja napiszę :] mówiłem : niewolnik. jesteś modelowym przykładem człowieka o mentalności niewolnika, przytłoczonego masą kompleksów.




  • ex-em

    no wiec jeszcze razy tym razem tak zeby debil zrozumial

    we wrzesniu dupoo wolowa rozpisywales sie w zachwytach nad arsenalem, nad transferem ktory zmienil ten klub
    oezil zbawca

    sa wachania formy itd wiec zespol ktory dobrze zaczyna nie zawsze potrafi utrzymac ten wysoki poziom
    ale nie znaczy to ze nagle spada do poziomow kmiotkow z turcji czy grecji do jakich ich porownales piszac ze bayern mial latwych przeciwnikow

    w lidze walczy sie o mistrza, a nie o ladne granie w poszczegolnych miesiacach
    w duuupie mamy to ze jakis bolek pisze na podstawie zwyciestw z wiganami czy innymi stoke ze arsenal jest najlepszy w europie
    jakos nie dopisywales drobnym druczkiem ze oezil to zbawca miesiaca jedynie

    bayern przystepujac do cwiercfinalu mial za przeciwnika lidera P League
    para Bayern-Arsenal byla powchechnie uznana za najlepsza w cwiercfinalach

    wiec skoncz z tym pieeeeprzeniem ze bayern mial latwo tepy chu ju

  • anonimanonimowy

    Lata mijają, a Przecinek ciągle zbiera baty i jest miażdżony. Żeby przez tak długi okres nie mieć chociaż raz racji, to aż niesamowite.

  • tyler666

    Przecinek w swojej fachowej analizie wystepow Arsenalu we wrzesniu pominal dosyc istotan sprawe - przeciwnikow. Proste porownanie zdobytych pktow w 2 sezonach - wg ukladu spotkan: twitter.com/cacollinson/status/453118159541637120/photo/1 i z tymi samymi przeciwnikami: twitter.com/cacollinson/status/453121133399642112/photo/1 . Wniosek? Nic sie nie zmienilo, a Przecinek standardowo wyszedl na idiote.

  • the-truth

    @bierutowski bolek

    Przyczyny ewentualnej porazki zespolu w NBA-alibi :))) Pamietaj, ze jesli nie napiszesz zadnego pierdykszyn nie masz pozniej prawa glosu.

    Nie zrozumiales beznadziejny to ty jestes.Pacers sa w slabej formie i to kazdy widzi.

    Way paast to jest twoj mozg.O Westbrooku pisalem jako najlepszej 2opcji w NBA, to ty w nim widziales lidera, ktory podkrada rzuty i liderszip Durantowi i bez niego zespol nie mial zadnego planu ani szans z "zacnymi jednowymiarowymi" Grizzlies.Jak widac przedstawiles Duranta jako kompletna ciote a przeszkadza ci niedoyebany z racji braku tytulu mimo wybitnych warunkow do jego zdobycia ? :)))) Jestes smierdzacym obludnikiem.

    Ja pisalem, ze Jordan jest GOATem ty probowales udowodnic wiele razy ze Bryant.

    Widze, ze pojales o co chodzilo z Ramosem i uciekasz w maliny jak na tchorzliwego wacusia przystalo.

    To ma do rzeczy pajacu, ze dla ciebie slaby zespol rok pozniej bez zadnych wiekszych wzmocnien gra o prawie wszystko i moze byc najlepszy w Europie a twoj najlepszy Arsenal gra o czapke gruszek.

    Mikrotabelka mikrofalusa nikogo nie obchodzi."Barca i Atletico biją go jak skini staruszkę" Wygrywajac fuksami 1bramka :)))))))

    Wszystko sie potwierdzilo lacznie z tym, ze Arsenal jest najlepszy a Real nie ma szan na ugranie czegokolwiek :))))

    Obciagajaca matka to jest dla ciebie chleb powszedni.

    Uniwersytet Wroclawski :))) Ty ciulu nie potrafisz nawet do 5liczyc co tu udowodniles wiele razy, nikt nie jest w stanie uwierzyc na slowo ze chocby podstawowke skonczylesm, zwlaszcza ze wciaz nie dorobiles sie neta po 17tej.

    Za drobne to ja gralem na Atletico ciulu, wszystko ci sie placze jak na przyglupa przystalo.

    Nash gral w polowie meczow i wynik nawet nie drgnal, jak widac nie tylko myliles sie ze LA pogonia SAS, ale i ze Nash bedzie faktorem w tej serii.Jestes skonczonym cymbalem, pierdykcja godna tego ze Arsenal jest najlepszy w Europie i lepszy od Realu :)))

    Dormund nie ma godnego zastepcy dla Lewandowskiego to powoduje, ze nie sa wsrod top kilku teamow w Europie.
    Absencja jednego grajka, nawet kluczowego zmienia najwyzej o pare procent szanse w top teamach a nie powoduje, ze typ jest do d/py jak pisales.

    Jakby to byl nonsens to bys udowodnil co jest w stwierdzeniu, ze Atletico dale rade bez Costy nonsensem.Ty cielaku nawet nie zaprzeczasz, tylko twierdzisz ze nie mozna opisywac faktow jesli sie wczesniej nie pisalo predykszyn.Ta teza jest tak glupia, ze tylko taki osiol jak ty bez szkoly mogl cos takiego wymyslic.Okazuje sie by moc cokolwiek napisac o jakims meczu, trzeba najpierw napisac jego predykszyn :)))

    Pisales, ze MU jest nieobliczalny a pozniej, ze Bayern to byl pewniak. Wszystko jasne dr bilet i mister hy-bolek w jednej osobie :)))

    Sam sobie poszukaj zestawienia leniu smierdzacy, najpierw zaczerpnij wiedze na temat ceglenia w NBA.Gdzie byly twoje dowody na to, ze Atletico bylo slabiek w zeszlym sezonie razem z innymi zespolami LM, gdzie dowody na to Arsenal jest najlepszy w Europie, gdzie dowody na to, ze przegrywacz Stockton byl wazniejszy od Malone'a i Parkera, gdzie dowody na to ze Ozil z Khedira byli wazniejsi od Ronaldo dla Realu, gdzie dowody na to, ze benchowany przez 2top coachow Casillas jest lepszy od beznadziejnego Lopeza itp,.itd.Przypominam, ze nigdy niczego nie udowodniles tutaj tylko puszczales smierdzacego baki, wiesz nie masz prawa nawet na kolanach prosic bym ci szukal zwycieskich ceglanych meczow Bryanta.

    Pisales, ze nie napisze nic zlego o Miami, znow sie myliles intelektualny bekarcie.

    Dla ciebie nie mozna napisac nic zlego o formie w danym teamie bo to juz oznacza, ze sa na maxa ch.jowi, nie mozna tez napisac ze contender ma szanse na wygranie konfy nawet jak ogral do zera zespol z 1seedu bo wtedy oznacza, ze sa zajebisci i musza wygrac :))) Gdybys skonczyl chocby podstawowke to bys rozumial kontekst zdania a tak jestes tylko smutnym zblazowanym matolem bez szkoly i neta.







  • the-truth

    No i prosze staruszka leje skina i to bez swojej laski czyli Ronaldo, bilet znow na kolanach :))) Proponuje, zebys bolku zrobil mikrotabelke z wynikami Barcelony z Realem w tym sezonie, oprawil w ramke i wyslal do chlopcow Starego Martino to pewnie bedzie jedyne trofeum ktore w tym sezonie zdobeda :)))

    Geymar junior co za szkaradny flop :) Pisalem ostrzegalem ze ten chlopak to bedzie wielki flop w decydujacych grach w Europie i jak widac znow mialem racje, a bilet co bronil tego transferu i twierdzil, ze poprowadzi Barce do trofeow niech sie znow wstydzi zamiast bezsensownie lodzic temu mlokosowi.

    Messi jego era juz sie zdaje skonczyla, teraz to juz raczej Walkmessi albo Wessi, ciekawe czy chociaz 7km.zrobil trzeba czekac na pomiary :) Coz nie kazdy umie utrzymywac sie na topie az tak dlugo jak Ronaldo i widac Wessi nie wytrzymuje juz tej rywalizacji na dzis nie ma bata by wszedl w ogole do top3 zlotej pilki 2014 biorac pod uwage czysto sportowe aspekty.Ronaldo i Suarez to pewniaki, o 3miejsce niech sie bija D.Costa, Bale, Robben czy Courtois.

  • damiansport1

    Lol, Heat przytankowali, żeby uniknąć Nets w 2 rundzie, a tymczasem właśnie ci Nets chcieli grać z Miami (4-0) i też przytankowali.

    W taki o to sposób, Heat zagrają z Brooklynem w 2 rundzie, jeśli przejdą swoich rywali. Beka.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tyler
    rozumiesz w ogole co cytujesz ? :]
    wytłumacz to własnymi słowami, zamiast pokazywać jakąś tabelkę robioną przez jakiegoś facia nie wiadomo skąd.

    nikt w Europie nie grał we wrześniu lepiej niż Arsenal.
    to jest moje zdanie.

    ty możesz mieć inne.
    prawda jest jednak taka, że nie masz innego zdania, ale chcesz wyłącznie podważyć moje. jak to chcesz zrobić bez własnego zdania ?
    jakby był bóg, to tylko on by wiedział, ale najpierw musiałby golnąć ze dwie setki, żeby nie złamać sobie głowy zastanawiając się nad "meandrami" twojej bezmyślności.

    a idioty poszukaj sobie w rodzinie, ch.ju na kaczych łapach.

  • wielmozny.pan.przecinek

    hahaha :]
    jak pisałem 4 lata temu o tym, że Lakersi ustawiają sobie drabinkę na finiszu sezonu, to były żarty i dowcipy, najczęsciej marnej treści, bo trudno błyskotliwości oczekiwać od osobników o intelekcie lekkim jak wóz z węglem.

    teraz idea ustawiania drabinki z salonów trafiła pod strzechy i do czworaków.
    jak to mówią, najpierw cię oplują, a potem postawią ci pomnik z marmuru.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierd...ek
    chyba rowek cie swędzi, jesli sądzisz że będę robił albo nie robił czegoś w związku z twoimi widzimisię :] już dawno prediction podałem na tym forum, nic się nie zmieniło od tamtego czasu.

    "Pacers SĄ" - że "na dziś" ? przecież na tym forum nie obowiązuje "na dziś", z tego co pamiętam. a ty piszesz "są" ? jakie "są" ? "są" to nie na tym forum, sam sobie powinieneś kijem wtłuc.

    jak Westbrook może być "2 opcją", skoro Durant wg ciebie jest "niedoyebany" ? jak Durant jest "niedoyebany", to jaki jest Westbrook, skoro robi za sidekicka dla "nieodyebanego" ?

    jesteś dzieckiem umysłowo i ponizej pasa.
    Westbrook wypadł już w playoffs. na ustawienie nowego gameplan Thunder nie mieli czasu. dla każdego trzeźwo myślacego jest to oczywista rzecz.

    musiałbyś najpierw znaleźc post w którym "przedstawiłem Duranta jako kompletną ciote". bo z tego co pamiętam, to parę tygodni temu zarzucałeś mi, że namaściłem Kevina na brand new Jordana. miotasz się bezradnie.

    "niedoyebany Durant" - to twoje. ty go uważasz za "niedoyebanego", a ja już rok temu pisałem o tym, że od czasów Jordana nie było takiego scorera i atakującego o takim flow.

    zatem, ponownie możesz mnie cmoknąć w tyłek. tylko umyj pysk najpierw.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "ja pisalem ze Jordan jest GOATem"
    pamiętam, że pisałeś, iż "Jordan wygral swoje 6 tytulow, dlatego bo nie mial konkurencji na SG".
    jesli to było równoznaczne z "jest GOATem", to znaczy że nie wie mózgownica co czyni rękawica, ewentualnie na odwrót.

    o co chodzi z Ramosem ?
    to jasne.
    najpierw pisałeś "RamoL", a potem "elitarny gracz".
    chodzi więc o to, że jesteś obłudny i nie masz własnego zdania.

    Arsenal był absolutnie najlepszy we wrześniu.
    teraz "jest najlepszy" tylko w twoich opiniach, a zatem dowodzi to, że jesteś głupkiem.

    wyniki Atletico rok temu i w tym roku są inne.
    dzisiaj prowadzi w PD i jest w 1/2 LM po spektakularnym wyeliminowaniu Barcelony.
    to dwie rózne sytuacje, a ty jak zwykle nie nadążasz za zmieniającą się sytuacją i zostajesz z ręką w nocniku. napełnionym.

    Atletico raczej rzadko wygrywa inaczej jak 1-2 golami, zwłaszzcza w silnymi rywalami.
    zresztą, liczy się kto wziął 3 punkty, a kto nie.
    4 mecze, 1 punkt, 1 remis, 3 porażki - oto bilans Realu versus Atletico i Barca w PD.
    gdyby ta liga miała sensowny system rozgrywek, to w bezpośrednich meczach playoff o tytuł, Real byłby pozamiatany.

    twoja matka obciągająca - a owszem. dzięki temu możesz robić karierę na wózku widłowym :]]

    to zabawne, że na temat moich stopni naukowych wypowiada się ktoś, kto pisze "ogUras" :] wyliczałem ci już kiedyś twoje byki ortograficzne, śmiechu było co niemiara :] ty się podpisujesz trzema krzyżykami w papierach, bo tylko wtedy nie robisz błędów we własnym nazwisku.

    jaasne, już powiedziałeś, że dla ciebie "grać grubo, to grać za drobne" :]

    gdyby Nash grał w całej serii, to by można uwierzyć, ze był w formie. jeśli nie grał w całej, to znaczy że od początku był pod znakiem zapytania i zaledwie próbował grać.

    w g1 with Nash Lakersi byli +2.
    w meczach w/o Nash : dostali najpierw róznicą 31 pts, potem 19 , a i to tylko dlatego, że histeryk Howard zszedł wcześnie i wzmocnił w ten sposób drużynę oraz dlatego, że w końcówce z 23-25 pts Lakersi odrobili kilka dzięki rozluźnieniu Spursów.
    zatem, ZDROWY Nash mógł być key factorem.
    z nim Lakersi dostawali 2-3 razy większą ilością pts, z nim - byli na plusie.
    niestety, pokonały go problemy zdrowotne, z którymi borykał się przez większą częśc sezonu.

    "Arsenal najlepszy w Europie WE WRZEŚNIU" - to moje.
    "Arsenal jest najlepszy w Europie" - to twoje.
    moje jest prawdą.
    twoje to bełkot i zbita d,pa.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Lewandowski grał cały sezon i Dortmund nic z tego nie miał ponad przeciętność.
    powód ?
    odpadli w trakcie sezonu Gundogan, Subotic, Hummels [już wrócił i od razu BVB podciągnęła się w lidze i o mało nie obiła na amen Realu w rewanżu] i paru innych, a Mario Goetze odszedł z zespołu. oto powody spadku potencjału Borussii. prawdziwym jej problemem będzie dopiero odejście Marco Reusa i coacha Kloppa, o których to spekuluje się medialnie.

    to nie Lewandowskiego brak był jakimkolwiek problemem dla BVB.
    jak już pisałem, jest to poukładany, precyzyjny system.
    jesli odpada jakieś ogniwo, a nie ma go kim [kimkolwiek'] zastąpić, to jest dla zespołu jakiś tam kłopot.
    są ogniwa ważne i mniej ważne.
    Lewandowski jest mniej ważny, bo łatwiejszy do zastąpienia.
    tyle że Borussia nie miała nikogo na zastępstwo, choćby Rasiaka albo inną tego typu personę.
    jesli system przewiduje udział "9", to na zastępstwie musi być "9", a nie przyszywany na "9" środkowy pomocnik czy skrzydłowy.

    ergo : to nie brak Lewandowskiego był kłopotem, a brak systemowej "9", co nie jest w tym momencie ze sobą równoznaczne, bo nie chodzi o konkretne nazwisko, a po prostu o daną pozycję.

    najpierw zacytuj, co pisałem, bo bredzisz jak twoja matka po obciąganiu.
    pisałem, że dla koogoś kto typuje, absencja gracza może być, albo i jest, powodem dla którego cały typ idzie się walić.
    sam to potwierdziłeś, zaraz po losowaniu pisząc, a po 1 meczu potwierdzając, że bez Lewandowskiego Borussia nie miała od początku szans z Realem.
    jakby Lewandowski był, to byś pewnie "grubo grał, czyli za drobne" na Dortmund.
    potwierdziłeś moją tezę, a teraz się do mojej nogawki rzucasz ?
    ty ośle, ty ośle...

    nonsens jest w tym, że przed meczem nie miałeś żadnej opinii nt. znaczenia absencji Costy. pisanie więc po meczu, że od początku było jasne, że brak Costy to nie problem - jest głupotą.
    o tym, że brak Costy to nie problem, dowiedzieliśmy się dopiero w trakcie meczu.
    po fakcie łatwo być cwaniakiem. to twoja metoda, przed meczem morda w kubeł, a po meczu morda pełna jawiedziałemodpoczątku. g,wno wiesz i nigdy niczego nie przewidziałeś ani nawet mądrze nie zasugerowałeś.

    pisałem, ze Bayern to zdecydowany faworyt.
    i że MU jest nieobliczalny.
    ty pisałes, ze "będzie grubo grał przeciw MU, za drobne".
    nie zagrałeś ani grubo ani za drobne, zwłaszcaza po 1 meczu.
    oglądałem oba i gdyby MU nie zgłupiał ze szczęścia po golu w Monachium - wszystko mogło się zdarzyć, włącznie z odpadką Bayernu.
    w każdym razie, nikt nie powie, że MU wypadł źle przeciw Bayernowi.
    i ja to przewidziałem.

    kiedy inni pisali "Bayern złoi MU cięzko" albo "bedę grał przeciw MU grubo, czyli za drobne" - ja pisałem : Bayern to faworyt, duży faworyt ALE stawiam na to, ze MU nie sprzeda się łatwo" - i miałem rację.

  • wielmozny.pan.przecinek

    najpierw Pierdek piszesz :
    "w meczach w ktorych Bryant ceglił, Lakersi zawsze wygrywali"

    kiedy pytam : gdzie zestawienie meczów, które udowodnia taką tezę ?

    odpowiadasz "sam sobie znajdź zestawienie leniu śmierdzący" :]

    mnie mogą tutaj nienawidzić, ale tobą wszyscy gardzą jak psim odchodem, właśnie za takie rzeczy. najlepiej tego dowodzi fakt, że nadal nie dostałeś swoich 5 tysięcy, które niby wygrałeś w zakładzie, ale w istocie nie tylko nie wygrałeś, ale i przy okazji przegrałeś swoją godność.

    cóż mnie obchodzi "Atletico w zeszłym sezonie" ?
    prowadziło wtedy w PD, docierało do 1/2 LM ?

    dokładnie opisałem dlaczego moim zdaniem Stockton był ważniejszy.
    to nie kwestia "dowodu", tylko własnego zdania.
    ja swoje zdanie przedstawiłem i uargumentowałem.
    jest do do sprawdzenia.

    dlaczego Stockton jest wyżej niż Parker.
    to też kwestia własnego zdania, a nie jakiejś obiektywnej klasyfikacji.
    własne zdanie wymaga argumentów - przedstawiłem je i to w sporych ilościach.

    w przypadku "Lakersi zawsze wygrywali, kiedy Bryant ceglił" - w grę wchodzą konkretne mecze, wyniki, procenty.

    "Lakersi zawsze wygrywali, kiedy Bryant ceglił", to nie jest kwestia własnego zdania, tylko konkretnych wyników. DOWODÓW. faktów.

    dawaj konkretne mecze, w których BRyant "ceglił" [zdefiniuj "ceglenie"] a Lakersi wygrywali zawsze". biegiem, na jednej nodze.

    powtarzam : własne zdanie wymaga argumentów.
    ty nie przedstawiłeś swojego zdania.

    "BRyant ceglił, a Lakersi zawsze wygrywali"
    to nie jest własne zdania.
    to wszystko powinno być uzasadnione przytoczeniem meczów, w których Bryant "ceglił", a wynik był dla Lakersów zwycięski.
    to wszystko powinno być w basketball reference.
    masz net, chyba że cię odcieli ?, masz basketball reference, bozia dała dwie rączki, to siadaj na d,pie i zapierd....aj z tymi wynikami.

    "przypominam ze nigdy niczego nie udowodniłeś"
    :]]
    pierdu, pierdu...
    ja zawsze udowadniam to, co mam do udowodnienia.
    problem w tym , że taki półmózg jak ty będzie się domagał 'dowodów' na to co wymaga wyłącznie uzasadnienia i argumentacji, ponieważ nie jest obiektywnym stwierdzeniem, a wyrażeniem własnego zdania.

    jesteś tak głupi, że walisz tezy, które domagają się potwierdzenia wynikami meczów, statystykami, a potem jak ociemniały idiota stoisz bez gaci i bezradnie pleciesz coś od rzeczy.

    "jak Bryant ceglił, Lakersi zawsze wygrywali"
    pomogę ci.
    ustal że np. "ceglenie", to rzucanie na procencie 35 i mniej.
    i jedziesz z wynikami meczów.
    np.
    LA vs Ktośtam, Bryant 35 % z gry, Lakers wins.

    ewentualnie do tych 35 % trzeba dodać jeszcze FGA, bo trudno komuś
    zarzucać "ceglenie", jesli rzucał 2 z 6.
    ceglarz, to zawodnik który dużo rzuca i dużo pudłuje.

    zatem, do tytch 35 % ustal jakiś sensowny pułap FGA - np. 18.

    no i jedziesz według tego wzorca.
    zobaczymy, czy Lakersi będą z tego mieli 100 % - przypominam napisałeś "jak Bryant ceglił, Lakersi ZWSZE !!! wygrywali".

  • hedin

    @, - pomijając już fakt 'najlepszej drużyny września' pisałeś, że Oezil jest tym czego potrzeba Arsenalowi - tymczasem wcale nie osiągają lepszych wyników niż w zeszłym sezonie, rozpaczliwie biją się o udział w lidze mistrzów, twoja głęboka analiza okazała się błędna.
    Pisałeś też, że bez niego Real będzie miał problemy ze zdobywaniem goli bez asyst i kanadyjskich asyst Oezila - tymczasem w lidze na pięć kolejek przed końcem mają tylko 12 goli mniej niż w ubiegłym sezonie, więc można się spodziewać, że osiągną podobny rezultat. Do tego są w półfinale LM - już powtórzony wynik z poprzedniego sezonu, zdobyli puchar Hiszpanii - lepszy wynik niż w poprzednim sezonie. Kolejna analiza zupełnie błędna.

  • wielmozny.pan.przecinek

    o Miami napiszesz, ale o LeBronie już nie.
    nawet jesli Miami robi kiepski finisz pod jego wodzą.
    to pokazuje, jak ten zespół jest w d,pie kiedy Wade jest kontuzjowany przez duża częśc sezonu.

    ciebie nie obchodzą zespoły, ty masz swoich panów, którym kroisz alibi.
    nie obchodzi cię jak i co grają Rockets - chodzi ci tyllko o to, żeby Howard był zawsze niewinny przy porażkach i bohaterski przy zwycięstwach.
    to samo odnośnie Miami i Jamesa, czy Thunder i Westbrooka.

    wystarczy zobaczyć wynik meczu, żeby wiedzieć, co napiszesz. twoje posty są tak interesujące jak życie seksualne Jarosława Kaczyńskiego i równie wartościowe dla ludzkiego poznania, co kolor majtek Natalii Siwiec. słowem, idź pan w ch..j i nie wracaj.

    sr.asz koksem, jak zawsze.
    co z tego, że Rockets ograli Spurs, a Nets Miami w RS ?
    playoffs series, to inna bajka, inna intensity, inna presja, inne taktyczne priorytety, inne znaczenie poszczeglnych elementów gry, inne obciążenie psychiczne i mentalne, a także fakt że seria grana jest w ciągu 2 tygodni między dwoma rywalami itd itd.
    dlatego typowanie wyniku serii playoffs na podstawie serii w RS jest błędnym zachowaniem, bo nie bierze pod uwagę róznic o fundamentalnym znaczeniu dla pojmowania sytuacji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    Barca wyraźnie jest w kryzysie i apatii.
    po odpadnięciu z LM przegrała w lidze, oddalając się od tytułu, a teraz następna przegrana.
    dół psychiczny, utrata stylu, Cruyff głośno mówi, że Barcę moze podnieść tylko Pep.

    ciekawe jest to, jak nastroje poszczególnych graczy wpłyną na występy ich reprezentacji w MŚ.

    niestety, poza problemami w ofensywie, wszystko zaczęło się na tyłach.
    ulubieniec Pierdka, Mascherano gra fatalnie, młody Bartra nie jest wcale lepszy, a przydatnośc JOrdiego ALby jest mniejsza niż zakładano wcześniej.
    Mascherano lepiej by się sprawdził w defensywnej pomocy, ale Barca musiałby mieć stopera.
    dzisiaj już wiadać, że kryzys zaczął się od wypadnięcia z gry mentalnego lidera zespołu Puyola, potem doszlusował do niego Pique i defensywa przestała istnieć. tam Barca ma najwięcej do zrobienia, musi kupić dwóch światowej klasy środkowych obrońców. albo jednego, o ile Pique wróci do gry w dobrym samopoczuciu.

    Neymar gra 1 sezon, jest młody, dopiero uczy się europejskiej piłki.
    trzeba być skończonym idiotą, żeby nie brać pod uwagę, że to jego rookie season, a jest to zawodnik projektowany na wiele sezonów. w dodatku startuje w bardzo zacnym otoczeniu, co też nie ułatwia znalezienia się na boisku.

    a Messi musiał zwolnić na moment.
    ma 26 lat, eksploatowany był niemiłosiernie, to się musiało odbić na nim.

    Ronaldo ?
    co to jest "szczyt" dla Ronaldo ?
    ch.jowizna versus Lyon i odpadka w 1/8 ?
    odpadki z MU ?
    Realowe wyścigi przegrywane z Barcą daleko przed finiszem ?
    człowieku, opamiętaj się.
    to ze w tym momencie Messi ma słabszą formę nie upoważnia nikogo do jakichś
    karkołomnych włazid,pskich dupereli pisania o Ronaldo.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    już dawno prediction podałem na tym forum, nic się nie zmieniło od tamtego czasu.

    hahaha typowa Cip/cia Lodzianka - zrejterował przed podjęciem wyzwania. That's the spirit!
    Prawdziwy brjantowy motherfuckeryzm zakropiony powiatowym buractwem.

    Gdzie sa twoje jajeczka Lodzinku? Rozumiem ze wpierd/ol ktory ci spuściłem w temacie garbage ostatecznie zamknął twój mały móżdżek na rywalizacje. A może znowu będziesz wstydliwie ukrywał swe typy pod 6letni postami? niezależnie od powodów naczelny wróżbita bloga się zesrał i stchórzył. woli robić loda :]

    a będzie tak:
    Spurs Mavs 4:1
    Okc Grizz 4:2
    Clipps Warriors 4:2
    Rockets - Blazers 4:2

    Pacers Hawks 4:1
    Heat Bobcats 4:1
    Raports Nets 2:4
    Bulls Wiz 4:2

    Oczywiscie zachecam innych do zabawy :)

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    osłabiasz mnie.

    czy to Oezil jest w pojedynkę winny, że Arsenal zaczął świetnie, a kończy słabo ?

    czy pisząc "Oezil to real deal dla Arsenalu" jednocześnie napisałem "choćby się waliło, paliło i cały Arsenal umarł na zatwardzenie, to Oezil w pojedynkę ich wszystkich wydźwignie do mistrzostwa" ?

    piszesz tak, jakbym ja napisał, że Oezil sam rozjedzie całą ligę.

    może po prostu źle zrozumiałeś [chociaż... co w moim poście było tam do złego zrozumienia, wszystko jasne jak d,pa zakonnicy] ? a może sobie zaczynasz dopowiadać ?

    kolego, ile goli Real zdobył przeciw Atletico i Barcy ?
    hmm ?
    widziałeś te mecze ?

    czy ja twierdziłem, że kreatywności Oezila zabraknie przeciwko jakimś ogórkom z Valladolid ? własnie na big games tacy gracze są bezcenni.

    "sa w polfinale LM"
    no i ?
    Schalke to był spacer, a potem pokonali zdziesiątkowaną Borussię, i to z ogromną dozą szczęscia.

    rok temu mieli na rozkładzie MU.
    poza tym, o ile pamietam to nie był pierwszy klasowy sezon z Oezilem w składzie, jako ważną postacią systemu.

    zatem, moja analiza była trafna, twoja analiza mojej analizy jest błędna, bo szukasz dziury w całym, to zawsze jest działaniem rozpaczliwym i prowadzącym do upadku.

  • hedin

    "czy ja twierdziłem, że kreatywności Oezila zabraknie przeciwko jakimś ogórkom z Valladolid ? własnie na big games tacy gracze są bezcenni. " - w twoim komentarzu nie ma słowa o tym, czy jego kreatywności brakuje przeciwko ogórkom czy w szlagierach, dopowiadasz teraz, żeby nie wyjść na idiotę.
    napisałeś też, że Oezil transformował Arsenal w zespół zdolny do mistrzostwa anglii, jak widać miałeś gówno a nie rację.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    ty potraktowałeś moj komentarz jako zapowiedź, ze Oezil sam jeden samiuśki sam rozpierd... całą Premiership.

    dyskusja z takim postawieniem sprawy [na głowie] jest oczywiście bez sensu.

    to chyba jest jasne, że Arsenal nie istnieje w próżni.
    są rywale - w tym sezonie kilka zespołów zrobiło znaczący progres, dzięki transferom, zmianom trenerów etc., co zrównoważyło efekt Oezila w Arsenalu.
    jest też sam Arsenal - zaczął świetnie, później zaczął się zjazd.
    Oezil podał najwięcej asyst w zespole [8; jest to 6 wynik w lidze, najlepszy Suarez ma 12, ale z tego co się orientuję, to Suarez zagrał więcej meczów], strzelił 4 gole, zapewne podań-ważniejszych-od-asyst też miał kilka , nie znam tak dokładnych statystyk, ale znam Oezila, więc załozenie jako czynię nie jest chyba karkołomne.
    czy wszyscy w Arsenalu grali równie dobrze ?
    bo chyba nie zakładasz, że efekt Oezila istnieje przy obniżce formy kilku ważnych zawodników ?

    no i jest zdrowie - Oezil miał kontuzję, pauzował, co z pewnością obniżyło jego wpływy boiskowe. Theo Walcott, istotna postać ofensywy, zagrał zaledwie 10 razy. inny zdolny młody Ramsey - tylko 17 meczów. sam Oezil ledwie 21 z ww. powodów.

    wyżej są Liverpool, Chelsea i MC. w pełnej kadrze i formie, Arsenal z Oezilem w waznej roli miał papiery na grę o mistrzostwo przeciw tym przeciwnikom i udowadniał to, póki było to możliwe.

    jeśli chcesz zanegować moją opinię na podstawie tego, że nie przewidziałem np. kontuzji Oezila, Ramseya, Walcotta, to śmiało, ale wówczas sam wyjdziesz na idiotę, o ile już nie wyszedłeś.

    nic nie zrobiłeś, żeby twoja opinia miała ręce i nogi. spłodziłeś bachora z wodogłowiem, bo nie chciało ci się pogłębić swojej wiedzy, a całą tyradę sformułowałeś na podstawie miejsca Arsenalu w tabeli.

    idź pan w ch...j z takim podejściem do tematu.
    jesteś niepoważny.

  • tyler666

    Wytlumacze ci to w prostych zolnierskich slowach, moze dotrze - "Arsenal zaczął świetnie" z jednego powodu - mial latwy terminarz. Graja dokladnie tak samo jak 2 lata temu. "Najlepszy gracz Realu" - Ozil - nie zmienil dokladnie nic. Dotarlo?

  • wielmozny.pan.przecinek

    oho, tRyperek ruszył ;]]

    dyskusji z tego nie będzie, bo takie typy bez keys, uzasadnień, ciekawych predicitions może dać byle miętka fujarka, która od 3 lat spłaca dług, a dotąd nie splaciła nawet złotówki. albo pindzia, co "gra grubo, czyli za drobne".

    z taką mierzwą aż nie wypada się znajdować w jednym pomieszczeniu, żeby się grzybicy nie nabawić.

    mam nadzieję, że reszta bywalców podejdzie do tematu bardziej analitycznie, a mniej profetycznie. a z tRyperków będzie trochę smiechu, jak zawsze.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tyler
    1-0 z Tottenhamem
    2-0 z Southampton
    2-0 z Liverpoolem :]]
    13 pts z 5 pierwszych wyjazdów [4 wins 1 remis]
    nie no, kur.wa, banał i luzik ;]

  • wielmozny.pan.przecinek

    "w prostych zolnierskich slowach"
    sorry, winotu, ale ja w twoim poście poczułem tylko prostą zołnierską grochówkę, a raczej efekt nadmietnego jej spożycia.

  • tyler666

    2012/2013 - Arsenal : Liverpool 2:0, Arsenal : Southampton 6:1 -> to byl wrzesien, Arsenal : Tottenham 5:2 (listopad). Dziekuje.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinek
    A poza tym ze jajeczek swoich nie odnalazłes, cos napiszesz dziewczyno?
    Ja rozumiem ze sie obsrales i boisz sie znowu wpie/rdolu ale rok temu uderzałas w te same argumenty by pózniej skrycie typować po postem sprzed sześciu lat. Jestes piczka z której rok temu o tej porze rzeczywiście było trochę śmiechu, jak sie okazało ze chomikowala przed światem swe typy

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tyler
    ja pisałem o początku tego sezonu [13/14], bo tego sezonu dotyczyły moje uwagi.
    masz jeszcze daleką drogę do przejścia :]
    święta idą i, los tak chciał - rodacy grzeją w palnik aż się kurzy, a potem piszą
    na blogach i forach kocopały.

  • wielmozny.pan.przecinek

    swoją drogą, ciekawe jak rozwinie się koleżeństwo Garetha Bale'a i Cristiano w Realu.
    Bale wygląda najlepiej kiedy nie ma Ronaldo, a zespół wtedy wygląda na taki, który
    optymalnie funkcjonuje, gdy na boisku jest jeden z tych zawodników, a nie dwóch
    naraz.
    pytanie najważniejsze, jak Bale znosi big games, bo wiadomo, ze Ronaldo się usztywnia w takich warunkach.
    jesli jeszcze dojdzie do tego ambicja udowodnienia, że on jest ważniejszy niż Bale, to zaistnieje groźba rozsadzenia zespołu od środka.
    Ronaldo to wielki kapitał marketingowy. Bale jest pod tym względem daleko w tyle.
    w sensie boiskowym Ronaldo nie jest wart więcej od Bale'a.

  • the-truth

    Arsenal we wrzesniu nie wygral z nikim dobrym tak jak nazywa bilet takie druzyny, kiedy Real wygrywa z podobnymi "slabiakiami" a Ronaldo strzela im bramki to o niczym i nie jest to zadna sztuka, wiadomo wrecz przeciwnie liczy sie tylko mikrotabelka z Barcelona i Atletico(od tego sezonu to juz nie slabiak).Kiedy Arsenal ogrywa slabiakow jest najlepszy w Europie a Ozil jest brakujacym elementem, ktory ich poprowadzi do tytulow.Menda z bierutowa znow sie osmiesza w swoich matactwach :))) Arsenal wygral z Liverpoolem 2 listopada co to ma wspolnego do wrzesnia ? Tyle co bolek z samochodami czyli nic.

  • hedin

    oj przecinek, jesteś idiotą, jakbyś oglądał mecze a nie opierał się na statystykach, to wiedziałbyś, że Oezil był jednym ze słabszych ogniw zespołu (poza legendarnym wrześniem). Ale wiadomo, że tego nie robisz.
    Arsenal w momencie jego kontuzji był już na 3 miejscu, City było za nimi tylko z powodu dwóch zaległych meczów. To z nim w składzie zaliczyli legendarne 5:1 z Lpoolem, 6:3 z City, czy 1:0 ze Stoke. Chciałeś się popisać statystykami, a wyszło jak zwykle, że masz wodogłowie.

  • the-truth

    "swoją drogą, ciekawe jak rozwinie się koleżeństwo Garetha Bale'a i Cristiano w Realu"

    Kolezenstwo to jest w piaskownicy, tam jest jasny uklad Ronaldo jest szefem a Bale musi sie podporzadkowac, co zreszta sam zapowiadal i jasno dal do zrozumienia kto jest liderem i najlepszy na swiecie.Bez Ronaldo to Bale ma wiecej swobody i robi za najwieksza gwiazde, byc moze w takiej sytuacji czuje sie lepiej ale najwazniejsze jest to, ze gra tez dobrze u boku Ronaldo.Ten duet sprawdza sie znacznie lepiej niz duet Messi-Geymar, gdzie sa dwie primadonny ktore nie lubia biegac i walczyc ale lubia miec czesto pilke przy nodze.

  • tyler666

    "ja pisałem o początku tego sezonu [13/14], bo tego sezonu dotyczyły moje uwagi". Analiza w prozni nie ma wiekszego sensu. Jak juz wykazalem - sezon 13/14 w wykonaniu Arsenalu nie rozni sie od poprzedniego. QED. Wydaje mi sie, ze wydac $40+mln zeby dostac to samo to taki sobie deal.

  • hedin

    Pamiętaj, że to nie Oezil zawodził tylko jego koledzy:) tak jak w poprzednich sezonach:)

  • anonimanonimowy

    Przecinka mózg zawodzi całe życie i to dopiero tragedia.

  • the-truth

    Heat-Cats 4:1
    Pacers-Hawks 4:1
    Raptors-Nets 3:4
    Bulls-Wizards 4:3

    OKC-Memphis 4:2
    SAS-Dallas 4:2
    Clippers-GSW 4:2
    Rox-PTB 4:3

  • doogee

    Heat-Cats 4:1
    Pacers-Hawks 4:2
    Raptors-Nets 4:3
    Bulls-Wizards 2:4 (a co! :) )

    OKC-Memphis 4:1
    SAS-Dallas 4:2
    Clippers-GSW 4:2
    Rox-PTB 4:2

    Ps. Podobno na forum karmiących matek się dziwią, że ktoś ni z gruchy ni z pietruchy zamieścił tam jakieś dziwne, niezrozumiałe dla użytkowników zestawienia z typami.

  • ex-em

    Myslaly ze to literowka i chodzilo o mamy nie miami

  • hedin

    pamietacie, ze on typuje tylko na chwilę obecną, nie może przewidzieć co będzie za 2 tygodnie

  • blazejt6

    Panie Robercie, zmieniliśmy wydawnictwo, a czy zmienimy bloga?

  • kotkaski

    Heat-Cats 4:0
    Pacers-Hawks 4:0
    Raptors-Nets 3:4
    Bulls-Wizards 4:2

    OKC-Memphis 4:3
    SAS-Dallas 4:2
    Clippers-GSW 4:3
    Rox-PTB 3:4

  • wielmozny.pan.przecinek

    @lukasz
    wpier... to ja ci mogę, jak się odważysz przyjechać i powiedzieć mi w twarz to, co sobie tutaj wypisujesz, ty ku.rwo rzeszowska.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    jesli Real ogrywa słabiaków i Arsenal ogrywa słabiaków, to znaczy że nazywając moją opinię "matactwem" sam mataczysz, de facto więc kopiesz dołki pod samym sobą.

    haha, jasne, 48 godzin po wrześniu już nie wolno wliczać do pierwszego miesiąca rozgrywek :] czysta rozpacz przez ciebie przemawia.

    wygrane z Liverpoolem, Southampton, Tottenhamem wystarczą za cały komentarz. kogo wtedy oklepał Real ? jakieś inne kandydatury do najlepszej ekipy 1-szego miesiąca ?



  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    "jakbyś oglądał to byś wiedział"

    nieśmiertelnik każdego debila :]
    jak już nic nie działa i wszystko zostało ośmieszone, to każdy półmózg sięga po ten "argument".

    w tym rozpaczliwym stwierdzeniu jest sugestia, że oglądanie wyrównuje wszystkie subiektywne sądy w jeden zwarty słuszny obiektywny.

    to zawyrokowanie bez argumentów - "no przecież wystarczy spojrzeć".

    koleś, "wystrarczy spojrzeć, zeby wiedzieć", to może się odnosić do tego, że Oezil jest biały, a nie czarny albo żółty. jak chodzi o grę i boiskowe zachowania, to nie "wystarczy spojrzeć".

    tam gdzie laik widzi g.wno, tam znawca może zobaczyć piękne kwiaty, na tym polega róznica.

    te same sytuacje i zachowania laik i znawca, a nawet dwóch znawców, może interpretować zgoła inaczej.

    róznica zdań na podstawie róznych interpretacji, to fundament postrzegania w świecie. a ty to chcesz uniewaznić.

    "wystarczy spojrzeć, zeby wiedzieć" - to nie jest argument, to nie jest uzasadnienie, to jest żałosny farfocel, który mówi mi o tobie już wszystko, co byłoby mi warto wiedziec. szkoda czasu na ciebie, bo nie jesteś w stanie wystękać żadnej rzeczowej argumentacji, a jedynie jakieś szantaże "intelektualne" rodem z piaskownicy.

    oj tak , Oezil odpowiada za 5 albo 6 straconych goli :]

    nie wiem, co jest "legendarnego" w porażce 0:1 ze Stoke na jego boisku ?
    to jest 6 najlepszy zespół Premiership jak chodzi o home record.
    nie znasz się na rzeczy, jesli porażkę ze Stoke traktujesz jak powód do hańby.

    co napisałem o Arsenalu ?
    że Oezil to real deal i z nim w składzie mogą grać o mistrzostwo.
    że Arsenal był najlepszy w 1 miesiącu rozgrywek, umownie zwanym "wrześniem".

    w ubiegłym sezonie Arsenal w ŻADNYM meczu nie dostał 5 czy 6 goli do siatki.
    obrywał góra 3, a i to zaledwie 2-krotnie, i w meczach których nie przegrał.

    miałem prawo zakładać, ze w tym sezonie defensywna prezencja Arsenalu nie będzie gorsza, a przynajmniej pozostanie na tym samym poziomie. jeśli do tego dodać kreatywność Oezila, to powstaje założenie, że jest to zespół zdolny do gry o tytuł.

    5-6 goli od Liverpoolu, MC czy Chelsea, to zaskoczenie, a nawet zdumienie.
    potęzne obniżenie lotów w grze obronnej.
    ani to wina Oezila, ani to rzecz do przewidzenia dla analityka.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    "duet Bale-Ronaldo sprawdza sie znacznie lepiej..."
    vs Atletico i Barca 1 punkt w 4 meczach :]
    w LM ledwie uszli z życiem przeciw zdziesiątkowanej kontuzjami BOrussii.
    na słabeuszy jest tego aż nadto :]

    mnie zaś chodzi o to, że Ronaldo może nie być szczęśliwy z tego powodu, że Bale
    rośnie mu jako konkurencja, dostaje więcej piłek, splendoru, uznania, przyćmiewa go.
    może zacząć na siłę chcieć udowadniać swoje pierwszeństwo, co nie pomoże Realowi.

    możliwe ?
    oczywiście, ze tak.
    a ty zwyczajnie zachowujesz się jakbym ci chłopaka obraził.

  • ex-em

    PSG we wrzesniu w lidze francuzkiej i LM - zwyciestwa i jeden remis


    Ale fakt, arsenal gral swietnie, mozliwe ze najlepiej w europie

    Tylko ze tak jest od lat
    Co roku zachwyty i co roku upadek w okolicach okres swiat - luty

    Tylko ty jedyny wysuwales daleko idace wnioski ktore w skrocie brzmialy - transfer oezila - real out, arsenal na powwznie walczy o mistrza

    Jak to dzis wyglada?
    Real na puchar, gra o mistrza i LM
    Arsenal jest w finale 4-5 w chierarchii waznosci trofeum na wyspach

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    zacznij czytać, co piszę albo przestań komentować to, czego nie czytasz.

    powtarzam : w ubiegłym sezonie Arsenal stracił 37 goli, był to DRUGI wynik w całej lidze.
    analiza moja była prosta : do 2 najlepszej obrony ligi dodajmy wzmocnienie obiecującego ataku jednym z najb.kreatywnych piłkarzy w Europie i co wychodzi ? wychodzi własnie to, ze Arsenal jest zdolny grać o mistrzostwo. właśnie teraz.

    widzisz jakieś słabe punkty w tym równaniu ?

    pierwszy miesiąc potwierdział wszystko.

    potem nastapił krach.
    dlaczego ?
    kontuzje, które spowolniły atak i nie pozwoliły zespołowi w pełni się zgrać.
    fatalna gra defensywna, której po poprzednim sezonie nikt nie mógł zakładać.
    któż myślał, że 2 najlepsza defense w sezonie 12-13, w następnym sezonie
    będzie obrywała po 5-6 goli w killku meczach ? w 12-13 tylko Newcastle i bodaj
    Fulham uszkodziły ją 3-bramkowo. tyle że Arsenal w tych meczach zrobił 4 punkty.
    tzw.potentaci przebijali się góra na 2 gole.
    zatem, slump defensywy był całkowitym zaskoczeniem.
    tak samo nie do przewidzenia, jak np. kontuzje.

    jasne, możesz się czepiać, ze nie przewidziałem, ze 2 defensywa ligi, której trudno wbić 2 gole, dostaje po 6 i to parę razy - tylko pytanie : czy takie rzeczy mozna przewidzieć ? i czy Oezil ma z tym coś wspólnego ?

    rozumiem, że panuje moda na czepianie się wszystkiego, co napiszę, ale wypadaoby choć cień racjonalności zachować.

  • hedin

    możesz błaznować i wyzywać, ale prawda pozostaje taka, że twoje prediction okazało się do dupy - Oezil nie zrobił z arsenalu drużyny zdolnej do walczenia o mistrzostwo, a jego brak nie okazał się odczuwalny dla realu

  • wielmozny.pan.przecinek

    to Arsenal okazał się do d,py, a nie moje prediciton.

    trudno takiego półmózga jak ty namówić na rzeczową polemikę, jedyne co umiesz to
    narzekać, ze nie przewidziałem paru kontuzji i niezrozumiałego pogorszenia postawy 2 najlepszej defensywy w Premierleague.

    weź mnie nie rozśmieszaj, do zajadów dostanę.
    rok temu Real z Oezilem Barcy wyrywał 4 z 6 punktów w PD.
    wygrał oba mecze z Atletco Madryt, które dłuższy czas trzymało kurs równy z pow. dwójką.
    w tym roku oba mecze z Barcą przegrał.
    do tego dochodzi dwumecz z Atletico, w którym zdobył 1 pkt na 6 możliwych.
    dostrzegasz róznicę ?
    owszem, Atletico jest nieco lepsze niż rok temu, ale Barca jest dużo słabsza.
    Real zaś nie poszedł do przodu.

    nawet w tym meczu sprzed paru dni, to o porażce Barcy się dzisiaj pisze i trąbi, a nie o wygranej Realu. Barcy pozbawionej Valdesa, Pique i Puyola, czyli całego centrum defensywy. wielka zasłuag Realu, że pchnał palcem słaniającą się Barcę ? istotnie, do takiego "wyzwania" nie trzeba Oezila :] do tego wystarczy Di Maria albo inna jakaś.
    co z tego że Real leje słabiaków ?

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @Lodzinek

    wpier... to ja ci mogę, jak się odważysz przyjechać i powiedzieć mi w twarz to, co sobie tutaj wypisujesz, ty ku.rwo rzeszowska.

    ojojojojojoj, coś ty chłopcze? taki miętki jeździsz po wszystkich tutaj aż milo i nagle z siebie ofiarę robisz? bo pisze ci Lodzinek? :D

    ty naprawdę jesteś większym leszczem niż myślałem - a miałem o tobie złe zdanie :]
    dostajesz kolego wystarczająco od życia po dupie byś jeszcze musiał zbierać dodatkowe ciosy zresztą zapraszałem cie pierwszego ale chyba nie starczyło na BILET :]
    lepiej się kmiotku ogarnij i typuj mecze na coś się tu przydasz (poza robieniem za pawiana w zoo tego bloga - w tym jesteś niezastąpiony)

  • doogee

    Zostawcie tego przecinka w spokoju! On jest niezwykle kompetentnym analitykiem tylko niestety trochę pechowym.
    A to jarosze, oczywiście na złość, zamieniają się w drapieżników i wygrywają NBA. Później w ich ślady idzie, i to dwukrotnie, niewygrywalny, bezjajeczny i nie bójmy się tego określenia - bezczelny Murzyn. To znowu Bayern dochodzi do finału LM zamiast odpaść z Realem, Barcą czy inną Bazyleą, ewidentnie i perfidnie wprowadzając wcześniej pana analityka w błąd. Teraz znów obrona Arsenalu specjalnie obniżyła loty co by go jeszcze bardziej poniżyć. Nawet wrzesień jak na złość, okazał się za krótki. Jak pech to pech.

  • ex-em

    Kolejny raz granice absurdu pokonane

    To nie predikszym byly bledne, to zespoly do nich nie dorosly

  • hedin

    "to Arsenal okazał się do d,py, a nie moje prediciton.

    trudno takiego półmózga jak ty namówić na rzeczową polemikę, jedyne co umiesz to
    narzekać, ze nie przewidziałem paru kontuzji i niezrozumiałego pogorszenia postawy 2 najlepszej defensywy w Premierleague. " - myślisz, że jak powyzywasz kogoś trochę to nikt nie zwróci uwagi, że dałeś koncertowo d.upy?

  • tyler666

    "pierwszy miesiąc potwierdział wszystko. " Po raz n-ty - pierwszy miesiac niczego nie potwierdzal, Arsenal osiagal te same wyniki co w poprzednim sezonie, nasz Wielki Analityku.

  • the-truth

    @trollek-bolek

    Nic nie zrozumiales tepaku, jesli dla ciebie ogrywanie przez Real "slabiakow" nic nie znaczy to tym bardziej nie powinno znaczyc przez Arsenal we wrzesniu.No ale czego mozna sie spodziewac po kretynie, ktory twierdzil ze Makelele wygral dla Zidane'a i Francji MS,ME a Mourinho dla Chelsea :)))

    Listopad 48h po wrzesniu, zgubiles jeszcze pazdziernik :))))

    Bilbao i Galatasary to sa zespoly lepsze od Tottenhamu i Southamptonu.A zrobili na nich 9:2.Pozniej rozjechali Seville i zrobili 4pkt.na Juve.Tak oszukuj siebie, ze Arsenal byl lepszy od Realu, Bayernu czy PSG i tak robisz za blazna, wiec co masz niby do stracenia ?

    Wyslales juz mikrotabelke do starego Martino ?

    Zachowujesz sie jak dziecko, dla ktorego jedynym wzrocem zachowania jest twoj pan Kobye i jego panowanie w ostatnich latach w LA, gdzie to on musi miec najwiecej rzutow i sabotazowac zespol i kazdego zdolnego C w zespole.Ronaldo widac bylo jak sie cieszyl z bramki Bale'a i zwyciestwa Realu, gdyby ci para z pyska ze zlosci nie leciala bys to dostrzegl.Ronaldo jest inteligentny i wie, ze najwazniejsze jest wygrywanie a Bale moze mu w tym pomoc.




  • the-truth

    "to Arsenal okazał się do d,py, a nie moje prediciton"

    A wiec jednak bylo pierdykszyn a nie okreslenie formy na wrzesien dobrze, ze sie w koncu przyznales :))) Teraz jeszcze przyznaj sie, ze dales d.py, pokaz gdzie ukryles typy na PO i stan sie w koncu malym chlopcem z szansa na bycie mezczyzna.

    Pisales pierdykszyn o tym, ze Barca nie ma obrony na mecz finalowy z Realem ? Nie to zamknij pysk bo nie masz prawa pisac o rzeczach o ktorych wczesniej nie pisales :)))


  • roar

    SAS - DAL 4:0
    OKC - MEM 4:3
    LAC - GSW 4:1
    HOU - POR 4:2

    IND - ATL 4:1
    MIA - CHA 4:1
    TOR - BKN 4:3
    CHI - WAS 4:2

  • mayerbestia

    h

  • mayerbestia

    Pacers - Hawks 4:2
    Heat - Bobcats 4:0
    Raptors - Nets 2:4
    Bulls - Wizards 4:1

    Spurs - Mavericks 4:0
    Thunder - Grizzlies 4:2
    Clippers - Warriors 4:3
    Rockets - Blazers 3:4

  • wielmozny.pan.przecinek

    @doogee
    Jarosze nie zamienili się w drapieżników, po prostu dostali w Finałach serię z zespołem, który zbytnio zaufał temu bezjajecznemu murzynowi, który z kolei rok i dwa lata później został otoczony gromadą weteranów z jajami, dzięki którym jego zespół wygrywał.

    od kiedy ocena faktu dokonanego implikuje ocenę faktu niedokonanego ? :}} pytam z czystej zoologicznej ciekawości, bo rzadko się spotyka tak niekumaty przypadek jak ty.
    odpowiedz albo ze wstydu zapadnij się pod ziemię.

    o, naastępne kwiatki - miałem w swojej ocenie szans Arsenalu przewidzieć że 2 najlepsza obrona w lidze obniży loty do 0-6, 3-6 i 1-5 :]]

    co jeszcze powinienem przewidzieć we wrześniu 2013 roku ?
    zajęcie Krymu przez Rosję ? katastrofę malezyjskiego boeinga ? śmiało, powiedz co jeszcze można zapisać na konto mojej skandalicznie kiepsko działającej szklanej kuli, a dam jej wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym.

    oświecę cię, za friko : prognozy można tworzyć tylko na podstawie dostępnych faktów, nie zaś na podstawie faktów niezaistniałych albo domniemanych.

    tak naprawdę zaś, zostawić w spokoju powinno się twojego biednego arbuza, którego nazywasz łbem, a nosisz go na patyku wyłącznie po to, żeby ci deszcz nie padał do szyi.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    no to wskaż co w mojej prediction było źle napisane.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    prawda cię dyma jak królik panią królikową.

    Arsenal w 2012-13 miał #2 defensywę w lidze.
    dostał jednego z najb.kreatywnych graczy w Europie jako wzmocnienie ataku.

    to tak jakby Indiana Pacers dostała nagle Chrisa Paula albo Stephena Curry'ego, a ktoś by napisał, że ma szansę grać o mistrzostwo. no zaiste skandaliczna prediction.

    i kiedy taka Indiana with CP3 nagle przestaje grać doskonałą obronę, a Chris Paul gra zamiast 82 meczów - 50 plus Lance Stephenson zagra zaledwie 30 po czym złapie kontuzję out of season.

    tylko idiota twojego pokroju będzie się czepiał kogoś za "nietrafioną prediction", bo nikt o zdrowych zmysłach nie miał prawa przewidzieć, że tak to się potoczy.

    chcesz się czepiać ?
    czep się pociągu.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tyler
    tyle że tym razem osiągał je w innych warunkach.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @u-pierdek

    Sotuhampton, Liverpool, Tottenham kontra Betis i Granada :]
    jak widac, dla ciebie "słabiak" niejedno ma imię.
    porównanie Liverpoolu z Granadą dowodzi, że trudno od ciebie wymagać zrozumienia tego, co się do ciebie pisze, czego dowodzą twoje wszystkie wypierdki.

    październik, listopad... jak się przyjemnie żyje czas staje się lekki jak piórko. ssij moje przejęzyczenie, ssij, bo wyraźnie czegoś ci brak : albo cyca matczynego albo ch.. ojcowego.

    skąd wiesz, ze to są lepsze zespoły ?
    skąd wiesz, ze w tamtym momencie były to zespoły lepsze ?

    bawi mnie, że nad Realem rozwodzisz się akurat ty.
    któż jak nie ty, pisał wtedy, że "Real słabo zaczął, ale w miare sezonu będzie grał lepiej bo Carlo to uporządkuje" ?

    pytanie brzmi : dlaczego ZNÓW łżesz sam sobie ?
    mnie nie okłamujesz, bo jesteś na to za mały, ale dlaczego sam siebie gwałcisz ? nie wystarczy ci, że gwałcony jesteś przeze mnie ? dlaczego dodatkoow wypinasz d.. do kolejnych aktów bezprzykładnej brutalności, której jesteś ofiarą ? lubisz to ?

    dlaczego kłamiesz ?
    żeby zacząć żyć w prawdzie, musisz się zdecydować : albo dzisiaj kłamiesz, że Real miał świetny początek, na miarę najlepszego zespołu w Europie ALBO wtedy kłamałeś, ze "Carlo uporządkuje ten burdel w dalszej części sezonu".

    stary Martino sam ją sobie zrobił.
    wszyscy zrobili, prócz ciebie, zawsze byłeś ostatni - do piłki, do cip.ki, do ksiązki... ot, taka fajtłapa i gamoń.

    "Kobye" ? kto to jest ? twój wietnamski alfons ?

    "Ronaldo się cieszył z bramki Bale'a"
    serio ?
    pamiętam jak w MU Giggs mu podał na pustą bramkę.
    Ronaldo z 5 metrów doturlał, a potem pobiegł sie cieszyć.
    sam.
    reszta kolegów pobiegła gratulować Giggsowi pięknej asysty, zdając sobie sprawę, ze dopychacz miał może 10 % zasługi przy tym golu.

    ilekroć widzę gola dla Realu - Ronaldo zawsze podchodzi na końcu pogratulować koledze. albo wcale nie przychodzi. wszyscy przybijają piątki i wymieniają uściski, a on udaje że tak się cieszy, iż zapomina o zespole.

    jak on dopchnie, to spotyka się z inną reakcją. widocznie panowie w zespole po prostu liczą pieniądze i na takie dziecinne zachowania Ronalda nie zwracają już uwagi. zżyli się z nimi :]]

    nie znam gracza, który by tak postępował.
    jak w tym dowcipie.
    dlaczego mężczyźni nie mają cellulitu ? bo to brzydko wygląda.

    tak samo jest z nim.

    dodatkowo Ronaldo dostaje małpiego rozumu, kiedy trafia na wymagającego przeciwnika. albo zaczyna robić dzikie rajdy, które skutkują tym że jest notorycznie z piłkii ograbiany, góra zarabia wrzutkę z autu na wysokości 30 metra, ewentualnie flopuje żeby sędzia dał rzut wolny, bo kopnięcie nieruchomego kartofla staje się w jego zrozpaczonym umyśle jedyną nadzieją na cokolwiek - zwykle kończy się to pierd... panu bogu w okno. to nie jest Beckham, który strzelił w ostatniej minucie [przerysowują nieznacznie, ale to była późna minuta meczu barażowego] wolnego tak, że Anglia pojechała na MŚ.

    tak Ronaldo zachowywał się w MU przeciw Milanowi czy Chelsea, tak się zachowywał w Realu przeciw Lyonowi, Borussi czy Bayernowi, tak się zachowywał rok temu w dwumeczu z Dortmundem, tak się zachowywał przeciw Barcy, dopóki Barca grała pressing w obronie, od kiedy zaczeła sra.ć rzadkim koksem Ronaldo poczuł ich słabość i gra lepiej. Barcę zastąpiło Atletico przeciw któremu Ronaldo gra równie rzadką kupę. strzelił im ostatnio gola, nie przeczę, o ile ktoś chce golem zatuszować 90 minut bezpłciowej, kiepskiej gry pana wazeliny czy co on tam wciera w owłosienie.

    Ronaldo to jest typ charakteru, który wtedy jest mocny jak rywal jest słaby. silny rywal onieśmiela go, odbiera mu duża część animuszu i pewności siebie. to są doświadczenia jego występów od wielu lat.

    podobnie jest z Leo Messim, który nawet w najlepszych latach Barcy głupiał pod wpływem stresu i presji.

    nie znacie takich ludzi z życia ? silni i kwitną przeciw słabym, ale kiedy czują opór, determinację i presję przeciwnika - miękną jak ogórek na słońcu ? no właśnie :]

    dobry charakter czując presję i opór - zwiększa nacisk.
    słaby - więdnie. casus Ronaldo.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzia Ofiara
    beda te twoje typy.. czy lek przed sromotna porazka cie nadal blokuje, dziewczyno? :D

  • hedin

    twoje prediction było takie, że Oezil zrobi z arsenalu drużynę walczącą o mistrzostwo. nie pisałeś, że zrobi drużynę walczącą o mistrzostwo o ile nie będzie kontuzji a obrona się nie posypie. Wniosek - zostałeś wydymany.
    prediction z realem i problemem ze zdobywaniem bramek bez Oezila tak samo pokazało jakim jesteś kompletnym debilem

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    moja predcition była też i taka, że Bolt wygra 100 m w Daegu.
    przegrał.
    bo popełnił falstart i w ogole nie mógł pobiec.

    rozumiem, że moja prediction była do d,py, bo nie przewidziałem, że Bolt popełni falstart.

    każdy sobie oceni stan twojego umysłu.
    ja rozumiem, że jest weekend świąteczny, do roboty nie idziesz, więc chlasz jak oszalały, ale spróbuj wytrzeźwieć zanim znów coś napiszesz.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    @ Lodzia - dawaj typy na PO odkujesz sie za ta kompromitację z Arsenalem :]

  • ex-em

    zatem jeszcze raz, licze ze juz ostatni

    arsenal od lat zaczyna swietnie, wszyscy rozplywaja sie w zachwytach
    po czym przychodzi przelom roku i chlopaki odpadaja z rywalizacji
    jak widac to nie problem braku spektakularnych transferow
    moze wenger nie wytrzymuje napiecia, nie potrafi chlopakow psychicznie nastawic
    wrzesien to start, nie ma obciazen i wtedy arsenal gra pieknie
    styczen,luty to poczatki realnej walki, liczenia punktow i wtedy arsenal spuszcza z tonu
    tak bylo w tym roku, tak bylo rok temu i wczesniej
    przyjscie oezila tego nie zmienilo
    fakt ze tym razem byly speklakularne porazki 5 i 6 golami ale to nadal byla jedynie strata 3 punktow w meczu na szczycie
    od lat przegrywali z chelsea czy united, nic tu sie nie zmienilo poza wyjatkami jak 4:3 na stamford for temu podajze
    evra lub ferdinand mowil kiedys ze to sa dzieci, nic sie w tym temacie nie zmienilo

    wiec arsenal to nie jest bold ktory robi nagle falstart, to jest ktos kto od lat sie potyka na ostatnich plotkach

    oezil nic nie zmienil, poza tym ze nie strzelil karnego z bayernem ktory moglby sprawic ze ta seria by inaczej wygladala, z tego co pamietam to z liverpoolem mial 2 straty na poczatku kosztujace gole

    reszta twojej tezy to byly gorsze wyniki realu, to real ma 1 puchar i realne szanse na kolejne 2 triumfy (tak wiem twoja minitabelka mowi co innego)

  • ex-em

    indiana 4:1
    miami 4:1
    toronto 4:2
    bulls 4:2

    spurs 4:1
    oklahoma 4:2
    clippers 4:2
    blazers 4:2 - tu bardziej serce niz rozum

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ ex em
    Real przez bodaj 6 lat odpadał w 1/8 LM, czy na tej podstawie przed tym albo poprzednim sezonem można było twierdzić, ze znów odpadnie w 1/8 ?

    w kilku próbujecie zaklinać rzeczywistośc, byle być przeciw mnie. jak się nie da racjonalnie, to brniecie w kompletnie idiotyzmy, sądząc że nec hercules contra plures. no niestety, ale na taką plures, to i herkulesa nie trzeba.

    liczą się najświeższe dane.
    w 2012-13 Arsenal miał # 2 defense w lidze.
    jesienią'13 pozyskał dodatkowo Oezila, który w ostatnim sezonie miał 20 asyst dla mistrzowskiego Realu, był jego najbardziej kreatywnym piłkarzem.
    jaką inną prediction chcesz z tego ułożyć, jak nie taką, wedle której Arsenal ma papiery na grę o mistrzostwo ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    dzieciaki piszą prediction, ale jakie one nieciekawe... brrrr.

    Eastern.
    Pacers robią Hawks. Na nich wystarczy Pacersom stabilna defense i wgramolą te swoje 5 punktowe wins. Hawks nie są całkowicie do d,py, Pacers nie będą od razu w wielkiej formie, więc Atlanta ma szansę ugrać honorowo jeden mecz. morale w Hawks najwyższe nie jest, jesli oficjel powiada : playoffs to nie jest dla nas sprawa życia i śmierci. gdyby mieli jakiś skład, który leżakuje luzem, bo wie że jego zadaniem jest dojrzewać - to by uszło. w innym przypadku - nie brzmi to dobrze.

    w ćwiartce Pacersów - Bulls vs Wizards. defense, chemia, psycha, coaching, doświadczenie, mental factor, wszystko po stronie Bulls. dzieki swojej szybkiej grze z obwodu i open court Wizards mogą wygrać raz, nawet 2 razy, ale 4 razy nigdy w życiu.

    Pacers-Bulls, to dopiero będzie seria właściwych rozmiarów. zespoły ofensywnie limitowane, ale defensywnie kute na cztery łapy [ofk w realiach współczesnej ligi]. 2 miesiące temu trudno by było na Bulls postawić choćby złocisza, ale dzisiaj - kto wie,w końcówce RS w jakis sposób zaczęli zbierać klocki, Noah zasłużenie dostał takiego hypu że urósł dodatkowe 3 cm. Bulls są jak Mike Tyson bez petardy w łapie. seria będzie interesująca, z ważeniem szans wstrzymam się do końca serii Pacers-Hawks, co by rozejrzec się w dyspozycji i psycho Indiany, na ile się zmobilizowali wewnętrznie po kiepskim finiszu RS.

  • ex-em

    Arsenal mial fabregasa, nasriego, van persiego
    , toure, songa...

    Jeden oezil w ta czy w ta nic nie zmieni

    To nie zawodnicy sa problemem tylko przygotowanie ich do wyzwan

  • wielmozny.pan.przecinek

    Eastern cd.
    ćwiartka Miami.
    w serii z Cats najciekawsze będzie to, jak coach Spoelstra pogra Wade'em. wiadomo, że w.o Wade Miami tracą albo doznają uszczerbku w swoich koronnych konkurencjach, czyli open court offense , cut offense na połowie i tracą FTA jakie gwarantuje Wade. w big games to są rzeczy zmieniające styl gry zespołu. do tego dochodzi znaczenie mentalne tego zawodnika.
    dlatego Heat tak go oszczędzają. wiedzą ze w big games Wade daje dużego kopa drużynie. na Cats się nie przyda, bo big games raczej tam nie będzie. Heat będą chcieli szybkie 4 mecze zagrać, a to oznacza że 2-3 razy wynik powinien się rozstrzygnąc jeszcze przed rozpoczęciem 4 kwarty. ważna będzie postawa 2 unit, która powinna robić 5-6 pts do wyniku.
    Cats zbiorą wazna naukę, Al Jefferson wrzuci raz 30 pts, będzie miło, optymistycznie przed nowym sezonem.

    Raps-Nets.
    najrówniejsza seria 1 rundy.
    naj atut Raps, to coach Casey, największy problem zaś to fakt, że jego ludzie są zieloni na tym poziomie i w tym klimacie. dotąd hasali po plaży w bermudach, a teraz będą musieli wdziać moro i pobiegać po dżungli, gdzie za każdym rogiem czai się wąz gotów ukąsić w d,pe.
    Nets polowali na Rapsów w końcówce RS chcąc znaleźć się w ćwiartce Miami. sądzą zapewne, że pokonają ich zdolnością do koncentracji. coach Kidd na razie jest tabula rasa w warunkach playoffs, więc pozostaje zagadką. ale sam fakt, ze po słabym początku przegrupował zespół, na tylee dobrze rotuje że nikt nie narzeka, a dodatkowo są wins - znaczy się ma jakiś respekt i sympatię wśród swoich ludzi. jak będzie adjustował w best of 7 ?

    talent jest po stronie Netsów. Raptors mają home court. jeśli Nets wyciągną jeden z pierwszych meczów w Toronto powinni pójśc dalej. jeśli Raptors wyjadą z 2-0 na Brooklyn seria może się przeciągnąc do 7 meczu, którego faworyta można będzie ustalić dopiero na podstawie przebiegu całej serii.

    cała ćwiartka wygląda na korzystną dla Miami.
    sorry, ale sweep dla nets w RS nic nie znaczy w playoffs.
    Bulls już się o tym przekonali.
    zastrzegając, ze wiele zalezy od tego, czy Wade zagra czy nie, i czy inni weterani nie wyłapią jakichś kontuzji.

    x factor : zespoły po b2b do 3peat bez Jacksona ostatnio nie dochodziły :]

  • wielmozny.pan.przecinek

    Western
    ćwiartka Spurs.
    Mavs mają szanse na sweepa i przebudowę, bo ile można cisnąć na Dirku Nowitzkim. Rick Carlisle jest dobrych coachem, jak się za coś bierze to zwykle efekt jest solidny , albo nawet lepiej, da sobie radę, jak mu Cuban nie będzie brzęczał nad uchem. trudno szukać atutów Mavs w tej serii, ale gdyby udało im się przyspieszyć w jednym meczu, na tyle by wybić Spurs z ich ulubionego rytmu, to mieliby szansę. inaczej bedą musieli liczyć na jakiś donośny łabędzi śpiew Dirka na połowie, możliwe że spięty z kiepskim dniem Spurs w ataku.

    drugi matchup jest ciekawszy.
    głównie dlatego, że facet bez ręki będzie się nap..ał z facetem bez nogi.
    pojedynki kalek są niezmiennie interesującymi widowiskami.
    Rockets nie mają obrony na obwodzie. Portland nie mają obrony pod koszem.
    Portland mają więc szansę kreując dalej od kosza, dobry ball movemenst wspierany
    piłkami na post do Aldridge'a, żeby pocelował parę jumperów.
    Rockets mają na środku Howarda, który wsadzi wszystko, co mu spadnie w ręce metr od kosza i mieć 5 ofensywnych desek na mecz. do tego FTA których od Howarda i Hardena Rockets powinni mieć 18-20 per game.
    Rockets mają jakieś doświadczenie, przynajmniej niektórzy. Blazers będą prowadzeni prze rookie playoffs coacha i rookie playoffs lead guarda. Rockets mają więcej talentu i jest on równomierniej rozłożony.
    Rockets są więc faworytem. na 7 mecz raczej nie ma co czekać.

    jesli Rockets zmiotą łatwo Blazers i ograniczą im drastycznie FG, to zacznę się nad nimi zastanawiać w kontekście serii z SA. na razie, SA jest faworytem tej ćwiartki i to dośc wyraźnym, imo.

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinek nudzisz
    to już czytałem wczoraj na kilku stronach i widziałem na espnie

    piszesz rzeczy tak oczywiste tylko po to żeby uniknąć podania konkretnego wyniku serii - aż taka z ciebie ci.pa?
    srasz przed wzięciem na siebie odpowiedzialności za typy?
    a później się dziwisz ze wołam na ciebie per LOdzia? sam widzisz ze w tej sytuacji nie mogę inaczej. :]
    dawaj typy na pierwsza rundę (konkretny wynik) i wracamy do nazywania cie przecinkiem (przynajmniej do czasu jak znowu nie zajmiesz się oralnie swoimi dwoma nubijskimi bożkami) :]

  • the-truth

    BUAHAHHAHA co to ma byc za kpina ? :)))Bolek odwazyl sie tylko "wytypowac" zwyciezce w seriach gdzie to jest najbardziej oczywiste jak Heat i Pacers, na reszte zabraklo jajeczek mimo tego, ze sa swieta :))

  • wielmozny.pan.przecinek

    aha, i dodać chciałem, że jak przystało na Howard team Rockets są po prostu soft. żeby wygrać coś wiecej niż serię z Blazers, trzeba jednak mieć trochę męskiej dumy i werwy. Rockets mają na raZie tyle męskości, co gejowski projektant mody. może w playoffs pokażą nowe lepsze oblicze. wtedy zrobię adjustment i ja.

    Western cd.
    najciekawsza ćwiartka.
    Thunderowa.

    Thunder-Grizzlies.
    imo, Grizzlies są 3 zespołem konfy. Spurs, warunkowo Thunder i własnie oni. pech chce, dla nich - mniejsze zło, że trafiają na OKC już w 1 rundzie.
    Thunder są przeczytani, wiadomo co i jak, Durant, intensity itd.
    dwie sprawy : defense OKC, z którą róznie pod koniec RS bywało. i Westbrook - od niego będzie wiele zależało, bo coach Joerger wie, że najlepsza obrona to taka, która uruchamia wszystkich ofensorów Thunder, prócz Duranta i nie daje mu złapać rytmu. Westbrook zarówno będzie musiał organizować ofensywę która ma zadanie robić grę dla Kevina, ale i sam zdobywać FTA i wchodzić pod kosz. jesli Grizlies cofną się o krok przed wszystkimi, a tylko Durant dostanie krycie wysokie, to Thunder staną przed problemem.

    ofensywa Grizzlies miała swój sprawdzian w meczu z Mavs, wygrała clutch, Zach Randolph znów ostatnia nadzieją miśkow. ale jest tez Mike Miller, który zza łuku może dać zupełnie nową jakośc ofensywie. ktoś będzie musiał do niego wyjść, zrobi sie luźniej, ruch obwodowy będzie więcej kreował chaosu. pytanie, ile moze grać Miller i ile razy uniesie cięzar odpowiedzialności. ciekawe też czy Joerger zmusi swoich ludzi do biegania, tutaj mogliby urwać 6-8 pts ekstra. bezcenne w serii.

    trudna seria. 55 % akcji w tym pakiecie mają na wstepie Thunder. mają defense, mają Duranta, a więc będą mieli przewagę w clutch. Grizzlies mają mocną psyche, rok temu Spurs zrobili ich 3 razy, w tym 2 w thrillerach, niejeden team by się załamał, a oni po 0-3 w takich okolicznościach ciągle walczyli w g4. są jak poczwara, która nie zdycha, póki nie odetnie się jej ostatniej z trzech głów.

    Clippers-Warriors
    bez Boguta Warriors są znów skazani na defense bez jednego z 3-4 najlepszych anchorów z pozycji środkowego w lidze. duża strata. kluczowa.

    w tym momencie rośnie rola Blake'a Griffina, który ma zadanie ułatwione, a przecież podobno jest w najlepszej formie w życiu. jeśli pokaże to wsszystko co w RS, zasieje terror paroma dunkami - stworzy to nową jakośc dla Clippers.

    piekny pojedynek Paul vs Curry. Chris ma szansę wreszcie pograć jako PG. oby nie musiał znów wszystkiego brać na siebie, bo wściekle hypowani shooterzy i rim breakerzy nagle okazują się zupełnie przereklamowani. Curry raczej będzie musiał znów celować w 40-pts performances, nie bardzo jest pod kogo organizować grę.

    jeśli coach Jackson jakimś trafem odwróci ten matchup i obrona warriors zmieni Clippers w jumpshooting team - mają szansę nawiązać walkę. a więc podwajanie i obrona od piłki na Griffinie, neutralizowanie picków i klucz : obrona powrotna. Clippers są instynktowni, jak złapią wenę wbijając kilka dunków i prowadząc zabójcze kontry, to pojadą na tym flow i d,pa blada dla takiego zespołu jak Warriors.

    ofense Warriors. głównie dystans. przyspieszenie gry nie będzie łatwe, bo kraśc piłki Paulowi i zbierać sprawnie bez Boguta będzie kłopot. back up nie zrobi tej roboty, co powinien.

    ciekawa postać : DeAndre Jordan i jego defensive presence. jesli zagra dominant defense i poszaleje na deskach, poasekuruje w obronie, nie zgubi się w tej szybkiej wymianie pozycji Warriors, to może będzie jakąs jaskółka optymizmu dla Clipps w kontekście ew. matchupu w 2 rundzie.

    coach Rivers ma za zadanie zapanowac nad psycho Clipps i robić adjustmenty. coach Del Negro jechał na przypadku i jego zespół rozpadał się przy pierwszym problemie. Rivers w playoffs coachował na razie weteranów znanych z posiadania jaj, terraz ma graczy podejrzanych o ich brak [za wyjątkiem Paula, ofk].

    tak czy owak, Clippers wg mnie mają więcej atutów, także własne boisko. kluczowe wg mnie będą 2 pierwsze mecze w Oakland.

    ćwiartka bardzo wyrównana.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @wypierd..aj
    to nie są "typy", durniu,
    to są analizy wstępne.

    w "typy" to się bawią takie dzieci jak ty.
    jakbyś miał te swoje typy uzasadnić, to bys się popłakał ze strachu.
    zajrzeć na ESPn czy NBA com i wpisać dominujący typ - każdy głupi, a was tu cała masa, umie.
    analizować sensownie umiem tylko ja.

  • wielmozny.pan.przecinek

    analizy dostaliście.

    a w typowanie bawiłem się rok temu.
    jak to było ?
    95 % miałem ?
    no własnie.

    sorry, Winetus róznej prowieniencji, ale żeby dostać od mistrza rewanż, to trzeba by było przynajmniej zremisować w pierwszym starciu.
    po nokaucie od mistrza, domaganie się rewanżu jest przejawem braku kultury, a moze nawet bezczelności, a już na pewno oderwania od realiów.

  • wielmozny.pan.przecinek

    poza tym, face it - rok temu i w tym roku dajecie dowody, że ta cała wasza zabawa w tryperek, bez mojego udziału nie ma temperatury. jest jak Bundesliga bez Bayernu Monachium, czy liga hiszpańska bez Realu Madryt i Barcelony razem wziętych :]

    nie lepiej było zrezygnować i postawić na dyskusje polemiczne nt. playoffs ? suche typy zeżnięte z NBA com, to naprawdę jest poniżej wszelkiej krytyki.

  • hedin

    ale jaka z tobą może być dyskusja, jak nie potrafisz przyznać, że twoje analizy były błędne mimo oczywistych dowodów? coś się nie sprawdzi to stwierdzisz, że drużyna nie dorosła do twojej analizy

  • hedin

    Heat-Cats 4:1
    Pacers-Hawks 4:1
    Raptors-Nets 1:4
    Bulls-Wizards 4:2

    OKC-Memphis 4:2
    SAS-Dallas 4:1
    Clippers-GSW 4:2
    Rox-PTB 4:2

  • the-truth

    Bolek to jest jedno wielkie g.wno, kazdy matol potrafi zerznac preview z roznych stron za pomoca translatora do tego dodac swoje wstawki o gejowskim projektancie.

    "bez Boguta Warriors są znów skazani na defense bez jednego z 3-4 najlepszych anchorów z pozycji środkowego w lidze. duża strata. kluczowa." Ten cienias, ktory nie ma zadnych szans z P.Gasolem pod koszem ? :))))

    "ciekawa postać : DeAndre Jordan i jego defensive presence" Przeciez to jest dla ciebie zwykly glupek jak o nim zawsze pisales, czyzby bycie glupkiem oznaczalo w NBA defensive presence ? :)))Poza tym od kiedy to "glupek" jest ciekawy ? No chyba, ze dla kogos ktorego kabelek z netem do 17tej i bycie klaunem na s-gigancie jest szczytem lifejstajlu :)))

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinek miałeś to ty ale zajoba i pochowałeś typy.

    Raptors mają home court. jeśli Nets wyciągną jeden z pierwszych meczów w Toronto powinni pójśc dalej. jeśli Raptors wyjadą z 2-0 na Brooklyn seria może się przeciągnąc do 7 meczu,

    co to k. jest? przecież to bełkot.

    jak jesteś taki kozak to nie powinieneś sie bac ja oczywiście typuje mecz po meczu jak nie masz jak to sobie typuj w ukryciu DZIEWCZYNO :]

    BNK+4
    OKC +3
    IND +5
    LAC +2

  • tvvojstary

    IND - ATL 4:0
    CHI - WASH 4:2 (głupio przegrane końcówki pogrzebią Wizzz)
    TOR - NETS 3:4 (zwroty akcji, emocje JJ game winner w g7)
    MIA - CHA 4:2 (będzie ciężej niż większośc osób myśli)

    SAS - DAL 4:1 (Monta będzie chciał być hero i to ich zgubi)
    HOU - POR 4:2 (choć tutaj czuję możliwość 4-0, lub klęski - ktoś się w tej serii imo posypie zdrowotnie)
    CLIP - GSW 4:2 (sorry: no Bogut, no ciasteczka)
    OKC - MEM 4:1 (zacięta seria, ale wyniki będą szły w jedną stronę)

  • tvvojstary

    *HOU - PTB (czuję możliwość 4-0, lub klęski Rox - ktoś się imo posypie zdrowotnie w tej serii, tylko nie wiadomo kto)

  • user_formerly_known_as_lukasz

    IND ATL
    -Paul George uwierzył ze jest elita tej ligi. Nie jest! Forsował w pierwszym meczu zbyt dużo. Blokował ball movement.
    - Roy Hibbert - jeśli nie jest zaporą pod koszem jest niepotrzeby. Rozbity i nieskoncentrowany. Dodatkowo Antic wyciągający go na obwód tworząc wielka dziurę pod koszem.
    - Teague za szybkich dla wszystkich w Pacers
    - Indiana nie pomaga sobie w obronie i wyraźnie ma problem mentalny. Vogel wygląda jakby nie umiał sobie z tym poradzić

    GSW LAC

    Niestety jestem w tej grupie która twierdziła ze bez Boguta Warriors nie będą mieli zbyt dużo szans. Tymczasem O'Neal daje rade mimo wieku.
    - Całkiem dobra robota Klaya na Paulu. Owszem kilka bledów w decyzjach w końcówce (dwie trójki Paula) ale cały mecz raczej na plus.
    - Mecz ustawiły trochę nadgorliwe gwizdki - Griffin i Iggy, ale napięcie było wyczuwalne od początku wiec profilaktycznie trzeba było uspokoić sytuacje. Wg mnie niepotrzebnie.
    - Jeśli Warriors wygrywają przy słabym meczu Currego to dobry znak na serie. Steph jednak nie radzi sobie z defensywa Paula i Collisona. W przypadku gdy nie będzie produkcji od innych prędzej czy później stanie się to problemem.
    - DA Jordan to jednak wielka góra mięśni i mozg wielkości orzeszka. Pięknie ośmieszany w własnym pomalowanym przez Warriors. Co z tego ze 6 bloków jak nie wyrabiał w rotacjach.
    Ogolnie bedzie chyba dluzsza seria niz wszyscy mysleli.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    stawiałem też na to, że Bolt wygra "setkę" w Daegu.
    nie wygrał, bo popełnił falstart i został zdyskwalifikowany.
    przypierd... się do mojej prediction, proszę bardzo :]

    twoje głupstwa i zwierzęce pragnienie złapania mnie ostatnim ocalałym zębem
    za nogawkę są po prostu zawstydzająco marne.

  • the-truth

    George jest druga najwieksza gwiazda w NBA, niestety na twiterze tuz za Bryantem.Jeszcze raz sie okazuje jak duze umiejetnosci trzeba miec by zostac na topie i grac na poziomie zblizonym chocby do Jamesa na wiecej niz pol serii czy 2-3miesiace regulara.
    Stara zasada :obrona wygrywa sie mecze ale dopiero jak wrzucisz te 90-100pkt.na przyzwoitej skutecznosci.All about offense, jak twoj atak nie dziala dzis jak nalezy nie wchodzisz do powaznej gry.Atak Paceless szwankuje od dluzszego czasu, wiec maja spory problem.
    Bolek w swojej komicznej anal-izie nawet sie nie zajaknal na temat tego, ze Hawks sa niewygodnym matchupem dla Pacers.Co za zenada.Kiedy Antic trafia swoje rzuty z dystansu to Hibbert traci 3/4 swojej wartosci.Do tego Hawks sa zespolem b.groznym zza luku, co dla druzyny tak wewnetrznej jak Indy moze byc sporym problemem.Maja tez przewage na PG w postaci Teague'a, brak PG w Pacers coraz bardziej widoczny.

    Nie sadze by brak Boguta diametralnie zmienial szanse w tej serii.Bez niego graja szybciej i bardziej efektywnie.Wczoraj podobal mi sie cale trio podkoszowe Lee-O`Neal-Speights jesli utrzymaja taki poziom gry Clippers maja powazny problem.Zreszta rok temu Lee tez wylecial ze skladu na g2 z Denver i wygrali na wyjezdzie w cuglach.No ale kwestia kluczowa pozostaje dyspozycja Griffina, ktory wczoraj mial problem z faulami. C.Paul jest za maly zeby udzwignac tyle na swoich barkach, duzo wczoraj gral na pale a to nie jest mistrz gry na pale.Mistrzem takiej gry jest Westbrook a Paul powinien grac znajac bardziej swoje ograniczenia, czyli powinien grac bardziej jak Stockton wybierac prostsze rozwiazania na parkiecie.
    Ten ktory twierdzil, ze GSW potrzebuje 40pkt. Curryego do zwyciestwa znow dostal po pustym lbie, GSW maja wiele strzelb na dystansie Stefek powinien przede wszystkim napedzac i kreowac atak a nie tylko rzucac.

    Wyglada na to, ze zgodnie z przewidywaniami nawet trener wydmuszka Kidzio robiacy za klauna, z ktorego powagi nawet sedziowie kpia nie jest w stanie zmienic faktu, ze Brooklyn ma zdecydowanie wiecej talentu i doswiadczenia w rosterze.No ale w koncu mieli byc przynajmniej 3sila East i potrzeba bylo duzo partactwa by to ukryc.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierd z wypierd
    "preview z translatora" :]
    miszcz, normalnie miszczowski miszcz.
    samego go stać wyłącznie na zrzynkę prostych typów, które równie dobrze może
    dziecko z wodogłowiem albo ośmiornica w jakimś akwarium wykręcić, a doszukuje się
    spisku w klasowej analizie przed serią.

    what ?
    1 na 1 z Gasolem 09-10, to pewnie zostałby wykiwany, ale jako anchor, czyli help defender, rim protector Bogut zalicza się do najlepszych w swoim fachu.
    przeciwko Clippers nie miałby i tak z kim przegrać, bo DeAndre Jordan ciągle nie nauczył się niczego więcej od wykańczania alley oopów.

    a w którym miejscu zaprzeczam, że DA Jordan, to głupek ?
    napisałem, że interesujące bedzie to co zagra, bo od 3 lat piszę, że jego postęp w dązeniu do defensywnej dominacji jest dla Clippersów rzeczą kluczową dla ich rozwoju. i nie chodzi o zbiórki czy bloki, bo te miał zawsze, ale o inteligencję i osłanianie całej swojej przedniej formacji.

    przykład nieciekawego głupka, to ty.

    pamiętam, że jak wrociłem i napisałem pierwszego posta po miesięcznej nieobecności tutaj - twoja odpowiedź była 2 godziny później :] zważywszy na szybkośc światła z jaką odpisałeś oraz to, że przez ten miesiąc beze mnie napisałem tutaj TRZY posty... zgodnie z zasadą, ze w domu wisielca nie mówi się o sznurze, powinieneś swoje sugestie o "klaunie" ograniczyć.

  • wielmozny.pan.przecinek

    wymarzony [fal]start Clippersów.
    teraz się okaże z czego się ulepieni i czy coach Rivers to taka róznica.
    nieustraszeni obrońcy Klipsów już grzeją silniki z nieśmiertelnym "bo Griffin był kontuzjowany" :] zobaczy się, co z jego kolejną "kontuzją" i skąd ta cisza kościelna zamiast
    piorunów.

    propsy dla coacha Marka Jacksona, ale to dopiero początek. jak mówiłem : mecze w Oakland będą kluczowe.

    "Atlanta niewygodnym matchupem dla Pacers"
    ogarnij się, lebiego.

    nie widziałem meczu i oglądać nie zamierzam, ta seria w 1rd nie leży w orbicie moich zainteresowań do momentu eliminatorów albo g5 przy 2-2.

    ale jeśli Pacers przegrywają g1, tracą aż 101 pts, to znaczy że kryzys trwa i to jest dobry moment na weryfikację ich wartości. panika po porażce w g1 przystoi forumowym starym babom, ale nie drużynie, trenerowi i znawcom.

    dlatego mnie ta porażka nie rusza. więcej powiem - imo jest ona idealnym początkiem dla Indiany, który powinien ją przebudzić i zmusić do wysiłku i koncentracji.

    bez k.rwa jaj, jesli Hibbert idzie za Anticem na obwód, to znaczy że jest idiotą albo coach Vogel jest ciemniakiem. żaden Antic nie wygra meczu dla Hawks, choćby nawet rzucał trójki całą noc. Pacers powinni stanąc strefą i zmusić Hawks do rzucania z dystansu. w ten sposób bankowo tej serii nie przegrają. klucz do ich gry, to nastawienie i chemia wewnętrzna. ta porażka może być zbawienna. a jak nie podziała na nich ożywiająco, to znaczy że są ch.j warci i należy ten zespół rozpędzić na cztery wiatry. jeśli drużyna nie umie się zmobilizować w obliczu playoffs, porzucić niesnasek i animozji mając przed oczami wspólny cel, to znaczy że nie warto tych ludzi zmuszac do przebywania ze sobą.

    ale powiadam : za wcześnie na sądzenie ich. przy 0-2 też będzie za wcześnie. drużyna z takim potencjałem wystarczy ze raz zaskoczy i dalej już pojedzie. coach Vogel powinien znaleźć adjustments. wypatrujcie zone defense w g2. jesli widzieliście w g1, to bądźcie pewni, że w g2 będzie jej więcej. ale to playoffs, liczy się nie samo granie jakiegoś wariantu, a intensywnośc, koncentracja i timing. w RS mecze nie są sobie równe, w playoffs wszyscy chcą jak najlepiej i najdokładniej.

    "obrona wygrywa sie mecze ale dopiero jak wrzucisz"
    co za jołopa...

    Pacers dali Hawks 101 pts.
    u Pacers zaś zawsze wszystko zaczyna się od limitowania rywali.
    to nie jest zespół ofensywnej wirtuozerii.
    a jednak finalista EC w ub roku, a jednak #1 w RS w tym sezonie.
    zatem, jaki "atak" ?

    atak Pacers jest taki sobie i lepszy nie będzie.
    dlatego w przypadku Pacers all about defense.
    najpierw zatrzymać rywala, a potem samemu zdobywać.

    a twoje pierd... "najpierw wrzucić, potem obronić" jest głupie.
    jak wrzucisz 130 pts, a dasz sobie wrzucić 131, to przegrasz.
    można ofk licytować w górę i w dół, ale to jak z grą w kółko i krzyżyk, ciągle ten sam wynik.

    nikt w NBA nie wygrał mistrzostwa bazując na "wrzuć, a potem martw się o obronę". nie, najpierw obroń, a potem sam bierz się za kreowanie i egzekucję.

    to jak w boksie.
    twoje trafienia mają sens wtedy, kiedy sam nie zbierasz po pysku.
    jak lubisz zbierać, to na niskim levelu przeżyjesz.
    potem wejdziesz na wyższy, a tam już twoja niezdolnośc do obrony przyniesie ci tylko seryjne porażki.

    ergo : ty, pierdek, przedstawiasz taktykę dla drużyn podwórkowych albo wiecznych challengerów.

    taktyka mistrzów i zespołów z aspiracjami zaczyna się od defensywy.

  • wielmozny.pan.przecinek

    o tym, że Paul George obrósł w pierze i za wcześnie został "gwiazdą' pisałem pierwszy. cieszy mnie, że powtarzacie po mnie unisono. to miłe, nawet jeśli muszę zatykać nos z powodu waszych cuchnących próchnicą gąb.

    ale radziłbym też nie wieszać się na nim zbyt chciwie. pomyślcie co będzie, jesli Pacers zaczną wygrywać, a George rozegra kilka udanych meczów i zdobędzie parę ważnych baskets. wtedy albo przyjdzie wam przepraszać go i kajac się z powodu przesadnej krytyki, albo krytykować dalej wbrew rzeczywistości.

    ja nie mam problemów z ewentualnym napisaniem "George poprawił się, robi swoje, wreszcie zasługuje na swój hype" itd itd. ja oceniam rzeczywistośc i ja wiem, że "dziś" nie moze trwać wiecznie, a w kaŻdym razie nie musi. ale co z wami ? przecież dla was "dziś" trwa zawsze, a Arsenal 2013-14 jest najlepszy w Europie do grobowej deski. ech, wy ciemna maso...

  • wielmozny.pan.przecinek

    warto przypomnieć, że Pierdek typowałeś Clipperów do WCF, a Pacers stawiałeś 4-1 wobec Hawks.

    zatem, co ty pierd.. o "Hawks niewygodnym matchupie dla Pacers" ?
    jak zwykle po meczu masz same mONdrości do sprzedania, a przed serią typowałeś spacerek dla "beznadziejnych" Pacers.
    ty załosna kreaturo.

    to samo z Clippers - Doc Rivers miał być róznicą megasuperd,per, a Clippers mieli z Rockets grać w WCF. i teraz już zapominasz o własnych pierdykcjach ?

  • wielmozny.pan.przecinek

    tak, pisałem że Curry będzie celował w scoring.
    tyle że róznica między nami, poza tym że w przeciwieństwie do ciebie jestem mądry, przystojny i mam własny dom, polega na tym, że ja mówiłem o sugestiach na całą serię, a nie na jeden mecz.

    powielasz moje uwagi. pisałem, że Warriors będą mieli atak z obwodu, który Clippers muszą zrównoważyć własnym atakiem podkoszowym. nie da się tego wykonać bez uruchomienia wysokich. mówiłem, że najgorszą opcją dla Clippers jest sytuacja, w której Chris Paul zostaje sam ze scoringiem. rok temu pisałem też, że Jamal Crawford ciągle nie dorasta do playoffs level. jakbyś czytał wszystkie moje analizy i uwagi, to byś dzisiaj Ameryki nie odkrywał. kłopoty Clippers znam od dawna.

    po porażce w g1 kwestia mental prep jest kluczowa. zobaczymy, co z tym zrobi coach Rivers. pisałem już, w Celtics miał odpowiednie charaktery, mógł na nich polegać, 70 % jego roboty to było znalezienie z nimi wspólnego języka i umiejętność inspirowania ich. teraz ma zupełnie nową ekipę i inne typu ludzkie. on sam zresztą mówił bodaj tydzień przed playoffs, że nie ma pojęcia na co stać jego graczy. nigdy z nimi nie był na playoffs level. a ja pisałem, że to podejrzane towarzystwo ;]

    na razie Clippers dostali nokdaun w 1 rundzie. sędzia wyliczył do 9, wstali, mają punkt w plecy, ale walka trwa nadal. charakter poznaje się po tym, jak zespół reaguje na niepowodzenia.

    rok temu Clippers prowadzili z Memphis 2-0, wydawało się że sa mocni... i przegrali serię. wcześniej z tymi samymi Grizzlies prowadzili 3-1 i wygrali dopiero w g7, dzięki przerażającej nędzy ofensywy Memphis w 4 kwarcie. warto wiedzieć z kim się ma do czynienia.

  • wielmozny.pan.przecinek

    PS : jak chodzi o Warriors wartto przypomnieć, że w końcówce RS zarząd i oficjele organizacji zaczęli nagle podważać kompetencje i drive coacha Marka Jacksona. kompletna bzdura z ich strony, zespół walczy o wysoki seed, zbiera się do playoffs, a oni w mniej lub bardziej zawoalowany sposób krytykują trenera.

    możliwe, że ich głupota przyniosła skutek pozytywny, bo zespół tym bardziej zintegrował się wokół coacha i tym lepiej będzie psychicznie i motywacyjnie usposobiony.

  • dannygd

    Wesołego Alleluja i typy spóźnione (niestety w tym roku realizacja świat była na mojej głowie):

    Pacers - Hawks 4:2 kryzys IND trwa, kontuzja PG, ale nawet bez niego powinni wygrać w max. 6
    Heat - Bobcats 4:2
    PO mode to jedno, ale CHA gra coraz lepiej, wiec licze na 6 spotkan
    Raptors - Nets 1:4
    dla TOR samo PO to sukces, a BKL jest na fali i zwycięży doświadczenie.
    Bulls - Wizards 4:0
    Choć liczne na dalszy rozwój Walla i dobra gre Gortata to z obecna forma CHI może być krótką seria

    Spurs - Mavericks 4:1
    Dobra obrona, pop i doświadczenie kontra... doświadczenie, max w 5.
    Thunder - Grizzlies 4:1
    Jeśli OKC są w pelni zdrowi to nie dzadza sobie wydrzeć więcej niż 1 meczu na wyjeździe.
    Clippers - Warriors 3:4
    Serce jest za LAC ale boje się ze Doc nie zdążył na tyle zmienić mentalność (słabą) Blaka, Jordana czy Crowforda zeby wygrali, ale GSW ma dziurę pod koszem i każdy wynik jest możliwy.
    Rockets - Blazers 2:4
    Jeśli DaMarcus jest zdrowy to może w końcu cos wygra??? HOU powinno wygrać w 6 ale sercem obstawiam za Blazers ;)))

  • the-truth

    @bolek

    Wszyscy pamietamy jak zzynales np.z bloga krolika piszac o Cavs, wiec nie wiem co cie tak smieszy.Dla ciebie to jest podstawowe zrodlo informacji.

    Gasolem 09-10 buahahha w kontekscie sezonu 2014 o ktorym pisales.Zalosna proba mataczenia, nawet jak na ciebie.Jordan skakalby mu pewnie po glowie i zbieral duzo wiecej pilek.Juz sie okresliles, ze do grania top obrony w lidze wystarcza byle glupek, co za obciach dla tego fachu :)

    Wciaz cie boli, ze kiedy nie miales netu ja napisalem 3posty w sezonie ogorkowym.Sprobuj z tym jakos zyc.Na takiego klauna jak ty pewnie duzo ludzi czekalo i sie nie zawiodlo, pierwsze co napisales to, ze Pep zablokowal transfer Lewego, ze Real bez Ozila to jest nedza i nowa prawdziwa perelka, ze transfer Bale'a to czysty marketing :)))))))

    " co teraz ? macie najlepszy dowód. Xabi nie gra, Iker nie gra, Oezil odszedł. Real jest w... tym na D... a zaraz - teraz nie wolno używać tego pieszczotliwego określenia, więc ; Real jest w zadku [panowie MRPW, zmieńcie ten reżimowy zapis, bo tak się długo nie da, to nie moment na eksperymenty, kiedy blog pada na nos, potrzeba każdego posta; jesli wasi synowie wyrosną na równie inteligentnych jak tatusiowie, to szybko dowiedza się, ze słowami tzw. parlamentarnymi można obrazić znacznie gorzej niż poczciwą "zupą"; co wtedy ? posadzimy cenzora przerzucającego każdy post i oceniającego wedle własnych standardów obrazozbrodni ?]. Real ma problemy. Obrona leży, bo generała nie ma. środek pola lezy, bo Isco jest zawodnikiem z wielką przyszłością, ale nie ma dobrego odbioru i nie zna się jeszcze na regulowaniu tempa i prowadzeniu ataku. no i Oezila brak sprawia, ze ofensywa jako taka jest mniej kreatywna, a kanadyjskie asysty i w ogole asysty, podania twórcze są rzadkością.

    Bale tego nie zmieni. 100 mln wydaje na piar i marketing sportowy."

    "a nie dalej jak wczoraj gruchneła informacja, ze to Lewandowski Robuś nie pójdzie do BM, bo PEP G. zablokował jego transfer.

    zgadnijcie, dzieci, który wujek mówił o tym, że Pep ma swoją wizję zespołu i nie zechce Lewandulskiego, bo mu nie będzie pasował do koncepcji ?

    tak, ja byłem tym wujkiem."

    Tak wiec wujku bolku warto bylo sie cofnac, zeby sprawdzic na jakim poziomie sucharozy byl twoj wielki come back.Kuzwa chyba caly miesiac myslales jak tu siebie zblaznic tak, zeby nawet za ponad pol roku pozniej bylo smiesznie :))))

  • the-truth

    101 to srednia punktow Hawks, zadna anomalia.Problemem jest to, ze nawet Buck potrafia im pieprznac bezproblemowo ponad 110 a Pacers ledwo 90uskubali.Problemy Pacers zaczely sie od tego, ze ten zespol zaczal miec spore problemy z przekraczaniem chocby 80pkt.a w ten sposob wygrac mecz w NBA jest ciezko.
    Albo Hibbert kryje Millsapa albo Antica zadne wyjscie nie jest specjalnie dobre i skuteczne w obronie, wiec tu jest jakis problem.

    Juz pisalem jakos wczesniej nie bylo takich problemow u Pacers w zdobywaniu punktow, a George byl jednym z lepszych strzelcow w lidze, takze w PO.

    Realia sa takie, ze nie zawsze da sie zlimitowac rywala defensywa i trzeba sie liczyc z tym, ze trzeba samemu rzucic kolo 100pkt.a jak trzeba to i wiecej.Kazdy to dzis rozumie, dlatego najwazniejszy jest atak ktory utrzyma cie w grze zawsze.

    Po tym jak pisales jakiego psychojoba zayebal Granger Jamesowi 2lata temu i jak latwo go zgnoi George nawet nie powinienes jego nazwiska z przyzwoitosci przytaczac :)

    Na razie to tylko ty sie postawiles w sytuacji w ktorej Pacers na pewno wygraja z Hawks.

    Nie badz smieszny obora ze swiniami bez netu to nie dom.GSW wygrali juz mecz na slabiznie Curryego co oznacza, ze jego 40pkt.scoring jako warunek wygranej jest kpina.
    Jamal Crawford ma b.slaba skutecznosc w PO, nie wiem gdzie tu jest jakas analiza to jest prosty fakt, ktory mozna sprawdzic w statsach, ale teraz to czuje ze pojdzie jednak w gore, znajac twoja trafnosc do zaklinania rzeczywistosci :))))

    Typowale Clippsow,Houston,SAS, i OKC do WCF a miejsca sa tylko dwa.Jak wiec to zrobilem moze wiedziec tylko wielki matematyk z bierutowa :)))) Ty rozpisywales sie nad Riversem nie ja.Ja pisalem raczej o wzmocnionym supporcie w druzynie i postepie Griffina. Dla mnie wciaz Clippers pozostaja faworytem tej serii i widzialem w ich grze sporo potencjalu, ktory moze napsuc krwi faworytom w nastepnych rundach a GSW sa dla mnie najlepszym teamem bez hca w 2rundzie, wiec odpasc z nimi to nie bedzie jakis wielki blamaz.



  • user_formerly_known_as_lukasz

    HOU POR

    - To wstyd dla tej ligi ze Harden jest w niej najlepszym SG. Upadek tej pozycji jest widoczny od kilku lat.
    - Seria w której wygra ten kto zrobi jak najmniej żenujących błędów w końcówkach
    - Patrick Beverly dostał wreszcie to o co się prosił przez długie miesiące (Sprain Knee)
    - Damian Lillard przestał oglądać się na sędziów i tanie chwyty bandyty z South side'u, pokazał ze Beverly może być dobry ale w lidze rosyjskiej nie w NBA.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @podpierdek
    z Krolika, to ja CYTOWAŁEM - w cudzysłowiu, z podaniem źródła.
    zrzynasz ty, często ze mnie.
    kiedy nie zrzynasz, to robisz błędy ortograficzne.

    dlatego wielu czarnych wysokich nie robi spodziewanych karier - bo wchodzą do NBA i nagle się okazuje, że tu większe znaczenie ma to co na ziemi, a nie to w co w powietrzu. taki Howard w meczach międzynarodowych był nabierany na fakes, pumps, drop steps i generalnie g.wno sobą prezentował, faulował co niemiara. jego atletyzm był kompletnie nieprzydatny w starciu ze skilled centers. w NBA jest malejąca rola środkowych, europejscy centrzy sa z kolei na dłuższą metę zbyt słabi fizycznie w obronie. w ataku 1 na 1 robią z Howardów czy Jordanów pośmiewisko. jeden z nielicznych dostatecznie silnych, by grać w NBA - Gasol pokazał to dobitnie.

    tak, "nie miałem netu", ale pisałem na innym forum jako ojciec Vasquez :]
    zaiste, egzotyczna forma "braku netu".
    jesteś za mało wyrafinowany, żeby dostrzec dlaczego tu nie pisałem wtedy.

    napisałeś 3 posty przez prawie miesiąc :]]
    "sezon ogórkowy" ?
    bullshit, to był okres ME w koszykówce, początku rozgrywek piłkarskich w Europie.
    nie pisałes, bo beze mnie było to dla ciebie działanie bezsensowne.
    wyszło szydło z worka i po co się wijesz, jak piskorz, prawda jest brutalnie widoczna.

    o tym, ze Pep zablokował transfer Lewandowskiego przeczytałem w mediach i w takiej formie o tym pisałem, łżesz jak bura suka, niewolniku. a w ocenie jego wizji jestem w dobrym towarzystwie, bo Otmar Hitzfeld mówił to samo, co ja. z tą róznicą, ze ja mówiłem to przed Otmarem. wybitne umysły myslą podobnie.

    poza tym, chłopcze - cierpliwości. jeszcze Lewandowski nie zaczął grać w Bayernie, więc nie wiesz, czy nie skończy jak Sahin, który też miał być w Realu rozgrywajkiem, a okazało się, że za wysokie to progi na jego nogi. inna rzecz, że w Bayernie Pep częściowo przeprosił się z grą z "9" w ataku. przeprosił się, bo dotarło do niego, że nie wszędzie są takie kadrowe zasoby jak w Barcelonie za jego czasów. nie bardzo to logiczne, że się uznaje Mandzukica za gracza, którego Pep będzie sadzał na ławkę. Mario Goetze nie jest podstawowym graczem. Lewandowski też nim może nie być. zatem, każda prognoza może być właściwa, ale jedne są bardziej racjonalne, a inne mniej - Bayern, z tego co wiadomo, nie zamierza się pozbywać Mandzukica. chce mieć dwóch graczy na każdej pozycji, z tym że na big games tylko jeden będzie wchodził, albo - przy słabości Pepa do gry bez "9", która sprawia że będzie szukał tego ustawienia bez przerwy - żaden.

    "TERAZ... JEST... MA..." - co łączy te słowa ? są użyte w czasie teraźniejszym.

    możesz tylko cytować mnie i samobójczo próbować dowodzić, że coś tam nie pasuje, chociaż wszystko jest racjonalne, mądre i przenikliwe. jak doszło do jedynego bezpośredniego pojedynku, to się okazało, że JA przewidziałem w 100 % taktykę i przebieg g1 Milan-Atletico, a ty się na całej linii pomyliłeś. cóż, raz nieopatrznie wszedłeś w zwarcie i od razu zaliczyłeś glebe i wyliczanko do 10. zatem, cytuj sobie, śmiej się, wszystkie moje analizy są logiczne i racjonalne. nie stać cię na kontranalizę, więc co ci pozostaje. ot, bycie moim nadwornym błaznem.



  • user_formerly_known_as_lukasz

    Mistrz Lodziarski wreszcie przyznał ze nie miał własnego zdania o Cavs Lepiej pozno niz wcale :] a niepotrzebnie bo i tak było wiadomo

  • wielmozny.pan.przecinek

    to są playoffs, ośle.
    w ostatnich 2 edycjach, w 30 meczach Pacers tylko w 7 dali sobie wbić 100+.
    23 % przypadków.

    zatrzymując rywali na 90 i mniej Pacers w sezonie mieli 29-5.

    i prawda jest taka, że atak i obrona są ze sobą powiązane, w przyypadku takich zespołów jak Pacers : defense creates offense. oni w obronie się nakręcają, co potem przekłada się na ofensywę. jak im w obronie nie idzie, to w ataku też nie moga nic sklecić. odwrotnie jak w przypadku offensive teams, które nakręcają się w ataku, dzięki czemu czasami w 4 kwarcie udawało im się zagrać jakie stops, dzięki czemu w tych swoich seriach nie przegrywali nonstop, tylko czasami nawet ocierali się o CFs.

    początek problemów Pacers to gorsza obrona. w niej czuli się najlepsi, a tu nagle nawet ona przestała być na gwarantowanym poziomie.
    face it : 107 pts od Hawks czy 102 od Bucks albo teraz 101 w playoffs od przeciętnych do bólu Hawks świadczy o tym, że nie jest dobrze nie z atakiem, a z obroną. atak zawsze był shaky, obrona była stabilna.

    realia są takie, że Pacers to nie jest wielki zespół.
    pisałem o tym, wskazując na to, jako jeden z dowodów na słabość obecnej ligi.

    wielki zespół potrafi działać w dwie strony : jak nie idzie atak, to skupiamy się na obronie i wygrywamy nisko, jak w obronie mamy problem, słaby matchup albo nas otworzyli, to stawiamy na ostrzejszą grę w ataku, zarabiamy FTA, prokurujemy faule, wbijamy clutches i jakoś wygrywamy.

    ale to nie są Pacers.
    Pacers nie są wielcy, więc mają ustalone priorytety : obrona, a potem ewentualnie atak.
    jak w obronie nie idzie, to atakiem tego nie nadrobią, bo są na to za krótcy.
    tak było z Heat i tak było w tym g1 z Hawks.
    nadal ktoś chce napisać, ze tak prominentna pozycja Pacers w NBA obecnej dobrze świadczy o tej lidze ? śmiało.

    przypomnij sobie, jak w tamtym meczu, po scysji z Grangerem, zagrał James. bo zagrał słabo. a o gnojeniu przez George'a, to musiałbyś zacytować, żeby się znów dobitnie okazało, że nic takiego nie pisałem, a cała ta historia wynika wyłącznie z tego, że moje wypowiedzi sobie dowolnie interpretujesz, a ze tylko ludzie inteligentni umieją być złośliwi, zaś u głupków twojego pokroju próby bycia złośliwym przekształcają się w zwyczajne chamskie łganie, to efekty są takie jak na załączonym obrazku.


  • wielmozny.pan.przecinek

    "obora ze swiniami", zaleciało kompleksem wiochmena, który wyjechał do Anglii, tyra po 12 godzin na niewolniczym i upokarzającym etacie wózkowego, gnieździ się na poddaszu, dewizy upycha w pończochę, oszczędza parząc 8 herbat z jednej torebki, aby wrócić do swojej wsi jako panisko zarobione w wypasionej firmie ;] Pierdek Wypierdek, takich jak ty to w Polandzie tysiącami mnozą. słoik z ciebie, i to słoik typu wek :] nic ciekawego, Redliński już was opisał, a Zaorski pokazał :] przypominasz mi tego gościa, co go grał Pazura, miał ksywą Azbest. ty masz ksywę Wózio.

  • wielmozny.pan.przecinek

    oto wielka tajemnica, notuj bo nikt przede mną tego nigdy nie powiedział - mecze są domeną graczy, serie są domeną trenerów.

    w g1 Clippers-Warriors coach Rivers skupił defensywę na hamowaniu Curry'ego. wczoraj mogłeś kłamac, bo nie widziałem jeszcze meczu. dzisiaj twoje kłamstwa wyglądają dośc pociesznie. Curry nie dlatego miał słabszy mecz pod względem scoringu, bo nie chciał atakować, ale dlatego że obrona Clippers była nastawiona na blokowanie jego ruchów i zostawanie przy nim na zasłonach i przy koźle. po raz drugi propsy dla coacvha Jacksona, który świetnie przygotował na ten wariant gry zespół i wygrał mecz, chociaż fakt że potrzebował do tego fouled out Griffina po zaledwie 19 minutach gry, dramatycznie chu.jowych decyzji Chrisa Paula z piłką tragedii i na linii i nieporadnej nerwowego wykonu własnych grajków, dowodzi że nikt tak naprawde nie zdobył przewagi, oba zespoły nie mają żelaznych atutów, a słabośc blisko kosza jeszcze w tej serii Warriors capnie za d,pę - tego się nie da zmatchować, a Rivers, jesli ma choć gram mózgu w tej łepetynie, będzie robił to co w g1 póki miał warunki, czyli jak uparty szczur do sera będzie pchał się blisko kosza. Chris Paul zagrał w chu.j niepewnie g1, w czym zasługa pressingu, ale widziałem już CP3 nie w takich opałach, więc na g2 wyjdzie lepszy i spodziewam się 3-4 fauli na nim w pierwszych minutach.

    ja pisałem o Crawfordzie, kiedy rok temu playoffs mieli ten super streak wins w RS. Crawford grał tam duża rolę, tacy jak ty widzieli już Clippers z mistrzostwem ligi, a ja mówiłem, że to nie jest team klasowy, a Crawford w playoffs zmaleje o trzy numery, bo to nie ta półka. zatem, ch..j mnie obchodzi jakiś "procent". wcześniej mnie on nie interesował, bo nigdy nikt na niego nie liczył w kontekście playoffs. dopiero w ub roku zaczął być istotną figurą w tym charakterze, wiec sprowadziłem na ziemię jego loversów.

    to jest twój problem, że typujesz 4 zespoły do 2 miejsc.

    zacytuj, gdzie się "rozpisywałem nad Riversem" i w jakim kontekście :]

    po 1 meczu trudno ich skreślać, ale typowałeś 4-2 farfoculu, więc się módl, żeby Clippers wygrali 4 z następnych 5 meczów.

    w best of 7 kluczem jest zawsze wychodzenia do gry z hakiem, jak mówił Szu.
    po g1 trudno dostrzec w grze Clippers jakiegoś haka na Warriors. była to raczej chaotyczna naparzanka, w której lepszy okazał się ten z odporniejszym łbem.
    mam nadzieję, ze Blake Griffin w g1 pogra normalny PT, jak Rivers nie otworzy Warriors matchupem Blake'a, to zostanie mu już tylko wiara w pospolite ruszenie, bo w sumie nie widać jakichś sensacyjnych wariantów, które by mógł zasunąć Jacksonowi. już widać, że w ataku Warriors umieją grać outside of star, zona ewentualnie robi im tylko dobrze, jest pod ręką próba wariantu izolacji Curry'ego na połowie i niech próbuje sam wygrać, ale Jackson nie pozwoli na taką grę. w sumie, ciekawe jak to się rozwinie. swoją drogą, pamiętam że to ty ironizowałeś z kandydatury Jacksona do COTY.

  • the-truth

    Beverley zeszmacony jak tajska dajka, Bulls oddaja frajersko g1 czyzby bilet swoimi pierdykcjami z obory zjinxowal obie serie ? :))))))

  • wielmozny.pan.przecinek

    seria Rockets-Blazers, to seria o to, kto pójdzie pod nóz na stole przy którym ucztują Spurs.

    ciekawsze wydarzenie, to Bulls-Wizards, bo przy słabszym starcie Pacers, jest jakaś wstępna szansa, że zwycięzca może nagle mieć realną szansę pograć w ECF. kilka tygodni temu losy ECF wydawały się określone, Heat i Pacers daleko poza zasięgiem. dzięki Pacers sporo się zmieniło i chyba cała Eastern to mocno odczuła w odwłokach.

    a ty, wypierdek, nie ciesz się, bo sam typowałeś wins Bullsów i Rockets. ja dałem analizy wstępne, pre-series, więc zawsze mogę poprawić i zrobić adjustments. ty dałeś typy, więc siedz cicho i czekaj na kompromitację.

    poza tym, rok temu Bulls też zaczęli od porażki z Nets, po czym zrobili serię w 7 meczach, więc nie panikuj, oni już przerobili ten scenariusz.

    g1, to zawsze jest duża szansa na jakieś zaskoczenie.
    potem do akcji wkraczają trenerzy, a Randy Whittman, to przy Thibodeau jest niestety kiepski uczniak i druzyna uczniaka w takich warunkach wygrywa niezmiernie rzadko. i jak dla mnie, to ta porażka Bulls jest dla nich większą motywacją do walki niż dla Wizards zwycięstwo.

  • wielmozny.pan.przecinek

    "Beverley zeszmacony"
    ostatni bastion męskości w Rockets runął ? to by znaczyło, że skazani są na zaciąganie falsetem. marna pierdykcja playoffowa.

    kiepsko, Pierdek, kiepsko.,
    po pierwszych meczach twoja pierdykcja na WCF Clippers-Rockets, którą wyśmiałem okrutnie, zaczyna się lekko chwiać.

  • the-truth

    Akurat Spurs wczoraj tez nie zachwycili, wiec twierdzenie ze nastepny lepszy rywal idzie na pozarcie jest kpina.

    Ja typowalem zwyciestwa po ciezkich seriach, jak widac liczylem sie z tym ze moga i przegrac.Co zrobiles ty bolku ? Odmowiles wszelkich szans Wizards i PTB.
    "Wizards mogą wygrać raz, nawet 2 razy, ale 4 razy nigdy w życiu"
    "Rockets są więc faworytem. na 7 mecz raczej nie ma co czekać"

    "więc zawsze mogę poprawić i zrobić adjustments" Buahah g.wno mozesz zrobic, mozesz sie modlic najwyzej zeby Bulls i Rox powygrywali na wyjezdzie seryjnie.

    Twoja pozycja juz na starcie PO jest po prostu beznadziejna, trzeba bylo jednak ukrywac typy :)))))

    Rok temu Bulls nie oddali frajersko hca w 1meczu, tylko urwali drugi wyjazdowy mecz.To jest spora roznica.

    Dla ciebie Beverley byl i jest symbolem meskosci, dla mnie to tylko jeden z wielu malo utalentowanych grajkow, ktorzy probuja nadrobic zaangazowaniem, pyskowaniem i faulowaniem.Mowilem, ze moze sie okazac ze Howard zrobi swoje (27,15,4) a to moze sie okazac za malo bo mu taki Beverley czy Jones wywina figla ? No wlasnie, wiec teraz mozesz mnie cmoknac w monitor z podziekowaniem.

  • dannygd

    Kurcze ciekawie zaczęły się PO, wprawdzie porażka IND szokuje, to jednak można jej było się spodziewać, natomiast przegrana Chi jest dla mnie mega sensacja. Oni nie dosc ze przegrali pod koszem, to jeszcze większość spotkania kontrolowali...! No ale to co zrobiło (a raczej czego nie zrobiło) HOU w "wygranym" praktycznie meczu to wola o pomste do nieba. Sprawdza się to co mowilem - słaby Harden, słabe HOU. Nawet dobre mecze Parsonsa, Jonesa i Howarda nie pomogły...
    Reszta spotkań bez większej historii: w SAS stara gwardia wygrała mecz, w LAC PO po staremu - czyli wszystko na barkach CP3, TOR dostało pierwsza lekcje na temat różnic miedzy RS a PO, podobnie jak CHA zapłaciło frycowe w IV kwarcie, choć gdyby nie głupie błędy Kemby, to byloby goraco do ost. rzutu! Dość powiedzieć, ze wielka 3 musiała grac do końca nawet gdy na lawce był BigAl i mieli +20...

    Ps. Truth każdy gorszy wyczyn DH na Robinie Lopezie niż okolice 25/15/5 na 60%FG to będzie słaby wystep. Kłopot w tym, ze nawet takie wystepy DH jak widac nie przekładają się na wygrana, a dodatkowo tu ledwo przekroczył 40% i mial gorsze FG od FT. BTW. Akurat Parsons i Jones zagrali dobre mecze, a to ze Terrence nie jest obrońca dla LMA to inna sprawa, zresztą kto nim jest na dziś? Moze Ibaka.. ;)))

  • hedin

    na przykładzie Bolta widać jak szaleńczo próbujesz nie wyjść na idiotę, niestety za późno. Jakoś nie widzę, żeby Arsenal zdyskwalifikowali w lidze.

  • gatiss

    Żenada, ochłap rzucony i miesiąc przerwy. Po trzykroć ŻENADA!

  • tvvojstary

    Uwielbiam jak przecinek pisze o meczach, których nie widział. Najlepsze jest to, że się tego nie wstydzi nawet.

    Anyway, z mojej strony duże rozczarowanie pod adresem Vogela, z miejsca wtopił mi jeden typ. Byłem przekonany, że po niedawnych kłopotach z defensywą przeciwko Hawks dokona zmian, a tu dramat. I w efekcie Pero Antić bohaterem rozciągającym obronę Pacers i robiącym miejsce dla Teague-show. Szkoda urazu Jeffersona, jak będzie poważny to z potencjalnie fajnej serii Heat - Cats nic nie będzie. Beverly pierwszy padł w serii, którą zwycięzcy mogą skończyć o kulach. Dzisiaj liga wydała oświadczenie w sprawie gwizdków i jest mocna konsternacja. Zresztą w meczu LAC-GSW też poważne błędy w końcówce. Dla mnie dwie miłe niespodzianki, ale okoliczności w obu przypadkach doradzają powściągliwość, choć jeżeli Jermaine O'Neal całą serię będzie tak grać, to kto wie...

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Uwielbiam jak przecinek pisze o meczach, których nie widział. Najlepsze jest to, że się tego nie wstydzi nawet.


    po co ma oglądać jak już widział ;)

  • the-truth

    Jakby bilet mial pisac o rzeczach, ktore widzial i na ktorych sie zna to by pewnie jedna linijka z tego nie wyszla.Bajkopisarstwo to dla niego jedyna mozliwa forma "literacka" :))

    Clippers pieprzneli prawie 140pkt. vs GSW w PO. Ciekawe czy bilet dalej bedzie forsowal kandydature M.Jacksona jako najlepszego trenera w lidze :))) A moze dalej bedzie twierdzil, ze Clippers nie maja wiekszych szans na final konfy ? Griffin 3najlepszym graczem w lidze, kiedy tylko Paul przestaje sie bawic w 1opcje zgrywajac lidera ten zespol moze ograc kazdego.

    "oto wielka tajemnica, notuj bo nikt przede mną tego nigdy nie powiedział - mecze są domeną graczy, serie są domeną trenerów" Bolek w koncu przyznal, ze to M.Brown a nie James jak wczesniej twierdzil zawalil serie Cavsow z Bostonem czy Magic. Lepiej pozno niz wcale :)))

    "każdy gorszy wyczyn DH na Robinie Lopezie niż okolice 25/15/5 na 60%FG to będzie słaby wystep" Nie no jasne, ja mysle ze nawet jak zrobi 30-20-8 to wciaz bedzie slaby,bo ogrywanie takiego "leszcza" jak Lopez to zadna sztuka :)))

  • wielmozny.pan.przecinek

    Durant trafia cuda, szczęście sprzyja Thunder, a i tak Grizzlies robią ich na wyjeździe. mówiłem, Grizzlies to w najgorszym razie # 3 konferencji.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @podpierdek
    no tak, ja Wiz przyznałem nawet 2 mecze i "odmówiłem wszelkich szans",
    ty dałeś im 3 mecze i "cięzką serię".
    1 win odróżnia cięzką serię od odmowy wszelkich szans :]]
    teraz już wiadomo, dlaczego taki fachowiec jak ty w Polsce nie znalazł roboty, do której byle szympans by się nadawał.

    nie odróżniasz wstępnych analiz od typów. wcale mnie to nie dziwi, z uwagi na twoje mierne wykształcenie.

    moje analizy już na starcie się sprawdzają.
    ty dałeś same gołe typy, dowodzące że nie znasz się na koszykówce, bo nie masz o niej nic do powiedzenia, a i tak już na początku kwiczysz ze strachu.

    gdyby rok temu po 2 meczach mieli 0-2, to by wyglądali tak samo źle, jak dzisiaj mając 0-1 z własnego boiska przed g2. a jak wygrają g2, to będą mieli to samo, co rok temu.

    no i bardzo dobrze, że taki jest. są gracze z talentem, którzy mają za słaby mental i ląduję w Europie, Azji albo Ameryce Płd. a jemu się udało dzięki graniu hard ball. dostał prawie 40 minut w g1 playoffs w ważnym matchupie. ty masz 195 cm, wiesz o koszykówce więcej niż Duncan, a pierdzisz w wózek widłowy - filtruj róznicę przez własną perspektywę.

    a jakiego "figla" "wywinęli" Jones albo Beverley ? pochwal się głupotą :]

    Dwight Howard
    playoffs 2014
    Rockets-Blazers game 1.

    FG % 42,9 [9-21]
    FT % 52,9 [9-17]

    zatem, na swoje 27 pts potrzebował wielu cegieł.



  • wielmozny.pan.przecinek

    @hedin
    jeszcze żyjesz ?

    potwierdzasz, że jesteś intelektualnym karłem.
    o falstarcie Bolta mówiłem w kontekście rzeczy, których nie da się przewidzieć w prediction.

    jak masz za sezon 12-13 dane, wedle których Arsenal ma obronę # 2 w lidze, to przewidzenie, że w następnym sezonie ta sama obrona będzie regularnie zbierała po 5-6 goli w siatkę jest równie przewidywalne, co falstart Bolta na MŚ.

    ja się opieram na danych i racjonalnej kalkulacji, a ty pierd... smęty po fakcie. trzeba było wtedy mojej prediction zaprzeczyć. teraz to mi możesz skoczyć na pędzel.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @tvvoj stary
    wypunktuj co napisałem o "MECZACH".
    pisałem o MECZU Clippers-Warriors, który obejrzałem sobie wczoraj.
    o innych meczach nie piszę.
    piszę o sytuacji w serii, o tym co wynik może oznaczać dla obu zespołów, co wynik
    może sugerować w kontekście tego czy innego faktu.

    przykład :
    jeśli dowiaduję się, np. od ciebie, że Pero Antic wykonywał jakiś manewr taktyczny, to odnoszę się do tego faktu. jesli Antic rozciągał obronę Pacers, jak piszesz, to ja mówię co na ten temat myślę, bo potrafię sobie to wyobrazić i wiedzieć, co powinien zrobić Vogel w odpowiedzi. a już na pewno napiszę, że Pacers nie powinni reagować na niego w taki sposób, bo żaden Pero Antic z obwodu nie wygra serii, choćby rzucał z dystansu całą noc.


  • wielmozny.pan.przecinek

    @suchardessa
    "bilet z nieistniejącej strony' :]
    załóz kościół pod wezwaniem mojego "biletu", paru wiernych już masz, jak będziesz dobrze strzygł owce, to może nawet za parę lat wydymasz ich na większą kasę niż te 5 koła, co ciebie wydmano.

    jesteś śmieszny.
    Warriors wykonali plan minimum w g1.
    spodziewałem się wysokiego win Clippersów w g2.
    i sprawdza się moja prediction : rozstrzygną mecze w Oakland.

    jak Paul miał w g1 nie "bawić się w scorera", skoro Griffin grał kwadrans ? odpowiedz na to pytanie. zresztą, Warriors bronili w taki sposób, żeby Paul właśnie scorera odstawiał z ciągłym kryciem wyższych obrońców na głowie i zatkanym paint. to sprawdzony sposób obrony przed zespołami z dominującym rozgrywającym.

    jesli "zawalił", to dlatego, że miał zespół oparty o LeQuita, który rozdygotany zatrzaskiwał się w klopie przy każdym ważnym meczu.



  • dannygd

    Dziś wrócił koszmar OKC czyli jak ławka przegrywa 14-33 to nawet MVP nie pomoże z rzutami za "4".
    Co do LAC to widać było ze dziś oni grają o zycie, a GSW bardziej myślą jak wygrać u siebie za kilka dni niż dac się zabić dzisiejszej nocy... Co nie zmienia faktu, ze bardzo mnie ucieszyl ten pogrom ;)))

  • wielmozny.pan.przecinek

    Andre Iguodala : "We're trying to SAVE our coach'

    a więc jednak to zamieszanie wywołane przez oficjeli Warriors wpłynęło w ważny sposób na zespół. coach Mark Jackson kończy kontrakt, Warriors nie są pewni czy go przedłużą, zaczęli dyskredytować go co nieco, jakby chcąc stworzyć sobie albo alibi dla wyrzucenia go albo lepszą pozycję do negocjacji. tak czy owak, było to dziwne, bo Jackson zrobił z Warriors najlepszy zespół od wielu lat.

    jak widać, zespół zareagował radykalnie. zawodnicy chcą mieć swojego trenera na kolejne lata. jedni wiedzą, że grają tylko dzięki niemu [Draymond Green mówił o nim niemal jak o ojcu, podkreślając że to Jackson uwierzył w niego i znalazł mu miejsce, gdy wszyscy w NBA nie byli pewni czy się nadaje i do czego] i jak odejdzie, to mogą pójść w odstawkę, inni lubią jego osobowość, jeszcze inni wyrośli u niego na gwiazdy całej ligi i taki związek jest zwykle bardzo silny. Warrriors mają bardzo dobry motywacyjny factor. u siebie będą się bili o każdy metr parkietu.

  • the-truth

    @Bilecinski
    Buahah jak to COTY zagrozony ? :)Dobrze, ze sie starali uratowac coacha, gdyby sie nie starali 200pkt.w plecy pekloby jak nic :)))

    Pisales "nigdy w zyciu" o szansach Wizards na zwyciestwo w serii, ale jednoczesnie dales im szanse na 2wygrane, wiec jestes zwyczajnie kretynem,dla ktorego wygranie 4meczow przez Wizards jest niemozliwe a 2 juz jak najbardziej.

    ""Wizards mogą wygrać raz, nawet 2 razy, ale 4 razy nigdy w życiu"
    "Rockets są więc faworytem. na 7 mecz raczej nie ma co czekać"

    To sa typy bolku i swoim wyimaginowanym autem z wyimaginowanym dyplomem tego nie zmienisz.

    Zabawa kuta palo polegala na podaniu typow, a analizy sobie mozna pisac swoja droga.Kiedy rok temu dostales moje analizy i do tego typy w przyblizeniu tez plakales, teraz masz typy bez analizy znow jeczysz jak na wieczna pierdole i malkonenta przystalo.Beznadziejny przypadek.

    "gdyby rok temu po 2 meczach mieli 0-2, to by wyglądali tak samo źle, jak dzisiaj mając 0-1 z własnego boiska przed g2" To jest pyszne, od kiedy to 0-2 jest to samo co 0-1 ? :)))))

    "a jak wygrają g2, to będą mieli to samo, co rok temu" Rok temu zyskali przewage parkietu, teraz w najlepszym przypadku moga stracic tylko 1mecz u siebie.Tak to jest to samo :))) Widac, ze jedyne co mogles wykladalac na uniwerku to domestos w kilbu.

    Gracze z talentem graja takze w NBA.Na razie to zostal zeszmacony nie wiem czy to taki powod do dumy nawet jesli to PO, chyba tylko dla tak kompletnego nieudacznika jak ty.

    Pomysl o jaki figiel moze chodzic, dla podpowiedzi sprawdz tez osiagi ich bezposrednich rywali w PTB.

    Nie rozumiesz roli Howarda skoro postrzegasz go tylko przez skutecznosc.Zreszta Kobye wzialby takie liczby w ciemno :))

    Strona istnieje w przeciwienstwie do twojego biletu.

    Juz wiadomo, ze seria nie rozstrzygnie sie w Oakland bo bedzie powrot na g.5 w LA.

    Griffin gral 19minut, a obok Paula biegal np.taki Reddick ktory mial swietny dzien robiac 73% z pola, niestety dostal ledwie 11rzutow.

    Kuzwa zdecyduj sie albo Brown jest winny bo coachowie wygrywaja i przegrywaja serie, albo winny jest ktos inny a wtedy cala twoja teoria bierze w pusty leb jak zawsze :))




  • user_formerly_known_as_lukasz

    Lodzinkowe pierdykcje jak zwykle prosto z organu którym myśli czyli z du py. Gratulacje dla Popa za COTY. Lodzinek skończ z sobą nikt nie jest w stanie uwierzyć w to zes jest choc cieniem eksperta :]

  • user_formerly_known_as_lukasz

    Kidd i Jackson po JEDNYM GŁOSIE dostali

  • ex-em

    Przeciez z Kiddem jest tak samo jak rok temu z KB, slabe wyniki zespolu sprawily niska pozycje w glosowaniu
    Tak wiec jakby netsi raczyli wygrac tyle co spurs to kidd mialby nagrode w reku bo obiektywnie byl najlepszy
    Wprowadzil np calkiem nowe standardy jak danie coachowac zawodnikom co bylo np swietnie widac na ostatnim meczu z heat

  • dannygd

    Trochę szkoda mi Hornacka bo wchodząc do PO miałby 100% COTY, a tak zasłużenie choć zachowawczo wybrali Popa, któremu oczywiscie gratuluje! Reszta (Tor, Cha, Chi i por) zgodnie z przewidywaniami również miała wysoko punktowanych trenerów.

  • anonimanonimowy

    Wizards już 2-0 a Przecinek znowu cięgi w dupę :D

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierd
    skoro Lakersi nie chcieli zatrudnić Phila Jacksona, a Nuggets zwolnili George'a Karla zaraz po tym jak dostał COTY - cóż w tym dziwnego ?

    zapominasz, że to seria, wojna a nie bitwa. po wygraniu g1 niżej notowane zespoły często taktycznie wychodzą mniej agresywnymi na g2. wiedzą, ze wyżej notowany rywal będzie bardzo ostro grał, więc ewentualna porażka mogłaby wpłynąć na psyche przed kolejnymi meczami - graliśmy z nimi na full i przegraliśmy, nie jest dobrze. a tak - zawsze jest w zanadrzu wariant mental step up, co wpływa komfortowo na drużynę. do tego świadomość wykonania założeń wyjazdowych.

    inna rzecz, że wg ciebie po 1 meczu - "bez BOguta Warriors grają lepiej". ciekawa opinia, w kontekście g2.

  • wielmozny.pan.przecinek

    pisałem "nigdy w życiu" - a propos 4 wygranych.
    jesteś więc kretynem, który nie rozumie prostego komunikatu.

    najpierw atakujesz mnie, że "nie typuję", a potem stwierdzasz, że "typuję" ?
    skoro atakujesz mnie za "brak typów", to skąd twierdzenie, że "typuję" ?
    a skoro twierdzisz, ze "typuję", to skąd atakowanie za "brak typów" ?
    umiesz to wyjaśnić, czy jak zwykle zaplątałeś się we własne majciochy ?

    oho, widać kompleks imigranckiego robola bez dyplomu :] on nie ma, więc jakim cudem inni mogą mieć. zarób sobie w Jukeju i kup na bazarku, będziesz mógł się pochwalić przed swoimi kolegami z obozu koncentracyjnego. arbeit macht frei, pierdosławie :]

    "zabawa w podawanie typów" :]]
    uwierzyłbym, gdyby nie ten ociekający pianą wściekłości ton, w którym bełkoczesz.

    nie znasz pojęcia 'analizy'. dla ciebie "analiza", to połączenie analu i lizania, nic poza tym.

    "wykladalac" ? a co takiego ? twoja ksywa ?
    miło, że podejrzewasz mnie o "wykładanie na uniwersytecie", ale przykro mi - za słabo płacą, żebym tracił czas.

    z perspektywy czasu można mówić o faktach dokonanych. Bulls wyszli na 3-1, na tej swojej przewadze parkietu, a i tak musieli kończyć w game7. to jest tego typu zespół. poza tym, Wizards nie mają szczególnie ciekawego bilansu homecourt games w sezonie. wiadomo, że jest już 2-0 dla Wiz, z oglądu clutch, to w ch.j szcześcia mieli, a Bulls dwie lewe ręce i trzy lewe nogi. ta seria nawet przy przewadze trzech meczów Wizards nie będzie rostrzygnięta.

    nie chcę już kopać leżących i kwiczących, ale "fachowiec Thibs" się sfilcował na własnym parkiecie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    postrzegasz świat jak małe dziecko albo blokers bez zębów - "zeszmacony" ? co to za język ? nienawidzisz ludzi, których nawet nie znasz ? nienawidzisz sportowców ? równie dobrze możesz pisać listy miłosne do misia Uszatka i zapraszać Bolka i Lolka na piwo.

    Beverley zasługuje na dobre słowo.
    talentu ma na tyle, że gdyby zagrał w lidze Jukeju, to by błyszczał jak diament. w skali NBA ten talent nie rzuca się w oczy, więc znalazł dla siebie niszę i wypracował pozycję, dzięki której przez najbliższe 6-7 lat zawsze będzie ktoś, kto da mu kontrakt. to zasługuje na respekt, a nie na jakieś wycieczki osobiste, ktore są głupie jak but, bo on nawet nie ma pojęcia, że ty go nienawidzisz. brakuje ci zdrowego rozsądku, nienawidzisz postaci wirtualnych. jak oglądasz "Smurfy", to płaczesz, kiedy Gargamel poluje na Papę Smurfa ?

    ty powiedz, bo ty o tym "figlu" pisałeś.
    jaki "figiel" wywinęli Beverley i JOnes Howardowi, że Houston przegrali g1 ?

    najpierw nie umiesz dowieść swojej tezy, że "jak Kobe cegli, to Lakersi zawsze wygrywali", a teraz znów rzucasz tekst o "figlu" i nie umiesz uzasadnić - to powinno ci dać do myślenia, że skoro żaden angielski lord nie chce mieć kochanka-robola o gębie jak schabowy, przez co musisz w życiu popierd...lać na wózku, zamiast leżeć i pachnieć - to może przynajmniej dziób byś zamknął na klódkę i nie prowokował kolejnych batów na twoją d,pę z hemoroidami ?

    rozumiem ją bardzo dobrze, ale to ty pisałeś o cyferkach "27,15,4".
    nie narzekaj więc, że odniosłem się do tej pierwszej, zrobionej na procentach wyjątkowo parszywych.

    aha, skoro istnieje, to zacytuj gdzie napisałem, że "nie miałem na bilet".
    trzeci dowód do przeprowadzenia. zaraz Pierdek będzie spierdkalał :]

    a twoje tezy bez argumentów niedługo doczekają się własnej nazwy : pierdkolenie, ew. wypierdkolenie.

    jesli Clippers wygrają oba mecze w Oakland, to wrócą z wynikiem 3-1 i seria będzie na wyciągnięcie ręki dla nich.
    jesli oba wygrają Warriors, to będą mieli komfortową sytuację.
    jeśli będzie 2-2, to po g5 tak czy owak ktoś w Oakland zagra o życie, a ktoś o śmierć.

    Reddick trafił 8 z tych 11. nie ma żadnej gwarancji, że jakby dostał więćej, to by trafił tak samo procentowo. poza tym, to role player, pod takich nie ustawia się gry, a najwyżej pojedyncze akcje. Reddick korzystał z zaaferowania Warriors kryjących Paula, pozycje - z tego co pamiętam - miał otwierane, zatem propsy dla organizatora gry zespołu. naucz się, że Reddick dostaje tyle rzutów, ile to jest możliwe w danych okolicznościach przyrody. to nie jest supastar, który ma zielone światło na forsowanie własnych akcji. on korzysta z ustawień, błędów rywali, setów etc. rzucał tyle, ile w RS, trafiał lepiej bo miał lepsze pozycje i chwała mu za to. ale próby przekładania trafień na małej próbie na próbę większą, to brednia. wiadomo, że takim Reddickom procent zazwyczaj maleje w miarę zwiększania liczby FGA. to układ o ograniczonym zasięgu, działa na określonych wartościach. zwłaszcza w playoffs.

    gracze wygrywają bitwy, coachowie wojny. jesli potencjalnie największy wojownik w składzie okazuje się c,ipą w 3 bitwach, to coach nie moze wygrać wojny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @exm
    jak zwykle u ciebie : głupio, niesmiesznie i nużąco.

    jedyne co pisałem apropos Kidda i COTY, to "jak tak dalej pojdzie Kidd zostanie kandydatem do COTY i tutejsi hejterzy beda musieli go calowac po tylku"

    co się spełniło, bo Kidd był w gronie 10 trenerów którzy dostali głosy, a zatem był wśród kandydatów zgłoszonych do nagrody. tak jak coachowie Hornacek, Jackson, Casey, których przewidywałem. Popovichowi szans nie odbierałem, ale je zmniejszałem, na podstawie doświadczenia : w ostatnich 20 latach wybrano aż 18 COTY, dwóch dostało nagrodę 2-krotnie. a zatem, jesli w 80-90 % przypadków nagrodę dostaje ktoś nowy, to automatycznie szanse już nagradzanych są mniejsze, a tych co dostali 2 razy - jeszcze mniejsze. logiczne ? a jakże, oczywiście.

    zatem, zanim zaczniesz ironizować, to się tego naucz, a potem sprawdź czy ma to sens w danym przypadku, bo ilekroć próbujesz się mnie czepiać, tyle razy dowodzisz, że jesteś jak dziecko we mgle, a twoje loty nie sa orle, a raczej wronie.

  • ex-em

    A u ciebie tradycyjnie duzo ale niewiele tresci
    Chyba poprostu boisz sie zajac stanowisko

    Pop - dostal nagrode - no przeciez nie odbierales mu szans
    Pop by nie dostal - no przeciez pisales ze ma mniejsze szanse
    mU odpadl - przeciez typowales bayern
    Mu by przeszedl - no przeciez typowales ze sue postawi

    Itd

  • the-truth

    @ Bolo

    Jackson pracowal w LA wiec jak mieliby go nie chciec zatrudnic ? :)) Karł zostal wyrzucony jak odpadl w kiepskim stylu z PO.

    Czyzby dlatego, ze PO to bitwa Wizards nie maja szans w tym zyciu wygrac 4gier z Bulls ? :))))))

    Dopiero po tym jak zostales solidnie zrugany cos tam wytypowales, co prawda nie byly to meskie w gros przypadkow meskie typy ale niestety dla ciebie pewne typy jednak padly.

    Na razie to ty masz kompleks kiepskiego dochodu, i wiesniaka ktory nie rozumie ze dzis granice w UE sie zatarly i kazdy moze pracowac i mieszkac gdzie mu sie podoba.

    Piana to leci z twojego pyska, kiedy chcesz udowodnic ze jestes najlepszy bojac sie rywalizacji, zreszta juz od malego uciekales przed rywalizacja jak w przypadku wyscigow kolarskich i tak ci widac zostalo do dzis.Jestes quiterem.

    Czytajac twoje analizy o mothefuckerowym liderszipie Bryanta to analiza kojarzy mi sie tylko i wylacznie z lizaniem anala.

    Wykladac mozna ksiazki na lawe, albo domestos w kiblu.O pierwsze cie nigdy nie podejrzewalem, wiec pisalem o tym drugim.

    A co mnie obchodzi na ile wyszli Bulls po 4grach.Ja pisalem o sytuacji w ktorej wygranie hca jest zawsze lepsze od stracenie hca w pierwszych 2grach.

    Stwierdzam fakty, ze zostal zeszmacony.Dla ciebie to jest smutna chwila bo to twoj bastion meskosci i ulubiony gracz Rox.Kuzwa bolek ja opisywalem 1mecz w ktorym g.wno dal swojemu zespolowi, a ty on 'zasluguje na dobre slowo'.To nie jest blog o robieniu loda i gdybania jakby brylowal w innej lidze.

    Beverley i Jones vs Lillard, Aldridge 21:77 cos jeszcze w temacie ?

    Pisalem o celgeniu Bryanta i sam zaczynales recytowac jego mecze, widac ten temat znasz akurat wysmienicie.Zarob na net po 17tej, bez zapieprzania na rajchu w ogorkach przez miesiac wtedy bedziesz mogl moze jakies moraly prawic, na razie jestes zwyklym parobasem za tysiac zlotych.

    G.wno rozumiesz bo inaczej napisalbys cos o jego zbiorkach i blokach.

    Dawno juz sie przyznales, lawa przysieglych wydala wyrok a teraz musisz swoja kare dozywocia w humilacji na blogu odcierpiec :))

    Tylko wygranie przez GSW 2meczow u siebie a pozniej 3 moze spowodowac, ze mecze w Oakland beda decydowac.Wystarczy wyszarpniecie jednego zwyciestwa Clipps i wszystko zdecyduje sie w LA.

    Gwarancji nie ma, ale procentowo wygladalo to tak dobrze, ze grubym bledem bylo nie sprobowac.Kosztowalo ich to jeden mecz, ale moze nauka nie pojdzie w las.Majac do dyspozycji solo gre Paula, lepsza opcja bylo sprobowanie poszukanie Riddicka i wyprowadzenie go czesciej na dobre pozycje.

    Hahah coachowie wygrywaja wojny, jesli ta wojne wygra im superstar, dobre :)))

  • dannygd

    Dzisiaj kolejna dawka zaskakujących wydarzeń, kładąc sie spac Atl kontrolowała kolejny mecz z Ind, zeby w drugiej połowie (3kw) doświadczyć walca...
    Tor postawiło wszystko na 1 konia (DeRozana) i się nie zawiodla. Czy uda im się wygrać jeszcze raz? Chyba wiecej zalezy od formy Pierca, JJ czy KG niż samych Tor.
    Natomiast nienjestem w stanie pojąć jak tak doświadczona i dobra ekipa jak Chi przegrywa drugi Kmecz

  • dannygd

    Mecz który znów kontrolowali i przegrali jak frajerzy... Oj będzie rozmowa dyscyplinujaca.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @ex em
    świat czarno-biały znajdziesz już tylko w kiepskich bajkach albo peruwiańskich telenowelach, ewentualnie w polskim sejmie. tam sobie szukaj tych, co "nie boją się zająć stanowisk" zero-jedynkowych.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @zapierdek
    masz kiepską orientację w terenie - Lakersi nie chcieli zatrudnić Jacksona w 2013, wzięli D'Antoniego. Karl może i odpadł, ale był COTY. skoro multimistrzowski coach i świeżo mianowany COTY zostają potraktowani per noga, to co się ku.rwa dziwisz, że Warriors czepiają się Marka Jacksona ?

    o czym ty bredzisz ? pisz prostszym jezykiem, bo wymyślne metafory w twoim wykonaniu oznaczają bełkot.

    "męskie typy" :] jesli męskoś definiujesz przez typowanie meczu, to pogratulować znajomości rzeczy. a wasze "typy" może podać byle śmieć. bez komentarza, bez uzasdnień - dlaczego tak, a nie inaczej, bez keys, zero czegokolwiek. nawet w podstawówce g.wniarze muszą uzasadniać swoje odpowiedzi. wy jesteście bandą przedszkolaków. a co do "zmuszania", to żebyście się zes/rali, to do niczego nie jesteście w stanie mnie zmusić. co roku piszę przed playoffs i w tym roku tradycji stało się zadość.

    "pracowac gdzie mu sie podoba" - ty musiałeś wyjechać, bo nie mogłeś znaleźć pracy w Polsce. przymus, to nie swobodny wybór.

    udowodniłem to wiele razy, w zeszłym roku miałem 95 % trafień w meczach, a ty 60 w seriach. ile razy mam udowadniać, ze jestem lepszy ? raz i porządnie ci nie wystarczy ? ty nawet gdybyś dostał 100 razy manto, to nadal byś twierdził, że "nic nie udowodniłem". szkoda czasu na ciebie. nie jesteś w stanie przyznać, ze dostałeś wpierd.., więc jaki sens ma "rywalizacja" z tobą ?

    haha, jasne, Pierdek - siadaj w syrenkę i rywalizuj z ferrari :] zaręczam ci, ze tylko dla ciebie będzie to heroiczna rywalizacja, dla innych będzie to przednia komedia.

    podałem argumenty i uzasadnienia, których nikt nie zakwestionował, mimo licznych prób. ty byłes zajęty głównie analem i lizaniem, oczywiście za pomocą oglądania filmików.

  • wielmozny.pan.przecinek

    albo można SIĘ wykładać - i własnie to zrobiłeś, oraz robisz od zawsze. albo masz śliskie buty albo to lubisz.

    przed serią pewnie byś powiedział, że HCA jest w ogole istotne. jak widać w przypadku Bullls niekoniecznie. zatem, kto ci powiedział, że HCA to w przypadku Bulls jakaś przewaga ?

    "fakty" ? a co to wg ciebie jest ? własna interpretacja, to wg ciebie "fakt" ? nic dziwnego, ze robisz na wózku, jak przystało na intelektualnie opóźnionego.

    nie odmawiaj graczowi talentu i nie nazywaj jakichś boiskowych zdarzeń "szmaceniem", to nie piaskownica, mordownia, twoja klitka na poddaszu albo chlew.

    porównujesz scoring role players do lead players ? :] czy ty jesteś normalny ?
    porównaj Lillard-Aldridge do Harden-Howard, to jest odpowiednia półka znaczeń.

    Lillard-Aldridge FG 26-50, FTS 20-25
    Harden-Howard FG 17-49, FTS 17-27
    gołym okiem widać, kto tu dał ciała.
    a mimo to Rockets przegrali po dogrywce, zaledwie 2 pts.
    pewnie dzięki krasnoludkom.

    pisałeś "kiedy Bryant ceglil Lakersi zawsze wygrywali"
    czekam na dowody w tej sprawie.
    ty ku.rwa mówisz o "rywalizacji", ty cioto, nie umiesz nawet poprzeć swojej tezy stosownym materiałem dowodowym. ty chcesz ze mną rywalizować ? ty nawet grama kurzego mózdżku nie posiadasz. wykręcasz się, jak mały kazio. ciotka chce ze mną rywalizować. jedyną konkurencją jaką mógłbyś zaproponowac, to dawanie d.py na czas, w tym jednym jesteś bezkonkurencyjny.



  • wielmozny.pan.przecinek

    co można napisać o 'zbiórkach" Howarda w g1 ?
    chyba tylko tyle, że w ostatnich 2 minutach 4 kwarty Blazers zbierali wszystko co chcieli z deski Rockets, a Howard był w d,pie u murzyna.
    to samo w OT.
    warto by policzyć pts z ofensywnych zbiórek Blazers w ostatnich 7-10 minutach, to by ci raz na zawsze pokazało, żeby przestać bredzić póki jest na to jeszcze pora.

    w co ciemny lud uwierzył bez dowodów, jakże dowodami miałbym obalić. sami się ośmieszyliście, wierząc w coś, czego - jak przystało na gamonia i korniszona - JAK ZWYKLE nie umiałeś dowieśc. "wiem to z nieistniejącej strony" :] tym tekstem pobiłeś rekord świata w debilizmie.

    mecze w Oakland będą kluczowe.
    przy 2-2, game 6 będzie eliminatorem dla którejś z drużyn.

    nie chodzi o "próbowanie", a o to ile dostaje się z gry.
    nikt nie będzie ustawiał ataku na ileś tam obcięć się Reddicka i catch n shoot, zresztą on nie jest od tego. to gracz, który korzysta z meczowych ustawień, z podwojeń, a w jakimś clutchu po prostu stoi na wyznaczonej pozycji z opcją dostania piłki, jesli gtg nie będzie mógł skończyć.
    pomyliłeś Reddicka z kimś noszącym o numer większy rozmiar kapelusza.

    trudno, żeby trenerzy ustawiali grę bez superstara, jeśli mają go w składzie.



  • the-truth

    Jackson juz byl trenerem LA kiedy dostali sweep wiec po co mieliby go znow zatrudniac matole ? Super odpadl jak leszcz ale jako COTY :)) Warriors odpadajac w PO w 1rundzie to notuja regres, wiec jego pozycja jest co najmniej watpliwa.

    Nie rozumiesz, bo jestes tepym bolkiem bez szkoly, nie dziwne.

    Na pewno mozna odroznic mezczyzne od cioty, ktora ukrywa swoje typy w necie.

    "Musialem" udowodnij to impotencie.

    G.wno miale w zeszlym roku, co sie potwierdza i w tym sezonie.

    Twoje argumenty i uzasadnienia wzbudzaja tu tylko i wylacznie salwy smiechu, jestes klaunem dla ktorego sie idzie do cyrku nikim wiecej.

    80%meczow g7 wygrywa zespol z hca, wiec taka to jest przewaga.

    Porownuje graczy na tych samych pozycjach, kazde inne porownanie jest komiczne.

    Ja czekam na argumentacje ze Cavs graja lepiej z nowym GM, bo na razie jestes tabula rasa, ktora nie doczytala na blogu krolika.Wiec twoim psim obowiazkiem wiesniaku z obory jest uregulowanie wczesniejszych watkow, zebys mial jakiekolwiek prawo zasluzyc na cos wiecej niz kopniak w zapyzialy ryj.

    "W ostatnich 2minutach" Przyglup znow wybiera sobie minuty, ktore mu pasuja i one maja zmienic pozostale 46 :))) Ta taktyka doprowadzila cie do klesk na tym blogu i ciezkich stanow psychicznych jak ukrywanie typow.Niczego sie nie nauczyles glupcze od tego czasu ?

    Rekord swiata w debilizmie jest ustanowiony przez ciebie, kiedy przyznales sie ze nie miales na bilet.Gdybym wiedzial, ze bedziesz takim skonczonym kretynem dawno bym juz o tym napisal, widac nie docenilem twojego niskiego IQ.

    I ch.j z tego, ze bedzie eliminatorem jesli druzyna sie obroni i bedzie g7 ?

    To ciekawe bo byly juz mecze w ktorych Reddick oddawal wiecej niz 11rzutow z gry, a tamtym meczu byl akurat najpewniejsza opcja Clippers.





  • user_formerly_known_as_lukasz

    hahahaa
    mecze w Oakland będą kluczowe.
    przy 2-2, game 6 będzie eliminatorem dla którejś z drużyn.


    Lodzinkowa głęboka anal-iza. Panie Głębokie Gardło może wyjaśnisz w której to serii mecz numer 6 nie był dla jednej z drużyn eliminatorem :D

    95% typów - hahaha. Przypomnij jaka na razie masz skuteczność w typowaniu tegorocznych PO. Jak dotąd wtapiasz z Houston i Chicago gdzie tekst ze Wiz nigdy w życiu nie wygrają 4 gier to już klasyka twojej głupoty. Rozumiem ze chodzi o twoja marna egzystencje, tak? Oczekuje ze dotrzymasz słowa i tuz przed końcową syrena zwycięskiego meczu Wiz w serii pieprzniesz sobie w łeb :]

    pisałeś "kiedy Bryant ceglil Lakersi zawsze wygrywali"
    no to oczywista bzdura ale:

    W latach 2006-obecnie w meczach nr 6-7 PO przy skuteczności Bryanta poniżej 35% Lakers maja bilans 8-7. Wygląda na to ze twój nubijski kochanek z miasta aniołów nie był taki niezbędny

  • the-truth

    Nie pisalem "kiedy Bryant ceglil Lakersi zawsze wygrywali" ale "kiedy Bryant ceglil Lakersi ZAZWYCZAJ wygrywali, jesli nie rzucal zbyt czesto" odnosilo sie to do bardzo popularnej statystyki swego czasu o bilansie LA kiedy Bryant oddawal 20 i mniej rzutow.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierduś
    "po co mieliby go zatrudniać ?"
    bo ma więcej mistrzowskich pierścieni niż ty szarych komórek i jest jednym z 5 najwybitniejszych coachów w historii ?

    skoro świeżo mianowanego COTY wyrzuca się po jednej nieudanej serii - to skąd twoje zdziwienie, że oficjały Warriors mieli "ale" do Marka Jacksona ?

    ze strachu zaczynasz się gubić.
    podjazdy do Jacksona zaczęły się PRZED playoffs, więc to, co się dzieje w playoffs nie ma znaczenia dla kontekstu, w jakim cały wątek został poruszony.
    wiem, że bez pierd... poza kontekstem nie jesteś w stanie wytrzymać ze mną pół rundy, ale pisząc poza kontekstem sam się nokautujesz.

    jakbyś chodził kiedyś do jakiejś szkoły, a takze miał minimum szacunku sam dla siebie, to byś się oduczył bełkotu.

    a ktoś "ukrywał" ? przecież wszyscy dostali wgląd w moje typy, to o jakim "ukrywaniu" pierd..isz ?

    ty pierwszy.

    "g.wno miale w zeszlym roku"
    słusznie podsumowałeś własne dokonania w zeszłym roku, tylko "m" ci zjadło.

    skoro mnie nazywasz "klaunem", to kim ty jesteś ? pyłkiem brudu na bucie tego "klauna". to dopiero życiowy status :]]

    podaj dokładną statystykę i wyliczenia.
    nauczyłeś się kupować "na zeszyt" i myślisz, że argumentować też można "na zeszyt", ośle ? migiem dwudziestym siódmym, dalejsz dokładną statystykę z gms 7 w historii.

    jesteś idiotą, chłopcze. i pora żebyś się do tego sam przed sobą przyznał.

    dostałeś porównanie wyników ze starym GM versus z nowym GM - czego jeszcze chcesz, żeby dowieść, że "ze starym GM grali gorzej" ? wyniki są najlepszym materiałem dowodowym.

    z Krolika wziąłem JEDEN cytat.
    jesli uważasz, że wziałem coś więcej, to będziesz musiał mi to dowieść, a znając twoje umiejętności dowodzenia czegokolwiek - nie jesteś w stanie dowodzić niczym innym niż swoim zardzewiałym wózkiem widłowym w swojej niewolniczej pracy, w której sprzedajesz się jak Bułgarka przy szosie.

    zacznij oglądać mecze, zobaczysz tam takie rubryki jak "last 2 minutes", "last 5 minutes" itd. nikogo one nie oburzają - a rzecz polega na tym, że jeśli w jakiejś cezurze czasowej zachodzi ważne zjawisko, to właśnie w taki sposób się to ujmuje. powinienem dostać dofinansowanie z UE za nauczanie cymbałów na tym forum :]

    musisz mi udowodnic, ze "przyznałem się ze nie mialem na bilet".
    ssanie kciuka już ci nie pomoże, zacznij ponosić odpowiedzialnośc za swoje słowa.

    aha, eliminator nie ma znaczenia, jasne :}]

    w playoffs były ?
    w sezonie to jest zawodnik na 11 FGA per game i dokładnie tyle dostaje w playoffs [w 2 z 3 meczów w tym sezonie] w barwach Clippers.
    to jest spot up shooter, na takich nie ustawia się 20 akcji w meczu ani nie daje się piłki do solowej kreacji bo nie mają kozła ani post up, nie biorą udziału w pickach itd. są zbyt ograniczeni w swoim potencjale, a do tego obrony zwykle szybko adjustują do zagrywek na nich ustawianych.
    Reddick dostaje podobną ilośc rzutów i wszystko polega na tym, żeby trafił odpowiedni procent. FGA w jego przypadku nie jest z gumy.



  • wielmozny.pan.przecinek

    co to znaczy 'zazwyczaj" - ILE to jest : 3 mecze na 100 ?
    i co to znaczy "ceglił" ? ILE to jest w języku statystyk : 35 % z gry ? mniej ? a może dla Bryanta ustaliłeś specjalną taryfę hejterską : poniżej 80 % z gry to "ceglenie" , co ?

  • the-truth

    Jackson dostal sweepa kazdy kto mial przynajmniej 2szare komorki czyli o 2wiecej niz ty wiedzial, ze Jackson juz temu zespolowi niewiele mogl dac i ze zrobil sie juz po prostu za stary na coaching.

    A wczesniej Karl mial udane serie tak ? Ten zespol zmierzal do nikad, podobnie jak GSW z Jacksonem.

    O jakich podjazdach belkoczesz bolku ?

    Typy podajes przed meczami kretynie a nie po.Po maja taka wartosc jak napisanie sobie na kartce cyferek do toto-lotka.

    Jestem typ ktory pokazuje klaunowi miejsce w szyku.

    " Na zeszyt" to sobie mozesz kupowac w sklepie w bierutowie.Takie statsy to ja widuje w czasie meczow, ty ich nie ogladasz wiec nie masz o nich pojecia :))))

    Miales podac jakas argumentacje, ale byles tradycyjnie goly w argumenty.Golas-bolas.Cavs nie weszli nawet do PO znow zostales na lodzie jak frajer.

    No pieknie widze, ze sam sie przyznajesz do cytowania krolika, brawo.

    Nie sprzedaje sie jak twoja matka, pracuje uczciwie za uczciwe pieniadze tak jak na mezczyzne przystalo.

    Na razie to ja ogladam mecze a ty czerpiesz wiedze od krolika, dlatego zawsze bedziesz tania podroba.

    Sam sie przyznales

    Eliminator bez wylonienia zwyciezcy jest jak pilka meczowa w tenisie w przegranym meczu.

    To sa pierwsze PO Reddicka w PO wiec kiedy mialy byc matole ? Griffin gral 19minut, Paul byl malo skuteczny to byl czas, zeby dac mu wiecej rzutow.

    Zazwyczaj oznacza czesciej niz 50% mistrzu mowy polskiej :)) Ceglenie oznacza w NBA okolo 40% i mniej.

  • wielmozny.pan.przecinek

    w 2001 roku Jackson zesweepował Popovicha - rozumiem, że wg ciebie Pop powinien złożyć dymisję, zaszyć się w dżungli i olać te 3 mistrzostwa, które wygrał w 03, 05 i 07 :] twój mózg jest wielkości piłkeczki pingpongowej i ma taką samą zawartość.

    znów potwierdzasz, ze nie masz mózgu.
    Karl został zdymisjonowany po porażce w 1 rundzie z zespołem niżej rozstawionym.

    Jackson.
    trenuje GS od 3 lat :
    34 % wins w 1 sezonie.
    57 % w 2 sezonie.
    61 % w 3 sezonie.
    POSTĘP CO ROKU.
    co ty pierd... zatem ?

    w playoffs : rok temu wygrał w 1 rd z niższego seedu. dał dobrą serię vs Pop i SA, którzy w WCF tylko z Jacksonem przegrali 2 mecze. z Memphis 4-0, z Lakers 4-0.

    w tym roku : wyciągnął g1 na wyjeździe. jest 1-2, a seria trwa. rywal jest potencjalnie lepszy, a Warriors wypadł anchor ze środka. to tak jakby Mavsom w 2011 wypadł Chandler. tytułu by nie powąchali. wina trenera ? yeah, siur...

    podjazdach zarządu Warriors do Jacksona, fiutku dziecinny.

    wszyscy sprawdzali dokładnie daty moich typów i nikt nie zgłosił zastrzeżeń. typować po meczu i sądzić, że nikt się nie kapnie ? to tylko ty byś był na tyle debilnie bezczelny.

  • wielmozny.pan.przecinek

    powtarzam : jeśli uważasz mnie za 'klauna", to automatycznie sam siebie uważasz, że g.wno, które się nachalnie przylepiło do buta tego "klauna".

    jak stawiam tezy majace źródło w statystyce, to zawsze statystykę podaję.
    ty stawiasz tezy, a statystyk nie podajesz.
    ergo : zachowujesz się jakbyś kupował na zeszyt.
    widać to u ciebie praktyka życiowa.
    m.in dlatego na ku.rwy nie chodzisz - one nie dają na zeszyt.

    "czekam na argumentacje ze Cavs graja lepiej z nowym GM"
    argumentem na to, że Cavs grają lepiej są WYNIKI.
    co może być lepszym argumentem na LEPSZE GRANIE ?
    konsekwencją grania są wyniki.
    jak jest lepsze granie, to są lepsze wyniki.
    zszedłem właśnie do roli przedszkolanta, który tłumaczy małemu Kaziowi podstawy, ale
    czy to moja wina, że z małym Kaziem mam do czynienia...

    kiedy cytuję zawsze biorę cytowany fragment w cudzysłów i podaję źródło.
    z Krolika cytowałem RAZ.
    wszystkie inne opinie nt. Cavaliers, to moje oryginalne opinie.
    wszelka zbieżność z opiniami cudzymi - niezamierzona i całkowicie przypadkowa.
    wiem, że to dla ciebie szok, bo ty wszystko zrzynasz, bo jakbyś cytował jak człowiek, to twoje byłyby tylko znaki interpunkcyjne, na zasadach stosowania których i tak się nie znasz.

    "pracuje jak na mezczyzne przystalo" :}]]
    wzorcowi mężczyźni, wg Pierdka :
    i.wp.pl/a/f/jpeg/23359/robole450.jpg

    no, Pierdek, jak ty takich mężczyzn uwielbiasz, to ja się już niczemu nie dziwię :]]

    problem w tym, że nie oglądasz meczów, skoro dziwisz się i oburzasz, że istnieje coś takiego jak "in last 2 minutes...".

    "wiedza od Krolika"
    o, z pewnością, jeden 3-zdaniowy cytat, a i on wzięty tylko dlatego, że potwierdzał moje opinie.

    eliminator stwarza sytuację, w której jeden gra już bezpośrednio o awans, a drugi ma za plecami ścianę. pokaż mi inną sytuację w serii, która ewokuje takie pozycje obu zespołów.

    "dać wiecej rzutow", to można komuś, kto je sam sobie umie kreować - można "dać więcej" piłek na post, dać więcej isos dla iso player, dać więcej picków dla jakiejś pary graczy itd. Reddick to spot up shooter - im sie nie "daje więcej rzutów", oni zależa od meczowego flow, taktyki obrony, tego ile razy z podwojeń czy rotacji mozna dać im piłkę z kick outu. nie znasz się na rzeczy, odpuść sobie.

    zwyczaj oznacza coś regularnego, powtarzalnego, a więc "częsciej niz 50 %", to g.wno, a nie definicja "zazwyczaj".
    kwantyfikatorem "zazwyczaj" jest minimum 80 %.

    nawet warunków brzegowych nie umiesz ustalić, a tezy ci się zachciało formułować... tak to jest jak robol się bierze za wyzwania nie na jego robolską głowę.




  • the-truth

    W 2001 :)))))))))))) Porownujesz Popovicha w prajmie swojej trenerki do wypalonego Jacksona, ktory nie mial juz zadnych sil by okielznac debilizm nietrenowalnego Bryanta ? :))))

    Sam o tym pisalem matole, wiec po co po mnie powtarzasz ze zostal zdymisjonowany za wtope mimo hca ?

    Postep co roku wedlug smierdka: 2runda PO 2013 i pewnie 1 runda 2014 :))))))

    Taak paralityk Bogu drugim Chandlerem :)))))))

    Wszyscy bez wyjatku cie wysmiali, gdybys mial gra honoru popelnibys harakiri.Ale jestes tylko zwyklym nedznym trollem bez biletu i perspektyw.Lepszy zbiorowy gwalt niz brak zainteresowania :))

    Przylepilo ? To patrz jak cie zlewam brudasie.

  • wielmozny.pan.przecinek

    @pierdek
    sytuacja analogiczna.
    ale skoro dla ciebie niezatrudnienie Phila Jacksona, a zatrudnienie zamiast niego Mike D'Antoniego, i to do prowadzenia HCO potential team, jest sensowne i logiczne - twoja sprawa. ty musisz żyć z własną głupotą. ja z nią obcuję incydentalnie i od razu zapominam, więc mnie to lata i powiewa.

    "debilizm nietrenowalnego Bryanta"
    tak, Pierduś, tak : "nietrenowalny Bryant" 2010 - mistrzostwo, 2009 - mistrzostwo 2008 - mistrzostwo Zachodu i Finals.

    wychodzi na to, że jakby był "trenowalny", to by wygrał 2 mistrzostwa w jednym roku :]

    kontekst, ośle, KONTEKST ! - moja uwaga o przyczynach zwolnienia COTY Karla odnosi się do Marka Jacksona, baranie.

    COTY powinien być chroniony samym tytułem. trudno znaleźc analogiczny do Karla 2013 przypadek w historii, żeby COTY tracił pracę w tym samym sezonie.

    zatem, JESLI NAWET COTY nie jest pewny swego, to co ma powiedzieć nie-COTY ? i drugie : Karl odpadł w 1rd z niższym seedem, Jackson by jego pogromcą i odpadł z SAS, którzy byli o 20 sekund od mistrzostwa NBA.
    gdzie tu, kur.wa, jest racjonalna przesłanka do podkopywania pozycji Jacksona przez oficjeli Warriors ?
    odpowiesz wreszcie na pytanie, czy będziesz tak spierd...lał bez końca ?
    przyj.ebałeś się do mojej uwagi o wypowiedzi Iguodali i postępowaniu oficjeli GSW, ale po ch.j to zrobiłeś, skoro nie potrafisz uzasadnić niczego ?
    po ch.j ? - to pytanie klucz w twoim życiu.

    procent w RS, pacanie.
    POSTĘP co roku.

    playoffs, to matchups, czasami trafiasz na rywala niewygodnego i przegrywasz.

    jeżeli Warriors odpadną z Clippers, to Mark Jackson będzie w pozycji Ricka Carlisle'a z 2010 roku. 2009 - 2rd, 2010 - 1 rd exit z bad matchup SAS. Cuban wytrzymał napór sraczki, nie zwolnił Carlisle'a i Mavs świętowali mistrzostwo. Jarosze, ale z mózgiem we właściwym miejscu.

    Warriors nie mają powodu zwalniać Jacksona i wszyscy to wiedzą - robi z nimi postępy, ma świetny kontakt z zawodnikami, zrobił tam najlepsze.

    w ostatnich 25 latach "
    Warriors grali 5 razy w playoffs.
    2 razy odpadali w 1rd
    3 razy w 2rd : 2 razy z Donem Nelsonem, wreszcie - rok temu z M.Jacksonem.
    Don Nelson wprowadzał ich 3 razy do playoffs w 10 sezonach.
    Jackson 2 razy w 3 sezonach.
    kto jest k.urwa najlepszy ?

    w ostatnich 25 latach :
    Warriors mieli tylko jeden lepszy RS niż aktualny.
    był to sezon 91-92, kiedy wygrali 67 % meczów.
    odpadli wtedy w... 1 rundzie playoffs.
    Don Nelson nie został za to zwolniony, siedział na stołku kolejne 3 lata.

    2013-14, to jest ich najlepszy RS od 23 lat.
    w ogole, okres coachingu Jacksona, to ich najlepszy okres od ćwierć wieku.
    ostatnie 2 sezony to okres największej stabilizacji na wysokim poziomie jaką
    Warriors pamiętają.

    i coach miałby za to zostać zwolniony ?

    chciałeś polemizować, ale wyszedłeś do walki z kapiszonem przeciw armatom. giń, chamie.




  • wielmozny.pan.przecinek

    nie, durniu z IQ gumowca, NIE "drugim Chandlerem".

    przeczytaj 5 razy zanim odpowiesz.
    napisałem, że Bogut dla obecnych GSW, to ktoś tak ważny jak Chandler był dla Mavs 2011.

    gdzie tu, ku.rwa, jest napisane, że BOgut jest "drugim Chandlerem" ?
    ty po prostu nie dorównujesz inteligencją nawet własnemu psu.

    oho, marksista z Pierdka wylazł. komuch normalny.
    wyssij z palca, na tej podstawie niech "wszyscy wyśmieją", a "wyśmiany" ma "popełnić harakiri" :]]
    gdybyś miał mi udowodnić w sądzie, że "mówiłem, że nie miałem na bilet", to byś poszedł za pomówienie i chłopcy pod celą zrobiliby ci taki "zbiorowy gwałt", że kłamstwo wyparowałyby ci ze łba na wieki wieków.

    w sumie, w średniowieczu bezzębny motłoch palił na stosach wolnomyślicieli, więc tam czułbyś się najlepiej, jako anonimowy szczerbaty brudas podkładający ogień pod drewno. w XXI wieku stosy nie płoną, a od pomawianego możesz najwyżej dostać kopa w mordę, chociaż na szczęście dla ciebie trzymasz się z daleka od mojej zupełnie realnej nogi.

    przynajmniej nie zaprzeczyłeś, że jesteś "g.wnem", to już jakiś postęp w twoim wykonaniu :]

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci