Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Nowa notka

mrpw

Wiem, że co poniektórzy maruderzy napiszą, że po takiej przerwie można się było bardziej wysilić. Trudno, wszystkim nie dogodzimy, przyczyny rzadszej aktywności tłumaczyliśmy wielokrotnie. Ale dzisiaj Mikołajki, pora na oficjalne rozpoczęcie okresu przedświątecznego. Życzymy Wam wszystkiego dobrego, spokojnych przedświąt, rodzinnej Wigilii a potem superowych prezentów.

Dwa filmiki reklamowe, siem wzruszyliśmy bardzo. Czego i Wam życzymy.

Który bardziej wzruszający?

Tegoroczny Bałwankowy?

Czy zeszłoroczny dzieciowy?

Komentarze (856)

Dodaj komentarz
  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] 89-69-206-196.dynamic.chello.pl

    W Mikołajki, pierwszy!

  • Gość: [shimmer] 178.183.229.62.dsl.dynamic.t-mobile.pl

    bałwanki, zdecydowanie :)

  • filipinka171

    Żaden: www.guardian.co.uk/commentisfree/2011/nov/20/christmas-adverts-john-lewis

    www.guardian.co.uk/commentisfree/2012/nov/25/2012-christmas-adverts-snowmen-slave-labour

  • Gość: [Rudeboy] public-gprs665070.centertel.pl

    Nareszcie solidna analiza sytuacji w obu konferencjach, dzięki Panowie.

  • nkn69

    ale lipa...

  • exxon71

    @filipinka171 - dzięki za linki, bardzo celny komentarz. Ale akurat autorzy (autor) bloga już nie pierwszy raz chwalą się że wzruszają ich reklamy, więc raczej ich nie przekonasz :)

  • Gość: [sokół] dvp189.neoplus.adsl.tpnet.pl

    no pieknie , serce sciska itp. ale jakie to jest jałowe i komercyjne, na zachodzie juz nikt nie mówi że to święta narodzin proroka , zbawiciela, tylko prezenty , kasa, i święta jako konsumpcjonizm, nie ma co , psioczymy na arabów ale ta kultura szanuje swoja religię a święta dla nich to prawdziwe świeta , .........ale w razie bólu i cierpienia to każdy klepie różaniec

  • unaaa

    eeee... czyżby gospodarz nas trolował..? Jakby tu mało było troli.

  • zrz84

    Wow, JohnLewis atakuje mnie juz nawet z polskiego bloga :/

    Filipinka - te analizy to chyba troche z przymruzeniem oka ;) choc czesc jest bardzo trafna. Czyta sie niezle.

  • public_enemy

    jak ja kocham polskich malkontentów (filmików nawet nie obejrzałem bo mnie nie interesują), nie piszesz nic to źle, napiszesz coś to też źle bo lepiej o NBA, napiszesz o NBA też źle, lepiej o Barcelonie, albo o Realu, albo o Legii, albo o MMA, albo o eliminacjach do mistrzostw świata, albo o siatkówce, i tak w kółko Macieju. Cytując klasyka: "nikt tu państwa pod pistoletem nie trzyma". I nie to że mam wam za złe, piszcie sobie, wylewajcie swoje frustracje, niektórym nawet czytanie tego sprawia przyjemność. Sprawdźcie sobie na wiki definicję bloga i możecie pluć dalej, u kominka się podobno nie da bo wycina, to trzeba gdzieś gdzie to czytają.
    o jak ja lubię to polskie piekiełko :)

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.com.pl

    Celne komentarze Brookera z Guardiana? Wyśmiać można wszystko, ale jakieś wydumane skojarzenia z pedofilami, niewolniczą pracą dzieci i odciętą głową psa mają być zabawne, lekkie i inteligentne? Typowa żenada wyprodukowana przez kolejnego lewackiego idiotę podającego banał (fuj, te święta to orgia konsumpcji) jako prawdę objawioną, którą dzieli się z mieszczańskim motłochem - po czym własny ad, już niewysilony zupełnie: kupcie moją książkę (bo też chcę trochę kaski, przeznaczę ją oczywiście na walkę o równouprawnienie).

  • Gość: [dmk] pc-77-46-29-164.euro-net.pl

    @filipinka
    Pan Charlie Brooker to nadworny cynik i hejter Guardiana. Poważnie traktując jego komentarze pokazujesz jedynie brak poczucia humoru :)
    Zresztą, poczytaj komentarze pod tymi artykułami, albo spójrz na okładkę jego książki - 'I can make you HATE'. Lolz.

  • Gość: [clutchtime] aabz11.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zapraszam do oceniania, komentowania mojego bloga. Wszelkie sugestie są mile widziane. Proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.

    clutchtimeblog.wordpress.com/2012/12/07/miami-heat-rozstrzelani-we-wlasnej-hali/

  • Gość: [bolo] subscr-46-148-174-165.dhcp-docsis.net.tomkow.pl

    co za czasy nastaly. juz znawet swieta nie wzruszaja....

  • filipinka171

    Ch. Brooker to najlepszy brytyjski felietonista. Czytam od 7 lat. W każdy poniedziałek. Książka to po prostu zbiór felietonów. A o pop kulturze zna się jak mało kto. Mnie bawi.

  • terry23

    Darujcie już sobie może tego bloga, co? Albo przynajmniej promocję na sport.pl. Zabieracie miejsce starającym się ludziom, wrzucając jakieś badziewie nie o sporcie raz na miesiąc, usprawiedliwiając się brakiem czasu. Żałosne.

  • maciek.trzewikowski

    ja pierdolę. rację ma ten co mówi żeby odpuścić. ja se mvp zaprenumerowałem i już niby supergigant olewam ale jak się wchodzi zachęcony tytułem "nowa notka" to mam się ochotę porzygać.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @sokół

    a jak wg ciebie wyglądać by miały "prawdziwe święta" ?

    religia jako zbiór obrzędów i ceremoniałów, to wyłąćznie sposób na dyscyplinowanie
    trzody przez jej pasterzy i jej instrumentalizacja w staraniach kleru o dostatnie życie.

    tradycja oferuje tępy obrzęd, współczesność równie bezrefleksyjną komercjalizację.
    a zatem, z deszczu pod rynnę.

    btw, arabowie owszem szanują swoją religię, jak przystało na wytresowane humanoidy. Religia zabija samodzielność w każdym aspekcie życia. szanowanie jej nie bierze się z serca, tylko z wbitego do łba ciemnogrodzkiego posłuszeństwa. nic dziwnego, ze arabowie, poza Europą, żyją o rzut beretem od średniowiecza, w porównaniu z innymi społeczeństwami świata.







  • Gość: [sokół] dws236.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl @ widzisz, postrzegasz religie jako jakiś fundamentalizm a nie w tym rzecz , ja jako osoba wierząca zyje nie skrajnie ortodoksyjnie ale normalnie , nie wyrzekając sie potknięc i grzechów, w obecnych czasach religia jest traktowana jako palenie na stosie i prawicowy fazyszm , a to totalnie fazyzm , z drugiej strony ludzie drwiący z niej sietuja boże narodzenie, biora pokazowe śluby kościelne , chrzczą dzieci itp i własnie wkurza mnie ta hipokryzja , masz sowje poglądy to sie ich trzymaj a nie rób czegos na pokaz " biała suknia ślubna w kościele" i nie obrażaj innych . NAWET JEŻELI BOGA NIE MA CO BYŁOBY ZŁEGO W TYM GDZYBY LUDZIE ŻYLI TAK JAK ON BY CHCIAŁ , co do muzułmanów to ich religia jest bardzo wypaczana przez zachodnie media , oczywiście z całą surowościa potępian terroz zwiazany z religią ale cała masa tych ludzi zyje w dobrej wierze ( koran naie nakazuje zabija , i interpretacja idiotów to druga sprawa ) , patrzą na zachód i jego rozpuszczenie i konsumpcjoniz mozna poiwedziec ze chrześcijaństwo to religia rozpusty .Najgorsze to skrajności , albo modlimy sie tylko wtedy jak nama sie krzywda dzieje albo wierzacych uważamy za moherów itp. ja praktykuje ale daleko mi do mnicha , pomagam potrzebującym , szanuje innych ale szczerz jak bys mi w twarrz ubliżal to dałbym w mordę (? i nie wyjeżdzaj prosze o drugim policzku ipt- ulubione gatki ateisów ) więc drtażni mnie jak w święta zapomina sie o ich głównym założeniu

  • Gość: [sokół] dws236.neoplus.adsl.tpnet.pl

    acha, i jeżeli twierdzisz iz religia zabija myślenie i sprowadza ludzi roli robotów , no cóz absolutnie sie z tym nie zgadzam , wręcz przeciwnie , normalne pojmowanie religia wyrabia współczuje, empatię i chęc niesienia pomocy , no ale o tym to juz musimy poromawiac osobiscie a nie na forum..... ale jak mniema ty pewnie w święta kościelne nie korzystasz z wolnego , ślubu nie masz/miałeś w kościele , dzieci nie chrzcisz, no bo jak to przystało na głupie obrzędy zacofanych ty nie marnujesz czasu tylko pracujesz , .........nie bądź taki filozof , bo życze ci jak najlepszego zdrowia i radości z życia ale pewne że na łozu śmierci będziesz sie modlił , nie takie twardziel pękały - zapamiętaj to

  • Gość: [gonzzo] cqg179.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ sokol: pod poprzednim watkiem znajdziesz wyklad madrosci zyciowej przecinka. Nie kaz nam tego czytac po raz drugi ;-)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @sokół
    co to znaczy "żyć normalnie' będąc wierzącym ?
    bo jednak religijne nakazy i zakazy obejmują niemal całe życie człowieka wierzącego.
    regulują niemal wszystkie kwestie, może poza kolorem serwetek do obiadu i
    marką noszonego obuwia.
    nie mozna wierzyć i żyć poza kodeksem danej religii.
    a zatem, nie można wybierać samodzielnie, trzeba sprawdzać w owym kodeksie, jak
    nalezy się zachować, co nalezy powiedzieć i jak wypada myśleć.
    Przynajmniej wtedy, jesli się siebie traktuje poważnie, bo jesli robi się inaczej, to uprawia się taką samą hipokryzję, co to stado idiotów deklarujących antyreligijnośc, a zarazem świętujących, chociaż ich mógł by usprawiedliwiać [częściowo] szacunek dla tradycji, która w Polsce zawiera zjawiska wywodzące się z religii, ale już dawno ześwieczczone.

    tak, z ww. przyczyn uważam, że religia zabija myślenie. samodzielne. w najlepszym razie, poważnie upośledza takie umiejętności.
    zakładam, ze człowiek religijny dązy do zbawienia, a przepis na jego dostąpienie okresla mu kodeks religijnych praw, zakazów i nakazów.
    to wyłącza możliwość myślenia, sprowadza człowieka do przestrzegania kodeksu, gotowych zapisów, recept i przykazań.
    ofk, jeśli człowiek istotnie jest religijny, a nie deklaruje zaledwie swojej religijności.

    wg mnie, religia niczego nie wyrabia.
    religia nakazuje ci być empatycznym albo pomagać bliźnim.
    więc, nie robisz tego z serca, a dlatego, ze powinieneś, musisz albo tak wypada, bo tak Bóg każe.
    a tylko to, co z serca stanowi prawdziwa zasługę.
    jesli pomagasz albo emaptyzujesz religijnie, to dlatego, ze zbierasz punkty do zbawienia, a nie dlatego, ze przejmuje cię los drugiego człowieka.
    tak to widzę.

    nie pracuje, bo nie muszę, więc z wolnego z okazji św. kościelnych nie mam powodu korzystać.
    nie mam dzieci i żony, więc nie korzystałem z wymienionych ceremoniałów.

    zapewne są ludzie, którzy np. chrzczą dzieci, a nie są wierzący.
    i tu własnie tkwi problem "szacunku dla religii w kulturze", o którym wspomniałeś.

    Religia określa ciągle społeczne stosunki, tak dalece, ze wierzący człowiek woli zostać
    obłudnikiem, aby nie skazać siebie i swojej rodziny na ostracyzm. To są prawdziwe
    skutki istnienia religii w społeczeństwie, i określania przez nią stosunków międzyludzkich.
    {Po}twory, które się z tego rodzą, każą ludziom wybierać między świętym spokojem i
    przynależnością do zbiorowości, a alienacją i pogardą dla własnej osoby. Religia produkuje
    wewnątrzspołeczny terroryzm.

    hehe, miło wiedzieć, że domyślasz się, co będę robił w momencie śmierci :]

    jesli rózne "twardziele" pękały w takiej sytuacji, to stawiam na to, ze wyłącznie
    ze starczego zdziecinnienia, które akurat na łózu śmierci kazało im przypomniec
    sobie te wszystkie średniowieczne wizje piekła, którymi księza straszyli jeszcze w
    XX wieku, kiedy uwazali, ze to ktoś kupuje, i w nie nagle uwierzyć, a może tylko
    się śmiertelnie przerazić.

    a tak naprawdę, przecież to powinna być beczka śmiechu dla nich... dostać się do piekła i
    zobaczyć tam, ze na poczesnych miejscach torturowani są biskupi, papieże i księzza oraz liczni moraliści... bezcenny widok, który wieczne potępienie uczynić może bytowaniem całkiem rozweselającym :]




  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @gonzzo
    naprawdę, czujesz nakaz czytania moich postów ? :]

    daj spokój, jeszcze nie założyłem Kościoła, a moje posty nie są
    jego religijną substancją.

    zatem : możesz sobie swobodnie dac "spocznij" i nie czytać, jeśli
    nie chcesz :]

  • Gość: [lewy-na-lewy] 031011163088.jeleniagora.vectranet.pl

    stoczyli dotąd 36 rund, walczyli przez 108 minut. bez rozstrzygnięcia. czy dziś w nocy ktoś skończy walkę na deskach? lewynalewy.wordpress.com/2012/12/08/lewy-na-lewy-pacquiao-i-marquez-skazani-na-siebie/

  • zrz84

    odpowiadam: Tak, Pacman przez KO w 10.

  • mrpw

    maciek.trzewikowski:
    powtarzam cytat z notki sprzed kilku miesięcy:
    Nie piszemy na zamówienie, piszemy o tym, o czym chcemy pisać. Piszemy dla frajdy. A jak nie mamy weny, to nie piszemy. Tak też będzie w przyszłości - będą się tu zdarzały notki króciutkie (jak ta ostatnia, wrzucona przez tego drugiego, z niesamowitym filmikiem z paraolimpiady) i długaśne (jak ta napisana kiedyś przy okazji Dennisa Rodmana w Hall of Fame). Będą się zdarzały wydania specjalne Fruwając pod koszem ale będą też się zdarzały przerwy - także długie przerwy albo bardzo długie. Można nas ewentualnie zalajkować na facebooku, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo, że się coś przegapi.
    To by było na razie na tyle. Przepraszamy tych, którzy przez ostatni miesiąc wchodzili na blogaska i zaraz wychodzili z niesmakiem i rozczarowaniem. To się może zmieni, choć niestety nie możemy obiecać, że bardzo. Będziemy raczej pisywać, niż pisać regularnie. Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że odbije się to na czytelnictwie i na oglądalności blogaska.

  • doogee

    @sokół
    (? i nie wyjeżdzaj prosze o drugim policzku ipt- ulubione gatki ateisów )

    Ulubione gatki ateistów to bokserki. Też noszę.

  • Gość: [etam] 89-77-52-8.dynamic.chello.pl

    Myślę, że pośrednim powodem narzekań jest to, że Supergigant figuruje wśród kilku blogów sportowych na stronie głównej sport.pl, choć nie zasługuje na to ani tematyką (bo ze sportem jest związany coraz luźniej, przynajmniej ja takie odnoszę wrażenie), ani częstością wpisów, ani ich obszernością.

    Po prostu zabiera miejsce blogom ciekawszym, wisząc niekiedy całymi dniami na stronie głównej z tą samą lakoniczną, kilkuzdaniową notką, której przeczytanie i przetrawienie zajmuje raptem kilka sekund.

  • f.seydlitz

    @sokół
    "nie bądź taki filozof , bo życze ci jak najlepszego zdrowia i radości z życia ale pewne że na łozu śmierci będziesz sie modlił , nie takie twardziel pękały - zapamiętaj to "

    Czytaj i zapamiętuj przecinku, tak powiedział sokół, który, nie wątpię, na pewno ma ślub kościelny, bachory ochrzcił, w którym religia wyrobiła empatię, i który o religii najchętniej by z Tobą porozmawiał osobiście - najpewniej po to, by użyć "osobistych" argumentów, gdyby inne mu się skończyły.

    Gdy jakiś czas temu pozwoliłem sobie wyrazić swój pogląd na temat religii w komentarzach na pewnej stronie przeczytałem od zdawałoby się całkiem niegłupiej i "normalnej" osoby, że "nie pozwoli" żebym obrażał jego religię i nie będzie spokojnie czytał moich komentarzy... Tak, wiem :-) Człek ten zapewne również chciałby porozmawiać ze mną osobiście, nie wątpię, że wyłącznie po to, by w bardziej przekonujący sposób wyłożyć swoje racje :)

    A tak poza tym dobry tekst przecinku, więcej takich :P

    PS "hehe, miło wiedzieć, że domyślasz się, co będę robił w momencie śmierci :] "

    On się nie domyśla, nie sądzi, nie przypuszcza. On to wie. Doprawdy nie wiem, czy to religia zamienia ludzi w idiotów, czy po prostu idioci są bardziej podatni na wpływ religii.

  • f.seydlitz

    "szczerz jak bys mi w twarrz ubliżal to dałbym w mordę"

    Albo nawet jakbyś "ubliżał" jego religii, której założeń sokół zapewne i tak nie zna, bo pi razy drzwi 95% katolików nie przeczytało nigdy biblii. Sokół nie wydaje się zresztą szczególnie oczytanym, tym bardziej więc marna szansa, by przeczytał książeczkę, z której wynika w co wierzy.

    "więc drtażni mnie jak w święta zapomina sie o ich głównym założeniu"

    O tak, dlatego nawet w święta nie wahałby się i dałby Ci w mordę. Nie dawanie w mordę nie jest głównym założeniem świąt. Czytają takie bzdury mam nikłą nadzieję, że piekło jednak istnieje.

  • Gość: [sokół] user-46-112-154-227.play-internet.pl

    piszą ze dałbym w mordę od razu przybrałeś że swoje racje chciałbym wykładać siłą , widac że od razu terror kojrzysz z religią , to chyba normalne ja jak podejcie do ciebie typ i bedzie ci ubliżał to coś z tym zrobisz tylko o to mi chodzi , ale nie ma sęsu dalszej polemiki , bo ty masz swoje racje i możemy tak w nieskończoność, to że myślałem porozmawiać na osobności chodziło mi że podyskutować , powymieniać sie poglądami a ty od razu że jako wierzący to chciałbym palić na stosie, ktos tam napisła że bachory chrzciłem , cholera skąd w was tyle jadu , żeby dzieci cudze nazywać bachorami , posłuchaj : żyj sobie dobrze, ciesz się życiem , realizuj marzenia ipt. ja ci źle nie życzę , rób co chcesz ja mam swoje życie ty swoje, chciałem tutaj wyrażić pewna opinię a zrobiliście że mnie krzyżowca jakiegoś , chłopie mam swoje problemy , ty swoje i oszczędź juz tego bełkotu

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @sokół
    na tym polega cała rzecz, że deklarujesz religijnośc, oburzasz się na tych, którzy obchodzą święta za pomocą sprowadzania ich do prezentów i kasy, ale z drugiej strony robisz to samo, co oni : przedstawiasz siebie, jako wierzącego, ale "jakby ci ktoś ubliżał, to byś dał w mordę". Przecież "nadstawianie drugiego policzka", to nie "gadka ateistów", ale jedna z prawd chrześcijańskich, do przestrzeganie których jesteś obowiązany, jako wierzący.

    poza tym, ja się Seydlitzowi nie dziwię :]
    ludzie wierzący mają zazwyczaj niski próg odporności na "ubliżanie" i czasami wystarczy
    przysłowiowe "kopytko", żeby sprowokować agresję słowną lub fizyczną.



  • unaaa

    Ja wierzę. Wierzę w wielkie litery na początku zdania i interpunkcję! Dam Ci w mordę i żyj sobie dobrze. Spełniaj marzenia!

  • zrz84

    No, to ma sęs!







    ;)

  • f.seydlitz

    Nie ma sęsu kupować kredęsu!

    "ludzie wierzący mają zazwyczaj niski próg odporności na "ubliżanie" i czasami wystarczy
    przysłowiowe "kopytko", żeby sprowokować agresję słowną lub fizyczną."

    To chyba George Carling mówił, że tysiące wojen zostało rozpoczętych w imię religii, ale żadna w imię braku wiary :)

  • exxon71

    Na miejscu MRPW po lekturze takich komentarzy jeśli nawet bym nie zamknął bloga, to przynajmniej zablokował możliwość komentowania. To już jakaś karykatura - zostały same niedobitki, gotowe się kłócić całymi dniami o dowolny temat, który im ktoś podrzuci.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    bo to jest taki Hydepark... nie wolno zamykać bo to by był gwałt na demokracji!

  • Gość: [.] 031011155028.warszawa.vectranet.pl

    No to niech się kłócą. Dla MRPW to jeszcze lepiej.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @exxon
    z taką bezinteresowną troską o bliźniego swego masz zadatki na następną
    Matkę Teresę.
    Albo Feliksa Dzierżyńskiego.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    A tymczasem Leo Messi pobił Gerda.
    a raczej jego rekord golassów.
    pytanie, ile to jest warte w lidze, w której są 2 zespoły ?
    i ile to będzie warte, jesli na wiosnę Barcelona nie wygra LM ?
    rok temu Messi niespecjalnie wypadał w kluczowych meczach
    z naj rywalami.
    natłuc tyle goli, to wyczyn jakiś jest, nawet w tak doborowym otoczeniu,
    ale żeby od razu "grajek z innej planety" ? czilaaaaut.

  • exxon71

    Z troską o bliźniego nie ma to nic wspólnego. Ani z pragnieniem cenzurowania internetu. Po prostu mi byłoby wstyd, jakby z mojego bloga pozostał tylko teren do niekończących się dyskusji frustratów i domorosłych "ekspertów na każdy temat". Przez pewien czas komentarze ratowały tego bloga, teraz ciągną jego resztki na dno.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @zrz
    mocno prze-pacmanowałeś.

    Pac padł, Filipiny w żałobie, jak to kraj 4 świata, w którym biedota żyje losem idoli sportowych, co w Polsce ma miejsce również, z Małyszem, Kubicą, Trójką z Borussii albo
    tą biegaczką narciarską, która wylansowała nową pozycję finiszową pod tytułem : Całując Z Daleka Dupę Marit Bjoergen.

    powinni zorganizować 5 walkę, to nie może się skończyć jednym ciosem na jednym błędzie.
    Pacman się nie skończył, nie tak dawno ograł Bradleya jak dziecko, tyle że go na wałku puścili, a teraz dobrze się bił, ale podpalił się na moment i to go kosztowało drogo. Pac
    ma ze jeszcze 2-3 duże walki w zanadrzu, najlepiej : # 5 z Marquezem, a potem z Juniorem. Floyd nie kopie już tak jak choćby z Corralesem, więc Manny ze swoim wiatrak-style z odwrotnej pozycji mógłby go porządnie przydusić i nie zostać zastopowanym taką piorunującą kontrą.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @exxon
    dlaczego nie ratujesz poziomu swoimi wspaniałymi komentarzami ?
    stoisz tylko na ogonie i patrzysz jak SG tonie ?
    skoro tak troszczysz się o SG, to dlaczego wykazujesz tak daleko
    posuniętą obojętność i bierność ?

  • Gość: [typ] gel162.internetdsl.tpnet.pl

    @,

    Ja na przykład nie ratuję poziomu i się nie odzywam głównie dlatego że ty trollu się wtrącasz do każdej dyskusji, nie da się nic napisać na tym blogu żebyś nie dodał swoich, najczęściej bezwartościowych, trzech groszy.

  • Gość: [:] serwis.arcus.com.pl

    Słuszna uwaga.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @typ
    najpierw coś napisz, a potem będziesz się zżymał, jesli się "wtrącę".

    idea forum jest taka, ze każdy ma prawo każdemu "wtrącić" się w dyskusję.
    ty się wtrącasz i ja ci nie robię z tego tytułu zarzutów.
    ja się tobie jeszcze nie zdązyłem w nic wtrącić, bo jak dotąd nie napisałes nic, co
    by zasługiwało na taką nobilitację, a już płaczesz i mazgaisz się, jak mały kazio.
    idź do babci albo do mamy pod spódnicę, tam ci nikt nie będzie się wtrącał, to
    masz pewne. jak się świata i ludzi boisz, to sie w szafie zamknij, zamiast otwierać
    paszczę, żeby swoje żale wydalać.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    tylko czekać teraz, aż Cezary Trybański zwierzy sie, że mógłby wygrać 6 tytułów w NBA, ale Shaq mu się wtrącał ciągle.

    gdzie produkują takich maminsynków, jak @typ...

  • Gość: [:] serwis.arcus.com.pl

    A to Shaq mógłby komuś zaszkodzić? Przecież sam zawdzięcza większość swoich tytułów Bryantowi.

  • sportfaan

    Zgadzam sie po czesci z Biletellim gole Messiego w tym sezonie nie maja takiej wartosci jak gole i gra Ronaldo czy Iniesty i nie pierwszy raz dostanie Zlota Pilke na wyrost.Do tego dodajmy,ze wybitnie juz zaczyna grac na sepa,odpuszcza pressing i biega niewiele wiecej niz Valdes.Nie mozna samymi golami porownywac go z Ronaldo,ktory grajac na skrzydle sam dogrywa wiele swietnych pilek,a swoje akcje zaczyna czesto od polowy boiska,a nie 20metra.

    "pytanie, ile to jest warte w lidze, w której są 2 zespoły ?"
    Tutaj juz sie zgodzic nie moge,w zasadzie nigdy wiekszej bzdury nie czytalem bo oprocz Barcy 43pkt. i Atletico 37pkt,sa jeszcze 3 zespoly ktore zakwalifikowaly sie do fazy pucharowej LM,zreszta przyklad Michu-lidera krola strzelcow Premier League kupionego za bodaj 2mln z ligi hiszpanskiej jako wlasciwie no-name pokazuje po prostu sile tej ligi.

  • Gość staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Łał, pierwszy raz widzę, że to stado ateistów naskoczyło na katolika, zawsze było raczej na odwrót. Słaby z niego katolik, bo orty sadzi, więc trzeba punktować, niech każdy widzi, że wiemy, jak się pisze "sens"!

  • Gość: [gonzzo] cpj245.neoplus.adsl.tpnet.pl

    I dla jednego z tych ateistow autorytetem w sprawach wiary jest amerykanski komik. Co się dziwic ludziom ze sluchaja sukienkowego jako eksperta od ginekologii?

    Co smieszniejsze komik-ignorant skoro nie slyszal o noyades, czerwonych kmerach, rewolucji kulturalnej albo o zwyciestwie (jak rozumiem) czarnych w rewolucji pazdziernikowej, wojnie polsko-bolszewickiej albo pacyfikacji chlopow na ukrainie metoda 'wielkiego glodu'. Wszyscy przeciez absolutnie się zgadzaja ze byly to akcje inspirowane przez klechow.

  • Gość: [Muerte] acu135.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @gonzo
    wojna polsko-bolszewicka była wynikiem komunizmu i to nieśli na sztandarach bolszewicy. Klęska głodu na Ukrainie, rewolucja kulturalna Mao, Czerwoni Khmerzy to wszystko ma swoje źródło polityczne i gospodarcze, a nie religijne lub antyreligijne.

    Stosując Twoją klasyfikację 100% wojen i konfliktów do początku XX wieku to wina jakiejś religii, w końcu Cezar był teistą, więc i wojny prowadził w imię religii.

    Podaj mi przykład wojny prowadzonej w imię ateizmu. Podaj mi przykład przywódcy, lidera, który zapragną wprowadzić ateizm w sąsiednim kraju. Nie pytam o przybudówce ateistę, tylko ideologa ateistę, dla którego walka z religią była podstawą, a nie dodatkiem do ideologii.

  • f.seydlitz

    @gonnzo
    A gdzie żeś wyczytał, że komik jest dla mnie autorytetem w sprawach wiary bądź czegokolwiek innego? Komik, jak i każdy inny, Ty nawet, może poczynić trafną uwagę, którą ja mogę przytoczyć w dyskusji. Autorytetem w danej dziedzinie bynajmniej się przez to nie staje.

    A wojna "w imię braku wiary" nie jest tym samym co wojna wywołana przez niewierzących. Tych drugich było oczywiście mnóstwo, tych pierwszych - nie. Ja żadnej nie znam, o żadnej nie słyszałem. Jak pisze Muerte: "Podaj mi przykład wojny prowadzonej w imię ateizmu." W imię, nie przez ateistów.




    i

  • Gość: [gonzzo] cpj245.neoplus.adsl.tpnet.pl

    No ale skoro powolujesz się na kogos w dyskusji to kim jest?

    Przyklady podalem, powtorze jeden: pacyfikacja katolickiej Wandeii przez rewolucje w imię rozumu, czyli powolywane noyades.

  • jagoda8484

    ŚWIETNY BLOG!!!Dobre podejście do tematu i ładna oprawa graficzna:) POZAZDROŚCIĆ:)Gratuluję i zapraszam na mojego bloga:

    DARMOWE GRY PO POLSKU STRATEGICZNE,WOJENNE,SPORTOWE,PRZYGODOWE i wiele innych...Miłej zabawy!!!

  • Gość: [Muerte] acu135.neoplus.adsl.tpnet.pl

    noyades - Wikipedia mi podpowiada, że była to rzeź przeciwników Rewolucji Francuskiej. Proszę o inny przykład, albo źródło mówiące, o tym, że ateiści topili chrześcijan w imię ateizmu.

  • f.seydlitz

    @gonzzo
    "No ale skoro powolujesz się na kogos w dyskusji to kim jest? "

    Żartujesz? Każdy którego słowa przywołam ma być autorytetem? Jeśli przypomnę słowa przecinka o dziwkarskiej naturze świata to ma to oznaczać, że jest dla mnie autorytetem? Nie mów proszę, że według Ciebie odpowiedź brzmi tak....

    @Wandea
    Katlolicka wandea stawała po stronie upadlej monarchii i to był powód do rzezi, przywołaj proszę źródło mówiące, że wandejczyków mordowano z tego powodu, że byli katolikami... tak się składa, że nie jedna wandea pozostała katolicka po wybuchu rewolucji.

  • kotkaski

    @MRPW

    W nawiązniu do posta Trzewikowskiego.

    Wasze tłumaczenia sorry wyjaśnienia są trochę głupie. Wszyscy tu znamy definicję bloga. Tylko że jak spojżycie na gif na górze to jasno tam stoi "Fruwając pod Koszem" i jeszcze do tego "proudly presents". Fruwając pod koszem to dla wielu pozycja kultowa która bądź co bądź odegrała niebagatelną rolę w historii polskiego dziennikarstwa sportowego, a już na pewno w historii wybiórczej której nawiasem mówiąc nie czytam. (Fruwając...czytałem:)) Tak też Supergigant to trochę "more than a blog". Czy wam się to podoba czy nie stworzyliście dwie marki które wyszły daleko poza to czym miały być wedle Waszego założenia i trzeba dziady wziąć za to odpowiedzialność. Rozumiem że nie macie czasu etc. ale nie uwierzę że nie można wypluć z siebie porządnej notki 2x w miesiącu.

    Nie dalej jak notkę niżej blogując na żywo ten pierwszy co bloguje z tym drugim pisze z rozrzewnieniem i szczerym wzruszeniem jak to warto było etc etc. żeby w komencie do następnej żenującej nienotki napisać że to tylko blog i teraz ten blog będzie takie żenujące nienotki wypuszczał i to rzadko albo bardzo rzadko.

    Nie jestem ani wyrocznią ani autorytetem żeby Wam coś sugerować albo nie daj boże domagać się, ale osobiście wstydziłbym się kontynuować coś takiego pod szyldem Supergigant z dumą prezentowanym przez Fruwając pod Koszem.

    Autorzy Fruwając pod koszem też by się wstydzili 15 lat temu. Starość nie radość ale czy wy naprawdę jesteście tacy starzy? :)

  • kotkaski

    jeszcze błąd ortograficzny się wcisnął i zaraz grupa trzymająca włądzę zwyzywa mnie od analfabetów ateistów i Bóg wie czego...

    ale przecież to tylko blog...

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] 89-69-206-196.dynamic.chello.pl

    Muerte,

    a komunizm w ogóle, czy bolszewizm w szczególe, nie kojarzy ci się choć trochę walką z religią? I czy nie jest to, ipso facto, szerzenie ateizmu?

    Poszukaj jeszcze, co na sztandarach mieli wypisane Wandejczycy. I co było na
    pierwszym miejscu.

    A rebours: to podaj przykład wojny, która była motywowana "wyłącznie" religijnie, bez podbudowy politycznej, społecznej, gospodarczej itd. (Tylko uważaj, polityczna poprawność obecnie wyklucza tę religię na "i").

    Ech, te tanie chwyty retoryczne... Komików.

  • roar

    Co do meczu Ateistów z Religijnymi, to ci ostatni mieli przewagę przez większość meczu i oczywiście znowu udowodnili, że nie potrafią jej wykorzystać. Czwarta kwarta to była rzeź; ta trójka Dawkinsa w końcówce - dagger.

    Co do Houston, to zmieniam zdanie, to jest jak najbardziej zespół na play-offy. Oczywiście potencjał a rzeczywistość to dwie różne sprawy, i oczywiście ewidentnie ktoś musi to najpierw poukładać (piłka do Lina, kurwać, it's that easy), ale potencjał ewidentnie jest. W Asiku. W Parsonsie. W Toneyu Douglasie nawet.

  • f.seydlitz

    @Real Szczawiu
    "przykład wojny, która była motywowana "wyłącznie" religijnie"

    Heh, może coś takiego jak "wojny religijne" w XVI wiecznej Europie obiło Ci się o uszy? Niemcy, Francja, noc św. Bartłomieja, Paryż wart jest mszy, brzmi znajomo?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @sportfaan
    Atletico, to istotnie niespodzianka, ale wg mnie to jego 2 miejsce bardziej jest zasługą
    perturbacji w Realu Madryt niż czegokolwiek innego. DOświadczenie uczy, że w 2 części sezonu trzymający się pary Barca-Real zespół [o ile taki jeszcze jest] zaczyna tracić dystans.
    Pociąg odjeżdza i do widzenia.

    a moja opinia a'propos PD nie dotyczy jej ogólnego poziomu, bo to jasne, że jest kilka niezłych teamów, oprócz Barcy i Realu. Rzecz w tym, że są to teamy, które swoją klasę udowadniają na tle innych teamów europejskich w pucharach, a w lidze hiszpańskiej są
    tłem dla Barcy i Realu. Nawet z dobrą grą AM, twierdzę że o ile Real ma jeszcze szanse na dogonienie Barcy [tutaj jednak coraz więcej zależeć będzie od samej Barcelony], to AM szans na mistrzostwo nie ma najmniejszych, no przepisowe 1 % :]. I to pomimo, iż AM w tabeli jest wyżej od Realu.

    to jest liga dwóch teamów, czy jak chcesz : dwóch prędkości.
    Barca i Real grają we dwójkę o mistrzostwo, a reszta o kasę z LM albo LE oraz promocję przyszłych wielomilionowych celów transferowych zamożnych potentatów, żeby z głodu nie zdechnąć.

    a co do goli Messiego, to ja się z tobą nie zgadzam, mimo że ty się ze mną zgodziłeś.
    jego gole mają wartość, dzięki nim Barca prowadzi w lidze i awansowała w LM.

    chodzi mi raczej o ten rekord, ile on będzie wart, jesli Barcy nie uda się wygrać LM i ew. przegra także w PD. cos jak 100 pkt Wilta i jego sezon ze średnią 50,4 ppg wobec faktu, że jego Sixers nie powąchali finałów i ulegli Celtom.

    imo, jeśli Barca pogoni wszystkich w kraju i w LM, to ten rekord Leo będzie wisienką na torcie, jeśli jednak przegra, a Messi nie ustrzeli niczego w ważnych meczach na wiosnę - to trochę się jego wartość obniży, będzie takim pluszowym zającem w taniej reklamówce z nagrodą pocieszenia dla przegranych.

    w ogóle, to zupełna szajba, że od tego, czy ktoś strzeli zaczyna sie uzalezniać to, czy miał dobry występ czy słaby. Do czego to prowadzi, to i na przykładzie Cristiano wykazywałem, i teraz zaczyna i Messiego dopadać ta głupawka. "Messi strzelił 3, wow", "Messi strzelił dwa, wow", co będzie jak Barca w półfinałach i finale LM zagra z mocnymi teamami, wygra, ale Messi nic nie strzeli, mimo że będzie grał znakomicie, a bramki akurat wbiją inni gracze ? Pewnie będzie to przyczynek do dyskusji, czy Messi się aby nie kończy :]

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.eu

    F.Seydlitz,

    obiło, i naprawdę sądzisz, że to ten czy inny odłam chrześcijaństwa dał nakaz do mordów, czy był raczej pretekstem do osiągania celów politycznych?

    Dla jasności: nie chodzi mi o obronę religii takiej czy innej - bo nie ma czego bronić, jak dla mnie - raczej o wybielanie ideologii nastawionych antyreligijnie, które były znaczniej bardziej zbrodnicze niż wszystkie religie razem wzięte - a można je sprowadzić do różnych odmian socjalizmu (czy to niemieckiego, rosyjskiego, czy dalekowschodniego).

  • f.seydlitz

    " wybielanie ideologii nastawionych antyreligijnie"

    Ale ja ich nawet nie próbuje wybielać, nie zgadzam się tylko, że działania podejmowane przez taki czy inny totalitaryzm były motywowane "niewiarą" i w imię jej właśnie morodowano ludzi.

    "były znaczniej bardziej zbrodnicze niż wszystkie religie razem wzięte - a można je sprowadzić do różnych odmian socjalizmu "

    Gdy mowa jest o tym jak okropne byly XX-wieczne totalitaryzmy mam wrażenie, że mamy zaburzoną perspektywę. NIe negując bynajmniej ich zbrodniczego charkteru uważam, że historia dostarcza przykładów znacznie większego okrucieństwa. Na przykłąd wojna trzydziestoletnia - czyli zasadniczo wojna katolików z prostestantami - pochłonęła, w zależności od regionu, od 30 do 50% populacji niemiec.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    jasne, że wojna 30-letnia pochłonęła takie masy ludzi, podobnie i stuletnia, podobnie kampanie napoleońskie szczególnie ta rosyjska gdzie mordowano bez jakichkolwiek zahamowań a napoleończycy w odwecie puszczali z dymem całe wsie rosyjskie, podejrzewam nawet że takiego barbarzyństwa nie było ani w czasie I ani II wś, choć to tylko moja osobista opinia. nie zapominajmy o terrorze jakobińskim, tylko że jeśli mowa o okrucieństwie to każdy z automatu przytacza 20 wiek z prostej przyczyny - najwięcej o tym wiadomo, są zdjęcia, są filmy, byli w końcu i są świadkowie tych wydarzeń, i nie trzeba tu się opierać na historykach żyjących wiele setek lat temu i często piszących na zamówienie lub wręcz pod grozbą.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    historie piszą zwycięzcy to jasne, więc nikt nie wspomina o zbrodniach aleksandra wielkiego chociażby, który wymordował w azji pewnie nie mniej niż powszechnie znani dziś zbrodniarze wojenni.

  • Gość: [tyler] cpe00222d98f643-cm00222d98f63f.cpe.net.cable.rogers.com

    Z jednej strony fajnie, ze Marquez w koncu wygral, ale z drugiej faktycznie ten nagly przyrost masy miesniowej w wieku 39 lat jest nieco dziwny...

  • Gość: [3Pointer] host-46-186-12-239.dynamic.mm.pl

    Tymczasem Lakers wyruszają na decydujące występy na wschodzie. Rywale wymagający, Cavs, Wizards, Bobcats. Jak przegrają 5 razy, to zacznie się dyskusja, czy wejdą do playoff. Nash jeszcze parę tygodni out. Przy okazji odwiedzą Sixters. Bynum podobno chce wrócić do gry za miesiąc, bo trzeba walczyć o kontrakt. Podobno z kolankami teraz to już równia pochyła.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @up
    Guys have to understand Im going to try to block shots and Im going to help as early as I can and Im going to be there, Howard said. We have to get each others back.
    And, Kobe Bryant endorsed the frustration, saying, He should be. He cant do everything defensively. Hes doing as much as he can, changing shots and the things of that nature. But when teams are getting out in the break and laying the ball up so many times, theres not much you can do.

    Szkoda ze wie a sam nie broni. Lider pełna geba.. eh to będzie długa i interesująca saga, ci tegoroczni lakers

  • zrz84

    Kiepsko zaczeli Lakers ta serie wyjazdowa. Kobe zdominowal gre lakers, hack-a-howard, powrot Irvinga, jak zwykle mocny Varejao... mecz bez wiekszej historii. W pojedynku w NYC gora byla ekipa Woodsona, ciekawy mecz. Nets sie docieraja i widac tam potencjal na polfinal konferencji, ale na razie knicks w gazie - najlepszy mecz melo do tej pory. Slyszy sie, ze gwizdaja pod Knicks, ten mecz byl w miare wyrownany jesli chodzi o sympatie sedziowskie.

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.com.pl

    Knicksów zaskakująco dobrze się ogląda w tym sezonie.

  • unaaa

    Kidd kopnął obrońcę przy decydującej trójce! Oszukujom!
    Jedyne pytanie co do Lakers po wczorajszym meczu brzmi - jakim cudem oni wygrali aż 9 razy ?

  • Gość: [Muerte] ade252.neoplus.adsl.tpnet.pl

    www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=fm-2utavOCw#!

  • f.seydlitz

    @Muerte
    Heh, dobre, gdybyś miał więcej - wrzuć proszę ;-)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Lakers
    FTA NBA rank 1
    FT % NBA rank 30
    I jak tu można wygrywac, jak się nie korzysta z takich szans ?
    FT to najłatwiejszy sposób zdobywania pkt w koszykówce; taki truizm.
    poza tym, ten zespół dziadków, półemerytów i rekonwalescentów gra na
    4 pace w lidze.

    starszaki z Bulls w trakcie 2 3-peatu mieli kolejno : 20, 18 i 22 pace w lidze.
    równie wówczas wiekowo zaawansowani Jazz w b2b finals : 17 i 21 w lidze.

    Pts stracone z kontrataków.
    NBA rank 29.
    [eff - 24]

    pts stracone z trumny.
    NBA rank 23

    nie forusje się gry w tak głupi sposób.

    max zwalniać, wybijać z rytmu, schodzić do HCO i tam pchać się na post game, trafiać te pierdolone FTS, co ich tak dużo zarabiają.
    jasne, część dostają z hakowania Howarda, ale nawet bez tego są w stanie nadal
    je seriami zarabiać.

    Lakersi są źle coachowani, jak zresztą połowa teamów w lidze.
    był dobry pomysł na zrobienie z nich zespołu odpowiednio taktycznie ustawionego
    na serie playoffs - to się zesrali na początkowych trudnościach [rzecz normalna, ale trzeba mieć jaja, zeby to przecierpieć] i teraz mają sytuację, która śmierdzi, ale nie z powodu "początkowych trudności", tylko z tej racji, ze sam kierunek w których zmierzają
    jest do dupy.

  • zrz84

    Lakers notuja kolejną porażkę, tym razem z rozpedzonymi Knicks. Mysle, ze wazna lekcja z tego meczu bedzie owocna w przyszlosci - lakers zobaczyli jaki musza obrac kierunek w ataku. Pilka do bryanta i iso albo na post do howarda to powod dla ktorego zbierali baty w poprzednich meczach. D'Antoni musi pojac, ze 10sec or less nie da sie grac z opuszczajacy 20 z 22 spotkan pg przed czterdziestka, ze bryant juz tez jest starszy, ze pau i world peace nie beda punktowac fastbreak pts bo nie dadza rady biegac za mlodszymi teamami (czyli kazdym innym w lidze). Dotykac pilki musza tez meeks, ebanks, bo inaczej nie czuja gry i ofensywa zabija sie sama. Faktem jest, ze poza gra jest tez blake i lakers graja bez pg (sorry duhon), bryant rozgrywa, ale zbyt dominuje offense. Mam nadzieje, ze LAL wyciagna z tego lekcje. Dobry coach to taki, ktory majac takich graczy jakich ma ustawi gre tak, zeby wykorzystać potencjał dostępnych graczy - ten ciagle w lakers jest ogromny.
    Slowko o knicks - woodson robi tam swietna robote - team D jest naprawde dobre, melo nawet zaczal sie angazowac. Nie bez znaczenia jest obecnosc w szatni kidda i caly knowledge jaki wnosi ze swoja osoba. Widac tez owa mityczna "chemie", nawet jakies prayery znajdywaly droge do kosza.To co maja w tym roku knicks to jest wlasnie to, czego brakuje na razie lakers. No i novak to chyba strzelec no1 w lidze na dziś.

  • unaaa

    D'Antoni ma już ten specyficzny wyraz twarzy jaki przedtem widziano u Browna. Już niedługo kamery będą pokazywać jak Kobe, groźnym spojrzeniem, wyraża swoją dysaprobatę w stosunku do trenera, a Dwight się z niego śmieje. Ja nie wierzę, że wszystko się tam jakoś ułoży i powoli będą eliminować błędy. Stawiam raczej na taktykę szukania winnych, przez tych co tradycyjnie są bez winy...

  • Gość: [El..y] 37.31.115.156.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    A po co tracić czas na jakieś długie analizy dot. Lakers. Różnych pejsów efteków czy czego tam jeszcze nie ma. Wystarczy popatrzyć na nba.com statystkę dot. klacz tajmu.
    Lakers jest tam na ostatnim miejscu. Z 10 meczu na styku przerżnęli 9. Skuteczność 38 z gry i 55 z wolnych. Dwight nagle nie nauczy się rzucać bo mu sie zwyczajnie nie chce. A nawet jeśli to i tak reszta drużyna rzuca fatalnie z gry. Zaliczyli całe 2 ofensywne zbiórki 2 bloki i 2 przechwyty. Ta drużyna nie ma jaj aby wygrywać mecze na styku
    I żeby nie było w tych 10 zaciętych końcówkach byli faulowani 19 razy a takie Clippers w 10 zaciętych końcówkach 30. A no i rywale rzucają im z 44% skuteczność i to jest poziom obrony Suns czy Raptors.
    Tak więc jak ktoś jest fanem Lakers to może już się zastanawiać kogo weźmiecie latem 2014 bo ta trumna się nie otworzy
    A jakby ktoś chciał wiedzieć jak Lakers rzuca w 2 ostatnich minutach zaciętego meczu to podpowiem że z 27% skutecznością. Nieważne jak grają w trakcie wiadomo że jeśli będzie trzeba okazać sie mężczyzną to w tym roku Lakersi raczej są chłopczykami i to do bicia

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    tyle mowienia o tym, kto zabija Lakersom offense i jak powinni rozdzielać spoty, dotyki i
    rzuty, a prawda jest taka, ze oni po prostu nie potrafią bronić. a tutaj D'Antoni nic nie "zrozumie", bo on nigdy obrony nie honorował i uważał, że zawsze da się wrzucić więcej niż przeciwnik. tyle,że takie metody mógł stosowac tam, gdzie swój system mógł stworzyć od zera, już pomijając to, ze system ów był do dupy, bo tak nie da się wygrać mistrzostwa, dyscyplina taktyczna, defensywa i post game w końcu muszą wziąc górę nad run n gun w nawet najweselszym wariancie. W LA trzeba coacha, który coś zrobi z tymi ludźmi, jakich już ma na stanie. Brown miał pomysł : hard, team defense & team offense na połowie, a nie bieganina. Przegrali 4 z pierwszych 5, ktoś się zesrał, Brown wyleciał, to niech teraz szukają lepszych pomysłów.

    trzeba wiedzieć, jaki typ koszykówki chce się grać, pod taktykę dobierać graczy, a nie odwrót, Lakersi nazbierali talentów i skillsetów, a teraz nie umieją ich sensownie ułożyć w systemie, ot co. Ale atak to nie kłopot, tutaj skillsetów jest od grzyba, zawsze coś się urodzi. schody zaczynają sie na własnej połowie, gdzie każdy w lidze ładuje im jak chce i gdzie chce. jak mozna tracić po 110+ w tylu meczach ? Howard wszystkiego nie załata, nie zablokuje i nie przestraszy, zwłaszcza że po kontuzji nie jest jeszcze w topform.

    Kidd-effect - yep...

    Ale i Carmelo ma dobry sezon. Pisałem o tym, zeby wykuśkać Amare i zrobić zespół dając Carmelo zielone światło w ofensywie, nawet i na 30 rzutów jak będzie potrzebował, otoczyć go rolesami i po prostu bujać te wagoniki. Weszło jak w masło, aczkolwiek na playoffs naprawdę defense będą potrzebowali z kosmosu i muszą kalkulować spadek procentów z trójek. Taka konstrukcja jest niewygrywalna z gruntu, nawet wokół Wilta, Jordana, Lebrona czy Iversona nie udało się zbudować w ten sposób mistrzowskich teamów, więc tym bardziej Carmelo aż tak daleko tego nie uciągnie. Tyle, że to w tym momencie optymalna gra dla Knicksów, dzięki niej mogą pograć w playoffs, może nawet wyjśc poza 1 rundę, w innym wariancie byłby to kolejny sezon na straty.

  • zrz84

    No D'Antoni na pewno nie nauczy ich bronic. Wg mnie przy dobrze dzialajacej ofensywie i dzieleniu sie pilka, rolesi poczuja swoja role w druzynie, a atmosfera w szatni powinna sie polepszyc. Przy zalozeniu, ze team chemistry podniesie hustle w obronie i podniesie motywacje samych graczy po bronionej stronie parkietu - moga sie ostro przeliczyc. D'Antoni jednak na razie jest coachem i watpie by Jackson pojawil sie nagle, zeby wycisnac z nich soki na PO. Dziesiec razy bardziej od Howarda potrzeba LAkersom dobrego PG. Nash jest dobry, jeden z najlepszych - ale przy takim zdrowiu i tylu sezonach w nogach, zbawca w LA nie bedzie.
    Ja bym na Knicks jednak uwazal. Nie sadze, by mogli sprawic niespodzianke w ew serii z Heat, ale tam naprawde wszystko elegancko chodzi, warto przypomnic, ze pod nieobecnosc Melo Knicks wygrali +20 z Heat. Druga rzecz, ze Miami na razie sie nie chce spocic na bardzo i intensity jest na pewno na nizszym poziomie - nic nie musza udowadniac, ale nie lekcewazylbym Knicks Woodsona. Sa dobrze poukladana druzyna, ze strzelcami, Felton wyglada 5x lepiej niz mozna sie bylo spodziewac, Chandler w srodku i melo, ktory potrafi zrobic roznice.

  • doogee

    @przecinek
    Lakersi są źle coachowani, jak zresztą połowa teamów w lidze.

    Przecinek, dziwię ci się, że ze swoją wiedzą, 24 letnim doświadczeniem, twoim know-how, analitycznym umyśle, masą wolnego czasu i niczym niezmąconej pewności siebie tak przydatnej w juesej, nie złożyłeś jeszcze aplikacji w żadnej z organizacji NBA, gdzie dobrych trenerów jak na lekarstwo??? Przecież to ewidentne marnowanie twojego potencjału. I może nawet wysłaliby jakąś monetę na bilet cobyś się nie musiał tłumaczyć, że ci się nie chce?

  • the-truth

    Jesli lider twojego zespolu symuluje obrone,chowa sie po katach, najslabszych zawodnikach druzyny przeciwnej do tego brakuje mu charakteru i legendarnego liderszipu ,bo wczesniej mial "wiekszego brata" ,ktory przestawial wszystkich na boisku albo "tate",ktorego autorytet byl niepodwazalny w zespole to nie stworzysz zespolu z DNA defensywnym.Brown probowal nawet sciagac Bryanta na lawke,za opierdalanie sie po swoich ceglach i brak checi powrotu do obrony,ale na nic to sie zdalo.A w tym roku Lakersi staja sie jeszcze starszym teamem i jesli ktos twierdzi,ze z tych dziadow da sie ukrecic fortece defensywna niech sie lepiej zaopatrzy w bilet komunikacji miejskiej i uda do lekarza rodzinnego.I przyjscie Howarda tu niewiele moze zmienic,bo obwod broni znacznie slabiej niz w Orlando.


    Konstrukcja NYK nie ma nic wspolnego z pizdowatymi teamami Iversona,Jamesa czy wczesnymi Jordana.Knicks sa b.dobrym ,wielowymiarowym zespolem ofensywnym.Sa tak dobrzy,ze zaczynaja mi przypominac Dallas,ktory zdobyl mistrzostwo w najlepszym stylu od czasow po-jordanowskich.103.23 ppg,45.1%FG,41,1% za 3 to jest top ligi.Elementy ktorymi przypominaja miesozercow z Mavs to oczywiscie Tyson Chandler,ktory wydaje sie jeszcze lepszy,Kidd,Melo w roli mega scorera,ktorego nikt nie moze zastopowac a'la Dirk + energizery jak Felton czy JRSmith,ktorzy z nawiazka wpasowuja sie w role Terryego,+ kilku shooterow z dystansu w tym Novak,ktorzy powoduja ze moga bezproblemowo stworzyc piatke ,ktora moze rozstrzelac obrone zza luku,do tego dochodzi twardy afroamerykanski stoper jak Brewer(wypisz wymaluj Stevenson) i fakt,ze Knicks maja graczy podobnie zaawansowanych wiekowo co Dallas.Biorac pod uwage ,ze moga jeszcze dodac dwoch utalentowanych graczy do rotacji czyli Amare(powinien zaczac z lawki)i Shumpert mamy naprawde mocna pake i zdaje sie powrot rywalizacji Heat-Knicks a wlasciwie wprowadzenie jej na nowy level.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Racja, Knicks są drużyną bardzo podobną do Mavericks 2011, ale ja bym się upierał że melo to jednak nie dirk, tzn. dirk był w 2011 duuuużo bardziej dojrzałym zawodnikiem, który już wiedział jak to jest być w finałach, przegrać, potem zrobić najlepszy rs w swoim życiu i wylecieć z hukiem z playoffs. melo jak dla mnie to totalny dzieciak, który teraz pozoruje wielką dojrzałość ale kogo obchodzi to jak grają knicks w tym momencie skoro akurat po nich można się spodzieważ że posypią się w playoffs. bez punktów melo daleko nie zajadą a melo wraz z nadejściem playoffs obniży loty, oj obniży.
    Jak grać z knicks pokazały mecze z bulls, nets i sas (choć tutaj chyba jakieś rozkojarzenie sas sprowadziło na nich porażkę). trochę agresywniej i już odbieramy knicksom ich największą broń czyli dobre dzielenie się piłką. Heat są jak na razie totalnie zdemoralizowani tytułem, nie widać tam żadnej iskry, pozostaje mieć nadzieję że są już na takim poziomie doświadczenia (i raczej są) że potrafią z miejsca włączyć playff mode i przejechać się po tej lidze jeszcze raz.

  • the-truth

    Mysle,ze masz racje ale to wyjdzie dopiero kiedy James zaopiekuje sie Melo w PO :)Z drugiej strony mam wrazenie,ze Knicks sa jednak mniej zalezni od Melo niz Mavs byli od Dirka i jest tu kilku graczy ktorzy moga zdobyc +20pkt.

    Heat chyba nieco przekombinowali ze swoi streczowaniem floora,dodawaniem coraz starszych weteranow i nachalna gra bez centra ,bez praktycznie zadnej proby wzmocnienia tej pozycji,kiedy np.taki Blatche byl do podpisania za 2 czapki gruszek.To co bylo znakiem rozpoznawczym druzyn Rileya czy Spoelstry czyli defensywa prysnelo z pierdnieciami vetsow ,druzyna traci gdzies swoj styl i charakter i zaczyna sie jakies run&gun,albo spacuj i rzuc nigdy nie myslalem ze to napisze ale Joel Anthony powinien dostawac wiecej minut.Na dzis wyglada,ze Thunder sa bardziej glodni i zmotywowani by wygrac tytul.A Heat musza gdzies poszukac spojrzenia tygrysa,poza oczywiscie Jamesem ktory gra na constant MVP level od 3-4sezonu w lidze.

  • zrz84

    Przeoczenie Blatche'a to na pewno duzy blad, ale w zeszlym roku small ball miami sie oplacil, wiec po podpisaniu dwoch strzelcow na obwod miami umocnilo tylko sklad ktorym beda chcieli grac to samo. OKC ma perka i tutaj bylaby przewaga pod koszem (choc LBJ defensywnie latal i tam dziury w zeszlych PO) a na to, zeby mieli przejmowac sie Lakersami na razie sie nie zanosi. Miami na pewno stracilo na swiezosci i nie maja juz tego energy co w poprzednim roku, ale na razie nie ma tez powodu dla ktorego mieliby probowac cos komus udowadniac, byle do PO. Pytanie, czy trafia w taki sposob z forma na wiosne? Knicks z kolei sa teraz rozpaleni, melo szaleje, cala ofensywa dobrze sie angazuje i pracuje po obu stronach. Ale juz niebawem powroci Amare i kto wie jak plynnie bedzie grac druzyna z nim w skladzie.

  • roar

    @zrz84:
    Nie sądzę, żeby na tę chwilę było w ogóle uprawnione mówienie o wygranej Knicks z kimkolwiek w kategoriach niespodzianki. A co do Amare, to na razie nie wiemy, czy drużyna właściwie w ogóle będzie grać z nim w składzie. Co to za podejście, wróci zawodnik i będzie gorzej - jeśli będzie gorzej, to nie będzie grał i zostanie tak samo. Trochę wiary w Woodsona.

    A co Blatche'a, jaki tam błąd, kto to mógł wiedzieć, że to nie Blatche jest słaby, tylko Wizards to jakaś totalnie toksyczna organizacja. Takie rzeczy się nie zdarzają. Nie powinny przynajmniej.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "streczowanie floora" - łrajtowanie piehrdóółł ;]

    @zrz
    hustle, to jedno, a drugie to po prostu złe rotacje, widoczny dla każdego, kto
    wystarczająco długo sam grał - brak komunikacji, brak wzajemnego czucia, zaufania,
    a czasami po prostu brakuje startu do piłki, dzięki czemu są bezradni momentami
    zarówno jak chodzi o krycie dryblingów, zatrzymywanie szybkich ataków jak i ball movement. powstaje pytanie o potencjał defensywny tej drużyny. jasne, że
    chcicą można sporo nadrobić, zagęszczaniem ruchów też, ale to musi jednak być
    poparte wiedzą, szybkością indywidualną i rytmem, którego La nie umieją złapać, albo
    po prostu nikt się z nimi tym nie zajmuje, wszyscy liczą, ze jak wróci Nash, to będą
    walić po 140 pkt i wszystko samo się rozwiąże. taka jest filozofia Wąsatego i on jej zmieniać nie będzie, bo inaczej grać nie umie. nie widzę, na dziś, pola do zmiany tego stanu rzeczy.

    no to się zgadzamy, bo ja też nie widzę Knicksów w serii vs Miami.
    nie wygrają 4 meczów z Heat, chyba że Miami wypadnie ze dwóch podstawowych graczy.
    wtedy będą mieli szansę.
    Knicks jakiejś koszykowki wielonarządowej nie grają, nie jest to zabawka, którą możesz 2-3 razy w serii przeprogramować i reagować na korekty w taktyce rywala, suma potencjału tez nie powala, co redukuje szanse na rozegranie mini-series [od 2-2 w serii], kiedy coraz mniej jest miejsca na jakieś numery trenerskie, a coraz więcej zależy od zawodników i po prostu ich psychiki i pakietu oraz rodzaju umiejętności; ergo : imo, to jest dobry zespół na odzyskanie twarzy przez dumne miasto, które miało parę wybitnych składów koszykarskich, ale za mało na to by ich naprawde poważnie traktować w kontekście playoffs. Miami wydają się być pewniakiem, nawet dzisiaj, kiedy zdarzają im się wpadki, ale przeca nałożyć je trzeba na moment sezonu. Czy NYK mogą grać lepiej w maju ? Nieznacznie, albo nawet i nie. Czy Heat mogą grać lepiej w maju ? Nie tylko moga, ale i będą grali lepiej, ostrzej i po prostu mają to, co trzeba na playoffs, właściwe zdolności : umieją sie uczyć, korygowac, bronić na połowie, są doświadczeni, przytomni i mają team-wise plus dobrą psychikę, jako zespół.

    @prawdziwek
    piszesz głupstwa, a największym jest ta sugestia dot. Shaqa.
    Shaq dostał 4 sweepy jako lider zespołu, zanim się KObe zjawił w LA i wyręczył go w
    liderowaniu, a Shaq mógł się skupić na odbieraniu entry passów i dunkowaniu. nikt nie zaprzeczy, ze jest post game była jednym z kluczowych elementów dla sukcesu tamtego składu, ale sprawę "brata" i ;'autorytetu":, to możesz sobie schować do szuflady na inne okazje i jak będziesz miał równie nieprzytomnych rozmówców, co ty sam. pisałem o tym wiele razy, i wyliczałem bardzo dokładnie, co Shaqowi przeszkadzało w byciu 'autorytetem", znajdź sobie i sie naucz na pamięc, nie będziesz farmazonów pociskał.

    nawet potencjalnej rywalizacji Heat-KNicks nie mozna porównać nawet do dawnych jej odsłon, choćby przez fakt, że dzisaj takich bitew NBA by nie zaakceptowała, zmieniły się przepisy, gra jest soft, więc ten "nowy level" przede wszystkim jest INNY, na pewno nie
    chodzi w nim o męską walkę.

    a konstrukcja Knicksów [przynajmniej w ofensywie] bazuje na centerpiece i elektronach wokół niego : C bez offense game, PG nie od kreacji kozłem, a od dogrania na post, albo ustawienia setu na zasłonę i bonus pass, skrzydło czekające na piłkę albo ścinające bez niej, i w zasadzie tylko czasami niski PG coś sam wykręci, co w zasadzie niewiele odróżnia system ofensywny NYK od systemów które wymieniłem, tam ew. dodatkowa kreacja szła z innych pozycji niż rozgrywający. Bardzo zespołowe ustawienie, ale limitowane znaczeniem centerpiece, a także sumą potencjału, na serię playoffs nie przejdzie, tak jak nie przeszło w Chicago Bulls, nawet kiedy grał Derrick Rose i nawet przy znacznie lepszej defensywie Thibo niż Woodsona. Miło oglądać zespół, w którym można dostrzec ślady pracy trenerskiego stuffu, ale nawet 'streczowanie floora" przez Miami nie zwiększa szans NYK na zrobienie z serii vs Miami "rywalizacji".




  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @doogee
    liczysz na asystenturę ? :]

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    No Miami może mieć problem z Nowym Jorkiem i to poważny. Generalnie porównania z Dallas AD 2011 nie są bezzasadne podobnie działająca obrona i piłka krążąca po obwodzie to dla Knicksow klucze do sukcesu. Trzeba dodać ze w tej chwili maja legendarna produkcje na trojkach (1,24 ppa) i największy udział w ogólnej produkcji punktowej. To bedzie mialo znaczenia przy mniejszej ilosci posiadan.

    Nie sadze by Miami które nie ma żadnej wielkiej obecności na środku (Knicks maja iChandlera) i coraz wolniejszych graczy obwodowych będzie w stanie walczyć skutecznie z taka ofensywa jaka obecnie graja Knicksi, i tak naprawde jedyna nadzieja dla Miami to wielka seria LBJ. Tak czy inaczej jedna z tych drużyn będzie towarzyszyła w czerwcu OKC w finale ligi

  • Gość: [zniesmaczony] host-81-190-104-202.rzeszow.mm.pl

    Wasza aktywność mnie rozwala. Może lepiej dajcie sobie spokój, bo to już żena jest

  • the-truth

    Biletelli -Shaq dostawal sweepy glownie dlatego ze gral z tak niedorobionymi gwiazdkami jak np.mlody Bryant.Poza tym ten tekst jest zalosny,i tak samo mozna podpiac pod sweepy ktore dostawal Jordan i przyjscie Pippena,nie mowiac o tym ze sam zostales zmieciony jak trzeba bylo dokladnie udokumentowac kiedy Shaq dal dupy gdy podalem konkrente osiagi z danych serii.
    "Tata z autorytetem" to Phill Jackson niepelnospryciarzu,jedyny trener przy ktorym zespol Bryanta nie wygladal na dupodajki.

    Ty piszesz o szczypaniu po sutkach i macankach po posladach ,ja pisze o sportowej rywalizacji na wysokim poziomie.Gra nie jest soft,jest po prostu mniej gejowata i mniej przypominajaca zapasy w kisielu,kiedys to byly mecze na 1 runde PO,dzis na final konferencji to jest nowy level.Do tego dwoch z trzech glownych i jedynych praktycznie kandydatow na MVP jest w tych druzynach.

    W przypadku Bulls brakowalo 2opcji czy strzelcow,defensywa byla duzo lepsza w przypadku NYK to jest inna bajka,strzelcow jest od chuja a ze jest centerpiece to nie nowosc bo prawie zawsze w mistrzowskich druzynach byl(Jordan,Olajuwon,Shaq,James itd.),problem by byl jakby nie bylo centerpiece.

  • Gość: [Michał] c87-221.icpnet.pl

    A ja mam takie male spostrzezenie - czemu nie mowi sie o wymianie Amare za Gasola? Jakby co - uslyszeliscie to ode mnie :) ;) Byłby to typowy win-win, kontrakty dość podobne chyba? do knicksow jeszcze MWP a do LAL Shumpert (ktorego bym osobiscie nie chciał oddawać, no ale to by tym bardziej zrownowazylo salary) by się to ładnie bilansowało i wydaje mi się, ze do takeigo trade'u dojdzie, jeśli tylko Amare wroci do gry. Co sądzicie?

  • unaaa

    Za Gasola wziąłbym trzech Amare. Na co LAL Amare ? Oni potrzebują właśnie kogoś typu Gasol albo obwodowego PF.

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Żadnych Amare, broń Boże!

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    Shaq dostawał sweepy dlatego, ze sam nie był w stanie liderować, a Penny Hardaway, czy rookie Kobe nie mieli na to pomysłu albo byli, jako się rzekło, debiutantami. KIedy KObe trochę dojrzał, a u niego szybko to szło, jak u Garnetta, to on nadawał ton kulturze Lakersów.

    bzdura, Jordan nie miał żadnych "hardawayów", "bryantów" etc. Jordan nie był C i nie naparzał spod samego kosza. nie trzeba nikogo przekonywać, jak dalece Shaq miał lepsze warunki od Jordana i o ile słabszą konkurencję. Jordan nigdy nie zaliczył wpierdolu od perimeter odpowiedników Grega Ostertaga czy Longleya z Wenningtonem. więc nie porównuj sracza do kołacza.

    kogo obchodzą zliczane z całej serii wyniki, skoro udowodniłem dobitnie, że w tzw. close games, mini series, clutch games w 3peacie Lakersów, to Kobe dawał lepsze efforty od O'Neala. poza tym, ja mówię o czymś więcej niż tylko techniczne sprawy, mówię o wpływie osobowości lidera na zespół. O ile Jordan miał wpływ przeogromny, ale nie miał ludzi, którzy by sprostali temu wymaganiom, jakie narzucał, to Shaq miał ludzi, ale nie wywierał na nich żadnego wpływu, bo wydawało mu się, ze wystarczy mu wbić 10 dunków i jego rola jest wypełniona, nie poczuwał się do lidershipu, nie wspominam już o jego dyskusyjnym profesjonalizmie.

    tylko raz zespół Bryanta wyglądał źle, w 2011 vs Mavs - trenerem był wtedy twój "tata".

    ja piszę o ówczesnej body to body game, handcheck game, power game, a nie dzisiejszym rozkładaniu czerwonych dywaników dla każdego, kto nie jest skończonym żółwiem i mimo że zarabia wiele miilionów, to bohatersko zdecyduje się na drybling.

    na starych przepisach te obecne teamy by nie wytrzymały z 90's serii playoffs. mogłyby je pobić w meczach RS, ale 90's to były stricte playoffs teams. Miami obecne też takim jest, ale dobre jest na obecne czasy, kiedy obrona jest ściśle ograniczana przez samą NBA, co by było "lepsze widowisko". przeciw starszym teamom - wyglądałaby jego gra całkowicie inaczej.

    centerpiece, to nie lider w wyładowanym talentem zespole. Shaq tworzył duet z Kobem, 1-2 NBA best punch, w najważniejszych meczach to KObe trzymał grę. Bulls po odejściu Jordana od razu mieli nowego lidera i prawie wygrali konfę, więc gdzie tu porównanie do Knicksów'12.. w NYk nie ma ustalonej 2 opcji, przez co zespół automatycznie musiałby zmienić system; jest kilku graczy, którzy wspólnie mogą pociągnąć grę, dokładnie jak w Bulls Thibodeau, a na ile to starcza, to możliwe, że nawet ty widziałeś. ofk w RS, w pojedynczych meczach, kiedy nie trzeba adjustować z meczu na mecz i nie ma warunków do przyzwyczajenia się do przeciwnika - w playoffs zostaną [jesli dojdzie do takiej sytuacji] zniesieni na noszach przy pierwszej okazji. ich gra jest banalna do rozszyfrowania, od 3 meczu w każdej serii będą grali z gołą dupą. I dlatego nie jest to team na coś więcej niż zapełnienie dużej ilości wolnej przestrzeni w tegorocznej EC, która jest słaba jak noc i ktoś musi na te puste miejscówki za Miami się załapać.




  • kotkaski

    A ja uważam że zdrowy Amare to dalej jest potęga. Potrzebuje PG. Taki PG jest W LAL ale jest też w NYK. Nie pamiętacie już jak wspaniała była współpraca zaraz po Tradzie z Phoenix. Felton co mecz kreował mu 40pkt. Jeżeli Amare wyzdrowieje to przy Kidd/Felton zobaczycie jak to podwyższy offense. Trade jak najbardziej win/win tylko przy mistrzowskich aspiracjach (a takie ooba kluby mają chodź moim zdaniem szanse jednych i drugich są mizerne) może być za mało czasu na zgranie. NYK robią co mogą a po powrocie Amare może być tylko lepiej więc nie ma co ryzykować tradów. Tam jest kompletny zespół za słaby na HEat ale na Heat na wschodzie wszyscy są za słabi.

    Porównanie do MAVS bardzo trafne, a potencjał w ofensywie dużo dużo większy. Teraz it's all about Woodson.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek ty lepiej historii nie przeinaczaj. Temat Shaq-Kobe we 3 peacie był wałkowany, wszystkie close games zostały skrupulatnie wypisane i z której mańki by nie patrzył to Shaq był efektywniejszy.

    Tak dla przypomnienia żeby nie było:
    supergigant.blox.pl/2012/02/Linsanity.html

    W moim wpisie z 26.02 wszystko zostało wyliczone. Przy okazji, wieńczące dysputę wyjaśnianie, że po charging foul nie ma FTA ciągle mnie bawi i zadziwia:)

    Shaq dostał wpierdol od Ortertaga i Longleya? :)

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    ojmygodlaboga ;)

    Dawno zostało udowodnione ze Shaq był primus motorem w 3peacie i żadne manipulacje tego nie obala.
    Ostatnio nawet porównywałem tutaj produktywność Bryanta w PO (w porównaniu do RS) i jedyne co można powiedzieć to ze kampania 2001 była najlepsza w jego wykonaniu w całej jego karierze. Tutaj można mówić ze jego udział był większy niż zwyczajowo był. Close Games tez wałkowaliśmy i nie ma bata żeby bilans był na korzyść Bryanta.
    Zresztą Bryant pokazał już co potrafił w primie bez Shaqa - wszyscy to wiemy wiec nie ma sensu kopać leżącego.

    Naprawdę trudna seria to ta z Bostonem i tu jeszcze jakoś można by Bryanta promować gdyby nie to tragiczne 6/24 w 7 meczu i bohaterstwo dumy Queensbridge :) Jordan sie NIGDY tak nie splamił tzn nie był najsłabszym ofensywnie zawodnikiem w teamie w takim meczu. Od lidera należy wymagać więcej niż smutne ORTG 88 przy 100 zespołu w decydującym meczu sezonu:D

    Shaq i wpierdol od Ostertaga i Lonleya? HAHA good joke

  • Gość: [.] 031011155028.warszawa.vectranet.pl

    Toć on od Trybańskiego nawet dostawał :D

  • the-truth

    Nie byl w stanie liderowac smarkow jak Bryant ,ktorzy mu rzucali 4/14, 3/10 ,2/13, 2/2 na kiepskiej obronie jak np.z Jazz.Shaq podniosl Orlando z shit level na PO w 2sezony ,a w 3 na poziom mistrza konferencji to mowi wiele o jego liderszipie jak na takiego mlokosa to chyba tylko Duncan robil to lepiej.

    Nie porownuj Kobyego do Garnetta,KG mial zespol na swoich barkach od szczeniecych lat w miejscu w ktorym Bryant dokonalby samogwaltu w ciagu tygodnia,po czym rozplakalby sie i zarzadal trade'u na Marsa czy innego snickersa.

    Jakby Jordan mial taki balast jak Shaq w postaci Bryanta z Jazz to nie wiem czy w ogole by sie do PO zalapal.I co z tego ,ze nie byl C mial legendarny atletyzm i fruwal i biegal jak mlody Bog.Pierwsze slysze by center mial miec z definicji lepszy liderszip niz ktos kto na innej pozycji,ktos kto ma gale znacznie czesciej i jest bezapelacyjnie krolem strzelcow.Ostatnie cos tak glupiego przeczytalem jak pisales,ze napastnicy maja mniejszy wplyw na wynik niz grajki na innych pozycjach.

    Wpierdol od Ostertaga,Longleya,Wenningtona to jest kurwa bezcenna perelka,ktora przejdzie do historii zdechajacego blogaska :)

    Chuja udowodniles jak zawsze panie Chujkiewicz."to Kobe dawał lepsze efforty od O'Neala" Dawal lepsze wysilki od Shaqa,co to kurwa ma byc za metoryka ,patrzales znow na jakies kurwiki czy masz az takie braki w j.angielskim ? Shaq mial wplyw na swoich graczy wiekszy niz Jordan w pierwszych latach kariery,bo sciagal podwojenia,potrojenia i ulatwial znacznie gre .Zreszta wystarczy spojrzec ile serii wygral Shaq przez swoje pierwsze 7lat kariery a ile Jordan.Pozniej wzial gore profesjonalizm Jordana,ale z drugiej strony trudno zeby Shaqa profesjonalizm sie rozwinal skoro gral z Bryantem tyle lat.

    Fakt,ze nawet z tata Bryant dostawal po dupie,swiadczy o tym ze musza byc spelnione nastepujace warunki do nie dania dupy przez tego jegomoscia : top coach,top team i slabi oponenci.

    Kladzenie rak na przeciwniku w celu ograniczenia jego swobody ruchu jest dobre dla jakis spaslakow,ktorzy nie wyrabiaja na nogach to nie ma wiele wspolnego z koszykowka dlatego ten debilny przepis zostal zniesiony.

    Akurat to dzisiaj gracze sa bardziej atletyczni i w try miga by sie dostosowali do zmodyfikowanych przepisow.

    Kobye nie trzymal nawet Iversona,bo w tym lepszy byl leszcz Lue.
    Sa nawet 2 drugie opcje :JR Smith i Felton.Jakbys ogladal jak pociagneli w 1 meczu po kontuzji Melo to bys wiedzial.Do tego Amare wciaz jest zawodnikiem tego klubu.
    "Zniesieni na noszach przy pierwszej okazji"-czyli ma sie rozumiec w 1 rundzie ? Bujasz w oblokach i lekcewazysz ich tak samo jak Mavs co jest znakiem ,ze naprawde cos dobrego dzieje sie z ta druzyna.
    Wschod nie jest wcale slaby,slaba jest po prostu twoja wiedza na temat tegorcznej NBA.Heat moga miec droge np.Boston/Brooklyn/NYK ,albo trafic w pierwszej/drugiej rundzie na Bulls ze zdrowym juz Derrickiem Rose.

  • tvvojstary

    A propos Knicks

    Podzielam zdanie gospodarza blogu nowojorskie impresje:

    system oparty na 3kach Feltona, JR Smitha oraz Novaka w po musi się posypać.

    Cała nadzieja Knicks w obrębie serii po leży w obronie, w Melo i we współpracy Chandlera z rozgrywajkami. Tyson rzucać wprawdzie nie potrafii, ale co by nie mówić ma najlepszy fg % w lidze.

    Amare i Shumpert to wielkie niewiadome. Nie wiadomo jak Stat będzie współpracował z resztą teamu. 2nd unit? Trade? O one knows. Nie wiadomo też jaka będzie mobilność Shumpa w tym roku po tak ciężkiej kontuzji. Niektórzy przewidują że tak naprawdę pożytek z niego będzie dopiero w przyszłym sezonie.

  • zrz84

    NYK maja moc w swojej hali. Wg mnie Heat jesli zalacza (o ile go jeszcze posiadaja) drugi biega to Knicks w ew potyczce sa w stanie zagrac gora 6 meczow. Tak sobie mysle o Amare w LAL i akrat taki charakter moglby w LAL przypasowac

  • unaaa

    "system oparty na 3kach Feltona, JR Smitha oraz Novaka w po musi się posypać. "

    Tak jak posypał się system oparty o trójki Terrtego, Peji czy Sevensona ? ;)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    w tych najważniejszych meczach dla tego 3 peatu - nie był "efektywniejszy", co udowodniłem i opisałem.
    poza tym, Shaq jako lider zbierał wpierdol do zera 4 razy, nikt mi nie wmówi, że nagle
    się zmienił w wykurwiacza. Kobe nadał Lakersom właściwą twardość i winner mental, co zresztą później udowadniał. może nie wyjśc technicznie, strategia może być do dupy, ale to nie przypadek, ze i Lakersi z 3peatu i Lakersi z b2b byli mocni w close games, mini series etc. - co łączy te dwa okresy i składy ? Kobe Bryant. Shaq jeszcze tylko raz wypłynął na Wade'ie, w Miami, gdzie również nie on nadawał zespołowi twarz, tylko właśnie Wade. Posądzać Shaqa o liderszip i autorytet, to albo dziecinada albo wyraz wiary w tandetną mitologię. Nikt nie neguje, że Shaq umiał swoje cielsko pod koszem wykorzystać, ale nie jest przypadkiem, że mając Penny'ego zbierał łomot, mając ultraatletyczny skład w LA - również go zbierał. Po prostu, ten człowiek nie umiał być liderem dla swoich partnerów, swoje zadanie określał czysto technicznie, przez co wygrywał tylko wtedy, kiedy miał obok siebie gracza, który umiał być liderem i miał lepsze od niego FTS, żeby ciągnąć w clutchach. Bryant i Wade swoje tytuły wygraliby i bez Shaqa, Kobe być może nie miałby ich aż 5, ale skoro przy Kobem nawet Pau "Miś Pinda" Gasol został na 2 lata madafaka... za to Shaq bez KObe i Wade'a, byłby dzisiaj jesczze mniej utytułowany niż Wilt. Z tą różnicą, ze Wilt przegrywał do wielkiego Billa Russellla, a Shaq przegrywałby do wszystkich bez wyjątku.

    to nie "bawienie i zadziwienie", ty po prostu szczęście z tego powodu czujesz.
    gratuluję jakości życia :]

    oczywiście, trudno znaleźć przypadki mniejszego wpływu na grę w obronie i mniejszej ilości zbiórek [także na minuty gry] w stosunku do warunków fizycznych, od tych które Shaq zaliczał w playoffs vs Longley i Ostertag [98]. Jesli 216/145 + gibkośc kolo zalicza 4 bloki w 4 meczach grając po ca 40 minut, to żenada; nawet 6 [ale połowa w jednym meczu; Bulls-Magic case], grając 43 mpg/4 gms, to jest nędza z malarią.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    dawał im dobry przykład zbierając w na tablicach tyle, co Rondo albo Kidd zbierają/zbierali z palcem w uchu.

    4 sweepy "dobrze świadczą o liderszipie" :] takie coś może napisać tylko ktoś, kto uważa, że Lebron był clutch w finałach 2011.

    Gdyby nie Kobe Lakersi zostaliby z gołą dupą... czytaj : z twarzą Shaqa, specjalisty od doprowadzania swoich teamów do przegranych za pomocą sweepa.

    tak, to KObe siedział Shaqowi na plecach, i dlatego Shaq zaliczał 4 bloki w 4 meczach albo zbierał poniżej 10 piłek przeciw takich wymiataczom podkoszowym jak Greg "the Beast' Ostertag, Antoine "Black Murderer" Carr i Jeff "Balls Of Steel" Foster. Puknij się w sagan.

    Nie porównuj tego, kto miał korzystniejsze warunki do gry, Shaq czy Jordan, bo się ośmieszasz. Shaq był dwa razy większy, sięgał dwa razy wyżej i miał zazwyczaj dwa razy bliżej do kosza, a także miał dwa razy gorszych rywali, którzy go skutecznie limitowali na tablicach.

    nie pisałem, że "napastnicy mają mniejszy wpływ", a - egzekutorzy a'la Pippo.

    perełką, to jest gra w obronie, zbiórki [także per minutes], bloki, OR Shaqa z tamtych serii. Taki kafar nie umiał zbierać przeciw podstarzałym czarnuchom albo ciastowatym białasom... all time obciach.

    "metoryka", "patrzałeś"...w jakim języku ty do mnie gęgasz ?

    Shaqa wpływ był taki, że jego teamy przegrywały wszystkie serie w szatni. Lider dupa, to i zespół kupa. tak było, jest i będzie. Ja rozumiem porażkę z rywalem, który ma wszystkiego więcej, ale jesli na C wystawia mu takich jak Longley, Wennington, Ostertag, Foster albo coś innego, a on nie umie zdominować tablicy i pola podkoszowego w obronie, a do tego jego wpływ na mental zespołu jest zerowy, co widać po kiepskim poziomie agresji i adrenaliny w serii, to żaden z niego lider, a prtzeciwnie - kastrat, bez krwi w żyłach i testosteronu w jajach. Jego teamy właśnie takie były kiedy obrywały te 4 sweepy - bezjajeczne i bezkrwiste, bez charakteru i bez osobowości. Do zapomnienia.

    haha, winą za notoryczną nadwagę, zmarowane off seasony, beznadziejne FTS, zerową pracę nad post moves, olewanie obowiązków lidera przez Shaqa [a przede wszystkim brak osobowości liderującej] chcesz obwinić Bryanta ? :] Bryant coś wygrał bez Shaqa, zaliczył bez niego 3 finałowe serie, Shaq bez Bryanta dostał 4 sweepy i raz robił duże czarne tło dla Wade'a, kiedy ten prowadził Miami do tytułu.

    wypisz wymaluj warunki, które pasują do Jordana, do Magica, do Birda, do Russella, do Duncana - wszyscy mieli top teamy i top coachów :] a "słabi oponenci", to wydmuszka, jak zwykle rzucasz hasłeko i żadnych argumentów.

    w twoim świecie prawdziwymi zwycięzcami i Mister Zajebistości są ci, którzy są zbyt chujowi, żeby wokoł nich powstał top team i żeby ich trenował jakiś top coach, a nawey jak im się trafią słabi oponenci, to dostają w dupsko.

    Poza tym, jeśli Bryant miał top team i był w tym teamie najlepszy, to nie ma lepszej laurki dla niego.

    "debilny" czy nie - fakt jest faktem : dzisiaj jest bardziej soft & gentle, bo stare przepisy na więcej pozwalały w defensywie, dzisiaj w NBA spokojnie mogłyby grać kobiety - a to już wstyd jest, że kiedyś męska i twarda gra została sprowadzona do takiej bezpłciowej pykaniny.

    Brednia wierutna. Atletyzm jest na tym samym poziomie co kiedyś, to sie nie zmienia i pojedyncze egzemplarze a'la Dwight na C - nie są w stanie zaburzyć proporcji. Zwłaszcza, ze atletyzm, siła fizyczna, motor np. na PF kiedyś był kolosalny, roiło się od atletycznych podkoszowych bydlakow, a dzisiaj same pizdy grochowe grają na tej pozycji. C zaś nie ma prawie wcale. Jeden Dwight to za mało żeby zmatchować ten fakt.

    kluczowa Róznica
    polega na skali umiejętności technicznych, inteligencji boiskowej, umiejętności czytania gry i agresorze. W golden ages NBA gracze wszystko to mieli, dzisiaj mają tylko grubsze portfele, w głowie mniej, umiejętności mniej, psycha kruchutka, a jaj to trzeba by z mikroskopem szukać.

    "Kobe nie trzymał nawet Iversona" - no tak, bo 1 na 1 niższego o 15 cm Icersona utrzymać to było zadanie banalne :]

  • Gość: [ ] serwis.arcus.com.pl

    Długo jeszcze będziesz sobie wmawiał, że coś komuś udowodniłeś mimo, że każdy w kółko powtarza, że jest dokładnie na odwrót? Negowanie rzeczywistość nie wygląda zbyt dobrze.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    zwłaszcza w kontrataku.

    przeczytaj sobie, co napisałem.
    w pojedynczym meczu mogą mieć farta albo dzień albo rywal słabuje.
    w serii nie ma już przypadków.
    ich gra jest mało wyrafinowana, jest dobra na RS, a w playoffs służyć
    im może wyłącznie to, że gros rywali z EC to niestety lebiegi.
    osobiście, byłbym ciekaw ich serii nie tyle z Miami, bo wynik można przewidzieć
    z góry [o ile Heat nie połamią się albo nie dostaną jakichś zawiasów etc.],
    ile z Pacers albo z Bulls, które mają średni talent ale
    dobrych coachów umiejących reagowac na sytuację w serii.

    weź tego Amare sobie w plecak zapakuj. Ten koleś może wyłącznie popsuć, to
    co dzisiaj grają. Rok temu skwasił im chemię jaką złapali, w tym roku też jest to
    idealny pomysł na zburzenie zespołu. Nie ma w tym systemie dla Amare miejsca,
    nawet z ławki. no defense, efektywny tylko z piłką i na przygotowanych spotach,
    zbiórka dyskusyjna [vs mocne fronty] - po co im takie gadżet na boisku ?

    czekaj sobie, może się doczekasz, jak koniunktura przypasuje.
    Mavs czekali wiele lat, a każdy rok, to potwierdzenie mojej diagnozy i opinii.
    raz trafli, ale Wenus musiał siąść okrakiem na Jowiszu, a Mars złapał
    lewą ręką za prawe ucho Merkurego, zaś Saturn zatańczył polkę - i taka dopiero
    szcześliwa koniunkcja planet dała im to upragnione mistrzostwo.
    Czekaj tatka latka...

    Rose póki co nie gra i nie wiadomo w jakiej będzie formie, kiedy wróci, więc
    nie prognozuj znaczenia Bulls bez znajomości tych rzeczy. W playoffs, w serii
    Miami nie ma szans przegrać 4 meczów z kimokolwiek na Wschodzie. nie dlatego, ze
    Miami to taka all time paka, ale dlatego, ze jako jedyni zachowali stan posiadania,
    spokój i kontynuują pracę, zamiast zmian. Cała reszta albo sie starzeje, albo dociera, albo
    ma lidera na IL, albo po prostu ma potencjał mrówki wobec słonia, nawet jeśli słoń
    to tylko słoniątko.

  • Gość: [clutchtime] aabr83.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zapraszam na komentowanie, ocenianie i przeglądanie mojego bloga o koszykówce.

    clutchtimeblog.wordpress.com/2012/12/18/powrot-linsanity-do-nowego-yorku/

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Te najważniejsze mecze to rozumiem te, które sam wybrałeś i w których akurat Kobiasz górował? Już nie close games tylko "najważniejsze mecze":) Mini series, następnie micro series, a jeszcze później 2 kluczowe akcje w całej serii :)

    Wybacz. Nie wiem jak mogłem zapomnieć, że Shaq zrobił w serii vs Luc czy vs Ostertag tylko 6 czy 4 bloki. Shaq chyba do tej pory nie może przełknąć tych wperdoli.

  • the-truth

    Wybiorcze mecze,wybiorcze statsy Biletelli wciaz obniza swoje i tak zenujace standardy.Tyson Chandler byl cipa z Lakers w PO'11 a wiecie czemu bo mial tylko 4 bloki w serii i ani razu nie dobil do 10zbiorek :)) Bryant gral absoluty no-defense z Jazz,mial marne 2 przechwyty w calej serii 9/37 FG w pierwszch 3 grach,ale to wina Shaqa ze byl sweep :)).To jest narawde extremany trolling i tylko ktos pozbawiony pracy i perspektyw zyciowych moze cos takiego uprawiac.

    O poziomie wspolczesnej NBA bedzie pisal gosciu co nie oglada meczow,no kurwa rownie dobrze mozesz Biletelli pisac poradniki o uwodzeniu kobiet albo o jezdzie drogimi samochodami :)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    wszystko napisałem, kiedy dyskusja była w toku : co, po co, skąd, dlaczego i nawet więcej. Wtedy było to dla ciebie jasne, więc nie rozumiem dlaczego teraz się dopytujesz.

    jak się ma 216 cm, Milion cali zasięgu, 145 kg żywej, atletycznej wagi, gra 40parę minut i praktycznie nie istnieje w obronie i na zbiórce przeciw jakimś chromolonym białasom, to istotnie powinno to być frustrujące. Tu nie zawiodły warunki fizyczne, Shaq nagle się nie skurczył ani mu motoryki nie odjęło. Po prostu nie miał dość woli, żeby coś ze swoimi parametrami koniecznie zrobić.

    @prawdziwek
    Nie pisałem nic o Tysonie Chandlerze, więc nie produkuj kolejnych mitów a'la twoje biletowe fiksacje.

    Shaq dał dupy, bo mając potęzną przewagę atlatyczną, siłową nad swoimi rywalami zbierał mało, a blokował jeszcze mniej. Tak się to mierzy, a nie gołymi numerami. to co dla Chandlera było dobrym statline vs Bynum/Gasol, to dla Shaqa vs Longley/Ostertag/Carr/Foster/Wennington/każdy inny czarny albo biały kołek - było żenadą i dowodem na to,ze ten facet nie miał żadnej determinacji i woli walki. A to oddziałuje na druzynę, kiedy lider nie okazuje ducha bojowego i nie róznicuje w grze.

    defense mierzona przechwytami :] wytrzeźwiej.

    To Shaq był liderem, Shaq miał prowadzić i dawać przykład - taki dawał przykład, że na high level 4 razy dostał sweepa. Sweep oznacza totalną bezradność. A tzw MDE 4 razy pozwalający, zeby jego team został zniszczony i zezłomowany - to klapa i kompletny klops.

    rozśmieszaj mnie dalej... :] twoje perspektywy, to zapierdalanie do 67 roku życia, potem renta i trumna. 67 lat zabierze ci tępa robota, za którą kupisz sobie segment z Ikei, wraz z którym cię pochowają, zeby ci smutno nie było. Dorzucą ci jeszcze league pass, żeby wszyscy wiedzieli, jakie miałeś pasjonujące życie ;] Swobodą i wolnością będziesz się cieszył od 67 roku wzwyż, jako starszy pan, któremu spłacanie kredytów i kołtuńskie dorobkiewiczostwo odebrało młodość, a nawet wiek średni i zostawiło tylko demencję starczą.

    poradnik uwodzenia kobiet, to byłaby zaledwie broszurka, na kilka prostych trików nabiera się 95 %, pozostałe 5, to lesbijki i głuchonieme. prawidziwe dzieło można napisać o tym, jak cięzko się później takiego rzepa pozbyć i jak bardzo nie oplaca się kupować brudnej trawy od jakiegoś dziada na rogu, skoro można kulturalnie skorzystać z pierwszoligowego towaru w kofiszopie. ale co może o tym wiedzieć ktoś, kogo przeznaczeniem jest popalanie tego samego wymiętego kiepa przez całe swoje smutne i jałowe życie... :]

  • Gość 78.9.176.20*

    Chciałbym tylko zauważyć, że ten mega prze chuj lider na lidery Kobe dostał 0-4 wpierdol i został zezłomowany z zespołem o którym jak sam pisałeś zdobył mistrzostwo tylko dlatego, że wszystkie gwiazdy na niebie i ziemi mu sprzyjały. Shag dostał te sweepy w latach 90-tych z tymi w chuj zajebistymi atletycznymi drużynami, które nie grały jak pizdy i jarosze, tylko grały w chuj mega wyjebanie hard. A mega w chuj lider mental prze chuj z innej planety dostał wpierdol aż miło od jaroszy, więc pytanie kto jest większą pizdą pozostawiam Tobie.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    KObe dostał 1 taki sweep.
    Shaq dostał 4.
    owszem, od zespołów lepszych od Mavsów'11, ale to nadal są
    aż 4 takie sytuacje.
    poza tym, KObe to jednak chucherko przy O'Nealu.
    perimeter można więcej wybaczyć.
    MDE center nie umiejący 4 razy wygrać choćby jednego meczu swoimi
    superduperonceonabillions size & speed, to jednak jest wyczyn kiepski.
    Poza tym, ja mówię o liderszipie, czyli o tworzeniu kultury zwycięzania i
    walki. Shaq w żadnym swoim składzie takiej roli nie pełnił. Był dunkerem,
    bywał rozpierdalaczem na środku, bywał nawet kiepskim raperem i
    jeszcze gorszym aktorem, ale na pewno nie był typem lidera, za dużo
    musiałby poświęcić i za bardzo się angażować.

    okoliczności serii La-Mavs 11 opisywałem po wielokroć.
    Kobe prowadził zespoł totalnie wypalony, bez cienia energii psychicznej, który
    zwyczajnie sie rozsypał przy małym przyduszeniu, małym bo jaroszowym.
    gdyby Lakersi wnieśli do serii walecznośc, koncentrację, wolę walki, stopień
    zdolności do mobilizacji, zdolność do dobrej gry w trudnych chwilach, cechujące ich w poprzednich 2-3 sezonach : wygraliby tę serię, bo Mavs pękliby. To że przegrali, i to 0-4, było następstwem tego, ze nie istniał w serii czynnik mentalny i psychologiczny, a polem bitwy były kwestie WYŁĄCZNIE techniczno-taktyczne, w których Mavs ich przewyższali, co tajemnicą nie było, bo Jarosze zawsze w tych sprawach brylowali, przegrywając zawsze na poziomie testosteronu, adrenaliny i zimnokrwistości.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    mimo że nie zgadzam się z tezą że to kobe był głównym ogniwem lakers 2000-2002 to jednak nie nazwałbym go pizdą, trzeba rozgraniczyć pewne sprawy, to że shaq był w tamtym czasie przekozakiem dominującym nad wszystkimi i wszędzie, nie powinno od razu kobe degradować do poziomu horrego czy foxa. miał swój duży udział, zdobył 2 tytuły bez shaqa, jeśli można o kimś powiedzieć pizda to na pewno nie jest to kobe. bardziej przypisałbym mu syndrom boga, jackson przecież wspominał kiedyś o tym, jak to kobe celowo doprowadzał do zacietych końcowek aby wykazać się w clutchu :D jeśli zestawiać takich zawodników jak kobe, shaq, duncan czy garnett to dla mnie i tak górą tim.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    edit: i z tym się zgadzam, oneal dostał solidny wpierdol z rockets i to samo z jazz, gdzie nie istniał praktycznie, co ciekawe w ich runie 2000-2002 oprócz serii z portland 2000 i sacramento 2002 raczej większych problemów nie było, a już oneal to totalnie nie miał żadnej konkurencji na swojej pozycji, stąd też te jego cyferki, wiem ameryki nie odkryłem ;) ale te dwie serie - z rockets i jazz faktycznie kładą się cieniem na jego bogatą kariere, tam gdzie trzeba było być twardym i konsekwentnym oneal można powiedzieć zdezerterował. jordan nigdy tak nie zrobił, lebron to samo, przegrywali ale nie do zera i nie w tak fatalnym stylu.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Jeśli te najważniejsze mecze wymieniłeś pod koniec dyskusji pod Linsanity (wtedy brałem udział) to można tą listę wywalić do śmieci. Po oczach bije niekonsekwencja, a branie pod uwagę tylko FGA, olewając całkowicie FTA jest niepoważne. O tym pisałem już wtedy.

    I te bloki czy zbiórki miały świadczyć o Shaqowym wkładzie w obronę? Jeśli tak to pisanie kilka linijek niżej do Trutha "defense mierzona przechwytami :] wytrzeźwiej" jest mocno dziwne. Łatwo sprawdzić, że wpierdalający Shaqowi- Longley robił w całej serii 7ppg (w RS średnio 9). Ostertag z kolei 3ppg (w RS średnio 7) i w 98 roku 5ppg (w RS też 5). W ogóle ręce załamuje nad tym, że poruszane są tutaj tego typu wątki.

  • the-truth

    @UFO
    Nie istnial z Rockets?
    10/16 26pkt/16zb
    12/22 33/12
    11/17 28/10
    11/19 25/12 i do tego pewnie najwazniejsze dla niektorych 10 blokow
    Wygral zdecydowanie skutecznosc z Olajuwonem,wygral zbiorke wlasciwie spuscil mu fizyczny wpierdol a ze nie byl wstanie zatrzymac wszystkich jego jumperow na dystansie to normalne przy jego gabarytach,jutro sie znajdzie pewnie oszolom ktory bedzie twierdzil ,ze za spudlowane rzuty wolne Nicka Andersona winny jest Shaq :)).Dodajmy ,ze byl przed prime mial 22 lata .Bryant nigdy nie mial takich finalow,nawet jak wygrywal.

    @Biletelli
    Podales za kryterium cipowatosci bloki centra w serii,wiec teraz nie uciekaj w krzaczory,tylko lepiej przyznaj sie do bledow jak sie przyznales do problemow finansowych.

    Nie pierdol glupot,przeciez kiedys same bydlaki pod koszami byly :)
    Przewaga atletyczna to jest plus Shaqa ,a nie pole do opierdalania go za doskonale statsy i farmazonujac "taki duzy powinien wiecej",nie ma podwojnych standardow.

    Defense mierzona blokami,przestan cpac :) Ja najpierw napisalem no-defense,a pozniej napisalem o przechwytach.

    Sweep chuja oznacza,czasem sa bardziej jednostronne serie 4:1.Zwlaszcza jesli lider ma ledwie 20stke na karku a wokol niego winni byc gracze,ktorzy wnosza doswiadczenie i rutyne,a na koncu sie okazuje ze to oni dali ciala najbardziej.A jak jeszcze ma mlodszego od siebie ceglacego smarka to nie ma szans na sukces.

    Zapierdalac to mozesz ty na roli,ja pracuje.
    A nawet pracujac mam 3dni wolnego w tygodniu,do tego dodaj sobie miesiac na urlop ,drugie prawie tyle na sicki i jest od chuja wolnego czasu.

    W twoim przypadku to bylaby taka sama pusta kartka jak na egzaminie z logiki.

    Nie stac cie na pierwszoligowy towar,ty wlasnie dostajesz przechodzony jak ciuchy z lumpeksu sprowadzane z UK ,ktore sam wysylam.Suprajs motherfucker nosisz moje zuzyte gacie i spodnie :))

  • Gość: [Muerte] act198.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Patrząc na całokształt kariery to Kobie jest TOP10 najlepszych zawodników w historii. Shaq jest daleko w tyle - pewnie TOP30. Jeśli chodzi o poświęcenie, zaangażowanie, mentalność zwycięscy i oddanie grze to Bryant również jest górą. Powinien być wzorem dla innych graczy. Ale...

    Czysto koszykarko to Shaq był motorem napędowym w pierwszym 3peat. Wokół niego zbudowano ten zespół i zasłużenie zdobył 3xMVP. Kobie był tym drugim, mniej ważnym.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Muerte
    Shaq top 30? Bez jajów.

    Russell, Jordan, Duncan, Magic, być może KAJ, być może Bird i być może Kobiasz. Kolejność jakby co, trochę przypadkowa. Tak więc ja widzę ewentualnie 7 ludzi przed Shaqiem. Gości w połowie swoich karier typu Lebron póki co nie biorę pod uwagę.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    The-Truth

    Zgoda, występ finałowy tragiczny nie był. Tylko że jego vis a vis w tym czasie robił 32,8 pts, 11,5 rbs, 5,5 ast na skutecznosci 0,48. co prawda shaq miał skuteczność lepszą no ale. nie neguję tego że to były dobre finały shaqa, ale jednak tylko dobre. nie było żadnych fajerwerków ot poprawny występ w ataku, ale trzeba przyznać - średni w obronie. W żaden sposób nie można porównać takiego występu z tym co robi choćby James i w tym przypadku jest najwyższa klasa po obydwu stronach parkietu. To troche jakby w serii z celtics w tym roku, james rzucał te 33,6 na mecz, a w tym czasie pierce miał 38 :D dobry żart nie? a tymczasem było 18. dlatego shaq za swoje dziadostwo w obronie w przekroju całej kariery plasuje się daleko daleko za jamesem choćby ten pozostał i z jednym tytułem. przekrojowo również wyżej stawiam bryanta, aczkolwiek - tak jak piszę - mistrzostwa 2000 - 2002 to zasluga shaqa głównie też dlatego że nie miał kompletnie konkurencji na swojej pozycji.

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    @,
    "Kobe nie trzymał nawet Iversona" - no tak, bo 1 na 1 niższego o 15 cm Icersona utrzymać to było zadanie banalne :]

    Z tego co pamiętam to Lebronowi wytykałeś, że nie chcial trzymać Rondo. Zaraz sprawdzę: rożnica 18 cm, iw dodatku nie ta sama pozycja. Jak zwykle podwójne standardy przecinek...

    Magic, Jordan, Bird mieli top teamow i top coacha. Lebron nigdy nie miał dobrego trenera, ale Ty na to pnie zwracałeś uwagi...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    powtórzę : wszystko opisałem, oznaczyłem i uzasadniłem.
    jesli jednak dla ciebie nie jest to jasne, na tyle że dokonywać musisz
    własnych re-interpretacji, no to mi przykro bardzo, ale to już nie jest
    mój problem.

    Wyraźnie przecież rozgraniczyłem bloki & zbiórki od
    defensywy jako takiej. Shaq nigdy nie był defensywnym anchorem, łapał
    od chuja głupich fauli i generalnie wybitnej help defense nigdy nie grał, nie
    jest to żadna tajemnica, przez wiele lat gry dał się z tej strony dość dokładnie
    poznać. Ameryki tutaj nie odkrywam. Wbrew pozorom [jego size i speed]
    jego teamy , prócz Lakersów 3p którzy mieli kilku b.dobryhc obrońców,
    słabo broniły na środku właśnie, Jazmani w 98 nawet zapomnieli, że istnieje
    linia trójek, tylko pchali wszystko w okolice kosza i na bliską półdychę, bo
    Shaq wyciągany nieco wyżej był bezradny jak King Kong dotknięty
    permanentną sraczką.

    słuchaj, nie chodzi o to, ile pts wbił taki Longley, bo to zalezy od systemu.
    Longley w swoim zespole nie był tym, kim Shaq w swoim.
    mówię np. o zbiórkach.
    np. w serii z 96 Shaq i LOngley mieli bardzo podobne wskaźniki zbiórek w przeliczeniu
    na minuty : Shaq ca 43 i 10, Longley 22 i 5, to jest wskaźnik ten sam : 1 zbiórka na ca 4 minuty. rzecz w tym własnie, że Shaq nie zdemolował tablic w takiej serii, w której nie
    powinien mieć w takiej robocie żadnej konkurencji. co to za seria, jesli taki cud natury zbiera po 7 piłek [vs Ostertag i Jazz sweep] grając 35-40 minut ? przecież to oczywista klapa. dołóz do tego fakt, że nie był defensywnym faktorem, który by specjalnie odstraszał od wchodzenia na pas, słabym w pomocy, bo generalnie bezradnym jak dziecko dalej niż 3 metry od kosza, bez fundamentów technik obronnych wysokiego gracza i masz obraz faceta, który owszem - bił dunki, przestawiał w ataku, do którego wystarczyło dobrze dograć, zeby coś z tym zrobił, na ogół coś wartościowego. Super. Ale cała reszta, to nie jest powód do chwały. I dlatego tyle razy jego teamu dostawały po dupie w 4 albo 5 meczach. Shaq nigdy nie wytwarzał w nich kultury wygrywania, ani nie był wybitnym obrońcą, a bywał też słabym zbierającym. słabym jak na takie warunki, jakie miał. Jasne 10 zboiórek na mecz vs champs Bulls, czy 7-8 vs Greg Ostertag i finałowi Jazz - to by były dobre numery dla Marcina Gortata, ale na pewno nie dla Shaqa.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    nie podałem, rozdzieliłem jedno od drugiego.

    nie chodzi o to, kto był, ale na kim O'Neal nie umiał zdominować tablicy
    swoją przewagą atletyczną. do przewagi atletycznej trzeba jeszcze mieć jaja
    i determinację w walce.

    KObe "no defense" ? człowieku, w tamtym momencie to był jeden z najlepszych obwodowych obrońców w lidze, to była kategoria w której Kobe najszybciej
    zaznaczył swoją obecność w NBA. masz pecha, bo ja pamiętam tamte czasy
    znakomicie i miałem gdzie oglądać mecze, a ty wtedy jeszcze nie miałeś league
    pass [o ile dzisiaj je masz, bo chwalenie się do spółki z brakiem merytorycznych
    uwag dot. gry tworzy przeciwne wrażenie] i gówno widziałeś, już nie mówiąc o
    tym, ze nie rozumiesz tej gry i choćbyś obejrzał milion meczów, to i tak nic
    z nich nie pojmiesz. równie dobrze możesz zacząc tłumaczyć na polski wystąpienia plenarne
    na zjeździe Komunistycznej Partii Chin.

    Sweep oznacza bezradność.
    a w przypadku teamów Shaqa - brak waleczności i słabą psychikę, brak faktora
    nieustępliwości i zdolności do mobilizacji. KObe dupowatych Odomów, Smushów i Mihmów
    determinował do walki, przegrywali bo byli słabi, ale nie przegrywali brakiem
    charakteru. Shaq miał dookoła kupę talentu i nigdy nie umiał [jako lider] wykrzesać z nich
    dostatecznej sportowej złości i wiary w sukces. W sporcie takim jak basket 80 % gry to
    mentalność, taent to może 10 %, pozostałe 10 to szczęście. jak masz tylko talent, a szczeście rozkłada się po równo, to dostajesz sweepa.

    jak lider ma 20 lat, to powinien mieć młodzieńczą werwę, zadziorność, agresywność.
    może nie mieć dośc doświadczenia, znajomości gry, ale powinien mieć to, czym da się
    porwać do gry zespół, natchnąc kolegów. poza tym, kiedy Shag season by season dostawał w dupala sweepy był 6-7 lat w NBA, to powinno wystarczyć, żeby jakiś liderszip pokazać, Jordan, Magic itd mieli to od 1 dnia.

    97 : 1-4
    98 : 0-4
    99 : 0-4
    wyniki kończących serii Lakersów Shaqa w 3 playoffs pod rząd.

    takie wyniki pokazują, ze Shaq nie umiał jako lider robił zespoły, które
    nie umiały odwracać decydujących serii.
    Tak odpadać rok po roku, to obciach.
    zwłaszcza, że Shaq nie miał jakichś ogryzków dookoła siebie, tylko
    naprawdę pełne dobrych, klasowych graczy teamy.
    Nie były to zespoły wypalone, zmęczone, powinny być głodne, gryźć
    parkiet, wyrywać choćby 6 meczów samą mental-game, a Shaq ze
    swoim zjawiskowymi warunkami powinien w każdej takiej serii wygrać
    1 mecz sam[w znaczeniu : dać taki effort na obu końcach parkietu,żeby
    zainspirować kolegów,a jak on miał kogos inspirować skoro zbierał
    po 7 piłek przy Ostertagu ? i swoją ciemnotą defensywną i łatwością do
    wydymania 3+ metry od kosza zachęcał
    przeciwników do kreacji ofensywnej ?

    "drugie tyle na sicki" - chyba na siki :]
    "3 dni wolnego" - 1 na odsypianie, 2 na zalewanie pały, 3 na umieranie z nudów, bo
    bez swojej odmóżdzająćej roboty niewolnik nie wie, co z sobą począć. gratukurwalacje :]

    co ty wiesz o tych sprawach, w nogach łózka śpisz :]
    twoje "zużyte gacie i spodnie", to te pornosy z 78799000 odsłonięć na
    kanałach dla grubasów, mikrowacków i imigrantów.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    Kobe próbował.
    Lebron NIE próbował.
    kumasz róznicę ?

    BREDZISZ PONOWNIE.
    JOrdan dostał w 89 roku Phila Jacksona, coacha debiutującego w NBA.
    Magic dostał w 81 roku Pata Rileya, coacha debiutującego w NBA.
    z tymi trenerami odnosili później swoje najw sukcesy.

    Larry Bird 2 tytuły wygrał z Kc Jonesem, który zanim przyszedł
    do Celtics przez 4 sezony raz tylko załapał się do playoffs ze swoim
    teamem.

    ergo : oni NIE "dostali" to coachów.
    dostali coachów bez sukcesów.

    Lebron był dokładnie w tej samej sytuacji, co oni, tez dostał debiutującego
    coacha. i nie mów, że Mike Brown nie był top - COTY, finały, 60+seasons.

    pieprzenie, wedle którego sukcesy Cavs, to Lebron, a porażki to Brown - jest
    przejawem problemów z 5 klepką, jest ideologizowaniem tematu. Lebron w cavs
    gówno by miał, nawet tch finałów i MVP by nie powąchał, bo MVP dostał
    za 60+ winsów TEAMU, a team wygrywał defensywą, dyscypliną taktyczną,
    profesjonalizmem, zgraniem - a te cechy wpoił, system ustawił Mike Brown.
    Więc, przy wszystkich zaletach i pierwszoplanowej boiskowej roli Lebrona w
    tamtych składach - Brown ma zasługi nie mniejsze, jako coach. Bez jego pracy
    Lebron "przenosiłby swoje talenty na Florydę" jako prospekt bez finałów i
    bez MVp na koncie. Dostałby jakiegoś innego "Silasa" i pałował się parę lat w Cleveland.
    Mówiono by "dobry, z wielkim potencjałem, ale... ale... ale..." - a dzięki pracy
    Browna miał team, z którym mógł wygrywać po 60 meczów, dzięki czemu
    zgarniał MVP i zyskiwał renomę, przynajmniej jako RS-napierdalacz.

    Jeśli taką rangę przypisujesz coachom Jordana, Birda i Magica, to dlaczego
    odmawiasz Brownowi wpływu na sukcesy Cavs i Lebrona ?

    W playoffs to Lebron nie obrabiał swojej działki.
    Jakby Bird, Magic i Jordan robili tak chujowe clutch performance/big games efforts
    jak Lebron,to Jackson, Riles i KC Jones tyle samo by mogli, co Mike Brown w Cavs.

    Amen, idźcie ofiara spełniona.



  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    "pieprzenie, wedle którego sukcesy Cavs, to Lebron, a porażki to Brown - jest
    przejawem problemów z 5 klepką, jest ideologizowaniem tematu."

    Ale pieprzenie odwrotnie już jest ok? Lecz się gamoniu.

  • the-truth

    @UFO
    Shaq zagral finaly na poziomie MVP i to ,ze Olajuwon mial te 3-4pkt.wiecej na znacznie slabszej skutecznosci nie znaczy ,ze dal dupy.To byl bardziej wyrownany matchup niz James vs Durant w finalach,przy czym nie spotkalem sie z teoria ze Durant nie istnial w tej serii.To byly znacznie lepsze finaly Shaqa niz pierwsze dwa Lebrona.

    @Ray
    Heh mialem gdzies tez o tym marnym matactwie wspomniec ale gdzies mi ucieklo.Bryant nie powinien kryc Iversona,chociaz go kryl z miernym skutkiem z racji wzrostu,ale James na Rondo to juz sam powinien prosic na kolana tak wybitnego trenera jak Brown :))


    @Biletelli

    Nic nie rozdzieliles i jak zwykle wbiles sobie swojaka.

    Shaq dominowal w grosie serii w ktorych jego zespol byl sweepowany to raz,dwa taki Longley mial za plecami chyba goata w kategorii zbiorek Rodmana,a ty bezwstydnie i haniebnie to przemilczasz sprowadzajac to do jakiejs trzepakowej gr 1na1,podobnie Ostertag mial Malone,a oba te teamy mialy top defens w lidze i nawalic po 15zbiorek na mecz bylo rzecza z gatunku science fiction.Shaq zbieral tyle ile czolowka ligi nie majac nawet przewagi wzrostu nad Longleyem czy Ostertagiem.

    Okazuje sie ,ze wtedy tez nie ogladales meczow bo 19letni niedoriobiony szczyl nie mogl byc z definicji jednym z lepszych obwodowych obroncow w lidze,pozniej sie wyrobil,ale przedmiotem dyskusji czy raczej pouczenia jest wplyw braku obrony Bryanta w sweepie z Jazz.
    Na razie to ty po chinsku nadajesz Kim Dzong Billecie.Twoja doktrynologia i zacofanie istotnie przypomina komunistyczny rezim.

    Statsy niczego takiego nie potwierdzaja,nie masz na razie ZADNEGO argumentu,baknales cos o zbiorkach z jednej serii i blokach w drugiej i probujesz cos razem zlaczyc.Wystarczy odpalic skrzynki wynikow by zobaczyc,ze to nie Shaq mial problemy tylko jego mietcy psychicznie pomocnicy jak Nick Anderson czy Bryant.
    Zreszta Shaq przyszedl do Orlando gdy byli na dnie i obrocil ich w solidnego contendera,Shaq przyszedl do LA gdy byli na dnie i tez obrocil ich w contendera i mistrza.Tylko,ze takie zmiany nie robi sie w ciagu sezonu i to normalne ,ze w etapie budowy jego zespol musial zebrac ciegi raz czy dwa.Zwlaszcza,ze mowa jest o praktycznie dwoch najlepszych druzynach dekady z ktorymi dostal sweepa,a nie jakimis pajacami bez obrony.

    "Shaq nie miał jakichś ogryzków dookoła siebie, tylko
    naprawdę pełne dobrych, klasowych graczy teamy" Lis ,chory i rybka 4-19 w g.4 z Jazz po prostu kurwa prze asiory,z kolei Eddiego Jonesa jako druga opcje lepiej by zagral Eddie Murphy.To jest kpina mam wrazenie,ze wklejasz tylko szablon z tekstow o Lebronie i wklejasz pod support Shaqa z wczesnego okresu w LA.

    Ta pissing w strone ciemnoskorych div.Niewolnikiem mozesz byc najwyzej ty,a twoj pan to Kobye Bryant.Na razie to widac ,ze ty problemy z nuda i probujesz sciagnac na siebie atencje chocby w necie,bo w realu na ciebie nikt by nawet nie splunal.

    Chyba za duzo ostatniio pornosow obejrzales,ale nie musisz sie tym chwalic.

  • Gość: [Muerte] act231.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @przecinek
    znowu udowadniasz hipokryzje. To Kobie nie grał w seriach?:
    97 : 1-4
    98 : 0-4
    99 : 0-4
    Jak Lakers przegrywali to był to zespół Shaqa, a jak wygrywali to już Bryanta. Jak były sweepy to nie liczą się dla Kobiego, a dla Shaqa.
    Z powyższego wynika, że Kobie w 3 roku swojej gry nie był jeszcze liderem i nie był w stanie poprowadzić Lakers. Shaq w 3 roku był w finale!

    Jak Shaq dostaje 3x MVP to niezasłużenie, czyli osoby głosujące się nie znają na koszykówce. Ale jak praktycznie ci sami ludzie wybierają Browna COTY to wtedy jest to ważne trofeum i zasłużone przyznane przez znawców.

  • Gość: [Arystokrata] user-94-254-134-122.play-internet.pl

    Przecinek?
    To jego matka dawała na lewo i prawo żeby miał na bilet? Musiała byc tania bo jak wiemy na bilet nie miał studiów nie skończył kariery nie zrobił :) no chyba ze karierę parcha.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Reinterpretacji dokonywać nie muszę. Jedną rozpiskę widziałem i ona się do niczego nie nadaje.

    Oczywiście, że anchorem nigdy nie był. Ważąc 140 czy 150kg raczej trudno bronić picki jak Garnett i łatać dziury w team defense.

    Wpierdol to swego czasu dostał Robinson od Hakeema i każdy kto stanął na drodzę Shaqa w latach 99-02, a ty tu wyskakujesz z Longleyem i Ostertagiem bo Shaq robił na nich 9 czy 11 rpg w serii, a panowie specjaliści od wpierdolu odpowiadali 4 czy 5 rpg w mniejszych minutach. No albo sobie żartujemy albo gadamy w miarę serio. Jeśli ten drugi wariant to apelowałbym o odrobinę powagi.

    "Jazmani w 98 nawet zapomnieli, że istnieje
    linia trójek, tylko pchali wszystko w okolice kosza i na bliską półdychę"

    Jeśli Jazz tak gładko bili w środek to miałbym więcej pretensji do małych obrońców, którzy dawali się regularnie dymać przez co pierwsza linia Lakers była dziurawa jak sito.

  • Gość: [ufo] host-89-231-147-124.chelmno.mm.pl

    @Simon
    "Jeśli Jazz tak gładko bili w środek to miałbym więcej pretensji do małych obrońców, którzy dawali się regularnie dymać przez co pierwsza linia Lakers była dziurawa jak sito."

    dokładnie, obejrzałem pierwszy mecz tej serii, to co robili obwodowi lakers wołało o pomstę do nieba, aż dziwne że w tamtym roku dotarli tak wysoko, stockton wjeżdżał jak chciał i gdzie chciał, nie mam pytań.

  • Gość: [3Pointer] host-89-230-216-48.lublin.mm.pl

    Dla przypomnienia pewnych faktów z sezonu 1995 to , dla tych co nie oglądali, a komentują statystyki :
    - Olajuwon i Shaq kryli siebie wzajemnie przez około 60 - 70 % czasu na boisku. Dużo Hakeema krył Grant, a Shaqa faulował niejaki Charles Jones bodajże, z jakiejś D leage, który nigdy wcześniej ani później nie zaistniał w NBA.
    - działania statystyczne , przytaczanie różnych procentów itd przy porównaniu Shaqa i Hakeema jest bez sensu. Wystarczy obejrzeć mecz. Popovic ostatnio w wywiadzie po jednym z meczów na pytanie : jaka jest najlepsza statystyka, powiedział, że ten kto wygra mecz , to jest najlepsza statystyka, i zawsze działa. Tutaj jest 4 : 0. Jakby Anderson trafił te wolne to pewnie byłoby 4 : 1. Przewaga Rockets była w tej serii ogromna jeżeli chodzi o mental, organizację gry, doświadczenie. Orlando nadrabiało młodymi nogami, atletyzmem ale nic poza tym.
    - Robinson dostał wpierdol od Hakeema. Tutaj bym polemizował. Przegrał to fakt. Był gorszy, nie dał rady itd wszystko się zgadza. Ale fakty też były takie, że trener Spurs Hill totalnie olał w pierwszych 2 meczach podwajanie Hakeema, bojąc się trójek z obwodu. Natomiast Robinson był regularnie podwajany. W pozostałych 4 meczach było różnie
    ale raczej Hakeem miał sporymi okresami dużo miejsca, więc to wykorzystał. 4 : 2 Robinsona przy 4 : 0 Shaqa. Kto z nich dwóch wypadł lepiej?

    Ogólnie to jak mówi Quentin Tarantino.
    - Do jakiej szkoły filmowej chodziłeś ? -pyta dziennikarz
    - Chodziłem do najlepszej szkoły. Chodziłem do kina. (jest samoukiem)
    Tyle na temat statystyk AD 2000. Obejrzyjcie sobie całe mecze.

  • the-truth

    Akurat teza o tym,ze Olajuowon upokorzyl Robinsona jest prawdziwa zwlaszcza ,ze to Robinson przystepowal do serii jako MVP ligi,a tymczasem Olajuwon 3razy w serii przekroczyl 40pkt,raz mial 39 i duzo wyzsza skutecznosc niz w finalach podczas gdy Robinson gral ponizej swoich srednich.Najwieksza cipa w serii byl jednak Rodman ,ktory sabotowal decyzje coacha o kryciu Olajuwona ,no ale jakie czasy takie zawodnicy jeden glodny chodzil na mecze,a drugi i tak bal sie go kryc i marzyl tylko o latwych zbiorkach.

    Finaly to z kolei inna bajka mit o spuszczeniu manta przez Olajuwona Shaqowi to jedna z najwiekszych bujd w NBA dysproporcja w supporcie byla ogromna,Olajuwon ani razu nie przekroczyl bariery 50%FG,ale :
    G1 : Olajuwon 31pkt-13 cegiel Smith/Elie 41pkt-9cegiel
    G2 : Olajuwon 34pkt-16cegiel bench 41pkt przy 5ceglach
    G3 : Olajuwon 31pkt-16cegiel Ellie/Horry 37pkt-8cegiel
    G4 : Olajuwon 35pkt-15cegiel Ellie/Horry 43pkt-10cegiel

    Mario Ellie 64pkt.w calej serii przy 13pudlach 57%za 3,Nic Anderson 49pkt-30cegiel 30 %z wolnych ,ciekawe prawda ?

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    @,
    Dostali coacha debiutującego w nba i na tym się podonieństwa skończyly... Jedni dostali bardziej utalentowanych debiutantów ( o czym jasno świadczy ich dalsza praca) inni mniej. Głupio mi pisać takie oczywistości, ale jak widać trzeba. Moim zdaniem Brown bez Lebrona nic by nie zawojował, bo to po prostu słaby trener. I Twoje pieprzenie potłuczonego ślepca nic nie zmieni w tej materii, bo jego praca w Lakers potwierdziła moje zdanie. Twoja obrona Browna przebiega wg stałego schematu," wszyscy się mylą, a rację mam ja"...

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    @, kumam różnicę. Bryant próbował bo to był jego psi obowiązek, grali na tej samej pozycji jako numer 1-2 SG w lidze. Lebron grał na pozycji Pierce'a.

  • Gość: [user123] public-gprs320020.centertel.pl

    do gościa o forumowej ksywce "PRZECINEK":

    Wielki szacun za ciekawe opinie. Rozumiesz kolego basket /nie da się ukryć/, a jeszcze lepiej go opisujesz.
    Udowadniasz, że koszykówka to gra dla ludzi inteligentnych.
    Pozdrawiam

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @up
    haha przecinek pisze komenty z telefonu chwalące jego osobę LOL. Koszykówka jest dla ludzi inteligentnych wiec na pewno przecinek jej nie rozumie co udowadnia tutaj raz po raz.

    Nie bardzo rozumiem po co wałkować temat roli Bryanta w 3 peacie bo wszystko w tym temacie jest jasne. ja tu czytam te smętne próby obrony niejakiego bezrobotnego Browna to mnie śmiech zalewa bo w tej kwestii tez wszystko zostało napisane i wyjaśnione. Rzeczywistość potwierdziła krążące od dawna o Brownie opinie.
    Podobnie z Shakiem - desperacja próba umniejszenia zasług dla 3peatu, na sile i sklecona w bolach na klopie

  • Gość: [Muerte] acu37.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Są jeszcze kategorie, w których Bryant prowadził Lakers:
    Gwałty: Kobie 1: Shaq 0
    Nietrenowany: Kobie 1: Shaq 0

    :)

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    @,
    Co do Browna, to żeby móc go porównywać do Jakcsona i Rileya to musiałby zdobyć tytuł. Chociaż jeden. Tymczasem pytanie na dziś dzień brzmi, nie kiedy wygra pierścień, tylko czy w ogóle dostanie pracę w nba;).

  • edyta579

    POLECAM!!!!!

  • zrz84

    DZIEKI EDYTA!!!!

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek

    "perełką, to jest gra w obronie, zbiórki [także per minutes], bloki, OR Shaqa z tamtych serii" - gdzie jest zrównanie bloków z grą w obronie, ośle patentowany ?

    nie mówię o "grosie" serii, a o 4 w których jego team dostał sweeps, nie mówię nawet o tych w których wygrywał 1 mecz na pocieszenie, a przynajmniej w jednej z takich serii grał z pozycji niekwestionowanego lidera zespołu. A jaki z niego lider, to skala tych porażek mówi sama za siebie. Miał support, nie było wypalenia, te zespoły powinny mentalnie wypieradalać rywali w kosmos. A grali jakby w gaciach mieli kilo guana, zamiast jaj watę cukrową, a zamiast serca tekturę.

    Shaq zbierał dużo za mało, jak na swoją 'dominację". Jakoś mu nic nie przeszkadzało w dobrych wynikach punktowych. Rzecz w tym, że to jedyne co wnosił do gry, a od takiego "dominatora' nie oczekuje się 10 zbiórek w 45 minut, ani tym bardziej 7 w 35, albo 4-6 bloków na całą serię plus obrony na środku, ktora jest atrapą. Do takich rzeczy trzeba miec zacięcie i waleczność, których Shaq nie miał i cały zespół dokładnie to rozumiał i odbierał jego liderszipowskie feromony w taki sposób, że odpadał w sposób wstydliwy.

    aha, czyli : nie oglądałeś meczów, ale nie wierzysz z to, że KB był czołowym obrońcą, więc z tego ci wychodzi, ze skoro mam przeciwną opinię, to też nie mogłem oglądać. Większej dziecinady w życiu nie widziałem. Co ty robisz w tym UK ? Pedofilów zaczepiasz ?

    Jeżeli "moje zacofanie" przypomina 'komunistyczny reżim", a piszesz o tym w kontekście Chińskiej Partii Komunistycznej, to znaczy, ze jesteś nie tylko dziecinny, ale i głupi. Chiny mają topową gospodarkę świata, taki truizm :]

    najwążniejsze statsy są takie, że tam gdzie Shaq był liderem zanim się Kobe rozwinął i zanim Shaq został giermkiem Wade'a - tam teamy Shaqa odpadały na 0-4, albo 1-4.

    Bryant miał 18 lat, miał prawo słabo rzucać, o słabości tamtego teamu i lideryzmu Shaqa i jednocześnie o sile psychicznej Kobego świadczy fakt, że 18-19 latek bierze na siebie decydujące rzuty w clutch meczu playoffs. Nie trafił, paskudnie spudłował, ale wziął to na siebie od razu/. Taki Lebron jeszcze w finałach 2011 nie miał jaj Bryanta z jego rookie season.

    I znając te fakty ktoś mi tu będzie pitolił, że Kobe mając takie jaja, jako rookie juz, parę lat później nie był liderem i twórcą culture Lakersów...
    Shaq przegrywał i szedł się bawić.
    Kobe przegrywał i szedł trenować.
    taka róznica.
    Każdy gracz to czuje, kiedy jego lider to dupa.
    Kobego można nie lubić, ale przy Kobem nawet Gasol na 2 lata stwardniał jak gówno na mrozie.
    kto przy Shaqu zrobił się twardy ?
    chyba tylko MRPW ;]

    ten sam szablon - Shaq dał ciała, nie zagrał superstar-performance, co najwyżej trochę podunkował, ale winę ponoszą Nick Anderson, bo w jednym meczu nie trafił fts, albo Eddie Jones; Lebron partoli kolejne big games w seriach, ale winę ponoszą ci, którzy "nie pomogli".

    11 przykazanie : wtedy rozmawiamy o winie supportu, kiedy lider zrobi swoje, a mimo to zespół przegra.

    Shaq nie robił swojego, tam gdzie powinien.
    Lebron też nie robił swojego.
    Eergo : temat suportu nie istnieje.
    Lider dał dupska.
    Support nie wygrywa za lidera, support pomaga napierdalaącemu liderowi.
    Jka lider nie napierdala, to support tego nie za niego nie dźwignie.

    A jesli Orlando Magic z finałów z Rox załamać mogło 0-4 FTS Nicka Andersona z
    game1, to znaczy, że to ten zespół nie miał grama charakteru i to potwieredza
    moją opinię. Żaden szanujacy się słoń nie pada od kopniaka mrówki. Howgh.

    "niewolnik", pysiu, to stan umysłu i świadomości, a nie kolor skóry.
    sugerując, że "niewolnik" = czarny definiujesz siebie jako rasistę.
    albo durnia, bo chciałeś powiedzieć jedno, a wyszło ci coś przeciwnego :]

    nie zrozumiałeś, ale instynktownie odpowiadasz [żenaaaa] :]



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @muerte
    nie był liderem, Shaq nim był.
    wszelkie inne interpretacje są albo nonsensem, albo przyznaniem, ze
    Shaq był tak niezdolny do liderszipingu, ze go rookie z mlekiem pod
    nosem dystansował.

    a jesli uznać, że to Kobe był liderem już jako rookie, to równocześnie
    absurdem by było nie uznać, ze Kobe był liderem w trakcie 3-peat.

    jak to rozgryziesz, to się odezwij :]




  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    niby "arystokrata', niby ma fantazję i bujną wyobraźnię, ale język folwarcznego parobczaka zdradza, że zamiast się uzewnętrzniać werbalnie, powinien się cieszyć, ze nie szczeka - taka była balanga :]

    @simon
    skoro nie musisz, to przesań sugerować coś zupełnie przeciwnego.
    albo nie jesteś pewien swego, albo pomyliłeś forum z kozetką u psychologa.
    nie interesują mnie twoje wewnętrzne rozterki.

    przyznajesz mi rację, czy szyjesz dla niego alibi, a zatem racji mi nie przyznajesz ?
    po cholere piszesz o tym dlaczego nie był anchorem ?
    czy to ma zmienić fakt, że nie był ?
    PO cholere taką szopkę odstawiasz ?

    słusznie, bądź poważniejszy.
    vs Longley i Ostertag, w w.op seriach ze sweepem :

    Shaq
    min 40, 44, 45, 42, 35, 42, 41, 39
    zbiórki 6, 16, 12, 9, 8, 7, 15, 7

    tak zbiera MDE przeciw białym cielakom ?
    kto pomagał Longleyowi ? Wennington [Rodmana wykluczyłeś sam].
    kto pomagał Ostertagowi ? Foster, Carr i ktoś tam jeszcze, równie wybitny.

    Rzecz w tym,ze zbiórka to brudna robota, trzeba walczyć, starać się, wykazac
    max serca i determinacji. Shaq zbierał słabo, bo był leniem i mentalną pierdołą.

    na pickach, które Jazz grali ciągle, broni cały zespół, a jeśli akcje idą do srodka, to
    decydujacą rolę pełni ubezpieczający tyły center albo jakikolwiek wysoki ustawiony na środku.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    ty z moją obroną Browna nawet nie zaczałeś polemizować :]
    spróbuj kiedyś.
    a już przenoszenie tego, ze Lakersi go zwolnili na ocenę jego pracy w Cavs jest
    logicznym idiotyzmem roku.
    jak ktoś pisze takie brednie, to ręce opadają.

    jak "podobieństwa się kończyły" ?
    przecież napisałeś przed chwilą, ze "dostali top coachów" [Jordan, Bird i Magic].
    Własnie skopałem dupsko twoim bredniom, a ty dalej brniesz w ten malinowy
    chruśniak ?

    słuchaj, powiem ci szczerze : gówno mnie obchodzi, co by Lebron zrobił bez Browna, a Brown bez Lebrona.

    Interesują mnie FAKTY.
    a one są takie, że w Cavs : Lebron był w finale, zdobył 2 tytuły MVP, a jego team wygrywał po 60 meczów i sweepował ostro w playoffs.
    Brown był trenerem, za te 60 wins dostał COTY, a jego team miał najlepszą defense
    w całej lidze i tą defense swoje sukcesy fundamentował.
    sugerowanie, że 25-8-8, czy ile tam Lebron robił - decydowało o sezonach z
    60 wygranymi jest cienką głupotą. Bez teamu, bez coacha te 25-8-8, to by sobie
    robił w 40-wins team i grzecznie czekał na jakiś trade.
    a on grał w contenderze.
    I to nie on go zrobił, a zrobił co coach.
    no chyba, ze wg ciebie Ilgauskas, Varejao, West, Mo Williams, to takie supermózgi, ze grali naj defense w lidze bez udziału trenera.
    tylko... czy juz nie dośc nawaliłeś absurdów, jak na jeden raz ?

    BREDZISZ
    w koszykówce nie ma żelaznego podziału : pozycja broni pozycje.
    jeśli SG twojego rywala ma 6 ft, a PG 6-4, to zmieniasz krycie : twój 6-1 PG kryje
    SG, a 6-6 SG bierze obronę PG rywala.

    Bryant dlatego dostał do krycia Iversona, bo jackson uważał go za na dostatecznie dobrego.
    Nie od dziś wiadomo,ze najlepiej małych, szybkich 6 ft kryją wyżsi atletyczni gracze - Bryant był doskonałym pomysłem do obrony Iversona. Był szybki, nisko na nogach, a do tego z zasięgiem, dzięki czemu mógł bronić dalej, nie dawać się mijac, a zarazem kontestować rzuty. I KObe tak grał, tyle że AI miał dzień konia w g1.

    Scottie Pippen też grał "na pozycji Pierce'a", ale krył Marka Jacksona, Magica i innych. Nie ma żelaznego podziału na pozycje. decyduje potrzeba, atletyzm i zdolności do tworzenia mismatchow ze strony obronnej.

    @user123
    udowadniasz, że na tym forum zdarzają się jeszcze kumaci uczestnicy.
    pzdr.

  • Gość: [Arystokrata] user-94-254-193-26.play-internet.pl

    @parch
    Balanga to rzeczywiście była jak twa rodzicielka wrzeszczala: wielmozny Panie, bierzcie mnie jak chcecie, za ten bilet dla tego mojego dummkopfa arschlocha, żeby na ludzi wyszedł studia pokonczyl, robotę znalazł. Wmuszajcie mi władcza wilgoć swą kiedy chcecie tylko ratujcie chlopczyne biednego.

    Wszystko jak krew w piach :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    PS
    @ray
    kręcisz się jak pies dookoła własnego ogona.

    Riles, Jax, Kc JOnes wygrali pierścienie, bo mieli Magica, JOrdana albo Birda, którzy w big games dawali superstar efforts i tworzyli winning culture.

    brown nie ma pierścienia, bo miał Lebrona, który nie dawał w big games supastar efforts i nie tworzył kultury zwycięzania.

    czego tu jeszcze nie rozumiesz ?

    koniecznie chcesz odebrać Brownowi wszelkie zasługi, i to ci zaćmiewa jasnośc
    myślenia.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @artysokretyn
    a jednak szczekasz :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    aha, i do twojej rozrywkowej mamy mam słowo...

    no co pani ? co mi pani sra tym psem pod oknem !

  • Gość: [Muerte] acu37.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @przecinek
    Nadal nie jesteś w stanie wytłumaczyć dlaczego: Lakers wygrywają Kobie jest liderem. Lakers przegrywają Shaq jest liderem.

  • Gość: [Muerte] acu37.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @przecinek
    I nie odpowiedziałeś, czemu COTY Browna to zasłużony tytuł, a MVP x3 Shaqa już nie.

    sprawa jest prosta: ludzie głosujący/przyznający się znają na koszówce, albo nie. Albo przyznają wartościowe tytuły, albo nie.

  • Gość: [Arystokrata] user-94-254-193-26.play-internet.pl

    Parch
    Ty sie przez okno nie wychylaj i matki nie wołaj bo przeziebisz ostatnie funkcjonujące komórki. Jedna odpowiedzialna za odbiór zapomogi z Mopsu druga za bredzenie w necie.
    Wtedy doswiadczysz tragedii :D

  • Gość: [,] ojx178.internetdsl.tpnet.pl

    O, gamoń znowu spłodził tonę bełkotu.

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    @,
    Zwróć uwagę na ro, że Lebron ma już swój pierścien, a Brown nie ma... pracy Who is tha man?

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Ale ty wymyślasz, ale ty bredzisz. Nie wiem czy była inna rozpiska czy jej nie było. Jedną rozpiskę widziałem i była do dupy. O tych któryh nie widziałem (jeśli były) trudno mi dyskutować.

    Jak mowa konkretnie o zbiórkach to Rodmana czy Malone'a nie da się wykluczyć i co więcej nigdy tego nie robiłem.

    Oczywiście można sobie wymachiwać nazwiskami niewyględnych białasów, ale Bulls 96' byli na 7 miejscu w drb% i nr.1 w orb%. Zbierali oczywiście bardzo dobrze.

    Przy obronie picków zdecydowanie największą rolę odgrywają obrońcy odpowiedzialni za handlera i rollującego. Wysoki stojący w pomalowanym albo w jego pobliżu odgrywa drugoplanową rolę.

  • the-truth

    Ray w ten sposob to raczej przecinka nie przekonasz,jesli Brown jest bezrobotny to Biletelli na pewno szanuje go znacznie bardziej niz "zapierdalajacego" Lebrona :)

    Abstrahujac od tych trollowatych pierdol bez cienia argumentacji, w mediach az huczy o tym ze Le-Roberto uzgodnil warunki z United
    www.goal.com/en/news/1717/editorial/2012/12/21/3618464/inside-manchester-united-lewandowski-agrees-terms-on-summer-move-
    Wczesniej bylo glosno o zainteresowaniu ze strony Juve

    Warto bylo z siebie po raz tysieczny robic debila przecinek,ze taki klub jak United nie zainteresowalby sie Lewandowskim i jaki to przecietny grajek pasozytujacy na kolegach z klubu ? Z drugiej strony nastpeca Lewego w Dortmundzie moze zostac zespolony z lawka rezerwowych Kévin Gameiro z PSG,hehe ciekawe kto na tym rozstaniu lepiej wyjdzie :))))

  • Gość: [Michał] dynamic-78-8-65-84.ssp.dialog.net.pl

    @ przecinek

    a jak ocenisz serię z "Jaroszami" ad PO2011, poza 1. meczem Kobe tam nie błyszczał mówiąc delikatnie. Jak wpasowuje się to a) w Twoja "Ogólną Teorię Lideryzmu", b) "Twierdzenie o leadershipie KB24", że tak to sobie nazwę. Bo ewidentnie jest tu konflikt, argument o słabym supporcie nie ma tu zastosowania bo jak sam zauwazyłeś, może on zostać użyty wyłącznie wtedy gdy lider zrobił co miał do zrobienia (23,17 i 17 w trzech ostatnich meczach serii KB24 vs MAVS). Idę po popcorn i czekam na odpowiedz (w zasadzie w PO2012 vs OKC w pierwszych 4 spotkaniach nie przekroczył 40%, a w dwóch spotkaniach u siebie dostał masę gwizdków, co znaczaco podreperowalo mu staty więc też to nie wyglądało na super występy - 40pkt z 40 posiadań to i monta ellis by rzucił ;)). Konczac ten topic - ja całą sprawę z tym 'liderowaniem' Kobego widzę tak - poki byl tam fisher, (inteligentny grajek na poziomie, potrafiacy sie wypowiedziec i zachowac - to tak na marginesie) to jakos to jeszcze wygladalo (zwracalem Ci z reszta uwage, ze to Fish motywuje ludzi na time-outach a nie Bryant) - lider wiec z Kobego co najwyzej przeciętny. Pozdrawiam

  • Gość: [ufo] host-89-231-147-124.chelmno.mm.pl

    dokładnie, ja bym powiedział że kobe to jeden z największych indywidualistów, on i jordan to dwójka największych solistów naszych czasów. ale jeśli o liuderowanie chodzi i faktyczną maksymalizację partnerów to kobe nie ma startu do lebrona, który robi na boisku wszystko, a dzięki niemu takie gwiazdy jak battier, chalmers, varejao, szczerbiak mogły rozbijać się w finałach nba. zarówno w przypadku jordana jak i kobe do momentu przyjścia jacksona było zle, po odejsciu w przypadku kobego też było zle. jordan miał to szczescie ze swoje genialne, aczkolwiek indywidualne popisy mógł wykonywać pod największy trenerem ever a do dyspozycji miał za kazdym razem co najmniej 2 zawodników all time all stars. to samo kobe. powtórze raz jeszcze - nie neguję wielkości kobe bryanta, ale twierdzenie że jest on liderem w pełnym znaczeniu tego słowa jest zdecydowanie na wyrost, jest liderem ppg ale nie, jak to się mówi all-around. takim gościem jest lebron czy to się komuś podoba czy nie.

  • Gość aecg119.neoplus.adsl.tpnet.pl

    kiedys jakis ciucmok wycieral sobie gebe slowami evry, ktory powiedzial, ze bez cr7 graja lepiej. coz tylko krowa i ten ciucmok nie zmieniaja pogladow. wypowiedz patrica:

    "Cristiano powinien ponownie podpisać kontrakt z Manchesterem United jeśli chce wygrać Złotą Piłkę. Mam nadzieję, że wróci, bo tu jest jego dom. Pozostaję z nim w kontakcie i on wciąż kocha Manchester United - powiedział.

    Ronaldo jest niesamowitym piłkarzem, najlepszym na świecie. Nie mówię tego, bo jest moim przyjacielem albo dlatego, że z nim grałem, ale on ma wszystko. Messi też jest niesamowity, ale Cristiano robi to na własną rękę. W Madrycie musi strzelać gole i stwarzać okazje. W Barcelonie Messi ma Xaviego i Iniestę - zakończył Francuz."

    badum tssss

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @muerte
    to wynika z faktów, a nie, "bo mnie sie tak zachciało".
    gdyby nie wynikało z faktów, to bym wcale o tym nie pisał.
    dopiero, kiedy Kobe dojrzał i przejął liderszip, z którym Shaq
    sobie nie radził [zarówno w LA jak i w Orlando, co wyklucza
    wg mnie przypadkowość], Lakersi zaczęli mieć znamiona
    teamu mistrzowskiego. KObe w większym stopniu wpływał
    swoją osobowością na kulturę zespołu. Shaq nie miał ani
    charakteru przywódcy [raczej urodzonego solisty i wesołka]
    ani takiej obsesji wygrywania. był entertain, był we własnej
    opinii GOAT, był "supermanem", po co mu tytuły... To wg mnie,
    taka sama róznica charakterów, jak m/m Jordanem, a Wiltem.
    gdyby Jordan grał razem z Wiltem i wygrali 3 tytuły, to - biorąc
    pod uwagę doświadczenia - JOrdan prowadziłby zespół i wpływał
    na jego mental i morale. Morale teamów, w których Shaq był
    liderem, zawsze było marne. 4 sweepy, w naj wypadku 5 meczów
    w seriach odpadających.

    proste : uwążam, że Brown zasłużył na COTy, za swoje 60+ wins seasons
    MVP Shaqa nie podważam jako faktów, ale się nie zgadzam z taką
    interpretacją, zeby MVP zamykało temat "kto był ważniejszy w LA".
    Za dużo jest argumentów za tym, ze jednak KObe, albo że
    wpływ był równoprawny, żebym się zgadzał z opiniami,że "Shaq i basta".

    pisałem wiele razy : KObe i Shaq, to dla mnie duet, a nie "lepszy i gorszy".
    jest jednak dośc argumentów za tym, że KObe jest niedoceniany i
    niesłusznie klasyfikowany jako "pomagier"/. Wypisuję je. Możesz przecież
    sam ocenić ich zasadność. Jesli cię nie przekonują, jesli uważasz, ze specjalista
    od dostawania sweepów przy posiadaniu bardzo dobrych teamów i Penny
    Hardawaya Shaq nagle stał się napierdalaczem, który natchnął
    swoje teamy do regularnych mistrzowskich rajdów - twoja sprawa.

    @ray
    po odejściu z LA Riley wygrał mistrzostwo.
    po odejściu Rileya z LA - Magic już nigdy nic nie wygrał.
    czy to wg ciebie oznacza, ze Riley był lepszym coachem niż
    Magic graczem ?

    po Cavs Brown trenował krótko i w wysoce specyficznych warunkach.
    poza tym, mowa była o relacji Lebron-Brown w Cavaliers.

    @simon
    co było do wypisania i udowodnienia - wypisałem i udowodniłem.
    nie wiem, po co się ciągle wozisz z tamtą dyskusją ?
    nie możesz się pogodzić z przegraną ?
    z tym,że nie obaliłeś mojej argumentacji ?
    naprawdę spać nie mozesz z tego powodu ?

    wykluczyłeś swego czasu, że Shaq i Rodman grali bezpośrednio
    przeciw sobie, a zakładasz, że się przepychali bezpośrednio o zbiórki ?

    ogólna statystyka zbiórek nie ma znaczenia w stosunku do
    konkretnego matchupu.
    Shaq miał tak kolosalną przewagę wzrostu nad jednymi, a atletyzmu
    nad innymi graczami Bulls, że powinien masakrować tak mały i
    [w obrębie frontcourtu] ustępujący mu pod każdym względem team.
    10 zb na 43 min, i mecze z 6 zbiórkami w 40 minut na koncie, to
    po prostu pokaz braku serca do gry.

    pick angażuje 7-8 graczy na parkiecie, a czasami nawet całą 10, każdy ma
    swoją rolę do spełnienia. sam pick dopiero tworzy sytuację, a nie ją zamyka.
    wysoki ma ogromne znaczenie jako help defender, kiedy z picka wychodzi drive
    albo short jumper.

    @prawdziwek
    Robuś sam zdementował pogłoski o MU.
    widać nawet jemu samemu głupio się zrobiło.
    a plotki rozpuszczane nt. jego transferu, to po prostu piar i
    robota agenta i sztabu markietinowego.

    parę dni temu dyrektor sportowy Borussii powiedział wprost, że
    "nie ma żadnych ofert dla Lewandowskiego".



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @michal
    tłumaczyłem to wiele razy :]
    w 2011 vsMavs Lakersi nie wnieśli do serii czynnika mentalnego.
    powód : wypalenie, zmęczenie materiału, kryzys "3 sezonu", który
    przechodzili po b2b i Lakersi z lat 80 i Pistonsi Daly'ego. Nic strasznego.
    dlatego 3p to taka sztuka - sezon po b2b jest krytyczny. tylko
    najwięksi przechodzili takie próby. Lakersi 08-10 nie byli
    największym teamem wszechczasów, więc jest to tym bardziej
    zrozumiałe.

    coach Jackson deklarował odejście przed sezonem.
    to też nie poprawiło morale.

    na czym to opieram ?
    na oglądzie gry, po primo - fatalnej grze w defensywie i niższym niż zwykle
    poziomie intensywności gry.

    po drugie - Lakersi z b2b, a nawet z 3 ost sezonów [przed serią z Mavs
    '11] mieli kapitalny bilans meczów w mini series, meczów zamykających etc.,
    ogólnie : meczów w drugiej fazie serii. mieli, bo posiadali umiejętnośc
    mobilizowania się na najtrudniejsze spotkania, w najcięższych momentach.
    vs Mavs tego zabrakło, a wg mnie to był decydujący faktor ich sukcesów.
    nie skills, wzrost, technika, nawet nie strategia.

    mental adjustments, to był faktor # 1 ich b2b.
    jego brak w serii z Mavs odczytuję jako dowód na wypalenie się tego
    zespołu, który potrzebowal w tym momencie resetu.

    ja to się ma do liderszipu KB ?
    nijak.
    w takch momentach Magic nie poradził, Isiah nie poradził, Kobe też nie.

    gdyby liderszip zawsze prowadził do tytułów to by było świetnie, ale
    tak nie jest.
    są sezony lepsze i gorsze, psycha, mental, team chemistry, to też coś
    co podlega wielu okolicznościom, a nie rzecz statyczna i nienaruszalna.
    Liderszip KObe udowodnił tyle razy, że wystarczy, żeby wiedzieć, iż
    jest to gracz weń uzbrojony. Zdolność Lakersów do wygrywania
    trudnych meczów, w okresach 3p i b2b, biorąca się wprost
    z team culture - to właśnie dowód na liderszip Bryanta. Team culture w
    wielkim stopniu tworzy lider.

    wypisywanie ilości punktów/mecz nie jest dyskusją o liderszipie.
    to raczej przyczynek do rozmowy o scoringu, albo o formie rzutowej.
    liderszip to zabawa dla dużych chłopców i ludzi, którzy mają pojęcie
    i doświadczenie.
    gadką o punktach nie wpasowujesz się w ten profil rozmówcy.

    "motywacja ludzi na timeoputach", to była także mocna strona
    marka madsena czy Briana Scalabrine'a, nie mówiąc o Jacku Haleyu.
    trudno jednak uznać ich za liderów.

    Liderszip, to coś więcej.
    to wielomiesięczne, żmudne wykuwanie własnego wpływu na zespół, na
    partnerów, ich morale, mental, traktowanie gry i swojej pozycji w zespole,
    wypracowywanie parametrów psychologicznych.

    jesli team nie pęka w g6 przy 2-3, albo wygrywa 4 kwartę remisowego g7 czy
    zamyka bezlitośnie przy 3-2, nie dostaje 4 swepów, i robi to dostatecznie często, to nie jest zasługa "motywowania ludzi na timeoutach", tylko pracy teamu i liderszipu przywódcy/ów.

    Lider nie musi nic mówić.
    czyny i postawa przez cały rok owocują, albo nie w playoffs.
    w maju zespołu nie odmieni "poklepywanie na t-o", w maju albo masz
    wypracowaną twardośc i mental faktor, albo nie masz. na to się
    zapierdala cały rok, a nie 20 sekund ani nawet 2 minuty.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Bez ROnaldo MU wygrał mistrzowstwo Angli, drugie przegrał na własne życzenie bodaj w ostatniej kolejce i ostatniej minucie sezonu i zagrał w finale LM.
    zatem, jakoś nie czuć, zeby bez Ronaldo było im gorzej.
    to są fakty, a nie słowa piłkarza.
    ówczesna opinia Evry potwierdzała tylko to, co widać było na boisku i w tabeli
    wyników.

    a jego dzisiejsza opinia jest stereotypowa.
    Ronaldo nie gra z anonimowymi piłkarzami i nic nie musi robić sam.
    gros z jego bramek to karniaki i dopychy albo strzały z open looks z pola
    karnego.
    "sam", to on sobie żel na włosy nakłada, co najwyżej.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    i co to znaczy "Messi ma Xaviego i Iniestę" ?
    każdy znakomity piłkarz miał dobrych graczy do kompanii.
    słabym graczom albo średnim nie daje się kompanów
    z wysokiej półki, bo to bez sensu.

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    @,
    Nie wiem czy był lepszy, napewno był wybitny a o to się tutaj rozchodzi. Magic z resztą też. Z pary Lebron- Brown tylko jeden zostanie zapamiętany jako wybitny, i to nie będzie Brown, nawet pomimo Twoich starań.

    Brown pracował w specyficznych warunkach? Jeżeli jest takim wybitnym coachem to czemu teamy nie biły się o niego jak o Lebrona, za ktorego każdy trzeźwo myślący GM wypierdoliłby pół składu? I przewidując Twoją odpowiedź, nie staysfakcjonuję mnie : "chodziło o względy marketingowe...".

    Czemu Lebrona porównuje się do Jordana, Magica,Kobego itp, a Browna do Jacksona, Rileya, Popovicha już nie?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @michal
    jeśli moje poglądy nt liderszipu, znaczenia mental-game, team psyche etc.
    cię nie przekonują, to spróbuj zajrzeć na blog Ettore Messiny, którego jako
    fachmana nie trzeba reklamować - jego wizja gry, coach liderszip opiera
    się w dominującym stopniu na kwestiach psycho-mentalnych,
    na budowaniu morale i siły zespołu z czynników innych
    niż taktyka i technika gry.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    Brown swoje wiano wnióśł.
    to Lebron nie stanął na wysokości zadanie w decydujących
    momentach.
    gdydy stanął, to zapewne do dziś ten związek by trwał.

    a nie ?
    przejął LA po Jacksonie, po cięzkim nokaucie w playoffs po b2b seasons,
    sezon był skrócony, preaseason, campy wszystko limitowane, mało
    czasu na wprowadzanie i naukę taktyki i zżycie się z drużyną, Cp3 trade case,
    Gasol case, -->> chemistry case, do tego od razu hiperpresja z powodu
    trenowania teamu takiego jak Lakersi, konieczność ułożenie relacji z Bryantem,
    który najłatwiejszym człowiekiem nie jest - mało dla coacha wchodzącego
    do gry po przerwie i od razu na największy statek w porcie ?

    jeśli po Browna sięgnęła tak organizacja jak Lakersi, to wystarczy za całą
    rekomendację.

    O Phila Jacksona wracającego po przerwie też nie biło się pół ligi.
    porównywanie sytuacj coachów i graczy - w kwestii "bicia się połowy ligi" - trochę
    dziwnie brzmi.

    Brown ma w resume zrobienie, w przeciągu 2 lat, z non-playoffs Cavsów - finalisty ligi, potem wygrywanie po 60+ w sezonach i dobre, wybitna seria vs mistrzowscy Celtics'08, które kończył jego team porażką w konkretnych meczach serii, w których lider nie trzymał zwieraczy i wychodziło na to,ze jednak Cavs nie mają winner-faktor.

    dla ciebie winien będzie Brown, mimo że trudno dopatrzeć się konkretnych zarzutów w twoich postach.
    dla mnie winien był Lebron, na co znalazłem przynajmniej kilka solidnych argumentów.




  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Mocno nieprzytomny jesteś niestety. Kluczowy fakt jest taki, że argumentację obaliłem i przynajmniej dla mnie tamta rozpiska nie była dowodem na nic. Tyle na ten temat.

    Zbiórki to mocno zespołowa sprawa i Rodman czy inny Malone wcale nie musieli szamotać się bezpośrednio z Shaqiem żeby zgarniać cenne piłki.

    I rezerwowych też angażuje obrona picków. Kluczem jest postawa obrońców od handlera i rollującego. Jeśli oni zawalą to reszta tylko łata dziury.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    dopraszasz się ode mnie legitymizacji swojej wiary ?
    jestem racjonalistą, więc przykro mi, ale nie mogę ci pomóc :]

    1 reb/4 min, mecze z 6 reb w 40+ min, gościa który wygląda jak King Kong
    wśród igloo - nie znajduje żadnego usprawiedliwienia. zabrakło mu serca,
    waleczności, woli, determinacji.

    o, widzę powrót do poetyki "Bynum najgorszym C ligi"... pogratulować.

    w 2-on-2 game, to może i tak, ale w meczu 5-on-5 postawa
    całej defensywy jest kluczowa, jesli połowa picków wchodzi [sensowne założenie], to
    odpowiednia szybkośc i jakośc reakcji pozostałych graczy decyduje o obronie, a
    także o sposobach rozgrywania akcji w dalszej fazie meczu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Barcelona odjechała Realowi :]
    koniec zabawy, na wiosnę oba teamy mogą skupić się
    w pełni na LM.

    a niektórzy głupio się śmiali, kiedy pisałem, ze ta zeszłoroczona
    porażka Barcy [na całej linii, w kraju i zagranicą] wyjdzie jej wyłącznie
    na dobre, bo obudzi w graczach bliskich zmęczenia sukcesami - nową,
    ekstra motywację i w nowym sezonie zobaczymy ten zespół w wielkiej
    formie, na prawdziwym głodzie wygrywania.

    znów wyszło na moje :]

    szkoda, że Real nie dotrzymuje jej kroku, bo to może być dla Barcy
    niekorzystne w kontekście ducha rywalizacji. jednak, jesli klasowy rywal
    na codzień depcze po piętacxh, to trzeba się utrzymywać w stanie
    ciągłej mobilizacji, a wiosną Barca będzie potrzebowała dużo psychoenergii
    do wygrania LM. zbyt wczesne zmiecenie z powierzchni rywali w PD
    będzie skutkowało koniecznością sztucznego podtrzymywania diety, żeby
    stale piłkarzom w piłkarskich brzuchach burczało.

  • the-truth

    Tak przejebanie wszystkich trofeow w sezonie Barcelony mialo im wyjsc na dobre :))) Z calym szacunkiem dla twojej glupoty Biletelli ,ale nie sadze bys byl tak durny by taka teze wykombinowac.Ale idac ta logika,to moze lepiej zeby Barcelona i w tym roku wszystko spartolila,to bedzie bardziej glodna w nastepnym sezonie.

    "liga 2druzyn","liga szkocka" wszyscy pamietamy te banialuki,a ty znow lezysz i kwiczysz.Real ma 7pkt.straty do Atletico,wczoraj przegral z Malaga ktora zblizyla sie do niego na 2pkt i okazuje sie,ze znow po raz n-ty ze gdy Ronaldo nie strzela to Real jest w czarnej dupie.Okazuje sie tez,ze kolejny twoj swiety po Ramosie czy Khedirze wyladowal na lawie w waznym meczu :))

    Ale nie martw sie to i tak mniejsza wtopa niz nazwanie NBA "liga 3 druzyn" po czym po 25grach LA nie ma nawet w PO :))

  • Gość: [ufo] host-89-231-147-124.chelmno.mm.pl

    a tymczasem powoli, powoli coś zaczyna się dziać w miami, jakiś postęp na bronionej połowie, może panowie jednak stwierdzili że trzeba działać teraz bo potem będzie na korekty za pozno. większa intensity, trochę mniej pajacowania, wsparcie dla lebrona i od razu mamy efekty. zobaczymy jak wypadna na tle okc, obecnie bezdyskusyjnie najlepszej druzyny ligi i to nawet nie chodzi o bilans ale o łatwość wygywania. knicks w moim odczuciu nic nie osiągną, kolejna wtopa z bulls, tak trzeba z nimi grać, trójki przestały wpadać, carmelo to nie lider na kiddzie daleko nie zajadą, to jest ich koniec.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    i wyszło im na dobre.
    zespół wygrywający bez przerwy męczy się nie mniej niż nonstop przegrywający.
    dlatego porażka jest konieczna, najlepiej totalna, wtedy działa jak katharsis i
    rodzi nową motywację.

    i Barca potwierdziła to, na razie w 1 części sezonu.
    problem tylko w tym, że poszło jej to tak gładko, co może znów osłabić agresor
    na wiosnę i przy mniejszej intensywności w kraju przenieśc się na LM.

    jesteś głupi, tak po prostu.

    w ost 3 sezonach Barca i Real dystansowały konkurencję o 20-30 pkt.
    dopiero w tym roku się to nieco zmieniło, póki co.

    i to, ze w tym roku jest zmiana sytuacji nie sprawia, ze nagle układ tabel i róznice
    punktowe z poprzednich 3 sezonów stracą swoją wymowę.

    to tak jakbyś negował 5 tytułów mistrza świata Brazylii dlatego, ze nie zdobyła medalu na ostatnich MŚ. czysta i nieskażona myślą głupota. okaz wyjątkowy nawet w dzisiejszych czasach.

  • zrz84

    Wszystkim czytelnikom SG i fanom NBA chcialbym zyczyc Wesolych Swiat. Zdrowych chlopaki!

  • Gość: [Nanio] user-5-173-46-194.play-internet.pl

    Dzięki ZRZ. Ja również dołączam się do życzeń.

  • the-truth

    Tak im wyszlo na dobre Biletelli,ze przegrali wszystko co mieli do przegrania.Skoro wygrywali bez przerwy to znaczy ,ze u nich ten system dzialal,a po porazce zawsze zostanie wielka niewiadoma.Czyli jednak lepiej popuscic znow ,zeby i na przyszla jesien zeby miec dobry agresor na przyszla wiosne,to jest twoja logika.

    Co z tego,ze sie zmienilo skoro jeszcze w tej samej notce farmazonujesz o lidze 2 zespolow ? W sporcie nie ma zadnego znaczenia co bylo 3lata temu,zreszta to byl jeden z niewielu okresow gdy Barca i Real graly swoj max,wczesniej to najczesciej albo jedni mieli problemy albo drudzy a liga hiszpanska jest constant.1-2 najlepsza na swiecie,niezaleznie od tego czy Barca z Realem skoncza z +20pkt,czy +2 nad reszta.

    Zgadza sie 5tytulow Brazylii ma zadnego przelozenia,na sile dzisiejszej reprezentacji ktora dzis nie jest nawet lepsza od reprezentacji Belgii."Brazylia" XXIwieku jest Hiszpania a te 5tytulow maja glownie znaczenie wsrod historykow i statystykow futbolu a nie oddaja dzisiejszy stan rzeczy i jej wyzszosc nad innymi.
    Wesolego trollowania.


  • Gość: [ufo] host-89-231-147-124.chelmno.mm.pl

    "Zgadza sie 5tytulow Brazylii ma zadnego przelozenia,na sile dzisiejszej reprezentacji ktora dzis nie jest nawet lepsza od reprezentacji Belgii."Brazylia" XXIwieku jest Hiszpania a te 5tytulow maja glownie znaczenie wsrod historykow i statystykow futbolu a nie oddaja dzisiejszy stan rzeczy i jej wyzszosc nad innymi. "
    dokładnie, Przecinek zawsze powtarza, że ważne jest tu i teraz, i że budując swoje wywody zawsze ma na uwadze tylko albo i aż sytuację w chwili obecnej. To olbrzymia nonszalancja aby twierdzić że liga hiszpańska to dwa zepoły, bo tak jak pisze The-Truth, grało wiele drużyn ale 2 drużyny pokazały futbol nieosiągalny dla innych w perspektywie dłuższej niż 2 mecze, i żaden bayern czy chelsea nie miałyby szans w maratonie 38 kolejkowym. 2-mecz to inna bajka.
    a już teza że trzeba przegrać żeby było lepiej i pojawił się głód wygrywania jest absurdalna. nawet nie warto jej komentować, bije po oczach ;d

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    moja logika to logika rzeczywistości : Barca przegrała sezon 2011-12 i wyszło jej to na dobre, bo podniosło stopień motywacji, głód zwycięzania, który po latach nieustannego
    ogrywania całej Europy albo przynajmniej całej Hiszpanii, z Realem na czele, na pewno osłabł.
    Pierwsza faza sezonu to potwierdza. Problem polega na tym, że Real gra słabo, przez co Barca dominuje PD i to może drużynę rozleniwić, bo wiosną mecze ligowe, podtrzymujące zwykle formę, pomiędzy playoffs LM będą od niej wymagały mniej zachodu.

    więc : nie "tłumacz" mojej logiki, bo jest ona doskonalne wytłumaczona przeze mnie, a ty ją możesz wyłącznie wykoślawić.

    Jesteś pijany albo jesteś kretynem.
    Sezony 2009-10, 10-11 i 11-12 w Hiszpanii, to "LIGA DWÓCH ZESPOŁÓW", w której tandem Barca-Real dystansuje pozostałe zespoły o minimum 20 pkt.
    Sezon obecny przynosi zmianę, jak na razie w pierwszej fazie rozgrywek.
    Tandem się rozpadł, w grze jest także Atletico Madryt, o ile jest to "gra", a nie "Liga jednej drużyny", bo Barca ma tak ogromna przewagę nad całą resztą.

    5 tytułów Brazylii ma znaczenie jak chodzi o ocenę historyczną.
    Nie można mówić "dzisiaj Brazylia nie jest mistrzem, więc te 5 tytułów, które zdobyła było fikcją" - nie, to była prawda.

    Tak samo jak prawdą było, że przez ostatnie 3 sezony PD była "ligą 2 zespołów.

    A ty mi coś pierdolisz za uszami, że "twoje mówienie o lidze 2 zespołów było brednią, co się dzisiaj potwierdza".
    Nic sie nie potwierdza :

    PD w ost 3 sezonach BYŁA LIGĄ 2 zespołów.
    dziś nastąpiła zmiana sytuacji.
    zmiana sytuacji dziś nie zmienia tego, jak było jeszcze niedawno.

    I koniec tematu, bo ileż mogę idiocie tłumaczyć oczywiste fakty.

    Zacznij śledzić rozgrywki piłkarskie, zacznij wertować tabele, zacznij interesować się
    wspołczesnością i historią.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ufo
    prawdziwek zanegował przeszłość na podstawie teraźniejszości.

    więc ty też puknij się w głowę.
    jak mozna negować FAKTY z przeszłości za pomocą tego, ze w teraźniejszości
    sytuacja wygląda inaczej ?
    Jak mozna pisać, że np. dziś Brazylia nie jest mistrzem świata, więc kłamstwem jest, że
    była nim 5 razy w przeszłości ?
    przeciez to szczyt nonsensu.

    widzę, ze obaj świętujecie w nad wyraz POLSKI sposób :]

  • the-truth

    "A tymczasem Leo Messi pobił Gerda.
    a raczej jego rekord golassów.
    pytanie, ile to jest warte w lidze, w której są 2 zespoły ?" Tekst Biletelliego z tej samej notki.Litosci jelopie ile warte sa twoje posty jesli ty reprezentujesz zespol Downa ?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    rekorrd Messigo obejmuje ROK kalendarzowy, a nie sezon i dotyczy
    także goli zdobytych w LM i wszelkich innych pucharach, Biletowy Fiksacie.
    przez większą część roku Messi zdobywał gole w PD, która BYŁA wówczas "ligą,
    w której są 2 zespoły".

    Przestała nią być na jesieni dopiero. Stała się LIgą Jednego Zespołu.

  • roar

    W Houston się najwyraźniej w końcu nauczyli, jak ustawiać swój backcourt. Come play-offs, jakiś rozstawiony zespół będzie miał mocno przerąbane.

    Jak tak patrzę, to wszystkie rozstawione zespoły mogą mieć zdrowo przerąbane. Zgrane Houston + poukładani Lakers + zdrowa Minnesota to jest dobra recepta na kilka pierwszorundowych "niespodzianek". Ktoś tam wyżej pisał, że wschód jest mocny w tym roku? Chyba w porównaniu z Tauron Basket Ligą, bo na pewno nie z zachodem.

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    @,

    "BREDZISZ
    w koszykówce nie ma żelaznego podziału : pozycja broni pozycje.
    jeśli SG twojego rywala ma 6 ft, a PG 6-4, to zmieniasz krycie : twój 6-1 PG kryje
    SG, a 6-6 SG bierze obronę PG rywala.

    Bryant dlatego dostał do krycia Iversona, bo jackson uważał go za na dostatecznie dobrego.
    Nie od dziś wiadomo,ze najlepiej małych, szybkich 6 ft kryją wyżsi atletyczni gracze - Bryant był doskonałym pomysłem do obrony Iversona. Był szybki, nisko na nogach, a do tego z zasięgiem, dzięki czemu mógł bronić dalej, nie dawać się mijac, a zarazem kontestować rzuty. I KObe tak grał, tyle że AI miał dzień konia w g1.

    Scottie Pippen też grał "na pozycji Pierce'a", ale krył Marka Jacksona, Magica i innych. Nie ma żelaznego podziału na pozycje. decyduje potrzeba, atletyzm i zdolności do tworzenia mismatchow ze strony obronnej."

    Czyli z tego wynika, Kobego powinniśmy chwalić za to, że mając przewagę w warumkach fizycznych (6.6 do 6.1) próbował kryć swojego bezpośredniego rywala, a Lebrona, wyzszego i znacznie cięższego od Kobego, który obecnie gra raczej przeciwko PF czy nawet centrom, ganić, że nie krył gościa nie ze swojej pozycji 30 kg lzejszego i 20 cm niższego od niego? To ciekawe, bo sam napisałeś, że trzeba dostoswać swojego oborncę do gościa którego kryje. Gwarantuje Ci, że Lebron tez kryłby Magica bo mają praktycznie takie same warunki fizyczne (to odnośnie scottiego- on rzeczywiście nadawał się do krycia Magica).
    Jeśli wymagasz od Lebrona, żeby robił takie rzeczy to tym samym przyznajesz jest najlepszym zawodnikiem, skoro od swojego ulubienca Kobego, wymagasz znacznie mniej.

  • zrz84

    @ROAR

    Rockets graja ofens bez szczegolnej rewelacji, ale wlasnie wykorzystanie backcourtu daje rade. Lin z Hardenem punktuja rzucajac na dobrym procencie, nie oddaja przy tym 50 rzutow, co myslalem ze bedzie ich problemem. Asik, Parsons... ciezko u nich z lawka, wiec w serii bedzie ciezej o niespodzianke niz w pojedynczym meczu, ale i tak zaskakuja swoja gra. Zdrowa Minny to tez dobra ekipa, Rubio robi roznice, swietny sezon gra Pek, Love jednak wydaje sie wracac dopiero do formy (teraz znowu pauza przez oko) - zalezy na kogo mieliby ewentualnie trafic. Tez troche ''krotki'' roster. Niemniej, obie ekipy dobrze sie oglada, a Adelman i McHale robia tam dobra robote.
    Lakers zagrali wczoraj dobry mecz, Nash uruchamial reszte druzyny w ataku, akcje ktore szly przez Gasola 'elbow' - wygladalo to o wiele lepiej niz ostatnio. Bryant altruistycznie na poczatku, swoje w koncu rzucil, ale Bryanta w takiej roli SG Lakers wlasnie potrzebuja. Do tego w koncu dobrze broniacy Peace. Podobala mi sie akcja w ktorej Bryant byl odsloniety na pewny open shot zza linii a pilka poszla jeszcze przez jednego gracza pod kosz na pewne dwa punkty. Howard widac bylo, ze jeszcze nie jest zdrowy w 100proc, ale byl w miare pewny w srodku. To moglby byc jeden z meczow ktory nakreci troche Lakers, bo nowy rok juz za rogiem, a do ASWeekend czas zleci szybciutko. Niemniej, 5W streak juz jest. Dzisiaj mecz b2b z Nuggs (ktorzy tez grali wczoraj).

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    po primo, nie interesuję mnie twoje gwarancje.
    mam fakty, a te mówią, że ktoś kogoś krył, a inny ktoś innego ktosia nie krył.
    reszta to fantazje i fantasmagorie, w której nie zamierzam sie zapuszczać.

    zapomniałeś, że Iverson miał najlepszy drybling w lidze, krycie go przez KB wcale
    nie odbywało się z "przewagą" KB. jedyne co, to tyle, że Kobe nadawal się do tego
    lepiej niż mniejszy, ale wolniejszy, a przez to niezdolny do frontowania Iversona Fisher.

    o tym, który gracz kryje którego decyduje sytuacja i możliwości.
    nikt nie każe nikomu kryć zawodnika, którego tamten nie jest w stanie upilnować.

    Rondo w 2010 decydował o przebiegu serii.
    i nie chodziło o to, odsyłam do ówczesnej dyskusji w trakcie playoffs, żeby Lebron
    krył go 48 na 48 w każdym meczu.
    chodziło o jakieś okresy czasy spędzane w obronie na Rondo w meczach już na tyle
    kluczowych,żeby miało to podwyższoną rangę i znaczenie dla przebiegu serii.

    nie rozumiem : co ma "30 kg i 20 cm" do tego, że gracz jest na tyle atletycznie predysponowany, żeby bronić zawodnika wyższego czy niższego od siebie i wykonać
    określone zadanie ?

    skoro Lebrona bozia obdarzyła wzrostem i gibkością, dzięki którym mógłby wykonać pakiet zadań defensywnych na Rondo, to dlaczego miałoby to być samo w sobie jakąś
    nobiltacją, nawet jeśli zadanie się nie podjął ?

    i w którym miejscu "wymagam od Kobego mniej" ?
    czy krycie Iversona było "wymaganiem mniej" ?
    chyba nie zdajesz sobie sprawozdania z tego, ze Iverson 2001, to gostek, którego
    mozna spokojnie obsadzić w all time top o najwyższym stopniu trudności do
    upilnowania indywidualnie.

  • iis8

    głosujecie na mecz gwiazd?
    ja dzisiaj głosowałem tak:
    c. paul d. williams
    j. harden d. wade
    b. griffin c. anthony
    k. durant l. james
    t. duncan c. bosh
    polecam też zobaczenie reggiego millera w wąsach w dzisiejszym skrócie bos-lac 02:25

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.com.pl

    Zaglądam, a tu... nowa notka! Super! Gigant!

  • Gość: [Filip] 94.37.euro-lan.pl

    @THE_REAL_SZCZAWIU
    Ja mam tak od trzech tygodni: każdego dnia widzę "Nową notkę" ;-)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    quick shots

    1 Gruby Deron to bezczel jakich mało : groził ucieczką z Brooklynu, jeśli mu nie dadzą
    pomagierów. Dostał ich. Podziękował klubowi i drużynie tyjąc na potęgę i grając poniżej
    normy. Dodatkowo zwolnił swoimi komentarzami i niesubordynacjami coacha, a po otrzymaniu informacji, że trener wyleciał - raczył był wyrazić niepomierne zdziwienie. wesoły gość. następny cancer.

    [swoją drogą, Nets wzieli idiotyczny kontrakt Joe Johnsona, który już pokazał ile może i że może niespecjalnie wiele, a na ławce kiszą obiecującego Marshona Brooksa, który jak kania dżdżu potrzebuje minut, spotów i dotyków, zeby się rozwijać i spełniać swój potencjał dla dobra całej organizacji; z takim podejście ma to być contender ? No fakin łej]

    Phil i Van Gundy odmówili trenowania Netsów, bo kto by chciał pierdolić sie z Deronem i jego kolegami...

    2 Clippers najlepsi w lidze. Coach Vinny Del Negro prowadzi najlepszą drużynę. To smao w sobie brzmi pocieszenie.

    W playoffs zespół oparty o gameplans, adjustmenty i motwacje del Negro oraz o
    shooting Jamala Crawforda i defensywę podkoszową obecnego frontcourtu nie może wyjść poza 2 rd, no chyba, że stanie sie jakaś katastrofa zupełnie epicka. po prostu, jeden mecz z każdym wygrają, w systemie KO byliby zabójczy, ale seria w playoffs, ich pech, wymusza naukę gry rywala, zakłada umiejętnośc korygowania gameplans i reagowania na wydarzenia, rzadko więc kiedy zdarza się sensacja i mozna komuś skoczyć na plecy i obrabować z drobniaków - Viny tego nie udźwiugnie, tak jak nie dźwignął ostatnich playoffs, z Memphis się udało rzutem na taśmę, bo Grizzlies zabiły wewnętrzne problemy, ale już Spurs jednym pierdnięciem zmietli Clippsów z powierzchni, po całkiem fajnym clippsowym sezonie. Jak Clipps chcą wygrywac, to niech zmienią coacha.

    ech, ten grudzień... ;]

    3 od 8 meczów Russell Westbrook nie moze wyjśc poza 42 % z gry, 6 razy rzucając mniej niż 35 %, próbując często i gęsto. chłopak jest na fali, ma swoje warhalowskie minuty, ego mu wyskoczyło gulem kolosalnych rozmiarów, i Thunder z takim wannabe bonafide star, który uzależenia swoją wartość od zdobyczy punktowych, będą mieli kurewsko daleką drogę do tego upragnionego mistrzostwa. w playoffs w końcu zawsze takie rzeczy wychodzą szydłem z wora.

    4 Kevin Durant ma 51 % szans na MVP w tym sezonie. 4 nagroda w ost 5 latach dla LeBrona ? przy odpowiednio dobrym sezonie Duranta - to się nie wydarzy. LeBron swoje MVPs dostał, jego level to teraz udowadnianie, że nie tylko w RS, ale w playoffs umie wygrywać; jeden tytuł w dzisiejszych czasach, to i Gołota by wyszarpał, poziom w cięzkiej, tak jak w NBA, się obniżył na tyle, że i takie cuda by się zdarzyły.

    5 Oj Mayo wygląda na kolejnego czarnego cielca, który potrafi być zajebisty tylko wtedy, kiedy ma swój zespół i robi w nim, co chce. Jako jeden z kilku klocków, z zadaniami do wypełnienia dla dobra teamu - nigdy nie będzie realizował swoich możliwości. Trudny typ, niedopasowywalny. Potrzebny mu coach, który w niego śmiertelnie poważnie uwierzy.

  • doogee

    Odezwał się znany ekspert jasnowidz. Trzeba więc zbierać kasę, żeby wiosną postawić na misia Clippersów :)

  • zrz84

    Problem w tym, ze dobrych coachow tez jak na lekarstwo. W dzisiejszych czasach nielatwo pewnie zapanowac w szatni pelnej mlodych milionerow. Deficyt autorytetow w tej dziedzinie nie ulatwia sprawy. Tak mysle, ze Howard w takiej formie pasowalby do tych nets jednak.

  • zrz84

    PS. A Clippers maja po prostu swietny drugi garnitur graczy. Lawka o takiej jakosci generuje dobry scoring nie tracac na obronie w garbage time. To, co czyni Spurs groznymi od lat teraz cechuje tez Clippers w obecnym sezonie. Pomijam porownanie Popa do Vinny'ego. Clippers to jednak duzo lepszy zespol niz w zeszlym roku i jestem zdania, ze beda grozniejsi w serii w tych PO.

  • the-truth

    Zrz84 zapomniales ,ze jest jeden wspanialy afroamerykanski geniusz trenerski nie posiadajacy nawet pracy co czyni go tylko jeszcze lepszym czyli Majk Brown.Wyjebac Winnego Del Negro z najlepszym bilansem i dac lejce Majkowi to jest recepta na sukces dla Clippers jak i pewnie Brooklyn i pewnie OKC.Trzeba po prostu dobrze czytac miedzy wierszami.

    MVP rozegra sie miedzy Lebronem i Durantem.Eureka mam nadzieje,ze nie wyskoczyles Biletelli z tym odkryciem z pisiorkiem na wioske bo wstyd bylby znacznie wiekszy...

    "jego level to teraz udowadnianie, że nie tylko w RS, ale w playoffs umie wygrywać; jeden tytuł w dzisiejszych czasach, to i Gołota by wyszarpał, poziom w cięzkiej, tak jak w NBA, się obniżył na tyle, że i takie cuda by się zdarzyły" Warto dodac ,ze na tyle sie obnizyla ze motherfucker Bryant najlepszy i przede wszystkim najbardziej jajeczny gracz ligi od zarania blogaska ma 1-8 w PO w dwoch ostatnich latach w 2rundzie,a teraz rozpaczliwie walczy o baty w 1rundzie.

  • zrz84

    Brown nie jest wcale zlym trenerem, ale on nadaje sie do druzyny sredniej ligowej w ktorej moglby miec wiecej do powiedzenia i budowac w spokoju roster. W Lakers tego komfortu nigdy nie bedzie. Za duzy rozmiar kapelusza to byl dla Mike'a.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    oczywiście ze Brown nie jest złym trenerem, ale Lakers zwyczajnie przerośli jego prowincjonalna dupę... Glutacz pasuje raczej do takich miast jak Toronto, Washinghton czy właśnie Cleveland. Samo to ze był w promieniu 30 metrów od Jacka bilo po oczach parującym mezaliansem :D

    tymczasem mistrz zaawansowanych analiz, niejaki Hollinger od 3 tygodni "robi" dla Memphis. Ale wsiowe głupki pewnie będą dalej twierdzić ze analizy nie maja znaczenia. Grunt to barlogowe wyciągnięte z dupy telewizyjne "doświadczenie" :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @doogee
    to zbieraj i stawiaj.
    pookaż chociaz raz, że masz chociaż ziarenka maku w majtach, a nie jesteś skończona ciotą :]

    @zrz84
    naprawdę wierzysz w to, ze ławka może pociągnąć Clippsów w serii ?
    w serii naprawdę trzeba mieć gameplan, adjustments, superstar faktor, doświadczenie,
    interior & hco defense itd.
    Clippers są na grudniowej fali, ich potencjał playoffowy, wg mnie, prezentuje się dośc umiarkowanie. Gra do 4 z jednym rywalem, to inna bajka niż codziennie z kimś innym, kogo mozna wybiegać albo wystrzelać, bo 48 minut to za mało, zeby się Clippsów nauczyć, a i oni specjalnie się uczyć nikogo nie muszą. poza tym, bądźmy szczerzy, ślizgając się na tej fali nie pokonali nikogo mocnego ani nikogo niewygodnego, tak więc, imo, ta forma nie mówi nic o ich faktycznych możliwościach playoffowych.

    jak to w "Odzie do radości" było... nie te twarz, nie te ciuchy :]

    @prawdziwek
    nie mówię o tym, że Lebron albo Durant tylko mówię o tym, że JUŻ DZIŚ Durant. naucz się czytać między wierszami, zamiast żłopać tę świąteczną berbeluchę.

    nie Bryant ma 1-8, a Lakersi mają 1-8.
    poza tym, ja mówię o ogólnym poziomie ligi, a w playoffs nie gra się z "ogólnym poziomem", tylko z konkretnymi przeciwnikami, a akurat OKC w ub roku to był
    zespół, który ponad tę ogólną słabośc wystawał dośc mocno, a LA dali im dobrą serię
    i nawet mimo tych dwóch bezjajecznych pizd 7-stopowych byli o mały figiel od
    prowadzenia 3-1 w serii.
    TO własnie dowód na słabość ligi w stosunku do lig z poprzednich okresów.
    zespół w dużym stopniu oparty o dwie cipy, Gasola i Bynuma, potrafi dać cięzką, mocną serię młodym, atletycznym, utalentowanym kandydatom na mistrza, a nawet na dominatora... Stare real dominant mental teamy tak niekorzystnie personalnie spięty zespół zmiotły by bez większej zadyszki.

    @zrz84
    bardzo dobry kapelusz dla Browna.
    problem w tym, że Lakersi chcieli mieć zaraz, a nie trochę poczekać na lepsze efekty.
    Brown zbudował od zera Cavaliers i zrobił z nich finalistów i 60+wins team.
    z rozbitych Lakersów wziętych po sweepie, odejściu Jaxa, Cp-Gasol-gate, w skróconym, pozbawiającym kluby szans na przygotowanie sezonie - zrobił zespół, który, mimo Pizdofroncourtu dał mocną serię supertalentom z Thunder. To mało ?
    nikt by tego nie zrobił za niego.

    więc nie o "za dużym" kapeluszu jest tutaj mowa, a najwyżej o tym, że Lakersi spanikowali, i zamiast dać pracować coachowi z pomysłem na ten zespół, dali kierownicę facetowi, który nie ma pojęcia o defensywie, a w ataku stare nogi i rozwalone plecy naraza na wysoki pace, który w playoffs, wraz z kiepską obroną na połowie i z powrotu, będzie wodą na młyn rywali z konfy, którzy są albo młodsi i b atleyczni, albo mają perfekt game na połowie, jak SA Spurs. Lakersi mają 4 m-ce na zmiany, tyle że ja wizę raczej umacnianie się w obecnych schematach, a nie próby zmiany kierunku na właściwy. Starzy Bulls nie śrubowali pace, mieli dopracowaną HCo, mieli defense na połowie, i nie musieli mieć Howarda, żeby dominować. Lakersi nawet zaś z Dwightem nie dadzą rady w serii, jesli będą po półrocznym naparzaniu w dzikim tempie. Poza tym, mistrz to taka zabawka, która umie wytrącać rywalom atuty z ręki. Lakersi nie wytrącają nic nikomu, a nawet więcej : sami grają tak, żeby przeciwnicy byli zadowoleni.

    D'Antoni już pokazał, jak umie trenować playffowo. zawsze ktoś jego drużynom skopał dupę. Nie dlatego, ze byli słabi, ale dlatego, że byli niereformowalni i jednostronni, szczerzy i przewidywalni, jak fiksacje tutejszych neurotyków i pederastów, którzy mnie nienawidzą za moją otwartość, radośc życia i zawzięty heteroseksualizm :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Alex Ferguson o "transferze Lewandowskiego do MU" :
    "to jakiś nonsens, kompletna bzdura"

    [źrodło "Guardian"]

    Prawdziwek, masz coś do powiedzenia, chcesz mnie przeprosić za swoje chamstwo, którego się dopuściłeś w chwili ekstazy z powodu medialnych kaczek donoszących o
    transfersze twego pana i władcy Robusia Polaczka do MU ? Coś masz do powiedzenia w ogóle, ośle ? :]

  • Gość: [.] dqj158.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ja mam. Udław się.

  • doogee

    Oczywiście, że jak przyjdzie taki czas to postawię. Jak tylko w drugiej części sezonu będą grać tak jak teraz, a ty będziesz kontestował ich szanse, będzie to dla mnie znak, że casus "jaroszów" może się powtórzyć. Oczywiście jak wygram to będziesz się tłumaczył, że twoja analiza była robiona na tamten konkretny moment, liga stała się najsłabsza w historii, jedni się wypalili, a drugim się niespecjalnie chciało. Oczywiście i tak będą to argumenty prosto z dupy.
    Oczywiście nie wierzysz brukowcom, ale wierzysz w to, że Ferguson lub ktokolwiek inny w minimalnym stopniu rozgarnięty mając zamiar kupić danego piłkarza będzie o tym trąbił wszem i wobec, żeby podbić cenę i wydać więcej kasy. Meandry twojej logiki pozostają dla mnie niezbadane.

  • the-truth

    "Kevin Durant ma 51 % szans na MVP w tym sezonie"
    "nie mówię o tym, że Lebron albo Durant tylko mówię o tym, że JUŻ DZIŚ Durant"
    Naucz sie myslec przecinek.

    Racja Bryant ma 0-8 w starciu ze stars z teamow ktore mu trzepaly dupe,tj.Dirkiem i KD.
    W PO graja najlepsze druzyny RS,czyli przedstawiciele tego co najlepszego w lidze.Buahha to co wczesniej bylo kompromitacja w Cavs teraz jest dobra seria :)))
    Musialbys wpierw udowodnic,ze byli jacys tak zdolni mlodziency jak ci z OKC w latach 90tych,a jedyne co wiadomo to to,ze mozna bylo nabic 72-10 na leszczach i Jordan przez cala kariere nie mial godnego rywala i zdobywal tytuly na Starksach,Hornackach,R.Millerach i PF z 2metrami w kapeluszu.Poza tym cuchnie nowym schematem w ktorym starzy z mentalem trzepia dupe mlodym atletom.Schemat kompletnie chujowy trzeba przyznac,bo kazdy mistrz byl odpowiednio atletyczny.

    Po tym jak w mediach az huczalo od doniesien o zainteresowaniu Juve i United nawet nie powinienes tak wstydliwego tematu dla ciebie przywracac,bo nie masz o tych rzeczach zadnego pojecia,pewnie jak Ferguson o pracy swoich asystentow i skautow.Zreszta ja wciaz uwazam,ze Le-Roberto stac na wiecej niz zespol na poziomie fazy grupowej/1rundy LM i drugiego we wlasnym miesce,ale sam fakt ze jest non stop laczony w kierunku ktory tak obsmiewales jest komiczny,smieszniej by tylko bylo jakby w Barcelonie wyladowal :)


  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @doogee
    nie wierzę, że postawisz na mistyrzostwo Clippers.
    zresztą, 5 zł to i ja mogę postawić, nawet jesli wolałbym je dać menelowi niż
    stawiać na to, że kometa zrobiona a puszek od piwa trafi w Ziemię i spowodouje
    koniec świata, a z tym mozna porównać sugestie, że Clipps są w stanie zdobyć
    mistrzostwo.
    Ergo : albo jesteś desperatem albo idiota, co na jedno wychodzi.
    postaw 2 tauzeny na misia Clippsów, to powiem, że masz jaja i naprawdę wqierzysz w to, że moje poglądy mają moc kreowania zdarzen, nawet jesli a'rebours.

    O tym, ze "komus się nie chciało" nie pisałem NIGDY w playoffs.
    O tym, ze liga jest "słaba" piszę od DAWNA.
    zaś o tym, że ktos się "wypalił" pisałem RAZ i miałem na to bardzo solidne
    argumeny, między innymi podobne przypadki w historii i ogólne zasady psychologii
    i następstw zdarzeń w sporcie, i nie tylko.
    Zatem, złośliwiec z ciebie mierny, a i alibi szyjesz dla siebie cieniutkie.

    To co mówi Ferguson zgadza się z moim oglądem rzeczywistości, o którym
    wspomniałem już parokrotnie. Zatem, nie mam powodu szukać w jego słowach
    drugiego dna.

    A wg twojej "logiki" każde zaprzeczenie trzeba by traktować jako formę dobitnego potwierdzenia. To dopiero "bułgarska" postawa...

    Z czego się tobie to wzięło ?
    jak byłeś mały, to cie koledzy uczyli, że jak baba mówi "nie", to tak naprawde mówi "tak" i teraz przenosisz to na wszystkie inne sfery życia ?

    Przede wszystkim, mUzgoFcu : to media wykreowały temat Lewandowski-MU, a nie Ferguson, więc to, ze "MU chce Lewandowskiego", to medialna zabawa i nie wchodzi tu w grę "jeśli MU chce, to będzie zaprzeczał".

    Po drugie, SAM Lewandowski zaprzeczył od razu kiedy taka informacja ukazała się w mediach. PO co zaprzeczył, skoro według twojej "logiki" w jego interesie byłoby co najmniej wymowne milczenie ?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    skoro ma 51 %, to sprawa jest jasna.

    Jakie tam "0-8", ona ma "minus10-8", bo przecież Lakersi nie dojebali Thunderom w playffs nigdy.

    Bryant ma 5 tytułów - Durant, LeBron i Dirk razem mają 2. TYle w temacie tego, kto
    tu za kim może torbę nosić. Bryant jak odpada, to bije się do końca, rzuca 42 pkt, LeBron jak odpada, to się tłumaczy, ze go boli łokieć i JJ Barea go ciasno krył, Dirk prowadzi 2-0 w finałach i dostaje w 4 kolejnych meczach wpierdol, zaś Durant po przegranym 6 meczu pokornie chyli głowę przed Bryantem,bo jako jedyny z całej tej trójki ma jaja zawsze, a nie od święta, albo jedno.

    JOrdan nie zdobywał tytułów na "Starksach i HOrnackach", a na Pacersach, Knicksach, Pistonsach, Jazzmanach itd., w czaaach kiedy obrona grała fizycznie i kiedy w lidze trenowali coachowie, a nie pajace, a druzyna to była drużyna.

    PF może mieć nawet 190, byle miał kopyto, atakował kosz, wymuszal faule, miał game i miał charakter, a nie był 210+ cipą rzucającą sobie z 8 metra i dostającą histerii ze strachu przed fizycznym kontaktem. prime Barkley dzisiaj by tę ligę wyrzucił oknem. I zrobiłby to jedną ręką. Sam. Drugą ręką grzebiąc sobie w dupie. Bo to był power forward par exellence, a nie PF papierowy, jak dzisiaj. Stara liga złamała by tę nową, zgniotła ją 3 rzeczami : inteligencją graczy i trenerów, potęgą post game i siłą fizycznej defensywy i ofensywy.

    który mistrz był "odpowiednio atletyczny" ? Bulls, Spursi, Celtowie, nawet Pistons ? To były zespoły doskonale wyszkolone, bezlitosne, mądre i twarde jak stal. Atletyzm mieli inni, i zawsze było tego za mało w starciu z zaletami ww.

    media taboidowe każdą bzdurę i nonsens gotowe są napisac.
    tylko osioł w to wierzy.
    czyli ty.

    ja przedstawiłem logiczną analizę dlaczego MU NIE jest Lewandowski potrzebny.
    Ferguson ją potwierdził.

    zatem, twoje chamskie upławy wobec mnie, na podstawie wypisów w Fucktach róznego rodzaju wypocone, były niestosowne i wobec słów Sir Alexa powinieneś mnie za nie
    przeprosić, już nie mówiąc o tym, że wyszedłeś na skończonego durnia, za co oczywiście przepraszać nie musisz, bo dostarczasz mi w ten sposób wesołości.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    *on
    *per exellence

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "Monta Ellis says he's just as good as Dwyane Wade.

    "Only one thing he has that I don't have is more wins and two Championships"

    jak widać, wirus kretynizmu zawiewa także w pustych łbach przepłaconych
    pajaców w NBA.

    może za 10 lat Monta Ellis zrozumie, że "wins" i "championships", to są właśnie
    rzeczy, które decydują o tym, kto jest lepszy, a nie są "only".

    co za czarny bęcwał bez szkoły. z takim podejściem nigdy nie wygra mistrzostwa, skoro już uważa się za równie dobrego, jak Wade, bo zdobywa 30 pkt w meczach RS.

    myślenie o koszykówce i sensie tej gry wśród tej młodej generacji jest czasami konsternujące.

  • the-truth

    Sprawa jest jasna Biletelli jak zacmienie slonca.

    Dojebali to Thunder LA.

    To Lakers maja te 5tytulow a nie Bryant,z jego 6/24 ,cipowatym kryciem Iversona i innymi popisami to nie zdobyliby tytulu nawet w latach 70tych.Bryant jak odpada to kazdy juz to wie po 2-3meczach w serii,i jak widac bezradnosc w clutchu ,slaba skutecznosc ,defensywe i slaby ruch pilki,on przegrywal w koncowkach gdzie licza sie jajca i liderowanie.To nie byly porazki jak Lebrona z Bostonem,gdzie Rondo robil rozpierduche od 1meczu,a mecze byly wygrywane w cuglach.
    Dirk przerznal ze 0-2 grajac vs wciaz najbardziej dominujacy center w lidze,Wade w prajmie i paru swietnych weteranow,zdolnych do obracania serii,Bryant przejebal prowadzac 3-1 z zespolem z D'Antoniego ,ktore przeciez nie ucza sie w serii,maja kiepska defensywe,sa niewygrywalne i ogolnie chujowe w PO,wiec sam sobie odpowiedz co bylo prawdziwym quitem,zreszta w tym roku spotkalby go ten sam los z Denver ale powrot Peace'a uratowal mu dupe jak i jajecznosc frontcourtu.

    Kiedy Jordan zdobywal mistrzostwa to John Stockton byl jednym z najlepszych obroncow w lidze,dzis kazdy combo by go wciagnal nosem,to mowi najlepiej o twardosci ligi lat 90tych.

    Ta PF z 190cm.moze najwyzej porywalizowac sobie z Glennem Davisem,albo D.Wade.

    Buahha czyli co Bulls nie mieli atletyzmu,bo ktos inny go mial ?

    Dziwne,ze te media wciaz wybieraja ten sam klub,a nie np.City czy Real. Kilka dni po tym jak pisalem,ze na miejscu Le-Roberto wybralbym Juve,ci wyslali oficjalne zapytanie o jego slawna osobe a ty znow wyszedles na malego zakompleksionego polaczka ,ktorego slawa rodaka tak razi ze nie mozesz na to patrzec.Co kogo obchodzi,czy United chca go czy nie ,skoro lepszy klub od nich jest nim oficjalnie zaintersowany ?Zwlaszcza,ze ser Aleks i spolka juz nadstawili jezory na zadek Ronaldo i chca go z powrotem i to on jest teraz glownym celem transferowym.


  • Gość: [sal] host-89-230-236-207.przeworsk.mm.pl

    Co u Was? Zyjecie?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Kicker wybrał naj piłkarza Bundesligi, głosowało 224 piłkarzy tejże :
    1 Ribery, 35 % głosów
    2 Reus 13
    3 Goetze 11

    prawdziwek, a ty niedawno mówiłeś, że Ribery, to generalnie nikt wazny w Bayernie :]
    znów wyszło na moje.
    w ostatnich dniach dzieje się to z większą nawet częstotliwością niż zwykle :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    w 2010 roku to Lakersi dojebali Thunder, więc póki co w historii jest remisowo.

    Bryant był liderem tych 5 mistrzowskich składów.
    bez Bryanta Lakersi by tych tytułów nie zdobyli.

    może i miał 6/24, ale w clutch był naj na boisku, a mężczyzn sie poznaje po tym, jak kończą.
    Iversona Kobe krył należycie, nie puszczał pod kosz, nie dawał się minąc, kontestował rzuty, a to, że Iverson je trafiał... dzień konia, ot co. Zresztą, Lakersi wygrali tę serię bez problemów, a Iverson skończył skuteczne rzucanie na game1.

    Bryant ma 5 tytułów, był podstawą wszystkich tych składów, które je wygrały.
    a ty wyliczasz mu same wady, a żadnej zalety :]
    jeśli tak, to jakim cudem zespoły z tak wadliwym liderem mogły wygrać swoje tytuły ?
    przecież to wbrew logice.

    o takj, Lebron vs Celtics 2010, to temat na tragikomedię, a Lebrona może zagrać Chris Rock albo Eddie Murphy.

    Dirk miał 2-0 i 3 mecz na widelcu przeciw temu "najbardziej dominującemu centrowi, Wade'owi w prajmie i paru świetnym weteranom" - jakby dostał sweepa, to by było jasne, że Heat byli za dobrzy, a prowadząc 2-0 z 3 meczem na wyciągnięcie ręki i przegrywająć serię 2-4 Mavs i Dirk dowiedli tylko tego, ze są Jaroszami 4 ever i mogą wygrać najwyżej wtedy, kiedy na ich drodze pojawi się jeszcze większa cipa niż oni, czyli np. LeBron 2011, bo loserów z Portland, wypaleńców z La czy młodzików z OKC prowadzonych przez Dyzmę z raybanach nie liczę jako rywali jajecznych [LA w tamtym sezonie, OKC jako zespół, bo Durant swqój chłop].

    Stockton mając 40 lat nadal był jednym z najlepszych obrońców w lidze.
    a takie combosy jak Allen Iverson rzucały mu 4-12 na 4 stratach, albo 2-14 jak Steve Francis, lub 5-22 jak Stephon Marbury. a takich speedy combos jak ówcześni Francis, Iverson czy Marbury w dzisiejszej lidze nie ma albo są najwyżej pdoobni i to mało który. A Stockton miał pierdolone 40 lat i nadal robił 11-8 na 48 -36-82 przy najmniejszej liczbie strat w karierze, grając prawie 30 minut. dzisiaj tak Tracy mc Grady czy Arenas mając 30 lat grają już w Chinach, Marbury też zresztą też, Iverson mając 35 już nadawał się do pokazowych meczów przeciw chińskim studentom informatyki. A Stockton mając 40 grał w NBA i uczył combosów czym jest zespołowa koszykówka i kunszt rozgrywania piłki. I robił to przy przepisach, które w zasadzie do minumim ograniczały obronę na pozycji PG.

    zatem, weź się czasami zastanów, ośle, o czym piszesz.
    albo milcz najlepiej, bo lepiej wyglądasz, kiedy milczysz i jesteś podejrzewany o bycie durniem niż kiedy odzywasz się i rozwiewasz wszelkie wątpliwości.

    whatever, Barkley miał 6-5 i nie musiał mieć więćej, żeby kroić takich tuzów jak Horace Grant albo Karl Malone, albo 56 wrzucać twoim ulubieńcom a'la Webber. I to w wieku wcale już niemłodym. Jak był młody, to był przerażający. Prime Barkley roznosi obecną ligę na kawalki.

    nie biegali szybko, nie skakali wysoko, nie ruszali się z lekkością piórka, atletyzm nie był podstawa ich sukcesów, więc nieważne ile go mieli, skoro inni mieli go więcej.

    chuj z tym, pisałeś, że sie mylę sądząc iż Lewandowski i MU to dęta sprawa, sami zainteresowani rozwiali twoje wątpliwości, a ja miałem rację. nie dlatego, że wierze mniej od ciebie w dziennikarskie kaczki, ale dlatego, ze po prostu MU nie potrzebuje Lewandowskiego, ani on nie potrzebuje MU.

  • the-truth

    Pisalem jelopie,ze to nikt wazny w reprezentacji i jest do zastapienia po kolejnych kiepskich wystepach na wielkich imprezach.A jesli twierdzisz,ze Ribery jest taki wazny w Bayernie to musisz wziac na klatke to,ze Bayern od 2lat nie wygral mistrzostwa a Riberus byl daleko z tylu w Kickerze za Le-Roberto.

    Nie ma zadnego remisu,bo Thunder zlamali po prostu Lakers i rozniesli ten zespol i roster w 3dupy,a oni de facto nie przegrali tylko "uczyli sie jak wygrywac" i to bylo wkalkulowane w rozwoj zespolu.

    Nie byl liderem w 3pierwszych mistrzostwach a i w 2nastepnych to sprawa watpliwa bo w wielu meczach to Gasol byl postacia absolutnie kluczowa.Fakty sa takie,ze nie bylo PO bez Shaqa i Gasola.A LA beda i wygrywac po Bryancie,co do tego nie ma watpliwosci,pytanie czy moga wygrywac jeszcze z nim.

    Na clutch to trzeba sobie zasluzyc,jesli jestes dupodajka przez 43min.to clutch jest najwyzej listkiem figowym.Iverson ruchal Bryanta jak Majdan Dode,a jesli skonczyl skuteczne rzucanie to moze wlasnie dlatego ,ze nie siedzial na nim Bryant.

    5 tytulow na 15lat najlepszych skladow w NBA,to zaden wyczyn,a Lakers mogli wygrywac np.dzieki takiemu Gasolowi ,ktory wokalnie nie byl liderem,ale na boisku pelnil wlasnie taka role,jak kiedys Duncan.Dla mnie prawdziwym osiagnieciem byloby nie wejscie do PO z obecnym skladem :)

    Bryant dalby sie pociac za takie statsy w kazdym wygranym finale nie mowiac o przejebanym z kretesem.

    No wlasnie dwa sezony temu Dirk pokazal jaki to z niego jarosz4ever :))) W zasadzie wszyscy w NBA co graja w finalach to cipy,z wyjatkiem typowego odpadacza w 2rundzie Bryanta.To ma sens :)))

    Ta,ta zreszta to byly chuderlaki dzisiaj combo nie opieraja sie na samej szybkosci,ale tez na sile.Czy Stockton mial 40lat,30 czy 25 to nie ma znaczenia,bo na mistrzostwo i tak byl za cienki w uszach i gatkach.

    Barkley kroil Malone'a ? Ze nie ogladasz dzis meczow to jest ustalone,ale teraz wypadaloby tez ustalic ze nie ogladales ich w latach 90tych.

    Nie masz pojecia o fizycznosci owczesnych Bulls ,bo nie ogladales meczow proste.

    Malo mnie obchodzi Lewandowski w United,to ty zawsze o tym pisales.A dopiero teraz zauwazyles,ze Lewandowskiemu United w ogole nie jest potrzeny,i jest kilka lepszych kierunkow dla niego.A ja tak jak pisalem,to Dortmund bedzie mial problem ze znalezieniem godnego zastepcy na niego a nie on z trafieniem do klubu z gornej polki.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    pisales, ze generalnie Ribery jest "kiepski".
    a Bayern nie wygrywa w kraju, ale w LM gra wysoko, dlaczego w kraju nie ma tytułu, to
    akurat nie jest pytanie do Ribery'ego.

    tak, "roznieśli" :] 77;75, 103:100 faktycznie, potwornie wysokie wygrane :]
    w g5 po 3q było 83-77 dla OKC, rzeczywiście, "roznoszenie"... [puk puk puknij się]

    był liderem w każdym z 5 mistrzowskich składów.
    Gasol bez Bryanta nie wygrał ani jednego meczu w playoffs.
    to że zebrał parę piłek i coś tam dopchnał, to jego zasługa, ale
    to Bryant dowodził teamem, był 100 % liderem, i nic tego nie zmieni, a już
    teksty "absolutnie kluczowy" nic nie znaczą bez argumentów.

    Po Bryancie to będzie w LA zima.
    Shaq i Gasol korzystali na jego obecności tak samo [Shaq] albo dalece
    bardziej [Gasol] niż on na graniu z nimi. Gasol sam, bez korzystania z
    tego, ze to Kobe ściąga na siebie cała uwagę obrony byłby do dziś cipą
    grochową i synonimem klęski, pewnie nadal miałby dumne ZERO w
    rubryce "mistrzostwa NBA". Bryant zrobiłby tytuł z innym wysokim, a
    Gasol mógł go zrobić tylko z Kobem.

    Iverson rzucał z wyskoku, Kobe kontestował, ale wpadało.
    jesli na tym polega "ruchanie", to chyba dotąd byłeś tylko ruchany i to nigdy przez
    kobietę.

    Iverson skończył, bo był Iversonem. W tamtych playoffs 18 razy na 22 mecze rzucał 40 % i mniej, więc g1 w finałach to był jeden z jego dni konia, jakie streaky shooterom zdarzają się niezaleznie od ich chęci i determinacji.

    no jasne, zwłaszcza kiedy Kobe w swoim prime miał piątkę z Smushem, Waltonem Cookiem i Kwamem a z ławki Miedwiedienke :] z takim rosterem to Lebron znów by przegrał wyścig o playoffs z Celtami Waltera Mc Carthy i JIrziego Welscha. MOżna mieć nawet 60+ wins team i przegrywac dając dupy, jak Lebron albo Dirk, albo mieć do pomocy top graczy na każdej pozycji, jak Shaq w Orlando i dostawać sweep za sweepem. KObe wygrał 5 razy, zawsze jako lider, w NBA zawsze wygrywają dobre teamy, ale są one dobre, bo lider jest dobry. Jak lider jest słaby, to i najlepszy team musi sie wyjebać, jak cavs Jamesa, mavs Dirka albo Lakersi czy Orlando Shaqa.

    Pisałem 100 x - Mavs nie zmienili się ani na jotę, to rywali w 2011 mieli bardziej cipowatych niż oni sami. rok później wszystko wróciło do normy. tak jak i wcześniejbyło regularnie. ten 2011 to wypadek przy pracy NBA.

    5 tytułów na 15 lat, 8 finałów na 15 lat, a ty piszesz o Kobem per "typowy odpadacz w 2 rundzie" ? ponad 50 % skutecznośc w osiągnaniu Finałów, 33 % skutecznośc w wygrywaniu tytułów, reszta obecnych graczy może mu pozazdrościć, Lebron i Dirk razem wzięci mają 5 finałów w 23 sezonach... nie liczę tego aktualnego, bo to by było 5/25, 5 % skuteczności w dochodzeniu do Finałów przy prawie 60 % samego Kobego :] Nie porównuj sraczy do kołacza, bo to niesmaczne.

    dzisiaj combo nie mają większej siły, tylko ciągle poprawiane przepisy, dzieki którym nie mozna ich dotknąc nawet. Stockton grał w lidze, w której był hand check i możliwość gry na kontakcie. W tamtej kontaktowej lidze ci dzisiejsi combos wyglądaliby zupełnie inaczej niż teraz. Co ty myślisz, ze kiedyś nie było szybkich guardów ? Kevin Johnson czy Tim Hardaway byli zabójcami 1 na 1, i to przy handchecku i kontakcie. To byli prawdziwi speedsters. Przy dzisiejszych przepisach w NBA mogą grac dziewczyny z WNBA, tak się śmieszznie zrobiło. Nie porównuj sracza do kołacza, bo rzygac się chce.

    nie obchodzą mnie twoje 'ustalenia".
    jakie ty masz pojęcie o obecnej i o dawnej koszykówce, to widać po tym, co piszesz. A piszesz bzdet za bzdetem, mnie ludzie mogą nienawidzić, ale z ciebie się najwyżej mogą dobrotliwie pośmiać, taki jesteś tępy i nieobeznany.

    widzisz, jaki jesteś śmieszny ? :]
    nie piszesz, ze sam oglądałeś, dając do zrozumienia, ze NIE, ale skupiasz się na tym, żeby mnie własne ułomności imputować. Skoro sam nie oglądałes, to i mnie odmawiasz. Żałosne :]

    pisałem co sądzę o plotkach, zę Lewandowski ma grać w MU, a nie o tym, że go tam widzę. Przeciwnie - że go tam NIE widzę.

    pisałeś, z chamką manierą robola kiblowego, wyśmiewająco o tym, że wg mnie Lewandowski i MU to mit.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    i jak to w przysłowiu : ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, czy śmieję się z ciebie :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    ze śmiechu sie omyliłem :]
    Dirk i Lebron mają całe 20 %.
    WOW :]
    Lebron ma sweepa, dupodajstwo i wina.
    Dirk ma dupodajstwo i wina.
    generalnie, w ich przypadku nie dać dupy, to było już zwycięstwo ;]]

  • Gość: [.] ojx178.internetdsl.tpnet.pl

    Co i tak w 1/10 nie dorównuje nie wejściu do PO, co uczynił grajek któremu tam namiętnie lodzisz.

  • Gość: [tyler] 64.140.115.25*

    Skad to 51% wytrzasnales? Do konca sezonu sporo, ale na Dzien Dzisiejszy (tm) najlepszym graczem ligi jest LBJ i nie ma za bardzo dyskusji. Jedyna opcja, zeby nie wygral to milczace uznanie tego faktu i danie szansy innym (= Durantowi).

  • the-truth

    Kiepsko to ty czytasz ze zrozumieniem.Dziwne,ze nie widziales tego kunsztu Ribery'ego po 1 meczu z Bazylea i polewales z jego strzalow,gdy ja go bronilem,pisalem o farcie i popisach bramkarza i zapowiadalem wpierdol w rewanzu.Skoro w Bundeslidze nie byl w top3 pilkarzy ,to znaczy ze zaden z niego superstar"Ronaldo-factor".

    4:1,przypominam ,ze nazywales porazki 4:2 Cavsow kompromitacjami ,wiec schizolu ide ci na reke.

    Ta,byl takim liderem jak ty w madrosciach na tym blogu :) Gasol wygral MS,2ME bedac centralna postacia on jest Iniesta Koszykowki,do tego kilka finalow,bez niego i jego znajomosci wygrywania i gry w PO Bryant nie wszedlby do PO przez pol dekady.

    Co z tego ,ze Bryant sciaga podwojenia jak ma pozniej 0 asyst ? Monta Ellis lepiej rozkrecilby tych grajkow w LA niz Bryant.

    Panie w WNBA lepiej by kontestowaly Iversona,sam fakt ze pozniej juz go nie bylo przy Iversonie pokazuje ze go ta rola zupelnie przerosla,ot typowy "Westbrook2012 gate".

    Pamietaj ,ze sa w lidze gracze co mieli 6/24 i jakies 5/23 i jeszcze mieli szanse w clutchu.Iverson grajac z Shaqiem mialby z 6-7tylow,Bryant w Sixers nie powachalby PO,albo dostal baty w 1rundzie.

    Po pierwsze sam byl odpowiedzialny za rozpad mistrzowskiego teamu,po drugie mial tam Odoma,czy Butlera a to i tak polka wyzej niz No Williams,i soft soft West.
    W Celtach to grali glownie Pierce i Walker matole.Shaq w Orlando wyjebal przynajmniej Jordana,to wieksze osiagniecie niz rozjebanie strefy Gentrego czy Reddickow z Orlando.
    Bryant nie jest liderem,bo pokazuje ze kiedy w LA sa problemy ,to on jest bezradny i nie potrafi poprowadzic do zwyciestwa nad byle Sixers na wlasnym parkiecie.

    Roster sie zmienil w 70-80% ,ale oni sie nie zmienili ani jote.Powiem ci kto sie nie zmienil,jeden betonowaty troll.

    W ostatnich latach regularnoscia odpadania w 2rundzie bije sama Atlante Hawks,wiec to jest wyczyn.W przypadku Jamesa sa inne proporcje,bo on nigdy nie mial tak wyraznie najlepszego skladu w lidze,kiedy mial jedna prawdziwa szanse w zeszlym roku to ja wykorzystal 1/1 100%,tylko balwan moze oczekiwac tego samego za gre z Cavs(7lat -1 final)i Heat(2sezony-2finaly)

    Kevin Johnson i Hardaway mieli 180cm.w czapce,w starciu z Westbrookiem to spotkanie z nimi przypominalo pojscie na pasterke.

    Mnie nie obchodza twoje ustalenia,w ktorych jest brak jakiejkolwiek logiki.

    Chujowo rozumiesz jak zawsze.Jakbym nie ogladal to bym sie nie wypowiadal,jak np.o siatkowce albo balecie.Ty sie wypowiadasz jednoczesnie twierdzac,ze nie ogladasz meczow,to jest szczyt zenady.

    Co kogo obchodzi to obchodzi,ty nigdzie Le-Roberto nie widzisz,nawet w Dortmundzie,a to ze bedzie przymierzany do wiekszych klubow to normalne,dzis MU,jutro Juve ,pojutrze moze City,Bayern albo Arsenal.To chyba normalne ,ze nie moze we wszystkich grac.Smiac to sie bedziemy z ciebie,jak w koncu ktos kupi Lewandowskiego,bo jesli go nie docenia w Dortmundzie to odejdzie na bank i to nie bedzie Bate Borysow.

    Nie ma sie z czego smiac,ze masz problemy z matematyka,nie od dzis to jest twoj duzy problem.






  • the-truth

    Te 51% to pewnie z etykiety mocnej flaszki,ktora sie Biletelli wspomagal plodzac swoje farmazony.

  • Gość: [Biały_TUPAC asfalt negatyw ] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    BRARA

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @tyler
    "nie ma za bardzo dyskusji" - po pierwsze, gówno prawda, a po drugie : MVP nie jest za to, kto jest "najlepszy", i nawet tak się nie nazywa. można bowiem uprzeć się, że "najlepszy" jest koleś z zespołu, który ma 40 % wygranych. I dorobić do tego, ze "nie ma supportu".
    Otóż - tak to nie działa. Warunki są "nieco" inne.

  • Gość: [Biały_TUPAC asfalt negatyw] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    i.imgur.com/qY8Gb.jpg

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    a "51 procent", to po prostu bezwzględna większość, dla której nie ma znaczenia, ilu konkurentów podzieli się pozostałymi 49.

    @prawdziwek
    czytam to, co piszesz, nie odpowiadam za twoje problemy z wysławianiem się. trzeba było postawić na edukację, a nie na karierę operatora wózka widłowego.

    no to niezły z ciebie kretyn, jesli bronisz słabego meczu jakiegoś zawodnika, zwłaszcza w meczu, którego i tak nie widziałeś. ja umiem skrytykować za słabości w danym meczu, nie robiąc z tego oceny całościowej. naucz się oceniać w taki sposób, to może spadnie twój procent autokompromitacji. Niewiele, ale zawsze.

    nie nazwałem kompromitacjami porażek Cavsów, kompromitacjami były występy Lebrona w decydujących meczach tych przegrywanych serii. Do Cavsów, ich trenera i rostera nic nie mam, nie ich wina, że na czele stał The Choker One.

    "Gasol jest Iniestą koszykówki, bez niego Bryant nie wszedłby do PO przez pół dekady" - i tu w zasadzie komentarz jest zbyteczny, takie piękne kretynizmy powinny pozostać same dla siebie klasą :]

    chciałbym ci uświadomić, że asysta jest zaliczana wtedy, kiedy podanie skutkuje koszem.
    wiem, ze wg ciebie Bryant to takie nic, a Gasol to "INiesta koszykówki", że Bryant powinien trafiać do kosza z własnych asyst, a Gasol popędzać go pejczem, ale twoje sadomaso fantazje są sprzeczne z prawidłami koszykówki, w którą mógłbyś kiedyś zagrać - to by ci pomogło zrozumieć jej podstawy. Nawet posiadanie League Pass ci nie pomoże.

    tak przy okazji, po co League Pass w takich okolicznościach ?
    to tak jakbyś zakładał kondoma na smutny zwis.

    "Monta Ellis lepiej by rozkręcił tych grajków w LA niż Bryant" - rozkręcasz się :
    INiesta koszykówki, teraz Ellis lepiej rozkręca niż Bryant... jak sobie odstrzelisz pozostałą ręką i nogę, to potem już tylko ci łeb zostanie do odjebania :] Pusty, więc żalu nie będzie, ale jakbyś miał jaja, to mógłbyś się ośmieszać dłużej.

    "Panie w WNBA lepiej by kontestowały Iversona" - na pewno, zwłaszcza w dolnych rejonach.

    Iverson się zakiwał na śmierć sam, a Bryant dał b dobrą defensywą serię, na przemian wyłączając z ataku Mc Kie i hamując playmaking Erica Snowa, czym więcej szkód narobił Sixersom niż asystując przy kolejnych cegłach Iversona.

    "Iverson grajac z Shaqiem miałby z 6-7tylow" - a tam "6-7"... 67, co się oszczędzasz :]
    Penny Hardaway w duecie z Shaqiem nie wygrał nic, a Iverson "6-7"... myślenie jest ci obce, podobnie jak rozumienie koszykówki.
    a FAKTY są takie, że Iverson nie ma ani jednego tytułu, bigdy nikt poważnie nie planował zamiany Bryanta na Iversona, a Shaq bez Bryanta albo bez dojrzałego Bryanta - dostawał sweepy, albo odpadał góra w 5 meczach.
    Iverson nigdy nawet nie grał w systemie, z dominującym centrem i był kiepskim undersized obroncą, dobry był tylko wtedy, kiedy miał piłkę, bez piłki nie istniał, dorzućmy jeszcze słabą skuteczność w HCO, która to ofensywa była podstawą u Jacksona - nie ma więc żadnych podstaw do chćby projektowania sukcesów Iversona w duecie z Shaqiem.
    Rozumiem hipotezy, mythical bullshit, ale kurwa odrobinę logiki przynajmniej wykazuj, żeby to nie była fantasmagoria, a hipoteza, która ma ręce i nogi. Tworzysz jakieś kadłubki, daj ci bozia takiego bachora bez rąk i nóg, żebyś wiedział, jak smakują podobne głupstwa w formie wypisów.

    Shaq nie dostał od Lkaersów takiej kasy, jakiej chciał. To był powód rozpadu. Nie wiedziałem,że Bryant był wtedy odpowiedzialny za podpisywanie kontraktów, ale pewnie masz informacje z pierwszej ciemnej jak otchłań twojej durnoty dupy.

    ile wart jest Odom, to właśnie widać w Mavs i Clipps. taiej mentalnej zamuły, to nie ma nikt w NBA. tylko Bryant go trzymał za mordę. Bez Bryanta koleś się spiździł do roli zakały w każdym klubie NBA, jaki jest albo będzie na tyle głupi, żeby go podpisać. Bryant stał na czele klasy Dzieci Specjalnej Troski {Odom, Smush, Kwame, Cook, czyli cała startowa piątka] Lebron miał klasę z najlepszymi ocenami w szkole. Taka była róznica.

    w sezonie 04-05, w którym Cavs Lebrona przegrali wyścig o playoffs z Celtami - nie grał w Bostonie żaden Walker,durniu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Jordana... po emeryturze :]
    rok później normalny Jordan sklepał go na kotleta. co ja mówię "Jordan"... Longley z Wenningtonem ograniczyli self proclaimed "Supermena" do 1 zbiórki per 4 min :]

    "Bryant nie jest liderem, bo nie potrafi poprowadzic do zwycięstwa nad Sixers". a taki Lebron nie umie poprowadzic do zwycięstwa nad Wizards i Pistons :] ta sama logika potłuczonego pariasa z UK :]

    "80 %" - 80 % synku, to się NIE zmieniło w starting 5 :] Tylko Chandler ubył. małego Bareę zastapił duży West wzmacniając defensywę, w ataku wnosząc to samo co Barea : 7,5 ppg 42 z gry, Barea 8,9 na 41 %. Carter który zastąpil Peję wniósł 8,3 ppg, wobec 7,1 Peji i takie samo gówno w defensywie, ale przynajmniej 5,5 zbiórki wobec 1,7 Peji.

    Wszystko w temacie rozbija się o osobę Tysona Chandlera. i to niby SAM JEDEN TYson Chandler robi róznicę między championship toughness w 2011 i as usual softness 2012 ? Takiego chuja :} Nie ma mowy, żeby jeden Chandler to spowodował. Po prostu, 2011 to był FUKS Mavsów, FUKS polegający na tym, ze trafiali sie im rywale którzy nie wnosili mental toughness factor do gry i gra toczyła się "na boisku" Mavsów, czyli w sferze taktyki i techniki, skutkiem czego w tym Baskecie Bez Jaj Mavs mogli triumfować.

    "najlepszy skład w lidze" - Lebron miał taki skład niejednokrotnie, miał 60+ wins squads.
    To nie papier pokazuje, jaki skłąda jest "najlepszy", a liczba zwycięstw, pajacu.
    KObe jak miał 60 Wins Squad, to przegrywał góra w finałach, a zwykle zdobywał mistrzostwo. Bo playoffs, to lider, który umie swój zespoł prowadzić, a nie parówa wysiadająca w najważniejszych meczach. KObe zawsze był najlepszym mentalnie gaczem swoich teamów, liderem. Lebron był takim w Cavs, efekty ? same porażki i to wstydliwe. W Miami największe jaja ma Wade, więc Lebron nie musi mentalnie dźwigać zespołu. Shaq case, dopóki był liderem i no 1 dopóty zbierał wpierdol bo presja dusiła małe jajeczka. Przy kimś mocniejszym psychicznie od siebie - może TYLKO technikalia uprawiać, bez wnoszenia mental factor. I dpopiero wtedy zostaje mistrzem. Takich fikołków nie da się porówanać z mistrzowskimi rajdami Birda, Kobego, Jordana, Magica, którzy byli samcami alfa w swoich stadach. Lebron jest samcem beta. Tak jak Shaq był zawsze.

    Westbrook nie umie upilnować Tony Parkera, a miałby poradzić na naj w historii crossover Hardawaya i jeden z 5 naj w historii pierwszy krok KJ'a ? prędzej Westbrook złapałby 6 fauli niż zdobyłby na nich 6 punktów.

    a mnie nie interesują twoej uwagi o "braku logiki", ktorym brak argumentacji.

    napisałem dokładnie, które mecze oglądam, bo mają znaczenie. z tego wnoszę, ze albo nie umiesz czytać albo nie rozumiesz, albo uważasz, że statements i playoffs nie są materiałem do wyciągania decydujących wniosków, a za to są takimi mecze o czapkę gruszek w RS, które ty namiętnie ogladasz, mimo że nie rozumiesz koszykówki, bo nie grałeś w nią nie tylko ćwierć wieku jak ja, ale nawet ćwierc minuty.

    gówno mnie obchodzi, gdzie będzie grał, ten akapit dotyczył stricte tematu "MU i Lewandowski", w którym ja miałem rację, a ty się wydurniłeś.

    moje "problemy", to betka w porównaniu z twoimi - gdybyś umiał liczyć, to po trzeciej swojej głupocie wypowiedzianej w danym poście - dalbyś sobie spokój z dalszym pisaniem. I fakt, ze na końcu tych głupot jest parę dziesiątek, świadczy o tym, że liczenie nie jest twoją mocną stroną.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Michael Ansley dla 2fakty.com

    "Clippers nie będą nawet w finale na Zachodzie" :]

    "Różnicę zacznie robić [w playoffs] zaawansowanie taktyczne, a ja niezbyt wierzę w
    Vinny'ego Del Negro"

    "Tacy gracze jak Jamal Crawford będę mieli trudniej zdobywać punkty"

    żeby było wszystko jasne, jest to wypowiedź z 2.01.2013, więc albo myślimy tak samo, bo Ansley i ja, to ludzie znający się na rzeczy, albo bambus czyta Supergiganta :]

  • Gość: [niktwazny] 86-63-88-141.sta.asta-net.com.pl

    www.humordevil.com/wp-content/uploads/2012/11/70.png

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    a na Truehoop :

    "perhaps The Lakers are too "old" and "slow" to be playing in Mike D'Antoni's fast-pace system

    :]

    kurwa, wszędzie piszą to, co ja zdązyłem już napisać :]
    a wy, dupki żołędne, krytykanci z bożej łachy, możecie possać sobie kciuk.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    O kurwa Mike Ansley cytowanym jest. Krzysio Szubarga się przypadkiem nie wypowiadał ostatnio na bieżące tematy? No, a z tym pace Lakers to odkrycie porównywalne z wynalezieniem koła. Poza tym jeszcze nie tak dawno dla przecinka, pace było gównianym argumentem na szaleńcze tempo gry w latach 80-tych i królowanie r&g. Eh jak to się wszystko dynamicznie zmienia.

  • Gość: [.] ojx178.internetdsl.tpnet.pl

    Tomasz Kujawa z Rodexu Białystok coś mówił na temat rzucania za 3 ;/

  • the-truth

    Biletelli odpowiadasz tylko za twoje kiepskie rozumienie tekstu czytanego.Gdbys ty postawil na edukacje jak ja i wzial bilet miesieczny w leasing mialbys dzis nie tylko LeaguePass ale moze i samochod i wlasny dom/mieszkanie.

    Wystep nie byl stricte slaby,ty nigdy nie umiales odroznic dobrych performancow poszczegolnych grajkow na tle slabszych partnerow.Powiedzialbym,ze to twoja pieta Achillesowa,gdyby nie to ze masz tych piet wiecej niz czlowiek palcow u rak i stop.

    "Do Cavsów, ich trenera i rostera nic nie mam, nie ich wina, że na czele stał The Choker On" Nie watpie,bo nigdy nie znalazlem an jednej linijki w wodolejstwie twojej glupoty na temat przejebanych z kretesem matchupow,marnej ofensywy i kreatywnosci czy chujowej defensywy w poszczegolnych seriach pod batuta Majka B.

    Musialbys udowodnic jakie byly przeslanki do tego,ze Bryant zacznie w koncu cos wygrywac,bo sytuacja byla tak dramatyczna,ze zaczal cos mowic o grze na Plutonie.No chyba,ze chodzilo ci o rozgrywki na innej planecie :)))

    Asysta jest tez zaliczana tylko jesli podanie jest wyprowadzone,a nie jesli wszycy widza podanie oprocz Bryanta.

    "to tak jakbyś zakładał kondoma na smutny zwis" Na twoim miejscu nie trzaskalbym takimi kompromitujacymi autora porownaniami,zwlaszcza ze juz zaczales byc nazywany "pisiorkiem"na tym blogu,ze wzgledu na bezjajecznosc i nie przyznawanie sie do oczywistych wtop.

    MOnta Ellis ma bilans na + ,prowadzi zespol do PO i to zespol bez gwiazdorow nie ma watpliwosci,ze w lepszym otoczeniu jego zespol gralby jeszcze lepiej.

    Snowa by zatrzymal Phil Jakcson masz ty kurwa wymagania :)))

    Moze i 10 zalezy ile lat by grali.Penny nie byl ani MVP ani najlepszym strzelcem,to nie byl format Iversona dzieciole,AI byl niski dlatego potrzebowal porzadnego big guya na srodku a jedyne co dostal do rozkladajace sie prochno jak Mutombo.Iverson-Shaq,Iverson-KG,Iverson-Duncan to bylyby wygrywajace duety,no ale szanse ze jeden MVP dostanie drugiego sa rowne 0,no chyba ze jeden grajek nie jest zadnym MVP i nie ma jeszcze nawet rozwinietych meskich narzadow,wtedy moze mu sie trafic taka gratka.

    Kasa nie byla powodem matole,gdy dwie strony chca dealu debilu to w LA zawsze sie dogadaja,tam przeciez zawsze sa grubo ponad salary.Problemem byla gra z nietrenowalnym Bryantem i atmosfera w druzynie.

    "ile wart jest Odom, to właśnie widać w Mavs i Clipps" Szczyt,szczytow osadzac wartosc gracza 7lat pozniej jak jest grubo po prime :)))) Kiedys zostal wymieniony w pakiecie za Shaqa to mowi wiele o jego klasie.

    www.basketball-reference.com/teams/BOS/2005.html
    Jak byk pajacu Walker byl czescia paki Bostonu w sezonie 04-05 ,calkiem porzadnej paki do tego.

    Po emeryturze czyli zdolnego do gry.Shaq ma 1-1 z Jordanem nie bedac nawet w prime i otoczonym przez wlasciwych ludzi.A kiedy przegral to konczyl mecze z 60%skutecznoscia.Starksy,kingkongi ,listonosze,Stocktony ,Hornaski i inne koraski dalyby sie pociac za takie statsy.

    Lebron ma pierwsze miejsce w konferencji,Bryant jest poza PO roznica w liderszipie miedzy nimi wciaz sie poglebia.

    Gdzie sie nie zmienilo pajacu,przez te kilka lat jak przegrali z GSW sie nie zmienilo co mialem na mysli ?? Tak samo jak Walkera nie bylo w Bostonie w sezonie 04-05 :)))) Znasz historie NBA jak prawo pracy albo kobiece cialo...Pisalem juz ilu graczy odeszlo i to jest kilku zawodnikow a nie 1 Chandler,Chandler jest pewnie jedynym jakiego znasz,ale to nie daje ci prawa to pisania ze 1 =5 czy 6.West wniosl to samo co Barea ,chyba antydepresantow do szatni :))

    Chuj kogo obchodzi,ze mial 60wins,w sezonie bywa ze kilka zespolow ma taki bilans czy to znaczy,ze kazdy jest murowanym mistrzem ?Ty bys balwanie zrobil z Clppersow obowiazkowych mistrzow jak skoncza regular +60,mimo ze wiadomo ze tak czy siak OKC,SAS,Memphis sa mocniejsi.
    Fifolek Kobye ledwo zipie w famerowym towarzystwie na razie jedyne o czym moze pomarzyc to wpierdol w 1 rundzie,niech lepiej da sobie siana z tym liderowaniem i zastapi Raya Allena za rok,dwa na dworze Krola zeby skutecznie gonic Roberta Horryego.

  • the-truth

    Parker przy Hardawayu i KJ to jak kawior przy kaszance,zreszta nie znam pg w lidze,ktory skutecznie i regularnie wylaczalby Parkera z gry w ostatnich latach.

    Napisales dobitnie,GSW latem,mysle jednak ze klamiesz i nawet tego nie ogladasz,skonczyly sie czasy ,ze leciales z kasetami video po wsi ,bo dzis kazdy ma juz minimum dvd playery...

    Powinno cie obchodzic,bo caly czas marudzisz jaki to Le-Roberto jest chujowy i zalezny od Borussi,jesli latem kiedy naprawde sa przeprowadzane transfery klasowych graczy,bedzie zainteresowanie United to znow zostaniesz obsmiany jak smarek ,ktory wpadl w gowno po uszy i nie moze sie wydostac.

    Gdybys ty umial liczyc,to dawno juz popelnilbys harakiri ze wstydu przed samym soba i historia,ktora cie przezula i wyplula jak jednego z wielu klaunow.

  • the-truth

    Widziales jakis mecz Lakersow ,ze piszesz ze Lakers graja w styly run&gun D'Antoniego z czasow np.Phoenix czy znow probujesz cos splodzic na podstawie recapow,skrzynki wynikow i wlasnej pacynki ?

  • Gość: [tyler] 64.140.115.25*

    "KObe jak miał 60 Wins Squad, to przegrywał góra w finałach, a zwykle zdobywał mistrzostw"... Tak, tak. A jak mial 57 Wins Squad to dostal sweepa od jaroszy w drugiej rundzie

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    Przeciniek, zespól na 60 wins jest naj w lidze? A nie widzisz, że te 60 wins były w dużej mierze zasługą Lebrina, który w play offs nie był w stanie pociągnąć za jaja swoich frajerskich partnerów i wygrać ze wszystkimi, bo jeden gracz nawet najlepszy, nie jest w stanie tego zrobic (jak na razie takiego nie bylo). Bullsi bez Jordana dalej bylio Contenderem, a Cavsi bez Lebrona czerwoną latarnią. Taki właśnie Król miał dwór.

    Zresztą, który z zawodników z Cavs pokazał, że jest coś warty? Odom przychodził do Lakersów jako uznany zawodnik, Butler w pewnym momencie grał na poziomie all stara. Czy Cavs, którzy byli finalistami z młodym Lebronem mieli lepszych graczy? Stary Snow, drewnianty Big Z, Drew Gooden, czy może Boobie Gibson?

    Wade ma takie jaja, że w decydującym meczu z Bostonem Lebron musiał odwalić One Man Show przez 48 min, żeby wciągnąć Jajcarza za uszy do finału. Finały te, Lebron zdominował, mając przeciwko sobie 2 po sobie najlepszego gracza ligi ( a na "tamten moment" wg niektórych znawców nawet najlepszego), podczas gdy Wade zabawiał się chyba swoimi wielkimi jajami...
    Żeby nie było, uważam Wade'a za wybitnego zawodnika, nie lubię tylko jak ktoś zakłamuje historię, żeby ratować swoje wielokrotnie skompromitowane i nic nie znaczące dupsko...

    Przecinek, podejrzewam, że gdybyś spytał samego Wade'a kto jest lepszy, cz on czy Lebron, kto jest liderem heat, to nie miałby problemu z powiedzeniem Ci, że LBJ. Pogodził się z tym, że tytuły może zdobywać tylko i wyłącznie jako druga opcja przy Jamesie.

  • Gość: [tyler] 64.140.115.25*

    W tym sezonie to juz widac dobitnie. Wade jest po drugiej stronie gorki i pogodzil sie z tym, Heat to dzisiaj zespol Lebrona.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    hmmm a niejaki Kobe widzi w clippers top kontendera...
    widać opinia jak dupa każdy ja ma, niektórych jest zwyczajnie bardziej zasrana :)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    wg ciebie, prawo cytowalności przysługuje tylko tym, którzy moje tezy negują :]
    to już wiadomo, napisz coś nowego.

    @prawdziwek
    tak, gdybym wybrał twój model "edukacji", to miałbym w perspektywie życie szarego osła w kieracie do 67 r.ż, 30letni kredyt do spłacenia, spartańskie warunki w UK, grubą żonę, głupie dzieci i League Pass na osłodzenie zmarnowanego życia, jak ty :]

    trzeba było napisać o tym występie wtedy, kiedy ja o nim pisałem. Jakoś wtedy nie dałeś znać, ze w ogóle oglądałeś ten mecz. Może wczoraj go sobie specjalnie obejrzałeś ;]

    wszystkie te drobiazgi nikną przy tym jak Choker One kładł swoje obowiązki lidera.

    ty mi udowodnij najpierw jakie były przesłanki do tego, ze "Bez Gasola nie wejdzie do playoffs przez pół dekady",bo z tego co pamiętam, KObe opuścił tylko jedne playoffs, a wrócił do nich bez pomocy Gasola, a zatem twój kolejny błąd. W Wielkiej Grze z tematu "KObe Bryant" odpadłbyś w eliminacjach, i dostałbyś zakaz zbliżania się do gmachu TVP na odległość 100 kilometrów.

    poza pierwszymi 2 sezonami, KObe zalicza w playoffs zwykle 4-6 apg, jak na SG, którego zadaniem jest raczej rzucanie, to są świetne osiągnięcia.

    nie pisałem o swoim zwisie, więc : w którym miejscu coś, od czego tobie majty spadają, ma kompromitować mnie. "pisiorek" - a jak nazywasz to co mają kobiety w miejscu pisiorka ? "Cipulka" ? ot, wychowanek rodziny zdziecinniałych ciemniaków mi się trafił :]

    Kobe Bryant ma 5 tytułów, 8 Finals, 15 playoffs na koncie - w 16 sezonach.
    Monta Ellis ma 0 tytułów, 0 Finals i 1 playoffs - w 8 sezonach.
    Jak MOnta Ellis zbliży się na odległość 50 lat świetlnych do Bryanta - daj mi znać.
    czyli, jesli Monta chce dorównać Kobemu, to w najbliższych 8 sezonach rokrocznie
    powinien meldować się w Finałach i 5 razy je wygrać. Powodzenia.

    "jakby Monta grał z lepszymi" - to by był 4 opcją albo 6 graczem, a nie liderem, prime scorerem i centerpiece składu, jak Kobe.

    "Snowa by zatrzymał Phil Jackson" - 30 lat wcześniej, możliwe, Phil był młody, a Erica nie było na świecie.

    "Penny to nie był format Iversona" - na szczęście. Jakby Penny dostał piłkę, tyle rzutów, spotów i dryblingów ile dusza zapragnie, to punktowe wyczyny Iversona zmazałby z łatwością, i na daleko lepszym procencie rzutów, co przy supporcie a'la Mutombo pewnie na MVP by się z równą łatwością przełożyło. Penny jednak nie był egoistycznym gnojkiem, ale playmakerem z duszy i serca, który wchodził do rzucania, kiedy musiał i zespół potrzebował.

    "AI był niski dlatego potrzebował..." - oleju we łbie, dzięki któremu by zrozumiał, że 6-footer rzucający 30 razy na 30 % nie ma szans wygrać mistrzostwa. Ofk, może dostać świertny support, który wyrówna te chujowiznę strzelecką i tę kuriozalnie nieuzasadnioną chęc dominowania ataku, i pozwoli mu raz polizać Finały.

    ty się czasami zastanów co piszesz
    Najpierw walisz, ze "Erica Snowa zatrzymałby nawet Phil Jackson", potem "Mutombo to było rozpadająće się próchno".
    Jesli tak, to kurwa twoja jebana mać, jakim cudem w playoffs Sixers przeszli 3 rundy z małym Iversonem rzucającym średnio 38 % na 30 rzutach z gry i będącym najsłabszym obroncą na parkiecie ? co, kurwa, Harry Potter i Ośmiu Krasnoludków ich przeniosło ?

    Iversona nikt nawet nie przymierzał do Shaqa czy Duncana.
    Powiem więćej, w 2002 Sixers próbowali go wymienić z Wizards za Gilberta Arenasa, ale Wizards odmówili. Tyle o jego realnej reputacji w NBA. Iversona wielu chwaliło i ceniło, ale tylko dlatego, ze nie musieli go tolerować we własnym zespole.

    w tej sprawie się NIE dogadali i Shaq odszedł.Nie ma w tym żadnej winy Bryanta.
    Tak kurwa, Shaq 4 sezony z rzędu gra Finały z Kobem, wygrywa 3 tytuły, dostaje nawet 2 MVP Finals, ale odchodzi, bo "ne można grać z nietrenowalnym Bryantem", a Phil jackson wraca do NBA i wygrywa z Kobem b2b zalicza 3 serie finałowe, mimo że Kobe jest "nietrenowalny". Zreszta, Shaq jest tu tak wiarygodny jak faszysta recenuzjący Holocaust, facet który przez całą karierę opierdalał się, olewał technikę, bo - jak mawiał jego tata...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "shaq nie musi ćwiczyć moves, bo i tak wszystko wsadza z góry" ;]
    do tego : wieczna nadwaga i limitowanie intensity w RS, a w playoffs wieczna panika, czy znów pan Shaq nie jebnie 2-20 FTS, których całe życie nie nauczył się rzucać, bo jak tu się nauczyć czegoś, co nie jest prostym wsadem...
    I to ma być "trenowalny" koleś ? :] facet, który całe życie robiony był w chuja na pickach, ktorych też nie nauczyl się czytać przez całą karierę ? Facet, którego mental wise predysponowala do 4 sweepów z pozycji niekwestionowanego lidera ? KOleś, ty po prostu dziwny jesteś :]

    Shaq przed Kobem i po Kobem - chuja wygrał. wcześniej, bo był technicznym zerem, później - bo nie dbał o ciało jak był młody i jako starszy gracz odczuwał już skutki swojego braku profesjonalizmu. Jakimś trafem Malone, Stockton, Jordan czy Nash do 40 umieja albo umieli mieć doskonałą formę/. Shaq już w wieku 30 lat był na równi pochyłej. Profesjonał :] Trenowalny :] autorytet ;]

    Lakersi mieli 100procenokurwarację, że go nie podpisali wtedy.
    utknęli by z leniwym grubasem zrzędzącym jak stara pierdoła.
    a tak, parę lat odpękali i wrócili na szczyty, podczas gdy Shaq szukał szczęścia
    pod bokiem innego speca od wielkich jaj - Lebrona. I wiódł gruby kulawego,
    chujowo im się działo ;]

    Cavs przegrali wyścig z celtami w 03-04, Celtowie 8 miejsce, cavs 9.
    w 04-05 Celtowie byli na 3 w EC, więc nie "ścigali sie z Cavsami",którzy zresztą znów
    nie weszli do playoffs, znów przegrywając z jakimiś bolkami.
    Walker był w składzie w tym drugim sezonie.
    Ja pisałem o tym pierwszym, kiedy oba teamy były na pozycjach 8-9.

    tak, ma "1-1", jego 1 jest na Jordanie ledwie wracającym z baseballa, a Jordana 1 jest na Shaqu w pełnej formie. Taka róznica. Jordan w formie vs Shaq w formie 4:0 sweep. Tyle w temacie.

    oj tak, Kobe 5-8-15/16, Lebron 1-3-7/9
    jesli Lebron chce dorównać Kobemu, to w najblższych 7 sezonach powinien
    zdobyć 4 tytuły i 5 razy zagrać w Finałach.

    prawo pracy muszą znać ci, którzy do 67 rż będą zapierdalać, po to, zeby mieć
    za co wykupić leki na raka, ktorego bankowo praca im zapewni na stare lata, czyli studiuj je pilnie :] a ciało kobiety w twoim przypadku oznacza cycek własnej matki, to jedyne ciało kobiece z jakim miałeś do czynienia :]

    jak zwykle zero konkretów, same głupoty wypisałeś, jak przystało na pierdołę, a nie polemistę :] leżysz i robisz pod siebie.

    ciebie może chuj obchodzić, prawda zaś jest taka, że Lebron miał najlepsze składy w NBA i w playoffs nie umiał ich poprowadzić przez najtrudniejsze mecze i serie.

    zestaw : Clippers + mistrzostwo w moim słowniku na 2013 rok występuje tylko pod hasłem "gówno prawda", obok twoich postów.

    na razie to Kobe musi być goniony, a nie gonić kogokolwiek.

    jeśli Parkera kryją takie osobliwości jak Westbrook, to nic dziwnego. Twoje podejście do graczy, których nigdy nie widziałeś w akcji jest podejściem typowego chama z wiochy. Przypomna mi to podejście PiS do Brzezińskiego, jak by nie było eks-doradcy prezydenta USA, a i dzisiaj wysoko postawionego w strukturach amerykańskiego systemu. Poza tym, Parker gra w lidze, która obronę zredukowała o 70 % w porownaniu do czasów kiedy grali
    Hardaway i Johnson. Parker w starej lidze miałby spore problemy, bo nie jest okazałym fizycznie graczem.

    aha, to teraz "oglądanie meczów" sprowadasz do oglądania GSW< tak ?
    w tym sezonie idzie im lepiej niż za czasów Ellisa, ale żeby do tego stopnia się nimi sugerować...

    obchodzi mnie, ze w temacie Robuś-MU wyszło na moje, a ty zostałeś wytarzany w klozecie, swoim miejscu pracy.

    jesli piszę o Lakersach w kontekście ich gry, to odpowiedź jest cudownie prosta, jako że nie zwykłem pisać o czymś, o czym nie mam pojęcia. Gdybyś ty postępował wedle tej maksymy - musiałbyś zamilknąć. Byłbyś nie oszczany, olany i zbrukany przeze mnie, ale z drugiej strony... jakby nie rola worka treningowego dla mnie, to zostałoby ci już tylko oglądanie świerszczyków i piwo. A tak... dostajesz baty, ale od najlepszego, przegrać z Jordanem to nie była hańba, a nawet szansa na promocję :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @tyler
    tak, tylko 57 wins Lakersi dostali od 57 wins Mavsów.
    a Cavs 66 wins od Magic 59 wins,
    zaś cavs 61 wins od Celtów 50 wins, takie drobne róznice.

    @ray
    więc, jak to chcesz rozdzielić ?
    jak jet 60 wins, to zespól nie ma zasługi, tylko sam Lebron, tak ?
    a zespół żadnej ?
    przecież to głupota.

    Bulls mieli swój system i coacha, który go grał, wiec po odejściu Jordana NIE zmienili systemu, bo i coach był ten sam. Zmienili tylko SG.
    Cavs wraz z odejściem Lebrona zwolnili coacha i przestał działac system, w którym grali
    nota bene system, w którym Lebron był centrum, system inny od systemu Bulls, w którym Jordan nie był aż tak centralną postacią pod którą wszystko układano.

    ergo : sytuacje są to nieporównywalne, więc popełniłeś błąd wynikający z braku rozeznania i wiedzy.

    Zawodnicy Cavs mieli być dobrzy w systemie wokół Lebrona i wg wytycznych coacha Browna. Po odejściu obu jegomościów - stali się wolnymi elektoranami.
    To,ze nie pasowali do innych systemów w lidze, nie neguje faktu, że w TYM konkretnym systemie byli dobrzy, bo pasowali do siebie i mieli dobre taktyczne założenia systemu.
    równie dobrze taki Bruce Bowen czy Tim Duncan poza system Popovicha mogliby sobie nie poradzić ma miarę porównywalnych sukcesów.

    zaczyna się :]
    6 mecz z Celtami forever.
    ja mogę oddać 6 meczem vs Pacers, ale taka przerzucanka nic nie da.
    Heat mentalnie są zespołem Wade'a. to nie ma nic wspólnego z procentem
    rzutów z gry, czy ilością punktów w jakimś meczu, to odnosi się do innych kategorii.

    to zależy, jak kto rozumie pojęcie "liderowania".
    a "podejrzewać" możesz wszystko, ja też podejrzewam pewne rzeczy, więc nie pierdol mi tanich harlekinów o "zakłamywaniu", tylko dlatego, ze twoja opinia jest inna od mojej. Szanuj moje poglądy, jesli nie masz dowodow na "lepszość" swoich. JUż pomijam, że w przygniatająćej większości przypadkow, po prostu nawet nie próbujesz swoich poglądów uzssadniać, tylko liczysz na to, ze są one "oczywistą oczywistością" i masz żal, że ja ich nie traktuję jako aksjomatów.

  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    Mozesz oddac, ale słusznie sie z tego wycofałeś bo byłby to chyba jedyny mecz w calych play offach w którym Wade był lepszy od Lebrona (który i tak zagrał w nim bardzo dobrze). Zresztą moim zdaniem kluczowy dla tej serii był mecz numer 4, bo po tym zwycięstwie Heat odzyskali równowagę, a w nim dominował (i to jak) Lebron. Jak widzę finały pominąłeś, bo Ci nie pasowały za bardzo do Twojej teorii.

    Ciekawe rzeczy mi zarzucasz, a sam stwierdzasz, że Heat są mentalnie zespołem Wade'a. Dlaczego? Bo Tobie się tak wydaje.

    Team też miał zaslugi, ale znacznie łatwiej wygrywać w RS niż w play offs. Tym samym zespół opierający swą siłę na wybitności jednego gracza (co zresztą sam uznajesz pisząc, że wszystko było ustawione pod Lebrona) ma znacznie większe szanse na znakomity bilans w RS, niż na zdobycie mistrzostwa w dogrywkach. Po prostu mistrzostwa nie wygrywa jeden gracz, a jak widać RS może.

    Miło, że zauważłeś rolę szkoleniowców czyli Jaksona, Popovicha w budowaniu klasowych zespołow. Niestety Lebron nie miał okazji pracować z nikim o klasie zbliżonej do tych dwóch Panów.

    "@tyler
    tak, tylko 57 wins Lakersi dostali od 57 wins Mavsów.
    a Cavs 66 wins od Magic 59 wins,
    zaś cavs 61 wins od Celtów 50 wins, takie drobne róznice."

    Jezeli klase teamu określasz tylko po ilości zwycięstw w RS, którego zresztą jak wielokrotnie wspominałeś nie oglądasz, to gratuluje. 59 zwycięstw Magic to malo? Dziwne, że jedno zwycięstwo jest tak ważne, bo z tego co pamiętam teamy 60 wins określałeś jako faworytów do tytułu. Co z tego, że Celtowie wygrali tylko 50 meczów? Oszczędzali się w RS, a byli materiałem na mistrza z mistrzowskim doświadczeniem. Pokazali to zresztą w finałach, gdzie przegrali po 7 meczach, będąc drużyną równą Lakersom. Poza tym powinieneś wiedzieć, że w rywalizacji do 4 zwycięstw, grasz wszystkie mecze z tym samym zespołem. Jeżeli akurat masz dobre na niego odpowiedzi, to to ile wykręciłeś zwycięstw z pozostałymi drużynami nba ma zerowe znaczenie.


  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    z czego się "wycofałem", jakie "pominąłeś finały" ? :]
    ty dałeś jeden przykład, je odbiłem innym.
    zresztą, punktowe zdobycze nie mówią nic o liderszipie, który był pierwotnie
    tematem.

    zarzucam ci to, że mając takie same narzędzia ["podejrzewam"], stawiasz
    swoją tezę wyżej od mojej. Lebron latami nie był typem hard nosed, a teraz
    mam uwierzyć, że nagle sie stał ? I to dystansując w zespole hard nosed
    since day 1 Wade'a ? Takie rzeczy naprawdę brzmią wątpliwie. 7 lat cotton soft, a
    tu nagle, bęc - hard as a rock. yea, łrajt...

    w playoffs to lider ma na sobie największą odpowiedzialnośc.
    rozpływasz się nad tym, jakie to mecze dał Lebron w ub sezonie, a nie zauważasz, jaką srakę odstawił vs Orlando g6, vs Celtics 2010 gms 4-6, 4 kwarty finałów vs Mavs 2011 itd. Współczesnością próbujesz dokonywać rewizji historii. Wyjątkowo żałosne metoda.

    nie chodzi, o to czy Cavs wygrali tytuł, czy nie - chodzi o to, ze lider dał dupy.
    jakby nie dał dupy, to kto wie.
    ty kompletnie abstrahujesz od kiepskich performance Lebrona i pieprzysz "taki team nie ma szans wygrać".

    co to ma być ? dogmat jakiś ?
    Nie ma dogmatów w koszykówce.
    Cavs nie przegrali przed fatum, czy dogmat, ale dlatego,ze lider, który powinien ich prowadzić w najtrudniejszych meczach, dał dupska.
    Amen.

    Jakby ci dwaj panowie musieli pracować z takim soft ass jak Lebron, to by nie mieli swojej "klasy zbliżonej". To gracze czynią trenerów wielkimi. Trener daje system, ale system nie wygrywa sam. Musi być lider. Historia to ciąg wielkich duetów, albo tercetów trenersko-zawodniczych. Nie ma wielkich coachów bez wielkich graczy i w dużym stopniu na odwrót, aczkolwiek akurat tutaj zdarzają się wyjątki. Brown dał Lebronowi wszystko : idealny system, doskonałą team defense, support z graczy świetnie rzucających za 3 i dobrze zbierających, wszystko by swojego lidera postawic w możlwie max komfortowej sytuacji i maksymalizować jego talent. Udało się, Lebron dostał MVP. a w playoffs, gdzie liderowi odpowiedzialność rośnie o 60 % - Lebron po prostu nie sprostał presji, nie w sensie : obrona go zniszczyła, bo biedak sam musiał orać. NIE, on po prostu zagrał bez jaj, bez pasji, przeszedł obok meczu, zamiast bić się jak o życie. Poczytaj rózne fora z tamtych czasów, wszędzie przeczytasz takie opinie. Odbiór jego postawy był jednoznaczny. Nie było ani słowa o supporcie, bo gros ma zdrowe podejście : najpierw rozliczamy lidera, a potem ew. suppport. Jesli lider dał dupy, to rozważania o supporcie są bezcelowe.

    Lakersi przegrali z zespołem o podobnych notowaniach.
    Cavs przegrywali z zespołami notowanymi niżej.
    oto róznica.
    jeśli więc ktoś mówi, ze "Lebron nie miał top teamu", to czym to mierzyć jak nie ilością wins ?

    jesli ilość wins nie ma znaczenia, to do kurwy nędzy skąd Lebron wziął pierdolne 2 MVP ?

    jakby jego team wygrał 10 meczów mniej niż Orlando, to by dostał MVP Howard, a nie on. Jesli zatem honorujemy MVP Lebrona wiedząc, ze team wins mają kluczowe znaczenie dla tej nagrody, to kurwa honorujmy też, ze 60 wins team to "topowy team" i pieprzenie a'la "lebron nie miał top teamu" jest idiotyzmem.







  • Gość: [tyler] 64.140.115.25*

    "Heat mentalnie są zespołem Wade'a." Znowu zaczynasz trollowac. Obejrzyj jakis mecz, naprawde...

  • the-truth

    @smutny zwis

    Z jednym sie zgodze na pewno mialbys glupie dzieci.Pozostale z kredytem do placenia przy pracy w UK pozostawiam twojej bujnej wyobrazni.

    Zawsze pisze o czym co widzialem,dlatego moje prognozy,oceny sa trafne a twoje zenujaco chybione.

    Tylko ty polozyles obowiazki obserwatora jak rowniez Clown trenera a reszta siusiumajtkow role co-workerow,dzisiaj to James jest mistrzem a wy jak byliscie marni w swoich rolach tak bedziecie do usranej smierci.

    W "WielkiejGrze" to przewaznie sa tematy o Krolach,Bryant moze sie przewinac w innych teleturniejach "1 z 10"(amerykanska odmiana 6 z 24),"Awantura o kase ","Najslabsze ogniwo","Kalambury","Kabaratozercy","Gra w cmiemno" albo "Rosyjska ruletka".

    Kazd wie,ze Bryant za malo asystuje,4asysty to jest gowno przy jego posiadaniach,do tego dochodzi zamrazanie ruchu i pilki i malo podan w ogole.

    O tak Al Bundy przemowil z ambony,przeszlosc jest wazna dla historykow a nie dla obecnego poziomu gry.Dzis to Monta jest w PO a Bryant w Monta Paytonie.

    Stary Jackosn z laska przy jednej i drugiej rece tez by dal rade.

    Penny nigdy nie mial strzeleckich talentow Iversona,ani niezbednego tofnesu miedzy innymi dlatego zawsze zawodzil Shaqa w kluczowych bataliach.Okazalo sie tez ,ze zdrowie mial nedzne,wiec zaden z niego franchise player byl.

    30% to masz chyba ty z prob wzwodow na tydzien.

    W PO mozesz i rzucac 35% ,jesli przeciwnik rzuca podobnie,a nawet wiecej ale mniej zbiera czy wiecej traci to wygrywasz serie.

    Przymiarki nie maja przewaznie racji bytu w NBA,Iverson dostawal max.kontrakt wiec ciezko bylo zeby kontenderzy mieli miejsce dla niego,co innego wejsc do ligi jako chudy chlopaczek i trafic do LA.

    Bryanta nigdy nie ma winy,to jest najwieksza dziewica w NBA :) Lodziarzu oblesny zejdz na ziemie,konflikt Shaqa z Bryantem byl glownym powodem odejscia Shaqa.

    Pierdolisz jak Maklowicz,Shaq nawet na swojej uczelni LSU mial goscia,ktory w opini wielu byl lepszy od Shaqa ,ale to wlasnie Shaq ciezka praca zaszedl na szczyt i byl MVP i liderem w 3peacie a koles co kiedys byl od niego lepszy zniknal w szarzyznie NBA.

    Shaq po Bryancie wygral mistrzostwo z Miami co jest warte duzo bardziej niz 2 LA Bryanta,bo bylo to 1 mistrzostwo dla organizacji,do tego skala trudnosci o niebo wyzsza niz ogrywanie riddickow i alstonow.

    Lepiej byc dominatorem przez "ledwie"minimum 10 lat,niz czlapac do 40stki bez zadnego tytulu czy MVP.

    To,ze dostali w koncu Gasol to byl dar niebios,czy Bynuma ale sam fakt,ze bekneli bezposrednio po odejsciu Shaqa pokazuje ,kto tam naprawde byl najwazniejszy na boisku.

    "Ja pisałem o tym pierwszym (2003-04), kiedy oba teamy były na pozycjach 8-9."
    "w sezonie 04-05, w którym Cavs Lebrona przegrali wyścig o playoffs z Celtami - nie grał w Bostonie żaden Walker,durniu" Nie ze mna takie numery brzydalu.

    Sweep na Magic,Shaq mial po 60%z pola ,punktow od cholery a i zbiorek wciaz wiecej niz ty w pisiorku masz.

    Nie ma rywalizacji James-Bryant,moze byc James-Durant,ale Kobye dawno juz poszedl w odstawke i na razie niech udowdni wyzszosc nad Monta Ellisem w prowadzeniu teamu.

    Ty masz najlepsze dowcipy a nie James mial najlepsze sklady.

    Jesli Clippers beda miec 60 winsow,to obligatoryjnie powinni zdobyc misia,to jest twoja religia.

    Na razie Bryant jest goniony tylko przez Sacramento czy Nowy Orelan.

    Parker nie jest okazalym fizycznie graczem,a Stockto i KJ byli :))) Do cyrku.Racja GSW za duzo progresowali,juz pewnie ich w ogole nie bedziesz ogladal,bo latem ogladasz kontenerow,dobra wiadomosc dla ciebie jest taka,ze przynajmniej Bryanta sobie latem poogladasz :))

    Chuja na twoje wyszlo,latem jest prawdziwe okienko transferowe i modl sie,zeby nie bylo ponownego zaintersowania ze strony UTD.

    Gdybys nie pisal o czyms o czym nie masz pojecia to nic bys nigdy nie napisal,ani sie nigdy nie odezwal.Jestes zakala tego bloga,i obiektem kpin Jasiu,naprawde takiego gamonia z chujowymi wszystkimi praktycznie pierdykszyn to ze swieca szukac w calym necie,od Rio po Ulan Bator.






  • Gość: [RayRay] 87-207-172-56.dynamic.chello.pl

    60 wins team jest topowy a 59 już nie? To ciekawe.

    Masz dowód na to kto lideruje poza boiskiem, jesli punkty nie są wymiernikiem:

    www.youtube.com/watch?v=Z2m5W1JKETA

    Niestety nie mam zdjecia z kurwikami w oczach, a pewnie to jest kluczowe.

    Na jakiej pdostawie uważasz Wade'a za hard od początku a Jamesa nie? Porownaj ich wystepy w play offs. Chyba, że jedne wygrane finały Wade'a czynią go hardem forever, a w przypadku Jamesa nie zmieniają nic w Twojej idiotycznej ocenie, bo teraz nawet Gołota by tytuł wyszarpał.

    Zwróc uwagę, że Wade miał multi mistrza Shaqa w teamie, ultrazmobilizowanego Alonnzo (wg mnie to on trzymał wtedy Heat za jaja) i Pata na ławce. Także miał naprawdę dobra organizację do zwycięstwa. Sam zagrał wspaniale, ale Lebron tak samo zagrał w finałach 2012. Tylko, że według Ciebie dalej jest soft. Widac po prostu, że apriori cos postanawiasz i potem nic nie jest w stanie tego zmienić.

    "ja mogę oddać 6 meczem vs Pacers, ale taka przerzucanka nic nie da. "- wycofałeś się, taka przerzucanka nic nie da, bo tylko ślepy nie widzial kto był najlepszy w play offach

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Moze i Clipps nie sa kontenderem, ale w tej chwili to Lakers ustawiają sobie drabinkę... w loterii draftowej :D
    Gdzie lideryzm niezwyciężony Bryanta...? W 2005 mógł tłumaczyć swoja niekompetencje w tym temacie słabym składem w mocnej lidze, ale w tym roku czym ma się tłumaczyć? 4 hofow w legendarnej słabej lidze rządzonej przez Lebrona :D

  • Gość: [Biały_TUPAC asfalt negatyw] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Nawet najbardziej zawiłe i meandryczne opisy koszykówki przecinka będą gówno warte, dopóki będzie negował podstawy i zaklinał rzeczywistość. Wade nie jest liderem ani pod względem statystyk, ani pod względem mentalnym. Być może przez lata czuł się pewniej niż Lebron w crunch time ważnych spotkań, ale to nie czyni go jeszcze liderem tej drużyny, po przyjściu wielkiej trójki. To Lebron wygłasza przemowy, to on jest all around, to na niego zwrócone są jupitery i oczy kolegów. Tego nie idzie zanegować długaśnym pierdoleniem w internecie. Od zeszłego sezonu Lebron gra jakby zrzucił z siebie tę małpę, krzyczącą mu do ucha "jesteś miękki, nie masz jaj, nie trafisz osobistego, znowu masz drganie łydek, chcesz do mamusi". I to, że zaczął sobie radzić w sytuacjach stresowych całkiem niweczy szansę Wade'a na bycie liderem. Zwłaszcza, że Wade'a mentalnie można przyrównać do kobiety. Gdyby Miami miało twarz Wade'a byłaby to bardziej kobieca i cipowata drużyna. Wade kaprysi jak baba, ma migreny jak baba, dąsa się jak baba, nawet jak flagrant fauluje to też jak baba (kop w jaja). A po przyjściu Lebrona usunął się w bok i nawet nie próbuje grać samca alfa.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @up
    od dawno wiadomo ze Wade ma piczkę zamiast pełno-rasowego donga, dlatego pewnie przecinek czuje do niego taka sympatie :)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @tyler
    wymyśl jakiś lepszy tekst, bo powtarzając ten jeden dajesz dowód nie tylko braku
    zrozumienia tego, co piszę, ale i nikłej kreatywności.

    @prawdziwek
    widze, że trafiłem w ten "smutny zwis", bardzo cię zabolało, tak bardzo, ze swój smutny zwis próbujesz panicznie z siebie zrzucić :] to dlatego taki jesteś zacietrzewiony, Mały Smutny Zwisie.

    niezła metoda, ja piszę o tobie, a ty to do mnie odbijasz. Kreatywne to to nie jest, to tak jakbyś moją spermę zbierał ze swojego ryja i próbował nią we mnie rzucać :] słabe zajęcie, nawet jak na takiego muła bagiennego, jak ty.

    z marzeń o pracy na widlaku nie spłacisz tego kredytu, Zwisie.

    może i nim jest, ale nie zmienia to faktu,że mając 60+ wins topowe teamy nie spełniał roli lidera i stemplował ich porażki w playoffs swoimi wątpliwej jakości popisami.

    pewnie dlatego, ze 5 tytułów, 8 finałów i 15 na 16 playoffs :]

    na razie, to "zamrażanie" i "za mało asyst" skutkuje 8 finałami i 5 tytułami, wymyśl lepszy argument, a przede wszystkim zmień tonację, bo nie uwzględniasz tytułów i sukcesów, ktore Bryant ma na koncie, a w których zawsze był postacią najistotniejszą albo jedną z dwóch równorzędnych [Shaq, ale tylko w niektórych aspektach technicznych i taktycznych]. Odmawiając mu całkowicie zasług i umiejętności negujesz rzeczywistość. NIe umiesz wypośrodkować. Brak ci wiedzy, a poza tym - masz pełne majtki strachu, że wejście ze mną w polemikę nie polegającą z twojej styrony na głupawce - będzie skutkowało, jak zawsze w przeszłości, totalną demolką twojej obwisłej dupy.

    "dzis to monta jest w PO" - w 9 sezonie w NBA bycie "na dziś jest w PO", to sukces adekwatny wobec jego statusu w tej lidze.

    napisz jeszcze, że ty sam byś dał radę i będziesz miał 100 % absurdu.

    "tofnesu" - który u Iversona polegał na tym, ze jak wskoczył w przeciwnika, to się od niego sam odbijał, teatralnie i z grymasem bólu walił się na parkiet , a rózne ciołki w pinglach i zwisy z UK miały mokro w majtkach.
    Hardaway był lepszym zawodnikiem od Iversona, pod niemal każdym względem, a na pewno lepszym jak chodzi o team game. Iverson nie tyle miał "talent strzelecki", co napierdalał od chuja rzutów, jak się 25-30 razy wali do kosza, to się te 10-11 trafień uzbiera. Problem wtym, że kiedy Lakersi czy Celtowie albo Pistons sprowadzali grę do HC, to Iverson bladł jak dupa pozbawiona słońca. Hardaway zaś w HC rozkwitał. zanim się nie kontuzjował na 7-8 FGA robił 20-21 pts. Gdyby Iverson był chociaz w przybliżeniu tak skuteczny, to na swoich 30 FGA - z tych jednych playoffs,w których Sixers doszli do powinien trzaskać z 80 pts :] To pokazuje jakim ceglarzem był Iverson.

    Iverson rzucał w 2001 playoffs na 38 %, przy 30 rzutach to zabójcza dawka dla każdego zespołu. Miał wspanialy support, który zapierdalal cięzko na krycie jego błędów i cegieł. Tylko dlatego dotarł do tych finałów.

    "mniej zbiera" - akurat za Iversona to zespół musiał zbierać.
    "jesli przeciwnik rzuca mniejszy procent" - to też zasługa teamu, znakomitej defense, w której akurat Iverson odgrywał najmniejszą rolę.
    zatem, chcąc nie chcąc przyznałeś, ze taki chujowy shooter jak Iverson bez pracy swojego zespołu Finały oglądałby na League Pass, gdyby mu się chciało. Najpierw jednak zaserwowałby gadkę pt "we talkin about practice ?", tak - swój "najlepszy" i najbardziej pamiętny mecz Iverson zagrrał na konfie prasowej :]

    o tak, trafić do LA, gdzie w 1 sezonie, jako 18-latek, trzeba decydować w playoffs o wynikach meczów, bo lider to dupa wołowa... Rzeczywiście, beztroska i wakacje :]

    Konflikt Shaqa z KObem trwał od zawsze. I póki kontrakt był podpisany, to Shaq nie marudził, a na boisku tworzyli dobry duet i zdobywali 3p. Dziwnym trafem konflikt miałby mieć znaczenie, akurat w sezonie, po którym Shaq nie dostał takich pieniędzy, jakich chciał, bo Lakersi nie zamierzali płacić tłustej kasy gościowi, który nie rokował.
    Ty faktów nie umiesz łączyć, w NBA jedyne konflikty są o kasę, reszta nie ma znaczenia, zwłaszcza w zespołach, które robią 4 finały i 3 miski w 4 lata.

    Ojciec Shaqa mówi coś innego.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Haberstam pisze też o epizodzie, który wg niego jest tylko emblematem postawy Shaqa. Coach Rik Majerus zaproponował kiedyś Shaqowi pracę na dropami i innymi trikami, dzięki
    którym Shaq mógłby poprawić swoje manewry podkoszowe. Shaq kazał mu spadać, bo przecież ma taką dupę i siłe, że po co mu dropy. W czasie 3p kiedy dostawał entry passy i ładował dunki - nie musiał się martwić o technikę. Odbiło się to na starość, kiedy dupa była ciągle wielka, ale siła już nie ta. Jordan umiał swoją karierę przedłużyć, kiedy mu spadła skocznośc i szybkośc. dlatego, że zawsze pracował nad podstawami i po prostu zmienił akcenty w swojej grze i wygrać mógł na tym drugiego 3p. Shaq był leniem i dlatego grał tylko do momentu, kiedy miał siłę. PO tym jak mu odjechała - okazało się, ze niczego się przez całą karierę nie nauczył. ani dropów, ani dbałości o ciało, ani FTS, ani zbierania więćej niż 1 piłki na 4 minuty przy Longley albo Ostertagu, ani krycia picków, ani blokowania więćej niż 5 rzutów w 4 meczach, nie mówiąc o byciu liderem, którego teamy nie dostają 4 swepów.

    "dominator" nie dostaje w pizdę 4 sweepów będąc krytym przez Ostertaga albo Longleya.
    Shaq jest mitologizowany jeszcze bardziej niż Iverson.

    nie tylkko Shaq odszedł, także Payton, Malone, Rick Fox, istotna postać defensywy, i HOrace Grant, vocal lider i autorytet, a decydujące, że odszedł Phil Jackson, a razem z nim system, w jakim grał zespół. Po takiej rewolucji musiało nastąpić tąpnięcie. Shaq był tylko jednym z powodów. zresztą, jeśli miałby grać nadal w LA i to w takiej formie, jak w Miami, to by po prostu się nie opłacało. Lakersi zostaliby w dupie z wieloletnim tłustym kontraktem coraz bardziej obniżajaćego loty Shaqa. Od sezonu 04-05 już w playoffs nigdy nie zbierał nawet 10 rpg. Blokował żałosne 1,5 piłki. FTS spadły do 33-37 %. Lakersi podjęli doskonała decyzję, po im na następne lata taki gadżet, który dodatkowo unosić się będzie dumą, i nie supporetować Kobego ? Wade'a supportował, bo jego duma na tym nie cierpiała. A przede wszystkim, dostał od Heat kasę i morda w kubeł.

    sprawdź sobie, to się przekonasz, o czym pisałem.

    ta, 10 zbiórek na 43 minuty gry przeciętnie. 1 zbiórka na 4 minuty. KOlesia, który miał 216 cm, 145 bardzo żywej wagi, a przeciw sobie teamy, z jedynym wysokim w postaci drewnianego białasa. Odpuść sobie człowieku, bo jego softu nie da się obronić.

    zanim James dojrzał do rywalizacji z Bryantem, to KObe zdązył zrobić 5 tytułów i 8 finałów.
    A Monta Ellis może sobie poprowadzić Tarpana, co najwyżej.

    James miał 60+teamy, najlepsze składy w lidze. w playoffs dawał dupy, więc dlatego te teamy nie zdobywały miśków.

    majaczysz.
    Clipps NIE wygrają mistrzostwa. Amen. To jest moja teza od początku. Nieważne, ile wins w RS zdobędą. Cavsi Lebrona mieli szansę na mistrzostwo, coż kto winien,że Lebron jednak nie dorósł do zdobywania ich w cavaliers, gdzie nie miał Wade'a, który by za niego odwalił liderszip.

    a James przez Wizards i Pistons.

    Tim Hardaway ważył 90 kg przy 182 cm, KJ ponad 85 kg przy 185, mieli muskulaturę i potęzne mięsnie nóg. Parker już chudszy od swojej eks-żony, oficjalnie ma 82 kg przy 188 cm. KOrzysta po prostu z przepisów, które pozwalają mu grać samą szybkością i nie konfrontować się z fizyczną defensywą. W lidze Hardawaya i KJ'a oraz podkoszowych wypierdalaczy byłby mniej efektywny. Dzisiaj nie ma centrów, PFs sa w zaniku, a na obwodzie obrońcom odbiera się prawo dotykania dryblerów, nawet jeśli ci się na nich pchaja. Nie porównuj sracza obecnej ligi do kolacza starej ligi, bo to niesmaczne.

    "oglądanie latem kontenerów" pozstawiam zubożałym imigrantom z UK, którzy toczą tam heroiczne boje z licznymi gryzoniami.

    na moje wyszło.
    a o chujach nie mów, bo twój mały smutny zwis cię do tego nie upoważnia.

    "gdybys nie pisał..." - to co ? :] to co byś ty tutaj robił ? przecież 99 % swojego czasu tutaj poświęcasz mnie. jesteś moim nadwornym klaunem, albo workiem treningowym, w zalezności od tego, na co akurat mam apetyt.


  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    mowa była o "topowych teamach Lebrona".
    a rywal niżej notowany w RS o 7-11 wins, to jednak rywal niżej notowany i pogódź sie
    z tym, do tego dochodzą playoffs, w których Cavs zwykle ostro cięli, aż do serii przegranych, więc te notowania się nie zmieniały.

    w Chicago zdaje się Dickey Simpkins to robił, albo Brown [imienia nie pamiętam], a w Sixers Eric Snow. Liderszip to przykład, to tworzenie kultury i osobowości teamu, jego zdolności mobilizacji i dobrej gry w trudnych meczach i momentach. Jaką kulturę tworzył Lebron ? To widać było w Cavs i w 2011 w Heat. a ty mi ściemę walisz, że w 2012 nagle się cud stał ? Heat to zespół Wade'a, ogromnie wiele wniósł Shane Battier, nie do przecenienia jest Udonis Haslem. Ale Lebron ? Rzeczy nie dzieją się same z siebie, a doświadczenie powinno uczyć.

    na podstawie obserwacji zachowań. Wade nigdy ne przeszedł obok meczu, zawsze widziałem w jego grze pasję i żadzę wygrywania. James... wiadomo.

    Gołota to dobry przykład. To taki Lebron polskiego boksu. "najlepsze warunki w historii", jak mawiał Kulej, i najmniejsze jaja albo najgłupszy łeb w historii. To,że dał dobrą walkę z Ruizem i z Byrdem nie zmienia nic w ocenie jego osobowości, bo tych bokserów nie musiał lać po jajach, uciekać przed nimi,ani nie był narażony na potęzne ciosy. nie miał po prostu powodu, żeby być tchórzem. a klasę poznaje się po tym, że kiedy powód się pojawia - tchórzem się nie jest, a przeciwnei : ma się odwagę i jaja.

    Heat są naładowani paliwem Wade'a Bez Wade'a James nie będzie wygrywał. Nie chodzi tu o boisko i to, ze Wade może machnąc 40 od ręki, w clutch dać asysty czy punkty. TO nie w tym rzecz. rzecz w przykładzie. Wade nigdy nie zawiódł mentalnie, James zawodził wiele razy. Nie wiem, jak ty, ale ja mam w zyciu większe zaufanie do ludzi, którzy zawsze byli fair, a nie takich, którzy nie byli nigdy. Zawsze wychodzi na moje, więc i tym razem tylko czekać, aż tak się stanie. To Wade jest samcem alfa. Lebron po prostu ogarnął się nieco i styl gry zmienił, ale nie wyrosły mu nagle jaja większe niż te, które zawsze miał Wade, a których Lebron nie miał nigdy, albo rzadko, a i to przeciętne.

    Shaqnigdy nie by typem lidera, pisałem o tym wyczerpująco.
    więc, co z tego, ze Wade go "miał" ?
    Wade był liderem teamu, Wade był jego sercem i duszą, a nie Shaq.
    Doceniam Mourninga, ale to był lider a'la Battier, Fisher, Avery Johnson czy Mario Elie.
    Ważny, ale jednak przyboczny tego głównego lidera.
    Na Zo, Eliem czy Fishu nie zbudujesz kultury zespołowej, jakkolwiek są
    oni ważni jako "kaprale".

    Wg mnie, jest soft własnie dlatego, ze jest Wade. Widzę zmiany, ale nie sięgają one aż tak daleko, jakbyś chciał. Nie chodzi o to, ze ja to postanowiłem, chodzi o prawdopobieństwo, że z gościa, który 7 czy 8 lat pracował na markę all time soft nagle ktoś chce robić all time hard. Sorry, Łinetu, ale tak to nie działa, a ja nie jestem naiwny, poza tym - boisko wiele mówi, Heat przybierali albo chudli na Wade'ie. Jego dynamika ożywiała zespół, jego eksplozywnośc, jego drajw był drajwem zespołu.

    no to przerzucaj dalej.
    dałeś przykład, ja odpowiedziałem innym, ty się zaczałeś jąkac, to co ci miałem odpisać jeszcze ?



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    btw, myślicie, że kiedy Granger startował do Lebrona, a ten biegł na skargę do sędziego,to Heat byli twardsi od tego ? :]

    Kiedy Bulls grali z NYK, to Jordan chciał się bić z McDanielem i Ewingiem. KObe pyskował Iversonowi, kiedy Lakers i Sixers grali Finały, albo chciał napierdalać Odoma za to, ze źle rozegrał akcję. Bird bił się z Laimbeerem. Thomas bił się z Malonem. Wszyscy liderzy biją się albo mają zatargi boiskowe i są stroną atakującą.

    wiecie dlaczego - testosteron, adrenalina, to co ma w zyłach każdy prawdziwy facet.

    czemu Jordan nie ufał Pippenowi ? Bo uważał go za soft cipę,którą Rodman rzuca na wspornik od kosza, a cipa zamiast wstać i rzucić się do bicia - zwija się, jakby conajmniej słoń ją nadepnął. Pippen zyskał szacun Mja, kiedy oddał Rodmanowi.

    fizjologii ie da się oszukać, dzieciaki.

    Tak jak kobiety mają detektor i wyczuwają, który facet ma "teścia", i nie ma to nic wspólnego z urodą, kasą, a wszystko z męskością, a ktory ma gówno - i dlatego taki pedryl, jak Tęczowa Wtyczka alias Łukasz czy Prawidziwek mają pedalskie kompleksy, bo baby ich omijają szerokim łukiem -, tak ja mam detektor który wyczuwa, który gracz to ma, a który nie ma. Trzeba patrzeć i widzieć. Wy tylko patrzycie. Ja widzę. Taka róznica, więc nie dyskutujcie ze specem, bo to nic nie da :]

    Jaja Miami nosi Dwyane Wade.
    Lebron najwyżej jajeczka.
    A i tych by nie miał, gdyby nie grał przy Dwyane'ie, który ułatwia mu życie maksymalnie.
    a w 2011 Finals Lebron się zesrał m.in po tym jak go Wade publicznie zbeształ Schował się w mysią dziurkę. Tak zachowuje się supertwardziel ? Chowa dupkę ? "zakłada wtyczkę" ? Ni chuja. W tym nie ma grama męskości. TO Wade beształ. Lebron był besztany.

    jaka zmiana nastapiła w 2012 w tym obszarze ?
    Wade przestał go besztać, uznał jego wrażliwą, kobiecą naturę, James dostał większy
    komfort - nie musiał być twardy i drajw in za cały zespół, on uznał jaja Wade'a, a Wade uznał, że mlodszy i bardziej funckjonalny w kwestiach technicznych James powinien częściej rzucać i mieć piłkę. Symbioza. Ale nadal mental, psycho & balls liderem Miami jest D-Wade. Dodatkow doszedł weteran z autorytetem, Battier, więc tym mniej Lebron musiał mieć presji w aspekcie tworzenia team winning culture, a mógł przejśc do samych zagadnień technicznych i wreszcie np zacząc grać post game i wchodzic na kosz, zamiast stać jak ta dipa w polu, czekając, ze Wade zrobi wszytko za niego, na poziomie Finals.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Skoro dla kogoś Kobiasz był liderem LAL z three peatu to i Wade może być spokojnie liderem Heat, a Fisher liderem LAL z lat 09-10. U mistrza 2013 liderem może będzie sprzątaczka. W końcu nie liczą się % czy jakieś głupie punkty. Lebron nie wygrywałby bez Wade' za to Wade pewnie by wygrywał bez Lebrona :) Tyle jest warte to całe pierdolamento o śmiesznych liderszipach. Każdy może sobie wymyśleć jakąś bzdurę i się jej trzymać bo dla jednego 5 stopni w zimie to jeszcze zimno, a dla drugiego już ciepło.

    przecinek
    Po tych kilku latach powinieneś już zauważyć, że nie stosuje podpórek w postaci opiniujących cytatów osób trzecich i nie szukam w nich potwierdzenia dla swoich teorii.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    wg Synergy : Steve Novak ma taki sam Defensive Rating, co Tyson Chandler :]

    za tworzenie algorytmów, prowadzących do takich wdzięcznych wniosków, Hollinger został członkiem Memphis Grizzlies... członkiem - dosłownie :]

    a co to są te "advanced stats" i inne "ratingi ef/off" ?
    to są narzędzia dla ignorantów, którzy nie znając się na koszykówce moga się przerzucać cyferkami, bez ujawniania swojego bezbrzeżnego dyletanctwa.

  • Gość: [AS] idq122.internetdsl.tpnet.pl

    tnij.com/Brvaj

    i to byłoby tyle w temacie lidershipu wade

  • Gość: [AS] idq122.internetdsl.tpnet.pl

    wg Synergy : Steve Novak ma taki sam Defensive Rating, co Tyson Chandler :]

    chyba w twojej dupie bo wg BR.com jest 105 do 110 dla Tysona:
    www.basketball-reference.com/teams/NYK/2013.html

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "shot finder" ma tyle wspólnego z liderszipem, co BR reference z Synergy, kolego Don diego.

    @simon
    możesz z dupy wyciągnąć każdego pseudolidera, ale rób to dla siebie samego, a nie pakuj tego w dyskusję.

    dla ciebie, liderszip może nie mieć znaczenia, mogą się liczyć cyferki, a basket może być grą dla mechanizmów a nie żywych ludzi, którzy róznią się osobowściami, charakterami, mentalnością i psychiką,a także intelektem i wiedzą.

    tak może być - dla ciebie.
    sprowadź grę do wyliczeń i niech ci świeci.
    czytaj tylko to, co dotyczy cyferek, ignoruj całą resztę.
    twoje prawo.

    dowiedziesz w ten sposób tego, co i tak już wiadomo : że nie masz zielonego pojęcia
    o koszykówce, o zespole sportowym, o tym jak taka zabawka wygląda i co w niej w
    środku siedzi.

    Ty nie musisz widzieć tego, co widzę ja, ale nas dzieli przepaśc, jak chodzi o praktykę.
    jesteś laikiem, nie bój się tego słowa, laik nigdy nie dostzeże rzeczy, które widzi ktoś mający duże doświadczenie.

    Problem polega na tym, że ty tej rózncy nie akceptujesz i wydaje ci się, że wiesz tak dużo, i masz w sobie te same mechanizmy percepcyjne co ja. Otóż - nie masz. I nie pisz swoich głupot w taki sposób, jakbyś je miał. Nie masz i już mieć nie będziesz, 25 lat grania w kosza, bycia w róznych drużynach, posiadania własnej, spełniania roli lidera i rozumienia na czym to wszystko polega, obserwacji innych zespolów i uczenia się - tego już nie nadrobisz, nigdy nie zrozumiesz, jaktacy ludzie jak jak dostrzegają pewne rzeczy.A ja ci tego nie wytłumaczę, co albo akceptujesz moją zdolność do takich obserwacji i wiedzę, albo nie. Jesli : nie, to trudno, będę z tym, hehe, musiał żyć. Jedno tylko : nie stawiaj swoich umiejętności czytania gry, rozpoznawania takich spraw jak liderszip i kwestie psychomentalne, na poziomie równym mnie, bo to jest niemożliwe dla ciebie, za wysokie progi.

    Wade bez Lebrona też nie wygra, obaj są sobie potrzebni,ale Wade'owi Lebron jest potrzebny dlatego, ze Wade nie dźwignie już gry tak jak wtedy, kiedy robił mistrzostwki rajd. Lebronowi zaś Wade jest potrzebny, bo Lebron nie ma naturalnego liderszipu, który właśnie Wade zawsze miał, tak jak Kobe Bird albo Jordan. Taka jest róznica. Bez Wade'a Lebron będzie potrzebował innego gracza, który - nie : rzuci te dodatkowe 20-30 pts, ale gracza który je dorzuci, a jednocześnie będzie tworzył zwycięską kulturę.

    Lebron nigdy tego nie miał.
    zarównow Cavs, jak i w rep USA.
    więc nie pitol, że Lebron nagle stwardniał, bo przeszedł hipnozę.
    Nie ma takich możliwości.
    POczytaj mnie, ja piszę jak jest.

    "Fisher liderem LAkers" - owszem, był nim, ale nie jako główny lider, pisałem o tym.
    Kobe był liderem, Kobe dawał przykład, determinował zespół swoją postawą, Lakersi
    byli świetni w meczach do or die, mini series, close games zarówno w 3p jak i b2b.
    miara siły, woli i twardości teamu jest miarą siły, woli i twardości lidera. Pokaż mi gościa, który nagle z 7 lat softu staje sie hard ? Nie ma takich cudów. Gracze poprawiają rzut, obronę, drybling albo czytanie gry, ale nie poprawiają tego, co jest naturalne i nie da się zrewidować. Nawet gracz, który zrobił w tym względzie wielki postęp, Scottie Pippen nigdy nie mógł się równac z Jordanem, ktry miał to od collegu. Pippen zyskał na tyle, żeby nie być cipą grochową i realizować załozenia meczowe, co zresztączynił znakomicie. Ale jako lider okazał się poroniony - już na zawsze definiować będzie go odmowa wyjścia na boisko, kiedy okazało się, że nie będzie rzucał w ostatniej akcji. Cały koszykarski świat zrozumiał, co to za postać. wspaniały uzupełniacz i doskonały obrońca, ale nie lider. NIE lider. człowieku, Pippenowi i paru innym wystarczyła jedna sytuacja, która ich określiła, słusznie zresztą, a ty uważasz, że Lebron, który multikrotnie pokazał że jest soft i nie ma liderszipowych talentów - nagle się zmienił i już jest hard i super ?

    czy ty zdrowy na umyśle jesteś ?

  • Gość 102-79.echostar.pl

    czy od tego "rzekomego" lidershipu kobemu przybyl 8 final? na plutonie? 20 postow i w kazdym sciema o 8 finalach. chyba, ze trep liczy ten sezon, moze byc ciezko

  • Gość: [Biały_TUPAC asfalt negatyw] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    O wszystkim można pierdolić i pierdolić, ale żeby wmawiać samemu sobie, że to Wade jest liderem w Miami, to się nie godzi. Lebron jest liderem, bo to on motywuje drużynę przed meczem i timeoutach, jest liderem bo to jego słuchają, jest liderem, bo to on ściąga uwagę jupiterów i mediów, dając odpocząć innym od presji, jest liderem, bo ma najlepsze statystyki, jest liderem, bo ma najlepsze statystyki i FGA w crunch time (oceniam na dziś - wszak przeszłość i przyszłość się nie liczy), wreszcie jest liderem, bo to on dyryguje drużyną, to on decyduje kiedy podać, kiedy rzucić, a kiedy się ustawić na słabej stronie. To od jego widzimisię zależna jest gra pozostałych, w tym Wade'a, który pokornie przyjmuje to do wiadomości i oddaje mu piłkę, zostawiając decyzję. To są FAKTY, wyłożone zwięźle i rzeczowo. I żadnym przydługawym pierdolamento o bójkach, srójkach, krzykach na treningach tego nie przyćmisz. Nawet mowa ciała na konferencja prasowych pokazuje, że to LBJ jest tam szefem, a Wade podgiermkiem.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Def rating na synergy? Potrafisz podlinkować?

    No widzisz ja jestem laikiem dla ciebie, ty jesteś laikiem dla mnie. Całkowicie pasuje mi ten układ. Mnie na przykład nie mieści się w głowie, że ktoś śledzi dyscyplinę 23 lata i nie wie, że po charging foul nie ma FTA. Co za tym idzie nie podejrzewam takiego bystrzaka jak ty o rozumienie tych bardziej zawiłych elementów koszykówki.

    Oczywiście możesz klepać cały czas te elaboraty na temat wielkich liderów i wiecznych pizd, ale jak czytam "miara siły, woli i twardości teamu jest miarą siły, woli i twardości lidera" i przypominam sobie PO w ostatnich latach gdy Kobe nie ponosił winy za "wypalenie" swojego teamu w 11', a zjeby za porażkę w zeszłym sezonie przyjmował leniwiec Bynum razem z pizdą Gasolem, a nie lider zespołu, to myślę sobie, że to właśnie takie pierdolamento z którym dyskutowanie jest stratą czasu. Czytanie w sumie też. Pamiętam też dawną dyskusję o innych porażkach Kobiasza. Brak awansu do PO czy przegranie serii od 3-1. Wtedy winny był oczywiście cienki support, a nie wielki lider. Wade też pan lider, ale nie przypominam sobie wylewania na niego pomyj po przegranych finałach w 11'. Pan DW widocznie rozsiadł się na wygodnym stołku lidera tylko zwycięskich Heat.

  • Gość: [LAIK] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    może mi ktoś wytłumaczyć jedną rzecz? dzisiaj oglądałem lac-lal gdy wynik był na styku, na 3 minuty przed końcem LAC zastosowali taktykę hack a dwight. sfaulowali go, mimo że nie był przy piłce, i howard rzucał dwa wolne. nie trafił, ale mniejsza o to. potem już był ścisły crunch time i LAL próbowali nadgonić, faulując i licząc, że nie trafi. oczywiście po wznowieniu piłka szła do chrisa paula jako rozgrywającego, więc to na nim się skupiła uwaga faulujących. i tu moje pytanie - CZEMU W TAKI WYPADACH NIE FAULUJĄ NAJGORZEJ RZUCAJĄCEGO WOLNE ZAWODNIKA (WTEDY GRIFFINA)? przecież przez analogię z Howardem tak powinni robić

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Nie można hackować gdy do końca meczu zostaje 2 minuty. Wtedy jak sfauluje się grajka bez piłki są FTA + piła z boku dla drużyny faulowanej.

  • Gość: [LAIK] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Dzięki

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    @Przecinek
    "NIe umiesz wypośrodkować." - Twoje zdanie idealnie oddaje istotę sporu, The-Truth nie chce uznać Bryanta chodzącym bogiem, Ty nie chcesz uznać że tym bogiem nie jest. I o to spór trwa od lat, ale dobrze, dobrze, ciekawe rzeczy piszecie ;)

  • the-truth

    Detektor Biletelliego dziala tak ,ze najwiekszy motherfucker w lidze jest poza PO majac 4HO w cipowatej lidze,a wczesniej w jego zespole nastapil rozklad mentalny w serii z cipowatymi jaroszami,z tym detektorem i meskoscia jest jak z przecinkowskim dostepem do internetu po 16stej,wiele o nim slyszano ale nikt tego nie widzial :) Przeciez ta menda by z nudy zdechla gdyby go ktos rano nie opierdolil z gory na dol,za prowokacyjne debilizmy,no bo jakby pisal prawde to kto by z nim pisal ?
    Te teksty o jajecznosci Wade'a kiedy dawno juz otwarcie oddal zespol w rece Jamesa,to juz szczyt zabetonowania i onanizacji afroamerykanskimi genitaliami zamiast ogladania meczow,no ale jak mozna ogladac jak sie nie ma pieniedzy na league pass,cyfre czy ograniczony dostep do internetu ,pozostaja jedynie smutne zwisy...

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Otóż to, a dodatkowo męczące jest to negowanie rzeczywistości i wprowadzanie podwójnych standardów. Bo jak Heat przegrali finały 2011 winny james, jak wygrali 2012 to zasługa wade'a. Dalej, Shaq nigdy nie był pełnym liderem, a jedynie w pewnych aspektach technicznych i taktycznych jak to Przecinek pisze, czyli liderem w innych aspektach był Kobe, to kto w takim razie ponosi winę za playoffs 2003, 2004, kto jest winien katastrofie z suns, celtics, mavericks i thunder. Lider musi pokazywać jaja nawet jak drużynie nie idzie, więc tym razem tłumaczenie przecinkowe że zespoł był wypalony brzmi jak groteska. Całkowity galimatias myślowy bo sam zaprzeczas swoim wywodom. I ja w tym miejscu nie neguję faktu że james wyjmując ten sezon, może i zawodził czasami, ale już rok 2012 to jego popis, jakiego nie dał nikt od czasu jordana i chyba nikt wcześniej. a Ty wciąż uparcie twierdzisz że to zespoł wade'a skoro co innego mówi sam wade, co innego mowi spoelestra, james a nie wade ma przedmeczową przemowe. to już jest nielogiczne.
    u bryanta z kolei nie dostrzegasz zadnych negatywnych cech, przecież każdy może napisać elaborat o tym jak kobe przegrał wygraną serię, jak nie potrafił ruszyć pistonsów czy celtów, jak dostał sweepa z mavs czy jak przez jego ceglenie polegli z thunder, a tłumaczenie że to była kwestia kilku celnych rzutów już kompletnie do ciebie nie pasuje, bo zawsze można powiedzieć "jakby baba miała wąsy to by była dziadkiem" i tak w koło.
    Zapętliłeś się w tych rozważaniach, akurat z tym iversonem się zgadzam w pełni, podobnie z oceną penny'ego. tylko że cała twoja mitologizacja bryanta robi się nudna, a uprzedzenie do jamesa irytujące.

  • the-truth

    "nie tylkko Shaq odszedł, także Payton, Malone, Rick Fox, istotna postać defensywy, i HOrace Grant, vocal lider i autorytet" jeszcze jedna perelka wylowiona ukradkiem,ten sam skonczony osiol co wszystkie zmiany w Dallas sprowadzal do przyjscia i odejscia jednego Chandlera,teraz nagle dostrzega zmiany w Lakersach w liczbie mnogiej,nawet jesli to maja byc skompromitowani weterani wyslani na zasluzona emeryture na tle najwiekszego dominatora tamtych czasow,jest nadzieja on az tak glupi nie jest on tylko cieszy sie internetem i udaje :)

    O Shaqu dostajacym w pizde od Longleya to juz nawet nie ma co pisac,bo to jest solidna nominacja do przecinkowego goata w farmazonach .

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    brawo, ktoś wygrał test na spostrzegawczość. prawdziwek przegrał, tak jak te 5 koła, co wygrał, a których nigdy nie było w puli :]

    "wmawiać sobie samemu" - no, takie teksty, to jest przejaw rozpaczy, panie Negatyw.
    dokładnie napisałem, jak dotarłem do wniosków, które tak cię przerażają swoją głębią
    i odkrywczością. dlaczego moją percepcję uznajesz za jakąś niegodną ? masz coś lepszego do zaoferowania ?

    "Lebron jest liderem, bo to on ściąga uwagę jupiterów" - w zasadzie, co tu komentowac. facepalm i jedziemy dalej.

    Lebron miał to wszystko o czym piszesz [jupitery, statsy, cyfry, dyrygenturę] w Cavs - i co : był prawdziwym liderem ? Nie był,decydujące mecze omijał szerokim łukiem. W Miami w w2011 też to miał, i też nie był liderem, jakim być powinien, zespół nie miał kultury zwycięzania, nie miał postawy, mentalności mistrzów. Jak i dlaczego Heat z tego wyszli, to już pisałem. Skoro dla ciebie jednak ejst to "pierdolenie", to rozumiem, ze wolisz wersję, że 7-letni loser nagle został twardzielem z kosmosu. To tak jakby Macierewicz powiedział dzisiaj, że Tupolew spierdolił się na ziemię z winy śp/Lecha Kaczyńskiego - uwierzyłbyś w to, że facet naprawde się zmienił ? Bo ja bym pomyślał, że jednak to prezes Kaczyński samobójczo zmienił taktykę polityczną.

    No proszę, to co u mnie jest "pierdoleniem", dla ciebie jest zacną "mową ciała" :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    espn.go.com/blog/truehoop/post/_/id/53195/the-defense-of-a-shooter
    mam nadzieję, że czynny.

    ja mówie o grze, stricte, a nie o kruczkach przepisów, które nie są grą samą w sobie.
    takich rzeczy, to sami zawodnicy moga nie znaćź, bo od tego mają trenerów, sędziów
    i tablicę z cyferkami na jumbotronie.
    jeśli uważasz siebie za znawce z tego powodu, no to ci gratuluję, szkoda tylko, ze nie umiałeś swoimi cyferkami dać choćby hpotetycznego predicition, kiedy cie o to pytałem. A to " za mała próbka", a to za wysoka temperatura w grudniu... A mnie i bez zaglądania do stat-boxa wychodziły analizy na 3 strony, z którymi nawet polemiki nie umiałeś podjąc, a z których każda więcej mówiła o grze niż ty tu napisałeś od początku swojego bycia.

    pisałem sto razy, że liderszip mierzy się ilością trafień, a nie ilością pudeł.

    Jordan też przegrywał, ale nikt normalny nie zaneguje faktu, że osobowośc, drajw i charakter Jordana miały wielki wpływ na zespół, na kolegów, a takzę na rywali kiedy Bulls zdobywali swoje 6 pierścieni.
    ZANEGUJESZ TO ?

    Więc jakim cudem chccesz negować pojęcie liderszipu ?
    Powiem ci dlaczego chcesz z koszykówki zrobić matematykę dla kujonów, a nie sport dla ludzi kreatywnych i myślących, w którym psyche, mental, intelekt i emocje grają wielką rolę : bo się na tym NIE znasz, bo NIGDY nie grałeś, bo nie masz doświadczenia innego niż parę linkow do jakichś naśladowców Hollingera i sam chcesz za takiego uchodzic, tak jakby epigonizm był powodem do dumy i chwalenia się.

    Polecę ci blog Ettore Messiny, nie trzeba chyba rekomendować tego nazwiska, poczytaj co on pisze - na oko w 80 % teksty dotycza sfery psychiki, motywacji, budowania mentalności i roli osobowości w koszykówce. POczytaj ty, i poczytajcie wszyscy wy spece od "pierdolenia", bo chyba wam się cipa pomyliła z dupą, w którą chcielibyście załadowac kolegę z ławki przed wami w waszym gimbusie. PHil Jackson, następny przykład gościa z koszykówki, który wygrał wszystko, a jego opowieśc o grze, to historia, w której gros zajmuje praca nad mental wise i wykłady o osobowości i charakterze jako czynnikach sukcesu albo porażki w koszykówce.

    synkowie, w jakim kurwa świecie wy żyjecie ? :] strach przed boiskiem, piłka i kontaktowa grą w kosza, jeszcze bym umiał zrozumieć, bo nie musiicie być facetami z męskimi potrzebami walki, ale negowanie kwestii charakterologiczno-psychologicznych w baskecie, to już nie jest przejaw mentalności paziów, ale to jest po prostu kurwa tępota i głupota jednocześnie :]

    a czym Wade zasłużył sobie na krytyke po Finałach 2011 ?
    grał bez pasji, bez agresji, bez determinacji, nie karmił zespołu swoją energią, wolą i żądzą ? nawet pomimo kontuzji ? co masz mu do zarzucenia ?

    Te wtręty o KObem to już w ogóle pomijam, bo nie odpowiadam za to, co sam
    wymyślasz.

    Nie rozumiem tylko jednego : jak te twoje duperele, mają zaciemnić falkt, że minimum 2009 roku CAŁY światek NBA nie mówił o niczym innym, jak o tym, że Lebron James to dupa a nie lider, sofciarz, i powinien grać w hoikeja, bo w NHL nie ma 4 części meczu ?

    Jak chcesz to zmienić ? Chcesz wmówic, że ludzie z całego świata oślepli nagle ?
    że dyskusja o tym, czy Lebron jest soft czy nie, była o czymś, co nie istnieje ?
    Tak jak nie istniała twardośc Birda, jaja Jordana i liderszip Magica ?

    Oczywioście, odpowiedzi się nie spodziewam, bo jesteś specem od nieodpowiadania na konkretne pytania.

    MOja recepta dla ciebie :
    myśl
    czytaj więcej
    pograj kiedyś, chociaż 2-3 lata regularnie, ligi koszykówki amatorskie są wszędzie,
    koszykówka zaś wszędzie jest taka sama, rózni się tylko poziomem zaawansowania
    graczy. kwestie zaś mentalne, osobowościowe, psychologiczne, charakterologiczne
    na każdym poziomie są takier same.

    i taka dobra rada : mniej pornosów - więcej praktyki :] wtedy pogadamy jak równy z równym, bo na razie negujesz podstawy.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek, zwisie

    problem Lakersów leży gdzie indziej niż mental, ja nie dostzregam w nich słabej woli, chęci i generalnie małych jajek. widzę inne kłopoty - za wysoki pace, za słaba obrona, niewłaściwa taktyka, słaby coaching. w przypadku Cavs mental case była kluczowa.

    popełniasz idiotyczny bład - uważasz, ze jeśli problemem Cavs był mental na high level, zasługa słabości lidera, to teraz wszystkie niepowodzenia innych teamów też trzeba tłumaczyć mentalem. tak to NIE działa. To, ze jakaś laska ma za małe cycki nie oznacza, ze problemy innej z za duża dupą można tymi cyckami tłumaczyć.

    opierdalać, to może ciebie szef w robocie, a ty stulisz uszy po sobie i poplaczesz w kibelku, jak ta kurwa, która godności już nie ma,bo ją sprzedała za dewizy.

    o 20:50 do pisanie pierdół w necie, zasiadają tylko ludzie, którzy nie mają życia, wieczorami tłuką się po chacie, zamiast pójśc na laski, pobawić się, albo chociażby poczytać ksiązkę albo obejrzeć jakiś film. Pewnie do 16 mają robotę, a do 18 limit dostępu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ufo
    udało ci się wyciąć cały sens moich postów, a na to miejsce wstawić swoje niezrozumienie istoty rzeczy. Jesteś mistrzem galimatiasu, który sam stwarzasz poprzez swoje niezrozumienie. powiem nawet więcej, ty sie nie starasz zrozumieć, wiesz tylko, ze to bluźnierstwa i musisz im zaprzeczyć. Typowa mentalnośc polskiego katola.
    BOga nie ma ? O ja pierdolę, nie czytas uzasadnienia, widzisz tylko nagłówek, a nawet jak czytasz, to w rozstrzęsieniu, umysł zabagniony histerią i nic nie dociera...

    "James może i zawodził czasami" - łaskawca...

    nie mieszaj w to Jordana, ktory zawsze był facetem z jajami i wobec którego nikt nigdy nie podnosił najmniejszych watpliwości. Nie mieszaj też w to Kobe Bryanta, którego
    jaj też nie kwestionowano. Larry Bird, spec od męskich jaj, powiedział nawet, że woli Bryanta od Jamesa właśnie z tego powodu : bo KObe jest pies na wygrywanie, ma wolę i determinację, których James nie posiada, a na pewno nie w stopniu choćby porównywalnym do KObego.

    tak, uważam, że to Wade jest główną osobowością w Heat, która tworzy team winning culture, dlaczego - pisałem już.

    jak ktoś wali w Kobasa ślepakami, to jego pech.
    daj dobrą krytykę, to może się zgodzę.
    Ja Jamesa nie neguję w całości, w 100 %, zauważyłeś to ?
    a to, ze w pewnym aspekcie, owszem - ważnym, nie kupuję jego pierwoszorzędności, rozumiem że to kala świętość, bo przewagi we wszystkim i nad wszystkimi Lebrona, to
    jest nowa religia, nowy dogmat, który nie wymaga uzasadnienia, a znosić ma swoją
    żelazną konstrukcją, czy może - betonową, wszelkie krytyki i wątpliwości i to bez konieczności innego uzasadnienia prócz "jak ty śmiesz...".

    sami mitologizujecie Bryanta - tyle że w odwrotną stronę.

    w niczym sie nie zapętliłem - to ty masz kłopot ze zrozumieniem spraw nieco bardziej złozonych niż budowa cepów, którymi próbujecie nieporadnie mnie trafić.

    @prawdziwek
    to co cytujesz jest odpowiedzią na twoją sugestię, ze to "odejście Shaqa zrujnowało Lakersów" - ja ci przypominam, że nie było "odejścia Shaqa", a "odejście połowy zespołu".

    jesli więc chcesz mówić o rujnowaniu zespołu "odejściami", to weź pod uwagę odejścia wszystkie, a nie tylko Shaqa.

    a co do Mavs, to mowa była o tym, dlaczego Mavs 2011 mieli być twardzi, mimo że ani wcześniej ani później nie byli, a tylko w tym jednym sezonie mieliby niby być.

    I mogę się zgodzić, ze na odejściu Chandlera ucierpiała ich defense
    Tak jak na odejściu Shaqa i innych oraz Phila Lakersi ucierpieli na poziomie skillsetu i potencjału.

    TYLE ŻE w przypadku Mavs moja była o twardości, a w przypadku LA o ogólnym spadku jakości gry i potencjału.

    a więc - Pierdolisz o dwóch róznych rzeczach i zrównujesz je ze sobą, ośle.

    jesli Shaq w przegranej 0-4 serii zbiera 10 na 43 minuty, a bywa że i 6 albo 7 w poszcxzególnych meczach, to jesli nie jest to wpierdol do Longleya, to jest to
    po prostu pokaz żałosnej impotencji i totalnego spizdowacenia. Przegrać z innym
    graczem, to jeszcze nie hańba, ale przegrać z własną dupowatością - oto miara żenady.
    Shaq na pewno byłby ci wdzięczny za zrobienie z niego ostatecznego dupka i pizdy stulecia :]

  • Gość: [2PAC dla ubogich, biały i chudy] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Lebron miał to wszystko o czym piszesz [jupitery, statsy, cyfry, dyrygenturę] w Cavs - i co : był prawdziwym liderem ? Nie był,decydujące mecze omijał szerokim łukiem.

    Jasne, że był. Możesz mówić, że był chujowym liderem, że był wybrakowany liderem, ale jednak liderem. To co wypisałem to składowe lideryzmu, możesz sobie oczywiście je wybiórczo trywializować, ale to, że nie chcesz się do nich odnieść na poważnie (a nie chcesz, bo nie umiesz tego zanegować) świadczy tylko o tym, że po cichu się z tym zgadzasz, tylko wstydzisz się przyznać.

  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Howard parę piłek zebrał, a LA i tak w dupę ;)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @2pac
    pytanie brzmiało : czy był PRAWDZIWYM liderem ? ergo : dobrym liderem.
    I ja to wiedziałem, zanim inni [ 99 % innych, bo 1 % do dziś uważa, że Lebron był
    bez zarzutu] się dowiedzieli, bo James odwalił już taką kupę, że nawet Piotruś Piecuch, któremu się zawsze mgliło przed oczami, też by to dostrzegł.

    zapytaj sam siebie : skąd to wiedziałem zanim inni się dowiedzieli ?
    skąd to wiedziałem, zanim cała koszykarska Ameryka zaczęła o tym trąbić ?
    nie mówię, że byłem jedyny, wytrawni znawcy znali jego słabości, ale w mediach i na forach raczej o tym nie pisano, bagatelizowano pierwsze sygnały.
    A ja tego raka rozpoznałem, jak doktor fuckin House :]
    BO się na tym znam.
    I tak jak wtedy rozpoznałem chorobę, tak teraz jestem daleki od stwierdzenia, że pacjent jest zdrowy. Na pewno mu się poprawiło, ale nadal nie jest to na miarę taką, żeby szukać w tym lideryzmu na poziomie Michaela Jordana albo KObe Bryanta.

    twoje "składowe lideryzmu" a'la "światła jupiterów" są dość krępujące do skomentowania :]

    ja mam, po prostu, inną definicję liderszipu.
    ona abstrahuje w wielu punktach od spraw czysto technicznych.
    zresztą, napisałem już, ze Wade na boisku przesunął się na prawo od Lebrona i Lebron przejął większą ilośc rzutów, spotów, touches. Z tym nigdy nie polemizowałem. Chodzi mi o coś innego. O to, co kształtuje morale, mentalny kręgosłup i osobowość zespołu, co nadaje mu drajw i zęby z pazurami - winninc culture.

    Napisałeś np. "motywuje drużynę" - ale to samo robili tacy gracze jak Madsen, Scalabrine, czy Jack Haley. czy byli liderami ? no przecież nie. A już rzadko kiedy mozna było dostrzec,żeby takimi zachowaniami popisywali się Jordan albo Bryant.

    Prawda jest bowiem taka, ze liderszip to nie kwestia doraźnych zachowań, to wpływ, inspiracja i autorytet oraz zaufanie, które kształtuje się w codzienności, w postawie lidera, w jego charakterze, co sprawia, że reszta czuje się zmotywowana, pewna siebie, walczy i nigdy się nie poddaje.

    I jesli mam w jednym zespole Wade'a, który zawsze w taki sposób nastrajał swoje teamy, oraz Lebrona, który ich nie nastrajał w ten sposob nigdy, to zgadnij : dlaczego uważam, że - POMIMO zmniejszonej nieco roli w taktyce zespołu - Wade jest tym typem charakterologiczno-mentalnym, który tworzy ową team culture ? Do tego doszedł Shane Battier, teraz dodatkowo Ray Allen, którzy ogromnie wiele wnoszą w tej materii, z racji wieku, doświadczenia i sukcesów [ w przypadku Allena - wcześniejszych]. I wg mnie, to jest cała tajemnica - Lebron w Miami nie musi być mentalnym wodzem, charakterologicznym samcem alfa, ta presja z niego zeszła, a jednocześnie wzrosła jego rola czysto taktyczna. Jesli dla ciebie to drugie decyduje o lideryzmie - twoja rzecz. U mnie tak nie jest. Jordan czy Bryant odgrywali obie role, zarówno primary scorers, jak i samców alfa. w przypadku Lebrona jest inaczej - w Cavs dlatego przegrywał, bo nie miał kogoś, kto by rolę przywódcy mentalnego, gościa który inspiruje swoimi jajami wziął na siebie, a jemu przypadłaby tylko rola boiskowego primary scorera i ballhandlera, który podejmuje większość decyzji z piłką. Tutaj ma kogoś takiego, skupia się na technikaliach, wprowadził wreszcie do gry nowe elementy i to działa. Nie widzę w tym nic deprecjonującego dla Lebrona, to wam, tobie, moja opinia pachnie zniewagę i kalaniem świętości. Dla mnie w ogóle nie jest to nic zdrożnego.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "Popatrzcie na Clippersów - oni się lubią nawzajem. I to widać."
    A Lakersi ?
    "Powinniśmy grać tak jakbyśmy się lubili nawzajem. Nie musimy być przyjaciółmi
    poza boiskiem, ale na parkiecie powinniśmy siebie nawzajem szanować"

    bardzo mądrze, Dwight.
    I wiecie o czym on mówi ?
    O mentalu :]
    Bo on rozumie koszykówkę, bo on gra, bo czuje grę.
    A co taki Simon by mógł powiedzieć, jakby jego drużynie nie szło ?
    "chłopaki, wspołczynnik rentgena mówi nam...itd."
    Nic o grze.

    To jest właśnie koszykówka, all about mental. Rondo niedawno określił to na 80 %.

    Profeska. Bulls nie byli przyjaciółmi, zjeżdzali się na mecze jak do pracy, a nie jak na męski wieczorek w klubie ze striptizem. Przyjeżdzali robić biznes. Lakersi, co sugeruje Dwight, nie traktują siebie w sposób profesjonalny, on ma takie odczucie.

    Inna rzecz, że jak się zachciewa zmiany coacha, wyrzuca się w błoto cały camp i preseason, to nagle trudno złapać jakiś rytm.

    A pomyslec, że Simon przed sezonem się na mnie wydarł, że nie nazwałem Lakersów "top teamem ligi/WC" :]
    On już wiedział, ze to musi być top...

    Fakt zaś jest taki, że w tamtym momencie była to enigma, a teraz jest jeszcze większa, nawet z 8 miejsca w playoffs będą groźni, o ile obecne trudności się utrzymają i rzeczywiście będą wchodzili z odległego miejsca i w aurze zespołu nie tyle klasowego i legit silnego, co nieobliczalnego.

    Trener do wyjebania.
    pace za wysoki.
    środek obrony nie istnieje, early off i trans-off robią im jesień z dupy.
    tak się nie gra zespołem w którym 6 z 7 podstawowych zawodnikow [mpg]
    to ludzie 33+ y.o, i bardzo często dochodzi do tego dwóch 7-footerów
    jednocześnie na parkiecie, nie ma szans, zeby byli oni mobilni na tyle, żeby
    równoważyć mniejsze zespoły, zawsze będą wolniej wracać do obrony, wolniej
    rotować, a któryś z nich grający na 4 rywala będzie celem setów jego ofensywy.

    offense w miarę się trzyma.

  • Gość: [2PAC dla ubogich, biały i chudy] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Pierdolenie, pierdoleniem, ale Lebron był liderem w Cavs i teraz jest w Miami, ponieważ:

    Lebron jest liderem, bo to on motywuje drużynę przed meczem i timeoutach, jest liderem bo to jego słuchają, jest liderem, bo to on ściąga uwagę jupiterów i mediów, dając odpocząć innym od presji, jest liderem, bo ma najlepsze statystyki, jest liderem, bo ma najlepsze statystyki i FGA w crunch time (oceniam na dziś - wszak przeszłość i przyszłość się nie liczy), wreszcie jest liderem, bo to on dyryguje drużyną, to on decyduje kiedy podać, kiedy rzucić, a kiedy się ustawić na słabej stronie. To od jego widzimisię zależna jest gra pozostałych, w tym Wade'a, który pokornie przyjmuje to do wiadomości i oddaje mu piłkę, zostawiając decyzję.

    Światła jupiterów możesz pominąć, skoro aż tak cię krępują. W zasadzie to pominąłeś resztę, a te światła było najłatwiej strywializować. Rzecz w tym, że ściąganie na siebie presji, 2pacowe all eyez on me to też składowa lideryzmu. Całej drużynie gra się łatwiej, kiedy presja jest na liderze. I w Miami to właśnie Lebron jest no. 1.Mogę przystać na tym, że mamy inną definicję lideryzmu, z tymże ta twoja wydaje się, eufemistycznie rzecz ujmując, mniej konwencjonalna. Ale ty wręcz po cichu przyznajesz, że to Lebron jest liderem. To jego się czepiasz, gdy przegrywają, to jego wtedy obwiniasz. Więc przyznajesz, że jest liderem, kwestionujesz tylko jakość jego leadershipu. Można oczywiście wierzyć i głosić, że to nie jest lideryzm, że prawdziwy lideryzm to jakaś niewidzialna, mistyczna moc emanująca z Wade'a na innych graczy. Ale, jak to zwykle z mistycyzmem bywa, jest niemierzalny i każdy interpretuje go sobie wedle własnego widzimisię. Dla mnie ważne jest to, kto wykazuje się aktywnością w crunch, kto przejmuje mecz w razie potrzeby, na kogo błagalnie patrzą oczy kolegów, mówiące "liderze zrób coś" i tym kimś w Miami jest właśnie Lebron. I, z tego co kojarzę, zwykłeś patrzeć na rzecz hic et nunc, więc nie wiem, po co się cofasz do przeszłości w Cavs, gdzie LBJ też był liderem, ale nie potrafił jeszcze udźwignąć tego ciężaru. Teraz imo potrafi, nie zawodzi, nie kaprysi, w przeciwieństwie właśnie do Wade'a, który często gęsto zachowuje się jak niedopieszczona dziewczynka.

  • stan_z_jeziora

    @pierdcinek
    Słowa dwighta lekko zmanipulowane, ale nie ma co sie dziwić skoro skoro naczelny manipulant to pisze... Rzeczywiście to 0-8 wyrzucone w błoto to wielka strata

    Dwight pewnie czuje gre lepiej niz Simon i pewnie duzo lepiej niz ty, A co czuje kobye? bit.ly/13bjoM9

    Dwight pewnie po sezonie zmyje, po co grać z gościem co nie ma pojęcia o byciu liderem i w dodatku jeszcze ominąć playoffy

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Link aktywny, ale wiedz, że na synergy czegoś takiego jak def rating nie ma i żaden z tamtejszych statsów nie ma nic wspólnego z Hollingerem. Polecam własnoręcznie zajrzeć i się zorientować co tam jest, a czego nie ma. Zamiast def rating jest coś takiego jak overall points per possession i tutaj różnica między panami Novakiem i Chandlerem wielka nie jest, aczkolwiek Novak jest w tej kategorii na 60 miejscu w lidze, a Chandler na miejscu 17. Poza tym w wypadku tych statsów warto brać pod uwagę to, że Novak jest wiecznie chowany w obronie, a Chandler dostaje jednak ambitniejsze zadania. A jak ktoś jeszcze Knicks trochę w tym sezonie pooglądał to pewnie wie, że z podejściem Chandlera do zadań defensywnych różnie bywało. W zależności od meczu.

    No mnie jakoś trudno sobie wyobrazić, że organizm nieco bardziej kumaty od muchy owocówki, grając czynnie czy chociaż oglądając koszykówkę przez x lat nie jest w stanie przyswoić podstawowych przepisów i nie ogarnął przez te x lat, że jak złapie kogoś na offens to nie idzie po tym rzucać FTA. Oczywiście sama znajomość przepisów nie oznacza znawstwa dyscypliny od A do Z, ale jak już pisałem nie da się znać na jakiś temat w stopniu zaawansowanym gdy nie zna się podstaw.

    Gdybyś pamiętał co się pisało do ciebie dawniej to byś wiedział, że kwestii mentalu w sporcie nigdy nie negowałem. Chociaż nawet w sportach indywidualnych nie przypisywałbym mentalnej sferze 80%. Przykład chociażby Federera w tenisie pokazuje, że można wygrać 17 razy wielkiego szlema i być uznawanym za najlepszego ever nie mając nadzwyczajnie mocnej głowy, a będąc kosmicznie utalentowanym. Oczywiście też nie zgadzałem się z twoim podejściem do tematu. Nie zgadzałem się chociażby z mentalną niewygrywalnością Lebrona (jakoś wyszło na moje) czy niewygrywalnością jaroszów z Dirkiem na czele.

    Ja do Wade'a za finały 2011 zastrzeżeń nie mam. Ale jakbym podszedł do tematu w twój sposób to już raczej bym miał. Wszak podobno liga była tak nędzna i tak miękka, że wygrali ją jarosze. A jeśli Heat którym podobno liderował Wade byli tak mięciutcy, że ograli ich jarosze no to cóż, wypada zacytować "miara siły, woli i twardości teamu jest miarą siły, woli i twardości lidera".

    "pisałem sto razy, że liderszip mierzy się ilością trafień, a nie ilością pudeł"

    A jaki jest obecny bilans pudeł w wypadku Kobiasza? Bo o ile wiadomo, że 5 razy mistrzostwo zrobił, nie zawsze będąc najważniejszych graczem swoich składów, to z tymi pudłami pewnie ilu ludzi tyle opinii. Finały 08' to pudło czy nie? Bo ewidentnie LAL wtedy wymiękli, popisowo oddając g4 i wywieszając białą flagę w g6. Finały 04' w których KB kompletnie nie podołał to pudło czy nie bardzo? Do tego 2 ostatnie lata i 2 sezony z brakiem PO i przegraniem serii od 3-1. Więc dodatni bilans trafień nad pudłami wcale nie jest taki oczywisty.

    "A pomyslec, że Simon przed sezonem się na mnie wydarł, że nie nazwałem Lakersów "top teamem ligi/WC"

    Simon się nie wydarł tylko się dziwił. Co więcej to nie Simon tylko przecinek chwilę po wymianie Harden-Martin pisał, że w lidze zostały 2 drużyny.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    "Można oczywiście wierzyć i głosić, że to nie jest lideryzm, że prawdziwy lideryzm to jakaś niewidzialna, mistyczna moc emanująca z Wade'a na innych graczy. Ale, jak to zwykle z mistycyzmem bywa, jest niemierzalny i każdy interpretuje go sobie wedle własnego widzimisię."

    Otóż właśnie to!

  • the-truth

    Kurwa nie trzeba byc insiderem Howardem by wiedziec,ze w Lakers chemia lezy i kwiczy w takim przypadku jest to w 99%wina chujowego lidera i tak tez jest w LA,Bryant po prostu nie nadaje sie do prowadzenia takiej grupy zacnych graczy,nie nadaje sie do dzielenia sie pilka,nie nadaje sie do obrony,nie nadaje sie by przy nim ktos wygladal lepiej,nie nadaje sie na PO.Wszystkie zespoly Jamesa mialy doskonala chemie i nadrabialy tym niedostatki kadrowe(zwlaszcza Cavs)pajace smiali sie z tych kregli i fotek ale to cementowalo ten limitowany zespol,jakby Lakers chcieli pobawic sie w "kregle"przed meczem,to chyba Howard rzucilby Bryantem w trybuny...W LA potencjal w stosunki do wynikow to jest chyba najwieksze rozczarowanie i porazka w historii NBA i Bryant zawsze bedzie nosil brzemie goscia,ktory byl niewygrywalny przy 2xMVP i DPOY.Jak on motywuje zespol ? Mowiac publicznie,ze sa za starzy i nie maja energii :)))) Smiech na sali,na 41 rzutow w meczu to ma energie,ale na gre zespolowa,obrone i wygrywanie juz nie.Powiedzmy sobie szczerze Bryant ma inny cel,mianowicie rekord punktowy NBA i tylko w takim liderowaniu moze sie sprawdzac,tutaj klania sie kierunek GSW ,choc nie zaraz maja zbyt dobry bilans,perspektywy i czarna cegla moglby wszystko spierdolic :))Kobye nigdy nie byl naturalnym liderem od wczesnych lat w NBA jak Jordan,Lebron czy Shaq i nigdy sie juz tego nie nauczy,nie to nasienie.Teraz nia ma juz po prostu Jaxonow,Fishow,Odomow czy Shaqa miazdzacego rywali niczym Longleya 43-21 na deskach i majacego po 60-70% FG i widac wyraznie jaka mentalna cipa Bryant jest.Legacy Bryanta cuchnie i jest pelne kompromitacji ,"ustawianiem drabinek" przez pol regulara i gry ponizej oczekiwan,legacy Jamesa jest prawdziwe: kazdy zespol w ktorym gral byl z nim duzo lepszy,bez niego praktycznie nie istnial,zawsze byl niekwestionowanym liderem(moment zawahania w ktorym oddal Wadeowi lejce w 1serii finale z Dallas ze wzgledu na banalny matchup DW,kosztowal go 1tytul),przy nim dobrze sie czuja zarowno beznadziejni gracze,jak i gracze formatu All-Star,bo Hall of Famer powinien wlasnie tak ulatwiac gre ,by inni przy nim mieli lepiej a nie gorzej.To sa jakies banalne podstawy,kazdy wielki gracz to mial,ale nie ma tego na pewno Bryant i tak ma szczescie,ze gra z weteranami,gdyby mial mlodszych wilkow to pewnie by mu dupe skopali...

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Simon genialnie wypunktował Przecinka, knockdown!
    Tak się kończy pisanie opasłych tomów gdzie wprowadza się podwójne standardy, masę sprzeczności i ciągle rotuje faktami. w końcu wszystko zaczyna się pieprzyć i gdzie tu ręce i nogi.

  • Gość: [.] 031011155028.warszawa.vectranet.pl

    UFO, i cóż z tego. Od dawna Przecinek jest tu ośmieszany z każdej strony i jakoś nie przeszkadza mu to w pisaniu kolejnych bzdurnych wypocin.

  • Gość: [Muerte] aix249.neoplus.adsl.tpnet.pl

    podwójne standardy przecinka to jakaś paranoja, Pippen odmawia wyjścia, więc jest cipa do końca życia - Wade atakujący trenera w trakcie meczu to twardziel pokazujący jaja.

    Najfajniejsze jest, że teraz dla niego Wade to lider w typie Adama Morisona, czyli nie jest gwiazdą na boisku, ale trzyma cały team tajemniczym dopingiem.

    Nigdy nie skrytykowałem Kobiego fucking Bryanta i nigdy tego nie zrobię. Ale trzeba mieć nieźle w głowie, aby uważać, że on nigdy nic nie zrobił źle. Nie miał żadnego udanego sezonu, żadnej nieudanej serii play off, właściwie to nigdy nie zdarzyło mu się przegrać meczu i nigdy nie chciał grać na Plutonie. Zawsze winny jest support.
    Lakersi to jedyny team, który może się wypalić i zestarzeć, jedyny, w którym zmiany w składzie wpływają na niepowodzenia. To jedyny team, w którym lider nie odpowiada za porażki, za to wszystkie zasługi są przypisywane jemu.
    A nie sorry, również w OKC i Miami również liderzy nie odpowiadają za porażki.


  • Gość: [zdzis] mikrus.nat.student.pw.edu.pl

    whatdoumeme.com/media/created/cj4hsh.jpg

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Generalnie Lakers są na granicy rozpadu. To ze w teamie nie ma chemii to wiedza wszyscy. To ze howard ma w dupie nosiciela rzekomego lideryzmu wiedza ci co czytają coś wiecej niż Onet i to jest jeszcze jakoś do strawienia bo Bryant nigdy liderem żadnego teamu nie był. I właściwie nie ma sie co dziwić ze Mentalnie lakers wysiadaja. Ale to ze Pringles pierdoli ze matematyczne nadal maja szanse na PO to już wola o pomstę do nieba.
    Kurwa Mac ale Jima Bussa powinien trafić szlag za zatrudnienie kolejnej bryantowej marionetki.

    As rzucił tabelke w temacie miami. Uwaznym polecam przestudiowanie dysproporcji w rzutach asystowanych pomiędzy lbjem a reszta. Świadczy ona nie tylko o tym ze sam sobie kreuje, ale tez o tym ze kreuje dla innych. Jako ciekawostke: James ma wiecej asyst przy trójkach z rogow niż Paul i Rondo razem wzięci.

    Nie jestem i nie byłem fanem Jamesa ale do kurwy-nędzy-przecinkowej-egzystencji, koles jest niezaprzeczalnym MVP tej ligi, ratującym dupsko miami w wielu meczach.

  • Gość: [2PAC dla ubogich, biały i chudy] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    pbs.twimg.com/media/BACQec2CUAEarIw.jpg:large a jednak

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    wracając do problemów Lakers. Nie jest to jedynie jak niektorzy by chcieli problem mentalny. Generalnie jest ostry problem z obrona w każdej formie i obwinianie o to D'A jest śmieszne bo juz za Browna grali takie same gówno. Można go obwiniać ze tego nie poprawił, ale czy ktoś się po nim spodziewał ze jest w stanie?
    Atak jest śmiechu warty... prawie każdy mecz w którym Lakers muszą gonić wynik to mecz przegrany. i Bryant na swoim hero modzie może wpierdalać po 18 punktów w kwarcie jak i tak nic to nie daje za wyjątkiem L po końcowej syrenie.

    Dobry przykład dzisiejszy mecz z Denver: 16 FGA zespołu w 4 kwarcie z tego 12 Bryanta. Jak oni maja mieć balans, jak maja czuć sie pewnie, jak maja zaskoczyć czymś rywala, skoro wszyscy wiedza kto będzie mieć piłkę, i kto będzie napierdalać fadeawaye niezależnie od miejsca ilości przeciwników i czasu na zegarze.
    A debil d'a i tak będzie bajdurzył ze great performence.

    W meczach w których Bryant rzuca ponad 30 jest 6-15. to mówi właściwie wszystko. Ale tylko inteligentnym :)

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    W Lakers dobre zgranie. Howard, Gasol i Hill out na najblliższe mecze. Będą musieli chyba wystawiać Clarka i ściągnąć Sacre (niezrównany mistrz energicznego wstawania z ławki) z d-league.

  • Gość: [2PAC dla ubogich, biały i chudy] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Już nie róbcie z tego Bryanta takiego czarnego charakteru, bo im (reszcie) naprawdę wygodnie oddać mu piłkę i czekać, co zrobi. W meczu z Philą, gdzie nawet dobrze broniła, Nash, tak ten Nash - król asyst, przechodził przez połowę i przyciskany w obronie na linii rzutów za 3 tylko szukał wzrokiem i ciałem Kobego, bo nie wiedział co ma robić. Wszystko jest winą D'Antoniego. Akurat we wczorajszym meczu atak był w miarę zbilansowany i dobrze to nawet wyglądało. Ale co z tego skoro taki Meeks ceglił każdego open looka, tyrany za softness Gasol wyszedł na pełnym wkurwie na 15 minut po czym zniknął jak kamfora itd. Atak wbrew pozorom wygląda nieźle, grają pick n rolle, grają te ich widły w różnych kombinacjach persolnalnych, znajdują open looki. Problemem jest tragiczna obrona. I tutaj do Bryanta można już mieć duże pretensje, bo za często odpuszcza na słabej stronie. Ogólnie obwód jest mijany, kiedy rywal chce i gdzie chce. A już powroty do obrona to jest kaplica, i to już nawet nie mówię z kontry, co po punktach.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Atak był zbilansowany do 4 kwarty. Pózniej sam widziałeś. Trochę paniki, trochę improwizacji oraz nieśmiertelny heromode. To jest bezsensu, bo nic sie tym nie zbuduje.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @2pac
    a kiedy lider nie umie sprostać presji, to zespołowi gra siada.
    sam widzisz.

    jesli liderszipu nie ma, to nie można kwestionować jego jakości, nie mozna kwestionować czegoś, co nie istnieje.

    "mistyczny wpływ lidera" - zachęcam do czytania Ettore Messiny, jesli metody pracy Phila Jacksona to za mało, sam to jest "mistycyzm" :] jak chcesz negować mentalną, charakterologiczną rolę lidera, to musisz zakwestionowac, ze Michael Jordan czy Magic Johnson takową odgrywali i że nie odciskali na zespole piętna swojej osobowości.

    Problem w tym, ze ja piszę o czymś, co się wie, jesli ma się doświadczenie.
    jak się go nie, to naprawdę to może brzmieć tajemniczo :]
    Laik nie zrozumie praktyka, tak bym to podsumował.

    "dla mnie ważna jest aktywnośc w crunch 'zrób coś liderze".
    crunchtimes [ost 5 minut meczów + OTs, 5 pts or less margin] playoffs 2012
    Wade 30 shots
    Lebron 29 shots.

    "jeszcze nie potrafił" - dla ciebie "jeszcze", dla mnie : bo nie miał Wade'a.
    Wyobrażasz sobie JOrdana, Bryanta albo Birda w SIÓDMYM ÓSMYM sezonie w NBA
    odstawiających taką szopę jaką Lebron odjebał vs Celtics 2010 i w 4 kwartach
    vs Mavs 2011 ? Bo ja nie. I każesz mi wierzyć w deus ex machina ? Litości... :]



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @szlam z jeziora
    dobre, "gosc co nie ma pojecia o byciu liderem" z 5 tytułami na koncie :]
    równie dobrze można dojebać się do Magica, że swego czasu ostro jechał Vlade Divaca, albo do Jordana, ze potrafił zjebać do kości Steve'a Kerra albo walił w Cartwrighta,a w zasadzie... kogo kurwa Jordan nie napierdalał w karierze ? :] wszystkich swoich partnerów zjebał, Pippena najbardziej. Tak się zachowuje lider, jeśli uznaje, że ktoś nie daje z siebie 100 %.

    Przy Kobem do kurwy nędzy takie softy jak Odom czy Gasol nabierali nagle twardych jajek. na krótko, ale zawsze. Bez KObego Odom został Cipą Roku, a Gasol w Memphis przegrał wszystkie mecze w playoffs i nosił miano Cipy Dekady.

    jeśli oburza cię krytyka Kobego, to dowodzi tylko,ze zapewne sam masz problem z przyjmowaniem jej w życiu, a jak ci ktoś napyskuje, to idziessz popłakać przytulając chomika.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    pogadaj z Abottem z ESPN, on pisał ten artykuł, a ja wziąłem informacje w dobrej wierze. Nie mam dostępu do Synergy. poza tym, jeśli jednak rentgen musisz "poprawiać" [ten ma za mało, a tamten ma w sam raz, BO...], to znaczy, ze też olewasz te cyferki, bo jeśli Tyson jest defender prima sort, a Novak słaby, ich rating jest taki sam albo zbliżony, a ty tłumaczysz, że to dlatego, bo...], to znaczy, ze po prostu istnieje coś takiego jak reputacja gracza albo ocena jego klasy nie mająca nic wspólnego z cyframi. Po co więc cyfry do tego ? żeby uwiarygodnić reputację albo wnioski wypływające z oglądania i analizowania gry. Dlaczego ? Bo wg stada hollingeropodobnych tzw. obserwacja i wnioski są za mało dobitne niż liczby, bo przeciez liczby "nie kłamią" :] Co jednak jeśli hollingeropodobny odkrywa, ze liczba i analiza mu nie grają ? zaczyna tłumaczyć dlaczego liczba jest nie taka jak trzeba :] Czego używa ? tej pogardzanej analizy i wniosków nasuwających się z oglądu gry :]

    bo to ogląd gry mówi, ze Chandler to dobry obrońca, a Novak słaby.
    liczby, jak widać, zakłamują ten prosty fakt.

    to w twoim stylu, mowa jest o JEDNYM marginalnym i szczególnym przepisie, a ty mówisz o "podstawowych przepisACH" - jak zwykle, wyolbrzymiasz jak baba w ciązy.
    A że się znam na grze, to dałem dowód przez 7 lat komentując i opisując grę, na mnie tutaj całe pokolenie młodych adeptów basketu wyrosło, dzięki temu takie hollingerowskie bękarty jak ty nie oduczą ich myślenia i rozumienia koszykówki :]

    "jakoś wyszło na moje" - serio ? w Cavs gdzie był niekwestionowanym liderem - przegrał.
    w Miami też. W 2 sezonie Heat wygrali, ale mental liderszip gościa, który całe życie był mental soft jest kurewsko podejrzany i mało wiarygodny. Ty możesz wierzyć, ze z piachu da się ukręcić bicz. Ja nie wierzę. uwierzę jak wygra bez kogoś, kto wcześniej był liderem i wciąz jest dostatecznie wazny na boisku, żeby ten wpływ na zespół utrzymywać.

    Jarosze zostali Jaroszami. w 2011 playoffs ich rywale nie prezentowali mental game. dlatego jarosze którzy mają komiczną wręcz serię :
    1rd exit
    1rd exit
    ...
    1rd exit
    mistrzostwo
    1rd exit

    mogli swój sygnet założyć. OPisywałem to sto razy, ale do much owocówek to nie dotrze, choćby nawet z armaty strzelać i pokazywać powyższą tabelkę, pokazywać rywali [PTB z Millanem, polecam ich resume pod tym coachem w playoffs; wypaleni Lakersi pod wypalonym Philem; mentalnie dopiero dojrzewający, nie umiejący jeszcze dać twardej serii Thunders; no i Miami w finale z obsadzonym w roli równorzędnego lidera Lebronem, który temu nie sprostał w spektakularny sposób].

    owszem, Chandler, wszystko fajnie , nie ma negacji, ze obronę poprawił, ale obrona a twardość zespołu, to dwie rózne historie. NO mental game - Mavs mistrzami. Proste. Mieli szczęście. po drugiej stronie takie taktyczne ofermy jak Brooks, Spoelstra czy Mc Millan czy odchodzący i dont giva a fuck Jackson. taktycznie nie mogli przegrać. Przegrać mogli tylko w tym na czym zawsze przegrywali - mentalu. dowiedli tego w serii z PTB, kiedy rozsypali się jak domek z kart w jednym z meczów. niestety, nikt nie miał jaj, zeby w serii utrzymać intensity i ich przydusić. Padli by od tego, jak zawsze padali.

    problem polega na tym, ze Wade zagrał liderszipowe finały, a kłopot był z tym, że Lebron miał być współliderem.
    jakbyś czytał dokładnie, to byś wyczytał, że napisałem o tej zmianie na 2012 - Lebron zyskał większą pozycje na boisku, ale jednocześnie to Wade dowodził morale zespołu. Nikt normalny nie zaufałby samemu Lebronowi po tym co zrobił rok wcześniej. Do tego, pojawił się Battier, zespół zyskał swojego "fishera/mario elie/granta", gościa który bezapelacyjnie umie tworzyć winning culture, jakkolwiek ofk na boisku jest graczem dopełniającym. To dało zupełnie nowa jakościowo sytuację.

    jaką ty masz wersję ? deus ex machina, po 8 sezonach zawodów, po mentalnej zapaści na finiszu 7 i mentalnej klęsce na finiszu 8 sezonu - Lebron nagle doznaje olśnienia :]

    na takie bajki, to możesz dzieci usypiać albo naciągać emerytów na tanie kredyty.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    nie ma jednak nic wspólnego z realnymi faktami.
    ja ci podaję ciąg przyczynowo-skutkowy.

    a ty co ?
    w żadnym punkcie nie zanegowałeś precyzji mojego myślenia, łączenia faktów, nie jesteś w stanie zakwestionować logiki mojej narracji.
    Pierdoleniem typu "Lebron osiwiał w jedną noc" idź sobie na kaputkach wyszyć rózową myszkę, bo tylko do tego się nadaje.

    Kobe ma 5 tytułów, to są jego trafienia. Przy takiej ilości trafień pudła nie mają większego znaczenia, bo 5 tytułów to jest ścisły top all time graczy uznaawanych i kategoryzowanych jako liderzy/co-liderzy.

    5 tytułów, więc po chuj wymieniasz porażki ?
    tytuły będą od tego mniejsze ?
    przecież kurwa nikt nie wygrywa co roku :]
    jeśli dla ciebie ranga liderszipu to 100 % trafień, to nie ma takiego kozaka.
    Jordan ma 6, tez powiedz, że jego liderszip nie istniał i jego współgracze w sumie
    angażowali się, poświęcali i byli twardzi dlatego, ze jedli szpinak, a nie dlatego, ze
    Jordan ich inspirował i trzymal za mordę.

    Słuchaj, jesteś laikiem, który sobie wymyślił siedząc na klopie, ze będzie pisał o koszykówce. Ja tę grę szanuję, lubię, jestem z nią ćwierć wieku i to jest wspaniały
    związek - dlaczego ją obrażasz swoją głupotą ? Obrażasz moje uczucia koszykarskie swoją tępotą.

    Dziwiłeś się z takim oburzeniem, jakbym ci zerżnął matkę, a potem córkę.



  • stan_z_jeziora

    Bycie liderem to nie darcie mordy i publiczne połajanki, tylko motywacja by inni gracze stawali sie przy liderze lepszymi graczami. Ani Odom ani Gasol nie stali sie wyraźnie lepszymi graczami przy Bryancie. Obaj byli świetni już wcześniej. Zreszta najwieksza rola w ewentualnym postepie to rola Jaxa, a nie tego histerycznego wielbiciela plutonskiej atmosfery

    5 tytułów, to dowód na bycie liderem? To Horry i Kerr byli superliderami, a Fish megaliderem. :D

    Gdzie byl Kobye jak trzeba było wykazać sie liderszipem w 7 meczu z Phoenix. Oddal 2 rzutu w 2 połowie. Gdzie byl w 6 meczu z Bostonem. O rok 2005 nie pytam z łaskawości swojej.

    Gdzie jest liderszip Bryanta w tym roku gdy w zespole zlozonym z 4 HOFow, DPOY i 2 MVP walczy desperacko o PO?

  • Gość: [as] idq122.internetdsl.tpnet.pl

    PRZECINEK
    NIE ŁŻYJ JAK SUCZ DORNOWA:

    tnij.com/BpxyH

    tnij.com/cLe4c

    Tyle w temacie

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Odom i Gasol mieli technikę, ale jaj nie mieli, ich kondycja mentalna, psychika była zawsze kwestionowana.
    dopiero jakimś trafem przy Kobem zaczęli twardziej walczyć, nie odpuszczać a high level i być częścią winning culture.
    dla ciebie i innych, to zapewne przypadek, zbieg okoliczności, deus ex machina, hokus pokus.
    moje objaśnienia negujecie, a sami macie wyłącznie pozbawione logiki i sensu pitolenie,ze "nagle" coś się z nimi cudownego stało. tak w sporcie się nie dzieje. "nagle", to mozna poprawić FTS %, mozna znaleźć coacha, popracowac z nim w lecie, wykonać kilkadziesiat tysięcy rzutów, i może się uda. Ale nie psychomental. To inna bajka ZWŁASZCZA w zespołowym sporcie.

    Przykłady Federerów czy Małyszów - to nie są przykłady liderów TEAMÓW, więc Simon : o kant dupy sobie swojego penisistę rozbij, a reszte przestrzegam przed takimi próbami, bo to mieszanie rzeczy całkowicie do siebie nieprzystawalnych.

    Kobzdej i tak w chuj długo kredytował to, co się dzieje w LA.
    może naweet za długo.
    przecież w zespole są gracze doświadczeni, tutaj liderszip miał sie rozkładać na Nasha, który ma już w tym praktykę. Gdzie on jest ? Cyrk.

    a ja sądziłem, że nie ma już niedoPitków, którzy porównują rangę tytułów Jordana czy Bryanta z tytułami Kerra i Fishera :] są, są, ostatni się znalazł, gdzieś ty się zamelinował na tak długo ? :]

    jesteś jak ojciec, którego dziecko przychodzi ze szkoły, ma najwięcej w szkole 6-stek, parę 5, kilka czwórek i jakąs trójkę - a ty zamiast honorować to, że dzieciak ma najlepsze oceny w szkole drzesz mordę "ty nieudaczniku, dostałeś 3, ty ofiaro, gamoniu !" - dla dobra dziecka, wysterylizuj się.

    chciałeś powiedzieć : w zespole złożonym z Cipy, 39-letniego ex-MVp po kontuzji, ex-DPOTY po kontuzji, i paru 30-parolatków, którzy nie nadążają za szybszymi rywalami. w zespole prowadzonym przez trenera idiotę, który forsuje taktykę, jaka jest zabójcza dla zespołu o takiej strukturze personalno-skillsetowo-metrykalnej. problemów takich żadnym liderszipem nie zniesiesz.

    jedyny błąd jaki popełnił Kobe, to taki, że nie stanął ramię w ramię z coachem Brownem i przyłożył w ten sposób rękę do zwolnienia go.

    Powiem tak, i skupcie się :

    Lakersi w serii z Thunder dali na tyle dobrą grę, że 3 mecze środkowe w serii były megazacięte, thrillery totalne, jakby prowadzili Lakersi 3-1 po g4, to nikt by sie nie
    zdziwił.

    A dziś ? dziś lakersi grają o 8 seed w playoffs.

    Co się zmieniło ? Trener i taktyka.

    Brown wprowadził team defense, spokojny pace uwzględniający posiadanie dwóch 7-footerów i dwóch graczy po 30-tce i z dużym stażem [poziomem wyeksploatowania], zawiodło ofk parę czynników, o których szeroko pisałem, ALE to był rokujący zespół.

    I teraz zmieńcie dupę Bynuma na Dwighta, dodajcie Kobego w najlepszej formie fizycznej od lat - nie zmieniając składu i taktyki z zeszłego roku, z Dwightem i +Kobem Lakersi grają o mistrzostwo.

    kto kurwa podpuścił Kupczaka i jego pomagierów, żeby brać do tego towarzystwa Nasha,dominant PG, dla którego trzeba zmienić styl ?

    Kto kurwa wymyślił wywalenie coacha po 5 meczach i zatrudnienia etattowego losera z zabójczymi dla tego rostera pomysłami na grę ?

    gdyby LaL zostawili układ z 2011-12 z coachem Brownem + Dwight i +Kobe mieliby tylko jedną rzecz do zrobienia na offseason : wyjebać Gasola i zatrudnić, maybe, Josha Smitha. I to byłby team perfect com.

    a że mają kłopoty... ciąg błędnych decyzji,ot co.

  • stan_z_jeziora

    : Liderszip Bryanta jest sporo przereklamowany, a juz zupełnie nijak sie ma do legendarnego liderszipu Jordana, który budował organizacje od zera wygrał 2 razy 3peat i doprawdy nigdy przenigdy nie zagrał tak chujowych meczów jak Bryantowi zdarzało sie grac w finałach czy playoff ogólnie. Tu nawet nie ma miejsca na wspólny mianownik bo Jordan nigdy nie był tak jak Bryant niczyim pomagierem. Dlatego paradoksalnie Bryantowi bliżej do Horrego niz Jordana (a najbliżej do Pippena), bo 3 tytuły zdobył jako pomocnik (bardzo istotny) ale jednak.

    Teraz on bierze odpowiedzialność za zespól i zrzucanie winy na durnego trenera wcale go nie wybieli.
    Jesli Lakers nie wejdą do PO, to sie położy cieniem na legacy Bryanta. Smutnym brązowym śladem, bo gościu nie umie sie dogadać i nie rozumie ze jedna metoda nie działa na wszystkim tylko dlatego ze działa na niego.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    kurwa, Messi dostał Złotą Piłkę.
    co za dużo to niezdrowo.
    Messiemu należy się najwyżej Złoty Pilnik.
    jest trzech kandydatów do ZP za ub sezon : Casillas, INiesta i Xabi Alonso.
    cała trójka za mistrzostwo Europy z kadrą, a pierwszy i trzeci za dodatkowe
    mistrzostwo Hiszpanii i spektakularną detronizację Barcelony.
    dostaje zaś Messi, który nie miał okazji NIC wygrać, z róznych powodów.
    nastrzelał za to mnóstwo goli, przy okazji knocąc te najważniejsze strzały
    w sezonie.
    Marketing w piłce nożnej przerósł już istotę gry, czyli wygrywanie.
    dlaczego w finałowej trójce ZP znalazł się Cristiano Ronaldo, też można
    wytłumaczyć ilością nastrzelanych goli. aczkolwiek, w odróżnieniu od
    Messiego, jemu udało się jakieś trofeum złapać.

    trojka ZP bez Ronaldo i Messiego ?
    NO WAY !
    nawet jeśli inni zasłużyli bardziej, to względy marketingowe przeważają.
    jednak sporty amerykańskie uwzględniajaće przede wszystkim wynik zespołu
    przy wyłanianiu MVPs mają daleko zdrowsze rozumienie tych spraw.

  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Copa del Rey to też trofeum ignorancie. Jak Real je wydarł Barcelonie 2 lata temu to niektórzy robili pod siebie z radości.

  • Gość: [El..y] 37.31.7.129.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Akurat za zjebanie tego sezonu to możecie winić Dwighta bo z niego to żaden samiec alfa. Raczej duże rozkapryszone dziecko które chce mieć swoje zabawki. Już dwukrotnie LAkers ogłaszało że Howard nie dogaduje się z Nashem, Howard już kilkakrotnie mówił Kobiemu nie przesadzaj to tylko porażka na pewno wygramy na koniec sezonu. Zaangażowanie Dwighta w obronie zero ( ten gościu pewnie i tak będzie w pierwszej piątce obrońców). Dwukrotnie widziałem jak mu I.Thomas zebrał piłkę na atakowanej tablicy i nawet dobił do kosza a on nic. Lakers to najsłabszy zespół w crunchu w tym roku ( a rok byli na 3 miejscu). Lakers oddało w crunchu 72 rzuty (najmniej w lidze) w 17 takich meczach . Bryant 40 reszta 32. Lakers kiedy musieli gonić wynik są 1-12 i to też najgorszy wynik w lidze. Nie są w stanie odwrócić przegranego meczu. Ba oni czasem przegrywają wygrane spotkanie jak choćby z PAcers u siebie czy z Rockets w Houston. Howard marudzi że Nash mu nie podaje właściwych piłek. NAsh który nawet największe głąby jak Q.Richardson zamieniał w graczy na 15 ppg. A Howardowi nie pasuje. G.Hill dwa razy rzuca mu w ostatnie 30 sekund floatera nad głową ale Dwight nie widzi problemu. Pau przez Obecność Howarda musi rzucać 3/4 akcji z mid rangu zamiast z pomalowanego ( proponuje poszukać jak w ciagu ostatnich 3 lat drastycznie zmieniła się strategia LAkers jeśli chodzi o lokalizację rzutową Gasola). Oczywiście można dyskutować czemu Kobe tego nie ogarnia ale Dwight to mentalnie gówniarz nie do ogarnięcia przez kogokolwiek.
    P.S. Nie lubię Braynta ale dojebywanie mu za lideryzm to kpina panowie. Horry w tym słynnym wywiadzie dla SI którego nota bene przecinek nie umiał nawet prawidłowo zacytować powiedział że Kobe to świetny lider, ciężko haruje na treningach, zaraża innych tym , wymaga wygrywania i sprawia że reszta ekipy jest lepsza a nie gorsza. Wprawdzie wyżej cenił sobie grę z Olajuwanem a potem z Duncanem niemniej jasno i wyraźnie stwierdził że ludzie pieprzą 3 po 3 kiedy mówią że Kobe rozpieprza drużynę i dołuje graczy

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Jeśli masz dostęp do internetu to i masz dostęp do synergy. To takie info na przyszłość. Ze statystyk trzeba potrafić korzystać bo przy odrobinie złej woli nie trzeba per prosto od Hollingera, a wystarczy zwykłe 3pt%, żeby pobawić się w wykoślawianie. W końcu żaden problem wyciągnąć grajka, który zagrał 5 minut w sezonie trafiając 2 z 3 trójek i wyjdzie, na to, że ten grajek lepiej ciska zza łuku od R.Allena. W przypadku statsów z synergy, które są statsami indywidualnymi ciężko nie brać pod uwagę pozycji na boisku czy roli w obronie/ataku.

    Marginalny przepis? A jaki przepis nie jest dla ciebie marginalny? Na bigos? Z resztą w mniejszym stopniu chodzi tu o znajomość przepisów, a w większym o bystrość umysłu delikwenta, który grając i oglądając daną dyscyplinę przez ćwiartkę wieku nie był w stanie ich przyswoić. Pozwól, że każdy będzie miał swoją własną opinię na temat twojej znajomości tematu. Jak ktoś będzie miał zdanie odmienne od twojego to najzdrowiej byłoby nauczyć się z tym żyć.

    Nie wiem w jakim celu pojawił się znowu fragment o jaroszach. Moje zdanie na ten temat pewnie znasz, a klepiesz ciągle o tym samym jakby od jaroszowatości Mavs zależał twój dalszy żywot.

    No tak, Wade dał radę jako lider, za to Lebron nie dał rady jako współlider. Gdy już Heat zrobili mistrzostwo to samodzielnym liderem został Wade :) Wszystko jest już jasne.

    "jaką ty masz wersję ?"

    Moja wersja jest taka, że w ostatnich PO i obecnym sezonie nic nie wskazywało i nie wskazuje na to, że liderem Heat jest Wade. W PO 12' był mocno zblazowany, często odpuszczał pierwsze połówki meczów i wyglądał na takiego co to nie zawsze mu się chce bo inni odwalą za niego robotę. Nie najlepszy przykład do naśladowania. Gdyby Wade tak liderował temu zespołowi to sprawa mistrzostwa jebneła by z hukiem na jakiś Pacersach czy Celtics. Gdy Wade się obijał, Lebron trzymał ekipę przy życiu, nie przechodził obok meczów, grał od pierwszej do ostatniej minuty na pełnym zaangażowaniu, wygłaszał przedmeczowe speeche itd.

    "więc po chuj wymieniasz porażki ?"

    A po chuj wymieniałeś porażki Shaqa? Shaq ma 4 mistrzostwa, a w jego kontekście trąbisz na okrągło o sweepach i jednej zbiórce na 4 minuty.

    "Przykłady Federerów czy Małyszów - to nie są przykłady liderów TEAMÓW"

    Cięzko, żeby byli liderami teamów. Ale nie trzeba być liderem teamu, żeby MENTAL odgrywał jakąś rolę w sportowym funkcjonowaniu. W przypadku sportu indywidulanego powiedziałbym, że większą niż w zespołowym. 80, 12 czy 114%. Tego nikt nie wyliczył.

  • Gość: [2PAC dla ubogich, biały i chudy] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Tymczasem Westbrook nadal cegli aż miło 4/17 i OKC przegrywa z najgorszą drużyną ligi. I, jak przystało na rozgrywającego, świenie asystuje dailythunder.com/wp-content/uploads/2013/01/russibaka.gif

  • Gość: [zdzis] 194.29.137.*

    Jeżeli obrona LAL ma dalej wyglądać tak jak dziś, to miejsca w PO im ona nie przyniesie. Dawno nie widziałem tak niepoukładanej drużyny po bronionej stronie.

  • Gość: [grywalny] ip98-165-157-52.ph.ph.cox.net

    a w ataku lepiej? wygladaja jak poddenerwowane pogubione dzieci

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    No to po kolejnych dwóch meczach będzie 15-21 bilans. żeby wejść do playoffs będą potrzebować jakieś 47-35... czyli w ostatnich 46 meczach muszą zrobić 32-14, nierealne przy obecnym stanie rzeczy, aj będą pluć sobie w brodę że jednak za wszelką cenę nie ściągali jacksona, bo to chyba jedyny trener zdolny do jako takiej współpracy z kobe. będzie śmiesznie latem jak howard nie przedłuży i sobie pojdzie, lakers zostaną w głębokiej d. z preagonalnym bryantem.

  • the-truth

    Ely nie osmieszaj sie,Howard jest 3zbierajacym ligi i 4 blokujacym to ,ze zauwazyles ze ktos mu okazyjnie zebral pilke pod nosem gowno znaczy,jest w cuglach najlepszym obronca LA,a to ze Bryant i Nash z obwodu robia pas startowy dla guardow,to wypada mu tylko wspolczuc,biedak powinien grac z Lebronem legendarny defens,a jest w zespol lidera cipy i znow musi latac wszystkie dziury.Jak wygladaja w obronie bez niego LA swietnie obrazuje mecz z Houston.

    @Biletelli
    X.Alonso z Casillasem niech najpierw powalcza o pierwsza trojke w Realu,a ten drugi o pierwszy sklad :) Nie miales jaj by po prostu przyznac ,ze to Ronaldo zasluzyl bardziej na Zlota Pilke,no coz nie od dzis wiadomo,ze masz tam po prostu fistaszki.

  • Gość: [2PAC dla ubogich, biały i chudy] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Howard to mentalny cancer tej drużyny i widać to na każdym kroku.

  • the-truth

    125pkt.w pizde i 55.2% bez niego pokazuje,ze bez niego moze byc tylko lepiej,tzn.numerek w drafcie bedzie wyzszy :)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ely
    nie siej propagandzi, mały gebelsie, cytowałem z Slam, więc do nich z pretensjami, że sie z tobą nie skonsultowali.

    @simon
    słyszałem, ze jest to płatna strona, a ja wydaję 97 % kasy na cipki i dupy, więc nie mam już ani zyla na pierdoły.

    po co cio def rtg skoro i bez tego wiadomo, ze Novak to defensywny lamus, a Chandler to top ligowy ? rtg jak widać tylko zaciemnia pod latarnią.

    "nie marginalny" ? taki który ma zastosowanie częściej niż raz na ruski rok. poza tym, nie wymagaj od profesora pracującego nad wynalezieniem leku na raka, żeby wiedział, po ile czosnek w warzywniaku.

    "odmiennie zdanie" w postaci m.in twojego bełkotu.

    pojawił się celem doinformowania tych, którzy nie mieli szansy dowiedzieć się, jak było naprawdę.

    Napisałem, ze Wade miał i ma "największy wpływ na winning culture teamu", a nie że "wyłączny". wymieniłem,w czym Lebron odgrywa większą rolę od niego. traktujesz te moje powtórzenia jak afrodyzjak, czy po prostu masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, albo w ogole ?

    "wygłaszał przedmeczowe speeche" - no, a Cavaliers robił zdjęcia.

    "wade sie obijał" :] i Heat wygrali ? jakim cudem ? przecież to formalnie niemozliwe, żeby bez Bosha, wygrali kiedy jeden z dwóch naj graczy na boisku się "obija". przykład, Lebron w finałach z Mavs.
    wade miał słaby g3 z Pacers, dynamo siadło, ale wrócił w wielkim stylu i przejął serię.
    gdyby Wade "się obijał" nie byłoby 1-2, a 0-3 a później góra 1-3, Heat nie mieliby szans, morale by siadło do zera.

    wprowadźmy trochę logiki do tej konwersacji, bo stale zaniżasz poziom.
    Pisałem o sweepach Shaqa w ścisłym kontekście : jego lideryzmu, a dlatego o nich pisałem, bo były PRZED Kobem/dojrzałym KObem, ale już z Pennym, co dowodzi, wg mnie, że Shaq był słabym, albo żadnym, liderem, kiedy musiał sam podołać obowiązkom tworzenia winning culture. Taki był sens. Taki jest sens tamtej analizy. A jaki jest sens twojej analizy pt Kobe wprawdzie 5 razy wygrał, 7 razy był w finałach, ale kiedyś tam rzucił tylko 2 razy w game7 ? co chcesz tym udowodnić ? że liderszipu nie ma, i Jordan albo Magic byli takimi samymi elementami infrastruktury jak Kerr i Nixon ? a może, ze 5 krotny mistrz z pozycji niekwestionowanego lidera albo góra co-lidera, nie miał wpływu mentalnego ma kolegów, bo kiedyś tam cośtam ? a może chcesz zanegować Messinę albo jacksona dowodzących, że koszykówka, to przede wszystkim zabawa charakterów, osobowości i psychologii zespołowo-trenersko-zawodniczo-rywalizująćej, a nie tylko taktyki i techniki ?

    jesli wielokrotny morderca zaczyna się od 2 trupów, to nikt nie będzie mu zmieniał nazewnictwa dlatego, ze 10 osób mu się wymknęło albo tylko je zranił.
    jak Lebron wygra 5 razy i chociaż ze 3 bez Wade'a albo innego tatusia, to też uznam,ze sie potwierdził, jak Kobe.

    w sporcie indywidualnym grasz sam, o siebie, dla siebie, albo góra dla sponsora i rodziny. w sporcie zespołowym oprócz powyższego, grasz dla organizacji, dla zespołu, iod twojej akcji może zależeć wynik pracy wielu ludzi przez wiele miesięcy. Nosisz na sobie absolutnie
    większą odpowiedzialnośc niż grajac wyłącznie na własne konto.





  • Gość: [Emnm] 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    Co tam jak wygra 3 razy, nie ograniczaj sie
    Niech wygra minimum 10
    I stwozmy mu najgorszy zespol w lidze, niech nie ma za latwo
    Choc pewnie nawet wtedy okaze sie ze jest ktos w skladzie kto mimo 5pkt na mecz wydziela jakies fluidy liderowania

  • Gość: [3Pointer] host-46-186-14-144.dynamic.mm.pl

    Odnośnie Heat - Pacers to serie załatwił James, nie Wade. Dla serii decydujący był mecz nr 4. A konkretnie to w pierwszej połowie wynik trzymał James + rolesi, Wade grał padakę tak jak w poprzednich meczach serii. To on dawał punkty, rozdawał asysty. Pacers mieli + 6 pkt do połowy, gdyby James nie grał rewelacyjnie to byłoby + 12-15 pkt, co mogłoby ich podłamać psychicznie. Drugą połowę zaczęli Heat rewelacyjnie, bo James ściągnął na siebie obronę, a Wade zrobił parę ścięć od lini końcowej, Heat doszli i była seria pozamiatana. Pozatym to on walną 40 pkt / 9 as - kilka z nich Wade dostał, a nie na odwrót. Przewaga psychiczna wróciła na stronę Miami. Tak samo było w meczu nr 5 w Bostonie. Wade w pierwszej połowie w meczu nr 4 z Pacers nie istniał jako lider, a to było najważniejsze 24 min w tych playoffs dla Miami. Grali bez Bosha, wiedzieli, że w serii nie wróci. Z 3-1 mogliby nie wstać.

  • Gość: [El..y] 46.204.38.174.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    przecinek to że jesteś upośledzony seksualnie to nie oznacza że musisz kłamać.
    Po 1 to ty cytowałeś Real Gm a nie oryginalny artykuł
    Po 2 skoro cytowałeś kopię i nie chciało ci się sięgnąć do oryginału no to niestety ty pieprzysz
    Po 3 ty pewnie do dziś nie widziałeś tego wywiadu Horryego dla Slam
    Więc wyjaśnij mi ograniczony umysłowo człowieku co miał Slam konsultować ze mną? Skoro to ty cały czas bredziłeś na tym blogu o tym że Horry twierdził że Kobe jest najlepszym graczem z jakim się spotkał co było nieprawdą. A ja tylko potrzebowałem 10 sekund aby odszukać oryginalny wywiad przeczytać i sprostować Twoje pierdoły

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    nieustanie mnie zadziwia jak ten ograniczony pojeb z Bierutowa jest w stanie wyprowadzić z równowagi rozsądnych i zrównoważonych... taki ludzki śmieć takie ścierwo a tyle emocji :D

  • the-truth

    Biletelli znow obnazony ze swoim zenujacym matactwem,czy moglo byc gorzej ? Moglo Ronaldo "dopchal" 3razy :)))

    "ja wydaję 97 % kasy na cipki i dupy, więc nie mam już ani zyla na pierdoły" To by wyjasnialo kwestie legendarnego braku biletu,prawie jak George Best ,Jurek Worst :)

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    kolejna porażka lakers. bryant trzymał lakersów w drugiej połowie i paradoksalnie pociągnął ich na dno, 2 trójki kompletnie nieprzygotowane, chyba 10/25 z gry, słabo...
    antybohater jak dla mnie to howard, który cieszył się na tej ławce jakby lakers byli co najmniej 20 do przodu, pewnie kobe go opierdoli w szatni :D
    d'antoni zero kontroli, nash bez pomysłu, piłka przez połowę i szukamy bryanta. tragicznie to wygląda, a za chwilę starcie z okc, jeśli durant & co nie zlekceważą to będzie łomot, all star weekend blisko, a przecież wg przecinka to jest ten czas gdy weterani dopiero wchodzą w rytm, więc lakers niech zaczynają coś grać .

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Bryantowi to by się przydały lekcje liderszipu u Garnetta. Może wreszcie coś by się w Lakers ruszyło w tym temacie

  • the-truth

    Love wypada na 8-10tygodni ze zlamana reka,top10 konferencji stoi przed Lakers otworem...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @emnm
    sprowadzanie dyskusji ad absurdum ma swoje zastosowanie w pewnych przypadkach, ale musiałbyś być inteligentniejszy, zeby wiedzieć : w jakich :]

    Lebron wygrał dotąd raz i gra 10 sezon. topowi gracze, do których sie go chce porównywać : wygrali 3 i więcej. Jesli więc aspiruje do topu all time, to musi się w tym rejonach znaleźć. Nie ma wyjścia, na tym poziomie gracza określa ilośc sygnetów. zatem, nie pierdol o jakichś "10", bo do absurdu sprowadzasz sam siebie.

    "stworzmy mu najgorszy zespol w lidze"
    kolejny raz bijesz sam siebie po dupsku.
    Lebron nie był krytykowany za to, ze z kiepskimi teamami nic nie osiągał.
    był krytykowany, że mając najlepsze składy nie umiał ich pociągnąć wtedy,
    kiedy powinien, jako gracz zajmujący pozycję lidera albo do takiego miana
    aspirujący.

    "ktos z 5 pkt na mecz wydziela fluidy liderowania" - kolejne bezpodstawne gówno.
    chyba się tobie i wam lekko pojebało, Dwyane Wade to nie jest jakiś bolek z
    drugiej rundy draftu, tylko kurwa mać od paru lat i wciąż topowy zawodnik
    NBA, dla niektórych nawet top5, a w samej konfie zapewne top3. zatem, nie
    mówimyu o liderszipie jakiegoś znajdka albo prawdziwka spod budki piwka, tylko
    o graczu z wielką renomą w NBA, mającym na koncie spektakularnie zdobyte
    mistrzostwo z zespołem. zatem - pomyśl czasami, zanim napiszesz,bo wypowiedziałeś
    4 zdania, a w nich 44 głupoty.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ely
    rżnij swoją ślubną krowę i nie mędrkuj :]

    cytowałem Slam. jesli coś przekręcili, to ich wina, a nie cytującego.

    mam prawo wierzyć w rzetelność cytatu, który widnieje w źródle z którego
    korzystam. Nie zalecaj mi paranoji, którą widocznie sam spożywasz z końskich
    dawkach.

    widzialem stosowny cytat.
    nie użyłem jego treści i znaczenia w kontekście odbiegającym od oryginalnego.

    twoje zarzuty wobec mnie dotyczą mojej interpretacji cytatu Horry'ego, a nie jego
    cytowanej treści, ośle :]
    z interpretacją możesz się nie zgadzać, ale to nie znaczy, że cytat był niepoprawny.


  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @3 pointer
    Lebron ze swoich "świetnych pierwszych połów" był bardzo znany z Cavs, a
    nawet w Miami w 1 sezonie. kłopot w tym, że o ile nawet 15 punktową stratę
    z 1 połowy można odrobić w 24 minuty, a czasami nawet w 5 minut, to bez dobrej gry kiedy mecz
    jest bliski zakończenia, a wynik równy - nie da się już nic poradzić.
    Wade w 2 poł rzucił 22 pkt.
    od 51-61 dla Pacers, Heat wyszli na 69-65.
    to był kluczowy moment meczu.
    15 pkt z 18 dla Heat w tym clutch run zdobył Wade.
    na początku 4q Pacers przycisnęli, ale to Wade odpowiadał w sytuacjach 1-3 pt game i powiększał/utrzymywał przewagę i psychicznie ostatecznie złamał Pacers, którzy do końca meczu już nie uwierzyli w możliwość powrotu i zrobiło się ca 10 dla Heat. Pamiętam tym bardziej,że ten mecz komentowałem live, z uznaniem dla obu Wade'a i Lebrona. i jeśli mówisz o ścięciach po słabej Wade'a, to Lebron również grał ten wariant i dostawał asysty. to był świetny ruch ofensywy Heat.

    jak to ocenić ?
    to proste.
    najlepszy zawodnik biega na ostatniej zmianie.
    Lebron pobiegł na 1 i 2, utrzymując zespół parę kroków za rywalem.
    Wade pobiegł na 3 i w decydującym momencie 4 - robiąc przewagę i
    ostatecznie zapewniając zwycięstwo swojej drużynie.

    pieprzenie pod tytułem "jakby Lebron nie pociągnął w 1 i 2 kwarcie, to
    by nie było kogo ścigać", jest to tyle głupie, że pomija fakt, że kiedy
    już pociągnął, to Wade wziął grę i zrobił Pacers z dupy jesień. A zatem -
    nie można oceniać Lebrona i Wade'a ignorując fakty, pomijając całkowicie, że
    poza tą 1 połową, była jeszcze pierdolona 2 połowa.

    Heat zaczęli przełamywać pacers Wade'em od minus 10, a zatem twoje "jakby nie Lebron, to by było minus 12-15" oznacza, ze Lebron był tak sobie, bo w końcu tylko
    o 2 punkty mniej przegrywali niz dolna granica twojego czarnowidztwa.

  • Gość 188.146.216.51.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Jak juz mowimy o inteligencji to nie potrzeba jej przesadnie
    duzo zeby zauwazyc ze to byla przejaskrawiona ironia a nue chec wdania sie w pseudo dyskusje bo raz ze z toba nie dyskutuje tylko czyta coraz bardziej zapetlone elaboraty na temat twojej nieomylnosci okraszone onrazaniem innych
    Dwa ze rozmowa nt tego kto mial mniejsze lub wieksze kurwiki w oczach 10 lat temu nie jest powazna

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "10 tytulów, z najgorszym zespołem, i liderem z 5 pkt na mecz" - no rzeczywiście, wielka ironia. tylko kurwa na temat czego ? na ten temat, że żeby porównywać się z 5-krotnym mistrzem, wypada tych tytułów mieć coś koło 5 ? to się nadaje do ironizowania ?

    jesli liderszip sprowadzasz do "kurwików w oczach", to sobie podyskutuj w innym temacie, pod tytułem "Scalabrine vs Madsen, który kurwik większy ?", który sam założysz i wciągniesz weń resztę cymbałów, którzy uparli się tutaj pisać o sporcie, który jest dla nich
    całkowicie obcą rzeczywistością, mędrkujecie i "ironizujecie" na temat zdobywania K2 mimo, że najwyższe góry w jakich byliście, to cycki waszych matek, kiedy was karmiły za czasów bobasich.

    radziłbym wam złapać się za nabiał, przycisnąć go do umywalki, spojrzeć sobie samemu w oczy i spytać : czy to ma sens ? po co piszecie o czymś, o czym nie macie zielonego, ani w żadnym innym kolorze, pojęcia ?

  • Gość 188.146.216.51.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Tak sie sklada ze w kosza gram od ponad 20 lat i wole to robic niz tracic czas na pisanie ktore nie da zadnego efektu
    Bo skoro przez lata poza tym ze tobie gul skacze a wiekszosc ma odrobine humoru do porannej kawy efektu zadnego nie ma

    A jak o gorach mowa to nie na samym K2 ale w 1 bazie bylem
    Miedzy innymi dlatego ze mialem na bilet

  • Gość: [AS] idq122.internetdsl.tpnet.pl

    97% na dziwki? ile to bedzie z pomocy spolecznej? trzy stowy... Szalejesz :D

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Kobe narzekał na to, że LAL grają w zbyt szybkim tempie w ofensywie. Ciekawe czy zauważa, że sam to tempo podkręca odpalając nieprzygotowane rzuty w 8 czy 9 sekundzie posiadania. Generalnie jak spojrzeć na całą karierę Kobiasza to shot selection jest jego zdecydowanie największą wadą. Szczególnie w czasach po Shaqu.

    Obrona LAL ciągle jest fatalna. Nie widać żadnych postępów od startu sezonu. Tragiczne rotacje, kuriozalne błędy indywidualne, powrót do obrony też często nędzny.

    Do PO mogą się jakoś doczołgać. Wiecznie połamani Wolves, wąscy Blazers czy zwyczajnie przeciętni Jazz nie wyglądają na ekipy z możliwościami na 46-36 czy coś w tym stylu. Mavs mają dzisiaj dupny bilans i też trudno będzie im wyjść na plus. Wydaje mi się, że poprzeczka 8 seedu nie będzie zawieszona spektakularnie wysoko i LAL mogą z tego skorzystać.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    "słyszałem, ze jest to płatna strona, a ja wydaję 97 % kasy na cipki i dupy, więc nie mam już ani zyla na pierdoły"

    Nieźle. Na jakieś jedzenie i podstawowe środki czystości starcza? Statsy z synergy są darmowe.

    To nie jest def rtg więc nie ma się do czego ustosunkować.

    Dobrze wiedzieć, że z charging foul w koszykówce mamy do czynienia raz na ruski rok.

    "nie wymagaj"

    To akurat ci się dobrze napisało. Faktycznie nie ma co zbyt wiele od ciebie wymagać :)

    "w postaci m.in twojego bełkotu"

    przecinku wytrzyj łzę, która spływa po twoim poliku i oswój się z tym, że nie każdy ceni ciebie tak bardzo jak ty sam siebie.

    Pierwsze połówki Wade'a vs Celtics:
    53 FGA, 13 FTA i 6,3 pts

    Drugie połówki:
    73 FGA, 30 FTA i 15,1 pts

    Widać doskonale, że olewał początki meczów i oszczędzał siły. Taki lider.

    Z drugiej strony, presja w sporcie indywidualnym jest tylko na jednym człowieku. Nie ma się za kim schować.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    To racja, Bryant odpala masę nieprzygotowanych rzutów, tylko że tak jak pisałem, paradoksalnie on trzyma lakersów w grze i to on ich pogrąża. w 3 i 4 kwarcie nikt poza kobiaszem nie był w stanie wziac na siebie ciężaru gry, nash kompletnie nie jest sobą w tym systemie, d'antoni to trener na inną bajkę, on nie umie wykorzystać wysokich, nie potrafi zaindukować jednolitego systemu gry i nie korzysta z przewag, jego jedyny pomysł to szybka wymiana ciosów co nie zdaje egzaminu bo w lakersach po prostu nie ma komu biegać, więc nash jest spętany i snuje się jak dziecko we mgle po tym boisku.
    spurs grali moim zdaniem słabo, manu masa niecelnych rzutów, wiele strat, na pół gwizdka, niefrasobliwość w obronie, dużo błędów w zastawieniu deski, i wreszcie całkowity collapse w 4 kwarcie a mimo to zwyciestwo bo lakers są dramatycznie słabi.

    nie wiem czy był ktoś na blogu kto zakładał że lakers do playoffs nie wejdą, swoją drogą ciekawe jaki był kurs że to się wydarzy. do końca jeszcze 47 meczów, ale co z tego, wejdą nawet z 8 miejsca i dostaną łomot od okc. to może lepiej niech już nie wchodzą, po co niszczyć legendę kobyego kolejnym sweepem ;p

  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Przecież to nie Kobe będzie winny tylko support, trener albo pogoda.

  • Gość 78.9.176.20*

    Chuja się znacie, Lakers ustawiają sobie drabinke pod playoffy. Chcą iść z 8 miejsca i trafić na OKC, bo teoretycznie przegrali z nimi 0-4, ale praktycznie każdy mecz był na styk, więc mogło być 4-0 dla Lakersów, tak, najbardziej im pasuje wyeliminiowac ich w pierwszej rundzie.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @,188

    nie wiem, jakich "efektów" się spodziewałeś, ale nawet ta dręcząca mnie niepewność jakoś wcale w kontekście wypocin kogoś, kto "tak sie sklada ze od 20 lat gra", a nadal nie ma nic do powiedzenia o grze, którą tak rzekomo długo praktykuje.

    nie, to nie była 'mowa o górach" :].
    poza tym, że wydałeś na tę '1 baze" swoje oszczędności życia, które ci starczyły akurat na bilet, to co jeszcze ciekawego powiesz o swoim, z tego wygląda, frapującym życiu ? :]

    @as
    "ile to będzie z pomocy społecznej ?" - nie korzystam, więc się nie orientuję.
    "trzy stowy" - skoro tak twierdzisz, zakładam, że informacje masz z pierwszej
    ręki.

    @simon
    obawiasz się o mnie, czy moralizujesz pokątnie ?
    darmowe synergy... no popatrz, to ty teraz już nawet meczów nie musisz oglądać, bo i tak wszystko wiesz z cyferek, rentgenów i algorytmów, nie ?

    rozmowę o GRZE rózne mendy hoolingeropodobne chcą zastąpić przerzucanką cyferkami - zaiste, rewolucja, jak mawiał klasyk, od goryla do człowieka, a od człowieka do goryla.

    jakkolwiek się to nazywa, wskazuje, że wedle zaawansowanych statystyk Novak i Chandler tak samo dobrze bronią :]
    teraz zostało już tylko okreslenie jakiego typu 'zaawansowanie' jest właściwością tych statystyk, bo mam wrażenie, że zaawansowane schorzenie mózgu.

    też tak sądzę.

    napisałem "nie wymagaj... od profesora pracującego nad wynalezieniem leku na raka"
    a ty na to "OD CIEBIE nie ma co wymagać".
    podświadomie, jak widzisz, przyznajesz, ze moja wartośc, a co za tym moja wyższość jest niekwestionowana. Czego nie powiesz wprost, to i tak wyjdzie w takich freudowskich pomyłkach.

    skoro nie każdy posiada intelekt i znawstwo równie moim, to jak taki człowiek ma mnie ocenić właściwie ?

    a w moneytime [5 pts margin, 5 or less min left'
    Wade 30 FGA Lebron 29.
    no i nie za bardzo rozumiem, od kiedy dobre początki mają przewagę nad dobrymi końcami. czasami sprinter na 1 zmianie potrafi pobiec w sposob decydujący dla losów
    całego biegu, ale nie neguje to faktu, że najlepszego wystawia się na zmianie ostatniej albo 3.

    "olewał początki meczów" - może po prostu musiał trzymać energię na momenty, w których Lebron zawsze jest w stanie zrobić choke, który się nikomu wcześniej nawet nie śnił.

    nie rozumiem, co jest negatywnego, że lider skupia się raczej na tym, żeby wejśc z ostrym atakiem wtedy, kiedy mecz zbliża się raczej ku końcowi, a nie na samym początku ? cechą lidera jest raczej branie cięzaru gry na siebie w końcowej fazie niż w początkowej. Wprowadzasz jakieś kuriozalne kategorie, nagle poprzeczka dla Wade'a wędruje na wysokośc rekordu świata w skoku o tyczce, z takim zastrzeżeniem, że mamy do czynienia ze skokiem wzwyż.

    a za kim chowa się zawodnik, który w sporcie zespołowym decyduje np. w ostatniej akcji własnym rzutem o losach sezonu swojego klubu ? No i żeby się "chować", to trzeba mieć przed czym, w sporcie indywidualnym nie ma niczego, co by przesuwało granicę presji wyżej niż dla liderów w sporcie zespołowym.










  • Gość 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    tak samo jak bezpodstawnie i calkowicie sprzecznie z prawda oceniasz mnie i wypisujesz glupoty na moj temat niezgodne z prawda
    tak samo sie znasz na koszykowce
    przyjmij do wiadomosci ze jestes tylko wiowym glupkiem na podupadajacym, nic nie znaczacym blogu
    jedni wchodza na demotywatory, inny w wolnej chwili poczytac twoje slowa

    naprawde nie mam zamiaru z toba dyskutowac i wyprowadzac cie z bledu
    ciesz nas nadal swoja wystajaca z butow sloma

  • doppelganger666

    Opcje binarne to najszybciej rozwijająca się platforma inwestycyjna w Europie. Pozwala na inwestycje w waluty, akcje, surowce nawet w ciągu 60 sekund. Zysk jest z góry określony (wysokość zależy od rodzaju opcji która wykorzystujesz), nie ma tutaj żadnych niespodzianek. Inwestycje są całkowicie bezpieczne i chronione przez EKNF. Zarejestruj na dc.exbino.eu i odbierz bonus od pierwszej wpłaty! Oferujemy darmowe szkolenia, e-booki i fachową pomoc w inwestycjach. Rejestracja dc.exbino.eu

  • Gość: [Malebo] 89-72-34-97.dynamic.chello.pl

    O... post od doppelganger666... i wreszcie coś ciekawego.

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @
    Ciekawe w takim razie, dlaczego Lebron zgarnął MVP zarowno Rs Jak i Finals? Przecież MVP to nie najlepszy gracz, tylko najbardziej wartościowy, a świetle tego co nam tu zgrabnie udowadniasz dla wszystkich jasne powinno być, że najbardziej wartościowym graczem był Wade? Pewnie marketing?

    Też uważam, że nie mozna patrzeć na sport tylko cyferkami, ale skro wg Ciebie statystyki są nie waże (swoją drogą ciekawe, że gdy stoją po Twojej stronie to sie nimi podpierasz-konsekwencja wymagałaby calkowitego zrezygnowania z pisania o statystykach), to jak myślisz czemu w ogóle ludzie je prowadzą? po co liczyć ilość punktów każdemu zawodnikowi, ustanawiać tytuł króla strzelców jak i tak liczy się tylko te kilka minut kocówce?
    Nie wiem czy widziałeś film "Moneyball" (oparty na faktach) ale wynika z niego, że analizowanie cyferek może doprowadzić do znakomitych rezultatów.

    Nie wpadłeś nigdy na to, że gdyby nie wcześniejsze punkty Lebrona to Wade mógłby się w pocałować w dupę, a nie przejmować końcówki?

    Aha, mógłbyś mi podać jeszcze jakieś przykłady duetów, w których to jeden z zawodników wszystko robi lepiej (i to dołączając do drużyny drugiego) ale to drugi jest liderem? Ciekaw jestem, czy mamy do czynienia z precedensem, czy jest to zjawisko często spotykane?

  • the-truth

    "poza tym, że wydałeś na tę '1 baze" swoje oszczędności życia, które ci starczyły akurat na bilet" Klasyczny Biletelli,trauma z przeszlosci nie pozwala mu inaczej traktowac zakupu biletu niz dylematu finansowego,lub wydawania oszczednosci calego zycia.

    Jakim Wade byl liderem to kazdy widzial,James dostal najwiecej wyroznien indywidualnych od czasow Jordana w sezonie.

  • Gość: [tyler] 64.140.115.25*

    @RayRay - "Aha, mógłbyś mi podać jeszcze jakieś przykłady duetów, w których to jeden z zawodników wszystko robi lepiej (i to dołączając do drużyny drugiego) ale to drugi jest liderem? Ciekaw jestem, czy mamy do czynienia z precedensem, czy jest to zjawisko często spotykane? ". Oczywiscie, drugim takim przykladem, dostrzegalnym jedynie dla ekspertow z 23-letnim stazem, jest Shaq i Kobe.

  • the-truth

    Duet nieklasyczny Ronaldo-Khedira,ten pierwszy tylko dopycha,a ten drugi reguluje tempo gry i jest znacznie wazniejszym pilkarzem dla Realu Madryt.

  • Gość: [Jędruś] bvu201.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Shaq "wszystko robił lepiej od Kobego" ? nahhhh

  • Gość: [szuuuu] 87-207-91-206.dynamic.chello.pl

    Oj Panowie, daliście się strasznie podpuścić temu Panu bez nicku. Dziwię się, że jedna osoba może takie głupoty pisać, w które za pewne sama nie wierzy, a 20 innych próbuje udowodnić, że się jednak myli. Z tego, co przejrzałem przez 15 minut to 200 postów jest o tym, że Wade jest liderem Heat, co można wykluczyć, po obejrzeniu kilku meczów.
    Szkoda, że nie ma nowych wpisów na blogu i pozostaje czytanie komentarzy :P

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    już to pisałem, to nie blog! To hyde park koszykarski. kontrowersyjne opinie, ostre wymiany zdań, walka o swoja rację aż do upadłego :D
    i ja zdecydowanie bardziej wolę taką formułę niż np zawszepopierwsze gdzie wpisów codziennie kilka a komentarzy i prawdziwych przemyśleń jak na lekarstwo, same "oczywiste oczywistości" ;)

  • Gość: [Malebo] 89-72-34-97.dynamic.chello.pl

    www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=QKam0zfEDHs

  • unaaa

    ej! Czy wam też wyświetla się z góry strony piękny banerek, który spycha logo z jego pierwotnego miejsca?

  • Gość: [Jędruś] abiy178.neoplus.adsl.tpnet.pl

    ZP1 IS Dead...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @,89
    ty naprawdę wierzysz w to, że takimi połajankami mnie zdenerwujesz, zawstydzisz albo zasmucisz ? :] o święta naiwności, hehe.

    @ray
    twoje pytanie nie jest skierowane do mnie.
    ja napisałem, że Wade tworzy w największym sposród graczy stopniu winning culture, mental i morale Miami Heat. to dokładnie napisałem. i o tym gotów jestem dyskutować, o ile ktoś ma jeszcze wątpliwości. nie pisałem nic o tym, kto lepszy, kto gorszy itd. dla mnie takie terminy istnieją zresztą w dość ograniczonym wymiarze.

    nie wciągaj mnie w swoje maliny.
    ja nie neguję statystyk prostych, dot. meczu, ale neguję np. te wszystkie tzw. advanced stats, które zliczają smar, mydło i powidło i prowadzą do konkluzji, ze Chandler i Novak to ten sam kaliber obrońcy. żeby to odkręcić trzeba odwołać się do zdrowego rozsądku.

    a skoro adv stats fałszuja obraz róznicy defensywnej m/m Chandlerem a Novakiem, to skąd wiadomo, ze nie fałszują innych rzeczy, ale już niekoniecznie stojących w tak rażąćej sprzeczności z rzeczywistością ? jasne, ktoś powie : skoro stats się mylą, i mylić się moze obserwacja, doświadczenia i wiedza, to co za różnica ? Jest ona w tym, że człowiek mówiący z głębin doświadczenia i wiedzy, to jednak nie jajogłowy gamoń, który wychodzi, wali setkami numerków i powiada, ze "oto prawda, bo liczba nie kłamie" - jak widać, zwrot "nie kłamie" może mieć dośc szczególne znaczenie i pochodzenie.
    zdanie wywodzące się z wiedzy i doświadczenia nie uzurupuje sobie sobie znamion prawdy obiketywnej, ale prawdę subiektywną. zaś w świecie prawd subiektywnych są te lepsze i gorsze w zalezności od stopnia argumentacji i logiki wywodu, interpretacji faktów.

    "Moneyball" dotyczy baseballa, a nie koszykowki. Baseball opiera się na stałych fragmentach gry, tam rzeczywiście kryterium liczbowe ma swoje zastosowanie. to tak jakby koszykówka polegała na rzutach z zawsze tych samych, przepisowych pozycji ataku i obrony, wtedy masz cały czas te same zdarzenia, nie masz żadnego innego ruchu, więc liczby ogromnie pomagają, bo opisują sytuacje w wąskim przedziale zmiennych. w koszykówce jest płynna sytuacja, ogromnie więcej zalezy od kreatywności graczy i inwencji defensywy, tutaj nie da się tego zmierzyć tak łatwo jak w baseballu.

    nie, nie wpadłem na to, bo tak się kurwa składa, ze mecz stanowi całość.
    jesli Lebron ma zasługę, ze było tylko minus 10 ale Wade ma zasługę, ze z minus 10 zrobiło się plus 10, to mam dwie zasługi, z których wyżej oceniam tę drugą i nie zastanawiam się "a gdyby...", bo "gdyby to najczęstsze słowo polskie, gdyby mama miała chuja to by była ojcem". oceniam FAKTY, do kurwy nędzy, a nie "a jakby...". Jakby stary Lebrona nie strzelił jego starej gola, to by Lebron nie miał 3 tytulów MVP. wqg twojego rozumowania, źrodłem pierwotnym sukcesów koszykarskich Lebrona jest to, że jego stary się ujebał i postanowił cos przerżnąc i się nie pohamował ? Powodzenia w takim myśleniu, daleko zajdziesz.

    Wade jest i był liderem mentalnym Miami, tworzy winning culture i morale w stopniu największym spośród zawodników tego zespołu. Reszta mnie nie interesuje. Zresztą, napisałem, że jeśli ktoś uważa, iż Lebron pełni ważniejszą rolę na boisku, to ja z tym nie polemizuję. chociaż, jak pokazują niektóre fakty : są ważne obszary,w których to Wade ma osiągi definiujące jego równorzędność w tej materii.

    "wszystko robi lepiej" - poza tworzeniem kultury zwyciężania, a jak bez tego Lebron kończy, gdy nie ma lidera obok siebie albo nie umie zaakceptować że jego rola jest tutaj mniejsza z racji gorszej konstukcji mentalnej - to widzieliśmy wielokrotnie. A ja nie uznaję zasady deus ex machina, ty i wy sobie w nią możecie samobójczo wierzyć, ale mnie do tego mnie nie przekonujcie, bo ja już dawno temu etap bajek braci Grimm mam za sobą.

  • Gość: [Em] 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    A mnie ciekawi na podstawie czego wyciagasz takie wnioski
    Co uprawia cie do stwierdzenia ze siedzisz w ich glowach i strefa mentalna druzyny nie ma dla ciebie tajemnic

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "podupadajacy nic nie znaczacy blog" - czuć satysfakcję w twoim głosie :] jakaż to polska rzecz.

    a ja pamiętam złote czasy tego bloga, które bardzo aktywnie współtworzyłem. można było wtedy, bo było z kim, merytorycznie się ścierać, nawet nie unikając złośliwości, ale jednak bez chamstwa i ostentacji, jaką wprowadzili tutaj takie jak ty ludzkie salcesony. byłem za najlepszych czasów, to i jestem za nieco mniej lepszych.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @em
    musiałeś siedziec w głowach graczy, żeby zaakceptować wpływ Michaela Jordana czy Magica Johnsona na ich drużyny ? liderszip dla wtajemniczonych jest dośc czytelną rzeczą. trudno o tym rozmawiać z ludźmi mało obytymi. jest to pewien problem, staram się więc przekazywać to w taki sposób, jakbym mówił do 6-, 7-latków. czasami przeceniam zdolności typów po drugiej stronie monitora, ale to już nie jest moją winą.

    poza tym, pozostaje jeszcze ciąg poszlak prowadzących do odpowiednich wniosków. uważasz, ze z zera do lidera [w sensie tworzenia wining culture i morale teamu] można
    urosnąc w pół sezonu, vide Lebron ? bo ja uważam, że to wątpliwa teza.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    tak jak trudno z dnia na dzień z Jaroszy stać się Twardzielami.

    w obu przypadkach mamy do czynienia z czymś nagłym.
    to nie jest dojrzewania czegoś, mozolny postęp, zauważalny z roku na rok progres.
    tutaj jest... hyc i już.
    a "hyc i już", to pokłosie albo szczęśliwej koniunkcji "planet", albo po prostu czynników, które nie są zauważalne na pierwszy rzut oka, a wychodzą dopiero przy głębszej analizie.

    poza tym, dziwi mnie podejście niektórych do Wade'a, piszecie o nim, jakby był jakimś bolkiem, a nie graczem absolutnego ligowego topu. nie mówimy o liderszipie jakiegoś chłystka, tylko kolesia z naprawdę dużym nazwiskiem, autorytetem wojownika i typem osobowości nie tyle confidence, co nawet overconfidence, cocky.

    powiem tak, zestawcie razem Tima Duncana i Kevina Garnetta w jednym zespole
    czysto hipotetycznie, bo wiadomo,że gracze z tej samej pozycji
    mnie chodzi o osobowość.
    Duncan jest raczej spokojny, goffy, cool.
    Garnett to ekspresja, energia, overconfidence.
    który wg was będzie liderem, mentalnym centrum składu ?
    bo wg mnie Garnett.
    całkowicie teraz abstrahuję od tego, ile który wniesie statystycznie czy taktycznie.
    Garnett będzie miał dominującą osobowość, będzie grał i zachowywał się, a także
    wprowadzał rodzaj podejścia do gry, którym będzie się reszta żywiła.

    wg mnie, Wade to "Garnett"< a Lebron to "Duncan"

    PLUS. DUncan nigdy nie zawodził, a James jednak ma na koncie zaskakujące chokes.
    Wade zaś nigdy nie schokerował w taki sposób.

    a więc poprawka : Wade to "Garnett plus", a James to "Duncan minus".
    jak dla mnie, sytuacja jest dośc jasna.

    Chyba, ze uważacie, iż cos rodzi się z niczego, że Lebron "dojrzał" - ale dojrzewanie nie dzieje się z dnia na dzień, zwłaszcza w sferze takiej jak liderszip.

    Uważącie, ze zespół ufać może komuś o takiej przeszłości jak James, kiedy w pobliżu cały czas jest ktoś taki, z taką alfa personality, jak Wade ? na czym chcecie oprzeć taką tezę ?

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Nie o taki blog przecinek walczył

  • the-truth

    Tak zlote czasy bloga,czyli James ciagnacy bande holoty za uszy z per37 i supportem przerabianym na pasze dla krolikow i bezradna kukla na lawce,a pozniej milion takich samych postow bezrobotnego bezbiletnego osla o kiepskiej psychice Jamesa,niewygrywalnosci,nieobudowalnosci i braku jaj.To byly czasy :)))

    James Duncanem ? Ten sam co gral w kregle ,bujal sie po sklepach w cudzym miescie,szmacil szmaciarza,pstrykal foty ,tanczyl po akcjach,robil ostre party,robil show w TV ? Buahahhaha.James to James,KG to KG,Duncan to Duncan,a Wade to Wade rozne sa formy liderowania ,a liczy sie tak naprawde forma sportowa ,a ta u Wade'a kuleje od dawna,ale nie moglo byc inaczej jak mowimy o wyrosnietym Iversonie ze sporym przebiegiem i iloscia pierdolniec na parkiet po wyjsciach i kiespkim jak Waldek Kiepski rzutem dystansowym.

    " DUncan nigdy nie zawodził" Ten sam Duncna co dostawal w pizde od Shaq bez pomocy Robinsona ? Ten sam co dostawal w pizde od "Jaroszy" ?, Ten sam co dostal w pizde od Amare i sweepa od Phoenix,ten sam co przerznal ze znacznie nizej notowanymi Memphis,ten sam co przejebal z OKC prowadzac 2-0 w serii i wygrywajac jakies 25meczow z rzedu ? Duncan przyjalby z pokora statsy jamesowskie prawie z kazdej przegranej serii.James nigdy nie przegral w 1rundzie i dy nie przegral jako bity faworyt to mowi wiele o jego jajecznosci.Duncan gra w NBA bo jest wysoki i mu zburzyli basen,James gra bo jest krolem tej gry na wszystkich szczeblach wiekowych.

  • roar

    @"Moneyball":
    Nie oglądajcie filmu! Czytajcie książkę! Nie wiem, czy jest po polsku, ale przecież fani NBA z musu znają angielski przecież.

    Oczywiście najlepiej poczytać, co mają do powiedzenia sami goście od statystyk, a mają do powiedzenia masę ciekawych rzeczy.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    duncan i ganett w jednym zespole i to kevin maiłby być liderem? wolne żarty, duncan cieszy się zasłużonym szacunkiem nie tylko pozostałych zawodników nba ale i trenerów i kibiców. to cichy zabójca, kamienna twarz, zero emocji, steven seagal koszykówki, który gotów zabić nie naruszając mięśni mimicznych. garnett to z kolei etatowy przegrywacz, który nic nie wygrał na swoją rękę, no a tim wiadomo, z dziadów pokroju manu czy tony zrobił megagwiazdy, pop do końca życia powinien go nosić na rękach bo dzięki niemu ma robotę do końca swojego życia.
    lebron to duncan? lebron ma wszystkie cechy duncana i dodatkowo rozpierdala system, może grać na każdej pozycji, robi wszystko, jest liderem mentalnym i technicznym, ciągnie leniwy wózek pod nazwą heat, a w playoffs znowu pewnie zrobi durantowi kuku.
    z wade'a to żaden mental leader, jaka tam winning culture? jak można wprowadzać kulturę samemu będąc troglodytą w danej dziedzinie? winning culture to wprowadził lebron, nie przegrać za wszelką cenę, zniszczyć przeciwnika po obydwu stronach parkietu, zbiórki, asysty, motywacja, punkty, destrukacja, to wszystko robi lebron, to jego chleb powszedni, to jest kultura zwyciężania, etyka pracy, zero taryfy ulgowej, ani na chwilę nie odpuszcza, nie można opierdalać się przez pół meczu po czym wchodzić w 3 kwarcie jak to robi wade i nazywać to kulturą zwyciężania, bo to jest kultura spod monopolowego. winning culture której się tak uczepiłeś musi towarzyszyć przez cały czas, to styl życia, a nie odpierdolenie jednej kwarty w meczu, co to za lider który nie motywuje przez pełne 48 minut? co to za lider który nie jest w stanie dać drużynie tego co potrzeba, kompletnie nie rozumiem Twojego toku myślenia, od pewnego czasu już się pogubiłeś, nie jesteś w stanie już funkcjonować w tym labiryncie myslowym, no ale tak to bywa jak się człowiek na chama pcha w najgorsze bagno i potem narzeka że nie może wyjść.

  • lysy_buc_anzelm

    Wow,
    Wy ciągle to samo.
    Prawdziwie bałwankowe dowodzenia.
    Panowie z supergiganta starają się mocno, by dorównać poziomem komentarzy pod ich wpisami.

    Pierwszy z brzegu wpis z 'tezą':

    LeBron NIGDY NIE PRZEGRAŁ W PIERWSZEJ RUNDZIE. Nie przegrał, bo Z KIM MIAŁ NIBY PRZEGRAĆ?
    Jaki poziom prezentowała wtedy Konferencja Wschodnia? Jak grali wtedy Hawks, Pacers, Bulls, Hawks, Knicks, Celtics (do 2007r.)? Gdyby Cavs grali wtedy na Zachodzie, to LeBron prawdopodobnie przez pierwsze 5 sezonów w ogóle nie powąchałby play-offs lub co najwyżej raz.

    Przykład: sezon 2006/07 druga pozycja na Wschodzie i 50 zwycięstw (LeBron w finale!), to zaledwie 6 pozycja na Zachodzie, a przecież na Zachodzie był znacznie cięższy kalendarz gier. Trzeci na Wchodzie wtedy byli Raptors!

    Sezon 2007/08 CZWARTY bilans na Wchodzie Cavs - 45 zwyc., to DZIESIĄTY(!!!) na Zachodzie.

    To, że ogrywał regularnie takie asy jak Wizards z Arenasem, Jamisonem i Butlerem, to osiągnięcie na przeciętnej jego talentu. A że Cavs mieli wtedy Jamesa, Ilgauskasa, Goodena, Varejao, Hughesa, to jest to potencjał wyższy niż Wizards, czy podupadający Nets.

    Punktem odniesienia mogą być serie z Pistons z tamtych czasów. Jedna superseria jak wiemy, dzięki jego geniuszowi, wybuchowi talentu Cycka, Big Z., Varejao i konsekwentnej defensywie.

    Osiągnięcia Jamesa zaczynają się tak naprawdę od sezonu 2008/09 (w swoim szóstym sezonie), kiedy zrobił z Cavs faktycznie ligową potęgę (skok o 21 zwycięstw) z jednym wcześniejszym przebłyskiem w play-offach 2007. Wtedy stał się prawdziwym contenderem na Króla.

    Drugi przełom był w ostatnim sezonie, kiedy stał się prawdziwym mistrzem. Abecadłem obecnej koszykówki.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    mit "ciągnącego Lebrona" został już dawno obalony.
    miał świetny zespół,team defense, coacha który dał mu wszystko, co służyło
    jednostkowej maksymalizacji.
    i bez względu na to, jakie miały pery i śmery - to on ostatecznie spartolił.
    wystarczy wrócić do komentarzy z tamtych czasów,nawet nie musiałem się odzywac, bo moje opinie i tak wszyscy powtarzali.
    tyle że ja to wieszczyłem od dawna.

    "forma sportowa" i nie poza tym, to może być u psa podczas wyścigów chartów, chociaż nawet psy mają swoje lepsze i gorsze nastroje. a ty chcesz grę uprawianą przez ludzi pozbawić czynnika mentalności, osoboowści, charakteru i psychologii :]

    nie przypominam sobie, zeby Duncan przegrywał w taki sposób, ktory prowokowałby do pisania dowcipów pod tytułem "dlaczego powinien grać w NHL ? bo tam nie ma 4 części meczu". Przegrać może każdy, przegrana to nie wstyd, ale przegrana po walce.

    w starożytnym Rzymie kiepski gladiator nie mógł liczyc na kciuk w górę, tylko ci waleczni i odwazni dostawali drugą szansę. Lebron w starożytnym Rzymie uciekałby z areny, przy śmiechu całego amfiteatru i dostałby widłami w czarną tchórzliwą dupę, ewentualnie zostałby ocalony, żeby robić za eunucha.

    Duncan wygrał 4 tytuły, jako centralna postać w zespole, kamień węgielny. to wystarczy. jak się ma tyle szóstek na świadectwie maturalnym,, to jakieś trojki z 3 klasy podstawówki możesz sobie wziąć i o kant własnego pustego łba rozbić.

    "james nigdy nie przegrał w 1 rundzie" - bo żeby tam przegrac, to tzreba do playoffs wejść, tak jak Duncan rokrocznie, a nie czekać na MIke'a Browna, od Popa zresztą, który wreszcie sprawi, ze playoffs staną się nie mrzonka, a rzeczywistością.

    "Duncan gra w NBA bo jest wysoki i mu zburzyli basen" - o, proszę, jak niewiele, wedug Kiepskiego Prawdziwka alias Prawdziwie Kiepskiego, trzeba żeby zostać 4 razy czempionem w NBA :]

    @ufo
    epitety nie zmienią rzeczywistości.

    "z dziadów Manu i Parkera zrobił megagwiazdy" - bez komentarza :]

    SAS to w 80 % system, a liderem tego systemu jest Popovich.
    nie ma tam lidera w postaci gracza, jest grupa bardzo dobrze rozumiejących się ludzi, ale nie ma jednego który by wyrastał powyżej. jest grupa. siła SA, to grupa, trener i system.

    Garnett to zaś klarowny przykład faceta, za którym podążają inni, który dyscyplinuje, inspiruje przykładem, tworzy kulturę zwycięzania, nienawiść do porażki, zasadę dawania z siebie wszystkiego, facet chory na porażkę. to że jego teamy przegrywały - trudno. Tak sie dzieje. ale jedno wg mnie jest pewne : Celtowie nie byli ani finalistami ani mistrzami, ani zespołem do którego [m.in] należała ostatnia dekada, gdyby nie oni jego charakter, osobowość. a wobec tego potwierdzenia jego właściwości, cóż za znaczenie mają jakieś dawne porażki.

    przez 8 lata, nie był liderem, wszyscy się śmiali,że wymięka, a teraz nagle został liderem.
    jakbtm był dzieckiem to bym może uwierzył, ale że nie jestem,to się do takich hipotez tylko serdecznie uśmiecham.

    czym Lebron wprowadził "winning culture" ? dawaniem dupy w finałąch vs Mavs ? chowaniem się w piasek, kiedy Granger na niego huknął ? to męski sport, a ty uwazasz, ze baba może w nim inspirować facetów tylko dlatego, ze ma 2 metry i 120kg ? z jakiej choinki starzy cię zerwali ?

    "nie przegrać za wszelką cenę" - tak, jak w finałach vs Mavs.
    vs Mavs to Wade odwracał z 0-2 na 4-2, a Lebron na odwrót - utrudniał zrobienie wyniku na Jaroszach. kurwa, na Jaroszach, którzy już byi obsrani w finałach.I Heat dali im wrócić, bo wierzyli, że James będzie pełnił równorzedną rolę lidera.
    Upadek Jamesa był tak głośny, że aż niektórych jak widać oślepił.
    i nagle, z roku na rok on ma być superliderem.
    z czego ? rok wcześniej, dwa lata wcześniej, 3 lata wcześniej psychika go ciągneła na dno i konczył serię nędznymi performami, letnimi, bez pasji, bez agresora, bez intensity, a teraz nagle : lider :]
    bajki, na piętrze wyżej, tam się udaj ze swoimi opowieściami.

    winning culture dotyczy teamu.
    team jak widzi, ze lider nie ma formy, może się boryka z jakimś urazem - nie wymięka.
    ale kiedy team widzi

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    że mecz ma wagę cięzką, a lider spada do lekkiej, to sam traci grunt pod nogami.

    "kompletnie nie rozumiem twojego toku myślenia" - bo jesteś za głupi albo się nie starasz.
    lider kształtuje morale teamu, i nie polega to wyłącznie na tylu a tylu zdobytych punktach czy zbiórkach, to jest sfera techniczna, czasami taktyczna, lider pracuje cały rok na to, zeby zespół przetrwał trudne momenty własne i jego. kiedy Jordan w różnych meczach grał słabiej, mniej punktował, bywał mniej widoczny - Bullls nie tracili ducha z tego powodu, wiedzieli co mają robić. wiesz czemu ? bo mieli zaufanie. jak Miami Heat mieli miec zaufanie do Lebrona po tej obsuwie z finałów z Dallas 2011 ? Powiedz szczerze, uważasz,ze to idioci są ?

    nie recenzuj moich poczynań, bo odnosi się wrażenie, że próbujesz sprzedawać wynik meczu, który trwa, w którym ja prowadzę 30 pkt, a ty wmawiasz, ze właśnie jesteś na styk, a mnie brakuje konceptu. to jest metoda żałosna, porzuć ją.

    @anzelm
    "gdyby lebron" - "gdyby" :]
    playoffs to matchups, kto powiedział, że cavs z naj defense w lidze nie objechaliby całej WC ?

    "Krol",to też brzmi pociesznie.

  • inwestor666

    dc . exbino . eu nowość w polskim internecie! Opcje binarne to bezpieczne inwestycje w czasie rzeczywistym w waluty/akcje/surowce Prostsze niż forex i ciekawsze niż zakłady bukmacherskie. To przyszłość inwestycji w Internecie. Wejdź na dc . exbino . eu (usun spacje) i zarejestruj się juz teraz! Oferujemy darmowy bonus od pierwszej wpłaty.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Garnett to ciekawy przykład. Mój ulubiony grajek żeby nie było. 11 lat w Minnesocie 20/11 w RS, 22/13 w PO. Elitarny all time wkład w obronę, super passing skills i generalnie pan "robię wszystko, jestem człowiekiem orkiestrą". Raz jedyny przeszedł dalej niż pierwsza runda (2 razy sweep w 7 udziałach PO). Były też 4 lata bez PO. Przez te 11 lat dorobił się łaty pazernego na kasę, niespecjalnego lidera, który przy okazji nie jest clutch (to akurat prawda) i ucieka przed Peelerem. W końcu nie zrobił mistrzostwa czy chociaż finału ze starym dusicielem Spreewellem i jeszcze starszym Cassellem. A we wcześniejszych latach byli jeszcze tacy giganci jak Stefan Marbury czy Gugliotta. No i ten sam KG w końcówce swojego prime'u poszedł do C's i zrobił mistrzostwo w pierwszym sezonie, a póżniej wyrównane finały z Lakers. Może byłoby jeszcze więcej gdyby nie kontuzja w 08/09. No i dzisiaj KG cieszy się już reputacją lidera z krwi i kości robiąc w przeciągu roku z teamami, którym liderował skok z 13 miejsca na Zachodzie do mistrzostwa NBA. No, a jak to tak, żeby jarosze nie byli jaroszami w mistrzowskim sezonie, jeśli rok wcześniej zrobili out w 1 rundzie. No i oczywiście jak to możliwe, że Lebron był liderem Heat 12' skoro rok wcześniej miał słabe finały?

    A u Wada'a to nie wiem gdzie ta Garnettowa ekspresja i "overconfidence", żeby ich stawiać obok siebie. W ostatnich latach to bardziej lenistwo i olewcze podejście od niego emanuje.

  • the-truth

    "NIGDY NIE PRZEGRAŁ W PIERWSZEJ RUNDZIE. Nie przegrał, bo Z KIM MIAŁ NIBY PRZEGRAĆ?"
    Hoho bucu przeciwnikow nie brakowalo od zeszorocznych NYK bedacych w top3najgoretszych zespolow przed PO,Byczkow Rose,mega grozne trio z Wizards,zawsze groznych w 1rundzie Hawks,atletycznych Sixers,itd,itd.Czlowieku jak by wychodzenie poza 1runde na Wschodzie bylo takie banalne,to nie sadzisz ze udaloby sie to Wadeowi chociaz raz przez 5lat pomiedzy gra z Shaqiem i u cycka Lebrona ?
    Dirk przejebal z GSW,Duncan z Memphis,Bryant w ogole nawet nie wszedl do PO na przecietnym supporcie,kazdy wlasciwie ma jakas wstydliwa pierwszorudnowa wpadke w PO,kazdy poza LBJ.

    @Biletelli
    Moglby zostac tylko obalony jakby te patalachy pokazaly bez niego jakosc,chociaz jeden ,dwoch graczy sie jakos wybilo,albo ich coach pokazal ze jest cos wart bez Lebrona,ze ma system i jest prawdziwym coachem a nie maskotka druzyny.Mina lata zanim ktos tak zdominuje druzyne i bedzie dochodzic do polfinalow konfy.

    Psychologia to jest pic na wode i fotomontaz,zabawa dla malych dziewczynek co sie naczytaly za duzo Agathy Christie,forma sportowa jest kluczowa,maja ta naturalnosc James czy Durant,dwaj zdecydowanie najlepsi gracze w lidze dzisiaj i tutaj zadne czary mary nie pomoga.

    Roznica jest taka,ze James mogl miec jedna slabsza kwarte,Duncan mial 4slabe,albo przecietne i to sie w oczy nie rzucalo.Lebron na arenie zostal pozarty przez horde lwow albo gladiatorow z mieczami gdy on mial 4nienaostrzone kijki i duza brazowa tepa tarcze,Duncnan zostal zagryziony przez jamnika,mysz i hipopotama (dowolnie mozesz sobie podstawic pod to Amare,jaroszow i Mempphis )

    Kogo obchodza 4tytuly gdy mowa jest o wpadkach,jak James bedzie mial 4tytuly to wtedy zmienisz swoj dogmat i nie bedziesz twierdzil ,ze dawal dupy wczesniej ? Duncan ma moze z jedna szostke,kilka piatek,ale ma tez lufe i ze dwie pizdy,a James ponizej 3-4 nigdy nie schodzil w PO,ze nie wspomne o RS.

    A po chuj mialby Duncnan grac w kosza jak mial basen ? Duncna jest modelem sportowca a'la Gosia Dydek ,James to sportowiec z krwi i kosci a'la Jordan czy Ronaldo.

  • Gość: [Bankier] ip-94-42-238-241.multimo.pl

    dc . exbino . eu nowość w polskim internecie! Opcje binarne to bezpieczne inwestycje w czasie rzeczywistym w waluty/akcje/surowce Prostsze niż forex i ciekawsze niż zakłady bukmacherskie. To przyszłość inwestycji w Internecie. Wejdź na dc . exbino . eu (usun spacje) i zarejestruj się juz teraz! Oferujemy darmowy bonus od pierwszej wpłaty.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    No przecież piszesz od wielu postów że wade wprowadził winning culture w miami, confidence itp. a piszesz "winning culture dotyczy teamu" czyli wade już jej nie wprowadzał?
    widać kompletnie inaczej to rozumiemy, bo to wade dawał notorycznie obsuwy w playoffs 2012, obejrzyj choćby jeszcze raz mecz nr 6 z celtami, koronny dowód jak dwyane lubi przezimować 2-3 kwarty a czasem cały mecz. a skoro już używać tak podniosłego słowa jak kultura to jednak jest to coś więcej niż odpierdolić jedną kwartę i dajcie mi spokój. etyka pracy jaką wszczepił heat lebron dała im tytuł a nie dwyane, który powiedzmy sobie szczerze, kończy się, należałoby go wymienić póki jest jeszcze coś wart. etyka pracy lebrona dorównuje tej bryanta, z tym że kobe to lider toksyczny, a james to lider prawdziwy.
    "lider kształtuje morale teamu, i nie polega to wyłącznie na tylu a tylu zdobytych punktach czy zbiórkach, to jest sfera techniczna, czasami taktyczna, lider pracuje cały rok na to, zeby zespół przetrwał trudne momenty własne i jego." - i znowu mieszasz w zeznaniach, bo jeszcze parę postów wyżej pisałeś że to właśnie lebron "może sobie być liderem technicznym, taktycznym" (nie dosłownie ale to pisałeś), a teraz znowu twierdzisz że james to już nie nawet sfera techyniczna czy taktyczna, zostają tylko pkt, rebs, ast? :D Kluczowe zdanie! -> lider pracuje cały rok! nie ma opierdalania się w pierwszych połowach, na treningach, przesypiania meczu, ceglenia bez sensu. No! to wszystko dowodzi że wade nie może być po prostu liderem wprowadzającym winning culture i confidence ...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    Jarosze wygrywali miliard meczów w RS, mieli paki stąd do Rio, a w playoffs dawali ciała.
    dlatego są "jaroszami" i z takim core jaki mieli - zostaną nimi na zawsze.
    raz im się okienko otworzyło, najsłabsze playoffs od wielu lat, 4 mocno zdefektowanych
    rywali bez faktora mentalnego i efekt oczywisty.
    Minnesota i Garnett, to kompletnie inna bajka.
    to nie były nawet w zbliżeniu tak mocne teamy jak Dallas.Brakowało wielu rzeczy, same playoffs już były sukcesem.
    Garnett swoje możliwości potwierdził w końcu i to nie byle jak, potwierdza zresztą nadal, bo ubiegłoroczna seria vs Miami też była dowodem na to, że nawet starzejący się, nawet osłabieni Celtowie nadal mają jajca i krew w żyłach, przegrywają ze starości, to sie zdarza.

    pisać tysiąc postów, to za mało, kiedy ktos nie rozumie.
    ileż razy pisałem, że u Lebrona nie chodzi o porażki, ale o to JAK je ponosił, że przechodził obok gry, że nie dawał max agresora, intensity, że dezerterował od odpowiedzialności.

    "słabe finały" - nie "słabe finały", a zesrane finały.

    @prawdziwek
    "jakby pokazali bez niego jakość" - a piat dwadcat piat, jak mawiali Rosjanie. Ile ci kurwa ośle trzeba tłumaczyć, że jak masz garnitur uszyty na miarę, to oceną pracy krawca jest to, czy ty w nim się mieścisz, a nie czy będzie on służył komuś innemu niż tobie.

    Cavs byli zrobieni pod Lebrona i dla Lebrona.
    to naturalne,że po odejściu gracza, pod kltórego i dla którego zespół był robiony, a także coacha,który cały system tworzył - ci gracze nie będą już stanowili integralnej całości.

    wyciągnij kierownicę z rowera, a potem miej pretensje, że bez kierownicy łańcuch i rama są chuja warte jako składowe roweru. To samo osiągniesz, co swoimi wiecznymi durnowatymi wstawkami na tym forum, którymi się ośmieszasz, dowodzisz własnej ciemnoty. Tłumacze ci kurwa jak krowie na rowie - a ty dalej masz mordę tępego Jasia i nic nie kumasz. za te swoje dewizy brytolskie kup sobie gram kurzego móżdżku,twój poziom intelektualny wzrośnie niebotycznie.

    "psychologia to jest pic na wodę" - jakbyś wyszedł na boisko ze mną, to na pierwszym kontakcie dostałbyś łokieć w żebra, a jakbyś zaczął stękać, to kumpel by ci poprawił i na drugą kwartę już byś nie wyszedł, bo byś sobie przypomniał, że w domu zostawiłes mleko na gazie. a to by była dopiero pierwsza niewinna lekcja i test dla twojej wątłej psychiki. siedzisz sobie przed league pass, oglądasz jak inni grają, i sobie myślisz "gdzie ty myk ? co tutaj skomplikowanego, poza tym, ze są ode mnie wyżsi ?", myślisz sobie "też bym mógł, byłbym lepszy od Duncana [kiedyś tak powiedziałes, ze jakbyś miał jego wzrost to byś był lepszy], co to za problem, tu złapać, tam wrzucić". Typowe podejście chłopka roztropka, który w dupie był i gówno widział. Psyche w koszykówce obowiązuje na każdym poziomie, ergo : pograj w bylejakiej amatorskiej lidze, przynajmniej, to przestaniesz pierdolić od rzeczy.

    kiedy DUncan miał jakieś "4słabsze kwarty" ? przestań belkotać.

    Lebron na tej arenie po prostu udawał martwego zamiast się bić.

    to jest filozofia stada. samiec alfa nie podejmujący walki jest od razu detronizowany, wypędzany albo zagryzany. rzecz w tym, że w Cavs nie było konkurenta, bo specjalnie dla potrzeb taktycznych Lebrona otoczono rolesami,ktorzy mieli mu pokmagać, a on miał, jak przystało na wannabe superstar, brać na siebie crunch, 4kwarty i robić +++ w wielkich meczach. Nie robił. W Miami nie myślano kategoriami stada, uważano,ze może być dwóch przodowników stada, jak widać było tylko Wade włączał agresor, a opierdolony przez niego Lebron poskładał się jak domek dla lalek. Samiec alfa, który pierzcha przed konkurentem albo rywalem. Dobre jaja :]

    ja sobie próbuję wyobrazić,ze w świecie pedałów i ciot pojęcie samca alfa nie istnieje i cioty z pedałami nie muszą wiedzieć, jak to wygląda w grupie heterykow, ale jestem waszym kagankiem oświaty - tak to własnie wygląda, jak u zwierząt. Jest przodownik stada i albo jest agresywny i waleczny, albo : frajer, Lebron, chuj do lania z niego, a nie samiec alfa.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "jak James będzie miał 4 tytuły" - dylu dylu na badylu. Wade się poskłada i koniec tematu będzie. chyba, że się sprytna ciotuchna podczepi od jakieś inne jaja.

    Lebron musiał szkołę zmienić, zeby egzamin z klejenia podeszw zdać.
    Duncan był prymusem na najlepszej uczelni w kraju.

    "po co Duncan miał grać w kosza, jak miał basen"
    żeby zarobić tyle, co by w tym basenie się relaksować po meczach.

    "Duncan jest a'la Gosia Dydek".
    tak, a Lebron a'la sama Gosia, bez Dydek.
    i z wąsem na przedzie.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ufo
    piszę,że Wade ją kształtuje w największym stopniu spośród graczy.
    dociera ?
    'w NAjwiększym stopniu".
    wymieniłem też innych graczy.
    Lebron też swoje na pewno wrzuca, ale nie jest to wkład na poziomie Wade'a, którego
    działka jest absolutnie podstawowa.
    "w NAjwiększym stopniu" - czytaj i staraj się rozumieć.

    jaka "etyka pracy" ? z finałów vs Mavericks ? z zesranie przed Grangerem ? człowieku, nie rozumiesz podstaw :] Taki gracz może wnieść technike,i tego mu nie odmawiam, ale takiemu zawodnikowi zespół nie zaufa, kiedy raz już się sparzył.
    Jak cię laska wystawi i dołoży ci rogi, to będziesz jej naal wierzył, że jak jedzie na weekend, to z koleżanką do sióstr zakonnnych, a nie na maraton pieprzenia się z gachem do zakopca ? Człowieku, naiwny jesteś, nie bój się pomyśleć o tym, jak sam byś zareagował, w pewnych kwestiach ludzie się do siebie łudząco podobni.

    "etyka pracy lebrona dorównuje tej bryanta" - co z tego, skoro w pewnym momencie ma kupę w gaciach ?kto raz walnął w pory, ten nie ma już szans na odzyskanie pełni zaufania. ktoś raz się cofnął przed rywalem, ten już nigdy nie będzie wzorem dla kolegów.jego "etyka pracy" może być jego wkładem w culture Miami, ale nawet jesli, to nadal będzie to wkład mniejszy od Wade'a.

    "lider kształtuje morale i NIE są to tylko zdobyte punkty, to sfera techniczna czy taktyczna [...] " - umiesz ty czytać ? w dalszej części jest o tym,że lider pracuje na culture cały rok i jeśli na moment się zatnie to zespół wie, co robić,bo ma charakter i nie potrzebuje jego punktowania, potrafi to przetrwac np. konsolidacją w defensywie, walką, nie przejmując się zastojem w ataku. Widziałeś co się działo z Cavs, kiedy Lebron przestawał naparzać, bo kupa za cięzka była dla kalesraków ? Stawali, tracili rezon, sypali się po prostu, kończyła się dyscyplina. zespół bez liderszipu jest jak cienka membrana, wystarczy puknąć paznokciem i koniec zabawy. Cavs przećwiczyli to na własnej dupie. Miami, kreuyjąc Lebrona na równoprawnego wodza, po prostu uszyli mu za duże buty. Dopiero sprowadzenie rzeczy do odpowiednich proporcji sprawiło że sezon 2011-12 zaczał się układać.

    o, to ty już nawet na "trening" Heat zawędrowałeś z kamerą w majtkach :] niezłe, niezłe.

    nie wystarczy wymienić paru chwytliwych epitetów i haseł,ja mówię o czym, co każdy pamięta, ty o tym,co sam sfilmowałeś na treningu Miami.

    "ceglenie bez sensu" - pijesz do 25 % za trzy Lebrona w playoffs ? słuszna uwaga,wiedział, że nie umie za 3, a naparzał 4/mecz. Wade nigdy specjalnie dobrym trójkowiczem nie był więc się słusznie ograniczał do 1,5/mecz. pierwsza twoja słuszna uwaga.zawsze to jakiś początek :] idź tą drogą.

  • the-truth

    Ty glupi debilu James nie mial zadnego garnituru,tylko dziurawe skarpety.Garnetowi robisz dobrze,za samo wejscie do PO,Wadeowi tak samo od Jamesa oczekujesz cudow na Pavlovicach jestes po prostu niedorozwinietym trollem innego wytlumaczenia nie ma.

    Zostalbys wyrzucony za technika w normalnym meczu i wracal z buta do domu,a gdyby to byl nieoficjalny mecz to dostalbys wpierdol i tyle by ci bylo z lokciowania,choc pewnie to jest jedyne co umiesz robic .

    Jak moglbym nie byc lepszym od Duncana przy jego parametrach pacanie ,skoro ten dostal pilka w leb jak mial kolo 15lat,kiedy ja juz crossowalem takich czesiow jak ty,i z pilka bylem za pan brat.Szansa ,ze ktos dostanie takie warunki jak Duncan jest prawie taka jak na wygranie miliona w totka,i on to wygral.

    Duncan mial tak bezbarwne i chujowe kwarty ,ze tu nic smiesznego nie bylo,zreszta z nudziarzy sie nie zartuje.

    Otoczony rolesami,kurwa ta szmata bez biletu juz nawet nie udaje,ze James mial tam jakies godne warunki do mistrzostwa,2opcje,3 jakiegos top defendera,tylko otoczony rolesami i chuj to mialo starczyc :))) Wade dawno juz przyznal ,ze James jest lepszy i jest liderem tego teamu,jestes jak jacys zaginieni zolnierze w lasach Wietnamskich co wciaz mysla,ze jest wojna.

    Zdajesz sobie sprawe ,ze sie Wade sypie to dobrze.Duncan byl dzieckiem dzianych starych co dostal sie do najlepszej szkoly za lapowe.
    Moglby sie zawsze relaksowac jak ty w kaluzy na wsi,bez biletu,kobiety ale za to z netem i klawiatura gotowa do trollowania Jamesa.

    Sam jestes bez Dydek.

  • Gość: [nanio] proxy2-ext.my-it-solutions.net

    @truth
    akurat łokcie w żebra, kolana w uda, stawanie na stope i inne tego typu zagrywy to od zawsze był element gry już nawet w juniorach, a nie mówiąc o starszych kategoriach wiekowych. Ostatnio pogrywałem w amatorskiej lidze i też się tego sporo grało. Sędziowie często nie widzą czasem ewdentnych fauli kiedy masz gałę, a co dopiero przy walce o pozycję albo przy inej okazji (vide dirty plays ala Stockton). Jak wraczasz z meczu bez siniaka tzn. ze grales z pizdami.

    A wpierdol za cos takiego to mozna wychwycic co najwyzej na ulicy, bo w jakiejkolwiek lidze to od razu jestes zawieszony za zadymę.

    I uwierz mi ma to wpływ na psychę. Jak Ci 110 KG gość jebnie, choćby po łapach przy próbie wejścia pod kosz raz i drugi, to następnym razem się zastanawiasz zanim tam wjedziesz 3 raz. Analogicznie jest przy inych sytuacjach. Jak wsadzisz komuś łokcia w żebra przy zbiórce to albo odpuści i zbierasz wtedy przy takim do woli, albo łokcie lecą w dwie strony. Norma.

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    @ the truth
    Widzę, że pisanie w kółko tego samego skutkuje już paroksyzmami idiotyzmu. A co to niby za fizyczny ewenement ten Duncan? Co to mało jest w NBA czy nawet Tauron Basket Lidze koszykarzy 211 cm? Szansa jedna na milion? Jebnij się w łeb, bo może czyta to Maciej Lampe, czy inny Czarek Trybański i im przykrość sprawiasz.

  • peter990

    @ 130

    wiele dziwnych rzeczy juz przeczytałem na tym forum ale mógłbyś chociaż wytłumaczyć to "zesranie przed Grangerem", bo z tego co widziałem Granger ze 2 razy skoczył do Jamesa nie wiadomo po co (chyba chcąc pokazać jaki to z niego KOZAK), po czym jak dostał wpierdol na boisku to już nie był taki skłonny do akcji.

  • Gość: [Wlodd] ip-94-42-231-84.multimo.pl

    dc . exbino . eu nowość w polskim internecie! Opcje binarne to bezpieczne inwestycje w czasie rzeczywistym w waluty/akcje/surowce Prostsze niż forex i ciekawsze niż zakłady bukmacherskie. To przyszłość inwestycji w Internecie. Wejdź na dc . exbino . eu (usun spacje) i zarejestruj się juz teraz! Oferujemy darmowy bonus od pierwszej wpłaty.

  • the-truth

    Nanio im nizszy poziom tym bardziej brutalniejsza gra,proste nie tylko w koszykowce ale i pilce noznej,nie mam pojecia o jakim meczu w jakiej lidze pisal przecinek bo jak wiadomo kariery nie zrobil przez brak biletu,ale chyba zdzierzylbym wykluczenie z meczu ligi amatorskiej :)

    Jeszcze trzeba miec te 110kg,Biletelli to nawet nie combo guard,tylko kurdupelek jak kiedys pisal przy moich warunkach 195,95 wiec to bylby mismatch.

    @Magic
    Duncan ma wiecej niz 211 to raz,dwa jego koordynacja przy Czarkach i Lampach to jak koordynacja Ronaldo przy Rasiaku.

    Te "zesranie sie przed Grangerem" to przyklad jak psychologiczne gierki gowno znacza w NBA,mozna sie tylko osmieszyc globalnie na czyms takim i zaszkodzic druzynie.

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Wg nba.com ma 211, zresztą nie ma co się kłócić o parę cm w tę czy we w tę, bo graczy o takim wzroście jest pełno, a Duncan jest jeden. A koordynacja - rzecz w dużej mierze nabyta. Jednym słowem, pitolisz.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    James miał "dziurawe skarpety",bo nie obcinał paznokci, tylko je obgryzał - i dlatego w crunchtime, 4 kwartach i big games marzły mu nogi.

    oczywiście, że dla takiego półdupka jak ty "nie ma innego wytłumaczenia" :]

    "wyrzucony za technika" - haha :] poleciałbyś na skargę do sędziego : panie sędzio, a on mnie uderzył !
    Wiesz, co by ci sędzia odpowiedział ?
    powiedziałby : kolego,zacznij grać i nie zawracaj mi dupy.
    znam paru sędziów, więc wiem, jak reaguję na takie cioty biegające na skargę.
    już ci kolega niżej wytłumaczył, jak się ma twoja wiedza teoretyczna do praktyki.
    a na boiskach ulicznych, ba - na turniejach ulicznych, jest znacznie mniej uprzejmie i miło.
    takie mecze są moim domem od kiedy jeszzcze właziłeś pod dywan wyprostowany,więc wszelkie uwagi, co też by mi się mogło stać za mocny bodiczek na zasłonie zbywam śmiechem.

    twoje 15 cm więcej i 15 kg więcej, robionych na "angielskich śniadankach", to żaden atut.
    siła bierze się także z dynamiki, impetu i umiejętności używania ciała, dlatego wprawione w ruch 95 kg Wade'a może wyrządzić większą krzywdę niż np. 150 kg Olivera Millera.

    195 cm 95kg - musisz komicznie wyglądać z tymi 10 cm między nogami.

    "jak mógłbym nie być lepszym od Duncana przy jego parametrach" - marzyciel :]
    zacznij od małych celów : tłuszcz z dupy odessij, to może sie z ciebie kobiety nie bedą śmiać.

    "kiedy ja crossowałem" - :] a to już mitomania jest, crosował, DUncana wciągał nosem, a skończył szorując brytyjskie kible. Normalnie, od pucybuta do kibloszczoty, klasyczna polska kariera wiecznego zera.

    jak zwykle, pytanie o "słabe kwary DUncana" i braki odpowiedzi.

    "godne warunki do mistrzostwa" - miał co trzeba, jakby wykazał max agresji i w ważnych meczach grał najlepiej w sezonie,a nie najgorzej, to by ten tytuł zdobył.

    Wade swoją kurtuazję może uprawiać, nic mi do tego.

    prawa miejskie i tradycje miejskie mojej "wsi" są jeszcze starsze niż włosy na piździe szczurzycy,od której twoja linia genalogiczna wzięła swój początek :]

    a jak chodzi o kobiety,to prefereruję liczbę mnogą, moją ulubioną liczbę.

    a tobie, brzuchatemu prawiczkowi marzącemu o "jednej jedynej" polecam tak samo czekające "wyśnionej miłości życia" wieloryby w pinglach. rozejrzyj się, za każdym rogiem, w każdym pośredniaku, gdzie szukasz dla siebie zajęcia na obcej ziemi, może stać, czkać i pierdzieć miłość twojego RZycia :].




  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @peter
    jeśli widziałeś te zajścia, to widziałeś też jak Lebron się zachowywał.
    Jordan albo Bird szli się bić, a przynajmniej parli do jakiejś formy
    konfrontacji, a tutaj James odwracał się plecami.
    to jest zachowanie powszechnie odbierane jako niemęskie.
    jak nawet nie chcesz odpalić komuś petardy,bo nie chcesz osłabiać
    zespołu,to nie możesz się odwracać,udawać że deszcz pada.
    to kanon w sporcie zespołowym, w którym lider wie, że jego koledzy
    patrzą na niego i jego zachowania mogą rezonować.

    o ile pamiętam to pierwsza scysja skutkowała słabym zakończeniem meczu
    przez Lebrona.

    nawet Lance Stephenson z Pacers nabijał się z Lebrona, że "znów się dusi".

    dlatego po tych zajściach Heat potrzebowali od Wade'a mocnego wejścia.

    Dla postronnych, to mogą być rzeczy niezrozumiałe, ale ma to znaczenie, kiedy
    facet aspirujący do liderszipu nie umie spojrzeć w oczy agresywnemu przeciwnikowi.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Barry Bonds wywalony z HoF,
    Lance złapany i zaraz się sam przyzna,
    Marion Jones i Tim Montgomery ostatecznie skompromitowani,
    Merritt kibluje, Flo Jo wyramowała zanim ją porządnie zbadano...
    kto następny ?
    KrUl któremu szufle teścia wypaliły większość włosów ?

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    To z tym odchodzeniem to żaden argument, twój fucking Kobe Bryant też tak zawsze robi z miną a la dirt off my shoulder. www.drfunkenberry.com/wp-content/uploads/2009/07/kobe.jpg Zazwyczaj do roli konfrontacji z superstarem wysyła się jakiegoś siepacza. W razie techników która drużyna więcej straci? Tutaj akurat Lebron zjadł psychologicznie samego demona (buehehe) Garnetta takim zachowaniem: www.youtube.com/watch?v=iu_qtT0t2Gs

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    "Jarosze wygrywali miliard meczów w RS, mieli paki stąd do Rio, a w playoffs dawali ciała"

    Może obalmy ten mit bo z tego wynika, że Mavs przed PO byli regularnie faworytem do mistrzostwa. Po sezonie finałowym 05/06:

    06/07- 1 seed i wpadka z GSW
    07/08- dopiero 7 seed
    08/09- dopiero 6 seed
    09/10- 2 seed
    10/11- 3 seed i mistrzostwo
    11/12- dopiero 7 seed

    Tak dla porównania Heat pod wodzą Wade'a (mistrza winning culture, można powiedzieć culturysty) po sezonie mistrzowskim 05/06:

    06/07- 4 seed i sweep od Bulls w 1 rd
    07/08- bez PO, 15 W w RS. Kontuzje, ale i tak klops
    08/09- 5 seed i w dupę od Hawks w 1 rd
    09/10- 5 seed i out po 1 rd z Celtics

    Może i culture, ale mało w tym winning. Winning przyszedł razem z Lebronem i Boshem.

  • Gość: [bazyl] 31.179.196.17*

    czy mozna jakos sprawdzic ile srednio dziennie jest wejsc na supergiganta, w tym ilu unikalnych uzytkownikow?

  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Właściciel bloga pewnie może.

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Są jakieś SEO narzędzie od tego, googluj.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    napisałem, ze "wygrywali mnóstwo meczów"
    od sezonu 04-05 do10/11 :
    58,69,67, 51,55, 50, 57

    07/08 może i mieli 7 seed, ale 1 seed miał zaledwie 6 wins więcej.
    wielka mi róznica.

    08/09 : 50 wins - 6 seed.
    wiesz, ile wins miał 2 seed [Nuggets] ? o całe 4 więcej.

    zatem : naginasz fakty. to nie są róznice a'la 60-wins Cavs którzy nad swoimi rywalami w playoffs mieli 9-11 wins w RS i śmiało można było ich uwazać za faworytów. róznica 4 wins z RS,to zaś żadna róznica.

    "winning culture" nie zwyżkuje twoich umiejętności sportowych, a oddaje twoje zdolności mentalne, podejście, nastawienie itd.
    wiadomym jest, że samym nastawieniem też się nie da wygrać.
    tak jak samym skillsetem bez mentalu.

    Miami w 06-07 mieli ofk 4 seed, ale tylko dlatego, że wygrali dywizję.
    Bulls mieli nr 5, ale w RS wygrali 5 meczów więcej, można założyć, że na tle całej konfy byli mocniejszym zespołem. poza tym, to był kiepski pomysł, a może konieczność wynikająca z salary, ale Wade prowadził wtedy skład w większości wypełniony sfatygowanymi weteranami, którzy dostali swoje pierścienie i z których trudno było
    coś wykrzesać. raz ich zagonić do galopu,to i tak osiągnięcie.

    "kontuzje,ale i tak klops" - nie no jasne, Wade opuścił 31 meczów, Shaq - już średnio produktywny, ale dla teamu ciągle ważny, 49 meczów [zaczęła go dopadać przeszłośc, w której trakcie nie dbał o ciało], Mourning 57, z pozycji kontuzjowanego trudno wywierać wpływ na zespół.

    seria z Hawks trwała 7 meczów.
    Heat podnieśli się po ostrym wpierdolu w g1, wygrali eliminatora przy 2-3.
    polegli w g7, trudno, Wade nie splamił.

    w09-10 Celtowie dotarli do Finałów, mieli słabszy RS, ale to wciąz był zespół
    z potęznym potencjałem mentalnym.

    w tamtych playoffs wtłukli i Heat i Cavs.
    I o ile do Lebrona miałem pretensje NIE o to, że jego team przegrał, ale o to, że odjebał
    tanią szopkę, po prostu oddał serię, tak o grze Wade'a vs Celtics nie powiem złego słowa,
    by była potwarz. Nie chodzi nawet o zdobycze punktowe, ale o desperację i waleczność jaką zaprezentował, 4 kwarty, clutches, głód piłki. Wtedy kiedy Lebron zwijał mandżur, Wade prowadził kolejne szarże.

    w przypadku Wade'a z serii z Celtami powiem tak : to jest klasyczny przypadek, kiedy lider robi wszystko, zespół stara się jak może, ale po prostu rywal jest zbyt potężny.
    Lebron vs Celtics zawiódł. Wade dał jedną z życiowych serii.
    cavs vs Celtics rozpadli się. Heat bili się dzielnie.

    twoja wyliczanka jest o kant dupy,bo nie uwzględnia okoliczności zdarzeń.
    z tego całego bałachu dotyczącego Heat mogę kupić najwyżej tę porażkę z Bulls,
    jako coś, co mogłoby skazić resume Wade'a. być może g7 z Hawks też powinien
    wygrać, ale nigdy jakoś nie miał pod sobą 60-winsowego teamu.

    podsumujmy :
    Wade daje życiową serię w finałach i wygrywa miśka -
    Wade daje drugą życiową serię vs powerful Celtics - Lebron dwa tygodnie vs ci sami Celtics później robi swój Second Biggest Choke
    Wade bije się dzielnie z Mavsami w finałach,mimo że Lebron właśnie błyska gołym tyłkiem
    w oddali na wzgórzu, trudno mieć pretensje do Polska w 39 nie dała rady, bo Żabojady spietrali

    3 przypadki wybitnego tworzenia winning culture z pozycji lidera przez Wade'a

    I teraz clue : wszyscy gracze w Heat doskonale znają historię i pamiętają desperata Wade'a oraz dezertera Lebrona.

    może ty uważasz tych facetów za poprańców o mentalności męża-pierdoły, który nie umie kopnąć w dupę żony przyprawiajaćej mu rogi, ale ja mam o nich lepsze zdanie.
    oni ufają Wade'owi, który nigdy nie uciekł z boiska, bo nie mają powodu by ufać Lebronowi, który zawodził już tyle razy, że w każdej chwili znów może to zrobić.

    na boisku, w sensie playmakingu, Lebron może dziś mieć większą rolę, ale Wade jest liderem w sensie osobowości, wining culture, postawy. właśnie dlatego, że nigdy nie odpuszczał i nie odpuszcza.

  • f.seydlitz

    @przecinek
    "napisałem, ze "wygrywali mnóstwo meczów"

    Nie, napisałeś, że "wygrywali miliard meczów w RS", dokładnie tak jak zacytował Cię simon.

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    No i chuj, że wygrywali mnóstwo meczów, jak przeciwnicy wygrywali jeszcze "mnóstwiej".

  • the-truth

    Statystyki 4kwart i clutch time dobitnie pokazuja ,ze od niemal dekady James to jest absoqurwalutna czolowka ligi albo i sam szczyt.

    Sedzia bylby potrzebny tylko do liczenia zeby ci pomoc wstac po ciosie,ale sytuacja jest mocno hipotetyczna,nigdy przeciez nie mialbys kasy,zeby kupic bilet i dostac sie na mecz.
    Jasne,ze ulica jest twoim domem,to widac,slychac i czuc.

    Jak masz pieniadze,to jesz co dusza zapragnie matole,jestem w swietnej formie i dlatego zgadzam sie ,ze moje wprawione w ruch 95kg,moze wyrzadzic wiecej krzywd niz 150 Millera,nie mowiac juz o flaczalych 80.

    Wiem,ze mi zazdroscisz ze opuscilem Europe Wschodnia na rzecz kraju o wyzszym standardzie zycia,to czuc na kazdym kroku.

    Trudno,zebym szukal kwart kolesia co robi 7pkt,6zb.w calym meczu na Zachu Randolphie i spolce.

    Nigdy nie udowodniles ,ze mial co trzeba bo jest to niemozliwe do udowodnienia,zwlaszcza dla kogos tak limitowanego wlasnym mozgiem.

    Uprawiac to ty mozesz zenade,a nie Wade kurtuazje.Nie jest mozliwe by gracz gorszy praktycznie we wszystkich statsach mogl byc liderem teamu w jakimkolwiek aspekcie poza praniem skarpetek kolegom.

    No to niezla wiocha musi byc :))

    PS.Pieknie cie Simon wypunktowal po raz kolejny,non-stop blefujesz jak ktos mowi "sprawdzam" i podaje konkretne statsy to masz tylko kiepsa pare jopkow i przegrywasz kolejne rozdanie.Z Mavs byl taki faworyt do wygrywania jak z 6-7 druzyn w konfie.
    To,ze Dallas nie wygrali mistrzostwa na prawiczkowatym trenerze i gwiazdorkach wokol Dirka jak Josh Howard to jest normalne,ale to ze Wade sweepa zebral od Bulls czy polegl Hawks juz w 1 rundzie,to po prostu jest wstyd.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Doping. Anquetil w latach 60-tych mówił, że wszyscy biorą więc i on bierze. Nie tłumaczył się, nikt go za język nie ciągnął. Sam powiedział w jednym z wielu wywiadów. Pewnie były jakieś wyjątki. Dzisiaj też są tylko, że jeszcze bardziej wyjątkowe. Lebron bierze, Wade bierze. Pamiętam jak gdzieś tam zestawiali ich zdjęcia z początków kariery i te bardziej współczesne. Szczęki się mocno rozrosły. Może od żucia gumy? Kilka miesięcy temu po necie latały fotki A.Davisa. Sporo mięśnia na siebie wrzucił przez te parę miesięcy między końcem NCAA, a preaseason w NBA. Oczywiście można wierzyć, że zrobił dobry cykl kreatynowy, ale to nie dla mnie. Kobiasz bierze, Jordan brał. Przed Barceloną DT 92' postawił warunek, że i owszem zaszczyci swoją obecnością Igrzyska, ale tylko wtedy gdy kontrole antydopigowe nie będą ich dotyczyć. Nie wysłali tej wiadomości w świat w celach PR-owych, a raczej chcieli się uchronić przed kompletnym blamażem. Chociaż w sumie sens tego przekazu był taki, że "ok jedziemy na towarze, ale nie miejcie do nas pretensji i podziwiajcie". No i ludziska podziwiali. W sportach siłowych i wytrzymałościowych to już plaga. Pokazuje to kolarstwo. W top 10 tourów trudno znaleźć kogoś nie ubabranego. Ale tam z tym walczą jak nigdzie indziej przy okazji podcinając gałąź na której siedzą. Z kolei na nartach biegają astmatyczki. Korzeniowski też zdaje się miał astmę, a chód na 50km to było coś co lubił najbardziej.

    Kompletnie rozkładają mnie na łopatki przypadki ludzi, którzy wracają po dyskwalifikacji. Chambers wrócił po iluś tam latach przerwy. Rozjebany jak za dawnych lat, ale podobno już czysty. Contador też wrócił i wygrał Vueltę. Teraz z pewnością nic nie brał. Pierwszy lepszy Karol na pierwszej lepszej pakowni popada w depresję bo po odstawieniu towaru mięcho mu leci, ciężary targa o 20% mniejsze i generalnie czuje się jak ostatnia pizda. No i ten Karol prawie zawsze do towaru wraca bo co to za przyjemność z ćwiczenia jak masa mniejsza i ciężary małe. Za to ludzie mają wierzyć, że zawodowi sportowcy odstawią nagle odstawią wspomaganie, gdy ich życie od x lat napędzane jest rywalizacją i mają okazję zarobienia na sporcie dużych pieniędzy. I wtedy pan Contador jakby mu uciekali na drugim podjeździe, który kiedyś robił jedną nogą pomyślałby sobie: "uciekają mi, moc już nie ta, ale nic to. Ważne, że organizm i sumienie czyste". Armstrong to też była ślepa wiara całego świata. Facet był prawie po drugiej stronie dywanu, organizm wyniszczony chorobą po czym wraca do sportu i wygrywa 7x TdF. Między innymi nad takimi koksiarzami jak Ullrich czy Virenque.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Co kogo obchodzi ile Mavs mieli wins i ile wins im brakowało do 1 czy 2 seedu? Fakty są takie, że wygrywali tyle ile wystarczało im do 6 czy 7 seedu i nie wystarczało do HCA w 1 rundzie. Nie byli wśród faworytów do tytułu, nie byli faworytem w 1 rundzie (bo i niby na jakiej podstawie) więc i o jakiś mega rozczarowaniach czy "dawaniu ciała" ciężko mówić. O czym tu dyskutować? W ostatnich 6 latach Mavs jako zespół rozczarowali w PO 2 razy. Chociaż jakby w twoim stylu ich bronić na siłę to przegrywali wtedy z kompletnie nie pasującymi im GSW (jeśli PO to "all about matchups" to warto byłoby brać to pod uwagę) i Spurs, którzy może już nie tak imponujący jak wcześniej, ale porażka z nimi to żaden obciach.

    "wiadomym jest, że samym nastawieniem też się nie da wygrać"

    Jeśli mental to w sporcie zespołowym 80% to spodziewałbym się, że można wygrać prawie samym mentalem.

    Co do Heat. Powiedzmy sobie otwarcie. Ani Bulls z Benem Gordonem jako pierwszą opcją, ani Hawks na których czele stał J.Johnson nie byli sportowo poza zasięgiem Heat i mental killera Wade'a. A jeżeli Wade to taki żadko spotykany mental killer i spec od "winning culture" to liczyłbym, że jego geniusz w takich wypadkach będzie przechylał szalę na korzyść Heat. Jeśli przegrane Mavs w ostatnich latach uznajesz za "dawanie ciała" to przy zachowaniu konsekwencji spodziewałbym się tego samego w przypadku Heat. W sezonie 07/08 Heat z Wadem w składzie wygrali 10 z 51 meczów. Mizeria.

    "skład w większości wypełniony sfatygowanymi weteranami, którzy dostali swoje pierścienie i z których trudno było coś wykrzesać. raz ich zagonić do galopu,to i tak osiągnięcie"

    Mavs 12' to oczywiście nie dotyczy.

    "w przypadku Wade'a z serii z Celtami powiem tak : to jest klasyczny przypadek, kiedy lider robi wszystko, zespół stara się jak może, ale po prostu rywal jest zbyt potężny"

    U ciebie granica między "lider robi wszystko", a "lider daje ciała" jest na tyle cienka, że nie będę z tym dyskutował. Wade "robił wszystko" vs Celtics, ale już np. Dirk vs Nuggets czy vs Spurs zapewne "dawał ciała".

  • Gość: [scyzoryk] apn-37-109-130-82.dynamic.lte.plus.pl

    Ej ten przecinek to faktycznie może tylko do południa.

  • doogee

    Później przecinek zażywa codzienną dawkę leków, a ordynator wyłącza wtyczkę.

  • Gość: [w] rtr-6-40.interkar.pl

    LeBron James, scoring by quarter
    Period MIN PTS PTS/12
    1st quarter 8,548 5,544 7.8
    2nd quarter 5,529 4,141 9.0
    3rd quarter 8,430 5,335 7.6
    4th quarter 6,113 4,717 9.3
    Overtime 263 245 11.2

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @seydlitz
    tak i na pewno miałem na myśli prawdziwe "miliardy".
    weź sobie swoją nogę i puknij się kolanem w czoło.

    @prawdziwek
    szkoda, że w najważniejszych meczach z Celtami w2010 albo Mavs w finałach 11 jakoś
    te statystyki okazały się o kant dupy potłuc.

    sędzia byłby potrzebny, gdybym grał z Ronem Artestem, a ne przeciw gejom, którzy uciekli z Polski przed skinami.

    na co ? na "mecz" ? :] ptysiu, ty zapewniasz kabaret, a nie mecz. na takie "mecze", to szanujący się gracze się nie fatygują. mógłbym się ewentualnie zastanowić,czy mam ochotę płacić za kiepski kabaret w wykonaniu klauna o pseudonimie Crossowałem DUncana, ale czy ten dowcip może być wystarczająco nośny, żeby ryzykować chociaż złamany grosik ? :]

    nie pisałem o ulicy, a o 'ulicznych boiskach", nie umiesz dać riposty bez przekręcania wyjściowego tekstu - żenada :]

    jak masz pieniądze,to jesz zdrowo.
    najgrubsi ludzie, to biedacy,który wpierdalają tanie fastfudy, zapijają to jeszcze tańszym słodzonym gównem, nie uprawiają sportu i nie mają pojęcia o prawidłowym żywieniu.

    moje 80 kg podciąga na drązku siebie z dodatkowymi prawie 40 kg. 8 razy
    moje 80 kg robi pompki z 85 kg na plecach i to tylko dlatego,że talerze do 100 kg
    nie mieszczą się w plecaku.
    moje 80 kg biega 11 z grosikami na setkę.
    pochwal się swoimi osiagami, zobaczymy ile jest warte twoje "95 kg w ruchu" i
    jakiej jest jakości.

    nie wiesz nawet,gamoniu, że podstawowa rzecz to trafienie w czuły punkt, a nie napierdalanie całym ciałem, jak świnia w zagrodzie.
    nie znasz zapewne topografii ludzkiego ciała, nie wiesz gdzie uderzyć, żeby dało efekt.
    twoich 95 kg, połączonych z twoim brakiem wiedzy, można się bać tak samo jak bzyczenia komara nad uchem.

    opuściłeś jakiś zapyziały grajdołek na Ślunsku, w ktorym "nie było pracy dla ludzi z twoim brakiem wykształcenia', a nie "Europę Wschodnią".porównując gnoj z jakiego wylazłeś w ubłoconych gumowcach do czynszówki u ciapatego, to moze istotnie podwyższyłeś swój standard życiowy.

    jasne, tak jak kiedyś dowodziłeś słabości Bryanta tekstem "bo na ASG zablokował jego rzut Mc Grady". czego się spodziewać po kimś,kto uważa,że tylko wzrost stanał mu na przeszkodzie wylądowania na okładce Sports Illustrated.

    udowodniłem to każdemu myślącemu człowiekowi.
    głupkom udowodniać niczego się nie da, więc na ciebie i tak nie liczyłem.

    statsami,to ty możesz sobie wyrychtować napis "debil" i umieścić na własnym czole, tam gdzie idealne miejsce dla niego.

    co to dla ciebie za róznica ?
    chodzisz do teatrów, oper, muzeów w big city ?
    ja mieszkam poza big city, ale to nie jest dla mnie przeszkodą, żeby bywać.
    a ty ?
    nie sądzę, żebyś korzystał z tego, co isotnie rózni big city od prowincji;ty żyjesz tak jak wieśniak,, tylko że wszędzie masz daleko, śmierdzisz spalinami i tłuczesz się komunikacją miejską.
    taka jest różnica.

    twoja opinia i ocena na temat "punktowania" jest tak samo wiarygodna jak twoje "byłbym lepszym od Duncana, gdyby miał 15cm wzrostu więcej" :]
    a o tym, żeMavs to Jarosze - kazdemu rozsądnemu i myślacemu człowiekowi już udowodniłem. reszta to plewy, nie obchodzi mnie wasze zdanie.





  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    pytanie zasadnicze : PO CHUJ Mavsom "HCa' w playoffs, skoro od sezonu 06-07, który podałeś jako cezurę, Mavs na własnym boisku mają bilans :
    8-15,
    a
    BEZ tego "cudownego mistrzowskiego PRZYPADKU", ich bilans wynosi :

    3-14.
    TRZY, kurwa CZTERNAŚCIE..

    oni powinni się cieszyć, że nie umieli zrobić HCo, bo to zwiększało teoretycznie ich szanse na uniknięcie kolejnego blamażu.

    jeśli w konfie m/m 1 a 7 zespołem jest 6 wins,a m/m 2 - a 7 : 4 wins, to o czym w ogole mowa ? gdzie tu są róznice na tyle istotne,zeby je traktować poważnie ?
    Mavs od 00-01 do 10-11 nie schodzili poniżej 60 %.

    i to nawet nie to jest istotne.
    istotne jest to, że po prostu zawsze dostawali wpierdol, albo po 67 wins od GSW,albo w finałach prowadząc 2-0, a raczej prawie 3-0, porażki z tak trzeciorzędnymi teamami jak Nuggets czy Hornets [LOL] i to po 1-4... o czym ty mówisz... rok w rok Mavs zawodzili na całej linii, 60+ % team bez cienia sukcesu, nonstop niemal gwałcony w 1rd.

    przy posiadaniu umiejętności - mental decyduje w 80 % o powodzeniu ich sprzedaży na boisku przeciw rywalowi.
    jesli zaś traktować w oderwaniu,to na pewno dalej zajdzie zespół z dobrym mentalem, ale mniej utalentowany niż na odwrót.

    powiedzmy sobie szczerze,że porażka tak reglamentowanego teamu jak Miami Heat z Hawks w g7 nie jest problemem.
    problemem jest to, że masz 1seed,67 wins w RS,twoje kochane HCO i dostajesz 4-2 po jajach.
    problemem jest to,że poza jednym sezonem przypadków przegrywasz 14 z 17 meczów na własnym boisku, mając ciągle 60 % team.

    przegrać można, ale żeby zaraz dupy dawać ?
    od 07 do 12 w playoffs Heat mają +8, Mavs są na 0, i to tylko dzięki temu jednemu sezonowi, który jak już powiedziałem : był przypadkiem, szcześliwym trafieniem w Lotto, babą z trzema cyckami itd.

    powiedziałem, Wade nie ma samych super-serii na koncie, bo nie ma gracza, lidera, który ma 100 % w tej kategorii, takich egzemplarzy nie ma,nie było i nie będzie. ale jego resume jest okazałe pod tym względem, zaś Mavs to po prostu zespoł,któremu nawet w serii vs Portland Trail Losers ludzie nie ufali z powodu ich biografii i wieloletniej skłonności do dupodajstwa. Kiedy Mavs wtopili z PTB natychmiast ludziom się dzwonek odezwał :oho, they did it again. Czy tak się traktuje porażkę zespołu,który ma opinię walczaków i solidnego sprawdzonego mentalnie ? NIE, tak się traktuje tych, którzy zasłużyli sobie na taką opinię.

    ty uważasz, że niesłusznie.
    twoja sprawa, uważaj sobie.
    nawet wbrew faktom.

    kto w Mavs 12 to sfatygowany weteran ?
    Kidd, który po odejściu przeobraził KNicksów w top team EC ?.
    Terry,którego sprowadzili Celtowie, uznając, że będzie dla nich topfit i i zastąpi
    raya Allena ?

    zastanów się...
    Miami Heat vs Celtics... Dallas vs Nuggets... widzisz już róznicę ?
    Dallas byli 2 razy mocniejsi od Heat, a Nuggets 3 razy słabsi od Celtów.
    tyle o twoich porównaniach.
    Dirk umiał zdobywać punkty, nie przeczę, tyle że pod jego dowództwem i wpływem
    mentalnym zespół zbierał baty, przegrywał 14 z 17 domówek i generealnie zapisał się
    corocznym niemal wpierdolem od ekip z którymi powinien wygrać a na pewno nie
    powinien przegrać gładko 1-4. O serii z GSW, w której Nowiztki zapomniał nawet o
    tym, że punkty umie zdobywać - nie wspomnę. Przez litość jaką mam dla Jaroszów.





  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    korekta.
    Overall na własnym boisku, Mavs od 06-07 :10-17.
    7-3 w mistrzowskim i 3-14 w pozostałych/

  • stan_z_jeziora

    powiedziałem, Wade nie ma samych super-serii na koncie, bo nie ma gracza, lidera, który ma 100 % w tej kategorii, takich egzemplarzy nie ma,nie było i nie będzie.

    jest taki gracz: niejaki Jordan, jego najsłabsza seria to 5-8 najlepsza seria Bryanta,
    Wade? To nawet nie ta polka co Nowitzki, nie mówiąc juz o Lebronie czy Bryancie, a nawet Piercie.

  • Gość 78.9.176.20*

    23 lata doświadczenia takie osiągi
    moje 80 kg podciąga na drązku siebie z dodatkowymi prawie 40 kg. 8 razy
    moje 80 kg robi pompki z 85 kg na plecach i to tylko dlatego,że talerze do 100 kg
    nie mieszczą się w plecaku.
    moje 80 kg biega 11 z grosikami na setkę.
    Do tego rozkminiona psychologia lideryzmu, kileryzmu, trenerki, bryantyzmu i chuj wie czego jeszcze izmu i ten typ nie gra w NBA ?
    ups pardon zapomniałem, że w NBA są same pedały i nie mozna stosowac hand checkingu, pewno temu nie gra.

  • Gość 78.9.176.20*

    od 07 do 12 w playoffs Heat mają +8. od 07 do 12 w playoffs Heat mają +8, co to za argument z dupy? Ile z tego z Lebronem ? Jak żeś juz taki opierający się na faktach to jeszcze zrób do tego logit żeby było wiadomo ile procentowo zwiększał szanse na zwycięstwo wade a ile lebron. A sorry, statystyki są nie dla Ciebie.
    Ale argument zajebisty, może by wziąc przedział czasowy 20 letni, a co

  • f.seydlitz

    @przecinek
    A jakaż to różnica co miałeś na myśli? Twierdzisz, że simon przekręcił Twoje słowa tymczasem zacytował Cię słowo w słowo. Więc o co chodzi?

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Wiesz jaki masz problem? Nie umiesz liczyć. Jest jeszcze możliwość, że odczytanie wyniku cie przerasta. Tak czy owak jest to przerażające. W streetballu to by cie kantowali non stop.

    Mavs w PO od sezonu 06/07 wyłączając sezon mistrzowski:
    W domu 8-6
    Na wyjazdach 2-15

    Ale "po chuj" Mavsom HCA w PO powiedział przecinek.

    A kto był taki sfatygowany w Heat 06-07? Wade w prime, Shaqa dalej chciałby prawie każdy w lidze, Haslem w prime, Posey zaraz poszedł do C's i zrobił mistrzostwo, Williams i Mourning grali w zasadzie to samo co w mistrzowskim sezonie. Zjazd zaliczył Payton, ale to była mocno drugoplanowa postać.

    "Nuggets 3 razy słabsi od Celtów"

    A według jakich wyliczeń wyszło ci, że 3 razy? I dlaczego nie 4? Nie bardzo wiem co chcesz przekazać światu? To, że Heat zesweepowani z Bulls, przegrywający z Hawks i robiący 15 W w sezonie to nie problem, a porażki Mavs z Nuggets czy Hornets to już katastrofa bo tamci mieli tylko 4 czy 5 W więcej i nikomu nie potrzebne HCA? Obawiam się, że nikt ci tego nie kupi.

  • peter990

    Simon jak zwykle punktuje przecinka :)

    Jeszcze co do tego liderowania Wade to można było się tego spodziewać. Od razu po playoffach to nikt zdrowy na umyśle nie spłodziłby tego że James i Wade grali na zbliżonym poziomie, ale wraz z upływem czasu można się dowiedzieć że byli równorzędnymi partnerami, a potem że Wade robił więcej kluczowych akcji no i oczywiście był mental liderem nawet jak zdobywał 5 pkt w połowie. Poczekajmy jeszcz pare tygodni to się okaże że Wade był MVP tak naprawde a Lebron był jednym z wielu elementów układanki z równi z Chalmersem, Haslemem i Battierem.

  • the-truth

    Biletelli osla palo z Celtami w 2010 seria nie byla przegrana w clutchu,w finalach z Dallas tez nie mial jakis wspanialych 1 czy 2 kwart,zreszta dal popis clutchowania przez bite 3 serie,wiec mial prawo sie zmeczyc.

    Ron Artest dzis nie istnieje zupelnie jak ty w realu.

    Sam zaczales glabie trabic o meczu,z ktorego sam sie wycofujesz,brawo ! Na przyszlosc mierz pisiorka na zamiary.Nie pisalem anaflabeto ,ze "crossowalem Duncana"

    Odezwal sie ten co nie przekreca nigdy tekstu by dac riposte :)

    Dodaj do tego,ze nie maja pracy i pol dnia siedza przed kompem na trollingu.

    Nie rozsmieszaj mnie od lat czekam az sie podciagniesz w merytoryce,logice i trzezwosci sadow na blogu i nie moge sie doczekac,a chcesz nas oszukac swoim atletyzmem.Buahhaha jesli rzeczywiscie jestes taki szybki i silny to znaczy,ze jestes pizda i nie zostales koszykarzem chocby w kiepskiej polskiej lidze.

    W przypadku normalnego mezczyzny najbardziej czulym punktem sa jaja,ale ty masz musialbys najpierw przejsc jakas rekonstrukcje cipy i instalacje penisa z jajami,zeby uderzenie tam przynioslo zamierzony efekt :)

    Nie oszukuj sam siebie,ze w Polsce jest wyzszy standard zycia niz na Zachodzie czy UK.

    Konkretnie ktorych slabosci dowodzilem tym blokiem ?

    Nic nie udowodniles poza tym,ze jestes trollem-blaznem bez porzadnej argumentacji.

    No jasne,te 5-10 lepsze PER w kazdym meczu ,to pikus,twoje niechlujne wodolejstwo jest wazniejsze :))

    Owszem bywam w przeciwienstwie dla ciebie,ktorego jedyna Opera jest przegladarka internetowa.

    Ty zakompleskiony osle,mozesz wygrac setke z C.Ronaldo ale bez jaj,zawsze mu sie na boisku polozysz.Moglbys miec najlepsze warunki do sportu na swiecie,ale bez inteligencji i walecznosci,za to z paskudnym nawykiem wypisywania glupot w necie i marnowania czasu jestes skazany na kleske.

    Udowodniles ,ze jestes debilem w czym pomogl ci Simon.2-15 w PO na wyjazdach,"po chuj hco" :))))))


  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Wybitna defensywa Lakers wymusiła całe 6 strat na Miami :D Trochę dobry mecz LeBrona.

  • the-truth

    James znow daje Bryantowi lekcje pokory,skutecznosci,all-roundyzmu,a przede wszystkim liderszipu i jajec,ta pilka po ktora zanurkowal na parkiet i pozniej asysta to zagranie sezonu pokazujace najbardziej dobitnie roznice miedzy Bryantem i Jamesem.Tak,tak to tylko RS ale wiemy dobrze,ze tylko to juz zostalo Kobyemu w "rywalizacji" z Lebronem.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @seydlitz
    próbowałem dociec,o co jemu chodzi, na wszelki wypadek wyjaśniając to i owo.
    kiedyś napisałem parę zdań o tym, dlaczego uważam Bynuma za glównego winnego
    porażki Lakersów z Thunder, co on nazwał " Bynum najgorszy center ligi",więc
    znając jego skłonnośc do egzaltacji wolałem objaśnić.

    @simon
    nie chodzi o liczenie, w takim układzie, a najpewniej o zapis, w którym na pierwszym miejscu występowali goście, a nie gospodarze, na co nie zwróciłem uwagi, a nie było odnośnika, który by mnie ostrzegł zawczasu.

    tak czy srak : 17 z 19 wyjazdów przegranych ? mistrzostwa się nie wygrywa bez wyjazdowych zwycięstw, tak więc :Mavs są po prostu jak dupa pawiana, przylać im mozna z każdej strony.

    Shaqa mogłoby wielu chcieć [bogatych, bo jego kontrakt ważył grubo], ale nie dlatego, że miał pałer i drajw,ale dlatego, że w lidze bez wartościiowych centrów jego 216/145 nawet na marnych już nogach i kondycji, totalnie na offie w defensywie byłoby w miarę nienajgorszym fitem. co nie zmienia faktu, że Shaq był już zgraną kartą, Zo był w swoim, de facto, osttatnim sezonie i grał już słabo, Jason Williams był grubo po prime, co w jego przypadku oznaczało tym większe problemy, że nawet w swoim prime nie był to topowy gracz, a sredniak. po prime ze średniaka zmienił się w przeciętniaka. Eddie JOnes się kończył, jako 35-latek był już daleko po swoim atletyzmie, a bez niego znaczył okrągłe nic. Paytona wymieniłeś sam. Walker miał 31 lat, karierę sportową skończył rok później. Masz 6graczy z podstawowej 10, których można z powodzeniem sklasyfikować jako "sfatygowanych weteranów". Ofk, Posey czy Haslem byli w dobrych momentach swoich karier, ale ich przykładami nie mozna zamazać faktu, że 6 podstawowych,a w przypadku środkowych - kluczowych graczy, to zawodnicy w zmierzchu swoich karier, past prime albo bardzo past prime, co w przypadku średniaków ligowych jest poważną sprawę, którzy ładnie je sobie ukoronowali mistrzowskich sygnetem, ale to na tyle. Nawet ktoś taki jak Riley nic z nich już nie wycisnął. Zresztą Pat też odszedł po sezonie,sygnalizując, że ten zespół się skończył, a w zasadzie skończył się tuż po ostatniej syrenie mistrzowskiego sezonu.

    haha, no własnie, a gostek wyżej pytał się, dlaczego wyjaśniam te "miliardy" :]
    no to mamy powód.
    "3 razy lepsi, 2 razy gorsi" czy jak tam było : to plastyczne określenie róznicy klas między takim zespołem jak Celtics, a Denver Nuggets czy Hornets oraz między Miami Heat [przed big 3, a po sezonie mistrzowskim], a Mavs [w analogicznym okresie]. BYć może Celtowie byli nawet 10 razy lepsi od Nuggs i Hornets, a Miami 4 razy słabsi od Mavsów. NIe ma do tego "liczarek", ale oczywiście możesz zaprzeczyć i 67 wins team uznać za gorszy od 40-parę wins tylko dlateego,że przegrywał sromotnie z 8 seedem albo 1-4 z zespołami,które w playoffs powinien pokonać, a już na pewno nie powinien przegrać w sposób tak bezdyskusyjny.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    serię w2010 z Celtami Lebron położył w meczaach 4-6 na całej linii.
    Mavsów 11 uraczył swoją biernością w 4 kwartach.
    "miał prawo się zmęczyć" -jasne,tak jak KObe tej nocy :]

    a kto istnieje ? ty ? w pozie z ukochaną kiblomyjką :]

    no tak, widziałem ten entuzjastyczny odzew z samych wysp.
    Bergamutów:]
    "z jego wzrostem byłbym od niego lepszy"- no pewnie, skoro bez jego wzrostu
    go "crossowałeś".

    ja uplastyczniam, zachowuję kontekst, a ty pleciesz od brudnej czapy.

    nie wiem, co robią ze swoim wolnym czasem.

    a czy ja ci każę wierzyć ? skoro sobie wymyśliłeś "bilet", to i w to nie uwierzysz.
    miałem kilku boiskowych znajomych 208+ z handlgiem, dobrą kondycją - też nie
    związali się z koszykowką dla pieniędzy. ty byś już crossował Duncana w NBA:]

    jeśli wydaje ci się,że umiejętności i atletyzm, to coś co gwarantuje zawodowy kontrakt, to jesteś bardzo naiwny. nie będę pisał o co chodzi, ale np kariera JR Ridera jest dobrym przykładem. jak również wielu świetnych graczy streetballa z Ameryki, którzy mieli wszystko to,co zawodowcy, kiedy chodzi o talent i atletyzm, ale mimo to nie grali za pieniądze. oczywuście, nie dojdziesz do tego, o co chodzi, ale to nie zmienia faktu,że jesteś naiwny.

    prawda,jakie wszystko jest proste,kiedy się plecie z siodełka przed kompem w dalekiej Brytfanii ?:]

    a co mnie obchodzi cała Polska i całe Uk ? mówiłem o twoim przypadku, że awansowałeś z gnoju do zaszczurzonej piwnicy.

    to twoja słodka tajemnica, przez te parę lat zdązyłeś zanegować wszystko co związane z KObem; grunt,że jedna akcja w nieważnym meczu była dla ciebie podstawą do tworzenia całej teorii.

    crossuj Duncana dalej :]

    nieważne,liczą się konkretne mecze,okoliczności, a nie jakieś "pery" [pyry] śrubowane na cieniasach.

    w jakiej operze ostatnio byłeś, i na czym ? :]

    i poza tym, jak ty możesz gdzieś bywać, jak ty cham korzenny jesteś ?
    jak ty możesz gdzieś bywać, skoro ty jedne pół zycia pracujesz, a 3/4 drugiej połowy
    przesypiasz, przesrywasz, przepijasz, przejadasz i przetracasz na oglądanie meczów RS, które nie mają wpływu na mistrzostwo NBA ? ty z życia masz tylko league pass,o ile to wciąz życiem można nazwać :]

    pudło:]

    przynajmniej wiadomo, że Mavs byli zespołem ,który nie dośc, że u siebie średnio, to na wyjazdach kompletnie nic, co jeszcze lepiej dowodzi ich jaroszyzmu.

  • smutnyjogi

    Bezpieczny sposób na inwestycje w akcje, surowce i waluty. Proste zasady określone z góry. Opcje binarne to nowość, która pozwoli ci pomnożyć Twoje pieniądze. Inwestycje są całkowicie bezpieczne i chronione przez EKNF. Zarejestruj na uv . exbino . eu i odbierz bonus od pierwszej wpłaty! Oferujemy darmowe szkolenia, e-booki i fachową pomoc w inwestycjach. Rejestracja uv . exbino . eu (usun spacje)

  • doogee

    Czy ktoś ma jakąś teorię tłumaczącą dlaczego od niepamiętnych czasów przecinek jest aktywny najczęściej do południa i nie napisał żadnego postu po godzinie 17.00?! To naprawdę dziwne. Chyba, że sam się do tego odniesie w co jednak wątpię. Czyżby dostęp do sieci miał jedynie w pracy? Czyżby dymał pracodawcę pisząc w czasie pracy bzdury na supergigancie? Jeżeli to prawda to po tym wszystkim co wypisywał dotychczas jest jeszcze większym oszustem niż kłamczuszek Lance :)

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Haha Biletelli i jego umiejętności liczenia.Imbecyl matematyczny. Może ostatecznie miał jednak na ten bilet ale nie umiał policzyć kasy a zapytać się wstydził: i to doprawdy byłoby godne podsumowanie dla zakompleksionego pyszałka bez środków i netu po 17 :D

  • the-truth

    Smutna teoria glosi,ze przecinek pracuje w sex shopie albo innej mega nudnej robocie i stworzyl sobie fikcyjna postac na zabicie czasu i powetowania sobie urwanej kariery atlety z braku biletu,a po pracy pod pantoflem 120kg baby w domu boi sie nawet wchodzic na bloga,wszak trzeba jeszcze w domu posprzatac,ostrugac pyrki ,wypucowac kibelek a pozniej z kruszynka obejrzec "Klan" i "M jak Milosc".7lat klamstw na blogu ,i zaprzeczen jak Lance a pozniej "no dobra klamalem ,jestem trollem,wszystko co napisalem bylo klamstwem"

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Heat-Lakers. Bardzo dziwny mecz. Przez 3 kwarty Heat nie trafiali nic zza łuku, z midrange na oko wrzucilii ze trzy razy, Bosh się nie stawił, grali dwoma zawodnikami, bazowali na kontrach, FT, biciu w pomalowane i mieli +8. Widać, że Heat jako zespół nie są w najwyższej formie. Rolesi są nierówni i mało wnoszą. Rok temu, przed ASW było to samo. Riley powinien coś zacząć działać i wreszcie wygrzebać kogoś solidnego, kto mógłby pograć pod koszem. Jak Kenyon Martin ma jeszcze dwie nogi i dwie ręcę to byłby jak znalazł. Z pewnością lepsza to opcja niż Anthony. Jeśli chodzi o zespołowe pozytywy to gdy Heat się chce i wrzucają dużą intensywność w obronie to nikt nie rotuje tak jak oni. Obrona picków też na rewelacyjnym poziomie.

    przecinek
    No to masz dwa w jednym. Błąd w liczeniu bo nie 3-14, a 2-15 i zapis z gospodarzem na drugim miejscu, którego nie ogarnąłeś. Co za bystrość umysłu, co za spostrzegawczość! Cieszę się jednak, że po 23 latach już wiesz jak sprawa wygląda. Step by step. Wyobrażasz sobie, że ta sama zasada występuje w przypadku telewizyjnych scoreboardów? W życiu to jest generalnie tak, że dobrze jest mieć głowę na karku, a nie czekać na ostrzegawcze odnośniki. Śledzisz tą grę 23 lata więc może nawet wiesz, że w PO to drużyna z HCA rozpoczyna serię od dwóch meczów u siebie. Gdy zaczynałęś zliczać sobie te mecze od serii Mavs-Warriors to w sumie mógłbyś się zreflektować po której stronie jest gospodarz. Później byłoby już z górki, ale może to faktycznie zadanie dla co najmniej Sherlocka Holmesa.

    Shaq, Payton, Williams, Walker, Mourning to byli zawodnicy po prime już w sezonie mistrzowskim. Większość grubo po prime, więc można powiedzieć, że mistrzostwo też zdobyła drużyna "sfatygowanych weteranów".

    "1-4 z zespołami,które w playoffs powinien pokonać"

    Dlaczego Mavs 51-31 albo 50-32 bez HCA "powinni pokonać" Hornets 56-26 czy Nuggets 54-28?

  • Gość: [tyler] cpe00222d98f643-cm00222d98f63f.cpe.net.cable.rogers.com

    Koncowka tego meczu, kiedy Lbj wzial sie za pilnowanie Kobego (na wlasne zyczenie) to kolejny kamyczek do ogrodka zwolennikow karkolomnej teorii, ze to Wade jest liderem...

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    To raczej pokłosie wywiadu z Kobem, który ukazał się na kilka godzin przed meczem. Wywiadu, w którym Bryant bez ogródek mówił, że jest najlepszy 1na1 ever i jedynie z Jordanem, a obecnie z Durantem, toczyłby wyrównany bój. O Lebronie powiedział, że by go zmiażdżył 1na1. A Lebron interesuje się podobno tym, co piszą w mediach o NBA. I wczoraj zagrał najlepszy mecz w sezonie, zupełnie przypadkiem, z tragarzami.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Bryantowi całkiem odpierdoliło z ta swoja mania wielkości. Starość idzie krokami wielkimi wiec trzeba sie pocieszyć.
    Niestety Miami pokazało ze Kobye może pomykać z Milwaukee i Cle, ale z solidna drużyną już raczej nie poszaleje.

    Plusem jest to ze Lakers wyglądają lepiej zwłaszcza w temacie defensywnej intensywności, jednak nie na tyle lepiej by powalczyć z kontenderami.

    Lebron? Obecnie poza zasięgiem dla każdego. Bryant to obecnie nie jest jego polka wiec doprawdy Kobye może jedynie oszukiwać w wywiadach ze jest inaczej

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @simon

    Miami ma problem z każdym zespołem który potrafi zabezpieczyć deski. Każdy zespół lepiej/więcej zbierający jest dla Miami problemem i żaden Kenyon problemu nie rozwiąże bo wynika on raczej z filozofii i pomyslu na gre Heat. Zresztą Martin jest obecnie bardziej kojarzony z Knicks gdzie po kończącej sezon kontuzji Wallece'a poszukują kogoś na zamianke

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @doogee
    twój problem życiowy jest tak głupi, że aż nie sposób twojego zainteresowania wątkiem skomentować :]

    @crosssowałem duncana
    zalecam ci dietę pod tytułem "mniej Lance'a".
    ja nie jestem Lance, a ty nie jest Oprah.
    Oprah jesteś tylko na wadze.
    Towarowej.

    @simon
    jednym małym problemikiem zajmujesz się przez pół tekstu, a koszykowki prawie wcale
    nie dotykasz.
    typowe dla ciebie.
    zwykły zapis wyników w Europie uwzględnia pierwszeństwo gospodarza, z US najczęściej występuje "at", co od razu pozwala się przeprogramować. ja korzystałem ze strony,która tego 'at" nie uwzględniła.
    i skoro uważasz, że "ostrzegawcze" znaki są zbyteczne, to dlaczego sami Amerykanie publikując wyniki meczow umieszczają owo "at" w zapisie ?
    bo cała populacja "nie ma głowy na karku", czy żeby jednak ludziom z całego świata ułatwiać natychmiastową orientację i możliwość przestawienia sie z euro na ich formę zapisu ?

    wiesz jaka jest między nami róznica ? ja świetnie prowadzę auto, chociaż czasami jakiś znak ograniczenia prędkości albo innego bzdetu nie zauwaze, jak przystało na człowieka,ktory ma głowę pełną mądrych myśli. a ty nie umiesz prowadzić, nie znasz się na samochodach, siedzisz na tylnym siedzeniu w foteliku, przypięty pasami i popisujesz się znajomością znaków i przepisów drogowych. taka jest m/nami róznica.

    możliwe, ALE jest jedna kolosalna róznica.
    w 05-06 większość z nich nie miała tytułu, albo miała, ale kierowała nimi motywacja osobista, żeby mieć kolejny [Shaq chcący udowodnić, że i bez Lakersów potrafi zdobywać mistrzostwo].
    w 06-07 już swoje aspiracje i niespełnienia zrealizowali, więc motywacja była daleko niższa i po prostu świadomość położenia wyższe.
    matki żeby uratować dziecko potrafią dźwigać cięzar,których normalnie nawet by nie ruszyły. sportowcy czując nadchodzącą starość potrafią wznosić sie na wyżyny swoich umiejętności i sił witalnych.

    "powinni pokonać A JUŻ NA PEWNO nie powinni przegrać w tak bezdyskusyjny sposób" -
    vs NOH
    przegrany g1.
    wg2 zamiast ekstremalnego effortu : porażka druzgocąca.
    g3 wygrany, ale to normal, że prowadzący 2-0 trochę luzują motywację w g3.
    za to g4 - znów porażka Mavs i to w marnym stylu, czego dowodem jest wykluczenie z gry Kidda. to objaw frustracji.
    w RS było 2-2, ale nie uważam tego za ważną informację,poniżej wyjaśnię dlaczego.

    vs Nuggets, to jest podobna historia.
    niezdolnośc wzięcia dupy w troki po przegranym g1 i oddanie g2.
    w pierwszych 2 meczach Nuggets mają 76 FTA, Mavs zaledwie 43, to pokazuje
    gigantyczną róznicę w agresywności ofensywy, plus fakt bezradności obrony Mavs wobec
    intensity rywali. all about mental game
    Mavsi są tak obsrani, że nawet teoretycznie najłatwiejszego g3 nie umieją wyrwać, tylko go przegrywają i to ostatnim rzutem po clutch w którym ich wielki clutchman nie zdobywa ani jednego punktu.
    to dół mentalny,to jaroszyzm w czystej postaci.
    g4 odbierają Nuggs,co przy 3-0 i to takiego wypierdka [relatywnie, wobec mistrzów i wielkich teamów] jak Nuggets,jest czymś zrozumiałym.
    na g5 Nugvgs przychodzą już normalnie i Mavs dostają duży wpierdol,Nuggs rzucają 48 % z gry, nawet kurwa Mavsi już ich nie faulowali, tylko brali cięgi.

    te 2 teamy dzieliła róznica zaledwie 4 wins w RS.
    owszem, w RS Nuggets ich sweepnęli, ale czy zawsze i wszystko da się zrzucić na niekorzystny matchup ?

    w RS gra się w rozrzuceniu terminów na przestrzeni kilku miesięcy, forma jest rózna, czasami kontuzja jakaś, czasami grafik jednych męczy a inni wchodzą do gry na świeżości itd. jeden mecz z grudniu, drugi w lutym, trzeci w połowie marca,a czwarty gdzieś tam pod koniec RS np.w sytuacji gdy seedy są już gotowe -tak to często wygląda.

    dopiero playoffs dają weryfikację :ten sam rywal, 2 tygodnie, nie ma szans na skoki formy, na "rózne momenty sezonu",ew.jakaś kontuzja może się zdarzyć.

    Serie z NOH i Nuggs pokazują Mavsów w najgorszym świetle.
    pokazują dobry,równy, solidny RS team, który w playoffs dostaje sraczki i nie umie
    grać w formule best-of, kiedy trzeba wykazywać inne cechy mentalne niż w reg sezonie.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    *58 % z gry

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    ergo : dla mnie porażki Mavs zaskoczeniem nie są, byli po prostu sobą. co nie zmienia faktu, że jako team prezentowali się teoretycznie okazalej od Miami Heat z analogicznego okresu i to ich porażki są w świetle potencjałów i RS - klęskami, o tyle porażki słabszych Heat nie mają takiego wydźwęku, o czym już pisałem.

    plus, warto zwrócić uwagę na to, że Mavs swoje wins robili w konfie daleko silniejszej [ew. lepiej dywersyfikowanej] niż ta w której biedzili się Heat. no i Mavs nie mieli problemu z absencjami takiego jaki był udziałem Miami. to był dużo lepszy team i POWINIEN mieć głód mistrzostwa i wykazywać determinację,więc jego porażek nie mozna w żaden sposób porównywać z porażkami Miami, które po mistrzowskim sezonie było w całkowicie innym położeniu.

  • Gość: [JX] absj197.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Fajnie że ciągle pojawiają się nowe komentarze, ale blog tak naprawdę żyje tylko dzięki nim. Od zawsze zgadzałem się ze zdaniem, że tylko od właścicieli blogu zależy ilość notek, ale tylko dzięki wyżej wspomnianym komentarzom tutaj zaglądam (no oczywiście liczę na jakąś nową notkę). Piszę to wszystko chyba z powodu takiego, że tęsknię za starymi czasami tzn. "Fruwając pod koszem" to było to..... to co tygrysy lubią najbardziej... A teraz ... teraz chyba czas żyć tylko wspomnieniami... Żegnam... Mimo to życzę wszystkiego najlepszego. A kiedy będziecie mieli chęć wrócić do tego co najlepiej robiliście (tzn pisać o NBA) dajcie głośno o tym znać, a zjawię się o każdej porze i każdym czasie :-). Hej, hej tu NBA.. (jak mawiał Szaranowicz)...

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Kobe się tą wypowiedzią skompromitował trochę, niepotrzebnie na starość dziwaczeje, bo co jak co, ale jego zasług nikt nie umniejsza. ale porównywanie się do lebrona, który jest w absolutnym prime jest nie na miejscu. czas bryanta przypadł akurat na te lata gdy miał zespół coś a la cavs lebrona, i wtedy nie potrafił poprowadzić ich nigdzie, no może na plutona. obecnie to raczej już tylko i wyłącznie walka o jak najwięcej pts w karierze bo nic innego mu nie wróżę gdy na zachodzie ma konkurenta pokroju okc.
    zresztą kto oglądał mecz, widział że bryant to już, w zestawieniu z jamesem, zupełnie inna dynamika... pozostała mu technika, spryt, znajomość gry i taktyki, czytanie jej, ale bez tego poweru w pierwszym kroku, bez startu do piłki i jakiegoś elementu zaskoczenia, nie ma po prostu szans. kwintesencją jego "abdykacji" była akcja gdy lebron go wręcz staranował w walce o piłkę po czym wyprowadził przełamującą kontrę z trójką allena.

  • stan_z_jeziora

    ja korzystałem ze strony,która tego 'at" nie uwzględniła.

    przecinek

    ty w ogóle chyba jakiś opóźniony jesteś, nie?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "zespół a'la Cavs Lebrona" - synek, ja ci powiem jak ty oceniasz klasę zespołów, i zrobię to na odległość : otóż - bierzesz rostery i porównujesz NAZWISKA, i z tego ci wychodzi : który zespół jaki był "a'la".

    popełniasz wielki błąd i dlatego piszesz tak horrendalne głupstwa.

    najlepszy przykład masz w postaci aktualnej formy Lakersów : same wspaniałe nazwiska i generalnie wielkie gówno zamiast topu ligowego. Można by nawet rzec, że dziś Kobe prowadzi daleko chujowszy zespół niż ten ze Smushem, Cookiem i Waltonem w s5.

    ocenia się nie "reputację pojedynczyhc zawodników", a to,jak to połączenie działało w realu.

    Cavs nie mieli olśniewających nazwisk, ale mieli śwetnie złożony, doskonale funkconujący organizm i system, w którym ci "z nazwiska tacy sobie' gracze tworzyli dobrą i skuteczną grupę. poziom gry tej grupy był daleko lepszy niż potencjalna wartośc jej składowych. Tak to działa w sportach zespołowych : dobre systemy polegają na idealnym połączeniu poszczególnych elementów, które je maksymalizuje i dzięki temu powstaje dobry zespoł.

    więc przestańta pierdolić rzewne kawalki,że "Lebron prowadził scrubów",bo jednym który wtedy zawodził był on wlasnie. to on miał być superstar na big level, a nie Mo Williams czy Anderson Varejao, on miał pełnić rolę lidera, centerpiece i siły napędowej.

    KObe miał naprawdę mierny skład : kto jest to jest kurwa smush Parker ? Walton - komedia, Cook, Miedwedienko -żarty same, Odom - lelum polelum z osobowością dziecka specjalnej troski. Lebron ze składem 'a la Kobe" to do playoffs nie wchodził.

    dajcie KObemu taką team-defense,system-wise jaką miał wtedy Lebron i macie dużo lepsze wyniki takiej drużyny niż wówczas, kiedy no-defense Suns byli zaporą nie do przejścia, bo Lakersi nie mieli obrony, a atak w postaci one man show zawsze jest słabszy od ataku zespołowego, który ma wiele małych zębów. Cavs mieli świetną defense, system, więc nawet mierne scoringi i kilo strat Lebrona pozwalały im np. w 2008 po gm4 mieć 2-2 z Celtami, albo skończyć Pistonsów rok wcześniej, w gm6 - nauczcie się doceniać takie rzeczy jak system, defense, coaching, bo inaczej,jak to Ufo,będziecie wiecznymi podróżnikami po czarnej dupie i jedyne zdjęcia jakie przywieziecie z tej wyprawy, to będzie zdjęcia gówna.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    aha, w grze make it take it KObe ze swoim repertuarem moves opierdala Lebrona 1 na 1 w góra 6 grach. Duranta być może w 7,a największy problem miałby z Carmelo,który świetnie bije rzuty z wysoku z jab stepów.

    zapomnieliście chyba, że Lebron gros swoich punktów zdobywa z cutów i transition, ew rozpędzając się w HCO z 7 metra i korzystając z wysokiej zaslony. w solówie miałby do tego zero okazji, a jego post up game czy off the dribble jumper [podstawy 1 na 1 w tym przedziale cm] ustępują grze Kobego. zresztą, letnie mecze w czasie lokautu pokazały,ze Lebron nie ma 1 na 1 - w kilku meczach miał czyste pole do gry z Durantem i ograniczał się do bezpiecznych jumperów, ew kozioł i rzut z odskoku, który nie jest stałym elementem jego gry. jego masa ciała ma wartość kiedy się rozpędzi, a w grze statycznej jego kilogramy nie róznicują specjalnie, zwłascza na koźle. KObe by go wystrzelał , wytrikował i wypuścił bez gaci z hali. Klucz : 1 na 1 Kobe byłby sobą, Lebron jest sobą w grze 5 na 5.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    po prostu lebron korzysta z przewagi nad całą resztą: jest szybki, atletyczny, wszystko widzi, poprawił rzut i nie widzę powodu aby z tego rezygnował na rzecz czystych izolacji. a tak btw to w obecnej formie kobe i w czystych izo nie miał raczej większych szans, nie czytasz co ludzie piszą - ja napisałem że OBECNIE, nie miałby szans, co nie zmienia faktu że w swoim prime który spędził na wtopach z suns, raczej nikt nie miałby z nim szans, oprócz jordana ofc. teraz - kiedyś. twoja nienawiść do jamesa jest tak dalece posunięta że wszystko nadinterpretujesz tylko po to aby móc się dopierdolić, to chyba coś z rzeczy które czynią Twój dzień lepszym...

    trochę luzu, napinasz się jakbym atakował Cię osobiście ;) a ja nie atakuje, tylko zauważam że bryant to już nie ten sam bryant, starość dopadła, o dziwo, i jego.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Thunder-Mavs. OKC mają +3 na 5,9 sek. przed końcem, nie faulują i Mayo wrzuca im trójkę na remis. Po dogrywce Thunder wygrali, ale gdyby poszli w ostatnich sekundach na wymianę FTA to pewnie oszczędzili by sobie tej dodatkowej gry i dodatkowych nerwów. Tym bardziej, że mieli na tamten moment serię +20 FT trafionych z rzędu.

    Liggins to taki Sefolosha z trochę słabszymi warunkami. Całkiem dobry ruch z wkręceniem go do rotacji na te 10 minut. Gdy Sefolosha odpoczywa to Thunder mają opcję gry innym stoperem na obwodzie.

    Stefek Curry znów ma problem z kostką. Wielka niespodzianka. Podobno żadne to out of season, ale nie wiadomo ile jeszcze opuści. Mniejsza o to. Widać, że z kostkami chłopak ma problem. Na realgm ktoś pytał czy on gra w szpilkach. Z kolei Westbrook nie opuścił meczu ani w NBA, ani w collegu, ani w high school. W primary school też pewnie opuszczał tylko nudne lekcje. Można sobie dywagować, który z panów jest lepszy z czysto sportowego punktu widzenia, ale Westbrook ma tą przewagę, że jest po prostu zdrowy i mając jego w drużynie mam też jakieś 98% pewności, że nie będę musiał w PO grać Reggie Jacksonem albo Maynorem na PG.

    Łukasz
    Zbiórka wiadomo. Jak sam napisałeś z Boshem na C i długimi minutami ze small ball to było problemem, jest i będzie. Kenyon by ich tutaj nie zbawił, ale pomógłby w wywaleniu z rotacji Anthony'ego na którego nie idzie patrzeć. Zakładając, że Martin byłby w porównywalnej formie co w zeszłym sezonie to dałby lepszą obronę, lepszą zbiórkę (wiadomo, że żadna rewelacja), a i jak dostanie do wykończenia łatwego layupa to raczej trafi.

    przecinek
    Na naszej klasie te wyniki sprawdzałeś? Ciągle nie rozumiesz, że to chodzi o twoją bystrość umysłu, a raczej jej brak. Jazda autem powiadasz? Przecież to strach kogoś takiego za kółko wpuszczać. Jak ci znaku nie ustawią to będziesz grzał 90km/h po osiedlowych uliczkach. Wiesz, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny? Taki zwyczaj jest, a znaków na to nie ma.

    To się zdecyduj czy chodzi o przeterminowanie indywidulanych postaci czy o zaspokojenie mistrzowskich apetytów. Jeśli to drugie to Mavs nie mieli u siebie nawet odpowiednika Shaqa z 3 peatem na koncie.

    Lebron-Kobe 1on1. Nie mam pojęcia jak dzisiejszy Kobiasz miałby utrzymać Lebrona w obronie 1on1. Szczególnie przy intensywności towarzyszącej takiej grze.

  • doogee

    @simon
    Prawdę piszesz, aż miło się czyta tak rzetelne posty.
    Niestety (albo stety) na odpowiedź przecinka musisz poczekać zapewne do jutra.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Współczesny Bryant 1on1 miałby problem nie tylko z LBJem i Durantem, ale tez Melo, Hardenem czy nawet Westbrookiem, bo jest zwyczajnie za wolny i za stary.

    @simon

    Zbiórka to jasne, tylko ze w tym sezonie nawet słabe zespoły które potrafią z Heat zdominować deskę potrafią wygrać, nawet przy lepszej skuteczności Heat z pola.
    Przykład Utah i Indiana, FG% większe od rywali o 7% i 5% ale różnica zbiorek -17 i -19 i ostatecznie wtopa. Tak jak piszesz Kenyon na pewno by tu nie zaszkodził a pewnie nawet nie w formie i tak byłby lepszy niz Anthony.

    Co do Bosha to podobno jest rozważany przy ewentualnych ruchach przed deadlinem.
    Pewnie to i fantasy ;) ale byłbym za wymiana Bosh-Gasol plus ewentualne dodatki. Oba zespoły by na tym zyskały, a mam wrażenie ze Lebron lepiej Gasola by zagospodarował i się to obecnie dzieje w LA

  • the-truth

    Zgadzam sie z Biletellim : Bryant nie jest soba w grze 5na5.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Doogee
    Dzięki za dobre słowo.

    Łukasz
    Bosh-Gasol. Na miejscu Lakers zdecydowanie poszedłbym na to. Na miejscu Heat już niekoniecznie. Po Boshu wiadomo czego się spodziewać w tym systemie. Całkiem dobrze się sprawuje jako otwierający pomalowane i robiący spacing. Jak podobną robotę odwala Gasol to widać obecnie w Lakers. Ponadto Gasol jest o 4 lata starszy i pod koniec ubiegłego roku była mowa o jego problemach z kolanami. Generalnie to Gasol jest na dzień dzisiejszy trudny do opchnięcia za coś więcej niż paczka rolesów z zawartością jakiegoś śmierdzącego kontraktu. No i co najważniejsze w przypadku Heat mistrzowskiego składu lepiej nie zmieniać. Chyba, że trafiłaby się jakaś ekstra okazja.

  • Gość: [3Pointer] host-89-230-200-191.lublin.mm.pl

    Gasol jest praktycznie nie do opchnięcia.
    Ma 15 % kickera do swojego super wysokiego kontraktu.
    Obecnie to wygląda jak trade zamienię shit na shit.
    Czyli w grę wchodzą Knicks - Stat + muszą coś dodać, bo oni zyskują na pozbyciu się jeszcze większego i dłuższego kontraktu
    Toronto - długi, gówniany kontrakt Bargnianiego.
    Oba są kiepskie dla Lakersów, ale są to wg mnie jedyne teamy, które mogą chcieć Gasola.
    Dla reszty teamów nie ma to absolutnie żadnego sensu. Gasol mógłby być opchnięty z kimś w pakiecie (takiego kogoś w Lakers nie ma) + picki w drafcie (już Lakersi po rozdawali).
    Ewentualny deal za Atlantą za Josha Smitha dla Atlanty jest bez sensu. Mają teoretycznie kasę na Gasola, ale po sezonie spróbują dać maxa Howardowi, więc po co ułatwiać Lakersom życie i im z payrolla wyczyścić Gasola.
    Ogólnie to widać, że nowe CBA działa w ten sposób, że złe kontrakty bardzo ciężko opchnąć. W dłuższym termnie dobrze będą w tym systemie wyglądać teamy dobrze draftujące, + Lakers + Knicks (mają kasę na salary tax). Netsi wyglądają intrygująco - przez ten i następne 3 sezony płatni salary cup bez szans na sportowy sukces. Ciekawe czy im starczy cierpliwości. Na kontrakty Netsów to dopiero trzeba szykać amatorów.

  • Gość: [tyler] cpe00222d98f643-cm00222d98f63f.cpe.net.cable.rogers.com

    Przecinek, przestalby sie wyglupiac i udowadniac, ze Mo Williams i koledzy to byla jakas super ekipa. Fakty sa takie, ze LBJ ze zbieranina sredniakow robil 60+ wins, a Kobe na razie z Top 5 Centrem i Top 5 PG ma problem, zeby zlamac 0.500. Zreszta fakt, ze nie potrafil okielznac Bynuma tez rzuca cien na jego legendarny leadership. Jak to juz wiele osob zauwazylo, w tej chwili priorytetem nr 1 sa dla niego punkty w karierze, reszta jest na drugim planie.

  • Gość: [w] rtr-6-40.interkar.pl

    Oglądałem w tym sezonie około 10 meczów Miami i pod koszem oni wyglądają co najmniej źle. Moim zdaniem najtrudniejszym rywalem dla Miami na wschodzie jest Indiana bo mają kim ograniczyć Jamesa i są w stanie zdominować totalnie Heat na tablicach. W tym, roku to może jeszcze wypali ale jak nie zmienią składu to nie widzę dla nich szansy w latach kolejnych.
    Lubię Wadea jak i Bosha ale kogoś z nich trzeba się pozbyć. Gdyby nie to, że widać dla mnie przyjaźń między Jamesem i Wadem oraz to, że Wade chyba dosyć ciężko byłoby wymienić na kogoś kogo uważam za atrakcyjnego do wymiany to w tym roku próbowałbym wymienić Bosha. Najbardziej marzy mi się Noah lub Ibaka ale celowałbym jednak w kogoś komu w tym roku kończy się kontrakt, mając jednak bardzo duże prawdopodobieństwo, że podpisze nowy kontakt z Miami.
    Opcją nr 2 byłby Jefferson, który pewnie nie za bardzo będzie chciał podpisać kontrakt w Utah. Opcją nr jeden zaś Smith. Dla mnie widać wyraźnie, że Atalanta w takim składzie się wypaliła i nic nie osiągnie, Smith chyba też nie czuje się już dobrze w tej ekipie. Może i Heat nie zyskaliby na centymetrach ale moim zdaniem zyskaliby jednak na zbiórkach a na pewno na obronie i atletyzmie. Dla Atlanty to też dobry deal, nie porównywalnie lepszy niż Gasol, Atlanta i tak pewnie Smitha nie utrzyma, a tak zyskaliby Bosha którego później mogliby zamienić na kogoś innego.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Panowie, groteska, tyle lat pisania, tyle polemik, setki, tysiace postów napisane przez Przecinka, po czym już na sam koniec, tuż przed epilogiem i napisami końcowymi, pada stwierdzenie, które dyskredytuje wszystko to co napisał wcześniej:

    "Klucz : 1 na 1 Kobe byłby sobą, Lebron jest sobą w grze 5 na 5. "
    ergo: Kobe w grze 5 na 5 nie jest sobą :)

    Takiego zwrotu akcji nawet Hitchcock by nie wymyślił :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ufo
    zero argumentów zaprezentowałeś.
    przyznajesz, że Lebron nie gra iso, ale od razu dodajesz, że "Kobe nie miałby [z nim] szans".
    gratuluję logicznego toku myślenia.

    nie rozśmieszaj mnie ponad miarę.
    "nienawiść" ? do kogo ? do jakiegoś czarnego półanalfabety biegającego za piłeczką, który czyta ksiązki do góry nogami ? człowieku, egzaltujesz się jak pensjonareczka.

    w ogóle,to czysty komizm, że rzeczową krytykę sportowca,ktoś traktuje jak "nienawiść", a już kuriozum jest,że powiedzenie "Lebron nie ograłby Kobego sam na sam" traktowane jest jak wyraz "nienawiści". W dupach się poprzewracało...

    @simon
    nie, na Twojej Mamie.
    wytłumaczyłem ci jak sześcioletniemu gówniarzowi w czym był problem, a ty się w tym taplasz jak ropucha w bajorze.

    właśnie, jakbyś cale życie jeździł prawą stronę, i nagle musiał przestawić się na lewą, to mógłbyś te 500 metrów przejechać zanim byś się zorientował, że obowiązują specyficzne reguły. taki zwyczaj, znaków na to nie ma.

    widzę,że złożone kwestie przekraczają twoje możliwości pojmowania.
    przeterminowanie odbywa się na róznych poziomach, nie tylko na polu
    fizycznym, ale i motywacyjnym.

    "nie mam pojęcia jak..." -wiem, że nie masz, musiałbyś mieć na to rentgen albo algorytym.
    nie martw się, podobno Hollinger już oblicza wzór na double pump jumpshot, a nawet na behind the back no look pass i pick n roll under the screen defense.

    @ tyler
    "zbieraniną średniaków" ? a co to kurwa za tekst ?:]
    to był team w najlepszym tego słowa znaczeniu, z systemem, defensywą, organizacją gry, a nie "zbieranina".
    pierdolenie,że "25-8-7"[czy ile on tak płodził] Lebrona robiło"60 wins" to absurd do sześcianu, dowodzący, że ktoś kto takie bzdury produkuje z karpiem na łby się pozamieniał.

    Lebron w Miami robił niecałe 70 %.
    w Cavs 74-80 %
    chcesz powiedzieć, że w Miami miał jeszcze większą "zbieraninę" ?
    człowieku, 80 % w RS wygrywa zespół.
    w playoffs sam system,defense,hustle i "wszystkie małe rzeczy, które prowadzą do
    sukcesu" - nie zapewniają zwycięstwa jeśli lider zespołu okazuje słabośc, nie dorasta do
    przeznaczonej roli i po prostu nie ma agresji i parcia na zwycięstwo.

    a Jordan okiełznał Rodmana ? to pewnie też rzuca na niego cień.
    tyle,że Rodman poza wygłupami - grał świetnie i spalal się dla zespołu.
    z drugiej strony, przy KObem : Paucipa został tough guyem na moment,
    Artest się ogarnął, a Odom służył mistrzowskim aspiracjom - jego kariera
    jest podzielona na trzy okresy : softie - dobry klocek w mistrzowskim teamie
    pod bokiem Bryanta - żenada i upadek w Dallas.

    Tyle o "kiełznaniu".

    @ufo
    z czego wywnioskowałeś, że wg mnie Kobe "nie jest sobą 5 na 5" ?
    z tego, że "jest sobą 1 na 1, a Lebron nie jest" ?
    czy z tego, że "Lebron jest sobą nie w 1 na 1, a w 5 na 5" ?

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    z tego że napisałeś że sobą byłby w grze 1:1 czyli skoro użyłeś sformułowania "być sobą" to znaczy że w innych sytuacjach odnajduje się z trudem, jest to nienaturalne. to wiele wyjaśnia w przypadku bryanta, jeśli po raz kolejny miałeś na myśli coś innego to tylko świadczy o Twojej niewiedzy w zakresie frazeologizmów, albo po prostu tym że tak jak pisałem, Twoje labirynty myślowe pochłonęły już całkowicie, nie wiesz gdzie by tu czmychnąć, gubisz się w zeznaniach.

  • Gość: [Jędruś] bwd232.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Tak, spowolnić Miami wrzucając im Jeffersona pod kosz, z tą jego leniwą obroną . Świetny pomysł :)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    skoro kontekstem była gra 1 na 1, to stwierdzenie "Kobe jest sobą w takiej grze sobą, a jego rywal jest sobą w grze inaczej formatowanej" absokurwalutnie nie informuje o tym, że "Kobe nie jest sobą w grze inaczej formatowanej.

    zapomniałeś po prostu o tym czego dotyczy wątek, i zinterpretowałeś to co napisałem, bez uwzględnienia oryginalnego kontekstu i dlatego znów wyszedłeś na miasto goły w beretce.

    gdybym napisał "Kobe jest sobą w grze 1 na 1 A Z KOLEI Lebron jest sobą w grze 5 na 5", wtedy dokonałbym rozgarniczenia unieważniając kontekst pierwotny.

    skoro jednak nie zapisałem tego w ten sposób, to znaczy, że mamy casus "lub czasopisma'. dwa słówka, a zmieniają całkowicie wymowę całości. przywyklem jednak że dla was nie liczą się wstawki a'la "na dziś" albo nawet żadne, bo ja napiszę "Bynum robił błędy i ponosi winę za porażkę Lakersów",a taki simon "zacytuje mnie" w te słowa : "BYnum, najgorszy center ligi".Teraz ty znów widzisz coś, co ci się przyśniło z powodu gównianych umiejętności czytania tekstu... mam do czynienia z analfabetami wtórnymi i egzaltowanymi histerykami :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    btw, wnioskowanie o skillach KObego 1 na 1 nie bierze się przecież z oglądania jego
    meczów1 na 1 na treningach, ja takich danych nie mam w każdym razie.
    umiejętności te oceniać można na podstawie zagrać izolowanych z meczów 5na 5

    a więc zarówno termin "1na 1" jak i "5na 5" dotyczy tego samego, czyli normalnego
    meczu, tyle że różnych w nim sytuacji boiskowych, róznych prefeencji oifensywnych. tłumacząc z żargonu basketu na twoją "logikę" i zachowując kontekst : Bryant jest bardziej iso player niż Lebron, a Lebron lepiej się czuje w akcjach z wykorzystaniem partnerów, ew. w transition game etc. I tego de facto dotyczyło to, co napisałem.

  • Gość: [w] rtr-6-40.interkar.pl

    @Jędruś
    Spowalnianie Heat to nie jest najlepsza opcja i samemu wymieniłem trzech innych graczy którzy by Heat nie spowolniali lub robili to minimalnie. Widzę też jednak, że Miami przegrywa pod koszem, widzę że Wade nie ma już tej dynamiki i Heat sami z siebie będą zwalniali, a za rok, dwa ciężej będzie im opchnąć coraz wyższe kontrakty Wade czy Bosha. Samemu kombinowałbym sprowadzić Noaha, Ibake (nie wymieniłem tej dwójki jako opcję bo nie widzę szansy na to, że Miami zamknie taki deal) czy Smitha ale próbowałbym też innych metod tak jak choćby Jefferson.

    Wydaje mi się, że być może Miami odpuszcza sobie RS na tyle byle być pierwszą ekipą na wschodzie, celowo nie chcąc mieć przewagi parkietu w finale i byle mieć pełny skład. Tego to ja nie wiem, oni wiedzą. Jak tak jest to Jeffersona bym odpuszczał ale w Smitha i tak celował. Może i gra w tym sezonie poniżej oczekiwań ale to chyba dlatego, że ma już dosyć Atlanty.

  • Gość: [Jędruś] bwd232.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Joshu jak najbardziej :)

  • Gość: [M] dkz191.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Kobe 10/32 i 6TO. Ball don't lie.

    Gasol ma jeden punkt mniej przy 17 rzutach mniej. Wprawdzie parę jego wpadek w obronie wołało o pomstę do nieba.

  • Gość: [eM] 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    proponuje zrobic liste z kim Kobbie przegralby w grze 1 na 1 (na chwile obecna)
    bedzie baaardzo dluga

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    No cóż może Gasola rzeczywiście będzie trudno wymienić na kogoś wartościowego (bo Cunningham to raczej nic wartościowego) ale dzisiejszy mecz pokazał ze Hiszpanowi brakuje jedynie pewności siebie i odrobiny zdrowia by być starym Pau choćby w 80 procentach.
    Mam nadzieje ze sie pozbiera :)

    Tymczasem Dwight regularnie udowadnia ze jest debilem i raczej mu na teamie nie zależy.

    Samozwańczy Największy Mistrz 1on1 w historii spudłował dzisiaj "jedynie" 44% wszystkich pudel Lakers oraz był odpowiedzialny za prawie polowe strat. Brawo... :] Lepiej wyglądała gra gdy w czwartej kwarcie Nash szukał okazji dla Lakers, gdy Bryant dostawał piłkę, wiadomo co za chwile miało się stać...

    Wygląda na to ze się jednak nie uda pomimo ze niektóre teamy na zachodzie "graja" dla Lakers

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @eM
    Durant
    Melo
    Lebron
    Harden
    Westbrook
    Paul

    w tej kolejności od największego wpierdolu :D

  • Gość: [eM] 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    wydaje sie ze zbyt laskawy jestes dla niego
    fakt faktem ze az przykro to ogladac, bo poza przeblyskami to wolny staruszek z przerosnietym ego

  • the-truth

    Charlie Villanueva
    Hakim Warrick
    J.J.Barea
    Ibaka
    Valanciunas Jonas
    Amare Stoudamire
    Trevor Ariza
    Michael Beasley
    Andray Blatche
    Chris Bosh
    Caron Butler
    Tyson Chandler
    DeMarcus Cousins
    Mike Conley
    DeRozan
    Monta Ellis
    Felton Raymond
    Kevin Garnett
    Rudy Gay
    Manu Ginobili
    Danny Granger
    Jrue Holiday
    Dwight Howard
    Andre Iguodala
    Kyrie Irving
    Stephen Jackson
    Ty Lawson
    Damian Lillard
    Kevin Love
    OJ Mayo
    Andre Miller
    Greg Monroe
    Dirk Nowitzki
    Tay Prince
    Derrick Rose
    Rajon Westbrook
    JR Smith
    Josh Smith
    Dwyane Wade
    Young Tadeusz

    Pewnie kogos pominalem.

    PS.Srogo dzisiaj Ronaldo podopychal :)))

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @eM
    No nie do końca. Z jenningsem i kyrie radził sobie całkiem całkiem, a jak wiesz nie są to wolni kolesie.
    Problemem Bryanta jest jego hero mode a za tym idzie malfuncja ataku Lakers.
    No jasne mozna pierdolnac 2 trójki a następne 3 następne posiadania zmarnować.
    To kolejny mecz który Lakers gonią i wygrać nie potrafią.
    Tymczasem na LN dyskusja o pickach. Ostatni bastion wiary traci nadzieje na PO dla Lakers. Ulubiony cytat: jeśli tegoroczni lakers są jak "Bulwar Zachodzacego Słońca" to czy Kobe jest Norma Desmond?
    :]

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @ wzmocnień Heat
    Właśnie podpisali dziesieciodniowke z "birdmanem"

  • Gość: [Inwestor] ip-94-42-251-4.multimo.pl

    Platforma opcji binarnych to łatwy sposób na zarobek z domu - dc . exbino . eu. Darmowe szkolenia, e-booki i rzetelna pomoc. Zarobek z góry określony w zależności od opcji inwestycji. Bezpieczne inwestycje chronione przez EKNF. Zarejestruj się już dziś, to nic nie kosztuje dc. exbino . eu (usuń spacje)

  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Won!

  • unaaa

    Kobe, jakby grał cały mecz w defensywie tak jak gra, od czasu do czasu, swoje popisowe akcje obronne, to byłby dpoy. Problem w tym, że on 2/3 akcji odpuszcza. Irvinga w Cleveland kilka razy zgnoił jak uczniaka, po czym zmieniono krycie i Kobe jak kołek stał koło Alonso Gee, a Irving wygrywał mecz dla Cavs. Może być tak, że Kobe zwyczajnie nie ma siły grać na 100% po obu stronach parkietu.

  • Gość: [tyler] 64.140.115.25*

    A tymczasem Dirk wrocil i Mavsi zaczeli cos grac, przeskoczyli juz Lakers (ktorzy z kolei sa na dobrej drodze do walki z takimi potegami jak Kings i NOH o miejsce #12 w konfie)

  • Gość: [bazyl] 31.179.196.17*

    Nie wiem czy sie ze mna zgodzicie, ale mysle, ze paradoksalnie to, ze lakersi beda poza po w tym roku, moze wyjsc kobiemu i organizacji lal na dobre. Jakos jest tak, ze wielkie organizacje i wielcy zawodnicy dziela sie na dwie kategorie - te ktore utrzymuja sie na rownym poziomie przez wiele lat (vide spurs i duncan) oraz te ktore potrzebuja co ktorys sezon calkowicie polozyc (lakers i kobe). Zauwazcie, ze po roku bez po kobe i lal sie pozbierali, dostosowali do nowych warunkow, co zaskutkowalo trzema finalami i dwoma mistrzostwami. Wydaje mi sie calkiem prawdopodobne, ze po tym sezonie, lakersi zrewiduja swoj sklad, taktyke i sztab szkoleniowy, a kobe dostosuje swoja gre do aktualnych mozliwosci. W koncu glownym celem pozostaje 6. pierscien i dogonienie mj23.

  • unaaa

    @tyler
    NOH po powrocie Gordona ma bilans 8-4 przy trudnej drabince (zwycięstwo w Dallas Bostonie; u siebie z SAS czy HOU )
    Dallas ma po powrocie Dirka 6-9, (chociaż ostatnio 5-1 też z dobrymi zespołami)
    Jak obie drużyny podtrzymają passę to Lakers mogą liczyć na wysoki pick. Chyba, że już się ich zrzekli.. No właśnie, mają pick w 1 rundzie w przyszłym drafcie ?

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @unaaa
    Lakers nie maja pickow w przyszłym roku...

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    to znaczy w tym drafcie. Największym wygranym będzie Phoenix który przy dobrych wiatrach może mieć nawet 2 picki w pierwszej dziesiątce ;)

    Lakers nie bronią. Zal patrzyć na Nasha który jest chyba najgorszym obrońca w stawce starting PG. Bryant wciągnięty nosem przez anonimowego kolesia z głębiny ławki Bulls, w ostatnich meczach 25 na 79. Howard bez woli i sily. W polowie sezonu mozna powiedziec ze ten sezon dla Lakers juz prawie sie skonczyl :(

    @unaaa
    Kobe, jakby grał cały mecz w defensywie tak jak gra, od czasu do czasu, swoje popisowe akcje obronne, to byłby dpoy. Problem w tym, że on 2/3 akcji odpuszcza. Irvinga w Cleveland kilka razy zgnoił jak uczniaka, po czym zmieniono krycie i Kobe jak kołek stał koło Alonso Gee, a Irving wygrywał mecz dla Cavs. Może być tak, że Kobe zwyczajnie nie ma siły grać na 100% po obu stronach parkietu.

    Pomysł D'A żeby rzucać Bryanta do krycia rozgrywajkow niestety chybiony, koleś jest stary i nie ma zwyczajnie pary żeby ciągnąc grę po obu stronach parkietu. Ale z drugiej strony ktoś musi to robić skoro Nashu nie jest w stanie nikogo upilnować

  • Gość: [eM] 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    kobbie ostatnie 3 mecze ma skutecznosc 31% (pomijajac mecze z bucks i cavs caly styczen jest niewiele lepiej)
    wydaje mi sie ze najwyzszy czas powiedziec ze kobbie dopycha

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Balon Janowicza pękł, a sam bohater ogłupiałych mediów i kiboli pod wąsem i tapirem z okularami na głowie popisał się tylko sodówą w malej główce i darciem mordy na panią sędzię, Księzniczka Piczka Radwańska dowodzi po raz kolejny, że nigdy nie będzie tenisistką
    na poziomie zwycięstw wielkoszlemowych, a zostanie pupilką grupki pajaców, szczypiory pogonieni kijami przez Węgrów są już w trzecim garniturze światowej reprezentacyjnej piłki ręcznej, Kowalczykowa właśnie zderzyła się z ekspresem o nazwisku Bjoergen, który ją rozjedzie podczas nieodległych MŚ, a na ringu Polska Walka Stulecia : 59 letni Saleta bez nerki będzie się bił z 78 letnim Gołotą bez jaj ... Polski sport na nowy rok, hahaha :]

  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Nie zesraj się biedny człowieku ;)

  • doogee

    @przecinek
    Różnica między wymienionymi przez ciebie sportowcami, a tobą jest taka, że każdy z nich już coś w życiu osiągnął. Jedni mniej, inni najwięcej w historii swojej dyscypliny. Dawali nam wiele radości i jestem pewnym że wiele jeszcze dadzą. Ty natomiast zgnijesz w tej swojej wiosce zabitej dechami, kompleksami i internetem wyłączanym przez sołtysa o 17.00. Przyjmij więc do wiadomości, że twoje dokonania życiowe wyglądają marnie nawet w konfrontacji ze sportowymi dokonaniami nejakiego Najmana.

  • stan_z_jeziora

    ja pierdole przecinek dzien cie nie bylo i juz mialem nadzieje ze zdechles albo chociaz zapadles w spiaczke, ewentualnie liczylem tez na wylew lub zawal... a tu taki smutny klops i znowu pociskasz te swoje mONdrosci... eh zycie :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @doogee
    nie znasz mnie, to po pierwsze.
    po drugie, coś takiego jak "życiowe dokonania", to rzecz niezwykle subiektywna i
    powinno być z wielką ostrożnością używane, bo nie ma na to żadnej obiektywnej
    skali.Jedyną skalą istotną jest odczucie i ocena samego właściciela tego życia.
    Nie jesteś mną, więc w sumie nic nie wiesz,o tym, jak ja te rzeczy klasyfikuję i postrzegam.
    zatem, mówisz ze swojej własnej perspektywy, jak widać, nacechowanej bogobojnym stosunkiem do tego, co w mediach wyboldowane, choćby to nawet była porażka.

    po trzecie, odbijanie komentarza dotyczącego wyników sportowych argumentami
    ad personam jest chwytem z najniższej półki polemicznych metod, a mówiąc wprost :
    jest spod budki z pietruchą i czosnkiem.

    "dawali nam wiele radości" - chyba tobie ją dawali :]
    radość z czyichś dokonań czerpać może tylko ktoś, kto nie ma własnych, z których mógłby być osobiście dumny.

    "wiosce zabitej dechami" :]
    a przed chwilą jeszcze mówiłeś o "kompleksach" - czy to nie jest najlepszy przykład na twoje kompleksy ? "wioska zabita dechami" zapewne ma ci poprawić samopoczucie na samym tylko fakcie twojego mieszkania w mieście... zatkanym korkami i zaśmierdłym spalinami :]

    uniosłeś się jak chuj na weselu i generalnie niewiele tym zyskałeś, chyba tylko spokój własnego sumienia.

    grunt, że nie podjąłeś polemiki z moją krytyka, co dowodzi tego,że się z nią zgadzasz, ale nie podoba ci się moja osob :]

  • Gość 78.9.176.20*

    Nie ma się nim co tam denerwować. Ja czytam bloga tak, że jak się zaczyna post od 130.23... to po prostu nie czytam, bo już dawno temu osiągnęło to akceptowalna dawkę absurdu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "mialem nadzieje ze zdechłeś, zapadłeś w śpiączkę, [miałeś] wylew albo zawał" - no i kolejny odsłonił pokłady skurwysyna w sobie...

    szkoda,ze skurwysyna tak żałosnego, bezbarwnego, pozbawionego polotu i wdzięku choćby Gargamela z bajki :}

  • stan_z_jeziora

    przecinek

    nie napinaj posladow, zluzuj

    przeciez o to ci chodzi by sie toba zajmowac, prawda?
    odpisywac na te twoje androny, nie?
    podziekuj mi lepiej, synku, bo m.in dzieki mnie masz to na czym ci naprawde zalezy.
    to twoje osiagniecie zyciowe - jak zwracaja na ciebie uwage...
    wiec chillout i nie przedstawiaj sie odrazu od skurwysynow, bo nie zaslugujesz na to okreslenie :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "zluzuj" - napisał ten, który przed chwilą pisał : "miałem nadzieję na to, że zdechłeś".
    i to w stosunku do kogoś, kto "nie zasługuje na miano skurwysyna".

    współczuję twojej rodzinie, takiego przymilnego skurwysyna z nożem za plecami, jak ty, można tylko się obawiać.




  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Przecinek, jeśli chcesz naprawdę dobrze określić poziom skurwysyństwa w skurwysynie to przyrównaj go do siebie. I zniszczysz system.

  • stan_z_jeziora

    przecinek

    zapewniam cie ze jak pisałem to bylem na maksa wyluzowany :]
    no przyznaj, sprawiłem ci odrobinę przyjemności swoim zainteresowaniem, prawda? :D
    masz o czym pisać, możesz poczuć się ofiara brutalnego świata, by następnie odrodzić się jako zwycięzca, człowiek sukcesu, The Master, itp :D

    Oczywiście wszystkie powyższe procesu zachodzą jedynie w twojej głowie, bo zapewniam cie nikt tutaj cie tak nie odbiera... :D

  • Gość: [EM] 188.147.210.193.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Przeciez te jego dzisiejsze posty to ksiazkowy przyklad przejawu buraczanej frustracji powstalej na skutek ostatnich wyczynow kobbiego i spolki

    To kogo dopisujemy do listy 1 na 1 kobbiego po meczach z raptors i bulls?

  • Gość: [EM] 188.147.210.193.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Przeciez te jego dzisiejsze posty to ksiazkowy przyklad przejawu buraczanej frustracji powstalej na skutek ostatnich wyczynow kobbiego i spolki

    To kogo dopisujemy do listy 1 na 1 kobbiego po meczach z raptors i bulls?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @,,serwis
    sam widzisz, że nie jesteś w stanie tego opisać rzeczowo.

    "zapewniam cię" - po co ? przecież ja ci i tak nie uwierzę.
    śmierci drugiemu człowiekowi nie życzy się "na luzie", a jesli jednak - to
    jest się wyjątkowo małym, podrzędnym skurwysynkiem z całego oceanu
    takich samych małych podrzędnych skurwysynków.

    "zapewniam cię, że nikt..." - znów mnie "zapewniasz"... gniesz się przede mną
    jak pies na suce...

    "zapewniam cię,że nikt..." - mógłbyś to zrobić tylko wtedy gdybyś był wszystkimi, a nie jesteś. A nawet gdbyś był wszystkimi, to mógłbyś kłamać. Po co więc twoje "zapewnienia" ?

    jesteś po prostu głupi.

  • stan_z_jeziora

    przecinek

    oj tak tak gnę się strasznie, normalnie lamie się cały :D

    ZAPEWNIAM CIE, ze mam dobra zabawę twoim kosztem.
    Wierzysz/nie wierzysz - bez znaczenia :D


  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    w to akurat nie wątpię.
    z twojego punktu widzenia, to musi być superśmieszne i zabawne życzyć komuś śmierci.
    typowe dla takiego jak ty szarego robaczka, mróweczki utryranej swoim
    bezbarwnym życiem,w którym zero powodów do radości, i dopiero
    kiedy można komuś powiedzieć "mam nadzieję, że zdechniesz" - robi się, cytuję : "dobra zabawa [czyimś kosztem]"...
    MOżna krytykować, odmawiać słuszności poglądom albo postawom, albo nie lubić... ale taką chudą mendą, jak ty, być... to po prostu poniżej poziomu szamba.


  • stan_z_jeziora

    przecinek

    jak przewidziałem. przeszedłeś od roli ofiary do roli zwyciezcy/mastera
    czyli zaczynasz mnie już nudzić :D

    narka ;)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    już spierdalasz ? już przestałeś się "dobrze bawić [moim kosztem]" ? już ci się wątły dowcip stępił ?

  • Gość: [AS] user-94-254-194-35.play-internet.pl

    Billeteli
    Kolega musi ci dawkowac, bo sie jeszcze uzaleznisz :)

    Swoją droga pojechał po tobie jak po burej i ostatecznie wyszło na jego :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    AS to od czego ?
    Anemiczny Siurek ?

  • Gość: [.] ojx178.internetdsl.tpnet.pl

    Oj, pastuszek z Bierutowa się zdenerwował :/

  • Gość: [AS] user-94-254-194-35.play-internet.pl

    Od Anna Sylwia, ale widzę ze ujawniasz jakieś schorzenia. Nie chciałam :)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "anna sylwia" to co to jest ?
    inicjały twojego ojca ?

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    oj ja pierdziele :)

    pastuszek z Bierutowa - to jest dobre. To powinno wejść do kanonu, to jest lepsze niż mój "Kozi Syn" :D
    Wnioskuje by to określenie stało się oficjalne dla przecinka na tym blogu :)

  • Gość: [AS] user-94-254-194-35.play-internet.pl

    Bilet

    Moje pierwsze i drugie imię.

    To twoje tam w górze to lęki czy pragnienia?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    po ojcu.

    "to twoje tam w górze" ?
    tam w górze, to twoje.

  • Gość: [AS] user-94-254-194-35.play-internet.pl

    Po ojcu masz skłonność do agresji?

    Przykro mi, zwłaszcza jeśli dostawałes w skórę.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    po ojcu masz skłonność do wirtualnego przebierania się za babę ?

    przykro mi, zwłaszcza jeśli oznacza to noszenie tej nietwarzowej sukienki w grochy.

  • Gość: [AS] user-94-254-194-35.play-internet.pl

    Chłopcze nie moja wina ze zostałes obsmiany i upokorzony. Rozumiem palasz żądzą odwetu, ale wyżyj sie na kimś innym.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Ejże, przestańcie tam jeden z drugim. zamiast się przekrzykiwać może lepiej napisać jakie są teraz opcje dla lakersów bo sezon stracony, koszmarny upadek bryanta. jak dzisiaj oglądałem ich mecz z bulls to dla mnie osobiście głównym winowajcą jest nash, on jest megadziurą w obronie, mijali go jak chcieli, jeden zwód jedna zasłona i nasha nie ma a jest jumper z czystej pozycji albo wjazd.
    Dziwi mnie też anemiczność howarda, pomijając kwestie konntuzji, on jest przytłumiony i zaszczuty w tej drużynie, nie wiem czy tak na niego działa kobe, może wrzeszczy na niego non stop, czy co, ale żal patrzeć na te "występy"... z takimi warunkami robić 8 punktów w meczu i 10 zbiórek?? wtf, to już noah z tą jeszcze bardziej zaawansowaną drewnianą techniką lepiej wygląda, widać tam mase agresji. MWP już powinien odejść, to samo gasol, bo choć grał najrówniej to też się nie odnajduje. wszystko chyba do wymiany, tylko jak skoro nie ma picków?
    może wymiana howard- wade ? :D science-fiction? kiedyś co niektózy na tym blogu to rozważali, jeśli howard jest zdrowy, a problemem u niego w tym momencie jest bardziej głowa, to ja bym ze strony heat na to poszedł w ciemno ;) przy lebronie to nawet iglauskas nabrał pewności to i dwight by skorzystał.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @ufo

    Dla Lakers nie ma żadnych opcji. Howard prawdopodobnie odejdzie po sezonie. Bryant ma jeszcze rok kontraktu (podobnie jak i cala reszta). Gasola nie uda sie pchnac. A nawet jesli by się jakiś cudem udało to nic lepszego sie w zamian nie otrzyma. MWP tez raczej chętnych nie znajdzie. Czyli jest tak jak piszesz to koniec Lakers w tej formie tylko z przedłużona o rok agonia, z trenerem który nigdy nie powinien być zatrudniony, a został zatrudniony za wyrzuconego, co również nigdy nie powinien zatrudnionym być.

    Generalnie maja umowę z TWC i to ich ratuje ale sportowo nie osiągną już nic i to jest najlepsza recenzja dla rzekomego lideryzmu Bryanta, który mając w składzie 3 przyszłych HOFów,1 starting AllStara w nie jest w stanie osiągnąć progu 50% i wejść do PO.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @bazyl

    czy możesz rozwinąć jak takiej organizacji jak Lakers brak PO może wyjść na dobre?

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    LAL po połówce. 17-24 i już czują oddech Kings na plecach. Ja ciągle czekam na nadanie temu zespołowi "winning culture" przez Kobiasza. Na razie widać raczej losing culture. Tutaj faktycznie nie można im nic zarzucić bo kulturalnie znoszą kolejne porażki. Żadnych wielkich awantur, Metta też jeszcze nikogo łokciem nie znokautował.

    Obejrzałem do tej pory jakieś 20 meczów tych Lakersów i nie miałem szczęścia trafić na dominującego w ataku Howarda. No, ale jak on ma dominować jak dostaje 10 rzutów w meczu. Najlepszy center w lidze i 10 rzutów. Dzisiaj nikt się atakującego Howarda nie boi. Nie trzeba mieć w obronie Perka, wystarczy Aaron Gray. Dwight dostanie swoje 10 rzutów, niech trafi z tego 6, kilka razy trzasną go po łapach to trafi 50% FT, parę razy zgubi piłkę i kończy mecz z 17 punktami i 13 zbiórkami. Rywal jest zadowolony.

    Kobiasz ma wyraźny zjazd z formą. Nie przejmuje się tym zbytnio i rzuca ile się da. Wiadomo, że Kobiasz dostający ambitniejsze zadania w defensywie=Kobiasz mniej efektywny w ataku. Oczywiście będą od tego jakieś wyjątki i odstępstwa ale tendencja jest jaka jest. Lakers mają wielkie problemy w obronie i gdybym jakoś szczególnie trzymał palce za żółtą gromadę to chyba wolałbym, żeby Kobe kosztem kilku FGA i aktywności w celu zbierania punktów, więcej zdrowia zostawiał w obronie.

    To ciekawe czy uda im się uniknąć tej pięknej katastrofy. 41 meczów do końca, 22 wyjazdy i niezbyt dobry kalendarz.

    Pierwszy trade. Speights, Ellington i Selby lecą do Cleveland za jakiegoś Leuera. Cięcie kosztów i skrócenie rotacji. Dziwne to dla mnie. Drużyna z aspiracjami na tu i teraz bawi się w tego typu wymiany i przy kontuzji Pondextera, zostaje na ławce z Arthurem, Baylessem i jakimiś scrubami typu Haddadi czy ten Leuer.

    ufo
    Nash nie broni, ale Lakers potrafili zrobić 2x mistrzostwo z Fishem, który też był rozjeżdżany przez każdego szybkonogiego PG. Sessions z zeszłego sezonu też nie bronił.

    "może wymiana howard- wade ?"

    Nie no, nie żartuj. Co miałby robić Wade przy Kobiaszu? Grać na SF czy robić za jego backup?

  • Gość: [bazyl] 31.179.196.17*

    @Lukasz
    Spodziewam sie, ze bedzie to rodzaj terapii szokowej. Organizacja zmieni sztab trenerski lub wywrze presje na obecnego trenera, by dostosowal taktyke do wieku zespolu i faktu, ze ma dwoch 7-footerow. Z kolei mysle, ze kobe ograniczy przynajmniej na 1 sezon hero mode w celu dania sobie realnej szansy na jszcze jeden tytul.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @simon

    ciecia ciecia ale jak hoopshype ogłasza ma być i delonte i bill walker i saszka vujacic zatrudnieni w Memphis wiec tylko chwilowe jak wyjdą te deale

    @bazyl

    no ok tylko to kosztuje. kolejna wymiana trenera? no niby ok. tylko skąd pewność ze wypali. kontrakty wszystkim (z wyjątkiem Nasha i Howarda) kończą się w 2014. problemem w Lakers powoli staje sie nie sztab nie gm tylko właściciel teamu, który nie ma pojęcia - w przeciwieństwie do ojca - jak to wszystko działa

  • jacekzytkiewicz

    Potrafisz myśleć analitycznie? Lubisz zarabiać pieniądze z domu? Chcesz wykorzystać swoją wiedzę? Wejdź na dc . exbino . eu i zarejestruj się na pierwszej w Polsce platformie opcji binarnych, czyli połączenie forexa i gry u bukmachera. Pomnażaj swoje pieniądze inwestując w złoto, waluty, ropę i akcje. Zysk z góry określony, jasne i uczciwe reguły, całość chroniona przez EKNF. Oferujemy darmowe e-booki i szkolenia klienta. Jeśli zarejestrujesz się na dc . exbino . eu (usuń spacje), przysługuje Ci darmowy bonus powitalny!

  • Gość: [bazyl] 31.179.196.17*

    @Lukasz

    Kosztuje to fakt, ale Lakersi po pierwsze maja niezly kontrakt telewizyjny, a po drugie nie moga sobie pozwolic na zbyt dlugi okres marazmu, bo w tej samej hali co oni gra obecnie contender, a chyba nie po to budowali swoj brand przez tyle lat, zeby teraz to zaprzepascic.
    Transfer Gasola swego czasu rowniez byl niespodziewany i zmienil ligowy uklad sil. Nie jestem specem od kontraktow, ale predzej czy pozniej znajdzie sie jakas okazja do transferu. Moze przehandluja howarda w tym roku, w przyszlym kontrakt gasola moze byc lakomym kaskiem dla druzyn czyszczacych sobie salary cup. Oczywiscie strzelam, bo nie znam sie az tak dobrze, niemniej ciezko mi sobie wyobrazic, ze odpuszcza, gdyz maja zarowno wlasciciele, jak i kobe zdaja sobie sprawe, ze czasu juz niewiele, a rywali duzo i to nawet na rynku lokalnym.

  • Gość: [bazyl] 31.179.196.17*

    Nie wiem czy to formalnie mozliwe, ale zdaje sie ze Love nie jest zadowolony ze swojej druzyny, wiec moze w taki czy w inny sposob trafi do lakersow.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @bazyl

    Ostatni temat jaki wypłynął to Love do LA, Lopez do Minny, Howard do Nets. i to wszystko przed deadlineam. Może i to by pomogło ale głównie Nets. Tak czy owak Mitch w ostatnim wywiadzie sugeruje ze nie jest zadowolony z postawy Dwighta, wiec może coś być na rzeczy, zwłaszcza ze Howard nie pali się do przedłużenia.

  • unaaa

    Może nie doceniam Dwighta, ale nie wziąłbym go za Lopeza. Każdy zespół z Howardem musi sobie zdawać sprawę, że co chwile rytm gry będzie zakłócany przez jego cegły z osobistych, że w każdej chwili może odjebać coś głupiego i wylecieć do szatni, że trzeba go kreować, bo inaczej będzie jebał te swoje smutne półhaki.
    Wątpię, że Dwight będzie robił więcej ppg od Lopeza i nie wydaje mi się, że nets, tak dramatycznie, potrzebują poprawy gry na deskach.
    Od objęcia sterów przed Pj-a, nets mają 11-2 i nie wydaje mi się żeby ściągnięcie dziecka specjalnej troski mogło im bardziej pomóc niż zaszkodzić.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Lakersi mają ten sam problem, co polskie wojsko : za dużo wodzów,a za mało "Indian".
    jesli masz 4 graczy, z których KAŻDY maksymalizuje się TYLKO w pozycji wiodącego, ball & touches & spots & sets & spotlight dominant to taktycznie nie sposób tego ustawić tak, żeby działało. defensywnie ci gracze nie są :
    a] wiekowo,
    b]mentalnie
    przyzwyczajeni do 48 min intensity, do odwalania brudnej roboty, żaden z nich nie umie być rolesem, a tego de facto wymaga od nich sytuacja w jakiej się teraz znaleźli.

    zespół jest źle złożony, za stary i ma za dużo egos.
    nic tu nie da zejście z ilości rzutów czy czegoś, bo to nie przyczyna problemów, a już skutek, a leczenie skutkow na niewiele się zda.

    Lakersi zamienil się miejsacami i stylem z "sąsiadami" z Oakland - Warriors kiedyś mieli dokładnie ten sam problem, dużo talentu, malo taktyki i ułożenia, zerowy akcent na defensywę. Na szczęście dziś mają Marka Jacksona, kltóry był inteligentnym, fundamental sound & virtuoso touch graczem i te same zalety sprzedaje dziś jego drużyna. Gośc idzie w pięknym stylu po Trenera Roku. A Lakersi do prowadzenia starego teamu wzięli gościa znanego ze śrubowania tempa jak dla juniorów, systemów ofensywnych kompletnie nie uwzględniających takiej konstruckji jak LAL'12 i kładzenia laski na defensywę. efekty są widoczne.

    paradoksalnie, Lakersi dopiero w playoffs mogą być groźni : mając konkretnego rywala, mając wysoką motywację i świadomość celu.
    tylko najpierw muszą te playoffs osiągnąć. czasami tak bywa, że najgorzej jest przejść przez tzw. fazę grupową.
    Rox na 8 miejscu mają +1 w 43 grach.
    LA -7 w 41.
    walka będzie do ostatniego dnia.

    Wschód bezbarwny.
    Miami 90 % szans na kolejne finały.
    coach Vogel ciągle robi dobrą robotę w Pacers, ale brak tam star player,a Miami ma
    trzech plus vets factor, co sprawia, że Indiana ma iluzoryczne szanse.
    trener Woodson też może mieć aspiracje do COTY, ale zespół ma też za krótki na
    Miami - potencjalnie series breakdown mógłby być JR Smith, ale nie z 40 % z gry i naturą
    streakera. defensywnie Miami przerasta ich o klasę, seria bardzo uwypukli tę róznicę. KNicks aby zrównoważyć nieuchronne straty pts z szybkich ataków Miami musielby zyskać przewagę w grze post up produkującej open looks.Rotacje Miami są za dobre na prosty ball movement. wątpliwe by to wykonali.

    w sumie, naj wrażeń może w EC przynieśc derbowa seria Brooklyn-NYK,byłyby podteksty, byłaby rivalary i duma & honor.


  • stan_z_jeziora

    paradoksalnie, Lakersi dopiero w playoffs mogą być groźni : mając konkretnego rywala, mając wysoką motywację i świadomość celu.


    Jakie playoffy, jacy groźni, jaka swiadomosc celu?
    Znowu sie towarzyszko najadłaś szaleju? :D

    u ciebie z matematyka zawsze było słabo wiec sie nie dziwie ze nie umiesz policzyć sobie jaki bilans muszą mieć Lakers żeby awansować. Wg mnie żeby wejść z ostatniego miejsca potrzeba 43-44 zwycięstwa a to oznacza w najlepszej wersji bilans 26-15 przy 22 grach wyjazdowych a to oznacza poziom Memphis czy Golden State. Moze wyjaśnisz jak zespól który broni tak marnie jest w stanie uzyskać taki bilans?

    A nawet (co watpliwe) jesli stalby sie cud, to OKC zafunduje Bryantowi mega sweep na, de facto, zakończenie kariery

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    tu się zgadzam z Przecinkiem, w playoffs, jeśli jakimś cudem by się załapali, lakers mogą być groźni dla każdego wyjmując okc, bo to co ten potwór durant wyczynia przechodzi ludzkie pojęcie, takiej łatwości w zdobywaniu punktów nie ma nikt. miał to kobe swego czasu i miał to swego czasu jordan. pomijam shaq czy innych wielkoludów bo to jednak inny sposób punktowania. w każdym razie. jeśli lakers zameldują się w playoffs to nie skreślałbym ich, bo na konkretnym przeciwniku, w ciągu 2 meczów są w stanie zbudować game plan, mają ogromne doświadczenie, każdy oprócz howarda jest otrzaskany w ważnych meczach, więc może być ciekawie. no i kobe ma coś do udowodnienia. jakoś nie chce mi się wierzyć żeby ktokolwiek tam odpuścił ten sezon, to się będzie ważyć do końca, tymbardziej że zachód wcale nie jest taki silny. tylko okc są nieosiągalni, reszta drużyn walczy o okruszki.
    zaś na wschodzie bez zmian. skoro heat grający na pół gwizdka są wciąż na pierwszym miejscu w konferencji, to nie mam pytań. takie są bonusy posiadania jednego z największych ever bez podziału na pozycje (lebrona oczywiście, nie wade'a ;) )

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Durant vs Jordan jak chodzi o "łatwość zdobywania punktów" o tyle jest
    porównaniem niewykonalnym, bo ci gracze operowali w róznych warunkach.
    Jordan w lidze akcentującej fizycznośc, twardość, w której defensywa miała
    sporo do powiedzenia i nikt nikomu życia nie ułatwiał. Durant punktuje w
    czasie totalnego skomercjalizowania NBA, który zarząd ligi kojarzy z
    większą atrakcyjnością gry, którą mają zapewnić korzystne zmiany w przepisach
    i wyczulenie sędziów na temperowanie przejawów siłowej & agresywnej gry w obronie,czyli czegoś z czym Jordan stykał się na codzień. starzy Pistons, Knicks Rilesa czy Pacers miałyby wszelkie podstawy by dośc poważnie uszkodzić Duranta, przy czym jego
    zwolennicy zawsze mogą dowodzić, że ze swoją outside offense i zasięgiem byłby nie do ruszenia. tyle że tak naprawdę Durant jest wyższą, nowocześniejszą wersją George'a Gervina czy Alexa Englisha - to nie jest gracz, który opparłby się natrętnej fizycznej defensywie przeciw ktorej każde dojście do piłki w hco, każdy spot, drive trzeba okupić uderzeniem.

    Dzisiaj gracze się znacznie bardziej szanują, kiedyś to własnie ci najlepsi obrywali najmocniej. Dzisiaj nie dośc, że liga im ułatwia grę b[niedawno Durant & Westbrook mieli w jednym meczu coś koło 40 FTA, czysta szajba], to jeszcze wśród samych graczy zmieniły się nastroje. kto by chciał robić za nowego Billa Laimbeera ? za to się już nie płaci. I nie ma też takkiego przemożnego parcia do wygranej, że jest się w stanie zrobić wszystko. kasa skutecznie ustanawia bariery zaangażowania. Wygram -fajnie, przegram ? grunt,żeby kasa się zgadzała. Kiedyś zespoły miały to coś, co sprawiało,że gra była o życie, były nie tylko jednostki, ale całe teamy, które chorowały z powodu przegranego sezonu. dzisiaj chyba nikt nie choruje, no może ze dwóch graczy, ale na pewno żaden zespół. Porażka jest czymś akceptowalnym.

    koszykówka kiedyś była emancją życia, dzisiaj jest tylko sportem.
    brakuje w niej osobowości i charakterów.
    Kiedyś komentatorzy atakowali Pistons za ostre chwyty, a oni kochali bycie Bad Boys.
    dzisiaj nikt nawet nie chce kandydować do takiego epitetu.
    dzisiasj modne jest bycie cool, a nie nasty.

    Durant i Jordan to dwa rózne światy, nie sposób tego porównać, ale o ile łatwo sobie wyobrazić Jordana robiącego dzisiaj jesień z dupy, to już Duranta cisnącego starym teamom defensywnym - wymaga większego wysiłku.

    "jeden z najlepszych ever" - na razie ma za sobą JEDNE jedyne playoffs bez żalosnej wpadki, dezercji, słabizny, zajęczego serca etc. wywołującycych fallę wątpliwości i ironii wobec jego zdolności i determinacji. Moze więc nie ma sensu rozpędzać się z tym "ever".
    w każdej dekadzie byli jacyś "ever", czas to zweryfikuje.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    *bardziej się szanują
    w znaczeniu potocznym.

    w rzeczywistości, szacunek dla rywala na boisku wykazuje się jak najagresywniejszą
    grą przeciw niemu [w ramach przepisów, a w każdym razie nie łamiąc ich ostentacyjnie i
    wyłącznie celem uczynienia mu krzywdy]. w tym ujęciu, dzisiaj gracze się po
    prostu wzajemnie oszczędzają. jak się patrzy na to, co oni robią na boisku to wielokrotnie
    ma się wrażenie, że naprawdę niewiele zostało już z tego co naprawdę sprawiało,że NBA miała taki wpływ na wyobraźnię mojego pokolenia :mieszanki atletyzmu, dynamiki z męską twardą walką.gracze dziś nie są "najatletyczniejsi w historii" - gdyby byli nie potrzebowaliby ułatwień, a przeciwnie. Barkleyowi liga musiała utrudniać zadanie, jedna z naj team defense ever ustawiała Jordan Rules, dzisiejszym graczom liga zadanie upraszcza, a żaden gracz nie ma takiej renomy, żeby najtęższe głowy w koszykówce wymyślały strategie defensywne przeciw niemu.

  • stan_z_jeziora

    koszykówka emanacja życia buhahaha...

    to jak wyglada twoj zywot? kariera przerwana przez brak biletu... chujowa ta emanacja, chujowa

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Love czy Lopez. Przy 10 czy 12 rzutach, żaden z nich nie będzie dawał temu zespołowi więcej od Howarda.

    Obecni Lakers mieliby skręcić jakiś gameplan w serii PO? Drużyna, która od początku sezonu nie może się zorganizować w obronie, a na ławce ma pringlesa, który nigdy nie słynął z taktycznego podejścia i robienia adjustments? Powiedzmy, że nie wierzę.

    Na Wschodzie moim zdaniem najmocniej i najciekawiej od lat. Wiadomo Heat są z przodu, ale dalej jest dobra grupa pościgowa. Knicks, Nets, Pacers, Bulls, Hawks no i ciągle Boston. Przy jako takim zdrowiu tych ekip zapowiada się najbardziej wyboista droga do finałów dla Heat w ostatnich trzech latach.

    Łukasz
    No chyba, że faktycznie szukują coś w zamian.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Wyboista droga? śmiem wątpić. nyk już się kończą, jak dla mnie stracili baardzo duży atut w postaci sheeda który wprowadzał tą twardość, brooklynu nie biorę powaznie, williams jako lider do mnie nie trafia, pacers - rok temu heat ich zlekcewazyli, teraz nie zlekcewaza, potencjał heat a pacers to... wiadomo jak to porownac, heat na pełnym gazie wciągną ich nosem, boston się połamał, jeden rondo to za mało. hawks? really?

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    bulls - gdyby rose był sobą sprzed kontuzji, to może. ale że rose już nigdy nie będzie tym samym zawodnikiem, to po prostu nie starczy im talentu. nie ma tam indywidualności, nie będą pistonsami 2004, bo nie ma tam nawet billupsa. solidni rzemieslnicy na regular, w po nie bedzie miał kto kończyć i dyrygować i sie posypie wszystko.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    "tyle że tak naprawdę Durant jest wyższą, nowocześniejszą wersją George'a Gervina czy Alexa Englisha"

    No, ale i Gervin i English ze scoringiem radzili sobie bardzo dobrze. I w RS i w PO. Ten drugi się nawet przetarł o bad boysowe czasy i też dawał radę. Ja bym powiedział, że Durant jest sporo większą, bardziej atletyczną i przede wszystkim dużo lepszą wersją Gervina czy Englisha. Różnic między dawną NBA, a dzisiejszą NBA jest sporo. Jedna z nich jest taka, że dzisiaj nie da się grać na obwodzie, być scorererm na poziomie 30ppg i najlepszym strzelcem w lidze nie grożąc rzutem za trzy.

    Durant w tym sezonie:
    42 mecze, 83 trójki przy 42%

    Gervin w karierze:
    816 meczów, 122 trójki przy 27%

    Engllish w karierze:
    970 meczów, 18 trójek przy 22%

    To chyba najlepiej obrazuje różnicę klas w tym aspekcie między panami. Do czego zmierzam. Tu nie chodzi tylko o to, że Durant trafia zza łuku, a tamci nie trafiali. Chodzi o to, że jak bronisz vs Durant to nie możesz mu zostawiać wolnego miejsca na 8 metrze, bo jak będzie miał dzień to wrzuci 7 trójek i cie zostrzela. Trzeba go respektować w każdym miejscu w którym się pojawi, a że nie można mu zostawić miejsca to trudniej bronić się przed jego penetracjami i trudniej o pomoc w obronie. Jak bronisz przeciwko Englishowi i ten stoi na 8 metrze to go olewasz, ustawiasz radar i masz większy komfort w bronieniu przeciw jego wbijaniu bo on nawet nie pomyśli, żeby odpalić trójkę. Łatwiej o pomoc bo English robi sobie i całej drużynie chujowszy spacing. Jaki wniosek? Durant wyjęty żywcem z dzisiejszej ligi, wytrenowany w dzisiejszych kanonach koszykówki i przeniesiony w dawne czasy siałby zniszczenie dużo większe od Englishów, Gervinów i Kingów. Tym bardziej, że i okazji do fastbreak points miałby wtedy dużo więcej niż dzisiaj.

    ufo
    Uważasz, że rok temu za plecami Heat były mocniejsze ekipy? Byli Bulls, ale oni wypadli z wyścigu wraz z kontuzją Rose'a. Dzisiaj są o tyle mądrzejsi, że nauczyli się grać bez niego, a perspektywy są takie, że Rose wróci. Pacers już trochę widziałem w tym sezonie i jak dla mnie są mocniejsi niż przed rokiem. Po marnym początku mocno się ogarnęli i to pomimo braku Grangera. Knicks zrobili bardzo duży postęp. Nets są świeży. Hawks są na podobnym poziomie jak rok temu. W sumie oni zawsze są na podobnym poziomie. Nie ważne czy gra tam Wilkins, Mutombo czy Smith. Potencjał maks na 2 rundę. Celtics prawdopodbnie zrobili zjazd, chociaż w zeszłych PO też nic wielkiego nie grali i często oczy bolały od patrzenia na ich grę.

  • zrz84

    @east
    Indiana jest wg mnie grozniejsza niz przed rokiem, nawet przy nienajlepszej postawie Hibberta (ktory w zeszlym sezonie zachaczal o allstar level) - sa grozniejsi tez o doswiadczenie z siedmiu gier z mistrzem NBA w PO - Granger powinien byc dodatkowa sila jak wroci - Pacers sa niewygodnym przeciwnikiem dla Heat.
    Knicks wydaja sie juz wracac do poziomu sredniakow - wg mnie najlepiej jak trafia na heat w 1rd - Melo, JR lubi rywalizacje i zalacza sie na najlepsze matchups - z lapiacymi momentum Heat mogliby ugrac jakies mecze.
    Celts mieli byc mocniejsi niz przed rokiem a wygladaja bardzo blado - sam Rondo nie wystarczy, duzy exp nie wybiega wygranej z np Pacers - Sullinger to wciaz melodia przyszlosci, KG i PP maja tysiace mil w nogach, Bradley, Green - moze byc malo na PO.
    Zgadzam sie co do Hawks. Minny po naprawde dobrych przeblyskach az razi w oczy nieporadnoscia w koncowkach - biegaja bez ladu i skladu, rotacji nie ma, wesoly bbal i off balance shots Luke'a Ridnour - omg. Myslalem, ze beda grali o wiele lepiej, choc nie bez znaczenia sa (ponowne) kontuzje Love'a czy Pekovica. Szkoda.

  • zrz84

    Wolves to oczywiscie west :/

  • the-truth

    ""tyle że tak naprawdę Durant jest wyższą, nowocześniejszą wersją George'a Gervina czy Alexa Englisha" Durant to jest czarny Bird i w tym kierunku bedzie isc jego legacy.Jego rzut jest wlasnie na takim poziomie 51%FG,41% za 3,91% FT to jest poziom najlepszych shoterow w historii ligi a nie Gervinow czy Englishow,do tego trzeba dodac nieprawdopodobna zwinnosc,szybkosc i sposob sie poruszania Duranta,wzrost i zasieg by dodac ze to po prostu lepsza wersja Birda i ktos jak zwykle palnal farmazona by zwrocic na siebie uwage.Jesli dzisiaj robi te 30ppg to kiedys by robil 35 bo liga byla kiepska,za wolna ,za slamazarna ,a przede wszystkim wybrakowana technicznie i skillowo skoro taki English z tak miernym rzutem dystansowym punktowal tyle co Durant dzisiaj.

    Zgadzam sie z Simonem Wschod wyglada bardzo ciekawie,te kontuzje Rose i Grangera gdy oba zespoly sa ponad 60% bez nich cementuja te teamy i jak oni wroca to na pewno sa to zespoly ktorych nalezy sie ubawiac,Boston jak na 1 runde to tez niebanalny rywal.

    Lakers sa udupieni ,wywalczenie 8seedu to jest pewny wpierdol od OKC i kolejny sweep badz 1-2rundowa kleska Bryanta do bogatej kolekcji ktorej zaden pastuszek z Bierutowa nie moze zamazac.Wiec licze ze Lakers ze swoim losing culture narzuconym przez lidera tego teamu rzuci recznik i zacznie ustawiac drabinke ale tym razem do draftu znacznie wczesniej.

    Przebudowa LA to moze byc trudna sprawa,najbardziej oczywiste wyjscie czyli budowanie zespolu w oparciu o defense i Howarda oraz przehandlowanie rakotworczego lidera wydaje sie po prostu niemozliwe,bo kto by placil ponad 30 baniek za brak jaj na wlasnej polowie i skrajny indywidualizm na drugiej polowce oraz dazenie do rekordu punktowego NBA a nie pierscienia ?

  • hedin

    The Truth - Lakers mogą się ustawiać w kolejce po wysoki pick w drafcie ile chcą, ale i tak w następnym drafcie w pierwszej rundzie oddali go phoenix :)

  • Gość: [nanio] proxy2-ext.my-it-solutions.net

    Co do LA największym rakiem toczącym ten team jest dwóch panów D: D12 i D'antoni. Pierwszy ma mentalność i zachowanie nastolatki podczas okresu, a 2 w ogóle nie wie co to taktyka i ustawianie teamu tak aby optymalizować skille i możliwości (wiek) graczy. Zacząłbym od trenera, ale LAL chyba maja problem z przyznaniem się do 2 porażki z wyborem trenera w tak krótkim czasia, a jeszcze większy z tym, że grubo mu trzeba będzie zapłacić. A już mają gigantyczne wydatki. Niemniej jednak coś zrobić muszą.

    Inna sprawa, że zbliża się chyba kolejny Dwightmare i teraz pytanie czy powinni nim handlować, czy zaryzykować i ewentualnei zostać z niczym. Fakty są takie ze D12 nie jest w obcenej formie game changerem i pytanie czy kiedykolwiek jeszcze będzie, bo wraz z kontuzją przepadła jego przewaga nad innymi a jego skille ofensywne a w zasadzie ich brak stawia wiązanie z nim przyszłości jako franchise playera pod dużym znakiem zapytania.

    Last but not least - Nash. Starość, starość, starość. Przy nim derek fisher to gigant obrony. KAzdy robi z nim co chce, a na dodatek w ataku nie pokazuje tego z czego słynie. Roni wiatr, ale gdzie p'n'r? Kurwa przeciez tam sa D12 i Pau. Z tym że wina leży chyba po obu stronach.

    Do bryanta można się przyjebać, ale chyba tylko za ostatnie 3-4 mecze. Aczkolwiek w obrębie całego sezonu gra bardzo dobrze. Ostatnie wyniki to pewnie "umięjętne" granie zawodnikiem po 40 i więcej minut, lub chwilowa zniżka formy. Chociaż obstawiałbym to pierwsze.

    Składając to do kupy, plus co chwilę zmieniana rotacja (raz dwa trzy, dzisiaj grasz ty), mamy to co mamy.

    W każdym razie czas na testy się skończył już dawno. Trzeba działać natychmiast jeśli jeszę o czymkolwiek marzą. Kuptchak ma niezłą zagwozdę. Stawiam, że będzie głośny trade.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    Durant w tym znaczeniu jest podobny do Gervina czy Englisha, bo preferuje technikę ponad siłę, ma zbliżoną budowę ciała [nie chodzi mi o wzrost].

    English i Gervin nie byli trójkowiczami, ale za to mieli świetną mid range game, jak zresztą wszyscy znakomici strzelcy z ubiegłych dekad. fundamenty.

    nie chodzi mi też o porównywanie : który lepszy, bo jak napisałem - jest to niewykonalne, z powodu licznych róznic między ligą wtedy, a ligą teraz. dzisaj w NBA może zagrać Candace Parker czy Tina Charles i na pewno znalazłyby miejsce na boisku, choćby na parę minut. w dawnej lidze - takiej możliwości nie było, nie te maniery, nie te przepisy, nie ta kultura gry. Sam zarząd ligi zrobił bardzo wiele,żeby zmienić jej profil. Niby nadal chodzi o to samo,ale już w bardzo zmienionych warunkach.

    skoro wcześniej, przy bardziej fizycznej defensywie, obecności wielu świetnych blokujących, rozkwicie pozycji PF i C, większym nacisku na defensywę podkoszową - dało się zdobywać 30+ ppg, to dzisiaj przy zaniku pure PF, pure C, przy tak limitowanej defensywie - miałoby się "nie dać" ? to nielogiczne założenie.

    halo, jesteśmy w lidze, w której 59-latkowie a'la Stackhouse, Nash czy Grant Hilll kontynuują kariery, w której Jordan sobie naparzał mając 40 lat, także Stockton.
    umówmy się, 40 latkowie mogą mieć jakąś rangę, ale na pozycji C, w wieku 40
    lat może grać Kareem, który truchcikiem pełznie na swój spot, Magic oczyszcza mu
    pole, podaje perfect iso do rąsi - a Kareem macha sky hooka,którego rzuca i trafia nad
    każdym, na którym nie ma obrony. ale to pozycja C daje takie możliwości. PF też by się nadał. Tu rutyna i lethal move konserwują nawet do 50-tki. Jak w wadze cięzkiej, Foreman czy Hopkins nie zdarzają się w niskich wagach. Tymczasem dziś w NBA radzą sobie gracze obwodu w wieku zaawansowanym. To dowodzi obniżenia kryteriów w lidze i wymagań także. Niby "szybciej i wyżej", a jednak starszaki się tam świetnie odnajdują. Paradoks ?

    Gervin czy English ze swoją techniczną biegłością i shooting touch mieliby dziś łatwiejsze zadanie niż kiedyś. liga może być "szybsza i wyższa", ale wyłącznie w ataku, a nie w obronie. na co też wpływ mają ofk zmienione przepisy,przykrojone do współczesnych celów marketingowych NBA.

    to zabawne, swoją drogą, że swoją markę NBA zrobiła na pokazywaniu jak atleci mierzą się i pokonują twardą, zorganizowaną obronę, a swoje dzisiejsze zyski musi fundować na pokazywaniu jak "jeszcze więksi" atleci torturują defensywę, której przepisy i sędziowskie
    gwizdki wybiły połowę zębów. To komiczne. I smutne, poniekąd.

    więc, twoja ocena Duranta bierze się z obserwacji jego poczynań w dzisiejszej lidze, a więc lidze limitowanej defensywie, pozbawionej pure C, puire PF, blokujących na poziomie all time, egzekwującej surowo restrykcyjne przepisy dot. krycia dryblerów.

    popełniasz zatem gruby błąd przenosząc zawodnika ukształtowanego w cieplarnianych warunkach do ligi, która była całkowicie odmienna w ww. kwestiach.

    nie odmawiam mu atutów, outside shooting itd, ale to liga wtedy i liga dziś, to są dwie rózne opowieści, dwie rózne bajki.

    nie pamiętam nazwiska, w każdym razie eks gracz NBA powiedział,że dzisiaj NBA to jest nagroda dla największych talentów, nie maw niej prawdziwej walki,bo za duże pieniądze
    są na i poza parkietem. Walka jest, wg niego, w ligach takich jak NBDL czy CBA, gdzie każdy gracz marzy o dostaniu się do tego ekskluzywnego salonu NBA. Kiedyś było inaczej,w NBA walczono na poważnie, najlepsi gracze byli największymi zabijakami, najlepsze teamy miały największych łobuzów. to se nevrati, prawdopodobnie. Publika jest też inna, letnia, dupowata, nerdowata. To już nie jest gra dla facetów. Ta liga jest metroseksualna. i dlatego zalet Duranta nie przetłumaczysz na język tamtej ligi za pomocą przenoszenia ich wstosunku 1 do1.

  • stan_z_jeziora

    o nie bylo nic o emanacji... szade szade :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "D'Antoni reportedly told his team during the meeting to stop worrying about offense and who gets the touches and focus od defense"

    haha, kurwa, to ja pisałem since day 1.

    coach powinien teraz pójść krok dalej, oprzeć zespoł na Kobem na obwodzie i Gasolu na low post, gdzie odzyje bez Howarda;wyjebać z boiska Nasha i wstawić dobrego defensora i przyzwoitego dystrybutora piłek Duhona na minimum 35 minut w meczu, uzupełnić na skrzydłach Artestem i Clarkiem i jedziem w tym śledziem.

    ale coach tego ofk nie zrobi.
    w NBA większe znaczenie mają nazwiska niż zespół.

  • Gość: [nanio] proxy2-ext.my-it-solutions.net

    Duhon dobry defensor? Naaah. To już morris jest chyba lepszy, z tym ze to jeszcze zoltodziob i za bardzo jezdziec bez glowy.
    Imo musza pohandlowac i kogos takiego znalezc.

    D'antoni się kurwa obudził. Geniusz.

  • stan_z_jeziora

    no to pastuszku ten lineup to byłaby rzecz nowa bo Lakers ani przez moment nie grali takim składem w tym sezonie.

    Pytanie jakie ma to znaczenie ze MDA wie ze ma problem w obronie skoro nie wie co ma z tym zrobić. To ze wszyscy wiedzieli ze będzie mieć takie problemy to inna sprawa.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    primo, Kupczyk zapieprzył sprawę biorąc starego, zawsze-beznadziejnego-defensywnie Nasha,TYLKO dlatego że Steve "był dostępny". wielki błąd. Howard był bardziej zrozumiały, ale jednocześnie GM Lakersów nie spisał się nie umiejąc upłynnić Gasola.

    secundo,wyrzucenie MIke'a Browna było gwoździem do trumny.
    nie wierzę, żeby Brown nie sklecił z tego towaru przynajmniej nienajgorszej defensywy.
    rok temu zrobił to, nawet z Bynumem w składzie.

    ale i tak najgorsze jest właścicielstwo i GM Lakersów - nazbierali towaru, naznosili tych skarbów do domu i ani przez sekundę nikt nie pomyślał : czy mamy jakiś koncept, w którym ci gracze będą w stanie współpracować, tworzyć poukładaną obronę ?

    to się wymknęło spod kontroli już na etapie tworzenia.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "Every team in the NBA is talented. It's about that perfect fit and who plays well together" - Earl Clark wie oczywiste rzeczy, ale i tak wie więcej niż wielu tutejszych ciulów, którzy np. nie potarfią docenić jak Mike Brown zrobił z Cavs contendera, bo wertując roster nie znajdują tam żadnych superduperultrahiper gwiazdorów, poza jednym przereklamowanym.

    "Paul Pierce says : Celtics lacks mental toughness" - o kurwa, do Paula nie dotarły jeszcze opinie tutejszych ciulów, którzy twierdzą, że "toughness", "mental game" czy "liderszip", to rzeczy nieistniejące :]

  • stan_z_jeziora

    moze pastuszku wyjaśnisz jak Kobe buduje winning culture, i jak jego mental toughness buduje zespol, a jego liderszip wplywa na zespol..

    widzę ze się obudziłeś i twierdzisz ze wszystko wina właścicieli. Łukasz to pisze od dawna, wiec nic odkrywczego nie napisales

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    znów prawdziwek się ośmieszył:]
    już widział Robusia z Juventusie, bo tak jakiś tabloid napisał, a tymczasem
    Juventus oficjalnie zakupił Llorente - haha, prawdziwek, czytaj Fuckt i jemu podobne
    "źródła informacji" i całuj Robusia w suchy zadek.

  • the-truth

    Pastuszek ty atencyjna szmato Juve zlozylo oficjalne zapytanie o Le-Roberto kilka dni pozniej jak pisalem,ze bym go tam widzial,gdyby ci chociaz jedno jajo zostalo LanS to bys wstydliwie przemilczal ten topic jako jeden z tysiaca w ktorych bredziles.Zapytanie zostalo zlozone,dostali odpowiedz zeby spierdalali bo tylko skonczeni frajerzy sie oslabiaja przed faza pucharowa LM i tak sie koncza najczesciej transfery zima tylko ktos nie znajacy tematu,laik futbolowy i koszykarski bez league passa zatrzymany z wiedza w latach 90tych,a w autobusie przez kanara moze robic z tego wielkie halo.Wystarczajaco ci powinno byc wstyd,ze tak wielki klub jak Juventus oficjalnie sie slini na Lewandowskiego i odchodzi z kwitkiem bo dla Borussi jest on po prostu zbyt cenny.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Przecinek przeginasz, cała twoja teoria o tym że lewy jest za słaby na wszystko oprócz borussi to jedna wielka ściema, bronisz straconej pozycji, bo lewy może i top światowy nie jest to jednak z pełnym powodzeniem gra już jakiś czas w silnej lidze niemieckiej, zapytanie od juve było? było, więc to ty bredzisz w tym momencie.

    z innej beczki. Panowie, kto mvp na półmetku sezonu? czy nagradzać duranta za bilans i trochę zafałszować obraz czy oceniać zgodnie z faktycznymi cechami mvp i dać tytuł jamesowi po raz kolejny??

  • hedin

    UFO - osobiście uważam, że powinien dostać James za to, że ciągnie Miami. Ale jeśli teraz byłoby przyznanie tej nagrody to pewnie dostałby Durant - LBJ swoje już wygrał + OKC ma lepszy bilans + LBJ i tak nie gra ciągle na 100 % :)
    No chyba, że Kobe za jego winning culture :)

  • unaaa

    @ufo
    Nagrodzić za bilans. Heat walą w chuja to im się nagrody nie należą.

    Kto most improved ?

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Gdybym miał okazję to bym się zapytał Earla Clarka czy to dzięki lepszymu "zfitowaniu" Heat zrobili ostatnio mistrzostwo, a Bobcats 7-59. Pewnie tak skoro wszyscy w NBA są "talented". Jedni mniej, drudzy zdecydowanie bardziej, ale to nie ważne.

    Ok Nash nie broni. Ale nikt mi nie powie, że Nash jest o 10 klas gorszym obrońcą od Fishera czy Sessionsa i przez to dzisiaj obrona LAL się kupy nie trzyma. Takie gadanie, jakby Lakers w ostatnich latach mieli prime Paytona na PG.

    przecinek
    Fajnie, że mieli mid range. Durant też ma. Jak się widziało tych graczy i się ich porówna do dzisiejszego Duranta to byli oni poprostu od niego słabsi. Mniej kompletni technicznie, mniejsi, mniej atletyczni. Mowa o samym scoringu bo po konfrontacji innych elementów różnica tylko się powiększa.

    Nie wiem czy dzisiaj w lidze może grać Tina Charles. Wiem za to, że w tej podobno mięciutkiej lidze w której podobno gość o charakterystyce Jimmera Fredette może robić po 15 penetracji w meczu, nie da się nic wygrać nie mając rzutu za trzy. Kiedyś się dało. Dało się też grać na obwodzie i być najlepszym strzelcem w lidze trafiając jedną trójkę w sezonie. Dzisiaj się nie da. Znasz kogoś takiego? Nawet jak się ma w drużynie takie czołgi jak Lebron i Wade to dobrze ich otoczyć shooterami i najlepiej wysokim w typie Bosha, którego głównym zadaniem jest otwieranie pomalowanego.

    Oczywiście, że ocenia się Duranta na podstawie tego co gra w dzisiejszej lidze. Tak samo jak Englisha ocenia się na podstawie gry w dawnej lidze. Lidze z obroną na prostych nogach, często gęsto na radar, słabszą transition defense itd. I co najważniejsze nie istnieje zależność, że obrona w której więcej można=lepsza obrona.

    "jesteśmy w lidze, w której 59-latkowie a'la Stackhouse, Nash czy Grant Hilll kontynuują kariery, w której Jordan sobie naparzał mając 40 lat, także Stockton"

    Stockton i Jordan kończyli swoje kariery jeszcze w czasach handcheckingu więc nie bardzo wiem czego mają dowodzić ich osoby. Dawniej nie było odpowiedników Stackhouse'a czy Nasha? Wilkins, Dale Elllis, Cummings i inni. Wszyscy kończyli karierę w latach 90-tych w wieku minimum 38 lat. Ponadto biorąc pod uwagę ciągły rozwój medycyny, "medycyny" i metod treningowych to nie powinniśmy się dziwić, że ludzie grający na obwodzie jeśli będzie im się chciało to będą zostawać dłużej w lidze.

  • Gość: [w] rtr-6-40.interkar.pl

    Most Improved Player - Paul George

  • zrz84

    George jest swietny, szanse ma chyba najwieksz. Jego step up to zasluga glownie nieobecnosci Grangera - jak Danny wroci to moze znowu przejac wiekszosc touches.

    Ja swoj glos oddalbym na Farieda z Nuggets, koles imponuje mi od zeszlego roku. W dalszym ciagu niestety nie posiada rzutu, ale hustle, gra na deskach i energia jaka wnosi na parkiet sa niesamowite. Moze Irving? Jeszcze goraca glowa a do tego spora pauza na poczatku sezonu troche do dyskwalifikuja. Splitter tez troche sie ogarnal w SAS.

  • maciek.trzewikowski

    R.I.P. supergigant

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Howard niestety nie okazał sie godny miana supermana. shaq ma osobowość, dystans, naturalny luz a jednocześnie budzi i budził respekt. Wszystko to składało się na solidną zaporę przeciwko dyktatorskim zapędom bryanta. (A może to bryant się tak zmienił ?). Howard niestety nie umie ani się przeciwstawić bryantowi ani pokazać swoją grą że to jemu się należy piła a nie bryantowi. W ogóle na forach amerykańskich kobe ma przydomek gunner :D Shaq trzymał całą drużynę krótko, dopóki grał na najwyższym poziomie i swoją grą pokazywał who is the boss. gdy tylko zaczął słabnąć kobe zrobił zamach stanu. I tego kompletnie nie rozumiem, jak człowiek o parametrach howarda może tak sobą dać pomiatać na boisku. hibbert to przy nim tytan defensywy... czy on naprawdę nie ma jaj? oj błąd zrobił że pojawił się w lakers. pękł psychicznie, nie wytrzymał porównania z onealem, który teraz ostro jedzie po howardzie w tym swoim mini programie espn ;d swoją drogą Javale mcgee, that's my boy!!!! :D

  • unaaa

    @Most Improved Player
    Ja kibicuję Vasquezowi, ale fakt, że George gra zajebiście. Asik, Vukcevic i Pekovic też się rozwinęli.

  • the-truth

    Howard supermanem nie jest ,bo nie moze nim byc majac 210cm i 120kg,gdy taki Shaq mial 216 i minimum135kg.Jest to jednak ostatni bastion meskosci w LA,3 w zbiorkach w lidze 5 w blokach on moze wygladac na klauna na lawce,ale gdy wchodzi na boisko daje odpowiedni effort w obronie,z drugiej strony Kobye robi grozne miny a jak przychodzi co do czego to tylko mysli jak sie schowac w rogu na leszczach.Jak wygladali LA w ostatnich meczach bez Howarda bylo najlepszym dowodem na to,ze bez niego to bylby najgorszy defensywnie team ligi.Sam wszystkiego nie wybroni bo nie prawa ,Bill Russell by tu nie pomogl,porowanie do Hibberta nie jest sprawiedliwe bo ten ma tam top system i defens w lidze ,a Howard ma starszych panow,ktorzy nie tylko nie moga ale i nawet nie chca bronic.Shaq sie spinal na Howarda bo zawsze tak robil,to tak jakby pastuch z Bierutowa odmowil sobie pojechania po Lewandowskim czy Jamesie,nawet jak to nie ma sensu.
    Ofensywnie Howard wyglada gorzej niz w Magic,ale wciaz ma 58% z gry czyli 12%wiecej od Bryanta i wciaz traci mniej pilek od niego.Najbardziej winnym jest wiec Bryant on od poczatku chcial udowodnic jak bardzo to jest jego team i jak bardzo Dwight jest tylko nieproszonym gosciem na jego salonach,no i udowodnil za niedostanie sie do PO odpowiada glownie Bryant jako lider,Howard zmieni team moze na jakis Brooklyn czy cos podobnego i bedzie sie bic o finaly konfy regularnie,natomiast wyglada na to ze Bryant jest udupiony na lata bo nawet jak ktos dobry tam trafi,to i tak wiele nie powacha pilki i nie bedzie pasowal do egoizmu Kobyego.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    atletyzm Duranta oceniasz na podstawie jego wyczynów w obecnej lidze, w której minięcie jest łatwiejsze, bo obrońca nie ma prawa używać przedramienia,a jesli penetracja odbywa się z biegu, to atakujący może zrobić krok przed kozłem. pod koszem nie czeka na atakującego klasowy shotblocker, tylko zazwyczaj kołkowaty białas albo tępy wyskakany czarnuch, który nie ma pojęcia czym jest timing. Nie ma też zagrożenia,że znajdzie się przysłowiowy McHale, który zrobi mu to co Rambisowi albo Laimbeer, który potraktuje go jak dowolnego swojego rywala. Durantowi wystarczyło poćwiczyć cross dribble,żeby zacząć bić kolejne wsady roku wjeżdzając pod kosz karocą zaprzężoną w jednorożce.

    nie napisalem też, że Gervin czy English byli lepsi od Duranta, albo Durant od nich, napisałem, że jest on ich wersją unowocześnioną. to ty ciągle, jak ćma do ognia, przesz do porównania ich na zasadzie "który lepszy".

    śmiało mogę założyć, że gracze o takiej technicznej biegłości jak Gervin czy English byliby zdolni i dzisiaj rzucać wiele punktów.

    Miami Heat wygrali tytuł trafiając średnio 7 trójek/mecz na coś koło 17 prób.
    czy to taki wyczyn konieczny ?
    wielcy strzelcy mogą, ale absolutnie nie muszą byc znakomitymi trójkowiczami, od tego są zwykle specjaliści w zespole.

    podejrzewam, że współczesni scorerzy też mogliby przyciąć swoje ilości rzucanych trójek i to bez większej szkody dla ich gry. rzecz w tym, że niewielu z nich posiada mid range game, a poza tym - linia kusi.

    jakim trafem dzisiaj, z tak dostępną i chętnie nadużywaną trójką, tak mało jest strzelców ze średnią choćby 25 ppg ?

    otoczenie shooterami owszem, dzisiaj Gervin miałby ze dwóch takich pomocników, kiedyś zespół inaczej konstruował atak, mając mid range game, mając klasycznych PFs i C grających bliżej kosza, nie trzeba było aż wychodzić na trójkę, pola do gry jest na tyle dużo, że przy cuts, mid range spots z pomocą off screenerów zapewniali dobry atak na połowie.

    Koronny i niezawodny przykład.
    Larry Bird, który wygrywał 3-pt shotout 3 razy.
    właściwie dziś pokonałby każdego strzelca wNBA, zwłaszcza tych z top10.
    może Durant by z nim powalczył.

    tak wybitny trójkowicz jak Bird w szczytowym okresie kariery rzucał 2-3 trójki w meczu, w playoffs nawet jeszcze mniej.
    Nie umiał ?
    ależ umiał najlepiej w historii.
    jednak nie rzucał, bo zdawał sobie sprawę z tego, że nie jest to korzystna forma ataku.
    dzisiaj top 10 strzelcy ładują po 4-7 trójek mimo że z Birdem niewiele mają wspólnego.

    zatem : to kwestia wyboru formy ataku. Gervin czy English pewnie w krótkim czasie byliby w stanie dodać trójkę, ale po co, skoro np posiadający rewelacyjny finger roll Gervin,przy dzisiejszej obronie,mógłby rzucać i trafiać layupy przez cały wieczór ? kwestia wyboru strategii ofensywnej, a nie przymusu.

    jasne, można dowodzić,że używanie przedramion w kryciu dryblingu, większa tolerancja dla kontaktu fizycznego,koniecznośc kozła przez krokiem w biegu atakujących i obecnośc na boisku klasycznych PF i C z blokiem wcale nie pomogłaby w lepszej obronie niż dzisiejsza - tylko jaki to ma sens, skoro oczywistym jest,że liga nie wpływa na przepisy i gwizdki dla utrudnienia zadania graczom,a wręcz przeciwnie.

    Aldridge z TNT uważa, że hand check zniknął w 94, a forearm rule w 97, i wg tego 97 można uznać za ostateczny rok wykluczenia z przepisów prawa obrońcy do jakiegokolwiek kontrolowania ruchu gracza z piłką.
    www.nba.com/2009/news/features/david_aldrige/04/22/aldridge.defenses/

    pierwsze zdanie Doca Riversa z tego tekstu powyżej - dokładnie opisuje sytuację.

    tak więc, MJ załapał się na no forearm, a więc grał już w lidze wykastrowanej z czegokolwiek mającego związek z "checkowaniem".
    Gervin i English całe kariery spędzili w lidze, w której mogli być w taki sposob powstrzymywani. I jakimś trafem to nie oni cofali się za linię, tylko dzisiejsze gwiazdki, które mogą z piłką wjechać gdzie chcą. tych starszych wiekiem bym jeszcze zrozumiał, w pewnym momencie odsuwa się grę od kosza, ale reszta ? mają chyba przesadne zaufanie do swojego shootingu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    pewnie i kiedyś byli starsi gracze, ale żaden nie aspirował nawet do tego, żeby prowadzić swój team, jak Nash czy Kidd [PGs w najdroższych zespołach ligi], bronić przeciw najlepszym atakującym, jak Hill. Stockton czy Jordan,ba -kuźwa Magic :] nie graliby w NBA w wieku nestorowym, nie wracaliby tak sobie po długiej przerwie, gdyby nie zdawali sobie sprawy z tego, że przy mniejszej ostrości gry,korzystnych przepisach i mniejszej agresywności zawodników mogą sobie na to pozwolić. medycyna swoją drogą, wiadomo że bez dbania o siebie gracz długo nie pociągnie, tak czy owak.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ufo
    pisałem, że żadnego Juventusu czy Manchesteru United nie będzie.
    nic poza tym.
    juventus jest ? nie ma, kupili Llorente [którego łączono z Juve od pół roku, btw].
    MU ? Ferguson odpowiedział, że "to głupota".
    tak więc, to ci którzy pakują Lewandowskiego do markowych klubów
    [ z tego, co napisałeś, nie wynika jasno, że uważasz BM za takowy] powinni wylac
    sobie na łby wiadro zimnej wody, a nie ja.

    jak widać, to ja oceniam racjonalnie i trafnie sytuację.

    oferta juve ?
    hehe, pewnie zadzwonili, powiedzieli "słuchajcie, mamy nagranego Llorente po nowym roku, ale damy wam 10 baniek ojro za waszego Robusia, żeby sobie pohasał w jakichś meczach o Puchar Cycków Maryny i pograł ogrony w niektórych łatwiejszych meczach ligowych, co wy na to ?" - i pewnie Borussia odmówiła, bo szacuje jego wartość wyżej, wolno jej. Tyle o ofercie Juve. sama oferta to jeszcze ani dowód na klasę piłkarza ani tym bardziej nie daje prawa do bełkotania, że "się miało rację".

    to ja mam rację - Robuś się nie łapie do "topowych klubów". jego wartość jest dość określona, każdy normalny, znający się na piłce człowiek wie, że wynika ona z jego specyficznej roli w systemie Kloppa, w którego ofensywnej części i tak Reus, Gotze a po powrocie także Sahin odgrywają i będą odgrywać role decydujące. przy takiej kreatywności linii środkowej - do dobijania i dopychania znajdą sobie kogoś, dlatego m.in Borussia nie jęczy, że jesli Lewandowski zechce odejśc, to będzie niepocieszona. kuźwa, Juve pewnie dawał te 10 baniek for real, skoro Borussia nie wzięła :] Tak cenią Robusia :] W Dortmundzie...

  • stan_z_jeziora

    @pastuszek

    wytrzepales juz sobie? nie zapomnij wytrzec w firanke...

  • doogee

    @przecinek
    O tak, po raz kolejny udowadniasz, że ze znajomości prehistorii NBA jesteś dobry. Szkoda, że brakuje ci wiedzy na temat współczesnej ligi. Przypominasz mi dziadka, który w XXI wieku sławi Syrenę 105 Lux gdyż była prosta w obsłudze i można ją było samemu naprawić w garażu.

    Co do Lewandowskiego to ośmieszasz się po raz kolejny i jak zwykle tego nie widzisz. Łatwo napisać, że nikt Lewego zimą nie kupi bo to było pewne na 99%. W przerwie zimowej żaden z topowych klubów nie kupuje napastnika, który nie będzie mógł go wspomóc w LM. Juve wzięło Llorente bo jego to nie dotyczy, jest dobrym napastnikiem i przede wszystkim kosztował ich ok. 7 baniek z powodu kończącego się w czerwcu kontraktu, a i zarobki roczne rzędu 3,5 baniek nie są jakieś kosmiczne. Za Lewego musieliby wyłożyć 3 razy więcej, a jak wiadomo w serie A obecnie kasy za wiele nie ma.
    Zobaczymy jak twoje słowa o klasie Lewandowskiego będą wyglądały w lipcu. Jak znam życie będziesz się pokrętnie tłumaczył utwierdzając wszystkich po raz kolejny w przekonaniu, że jesteś zwykłym ignorantem bez wiedzy o realiach współczesnego sportu.

    Ps Przez pół ubiegłego sezonu Goetze miał kontuzję, a Reus grał w Borussi, ale innej. To cię musiało zmylić więc wybaczam.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @doogee

    kurwa,ja kocham samojebów twojego pokroju,którym trzeba wszystko pisać po 55 razy, bo są za głupi, żeby odczytać prawidłowo za 45.
    napisałem, że Lewandowskiego wyprodukował system Borussi, a o Gotze, Reusie i Sahinie oraz ich wiodących rolach pisałem odnośnie teraźniejszości - ergo : Borussia bazując na takiej kreatywności drugiej linii wcale nie musi Lewandowskiego trzymać na siłe.Za te 20 baniek, które chcą za niego dostać już sobie znajdą nowego środkowego napastnika, i odpowiednio zmodyfiukują rolę tego napastnika pod jego charakterystykę [o ile będą tego potrzebowali].

    mów za siebie, a nie za 'wszystkich".
    chyba, że zdajesz sovie sprawę,że twoje osobiste zdanie ma dla mnie zerowe znaczenie. ale jeśli już to wiesz, to powinieneś wiedzieć także, że "zdanie wszystkich" mialoby dla mnie równie zerowe znaczenie, jesli polegałoby ono na tym, na czym ty swoje opierasz - na tchórzliwym podpieraniu się wyimaginowanymi kwantyfikatorami [to jest coś, po czym się poznaje kogoś,kto nie wierzy w to, co pisze], na atakowaniu ad personam i całkowitym braku argumentacji.

    jesteś jak taka dupa niedrożnięta, wpieprzasz się między wódkę, a zakąskę ze swoimi smutami i wycieczkami osobistymi i za ich pomocą oceniając czyjeś poglądy. Było tu wiele
    dyskusji, ale twojego aktywnego udziału to ja nie pamiętm... coś ty kurwa za jeden ? włazisz sobie z jakiegoś zakamarka dupy marka i skaczesz do nogawki jak jamnik jakiś.

  • the-truth

    Biletelli pastuchu dyskusje na tym blogu to byly owszem,ale ty mozesz matke oszukiwac ze brales udzial w dyskusjach,ty puszczasz po prostu smierdzace baki ,ktore inni prostuja,wiec to co ma tu miejsce glownie to sa obalanie twoich farmazonow,pouczenia i pisanie prawdy i faktow przy ktorych twoje wygibasy wygladaja jak pol dupy zza krzaka.A nawet jakbys bral udzial w prawdziwych dyskusjach nie daje ci to prawa do zaslaniania sie tym w przypadku gdy pojawi sie nawet nowy user i bezlitosnie obnazy twoje "merytoryczne"slabosci jak to zrobil doogee.

    Do dzis nie potrafisz sprecyzowac jakis konkretnych zarzutow do Lewandowskiego,i wszystko sie sprowadza do pisania "hehhe ale z Robusia pizda skoro nie kupil go Juventus ani United".Hujtujesz go z jednego prostego powodu:zawsze hujtujesz najlepszych : Jamesa,Ronaldo,a Lewandowski jest najlepszym polskim zawodnikiem(albo Dortumundu czy bundesligi) jestes po prostu zenujaca chuda menda ,ktora zdycha z nudy do godziny 16stej i modli sie by ktos go zjebal z gory na dol.Polecilbym ci gre w szachy ale widac ze jestes zwyczajnie zbyt tepy i wybierasz warianty ktorych nie da sie pozniej obronic.

    "kupili Llorente [którego łączono z Juve od pół roku, btw]" Kto go laczyl te same tabloidy,ktore wysmiewales w przypadku Lewandowskiego :)) Kupili go bo byl dostepny matole a Lewandowski wlasnie gra w markowym i topowym klubie Europy skoro jest dwukrotnym mistrzem Niemiec i teraz bije sie o osemke w Europie i zima tylko taka oferma jak ty moze narzekac,ze nie zmienil klubu.Sam fakt,ze Juve kupil znacznie bardziej "dopychalskiego"LLorente swiadczy,ze Lewandowski zasluguje na wiecej.
    Twoje wodolejstwo typu : "pewnie kupili go za 10mln,pewnie by pokral o puchar cyckow i pewnie fleja Sahin zacznie odgrywac kluczowa role,a Robus tylko dopychac jak mu nagraja ,pewnie znajda zajebistego nastepce "nadaje sie tylko wylacznie do ksiazki pt."Gdybym mial bilet bylbym polskim AI w NBA",a tak jestes AI ale na blogu,czyli Anonimowym Imbecylem.

  • stan_z_jeziora

    @prawdziw
    Anonimowy Imbecyl :D Pastuszek, Kozi Syn, Biletelli.

    Normalnie jestes podmiotem liryczny tego bloga :D
    i to ci wlasciwie pozostalo, bo te pierdoly co pociskasz nic wspolnego z rzeczywistoscia nie maja.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    A ja ma takie pytanie do bzdetowca pastuszkowego?
    Czy w tej lidze prawdziwych mężczyzn (Gervina, Englisha i reszty) w ktorej to lebron i durant mieli by problemy, nosiciel wielkiego lideryzmu i kreator winning culture - Bryant, osiągnąłby więcej niż Mitch Richmond. Bo wynika z logiki ze nie, jako ze pochodzi z ligi cipek i szympansów, gdzie nawet billeteli, choc ponizej tej hierarchii, mógłby się pokusić o karierę gdyby tylko miał na bilet.

    Ale serio pytam, bez sciemy :D

  • doogee

    Musisz poczekać do jutra. Być może przed południem sołtys udostępni mu na chwilę kompa z dostępem do sieci.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    no wreszcie :) 14 asyst przy 10 FGA i W, That's my boy :D

  • Gość: [Em] 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    To tylko jazz
    Teraz mecz z thunder i wrocimy do poziomu min 25 rzutow

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Przecież tu nie potrzeba takiej czy innej ligi by zauważyć, że Durant jest od tamtych panów szybszy, skoczniejszy, zwinniejszy, a przy tym wszystkim sporo większy. Gervin ważył przy wzroście 6-7, całe 185 funciaków. English przy tym samym wzroście 190 lbs. Przecież to jest waga dzisiejszego Parkera. Tak wyglądali goście, którzy trzaskali po 25-30 ppg w rzekomo super fizycznej lidze.

    "Miami Heat wygrali tytuł trafiając średnio 7 trójek/mecz na coś koło 17 prób.
    czy to taki wyczyn konieczny ?"

    Celtics 86' wygrali mistrzostwo trafiając średnio 1,7 trójki przy 4,8 próby. Różnica jest kosmiczna. Same trafienia są oczywiście ważne, ale równie ważne jest zagrożenie trójką. Kiedyś było dużo mniejsze. Obrona mogła się skupiać bliżej kosza, bronić na mniejszej przestrzeni, łatwiej było o pomoc. Przecież to oczywistości, które znają dzieciaki w podstawówce. Wystaw jakąkolwiek obronę z lat 80-tych przeciwko dzisiejszej ofensywie rzucającej zza łuku 17 razy i trafiającej 38% z nich. Automatycznie muszą wyjść wyżej, trudniej o pomoc, team defense się przez to kruszy, obrona bliżej kosza zaczyna słabnąć.

    "Gervin czy English pewnie w krótkim czasie byliby w stanie dodać trójkę"

    Ja nie wnikam co oni mogli dodać, a czego nie dodali. To nie ma sensu. Mieli całe kariery na nabycie umiejętności bronienia i im się nie udało.

    Obrońcy lepiej jest gdy więcej może. To oczywiste. Ale jak dasz chłopakom z PLK (czy jak to się dzisiaj nazywa) hand checking do pomocy to oni i tak będą bronić gorzej od Bobcats ze zawiązanymi rękoma. Porównujemy tutaj lata 80-te do lat dzisiejszych. To jest 30 lat róznicy. Różnicy w przygotowaniu fizycznym, "medycynie", organizacji team defense itd. Naiwne jest myślenie, że przez 30 lat nie zmieniło się nic poza liberalizacją przepisów. Jak odpalam mecz np. z 86 roku i porównam do tego co jest dzisiaj to widzę dużo mniejszą intensywność w obronie, słabszą obronę 1on1 (często na prostych nogach), gości z obwodu krytych na radar, słabsze team defense, słabszy powrót itd. Kurwa wszystko słabsze, mimo wszystkich bajerów z hand checkingiem na czele.

    Z tym hand check rules to różnie podają.
    www.nba.com/analysis/rules_history.html
    Niby przed 04-05 już nie było handcheckingu, a napisali przy tym sezonie "New rules were introduced to curtail hand-checking, clarify blocking fouls and call defensive three seconds to open up the game".

    No, ale przyjmijmy, że był to sezon 94-95. Niby nie można sobie pomagać w obronie, a FG% nie rośnie tylko jest na tym samym poziomie co w sezonie z hand check. FTA przybywa o 0,5. Strat mniej o 0,1. Ortg idzie w góre o 2. Po części zapewne przez przybliżenie linii trójek (trafiano 2,2 trójki więcej, % wzrósł o 2,6). Więc zmiany przepisów nie przełożyły się jakoś na większą dominację w ataku.

  • maciek.trzewikowski

    R.I.P. Supergigant

  • Gość: [Roam] user-94-254-192-24.play-internet.pl

    Maciek

    A po co maja cokolwiek pisać, skoro ruch na blogu większy niż gdy pisali regularnie. Przecinek i inni frustraci sie za nich produkuja. Wrzucają reklamę za duża kasę i sie kręci.

  • zrz84

    Lakersi zagrali dobrze w nocy, zobaczylismy Kobego - altruiste - o jedna zbiorke od triple double - przy tak grajacym Bryancie Lakers sa o wiele grozniejsi - reszta ekipy dostaje swoje touches - Howard przy dziesieciu ''daniach'' wiecej od razu daje inny effort na bronionej desce - Gasol wskakujacy z lawki podniosl jej poziom o dwie jakosci, Peace gra generalnie dobry sezon i przy tej calej mizerii jaka graja Lakers od poczatku sezonu MWP jest jej stabilnym elementem. Martwie sie, ze Kobe po paru meczach zacznie znowu grac 'swoje' co jest jego zarowno zaleta jak i wada - moze jednak obecnosc takiego faktora jak Howard przkona go do bardziej zespolowej gry. Kolejna rzecz, ze Bryant jest w mega formie, tylko przy sporym zaangazowaniu w ataku nie ma sily biegac w obronie i to na nim wlasnie SG przeciwnikow robilo ostatnio sporo punktow. Asystujacy i rozgrywajacy Bryant to rowniez dobrze broniacy Bryant - jak ma sily to dalej jest chytrym wyjadaczem na obwodzie

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    6ft 75 kg Allen Iverson zrobił 4 tytuły króla strzelców współcześnie.
    obecnie w top10 strzelców masz Parkera, Curry'ego, Westbrooka, Irvinga, którzy ani specjalnie imponują wzrostem, jak również posturą. Durant czy Aldridge też nie są
    jakimiś pakerami, są raczej chudzi. Nie wiem, ile Durant waży po sezonie i na ile te metryczki są wiarygodne [wszyscy wiemy, że wpisuje się tam rózne cuda], ale wg mnie ,jesli waży on 100 kg to maks. czy KObe to mocarz fizyczny ? w żadnym wypadku. tak więc i dziś topowi strzelcy nie rekrutują się spośród największych fizoli.

    Gervin czy English byli szczupli, ale jednocześnie byli silni, tak jak silny był Iverson,Isiah Thomas czy młody Jordan, siła nie bierze się wprost z wagi, żylasty,zwarty w sobie, utwardzony grajek, w dynamicznej grze będzie dostatecznie silny, żeby radzić sobie z presją fizyczną. jednocześnie weź takiego Howarda - zbudowany jak gladiator,ale widziałeś żeby swoimi power moves siał postrach, żeby na post up przewracał ludzi ?

    kluczowe pytanie jest proste : po co ci większa fizycznośc skoro i tak nie możesz z niej korzystać ? kiedy ja mówię o fizyczności dawnej ligi, to mam na myśli Knicksów Rilesa, Pistons Daly'ego czy nawet Celtów. I nie kojarz tego z posturą Pudziana, bo tu nie o to chodzi.Rzecz w rodzaju uprawianej gry, w tym,że szczupły gostek potrafi ci załadować takiego łokcia albo tak ci przymalować chudym kolanem przy wjeździe, że gwiazdy możesz zobaczyć w biały dzień. I większa masa cię nie ochroni, myślisz że jak dostaniesz w mięsień, to mniej cię zaboli ? Chodzi używanie fizycznej gry,a nie o same warunki. To nie zapasy, nie dżudo, nie karate - w koszykówce termin "fizyczna gra" ma swoje własne konotacje.

    tak, ale Celtics mieli Larry Birda, któremu z czystym sercem można by dać 10 prób za trzy per game i pewnie zespół by przyklasnął.

    Heat nie mieli takiego zagrożenia ze strony wysokich, nie mieli real PF real C, których mieli Celtowie - nic dziwnego, że liga która nie posiada real-frontcourt game szuka gry na perimeter, preferując drive or 3pt mniejszych graczy, to pokłosie zmian w przepisach.

    nic nie musi się dziać "automatycznie".
    nigdy nikt nie wygrał mistrzostwa rzucając trójki a nie mając post up game.
    oczywiście, liga wprowadza zonę, która obniża zdolność uruchamiania centrów i PFs operujących spod kosza. Ma byc szybciej, a jak nie, to przynajmniej ma być kanonada z dystansu,bo przecież nic tak prstego widza nie kręci jak wsady po zgrabnym dryblingu i trójki. kogo tam obchodzi cięzkawy center czy moves PFa rzeźbiącego pod koszem.

    "dzieciakom w podstawówce" musiałbyś wytłumaczyć jakim cudem Larry Bird przeciw tej "lidze zostawiającej trójkę bez krycia" rzucał w mistrzowskich latach tak mało trójek. Sądzę, że musiałbym cię w tej roli zastąpić, bo dopiero moje objaśnienia mają sens. Inna organizacja gry, inny przekrój składu, mniejsze zaufanie do korzystania z trójki. I słusznie. Celtowie 86, przy fizycznej grze, wszelkich dostępnościach używania hand checku itd, przy wstrzmięźliwości w używaniu trójki mieli wysoką skutecznośc. z podstawowej 6tki czterech rzucało ponad 50 % w playoffs, w tym frontcourt : Bird 51, Walton 58, Parish 47, Mc Hale 57. Bird przez całe playoffs trafił 23 trojki i miał 41 % skuteczności, Danny Ainge odpowiednio : 14 i 41 %.

    uważasz że Bird i Ainge mając 41 % za trzy rzucali tak mało MIMO że obrona ponoć "nie broniła wysoko" ? Dlaczego więc nie naparzali więcej ? uważasz, że byli za głupi na zorientowanie się ?

    uważasz, że 4-5 3FGA/game to był powód dla którego wysocy mogli operować
    z tak dużą skutecznością ?

    sam widzisz - ten przykład dobitnie pokazuje, o co chodziło. O shot selection, organizację gry i posiadanie post up game w wykonaniu real PFs i real C. dlatego nie trzeba było tak rozciągać gry, wystarczyło dobre ustawienie i odrzuty na mid range.


  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    masa ta sama, wzrost ten sam, ale już metody treningowe zupełnie inne. Przecinek po prostu za dużo naoglądał się filmów typu Rocky, gdzie główny bohater lata po lesie i nosi kamienie i tym sposobem wyrabia formę o jakiej inni mogą marzyć.
    Kolego, fizjologia sportu w latach 80s a teraz to jak dwie różne bajki. Począwszy od dobrania treningu, jego przeprowadzenia a na regeneracji kończąc. nie wciskaj kitów ludziom bo na medycyny nie kończyłeś a i doktoratu z zakresu fizjologii sportu, podejrzewam, też nie masz.

  • Gość: [Brygada RR] user-94-254-192-24.play-internet.pl

    Jak miałby mieć doktorat skoro nie miał na bilet :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    mowa nie jest o skrajnościach a'la Bobcats vs PLK.
    równie dobrze można powiedzieć, że co z tego, że Marion JOnes się szprycowała, skoro pani Jadzia z warzywniaka nawet na koksie nie wygrałaby z nią na 100 m.
    to jest sprowadzanie ad absurdum, które w tym wypadku niczego nie unaocznia, a wyłącznie wykoślawia.

    mówię o sytuacji, w której obniżenie parametrów tzw fizycznej gry i możliwości dostępnych obronie daje ten decydujący punkt przewagi niektórym zawodnikom.

    Ja nie mam nic przeciwko temu,że Lebron James jest silniejszy od innych albo że Kevin Durant jest wyższy i ma długie nogi i dlatego ma dłuższy first step - nie mam nic przeciwko korzystaniu z fizycznych przewag.

    tyle, że JEŚLI do tej fizycznej strony dołożysz dodatkowe fory w postaci odebrania obrońcxy możliwości takich jak hand check czy forearm check, to przewaga atakującego staje się absurdalna, a przynajmniej bardzo wzrasta. w zasadzie możesz tylko ruszyć nogi, ale silny rywal się przez ciebie przebije, bo wyciąganie rąk żeby choćby tylko osłaniać się przez impetem jegoruchu może być zakwalifikowane jako niezdozwolone blokowanie.

    wyobraź sobie NHL bez bodiczka albo piłkę nożną bez wślizgu, albo NFL bez tackles - tym jest właśnie NBA w warstwie obrony przed dryblingiem - bez hand-,forearm check plays.

    jak ja odpalam stary mecz, a potem nowy, to widzę ilustrację powiedzenia "kto nie ma w głowie, ten ma w nogach". głowa była kiedyś, dziś są nogi. poza tym, można się ofk cofnąc do lat 50, ale to na nic, bo były też chociażby lata 90, zanim ostatecznie liga pożegnała się z bronią alias z grą na kontakt.

    nie wnikam w zmiany, bo dla jednego są na lepsze, dla innego - na gorsze. rzecz w tym, że jeśli dziś jest tak super i gracze są silniejsi i skoczniejsi, to dlaczego obniża się im wymagania kastrując defensywę ? i skąd wiadomo, jak dobrzy byliby przeciw dawnym teamom. W swoich artykułach np.Rosen niejednokrotnie porównywał graczy i teamy z dawnych lat i obecne. NIgdy nie przeczytałem żeby pisał per "zmiany takie a takie powodują że stare teamy z nowymi nie mają lotu".

    ja tak daleko się teraz nie posuwam. chodzi mi tutaj wyłącznie o to, czym rózni się NBA wtedy od NBA teraz i jak to powinno wpływać na oceny graczy z róznych jej okresów.

    Aldridge postawił cezurę 97 roku,kiedy ostatecznie przestał być dozwolony jakikolwiek kontakt ręki obrońcy z ciałem atakującego kozłem.
    Doc Rivers powiedział "wycofałem się, bo dla mnie to już przestało być zabawne"

    procent rzutów dzisaj może być nawet znacznie niższy, ale to dlatego, że nie produkują go real PFs real ofensive C, jest więcej zdecydowanie trójek które w swojej masie mogą podwyższać 3FG, ale ogólny FG raczej będą zaniżać, czyli to co nabiją perimeter dribbles na grze bez checku to obniżą masowo naparzane trójki.

    zatem, procent może być zblizony, ale róznica będzie taka, że kiedyś produkowany był bez pomocy korzystncyh przepisów a dzisiaj ta pomoc ma dla jego wysokości spore znaczenie.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ufo
    spróbuj raz w życiu był konkretny : jakie metody treningowe masz na myśli, jaką "fizjologię" i jakie "bajki" oraz parę rzeczowych sposobów translacji tego na grę wtedy a teraz.

    na razie wypierdziałeś jakieś slogany.
    ja czekam na konkrety.

  • the-truth

    Anielka prosto z Chin do Juventusu ,oczywiscie Robus to pizda i dla niego Juve to za wysokie progi :) Najlepsze w przecinkowskich klopsach zawsze przychodzi z czasem :)))

  • Gość 89-74-200-85.dynamic.chello.pl

    Hej, przecinek, chciałbyś być na miejscu tego dziecka, co?

    www.youtube.com/watch?v=ruav0KvQOOg

    Niestety, aby polecieć Turkish Airlines trzeba kupić bilet...

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Przecinek pewnie wolałby zaserwowac loda:D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    kolejne, miliard-któreśtam, potwierdzenie mojej, co tu dużo mówić... nieomyślności, de facto :]

    Jrue Holiday w AS-squad i to pomimo ujemnego bilansu jego teamu.
    kiedy wymieniałem potencjalnie lepsze fity na PG dla Thunder - wymieniłem w
    pierwszym rzędzie właśnie jego, przewidując bujny rozwój tego zawodnika z Philly.
    I jak widać - jak zwykle trafnie.
    dzisiaj Oklahoma zmieniła swoją grę, bez Hardena, więc rozważania ub-roczne są
    nieaktualne, ale kto wie, gdyby wtedy dokonali zmiany o której mówiłem to dzisiaj
    mieliby AS pure PG z wyższym TS od Westbrooka a dodatkowo ciągle mieli mieli
    Hardena, ktory potrzebował nie tylko kasy, ale i wreszcie większej roli w systemie
    ofensywnym OKC zamiast przyglądania się jak Westbrook w finałach zamiast angażować w grę kolegów - zabiera piłkę i rzuty po to by stawiać swój zespół w sytuacji loss-loss :20-32 i 43 pkt -porażka OKC, 4-20 czy 10-26 i 27/19 pkt - także porażka. 34 FTS w 5 gms, w tym aż 13 z nich w jednym meczu - to też dolne rejony możliwości i umiejętności w tym względzie Hardena. Jak się chce zdobywać tytuły, to trzeba stawiać na takie systemy i graczy, które dają na to realne szanse.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    *nieomylności OFK :]

  • stan_z_jeziora

    Nieomyslnosc bardziej pasuje :) od dawna wiadomo ze nie myślisz, pastuszku

  • Gość: [bozydar iwanow] 86-45-77-109-dynamic.b-ras2.srl.dublin.eircom.net

    przecinek jest jak kobe.

    bo wiekszosc z supergigant player association go nie lubi ale i tak wszystko wokol niego sie kreci :] wszystko skupia sie na przecinku, jest najaktywniejszy, a jego obecnosc jest niezastapiona.

    przecinek oddaje najwiecej FG, sporo z nich jest forced i ill-advised przez co skutecznosc jest niska, tak kolo 41.9%.
    wiekszczosc z top 10 plays of the month rowniez nalezy do przecinka, po tym jak uda mu sie trafic jakies fade-away trojki z podwojenia czy jak sobie fajnie przedrybluje miedzy nogami shawnow bradleyow tego forum, takich jak stan z jeziora, ktory zwykle siedzi na lawce i wchodzi tylko po to zeby go smiesznie ograc.

    no ziomy, to tyle.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Siła jest bardzo zależna od wagi.

    "mniejsze zaufanie do korzystania z trójki"

    To mniejsze zaufanie brało się z tego, że mało kto te trójki rzucał i trafiał. W całej lidze było 6 czy 7 gości z +40% w trójkach i 8 drużyn z +30%. Ciężko przy takim "bogactwie" mieć zaufanie do tego elementu i w jakiś sposób opierać na nim swoją grę.

    "uważasz, że 4-5 3FGA/game to był powód dla którego wysocy mogli operować
    z tak dużą skutecznością ?"

    Uważam, że wysocy mogli mieć taką skuteczność na skutek miernej z dzisiejszego punktu widzenia obrony.

    Przykład z PLK ma pokazać, że sam hand check, przedramie i fizyczność nie robi obrony. A ty wyraźnie obstajesz za tym, że bardziej fizyczna obrona=lepsza obrona. Tak proste to nie jest.

    Za Birdem wychodzili wyżej bo Bird był jednym z najlepszych i najaktywniejszych w tamtym czasie jeśli chodzi o trójki. Ale generalnie obwodowi mieli mniejszy range niż dzisiaj przez co słabiej rozciągali defensywę niż dzisiaj się to dzieje.

    Sezon 93/94 ostatni z hand check
    46,6 FG%, 14,3 TOV%, 23,2 FT/FGA %

    Sezon 94/95 po zniesieniu hand checku
    46,6 FG%, 14,6 TOV%, 24,5 FT/FGA %

    Sezon 96/97 ostatnio z forearm
    45,5 FG%, 14,8 TOV%, 23,6 FT/FGA %

    Sezon 97/98 po zniesieniu forearm
    45 FG%, 14,5 TOV%, 24,3 FT/FGA

    Zmiany w przepisach, niby takie kluczowe, niby zmieniające oblicze ligi, niby to wszystko "przestało być zabawne", a korzyści dla ofensywy i większej jej dominacji nie można dostrzec.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    jestem jak Floyd Mayweather.
    co i rusz rzuca się na mnie jakaś tępa ruchowo i technicznie niedojda, machając cepami i wiatrakami, niektórzy dostają od tego oglądania tego bezhołowia plam szczęścia na majtasach, a jak dym opada to zawsze nikt nie ma wątpliwości, że znów wygrałem wszystkie rundy, a ciągle aktualny przydomek Pretty Boy odnosi się do tego, że ich próby dosięgnięcia mnie jakimś ciosem z ich załosnego repertuaru spełzają na niczym,a ich własne gęby przypominają krwisty befsztyk.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    tylko wtedy kiedy wszystkie przedmioty posiadają taką samą dynamikę i eksplozywność.

    mało kto rzucał, bo mało kto ufał w trójki jako element skutecznego ataku.
    przykład Larry Birda jest tutaj dobitny.

    haha :]
    czułem,że tak napiszesz.
    jak statsy wskazują na to, że twoja teza się sypie - sięgasz po "ludzkie" uzasadnienia.
    jak dla mnie : obrona była dobra, po prostu tacy gracze jak Kevin McHale czy Kareem nie rodzą się na kamieniu i mając ich do dyspozycji atak nie musi rozpaczliwie odpalać trójek, bo wiadomo, że z bliska atakuje się skuteczniej, ani nawet bardzo dobra i myśląca obrona nie ma wielu sposób na neutralizowanie ich gry, bo są na to za dobrzy, a nade wszystko : są prawdziwi na swoich pozycjach.

    zatem : nie "mierna obrona", a znakomity atak i umiejętności przysparzały punktów i wysokich procentów.

    w sezonie 85-86 liga notowała 48% skutecznośc.
    w ub sezonie niespełna 45 %.
    ciekawe,że % FTS jest zbliżony, a więc technika strzelecka wcale kiedyś nie była gorsza, co znów jest potwierdzeniem, że unikanie trójek nie było motywowane brakiem umiejętności, a po prostu preferowaniem innych form ataku i upodobaniem dla mid range game, która zawsze daje większe możliwości kreowania ataku niż walenie cegłami zza linii.

    te 3 % to jest właśnie róznica organizacji ataku, gry post up, obecności PF i C z atakiem blisko kosza, większej inteligencji teamów stawiających na skuteczniejsze formy ataku niż naparzanie trójkami ponad miarę, aby zrempensować brak zagrożenia podkoszowego. Kiedyś tego,co ww., było trzeba,żeby pokonywać dobre defensywy. dzisiaj defensywa w zasadzie wyłączony ma faktor fizyczności przy powstrzmywaniu graczy obwodu -to jest mój zarzut do zmian w przepisach. jak widać wpływa to na zmiany w skuteczności, bo w połączeniu z zoną wyeliminowało room to operate dla real big guys i jednocześnie zachęciło do korzystania w nadmiarze z dystansowych rzutów.

    obrona nie mogła wychodzić wyżej, bo miała pod koszem do przypilnowania dwóch wysokich z konkretnymi skillami. Jak grać z Celtami czy Lakersami albo Rox, którzy mieli tak imponującą obsadę pod koszem ? gdzież dzisiejszym teamom do tamtych ? Mc Hale,Parish, Jabbar, Olajuwon,Sampson, Worthy vs kto ? Joel Anthony, Bosh, Ibaka, Perkins i... [nie ma nawet kogo dopisać, bo nie ma 3 teamu z ost,sezonu który by miał sensowną PARĘ podkoszowych]. Jak ty to chcesz porównać ? Uważasz,że jakby dzisiaj pod koszem skakały takie okazy jak w 86 to nadal jakieś Majki Millery i inni zasypywaliby kosze seriami trójek ? To nierealne.

    co mają np. TO's wspólnego ze zniesieniem checków ?

    poza tym, napisałem już : kiedyś wyniki były robione bez ułatwień przepisów, dzisiaj się na tym wspierają. to jest róznica postawowa. MOżesz więc dopisywać rózne statsy, ale tylko wtedy będzie to miało sens, kiedy zdasz sobie sprawę z tego, że kiedyś "45 %" było robione na obronie mającej pełne oprzyrządowanie,a dzisiaj "45" nas obronie której część tego instrumentarium odebrano.

    jak ten fakt wpływać musi na odczytanie tego typu liczb -chyba nie muszę dodatkowo objaśniać.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @stan z jeziora wchodzi tylko po to, żeby zbiórka wypadła z jego dziurawych kielni, odbiła mu się od trapezoidalnej głowy i wpadła do jego własnego kosza. potem na jumbotronie leci nonstop powtórka tego kiksu, a małe dzieci wytykają go palcami pękając ze śmiechu, w czym wtróują im ich grubasiowaci tatusiowie, którym nad głowami wyświetla się dymek "jakby ta mameja kwadratogłowa mieszkała na mojej ulicy, to bym mu nasrał na wycieraczkę i poprosił o papier toaletowy".

  • stan_z_jeziora

    @bilet
    Ten bełkot to opcja "król życia" czy "ofiara losu" bo nie wiem.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Kiedyś obrona była słabsza więc % ataku były wyższe. Dzisiaj obrona jest lepsza więc % ataku jest niższy.

    "o mają np. TO's wspólnego ze zniesieniem checków"

    Jeśli hand check miał tak ułatwiać obronę 1on1 to powinien wpływać na ilość strat on the ball.

    Przy dzisiejszych rotacjach to Parishe, Jabbary i Olajuwony potrzebowaliby spacingu robionego między innymi przez takich Millerów czy Korverów. W przypadku Dreama już w 94 roku się pokapowali, że obudowanie go shooterami i granie in & out jest najlepszą opcją.

    "obrona nie mogła wychodzić wyżej, bo miała pod koszem do przypilnowania dwóch wysokich z konkretnymi skillami"

    To sobie wyobraź taką sytuację. Dawny front Parish/McHale. Rywale koncentrują się na obronie blisko kosza. Różnica jest taka, że ten front nie jest wyposażony w obwód:
    -trójkowiczów Celtics trafiających 1,7 trójki przy 35%

    A w obwód:
    -trójkowiczów dzisiejszych Thunder trafiających 7,7 trójki przy 39%

    Myślisz, że przy tych różnych obwodach obrona rywala tak samo koncentrowała by się bliżej kosza? Bzdura. Skoncentruj się zdecydowanie bliżej kosza to cie panowie Durant, Martin, Sefolosha czy nawet Westbrook rozstrzelają z daleka. Takie mamy czasy, że wszyscy gadają o spacingu, a ty stawiasz tezę, że wystarczy mieć dobrych ofensywnie PF i C z post up w arsenale, pchać im piłkę blisko kosza i będzie się miało skuteczniejszy atak. Nie mając trójki.

    "te 3 % to jest właśnie róznica organizacji ataku, gry post up, obecności PF i C z atakiem blisko kosza, większej inteligencji teamów stawiających na skuteczniejsze formy ataku niż naparzanie trójkami ponad miarę, aby zrempensować brak zagrożenia podkoszowego"

    Ja już chyba kiedyś o tym pisałem. Trudno, najwyżej się powtórze.

    Sezon 85/86:
    48,7 FG%, 3,3 próby za trzy i 28,2% trafień

    Sezon 92/93
    47,3 FG%, 9 prób za trzy i 33,6% trafień

    Trzymając się konsekwentnie tej teorii musiałbyś uznać, że w 93' było mniej PF i C grających bliżej kosza, mniejsze zagrożenie podkoszowe i mniej inteligentna gra.

    Przecież podałęm statsy z sąsiadujących sezonów. Liga się diametralnie nie zmieniła z sezonu na sezon. Jak wytłumaczysz, że w pierwszym sezonie po zmianie przepisów atak nie stał się efektywniejszy?"

  • the-truth

    Jrue Holiday w PO mial 41.% FG,15pkt i 5 asyst na mecz,rok wczesniej jeszcze gorzej,Westbrook w poprzednie udane PO dla OKC mial 23ppg,43.5%FG,5.8APG,5.5zb gdyby wymiana ktora zaproponowal AI miala miejsce OKC by gowno ugrali rok,czy dwa lata temu,Biletelli jak zwykle pomylil inteligencje z impotencja.Westbrook byl absolutnie kluczowym graczem dla OKC dla prawidlowego rozwoju organizacji,sam fakt ze postawili na niego a nie Hardena i wciaz sa na topie Zachodu swiadczy o slusznosci tego wyboru i tradycyjnie o glupocie pastuszka.Holiday to dobry kid ,ale kurwa badzmy powazni nie mozna jego ewentualnym przyszlym rozwojem zmieniac historii.

    "przecinek oddaje najwiecej FG, sporo z nich jest forced i ill-advised przez co skutecznosc jest niska, tak kolo 41.9%." Skutecznosc czego ? Chyba zakupu biletu. Skutecznosc w typach i prognozach na tym blogu ma na poziomie celnosci Shaqa w rzutach wolnych po pijaku.

  • yerzolec

    Rondo wypadł na cały sezon... szkoda... To chyba zmusi Ainge'a do ruchu na rynku, bo nie sądzę by za rok ponowie ruszył po tytuł z 90 letnim Piercem i 85 letnim Garnettem i 50 letnimi kolanami Rondo.

    A tymczasem w LA Kobe kolejny mecz gra jak nie Kobe i LAL są ciągle w grze z OKC. Oby tak trzymał bo taki BryLAnt podoba mi się o wiele bardziej.

  • doogee

    Kobe w końcu zrozumiał swoje błędy. Czas na przecinka.

  • Gość: [zdzis] mikrus.nat.student.pw.edu.pl

    Po raz pierwszy od dłuższego czasu gra LAL wyglądała naprawdę nieźle. Bardzo podoba mi się gra "nowego" Kobego. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, to myślę, że PO są nadal w ich zasięgu...

  • yerzolec

    Postawiłbym bym nawet śmiałą hipotezę, że jeżeli Kobe będzie co mecz kręcił statystyki a la Rondo 15ppg 10rpg 10apg to LAL mają pewne PO. Bardzo podoba mi się w tym sezonie gra MWP - chyba najstabilniejsza forma w Lakersach, powoli budzi się Nash, Gasol potrzebuje więcej pewności siebie a D12 więcej piłek i powinno być dobrze. Zresztą Bryant co mecz nie będzie się musiał przeciwko graczom pokroju Thabo Sefoloshy, który jest przecież znakomitym plastrem (zwłaszcza na Kobe'ego). Powinno być dobrze ale tylko i wyłącznie pod warunkiem utrzymania przez Bryanta obecnego "kursu gry", w innym wypadku LAL będą poza PO.

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    Z dośiwadczenia wiem, że osoba prawidziwie wybitna w jakiejś dziedzinie (jakiejkolwiek) nie musi sama krzykiem potwierdzać swojej wybitności, bo i tak jest to powszechnie wiadome. Swoimi postami, w których sam nazywasz się Floydem, niepokonanym, tylko udowdniasz jaki jestes żałosny...

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.com.pl

    @Simon

    Ale co właściwie udowadniasz: że obecne znacznie częstsze rzucanie trójek to efekt megapostępu koszykówki jako takiej, czy co? Bo niby co stało na przeszkodzie obudowaniu owych Parishów i innych wielkich trójkowiczami? To z twoich wywodów nie wynika, a kwestia jest nawet interesująca.

    Nie chcesz chyba stwierdzić, że w owych czasach mchu i paproci wytrenowanie rzutu za trzy było nieosiągalne, i dopiero postęp "medycyny" to umożliwił...

    A może w konserwatywnych koleinach myśli szkoleniowej to była jeszcze "nowość"? Tak sobie rzucam:-)

  • stan_z_jeziora

    Nowy Kobe to jest to, pytanie tylko czy do końca sezonu da się grac każdy mecz na poziomie triple-double. Jeśli tak no to Lakers wejdą z 8 moze z 7, ale myślę ze Bryant już za niedługo wróci do swoich starych praktyk. ta czy inaczej piękne zwycięstwo nadkontenderem, szkoda tylko ze wymęczonym trasa oraz wykastrowanym na własne życzenie prze jednego z liderów.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @szczawiu
    żeby było śmieszniej, Larry Bird rzucał za 3 w ASG 3-pt contest z tej samej odległości co dzisiejsi gracze :]

    @simon
    sprawa jest prosta : kiedys była offense wysokich, lepsza mid range game, nawet defense wyposażona w całe instumentarium nie mogła tutaj zaniżać procentów.

    dzisiaj masz prawo zrobić w biegu 1 krok bez kozła, przepisy zabraniają blokować ręką dryblera, ale nie masz ani ofensywy wysokich, ani defensywy wysokich, a za to masz masę wannabe Iversonów i wysokich z których każdy chce być like Dirk albo like Jordan tyle-że-wyższy. i dlatego ten procent jest niższy, a jesli gdzieś jest zbliżony, to i tak dlatego, że robiony na korzystniejszych warunkach.

    twoje rozpaczliwe "bo obrona była mierna" nie ma podstaw w argumentacji.
    pomijasz kluczowe rzeczy.

    what ? :]
    co ma kurwa handcheck do To's ?
    przecież TO's to są złe podania, kroki, podwójny drybling, spadnięcie z piłką po bloku i dzylion innych typów zagrań, a ty wszystko sprowadzasz do "obrony na piłce" ?przecież handcheck dotyczy tylko powstrzymywania gracza w koźle, a nie tego, że ktoś wyjebie piłkę w trybuny złym podaniem.

    "przy dzisiejszych rotacjach" - tak, ja je porównuję do starej ligi, to się zastanawiam, dlaczego ci ludzie tak rzadko używają mózgu, kiedy je wykonują :]

    tak,tyle że Rox w playoffs'94 rzucali 6 trójek/game.
    celtowie 2-3 w 86r.
    ale Celtowie mieli kim robić dym pod koszem i na mid range i mieli 50,7 z gry, podczas gdy Rox w 94 - 46 %, a skutecznośc obniżała im zbyt duża liczba odpalonych trójek.
    dało to efektw postaci tytułu, ale nie przyszło im grać z zespołem tak złożonym jak kiedyś to bywało.

    no i co z tym przykładem ?
    uważasz,że kiedyś rywale nie bronili pod koszem skoncentrowani ?
    zapomniałeś,że do odpowiedniej formy ataku jest dopasowana kreacja przestrzeni,
    weakside. trzech graczy po słabej, po skosie ustawiony na 6-7 metrze podający i
    wychodzi post game bez konieczności wychodzenia na trójke,żeby odciągnąć graczy obrony.
    Ile miejsca tzreba było Kareemowi,Mc Haleowi czy OLajuwnowi'86, żeby swój move zrobić ? gdyby dzisiaj post game grali real C i Pfs to też miejsca potrzebowali by mniej niż Sf's i inne Dirki, które udają postuperów, a nmi nie są.

    I zważ na to,że inaczej musi działać spacing dla pick n roll sets, niż dla post up wysokich graczy kiedyś, a więc dziś trzeba zejść wyżej i obudować picka trzecim graczem gotowym do przejęcie gry albo przyjęcia piłki w trakcie lub tuż po wykonanym zagraniu. To jest modelowa gra,a więc inna forma struktury ofensywnej jest potrzebna. A wszystko to pokłosie braku wartościowych podkoszowych zawodników. jak się nie ma prostej logicznej gry to się trzeba łapać lewą reką za prawe ucho.

    "rozstrzelają z daleka" - nie rozśmieszaj mnie, bo zajadów dostanę.
    Thunder w ub sezonie mieli 35 % za trzy.
    spoko, niech rzucają więcej, przy trójkach procent raczej spada, zamiast rosnąć.
    ja im przeciwstawiam 50+ ofensywę spod kosza i wygrywam mecz,bo na 20 akcji
    mam 10-11 koszów i luzem 10 Fts z czego 8 wykorzystuję. w 20 posiadaniach zarabiam
    30 pts. Oni mają te swoje 20 trójek, z czego niech nawet trafia 8, to i tak wychodzę
    na tym +6 i w cuglach wygrywam mecz stopując im atak na linii trójek,a nawet
    zachęcając, żeby sobie rzucali na zdrowie.

    problem twój polega na tym,że skoro wiadomo, iż w 93 BYLI centrzy i podkoszowi gracze, to trzeba szukać gdzie indziej przyczyn takich,a nie innych wyników.




  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    ps : liga nie zmienia się z sezonu na sezon.
    dzisiaj masz produkt po dokonaniu się cyklu ewolucyjnego, który trwał kilkanaście lat, a teamy przyzwyczajały się do nowych zasad, rosło kolejne pokolenie inaczej kształtowane, bo wg innych kryteriów szkolone i dobierane, niż poprzednie i dopiero teraz w pelni je zastąpiło. w grze ofk, bo na pewno nie w skuteczności i twardości tejże.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    Jrue Holiday grając w Sixers notował staty, których nie sposob nawet porównywać z projektem tego, co mógłby wykręcać w Thunder w znacznie lepszym otoczeniu i
    taktyce uwypuklającej jego umiejętności prowadzenia gry.
    już nie wspominam o czysto taktycznych korzyściach jakie OKC mieliby z niego, zamiast
    Westbrooka. pisałem o tym wiele razy, nigdy nie wykazałeś zrozumienia, więc wątpię, abyś i teraz był w stanie pojąć zawiłości i złożoności gry, którą bezmyslnie oglądasz, a w którą nigdy nie grałeś i nigdy nie poświęciłeś ani minuty swojego bezwartościowego czasu na myślenie o niej.

    @ray
    nie "nazywam siebie Floydem" tylko porównuję się do niego.
    jesli nie rozumiesz tej róznicy sam z siebie, to z czym do ludzi ?

  • yerzolec

    Zerżnięte od Kwiatkowskiego&Co

    #Lakers są 6-1, kiedy Kobe ma co najmniejszy 8 asyst.

    #Kiedy Kobe oddaje 19 lub mniej rzutów bilans Lakers to 13-3. Tylko 6-22, kiedy ma więcej niż 19 rzutów.

    Dobitna statystyka.

    @stan
    Czy da się tak grać do końca sezonu? Moim zdaniem Kobe dałby radę co wieczór grać na poziomie 9 asyst i zmniejszyć ilość oddawanych rzutów do 13-15. Pytanie jest inne - "czy Kobe chce". Czy jego ego solisty samoluba znowu dojdzie do głosu? Teraz ma chłopak szansę udowodnić że wszystkim że jest mental liderem, że ma mega liderszip czy inne gówno w stylu łinig kalczer. Być albo nie być, dla niego, dla D-12, dla Nasha, dla całej organizacji LAL na najbliższe lata. Albo robimy coś razem albo rozpoczynamy przebudowę. Innego wyjścia nie ma.

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    Nie ma różnicy, chodzi o to, że SAM siebie wychwalasz i obwołujesz niepokonanym (jak do dziecka: chodzi mi oto, że gdyby tu kilka osób napisało, że przecinek jest jak Floyd to miałoby to jakąś wartość, a skoro sam pokusiłeś się, o to, jakże swoją droga nietrafne, porównanie, to nie ma żadnej ono wartości). To w sumie już zakrawa o jakąś schizofrenię. W ogóle to naucz sie odczytywac sens wypowiedzi, a nie przypieprzaj do słówek- uczyni to dyskusje łatwiejszą.

    Chciałbym też zweryfikować jedną kwestię. Raczyłeś się tu pochwalić swoimi, muszę przyznać imponujacymi osiągnieciami siłowo- sprawnościowymi. Jak doszedłeś do takiej formy? Chodzisz na siłownię? Robienie pąpek z 80 kilogramowym cięzarem oznacza, ze powinienieś być w stanie na ławce płaskiej wycisnąć 150- 160 kg. Niewiele mniej, niż Damian Janikowski, czy znacznie cięższy od Ciebie Andrzej Gołota. Takie wyniki są praktycznie niemożliwe do osiągnięcia bez regularnego treningu na siłowni, odpowiedniej suplementacji. Dlatego ciężko mi uwierzyć w ich prawdziwość, tym bardziej, że mieszkasz poza miastem, gdzie dostęp do siłowni jest pewnie ograniczony. Jak zatem wygląda Twój trening?

    www.sport.pl/pilka/1,65081,13307977,Bundesliga__Klinsmann__Lewandowski_to_wyjatkowy_napastnik_.html#BoxSportTxt

    Ja wiem, że pewnie będziesz udowadniał, że zdanie Klinsmnna, wybitnego kiedyś napastnika, i niezłego trenera niewiele znaczy, ale tak Ci to wysyłam pod rozwagę.

  • doogee

    Ray ogarnij się, wierzysz jeszcze w to co pisze o sobie ten kłamczuszek?
    Walę z pamięci o przecinkowych wyspach Bergamutach:
    - nie musi pracować, a pracą nigdy się nie skalał.
    - żyje dostatnio, a wolny czas wykorzystuje na pasje i przyjemności.
    - 97% dochodów wydaje na cipki i dupy.
    - jest wyjątkowym atletą i tylko przez plebejskie pochodzenie nie zrobił kariery.
    - zna się na koszu.
    - zna się na piłce...

    I tylko... wysp tych nie ma.

    (Nie ma też połączenia z netem po południu).

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    szczawiu
    "Ale co właściwie udowadniasz: że obecne znacznie częstsze rzucanie trójek to efekt megapostępu koszykówki jako takiej, czy co?"

    Oczywiście. Wymaga to postęp w obronie. Trzeba robić spacing i bez tego się nie wygra nic poważnego w tej lidze. W lidze w której podobno tak łatwo wjechać na kosz i zrobić punkty czy FTA. Wszyscy mówią o gościach robiących spacing przy okazji konstruowania zespołu. Spacing robi range, a daleki range to trójka.

    "Bo niby co stało na przeszkodzie obudowaniu owych Parishów i innych wielkich trójkowiczami?"

    Brak odpowiednich shooterów. Były nieliczne wyjątki jak Bird, Ellis, Hodges i kilku innych, ale w skali ligi byli właśnie wyjątkowymi okazami. Fakty są takie, że trójki rzucano dużo słabiej niż dzisiaj.

    "Nie chcesz chyba stwierdzić, że w owych czasach mchu i paproci wytrenowanie rzutu za trzy było nieosiągalne, i dopiero postęp "medycyny" to umożliwił..."

    Oczywiście, że było osiągalne i liga robiła w tym elemencie stałe postępy. Dlaczego? Dlatego, że liga stawała się coraz głupsza i zamiast wbijać piłę jak najbliżej kosza (w końcu to wyżej oprocentowane) to odpalali coraz więcej trójek? Czy dlatego, że w latach 80-tych wyginęli wszyscy ogarnięci PF i C?

    "A może w konserwatywnych koleinach myśli szkoleniowej to była jeszcze "nowość"?"

    To była nowość. Linię wprowadzono w sezonie 79/80.

    ps:
    www.youtube.com/watch?v=29a9_0W8keY
    Finały 1984. Celtics-Lakers. Klasyk, starcie gigantów. Kto nic nie widział z tamtych czasów albo nie pamięta jak to wyglądało to może sobie obejrzeć i wyciągnąć własne wnioski.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    To, że mid range była wtedy lepsza to jest sprawa mocno dyskusyjna i nikt nikomu tutaj nic nie udowodni.

    "twoje rozpaczliwe "bo obrona była mierna" nie ma podstaw w argumentacji"

    Ale tutaj nie ma miejsca na argumentację opartą na faktach. Ja jestem takiego zdania (nie wiem czy cie to zdziwi, ale wśród ludzi interesujących się NBA nie jestem jedynym, który uważa, że kiedyś obrona była paździerzowata), ty jesteś innego i można się tylko wymienić tym co się nam wydaje.

    Ja gdzieś pisałem, że straty biorą się WYŁĄCZNIE z obrony on the ball? Nie wydaje mi się. Słyszałeś o czymś takim jak wybicie piłki z kozła? Myślisz, że hand check pomagał w czymś takim czy nie miał żadnego na to wpływu? Poza tym, przy podobno bardziej fizycznej obronie powinno być łatwiej o wymuszanie błędów typu podwójne kozłowanie, kroki itd.

    "ale Celtowie mieli kim robić dym pod koszem"

    A Rockets to Olajuwona nie mieli?

    Przykład na co?

    "skutecznośc obniżała im zbyt duża liczba odpalonych trójek"
    "przy trójkach procent raczej spada"

    Przy mniejszym korzystaniu z trójki istnieje duże prawdopodobieństwo, że % za 2 poleci w dół. Na tym polega istota spacingu, który ma ułatwiać punktowanie bliżej kosza.

    "I zważ na to,że inaczej musi działać spacing dla pick n roll sets, niż dla post up wysokich graczy kiedyś"

    Przecież zwykłe dogranie piłki od PG do C jest dużo prostsze gdy ten PG ma range i grozi trójką. W przyapdku iso dla wysokiego znowu spacing odgrywa ważną rolę. Spacing jest ważny i przydatny w przypadku każdego zagrania.

    "Thunder w ub sezonie mieli 35 % za trzy"

    Ja pisałem o tegorocznych, a nie zeszłorocznych Thunder.

    "trzeba szukać gdzie indziej przyczyn takich,a nie innych wyników"

    To szukaj. Jak już ją znajdziesz to możesz się nią podzielić, albo nie. Ja już swoją teorię mam i ją opisałem.

    "ja im przeciwstawiam 50+ ofensywę spod kosza i wygrywam mecz,bo na 20 akcji
    mam 10-11 koszów i luzem 10 Fts z czego 8 wykorzystuję"

    To jest pisanie bajek, a to nie jest forum "bajki dla dzieci".

    No i ciągle nie napisałeś dlaczego w pierwszych sezonach po zmianach przepisów ofensywa nie podniosła swojej efektywności.

  • the-truth

    Przecinek w tym jest wlasnie pies pogrzebany,ze Holiday w OKC mialby tylko gorsze statsy a Westbrook lepsze w Sixers.OKC by gowno z tego mieli pamietajmy,ze to Westbrook rozjebal caly gejm plan defensywny Lakersow i Kobye nie dawal mu zwyczajnie rady a nie jest powiedziane,ze dawalby dupy tak samo przy szczawikowatym pg sixers ,ktory nie byl takim predatorem w ataku.Do tego PG skills Westbrooka caly czas ida w gore,8.4 APG to jest znakomity wynik,wiec tu nie ma zadnych powodow do wymiany,jak masz takie super-duo to sobie mozesz rolesow powymieniac.
    Jedno jest pewne ty nie jestes w stanie pojac zlozonosci gry ,ktorej nie ogladasz.

    PS.Ty nie jestes jak Floyd tylko Flop

    @Ray - Przecinek wyciska 160kg,biega 11na setke( w prajmie pewnie ponizej 9),ma dom ktory jest tanszy w utrzymaniu niz kawalerka,ogolnie jest tak zamozny ze nie musi nawet podrozowac ani miec league pass,zwlaszcza ze liga jest tak soft,ze lepiej sobie poogladac rozowe lata 70te,ogolnie ma w chuj czasu choc jego wpisy o okreslonej porze sa bardziej rygorystyczne niz musztra zolnierzy w wojsku,oni przeciez maja przepustke i przede wszystkim bilet ,ktory sprawia ze dojada do domu na czas...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    jest miejsce na argumenty : mój opiera się na zmianach przepisów [ułatwiających dziś grę atakowi] oraz np. zmniejszeniu liczby rasowych PFs i Cs, czyli przesunięciu gry dalej od kosza i oparciu jej na niskich graczach - skutkiem czego nastąpiła zmiana struktury ofensywy i defensywy w NBA, ergo : dzisiejszy niższy FG może mieć swoje pełne uzasadnienie właśnie w tych konkretnych zmianach. Ty masz "mierną obronę", pomijasz w zasadzie wszystko, co napisałem, tak jakby te zmiany nie miały żadnego znaczenia, co przecież jest tezą nonsensowną.

    spytałem cię o co chodzi z tymi "TO's" w kontekście handchecku,odparłeś że "handcheck powinien wpływać na ilośc strat on the ball".
    a] nie ma kategorii statystycznej "TO's on the ball",
    b] po co zatem podałeś stat "TO's" overall w kontekście handchecku ?
    przecież to gówno wyjaśnia, bo TOs on the ball mogły pójśc w górę albo w dół, ale
    overall stat TO's i tak tego nie pokaże.

    nawet OLajuwon nie zapewniał wyższego niż 46 wskaźnika skuteczności.
    on sam miał bodaj 52,8 %, na tyle wycenić można system center plus 3-pointers.
    w 86 dla porównania daleko mniej doświadczony Olajuwon miał 52,6, grając bez trójek i
    dzieląc się piłką z Sampsonem. jednocześnie swingmani Lloyd i McCray śrubowali FGS ponad 50 %. BEZ naparzania trójek. Napierdalającvy trójkami obwodowi partnerzy Olajuwona w 94 mogli tylko pomarzyć o takiej skuteczności. A wszystko to w, jak to TY napisałes, "ścieśnionej defensywnie odpuszczającej linię trójek".

    podaję ci kolejne przykłady teamów, które posiadając klasowych wysokich z post game potrafiły wyżywić zarówno ich jak i ich obwodowych partnerów.
    ty zaś ciągle wałujesz znaczenie "spacingu i trójki" chociaż dzisiaj - przy braku wysokich z post game - przyczynia się to wyłącznie do gorszych osiągów ofensywy. Gdyby nie duże ułatwienia dla dryblerów, dzięki którym mogą ładować się pod kosz bez przerwy i obrona w zasadzie ma już wpojone reakcje delikutaśne, to ten procent oscylowałby wokół 42-43.

    jest jeszcze prostsze jeśli PG ma cut pod kosz i nie musi rzucać C piłki z 8 metra doktórej on musi wysoko wyjść,żeby nie stworzyć passing lane, w którą wpadnie obrońca ze słabej strony,przy piłce rzucanej np, z overhandu,co Magic umiał świetnie robić C może zejść metr-dwa niżej, bo piłka może być rzucana z bliższej odległości.

    dobrze - niech będzie ten trwający sezon. 39 % to jest 8 na 20, tyle ile w mojej kalkulacji wpisałem jako potencjalny osiąg zespołu,ktorym chciałeś mnie "rozstrzelać".

    opisać mozesz, ale nie umiesz sensownie uargumentować.

    jakich "bajek" ? co ty pierdolisz ?
    moj atak grany spod kosza w wersji osiągów Celtów z 86, to C i PF jadący na 53-56 %.
    twój 3pts atak, który ma mnie "rostrzelać", to 39 %,czyli 8 na 20.
    moi wysocy robią 10,3 FTs/game z czego trafiają 7,8,zaokrąglijmy do 8.
    ile robią twoi na trójkach ? gówno robią.
    53-56 % to 11 trafień z 20 posiadań - 22 pkt, dodaj FTs masz 30.
    twój atak robi przepisowe 24pkt.
    wygrywam 6.
    mogę ci podarować nawet jedną 4pt play, nadal mam zwycięstwo w kieszeni.
    jakie tosą kurwa "bajki", skoro wszystkie dane się tak właśnie układają ?

    napisałem o tym w PS do poprzedniego postu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    PG skills to nie są asysty, asysty mogą być wynikiem kreatywności w koźle, agresywności gry. PG skills to ma Steve Nash albo Jason Kidd, którzy umieją rozgrywać dwójkowe,trójkowe sety, kontrolować tempo, zarządzać zagrywki, grać initial pass, bonus pass, w ogóle passami budować atak i nadawać mu rytm. Westbroook po prostu napierdala z piłką i jak mu się klapka otworzy to poda. COś jak Iverson. ani o jednym ani o drugim nikt, kto się zna na rzeczy nie powie,że są "PG skills". są kreatywni w indywidualnej grze, a to nie jest PG skills.

    Westrbrook w Sixers pewnie byłby naj strzelcem ligii.
    tylko Sixers nie weszliby do playoffs.
    Holiday w OKC w pełni pozwoliłby przejąc drużynę Durantowi, dałby więcej rzutów i game
    Hardenowi, co skutkowałoby przy takim ustawieniu znacznie lepszymi FG i FTA i FTM Hardena niż dawał Westbrook, plus sam Holiday mógłby się spodziewać znacznie większej ilości open looks co podniosłoby jego FGS. ale największą wygraną OKC byłaby prawidłowo taktycznie ułożona ofensywa maksymalizująca taleent Duranta i Hardena.

    swoje uwagi zachowaj dla siebie, twoje nieudolne próby "argumentowania" są wystarczająco śmieszne.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    napisałeś do mnie i o mnie : "swoimi postami, w których sam nazywasz się Floydem"
    co naprawdę napisałem ?
    napisałem "jestem JAK Floyd", nie napisałem,że "jestem Floydem".
    zatem, zmieniłeś całkowicie sens tego, co napisałem.
    popracuj teraz nad róznicą między "jesteś idiotą, Ray", a "piszesz jakbyś był idiotą, Ray".

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    Może Ty weź się do pracy, a nie dawaj zalecenia innym? Kluczowe jest to, że sam sibeie porównujesz do Floyda. Tzn. że sam musisz się dowartościowywac bo nie czyni tego nikt inny.

    Nie doczekałem się odpowiedzi na temat Twojego treningu, któy pozwoliłCi osiągnąć takie wspaniałe rezultaty.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    a propos osiągów cięzarowych.
    nie wiem o jakich "pąpkach" mówisz, ale zakładam że chodzi ci o pompki.

    źle liczysz.
    pompki z ciężarami liczy się : 2/3 masy ciała + cięzar właściwy.
    2/3 z 80 to jakieś 55 kg + 80 cięzaru właściwego, czyli w translacji na
    płaskie wyciskanie wychodzi 135 kg.
    w przeciętnej siłowni znajdziesz amatorów, który przerzucają więcej.
    zresztą, nigdy nie twierdziłem, że moje wyniki są wyjątkowe.
    dodać trzeba, że chodzi tutaj o translację siły absolutnej.
    pozostaje kwestia techniki, która przy obu ćwiczeniach zasadniczo się
    rózni.

    tu mnie rozbawiłeś.
    z tym dostępem :]
    w samym B-owie znam 4 czy 5 miejsc, gdzie chłopaki mają sprzęt i ćwiczą.
    co to za filozofia ?
    jak się chce, to można ćwiczyć wszedzie i na wszystkim.

    znów mnie rozśmieszyłeś...
    suplementacja ? :]
    pocxzytaj o dawnych kulturystach, zapaśnikach, którzy nie mieli odżywek, ale porządnie, aczkolwiek całkowicie naturalnymi rzeczami się odżywiali i dźwigali cięzary, o których ci się śniło.

    a trening pompek z obciążeniem i podciągania na drązku z obciążeniem poolega na wykonywaniu pompek z obciążeniem oraz podciągania na drązku z obciążeniem.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    PS : i nie "dowartościowuję" się, tylko na zrozumiałym dla laika przykładzie pokazuję pewną sytuację mającą tutaj miejsce.

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    dodaj, że mająca miejsce tylko i wyłącznie według Ciebie (jakoś nie zauważyłem tu wielu wpisów potwierdzających Twoje porównanie). Wtedy wreszcie powiesz coś zgodnego z prawdą;).

    Przypominam, że pisałeś o całej serii pompek, a nie jednym powtórzeniu. Jeśli jesteś w stanie jak utrzymujesz wykonać, 8- 10 powtórzeń z 80 kg obciążeniem na plecach (co jak sam wyliczyłeś daje 135 kg na ławce płaskiej) to mogę śmiało zakładać, że jednorazowo byłbyś w stanie podnieść 150-160 kg. Domyślam się, że znajdziesz amatorów którzy wezmą więcej, ale już takich ważących 80 kg jak podałeś, znaleźć Ci będzie znacznie trudniej.

    Czyli rozumiem, że zacząłeś robić pompki i z czasem dokładałeś obciążenie, aż doszedłeś do 80 kg w plecaku? Tak z czystej sympatii poinformuje Cię, że Twój trening nie jest zbyt zdrowy dla kręgosłupa, więc może pomyśl nad wprowadzeniem do niego jakichś zmian.

    I bardzo mi miło, że z taką łatwością Cię rozbawiam. Dzięki temu nawet się nie starając dorzucasz do swojego treningu trening mięśni brzucha.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    wiadomym jest, że na większą sympatią szansę mają ci, którzy mówią o sobie, że w sumie są gówno warci, biedni, skrzywdzeni i bez sensu. tych, którzy sami mają o sobie dobre zdanie - niezręcznie jest dodatkowo chwalić, a wypada programowo krytykować, żeby próbować to dobre sampoczucie jakoś zburzyć, bo przecież nic tak Polaka nie wkurwia jak ktoś, kto ma na swój temat dobrą opinię.

    150 kg nie założę na plecy, więc takie dywagacje nie mają sensu.
    dochodzi zawsze czynnik psychologiczny.
    inaczej się podchodzi do znajomego cięzaru albo plusowanego o 1-1,5 kg na
    2 tygodnie, a inaczej do bicia rekordów, więc takie proste przeliczniki jakie
    stosujesz nic nie mówią. Poza tym, 150 kg na pompki, to bardzo duże obciążenie
    nadgarstków i łokci, 100-115 kg to jeszcze powoli mógłbym wykręcić, ale do
    150 nawet bym się nie przymierzył zapewne.

    zresztą, takie rekordy mają sens, kiedy startujesz w zawodach.
    siłę mozna też rozwijać kumlując ilość przerzuconych kg.
    będziesz w stanie dźwigać więcej, ale nie musisz sobie tego udowadniać, a zamiast
    tego robisz po kilka reps w paru seriach i nie ryzykując urazu, który mógłby cię
    w ogole pozbawić możliwości dźwigania - rozwijasz się wedle własnych potrzeb.

    tak właśnie było.
    "gołe" pompki nic nie dają, jak chcesz zwiększać siłę to musisz dokładać cięzar.
    osiągając wprawę i robiąc powyżej 12 powtórzeń w serii już nic nie zyskujesz, możesz najwyżej poprawić tonus mięśni, oddech, generalnie formę, ale siły i przekroju na tym
    nie zrobisz.

    powrót do źródeł, ot co.
    dzisiaj ta cała suplementacja potrzebna jest łebkom,którzy nie umieją ćwiczyć, i chcą od razu efektów. tyle że koks nie rozwija siły i działa w ramach cyklów, nie daje stałych efektów.
    kiedy ćwiczysz i jesz naturalnie - możesz na pół roku przerwać dźwiganie, ofk spadnie ci siła, ale przy porządnej diecie - utrzymasz 80 % masy mięsniowej, a pozostałe 20 błyskawicznie nabierzesz po powrocie do ćwiczeń.

    zasady budowy mięsni i zdobywania siły nie zmieniły się od 50-60 lat. laicy nie mają pojęcia, że to są proste rzeczy, niezbyt czasochłonne i wymagające tylko regularności i cierpliwości, plus jakichś kijwiejakich dodatków.

    a o mój kręgosłup się nie martw, dbam o niego osobnymi ćwiczeniami.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    *a nie jakichś dodatków

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    Mnie caly czas chodzi o to, że ćwicząc pompki z takim obciążeniem byłbyś w stanie podnieść 150 kg na ławce plaskiej. Broń Boże nie namawiam Cię do nakładania 150 kg na plecy. Jeden raz. Przy Twojej wadze to jest naprawdę dużo. Prawie 200% masy ciała. Spotkałem się z opinią dość doświadczonych w temacie ludzi z Krakowa, że podnoszenie na klatkę ponad 160 kg dla większości ludzi (ważących w granicach 100 kg) jest praktycznie nie możliwe bez koksu.

    Probowałeś kiedyś ćwiczeń na siłowni?

  • zrz84

    Wow, dawno juz nie bylo tu takich herezji...


    MRPW!!! Wrzuccie kolejna notke, ''Najswiezsza notka'', niech bedzie nawet bez tekstu - bo przewijanie stron w blox-ie to czysty disrespect dla czytelnikow (tak, jeszcze takich macie, chociaz nie zagladaja juz po Wasze teksty). Prosze?

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    rayray
    Jak się bierze na płaskiej 1,5x wagę swojego ciała (w przypadku 80kg wychodzi 120kg) to jest się dobrym i jest się na poziomie zaawansowanym. Na zwykłych pakowniach do klamotów w okolicach 150kg to podchodzą zwykle goście trochę więksi od ważących 80kg sucharów. Taka ciekawostka. W ostatnich MP w wyciskaniu RAW (bez koszulek i innych pierdół) 185 kg dawało pierwsze miejsce w wadze 82,5kg. A to są goście zapisani do klubów, trenujący typowo pod siłę i mający obcykane mostkowanie. W MP amatorów w trójboju gość z pierwszego miejsca wziął 150 kg.

    przecinek
    Ale to są twoje subiektywne opinie. Tak samo to co ja pisałem o obronie na prostych nogach, słabym transition, marnych rotacjach i regularnej obronie na radar też jest moją subiektywną opinią.

    Biorąc pod uwagę liberalizację przepisów, która tak miała wpłynąć na ofensywę to ilość strat "overall" powinna zmaleć.

    Pewnie, że potrafili w tamtych czasach wyżywić, ale już dzisiaj moim zdaniem nie byliby w stanie tego zrobić. Spacing przyczynia się do pogorszenia osiągów ofensywnych? Znaczy jesteś zdania, że spacing jest w koszykówce zbędny i w dobrym wydaniu nie ułatwia gry p&r, iso, post up, wzjazdów i co za tym idzie nie poprawia funkcjonowania ofensywy?

    To jest pisanie bajek. Bo nikt nie wie jaki % tamci C's mieliby przy dzisiejszym transition defense. Nikt nie wie ile FTA robiliby McHale z Parishem gdyby grali w lidze z pace 91,7, a nie 102,1. Obrona oparta na "zachęcaniu, żeby sobie rzucali na zdrowie" też nie musiałaby zaowocować 8 na 20 w trójkach. Nikt nie wie jaki % za 2 mieliby Thunder przeciwko dawnej obronie (picki to byłaby kopalnia punktów dzisiejszych ekip w meczach ze starymi drużynami) i tak samo nieznany jest % C's przeciwko dzisiejszej obronie. No i co najważniejsze w tych twoich bajkach, Thunder dałeś 20 rzutów za 3, a C's 20 rzutów za 2 + 10 FTA. Z jakiej okazji i na jakiej promocji C's dostali te FTA to nie wiem. 8 trójek w 20 rzutach to jest 24 punkty. Żeby to zrównoważyć dwójkami musiałbyś trafić 12/20 czyli mieć, aż 60%.

    No to jest właśnie twój problem. Twoje "rzucano mniej % bo było więcej klasycznych C i PF" to argument, a moje "rzucano słabiej bo trójka była nowością i tym był spowodowany ciągły progres w tym elemencie" to już argument nie jest :) Brawo.

  • yerzolec

    Kolejna "prawie trypla" BryLanta i kolejny win.
    Trzy and counting... Jak długo to jeszcze potrwa :))

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    napisałem ci : w taki spósob w jaki liczysz, mozna ustalić poziom siły absolutnej, ale
    przekładanie tego z jednego ćwiczenia na drugie, o nieco innej technice - nie jest
    najszczęśliwszym pomysłem.

    co to znaczy "ćwiczeń na siłowni" ?
    pompki i drążek z cięzarami, to nie jest "siłownia" ?

    @simon
    80 kg przy wzroście 180 cm, to nie jest "suchar", zaręczam ci. siłę możesz rozwijać bez podnoszenia masy mięsniowej, jakbyś się znał choć ociupinę na metodologii treningu,to byś wiedział, że tak jest. Poza tym, przy seriach "na rekord" decyduje eksplozywność, a nie waga ciała. Widziałeś kiedyś jak wyglądają takie zawody ? facet bierze sztangę i wykonuje max dynamiczny ruch. na tym polega "bicie rekordów w 1 powt", a nie na masie.

    jak jakiś 130 kg prosiak posiadający takie samo zero wiedzy co ty, podejdzie pod 120 kg i zechce je wycisnąc nie posiadając grama dynamiki, albo nie umiejąc jej wygenerować z punktu startowego, to skończy wrzeszcząc o pomoc i prosząc o lekarza. żeby to wiedzieć naprawdę nie trzeba "ćwiczyć w klubie", wystarczy mieć staż treningowy,myśleć nad tym co się robi i poglębiać swoją wiedzę.

    rekord świata na płaskiej wynosi 508 kg, a ile wziął jaki amator to mało
    mnie obchodzi. pisząc takie rzeczy sugerujesz automatycznie "jakbyś pompował
    tyle co mówisz, to byś wyciskał tyle ile wychodzi z przelicznika i wystartowałbyś
    na MP amatorów, a skoro nie wystartowałeś, to kłamiesz" - nie wiem, czego
    oczekujesz, może tego, że dokonam jakiejś światowej premiery wykonania pompek z 80 kg, żeby przekonać niedowiarków. Zawiodę cię - mam w nosie, czy ktoś mi wierzy czy
    nie :]

    "goście zapisani do klubów" - a ty co myślisz, że jak się zapiszesz do klubu, to dostaniesz jakieś tajne programy treningowe wykradzione z NASA ?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    co do basketu.

    twoje "subiektywne teorie" dotyczą tego, co w paru meczach w paru akcjach zobaczyłeś, zatem - można je posądzać o tendecyjność, a moje dotyczą zmian obiektywnie zaistniałych, przekrojowych dotyczących całej ligi - i tutaj już nie da się powiedzieć, że są dobrane pod tezę.

    bzdura.
    nie ma statystyki "TOs on the ball", a overall "TOs" obejmują tak wiele rodzajów akcji,że
    nie sposób dociec na ile zmienione przepisy o handchecku on the ball cokolwiek tutaj podniosły albo obniżyły. jeśli wzrosła albo zmalała ilość TOs on the ball - overall TOs tego nie są w stanie pokazać.
    równie dobrze można sugerować,że zwiększyła się albo zmniejszyła ilość left hand layups i dać na to "dowód" w postaci FGs całej ligi.
    Total bullshit.

    dzisiaj nie ma takich graczy [typ i klasa w tym typie] plus zmieniły się przepisy znacząco - dlatego nastąpiły zmiany w sposobie gry, a nie wskutek, nie wiem... tektoniczych ruchów ziemi czy zwiększonej płodności turkucia podjadka, jak sugerujesz.

    a jest inaczej ? spacing rozciąga defense do 8 metra i na boki niemal do ławki rezerwowych, trójki są w robocie, nie ma handchecku, "guards league", na środku brak centrów i PFs z prawdziwego zdarzenia, a mimo to procent chujowszy niż dawniej.

    nie napisałem, że spacing jest 'zbędny".
    napisałem,że przykładanie do niego nadmiernej miary w tłumaczeniu róznic między dawną ligą, a obecną jest błędem.
    spacing dzisiaj jest odpowiedzią na zmiany w samej naturze koszykówki w NBA.
    picks, iso dla niskich graczy albo dla wysokich grających jak niscy zastąpiły poprzednie modele gry wykorzystujące klasyczne dla pozycji pakiety umiejętności real Pfs real C i w ogóle real positions.

    powiedziałeś, że "Thunder rozstrzelaliby za trzy", więc na chuj tutaj pakujesz"transition defense" ?

    "niikt nie wie" - i to ci nagle przeszkadza, kiedy jednak naparzasz swoimi rentgenami i innymi duperelami, które nie wartościują effortów, to wtedy ci pasuje i wszystko "wiesz" :]
    hipokrytą jesteś i tyle.

    człowieku, po primo to weź pod uwagę taką rzecz :
    od Thunder wziąłem 3pts CAŁEJ drużyny.
    od Celtów TYLKO dwójki C-PF, więc ich zaniżyłem.
    dlaczego FTS dla Celtów ?
    to proste - skoro PF-C grają pod koszem, to je zarabiają.
    rzucając trójki nie zarabia się FTS, no chyba, że od wielkego dzwonu.
    to jest m.in plus dla post up game w stosunku do ataku trójkami.
    zresztą, mogę zestawić atak Walton-Mc Hale i mam 57,5 %,czyli twoje
    60 %, lecz tylko idiota może uwierzyć,że przy żadnej akcji nie zostaną
    oni sfaulowani i że wobec tak biernej postawy obrony nie wykręcają
    80 % :]

    no to mi wyjaśnij dlaczego Larry Bird rzucał tak mało trójek w Celtach mimo że na 3pt ASG contest wygrywał 3 razy w tym w ogóle pierwszy w historii konkurs w wynikem czołowym w historii ?
    uważasz, ze w normalnym meczu bał się rzucać ?
    ja nie widzę innego wytłumaczenia jak strategią gry wykorzystującą przede wszystkim przewagi, których dzisiaj w NBA nikt już nie posiada.
    dzisiaj trojek masz w chuj więcej, procent o 10 lepszy, ale FG overall spada, mimo całego pierdolonego spacingu, odsłonięcia trumny dla szybkich graczy obwodu i zaniku real PFs i C co musi się odbijać na jakości defensywy.
    ciekawy paradoks, w świetle twoich ignorujących rzeczywistość wyWZwodów.

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    Chodzi mi o ćwiczenia z wolnymi ciężarami, czyli np.

    -wyciskanie sztangi na ławce płaskiej
    -wyciskanie sztangi na ławce pochyłej głową w górę/ w dół
    -wyciskanie sztangielek na ławce płaskiej
    -unoszenie sztangi nad głowę stojąc
    -"martwy ciąg"
    -przysiady ze sztangą

    itp.

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Pierwsze słyszę, żeby ktoś ogarnięty w metodach treningowych nakładał sobie prawie 100 kg w jakiś plecak, żeby pompki robić. Kto wyczynowo tak trenuje i po co? Wannabe Rocky z Kazachstanu, co go na siłownię nie stać a sztangi nie widział? Jak masz za dużo pary w korpusie na pompki, to się na siłownię zapisz i trenuj wolnych ciężarach, zamiast niepotrzebnie, szkodliwie i niewygodnie robić byle jakie ćwiczenia na zasadzie prowizorki.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    potwierdza się moja, od dawna głoszona, opinia o tym ze Bryant rzadziej powinien rzucam a więcej podawać. w ostatnich trzech meczach miał więcej asyst niż fga. I to jest dobra droga i taki Bryant jest nawet do oglądania

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    pompki i drążek to są podstawowe ćwiczenia wielostawowe, na tych dwóch ruchach, z pewnymi modyfikacjami, możesz przećwiczyć całą górną część ciała.
    z tych co wymieniłeś robię przysiady, ale nie ze sztangą, poza tym robię dosiężne i 2 razy w tygodniu interwały sprintów, więc wszelkie wszelkie hormonalne korzyści z ćwiczenia nóg.

    @magic z kazachstanu
    "kto wyczynowo tak trenuje ?"
    zapewne nikt.
    ale też np. nigdy nie słyszałeś o tym, żeby biegać w butach żołnierskich.
    a własnie w takich trepach zawsze biegał Marvin Hagler, wybitny mistrz wagi średniej w boksie, i nazywał wszystkich którzy używają do biegania sportowych butów -"lalusiami".

    zatem, swoje dobre rady zachowaj dla siebie i swoich kolegów, ja swoimi metodami pompuję i podciągam tyle kg, i jestem w pełni zdrów, że nie potrzebuję ani "siłowni" ani
    doradców. zresztą, jak ktoś pompek nie chce albo nie umie robić [z obciążeniem, bo bez to każdy głupi jedną zrobi], to polecam dipsy - łatwiejsze i też można używać cięzarów.
    słyszałem o gimnastykach, którzy zbudowali imponującą siłę i sylwetkę bazując tylko na drązku i dipsach. plus ofk dietę i odpowiedni system treningowy, jakkolwiek to drugie jest już w dużej mierze rzeczą czysto indywidualną.



  • the-truth

    Biletelli nie porownuj Westbrooka z Nashem i Kiddem bo to jakbys zloto z gownem porownywal.Daj im zdziadziec w spokoju.Asysty sa sola dla PG.Westbrook gra jak Rose przed kontuzja a nie AI laiku,czyli tak jak powinien grac nowoczesny PG i Holiday musi sie jeszcze wiele uczyc by wskoczyc na taki poziom.


    Na silownie trzeba kupic bilet,albo karnet wiec wcale mnie nie dziwi ze Biletelli tam nie uczeszcza :) Rzeczywiscie dziwnej tresci opowiesci o tym jak przecinek laduje sobie do plecaka prawie 100kg,technicznie dla jednej osoby i dla plecaka to nawet Chuck Norris by nie podolal :) Mam wrazenie,za cala "silownia" pastuszka to drazek na drzwiach i 3rozklekotane krzesla na ktorych snuje swoje wizje o sile Mariusza Pudzianowskiego w ciele Allena Iversona.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @ up

    zapomniałeś dodać ze wokoło tańcują hurysy, pardon me, dziwki które zabierają 97% pastuszkowego dochodu, czyli zapewne jakieś 3 ziemniaki z prosto z paleniska, kwaterkę zsiadłego mleka i pół nadgniłej cebuli :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    słusznie, w kategorii playmakerów wobec prime Kidda Westbrook to jest "gówno".
    asysty można rozdzielać z każdej pozycji, Wilt Chamberlain w kilku sezonach plasował
    się w czołówce klasyfikacji.

    wisi mi "nowoczesność" PG - mówię o tym jaki PG byłby lepszy dla OKC, bo "point guard" w postaci gościa, który rzuca więcej niż jego kolega z zespołu, naj strzelec we współczesnej koszykówce - i w dodatku rzuca papuśne 41 %, nie jest im potrzebny, aczkolwiek swoją szansę już przespali razem z odejściem Hardena.

    nie martw się o moją kasę na bilet - martw się o swoją kasę na psychiatrę, bo jak widać albo nie masz albo skąpisz i leczysz swoje kompleksy zapuszczonego niedojebka tutaj zamiast na kozetce u dobrego specjalisty.

    ja mam swoje cięzary w postaci "walizeczek" 30 kg i talerzy od sztangi po 10 kg.
    a ty ? a, zapomniałem,że tobie walizki kojarzą się z tym na czym sypiasz w swojej klitce u ciapatych,a talerze kojarzą ci się tylko z kluchami i rosołem mamusinym, za którym łkasz w poduszkę nocą, po całym dniu odmożdzającej pracy w szalecie.

    ładuję to do plecaka.
    plecak opieram od wewnętrznej strony na zabudowanym oparciu prostego jak twój łeb krzesła.
    schodzę do pozycji kolanowej niżej krzesła, zakładam ramiączka,ostrożnie przechylam plecak na plecy trzymając dół plecaka rękoma,schodzę do pozycji pompkowej - robię swoje, potem do pozycji kolanowej, rękoma chwyt u dołu plecaka, żeby nie wisiał bezwładnie na plecach i ruchem ciała w tył składam plecak do pozycji wyjściowej.
    wstaję, odpoczywam i znowu.

    proste, wydajne i kreatywne.
    nie trzeba być Chuckiem Norrisem, wystarczy trochę wyobraźni.



  • stan_z_jeziora

    Bileteli z poradnika meskiej prostytutki własnego autorstwa:

    schodzę do pozycji kolanowej niżej krzesła, zakładam ramiączka,ostrożnie przechylam na plecy trzymając dół rękoma, schodzę do pozycji pompkowej - robię swoje, potem do pozycji kolanowej, rękoma chwyt u dołu, żeby nie wisiał bezwładnie na plecach
    wstaję, odpoczywam i znowu.


    :D

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    Są to ćwiczenia wielostawowe, ale jednak poszczególne partie mięśniowe lepiej wyćwiczysz ćwiczeniami izolowanymi. Powinieneś też wiedzieć, że wykonywanie ciągle tych samych ćwiczeń powoduje stagnację. Plan treningowy najlepiej zmieniać co ok. 6 tygodni. Dobrze też przelatać wyczerpujące treningi siłowe (po 6 tyg takiego treningu mięśnie masz wymęczone) z luźniejszymi na mniejszych ciężarach.

    Poza tym pompki są raczej niezdrowe dla kręgosłupa, poważnie przerzuć się na sztangę.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Nie no, wiadomo przy 180/80 to musisz przez drzwi bokiem przechodzić.

    Siłę bez zwiększenia masy możesz podnosić do pewnego momentu. O dziwo lekiem na taką stagnację jest właśnie większa ilość pokarmu i zwiększenie masy.

    "Poza tym, przy seriach "na rekord" decyduje eksplozywność, a nie waga ciała"

    Gdyby waga ciała nie dycydowała (to mimo wszystko złe słowo w tym wypadku) to można byłoby się obyć bez kategorii wagowych i robić zawody open w których goście ważący 70kg mieliby takie same szanse jak ci ważący 110kg. Obyłoby się nawet bez formuły Wilksa, używanej właśnie przy okazji open w celu sprawiedliwego porównania wyników z różnych kat. wagowych. Oczywiście mowa tu o pewnym poziomie, a nie sytuacji w której jeden typ trenuje 10 lat, a drugi idzie pierwszy raz na pakownie.

    www.powerlifting-ipf.com/44.html
    Oficjalne rekordy świata. Rekordy w jakiś podwójnych koszulkach i wszelkich innych wspomagaczach. O dziwo rosną wraz ze wzrostem kategorii wagowej.

    Nie wiem skąd te 508kg. Nie wnikam, ale domyślam się, że taki wynik zrobiłby ważący mniej więcej 160kg wieloryb z krótkimi rączkami, a nie 70 czy 80kg szczur. Kompletnie mi lata to ile ty tam do tego plecaka napakowałeś i ile jeszcze mógłbyś napakować gdyby ten plecak był większy. Nawet nie pisałem do ciebie tylko do raya. Z resztą zawsze uważałem, że chwalenie się wynikami czy osiągnięciami w necie, będąc anonimowym przecinkiem czy innym wykrzyknikiem jest żenadą charakterystyczną dlla ludzi mocno niedowartościowanych.

    "a ty co myślisz, że jak się zapiszesz do klubu, to dostaniesz jakieś tajne programy treningowe wykradzione z NASA?"

    Jak się idzie do klubu to jest już tam pan trener. Ten pan zwykle zna się na rzeczy, a jego zadaniem jest m.in korygowanie twoich błędów, co przy treningu samego ze sobą jest mało możliwe.

    O koszu może jutro. Dzisiaj mi się nie chce.

  • the-truth

    Kidd w prajmie to jakies 9-10 asyst na mecz co przy ponad 8 Westbrooka szalu nie robi.Zreszta nie liczy sie kto jest lepszym playmakerem,tylko kto jest lepszym graczem.Istotnie nawet na centrze moze byc lepszy asystent niz na pg,to dlatego wielkie mistrzowskie teamy nie mialy jakis wielkich playmakerow tylko Fisherow czy Ronow Harperow ,a ci wielcy asystenci jak Stockton,Nash czy Kidd zdobyli razem 1 tytul,ktory i tak zawdzieczaja glownie Dirkowi i oczywiscie cipowatosci ligi.

    Nie martwie sie twoja kasa o bilet,bo przeciez nie ma o co :)
    Ja chodze na normalna silownie z sauna i basenem,to raczej ty malutki nie martw sie o mnie.

    "schodzę do pozycji kolanowej niżej krzesła, zakładam ramiączka,ostrożnie przechylam na plecy trzymając dół rękoma, schodzę do pozycji pompkowej - robię swoje, potem do pozycji kolanowej, rękoma chwyt u dołu, żeby nie wisiał bezwładnie na plecach
    wstaję, odpoczywam i znowu" Tu rzeczywiscie nie trzeba byc Chuckiem Norrisem ale Elthonem Johnem :)))

    @RayRay
    Ale oprocz pompek przecinek wykonuje inne cwiczenia by wzmocnic kregoslup,np.codzienne siedzenie przed kompem i trollowanie
    PS.Quiter nawet sie nie zajaknal o slowach Klinsmana :)))

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Megakolaps Lakersow. Od ostatniej asysty Kobego mecz zostal przegrany 22-39,
    To jest to o czym pisze od dawna: Bryant musi wiecej podawac, wiecej angazowac kolegow. trzy mecze to robil wszystkie W :) W tym 6 strat, 7fg 17 prob i tylko 9 asyst

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Phoenix zaczyna nieźle bronic, widok wyrazu twarzy Beasleya kontestującego rzut Clarka bezcenny, podobnie trasha rzucony w twarz Światowego pokoju :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    ćwiczenia izolowane są dla zawodowych kulturystów przed zawodami, żeby wydobyć
    rózne pierdoły a'la prązkowanie środkowej głowy tricepsa.
    ja nie jestem kulturystą i nie zabawiam się na zawody.

    zmieniaj sobie plan nawet co 5,5 tygodnia.
    ja nie zmieniam i jakoś mi to przeszkadza.
    generalnie, twoje rady są dla dzieci, które dopiero zaczynają, a nie dla mnie,który
    już mam swój staż treningowy.

    @simon
    widzę, że dla ciebie dobra budowa to 180 i 140 kg, jak Rysiu Kalisz.
    przypominasz taką brzydką grubą babę, która modelkom i miss-kom drwi i poucza w sprawie sylwetki.

    możesz ją podnosić bardzo długo zwiększając dynamikę liftu.

    o, na pewno Rysiek Kalisz ważący jakieś 280 kg z pewnością podniesie więcej ode mnie, bo waży 4 razy tyle, co ja :]
    róznica wagi u wytrenowanych zawodników, to co innego, aczkolwiek i tak w kategoriach sąsiadujących ze sobą dynamiczny lifter z niższej pokona powolnego liftera z wyższej.

    ja z kolei napisałem, że mam gdzieś, czy w to wierzysz czy nie.
    a skoro nie wierzysz, to powinieneś spokojnie spać, co ci przeszkadza,że
    to napisałem.
    czemu sie tak oburzasz i "żenadami" rzucasz ?
    mnie takie oburzenia własnie pachną niedowartościowanym grubaskiem-maminsynkiem, który radochę znajduje w negacji, bo przecież jak to możliwe, że nie wszyscy są tacy jak on beznadziejni.

    jak widać bez "pana trenera" doszedłem do wyników, którymi mogę cię oburzyć. i jestem zdrowy, nigdy nie miałem żadnej kontuzji, zatem - można się bez tego obejść.


  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    Twoim sposobem przyczepię się do literówek i pomyłek pisarskich:
    "ja nie zmieniam i jakoś mi to przeszkadza."- no właśnie dlatego Ci sugeruję, żebyś zaczął zmieniać.

    Rysiek Kalisz prawdopodonie nie trenuje, a Simon jasno pisał, żeby nie porównywać ciężkich nie ćwiczących, lub dopiero rozpoczynających ćwiczenia, do chudszych wytrenowanych.

    Nie staraj się nam wmówić, że waga nie ma znaczenia, bo jednak i w podnoszeniu ciężarów i w sportach walki z jakiegoś powodu wprowadzono podzial na kategorię wagowe. Oczywiście, pierwsze UFC wygrywał Royce Gracie, ale jak zawodnicy zaczeli się szkolić stricte pod MMA to podział też się pojawił.
    W walkach wagę można łatwiej zniwelować szybkością i techniką, w wyciskaniu ciężarów już nie. Cięższy i wytrenowany gość podniesie więcej od lżejszego (oczywiście zdarzą się wyjątki, ale będa to, jak to się mówi, wyjątki potwierdzające regułę)

    Czy Twój trening poprawia Ci rzeźbę, czy jedynie siłę?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    robota rozgrywającego to coś więcej niż zaliczanie asyst, to organizacja całej gry, tacy jak Kidd Nash czy Stockton gros swoich partnerów z zespołu czynili lepszymi, kogo lepszym uczynił Westbrok ? to jest gracz który kreuje tylko siebie, a innym czasami poda piłkę, jak już nie ma okazji do kozłowania albo rzutu.jak ten skin, który ratuje życie staruszce przestając ją kopać.

    zresztą, bez Duranta Westbrook byłby nikim.

    tym bardziej niezrozumiałe jest dlaczego nie ma kasy na to by wreszcie zacząć się
    leczyć u psychiatry.

    tak, chodzisz "na normalną siłownię i do sauny" - i jak widać preeferujesz towarzystwo panów. tak bardzo je lubisz, że nawet opis wykonywania ćwiczenia siłowego kojarzy ci się z normalnym, siłowym i saunowym pedalstwem, które uprawiacie.

    w sumie, ten z "jeziora' chwali się, że ma wieczny "stan", więc zgrajcie się, panowie pedałowie. ten pajac od wtyczki, nie pamiętam jak mu tam było, też się deklarował,że ma "partnerów spod tęczowej flagi"... Supergigant przeżywa za waszą sprawą - istną inwazję pedalstwa. Urządzajcie sobie swoje coming outy gdzieś indziej.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    skoro wiesz, że to była pomyłka, to po co radzisz ?
    ćwiczę tym samym programem od lat i nie mam powodów by go
    zmieniać.

    czyli waga nie ma jako taka znaczenia.
    zaczyna mieć dopiero w pewnych okolicznościach, a i to nie w
    każdym sporcie,np lekki/lekkośredni Ketchel potrafił powalić swoimi ciosami
    cięzkiego Johnsona. w sportach,w których decyduje siła dynamiczna -
    waga jest na drugim planie. nawet w sumo. dopiero drastyczne róznice
    wagowe mają swoją rangę.

    cięzszy musi być jednocześnie odpowiednio dynamiczny.
    inaczej mniejszy ale eksplozywny podniesie więćej od niego.
    sama waga nie jest tutaj decydująća, tylko siła jaką generujesz.
    to ma zastosowanie wszędzie, od boksu po skoki.
    w boksie przedziały wagowe są bardziej uzasadnione odpornością
    na ciosy i znaczeniem kilogramów w klinczach i przepychankach niż
    potęgą ciosu. mocno bijący bokserzy z lżejszych wag są w stanie powalić
    ciężkich,ale w walce ciężcy prędko wyzuli by ich z sił, choćby np.
    wieszając się na nich w klinczach. przede wszystkim dlatego są w boksie
    podziały wagowe,aczkolwiek niższe wagi permanentnie generują walki
    z róznicami wagowymi po kilka/naście kg, wskutek doładowywania
    kilogramów w dniui walki przez wyższych zawodników, którzy zrzucają
    sporo do limitu, a potem błyskawicznie odzyskują z naddatkiem głównie
    na wodzie i cukrach z żarcia.

    rzeźba to kwestia bardziej diety, czasami aerobów,jeśli okołotreningow węgli trzeba więcej do podbicia mięśni.
    spójrz zresztą na czołowych sprinterów - to jesst ten typ sylwetki, którą możesz osiągnąć, ten typ definicji mięsniowej.
    widziałeś Yohana Blake'a ?
    ma 180 cm i waży tylko 75 kg,a wygląda na lekko 90
    nie robi żadnych izolowanych dupereli, same cięzkoatletyczne rzeczy,które budują całe ciało i pobudzają wszystkiem mięśnie: wyciskania, przysiady,
    sprinty w interwałach, tutaj naprawdę nie ma tajemnic, wszyscy wiedzą jak ćwiczyć.
    prawdziwe tajemnice zawierają się w treningu motywacyjnym i psychologii startowej.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Dobra będę ze swojej strony zamykał ten wątek bo nudą wieje.

    Przecież twoja teza jest taka, że kiedyś obrona była lepsza bo był hand check, fizyczność, a PF i C pod koszem. To, że dzięki temu obrona była wtedy lepsza to jest twoja subiektywna opinia i nic więcej.

    Co do spacingu to ja dalej nie wiem co chcesz zanegować. Od początku piszę o tych samych rzeczach:
    -dzisiaj spacing jest lepszy. Zawodnicy mają większy range, jest więcej shooterów, trójka stoi na wyższym poziomie. Zgadza się czy nie?
    -spacing jest lepszy, a lepszy spacing utrudnia robotę obronie. Rozciąga ją, przez co komplikuję sprawę team defense, utrudnia pomoc itd. Co za tym idzie defensywa 80's musiałaby przystosować się do innych warunków. Działać na większej przestrzeni przez co miałaby utrudnioną robotę. Zgadza się czy nie?
    Zaneguj i rozchodzimy się do swoich zajęć.

    W tej swojej śmiechowej wyliczance dałeś:
    -10 rzutów za trzy dla Thunder (10 posiadań)
    -10 rzutów za dwa +10 FTA dla C's (15 posiadań)

    Wynika więc z tego, że albo C's dostali od ciebie w prezencie 5 posiadań więcej, albo zakładasz, że zawsze przy swoich FGA byliby faulowani i dostawali and1. I tak dla jasności. Pod terminem "rozstrzeliwanie za trzy" nie kryje się konieczność punktowania w 100% z trójek. Mavs swego czasu rozstrzeliwali Lakers robiąc 20-32, ale co ciekawe nie skończyli meczu z 60 punktami.

    Nie bardzo wiem co ma mówienie o dyspozycji z konkretnego sezonu (drtg które tak cie w dupsko uwiera nieustannie) do czysto teoretycznej konfrontacji zespołów, które dzieli prawie 30 lat i diametralnie inny sposób gry w kosza. No chyba, że faktycznie chcesz brać wszystko żywcem z czasów obu tych zespołów. Wtedy wychodzi na to, że mimo niższego FG%, OKC ma wyższe ortg (na skutek wyższego FT% i dodatkowych pkt. z trójek, a nie dwójek).

    Zakładam, że Thunder "rozstrzeliwujący za trzy" graliby też w obronie więc stąd transition.

    Nie siędzę w głowie Birda, żeby wiedzieć dlaczego on- shooter z 40% (gdyby rzucał więcej % mógłby spaść), robił średnią maks 3 rzutów. Może lepiej czuł się bliżej kosza, może mu się parabola rzutu nie podobała, a może babcia mu zabroniła rzucać więcej. Szczerze mówiąc nie bardzo mnie kręci dochodzenie do prawdy w tej sprawie. Tym bardziej, że jak już pisałem akurat Bird należał to tej grupki (niewielkiej) grajków, którzy byli respektowani na 8 metrze i robili spacing. Na początku mowa była o przypadkach Englisha i Gervina, którzy trójkę mieli nieporównywalnie gorszą od Birda i według mojej opinii nie mieliby szans z takim range robić 30ppg w dzisiejszych czasach.

  • doogee

    Sugerujesz, że jest ktoś kto potrafi zyskać kilkanaście kilogramów w przeciągu jednej doby po ważeniu? Przecinek, apeluję do Ciebie, nie idź tą drogą.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    180/80 to są warunki szczupłego faceta. Nawet jak jest się wysportowanym to przy takim wzroście i takiej wadze dalej jest się szczupakiem.

    Najprostszy przykład z możliwych. Janusz waży 80kg. Bogdan waży 95kg. Obaj trenują trójbój siłowy. Bogdanowi, który jest cięższy łatwiej będzie dojść do np. 130kg na ławie. Waga ciała w sportach siłowych to handicap. Im większa różnica wagi tym większy handicap. Dlatego też większe uznanie należy się gościowi ważącemu 80kg i wyciskającemu 130kg niż gościowi wyciskającemu 130kg przy wadze 100kg. To po prostu większy wyczyn jest. Z jakiejść przyczyny w podnoszeniu ciężarów przy jednakowym wyniku w dwuboju, decyduje waga ciała. Wygrywa lżejszy.

    www.powerlifting-ipf.com/fileadmin/data/results/2009/world_games_2009/men/scoresheet.htm

    Trójbojowe wyniki z World Games 09'. Takich igrzysk dla dyscyplin nieolimpjiskich. W IPF-ie znają się na rzeczy i wiedzą na czym dźwiganie cieżarów polega. O kolejności miejsc decydują punkty Wilksa uzależnione od total ciężaru w trzech bojach i współczynnika wynikającego z wagi ciała zawodnika. I tak oto w wadze lekkiej złoto wygrywa Tajwańczyk, który zrobił 732,5kg przy wadze 61kg. Wyprzedził Ukraińca, który zrobił wynik o 25kg lepszy, ale ważąc ponad 67kg.

    Przykład z Kaliszem do dupy. Nikt nie pisał, że od samej masy się będzie sztanga podnosić. Chodzi o przewagę i to, że większa waga=większe możliwości.

    Nie oburzam się i śpię spokojnie. Tak już mam, że nie potrzebuję mieć kilku nocy nieprzespanych by nazwać coś żenadą. A taką żenadą jest właśnie chwalenie się wynikami czy osiągnięciami w necie w którym można napisać, że jest się sułtanem Brunei. Zachowanie charakterystyczne dla niedowartościowanych dzieciaków z gimbazy. Dorośnij.

  • stan_z_jeziora

    Przecin
    Kogo oszukujesz? Siebie? Net do 16? Trollujesz z zakładu karnego przez 5 godzin a pózniej potulnie wracasz do celi by przez resztę doby robić za worek na sperme dla wspolosadzonego? Rozumiem ze dodajesz sobie otuchy pisząc te bzdury, ale piszący tutaj wiedza ze to ściema. Gejowski temat cię boli bo jest coś na rzeczy. To oczywiste :)

  • the-truth

    Biletelli -organizacja gry to sie i moze zajac bardziej rozgarniety SG czy SF ba niejeden PF czy C swoja postawa i powdojeniami duzo lepiej organizuje gre niz PG,problemem nie jest organizacja ale twoja onanizacja plajmerkerzmem PG.
    Westbrook czyni OKC i Duranta lepszym i pcha go do kolejnego tytulu krola strzelcow,nikt w tej lidze nie zdobywa tylu punktow po asystach jednego konkretnego team-mejta co Durant.Westbrook wciaz bylby najlepszym atleta ligi jak go James nazwal,badz tez najlepszym po Jamesie,do tego nie potrzebuje Duranta.

    U psychiatry to moze sie leczyc ten co codziennie napierdala tony tekstow na marnym blogu i modli sie zeby tylko podpuscic jakiegos usera do para-merytorycznych dysput na dowolny temat.No chyba ,ze wlasnie z jakiegos zakladu stukasz, to twoja atrakcja dnia i upokorzenia jakie tu zaznajesz to tylko malutki pryszczyk w porownaniu z tymi gdy trzeba schylic sie np.po mydlo :) Jesli dla ciebie sauna=pedalstwo to nie mam pytan,pewnie nie jeden raz musiales tam jakis numerek wykrecic,mam wrazenie jakbys chcial wszystkich gejow swiata obwinic za swoj los i polowac na wszystkich hetero robiac z nich gejow,moze nie jestes pedalem z wyboru,ale po prostu zwykla bierna ciota w ktora laduja twoi towarzysze z zakladu...

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    Co do wagi to Przecinek ma rację, że zależy od indywidualnych predyspozycji. Tzn. że gość ćwiczący i wążący 80 kg przy zroście 180 cm wcale nie musi wyglądać na chudzielca, tylko na mocno zbudowanego. Popatrzcie po aktorach, teraz jest wielu mających dobrą sylwetką, wyglądajcych na sporych, a jednak nie ważących dużo. Co do drugiej kwestii to nikt nie wmówi mi, że dodatkowe kilogramy nie są atutem na siłowni jeśli naszym celem jest osiąganie rekordowych wyników. Każdy ćwiczy z innego powodu, więc nie każdy chce przybierać na wadze, ale jednak wzrost siły wiąże się z większa masą. Pudzian ja dźwigał ciężary to wązył 140kg a teraz zredukował ją do 116. Jeśli równie dobrze mógłby cisną przy tej wadze to po co były mu te 24 kg mięśni ;)?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    wieje ci, bo argumentów ci brak, a łatanie przeciekającej łajby w której płyniesz to syzyfowy wysiłek.

    moje opinia ma obiektywne uzasadnienia, FAKTY i okoliczności niezależne od własnego widzimisię, które mój pogląd uwiarygodniają. A ty, co masz ? "mierna obrona" ? to niestety gówno jest.

    nie naparzaj tym urzędniczym językiem, bo nie jesteśmy w dziekanacie.
    spacing jest inny dziś, a inny był kiedyś, bo style gry wtedy i teraz się róznią od siebie i
    wymagają innego instrumentarium, w tym właśnie spacingu.
    wiec nie pierdol,że ignoruję albo neguję spacing, a zacznij czytać, co piszę.

    dałem po 20 posiadań,Thunder 20 trójek a Celtom 20 dla wysokich.
    39 % Thunder za trzy daje 8 z 20 i 24 pkt.
    55-57 % Pf/C Celtów daje 11 z 20, czyli 22 pkt.
    Thunder nie zaliczają FTS przy trójkach, czyli 0 pkt. NO chyba,żemasz statsy, że jednak
    zaliczają, wtedy mogę dopisać im ten 1 pkt.
    z gry wysokich Celtów mam 7,8 na 10,3 czyli zaokrągląc 8-10 Fts w meczu,
    czyli 8 pkt.
    suma : Thunder 24, ew.25. Celtics 30.
    Czego nie rozumiesz ? Że FTS z post game się dostaje jakieś 10 razy częściej niż z trójek, czy kiego chuja ?

    powiedziałeś, że "Thunder rozstrzelaliby trójkami", gdyby im przyszło grać z zespołem odpuszczającym tak bardzo linię trójek. A ja ci odparłem, że przeciwstawiając swoją postgame twoim trójkom i tak będę górą. Wyliczyłem i masz wynik.

    ja też mogę "zakładać" od chuja róznych rzeczy.
    jak zaczniemy "zakładać", to koniec tematu przyjdzie, bo zawsze można coś sobie "założyć".
    na wziąłem trójki vs postgame,wychodzi na to, że raczej Thunder by nie "rozstrzelali", i że postgame daje suma summarum więcej punktów niż naparzanie zza linijki.

    no to masz pecha, bo akurat przykład Birda jest znamienny. Mógłby rzucać duzo za trzy, a rzucał tyle co dzisiaj byle kołek. mimo że wg ciebie "radary" i inne cuda ułatwiały strzelcom życie. Cud cudów, że jeden z najinteligentniejszych koszykarzy w historii nie połapał się, że licznymi trójkami może mordować swoich rywali :]

    pieprzenie, przy tak małej ilości respectable blokerów, przy takich luksusach dla perimeter dribbles w drodze pod kosz, z jego 2 metrami i precyzją finger rolls i layups - Gervin rzucałby dziś tyle co najlepsi strzelcy ligi.

    piszesz,że Gervin 30 ppg by nie sięgnął, ale to że dzisiaj kolesie nie sięgają, bo marnują rzuty na walenie trójek - wcale nie jest argumentem, że mający lepszą shotselection Gervin dzisiaj nie radziłby sobie lepiej od nich.

    zobacz : 6-2,180 Tony Parker robi sobie 20 ppg na 53 % śrubując ten wynik na finger rollach, teardropach, layupach i innych floaterach. Dodaj mu 15 cm wzrostu, 25cm zasięgu i pomyśl o Gervinie i jego możliwościach w dzisiejszej, tak usłużnej dla perimeter penetrators, NBA.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @doogee
    owszem, nie jest to żadna rzadkość.
    jesli mi nie wierzysz, to zaloguj się i zadaj to pytanie na jakimś bokserskim forum, to
    dostaniesz odpowiedzi,w które będziesz mógł uwierzyć, zakładając, że mnie nie wierzysz z mety.

    nie idź tą drogą, pod tytułem "nie weryfikuję informacji w innym źródle, ale od razu neguję".

    @simon
    obejrzyj Yohana Blake'a, 180 cm75 kg.

    a ja ci powiadam, że liczy się eksplozywność, która decyduje w większym stopniu niż sama masa, w dynamicznych przejawach siły. nie mówię o róznicach absurdalnych, ale w granicach pewnego rozsądku porównania.

    no toć piszę, że Rysiek Kalisz ma większe możliwości :]]

    też byś się chwalił, gdybyś miał czym.

    a ja sobie zdaję sprawę z tego,że w necie można napisać dokładnie wszystko.
    i że każdy może uwierzyć albo odrzucić.
    tyle że, przy tej świadomości, wolę napisać prawdę, która zostanie odrzucona niz
    kłamstwo,które zostanie kupione.






  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    co mają "ogarnięci jacyśtam" do stwierdzenia,że jako PG Westbrook nie posiada kompetencji Kidda czy Nasha ?

    masz jakieś statystyki potwierdzające te informacje [ że niby Westbrook asystuje tak dużo Durantowi] ?

    wg 82games Durant ma 9,6 FG/game, z czego 53 asystowanych,ergo z 9,6 FG 4,8 to asysty. zatem : udowodnij, że Westbrook asystuje mu w tylu FG w ilu żaden inny gracz żadnemu innemu zawodnikowi w całej lidze.

    chuj mnie interesuje kto jak nazwał Westbrooka i jego atletyzm. atletyzm ten pozwala mu na razie na 41 % z gry w sezonie, co jest jednym z najsłabszych wyników w zespole [słabsze mają tylko dalecy rezerwowi], a jednocześnie robione na największej liczbie FGA/game w zespole i przy przywiązywaniu się łańcuchem do piłki.

    sprawa jest prosta.
    ja opisuję sposób wykonania ćwiczenia siłowego.
    tobie się to kojarzy z homoseksualnym seksem.
    wniosek : jesteś pedałem albo tata cię wydymał w dzieciństwie i został ci uraz, który
    się włącza podświadomie i przejawia się w takich właśnie, dla wszystkich normalnych ludzi,
    kuriozalnych skojarzeniach.

  • zrz84

    @Westbrok i jego team spirit

    www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=t4_q-uvC-zs

    najpierw zjebal Sefoloshe zanim go zdjeli na lawke... Mecz gral jednak dobry (westbrook).

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Thunder natłukli od-Gayowanych Grizzlies.

    bez Gaya mieli świetne playoffs 2 lata temu i mówiłem,że powrót RG zaburzy im
    ten układ i będą mieli problem z poskładaniem tego, co potwierdziły playoffs'12.

    Gay w sumie 40 % z gry tylko 3,7 FTA, wiele nie tracą.
    rzuty się rozłożą na innych, pograją znów więcej isos na Zacha, który umie z nich
    nieźle rzeźbić - defensywnie PFs z Zachodu są tragicznie beznadziejni, od lat jest tu
    zapaść, w playoffs Randolph będzie ich kosił, siekał i posypywał solą, będą go Mems maksymalizować w samym środku największej słabości rywali - mocna rzecz.

    defensywnie nie stracą, bo w Memphis defense to Hollins i jego ustawienia, tu trzeba by wyjąć z 3 graczy, żeby zachwiać systemem.

    Przydalby im się energiczny guard, który umie wykreować dla siebie pozycję. Czy Jerryd Bayless jest tym G na miarę playoffs, to bym wątpił. MOże go jednak drużyna i coach Hollins wylansują,w sumie lepszego wyjścia nie mają niż zaryzykować. zawsze mogą pograć bez dynama z tyłu, stawiając jak 2 lata temu na postgame Zacha, oiff the ball moves, defense i szybkie wyjścia niskich graczy. Liderszipu Battiera nic im nie zastąpi, ale Prince swoją mistrzowską rutyną trochę tę playoffową dziurę załata.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Miałem już nic nie pisać na ten temat, ale do dwóch pierdół się jeszcze odniosę.

    "moje opinia ma obiektywne uzasadnienia, FAKTY i okoliczności niezależne od własnego widzimisię, które mój pogląd uwiarygodniają"

    Twoja opinia, że bardziej fizyczna obrona=lepsza obrona to są te FAKTY? Nie rozśmieszaj mnie bo mi się zajady robią.

    "dałem po 20 posiadań,Thunder 20 trójek a Celtom 20 dla wysokich"

    I przepraszam bardzo Celtics w tych 20 posiadaniach dali radę zrobić 11-20 z FGA i 8-10 z FTA? Jest jedna możliwość, żeby takie cuda się działy. C's zrobili na 11 FG, 10 sytuacji and1. Możliwość mocno optymistyczna.

    Tak z pewnością Blake wąży 75kg i jest właścicielem najlżejszej masy mięśniowej na świecie. Tyle to on mógł ważyć przed kuracją sterydowo-bananową w wieku lat 18. Dwain Chambers podobno ma 180/92.

    Z pewnością jest między nimi aż 17kg różnicy. Tutaj w miarę porównawcze zdjęcie:
    www.dailymail.co.uk/sport/othersports/article-2000569/Dwain-Chambers-finishes-fourth-Montreuil.html

    Wszystkie te sprinterskie parametry od czapy można sobie w buty wsadzić.

    Iverson przy swojej kościstej budowie i chudych nóżkach miał podobno 183/75.

    Jeśli liczy się eksplozywność to napisz nam wszystkim po co w zawodach np. trójbojowych obowiązują kategorie wagowe, a często nawet w nich wylicza się punkty Wilksa? W końcu jeśli rożnice wagowe nie są drastyczne to można byłoby się obyć bez tego.

    No na pewno. Gdyby na mojej liście osiągnięć życiowych znajdowało się robienie pompek z plecakiem to stwierdziłbym, że już nic (poza chwaleniem się) mi w życiu nie pozostało :)

  • podniebny_warchlak

    Simon, nie czepiaj się przecinka - za czasów kiedy zdawał maturę matematyka nie była obowiązkowa. Więc nie musiał się uczyć liczyć.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    Przecinek raczej matury nie zdawał więc nie musiał sie martwić, no chyba ze o bilet :D

  • the-truth

    To maja wspolnego gamoniu bez biletu,ze nie trzeba miec kompetycji playmakeryzmu Nasha czy Kidda aby byc pg mistrzowskiej druzyny.

    Nie chce mi sie szukac statsow,bo slyszalem to wiele razy podczas ogladania meczow,wcale mnie nie dziwi ,ze ty tego nie wiesz.Ty z drugiej strony ubieglego lata moglbys mnie zagiac jakas ciekawa anegdoda z zycia S.Curryego albo innego grajka GSW :)

    41% to bylby problem jakby 1opcja tyle trzaskala w dodatku bez wiekszego zaangazowania w obrone i all-roundyzmu.Do tego wypadaloby dodac,ze Westbrook dzieki swojej jajecznej postawie dostal sie na linie wolnych w tym sezonie znacznie czesciej niz np.Wade czy Bosh wiec ze swieca szukac takiego goscia do duetu i Durant jest w czepku urodzony po prostu.

    Jesli dla ciebie obciaganie paly to cwiczenie silowe,to nie ma jednak watpliwosci ze niezly z ciebie pakerek jest...Ty juz nawet Rudego Gaya sie czepiasz w swoim polowaniu na gejownice,zenada z Zacha Randolpha taka 1opcja i star factor w PO jak z ciebie hetero analityk NBA.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    brak PF i C - check.
    brak hand/forearmchecku - check.
    przywilej 1 kroku bez kozła w biegu - check.

    to są konkrety, a i to zaledwie niektóre zmian jakie zaszły w NBA.
    dla ciebie mogą one przekładać się na dosłownie : nic.
    możesz ofk twierdzić, że te rzeczy zupełnie bez znaczenia.
    Tyle że te są konkrety, które da się zauważyć obiektywnie.
    a twoja "mierna obrona", to po prostu nie jest żaden konkret, wynika
    ona z twoich czysto ocennych obserwacji, ale nie ma podstaw w zmianach
    przepisów, zmianach przekrojowych które zaszły w lidze i są zauważalne dla
    każdego bez względu na jego poglądy.

    ofk możesz twierdzić, że łatwiej bronić szybkiego dryblera bez użycia przedramienia, że trudniej atakować kiedy nie ma tam respectable PF i C, że trudniej też go bronić, kiedy rywal ma Perkinsa i Ibakę zamiast Kareema i Worthy'ego albo Mc Hale i Parisha, że atakujący cierpi bardziej kiedy może zrobić 1 krok bez kozła i wolałby nie mieć takiej możliwości - wolno ci, można to skwitować uśmiechem politowania, ale w tym zawracaniu kijem Wisły przynajmniej byłbyś usytuowany wobec jakichś argumentów, bo "mierna obrona" nie ma kontekstu w żadnym obiektywnym fakcie.

    najpierw oskarżyłeś mnie o zaniżoną liczbę posiadań, mimo że powtarzając kilka razy ten sam przykład wszędzie dawałem obu zespołom po 20 posiadań, a nie "15 i 10", jak ci się ubrdało w pijackim zwidzie.
    Teraz znów inne wynalazłeś...

    Jak ci tamto nie pasuje to weźmy po prostu produkcję meczową.

    Thunder'12
    3ki : 7,5 - 19,4 co daje zaokrągląjąc w przód 24 pkt w meczu.

    Celtics'86.
    z gry Mc Hale 8,3-14,4 Parish 6,5-11,9, co daje 14,8 FGM czyli 29,6 zgodzimy się
    na 30 ? no to 30 pkt.

    PLUS Celtics'86 FTA
    Mc Hale 4,8-6,2
    Parish 3,0-4,1
    łącznie 7,8 - 10,3
    czyli dodatkowe 8 pkt

    Thunder 24 Celtics 38.

    prawda jest zaś taka, że po prostu trzeba być idiotą,żeby 38 % atak za pomocą
    rzutów za 3 pkt chcieć bilansować z wydajnym, ponad 50% atakiem postup, który
    daje wysoki FG i dodaje FTA, których nie daje atak zza linii.

    takie dane ma wypisane Blake w metryczce.
    ofk, Iversona 75 kg to kpina, ale w przypadku BLake'a może to być prawda.
    widać,że bardzo niski body fat i te jego 180cm też takie pewne i oczywiste nie jest.
    prędzej waga się zgadza niż wzrost :]

    takie widać mają kryteria poprawności.
    problem polega na tym, że porównujesz np zwycięzcę wagi cięzkiej do zwycięzcy wagi niższej i bazujesz na wynikach uzyskanych w zawodach.
    1] na zawodach nikt nie dźwiga ponad potrzebę,
    2] zawodnik wagi niższej w dźwiganiu na rekord z łatwością będzie w stanie
    zdystansować słabszych zawodników wagi wyższej
    czyli, to co mówiłem : waga może mieć znaczenie w przypadkach drastycznych,albo
    wtedy kiedy cięższy rywal dysponuje zbliżonym do lżejszego parametrem eksplozywności.
    to wprost wyniika z fizyki. kiedy jednak parametry dynamiczne róznią się od siebie w sposób widoczny - wtedy waga nie jest atutem decydującym.

    tak jak mały kamyk puszczony swobodnie z wysokości 10 piętra może cię zabić, albo poważnie uszkodzić, ze względu na swoją prędkość, tak większy od niego kamień rzucony z wysokości poł metra - najwyżej nabije ci siniaka. Dynamika i impet decydują w większym stopniu niż masa. Tak jest w każdym sporcie/konkurencji sportowej, gdzie siła jest używana dynamicznie, skoki, sporty walki, gry wszelakie etc.






  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    co nadal nie czyni Westbrooka point guardem, a już na pewno nie na poziomie Kidda czy Nasha, królowo męskiej sauny, której bilet fundują uczestnicy tych "spotkań towarzyskich".

    "słyszałem" - ta, ja też "słyszałem", jak jakiś podpity polski cudzoziemiec w UK twierdził, że widział Elvisa.
    Nie masz rzetelnych informacji - nie istniejesz w tym wątku, co dziwne nie jest, bo w żadnym dotąd nie zaistniałeś; albo nie masz informacji albo pociskasz kuriozalne głupstwa.

    no i dlatego piszę,że bez Duranta Westbrook byłby nikim - tylko Durant swoją produkcją może nieco przytłumić negatywny wpływ tak fatalnych wyników 2 opcji, w każdym innym zespole taka 2 opcja jak Westbrook byłaby wyrokiem śmierci na zespół. A że jako1 opcja z takimi wynikami Westbrook pociągnąłby zespół na dno, to się rozumie samo przez się.

    nie, dla mnie pompki z ciężarami są ćwiczeniem siłowym.

    to tobie pompki kojarzą się z "obciąganiem pały", bo jesteś pedałem albo pedał cię w dzieciństwie wydymał w dupsko i do dzisiaj masz automatycznie skojarzenia.

  • Gość 89-74-200-85.dynamic.chello.pl

    To dobre, teraz dla odmiany Thunder dostali od przecinka 19,4 posiadań (no, niech będzie 20) zakończonych rzutem, a Celtics - 31, z czego w 5 przypadkach byli faulowani i zyskiwali osobiste. Pewnie ta różnica wynika z lepszej obrony starych mistrzów: po prostu w pozostałych 11 posiadaniach Thunder kończyli akcję stratą :)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    nie "ode mnie dostali", tylko taka jest ich średnia produkcja w meczu.
    dodaj im te 11 posiadań na 38 % i nadal Celtowie wygrywają mecz
    rzucając zaledwie dwójką zawodników przeciw całej drużynie rywala.


  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Ciężsi podnoszą więcej, bo mają większe mięśnie i taka jest prawda. Oczywiście istnieją tysiące metod treningów, ukierunkowanych na siłę, masę, rzeźbę, wytrzymałość, eksplozywność czy Bóg wie jeszcze co. Ale w uproszczeniu można wysunąć stwierdzenie: większa masa mięśniowa = większa siła. Technika, eksplozywność to są ważne składowe, ale jednak drugorzędne. Zrób kiedyś jakiś normalny trening na siłę, zamiast ciskać pompki ze stukilowym plecakiem, to zobaczysz, że masa mięśniowa pójdzie w górę jako efekt uboczny robienia siły. Co do sprinterów, to nie podniecałbym się za bardzo. To są zwykle nieduzi faceci, a telewizja kłamie. Owszem są mocno wyrzeźbieni, bo nie mają w ogóle tłuszczu praktycznie, dodatkowo na czarnej skórze mięśnie są dużo lepiej widoczne, telewizja powiększa, przez co wydaje się, że to są nie wiadomo jakie byki. Miałem kiedyś okazję stać jakieś 5 metrów koło Ato Boldona, który też się w telewizji bykiem wydawał, ale na żywo to jest jednak chucherko. Owszem, żylaste i mocno wyrzeźbione, ale jednak chucherko.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    sprawdź sobie fizyczny wzór na siłę :]

    technika zaś, to absolutna podstawa, a nie "drugorzędność".

    "normalny treninga na siłę" - a co ty możesz o tym wiedzieć ? jakie masz doświadczenie ? masa mięśniowa, kolego z Tarnówka, to zasługa bilansu kalorycznego i diety, a nie samego treningu. Trening to 15 %, trening tylko pobudza mięsnie, a dopiero dieta i dodatni bilans kaloryczny ją budują. Tak więc, można budować dużą siłę bez masy, albo z jej nieznacznym wzrostem poruszając się na wysokich ciężarach , a masę bez budowania dużej siły, jadąc nawet na średnich obciążeniach. Przykładem są skoczkowie wzwyż, skoczkowie narciarscy czy siatkarze - mają duża siłę eksplozywną, ale niewielką masę mięśniową. cięzarowcy używają swojej masy nie tylko do dźwigania, masa przede wszystkim jest im potrzebna do stabilizacji ciała podczas boju, z samym dźwiganiem, z samym ruchem siłowym ma to tylko sąsiadującą relację.

    większe mięsnie bez dynamiki są w zasadzie nic nie warte w sportach siłowych i wszystkich sportach gdzie przejawia się siła dynamiczna. nie generują ani owej siły właśnie, ani mocy. cięzki i powolny sportowiec nie może liczyć na żadne sukcesy. nawet w sporcie, w którym masa ma znaczenie, czyli w sumo, wiele razy widziałem jak mniejszy ale dynamicznie nacierający zawodnik był w stanie pokonać większego rywala. gdyby nie rola prędkości w powstawaniu siły, to nigdy nie doszłoby do wynalezienia pistoletu :] przecież to własnie dynamika nadawana niewielkim pociskom przez automat czyni je zabójczymi. strzel w czoło Prawdziwka z pistoletu, a w czoło Simona rzuć ręcznie czymś 4-5 razy cięższym - zobaczymy,który przeżyje :]

    radziłbym tobie poćwiczyć, zdobyć jakieś doświadczenia, bo porady z książek króla Ćwieczka nie są żadną wiedzą. poza tym, praktyków słucha się zawsze z większą atencją
    niż teoretykow, bazujacych na paru "niusach" z pospieszenie przewertowanych internetowych stroniczek.


  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    pompki z plecakiem stukilowym. o matko, kilka takich treningów i byś się nabawił zwyrodnienia kręgów kręgosłupa. właśnie o tym pisałem, kiedyś może i tak trenowano, biegi po lesie, podnoszenie na chama worka z kamieniami czy pompki z ciężkim plecakiem (!?) wątpię czy celtowie z dawnych czasów wykorzystywali w takim stopniu odżywki dedykowane sportowcom, komory hiperbaryczne do zwiekszania wydolności czy regeneracji po treningu, rezonans magnetyczny pozwalający natychmiastowo zdiagnozować nawet minimalne zmiany patologiczne czy to w mięśniach czy to w układzie kostnym że o narządach wewnętrznych nie wspomnę, najnowocześniejsze aparty spirometryczne, nie wiem czy takowe widzałeś na oczy ja widziałem, pozwalające nie tylko ocenić parametry oddechowe i wydolność oddechową, ale i dobrać trening odpowiedni dla klienta. medycyna sportowa a kiedyś to dwie odrębne historie. Dzisiaj można by wręcz powiedzieć że wtedy była prowizorka, nie było odpowiednich technologii poza szczegółową wiedzą z zakresu fizjologii człowieka, ale że każdy jest inny, to każdy wymaga innego zestawu ćwiczeń i indywidualizacji celem maksymalizacji, ale na pewno nie przez takie zestawy ćwiczeń jakie Ty opisujesz, bo to prosta droga do kalectwa i jeśli takie metody stosujesz to przestań bo zrobisz sobie krzywdę.

  • the-truth

    "zestawy ćwiczeń jakie Ty opisujesz, bo to prosta droga do kalectwa i jeśli takie metody stosujesz to przestań bo zrobisz sobie krzywdę" Obawiam sie ze jest juz za pozno i ciezar dawno spadl Biletelliemu na glowe.

    Pastuszek cielaku Westbrook jest point guardem bo gra na jedynce,to jest fakt to raz.Dwa Kidd ma niecale 4asysty na gre nie mieszaj go do dyskusji z Westbrookiem,ktory ma 2razy wiecej.Trzy nie pisalem,ze chodze do sauny matole regularnie,tylko o wyposazeniu mojej silowni analfabeto.

    Jakbys mial mozg to bys byl w stanie odroznic informacje racjonalna od farmazonu,to ze Durant mial najwiecej punktow w lidze z asyst Westbrooka ,wiecej niz ktokolwiek inny z rak innego podajacego to jest kurwa niemal tak oczywiste i przewidywalne jak wyraz twojej tepej i zawstydzonej twarzy dla kanara :)) Bo niby kto mialby zrobic wiecej asyst i na kim ?

    Problemem jest ,to ze piszesz "bylby",a fakty sa takie ze jest kims a ty jestes nikim,a dywagacje na temat jakby jego kariera sie potoczyla w innych warunkach i teamach sa chuja warte ,czyli twojego bezsensownego czasu do godziny 16stej.Zwlaszcza,ze wyglada na to ,ze spokojnie moglby byc takim Hardenem i liderem teamu NBA,a to nie jest na pewno nikt.

    Ten ciezar to pewnie penis twojego partnera i za kazde wyprostowanie sie dostajesz nagrode.Nie bylem pierwszym ,ktory mial takie skojarzenie z tego wzgledu,ze pewnie przekopiowales tresc z anonsu na gejowatych anonsach.



  • stan_z_jeziora

    to jest kurwa niemal tak oczywiste i przewidywalne jak wyraz twojej tepej i zawstydzonej twarzy dla kanara :))

    oscarowa kwestia :D

  • f.seydlitz

    Odnośnie tego pieprzenia o masie itd.

    www.youtube.com/watch?v=4VcPYin_6YY

    Ile ten koleś może ważyć? Bo wygląda na lekkiego ;P a raczej by trochę wycisnął ;)

  • Gość: [Magic Johnson z Tarnówka k. Brzozowa] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Ale ten przecinek pieprzy jednak farmazony to się w pale nie mieści, najpierw jakieś niestworzone historie o robieniu pompek z meteorytem w plecaku, a potem, jak już zaczyna kumać w bańce, że to się kupy nie trzyma i nikt w te farmazony nie zareaguje inaczej niż śmiechem, to z miną znawcy pieprzy o tym, że do siły nie potrzeba mięśni, bo przecież skoczkowie wzwyż skaczą tak wysoko :).

    Przecież to oczywiste, że pisałem poprzedni post w odniesieniu do robienia pompek z meteorytem na plecach, które jest ćwiczeniem durnym, nie wiadomo na co ukierunkowanym poza kontuzją, ale z całą pewnością można stwierdzić, że jest ćwiczeniem typowo statycznym, bo nijak nie liczy się prędkość uniesienia meteorytu na plecach, tylko sam fakt uniesienia. Czyli zupełnie tak samo jak ze sztangą i ławeczką. No może nie zupełnie tak samo, bo jednak wyciskanie na ławeczce ma tzw. ręce i nogi.

    I całe to pitolenie o eksplozywności, dynamice, którym może byś zaskoczył kulturystę z gimnazjum, gdyby nie fakt, że on już pół topica o kulturystyce w internecie przeczytał, jest tylko nieudolną próbą rozdmuchania smrodu, który się tu unosi po twoim siarczystym bąku pod tytułem "robię pompki ze 100kg na plecach i stanie na głowie bez rąk na gwoździu".

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ufo
    opisałem nawet bezpieczną technikę wykonywania takich pompek, a ty dalej nie chcesz uwierzyć :] musiałbyś chyba zobaczyć to w realu, ale nawet wtedy pewnie uznałbyś to za oczopląs. skoro nie wierzysz, po co się pchasz do dyskusji ??

    pompki są jednym z najmniej obciązających dla kręgosłupa ćwiczeń.
    pompki z cięzarami również. zdecydowanie bardziej możesz sobie zrobić krzywdę podczas
    klasycznego płaskiego wyciskania. Nie wspominam o tym, że do wyciskania z dużymi cięzarami musisz mieć partnera, ktory będzie cię asekurował. Inaczej łatwo o tragedię.

    jedyne zagrożenie przy pompkach z ciężartami może płynąć z nieumiejętności zakłądania i zdejmowania tak cięzkiego plecaka z grzbietu, ale każdy kto wypróbuje to ćwiczenie wg mojego przepisu, zacznie od niewielkich cięzarów, to i ze 100 kg nie będzie miał żadnych problemów.

    bawisz mnie setnie, pompki i podciągania z ciężarami są ćwiczeniami bezpiecznymi. zaczynasz bez cięzarów, potem je stopniowo zwiększasz, dopracowujesz się perfekcyjnej techniki, byle siła rosła - kontuzji nie miałem nigdy, jedyne kontuzje spotykały mnie na boisku i czasami poza, ale zawsze ten drugi wyglądał gorzej.

    twoja troska o mnie jest wzruszająca, ale teoretyk,taki jak ty, z praktykiem, jak ja, raczej się nie dogada. dzieli nas nieprzekraczalny mur twojego braku doświadczenia i obycia. poćwicz sam, to przestaniesz cytować broszurki, a wtedy dopiero sensownie [mam nadzieję] porozmawiamy.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    w takim razie jest kiepskim PG w porownaniu do najlepszych na swojej pozycji.
    Kidd dobiegając 40-tki z pośmiewiska ligi zrobił topowy team w konferencji.

    radziłbym ci postudiować na czym polega PG-skilset w koszykówce,a potem dopiero
    szermować liczbą asyst, ona w żaden sposób bowiem nie determinuje klasy rozgrywającego.

    to nie "twoja" siłownia, jesteś tam zapraszany przez jej bywalców,żeby im uprzyjemniać pobyt w saunie.

    jesli podajesz informację, że czegoś jest/było "najwięcej", to oczekuje się od ciebie podania źródła i statystyki to potwierdzającej.
    jesli jej nie masz, to znaczy, że ten palec z którego ją wyssałeś dość długo trzymałeś we własnej dupie.

    ja piszę "byłby", a ty piszesz "mógłby", problem w wektorowaniu.
    napisałem zresztą, że byłby czy mógłby być "liderem teamu NBA".
    z tym, że teamu którego główną ambicją jest wyhaczenie nr 1 draftu, do
    takich zadań Westbrook-lider nadaje się perfekcyjnie.

    myślę, że nie tylko ja jestem zażenowany czytaniem twoich pedalskich fantazji i skojarzeń,które już pewnie 100 % tutejszych czytelników przekonały, że jesteś
    pedziem. Takim zabawnym pedziem, który piskliwym głosikiem hałasuje, niczym
    przeziębiony jamnik :]

  • stan_z_jeziora

    cele dzisiaj wcześniej otworzyli :) biletelli obrzyga notkami, zje kasze, i przez resztę dnia będzie sie raczył fiutem miska z pryczy obok.
    Pracowita niedziela :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @magic skądśtam
    to, że tobie, laikowi bez doświadczeń, coś się w główce nie mieści, to nie czyni jeszcze całej rzeczy "niestworzoną historią" :] możesz ofk nie wierzyć, i ja cię nie będę nakłaniał do zmiany postawy, bo w sumie mam w dupie czy mi wierzysz czy nie.

    napisałem o swoim treningu w poście, w jakimś już opustoszałym wątku, do jakiegoś gostka, który chciał porady w sprawie zwiększania wyskoku dosiężnego. OPisałem swoje wyniki dla unaocznienia mu efektów, które dają moje metody trenngowe. To Ray wrócił do sprawy, ja nie czułem potrzeby opowiadania o swoim treningu, albo - jego części.

    przykład skoczków wzwyż podałem a'propos twojej teorii, że "o sile decyduje wielkość mięsni". Nie decyduje, skoczkowie są na to dobrym przykładem, przejawy siły dynamicznej nie są warunkowane obwodem mięśni. OBwód mięśni to kwestia diety i odpowiedniego rozłożenia jej składników, trening nie musi obejmować serii i reps na wysokich cięzarach, wystarczą średnie. Natomiast robienie siły może się odbywać bez zwiększania wagi i obwodu mięśni, skoczkowie wzwyż, skoczkowie narciarscy, siatkarze są najlepszymi dowodami na to. Jest to rzecz oczywista, każdy to wie, kto kiedykolwiek ćwiczył.

    durnym jest twoje pieprzenie 3po3.
    co ty wiesz o pompkach z ciężarami ?
    ćwiczyłeś tak ?
    zakładam, że nie.
    ja ćwiczę tak od lat - i jak ty chcesz swoją ignorancję zestawiać z moją
    praktyczną wiedzą ?
    pompki z twoją matką na plecach są ćwiczeniem całkowicie bezpiecznym.
    100 kg może brzmieć mocno, ale dla ciebie, który podnosisz 0 kg.
    a to nie trening kogoś kto podnosi 0kg,a kogoś kto jest na tyle
    silny i technicznie zaawansowany, że te 100 kg jest dla niego obciążeniem
    właściwym.

    ale bredzisz,chłopcze w pinglach :]

    pompki można robić szybko i wolno, jak każde ćwiczenie.
    gdzie tu jakaś "statyka" ?
    statyczne, toą ćwiczenia izometryczne albo static hold, kiedy nie skraca się
    mięsień, nie ma fazy zejścia i wyprostu, ergo : nie ma fazy dynamicznej. Ty kurwa
    podstaw nie znasz :]

    bardzo chcesz zademonstrować swoją niewiarę, a nawet wyszydzić to, co napisałem.
    to mi bardzo pochlebia.
    do tej pory nie sądziłem, że 100 kg w pompkach to jest wielki wyczyn, a tutaj widzę oto, że jest to wyczyn "niewwiarygodny" albo inaczej : wiary nie godny :] Jak jakieś zmartwychwstanie albo narodziny z matki dziewicy :] To przyjemnie łechce moją próźność.



  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek chyba zajął całkowicie czynne uprawianie sportów. Dla innych nic nie zostało i są laikami, teoretykami :)

    Gdyby dyskusja dotyczyła tego czy obrona dzisiaj jest mniej czy bardziej fizyczna, to zmiana przepisów byłaby mocnym argumentem. W przypadku rozmowy o poziomie obrony kiedyś i dzisiaj, fakt zmiany przepisów znaczy niewiele. Chyba już dość wyraźnie napisałem, że zależność w której bardziej fizyczna obrona=lepsza obrona, nie istnieje. Obrona w koszykówce to od zawsze była praca na nogach i team defense. To są sprawy kluczowe. A jeśli chodzi o PF, C i jak rozumiem lepsze rim protection to sprawa już swobodnie może podlegać dyskusji.

    "najpierw oskarżyłeś mnie o zaniżoną liczbę posiadań, mimo że powtarzając kilka razy ten sam przykład wszędzie dawałem obu zespołom po 20 posiadań"

    Czyli dalej podtrzymujesz, że C's w 20 posiadaniach zrobili 11-20 FGA i 8-10 FTA? Całą tą śmieszną wyliczankę można podsumować jednym wnioskiem. Przy % tych ekip za 2 i za 3, Celtics potrzebują więcej piłki (posiadań, rzutów) by zniwelować straty spowodowane punktowaniem rzutami o jedno oczko mniej wartościowymi.

    Nie ma co wierzyć we wszystko co na wiki piszą. Jeśli on ma 180cm to ja mu daję spokojnie coś w okolicach 90kg. Na tej fotce z Chambersem wyraźnie widać, że ktoś tu oszukuje. Mają bardzo zbliżoną budowę, a róznica to niby 17kg. Niemożliwe. W tym wypadku zdecydowanie bardziej wierzę w wagę Chambersa.

    Odwaracając sytuację, między zawodnikami musi dojść do dużej różnicy ze sportowego punktu widzenia, aby udało się zniwelować różnicę wagi. Wrzucałem wyniki z World Games. Tam najlepszy zawodnik z niższej kategorii mogłby powalczyć o miejsca 5-7 w kategorii wyższej co pokazuje dobitnie jak dużym handicapem w sportach siłowych jest waga zawodnika. I po to właśnie mamy podział na kategorie. Gdyby goście, których różni 10 czy 15kg mieli startować razem to ze sprawiedliwą rywalizacją nie miałoby to nic wspólnego. Dlatego, że ich poziom dynamiki różni? No raczej gówno prawda. Z resztą o czym tu gadać. Każdy kto trenował z ciężarami dłużej niż 2 tygodnie, wie jak wrażlliwe na wzrosty i spadki wagi są wyniki siłowe.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    no to pochwal się swoimi treningami i wynikami, metodami treningowymi, sprzedaj parę oryginalnych grepsów.
    nie sprzedasz, bo nie masz nic do sprzedania, stoi z łapą pod kościołem.

    kiedy NBA zmieniała wspomniane przeze mnie przepisy na takie, które ograniczają kontaktową i fizyczną obronę i forują szybkośc ataku kosztem defensywy - nie słyszałem ani jednej opinii,że taka obrona ma poprawić grę defensywną w lidze. zgodnie przyjmowano takie zapisy jako ułatwienia dla atakujących, zwłaszzca tych niższych i grających z perimeter. ty twierdzisz coś przeciwnego - po prostu, bronisz swojej wątpliwej racji do upadłego. Gdybyś to robił w sytuacji, kiedy są jakieś obiektywne przesłanki ku temu - nie ma problemu, opinia vs opinia. Ale tutaj obiektywne przesłanki są po mojej stronie. Ty nie musisz wierzyć, a nawet mozesz negowac, że zmiany przepisów przyczyniły się słabszej, bardziej soft i mniej uciązliwej obrony w NBA, problem w tym,że kontekst zmian tych przepisów był inny i na tej podstawie trudno bazować kiedy się ma opinię taką jak twoja.

    jeśli ty wytrzepałeś z gaci "10-15 posiadań", podczas gdy cały czas pisałem o 20,to wątpię w twoje zdolności czytania ze zrozumieniem, a nawet w umiejętność rozpoznawania cyfr i liczb.

    nie bierzesz pod uwagę że atak trójkami nie generuje FTA, atak postup generuje je i owszem. W dodatku, atak postup prędzej przyczyni się do wyczerpania limitu fauli broniących skutkiem czego nawet jedno posiadanie teoretycznie może skutkować FTA w liczbie Mc Hale/Parish'86 [czyli 10] przy tylko 5 faulach z kolejnych 19 posiadań, a więc twoje opowieści, że "na 20 posiadań 11 fgs i 10 fts" dowodzi, że nie znasz zasad naliczania fauli i nie masz pojęcia, że w jednym posiadaniu można zarabiać je kilkakrotnie bez zmiany druzyny posiadająćej piłki,plus - jak ww. : limit fauli. Ile FTA może generować rzucanie trójek ? z doświadczenia wiadomo, że niewiele, albo i wcale,zero,nul.

    jasne, wszystko nalezy negować i oceniać "na oko".
    radziłbym spojrzeć na proporcje.
    trudno to pojąc komuś kto 1/3 wagi lokuje w zwałach tłuszczu na dupie i kałdunie.
    taki zawsze będzie patrzył z nieufnością na prawidłowo zbudowanych ludzi.

    na zawodach nikt nie dźwiga ponad potrzebę,to raz.
    dwa, wiele przejawów dynamicznej siły, a o takiej mówię od początku, dowodzi,że
    zwiększona waga może prowadzić nie tyle do progresu, co wręćz do obniżenia parametrów
    siłowych.

    ofk, że poziom dynamiki róznicuje. w, jak to zostało ujęte, "niedrastsycznych granicach" zawodnik cięzszy ale powolny zawsze przegra z lżejszym ale dynamicznym, nie wiem jak można negować prawa fizyki.

    bullshit :]
    chyba,ze porównujesz parametry anorektyka z parametrami Pudziana.
    pewne obniżenie wagi ciała skutkować może zwiększoną eksplozywnością, co pozwala
    dźwigać tyle samo, a nawet więcej.
    i to wie, ktoś kto ćwiczy parę albo i paręnaście lat, a nie "2 tygodnie", do czego zachęcam, bo cytaty z broszurek naprawdę nie mają porównania z życiowym doświadczeniem. przekłądając na język seksu, ty masz za sobą lekturę "Sztuki kochania" Wisłockiej, a ja setkę zaliczonych cip. Naprawdę, róznicy doświadczenia nie nadrobisz żadną teorią.




  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    Twoje rzekome doświadczenie w kulturystyce powoduje że posiadłeś całą wiedzę na temat tego jak i ile ćwiczyć? nie wydaje mi się. kompletnie bezzasadne są twoje wciaż nawracające apele aby "się nie wypowiadać jak się nie ćwiczyło" bo widzisz, najlepszymi specami od przygotowania fizycznego są nie panowie kulturyści, ale panowie w okularkach i fartuchach, którzy przy pomocy swojej głowy, znajomości fizjologii człowieka i dostępności nowoczesnych technologii potrafią zmienić chudzielca w atletę.
    Nie będę wciąż powtarzał, ale -> dieta, odżywki, regeneracja, ocena wydolności, ocena parametrów pracy mięśni, dobieranie wysiłku nawet wg typu włókien mięśniowych jakie dominują, ocena stopnia przeciążenia, zapobieganie kontuzjom zanim pojawią się symptomy, monitorowanie poziomu choćby kwasu mlekowego i takie dobieranie wysiłku aby zapobiec jego akumulacji, to wszystko są ostatnie dwie dekady w sporcie kolego. choćbyś robił i po 20000 pompek dziennie, pewnych spraw nie przeskoczysz, z tego prostego powodu, że z postępem naukowym nie wygrasz.
    swego czasu eddy mercx twierdził że najlepszy trening to dużo jezdzic, i to plus talent wystarczało mu. powiedz to kolesiom od armstronga i całej reszty. zwykły trening o jakim ty piszesz nie doporowadzi do żądnych sukcesów w dobie sportu zawodowego, w pełni skomercjalizowanego. EPO, transfuzje, kortyzon, doping genetyczny to chleb powszedni myślisz że w nba tego nie ma i wade siedzi na ławeczce i grzecznie wyciska ;d wolne żarty, taka intensywność gry jaka ma miejsce w playoffs obecnie by zabiła tych twoich celtów.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Tysiącpięćsetstodziewięćset to mój wynik w trójboju :) Wystarczy ci to pochwalenie się wynikiem? Sorry, ale nie będę opowiadał na forum jako anonimowy simon o swoich wynikach i dokonaniach. A jeśli moje metody treningowe tak bardzo cię interesują to aktualnie jadę PHAT od Nortona. Zmodyfikowany bo obcięty do 4 dni. Niestety plecak nie jest w użyciu.

    Jezu, ale ty tępy beznadziejnie jesteś. Pisałem już ileś dni temu, że zmiana przepisów utrudniła robotę obrońcom w grze 1on1. Jednak samo utrudnienie im roboty, nie oznacza, że dzisiaj obrona jest słabsza niż 30 lat temu. Litości ile można powtarzać. Ty czerpiesz jakąś nadzwyczajną frajdę z samego klepania w klawiaturę?

    "nie znasz zasad naliczania fauli i nie masz pojęcia, że w jednym posiadaniu można zarabiać je kilkakrotnie bez zmiany druzyny posiadająćej piłki"

    Ty już kiedyś się popisałeś znajomością zasad naliczania fauli. Nauczony doświadczeniem nie powinieneś się ładować w ten temat. Pisałeś, że drużyny mają po 20 posiadań. C's w tych 20 posiadaniach mieli zrobić 11-20 FGA + 8-10 FTA. Zakładając, że nie było mowy o symulacji ofensywnej zbiórki i technicali to możliwość zrobienia 11-20 FGA (same FGA zabierają 20 posiadań) + 8-10 FTA w 20 posiadanich istnieje tylko wtedy gdy drużyna na 11 trafionych rzutów robi 10 akcji and1. Pewnie jeszcze tego nie wiesz, ale gdy zawodnik jest faulowany przy niecelnym FGA to ten rzut nie jest wliczany do statystyk, a on sam idzie rzucać 2 FTA. Reasumując. 11-15 FGA (73%) + 8-10 FTA jest do zrobienia przy 20 posiadaniach bez off. rebs, technicali i and1. 11-20 FGA+ 8-10 FTA bez off.rebs, technicali i and 1 wymaga 25 posiadań.

    Ja po prostu nie wierzę w 75kg obecnego Blake'a. Ani nie wiadomo skąd te dane, ani co gorsze nie wiadomo kiedy te dane były aktualne. Mam do wyboru wiarę w wagę Blake'a lub Chambersa i jakoś bardziej wiarygodna wydaje mi się waga tego drugiego.

    "na zawodach nikt nie dźwiga ponad potrzeb"

    Na zawodach odbywających się raz na 4 lata, gdzie do pobicia są rekordy i można wygrać kategorię open nie dźwiga się ponad potrzeby?

    Powiedz trójboistom albo ciężarowcom, że bez krępacji mogą zejść do kategorii niżej bez spadków w sile. Pewnie ci uwierzą. W końcu oni nie robią pompek z plecakiem, a ty tak :)

  • doogee

    @f.seydlitz
    Odnośnie tego pieprzenia o masie itd.
    www.youtube.com/watch?v=4VcPYin_6YY


    Ten Kozak nie umywa się do przecinka, który robi to samo ale z obciążeniem 100 kg.

  • Gość: [czarny eminem] staticline-31-182-108-93.toya.net.pl

    Avi or didn't happen, przecinek przygłupie.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    No właśnie biletelli może byś nagrał swój trening i puścił "ignorantom" :D

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @eminem
    powiedziałem i powtórzę : nie dbam o to, czy ktoś uwierzy czy nie, w to co piszę :]
    rozumiem, jakie są zasady internetowe i je akceptuję. Nie wierzysz ? twoja sprawa, mnie to
    nie psuje samopoczucia, a wyłącznie śmieszy, bo gdybyś poćwiczył parę lat pompki
    z cięzarami, to byś sam doszedł do wniosku, że 100 kg to wcale nie jest jakiś komos.
    a nagrywać niczego nie zamierzam, raz że byłoby dla mnie poniżajace uwiarygodniać się w oczach ludzi, którzy mnie obrażają i którymi pogardzam, po drugie - jak ktoś musi oglądać robienie pompek,żeby się dowiedzieć, jak to ćwiczenie wygląda, to znaczy, że jest głupkiem, po trzecie - zapewne głupek i tak nie uwierzyłby, że to prawdziwe cięzary, a "30 kg" i "10 kg" na "walizkach" i talerzach uznałby za fotmontaż, po czwarte zaś - niektórzy z was dowiadując się,że mają zaszczyt rozmowy z kimś, kto dźwiga w pompkach 100 kg mogliby pierdolnąć sambobója z powodu kompleksu niższości.
    zatem - wierz lub nie, twoja sprawa.

    @ufo
    zapomniałeś, że te teoretyczne plany powstają także w oparciu o doświadczenia samych trenujących.

    po co mi nawijasz o postępie naukowym, w jakim kontekście ?
    "2000 pompek" ? spoko, robię góra 50 tygodniiowo :]

    po co mnie "oświecasz" ?
    czy ja napisałem, że jestem "kulturystą" albo "zawodowcem" ?
    mój trening jest dla mnie i ew.dla kogoś, kto chce go spróbować.
    masz inne preferencje, zapatrywania, ćwicz sobie - jesli osiągniesz lepsze rezultaty, to
    chwała ci za to.
    Coś się nakręcił,żeby mój trening negować i przekonywać, że "źle" ćwiczę ?
    słyszałeś o czymś takim jak genetyka, przy okazji ?
    Ludzie się od siebie róznią, możliwościami, predyspozycjami, sposobami reakcji ciała
    na rózne bodźce, umiejętnościami przyswajania techniki danych ćwiczeń itd.
    Ja znalazłem odpowiednią metodę dla siebie, daje mi ona efekty, nie miałem nigdy
    kontuzji podczas ani wskutek tego treningu - nie mam powodów do zmian i
    niespecjalnie obchodzi mnie jak ćwiczą inni.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    nie chodziło mi o sam tytuł programu, ale rozumiem, że w tajemnicy przygotowujesz się do Mr Olympia i dlatego nie chcesz nic mówić.

    clue tematu jest takie, że ustalenie ponad wszelką wątpliwość, czy obrona jest gorsza albo lepsza nie jest możliwe. możliwe jest prezentowanie racji w tej sprawie. I moje racje bazują na kontekście obiektywnych zmian, których dokonała sama NBA - te zmiany właśnie to miały za cel : osłabić obronę uprzywilejowując ofensywę; a twoje racje polegają na wyharczeniu "mierna obrona kiedyś była, a dzisiaj lepsza jestg", co akurat podstaw w obiektywnych nie ma, a wyłąćznie jest ocenne.

    wystarczą po 2 faule bez piłki albo przy odbiorze podania, przed moves - w 2 pierwszych posiadaniach,żeby limit fauli został wyczerpany i każdy następny faul karany był FTA bez względu na okoliczności. w takim układzie wystarczy z 18 kolejnych posiadań tylko 5 kończonych faulem, żeby wykonać 10 FTA, jesli 1-2 będą and1, to nie będzie to szokująca statystyka.

    obiektywna produkcja meczowa Parish-McHale obejmowałaby 31 posiadań.
    gdyby do tego dać Thnder i ich 3-kom również 31 posiadań, to na obecnym
    procencie nie byliby w stanie wygrać meczu.

    no to nie wierz, ja uważam, że to bardzo prawdopodobna waga,biorąc pod uwagę
    proporcje i to, że Blake nie ma nadmiernie rozbudowanych ud, których mięsnie zwykle
    ważą najwięcej.

    owszem,rzadko na zawodach bije się rekordy treningowe, startując bez asekuracji, bez odpowiedniej ilości serii rozgrzewkowych itd. wiele zalezy także od formmy dnia,a tutaj duże znaczenie ma reakcja na stres zawodów, rywalizację etc. Rzadko kto macha na zawodach to, co jest w stanie unieść na normalnym treningu, a już na pewno nikt nie ryzykuje kontuzji.

    ty im powiedz, że mogą nabrać masy i pójść wyżej z sukcesem.

    jest tyle sportów z przejawami siły dynamicznej, która wręcz bazuje na niskiej masie mięsniowej, że niska waga i potęzna siła nie są naprawdę niczym szczególnym. no chyba, że ci anorektycy na rozbiegu skoku wzwyż i zagłodzone "małysze" na skoczni narciarskiej mający wygar taki,że głowa mała są tacy chudzi z powodu wyszczuplącej rozdzielczości obrazu.

  • Gość penelopa.remontowa.eu

    Zabawne, jak szybko z 80-kilowego plecaka zrobił się 100-kilowy, i jak wszyscy się troszczą o zdrowie Przecinka, byleby tylko się kontuzji nie nabawił.

  • Gość: [ufo] 89-69-152-72.dynamic.chello.pl

    m.in w kontekście porównania starzy celtics vs okc. a swoją wypowiedzią pokazuję Ci, że ówcześnie sportowcy nie mogliby podołać fizycznie intensywności jaka jest obecnie w playoffs szczególnie.

  • the-truth

    Pompiarz rosnie w sile w przyszlym tygodniu bedzie pewnie pompowal koze.

    "Westbrook jest kiepskim PG na swojej pozycji,a KIdd sam z NYK zrobil topowy team ligi" Rozumiem,ze to kolejny pump fake,na ktory nie mam zabiaru sie nabrac,bo jak zwykle nie masz merytorycznie nic napisania na obronienie swojego pierdu.

    PS.
    www.sport.pl/pilka/1,96012,13345372,Wloskie_media__Lewandowski_w_Bayernie_Monachium.html#BoxSportTxt

    Biletelli ,szykuj sie na kolejne manto latem jak giganci latem zaczna sie przescigac o Le-Roberto i pewnie zmieni barwy a ty zaliczysz kolejna spektakularna kleske,bo to jednak trzeba miec talent,zeby trollowac akurat tego polskiego grajka,ktrory ma najlepsze papiery na granie w top klubach od czasow Bonka.

  • Gość: [czarny eminem] staticline-31-183-9-38.toya.net.pl

    @ przecinek,

    W takim razie skończ pierdolić, bo ci i tak nie wierzymy. Filmikami uwiarygadniać się nie chcesz, bo ci to uwłacza, ale żeby pisać długaśne, nudne rozprawki o schylaniu się z meteorytem w plecaku to już masz czas i chęci. Przecież to jasne, że jedyne co podnosisz, to dupę do przewinięcia, jak pielęgniarz przychodzi.

  • stan_z_jeziora

    No nie przecinek przecież robi przysiady podnosząc za wentyl swego 130 kg partnera z celi.
    To jest krzepa :)

  • romanko71

    MRPW, kiedy nowa notka? Za nami Superbowl, było sporo dobrych reklam, w tym na pewno kilka wzruszających. Czemu nic nie piszecie?

  • Gość: [.] serwis.arcus.com.pl

    Bo ten blog to trup, a kasa z reklam dzięki komentarzom się zgadza. Jak któryś pojedzie na wycieczkę to wrzuci jakąś notkę, a potem kolejne 2 miesiące posuchy.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ufo
    przecież gdyby grali ze sobą w jakimś konkretnym momencie w historii, to
    musieliby mieć do dyspozycji te same instrumentarium.

    @prawdziwek
    o proszę, pedalskie fantazje łączysz z zoofilskimi. ile płacisz ciapatym,żeby cię dopuścili do zwierząt które hodują ?

    "Kidd dobiegając 40-tki z pośmiewiska ligi zrobił topowy team w konferencji" - tak napisałem, i jest to do sprawdzenia : 2012/02/03, 10:33:46.

    więc kłamiesz jak pies dając cytat przekręcony : "Kidd sam zrobił..." - nigdzie nie użyłem słowa "sam". Jesli chcesz "upiększać" cytaty to rób tak, ale nie podawaj ich w cudzysłowiu, sugerując, że tak brzmiały w oryginale.
    Jesteś ordynarnym burakiem.

    zeby się przyczepić do tego co piszę musisz przekręcić cytat... tak to jest z tobą, jestem od ciebie lepszy we wszystkim, co robię, mówię i myślę. Sam to przyznajesz, stosując takie rozpaczliwe zabiegi.

    Robuś miał być już z MU i Juventusie.
    TEraz Bayern. nieźle. Uznanie dla menadżera, nieźle sypie pismakom, żeby takie ploty kolportowali. Chyba tylko GRycanki więcej płacą za pisanie o nich na pierwszych stronach portali internetowych.
    Dyrektor sportowy Borussii jesienią i zimą dementował oficjalnie plotki, jakoby jakakolwiek oferta wpłynęła do klubu.

    @eminem
    to, że ty nie wierzysz - nie sprawi, że prawda którą piszę stanie się kłamstwem,którego pisania powinienem zaprzestać.

    a twoje oburzenie wskazuje, że zżera cię kompleks.

    "przecież to jasne..." - o, i już łatwiej ci będzie żyć, kiedy sobie coś takiego wmówisz.
    powtórz 100 razy i znów twój świat wróci na swoje miejsce, a ty będziesz czuł się bezpiecznie, jak pod mamusiną spódnicą.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    * to samo/ew.te same: instrumenty

  • stan_z_jeziora

    pytanie tylko, dla kogo Kidd ma być mentorem ?
    dla Raymonda Feltona ?
    kaman... :]

    okazuje sie ze Feltonem Knicks graja lepiej i tu sie konczy fachowosc bileta

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    Jakbys śledził Bundesligę, to byś wiedział, że "Robuś" ostatnio był najlepszym zawodnikiem meczu, pomiędzy dwoma najlepszymi drużynami w lidze poza Bayernem. Samemu Bayernowi też zdarzyło mu się gola, o ile pamiętam strzelić. A nawet 3. W finale pPucharu Niemiec. Ewentualne zainteresowanie ze strony monachijczyków nie powinno budzić zdziwienia.

    Zresztą "Kubus" tez radzi sobie całkiem nieźle i zdobył już w tej rundzie 4 gole. Także dobra gra chłopaków z Borussii nie jest wymysłem mediów, tylko faktem, czy to Ci sie mieści w głowie, czy nie.

  • the-truth

    @Biletelli
    Pisalem o pompowaniu kozy domowej w formie pompek ,ktora wazy kolo 120kg(jak jest napisane w necie),a wiec akurat odpowiada twojemu tygodniowemu wirtualnemu progresowi,,ty to skojarzyles z ruchaniem kozy :))) No pieknie nie pierwszy raz puszczasz lejce swojej gejowatej natury,ale to jest juz naprawde przesada prze-pedziu.

    No jak zrobil to znaczy chyba ,ze sam.Jak mowisz,ze zrobiles kupe,to znaczy ze towarzysz z celi ci pomagal ? Gdzie tu jest kurwa jakas wzmianka o tym,ze to inni maja duzy wiekszy udzial w tym zrobieniu,gdzie tu jest wzmianka ze inni maja jakikolwiek wplyw na ten "topowy team" ? To jest twoj klasyczny pierd ,za ktory nalezy ci sie bura.
    W istocie Kidd jest jednym ze slabszych startowych PG w lidze,3 ostatnie mecze i 3FG-15,40% z gry i niecale 4asysty na mecz,i kiepska obrona sprawia ze nie zrobilby pewnie topowego teamu w lidze chinskiej.

    Ciekawe,ze jakos nie slycha o zainteresowaniu QPR,Celticu czy Newcastle i innych tylko samych klubow z gornej polki.Nikt nie bedzie skladal ofert w marcu czy nawet w lutym ,gdy zawodnik jest praktycznie nie do wyjecia nie osmieszaj sie,a zainteresowaniem klasowym graczem to normalne.Lewandowski jest w top5 najbardziej rozchwytywanych snajperow w Europie,ktorzy moga a nawet powinni zmienic klub na wiekszy.Nie ma plotek o anonimowych przecinakach tylko o prawdziwych gwiazdach,za ktore placi sie slono za bilet( o ile sie ma za co,rzecz jasna).

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Wystarczy wklepać tytuł programu w google by poznać szczegóły.

    Widzę, że dalej nie dociera do ciebie, że same 20 FGA zabierają te 20 posiadań i nie ma już miejsca na rzucanie FTA (no chyba, że 10 razy and1). Foul limit nie ma tu nic do rzeczy. Niestety nie wiem jak ci pomóc. Myśleć cie nie nauczę.

    To wierz w to, że Blake ma o 17 kg lżejsze nogi od Chambersa. Nie mam nic przeciwko.

    No nie rozwalaj mnie do końca. Po pierwsze na zawodach trójbojowych jest asekuracja. Po drugie i w podnoszeniu ciężarów i w trójboju podchodzą do ciężarów na backstagu, robią normalną rozgrzewkę i podprowadzenie do oficjalnych podejść. Gdyby nie dżwigano na 100% czy "ponad normę" to nie padałyby rekordy. Żadko kiedy do wygrania zawodów konieczne jest podchodzenie do rekordu.

    Nie trzeba byłoby im tego mówić. Oni już to dawno wiedzą.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    co z tego ? każdy mecz w Bundeslidze ma swojego "Gracza", 90 % tych "Graczy" nie znasz.
    żaden "Gracz Meczu" z nikoogo jeszcze nie zrobił piłkarza światowego formatu. to się w inny sposób odbywa.

    weź pan mi nie pierdol o jakimś "mieszczeniu się w głowie", bo póki co napisałem tyle,że Lewandowski :a] jest tworem systemu Borussii i poza tym systemem jest skazany na klęskę, o czym świadczą np.jego nieudolne wygibasy w rep Polski, b] nie jest graczem, który może się wybić w klubie z najwyższej półki, bo jest tam konkurencja która nie da mu dojśc do głosu, ergo : a + b = c] nie powinien rżnąć kozaka, tylko przyjąć ofertę z Dortmundu i cieszyć się, że w gra w dobrym klubie, u trenera który mu ufa i ma szansę z tym klubem mierzyć w tytuł czołowej ligi i nie być bez szans w LM.

    więc : jak chcesz, to odnoś się do tego co piszę, a nie ssij brudnego palucha.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    w sprawie Robusia, nie trzeba było długo czekać, żeby twoje rewelacje ze śmietnika
    zostały skontrowane :
    sport.wp.pl/kat,1746,title,Ruhtr-Nachrichten-transfer-Lewego-to-plotka,wid,15311841,wiadomosc.html

    Juventus cię wydymał.
    Ferguson cię wydymał.
    teraz zanosi się na to, że Bayern cię wydyma.

    za każdym razem, kiedy pojawiła się jakaś ploteczka przybiegałeś tutaj i darłeś mordę do mnie,wieszcząc "spektakularną klęskę" - dwa razy dostałeś swoimi rewelacjami z liścia i kurwa niczego się nie nauczyłeś. dostaniesz trzeci raz i zapewne również nie będzie to dla ciebie szkoła. już ci policzków zabrakło do nadstawiania - następna będzie twoja sfatygowana dupa.

    Od momentu kiedy mój opis techniki ćwiczenia pompek z cięzarami skojarzyłeś z twoimi własnymi pedalskimi czynnościami - nikt już nie ma wątpliwości, że jesteś nieudolnie ukrywającym się, znerwicowanym, histerycznym pedałem.

    nie napisałem, że "sam" - ty to sobie dossałeś z palucha, a potem zapisałes to w cudzysłowiu jako rzekomo cytat z mojego posta.
    Jesteś nie tylko pedrylem, ale dodatkowo oszustem.
    skąd takie brudy jak ty powstają, z jakiego rynsztoka wypełzają...

    dalej - śmiało, ośmieszaj się do gołej dupy, a co tam.
    dajesz kolejne dowody na to, jakim jesteś ignorantem i jak bardzo
    nie rozumiesz, na czym polega robota PG w koszykówce.
    zwłaszcza takiego PG jak Kidd.
    KNicks są na 2 miejscu w konfie, mają 67 pct W, są nieporównanie lepsi
    niż w ub sezonie.
    są 3 osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy : coach Woodson, Jason Kidd i
    Anthony.
    Knicks są lepsi bo mają lepszy gameplan i są dojrzalsi, a mają gameplan i są dojrzalsi, bo
    mają rozum, liderszip i autorytet Kidda.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    aha, a ty tak 1 do 1 jak tam piszą, żadnych oryginalnych technik i ćwiczeń... :]

    powiedziałem już i powtórzę,bo może masz kłopoty ze zrozumieniem tych rzeczy :
    produkcja Parish/Mc Hale, bez żadnych modeli teoretycznych, to 31 posiadań.
    jeśli OKC dasz 31 posiadań na trójkach to nadal Celtowie odniosą zwycięstwo.

    negujesz oficjalne informacje.
    co ja ci na to poradzę ?
    jak trzeba naparzać rentgenami dot. trajektorii rzutu wolnego w koszykówce, to jesteś
    pierwszy, ale jak kurwa przychodzi do oficjalnych liczb które ci nie pasują, to zaczynasz nagle być dziwnie nieufny. To że adv stats nie wartościują wyników, to ci kurwa nie przeszkadza. dziwna wybiórczość.

    Blake ma oficjalnie 180/75, góra 76. pitolenie, że "a mnie się zdaje..." jest laniem pod wiatr. Kup sobie chustkę.

    to nie są warunki treningowe, laikowi będzie to trudno zrozumieć. rozgrzewka i suche próby na zawodach nie są porównywalne z treningiem. Boje ciężarowców nie są asekurowane, na pomoście jest zawodnik.

    btw, skrzętnie unikasz odniesienie się do zawodników z dyscyplin takich jak skok wzwyż, skok na nartach albo siatkówka - z niewielką masą mięśniową, ale z parametrami siły dynamicznej lepszymi od swoich cięższych kolegów z innych dyscyplin.

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @, Napisałem, że byl to mecz między wiceliderem a trzecią drużyną ligi, więc nie chodzilo o mecz byle jaki. Gwarantuję Ci, że 90% zawodników, którzy zostają graczami meczów na szczycie znam. Jeśli u Ciebie proporcja jest odwrotna, to mamy wyjaśnienie czemu piszesz czasem takie banialuki.

    Też uważam, że dla karirry Roberta najlepiej byłoby zostać w BvB dwukrotnym mistrzu Niemiec, drużynie która ograła Real i Man ity. Stawiają tam na niego, jest ich najlepszym strzelcem. Korzysta z systemu gry. Nie uważam, żeby było to mankamentem (a wręcz przeciwnie), który uzasadnia negowanie klasy zawodnika a także zainteresowania innych klubów.
    Messi też korzysta z systemu gry Barcy, może tez go za to zganisz?

    Wiadomo, że jedynym powodem dla którego jedziesz po Lewandowskim, Błaszczykowskim jest to, że sa Polakami, a z góry zakładasz, że Polacy nie mają szans na zrobienie kariery. Zresztą każda Twoja krytyka (vide Lebron, Cristiano) jest oparta na jakiejs pierwotnej niechęci do konkretnego gracza. Potem w malowniczy sposób starasz się uzasadnić, że niby krytykujesz ich z uwagi na "obiektywne" fakty, ale zwykle (choc nie zawsze) zapętlasz się w argumentacji próbując dopasować ją do aktualnych wydarzeń, które często idą nie po Twojej myśli i sam zaganiasz się w kozi róg. Z którego jedyne co Ci pozostaje to ogłosić, że jesteś niepokonany jak Floyd Mayweather;).

    Nigdy nie odniosłeś się do opinii Klinsmanna o Lewym, którą t przytoczyłem. Czyżbyś, tak jak to podejrzewałem, że skoro jest ona pochlebna to Jurgen pewnie nie zna się na piłce;)?

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,

    www.sport.pl/pilka/1,73556,13355729,Eksperci_pilkarscy__Lewandowski_w_Bayernie_to_swietny.html#BoxSportTxt

    Popatrz, popatrz jak to się ludzie na piłce nie znają...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    ja o "wszystkich meczach w Bundeslidze" a ty o "meczach na szczycie", nie ma to jak zrozumienie kontekstu.

    a ja uważam, że gracz, który w systemie Borussii w miarę się sprawdza, a np. w reprezentacji, gdzie już musiałby sam coś stworzyć, zajeżdza gówienkiem - nie zasługuje na jakieś peany. doceniam fit i system-wise, ale są zawodnicy którzy tworzą system i zawodnicy przez system tworzeni, Lewandowski jest w tej drugiej grupie.

    Messi tworzy system.

    "wiadomo, że" - skąd wiadomo ? i co to znaczy : "jedziesz po" ? Lebron James i Cristiano Ronaldo nie są POlakami, a też podobno po nich "jadę". coś się kupy nie trzymają twoje wywody. Albo przeciwnie : trzymają się tylko kupy.

    a jest inaczej ? oczywiście, że krytykuję za coś, co widać i co łatwo często nawet obliczyć.

    "zwykle", to jest tak, że są próby nadania mojej argumentacji formy "zapętlenia", poprzez nonsensowne negacje, wykoślawienia i takie jak twoje pozbawianie ich kontekstu. moje argumenty same w sobie są zawsze super-precyzyjne i rzeczowe. twój problem,że nie umiesz równie rzeczowo polemizować, tylko wpieprzasz w to jakieś ad personam i sugerujesz mi sprawę absurdalną do niemożliwości : mianowicie, jakąś personalną niechęć do grajków. Zaręczam ci, że mam tych ludzie gdzieś, oceniam ich wyłącznie z perspektywy boiskowej.

    o, widze, że załapałeś : JAK Floyd. tak, jestem jak Floyd, a nie "[jestem] FloydEM".

    Klinsmann powiedział to co powiedział w rozmowie z Przeglądem Sportowym :]
    to po prostu kurtuazja.
    co miał powiedzieć, pytany o polskiego piłkarza przez polskiego dziiennikarza pracującego dla polskiego medium ?
    pojechał po bandzie z komplementami, których pewnie sam poważnie nie traktuje.

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    Dziennikarz ESPN zajmujący się Bundesligą pewnie też kurtuazyjnie tak opisał Roberta? Patrz jaki on lubiany.

    Mecz Bayer- Borussia był meczem na szczycie, co jasno zaznaczyłem w pierwszym poscie. Chodzilo dokładnie o to, że Lewy został wybrany najlepszym graczem właśnie w takim meczu. Ty wyjechałeś wtedy, że nie znam 90% naj graczy wszystkich meczów Bundesligi... Jeżeli ktoś nie rozumie o czym mowa, to jesteś nim Ty, samozwańczy "JAK Floydzie".

    "Każda Twoja krytyka jest oparta na jakiejś pierwotnej niechęci"- czyli niekoniecznie bycia polakiem (także jakiejś innej, nie wiem strzelam, może niechęci do atletycznie zbudowanych ludzi, bo to łączy obu wymienionych panów). Znowu masz problemy z rozumieniem pisanego tekstu? Na to nic Ci już nie poradzę. Chociaż nie, może zamiast robienia pompek poczytaj jakieś książki, to nabierzesz wprawy.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Tak to już jest z tymi programami, że im mniej się zmienia tym lepiej. Ja jak już pisałem robię ten trening 4, a nie 5 razy w tygodniu. Jeden dzień z hipertrofią mam wywalony. A jeśli chodzi o poszczególne ćwiczenia to nawet nie pamiętam czy coś zmieniałem czy nie.

    Sam zaproponowałeś te niby 20 posiadań i do tego się odnosiłem.

    Oficjalne informację? A kiedy te oficjalne informacje były aktualne? Ja nie wiem i ty też nie wiesz. Równie dobrze te parametry mogły zostać wklepane na wiki w roku 2008 przez kogoś kto te parametry wytrzasnął z sufitu. Taki Kim Collins na angielskiej wiki waży 77kg, a na włoskiej już 67. Takie to oficjalne informację. Poza tym w przypadku oficjalnych informcji i parametrów Iversona prosto z nba.com jakoś nie miałeś problemów by napisać "ofk, Iversona 75 kg to kpina".

    Jak zwykle walisz tą swoją formułkę o laiku, a z ciebie taki spec, że pewnie nawet treningu ciężarowców na youtubie nie widziałeś. Ciężarowcy nie korzystają z asekuracji na zawodach. Na treningach też tego nie robią, bo asekuracja przy rwaniu czy podrzucie nie jest do niczego potrzebna.

    Skrzętnie tego unikam bo to po prostu głupie jest. Skok wzwyż czy skok z nartami to nie są dyscypliny siłowe. Oczywiście moc jest potrzebna, ale to nie większa moc decyduje o tym, że chudy skoczek przeskoczy 230cm wzwyż, a ważący 105 kg ciężarowiec nie zrobi nawet 200cm. To są dyscypliny w których trzeba ważyć mało bo ważąc +100kg nikt nie poleci ani zbyt wysoko, ani zbyt daleko.

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] 89-69-206-196.dynamic.chello.pl

    No, chyba że się LeBron nazywa:-) 113.4 kg, za NBA.com

  • the-truth

    Biletelli jedynym dymanym tutaj jestes ty ,codziennie przez kazdego zeby bylo malo to cie dyma jeszcze Jurgen Klinsmann i cala masa futbolowych fachowcow na swiata.Takiej cioty jak ty to ze swieca szukac.

    "Dales z liscia" typowe dla pedalow,nawet porzadnie bic sie nie potrafia i tak tez jest z toba,dostajesz sierpowe na obity ryj ,kleczac na jednym kolanie i odpowiadasz lisciem ,chyba cie Najman uczyl sztuki walki :)))

    "schodzę do pozycji kolanowej niżej krzesła, zakładam ramiączka,ostrożnie przechylam na plecy trzymając dół rękoma, schodzę do pozycji pompkowej - robię swoje, potem do pozycji kolanowej, rękoma chwyt u dołu, żeby nie wisiał bezwładnie na plecach
    wstaję, odpoczywam i znowu" Nawet jesli to jest cwiczenie silowe matole,to brzmi to po prostu komicznie z opuszkow usera,ktoremu od dluzszego czasu zarzucany jest homoseksualizm,natomiast ruchanie kozy to juz wysza szkola jazdy i tego bym sie nawet po tobie nie spodziewal,no ale coz po raz kolejny lamiesz wszelkie prawa logiki.

    Skoro Tyson Chandler niby sam zrobil roznice w Dallas(argumenty o tym,ze zmienilo sie 6-7nazwisk w rosterze w tym Kidd trafialy jak grochem o pusta twoja glowe),to dlaczego nie Kidd.
    Znow sobie strzelasz swojaka nie dajac Chandlera jako jednego z wazniejszych faktorow dla lepszych NYK i stawiajac przed nim Kidda,hehe wczesniej to niby tylko Chandler doszedl do Jaroszow znow zaplatales sie o wlasne nogi przy probie wyprowadzeniu sierpowego,pardon liscia i padles z ryjem na glebe.Liderszip Kidda przejawia sie glownie w slowach"go boy" do Anthonyego,ktory ciagnie ten wozek i jest drugim najlepszym graczem w konferencji.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    jesteś dziecinny : wytrząsasz z gaci wypowiedź jakiegoś dziennikarza,machasz się nią triumfalnie, tylko co chcesz osiagnąć tą metodą ? przecież to oczywiste, że na dany temat
    może być wiele róznych opinii. niech dla kogoś będzie to nawet najlepszy piłkarz świata, mojej opinii to nie zmienia. sam swoje opinie zmieniam, a nie za pomocą tego, co pierdnie jakiś koleżka z Hameryki.

    róznica polega na tym, że to ty "wyjechałeś",a nie ja.
    mój post był pierwszy, a twój był na niego odpowiedzią.
    wykoślawiającą kontekst.

    jakie ty czytasz ksiązki ? chyba kurwa bajki braci Grimm.
    napisałeś, że : a] krytykuję Polaków bo są POlakami, b] krytykuję z powodu jakieś
    "pierwotnej niechęci".
    to są bajki.
    i jeszcze się zastanawiasz "jaka to <<niechęć>>" :]
    jakbym to ja tę "niechęć" sformułował, a nie ty sam.
    najpierw piszesz o "niechęci'", a potem dopiero gorączkowo się zastanawiasz o
    jakiej "niechęci" myślisz.
    człowieku, przekraczasz granice humoreski.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    ten trening raczej dla zaawansowanych jest, a oni zwykle nie kopiują 1 do 1.

    jak to przeliczysz na 100, to ci wyjdzie coś innego ?
    w tym szkopuł własnie, że post up game gwarantuje FTA a trójki nie.
    nie sposób porównywać wydajności obu form ofensywy nie biorąc tego faktu pod
    uwagę przy obliczeniach.
    skorygowałem zresztą, jak mówiłem, do 31 posiadań dla obu teamów.
    nadal Celtowie byliby górą.

    nie mówimy o mnie, ale o tobie i twoim wybiórczym podejściu do liczb.
    ja z tym nie mam problemów, tak jak kpię sobie z adv stats tak sobie
    mogę kpić z kg Iversona.
    ale ty ? 8759439838-enty wyznawca hollingeryzmu ?

    na jutubie :] o kurwa...

    what ? :]
    a czym jest potęga skoku, jak nie przejawem dynamicznej siły ?
    i jakim cudem te chude nózki i waga anorektyka generują tak potęzną
    siłę jaką mają ci sportowcy ?
    przecież wg ciebie : waga = siła ;]





  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    To, że Twój post był pierwszy, a mój był odpowiedzią na niego, usprawiedliwa Twoje niezrozumienie jego treści? Jestes chory człowieku. Piszę: Nic dziwnego, że Bayern się interesuję Robertem, który był najlepszym zawodnikiem meczu pomiędzy 2 a trzecią drużyna Bundesligi, a samemu Bayernowi często strzelał bramki. A Ty na to, tak ale 90% najlepszych zawodników pozostalych zawodniow nie znasz. Co ma, k... piernik do wiatraka? I

    Tak samo z Simonem, który pisze Ci jaki robi trening, tylko, że rozklada go na 4, a nie na 5 dni. A Ty na to: Tak beż żadnych zmian, 1 do 1?

    No własnie już masz zmianę bo rozdziela trening na 4, a nie 5 dni.

    Z tego co widzę, to byś nawet Baśni Braci Grimm nie zrozumiał, więc może zacznij o czegoś prostszego.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    "dymanie" pomyliło ci się z pluciem pod wiatr.
    jak każdemu impotentowi.

    nie "dałeś" - ty dostałeś z liścia :]
    jak kobieta.
    pięści są zarezerwowane dla mężczyzn.

    opis tego ćwiczenia skojarzył ci się z pedalstwem.
    pedał z ciebie i to przez duże P.

    pisałem o tym, kto zmienił UBIEGŁOROCZNYCH Knicks w tegorocznych Knicks.
    Chandler ani nie jest :
    a] coachem, który pracuje wreszcie od początku sezonu i po normalnym campie i preseason [Woodson]
    b] wybitnym weteranem, ze znajomością koszykówki w małym palcu i potęznym autorytetem [Kidd],
    c] kluczowym graczem podnoszącym swój poziom gry na MVP-level [Carmelo]

    Chandler ma swój oczywisty wkład w sukcesy NYK, ale nie tego dotyczył mój post, a
    tego "co/kto rózni NYK z zeszłego roku od tegorocznych" - CHandler nie rózni, on grał dobrze wtedy i gra dobrze teraz.

    Liderszip Kidda polega na samej jego obecności, dzieleniu się uwagami, znajomością detali, ustawianiu zespołu. dziwnym trafem Carmelo gra swój drugi naj sezon w karierze :pierwszy miał w Nuggets kiedy przyszedł Billups,a teraz w NYK przy Kiddzie. To nie jest przypadek, taka osobowość wyposazona w taką wiedzę, jaką ma Kidd zmienia cały zespół. Kidd jest jak grający drugi trener. nie musi zdobywać 20 pts i podawać 10 asyst - ważniejsze jest to że reszta może go słuchać, obserwować i uczyć się z jego doświadczenia.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    po co to piszesz ? co to kurwa za argumenty ?
    ja piszę, że fit, że system, że tworzenie systemu albo bycie tworem systemu, a ty mi pakuejsz się z jakimś "graczem meczu". każdy mecz ma swojego Gracza, i to nie ma
    nic wspólnego z tym, co ja pisałem. potem wyjeżdzasz z Klinsmannem i jakimś
    gostkiem z ESPN... Równie dobrze możesz powiedziec,ze Borek, Kołtoń i Kowalczyk coś
    powiedzieli. co mnie obchodzą czyjeś opinie ? nie masz własnej, wstydzisz się jej czy nie jesteś pewien, że twoje zdanie ma jakiś sens, więc musisz wzywać na pomoc jakichś aliantów ?

    na razie to ja próbuję się od niego dowiedzieć czegoś, co dowiedzie,że naprawdę
    ćwiczy, a nie wytrzepał tego specjalistycznego programu z neta i nie podłączył
    się podeń. każdy ćwiczący ma swoje triki, szczególiki dotyczące konkretnych ćwiczeń,
    jakieś własne grepsy. póki co, słabo z tym u niego, podejrzewam że zmyśla :]

    poza tym, jeśli ćwiczy na siłowni, to jestem ciekaw jak udaje mu się wykonać cały trening, skoro stanowiska mogą być w każdej chwili zajęte przez innych ćwiczących, a
    te do ćwiczeń wielostawowych są zazwyczaj oblegane.

    takiego "brata Grimm" jak ty - istotnie : nie rozumiem.
    wytrząchałeś z gaci dziadka jakieś "niechęci do Polaków", "niechęci do ludzi zbudowanych" itp... po co takie głupoty piszesz ? wszystkie swoje krytyki uzasadniam i opisuję dokładnie o co mi chodzi. Rozumiem, że argumentów merytorycznych nie masz, więc się zabierasz za teorie spiskowe i najlepiej jeszcze stalinowską psychuszkę.

  • login_alternatywny

    przecinek, a wg Ciebie siła nie równa się masa razy współczynnik zwany przyspieszeniem? Bo jeśli tak, to właśnie zaprzeczasz II zasadzie dynamiki Newtona.

    Oczywiście rozumiem, że rubasznie sprowadziłeś omawiane zagadnienie do absurdu posądzając Simona o stawianie równości między siłą a samą masą, ale pamiętać należy, że siła jednak zależy od masy i to wprost proporcjonalnie.

    Ale - żeby nie było - zgadzam się co do ćwiczeń na siłę, że ćwiczeniami izolowanymi to siły się nie wyrobi. Tutaj link, gdzie jest wszystko zrozumiale wyjaśnione.

  • the-truth

    Kidd 0-4FG,0 pkt i 2asysty i wtopa z Wizards -liderszip na 102 .Biletelli znow zostales wyruchany przez starszego pana,naprawde musisz to lubic prze-pedziu :)))

  • stan_z_jeziora

    przecinek

    idź poopowiadaj współwięźniom te swoje smętne historyjki, choć pewnie dostajesz wpierdol za poruszenie ustami, mające na celu coś innego niż ssanie pały,

  • login_alternatywny

    The truth, no ale czy to właśnie nie jest dowód na teorię przecinka? Słaby mecz Kidda = wtopa zespołu. Czyli jego wpływ na zespół jest ogromny.

  • the-truth

    A kiedy Kidd zagral dobry mecz ostatnio ?

  • Gość: [scyzoryk] apn-37-247-245-7.dynamic.lte.plus.pl

    Panowie "prowadzący". Jesteście cyniczni. Poziom dyskusji żenujący. Wyzywanie się od pedałów i cyklistów. Ale cóż jak reklamy lecą to znaczy, że blog żyje.

  • Gość: [Anarchy in Uk] user-94-254-144-193.play-internet.pl

    Reklamy lecą, coraz nowsze i większe zreszta. Znaczy to ze Panowie "blogerzy" rękę na interesie trzymają. Albo raczej to przecinek trzyma rękę na ich interesie. Jakkolwiek pedalsko to brzmi :D

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Obciąłem jeden dzień więc trening już nie jest dla super zaawansowanych. Ja nie bardzo mam ciśnienie na udowadnianie ci, że trenuję akurat tak czy srak. Zapytałeś to odpowiedziałem. Krótko i zwięźle bo nie bawi mnie wypisywanie całego treningu, ćwiczenie po ćwiczeniu. Z resztą nie sądzę, aby zamiana przeze mnie np. rozpiętek na bramie na zwykłe rozpiętki, była jakimś dowodem w sprawie. Poza zamianą ćwiczeń na podobne, wielkiego pola do manewru w zmianach nie ma. Jeśli chodzi o dostęp do maszyn to sam Norton, który jest autorem programu też by pewnie nie dawał rady. Frekwencja na siłowniach w USA pewnie większa. A tak poważnie to dramatu nie ma. Dobrze jest chodzić na dobrze wyposażoną pakownie, a nie taką co ma jeden gryf i dwa hantle na zaciski. Istotna jest też pora uczęszczania. Przepychać się do sprzętu jakoś nie muszę.

    To, że czasami korzystam z adv. stats nie oznacza mojej ślepej wiary w każdy rząd cyferek i mojego przytakiwania gdy ktoś będzie chciał mi wcisnąć, że 2+2=5. Nawet statystyki dzielę na te przydatne i te na, które nie warto nawet spoglądać.

    Ja o zupie ty o dupie. Ja piszę, że w sportach siłowych waga odgrywa bardzo dużą rolę, a ty wyjeżdżasz ze skokiem wzwyż w którym wiadomo, że dobrze jest być wysokim i chudym bo poza mocnym odbiciem trzeba jeszcze zrobić dobry nabieg, być wygimnastykowanym i przelecieć nad poprzeczką.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @login
    jesli ktoś pisze, że siła bierze się z masy, im większa masa tym większa siła i kompletnie pomija czynnik poziomu eksplozywności [przyspieszenia, jak zwał tak zwał] w powstawaniu tej siły, to mu o tym muszę przypominać. rzeczywistość potwierdza ofk, że mała masa z użyciem ogromnej szybkości jest w stanie wygenerować siłę nie mniejszą albo i większą niż duża masa dysponująca przeciętnym przyspieszeniem. Przecież to truizm.

    @prawdziwek
    ty oceniasz na podstawie jednego meczu, a ja oceniam całokształt, tym się róznimy.

    KLopp i BOrussia nic nie wiedzą o jakimś transferze Robusia, sam Robuś "ma już dośc tych plotek" -prawdziwek, czy twoje kakaowe oko to wytrzyma ?

    w oczywisty sposób do Bayernu Robuś nie pasuje, bo :
    a] Bayern ma Mario GOmeza, który wkróttce wraca do gry i kiedy wróci, to nie odda miejsca w pierwszym składzie, Robuś mógłby sobie najwyżej pograć w jakimchś pucharach
    Bawarii, a nie w meczach o punkty, ale po BM ma wydawać, jak chce BVB, 30 baniek na
    tak rzadko i w małych ilościach używanego rezerwowego ?

    b] NAWET gdyby Gomezowi odpadła noga i zwolniło się miejsce w środku ataku BM, to Robuś nadal nie będzie pasował. W systemie BM napastnik ma strzelać gole. Tutaj zatem potrzebny jest właśnie typ a'la Gomez, a może być nawet Mandżukić. Łowca goli. Lewandowski nie jest łowcą goli - 13 trafień w 60 strzałach, to nie jest rekomendacja zbyt okazała. w BV Robuś coś tam konstruuje, gdzieś tam wyżej wychodzi itd. Inny system, w którym jest on przydatny. W BM napastnik gra zupełnie inaczej. BM nie będzie zmieniał systemu dla Robusia, to sobie fani tego kopacza mogą wybić z małych glówek. poza tym, przychodzi Guardiola, dostanie dziki szmal na transfery i wątpliwe, żeby tworząc swoją bandę na środku chciał akurat Lewandowskiego, skoro za 40 baniek może mieć Falcao, Cavaniego albo jakiegoś innego snajpera z wysokiej półki. Zresztą, Gomez będzie dostatecznie dobry. Gdzie tam Robuś pasuje ? z czym do ludzi...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    co za osioł, sprowadza wpływ Kidda do "kiedy zagrał ostatnio dobry mecz" :]
    ale wiadomo, osioł "crossował Duncana" i "jakby miał wzrost Tima to by zrobił od
    niego większa kariere w NBA" :]
    Nie dość, że z prawdziwka don Pedryl, to jeszcze idiota.

    @simon
    mnie zaś nie interesuje rozpiska, bo to można znaleźć wszędzie i skopiować.
    Liczyłem na jakieś ciekawe myki, gadkę jak weteran z weteranem, ale widzę,że
    nie wyjdziemy poza oficjałki dostępne byle gdzie :]

    co ty powiesz ?
    nigdy bym nie uwierzył, tak "masakrowałeś" tymi rtg, że miałem cię niemal za
    fanatyka, a tutaj nagle zmiękczenie stanowiska dostrzegam.

    a ja ci mówię o tym, o czym od początku - o przejawach siły dynamicznej.
    takim przejawem jest zarówno dźwiganie sztangi jak i np. wysoki skok.
    I nie mówię o porównaniu techniki boju w obu konkurencjach, ale o parametrach
    siły dynamicznej jakimi dysponują ci sportowcy.
    jesli je zmierzysz, to skoczkowie wzwyż, a nawet, podejrzewam, skoczkinie, będą
    mieli je wyższe od cięzarowców.
    ofk, że decyduje waga - ciężarowiec musi wzbić w powietrze więcej kg, ale z drugiej
    strony : jesli więcej kg, to WG CIEBIE, więcej siły. A tu proszę : jednak mniejsza ilośc
    kg przekłada się na siłę wyższą w tym właśnie obszarze.
    Zatem, ergo : rzeczywistość jest bardziej złożona niż twoje "więćej kg = większa siła".
    czasami mniej kg wcale nie powoduje, że zawodnik dysponuje gorszymi parametrami w przejawach dynamicznej siły.


  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @ simon

    w temacie spacingu oraz zmian jakie zaszły w NBA w ostatnich 20paru latach:
    temat OKC 12 vs Boston 86 ciekawy, przeanalizowałem temat, poniżej małe zestawienie (w oparciu o dane archiwalne):

    Kazde 100 posiadan Boston wykorzystywal nastepujaco: FTA 34,9%; 2FGA 57,1%; 3PA 8%
    Kazde 100 posiadan OKC wykorzystywal nastepujaco: FTA 30,6%; 2FGA 37,9%; 3PA 31,5%

    Przy produkcji Bostonu za FTA 0,80/POSS; 2FG 1,01/POSS; 3FG 1,17/POSS
    Przy produkcji OKC FTA 0,82/POSS; 2FG 0,93/POSS; 3FG 1,07/POSS

    i uwzględnieniu proporcji posiadań, mecz wygrywa Boston 95:94. Oczywiście przy zachowaniu tempa gry dla okresów z których pochodzą dane (2012 vs 1986).

    Ale..
    Gdy przyjmiemy warunki 2012 dla Bostonu: OKC wygrywa 94:85
    Gdy przyjmiemy warunki 1986 dla OKC: OKC wygrywa 104:95

    Wniosek jest prosty i raczej dobrze znany, zespoły nie mające trojki na obecnych zasadach musiałyby zmienić filozofie gry inaczej były by raczej skazane na porażkę :)

  • unaaa

    Czy można już mówić, że Rondo dusił Celtów w obecnym sezonie? Moim zdaniem coś jest na rzeczy. Celtics grają dużo lepiej kiedy piłka swobodnie krąży i kiedy każdy może mieć to ostatnie podanie. Rondo to więcej open-look'ów, ale też, tak jakby, partnerzy są mniej "w grze".

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "Polak w oczach Brytyjczyka : zrzędlwy, niechlujny, śmierdzący gość popijający piwko na ławce; Polacy to jedyna grupa etniczna z której wolno kpić do woli" [felieton Edwarda Lucasa w European Voice] - prawdziwek robi emigrancką krecią robotę, ci w Niemczech kradną samochody, a prawdziwki w Anglii chleją na umór i są obiektem beztroskich źartów. Już wiadomo skąd te wiadra pomyj i frustracji jakie prawdziwek tutaj wylewa z siebie. Człowiek jest na codzień obiektem kpin, pijącym na ławce piwo śmierdziuchem, bez blietu powrotnego do swojej wólki głodowej, nie rucha, nie uprawia sportu, to i go szlag trafia w jego nieszczęsnym życiu. Prawdziwek, kup se sznurek albo odkręć kurek, po co masz dalej znosić te upokorzenia, radzę ci z dobroci serca.

  • the-truth

    Pastuszek "równie dobrze możesz powiedziec,ze Borek, Kołtoń i Kowalczyk coś
    powiedzieli. co mnie obchodzą czyjeś opinie ? nie masz własnej, wstydzisz się jej czy nie jesteś pewien, że twoje zdanie ma jakiś sens, więc musisz wzywać na pomoc jakichś aliantów ?" Jak zwykle wychodzi jakim dwulicowym chamem ze wsi jestes :) Nie pije alkoholu,ale opis jest znajomy nie tyle z tego co widze w UK,ale przede wszystkim z tego co w Polsce widzialem,coz jak sie nie ma pieniedzy na bilet do kina czy teatru,albo na dyskotece to sie pije w parku,ciebie to Biletelli i tak nie dotyczy bo wpierw musialbys sie dostac do miasta.

    Ty oceniasz prehistorie z czasow gdy byly jeszcze magnetowidy i miales NBA access.

    Cala pilkarska matole wie,ze Le-Roberto jest do wyjecia i bedzie sie non-stop przewijal w spekulacjach dopoki nie podpisze nowego kontraktu na lepszych warunkach albo nie odejdzie.Nikt ci w lutym matole nie powie otwarcie,ze kontaktowal sie z Lewandowskim,bo by dostal za to sroga kare.

    Drewniany Gomez strzelil 2bramki w sezonie,mozna na nim polegac jak na twoich banialukach :) Lewandowski jest duzo lepszy technicznie od Mariana i raczej trudno oczekiwac by pasjonat tiki-taki Guardiola gwarantowal miejsce w 1skladzie Gumisiowi.

    "W systemie BM napastnik ma strzelać gole" W jakim systemie matole ? Wyglada na to,ze nastapi najwieksza zmiana w systemie gry Bayernu od lat i Guardiola na pewno nie bedzie chcial grac kolkiem Gomezem,a raczej jakims napastnikiem ktory bedzie sie potrafil cofnac po pilki,poklepac ,wychodzic do prostopadlych,czy zmieniac pozycje.Zreszta co do goli to Lewandowski w ostatnich 2 latach strzelil wiecej od Mariana,jest mlodszy i bardziej perspektywiczny.

    Skoro nie jest lowca goli to czemu pastuchu jest faworytem u bukow na krola strzelcow w Niemczech i jest 4za Ronaldo,Messim,VanPersie na krola strzelcow LM ? Nie masz na to logicznej odpowiedzi bo chuj kumpla z celi w twojej gebie siedzi :))

    Ta dziki szmal na transfery w Bayernie,na pewno przebija oferte City i Chelsea za Falcao i Cavaniego :)) "może mieć Falcao, Cavaniego albo jakiegoś innego snajpera z wysokiej półki" Tak kurwa bo oni na drzewach rosna :)

    Ty juz nie musisz ogladac meczow,to i Kidd nie musi dobrze grac,wcale mnie to nie dziwi.Jedno jest pewne: ty moglbys miec wzrost i atletyzm Kevina Garnetta,a nawet jego skillset,ale nigdy nie zrobilbys takiej kariery z prostej przyczyny on jest Big Ticket a ty jestes No Ticket...

  • Gość: [tyler] 64.140.115.25*

    unaaa - cos w tym jest... Tak jak bardzo lubie Rondo, to trzeba przyznac, ze ostatnio Celtowie wygladaja duzo lepiej. Bylem na meczu z Raptors i zupelnie nie poznawalem ich stylu. Mniej biegania z pilka, wiecej wymian. Zaskakujaco dobrze gra Lee, beda z niego ludzie jeszcze.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Ja bym z tą tezą na temat Rondo jeszcze chwilę się wstrzymał. Celtics ostatnio grają seriami i jak zaraz strzelą 0-6 to temat przycichnie. No, ale mniejsza o same wyniki. Ostatnio Celtics grają swój najlepszy basket w sezonie. Atak jest mniej przewidywalny, płynny, dużo jest ruchu piłką, a mało klepania w miejscu. Ja zawsze lubiłem tą wszędobylskość Rondo. Szczególnie w playoffowym wydaniu, ale Rondo to jest jednak stat padder. Widać to było gdy w tym sezonie ciągnął na siłę tą swoją serię meczów z +10 asyst czy w wielu innych meczach i sytuacjach gdy nabijał asysty na siłę. System Celtics oparty na jump shooting offense to jest wymarzone miejsce dla PG, który chce robić 10 czy 11apg przy stosunkowo niewielkiej kreatywności. W sezonie 11-12 Rondo też wypadł ze składu na jakiś czas. Drużyna zrobiła w tym czasie 6-2, a Pierce, który pełnił wtedy rolę głównego kreatora miał 7,5 apg, mając mniej piłki w rękach od Rondo i samemu odpalając o 5 FGA więcej od Rajona.
    www.basketball-reference.com/players/p/piercpa01/gamelog/2012/#975-982-sum:pgl_basic

    W póżniejszym czasie, pod nieobecność RR też grywał mecze z 10, 12 czy 14 asystami. Dla mnie z resztą zawsze było dziwne, że skład z KG, Piercem, Allenem, Rondo trzaskającym naście asyst i solidnymi rolesami, pałęta się gdzieś w końcówce ligowej jeśli chodzi o ofensywę.

    Gasol miał ostatnio okazję grania na C w S5 i widać było, że ciągle potrafi grać w kosza. W ataku sprawował się dużo lepiej od Dwighta, Lakers gralli lepiej, wyglądało na to, że łapią rytm no i w tym momencie Gasol się połamał. Dwight jest rozczarowany swoją rolą w LA i postanowił, że w zamian będzie rozczarowywał swoją postawą. Z tego co można wyczytać to nie dogaduje się z Kobiaszem. Dwight mówi, że Kobe to nie dr.Kobe i niech lepiej zajmie się swoim zdrowiem. Pringles twierdzi, że Dwight był gotowy do gry kilka dni temu, ale jakoś mu się nie chciało. No właśnie. Niektórzy twierdzą, że Howard ciągle nie doszedł do pełnej sprawności po kontuzji pleców, ale ja w to nie wierzę. Jemu się po prostu nie chce grać w tym miejscu z tymi ludźmi i nie daje z siebie 100% na boisku. Jakoś nie spodziewam się, żeby w tych okolicznościach przedłużył z Lakers. No chyba, że ważniejsze od gry w kosza będzie granie w filmach i robienie kariery w Hollywood.

    Grizzlies się podobno wzmocnili. Niektórzy się zachwycają bo Gay się kiedyś połamał i Grizz na plecach grającego życiówkę Zacha zrobili 2 rundę i 7 meczów z OKC. Ja tych zachwytów nie podzielam bo jak dla mnie to nie ego Gaya, a brak go to guya był największym problemem w Memphis. Właśnie przez to runy w stylu 2-16 czy 4-17 lubiły Grizzlies jak mało kogo w lidze. Wymienili dwójkę Speights/Gay na Davis/Prince i przewiduję, że będą mieli z tym jeszcze większy problem. Kto ma im wygrywać serię w PO? Conley z Gasolem? Zach jest podobno sfrustrowany i jest mocno wątpiwe czy doczeka końca sezonu w Grizz.

    Łukasz
    No tak. Atak Thunder jest dzisiaj bardziej efektywny niż tamtych Celtics. Między innymi dzięki lepszej trójce.

  • stan_z_jeziora

    przecinek do prawdziwka:

    Prawdziwek, kup se sznurek albo odkręć kurek, po co masz dalej znosić te upokorzenia, radzę ci z dobroci serca.

    poniżej cytat z przecinka
    to musi być superśmieszne i zabawne życzyć komuś śmierci.
    typowe dla takiego jak ty szarego robaczka, mróweczki utryranej swoim
    bezbarwnym życiem,w którym zero powodów do radości,
    MOżna krytykować, odmawiać słuszności poglądom albo postawom, albo nie lubić... ale taką chudą mendą, jak ty, być... to po prostu poniżej poziomu szamba.


    Bilet jesteś chuda menda, szarym robaczkiem, mróweczką utyraną? :D

  • Gość: [ojojoj] aow251.neoplus.adsl.tpnet.pl

    zdechlo heheheh
    kondolencje
    dla michnikowych pomiotow

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    jakim trzeba być osłem patentowanym, żeby słowa "RADZĘ CI..." przetłumaczyć jako "życzę ci" :]

    @prawdziwek
    jesteś durniem, .
    skończonym nawet.

    napisałeś "drewniany Gomez strzelił 2 bramki w sezonie".

    odpowiadam : GOmez zagrał w tym sezonie JEDEN, powtarzam JEDEN, mecz. Odniósł kontuzję i do tej pory się kuruje.

    GOmez zagrał 1 mecz i strzelił 2 gole.

    samodzielnie się skompromitowałeś. oczywiście, ty nie masz za grosz poczucia obciachu więc będziesz pisał dalej, ty ośle Crossowałem Duncana i Jakby Miał Jego Wzrost To BYm Zrobił Większą Karierę w NBA. najpierw spróbuj pocrossować własny maleńki orzeszek, i wykup sesje u psychiatry, o ile cię na to stać, w co wątpię, bo z czyszczenia klopów w UK to zdaje się kokosów nie ma, a League Pass pożera większość twoich oszczęhahahahahadności..

    te twoje na przedszkolnym poziomie manipulacje z Gomezem pokazują ile są warte twoje opowieści o jakichś "biletach", które wziąłeś z "NIEISTNIEJĄCYCH STRON". Wszystko w tobie ma charakter stricte wirtualny, a najbardziej rozum.

    "nie pije alkoholu" - tylko dlatego "nie pijesz", bo CHLEJESZ jak ordynus.

    gówno wiesz o tym, co Guardiola zamierza.
    Lewandowski w Bayernie mógłby najwyżej robić to, co ty w UK - legalnie jeżdząc wózkiem widłowym szorować klozety.
    Taka jest brutalna prawda, taka jest rzeczywistość każdego świadomego człowieka.
    Guardiola będzie mógł kupić każdego napastnika świata[ofk, poza tymi paroma naj],będzie mógł uderzać po Falcao, Suareza, Cavaniego, Villę, nawet Neymar zapowiedział, że u Guardioli chętnie by pograł. Ofk, najpierw pytanie czy GOmez wymaga zmiany, ale rozsądek podpowiada, że zdrowy i w normalnej formie po rekonwalescencji będzie pewnym punktem zespołu, a do rozegrania Guardiola będzie miał 4-5 ofensywnych, kreatywnych piłkarzy środkowej linii i bocznych obrońców. Napastnik ma strzelać w tym systemie bramki, ma kończyć z pola karnego, a nie podróżować pod linię środkową z piłką albo po nią.

    mieszanie do mocarstwowych planów Bayernu kolesia, który bez BVB-system jest nakrywany czapką przez obrońców z Czech, Rosji albo Irlandii i gra tak jakby miał kupe w
    majciochach =jest po prostu niedorzecznością. Lewandowski pasuje do wielkich zamiarów Bayernu jak dziurawa skarpeta do ferrari.

    "łowca goli" określa typ napastnika, a nie to ile strzela bramek, pacanie.

    "nikt ci w lutym nie powie otwarcie..." - wystarczy, że powie, a ty w to uwierzysz i przyleciesz tutaj, żeby ogłaszać czyjeś "spektakularne klęski", które na końcu okazują się zawsze klęskami twoimi.

    "chuj kumpla z celi" - zrobiłeś sobie z Supergiganta swoją kozetkę psychiatryczną, bo cię nie stać na porządną sesję. jesteś gejem, pogódź się z tym, nie zmienisz faktów, co i rusz wychodzi z ciebie ta pedalska natura.

    to twój tekst "ja nie muszę oglądać meczów bo i tak wiem jak kto grał" - nie zrzucaj go z siebie, bo to czynnośc naiwna, on się z tobą już zrósł jak zaschnięty placek z trawą na pastwisku w twojej rodzinnej wsi, która się cała złożyła na twój One Way Ticket, a ty uciekłeś zanim się wszyscy dowiedzieli, że w swojej pedalskiej chuci uwiodłeś na sianie Józka, miejscowego upośledzonego chłopca. to twoje dwa największe, ale w gruncie rzeczy jakże banalne i zwyczajne, kompleksy : wiejskie pochodzenie i homoseksualna orientacja. Twoje histeryczne drwiny z małych miast i twoje skojarzenia z pedalstwem
    nawet treningu siłowego dowodzą, że jesteś po prostu biednym, sfrustrowanym dzieckiem na obyczyźnie, które ma przed sobą ogłupiającą pracę do 67 rż a potem starość czosnkowego dziada.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    * korekta : Gomez ma 8 meczów, co nie zmienia faktu, że dopiero odbudowuje formę po kontuzji, opuścił 2/3 meczów,a i tak wrócił wcześniej niż pierwotnie zakładano.

  • the-truth

    @chuda menda

    Kazdy wie jakim szarym robaczkiem i klamliwa kanalia jestes.

    Naucz sie imbecylu w koncu korzystac z wikipedii ,nie mowiac o innych zrodlach wiedzy.

    O kompromitacji to powinni z toba napisac trylogie,a pozniej zrobic film,bo jestes naprawde rzadkim okazem kompromitacji na skale swiatowa.

    Chlac to moze twoja matka z ojcem,widac ze jestes z patologicznej rodziny skoro nawet na bilety nie miales.

    Ja wiem,ze Guardiola moze zmienic styl Bayernu,ty gowno o tym wiedziales laiku.Obrazajac napastnika swiatowej klasy,ktory jest na celowniku wielu klubow plujesz sobie sllina w zapyziala morde.Tlumacze ci matole ,ze Bayern stoi na przegranej pozycji w walce z City,Chelsea czy PSG gdy ci sypna swoimi petrodolarami.Villa swiatowej klasy snajperem to byl chyba 2 lata temu,czyli wtedy kiedy ostatni raz soltys ci udostepnil tv i obejrzales mecz.

    Kazdy top klub stara sie miec minimum 2-3swiatowej klasy napastnikow ,1 Marianem to by sobie mogli dupe podetrzec w Europie.

    Obroncy Czech,Rosji i Irlandii mieli przewage w skali jakies 3:1 w kryciu Lewandowskiego,biorac pod uwage co Le-Roberto prezentowal w meczach z Realem i City sa oni jak male pchly na tle lwa.Lewandowski w bezposrednich meczach z Bayernem osmieszal Bawarczykow,zakladal im siatki,przetrzymywal z latwoscia pilke,swietnie podawal,strzelal gole,mial nawet haatricka kiedy Gomez stal w wiekszosci jak kolek,wiec oni wiedza najlepiej co potrafi Lewandowski,tego moga nie wiedziec np.w Chelsea ,ale nie w klubie ktory przejebal 2 tytuly z Lewandowskim i spolka.


    Lowca goli,oznacza ze ktos lowi gole.Robi to Ronaldo nie bedac nawet srodkowym napastnikiem,wiec nie pierdol farmazonow zkozysynu.

    Same zainteresowanie jest twoja kleska,powinno ci to dac do myslenia,tylko ze ty tego nie umiesz.Lewandowski albo zmieni klub na lepszy ,alb zostaje z nowa umowa w Dortundzie dla niego to win-win,a dla ciebie lose-lose.Jestes urodzonym przegranym i to pokazujesz w tym przypadku znakomicie.

    To ty potrzebujesz sesji,tylko ze z twojego 3%budzetu bez meskiej prostytucji to nawet na bilet nie starcza.

    Nie tlumacz sie Biletelli ,tylko napisz kiedy ostatni raz widziales jakis mecz noznej czy NBA.Wszelkie twoje marne riposty budza moje politowanie,od dawna stoczyles sie i upadles tak nisko jak to tylko mozliwe dla tak chudej mendy ale mimo wszystko widze ,ze choroba postepuje ,popompuj sobie lepiej koze to umiesz najlepiej :)))




  • stan_z_jeziora

    bilet
    lepiej napisz co musisz zrobić klawiszowi w zamian za ten dwugodzinny dostęp do netu, który jest dla ciebie wszystkim, pewnie. :D możesz se dziwki na roksie czy innych odlotach pooglądać, trzepiąc nerwowo pod stołem, liżąc monitor i fantazjować ze wydajesz na nie 97% dziennego przydziału fajek, na które twój odbyt musi ciężko zapracować.
    Ba, możesz nawet fantazjować ze masz na bilet, a twoja matka nie porzuciła cie w oknie życia u zakonnic, gdzie cale twoje dzieciństwo molestował cie wulgarny klecha w wieku przedemerytalnym, tylko dlatego ze byłeś zbyt ohydny a jej zbyt pic się chciało. Zresztą jakie to ma znaczenie... sam wiesz jest jestes przegrany, a ja tylko jaja sobie z ciebie robię, pastuszku zapyziały.

  • Gość: [ufo] apn-77-115-107-180.dynamic.gprs.plus.pl

    przerażający, fenomenalny, nie z tej planety, perfekcyjny... jak jeszcze można określić w tym sezonie lebrona jamesa? Czegoś takiego nie widziałem przez całą ubiegłą dekadę, nie wiem, może starsi tutaj potwierdzą czy jordan równie silnie dominował w swoim prime, ale to co obecnie gra james to czysta poezja. maestria. każde dotknięcie piłki przemyślane, zadnych zbędnych kozłów, przegląd pola, zmysł taktyczny, umiejętnie ustawianie się, genialna technika rzutu, spryt, szybkość, dynamika... czy jest jakiś godny przeciwnik dla heat w tym sezonie? czy ktoś zatrzyma ten zespół w serii do 4?
    nie biorę poważnie porażek z pacers czy knicks... nie biorę ich poważnie z tego powodu, że to nie są playoffs, a w ubiegłym roku james stał się typowym killerem w wielkich meczach, gdy musi coś udowodnić, ot choćby wczoraj gdy wdeptał w ziemię "contenderów" z la, czy gdy pokazał miejsce w szeregu okc... a co on ma udowadniać grangerowi czy carmelo, którzy nigdy nic nie wygrali i nie wygrają, chyba że jako trzecia, czwarta opcja u schyłku kariery. seria do 4 to już będzie koncert jednego artysty.
    a do tego zaczyna trybić ptasiek ! jest agresja i moc pod koszem, tak że nawet bosh się robi niepotrzebny. może by go przehandlować? czy to zepsułoby chemię czy nie to sprawa wątpliwa, ale w obecnym kształcie heat uważam że to ich jedyny wymienialny element który i tak nie zaważyłby na spadku formy, a jedynie przy rozsądnej wymianie polepszył i tak dobrze funkcjonującą organizację. Co wy na to? wymieniamy za howarda? ;d

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] 89-69-206-196.dynamic.chello.pl

    Halo, Ufo, tu Ziemia.
    Starsi potwierdzą, że Jordan dominował bardziej. Wybacz.
    Ptasiek zaczyna trybić? Tylu czap zgarniętych przez jednego grajka dawno nie widziałem, a jako się rzekło, starszy jestem. Mimo całej sympatii pomieszanej z grozą, której doznaję na widok szyi Birdmana.

  • Gość: [Em] 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    A inni starsi sie mocno zastanowia
    Zreszta co za roznica ktory bardziej
    Zaraz sie ktos tu znajdzie ktory zrobi na podstawie statystyk ktory z nich by wygral w meczu

    Ale fakt faktem ze to co obecnie gra lebron to chyba nawet przecinek jakby obejzal to by sie zachwycil

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    jakbyś sobie odessał cycki, kałdun i dupsko to byś ważył 60 kg - tyle o róznicach między nami i cała tajemnica twoich babskich kilogramów.

    progesteron ci uderza go głowy, ośle.

    od kiedy skończyłeś 18 lat - trudno dostać wódkę w sklepie, jak tu pić...

    naucz się nie powtarzać każdej plotki w formie kategorycznego argumentu, chyba że lubisz
    jak cię kakao boli.

    na razie nie wiadomo, jaki gameplan dla Bayernu ma Guardiola, który jak dotąd trenował tylko Barcę, w stylu i formie które są tam niezmienne pod każdym trenerem.
    Tak czy owak -JEŚLi zamierza zostawić tak jak jest, to Bayern nie potrzebuje Lewandowskiego, potrzebuje lisa pola karnego, a nie napastnika, który się cofa, zgrywa itd., oni rozgrywają piłkę w inny sposób; JEŚLI zdecyduje się na zmiany i ewentualnie będzie potrzebował środkowego napastnika, to BM już zapowiedział, że może liczyć na wysokie sumy z kasy klubowej na transfery. Oczywiście, można wierzyć, że za 30 baniek kupi sobie gościa, który pasuje tylko do jednego systemu i zechce ten system specjalnie dla niego w Baynernie wprowadzać, ale to naiwne myślenie.

    wymieniłem kilka nazwisk - wszyscy nie pójdą do jednego klubu. Chelsea własnie kupiła napastnika, PSG ma przynajmniej trzech wysokiego formatu, MC ma pieniądze, ale nie ma dobrej marki, Bayern ma jedną z naj reputacji w Europie i będzie oferował stablizację, dobrą pensję, aspiracje sięgające wygranej w LM - to najlepszy pakiet z dostępnych dla każdego piłkarza. Sam fakt, że udało im się zatrudnić Guardiolę i zaoferować mu dużą kasę - już jest sygnałem, że stać ich na wszystko i na wszystkich, a sam trener będzie magnesem dla piłkarzy. Petrodolary w każdej chwili mogą odpłynąć, szejkowie są nieprzewidywalni, jeszcze z rok-dwa klęsk MC, jakiś większy pizg PSG i po ptokach. A sam Bayern, jak i Deutsche Telekom, to są sprawdzone firmy, gwarantujące stabilizację i odporność na kaprysy wąsatych turbanów.

    Villa to piłkarz, który zawsze może się odrodzić, kontuzja zostawiła ślady, ale Barca szans większych na powrót mu nie daje, więc BM może być dla niego dobrym miejscem.

    w B-owie nie ma sołtysa. Sołtys był we wsi, z której uciekłeś, bo nie było tam pracy dla ludzi z twoim brakiem wykształcenia, a w UK do szorowania sraczy wystarczy mieć przecież tylko dwie lewe ręce.

    opisałem już róznicę systemów BM i BVB, w systemie BM Lewandowski jest zbędny i nie będzie efektywny. w kontekście jego ew.transferu do BM nie ma żadnego znaczenia jak wypadł przeciw ich systemowi - ma znaczenie jak by pasował albo nie pasował do ich systemu. A nie pasuje, tak po prostu. I zwyczajnie jest to za słaby format jak na aspiracje BM. O ile w ogóle spadnie GOmez, w co nie wierzę, bo potrzebuje on czasu na dojście do siebie i cięzkiej kontuzji. BM nie wypuści go łatwo.

    łowca goli oznacza napastnika a'la Gerd Muller, Butragueno, Hugo Sanchez,Inzaghi itd. Typ lisa pola karnego, chomiku.

    odnoszę się do ew. transferu Lewandowskiego, więc nie majacz.
    nie jest to sytuacja win-win, jesli odejdzie za większą kasą albo "ambYcjamY" i
    skończy przyklejony do ławki jakiegoś potentata, niczym Jerzy Dudek w Realu, to
    wcale nie będzie "win", przeciwnie nawet.

    ziew... twój "bilet z nieistniejącej strony" to Suchar Wszechczasów. Strasburger przy tobie jest błyskotliwym mistrzem dowcipu.

    tobie 97 % budżetu pożera League Pass, gdyby było inaczej na pewno jakiś psychiatra już by ci pomógł.

    widuję cały czas.
    ty za to nie sprawiasz wrażenia jakbyś widywał, Biletowy Sucharku z Babskim Cycem Van Klommpa.

    zjedz suchara, popij dyktą, wedle swojego motto życiowego : boso, ale...z League Pass, z którego i tak nie korzystasz, bo go nie masz.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    a cała reszta ma jakiś lekki zjazd po koksie chyba :]

    to jest LUTY.
    to jest liga wykastrowana z physical defense.
    to jest liga, w której ofensywni gracze mają całe mnóstwo przywilejów,których stara
    liga na oczy nie widziała w najśmielszych snach.
    to jest liga pozbawiona real big guys.
    to jest liga w której panoszą w ogromnej ilości chłopcy po HS i jednym
    roku w koledżu, ergo : koszmarnie niewyszkoleni, bez fundamentals, bez
    pojęcia o team game, bez podstawowych kanonach zachowań w defensywie.
    to jest liga w której pieniądze są tak wielkie, że odbierają wielu graczom motywację
    do rozwoju.
    to jest liga, w której nawet niektórzy z najb.utalentowanych graczy nie mają
    pojęcia, jak byś fit i współpracować w ramach zespołu dla wspólnego celu, z powodu
    swoich egos i zwykłego braku solidnej sportowej i życiowej edukacji np.w koledżach pod okiem najlepszych trenerów młodzieżowych.
    jest to też pokolenie kurewsko rachityczne, nawet czołowi gracze łapią urazy wykluczające z gry na długie okresy czasy.

    naprawdę - porównywanie czołowych graczy w takiej lidze do czołowych graczy z przeszłości, w lidze która raczej utrudniała atak niż go ułatwiała - nie przystoi, jest
    nie fair wobec starszych pokoleń, które miały poprzeczkę i wymagania podniesione
    znacznie wyżej. w dzisiejszej lidze wystarczy nie byś skończoną cipą, interesownym
    gnojkiem, egoistą stulecia albo czarnym burakiem bez szkoły, żeby robić bardzo dobre
    wyniki.

    w tak słabej lidze tak utalentowany, obdarzony motorycznie i w sumie ogarnięty koleś jak Lebron może robić kolejne świetne regular seasons i zaliczać streaki na 90 % skuteczności rzutowej [btw, widziałem mecz z Clipps i żałuję, że to oglądałem - Clipps ściągnęli na ten mecz wszystkich swoich ludzi razem z łózkami szpitalnymi, jakby zagrali drugą piątką bez choćby Chrisa Paula, który nie powinien być od razu po przerwie i bez czucia gry i bez przygotowania na intensywne tempo,wrzucany na głęboką wodę - wypadi by lepiej. A tak Heat robili co chcieli i w sumie oglądanie tego meczu było stratą czasu z powodu całkowicie tej idotycznej decyzji coacha Del Negro, który podłamał zespół już w szatni, odebrał mu gros energii, każde dziecko wie, że grając goścmi z IL pierwsze skrzypce dominuje się w negatywny sposób zdrowych i w formie, co skutkuje kompletnym rozstrojem drużynowej chemii; i to jeszcze w starciu z mistrzami ligi - totalnie kretyński błąd]. To nie trudne w tych okolicznościach. Ale i nie daje splendoru który nakazywałby porównywać to do graczy dawnej ligi.

    Jeśli w przeszłości zdarzali się gracze dominujący, to nigdy nie potrzebowali pomocy ligi, łatwiejszych przepisów, pętania rąk i nóg defensywie. Lebron gra w warunkach zupełnie odmiennych. To zresztą dotyczy każdego gracza współczesnego, który miałby dzisiaj widoki na dominację czy coś w tym guście.

  • Gość: [Em] 37.31.227.77.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Lothar mattheus - lewandowski bardziej pasuje do systemu guardioli niz gomez

    No tak ale kto to mattheus, jakis tam grajek + kurtuazja

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Jeśli oczekiwałeś czegoś w rodzaju barwnego opisu zejścia do pozycji kolanowo-pompkowo-plecakowej to rzeczywiście pozostaje ci rozczarowanie. Na siłowni trudno jest również o przełom podobny do lotu w kosmos na miotle. Szczególnie jeśli korzysta się z gotowego planu. W necie? W necie można dzisiaj znaleźć wszystko.

    Widzisz jak życie potrafi zaskoczyć. Musiałeś przeoczyć gdy tłumaczyłem ci, że korzystasz z dziadowskich statsów typu total turnovers czy total rebounds. Z drg/ortg korzystałem, korzystam i będę korzystał bo nie ma lepszej statystyki mówiącej o ogólnej efektywności obrony/ataku.

    Przede wszystkim np. w trójboju nie mamy tylko siły dynamicznej, ale również siłę statyczną co powoduje, że nie ma sensu porównywać skoku wzwyż do trójboju.

    "jesli je zmierzysz, to skoczkowie wzwyż, a nawet, podejrzewam, skoczkinie, będą
    mieli je wyższe od cięzarowców"

    Bardzo wątpię.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    @ufo

    No James jest swietny w tym sezonie ale bez przesady z tymi zachwytami, które pewnie udzieliły ci się od Wade "prawdziwego lidera Heat": Hes off the planet. Hes not even the best basketball player on the planet Hes surpassed the planet. Hes in the galaxy'

  • zrz84

    LeBron dominuje. Nie ma co porownywac, kto lepszy i czy LBJ dominuje tak jak Mike, Wilt etc. Przecinek - liga jest inna, specyfika gry troche inna, pare zasad zostalo zmienionych. W tejze lidze graja dzisiejsi gracze - pod te reguly ucza sie grac i nie ma co ich oceniac wg starych regul.
    Co do del Negro - ja tego meczu akurat nie ogladalem, ale pamietam jak Pop dostal po lapach od Papy Sterna za wypuszczenie ''drugiego garnituru'' na boisko.

  • peter990

    @ Supergigant

    Jeśli MRPW mają choć odrobinę szacunku dla swoich "czytelników" a raczej użytkowników forum, to niech wrzucą jakas nowa notkę. Może być tylko jedno zdanie albo zdjęcie gołej dupy Szaka byleby sie nie przebijać przez te setki komentarzy pod ostatnim waszym wpisem. Litości, to nie wymaga wysiłku.

  • Gość: [the-truth] cpc1-scun6-0-0-cust687.12-3.cable.virginmedia.com

    Roznice miedzy nami wyznacza przede wszystkim setki twoich zjebanych pierdykszyn i ilosc biletow jakie moge kupic a nie kilogramy bolku.

    Progesteron to miales miec na imie na bierzmowaniu,ale rodzice nie mieli na bilet do miasta i dostales krowim plackiem w zastepstwie.

    Mozna sie domyslic ,ze bedzie preferowal ofensywny nowoczesny futbol z wysokim pressingiem i swietnym wyszkoleniem technicznym,gdzie tak dobry technicznie srodkowy napastnik,ktory potrafi sie cofnac i grac glebiej to podstawa.Lewandowski pasuje do Guardioli jak ulal,w przeciwienstwie do Gomeza.

    Za 30baniek nie kupi zadnych Suarezow,Cavanich,Falcao,Neymarow,zreszta Bayern rzadko szasta kasa na i wlasciwie tylko Martinez jest tu niechlubnym wyjatkiem.Lewandowski jest najlepszym wyjsciem,bo jego cena nie jest astronomiczna,a klasa sportowa znakomita udokumentowana dobitnie w Bundeslidze,do tego podwojny cios i oslabienie glownego/jedynego rywala w lidze.

    Zdradze ci tajemnice,Chelsea i tak kupi innego napastnika latem,oni kupia Falcao,City Cavaniego albo odwrotnie,Suarez zostanie,Neymar tak samo i Bayern musi albo ryzykuje z kims mniej sprawdzonym,albo bierze pewniaka Lewandowskiego.A fakt,ze liga niemiecka nie jest tak atrakcyjna jak 2-3inne w Europie na pewno nie przemawia za Bayernem.

    Villa jest po prajmie,i to jest glowny problem,Bayern gra fizyczna pilke i potrzebuje zdrowego chlopa jak Robert co bedzie 2razy w tygodniu po 90 minut zapierdalal,a nie weterana jako startera.

    Wstydzisz sie nawet napisac pelna nazwe swojej wiochy-zenada.

    Nic nie opisales,a Lewandowski pasuje praktycznie do kazdego stylu,a na pewno pasuje do ligi niemieckiej i LM.On moze nie pasowac do stylu polskiej reprezentacji,ale to znaczy ze reprezentacja ma glownie problem a nie on.

    Czyli Ronaldo i bardziej dopychalski Messi nie sa lowcami goli ?

    Jesli odejdzie za wieksza kasa,to pewnie nie do LA Galaxy.Dudek poszedl na lawke w Realu gdy wygryzl go juz Reina,to byl swietny ruch z jego strony na ostatnie lata kariery,Le-Roberto wchodzi w swoj najlepszy wiek dopiero,przed nim sporo grania,a przed toba jeszcze wiecej trollowania jego osoby.

    Strona istniala,skoro znalazly sie z niej cytaty,sucharem wszechczasow byla proba obrony braku na bilet "problemami finansowymi z jakimi boryka sie mlody czlowiek",biorac pod uwage to ,jak marna masz tu reputacje i powazanie(w zasadzie ponizanie) to byl swojak wszechczasow.

    Chyba 0,00097%.Tobie nikt nie jest w stanie pomoc,a ty sie ludzisz ze od trollowania poczujesz sie kims zupelnie wyjatkowym.









  • Gość: [ufo] apn-46-169-163-126.dynamic.gprs.plus.pl

    Możliwe, że trochę przesadziłem z tymi porównaniami i zachwytem nad grą lebrona w tym sezonie, ale słowo daję, jak oglądam nba od sezonu 98/99 jeszcze czegoś takiego nie widziałem. dominował kobe, dominował w pewnych aspektach t-mac, ale takie wszechstronności i takiej znajomości gry nie przypominam sobie u innych zawodników.
    Z czysto szkoleniowego punktu widzenia, trzeba to puszczać na dvd młodym... nie wiem czy prywatnie lebron to ogarnięty koleś, wypowiedzi na konferencjach to trochę za mało aby wyrobić sobie opinię na temat kogoś potencjału intelektualnego, ale to co pokazuje na boisku, to wszystko świadczy że to może być zajebiście inteligentny facet. to jak czyta grę, zwłaszcza w tym sezonie, jak przewiduje co się za chwilę wydarzy i już tam jest! u bryanta zawsze mi brakowało tego całego all-aroundyzmu (swoją drogą to chyba Przecinek pierwszy wprowadził to już zadomowione, a bardzo trafne określenie?), nie odbieram mu zajebistego skilla i całej twardości w ważnych momentach, ale on tak nie czyta gry, nie rozumie jej na takim poziomie jak lebron, co widać zarówno na połówce bronionej jak i atakowanej.

    a co do lewandowskiego o którego tak kłócicie się panowie... na większość tematów mam odmienne zdanie niż Przecinek, nie zgadzam się z nim praktycznie w żadnej kwestii dotyczącej koszykówki, ale tutaj częściowo się zgadzam. robert to dobry zawodnik, ale tylko w systemie bvb. nie jest typem gracza który na pełnej dynamice coś wykreuje, jak choćby suarez, cavani, że o ronaldo czy innych lepszych nie wspomnę. a i z wykańczaniem u niego problem, bo paradoksalnie na jego szczęście i nieszczęście, nie jest to gracz który z pół sytuacji zrobi gola. w bvb się sprawdza bo grają ładną kombinacyjną piłkę, jest dobra atmosfera, nie ma praktycznie konkurencji, czuje się komfortowo i jak zawali dwie trzy sytuacje nic się nie stanie. w bayernie jest kolejka. robert zawali mecz jeden i drugi i ławka. a powrócić i się ponownie przebić ciężko. nie obciążałbym go aż tak bardzo klęską na euro, ale fakt faktem - liczyliśmy na niego, liczyliśmy że ktoś te gole będzie strzelał, jak było wiadomo.

  • zrz84

    LBJ potwierdzil swoja dominacje w tym meczu - zgadzam sie rowniez z poprzednikiem - przeglad pola, unselfish plays, poprawiony jumper (ta skutecznosc w ostatnich tygodniach - w polowie meczu mial 50-68 FG) motywacja teammates - LeBron gra z kazdym sezonem lepiej i to cieszy, ze etyka pracy jest - takiemu Griffinowi czy KD tez chce sie pracowac latem. Musze powiedziec, ze jeszcze dwa, trzy sezony temu myslalem ze oparta na fizycznosci koszykowka Jamesa skonczy sie tak szybko, jak jego fizyczna przewaga, pojawia sie mlodsi, szybsi, silniejsi etc. Ale James pracuje nad innymi aspektami gry i juz teraz jest grozny i na tablicach, i w halfcourt i z pol i dystansu, z linii wolnych. Szacuneczek Panie James.

  • the-truth

    James wygral 13mecz na 19 w karierze z Bryantem po raz kolejny pokazujac mu miejsce w szyku w hierarchii ligi,od czasow Mja nie bylo tak dominujacego gracza w lidze to fakt a i zawsze w glowie jest pytanie jak Jordan radzilby sobie dzisiaj,gdy liga jest duzo szybsza i silowa,gdzie pg nie nosza krotkich gaci,tylko srogo atakuja kosz,maja miesnie a nie kosteczki,gdzie SF maja czesto ponad 205cm,a ruszaja sie z gracja dawnych SG a sa wyzsi od dawnych tlustych PF(najczesciej z beznadziejnym zasiegiem),gdzie masz ze 30porzadnych centrow w lidze i drugie tyle solidnych role players,a nie 3-4gwiazdorkow nabijajacych statow na leszczach,gdzie dostep dla ligi jest otwarty dla najbardziej utalentowanych z calego swiata,co sprawia ze nie ma komuny tylko znacznie wiecej skillu,gdzie spacing to podstawa a nazwiska nie graja i taki Bryant,Howard z Gasolem nie moga sie doczlapac do PO a jak pamietamy w latach 90tych nawet takie dziady jak Olajuwon,Barkley i Drexler weszly do PO.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @em
    Rummeningge i Sammer od razu zaprzeczyli słowom Matthausa.
    nie rozumiem, dlaczego jedna plotka ma być "potwierdzeniem", a dementi ma latać koło ucha.
    Na razie osoby związane bezpośrednio z BM i BVB o żadnym transferze nie słyszały.
    Taki jest stan na dziś.

    @simon
    niekoniecznie oczekiwałem od ciebie oryginalności, bo o cię trudno posądzać jakkolwiek.

    z "total turnovers", to zdaje się ty korzystałeś, żeby udowodnić, że To on the ball wzrosły albo zmalały albo coś; i byłeś bezradny jak dziecko, kiedy się okazało, że nie ma rubryki "TO on the ball".

    no i co z tego ? nadal nie masz nic na to, że z chudego mięsnia można generować bardzo wysokie parametry siłowe, a wg ciebie ponoć "masa = siła" :]

    "bardzo wątpię" - a ja nie.

    @zrz84
    w takim układzie po prostu nie wypada porównywać graczy obecnej ligi do graczy sprzed lat.

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.com.pl

    Oczywiście nie kwestionuję dominacji Jamesa, ma serię spotkań na niesamowitej skuteczności. Ale...:
    - Mecz LAL-MIA wyglądał, dla mnie, przedziwnie. Jak ciąg kontestów one-on-one i izolacji. Wrzuca James, no to wrzuca Kobe, wrzuca Wade, no to wrzuca... Kobe. Niewiele było "prawdziwej" gry zespołowej. To też tłumaczy, fakt, że tak długo wynik był równy.
    - W takich sytuacjach to jednak złe ustawienie całego zespołu dopuszcza częste wbijanie się dwutaktem pod kosz Jamesa. Indywidualnie nikt tego nie wybroni. D'Antoni powinien coś z tym zrobić (he, he, uśmiałem się już po "D'A").
    - "Łatwo" dominować, gdy drugi grajek (Wade) rzuca 30 na równie zajebistej skuteczności, a kiedy trzeba, Battier lub Chalmers odpalają trójeczki (albo Allen, noż kurde, co za zestaw). Mecz z Clippersami był też, mimo wszystko, niezbyt reprezentantywny, bo takiej kanonady trójek się często nie spotyka.
    - Z drugiej strony, podzielam szacuneczek ZRZ84 dla jumperów Jamesa. Widać postęp. W ogóle widać postęp, w całości gry. Byleby tylko teraz, w środku sezonu, się nie wystrzelał...
    - Swoją drogą, Wade ostatnio też gra jak stary (tzn. młody) Wade. Najwyraźniej panowie DW i LBJ sobie już wszystko ostatecznie wyjaśnili (wskazują choćby na to określenia cytowane przez Łukasza), z korzyścią dla gry obu. I znowu: w takim otoczeniu, gdy gra, a raczej wygrana, nie opiera się tylko na barkach LeBrona, gra mu się wyraźnie łatwiej - gdy odda piłkę, to jest "co za!" asysta, a nie gorący kartofel, jak bywało niegdyś.
    - Battier: my man:-) Coraz bardziej go lubię, rozbawił mnie tekst, że wyobraża sobie, że ma 10 cm więcej, i wychodzi kryć np. KG. Ryra niesamowicie w obronie, a do tego te trójeczki...

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.com.pl

    "dziś ... gdzie masz ze 30 porządnych centrów w lidze",
    "takie dziady jak Olajuwon, Barkley i Drexler" - by the Truth.

    Przez zmasowany atak na Przecinka zapomnieliśmy trochę, jak Prawdziwek potrafi pieprznąć.

    Warto sobie czasem odświeżyć jakiś meczyk z lat 90. z Jordanem. Niezależnie od długości spodenek, nie trzeba być fanatykiem (a do nich się nie zaliczam, nie był to mój ulubiony gracz), żeby nie dostrzec, że i dzisiaj nie dałoby się go powstrzymać.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    w styczniu piszę "na dziś... jest tak i tak", a ty to bierzesz w grudniu i panikujesz, że "pomyliłeś się". tyle o twojej definicji "predykszyn", panie KYrie-Irving-jest-obsrany-i-nie-gotowy [to twoja jedyna Pierdykszyn i od razu epicko idiotyczna].

    bilety są już tylko twoimi sucharami, na których połamałeś sobie resztki spróchniałych zębów.

    z twoim poziomem progesteronu powinieneś reklamować staniki dla krów.

    Guardiola nie wymieni całego składu, to raz. Dwa - trudno tak naprawdę dopasować inne założenia dla takich personaliów jakie ma. rola 9 będzie tu ściśle określona.przy takim potencjale i stylu gry środka pola i skrzydeł napastnik będzie potrzebny blisko bramki aby dopadać podań lub odbitek, stać na czystych i grzać w bramkę. To nie jest repertuar Robusia, są od tych rzeczy znacznie lepsi fachowcy, a Pep będzie miał za co kupić sobie takie cacko jakie mu się zamarzy. Dodajmy jeszcze jedno - jaki potencjał marketingowy ma Robuś w porównaniu z Falcao, Suarezem, Cavanim czy choćby Villą ? sport to także biznes.

    tak, 30 melonów za twór obcego systemu, który w reprze przypomina grajka z okręgówki, co pięknie zwiastuje w perspektywie transplantowania go na system jakikolwiek inny niż BVB, to "przystępna cena", zjedz następnego suchara z progesteronem.
    BM nie ma rywala w lidze, sam dla siebie może być kłopotem, co najwyżej. BM chce wygrywać LM. Do tych planów mocarstwowych Lewandowski nie pasuje.Wszystkim. Nawet facjatą przestraszonego ministranta.

    Człowieku, BM to rada starszych. Tam presja jest taka, że po każdym meczu niezbyt udanym kilkanaście ikon niemieckiego futbolu robi ci suszarkę, a media golą na łyso. To jest totalnie inna bajka niż pogrywanie sobie w poczciwym Dortmundzie. W BM grasz co tydzień z historią jednego z największych klubów świata na własnym trykocie. Mierzysz tylko w najwyższe trofea. Robuś nie ma pojęcia w temacie, w LM nie grał wyżej jak w grupie, w rep., podczas gdy wszyscy ważni piłkarze BM mają występy w big games MŚ czy ME, on ma wtopę w najsłabszej grupie ME w historii przy której sam był najsłabszy na boisku. Człowieku, ty mu za duże buty ubierasz na nogi.

    Bayern już ma 2 napastników.
    ta,już widzę czolowych napastników świata pchających się do Chelsea, który nie wychodzi z grupy LM i przegrywa ligę, do analogicznie strzaskanego MC albo do PSG, który ma trio Ibrahimovic-Pastore-Lavezzi i raczej już ma problem bogactwa. Bayern
    zaś oferuje stablizację, dobry pieniądz, co roku grę o najwyższe zaszczyty, no i Pepa jako coacha. Pokaż mi lepszy pakiet.

    Villa jest lepszym strzelcem niż Lewandowski, jego technika jest na poziomie, którego Robuś nigdy w życiu nawet nie powącha. Guardiola nigdy nie grał wysokim drewniakiem, tylko zwinnym szybkim graczem. Gomez też jest technicznie lepszym strzelcem niż Lewandowski. Każdy z ww. ewentualnych nowych - też jest lepszy. Drewniak do zbierania na klatę dobry jest w BVB, w BM tego nie trzeba, bo tam piłki rozdzielane są w środku, idą na skrzydła, sklrzydłowi schodzą do środka, zostawiając bocznym obrońcom albo grają mały bilard na bokach z uicieczką w uliczkę. Napastnik ma się do tego ustawiać tak aby być w dobrej sytuacji do strzału z bliska. Tak bramki zdobywa i zdobywał w ub sezonie Gomez, podobnie Mandżukić. Guardiola nie wywróci tego do góry nogami,a już na pewno nie pod Robusia :]

    moja "wiocha" ma prawa miejskie i miejską zabudowę od tak dawna,że najstarsza glista, zktórej narodzili się twoi przodkowie jest przy tym nastolatką :]

    nie ma takiej drużyny "liga niemiecka".
    opisałem wszystko, w przeciwieństwie dociebie.
    ty umiesz tylko gryźc suchary i dopychać progesteronem.

    no cóż, jeśli ty nie kojarzysz stylu zdobywania goli przez Butragueno, Linekera albo Gerda Mullera, to nie mamy o czym dyskutować.

    nie porownuję okresów kariery, a sytuację w danym momencie.
    Dudek mógł grać a nie siedzieć.
    Lewandowski w BVB ma pewne granie.
    w każdym klubie z wyższej półki będzie grzejnikiem ławkowym, o ile ktoś go kupi, w co wątpię.

    kręcisz jak baranimi rogami.
    zjedz suchara z progesteronem.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    wg prawdziwka dzisiaj jest "ze 30 porządnych centrów w lidze" - co za kretyn.

    "SF ma ponad 205" - tak i gra jakby miał 185. PF mają po 211 i rzucają z zewnątrz, a najbardziej poszukiwaną odmianą jest strech4, który ma rozciągać, żeby do środka mogły pchać się guards, którzy mogą robić 1krok bez kozła, mają fory w postaci ograniczenia kontaktu fizycznego obrony do niemal zera, a pod koszem czeka na nich jeden z "30 porządnych centrów", z których najlepiej broni i blokuje Marcin Gortat z dalekiego kraju, który wypuszcza do UK mistrzów suchara z progesteronowym cycem. KPINA i żart.



  • the-truth

    W sezonie 98/99 36letni niejadek Olajuwon,35letni Pippen i 33letni Barkley wchodza PO na totalnych scrubach dzis taki zespol bylby czerwona latarnia ligi.

    Strech4 jest poszukiwany bo gra jest dzis bardziej wyrafinowana i nie polega na wpierdalaniu sie jak swinia do koryta,jak grozisz rzutem to mozesz wszystko:rzucic,spenetrowac po fejku,zrobi podwojenie i oddac,jak nie masz rozciagniecia na 4 to twoja gra jest przewidywalna jak sracz dla hydraulika.

    Tak Biletelli ty i twoje pisanie"na dzis" o slabej psychice Jamesa,niewygrywalnosci i o tym ,ze nigdy nie zdobedzie tytulu jako 1 opcja.33%Irving byl posrany w 1miesiacu rozgrywek ,kiedy o tym pisalem jak ty przed kanarem,poza tym gratuluje po tym jak piales nad jego lideryzmem i clutchowaniem,ze w koncu Cavs sie doczekali takiego lidera ,moze za 5lat wprowadzi Cavs do PO,jak po drodze zbierze 5numerow jeden z draftu :))

    Bilety sa moim atrybutem a twoim owocem zakazanym.

    Na razie reklamuje kasowanie biletow w autobusach,zeby nie skonczyc jak zul.

    Dlatego ,ze nie wymieni calego skladu ,bedzie szukal wzmocnien za normalna cene a nie zawyzona.Tak grajacy napastnik to im potrzebny bedzie do dobijania wiesniakow w lidze,a nie GRY przeciw Barcelonie,Realowi,PSG itd. w LM,gdzie wymagana jest od napastnika najpierw porzadna gra,a pozniej gole.Jak chca potencjal marketingowy to niech sobie kurwa Beckhama kupia.Lewandowski w Niemczech wpierdalajacy czekolade to jest srogi potencjal marketingowy,nie jestem pewien czy wiekszosc szwabow,widziala w ogole w akcji Cavaniego czy Suareza.

    Ten caly "systemBVB" to normalna gra w pilke,tylko ze na dobrym ofensywnym poziomie,ma to kazdy klub z top10 w Europie matole.

    Zapominasz o tym,ze Bayern dupczyl na potege w ostatnich latach w lidze,a pilkarze jakos zyja,oni potrzebuja kogos z mentalnoscia zwyciezcy jak Lewandowski a nie drewnianego flopowicza jak Gomez,co w big games traci polowe wartosci ,bo liczba wykladek na pusta i okolice zmiejsza sie drastycznie.

    Kluczowi zawodnicy Bayernu maja zaliczone kompromitacje na wielkich imprezach jak Riberry,czy Robben ,reszta tez kiedy trzeba to jest jechana przez czarnoskorego makarona w dupe az milo,mysle ze Lewandowski pasowalby by tu idealnie.

    Juventus ma 5napastnikow a od kazdego Lewandowski jest lepszy.
    Buahha,czlowieku jak Roman wypisze czek na 200ty tygodniowo ,to malo kto bedzie patrzal na tabele w lidze,zwlaszcza ze wiadomo ze w ciagu roku-dwoch moga znow wygrac LM czy lige.Pastore nie jest napastnikiem pastuchu.

    W Bayernie moze i jest stabilnie ale chujowo.Kogo wlasciwie obchodzi ta liga ? Pep jako coach to zagadka,powiedzmy sobie szczerze ze tak naprawde niewiadomo co z niego za trener,bo w Barcy mial samograj ,jesli Lewy ma rozum to powinien ich olac i isc do Juve,albo nawet to Tottenhamu i dalej sie rozwijac.

    Villa byl lepszym strzelcem ,a nie jest.Technika Lewandowskiego jest odpowiednia,a Guardiola gral Ibrahimowiczem na szpicy,ktory nie jest tak szybki i mobilny jak Robert,wiec nie osmieszaj sie.

    Na razie twoja wiocha nie ma praw bys wymienial jej pelna nazwe.

    Nie liczy sie styl ,tylko ilosc.Jesli ktos ma srednia kolo 1 gola na mecz,to jest lowca goli chocby byl obronca.

    Dudek sie nagral wystarczajaco,lepiej siedziec w Realu niz grac w pazdziochach po 30stce.Zwlaszcza,ze wystarczyla kontuzja Casillasa by dostal gre o najwieksza stawke jak teraz ma to miejsce.

    Dzisiaj wyglada na to,ze Lewandowski mialby miejsce w 1 skladzie w minimum 2-3klubach z top10 w Europie ,a w reszcie mialby miejsce w scislej rotacji.Zostanie w niemczech to jednak moim zdaniem dla niego krok wstecz,dlatego powinien dalej sie rozwijac we Wloszech,Anglii czy Hiszpanii.


  • the-truth

    "Irving byl posrarny w 1miesiacu jak ty przed kanarem" mialo byc.

  • yerzolec

    Z uwagą przeczytałem dyskusję na temat Bayernu, ewentualnego transferu Lewandowskiego do Rekordmeister, systemów taktycznych BVB i BM, lisów pola karnego i łowców goli. Mam kilka uwag od siebie, bo momentami padają tutaj straszne herezje.

    Na początek by w ogóle rozsądnie dyskutować, należy wspomnieć, że BundesLiga to najbardziej jednostronna z topowych lig europejskich, na 49 rozegranych do tej pory sezonów (aktualnie trwa jubileuszowy 50) 36 razy Bayern Monachium stał na podium, w tym aż 21 razy tryumfował (praktycznie co drugi rok). To hegemon absolutny, drugie w klasyfikacji Borussie Dortmund i Moenchengladbach mają po 5 tytułów. Dominacja Bawarczyków ma miejsce właściwie na wszystkich polach funkcjonowania klubu piłkarskiego od aspektu sportowego, poprzez finansowy na medialnym kończąc. Guardiola idąc do BM wybiera najłatwiejszą z możliwych dróg by sięgnąć po prymat krajowy w jednej z najlepszych europejskich lig.

    Od lat Bayern działa według starej i sprawdzonej zasady, gdy tylko jakiś zawodnik mocno wyróżnia się w Bundeslidze (zwłaszcza w sezonach, w których BM nie zdobywa tytułu) niemal z miejsca staje się ich celem transferowym. Dla przypomnienia podam tylko kilka takich przykładów z ostatnich 20-kilku lat - Effenberg (dwukrotnie z Borussi M), Matthaus (Borusia M), Dante (Borussia M), Basler (Werder), Klose (Werder), Pizzaro (Werder), Elber (Vfb S), Gomez(Vfb S), Strunz (Duisburg; Vfb S), Helmer (BVB), Labbadia (Kaiserslautern), Neuer (Schalke)... W ten sposób nie dość że zgarniają najlepszego na rynku "lokalnym" piłkarza, to jeszcze "rozbijają" najgroźniejszych przeciwników mentalnie i fizycznie - niszcząc istniejący do tegoż czasu kolektyw. Wobec powyższego transfer Lewandowskiego do BM jest prawdopodobny, nie byłby zaskakujący, pomijając nawet aspekt czysto sportowy. Warto nadmienić że Bayern bardzo bardzo rzadko szasta pieniędzmi, wydaje je z reguły rozsądnie, niemalże nie przepłaca. Choć oczywiście od tej reguły są wyjątki - Gomez, Martinez, ale w moim odczuciu bardziej wynikające z "zepsucia" rynku przez szejków niż wobec faktycznej wartości rynkowej tychże piłkarzy.

    Raz przecinek sugerujesz iż dla Bayernu najlepszy jest napastnik w typie łowcy goli (lisa pola karnego) - "NAWET gdyby Gomezowi odpadła noga i zwolniło się miejsce w środku ataku BM, to Robuś nadal nie będzie pasował. W systemie BM napastnik ma strzelać gole. Tutaj zatem potrzebny jest właśnie typ a'la Gomez, a może być nawet Mandżukić. Łowca goli. Lewandowski nie jest łowcą goli", z drugiej zaś strony piszesz "Guardiola będzie mógł kupić każdego napastnika świata[ofk, poza tymi paroma naj],będzie mógł uderzać po Falcao, Suareza, Cavaniego, Villę, nawet Neymar zapowiedział, że u Guardioli chętnie by pograł.", czyli defacto "próbujesz" wcisnąć Guardioli napastników, z których żaden nie jest typowym łowcą goli.
    Ville czy Neymara pomijam z miejsca, bo ani jeden ani drugi nie jest typową 9, nigdy nie będzie i wcześniej nie był...
    Suarez i Cavani to gracze stworzeni do kombinacji, umieją się zastawić, doskonale współpracują ze środkowymi pomocnikami i skrzydłowymi, świetne połączenie siły i dynamiki. Suarez wcześniej przez lata grał w Ajaxie jako 10, a Cavani często występował jako fałszywy skrzydłowy, ani jeden ani drugi to nie typowy łowca goli. Zresztą skuteczność (bramki/ilość strzałów) jednego i drugiego raczej przeczy że takowymi są.
    Podobnie wygląda sprawa z Falcao. Ten ma fantastyczną skuteczność, niesamowity ciąg na bramkę, jest teraz w niesamowitym gazie, ale wystarczy zobaczyć kilka meczy Atletico i od razu rzuca się w oczy iż Falcao to nie ten sam typ co Gomez, Gerd Meuller czy Inzaghi. Inny sposób gry, większa mobilność, współpraca z pozostałymi graczami, klepa, kiwka, zbieganie do skrzydeł... Także przeczysz sam sobie przecinku.

  • yerzolec

    Lewandowski też nie jest łowcą goli i nigdy nim nie będzie. Jest typem "nowoczesnej" 9, gra w stylu podobnym do Suareza, Cavaniego, Falcao (zachowując oczywiście proporcje sportowe, bo Lewy jest jednak piłkarsko gorszy) i posiada większość ich przymiotów.

    Piszesz że Lewy technicznie nigdy nie "powącha" poziomu Villi - zgoda. Ale co powiesz w takim razie o poziomie technicznym Gomeza czy Mandziukicia, którzy są lata świetlne za Lewym a ich współpraca z pomocnikami zakrawa na pomstę do nieba. Gomez to mega drewniak, tyle że skuteczny, ale co znaczy jego skuteczność przy starciu z lepszymi obrońcami pokazały już ME. Dziwnym trafem Loew od fazy pucharowej grał Gomezem tylko w I połowie, jakże żałosnej w wykonaniu Niemców, meczu z Włochami. W II połowie jak i całym meczu z Grecją grał 90-letni Klose. Grał Klosem, bo ten umie podawać, umie współpracować, grać kombinacyjnie, sprytnie - tak gra nowoczesna 9. Tak nie gra ani Gomez ani Mandziukić. Nie grają tak bo nie mają "warsztatu" by grać w ten sposób, Lewandowski ma. Czas klasycznych "łowców goli" się skończył, przynajmniej teraźniejszość tak mówi. Teraźniejszość w której dwaj najbardziej bramkostrzelni piłkarze globu to "fałszywi skrzydłowi"... Piłka idzie do przodu i zapewne Bayern też nie będzie stać w miejscu i czekać co się wydarzy, zrobi krok do przodu, już zrobił zatrudniając Guardiolę, pora na przewietrzenie szatni. Gomez, Schweinsteiger czy Robben to w moim odczuciu pierwsi gwiazdorzy, którzy opuszczą BM za Pepa. Opuszczą póki są jeszcze coś warci, bo Zarząd BM kasę akurat umie liczyć jak mało kto w tym biznesie.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Jak ktoś chce się silić na oryginalność to sam tworzy swój trening od A do Z, a nie korzysta z gotowego planu w którym ma zalecane typy ćwiczeń, sposób ich wykonania, podaną długość przerw, % obciążeń itd.

    Nie total turnovers, a tov%. Różnica zasadnicza.

    Ja pisałem, że masa ma ogromnę znaczenie w sportach siłowych co potwierdzają chociażby wyniki zawodów w tych dyscyplinach i co podpowiada zdrowy rozsądek. Skok wzwyż to nie jest sport siłowy, a w dodatku należy do grupy dyscyplin w których większa waga jest niepożądana.

    Jak nie wątpisz to poczytaj sobie o możliwościach atletycznych ciężarowców, którzy są bodaj najbardziej skocznymi bestiami w zawodwym sporcie. Taki Vardanian dawno temu skakał bodaj 215 wzwyż i ponad 3 metry w dal z miejsca.

  • peter990

    @ Przecinek i reszta

    Na jaką chwilę mniej więcej datujesz ta zmiane ligi na "cipowatą"? Rozumiem ze Kobe swoje 2x Finals MVP zrobił na samych miękich fajach i słabej obronie?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    "niejadek", który ważył więcej niż kiedykolwiek D.Howard.
    33-36 to jest bardzo dobry przedział wiekowy, w sezonie 50-meczowym zwłaszcza.
    "dziś taki zespół byłby" - zajebiste uzasadnienie, klasyczna dla ciebie forma argumentacji, czyli BRAK argumentacji :]

    strech4 jest poszukiwany, bo nie ma już prawdziwiych silnych wysokich graczy, a z tych co są dzisiaj lepiej już mieć rozciągacza dla guards niż kolejnego farfocla, który usiłuje naśladować guards. To jest objaw chorobowy, a nie "wyrafinowania", odpowiedź na brak real PFs.

    następny przykład, ja piszę w róznych postach coś co w całości brzmi : "jeśli Lebron nie poprawi/zmieni... to w postaci takiej jak aktualna jest niewygrywalny", a ty widzisz tam tylko "niewygrywalny". progesteron ci uderza go łba, Sucharelli.

    to już wiadomo, napisałeś, że Irving jest "obsrany i nie gotowy", kiedy Truehoop donosił, że facet rozgrywa jeden z naj debiutanckich sezonów w historii.

    twoim atrybutem jest suchar posypany progesteronem.

    po co "reklamujesz bilety", Skarbnico Estrogenów, czyżbyś miał za duże cycki do mycia szyb samochodowych ?

    człowieku, ty spałeś w ostatnich latach, jak pierdolony niedźwiedź.
    Rok temu BM był w finale LM i przegrał dopiero w karnych - z Gomezem w składzie.
    w tym roku dominuje w B-lidze, wygrał swoją grupę w LM [mimo pewnych problemów na początku] i w wysokiej formie przystępuje do gry na wiosnę.
    I to bez swojego strzelca wyborowego.
    po co im Robuś ?
    róznicę może zrobić Falcao albo Suarez, ale nie Robuś, który poza systemem BVB zdycha jak twój stary, kiedy monopolowy jest zamknięty.

    BM ma ambicje wojować po Europie i świecie, a nie w samych Niemczech. Od samych Niemiec to oni mają kilku reprezentantów kraju plus ikony światowej piłki Ribery'ego i Robbena do robienia marki, po co im jakiś produkt rasiakopodobny z Posen. Jeśli będą chcieli zastępować Gomeza to znajdą prawdziwy hit. Robuś żadnym hitem nie jest, nie Robuś którego osrał Manchester i olał Juventus.

    Czy gdyby chodziła plota o przejściu np. Cavaniego do MU albo Juve to Ferguson warknąłby, że to "absurd !",a Juventus zamiast czekać wydałby gotówkę na Llorente, który nie jest typem zapychacza tylko graczem, którego się kupuje żeby grał stale ? Nie ma mowy, gdyby chodziło o prawdziwy cel transferowy, to wypowiedzi byłyby bardzo oględne i z dużym szacunkiem dla obiektu tych rumorsów.

    bredzisz, Sucharez.

    Lewandowski i "mentalnośc zwycięzcy" :] widziałem ją na Euro. Starczy mi za wszystko. Umiał tylko kopać i tak już skopanego Smudę, sam na boisku będąc ostatnią ciamajdą. W Dortmundzie mentalnośc zwycięzcy mają inni, dlatego ten klub odnosi sukcesy. Jakby bazowali na robusiowej mentalności, to musieliby mieć wielu "smudów",żeby zakryć Robusia dupowatość.

    tak, pewnie dlatego Gomez strzelił 12 goli w ub-rocznej edycji, z czego połowę w fazie pucharowej i był gwarancją, że rywal musi zwracać uwagę na 9 w polu karnym, a nie może łatwo asekurować skrzydeł. zresztą, o czym w ogóle mowa... Gomez i Robuś to inne typy napastników, kluczowe jest to jakiego potrzebuje BM. Robuś nie zastąpi Gomeza w łowieniu goli, bo się na tym nie zna, nie jest skutecznym strzelcem pod tytułem : sterczę w polu karnym, dostaję balon, nie cuduję tylko szukam rogu albo okna. To trzeba umieć, trzeba się w tym dobrze czuć. Robuś takiej gry nie czuje, ma inne zadania w BVB. Poza tym, Gomez ma renomę i sprawdzone referencje, strzelał w Bundeslidze, strzelał w LM strzelał w turniejach mistrzowskcih reprezentacji - gdzie Robuś dotąd strzelał ? w B-lidze i w fazie grupowej LM, w klubie w którym nie ciązy na nim większa presja. BM to po prostu inna liga. Jakimś trafem Gomez pasuje róznym trenerem. Robuś na razie wisi na Kloppie, gdyby Klopp odszedł, to możliwe, że Robuś zostałby wydymany przez nowego coacha BVB.w rep Polski gra w s11 bo POlska jest w takiej dupie, że Robuś jest nietykalny i święty. To nie są warunki nawet porównywalne z tymi, w których sprawdzał się Mario Gomez.

    Robuś ma kompromitację zaliczoną w najsłabszej grupie Euro w historii.
    i dymali go wszyscy.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    to zależy w czym jest lepszy Rob Budowniczy.

    Pastore jest pomiędzy atakiem,a drugą linią, więc określenie go jako napastnika nie jest błędem, Sucharelii.
    A Chelsea już zepsuła jednego topowego napastnika świata, każdy następny, z Falcao na czele, dobrze się zastanowi zanim tam pójdzie. Pensja będzie drugorzędna, już albo za chwilę piłkarze z topu więcej będą zarabiali na reklamach, a nie na boisku. BM zresztą dysponuje na tyle dobrą kasą, żeby zadowoleni byli piłkarze, którzy znaleźli miejsce w takiej Chelsea na pstryknięcie palcami. Jakoś nie odchodzą, więc zarobki im pasują.

    "kogo właściwie obchodzi ta liga" - ciebie na pewno nie, czego dowodzisz brakiem rozeznania w systemach gry, potencjale piłkarzy i generalnie - czegokolwiek z nią
    związanego.

    Sucharez, zmieniasz front, Robuś w Tottenham ? przecież to nie daje ani LM ani walki o mistrzostwo kraju ani w ogole nic. Ta, Juve - Juve jakoś się nie pali. Kupili Llorente, na którego polowali od jakiegoś czasu, i są zadowoleni.

    o, na pewno, Lewandowski szybszy i mobilniejszy od Ibrahimovica :]
    co jeszcze ? Nie krępuj się, Sucharez, palnij jeszcze jakieś głupstwo.

    wiochą nie jest to, co posiada prawa miejskie.
    wiem, że tego nie rozumiesz, bo sam jeszcze nie nabyłeś praw obywatelskich w UK
    i stąd twoje kompleksy bycia "wiochą".

    między łowcą goli, a strzelcem goli jest znacząca róznica.
    stylu własnie.

    Dudek w Realu był strażnikiem ławki, został dla kasy i prowincjonalnego poczucia
    prestiżu, że wprawdzie siedzi na ławce,ale za to jakiej. Gdyby nie kasa jaką przytulał, to
    bym powiedział, że było to wyjątkowo żenujące.

    "ścisłej rotacji" :]
    kurwa, Suchalendowski, to nie koszykówka, albo hokej, gdzie miejsce w rotacji daje ci godny czas gry. To piłka nożna, tutaj miejsce w rotacji ale poza s11 gwarantuje ci najwyżej 15 minut w końcówce, o ile starter się nie połamie.

    starter w 2-3 klubach z top10.
    jasne, w Tottenhamie.
    na potrzeby hajpu Robusia Tottenham awansował do top10 w Europie ;]

    o tak, kryzysowa Serie A, gdzie napastnika rozlicza się ze skuteczności [13 na 60 Robusia, to taka sobie rekomendacja] czy Primera, gdzie drewniaki do zgrywania klatą mają małe wzięcie - rzeczywiście, w sam miejsca do rozwoju, Niedorozwoju.

    Anglia już prędzej, w środku tabeli znalazłby się jakiś klub, ktory mógłby mu dać szansę.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @yerzolec
    Gomez nastrzelał do BM sporo bramek, przynajmniej na razie te pieniądze za niego się spłacają. ofk, po kontuzji nie jest w pełni sobą,więc ten ostatni okres trzeba wziąć w duży nawias, wiadomo, że zdrowy będzie zawsze miał względy.

    Neymar pojawił się przy okazji mówienia o dostępności dla BM róznych graczy, nie jest typowym łowcą goli, co oczywiste.
    z pozostałych każdy albo jest albo może z łatwością pelnić taką rolę, a że posiada szerszy wachlarz umiejętności strzeleckich czy dryblerskich na linii pola karnego zwiększa jego przydatność. Rzecz w tym, że BM nie preferuje napastników grających tak jak Lewandowski w BVB, systemie w którym się sprawdza i mozna orzec, że w nim właśnie pełni dla siebie naturalną rolę.

    Gomez to jest gośc który czyha na gole. Lewandowski jest inny.
    BM mając takie rozegranie i piłkę która właściwie chodzi między skrzydłami dystybuowana przez środkowego pomocnika - nie potrzebuje Lewandowskiego ani do pośrednictwa w tej ofensywie ani do udzielania się w kombinacjach. Potrzebuje gracza, który będzie wykańczał. Dlatego mówię o Gomezie jako 1 opcji, a o innych napastnikach wspominam przy okazji. to zresztą byliby gracze których główną zaletą byłaby zdolnośc zarówno kończenia jak i w okolicach 16 włączania się do wymiany piłki ze skrzydłowymi - GOmez, jak słusznie piszesz, nie jest w tym bardzo biegły, dlatego byłby to postęp. Ale to nie jest też działka Lewandowskiego, a jesli nawet ktoś uparcie by twierdził, że tak - to sam napisałes, z czym się zgadzam, że jego technika w tej materii nie jest z najwyższej półki.

    BM rok temu omal nie wygrał LM, wypieprzył detronizujący Barcę Real, w tym roku dokłada dominację w B-lidze. Pep dostanie kredyt zaufania, ale nie tak duży jak szacujesz. Ten zespoł jest na tyle dobry, że nie należy wyjmować z niego kluczowych elementów. Poza tym, w Monachium NIGDY nie czeka się na sukcesy. Sukcesy mają być od razu.

    to też jest istoitna rzecz.
    W Dortmundzie Lewandowski ma trenera, który go odkrył, wierzy mu i ufa, u którego ma właśnie ten kredyt zaufania i to sporry, są dwaj inni Polacy,w ogóle jest organizacja która wydaje się familijna bardzo. W BM masz zupełnie nową sytuacją - klan reprezentantów Niemiec, egos Ribery czy Robbena które są wielkości Mount Everestu, żadnych przyjaznych coachów, żadnego większego kredytu, zero-jedynkowe cele, kilka[naście] ikon niemieckiej piłki i samego BM, które nie cackają się z piłkarzami. Lewandowski nie rozumie na razie tych warunków. Gdzie on dotąd był ? w fazie grupowej LM i w grupie Euro, pod przyjaznym Kloppem albo dupowatym Smudą. Najlepszym piłkarzem z którym grał jest Sahin albo Goetze/Reus. Gdzie on ma pojęcie, jak w takim koncernie jak BM się poruszać. Wiesz, możesz sobie raz czy drugi ograć Jordana i jego Bulls, ale grać Z Jordanem i W Bulls, to bajka calkowicie innego sortu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    jak można trenować na rozpisanym progresie % obciążeń, skoro nie ma się gwarancji
    ich czynienia ? :]
    żaden tak rozpisany plan nie daje się kopiować 1 do 1.
    w taki sposób mozna ćwiczyć prostymi planami dla początkujących.

    o tak, ogromna róznica, skoro czy z total TO czy z % To nadal nie sposób doszukać się
    wzrostu albo spadku ilości/% TO on the ball, które stanowiły dla ciebie podstawę oceny wpływu zmiany przepisów o checku na defense.

    pisałeś "większa masa = większa siła", zupełnie ignorując takie sprawy jak eksplozywność.

    skok jest przejawem siły dynamicznej, takim samym jak rwanie, czy podrzut, sprint, pchnięcie kulą, rzut oszczepem itd. każda z dyscyplin ma swoje techniczne uwarunkowania, ale niby dlaczego jedna forma generowania siły ma być mniej ocenna niż inne jej formy ?

  • the-truth

    Wazyl wiecej ale razem z wydrukowanymi twoimi postatmi,czyli tone sucharow,wedlug roznych zrodel Howard wazy 120kg,Olajuwon 115,o czystej sile z litosci dla pataczyka nie wspomne.

    Tak 35 i 36lat to jest kapitalny przedzial wiekowy na mistrzowstwo-ale Bierutowa w jezdzie bez biletu :)))

    Forma bylby,jest zapozyczona z twojego jezyka ,zebys dobrze zrozumial i sie nie pogubil gapowiczu.

    Ta,nie ma jest caly zastep PF co by nakryl czapka tych 2metrowych kurdupli w kapeluszu.Kwestia gustu jeden woli ogladac Zacha Randolpha,drugi Garnetta,Nowitzkiego w formie.

    Nie wiem,jak psychika moze sie zmienic a zwlaszcza wygrywalnosc,to jest DNA,ty masz DNA trolla i tu sie nic nie ma prawa zmienic i nie zmienia od lat.

    No jasne przy debiutanckim sezonie np.Magica zdobywajacego tytul to byl zajebisty sezon :)) Irving byl prawie tak dobrym debiutantem i stal sie liderem jak Tyrek Evans.

    2 razy przegranie mistrzostwa z Dortumndem to jest kompromitacja przez duze K i tu zaden finalek LM nie pomoze .Nie podniecalbym sie zbyt wczesnie,bo jeszcze sie okaze ze Arsenal wyklepie Bayern z LM i znow bedzie sezon pelen goryczy.A skoro Bayern gra b.dobrze bez Gomeza to znaczy tylko to ,ze to on nie jest im potrzebny,a nie ze Lewandowski jest im niepotrzebny mistrzu tragicznej petli.

    Szanse na Falcao albo Suareza Bayern ma mniej wiecej takie jak ty na dobry post.

    Tak znalezli juz prawdziwy hit -Mandzukic osmieszasz sie po raz kolejny jak kiedy kanar prosi o bilet a ty wyciagasz paragon z biedronki.Wybor najlepszego pilkarza ubieglego sezonu w Bundeslidze to zawsze najbardziej racjonalny wybor dla Bayernu.

    Jasne na pewno Juventus woli Nikole Anielke i rezerwowego 15druzyny La Liga :)))

    Ferguson widocznie chuja wie,powysylal swoich scoutow a pozniej zapomnial co i jak.
    JUve zlozylo oficjalne zapytanie,matole jak to nie byl cel transferowy to niby jaki ?

    Lewandowski mial slaby zespol ,ktory mu nie dawal pilek,VanPersie mial znakomite pilki i okazje i zjebal niemal wszystko bedac najslabszym napastnikiem na turnieju,a dzis jest krolem strzelcow Premier League.Pilka klubowa rzadzi sie swoimi prawami debilu,i za 2-3mecze bez gola na ME nie mozna kogos skreslac.Zwlaszcza ,ze jak zwykle pierdolisz od rzeczy Lewandowski ustawil Polske w pole position w grupie swoim golem z Grecja,zrobil swoje za dalsza kiepska gre w polu zespolu jest najmniej winny.

    I te gole daja mu miejsce na lawce rezerwowych za Lewandowskich,bez tych goli juz dawno bylby na wylocie ze swoja mierna technika.Dzis to Le-Roberto jest 4 u bukow na krola strzelcow LM a Mariana w ogole nie widac.

    Kompromitacja to jest twoja narzeczona,ktora cie nigdy nie opuszcza.

    "Pastore jest pomiędzy atakiem,a drugą linią, więc określenie go jako napastnika nie jest błędem" Jest wielbladem ,tak jakbys nazwal Zidane napastnikiem,nie znasz podstaw pilki noznej a chcesz ze mna dyskutowac ?

    Haha,tak to Chelsea odpowiada za kiepscizne Torresa,dobre kurwa.Zreszta to jest przestroga,zeby nie szalec z kasa,bo forma zawsze moze siasc.Bayern juz wybulil na Martineza srogo a szalu dupy nie ma i lepiej kupic kogos kumu wygasa wkrotce kontrakt jak Lewandowskiemu.
    Pensja i liga zawsze sa kluczowe w wyborze klubu.

    Rozumiem,ze ciebie obchodzi po tym jak obsmiewales nazwiska napastnikow z tej ligi w topie klasyfikacji strzelcow :))))))

    Nie wiesz tego jeszcze farmazoniarzu czy nie bedzie LM dla Tottenhamu,to raz.Dwa jesli bedzie i Bale zostanie,to boasz-wilasz moze zbudowac tam naprawde ciekawy zespol.

    Juve jest tak zadowolone ,ze jeszcze Anielke sobie kupili.Llorente -Anelka atak marzen :))

    Nie 100kg Ibrahimowicz jest szybszy i mobilniejszy od Lewandowskiego :))))) Tym sie rozni fan bravo sport,ktory wyczytal ochy i achy nad Ibra od kogos kto oglada futbol w rzeczywistosci.

    Bez praw to pisania nazwy tej miejscowosci to pachnie mi najwieksza wiocha w Polsce.

    Styl kazdy topowy gracz ma dosc unikalny,to co laczy wszystkich lowcow to wlasnie strzelanie goli.

    Tak sie zlozylo,ze akurat Casillas nie mial zadnych kontuzji,gdyby byl dzis w Realu to gralby w

  • the-truth

    meczu na ktory czeka caly pilkarski swiat.

    Masz z 60meczow w sezonie matole,wystarczy spojrzec ile goli strzelil Hernandez nie bedac w pecking orderze przed VanPersim czy Rooneyem.Benzema z Higuainem non-stop sie wymieniaja w s11 i trudno zdefiniowac ,ktory jest graczem pierwszego skladu ,a ktory nie.City mialo 4klasowych napastnikow,itd.itd.To jest zawodowa pilka lesiu a nie podworko ,ktore oznacza ze jak jestes na lawce to jestes pizda.

    Kryzys to ty masz w gaciach.

    Tak Liverpool ,atak marzen Suarez-Lewandowski-Sturridge,wtedy by pewnie w ciagu 97minut dali rade cos strzelic WBA.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    od sucharów, to ty tu jesteś, Sucharelli :]

    o, następny :] Sucharez, ty po prostu musisz, i jeszcze szczerzysz paszczę pozbawioną zębów, które wypadły ci na zapalczywym gryzieniu tych własnych twardostojów :]

    mnóstwo graczy robi tytuł w wieku 32-33 lat, to idealny wiek, 35 od 33 róznicą raptem 2 lata, w tym wieku nie traci się najważniejszych zalet. Rodman wygrywał mając 36, Kidd mając 37 itd. JUż większe znaczenie ma "przebieg" zawodnika, ilośc sezonów. Ktoś kto zaczynał w NBA w wieku 21-22 w wieku 35 wcale nie jest dziadkiem.

    znów bełkoczesz, Sucharzewski.

    o tak, już widzę jak Randolph czy Nowitzki zatrzymują dynamikę Barkleya :] i co ma kurwa wzrost do rzeczy, można mieć 211 i grać jak delikutas, albo 2-kę i naparzać jak bestia. kwestia dynamiki, cech wolicjonalnych,a przede wszystkim naturalnych predyspozycji do gry na danej pozycji. Magic miał 206, ale był natural PG, Barkley miał 198 i był natural PF.

    jasne, przecież rodzimy się i umieramy na tym samym psychicznym poziomie rozwoju :]
    to że ty tak masz, nie znaczy że inni muszą tak mieć.
    poza tym, są jeszcze rywale, jedni silniejsi, drudzy słabsi.
    jedni dołujący i onieśmielający, a inni wprost przeciwnie.
    tak działa mental w sporcie i w życiu też.

    Oj Sucharez, SUcharez, masz DNA dna dna.

    porównania dotyczyły raczej Chrisa Paula i mówiły o indywidualnych wynikach, a nie "wygrywaniu mistrzostwa". w każdym razie "Irving obsrany i niegotowy" ośmieszył cię prawie tak samo jak "crossowałem Duncana i jakbym miał jego wzrost, to bym zrobił większą karierę w NBA". Sucharez, zmień nazwę na Sucherezada.

    przed chwilą pisałeś o B-lidze per "kto tę ligę w ogóle ogląda ?", a teraz mistrzostwo B-ligi stawiasz wyżej od "finałku" LM ? Sucharez, walnąłeś kolejny suchabsurd :]

    MU też gra dobrze bez Ronaldo - więc i on jest im niepotrzebny, Produkcie Sześciopaka i Dwójki PIjanych Małolatów.

    czyli, szanse ma ogromne.

    hit to dopiero ma być, baranie, pisałem a'propos przyszłości, specu od niezdolności do czytania ze zrozumieniem.

    podobno twoja mama żebrze pod Biedronką.
    naj piłkarzem ub sezonu był Reus.
    na pewno za 2-3 lata zagra on w BM, już dziś to mówię.
    I wtedy serio 30 mln będzie w obrocie.

    Anelka poszedł tam do odgrywania roli jokera z ławki, ew.do gry w pomniejszych
    rozgrwykach czy meczach bez znaczenia.

    "Ferguson chuja wie bo zapomniał" - uff, cóż za błyskotliwośc, jakby twoja mama tak żebrała pod Biedronką, jak ty argumentujesz i ripostujesz, to twój ojciec chlałby dyktę, a nie wodę brzozową.

    Lewandowski miał tak słaby zespół, który nie dawał mu piłke,że nawet jak mu dał, to on zjebał. Pewnie po to,żeby pokazać, jaki ma słaby zespół.

    Lewandowski miał być liderem, a był frajerem, za swoją słabiznę winę zrzucił na Smudę, tak akby to Smuda był na boisku zamiast niego. Robuś pokazał,ze jest zwykłym chłystkiem. Smuda powinien mu przypierdolić z liścia, jak namolnej babie, na odchodnym, i tak nie miał nic do stracenia.

    Gomez jest po kontuzji, jak jest zdrowy to strzela w każdej drużynie w jakiej gra. Lewandowski strzela jak mu Pepe albo jakiś inny obrońca kiksem wystawi czyściocha z 10m.

    Buki układają notowania na podstawie liczby strzelonych bramek w fazie grupowej, może z jakimiś minimalnymi odchyleniami, biorąc poprawkę na szanse zespołu danego gracza w fazie pucharowej. To nie jest forma doceniania kunsztu Lewandowskiego, a raczej tego,że Borussia jest dobrze notowana.

    zamiast pociskać tutaj tymi sucharami, to zanieś je swojej matce, żeby miała siłę żebrać pod Biedronką.

    Zidane był playmakerem, bardzo często inicjował ataki z głębi pola, Pastore przejmuje grę
    zdecydowanie bliżej pola karnego. Równie dobrze Messiego możesz nazwać pomocnikiem, jesli uważasz Pastore za takowego.

    a kto ci powiedział, że nie odpowiada ?
    wystarczą zbyt intensywne treningi, błędy w prowadzeniu gracza, niezdolnośc odnalezienia się w zespole, którym rządzi starszyzna, być może braki językowe, nieumiejętne warunki aklimatyzacji, ograniczenia albo zmiana roli na boisku - i masz przypadek Torresa w Chelsea.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    wybulił i ma efekty - w lidze nokautuje całą konkurencję, wygrał grupę LM, co jeszcze ci nie pasuje ?

    nie dla wszystkich są kluczowe.
    poza tym, renomowane bogate kluby płacą na zbliżonym poziomie, 50-100k tygodniowo więcej czy mniej nikomu nie robi róznicy, przy takich stawkach jakie biegają w tym biznesie. dzisiaj liczy się bardziej to, czy gracz jest fit czy nie dla danej drużyny. mało jest prymitywnych zarobasów, którzy wybierają pensję ponad czas gry.

    ciebie zaczeła obchodzić na tyle,że mistrzostwo B-ligi stawiasz wyżej niż "finałek" LM, to dopiero metamorfoza.

    zastaw swoje suchary w lombardzie i postaw na wygraną w LM dla Tottenhamu :]
    jak wygrasz, to kupisz swojej matce czapkę, żeby nie marzła pod Biedronką.

    wczoraj grali Matri z Vucinicem. jak widać mają szerokie zaplecze.
    [nikt poważny nie twierdzi, że Anelka będzie w Juve starterem].

    popatrzyłeś w metryczki i wyszło ci,że 100 kg nie może być mobilniejsze od 70 :]
    tak to jest, jak ktoś zamiast piłki nożnej ogląda food-Bols.

    załóż czyste skarpety i umyj sobie pysk, to przestanie ci "pachnieć wiochą".

    "łowca goli" to typ zawodnika.
    ale tłumaczenie tego prostego i znanego od stu lat terminu chłystkowi, którego matce chytra baba z Radomia podpierdala wyżebrane drobniaki - jest bezcelowe.

    "gdyby dzisiaj Dudek był w Realu,to by grał vs MU" - to chciałeś powiedzieć, usprawiedliwiając sportowe wybory Dudka sprzed paru lat. Jesteś osłem.

    tak się składa, że jest hierarchia, a określają ją występy w meczach najważniejszych, najb. prestiżowych. Jesli MU ma Van Persiego, to Hernandez może go zastąpić vs Aston Villa,ale nie vs Real Madryt. Wyjątkiem są kartki, aktualne albo dopiero co zaleczone kontuzje etc. Robuś nie ma szans na bycie w takiej hierarchii na szczycie jakiegkolwek klubu powyżej BVB, a jakby KLopp odszedł, to i w BVB może to miejsce stracić. Krzysztof Warzycha był naczelnym bombardierem Panathinaikosu, też klubu o dużej renomie i nazwie która coś znavczy w Europie, tyle że kurwa nikt nie pierdolił głupot,że Warzycha z tego powodu się nadaje do Barcy,Realu czy Milanu.

    moje gacie są mądrzejsze od twojego mózgu.

    Liverpool prędzej twojej matce kupi chińską zupkę niż Robusia.

  • the-truth

    Gdybym byl ja to dlaczego zawsze z ciebie sie wszyscy smieja a twoje pierdykszyn i feralne teksty staja sie legendarnymi sucharkami ,z ktorych polewa sie po latach zeby potomni mieli z czego sie smiac ? Jestes lujem jak zwykle sie zblazniles Howard wazy wiecej od Olajuwona w NBA.Jak zwykle pierdolnoles lapsusa.Luj Sucharez na topie swojej gry :)) Do tego pierdolnoles glowa w krowi placek i starasz sie przekonac wszystkich ,ze byles nieczysto zaatakowany,zenada.Nalezy ci sie 8 miesiecy bana,bez 4godzinnego dostepu do netu.

    Jest roznica robic tytul w wieku 37lat jako roles jak Kidd czy Rodman ,a gdy 2 liderow ma po 35 i 36 lat i przebieg wiekszy niz twoja matka w Bierutowie Luju Sucharerzie.

    Na Barkeya rzucilby Mariona ,pytanie jak Barkley bylby w stanie kontestowac Nowitzkiego.

    Mowa jest o doroslych uksztaltowanych graczach a nie o niemowlakach luju.

    Gdybys nie byl taka niechlujna niezdara to bys zauwazyl,ze pisalem o posranym Irvingu jak ciskal po 30pare%,to jest inna bajka niz u ciebie wedlug ktorego Norris Cole juz powinien grac w Europie :)))) Pisalem,ze crossowalem takich Czesiow jak ty a nie Duncana z ktorym nigdy nie gralem.

    Wiem kto oglada Bundeslige cale Niemcy i kibice Bayernu na calym swiecie a nawet i sporo kibicow w Polsce dla Dortumndu i jesli Bayern dostaje dwuktorny wpierdol w tym baty w decydujacym meczu to jest to mega blamaz.

    Bez Ronaldo MU gral dobrze,z nim byl 1-2druzyna na swiecie.Ot.kurwa szczegol :))) Dla takiego Luja Suchareza jak ty to przeciez bez roznicy .

    Jakbys odroznial terazniejszosc od przyszlosci to zrozumialbys konstuktywna krytyke ceglenia Irvinga.

    Najlepszym pilkarzem byl Lewandowski co potwierdzil w meczach z Bayernem.Na pewno to Kopernik nie zyje,a twoje pierdykszyn sa do dupy.

    Ferguson za duzo w zyciu wina wychlal ,zeby mial wiarygodnosc matole,ciekawe czy dzisiaj zul z now z czerwonym ryjem i nochalem wyskoczy z nerwow :)))

    Lidera sobie poszukaj w Wyscigu Pokoju,kazdy na boisku ma swoje zadania i Le-Roberto sie wywiazal ze swojego znakomicie w 1meczu.Smuda byl smutna atrapa trenera,ktory pod plaszczykiem mysli szkoleniowej zbieral po prostu kase na domek w gorach.Taki tluman powinien trenowac trenowac kanarow do lapania biedakow bez biletow a nie reprezentacje Polski.

    Tak pamietam te strzelanie Gomeza na Euro 2008 gdy byl najgorszym nie tyle napastnikiem co pilkarzem turnieju.Zmusic Pepe do bledu to inna bajka niz wykorzystac blad Helgi z Norymbergii.

    Buki doceniaja glownie klase i renome pilkarza i wiadomo,ze Lewandowski moze spokojnie strzelic jeszcze kilka bramek bo to solidna firma jest.

    Pracujacy nie zebraja,rozumiem ze ty rozkreciles rodzinny interes.Zreszta moja matka jest w znakomitej sytuacji,bo jej syn moglby utrzymac nie tylko siebie ale i niejedna rodzine w Polsce,w twoim przypadku wciaz jestes na garnuszku starej,ktora wstydzi sie ze ma takiego jelopa w domu.

    Zidane byl ofensywnym pomocnikiem tak jak Pastore,ktory jest 4najwyzyzej wysunietym pilkarzem w swojej druzynie i haruje mocno w obronie,ZZ gral znacznie wyzej i to na niego glownie harowano luju.

    Tak braki jezykowe byly przyczyna flopow Torresa w Chelsea,kurwa Sucharez jakby suchary byly dyscyplina olimpijska to bylbys pierdolonym mistrzem :))

    W Europie trzeba cos pokazac na tle powaznych rywali a nie Batow z Borysowa,choc to pewnie dla ciebie pewnie tez top team :)))

    Wystarczy,ze dla wiekszosci,nawet wybor ligi nie jest kluczowy i gracze spierdalaja na Wschod.Robi roznice skoro Ruscy regularnie juz przebijaja oferty nawet z Premier League i przechwytuja graczy.

    Dobrze,ze mi napisales jacy napastnicy sa w Juve bo bym nie wiedzial :)) Juve ma z 5 ,6 napastnikow liczac LLorente i zaden z nich nie jest prawdziwa aktualna gwiazda na swojej pozycji.

    Moze byc nawet i ponad 110kg mobilniejsze od 70 pod warunkiem,ze to Lebron sciga sie z toba .W przypadku Ibrahimowicza i Lewandowskiego to widac wyraznie roznice w szybkosci.A Zlatan tak jak to wczoraj robil byl przewaznie spozniony i niechlujny.

    Zawsze jebie wiocha jak czytam twoje wypociny.

  • the-truth

    Osiol to twoj stary.Mina lata zanim jakis Polak zagra w Realu czy Barcelonie,no chyba ze Le-Roberto ,bo jeszcze dwie tony twoich sucharow i wyladuje wyzej niz Bayern.

    Hierarchia to jest w twojej wiosce :Soltys,policjant,kanar i bezrobotny bez biletu,w klubie liczy sie glownie forma i przydatosc i dlatego MU ma 4napastnikow na dobrym reprezentacyjnym poziomie.
    Porownujesz Panathinaikos do mistrza Niemiec,ktory opierdolil Real i City ? Ozeszkurwa ja pierdole Luju Sucharezie ogarnij sie :)))))

    Gacie masz po tacie,wiec nie moga byc madre.

    Zdecyduj sie luju pisales o druzynach srodka tabeli ligi angielskiej dla Lewandowskiego.Jak przychodzil do Dortmundu tez nie stali wysoko,wiec mysle ze to bylby dobry transfer dla Le-Roberto w dluzszej perspektywie.

  • zrz84

    No to uwaga... pukam w stol!

    Lewy dzisiaj 50/50, C.Ronaldo dobry mecz z przestojami, SAF ciagle ma czerwony nos a MU jest ciagle mocne bez CR.

    ;)

  • the-truth

    Ronaldo strzela,Le-Roberto strzela a Biletelli znow na kolanach czyli swojej ulubionej pozycji :))

    PS.Wejscie Wellbecka juz totalnie pograza tego suchego blazna"to nie koszykówka, albo hokej, gdzie miejsce w rotacji daje ci godny czas gry. To piłka nożna, tutaj miejsce w rotacji ale poza s11 gwarantuje ci najwyżej 15 minut w końcówce, o ile starter się nie połamie" 3 napastnikow do podstawa dla kazdego wielkiego klubu patzac na to co Benzema dzisiaj gral nalezy sie zastanawiac czemu jeszcze Lewandowskiego nie ma w Realu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Ferguson może mieć nawet fioletowy nos, ale wczoraj pokonał Mourinho. sprowadził ofensywną grę Realu do ataku pozycyjnego, świetnie ustawił obronę która pilnowała
    na 16-20 metrze w taki sposób, że wprawdzie chodziły piłki na skrzydła Madrytu, ale
    nie było do kogo grać na środku i zabrakło klarownych sytuacji. jesli jakieś Real miał
    to po indywidualnych akcjach - nie wiem, jak 15 min przed końcem De Gea wyłapał strzał
    Khediry z 18 metra, ale zrobił to wspaniale. tak samo zachował się nogami broniąc strzał z bliskiej odlegości. A obrona trzymała dyscyplinę, dowodzona przez [jesli omijają go kontuzje] naj defensora świata - Ferdinanda. Sam atak MU nie szalał, grali ostrożnie, ale i tak Van Persie mógł sam strzelić 3 gole, tylko w ost. 25 minutach. Mourinho w sumie niczego nie ustawił przeciw defensywie Fergusona, przegrał ten pojedynek, a MU mógł wygrać, gdyby komiczny sędzia nie zakończył meczu w momencie, kiedy MU miał wybijac korner. Komediowa decyzja. Giggs ma chyba 98 lat, ale jak on rozumie grę, jak potrafi bronić, to w jaki sposób zatrzymał z pozycji bocznego obrońcy jeden z dryblingów Realu, a potem pociągnął z piłką i został sfaulowany - klasa światowa.

    Ronaldo był średnio widoczny, w 2 połowie niemal wcale nie miał piłki, chował się za obrońcami, strzelił gola, ale jakgo porównać do strzelca MU - Welbecka, to niebo a ziemia, Welbeck wykonał kawał roboty.

    BVB nie oglądałem, ale ten gol Robusia to po prostu prezent świąteczny od obrońców, zderzyli się, upadli, piłka spadła mu pod nogi tuż przed bramką i ją wkopał do środka - nie było w tym żadnej jego zasługi, to raczej slapstikowy kiks defensywy miał tutaj 85 % zasługi. A Szachtar to niepoważny team, nie sprzedaje się najlepszego napastnika w przeddzień rozpoczęcia playoffs LM. 35 mln to duża kwota, pensja dla Williana też pewnie wysoka z Anży, ale wypuszczenie zawodnika w takim momencie obciąza klub.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    bo mnie nienawidzą :] i tendencyjnie interpretują wszystko, co piszę.
    a ciebie mają w dupie, więc możesz walić najgorszymi głupotami i na mnie spoczywa cała odpowiedzialność za nazwanie cię zasłużonym mianem cymbała.

    Olajuwon 255 lbs, Howard 240. od kiedy 240 to więcej niż 255 ?

    zapodajesz kolejne bajki Sucherezady :]

    Kidd - roles :] Dobre sobie, roles to może być twój stary w seksie grupowym.
    Liczy się ilość i intensywność sezonów, forma w danym momencie, a nie sucha [jak twoje suchary] metryka wieku.

    Olajuwon w 99 miał 14 sezonów na koncie. Kevin Garnett miał 12 sezonów na liczniku, kiedy zdobywał mistrzostwo z Celtics, KObe 12 i 13 w trakcie b2b, Dirk 12, Jordan 12 w momencie 6 tytułu, Baylor 13, a trzeba brać pod uwagę, że Centrzy starzeją się wolniej, dłużej zachowują możliwość wpływu na grę, Kareem wygrywał mając 18 sezonów,Wilt z 12 sezonami itd. Nie masz żadnego argumentu,więc się nie rzucaj jak chomik na tasiemce.

    Barkley ważył więcej niż Lebron, miał real post up game i dynamiczny pierwszy krok z każdej pozycji. Marion nie jest obrońcą na takiego zawodnika, może kryć strzelców operujących z głębi pola, ale nie Barkleya. Nowitzkiego z obwodu i tak nie da się zatrzymać kiedy już ma piłkę, jest za wysoki i ma za dobrą technikę, obrona polega na oddcinaniu go od piłek i spychaniu na w prawą strone na 45 stopni,żeby musiał wykonać w akcji rzutowej dodatkowy ruch ciałem i ewentualnie zerwał rzut minimalnie, poza tym są podwojenia.

    no to traktuj ich jak dorosłych, a nie jak niemowlaków, Sucharez.

    powiedziałem, że Cole skończy w Europie, nie mówiłem kiedy :]
    a "Irving obsrany i niegotowy", to jedna z twoich przednich OPowieści Sucherezady, więc czemu się wstydzisz ?
    "Crossowałem Duncana" - tego też się wstydzisz ?przecież właśnie crossując Duncana odkryłeś, że "jakbyś miał jego wzrost, to byś zrobił większą od niego karierę w NBA, nie pamiętasz już ? ;]]

    BM przoduje w Bundeslidze, a BVB bierze w dupsko od HSV i powinna się martwić o miejsce w przyszłorocznej LM,, taka jest rzeczywistość na dziś.

    brednia. Bez Ronaldo wygrał ligę, zagrał w finale LM, a potem w ostatniej minucie sezonu przegrał 2 tytuł ligowy, w tym roku prowadzi znów w lidze z wysoką przewagą, i wczoraj uzyskał korzystny wynik vs Real. o Ronaldo pamięta się tam tylko w kurtuazyjnych wywiadach. Dlatego,że w MU zawsze drużyna i organizacja są większe niż piłkarze, a prawdziwym nr 1 zawsze jest Ferguson. dlatego odejścia piłkarzy nie są bolesne dla klubu.

    boli cię Sucharez, boli cię, wstydzisz sie, bo wiesz, jak prawdziwe jest to określenie w stosunku do ciebie.

    napisałeś,że Irving jest "obsrany i nie gotowy", a media w tym samym momencie pisały o historycznym wymiarze jego sezonu...:] już gorzej się zbłaźnić nie mogłes, Sucharez.

    jakbym nie napisał, że Lewandowski nie nadaje się wyżej niż do BVB, to sam byś go teraz tutaj krytykował za pomocą swoich sucharów, ale że napisałem odwrotnie, to się wydurniasz i za chwilę obwołasz go najlepszym na świecie :] jesteś schematyczny jak msza katolicka.

    twój stary więcej wychlał od niego, co z kolei tobie odebrało jakąkolwiek wiarygodność od momentu poczęcia.

    Smuda powinien szkolić Straż Miejską do zgarniania spod Biedronek żebraczek,które w ten sposób zarabiają na paczki dla swoich synów w UK, którzy 97 % pensji z czyszczenia klopów wydają na League Pass i przymierają głodem. A indolencja Smudy nie zmienia faktu, że Lewandowski sam dał dupy na ME. każdy to widział,oprócz ciebie, bo mnie akurat wcale nie dziwi.

    brednie, Sucharez. takie pierdoły pisać po 5 latach to naprawdę wstyd dla ciebie. Co zrobić Pepe ? :] obejrzyj sobie własne gacie w lustrze z dziurą na dupsku, bo na oglądanie
    piłki nożnej jest dla ciebie za późno, z powodu ślepoty i głupoty.

    srase, a nie klase. powiedziałem, na jakiej podstawie powstają notowania, naucz się tego na pamięć.

    z twoją żebrzącą mamą nie mam powodu rozkręcać interesu :] zbiera dla twojego starego na wodę brzozową i dla ciebie na bułkę z pasztetową.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    pysiu, umieszczenie biednej Rumunki z dwójką zagłodzonych dzieci w pustostanie i podrzucanie im rano darów ze śmietnika, to nie jest "utrzymywanie", Sucharez, wybij sobie takie pomysły z głowy.

    wiem,ze twoja matka jest w 'znakomitej sytuacji" - pod Biedronką ma takie miejsce do klęczenia z wyciągniętą łapą, że podobno wszyscy żebracy jej zazdroszczą.

    bredzisz, Sucharez, bredziesz sromotnie.

    wypisałem kilka róznych powodów, a nie tylko kwestie porozumiewania się, jakkolwiek one także mogą zahamować karierę gracza, ostatnio miał je np.Benzema w Madrycie.

    w grupie nikt nie szarżuje ponad miarę, stąd wpadki, i uznanie dla Borysowa, że umiał to wykorzystać, a BM znów celować będzie w tytuł. takie są aspiracje wielkich klubów.

    kto "spierdolił na Wschód" i kogo "Ruscy przechwycili" ? jakieś epizody podnosisz do rangi centrum teorii,żenada Sucharez.

    jak będą chcieli "gwiazdę", to na pewno nie będą wyciągali łapy po Robusia.

    musiałby mnie na wrotkach gonić.
    bzdura, IBrahimovic ma szybkośc ruchu, której Lewandowski nigdy nie osiągnie.

    jakbyś zmieniał regularnie skarpetki,to by ci nie "jebało wiochą" podczas czytania.

    jasne, w Tottenhamie.

    nie znam wioski, która ma prawa miejskie od tak dawna, że futro na dupie praszczura z którego sie wykluła twoja rodzina, to przy tym śweiżynka.

    słabsza forma np.Van Persiego nie skutkuje wejściem do składu na ważny mecz Hernandeza czy innego rezerwowego. dlatego jednym płaci się więcej, a innym mniej.

    mówię o marce klubu, jesli ktoś myśli o zatrudnieniu Lewandowskiego, to ma w dupie, czy jego klub ograł kogośtam, a o tym, co sobą przedstawia gracz i czy pasuuje do naszego stylu gry. Lewandowski jest tworem Kloppa i BVB i tylko tam pasuje. i to jest sedno rzeczy. Panathinaikos w latach 90 miał nie gorszą markę niż dzisiaj BVB i nawet pasuje środowiskowo, w Atenach tak samo lubiano stawiać na Polaków.

    gacie same w sobie nie posiadają mózgu,więc dziwi mnie,że zastanawia się ich poziom inteligencji :] to dowodzi, że są gacie są od ciebie mądrzejsze, wszystko jest mądrzejsze od takiego idioty, jak ty.

    wybierz sobie inny klub, środek tabeli Premiership nie kończy się na Liverpoolu, tam już mają klasowego napastnika, nie potrzebują podróbek z fabryczki na Tajwanie.









  • da_markos

    heehe od świąt nie byłem na tym blogu a tu nic się nie zmieniło ;]
    aaa przpraszam przecinek i prawdziwek do wzajemnego obrazania siebie dodali cale rodziny: ojców, matki... ;)

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    przecinek
    Howard 240lbs to ważył gdy miał 19 lat i przechodził przez pre draftowe measurementsy.
    www.draftexpress.com/profile/Dwight-Howard-2888/

    Chyba nie muszę dodawać, że wtedy wyglądał nieco inaczej niż dzisiaj.

    "jak można trenować na rozpisanym progresie % obciążeń, skoro nie ma się gwarancji
    ich czynienia ? :]
    żaden tak rozpisany plan nie daje się kopiować 1 do 1."

    przecinek poczytaj coś nie coś bo jak na razie rozeznanie w temacie masz słabiutkie. Chodzi o to, że w dniu hipertrofii ćwiczy się na 65-70% obciążeń z dnia power. Ja plan skorygowałem o czym pisałem na samym początku, ale nie widzę żadnego problemu żeby ściągnąć go 1 do 1.

    Nie obchodzą mnie skoki wzwyż. Zaczęło się od twoich pompek, które są ćwiczeniem siłowym i ja sam pisałem o sportach siłowych, a nie dynamiczno-technicznych. Rekordzistą świata w ciężarach jest Rezazadeh, który ważył 150kg. W trójboju rekordzistą jest jakiś 140kg dzik, którego nazwisko nic nikomu nie powie. W strongmanach jak ktoś nie waży min. 130kg to nawet nie próbuje rywalizować bo i po co. Póki tendencję w tych dyscyplinach się nie zmienią to będę trzymał się tego, że waga ma bardzo duże znaczenie w sportach siłowych i jest dużym handicapem.

  • doogee

    @przecinek
    bo mnie nienawidzą :] i tendencyjnie interpretują wszystko, co piszę.

    Nie pochlebiaj sobie. Czyż można odczuwać nienawiść wobec przygarniętego kundla, który puści bąka wylegując się pod stołem? Raczej litościwe rozbawienie.

    Czekam na twoje argumenty i pierwsze w życiu przyznanie się do błędu gdy w czerwcu Lewy trafi do topowego klubu.

    A tymczasem... pozdrowienia do więzienia ;)

  • Gość: [Liberalny Ironistka] user-94-254-210-108.play-internet.pl

    Przecinek
    Ciebie mozna nienawidzic równie mocno jak zasuszona psia kupę na obrzeżach trawnika, albo zasuszonego gila na toaletowych kafelkach.
    Ot zwyczajne chamstwo i żenujący brak kultury :)

  • the-truth

    Ferguson wygral z Mourinho remisujac - kurwa krol sucharow wali z grubej rury :)))) Skromny brameczkowy remis moze by forowal Slask Wroclaw w walce z Petrzalka,ale u bukow to wciaz Real jest jednak faworytem.
    Kazdy osiol moze zlecic zaparkowanie busa,United mialo wiecej szczescia niz rozumu zul Alexa,ich bramkarz mial mecz zycia.

    Zdrowy Rio Ferdinand -najlepszym obronca swiata :))))))) Kawal jak stad do Rio,a nie przepraszam na Rio ma go ponoc zabraknac bo sie nie lapie do kadry :)

    Giggs faktycznie skasowal raz ladnie ,zdaje sie twojego ulubienca Oezila :)) Szkoda pozniej ze gdy znalazl sie w dogodnej sytuacji pod bramka,to 765meczow doswiadczenia zabraklo i nie wiedzial co ma zrobic z pilka :))

    Ronaldo byl "srednio
    widoczny i chowal sie za obroncami ".Nie ma jak fachowa analiza Luja :)))

    Van Persie powinien strzelic 3 gole nie strzelil zadnego,Roberto powinien strzelic i strzelil,zaczynasz powoli rozumiec role klasowego napastnika :)))

    Willian nie jest napastnikiem,ale dobrze ze sie pochwaliles znajmoscia jego nazwiska :)

  • the-truth

    Nie mozna nienawidzic kundla ani klauna.

    Wziales wage Howarda z 16tych urodzin,brawo :))) Ogolnie widac,ze gosciu jest poteznie zbudowany wiec to tez kwestia rozumu,zeby zdawac sobie sprawe ile mniej wiecej moze wazyc taki kolos.Ale ty szwankujesz na calej lini-od sprawdzania danych,po myslenie-beznadziejny przykladek :))

    Nie,Kidd superstar ,ktory "nie musi nawet grac dobrego meczu" :)))

    Chodzi tepy osle o to ,ze 3 liderow razem mialo 104 lata,a nie o to ze nie moze lider teamu miec 36lat osla palo.

    Jakby Lebron wazyl tyle co Barkley to zamiast bycia skutecznym w kryciu 5pozycji,nie krylby dobrze na zadnej.Aha Nowitzkiego nie da sie zatrzymac i dlatego model strecz4 jest chujowy :)))

    Mowiles za 2-3lata od czasu debiutanckiego sezonu,wiec masz jeszcze rok na zaliczenie kolejnej wtopy.
    Wstydzi to sie twoj ojciec takiego osla jak ty pod monopolem.Moja ocena dotyczyla kiepskiego poczatku Irvinga,jak bys nie byl analfabeta funkcjonalnym to bys to w try miga zalapal,ale ty oprocz tego nie masz nic na mnie :))))

    Duncana crossowac to nie jest wielka rzecz dla nizszego o 20cm.czlowieka,wiec nigdy bym sie tym nie chwalil pacanie,trudniejsza rzecza byloby trafienie do kosza z wyskoku.
    Pisalem o wzroscie i atletyzmie laiku,to ze jestem bardziej utalentowany to fakt bo trudno nie byc skoro Duncan pierwszy raz dostal pilka w glowe w wieku jakis 15lat,rozumiem ze ty jeszcze pozniej zaczales grac niz Gortat i wiesz,ze ma wiecej talentu od ciebie.

    Rzeczywistosc jest taka,ze Dortmund jest 2krotnym mistrzem Niemiec i jest blizej awansu w LM.

    Z Ronaldo w rok wygrali wiecej niz bez niego przez kilka lat,przejebanie tytulu z City to byl pokaz braku jajecznosci,a wczoraj gdyby zamiast VanPiersiego mieli CR7 to by popchneli Real az milo.

    Tak media pisaly w listopadzie o historycznym sezonie Irvinga-jebnij sie w leb lepiej Luju to sama hustawka,ktora uderzyla cie jak byles maly.

    Za co mam krytykowac Le-Roberto ,ze jest najlepszym kopaczem w 40milionowym kraju ? Takie tanie chwyty to moze tylko troll internetowy uprawiac.

    Zgadzasz sie,ze Smuda byl niekompetentny ,to jakis postep.Ta Lewandowski chyba dal dupy ,jak mu robiles rimming po meczu :))




  • the-truth

    Twoje notoryczne teksty o mojej matce + zyczenia smierci dla mnie sa przejawem frustracji i tym,ze kompletnie sobie nie radzisz Luju ,tonacy brzydko sie chwytasz ale w twoim przypadku to juz jest kompletna degrengolada.

    Kto spierdolil na Wschod ? Np.Eto,Hulk ,Witsel,Samba,MVilla i cale zastepy Brazylijczykow.Dzis trzeba sie po prostu liczyc z tym,ze Ruscy moga przebic niejedna oferte z Premier League finansowo.Sucharem jest nie rozumienie fukcjonowania takich rzeczy w futbolu.

    Mylisz szybka noge z nominalna szybkoscia ,jak zwykle niczego nie rozumiesz.Zwlaszcza,ze nie jest mowa o 20letnim Ibrahimowiczu ale o 31 ,ktory juz sporo wytracil szybkosci.

    Twoja wiocha stracila prawa miejskie jak sie wydalo,ze Troll-king z s-giganta jest wlasnie z tej wiochy.

    Zul Alex moze i upchac 3napastnikow w 1skladzie,a czwartego wrzuci z lawki jak bedzie mial ochote,a zespol potrzebe.

    To Klopp jest tworem Lewandowskiego,bez takiej klasy pilkarza i podobnych trenowalby Maniz 05 i z takim wlasnie dorobkiem konczyl mecze z powaznymi druzynami."Panathinaikos w latach 90 miał nie gorszą markę niż dzisiaj BVB " Ty kurwa Sucharez naprawde chcesz mnie zabic smiechem :))))) Jestes tak suchy,ze mozna od ciebie ogien odpalac...

    Gacie nie pisza farmazonow jak ty,wiec nie moga byc glupsze od ciebie.

    Jesli chodzi ci o Suareza,to jego obecnosc nie pomogla zbytnio w skutecznosci zespolu i wynikach,bo jeden klasowy napastnik i gracz ofensywny to jest gowno jesli mierzy sie w powazne cele jak gra w LM.





  • stan_z_jeziora

    przecinek

    ojojojojoj... znowu ofiara :) nienawidzą wszyscy biednego przecinka :D
    A mnie to wygląda na psychozę i spisek, brzozę smoleńską i majtasy Macierewicza...
    Choć oczywiście higienicznie było by żebyś zszedł w rzeczy samej... higienicznie dla świata :D

  • Gość: [ufo] apn-46-169-241-56.dynamic.gprs.plus.pl

    dzisiaj big game czy też leniwe wejście w all star weekend?
    wg mnie raczej to pierwsze. jeśli znowu heat udowodnią swoją wyższość to okc mocno siądą już psychicznie. to może się skończyć u duranta syndromem lebrona i dopoki james będzie w pełni sił to będzie konsekwentnie ogrywał okc w tych finałach... jordan w końcu też miał swoich pistons ;)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    cóż za [kolejne] paroksyzmy nienawiści :]
    widać, że niektórzy w swoim żywiole są.

    @sucharez
    Ferguson wygrał taktycznie.
    Ferguson wygrał także wynikowo - 1:1 na wyjeździe stawia MU w roli faworyta w rewanżu.

    "zaparkowanie busa" ? nie ten mecz oglądałeś.
    "zabrakło doświadczenia [Giggsowi]" - chcesz być jeszcze śmieszniejszy ?
    nie liczyłem ile razy miał piłkę, w każdym razie był mało widoczny, znikoma kreatywnośc,
    tradycjnie - im dalej w mecz, tym mniej Ronaldo.

    I nadal 99 na 100 trenerów wybierze Van Persiego zamiast Lewandowskiego.
    Nadal nie rozumiesz, czym jest w sporcie widoczna gołym okiem róznica w zaawansowaniu
    technicznym.

    ja go zaliczam do napastników, bo wiem jak gra,a nie patrzę na to jak w wikipedii napisali.

  • Gość: [RayRay] poczta.gwmlegal.pl

    @,
    A jak odnieśiesz ię do dzisiejszej gry Miami- OKC? Wszak takie mecze oglądasz, bo na ich podstawie wyrabiasz sobie opinie dot. playoffow. Mieliśmy do czynienia z pewną niespodzianką: ultrajajeczny lider Wade postanowił się schowac i chyba oszczędzać siły na ASW, a pojedynek dużych chłopców toczyli o dziwo Lebron i KD.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "nie mozna nienawidzic kundla albo klauna"
    no i dlatego ciebie nikt nie nienawidzi, a mnie nienawdzą wszyscy.

    Howard ma "zbudowaną" obręcz barkową, poza tym nogi jak patyki i sucha dupa.
    On nie ma na czym zrobić więcej niż 140 lbs, ja bym nawet kwestionował czy waży
    140. JUż prędzej wzrost się nie zgadza z tym co jest w metryczce.

    to ty napisałeś o Kiddzie. dowiodłeś w ten sposób, że nie rozumiesz jak na zespoł może wpływać gracz, który nie zdobywa punktów.

    no i CHUJ z tego,że mieli 104 lata. Co to ma kurwa za znaczenie ? wiek to nie wyrok ani nie dogmat, w kontekście wygrywalności.

    może sobie kryć nawet 55 pozycji, skoro uciekał przed Rondo, kiedy wszyscy liczyli na to, że go przynajmniej spróbuje przypilnować.
    Wyjątek potwierdza regułe. Nie każdy jest Dirkiem, zresztą gdyby w tej lidze byli prawdziwi PFs, to Dirk w obronie miałby takie piekło, że odechciałoby mu się ataku.

    cytat dajesz, bo ci nie wierzę jak kundlowi.
    "Irving obsrany i niegotowy" :] i to w momencie, kiedy media trąbią o histoirycznym rookie season w jego wykonaniu... Sucharez, ty się po prostu ośmieszyłeś do cna.

    Dla Wade'a crossowanie Duncana to pewnie nie jest wielka rzecz, ale dla takiego pafnuca jak ty, to zmaza nocna.
    "gdybym mial wzrost Duncana to bym zrobil wieksza kariere niz on w NBA" :], Sucharez - 15 cm od 4 mistrzowskich tytułów w NBA, od MVPs, od all time PF named... patrz, jak ci mało brakowało :] zrezygnuj z League Pass - spożytkuj te pieniądze na leczenie siebie ze schizofrenii i urojeń.

    2-2 Borussii na wyjeździe - "Borussia bliżej awansu"
    1-1 MU na wyjeździe -"skromny brameczkowy remis moze by forowal Slask z Petrżalką".
    typowe podwójne standardy bęcwała.

    bez niego też wygrywają i są to fakty, więc przestań pierdolić bez sensu.

    Sucharez, jesteś obsrany i nie gotowy.

    krytycyzm to nie krytykanctwo, nie rozumiesz znaczenie słów. włazisz Robusiowi w dupsko tylko dlatego, że ja tego nie robię.

    "rimming" ? nie znałem tego terminu. To tak się z kolegami zabawiacie... Nie dośc,że Sucharez to jeszcze Pedaldo.

    ja ci radzę, a nie życzę :]
    a twoja matka jaka jest, taka jest i nic na to nie poradzisz, ale nie martw się, idzie wiosna, to i łapa wyciągnięta po drobniaki nie będzie jej marznąć.

    Samba, Rumba i Lumbago.
    człowieku, wymieniasz raptem 2 nazwiska, które można posądzić o bycie w orbicie zainterssowań większych klubów plus ćwierćemeryta Eto i co to ma być ?
    "regularne przechwytywanie" ? Ile to jest procent z całości transferów na rynku europejskim ? maleńki procencik.

    szybkość to eksplozywnośc albo sprint. okresliłeś o jakiej szybkości mówisz ? nawet w NBA używa się dwóch terminów "speed and quickness", a ty masz na wszystko jeden schemat, jak przystało na Suchareza.

    kolejnyt suchar-gigant o "wiosze"... jesteś na diecie z powodu opłakanego budżetu czy to po prostu twój brak poczucia obciachu ?

    on ma tytuł Sir, a ty co masz ? ser na fujarze. i to nie własnej.

    no, czuj się :] "Klopp tworem Lewandowskiego" - są rodzaje głupot, które nie nadają się nawet do przeczytania.
    gracze sobie mogą być tacy albo śmacy, ale bez systemu i stylu gry oraz wychowania przez tego trenera nigdy nie tworzyliby zespołu, nie promowali się za pomocą zwycięzania jako zespół. Niektórzy z nich nawet nie pasują do żadnego innego sposobu gry niż ten dla nich uszyty, aby ich razem zmieścić, połączyć i zmaksymalizować.

    historii nie znasz.
    Szopen kurwa nie umarł na suchoty.
    Szopen umarł na ciebie.

    gacie w ogóle nie piszą.
    i nadal są mądrzejsze, bardziej oczytane i kreatywniejsze od ciebie.

    problem Liverpoolu nie polega na obsadzie pozycji napastnika.
    polega na tym,że nie mają własnego Kloppa, który by ten talent jaki mają
    pozbierał, ustawił i nauczył razem grać.



  • Gość idq122.internetdsl.tpnet.pl

    "a mnie nienawdzą wszyscy".


    bozeeee... jakis ty glupi czlowieku

  • Gość: [Pawel] 87-205-98-195.ip.netia.com.pl

    Albo coś róbcie na tym blogu, albo go zamknijcie, bo smutno się robi

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    jeszcze tego nie oglądałem./
    ofk zamierzam.

    @simon
    masz inne dane ? w ten sposób można wszystkie oficjalne informacje podważać, żeby na swoją stronę rację przesunąć. jest 255 vs 240 i dopóki nie znajdą się jakieś oficjalne dane, trzeba zakładać taką wersję. zresztą, czasami za większą masę mięsniową bierze się niesłusznie mięsnie nie obszerniejsze, a jedynie lepiej podkreślone. Howard w zasadzie pozostał od pasa w dół szczupły, a na górze każde 2-3 kg masy mięsniowej naprawdę widać. ja dostzregam zauważalnie masywniejszą obręcz barkową, ale barki to są średniej wielkości mięsnie, a czasami nawet są zaliczane do małych; jesli w ciele Howarda aż tak bardzo się odznaczają swoimi rozmiarami, to świadczy tylko o tym, że nie jest to zawodnik wagowo nieszczególnie przerośnięty.

    chodzi o to, że ja po prostu ćwiczę, dokładam, stale robię postępy trenując programem najprostszym z prostych, bo wierzę w wysiłek i determinację na treningu, w każdej serii i ruchu, a nie w jakieś wymyślne plany, które są dla zawodowców, a nie dla simonów, którzy utrzymują, że nimi się posługują.

    co kogo obchodzi od czego się zaczęło, skoro później spytałem cię jak to jest, że twierdzisz, iż "większa masa = większa siła", a w sportach dynamicznych gdzie siła przecież jest tak samo używana jak w dźwiganiu, wcale ta zasada nie ma zastosowania, a nawet przeciwnie niekiedy.zamiast się do tego paradoksu ustosunkować, to wałujesz, że tobie chodziło tylko o podnoszenie ciężarów. czyli co ? inne przejawy siły dynamicznej są już na innych zasadach ? jakim cudem ? każdorazowo fizyka inaczej działa ? :}

  • Gość: [ufo] apn-46-76-207-195.dynamic.gprs.plus.pl

    o co chodzi, zarówno nba.com jak i espn podają 265 lbs.

  • Gość: [simon] 89-67-79-100.dynamic.chello.pl

    Wygląda na to, że Thunder grają zbyt prosty basket by wygrać serię z Heat. Atak oparty na iso i indywidualnym talencie to zbyt mało. Do końca sezonu muszą grać tym co mają. Trzeba zobaczyć jaki to przyniesie wynik i póżniej się zastanawiać nad ewentualnymi zmianami. Jak dla mnie to dzisiaj najbardziej im potrzeba taktycznego kroku w przód. Brooks ma robotę bo ma wyniki, a trenerskiego pomyślunku brakuje mu wyraźnie. Ma w składzie najlepszego scorera w lidze, atletycznego PG, topowego perimeter defensora, top blokującego, top post up defensora i dobrych shooterów. Wszyscy z praktycznie końskim zdrowiem. Ten prawie full pakiet gra prostą ofensywę, a dobra obrona Thunder to obrona oparta na dużej intensywności i najdłuższych łapach w lidze. Thunder są mocni, nawet bardzo, ale rola trenera w tym niewielka. Poza tym dużo w tym zespole niewykorzystanego potencjału.

    Nie wiem jakie OKC ma plany co do Lamba i Perry Jonesa. Jeśli jeszcze nie ma decyzji to należałoby ją podjąć jak najszybciej. Albo dają im spore minuty od przyszłego sezonu, albo niech ich wymianiają jak najszybciej, póki ludzie nie zapomnieli o nich jako o dużych prospektach.

    Heat-Lakers. Mecz bez historii. Do jednej mordy. Po trzech kwartach można było skończyć i rozejść się do domów. Myślałem, że po 10 miesiącach przerwy, z Billupsa zostaną marne resztki, a tutaj bardzo miła niespodzianka. Clippers są generalnie bardzo niedoceniani. Jeśli będą zdrowi i nie wykrawią się znowu w jakiś kisielowych zapasach to mogą wygrać z każdym.

    Michael Jordan wziąłby dzisiaj Kobiasza przed Lebronem. Oczywiście ani słowa o koszykarskich umiejętnościach. Wystarczy, że 5 to więcej niż 1. Zajebiście. Horry over Jordan. W końcu 7 to zawsze więcej niż 6. O Russellu wspominał nie będę. Fajnie, że MJ potrafi liczyć, bo już wybieranie zawodników nigdy mu nie wychodziło. Był Kwame, był Morrison więc i ten najnowszy wybór trzeba mu wybaczyć.

    przecinek
    Długo szukać nie trzeba. nba.com daje Howardowi 265lbs.

    Wymyślne plany tylko dla zawodowców:) Brawo.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    No nie oczywiście 6>1, ale 11>6. Tytuły to mogą decydować przy zbliżonych osiągnięciach indywidualnym, przy podobnej przewadze nad reszta ligi oraz oczywiście jeśli obu zawodników porównujemy jako pierwsze opcje w mistrzowskich teamach w organizacjach które wielkość budowali od zera.

    Tymczasem:
    tnij.com/u2I90

    Tymczasem:
    Who Is Clutch?

    Kobe made 121 shots, 27 assists, with a 43% Effective Field Goal percentage (adjusts for the fact that a 3-point field goal is worth one more point than a 2-point field goal)
    Lebron made 143 shots, 26 assists, with a 49% EFG.
    Okay, but making a shot that puts you up by 7 or gets you within 3 or 4 isnt the same as making a shot to tie or win the game. So how many shots have they made in their 5th through 9th seasons to tie or win the game?

    Kobe: 44
    Lebron: 50

    itp itd... pełno takich artów w sieci

    Oczywiście Jordan pojechał chyba niezbyt świadomie. Może budowa rezydencji w South Beach zbyt go wyczerpała :). Zresztą odpowiedz Jamesa już jest...

    @simon

    Billups. Świetnie go znowu widzieć w dobrej formie :) Szkoda ze nie w NY, ale MDA raczej nie kuma o co biega, wiec nie dziwi

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-150.isp4u.eu

    A sam Majk choć obecnie po pięćdziesiątce to kiedy kręcił takie numery:
    tnij.com/s5odA

    BTW. W ankiecie na Twitterze, użytkownicy na pytanie ile w obecnej lidze Jordan miałby ppg w wieku 50 lat orzekli ze 11,5 :D

  • Gość: [ufo] apn-46-76-144-204.dynamic.gprs.plus.pl

    na obronę jordana można napisać, że on sam stwierdził coś w stylu "umiejętności podobne, poziom podobny trudno wybrać, więc decyduje liczba tytułów"

    i ja osobiście, mimo zachwytów nad grą jamesa, która jest genialna, nie odbieram zasług bryantowi. swego czasu był bestią, kręcił każdą obroną w lidze jak james obecnie. tylko że kobe to scoring. lebron to cały basket, od taktyki, przez obronę i na ataku skończywszy.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "nic o umiejętnościach wystarczy że 5 to więcej niż 1" @ simon

    a czego wykładnikiem są mistrzowskie pierścienie, jak nie poziomu umiejętności ?
    łutu szczęścia ? w bestof7 niewiele jest na to miejsca, zwykle wygrywa po prostu
    lepszy, mądrzejszy i mentalnie korzystniej ukształtowany.

    Larry Bird też powiedział, że woli KObego od Lebrona, więc po prostu coś jest
    na rzeczy [chyba, że ktoś ich podejrzewa o Układ].

    @ufo
    "KObe to scoring, a Lebron cały basket [...] po obronę" - jasne, 12 all-defensive Bryant za łapówki dostał.

    tak się składa, że gracze postrzegani jako naj w historii są jednocześnie graczami
    z wysoką liczbą pierścieni. tacy jak Wilt czy Oscar są lubiani i oddaje się im co cesarskie, ale
    jednak na drugim planie, pierwszy to zwycięzcy Zwycięstwo w sporcie jest sensem
    rywalizacji, a nie "poziom umiejętności". dlaczego ? zwycięstwo jest niepodważalnym dowodem skuteczności i dominacji. Można dyskutować tylko o tym, które ze zwycięstw było bardziej a ktre mniej przekonujące etc., ale nie o samym fakcie i jego wymowie.

    a umiejętności zawsze są dyskutowalne, w grę wchodzą czysto subiektywne opinie, interpretacje, tutaj nie ma faktów oczywistych i bezlitosnych.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    odpowiedź Lebrona :

    "You look at a guy like Jude Buechler, he has multiple rings, Charles Barkley does not have one ring. He's not better than Charles Barkley" :]

    Jordan o KObe vs Lebron, a Lebron o Buechler vs Barkley :]
    i weź tu z synkiem bez szkoły dyskutuj.
    I to w momencie, kiedy wydawało się, że ten chłopiec potrafi czasami myśleć.
    nie rozumie najwidoczniej, że w teamach są liderzy i rolesi i porównania ilości sygnetów
    liderów i rolesów są absurdem.
    nikt nie pisze i nie mówi, że Lebron James i Mario Chalmers mają tyle samo pierścieni i jednakowe zasługi w ich zdobywaniu.
    Jordan, jesli to przeczytał, upewnił się, że jego wybór był właściwy.



  • stan_z_jeziora

    @bilet

    pastuszku ty nedzny manipulancie z konskiej wsi:

    tekst MJ:
    If you had to pick between the two, that would be a tough choice, but five beats one every time I look at it.

    And not that he [James] won't get five. He may get more than that, but five is bigger than one.

    odpowiedz Lebrona: It doesn't matter to me. If you take Kobe one and I go second, it doesn't matter. I don't get too involved in what guys say about me or if you take Kobe or if you take LeBron. As long as I'm on the floor and I make plays for my teammates, I don't do what I do for other people's approval.

    bida z nędza w tej twojej czarnej dupie i ci się na mozg rzuca... nie lepiej żebyś zakonczyl ta żenującą egzystencje_swoja, biedaku?

  • Gość: [em] 89-67-149-247.dynamic.chello.pl

    powiedzi