Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Teraz Harry!

mrpw

Uwaga: notka z gatunku science - fiction. Ale cóż innego nam po wczorajszym wieczorze pozostało...

Media spekulują póki co o dwójce kandydatów na następcę Franca. Są i żarty, że wolny jest Pep Guardiola ale poważnie padają póki co dwa nazwiska: Piotr Nowak i Maciej Skorża. Cóż, jeśli poważnie traktować powiedzenie, że trener jest tak dobry, jak jego ostatnie dokonania, to przy całym szacunku - lepiej już byłoby pozostawić na stanowisku Smudę.

Zacznijmy od Nowaka. Tak się szczęśliwie złożyło, że w ostatnią środę stracił robotę w drużynie Philadelphia Union. Jest do wzięcia praktycznie od zaraz. Nieco mniej szczęśliwe są okoliczności tego zwolnienia. Philadelphia (2 zwycięstwa, 2 remisy, 7 porażek) zajmuje przedostatnie miejsce w konferencji wschodniej MLS. Nowak wyczuł pismo nosem i próbował się dogadać ze szkockim Hearts of Midlothian (6. drużyna ligi szkockiej). Przecieki, że Nowak wysyłał swoje CV do Szkocji pojawiły się w mediach, co chyba przypieczętowało los Nowaka w Philadelphii (CEO Philadelphii, Nick Sakiewicz: No employer, no manager likes to read that his most important guy or most important asset is out looking for employment.

Nie twierdzę, że Nowak jest złym kandydatem na selekcjonera reprezentacji Polski, bo tego po prostu nie wiem. Pamiętam, że w przeszłości miał sukcesy, że był kiedyś kapitanem reprezentacji, potem coś wygrywał w MLS - najpierw jako zawodnik, potem jako trener, że zdobył mistrzostwo USA z DC United, że był asystentem trenera reprezentacji USA.

Problem w tym, że dziś głównym kandydatem na selekcjonera reprezentacji 38-milionowego kraju jest facet, który właśnie stracił pracę w lidze MLS, który nie wygrał 9 z ostatnich 11 meczów i który jest tak zdesperowany, że wysyła CV do Szkocji. Nie do Celticu, nie do Rangersów, tylko do Hearts of Midlothian, średniaków ze Szkocji.

Skorża? Jego bilans ostatnich meczów jest jeszcze bardziej imponujący. Nie umiał wygrać 7 z 8 meczów w końcówce sezonu i w popisowy sposób oddał Mistrzostwo Polski. Kompromitacja była tak bolesna, że kierownictwo klubu wolało mu zapłacić milion złotych odprawy, niż męczyć się z nim przez kolejny rok.

I znów - jestem przerażony, że faceta, który w takich okolicznościach przegrywa mistrzostwo i któremu zapłacono milion złotych, żeby się od niego uwolnić bierze się poważnie jako kandydata na selekcjonera kadry w 38-milionowym kraju.

Tymczasem w cieniu emocji Euro 2012 w Tottenhamie zwolniono trenera, który do naszej reprezentacji pasowałby jak ulał. W polskich mediach mało kto to zauważył, może poza Michałem Okońskim, największym fanem Tottenhamu w Polsce i wybitnym znawcą Premier League. Ale jak się czyta, co o specyficznych talentach Harry'ego Redknappa pisali w przeszłości Okoński albo Rafał Stec, trudno oprzeć się wrażeniu, że to dla Polaków (zapomnijmy na razie o kwestiach finansowych - czy nas na niego stać) kandydat wymarzony.

Stec: swój chłop tak swojski, że wręcz najswojszszy, głęboko rozumiejący duszę angielskiego kopacza z krwi i kości jej królewskiej mości, dla lepszej komunikacji z szatnią pozujący na skończonego troglodytę, w lidze angielskiej radzący sobie tym ładniej, im uparciej manifestuje pogardę dla fetyszu nowoczesnego futbolu, czyli taktyki. Uwierzą w niego piłkarze, dziennikarze, kibice. Każdy dostaje takiego Smudę, na jakiego zasłużył.

Stec kiedy indziej: Redknapp laptopa nie dotyka - nie rozprasza się współpracą z kalkulatorem, który ustępuje mu mocą obliczeniową, woli prowokować wyznaniami, że nie umiałby go użyć. (...) trenera Tottenhamu wyróżnia nade wszystko pęd do maksymalnego upraszczania zagadnień futbolowych, sprzeciw wobec udawania, że ganianie za piłką jest dyscypliną naukową, miłość do zawodników, którym zostawia wolność i na boisku, i poza boiskiem. (...) Redknapp oddycha futbolem, ale nie trwoni czasu na analizy, jak gra przeciwnik - wszak wszystkiego dowie się, gdy stanie przy linii bocznej, a przeciwnik zacznie grać. Redknapp nie miesza w głowach piłkarzy, nie truje im, gdzie mają biegać - niech biegają tam, gdzie lubią. 

Okoński: Chłopek roztropek, kombinator, brat-łata dla stojących za nim murem dziennikarzy. (...) Ale może trzeba skończyć ciągiem wspomnień, które jeszcze bardziej komplikują ten obraz? Niezapomnianymi wieczorami w Lidze Mistrzów, zwycięstwami z Interem i Milanem, hat-trickiem Bale’a na San Siro? Triumfem nad Arsenalem na Emirates? Zwycięstwami nad innymi odwiecznymi rywalami? A może pamiętnym 9:1 z Wigan, którego menedżer, Roberto Martinez, ponoć również jest brany pod uwagę jako następca Redknappa? Najpiękniejszym futbolem w Premier League, jak powtarzali wszyscy eksperci zaledwie parę miesięcy temu? Czy to przypadek, że jego nazwisko wymieniano nie tylko w kontekście pracy z reprezentacją Anglii, ale również z Chelsea?

Okoński kiedy indziej: Redknapp jest przez piłkarzy uwielbiany równie mocno, jak przez media. (...) Wiele razy dał dowody tego, że świetnie czyta grę i umie w porę zareagować na niekorzystny rozwój wydarzeń. Innymi słowy: nawet jeśli nie jest szczególarzem w stylu Mourinho czy Beniteza, Harry Redknapp jest świetnym taktykiem, tylko swojej wiedzy taktycznej nie wyraża językiem, do którego przywykliśmy podczas lektury Zonal Marking. 

Jest przynajmniej pięć powodów, dla których Harry pasowałby do Polaków idealnie.

1. Redknapp jest wolny. A wszystkie atrakcyjne posady w Premier League są już pozajmowane. Ferguson, Wenger, Mancini - wiadomo. Właśnie przedłużył kontrakt DiMatteo. Dalglisha w Liverpoolu zastąpił Brendan Rodgers ze Swansea. Posadę Rodgersa zajął już Michael Laudrup. Redknapp mógłby oczywiście odczekać, jakaś posada w Premier League się prędzej czy później zwolni. Ale raczej będzie to jakaś drużyna, broniąca się przed spadkiem. Po kilku latach walki o puchary, po bojach z Interem i Milanem, nie będzie to kop w górę.

2. Redknapp marzył o posadzie selekcjonera reprezentacji Anglii ale jej nie dostał. Chętnie udowodni, że niesłusznie. Wbrew logice, wbrew głosom ekspertów, wbrew poparciu samych piłkarzy angielskich, trenerem Anglii został Roy Hodgson, który siłą rzeczy poprowadzi Anglików w eliminacjach do Mundialu w Brazylii. Redknapp deklarował, że nie ma żalu, ale nikt tych deklaracji nie brał serio. Prawda, że fajnie byłoby mieć 16 października na ławce na Stadionie Narodowym, podczas meczu z Anglią megazmotywowanego faceta, który pała żądzą rewanżu? Może nawet zgodziłby się nas w związku z tym pracować za nieco mniejszą kasę?

3. Redknapp zna naszych najważniejszych rywali w walce o Mundial w Brazylii, reprezentację Anglii i jej piłkarzy jak nikt inny. Prawdopodobnie zna ich lepiej niż sam trener Hodgson. Zna ich zalety i wady, zna siły i słabości. Wie o nich wszystko, co poniektórych sam wychował - w Tottenhamie, czy wcześniej pracując w West Hamie, Portsmouth i Southampton. Raz jeszcze cytując Michała Okońskiego: pracuje na tyle długo, że zdążył poznać – to dobre określenie, użyte przez Leo Beenhakkera na temat Bogusława Kaczmarka, a przywołane przez Michała Szadkowskiego – nie tylko każdego angielskiego piłkarza, ale także jego żonę i psa.

4. Redknapp to swojski chłop, nowa lepsza, bardziej profesjonalna wersja Franca Smudy. Wiadomo, że piłkarze życzyliby sobie, żeby Franc został. Wiadomo, że nie zostanie. Harry - tak jak Franc - też nie jest geniuszem taktyki, fanem statystyk, maniakiem komputerowych analiz. Ale podopieczni daliby się za niego pokroić, jest mistrzem w wydobywaniu ze swoich podopiecznych 150-200% ich możliwości. Bariery językowej też by nie było - Perquis czy Obraniak może i mają problemy z językiem polskim ale po angielsku chyba rozumieją. Boenisz i Polański również. A Ireneusz Jeleń już chyba zakończył karierę reprezentacyjną.

5. Redknapp to trener z najwyższej piłkarskiej półki. Pupilek mediów na Wyspach. Angielskie tabloidy oszalałyby na punkcie naszej reprezentacji. Wyobraźmy sobie nagłówki przed meczem październikowym. I te przed decydującym o awansie do Brazylii, 15 października 2013 na Wembley. Harry wielokrotnie udowodnił, że potrafi prowadzić drużyny przeciętne, wcale nie naszpikowane gwiazdami, drużyny, w których w najlepszym razie (Tottenham) gwiazdy są otoczone solidnymi rzemieślnikami. Z West Hamem zajął piąte miejsce w lidze i wygrał Puchar Intertoto. Z Portsmouth awansował do Premier League i zdobył Puchar Anglii. Tottenham objął po zdobyciu przez nich 2 pkt. w 8 meczach, utrzymał się w lidze a potem wprowadził Spurs do Ligi Mistrzów.

Że nierealny bo za drogi? W kontekście ewentualnej pracy z reprezentacją Anglii mówiło się o kwotach na poziomie 3-4 mln dolarów rocznie. Dużo? Bardzo dużo. Zwłaszcza, kiedy ma się na plecach rzeszę dyżurnych krytyków, jak Tomasz Hajto, którzy uważają, że nawet 850 tys. zł to za dużo. Ile było słów oburzenia, że Leo Beenhakker zarobił u nas przez ponad 3 lata blisko 3 mln Euro.

Problem w tym, że tyle wynoszą zarobki klasowych selekcjonerów. Hodgson ostatecznie zadowolił się 3 mln funtów rocznie. Capello - 8,5 mln funtów. Trapattoni w Irlandii zarabia 1,25 mln funtów. Sven Goran Eriksson - zarabiał 2 mln funtów w Wybrzeżu Kości Słoniowej, w kraju w którym średnia zarobków wynosi bodaj kilka dolarów miesięcznie. Bert Van Marwijk w Holandii - 1,5 mln funtów. Joachim Loew - blisko 2 mln. Hiddink czy Advocaat w Rosji to już inna półka cenowa - 5-7 mln funtów.

Nie może być tak, żeby 38-milionowego kraju nie było stać na zatrudnienie trenera za 1,5-2 mln funtów. I kto wie - może to jest poziom płacowy, który Redknapp już byłby skłonny zaakceptować.

Komentarze (129)

Dodaj komentarz
  • Gość: [czarny_eminem] *.toya.net.pl

    Chyba nie myślicie, że Brytyjczyk, dumny syn Albionu będzie trenował jakichś polaczków i patrzył na ich świńskie mordy.

  • Gość: [ufo] *.dynamic.chello.pl

    Dokładnie, święta racja Panowie. kraj 38 mln ludzi, w środku Europy, od lat w Unii, rzekomo, z naciskiem dużym na to rzekomo, świetnie prosperujący gospodarczo, rozwijający się i nie możemy choc raz zatrudnic człowieka który zna się na tym co robi? ile razy już się przejechaliśmy że same chęci - smuda, janas, engel, wojcik, boniek, itd. lub nawet nie tyle chęci a srednie umiejętności - benhakker, to zdecydowanie za mało jak na obecne realia.
    2 mln funtów a ten człowiek by zrobił inną reprezentację. przede wszystkim by miał w nosie krytykę, ten człowiek by się nie zawahał sięgnąć po gracza z I ligi polskiej o ile ten by spełniał jego oczekiwania - czyli biegał biegał i biegał jak w Tottenhamie, a tego biegania nam po prostu zabrakło wczoraj.

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Henryk Kasperczak, ma największe doświadczenie w prowadzeniu reprezentacji narodowych. Z drużynami afrykańskimi często odnosił sukcesy w Pucharze Narodów Afryki (2,3,4 miejsca).

  • airborell

    Kurde, Wy serio? Angielska myśl szkoleniowa jest mniej więcej na takim poziomie co polska, w PL angielskich trenerów można policzyć na palcach jednej ręki, Redknapp jest analfabetą taktycznym prawie takim jak Smuda, ale w obcym środowisku i bez znajomości języka i kultury nikogo z naszych nie zmotywuje. Do tego jest loserem i pechowcem.

    Jak mamy zatrudniać zagranicznego fachowca, to takiego, który da nam wartość dodaną. Jaką wartość dodaną może dać Redknapp?

    Guardiola - tak, jak najbardziej. Ale nie ma co marnować go na ławkę, dać mu dres i pozwolić rozgrywać. Z całą pewnością zagrałby lepiej niż Murawski...

  • Gość: [snake] *.gorzow.mm.pl

    Sławomir Jeleń ? Podolski ? Z laikami nie rozmawiam.Kibice rodem z TVN24.

  • mrpw

    snake: zaćmienie :-) poprawione, dzięki

  • mrpw

    airborell: nie wiem, czy serio. faktem jest, że w Polsce kandydata nie widzę.

  • zrz84

    Slawomir Jelen? Kto to?

    Co do Redknappa - nie sadze, zeby chcial objac Polska kadre nawet za zapewnione pieniadze. Raczej pilka klubowa, nie powinien narzekac na brak ofert. Hipotetycznie zakladajac, ze taka oferta padlaby i zostala przez niego zaakceptowana - sadze, ze w Polsce potrzeba kogos z nowoczesna mysla wlasnie - Redknapp jak sami piszecie jest takim Smuda v2.0 - z takimi spurs zaczal mocno, juz nie pierwszy raz - a potem wg mnie wlasnie nie potrafil dobrze reagowac na to co sie dzialo podczas sezonu - wylaczajac juz sama reakcje w danym meczu - po prostu spurs grali swoja wesola ofensywe do czasu jak byla skuteczna, jak juz nie byla to nie wiedzieli co zrobic i Harry wlasnie nie potrafil zaskoczyc. Z drugiej strony zgadzam sie, ze Harry mialby w nosie wszsytkie uklady, robilby swoje, bral zawodnikow-rzemieslnikow i wlasnie tutaj moze byloby latwiej o sukces niz z jakimis niby gwiadorami, na gwalt szukanymi jeszcze poza granicami kraju. Bo czy nowoczesna mysl szkoleniowa moglaby pracowac spokojnie z kadra w takim kraju jak nasz?

  • stix

    Panowie z Supergiganta znowu się skompromitowali. Proponują angielskiego dziadka, który podobnie jak Beenhakker zgarnie grube miliony, a wyniku i tak nie zrobi, bo polscy kopacze są po prostu za słabi. Precz z pseudofachowcami.

  • jeanalesi

    Skoro już s-f, to czemu nie w ten sposób. Najbardziej utytułowany trener ostatnich lat jest aktualnie bezrobotny. Myśle ze dla Pepa wyzwanie takie jak nasza reprezentcja to pryszcz. Pozdrawiam i gratuluje poczucia humoru.

  • Gość: [Maju] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Sławomir Jeleń?

  • Gość: [efef] *.84-48-93.nextgentel.com

    co z tego ze mamy 38-milionowy narod? co to za argument? ze niby wieksze prawdopodobienstwo znalezienia lepszych pilkarzy i trenerow niz np w holandii?? prosze was! w usa zyje wiele wiecej ludzi i jakos sukcesow w pilce tez nie osiagaja.. oczywiscie nie zebym porownywal poziom usa i polski, bo to smieszne..

  • zamorano102

    Żadnego Redknappa. Dość naturszczyków, zwłaszcza z Wysp. Ich czas w piłce się kończy. Potrzeba warsztatowca przede wszystkim, który zrobi dobry trening taktyczny, na krótkim zgrupowaniu i przygotuje optymalną taktykę. Redknapp jest taktycznym prostakiem, który nie czyta gry w trakcie meczu. To taka angielska wersja Smudy.

  • zrz84

    @Maju

    Tak napisali, ale juz poprawili na Ireneusz.

  • matim23

    Panowie, kuchnia, Wy tak na serio? Zamieniać Smudę z Polski na Smudę z Wielkiej Brytanii? Poczytajcie wypowiedzi piłkarzy Tottenhamu na temat odpraw 'taktycznych' przed meczami PL. Rafael Van der Vaart niejednokrotnie podkreślał, że jedyne co Redknapp wskazuje, to indywidualne krycie przy stałych fragmentach. Z tą drobną różnicą, że w Tottenhamie rozlicznym Modriciom, Van der Vaartom i Kranjcarom nie trzeba mówić, jak grać, by grali, natomiast śmiem twierdzić, że polscy wirtuozi rozegrania jeszcze do tego nie doszli. Poza tym wyczyny Harry'ego są możliwe w klubie, w którym może nieustannie nadzorować formę piłkarzy, natomiast upieram się że na poziomie międzynarodowym, kiedy ma się grupę raz na 3 miesiące na 1-2 mecze, taktyka jest FUNDAMENTALNA, kluczowa, najważniejsza. Wywalamy Smudę za indolencję taktyczną, zatrudniamy Harry'ego, który - lekko mówiąc - biegły niczym Faryzeusz w te klocki nie jest ? Takie rzeczy tylko w Polsce chyba.

  • Gość: [snake] *.gorzow.mm.pl

    Tej drużynie potrzebny jest ktoś z łbem na karku.Człowiek który taktykę ma w małym palcu.Ktoś w typie Mourinho a nie angielska wersja Dyzmy.

  • Gość: [8917] 82.146.248.*

    Ale idiotyzmy. Akurat Nowak to jest jedyny trener, którego CV może kogoś zagranicą zainteresować. Smuda może złożyć CV w regionalidze w Niemczech albo w jakimś Cyprze. Philadelphia to młoda drużyna, która ma najmniejszy potencjał w całej lidze, więc trudno wymagać by wygrywała Konferencję. A Smuda kompromitował się w jakieś odrze albo innych kobyłach.

    Piotr Nowak to idealny kandydat. Wielki fachowiec. Światowiec i przede wszystkim świetny organizator, który nie będzie tylko prowadzić pierwszej reprezentacji ale weźmie się za nią kompleksowo. Pytnaie tylo czy lesne dziady się na niego zgodzą, bo przecież jako piłkarz też miał z nimi na pieńku ...

  • Gość: [8917] 82.146.248.*

    A Redknapp to jakiś żart. On nadaje się do brytyjskiego futbolu, gdy ma obok siebie znakomitch asystentów ale nie tutaj. Jeśli już ktoś spoza Polski to popatrzyłbym na trenera z Niemiec albo Holandii

  • airborell

    Albo Włoch.

  • the-truth

    Buahahha tego matola co sie pytal ,kto to jest Pato,pozniej kto to jest Ganso ? Ten osiol nie ma pojecia o swiatowym futbolu ,nie odroznilby Lewandowskiego od Piszczka i zanim cokolwiek ogarnal Poska bylaby juz z utopionymi eliminacjami.

  • Gość: [laarko] *.gvt.pl

    o czym wy piszecie?!? Trenerem będzie Engel - to już postanowione! Przebiera nogami już od 4 lat, ale wtedy pamięć o jego wyczynach była zbyt świeża. Trzon drużyny już ma, weźmie jeszcze jakiegoś nigeryjczyka z polską żoną, belga z polskim dziadkiem i szweda z polskim psem i będzie miał team, którym powalczy i może nawet mu się uda awansować na mś, a nawet jak nie to powie "panowie, przecież to była anglia - wiecie, rozumiecie..." A Wolski na swoja szansę będzie czekał do 2020 r. gdy jako rezerwowy jakiegoś cottbus czy innego lille będzie liderem środka pomocy... :) mam nadzieję że mnie poniosła wyobraźnia;)

  • Gość: [Kuba] *.net.pbthawe.eu

    MRPW

    "... Wiadomo, że piłkarze życzyliby sobie, żeby Franc został...." Bardzo odważne zdanie jak dla mnie. Mam poważne wątpliwości, czy piłkarze, którzy grają na zachodzie, i robią tam za znaczące postacie w klubach, chcą dalej pracować ze Smudą. 3 z borussi, wasyl, obraniak, bramkarze - czyli kluczowi dla kadry ludzie, widząc jak marnuje się ich potencjał złymi decyzjami kadrowymi czy taktycznymi nie będą go popierać. To są ludzie, którzy pracują w dobrych organizacjach, pracują z lepszymi o 2 klasy trenerami; wg mnie mają go dosyć, "lizneli" przez ostatnie tygodnie tego, czego mogli doświadczyć, gdyby był awans - małyszomania to mały pikuś przy tym.
    Popierać Smude będzie pewnie Murawski (wiadomo, Lech), może ktoś taki jak Brożek, czy Sandomierski. Ale piłkarze, którzy grają na zachodzie i wiedzą jak to mogło/może wyglądać, mają go dosyć.
    Nie rozpisując się tylko jeden przykład z ostatniego meczu - zmiana Polańskiego jako pierwszego defensywnego to była dla mnie najgorszą zmianą jaką zrobił jakikolwiek trener podczas tego euro.

  • Gość: [Kuba] *.net.pbthawe.eu


    Larrko

    A wolski niech ucieka z Polski, do borussi, albo w inne miejsce, bo za rok, jeśli zostanie w warszawie, może się okazać, że jest kolejnym korzymem, milą, czy innym fojutem. "Wielkim", niespełnionym talentem. A w ustach komentatorów polskiej tv - do wieku 27 lat - dodatkowo "perspektywicznym".

  • gawin76

    Jak można porównywać Redknappa do Skorży i jeszcze dojść do wniosku, że ten pierwszy lepszy. Przecież Skorża w prawie że bezpośrednim pojedynku podczas fazy grupowej Ligi Europy wręcz zdeklasował Redknappa, wychodząc z grupy z ubogą Legią, podczas gdy wielki Tottenham przepadł z Rubinem i PAOK-iem Saloniki. Ale niewygodne fakty to się oczywiście przemilcza, ach te media ;)

    Wpis generalnie boski :)

  • boobr8

    Science fiction też jest czasem oparte na faktach, mam nadzieję że Harry czy inny ziomal z zagranicy tu przybędzie i rozrusza to czerstwe towarzystwo. Nie chcę Skorży czy innych frajerów, których banie przesiąknięte są polską myślą szkoleniową.

  • stdx

    Czemu nie wspomieliscie ze Harry stracil Lige Mistrzow ? Mial 9 punktow przewagi nad Arsenalem, w meczu na The Emirates wygrywal 2-0, a skonczylo sie to na 2-5...

  • Gość: [Ekolog] *.croy.cable.virginmedia.com

    Benitez od prawie 2 lat jest bez pracy. Po popisach w Liverpoolu i Interze nie ma szans na razie na jakąś lepszą posadę. I nie wziąłby pewnie tyle co Redknapp. Przeciwieństwo Anglika i Smudy, taktyk i intelektualista.

  • feli-x11

    @up: true, true.

  • Gość: [obiuankenobi] *.dynamic.chello.pl

    Nie zapominajmy o Stefanie Majewskim! ;)

  • airborell

    Ja tam bym podkupił od Greków Fernando Santosa. W Grecji kryzys, federacja też pewnie nie ma pieniędzy...

    Benitez - no bez żartów. Doświadczenie w pracy z topowymi klubami naprawdę nie przekłada się na sukcesy w pracy z nietopowymi reprezentacjami.

  • Gość: [Luka] *.range109-145.btcentralplus.com

    Hahahahahhahahaha...ale sie usmialem! ale tez troszke nerwowo i mam tylko nadzieje ze tego Greg Summer nie przeczyta i nie zauwazy ze to nowela Sci-Fi... Tak sie sklada ze mieszkam w Londku i co nieco widze. 'Arry jest kochany przez angielskich dziennikarzy z londynskich brukowcow typu Sun czy Daily Mail. Kazdy klub opuszczal w oparach skandali mniejszych lub wiekszych. Ostatnio udalo mu sie wywinac od odpowiedzialnosci za oszustwa podakowe ( konto na nazwisko psa wiec moze i Kora ma szanse uciec spod topora? ;))) Z Tottenhamem osiagnal i tak wiecej niz powinien ale za malo dla wlasciciela i wlasnie go wywalili mimo ze byl tak podobno uwielbiany. Chlop sie wogole nie nadaje do pilki narodowej, klub to i moze owszem, takie na codzien trenowanie ale zaden z niego selekcjoner. A moze Capello? Co by nie bylo z Angolami mial dobry rekord tylko ze dla mnie to tez trener klubowy. No nic zobaczymy jak sie to dalej potoczy, chlopaki nasze maja p,otencjal, nie ma co biadolic tylko do roboty i za dwa lata gramy w Brazylii!
    czuwaj!

  • Gość: [K] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    a moze andre villas boas?:D

  • Gość: [byczek] *.dynamic.chello.pl

    Ja bym wreszcie chciał selekcjonera który osiągał wyniki z jakąś reprezentacją. Piłka klubowa a drużyna narodowa to dla mnie 2 zupełnie osobne tematy. Dodatkowo doświadczenie na samym turnieju (presja, przygotowanie).

  • Gość: [Kuba] *.net.pbthawe.eu

    to jak się w końcu powinno mówić: Ronaldo czy Rolando...?

  • Gość: [dafus] *.warszawa.vectranet.pl

    A CR w końcu mecz na miarę swoich możliwości.

  • the-truth

    Legendarny wystep Ronaldo w eliminatorze godny tylko Lebrona Jamesa.

    5 razy z Ronaldo Portugalia przechodzi faze grupowa wielkiego turnieju ,choc wczesniej tylko 6razy grali na takich turniejach,arguably GOAT!

  • Gość: [dafus] *.warszawa.vectranet.pl

    A jaki to eliminator, skoro w przypadku porażki też by przeszli?

  • Gość: [dafus] *.warszawa.vectranet.pl

    Jedną bramką.

  • the-truth

    Taki eliminator,ze Holendrzy w czasie meczu w pewnym okresie potrzebowali tylko jednej bramki by wyeliminowac Portugalie i zwyciestwa szwabow ,co stalo sie faktem.

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    Trener to rozwiazanie dorazne, nam trzeba czegos bardziej dlugofalowego. Pod tym wzgledem Nowak nawet by sie nadal, pracowal w Stanach przy organizacji systemu. Dopoki nie bedzie solidnych podstaw, dobre wystepy beda przypadkuem, nie regula i moga tylko zaciemnic obraz. Najpierw trzeba by rozpedzic dziady z PZPN...

  • Gość: [mest] *.internetunion.pl

    Luciano Spallettii. Rodowity Toskańczyk który preferuje ofensywny styl i radzi sobie całkiem nieźle. Tym bardziej, że trenuje Zenit, więc zna specyfikę zachodnią, jak i wschodnią. Większość uważa go za naprawdę dobrego trenera, który potrafi zaskakiwać stylem gry zespołu.
    Klopp byłby optymalny, ale nie do wyjęcia ;)

  • Gość: [da_markos] *.zwm.osi.pl

    qwa polskiego dyzme zamienić na brytyjskiego ;] przeciez ten koles jest glupszy od smudy. wyglad jego twarzy jest nieprzypadkowy zreszta ;]

  • Gość: [Sławomir Jeleń] *.toya.net.pl

    joł gimby

  • ssen

    miami z agresorem od poczatku, na off tablicy szczegolnie (10 zb), ale okc sie twardo trzyma, generalnie durant cos gra, westbrook w kratke, harden beznadziejnie
    mia +1 po 1p

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    westbrook mnie oslabia momentami. +9 z szansa na +11, glupia strata, bez sensu rzut za 3 i robi sie +6

  • Gość: [viaroos] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    To co gra dzis Harden w ataku to jest jakas masakra. OKC bez Duranta i Westbrooka nie istnieja w ofensywie.

  • Gość: [ufo] *.dynamic.chello.pl

    kurcze, bedzie blisko! +2 heat!

    Ronaldo dzis klasa swiatowa, potwierdził że jest wart kazdego eurocenta jakiego zaplacil za niego real. w pojedynke osmieszyl finaliste mistrzostw swiata, od niechcenia dwa gole. w poprzednich meczach nie mial szczescia albo jego wysilek niweczyli ci nieudacznicy co z nim graja, wiec wzial sprawy w swoje rece! fe-no-men! z obecnych sportowcow tylko lebron james moze z nim konkurowac, obydwaj sa jednoosobowa instytucja, legenda juz za zycia.

  • Gość: [Sławomir Jeleń] *.toya.net.pl

    piżamka już mokra co gimbie

  • Gość: [ufo] *.dynamic.chello.pl

    a tymczasem w przerwie na telebimie leci reklamowka z finalu CL 2011 ;) www.youtube.com/watch?v=Cj15TX06KFQ

  • ssen

    harden przegrywa okc mecz

  • Gość: [Sławomir Jeleń] *.toya.net.pl

    Wszyscy się zacięli strasznie

  • Gość: [Łukasz] *.isp4u.eu

    okc przegrywa z presja...

  • Gość: [ufo] *.dynamic.chello.pl

    ale zauważ ze nie tylko harden, bo durant gra zupelnie nie jak durant, czapka od bosha, pozniej druga, teraz ten faul na jamesie, nietrafione trójki... nie jest soba w czwartej kwarcie, chociaz z drugiej strony jak nie on szalal w kwartach 1-3

  • ssen

    sefo zarzadzil potem russ na luzno i okc wraca pot

  • Gość: [Łukasz] *.isp4u.eu

    ufo rece na koldre... za wczesnie zaczales robic fap fap fap :D

  • Gość: [viaroos] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Gdyby wolne rzucali na swoim poziomie byloby po meczu

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    "slaby obronca" ((tm) przecinek) robi 3 przechwyt i przywraca okc do gry

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    wow... Harden jaka 5ta kolumna

  • Gość: [Łukasz] *.isp4u.eu

    ja pierdole harden to dno...

  • Gość: [hajnel] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @UFO
    "jego wysilek niweczyli ci nieudacznicy co z nim grają" - stary wyłącz playstation i zacznij oglądać mecze w TV, byłem we Lwowie i nawet Portugalczycy pokazywali żeby go zmienić. Leń i obibok boiskowy i gdyby nie ci nieudacznicy to wczoraj pograłby sobie towarzysko z Holendrami. Nieudacznicy zrobili wtedy po 10 - 11 km a CR max 7.
    Czy ktoś widział co miał napisane na koszulce ? Pewno coś o Messim. Zakompleksiony biedak. Ale wczoraj tyrał za dwóch, to trzeba przyznać.

    Durant słabo dzisiaj w 4q ale LBJ niewiele lepiej.

  • ssen

    spodziewal sie ze mu chardza gwizdna na 15 sek do konca o_O

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    lol...

  • ssen

    i tak bylo po meczu, jumpery dzis okc nie siedza ciezko spodziewac sie zeby trafili 2 trojki w 15 sek.
    dali dupy wczesniej

  • Gość: [hajnel] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Łapki się trzęsą oklahomiarzom

  • ssen

    a i tak maja lepszy fg niz heat.
    za to ft masowo pudlowali

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    hajnel - kula w plot, mial zyczenia urodzinowe dla synka

  • Gość: [hajnel] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A to przepraszam CR7, śmiechu było trochę w środę na trybunach jak mu duńczycy wołali Messi, Messi...
    Gdy będzie tak do końca turnieju grał jak wczoraj to problemu Złotej piłki nie będzie a na tym mu zależy strasznie.

  • Gość: [K] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Przez Wade'a to kiedys na zawal zejde. Znowu Thabo mu przechwycil i OKC dosc niespodziewanie wrocili do gry. Wkoncu Bosh miał jakies bloki z pomocy i ogolnie dobrze kontestowal gdy Durant wbijał pod kosz.

    Byl taki moment w 3q gdzie myslalem ze juz bedzie po meczu, gdy thunder prowadzili 10pkt. pozniej nastapily 2 faule OKC i w konsekwencji 6ft attempts dla heat. mysle ze to ich uratowalo. uratowaly ich takze masowo pudlowane rzuty wolne oklahomy. nie byl to najlepszy mecz ze strony heat, ale na szczescie jest zwysciestwo

  • Gość: [lm] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    nie ma choćby minimalnych szans że Redknapp byłby zainteresowany posadą naszej kadry. Również dobrze moglibyśmy pisać "5 powodów dla których Guardiola nadaje sie na trenera Polski"

  • shuygiven

    Wyruchali mnie, nas, Was! Paranoja jakaś. Kac mnie nie opuszcza.


    spacejam.blox.pl/2012/06/Jak-zyc.html

  • Gość: [JK] *.dynamic.chello.pl

    Kolejny dobry mecz finałów, fajnie się to ogląda, są emocje:)
    Boli mnie tylko jedno - jakim cudem, drużyny, które grają praktycznie bez trenerów doszły tak wysoko, czy przewaga talentu po ich stronie nad resztą jest aż tak ogromna? Toż to nie do pomyślenia jest, żeby w finałach NBA, na 2 minuty przed końcem meczu, gdzie wynik jest w sumie na styk, szczytem finezji i zaawansowania w grze ofensywnej jest akcja "Westbrook stawia zasłonę pod koszem, KD się urywa po niej, dostaje piłkę od Hardena i rzuca z wysokości linii ft line". Akcja grana z resztą przez team Brooksa w końcówkach z uporem maniaka od bodajże g3 z SAS. Tymczasem, druga drużyna szuka albo indywidualnego wjazdu pod kosz, albo Bosh stawia zasłonę i D-Wade/LBJ odpala jumperka z 6 metrów. Problemem z akcją OKC jest to, że raz KD trafił, raz Harden źle podał, a za trzecim razem LeBron skroił się już o co chodzi i nie dał się urwać Durantuli po zasłonie. Problem z akcją Miami jest taki, że rzucanie z 6 metrów przez ręce Thabo to też nie do końca dobry pomysł.
    Dla fanów koszykówki pełnej mało istotnych detali składający się na rozegranie akcji w 22 sekundy nie jest to może uczta, ale ogląda się nadal bardzo przyjemnie jednak;) Btw, chciałbym zwrócić uwagę na to, żę obie drużyny dziś więcej strat niż asyst. A w połowie trzeciej kwarty chyba było 6-4 w TO dla Heat.

  • kewiz

    tylko Niemiec, z połową kadry nie będzie problemów w komunikacji

  • Gość: [RayRay] 195.245.213.*

    @ Hajnel

    O ile mi wiadomo piłka nożna to nie maraton ani bieg na orientację. Biegał ile było trzeba, ważne, że kiedy tylko dochodził do piłki to pachniało bramką. @ gole, słupek, kilka świetnych ibnterwencji Stekelenburga (jedynego Holendra, który nie zawiódł), wyłożona setka dla naniego... Występ, którym po którym wyrasta na głównego jednak kandydata do Złotej Pilki (oczywiście musi utrzymac tą formę).

    Swoją drogą, Ufo nie tylko podziela poglądy Trutha, ale też buduje zdania zupełnie jak on. Albo ktoś sobie robi jaja, albo Prawdziwek ma brata.

  • Gość: [shaqal] *.cluster-d.websense.net

    A mówiłem że UFo i The-truth to ta sama persona bo podobieństwo aż bije w oczy

  • zrz84

    @JK

    Akurat Brooks wykazuje sie naprawde dobra, trenerska robota. Bardzo dobrze reaguje na to, co dzieje sie na boisku, w kolejnych meczach kolejnych serii dobrze potrafil ustosunkowac sie do tego co gra przeciwnik. Obserwowalismy to w serii vs Lakers, wczesniej Mavs. To, co zrobil ze spurs to byla swietna robota (chcialem napisac poezja, ale bez przesady). Pop robil wynik w RS, Spurs mialo taki run, ze wiekszosc (lacznie ze mna) widziala ich w finalach, i to nawet jako zwyciezcow tychze. Brooks pokazal, ze zna sie na robocie i Ja np zaczalem go w tych PO bardzo doceniac, a tez potraktowalem OKC jako samograj - kupa talentu, Durant mega clutch, super 6th man Harden i sezon sie kula. Ale w PO naprawde poukladal zespol, kazdy gral tak jak oczekiwano, a nawet lepiej (wylaczajac finaly) - chlopaki sie maksymalizowali - mozna mowic o glodzie gry, checi zwyciestwa, mlodosci etc. Ale ktos to musi poukladac. Ktos musial westbrookowi powiedziec jakiej roli oczekuje od niego w zespole, harden tez moglby fochy o wyjsciowa piatke zglaszac juz w zeszlym roku. Nie sadze, ze to Durant jest w szatni tyranem i rozdziela role. Dobra robota Brooksa i Prestiego.
    Spo to dla mnie zagadka - tez wyglada w tych PO lepiej niz w zeszlych, a jednak sezon temu to byl pierwszy run big three z heat i moze faktycznie musieli sie troche dotrzec. W tym sezonie sa twardzi, obrona pracuje naprawde solidnie, role players tez daja rade (chalmers, teraz battier, nawet irytujacy mnie strasznie przezuwacz haslem daje rade w hustle). Spo nie wyglada mi na kogos kto potrafi ogarnac ten team, ale nie sadze, ze to ciagle pat rzadzi ta druzyna. Moze jej doglada, ale na pewno nie opierdala ich na treningach. O ile w ogole ktos to robi. Z tym, ze LBJa w tym sezonie nie ma jak opierdalac, bo gra takie playoffs, ze az musze przestac sie go czepiac. Wg mnie w ciagu tego postseason widac dojrzalsza gre z jego strony, ani nie forsuje i nie dominuje pilki (ok, robi to, ale tego od niego sie oczekuje, to on widzi najwiecej na boisku, to on najszybciej wychodzi do kontr i wraca w transition, ma swietne, mocne passy, potrafi tez najszybciej wykonczyc) nadmiernie, tyra w obronie na kazdej pozycji i k**wa gra tyle minut, ze nie wierzylem ze da rade, a tu jest po 3cim meczu Finals i wyglada jak swiezynka. Mutant? Cyborg? WTF? Ale daje rade. No i moze jest mniej widoczny w 4q ale juz tak nie peka jak kiedys. Jasne, jeszcze nie rzucil kluczowej pilki w game7 w finalach, ale chyba i tak pora porzucic kwestie czwartych cwiartek.
    Thunder sypia sie w finalach. Z taka gra wg mnie mieliby teraz problem z Lakers nawet, o spurs nie wspominajac. Graja twardo w obronie, ale traca mnostwo pilek - widac presje debiutow w finalach. I wlasnie brooks wg mnie daje rade - slychac w timeoutach, ze daje dobre wskazowki, dobrze reaguje teraz na small ball heat, w osatniej akcji krzyczy wyraznie ''no foul, no foul'' po czym brodaty rzuca sie na jamesa. Harden wg mnie nie dzwiga w ogole presji w tych finalach. Wymusza te swoje 2+1, ale nie daje tej energii w obronie (jak ja zaczal dawac, to byly z tego faule i pkt dla heat), przy rozgrywaniu zgubil sie pare razy (do tego pilka rzucona do KD niecelnie). Sefo i jego szybkie lapki swietnie w obronie, do tego dorzucil pkt, ale ta akcja w clutch z westbrookiem to bylo typowe nieporozumienie. Typowe, ale w finalach przy 1possession game. Nie przystoi. Kevin tez troche ucichl dzisiaj, w ogole w finalach jest takim symbolem gry thunder - troche miekkie nogi, niewidoczny, nagle potezny zryw i albo wielki rzut i zwyciestwo, albo wielki klops... Musi grac troche rowniej, bo liczenie ze zawsze w 4q zacznie rzucac dwa razy wiecej pkt niz w 3q poprzednich to chyba nie przejdzie w finalach z heat.
    Szkoda, bo liczylem na okc w 6 meczach, ale to heat wygladali lepiej w dwoch ostatnich spotkaniach. Miller i jego polamane plecy zbiera pilki na atakowanej desce. No Panowie...

    Ale to juz nadchodzi koszykowka nowej ery, jak ogladam te finaly to czuje sie juz troche stary :) Jeszcze wczoraj obejrzalem Dream Team '92 i lezka sie w oku kreci. No, ale nie o tym :)

  • Gość: [JK] *.dynamic.chello.pl

    @ZRZ84

    Dream Team '92 jest po prostu za dobre;) Jako człowiek wychowany na finałach Bulls-Utah znałem do tej pory Dream Team tylko z opowieści + kilku ściągniętych meczów, a i tak czułem się mocno poruszony po tym filmie:)

    A co do roboty trenerskiej - nie wiem, czy chwalić Brooksa za to, że znowu wyszedł na mecz z Ibaką i Perkiem w S5, skoro to wyraźnie nie działało w poprzednich meczach, a jednak dostał bardzo solidne spotkanie od Perka, który wyglądał mi w tej serii na trzeciego podkoszowego w rotacji OKC i trochę komplikował bronienie Battiera karcącego nonstop Grzmoty swoim trójeczkami. A tu dzisiaj w nocy bardzo solidny występ (co najmniej!) i sporo roboty zrobionej pod koszem. W kontekście całych PO na pewno na plus dla niego to, jak umiejętnie ustawiał Westbrooka w zależności od przeciwnika, w zasadzie w każdej serii miał dla niego inną rolę.
    Odnośnie Spo - szacun, że znalazł optymalną wyjściową piątkę i nie bał się nią zagrać w finałach od samego początku, nie przypominam sobie, żeby w RS grali w takim składzie od pierwszego gwizdka.
    To tyle z pozytywów odnośnie pracy trenerskiej;) W Brooksie nie podobało mi się to, kiedy w 3Q OKC robią run i odskakują na 10 punktów, piłę bierze Westbrook i wjeżdża na stratę z kontrą (Miami chyba 2+1 w odpowiedzi), w kolejnej akcji Russell wali trójkę przez ręcę, w odpowiedzi trójeczka Miami i z 10 punktów robią się 4, a na koniec kwarty tylko remis. Nie wiem, czy jest ktoś, kto byłby w stanie takiego Westbrooka okiełznać i całą jego wolę i agresję przelać w pozytywną energię jaką nieraz był w stanie pokazać w tych PO a nie w miotane raz za razem cegły i penetracje bez głowy. Harden też na razie nie funkcjonuje w finałach. 2/10 z gry i dużo forsowania akcji na siłę (nawet przy tak fantastycznym 'bady kontrol' jak powiedział pan Michałowicz) to trochę za mało na gościa, który talentu ma co niemiara i niesamowitą głowę i zmysł do koszykówki.
    A Spo gdyby tylko spróbował rozrysować jakieś akcje chłopakom, zagranie czegoś bardziej skomplikowanego niż pick'n'roll/pop Miami na pewno by to nie zaszkodziło;)

    LBJ - tak jak mówisz, cyborg. Jestem hejterem, ale trzeba mu oddać, że takiej pracy na boisku jak on odwala, nie robi nikt inny. Po G1 mogłem się czepiać, że pilnuje wszystkich w OKC, tylko nie Duranta. W G2 i G3 wybił mi ostatecznie argument z ręki. A że mięknie w clutch - u niego akurat widać pewien progres, chyba lepiej radzi sobie z presją. Durant z kolei dzisiaj się schował zupełnie po 2 czapkach od Bosha. Na dzień dzisiejszy, tak wszechstronnego gracza jak on po prostu nie ma. Panowie MRPW mogą się jarać tym, jaki KD jest dobry, ale Durant nie musi rozgrywać piłki, bronić najlepszego strzelca przeciwnika, zabijać się na tablicy, wyprowadzać kontr i robić kto-wie-co-jeszcze.
    Liczyłem na OKC in 6 i dalej w to wierzę, Battier musi kiedyś przestać trafiać te trójki;)

  • Gość *.static.rdi.pl

    1-yep, to ten modern-ball, generacji "silniejszej, większej i szybszej" :] kurwa, przy 20 meczu Thunder i Heat nie ma nawet o czym pisać a'propos ich taktyki, bo już wszystko zostało napisane po sto razy, a oni dzielnie grają to samo, tylko czasami zmieniają kolejność albo stronę albo dzisiaj Kowalski wypali, Nowak nie, a jutro na odwrót.

    2- Bosh róznicę robi. chuj z tym,ze pudłuje swoje haczki i layupy. grunt, ze defense Okc nie mozę się zamknąc na dwóch graczach, musi cały czas mieć alert na niego. cały czas wywiera presję na Okc, ma nawyk schodzenia z zasłon do piłki, szukania looks. Spoko, trafiał słabo, ale ma dobre nastawienie, dobry kurs i ścieżkę i jest x-faktorem dla Heat. ale nigdy nie przypuszczałem, ze Bosh może być dif-makerem na poziomie defense i czyszczenia szkła. to zadziwiające finały.

    3 - Heat nie mają rzutu z obwodu. OKc powinni zejśc do srodka nisko, uważać na weakside i zostawić im obwód. zyskają lepsze rotacje z powodu mnijeszych odległości m/graczami, a do tego postawią Miami przed nowym wyzwaniem - pokonaniem ich rzutami z dystansu. poza tym, Okc popełniają bardzo juniorskie błędy w obronie wejść, cofają się za daleko, albo gubią rotacje na ścięciach do tego stopnia,z e momentami niski gracz zostaje w srodku jako center. to nie jest tylko sprawa grania Perkinsem, do którego wszyscy się dojebali. to team-defense. jeden gracz nie powoduje takich błędów. rotacja też jest fatalna. wchodzi sobie człowiek z piłką, zyskuje teren, ma czerwony dywan pod kosz, a help defender broni tego pieprzonego obwodu, jakby stamtąd groziło straszne niebezpieczeństwo. OKc popełniają błąd z podręcznika : chcąc zatrzymać wszystko, nie zatrzymują niczego, albo nie zatrzymują najważniejszego.

    4 - zajebisty agresor Heat. go to the hole, speedy to the hole, power to the hole. Chyba wszystkie liżydupki Lebrona widzą już, za co był krytykowany przez ostatnie playoffs. Właśnie za NIErobienie tego, co teraz robi. Ostro na kosz, pytanie o piłkę w clutch, niezesrywanie się w 4q. jego siła dopiero wsparta agresywnością i determinacją robi wrazenie. znakomity mecz ofensywny.

    5 - kurwa, moment dnia : Ibaka ładuje się na Battiera przy 3 i Fts. następna akcja znów 3 fts nie pamiętam na kim i co najlepsze - wszystki 6 Miami wbiło :] w ogóle jak siedli w 3q Russell z Kevinem, to OKc zostali bez majtek. Alert defense na Hardenie, strong side defense podrasowana i Okc stracili całą przewagę, a Miami zdobyli momentum. a potem cutch i pokaz nieudolności Thunderów - Kev nie dociąga rzutów z bliska, gubi kozioł wyraźnie skonfudnowany zmobilizowanym Lebronem, harden albo podaje nerwusa i jest steal, albo wjeżdza bez głowy na Miami ustawionych niemal w trapez w środku własnegj formacji obronnej i jest steal z kontrą i punktami. potem kolejna strata Thabo - kompoletne kuriozum zresztą, tak idiotycznego podania ze świecą szukac, w takim momencie, a na koniec Russell dostaje zadanie wygrania meczu za pomocą tego, czego na razie nie umie, czyli wbicia trojki, bo Okc nie umeją oczyścić spotu dla Duranta. aż nie chcę wierzyć, ze moje nawijanie calosezonowe, ze ten zespół w team-offense nie umie swojej gwiazdy kreować i maxymalizować, miałby być gwoździem do ich finalowej trumny.

    6 - Miami dostalo od chuja open courtu do swoich akcji. do tego znów w ich grze szybka i atletyczna defense kreowala offense, mieli deskę, mieli rotacje i wymuszali straty i z tego pchali grę. wrócili do swojej best game, a Thunder swomi panikarskimi akcjami i zerową presją na inicjujące podanie, małą aktywnością na atakowanej desce im na to pozwolili. Lebron czy Wade fruną przez boisko i nikt nie pomyśli, zeby wyjśc wyżej, z helperem za plecami, reagującym na wybór kierunku przez dryblera i trzecim obrońcą, który uważa na akcje za plecy. za często Okc byli bierni, a Ibaka nie wyłapie wszystkich rzutów spod kosza. Tak się nie da wygrać.

    7 - Lebron over Durant. i to epicko over.
    8 - tym razem Thnder nie przespali startu, w sumie, w tym calym ambarasie, zawsze to jakiś dobry znak,ze zadjustowali mental i koncentrację plus stars-mode.

  • Gość *.static.rdi.pl

    a jednocześnie, wypadli z rytmu, w którym grali całe playoffs. i to, imo, klucz do ich porażki. Miami zmusili Tuhunderów do innego rozkładu intensity, Duranta do wcześniejszej aktywności ofensywnej, i porwali im w kawałki normalną rutynę grania. dotąd nikt tego nie umiał na dobre zrobić i zawsze padał w clutchach. teraz Thunder wchodzą w te końcówki poza normalnym rytmem. i tutaj coach Miami over coach OKc, gameplan imo zakładał właśnie
    ustawienie nowego rytmu dla Thunder i w g3 jest pierwszy efekt, już po zadjustowaniu przez Brooksa poprzez nacisk na intensity w 1-2q.na tym poziomie, w tym momencie, takie rzeczy ważą już naprawdę dużo, zwłazcza, ze trudno tutaj rozbrajać jakieś konkretne sety OKc, bo ich best sety w hco, to są pickowanie pilki do gwiazd, a z nich rzut, drajw, albo drajw z oddaniem, czasami wspmaganym dobrą zasłoną dodatkowego gracza na picku. proste, ale altetyczne bardzo, stąd obrona stale ma wyzwania. imo, róznica polega na tym, ze Thunder nie mają Bosha, ktory plywa nisko i stale absorbuje obronę robiąc spacing połnoc-południe. Obrona heat była lepsza, bo nie ma odpowiedzi Okc tym samym na stronie Miami, a do tego obrońcy Miami są niżsi, szybsi i rotują lepiej do zewnątrz, co imo kończy się czasami zgubieniem się o otwarciem na łatwy kosz, ale przez cały mecz, jak Miami nie zmieniają rytmu, to naprawdę świetnie działa.

    9 - treningi Heat w ciągu tych 3 dni, to musiała być zabawa starting 5 na rezerwy i
    starting 5 cały czas w ataku na szlifowanie mechanzmu wejścia w trumnę. nawet miary nie biorą na dystansie, w 8 na 10 przypadków jest od razu wejścia w kozioł. miara jest na open look, z ekstra passów, ale nie wtedy, kiedy jest obrońca blisko albo są w w biegu, wtedy jest automat na wejście. Thunder podchodzą za blisko, rotacja się rusza i jest efekt domina, który kładzie całą obronną sekwencję. Heat z tego robią swój atak. imo, to kolejny klucz Miami : szybkośc decyzji, która zupełnie gubi Thunder.

    10 - w sumie, ładnie, dynamicznie, nowa era, modern basket, george ball. taktycznie ubogo, ale być może taka jest przyszłość... finały dwóch ekip zrobionych z samograjów, którym nie będzie potrzebny taktyk i strateg, a prosty figurant ze zdolnościami psychologicznymi i motywacyjnymi, który czasami szepnie coś mądrego, ale nie będzie ich męczył rozpisywaniem zawiłych setów, nawet jesli Kevin Durant będzie miał problem ze znalezieniem open looka ;]

  • Gość: [Sławomir Jeleń] *.toya.net.pl

    Zjebali OKC końcówkę po całości i nie ma co się rozpisywać, bo wszystko się rozeszło o tą serię błędów. Jak już nawet Fisher w 5 sekundzie akcji "się pokusił" o rzut -skreśl- cegłę za 3, Harden zaliczał stratę za stratą, Durant nie trafiał NIC, to o czym my mówimy. Wygląda to tak, że OKC jest lepsza, ale przegra te finały, bo Heat już tu byli, bo experience, bo lebron już nie czyta gazet, tylko Sallingera i się koncentruje bla bla bla. A prawda jest taka, że OKC pokazuje że jeszcze nie dorosła do bycia mistrzem. Żeby zostać mistrzem, trzeba przestać być gówniarzem. Kto to widział? Mistrz z gimnazjum? Lebron chyba właśnie przestał w tym roku. A jak widzę Duranta i jego zadarty do góry łeb, wpatrujący się, że aż mu ślina cieknie w jakąś patetyczno-"epicką" pokazówkę na telebimie, to mam wątpliwości czy to może być mistrz i czy nie wyjmie zaraz z tornistra teletubisia.

  • Gość: [Sławomir Jeleń] *.toya.net.pl

    no prosze www.youtube.com/watch?v=Z2m5W1JKETA&feature=player_embedded

  • timbwolf3

    " z obecnych sportowcow tylko lebron james moze z nim konkurowac, obydwaj sa jednoosobowa instytucja, legenda juz za zycia "

    chyba juz nie ma watpliwosci ze UFO = the truth ??

  • Gość: [The-Truth] *.12-3.cable.virginmedia.com

    Radze sobie sprawdzic np.co user Ufo mysli o zatrudnieniu Rednkappa a co ja ,albo ip(specjalnie sie nie loguje teraz).
    Paranoja hujterow,niedlugo 3/4 swiata co uznaje legendaryzm Jamesa i Ronaldo to bedzie The-Truth,no coz prawda jedno ma imie...Bo o czym beda te trolle biadolic jak James wygra finaly,a Ronaldo dolozy kolejny spektakularny sukces do swojej kolekcji ?

  • Gość: [dafus] *.arcus.com.pl

    Pierdolenie o braku wsparcia dla CR w meczu z Danią, gdzie CR przeszedł obok meczu (właściwie to szkodził reszcie), a drużyna uratowała mu dupsko to zwykły trollizm. Zaś negowanie tego na pewno nie jest hejteryzmem. Tak jak z Danią zagrał padakę tak wczoraj pokazał klasę i naprawdę trzeba być gamoniem, żeby pisać inaczej.

  • causidicus

    Dobra gra Totenhamu to moim zdaniem pochodna dobrej gry kreatywnych zawodników takich jak Bale, Modric, Van der Vaart, Lenon czy Kranjcar. Polska nie ma zawodników, którzy "bez trenera" potrafili by wygrać eliminacje. Teraz zabrakło m.in systemu i taktyki w którym piłkarze mogli by najefektywniej wykorzytsać swoje umiejętności. Klopp umie wykorzystać potencjał swoich piłkarzy, Obraniak w klubie również gra 3 razy lepiej. Być może Polska mogła osiągnąć mimo to lepszy wynik opierając się na trójce z Borussi, Rybusie czy Obraniaku gdyby Ci byli w optymalnej formie fizycznej. Jednak moim zdaniem największym grzechem Smudy było zajechanie piłkarzy - Piszczek jest jednym z najszybszych piłkarzy w Bundeslidze, a na Euro przegrywał pojedynki biegowe z każdym rywalem. Rybus to samo. Wytrzymałośc może i była, ale brakowało szybkości i siły. Piłkarze czują take rzeczy dlatego też rzadziej decydują się na rozwiązania, wymagające m.in szybkości. Znamienne było w meczu z Czechami gdy Grosicki dostał piłkę na lewym skrzydle, pobiegł z nią kawałek licząc, że odjedzie obrońcy, tak się jednak nie stało więc zdecydował się na wrzutkę zewnetrzną częścią prawej nogi! W normalnej formie Grosicki albo by uciekł albo zszedł do środka i wrzucił/strzelał/podał.

    Kto zatem mógłby zostać selekcjonerem kadry? Nowaka zbyt słabo znam, Skorża popełnia dużo błedów taktycznych i jest słabym motywatorem (ile razy Legia wygrała tracąc pierwsza bramkę), Probierz dopiero jak w Wiśle potwierdzi klasę. Fornalik móglby teoretycznie być dobrym kandydatem - umie wydobyć potencjał z zawodników, jego zespoły osiągały wynik ponad stan. IMO najlepszym kandydatem byłby Bilic, który odchodzi po Euro. Opcja numer dwa - Villas Boas.

    Co do ostatniego meczu zdjęcie Polanskiego można obronić - defensywie grał nieźle, ale miał 3 podania do przeciwnika pod rząd przed samą zmianą. Dla środkowego pomocnika to nie do pomyślenia. Murawski za to zawalił raz a dobrze ;)

  • causidicus

    @The-Truth
    Zmiana IP na diametralnie inny to akurat żaden problem ;)

  • Gość: [ufo] *.dynamic.chello.pl

    niestety rozczaruje co po niektorzych tutaj, użytkownik The-Truth to zupełnie inna osoba, nawet czuje się zakłopotany tym że porównujecie mnie do legendy tego bloga który wspolnie z przecinkiem od lat kawał dobrej roboty robią tutaj.

    ale wracając, co jest w tym dziwnego że james, zawodnik który dominuje jak mało kto, robi na boisku wszystko, ma swoich fanów? zachowujecie sie jakbym był piewca adama wójcika i wmawiał ze wójcik jest the best of all times... dzisiaj doskonały przykład, jak james siadł na durancie to ten biedak nie wiedział co ma począć, robił jakieś dzikie wejścia pod kosz bez kontroli kompletnie i nadziewał się na czapki od bosha czy haslema albo nie trafiał w obręcz. 2 pkt w czwartej kwarcie duranta. fatalny, choc swoje rzucił, westbrook, długimi momentami w ogole sie nie odczuwało ze west jest na boisku. zle to wyglada dla okc, a jeszcze po pierwszym meczu wiekszosc tutaj pisala ze okc max w 5 a nawet ze bedzie 4:0. takie to wasze hujterstwo jest ze nie potraficie obiektywnie ocenic wartosci, ja doceniam duranta, ale to nie jest ten legendarny poziom, durant nie jest jak james maszyna wielofunkcyjną, nie zapieprza w obronie, nie robi ofensywy, nie ma takiego wplywu na druzyne jak james, ktory sama swoja obecnoscia dodaje pewnosci. to jest prawdziwy lider! a wg co niektorych tutaj lider wade dzis malo co nie przgeral meczu, kwintesencja jego gry byla strata na sefoloshy a potem wsciekle odpierdolenie jumpera oczywiscie niecelnego i tym sposobem zamiast +8 jestesmy +2...

  • Gość *.197.88.97.edial.pl

    z tego co pamiętam to Harry gdy prowadził Portsmuth to przegrał w finale PA z CFC

  • zamorano102

    Z tej notki chyba najdurniejszym argumentem jest "Angielskie tabloidy oszalałyby na punkcie naszej reprezentacji."

  • Gość: [kulig] *.internetia.net.pl

    a tymczasem, na stanowisko selekcjonera tymczasowego szykuje sie.........STEFAN M.!!

  • f.seydlitz

    "użytkownik The-Truth to zupełnie inna osoba, nawet czuje się zakłopotany tym że porównujecie mnie do legendy tego bloga który wspolnie z przecinkiem od lat kawał dobrej roboty robią tutaj. "

    UFO i Prawdziwek to dwie różne osoby, Truth nigdy by nie napisał, że hujter przecinek odwala kawał dobrej osoby :)

  • the-truth

    True,w koncu mamy niezbity dowod :))

  • doogee

    @F.Seydlitz
    No właśnie ten tekst świadczy, że jednak UFO i THE-TRUTH to jedna i ta sama osoba.
    Widać, że skurczybyk wychowany na Hansie Klossie.

  • doogee

    A co do następcy Smudy to ja bym brał jakiegoś Niemca z Bundesligi. Może być nawet jakiś średniak, zresztą na dobrego nas nie stać, a i dobry nie będzie chciał się taplać w naszym gównie. Korzyści mogą być duże, zaczynając na języku (w końcu mówiłby w języku zrozumiałym dla większości kadry, w przeciwieństwie do Dyzmy, nie mówiącym zrozumiale w żadnym języku), a kończąc na organizacyjnym porządku.

  • Gość: [dafus] *.warszawa.vectranet.pl

    Smuda chyba po niemiecku gada całkiem dobrze?

  • Gość: [da_markos] *.zwm.osi.pl

    on nawet po "smudowemu" robi "blendy" - od dawna pisalem, ze to debil. swoimi wypowiedziami po Euro zmusil mnie do zmiany zdania . to debil totalny - calkowicie impregnowany na wiedze, wstyd i nauke. takiego glaba i buca jeszcze w futbolu nie widzialem. uwazalem, ze ma szczescie - jednak jak nie jedna osoba juz stwierdzila: suma farta w sporcie rowna sie zero. raz majak do spolki z wojtala strzela gola w 90 min. - innym razem lewandowski nie trafi z 11 metrow. suma sumarum zostaje czysta praca, analiza i talent.

  • pay_jay

    "Durant słabo dzisiaj w 4q ale LBJ niewiele lepiej"

    Kolego Hajnel, a oglądał kolega w ogóle ten mecz? Przecież w 4 kwarcie jak siadł na Durancie Lebron, to patyczak chuja co zagrał. Nie dostawał dobrych zasłon i jak musiał siłować grę w kryty przez Jamesa, to z trafił jeden raz z gry. Generalnie słabej 4 kwarty James jeszcze nie zagrał w tych finałach, Durant zagrał dopiero wczoraj.

  • Gość: [hajnel] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @pay_jay
    oglądałem, oglądałem na C+ więc stream był dobry :) ale pisałem notkę w trakcie meczu i patrząc na ruchy LBJ brakowało mi jego zwykłej dynamiki i siły, wydawał mi się bardzo zmęczony, błąd podania w wyskoku, nie trafiony jumper itd. Oczywiście widziałem jego obronę na KD ale wtedy bardziej fascynowała mnie jego postawa w ataku a nie obronie. Dobrze pisze się analizy po obejrzeniu powtórek klika godzin po meczu ale inaczej wygląda to na żywo i inaczej wtedy pisze się posty.

  • Gość: [dafus] *.warszawa.vectranet.pl

    Że Smuda to debil to oczywista oczywistość. Dziwne, że u nas jest jakaś dziwna tendencja do wybierania trenerów bez sukcesów. Bo Smuda swój ostatni sukces odniósł pewnie z 15 lat temu, a teraz coś się gada o Skorży, który w legendarny sposób spieprzył w Legii mistrzostwo. A na dodatek koleś honoru nie ma ;>

  • da_markos

    przecinek, truth oraz ich liczni alter ego to wytwory MRPW - taki specyficzny sposob na ciagniecie bloga ;)

  • Gość: [obiuankenobi] 212.14.59.*

    Podobno Stefan Majewski faworytem na tymczasowego! Jednak miałem rację.

  • Gość *.static.rdi.pl

    @seydlitz
    ale z ciebie "byszczak' :]

  • Gość 80.50.125.*

    mrpw, gratulacje wielkiego sukcesu! Wybieracie się do Cannes?

  • Gość *.static.rdi.pl

    NBA babieje.
    Nie ma win-or-die mode.
    gdyby takowa była w sumie Thunder wykorzystali by
    Perkinsa do rzucenia na dupsko Wade'a albo Lebrona.
    jasne, flagrant, może nawet jednomeczowe wykluczenie.
    ale byłby to znak, że naprawdę chcą tego kurewsko.
    za wszelką cenę.
    Tak jak Celtowie, kiedy Mc Hale rzucał Rambisem.
    Jak Pistonsi, kiedy Laimbeer, Rodman i Mahorn polowali
    na Michaela.
    albo kiedy Bowen groził każdemu shooterowi połamaniem
    kostek.
    Lebron powiada, ze rok temu "słabo sypiał w trakcie finałów,
    stąd jego słabsza forma" [swoją drogą, koleś wyglada na racjonalnego,
    a pieprzy takie idiotyzmy...].
    No to niech mu ktoś zafunduje koszmary nocne.
    Jeden bęc o trumnę i Heat nie będą tak śmiało i chętnie
    pchać się pod kosz.
    Jesli nie, to pozostaje zaparkowanie tam autobusu, cofnięta zona i
    niech ją łamią.
    jesli nie wytrącą Miami z driving-mode, to przepieprzą te finały z
    kretesem, a co gorsza, wykaża się frajerstwem na rzadko spotykaną
    skalę.
    Czy w NBA nie ma już skurwysynów ? Nikt sie nie podejmie dirty plays.
    czy naprawdę familijny wizerunek już tak bardzo zaczął górować nad pragnieniem
    zwycięstwa ?

    "Durant i Lebron się lubią" - no i kurwa chuj bombki... itd. chłopaki się kochają,
    więc jak jeden dostanie w cymbal, to drugi się na niego obrazi, bo uzna, ze
    albo tamten kazał go walnąć albo wiedział i nie zapobiegł ani nawet nie ostrzegł.
    ma być do bólu fair, żadnego hakowania, żadnych traszów, żadnych kontrowersji.
    te finały są po prostu pozbawione osobowości.

    nie powiem, walenie w Westbrooka mile łechce moje ego.
    dostaje cięgi za wszystko, co opisywałem i za co ja tutaj
    byłem obsobaczany.
    proszę, jakiż piękny dowód na to, ze warto czekać do ostatnich
    minut :]
    nawet jesli samemu się już dawno zmodyfikowało pewne opinie.

    krotki [?; póki co] moment satysfakszyn. ale nech tylko Westbrook wceluje, to
    czego nie wcelował w g3. znów się wajcha przestawi :]
    od ściany do ściany. komenkurwatatorzy.

  • zrz84

    Mnie te finaly bardziej interesowaly zanim sie w sumie zaczely. Ogladam, bo moje zeschizowanie na nba trwa juz za dlugo, ale emocji tam nie ma, to prawda. Juz pal licho, ze nikt nikim nie rzuca niczym bill z bad boys, ale juz nawet trash talku nie ma (stephen jackson dawal jeszcze nadzieje). Teraz sie nawet zastanawiam czy czasem nie lepiej, bo w obecnych czasach zamiast na boisku pyskowaliby sobie u kimmela albo w teledyskach obieszeni jakas platyna.

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    nie masuj zbytnio ego, bo peknie. Westbrook nie gral zle w dwoch pierwszych meczach, w trzecim cale Okc dalo ciala, wiec latwo sobie wybrac ofiare i dopasowac do tezy. Wydaje mi sie, ze o dziwo - Wb siada troche kondycyjnie, w g3 po raz pierwszy wygladal jakby byl zmeczony

  • the-truth

    Buahahha co za wiejska podnieta i tandeta wlasna osoba.Bez Westbrooka nie byloby zadnych finalow to raz,on jest druga najlepsza opcja w NBA a ty najwiekszym pajacem i wordhogiem na tym blogu i nie potrafisz wytrzymac jednego dnia bez obciagania swoim herosom albo jebaniu tym ktorych masz w zwyczaju.
    Sprawdz sobie najpierw jak statystycznie wypada Westbrook na tle np.Hardena i zamknij w koncu pysk hujterze.Albo na tle Duranta,bo 7.0zb.i 7.3asysty vs 5.7 i 1.7 .
    Ty juz dawno przegrales bo dwoch najbardziej jebanych przez ciebie zawodnikow gra o pierscien i to gra b.dobrze cale PO.

  • Gość: [emace] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @przecinek

    Niestety ze zmianą koszykówki przyszła też zmiana przepisów. Za takie zagrania McHale albo Laimbeer dostaliby spore zawieszenia. Wspominasz tu o Perkinsie. Jasne stać go na to, ale kto więcej w Thunder? I nie zapominajmy że Heat mają kim odpowiedzieć. Co stoi na przeszkodzie żeby Howard wszedł i powalił Duranta? A jest jeszcze Haslem, i o zgrozo Pittman. Obaj pokazali w serii z Pacers że potrafią się odegrać. Zapominasz o tym że przy ewentualnym zawieszeniu Perka, pomalowane stoi otworem dla Heat.

  • Gość *.static.rdi.pl

    @tyler
    zawiść, zawiść ;]

    @prawdziwek
    to co ty nazywasz "jebaniem" jest konstruktywną krytyką za konkretne rzeczy. Krytyką z której, co każdy widzi, potrafię ustąpić, jeśli boisko przekonuje, że powody są nieaktualne - czasowo albo w sposób ugruntowany.

    nie krytykuję za całokształt, co ty masz w zwyczaju, przez co twoje opinie są tutaj traktowane z pobłażliwym uśmieszkiem, bo ich dziecinny radykalizm czyni je po prostu środkiem usypiającym nowej generacji. Jakby Lebron je czytal rok temu, to by po dwóch zdaniach spał jak zabity, i miał formę.

    a gadka o "obciąganiu herosom" , akurat w twoich - za przeproszeniem... ustach brzmi jak
    histeryczny dowcip. Nie gorszy od "Kyrie obsrany i nie gotowy Irving",albo "Kevin zabijający NBA Durant" :]

    @emace
    postawiłem wysokie "c" być może, ale nawet jak zejdziesz na poziom najniższy, to
    zobaczysz, ze nie było w ciągu tych 3 meczów ani jednego ostrego faulu, żadnego bodiczka, ani jednej próby prowokacji, ani jednego dissu. Nic.

    Z takim Jordanem lepiej było nie traszowac, bo go to nakręcało.
    ale tutaj nie ma Jordanów, dlatego się dziwię, ze nikt jeszcze nie
    wpadł na pomysł, żeby trochę zaszaleć. nawet wychowanek Tar Heels,
    uczeń Deana Smitha, stateczny Larry Brown umiał swopim ludziom
    kazać próbować wkurwiać i frustrować Shaqa hakowaniem. A tutaj ?
    sami ministranci.

    To jest Finał Ministrantów.
    mityczne matchupy nie są moją ulubioną zabawą, ale marnie widzę szanse, w takim myth-chupach, Thunderów czy Heat z dawnymi killerami.

    I niech nikt nie mówi, że dirty plays, to dowód na słabośc.
    to własnie dowód na inteligencję i determinację.
    nie mówię,zeby z miejsca kogoś pozbawiać życia, faulować
    na grancy życia i śmierci. nic z tych rzeczy.

    tyle, ze ta liga cierpi na rozmnożenie pieprzonych floperów.
    stają na baczność przed atakującym i liczą, ze dostaną gwizdek
    ja runą na wznak i złapią się za jaja.
    to jest po prostu wstyd.
    nie wyobrażam sobie dawnych Celtów czy Pistonsów, którzy
    mając problem z hamowaniem wejść przeciwników nie sięgają
    po takie środki zaradcze jak twarde faule wplywające na psyche.

    gdzie nie otwieram, to czytam, jak to Lebron został już pasowany
    na twardziela.
    spoko, trafił Fts, nie boi się piłki w clutch, i potrafi zagrać defens stops.
    niech będzie.
    ALE gra nie kończy się na technice.
    obejmujje też psychikę.
    jesli nie mozesz zatrzymać gracza na poziomie techniki, sięgasz po
    grę psychologiczną, i robisz mental take over. albo chociaż próbujesz.
    patrzysz jak sobie z tym poradzi.

    finaly, trudny rywal, dobry rytm gry, udane akcje, panowanie nad sytuacją - Lebron jest w idealnym położeniu do tego, zeby dostać po łbie i wypaśc z gry. Nie ma lepszej
    sytuacji dla przeciwnika niż atakować rywala, który wpadl w błogostan i zdobył
    confidence. Lebron przecież robi co chce, triumfuje. takiego rywala najprościej
    atakować, bo potencjalnie nie można spudłować.

    pytanie, czy Thunder są mężczyznami, czy chłopcami z plecaczkami i w okularkach.
    bo mnie się wydaje, ze oni by wpadli w depresję, gdyby zrobili coś brzydkiego. chcą
    być Team America, chcą być bardzo lubiani, chcą wygrywać bez uciekania się do
    zagrywek psychologicznych. Tyle, ze to nie jest stuprocentowa koszykówka. To jak
    seks bez świntuszenia. Można, ale po co ?







  • Gość: [emace] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @przecinek

    Pełna zgoda. Aczkolwiek, wejście do głowy nie gwarantuje sukcesu w tym wypadku, bo gracze Heat, od początku tego sezonu praktycznie bagatelizują wszystkie zaczepki. Tak było i w serii z Pacers, tak pewnie będzie i teraz. W ekipie Thunder nie ma nikogo kto mógłby takie coś zrobić. Na razie najlepsze na co ich stać to 'You're too small' Duranta do Wade'a, oraz dzisiejszy niewypał Ibaki że James to nie jest dobry obrońca. I mówi to gość który sam skacze jak głupi do każdego fejka i jest jednym z najbardziej przecenianych obrońców.

  • Gość: [LeSoftChoker] 94.42.236.*

    W dzisiejszej NBA taki LeKrok może sobie poszaleć - nie ma twardości, sa przepisy dajace fory takim typkom jak on, Wade, Rose, Westbrook. Nie ma szans na obrone pomalowanego jak kazde musniecie takiej primadonny to faul. Dawniej albo by go odepchneli od razu od kosza albo dostałby tak w łeb od Mahorna/Rodmana/Oakleya/Masona/(wpisz prawie dowolne nazwisko centra albo PF) ze suszyłby majtki przez 2 tygodnie. A jak wyglada gteraz gra i te finały? Wjeżdzamy pod kosz i rzucamu spod niego. LOL czy tak wyglada inteligentka koszykówka??? Stern idiota zabił tę lige poprzez zmiane przepisow i forowanie takich cipek jak Lebron. Fundamentals brak, za to liczy ie atletyzm. Na dodatek kazdy ostrzejszy aul to flagrant, cieszyc sie po koszu nie mozna bo od razu dach. WTF?

    Dzieci ktore tu pisza szczały w majty jak ta liga miała swoje lata świetosci. jest tutaj paru ogarnietych gosci ale sa i onanizujace sie gimbusy w stylu tego Prawiczka albo jego przydupasa UFO.

    teraz niby Lechoke pokazuje ze jest clutch. Clutch my ass - koles od zawsze mial przewage wzrostu/wagi nad rowiesnikami i tylko wtedy pokazywal jaki to on dobry jest. To sie ciagnie juz od Highschool. jako ze ma IQ 95 (potwierdzone przez jego fanow) nawet nie myslal o kształceniu sie i poszedl do NBA ktora dla takich jak on kołkow zmienila przepisy po jordanowskiej schizmie (z kolei warto sie zastanowic kto to był MJ skoro po nim NBA musialo zmienic przepisy by jako tako to wygladalo). Gwarantuje kazdemu ze jakby Lebron spotkal sie obrona z lat 90 to zesrobywaliby go z parkietu po dwoch meczach bo koles psychicznie przypomina Sebka Millę.
    Ówczesni twardziele musza miec dzisiaj niezły ubaw ogladajac tę NBA.
    Odnosnie finałow - ciekawe ktory debil napisze po ewentualnej porazce o słabym supporcie. Wade zaczyna byc znowu liderem, Battier trafie celniej niz Allen, dobrze gra Bosh i haslem. A w OKc chokuje Harden, Ibaka lata po obwodzie za Battierem( brawo brooks), tylko Sefo , Durant i Westbroock daja rade na razie. Swoja droga tylko Wetsbrook wydaje sie nie tracic wiary w siebie, za to koles musi miec plusa. Psychicznie wydaje sie twardszy niz Lebron kiedy był w przedszkolu kiedy ogrywał dzieci z niższej klasy :D
    Dawaj Vasquez z tą gimbusowa hołotą :E

  • Gość *.static.rdi.pl

    jeszcze jedna rzecz.
    tyle pitolenia, jak to Lebron jest freakiem natury i w zasadzie mając 6-8, 250 rozwala
    ligę.
    a jednocześnie sterta plotów, ze liga jest lepsza, atletyczniejsza, większa, szybsza itd.

    czy to normalne, ze w finale grają składy, w których 6-8 robi za PF a 6-9 za C i uchodzi to im na sucho ? to nie może oznaczac, ze liga jest cięzkim wyzwaniem.
    Lebron jest atletą, ale ten atleta :
    a] nie może być hand checkowany
    b] nie jest kontestowany pod koszem przez jakichś fizyczny frontline.

    kto do tej pory stawał przeciw Miami ?
    NYK front - ufffffff...
    Hibbert - kurwa, bez komentarza.
    Garnett - dobry PF, one man force defender, help defender, ale bynajmniej
    nie gośc, którego lepiej unikać przy wejściach.
    teraz Ibaka, ktory tylko skacze i nawet jak zakłada Lebronowi czy Wade'owi
    czapajewy, to nie jest kolesiem, który wzbudzi ich respekt na dyatansie serii.

    o co chodzi zatem ?
    gdzie wyzwanie na miarę dawnej ligi, gdzie Jordan musial mieć tip top
    perimeter, bo ścieranie się z tymi fizycznymi typami groziło kalectwem.
    pod koszem byli wysocy, liga miała parunastu C dużej klasy, większośc
    to byli respektowani blokerzy i rzutozmieniacze, PF to był PF i miał bary,
    klate i dupsko plus inteligencję i zero strachu przed opinią publiczną
    [Oakley, Rodman, Barkley czy Grant, to symboliczne
    przykłady, ale było tego stuffu więcej]. I sprawą honorową było, żeby
    nie dac się w tyłek bić dunkami, layupami. dunk to była obraza. wstyd dla
    obrony. dzisiaj Thunder cały mecz są wożeni drives Miami, i kombinują co
    by tu zrobić, zeby złapać ich na flopa.

    do bólu przepony doprowadzają mnie opinie, ze sztandrowe produkty modern
    basket czyli Heat i Thunder z ich gwiazdorami mieliby czym pierdnąc w starciach
    z dawnymi potęgami.

    ci chłopcy z mlekiem pod nosem ? wielkie talenty i male serduszka ? fajnie
    wyglądają na tle ligi w przejściowym okresie, kiedy odchodzą mistrzowie, a
    nowe pokolenie próbuje ich zastąpić, są głodni, chcą, tego nie można odmówić.
    inna rzecz, ze chcą na swoich warunkach, a nie warunkach odwiecznie w lidze
    obowiązujących.

    dlaczego NBA była takim zakrętem przed laty ?
    dlatego,ze Magic robił no look passy, Mj kręcił "beczki" w powietrzu ?
    może w 10 %.
    ludzi, i mnie też, podkręcały osobowości jakie miały teamy i gracze.
    osobowości gotowe na wszystko dla wygrania, chorobliwie ambitne,
    zarabiające gruby szmal ale sprawiajaće wrażenie, ze to się nie liczy, a
    tylko zwycięstwo.

    znakomici atletci w walce z nożami w zębach.
    to było najważniejsze.

    dzisiaj Finały Ministrantów, George ball. byle sobie krzywdy nie zrobić.


  • Gość *.static.rdi.pl

    p.s : Chris Bosh ma b. dobre finały, pisałem o tym i nie zmieniam zdania, ze gra bardzo dobrze.

    ALE... pomyślcie chwilę... ktoś taki jak Chris Bosh robi w finałach NBA róznicę na poziomie
    defense i zbiórek... czy to samo w sobie nie brzmi jak zabawnie i nie wystawia cenzurki
    obecnej lidze, która niby "rozwala dawną ligę atletyzmem, size & power" ? jaki size z Pf/C 6-8 ? jaki power z tymi patykami z OKc i spowolnionym Wade'em ? jaka atletic-defense z Boshem naj obrońcą finałów ?..

  • Gość: [LeSoftChoker] 94.42.236.*

    To liga cipek niestety ktore tylko patrza jak zalatwic sobie zenujacego flopa.
    A teraz wlaczmy sobe serie Bulls-Knicks z 93. Widac roznice?
    Dziekuje, dobranoc.

    PS. Ludzie maja strasznie krotka pamiec bo gimbusów o wiedze i ogarnięcie nie posądzam. Szkoda tylko ze media (no ale jak to media, sa zawsze koniunkturalne) sa tak nastawione jak np ESPN gdzie jedyna osoba idaca pod prad lechokerskiego bandwagonu jest Bayless (choc S.A. Smith tez czasem cos madrego powie)

  • Gość: [LeSoftChoker] 94.42.236.*

    Ale jako ze ryba psuje sie od głowy to, jak uz pisalem, jest to wina tylko i wylacznie Sterna. Durne zmiany przepisow, forowanie drewien bez fundamentals, sedziowanie itp.
    Co potrafi taki koles po Highschool poza dunkami i szybkim bieganiem? No wlasnie, niewiele. Dlatego trzeba bylo dac im "high ground" bo inaczej mecze by sie konczyly po 50-50. A jaki to mialo wplyw na gre widac bo dzisiejszej soft-plastikowej lidze

  • Gość: [Łukasz] *.isp4u.eu

    No wyglada na to ze Miami jest pewne swego ale pamietajmy ze rok temu tez juz prawie prowadzili 3-1 (game 4 10 minut do konca +9) i wszyscy wiemy jak sie to skonczylo... OKC ma dzisiaj must win i oby im sie udalo...

    Wszystkim Miami Haters z pozdrowieniami:
    youtu.be/jjIfrQqABl0

  • Gość: [LeSoftChoker] 94.42.236.*

    "Lebron, tell us about that!" - www.youtube.com/watch?v=sFe8KUEQdn4

  • Gość: [simon] 178.73.49.*

    O tak. Lebron 2 mecze od mistrzostwa więc trzeba zawczasu się asekurować. Liga chujowa, grają mamałygi, lata 90-te rules, a dzisiaj to jakaś parodia. Jak już zabawa się skończy i Lebron podniesie puchar to można będzie napisać, że to i tak gówno warte, a przy gwiazdach dawnych lat Lebron i tak nadaje się do obierania ziemniaków bo w końcu Oak miał bary, a Perk czy nawet Ibaka ich nie ma. No i oczywiście warto przypomnieć 8 punktów w 4 kwartach finałów 2011. Od razu człowiekowi lepiej się zrobi po marnym dniu. Mogę powiedzieć, że tylko na to czekałem.

    Pamięć ludzka to jest jednak w chuj wybiórcza. Fajnie, że ludzie pamiętają dawne serie Heat-Knicks, Heat-Bulls. Ja też pamiętam, ale pamiętam też finały konferencji w których ekipy rzucały po 32-35 FTA na mecz. Równie dobrze można sobie wyłowić z obecnych PO serię Clippers-Grizzlies, która nie odbiegała agresywnością od chociażby Knicks-Bulls. W ogóle zastanawia mnie jedna rzecz. Ludzie piszą, że w dzisiejszej lidze dostaje się FTA za darmo, że w pomalowanym nie da się bronić, a mimo to średnia FTA w lidze jest niższa o jakieś 2 niż w latach 90-tych i to przy porównywalnym tempie gry. Jeśli za nic dostaje się FTA to ich średnia powinna być o 5 może 10 wyższa niż w "super brutalnych" latach 90-tych. Na to wskazuje logika. Wszyscy pamiętają grających chamsko Pistons, ale nikt nie pamięta, że w dawnych czasach również występowała masa dziwnych gwizdków, a sam Jordan miał prawdopodobnie największy star bonus w historii tej ligi.

    Ci co tak narzekają na mało agresywną grę niech sobie odpalą chociażby finały 93, finały Zachodu z tego samego roku (Suns rzucający 36 FTA na mecz) czy finały Zachodu 92 (35 FTA Jazz). Kurwa to już Heat w 2006 gdy Wade dostawał FTA za nic mieli niższą średnią. Niech sobie obejrzą i sami sobie odpowiedzą czy różnica jest faktycznie tak ogromna jak piszą.

  • gladysh1

    Moje rozważania na temat następców Smudy.

    Kto zastąpi Smudę?

    zmiloscidolegii.blox.pl/2012/06/Skorca-Lenczyk-a-moce-Nowak.html

  • Gość: [EM] *.dynamic.chello.pl


    dziwny wysyp wiadomosci deprecjonujacych przyszlego mistrza
    znaczy zajrzal w oczy strach przed odebraniem jedynego argumentu na nadchodzace wakacje - lebron z tytulem! jak dalej hejtowac?

    wychowalem sie na finalach pistons-blazers 90'
    i nic nie bede ujmowal tegorocznym zwyciezcom

  • Gość: [RayRay] *.centertel.pl

    @ Simon
    Dokładnie to samo miałem napisać. Wcześniej było wielkie SĄ, Okc, która miała rozbić Miami, teraz okazuje sie, ze to Durant ma słabszy support, Wadę, ktory notuje kluczowe straty w 4 kwartach jest liderem, a Lebron gra dobrze bo liga jest chujowa. Przypomnijmy sobie, ze mistrzostwo Dallas tez nie było wiele warte. Chyba tylko mistrzostwa LA są cos warte, i nie były zdobywane w okresie przejściowym.

  • Gość: [RayRay] *.centertel.pl

    Wczesniej Truth był krytykowany bo sprowadzal grę Duranta do przewagiwarunkow fizycznych. Lebron jak widac tez wszystko zawdzięcza temu, ze zawsze był większy i silniejszy od przeciwników. Jordan skurwiel, tez - tak wysoko skakał. Jak mozna robić zarzuty z warunków fiz i atletyzmu? Pod tym względem to wlasnie Mj najwieszky gracz w hstorii, zmienił te ligę

  • Gość: [ufo] *.dynamic.chello.pl

    dzis kluczowe spotkanie, jesli bedzie 3-1 to juz nic heat nie zatrzyma. thunder rzuca dzis wszystko na jamesa, beda mu zamykac droge, gryzc po kostkach, walic po glowie, rzucą na niego sefoloshe, ibake, perkinsa, aby tylko oszczedzic tego durantowie ktory sie kompletnie nie sprawdza kryjac lebrona. rzuca do boju nawet goscia co popcorn sprzedaje w hali, wszystko aby zatrzymac jamesa, to jest dla nich warunek sine qua non! jak zawsze sporo zalezy od wade'a jesli zagra tak jak 4q game 3 to po ptakach, lebron sam tego nie wygra. trzeba konsekwentnie grac na duranta, wymuszac jego faule, widac ze chlop jeszcze w obronie nie okrzepl, niby gra na tych niskich nogach, ale mijaja go w pierwszym kroku, lapie idiotyczne faule, nie potrafi ustawic sie na szarze, w ogole jakas maniera jest dziwne ustawianie sie w obronie zawodnikow - otoz trenerzy koszykowki zawsze ucza aby stojac w obronie patrzec nie na pilke, nie w oczy przeciwnikowi jak to czesto np durant robi, ale zeby patrzec na biodra, biodra pokaza ruch szybciej niz pilka, a jakos nie obserwuje sie tego. moze ktos sie wypoowie lepiej zorientowany na ten temat.
    przewiduje dzis kolejny ciezki, zakonczony sukcesem heat mecz. czas odgonic zle demony. to czas dla lebrona aby do swej legendarnosci dolozyc jeszcze sukces druzynowy, i bedzie to ogromny sukces, bo mimo calej tej big three, widac np po tej serii jak slaby support ma james, z czym on musi wychodzic d ludzi. porownajcie druzyny mistrzowskie z ostatnich lat, czy to mavs rok temu gdzie byl to maly all star team czy lakers ktorzy z pomoca papy sterna wychodowali sobie druzyne potwora z niesamowita iloscia talentu.

  • zrz84

    tej, gosciu... juz raz ladnie prosilem... wez spierdalaj z ta miloscia do legii, bo az przykrosc na sam link patrzec. Coz za brak smaku...

  • pay_jay

    Jakby drużynom z końca lat 80 i pierwszych sezonów lat 90. przyszło grać przeciwko dzisiejszej obronie, to by się zesrały na rzadko przy takich maszynach jak Celtics Big 3, ale zresztą nietylko. Tamte ekipy miały zero spacingu, nieraz nikt tam nie potrafił rzucać za trzy. Powodzenia w dzisiejszej lidze, w której jak nie masz czym rozciągnąć gry, to kończysz na góra drugiej rundzie. W ogóle największa beka jest z tych lat 80., które urosły do rangi chuj wie jakich twardzieli i taktycznej rozkminy, a w rzeczywistości Suns D'Antoniego byłoby w tamtych czasach ułożoną ekipą, która gra umiarkowanie powolny basket. Jak jest z tymi niestworzonymi historiami o brutalności kiedyś i darmowych FTs dziś, to już Simon napisał.

  • Gość: [da_markos] *.zwm.osi.pl

    @ LESOFTCHOKER

    kolejny kurwa onanista nad kasetami vhs. co to jest do kurwy nedzy ufc? chcesz na***nia to wlacz sobie walki w klatce. stern zrobil cipowata nba - troche zgoda. wyobrarzasz sobie kmiotku gdyby kolesie z atletyka jamsa albo howarda zaczeli napierdalac albo "flagrantowac" przeciwnikow?? przeciez by ich zabili. to nie jest drewniany i bialy jak twoja dupa bill lambier tylko atleci najwyzszego sortu. na sterydach czy nie ale sa 50 lat pod wzgledem atletyczym od twoich gwiazd . tak ciezko ci wlaczyc myslenie i dodac 2+2?

  • the-truth

    Konstruktywne jebanie 2najwazniejszego gracza druzyny najlepszej w lidze przez gros sezonu dodajmy,ty nie ustapiles tylko zostales staranowany po prostu przez Westbrooka jak jezdzil jak ze szmatami z oponentami,ktorzy spokojnie "mogli popchnac OKC w PO".

    Ty krytykujesz,bo takie masz DNA a jak juz zaczniesz jebac jednego to uczepisz sie niego az do swojej totalnej kompromitacji.Nie masz pojecia czemu James nie spal,wystarczy ze mu bachory w nocy plakaly wiec nie pierdol glupot.
    Dla ciebie 35%Irving byl pewnie godny pierscienia skoro pociskal niczym Bryant finalach,i gotowy jak diabli.
    Zawsze lepiej pacnac ,ze Durant jest ministrantem,bo skoro to final ministrantow,to on tam chyba jest najgrzeczniejszym chlopcem.

    W finalach poziom obrony jest b.wysoki ,jesli wezmie sie pod uwage klase obu druzyn,problem w tym ze wielu grajkow w tych teamach potrafi trafiac ciezkie rzuty i jeszcze dostac +1.
    Nie wiem czy ty jestes tak glupi,ze niczego nie wyniosles z serii z Pacers,gdzie wyczyny Grangera spotkaly sie tylko z jeszcze lepsza gra Jamesa a nawet Wade'a,to sa zabawy dla malych chlopcow ktorzy naiwnie wierza ze moga w ten sposob zmienic losy serii.
    Jedynym graczem OKC ktory moglby naprawde zrobic krzywde komus big3 Heat jest wlasciwie tylko Perkins,a on jest po prostu zbyt slamazarny by w ogole nadazyc za Jamesem,bo to on glownie go penetruje.Generalnie stars kryja stars jest co ogladac,nikt raczej nie bedzie ryzykowac flagrantow,to nie sa rozowe lata 90te,ze Jordan kryl sobie Russella,albo Koraska i mogl wlasciwie dlubac w nosie w obronie.
    Nie ma pizdowatych Knicksow z chujowymi guardami,ktorzy nie spenetrowaliby porzadnie wlasnej kobiety,nie ma lidera PF z 200cm.w kapeluszu,itd.Jest najlepszy od czasow Birda i Magica pojedynek stars w finale,a dodatkowo najlepszych drugich czy 3 opcji w zespole,czy obroncow w lidze(choc w przypadku Heat to bardziej zespolowo to wyglada)To jest najlepszy final od jakis minimum 20 lat i pewnie nie bede prorokiem jesli stwierdze,ze to nie bedzie ostatni miedzy tymi zespolami z Jamesem i Durantem w roli glownej.Durant ma godnego siebie rywala,James tez,Jordan mial pizdzielcow nizszych o glowe,a jednego godnego siebie obronce mial w swoim zespole.

    Zreszta przecinek w sumie juz uznal klase OKC,stwierdzajac ze to nie jest przypadkowy "jaroszowy team" ,wiec wlasciwie nie wiem co teraz odpieprza,ale podejrzewalem ze bedzie cos chcial majstrowac,zeby obnizyc range mistrzostwa,na przekor wlasnej logice.


    "Tamte ekipy miały zero spacingu, nieraz nikt tam nie potrafił rzucać za trzy. Powodzenia w dzisiejszej lidze, w której jak nie masz czym rozciągnąć gry"

    He no wlasnie czy ktos przyznal credit Spoelstrze,za to jak pieknie wkomponowal Battiera do S5 i rozciaga Ibake zabierajac mu swoj najwiekszy atut ,ponoc kurwa bez coacha graja :))) Obrona sama sie robi,chemia w zespole sama sie robi,zajebisty spacing sam sie robi :)))





  • Gość: [da_markos] *.zwm.osi.pl

    to jest dokladnie pie*dolenie w stylu antoniego piechniczka. "ch*j ja bylem w '82 roku 3 na swiecie wiec mozecie mi wszyscy skoczyc. swoje wiem - wiem, ze wtedy bylo zajebiscie, ja jestem zajebisty. nic, ze pozniej 0 (zerooo) sukcesow jako trener, ale jak ktos mnie krytykuje .... to bylem 3 na swiecie w '82. i tyle jest polemiki z takimi pedalami. to tak samo jak ktos powiedzial o tomaszewskim " zatrzymal anglie na wembley i przy okazji sie w rozwoju". to jest ten sam przypadek - notoryczny onanizm nad magic basketball z '94. a idz pan w ch*j

  • Gość: [shaqal] *.ip.abpl.pl

    @lesoftchoker
    pełna zgoda, akurat tak się składa że oglądam sobie przy okazji tych finałów wszystkie stare mecze finałow lat 90'tych.
    Chęć wygranej, rywalizacja i gryzienie parkietu aż bije po oczach, ale tego nie wytłumaczysz fanom koszykarskich bohaterów z kreskówek, oni tego nie czują.. tego nie ma statystykach... poza tym mam takie wrażenie że większość z nich nigdy nie grała w kosza (może w króla) a już na pewno nie w zawodach o coś, choćby w lidze amatorskiej.

  • Gość: [LeSoftChoker] 94.42.252.*

    Nie wymagaj od ciot komputerowych grania w piłkę/kosza, oni wolą gnic przed kompem i zgrywac specow. Z mysleniem i ocena sytuacji tez u nich slabo.Rosnie kolejne pokolenie ludzi ktorymi mozna latwo sterowac i ktorzy kupuja to co im sie sprzedaje bez cienia kontemplacji.
    Wielka szkoda ze taki pojedynek miedzy 90's i obecnymi "herosami" jest niemozliwy.
    Pozdro dla kumatych :)

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci