Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Takie coś przeczytaliśmy

mrpw

"Midway through the first,” Celtics coach Doc Rivers said, “he should have stopped and put his name on the (Hall of Fame) ballot.”

Po tygodniu bez komórki i internetu.

Siódme double double z rzędu, niezle. Przepraszamy za zerowa aktywność - ja na wakacjach, ten drugi - wiadomo.

Trafiłem tym razem do kraju, w którym nie działają europejskie komórki a internetu prawie nie ma. Nie ma tez bankomatów i nie można płacić kartami kredytowymi. Tak - okazuje sie, ze są jeszcze takie kraje.

Ale wszystko wskazuje na to, ze zaraz sie to wszystko tu zmieni. Przewodnik donosił, ze nie ma tu tez Coca Coli. Juz jest. Wojska na ulicy nie widać. A portrety Damy, której nazwiska do niedawna nie wolno było głośno wymawiac, można dzis kupić na każdym rogu. I tuż przed naszym przyjazdem zwolniono kilkuset więźniów politycznych. Odwilż? Oby.

Wiecej o Birmie jak juz będziemy w bardziej cywilizowanym miejscu. Teraz napisze tylko tyle, ze jest niesamowita i inna niż wszystko.

Komentarze (434)

Dodaj komentarz
  • mrpw

    Sorry za brak akapitow - ich tu najwyraźniej tez nie ma :) prośba do pw żeby je powstawial :)

  • Gość: [saper] 78.41.209.16*

    mnie zastanawia po co sie jezdzi do Birmy?

  • Gość: [spox] 109.249.239.6*

    po to , ze jak ma sie za duzo pieniedzy to w glowie sie je**ie, i nie wiadomo co wymyslec i ze soba zrobic

  • Gość: [Andy] 89-74-55-125.dynamic.chello.pl

    @SPOX - point!

  • Gość: [bolo] subscr-46-148-175-111.dhcp-docsis.net.tomkow.pl

    true
    ps gortat rzadzi

  • andrzej_kotarski

    Lub też z ciekawości świata, chęci nowych przeżyć, ale to rozwiązanie przecież nie ma sensu i racji bytu. Po co ludzie mieliby przecież wyściubiać nos poza kanapę.

  • Gość 83.238.5.20*

    www.youtube.com/watch?v=all8nPOx3v4 14 punktów Gortata za rzędu.

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    najlepsza z tego wszystkiego jest roznorodnosc zdobytych punktow. to juz nie tylko "tępe" pick'n rolle z nashem, ale caly wachlarz zagran. utrzymujac taki progres - all star game za 2, 3 lata jest jaknajbardziej realy. pelny potencjal na drugiego kevina love

  • Gość: [koziol] webcache4-pgp-ext.network.nus.edu.sg

    Birma! So great, będę tam w kwietniu, ale zazdroszczę podróży teraz :)

  • shuygiven

    Rozpieszczacie Nas! Gdzie te czasy gdy Supergigant był intrygujący i "mocny w gębie''....

    AJ tam! Mecz obejrzyjcie! Mamy 200 vhsek z lat 90 i nie tylko. Wy decydujecie co udostępnimy! Zapraszam fanów radosnego basketu!
    spacejam.blox.pl/2012/01/Se-sondujemy-Wybierz-mecz-nie-byle-jaki.html

  • Gość: [m] 178.73.49.7*

    no tak, parę osób nie wie po co się wystawia głowę poza ekran komputera i oczywiście do nich należą pierwsze komentarze:) Napisałbym get a life, ale pewnie nie zrozumiecie.

  • Gość: [seabass] 91.222.73.2*

    Polecam skoczyć do sąsiedniej Tajlandii, która technologicznie zdecydowanie wyprzedza kraj nad Wisłą :) Do Chiang Mai nie macie daleko, a miasto jest wspaniałe :) W następnej kolejności planujemę odwiedzić Birmę lub Wietnam, z niecierpliwością czekam na relację, możecie skrobnąć gdzie indziej, ale coś napiszcie!

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Shaq "Andrew Bynum jest jednym ]prawdziwym centrem' w lidze" - zaczęła się nowa era analityków. KOntrowersje chce wzbudzać :] na razie zaczął od robienia z siebie durnia.

  • kotkaski

    @saper, spox

    gdybyście nie byli debilami to może moglibyście też tam pojechać i zobaczyć po co.

  • Gość: [3D] 217.153.67.21*

    No i fajnie, Howard zgwałcił Bynuma i nie ma co rozważać sensu wynurzeń Szaka

  • Gość: [emace] evb51.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie przesadzajmy że Howard zgwałcił Bynuma. Bynum wpadły szybko 2 faule i ot co. Dwight grał 20 minut wiecej wczoraj.
    Bynum nie jest punktem centralnym ofensywy LA, podczas gdy gra Orlando opiera się na Howard'zie. Jeśli spojrzy się na per36minutes, to już ta różnica nie jest tak wielka. Shaqowi chodziło o to że Bynum ma o wiele lepszą technikę w post-up ergo że jest lepszym 'prawdziwym' centrem w stylu Hakeem'a. A nie że jest obecnie najlepszy na swojej pozycji, bo Howard narazie dzieli i rządzi. Kiedy Bynum rozegra pełen sezon bez corocznej już kontuzji to można zacząć normalną dyskusję.

  • Gość: [~Qlasty~] adv110.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jest tylko jeden center w stylu Hakeema w tej lidze... Jest białasem lecz nie jest Bogutem. :D Naprawdę, trzeba mieć szacunek dla Marcina, za to że w kilka lat (niektóre ruchy w przeciągu kilku tygodni) wypracował na taki poziom, który pozwala mu być na oko w top 8, może niebawem nawet top 5 podkoszowych w lidze. Gdyby tylko częściej pakował zamiast layupować (a często niestety to robi, będąc nawet sam pod koszem, wtedy i na blok potrafi się nadziać) to miałby więcej głosów do ASG. A tak to kaleka D.Jordan który ma średnio 3,2bloku na mecz i półtora wielkiej paki budzi poklask wśród szerokiej publiczności. Jeśli jednak MG pociągnie dwa tygodnie na poziomie 20+13 będzie szansa na powołanie od trenera.

  • Gość 81.210.27.9*

    chyba trochę nie doceniamy co robi marcina.zamiast mu kibicować niektórzy szukają jak mu tylko doje....chłopak fajnie gra cieszmy się i tyle.

  • Gość: [emace] evb51.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mam nawet takie wrażenie że Marcin rozwinął swój arsenał gry w ofensywie bardziej od Howarda. Wiem, że gra obok Nash'a wygląda inaczej niż przy Nelsonie, ale jednak MG pozytywnie mnie zaskoczył w tym sezonie.

  • Gość: [kania] 89-73-170-135.dynamic.chello.pl

    Ja za tydzień będę w Kathmandu może się spotkamy na momo? :)

  • Gość: [lalek] 87-207-220-49.dynamic.chello.pl

    "po to , ze jak ma sie za duzo pieniedzy to w glowie sie je**ie, i nie wiadomo co wymyslec i ze soba zrobic"

    To odebrać im pieniądze, żeby głupot nie robili:)

  • roar

    "gra Orlando opiera się na Howard'zie"

    W defensywie jak najbardziej, ale że niby w ofensywie też? Gdzie tam. Dają mu grać tę sztandarową izolację - a i ją też widziałem już w tym roku wiele razy w wykonaniu forwardów, i całkiem nieźle im to idzie - a reszta zagrywek nawet przez Howarda nie przechodzi. Nawet mam wrażenie, że starają się go omijać, słusznie, bo te jego nieszczęsne osobiste to jednak spory ciężar dla zespołu (tudzież główny powód, dla którego się nie nadaje na pierwszą opcję w ataku), sumarycznie większy pożytek z trafienia choćby i co trzeciej trójki.

    PS: W "Howardzie" nie ma apostrofu.

  • Gość: [emace] evb51.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Roar
    Dają mu standardową izolację - a czego więcej wymagasz od centra w systemie Orlando? Na dodatek Howard ledwo się rozwinął ofensywnie ciągle bazując tylko na niesamowitym atletyźmie.
    Cała gra Orlando opiera się na inside-outside, aczkolwiek z takimi ball hawkami jak Hedo, Nelson czy o zgrozo Anderson, Howard nieraz nie może się doczekać piłki mając przeciwko sobie śmiesznych centrów. Jak już piłka pójdzie outside to koledzy wolą popoddawać na obwodzie i cisnąć trójeczkę! Taki styl Orlando, a że ciągle stery trzymają Otis i Stan to nic się nie zmieni. Trójeczki będą dalej ciskane!

  • roar

    @emace
    "Jak już piłka pójdzie outside to koledzy wolą popoddawać na obwodzie i cisnąć trójeczkę! Taki styl Orlando"

    Ironią nie przykryjesz faktu, że właśnie sam zaprzeczyłeś swojemu stwierdzeniu o grze Orlando opartej na Howardzie. W tym temacie nie mam więcej pytań. (Choć właściwie powinienem spytać, bo zapomniałem poprzednio, na kim właściwie Bynum złapał te dwa faule. ;)

    Co do samego "stylu Orlando" - zmieniło się w zeszłym roku na play-offy. Efekty widzieliśmy, a jak ktoś nie widział, to może sobie przeglądnąć box-score'y.

    Fakt jest taki, że wystarczy nie dać Howardowi rzucić, choćby kosztem faulu, i cały sens grania na niego idzie się kochać. Tu nie jest potrzebny dobry center, tu wystarczą trzy drewna z sześcioma faulami każde. Magic grają najlepiej, jak mogą z takim składem, żeby coś się zmieniło, potrzebowaliby albo scorera potrafiącego samemu przejąć grę, albo PG potrafiącego dograć Howardowi już bezpośrednio pod kosz. No ale śmiej się z trójeczek, czemu nie, nieważne, że dzięki nim Howarda nie można dublować, a obwodowi (z całym szacunkiem, bynajmniej nie tytani atletyzmu) mogą sobie wchodzić w trumnę jak w masło.

    PS: Chodziło ci o "ball hoga", a nie o "ball hawka".

  • Gość: [emace] eim97.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Roar,
    W jaki sposób sobie zaprzeczyłem? Czy w Orlando Howard nie jest graczem nr 1? Czy nie pod niego dobierane są klocki? Czy taki sam luksus ma Bynum? O to mi chodzi.
    Śmieję się z trójeczek, bo na dłuższą metę nie ma to większego sensu. A w PO już na pewno. Zbyt dużo razy w tym sezonie widziałem podanie do Howarda przy trumnie, Dwight oddaje na obwód, dostaje się jeszcze głębiej pod sam kosz z obrońcą pod obręczą gdzie wystarczyłby mu ten jego niesamowity atletyzm, ale koledzy myślą że jeśli Dwight oddał piłkę to znaczy że już nic zrobić nie może.

    PS. nie chodziło mi o ball hoga bo takim jest Kobe, chodziło mi raczej o czarną dziurę w ataku. nie wiem czemu walnąłem hawka :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Durant szykował się na swój wielki sezon, autografy miały być, wywiady, latem został ikoną ligi i zdobył "szacun na stricie", media trąbiły tylko o nim... a tutaj się okazuje, ze mu jakiś Westbrook zespół kradnie, pcha się na pierwszy plan, rzuca bez opamiętania... kiepsko to wróży OKC na playoffs. Durant jest zawiedziony, a jego mowa ciała krzyczy : jakiś chuj mi drużyne podbiera ! ego kontra ego, KD jest zbyt dumny, zeby z Westbrookiem o zespół rywalizowac, więc westbrook jest liderem OKC na dziś dzien, a to znaczy, ze w playoffs są OKC do dupnięcia dla paru teamów w WC, nawet dla starych Mavsów, kobecentrycznych Lakersów i nawet dla Clippców, z faworyta spadli do rangi super-RS-team-z-opcją-wielkiego-collapse-w-playoffs, bo Westbrook-team to team własnie tylko do takich wyczynów zdolny. KD gra słabo, nie jest pewny siebie, chyba nawet trochę zywotności z niego uleciało. Tak wygląda książę pozbawiony swojego króleswa przez jakiegoś podczaszego, koniuszego czy tam giermka, ale za to bezczelnego z ambicjami.

    rezerwowy z UCLA, Russell Westbrook, czyli kariera Nikodema Dyzmy w NBA.

  • vince1987

    Dzisiaj kolejny wielki występ "gwiazdy" Carmelo Anthony'ego. 25 punktów przy 30 rzutach. Ceglił na potęgę, ale kilka ważnych trafień miał. Z drugiej strony Gallinari oddany w całym pakiecie przez Knicks career-high 37 punktów przy 19 rzutach. W ogóle to nawet Mozgow, który w Knicks się nie łapał wczoraj dobrze zagrał dla "Baryłek". Ciekawe ilu jeszcze jest ludzi, którzy wciąż uważają, że oddanie kilku starterów za łamiącego się, ceglącego i nie grającego w obronie Melo było dobrą decyzją dla Knicks.

    Z Dyzmą to raczej bym porównywał O'Neala, a nie Westbrooka, bo to raczej Shaq wyglądał jak taki, za przeproszeniem "chłopek" na salonach. Przecinek masz chyba jakąś awersję do Westbrooka. Wcześniej grał słabo - źle, teraz zaczął grać lepiej - znowu źle. Ja bym jeszcze nie przekreślał chłopaka, może trochę zmądrzeje i nie będzie odstawiał takiej szopki w playoffach w tym roku.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    żebyś wiedzial, Vince, nie trawię typa. a jeszcze bardziej nie rozumiem dlaczego OKC pozwalają mu przejąć zespół. czyżby się bali, ze NBA jest tak deficytowa w talenty, ze trzeba na niego chuchać i dmuchac, bo się jeszcze obrazi i zabierze zabawki ? a może po prostu taką mają koncepcję - dać piłkę Westbrookowi i niech się dzieje wola nieba ? ale to by znaczyło, że maja za nic całą konfę i NBA, bo to za cholerę nie jest pomysł na wygranie ligi. Westbrook ich zaprowadził w maliny zarówno dwa lata temu, jak i rok temu. ale teraz jest inaczej, bo dali mu max kontrakt, a do tego umacniają jego pozycję, zamiast wziąc go za twarz. kaman, Vince, Westbrook rzuca więcej od Derricka Rose'a, mając obok siebie potencjalnie najlepszego strzelca w NBA i drugiego strzelca z ławki, który aż się prosi o więcej touches. wlasnie, co z piłką ? westbrook ma ją bez przerwy, a nie ma pojęcia o kreowaniu gry dla zespołu, a wyłącznie pod siebie. to nie jest przepis na mistrzowskie danie. właściwie, każdy team ma swoje braki i powazne felery, ale OKC grając normalnie mieliby szansę na zdobycie przewagi nad resztą, zamiast bycia jedną z tych felerowatych ekip, które są na górze głównie za pomocą jeszcze większych felerów innych rywali, albo z okazji swojej świetnej obrony jaką zapewnia im frontcourt. ale tak nie gra PG, jak gra Westbrook, to nie jest PG game, to nie jest nawet combo G game w takim otoczeniu.

    dlatego to jest dla mnie Dyzma, nie chodzi mi o maniery pozaboiskowe, a o to, ze korzystając z przepisów i zcipienia ligi rezerwowy z UCLA kradnie team legit superstar, a reszta patrzy na to z jakimś takim spokojem, a nawet z zachwytem, mimo ze to przepis na to samo co w poprzednich latach - Big Shame. 2 lata temu LA, rok temu Jarosze, w tym roku sam CP ich rozwali. do tego się sprowadzała i sprowadzi taktyka Daj Dyzmie Kierownicę.

    btw, ten mecz o którym wspominasz NUggs-NYK, to po prostu komedia. clutch i oba overtimes, to po prostu festiwal defensywnych lapususów, wtop, zaniedbań, komedia pomyłek. świetna egzemplifikacja tego jak słaba technicznie jest NBA, jak głupi gracze i jak bezsilni trenerzy, jakkolwiek przebieg pojedynku D'Antoni - Karl w jakiś sposób można było przewidzieć. Czy głupi gracze trafiają się zawsze trenerom bez jaj i koncepcji ?

  • zrz84

    Zgadzam sie co do westbrooka, tlumacze,to mojemu znajomemu wciaz. Durant ostatnio wyglada na przygaszonego I to wg mnie wlasnie osoba russela. Jak gosc, ktory gra na pg (pisze gra, bo pg to on nie jest) moze oddawac majac przy sobie najlepszego strzelca w lidze, szczegolnie, ze ten (durant) wkracza w,swoj prime. On MUSI czuc pilke, musi duzo rzucac, musi ciagnac ofensywe, bo to jego przeznaczenie na boisku. W offseason durant pokazywal sie non stop w grach pokazowych, rucker park etc, widac bylo, ze jest glodny gry - wystrzelil na poczatku sezonu, a ten buzzer z dallas byl tylko potwierdzeniem. Russel jest mega atletyczny, ma dobry drive, rzut tez nienajgorszy, ale jego zadaniem MUSI nyc 'karmienie' duranta. Albo thunder pojda po rozum do glowy I znajda dobrego (nawet sredniego, ale ogarnietego I rozumiejacego gre) rozgrywajka, albo durant powinien zmienic klub. Jesli oczywiscie klub I kd maja mistrzowskie aspiracje. Westbrook juz zaraz zawola maxa, na caly team mlodych wilkow w thunder nie wystarczy kasy I thunder udupia sie z kosmicznym kontraktem dla monta ellis v2.0 Poza tym uwazam, ze westbrook moglby wlasnie jak ellis robic one man show w innym teamie, klepac gwiazdorskie staty I bylby szczesliwy. A on rzuca... A jest jeszcze przeciez harden - rowniez swietny strzelec.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    średnia rzutów Westbrooka jest 17/mecz, ale w 10 z 16 meczów rzucał on ponad 17 razy, a w haniebnie przegranym meczu z Wizz ustanowił swój rekord - 26 rzutów. czy to symptom, ze OKC najgorszą porażkę w sezonie zanotowali właśnie wtedy, kiedy RW rzucał najwięcej ? w g7 z Memphis w maju ? OKC skończyli tę ekstremalnie trudną serię dopiero kiedy Durant przejął ofensywę, w serii z Mavs już nie było, co przejmować, bo Westbrook się przyssał sambójczo do sterów - jedyny mecz jaki OKC wygrali to ten z Westbrookiem na ławce i Maynorem prowadzącym team w 4 kwarcie. to wszystko mówi samo za siebie. w RS Westbrook może stawać na uszach - w playoffs nie poprowadzi OKC do żadnych sukcesów, a nie ma co ukrywać, ze w tymm roku sukces oznacza wielki finał albo, nie wiem... porażkę w g7 w WCF z jakimś naprawdę mocnym rywalem, tylko pech jest taki, ze OKC już nie są underdogami, a contenderem # 1, więc każda porażka przed wielkim finałem będzie klęską.

    @zrz
    Westbrook dodatkowo nie ma halfcourt game, nie ma pewnego jumpera, nie ma PG skillset i generalnie jest to gracz, którego scouting report rozgryza max w 3 meczu serii, a w każdzym następnym, w którym nie ma wystarczająco dużo open court action - Westbrook jest udupiony i pozbawiony większośći swoich zalet. los każdego prostego grajka bazującego na motoryce.

    Westbrook maxa nie dostal, dostał 80 za 5, ale to i tak w cholerę kasy, zwłaszcza, ze OKC mogą nie mieć jej teraz na przedłużanie Hardena i Ibaki, a KD nie jest szczęśliwy z perspektywy 5 lat minimum łupania w zespole, w którym nie jest liderem i nie ma tej wlaśnie pewności siebie i swojego statusu, o której piszesz.

    Westbrook mu zabiera centralne miejsce, w momencie, kiedy KD jest gotów naprawdę na bycie wymienianym jednych tchem z najlepszymi w lidze. a tutaj - zonk, rezerwowy z UCLA postanowił przejąc team, który niby miał należeć do KD. kpina. widac, że Russell ma taki koncept, ze on będzie rządził RAZEM z KD, albo nawet KD będzie jego sidekickiem :] jaja.

    tu nawet nie chodzi o to, czy Westbrook z tych swoich 67 rzutów trafia połowę czy mniej niż 40 %, jak to zwykle dzieje sie w playoffs, kiedy RW wytraca swoje kozactwo w zderzeniiu z twardą materią wolnej, mozolnej, fizolo-technicznej playoffs game. chodzi o to, ze im więcej aresztuje piłkę, tym jej mniej dla jego kolegów, którym sie ona należy bardziej niż jemu, choćby z tej racji, ze to on jest jedynką, a oni skrzydłami do rzucania i noszenia zespołu. 26 rzutów... zobaczył Johna Walla po drugiej stronie i postanwoił udowodnić, kto jest lepszy, kosztem teamu.

    Westbrook ma chyba kompleks niekochanego dziecka vel ghetto coco jambo - siedziałem na ławce w UCLA ? to ja wam teraz pokaże, na ile mnie stać, zespół to ja.

    najgorsze zaś, ze WC jest w takiej formie, że jak się OKC wewnętrznie nie rozsypią, to nadal są ścisłym topem :] ale na pewno nie są już tak wysoko nad pozostałymi, jak przed sezonem. Kierownica w rękach Westbrooka to, imo, naprawde duża nadzieja dla pozostalych ekip.

  • roar

    @emace:
    Definicja superstara nie implikuje bycia pierwszą opcją w ataku. Dlatego właśnie Orlando od paru lat próbowało taką opcję zdobyć (właśnie z myślą budowania drużyny pod Howarda), a że robili to nieudolnie, a przez to nieskutecznie, to kwestia jakby inna.

    A przeczysz sobie tym, że jednocześnie starasz się udowodnić, jak to Howard jest #1, i narzekasz, że mu koledzy nie podają. No litości, to się kupy nie trzyma w sposób oczywisty.

    Coś mało uważnie oglądałeś grę Magic zresztą, bo jak Howard chce się tylko lepiej ustawić, to piłka wróci do niego i trzy razy. Sęk w tym, że częściej wcale nie chce, tylko po prostu robi asystę do kolegi na czystej pozycji, bo akurat zbiegł do niego obrońca z obwodu na podwojenie. To naprawdę jest proste jak konstrukcja cepa, wszystko co Magic grają. Co nie znaczy, że nie skuteczne.

    A atletyzm wcale mu niestety nie wystarczy - no nie lubię się powtarzać, ale Howard, żeby być skuteczny, musi trafiać, pójście na linię to za mało. Bronić go łatwo, wystarczy ciąć równo z ziemią. I to jest właśnie coś, co dopiero tak naprawdę wyjdzie w play-offach, teraz nie wszystkim się jeszcze chce w to bawić.

    Kwestię trójek już pomijam, sorry, ale to jest takie pieprzenie. Rok temu inny zespół z dobrą trójką miał przez to nic nie wygrać, taki jeden z Teksasu, temat od tamtego momentu uważam za zamknięty. Jasne, fajnie by było, jakby Magic mieli więcej opcji w ataku i mogli mniej rzucać za trzy, ale niestety nie mają, więc można to rozpatrywać co najwyżej w kategorii myślenia życzeniowego.

  • Gość: [emace] eim97.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @roar
    Nie no pewnie że Howard musi zacząć trafiać na przynajmniej 65-70% skuteczności żeby to miało sens. Dodanie 30cm niższego Price'a żeby mu w tym pomógł jest lekko nieprzemyślane.
    No to wg Ciebie kto jest 1 w Orlando? Na kim opiera się gra? Na Nelsonie? Na Turku?

    Chyba nie porównujesz systemu Orlando do Dallas? Bo byłoby to trochę głupie. Zespół z dobrą trójką to nie to samo co zespół OPARTY na trójce. Wszak mogę się mylić ale Dirk ma lepszy midrange od Howarda, i całe Dallas posiada lepszy ball movement w całym ataku niż rzucanie piłki po obwodzie. I jednak Kidd to coś więcej niż Nelson.

  • airborell

    @po co się jeździ do Birmy:

    Ano po to, żeby zobaczyć na własne oczy coś takiego:
    en.wikipedia.org/wiki/File:MysticalMraukU.jpg

    Mrauk U i Bagan są w ścisłej czołówce cudów świata, które najbardziej chciałbym zobaczyć. Tylko to wymaga jednak duuuużo czasu... (o pieniądzach nie wspominam).

  • roar

    @emace
    >No to wg Ciebie kto jest 1 w Orlando? Na kim opiera się gra?

    Nikt. Zespół. (Co jest bardzo fajne, nawiasem mówiąc.) Orlando ma na boisku w porywach do trzech gości wymieniających się rozgrywaniem, plus w zasadzie wszyscy (poza Andersonem) mogą sobie kreować rzuty i wjeżdżać pod kosz. Przy czym duża w tym zasługa rozciągania obrony przez trójki właśnie.

    >Chyba nie porównujesz systemu Orlando do Dallas?

    Nie, porównuję gadkę "Orlando nic nie wygra bo rzuca trójki" do "Dallas nic nie wygra bo rzuca trójki". Wiesz, problemem jest w tym wszystkim implikacja (np. u ciebie z Howardem - chociaż to, niezależnie od mojej negatywnej opinii na temat sensowności tego pomysłu, przynajmniej było konstruktywne) "jakby przestali, toby mieli większe szanse" - no właśnie nie, nie mieliby. Trójki rzuca się dlatego, że jest to najlepsza w danym momencie opcja. Tudzież dlatego, że (ponieważ trójka z czystej pozycji to, umówmy się, jedna z najlepszych opcji w ataku) utrudnia to przeciwnikom bronienie, dzięki czemu łatwiej robić inne rzeczy. Robią to wszyscy, na tej samej zasadzie, różnica tylko w proporcjach, Magic po prostu taki już mają skład, że opłaca im się trochę bardziej, niż innym.

  • the-truth

    Przecinek sobie kpiny urzadza,Westbrook gra slabo jest zle,gra b.dobrze jest jeszcze gorzej :)
    Szukanie problemow u 80%kontenderow i trollowanie widac ma w genach.
    To nigdy nie byl team tylko Duranta to raz,ci ktorzy pamietaja serie z LA czy regulara gdzie W-Brook miescil sie gdzies pod koniec top10 w glosowaniu na MVP to wiedza.Durant ma farta,ze trafil mu sie jako druga opcja zawodnik z potencjalem na bycie pierwsza.Lebidzej w Cleveland mial raczej odwrotna sytuacje,druga opcja byl gosciu co jest 5 opcja Clippersow.
    NIe wiem od kiedy kazdy inny wynik niz brak mistrzostwa dla Oklahomy to kleska ?Przeciez to jest liga Jamesa i dla niego maja leciec hurtowo tytuly w najblizszych latach.Tak naprawde OKC dobijaja sie dopiero 3 rok(ile Jordan sie dobijal),non-stop progresuja,i jesli dostana sie do finalu w tym roku to bedzie dla nich sukces.
    Zreszta liga dawno poszla do przodu i przestala byc liga bialych rozgrywajacych w krotkich gaciach.Dzis standardy wynaczaja Rose,Westbrook czy wkrotce Irving,Wall.
    A Westbrook bardzo ladnie asystuje,zaden gracz w lidze nie dostal wiecej asyst od swojego co Durant,i przewaznie nie sa to pasy jak Kidd do Dirka,gdzie Nowitzki musi odpierdolic cala robote.A przecinek jak zwykle zapomina o obronie gdzie taki Westbrook moze po prostu zgniesc jak mala puszke Paula w PO.Niedlugo problemem bedzie to,ze czarny Ginobili czyli Harden bedzie graczem formatu All-Stara,jesli juz nie jest :) No coz trzeba sie zdecydowac czy sie scigac ze strzeleckimi popisami T-Maca ,Iversona i Bryanta czy grac o mistrzostwo.Durant juz zdaje sie wybral.

    PS.Dwayne who ?

  • Gość: [kamil] 178-37-168-123.adsl.inetia.pl

    koszykarskiblog.blogspot.com/

  • zrz84

    Dobrze, ze przynajmniej nie bagatelizujesz rookiego Irvinga, koles ma mocne wejscie do ligi. Przejawia rowniez pewien boiskowy pomyslunek, ktory w tej lidze zanika z roku na rok kosztem atletyzmu wlasnie. Czy to dobrze, czy zle? Wg mnie zle, ale to mohe zdanie, a kazdy moze miec inne. Sport, a w szczegolnosci ten, powinien zgrabnie laczyc te dwa elementy...

  • tvvojstary

    @ grzybek

    ta piąta opcja Clippersów była wtedy przez bardzo dużo ludzi (z tego co pamiętam, to przez Ciebie też, ale tu się mogę mylić) typowana do meczu gwiazd, więc może bez przesady z jechaniem po Mo, który swoje w tamtym teamie robił bardzo przyzwoicie. zresztą to naprawdę fajnie być piątą opcją, która rzuca najwięcej punktów w meczu na +50% skuteczności

    @ zrz84

    gra Irvinga mnie ostatnio pozytywnie zaskakuje, na początku nie mogłem się do niego przekonać, ale teraz myślę, że ma kawał potencjału. nadaje fajną dynamikę grze, podaje nieźle i jeśli założymy, że wraz z doświadczeniem ograniczy straty, to może być za jakiś czas ważną postacią w lidze

    natomiast co do Westbrooka... ja jednak sceptyczne podchodzę do pomysłów wymiany i ściągnięcia klasycznej jedynki. Wtedy imho trza by jednak było ściągnąć kogoś innego pod kosz, bo by się bilans między obroną a atakiem rozjechał. Z tego co pamiętam ze statsów OKC z Hardenem na parkiecie traci znacznie więcej punktów niż kiedy siedzi na ławce, stąd jego talent rzutowy im aż tyle nie daje. Tak więc myślę, że żeby im system nie siadł musieli by mieć nowego dostarczyciela punktów w pierwszej piątce na pozycjach 4-5. prawdę mówiąc ja bym raczej wstawił tam innego trenera, który by potrafił przytemperować Westbrooka i pilnował by oddawał mniej rzutów

  • vince1987

    Mo się nie nadaje na All-Stara, ale jak ma obok siebie kilku gości, na których skierowane są reflektory to presja z niego schodzi i gra dobrze. Clippsom udało się pozyskać kilku całkiem niezłych zawodników. Billups coraz starszy, ale podawać wciąż potrafi i trafiać ważne rzuty. Wraz z kontuzją Paula okazało się, że Clippers nie znaleźli się w dupie i ma kto ciągnąć ich grę.

    Tymczasem najgenialniejszy zespół świata, Los Galacticos Miami przegrał właśnie u siebie z Milwaukee Bucks. Ostatnia kwarta 26-19 dla Bucks, a ci grali jeszcze bez Boguta, który wyleciał za faule. LeBron 28/13/5 do tego jeszcze Bosh ponad 20 oczek na dobrej skuteczności, a i tak za mało, żeby pokonać słabych Bucks. Widocznie support wciąż zbyt słaby ;)

    Jeszcze w kwestii Westbrooka. Durant jest sam sobie winny. Z tego co o nim słyszałem (same pozytywy), to bardzo miły chłopak. Chyba zbyt miły. Tutaj ten sam casus jak z LeBronem, nie opieprzy swojego kolegi z zespołu, nie domaga się piłki. Czasem powinien zachować się tak jak Kobe, "OK dajcie mi piłkę, zaraz załatwię sprawę", bardziej butny jest Westbrook, który swoim charakterem przejmuje drużynę. Nie wiem też ile Durant miałby rzucać. Jak na razie oddaje po prawie 20 rzutów na mecz. Anthony, który ciska piłką jak tylko dostanie ją w swoje łapska ma ponad 21. Chociaż rozumiem, że zaletą jest skuteczność Durantuli, która w tym sezonie trafia na prawie 50% skuteczności, najwyższej w sezonie.

  • tvvojstary

    @ Vince

    generalnie, to problem nie jest imo z tym, że Durant rzuca za mało, tylko z tym, że Westbrook ciska za dużo. Jak jest taki mega explosive, to z tych wejść powinien generować dużo łatwych pozycji dla podkoszowych drewniaków.

    Miami ewidentnie spięło się wcozraj na Philly i dzisiaj większość grała na zwolnionych obrotach. W pierwszej połowie ciągnal to sam Bron, w drugiej sam Bosh, bo Bronisława po przerwie jakby mniej.

    Tymczasem na naszych oczach ostatecznie chyba rozpada się Boston. Dno, wodorosty i do tego szpital.... szykuje się dramatyczna walka o po.

  • zrz84

    vince - Westbrook po prostu nie kreuje kolegow, a oprocz tego ze ma ofensywny skill i atletyzm to wlasnie powinno byc jego priorytetem. Problem w tym, ze on nie jest pg i zajmuje sie zdobywaniem punktow. Masz racje, ze jest calkiem niezlym obronca i tutaj moglby sie bilans zachwiac, ale nie pisalem przeciez, zeby go wymienic za jakiegos beznamietnego podawajka, ktory w obronie pracowac juz nie bedzie. Nie chodzi o to, zeby podac pilke, jak juz nie ma czystego rzutu, albo odda kolejny, niecelny... chodzi o to, zeby dyrygowac gra. Durant co prawda umie sobie wykreowac pozycje do rzutu, ale wystarczy ze ''usiadzie'' na nim dobry obronca w PO i juz dupa blada. Do tego podpalony westbrook, ktory stwierdzi, ze jak kolega jest dobrze kryty, to moze on sam... Po czesci zgadzam sie jednak z Toba co do coacha, bo moze jakis ogarniety trener zaraz przycialby mu minuty za takie granie i ulepil z niego cos lepszego... Ale po jego body language (Westbrooka) widac, ze jak ktos mu cos powie, to zaraz niezadowolony, rzuca fochy. Nie wiemy jak naprawde wyglada jego relacja w druzynie z Durantem - wg mnie po prostu Duranta ogranicza, jak i caly team.

  • zrz84

    btw: wyglada na to, ze ofensywa w Lakers sie troche ruszyla, moze wyjda w koncu za 100pkt

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Dywane who ? ye, pytaj dalej :]

    panowie, z tym Irvingiem, to jest tak, ze on ma statystycznie LEPSZY rookie season, jak na razie, od LeBrona, CP i innych, na Trupie dali rozmaite wyliczanki z których niezbicie taki fakt wynika.

    a pamiętacie, co imć @prawdziwek pisał o Irvingu ? ze "posrany i niegotowy" :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    twoje apologizujące Westbrooka teksty są o kant połtuc, wszyscy pamiętają playoffs, serie z Mem, serię z Mavs, końcówkę serii z LA rok wcześniej i to jak marnie wygladał Westbrook, a razem z nim drużyna. RS nie moze tego zmazać, bo w RS się nie gra o mistrzostwo, nie gra się serii, to kompletnie inna bajka i tutaj Westbrok może na rzęsach stanąć, a żadnego poważnego obserwatora to już nie ma prawa ruszyć. widać tylko, ze w OKC po staremu, a to wróży kiepsko na playoffs, bo w takiej formule jest to zespół absolutnie do pchnięcia dla 4-5 ekip w WC. jesli chodzi o to, żeby było ciekawiej, to cel został osiągnięty. z taką hierarchią i stylem OKC - będzie ciekawiej. Ich wynik na razie trzyma się na dobrej defensywie, a nie na ataku prowadzonym nieszczęśliwie przez Russela Dyzmę Westbrooka, ktory to atak nie maksymalizuje talentów niczyich poza jego własnymi.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Bucks-Heat
    4 kwarta, startowali od +2 dla Bucks, skończyło się +9 dla Bucks.

    LeGołota : w całym meczu 8-18, 12-13 fts, 28 pts
    w 4 kwarcie : FGs 1-4, FTS 2-2, 4 pts
    nie ma co "największe grzmoty" zostawił na decydujące 12 minut. pierdział cienko jak
    kozi niemowlak po niewymieszanym grysiku.

    Bosh 10 pts w 4q.

    i tyle o "Dwyane who ?", btw... która to już obsrana 4 kwarta Heat od kiedy się zeszła big 3 ?

  • Gość: [marcelomattsoy] 78.9.79.3*

    na razie RoY to Marshon Brooks, facet z nikąd, najlepszy strzelec w NCAA.

    Co do RW to OKC bez wymiany nigdy nic nie osiągnie. RW aż tak dobry nie jest, żeby w pojedynkę wygrać finał. Do Isisaha Thomasa mu daleko, a to był ostatni lider PG, który wygrał finał NBA. Jednak ich gra jest bardzo podobna, IT był trochę lepszym playmakerem. RW na razie jest playbreakerem.

  • Gość: [Peter Osgood] static-86-37.is.net.pl

    Jak już Pan wróci z Birmy, to polecam "Birmę" Guy Delisle. Ja znam ten kraj tylko dzięki tej opowieści... Ciekaw jestem czy wytrzymuje konfrontacje z "realem".

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.eu

    Przecinek, przecie Wade nie grał w tym meczu, więc co ma piernik do wiatraka? Pytanie o 4 kwartę obciąża go zresztą na równi z resztą big 3.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    no wlasnie :] pytanie "Dwyane who ?', które niektórzy brawurowo stawiali w ostatnim czasie po kolejnych zwycięstwach Miami, miało sugerować, ze Heat nie potrzebują wcale Wade'a, a nawet - że bez niego idzie im lepiej niż z nim. chyba mecz z Bucks, 4 kwarta, przekonują, że pytanie "Dwyane who ?" stawiać mogą w takim kontekście tylko ludzie biedni na duchu, umyśle i rozmiarze genitaliów. Heat bez Wade'a są jak dzieci bez wujka i ciotki zarazem. Gdyby LeBron swoim quitami nie demoralizował zespołu, to Heat prowadzeni przez DW mieliby lepsze ID jako team, byliby twardsi o wiele i zapewne skuteczniejsi w wyrównanych meczach. a tak.. Bucks grali tak, zeby przegrać, a Heat tak żeby Bucks koniecznie wygrali. Cudo.

    btw, Pacers wygladają very gut, very motorycznie, very dobrze w obronie, very sensownie w konstrukcji, i tylko brakuje im wzrostu na jedynce, gwiazdy i generalnie pewnego obycia na wyższych piętrach, więc w tym roku możliwe, ze znów zapłacą frycowe zanim naprawdę namieszają, ale w perspektywie 3 sezonów to jest imo kandydat na ECF, przy jakimś momencie impasu w konfie.

  • vince1987

    Pacers - żadna niespodzianka dla mnie w tym sezonie, szczególnie po tym jak pozyskali Westa. Jeszcze tylko Collison, George i Hibbert wejdą na wyższy poziom i będzie contender. Tylko powinni spakować Grangera i pozyskać kogoś bardziej sensownego.

    Ja Westbrooka nie będę przekreślał, bo wyciągnąłem lekcję z ostatniego sezonu. Nowitzky był uważany przez wszystkich za pipkę, a był najlepszym zawodnikiem PO i Finałów i zmazał plamę z poprzednich występów. Nie widzę powodu dla którego RB nie miałby nagle zacząć dobrze grać w postseason.

    W Lakers to tylko czekam aż pogonią Browna i trenerem zostanie dobry kumpel Kobiego, Jeff Van Gundy.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Vince, z tym WestDyzmą, to sie ciebie żarty trzymają, to jest kamikadze na straty :]

    hehe, jak Lakersów weźmie "kumpel" Kobzdeja, to już amen z nimi, KB nie zejdzie z 50 rzutów/mecz, a reszta nawet nie pobiegnie na pole ataku, bo im się oplacać nie będzie. przy Brownie mają przynajmniej defense, która w maju może im ratować dupsko w poszczególnych grach, kiedy Kb będzie ich ranił swoim nadshotingiem.

  • lateksowy

    chętnie pobyłbym w takim miejscu bo szczerze mówiąc mam już dość tego mojego cholernego telefonu, który tylko dzwoni i dzwoni i nie daje mi spokoju. Wolałbym pożyć w cywilizacji bez tego wszystkiego i zając się np robieniem koszyczków z wikliny, które mógłbym wymienić za mięso albo jakiś masaż :P

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    PS : Miami nie mają 4 kwarty i clutchu i gubią się przy mocnym nacisku na ich środek obrony słowem napierdalanie do środka i na tablicach, OKC nie ma rozgrywającego a zamiast tego Dyzmę NBA, Mavs nie mają Tysona i glodu sygnetów, Bulls nie mają # 2 opcji, Pacers, 76ers i Memphis nie mają superstara, Orlando nie ma nic poza Dwightem, Hawks nie mają 125 mln, które wpakowali w pseudogwiazdę, Clipps nie mają doświadczenia na przodku, Celtowie nie mają balansu młodości i starzyzny, podobnie jak Spursi, a do tego ich supestars PFs się chyba mocno posunęli, a tacy Nuggets nie mają sensu jako grupa, zaś 3/4 z ww. nie mają ataku na polowie, obrony pod koszem i rozegrania setów... generalnie, problemy Lakersów z tym, z Brown za nisko się kłania superstarom w swojej trenerskiej pracy są z rzędu tych mniejszych i w zasadzie nie pozbawiają lakersów prawa do calkiem poważnego planowania gier na czerwiec. to jest sezon wielkich niewiadomych, a głosowanie GMów, którzy w 75 % typują Heat do tytułu brzmi w tym świetle jak kpina z pogrzebu.

  • zrz84

    Dobry mecz w Staples... Lakers bronili bardzo dobrze, Gasol pracowal na obu stronach parkietu, McRoberts dal chyba ze dwa bloki o ile dobrze pamietam i poopisal sie swietna asysta. Lakers wygladaja nawet w ataku nienajgorzej - Gasol mial pare dobrych podan, Kobe nie gral sam na sile - bo mogl lekko skonczyc mecz na 40+. Problemem znowu sa 3 point shots - zaczal cos trafiac Artest i rozchulal sie Barnes - zreszta od poczatku sezonu daje dobra zmiane, a pare razy zaczynal w s5. Co do Artesta, ekhm, Peace - wydaje mi sie, ze troche Brown przewietrzyl mu glowe, przestal pajacowac (przynajminej na razie, ale sezon jeszcze dlugi) - zaczal bronic, mial pare dobrych zagran w defensywie - Lakers beda go potrzebowac, jesli zagra dobry sezon to chociaz jako miesa do ew wymian.
    Pacers juz nie pierwszy raz zagrali jak czolowka wschodu - na poczatku sezonu pisalem tutaj razem z paroma osobami, ze sa jak najbardziej team to watch. Hibbert wczoraj z polamanym nosem trafial pod koszem haki nad wszystkimi -Gasol, Bynum, reszta - gosc w formie jest bardzo trudny do powstrzymania. Collison - bdb. Co do Westa - on juz nie jest moze super strzelba, ale dalej potrafi nawrzucac jak ma dzien. Caly team - swietna skutecznosc za 3 i glownie tutaj rozstrzygal sie mecz. West jak bedzie mial dzien konia to bedzie trafial jeszcze lepiej - grunt, ze to nie na nim opierac sie ma ofensywa. Dlaczego chcielibyscie pozbyc sie Grangera? Nie ma papierow na bycie superstarem, nie jest mentalnym przywodca druzyny, ale jest dobrym all-around i pasuje imo do tej druzyny. Przydalby sie im pg. No i Hill - jak dasz mu zlapac rytm i zostawisz bez krycia - sorry dude.
    Co do Browna jeszcze - poczekalbym do ASG - to nie jest Ekstraklasa, zeby zaraz mialy przyjsc wyniki. Trzon druzyny pozostal, wszyscy przyzwyczajeni do starego systemu - to wymaga czasu. JAsne, ze Lakers nie moga sobie pozwolic na zmarnowanie sezonu ''uczac sie'' gry nowego coacha, ale widac pewne zmiany, jesli zaczna grac skuteczniej w ofensywie, pilka bedzie czesciej chodzic do wysokich a obwodowi beda trafiac zza luku to nie ma ich co skreslac jeszcze. PG jednak to jest mus, Fisher mnie wczoraj zalamal tym rzutem w 4q.

  • Gość: [dafus] 178.73.48.13*

    Kobe jest najbardziej "clutch", bo większość GMów własnie jemu dałaby piłkę.
    GMowie typują Miami jako mistrza i to już jest śmiech na sali.

    Naprawdę zabawne.

  • vince1987

    @zrz84
    Czemu opyliłbym Grangera? Bo dla mnie to gość, który podobnie jak Anthony za bardzo ufa swojemu jumperowi. Żeby chociaż trafiał, to by nie było najgorzej. Lepiej go wyekspediować za dobrą cenę, póki jeszcze jest coś wart. Ani dobrze nie zbiera, ani nie podaje. Zresztą wystarczy spojrzeć na jego efektywność. Jeszcze ma career low jeśli chodzi o celność rzutów 35%. Dramat.

    @przecinek
    Akurat Nuggets w przeciwieństwie do Lakersów całkiem dobrze się ogląda. No i wygrywają mecze. Wątpie, żeby właścicielom starczyło cierpliwości do systemu Browna jeśli LAL zejdzie poniżej 0.500. Przynajmniej na to się zanosi po ostatnich bardzo słabych meczach. Być może z każdym Lakers przy dobrym układzie mogą wygrać, ale każdy może ich sprać na kwaśne jabłko - Blazers, Nuggets, Thunder, Clippers, Jazz. I mówię tutaj tylko o Konferencji Zachodniej.

  • zrz84

    No nie sposob sie z Toba nie zgodzic widzac jego gre w tym sezonie. Chyba sie troche ludze, ze ciagle stac go na gre all star like. Jednak tylko pod warunkiem, ze za Grangera mogliby wyrwac ogarnietego point guarda z dobrym rzutem, a czy jest ktos taki w zasiegu Pacers?
    Przyklad Anthonyego jest dla mnie jeszcze bardziej beznadziejny, bo oddano calkiiem fajna grupke graczy do denver a wzieto (co prawda bardzo utalentowanego ofensywnie) lenia-superstara ktory, choc swietny w ataku to totalnie bezproduktywny w obronie - na dodatek coachem jest niedorajda D'Antoni dla ktorego chyba specjalnie ''uszyto'' ten team. To juz ze STATem w zeszlym roku NYK dawali rade o wiele bardziej wg mnie.

  • Gość: [Masta] 194.28.40.21*

    A teraz coś z zupełnie innej beczki.
    Wygląda na to, że 9 lutego w czasie meczu z Bostonem Bryant przeskoczy Shack'a na liście all-time scorers.

  • vince1987

    @zrz84
    Granger franchise playerem nie będzie nigdy. Raz mu się przytrafiło to all-Star i wątpie, żebyśmy mieli jakąś powtórkę. Pacers powinni poszukać jakiejś ciekawej trójki. Tym bardziej, że mają kim handlować. Posłać Grangera i Hansbrough w pakiecie za Geralda Wallace'a i będzie contender.

    Przed melotradem oglądałem Knicks z wielką przyjemnością. Byli zawodnicy tacy jak Felton, Gallinari, Chandler. Żaden z nich nie odbierał chleba Amare. Teraz nie ma kto podać piłki pod kosz i ze STATa zrobił się statsik.

    @Masta
    Bryant zrobi wszystko, żeby na liście all-time wyprzedzić Kareema. Choćby na wózku inwaldzkim miałby jeździć po boisku.

  • the-truth

    Vince ci slabi Bucks sa na 7miejscu na Wschodzie,a Bogut wylecial bo sobie nie radzil.Dwayne who ? Przeciez gdyby to nie byl b2b to by ich z palcem w dupie ograli,a tak swiezosc w kroku w 4kwarcie zdecydowala.Tak czy siak Wade jest najlepszym "liderem" w historii,lideruje tak doskonale ze najlepsze mecze rozgrywa w garniutrze.Bilans do jednego mowi sam za siebie,do tego jak pamietam w zeszlym roku tez grali lepiej bez niego.

    Przecinek matole,pisalem o pierwszym meczu i Irvinga i porownalem go do cool Cole'a w 1 meczu ile razy mam cie lapac na ofensie ?
    Jasne,ze wszyscy pamietaja 24ppg.W-Brooka w PO w zeszlym roku i ponad 20.dwa lata wczesniej ze swieca szukac takich 2 opcji.Do tego rok temu mogli sie naprawde bac Lakers,czy Dallas.Teraz ci pierwsi sa poza PO,a drudzy ledwo dysza.

    PIerdolisz jak zwykle od rzeczy synku,James prawie nigdy nie gra 12 minut w 4 kwarcie,gral moze 8 minut i 4 punkty to niezly wynik zwlaszcza,ze probowal tamowac krwawienie i trafil jumpera tuz przed clutch time ,ktorego w zasadzie nie bylo.
    Bucks rzucili 15minut w ostatnich 6minutach i w to bylo kluczowe,a nie to ze ktos poza toba z radosci sie obsral.
    Co za marna linia obrony,najpierw przecinek kpi ze stats big 3 w clutchu a pozniej uwaza nieobecnosc Wade za decydujaca.Jedyne powazne wnioski jakie mozna wyciagac z takiego b2b to fakt,ze ktos kto zbytnio sie spuszcza wynikiem w takim meczu jest laikiem i jaroszem.
    Liga prawdopodbnie nigdy jeszcze nie byla tak wyrownana,jeszcze niedawno typowani na najlepszych na Zachodzie Portland sa poza PO razem z Lakers,Indiana czy Sixers rosna jak na drozdzach,a Miami ktorzy w sumie prezentuja sie niezle(bez Wade'a wrecz wybornie)maja dopiero 6miejsce w konfie,a NYK ktorzy mieli byc przeciez nowa sila stoja nizej od Bostonu.Kiedys bylo dwoch dobrych graczy w jednej dywizji,a teraz w kazdym zespole mozna znalezc dwoch dobrych zawodnikow,wiec niespodzianek nie bedzie brakowac.Pytanie czy bedzie wrecz ostateczna kompromitacja Bryanta i brak PO,albo baty w 1 rundzie,czy kolejny sweep do pieknej kolekcji,bo to by oznaczalo nawrot porownan ale do McGradyego a nie Jordana...

  • tvvojstary

    O, to mi się spodobało:

    Bucks rzucili 15minut w ostatnich 6minutach...

    już widzę Delfino rzucającego w Brona zegarkami, po których musi tamować potoki krwi. Najpierw w ruch idą budziki, potem takie ścienne, a na końcu zegar-szafa. Za każde trafienie dwie minuty kary, ale to się i tak opłaca.... a, nie, to nie NHL...

    btw. 4 pkt w 4q to rzeczywiście dobry wynik dla pomagiera grającego bez 1opcji

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Tak ciśniesz temu Westbrookowi, a nad Rosem to się w zeszłym sezonie rozpływałeś. Obu tych grajków łączy całkiem sporo. Podobny styl gry, first shooting PG, penetracje plus solidny rzut. Nawet prowadzone przez nich ofensywy są dzisiaj na podobnym poziomie. U ciebie za to same różnice w opiniach o tych grajkach. W Thunder brak PG z prawdziwego zdarzenia. U Bulls brak drugiej opcji. Westbrook mający 36% w finałach konfy to ceglarz, a Rose robiący z Heat 35% to super lider i wzór do naśladowania dla innych. Ach jak on wtedy chciał wygrać i ta pasja w oczach. Wymienić Westbrooka? Ktoś dobrze powiedział. Wymieniasz Westbrooka to wymieniasz połowę obecnego składu, bo tak jest złożony zespół Thunder. Pod koszem obrońcy, a obwód ma rzucać ile wlezie. Oddadzą Westbrooka za first pass pg to muszą poszukać punktów i ofensywnych umiejętności pod koszem, bo ani Ibaka ani Perk im tych punktów nie oddadzą. Brak drugiej opcji w Bulls? Boozer to jest w sumie ciekawy przypadek. Grał sobie w Jazz niezły sezon na poziomie 19/11 przy 56% i PO na poziomie 20/13 przy 53%. Druga opcja jak ta lala. Przechodzi do Bulls i wszystko u niego leci na łeb na szyję. W RS minus 5%, w PO minus 10%. Punkty w dół i nikt go już w tej lidze nie ceni i nie chce widzieć u siebie. Albo więc pan Boozer zdziadział nam w wieku 29 lat, albo Rose jest marnym kreatorem, albo Thibo to drugi Brown i na ofensywę zbyt wielu pomysłów nie ma.

    Co do nieobecności Wade'a i jego niezbędności w Heat. Chciałbym widzieć jak Wade ciągnie obecnych Heat do sukcesów bez Lebrona i jego 30/8/7 zrobionym nawet w 3 kwarty. Widzę to cienko.

    A no i skąd ta zmiana opinii o Celtach? Jeszcze dwa tygodnie temu wetsi mieli czekać z formą na PO i oszukać wszystkich dookoła. Dzisiaj piszesz, że za dużo tam starców.

  • vince1987

    @truth
    Może sobie nie radził i wyleciał, ale Bucks się udało bez niego pogonić Heat w ostatniej kwarcie. Dziwne tłumaczenie, że to back to back i nie było świeżości. Zobaczymy jak ten debiutant będzie grał w kolejnych meczach, jak na razie miał kilka dobrych, ale ostatnio rzut tak dobrze mu już nie siedział. Poza tym 4 punkty w ostatniej kwarcie to niezbyt wiele. Chyba Bosh miał z 8. No i jakoś z tamowaniem krwawienia problemów nie miał Hibbert, który ze złamanym nosem, bez żadnych ochraniaczy w 4q rzucił 10 punktów i wygrał Pacers mecz.

    @simon
    Tutaj kluczowa jest kwestia Duranta. Można zawsze powiedzieć, że to KD jest liderem tego zespołu i to on powinien być wiodącą siłą w ofensywie. Bulls są zdecydowanie bardziej topornym ofensywnie zespołem i Rose ma tam w zasadzie tylko Denga. Boozer był już wcześniej przereklamowany, miał kilka udanych lat w Utah i wielka gwiazda się zrobiła. Ja tam bym składu Thunder nie zmieniał, bo jednak w każdym kolejnym roku robią postęp. Zobaczymy co będzie w tym roku w postseason.

  • vince1987

    Niedawno Gortat robił z defensywą Celtów co chciał, a dzisiaj Howard miał ogromne problemy. Orlando w drugiej połowie zdobyło 20 punktów i grający bez Rondo i Allena Celtics wygrali różnicą 30 punktów. Gortat postarał się o kolejną dużą zdobycz w starciu z Mavs, 19/17 ale i tak nie wystarczyło do zwycięstwa.

  • da_markos

    "miał KILKA udanych LAT w Utah i wielka gwiazda się zrobiła" - brzmi to co najmniej wesolo.
    Wg mnie jest to teraz proba charakteru dla Duranta. Ustawi sobie RW i stanie sie liderem pelna geba, albo stanie sie kolejnym Mitchem Richmondem tudziez Grantem Hillem z jego "prajm". Czyli sekcja "zbyt grzeczni, aby cos osiagnac" Spadek ppg nie jest tu problemem. Wazne jest aby RW znal swoje miejsce w szeregu. Niech rzuca sobie 24ppg i odstawia to swoje coco jambo po dunkach. Jedyne co ma wiedziec to kto jest No 1 w druzynie. Przeciez gdyby KD trafil do Chicago to jego srednia jego punktow tez by z automatu zmalala, co nie jest przeciez rownowazne ze spadkiem wartosci druzyny. Z automatu CHB staliby sie pretendentem nr 1.
    Jesli KD nie przejdzie tej proby to po prostu nie jest godzien zdobyc pierscien jako opcja piersza druzyny.

  • Gość: [Nanio] pxgot2.srv.volvo.com

    Racja jeśli chodzi o Duranta. Skoro jest/chce być liderem to nie może dawać sobie wchodzić na głowę. Co innego dać się komuś wyszumieć, a co innego zostać stłumionym - a tak to teraz wygląda. Westbrook chce pokazać, że to on w Thunder rozdaje/chce rozdawać karty, niezależnie od tego co obaj mówią. Pokazywał to już w zeszłych PO gdzie przejmował całą grę z marnym skutkiem.
    Teraz pytanie czy KD stać na opierdolenie kolegi i jasne stwierdzenie, że to mój team. Gość taki jak Westbrrok musi być ustawiany, albo to on będzie ustawiał. Nie ma stanu pośredniego. Na razie to wygląda tak, że biedny Kevin boi się nawrzucać koledze bo jeszcze ten nie daj boże się obrazi. A na związek partnerski ala Stockton/Malone to nie ma na co tam liczyć bo u rozgrywajka za mało IQ i za mało pokory pod czachą.

    Inna sprawa, że trenejro tu nie pomaga.

    IMO ten zespół ma niesamowity potencjał, tyle że trzeba kogoś z jajami żeby to poustawiał. Bo bez precyzyjnie działających trybików i rozpisanych ról skończy się na 2 rundzie. KD ma jaja owszem i rąsia nie drży. Z tym, że wychodzi na to że tylko na boisku, bo w szatni chyba robi za pipkę.

  • kotkaski

    OD szatni jest trener. Od boiska lider(KD). Jak jest dobra chemia i Team Spirit to nie jest potrzebny podział na opcje nr 1 i opcje nr 2 wszystko zależy od przeciwnika dyspozycji dnia sytuacji na boisku etc.etc. Potrzebny jest lider i liderem ma być Durant, ale nie musi być to na zasadzie władzy i jakichś z dupy wzięych opcji. W Detroit nie było żadnych opcji a liderem był Billups. TD nie we wszystkich Finałach był "opcją 1" ,a ale liderem był zawsze niezależnie od tego kto był MVP Finals. W Lakers też nie było opcji za czasów Oneal'a To że na zewnątrz wyglądało to że KObe jest no2 to z racji wieku i rozpieszczenia Diesla, a nie faktycznej sytuacji na boisku. itd. itp. Nie porównujcie do Bulls bo takiego Teamu długo nie będzie.

    Więc reasumując. Nie rozumiem waszej jazdy na Westbrooka. Już kiedyś pisałem że na razie to wciąż żółtodziób ale z potencjałem niesamowitym (znacznie większym niż np Rose ktoś trafnie napisał że to podobni gracze chociaż na razie Rose jest dużo lepszy).
    To że KEvin jest liderem to dla tego żę to dojrzalszy i lepiej ukształtowany gracz i po prostu lepiej się do tego nadaje, ale on nie ma być Jordanem czy nawet LBJ-em. On ma robić swoje. W OKC na razie wszystko jest poukładane i chłopaki wygrywają mecz za meczem, więćc WTF>?? o co wam chodzi?? Czy dojrzeli do tytułu czas pokaże. Moim zdaniem nie, (JESZCZE NIE) chociaż przy takiej biedzie na Zachodzie to wszystko możliwe

  • Gość: [bananito] ip-89.171.125.82.static.crowley.pl

    po dzisiejszym meczu OKC jestem coraz bliżej terorii przecinka, choć musze przyznać ze RW ma także niesamowity potecjał a jak dodac do tego 3 opcje czyli Hardena to jest naprawde zespół z potęcjałem w ataku niesamowitym, to trochę jak w Miami sie dzieje niestety, ale jak sie ma w drużynie tylu strzelców to trzeba podjąć decyzje, bądz to zespół zrobi bądz trener - albo moze wyjść kiepsko

    Ja tak przytocze nieodzowny przykład CHI za czasów MJa - Mj był pierwsza opcja, ale szczerze gdyby Pippen tego nie zrozumiał (a także wybitny to gracz był) jakby tego nie zrozumiał choćby Harper, a przeciez także to dorby strzelec był przed przyjściem do CHI i raczej oddał się w role zadaniowca - to by skończyło się na super zespole bez super osiągnięć

    A tak i Pip i Harper oddali sie w rece trenera notabene geniusza, Jordan został liderem, Pippen 2 opcja w ataku + rózne inne opcje typu Harper, typu Kukoc, a do tego doszedł Rodman i mamy układankę super

    w OKC to może być podobnie choć aby sukres wietrzyć w tym zespole trzeba zrobić kolejność - Durant 1 opcja, Westbrook 2, Pozniej Harden jako 3 opcja Ibaka w obronie.

  • Gość: [fun] gel162.internetdsl.tpnet.pl

    Proszę, dopiero styczeń a Truth podał już przynajmniej dwa wytłumaczenia tegorocznej porażki Lebrona:
    1. Dwyane Wade
    2. Wyrównana liga

  • Gość: [Nanio] pxgot2.srv.volvo.com

    @kotkaski
    a powiedz, dlaczego Towim zdaniem nie dojrzeli jeszcze do tytułu? Bo moim zdaniem właśnie z powodów, o których piszę powyżej. Z resztą przykład podany przez bananito z bulls pasuje tu jak ulał. Brakuje tego, żeby KD ryknął that's funkin my team a russel to zrozumiał i się dostosował i dojrzał do tego. Lecz bez wyraźnego komunikatu ze strony KD imo Westbrook tego nie zrozumie.

    W szatni rządzi trener? Ok, a ja Ci powiem że oprócz tego każdy team ma swojego lidera, tego którego się słucha i jest swoistego rodzaju autorytetem. Każdy kto grał kiedykolwiek w jakimś teamie to rozumie i tylko to potwierdzi. Ba, powiem więcej każda minigrupa społeczna często ma jakiegoś "lidera" czy autorytet. Więc to nie jest tak, że tato rządzi a dzieciaki się słuchają. Bo zawsze w piaskownicy jest ktoś kto jest dyrektorem zamieszania i na kogo zwrócone są oczy wszystkich. Jeśli jest takich 2, a nie mówią jednym głosem prowadzi to do podziałów i team chemistry leci na pysk. A tego rodzaju detale decydują w PO i wszyscy dobrze o tym wiemy, stąd ta dyskusja.

  • Gość user-164-126-220-103.play-internet.pl

    @da_markos
    Dokładnie to miał trzy sezony, kiedy zdobywał ok. 20 punktów i ponad 10 zbiórek. Można je nazwać udanymi. Poza tym bardzo liczono na niego w Chicago, gdzie miał być drugą opją, a wszyscy wiemy jak to wygląda. Mówiłem nawet kumplowi, który kibicuje Chicago, że na Boozera w PO nie ma co liczyć i się potwierdziło.

    Jak Gortat będzie tak dalej grał to znajdzie się w czołowej 10-tce w rankingu Efficiency. To by było naprawdę wielkie osiągnięcie.

  • vince1987

    @da_markos
    Dokładnie to miał trzy sezony, kiedy zdobywał ok. 20 punktów i ponad 10 zbiórek. Można je nazwać udanymi. Poza tym bardzo liczono na niego w Chicago, gdzie miał być drugą opją, a wszyscy wiemy jak to wygląda. Mówiłem nawet kumplowi, który kibicuje Chicago, że na Boozera w PO nie ma co liczyć i się potwierdziło.

    Jak Gortat będzie tak dalej grał to znajdzie się w czołowej 10-tce w rankingu Efficiency. To by było naprawdę wielkie osiągnięcie.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    Rose jest lepszy niż Westbrook, z Heat było krucho, jak chodzi o fgs, ale z Heat na Rose'ie siedziała cała obrona Miami, a na Westbrooku vs Mem czy Mavs nie siedziała cała obrona, on sam ceglił.

    poza tym, OKC i Bulls to są inaczej skonstruowane teamy, Rose w Bulls w zasadzie nie ma wyjścia - musi rzucać ile wlezie, a Westbrook w OKC ma naj strzelca ostatniego sezonu i może najlepszego ofensywnego rezerwowego w lidze, to zdaje się jest "mała" róznica, nie sądzisz ? i nie chodzi o to, zeby Westbrook wcale nie rzucał, ale żeby nie robił za # 1 i 2 naraz, mając taki potencjał, który TO ON ma karmić, a nie oni mają karmić jego. Tymczasem z jego strony brak jak kreowania gry, bo rajd i ewentualny odrzut na standstill, to nie jest kreowanie gry, ani jej organizacja, nie wszyscy jego partnerzy mają mentalność i styl Kyle'a Korvera.

    co do Celtów, to metryki sie nie da oszukać i nigdy tego nie robiłem. Ale imo Celtowie mają fajnych młodych graczy, którzy dając odpowiednią ilośc energetycznych minut trochę dziadków odciązą, a vets-faktor w Celtach będzie miał znaczenie w playoffs, kiedy przyda się ich know how. Muszą do nich jednak dojechać we względnym zdrowiu i rześkości. dlatego - metryka big 3 jest problemem, ale właśnie w tym rzecz, ze nie ma w NBA dzisiaj zespołu bez poważniejszego defektu i m.in dlatego Celtów nalezy traktować poważnie.

  • kotkaski

    @Nanio
    że nie dojrzeli to tylko moje zdanie(przypuszczenie) które wcale nie musi być prawdziwe.
    Różnimy się w tym że ja uważam że KD nie jest od tego żeby ryczeć that;s my fucking team. Dojrzałość(zespołu) polega właśnie na tym że wszyscy wiedzą co mają robić, a od ewentualnego ryczenia jest trener lub osoba przez niego upoważniona niezależenie czy to bedzie KD RW czy szatniarz.
    Lider to nie to samo co 1st option
    lider to nawet nie zawsze to samo co najlepszy(najskuteczniejszy) koszykarz
    Przykład Miami także to pokazuje.
    A czy dojrzeli to muszą odpowiedzieć sami ... na parkiecie

  • Gość: [Nanio] user-31-174-15-117.play-internet.pl

    "Dojrzałość(zespołu) polega właśnie na tym że wszyscy wiedzą co mają robić" - dokładnie i w tym przypadku imo Westbrookowi tej dojrzałości brakuje najbardziej.

    "Lider to nie to samo co 1st option, lider to nawet nie zawsze to samo co najlepszy(najskuteczniejszy) koszykarz" - prawda - właśnie to starałem się powiedzieć w mailach powyżej, że praktycznie każda grupa ma swojego lidera - z tym, że zazwyczaj taki lider kreuje się naturalnie poprzez swoje ja, umiejętności i charyzmę. A tej ostatniej KD widać trochę brakuje. Za to RW wydaje się, że ma jej na tyle dużo żeby dominować (charyzmatycznie) w zespole i być liderem. Feler w tym, że liderem - jak pokazują występy w PO - kiepskim. Dlatego step-up Kevina i mówiąc kolokwialnie "opierdolenie" Russela pokazałoby kto jest samcem alfa w tej rodzinie i kogo mamy się słuchać.

    Wyznaczanie przez trenera "lidera"na nic się nie zda jeśli ten nie ma charyzmy. Powiedzmy np że Brown mówi w Lakersach od dziś rządzi Bynum. Już to widzę jak Kobe by się Andrzeja posłuchał, pewnie jak i reszta zespołu. Bez odpowiedniej charyzmy i komunikatu do reszty zespołu nie uciągniesz i tyle. I gadka trenera wiele tu nie pomoże.

  • Gość: [Nanio] user-31-174-15-117.play-internet.pl

    BTW przykład Lakers za czasów Kobe i Shaqa jest tu znamienny. Phil mógł mówić, Shaq się silić a Kobas swoje. Skończyło się to w tym przypadku dobrze czyli threepetem, ale różnica polega na tym, że porównując umiejętności i IQ koszykarskie KB i RW to nie ta klasa i nie ten rozmiar buta.

  • Gość: [tyler] 96.47.186.6*

    To prawda, natomiast cisnienie KB na 'ja ja ja' kosztowalo LAL kolejny mecz (z Pacers). Wystarczy obejrzec ostatnia akcje, Gasol stoi czysty, KB jest podwajany i odpala trojke z 9 metrow...

  • Gość: [czarny_eminem] staticline57587.toya.net.pl

    Gasol to pizda i boi się rzucać. Po meczu dziękował Kobemu.

  • Gość: [czarny_eminem] staticline57587.toya.net.pl

    Przepraszam Gasol, że Cię tak zwyzywałem.

  • Gość: [Łukasz] 85.219.251.2*

    @tyler

    to jest wlasnie ten slynny przecinkowy liderszip lol

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    jasne, 5 sekund na zegarze, 3 pts w plecy, wybitny 18 % strzelec za trzy Gasol otwarty na połdystansie, a KB celuje trójkę - skandal :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Lebron-classic scoring 4q : 1-5 z gry, 0-1 Fts :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @Nanio
    trochę przekłamujesz historię - w LA to Shaq bywał równie często powodem problemów i niesnasek. KB święty nie był, ale KB zapieprzał za trzech, a Shaq zwykle przez pierwszą połowę RS łapał formę, bo w offseason mu sie nie chciało nic robić [jestem taki duży i silny, że samą dupą ligę rozniosę, po co jakas kondycja i drop step jakiś], czasami płacił za to kontuzją [dokładnie - TEAM płacił za jego lekkomyślność i planową olewkę], i dopiero po ASW, a najczęsciej na przełomie marca i kwietnia zaczynał nadganiać, przez co przez większą część sezonu KB ciągnął ekipę. Nieprzypadkowo Shaq ma tylko jedno MVP za sezon regularny.

    Ostatnio jakiś rosyjskojęzyczny dziennikarz wywiadował Horry'ego i ten powiedział, ze głównym odpowiedzialnym za eskalowanie konfliktów na linii Shaq-KB był Jax, bo chodził i po treninach klepał pismakom, jak to Kobe Shaqowi robi brzydko, albo Shaq Kobemu. Poza tym, Horry mówi, że to zwykle KB był tym ktory bardziej dbał o ich kontakty, był bardzo pro-team, zaś Shaq robił za wielkiego czarnego mesjasza, któremu z samego urodzenia się zbyt dużym niemowlakiem, zeby cyc jakikolwiek do niego pasował - należą się specjalne względy.

    btw, Horry dodał, że "najlepszymi graczami z jakimi miał zaszczyt grać w jednym teamie byli Olajuwon i... Bryant" :] taka ciekawostka.

  • Gość: [Nanio] user-188-33-48-231.play-internet.pl

    @,
    pełna zgoda. Przytaczając przykład Lakers odnosiłem się do sytuacji gdzie namaszczanym na lidera drużyny przez trenera był gruby, a ten namaszczany na giermka czyli Kobe tego nie akceptował. Sytuacja pasująca do tej w Thunder z tym wyjątkiem, że RW to na dzień dzisiejszy tym co sobą reprezentuje mógłby buty nosić za ówczesnym Bryantem. Kompletnie inny gatunek literacki. Stąd nie ma czym - poza swoim ego - aspirować do roli lidera. Problem w tym, że KD zdaje się brakuje charyzmy żeby Russela przykryć czapką.
    A co do tego, że Kobas się słusznie buntował bo miał do tego pełne prawo, a co więcej charyzmę, autorytet (m.in. dzięki tytanicznej pracy), skillset i predyspozycje do tego aby być liderem w tym teamie to już inna sprawa.

  • vince1987

    Tymczasem gwiazda Melo Anthony rozbłysła pełnym blaskiem "rekordowe" 1 pkt, 0/7 z gry. Ale także 11 zbiórek i 4 asysty. Chandler z kolei 20/17. Knicks wygrywają pierwszy mecz od lat. Same pozytywy dla NYK po tym meczu, bo może do Anthonego wreszcie dotarło, żeby nie rzucał w każdej sytuacji cegły. Po pierwszej połowie miał 0/6 to w drugiej już tylko raz próbował trafić.

  • the-truth

    Dwayne who ?
    No i przyklad na to,ze jak sie wjezdza w ostatnie 5minut z 5 punktowa przewaga po trafieniu Jamesa to jest znacznie latwiej niz jak trzeba gonic spierdalajacego kroliczka.Sztyletowe legendarne dwie asysty Lebidzeja i jest praktycznie po zabawie.Pelna kontrola,full profeska.Bosh udawadnia po raz kolejny ,ze jest pewniejszy w koncowce ze swoim stabilnym rzutem i wzrostem niz wygibasy Wade'a.

  • the-truth

    Melo podobno doszedl do porozumienia z Amare i postanowil mniej rzucac.Pogratulowac stanowczosci,gdyby Bryant mial mozg i jaja by odbyc taka rozmowe z Shaqiem odbyloby sie bez tych cyrkow.

  • pay_jay

    Wpadłem po roku i znalazłem w komentarzach przecinkowy farmazon roku :)

    "Roy Jones vs Ruiz, albo Byrd vs Kliczko, rózne wymiary - mniejszy wygrywał, JOnes się nadmuchał do cięzkiej, Byrd do cięzkiej dochodził, a nie boksował w niej od początku - obaj swoje walki mistrzowskie wygrali, tylko i wylącznie techniką i taktyką, Byrd z pomocą losu, ale póki Kliczko nie skreczował, póty Byrd trzymał wynik"

    Karty punktowe po 9 rundach (kolejność Byrd - Witalij) :

    Melvina Lathan 83-88 | judge: Ruben Garcia Dr. 82-89 | judge: Joachim Jacobsen 83-88

    Takie to było trzymanie wyniku, że walka była już nie do wygrania na punkty przez Byrda. Zostały trzy rundy i Byrd choćby się zesrał, to by to przegrał. Chyba że jakimś cudem doprowadziłby do kilku knockdownów Wici i zakończył rundę/rundy 10-8 albo więcej. Tylko waciany Byrd doprowadzający do liczenia tytanowego Wicia byłoby jeszcze większym cudem niż wygrana przez kontuzję tego pierwsze. O nokaucie nawet nie wspominam, bo tutaj to i jezusowych cudów byłoby mało.

    Wniosek? Przecinek nie wychodzi z formy. Pozdrawiam :)

  • zrz84

    za nba.com


    The Minnesota Timberwolves and forward Kevin Love today agreed to a four-year contract extension. Love has been with the Timberwolves since being acquired in a draft-day trade in 2008.

  • the-truth

    Zapewniam cie pay jay ,ze taki tekst nie zalapalby sie nawet do top10 miesiaca przecinka.Samo porownanie podrzednego z punktu widzenia historii boksera Goloty do Jamesa czy Van Nisterlooya do Ronaldo,albo Dyzmy do Westbrooka to scisly top,nie liczac perelek jak te,ze Cole jest kurduplem i nigdy juz nie zagra lepiej niz w 1meczu w lidze a za pare lat bedzie gral w Europue,Heat to team Wade'a itp,itd.Obecnie tylko Pele bredzi na podobnym poziomie.

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    ale jest smetne takie p***lenie, ze RW moze za KB buty nosic - no oczywiscie, ze moze. RW jest na dorobku. Gdy KB byl na dorobku to ceglil 100x wiecej i w gebie pewnie tez byl 1000x wiecej niz RW. Z wasza mentalnoscia to Jordan po kolejnym polyku z gulgotaniem w '89 schowalby uszy po sobie i odpuscil swoj liedrszip bo ktorys raz tam z rzedu wychodzi z tego wielka kupa. ZAWSZE LATWO JEST JECHAC PO KIMS KTO JESZCZE NIC NIE OSIAGNAL I POROWNYWAC DO TYCH CO JUZ BYLI NA SZCZYCIE. jak juz mowilem to jest osobista sprawa miedzy KD i RW aby wzajemnie uswiadomic sobie role w druzynach. jak sami nie dojda do porozumienia to bedzie jedna wielka kupa. i nie ma co sie chowac tu za trenerem. w pierwszej kolejnosci to zawodnicy musza wyjasnic sprawy miedzy soba. trener jest na 2 miescu. on nie gra w czasie meczu. on nie podejmuje decyzji rzutowych etc.

  • Gość: [grywalny] 74.86.125.184-static.reverse.softlayer.com

    Mam takie pytanie. Nie jestem wcale fanem Realu, jest to jednak powazne pytanie.

    Czy Casillas jest dobrym bramkarzem?

    I nie mowie tylko o dzisiaj. Czesto ogladam derby i kazdy strzal jaki jest oddany na jego bramke to w niej laduje. Rozumiem to sa dobre strzaly w wiekszosci przypadkow, chociaz na strzal Pedro sie nawet nie zdazyl rzucic, ale chyba JAKIS to cholera powinien obronic nie? Np taki Boruc zawsze obroni w ciezkim meczu przynajmniej jedna setke przeciwnika. Casillas nigdy nie obronil zadnej setki na moich oczach. Odrazu zaznaczam ze nie ogladam jak graja z Levante, moze tam sie wykazuje ale w wiekszych meczach jest po prostu oczywiste ze wszystko co ma wejsc to wejdzie.

  • Gość: [yayaha] 89-75-52-133.dynamic.chello.pl

    GRYWALNY, jeśli oglądasz chociaż najważniejsze mecze w sezonie (a chyba powinieneś skoro wypowiadasz się na temat piłki), to polecam przypomnieć sobie finał MŚ albo mecz z Paragwajem.

  • Gość: [dziejek] public114434.xdsl.centertel.pl

    A tymczasem do przerwy Barca-Real 2:0, piękne podanie Messiego i gol Pedro oraz gol życia Dani Alvesa.A w studio meczowym czterech Arabów żywo komentuje i nic z tego nie kapuje ale nie jest żle.

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    i znowu pi*zdy z jednej i drugiej druzyny turlaja przez minute po kazdym faulu. niech te stare %%$#$%^ z uefa i fifa cos z tym zrobia.... wtf - czego ja wymagam ? ;]

  • Gość: [dafus] adsk218.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Największym przegranym dzisiejszego GD jest sędzia. A Real pokazał się najlepiej odkąd Pep jest trenerem Barcy. Bet na kartkę dla Pepe to lokata :)

  • Gość: [dziejek] public114434.xdsl.centertel.pl

    No i po meczu Barca-Real 2:2, ładne bramki po przerwie Ronaldo i Benzemy który to dał świetną zmiane. Real postawił twarde warunki ale odpadł. Według mnie gol dla Realu prawidłowy nie wiem co tam widział sędzia. Nie powinna być czerwo dla Sergio Ramosa- typowa walka o górną piłkę ,ale czerwo dla Pepe bezprzeczne- wyjście na czystą pozycje a tylko żóltko.

  • roar

    Ja bym jednak dał Love'owi pełne pięć lat, na pewno jest tyle wart i chyba jednak sobie po prostu zasłużył. Zawsze to jeden rok więcej na budowę mistrzowskiej drużyny (a chyba jest oczywiste, że w takim miejscu jak Minneapolis bez bycia co najmniej mocnym contenderem ten skład i tak się prędzej czy później rozpadnie).

    Wariant optymistyczny jest taki, że tak zaoszczędzone pieniądze faktycznie w tym pomogą. Tylko czemu jakoś sobie nie robię na to nadziei?

  • Gość: [Hans] 178.73.49.*

    @roar
    Faktycznie niewiele można mieć nadziei, że w Mineapolis powstanie mistrzowski zespół, ale w wypadku Timberwolves to chyba jednak "'kto nie ryzykuje ten nie wygrywa". Więc wypada sobie zadać pytanie czy warto Minesocie zbudować solidny bądź nawet bardziej niż solidny zespół, który nic nie wygra? To może być ich jedyna szansa przez bardzo wiele lat, organizacja raczej nie przyciąga tłumów zawodników, więc ja myślę że nie warto. Trzeba postawić na te kilka procent, które może prowadzić do zwycięstwa.

  • Gość: [xtravaganza] revdns-94-158-235-254.jjs.pl

    @dziejek
    Pepe powinien dostać czerwień ale wcześniej powinien zarobić ją Lass. Ramosowi sędzie chyba dal za całokstałt bo nie należała mu się za to zagranie. Co do tej bramki nieuznanej - imo powinna być ale podobne sytuacje widziałem w Premier League i tam czasami się gwiżdże takie faule a czasem nie. Generalnie Real zagrał naprawdę dobry mecz, najlepsze z Barceloną za czasów Mou. Tylko czy miałby taki finał gdyby Lass wyleciał w pierwszej połowie?

  • Gość: [dziejek] public114434.xdsl.centertel.pl

    @XTRAVAGANZA Zadzam się z tobą co do sytuacji z Diarrą. Graczom Realu puściły nerwy z powodu nieuznanej bramki. Wydaje mi się, że nie dał rady sędzia meczu. Na taki mecz powinni byli dać najlepszego bądż zaprosić nawet kogoś z zagranicy. Ogólni mecz bardzo dobry, nareszcie dał radę Ronaldo, ale o tym pewnie podyskutują ci dwaj mędrcy -Przecinek i Prawdziwek ,nie będe wchodził na ich podwórko.

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    Mam dokładnie takie same odczucia jeśli chodzi o Casillasa. Nie przypominam sobie, żeby wybronił któreś Gran Derbi Realowi, a przy takiej ilości to bramkarz tej klasy powinien. Co więcej, ciężko przypomnieć sobie jakąś jego spektakularną interwencję przy nie rozstrzygniętym jeszcze wyniku. Wpuszczał już z Barcą 5 i 6 bramek. Większość nie była oczywiście jego winą ale jednakw meczu z takim przeciwnikiem najlepszy bramkarz świata powinien pomóc drużynie broniac nadzwyczajne numery. Pamiętam mecz Szczęsnego przeciwko Barcy na Emirates- nie przypominam sobie tak dobrego występu u Casillasa...
    Co do dzisiejszego meczu to Real stworzył sobie nadzwyczaj dużo sytuacji. Pomijając błedy sędziowskie, które byly w obie strony, ciekawe czy jest to trwalsza tendencja. Ten dwumecz miał małe znaczenie, Puchar Króla Real wygral już w tamtym roku. Zakładając, że Królewscy utrzymają przewage w lidzę, kluczowy dla całego sezonu, może być ewentualny dwumecz w LM. Czy bardziej ofensywna taktyka totwały sposób na Barcę, czy tylko jednorazowy wpadek?

  • tvvojstary

    @ roar

    Z tego co czytałem, w świetle nowego cba zespół może w ciągu jego obowiązywania wybrać tylko jednego zawodnika, któremu zaoferuje 5 lat + różnego rodzaju bajery z kasą ponad limit. I w Minnesocie chcą tą opcję zatrzymać na Rubio. Natomiast Love'owi i tak mogli zaoferować i zaoferowali więcej niż mógłby mu dać ktokolwiek w lipcu - 7% jakoś tam wyliczanego budżetu płacowego vs 4,5% - ponieważ to oni go wydraftowali.

  • vince1987

    To coś nowego. Bosh trzyma wynik w meczu z Pistons. Chociaż chyba to za dobrze nie świadczy o Miami, skoro grają wyrównany mecz z Detroit.

  • vince1987

    Ależ horror w Filadelfii. Sixers zmagają się z Netsami, nie wiadomo czy nie będzie drugiej dogrywki. Tymczasem Westbrook robi wszystko, żeby pokazać, że nie jest liderem tej drużyny choć bardzo chce nim być. Durant 6/7 z gry, 7/7 FT 19 punktów. Westbrook 1/10 z gry, 0 FT i 2 punkty.

  • vince1987

    Cuda. Detroit 12-0 run, James 2 faule, 2 straty, Bosh 2 faule, Detroit 12/12 FT w 4 kwarcie. 3 minuty do końca.

  • vince1987

    Heh. Najpierw 5 punktów z rzędu Bosha, asysty LBJ, przechwyt, wydaje się, że sytuacja opanowana. Później and one Monroe'a i Jerebko odpala trójkę na +3 dla Pistons. Później Knight pudłuje dwa rzuty wolne, które wyprowadziłyby Detroit na 5 przewagi. 4 celne rzuty wolne Jamesa i Heat są +1 na minutę przed końcem. Się dzieje.

  • vince1987

    James odpalił potencjalnego gamewinnera, ale oczywiście nie trafił. Pistons zmarnowali trzy szanse na to, żeby wyjść na prowadzenie i raczej już tego meczu nie wygrają. Miami w wielkich bólach.

  • Gość: [dafus] adsk218.neoplus.adsl.tpnet.pl

    James trafil 6/6 z osobistych w ciągu ostatnich 2 minut. Nieźle jak na gościa co ma niby wiecznie kupę w gaciach. Czekam na wynurzenia wiadomo kogo.

  • zrz84

    o jeez, nie ma to jak byc super clutch w meczu z pistons ad 2012, eeh

    Tymczasem dobry shootout w Staples - troche iskrzy, podoba mi sie tention w meczach pomiedzy obiema druzynami z LA - moze w koncu wroci jakas rivalry games? Lakers dalej maja klopot zza luku, 2/2 jest rookie Goudelock. Dobry mecz, Clippers 2up po 2q

  • Gość: [dafus] adsk218.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie trafia to źle, trafia też niedobrze. Mówimy o osobistych, czyli w zasadzie o odporności psychicznej. To jakaś różnica, czy do zbiórki szykuje się Howard czy Bargnani?

  • zrz84

    Mysle, ze i presja troche inna jesli zbierac ma Monroe a w ataku towarzysza mu Wilkins i Stuckey. Gratuluje mu meczu, ale po paru kiepskich 4q jedna udana wiosny nie czyni :) Tak czy inaczej, miami mecz wygralo, wiec nie bede sie go czepiac za bardzo.
    Za to Bryant chyba za bardzo chce sie dzielic pilka, wszystko co idzie w post do Bynuma lapia obroncy

  • Gość: [bananito] ip-89.171.125.82.static.crowley.pl

    z koncowki meczy LA :

    1. LAC jeszcze musze zbierać doświadczenie bo ewidetnie przy kilku cegłach KB nie udało im sie tego wykozystać, straty straty i jeszcze raz straty

    2. Jesli gdzies we wcześniejszych wypowiedziach ktoś powiedział - wyzbyć się Artesta oj przepraszam World Peace'a to powiem niech obejzy ten mecz a szczególnie koncówke i to jak ważny w defensywie jest ten gracz, a i w ataku 3ka w ważnym momencie weszła

    3. KB widać że lidership ma w genach - nigdy nie byłem jego zwolennikiem w 100%. ale patrząć na LBJ, patrząc niestety na Duranta - to Kobe mógłby ich uczyć jak byś liderem, jak rozmawiac i szukać drogi z innymi zawodnikami, jak pokazywać - spokojnie panowie .... jestem na parkiecie nic złego sie stać nie może - i to było czuć w koncówce, nawet jeśli ceglił, nawet jeśli nie był pewny bo jest połowa sezonu i do playofów jeszcze kawalek to jest pewniakiem i zarazem daje impuls innym choćby bohaterowi dziejsszemo bayumowi

    4. LAC ma duzy potecjał i bedą z nich ludzie :) - nieoceniony wydaje sie Billups

  • Gość: [Nanio] pxgot2.srv.volvo.com

    A w staples się działo. Po miałkim okresie w NBA zaczyna się być może jakaś rywalizacja z podtekstami, która świetnie ubarwia widowisko sportowe. Może to i trochę dziecinne, ale za to fun to watch ;-)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Ludu, mój ludu, LeBron sie NIE zesrał :] sensacyjna wieśc obiegła lotem zgniłego prawdziwka całe połacie terenu III [jeszcze] Rp. haha :]

    Ludzie, zbastujcie, bo czapkując w ten sposób tylko potwierdzacie jaka z niego mameja. Co ja na to, Dafus ? ot, człowiek pogryzł psa i dlatego to jest Wydarzenie, w sumie - szczęscie mu się w tym meczu wyzerowalo, bo przez jego gafy Pistons parę razy mogli tych Fts mu zaoszczędzić.

    @Nanio
    wszystko jasne.

    @Pay jay
    napisałem, ze mały Byrd, zaczynający bodaj od półśredniej i taki cięzki, jak ja środkowy w NBA - "trzymał wynik" z Kliczką, nie napisałem, ze go "pokonywał", a był to argument przeciw tezie, ze rzekomo w boksie "zawsze góruje większy". 5 pts to róznica do przeskoczenia w 3 rundy, przynajmniej teoretycznie, bo jak wiesz sędziowie mają prawo dać 10-8 także bez knockdownu, z powodu bardzo wyraźnej przewagi. Mało możliwe ? ale możliwe. poza tym, 5 pts róznicy po 9 rd przy takiej przewadze warunków, to też wymowne jest. poza tym 2 - punktowanie sędziów nie zawsze pokrywa się z sytuacją na ringu, wg mnie większość rund była remisowa, a Kliczko je dostawał, bo rutynowo remisowe rundy są dawane mistrzom, a nie challengerom, zwłaszzcza takim, którzy biją z kontry i są raczej w defensywie. jest to wiedza pospolita, radzę obejrzeć Kliczko-Byrd i sie przekonać, o ile jakąs wiedzą dysponujesz, która ci pozwoli odróżnić krzesło eklektyczne od krzesła elektrycznego.

    zresztą, jak nie pasuje przykład Byrd-Kliczko, to zastępczo proszę przykład Czagajew-Wałujew. i to tylko waga ciężka, z innych wag, z catchweight bardzo chętnie podrzucę, jeśli jeszcze ktoś będzie dowodził takich głupot, ze w boksie "większy zawsze wygrywa". Nie zawsze i nie jest to nawet pół-normą.

    PS : kutwa, mowimy o clutchach Miami Heat z PISTONS, z BUCKS... wtf ? co będzie z zespołami z najwyższej półki ? Bosh z LeGołotą i perełką Cole'em mają Miami wygrywać takie mecze ? co ja mówię - SERIE w playoffs ? kaman, Miami Heat mieli najlepszy moment na tytuł rok temu - nikt nie wiedział, z czym sie ich je, a wszyscy sie bali, bo tyle chłopaki mieli atletyzmu i star bonus. Playoffs, finały, pokazały, ze to nie jest taka zagadka i enigma, jakiś potwór nie do pchnięcia. Nikt sie ich w NBA nie boi i stracili tym samym swój największy atut. Thx Jarosze z Dallas i częściowo Bulls.

    Miami może więc mieć więceh talentu, ale nie ma lepszego trenera, game plan, clutchu i psychy od innych teamów. ostateczne opinie będą po trade deadline, kiedy się okaże jakie będą składy na resztę sezonu contenderów.

    @prawdziwek
    napisanie, ze moje porownania ci sie nie podobają, wcale nie zmniejsza ich zasadności, zwlaszcza, ze je uzasadniam, a nie klepię bezmyślnie, żeby klepac, co jest twoją z kolei specjalnością. Poza tym, twoja negatywna opinia tylko przydaje moim porównaniom walorów racjonalności.

    Btw, panowie, co do KD-Dyzmobrook... przecież fakty są bezlitosne : g7 z Memphis [KD biggest game, ergo - bez scoringu Westbrooka i przy jego 4-12, OKC żyją lepiej niż z jego meczami z 20+ shots], cała kolekcja meczów w playoffs'11, w których koncentrujący się na scoringu Westbrook rzucał 40 % i mniej przy większej ilości prób od najlepszego strzelca ligi - kosztem KD, kosztem Hardena... btw, jak tu szukać strzelca na Sg, skoro Westbrook to ballhog i shot happy pseudoPG ? seria z Mavs, w której W-Dyzma nie istniał jako faktor, a jedyna wygrana OKC przyszła wtedy, kiedy Brooks go posadzil i oddał piłkę Maynorowi. czy to nie dość dowodów na to, ze W-Dyzma z piłką, z 20 rzutami/mecz, z ryjem w korycie, to dla OKC jest wyjście fatalne ? ja rozumiem, kiedy Deron rzuca w Nets, zwłaszca bez Lopeza, kiedy Rose rzuca w Bulls [vs Pacers dwie # 2 opcje 11-34, gratuluję wszystkim, którzy wierzą w old Ripa i pussy Boozy w kontekście playoffs], nawet kiedy CP bierze gałę i w clutchu ciągnie Cllips, ale W-Dyzma : a] ma komu podawać, nawet POWINIEN, b] jest to gracz gorszy od ww., dużo gorszy, powiem nawet, playoffs go obnażają co roku, RS to zabawa dla Bieberów-Dyzmów-Westbrooków, w playoffs wygrywają Clinty Eastwoody jak z g7 OKC-Mem.

  • kotkaski

    @ przecinek

    NIe chce mi się dyskutować o Westbrooku. Moim zdaniem to olbrzymi talent i materiał na gwiazdę pokroju Garyegeo Paytona. Dla ciebie to dyzma. Byćmoże masz rację czas pokaże.
    Ale weż kurde zaczniej oglądać mecze albo chociaż higlity a nie suche staty wyciągać, że jak nie ma scoringu Westbrooka to jest lepiej dla OKC. W poprzednim RS widziałem przynajmniej 4 takie mecze (na 4 OKC którre oglądałem) gdzie Westbrook ceglił niemiłosiernie w 1st half czyli pewnie jakies 3/15. Ceglił tak samo Durant więc wynik był jakieś -10 z przeciętniakiem. I o dziwo w 3q to Westbrook niemal w pojedynkę ratował mecz dla OKC żeby wogóle doszło do clutch w którym błyszczy już Durant. TO jest właśnie zespół i wzajemne uzupełnianie się.
    Pamiętam 10-ątki meczy Chicago gdzie Jordan siekał swoje 35+ ale po 1st half Chicago to gdzieś na początku 3q piątka prowadzona prezez PIppena robiłą +15 niezależnie czy gonili czy zdobywali przewagę. Później wchodził Michael i killował w pojedynkę.
    Dla ciebie filozofia jest prosta jak twoje rozumowania Liczy się
    1.pierścień
    2. staty
    3. skuteczność w clutch która dla ciebie jest tożsama z leadershipem

    Gdybyś kiedykolwiek grał w jakiejkolwiek drużynie o jakąkolwiek stawkę wyższą niż uścisk dłoni coacha to byś wiedział że koszykówka to coś znacznie więcej.

  • da_markos

    @ przecinek

    ja ci pisalem, ze w boksie (ogolnie w mordobiciu) wygrywa w 90% przypadkow wiekszy - pod warunkiem, ze obaj maja technike, atletyzm i sile na tym samym poziomie. wlasnie przyklad adamka i kliczki jest tutaj idealny.
    inny bardziej dobitny przyklad to ostatnia walka gsp vs bj penn. obaj w swoim prajm, obaj wybtini wojownicy mma. z ta roznica ze gsp jest o jedna kategorie wagowa ufc ciezszy.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @da markos
    na "Adamek-Kliczko" się boks nie kończy i szermowanie tym jednym przykładem, to nie jest dowód na twoje buńczuczne "90 %" :]

    ja mam inne obserwacje, a od wielu lat boksem się interesuję i oglądam wszystkie istotne rzeczy.

    @kotkaski
    a wg mnie, to talent czysto sportowy, a nie koszykarski. w koszykówce, obok skakanie i biegania, trzeba jeszcze myśleć, umieć i mieć zmysł zespołowej współpracy. Westbrook, co pokazały playoffs, swoje talenty owszem realizuje w open court game, w early offense,, ale w half court, na setach, kiedy mały gracz jednak ma większy kłopot z dochodzeniem do łatwych layupów i dunków - już jest mało przydatny, ma słaby rzut generalnie, widać że organizacja gry jest jego słabą stroną, ma problemy z dobrymi decyzjami, zresztą... komentowałem live jego wyczyny podczas playoffs, więc nie jest to moja opinia od wczoraj, już wtedy widać było, ile jest wart - raczej nikt nie oponował wtedy przeciw mojej krytyce. Łatwo to pisac dzisiaj, licząc na to, ze czas przykrył kurzem jego kiepskie mecze, a bajeczne wyskoki i popisy w meczach w grudniu i styczniu [umowna historia] cos zmieniaja. Nic nie zmieniają. OKC potrzebuje, wg mnie, innego PG, bo tu chodzi o strukturę teamu, a nie sumę talentów. OKC z mniej sportowo utalentowanym, ale bardziej kumatym i obrzucanym z dystansu gostkiem na PG byłaby wg mnie pewnym faworytem w WC. A dzięki obecności i statusowi Dyzmy są tylko jednym z contenderów, a nie real # 1. są w zasięgu paru innych ekip, podczas gdy mogliby być poza zasięgiem, to jest ten rodzaj różnicy, bo generalnie KD i b.dobra defense dają im oikreślone przewagi.

    ta moja filozofia wynika z sensu gry. gra się o mistrzostwo, kto wygrywa ten jest po prostu najlepszy. Kwestionowanie takiego faktu jest głupstwem, najwyżej można się zastanawiać dlaczego, skąd i jak. Tymczasem tutaj ulubionym zajęciem niektórych jest nie pytanie "dlaczego padł taki wynik ?", "dlaczego team X jest lepszy od teamu Y", tylko kwestionowanie faktow, nie ich interpretacja, a zaprzeczanie ich istnieniu. czyli, głupizm w czystej postaci :] tutaj nie ma tematu "dlaczego pan X dotąd ma ZERO sygnetów, a pan Y już 5" - nieważne, tutaj niektórzy chcą udowodnić, ze jest na odwrót, ewentualnie wyliczają, że pan co ma 5, tak naprawdę ma 1, 567, 8988 pierścienia. Kretynismus idiotus.

    staty - sraty. są rzeczy ważniejsze i pisałem o tym sto razy. sto pierwszy dzisiaj mi się nie chce powtarzać.

    liderszip, to kreowanie kultury gry zespołu, jego zwycięskiego ID; team zawsze nosi piętno jakości i osobowości lidera, zresztą pisałem co o tym sądzę w drugim wątku, jest tam na dole, kto nie ma co robić, niech se poczyta.

    clutch to nie jest równoznaczna rzecz z liderszipem, w takim układzie, aczkolwiek w przypadku, gdy lidersziper jest scorerem - owszem. nie jest to jednak zasadą. Ale jest to rzecz bardzo wazna, dlatego często scorer tym liderm jednocześnie jest, albo jednym z liderów. weźmy Mavs rok temu - liderów było dwóch : Dirk, ze względu na swoją kluczową/clutchową rolę w ofensywie, jak również Kidd, ze wzg na autorytet dodatkowo sprzężony z graniem na newralgicznej pozycji PG. dlatego, bardzo chcesz sobie uporościć moje opinie, ale przestrzegam - nie idź tą drogą, bo potem będziesz chciał mi przyłożyć i zamiast trafić zdzielisz sam siebie po nosie :] Nie tędy droga.

    a weź mi nie chrzań, bo nic o mnie nie wiesz - to primo. ja ci nie imputuję, bo też cie nie znam. zatem - uszanuj to. po trzecio - koszykówka jest taka sama wszędzie, różni ją tylko poziom wykonania. czy grasz o uścisk dłoni coacha, czy grasz w finale NBA - to jest ta sama gra. róznica polega na tym, ze w finale NBA grają najlepsi koszykarze na świecie, a o uścisk coacha niekoniecznie, aczkolwiek poziom talentu w koszykówce nie koreluje zawsze z opłatą za grę.

    a o tym, że koszykówka "to coś więcej" niż staty [konkretnie] pisałem miliard razy tutaj, kłócąc się z tymi, którzy przekonywali, ze staty to wszystko. ja idę tą drogę, ze staty mają znaczenie, ale odpowiednio interpretowane i wtedy kiedy przykłada się do każdego odpowiednią, racjonalną miarę.

  • dr_dedoverde

    Ja słowo o Gran Derbi.
    Czytam w relacji, ze Alves trafił z 30 metrów w okienko, oglądam skrót i co widzę ? Alvisa strzelającego piękną bramkę, ale z pola karnego :| 20 metrów to max co tam było.
    I tak w każdej relacji zczuba, oglądasz mecz a czytasz ich skróty to dwa różne mecze nieraz.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    poza tym, stawką w koszykówce może być wiele rzeczy, niekoniecznie mistrzostwo NBA. ludzie są rózni.

    można przelecieć tysiąc panienek bez grania w filmach porno, zapłata nie decyduje o poziomie umiejętności, a życie różnie sie układa, może nawet najlepsi koszykarze w historii nigdy nie zagrali w NBA, z róznych powodów, moze byli socjopatami, może nie umieli grać w zespole, może nie mieli ochoty na życie w rytmie lotnisko-hala-mecz-hala-lotnisko-mecz itd., a może mieli inne pasje niż poświęcanie całego życia jednej rzeczy. dlatego : nie popisuj się swoimi teoriami, bo są prostackie i wskazują jak mało wiesz o życiu i jego złożoności, pewnie dlatego, ze sam jesteś prosty jak budowa cepa :]

  • kotkaski

    @Dedovre

    Tak jest z każdą relacją na żywo
    Jak słuchasz transmisji w radiu to wszystko masz wyolbrzymione do granic możliwości i wydaje ci się że dzieją się wielkie rzeczy na boisku kiedy w rzeczywistośi nie dzieje się tam nic (studio s13 i transmisje z Ekstraklasy i nie tylko Tomasz Zimoch tu bryluje)

    Tak samo w żużlu jak słuchasz w radiu to nie jeżdżą w lewo na motorach tylko fruwają na stalowych rumakach, a gościu jadący z tyłu 5m "siedzi na kole i szuka swojej szansy"

  • the-truth

    "kutwa, mowimy o clutchach Miami Heat z PISTONS, z BUCKS... wtf ? co będzie z zespołami z najwyższej półki ? Bosh z LeGołotą i perełką Cole'em mają Miami wygrywać takie mecze ? co ja mówię - SERIE w playoffs ? kaman"

    Kutwa mam deja vu,rok temu byly jeszcze ostrzejszcze teksty a po seriach z Philla,Bostonem,Bulls byl tylko placz i quiteryzm pana Nikodema przecinka i reszty hujterow.
    Co ciekawe jak koncowka z Bucks nie poszla,to nalezy o niej pisac ale jak z Pistons poszlo,to nalezy ja wysmiac.Wysmienita interpunkcyjna strategia :)

    "Miami może więc mieć więceh talentu, ale nie ma lepszego trenera, game plan, clutchu i psychy od innych teamów" A kto ma kontender X ,ktory czeka na trade pana Y ?

    Westbrook gral lepiej z Grizzlies niz taki Duncan a z Jaroszami nie gorzej niz Bryant,wiec daruj sobie marne teksty.
    23.8 points, 6.4 assists and 5.4 rebounds
    31,7 z DEnver w 1 meczu ,22,16 w 3 meczu,30,5 w 4meczu oczywiscie to sa cyfry pizdy w PO :)
    A przy okazji g7.z Grizzlies kiepskie rzuty z gry,ale 6na6 FT14pkt.14asyst,10 zbiorek,w tym 6 w ataku czyli panie Nikodemie przecinku idz pan w chuj i nie wracaj.

    PS.Dwayne who ?

  • Gość: [Hans] 178.73.49.*

    @przecinek
    Westbrook gra w NBA mimo wszystko stosunkowo od niedawna. Prawdopodobnie masz rację, że gdyby był rozsądniejszym zawodnikiem dogrywającym więcej do Duranta i Hardena to OKC grałoby lepiej. Ale uważam, że spieszysz się z opinią jakoby zatrzymanie russella równało się znacznemu obniżeniu szans Thunder. On ma jeszcze czas się poprawić, potrzebuje może dostać jeszcze kilka razy baty w playoffs by nieco spokornieć, by zacząć więcej myśleć, by zrozumieć kto powinien być liderem zespołu. Ma za to przed sobą wiele lat bardzo atletycznej gry, a zarazem pole do rozwoju jakim jest zarówno poprawa rzutu jak i lepsza umiejętność dogrywania do kolegów z drużyny. Co więcej jego atletycyzm może się okazać bardzo istotny jeśli miałby kryć takich przeciwników jak choćby rose. Tak więc może w tym roku OKC lepiej poradziłoby sobie mając kogoś innego w drużynie, lecz westbrook, jeżeli się rozwinie, wydaje się być świetnym elementem dynastii jaką mogą zbudować Thunder.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    po serii z Mavs wszyscy mi czapkowali :] tak to jest, doktor House myli się 30 razy, ale za 31 razem ostatecznie jego jest na wierzchu - wypisz wymaluj : ja :]

    końcówka z Bucks to była kolejny numer na liście wtop, zwyczajnie została odnotowana. końcowka z Pistons tez wyszła marnie, tylko że Pistons partolili na potęgę. Heat nie wyglądają w clutch na zespół pewny i sprawdzony i przyjmij to do wiadomości, przestając już pieprzyć "Dwyane who ?", bo widać, że bez niego sa łatwi do rozgryzienia. Ledwie uszli Pistonsom, nie uszli Bucks i innym "potęgom", a gdzie bucksom do czołowych ekip EC... bądź realistą, zaapeluję bez wiary w twój realizm.

    w g7 rzucał 4-12, a OKC wygrali dzięki big game KD. to jest kierunek. a to był najtrudniejszy mecz w sezonie 2010-11 dla OKC. drugie największe zwycięstwo w sezonie, czyli ten jedyny wydarty Mavs mecz w serii - w zasadzie bez Westbrooka, Maynor prowadził zespół. dwa największe zwycięstwa w sezonie, które dośc jasno pokazują, że OKC są lepsi bez : a] Westbrooka, a z normalnym PG, b] jesli już z Westbrookiem, to nie potrzebują jego napierdalania, jak pudłuje 8 rzutów z 12 to pół biedy, gorzej jak pudłuje 15 z 25 albo coś w tym guście. w playoffs nie będzie bieganiny od kosza do kosza, tylko half court, a to Westbrooka zabija, a on się koniecznie chce przełamać i wychodzi z tego tyle, ze rozegranie cierpi, a on sam ładuje w większości playoff games niżej 40 % na dużej, za dużej, ilości rzutów.

    btw, to Westbrook załatwił życiową serię Conleyowi z Memphis i sprawil, z leciwy i powoly Kidd wyglądał jak profesor basketu.

    jedno jest pewne, Westbrook w playoffs na razie udowodnił, ze jedynymi graczami, którycxh czyni lepszymi są point guards rywali. Kiepska rekomendacja, ale... żyj se dalej w oparach absurdu.

    możesz sobie wierzyć, ze Westbrok się poprawi, ze stanie się playoffowym wymiataczem, ale miej trochę pokory wobec pierdolonych FAKTÓW i historii jego playoffowych dyskusyjnych poczynań.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @hans
    nie wierzę w jakąkolwiek dynastię w OKlahomie, z Westbrookiem rzucającym 25 razy i monopolizującym piłkę dla swoich wątpliwych decyzji.

    są gracze z określonym DNA. Westbrook ma talent, motorykę, ciag na kosz, ale to są atuty niewystarczające na poziomie playoffs, żebyt ciągnąć zespół, jesli się nie ma intelektu i fundamentów.

    to jest KD team, im wcześniej OKC rozdzielą status i hierarchię ustalą, tym lepiej. a tak w ogole, powinni Westbrooka sprzedać, jest paru bardziej pasujących rozgrywajków.

    westbrook vs Rose ? kaman :] on był gorszy od Mike'a Conleya na przestrzeni serii Mem-OKC, Rose to inna półka, Rose grając bez 2 opcji wygrał Bulls kilka clutchów vs pacers i hawks, pociągnął całą grę, a co OKC wygral Westbrook ? nic. co pociągnął ? Conleyowi pociągnął. i Kiddowi. w playoffs facet ma na razie żadne osiągi, ten WCF OKC to jego zasługa w stopniu dyskusyjnym, co najmniej.

  • Gość bee.kp.pl

    "poza tym, stawką w koszykówce może być wiele rzeczy, niekoniecznie mistrzostwo NBA. ludzie są rózni.

    można przelecieć tysiąc panienek bez grania w filmach porno, zapłata nie decyduje o poziomie umiejętności, a życie różnie sie układa, może nawet najlepsi koszykarze w historii nigdy nie zagrali w NBA, z róznych powodów, moze byli socjopatami, może nie umieli grać w zespole, może nie mieli ochoty na życie w rytmie lotnisko-hala-mecz-hala-lotnisko-mecz itd., a może mieli inne pasje niż poświęcanie całego życia jednej rzeczy. dlatego : nie popisuj się swoimi teoriami, bo są prostackie i wskazują jak mało wiesz o życiu i jego złożoności, pewnie dlatego, ze sam jesteś prosty jak budowa cepa :]"

    Ten akapit jest z sensem tylko żę trochę zaprzecza twoim odwiecznym wywodom
    Od jakiegoś czasu niczym Syzyf próbuję cię przekonać że pierścień nie musi być celem samym w sobie. Gdyby Pierce nie dostał w prezencie Big 3 nigdy nie zdobyłby pierścienia i tak odszedłby jako legenda największego klubu w historii ligi, a jego koszulka dołączyłaby tak czuy inaczej do napakowanych pierścieniami i wiszących pod sufitem. Myślę że nie zaprzeczysz też że jego lidership to absolutny top. Czy brak tego jakby nie patrzeć jednego jedynego pierścienia zmieniłby cokolwiek w ocenie tego gracza z perspektywy kariery.
    To samo tyczy się KG.
    Tacy goście jak Barkley Malone ponieśli klęskę i są looserami bo pożądali pierścienia bardziej niż czegokolwiek i w The Moment dali po prostu dupy. Ale czy rzeczywiście isteninie Michaela Jordana obniża ich koszykarskie walory?
    Do tego dochodzi cała plejada zawodników których wspominam jako wspaniałych graczy, a nawet nigdy nie otarli się o pierścień.

    sportowy nie koszykarski- jestem chyba zbyt prosty żeby dostrzec ogrom tej różnicy. Sport to też coś więcej niż siła i szybkość.
    "trzeba jeszcze myśleć, umieć i mieć zmysł zespołowej współpracy"

    Exactly- tylko na jakiej podstawie twierdzisz że Westbrook tego nie ma bo krytykując go wyciągasz tylko staty i styl gry nic więcej bo więcej nie możesz. RW obroni się sam zobaczysz.
    Poza tym to zdanie idealnie pasuje do innego krytykowanego przez ciebie koszykarza.
    Na kogo OKC ma go wymienić na Feltona, Millera? Co to da?
    SUma talentów to nie wszystko ale do pewnego poziomu jest warunkiem koniecznym. Tego zabrakło i tylko tego brakowało np Pacers, czy nawet Hornets 2 lata temu.
    Poza tym obecna OKC nawet CP3(wg mnie najlepszy pg obecnie z zadatkami na najlepszego ever) zamiast RW nie byłaby dziś the one and only #1 Tylko "zdecydowanym faworytem WC" a to jest różnica.

    W Dallas nie było 2 liderów lider był jeden jedyny i pochodził z kraju naszych sąsiadów. Wszystko co napisałeś o Kiddzie to prawda. Ale reżyser gry i kreator nie równa się lider.
    Dobry PG zawsze będzie czymś w rodzaju lidera gdyż jest naturalnym przedłużeniem myśli coacha i de facto wciela je w życie. Ale prawdziwy lder to ten któremu ufa drużyna i ten który bierze odpowiedzialność za wynik (a to kurwa nie to samo co skuteczność w clutch chociaż często właśnie clutch decyduje). I owszem bardzo często jest to po prostu najlepszy czysto koszykarsko czy jak wolisz sportowo gracz w drużynie.
    "a weź mi nie chrzań, bo nic o mnie nie wiesz..." niczego ci nie imputuje bo rzeczywiście nic o tobie nie wiem w realu ale tak wynika z twoich wypowiedzi tutaj. Jeżeli gdzieś grałeś to tym bardziej dziwi mnie twój sens pojmowania. Może to złe porównaie ale idąc tym tropem skoki narciarskie(niezbyt dochodowy sport) powinno uprawiać 20 ludzi na świecie a reszta do odstrzalu bo jaki w tym sens. Nie odnosisz wrażenia że w bezprzedmiotowych polemikach ze swoim kumplem Truthem coraz częściej zaprzeczasz sam sobie?











  • dr_dedoverde

    @kotkaski
    Rozumiem różnicę, ale też jest granica między wyolbrzymieniem a niekompetencją.
    20 metrów a 30 metrów jednak lekka przesada. Szczególnie, że bramka była piękna i sama się broniła, nie potrzebne było dodawanie jej jeszcze splendoru.Tak samo jak ryczenie w TV komentatorów o bramkach w "okienko". Wystarczy trafić w okolice poprzeczki i słupka i już "w samo okno" :D

  • kotkaski

    @Dr Dedoverde

    Zgadzam się ze wszystkim co piszesz.
    Ale włącz kiedyś transmisje na żywo z C+ Ekstraklasy i podłoż komentarz ze studia s13 PR I z Radia.
    Wówczas uznasz relacje zczuba za najbardziej rzetelne pod słońcem, a redaktorów za zimnych i pozbawionych emocji :)

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Nie kumam twojego niedoceniania ofensywnych grajków Bulls. Deng, Boozer, Rip. Wszystko to półka dobrych zawodników w ataku. Jest jeszcze Korver, który ma jedną z najlepiej ułożonych rąk w lidze. Sytuacja niewiele różni się od tej w Thunder gdzie mamy 3 gości na wysokim poziomie i resztę ludzi od zadań specjalnych. Już kilka dni temu pisałem o Boozerze i jego dużo słabszej grze w Bulls w porównaniu z tym co pokazywał w Jazz. Nie opowiadaj, że gość, który robił w PO 20/13 na dobrym % nie ma papierów na bycie drugą opcją. Problem w tym, że Bulls w ostatnich PO totalnie nie mieli na niego pomysłu, a Rose nijak nie potrafił go wykreować. Zamiast tego wolał podejmować głupie decyzje i rzucać po 6-7 razy zza łuku przy marnej skuteczności.

  • Gość 66-mi2-4.acn.waw.pl

    Przecinek zmienil sobie ip na wyzsza klase, ale pierdzieli tak samo jak zwykle.

    Co do westbrooka to rozwala mnie jechanie go (przez poprzednie PO) i jednoczesnie bronienie rose'a ktory zakonczyl poprzednie PO w podobnym stylu (bo mvp za poprzedni RS).
    Bo rose niby nie ma opcji w ataku.

    lol
    Na pf klient trzepiacy cala kariere 20/10.
    Na centrze drugi klient trzepiacy w rs 15/12
    Na sf all-around rozpierdzielacz deng.
    Na sg offensywna miernota.
    W okc dla porownania.
    Perk czyli koles trzepiacy w najlepszych latach pod rondo po 8pkt na mecz (glownie z off zbiorek), kompletne zero w off.
    Ibaka ktoremu off brakuje do boozera tak ze 2 klasy.
    Na sg sefolosha ktory jest takim samym off lamusem jak bogans w chi.
    Jedyny w S5 okc majacy ponadprzecietny off to jest KD.
    I pretensje ze nie ma asyst. Ma podawac do stojacego jak kolek na obwodzie duranta do ktorego doskoczy zaraz 2 czy 3 pacjentow (kidd + marion?).
    A widziales kiedykolwiek zeby ibaka czy perk grali z rw p&r?
    Ja sobie nie przypominam.
    Czesto i gesto p&r gra za to collison tyle ze on glownie zasuwa jak rw siedzi na lawie.
    O roznicy jesli chodzi o trenerow szkoda nawet wspominac.

    Jakbys poogladal troche meczy okc wiedzialbys o co biega.
    Ja sie nie chwalac ogladam ich od 2 lat w tym roku przez league pass, a nie z 2 min powtorek na nba.com i nie mam problemu z kontraktem rw.
    Nie podnieca mnie tez maynor.
    Wnerwia mnie za to brooks.
    Westbrook z hardenem klikaja bardzo fajnie, rzadko ich tak brooks wystawia woli spuszczac westbrooka razem z durantem na lawke i potem wpuszczac ich razem z powrotem.
    Powod?
    Harden potrafi grac bez pilki i co wazniejsze jak nie ma galki w rekach to spejsuje gdzies na jakas konkretna pozycje, a nie sterczy 10m od kosza i drapie sie po dupie.

    Problem okc to brak zagrywek ruchu ludzi przy grze w halfcourt a nie to ze westbrook im nie chce podawac.
    Z tego sie bierze bieganie przez 15 sek po obwodzie z galka i potem albo wjazd/rzut rw albo oddanie galki do duranta, ktory przez ten czas sterczal i probuje cos wymodzic przez te pozostale pare sekund.
    Kiedys bylo o tyle lepiej pod tym wzgledem ze w s5 byl green ktory potrafil cos trafic w off do kosza i rw mial szeroki wybor.
    Def okc zyskala na tym trejdzie off stracila bo nie potrafi sobie ulozyc na spokojnie ataku nie majac sensownej opcji na 4 i 5.

  • Gość: [Hans] 178.73.49.*

    @przecinek
    Czy ja twierdziłem, że Westbrook jest cudowny, fantastyczny i genialny już teraz? Nie, ale powiedziałem, że jest niezwykle atletyczny i ma jeszcze duże pole do poprawy, toteż w przyszłych latach może być niezwykle pomocny dla OKC. Czy ja twierdziłem, że Thunder będą wygrywać z Westbrookiem oddającym 25+ rzutów na mecz? Nie. Ale mówiłem, że Russell, jeśli spokornieje, na co naprawdę ma jeszcze czas, to może stać się niezwykle wartościowym zawodnikiem. Rozumiem, że masz ogromne doświadczenie w ocenie zawodników, lecz ocena psychiki pojedynczego człowieka, mając możliwość dowiadywania się o nim wyłącznie za pomocą mediów, to przypuszczam że zadanie przekraczające możliwości praktycznie wszystkich ludzi i Twoje chyba też. Zaś co do starcia Westbrook vs. Rose także nie twierdziłem, iż potrafi on powstrzymać lidera Chicago już teraz, twierdziłem zaś że ma on fizyczne atrybuty pozwalające mu to zrobić. Jeśli się rozwinie naturalnie. Zgadzam się, że w playoffach dawał dupy, ciągle jednak powtarzam, on jest młody, ma warunki żeby się poprawić, ma powody żeby się poprawić i ma czas żeby się poprawić. Na podstawie tego uważam, że wymiana Westbrooka, która pewnie powiązana by była z dość znaczną zmianą w taktyce OKC, pewnie bardziej by zaszkodziła niż pomogła.

  • Gość: [p-czar] addn228.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Celtics ?? Celtics !

  • Gość: [K] abrs81.neoplus.adsl.tpnet.pl

    co sie stalo w 2 polowie bo usnalem po pierwszej????

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @,bee-kp
    do koszykówki można róznie podchodzić, ale JEŚLI JUŻ jesteś w NBA, na zawodowym kontrakcie, to grasz o mistrzostwo, czyli o pierścień, bo to jest stawka najwyższa i główna w NBA.

    "gdyby" Pierce nie zdobył pierścienia, to by był inaczej oceniany; jak napisałem - wielkość w koszykówce, to TAKŻE zdolność do łączenia z innymi wielkimi, celem zdobycia mistrzostwa. jeśli Pierce był w takiej Big3, to zadziałało - szacun. nie wszystkie połączenia wychodzą, grać w ekipie mocnej, naszpikowanej talentami też umieć trzeba, to nie jest ot takie proste i cudowne. gracze, którzy w pojedynkę robili show, nagle muszą zrezygnować przynajmniej w częsci z inywidualnej kreatywności i naumieć się współpracować - nie wszyscy są do tego zdolni i nie wszyscy umieją w takich warunkach być równie dobrymi, jak byli w pojedynkę. To tez sztuka, może nawet większa niż wykręcanie statów w słabych/średnich zespołach. I to nigdy nie jest, imo, taka oczywistość, jak sugerujesz.

    Malone i Barkley mieli mnóstwo czasu, zeby ligę wygrać. MOżna ich uwazać za znakomitych skrzydłowych, ale w zestawieniach zawsze już będą poniżej Duncana, który ma 4 sygnety. zresztą, gracze, którzy wygrali raz mają po prostu rodzaj spełnienia, tak jak Garnett czy Dirk, których teraz zawsze będzie można postawić wyżej. wygraliśmy ? no, i shut up. Sprzeczka na to "który lepszy ?" może przebiegac na wielu polach, ale
    pierścień, to jest argument najczęsciej nokautujący. Bez pierścienia jesteś "dobry, fajny, nawet świetny", ale jednak nie spełniony w stopniu decydującym. prawdziwy top, to ci co mają 2+, i naprawdę... jak spojrzysz na tę liste, to znajdziesz tam graczy, którzych NAWET gdyby w lidze nie grano o mistrzostwo, tylko o skrzynkę piwa wypijaną po meczu przez oba teamy w wesołej atmosferze, to byś uważał za najlepszych. to zresztą jest specyfika każdego sportu. gracze najlepsi mają mistrzostwa, bo potrafią być centrum mistrzowskiego skladu, mają liderszip który tworzy zwycięskie ID ich zespołów, bo umieją w krytycznym momencie połączyć się z innymi wielkimi - w hierarchii niekwestionowany lider prowadzący team do mistrzostwa stoi najwyżej, potem się wielkie połączenia owocujące mistrzowstwem, a pod nimi są świetni i wspaniali, ALE bez pierścienia [wybitnośc jest tu umownie traktowana] - tak ja to widzę.

    o Westbrooku twierdzę na podstawie tego, co widziałem w jego wykonaniu w w.op meczach. nie wiem, jaki można mieć lepszy materiał ? mecze w grudniu z Minnesotą ?

    wymienieć go mogą za S. Curry'ego, za Lowry'ego, za Conleya, parę ciekawych pomysłów by można wykoncypować. Ale to w tym momencie odchodzi ad acta, bo OKC zdaje się stawiają na niego i wierzą, ze wygrają z poowdu słabości konkurencji.

    "reżyser gry i kreator nie równa sie lider" - a dlaczego by nie ? czego mu brakuje ? wpływ Kidda na zespół był ogromny, jego autorytet jeszcze większy, i to nie był wpływ i atutorytet pana z ławki, który podaje ręczniki, poucza w czasie timeoutów, a sam spędza na boisku 4 minuty w 2 kwarcie.

    oczywiście, przedmiotowe polemiki można prowadzić tylko z tobą :] i to dlatego, ze ty w nich bierzesz udział, a nie tam ja czy kto inny. Nie wiem ,co ci "wynika z moich wypowiedzi", może po prostu się mylisz w swoich oczekiwaniach albo interpretacjach. sprawa jest prosta : koszykówkę można postrzegać na różne sposoby, z róznych powodów tak się dziać może, ALE zawodowa liga to konieczność grania o mistrzostwo. Taki jest sens gry w zawodowym świecie.

    jasne, możemy pogadać o tym, kto nam się najbardziej podoba w grze, za kogo gotowi bylibyśmy płacić, zeby popatrzeć jak gra, kto jest fajny itd. TO TEŻ może być sens, ALE dla sens podrzędny. Główny jest taki, ze liczy się zwycięstwo.

    i ja chętnie się będę włączał w jakieś dyskusje nt. kto jest fajny, albo kto miał pecha, ze nie wygrał itd - ALE tylko wtedy te dyskusje będą racjonalne, jesli nie będzie sie w nich dązyło do zastępowania tymi pomniejszymi sensami sensu głownego. Nie może być "lepszy", ktoś kto jest fajny, od kogoś, kto po prostu jest zwycięzcą. A dostrzegam, ze tutaj niektórzy by tak chcieli.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    BOozer to jest, imo, ratowanie tyłka liściem łopianu, z braku porządnych gaci. Thibo chcial mieć combo G-F w ataku, trochę rozciągające obronę, ale w żadnym momncie playoffs to nie działało. i z Pacers i z Hawks. Heat po prostu byli na tyle dobrzy, ze nie udało się wygrać "pomimo to", bazując w ataku na star power Rose'a. Rip ma chyba kończyć jumperami podwojenia na DR, ale on jest stary po prostu, jest post prime, post prime kolo ma być twoją # 2 - słabo widzę twoje szanse. Rip ma być x-faktorem Bulls ? :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @,66
    "jakbyś pooglądal trochę meczy OKC to byś wiedział' - sam obejrzyj, bo to tobie chyba tego brakuje :] polecam serię z Mavs i serię z Memphis, zwłaszcza g7. nie mówię zaś o tym, ze Westbrook ma zupełnie nie rzucać, mówię tylko, ze oddawania 20+ rzutów w większości meczów i trafianie ich w większości poniżej 40 % [playoffs 2011], to nie jest recepta na wykorzystanie skrzydłowych, to nie jest pomysł na dorzucenie strzelającego SG do zespołu, i to nie jest pomysł na wygrywanie wielkich serii, to jest pomysł na bycie o-życiowy-mecz-Duranta od odpadnięcia z blue collar Memphis i o ostateczne zmycie z powierzchni pokładu vs Mavs. dlaczego zawracasz kijem Wisłę ? piszesz tak, jakby te ostatnie playoffs w ogóle się nie zdarzyły...

    no to ciekawe, bo z moich obserwacji wynika, ze Harden to gośc urodzony do grania z piłką. Pytanie, dlaczego rzuca w OKC 9 razy/mecz, a Westbrook 18/mecz, a w playoffs tę średnią zwykle przekracza [w RS zrsztą także] ?

    pytanie jest proste : czy OKC potrzebuja PG, który robi za SG i najlepsze co umie to kontratakować w pojedynkę, czy potrzebują PG, który nim jest realnie, rzuca umiarkowanie, napędza piłkami KD i robi to wszystko harmonijnie ?

    nie mam nic przeciw kreowaniu kozłem przez PG, ale jesli ma strzelecko dobre skrzydła, to niech to robi w drugim wariancie, a nie w pierwszym.

    poza tym, dlaczego KD jest podwajany tak chętnie ? bo Westbrook nie ma rzutu [w RS ca 35 % dalej niż ca 4-5m, w playoffs to jest, na oko, około 20-25 %, w poszczególnych meczach może nawet mniej]. Dodaj PG z rzutem i nikt nie podejdzie do KD bez czerwonej lampki zapalonej w głowie.

    @Hans
    "ma atletyzm, może jak spokornieje" :] problem w tym, ze PG-skillset, to nie jest coś, co się nabywa przez samo spokornienie. na razie Westbrook wygląda mi na takiego, co to wierzy, że może przeskoczyć wszystkich. miał dobry RS, w decydujących playoffs-games nie dal rady, to go uambitniło, żeby sie odkuć, szkoda że robi to za pomocą jeszcze większego podrasowania własnego stylu gry, zamiast jego zmiany, poprawek, korekt i nauki. wygląda na takiego, co przyznaje, ze przegrał, ale uważa, ze wygra jeśli będzie jeszce bardzioej grał to, przez co przegrał. błędne koło. Imo, to jest gracz z kompleksami. i to chyba byłby największy kłopot.
    no i jasne, ze to moja ocena na podstawie tego, co obserwuję, widzę i na podstawie jakiejś tam wiedzy czy doświadczenia. to chyba oczywiste, ze nie jestem jego psychoanalitykiem :]

    "jak się Westbrook rozwinie" - no to w zasadzie zamyka temat, innymi słowy : nie oceniajmy go, bo on się dopiero rozwija ;] kiedy się skończy rozwijać, to nam powie ? ja widzę to tak : gracz o takiej motoryce rzadko kiedy zastanawia się nad "innym graniem". Nie, on ma pałer, więc będzie tym pałerem pałerował i hitler kaput, po trupach do celu. a to tak nie działa. chęc nauki przychodzi później, jak już nie ma motoryki, albo nie ma się z tej motoryki czystej profitów. wtedy przychodzi : hmm, może bym tak liznął jakiejś wiedzy, popracował nad sobą, nauczył się myślec zamiast tylko biegać ciągle ? ale jest za późno, najczęsciej, chyba że masz 7 stóp albo jesteś Jordanem.

    mało jest PGs', którzy wszystko umieją i nie piłują ciągle tej swojej motoryki, umieją ją powściągnąć i styl mieć bardziej wyrafinowany i produktywny na każdą okazję.w playoffs, z moich obserwacji wynika że, Westbrook traci na wartości, kiedy nie ma fruwania po boisku, jest więcej setów, jumperów, a decyzje naprawdę dużo ważą. jasne, "mozę się rozwinie", ale OKC są w takim momencie, ze przydałoby się im ten rozwój widzieć już, a tutaj tak sobie się sprawy rozwijają.

    w tym roku możliwe, ze nie będzie Mavsów, Tyson nie spłoszy Westbrooka, że Memphis z Conleyem sie połamią [wątpię], ale "możliwe" ze znajdą się inni, którzy zablokują kosz, będą wracać szybko do obrony uniemożliwiając mu early offense i skazując na dłubanie w half court offense. i tutaj właśnie Westbrooka bardzo średnio widzę. ale... "może się rozwinie" :]

  • Gość: [Hans] 178.73.49.*

    @przecinek
    Szanuję Twoje zdanie, rozumiem skąd się to bierze, ale pozostanę przy własnym. Ja westbrooka średnio lubię, ale uważam go za pewniejszego, jeżeli brać pod uwagę odporność na kontuzje, od Currego, zaś i od Lowrego, i od Conleya, i swoją drogą Currego moim zdaniem jest po prostu lepszy i pomimo braku zdolności które posiadają ci obaj jest większym zagrożeniem w ataku. Westbrook na dzień dzisiejszy gra mniejwięcej to sam co Rose na początkach swojej kariery i jeśli weźmie przykład z Derricka, nawet jeśli test to po 2-3 latach, i spróbuje rozwijać się w podobny sposób, to całkiem możliwe, że OKC sporo osiągną.

  • jacekliberacki

    cowpilce.blox.pl/html

  • zrz84

    Rzecz w tym, ze nikt nie umniejsza (nie Ja przynajmniej) umiejetnosci indywidualnych Westbrookowi - te w wiekszosci opieraja sie na jego atletyzmie, czyli drive, vertical, power przydatny przy blokowaniu/dunkowaniu/early offense. Problem w tym, ze on nie ma skillsetu PG - i wlasnie posiadajac obok siebie takiego strzelca jak Durant i Harden dalej lasi sie na pilke i rzuca, rzuca o duzo za duzo - i tu jest przeciwienstwo do Rose'a - no nie ma szans, ze Rose majac obok siebie najlepszego strzelca obecnej NBA i jeszcze goscia ktory zabiega o miano naj 6th mana, oddawalby tyle rzutow. Bo po co? Na dodatek wlasnie dziala to na szkode tych dwoch ww, bo jak nie czuja pilki to i trudno wierzyc, ze jak ja w koncu dostana to beda trafiac na dobrej skutecznosci bez wejscia w rytm meczu. Westbrook ma szanse jak najbardziej zeby zostac gwiazda ligi, trzepac super staty, lapac rzutowe rekordy - ale z nim OKC nie ma szans na najwyzszy cel - chyba, ze liga jeszcze zdoluje i po prostu nie bedzie kto mial im sie przeciwstawic.
    I co do Lowry-ego - gosc jest na pewno lepszym rozgrywajacym - moze nie jest z niego taki slasher jak z W'brooka (choc to dyskusyjne) to podejrzewam, ze jakby ich zamienic miejscami OKC zyskali by na pewno lepszy ball movement. Pozostaje kwestia chemistry, ale i ta jest watpliwa, bo te usciski KD i Westbrooka momentami traca o kiepskie aktorstwo.

  • the-truth

    Chcialem zaznaczyc ,ze Westbrook "bez skillsetu" pg potrafi rozdac 30 asyst w 2 meczach PG i poprowadzil Duranta do 2 tytulow najlepszego strzelca ligi.
    Ciekawostka jest tez,to ze "bez rzutu" ma 45.3% FG w tym sezonie.

  • zrz84

    uwazam, ze jakby zaczal skupiac sie na rozgrywaniu z korzyscia dla druzyny to asyst moglby miec jeszcze wiecej... Zreszta nie o staty chodzi, bo moze miec piekne zagrywki ''pass to assist'' ktorych juz nikt nie liczy, a pomijajac owa korzysc dla druzyny, moga wygladac tak pieknie boisku.
    A rzut akurat uwazam, ze ma calkiem dobry, tzn nie chodzi juz o skutecznosc, bo ta jest najczesciej kwestia selekcji rzutowej - jak rzuca duzo i bez sensu to tez percentage moze miec slaby, ale ''kisc'' ulozona ma. Myslec tylko moglby troche...

  • Gość: [supermario] 077222246161.warszawa.vectranet.pl

    ze strony nba.com
    Field Goal 100%
    Marcin Gortat PHX .591
    Dwight Howard ORL .550
    Paul Millsap UTA .548
    Chris Bosh MIA .547
    LeBron James MIA .545

    nie sądziłem, że kiedyś doczekam Polaka na czele statystyk.
    a to nie jest błaha kategoria, wystarczy poszukać kto wcześniej zwyciężał w tej kategorii, wielcy centrzy.

  • maciek.trzewikowski

    moim zdaniem westbrook jest typową 2ką tyle ze bez paru centymetrów. ma wszystko żeby być ponadprzeciętnym graczem. jak dla mnie nie ma co się przypierdalać że słabo rozgrywa. po prostu słabo broni.ale nie dlatego że nie umie - nie chce się leniuchowi wstrętnemu. popatrzeć mógłby troszkę na wade`a i czasem na blok wyskoczyć. jak się ma 130 cm susa to łatwo niejednego czarnucha/białasa/latino na blok złapać. okc mają taki radosny styl że brook tam pasuje ale ogólnie to bym go widział gdzieś na dwójce, na przykład w clippers. mógłby swoje naciskać, cp 3 by mu podał a on sam do griffina czy de andre nie raz by dobrze rozegrał. niestety salary cap pozwala o takim rozwiązaniu tylko pomarzyć.

  • maciek.trzewikowski

    @66-mi2-4.acn.waw.pl
    "Przecinek zmienil sobie ip na wyzsza klase, ale pierdzieli tak samo jak zwykle.

    Co do westbrooka to rozwala mnie jechanie go (przez poprzednie PO) i jednoczesnie bronienie rose'a ktory zakonczyl poprzednie PO w podobnym stylu (bo mvp za poprzedni RS).
    Bo rose niby nie ma opcji w ataku.

    lol
    Na pf klient trzepiacy cala kariere 20/10.
    Na centrze drugi klient trzepiacy w rs 15/12
    Na sf all-around rozpierdzielacz deng.
    Na sg offensywna miernota. "
    poza clips westbrook do bulls też nierealne z salary cap. ale zwróciłeś mi uwagę. ja bym rose`a i westbrooka razem na obwodzie posadził. tylko cipkę boozera za chandlera wymienił bo on się w tych knicks marnuje.

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] 89-69-248-111.dynamic.chello.pl

    Czy ktoś wreszcie powstawia te cholerne akapity?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "Westrbook poprowadzil Duranta do 2 tytulow najlepszego strzelca ligi"

    ale kit :]
    no ale idąc tym tropem zasadne będzie powiedzenie : skoro to Westbrook "prowadzi" Duranta, to niech też i on będzie odpowiedzialny za 35 i 44 % shooting Duranta w ostatnich dwóch playoffs.

  • dr_dedoverde

    Na początek sezonu Knicks pokonali Celtics, gdzie w sumie tylko Rondo pokazał się z dobrej strony a miesiąc później sytuacja całkiem inna. Knicks grają padakę a Celtics bez Rondo i Allena przyspieszyli. Oni naprawdę są w stanie wygrać z każdym w serii, Pierce gra jak za młodu (28-10-8 z Indianą, do tego 3 przechwyty) a Garnett poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Dograją do pewnych playoffów , odpoczną sobie i będą groźni. Tym razem nie będą faworytami ale underdogiem i bardzo chciałbym ich zobaczyć w tej roli, wygrywających of course :) Wychodzi także geniusz Doca, Bass i Pietrus w poprzednich klubach byli raczej średniakami i takie też pozostawiali wrażenie a w Celtach grają już coś więcej. Bass kręci najlepsze numery w karierze, Pietrus nie irytuje już tak bardzo. A tu jeszcze Ray i Rondo się leczą.
    Nowy Jork z kolei w tym roku playoffs obejrzy w telewizji jak nic się nie zmieni. Chandler faktycznie się tu marnuje, ale oni z kolei mają nieporozumienie trenerskie na ławce. W Nowym Jorku to mają nosa do coachów ...

  • dr_dedoverde

    A Gortat słabszy punktowo dzień, ale 10 piłek zebrał.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    tymczasem w Ameryce pęka następny balon marketingowy, tym razem w białym kolorze - rozmaici szpece martwią się, ze ulubiony białas Jimmer Fredette nie umie być rozgrywającym, a na SG jest za mały, za słaby i za wolny, zaś jego mityczna range wcale nie jest taka mityczna i jak fajnie wyglądała w niższej dywizji NCAA, tak wygląda całkiem średnio w NBA. Tak jakby nie wiedzieli wcześniej, że mały biały bez motoryki i bez PG-pakietu nie ma w NBA większej nadziei na bycie poważnym graczem. JJ Redick 2, ew JJ Reddick dla sredniozamożnych ten cały Jimeer. Sprzedali laleczki, koszulki, Sacto zarobiło, objazxdowy cyrk, jutubowy show i rynkowy hype się odbył, a teraz pora zderzyć się z realiami. zbyt wielkiego upside ten facet nie ma. wzrostu sie nie da nauczyć, eksplozywności poprawić też nie za bardzo, to się ma albo sie nie ma. Fredette miał być białym idolem dla rednecków, i zdaje się
    tylko na tym się skończy. to niby dopiero 1/3 sezonu, ale pewne rzeczy widać było wcześniej i widać dzisiaj. Reddick jest pod 2 metry, a nie robi w NBA zamieszania, więc tym bardziej jego niższa wersja będzie mieć problemy. Morrison 2.0 ? :] między Morrisone, a Reddickiem ? chyba nie tego oczekiwano. 10 numer draftu jak psu w dupę poszedł. imo, gościu ma jedyną szansę w momencie trafienia na sprzyjającego trenera i naprawde bardzo specyficzny system, w którym 6'1 SG bez walorów atletycznych i PG-skill będzie przydatny, z ławki ofk.

  • Gość: [p-czar] aefa240.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Reddick akurat po kiepskim początku w lidze ostatnie 2 sezony ma dobre. Jest pewnym strzelcem z dystansu, nauczył się kreować po koźle, a do tego jest gościem, który chyba najlepiej potrafi uprzykrzać życie Ray Allenowi.

  • tvvojstary

    Reddick się rzeczywiście bardzo rozwinął, myślę, że jakby trafił do Bostonu, albo Dallas, to by z niego wyciśnięto jeszcze więcej. Styl gry preferowany przez SVG czyni go jednowymiarowym, a imo on jest bardziej wszechstronny.

    Ale Jimmer... no rzeczywiście... na razie to nie ma widoków na nic... aż mi przykro, jak go oglądam...

  • the-truth

    James 11pkt.w ostatnich 5minutach ,rozumiem ze hrabia przecinek nie oglada sie nawet za takimi Knicksami ,bo to przeciez nie przystoi.Nie to co potyczki np.z Bucks...Heat ida do przodu i to nawet z Wade,Thunder grzmia jak burza a to wlasnie o problemach tych teamow (+ Chicago czyli 3 najlepsze teamy w lidze) mozna najwiecej przeczytac na tym blogu i to od tej samej jaroszowej osoby.Ciekawe prawda?

    A tymczasem w szkockiej lidze Barca znow wtopila na wyjezdzie,Messi bez Iniesty juz taki boski nie jest,zabrac mu jeszcze Xaviego i obrone i wyglada mi na quitera :) Z drugiej strony legendarny Ronaldo jest klasa sam dla siebie i sciga sie z wlasnymi golami z zeszlego sezonu i granica 40goli w lidze,ktore tym razem musza sie przelozyc na mistrzostwo,ktoremu takiemu zacnemu crackowi naleza sie po prostu jak psu zupa.

  • Gość pc1-5.zwm.osi.pl

    spoko przecinek juz asekuracyjnie pisal wczesniej, ze jak real zdabecie mistrzostwo to TYLKO DLATEGO ZE BARCA GUBI PUNKTY. To tak jakby negowac sam sens rozgrywek krajowych jak teoria przecinka sie sprawdza w rzeczywistosci to miazdzy zawsze oponenta tonami faktow. Gdy cos nie potoczy sie wedlug jego zalozen to gorzej tylko dla faktow ;).
    Przyklad - coraz pewniejszy tylul realu. To juz aż (tylko?) 7 punktow.

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    to wyzej jest moje ;)

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-146.tktelekom.pl

    A ja trochę z innej beczki. Czy Lakers z tym swoim niedorobionym coachem dociagna do playoffow? Gosc nie ma pomysłu na ten zespół....,

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @da markos
    nie imputuj mi coś, czego nie napisałem. co najwyżej - tytuł w lidze to kwestia regularności, a kto jest od kogo lepszy, to sprawa bezpośrednich pojedynków, ergo - Barca jest wciąz lepsza od Realu, ale Real jest lepszy w ciułaniu punktów. Barca żyje dla wielkich meczów, ich ciułanie na kolejny tytuł - po prostu męczy; w lidze Real ma motywację znacznie większą. czasami trzeba zrobić reset, szczególnie tak mlodzi gracze jak w Barcy muszą kiedyś spuścić z tonu, przegrać żeby poczuć znów inspirację. w LM ją będą mieli,bo back2back, bo prestiz vs Real itd, ale w lidze ? tydzień po tygodniu kolejne anonimowe zespoły i kolejna konieczność zdobycia 3 pts... po takiej dominacji jak w ostatnich latach ? nawet tort czasami przestaje smakowac, jak się go żre bez przerwy.

    tak, prawdziwek, zabierz Messiemu jeszcze but z lewej nogi, prawą utnij i każ mu poruszać się do przodu tylko tyłem - może wtedy przestanie być najlepszy i przestanie wygrywać z jakimś klonem Van Nistelrooya, który wykorzystuje podania partnerow, i karniaki, a sam już całkowicie nic nie umie wykreowac, zwłaszcza w big games, w których dopada go paraliż. najlepszym piłkarzem Realu jest Oezil, po nim są stoperzy, Cassillas, a za nimi Di Maria z Benzemą, potem możesz dać Ronaldo i to tylko dlatego, że Khedira jest kontuzjowany,. Taka jest hierarchia w Madrycie, a na czele i tak stoi trener. ja rozumiem, ze tzw. dopychaczy się hołubi, z uwagi na liczbę ich goli na koncie, ale REALnie jest zupełnie inaczej. to tak jakby w koszykówce na MVP kreować jakiegoś wysokiego kołka, który zdobywa 24 pkt/mecz, w tym 10 fgs z 8 wsadów po idealnych asystach. błazenada. Ronaldo przy Messim jest jak PiS przy Platformie - partia chujowa i bezwartościowa, ale przylepiona do PO celem atrakcyjnego [i pożytecznego dla tego drugiego] comparison i tylko dlatego mająca 20-25 %.

    a to, ze Heat mają problem, który może ich kosztować porażkę z Bulls albo Thunder, Bulls - takie, które mogę ich kosztować porażkę z Thunder albo Heat, zaś Thunder takie, które mogą przypłacić porażkę z Heat albo Bulls, to chyba normalna sprawa. już nawet nie włączam w tę wyliczankę innych ekip, a stawka w tym sezonie jest szersza niż tylko top3 w tym momencie. nie wiem, może wg ciebie top3 nie mają żadnych wad, skoro najczęsciej wygrywają ? może mają immunitet na krytykę ? może tylko trzeba iśc twoim tropem i lizać im zady i włazić w postaci czopka do dupy LeGołoty i Russella Dyzmobruka ? prawdziwek, ty im tak do dupy wlazłeś głęboko, ze ci pięty wystają tylko, tam już nie ma miejsca dla innych chętnych, nawet gdyby tacy byli :] dobrze, ze ja nie aspiruję do czopkowania grajkom i teamom, które Jarosze z Dallas w playoffs opykali tak bezlitośnie i tak kompromitująco :] Dirk się cale życie nie mógł przecisnąc przez Tima i SA, Barona i GSW, Wade'a i jego Heat, i przez innych, pomniejszych gagatków, no a proszę... przyszedł czas Dyzmobruka i LeGołoty i bardzo proszę - Dirk od razu zdobył mistrzostwo :]. Ciekawe, prawda ?

  • tvvojstary

    No proszę, a ja myślałem, że Dirk zdobył misia bo miał świetny team z Chandlerem jako brakującym ogniwem, dosko trenerem i świetnym systemem.

    Do tego myślałem, że miał kapitalne po.

    Ale nie, przecinek mnie oświecił, że wszyscy dokoła umówili się na akcję charytatywną dla Dirka.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    trudno nie mieć świetnych playoffs za najmocniejszych rywali mając LeGołotę , Dyzmobruka i zespoły noszące na sobie ich niechlubne piętno. w zasadzie, największy opór stawili Jaroszom Blazersi, to mówi samo za siebie. BLAZERS, z trenerem gentycznie niezdolnym do wygrywania w playoffs i z liderem-półkaleką. To mówi samo za siebie, to mowi wszystko. To było okienko dla Mavs, Dirka, Kidda i całej reszty. Lakersi ? Lakersi w ostatnim roku Phila, po 3 finałach i back2back byli po prostu wypompowani mentalnie, dostali zasłużony łomot, ale zagrali sami żenująco, a nie zostali zmuszeni do tej żenady jakąś superkosmiczną grą Jaroszów. Jarosze na swój tytuł zasłużyli, Dirk był naj graczem playoffs, Tyson był drugim najlepszym graczem playoffs, Kidd awansował do top5 PG's w historii, a Rick Carlisle wreszcie dołączył do trenerów upierścienionych, ALE TO BYŁO OKIENKO, to była szansa jedna na sto, to był Moment wydziobany na słabości ligi, która w tym roku jest zresztą w jeszcze większej dupie, i nie ma w niej teamu, który by można w all-time rank wrzucić do trzeciej dziesiątki chociażby.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "Heat ida do przodu i to NAWET z Wade' napisał prawdziwek - nie wiem, jak wy, ale ja jestem zajebiście ciekaw, co by było, gdyby Wade się połamał na playoffs, albo już w playoffs wypadł z gry i Heat dostali wpierdol i to w LeGołota best style... ciekawe, czy prawdziwek w kontuzji Wade'a dopatrywałby się przyczyny klęski czy kompletnie ją pominął ? ale by była piękna historia - którąkolwiek opcję by wybrał i tak by był w bajorze kretynizmu po uszy :]

  • Gość pc1-5.zwm.osi.pl

    @ przecinek

    na prawde Ciebie ciezko traktowac powaznie. sporo co z tego piszesz ma sens, ale czasem uprzesz sie przy jakiejsc totalnie glupocie i bronisz tego jak matka dziecka.
    ronaldo 4, 5 postacia w realu ?? wtf?? mozna nie lubic typa, wiele mu zarzucac, poczawszy od wygladu, zachowania, egocentryzmu etc. ale czy ty k*** jestes do konca normalny? to na prawde wyglada u ciebie na jakis problem natury emocjonalnej. jakas ronaldofobia. ty masz racje, a 2 sposrod powiedzmy 5 najwybitniejszych trenerow ostatniej dekady sie myli ( ferguson i mouringho)?? w mu wszyscy byli zajebisci a ronaldo tylko dodatkiem, teraz sie dowiadujemy, ze jednonozni di maria i ozil tez sa lepsi od ronaldo do tego nieregularny benzema, ktory ma wahania jak nastroje jarka kaczynskiego. czlowieku kazdy z nas tutaj bawi sie w typowanie, analizy. czesc wynikow nam "siada", czesc nie. ale kazdy potrafi jakos przyznac sie to bledu. ty zawsze wybronisz swego zdania nawet najbardziej pokrecona teoria, umniejszaniem, sarkazmem - byle tylko nie przyznac sie do nietrafionego typu.

    " to tak jakby w koszykówce na MVP kreować jakiegoś wysokiego kołka, który zdobywa 24 pkt/mecz, w tym 10 fgs z 8 wsadów po idealnych asystach. błazenada."

    wlasnie takim "kolkiem" byl 3x mvp finalow shaq.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ da markos ?

    primo, kompletnie mnie nie obchodzi CR pozasportow, dziwi mnie, ze w ogóle o takim czymś wspomniałeś...

    drugo, ja mam wrażenie, z kolei, takie, że przeczytałeś coś, co ci się w głowie nie chce zmieścić, więc z góry to coś odrzucasz, bo przecież "łyżka na to - niemożliwe".

    "problem natury emocjonalnej" - to jest jeszcze lepsze... :] zapewniam cię, że nie ma w tym cienia osobistych wątków, bo ja tego człowieka nawet nie znam i nie interesuje mnie on wcale, bo wychodzę z załozenia, że człowiek, który 2/3 dnia zajmuje się kopaniem piłki i innymi rzeczami związanymi z tą czynnością, nie może być ciekawy pod żadnym względem poza sposobem w jaki piłkę kopie, do którego toteż ograniczam zainteresowanie jego osóbką.

    po prostu, mam swoje zdanie, a szukanie źródeł jego powstania w jakichś urazach czy kompleksach... poniżej krytyki.

    trzecio, "własnie takim kołkiem był 3 x mvp finałów Shaq" - po 1 ] bzdura na kółkach, Shaq dunkował, owszem,, ale umiał to robić z własnych akcji, a nie tylko z entry passów, 2] jeśli Shaq zdobywał łatwe punkty z entry passów, to nie dlatego, ze kolega wziął i objechał całą obronę i jemu dał na pusty kosz, tylko dlatego, że swoim ruchem bez piłki zdobywał taką pozycję, ze wystarczyło rzucić balon, a on kończył i wtedy wyglądało to jak dopełnianie formalności, ALE dzięki sobie samemu w znacznym stopniu, 3[ mnie chodziło o przypadek, w którym jest gościu, co sam nie kreuje sobie niczego, a po prostu dostaje łatwe kosze bo stoi najbliżej i akurat, z powodu rotacji wymuszonych przez kolegów, na końcu piłka trafia do niego, bo zostaje nieobstawiony i wystarczy dorzucić.

    więc, jako żywo, to NIE jest przypadek Shaq 3 x mvp finałów.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    po lewej Prawdziwek, po prawej - jego Właściciel, miny i mowa ciała obu panów dobitnie wskazują na charakter łączącej ich zażyłości :} :
    www.upscalehype.com/wp-content/uploads/2010/07/lebron-james-mia-2.jpg

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    tak - to ja...

    no to jesli nie interesujesz sie i pozasportowymi wyczynami pilkarzy to tym bardziej sie dziwie, ze masz takie teorie na temat cr7. koles jest najlepszym strzelcem druzyny, ktora gwizdnie sprzed nosa tytul obecnie najlepszej druzynie na swiecie i jednej best ever. czy to o czyms nie swiadczy. i niezaleznie czy "dostawia tylo noge" jak to piszesz (co jest kompletna bzdura) to i takie cos tez trzeba umiec. koles srubuje wszelkie rekory - i nie jest to kosztem druzyny a caly czas umniejszasz jak sie to tylko da. ostatnio nawet zaczal strzelac barcelonie, ale pewnie powiesz, ze i tak to nic nie jest warte. real pozostale druzyny klepie z wielka swoboda o wiele latwiej niz barca teraz. wlasciwie do "polkniecia" maja tylko barcelone - czyli jak tutaj wszyscy zagadzamy obecnie najlepsza druzyne na swiecie. przez jak dlugo jeszcze....? LM pokaze.

    jak Ci napisalem - 2 wybitnych trenerow widzi cr7 w swej wyjsciowej jedenastce. kto jak kto, ale mourinho na pewno nie sugeruje sie marketingiem i sprzedanymi koszulkami. to jest trener, ktory potrafil "wybrzegac" takich pilkarzy jak di maria, milito majac pieniadze na 10x bardziej glosne nazwiska. nie boi sie tez sadzac na lawce kaki gdy ten formy nie ma. i wlasnie ten mourinho atak realu buduje wokol ronaldo. w takim przypadku nie polemizujesz, ze mna tylko z faktami. ale jak juz wspomnialem, potrafisz czasem (podkreslam czasem - nie zawsze) manipulowac tymi faktami pod siebie. ot twoja sprawa - jak cie to czyni szczesliwy to milo nam

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    Z teorią, że Barcja jest lpesza od Realu pomimo nie zdobycia mistrzostwa można się rzeczywiście zgodzić. Ale tak naprawdę tylko w tej konkretnej sytuacji, na którą składa się kilka aspektów (nasycenie sukcesami, mniejsza koncentracja, mobilizacja realu, słaba liga, w której zmobilizowany Real nie ma z kim gubić punktów itd. Nie rozciągałbym tego na całe rozgrywki i mówił, że tak naprawdę kto wygyrwa bezpośrednią rywalizację jest lepszy, bo moglibyśmy dojść do przedziwnych wniosków:).
    Nazywanie Ronaldo dobijaczem świadczy o słabym pojęciu o piłce, tak samo jak wmawianie ludzim, że jest którąś tam opcją w drużynie w której tak naprawdę jest liderem:). Pomimo, że uważam, że Messi jest lepszy od niego, jest najlepszym zawodnikiem na świecie, to bardziej zasadne wydaje mi się rozważanie, czy np dla Barcelony nie ważniejszy jest Xavi.

  • Gość: [tyler] cpe00222d98f643-cm00222d98f63f.cpe.net.cable.rogers.com

    Po raz kolejny okazuje sie, ze Przecinek i Prawdziwek (prawie jak Zwirek i Muchomorek) maja wiecej wspolnego, niz chcieliby przyznac. Jeden z uporem godnym lepszej sprawy udowadnia, ze CR7 nie jest najlepszym graczem Realu, drugi, ze Bryant nie jest najlepszym Lakersem.

  • da_markos

    kazdy to widzi i wie, ale przecinek kiedys tam sobie wmowil, ze cr7 jest zwyklym grajkiem jakich wielu i betonowo trzyma sie stwierdzenia wymyslajac coraz to smieszniejsze argumenty.

  • tvvojstary

    @ da_markos

    W takich chwilach wraca mi podejrzenie, że to jedna osoba. Zwłaszcza że często obaj sięgają po podobne rodzaje argumentów, podobne typy porównań etc.
    Mam nadzieję, że tak nie jest - to by było bardzo smutne (bez ironii).

  • asmy

    Uzupełniając wątek Westbrooka i jego wpływu na szanse OKC w play offach:
    1. Przecinek, piszesz, że w postseason tempo gry spada i liczy się głównie umiejętność bezlitosnego egzekwowania zagrywek i gra w half court. Wszystko to prawda, jest jednak jedno małe ale. Zgodzisz się chyba ze mną, że wyświechtane nieco hasło: mecze wygrywa się atakiem, mistrzostwa zdobywa się obroną nadal znajduje zastosowanie w praktyce. Dlatego to obrona jest pierwszym czynnikiem, który powinniśmy brać pod uwagę przy analizie mistrzowskich szans poszczególnych teamów.
    2. Zwróć uwagę jak skonstruowany jest zespół Thunder. W pierwszej 5 mają 3 z 20 najlepszych obrońców ligi (Perkins, Ibaka i Sefalosha), którzy jednak są niezbyt utalentowani ofensywnie oraz 2 wybitnych ofensywnie graczy, z których jeden i drugi (a szczególnie Durant) mają imho szanse dołączyć do tego grona. Dodatkowo mają jedną z najlepszych (o ile nie najlepszą) drugą piątkę w NBA (Mohammed, Collison, Harden, Cook, Maynor), , z jednym gościem grającym obecnie na poziomie all star. Z tej rotacji z powodu kontuzji wypadł im Maynor, ale debiutant Reggie Jackson zastępuje go na razie całkiem udanie.
    3. Z uwagi na taki kształt zespołu, a także ze względu na przyjętą strategię, potrzebni są w nim dwaj zawodnicy posiadający określone walory ofensywne. I znów to prawda, że w play offach gra w ataku jest nieco inna od tej w regular season. Jednak oprócz wspomnianych już zagrywek i half court offence bardzo dużą rolę odgrywa umiejętność zdobywania łatwych punktów (a więc głównie 2 rzeczy: kontrataki albo przedłużone kontrataki, gdy drużyna przeciwna nie zorganizowała jeszcze regularnej obrony oraz osobiste). Westbrook jest niewątpliwie jednym z najlepszych zawodników NBA zarówno jeśli chodzi o grę w early offence, jak i o umiejętność dostawania się na linię. Co więcej potrafi również kreować sobie grę po koźle, co jest szczególnie ważne właśnie w tak w pewnym sensie ograniczonym ofensywnie teamie, jak OKC.

  • asmy

    4. Dziwią mnie stwierdzenia, że w Oklahomie bardziej przydałby się jakiś rozgrywający z mentalnością first pass. Zastanawia mnie, komu by miał dogrywać (chyba że sugerujesz gruntowną przebudowę zespołu, co imho jest bez sensu, skoro Thunder notują nieustanny postęp od dobrych trzech lat, zaś cały trzon drużyny jest młody lub względnie młody). Powtórzę się: do systemu gry OKC potrzebny jest właśnie gość oddający sporo rzutów (dyskutować można nad selekcją, gdyż nie uważam, że Westbrook nie ma nic do poprawienia w swojej grze), świetnie grający w kontrataku i dobrze przedostający się na linię, a więc raczej John Wall niż na przykład Lowry czy Curry. Ich sprowadzenie doprowadziłoby do zogniskowania całej ofensywy na Durancie (obaj lepiej kreują grę partnerom niż sobie, a w Oklahomie nie za bardzo jest dla kogo kreować), co znacznie uprościłoby grę zespołu, a przede wszystkim spowolniłoby ją i odebrało Thunder wiele łatwych punktów. W ofensywie Thunder jest moim zdaniem miejsce i dla rzutów Duranta i dla rzutów Westbrooka (zgadzam się, że co do zasady więcej powinien oddawać pierwszy z nich), bo ktoś te rzuty oddać musi.
    5. Ostatnim argumentem przemawiającym za Westbrookiem jest jego stan zdrowia. Gość przy takim stylu gry mógł już wiele razy przynajmniej skręcić kostkę, a na razie jego karta kontuzji jest czysta. Westbrook jest więc gwiazdą o wiele mniej ryzykowną niż taki Curry a nawet Chris Paul, którym już kilkukrotnie zdarzały się poważne urazy. Ma to gigantyczne znaczenie zwłaszcza w kontekście budowania dynastii (co jest raczej niemożliwe w sytuacji, gdy jedna z dwóch najważniejszych postaci w zespole notorycznie zmaga się z urazami).
    6. Podsumowując: uważam, że wymienianie Westbrooka nie tyle nawet nie poprawiłoby gry OKC, ile doprowadziłoby do konieczności gruntownej przebudowy zespołu, co jak na razie nie wydaje się być konieczne. Westbrook ma ogromne pole do poprawy w swojej grze (selekcja rzutów, ograniczenie ilości strat), lecz nawet w chwili obecnej jest kluczowym zawodnikiem dla Oklahomy i imho daje sobie radę w tej roli. Nie zgodziłbym się również z twierdzeniem, że to słaba dyspozycja Westbrooka była przyczyną porażki OKC w poprzednich play offach. Podkreślałbym raczej znaczenie nieumiejętności powstrzymania runów Dallas w czwartych kwartach, co wynikało raczej z niedostatecznie dobrej gry w obronie i co przekładało się również na ograniczenie liczby łatwych punktów. Niewystarczająco dopracowany (albo raczej za słabo realizowany) okazał się więc system gry Oklahomy, co było czynnikiem o wiele ważniejszym niż indywidualna dyspozycja poszczególnych zawodników. Mike Conley natomiast grał dobrą serię przeciw Westbrookowi, gdyż jest świetnym rozgrywającym i zapewne znajduje się w top 10 zawodników ligi na tej pozycji.
    Blox nazwał mnie automatem spamującym, to nie jest w porządku ; ].

  • the-truth

    Buahahaha Oezil jest najlepszy od dwoch meczow chyba w Realu,takimi tekstami robisz z siebie chlopca do bicia na wstepie.Z dupy sobie wytrzepales taka hierarchie bez Ronaldo i Ramosa ,do ktorego tez miales jakies waty wczesniej.Najlepszy gracz najlepszej druzyny to sie nazywa MVP.Ronaldo przy Messim jest jak 1 i 2 w glosowaniu Zlotej Pilki,a decyduja sukcesy klubu,Messi bez wygrania ligi i LM nie ma szans z Ronaldo przy wyborze nastepnej Zlotej Pilki.

    Jakbym 90%pisania przeznaczyl na jad jak ty,to zamiast szukac luk w Oklahomie poszukalbym ich w Los Angleles,gdzie Lakers sa poza PO.Ale ty przeciez od dawna jestes waflem Bryanta ,Brownowi zreszta tez lodziles ,wiec to przeciez nie wypada i lepiej sie rzucic na mlodego Westbrooka na dorobku,a ze maja bilans najlepszy w lidze to pikus.Pierdolisz az glowa boli synu,nie wiem czy Duncan ma w ogole dodatni bilans z Dirkiem w PO,a nawet jak wygrywal to ten mu wrzucal swoje.Dallas to jeden z lepszych mistzow w ostatnich 20 latach,a styl w jakim wygrali jest po prostu legendarny."największy opór stawili Jaroszom Blazersi" A to kurwa jakim prawem,skoro i Heat ugrali 2 mecze i byli blisko 2:0. "z trenerem gentycznie niezdolnym do wygrywania w playoffs i z liderem-półkaleką" To ty jestes genetycznie niezdolny do pisania do rzeczy.Aldridge czy Wallace polkalekami ? Daj bozia taki atletyzm bialaskom.

    A co sugerujesz ,ze nikt by w Heat nie dobil do tych 40% co Wade z Bulls ? 9-1 bez Wade,sprawia ze moge sie z niego troche ponabijac,niestety dla ciebie istnieje swiat bez Wade w Miami i to pokazuje jak latwa bedzie mozliwa np.przebudowa gdzie bedzie mozna za niego pozyskac 2-3 dobrych graczy albo jednego Howarda.Jakby mial kontuzje w PO to nazwalbym go kaleka i oskarzyl o defraudacje pieniedzy ,ktora obciaza zespol w salary.Nie wiem czy on w tym poczatku skruconego sezonu nie opuscil wiecej meczow niz James przez cala kariere,przeciez to jakies jaja sa.

    PS.Widze,ze w wolnych chwilach przegladasz zdjecia Lebidzeja,moim zdaniem to troche zboczone,mi wystarcza jego gra,ale kazdy ma swojego konika przeciez :)

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    @ twoj stary

    cos jest na rzeczy ;)

  • Gość 94-75-116-204.home.aster.pl

    ale przecio by chyba jednak nie napisał skrUcony... chociaż w sumie mógłby dla zmyłki :)

  • tvvojstary

    Meanwhile in Miami,

    wychodzi jak ważnym graczem dla systemu obrony Bulls jest Deng. W drugiej kwarcie (a przecież Deng zwykle przez większość drugich ćwiartek zostaje na parkiecie) Byki nic nie bronią.

    Btw. niezły usztywniacz dla Brona

  • Gość: [KKD] 89-69-19-194.dynamic.chello.pl

    @ twoj stary
    To jego mięśnie.....

    Btw.
    Szykuje sie kolejna legendarna koncówka james (znowu go nie ma), ogromna roznica z Rose

  • Gość: [dafus] adsk146.neoplus.adsl.tpnet.pl

    James finiszuje niczym Kobe w większości meczów :P

  • Gość: [dafus] adsk146.neoplus.adsl.tpnet.pl

    O, ładnie MVP porzucał wolne :)

  • Gość: [oiseme] static-87-105-190-173.ssp.dialog.net.pl

    Rose postanowił dorównać do Jamesa... :)

  • Gość: [KKD] 89-69-19-194.dynamic.chello.pl

    dramat.....

  • Gość: [dafus] adsk146.neoplus.adsl.tpnet.pl

    James :DDD

  • Gość: [KKD] 89-69-19-194.dynamic.chello.pl

    Kolejny MVP nie trafia ............

  • Gość: [oiseme] static-87-105-190-173.ssp.dialog.net.pl

    I James do Rose'a... :D

  • Gość: [dafus] adsk146.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Końcówka meczu jak na boisku osiedlowym :D

  • peter990

    komedia pomyłek,
    BTW kto by sie spodziewał że Lebron nie trafi wolnych o_O :D

  • Gość: [KKD] 89-69-19-194.dynamic.chello.pl

    Brawo James (obiektywnie dobry mecz)
    Ale to co robi Eric Spoelstra to dramat. Bulls nie mieli prawa dojść Heat, a doszli. To akurat nie była wina Jamesa, ze on nie potrafił rozpisać akcji.
    Rose tez się nie popisał

  • kotkaski

    sorry ale musze to napisac

    DWAYNE WHO????

  • peter990

    Scalabrine se wszedł na 0.1 sekundy :D, to sie kurwa nazywa klacz, zdazył w tym czasie nawet piłke wyprowadzić zza linii, usage 100%

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] 89-69-248-111.dynamic.chello.pl

    Może go i usprawiedliwia niedawna kontuzja, ale Dwayne mnie dziś irytował. Choć przestał, gdy LeBron przejął inicjatywę w końcówce tzn. bardzo chciał przejąć, ale coś mu spętało mózg. Za to pozytywnie zaskakuje mnie po raz kolejny Bosh.

  • pjaxz

    Kurde szkoda Bulls, tak zajebiście grał Rose a tak fatalnie zepsuł w końcówce. To samo Lebron - fenomenalny mecz a w końcówce jakieś absurdalne akcje i cegły (plus 2 niewykorzystane wolne). Nie wiem jak Bulls doszli z -8 w samej końcówce, ale dzisiaj pokazali się z bardzo dobrej strony. A nie było przecież Denga na Króla

  • sizon

    Rose dał dupy, ale końcówka pokazuje, jakim graczem jest James...Ostatnie dwa zagrania i osobiste - mina Wade'a to najlepszy komentarz. Ale to nie wina Lebrona, że Stern & Co. nadmuchali mega balon i zrobili z niego maga koszykówki. Rozumiem, trzeba szukać następców MJa czy Kobasa, ale bez przesady! To samo jest w przypadku Griffina (konkurs wsadów musiał wygrać za wszelką cenę, dzień bez top ten w jego wykonaniu to dzień stracony...), który jeszcze musi sporo sezonów spędzić na parkietach, żeby człowiek mógł się nim zachłysnąć, ale do tego czasu dynamikę szlag trafi i skończy się pan Blake. Rubbio też już chyba wciąga nosem najlepszych rozgrywających, takie wnioski można wysnuć na podstawie komentarzy ekspertów NBA. Achy ochy i w ogóle, a statystki np.12-10, w tym czasie Rondo 15-20, ale co tam Rondo wie o rozgrywaniu, przecież Ricky podał piłkę za plecami...Żałosne jest to promowanie graczy na siłę, a efekt jest odwrotny od zamierzonego.

  • tvvojstary

    @KKD

    miał takie jakieś coś pomiędzy gipsem a termoforami... nie wiem jak to nazwać...
    wyglądało to najpierw dziwacznie, ale w sumie ciekawa sprawa

    anyway dzisiaj nigdzie nie uciekał w końcówce i chociaż generalnie pod koniec królował chaos (eee, Wade, Boozer, Gibson, Chalmers, sędziowie) to wyszło na jego. Jakby nie patrzeć bardziej zaważyły pudła Rose'a

  • vince1987

    W ogóle to końcówka rzeczywiście dziwaczna. Bulls przegrywają jednym punktem i Rose pudłuje 2 wolne. Później dwa wolne przestrzelił James. Nie był to leadership zaprezentowany przez obie strony. Jedni i drudzy są na podobnym poziomie, więc ciężko wyrokować, co będzie za kilka miechów. Trzeba jednak przyznać, że Heat wygrali po końcówce, choć znowu dosłownie na takim szczęściu, że James pewnie o mało co palców nie stracił jak obgryzał paznokcie.

  • vince1987

    Ale Celtics zmaścili. Prowadzili pewnie z Cavs i przez ostatnie 4 i pół minuty meczu nie zdobyli choćby punktu. Seria 12-0 Cavs i zwycięski rzut Irvinga na niespełna trzy sekundy przed końcem. Gość chyba dostanie ROTY, dzisiaj wielki mecz.

  • Gość: [tyler] cpe00222d98f643-cm00222d98f63f.cpe.net.cable.rogers.com

    W ogole ciekawy dzien, w meczu SAS-Dallas, rezerwowi SAS niweluja przewage i wydaje sie, ze wygrywaja, ale po powtorce okazuje sie, ze rzut na 93:91 byl spozniony doslownie o 0.1s... Dogrywke wygrywaja Mavs, ktorzy chyba powoli lapia rytm, jak jeszcze Dirk wroci do formy, to bedzie ciekawie.

  • Gość: [ssman] 77-255-254-5.adsl.inetia.pl

    Mecz Chi-Mia to kwintesencja dzisiejszej NBA. Zapieprzanie od kosza do kosza bez ładu i składu, a jak przyjdzie co do czego, to pełne majty pseudo-gwiazdorów. Żal było na to patrzeć...

  • Gość: [Nanio] user-31-174-83-21.play-internet.pl

    mnie się szczególnie podobał "fade away" w wykonaniu Bronka ;-)) Chłopak przespał lekcję na której mówili, że piłkę trzeba wypuścić z rąk zanim się spadnie.

  • da_markos

    te koncowki w nba to ogolnie parodia

    1. dozwolone 3-takty.
    2. rzuty w 0.4 sek fishera etc. gdzie to fizycznie jest wykonalne? co najwyzej jakis tip-in, ale nie pelne zlozenie sie do rzutu.
    ogolnie mozna stwierdzic, ze "wg ducha gry nba" sas zostali w tym meczu ograbieni

  • the-truth

    James pokazal jaja w koncowce wygrywajac tipa z wyzszym Gibsonem.Myslicie ,ze Jordan z Bryantem by wygrali tego tipa? No wlasnie.

    Jest niepisana zasada ktora mowi,ze jesli Heat graja w clutchu a James gra b.dobre zawody to znaczy,ze ktos wczesniej porzadnie spierdolil.Zauwazcie,ze poza big2 i legend1 nikt nie zdobyl wiecej niz 5pkt.Najwazniejsze jednak,ze udalo sie wygrac i to nawet z Wade,ktory bardziej przypominal Tadeusza Sznuka prowadzacego gre "1 z 10" niz gwiazde NBA.

  • dr_dedoverde

    LeBron wygrał tipa z Gibsonem ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT ! GOAT !

  • Gość: [viaroos] user-46-112-49-67.play-internet.pl

    Dzieki prawdziwek! Wreszcie poznałem powołanie Bronka! To tipy.... Rzeczywiscie jest dobry w tym wrecz legendarny...

  • the-truth

    Cos w tym musi byc bo 35pkt na 52% z gry,11zb.5 asyst to przeciez GOAT performencja,zwlaszcza ze grali ze swoim glownym rywalem.A jak ciezko sie gra przeciw Bulls moglby wam opowiedziec np.Wade.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @da markos
    no to możemy podyskutować o kryteriach wyłaniania najlepszego gracza w zespole, i dlaczego nie ma reguły, ze musi to być najlepszy strzelec.

    "miło WAM" ? - jezus, ze tak powiem... musisz się multiplikować, zeby pisać ? :] co to się na tym swiecie porobiło...

    a, no to też możemy pogadać co to znaczy "jeden z wielu". To że bym go do jakiejś top5 nie wpisał nie oznacza, ze zaraz "jeden z wielu". mam konkretne zarzuty [dawanie dupy w big games], a pisanie,ze w Realu sa wazniejsi od niego, a jego scoring to w duzym stopniu egzekucja dobijania - nie uważam za obraźliwe, ani w jakimkolwiek stopniu - śmieszne.



    @rayray
    co to znaczy "Ronaldo jest liderem" ? jak oglądam Real to widzę, że inni gracze ciągną grę, a JAKO STRZELEC [co wszyscy uznają za główny przejaw jego rzekomej "znakomitości"] jest dobijaczem - umówmy się, rzut karny to nie jest tak trudna znów sztuka do wykonania - Ronaldo w tym sezonie zdaje się dużą część goli uzyskał z karnych, dobijanie, dopychanie, dostawianie nogi - to też do sprawdzenia. I wreszcie własne gole, np. z wolnych, za które szacun, ALE... patrz wyżej. Ronaldo gra w Realu Madryt, ma dobrych partnerów, podają mu klasowe piłki, a on dobija golami i o co taki szum ? czy bycie egzekutorem a'la Nistelrooy czy Raul, to obraza majestatu ? sorry, ale jeśli tak to odbieracie, to chyba wam się w dupach poprzewracało, cytując klasykę :]

    dobre pytanie : Messi czy Xavi ? to możę nawet pytanie o większym zasięgu : kto jest naj piłkarzem świata ?



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @asmy
    1] no właśnie o to chodzi. playoffs type defense, na której Westbrook się łamie, ogranicza szanse OKC. oni sami mają defense werygut, ale rywale mogą mieć lepszych atakujących w playoffs type ofense.

    2 i 3] konstrukcja OKC, to takze kwestia Westbrooka. Np : jak chcesz dorzucić do zespołu strzelającego SG, zostawiając jednocześnie Westbrooka i wierząc, ze będzie się on maksymalizował bez robienia tego, co jedynie robi, a nie umiejąc robić dobrze niczego innego ? [btw, a playoffs rzucać też nie umie, kiedy najbardziej potrzeba]

    struktura jest wadliwa, bo Westbrook to typa gracza, ktory hamuje rozwoj zespołu w innymn kierunku. Nie wiem, może ten obecny wystarczy im, jako że konkury są w tym roku dupne, więc nawet z takim felerem się przepchną, chociaż mam duże wątpliwości. Ale - mozliwe. Niemniej, z TAKIM graczem w składzie - nie następuje optymalizacja posiadania skrzydłowych z ofensywnym skillsetem i nie sposób dodać do zespołu np. SG rzucającego, a nie tylko broniącego, na pełny etat. Tzn - jak wyżej : możesz, ale kosztem z kolei tego, ze Westbrook przestanie się maksymalizować i będziesz miał grajka za 80 mln, który już wcale nie wnosi nic, a do tego psuje chemię w zespole z powodu redukcji swojego statusu w zespole. Westbrook za 80 baniek jest nie do ruszenia jako gośc przy sterach i OKC musi grać tym, co ma.

    talentów Westbrooka nie kwestionuję, ale z kolei trudno zakwestionowac, ze w playoffs nie są one tak kluczowe jak w Rs i OKC nie mieli ani dobrej serii z obiektywnie mniej zdolnymi Memphis, z którymi po słabej serii, wygrali koncertowo g7, a wygrali dopiero kiedy KD został liderem i 1 opt na full; zaś, kompletnie polegli z Dallas Jaroszicks, wygrywając jedyny mecz w serii bez Westbrooka. powtarzam to znów, bo to - oprocz wyników samego Westbrooka w playoffs - dostateczne dowody na to, kiedy OKC dzieje się najlepiej.

    4] pass first PG w OKC to lepsza organizacja gry, większy komfort i confidence Duranta, lepsze wykorzystanie Hardena, możliwość szukania na SG gracza o ofensywnych skillach. pass first PG jako 3 opcja w startowej piątce ? rewelacja, dla OKC, imo. do tego, gdyby to był np. Stephen Curry z zabójczym jumperem... klasyka gatunku, postawiłbym na nich twoje życie. inne kandydatury : Lowry, Jarett Jack, gracze którzy nie muszą siłować prowadzenia gry, bo mają to we krwi i przychodzi im to naturalnie, do tego świetnie kryją i mają solidne podstawy ofensywy, a nade wszystko - nie mają ambicji podgryzania KD jako lidera. Jak się kończy wyrywanie kierownicy sobie przez dwóch panów - przykład Knicks. Jka się kończą namolne próby łączenia graczy niepołączalnych - GSW. KD i Westbrook są razem dla sprawy - ale widac, ze KD miał większe apetyty i to miał być jego team,a Westbrook wyraźnie chce dzielić 50-50, albo 60-40 dla siebie. trudna sprawa.

    w ofensywie OKC Westbrook rzuca najczęściej, i ma najczęsciej piłkę, która najbardziej przetrzymuje. jego akcje w open court - ok, ale jego braki w halfcourt i jego nastawienie na scoring, a nie na organizację gry [nie - asystowanie, mówię o ORGANIZACJI gry, a to nie to samo] i maksymalizowanie partnerów - osłabiają OKC. mają bilans, mają rekord itd, ale ja mówię w kontekście serii w playoffs, max level, tytułu, a nie potyczek grudniowych z Pistonsami.

    6] racja. wymiana Westbrooka spowodowałaby konieczność zatrudnienia dobrego SG z rzutem i ofensem, zwiększyłaby pewnośc siebie i rzuity Duranta, rozwinęlaby ofens Hardena, przyspieszyła grę w halfcourt. spowodowałaby że piłka i gra będą w rękach kogoś innego, kto nie rzuca w playoffs po 20+ razy w większośc meczów na minus40 % w znacznej części. same straty :]

    a jednak Conley zrobił tę serię na Westbrooku, to coś znaczy.







  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    Jarosze ograli gentycznie niezdolnych do zrobienia playoffs, biorąc pod uwagę skalę ich talentu, Blazers, wyhuśtali rozbitych mentalnie Lakersów, dołożyli szczawiom z OKC z Dyzmą na rozegraniu, rzucających bez opamiętania na 40 i mniej %, którzy ledwie ograli Memphis, a na koniec z 1-2 wyszli na 4-2 z zespolem, który liczył na effort clutchowy Gołoty 2.0, przy dyskusyjnej [w tych 3 meczach] skuteczności swojego naj strzelca i drugiego naj strzelca, a przynajmniej bez meczu, w ktorym obaj naraz rzucaliby świetnie.

    gdzie tu rywal przez duże R,. gdzie tu thrillery z nim, zamiast tego - same ułatwienia :] to nie byli Lakersi 01 idący jak czołg, bo mający dwóch naj graczy w lidze, top 10-15 all time w prime albo prawie-prime i do tego zastęp dobrze dobranych rolesów przez najbardziej utytułowanego coacha w historii. To był popis własnej mocy, a nie zdobywanie tytułu za pomocą samobójów przeciwników, jak na Jaroszów przystało, no kurwa badźmy poważni :]

    uważasz, ze to Ramos bardziej od Ronaldo zasługuje na # 5 w Realu ? ciekawa kandydatura, mógłbym się nawet do niej przychylić.

  • sizon

    Do The Truth :
    "James pokazal jaja w koncowce wygrywajac tipa z wyzszym Gibsonem.Myslicie ,ze Jordan z Bryantem by wygrali tego tipa? No wlasnie. "

    Serio uważasz, że jest się czym chwalić? Pokazał jaja? A dwie akcje wcześniej je schował, czy jak?

    Ssman napisał całą prawdę o dzisiejszej NBA, którą "rządzą" atletyczni sprinterzy, ale jak bozia zabierze szybkość i pod kosza się nie uda wbić, to wyjdzie cała prawda o ich umiejętnościach.
    Dzisiejsza koszykówka przestaje mnie interesować i to w dobie ogólnej dostępności (c+ czy streamy). Tęsknię za starymi, dobrymi czasami koszykówki, gdzie na alley oopa czekało się cały mecz, bo tak ciężko było wypracować sobie taką pozycję.
    A dziś...paka, paka, jeb następna paka...Jak to świadczy o obronie? Takie Detroit czy Knicksi sprzed kilkunastu lat wciągnęłoby tę ligę nosem, a i tak były lepsze drużyny od ww.

    Gdzie jest NBA z tamtych lat...

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    PS : o ile Eric Gordon wróci w jakiej takiej formie, OKC mogą pohandlowac z NOH : Westbrook + mięso + picksy for Jarett Jack & Eric Gordon. idealną by mieli piątkę, wszystko na miejscu, dowartościowanie i maksymalizacja wszystkich graczy, SG ofensywny, PG full package, zachowany stan posiadania w rotacji wysokich. Możliwe, ze Gordon krzyknie maxa, ale możliwe, ze niekoniecznie, zresztą... w takich okolicznościach decyzja : max dla Gordona czy dla Westbrooka ? wygląda dośc prosto - dla Gordona. więc - jak już kasę inwestować, to dla dobra zespołu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Bulls-Heat.
    jak podejrzewałem, Bulls BĘDĄ lepsi w tym roku vs Heat, rok temu swoje frycowe zapłacili, a w lecie Thibo & stuff mieli czas, zeby przygotować game plan, zawodnicy dostali bezcenne doświadczenie, a Heat nie są ni trochę lepsi, są tacy sami, poza tym, ze nie posiadają już przewagi zaskoczenia i niepewności po stronie przeciwników, rok temu mieli idealny moment na title shot - w tym już nie będzie tak fajnie. Bulls nie są jedni w EC, którzy w serii im się postawią, i to bardziej niż rok temu. W dodatku, Bulls nie mieli Denga na boisku, a więc mieli ograniczone możliwości na obu końcach boiska i w halfcourt.

    Bulls by mieli nawet 51-49, gdyby nie para Rip-Boozer, Simon jesli miałeś wątpliwości, co mi w nich nie pasuje, to mam nadzieję, ze po tym meczu już wiesz, o co biega. Bulls nie mają pewnej # 2 opt, i chyba pozostanie im liczenie na tolka banana, ze 2 razy Rip będzie miał dzień konia, 2 razy Boozer i jakoś to pójdzie.

    Wade drugi raz takiej kupy nie odstawi, jest po kontuzji itd., ale to jest jego team, moze on i LeBron okazują sobie szacun i próbują współdziałac, ale imo tam kipi pod kotłem, bo Wade to jest za duży numer kapelusza, zeby chcial jechać na siedzeniu obok kierowcy ? no way. jednak to nie są charaktery a'la Big 3 Celtów. Podobne charakterystyki boiskowe, duże ego, i pieprzenie, ze się "dzielą lideryzmem" zupełnie do nich nie pasuje. albo rybka albo pipka, jak mawiał sofronow. Dwight ma dośc Magic, pakować LeBrona w celofan i robić trade. nie ma na co czekać, bo jak wezmą Howarda Lakersi to będzie po ptokach. zreszta, jak wezmą Mavs to też, albo jak wezmą Celtowie, którzy ponoc też są w miksie. sam Dwight pochlebnie plecie o Bulls... generalnie, szanse OKC i Heat bardzo możliwe iż wiszą na The Decison Howarda.

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    Zasadniczo to nie rozumiem grzebania na siłę w zespole, który w zeszłym roku grał w finale konfy, a dzisiaj ma 16-3 i robi stały progres.

    przecinek
    Przede wszystkim uwielbiam twoje propozycje wymian. Swoją drogą musisz niemożliwie cenić Westbrooka skoro proponujesz takie trady. Poza tym bierzesz Gordona na SG i gdzie chcesz znaleźć 30 minut dla Hardena? Na PG?

    Tyle gadania o podziale rzutów i o tym, że Westbrook rzuca za dużo. Od tego żeby dzielić rzuty najefektywniej jest trener. Jeśli gość na ławce nie ma na tyle posłuchu, żeby poustawiać odpowiednio dwudziestoparolatków to sorry, ale to jest dupa nie coach. Tyle jazdy po Westbrooku, a nikt nie wspomina, że super Durant w serii z Mavs genialnie nie zagrał. Mavs go nieźle ograniczyli do 43% i przede wszystkim KD dość mocno przegrał pojedynek liderów z Dirkiem. Bardziej upatrywałbym przyczyn porażki w tamtej serii w niemożności ograniczenia Dirka, a nie w tym, że RW rzucał poniżej 40%. Koniec końców druga opcja Mavs rzucała wtedy ze skutecznością 37%

    Jaką serię zagrał Conley przeciwko Westbrookowi? Conley najlepszy mecz tamtej serii zagrał pod nieobecność RW. W sześciu pozostałych grach przeciwko RW robił 15,5ppg przy 37%. Faktycznie kosmos.

    Uwielbiasz deprecjonować wszystko co dla ciebie niewygodne. Jak sięgam pamięcią wstecz to według twojej lichej teorii Lakers robili pod koniec RS wszystko żeby uniknąć tych marnych Blazers. Mniejsza o to, że sama teoria kupy się nie trzymała, ale Blazers byli wtedy w solidnym rytmie i rozmaici typerzy wcale wielkiego faworyta w serii Blazers-Mavs nie widzieli. Lakers też niby żaden rywal, a przed PO i samą serią z Mavs rozpisywałeś się jak to wielcy mistrzowie przejada się po wszystkich.

    To, że Boozer nie działa w systemie Bulls to wiedzą wszyscy. Mnie bardziej ciekawi dlaczego tak się dzieje i dlaczego gość robiący kilka sezonów z rzędu 20/10 w RS i 20/13 w PO, przechodzi do Bulls i nagle nie jest brany poważnie jako 2 opcja. Rip to nie będzie jakiś x factor. Nigdzie o tym nie pisałem. Pisałem tylko, że jest to dobra półka w ofensywie i co tu dużo mówić jego podpisanie jest krokiem w dobrym kierunku, szczególnie jeśli porównamy go do Bogansa, który jedyne co wnosił w ataku to otwarta trójka z rogu.

  • Gość: [tyler] 96.47.186.6*

    Nawet przyjmujac dosyc wydumana teorie, ze Ronaldo jest w Realu jedynie dopychaczem/egzekutorem, to jest egzekutorem najskuteczniejszym w historii jednego z wiekszych klubow na swiecie i pewnie w historii pilki noznej w ogole (od dwoch sezonow srednia 1 bramka na mecz). Mozna na to krecic nosem, ale wtedy pojawiaja sie podejrzenia o uprzedzenia...

  • ssen

    teorie przecinka rzadza, jak zwykle.

    Drogi przecinku jesli gordon krzyknie maxa to z jackiem w skladzie (5 mln rocznie) ktos z pary harden ibaka nie zmiesci sie w payrollu. A krzyknie dlatego ze indiana (i niewykluczone ze jeszcze ktos) najpewniej bedzie chciala my tyle dac.
    Jest to oczywiste dla srednio rozgarnietego szympansa.
    Rownie oczywiste jest ze i ibaka i harden sa bardziej cenni niz jack.
    I koniec koncow OKC nie potrzebuje zadnych pickow.
    Nie ten etap budowania druzyny.

    Co do lakersow.
    Orl nie puszcza dh za blotki do lal bo konkurencja nie spi.
    Przy trejdzie w ciagu sezonu wchodzi w gre chi, pewnie tez nyk bo zaraz zacznie tam srac po gaciach dolan i nie zdziwie sie jak bedzie chcial spuscic amare z chandlerem za dh. Cholera wie co z clippersami (griffin + jordan + mo willams/bledsoe za dh?), niby franchise playera sie nie trejduje dopoki on sam nie bedzie tego chcial ale tak opcja wcale nie jest wykluczona w tym wyjatkowym wypadku.
    I to tylko zakladajac ze orl nie bedzie chcialo sie przebudowywac bo wtedy dojdzie jeszcze njn ktorzy maja wysokie picki w drafcie + lepszy lopez + humphries.
    Czyli w trejdzie z lal bedzie musial wyleciec i gasol i bynum inaczej orl tego nie lyknie.
    Kobe + dh z masem + turek + masa no-name'ow i zasrany payroll pod luxury.
    Caly zachod robi w portki ze strachu?
    Raczej nie.
    Po sezonie w FA dojdzie jeszcze dal (zasadzaja sie na dwilla i/albo dh).

    Pogodz sie z faktem ze westbrook zostaje w okc i presti nie bedzie go nigdzie spylal.
    Predzej do odstrzalu poleci brooks, choc na razie ma duzy kredyt zaufania wiec musialby ze 2 sezony skaszanic w PO.

  • the-truth

    Aha czyli jednak Blazers byli bardzo utalentowani przecinek ,wczesniej twierdziles ze byli po prostu chujowi.Lakersi zostali rozbici mentalnie a nie byli rozbici to roznica,z OKC wygrali bo Dirk wygral matchup stars z Durantem tak jak wczesniej to zrobil z Gasolem i Bryantem a to nie bylo latwe do przewidzenia czy powtorzenia.Dirk pociagnal w stylu Jordana w tych PO,pozniej jeszcze tylko Shaq i moze Duncan tak dobrze ciagneli do mistrzostwa.
    "którzy ledwie ograli Memphis" A co to kurwa za argument ma byc panie Nikodem ? Boston ledwie ogral Hawks i zdobyl mistrzostwo i nikt powazny im tego nie wypomina.Memphis wyrzucilo za burte SAS i bylo mocne w tamtych PO,i na pewno w tym sezonie nikt nie bedzie chcial trafic na Gej City w 1 rundzie
    Mieli 2 bardzo powaznych rywali :OKC i Miami wyzej od nich notowanych,i 2 barowe fighty w seriach.Mistrzostwo pelna geba,tak piekne ze az brzydkie dla niektorych.
    Iverson nie gral z Shaqiem cos sie sie pomerdalo.
    Na pewno Ramos stoi wyzej niz Oezil.

    @sizon
    Jaja Jamesa byly caly czas na wierzchu od 1kwarty,3zbiorki w clutchu i wygrany tip mowia same za siebie
    Jak ci sie nie podobaja czarni atleci,mozesz sobie zawsze bialaskow poogladac,Rubio ma 27% z gry w ostatnich meczach i razem ze swoim bialym kochasiem sa poza PO,ale i tak blizej niz bialaski z Phoenix prowadzeni przez Nasha i Gortata.NIe chcesz ogladac Westbrooka czy Rose masz wybor.

    Przecinek przestan snic,Westbrooka to sobie moga za Rondo wymienic.
    Cos duzo tych 2 opcji w Chicago :Deng,Boozer,Hamilton :))) Moze koszykowka to nie gra na 2 opcje,ale na rzucanie celnym do kosza przez cala druzyne i zespol moze byc tak skonstuowany ,ze 3 graczy bedzie rzucalo po 15pkt,albo 6-7 ponad 10 a jeden 25-30.Zabawne gdy mowa byla o Iversonie zawsze pisales,ze mial idealny support,teraz dla Rose oddalbys kawalek nieba i wciaz ci malo tego supportu.

    Osmieszasz sie twierdzac,ze Heat sa tacy sami,sa lepsi bardziej zgrani,i maja lepsza glebie.Tamten sezon praktycznie grali bez zdrowych Haslema i Millera,centrzy zmieniali sie jak rekawiczki,podobnie jak pg.Wade jest moze taki sam,choc raczej jeszcze gorszy.Bosh dodal daleki dystans do swojego repertuatu,nawet trojki ,jest mocniejszy fizycznie,nawet jakies dzikie dunki odwala,lepiej broni,James znacznie poprawil skutecznosc dzieki czestrzej grze post-up i ograniczeniu trojek,jego jumper wyglada lepiej,tylko legendarna obrona jest costant.W chrupiacym czasie maja dodatni bilans a w tamtym sezonie w regularze mieli wrecz tragiczny.

    PS.Gole z klasykow pokazuja najlepiej jakim "dopychaczem" jest Ronaldo :)))))))

  • exxon71

    Griffin + Jordan za Dwighta? Czyli dwight mialby po tej wymianie grac za dwoch? A co jakby zlapal killa fauli?

    Juz teraz Clips nie maja pola manewru we frountcourcie, jeszcze tego by brakowalo zeby oddali 2 najwazniejszych wysokich za jednego.

  • ssen

    @exxon71

    griffin po tym sezonie bedzie mial nowy konktrakt.
    Za maxa czyli w jego wieku to cos kolo 15 mln za sezon chyba ze bedzie chcial maxa po 'derrick rose rule' czyli afaik 30% salary cap czyli cos kolo 17,5 mln za sezon.
    jordan ciagnie cos kolo 11 mln (43 mln przez 4 lata) - solidnie przeplacony bo to kumpel griffina.
    W sumie ze 26-29 mln rocznie.
    Niech nawet howard bierze 20 mln za sezon.
    Zostaje 6-9 mln rocznie na wsadzenie kogos na pf.
    da sie za to skombinowac sensownego grajka.
    Od biedy k-mart pod koniec lutego/w marcu i jeszcze ktos wysoki na lawke do rotacji.
    W tym sezonie mozna jeszcze robic sign and trade czytaj to czy team bedzie w luxury czy nie nie ma znaczenia.

    cp3 billups butler kmart dh.
    instant conteder jak dla mnie w przeciwienstwie do obecnego skladu.

    Problem w tym ze marketingowo w dluzszym okresie chyba griffin bedzie bardziej oplacalny dla clippersow.
    Tak czy siak orl bedzie miec mase opcji z trejdowaniem howarda i nic w stylu trejdu starego gasola do lakers nie bedzie grane tym razem.

  • ssen

    blah sorry po tym sezonie (po 1 lipca ztcp) clippers beda mogli griffinowi zaproponowac extension ktory 'wejdzie' od sezonu 2013/2014.

    tak czy siak reszta sie zgadza.

  • Gość: [Szwambrania] host-79.173.1.53.tesatnet.pl

    Tymczasem jak ktoś ładnie tutaj określił "kochasie" z Soty na spółkę z Beasley'em pojecham Rockets 120-108 :).
    Brawo Rubio, brawo Beasley, brawo Love. Ok. 59% FG z tego co zrozumiałem :)).
    Świetna, młoda, utalentowana ekipa :).

  • Gość: [Pitekster] 178-36-151-94.adsl.inetia.pl

    Wychowany na koszykówce lat '90 nie sądziłem że dożyje do takiego momentu kiedy Clippers będą kandydatem do mistrzostwa, ale po dzisiejszym meczu z Thunder imo chyba nie ma wątpliwości; świetnie zbilansowany skład, wola walki i dobra chemia.

  • vince1987

    Dzisiaj Westbrook zagrał tak, aby podeprzeć wszystkie tezy przecinka. Czyli rzucał więcej od Duranta i na znacznie gorszym procencie, więcej strat niż asyst (4-6). Z drugiej strony Paul pokazał mu jak powinien grać dobry rozgrywający. 26 pkt 12/16 z gry, 14 asyst przy 2 stratach. Gdzie tam jednak Russellowi do najlepszego PG ligi...

  • tvvojstary

    @ Vince

    Wszystko prawda, tylko akurat tej nocy OKC przegrało przez to, że nie byli wystarczajaco intensywni w obronie. Jak contender opierający grę na obronie może sobie pozwalać ciskać 4 3ki z otwartych pozycji w ciągu minuty?

  • da_markos

    @ przecinek

    widzisz w realu zrobiono to ty bys chcial aby stalo sie w OCT. ronaldo zredukowal swoje koleczka nad pilka i efektowne, aczkolwiek malo efektywne rajdy do minimum na rzecz zespolu (syndrom westbrooka). .jednoczesnie uczyniono z ronaldo takze niepodwazalnie pierwsza opcja ataku (syndrom duranta). widac ronaldo najlepiej funkcjonuje, gdy otoczony jest "czuloscia, miloscia i zaufaniem" przez reszte zespolu. oczywiscie chwala tu glownie mourinho i samemu cr7 ze potrafil sie dostosowac do tego ukladu. dla Ciebie to zwykly dopychacz i wykonawca karnych. jak juz wiele osob tu zauwazylo (stad wczesniej u mnie liczba mnoga) na pilce znasz sie srednio. to "dopychanie" jest efektem swietnego atletyzmu, b. dobrej grzez obiema nogami, czytania gry etc. to jest koles, ktory wciaz musi miec krycie. kazdy obronca ma w swiadomosci, ze ten ronaldo moze wziac w kazdej chwili pilke i bez roblemu ograc 2, 3 zawodnikow (syndrom zidane'a, ronaldinho i ronaldo). masz prawo tego wszystkiego nie widziciec. to tak samo jak ty podwazyles moje uogolnienie, ze shaq to byl "wielki kolek, ktory tylko dunkowal". mysle, ze nie ma sie co wiecej rozwodzic na ten temat zwlaszcza gdy ty jako argumenty stawiasz gre di mari, oezila, benzemy - czyli kolesi ktorzy czesto maja wahania formy.

  • the-truth

    Paul nie jest najlepszym pg ligi,ale na pewno jest najlepiej otoczonym pg w lidze nie liczac moze Chalmersa.
    Golden Boy Westbrook zrobil swoje a nawet duzo wiecej,ale z kim on ma tam kurwa grac ? Ibaka 1-4,Harden 2-10,Perkins 0-1.Przeciez to sa jakies jaja.Moze zamiast szukac spektakularnych wymian lepiej poszukac 1-2 graczy ,ktorzy maja jakies pojecie o zdobywaniu punktow nie kaleczac zbytnio obrony.

  • the-truth

    A'propos tego "dopychacza" przecinek widziales jak trafil ostatnio w glowe Benzemy legendarny Cristiano?

  • pay_jay

    "Paul nie jest najlepszym pg ligi."

    Jest.

  • tvvojstary

    @ Pay Jay

    Na pozycji Paula występuje jeden lepszy grajek. Nie kreuje tak dobrze jak Paul, ale nadrabia innymi rzeczami. Zresztą, kto wie, może spotkają się w finale, to sobie będize można porównywać.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    Westbrook w NOH byłby liderem, mógłby sobie rzucac do woli, przynosić zespołowi zyski marketingowe, więc nie przesadzam z jego wartością. problem z Westbrookiem, imo, jest w obszarze zagospodarowania jego talentów oraz maskowania jego słabości.

    jasne, klub daje grajkowi 80 mln, a trener ma mu powiedzieć, zeby sie nauczył bonus-passów. Litości... nie znasz realiów tej ligi ?
    Właśnie, seria z Mavs, w ogole playoffs i bardzo rózne występy KD pokazują, że tandem z Westbrookiem, to niekoniecznie jest to, co na niego świetnie działa.

    Coney zagrał świetną serię jako organizator ataku Mem, w którym prawie każdy gracz się maksymalizował, coś wnosił, poza tym - Conley lepiej od Westbrooka bronił i słabe procenty Russela to także zasługa defense Conleya, przy którym łatwych pts było mało, wybierał mu piłki, inicjował kontry, zmienial swoją obroną atak OKC. Rzut, w przypadku Conleya, to tylko część prawdy, a ty przytaczasz procent z gry i zadowolony podsumowujesz serię, że miał słabą. gdyby chodziło jakąś 1 opcję, albo 2 opcję, to ok, fgs ma znaczenie, ale tu mowa o all around PG, którego rolą w zespole nie jest napieprzanie na wysokim procencie i który robi wiele drobiazgów, którymi zespół oddycha. dlatego sposób twojej oceny Conleya jest niezdarny.

    Blazers wszyscy się boją, a potem Blazers sami przegrywają ze sobą. dla LA to jest trudny matchup od zawsze, rok temu też był, więc cóż w tym dziwnego, ze woleli uniknąc wyczerpującej 6-7 meczowej serii i zagrać z NOH, którym skopali dupę ograniczając swoją aktywnośc do g5 & 6 ?

    To co pisałem przed serią LA-Mavs i co pisałem przed playoffs miało loigiczne podstawy, których nie byłeś w stanie zakwestionować, nawet sięgając szczytów swojego czepialstwa. Rozgadany po g1-4 z NOH zamilkłeś zawstydzony po g5 & 6, w których LA zrobili dokładnie to, co przewidywałem. A to co sie stało w serii z Mavs było zaskoczeniem dla wszystkich. Tylko hejterzy mogli to "przewidzieć". Logiczna analiza nie wskazywała na jakąkolwiek szansę na sweep, a nawet na porażkę, bo LAL grali swoje, wolno i spokojnie sie rozkręcali, a Mavs zawsze im w miarę pasowali. To było nie do przewidzenia, co najwyżej do wyhejteryzowania.

    ciekawi cię coś, co, imo, ma proste wytlumaczenie. Thibo przeanalizowal mecze z RS i zobaczył, ze nawet jeśli 3 razy wygrali z Heat, to wszystko o kant potłuc, bo atak nie ma przestrzeni, jako ze kompletnie nic Bulls nie mają pod koszem. złapał więc Boozera, bo był pod ręką, bo AS i bo może w ataku Bulls się znajdzie, jak należy. Nie znalazł się w 2011 i teraz tez wygląda to kiepsko, w perspektywie serii z Heat, ale nie tylko z nimi. Gorzej, ze się dziwiłeś ciągle mnie, o co mi chodzi z tym Boozerem, bo przecież on jest niezły i fajny, a to Rose nie umie go kreować. Boozer może i jest fajny, ale jak śpi i nie robi za # 2 opt w teamie idącym na mistrzostwo.

    @ssen
    harden i ibaka nie mieszczą sie, tak czy srak, więc jak już mają się nie zmieścić, to lepiej przy Jacku & gordonie niż przy jednym Westbrooku. generalnie, Ibakę można poświęcić, zostaje Collison, mozę Aldrich da parę minut z ławki,a do tego - od czego trejdowanie jest.

    stwarzanie wrażenia, że OKC są bez wyjścia i dlatego dali Westbrookowi 80 mln idzie ci słabo.

    napisałem o tym, że OKC grac będzie tym, co ma i niech gra. Powodzenia. Jakby maklo było serii z Mem i Mavs, to teraz kolejne mecze pokazuja ciekawe rzeczy - jeszcze OKC nie zdązyli z nikim powaznym zagrać, a już 4 razy przegrali :] chociaż, Clipps to może i ktos powazny, a dupę im skopali jak chcieli, bo wizja Prestiego i Westbrooka jakoś się kurwa nie sprawdza, kiedy przychodzi co do czego. 2 weygrane z Mem, ale nie jest tajhemnicą, ze Mem mają falstart i Zach nie gra, a Gay psuje im koncept. a i tak OKC ledwie ich zmogli. POrażka z Clipps. Ledwie ledwie ogranie falstartujących Mavsów... 27 miejsce w lidze w asystach, co ładnie i dobitnie pokazuje jak wygląda atak OKC oparty o Westbrooka, dla którego rzekomo nie ma alternatywy... ile miał Harden z Clipps ?

    operacja się udała [Westbrook stat], pacjent [team] zdechł.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ da markos
    podaja mu na czyste, a on strzela. Brawo. ale nie mówmy, ze za to się zostaje najlepszym piłkarzem świata. najlepszym to raczej powinien być ten, co tak nagrywa piłki. jak Chris Paul mija trzech obrońców i wystawia dunk DEAndre Jordanowi, to De Andre od tego nie zostaje najlepszym graczem NBA. Zabierz Chrisa Paula i De Andre na pewno zakręci parę "kółeczek" i zdobędzie kilka razy własne punkty. Taka jest analogia do Ronaldo i jego partnerów w Realu, w której Ronaldo jest Jordanem de Andre. Po prostu, w zespole Clippersów De Andre na tyle jest dobry by robić to co opisałem. W zespole innym być może robiłby to drugie. Ale nie będę oceniał De Andr za to co mógłby robić, gdyby nie grał obok Chrisa Paula i nie korzystał z jego akcji. Bo to bez sensu by było. Oceniam de Andre w chwili obecnej i w takich warunkach w jakich realnie funkcjonuje. Tak samo z Ronaldo. To ty bujasz gdzieś w obłokach. ostatni gol Ronaldo w lidze - czysta czy nie ? kto podawał piłkę ? czy CR ma zasługę największą ? czy jednak dopadł piłki podanej idealnie i w akcji w której wyrobili mu gola partnerzy ? czy może jego ruch do piłki i dostawienie nogi przewyższa swoją wspaniałością akcję jego partnerów i podanie na czystą ? czy takie zagrania stanowią o byciu najlepszym na świecie ? ile takich goli zdobywali piłkarze, ktorych się stawia za najlepszych w swoich epokach ? Cryuff, Platini, Maradona, Zidane ? bo ja przypominam sobie, ze może nie strzelali tyle co Ronaldo, ale i nie byli tylko dopychaczami i dobjaczami, i znakomicie więcej goli strzelali z własnych akcji, asytując kolegom częsciej. Ronaldo to jest typ Van Nistelrooya, a nie Maradony, Zidane'a czy Cruyffa. czy Van Nistelrooy kiedykolwiek był w topie naj piłkarzy świata ? wątpię. ale on się nazywał Van Nistelrooy, a nie cristiano Ronaldo, więc porównanie do niego CR jest wielkim nadużyciem w oczach np. twoich, ale jak widzę - nie tylko. bo dla was nie liczą się fakty, tylko magia nazwisk na koszulkach. założcie klub Łyzek Co Mówią "Niemozliwe" :]

  • pay_jay

    Stawiam CP3 ponad Derricka. Najwcześniej za rok będzie tak jak piszesz, a najpewniej za jakieś trzy. I prędzej żaden z nich nie zagra w finale w tym roku, niż obaj się w nim spotkają. A Chris to nie tylko najlepszy PG w lidze, ale też jeden z 3 najlepszych graczy. 1. LeBron - przerwa - 3. Howard - 3. Paul, tak to mniej więcej idzie. A gdzieś dalej Kobas, Derrick, Durant i Wade, chyba właśnie w takiej kolejności ;)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    utalentowani i chujowi, w czym problem ? talent nie decyduje o calokształcie gry, np. Gerald Green albo Tyrus Thomas są zajebiście utalentowani, ale chujowi. Blazers to TYrus Thomas Team.

    Dirk miał wielkiej klasy PG Kidda, a Durant miał pseudoPG Westbrooka, trudno zeby wygrał matchup z Dirkiem.

    JOrdan w swoich champ-runach gral big games przeciw teamom, których drugi garnitur byłby dla Dirka nie do przeczołgania się nawet. Nie porównuj sracza do kołacza. Dirk i Mavs zdobyli tytuł na samobójcach. Jakby nie moja wrodzona kultura i takt, to był nawet użył określenia Hiena Cmentarna.

    Boston ograł b.dobrych w obronie Cavs z MVP ligi w składzie, Pistons, a w finale Lakersów. Nie porównuj tego do drogi Mavs, którzy ograli Tyrus Thomas Team, Zwłoki Lakersów, DyzmoOKC i LeGołota Team. nie porównuj bo sie wygłupiasz.

    Nie pisałem o żadnym Iversonie, przestań pić "kolorowe drinki" przepuszczane przez chleb.

    Jasne, Ramos w końcu dał wygrać Barcy, kiedy podczas rzutu rożnego pilnował powietrze, a w drugim meczu dostał czwerwoną kartkę czym na pewno wspomógł team. Mourinho sie nawet zjeżył, a on przeca zawsze murem za graczami... Widać ramos wyznacza nowe trendu w swiatowej piłce :]

    Nie ma takich fikołków w koszykówce. Każdy team, który coś wygrał w tej lidze miał jasno okreslone kto jest 2 opcją, no może poza Pistons 04, ale to wyjątek potwierdzający regułę. wszyyscy inni, mistrzowie i finaliści, mieli podział i jasno określone, kto jest # 2 opt i bierze na siebie lwią część tego, czego z róznych powodów nie może wziąć lider, a to z powodu kontuzji, a to słabszej formy dnia, a to całej obrony rzuconej na lidera. Kutwa, żeby ja tłumaczył podstawy jakiemuś oseskowi...

    Najpiewrw musiałbyś udowodnić, ze Iverson i Rose to ten sam zawodnik. Iverson miał to co PASOWAŁO jego stylowi gry i oczekiwaniom, wizji koszykówki i swojego miejsca na parkiecie. Rose w Tigers był przykładnym PG, w mockach skauci porównywali go często do jasona Kidda. TO Thibo w Bulls uznał, ze może zrobić mistrzowski team opierając atak o indywidualną grę Rose'a i dzięki temu zyskując okazję do ustawienia w obronie 2-3 graczy typowo defensywnych. JUż dostrzegł, ze popełnił błąd i że mając w konfie taki team jak Miami musi coś zmienić, bo Rose sam nie pociągnie całej serii; próbuje z Boozerem i Ripem, ale to nie są najlepsze opcje; także kosztem obrony.

    sam się ośmieasz zarzucając ośmieszanie sie mnie. Każdy ma prawo do własnego oglądu spraw, a ośmiesza się dopiero będąc daleko poza granicą racjonalizmu, a to twoja domena, a nie moja. ja się trzymam ziemi.

    Se możesz wyliczać i wylizać co chcesz, ale to nic nie zmienia w mojej ocenie. Heat są co najwyżej tam gdzie byli, a Bulls są pół kroku do przodu, bo są odważniejsi, nie mają już boja przed Miami i ich big3, problemem jest tylko to, kto odciązy Rose'a w ofensywie i tym samym zdejmie z niego koniecznośc dryblowania przeciw całej obronie Miami.





  • Gość: [czarny_eminem] staticline57587.toya.net.pl

    Nie lubię tego gejowatego gogusia Ronaldo, ale żeby robić z niego "dopychacza" i tę tezę, zamiast podpierać argumentami, obudowywać wydumanymi metaforo-analogiami do DeAndre Jordana, to już trzeba być jebniętym w głowę. Nad własną głupotą lepiej czasem pokornie zamilczeć niż bronić jej na 10 różnych, fantastycznych sposobów. Najlepszym dowodem na to, że nie masz racji jest właśnie posługiwanie się Jordanami, Maradonami i Cruyffami w dyskusji o Ronaldo. Następnym razem jeszcze jakiś wiersz Mickiewicza przywołaj.

  • kotkaski

    @pay jay

    Myślę dokładnie tak samo
    Gdyby wybuerać 1st team to można się zastnawiać nad 4 i 2, ale 1. jest Paul na 3 James i na 5 Howard, chociaż na pewno część ludzi się nie zgodzi.
    Co do Rose to jest to PG tylko nominalny tak jak Iverson w Sixers, ale nawet jako nominalny z Paulem przegrywa. Nikt minie wmówi że w Chicago nie ma Rose supportu bo w Chicago na każdej pozycji jest zawodnik bardzo dobry momentami ocierający się o All Star. To znacznie lepszy suporrt niż ma Durant w OKC bo w zdobywniu punktów odciąża (wyręcza) go tylko westbrook.
    Paul to urodzony PG efektowny i efektwny rzuca z łatwością kiedy potrzebuje tego drużyna i nie traci na tym rozgrywanie. Rose albo rzuca albo rozgrywa podobnie jak westbrook czy choćby Kidd. Jedyny kto może rywalizować z Paulem w kategori PG to zdrowy Nash, ale zdrowy Nash to już melodia przeszłości

  • vince1987

    "Boston ograł b.dobrych w obronie Cavs z MVP ligi w składzie, Pistons, a w finale Lakersów. Nie porównuj tego do drogi Mavs, którzy ograli Tyrus Thomas Team, Zwłoki Lakersów, DyzmoOKC i LeGołota Team. nie porównuj bo sie wygłupiasz."

    To ty przestań się wygłupiać. Z jednej strony Cavs mieli w MVP w składzie, ale już ten sam gościu w Heat to LeGołota Team. Poza tym jakoś nie słyszałem w poprzednim sezonie twoich typów, że mistrzostwo będzie dla Dirka kaszką z mleczkiem. Raczej cały czas były teksty w stylu "Lakersi od All-Star zaczną grać i będą mieli mistrzostwo, Kobe zarządzi", itd. Teraz słyszę o "zwłokach" Lakersów. Ktoś ich jednak musiał zabić, a to zrobiło Dallas. Przez 90% sezonu kreujesz jakąś teorię, a gdy fakty jej zaprzeczą to trzeba ją odpowiednio zmodyfikować i odwrócić.

    W sezonie, kiedy Boston zdobywał mistrza też były teksty, że za starzy, nie mają jaj, itd. Później dopiero uwierzyłeś podczas serii z Detroit, trochę późno... Gdyby Heat wygrało w zeszłym sezonie majstra, to pewnie słuchalibyśmy czegoś w stylu "wygrali po kontuzjach i w wyniku słabości całej ligi, gdzie nie ma choćby jednego dobrego zespołu". Tyle ode mnie.

    Dallas wyglądają jakby zaczynali łapać wiatr w żagle. Na początku wszyscy ich zaczęli przekreślać, ale grają bez Dirka, Kidd prawie nic nie gra, Odom ledwie na 50% a już mają dobrą pozycję wyjściową do walki o Playoffs. Carter mnie zaskakuje w tym sezonie swoją skutecznością, myślałem, że po epizodzie w Suns będzie się już kończył. Beabois wygląda dobrze na rozegraniu, można też liczyć na wsparcie Westa i Mahimiego z ławki. O Terrym już nie wspominając, bo myślę, że w tym sezonie będzie Sixth Man of the Year dla niego. No i Marion wziął odpowiedzialność za wyniki.

  • iis8

    Będę wdzięczny, jeśli ktoś przetłumaczy komentarz od 1:33 min. do 1:45, w tym skrócie meczu: www.nba.com/video/games/clippers/2012/01/30/0021100307_okc_lac_recap.nba/?ls=iref:nbahpt1.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @eminem
    "robić z niego dopychacza" - ja z niego niczego ani nikogo nie "robie", komentuje rzeczywistośc, której ty nie chcesz przyjąc do wiadomości, a którą sobie każdy może
    sam obejrzeć.

    eeeror znów - nie przywołuję nazwisk najlepszych piłkarzy świata w poprzednich epokach po to, zeby nobilitować Ronaldo, a wręcz przeciwnie - po to, zeby zdemaskować tych, którzy dzisiaj uznają go za "najlepszego na świecie", albo "najlepszego zaraz po Messim". Trzeba mieć na czym czapkę nosić, mospanie.

    @vince
    w g7 cavs-Celtics'08 Gołota puścił w gacie dopiero w 12 rundzie, w finale Heat-Mavs'11 puścił już w przedbiegach, stąd moje porównanie.

    trudno żebyś przeczytał ode mnie, ze coś będzie kaszką, kotleckiem albo cytrynką. Nie jestem wizjonerem, tylko kojarzę fakty. doktor House tez, gdyby żył, to by ci nie powiedział, że po nagłej śmierci kolegi z pracy dostaniesz awans i skończą sie twoje problemy z bezsennością, bo nie jest w stanie przewidzieć, ze nagle umrze kolega z pracy, np. po pijaku wpadając pod pędzący samochód. Kapewu ? :]

    Zwłoki Lakersów,to analiza faktów. dostajesz trupa na stół i analizujesz, dlaczego padł. diagnoza w przypadku LA brzmi : pęknięcie krwiaka mózgu, niezawodny zabojca, który nie daje żadnych sygnałów ostrzegawczych.

    a to akurat brednie. Pisałem, że mam wątpliwości a'propos Celtów'08, a nie że "bez jaj' i cala reszta. Zreszta, dokładnie opisałem o co mi chodziło.

    btw, w playoffs, to tacy jak ty zaczynali zeskakiwać z banadwagonu Celtów, a ja właśnie wtedy wskoczyłem. Zatem : najpierw moje było na wierzchu, bo wątpliwości dot. Celtów zaczynali poodzielać inni, ale potem ja dostrzegłem, że Celtowie mają to, co mają mistrzowie - wygrywają przy własnych problemach, przy słabych dniach, pod formą dnia etc i wskoczyłem na wagonik, a reszta znów została w krzkach i obudziła się dopiero w finałowej serii, kiedy Celtowie zaczęli przełamywać Lakersów, ergo : myśleć trzeba samodzielnie.

    VInce, ja od początku sezonu pisuję, ze liga jest słaba, nie ma teamu top 30 all time, nie ma zdecydowanych faworytów i wszystko się może zdarzyć. A jesli tytuł zdobędą Heat, to zobaczymy, co będzie po drodze i jak to będzie wyglądało. jak będą grali dobrze, a LeBron będzie closerował i grał 4 kwarty zamiast spierdalać z boiska, to chyba nie sądzisz, ze napiszę, że jednak spierdalał. Nie jestem prawdziwkiem, który zawsze widzi swoje mgły smoleńskie. na obniżenie wartości tytułu Miami mam parę innych pomysłów niż kwestionowanie okoliczności jego uzyskania ;]]







  • sizon

    Dyskusja nt. Ronaldo jest dosyć ciekawa...
    Koleś ładuje 24 bramki w 20 meczach i ktoś sprzed telewizora twierdzi że to barszcz i tak naprawdę to cała drużyna gra na niego i stąd te wyniki...
    Jacy ci wszyscy trenerzy i działacze są ślepi, kupić taką miernotę za gruby hajs, a on ma średnią tylko 1,2 bramki/mecz i to dzięki kolegom, jakby tego było jacyś idioci decydują, że to jeden z najlepszych zawodników świata!
    Można go lubić lub nie, ale bramki strzela na zawołanie.
    Co do teorii, że drużyna gra na niego - na Lewandowskiego Borussia nie gra? To chyba normalne, że gra się na gościa, który ładuje bramki, a nie takiego, który przewraca się na piłce.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Magic się chyba zaczynają ostatecznie kruszyć. co z Dwightem teraz będzie ? chyba między bajki można włożyć wariant, w którym zostaje on w Orlando do końca sezonu. Mavs ? Lakersi ? Bulls, o których, w tym kontekście, ostatnio najgłośniej ? generalnie, Lakersi mieliby najlepszą ofertę, z Bynumem plus kimśtamjeszcze. Bulls musieliby położyć na stole Noaha plus pewnie Denga. Mavs mają w zasadzie same shity. tak czy srak, kto Dwighta ma ten o miszcza z Dwightem gra. słabe pod koszem jak noc Miami wygrywające z dystansu z Bulls z DH pod koszem i chroniące przed nim własną tablicę ? no way, kim ? Joelem Anthonym i całą jego rodziną ? Dyzma z OKC przebijający się pod kosz lakersów i punktujący na Howardzie ? haha, on nawet na Zachu nie umiał punktować w playoffs. To może być kluczowy moment sezonu, decyzja Howarda.

  • bgsh

    @ iisB tłumaczenie:

    "It was Griffin on Mozgov, the standard by which dunks recently have been judged until now".

    Czyli że wtedy na Mozgovie Bale Griffin ustanowił standard epickiego dunku, aż do dziś, kiedy zrobił lepszego.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "ktoś sprzed telewizora twierdzi, że to barszcz" - jp... porównanie do prime Van Nistelrooya, to nazywanie grajka "barszczem" ? panie, czyś pan z choinki się urwał.

    w telegraficznym skrócie : problem z oceną Ronaldo jest taki, ze niektórzy chcieliby w nim widzieć jakiś samograj, czaka kurwa norrisa i drugiego po Messim cudaka własnej epoki, a tak NIE jest. Ronaldo jest w układance Realu pożytecznym i trafionym elementem, poza ofk meczami z Barcą, w których co najwyżej czasami coś dostrzeli, ale jak chodzi o 90-minutes-production, to jest słabo i to każdy kto ogląda mecze, a nie onanizuje się nazwiskami na koszulkach, potwierdzi. To nie jest gracz na big games, ale to jest Ruud 2.0, dobry egzekutor w tej madryckiej zabawce. Nie jest nikim więcej, nie jest jakimś wyrastającym ponad kolegów herosem, jakim w Barcy bywa Messi, jakim bywa Silva w MC, czy tam jeszcze jacyś inni w swoich temach. Compariosn Messi-CR, czasami ryzkownie modyfkiujące się mechanicznie w JAK-nie-Messi-to-tylko-CR, oba są pozbawione podstaw. nie wiem, co mnie obchodzi, czy CR ma potencjał # 1 na świecie, ja patrzę na to, co jest na boisku. poglądajcie ten pieprzony Real i dopiero zabierajcie głos, bo zdaje się, ze o ile ja mówię sprzed telewizora, to wy mówicie zza niego.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    ale pierdolą te Jankesy... epic dunk, to np. był wtedy kiedy w playoffs KJ 6'1 przywalił fejsa Olajuwonowi 7'0. Tutaj Perk nawet specjalnie nie dygnął, a nawet jakby dygnąl, to nigdy nie był specem od blokowania rzutów. banda wyrobników z pamięcią krótszą od własnego wacka.

  • sizon

    Dla mnie dalsza dyskusja jest bez sensu, nie będę porównywał kogokolwiek z kimkolwiek, robił jakichś analiz itp....Jak ktoś w lidze hiszpańskiej strzela tyle bramek, to robi różnicę i jest gwiazdą. A gdyby nie był, to by trafił do Gijon (bez obrazy dla tego klubu).
    Uważasz inaczej, ok przyjmuję to do wiadomości.

  • vince1987

    "btw, w playoffs, to tacy jak ty zaczynali zeskakiwać z banadwagonu Celtów, a ja właśnie wtedy wskoczyłem. Zatem : najpierw moje było na wierzchu, bo wątpliwości dot. Celtów zaczynali poodzielać inni, ale potem ja dostrzegłem, że Celtowie mają to, co mają mistrzowie - wygrywają przy własnych problemach"

    Gadasz głupstwa. Celtom kibicowałem od początku sezonu, aż do końca. Mylisz pojęcie kibicowania z realną analizą. Poza tym, żeby zaprzeczyć twoim tezom, to trafnie wytypowałem wynik rywalizacji pomiędzy Celtics i Pistons, oraz z Lakers w finale. I to zrobiłem to wtedy, kiedy akurat Celtowie byli po pierwszej porażce u siebie w tamtych playoffach, więc w miarę trudnym momencie dla nich.

    Tutaj nie chodzi o wróżenie z fusów, ale o podsumowanie wszystkich za i przeciw. Heat prowadzili w zeszłym roku 2-1, a ja stwierdziłem, że przegrają trzy kolejne mecze. Czasem trzeba się zdobyć na odważne stwierdzenie i postawić swoją tezę. W przeciwieństwie do ciebie mam jednak odwagę przyznać się do swojego błędu, gdyż nie uważam siebie za nieomylnego. Czasem się przeliczasz w swoich sądach, ale to tylko dlatego, że fakty były złe, a teoria dobra...

    Widze, że jesteś trochę na innym poziomie niż nasz kochany The Truth, ale ja też nie zamierzam słodzić każdemu. Jak uważam, że masz rację to się z tobą zgadzam, jak nie, to też o tym piszę. Nie jestem uprzedzony na argumenty.

    Jeszcze w kwestii trade'u Dwighta do Clippers. Ja powiedziałbym temu "nie". Teraz mają całkiem niezłych podkoszowych, gdzie Griffin zapewnia entertainment i ofensywę, oraz także dobrze zbiera, a Jordan robi za gościa od defensywy, tablic i blokowania, czasem też dostanie jakiegoś alley-opa do wykończenia. Razem dobrze się uzupełniają. Jordan nie potrzebuje piłki, czasem odda po 2-3 rzuty w meczu i to dobre rozwiązanie jak ma się w składzie oprócz Blake'a, Paula graczy takich jak Billups, Butler czy Mo.

    Przyjdzie Howard i będzie trzeba znów szukać dobrej czwórki i jeszcze zmieniać styl gry. W końcu Dwight przez tyle lat w Orlando przyzwyczaił się, że jest sam pod koszem, a czwórka pozostałych czai się na obwodzie i czeka żeby cisnąć trójkę. Według mnie za duże ryzyko i lepiej zostawić taki skład jaki jest teraz. Tym bardziej, że Dwight dużo lepszy niż teraz już nie będzie, a u Griffina i DeAndre widać jeszcze miejsce na postęp.

  • pay_jay

    U DeAndre jest ogrom miejsca na postęp. "Jordan robi za gościa od defensywy, tablic i blokowania" i robi, to jest idealne określenie. Robi, bo nim nie jest. Oprócz blokowania, to ani nie zastawia tablic, ani nie broni (na wysokim poziomie). Obaj z Griffinem są trochę w tym temacie w zbyt gorącej wodzie kąpani, ale mają warunki ku temu by dominować w tych elementach.

  • Gość: [czarny_eminem] staticline57587.toya.net.pl

    Skoro taki z niego dopychacz, to wytłumacz nam czemu prowadzi w punktacji kanadyjskiej i rokrocznie jest w top 3 tego zestawienia? Co, koledzy nie dość, że mu dają dopchać piłkę do bramki, to jeszcze mu dają dopchać asystę?

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    "Boston ograł b.dobrych w obronie Cavs z MVP ligi w składzie, Pistons, a w finale Lakersów. Nie porównuj tego do drogi Mavs, którzy ograli Tyrus Thomas Team, Zwłoki Lakersów, DyzmoOKC i LeGołota Team. nie porównuj bo sie wygłupiasz"

    I to jest właśnie kwintesencja twojego obiektywnego podejścia do wszelkich spraw. Część już zauważył vince1987. Od siebie dodam, że równie dobrze Pistons 08 można byłoby nazwać zwłokami. Już bez Big Bena, a zaraz po PO zaczęli się rozpadać by rok później dostać sweepa od Cavs. No, a Hawks to wiadomo. Wyżej od Blazers to bym ich nie postawił. Jak by ktoś spiął poślady w twoim stylu w celu udowadniania, że ci pryszczaci, a tamci garbaci to mógłby powiedzieć, że Lakers 08' to ostatnie łajzy bo solidne minuty dostawali u nich Walton, Vujacic czy Radman, a Bynuma nie było.

    Problem w tym, że zdrowy Gordon sam w sobie jest na podobnej półce co Westbrook i jest gwarantem tych ponad 20ppg, a ty chcesz jeszcze od biednych Hornets wyciągnąć Jacka, który jest jakimś tam jasnym punktem, objawieniem w tej zbieraninie i nadzieją na lepsze jutro za "mięso" i jakiś pick. Nawet gdyby Thunder jakimś cudem taki trade wypalił to są co najmniej 2 problemy. Co z Hardenem i jego minutami? Poza tym Gordon to SG z krwi i kości. Potrzebuje rzutów i jakby w jakiejś serii PO zaliczył poniżej 40% FG to mogłoby się znowu zacząć biadolenie, że lepiej byłoby dać więcej rzutów KD. Jeśli ja miałbym na siłę szukać roszad i wymiany za Westbrooka to bardziej poszukiwałbym kogoś kto potrafi zdobyć punkty pod koszem bo tego ewidentnie Thunder nie mają.

    Nie przypominam sobie aby Conley jakoś super kreował atak Grizzlies w tamtej serii. Ich atak raczej był mocno toporny. Off reb, punkty drugiej szansy, upychanie się pod kosz Zacha i Gasola, wbijanie się pod kosz Allena czy Younga. Na tym polegała ich gra. Biorąc pod uwagę ilość oddanych rzutów czy same ppg Conley był drugą opcją Grizzlies. I w tamtej serii i całych PO.

    Nie przypominam sobie abym był jakoś szczególnie rozgadany podczas g1-g4 Lakers-Hornets. Pamiętam za to jak pisałem o tym, że domniemane odpuszczanie i granie na pół gwizdka u Lakers jest bez sensu, bo nikomu nie potrzeba dodatkowych minut w nogach w kontekście walki o mistrzostwo. Szczególnie jeśli ma się w składzie takich ludzi jak Bynum, który w każdej chwili może wypaść z gry.

    Dobra, dobra ale nie widzę u ciebie wyjaśnienia dla wyraźnego regresu Boozera w Bulls. Jak sobie przypomnę Jazz z Deronem i Boozerem to grali takie akcje dwójkowe, że czasem miło było popatrzeć. Tylko, że Boozer w Jazz miał lepiej rozgrywającego PG i miał trochę akcji rozpisanych pod siebie. W Bulls tego nie ma, wszystko co jest grane przez niego wydaje się przypadkowe. Jak dla mnie przyczyny są dwie. Thibo to trener od obrony. Z atakiem już jest gorzej. Z kolei Rose póki co to nie jest półka Derona jeśli chodzi o kreowanie kogokolwiek.

    "Dirk miał wielkiej klasy PG Kidda, a Durant miał pseudoPG Westbrooka, trudno zeby wygrał matchup z Dirkiem"

    Naprawdę uważasz, że Kidd miał jakiś wielki wpływ na grę ofensywną Dirka? Kidd miał wpływ na grę i kreowanie Mariona, który po dobrym podaniu mógł trafić jakiś koślawy rzut, albo Chandlera, który dzięki podaniu mógł sobie przydunkować. Nawet Terry, ale Dirk, który pewnie z 70% swoich punktów zdobył po akcjach 1na1 i rozmaitych fade awayach z ręką na twarzy? Dirkowi daje się piłkę gdy jest tyłem do kosza i on już coś wymyśli. Kidd go specjalnie nie otwierał i nie dawał mu otwierających podań bo Dirk zwyczajnie tak nie gra.

  • Gość: [Paweł] 89-78-14-141.dynamic.chello.pl

    @wymiana Howarda

    To co ten koleś ostatnio wygaduje to żałość i wstyd więc po All Star Weekend zostanie przehandlowany (i tak pół sezonu za późno). Ostatnio zastanawiałem się gdzie może pójść i stwierdziłem że więcej klasowych zespołów może stracić na pozyskaniu go (no bo przecież kogoś trzeba oddać) niż zyskać. Bulls za Noah i Boozera, to chyba jedna z bardziej realnych opcji. Ale pamiętając cipe Longleya wiemy że Chicago nie potrzebuję porządnego centra. Jedyna rozsądna i korzystna dla wszystkich opcja to moim zdaniem center za centea. Czyli Lakers. Bez Gasola.

  • f.seydlitz

    W zeszłym roku po asg LAL pykali aż miło by w pewnym momencie się posypać i tuż przed PO zaliczać jedną porażkę za drugą. Simon wtedy pisał, że LAL się posypali - co ślepy widział - a przecinek, że chcą ominąć jakąś tam drużynę i odpoczywają przed PO, mimo, że Kobe i spółka grali po 40 minut. A potem oczywiście były setki stron udowadniania, że lepiej źle wytypować w oparciu o dobrą - czytaj: przecinkową - teorię niż dobrze wytypować w oparciu o złą - nieprzecinkową. Problem z przecinkiem jest jednak taki, że w nawale pisanych przezeń tekstów, w których kreuje się na nieomylnego, sypie setkami faktów wymieszanych z psudofaktami, podważa wszystko co nie pochodzi od niego i przytacza dziesiątki swoich prognoz, które rzekomo się sprawdziły, można zapomniać, że to troll, który setki razy bajdurzył od rzeczy, nigdy nie powiedziawszy: ok, myliłem się. Ale nic to, i tak miło czasem go poczytać :)

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    @ ,

    dywagacje przecinak na temat cr7 to jest jedna z 3 rzeczy. a)trolowanie b)uraz emocjonalny do pewnego typu graczy/ludzi c)nieznajomosc realiow futbolu. mimo wszystko stawiam na c) z nutka a). w juesej jest sobie stowarzyszenie, ktore uwaza ze ziemia jest plaska. podobnie ty mozesz sobie uwazac ronaldo tylko za "dopychacza". w manu "tego dopychacza" stworzyli runi, fleczer, 35-letni giggs etc. takze teraz w realu krycha jest tworzona i obslugiwana przez "legendarnych" oezila, di marie benzeme etc. zaiste sa i byli to kolesie pokroju maradony, zidana, platiniego ronaldinho czy messiego. ronaldo mial caly czas szczescie do najlepszych graczy futbolu ever dzieki ktorym mogl osiagnac swoje galaktyczne staty.
    ronaldo tym rozni sie od ruda, ze ma o niebo lepsze staty w realu, podobne mieli w mu, ale przede wszystkim cr7 wygral LM!! ty zawsze uzywasz jako koronnego argumentu wygranie jakiego trofeum. uzywam twojej argumentacji - koniec kropka. wiem, ze po 1000x uzyjesz swoich argumentow jak to ronaldo zawodzi w big games, ze gol w finale LM to kolejne nabicie pilki na glowe etc, etc. wygral? wygral! wiec wara ci od faktow. podnie jak ty splawiales wszystkich hejterow kobasa, ktorzy zarzucali mu slabe staty w PO ostatecznym triumfem. trofea i statystyki bronia krysia.
    jak to napisal czarny eminem - mozesz sobie cr7 porownywac do grega ostertaga, obrazow salvadora dali czy rownan einsteina - to pokazuje tylko twoj malpi upor i brak argumentow.

  • zrz84

    przecinek przynajmniej gada swoje. Jak zreszta vince, simon, truth i paru innych kolegow z sg i chwala im za to, ze maja swoje zdanie. A chodzi przeciez o dyskusje i ponizej pewnych poziomow prosze nie schodzmy.

    Tymczasem zgadzam sie z Pawlem - dla mnie najrozsadniejsza opcja na ew. pozyskanie Howarda przez LAL bylby transfer TYLKO Bynuma. I to i tak ze wzg tylko na lepsze zdrowie, bo Bynam w formie uwazam, ze jest lepszym technicznie centrem z bardzo duzym (wciaz) potencjalem na rozwoj - niestety daje duzo mniej zbiorek, co oprocz kwestii zdrowia jest kluczowym ''za'' dla ew. transferu. Wymiana Noah+Boozer ma sens, da dobra kombinacje combo pg+C z dobrymi rolesami. Mavs? Dwight w Teksasie to jest cos, czego nie moge sobie wyobrazic, no chyba ze w Rockets ;) Clippers- absolutnie nie, chyba ze w gre wchodzi wymiana trojstronna z Lakers. Griffin + Jordan plusw paru rolesow podejrzewam = totalna zmiana systemu gry, nie wiadomo jak z chemistry ktora chwilowo niesie clippers bardziej niz umiejetnosci czysto koszykarskie.

  • Gość: [Dalailama] 213-146-48-8.ip.netia.com.pl

    Notkę o Allenie Iversonie poprosze. cokolwiek, smutno bez niego...

  • vince1987

    @simon
    Akurat ja tam Conleya lubię, może to nie kandydat na All-Stara, ale chyba jeden z lepszych rozgrywających, chociaż w tym sezonie regres formy. Myślę, że jak wróci Z-Bo to Mike też pójdzie do góry ze swoją grą. W poprzednim sezonie jego postępy były jednym z czynników, że Grizzlies byli tak wysoko. Gasol też świetnie się rozwija, ale widać, że Memphis bez bez Gaya > Memphis bez Zacha, który jest prawdziwym liderem tego zespołu.

    W ogóle to rzeczywiście nie widzę wielu kierunków dla Dwighta. Lakersi są prawdopodobni, jeszcze wrzuciłbym tutaj Dallas i Netsów. Jakie są szanse, że będzie wymiana Lopez + trochę trashu za Howarda?

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    @ przecinek

    .... a nie - nie dam sie wciagnac w c.d. trolowania na temat cr7...

  • the-truth

    @Prze-troll
    Znowu sie z wackiem na glowy pozamieniales,na temat Ronaldo nie ma co nawet dyskutowac z tak zapyzialym tasiemcem.Ronaldo ma w chuj i jeszcze troche asyst i set-upow,wiec odrob lekcje wpierw.To raz,dwa sprawdz sektor boiska przez jaki gros czasu porusza sie Ronaldo i porownal z typowym srodkowym napastnikiem.Trzy wybierz lepszy timming niz dwumecz klasyku,gdzie Ronaldo strzela gole in your face kompletnie przeczace "dopychaczowi".Ba nikt nie ma wiecej goli nie dopychaczy niz Ronaldo.4 nawet jakby byl dopychaczem to bylby w te klocki wybitny,na pewno Torres i masa innych srodkowych napastnikow tez by tak chciala.

    O koszu masz jeszcze marniejsze pojecie twierdzac,ze Shaq gral z Iversonem w jednej druzynie.Zenada.
    Przestan fantazjowac,ktokolwiek pozyska Howarda bedzie musial sporo oddac i watpliwe by to zrobilo mega roznice w 0,5 sezonu,zreszta Atlanta pokazala jak sobie radzic z nim bez wiekszych problemow,Joel nadaje sie jak ulal do takiego zadania.

    "nie ma teamu top 30 all time" Buahahah a czym to zmierzyles,ze np.taka druzyna jak Bulls przegralaby z druzynami sprzed 20-30lat ? Heat przejda do historii jako jedna z lepszych druzyn to oczywiste,brakuje im jednak na razie jednego klocka czyli centra,typu Chandler,McGee,Noah,Jordan,albo Gortat itd.Jak go pozyskaja to jest koniec zabawy mamy druzyne GOAT,ktora wygrywa na 3-4 pozycjach z kazdym.Nawet z Wade.

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    vince1987
    Ja też do Conleya nic nie mam. Tylko, że przecinek pisał o nim tak jakby on Westbrooka na strzępy rozerwał, a to nie do końca prawda.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @vince
    no właśnie : "tacy jak ty" vel "Celtcs-fans since day 1".

    można dac dobrą analizę, wynik zaś może być całkiem przeciwny z jakichś niespodziewanych powodów. to się nazywa "sensacyjne rozstrzygnięcie" i nie musi byc równoznaczne z 'zawaloną analizą", a nawet nie może, bo taka jego natura. nie będę więc się przyznawał do błędów, których nie popełniłem,, tylko dlatego, że wystąpiła sensacja, ba ! - nawet nie powinienem chcąc pozostać rozumny człowiekiem.

    @eminem
    to z jego strzeleckiej skuteczności robi się fetysz, więc do niej się odnosiłem, a nie do innych aspektów.
    btw, Angel Di Maria 13 asyst, Mesut Oezil 10 asyst, benzema 5 [CR ma 6] - kto się pasie golowo na tych asystach ? byczek Fernando ? pooglądaj chociaz hajlajty, zamiast smarować suchym tyłkiem po piasku.

    @simon
    "równie dobrze", to według ciebie. Ja mówię o Lakersach jako zwłokach, ale o Lakersach Z SERII z Mavs, to były Zwłoki Jax-Lakersów, a ty mi wyjeżdzasz z analizą Pistonsów. Pistonsi może nie byli w prime, w 08, ale ten zespół nie był też zwłokami, i powiedzmy sobie tak : Celtów 08 bym, postawił wyżej od Mavs 11, a zatem jesli Pistons 08 stawili Celtom większy opór, znacznie, niż lakersi 11 Mavsom - to jak można czynić tutaj porównanie i Zwłokami nazywać OBA teamy przegrane ? przecież to nonsens...

    Co ma być z Hardenem ? gra z ławki, dostaje piłkę od rozgrywającego częściej niż teraz, jest Manu 1.5, którego OKC wszyscy zazdroszczą, a nie kipiącym potencjałem gostkiem, który musi robić za widza Kabaretu Westbrooka. Gordon jest w stanie grać # 2 opt, uszanować hierarchię w zespole, poza tym zamieniasz ballhoga PG na PG pass fiorst, a scoring z ballhoga przerzucasz na normalny układ SG-SF, z opcją grania quick ball z hardenem na SF i Durantem na PF. wszystko dlatego, ze piła wreszcie chodzi i ten ktory ma ją najczęsciej, czyli PG inicjuje i organizuje atak, a nie robi jednocześnie za egzekutora, "bo ojzczyzna w potrzebie".

    a ja sobie kreację Conleya przypominam bardzo dobrze. Kreacja całego ataku nie polega na tym, ze jebnąc kozłem przez obronę i wystawiać same no look pasy na otwarte rzuty. Nie, to jest rozdzielanie piłek, timing, ustawianie i egzekwowanie setów, itd. Skąd się wziął w tych playoffs Randolph ? m.in z prowadzenia ataku przez Conleya, z dobrych piłek, z posiadania pass first PG, który dba o wszystkich, a nie o swojej staty. na tym polega atak dobrze organizowany, że każdy się w nim jakoś maksymalizuje, nawet jesli najlepiej wychodzi mu "upychanie się pod koszem", i w Mem tak było, a nie był to to team wirtuozów.

    Grizzlies mieli jedną opcję ofensywą, m.in dlatego przegrali z OKC w g7.

    Lakersi w 1rd bardzo często grali na pół gwizdka. Nic nowego. Pisałeś więc, co ty byś kazał, a nie co Lakersi mieli w zwyczaju, typowy dla ciebie przykład mierzenia wszystkiego własną miarką, bez znajomości portretu pamięciowego podejrzanego.

    szukanie przyczyn regresu Boozera, wskazywałoby, ze on kiedyś w playoffs naprawde był świetny,a tylko teraz mu się pogorszyło, po tym jak podpisał tłusty kontrakt. A tak nigdy nie było, Boozer zawsze miał wątpliwa prasę i zawsze słabo wypadał w najważniejszych meczach sezonu. Kiedy było trzeba, to Boozera ani widu ani słychu. W Bulls on po prostu konstynuuje tradycje rodowe.

    Tak uważam. Dirk dostawał swietne izolacje, a umiejetnośc kreowania spacingu off the ball, dogrania dobrego passa, w dobre tempo, ustawienia całego setu, to jest zasługa PG, który całym cyrkiem dyryguje. Mavs robili to dobrze, a Kidd tym zawiadywał. Nie uznaję oceny ataku Mavs w oderwaniu od Kidda i jego prowadzenia gry. Pamiętam, ze i wymieniając uwagi live, podczas jakiegoś meczu Mavsów, pisałem o tym jak Kidd prowadzi grę, jak pozornie mało znaczące, rzec by można - banalne, podania otwierają grę, ile Kidd ma zagrań które wyprowadzają na asystę - tego nie ma w statach, ale to po prostu widać, jak ludzie przy nim rozkwitają. To nie muszą być zaliczane asysty, to po prostu kwestia budowania ataku, ustawiania ludzi, pilnowania zagrywek, dzięki czemu atak wygląda płynnie i sensownie.













  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @seydlitz
    "przed playoffs", to akurat LA pogonili OKC, pogonili 2 x Mavs [m.in stąd brały się preview przed serią Mavs-LA : ostatnie 2 gry w RS 2 razy górą LAL, Mavs przeczołgali się przez Blazers, a LA wykiszkowali łatwo w g5 & 6 groźnych NOH, plus Mavs zawsze leżeli lakersom jak mało kto, suma sumarum LA edge], za drugim razem róznicą 30 pts; ograli też niewygodnych dla siebie Blazersów i ustawiali seed. potem była 1rd i pokaz mocy w NOH od 2-2. To byli TYPOWI Lakersi z poprzednich 3 sezonów. Niczym się nie różnili. POrażkę z Mavs można wyjehtować, ale nie wyprognozować, bo wszelkie dane mówiły bardzo wyraźnie coś przeciwnego.

    haha, ofk że lepiej dać dobrą analizę i polec na sensacji, niż nie dać żadnej i fartem na chciejstwie albo na chybił-trafił wytypować celnie. tego pierwszego można nazwać kimś, kto się zna, a tego drugiego można pominąc milczeniem, bo co z tego, ze wytypowal, skoro nie powiedział skąd mu się taki typ wziął i dlaczego. bezmyślność nie moze stać ponad rozumowaniem.

    @markos
    Oezil 10 asyst, Di Maria 13, Benzema 5... Kto z tych asyst korzysta ? łatwo zobaczyć w powtórkach meczów Realu, a choćby i samych golowych sytuacji. Ronaldo nie jest w Realu kreatorem, tylko egzekutorem, piłki mu nagrywają inni. Poza tym, podejrzewam raczej ciebie o emocjonalne rozchwianie, skoro mieszasz rózne kategorie ocen.

    chcesz napisać, ze CR jest lepszy od Ruuda bo wygrał LM ? bardzo proszę, napisz tak.
    Ale ja piszę o roli w zespole, o stylu, o statusie, który jest jak dla mnie - TAKI SAM w obu przypadkach. a który lepszy ? a co mnie to obchodzi, nie o tym pisałem i w sumie na tyle mnie "lepszość" w tym przypadku nie obchodzi, że nie będę polemizowal z żadną opinią, w tę czy w tamtę.

    "brak argumentów' - napisał ktoś, kto żeby pozostać w dyskusji musi się interesować psycholgią interlokutora, którą chce "obwiniać" za taką, a nie inną ocenę :] człowieku, wyłożyłem argumenty na stół, żadnego nie podważasz nawet, tylko wymieniasz jak najęty jakieś tytuły i postoponujesz mnie za gradobicie i koklusz, a potem dajesz dowód,ze nawet clue mojej opinii nie załapałaś... :]

    @prawdziwek
    jeśli ROnaldo ma "w chuj", to Di Maria i Oezil mają w dwa chuje. 23 asysty łącznie, ile z tego Ronaldo zamienił na gole ? sam strzelił ich 24, z czego, ok 9-10 z jedenastek. zostaje ca 13-14 goli z gry, wystarczy zrobić research z hajlajtów i przekonać się, ze mam rację, a większość jego goli, to dobitki z czystych piłek nagrywanych przez partnerów. Ruud 2.0

    tralalala, "wybitny", shitny, gówno mnie to interesuje, onanizuj się gdzie indziej. po co to piszesz w ogóle, już nie dodam, ze całkowicie poza tematem i wątkiem. Co ty, jesteś Jarząbek, który bez codziennego łubudubu żyć nie umie ?

    nie pisałem, ze Iverson grał z Shaqiem w jednej drużynie, jak pisałem, to mi zacytuj albo sie ode mnie odpieprz, bo sugerowanie, że takich faktów nie znam kompromituje tylko ciebie.

    niczym nie zmierzyłem, to moja opinia. Nie pasuje ci ? To twój problem, a nie mój. Możemy polemizować, a z kimś kogo stać tylko na "buahahaha" nie opłaca się, jak sadzę i jak się tutaj nie ja jeden przekonalem. Nauczysz się używać argumentów zamiast klepać w klawiaturę dla Łubudubu albo Buahaha - to się odezwij.

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    Nie było zawodnika, który strzelałby tyle bramek co Ronaldo. Zobacz sobie statystyki z Manchesteru odkąd zaczął pakować, a przede wszystkim z Realu. W dodatku gra na skrzydle. Co to ma być za zarzut, że bramki strzela po asystach? A Messi to niby nie? Chyba o to chodzi w sporcie zespołowym, żeby jeden podał a drugi strzelił. Asystę trzeba też umieć zamienić na gola, bo inaczej z asysty zostaje tylko niezły pass po którym nic się nie wydarzyło. A to gole liczą się w piłce. Przy strzelaniu 40 goli w lidze w sezonie, nie ma po prostu ludzkiej siły, żeby zaliczyć jeszcze 40 asyst. Ronaldo i tak zalicza ich nie mało, więc nie ma się co przyczepiać. W dodatku dysponuje najlepszym strzałem z dystansu, szybkością i b. dobrym dryblingiem. Całkiem spory zestaw jak na dobijacza, no nie?
    Pamiętam, że Henry (ten którego Ty pamiętasz jako oszusta ze względu na jedną sytuację, a ja jednego z najlepszych napastników na świecie) miał w Arsenalu sezon w którym zaliczył 24 bramki i 23 asysty. Ale sam przyznasz, że 24 to znacznie niej niz 40. W dodatku w swoim najbardziej udanym pod względem strzeleckim sezonie w Premiership, w którym strzelił 30 bramek liczba asyst spadła mu do 8. Nie da się po prostu jednocześnie być najlepszym strzelcem i asystentem. CZemu nie podałeś ile bramek zdobył ten boski jednonogi Angel Di Maria ? Czyżby było ich mniej niż asyst Ronaldo:)?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ray
    wiem, jak CR ZDOBYWA gole, przeszłośc, to "czym dysponuje" i cała reszta są poza wątkiem poza tematem. Kim jest w Realu ? oto jest pytanie. i wychodzi mi, ze pracuje na niego zespół, a on wykańcza dobre piłki albo karne strzela. dla mnie jest to boiskowa charakterystyka Rudda VN. Nie wiem, serio - NIE MAM pojęcia - dlaczego porównanie CR do RVN niektórym wygląda na obrazę majestatu. Nie mam pojęcia. Może nawet bardziej bym zrozumiał, jakby sie ceniący RVN odezwali. To do kogo chcesz/chcecie CR porównywać sugerując jednocześnie, ze "jest najlepszy" ? wyliczałem już najlepszych graczy ostatnich epok w piłce - Cryuff, Platini, Maradona, Zidane, teraz Messi ? tamci byli mózgami swoich drużyn, 90-minut-pod-piłką, rozdzielający podania, drybluujący, ale i strzelający samodzielnie, gracze orkiestry, samograje. wtedy też byli właśnie tacy, jak RVN, Raul, Batistuta i inni, którzy umieli kończyć, ale nikt nie wciskał ludziom ciemnoty, ze egzekutor to typ piłkarza, którzy zasługuje na nazywanie go "najlepszym". Najlepszośc to jednak coś więcej niż samo strzelanie bramek z karnych i z wystawek od kolegów.

    btw, LeBrona czekają problemy, przy których clutch a'la Gołota, to pikuś :
    www.clevescene.com/binary/9951/1307024622-lebron-2016.jpg

  • Gość: [tyler] 96.47.186.6*

    Mozg Messi ma w tym sezonie 7 asyst, wiec o 1 wiecej niz Ronaldo. Czy to czyni z niego juz Zidane, a nie RVN?

  • da_markos

    @ ,
    caly pilkarski swiat sie pomylil przyznajac ronaldo zlota pilke 2 lata temu. wszyscy zwiazani z futbolem sa laikami. ty musisz byc naprawde lepszy od mourinho skoro takiego zawodnika widzialbyc dopiero jako nr 5 czy 6 w swojej druzynie. pisales, ze w realu m.in di maria jest lepszy - dlaczego? konkretnie prosze. lepsze staty - nie. gra obiema nogami - nie? bez wahan formy - nie. wiekszy wplyw na druzyne - tez watpliwe. ewidentnie trolujesz.
    nie widze powodu, zeby nie uznawac ronaldo nr 2 obecnie na swiecie.
    ronaldo nie strzela iles tam bramek - on ich strzele "w chuj". to sa statystyki nie spotykane w dzisiejszym futbolu na najwyzszym poziomie. nawet jak wliczasz w to karne. to o czyms swiadczy. to nie liga portugalska (jardel) czy szkocka (larson). to liga hiszpanska i wczesniej angielska. co z tego ze na hajlajtach to wyglada prosto? to swiadczy tylko o twojej futbolowej ignorancji. akcje zidana tez wygladaly tak jakby kazdy z nas byl w stanie je powtorzyc. TYLKO CZEMU NA SWIECIE NIKT TEGO NIE ROBIL NA NAJWYZSZYM POZIOMIE? CZEMU NIE MA TERAZ KILKU TAKICH "DOPYCHACZY" SKORO TO TAKIE PROSTE.??
    1. dowod.
    ten koles sprawdzil sie w 2 najlepszych ligach swiata, w 2 roznych druzynach i 2 roznych, wybitnych trenerow. np taki messi narazie sprawdzil sie "tylko" w barcelonie. jak na wielkiego mozga w reprze poki co zawodzi lub gra co najwyzej poprawnie. w barsie jest otoczony wieloma b.dobrymi pilkarzami. z calym szacunkiem ale gdzie di mari i oezilowi do xaviego i iniesty. na pewno nie jak przystalo na No.1. OSTATNIM GRACZEM KTORY CZYNIL ROZNICE W KLUBIE I REPRZE TO BYL ZIDANE. po nim nikt nie mial takiego wplywu na druzyne. wczesniej takim byl ronaldo.
    2. dowod
    ronaldo wciagnal nosem twojego ruda (ktory dalej mial swoje prime) w mu. sir alex sprzedal ruda a nie ronaldo gdy ci sie poklocili o pierwsze miejsce w druzynie. to tez o czyms swiadczy.
    3. ronaldo (prawdziwy) tez byl tylko "dobijaczem" w sezonie w ktorym wygral MŚ. to jakos nikomu nie przeszkadzalo wybrac go najlepszym pilkarzem swiata. to juz nie byl koles ktory bral pilke i przebiegal pol boiska i strzelal gole. ronaldo jak i cr7 przedstawili swoje spektakularne akcjie na rzecz dobra druzyny. to swiadczy tylko o dojrzalosci.

    przedstawilem kilka dowodow i prosze teraz o logiczne udowodnienie, ze l, di maria, tudziez iguain i benzema sa lepsi od ronaldo.

  • grande77

    coz, odnoszac sie do tak czesto przywolywanej przez przecinka analogii o Dyzmie, musze po przeczytaniu jego pseudo intelektualnych wpisow na temat Realu i samego Ronaldo stwierdzic, ze jesli mamy doczynienia z Nikodemem, to tylko w postaci internetowych wpisow tego oto chlopca. Dlaczego chlopca? Coz, jesli ktos napisal, ze Raul i Batistuta to pilkarze o profilu RvN, to niechybnie swiadczy, ze pilkę nozna zaczal ogladac i co najwazniejsze rozumiec, okolo 2005-6 roku, a wiec jest dzis pewnie mlodym czlowiekiem:)

    otoz przecinku, jestem przekonany, ze mecze Realu ogladasz podobnie jak NBA, czyli dwa razy do roku, a ostatnio moze i czesciej, przy okazji pojedynkow z FC Barcelona, bo przeciez tylko na takim tle mozna wedlug Ciebie wyrobic sobie opinie na temat pilkarzy uczestniczacych w tych pojedynkach. Reszta, to pewnie powtorki bramek, moze, choc watpie najwazniejsze zagrania z meczow. Jesli jest inaczej, to tym gorzej dla Ciebie, bo wychodzi, ze niewiele rozumiesz z tego, co widzisz na ekranie. Jest jeszcze inna teoria, ale o niej pozniej, choc moim zdaniem najbardziej trafna.

    zeby nie wyjsc na przecinka, a wiec, zebyscie nie posadzali mnie o goloslownosc, kilka linkow z tego, co wyprawia na boisku przecinkowy spadkobierca RvN: ostatni sezon,
    www.youtube.com/watch?v=sd3A8mNR4f8&feature=related , www.youtube.com/watch?v=ySBU2olp2wo , jako, ze to zbiorcze komplilacje, to z tego sezonu nie bede podawal, jest na tyle swiezy, ze kazdy kto choc troche jest zorientowany w temacie bez trudu wyszuka odpowiednie mecze. Do tego w tym sezonie CR gra pod wzgledem kombinacyjnym jeszcze lepiej i z pewnoscia pobije swoje ostatnie osiagniecia

    przejdzmy dalej do rozwiazywania mitu o podobienstwach CRa do RvN i jego roli rzekomego egzkutora w Realu ew. do obalenia mitu o znajomosci pilki noznej przez przecinka zwanego dalej Dyzma

    otoz, Ruud byl najlepszym lisem pola karnego jakiego widzialem i pewnie dla niejednego pilkarza porownanie do Holendra byloby nobiltacja, nie mozna jednak tego tak nazwac w przypadku Ronaldo, ktory jest najzwyczajniej jednym z najlepszych pilkarzy na swiecie, naprzemiennie z Messim, najlepszym, o czym decyduja aktualne wyniki druzyny. Ruud nawet przez moment swojej kariery, wspanialej, nie mogl liczyc na takie miano

    Van Nisterlooy przez cala gre w Realu (bodaj dwie o ile pamiec mnie nie myli) i Man Utd strzelil raptem kilka bramek zza pola karnego, co jest koronnym argumentem, ze musial liczyc na wsparcie kolegow i ich podania, w koncu sam tych sytuacji nie bylby w stanie wykreowac. Do tego zawsze gral jako najbardziej wysuniety zawodnik swoej druzyny, jesli z obecnego Realu kogos do niego porownac, to na sile mozna Gonzalo, choc zaznaczam, ze i jemu nie obca byla gra na skrzydle, bo u Capello zaczynal jako prawoskrzydlowy (podobnie z Raulem, ktory w 1997 u Capa gral jako ofensywny pomocnik i podobnie dzis konczy kariere grajac w Schalke, tak dla Twojej wiedzy Nikodemie, cobys w przyszlosci mogl dokladnie mydlic ludziom oczy na temat swojej rzekomej wiedzy pilkarskiej). Gros sytuacji po ktorych Ronaldo strzela bramki, choc zaznaczam, ze dzis to sie zmienia z racji wiekszej kombinacyjnosci w druzynie Merenegues, to zejscie ze skrzydla do srodka, miniecie 1-2 zawodnikow i oddanie strzalu z okolic 20-25 metrow, ewentualnie zrobienie miejsca partnerom i oddanie pilki do lepiej ustawionego kolegi. Czy widzialem tak grajacego Ruuda?

    Dzis, wobec braku kontuzji napastnikow Realu i ich ogolnej dobrej formie, Ronaldo niemal nie gra na 9, co jeszcze 2-1 sezon temu bylo normalnoscia, stad czesciej okazje do wykanczania tak zwanych patelni. Dzis, jesli mowimy o patelniach, to tylko dlatego, ze w przypadku gry z Karimem i jego zamilowaniem do schodzenia na skrzydlo, Ronaldo automatycznie zajmuje jego miejsce i tak jak ostatnio z Sarragossa staje sie na moment najwyzej wysunietym zawodnikiem madryckiego Realu. Straszna o jego wina, ze wykorzystuje te szanse.

  • grande77

    idac dalej, mit karny tez jest smieszny, bo nikt Ronaldinho nie wypominal, kiedy ponad polowe swoich bramek w sezonie ligowym zdobyl z 11 metrow. a ze trzeba umiec je strzelac, to sie na przyklad ostatnio messi przekonal. zreszta, to nie 10-11 karnych, a bodaj 7 na 24 bramki, wiec prosze was, nie sluchajcie Nikosia, bo jak zwykle pieprzy.

    co do waznosci Ronaldo dla Realu, spojrz Dyzmo na ilosc minut spedzonych na boisku, a jesli wyjdziesz z zalozenia, blednego uprzedzam, ze to dlatego, ze mowimy o magii nazwiska (na ktore notabene musial zapracowac) to popatrz na Kake i na to, ze nie ma na lawce safanduly Pelle, a jest autorytarny wladca, Jose M.

    Ronaldo jest kluczowym i najwazniejszym zawodnikiem obecnej jedenastki, a ostatnie mecze z glownym oponentem, gdzie byl najlepszy na boisku (no na Camp Nou palme zabral mu Ozil) pozwalaja powoli zapominac o debilnym micie, ze gra tylko, ze slabeuszami. coz, nie jego wina, ze cala europa jest slabsza i jedyna do przeskoczenia przeszkoda jest katalonska dtuzyna, ktora na dzis jest nadal lepsza, choc hierarchia moze po tym sezonie ulec zmianie. co wtedy cymbalisto?

  • grande77

    szkoda, ze nie mozna edytowac komentarzy, otoz przecinku, Ty najzwyczajniej w swiecie, nie mozesz odsunac osobistej niecheci od obiektywnej oceny, stad ta Twoja weestbrokwa, lebronowa i ronaldo fobia. to wlasnie najbardziej Ciebie dyskredytuje i sprawia, ze nawet dobrym Dyzma nie potrafisz byc

  • f.seydlitz

    @,
    "nikt nie wciskał ludziom ciemnoty, ze egzekutor to typ piłkarza, którzy zasługuje na nazywanie go "najlepszym".

    No tak, bo Ronaldo brazylijski nie miał 3 razy Złotej Piłki... To tylko najbardziej jaskrawy przykład z ostatnich dwóch dekad, ale znalazłoby się też parę innych.

    A "tuż przed PO" - bo tak właśnie napisałem - LAL mieli 2 wygrane w7 meczach, w tym jedną po OT. I wtedy właśnie mówiłeś, że LA ustawiają sobie drabinkę, gdy po prostu grali padakę.Tak więc Twoja teza, że w walce z LA wytypować Dallas mógł tylko hejter jest do bani co najwyżej. Były podstawy do tego by stawiać na Dallas, to nie była wygrana Wysp Owczych z Niemcami. Przy tym nie do tego piję, że Twoja teoria wzięła w łeb - bywa i tyle. Ale Ty spłodziłeś buk wie ile stron o tym, że Twoje typy były jedynymi słusznymi, a kto uważał inaczej ten hater. Postawiłeś na LAL, a gdy ci zjebali udowadniałeś, że i tak miałeś rację. Nie miałeś. To nie był cud w cannie.

  • the-truth

    Widze znow Dyzma doczekal sie publicznego linczu,kara za glupote musi byc.
    Pytalem sie Nikodem czy widziales jakiego crossa ostatnio zasadzil Ronaldo na glowe Benzemy.I co gowno pewnie widziales,wiec twoja wiedza bazuje na tym ile wyczytales na wikipedii czy innej stronie w przerwie miedzy ogladaniem zdjec Jamesa.
    Ronaldo jest 7 w asystach w lidze,to mniej wiecej jakbys pierdolil,ze James regularnie w top10asyst w lidze slabo podaj.A mowa tu jest o samych asystach ,w Hiszpanii moze tylko D.Alves potrafi tak dobrze dosrodkowac ,ale tylko z jednej nogi.

    Na razie to ty wygladasz jak troll,ktorego trzeba porzadnie zlinczowac aby mial ciekawe przedpoludnie.
    "to nie byli Lakersi 01 idący jak czołg, bo mający dwóch naj graczy w lidze" Jak wiadomo Iverson byl MVP ligi,do tego w PO potwierdzil klase co nie jest norma (sorry Derrick) rzucajac np.48pkt.w 1 meczu finalow.Wiec czarno na bialym napisales,ze Iverson gral z Shaqiem laiku.

    "wyliczałem już najlepszych graczy ostatnich epok w piłce - Cryuff, Platini, Maradona, Zidane, teraz Messi ? tamci byli mózgami swoich drużyn, 90-minut-pod-piłką, rozdzielający podania, drybluujący, ale i strzelający samodzielnie, gracze orkiestry, samograje. wtedy też byli właśnie tacy, jak RVN, Raul, Batistuta i inni, którzy umieli kończyć, ale nikt nie wciskał ludziom ciemnoty, ze egzekutor to typ piłkarza, którzy zasługuje na nazywanie go "najlepszym"
    Buahaha a co z takimi napastnikami jak Pele,VanBasten,Romario,Ronaldo czy nawet Ronaldinho,Sheva,Henry oni tez nie byli najlepszymi na swiecie,tylko dopychaczami tak ? Bo ty sobie wymysliles,ze najlepsi na swiecie musza rozdzielac pilki.Chcesz byc kompetetywnym trollem czy trollem debilem ? Wymysl jakies porzadne argumenty.
    Z karnych to Ronaldo ma 9/9 w lidze,a jak pamietamy Messi spartolil karnego w ostatniej minucie z Sevilla na wage dodatkowych 2pkt,wiec milcz nedzniku.
    Wreszcie kazdy kto ogladal ostatni dwumecz klasyk musial byc pod wrazeniem tego jak Ronaldo pracowal w obronie,dopychacz-zapierdalacz nowa pozycja na boisku :)))
    Porownanie do Ruda byloby nobilitacja dla 99,9999% graczy na swiecie,dla Ronaldo jest ujma,bo nie dosc ze przewyzsza Van Nisterlooya strzelecko to jeszcze pelni zupelnie rozne funkcje na boisku.
    Skoncz Dyzma i wstydu sobie oszczedz.

  • Gość: [criminal minds by da_markos ] pc1-5.zwm.osi.pl

    "jesteśmy gotowi przedstawić profil przecinka"

    Inteligentny, biały mężczyzna w wieku około 30-35 lat. Dosc dobrze sytuowany finansowo. Najlepiej wspomina swoje lata licealne oraz wczesno studenckie, gdzie byl osoba w centrum zainteresowania ( dobre wyniki w nauce plus gra w druzynie uniwersyteckiej, gdzie pelnil role zmiennika ). Pozniej cos sie zalamalo. Najprawdopodobniej tragednia osobista - podejrzewana zdrada przez nazeczoną. Osoby lbj tudziez cr7 to surogaci sprawcy, dla którego porzucila go jego milosc zycia ( atletyczny, dobrze wygladajacy i lekko tepawy kolega z druzyny grajacy pierwsze skrzypce w zespole). Swoj "stim" upuszcza na roznych forach sportowych. Swe rzeczowe, poparte analiza i statystykami wpisy przeplata z totalnie oderwanymi od rzeczywistosci, w ktorych widac chec jakiegokolwiek rewanzu na sprawcy cierpien z przeszlosci.

    ;)

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] 89-69-248-111.dynamic.chello.pl

    @Grande77
    Próżny wysiłek, zapamiętaj sobie jedno: ARGUMENTY to ma imć ośmdziesiąt i trzy alias przecinek, są zastrzeżone, reszta ich nie ma.

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Ja wiem, że chcesz za wszelką cenę dyskredytować mistrzostwo Mavs bo w końcu nie pasuje ci to do wizerunku jaroszy i trzeba zebrać maks siły, żeby odpowiednio nagiąć fakty pod swoją teorię, ale to marne jest. Nie mieli drogi łatwiejszej od poprzednich mistrzów dlatego zupełnie ta teoryjka do mnie nie przemawia. Odrabiali duże straty, pokazali, że maja jaja i głównie dzięki Dirkowi byli clutch jako mało kto wcześniej. Zdobyli mistrzostwo w wielkim stylu, a ich lider zagrał PO na poziomie największych w historii.

    Pistons to byli mega daleko od prime.

    Jaki Manu 1,5? Manu to sobie wchodził z ławki za role playerów i dostawał w PO minimum 35 mpg. Manu 1,5 to Harden może być teraz gdy wchodzi za Thabo i dostaje swoje 30 minut na wykazanie się. Thunder mają młodego i dobrego SG, a ty chcesz im ściągnąć kolejnego takiego. Dublowanie grajków to się nazywa. Nie wiem po co to. Tak jakby im punktów akurat na tej pozycji brakowało. Rotacja nie jest z gumy i żeby zapewnić po 30 minut Hardenowi i Gordonowi to faktycznie musiałbyś grać regularnie small ball. A ze small ball to wiadomo jak jest. Raz się uda, a dwa razy nie. A jest jeszcze Sefolosha. Przydatny plaster w obronie, ale w takiej sytuacji to można by o nim zapomnieć, albo ewentualnie dać jakieś skrawki minut na SF.

    No tak ustawienie izolacji pod Dirka to faktycznie wielka sztuka i wielka zasługa Kidda. Normalnie do tego trzeba all time PG bo inaczej biedny Niemiec by sobie nie poradził. Podanie w tempo? Nie wiesz jak zdobywa większość swoich punktów Dirk? Pytam jakie ma przełożenie kreacja PG na punkty Dirka, które w większości zdobywa po rozmaitych fade awayach z ręką na twarzy. Polecam przypomnienie sobie jak gra i jak punktuje Dirk bo może nie pamiętasz:
    www.youtube.com/watch?v=tktg1wtY4pU
    Ja mogę jutro wyjść w biurowym stroju i podać mu piłę jak stoi tyłem do kosza z obrońca na plecach, żeby odpalił jumpera. Będę go kreował niczym Kidd.

    "Grizzlies mieli jedną opcję ofensywą, m.in dlatego przegrali z OKC w g7"
    Co to znaczy mieli jedną opcję? Tylko Zach tam rzucał? Conley był drugim strzelcem i po Zachu odpalał najwięcej rzutów więc nie opowiadaj, że jego skuteczność miała niewielkie znaczenie i nie był drugą opcją.

    Co do Boozera. W latach 2008-2010 zagrał 3 serie w PO z czego 2 na wysokim poziomie. Jedną serię miał rzutowo słabszą, gdy nie poradził sobie z Lakersowymi wieżami. Heat nie mieli takiej długości pod koszem, mieli tam jakieś dziury, a Boozer skończył na około 40%. Nie opowiadaj mi, że to ta sama sytuacja i że w Bulls widzimy tego samego Boozera co w Jazz.

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @ Truth
    Dopychacz zapierdalacz to nie nowa pozycja. Ja znam takiego, nazywa się Dirk Kuyt. Dobry zawodnik, ale Ronaldo to on stylem gry nie przypomina.
    PS. Dziś mamy dowód, że nie należy deprecjonować bramek z karnych, bo nie łatwo jest mieć z nich 100% skuteczność.
    Po raz kolejny powtarzam, że gracza mający takie statystyki jak Ronaldo z miejsca musi być rozpatrywany jako kandydat na najlepszego gracza na świecie, ponieważ za mojego życia nie było gracza, który strzelałby tyle bramek. W dodatku grając skrzydle.

  • vince1987

    @przecinek
    "no właśnie : "tacy jak ty" vel "Celtcs-fans since day 1"."
    Rozumowanie jak kulą w płot. Nigdy nie podawałem się za wielkiego kibica Celtów, ale stałem się ich kibicem z jednego prostego powodu, który nazywał się Kevin Garnett. Do jakiegokolwiek klubu poszedłby KG, to bym mu kibicował. Wcześniej byłem fanem Minnesoty Timberwolves i do tej drużyny pozostała mi duża sympatia.

    Z drugiej strony taki transfer Jamesa do Heat sprawił, że nie przepadam teraz za tym teamem.

    " nie musi byc równoznaczne z 'zawaloną analizą", a nawet nie może, bo taka jego natura. nie będę więc się przyznawał do błędów, których nie popełniłem"
    Moment. Lakersi grali słabo w sezonie zasadniczym to twierdziłeś, że oszczędzają siły na playoff, kiedy sporo osób uważało, że są po prostu słabsi. Nie mogłeś chyba znieść, że prostsze wytłumaczenie jest bardziej prawdziwe.

    "potem była 1rd i pokaz mocy w NOH od 2-2. To byli TYPOWI Lakersi z poprzednich 3 sezonów. Niczym się nie różnili. POrażkę z Mavs można wyjehtować, ale nie wyprognozować, bo wszelkie dane mówiły bardzo wyraźnie coś przeciwnego."
    Śmiem twierdzić, że właśnie seria z Hornets pokazała słabość Lakersów. Sezon mieli rozchwiany, po All-Star Game szli jak burza, ale przed PO mieli już kilka słabszych meczów. Później z Hornets, w których grał jeden Paul musieli się męczyć w 6 meczach. Widać było wyraźnie, że to nie jest ta sama maszynka do wygrywania, głównie dlatego, że Gasol w drugiej połowie sezonu praktycznie już nie istniał.

    @simon
    Zgadzam się, że Mavs mieli ciężką drogę po tytuł. Najpierw Blazers, którzy są groźni dla każdego i jak na pierwszą rundę to był mocny rywal. Na pewno lepszy niż Hornets. Później Lakersi - grali padakę, ale ograć mistrza, to też sztuka. Dalej OKC, czyli zespół mierzący w mistrzostwo, a w końcu Heat, którzy mieli być niepokonanym Dream Teamem w NBA. Ograli zarówno ustępujących mistrzów, wielkich faworytów Heat z constant MVP Jamesem oraz dynamicznie rozwijających się Thunder z Durantem. Ciężko wyobrazić sobie jeszcze trudniejszych rywali, no chyba, że w I rundzie trafiliby na Grizzlies.

    Porównania Hardena z Ginobillim są dużo na wyrost. Przecież Argentyńczyk to All-Star, który w SAS był i jest postacią wybitną. Ciężko powiedzieć o nim, że był 2 opcją za Duncanem, bo w wielu meczach to on był najlepszym strzelcem i liderem na boisku. W finałach z Pistons to właśnie jego świetna gra zapewniła tytu. Hardenowi jeszcze mnóstwo brakuje do tego poziomu.

    "Co do Boozera. W latach 2008-2010 zagrał 3 serie w PO z czego 2 na wysokim poziomie."
    Simon, wiele to mówi o Boozerze, że w ciągu trzech sezonów rozegrał ledwie 3 serie w PO. Poza tym ciężko o nim mówić, że był factorem, czy liderem zespołu. Miał lepsze mecze, ale niespecjalnie brał ciężar gry na siebie. To nie ten typ zawodnika, który potrafi dobrze grać pod presją.

  • Gość: [ssman] 213-238-68-13.adsl.inetia.pl

    Ufo, yeti, ciało Jimiego Hoffy, nowa notka na Sg...

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    vince1987
    Żeby nie było. Nie jestem zwolennikiem porównywania Hardena do Manu bo to na ten moment trochę inny kaliber. To przecinek rzucił to porównanie, a ja się do tego odniosłem.

    Jeśli chodzi o Boozera to te 3 serie zagrał w przeciągu 2 sezonów. Nie istotne, niewiele to zmienia. Czy ta ilość świadczy o Boozerze? Pewnie trochę tak, ale przede wszystkim o Jazz. Boozer miał lepsze i gorsze serie w PO. Jak każdy. Więcej jednak było serii gdy grał dobrze:
    -Lakers 2009 i 20/13 przy 53%
    -Nuggets 2010 i 22/13 przy 58%
    -Rockets 2007 i 24/11 przy 50% w tym 35/14 w g7
    -Warriors 2007 i 24/14 przy 61%
    -Spurs 2007 i 21/12 przy 53%

    Jak na kogoś kto w Jazz zagrał 44 mecze PO to kilka serii z dobrą, albo nawet bardzo dobrą produkcją się znalazło. W Bulls póki co ani razu nie zbliżył się do tych osiągnięć, a wręcz grał najsłabsze serie w swojej karierze (Pacers i 10/10). Nawet jak rzucał na dobrym % to dostawał małą ilość rzutów (Hawks).

  • Gość: [tyler] cpe00222d98f643-cm00222d98f63f.cpe.net.cable.rogers.com

    Marcin 23/11, brawo. Dallas w zasadzie gra bez Dirka ostatnio, ale i tak trzymaja wynik z Oklahoma

  • Gość: [bananito] ip-89.171.125.82.static.crowley.pl

    az dziw bierze że dzisiaj cisza tutaj o królu który notabene zanotował to do czego nas przywyczaja coraz częściej

    legendarne pierwsze kwarty - to trzeba mu oddac co królewskie
    i "legendarne" czwarte kwarty, idąc za enbiej.pl bo do statystyk nie przywiązuje az takiej wagi wiec podpieram sie tym co policzyli .. ctytuje
    "W ostatnich 9 posiadaniach piłki przez Heat, LBJ dotknął jej 3 razy, pudłując jeden rzut i popełniając stratę (!)."

    nic dodać nic ująć

    Ciekawe jak by potoczyła się potyczka gdyby MIL zameldowało sie np na 7 miejscu w Conf a Miami było drugie :) patrząc na ostatnie mecze mogło by być ciekawie

  • the-truth

    @RayRay
    Kuyt ma 50 goli w Liverpoolu w lidze od 2006 roku,1 w tym sezonie wiec zaden tam z niego dopychacz.
    True ,Messi 2/4 karnych w tym sezonie w Hiszpanii (w tym 2 najwazniejsze spartolil),Ronaldo 9/9 coz strzelac to trzeba umiec.A sam Lajonel jakos znow nie blyszczal bez swoich legendarnych pomocnikow,by nie nazwac spraw po imieniu i napisac,ze byl flopem.

    PS.GoldenBrook 12pkt.w 4kwarcie z Dallas znow ich pograzyl w clutchu,a OKC maja bezapelacyjnie najlepszy bilans w lidze.
    DyzmoComma who ?

  • the-truth

    @Banan
    Kogo obchodzi ostatnie 8posiadan jak pociag z kozlami odjechal wczesniej,James mial 6pkt.w 4kwarcie i to kiedy byla walka,Wade mial 0 kiedy byla walka i 4 w tea time,do tego pozwolil Jenningsowi na niezle harce.Nie zawsze sie da wygrac z Wade.

  • the-truth

    "Ciekawe jak by potoczyła się potyczka gdyby MIL zameldowało sie np na 7 miejscu w Conf a Miami było drugie :)" A jak skonczyla sie potyczka Bostonu-Miami i Chicago-Miami po tym jak w RS Heat nie mialo korzystnego z nimi bilansu? No chyba,ze pytanie jest trikowe i zastanawiasz sie czy bylby blowout ,czy moze Bucks ugraliby 1gre.

  • Gość: [xxx] aaar135.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Apropo postu z 28.01 dot Jimmera Fredette

    "...tymczasem w Ameryce pęka następny balon marketingowy, tym razem w białym kolorze Tak jakby nie wiedzieli wcześniej, że mały biały bez motoryki i bez PG-pakietu nie ma w NBA większej nadziei na bycie poważnym graczem...." Ostatnim białym maluchem mającym motorykę i PG pakiet był J-Will, ale też ksywa White Chocolate nie wzięła się z niczego. "...10 numer draftu jak psu w dupę poszedł...".A co mają teraz powiedzieć Bobcats - przypominam Morrison był NR 3 w drafcie 2006 i miał opinię nowego Larryego B - jak się skończyło-teraz Besiktas Stambuł. Co do Jimmera i JJ'a Statsy to na razie ma Fredette lepsze od Redicka w jego pierwszym sezonie, zarówno jak chodzi o punkty, zbiórki, asysty, trochę gorzej ze skutecznością. JJ poszedł pozycję niżej w drafcie (nr 11 w 2006) i obaj mieli na starcie taką samą łatkę dobrych białych strzelców tak że może się jeszcze Fredette rozwinie tylko że faktycznie "...gościu ma jedyną szansę w momencie trafienia na sprzyjającego trenera i naprawde bardzo specyficzny system, w którym 6'1 SG bez walorów atletycznych i PG-skill będzie przydatny, z ławki...".

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @markos
    ja o rybie, a ty o sprzed-2-lat grzybie... Chociaż minimum zrozumienia tekstu pisanego byś wykazał...
    No tak, pytasz mnie o Di Marię i sam sobie odpowiadasz, a mnie sie dostaje za twoje odpowiedzi samemu sobie... szarżujesz :]

    "na najwyższym poziomie" ? mówisz o La Liga ? Real tłucze każdemu, prócz Barcy, po 3-5 goli, co to za poziom ma być... Real jako TEAM jest za mocny dla reszty, oprócz Barcy, La Liga przypomina ligę szkocką, z tą róznicą, ze Barca zwolniła i remisuje, stąd róznica m/m duopolem, a resztą nie wynosi 20 pts, jak w ostatnich latach, aczkolwiek do końca sezonu jeszcze trochę, a sam poziom gry Realu i Barcy przerasta resztę La Liga bardziej niż poziom Celticu i Rangers resztę ligi szkockiej. La Liga jest "na najwyższym poziomie", bo wśród jej uczestników są Real i Barca - tyle w temacie marioli.

    "ten koleś się sprawdził" - słucham ? fakt 1 - MU i Real, z Ronaldo w składzie, grały TYLKO o zwycięstwo, taki poziom ambicji i oczekiwań, fakt 2 - MU wygrywał LM czy Premiership w decydujących meczach musząc grać z zesranym CR, mecze Real-Barca, mecze dla Realu w ostatnich latach decydujące o wygywaniu czegkolwiek - też z CR słabym, a właściwie bez niego, opinia "faceta, który odpada w big games" nie wzięła się z powietrza, ergo - na razie CR "sprawdził" się w bierkach podwodnych, być może, ale nie w kontekście wielkich wyzwań, wyzwań które decydują o ocenie piłkarza, na "tym pzoziomie", w tak wielkich klubach.

    twój 'dowód 2', to chyba nie jest 'dowód' na coś, co ja pisałem - nie oceniałem Ruud vs CR, tylko że CR = Ruud 2.0. komprende, czy dalej nie stykasz ?

    sezon jakiśtam, gdzieśtam, nie znosi faktów aktualnych.

    udowodnienie ? ja ci przedstawiam moją opinię, subiektywną calkowicie, nie porywam sie na "udowadanienie" tego, co myślę i co sie wyłania z moich obserwacji. Di Maria, Oezil, Benzema, Marcelo robią grę, a CR dostaje piłki na pozycje dobre i je kończy, ew strzela karne. I to jest mój "dowód", choć ja bym wolał określenie : podstawa argumentacji. Dowodzić w taki sposób, zaś, jaki to zrobiłeś, to możesz najwyżej żołnierzykami ołowianym, Markos :] Przedstawiłes po prostu kontropinię i tyle. tutaj nie ma 'dowodów", są tylko poglady i ich uzasadnienia.

    @seydlitz

    jakie były "podstawy by typować dla dallas [serię Mavs-Lakers] ?
    jakie ? 2 ostatnie mecze RS wygrane prze Lakersów ? ostatni mecz RS Mavs-LA wygrany przez LA 30 pts ? to, ze Mavs zawsze Lakersi lubili i w RS wygrywali z nimi najczęściej ? To, ze Mavs byli po serii, w któreej w fatalnym stylu, przywodzącym swoje klęski sprzed lat, oddali mecz Blazersom i z trudem skończyli serię, a lakersi byli po bardzo dobrym zamknięciu serii z NOH i na razie wszystko robili w swoim stylu z ostatnich 3 lat ?

    stary, nie kompromituj się, to są przeslanki, których niczym nie zmatchujesz. swoje "końcówki RS", to możesz darować mojej przeponie. kogo obchodzą jakieś mecze, które Lakersi kalkulowali byle sobie ustawić ramówkę podle własnych preferencji. Upadek z Mavs to był efekt rozpadu mentalnego, kryzysu psychy, gwałtowny collapse zaufania w zespole.

    1] moja analiza zgadzała się co do centymetra, dzisiaj też się zgadza, 2] to co sie zdarzyło w serii, to już osobna historia, sensacja, szok, tak samo do przewidzenia, jak to ze na prostej drodze złamiesz nogę. to sobie możesz zawsze kalkulowac, ale jak dajesz typ, to nie bierzesz pod uwagę skrajności, kierujesz sie racjonalizmem. ZResztą, dzisiaj byle pierdoła może mi wjeżdzać i sie popisywac, a wtedy nikt nie miał żadnego argumentu przeciw logicznym przesłankom jakie dawałem.

    @ markos [kryminalny]
    widzę emot na końcu, ale nawet z nim - z takim portretem to móglbyś najwyzej do Szpilek sie udać, jako główny obśmiany z powodu nieliczenia się z faktami. Podstawowy bład jaki popełniasz : nie bierzesz pod uwage, ze moje zarzuty wobec LeBrona i CR dotyczą tego samego : braku odporności psycxhicznej w wielkich momentach i meczach, brak killer instynktu, brak mentalności zwycięzców. I nie są to rzeczy oryginalne, to znaczy były, kiedy je pisałem pierwszy raz.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    dzisiaj pewnie większośc się do nich przychyla, a ich głowną zaleta jest to, ze sa łatwe do wykazania jako prawdziwe.

    @Grande
    NIE pisałem, że Raul i Batistuta to klony RVN, ale ze oprócz takich graczy jak najlepsi w swojej erze występowali egzekutorzy, których nie lansowano jako "najlepszych" licząc się z tym, ze po prostu ich boiskowe atuty nie predystynują do takich opowieści.

    "jestem przekonany" - miło, ze sam siebie umiesz tak świetnie przekonywać. na pewno łatwiej ci się żyje z tą umiejętnością.

    "gros sytuacji po których Ronaldo strzela bramki", tak pewnie w tych kompilacjach...
    zamiast się popisywać analizami, znajdź sobie gole CR z la Liga z tego sezonu, o którym piszę, i po prostu zobacz, co, jak, ile i kiedy. Karne możesz odliczyć, bylo ich 9, z 24 goli - jakieś 37 %. 63 to gole z pola. możesz odliczyć ostatni gol strzelony z banalnego dopchnięcia. i już ci zostanie tylko 14 z 24.

    "magia nazwiska", to nie tylko mój pogląd, dziennikarze madryccy w przedzień ostanich GFran Derbi wyprowadzili opinię wedle której Mourinho powinien posadzić na ławce ROnaldo. POza tym, o tym jakim CR jest piłkarzem wnoszę na podstwie meczów z Barcą, to są JEDYNE bowiem konforntacje, w których Real ma przeciwnika na jakimś poziomie, w innych - jest jako team o tyle lepszy, ze mógłby grac i bez CR i też by wygrywał. Poza tym, mecze z Barcą są furtką do zgarniania pucharów, decydują o wygranym sezonie, albo przegranym dla Realu, a nie trzeba nikogo przelkonywac, ze dla Realu liczy się tylko zwycięstwo, wszystko inne to klęska. TO jest uzasadnienie.

    A co do samego statusu i roli CR w Realu - jest to egzekutor, a nie twórca gry. Dlaczego nie umiesz napisać "dla mnie egzekutor może być naj graczem zespołu", a zamiast tego robisz wszystko zeby tę, jak z tego wynika, brudną łatę egzekutora z niego zdjąć i przylepić jakąs inną [jaką ? tego nie wiadomo, miotasz sie okropnie w usiłowaniach i na razie żadnej logicznej tezy nie umiesz postawić].

    "No na Camp No palmę mu zabrał Oezil" - spoko, w Saragossie, czy Alicante CR ją sobie odzyska ;]]] stary, rządzisz kabaretem.


    @simon
    natural born losers Blazers, Zwłoki Lakersów, zieloni jak trwa na wiosnę i obarczeni Russellem Dyzmą Westbrookiem OKC plus Miami Heat prowadzeni przez LeGołotę vel LeOlivera Mc Calla... stary, popatrz na to trzeźwo, to jest zestaw dla Jarosza.

    Harden nie rozwija skrzydel przy Westbrooku, na tyle na ile mógłby, to jest ciągle gracz trzymany za uzdę, bo nie znajduje się w takiej grze, w której gracz odpowiedzialny za maksymalizowanie partnerów tego nie robi. Harden i Gordon po 30 minut na luzie są w stanie jednocześnie wykręcać, z Hardenem z ławki. Na luzie. Wystarczy odpowiednia rotacja, w której KD czasami też siada na ławce.

    Kogo ostatnio Sefolosha splastrował ?

    no jak widać trzeba. Wcześniej inni PG's nie za bardzo mu pomagali. Raz drugi, owszem, ale trzymać rytm, płynność i regulować tempo ofensywy, czytać przeciwnika, znać na wylot partnerów,, wiedzieć jakie lubia podania, kiedy, w jaki sposób, podejmować dobre decyzje.,.. to nie jest takie proste. To wymaga klasy, a w przypadku Kidda to jest czasami coś więcej niż tylko lata doświadczen, to jest po prostu profesura koszykowki.

    na sam rzut Dirka jaki ma wpływ Pg ? co to za głupie pytanie ? Jak jest iso, to PG ma ustawic set, ma dograć pass, a dalej to se Dirk ma sam radzić. jeslik ustawienie setu, tak żeby zagranie wyszło, i podanie piłki jak należy - uważasz za banał, to koniec rozmowy. ja nie uważam. Poza tym, jedna akcja, druga akcja, a ja mówię o 48 minutowej produkcji, o rytmie gry, o mechanizmie i organizacji ataku. twoje teksty są tekstami laika, niestety, trudno jest komuś tłumaczyć, kto daje do zrozumienia, ze nie zna sprawy od strony wykonu.

    "będę go kreowal nioczym Kidd" - z tego wynika, ze obecnośc Kidda w Mavs była bezwartościową ściemą dla naiwnych. Odważna teza. Brawurowa. Został po tobie mokry ślad na chodniku. Ale odwazny byłeś, to ci przyznam.

    tak, Zach, a potem jak bozia dopuści.

  • vince1987

    "stary, nie kompromituj się, to są przeslanki, których niczym nie zmatchujesz. swoje "końcówki RS", to możesz darować mojej przeponie. kogo obchodzą jakieś mecze, które Lakersi kalkulowali byle sobie ustawić ramówkę podle własnych preferencji. Upadek z Mavs to był efekt rozpadu mentalnego, kryzysu psychy, gwałtowny collapse zaufania w zespole."
    W końcówce RS Gasol praktycznie przestał istnieć. Podobnie było z Hornets. Dopiero z Mavs doszło do katastrofy i z hiszpańskiego gwiazdora zrobił się Kwame Brown. Po tym jaki sezon miał Pau można było wnioskować, że może zabraknąć jego dobrej gry do mistrzostwa.

    "ZResztą, dzisiaj byle pierdoła może mi wjeżdzać i sie popisywac, a wtedy nikt nie miał żadnego argumentu przeciw logicznym przesłankom jakie dawałem."
    Taa... Oprócz tych mnóstwa ludzi, którzy nie widzieli Lakersów w Finałach i pisali o ich słabym sezonie.

    "natural born losers Blazers, Zwłoki Lakersów, zieloni jak trwa na wiosnę i obarczeni Russellem Dyzmą Westbrookiem OKC plus Miami Heat prowadzeni przez LeGołotę vel LeOlivera Mc Calla... stary, popatrz na to trzeźwo, to jest zestaw dla Jarosza."
    To ciekawe na kogo mieliby trafić, żeby "pełnoprawnie wg przecinka" wygrać tytuł. Przypominam, że Jordan i Barkley już kariery pokończyli.

    "Harden i Gordon po 30 minut na luzie są w stanie jednocześnie wykręcać, z Hardenem z ławki. Na luzie. Wystarczy odpowiednia rotacja, w której KD czasami też siada na ławce."
    Już widzę jak Stern oddaje do OKC Gordona...

    "na sam rzut Dirka jaki ma wpływ Pg ? co to za głupie pytanie ? Jak jest iso, to PG ma ustawic set, ma dograć pass, a dalej to se Dirk ma sam radzić. jeslik ustawienie setu, tak żeby zagranie wyszło, i podanie piłki jak należy - uważasz za banał, to koniec rozmowy. ja nie uważam."
    To już tylko Kidd potrafi ustawiać zespół do izolacji? Chociaż sam uważam, że Kidd był ważną częścią Mavs właśnie przez odpowiednie regulowanie tempa gry, a także trafianie ważnych rzutów z dystansu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    dobra, Simon, jesli chcesz przedstawić teze, że Boozer to zajebista 2 opcja dla top3 teamu w NBA, mierzącego w mistrzostwo, po tym co widać było w serii z Heat w ub.sezonie, a jedynym winnym tego, ze Boozerowi nie wychodzi jest Rose - spoko, przedstaw ją. Jak ona brzmi : więcej piłek do Boozera i Buills w 6 meczach zrobią Heat ? czy jak inaczej ? Bo przestaję wątek chwytać...

    @Vince
    ja ci tego nie imputuję, chodzi o to, że byli tacy fani od dnia 1, a ja nie byłem. i ci fani od dnia 1 sie na mnie rzucali, ze śmiem zgłaszać wątpliwości wobec ich cudownych Celtów. pękli w serii z hawks, pękali dalej z Cavs, a ja zaczynałem docierać o clue celtów i zamienialiśmy się miejscami. rzecz w tym, ze u mnie i wątpliwości i fanowanie Celtom było pochodna, powiem szumnie, refleksji krytycznej, a u nich porywem kobiecej histerii.

    Nie zgadzałem się z takim wytłumaczeniem i miałem powody - Lakersi wygrywali z contenderami, a przegrywali w taki sposób i tak skorelowany z innymi wynikami, ze widac w tym było celowanie w określona ramówkę playoffs. w samych zaś playoffs zachowywali sie jak zwykle : słabszy start, trochę szamotaniny, brak effortu na miarę możliwości, a od 2-2 egzekucja. Miałem ignorować te fakty, bo się komuś one w głowie nie mieściły ?

    gdyby nie to, ze Lakersi także rok wcześniej mieli problem w 1rd z OKC, którzy grali swój best basket w sezonie, a Lakersi wyraźnie nie mieli ochoty wchodzić w playoffs na max intensity, to może bym uwierzył. mecze 5 & 6 z NOH, wygrane już bezapelacyjnie, pokazały, że LA się po prostu zebrali. Tak samo jak z OKC. to były niemal bliźniaczo poodobne serie, z tą róznicą, że z OKC b yło trudniej.

    @prawdziwek
    Iverson mógł sobie być kim chciał. Dla mnie dwóch naj graczy w tamtym momencie, to KB i Shaq, zwlaszcza że Lakersi mieli w dniiu rozpoczęcia finałów 11-0, a Iverson miał 11 co najwyżej meczów na skuteczności 33 %.

    więc jak mi zarzucasz, ze "napisałem, iż Shaq i Iverson grali w jednej drużynie", to bądź łaskaw dodać, ze to twoja interpretacja moich słów, a nie fakt. a nawet gdyby oprzeć się na MVP-vote, to dwoma najlepzymi graczami w lidze powinni być Iverson i DUNCAN, a nie Iverson i Shaq, więc jesteś potrójnym osłem i mitomanem.

    jest pewien portret najlepszego gracza, i nigdy nie był nim egzekutor. nie był nim Gerd Muller, nie był nimRaul, nie był RVN, nie był Inzaghi, nie był Batistuta i nie jest nim CR.

    "inne fukcje", to pelnią Oezil, Benzema, Xabi czy Di Maria, ROnaldo pełni rolę egzekutora, korzystając z ich asyst albo z rzutów karnych.

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    Zawodnicy których wymieniłeś może nie są uważani za best ever, ale w swoich czasach na pewno byli w niektórych sezonach rozpatrywani w top 3 do złotej piłki. Nikt nie mówi, że Ronaldo jest najlepszym graczem w historii, tylko graczem top 3 na świecie przez ostatnie 5 sezonów. Uważam też, ze Ronaldo ma inny styl gry od wymienionych przez Ciebie graczy: oni są typowymi egzekutorami, a on niebywale skutecznym SKRZYDŁOWYM, który oprócz bramek zalicza w meczu udane dryblingi i dośrodkowania. I choćbyś nie wiem jak się gimnastykował, to nikomu trzeźwo myślącemu nie wmówisz, że 10-15 asyst w sezonie popartych 5- 7 bramkami zdobytych przez chimerycznego operującego jedną nogą Di Marię czyni go lepszym zawodnikiem, albo ważniejszym ogniwem w Realu niż Ronaldo, który zapewnia drużynie 30-40 bramek i 10 asyst. Często twierdzisz, ze Ronaldo ma dobrych partnerów i że tylko dzięki nim notuje tyle bramek. Ale co to w ogóle za zarzut? Wiadomo, ze jeden z najlepszych graczy będzie grał w jednej z najlepszych drużyn, a więc będzie miał wybitnych partnerów. Używając tego argumentu, żaden zawodnik z Barcelony nie powinien być w ogóle rozpatrywany pod kątem nagród indywidualnych, ponieważ jest otoczony przez samych mistrzów świata bądź Europy, którzy bardzo ułatwiają mu grę.
    Pisząc o Nba zawsze podkreślasz, że wybitny jest tylko taki zawodnik, wokół, którego da się zbudować team. Widac w piłce masz odmienne zdanie. Zarówno Man Utd jak i Real z Ronaldo w składzie funkcjonują/ funkcjonowały znakomicie, czyli nie ważne co tam sobie o nim myślisz, ale musisz przyznać, że Cristiano pomimo swego ego, może być członkiem zwycięskiego zespołu. Co więcej członkiem kluczowym, bo zapewniającym drużynie ogromną ilość bramek.
    Dodatkowo krytykujesz go za postawę w Big Games. W Man Utd szczególnie na początku miał z tym spore problemy. W Realu tak naprawdę ważne są tylko mecze z Barceloną (jeśli weźmiesz mecze z innymi drużynami z czołowej 4, okaże się, że Cristiano w nich dominuje). W niektórych rzeczywiście grał słabo, ale już np w ostatnim dwumeczu zdobył 2 bramki. Poza tym może się okazać, że to nie 2 mecze na szczycie zadecydują w tym sezonie o mistrzostwie, a właśnie skrupulatne ciułanie punktów ze słabszymi. ergo dla ostatecznego wyniku Realu znacznie ważniejsze okażą się te dziesiątki bramek ze słabeuszami, niż jego postawa vs Messienu i Barcy. How about that:)?

    Druga sprawa to Lebron James. Zauważyem, że częśc komentujących zawsze podkreśla, że Miami to wciąż drużyna Wade'a a James jest drugą opcją. Po porażkach jednak zawsze wyliczacie jak to słabo Lbj agrał w 4 kwarcie i tym samym jego obarczacie winą za porażkę. Zgadzam się, że rzeczywiście coś jest nie tak z tymi jego końcówkami. Ale jeśli uważacie go za 2 opcję to chyba do Wade'a powinniście mieć pretensje. Bo Lebron jest najbardziej produktywną 2 opcją w historii nba. Więc to z liderem zespołu musi zawodzić. Reasumując albo Lebron jest liderem i wtedy należy podziwiać jego występy, ale ewentualnie krytykować go za końcówki, albo rozliczać za porażki Wade'a. Bo co to za lider, który przegrywa mając wsparcie gościa rzucającego 30 punktów na dobrej skuteczności, zbierającego 8 piłek i rozdającego 7 asyst:)?

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.eu

    @RayRay
    wyjątkowo trafny point co do Wade'a

  • tvvojstary

    @ Rayray

    Jak dla mnie, to w zeszłym sezonie to był team Wade'a, ponieważ on tam był wcześniej, miał swoją rolę etc. Obaj grali w zeszłym sezonie świetnie, natomiast w clutchu sprawy brał w ręce raczej Wade. Do tego doszły bardzo rozczarowujące w wykonaniu Brona finały.

    Natomiast na dzień dzisiejszy wygląda na to, że to w końcu staje się drużyna Brona. Na przestrzeni całych spotkań udowadniał to w tym roku wielokrotnie, natomiast dalej wysiada w końcówkach.

    Zastanawiam się, czy Wade nie znalazł się na równi pochyłej. Nie byłby to pierwszy przykład gracza, który przy Bronie traci możliwość wykorzystania swojego potencjału. Upieram się, że nieprzypadkowo rożni gracze, którzy przychodzili do Cavs oraz Heat wypadali poniżej oczekiwań.

  • Gość epv63.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @tvvojstary

    A mógłbyś wymienić tych graczy którzy stracili 'możliwość wykorzystania swojego potencjału' przez Jamesa? Bo aż ciekaw jestem.

  • pay_jay

    Wystarczy spojrzeć jak w Cavs na mordę poleciał FG% każdemu zawodnikowi, który grał z Bronem i został w składzie w poprzednim sezonie. Niektórzy zaliczyli regres zahaczający o 10 punktów procentowych. Normą były spadki na poziomie 3-6 punktów procentowych. Tyle na temat zmarnowanych potencjałów.

  • kotkaski

    Gracze ktorzy z Jamesem wypadli poniżej oczekiwań:

    Cavs:
    Jamison
    O'Neal
    Ilgauskas x1

    Heat:
    Bibby
    Dampier
    Ilgauskas x2
    Howard

    czyli nawet nie weterani tylko gracze zwyczajnie zużyci i wyeksploatowani.

    A teraz druga lista:
    1.Varejao
    2. Mo Williams
    3. Daniel Gibson
    4. JJ Hickson
    5. Joel Anthony
    6. Chalmers
    W kolejce: Cole

    Każdy z nich albo wsapniale się przy Lebronie rozwinął( Varejao Hickson) albo grał/gra znacznie lepiej niż wskazywały by jego predyspozycje/ skill

    Jakieś wnioski?? W krytyce Jamesa szukacie dziury w całym a prawda wygląda tak że liczą się 3 naprawde nieskomplikowane płaszczyzny:

    Szeroko pojęty skill: ZDECYDOWANIE NAJLEPSZY GRACZ AKTUALNIE W CAŁEJ LIDZE A ZA NIM DŁUGO NIC

    Psycha/quit/niemoc/ w końcówkach JEDYNY ARGUMENT I CZYNNIK KTÓRY NIE PRZESĄDZA Z GÓRY KWESTII MVP

    brak pierścienia DO TOP 10 EVER BRAKUJE MU TYLE ILE MNIE I WIĘCEJ NIŻ CARLOWI HERRERZE

    czynnik 1 i 2 ulegnie po tym sezonie poważnej modyfikacji.

  • Gość: [3D] 217.153.67.21*

    Boże, ale z tych Lakersów byli debile, ustawiali sobie drabinkę, żeby trafić na Hornets zamiast na "natural born losers" Blazers, których koniecznie chcieli uniknąć zaliczając gładkie wtopy zamiast budować confidence przed PO

  • f.seydlitz

    @up
    Heh, to samo napisałem tylko mi wcięło komentarz :) Do tego przegrali 5 z 7 ostatnich meczy grając po 30+ minut Kobem i Bynumem, a w ostatnim wygranym po dogrywce meczu nawet 40+, zamiast dać odpocząć ich kolanom przed PO. No po prostu coacha na starość całkiem jednak popaprało. Do tego nie mów Przecinku, że nikogo nie było kto nie podnosiłby argumentów przeciwko LAL, bo było takich wielu, którzy wskazywali na dołowanie LAL pod koniec RS, a przede wszystkim ich marną grę i takie same - marne - widoki w PO.

    Pytałem raz, spytam raz jeszcze. Co z Ronaldo brazylijskim? Skoro, jak piszesz, "jest pewien portret najlepszego gracza, i nigdy nie był nim egzekutor. nie był nim Gerd Muller, nie był nimRaul, nie był RVN, nie był Inzaghi, nie był Batistuta i nie jest nim CR." to jak to jest, że R9 dostał 3 złote piłki, a przed kontuzją mówiło się o nim, że to będzie gracz na miarę Maradony i Pelego? Bo jeśli CR7 jest tylko egzekutorem to R9 był nim tym bardziej.

  • vince1987

    Mówiono, że Miami będą rządzili w lidze przez lata, a ja sądzę, że jeśli LeBron chce wygrać tytuł, to powinien się spieszyć. Widać wyraźnie, że Wade ma coraz częściej problemy natury fizycznej. W tym sezonie jest bardzo mało produktywny. Z kolei Bosh wciąż nie może ustabilizować formy. Miał świetne mecze, ale ostatnio znowu zniżka. LeBron może rzucić 40 punktów na dobrej skuteczności, zebrać 10 piłek i rozdać 10 asyst, a i tak może nie wystarczyć, czego przykładem spotkanie z Bucks. Wydawało się, że ławkę mają dobrą, ale znowu był dramat. Jestem ciekaw czy znów jak bumerang powróci temat Spoelstry, bo trenera zawsze najłatwiej zmienić. Teoretycznie powinno być lepiej niż przed rokiem, a nie wygląda to wcale kolorowo.

    @przecinek
    Wszystko OK, tylko OKC była teamem, który miał rosnąć, a Hornets byli do rozbiórki, drużyna robiąca playoffy tylko dzięki Paulowi. Teraz do NOH poszedł Gordon i jakoś nie potrafi tam zbyt wiele sklecić. Przecież Hornets potrafili zająć przed rokiem 7 miejsce na mocnym Zachodzie. Teraz błąkają się na dnie. To jest chyba jeszcze większy regres niż Cavs po odejściu LeBrona.

  • tvvojstary

    @ Kotkaski

    Ja na to patrzę nieco inaczej. Np. Hickson jest dla mnie przypadkiem zmarnowanego talentu. Do tego do pierwszej listy dodałbym Delonte Westa i Anthony'ego Parkera. Mo Williams jest dla mnie po prostu dobrym, niedocenianym grajkiem. Za to przy drugiej liście zpaomniałeś imo o Goodenie.

    Ale generalnie to chodzi o szerszą kwestię - jasne jest, że jak się ma bonus all stara w zespole to będzie większa skuteczność z gry, bo np. nie sili się rzutów w clutchu, jest więcej miejsca na boisku itd. (Btw. co do tych procentów, to pamiętajcie, że spory wpływ miało sprowadzenie Shaqa, sami MRPW o tym fajnie pisali). To, że w ogóle można taką listę łatwo stworzyć - już samo to jest nie halo.

    Bo to nie jest przecież jeden przypadek, vide Boozer w Chicago. Jakby tak było, to ok, X lub Y się nie sprawdził w systemie gry. Osobiście mam wrażenie, że w Cleveland było tak, że tam każdy miał być rolesem przy Bronie, przez co jak go zabrakło to nikt nie wiedział kto ma brać ciężar gry na siebie. Do tego plaga kontuzji, tabun ludzi z d-league i frustracja, że mieliśmy się bić o wysokie cele, a tu zjazd...

    Zobacz, wystarczyło, że pojawił się Irving i nagle Varejao jest porządnie wykorzystywany. Nagle jest podporą defensywy, potrafi zagrać 20/20 itd.

    Podsumowując - to, że przy Bronie zdarzyło się zgasnąć grupie kilku niezłych graczy powinno być dla tych co mu życzą wielu pierścieni jakimś alertem.

  • kreuzerdorn

    Z tym graniem Allena Iversona i Shaqa w jednym teamie, to też nie do końca tak. Zagrali razem choćby w East Team All-Star Game 2005 ;)

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    "natural born losers Blazers, Zwłoki Lakersów, zieloni jak trwa na wiosnę i obarczeni Russellem Dyzmą Westbrookiem OKC plus Miami Heat prowadzeni przez LeGołotę vel LeOlivera Mc Calla... stary, popatrz na to trzeźwo, to jest zestaw dla Jarosza"

    Tak tak już wszyscy to wiemy. W zasadzie to nie wiem po co ci murzyni latają teraz po amerykańskich parkietach. Nawet jak już zdobędą mistrzostwo to i tak ono chuja warte jest. Wróćcie cudowne lata 90-te.

    "Kogo ostatnio Sefolosha splastrował ?"

    Nie wiem kogo splastrował. Wiem za to, że to jeden z najlepszych perimeter def w lidze i w dotychczasowych seriach wywiązywał się ze swoich zadań. Kobe swego czasu ograniczony w serii do 40% też był. Z resztą jeśli Thunder chcą zdobyć mistrzostwo i ograć chociażby Heat w finałach to ktoś taki jak Thabo czy Stevenson przydają się na te 20 minut.

    "z tego wynika, ze obecnośc Kidda w Mavs była bezwartościową ściemą dla naiwnych"

    Tutaj to naciągnąłeś gacie na uszy. Z tego wynika co najwyżej to, że udział Kidda w kreowaniu Dirka był niewielki, bo Dirk gra tak, że sam się kreuje. Z resztą jakbyś pamiętał co się do ciebie pisało 2 dni temu to byś teraz takich pierdół nie pociskał. Dla twojego przypomnienia zacytuje sam siebie z 31.01:

    "Kidd miał wpływ na grę i kreowanie Mariona, który po dobrym podaniu mógł trafić jakiś koślawy rzut, albo Chandlera, który dzięki podaniu mógł sobie przydunkować. Nawet Terry, ale Dirk, który pewnie z 70% swoich punktów zdobył po akcjach 1na1 i rozmaitych fade awayach z ręką na twarzy?"

    Przypomnę, że ten wątek zaczął się od napisania przez ciebie, że Durant przegrał matchup z Dirkiem bo miał na PG Westbrooka, a nie Dirka. Z tego można wyciągnąć wniosek, że Kidd wykładał połowę punktów Dirkowi na tacy. A izolację to naprawdę najłatwiejsza robota dla PG bo ani nie wymaga wielkiego kreowania, ani wyjątkowej zdolności do podawania.

    Skąd mam wiedzieć czy Bulls pojechali by Heat w 6 meczach gdyby Boozer grał na poziomie z Jazz? Wiem za to, że Bulls brakowało ognia w ataku i nie widziałem i dalej nie widzę u nich pomysłu na wykorzystanie Boozera. Nie widzę zbyt często zagrywek ustawianych pod niego, nie widzę zagrań dwójkowych między nim, a Rosem itd. Ty chcesz wierzyć w to, że Boozer to cipa mimo, że w przeszłości robił mocne serie przeciwko Duncanowi czy frontowi Lakers, a teraz nagle Bozia mu wszystkie talenty odebrała i w Bulls gra najgorsze serie w karierze przeciwko Pacers czy nawet Heat.

  • grande77

    Nikus, widze ze sie uniosles, co mnie cieszy, bo przynajmniej wiem, ze trafilem w sedno. Chlopcze, jesli ja rzadze kabaretem, to wychodzi, ze Ty tutaj uprawiasz stand up, a najgorsze, ze nie slyszysz jak publicznosc na Ciebie gwizdze i buczy, ciesz sie, ze nie moga rzucac;) coz, wiemy, ze Perfect o Tobie nie spiewal na pewno.

    Po kolei i tym razem skup sie, a przede wszystkim odpowiadaj na to, co sam wywolales swoja bzdurna hipoteza. A wiec Ronaldo jest tylko egzekutorem tak? Masz podane asysty, masz lidera klasyfikacji kanadyjskiej, masz nawet ruchome obrazki w postaci klatek wideo, bo wiemy, ze slowo pisane srednio do Ciebie dociera, ukazujace jego umiejetnosci w kreacji gry, stwarzania okazji dla parnterow? Masz? Glosniej! Masz, a wiec widzisz, ze jak na ezgekutora, to ten Ronaldo umie wiecej prawda? Masz podania, gre z klepki, dosrodkowania, slowem, wszystko to, czego mozna sie spodziewac po najlepszym graczu swojej druzyny, a ktore z pewnoscia nie pasuja do wersji Ruuda, nawet jesli uznamy, ze to wersja 2.0. Masz to wszystko? To odnies sie z laski swojej do tego, a nie pisz mi tu dyrdymalow a o moich przekonaniach, czy nie czepiaj sie slowek, badz zdan wyrwanych z kontekstu. Ozil byl najlepszy na Camp Nou, Ronaldo byl najlepszym graczem w calym dwumeczu po stronie Realu. Lepiej? Rozumiesz juz? Dalej, co do gazet, to teraz sadzaja Messiego, a jeszcze tydzien temu zwalniali Mou, to tak apropo hiszpanskiej prasy, ktorej specyfiki zdaje sie nie dostrzegasz. Ronaldo nie sadzali, bo gra slabo z Barcelona, a dlatego, ze przed klasykiem mial dolek formy. 2 togodniowy dodajmy. Dalej, nadazasz prawda? W tym sezonie wypadl bedacy w rewelacyjnej formie Di Maria, Ozil z Xabim kopia sie po czole niemal caly ten sezon, a w kreacji pozostaje Benzema, dodajmy, ze w swietnej dyspozycji. To on wypracowal te wszystkie 70 bramek Realu w samej lidze? A ze lubisz widze procenty, to jeszcze slowo o karnych - Ronaldo w MU i Realu na 34/38 (10% przestrzelonych), Messi w FcB 20/27 (26%). A przeciez to takie latwe.

    Dalej panie Dyzma, tylko mecze z Barcelona sa odnosnikiem? Dla druzyny, ktora przez szesc lat zbierala oklep od Romy, Lyonu, Liverpoolu, Bayernu itp? Dzis nie ma dla nich przeciwnika w Europie, a i w samej Hiszpanii wychodzi, ze tendencja moze ulec odwroceniu. Swoja droga, Ronaldo w kazdym meczu z Barcelona byl postacia wiodaca po stronie Realu, nawet biorac pod uwage poprzedni sezon, zapewnil jedyne trofeum Realowi, a nie mogl pokazac wiecej, bo TS1 postanowil sie ryglowac, zamiast grac tak, jak w ostatnim meczu.

    Poza tym, najlepsze, ze dla Ciebie on nie jest w top 5 pod wzgledem waznosci i istotnosci dla druzyny, wiec w przyplywie litosci, mozesz ograniczyc sie do top 3 i pokazac na przestrzeni tego sezonu wieksze zaslugi i znaczenie dla druzyny. Tylko podeprzyj to jakimis argumentami, statystykami, czymkolwiek innym, niz Twoim przekonaniem i moze laskawie spojrz, ze w moim rzekomo pozbawionym logiki (wtf?) wpisie, miales to wszystko, do czego nawet nie umiales podejsc. Tyle.

    A tak swoja droga, to napisales kolejna dyrdymale. Raul w 2000 roku byl najlepszym graczem na swiecie, coz niestety mielismy hype na angielskiego mlokosa, ktory zwyciezyl w odpowiedniku ligi europejskiej i curling cup i zgarnal trofeum zwyciezcy lm i jej krolowi strzelcow, przez co dzis, przez brak zlotej pilki na koncie Raula, musimy czytac jakies dyrdymaly o egzekutorach. No ale internet wszystko przyjmie. Popytaj, nawet kibicow blaugrany, podobnie bylo z Henrym, a Batigol niestety, ale gral w zbyt slabych zespolach, zeby i o nim moc tak mowic. Tyle Nikos, wysil sie, albo daruj sobie, bo choc do znastwa pilki juz nikogo nie przekonasz, to uratuj choc odrobine honoru. tyle ode mnie

  • Gość: [CP3LBJMG3BG] aaxv72.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Przyglądam się dyskusjom na temat Ronaldo czy LBJa, o Ronaldo napiszę krótko, można go nazywać Krystyną itp. ale gość ma imponujące statystyki, a czy się komuś to podoba, czy nie to inny temat.
    Co do Lebronahmm King James, Super All Star, człowiek który miał zdominować ligęÓsmy sezon bez pierścieniaCleveland, no tak, nie miał z kim grać, musiał ciągnąc drużynę, gdyby nie on i tak dalejZgadzam się, ale przejdźmy do Miami. W zeszłym sezonie miałem obawy, że Miami faktycznie zdominuje ligę, przyznam że obawiałem się nawet o rekord ChicagoBalon został nadmuchany do gigantycznych rozmiarów. Efekt? Wiadomo jakiNaiwniacy tacy jak ja powinni przecież wiedzieć, że Asy z Miami potrzebują czasu, żeby się zgrać. No i grają bez centra, a gdyby mieli nawet przeciętnego, to już mogą zamawiać pierścienie, a gdyby jeszcze mieli lepszego rozgrywającego, to już w ogóle 82-0. Nie jestem ekspertem koszykówki, nie będę się podpierał statystykami, ale wiem jedno Miami powinno zdobyć majstra, wszystkie znaki na niebie o tym mówiły, ale (na szczęście) koszykówka to gra zespołowa. Może w tym roku ten tytuł zdobędą, ale szczerze to grają bardzo przeciętnie (jak na możliwości) i tylko przez mizerię NBA mogą osiągnąć cel. I dla mnie dzień, w którym to się stanie będzie niestety ostatnim dla tej ligi. Ale to tylko moje zdanie

    Acha, zapomniałem dodać, że przykre jest to, że SG kończy w tak kiepskim stylu, Może czas na pożegnalną notkę prosto z Birmy? Może czas na ostatnią, oficjalną notkę w stylu niekończącego się komentarza (co ma miejsce w tej notce?).
    Panowie, od iluś tam lat codziennie kilka, kilkanaście razy tu zaglądam, pozbądźcie mnie złudzeń, napiszcie to, o czym wszyscy od dawna wiemy...

  • the-truth

    www.nba.com/news/mvp_iverson_010515.html

    Kpisz sobie czy o droge pytasz przecinek? Juz mniejszym lapsusem byloby twierdzenie,ze Iverson gral razem z Shaqiem niz to,ze Bryant byl wtedy drugim graczem ligi.
    Duncan nie byl MVP w PO jak Shaq wiec najwyzej zasluzyl na 3miejsce,po tych co pokazali klase w PO czy Iversonie i Shaqu.

    "jest pewien portret najlepszego gracza, i nigdy nie był nim egzekutor. nie był nim Gerd Muller, nie był nimRaul, nie był RVN, nie był Inzaghi, nie był Batistuta i nie jest nim CR" Najlepiej dodaj jeszcze Jardela,Rasiaka i Heskeya :) Czekam az sie wypowiesz na temat Pele,Di Stefano,Puskasa,Eusebio,VanBastena,Romario,Ronaldo,Shevy,Ronaldinho oni tez nie byli najlepsi na swiecie,tylko dopychaczami tak ? Poza tym,Ronaldo nie jest srodkowym napastnikiem jak zwykle plywasz w oparach absurdu.

    "inne fukcje", to pelnią Oezil, Benzema " O to ciekawe a jaka to inna funkcje moze pelnic Benzema,przeciez to dopychacz i nigdy nie ma szansy bycia najlepszym :) A'propos Oezila to tak zajebiscie gral,ze az zasiadl na lawce z Barca w 1 meczu pucharowym.

  • airborell

    Z wymienionych przez Ciebie Di Stefano, Pele i Ronaldinho zdecydowanie byli raczej kreatorami niż tylko egzekutorami.

    A co do "pożegnalnych notek", to ja miałem bardzo określone uczucia do takich, co wysyłali Małysza na emeryturę.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @vince
    Gasol miał sezon blisko 20-10 z wysokimi wskaźnikami skuteczności, kończył RS dobrymi statementami z OKC, Mavs i SA, z NOH działał zgodnie z ruchem wskazówek zegara całej drużyny, z Mavs po prostu coś pękło w całym zespole. Może jackson o tym napisze w tej książce, co ją teraz gryzmoli.

    to, ze ktoś nie widział Lakersów w finałach dotyczyło bardziej ich clash z OKC, a nie Mavs.

    Fakty są takie, a nie inne, trafili na takich, a nie innych, nie zamierzam tworzyć bajkowych scenariuszy alternatywnych. Dżentelmeni dyskutują o faktach :]

    nie wiem, czy "tylko Kidd potrafi ustawiać". Było o tym "jak Kidd wpływał na jumpery Dirka" [pytanie lekko surrealem zajeżdzające], więc odpowiedziałem wedle mojej własnej interpretacji.

    @rayray
    chodzi o to, kto w Realu tworzy ten organizm, który wyrabia normę bramek, kto buduje akcje, kto się przyczynia do kreatywności, i w jakim stopniu, a tymczasem wychodzi na to, że Ronaldo sam strzela, sam sobie podaje, sam sam sam, i nawet jak sam strzela, to jeszcze asystę do partnera zalicza w tym samym momencie. Przerysowuję, ale celowo, zeby pokazać, że o ile ja się staram jakoś dotrzeć dop ustalenia geografii ról w Realu, to z drugiej strony jest jakaś akcja nobilitowania akurat CR, chociaż kto ogląda Real to naprawdę nie musi nawet do statów sięgać, zeby dostrzec, kto ten atak rozgrywa, rozprowadza, asystuje, rozciąga grę. CR owszem też czasami w tym bierze udział, ale głównie jest tym, do którego ma zostać dograna piłka, aby miał skończyć.

    widzisz, mala rózncia, a jaka wielka... nie napisałem, ze "tylko" dzieki partnerom CR ma tyle bramek. Nie wiem, czy bez nich miałby więcej czy mnie. Nie chodzi o "tylko", albo "nie tylko", chodzi o to JAK JEST.

    NO własnie, pytanie, czy Real jest zbudowany "wokół Ronaldo", tak jak był zbudowany wokół Zidane'a, czy rep Argentyny wokół Maradony, albo rep HOlandii i Ajaz wokół Cruyffa, czy Juve wokół Platiniego. wg mnie - tak nie jest. Ronaldo jest w Realu jednym z graczy, a nie jądrem wokół którego sie wszystko kręci, od którego sie zaczyna i na którym się często kończy. A to już wyklucza go z porównań z naprawdę wybitnymi graczami.

    własnie, sam widzisz - "CR strzelił Barcy - CR ma alibi". a ja powtórzę : w Barcy taki Messi jest cały czas pod piłkę, kreuje, drybluje, rozgrywa, strzela, nawet jak gola nie zdobędzie, to najczęsciej jego występ jest świetny. A CR ? dostaje piłke na dobrą pozycje, dopada, strzela - hurra, bramkarz puścił między nogami, brawo, Robert Lewandowski jakby się spiął to też by nie skrewił, ale CR już nic nie musi więcej - a ja tak nie uważam. MOżna strzelić gola - i zagrać, poza tym, KUPE, a można go nie strzelić i zagrać bosko. Oceniam CR nie za gola, tylko na produkcję generalnie i jego produkcja pozagolowa to jest SHIt, w big games. SHIT.

    krótka pamięć... ja jeszcze pamiętam, kto w Finałach dla Heat zdobywał pts, a kto nie chciał piłki, bo "ja jestem drugą opcją i nie muszę, a generalnie, to mi się ręce trzęsą". Dzięki za taką "produktywną 2 opcję". RS means SHIT. SHIT. playoffs to gra dla dużych chłopców i za playoffs oceniajmy. Wade wziął na siebie 1 opt w Finałach, LeBron nie wziął na siebie nawet 4 opcji. Tyle dzisiaj wiemy. następny odcinek serialu w maju i, maybe, czerwcu. do tego momentu aktualna jest wiedza z czerwca 2011.

  • the-truth

    Ladny mi z Pele kreator co strzelil 1200 goli,Ronaldinho gra praktycznie na tej samej pozycji co Ronaldo i tu powinna sie zaswiecic Nikosiowi lampka.

  • airborell

    To że strzelił 1200 goli, to wyklucza, że był kreatorem? Dlatego właśnie był kandydatem do miana piłkarza wszech czasów. Pooglądaj sobie MŚ 1970.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @seydlitz
    gdzie byliście po 5 & 6 vs NOH ?
    kiedy R9 był egzekutorem a'la CR'2011-2012 ?

    @simon
    to, ze Jarosze są mistrzami Hiena-like, to nie znaczy, że w dwutusięcznych latach wszyscy mistrzowie są denni. Nie rób z nich takiego pokaźnego układu odniesienia, bo podrą się w w szwach.

    no właśnie, "jeden z najlepszych plastrów", ale nie wiadomo, kogo konkretnie splastrował :]
    mówisz o serii LA-OKC z 10 ? wiesz, to bardzo ciekawe, bo najgrubszy mecz w serii KB zaliczyl właśnie wtedy, kiedy najdłużej na boisku grał Sefolosha [29 min] - KB wbił wtedy 12-28/13-15, 39 pts. niezly plaster z tego Sefo. plaster salcesonu chyba. a w g6, kiedy rozstrzygały się losy serii... o rety, Sefo grał właśnie wtedy, kiedy jako superplaster powinien cisnąć KB - 12 minut, najkrócej w serii :] a KB miał 12-25,32 pts... no jak to wytłumaczyć ? słuchaj, takiego plastra to można sobie, za przeproszeniem, na pryszcza na dupie nakleić :]

    no wiesz, skoro piszesz, ze "ty byś mógł Dirka kreować', to ostatecznie wskazuje, ze Kidd musiał być zbytecznym ogniewem, przechodził obok, dostał koszulkę i zagrał sobie. podważasz robotę i warsztat być może still top 10 PG w lidze, w zeszłym roku z łatwością
    top5, a w all time top5, który w wieku 37 lat ma ze znajomości swojego fachu Nobla.

    Nie, Kidd lepiej ustawiał sety, dogrywał lepsze piłki, i tam gdzie Dirk lubi, chce i jak chce i lubi. Westbrook na jedynce OKC grał totalną partyzantkę. ta seria i porównanie Kidda z Westbrookiem w Pg-job to powinien być mocny punkt jakichś wykładów na campach dla trenerów i młodych graczy.

    izolacja skąd się bierze, jest jakiś rytm gry, jakaś płynnośc ataku, są sety, jak masz Kidda w zespole, to Kidd ma na to wszystko decydujący wpływ. izolacja nigdy nie będzie działać w ataku szarpanym, w którym twój izolowany gracz dostaje piłkę w chujowym secie, tak ustawionym i zagranym na tyle nie w tempo i bez kontroli parkietu, że ułatwia podwojenie, z podwojenia nie może pójść ball movement, z którego będzie open look dla kogoś innego, bo zespół jest perfekcyjnie ustawiony i przygotowany. To jest pod kontrolą PG. a to tylko jest przykład zagrożeń w momencie niedobrze ustawionego przez niego iso.

    "wyjątkowa zdolnośc podawania" - ofk, jak sie patrzy na takie podania wykonywane przez Kidda, to łatwo zapomniec, jak nieporadnie takie podania wykonują często młodzi PG's, debiutujący. ciekawe, ze wielkim scorerom z iso piłki zwykle dogrywali wielcy Pgs - Kidd do Dirka, Magic do Kareema, Stockton do Malone'a itd. od tego prosta linia do stwierdzenia, idąc twoim tropem, że wielcy PGs w historii mieli najłatwiejszą robotę pod słońcem, a przynajmniej jej część. aż dziw, ze nie dogrywali tych iso passów z leżaka, sącząc drinka.

    Boozer to jest taki gracz, którego nie chciano w Cavs, jako 2 opcję dla Lebrona, to jest gracz którego Jazz, którym tak pięknie, rzekomo, służył nie uczynili swoim franchise, albo chociaż giermkiem franchise'a, to jest wreszcie gracz, który w serii z Miami nie zagrał dla Bulls dobrze, mimo że miał i piłki i nienajmocniejszy front przeciw sobie. albo Boozer jest niezrozumianym wybitnym graczem, albo wszędzie poznawano się na jego słabościach, zaś w serii z heat po prostu wyszły one jak szydło z wora - miał swoje szanse, miał swoje akcje, trudno stawiać na człowieka, ktory po prostu daje dowody, ze nie potrafi zrobić czegoś wartościowego z tym, co dostaje. playoffs to nie jest czas pompowania ego nieudaczników. albo umiesz - albo spadówa. Boozer nie umiał. Jazz zresztą jakoś po nim nie beczą. może dlatego, ze pamiętają serię z LA 10 i Boozera, który poprowadził ich pląsająco do gładkiego 0-4.







  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    Całe playoffs oceniasz tylko przez pryzmat finałów. Ja z kolei doskonale pamietam, kto w seriach z Bostonem i Chicago brał pilkę w 4 kwartach i kończył mecze. W finałach zawiódł tego nikt nie neguje, ale pamiętam, że przed finałami jego gra była porównywana z grą Dirka i nawet na nba.com było pytanie, który zawodnik zrobił na was większe wrażenie. Całkiem nieźle jak na 2 opcję, nie przypominam sobie żeby Pippen przez całe playoffs, nie w pojedynczym meczu, był uznawany za lepszego od Jordana. I znowu wracamy do tej samej sytuacji: jeśli LBJ jest drugą opcją to zrobił aż nadto, doprowadził swoją drużynę do finałów. Finały powinien już wygrać lider. Co więcej uznając Jamesa za 2 opcję, nie można też za bardzo mieć do niego pretensji o finały bo jego statystyki były bardzo dobre.
    Wszyscy krytykujący Jamesa chcą z reguły upiec 2 pieczenie na jednym ogniu: obniżyć jego wartość twierdząc, że gra w drużynie Wade'a jednocześnie obarczając winą za wszelkie porażki tak jakby to on był liderem.
    Nie wiele się tu pisze o formie Wade'a w tym sezonie, a gwarantuje, że gdyby Lebron grał tak jak on, nieważne czy z kontuzją, czy bez, to na forum nie pisałoby się o niczym innym:). Doprawdy klawe życie ma ten Wade: jest liderem zespołu, ale praktycznie nic się od niego nie wymaga.
    Jeżeli RS nie ma znaczenia to po co analizowac wogóle grę Jamesa w końcówkach meczy z Bucks, analizowac każde posiadanie? Jeśli to wogóle nie ma znaczenia to po prostu popatrzmy na statystyki zawodników i mamy zdecydowanego kandydata na MVP. Jest nim, o dziwo, druga opcja zespołu Miami Heat.

    Jeśli chodzi o Ronaldo, to nawet przyjmując, że masz rację odnośnie jego wkładu w kreację gry, to wciąż się mylisz oceniając jego wartość dla zespołu. Znajdę Ci wielu zawodników na poziomie, albo nawet lepszych od Di Marii, Benzemy itp. ale Ty nie wskażesz mi zawodnika, który robiłby tyle co Ronaldo. Nie ważne czy wstawisz na jego miejsce Van Persiego, Robbena, Ribberego, czy Roberta Lewandowskiego- żaden z nich nie strzeli tylu goli co Cris. Powiesz, że to gdybanie? Nie to po prostu analiza ich dotychczasowych dokonań. I bynajmniej nie twierdzę tak z jakiejś szczególnej sympatii jaką darzę tego zawodnika. Jako fan Holandii zdecydowanie bardziej lubię Robina i Arjena, a z oczywistych względów także Roberta.
    Ciekawe, że gość który przychodził do Realu jak zdobywca złotej piłki, w królewskich pobił strzelecki rekord ligi stał się co najwyżej 5 opcją w swoim zespole. Chyba już większe szanse miałeś na przekonanie mnie, że KB=MJ:)

  • tvvojstary

    @ dyskusja o CR

    O nożnej się raczej nie wypowiadam, od paru lat tak bardzo mi się nie podoba to co się dzieje w piłce, że oglądam sporadycznie. Tak więc nie amm co się odnosic do faktów, statystyk, tylko do sposobu argumentacji.

    Co to jest za argument, że jak się wokół kogoś nie kręci wszystko, to nie może być uznawany za najlepszego ??? To kpina, a nie argument. We współczesnej piłce nie ma tak, byt ktoś na tyle dominował grę zespołu. To nie chodzi nawet o wyniki - asysty, bramki etc. tylko o sposób gry, zapewnianie możliwości szalenia w środku pola. Nawet taki laik jak ja widzi, że nie ma Messiego bez Iniesty i Xaviego, nie było Zidane'a bez Vieiry, nie było galacticos bez Makelele, itd. itp.

    Btw. z czasów kiedy byłem bardziej na czasie pozostało mi przekonanie, że najważniejsza pozycja na boisku to defensywny pomocnik - to tam rodzi się przewaga w środku pola i wzgledne bezpieczeństwo bronionej bramki. Pamiętanie jak Hiszpanie wygrali euro 4 lata temu? Pamiętacie jaką pracę tam wykonywał Senna? Albo grę Dungi? Edgara Davidsa? Ciężko mi wyłowić z głowy wielką drużynę ostatnich 20 lat bez świetnego def pomocnika. Poza tym dziury bywały na innych pozycjach - słabsi boczni obrońcy (zwłaszcza lewi), partaczący setki napastnicy, bramkarze wpuszczający farfocle. Ale dobry def. pomocnik był w tych teamach chyba (może czegoś nie pamiętam) zawsze.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @grande
    zamiast marudzić - zrób sobie resume bramek CR w tym sezonie.

    nie będę się odnosił do tego jak się onanizujesz klawiaturą pisząc o CR, bo nie wydaje mi sie, zeby tutaj potrzebny był komentarz.

    "ronaldo był najlepszym graczem po stronie Realu" - dopisz "imo".

    nawet tutaj, na Gigancie, po ostatnich meczach wpisy, nie tylko moje, były takie, ze CR wprawdzie strzelił, ale znowu SHIT grał z Barcą :] 10 minut pierwsze i idę do domu. ty sobie możesz swoje widzieć, mnie to nie przeszkadza. Tobie zaś przeszkadza, ze ja widzę to inaczej, a ze mną jeszcze inni.

    zamiast glupawo pytać, "kto wypracował te 70 goli" se zrób przebieżkę po hajlajtach z tego sezonu to se zobaczysz. Pytasz, pytasz i pytasz... zmień se nick na Grande Pyta.

    tak panie Pyta, tylko mecze z Barcą są polem big games Realu. Ofk, jesli w tym sezonie LM zdarzy się Realowi jakiś exclusive big z innym teamem, to będzie można dołączyć go do innych.

    "Ronaldo w każdym meczu z Barceloną był wiodącym graczem Realu" - to zostawię bez komentarza, bo to się na Pakę nadaje, a nie na Giganta i w zasadzie urwałeś sobie nogę razem z jajami tym granatem.

    uhm, juz lecę robić zestawienia i statystyczne słupki, zeby własną świadomość i wiedzę kwantyfikować. czuj się.

    skomentowałem twoje argumenty, szumnie nazywając, więc nie graj ze mną w durnia powtarzając na upartego, ze sie nie odniosłem, albo nie umiałem. stanowczo przeceniasz swoje możliwości, rzucasz jakieś proste złote myśli, ja je zbijam i kontruję, a moje zdanie pozostaje nienaruszone, a nawet się przy nim umacniam - tyle zyskujesz.

    "napisałeś dyrdymałę - w 2000 Raul był najlepszy na świecie" - no... wszyscy państwo widzą, jaki styl komentowania ma nasz Pyta Granda ? Wszyscy, jak sądzę. Raul był najlepszy wchuj, ale... Bati też - ale... a wszystko to stemplowane słowem honoru pana Grande Pyta. Jak będę chciał pogadać z kimś, kto używa stylu 14-letniego pryszczatego wyrostka, to poproszę o dziewczynkę z ładną cerą.

    @prawdziwek
    ten wyżej mówi, ze Oezil był najlepszy, też że taki słaby, że z ławki nie miał siły wstać... ustalcie wspólną wersję, to sie do niej odniosę :]

    "Benzema dopychacz" ? ciekawa opinia, ale sie z nią nie zgadzam.

    a poza tym, trzy razy sie zaplątałes, pięc razy zaczepiłeś o własne nogi, a na końcu lewą ręką złapałeś się za prawe ucho.










  • grande77

    Nikos, tego powyzej to nawet nie bede komentowal, bo tak to jest, ze jak sie kogos takiego jak Ty na goracym uczynku zlapie, to od razu sloma z butow zaczyna wychodzic

    ja mam cokolwiek robic? chlopcze, rzuciles, ze ronaldo jest tylko egzekutorem, nie jest w top 5, zespol nie kreci sie wokol niego, to poza tymi swiatlymi przemysleniami czas chyba, abys je jakos uzasadnial, a nie kazal nam je zbijac, sorry, ale murzyna poszukaj gdzie indziej

    swoja droga, to Ty ladnie wpakowales sie na mine, bo wystarczy, zeby zadac Ci proste pytanie, wokol kogo kreci sie gra Realu? i juz Cie nie ma, milo bylo;)

    sedzio we wlasnej sprawie, co to sam umacniasz swoje argumenty i czynisz je nienaruszonymi (lol), to sa te twoje argumenty?:"własnie, sam widzisz - "CR strzelił Barcy - CR ma alibi". a ja powtórzę : w Barcy taki Messi jest cały czas pod piłkę, kreuje, drybluje, rozgrywa, strzela, nawet jak gola nie zdobędzie, to najczęsciej jego występ jest świetny. A CR ? dostaje piłke na dobrą pozycje, dopada, strzela - hurra, bramkarz puścił między nogami, brawo, Robert Lewandowski jakby się spiął to też by nie skrewił, ale CR już nic nie musi więcej - a ja tak nie uważam. MOżna strzelić gola - i zagrać, poza tym, KUPE, a można go nie strzelić i zagrać bosko. Oceniam CR nie za gola, tylko na produkcję generalnie i jego produkcja pozagolowa to jest SHIt, w big games. SHIT." to jest fragment listu z bravo sport, a nie argumenty Nikos

    obstawialem, ze masz wiecej, moze niewiele, ale jednak niz 14 lat, a tak musze stwierdzic, ze jedyne co wynika z Twoich wpisow, to to, ze stanowczo za duzo przesiadujesz przed komputerem

    ach i jeszcze jedna kwestia, jesli ktos moze uzywac liczby mnogiej w swoich wpisach, to raczej ja, bo to ty ze swoim stand uo probujesz wcisnac nam tezy o Ronaldo-egrzekutorze i jak na razie jestes w tej kwestii odosobniony, i choc wiem, ze dla ciebie twoje zdanie jest warte wiecej, niz kilkunastu osob tutaj, ale chlopcze, legionem nie jestes, wiec zluzuj poslady

    jak zwykle do niczego sie odniosles konkretnego, w zaden sposob nie potrafisz obronic swojej durnej tezy, poza typowymi dla takiego oszoloma, co od swieta obejrzy mecz w la liga stierdzeniami typu: "same karne, nie gra w big games, tylko strzela, messi gra caly czas z pilka, a jak nie strzela to jest swietny" itp. chlopcze, you made my day, kolejny raz

  • f.seydlitz

    @up
    Czyli Ronaldo - dopychacz, a Benzema nie? Ok, troluj dalej, dyskusja nie ma sensu, tak jak i nie ma krzty rozsądku w Twoich bajdurzeniach. Pa :)

  • f.seydlitz

    To było do Przecinka oczywiście :)

  • grande77

    a jeszcze jak pieknie probujesz dyzmo cwaniakowac, jak np, z ozilem, myslac, ze uda ci sie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, a wychodzi jak zwykle, czyli twoje argumenty sa conajmniej niskokaloryczne

    the truth napisal o ozilu w kontekscie pierwszego meczu, ja o jego wystepie w drugim (ktory dla wszystkich byl niespodzianka i zwiastunem powrotu do formy Niemca), a tylko taki Nikos jak Ty liczac, ze ktos rownie niezorientowany w temacie jak Ty bedzie w stanie to lyknac mogl to polaczyc, sorry postaraj sie bardziej

    Nikos, jedno mnie cieszy, atakujesz mnie najbardziej, nawet mocniej niz the truth, a z osobami o takim ego jak Ty to najlepsze zachowanie jakie mozesz przejawiac, bo gdy wychodzi ad personam, wiadomo, ze brakuje argumentow:) takze kompromituj sie dalej

  • Gość: [kidman] px1.mp.pl

    SG chyba zaplanowalo podniesienie średniej komentarzy na notatkę, ostatnie dwie mocno ciągną w górę :)

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Nie wiem co sądzisz o pozostałych mistrzach. Swoją drogą ciekawe co byś powiedział o Spurs 07' czy Lakers 09'. Znając twoje możliwości to byś to tak ubrał, żeby Lakers 09' samych gigantów ogrywali. Natomiast liga jakoś znacznie się nie zmieniła od zeszłego roku więc wynika z tego, że mistrzostwo 11/12 będzie niewiele warte.

    Haha no proszę i teraz będziesz udowadniał, że Sefolosha to marny obrońca. Co raz lepiej widzę, forma idzie w górę. A kogo miał splastrować w ostatnich PO? Tony Allena, Terry'ego (notabene 37% w serii z Thunder) czy Gallinariego (43% w serii)? Generalnie wybór na ten moment nie jest zbyt wielki jeśli Thunder zagrali do tej pory 4 serie PO. Poza tym wyjątkowo słabo argumentujesz. Durant w g7 z Grizzlies robi 39 punktów przy 52%. Bronią go na zmianę T.Allen i Battier. Rozumiem, że to też plastry, które można sobie na dupę nakleić? Z łatwością mogę powrzucać więcej takich przykładów z przeszłości.

    Jeśli tak ci wychodzi to znaczy, że po prostu nie rozumiesz co się do ciebie pisze.

    No kurwa wielka filozofia ustawić izolację. Kidd czy Carlisle mówi gramy iso na Dirka. Dirk się ustawia, obrońca siedzi mu na plecach. Kidd podaje, Dirk łapię piłę, reszta ustawia się po słabej stronie. Nie ustawia ich Kidd. Sami się ustawiają bo pracują nad tym na treningach i wiedzą gdzie ich miejsce. Dirk robi swoje i trafia. Wpływ PG na jumpery zawodników z innych pozycji jest bardzo prosty i ktoś kto ogląda tą ligę ileś tam lat powinien to znać. Bo albo PG znajduje otwarte pozycję (ma wpływ na ich rzuty) dla Terry'ego, Stevensona czy wystawia dunka dla Chandlera co pozwala oddawać im rzuty jak na treningach, albo podaje się gałę do Dirka, który musi robić swoje przez akcję 1n1. Nie widzisz różnicy?

    Swoją drogą całe życie człowiek myślał, że iso to najmniej skomplikowana, wymagająca najmniejszego zaangażowania zespołu i samego PG zagrywka w koszykówce, a tu takie kwiatki. Przecież izolację jak żadną inną zagrywkę można zagrać bez ani jednego podania, więc o czym my tu mówimy. Hawks grali i chyba dalej grają iso na chyba każdego i tyle się mówiło, że ich atak jest marny i nieskomplikowany, a tu proszę. Mike'u Bibby, Jeffie Teague'u, Kirku Hinrichu i wszyscy inni, którzy graliście na pozycji PG w Hawks w ostatnich latach. Świetni kreatorzy z was.

    O czym mają świadczyć te przykłady z Magiciem czy Stockiem? Tak ich wpływ na iso też był niewielki, ale nie zmienia to faktu, że Magic potrafił nakręcać kontry jak nikt, miał wielkie pass skills, świetnie kreował Perkinsów, Scottów, Worthy'ego i wielu innych. W przypadku Stocka nie zmienia to faktu, że grał świetne akcje dwójkowe z Malonem i kreował pozycje dla Hornacków i innych. Podobnie jest z Kiddem, który dobrze kreował zawodników, ale Dirka akurat w najmniejszym stopniu. Ponadto Jordanowi iso dogrywał często Harper czy Paxson. Kobemu Fisher, czy Shaw. Shaqowi to samo. Olajuwonowi Kenny Smith. Żaden z nich to all time PG.

    Co do Boozera. Napisałem, że z Lakers zagrał akurat słabą serię. Dobrych serii miał z kolei więcej. Z Lakers 09' ,przeciwko Duncanowi, z Rockets itd. Wszystkie wymieniłem wcześniej. Każdy w swojej karierze miał momenty lepsze i gorsze. Rozumiem gdyby Boozer przez całą karierę był chodzącym leszczem i miękkim paluchem w PO, który nigdy nie wychodzi z 45%. Nie byłoby o czym mówić. Ale w jego wypadku jest inaczej. I dziwne, że w Bulls grał jedną za drugą swoje najsłabsze serie w PO i ani razu nie zbliżył się do swoich najlepszych wyników.

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] penelopa.remontowa.eu

    Jeśli przed 400. komentarzem nie pojawią się akapity w notce, to się wkur...

  • tvvojstary

    IMO Akapity się pojawią po powrocie wycieszki z Birmy.

  • Gość: [Nanio] user-31-175-170-131.play-internet.pl

    Z innej beczki. Denver gra fajną a co chyba ważniejsze skuteczną koszykówkę. Bilans bardzo fajny i coś mi się wydaje, że to nie jest tylko drużyna początku sezonu.

    Zdaje się, że zrobili super interes pozbywając Karmelka. Gdzie Nuggets a gdzie Knicks. Ciekawe czy Nowojorscy fani już sobie plują w brodę czy jeszcze się łudzą.

    @ Szwawiu nie wiem czy się wkurwisz, ale ciśnienie powoli rośnie...

    HAALLOOO MRPW żyjecie??!!

  • Gość: [Nanio] user-31-175-170-131.play-internet.pl

    Hmm no tak, Birma - może MR przerabia Rambo 4 w realu i zaginął gdzieś w birmańskiej dżungli. Tudzież kręcą Rambo 5.

  • Gość: [pay_jay] 212.160.148.17*

    "izolacja skąd się bierze, jest jakiś rytm gry, jakaś płynnośc ataku"

    Przecinek w formie, rytm gry i płynność w ataku w zagrywce, która ma na celu coś zupełnie odwrotnego. Do tego jeszcze kwestionowanie umiejętności defensywnych Thabo, który mieści się w top 5 obrońców obwodowych ligi. To nie jest zwykła forma, to jest prime.

  • Gość: [THE_REAL_SZCZAWIU] 89-69-248-111.dynamic.chello.pl

    Warto to dać w nagłówku nad komentarzami pod każdą notką, jako memento:

    "Moje zdanie pozostaje nienaruszone, a nawet się przy nim umacniam".

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @rayray
    równie dobrze możesz mi zarzucić, że Wielką Pardubicką oceniam przez pryzmat ostatnich 400 metrów na których, dotąd biegnący cudownie, konik i jego dżokej się glupio wywrócili i przegrali. co mnie obchodzą poprzednie kilometry, skoro w finale taka wtopa się odbyła ? Po prostu finals-quit przyćmiewa wszystko.

    W finałach Wade, jako scoring lider, zrobił co mógł, nikt chyba temu nie zaprzeczy. Ale Wade potrzebował tez Lebrona, nie po to, zeby go zastępował, ale żeby go wsparł jak na tę 2 opcję przystało. Lebron tego nie zrobił. I to nie zrobił w stylu spektakularnym. Zatem - nikt go nie obarcza winą za coś, co wyrastało ponad jego możliwości, ale za to, że był taki pasywny, zdemotywowany, pozbawiony genu bojowego. co innego spieprzyć i polec, ale z bronią w ręku, a co innego zdezeterować.

    po co analizować RS ? dla zabawy. A takze, żeby zauważyć, ze pewne rzeczy są constans albo pewne rzeczy się zmieniają, co może skłaniać do wyciągania pewnych wniosków przed playoffs, ryzykownych ofk - w tej sytuacji ale... no risk no fun.

    a skąd wiesz, ze Van Persie nie strzeli tylu co CR ? VP strzelał często i to w lepszej lidze, mając słabszych partnerów, z sytuacji, z tego co śledziłem, bardziej wymagających niż np. CR w tym sezonie. Wg mnie, Real spokojnie może zamienić tych graczy. Problem nazywa się : mamona. CR jest słupem reklamowym, bodaj największym w futbolu, bo jest ładny, fajnie kiwa frajerów z Saragossy i ma świetny sztab piarowy, który go promuje. I dlatego jest wart kupę kasy. To nie ma nic wspólnego ze sportem czystym, to jest po prostu marketing. dlatego Real, który jest zadłużony i potrzebuje każdego ojro, będzie na Ronaldo stawiał, póki będzie z tego zysk. Strzela gole ? strzela. No i siup. z Barcą przegrywamy, a on daje 30sec-production ? yes... ale gola strzela, nie ? jak mu wystawią, poza tym - chuj wielki, 89 min nieudacznictwa albo pasywności... Whateva, stary, strzela golasa ? no strzela. No... to się odpierdolcie od generała, pardon - Krystiana. I taka jest gadka szmatka. na tym to polega.

    Jeden na mnie najeżdza, ze nie chcę otwarcie napisać "kto lepszy ? KB czy MJ" , bo wolę nie decydować między tak utytułowanymi graczami... drugi, ze w zasadzie, to już zdecydowałem, ze "KB = MJ"... jak nie powiesz, to dopiszą, uroczo :]

    @pay jay
    ty mówisz o pojedynczym secie, a ja mówię o tym, ze jesli atak jest zbiorem setów, to o tym, jak są grane decyduje sprawność organizacji gry. popatrz na Mavs Kidda i na OKC prowadzonych przez Westbrooka. jak rózny jest rytm ataku, jak płynnie przechodzi się z obrony do ataku, jak ustawiane są akcje na połowie i jakie decyzje, jakimi środkami do celu, próbują iśc obaj rozgrywający. Dostrzeżesz jakim szczylem w sztuce organizacji ataku jest Westbrook, a jakim profesorem Kidd. tzn... może dostrzeżesz, w twoim przypadku nie ma gwarancji :]







  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @grande
    pomijając twoje infantylne blablabla...

    gra w Realu wokół nikogo się nie kręci, gra Realu nie ma heliocentrycznego charakteru. Po to własnie 354 razy wspominałem Zidane'a, Cruyffa, Maradonę czy Platiniego, graczy naprawdę wybitnych, którzy takimi helios w swoich zespołach byli, dodajmy - w zespołach mistrzowskich, zwycięskich. To jest cecha wybitnych mistrzów futbolu - heliocentryczny układ teamów, w których występują/występowali. Real taki nie jest, bo nie ma w nim takiej piłkarskiej osobowości. Real Mourinho jest jak Detroit Pistons Larry Browna w koszykówce. Wystarczy ci taka odpowiedź ? jakbyś czytał, a nie głowił się jakim kolejny sucharem się popisać, to może byś zauwazył, ze ta odpowiedź wisiała w całej dyskusji od kilku dni i powtarzałem ją parę razy, jak ta katarynka.

    resztę twoich wywodUF podsumuję cytując ciebie : "gdy wychodzi ad personam, wiadomo że brakuje argumentów :)" - o, i to by było na tyle.

    "you made my day" - współczuję tych dayów, muszą być do chrzanu, skoro byle gadka w sieci ci je made'uje.





  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    Rzeczywiście głowną zaletą Cristiano jest to, że jest ładny. Dlatego gra w Realu i pewnie dlatego przeciwnicy pozwalają mu strzelać bramki. Van Persie też jest ładny, tez można by go tak wypromować. Dlaczego to nie on odszedł 3 lata temu do Realu za 100 milionów? A no dlatego, że z różnych względów dopiero teraz gra pierwszy sezon na miarę swoich możliwości, a ma 28 lat. Dopiero teraz, można się zastanawiać czy zamienić tych dwóch piłkarzy. Co z tego, że analizując grę RvP już od kilku lat podejrzewałem, że jest to kaliber talentu na top 5 na świecie, skoro tego nie udowadniał? Jeden sezon może być szczęśliwym zbiegiem okoliczności, 5-6 już nie. Got it?
    Trafnie zauważyłeś, ze kolejną wartością Ronaldo jest jego wizerunek, na który składają się także zalety poza boiskowe. Ale jak Ci się często zdarza wywróciłeś kota ogonem. Ronaldo nie dlatego ma taką wartość dla Realu i przynosi mu zyski, bo jest po prostu "ładny", tylko bardziej dlatego uchodzi za ładnego, że tak dobrze gra w piłkę. Najpierw zaczął grać, stał się znany, a dopiero później zaczeli go kreować na idola i bożyszcze kobiet. Tak to działa. Podejrzewam, że gdyby nie był tak znanym piłkarzem to na ulicy nie przyciągałby uwagi. Poza tym, o ile się nie mylę Messi ma większe wpływy z reklam, mimo, że przesadnie ładny nie jest:). Pewnie tylko dlatego na siłę wciskają go do pierwszego składu w Barcy:).
    Twierdzę, że wymienieni przeze mnie zawodnicy nie strzeliliby tulu bramek z prostej przyczyny: bo przed ronaldo w tej lidze grało wielu świetnych zawodników, ale nikt tylu goli nie strzelił:). Poza tym żaden z nich, pomimo, że uchodzą za ścisłą czołówkę światową nie zbliżał się wcześniej nawet do takich wyników.

    Aha, czyli ty jeszcze nie zdecydowałeś, czy MJ i KB są równi? To przepraszam. Chodziło mi bardziej o stawianie takiego pytania, z odpowiedzią na które zdecydowana większość nie ma problemu, a ty na siłe chcesz jej coś udowodnić.
    Może poprosisz autorów bloga o sondę w obu sprawach?

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    o tym piszę od początku sezonu - 11-12 daje słabą ligę, słabych contenderów, nie ma ani jednego teamu, który mógłbyś wpisac do Top 30 all time i nie wyjść na oszołoma. wszędzie są powazne braki, a przynajmniej powazne wątpliwości co do full package. mistrz, ktory z tego wyjdzie nie będzie mistrzem, który wejdzie do dyskusji o al time best champs, a nawet bedzie najpewniej ustępował zdecydowanej większości mistrzow z lat dwutysięcznych. playoffs mogą być zacięte, tak czuję, mogą być fajne serie, może być naprawdę interesująco, ale wielkości w tym sezonie nie będzie, bo, imo, wielkość i wybitnośc nie są pochodną fajności. Tak to widzę.

    Tobie się nie da niczego udowodnić, nawet jak ma się same dżokery w ręku. To już wiem, więc nawet nie aspiruję. Wyskakujesz z tym "Sefo to świetny plaster", a potem się okazuje, ze wyssałeś to sobie z palca, bo nie ma żadnej serii, która by to udowadniała, a Sefo na swoim wigwamie nie ma żadnych liczących się skalpów, które by tę jego reputację budowaly. No to o co chodzi w ogole ?

    Próbujesz czlowieka bronić przykładem innych graczy, co samo w sobie jest niepowazne, bo w ten sposób przyznajesz, ze w wątku oryginalnym po prostu nie masz argumentów.

    poza tym - Sefo w g6 OKC-LA grał 12 minut... 12 minut. czy w najważniejszym meczu sezonu wypuszczasz swojego "superstopera" na 1 opcję przeciwnika - na 12 minut ? co to za game time ? w takim momencie swietny stoper nie gra żałosnych 12 minut... zwłaszcza, kiedy jego target punktuje bezlitośnie. Allen i Battier grali po 27 minut z hakiem obaj vs KD. i to rozumiem - masz stopera, to nim grasz. A jak nie grasz stoperem, który NIBY masz, to znaczy, ze to dupa, a nie stoper.

    no kurwa żebyś wiedział,ze to jest filizofia - ustawić izolację. Bigniesz z piłką i masz zagrać iso, a twój gracz już tam sie ustawia na mid post czy gdzie tam, po piłkę. Ale kurwa przeciwnicy ci to uniemożliwiają, bo od razu stoi przy nim dwóch, albo drugi tylko czyha, zeby doskoczyć, kiedy ty podasz piłkę - grasz iso w takiej sytuacji ? może na game winner, może w ostatniej minucie przy remisie. ryzykujesz. ale przez pozostaje 47 minut - masz decyzję do podjęcia. albo grasz mu balon albo przegrywasz pilkę po obwodzie i ewnetualnie grasz z reversala, kiedy obrona się inaczej ustawi i będzie to możliwe. Czasami nie grasz - zmieniasz decyzję, jak ukarzesz rywali setem na 3 pts shot, to następnym razem będzie masz łatwiej i iso będzie prostsze. ja już nie wspominam, ze rywale będą ci maksymalnie utrudniać podanie - przy wyprowadzaniu piłki, przy samym podaniu też, twój obrońcva będzie się cofał sugerując atak na izolanta, więc musisz sam wykonać jakiś ruch, zejść do rogu albo zbiec na szczyt trójki, zeby mu utrudnić ruch. PG nie ma do wykonania decyzji trenera, kiedy ma przeciw sobie obronę, która nie stoi biernie jak baran, tylko próbuje antycypować albo wymuszać inne rozwiązania, a PG musi decydować o losach ataku, o takim graniu, aby iso w końcu dochodziło do skutku i to dochodziło w sposób płynny i możliwe częsty, zwłaszcza jesli TO iso jest jednym z naj setów w playbooku zespołu.

    "całe życie człowiek myślał, że iso to najłatwiejsza zagrywka" - tak, prawiczek też myśli że bzykanie jest takie proste, a w praktyce nawet dziury nie umie znaleźć, że o innych urządzeniach nie wspomnę.

    Iso to nie jest mały domek na prerii, tylko cześć pewnego mechanizmu ofensywnego. jak masz dobry atak, dobrze prowadzony, to iso jest jego częścią i jego dobre granie zalezy od tego jak funkcjonuje cały atak, jego organizacja. jak leży, to wielkie gówno z tego wychodzi. Ty tak kumasz, jakby na boisku nie było obrony, albo jakby ta obrona nie miała rozpisanych wariantów defensywnych przeciw próbom izolacji superstrzelca. warto wyłapywać takie sytuacje w trakcie meczu, patrzeć na te szachy PG i jego atak vs obrona rywala, a nie lampić się na tyłek sędziego albo na nowy model bucików jakiegoś grajka.

    Stock i magic organizowali cały atak, razem z iso - jak wyżej. Ich wpływ był zatem przemożny.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    ty zaś chcesz sprowadzić iso do momentu, kiedy już izolant ma piłkę, nie ma podwojenia, a on może przeprowadzić akcję indywidualną. Widzisz tylko rąbek łydki spod spódnicy, a ja widzę nie tylko majtki, ale nawet to co pod nimi mruga zachęcająco. Taka jest róznica.

    NO własnie, szkoda że Boozer kiepsko gra właśnie te serie, w którym jego effort byłyby niezmiernie ważny, a świetnie gra te serie, które i bez niego zostałyby wygrane.

    my nadal mówimy o 2 opt championship-caliber zespołu, czy o czym, bo gubię wątek ? heat mają 3 opcje, nawet jesli jedna puści plamę, to zostają 2, z samego topu na swoich pozycjach, a kim jest Boozer, kto to jest Hamilton ? Boozer vs Bosh ? Wade vs hamilton ? poruszamy się w oparach absurdu. Bulls leża i kwiczą na Boozerze jako 2 opt. patrz na to w kontekście wyzwań dla Bulls, a nie serii, które oni wygrają nawet bez Rose'a.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    ulubiona metoda trenerska Nate'a Mc Millana "just play. stop thinking. just play" :]
    już wiecie, dlaczego jego Blazers to Natural Born Losers ?
    dobry wychowawca, faworyt graczy, u niego jest u panaboga za piecem...
    tylko jakoś wyników w playoffs kutfa nie ma.

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    Fajny mecz Boston- NYK. Nieuznana trójka Pierce'a- mistrz:)

  • Gość: [dafus] adrs106.neoplus.adsl.tpnet.pl

    No szokujące naprawdę, że Blazers nie ma wyników w PO. Z takim składem.... Ale, że Wizards do PO nie wejdą? Szok!

  • Gość 89-74-196-43.dynamic.chello.pl

    Do MRPW

    Panowie redaktorzy trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść...
    Nie relacjonujecie, nie podsumowujecie, nie blogujecie. Ceniłem ten blog przez kilka dobrych lat. Jestem Waszym fanem od czasu Waszych felietonów w piątkowych wydaniach Gazety Wyborczej. Pamiętam jak dziś jak zawsze rano biegłem do biblioteki w której dostępna była również prasa aby przeczytać najnowszy felieton FPK... Gdy założyliście ten blog to stał się on pierwszą stroną jaką odwiedzałem po włączeniu komputera. Pamiętam ten zawód, gdy okazywało się że danego dnia nic nie napisaliście... Teraz nic już nie piszecie. Sporadyczne notatki mają charakter wpisu na zasadzie "aby coś napisać"... Smutne to, smutne tym bardziej że Wasza strona zrobiła się miejscem do zamieszczania komentarzy przez frustratów typu the-truth i jemu podobnych... Serce boli gdy patrzy się jak nisko upadł ten blog... Dlatego przez szacunek do historii tej strony, do Was i do nas czytelników proszę rozważyć przynajmniej zawieszenie blogu. MJ kiedyś też zawiesił buty na kołku, ale wrócił. I to jak wrócił. Może Wy też kiedyś wrócicie... Nie odcinajcie kuponów... Proszę...

  • tvvojstary

    jinxuj ich dalej przecinek, to może będziesz musiał wymyślać teorie jak z jaroszami

    fajny zespół jest w portland, tylko że tam coś ewidentnie nie halo jest ze sztabem medycznym, albo metodami treningowymi - choć w tym roku plaga kontuzji ich nie masakruje ich na razie aż tak bardzo

  • Gość: [da_markos] pc1-5.zwm.osi.pl

    robimy ściepę na "tego uprowadzonego w birmie"? my tu gadu gadu a koleś pewnie w piwnicy czyta z kartki żądania porywaczy do kamery...

  • the-truth

    Przecinek a ty wiesz w ogole na jakiej pozycji gra Ronaldo a na jakiej Van Persie ??? Obejrzales w tym sezonie ze 100minut Gran Derbi prawie tyle co moja babcia i myslisz,ze swiecisz ?
    Ronaldo jest ladny ? Z taka gejoza to mi tu nie wyskakuj,swiat jest pelny pieknych chlopcow kopiacych pilke ale to nigdy nie bylo argumentem u powazych trenerow,ze jeden jest liderem ,gra najwiecej minut i ciagnie team a inny nie.

    "gra w Realu wokół nikogo się nie kręci, gra Realu nie ma heliocentrycznego charakteru"
    Wez kurwa sie nie osmieszaj chlopcze,to jest futbol 21 wieku,gra sie szybko na jeden,dwa kontakty a nie spowalnia gre i robi durne koleczka jak Platini.Pistons Browna nie mieli superstara,Real ma mega superstara i top graczy na wielu pozycjach ,jak zwykle kula w plot porownanie.Uwaga o statusie superstara decyduja rozmaite rankingi,gole i opinie fachowcow a nie TYLKO twoja wiesniacka opinia.

    "W finałach Wade, jako scoring lider, zrobił co mógł, nikt chyba temu nie zaprzeczy"
    Taak kurwa po prostu szalal w ostatnich grach,gdy James sie rozpedzal.James mial 48%z gry,multum asyst i zbiorek jak na 2 opcje po prostu bajka,a Wade dal dupy jako falszywy lider na lepszych matchupach i przegral z Dirkiem jak Durant.
    Poza tym nie byloby finalu bez Jamesa,trzeba byc jebnietym by oceniac sam final bez wydarzen ktore doprowadzily do tego finalu.Biorac pod uwage jak Wade dal dupy z Chicago to jest niemal cud,ze Heat weszli do finalu.James byl bezapelacyjnie drugim graczem PO po Dirku.Roznica jest taka,ze on harowal po 42-43 minuty po obu stronach parkietu a na Dirka dmuchano,chuchano i ruchano i zachowal wiecej sil na finaly.

    I zdecyduj sie do kurwy nedzy,kto jest 2opcja w Bulls,masz trzy opcje Deng,Boozer,Hamilton.Skoro prawidlowa odpowiedz to Deng,to po jaka cholere czepiasz sie Boozera ktory jest wypasiona 3opcja,ze swoimi 52% z gry i 15ppg i b.dobrym CV w PO,czy Hamiltona ktory z 14ppg,na 45% z gry i jednym z lepszych jumperow w lidze,jest pewnie najlepsza 4 opcja w NBA.Do tego pozostali 5,6,7 i 8 (Korver,Noah,Brewer,Gibson)opcja ktorzy spokojnie moga dostarczac 7-10 pkt na mecz i wychodzi na to,ze Rose ma sie jak paczek w masle i 20ppg na lebronowskim procencie przy dobrym rozgrywaniu i obronie spokojnie moze wystarczyc do mistrzostwa.Tak jak rok temu wystarczylo wygrac matchup stars z Jamesem.

    Co do Sefoloshy to nalezaloby najpierw napisac primo,ze byl totalnym kolkiem w atatku,(a czasy sa takie,ze zawsze sie znajdzie jakis Stevenson z 60% za 3 w zwycieskim teamie)obok Perka i Ibaki,ktory dodatkowo byl bezradnym obroca z Dallas(choc przewaznie broni b.dobrze),to sa kurwa powody + przegrany matchup stars przez Duranta porazki OKC a nie to,ze Westbrook ciagnal cokolwiek Kiddowi.

  • roar

    50%, baby.

    >Widzisz tylko rąbek łydki spod spódnicy, a ja widzę nie tylko majtki, ale nawet to co pod nimi mruga zachęcająco.

    Oczko. Niestety brązowe.

    Ty chcesz z kolei sprowadzić izolację do całości gry drużyny tak naprawdę. Bo właściwie dlaczego przypisywać zasługi tylko PG? Te wszystkie inne rozwiązania ktoś musi wykonać, tę trójkę trafić, trzech innych graczy na parkiecie musi znaleźć sobie miejsce z dala od izolowanego, za to z potencjałem na dobry rzut, żeby nikt nie mógł od nich odejść do podwojenia. Cytujesz zasługi Kidda, zacytuj też Stevensona, do cholery.

    I w porządku, zgadza się, teammates tworzą się nawzajem, ale zachowajmy proporcje. Czasami nie ma ciągu przyczynowo-skutkowego, czasami jesteś tylko ty, tykający zegar, obrońca i kosz.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @rayray
    może nie główną, ale jedną z głównych na pewno, zwłaszcza w Madrycie, ktory rezygnował już kiedyś z piłkarzy, bo byli "nie dość urodziwi" [nie mogę sobie przypomnieć nazwiska tego piłkarza, może inni mają lepszą pamięć, ale pamiętam taki przypadek]. I mówiłem w kontekście atrakcyjności CR jako produktu marketingowego.

    z pkt widzenia Realu jako zespołu, taka zamiana nie niosłaby ze sobą żadnych róznic w sposobie gry i mocy calego teamu. Na tym polega m.in współczesny Real. Na tym, ze wyjęcie ze składu jednego gracza nie szkodzi całemu mechanizmowi, nawet jesli będzie to gracz potencjalnie bardzo istotny.

    "bożyszcze kobiet" - podlotek i siksa, to nie kobieta; i nie dyskryminuj gejów - bo to ważna grupa jego kibiców, jego jako modela. Jak takiego geja spytasz "kto najlepiej gra w piłkę ?", to ci odpowie "Ronaldo", ale nie będzie to ocena klasy sportowej, tylko ocena dyktowana kryteriami... antropologiocznymi :] Nie wiem, czy pierwsze było jajko czy kura, tak przy okazji.

    w porządku, w lidze portugalskiej przed i po Fernando GOmesie i Jardelu też grało i gra wielu lepszych obiektywnie piłkarzy, a goli zdaje się też nie strzelił nikt nigdy więcej. Gole nie mogą być wyznacznikiem tego, kto lepszy, bo wtedy MVP przyznawano by wyłącznie za to, ale jak wiadomo, nigdy tak nie było i nikt Miro Klose, które ma chyba naj goli w historii Mundialów, nie nazwie "najlepszym zawodnikiem w historii MŚ w piłce nożnej". Przykładajmy do róznych rzeczy rozsądną i właściwą miarkę.

    sondy dą dla motłochu, dla ludzi cywilizowanych jest wymiana argumentow i polemika.

    @roar
    PG decyduje, bo ma piłkę, wykonuje pierwsze podanie, inicjuje, wpływa na kierunek rozegrania, komunikuje go zespołowi. PG, albo ktoś kto pełni taką rolę choć nie jest nominalnym PG, wprawia w ruch cały interes. Organizuje. O organizacji pisałem, i o roli PG w niej, bo o to chodziło. w takim układzie : nie wiem, co ma do tego "stevenson" i cała reszta fikołków.

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    Chodziło o Ronaldinho- nie wiem czy się zgrywasz, czy rzeczywiście nie pamiętasz.
    Twoa teoria z urodą jest dośyć naciągana: Co w takim razie w Realu robi Ozil? Czemu Kaka tak często siedział na ławce? Chyba, że wspomniane przez Ciebie kryteria dotycż tylko Ronaldo, przez przypadek również najlepszego strzelca z zespołu

    Porównywanie Ronaldo do Jardela, czy innego Inzaghiego jest zupełnie nie na miejscu. Jeżeli nie jesteś w stanie dostrzec różnicy w ich grze to naprawdę nie ma sensu dyskutować bo niedługo zaczniemy porównywać Jardela z Maldinim, albo Van der Sarem. Jestem Ci w stanie znaleźć dziesiątki akcji po których Ronaldo dobywa bramki bądź zalicza asysty po dryblingu, albo też strzałami z dystansu. Akcje przypomijające pierwszego Ronaldo za czasów Barcelony. Jesli Jardel, też kiedyś strzelił w ten sposób bramki, to stanowią one jedynie minimalny procent wszystkich jego goli.
    Tak naprawdę porównując CR do najlepszych snajperów podkreślasz jego klasę. Jako skrzydłowy strzela więcej goli, niż typowi łowcy bramek.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    wiem, jaką rolę pełni w ataku Realu. pozycje jako takie są w piłce bardzo umowną rzeczą, zatarły się stare podziały, zwłaszcza w ofensywie, gdzie boczny obrońca równie dobrze może być uznany za skrzydłowego, a skrzydłowy cały czas schodzący do środka do piłki środkowym napastnikiem. jesli strzela z pozycji "9", to co ma za znaczenie czy jest klasyczną "9" ? z pkt widzenia oceny sytuacji - żadnego.

    uważasz,ze trzeba być gejem, żeby zauwazyć że jakiś chlopiec jest "ładny" ? i zwróć uwagę, ze nie napisałem "przystojny" - to kategoria dla mężczyzn. dlatego właśnie ROnaldo najwięcej ma fanów wśród małoletnich panienek w różowych sandałkach i starych gejów z zaczeską :]

    najpierw przeczytaj ze zrozumieniem, albo babcię poproś o to - nie mieszałem urody z stricte boiskiem, uroda piłkarza ma znaczenie jak chodzi o jego sprzedawanie jako kurwy reklamowej.

    "durne kółeczka jak Platini" - babcia ci opowiadała ? powiedz jej, ze ma sklerozę i powinna się leczyć na nogi, bo na głowę za późno.

    wielcy piłkarze po prostu przejmują zespół. odciskają na nim swoje piętno, zespół jest kojarzony z ich nazwiskiem. Póki co, Real jest kojarzony z Mourinho i z tym, ze dostaje nieustanny wpierdol od Barcy. Madrycka osobowość to trener. Na boisku zaś jest zespół, w którym nikt nie pełni roli decydującej, wiodącej, który nie wyrasta ponad innych w sposób zdecydowany.

    "opinie fachowców" - za pieniądze, to i ksiądz się modli.

    tak, Lebron się "rozpędzał" - w g4 : 3-12 , 8 pkt, g5 8-19, 17 pkt, łącznie Fts 3-6... było 2-1 i się zbyło, zrobiło się 2-3. Już nie wspomnę, przez litość, a i tak wszyscy to wiedzą - więc już nie muszę, jego 4q stats, bo to po prostu śmiech na sali. Byle Barea miał lepsze. wszyscy mieli lepsze. gwiazdor przez wielkie G.

    [dla porządku, Wade w g4 13-20, 32 pts, g5 6-12, 23 pts, FTs łącznie 16-21]

    Każdy sam sobie oceni, kto dał dupy w ofensywie Heat. btw, g6 Lebron 1-4 Fts, łącznie w tych 3 ostatnich meczach : pan FTS Master, Superduper StarBonus - 10 fts, 3 na mecz. 3 NAJkurważniejsze mecze sezonu, a ten ciuła po parę pts, zdobywa 3 fts/mecz i ze 2 kosze w 4q, które o wszystkim decydowały.

    Mija kilka miesięcy i znów stado baranów wałuje "LeBron jest najlepszy". Zapomnieli Mavs'11, zapomnieli Celtics'10, zapomnieli g6 zMagic'09, o wcześniejszych meczach nie wspominam nawet. Wake up call, obudźta się, ludu :]

    "nie byłoby finału bez Jamesa" - i dobrej zabawy jakiej dostarczył widowni w ostatnich jego trzech aktach :]

    "trzeba byc jebnietym zeby oceniac sam final bez wydarzen ktore doprowadzily do tego finału" - przyznam, ze dawno większego idiotyzmu nie czytałem.

    "on harowal po obu stronach parkietu" - co robił ? ścinający nonstop Marion z rzucającym z wyskoku malym Jetem pakowali mu kosz za koszem, a sam w ataku stał jak dupa, kryty przez Bareę, oddawał piłki bez podjęcia jakiejkolwiek inicjatywy i najwyżej odpalił prayera zza linii trójek. gdzie tu "harówka" ? ty meczow nie oglądaleś, po prostu.

    per 36 Boozer oddaje więcej rzutów od Denga o 2. to po primo, a nie mówimy tu o graczach którzy mają dośc minut, żeby to miało znaczenie. Boozer rzuca CZĘŚCIEJ, jeśli wziąc pod uwagę czas przebywania na boisku.

    "bardzo dobrym CV w PO" - tak, są tacy, którzy mają "dobre CV", tylko jakoś się świat na nich uwziął i ich cudowny dorobek wypacza złośliwie.

    Boozer, Hamiliton, Deng, człowieku, o czym ty pleciesz, dwóch z nich obnażyły ostatnie playoffs, a Hamilton się skończył na kill'em all. Deng pasuje na 3-4 opcję. BOozer i Hamilton nie pasują do contendera jako 2/3-4 opt. Bulls załatali okno dyktą, i tyle.

    jakby był normalny PG, to by OKC mogło mieć normalnego SG i grać quick ball z Durantem na 4, a Hardenem na 3, a jak mają ballhoga & shot happy & 30 % jumper w hco Westbrooka, to muszą w piątce mieć 3 defensywnych grajków, żeby w obronie ratować to, co traca na chujowej konstrukcji ofensywnego systemu. Durant ratowal ich dwa dni temu, ignorując zupełnie Westbrooka, harden dostal piłkę i rzuty i od razu zasolił 24 pts na dobrym Fgs.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    ostatniej nocy już nie pomoglo, Parker zrobił z Westbrooka swoją transseksualną dziwkę i zapieprzył 42 pts robiąc z chłopca wiatrak na zmianę z drzwiami obrotowymi.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    haha, to jest piaskownica już, a nie biznes dorosłych ludzi.

    Dwight rzuca, ze nie podpisze z Lakersami, bo, uwaga, "Kobe powiedział, że będę ' jego Tysonem Chandlerem' " - hahaha :] Nie wiem, może Dwight sądził, ze będzie Shaqiem 2.0. A jako rich man's TYson mógłby swój pierścień mieć, a po odejściu KB być centrum nowego teamu. ale dzieciak. Chyba, że to jakieś jajka są...

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Gdybyś ty miał jakieś dżokery. Jakiś czas temu poparłem cie w jakimś wątku o Kobasie i dżokerów nie trzeba było. Problem jest w tym, że 95% twoich wpisów to jakieś dziwne teorie na, które tylko ty możesz wpaść. I te próby udowadniania z zaciśniętymi pośladami, całemu supergigantowi, że wszyscy się mylą tylko ty masz rację. Jarosze wygrali ligę? No to trzeba zrobić wszystko, żeby wyszło na to, że liga nędzna bo jak to tak. Dirk punktuje z iso no to trzeba to tak ubrać, żeby iso było super skomplikowaną zagrywką i żeby połowa zasług spłynęła na Kidda. Gordon do Thunder no to trzeba z Thabo zrobić ostatniego łazęgę mimo, że cały świat kosza widzi go w czołówce obrońców. I takie lawirowanie na wszystkie strony. Zawodnika x nie można oceniać za pomocą tych samych kryteriów co zawodnika y bo już ci to nie po drodze i nie pasuje ci do teorii. I tak w kółko. Prawie wszystkie dyskusje z tobą polegają na udowadnianiu ci, że ziemia jednak nie jest płaska.

    Jeśli twoim dżokerem i argumentem za tym, że Thabo jest marnym obrońcą ma być występ Kobego na skuteczności 43% (faktycznie kosmos) to ja dziękuje i wysiadam. W kartach nie masz szczęścia więc w nie nie graj. Trochę meczy Thunder w ostatnich sezonach widziałem i Thabo zawsze w obronie odwalał dobrą robotę. Wybacz, ale nie zapisuje sobie notatek z każdego meczu RS i tego jak stopował rywali. Jak już pisałem w PO zbyt wielu okazji nie było, a gdybym podał przykład Terry'ego czy innego Gallinariego to byś to w swoim stylu wykpił bo niby co to za tuzy. Kobe zagrał serię na poziomie 40% dzięki sporemu udziałowi Thabo to, żeś wybrał jak zwykle jeden mecz gdzie Kobe rzucał 43% i zadowolony uważasz, że to przeważa szalę. Już nie wspomnę o tym, że wyciąganie jakichkolwiek wniosków na podstawie jednego meczu to jakiś absurd. Powinieneś wiedzieć, że Kobe czy inny Lebron jak ma dzień to może trafiać wszystko i żaden plaster nie pomoże. Taką mam dobrą pamięć, że pamiętam jak ponad 1,5 roku temu wiele osób tutaj w tym ty sam zachwycało się obroną starego Granta Hilla na Kobasie. Jakież tu były zachwyty, że Hill robi co się da, ale, że Kobe to Kobe to i tak trafia. Przypomnę tylko, że Kobe w tamtej serii z Suns robił 34ppg przy 52%. Swoją drogą dawniej Bryant robił serię 26ppg przy 45,5% czy 32ppg przy 43% przeciwko Bowenowi i nikt nie robił z Bruce'a marnego obrońcy.

    "Próbujesz czlowieka bronić przykładem innych graczy, co samo w sobie jest niepowazne"
    A niby dlaczego niepoważne? Jeśli się stosuje jakieś kryteria dla jednego zawodnika to trzeba je stosować też do innych.

    Co do Blazers. To była pierwsza runda dla Mavs, a jak jest się rozstawionym to w pierwszej rundzie nie dostaje się raczej najlepszych z najlepszych. Ze wszystkich nierozstawionych drużyn to być może Grizzlies byli groźniejsi, ale jakoś nie sądzę by wygrali z Mavs więcej niż 2 mecze.

    "Boozer vs Bosh ?"

    A to jest akurat ciekawe. Gdy obaj zmieniali drużyny byli ustawiani na tej samej półce. Znowu wraca pytanie co takiego stało się z Boozerem, że teraz jest stawiany sporo niżej. Jeśli Boozer ma słabe CV w PO to ja drugi raz wysiadam.

    Jeśli chodzi o iso to nawet nie chce mi się tego komentować. Rozpisałeś się i specjalnie nic z tego nie wynika. Napisz wprost czy iso jest najprostszą formą zagrywki czy nie jest. Jeśli nie jest to jaka jest łatwiejsza. Mam wrażenie, że jakby trzeba było to byś napisał, że gotowanie wody na herbatę to też wyższa sztuka.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    podejrzewam, ze ulubiony sposób dyskusji, to wg ciebie taki ;

    ja - uważam, ze [to, tamto i siamto]
    ty/wy - mylisz się, mylisz się, bo wcale nie.
    ja - przepraszam, oczywiście że się mylę.

    pomarzyć, dobra rzecz :]

    napisałem : dlaczego "Jarosze wygrali ligę", jak chcesz to z tym dyskutuj, ale dlaczego chcesz, zeby odwołał coś, na co mam papiery ? twoje są lepsze, bo są i już ? odmówisz mojej argumentacji logiki ? psychuszkę zaproponujesz ?

    Thabo grał największe minuty kiedy KB nabijał najlepszy mecz w serii. w g6, potencjalnie najwazniejszy w serii dla OKC, o pozostanie w grze, i Sefo gra 12 minut - superstoper z ławki ogląda jak jego target nabija kolejne punkty... 12 minut... co mnie intersi cała seria ? są mecze konkretne w tej serii, są konkretne okoliczności i waga meczów jest rózna. jeśli w meczu potencjalnie najważniejszym, pod naj presją... JW : 12 minut. Po co w to brniesz ? gdzie tu jest "Sefo zatrzymal KB",skoro KB zdobył 32 pts na wysokim %, a Sefo siedzial i stoperował go dmuchaniem w piłkę z ławki ? cala twoja argumentacja wywraca się o fakt game time Sefo w TAKIM momencie serii, sezonu.

    ile grał Hill przeciw KB ? 12 minut w decydującym meczu ?

    ale jakie te kryteria mają znaczenie w konkretnym przypadku ? znajdujesz jakiś inny, do wuja nie podobny -swoją drogą, i chcesz wątek oryginalny nim zaburzyć ? co ma do tego, ze Sefo grał 12 minut w g6 playoffs do faktu, ze Allen i Battier grali po 27 w g6 ? pomijając już, ze MIśki bronili, a Sefo się przyglądal grze - co Allen & Battier case może zrobić dla Sefo case ? zmienić ogląd sytuacji. Wyjdzie, ze Sefo nie grał 12 minut tylko 35 ? że 12 minut w g6, to degradacja ? ze 12 minut w g6 dla rzekomego superstopera, przy świetnym strzelecko dniu jego targetu, to jakaś koszmarna wpadka trenera, który powinien wylądować w psychiatryku ? wyjaśnijmi, bo nie rozumiem, o co ci chodzi.

    możesz sądzisz, co chcesz, bo i tak nie doczeka się to weryfikacji, jest gdybaniem sobie. ja w to nie wchodzę.

    dobra, umówmy się, ze serii Heat-Bulls nie było, Boozer nie był klęską roku, a Bosh nie demolował defense Bulls, i bedą mogli być nadal "na tej samej półce".

    jasne, najłatwiej zbyć argumentację poczynioną z perspektywy boiska i upierać się przy swojej, wziętej z barlogu przed telewizorem. Jak nie kupujesz mojej argumentacji, to ci innej nie dam, bo nie mam.

  • Gość: [Kuba] 77-242-225-130.net.pbthawe.eu

    Nie wytrzymałem. Zazwyczaj tylko czytam, ale po tym:

    "... jasne, najłatwiej zbyć argumentację poczynioną z perspektywy boiska i upierać się przy swojej, wziętej z barlogu przed telewizorem. Jak nie kupujesz mojej argumentacji, to ci innej nie dam, bo nie mam. "

    Człowieku! argumentacja poczyniona z perspektywy boiska? TWOJA argumentacja poczyniona z perspektywy boiska.....? To jest Tekst Roku tego bloga.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    No i co masz jeszcze do podwiedzenia, poza tym,ze "nie wytrzymałeś" ? co zarzucasz mojej argumentacji ? jakieś konkrety, czy jesteś tylko wstrząśnięty i dopiero musisz dojśc do tego, z jakiej przyczyny ?

  • da_markos

    @ (prze)cinek

    tak sobie pomyslalem - dyskutowanie z toba nie ma wiekszego sensu. twoje posty mozna poczytac. to nieraz zbior ciekawych faktow. ty do swojej teori zawsze tam jakies fakty dobierzesz, albo sprytnie wymigasz sie z jej poczatkowej wersji upgradedujac ja na potrzebe nowych wydarzen. jest to spostrzezenie moje i kilku innych tu piszacych.
    pozostane przy pilce bo na tym sie lepiej znam.
    1. mowiles ze cr7 to kopia rvn - na poczatku mowiles, ze to w ogole zaszczyt porownujac cr7 do rvn.
    2. twierdziles, ze zestawieniu di maria, oezil, benzema cr7 nie jest w ogole potrzebny
    3. gdy wszyscy cie wysmiali mowiac, ze ronaldo to skrzydlowy/napastnik - gracz o wiele bardziej wszechstronny od rvn, rura ewidentnie ci zmiekla i zaczales znowu ta swoja oklepana spiewke "big games" "liderszipie" etc. pospiesznie wycofales sie ze swojej ignoranckiej tezy, ze ronaldo jest gorszy od benzemy (hehe) (di mari 2x hehee) i ze tak wlasciwie w realu cr7 nie jest w ogole potrzebny bo czworka oezil, di maria, benzema i iguain sa lepsi. etc.
    4. gdy zdarzenia nie potwierdza twoich przewidywan to zawsze znajdziesz 100x usprawiedliwien i okolicznosci lagodzacych. swiezy i najlepszy przyklad to mistrzostwo mavs- bo lakers byli slabi, bo westbrook to ballhog, etc.
    5. juz moge powiedziec jakich argumentow uzyjesz, jesli real wygra np lige mistrzow w tym roku.
    - wypalona barca
    - brak menczesterow w lidze mistrzow
    - skupienie sie graczy na euro 2012
    - wpiszcociakuratpasuje etc.
    ty po prostu zawsze znajdziesz sobie wytlumaczenie chocby bylo ono na poziomie przepychania szescianu przez otwor trojkata w znanej zabawce dla dzieci.


  • the-truth

    Aha tak myslalem,ze nie wiesz na jakiej pozycji gra Ronaldo.Smiesz twierdzic,ze skrzydlowy ma takie same szanse na strzelenie bramki schodzac pare razy do srodka i ,ze nie ma on istotnego wplywu na rozwoj ataku pozycyjnego czy kontry, ma takie same obowiazki w obronie co srodkowy napastnik,ze nie musi posiadac typowych atrybutow wingera jak szybkosc,wydolnosc,drybling,podania,dosrodkowania itd.?

    Dla ciebie jeden chlopiec jest duzo ladniejszy niz inni w tym problem ,wczesniej przylapalem cie na przegladaniu zdjec Jamesa w necie a teraz to,wybrnij z tego jakos i napisz chociaz ,ze jestes bi :)

    To ciekawe Messi czy Rooney sa kurwa reklamowa i bez urody.

    Ogladalem film dokumentalny z Platini jak opowiadal jak jaral szlugi z Bonkiem w przerwie i widzialem,to jest wlasnie twoj poziom.

    Ja mysle,ze Ronaldo z tymi 53golami dalo sie jednak zauwazyc :) Legendarny pilkarz musi jechac na legendarnym silniku.Messi ma silnik reprezentacji hiszpanii i gra Barcy jest duzo mniej zalezna niz Realu od Ronaldo.

    No tak wiadomo bylo,ze nie podasz meczu nr.6 :) To oczywiscie przypadek,ze mecze 5 i 6 mial najlepsze a nie jego gen zwyciestwa ?

    Musi byc najlepszy bo Dirk wyglada jak lamaga,zgwalcil Rose w PO,z Wade zrobil patalacha bedac lepszym w okolo 80%meczow,Howard nie moze przejsc Hawks,Bryant jest quiterem,a Durant musi choc raz zajsc dalej w PO niz James.

    Chyba dobrych zawodow,to byly najlepsze finaly od lat.

    "przyznam, ze dawno większego idiotyzmu nie czytałem" Widocznie nie czytasz wlasnych postow.

    Nie harowal z Sixers nakrywajac czapka z daszkiem Igoudale,z Bostonem wykastrowal Pierce'a a z Bulls zgwalcil Rose'a?Do tego zawsze biegal z ta swoja legendarna pomoca nawet do beznadziejnych pilek,a to kosztuje sporo energii.Nie grales ,to nie wiesz.A z Dallas tez zaczal dobrze kryjac Terrego ale jak ten zaczal trafiac z 9metrow to niewiele mogl zrobic.To Wade powinien zapierdalac za takimi kurduplami ,a nie James.

    To ciekawe czemu nie gra wiecej minut od Denga,nie mowiac o tym ze czesto w clutchu nie gra.Ja nie widze,by ten sezon pokazal by ktokolwiek poza toba sie skonczyl.Niech Rose wygra matchup stars wtedy bedzie sie mozna bawic w kwestie supportu.

    Durant traci n 4,a Harden na 3 nie bylbys dobrym trenerem nawet zenskiej druzyny gimnazjalnym.Mozna miec 3defensywnych graczy ,ale nie ofensywnych kolkow,tu musi grac combo.

    W tamtym roku Parkerki zrobily wiatraki z Miami robiac blowouta kolo 30pkt,a kto gral lepiej w PO kazdy widzial,podniecaj sie dalej wybranymi hujtersko gierkami regulara.

    PS.Jesli Bryant tak powiedzial,to jest wiekszym debilem niz kiedykolwiek udalo mi sie zasegurowac.Howard jest graczem kalibru MVP,bardziej utalentowanym ofensywnie Billem Russellem a nie sidekickiem jakiegos quitera.



  • Gość: [Kuba] 77-242-225-130.net.pbthawe.eu

    Nie mam czasu niestety pochylać się nad Twoimi przepysznymi wypowiedziami tutaj. Doceniam talenta oratorskie, naprawde, czasami lubie to Twoje nawet czytać - ale tak akademicko, na zasadzie,co też tym razem kolleś wymyśli, jak uzasadni swoje zdanie. Bo to w tym właśnie masz problem - zawsze MASZ RACJĘ, według siebie oczywiście. Ogarnij swoje EGO człowieku, spokorniej...

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Ale ja wcale nie chce żebyś coś tam odwoływał. Tylko jak widzę, że coś jest bez sensu i pozbawione logiki to nie krępuje się o tym napisać. Tak mam.

    Jak dla mnie to całe twoje wytykanie lidze, że jest pryszczata i garbata jest wynikiem tego kto jest aktualnym mistrzem. Mistrzem są jarosze więc liga jest gówno warta. Nie przypominam sobie abyś w kwietniu pisał, że liga jest słaba. Tylko, że w kwietniu to jeszcze się łudziłeś, a nawet miałeś dużą nadzieję na three peat Lakers, albo w najgorszym razie mistrzostwo dla Celtics. Wynik był jaki był więc w czerwcu albo jeszcze później wpadłeś na to, że liga się nie nadaje bo Lakers wypaleni. Już nie mówię o tym, że jak Lakers zdobywali 2 pierścienie pod rząd to nawet ci przez głowę nie przeszło, że rywali mieli słabych. Szczególnie w 2009.

    Ja nie bardzo wiem co ma udowodnić 12 minut Thabo w g6. To, że słabo bronił w poprzednich 5 meczach gdy grał średnio 23 minuty, a Kobe rzucał w nich 22ppg przy 39%? Jakby trener przejrzał na oczy i stwierdził, że Thabo jednak nie broni to pewnie by go wyautował przed kolejnym sezonem, a nie dawał mu w kolejnych PO około 20mpg. Wracając do g6 to wytłumaczenie jest dość proste. Brooks pewnie chciał zaskoczyć Lakers po laniu w g5 i postawił na big ball. Minuty Hardena w g6 też zostały mocno ograniczone.

    A co za różnica czy Hill grał 10 czy 35 minut? Nie wiem to jest jakieś nowo przez ciebie wymyślone kryterium oceny obrony? To ile kto gra minut? Jak dla mnie to można bronić źle i dobrze przez 35 czy 10 minut. Liczy się efektywność. Były zachwyty nad obroną Hilla? No były? Jakie statsy wyciągał Kobe przeciwko Hillowi? Ano 34ppg przy 52%. I oto mamy takie kwiatki. Jak Kobe gra mecz ze skutecznością 43% to jest to twój argument za tym, że Thabo broni słabo. Z kolei Hill broniący Kobasa z taką efektywnością jak podałem wyżej to jest coś co trzeba docenić. Śmiechu warte.

    "jasne, najłatwiej zbyć argumentację poczynioną z perspektywy boiska i upierać się przy swojej, wziętej z barlogu przed telewizorem. Jak nie kupujesz mojej argumentacji, to ci innej nie dam, bo nie mam".

    No to już wszyscy wszystko wiedzą. Ja ci zadaje konkretne pytanie o to czy iso jest najprostszą formą zagrywki czy nie (jeśli nie jest to co jest łatwiejsze) i oczekuje konkretnej odpowiedzi, a ty mi wciskasz jakieś głodne kawałki o argumentach prosto z boiska i barłogu. Coś mi się wydaje, że koncepcja na lawirowanie ci się kończy.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ markos
    pytanie, czy fakty/argumentacje mają sens i nie uwłaczają racjonalizmowi. Jesli nie, to nie widzę problemu.

    ad 1 - pamiętam, i pamiętam ze z kolei dla drugiej strony porownanie to brzmi dyshonorowo dla CR

    ad 2 - nie jest niezbędny, problem polega na tym, ze Real stale gra z CR, więc moja teoria nie może być zweryfikowana, więc pozostaje na poziomie teorii i nie zgłaszam pretensji, zeby ją traktować inaczej

    ad 3 - nie przepadam za wmawianiem mi, że się z czegoś wycofałem, że pod wplywem "wyśmiania" itd, jest to infantylne zakrzywianie rzeczywistości i jakaś nadinterpretacja, z którą nawet nie mam ochoty polemizować, bo mi na to szkoda zdrowia. Podtrzymuję wszystko, co napisałem - "big games" Cr ma kiepskie, piszę o tym od dawna, pisałem i w tym serialu niejednokrotnie, jakkolwiek nie był to glówny temat sporu,więc ograniczałem się do przypomnienia/napomknięcia. O tym, ze CR nie jest w Realu niezbędny sami dziennikarze madryccy piszą, ofk ja byłem tutaj pierwszy, więc od nich nie zerżnąłem, oni ode mnie ofk też nie, więc dowodzi to, ze jest coś na rzeczy, jesli i ja i oni mamy zdanie takie, ze CR nie jest Realowi potrzebny, szczególnie w big games [oni pisali ad meczu z Barcą,a to na razie jedyne bg jakie Real w sezonie rozgrywa/ł], w którym ma problemy z paraliżem.

    ad 4 ] "świezy przykład" - stary jak świat, odgrzebany zielony kotlet.

    5] a ty z góry wiesz, że Barca się nie wypali, tak ? chyba tak, skoro mnie zarzucasz, ze będę tego argumentu używał. Wnioskuję, ze ty go będzie piętnował, a więc z góry wiesz, ze jak barca się wypali, to sie nie wypali. To jest klasyczny przykład obłudy :] wpadłeś we własne wnyki.

    znajduję dla tego wytłumaczenia zawsze uzasadnienia i argumentacje, z którymi możesz polemizować. jeśli masz w odpowiedzi tylko pretensje, ze je znajduję, to nie jest mój kłopot.

    @Kuba
    nadal jestem ciekaw, co sprawiło, ze "nie wytrzymałeś" z powodu mojego postu pisanego z pkt widzenia boiska [mniemam, ze chodzi o fragment o iso i PG]. rad bym poczytać, co praktyk praktykowi ma do zarzucenia, to by bylo ciekawsze niż dyskusja z laikami :]

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    co mnie obchodzą atuty, skoro mówię o praktycznym tego wykorzystaniu na boisku i pozycjonowaniu się w trakcie ataku. co to zmienia w końcowym rozrachunku, ze schodzi ze skrzydła do srodka i czeka na podanie ? środkowy napastnik też nie zawsze stoi jak kołek czekając, zeby przystemplować. liczy się ostateczna sytuacja boiskowa,a nie punkt wyjścia.

    od oglądania zdjęć nie zostaje sie bi, homo, hetero, ani trans. właśnie ci odkryłem Ameryke. nie całuj mnie po rękach, zrobiłem to od niechcenia.

    każda kurwa reklamowa ma inny atut, dzięki któremu dociera do grupy docelowej. Jak Rooney zareklamuje mydło, to robole z budowy będą chodzili czyści, a jak Ronaldo zareklamuje majtki, to geje przestaną nosić damskie stringi. Tak to działa.

    "i widziałem" - co widziałeś, jak te szlugi jarali ?

    jak Real wygrywa 5-0 i tłamsi cieniasa, a CR strzela 3 gole, to ja w tym zasługi wielkiej i sztuki mistrzowskiej nie dostrzegam. Na końcu sezonu może sobie mieć nawet 153 gole, a dla mnie bardziej się liczy, ze dał dupy w 2-3 najważniejzych meczach sezonu z trudnym rywalem.

    co ci podać z g6 ? 1 pkt Jamesa w 4 kwarcie ? jeszcze nie masz dosyć ?

    nie rozumiesz słowa "quiter", a skoro tego nie rozumiesz, to cała twoja wyliczanka jest mało istotnym i nieśmiesznym kabaretem.

    najśmieszniejsze na pewno, Jarosze vs LeGołota Squad, Saleta vs Najman III

    "nie grałeś, to nie wiesz" - no, i to znowu cały twoj wywód puszcza z dymem. Marion z Terrym mu najebali i tyle/. Finały są do obejrzenia, idź nadrabiac zaległości.

    oprócz g5 Miami swoje mecze wygrywało dwucyfrówką, więc to nie jest kwestia stars, tylko team vs team matchup, w kluczową kwestią 2 opcji w ataku bulls. Sam Thibo kupując Ripa, zmieniając w startowej piątce SG na bardziej ofensywnego, wcześniej kupując tego podejrzanego Boozera najlepiej dał do zrozumienia - gdzie Bulls muszą podnieść poziom.

    Durant nie gra jak 4, więc nie traci, gra swoje, bo formalnie nie ma byłoby wtedy PF na boisku, grania z pozycji PF, tylko 4 perimeter. 2-3 akcje skończone i przeciwnik sam by musiał zmieniać ustawienie na niskie/szybkie. 3 graczy defnsywnych to OKC mieli vs Memphis i Mavs w ostatnich playoffs, przez długie okresy gry, wystarczy że gra zejdzie do hco i OKC zostają z podwajanym KD i 30 % jumperem Westbrooka. I tak musi wejśc Harden. Przy pure PG z rzutem z daleka, np. Stephem Curry i ofensywnym SG, masz zabójczy wariant hco. teraz zaś masz gówno w hco, liczenie na to, ze KD przerzuci wszystkich i przekozłuje, a Westbrook dostanie natchnienia boskiego. Harden w ogole nie może się maksymalizowac, a przede wszystkim nie maksymalizuje swoją obecnością ataku OKC, bo jest zależny od chujowego rozgrywajacego, ktory nie umie zorganizować zespołowi ataku, a jego słaby jumper dodaje animuszu defense przeciwników, który może klamrować chętniej KD i Hardena. przegrali rok temu grając w taki sposob, w tym roku Mavs się pozbyli Tysona, nażarli się trawy, postarzeli o kolejny rok, a Dirk odpuścił offseason, więc z tej stronie nie ma groźby na razie, do maja się może zmienić? LA ma oba kluby w przebudowie, nie wiadomo czy LAL zdążą i czy duet Cp-CB wystarczy żeby zmatchować brak doświadczenia wysokich w playoffs LAC. Blazers NBL. Denver ma karła za trenera. mem bez Zacha nie są sobą na razie. luzik dla OKC, nawet z wadami konstrukcyjnymi, ale za to z KD w clutchu i solidną defense wysokich, dają sobie radę. Ale playoffs to będzie inna para kaloszy i na twoim miejscu bym się nie cieszył za wcześnie.

    tyson Chandler był top 3, a imo #2 w ostatnich playoffs. Nie wiem, jaka to obraza/. Poza tym, KB miał na mysli, jak sądzę, to ze Howard weźmie na siebie obronę kosza, zbiórki i wbijanie do kosza z bliska i z ofensywnych zbiórek, zaś KB będzie zasuwal na obwodzie. Porównal to do combo Tyson-Dirk, a nie klasę Dwighta do klasy Tysona. więc, jesli ktoś z siebie zrobił głupca, to ty - nie rozumiejąc sensu wypowiedzi człowieka.







  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    problem polega na tym, ze nie wystarczy napisać 'to jest pozbawione logiki". tzreba to jeszcze rzeczowo uzasadnić, a z tym jest gorzej. ty po prostu mówisz, ze coś jest nieteges i uwazasz, ze skoro ty to powiedziałeś, to należy w to bezkrytycznie uwierzyć i przyjąc za fakt objawiony.

    no to chyba logika podpowiada, nie ? wypisałem wady poszczególnych teamów, z czego powstali mistrzowie obecni, którym nawet slawetny jaroszyzm nie przeszkodził wygrać, nie dlatego nawet że byli lepsi, ale dlatego, ze inni byli od nich jeszcze gorsi. wady wyliczałem, te wady były z rzędu : Wad Które W Playoffs Są Bardzo Trudne Do Zamaskowania i Pokonania. Brak doświadczenia [OKC i Bulls], brak chemii [Lakersi] brak 4 kwarty i clutchu [Miami Heat, Bulls] brak playoffs-winner coacha [Blazers]. Doświadczenie, chemia, 4 kwarta.clutch, coach - podstawy sukcesu w playoffs. ich brak - podstawy braku sukcesu. Mavs nie zostali przyduszeni właściwie przez nikogo, wygrali słabością ligi i swoją jaroszową poczciwą solidnością.

    w kwietniu pacjent wyglądal okazale, w maju i czerwcu, w ogniu playoffs, okazało sie, ze poddany zwiększonej presji i wysiłkowi jest słaby jak koreańczyk na diecie.

    dajże już spokoj, nie można oceniać faktów przed ich zaistnieniem, brniesz w maliny dzielnie, pogrążasz. Kiedy miałem ocenić playoffs ? zanim się zaczęły, czy moze jednak, sensacja, po zakończeniu ?

    co ma udowodnić 12 minut w g6... hesus... że dziwka, którą ty uwazasz za najlepszą w swojej branży, zamiast dawac dupy w prime szczytu sezonowego, siedzi w domu i robi kurpiowskie wycinanki, jej alfons uważa, ze to odpowiada jej możliwościom, a ty samobójczo nadal uwazasz, ze to jest najlepsza dziwka. chcesz jeszcze prościej ? będzie trudno.

    bardzo istotna, bo swoim najlepszym stoperem grasz ile się da, a nie 12 minut. Chyba, ze nie jest najlepszy ani nawet dobry. 12 minut to jest game time płotki, a nie nawet porządnego karasia.

    Hill grał w ostatnim meczu z La w playoffs 22 minuty, a miał 5 fauli więc można zalożyć, ze minuty miał ograniczone. Nie wiem, przez ile minut kryl KB, nie pamiętam, ale w tych warunkach jest to dostateczny gt. w g5 gral minut 30 na 2 faulach, więc można próbować założyc, ze 5-8 minut mu pf w g6 zabrały. to są minuty, które mówią "Hill bronił Kb, robił to dobrze, więc w meczach kluczowych dostał dobre minuty". BTW, Hill prócz krycia Kb pelnił istotną rolę w ofensywie Suns. A Sefo w serii z LA o tyle w ogole mógl istnieć - o ile kryłby KB. Koleś od krycia Kb i niczego poza tym. I ten koleś od krycia KB i niczego poza tym dostaje w meczu decydującym 12 minut... jeszcze nie rozumiesz ?

    iso nie jest najprotszą formą zagrywki, bo nie polega tylko na ustawieniu się gracza do pilki, podaniu, przyjęciu i rzucie. zwłaszcza, kiedy mowa o iso superstrzelca, na które obrona przeciwnika jest przygotowana i może stosować ropzmaite triki aby dogranie piłki PG utrudnić, zmienić zamiar, czy wręcz uniemożliwić poprzez odpowiednie ustawienie własne, albo znacząco opóźnić skłaniając do przegrywania przez obwód, reversalów, i innych cudów wybijających z rytmu i konceptu.

    twoja ocena sytuacji jest oceną z barlogu, za chiny nie pojmiesz, że na boisku PG wcale tak tego nie postrzega, zespół tez nie i sam izolowany tez nie. bo jest defensywa przeciwnika, która nie jest zbiorem fantomów, tylko żywych ludzi, mających skauting za sobą, taktykę, mających odpowiednie techniki do ewentualnego zastosowania w związku z czym iso nie jest banalne i proste. gdyby tak było to Kidda w Mavs mógłbyś zastępować Koszarkiem albo twoim starym i w zasadzie nic by sie nie zmieniło. problem w tym, ze od rozpoczęcia akcji do zrobienia iso jest troche czynności. Z barlogu przed przekaziorem - faktycznie gówno widać jak chodzi op pracę PG.

  • Gość: [x] 77-253-237-37.ip.netia.com.pl

    Co za koleś. Jak można produkować taką ilość bełkotu.

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    Nie oceniasz całych palyoffs, o RS nie wspomnę tylko finały, a jeśli by Ci to pasowało do teorii to pewnie wyciągnąłbś jeden jedyny mecz z tych finałów i na tej zasadzie stworzył swoją własną, jedyną prawdziwą hierarchię zawodników.

    Nie obchodzi Cię, że strzeli CR 153 gole? A co z argumentem, że w obecnym sezonie Twoje dwa Big Games mogą o niczym nie decydować i dla wyniku drużyny kluczowe będą te 153 gole? Bo liga piłkarska jest tak skonsrtuowana, że możesz przegracć z barcą 2 razy po 5 :0 a i tak cieszyć się z tytułu, który jest najważniejszy.
    W tym sezonie Ronaldo słaby w meczach z BArcą doprowadzi Real do tytułu, w zeszłym bezproduktywny zdobył zwycięskiego gola w meczu o Puchar Króla. Już masz 2 trofea wyrwane najlepszej drużynie świata.

    Ciekawe wedle Twoich teorii rysuje się Twoja konwersacja z synem/wnukiem za 20 lat. On Cię zapyta: Tato, a ten Cristiano Ronaldo był taki dobry? Widzę, że strzelił najwięcej bramek w historii, na youtube oglądałem kompilacje- ależ miał drybling i pierdolnięcie. I jeszcze wygrywał trofea grając za czasów Wielkiej Barcy. A ty na to powiesz pewnie: Niby tak, ale zawalił dwa mecze w tym ich rekordowym sezonie Tzn. w drugim meczu strzelił nawet 2 bramki, ale nie był w grze, po strzeleniu bramek zachwoywał się tak jakby już nic nie musiał zrobić. Tak naprawdę był chujowy. Kluczowy był Angel Di Maria, który co prawda często siedział na ławce, ale to tylko ze względów marketingowych. Bo wiesz synku, głównym atutem tego Cristiano było to, że był "ładny". Nie, nie przystojny. "Ładny" i tylko dzięki temu zrobił taką karierę.

  • Gość: [fun] gel162.internetdsl.tpnet.pl

    Ludzie! Gdzie wy pracujecie że macie czas takie elaboraty pisać!

  • Gość: [abcdefg] 195.85.249.11*

    haha, dokladnie o tym samym pomyslalem

  • f.seydlitz

    @,
    "jak Real wygrywa 5-0 i tłamsi cieniasa, a CR strzela 3 gole, to ja w tym zasługi wielkiej i sztuki mistrzowskiej nie dostrzegam. Na końcu sezonu może sobie mieć nawet 153 gole, a dla mnie bardziej się liczy, ze dał dupy w 2-3 najważniejzych meczach sezonu z trudnym rywalem. "

    Ok, czyli wyżej od CR, który walnie circa 50 goli w sezonie, postawisz gościa, co uzbiera może 10 goli, ale połową z nich rąbnie Barcy? Super, powodzenia w FM ;)

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-146.tktelekom.pl

    @ przecinek
    co ma udowodnić 12 minut w g6... hesus... że dziwka, którą ty uwazasz za najlepszą w swojej branży, zamiast dawac dupy w prime szczytu sezonowego, siedzi w domu i robi kurpiowskie wycinanki, jej alfons uważa, ze to odpowiada jej możliwościom, a ty samobójczo nadal uwazasz, ze to jest najlepsza dziwka. chcesz jeszcze prościej ? będzie trudno.

    Parker zrobił z Westbrooka swoją transseksualną dziwkę

    Nie uwazasz ze to niepokojace? moze zamiast pierd*** glupoty na blogu, powinnienes cos zrobic z ta obsesja :)

    Simon wypunktowal Ci konkrety a ty dalej brandzlujesz sie swoja ynteligencja... a to

    twoja ocena sytuacji jest oceną z barlogu, za chiny nie pojmiesz, że na boisku PG wcale tak tego nie postrzega

    to juz szczyt zenady...

    Skad ty mozesz wiedziec takie rzeczy? Grales na tym poziomie? Jedynie co mozesz to sie domyslac.... z barlogu

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-146.tktelekom.pl

    @przecinek

    Na końcu sezonu może sobie mieć nawet 153 gole, a dla mnie bardziej się liczy, ze dał dupy w 2-3 najważniejzych meczach sezonu z trudnym rywalem.

    idac tym tropem rozumiem ze Kobe dolacza do CR (np mecze nr 3 i 4 w serii z Dallas '11)?

  • Gość: [wwe] aepb241.neoplus.adsl.tpnet.pl

    skąd wiesz, może przecinek to "Polski Elvis"? :D

  • the-truth

    W tym wlasnie problem Nikodem,ze ty kladziesz laske na atuty.Mega szybkosc,technika,koordynacja,warunki fizyczne,uderzenie z obu nog z dystansu,stale fragmenty,gra glowa,podania,drybling ty wszystko pierdolisz i porownujesz do do jakis stacjonarnych dopychaczy.Wyjmij glowe z dupy i wtedy dopiero zacznij sie nia poslugiwac.
    Zadanie domowe masz,zeby obejrzec w koncu mecz Realu i policzyc ile czasu Ronaldo spedza na skrzydle a ile na srodku.

    To niby po co ogladales zdjecia Jamesa ?
    Kurwa reklamowa primo to sobie moze byc Beckham,Ronaldo jest primo top grajkiem swiata od lat.A dlugo utrzymac sie na topie moga tylko legendarni gracze.

    Ta te szlugi wyjasniaja,tepo gry w ktorym nawet Chris Mullin by nadazal.

    Najpierw by musial dac dupy w tych 2-3 meczach to raz,a mit tym ze nie moze strzelic Barcelonie i flopuje pierdolnal z gracja Muru Berlinskiego .Wiem,ze to dla ciebie perfekcyjna taktyka,czekac na jeden mecz w ktorym nie idzie i Real przegrywa i olac 30-40 innych.

    Nie klam zlosliwa malpo,James wszedl na ostatnie 9.30 przy stanie 85-77 dla Dallas i mial 7 punktow.Tradycyjnie James zrobil swoje ale mecz byl nie do wygrania,on ma alibi ty jestes idiota,wszystko zostalo zachowane.

    Aha rozumiem,ze ty masz monopol na wiedze o quiteryzmie,bo sam sie w zyciu naquitowales :) Podajesz lepszego obecnie gracza w lidze albo milczysz jak na Milczeniu owiec.
    No pewnie jeszcze rownoczesnie mial kryc obu :)

    Dwucyfrowke mozna zrobic w ostatniej minucie,dwoch a to nie znaczy ,ze mecz nie byl wyrownany.A Bulls dopiero w 4 kwartach przepascili swoje szanse.
    No i podniosl poziom,Hamilton nie dosc ze niezle broni to atakuje lepiej niz Korver.

    Jest 4 ale nie gra jako 4,to jakis matrix ? Kim jest w obronie ,jedynka ? Skoro jest tak zle,to czemu jest tak dobrze i najlepszy bilans ? Niech sobie inni maja problemy kogo to obchodzi w OKC ? Oni maja najbardziej obiecujacy sklad w lidze,wiadomo bylo ze Dirk nie zrobi dynastii w Dallas na stare lata.

    Top 3 w obronie ma sie rozumiec :) 9zbiorek,8pkt.1 blok to dosc zenujace staty jak na prawie MVP,ale ty masz w sumie wlasna lige.Nie zdziwilbym sie jakby top3 uzupelnial Kidd,a Jamesa z Westbrookiem nie bylo w top10 PO.
    Czy ty kurwa myslisz,ze Howard czy ktokolwiek bedzie doglebnie analizowal co tez Bryant mial na mysli ? Nie brzmi to dobrze dla Howarda i tyle.Jest on obecnie bardziej wartosciowym graczem niz KB i zasluguje na wiecej szacunku niz porownywanie go do Chandlera.

  • the-truth

    Mialo byc tempo,znow wdala sie literowka.

  • Gość: [scyzoryk] 89-70-0-56.dynamic.chello.pl

    Prawdziwek = Przecinek. Nudzi wam się chłopaki ? Czy macie jakąś misję ? Może na Marsa?
    Moja racja jest najmojsza, nieprawdaż ?

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Toć już chyba od przeszło 2 lat wykazuje twoje błędy logiczne i popieram je jakimiś argumentami. W sumie jakąś satysfakcje mam z tego, że moich argumentów i wypocin w przeciwieństwie do twoich nikt tutaj nie wyśmiewa i nie robi sobie z nich codziennego poprawiacza humoru.

    "bardzo istotna, bo swoim najlepszym stoperem grasz ile się da, a nie 12 minut. Chyba, ze nie jest najlepszy ani nawet dobry"

    Gówno prawda, że tak powiem. Sefolosha, T.Allen, R.Brewer w Bulls, czy żeby wejść w nieznane tobie rejony Mbah a Moute. Żaden z nich nie grał wielkich minut w PO czy RS. Jeśli mówimy o typowych plastrach, którzy 90% pożytku przynoszą w obronie i są zawodnikami jednej połowy to ich mpg jest uzależnione od szeregu czynników. Chociażby od balansu obrony/ataku czy zaplecza na ich pozycji. Jeśli Thunder mają w s5 dwóch zawodników potrafiących grać w ataku to muszą dostawać punkty od Hardena, który gra na tej samej pozycji co Thabo i wchodzi w ławki. Z tego względu ciężko się spodziewać, aby Thabo grał po 40 minut. Podobna sytuacja była z T.Allenem w Celtics, który wchodził na 15-20 minut i bronił super efektywnie. Inna z kolei sytuacja była z Bowenem. Jeśli Spurs grali w PO po 35-40 minut triem Duncan, Manu, Parker, a gdzieś na drugim planie przewijały się jeszcze nazwiska D.Robinsona, S.Jacksona czy Finleya to mogli sobie pozwolić na 35 minut Bowena, który w ataku stał w rogu i czekał na otwartą trójkę. Wreszcie trzeba patrzeć na to jakiego rywala ma się po przeciwnej stronie. Nawet taki Bobby Jones jeśli mówi ci coś to nazwisko grał w Sixers w PO po 25mpg, mimo, że był super uniwersalnym i prawdopodobnie najlepszym obrońcą swoich czasów, a i naście punktów potrafił rzucić. Więc nie opowiadaj bajek, że super obrońcą trzeba cisnąć prawie na maksa bo to głupoty niczym nie poparte.

    Rola Kidda. Pisałem już o tym parę razy i napiszę jeszcze raz. Tym razem ostatni. Doceniam rolę Kidda w kreowaniu Terry'ego, Mariona, Chandlera itd. Generalnie od 2 opcji w dół. Doceniam jego boiskowe iq, mądrą obronę i doświadczenie, które się przydało. Chociażby z tych względów nie zamieniłbym go na Koszarka. Jednak najmniej doceniam go za ustawianie iso pod Dirka, bo to dla PG najłatwiejsza robota i akurat do ustawienia iso nie potrzeba PG formatu all time.

    No tu już wiemy, że iso nie jest dla ciebie najłatwiejsze. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze odpowiedzi na pytanie co jest w takim razie łatwiejsze.

    I na koniec żeby nie było zbyt sympatycznie. Lepiej by było jednooki wężu żebyś nie zajmował się tym co mój stary mógłby albo nie mógłby robić.

  • Gość user-164-127-1-47.play-internet.pl

    Simon głos rozsądku na tym blogu

  • zrz84

    Dzis Lakersi bez Browna na lawce, ktory sie zagotowal na sedziego w poprzednim meczu z Jazz. Tymczasem matchup Iggy - Bryant to prawdziwa uczta.

  • Gość: [dafus] adry96.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ależ ten Kobe to killer. Jakieś 1/7 w końcówce i faul ofensywny. Ho, ho!

  • Gość: [PLANET] host-193-39-71-13.dag.pl

    MRPW: wielka prosba, skonczie z ta hipokryzja.

    Po pierwsze: od dawna pisze tylko jeden - zaprzestanta uzywac liczby mnogiej, to nie komunizm, nie podejrzewam chorob psychicznych, a i taka maniera pisania - tez nie za akuratna, od dluuuuugiego czasu (ktos to policzyl, odkad blog jest polowiczny?).

    Po drugie: od dawna notki wychodza rzadko, jesli nie bardzo rzadko - nawet, jesli pisze sie tylko dla siebie (w co ciezko jest uwierzyc), to jest tutaj solidny fanbase - blog zyje niejako za sprawa tylko i wylacznie komentarzy. Latwosc ich dopisania (brak jakiejkolwiek rejestracji), w przeciwienstwie do dajmy na to ZP1, to tez ulatwia.

    Po trzecie: nawet czasem nie ma proby pisania o tematach istotnych, aktualnych, nie mowiac o tych, o ktorych bylo napisane, ze sie odniesiecie, bo warto (np. taki Pan o imieniu i nazwisku Kamil Stoch - ring a bell ? ; pomijam np. sukces Justyny w Tour de Ski, trzeci pod rzad, iiiitam po co pisac ; ) )

    No i po czwarte czasem poziom niektorych notek jest zenujaco niski - jakby pisany na sile, bo "wypada co jakis czas napisac, bo blog przeciez nie umarl (i moze jeszcze >>nigdy nie umrze<<)". Ta ostatnia wbrew pozorom, wcale do nich nie nalezy... Mowie o zalosnych prywatach w stylu "ukradli mi zloty piecdziesiat w Polsacie!" ewentualnie o notkach nawet nie bedacych porzadnymi naglowkami (typu dwa zdania na krzyz + dla przywoitosci 6 obrazow), wzglednie 5 zdan na krzyz BEZ obrazkow. I bez wiekszego sensu czasem.
    Mimo to, ze NAPRAWDE chaotycznie i nieprzewidywalnie czasem pojawi sie lepsza notka (od czasu do czasu dobra, badz nawet ocierajaca sie o bardzo dobra - choc i mam wrazenie, ze juz takie "najlepsiejsze" to za bardzo nie wychodza powoli), to niestety nie rekompensuje to w zaden sposob tych wymienionych wczesniej.

    Wobec tylko tych wymienionych - wielka prosba - wypadaloby napisac cos krotkiego (choc pewnie jak znam zycie, to sie ten co pisze zbiera do tego juz sto lat) w stylu - nie, bynajmniej nie notki pozegnalnej. Raczej notki, w ktorej bedzie napisane, ze blog jest powiedzmy, "delikatnie zawieszony w formie oryginalnego dzialania" - no i jak wiadomo, ciezko jest spodziewac sie jego powrotu w takiejze formie.
    Ze notki beda - moze to oczywiste, ale jednak: jak chce"my", kiedy chce"my", moga sie skladac z jednego zdania bez niczego innego, moga miec w pyte obrazkow, ale niekoniecznie cokolwiek innego, moga miec niski poziom merytoryczny, wiec nie zalamujcie sie, jak czasem tak bedzie, a w ogole to pisze tylko jeden, a forme podtrzymujemy tylko zwyczajowo, bo to taki nasz trademark.

    (mimo, ze to jest blog prywatny, kazdy ma prawo do indywidualnego pisania etc. etc. bla bla bla).

    To tak dla przyzwoitosci.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @rayray
    a uwazasz, ze ocena "całych playoffs" złagodzi to, co sie stało w Finałach ?
    "pewnie byś..." - chcesz być neostradamusem ?

    Mieszasz tytuł z określaniem wielkości gracza himselpf. są big games, w których piłkarz siebie określa. Ligę można wygrać orką, regularnością, stabilizacją, ale jak jesteś wielki pokazują big games, significant games - CR nie ma takich meczów na koncie, poprzez które byś go mógł określić. Sam widzisz, jesli chcesz go dowartościować, to mówisz najpierw o liczbie jego goli, a to jest ten sam kaliber definicji, co u Jardela, Klose, Mullera czy tam innych grajków. Czy ktoś wspomina ile goli strzelili Maradona czy Zidane ? nie, nikogo to nie obchodzi, wszyscy wiedzą o ich big games, big moments. CR na razie ma biggest m,oment w karierze w finale LM MU-Chelsea, kiedy spartolil karnego. To symptomatyczne dla niego - normalnie karne strzela jak maszynka, a kiedy trzeba było strzelić najważniejszgo karnego w karierze, to go spierdaczył.

    powiem mu : chłopcze, kompilacje mogą pokazac, ile umiesz, ale nie moga pokazać na ile jesteś w stanie te umiejętności sprzedać w big games.

    weź zluzuj z tymi "trofeami" za czasow barcy, wszyscy wiedzą, ze Real z barcą przegrywa, odpada. To, ze raz wygra, nie swiadczy o tym, ze stawiać można między nimi znak równości. INter ograł Barcę w dwumeczu LM i jakoś nikt nie latał jak kot z pęcherzem i nie pompowal Sneijdera czy Maicona za to, że dołożyli Barcy.

    słuchaj, zamiast sobie pokpiwać z moich ocen produktywności Ronaldo w konkretnym meczu - obejrzyj ten mecz najpierw, i dopiero próbuj dyskutowac, bo poddajesz rzecz w wątpliwość, dorzucasz Di Marię, ktorego wspomniałem w KOMPLETNIE INNYM kontekście, robisz smar mydło i powidło i zadowolony z siebie udajesz się na spoczynek. Bądź choć raz rzeczowy i nie rób miszmaszów, z których póxniej nie idzie się wyplątać, bo to nie jest metoda polemiczna, tylko metoda prowadząca w maliny.

    @seydlitz
    jesli z tych 50 goli minimum 5 będzie bezpośrednio rozstrzygało o wyniku meczu, i nie będzie to za kazdym dopchnięcie po asyście, to też docenię.

    @łukasz
    jakie "konkrety" simon wypunktował ? Sefo to super plaster - spoko, a przykłady ? - no KB - konkret, z którym poradziłem sobie gładko.
    konkret 2 : gdyby gra w NBA składa się z samych iso, to Simon by był lepszy od Kidda - odpowiedź : gówno a nie konkret, i gówno prawda, a prawda jest taka, ze z punktu widzenia przez telewizorem nie można takich rzeczy ocenić.

    nie, nie grałem w NBA, ale w sensie rozwiązań taktycznych,zagrywek, technik używanych koszykówka jest taka sama wszedzie, róznić się może poziomiem wykonu. Jak ci coś nie pasi w mojej argumentacji, to se ją wydrukuj, weź karteczkę, idź do jakiegoś trenera basketu i spytaj czy to jest mądrze napisane, czy głupio. Powodzenia.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    twoje wyliczanki atutów CR usypiają... jak ciągnięcie druta w pornosie. przychodzi big game i się hajlajty nie liczą, bo serca, psychy i mentalu nie ma i umiejętności nie mają znaczenia.

    po to, zeby znaleźć te najśmieszniejsze, m.in z twoim klonem, który błagalnym wzrokiem pełnym uwielbienia obrzuca idola,a idol ma go w nosie.

    "tępo gry" - tak, tępo jak cholera :] polska mowa trudna mowa

    Barcelonie to i jakiś Gonzo Martinez de Lampucera czasami strzeli i to nie jest żaden argument. zwłaszcza jak dostanie idealną piłkę i ma zrobić, to co Lewandowski też by zrobił. Albo Pippo, nie mówiąc o Van Nistelrooyu. Tu chodzi o 90-min-effort, a ten Ronaldo ma zawsze słaby, przechodzi obok meczu.

    "tradycyjnie james zrobił swoje" - jasne, świat się uwziął na niego, a staty z 4q finałów to kłamstwo, brzoza smoleńska zasłoniła boisko, Cuban rozpylił sztuczną mgłę, a kosmici zmienili świadomość kibiców przed telewizorami.

    qiut - zrezygnować, odpuścić, spasować

    podać mogę 10 lepszych, ale nie wiem po co mam to robić w "dyskusji" z kimś, kto nawet o 4 kwartach finałów mowi, ze "Tradycyjnie James robił swoje [w znaczeniu/kontekście : świetnie rzucał]". to bezcelowe, skoro dla ciebie james jest już goat. twój dziecinny fanatyzm wyklucza racjonalną polemikę z tobą.

    Bulls od tego nie rosną, a w ost meczu z Heat znów sie okazało, ze Byki ciągnie sam jeden Rose i albo wygra albo przegra, ale nikt mu na pewno nie pomoże, chocby w sensie bycia realnym zagrożeniem, które nie pozwala przeciwnikom skupiać obrony na DR.

    patrząc z pkt widzenia playoffs series.
    Bulls rozegrali dotąd DWA statementy w EC : vs Pacers i vs Heat

    z punktu widzenia ofensywy, o której jest mowa :
    vs Pacers : Hamiliton 6-20, 17 pts, Boozer 5-14, 11 pts
    vs Heat : Hamilton 4-16, 11 pts, Boozer 5-10, 10 pts
    overall Hamilton 10-36, 14 ppg/Boozer 10-24, 10,5 ppg

    jeszcze jakieś wątpliwości a'propos tego, ze Bulls w ataku mają Rose'a i parę koszulek ?

    mają kiepsko skonstruowany atak, na szczęscie KD im wygrywa teraz mecze, w playoffs to jednak nie wystarczy, jesli trafią na mocnego rywala. Rok temu już mieli wziąc wszystko, a wzieli w dupę od jaroszów. Nic nie zmienili od tamtego czasu. to jest liczenia na przeczekanie - wygramy dzięki słabości innych, a nie własnym postępom i mądrzejszym decyzjom.

    nie, top 3 overall. w przypadku Tysona nie chodzi o staty, a o decydującą rolę w defensywie Mavs. Ja takie rzeczy wysoko oceniam, ty możesz je mieć w dupie, bo ich nie rozumiesz, w sumie obojętne mi to jest.

    Bryant nie powiedział nic, co by wymagało głębokiej analizy, jest to zrozumiałe na podstawowym poziomie percepcji. O ile ktoś ma nawyk korzystania z własnych szarych komórek.



  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    po prostu nikomu się nie naraziłeś dotąd i jesteś poprawny politycznie. Taki Marek Jurek 2.0

    Sefo w g6 - 12 minut.
    Sefo w RS - 28 mpg
    Sefo w całej serii 127 minut. jego backup na SG - Harden 120 minut. więc Sefo, jakby go nie oceniać, gdyby był naprawdę kimś tak ważnym jak świetny-stoper-[na Bryanta], to nie dostałby takich ochłapów, a taktyczne ustawienie OKC uwzględniałoby jego obecnośc na boisku wpływającą, w założeniu, negatywnie na KB. skoro dostał 12 minut, to znaczy, ze : taktyka tego nie założyła - znaczy : jego KB-stoperyzm nie znalazł uznania w oczach jego własnych coachów, chcieliby może nim zagrać te 30 min, ale nie dawał on żadnej nadziei na sukces takiego wariantu gry defensywnej. I nie wciskaj mi, z góry apleluję, ze posiadanie potencjalnego Kobe-stopera nie musiałoby być priorytetową rzeczą podczas ustalania taktyki na tak ważny mecz.

    ja nie mówię o 'cięzko byłoby się spodziewac, ze będzie grał 40 minut" - ja mówię o 12 minutach. Trzymaj się konkretów i nie wyolbrzymiaj. 12 minut to 16 mniej od sezonowej średniej i 9 mniej od średniej w serii. A mówimy o meczu potencjalnie najważniejszym w sezonie, o być albo nie być, o pozostanie w serii, o meczu, w ktorym KB rzucal świetnie i nawet gdyby była taktyka na obronę bez Sefo na KB przez więcej minut, to własnie padła.

    btw, zdajesz sobie sprawę, ze ani o pół kroku naprzód nie posunałeś się w kwestii udowodnienia, ze Sefo to "świetny stoper" ? żeby mieć taką reputację, to trzeba mieć na rozkładzie znane nazwiska, upolować je w big games, etc. A co ma Sefo ? 12 minut w g6 vs KB.

    litości, nie wyliczaj mi litanii do najświętszego serca czyjegoś, mówimy o Sefo i na Sefo się skup.

    zagraj w basket, zorganizowany, to się dowiesz, jak się ustawia iso i jakie rzeczy trzeba uwzględnić, jak czytać obronę, jak reagować na je ruchy, które utrudniają albo dąża do uniemożliwienia grania takiej zagrywki - wtedy się dowiesz, jak to jest "najłatwiejsze". Nie chcesz mnie uwierzyć - nie wierz, nie zmuszam, głupio by mi nawet było przekonywać do czegokolwiek kogoś tak tendencyjnie nastawionego jak ty. masz swoją teorię, nie popartą żadną praktyką [ tak uważam, jako stary praktyk, wnosząc po twoich wpisach; zero złośliwości ], która po prostu się z rzeczywistością nie pokrywa.

    nie ma takiej formuły - latwiejsze, najłatwiejsze, najtrudniejsze. najłatwiejsze jest przejęcie piłki po tym, jak sie przeciwnik potknie i przewróci, a potem wcelowanie piłką do kosza bez obstawy. i tak można stopniowac. generalnie, najłatwiejsze są sytuacje, które sama obrona sprezentuje. ale ustawienie hco nigdy proste nie jest, dopóki defense może reagować, może zmieniać twoje zamiary, opóźniać realizację albo zmieniać pozycje w której można próbować to robić.

    lepiej dla kogo ? dla twojego starego ? nie bądź taki świętojebliwy, nikt ci twojego OJca Świętego nie obraził, to ty po prostu jesteś przeczulony , jak czytasz "twój stary", to ci sie od razu z kalumnią kojarzy. spoko, możmy wpisać określenie "stary Simona" na indeks jako brzydkie słowo i nie będzie ono używane.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    KB # 5 al time scorers, grats.

    Westbrook FGA/per game 18
    OKC z Westbrookiem rzucającym mniej niż jego średni FGA : 9-0.

  • Gość: [Dlugi] nts01plow.signella.com.pl

    Piękna piękna sprawa jest na forum supergiganta, że można nie wchodzić tu przez pół roku i od razu wejść do dyskusji bo wie się co kto mówił, mówi i będzie mówił. I że nikt nikogo nie przekona bo wszyscy próbują przekonać przecinka i Trutha, a oni z założenia i definicji przekonać się nie dadzą. Jeden idąc w zapętlone do granic przyzwoitości metafory, sztuczki sofistyczne i powoływanie się na swoją superekspercką wiedzę i doświadczenie, drugi obśmiewając każdy pogląd sprzeczny z wyznawaną przez siebie doktryną...
    Za to Cię Simon podziwiam, że już od paru lat z tym walczysz, od walenia głową w ten mur pewnie masz niejednego guza już...

  • Gość: [Malebo] 178-73-47-193.home.aster.pl

    Piękną sprawą jest to, że lada moment i będzie miesiąc od poprzedniej notki (bo ta ostatnia to jakiś dowcip).

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    jasne, @długi, po co masz sobie zaprzątać głowę całą przedstawioną argumentacją, ty oceniasz po łatkach, które wszystkim ochoczo przylepiasz. najlepiej - przegrać mecz, ale powiedzieć, że odnosi się moralne zwycvięstwo, bo przeciwnik miał murzyna w skladzie. i to transseksualnego. nie jsteś w temacie ? nie oceniaj, zwłaszcza jesli przyznajesz się do tego, ze nie czytałeś. ktoś wydymał wam laski, ale was to nie dotyka, bo "sztuczki" zastosował. mozecie się teraz najwyżej zaspokoić na własne ręce, jak drug z drugam :]

  • airborell

    Piękną sprawą jest to, że jak się jest na kilkutygodniowych wakacjach w dalekim kraju, to nie ma możliwości aktualizować bloga. Oczywiście miejscowi nolajfowie nie rozumieją, że ktoś może mieć też inne zainteresowania i plany na życie niż oglądanie Stocha czy innego Bryanta. Żenada.

  • Gość: [Dlugi] nts01plow.signella.com.pl

    @Przecinek
    problem w tym, że właśnie poświęciłem kawał czasu na prześledzenie całej tej dyskusji i widzę że równie dobrze mogłem tego uniknąć bo nic a nic się nie zmienia, a jedyna zmiana jak powoli następuje od Twojego pojawienia się na tym forum to taka, że coraz mniej zwracasz uwagę na argumenty i racje innych, coraz mniej się z innymi zgadzasz i coraz mniej się przyznajesz do błędów, a jak już to robisz to znajdujesz dla siebie jakieś absurdalne wytłumaczenie, które ma pokazać że w sumie to i tak miałeś rację (jak np to z mistrzostwem Dallas przez słabość ligi. BTW "Doświadczenie, chemia, 4 kwarta.clutch, coach" to jest właśnie recepta na mistrzostwo, skoro Dallas to miało to może jednak po prostu są zajebistą drużyną?). Do tego Twoje metafory i próby uciekania od niewygodnej dla siebie argumentacji osiągają nowe poziomy absurdu. Czyli ciągle się w przewidywalny i stały sposób rozwijasz, stąd m.in. mój post.

    Zresztą idealnym przykładem tych metafor, o których wspominałem jest Twoja odpowiedź na mój post: "najlepiej - przegrać mecz, ale powiedzieć, że odnosi się moralne zwycvięstwo, bo przeciwnik miał murzyna w skladzie. i to transseksualnego" i "ktoś wydymał wam laski, ale was to nie dotyka, bo "sztuczki" zastosował. mozecie się teraz najwyżej zaspokoić na własne ręce, jak drug z drugam :]" Szczerze mówiąc to nie do końca nawet rozumiem do kogo i o co pijesz w tym momencie.

    Ja już nawet zacząłem szukać statystyk typu opponent fg% i opponent per żeby udowodnic że się mylisz w sprawie Thabo ale odpuściłem to sobie bo wiem że jak jakieś argumenty nie przypadną Ci do gustu to je olejesz i ubierzesz to w jakąś dziwną metaforę

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-146.tktelekom.pl

    Sefo to super plaster - spoko, a przykłady ? - no KB - konkret, z którym poradziłem sobie gładko.

    gładko to mozesz sobie poradzic np z tym: ciągnięcie druta w pornosie. transeksualnym jak lubisz :D

    Gdybys byl takim koneserem za jakiego sie uwazasz to sprawdzil bys sobie choc statystyki zamiast pierdolic jak to z przed telewizora widzisz wszystko... Moze i tak jest ale napewno nie wtedy gdy ogladasz NBA (swoja droga to ty chyba jestes autorem tego smialego manifestu ze nie musisz ogladac meczy by WIEDZIEC (sic!) )

    A statystyki mowia dokladnie to do jest tutaj walkowane od kilkudziesieciu postow a materializuje sie w prostym zdaniu: THABO jest swietnym plastrem na Bryanta. Kobe rzuca dziesiec punktow wiecej (w przeliczeniu na 36 minut) gdy Thabo pije Gatorede'a na lawce... dane za rok 2010/11

    ps: KB # 5 al time scorers, grats. jakie to ma znaczenie w swietle z serii z Dallas?

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    "Bądż chyba raz rzeczowy"- to chyba jakiś żart? Mówi to człowiek, który zbija wszystkie argumenty typu statystyki, opinie dziennikarz za pomocą wg mnie, albo mam swój rozum i nic mnie obchodzi, że jakiś ekspert uważa inaczej (w jakiejś dyskusji o koszykówce już tak mówiłeś) i jeszcze każdego rozmówce uczy jak powinna wyglądać polemika. Chłopie, poprzyj co jakiś czas swój argument czymś innym niż ja ogląda, ja wiem, ja widzę. Na krytykę Rose'a, popartą przytoczeniem jego słabej procentowej skuteczności w finalach wschodu odpowiadałeś, że to nie ważne bo Ty w jego oczach widziałeś pasję. I to jest Twój argument przeważający. I jak ewentualnie twój interlokutor ma zbić coś takiego? Powiedzieć, że on nie widział i opiera się wynikach i statystykach?
    Pięknie przytoczyłeś tu Zidane'a ale czemu to ma dowodzić? Bo ztego co wyczytałem to ilość bramek strzelonych przez Ronaldo działa przeciwko niemu, bo podpierają teorię o jego wybitności, a Zidane nie musiał tyle strzelać i uchodzi za wybitnego. Popatrz jakie jaja. Nie zauważyłeś, że na boisku gra 11 zawodników i każdy ma nieco inne zadania, ale każdy ma szanse uchodzić za wybitnego, czy jednego z najlepszych na swiecie. Liczba bramek Cristiano świadczy, że oprócz tego, że jest efektowny jest też niebywale efektywny i to jest jego ATUT, którym mam prawo popierać swoje teorie. Tak jak każdy inny tym, że Zidane zawsze błyszczał na wielkich imprezach, czy że najlepiej na świecie kontorlował piłkę. Popatrz: na tej samej zasadzie moge powiedzieć, że Ronaldo nie robi rulety tak często jak Zidane a wciąż eksperci wybierają go rok rocznie to 3 najlepszych na swiecie.

    Nigdzie nie napisalem, ze Real jest lepszy od Bacy bo nie jest. Nie zmienia to jednak faktu, że w latach dominacji Barcelony może wygrać ligę i puchar, co świadczy o tym, że drużyna Ronaldo nie wszędzie dostaje w dupę. A więc jest on w stanie podjąć rywalziacje z wybitnym przeciwnikiem. Tylko o to mi chodziło.

    Odniosłeś się do Snejdera i Interu. Akurat to, że nie odstał on wtedy złotej piłki, prowadząc swoją klubową drużynę do mistrzostw, pucharu LM odprawiając po drodze Leosia, a reprezentacje do finału MŚ (po drodze strzelił 5 bramek, ale też co Ci się tak podoba w każdej z drużyn prowadził grę) uważam za skandal. I właśnie przejaw marketingu w futbolu. Dlaczego Messi dostał nagrodę skoro jego drużyna klubowa przegrała z Interem a reprezentacja skompromitowała się na MŚ? Albo oceniamy kto ogólnie jest najlepszym graczem na świecie i rok rocznie nagrodę dostaje ten sam zawodnik, albo ocenia się dokonania w jednym sezonie. Tymczasem Snejdera nie nominowano nawet do trójki.

  • Gość: [dafus] adsf18.neoplus.adsl.tpnet.pl

    AIRBORELL, toć Oni ostatnio są non stop na wakacjach, albo nie mają czasu, albo im się nie chce. Oczywiście to jest Ich prywatna sprawa, tylko po co udawać, że ten trup jeszcze oddycha? Myślę, że to jest w takim stopniu żenujące jak tutejsze no-life'y.

  • airborell

    Ale jaki znowu trup? Po prostu Supergigant jest czymś innym niż był kilka lat temu, kiedy to autorzy mieli więcej czasu i zapału. Jak Ci się to nie podoba, to nie czytaj. Ale do ciężkiej cholery, w imię czego chcesz mówić autorom (ostatnio raczej autorowi), co mają z tym blogiem robić? Nie znoszę czegoś takiego.

    Ja tam nie mogę doczekać się następnej notki. Nie o Kowalczyk, Stochu czy NBA, bo to przeżuwają wszyscy wokół, ale o Bagan i Mrauk U.

  • Gość: [dafus] adsf18.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Chociażby w imię reklam. Jest pierdyliard blogów podróżniczych, bo kiego czekasz na notkę na tym?

  • airborell

    Bo relacja jakiegoś anonima to jednak co innego niż relacja kogoś, kogo (o ile można tak powiedzieć) znam i lubię. Swoją drogą ten argument można odwrócić - jest pierdyliard blogów koszykarskich, po kiego czekasz na notkę o sporcie?

    A z reklamami to weź przestań się ośmieszać. To Ty zamówiłeś na SG te reklamy czy co?

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Czyli co Brooks obraził się na dziadowską obronę Thabo, po tym jak Kobe robi w pierwszych 5 meczach 22ppg przy 39% by w kolejnym sezonie znowu zaufać Sefoloshy i dawać mu 26 mpg w RS i 20 mpg w PO? To pewnie dzięki temu, że daje wielki impakt w ataku:) Gdzie tu logika i gdzie to się kupy trzyma?

    "litości, nie wyliczaj mi litanii do najświętszego serca czyjegoś, mówimy o Sefo i na Sefo się skup"

    Bo co? Bo litania całkowicie obala twój śmieszny i niczym nie podparty argument, że jak ma się stopera to trzeba nim cisnąć po 35 minut w meczu? Jeśli twoim koronnym argumentem za tym, że Thabo słabo broni mają być jego małe minuty w jednym meczu to miej jaja by powiedzieć, że T.Allen czy R.Brewer to też żadne "plastry" skoro dostają podobne ilości czasu, a nie wymiguj się, że inni zawodnicy się nie liczą i ich akurat te kryteria nie dotyczą. Swoją drogą całkowicie nie pojmuję jak ktoś kto zna tą grę na wylot i z wysokości boiska widział chyba wszystko nie potrafi dostrzec bardzo dobrej obrony Sefoloshy.

    "zdajesz sobie sprawę, ze ani o pół kroku naprzód nie posunałeś się w kwestii udowodnienia, ze Sefo to "świetny stoper" ? żeby mieć taką reputację, to trzeba mieć na rozkładzie znane nazwiska, upolować je w big games, etc"

    Znowu kulą w płot. A jakie nazwiska w big games w PO ma Iguodala? Jak wielką listę nazwisk w big games w PO może mieć ktoś kto do tej pory zagrał 4 serie PO? Rozumiem, że Iguodala też nie zasłużył sobie na reputacje świetnego stopera?

    "nie ma takiej formuły - latwiejsze, najłatwiejsze, najtrudniejsze"

    Rany miej litość. Wczoraj piszesz, że "iso nie jest najprotszą formą zagrywki" a dzisiaj już piszesz, że nie ma takiej formuły jak najłatwiejsze czy najtrudniejsze. I jeszcze to mydlenie oczu tekstem o potknięciu i dunkowaniu na pusty kosz. To nie jest zagrywka. Zagrywka to jest coś co drużyny mają w playbooku. Różne wersje iso, off screen, pick&roll, pick&pop itd.itp. Nie wiem aż sam się sobie dziwię, że zdzieram klawiaturę na dyskusję z przedszkolakiem.

  • the-truth

    Przecinek jak ogladasz gejowskie pornosy to na pewno ciagniecie druta juz ci obrzydlo,atuty Ronaldo dokladnie bylo widac w 3ostatnich golach Ronaldo z Barca: mega wyskok i glowka w finale,mega sprint,kiwka,sila i mocna petarda ze slabszej nogi(o ile w pisaniu o Ronaldo moza w ogole mowic o czyms takim) i podobna kombinacja szybkosci z technika polaczona z zimnokrwista finezja.Mowimy tutaj o golach dla laikow i babc ,ktore oblecialy caly swiat.A serce,psyche i mental widac bylo doskonale jak wjezdzal w obronie czysto w Alvesa czy Messiego.

    Aha czyli otwarcie sie przyznajesz,ze jestes hujterem nie gejem.Swietna linia obrony :)
    Poprawilem literowke wiesniaku,rozumiem ze nie masz merytorycznych argumentow jak zawsze.
    3 goli Barcelonie nikt w tym sezonie nie strzelil,wiec przestan pierdolic.

    Twoje staty to na pewno klamstwo.Od Jamesa wiekszosc oczekuje Jordan performance ,gdy zejdzie do poziomu Pippen performance to traktowane jest to jako porazka.Ja rozumiem,ze dla ciebie to jest potencjalny GOAT ale przestan sie osmieszac.

    Sam jestes qiut.

    Dawaj tych 10 lepszych od Jamesa,posmiejemy sie chociaz.7pkt w 8min.g.6 to jest to twoje qiut cokolwiek to znaczy.A moze quake ? To by pasowalo lepiej.

    Rose Jamesowi ciagnal ,a nie zespol.Hamilton nie moze tego zmienic jesli Rose nie bedzie wystarczajaco dobry.
    Smieszny kurwa jestes,ze swoimi wycinankami,dostajesz 24ppg.od dwoch graczy i jeszcze marudzisz?

    "Rok temu już mieli wziąc wszystko" Ani w tamtym roku ,ani w tym nie mieli ,nie maja wszystkiego wziac,tylko robia za kontendera.
    Tak jak doceniasz,np.prace Jamesa w obronie w seriach z Sixers,Bulls,Boston,tak jak doceniasz prace Hamiltona w obronie,Westbrooka,itd.Ty zawsze doceniasz obrone,a jak robisz pozniej te swoje denne wycinanki,to podajesz sam lysy FG.Taki z ciebie marny procencik ofensywny.No i Howard zrozumial,ze z takim matolem nie bedzie sie uzeral.

    "KB # 5 al time scorers, grats "
    Znajdz sobie lepszy moment na lodzenie 0-7 Bryanta w 4kwarcie do czasu 1trafienia pozniej jeszcze 2 pudla w sumie 1-9,faule na poziomie twojej "inteligencji".Kolejny sracz performance.Ciekawe kiedy zrobia sonde pod tytulem,"komu zabrac pilke ,zeby nie przejebac wygranego meczu w 4kwarcie"

  • the-truth

    Krytyka Sefoloshy jako obroncy to tez jakas pierdolona kpina,gosciu nie mial nawet 30% z gry z Lakers w PO i mial grac po 30minut ? Buahahah.Czy to zmienia fakt,ze w obronie byl/jest w top 5obroncow obwodowych ? Czy to zmienia fakt,ze Bryant mial 2 rzuty wolne w Oklahomie w 2meczach w PO i nie mial wypasionej serii,jaka mu sie zdarza gdy obrona jest slaba ? Czy Bryant jest w ogole tak dobry,ze nie moze go powstrzymac Durant,czy Harden? Czy mozna byc w ogole stoperem dla goscia,ktory robi 13pkt w g5 ,12 w g4,24 przy 29 rzutach w g3 ? Czy on sam nie jest swoim stoperem czasem,a swoich ludzi lepiej nie ukierunkowac na nierowna walke pod koszem J.Green&Krstic vs Bynum&Gasol ?

  • Gość: [dafus] adsf18.neoplus.adsl.tpnet.pl

    AIRBORELL, sam się nie ośmieszaj, kto na nich zarabia?

  • Gość: [Dlugi] 89-68-153-13.dynamic.chello.pl

    @Dafus
    Gazeta.pl

  • airborell

    Sam piszę na bloksie bloga i gdyby ktoś mi powiedział, że mam obowiązek umieszczać regularnie notki, bo tego ode mnie oczekują reklamodawcy, to LOLowałbym przez dwie kwarty z dogrywką.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @długi
    problem jaki mam z Dallas i ich mistrzostwem jest taki, że oni jako jedyni mieli cechy mistrzowskie, ale nie zostali naciśnięci przez jakiś team, który by również je miał. Mieli je jako JEDYNI. wcześniej też je miewali, ale jak przyszło do gry z zespołami mającymi je również [Miami, SA], to Mavs odpadali z kretesem. przegrywali nawet z GSW, który li tylko był zespołem "dobrze się z nimi matchupującym", a sam w sobie - przeciętnym. Ten i ów probuje tezę o niewsystawności mistrzostwa Mavs zbijać, ale... bez argumentów, bez prób nawet uzasadnienia, ze spotkali się z jakimś naprawdę teamem bez felerów i go ograli. NIE, trafiali na same felerne zespoły, dlatego wygrali. co w tym dziwnego ? zdarza się. Byli najlepsi pośród wadliwej konkurencji.

    piję do tego, że swobodnie sobie mnie oceniasz, jak zwykle negatywnie, a nawet słowem nie próbujesz wskazać logicznego uzasdnienia tych połajanek. Nic, wiadomo tylko, ze wszyscy mądrze mówią i mnie próbują nawrócić, a ja "sztuczki" stosuję w odpowiedzi. wtf ?

    @łukasz
    nie jestem autorem zadnego manifestu, to ja faktycznemu autorowi takiego manifestu wytykałem jego głupotę, a ty przypisaleś, jak widzę, ów manifest mnie. Nice.

    "sic !" - tak, żebyś wiedział : sic !, nie czytasz a później czepiasz się nie tego człowieka, co trzeba. sic !, a nawet shit.

    co to kogo obchodzi, kiedy jak przychodzi co do czego, to Thabo gra 12 minut przeciw KB w NAJWAŻNIEJSZEJ konfrontacji ? 12 minut, przy średniej 28 w sezonie i 21 w playoffs. z 3 faulami, a więc bez zagrożenia wykluczeniem. KB zdobywa 32 na dobrym procku i cześc pieśni. nie można być 'superplasterem na KB" przez 12 minut w NAJważniejszym meczu. mówiąc szczerze chrzanię mecze RS i wszystkie inne. Papierkiem lakmusowym są mecze w playoffs, zwłaszcza te z najwyższymi numerami porządkowymi. jak w nich się nie potwierdzasz, to twoja reputacja śmierdzi. na kartkówce możesz dostać 6, ale jak na maturze dostaniesz pałę, to kogo obchodzą twoje szóstki ? jak na egzaminie na studia dasz dupy, to jakie znaczenie ma to, ze byłes w swojej szkole prymusem ? tak jest w życiu, tak jest w sporcie, tak jest wszedzie. są Momenty Prawdy, Thabo swój Moment Prawdy ws. stoperyzmu KB - oblał.

    @rayray
    cały czas daję argumenty. jak jest sprawa, którą trzeba uargumentować statami to daję staty. ja nie - to nie. nie wszystko się da tym uczynić. np. kwestia iso setów i roli PG. gdzie tu miejsce na staty, liczby, cyfry ? No gdzie ? poza tym, własne zdanie logicznie i racjonalnie uargumentowane to jest mocny argument. I nie strasz mnie ekspertami, oni mają swoje zdanie, a ja mam swoje, nie mam kompleksów żeby pasować, bo "tata, a marcin powiedział...". Również zachęcem do samodzielnego myślenia, a nie papugowania ekspertów, którzy są najczęsciej tłuści, w okularach i widać, ze dupy dawno nie mieli, a piłkę oglądali w sklepie co najwyżej. piszą o tym, czego, najczęsciej, nie rozumieją.

    Co do Rose'a - zacytuj mnie, kiedy napisałem, ze "nieważne" [jak się domyślam : ze nie zdobywał pts w clutch vs Miami ?]. napisałem, ze grał z pasją i dał z siebie wszystko - owszem, są w tej lidze tacy, którzy nie umieją grać z sercem, więc to tym większa zasługa. podkreślałem swoje obrzydzenie dla loserów, którzy pasują i quitują - więc dla równowagi oddałem swój szacun dla koogś, kto przegrał, ale w dobrym stylu, jak męzczyzna.

    weź daj luz, pasją do gry i honorową porażką nie usprawiedliwiałem tego, ze Rose przegrał technicznie. tego mi nie wmówisz, a jak chcesz wmówić, to żądam [tak, żądam] cytattów, które to potwierdzą.

    znów przekręcasz i zmuszasz mnie do robienia z włąsnego posta swoistej erraty ciebie dotyczącej - napisałem, ze jeśli ktoś wskazuje ilośc strzelonych goli jako decydujący wykładnik wybitności gracza, to znaczy, że zaraz pojawią się tutaj Klose, Muller, Van Nistelrooy, Pippo i Jardel. a jak mówi się o realnie wybitnych, to sie o takich pierdołach jak "ilośc goli w karierze" nawet nie wspomina, bo nie wypada, bo to NIE MA ŻADNEGO ZNACZENIA dla oceny ich klasy, ich wielkość nie musi być kwantyfikowana golasami.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "jest on w stanie" - nie on, bo on żadnej rywalizacji nie podejmuje, tylko REAL, jako team.

    "przejaw marketingu w futbolu" - serio ? niesłychane... a w poprzednim poście kpiłeś z "ładności" CR jako jego atutu marketingowego, przez który jest on takim superstar, że nawet grając shit jest w stanie załapać się do topowych rankingów, w ktorych nie ma brzydkiego i pokracznego Sneijdera.

    @simon
    wtf... wytłumacz : jak to jest, ze superplaster na KB gra 12 minut [16 mniej niż srednia w sezonie, 9 mniej niż średnia w sezonie] w NAJważniejszym meczu sezonu ? dlaczego superplaster, który w g1 dostał od KB 39 pts na wysokiej skuteczności [to z kolei był mecz, w ktorym Sefo gral najdłużej w serii - cóż za paradoks przepiękny, haha], w g6 tak zostaje odsunięty brutalnie od gry, skoro, jka twierdzisz, w pop meczach KB przy nim ledwo zipał ? Spróbujesz to logicznie rozebrać, czy nadal będziesz wznosił oczy ku niebu i mamrotał to swoje "mamma mia !" ?

    twoja litania wszystko uwzględnia, prócz tego o czym jest mowa. dekonkretyzuje caklą dyskusję. Ja nie idę w takie maliny, bo za chwilę zamiast o Sefo-KB będzie gadka o wszystkich innych graczach ligi. Nie, albo o tym, albo o niczym. Konkret. a ty próbujesz odejśc od niewygodnej sytuacji,w której jedna prosta statystyka rujnuje cały twój wywód.

    Po wszystkim, bardzo chętnie podyskutuję wyczerpująco na temat plasteyzmu i stoperyzmu w NBA, z udziałem Sefo, Stefo i Ściefo. Chętnie i z rozkoszą. ale nie teraz, nie dam ci szansy na zamydlenie całego wątku.

    znów - pytałem o konkretne nazwiska na rozkłądzie Sefo, a ty mi z Iguodalą wyskakujesz... no kaman, albo o rybie albo o grzybie. Pytałem o Sefo i rad bym usłyszec odpowiedź. wymieniłeś dotąd KB, i wywinąłeś orła, bo w kluczowym momencie sezonu, w meczu NAJważniejszym w Sefo albo coaching stuff nie uwierzył, albo masoni i cykliści zawiązali spisek, albo telefonował sam Stern, zeby Sefo trzymać z dala od KB, bo Lakersi muszą wygrać mecz, a zatrzymanie KB by było decydującym powodem dla zmiany zaplanowanego w żydowskich synagogach scenariusza. Słuchaj, brniesz naprawde w malinowy chruśniak, zastanów się - czy to ma sens ?

    ty nazwałeś iso - "najłatwiejszą", więc się do twojego "najłatwiejszego" odnosiłem, de facto jednak pisząc o łatwości-trudności iso, bez NAJ.

    jak chcesz zagrywki, to żadna nie jest łatwa, banalna czy prosta, dopóki obrona może zmienić zamiary ataku, albo ją po prostu uczynić bezużyteczną z powodu zaatakowania jej.

    aha, a rzecz, tak naprawdę, nie dotyczyła iso jako takiego, ale roli PG w kreowaniu iso. Pisałem, ze "równie dobrze sam mógłbyś to robić (zamiast np. Kidda), bo to takie proste" - to ci napisałem, jak to wygląda z pkt widzenia PG i że to nie jest takie proste, że może być bardzo trudne, niewykonalne, albo wykonalne ale po oszukaniu obrony, usiłującej do takiego manewru róznymi sposobami nie dopuścić. Jak dotąd nie przeczytałem kontrwersji, więc sądzę, ze sprawa jest ad acta.

    proszę, znasz nawet nazwy zagrywek, gratuluję :] btw... i co z tego ?

  • airborell

    Jakby Klose był tylko "dostawiaczem". Pooglądaj sobie lepiej mecze reprezentacji Niemiec z ostatnich MŚ, na przykład tę pierwszą z brzegu bramkę:

    www.youtube.com/watch?v=_ZFhc3wby48

    jak swoim ruchem robi miejsce Podolskiemu.

  • kotkaski

    z przecinkowych postów to już można książkę wydać

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    nie wiem, co sie dzieje w gejowskich pornosach, nie tłumacz mi bo nie zajmuje mnie ten wątek.
    "mega" srega... nie czytam dalej.

    możesz sobie poprawić co chcesz, jakbyś wiedział jak sie pisze, to byś nawet na cięzkim haju błędu nie popełnił i poprawiać nie miał potrzeby.

    "twoje staty to na pewno kłamstwo" - jasne, specjalnie je sfałszowali dla mnie i teraz takie sfałszowane chodzą po świecie.

    w przypadku Jamesa GOAT oznaczać może najwużej Goryl Obdarzony Animuszem Teletubisia.

    dawaj, to zapewne popularna odzywka podczas Wigilii u ciebie w domu, ale ja nie należę do twojej zacnej familii, więc mnie w te zabawy nie wciągaj.

    dostajesz 20-60 z gry w dwóch meczach, dostajesz 30 % z gry od dwóch graczy. 30 % druga opcja, i to dwugłowa, podczas gdy Bulls potrzebują JEDNOosobową 2 opcję, która da im ca 20 pts na 48 %. teraz jada na trzech kółkach, a za czwarte robi szybko przebierający nogami sam Rose.

    nie doceniam pracy Hamiltona w obronie, nie dopisuj mi czegoś, czego nie powiedziałem, bo na następnej Wigilii jako jedny dostaniesz od chomika.

    jak jest mowa o 2 opcji ofensywnej, to nie będę pisal o defensywie, bo jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

    jest 5 w historii i już. Od twojego majaczenia tabela i cyferki nie zmienią kształtu i wymowy.



  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-146.tktelekom.pl

    @ przecinek

    co to kogo obchodzi, kiedy jak przychodzi co do czego, to Thabo gra 12 minut przeciw KB w NAJWAŻNIEJSZEJ konfrontacji ? 12 minut, przy średniej 28 w sezonie i 21 w playoffs. z 3 faulami, a więc bez zagrożenia wykluczeniem. KB zdobywa 32 na dobrym procku i cześc pieśni. nie można być 'superplasterem na KB" przez 12 minut w NAJważniejszym meczu. mówiąc szczerze chrzanię mecze RS i wszystkie inne. Papierkiem lakmusowym są mecze w playoffs, zwłaszcza te z najwyższymi numerami porządkowymi. jak w nich się nie potwierdzasz, to twoja reputacja śmierdzi. na kartkówce możesz dostać 6, ale jak na maturze dostaniesz pałę, to kogo obchodzą twoje szóstki ? jak na egzaminie na studia dasz dupy, to jakie znaczenie ma to, ze byłes w swojej szkole prymusem ? tak jest w życiu, tak jest w sporcie, tak jest wszedzie. są Momenty Prawdy, Thabo swój Moment Prawdy ws. stoperyzmu KB - oblał.

    tu sie akurat zgadzam. idac Twoim tropem: Kobe swoj moment prawdy z Dallas niestety tez przegral. Czy jego reputacja zatem smierdzi? Czy dostał pałe? wg Twojej wlasnej teorii jak najbardziej tak sie stało... Chyba nie pozostaje Ci nic innego jak zgodzic sie z wlasnym zdaniem, prawda :)

  • roar

    Przecinku, weźmy może zróbmy to na przykładzie.

    www.youtube.com/watch?v=9k4Li-iT8QU

    Iso w wykonaniu Dirka i Dallas. Wytłumacz proszę maluczkim, co tu Kidd wykreował. "A bo w poprzednich posiadaniach podawał gdzie indziej i tym samym robił miejsce na dobrą iso" akurat does not apply, to jest końcówka meczu, piłka szła do Dirka od dobrych paru minut i tym razem też wiadomo, że pójdzie (pomijając jakieś wyjątkowe okoliczności typu center się potknął i Chandler jest sam pod koszem). Wytłumacz mi też, dlaczego robota Terry'ego (który najpierw postawił screena, dzięki któremu Dirk mógł zgubić obrońcę przed podaniem, a potem odciągnął LeBrona spod kosza, dzięki czemu Dirk miał podeń wolną drogę) jest niby mniej ważna niż Kidda - Terry robi tu za zmiennika Stevensona, tego "fikołka", co to nie wiesz, co ma do tego wszystkiego. I generalnie - co tu właściwie zrobił Kidd, poza przekozłowaniem piłki przez połowę i wykonaniem prostego podania - to jest zadanie, który może nie dosłownie każdy by potrafił wykonać, ale każdy pieprzony PG którego ktokolwiek kiedykolwiek choćby na minutę wpuścił na parkiet w meczu NBA już na pewno. Zadanie proste jak drut, więc nie lawiruj, nie kombinuj, nie zmieniaj tematu - zasługi Kidda w tym posiadaniu. Dajesz.

  • Gość: [Loki] 89-69-135-33.dynamic.chello.pl

    Przecinek, czy ty nie jarzysz, że z grania Thabo tylko przez 12 minut w najważniejszym meczu tłumaczyć się powinien COACH SCOTT BROOKS? Czy wiesz, że w te 12 minut Thabo miał blok i steal na Kobem? Podobnie jak ty, nie wiem, dlaczego Brooks trzymał go na ławie przez prawie cały mecz, ale te 12 minut nie jest ŻADNYM dowodem na słaby "plasteryzm" Sefoloshy, a co najwyżej na słaby coaching Brooksa.

  • exxon71

    Z tego bełkotu przecinka można wyłowić jedną prawdziwą perełkę: "nie dam ci szansy na zamydlenie całego wątku." Mistrz taktyki rozmydlania, zmieniania tematu i brania pod uwagę tylko tych faktów które pasują do jego tez oskarża o to swoich dyskutantów. To dopiero hipokryzja.

    Proponuję przecinek żebyś sam się zastosował do tej rady w swoich przyszłych postach, powinno ci to pozwolić ograniczyć ich treść o jakieś 95%.

  • Gość: [PLANET] host-193-39-71-13.dag.pl

    AIRBORELL:

    Prawda jest taka, ze czytam ten blog poprzez jego permanentny prawie-hiatus bardzo rzadko (tak wlasciwie, to trafil do RSSow na dlugim czasie odswiezania), pisze jeszcze rzadziej.
    Wiec jakos nie podpadam pod Twoja definicje "tutejszego no-life'a".

    Z drugiej jednak strony, "jakiś" (bo troche slaby jest taki brak szacunku dla dobrego sportowca) Kamil Stoch to jest osoba, o ktorej ktorys z dwojki MRPW zobowiazal sie napisac, bo jest jego fanem. I to bylo naprawde DAWNO temu.

    Do dnia dzisiejszego tekstu nie bylo.

    Tyle na temat powaznego podejscia do tego bloga, przynajmniej czesci czytelnikow itd.

  • airborell

    A gdzie to niby mówiłem o "jakimś" Stochu? Bardzo Kamila cenię, żeby było jasne, Justynę jeszcze bardziej, ale są inne rzeczy na świecie.

    Wydaje mi się, że rozsądni ludzie dostrzegają, że istnieje coś takiego jak hierarchia ważności spraw. I że dla większości ludzi ta hierarchia wygląda jakoś tak:

    1. rodzina,
    2. praca,
    3. zainteresowania,
    4. życie towarzyskie,
    5. inne (np. blogowanie).

    Oczywiście ta hierarchia wygląda nieco inaczej w przypadku ludzi, dla których blogowanie jest głównym lub jednym z głównych źródeł dochodu albo przynajmniej jest z nim związane (jak w przypadku blogów dziennikarskich na bloksie). Ale Supergiganta to akurat nie dotyczy.

    Mam wrażenie, że oczekujecie od MRPW, żeby albo tę hierarchię zmienili albo w ogóle zrezygnowali z blogowania. Żeby podporządkowywali prowadzeniu bloga np. swoje wakacje. Sorry, to jest chore.

  • Gość: [tyler] 96.47.186.6*

    Najzabawniejsze sa wolty Przecinka, wielkiego przeciwnika statsow, punktow i goli, ktory nagle pada przed #5 KB. Ciekawe co bedzie za 5 lat, kiedy juz LBJ wskoczy na ten #5, pewnie okaze sie, ze to o niczym nie swiadczy i nie ma sie czym goraczkowac.

  • Gość: [Muerte] acy249.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Przecinek dobrze argumentuje, serio tak myślę. Jedyny problem jaki widzę to to, że zaprzecza faktom. Udowadnia bzdurne teorie.
    Internet jest pełen dowodów na to, że Amerykanie nigdy nie byli na księżycu, niektóre są bardzo przekonujące. Ale pomimo ich "sensowności" tylko idioci wierzą w teorie spiskowe.

    Podobnie tutaj, bardzo ładnie argumentuje, że Sefolosha to słaby obrońca, gdybym nie oglądał NBA to bym mu uwierzył! Ale znowu oglądam i wiem, że został on wybrany do drugiej piątki obrońców ligi w 2010r przez ekspertów. Możemy dyskutować, czy powinien być w pierwszej, drugiej, może dziesiątej piątce. Mamy fakt, że jest dobrym obrońcą.

    Podobnie z CR - nie oglądam piłki nożnej, ale nie potrafię sobie wyobrazić, że znajduje się na czele rankingów piłkarskich dlatego, że jest ładny.

  • pay_jay

    Ładna analogia z tym księżycem, w sumie to taki sam desperat jak ci, którzy negują 6 lądowań na Księżycu. Thabo słaby obrońca i skomplikowane iso to na razie hity pierwszego kwartału 2012.

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Mieszasz w zeznaniach niczym Madziowa matka. Aż mdli człowieka od tego kręcenia. Tak więc ze swojej strony będę pomału zamykał te wątki.

    Już pisałem jak tłumaczę redukcje minut Thabo. Thunder dostają blow out w g5 mimo 13 pts Kobasa. Bynum z Gasolem robią w g5 46pts przy 69% i 22rbs. Żaden z nich nie grał nawet 30 minut, a zrobili takie statsy. Brooks stawia więc na big ball w g6. Durant dostaje minuty na SG, a Green na SF. Poza tym nie tylko minuty Thabo zostały ograniczone. Harden, który w w pierwszych 5 meczach dostaje jakieś 21-22mpg więc podobnie co Thabo, w g6 gra tylko 13 minut. Teraz ja jestem ciekawy jak wytłumaczysz, że Sefolosha, którym tak strasznie miał być rozczarowany Brooks dostawał w kolejnych PO swoje 20mpg.

    "dlaczego superplaster, który w g1 dostał od KB 39 pts na wysokiej skuteczności [to z kolei był mecz, w ktorym Sefo gral najdłużej w serii"

    Pomyłeczka. W g1 to Kobe miał skuteczność 31%. W g2 rzucił 39pts, a Sefo grał największe minuty. Problem w tym, że 43% to raczej nie jest wysoka skuteczność.

    "twoja litania wszystko uwzględnia, prócz tego o czym jest mowa"

    Bzdura jak zwykle. Litania i przykłady były odpowiedzią na twoje nie potwierdzające się w praktyce teorię. Cytuje:
    "bardzo istotna, bo swoim najlepszym stoperem grasz ile się da, a nie 12 minut. Chyba, ze nie jest najlepszy ani nawet dobry"
    ""świetny stoper" ? żeby mieć taką reputację, to trzeba mieć na rozkładzie znane nazwiska, upolować je w big games, etc"

    Wniosek dla mnie jest bardzo prosty. Zdaniem przecinka jeśli najlepszy stoper nie gra "ile się da" i nie ma na rozkładzie znanych nazwisk w big games to jest dupa, a nie świetny czy nawet dobry obrońca. Dlatego też podałem przykłady T.Allena, R.Brewera czy Iguodali. Pierwsi dwaj nie grają dużych minut, a trzeci nawet nie ma wielkich nazwisk na rozkładzie w big games. T.Allen to w ogóle ciekawy przypadek. Finały 2010. W pierwszych 6 meczach dostaje ponad 16 minut, by w g7 grać 5 minut. Ten to dopiero musi być plaster na dupę. Jeszcze gorszy od Thabo. Podsumowując sprawa jest prosta. Albo oni nie są dobrymi obrońcami, albo twoja teoria jest do dupy.

    "jak chcesz zagrywki, to żadna nie jest łatwa, banalna czy prosta, dopóki obrona może zmienić zamiary ataku"

    Czyli nie widzisz różnicy w trudności rozegrania akcji w której nie trzeba wymienić nawet jednego podania, a akcją w której trzeba wymienić np. 8 podań, a kilku zawodników musi wyjść na pozycję?

  • the-truth

    Przecinek ale transseksualne tirowki to juz twoja brocha tak ? Nie podoba ci sie legendarny skillset Ronaldo,to nie pisz.Ja podalem ci jak konkretnie padaly gole Ronaldo w big games i rozumiem,twoja rozpacz i quiteryzm ,ze nie padly one po dopchaniu na pusta bramke po dograniu partnerow.

    Ty sie spuszczac nad ortografia ,a nawet poprawnie zdania nie jestes w stanie,brawo.

    Na pewno, bo pisales o 1pkt.Jamesa w g.6 4kwarty a bylo ich 7.Przeciez ty nawet probowales przeklamac,ze Oezil nie byl rezerwowym w pierwszym meczu z Barca i byl super-duper w dwumeczu wiec jak masz pamietac cos co bylo ponad 0,5 roku temu i w dodatku pewnie nie ogladales.

    Teletubisie to pierdola cale popoludnie w necie bez sensu siedzac na zasilku jak ty.
    Ladniej pierdolnac haselko,niz cokolwiek udowodnic prawda ?

    "Bulls potrzebują JEDNOosobową 2 opcję, która da im ca 20 pts na 48 % "Hahaha finalowego Jamesa z Dallas w Bulls chcesz?W dupie ci sie poprzewracalo.Bulls maja budowe Pistons,sa defensywnym teamem,zbalansowanym.6-7 graczy moze zrobic +10,Rose wygrywa matchup stars w PO i moga pokonac kazdego.

    Jasne,ze nie bo na obronie sie zwyczajnie nie znasz.

    5 to on ma bilans na Wschodzie a nie jest w historii.

  • the-truth

    *5bilans na Zachodzie mialo byc.

  • f.seydlitz

    "Ładna analogia z tym księżycem, w sumie to taki sam desperat jak ci, którzy negują 6 lądowań na Księżycu. Thabo słaby obrońca i skomplikowane iso to na razie hity pierwszego kwartału 2012."

    CR7 jako 5-6 grajek w Realu przebija wszystko.

  • Gość: [Malebo] 178-73-47-193.home.aster.pl

    @airborell
    A ty adwokat jesteś czy jak? Dla mnie śmieszny jest blog, na którym nie pojawiają się wpisy autorów, nie mam nic do autorów, ale sam blog jest już śmieszny. To że mają inne ciekawsze rzeczy do robienia to chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, bo to po prostu widać. Co nie zmienia faktu, że blog stał się śmieszny, jak te dyskusje o Ronaldo, LeBronie i jego quitowianiu w 4q, KB i jego clutch'u... czy Westbrook psuje grę w OKC, czy nie? Te dyskusje trwają tutaj już nie wiadomo jak długo i to też jest śmieszne.

  • da_markos

    cos mnie denerwuje - to nie czytam, nie ogladam, nie slucham, nie robie, nie uczestnicze etc. to co proponujesz to zwykly faszyzm. "mi sie cos nie podoba - zakazac wszystkim".

  • Gość: [kidman] px1.mp.pl

    gdzie jest Supergigant? Gdzie jest Supergigant?

  • zrz84

    Mnie za to smieszy takie wytykanie, ze tutaj dyskutuje sie wciaz o tym samym. Masz jakis ciekawy temat na dyskusje o nba? To podaj! Wiekszosc zamiast napisac cos sensownego to tylko wyraza swoje zazenowanie. IntelYgencja normalnie. Panowie, tyle ciekawych rzeczy dzieke sie w lidze, wystarczy zamiescic komentarz I mozna podyskutowac. Z postami jak wyzej, niestety nie ma o czym.

    Pozdrawiam.

  • Gość: [x] 77-253-237-37.ip.netia.com.pl

    Malebo- zapomniales napisac, ze blog jest po prostu smieszny.

    A jesli jest smieszny, to albo go usun z bookmarkow, albo wchodz sie posmiac.

  • Gość: [Malebo] 178-73-47-193.home.aster.pl

    No dokładnie to robię, wchodzę i się śmieję (bo blog stał się śmiesznym)... czy dziś ktoś napisze o tym, że LBJ nie zdobył punktu z gry w 2 połowie meczu... czy to już był quit, czy jeszcze nie (bo przecież rzucał... w 3q)?
    To ja jestem autorem tego bloga, że mam dawać tematy do dyskusji? Właśnie dałem temat, jest nim prowadzone tu od co najmniej roku dyskusje. Można tu wejść raz na miesiąc, popatrzeć czy dalej prowadzone są te jałowe pseudo-rozmowy (jest ich tu kilka równoległych :D)... tak... są prowadzone, nic się nie przegapiło, ok!

    Ahh... bym zapomniał, blog stał się śmiesznym, bo jest śmieszny! Wchodząc na niego, można się pośmiać! :D

  • Gość: [fun] gel162.internetdsl.tpnet.pl

    @Malebo

    Gratuluję poczucia humoru! W końcu śmiech to zdrowie :)

    Ale takie głupie komentarze jak twoje to marnowanie prądu, więc idź mieć swoje poczucie humoru gdzieś indziej albo nie przeszkadzaj. A najlepiej załóż bloga lub się merytorycznie udzielaj tutaj.

  • Gość: [Malebo] 178-73-47-193.home.aster.pl

    Jak ci się nie podoba to nie czytaj, albo załóż swojego bloga... to będziesz sobie moderował do woli.

  • airborell

    Get a life, chłopcze. Zachowujesz się jak facet, którego właśnie olała dziewczyna. Znajdź sobie coś ciekawego do roboty, pojedź w jakieś fajne miejsce albo np. załóż własnego bloga.

  • Gość: [Malebo] 178-73-47-193.home.aster.pl

    Każdy niech założy własnego bloga :D

  • Gość: [fun] gel162.internetdsl.tpnet.pl

    Nie, każdy niech pieprzy bez sensu.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @łukasz
    u Kobego znajdziesz świetne serie i big games, które nakryją czapką jakieś wpadki i niewypały. wątpię czy ten którego z nim porównujesz zachowuje podobnie odpowiednie proporcje.

    @roar
    "dajesz" ? widzę, cytując klasyka : masz styl "na alfonsa" ["dajesz !, dajesz !" @ AG].

    i widzę także, że tak się podkręciłes, ze masz już jedyną słuszną wersję wydarzeń i ja mam ją albo potwierdzić, albo zaprzeczyć i w ten sposób ściągnąć na siebie klatwę bogini egipskiej.

    primo - Kidd jest naciskany przez niskiego, można domniemywać szybkiego/szybszego od siebie, zawodnika.
    drugo - musi ochronić piłkę i tak podać ze swojej słabszej strony tak, zeby nie przechwycił czy nie zdeflektował jej jego obrońca, który ma łapy bardzo blisko, albo obrońca Dirka, który ostro idzie za nim po zasłonie. Musi być timing i precyzja prawie co do centymetra,bo inaczej będzie strata albo deflect i walka o nią i zostanie improwizacja z
    jakimiś ochłapami na zegarze i spodziewany prayer z nadzieją na zbiórkę ofensywną.

    ergo - to jest akcja na wygranie meczu, w tym momencie nikt nie ma łatwej roboty. Kidd jest duży, silny, doświadczony, w jego wykonaniu rzecz sie może wydawać prosta - własnie, "może się wydawać". Biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności i samą specyfikę tego posiadania - nie jest to robota dla byle jakiego PG.

    a teraz możesz się śmiać, kląć, posądzać mnie o brak wiedzy i nieznajomośc rzeczy.

    @loki
    to może dowodem będzie g1, w którym KB rzucił 39 pts na wysokich %, a Sefolosha grał najdłużej w serii ? litości... masz tylko DOMNIEMANIE, z którego chcesz robić dowód. Twarde fakty są takie, ze było to 12 minut. Takich domniemywań można znaleźć 50, po 25 z każdej strony barykady.

    @tyler
    "ciekawe co będzie za 5 lat" - nie dla ciebie, ty już przecież "wiesz" co będzie.

    @muerte
    problem polega na tym, ze to nie ja dowodzę, iż Sefolosha "jest dobrym obrońcą" powołując się na jego defense w playoffs na Kobem. Musza być jakieś fakty i dowody, przeciw którym dopiero powstają ew. teorie spiskowe, czy "księzycowe". Tutaj nie ma faktów i dowodów, że Sefo jest superplastrem, tylko subiektywna opinia nie poparta dowodami, a to co miało za dowód służyć - dowodem na takie twierdzenie akurat się nie okazało.

    "jest dobrym obrońcą" - no, jesli "głosy ekspertów", przecież również czysto subiektywne, są dla ciebie równoznaczne z "lądowaniem na Księzycu", i kontropinia wobec nich musi być "zaprzeczaniem lądowaniu na Księzycu", to w zasadzie nie powinna się odbywać żadna dyskusja. Po co ? przecież wszystkowiedzący eksperci już zdecydowali.

    poza tym, pytałem o to "kogo splastrował Sefo i tym sobie zasłużył na taką zajebistą reputację [podobno] ?" ? odpowiedzi dotąd nie otrzymałem, a próba z Kobem spaliła na panewce. plaster to bardzo konkretny zawód - KOGOŚ się plastruje. KOGO splastrował Sefo, i ile razy, ze jest takim szefem wszystkich szefów ? Nie pytam o "defense", pytam o "plasteryzm" [o ile w przypadku Sefo plasteryzm to defense we własnej osobie, wtedy - jeszcze gorzej, bo jak nie ma plastrowanych, to gdzie jego defense reputacja ?].

    swoją drogą... jeden to overrated kid w NBA... masa cała.

    @pay jay
    nie dbam o Księzyc i tamte sprawy, ale z drugiej strony sceny może paśc zarzut, ze łykasz propagandę jak mały Dyzio i też nie masz dowodów, poza 'sfałszowanym filmikiem w necie', który wyreżyserowano w studiach Hollywoodu, na co jest szereg dowodów, które tędzy specjaliści oceniają jako wiarygodne. Nie wnikam w tamte rzeczy, ale zdaj sobie sprawę, ze twoja arogancja nie pasuje do wystroju wnętrza i jest lekko śmieszna.



  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    Dyskusja się tu toczy od dłuższego czasu Aty chyba po napisaniu, że Cris jest 5-6 opcją w Realu nie udowodniłeś tego. Nie napisałeś jakich 5 zawodników uważasz za lepszych, ważniejszych od niego i nie napisałeś dlaczego akurat tych a nie innych. Tak więc do dziela, bo naprawdę jestem ciekaw co wymyślisz.

  • Gość: [kidman] px1.mp.pl

    @zrz84 Kolego, to nie jest blog tylko o NBA, ak chciałbym podyskutować o tym gdzie jest Supergigant, nie chcesz to nie dyskutuj, chcesz to zparoponuj temat, bo Twój post też raczej nie daja się do dyskutowania :)

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    słowa, słowa, słowa... Dopiekanie mnie nie zwiększa potencjału twojej argumentacji.

    może dwa słowa o tym g5, który tak, wg ciebie, wywrócił taktykę Brooksa, że zabraklło w niej miejsca na "Kb-stopera".

    w połowie 3 kwarty g5 było 77-47 dla Lakersów. Zgodzisz się, mam nadzieję, ze 30 pts w takim momencie oznacza przegrany mecz i wystarczy resume tych ca 30 minut, żeby coś sobie uświadomić a'propos... więc do momentu 77-47 dla LA w poł 3q OKC rzucali 15 z 42 z gry, dostali 7 czap i popełnili 16 strat. I to była przyczyna porażki, ich słabośc ofensywna, w defensywie po prostu zbierali pokłosie swojej fatalnej ofensywy.

    dlaczego Brooks mialby nie wierzyć w Sefoloshę, skoro niby to front LA robił rozpierduchę ? dlaczego zatem Green over Sefo, skoro już chcesz big ball ? Green, który do momentu 77-47 w g5 robi żałosne 2-7, ma 2 starty i dostaje 3 bloki i właściwie gra jak ofiara losu ?

    ciekawsze, ze jak tak sie cofać, to identyczne warunki, tylko w druga strone, obowiązywaly w g4, który z kolei OKC wzięli blowoutem. Sefo gral 24 min, front LA był rozkręcony na śrubki przez small ball OKC.

    i co z tego wynika ? dlaczego Sefo dostaje 12 minut, skoro kompletnie nie wygląda na to, że defensive presence OKC decydowało o klęsce w g5, a zdecydowanie ich ofensywa rzucająca fatalnie ? to się kupy nie trzyma, albo tylko kupy trzyma się.

    ale juz nic nie tłumaczy np. tego, ze w g6 Sefo nie pojawia się w clutch, żeby kryć KB przez którego bankowo LA będą grać ostatnie minuty. Nie, Sefo wchodzi na boisko już po rozstrzygnięciu, na ostatnią syrenę, na posiadanie, a nie na defense.

    fakt faktem, jak Sefo grał max to KB rzucal max, jak Sefo grał min, to w najwazniejszym meczu. paradoksy ?

    Tony Allena oceniasz z dzisiejszej perspektywy, kiedy rozkwitł w Memphis i z tego punktu widzenia wydaje ci się, ze już od kołyski był to stoper zasługujący na 35 minut w meczu, a 34 to już grzech.

    primo, Sefo nie musiał robić w zespole miejsca dla HoF Pierce'a, Allena etc. Sefo był STARTEREM, a Tony rezerwa. dwa, vs James TA gral dobre minuty w 6 - 26, vs KD w g7 - 27, zatem - może być mowa o pewnym rozdźwięku, a w przypadku sefo jest TYLKO jedna strona medalu : 12 min w naj meczu sezonu. Porównanie nietrafione, ale się starałeś.

    Nie ma zagrywek "na 8 podań".

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @prawdziwek
    ja o golach overall w tym sezonie, a ty o golach w big games... nie ma to jak zrozumienie kontekstu...

    gole CR w big games, to główki z bardzo dobrze wystawionych piłek, zarówno vs Chelsea, jak i vs Barca w Pucharze Króla w finale, jak również w ostatnim meczu - piłka dołem na dobieg i skończenie. strzelał z asyst ? strzelał. były to good looks ? były.

    "Ty sie spuszczac nad ortografia" - mówiłem, polska mowa - trudna mowa,... Makumba :] albo nie - Kali, Kali lepiej do ciebie pasuje. Kali lepiej do ciebie pasować, mówiąc po twojemu.

    91-8o, 6:33 - Lebron kosz z or która mu spadła w ręce, 92-82, 6:33 Lebron jumper celny, 101-89, 1:51 - Lebron za trzy, nikt zdaje sie już nawet tego nie broni bo jest po frytkach. obudził się, w bezpiecznym momencie - rzucę za trzy, stworzę wrazenie, ze się starałem, to moze ktoś zapomni, że przez poprzednie 4 kwarty stałem i bałem się piłki. Jak widac, jednego naiwnego, gotowego go za te 3 nieistotne kosze, obcałowywać po tyłku. a gdzie on był w poprzednich 4 kwartach ? gdzie był, kiedy Mavs wychodzili na mocne 11 pts przewagi ? w nosie był, jeden raz trafił, nie kontrolował gry, chował się - od 1pts game na starcie drugiej połowy do polowy 4q, kiedy Mavs już mieli mecz w saku zdobył 3 pts, karzełek Barea rzucił 8, Kidd, który punkciarzem nigdy nie był, Kidd 6. haha, Barea 8 Lebron 3... i po meczu.

    i tak na tym 'zasiłku' od 5 albo 6 lat swojego supergigantowego pisania siedzę, nie ? :] nigdy nie brałem zasiłku, to nie wiem, ale... 6 letnie są w Polsce ? no patrz, a tylu biedaków bez netu, domu i bez dobrego humoru :]

    widzisz, ty o 18:15 wylewasz żółć, a ja sobie w kinie siedzę... taka róznica.

    w Pistons nie było gracza, ktory musiałby rzucać po 25-30 razy. był zrównowazony atak, w którym 4 graczy z s5 mogło robić za 1 opcję w konkretnym momencie i w konkretnym matchupie.

    bzdura na kółkach, Rose jesli ma jakiś matchup stars to z całą trójką z Miami, takiego matchupu nie można wygrać, kiedy przeciwnik może jednym ze swoich trzech graczy zagrać 1 na 1, bo podwojenie grozi od razu atakiem innego z big3, a Rose przez większość clutchu musi zmagac się z całą defense pod niego ustawioną, bo nie ma poważnej 2 opcji, która zdejmie z niego uwagę całej obrony. jak jest traktowany Boozer top pokazała seria z Heat - traktowany jest z przymrużeniem oka.

    najpierw mi objaśnij jakie znaczenie ma defensywa zespołu w kontekście tematu jego 2 opcji ofensywnej ? to powinno ci zamknąc gębofon na następny rok... gdybyś miał choć cień godności osobistej, zeby się tak nie wystawiać na razy.

    wg tabel jest 5. chyba, że znów wszyscy kłamią i tabele zostały speparowane specjalnie po to, zeby ciebie oszukać :]















  • pay_jay

    Jasne, łykam propagandę. Mi wystarczy te 6 misji, 12 chłopa, którzy spacerowali po księżycu i kilkaset kilogramów materiałów, które z niego przywieźli. A przede wszystkim wystarczy mi to, że gdyby tych lądowań nie było, to Związek Radziecki już dawno by o tym poinformował, bo nie wiem czy wiesz, ale w tamtych czasach oni wiedzieli o tym, kiedy pierdnął Kennedy albo inny Chruszczow i takie coś jak sfingowana misja, a raczej misje kosmiczne nie umknęłoby uwadze żadnej ze stron. Także w tym przypadku ta teoria jest zupełnie tak jak reszta Twoich - księżycowa.

  • pay_jay

    "w połowie 3 kwarty g5 było 77-47 dla Lakersów. Zgodzisz się, mam nadzieję, ze 30 pts w takim momencie oznacza przegrany mecz i wystarczy resume tych ca 30 minut, żeby coś sobie uświadomić a'propos... więc do momentu 77-47 dla LA w poł 3q OKC rzucali 15 z 42 z gry, dostali 7 czap i popełnili 16 strat. I to była przyczyna porażki, ich słabośc ofensywna, w defensywie po prostu zbierali pokłosie swojej fatalnej ofensywy."

    Skreśl Lakers wpisz Boston, skreśl OKC i wpisz Cavs Lebrona. I jakie wtedy byłyby przyczyny porażki? Pewnie takie, że lider nie wziął na klatę przeciwnika, a na plecy swoich kolegów z drużyny. Twórcy teorii liderszipu, lideryzmu, quiteryzmu i całej reszty chujownizn nie przystoi tak cienka argumentacja. Postaraj się bardziej przy następnej okazji.


  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @ pay jay
    opuść mnie z tymi pretensjami, ja ci napisałem, że mnie cała ta sprawa wisi i powiewa, ale KTOŚ z "drugiej strony sporu" było lądowanie vs nie było mógłby ci zarzucić, ze jesteś naiwny. KTOŚ, nie ja, bo mnie to nie obchodzi. więc : zbytecznie się rozpędzasz i szarżujesz w niewłaściwym kierunku. Śledziłem parę debat na temat "amerykanie w kosmosie - prawda czy oszustwo ?", wyłącznie jako widz, i z obu stron występowali ludzie na tyle obkuci i wyposażeni w argumentację, ze i z twojej Jedynej Słusznej Strony występując nie byłbyś osłonięty żadnym immunitetem, też byś dostał parę ironiczno-szyderczych wtrętów i byś się gorzej poczuł, a na twoje A oni mają sześć razy B, i musiałbyś się zdrowo napocić, zeby ustać, więc nie czuj się tak błogo i świetnie w swoim poczuciu dzierżyciela Racji Najmojszej.

    a to drugie, to w jakim kontekście piszesz ? jeśli chcesz napisać, ze Durant przegrał na liderszip w g5 z KB to się zgadzam.

  • Gość: [Loki] 89-69-135-33.dynamic.chello.pl

    @,
    a może to cię przekonuje?
    nba.com/statscube/player-vs-player.html#Kobe-Bryant-vs-Thabo-Sefolosha|977,200757;year=201011;season=r

    Ludzie, 39 pkt na słabym procencie w jednym meczu ma być dowodem? A pozostałe mecze, w których KB ceglił w okolicach 30%?

    Decyzje o minutach Thabo podjął coach i uważam, że to była błędna decyzja. Sefo szybko złapał co prawda dwa faule, ale powinien był wrócić znacznie wcześniej.

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    @,
    Widzę, że siedzisz już w głowie Jamesa i wiesz jak on to sobie wszystko kombinuje:). Tak myśli, że rzuci sobie teraz, żeby stworzyć wrażenie, że się starał:). Pewnie nie widziałes żadnego come backu w swoim życiu? To ci powiem, że są takie sytuacje w których jeden kosz może odmienić mecz, dlatego żadna drużyna niczego nie odpuszcza, szczególnie w finałach. Bo mogłoby się to dla niej źle skończyć:)

  • Gość: [RayRay] 89-73-117-129.dynamic.chello.pl

    PS. Na moje oko, to The Truth specjalnie tak napisał, ale nie załapałeś

  • roar

    @prawdziwek
    >a teraz możesz się śmiać

    Wychodzi na to, że faktycznie mogę, bo nie podałeś ani jednego dowodu na poparcie tezy o kreowaniu Nowitzkiego przez Kidda. Ba, nawet o uzasadnienie tezy, że rola Kidda jest tu ważniejsza niż rola Terry'ego też się nie pokusiłeś. Podałeś argumenty za tym, że Kidd jest znakomitym graczem i świetnie wykonuje swoją robotę - no owszem, tylko tego akurat, nie wiem, czy zauważyłeś, nikt nie neguje. Nawet nikt nie neguje tego, że jest kreatywny tak ogólnie - cała kwestia rozbija się o "przy grze na iso z Dirkiem jest to nieistotne, całą kreację wykonuje Dirk, Kidd ma tylko robić, co do niego należy". No i robi, ale dyskusja jakby nie o tym.

    >Nie ma zagrywek "na 8 podań".

    Simon pisał o akcjach na osiem podań, nie o zagrywkach, czytaj uważnie. A jeśli już naprawdę nie rozumiesz, o co mu chodziło: wiadomo, że nikt takowej nie rozpisze, ale właśnie w takich momentach konieczna jest i wychodzi kreatywność... właśnie dlatego, że nie da się tego rozpisać i wyuczyć.

  • Gość: [Łukasz] 82-160-49-146.tktelekom.pl

    @ przecinek

    ale ja pytam gdzie ten legendarny liderszip byl wtedy a ty mi tu wyjezdzasz ze kobe mial big games. No jasne ze mial, ale co z seria z Dallas? To jego ostatnie mecze, czyli jego reputacja jednak smierdzi. No jak to? jarosze vs legenda na miare Jordana (a wg Ciebie nawet rowna Jordanowi - co juz powinno samo w sobie uruchamiac lekarska reke szybko wypisujaca recepte na leki odpowiednie), i nic, porazka i dramat (twoj i dla ego Bryanta)?

    Twoj problem jest taki ze niedosc ze kierujesz sie sympatia to jeszcze logicznie probujesz ja uzasadniac i co gorsze przekonywac innych ze to co wydumales to prawda objawiona.
    W ten sposob to mozesz wytlumaczyc co najwyzej brzydka zone czy dziewczyne :)

    Uzasadnij prosze zatem dlaczego Twoje teorie sa dobre dla jednych zawodnikow a dla innych juz nie, bo nie wiem czy wlasciwie jestes tepo zakochany w bryancie i messim (badz nienawidzacym CR i LBJa) czy chory psychicznie

    W ten sposob to mozesz wytlumaczyc co najwyzej brzydka zone czy dziewczyne :)

  • the-truth

    Haha wystawione pilki na poziomie Piotra Gruszki chyba.Widac cie to zalamuje,ze w big games gole Ronaldo sa lepsze jakosciowo.

    "piłka dołem na dobieg i skończenie" Tak samo jak w 1 meczu 60metrowy dobieg i ogranie jednego z najlepszych stoperow swiata :)
    Przecinek nawet jakbys ogarnal ortografie,to niestety i tak piszesz bez sensu :)

    No tak zamiast pochwalic za ofensywna zbiorke,to "pilka mu spadla na rece" ozesz ja pierdole,ze tez innym tak nie spada :) Nie wiem czy specjalnie udajesz niedorozwinietego czy udajesz,ale trafianie na 6minut przed koncem i gonienie rywala to jest klasyczny anty-quiteryzm.Tak czy srak mial byc 1pkt.,bylo 7.Kurwa kiedy koledzy Jamesa daja dupy przez caly mecz to i tak jest wina Jamesa ,ze w 4q nie rzucil 10pkt.Kiedy James rzuca swoje w 4q to nagle sobie uswiadamiasz,ze mecz trwa wiecej niz 1 kwarte.Do cyrku ,nie na forum.
    Spojrz na Bryanta,pisales ze Lakers zostali rozbici mentalnie z Mavs,a przeciez to Bryant byl ich liderem i narzucil im swoje ID jak bunczucznie pisales.Sam sie ,ze soba zgodziles ze quitowal,natomiast Jamesa w to nie mieszal,bo choc forma siadla to walczyl do konca.

    No to rzeczywiscie dlugo siedzisz.Moze dlatego,ze zeby brac zasilek trzeba wpierw pracowac...Jestes widocznie na zasilku tatusia i mamusi.

    Tym gorzej dla Pistons ,ze nie mieli prawdziwego go-to-guya.W Bulls 7 graczy moze spokojnie dorzucic 10pkt.wiec maja lepszy bilans.A Prince jako 1 opcja to jakis kiepski zart.Skoro on mogl byc 1 opcja,to Boozer moze byc z palcem w dupie 3.

    Rose mial ustawionego pod siebie ,ale Bibbyego :)Dopiero po przerwie dostawal porzadne krycie.Wade spartolil serie,wiec nie bylo zadnego big 3 w tym pojedynku,z punktami Bosha mozna bylo jakos przezyc,ale z Rose gwalconym w clutchu przez Jamesa juz sie nie dalo po prostu wygrac.
    Jak to kurwa jakie,skoro masz 2 opcje w zespole,2-3 Obronce Roku,to rzadziej wyciagasz pilke z kosza i latwiej sie gra.Tak naprawde liczy sie jakosc 2 najlepszego gracza w zespole,a nie to czy w ataku wrzuca 20 jak w obronie jest karlem.Sam Chandlera nazywasz 2-3 graczem PO,choc drewniak nie dorzucal nawet do 10.

    Co z tego,ze jest 5 jak w PO byl czesciej na kolanach niz Teresa Orlowski w swoich filmach,jego ostatnia seria cuchnie martwym skunsem i wiadomo,ze zaden tam z niego GOAT.

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    "dlaczego zatem Green over Sefo, skoro już chcesz big ball ?"

    Super pytanie na które jest banalna odpowiedź. Po pierwsze Green over Thabo w big ball bo jest większy. Według nba.com 5cm dłuższy i ładnych parę kg cięższy, a to jest w big ball znaczące. Po drugie jeśli piszesz, że w g5 Thunder brakowało ofensywy to idiotyzmem byłoby ograniczanie minut bądź co bądź 3 opcji (Green) kosztem speca od defensywy, który w ataku OKC nie może zbawić (Thabo).

    "dlaczego Brooks mialby nie wierzyć w Sefoloshę, skoro niby to front LA robił rozpierduchę ?"

    No przecież to ty stawisz taką tezę. Panie Thabo dałeś pan dupy w pierwszych 5 meczach więc ograniczam panu minuty w g6. No ja to tak rozumiem. Sorry ja sobie nie przypominam po odejściu Shaqa z Lakers serii Kobasa na poziomie 22ppg przy 39%, a tyle miał w pierwszych 5 meczach z OKC. I ty w tej sytuacji piszesz, że obrona Thabo była na tyle słaba, a Kobe tak im tłukł dupę, że na g6 trzeba było zluzować z Sefolosha bo pożytku z niego żadnego. Ja tej teorii nie kupuję, może gdzieś indziej znajdziesz kupca chociaż wątpię.

    Jeszcze coś o g2. Przez 7 minut w 4 kwarcie Kobe rzuca 14 punktów i w zasadzie wygrywa Lakers ten mecz. Sefoloshy wtedy na boisku nie było. Nie każ mi tylko tłumaczyć teraz dziwnych decyzji Brooksa. Tym bardziej, że już czas jakiś temu pisałem, że dla mnie nie jest to dobry trener.

    "Tony Allena oceniasz z dzisiejszej perspektywy, kiedy rozkwitł w Memphis i z tego punktu widzenia wydaje ci się, ze już od kołyski był to stoper zasługujący na 35 minut w meczu, a 34 to już grzech."

    Bzdura znowu. Czyli co w Celtics T.Allen dostawał minuty za ładne oczy? Już wtedy był czołowym obrońcą w lidze.

    "vs James TA gral dobre minuty w 6 - 26, vs KD w g7 - 27"
    No i? To ma świadczyć o tym, że swoim najlepszym stoperem każdy gra "ile się da" czy o tym, że tak naprawdę minuty takich zawodników jak T.Allen, Thabo czy Brewer zależą od sytuacji i koncepcji trenera o czym pisałem kilka dni temu? T.Allen vs Magic grał już niewielkie minuty. Z reszta korzystając z twojej metody. Co ty podajesz jakieś g6 vs Cavs skoro najważniejsze rzeczy w sezonie działy się w finałach gdzie w ostatnich 3 meczach grał średnio 13mpg w tym 5 minut w g7. W Grizzlies zyskał na kontuzji Gaya po której zluzowało się jakieś 40 minut na obwodzie do zagospodarowania. Gdyby w Thunder połamał się Durant to i Thabo siłą rzeczy dostałby więcej czasu.

    Powiedz co z tym Iguodalą bo ja nie wiem czy on może być taki dobry skoro nie zgładził nikogo w big games.


  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @rayray
    jeśli ktoś nabiera gwałtownej ochoty do gry w momencie, kiedy już jest po meczu, to w jakimś celu chyba ? a ja mogę sobie to zinterpretować wedle mojej intuicji.

    @roar
    chciałeś "zasługi Kidda w tym posiadaniu. dajesz" - no to ci dałem. więc do siebie miej pretensje za sformułowanie jakiego użyłes, a nie do mnie, ze się kulturalnie i z finezją zastosowalem do niego

    "całą kreację wykonuje Dirk"... który dostaje dobrą zasłonę, dostaje idealną piłkę do ręki, a jego zadanie to tę zaslonę wykorzystać i piłkę złapać i zacząc akcję - w której, ale dopiero w jej dalszym ciągu, zostaje sam ze sobą i wtedy faktycznie nikt go nie kreuje. Ale do momentu kiedy dostaje piłkę na ustawionej pozycji - jest kreowany zasłoną, jest kreowany dobrym podaniem i jest kreowany całym ustawieniem setu.

    skoro była rozmowa o setach, zagrywkach, iso, to po co do niej wtrącać "akcję na 8 podań" ? akcja na 8 podań, to może być kompletna prowizorka, partyzantka, 8 dribble pus pass bez ładu i składu. Co to znaczy "trudnośc akcji na 8 podań" ? trudnośc improwizacji zespołowej ? taką trudnośc to masz na każdym podwórku, gdzie dzieciaki grają bez planu, i kombinują na boisku, a nie ustawiają sety. nie rozumiem, generalnie, dlaczego w tym miejscu wątku pojawił się znienacka temat 'akcji złożonej z 8 podań" i czemu to ma służyć.

    @łukasz
    chodzi o kontekst w którym pytałeś, a kontekstem jak rozumiem było to, co napisałem o reputacji Sefo. a jak tak, to porównujesz reputację 5-krotnego mistrza, weterana playoffs, u którego, obok słabszych występów, znajdziesz big games, big series, championship series, z reputacją gościa, u ktorego nie masz nawet cienia takich proporcji. Więc, nie rozumiem : po co pytasz o serię z Mavs odnośnie reputacji KB, w takim kontekście jw. ?

    weź wyluzuj, jaką ja mam sympatię dla Sefoloshów i innych... Nie znam człowieka, nie znam żadnego z nich, nie mam sympatii dla nich czy antypatii, takie rzeczy zostawiam prawdziwkom i jego pokroju dzieciakom.

    no to chyba łatwo można wyczytać w tym, co piszę, dlaczego o jednyc h piszę lepiej, a o innych stale mniej lepiej. i jestem konsekwentny tak dalece, jak konsekwentni są oni w udowadnianiu, ze mam rację. jak zaczną udowadniać, ze jej nie mam, a ja nadal będę pisał to co wcześniej - wtedy mi z tym wyjedź.

    @prawdziwek
    nie są "lepsze", są z open looków od kolegów, są golami egzekutora a'la Jardel. lepszego gorszego, whateva. wszyscy te gole widzieli, nikt ich za parę lat pokazywać nie będzie w żadnym tele-memorandum LM czy innych rozgrywek. Ot, ktoś komuś nabił piłkę na czoło, wpadła do siatki bo było blisko, dzień jak codzień.

    James dał quit w finałach, tak jak dał quit rok wcześniej vs BC i rok wcześniej vs OM. każdy to wie, obgadano to w mediach, na forach i wszędzie gdzie się nawija o NBA - milion razy. sam LeBron kilka dni temu mówił, ze zapieprzył finały, nie dał zespołowi tego, czego od niego potrzebował i że ta klęska nauczyła go być lepszym człowiekiem. Więc - pieprzysz o czymś, co nawet sam LeBron skrytykował i złożył za to samokrytyke. On patrzy w przyszlośc, ty się babrzesz w przeszłości.

    staty jamesa w 4 kwartach finałów są żałosne, przytaczałem je, przytaczałem całe jego beznadziejne statline z meczow 4-6. Ile jeszcze można o tym samym... co z tego, ze garbage time g6, kiedy wszyscy szykowali się do dekoracji mistrzów on sobie rzucał non contsted trójki ? co to ma za znaczenie, człowieku, ogarnij się.

    no, jestem na zasiłku moich 34 wnuków ;] zainwestowałem w dziecioróbstwo za bardzo młodu. czlowieku, masz to swoje życie, w którym 3/4 czasu zżera ci sen, otępiająca robota i leżenie martwym bykiem po niej - no to sobie nim żyj. kup sobie za to nowy but markowej firmy i poczujesz się spelniony.

    gorzej ? wygrali tytuł w wielkim stylu, i szereg lat byli w ECF i nawet ją wygrywali powtórnie. Obecni Bulls nie mają nic lepszego, każdy z 4 ofensywnych zębów tamtych Pistons był indywidualnie lepszym graczem od każdego swojego odpowiednika z top4 ofensu z Bulls, z wyjątkiem Rose'a.









    e

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    poproś jakiegoś ciapatego, zeby ci objaśnił koszykówkę. 1 na 1 Bibby'ego Rose wciąga nosem. Problem polegał na asekuracji tej atrapy obrońcy i szybkości reakcji na ruchy Rose'a wymijającego to kartonowe pudełko. poza tym, Bibby grał góra 1/3 czasu jaki Rose był na boisku, więc bredziesz podwójnie.

    gwałt za gwałtem w twoich postach, odreagowujesz traumę dzieciństwa ? kiedy James "zgwalcił" Rose, bo to co ja pamiętam, to kiepskie decyzje Rose'a, który podawał górą przeciw podwojeniu i trafił piłką w wyciągniętą rękę LeBrona, pamiętam niepoważną decyzję Derricka żeby rzucać jumpera z kroku w bok-przód zamiast zrobienia sobie przestrzeni i rzucenia z odskoku i pamiętam że LeBron go faulowal w ostatniej minucie g5. zasługa LeBrona taka, ze Rose podjął kilka błędnych decyzji, a LeBron akurat przechodził obok. szkoda, ze takim kozaczokiem nie był przeciw Rondo w 2010, kiedy się przestraszył, i Jetowi w 2011, który go po prostu przeleciał w przelocie.

    co ma wspólnego defense zespołu z tegoż zespołu 2 opcją ofensywną ?

    5 strzelec z historii, 5 krotny mistrz, 2 krotny MVP Finals... all time top.

    @simon
    przegapiłeś slówko "zatem"... i dzięki temu mogłeś pominąc moją argumentację dot. całej sprawy. Nice.

    odpowiedź wręcz trywialna... skoro Green w rzekomo decydującym o decyzjach Brooksa g5 grał ofensywną padakę, co kompletnie już nie tłumaczy dlaczego niby lepszy od niego, bo przecież "stopujący KObego" Sefo siada, a on gra dalej. Green nie powinien być żadnym pomysłem na ofensywę. jego % z g4 & 5 to 29 i 30. przy dużej ilości rzutów.

    OKC więc potrzebowali ofensywy lepszej, a nie innej. lepszej, czyli takiej jak w g4, agresywnej - w g4 dostali 48 fts, w g5 połowę tego. to była kwestia mentalna, a nie personalna.

    twój problem polega na tym, ze chcesz udowodnić, ze Sefo to zajebisty KB stoper, tylko trener nie dał mu się wykazać w najważniejszych momentach. Nie wiem, może jakimś cudem, dotrze do ciebie, ze na podstawie twojego domniemania nie powstanie żaden fakt materialny. nie możesz, o ile chcesz pozostać na poziomie logiki godnej dorosłego czlowieka rasy białej, na podstawie nieobecności Sefo przy Kobem w najważniejszych momentach tworzyć teorii, że jednocześnie jest to na niego najlepszy stoper. To nie są bowiem dowody żadne.

    pisujemy tu już jakiś czas, więc wiesz, ze dla mnie liczą się playoffs, serie, i mecze - im wyzszy numer meczu tym bardziej, bo tak już jest, ze wtedy właśnie gracze swoją wartośc prezentują albo nie i w takich meczach i momentach poznaje się prawdę o nich. jeśli sefo nie wyszedl nawet na clutch g6, kiedy już naprawdę nie ma znaczenia taktyka i inne cyrki, tylko jest pewność, ze LA pograją przez Kb i jesli uda się go zastopować, to się wygra mecz z nimi - to jest przecież moment, w którym facet dostaje czerwoną kartkę od... trenera ? losu ? spisku masonów ? nie wiem. ale wiem,,ze bez dowodów nie można tworzyć faktów. a w tej sprawie dowody mam ja, bo ja mam fakty, a ty masz tylko domniemania.

    no to według ciebie był, wg mnie stał się nim nieco później. 26 min vs Lebron Cavs-BC g6 2010, 27 min vs KD OKC-Mem g7 2010. to są naprawdę inne bajki niż 12 min Sefo vs KB /g6

    zapominasz, ze mówimy o stoperach, a nie obrońcach jako takich. Stoper to takie coś, co rzucasz na gtg przeciwnika, jego 1 opcję, ew 2 jesli są dwie równorzędne, i któraś lata na jego pozycji. Raja Bell w g7 La-Pho 2006 grał vs KB 40 minut, to jest właśnie stoperyzm.
    w 2003 - Bowen w g5 & 6 grał vs KB - 33 i 40 minut. itd. w g7 Cavs-Celtics 2008 Posey dostał vs Lebron 26 minut, Lebron rzucil 45, ale Posey nie ustępował mu pola i ta obrona poskutkowała w ostatnich akcjach, kiedy doszla presja, ciśnienie wyniku i LeBron pękł. dlatego właśnie stoper dobry gra odpowiednią ilośc minut, aby zmęczyć przeciwnika. A co to za mecz z 12 minutami ? takich minut nie dostaje żaden liczący się stoper w meczu 6, w dodatku eliminatorze. uważasz, ze nawet taki Brooks posadził by Bella, Bowena albo Battiera [41 i 31 min w g6 & 7 vs KB, 2009 La-Rox], w ogole nie uwzględniłby ich w swojej taktyce na taki mecz ?








  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    Iguodala... gdybyś był szefem duzej firmy, przyjąłbyś kogoś na bardzo odpowiedzialną posadę bez sprawdzenia jego kompetencji w CV ? wystarczyłby ci marketing szeptany ?

  • the-truth

    Buahahaa z open lookow to cie chyba robili,jesli nie rozumiesz konsztu pilkarza swietnie grajacego glowa to nie znasz sie na futbolu.Dziwne,ze Ronaldo posiada wszystkie umiejetnosci snajperskie: glowa,instynkt w polu karnym,dystans,lewa noga,prawa,karne ,wolne, a taki wypasiony Messi ma moze 1 taka zdolnosc.Ciekawe prawda?
    Ronaldo jest najwszechstronniejszym scorerem ever,zapamietaj to sobie ptysiu.

    NIby dal quita,ale dla Derricka takiego malowanego Jamesa z finalow z pocalowaniem nogi bys przyjal :) James odpada po walce jak mezczyzna,robiac 3double,45pkt,czy 9-15,albo grajac z rozjebanym lokciem a Bryant dostaje sweepy,albo ciezkie baty znacznie wczesniej.James powiedzial,ze gral ponizej swoich mozliwosci ,a nie ze zjebal.Do zjebania,to jeszcze daleka droga bo ty bys jego performance z miejsca wzial do Bulls,a trudno uwierzyc by Rose zajebal bardziej niz Wade zwlaszcza,ze w Dallas nie bylo jakis mega stoperow wsrod guardow.
    Ty jestes zalosny,chciales blysnac z tym 1pkt.a znowu sie skompromitowales.
    Garbage time na 6minut przed koncem ?Buahahahha.Ty pewnie w takich sytuacjach doslownie spierdalales z boiska na wuefie prosto na lekcje religii ,ale nie mieszaj w to quake-tera.
    Wszystko to ciekawsze,niz pierdolenie farmazonow przez cale popoludnie :)

    To ciekawe bo ja nie wiem gdzie jest przewaga Prince'a nad Dengiem,Bena nad Noah w ataku,ani Sheeda nad Boozerem.Rose jest znacznie lepszy niz Billups,a Hamilton troche sie opuscil,ale nie tyle by w limitowanym czasie nie byc efektywnym.Trzeba by sprawdzic statsy,ale na oko to Byki maja lepsza ofensywe.
    Problem polegal na tym,ze Rose mial dosc chujowy rzut i Bibby sie nawet do niego nie kleil.1/3 czasu przy kryciu Rose to jednak sporo czasu.
    Jak to kiedy w 4kwartach.Derrick nie potrafil wykreowac sobie normalnych pozycji strzeleckich ,ani nalezycie kreowac reszta.Sprawdz sobie statsy Rose bo obaj wiemy,ze pamiec nie nalezy to do twoich silnych stron.
    James nie kryl Rondo bo robil legendarna robote na Pierce i decyzja Browna byla taka a nie inna.Problemem byl ten miekiszon D.West rozjebany psychicznie i placzacy po katach i kontuzja plecow Varejao,ktora sprawila ze Rondo i Garnett mieli wypasione serie.Napisze cos co ci przypadnie na pewno do gustu,ale James jest stanowczo za slaby by wszystkich 3 kryc na raz :)

    Wade powinien zapierdalac za takimi kurduplami to raz,od splastrowania Bryanta w zeszlym sezonie chowa sie za kolegami przed porzadnym kryciem stara.Poza tym Terry musial sie gesto tlumaczyc na poczatku dlaczego tak chujowo mu idzie rzucanie przeciw Jamesowi

    Zapewne wynik jest mianownikiem.

    13krotny posiadacz najlepszego supportu w tym 12razy najlepszego frontcourtu w lidze zapomniales dodac.1-5 z ostatnich FG w ostatnim meczu,brawo.Nadzieja jest taka,ze Bynum z Gasolem coraz lepiej przewiduja gdzie spudluje Bryant i robia z jego pudel latwe punkty i znow ma szanse nawinac sie na pierscien nawet nie jako Robin ale jako Alfred.

  • roar

    @Przecinek
    Jakie pretensje? Przecież pięknie przeszedłeś dokładnie na pozycję z mojego pierwszego wpisu, cieszę się, że się zgadzamy i nic do dodania nie mam.

    A co do akcji z 8-ma podaniami, to przecież każda z nich to złożenie kilku osobnych, elementarnych zagrywek. To, że nie da się wyćwiczyć całości, nie znaczy od razu, że poszczególne elementy są losowe i chaotyczne.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @roar
    nie zgodziłem się z tobą, w 2 akapicie dokładnie to uargumentowałem. Rozumiem, że fakt iż ja sie z tobą "zgadzam" odczytujesz jako dowartościowanie twojego ego, więc tym bardziej przykro mi, ze musze cię rozczarować.

    @prawdziwek
    nie wchodzę w tym przypadku w pojęcia tak szerokie, w tych konkretnych momentach - to były łatwe strzały po asystach od kolegow, którzy mieli minimum 70 % zasługi przy tych golach.

    problem polega na tym, ze ja oglądałem i oglądam także innych piłkarzy, oprócz Ronaldo, dlatego dla mnie nie jest "najwszechstronniejszym cośtam cośtam".

    w ostatnich 3 latach odpada jak cipa. finały dwa razy zcipował. g7 z Pistons zcipował. właściwie każdą serię kończącą jego playoffs zcipował. ten g7 z Celtami zakończył 3 cegłami. Może to nie zcpienie, ale nieudacznictwo na pewno. 45 pts i cegłówki na dobranoc. Jedną z nich dostałeś w łeb chyba i dlatego tak marudzisz.

    1, 2 czy 7 z garbage... człowieku, to już zostało zadekretowane - cipowaty był i tyle. On to wie, ja to wiem, całe bractwo koszykarskie wie, tylko ty znów nie wiesz. Irving wg ciebie jest obsrany, chociaż ponoć rozgrywa naj sezon debiutancki ever, albo jeden z naj ever, Rubio "zesrany i nie gotowy" wg ciebie - jest już starterem i jest star in da making, LeBron dał dupy w finałach, dał z Celtami 4-6'2010 dał z Magic w g6, a ty że nie... Bryant 5 strzelec, 5 krotny mistrz, 2 MVP finals a wg ciebie scrub... Rose top3 competitor w NBA - wg ciebie : quiter. człowieku, ty chcesz szokować, ale wyłącznie śmieszysz, bo nie umiesz argumentować i uzasadniać swoich teorii. Masz tylko wyzwiska w repertuarze, a zero argumentów.

    ostatnia 3 była w garbage przy 13 czy 12 pts róznicy niecałe 2 minuty left. dobitka z Or spadającej w ręce. Jumper. czlowieku, suma 4 kwart w finałach'11 Lebrona to już jest temat dowcipów, które w swej ilości ustępują tylko kawałom o Chucku Norrisie.

    jakkolwiek to nazwiesz, dla mnie to tylko godzinka z free 24, dla ciebie - godzina z 2-3 które masz free. ty zmywasz gary,a ja sobie piszę, ty wracasz ze zmywania garów i sam zaczynasz "pierdolić farmazony", a ja sobie idę do kina. Taka róznica.

    powiedziałem o 4 graczach Pistons, a nie całej 5. świadomie wykluczyłem Bena Wallace'a bo nie był on ofensywnym graczem. poza tym - wszyscy Pistonsi są lepsi od Bullsów, z wyjątkiem Rose'a/ gdyby wziąć top 4 ofensiv Bullsów'12 i top4 Pistons'back2back finals - najlepszym graczem z tej 8 będzie Rose, a po nim będzie 4 pistonsów, wg mnie 3 ex equao, a za nimi Prince, a za Princem możesz sobie dowolnie ustawiać trzech pozostałych Bullsów. 1 Rose 2 Sheed/Billups/Rip-Pistons 3 Prince 4-6 - Bulls z 2012 [Boozer, Deng, Rip-Bulls]

    Bibby Rose'a nie pilnował, pilnował Rose'a team defense Heat. Bibby robił za atrapę.

    to tak jak James w finałach z Mavs ,z Celtami, z Orlando w g6, vs Spurs, vs Pistons w g7... Róznica polegała tym, że Rose się szarpał i grał z energią, a James qutiował. Roze umierał z bronią w ręku, a james umierał spierdalając chyłkiem z pola bitwy i dostają kulkę w srodek dupy, zeby było śmieszniej.

    problem w serii polegał na tym, ze Rondo robił Cavsom jesień z dupy. Zatkanie Rondo byloby jednocześnie zatkaniem Pierce'a, bo Rondo odpowiadał za rozegranie piłki, więc zatrzymanie RR dałoby podwójny efekt : utrudnienie mu penetracji i zamrożenie ruchu piłki w Celtach. A tak Pierce swoje i tak uzbierał, jak przyszło co do czego, a Rondo wygrał serię robiąc decydującą róznicę. A Lebron nie wziął na siebie odpowiedzialności. Kobe ją brał za krycie jadącego po Fishu Westbrooka w serii z OKC, przynajmniej w kluczowych meczach, stąd mniej się udzielał w ofensywie w g5 co niektórzy mędrcy a'la Simon i reszta przypisali obronie Sefoloshy. Pippen krył Marka Jacksona, Magica, w ogóle graczy robiących róznicę z pozycji PG. Lebron jak widać wolał nie ryzkować ośmieszenia. Podwójnego, bo jego pasywność w ofensywie ośmieszyła go wystarczająco. dając dobrą defense na Rondo mógł choć częsciowo się zrehablitować za odmowę bycia 1 opcją, albo jakąkolwiek opcją ofensywą.







    o

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    jego quit vs Celtics był podwójny - ofensywno-defensywny.

    Jet rozstrzelał Lebrona i kropka. Wcześniej Marion go za-cut-ował na amen. Kogo miał kryć james, zeby wypaśc dobrze ? Cubana ?

    jaki wpływ ma defensywa zespołu na 2 opcję ofensywną tegoż zespołu ? przeca to są dwie kompletnie inne bajki i dwa rózne tematy.

    każdy multimistrz ma dobry support. to cecha wybitnych mistrzów, ze sie wokół nich organizują supporty dobre. Bez Kobego żaden z tych chłopców nie miałby mistrzowskiego pierścienia. On tak czy owak by zdobył, jak nie z nimi, to z innymi. Oni bez niego ? niekoniecznie. dla takich ludzi supportowanie mistrza, to jedyna szansa na tytuł w karierze.a jak supportowac, to kogoś z jajami i charakterem, a nie quiterów i loserów.

  • Gość: [simon] 178.73.49.19*

    przecinek
    Rozumiem więc, że chcąc poprawić ofensywę wolisz ograniczyć minuty Greena, który jest trzecią opcją na korzyść zawodnika od czarnej roboty czyli Thabo? Takich rzeczy się nie robi, bo Green to była jednak nadzieja na 20pts przy dobrym dniu. Tego Sefolosha ci nie da. W sumie w g6 swoje zadanie wypełnił rzucając 16pts na 50%. Durant też grał fatalną rzutowo serię, a raczej byś mu minut nie odbierał przed g6 bo może mu wyjść mecz z 40pts i wygrywasz mecz. Z Greenem przy zachowaniu odpowiednich proporcji było podobnie.


    "Iguodala... gdybyś był szefem duzej firmy, przyjąłbyś kogoś na bardzo odpowiedzialną posadę bez sprawdzenia jego kompetencji w CV ? wystarczyłby ci marketing szeptany ?"
    Jaki marketing szeptany? Widziałem Iguodalę w akcji od groma razy, przeciwko czołowym strzelcom ligi i wiem co potrafi. Nie znam przypadku obrońcy czy tam stopera, który odwalałby super robotę w RS, a w PO tracił wszelkie zdolności. Tym bardziej, że PO pozwalają obrońcom na nieco więcej. Jeśli szukałbym obrońcy i miał okazję do podpisania Iguodali to zrobiłbym to bez zastanowienia i nie czekał bym aż się zestarzeje w Sixers i zdąży do tego czasu upolować ze dwa znany nazwiska.

    "takich minut nie dostaje żaden liczący się stoper w meczu 6, w dodatku eliminatorze"

    W takiej sytuacji trzeba by powiedzieć, że T.Allen w Celtics, R.Brewer czy właśnie Sefolosha wybrany przez graczy do drugiej piątki obrońców w 2010 nie są liczącymi się stoperami. Ja się z tym nie zgadzam i przypuszczam, że 95% śledzących tą ligę na bieżąco tez by się z tym nie zgodziło.

    "no to według ciebie był, wg mnie stał się nim nieco później"
    To ja już nic na to nie poradzę. Pokazuje to tylko, że słabo się orientujesz w tym co się dzieje/działo w lidze, albo po prostu na siłę chcesz iść pod prąd. Poza tym najpierw piszesz, że T.Allen stał się czołowym stoperem nieco później by kilka wyrazów dalej wspominać jego 26min. vs Lebron. Pytanie jest dlaczego raz dostawał 26 minut, a raz 5.

    Fajne przytaczasz nazwiska i ich minuty. Tylko ja już o tym wspominałem. Zobacz jak są skonstruowani Thunder, a jak byli skonstruowani Spurs z Bowenem czy Suns z Bellem. Sam napisałeś pod nową notką coś o tym, że OKC potrzebują trzeciego ostrza. Trzecim ostrzem jest Harden, który musi grać swoje minuty bo ich atak byłby zbyt oczywisty i oparty na dwóch ludziach. Na SF prawie wszystkie minuty w PO pożerał i będzie pożerał Durant. Gdzie chciałbyś znaleźć większe minuty dla Sefoloshy? Co innego Spurs u których trzy ostrza grały po 35-40min, a Bowen mógł sobie stać w narożniku jako SF przez 30-35 min. Kto grał na pozycjach SG-SF u Suns 06'? Poza Bellem- James Jones i Tim Thomas? Ponadto small ball z Diawem na C i 7-osobowa rotacja. Duże minuty u Bella więc mnie nie dziwią. Wystarczy sobie wyobrazić sytuację, że Thunder zamiast Hardena mają jakiegoś dobrego scorera na pozycji PF-C i już minuty Sefoloshy lecą w górę bo jego zmiennikiem jest tylko Cook, a nie Harden.

    "taki Brooks posadził by Bella, Bowena albo Battiera [41 i 31 min w g6 & 7 vs KB, 2009 La-Rox], w ogole nie uwzględniłby ich w swojej taktyce na taki mecz ?"
    Jeśli srał by przed frontem LA bardziej niż przed Kobasem to na pewno by to zrobił.

    "a w tej sprawie dowody mam ja, bo ja mam fakty"
    To jest najlepsze. Fakt, że Sefo grał 12min w g6 ma być dowodem na to, że nie radził sobie z Kobasem w pierwszych 5 meczach? Z kolei fakt taki, że Kobe gra najsłabszą rzutowo serię od czasów finałów z Pistons oczywiście nie jest dowodem na to, że Thabo odwalił kawał dobrej roboty w tamtej serii. Ponadto do tej pory nie zauważyłem u ciebie lepszego wytłumaczenia dla mniejszych minut Thabo niż big ball spowodowane sraczką Brooksa przed frontem Lakers.

    zamykam ze swojej strony

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    @simon
    nie chodzi o moje widzimisię, a o interpretację faktów. Pytanie główne dotyczy jednak Sefo i jego 12 minut. Green łupie 41 minut. Sefo 12. Kobe 35 i rzuca 32 na 50% & 7 fts. Nie mówię od razu, zeby Sefo grał 35 min, ale 25 to byłby do przyjęcia gt. Jasne, Sefo nie rzuci dla twojej drużyny 16 pts jak Green, ale 8 może rzucić i jesi ograniczy KB, zdezorganizuje w ten sposób ofensywę LA, zmieni w niej akcenty, utrudni granie przez KB w clutchu, to wyjdziesz na plus. I serio, nie wyobrażam sobie, zeby Brooks mając zamiast Sefo - Bella, Bowena czy Battiera ich nie użył vs Bryant na pełnym dystansie czasowym, albo minimum 28 minut.

    widziałeś jak gra, ale nie potrafisz wymienić nikogo naprawdę liczącego się, kogo by splastrował.

    trudno. Być moze w jakichś pojedynczych meczach RS Sefo komuś plastra założył, ale w playoffs, kiedy to ma już kluczowe znaczenie, nic takiego nie miało miejsca.Równie dobrze możemy mistrzostwo rozdawać za bilans w RS. Ten sam rodzaj docenienia, jaki ty proponujesz w tym przypadku kierując się wyróznieniami za RS w ocenie wartości gracza.

    a jak mam to rozebrać ? dopiero, kiedy gracz zaczyna swoje zalety udowadniać, dostaje odpowiedni czas, co jest dowodem zaufania coacha i partnerów - wtedy można powiedzieć, ze coś istnieje. a ty uważasz, że Tony Allen był świetny kiedy grał 5 minut, PONIEWAŻ rok czy dwa lata później grał 27 minut. Sorry, ale to jest nędzna logika, a raczej antylogika.

    jakimś cudem wcześniej znajdowali w tej serii dla niego minuty, w g6, kluczowym meczu, ich nie dostał. dla mnie g6 to jest taki moment, przy 2-3 zwłaszcza, kiedy rzucasz na boisko, to co masz najlepszego. KB rzuca świetnie - Sefo nie ma. KB rani OKC - Sefo siedzi. 12 minut. ale oto przychodzi clutch, kiedy już naprawdę i ostatecznie kalkulować nie ma nad czym - trzeba kryć superstara rywala, a Sefo nadal siedzi... Dla ciebie - błąd trenera, nieporozumienie stulecia, a dla mnie... ja sobie nie wyobrażam, ze Bell, Bowen czy Battier nie kryją w clutchu KB, że w ogole nie ma ich na boisku, ze ktoś móglby ich pominąć. albo masz super plastra i plastrujesz, albo nie plastrujesz i to podważa w niego wiarę postronnych. A dodatkowo - jego brak na boisku w najważniejszym meczu i clutchu tego meczu, po prostu nie daje ci dowodu na jego klasę. Nie daje - bo go nie było na boisku. Nie można ukręcić bata z piasku.

    im wyższy numer meczu, tym większe znaczenie dla oceny. g6 i 12 mnut Sefo, jego brak cutchu... tego się nie da zbagatelizować, i to ma fundamentalne znaczenie. odwrócmy - nie wystawienie rzekomo świetnego stopera w clutchu na jednego z naj clutcherów w lidze - to tak jakbyś mówił, ze masz świetnego clutchera, speca od big shotów, a potem w najważniejszym clutchu w sezonie trzymał go na ławce. Uważasz, ze to logiczne by bylo ? tutaj żadne tłumaczenie taktyką już w grę nie wchodzi. Wiadomo, ze LA grają przez KB takie 4 kwarty i moneytimes. I dodatkowo KB jest tego dnia dobrze usposobiony. Naprawdę - czy trzeba cięższych argumentów na to, że twój plaster powinien być w takim momencie na boisku ? a jego brak, jakkolwiek go tłumaczyć - po prostu nie daje ci dowodu dla poparcia twojego twierdzenia. nie można mówić, ze coś jest, kiedy tego nie ma. Nie można być świetnym plastrem i nie bronić swojego targetu w takich okolicznościach.



  • pay_jay

    "Uważasz, ze to logiczne by bylo ? tutaj żadne tłumaczenie taktyką już w grę nie wchodzi."

    Owszem wchodzi. I tylko nie wiem czy jesteś tak tępy, że nie umiesz zrozumieć tego, co Simon tłumaczy od kilku dni, czy po prostu udajesz? Problem z Thabo, Mbah a Moute, Allenem, Battierem, Brewerem, czy kiedyś Bowenem, jest taki, że ci gracze w drużynach upośledzonych w ataku nie mają/nie mieliby szans na granie wielkich minut. A OKC i Bucks na ten przykład, to są drużyny ofensywnie upośledzone. W playoffs, gdzie rotacja robi się jeszcze węższa, sytuacja jest dla takich graczy jeszcze trudniejsza. Nie każdy jest jest wybitny po obu stronach jak LeBron lub Pipp, nie każdy umie choćby tyle co Iggy. To jest niewyobrażalnie proste, prawie tak proste, jak granie izolacji. Powinieneś skumać, wierzę w Ciebie.

  • Gość 130.23.199.109.static.rdi.pl

    "logiczne" by było posiadanie rzekomego super clutch shootera, a potem nie wystawianie go w clutchu najważniejszego meczu sezonu ? gratuluję ci tej logiki, zatem.

    skoro "nie mają szans na granie wielkich minut", to skąd wiadomo, ze są wielkimi stoperami ? skoro nie mają szans na wielkie minuty, to znaczy że nie są stoperami a'la Bell, Bowen czy Battier, dla których minuty się znajdowały zawsze albo na tyle często, zeby w ich resume widniały odpowiednie proporcje.

    co do sytuacji - opisałem ją dokładnie, nie rozumiem, jakie znaczenie w 12 min & nieobecności w clutchu vs KB w najważniejszym meczu sezonu ma to co piszesz. To tak jakby mieć, wg opiinii Simona, najlepszego bramkarza na świecie i nie wystawić go w finale LM. przecież to od razu podważa wuarygodność tej opinii o jego klasie. Jak masz klasowego stopera to w najważ meczu sezonu nie grasz nim 12 minut i wystawiasz go w clutchu na gracza, przez którego, z góry wiadomo, rywale będą grać końcówkę i który nie jest z innej kategorii size. Logika brutalna w swej precyzji.

    to co piszę jest jeszcze prostsze niż to, co chcesz za wszelką cenę mi wtłoczyć. prostsze niż proste, pod warunkiem, że podchodzisz do rzeczy bez automatycznego nastawienia "on to napisał, więc za wszelką cenę muszę to zdyskredytować".

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci