|
Blog > Komentarze do wpisu
Miami HatePrzez cały zeszły sezon zbieraliśmy cięgi od Miamofilów. Że jesteśmy hejterami, że nie potrafimy obiektywnie spojrzeć na rzeczywistość NBA, że się nie znamy. Przed chwilą oddaliśmy tekst do najnowszego numeru MVP (w kioskach pewnie za ok. 2 tygodnie już w piątek, na razie możecie nabyć numer poprzedni z tekstem postlokautowym), który zaczęliśmy od takiego zdania: Koszykówka NBA A.D. 2012 to taki dziwny, skrócony sezon z gwiazdką, w którym przez 66 meczów dziesięciu facetów będzie się uganiać za piłką, próbując ją wrzucić do kosza a na końcu wygrają Miami Heat.
Nadal nie jesteśmy przesadnymi fanami Heat, ale nie oszukujemy się: tym razem - o ile nie będzie jakichś spektakularnych kontuzji, to zdecydowany faworyt do tytułu jest tylko jeden. Zespół jest poukładany i zgrany, gra i wygrywa łatwo i na luzie, role są rozdzielone, każdy wie, co ma robić i czego nie robić. Wiemy, że teraz nam się znowu dostanie, bo po ośmiu meczach to jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek wnioski, ale tak naprawdę było to trochę widać już pod koniec zeszłego sezonu i podczas playoffów (masakra w pierwszych trzech rundach na Wschodzie, zadyszka dopiero w finale z Dallas) i ten tekst mógłby równie dobrze powstać nawet w czerwcu. Heat rządzą. Spoelstra dmucha na zimne, daje odpocząć LeBronowi i D-Wade'owi, a oni i tak wygrali wczoraj z Atlantą.
A Wy jak myślicie? sobota, 07 stycznia 2012, mrpw
Komentarze
tejon23
2012/01/07 20:07:37
bez przesady, Heat nie zagrali jeszcze meczu z drużyną z czołówki nie osłabioną personalnie. Okaże się dopiero ok. ASG.
Gość: czarny_eminem, staticline57587.toya.net.pl
2012/01/07 20:07:57
Pocieszające jest to, że wasze prognozy mają prawie stuprocentową niesprawdzalność.
2012/01/07 20:39:30
eminem: na to liczymy :-) no i na to, że finały będą równie zacięte, jak Wasze głosowanie
2012/01/07 20:40:47
He, he. Po 66 meczach będą mieli na 99% najlepszy bilans, natomiast później zaczną się play-offy :)
2012/01/07 20:57:40
Noooo! Z Atlantą faktycznie wygrali. W 3. dogrywce, do której dociągnęli, bo mieli masę farta (rzut Bosha, który dostał piłkę przypadkowo, po zupełnie idiotycznym rozegraniu Chalmersa).
Gość: kocur72, cpc1-gill9-0-0-cust339.basl.cable.virginmedia.com
2012/01/07 20:57:43
Na zachodzie jest wiele fajnych ekip np. Clippersi, które nie miały czasu się jeszcze zgrać i poustawiać swojej gry. Na wschodzie przede wszystkim Chicago no i nie zapominajmy o aktualnych mistrzach Dallas. Na razie grają w kratkę ale do play-offs jeszcze trochę czasu.
Będzie ciekawie. A moim zdaniem dawanie odpocząć nie ma sensu bo i sezon krótszy i można zawodników wybić z rytmu meczowego. Wg. mnie Miami nie wygra i w tym roku, bo nie mają mentalności zwycięzców. Np. ja już trzeci sezon z rzędu ogrywam ich w finale wschodu w 2k11 :) 2012/01/07 21:01:20
Miami faktycznie główny pretendent, ale na 100% nie maja więcej niż 50% szans na wygranie ;) czyli na zdrowy chłopski i bukmacherski rozum odpowiedź musi być "ktoś inny".
2012/01/07 21:19:01
no dobra, bla bla bla, zaczna sie playoffy. rok temu to samo pisaliscie, a Heat wschod wrecz zmietli. najpierw walka z Celtami - 'doswiadczenie Celtow ich pokona', 'teraz sie zaczyna prawdziwe granie', 'defensywa Heat wcale nie jest taka mocna' 'Wade i LeBron maja juz pelne gacie', 'Rondo zrobi sobie z Chalmersa wlasny plac zabaw', 'Garnett zje Bosha', a potem wyszlo, ze Boston nie wiedizal jak kryc LeBrona, Pierce byl przez niego stlamszony jak w prawie kazdym ich starciu (nawet tych wygrywanych przez Boston), Wade sobie co jakis czas wjezdzal, defensywa Heat grala znakomicie, a Bosh wcale nei byl gorszy w tej serii od Garnetta. potem przyszli Bulls - 'Miami odbije sie od ich defence', 'kto tam ma kryc Rose'a?', 'Tibo ma na nich sposob', 'Celtowie byli za starzy, ale ci juz sobie z nimi poradza'. no i potem sie okazalo, ze Heat maja jeszcze mocniejszy difens od Bykow, LeBron kryjac indywidualnie Rose'a zatrzymal go na kilku procentach z gry i skonczylo sie tez calkiem szybko.
dopiero polegli w finalach, ale trzeba pamietac, ze gdyby nie niesamowita koncowka Dallas w g2 juz by raczej tej rywalizacji nie wygrali. a wg mnie Dallas z ostatnich playoffow to byla najbardziej kompletna ekipa od czasow Celtics '08. Wielki lider ofensywny, wielki lider defensywny, pelno znakomitych trojkowcow, wielkie doswiadczenie paru zawodnikow, niezwykla determinacja ze swiadomoscia, ze to juz pewnie ostatnia szansa na mistrzostwo dla Kidda, Dirka czy Terry'ego. a w tym sezonie Heat sa z pewnoscia mocniejsi niz w tamtym. Dallas czy Lakers raczej odpadaja w przedbiegach w obecnych skladach. jedynymi realnymi faworytami sa dla mnie Bulls i OKC. no ale gdy wlasciwie jedyna ofensywna bronia Bulls jest Rose, to troche ciezko, gdy sie spojrzy, ze i LeBron i Wade to lepsi zawodnicy od niego. druga opcja to OKC, Durant jak ma dzien to zaden obronca raczej moze jedynie go zastopowac, a nie zatrzymac, wiec tu sie robi ciekawiej. ale i tak jakos nie sadze, zeby potrafili ich rozwalic w 6. meczach. takze no, dziwia mnie glosy 'przyjda playoffy to zobaczymy', bo w ubieglym sezonie przyszly i przejechali sie po wschodzie. i po prostu przegrali ze znakomita ekipa, wg mnie najmocniejsza w ostatnich latach, ktora przejechala sie jeszcze mocniej po konferencji zachodniej. w tym sezonie takiej ekipy nie widze. no chyba, ze Lakers sciagna Howarda do siebie.
Gość: KOBE, cks196.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/07 21:47:47
Chciałbym, aby to byli LAL. Wiem jednak, że nie ma na to szans. W finale spotkają się Miami z OKC. Jestem gotów spory hajs na to postawić. Pozdro, fajny preseason jak na razie w NBA.
Gość: kajet, nat-bem1-7.aster.pl
2012/01/07 21:53:44
Ech, największe jaja by były, gdyby mistrzostwo zdobyli np. Cavs :)
Gość: hansjurgenbutt, aaei217.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/07 21:58:23
bardzo możliwe ze tak bedzie.
w sumie ten rok to chyba idealny czas dla heat. sa na topie, a cala reszta slabsza. poki co to tylko chicago potencjalnie wyglada na grozne dla nich, ale chyba jednak to nie ten poziom boston dziadki dallas dziadki LA dziadki/bieda thunder jeszcze za slabi chociaz moze jednak LA jeszcze? jak bynum bedzie gral jak gra, to orlando chyba jednak zrobi wymiane Howard - Bynum (dla wszystkich bedzie miec sens), wtedy LA kobe/howard/gasol moga cos powalczyc 2012/01/07 22:00:20
A my nadal uważamy, że brakuje im centra, takiego prawdziwego, rosłego (Joel Anthony ma ledwie ponad dwa metry), nieco topornego, trudnego do przepchnięcia pod koszem.
2012/01/07 22:01:28
Wiem, że niezbyt popularne jest zgadzanie się z autorami, ale ja zgadzam się w 100%. Nie widzę żadnej ekipy, która jest obecnie tak mocna jak Miami, a do tego po dodaniu Battiera są silniejsi niż przed rokiem.
Na zachodzie najmocniejsze jest OKC. Finał Miami - OKC, a w finale 4:2 dla Miami :)
Gość: Wojtas, 78-86-12-231.zone2.bethere.co.uk
2012/01/07 22:03:11
Oklahoma z Westbrokiem w skladzie mistrzostwa nigdy nie wygra. Najgorszy typ rozgrywajacego jaki ziemia nosi.
Gość: 3D, ip-94-42-158-136.ibd.gtsenergis.pl
2012/01/07 22:43:47
OKC nie wiem jak ma wygrać z Miami, słabsi w obronie, w ataku Durant i Westbrook to siła porównywalna z Jamesem i Wadem, gdyby Westbrook potrafił coś rozegrać/dograć do wysokich to może coś by z tego było, a tak to scoring Bosha przeważa szalę na korzyść Miami.
Chicago w zeszłych PO grało praktycznie bez SG więc LeBron mógł przejmować Rose'a bez żadnych konsekwencji, zobaczymy, czy Rip zrobi różnicę (zapewne w finale Wschodu). Natomiast Zachód jest o wiele ciekawszy, SAS gdy wróci Manu, Portland, wciąż Dallas i LAL (z tak grającym Bynumem to klękajcie narody, w half-court miazga), może Clipps zaczną grać. Oklahoma może i najmocniejszy team, ale nie jest to jakaś wielka przewaga.
Gość: ro, 77-255-1-190.adsl.inetia.pl
2012/01/07 22:46:52
Durantem można się jarać, ale jego zespół nie ma doświadczenia na dojście do finału. Raczej potkną się po drodze na jakichś wyjadaczach. Zupełnie moim zdaniem za wcześnie na boje w playoffach.
I chyba nie ma na zachodzie nikogo, kto by podskoczył Miami, chociaż bardzo bym chciał, żeby zdażył się cud i zgnoiło ich Portland. 2012/01/07 22:59:19
Ja po prostu wygranej Miami nie widzę. Nie przyjmuję do wiadomości argumentów typu "są najlepsi". Problem z byciem najlepszym jest taki, że walczysz z samym sobą, a przeciwnicy mogą walczyć z tobą. W ten sposób Miami przejechali się po Bulls rok temu (dopieszczenie taktyki u siebie, panika u przeciwnika, który do tej pory w ten sposób reagować nie musiał, i po zawodach), w ten sam sposób Dallas przejechało się po Miami.
Oklahoma ma o tyle fajnie, że ciągle są zespołem na dorobku, ciągle nic nie muszą, ciągle tylko mogą. Na zachodzie tak fajnie ma Atlanta, i to są dla mnie (po wykruszeniu się Bostonu i przy tykającym zegarze w Orlando) główni kandydaci do finału w tej chwili. 2012/01/07 23:23:14
Stalo sie w koncu to co o czym mowil Lebidzej 5 minut po ogloszeniu swojej prawidlowej decyzji o zmianie klubu czyli to,ze jego zadaniem bedzie poprawa gry swoich partnerow i wniesienie ich na wyzszy level.Patrzac jak rozwija sie Chalmers,a Bosh przemienia sie w jakiegos twardziela z wsciekloscia atakujacego obrecz,coraz lepiej zbudowanego i walczacego na deskach i w obronie oraz rzucajacego kluczowe punkty w koncowkach chcialem z tego miejsca pogratulowac Jamesowi "championship habits" i mistrzowskiego DNA jakie przeniosl na swoich partnerow.Tak wiem James nie ma pierscienia,ale samo dojscie do finalu z Cavs i zrobienie z nich teamu w scislym topie NBA przez lata,to bylo mistrzostwo samo w sobie,notabene duzo bardziej wartosciowe niz Bryantowskie pierscienie z 15.5ppg i 36% zdobyte u cycka Shaqa.
HUjterzy ostro sie zagalopwali z ocena Heat,James i Wade nie moga grac razem,bla bla bla.Jordan i Bryant nie mogliby grac razem Jordan i Drexler,Drexler i Bryant,albo Jordan i Jordan,nie mowiac juz o Bryancie z Bryantem,ci dwaj moga a to klucz do sukcesow.Liderem jest James to sprawa oczywista jak sracz dla hydraulika LBJ 30ppg,60 %z gry,7.7 zb,7.4 asyst,2.0 przechwytow Wade 18.8 ppg, 44.6%FG,3.2zb,6,5asysty,1.5 Zreszta zadniem Wade'a powinno byc utrzymanie drugiej pozycji w zespole,bo pozycja Bosha bedzie rosnac i ma jeszcze swoj pokoj do polepszen. Pierwszy sezon Heat byl conajmniej dobry,biorac pod uwage calo zamieszanie,presje czy to ile razy w RS przegrali frajersko w koncowce,i to ze nie mieli 1seedu to w PO po prostu pokazali piekne cojones odsylajac do lamusa Celtics,i gwalcac MVP i najlepszego coacha ligi. Drugi sezon juz wyglada bardzo dobrze ,a to jak Heat moga wygladac gdy pozyskaja jednego z 40-50 lepszych centrow w lidze od Anthonyego moze spowodowac u hujterow atak serca.Przeciez wystarczylby Gortat ,zeby Heat stali sie najlepszym zespolem EVER.W kolejnych sezonach bedzie coraz latwiej pozyskiwac zasluzonych All-Starow jako rolesow,bo nie kazdy jest tak glupi jak Nash i odmawia gry na dworze Krola.Zapowiada sie jakby to powiedziec,aha legendarny future,no chyba ze Bulls wymienia Noah+Boozer na Howarda,wtedy wrocimy to watku z Anthonym :) PS.MRPW Mogliscie dodac pytanie w lidze jasnowidzow : czy Heat pobija bilans Jordanowskich Bulls w najmniejszej ilosci porazek w sezonie,fakt mniej meczow ale rekord to rekord zwlaszcza ,ze intensywnosc i klasa rywali duzo wieksza.Pytanie przechodzi na przyszly rok.
Gość: legia, host-89-231-96-179.warszawa.mm.pl
2012/01/08 00:28:41
A ja uważam, że wygra legia. Najlepszy stadion, fajni kibice... no i z dzieckiem można przyjść.
Gość: czarny_eminem, staticline57587.toya.net.pl
2012/01/08 01:05:37
Jakby się komuś nie chciało czytać tej ściany tekstu powyżej, to wam skrócę: Lebron ma już 2 mistrzostwa, a Kobe nie ma żadnego.
2012/01/08 02:14:51
@czarny_eminem
Dla mnie ten skrót? ;) Nie mam ochoty czytać kogoś kto nawet nie potrafi poprawnie przelać swoich myśli na papier (w tym wypadku kompa). Już "ch" się myli z "h" jak u dresów pod blokiem. Dobrze, że jeszcze "ó" nie pomylił. Heat będą faworytem, bo skład mają bardzo dobry. Niecierpię ich z całego serca i życzę porażki, ale takie są fakty. Na pewno nie są jednak niepokonani. Bronek wciąż nie umie grać pod presją i to się już raczej nie zmieni. Tyle lat jest już w tej lidze, więc wątpliwe żeby nagle zaczął trafiać w końcówce. Przeciwnicy Heat będą musieli pilnować wyniku i nie dać gwiazdom odjechać. W ostatnich sekundach Miami znacznie częściej przegrywa niż wygrywa i to jest fakt. Oklahoma jeśli chce rywalizować o mistrzostwo to musi znacząco poprawić się gra pozostałych graczy poza Durantem. Westbrook za dużo strat i głupich rzutów. Perkins i Ibaka powinni bardziej dominować na tablicach. Brakuje trochę rezerwowych, bo tutaj Hardena zaliczałbym jednak jako pierwszopiątkowca. Bullsi wydają się najpoważniejszym przeciwnikiem na drodze Heat do tytułu. Jak "trafnie" po raz kolejny zauważyła osoba nie potrafiąca poprawnie pisać Rose wrócił bez formy z klasztoru, co i tak nie przeszkodziło mu w tym samym meczu oddać zwycięskiego rzutu. Rose i Deng robią dobrą robotę. Noah rozwija się jako asystent. Wciąż jednak brakuje tam dwójki z prawdziwego zdarzenia. Boozer gra trochę lepiej, ale jestem wobec niego sceptyczny. Bulls potrzebują nieco więcej talentu w ofensywie, żeby nie można ich było ograniczyć wyłączeniem Rose'a z gry. 2012/01/08 03:07:27
The Truth
Najlepszy Ever ? Bulls z 96 roku zmietliby Heat (nawet z Gortatem, sic!). Rodman na tablicach wyrwałby głowę Boshowi, wykąpałby się w jego flakach i w przerwie zjadł hamburgera - bardziej wizji, która powstała w mojej głowie nie dam rady przelać na tekst pisany. James i Wade w dwójkę nie mają połowy Jordanowskich jaj. Jamesowi nie odmówię umiejętności, Wade'owi również, jednak Pippen z Jordanem zdecydowanie są lepsi, po prostu - prosta sprawa, końcówka czwartej kwarty, James ma 5kg w gaciach, gdy Jordan zdobywa kolejne punkty. Myślę, że takie stwierdzenie o Heat jakoby z średniej klasy centrem nabytym w przyszłości byli "the best ever" przypadkowo napisane zostało. Niestety, to nie ta klasa. 2012/01/08 04:48:35
The Truth
Rodman > Bosh Pippen > LeBron Jordan > Wade (Porównuję Pippena do Jamesa bo jest to bliższe rzeczywistości niż porównywanie go z Jordanem)
Gość: adasqo, hudsonhotel203.h.subnet.rcn.com
2012/01/08 06:05:46
A ja Wam powiem, że byłem dziś na Nets-Heat i Netsi byli miażdzeni. I więcej kibiców Heat na trybunach niż Netsów w ich własnym mieście więc przesadzacie z tym hatem....Hate jest tylko w necie chyba bo na bank nie na trybunach
Gość: ro, 77-255-1-190.adsl.inetia.pl
2012/01/08 08:48:38
Wydaje mi się, że porównywanie tej eki z Bullsami z lat 90tych nie ma żadnego sensu. Takie gdybanie, czy Rambo pokonałby Comando.
Pomijając już fakt, że Jordan i Pippen to czysta koszykówka. I o ile Wade gra fajnie,to Le Britney James koszykarzem nie jest. Jest raczej gorylem latającym po parkiecie. Zamiata wszystko atletyzmem, przy czym umiejętności ma przeciętne,a na pewno nie królewskie. Miło patrześ na Bosha, który nie jest w tym sezonie takim drewnem, tak przy okazji. I pokaztwanie na miejscu drugim w 10 dnia LeBrona robiącego power dunka sam na sam z koszem, to coś, co lubią te trybuny z postu powyżej. Tyle jest w tym finezji, co w kilofie.
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/08 10:13:06
ja jebię....
pewnie za czasow jordana tez bylo mase głąbów, którzy mowili, ze "koszykowka skonczyla sie na rywalizacji lal vs celtics". "magic w swoich prime pozamiatalby jordanem" w james worthy nawet nie musialby wciagac pippena nosem bo samo wtarcie w dziasla by wystarczylo bla bla bla blaaa. po co takie gadanie?? 90% jeczy teraz, ze koszykowka jest zbyt atletyczna. czy to wina wszystkich koszykarzy, ze dietetyka i treningi poszly do przodu? czy to wina wszystkich koszykarzy dobrych technicznie, ze sa jednoczesnie b. dobrymi atletami? jordan na swoje czasy tez przewyzszal wiekszosc swoja atletyka - a jakos wszyscy teraz wala konia nad tym jaki to nie byl wspanialy. czemu wszyscy nie wybraliscie sobie wtedy stocktona z ostertagiem jako bogow swojej koszykowki? najlepiej gdybysmy sie zatrzymali na czasach georga mikkana - ten to ewidentnie atletyzmem nie byl skalany - czysta technika.
Gość: tyler, user-109-243-180-165.play-internet.pl
2012/01/08 10:19:12
Haha, Truth trolluje jak zwykle, ale 'pokoj do polepszen' mnie polozyl...
Gość: ro, 77-255-1-190.adsl.inetia.pl
2012/01/08 10:59:49
Nie no nie jeb.
Przesz Stockton ułomkiem nie był (co do atlety). Po prostu jakoś mi ten gość (LBJ) nie wygląda jak koszykarz i jego gra też nie. I przyznaję się bez bicia, że nie lubię go oglądać (a nie bardzo mnie interesuje jego osobowość). I nie chodzi o Mikkana, bo wielu gości dzisiaj fajnie się ogląda. Chodzi o to, że LeBritney ma ruchy jak jakiś transformer, jeździ pod koszem jak traktor, robi staty, ale przyjemności z patrzenia na to nie ma. I być może Jordan przewyższał kogoś atletyzmem, na przykład KarlaMalona, ale jednak trochę finezji przy tym było. (A mówię to z pozycji raczej Jordan hejtera). I wolę już popatrzeć na Kobe Sryanta na ten przykład, LeBrona widziałbym raczej w rywalizacji z Kowalczyk.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 11:12:27
przypomina to zaklinanie rzeczywistości, jak wtedy kiedy miał się bic o tytuł Gołota.
wstajemy, 5 rano, zaraz Andrzej wyjdzie, zaraz czarnucha zbije i będzie miał pasek. 6:30, jedziemy, siedzimy, rozmawiamy przez telefon... "oglądałeś ?" - "kurwa, nie mów mi...". Pamiętacie ? :] starsi znawcy sportu pamiętają Grzesia Filipowskiego i to samo napinanie się - no nie, teraz to on musi, no po prostu... no musi. są po prostu ludzie genetycznie upośledzeni. jedno już mi wyszło - Lebron jako niekwestionowany lider NIE zdobył tytułu. I już go nie zdobędzie, bo nigdy już nie będzie niekwestionowanym liderm, może być najwyżej współliderem, jak dobrze pójdzie. zatem, ja ma luz, ja już go przejrzałem i przewidziałem. weryfikacja nastąpiła. Heat mieli wygrać i w zeszłym roku. "wszystko mieli, co trzeba", w styczniu 30-11, 12 wygranych, przegrana i kolejnych 9, w finale rs blowout na Celtach... sikanie po nogach było, niektórzy fani w ogóle majtki przestali wdziewać, bo im się przestało opłacać je nosić. i co ? i koniec był opłakany, schodzili z boiska z głowami między kolanami. bili się w klatę jak goryle, zapowiadali, ze sobie dorobią chirurgicznie palców u rąk, zeby wszystkie pierścienie, które wygrają, mieć na czym nosić... i okazało się, ze bardzo możliwe, że chirurgia się przyda, ale prędzej w celach zupełnie odmiennych. to nie jest PEWNIAK, przy całej umowności "pewniactwa" w sporcie. kto z was tutaj zgromadzonych postawiłby dziś kasę na jakikolwiek team w NBA, na mistrzostwo ? pomijając takie sprawy, jak możliwość kontuzji albo śmierci całego teamu w katastrofie lotniczej. powiedzmy, ze nic się nie stanie - kto postawiłby na heat już dziś ? gratuluję odwagi, kot jakoś odżaluje, ze 5 zł zamiast na whiskas poszlo na Miami. tak naprawdę, Heat są teraz mocni słabością konkurencji, ale to oni są team to beat i to konkurencja będzie rosla w sezonie. Oni nie mają już miejsca na postęp, wg mnie lepiej grać nie będą niż grają dzisiaj, niż grali w serii z Chicago w maju. osiagnęli górny pułap. A reszta spokojnie ma duże pole do poprawy. oglądacie czasami hajlajty z meczów Netsow ? nie mówię o całych meczach, bo o kiepskiej jakośc masochizm nikogo nie podejrzewam... ja oglądam, z jednego powodu : lubię patrzeć na mowę ciała derona Williamsa. a wysyła on za jej pomoca komunikat : zabierzecie mnie stąd !!! a Howard w Magic ? on też raczej końca sezonu nie doczeka na Florydzie. Jeden deal i już mamy nowego contendera. Deron w LA ? Howard w Bulls albo LA albo Mavs ? voila. jeden podpis, jedna dobra narada i jest deal, który - bez wdawania się w szczegóły, bo wiadomo, ze liderów te 3 teamy nie wymienia, co najwyżej 2nd opty : automatycznie mamy nowych głównych kandydatów do tytułu. Heat nie mają żadnej odpowiedzi na centrów i rozgrywających, pod których działa team w ataku i obronie. w EC zdaje sie być czysta historia, ale tylko na dziś. NYK mają tak mierną obronę, ze cięzko na coś liczyć, chyba ze na zmianę coacha, ale... jesli dojdzie do serii z Miami, to Knicksi zagrają bardzo ofiarnie w obronie i jesli nikt się nie złamie nożnie albo kręgowo, to mogą tę serię wygrać. serio piszę. takie teamy jak NYK 11-12 potrzebują pompy, czegoś ekstra żeby dać maksa, a heat to dla tych gwiazdorków prawdziwy rarytas. bulls muszą być lepsi i jesczze mogą trejdować, Celtowie mogą tacy być, drugi raz w playoffs chyba się Rondo nie połamie... OKC, Lakersi, nawet dziady Cubana są w stanie w serii wypaść bardzo dobrze, Lakersi muszą złapać nowy rytm przy nowym coachu, ustawić od nowa atak, to musi chwilę potrwać, Mavs się muszą przegrupowac, OKC przetrawić swoje doświadczenia z playoffs, poćwiczyć atak na połowie, może to oni zagarna Williamsa, któy bankowo odejdzie z Nets. Heat najlepszy moment do wygrania mieli rok temu, nikt ich nie znał w takim zestawieniu, każdy się trochę bał tego potworka, a potem pękło i po finalach już wiadomo, jka grać serię z nimi. serię, nie jeden mecz w sezonie, którego nie trzeba za wszelką cenę wygrywać. dla heat presja większa, bo jak nie w tym roku, to NIGDY. nigdy z taką big3.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 11:27:12
@markos
koszykówka jest atletyczna kosztem techniki. no chyba, że za techniczny plus ligi uznać np to że Amare potrafi dunkowac, ale i ma miękką kiść, ale dla mnie to byloby zbyt wąskie ujmowanie techniki. imo, liga jest atletyczniejsza nie dlatego, ze gracze są atletyczniejsi od poprzedników, ale że na atletyzm się tak bardzo stawia. jest dziisaj np nowy Barkley ? czy nowy Robinson ? czy PF a'la malone ? nowy Shaq ? Nie ma. ktoś moze odeprzeć : ale kiedyś nie było Lebrona czy koogś takiego jak Howard. czy to wskazuje, ze liga jest bardziej power ? nie jest bardziej power. tylko na taką wyglada, bo nagle power uber alles się stała w skali całej ligi. a kończy się tym, ze zawsze wygrywa ktoś, kto ma ideę, taktykę, a nie atletyzm z kosmosu. czasy Mikana, to moze przesadne pragnienie, ale chciałbym zobaczyć jakiegoś centra, który wali haki jak jabbar i magic albo tak rozumie grę i zawsze podejmuje słuszną decyzję, jak Bird. zamiast tego - co jest ? masa chłopców, którzy za Birdem i Magiciem mogliby nosić piłki i buty. za Pippenem i Jordanem zresztą też. nie wiem, może chciałeś powiedzieć, ze to nowe czasy i nowa era, ale dlaczego automatycznie zakłądasz, ze nowe czasy muszą znaczyć postęp ? postepu nie ma, jest tylkom przesunięcie akcentów. z głowy i jajków na nogi i tatuaże.
Gość: Idefix, 87-206-4-27.dynamic.chello.pl
2012/01/08 11:29:20
A ja myślę, że i Byki i NYK przy odrobinie szczęścia mogą pokonać Miami.
W Bostonie też Bass daje radę lepiej niż myślałem i O'Neal ładnie zaczął sezon. Ogólnie wschód bardzo zacięty. na zachodzie faktycznie OKC
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 11:34:22
nie musi być 'center' do tego 'birdowania' ;] do haków też. nie tylko. z każdej pozycji, przy odpowidnich warunkach fizycznych, można rzucać haka. tylko który wyskakany bambo from ghetto będzie rzucał haka... obciach. i dobrze, bo by się taki bambo musiał napracować [kareem rzucał 150 na rękę 2 razy dziennie, nawet w sezonie i studiował swoje rzuty na video, zeby wyłuskać nawet najmniejsze błędy i ustalić idealną trajektorię lotu piłki; którego dzisiaj na to stać ? może nawet któryś by chciał czasami ten hak mieć, ale wizja żmudnej pracy go odstręcza, w końcu... ma 7-2 wingspan i jakby co to se wsadzi, od razu mu na czarnej duszyczce lżej], a od kiedy zeszli z pól bawełny, to lenistwo uznają za swoje prawo nabyte i potwierdzone latami zasuwu z motyką przez swoich dziadów i praszczurów.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 11:45:18
jeszcze jedno : źródła mówią, ze NYK zaginają parol na Howarda i wykładają Amare na stół. pewnie dorzucić by musieli jeszcze Tysona, ale i tak to byłby hit. powiedzmy teraz, ze po wysiudanego Amare od razu uderzą Bulls i wyłożą Boozera & Denga, Magic stawiając na całkowitą przebudowę idą na taki dil i nawet dokładają Duhona na zgodę, żeby się spięło - co mają do stracenia ? Amare jako lider samodzielny, to i tak dupa blada i sabotaż pewny jak amen w pacierzu, a wyjęty spod presji contendera Boozer to nawet 20-8 w sezonie... i oto EC przybiera calkiem nowy kształt i jest zupełnie inna jakościowo sytuacja.
Gość: spox, 109.249.193.3*
2012/01/08 11:56:05
Bynum grajacy tak jak teraz, gasol swoje i zmobilizowany kobe, moga wygrac kazda serie z kazdym, ale rozgrywajacy z prawdziwego zdarzenia by im sie przydal, bardziej niz center, szkoda tego CP3, z clippersami nic nie ugra, byly sluchy , ze rondo chce odejsc z celtics
Gość: spox, 109.249.193.3*
2012/01/08 11:58:04
howard musialby byc debilem do 10 potegi zeby isc do nyk, po co? kasy wiecej tam nie dostanie, szanse na tytul tak samo zerowe jak z magic, przejdzie druzyny walczacej realnie o tytul, albo wcale
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/08 12:20:09
@ przecinek
robisz z koszykowki fizykę kwantową i tu jest problem. tymczasem to dosc prosta dyscyplina w ktorej prym wiodą głównie chlopcy z ubogich dzielnic a nie potomkowie noblistow i profesorow. 1. kosz to sport dynamiczny i gdy mozesz kogos przeskoczyc, wyprzedzisz, przestawic to robisz to. brak wykorzystania wlasnych atutow bylby oznaka totalnego niedorozwiniecia. najprostsze rozwiazania sa najlepsze 2. nabijasz sie z prawdziwka a tymczasem jak on jest zapatrzony w lebrona to ty jestes zapatrzony w nba z okresu 2000< . jak pisalem juz nieraz typowy stadionowy trybunowy zrzeda cierpiacy na masochizm i katujacy sie "obecna pilka/kosz to nie to samo co 20 lat temu" skoro jest tak zle to czemu nie pieprzniesz tym wszystkim i nie posiagasz wszystkich pelnych sezonow nba '80-2000. zajmie ci to troche czasu i na pewno uszzesliwi. 3. przyklady barkleya i rodmana sa mocno nietrafione. barkley to typowy len, obibok ktory nie wykorzystal swego talentu. dopoki byl dynamiczny to wlasnie tym zalatwial sprawe gdy sie dalo. nabijal sie tez z jamesa, ze uciekl pod skrzydla wadea zeby zdobyc tytul.tymczasem sam zapomnial jak to na czworaka przybyl do hakeema. rodman akorat byl prekursorem wszelkiego dziarania. wielkim strategiem tez bym go nie nazywal. 4. wg mnie mnie ma co porownywac druzyn z roznych okresow (choc sam nieraz to robie, ale jest to totalna gdybologia). w mojej opini wlasnie ow demonizowany atletyzm przesadzilby o dominacji dzisiejszej nba nad ta z minionych dekad. 5. przeciez to oczywiste ze musisz miec taktyke i ja realizowac. jednak jak w boksie - mozesz miec swietna taktyke i technike. jednak gdy staje dwoch rownorzednych bokserow to decyduje wielkosc (czyli w tym przypadku demonizowany atletyzm)
Gość: m, 178.73.49.7*
2012/01/08 12:42:17
wow, ale mnóstwo hejterów próbujących zaklinać rzeczywistość. Radzę jednak nie oszukiwać się, bo inaczej po finałach będzie bardziej bolało.
Gość: 3D, ip-94-42-158-136.ibd.gtsenergis.pl
2012/01/08 13:19:31
@Przecinek:
Ty naprawdę wierzysz, że w przypadku Melo i Amare to wystarczy, że się zepną i będą w stanie bronić Jamesa i Bosha? Przecież dla każdego jest jasne, że w takim składzie NYK nie mają szans na dojście do finału konfy nawet.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/08 13:34:23
Gdybyśmy dzisiaj mieli takiego Rodmana to przecinek zachodziłby w głowę, jak marna musi być ta liga, że gość o warunkach sporego SG może zbierać 15-18rpg. Tak jak dziwi się dzisiaj, że Monta Ellis potrafi wyszarpać dzisiaj średnio 5 FTA na mecz.
Ja to jestem ciekawy ile przecinek siedziałeś na tymi wymianami. Bulls oddający Boozera i przede wszystkim Denga za Amare to taki pomysł, że aż go nie skomentuje.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 14:00:43
@simon
trzymaj się tego :] a sam odnośnik z Rodmanem... poniżej krytyki. Rodman to określony czas, określone warunki, określone okoliczności i określony effort. Jak można tak bezmyślnie pisac, ze "gdyby dzisiaj..." absrahując całkowicie od tego, co determinuje ocenę Rodmana... poza tym... "gdyby to najczęstsze słowo polskie/gdyby mama miała fiuta/to by była ojcem" pardons, Fts Monty Ellisa mnie nie dziwią [nie średnia Fts, tylko to, ze w wielu meczach umie ich zarabiać 2 razy więcej, bądź, waćpan uczciwy i nie zmieniaj kontekstu w jakim o tym pisałem], są po prostu jednym z symboli słabości NBA w obecnym kształcie, NBA dmuchanej przez Sterna i jego speców od piaru i marketingu, którzy sadzę, ze mecze będą lepiej schodziły, jesli będzie w nich te kilkanaście koszy więcej wpadało i częściej będą to dunki wskutek poluźnionych przepisów i uczulenia sędziów na dawanie przewagi perimeter-stars. @3D yep, wierzę. wiesz, kiedy Melo miał najlepszą defense w playoffs ? kiedy dostał do krycia Kobego i grał w hypowanej serii z Lakersami. To taki typ grajka. Amare też. w serii będą bardzo groźni, jesli dostaną zespół z zawodnikami, którzy ich zmotywują, a zmotywować ich mogą tylko ich ziomale - Bosh i Lebron. Melo się zesra, żeby udowodnić Jamesowi, ze jest lepszy. Jak dostanie Howarda, jesli dostanie, to stawiam, ze NYK taką serię wygrają w 7 meczach, a w g7 Melo zagra swój najlepszy mecz w karierze. @markos 1 kosz to także sport techniczno-taktyczny, nie można wszystkiego załatwić skokiem, sprintem i bicepsem. czysty atletyzm może ulepszyć grę w open court, ale w kosza gra się jednak głównie na połowie, gdzie atletyzmem załatwia się ciągle mniej niż więcej, a patrząc i widząc, jak wiele jest zespoiłów i graczy z czołówki nawet, którzy na połowie stają się o połowę gorsi niż w open court smiem twierdzić, to co twierdzę. 2."typowy stadionowy zrzęda" - yep, jakbyś mnie znał od kołyski ;] 3. trafiasz kulą w zadek prawdziwka. Barkley z finałów z Bulls, ze swojego MVP season, to barkley z bólem pleców, z gorsetem, barkley grający tyłem do kosza i barkley bez pierdolnięcia, z którego był wcześniej znany, Barklley bez dawnej eksplozywności. wtedy właśnie wyszła z niego cala jego inteligencja boiskowa, świetnośc techniczna - pozbawiony swoich atutów motorycznych znajdował sto sposobów, zeby mimo to robić swoje. Nie wyobrażam sobie, zeby dzisiejsi herosi atletyzmu bez niego byli w stanie zagrać to co Chuck. 4 no to bys sie przejechał, dzisiaj kwiat NBA ledwie wygrywa z Hiszpanią, kiedyś kwiat NBA roznosił Chorwację 40 pts. takie symboliczne porównanie klasy zespołów gromadzących to, co w NBA najlepsze. dzisaj i wtedy atletyzm się nie różni, po prostu dziisaj się go nadużywa, bo gracze nie eksploatują techniki, a taktyka jest coraz prostsza, bo "Nba to liga zawodników" i biznes uber alles. Kiedyś chodziło o zwycięstwo, dziś zwycięstwo jako cel jest daleko za kasą i szołtajm. dlatego wygrywają przypadkowo ci, co akurat idą pod prąd i mają w składzie weteranów, którzy swoje zarobili, a teraz gwiżdzą na trendy - SAS, Celts, Mavs, La po części też. 5 w jakiej walce, weźmy ostatnie 5 lat, w boksie decydowała wielkośc ? zwazywszy na to, że w boksie są kategorie wagowe, to jestem szczególnie ciekaw. Kliczko-Adamek sobie daruj, bo Kliczko to cięzki, a Adamek to cruiser dmuchany na cięzką. 2012/01/08 14:04:30
bo ja wiem czy LeBron jest az tak anty-ogladaniowy? mi z reguly ogladanie tego goscia w akcji sprawia sama przyjemnosc, a stwierdzenie, ze to jest sam atletyzm z przecietnymi umiejetnosciami zakrawa o kpine. srednio prawie 8 asyst na mecz, byc moze najlepiej podajacy skrzydlowy (no jeszcze Scottie) od czasow showtime i Magica z Birdem, naprawde wysoka inteligencja koszykarska i selekcja rzutowa. kiedy ostatnio jakis gosciu robil 30ppg przy .600% FG? nawet Shaq nie mial nigdy takiego sezonu, chociaz najpewniej LeBronowi te punkty spadna, bo to jest gosciu, ktory nie ma problemow z dzieleniem sie pilka (srednia 18,5 rzutu na mecz przy np. 23,1 Bryanta). no i mi jakos czesto szczeka opada gdy widze jak ten gosciu potrafi anormalnie kontrolowac swoje cialo czy na ziemi mijajac obroncow czy w powietrzu przy takich gabarytach.
to mnie jakos duzo bardziej bola oczy gdy ogladam Bryanta oddajacego 30 rzutow na mecz, z czego polowa to ledwo trafiaja w obrecz, czy tez idiotyczne proby Wade'a, ktory naprawde momentami wciska sie w trzech obroncow i nie wie do konca co chce zrobic. LeBron to naprawde pewnie top5 najbardziej utalentowanych gosci w historii tej ligi gdy sie polaczy jego atletyzm + umiejetnosci. problemem jest psychika, bo po prostu chyba dla tego goscia liczy sie sama gra w koszykowke, a nie ta zadza wygrywania ktora mial chocby MJ czy Kobe. dla ktorych koszykowka byla/jest chyba bardziej narzedziem do wygrywania niz miloscia sama w sobie. no i te ostatnie finaly od pewnego momentu zawalil topooornie.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/08 14:14:32
"dzisiaj kwiat NBA ledwie wygrywa z Hiszpanią, kiedyś kwiat NBA roznosił Chorwację 40 pts"
To też dobre jest. Ilu zawodników miała Chorwacja wtedy w NBA? Chyba jednego. Ilu ma dzisiaj Hiszpania? Przy okazji lekceważysz coś takiego jak rozwój basketu w Europie.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 14:19:28
Lebron sam powiedzial, ze jego celem # 1 jest zostać najlepiej zarabiającym graczem wszechczasów. Iverson też pieprzyl od rzeczy, ale on przynajmniej pieprzył, ze "chce mieć tyle samo tytułów, co Jordan" :]
kiedy w jakimś pre-draftowym formularzu wywiadowczym rookie Marcus Banks na pytanie "kim chciałbyś zostać w życiu ?" odpowiedział "projektantem mody", to z miejsca 3/4 ligi postawiło na nim kreskę i w NBA został turystą i mięsem trejdowym, mimo że jego talent sportowy oceniano bardzo wysoko. co rózni Lebrona od Banksa ? nic, na poziomie psychy i podejścia - nic. Tyle że lebron jest duży i jest zarobasem. aż dziw, ze za Banksem jego 'projektant" się wlecze, a za lebronem jego 'zarobas" nie bardzo. można wierzyć w bajki, ale w to, że nagle Lebronowi się stanie coś, co mu się nie stało przez całe życie, to naiwność jest. zresztą, kto to kurwa jest, ze stale o nim gadka się toczy ? :] są ciekawsi gracze w NBA. a przede wszytstkim trenerzy. bo o ile zostało może z pięc osobowości boiskowych w tej lidze i po nich będzie epoka lodowcowa w tej materii, to coachów ciekawych jest coraz więcej. szkoda tylko, ze rządzą w tej lidze ich zawodnicy i wystarczy,ze jakiś Cousins, który jeszcze sam majciochów nie umie założyć poprawnie na swoją czarną dupę, poplacze się w mediach, zeby trener stracił posadę.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 14:21:39
@simon
a który to byl rocznik ? spytaj, ilu graczy NA POZIOMIE NBA miała Chorwacja, to dostaniesz prawidłową odpowiedź. równie wielu, co Hiszpania, a może więcej. a do tego częśc Dream Teamu to byli gracze past-prime.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/08 14:29:48
ilu konkretnie graczy NA POZIOMIE NBA miała Chorwacja?
Tak naprawdę 3 zaistniało później w NBA, a dwóch innych było pionkami.
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/08 14:44:39
@ przecinek
i ta swoja inteligencja, geniuszem, effortem barkley przegral czyli skonczyl final zupelnie jak bronek z ktorego tak sie nabijasz. dzis tez zawodnicy graja z kontuzjami, ale jak ktos gral 20 lat temu z kontuzja to jest blogoslawiony, zeby nie powiedziec swiety. poczekaj za 20 lat ludzie tez beda mowic ze w 2010 to byla koszykowka 2. bo ostatnie teamy usa to byl 3 rzedny garnitur nba. nawet redeem team to nie byla najsilniejsza kadra jaka usa mogla wystawic. do tego trzeba uwzglednic rozwoj kosza w europie wlasnie. 3. "Nba to liga zawodników" i biznes uber alles. Kiedyś chodziło o zwycięstwo, dziś zwycięstwo jako cel jest daleko za kasą i szołtajm" - typowy slogan, ktorego nie ma sensu komentowac. jak mowilem typowy dziadek piknik zrzeda ;) 4. z boksu nie podam przykladu, ale swietny z mma - ostatnia walka george st pierre vs bj penn.
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/08 14:47:45
swoja droga wlasnie przyklad walki adamek kliczko jest idealny.
obaj sa swietni , ale jak slusznie zauwazyles adamek jest z kategori nizej i to bylo idealnie widac w walce. prostszego i bardziej wyrazistego przykladu sie nie znajdzie.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 14:48:38
Kukoc - wiadomo, Petrovic - wiadomo, Radja - tez wiadomo.
Tabak, Vrankovic. dodaj do tego gostków, którzy mieli talent na poziomie NBA, ale okres w historii był taki, ze po prostu po graczy z Europy NBA masowo nie sięgała,inaczej niż dzisiaj - Komazec, Perasovic czy nawet Alanovic [skoro Jaric był w NBA...]. a Arapovic był na tyle duży, ze dzisiaj z wielką chęcią by go w NBA zainstalowano, choćby na próbę [middle class'Marc Gasol - bardzo realny scenariusz].
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/08 15:02:11
@markos
1 barkley walczył, a Lebron się poddał, nie porównuj nieporównywalnych historii, bo to nie przystoi. 2 w Pekinie grał 1 garnitur. rozwój kosza w Europie - owszem, ale Chorwacja do niedrozwiniętych nie należała, skoro gracze z jej kadry robili od razu w NBA dobry basket i to w NBA, która podchodziła do nich z max nieufnością, a nie tak jak dzisiaj, kiedy Ricky Rubio, przy całej sympatii - mniejsza i gorsza wersja młodego Kukoca, zostaje idolem i robi co chce na boisku. Inne czasy, mówiąc krótko. 3 "piknik" :] dobre, znakomite. twoje teksty zaś wskazują, że piłki od cycka byś nie odróżnił, bo ani jednego ani drugiego w łapie nie trzymałeś. moje lepsze, więc może się tak nie bawmy. prymat pieniądza jest widoczny, rodzaj zaangazowania też, trudno tego ni dostrzec, kiedy sie tę ligę ogląda wystarczająco długo i sammeu z tą grą miało się odpowiedno długo do czynienia [w ogóle - ze sportem i rywalizacją]. 4 mma to ja się z kolei nie interesuję. a Kliczko vs Adamek, to słaby przykład, bo to dwie rózne katgorie wagowe na dobrą sprawe. moge dac kontrprzykład, też z tej parafii Roy Jones vs Ruiz, albo Byrd vs Kliczko, rózne wymiary - mniejszy wygrywał, JOnes się nadmuchał do cięzkiej, Byrd do cięzkiej dochodził, a nie boksował w niej od początku - obaj swoje walki mistrzowskie wygrali, tylko i wylącznie techniką i taktyką, Byrd z pomocą losu, ale póki Kliczko nie skreczował, póty Byrd trzymał wynik, zresztą Byrd nie popuścił także Golocie, ktory był od niego większy i to znacznie. FOY 11 został Andre Ward, który walczy wyłącznie technicznie i obił i Abrahama i Frocha, obu bazujacych na czystej sile i potędze ciosu. polecam te walki do obejrzenia, po prostu ich ośmieszył. nie wiem, czy jest sens dalej sypać przykładami, ze technika w boksie zwykle/często/częsciej wygrywa z tzw. pałerem i kopem. w walkach technika vs pałer zwykle triumfuje technika. nie ma reguły w boksie, ze "wygrywa większy". ani reguły że "Z reguły". 4
Gość: kaczka, adrn209.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/08 15:59:52
Ależ Ty jesteś nudny z tym poddawaniem. Wyjątkowo nudny. Poważnie.
2012/01/08 16:34:39
Wiesz przecinek, ty to jednak masz problem z atletyzmem murzynów. Cały twój problem z dzisiejszą nba polega na tym, że dunki, skoki, wbijania pod kosz budzą w tobie jakąś dziwną niechęć. Wrzucasz obraźliwe teksty, które godne są co najwyżej grzybka o plantacjach bawełny, to co dla ciebie pozytywne w lidze to biali trenerzy...
... weź nie spuszczaj z poziomu No i jak tu do końca poważnie ciebie brać?
Gość: kaczka, adrl208.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/08 17:50:51
A ktoś bierze? Zwłaszcza, że Murzyni do nie jedyny jego problem?
Gość: MPRW, clu56.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/08 21:15:33
Jako redaktor proszę o nieużywanie niecenzuralnych zwrotów.
2012/01/08 22:35:57
@ MRPW
nie chciałem wcinać się pomiędzy typy w poprzednim poście, tak więc tutaj - miło mi, że jakoś przyczyniłem się do waszej mobilizacji w sprawie ligi :)
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, 89-77-8-51.dynamic.chello.pl
2012/01/08 22:41:22
@Vince1987
Proszę, batoż prawdzika za wszystko, tylko nie za niepoprawność pisania. Not U;-) 2012/01/09 00:12:45
Batozyc to trzeba umiec wpierw.Patrzcie jak mistrz to robi :
W "szkockiej lidze" jak to nazwal La Liga nasz interpunkcyjny anal-ityk Barca znow gubi punkty na wyjezdzie i poprawia swoj bilans 3zwyciestwa w 8meczach,do tego odskakuje Valencii o kolejny punkt i ma razem juz 4punkty przewagi nad 3 zespolem !!! W lidze,w ktorej liczy sie ponoc tylko klasyk,niedlugo i ten byc moze przestanie byc wazny,gdy Real odskoczy na pare punktow ,a cala liga wedlug przecinka powinna byc wtedy uniewazniona :) Ronaldo oczywiscie cienki jak barszcz w big games wygrywa lige bez wygrania wielkich meczow,wiec wciaz jest loserem w przeciwienstwie do np.Barkleya czy Rose. Reasumujac klatwa przecinkowska przebijajaca nawet ta rzucona na wyblojowanych Lakersow. PS.Vince jasniejelopie pisalem o klasztorze w kontekscie pasywnej gry po 1kwarcie 1 meczu gdzie mial bodaj rzut,czy dwa 1pkt,1asyste zaiste MVP i MVB(Ballhog)performance :))) Gdybym byl zlosliwy to bym wczesniej napisal,ze przed meczem z Atlanta(3-10,8pkt) mial kolede,a w serii z Heat przypominal mlodego ministranta ktory kleka kolo proboszcza pobierajac odpowiednie nauki.Uwaga nieuki,tym "proboszczem" byl Lebron James.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/09 10:37:01
Kaczki do brytfanny.
@Stary nawet nie napisałem, którzy trenerzy są dla mnie pozytywni, ale to akurat ja pisałem dobrze i o Hollinsie i o Montym Williamsie i o Mike'u Brownie, więc mam nadzieję, że liżąc im dupę nie odbarwiłem jej zanadto. reszty nawet nie komentuję, bo przypomina to monolog służbistego ginekologa, który za wszelką cenę dopatruje sie problemów tam, gdzie inni widzą tylko przyjemność. @prawdziwy Czopek Lebrona "szkockość" ligi hiszpańskiej nie polega na tym, ze czasami ktoś coś zgubi, tylko na tym, jaka jest od dwóch sezonów róznica między czołowym duetem, a pozostałymi - w tabeli końcowej. 20 pts nad trzecim w tabeli - to przepaść, nie wiem nawet czy w Szkocji Rangers i Celtic mają aż taką przewagę nad trzecią drużyną. "Ronaldo wygrywa ligę" - w cymbergaja. kto nie wygrywa wielkich meczów nie jest wielkim piłkarzem. kto przegrywa wielkie mecze bez walki do upadłego - nie zasługuje na szacunek. tak było, jest i będzie. to elementarz. a Real jeszcze tytułu w Hiszpanii nie wygrał, więc nie panikuj. 5 pts to tyle co nic. przegrane Gran Derbi, jedno potknięcie wobec zwycięstwa Barcy i jest znowu równo. 5 pts na tym etapie nic nie znaczy. poza tym, wszyscy wiedzą, wszyscy rozumni, ze prawdziwy splendor spadnie na Real dopiero wtedy, kiedy ogra Barcę w bezpośrednim starciu. nawet zdobycie tytułu, bez wygrania Gran Derbi, bez ogrania Barcy ew w LM, to jak próba przelecenia panienki przez telefon.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/09 10:43:41
aha, panie Czopek, do tego batożenia, to "wpierw" sobie znajdź jakiś bacik porządny, bo tym co masz, to możesz najwyżej dzieci straszyć spod krzaka.
2012/01/09 18:54:01
Witam kolegów. Czy ktoś wie z jakiej stronki można ściągnąć mecze RS? Kiedyś było myp2p.eu ale chyba się skończyło. Z góry dziękuję z podpowiedzi.
Gość: liseq, 031011150190.warszawa.vectranet.pl
2012/01/09 19:16:32
Panie kochany, forum.rojadirecta.es/forumdisplay.php?15-Partidos-en-descarga-%28Full-matches%29. a jak ktos nie lubi hostingow jak filesonic, zostaja torrenty - sport-scene.net, albo rutracker.org - wszystkie mecze z dnia zazwyczaj w 720p i zaje^%%ste predkosci pobierania ;]
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/09 19:22:49
@ przecinek
eee stary co ty za farmazony wygadujesz. wlasnie tutaj mourinho okazuje swoj spryt. za przeciwnika w lidze trafila mu sie najmocniejsza druzyna swiata ostatnich dekad a i tak pomimo tego jest bardzo blisko wygrania tytulu. dobrzez zdaje sobie sprawe, ze barca zawsze bedzie sie spinac na real wiec wygranie bezposrednich starc jest wrecz mission impossible. zbudowal za to tak silny, rozbudowany sklad, ktory klepie wszystkich pozostalych. wygranie ligii, w ktorej jest tak silna druzyna jak barca (nawet mimo braku bezposrednich zwyciest) nic nie odbiera z prestizu. po prostu jak sie nie da drzwiami to oknem - i tak nalezy kombinowac ;) 2012/01/09 21:05:14
No i masz swoja szkocka lige,3 zwyciestwa Barcy na 8w LM,porownaj ich wyniki i Realu w LM,a lige szkocka znajdziesz w LM :))))
Jakby byla liga cymbergaja to pewnie tez by ja wygral i zdominowal jak Premiership. Na razie to ty nawet nie rozumiesz co to jest wielki mecz we wspolczesnym futbolu,wiec nie probuj szastac takimi tekstami. Skoro 5 pkt.nic nie znaczy ,to widac sam nie wierzysz ze to jest szkocka liga.Real juz ogral Barce w jedynym finalowym meczu jaki grali ostatnio,a Ronaldo byl graczem meczu wiec zwyciestwo ligowe to zadne halo przy takim wyczynie. Buahahaha okazji do pokonania Barcy maja tez w pucharze,czy LM i powiem ci laiku ,ze Mourinho bierze 2 porazki w lidze w ciemno byle by wygrac ostatecznie rozgrywki,a to co sie liczy i zostaje na lata to wygrame trofea.
Gość: MarniC, 89-68-144-39.dynamic.chello.pl
2012/01/09 22:34:38
Miami jest bez dwóch zdań lepsze niż rok temu. Problem jednak w tym, że rywale też są (z małymi wyjątkami) mocniejsi. I to nie chodzi nawet OKC, którzy są moimi osobistymi faworytami, ale przede wszystkim o Chicago. Póki co dają radę pomimo trudnego kalendarza a Rose jest jeszcze daleko od zeszłorocznej formy. Jak już ktoś napisał - poczekajmy do pierwszych meczów z contenderami. Wtedy będzie można coś więcej powiedzieć jak wyglądają na tle konkurencji. Moim zdaniem finał OKC-CHI.
2012/01/09 23:20:18
Uwagi MRPW o tym, jak wielkim faworytem są obecnie Miami są całkiem trafne. Z tym, że wydaje mi się, że na tym etapie sezonu można zbudować całkiem przekonujące narracje o mistrzowskich szansach co najmniej 6 innych drużyn (a pewnie nawet 8). Przy takich rozważaniach trzeba przyjąć 2 istotne zastrzeżenia: 1. Nie dojdzie do żadnych większych wymian (gdyż w ten sposób liczba contenderów i ogólny układ sił mogą się radykalnie zmienić). 2. Drużyny unikną kontuzji najważniejszych zawodników. Wydaje się oczywiście bardzo prawdopodobnym fakt, że zarówno dojdzie do jakichś ważnych wymian, jak i nie obędzie się bez kontuzji. Ale tylko przyjęcie tych przesłanek umożliwia rozmowy na temat szans na zdobycie w czerwcu mistrzostwa, jeżeli rozmowę prowadzimy w styczniu. Nie twierdzę, że szanse wszystkich drużyn, o których myślę na zdobycie pierścieni są jednakowe. Tym niemniej sądzę, że mają one pewne, realne szanse, opierające się na zdroworozsądkowych podstawach. Żeby można mnie było skrytykować wymieniam, w kolejności zgodnej z szansami: 1. Oklahoma 2. Chicago 3. LA Lakers 4. ex aequo San Antonio i Portland 6. ex aequo Dallas i Boston.
Co więcej, jeżeli przyjąć za MRPW, że to Miami są obecnie team-to-beat w NBA, należy zastanowić się również nad ich słabymi stronami i możliwościami ich wykorzystania przez inne drużyny. Co więc należy zrobić, żeby pokonać Heat? 1. ograniczyć liczbę strat, co doprowadzi do limitowania wczesnej ofensywy Miami 2. posiadać dobrych, atletycznych obrońców na pozycjach 2 - 3, którzy będą w stanie spowolnić Wade'a i Jamesa 3. wykorzystać fakt, że startującym centrem w Miami jest Joel Anthony, który - bardziej chyba na oko niż w rzeczywistości - poprawił w tym sezonie swoją grę w ataku, ale nadal zdobywa tylko 3,4 punktu przez ponad 22 minuty gry (dla porównania w zeszłym sezonie średnio 2 punkty przez niecałe 20 minut, zaś w play - offach 2,8 w 27,4 minuty); zapewne w zaciętych końcówkach Miami będą grali lineupem z Boshem i Haslemem pod koszem, ale to sprawia, że brak im klasycznego centra (mimo postępów dokonanych przez Bosha) 4. sprawdzić czy debiutant taki jak Norris Cole da radę pełnić rolę rezerwowego rozgrywającego w drużynie z mistrzowskimi aspiracjami (na razie 10,9 punktu w ciągu 23 minut na skuteczności 45% (ale już tylko 25% za 3) 5. spróbować ograniczyć liczbę posiadań tak, aby do zwycięstwa wystarczyło już zdobycie 90+ punktów; jak na razie próbka jest mała, ale w tym sezonie z Miami wygrała tylko Atlanta, która pozwoliła Heat na zdobycie 92 punktów (blisko byli też Bobcats, ale przegrali 96 - 95). Z pewnością do tych zaleceń można dodać jeszcze co najmniej kilka. Oczywiście fajnie jest zastanawiać się nad szansami poszczególnych drużyn na zdobycie pierścieni już na samym początku rozgrywek. Ja jednak w tym momencie na pewno nie powiedziałbym, że zdecydowany faworyt do tytułu jest tylko jeden. Obecnie dawałbym Miami 25 a, OKC i Chicago po 20% szans na tytuł, resztę pozostawiając dla pozostałych teamów, bo mam takie przeczucie, że wszyscy ci trzej faworyci będą musieli w czerwcu obejść się smakiem.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/10 10:11:49
@markos
a gdzie ten "spryt", o którym wspominałeś ? bo Real prowadzi dzięki temu, że Barca gubi pts, a więc korzysta z jej potknięć. Barca jest zespołem lepszym, udowadnia to w bezpośrednich starciach, i ma stratę 5 pts w tabeli - brzmi śmiesznawo. Mourinho zaś wie dobrze, ze nawet jesli odzyska tytuł, a przegra Gran Derbi i przegra z Barcą w LM, to sukces będzie połowiczny. Tak to już jest. Zresztą, imo Barca tytułu w kraju nie odda. @Czopek w fazie grupowej LM takie wyniki nie są zaskoczeniem, skoro dopuszcza się tam smar mydło i powidło ze wschodu Europy i inne kurioza. szkockość ligi hiszpańskiej jest oczywistą oczywistością, nawet strajk byl rozważany, bo pozostałe kluby uznały, ze dominacja Barcy i Realu jest zbyt duża. są liczne ligi cymbergaja, więc niech się tam przeniesie, Real nic na tym nie straci, bo bez niego ze średniakami też wygra, a z Barcą musi grać bez niego, i zawsze przegrywa, więc gościu jest im w zasadzi zbędny; a w Premiership dawno o nim zapomniano, bo MU wygrał tytuł i z nim, i pomimo niego i bez niego. "wielki mecz", to, wg ciebie, można stwierdzić po twoich wypowiedziach, taki w którym Ronaldo strzela 3 gole, daje 2 asysty i popisuje się trikami, a "mały mecz", to taki w ktorym Ronaldo jest slaby, mierny i wygląda jak Sebastian Mila za czasów juniorskich. w lidze szkockiej wpadki też się zdarzają, więc 2 pts Real w któryś miejscu straci, nie wygra wszystkich meczów, bo taki jest sport. wystarczy, ze GD wygra znów Barca, na Camp Nou jest to raczej przesądzone, i znow będzie równo. rozumiem, że nie dopuszczasz takiego scenariusza, ale to dobrze - będziesz tym śmieszniej wyglądał, kiedy się on dokona. Jak co roku, kiedy wieszczysz triumfy Realu, a w kończy się porażkami. W zasadzie, to nawet jakby cudem Real wygrał wreszcie, to ty i tak nie będziesz miał już prawa do triumfalizmu. "graczem meczu" - bo dostawił głowę do dośrodkowania i strzelił gola :] przez 119 minut chujówkę odstawiał, raz go trafili w łeb i już jest "graczem meczu". Graczem Meczu to był ten który asystował, a może i ten który najlepiej grał w defensywie, tak czy owak - nie Ronaldo. super, to na razie Mourinho wiele do postawienia w gablotce madryckiej nie ma :] ale jak miałby mieć, mając za "asa" takiego dupka żołędnego, jak Ronaldo :] niech go sprzeda, kupi jakiegoś faceta z jajami do ataku i Real nie tylko nie przestanie ogrywać średniakow, ale i z Barcą może zacznie rywalizować jak równy z równym.
Gość: dafus, adrr135.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/10 14:48:45
Ronaldo jest jeden prawdziwy i wczoraj wręczał Messiemu Złotą Piłkę. Zlitujcie się.
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/10 21:32:44
na tym polega liga - to nie jest dwumecz tylko seria spotkan z roznymi zespolami. istota rozgrywek krajowych polega wlasnie na owym "gubieniu" punktow. jesli real wygra lige, jednoczesnie przegrywajac 2x z barca to katalonczycy beda sobie jeszcze bardziej pluc w ryja ;) ze zlosci. trzeba umiec klepac mocnych i umiec mobilizowac sie na "leszczy". jesli barcelona bedzie miala problem z tym drugim to ich strata. przy tytule nie bedzie zadnych gwiazdek (typu ronaldo "ciocia" 2x polknal z nami albo "wiesiek" messi nie umial sie zatrzymac niczym forrest gump) ani indeksow. tytul to tytul - koniec kropka. za 10 malo kto bedzie pamietal okolicznosci jego zdobycia.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/11 10:00:26
a czy ja to kwestionuję ? tyle, że sprytu spcjalnego w tym nie widzę, a raczej rutynowe postępowanie.
dla ciebie może to "tytuł bez gwiazdek", ale dla kibiców Gran Derbi będą miały duże znaczenie. Real nie tylko chce zdetronizować Barcę, on chce ją pokonać w bezpośrednim pojedynku. Inaczej będzie to niepełny sukces, tort bez wiśni.
Gość: da_markos, ho180.polimex-mostostal.pl
2012/01/11 15:43:10
a no oczywiscie, ze tort bez wiśni. jednak każdy wybrałby ten tort a nie samą wisienkę.
2012/01/11 16:07:24
Przecinek smar i powidlo to jest najwyzej w twoich postach.Real lal w zeszlym sezonie i fazie PO LM,podobnie jak Barcelona.Ale to nie byly big games,bo Ronaldo je wygral w cuglach.
Strajk byl mozliwy ze wzgledu na podzial wplywow z praw telewizyjnych,a nie roznice punktowa. Tak zawsze przegrywa,ze to Real wygral jedyny finalowy mecz z Barca po meczu Ronaldo,a ostatnie mecze sa wyrownane i oscyluja wokol remisu. TY juz zdefiniowales -wielki mecz to taki w ktorym wszyscy z druzyny Ronaldo graja slabo a tylko on jest winien.Ronaldo jest niezbedny Realowi nie ze wzgledu na gole,ale ze wzgledu na presje jaka sciaga np.z Ramosa,Alonso,Marcelo,Pepe,Khedira,Contreao itd.ktorzy daja dupy w znacznie wiekszym stopniu w klasykach.Nie mowiac juz o tym gamoniu Kace,pomyslec ze kiedys byl przed Ronaldo. Tak kurwa wygrana Barcy jest juz przesadzona,chyba jak Real odjedzie na 10pkt.i wysle juniorow.Wyczulem idealnie,ze zespol z Ronaldo bedzie na pilkarskim topie przez lata,i odetnie sie od tej pepowiny raulowej chujowizny i zenady jaka serwowali przez 0,5roku z rzedu,dzisiaj tylko spijam smietanke.A taki debil jak ty,co smial sie z Diarry,Pepe,Ramosa budzi sie dzis z ryjem w nocniku. Trafiony w glowe to byles i to dawno temu przez hustawke. 1 rok 1 puchar,ty masz 30lat i 0 pucharow wiec nie wybrzydzaj :) Mourinho nie wyjebie Ronaldo bo to 1 gracz ktory sciaga presje z niego i zespolu a nie on z graczy.Do tego nawet szukajac na Kamczatce i w calej Amazonce nie znajdzie kogos kto bedzie mu strzelal gola na mecz i prawie drugie tyle dawal w asystach,setupach.Wreszcie gdzie znajdzie typa co doprowadzi do placzu Messiego w Superpucharze.
Gość: rsg, cpc7-perr12-2-0-cust3.perr.cable.virginmedia.com
2012/01/11 17:04:41
Chyba ze śmiechu jak przed nim padł na kolana jak strzelał gola na 2:1, jak już to w finale CdR. Ronaldo odkąd jest Murinho w Realu grał 8 razy z Realem i strzelił 2 bramki (w tym jedną z karnego), gra piach i dobrze że na niego gwizdką. W tej chwili to Benzema ciągnie tą drużyna z Higuainem i Ozilem a przedtem robił to Di Maria, jak tak dalej pójdzie to niedługo Ronaldo nie będzie potrzebny z sportowego punktu widzenia (tylko do marketingu).
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/11 23:11:12
tu sie po czesci zgadzam z prawdziwkiem
ronaldo jest jaki jest - poki co zawodzi z barca, ale jak truth slusznie zauwazyl sciaga on presje z reszty zawodnikow. taki amortyzator dla druzyny jest bezcenny. jak real przegral z barca to wszyscy mowili, ze ronaldo zawiod, o reszcie co najwyzej wspomnieli. nie mowiac juz o tym, ze wszystkim rownym i slabszym klepie kupe bramek. jesli odejdzie z realu, to nie dlatego, ze mourinho stwierdzi, ze juz nie potrzebuje takiego gracza, tylko gdy jacys szejkowie zygna astronomiczna iloscia petrodolarow. poza tym zawsze jest nadzieja, ze sie w koncu przelamie i zacznie zamiatac rowniez w meczach o wysoka stawke (przeblyski juz miewal). pamietajcie, ze messi jest wielki tylko w otoczeniu 8 mistrzow swiata. w reprze siorbaczy yerba mate jest tylko wesolym karzelkiem szybko przebierajacym nogami wychodowanymi na hormonie wzrostu. a przeciez otoczony kasztanami tam nie jest!! argentyna kadrowo nalezy do pierwszych 5 reprezentacji swiata!!!
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/12 13:47:14
"messi jest wielki tylko w otoczeniu"... TYLKO ? on wśród tej bandy jest # 1.
z CR jest, imo, taka sprawa, ze za 90 mn euro to ma być gracz, który zdecyduje o wynikach meczów otwierających Realowi big games, a dzisiaj są to mecze z Barcą. mecze z innymi-niż-Barca Real może wygrywać i bez CR. superstars są po to, zeby big games wygrywać, ew., w big games dawać max effort. CR po prostu w tych big games znika. To jest jakiś defekt mentalny. @prawdziwy Czopek Lebrona ile razy Real wygrał z barcą w ostatnich 10 meczach ? chuj, powtarzam dla lepszego zrozumienia - CHUj mnie obchodzi, czy są to mecze wyrownane czy nie, ile razy Real wygrał ? bo ze ROnaldo nie miał ANI JEDNEGO dobrego meczu w tych 10 konfrontacjach, to każdy wie, o to się sprzeczać nie trzeba. skoro wszyscy w Realu vs Barca grają chujnię, to dlaczego rozpisujesz się o tym, jak wyrównane są to mecze i jak Real jest w nich dobry ? przecież to nielogiczne :] CR jest winien, bo superstara za 90 mln ma na sobie większą odpowiedzialność niż inni. Słabsza gra partnerów go nie usprawiedliwia i jego własnej słabości i znikania na cały mecz nie znosi. wyjmij Mourinho i wracają stare dobre czasy, kiedy Real był teamem na 1/8 LM. To Mourinho's Team, CR nie jest tam największa gwiazda, nawet w mediach. Poza tym, są gracze wazniejsi na boisku od niego. i to niejeden. CR to tylko egzekutor, tak jak Van Nistelrooy w MU. od budowania gry są inni. a że Real Mourinho zasadza się na defensywie, to w obronie są najważniejsi gracze, a CR w obronie udziału nie bierze. twoich trzecioligowych epitetów, kretyńskich apologii i głupkowatych wstawek nie komentuję, tak jak nie komentuję kiedy niemowlak walnie w pieluchę. 2012/01/12 18:14:35
Tak kurwa bez Ronaldo beda miec 5pkt.przewagi nad Barca chyba w twoich pijackich majakach.Nie sadzisz,ze czas wytrzezwiec ?
Chuj mnie to obchodzi ile razy wygral,w lidze nie wygral ani razu w tym sezonie,a jest zdecydowanym liderem. Nie wszyscy,ale zdecydowana wiekszosc ostatnio.Chlopcy z Barcy tez byli nieco posrani jak sobie wbili gola w 1minucie nie sadzisz? Ronaldo dawno juz splacil swoj transfer przestan mnie rozsmieszac z ta kwota.Gosciu ma 21goli i 27punktow w klasyfikacji kanadyjskiej,jak Real nie wygra ligi to winni sie znajda gdzie indziej. Chuj z Mourinho ,nie dosc ze sciaga przecietnych graczy ktorzy grzeja lawke to jeszcze chujowo dobiera taktyke na klasyki.Perez jest wazniejszy od niego,nie mowiac o Ronaldo. Ronaldo buduje gre tlumanie a nie jest tylko scorerem.Masz 2 w 1 jak wash&go.Obrona Realu traci ponad 2 gole na mecz w klasykach wiec do doskonalosci jej sporo brakuje,ale atak jest conajmniej dobry,zwlaszcza biorac pod uwage ze linia pomocy moglaby byc duzo mocniejsza. "twoich trzecioligowych epitetów, kretyńskich apologii i głupkowatych wstawek nie komentuję" A co to kurwa jest jak nie komentarz pacanie ? :)
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/13 10:07:31
a który mecz w sezonie CR im na tyle załatwił, samodzielnymi golami czy asystami, kluczowymi akcjami obronnymi, że zawdzięczają mu ileś z tych 5 pts przewagi ? był taki mecz ?
"chuj cię obchodzi" - ten chuj którym Barca dyma Real aż miło w bezpośrednich pojedynkach. Barca jest lepsza pd Realu, na dziś dzień - o 2 gole i 2 klasy, a Real jest regularniejszy od Barcy przeciw innym-teamom-ligowym - amen. spłacił, bo koszulki się sprzedały. Na boisku nic nie spłacił, gdyby Mourinho nie poskładał tego teamu i nie nadał mu ID, to Real z CR przegrywałby nadal z Lyonem w LM, a w lidze Barca by mogła grać rezerwami. broniłeś niedawno taktyki Mourinho, ze "innej obrać nie może, spróbował ofensywnej, dostał 5 goli, teraz gra to co może, a nie co by inni chcieli" - dzisiaj krytykujesz tę samą taktykę... ogarnij się, bo zmieniasz zdanie, jak wiatr zawieje. grę budują w Realu inni, CR wykańcza łatwe piłki, strzela karne, co najwyżej czasami przymierzy z wolnego. Tyle o nim. traci z Barcą te 2 gpg, więc nie szarżuj, Real nie popełnia wielu błędów własnych w obronie, zostaje do nich zmuszony, czy raczej - Barca strzela bramki bez pomocy Realu. czy ty uważasz, ze nie widać, że krytykujesz Mourinho i defensywę Realu, zeby kogoś innego niż Ronaldo obwinić za ich porażki z Barcą ? nie uda ci się, bo te mecze akurat wszyscy oglądają i wszyscy widzieli, jak CR w nich kiepsko wypadał. no właśnie to jest kurwa, a nie komentarz, bo na nic innego niż kurwa nie zasługujesz za swoje mierne epitety. |
|