|
Blog > Komentarze do wpisu
Gdzie jest Monster z tamtych latZ cyklu "Gdzie są i porabiają chłopcy z tamtych lat". Na pewno pamiętacie koszykarza zwanego Monster Mash, jednego z najmłodszych zawodników NBA, któremu udało się zaliczyć 50 punktów w meczu (młodszy był tylko Rick Barry i potem LeBron James i Brandon Jennings).
Sześć lat temu karierę Jamala Mashburna zakończyła przedwcześnie kontuzja kolana, dzięki czemu jest jednym z 6 koszykarzy, którzy w ostatnim sezonie kariery zdobywali średnio ponad 20 pkt. (pozostali to Jerry West, Larry Bird, Drazen Petrovic, Reggie Lewis, no i Michael Jordan). Jamal w przeciwieństwie do wielu swoich kolegów po fachu (60% koszykarzy NBA już 5 lat po zakończeniu kariery jest bankrutami!) nie oddał się na emeryturze wydawaniu kasy - imprezowaniu, hazardowi, spożywaniu alkoholu, zażywaniu narkotyków, czy kupowaniu samochodów i biżuterii. Trochę popracował jako komentator koszykówki w ESPN i został biznesmenem. Całkiem skutecznym biznesmenem.
Dziś Jamal jest właścicielem 38 steakhouse'ów Outback, 32 pizzerii Papa John, 3 cukierni Dunkin' Donuts, kilku punktów sprzedaży samochodów i jednej agencji nieruchomości. "Jak dorastałem, zawsze marzyłem, żeby nosić teczkę. Strasznie byłem ciekaw, co jest w środku." - wspomina dzisiaj.
"Byłem znanym koszykarzem i wykorzystywałem to, żeby otwierać drzwi i spotykać się z ludźmi. I oni szybko dostrzegają, że jestem kimś więcej niż tylko byłym koszykarzem. (...) Grając w koszykówkę nauczyłem się dyscypliny, motywowania i bycia liderem. To, jak grałem - przekłada się teraz na biznes. Bo samo to, że mam pieniądze, nie czyni mnie świetnym biznesmenem. (...) Przed każdym meczem musiałem ciężko trenować i tak samo teraz przed podjęciem każdej decyzji, muszę wykonać mnóstwo analiz. Na parkiecie byłem wszechstronny i teraz też tak jest: muszę się znać i na fast foodzie, i na samochodach, i na nieruchomościach." Jamal, także w przeciwieństwie do większości swoich kolegów po fachu, którzy masowo się rozwodzą, zdradzają swoje żony, płodzą dzieci na prawo i lewo i szukają sobie młodszych kobiet, jest też przykładnym mężem i ojcem. Spędzają mnóstwo czasu razem, chodzą razem do kina, pływają w rejsy prywatnym jachtem, Jamal wozi 15-letnią córkę i 10-letniego syna na treningi siatkówki i koszykówki. Ubolewa tylko, że syn jest fanem LeBrona Jamesa a nie tatusia. "Syn nie pamięta jak grałem w koszykówkę, bo był za mały. W domu są tylko plakaty z Dwyanem Wadem i LeBronem Jamesem. Musiałem trochę pogooglować, żeby mu udowodnić, że tatuś też kiedyś grał zawodowo w kosza i to całkiem nieźle." Angażuje się w działalność charytatywną, jeździ po szkołach i gra z dzieciakami w koszykówkę. Fajny gość.
"Sport uczy cię wielu rzeczy - dyscypliny, poświęcenia i zarządzania czasem. Koszykówka pozwala dzieciakom rozwijać umiejętności, które będą wykorzystywać w dalszym życiu. Cieszę się, że mogę być z nimi i dzielić się swoimi doświadczeniami." Ale marzenia Mashburna sięgają dalej. Razem ze wspólnikami z funduszu Ol Memorial Stable (m.in. Rick Pitino) przymierza się do zakupu klubu NBA. I ex-klub Mashburna, zarządzani przez NBA New Orleans Hornets, są idealnym kandydatem. "Myślę, że mogę być przydatny jako właściciel klubu - i nie chodzi tu tylko o wyszukiwanie talentów ale również rozumienie biznesowe. Pierwszy uczestnik Meczu Gwiazd z Hornets powraca do klubu jako właściciel, piękna historia."
środa, 11 stycznia 2012, mrpw
Komentarze
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/11 12:13:46
Sekcja Derricka Colemana - duży, utalentowany i pozbawiony charakteru.
Gość: 3D, 217.153.67.21*
2012/01/11 12:17:48
Ekstra notka, dawno tak fajnej nie czytałem. Chociaż może trochę mnie rozczuliło obejrzenie "The Blind Side" przed chwilą ;)
2012/01/11 12:22:17
Heh, 83 masz troche racji, tak go pamietam z parkietu. Jednak moze byc calkiem ogarnietym wlascicielem I troche poukladac bajzel w tym klubie. Dla fanow szerszeni to calkiem dobra informacja - o ile dojdzie do skutku.
Gość: gonzzo, bgy6.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/11 14:06:31
bez przesady, coleman był przede wszystkim gigantycznym leniem.
Gość: marcelomattsoy, 78.9.79.3*
2012/01/11 14:17:36
chyba gdzieś to już czytałem....hm tylko po angielsku.
Fajnie, że przypominacie Masha tutejszej młodziezy, ale wypadałoby napisać, że artykuł ten został napisany przez... (kurde nie pamiętam, yahoo czy espn). Tylko, że tam były też odnośniki do artykułów, o tych 6% graczy bankrutów i że tylko w NFL jest gorzej. Jednak te notki "gdzie są chłopcy z tamtych lat" lubię u Was najbardziej. A Aga wygrała z Caroline! Ładnie ten rok się zaczyna. 2012/01/11 14:27:07
wszechstronny zawodnik ,jeden z moich ulubionych w nba live:) ,zawsze byl topowym playerem ,ale nigdy nie byl na pierwszych stronach gazet,nie swiecil bizuteria ,zawsze skromny i pracowity:)
@MRPW Fajnie jakby wam udalo sie wygrzebac informacje albo jakies ogolne zestawienie ,ktorzy z zawodnikow sa teraz bankrutami.Jakos mam dziwne przeczucie ,ze 90% z tych 60% to murzyni.. 2012/01/11 15:12:25
Heh, ja trochę nie na temat - gość ma miliony a garnitur nosi jak Roman z Zapiździowa.
Type dla amerykanów.
Gość: CHUCK D, host222.ciechocinek24.eu
2012/01/11 16:00:40
ale z niego zrobiła się parówka ...co oni żrą na emeryturach sportowych ;P??
2012/01/11 16:06:36
@franc
77% zawodników NBA to Afroamerykanie, więc prawdopodobnie większość z tych 60% bankrutów też będzie czarna, ale raczej nie jest to prosty związek przyczynowo-skutkowy. @chuck d Jak przez 15 lat był na diecie i dbał o formę, to na emeryturze popuścił, trzeba odreagować :)
Gość: 1984 r, 89-76-220-84.dynamic.chello.pl
2012/01/11 16:37:47
Fajnym pomyslem byloby wprowadzenie cyklicznych artykułów odnosnie koszykarzy z lat 80/90. Ja bardzo tesknie za tamtymi czasami a gdy rozmawiam z mlodszymi kolegami i slysze lebron, dwane, howard a nie wiedza kto to starks, mitch richmond, glen rice, james worthy to troche mi ich zal :)
2012/01/11 18:40:00
fajne w tamtych czasach Dallas miało picki w drafcie Mashburn, Popeye Jones a rok póżniej Kidd. Przyjemnie się ich oglądało wtedy.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/11 19:34:07
a wczoraj byly calkiem ciekawe mecze, MIA-GSW z dogrywka, Miami przegrali mimo blednej decyzji sedziow o przyznaniu im pilki na ostatnie posiadanie. Koncowka rozegrana w stylu znanym z poprzedniego sezonu - panika i zupelnie nieprzemyslane rozegranie, bo tak nalezy ocenic decyzje (czyja?) by James rzucal za 3 w ostatniej sekundzie, mimo iz w tym sezonie wczesniej oddal tylko 2 rzuty za 3, oba niecelne...
A w innym meczu Gotrat przyzwoicie, Suns potwierdzaja, ze na playoffy nie ma najmniejszych szans - brak obrony, w sumie brak ataku takze. A Kobe 48 pts.
Gość: , cpc3-bour1-0-0-cust44.15-1.cable.virginmedia.com
2012/01/11 21:18:02
Panowie, gdzie ogladacie mecze online - oprocz League Pass i C plus? Czy na atdhe pojawiaja sie jeszcze linki do streamow, czy tylko pilka i kosz europejski? myp2p.eu juz nie dziala. Pytam, bo LP wykupuje dopiero na PO i finaly
Gość: , 89-69-159-118.dynamic.chello.pl
2012/01/11 23:17:33
Ja szukam meczy tutaj: www.streamplanet.net/search/index/result/phrase/nba
NBA LP też zaopatrze się dopiero na PO.
Gość: Malebo, 178-73-47-193.home.aster.pl
2012/01/12 01:06:11
Z tego co pamiętam, to na Playoffy w zeszłym sezonie oferta LP nie była inna. Z tego co pamiętam, to też liczyłem, że jak się zaczną PO, to wtedy będzie coś taniej... i z tego co pamiętam to nic się nie zmieniło, a C+ miał jakby zlewkę na pokazywanie meczy i nie wiele pokazywali (oprócz samych finałów).
Gość: stz, 83-238-23-142.ip.netia.com.pl
2012/01/12 07:43:21
Jeśli ktoś nie oglądał meczu Clippers -Miami to polecam sprawdzić Play By Play na nba.com. Fantastyczne rzeczy wyprawiał Krul w końcówce 4 kwarty i w dogrywce.
Gość: stz, 83-238-23-142.ip.netia.com.pl
2012/01/12 07:50:55
4Q
James Driving Layup Shot: Missed 02:44 James Foul: Offensive (4 PF) 02:16 James Free Throw 1 of 2 Missed 01:21 James Jump Shot: Missed 00:33.9 James Foul: Shooting (5 PF) 00:27.3 - Billups za 3 rzucał James Free Throw 2 of 2 Missed 00:16.7 James Free Throw 1 of 2 Missed 00:05.1 OT James Jump Shot: Missed 03:50 James Turnover : Bad Pass (6 TO) 03:29 James Jump Shot: Missed 02:39 James Layup Shot: Missed 02:06 Stellar performance by Lebron James.
Gość: Nanio, pxgot2.srv.volvo.com
2012/01/12 10:13:14
no tak, LeGolota ciąg dalszy. Już nie mogę się doczekać na dogłębną analizę Trutha i oświecenie, dlaczego LeGolota był clutch w ostatnich 2 meczach. Zaiste "legendarne". Co prawda ciężar w spodenkach jest, ale nie są to jaja, ale wielka kupa.
2012/01/12 10:29:11
Jakże miło od czasu do czasu poczytać, że i sportowcom moze sie udac po karierze i to niekoniecznie w sporcie , niekoniecznie odcinajac kupony jako cyrkowiec w jakichs dziwnych miejscach, np. Mike Tyson i jego walki po emeryturce, czy Hollyfield
Gość: spox, 210-210-253-62.static.virginmedia.com
2012/01/12 10:30:31
lakersi maja lepszy bilans niz , clippersi?, tak czy siak w serii clippersi nie mieliby szans z miami, mimo , fatalnej gry heat, musieli wzniesc na max swoich mozliwosci, a i tak potzrebowali dwoch dogrywek
2012/01/12 10:48:13
Pzzedwczoraj był fajny mecz w NCAA, niesamowity popis Brandona Paula z Illinois - 43pkt, wrzucał takie trójki, że ho ho :) Ta była kluczowa, ostatnia, a później w obronie blok: www.youtube.com/watch?v=qtdoBGlmmEQ
Więcej o meczu: www.fightingillini.com/sports/m-baskbl/recaps/011012aaa.html
Gość: ssman, 77-255-63-231.adsl.inetia.pl
2012/01/12 11:19:53
How do you know when it's Lebron James' Birthday?
Everyone gets to leave work 12 minutes early. What did Matisyahu say to Lebron James? Your not the only king without a crown What is the difference between Saturn and LeBron? Saturn has rings. Why does Lebron James drive an automatic car? He cant handle a clutch. Why does Lebron's agent want him to play in the National Hockey League (NHL)? Because they only have three periods. w większości pewnie znane, ale jakby nie było, na czasie;)
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/12 13:27:51
porozmawiajmy o czymś innym... gdzie jest wybitny rookie i clutcher Norris Cole, kiedy Heat rozpaczliwie błagają o Zbawiciela, gdzież ten cudowny rookie, który doczekał się własnej notki na Supergigancie ? ;]
a gdzie jest ten bobasek, co pisał, ze "Rubio i Irving są posrani i nie gotowi, a Cole to już kawał gracza i prawdziwa perełka, steal draftu" ? czyżby już honorowo umarł ze wstydu czy jednak będzie czekał na pomoc fachowców z psychiatryka ?
Gość: Nanio, pxgot2.srv.volvo.com
2012/01/12 13:46:59
Przecinek, ja bym tam prawdziwka nie skreślał. Pewnie właśnie w tej chwili powstaje dzieło "miszcza ciętej riposty", w którym będzie usilnie udowadniał, że to nie on jest chory, ale wszyscy na około.
Swoją drogą trochę wcześnie, żeby oceniać rookies. Niemniej jednak póki co wygląda to tak, że Rubio i Irving wyglądaja conajmniej solidnie a Cole jak ślepa kura, której trafiło się ziarno. Pożyjemy, zobaczymy. 2012/01/12 13:47:15
No tak przerabialismy to w zeszlym regularze ,Heat maja 1-19 w koncowkach w tym 0-17 z kontenderami ,James to cipa a jak przyszlo co do czego Heat zgwalcili w PO w 4kwartach i clutchu : Tomka,Roze,Wielki Bilet a nawet sama Prawde(nie, nie mnie) i Jesusa :))))
Trzeba miec rozum w dupie by z back-to-backow wyjazdowych wyciagac jakies mega powazne wnioski,poza tym ze Heat przegrali mecz na lini osobistych i ze 2 extra sesje w tym elemencie Spoelstry powinny rozwiazac sprawe.Tak czy siak James pokazal jaja,wchodzac pare razy w najlepszego obecnie shot-blockera ligi(przypomina troche B.Russella tez lapie opadajace pilki i nie ma gwizdka) jak w maslo z tym ,ze rzucal najslabiej wolne w sezonie,ale nie ma sie co dziwic jak sie gra dzien wczesniej 43minuty ,nastepnego 42 to reka i oko moga troche zawodzic,wazne ze jaja sa na swoim miejscu i James nie mial problemow z wchodzeniem pod kosz.James ma legendarne alibi,zreszta 23,13,7 na parkiecie nie lezy.Bosh i Wade razem 12-33FG jak to maja w zwyczaju gdy przeciwnik gra naprawde dobrze,to oni cieniuja. Poza tym ten zespol potrzebuje normalnego centra,Anthony jest chudy w uszach do tego praktycznie nigdy nie gra w clutchu w zwiazku z czym Heat sa slabsi pod koszem w koncowkach.A wiadomo,ze to obrona wyprowadze transycje i jesli James musi bic sie o zbiorki za wysokich to pozniej nie ma go w legendarnej kontrze.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/12 13:53:43
albo mu nie staje, albo jak już stanie, to do dziury nie może trafić... jakby to był kandydat na kochanka, to wszystkie kobiety by ze śmiechu poumieraly i ludzkość by wyginęła.
Gość: Nanio, pxgot2.srv.volvo.com
2012/01/12 13:56:27
I wszystko jasne... ;-)
Prawdziwek, jasne ze 23, 13, 7 na parkiecie nie leży i są to wręcz super numerki. Problem w tym, że jak zwykle legendarnie wykręcone w 3q, a w 4q tez jest już legendarnie, tyle że zrobiona kupa. Sytuacja jest już jasna od kilku lat i nie ma co sobie mydlic oczu. Dla LeGoloty mecz powinien się kończyć po 3q jeśli chodzi o scoring, a w 4 powinien robić co najwyżej za Bowena. 2012/01/12 13:59:49
Hubie Brown guru trenerow i teraz komentatorow chwalil Chalmersa i Cole mowiac ,ze razem maja 21pkt.8 asyst na mecz na jedynce ,3 godziny pozniej sie okazuje ze inny anal-ityk twierdzi jednak ,ze Cole to pizda.Powiedzcie mi komu wierzyc ? Brown czy przecinek :)))))))
O Irvingu i Rubio kazdy slyszal duzo wczesniej wiec jak to moze byc jakikolwiek steal baranie.Wystarczy popatrzec jakie bilanse maja by sobie uzmyslowic,ze to Cole bedzie w grze w maju,kiedy oni beda rywalizowac najwyzej o puchar cymbergaja.Zreszta dzieki jego dobrej grze i oddechowi na plecach Chalmers wszedl na nieznane dla siebie wysokie obroty,wiec swoje zadanie spelnia i nie wiadomo co ma tu zmienic jeden slabszy mecz.Ja rozumiem,ze po serii tych kilku zwyciestw z rzedu Heat trzeba jakos po hujtersku odreagowac,gdy przegrali 2 razy z rzedu ale mierz jaroszow na zamiary przecinek. 2012/01/12 14:13:19
PS.James w 4q w 8,5 minuty -8pkt.4zb. mnozymy taki wynik przez 5 ,zeby odpowiadalo tym 42min.jakie gral i mamy 40pkt i 20zb.jak zwykle legendarne hujterskie zludzenie optyczne dalo znac o sobie,kiedy w koncu nauczycie sie porzadnie mecze ogladac ? Na razie wygladacie jak grupa obsranych przedszkolakow,ktora jedyne co potrafi to bluzgac na rywala,a nie potrafi sformulowac logicznych argumentow.Presji w regularze nie mozecie sprostac,to co bedzie w PO ? Tak jak przecinek,ze najbardziej wysmiewane przez niego teamy spotkaja sie w finale?
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/12 14:35:12
to niech pan hubie Brown wytłumaczy, gdzie Cole był w tych końcówkachi dogrywkach ostatnich dwóch meczów, bo do tego piłem, a nie do całaj reszty.
poza tym, ty prawdziwek sie naucz mówić do rzeczy, bo zarzut do LeGołoty jest taki, ze albo robi w gacie w clutch i boi się piłki albo robi w gacie i pudłuje żałośnie, czasami z Fts, co już naprawde całkowicie jest sprawą psychiki - na linii jesteś ty, kosz, piłka i to z czego cię bozia ulepiła. skoro więc zarzuty dotyczą bardzo konkretnych rzeczy, to po jaką cholerozę serwujesz belkot o "23,17,7" ? przecież to nie ma znaczenia w tym kontekście. to samo z Cole'em, co mnie obchodzi czy "razem ze swoją matką mają 3 fiuty i 5 jaj" ? co mnie to obchodzi, skoro chodziło mi o to, ze wyhajpowano go na super-rookie i super-new-clutch-monstera Heat, PO JEDNYM meczu i jakie to było gorszące i śmieszne zarazem, co teraz wychodzi na jaw, o ile już wtedy rozsądek nie podpowiadał samym piszącym ze się za daleko posuwają, ale skutecznie go gasiła wiara w to, ze może nie będzie okazji, aby Cole udowadniał, ze nie był to tylko jednorazowy wyskok. Cole nie jest nikim waznym w NBA, nie jest nikim waznym w Heat. Jest to tweener o wzroście siedzącego psa, bez PG skillset, o trzy numery kapelusza mniejszy od Rubio czy Irvinga i na tym koniec. Nie jest też żadnym "stealem draftu", bo jeden dobry mecz nie czyni nikogo stealem, a do tego gdyby tak traktować "steal", to drugorundowe picki, Leuer z Bucks, Gudlak z La, czy Harellson dostający regularne minuty w NYK byliby lepszymi kandydatami z samego faktu bycia 2rd picks, nie mówiąc o PG Sacto Thomasie, a przede wszystkim o Marshonie Brooksie z Netsów, jeśli się powoływać na nieloteryjne picki z 1rd. Cole ma dużo szczęścia że jest w Miami, łatwiej mu się gra w takim otoczeniu. a ile jest wart, jako kandydat na fulltime PG w tej lidze pokazał sam nabór, parę teamów było potrzebowskich na tej pozycji i nikt go nie chciał, dostał numer 28, a przed nim poszło 6-8 stricte PG aalbo combo-guards. Taki to jego potencjał :] za parę lat odnajdziemy go w Europie, grywającego backup w jakimś średnim teamie.
Gość: Nanio, pxgot2.srv.volvo.com
2012/01/12 14:37:45
Wow, co to za filozofia liczenia? Skoro tak, to policz sobie punkty Bryanta z 4q z PHX i zastosuj Twoj mnożnik, to wyjdzie Ci kolejny 81 pts game...
Co do presji w regularze, to Twoj idol pokazuje czarno na białym jak ją znosić. Az strach co to będzie w PO. 2012/01/12 14:47:48
Ogólnie to co do tego meczu to truth ma 100% racji a ta nagonka na Lebrona jeszcze wam bokiem wyjdzie w PO jak Heat będą rozjeżdżać wszystkich po kolei.
Jedno tylko trzeba powiedzieć otwarcie tak jak Wade przegrał mecz z GSW. Tak ten mecz przegrał Lebron James i to w takim stylu który nie przystoi nawet przeciętnej gwiazdeczce. w 2 minuty spierdolił to na co przez cały mecz pracował cały zespół. Tylko w perspektywie całego sezonu who cares?? (oprócz mnie bo kupe kasy przegrałem). Więc piszcie swoje wypociny dalej a PO zweryfikuje. Poprzednie powinno zamknąć ryja i Truthowi(klęska Heat) i przecinkowi(jego oparte na racjonalnych analizach typy sprawdziły się dokładnie na odwrót), ale... oni obaj przecież zawsze mają rację.
Gość: Nanio, pxgot2.srv.volvo.com
2012/01/12 14:59:26
@Kotkaski
Nagonka na Bronislawa nie ma nic wspolnego z Heat, a bardziej z tym, że gość nie jest closerem i tyle. Bez zdrowego Wade'a w PO to się nie może dobrze skończyć, bo LeKupa nie będzie w stanie kończyć meczów na styku. To co może dobrze robić w 4q to podawać dobrze bronić i tu absolutnie mu niczego nie odmawiam - stąd porównanie do Bowena. Zdobywanie punktów jednak możemy sobie odłożyc na bok, bo rąsia drży a nóżki miękną. Oczywiście powyższe tezy nie będą miały znaczenia, jeśli wszystkie mecze miami będzie wygrywać po 3q 25 punktami, ale to chyba możemy włożyć pomiędzy pobożne życzenia pana Bronisława. 2012/01/12 15:06:44
@Nanio
co do rąsi itd to dobry materiał masz np tutaj:www.youtube.com/watch?v=BU2N0q6iSHk Podstawowym materiałem jest jednak seria z MAVS, ale ten materiał zweryfikujemy już niebawem.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/12 15:08:58
"who cares ?" ? who cares Cavs-Celts'2010, who cares Heat-Mavs'11 ?
ile było bani z LeGołoty w RS 2011 ? warto sięgnąc po archiwum, beka nie z tej ziemi, kiedy seriami LeGołota kładł clutchery. Wtedy też pojawiali się "kotykaskie", które przestrzegały, ze "wyjdzie to bokiem w playoffs tym, co się smieją". i co - i wyszło, w finałach :] tylko nie bokiem, a przeponą. Wade zostanie pełnoetatowym clutcherem Miami albo Miami jest w dupie. A tu widac,z e Wade ustępuje LeGołocie, żeby ten czuł nadal swoją istotność w zespole - why ? bikoz w trakcie finałów po jednym małym opierdolu od Wade'a LeGoły stracił całkowicie animusz i przestał pytać o piłkę. Mały chłopiec się popłakał, bo kolega go ochrzanił. Więc teraz Wade dba o delikatne ego Gołego i dzielą się clutchami, co jest karykaturalnym bzdetem, bo albo jest 1 opti 2 opt, albo jest chała, bo nie może być dwóch 1 opt. 1 opt musi miec komfort, tak jak bramkarz w piłce - jesli wie, ze jest # 1, to lepiej broni, jesli wie, ze jutro zagra zmiennik, a on sam gra do pierwszego błędu, to jest skończony. Miami musi ustalić hierarchię. wiecie w czym jest problem ? w ego Gołego, który uważa siebie za # 1 świata i okolic, mimo że kiedy dostaje do wykonania misje godne własnie #1 to wyłazi szydło z wora, ze on nawet na # 2 jest zbyt śmieszny. poza tym, on się staje targetem defensywnym w clutch, Nate mu rzucał, Paul go brał na kiwki, kto następny ? poza tym pista co chceta, ale ten Spoelstra, to jest trener najwyżej na CBA, a nie na contendera NBA, który ma ambicje zrobić 56-peat. 2012/01/12 16:05:01
Na dupie na lawce przecinek,skoro nie gral w clutch to jak smiesz twierdzic,ze cokolwiek spierdolil?
Primo chcecie porownywac Jamesa do boksera,to piszcie LeTyson,bo inaczej sie zwyczajnie osmieszacie,porownujac boksera 2 czy 3kategorii,do legendy NBA. Jakby wszycy grali jak James to by nie bylo zadnego clutch.Clutch to jest jakas wymowka dla tepych hujterow,ktorzy chca dojebac gwiezdzie i szukaja pojedynczych akcji,a nie chca widza calego obrazu.KOntekst jest taki ,ze jak dochodzi do clutchu czy dogrywki w b2b na wyjezdzie ,to pewnie przejebiesz wiec nalezy tak grac by nie bylo clutchu.W koncu mecz trwa 48 minut a nie 5. Cole robi prawie 10ppg.na gre,wiec widac ze to nie byl przypadek.Byc moze to jego brak spowodowal 2ostatnie porazki,bo chlopak potrafi ma cos czego nie ma Rubio,czy Chalmers czyli strzelecki gen.Cole jest krzyzowka Aarona Brooksa z J.Terrym i dopoki bedzie w Miami trzymal sie Jamesa,bedzie wazniejszy bo gracz rotacji kontendera jest zawsze wazniejszy niz 6th-man 30%teamu.1 dobry mecz to moze ty miales,Cole rozegral kilka niezlych meczow,chocby ten rewanzowy z Atlanta. Kazdy ma szczescie grajac z Jamesem.Co to w ogole ma byc za argument? Jakos nie pamietam by to pomoglo Bibbiemu,Arroyo,House gdy ich dupa byla trzepana po obu stronach parkietu. "poza tym, on się staje targetem defensywnym w clutch, Nate mu rzucał, Paul go brał na kiwki, kto następny ?" Paul spierdolil przekombinowany rzut,nastepna ofiara po R.Allenie,Rubio, i kogo tam jeszcze nie kryl James w clutchu.A Wade nie jest liderem nawet obrony.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/12 16:20:25
ja pytałem - GDZIE byl, a nie "ile spierdolił". "na ławie" ? nie wiem, chyba powinien się zacząć głośno śmiać, ale jakoś już chyba limit dzisiejszy wyczerpałem...
skończ klepać te apologizujące teksty, albo przynajmniej sie wstrzymaj do momentu, kiedy będą one miały swoją wymowę. Chyba ze się obawiasz, iż taki moment może nie nadejść, więc wolisz wystrzelać cały magazynek teraz. "mecz trwa 48 minut, a nie 5" - no i weź mu tłumacz, na czym polega closerowanie... szkoda czasu i atłasu. Cole jest krzyżówką swojej mamy i nieznanego dawcy nasienia, daj człowiekowi spokój, niech sobie gra, nie jest stealem, nie jest clutcherem, nie jest nawet biały... "każdy ma szczęście grając zJamesem" - możliwe, ale pierścienia nie ma nikt. dodaj Billupsa, który zrobił na leGołocie fts. "a Wade..." - a u was murzynów biją.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/12 16:34:59
Ja o Celtics dwa słowa bo niektórzy tutaj dalej widzą w nich contenderów, którzy mogą o coś powalczyć. Radzę tym niedobitkom pooglądać ich mecze to stracą resztę nadziei. W Bostonie nie ma za bardzo kim grać, a to dopiero początek sezonu. Zbiórka słabiutka, obrona strasznie zdziadziała co można wytłumaczyć starczą pogonią KG za Duncanem. Niestety rozleciała się ta drużyna w zeszłym sezonie wraz z oddaniem Perka, a to tylko pokazuje jak niewiele potrzeba by rozwalić drużynę.
Gość: gonzzo, aaxl70.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/12 16:40:21
podsumowując słowami samego króla: "We defended and gave ourselves a chance to win, and that's all you can ask for," James said. "So we can be satisfied."
a jak wygrywać b-2-b pokazało dziś sas. a przypominam że wczoraj SAS grało w Milwaukee a dziś w SA, a nie miało wycieczke na rowerach z Oakland do LA.
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/12 17:15:08
@simon
true. widzialem dwa mecze i fatalnie wygladaja 2012/01/12 17:23:05
e tam celtics wystarczyłoby pozbyc sie pierce'a zdobyc jakiegos centra w miare, zdobyc mayo i beda wymiatac. Majac rondo na rozegraniu ten zespol zawsze jest niebezpieczny.
Odpuscie sobie to krzywdzenie Lebrona to, ze zdazaja mu sie mecze slabsze w koncowkach to normalne jak kazdemu. Ja nie rozumiem czemu Miami gra slabo w 4 kwartach to raczej wina Spo skoro zawsze w czwartej kwarcie ten zespol kiepsci. Kobe ma swoj hero mode, przez ktory tez przegral mase meczow... Wystarczy spojrzec na jego skutecznosc... I na jego skutecznosc w koncowkach. Bylo tu juz kiedys o tym...
Gość: czarny_eminem, staticline57587.toya.net.pl
2012/01/12 17:59:09
Legandarny zawodnik, legendarne końcówki, ale nie zapominajmy o legendarnej pracy stóp: www.youtube.com/watch?v=32o8uHmX36o
2012/01/12 19:29:49
Jeszcze legendarne rzuty wolne. Wystarczyło trafiać je w końcówce i Heat spokojnie by wygrało z Clippers. No ale jak w ostatniej minucie się trafia na poziomie Shaqa 3/6 to nic dziwnego, że później się ludzie śmieją. Poza tym clutch to nie żadna wymówka. Nie da się w NBA zagrać wszystkich meczów i zrobić dużej przewagi. To nie Playstation, jest za dużo dobrych zespołów i zawsze będzie dochodziło do walki w końcówkach. Wtedy trzeba mieć jaja żeby trafiać, bo to nie pierwsza kwarta, gdzie jeszcze można grać z nastawieniem "jak nie trafię to jeszcze mamy masę czasu żeby odrobić".
Heat trochę skrzywdzili sędziowie, bo w mojej opinii przy rzucie Bosha powinny zostać zaliczone punkty, bo Jordan blokował gdy ta była już w locie opadającym. Poza tym możemy się czepiać LeBrona, bo w końcu koszykarz aspiruje do miana jednego z największych. Z każdym kolejnym meczem utwierdzam się w przekonaniu, że to gracz do regular season. Pewnie będzie znowu MVP w tym roku, tylko dla niego to tak jak nagroda pocieszenia. Choć nie znam go, być może nie szuka tak rozpaczliwie mistrzostwa i takie indywidualne wyróżnienia mu wystarczają. Z Clippersami to jeszcze nie wstyd przegrać, bo w tym roku wyglądają dobrze, ale z Golden State to już wstyd, tym bardziej jak się prowadzi 17 punktami. Mnie zawsze bawią komentarze, że jak Wade spieprzy końcówkę, to brakuje mu skilla, mięczak, itd. a jak LeBron to dlatego, że harował przez trzy kwarty i wyrabiał przewagę, którą jego nieudolny zespół roztrwonił. Jak Heat nieosiągną tylu zwycięstw co nasz supergigantowy "Nostradamus" przewidział, to pewnie zaraz będzie tekst, że wszystko przez Wade'a i Bosha, którzy nie dorośli, żeby grać obok tak wielkiego gracza jak James.
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/12 20:16:14
Nalezy tez pamietac ze gdyby nie rzuty Wade bylby bilans 6-5. Dodajmy do tego bardzo lagodny terminarz (zadnego back-to-back-to-back jak na razie a pozniej tylko raz). Miami bedzie mialo sezon w granicach 70% wygranych - max nic wiecej
Gość: ZAQ, 89-79-239-28.dynamic.chello.pl
2012/01/12 20:48:51
Czy ktoś w ogóle zauważył, że Marcin ma obecnie najwyższą celność rzutów z gry w całej NBA? (za nba.com)
Gość: , pxgot2.srv.volvo.com
2012/01/13 08:39:20
Oglądal ktoś dzisiejszy mecz Orlando? Ja rozumiem, ze Dwight nie umie rzucać wolnych więc mamy taktyke hack'a'Dwight, ale 39 wolnych?? WOW
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/13 09:54:03
Mark Jackson jest bezczelny, ironiczny i szyderczy, podoba mi się jako coach jeszcze bardziej niż jako zawodnik :] potwierdza, ze najciekawsze, co ma dzisiaj do zaoferowania NBA, to to co siedzi na ławce i ma garnitur na sobie.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/13 12:02:52
@ simon
a'pr Celtów, to nie jest "dopiero początek", a "zaledwie i tylko początek". chyba nie oczekujesz, ze zespoł, którego core stanowią weterani taszczący na karku 4 krzyżyk będzie żyłował od startu. Btw, na razie przegrali z Heat i Pacers czyli , nie wiem jak tam w tabeli, ale jak chodzi o możliwości i poziom ogolny Top 3 EC [wraz z Bulls] plus o włos przekutali z Mavs, bądź co bądź mistrzami. Więc, jak na zaledwie początek, to nie jest tragicznie. Mają zajebiście trudny grafik na styczeń, więc wybór prosty : albo szarża na starcie żeby z mocnymi się prać po gębach, albo ustalenie jakiegoś sposobu dochodzenia do optymalnej formy w playoffs. to są vetsi nie będą się wygłupiać, te porażki dzisiaj są mniej istotne niż rozplanowanie sezonu. czy ktoś naprawde z głową na karku może powiedzieć, ze wchodzący do playoffs w miarę zdrowi Celtowie z 6 seedu nie są w stanie wygrać konfy ? jasne, ze są. W serii są w stanie wygrać z każdym. w pojedynczym meczu mogą z każdym przegrać, bo taka jest natura RS przecież.
Gość: Nanio, pxgot2.srv.volvo.com
2012/01/13 12:42:16
@Przecinek
true, to dopiero początek. Niemniej jednak na dzisiaj wygląda to tak, że u zielonych jest sporo klocków do poukładania, bo mimo wszystko spora część składu i rotacji się zmieniła w porównaniu do najlepszych lat. No i ze zdrowiem jest chyba najgorzej od lat, a to zawsze duży znak zapytania. Fakty są takie, że zespól i defensywnie i ofensywnie zaliczył regres. I o ile wierze w to, ze defence poukładają w miarę szybko (przede wszystkim Bass i jego rola w team defence), to mam wątpliwości co do możliwości ofensywnych. Pierce i Garnett muszą sobie przypomnieć jak to się robi, no i nie wiadomo na ile przebyta kontuzja zlimituje Pierca. Bez tego ciężko to widzę, pomimo tego ze Jesus wygląda świetnie jak na swoje lata a Rondo to już klasa. Tak czy inaczej PO to PO i tam wszystko się może wydarzyć o ile jest zdrowie - vide memhis w tamtym roku.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/13 13:04:59
przecinek
Jeśli chodzi o robienie bilansu w RS w ostatnich kilku latach to Celtics zawsze wyglądali najlepiej na początku sezonu. Wtedy pokazywali, że mogą coś w PO zdziałać. Później (przeważnie styczeń przy pełnym RS) przychodziła zadyszka, problemy ze zdrowiem itd. Dzisiaj Celtics nie wyglądają na playoffową drużynę, a co tu mówić o wygrywaniu konferencji. I nie chodzi tutaj o same porażki czy bilans, ale o samą grę. Beznadziejne zbiórki i straszny regres w obronie. Porażka z Mavs. Celtics u siebie po dwóch dniach bez meczu, Mavs nie grający z resztą najlepiej będący przy tym b2b. Biorąc to pod uwagę to "przekutanie o włos" specjalnie mnie nie przekonuje. O ile jestem w stanie wyobrazić sobie wygranie serii z Bulls co i tak wymagałoby kosmicznej zwyżki formy tak Heat są poza zasięgiem. Co tu dużo mówić. Nie te lata i już nie ten personel na ogrywanie tego typu ekip.
Gość: gacek, aarf119.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/13 13:41:06
no Boston osłabiony, stary, cienki, Na tym można poprzestać, Ameryki nie odkryłeś. Mimo wszyskto mój do nich sentyment każe mi wierzyć w ostatni zryw weteranów.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/13 13:47:58
@nanio
a ja sądzę, ze nie jest aż tak wiele do zrobienia. Imo, kluczowe będzie rołożenie energii na cały sezon i optymalizacja na playoffs. imo, Big 3 zagra swoje, mniej lub bardziej, ale będzie to zbliżony perform do ostatnich playoffs, a ja widzę 2 x-faktors w porównaniu do serii z Heat : zdrowy Rondo, bo to motor i bez niego nie działa cały mechanizm, dwa - Marq Daniels, który jest długi, szybki, z zasięgiem i może dobrz grać defense na czołowych swingmanach w konfie. odciązy okresami Pierce'a. do tego masz Bassa, który daje lepszy basket, bliżej kosza, z większym kopem i masz team, który naprawdę może pociągnąc z laczka każdego w playoffs. muszą mieć Celtowie scoring blisko kosza, to czego im brakowało rok temu, daje go Bass, da go Rondo z obiema łapami. @simon nie szalej, to dopiero start, a ten sezon się jednak rózni od ostatnich, meczów jest mniej, ale częsciej sa grane, w dodatku w wieku big 3 to, co 2-3 lata temu mogło być pomysłem dobrym [szybki start] dzisiaj może być zabójstwem. Logiczne jest, ze Rondo z Bassem nie pociągną teamu sami, będą faktorami, ale big 3 to podstawa, a jesli oni startują wolno, to nie można liczyć na śiwetny bilans już dziś, w ich wieku zaczyna się już szanować zdrowie na boisku i kalkulować pod tytułem "dziś przegramy 2, jutro wygramy 1, przegramy 2 i wygramy 5", a playoffs to i tak całkiem nowa zabawa i akurat dla takich vetsów HCA to żaden hicior, jak będą w stanie, to wygrają na wyjeździe, jak nie - to u siebie też padną, zależeć będzie od zdrowia, może częściowo od motywacji, ale niespecjalnie wierzę. zeby dziadkom jej brakowało. 2012/01/13 14:07:48
No tak Celtowie rozsadnie nie zylujac od startu sa poza PO,to sie nazywa przecinkowska taktyka :))) Pytanie na dzisiaj czy Celtowie sa w ogole godni grania w PO i batow od Lebidzeja czy Rozy? Moim zdaniem nie,nikt o zdrowych zmyslach nie moze sadzic,ze druzyna ktora zburzyl James,nagle powstanie jakby nigdy nic.Czy Pistons po tym jak Lebron odeslal ich z kwitkiem pozbierali sie do kupy ? No wlasnie.Jest 6-7ciekawszych,lepszych druzyn na wschodzie,wiec marnie widac szanse Bostonu na chociazby przyzwoity 6seed zwlaszcza jesli na swiezosci Celtowie dostaja po tylkach,to gdy dojdzie zmeczenie i moze byc tylko gorzej.
2012/01/13 14:33:46
no i tutaj o dziwo zgadzam się z przecinkiem. Celtics owszem osłabieni i zmęczeni, ale mają trzech wielkich zawodników, a cechą wielkich zawodników jest podnoszenie swojego poziomu na PO. Absolutnie nie odbierał bym im szans. Warunek konieczny to że wszyscy muszą być zdrowi. (przede wszystkim O'neal bo o Rondo się nie martwię) Nie sądzę żeby przeszli Heat, ale na pewno mają do tego wszelkie predyspozycje. Nie można przesądzać szans w PO predyspozycją w styczniu. Ktoś taki jak KG może cały sezon grać przeciętnie, a w PO przeważyć o całej serii. Przecież jeżeli ktoś zaczął oglądać NBA od zeszłego sezonu np to zestawiając TD lub KG z takim dajmy na to Griffinem czy Gasolem powie że to są dziady.(wystarczy zobaczyć staty). A przecież wszyscy wiemy że Griffinom do Duncana jeszcze daleko.
Na papierze wygląda to 1.Heat 2. Bulls 3.C's/Magic/Hawks, ale przecież nie o to chodzi w tym sporcie żeby zbudować Team na spot 1, a później patrzeć tylko żeby nic nie spieprzyć. Celtics mogą takie same szanse na dojście do finału jak na odpadnięcie z Hawks lub Sixers, ale skreślać ich na pewno nie wolno tak jak nie wolno skreślać LAL czy SAS w konfrontacji z OKC.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/13 15:23:02
@kot
naprawdę wierzysz w Hawks ? :] to zespół do rozwalenia, kto żyw powinien stamtąd spieprzać. na następną pięciolatkę zafundowali sobie parę JJ-Horford jako wiodący duet, co już ich sytuuje na przegranej pozycji, bo do takiego duo, to nawet nie sposób supportu dobudować, bo oni sami są support-like grajkami :] Drew jest przyzwoitym coachem, ale co z tego, jak ma takie puchy w magazynie. ja ich w ogóle nie biorę pod uwagę w zadnych kalkulacjach, i dlatego zawsze mnie dziwi, kiedy się pojawiają w innym kontekście niż teamu z porażką w ID. @Czopek na jakiej świeżości... jesli camp był forsowny, to wręcz przeciwnie, świeżość przyjdzie dużo później, ale za w maju i czerwcu mogą być w formie. zresztą, to są vetsi i dobrze wiedzą, co robią, a w playoffs jeśli coś decydowało o odpadnięciu Celtów z Miami, to akurat kontuzja Rondo, która rozniosła w pył całą taktykę ofensywną Celtów i ich kluczowy matchup, z którego mieli robić przewagę. w g3 zmietli z powierzhcni Heat, już złapali rytm nauczyli się ich po pierwszych dwóch grach i przyszla ta nieszczęsna kontuzja, na impecie g4 przegrali w dogrywce, i dopiero w g5 przyszedł moment decydujący. ze strony Heat Wade dał maks, to była jego seria. a Lebron nie skasztanił się tylko dlatego, ze Heat prowadzili w seriii. Lebron odpada kiedy zespół przegrywa albo w serii jest remis i zaczyna się atmosfera zagęszczać, wtedy Lebron chce do mamy i jest po herbacie. 2012/01/13 16:41:43
@przecinek
Nie stawiam hawks w roli kandydata do tytułu bo ich szanse są niemal zerowe. Ale to solidna ekipa JJ to bądz co bądz gwiazda. Drusiego formatu ale jednak. Czyli coś ale GlennRice w prime. Natomiast Horford to przy obecnej posusze jedna z najlepszych 5 w lidze. Wiadomo że tak jak piszesz budowanie zespołu wokół tego duo przekreśla jakiekolwiek szanse na "coś więcej", ale daje gwarancje solidnego Basketu i zespołu który w pojedynczej serii może każdego pokonać. Nie zdziwie się jak ktoś z trójki Heat(tu nie wierzę ale się nie zdziewię) magic Celtics polegnie właśnie z nimi. Poza tym Tracy w końcu musi przejśc 1st round :) 2012/01/13 17:21:34
Zobaczys swiezosc przecinek jak sie zaczna back-to-back-to backs ,sezon jest krotszy ale intensywnosc wieksza,wiec wskazany jest dobry start a popuszczac sobie mozna na koniec regulara.W formie moga byc w czerwcu tylko,ze kogo to bedzie obchodzic jak nie beda grac w PO ?
Chuj z Rondo,nie gral dobrze do czasu kontuzji i wiadomo bylo,ze nie bedzie takim factorem jak z Cavs poza tym nie mial takiego jumpera jak LBJ,zeby kontuzja lokcia cokolwiek tlumaczyc,ceglil przed i ceglil po. Zmietliby jakby wygrali 30pkt.a nie 18 i przegrywajac jeszcze do przerwy. Jedyne czego sie Celtowie nauczyli w tej serii to fakt,ze sa bezradni wobec Jamesa.Przegrali ta serie w 4grze ,gdy im wrzucil 35,14 do tego dozynki w g.5 i 33 pkt,legendarnie krolewska seria i do widzenia.Policz ile Majkel wygral serii ,kiedy musial gonic i przelamywac,slownie 0.Legendy sa od dyktowania warunkow a nie gonienia kroliczka.Zreszta przelamal Bulls bo grali bez przewagi parkietu,albo przegrywal 0-2 z Detroit i wyciagnal na 4:2.Ile razy cos takiego Jordan,Duncan czy Bryant zrobili? Bryant wslawil sie tym,ze przejebal serie prowadzac 3:1.Taka historie to bys wyciagal co 2 dzien,jakby mial takie prowadzenie James. Tak najlepiej rozjebac Atlante,zamiast zespolu rokrocznie walczacego w PO otrzymamy zespol pokroju Cleveland,before i after LBJ ktorego marzeniem stanie sie sporadyczna gra w PO i baty w 1 rundzie.
Gość: David Stern, ip-157-25-190-127.multimo.pl
2012/01/13 18:12:14
Prawiczek cymbale - seria w 93 z Knicks, Bulls zaczeli od 0-2 bałwanie.
2012/01/13 18:22:25
Rzeczywiście legendarne 0:4 z San Antonio w Finałach. Czy piękny rzut przeciw Orlando, który dał tyle samo co rzut Kobiego z Suns. Historia pamięta głównie zwycięzców, a legnedy rodzą się w dramatycznych meczach, a nie po blowoutach, których po paru latach nikt nie będzie pamiętał.
"Przegrali ta serie w 4grze ,gdy im wrzucil 35,14 do tego dozynki w g.5 i 33 pkt,legendarnie krolewska seria i do widzenia" "Legendy sa od dyktowania warunkow a nie gonienia kroliczka." "Zreszta przelamal Bulls bo grali bez przewagi parkietu,albo przegrywal 0-2 z Detroit i wyciagnal na 4:2.Ile razy cos takiego Jordan,Duncan czy Bryant zrobili?" Co jest uderzającego w tych zdaniach, poza fatalną interpunkcją? Otóż ich autor sam sobie przeczy i to wielokrotnie. Najpierw dowiadujemy się, że legendy to ci, którzy dominują i wygrywają gładko. Później jest zdanie o tym, że James wyciągnął wynik a Kobi i Majkel nie, więc jest tym większą legendą. Wnikliwie analizując powyższe zdania można powiedzieć, że największą legendą był Jordan, bo nie musiał gonić wyniku, a Bullsi wszystkich gnietli. Zabawne z uwagi na to, że intencją autora nie było w tym wypadku gloryfikowanie Mike'a.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/13 18:30:56
Dwie ostatnie porazki Miami w dogrywkach oraz dyskusja na tym forum sklonily mnie do sprawdzenia jak istotne sa koncowki meczow w seriach finalowych. Oto wyniki od czasow najbardziej dominujacej druzyny tego wieku czyli Lakers z Shaqiem.
Policzylem ile bylo meczow w finalach zakonczonych w regulaminowym czasie gry przewaga nie wieksza niz 5 pkt (lub remisem), czyli mozna zalozyc, ze w takich meczach walka trwala do ostatnich sekund: Rok / druzyny / Liczba meczow z przewaga max 5 pkt / W nawiasie - Ile z tych meczow wygral mistrz 2011 DAL-MIA: 3 (2 wygral mistrz, czyli Dallas) 2010 LAL-BOS: 1 (1) - byla to game 7... 2009 LAL-ORL: 2 (1) 2008 BOS-LAL: 1 (0) 2007 SAS-CLE: 2 (2) 2006 MIA-DAL: 3 (3) 2005 SAS-DET: 1 (1) 2004 DET-LAL: 0 2003 SAS-NJN 3 (1) 2002 LAL-NJN 2 (2) 2001 LAL-PHI 2 (1) 2000 LAL-IND 2 (2) w sumie: 22 (16) Zatem jak widac mozna zdobyc mistrzowsto nie rozgrywajac w serii finalowej ani jednego wyrownanego do ostatnich sekund meczu (w ten sposob Detroit pokonali Lakers), lub rozgrywajac tylko jeden i na dodatek przegrywajac ten mecz, jak Boston przeciwko Lakers. Co ciekawe w obydwu seriach druzyna pokonana byli Lakers... W innych przypadkach byly maksymalnie 3 gry "na styku", kluczowe byly one zwlasza w 2006, gdy Miami wygrali wszystkie z nich oraz w zeszlym roku, gdy Dallas wygrali 2 z 3. W sumie az w 7 finalach mistrzowi wystarczylo wygrac tylko jeden lub zaden taki zaciety pojedynek, co wskazuje na to, ze czesto jedna druzyna ma na tyle duza przewage nad druga, ze do zacietych koncowek dochodzi sporadycznie. Biorac pod uwage, ze w tym roku na Wschodzie faworyt jest dosc dobrze znany, a na Zachodzie troche zmiana warty i brak jednoznacznego faworyta, jest calkiem mozliwe ze Miami moze wygrac final bez wyrywania dramatycznych koncowek. Z drugiej strony, jesli na Zachodzie wyloni sie silna druzyna, to koncowki moga okazac sie istotne - przyszli mistrzowie wygrali az 16 z 22 takich zacietych meczow.
Gość: , 84-10-116-190.dynamic.chello.pl
2012/01/13 20:37:55
@Dr
Pisałem o tym wcześniej, że Heat mogą wygrać bez crunch time Jamesa, jeśli w każdym meczu będą gnietli i blowoutowali przeciwników. Jak jednak pokazuje historia tego typu przypadki zdarzają się niezwykle rzadko. Ponadto wygrane zacięte końcowki budują momentum i potrafią odmienić całą serię. Tak samo jak i przegrane potrafią załamać siusiumajtków- vide ostatnie finały. Dlatego właśnie pokuszę się o stwierdzenie, że posiadanie charakternego closera jest x factorem każdej drużyny mistrzowskiej. W przytoczonym przez Ciebie przykładzie Detroit jest jedyną drużyną, która miażdzyła w finałach. Tu z kolei można powiedzieć, że to chyba była najbardziej charakterna drużyna ostatniego dziesięciolecia, w której każdy ze s5 miał wielkie cohones i być może, a raczej na pewno również to było przyczyną sukcesu tego teamu.
Gość: Nanio, 84-10-116-190.dynamic.chello.pl
2012/01/13 20:40:19
Suma sumarum - czy wygranie biżuterii przez Heat z Jamesem jako closerem jest możliwe? Pewnie, że tak. Lecz imo wtakim przypadku są one mocno zminimalizowne, żeby nie powiedzieć bliskie 0.
Gość: Nanio, 84-10-116-190.dynamic.chello.pl
2012/01/13 20:42:45
miało być: Lecz imo w takim przypadku szanse na to są mocno zminimalizowne, żeby nie powiedzieć bliskie 0.
2012/01/13 20:49:17
Na poparcie przedmówcy, że wygranie w jednym meczu w końcówce może zbudować momentum. Finały pomiędzy Celtics i Lakers, gdzie Celtics przegrywali na wyjeździe w meczu nr 4 różnicą ok. 20 punktów, zdołali się podnieść i wygrać, czym przypieczętowali swoje mistrzostwo.
Zresztą dr trochę przekłamujesz, bo piszesz o zaciętych meczach i dajesz cezurę 5 punktów. Patrząc na Finały 2008 to tam było 5 zaciętych spotkań. Celtowie trzy razy wygrywali różnicą 6 punktów, a Lakersi raz 5 a raz 6. Tylko ostatnie spotkanie to była masakra bostońska. 2012/01/13 21:40:55
detroitpistons.pl/2012/01/kroniki-michigan-17-10-powodow-dlaczego-warto-ogladac-mecze-pistons/
Szkoda, że w lidze jasnowidzów nie było pytania - kto wygra wyścig o nr 1 w drafcie 2012. Może więcej razy pojawiłyby się Tłoki w odpowiedziach (poza pytaniem o najgorszy bilans)... Ehhh niesprawiedliwość...
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/13 22:03:07
Co jest uderzającego w tych zdaniach, poza fatalną interpunkcją? Otóż ich autor sam sobie przeczy i to wielokrotnie. Najpierw dowiadujemy się, że legendy to ci, którzy dominują i wygrywają gładko. Później jest zdanie o tym, że James wyciągnął wynik a Kobi i Majkel nie, więc jest tym większą legendą. Wnikliwie analizując powyższe zdania można powiedzieć, że największą legendą był Jordan, bo nie musiał gonić wyniku, a Bullsi wszystkich gnietli. Zabawne z uwagi na to, że intencją autora nie było w tym wypadku gloryfikowanie Mike'a.
przeciez wszyscy wiedza ze to pierdolec, wiec po co szukac logiki 2012/01/13 22:14:28
Stern impotencie chyba chciales przebic Jamesa a nie tylko mu dorownac Majkelem prawda ?
Zwlaszcza,ze Pistons byli mistrzowskim zespolem a i James mial bande holoty wiec jak Majkel ma sie tak naprawde rownac w przelamywaniu serii z Jamesem? Dr.zrobil dobra robote,przypisywanie clutchowaniu jakiejs mega roli,przypomina to troche wierzenie duzych chlopcow w Swietego Mikolaja.Shaq byl prawdopodobnie najbardziej dominujacym graczem jaki gral w kosza a taki z niego byl clutch jak z koziej dupy trabka i trzeba go bylo czesto sciagac w obawie przed hack a Shaq.Spuszczacie sie jak szczawiki nad tym kto najlepiej oddaje ostatnie rzuty,ale to niebezpieczna zabawa bo J.Terry wypada w tych klockach lepiej niz Shaq czy Howard.
Gość: 3D, 217.153.67.21*
2012/01/13 22:15:41
@Kotkaski
Oglądałeś w ogóle jakiś mecz na Wschodzie w tym roku czy bazujesz na ostatnich PO i jeszcze wcześniejszych sezonach? Strasznie marginalizujesz Pacers i Sixers, które to drużyny są moim zdaniem lepsze od wszystkich wymienionych przez Ciebie na 3. miejscu (jak sam napisałeś na papierze), chociaż nie zdziwi mnie, jeżeli w PO polegną bo brak im doświadczenia. Orlando to miękkie wafle, które w PO zagrają dokładnie nic, a Atlanta to zespół, który po prostu nie ma jakości na finał konfy. Celtics to zagadka, ale mam nadzieję, że się uda, takie tam marzenia kibica 2012/01/13 22:18:35
Lukasz frajerze,lepiej poszukaj 5tys.ktore przerznales a nie logiki.Jak widac az szastacie przykladami na lewo i prawo :)))) Az nie moge sie opedzic od tych przykladow "przelamywaczy".Kobi byl blisko z Celtami jak pisze vince,jaka szkoda ze spierdolil 20pkt.przewagi w g.4 :)
Moze ulatwie wam zadanie i dodam Vinca Cartera do listy? :))))
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/13 22:42:58
Jordan wyciagnal z knicksami z 0:2 na 4:2 w 93 i jeszcze na lacie pogrywal w kasynie w tym czasie...
Ale nie mozesz tego pamietac bo smegma twojego hinduskiego bosa wyrazla ci mozg... :D
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/13 23:08:36
@up
prawda, ze w ostatniej serii LAL-BOS byly chyba 3 mecze z roznica punktowa wynoszaca 6 punktow. Ale kryteria wybralem wczesniej, i postanowilem ich juz nie zmieniac, jednak 6 punktow to 2 possession game i minimalne sa szanse na zmiane wyniku w ostatniej minucie. Zgadzam sie ze ta seria byla bardzo wyrownana, ale niewiele to zmienia w skali calej analizy. Po drugie, oczywiscie zgadzam sie, ze takie wyrwane zwyciestwo kreuje momentum i moze byc kluczowe, a w wyrownanej serii decyduje o mistrzostwie. Ale po pierwsze glownym wnioskiem jest fakt, ze jest mozliwe wygywanie bez super cluch, a po drugie nie odbierajmy Miami calkowicie tej umiejetnosci... Chocby z Clippers clutch w ogole nie byloby potrzebne gdyby trafiali wolne na normalnym % 2012/01/14 00:30:29
@ dr
świetna robota z obserwcji potwierdzam i podobnie myslalem ale bałem sie pisac bo na tym forum kto nie clutch ten lebieda a kto nie legendarny ten nie wart wzmianki @3d ogladam codziennie 1st half poxniej zasypiam albo budze sie na 4q meczu na zachodzie. starosc nie radosc dzieci etc i szef nie toleruje zasypiania na klawiaturze :( Sixers i Pacers to fajneekipy i ja ich wcale nie margiznalizuje. Po prostu uważam że Atlanta jest lepsza. A co do tego że sixers czy pacers sa lepsze od magic to nie zgadzam sie z toba. Magic maja Howarda który może zdominować mecz na tyle że sam przeważy o wyniku(to potęga i zarazem zmora Magic bo jak nie idzie reszcie to sam Howard nie zawsze ogarnie pisałem już o tym że MAgic wczesniej mimo ultra mocnego skladu grali to samo inside outside ala rockets z mistrzowskich sezonów tylko u nich bylo tak ze jak trója siedzi to 20+ po 1st half jak nie siedzi to nawet z cleveland ciezko i gra tylko howard) teraz od tego odeszli i dobrze sa slabsi ale majac howarda wciaz grozni. Różnica miedzy magic a pacers jest taka ze w serii przeciw sobie spokojnie moze wygrac pacers ale magic jakies tam szanse na misia maja pacers niestety nie. WaRTO tez powiedziec że truth o dziwo znowu ma racje Atlanta jak swiat swiatem była solidna ekipą i tylko solidna. tAKA JEST misja i wizja tego klubu. Zgadzam sie z truthem że rozpiepszenie obecnej atlanty spowoduje że zejda z poziomu 4,5,6, spot na poziom cleveland i walki o 1st spot nie w confie a w drafcie. Żaden superstar z własnej woli tam nie zagra więc Duo JJ Hor jest naprawdę spoko, a jeżęli TMac w którego wciąż naiwnie wierzę odnajdzie zug to mogą dostarczyć nam wiele emocji także w PO.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/14 00:32:41
wlasnie zobaczylem, ze wczoraj Golden State najwyrazniej postanowili sprawdzic taktyke hack-a-Dwight. Skutek taki, ze Howard oddal 39(!) rzutow z lini osobistych, trafiajac 21.
A 2 Warriorow zeszlo przedwczesnie za faule, Magic oczywiscie wygrali 2012/01/14 05:42:14
Tak grajacy Lakersi to uczta dla oka, szkoda tylko ze to nie z Cavs beda grac w PO. Ale wyglada na duzo dobrej chemii w druzynie.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/14 11:29:15
@Kot
o to chodzi - Atlanta po prostu pewnego poziomu nie przeskoczy, a to oznacza marazm. to jak film, który od razu wiesz, jak się skończy. to jak impreza na której obowiązkowo na końcu brzydka Gocha się rozbierze. to już ciekawsze są te teamy up & coming, bo ich jeszcze nie znasz i nie wiesz na co je stać. @ Prawdziwek "chuj z Rondo nie grał dobrze i wiadomo było że nie bedzie faktorem" - jak to mówią... urok prostoty :] albo prostaty. Albo cos w tym stylu :] przypomnij sobie serie Cavs-Celtics z 08 i 10 i kto tam był bezradny. "legendarnie królewska seria" - zwłaszcza w g4, kiedy jego głupawa strata dała celtom meczbola i 20 sek na zegarze. mieli Heat farta, ze Pierce nie trafił swojego firmowego step backa. przy 2-2 celtowie grają w finałach, fart Heat nie znał granic. w OT wade & Bosh 10 pts, lebron 2 i to na samym początku, potem cegłówki. i to tyle w temacie, kto zapewnił Miami bezpieczeństwo w tamtej serii. a przy 3-1, to sobie można rzucać w końcówce, jeden mecz w zapasie, kolejne dwa u siebie, presja znacznie mniejsza. no patrz, przełamał cały świat, a uważany jest za pizdę... albo świat zwariował albo ty za dużo pijesz. "Bryant przejebał serię od 3-1" - tak, sam to zrobił, Smush Parker, Slava Miedwiedienko, Brian Cook i Chris Mihm, Kwame Brown czyli jego partnerzy z pewnością nie mieli z tym nic wspólnego :] KB ofk nie rzucał [od 3-1] 58 %, 57 % i 50 %, nie trafil 12-24 za trzy, nie zdobył 50 pts w g6... "przejebał" i już. a wiesz, jak jest naprawdę ? KB ma 5 tytułów, 2 MVP Finals, i w zasadzie - "przejebał od 3-1" to : a] brednia, b] brednia gówno znacząca przy jego zwycięstwach i tytułach i nagrodach. James nie ma żadnych zwycięstw i tytułów, więc sie mu wyciąga decydujące porażki - quit w g7 z Pistons, zesweepowane finały z SA, fatalna rzutowo seria z Celtics'08, quit z ORlando w g6, quit/bezradność w g4-6 z Celtami, quit w finałach z Mavs. to jest kartoteka, z ktorą nie da się nawet polemizować za pomocą jakichś epizodów. nawet w tej serii z Pistons, w której miał tak dobry g5, w g6 rzucał tragicznie i serię wygrała defensywa Browna. 5 do zera. Tyle w temacie marioli.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/14 11:42:12
@Dr
ciekawe wyliczenie, ALE... weźmy np. Lakersów z 2002 - jasne, w finałach z Nets nie napocili się specjalnie, ALE w konfie mieli naprawdę drogę przez mękę : seria z SA, róznica punktowa w poszczególnych meczach : 6, 3, 7, 2, 6 seria z Sacto : 7, 6, 3, 1, 1, 4, 6 zatem, wyliczenia dotyczące finałów mogą być bardzo złudne, kiedy mowa o tym "jak bardzo potrzeba clutchu do zdobycia pierścienia". inna wątpliwość - jeśli w finałach 10 lakersi istotnie potrzebowali zaledwie jednego clutchu ALE był to clutch w g7, to jest to chyba potwierdzenie, jak bardzo TRZEBA mieć clutch-game. w g1 - pal licho, w g3 przy 1-1 - no też pal licho... ale g7 to już zupełnia inna para kaloszy. 2012/01/14 12:11:47
Tak z innej beczki Chuckster powiedzial ze Gortat jest centrem prawie na allstar,
2012/01/14 12:22:30
@truth
Naucz się czytać. Pisałem o tym, że seria była zacięta, bo wszystkie mecze poza jednym kończyły się różnicą 6 punktów, ale według Dr-a tylko jeden z nich był zacięty, bo uznał za zacięte mecze, które kończyły się różnicą 5. Nie sądzę, że "Kobi był blisko", bo nie można nazwać stanu 1-3 bliskim. Czy Lakers spierdolili? O tak, bardzo się z tego wtedy cieszyłem. Tymczasem Heat ku uciesze znów przegrali tym razem znacznie z Nuggets. Jestem ciekaw, kiedy ostatnio przydarzyła im się seria L3. LeBron w tym sezonie imponuje skutecznością, ale bez pomocy sam meczu nie wygra, choćby nie wiem co. Wielu już koronowało Miami na mistrza, a ci w geście uczynności pokazują, że wcale nie muszą być jedynym kandydatem na mistrza.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/14 12:32:17
Chris Bosh : "Dwyane Wade is the Miami Heat's best closer"
Heat, jeśli naprawdę chcą wygrać, powinni jeszcze tej zimy trejdować LeGołotę z mięsem za Dwighta. wtedy sam na nich postawię, jako na mistrzów. a jesli chcą na coś liczyć w tym składzie - określić hierarchię, Wade musi mieć pierwszeństwo w 4q i clutchach. mamy clutch - gramy przez niego. powiedzcie sami - do czego doszły teamy, które nie umiały się zdecydować na konkret ? czy pippen i Jordan zastanawiali się, który będzie rzucał w clutchu ? Nie, Mj i już. czy Bird i DJ, Mc Hale wiedli jakieś spory ? Nie, 4q i 1 oraz 2 opt jest Larry. Czy Kobe dyskutował z Gasolem ? Nie, KB jest primary i koniec pieśni. Pierce czy Rondo ? jasne, kutfa, że Pierce, nawet jesli cały mecz cegli. Mavs - Dirk opt 1 i 2, jason Terry ? w wyjątkowych warunkach, kiedy Dirk nie może rzucać. I co ? i te zespoły wygrały miśka. wielcy closerzy muszą mieć komfort. 2012/01/14 12:40:24
Tymczasem Kobe trzeci mecz z rzędu 40+ i jakoś nie widać po nim, że się zestarzał czy coś.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/14 13:06:04
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/14 13:43:55
@ przecinek
To jasne, ze Wade powinien byc pierwszym closerem w Miami. Jednak po to jest RS, zeby wychodowac sobie opcje nr 2 i 3 (lebron i bosh). jak to wszyscy potwierdzaja cala zabawa zaczyna sie w PO. Niech sobie od czasu do czasu lebron pocwiczy w w 4 q. poza tym gdy kiedys zacznie mu wchodzic miami w koncowkach bedzie nie do zatrzymania. 2012/01/14 16:06:58
@da_markos
10 lat w lidze, pierwsze 8 jako supergwiazda i bezdyskusyjna pierwsza opcja i ty myślisz, że Ceglarz jeszcze się w tym elemencie poprawi ? Miał sporo czasu na naukę i jak wszyscy wiedzą, nie jest to problem techniczny tylko psychiczny. Trójka w crunchtime od trójki w pierwszej kwarcie różni się tylko stanem w głowie rzucającego.Ostatnie sezony i mecze raczej nie pomogły Jedynemu Legendarnemu w tym aspekcie, więc niech w RS w końcówkach to sobie Wade ćwiczy a LeBron do psychologa albo Joga czy insze Yedi. Albo niech gra z pieluchą. 2012/01/14 19:20:33
Niemożliwa. Już teraz w Suns panuje opinia, że kontrakt Gortata to w zasadzie "steal", bo za takie pieniądze, to oni się niespodziewali gościa, który będzie im regularnie notował double-double i robił 20 punktów na mecz. Kontrakt Gortata jest i tak niski, jak na jego obecną grę. Teraz zarabia coś koło 6 baniek rocznie, a mógłby wycisnąć pewnie o kilka więcej. Ma jeszcze kilka lat kontraktu, więc nie ma opcji, że Suns się go pozbędą. Prędzej Lopeza wytrejdują, żeby ściągnąć kogoś lepszego na dwójkę.
Co do tych closerów, to nie było tak, że zawsze gwiazda musiała rzucać. W Chicago jednymi z najbardziej pamiętnych trafień były rzuty Paxsona czy Kerra, a więc role players. Śmiałem się z tego ciskania trójek do Bosha, a tu psikus, bo przecież z Atlantą trafił na dogrywkę. Chociaż dalej nie wierzę, żeby coś takiego wyszło im jeszcze raz w najbliższych 5 miesiącach. Mają speców od trójek Jonesa czy Battiera to może do nich? Wade może jest closerem, ale w takiej formie niewiele im da. Na razie jest pod grą i jak się nie poprawi, to LeBron może się zesrać, a tytułu i tak nie będzie. @da_markos Problem w tym, że ciężko mu nawet ćwiczyć w tych czwartych kwartach. Jeśli już w RS mu miękną nogi, kiedy ma świadomość, że przegranie meczu jeszcze nic nie przekreśla, to co będzie w playoffach? Dla mnie LeBron od 2008 roku robi ciągły regres. Był pamiętny wielki, ale przegrany mecz z Celtami w G7. Później wzmacniano skład, były lepsze numerki w sezonie, a w PO coraz słabiej. Powinien dawno temu zatrudnić psychologa, bo ma z tym problem.
Gość: heh, akademik.nat.student.pw.edu.pl
2012/01/14 19:57:36
"PS.MRPW Mogliscie dodac pytanie w lidze jasnowidzow : czy Heat pobija bilans Jordanowskich Bulls w najmniejszej ilosci porazek w sezonie,fakt mniej meczow ale rekord to rekord zwlaszcza ,ze intensywnosc i klasa rywali duzo wieksza.Pytanie przechodzi na przyszly rok."
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/14 20:50:46
przecinek
Jeśli chodzi o tą hierarchię i zdecydowaną pierwszą opcję to co powiesz o Pistons 04, Spurs 07 czy Lakers z lat 80-tych u których scoring i lider w decydujących momentach nie był taki oczywisty i zawsze ten sam? Z resztą u Celtics 08 też nie było to takie oczywiste.
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/14 22:27:26
@vince
Dla mnie LeBron od 2008 roku robi ciągły regres. Był pamiętny wielki, ale przegrany mecz z Celtami w G7. Później wzmacniano skład, były lepsze numerki w sezonie, a w PO coraz słabiej. Powinien dawno temu zatrudnić psychologa, bo ma z tym problem. Dokladnie tak jest, nawet "swiete" dla niektorych PER to potwierdza 2012/01/14 23:15:07
@hujter lukasz
Zerznales jeden przyklad z Jordanem,ktory napisal ktos inny brawo! Szkoda ,ze samemu zadnego innego nie potrafisz podac. Przecinek Rondo byl cienki jak twoje posty w serii z Heat i to sa fakty. James nie mial 3 graczy klasy hall of fame obok siebie matole.Bezradny to byl jego team skoro domagales sie,zeby James latal za Rondo w obronie. Cos ci sie popierdolilo synek,Celtowie byli slabsi glownie mentalnie od Jamesa co pokazaly dwie ostatnie gry.Nie rob sobie jaj,ze zamiast 4:1 byloby 2:4. Uwazany przez pizde,przez kogo przez szanowane hujterstwo co ma 12pierscieni w tym 11 od mamy i jeden film "Wladca Pierscieni" na dysku razem z ruskim porno ? Perkins zjebal niedawno Webbera,za to ze ten sam bez tytulu smie go tak krytykowac,w porownaniu z tym hujterska krytyka paru gamoni z biedronki to jakis kiepski zart.Nie jestes upowazniony by jezorem lizac buty Jamesa,a co dopiero mowic cos o jego metalnosci,skoro sam nie wygrales nawet meczu w lidze regionalnej. Bryant mial chociaz Odoma i defensywe,Nash operowal J.Jonesem,Diawem,Barbosa,Marionem w s5.Roznica jest taka,ze Nash byl MVP i wyciskal wszystkie soki ze swoich partnerow i czynil ich lepszymi. Jak przepierdalasz serie z 3:1 na 3:4 z zespolem bez obrony,to chocbys wbil 60pkt.w g6 to mozesz najwyzej zostac Olga Salenko.Chuj mnie obchodza jakies tytuly z 35%FG i 16ppg. Quit to byl jak Bryant dostal sweepa od Dallas a nie bohaterskie serie Jamesa.Bryant lepszego teamu nie mogl do PO nawet zaprowadzic. Na chuj ci best closer jak przegrywasz w koncowce 15pkt? Kolejny przyklad tego,z jakimi gamoniami musi sie meczyc James.Z Wade sie robi coraz bardziej cipowata primadonna,jak nie zmieni stylu to czeka go przyszlosc McGradyego.Zespol z takim potencjalem powinien rozjezdzac przeciwnika a nie walczyc w clutch time.Zreszta trzeba po jakims mikro udarze bazgrolic,by oddawac balona w rece o prawie 15%mniej skutecznego gracza.Tylko fakt,ze sie przyjaznia nie pozwala kopnac w dupe swoich permanentnie struglujacych small 2 i wymienic ich na Monte Ellisa i Gasola. To co sie liczy w clutchu to ball movement jesli jest stagnacja i przewidywalna gra na superstara,to jest to mniej procentowe niz dobre rozegranie.Zreszta wystarczy popatrzec jak Denver gra i jak ladnie wyszlo na tym,ze kopneli w dupe Mel i stali sie wszystkim tym o czym snil przecinek ,ze stanie sie w Cleveland.Tylko,ze jesli twoj mierzacy 193cm.guard nie rzuca za 3,to caly spacing zaczyna sie pierdolic.Rozumiem,ze James przestal miotac za 3 i pokazuje legendarny post-up ,ale ze o 10 cm.nizszy guard nie rozumie,ze nie powinien grac w ten sam sposob ale uzupelniac swojego lepszego w przynajmniej 80% grach swojego kolege to sie w pale nie miesci.Wade nie robi na razie 20ppg.i przegralby paleczke liderowania nawet z Jamesem w sezonie debiutanckim gdy mial 21ppg,a co dopiero z Jamesem majacym wedlug wielu fachowcow najlepszy,najbardziej efektywny sezon w karierze.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/15 08:02:46
Wyglada na to, ze zaden trener poza Philem Jacksonem nie jest w stanie okielznac Kobiego. Po dzisiejszym meczu jestem pewien, ze skonczy sie tak jak juz bylo w przeszlosci: Bryant bedzie mial okolo 30ppg, ale w zetknieciu z dobra druzyna zdolna grac zespolowo (czyli najpozniej w drugiej rundzie) w playoffach bedzie miazga.
2012/01/15 10:19:53
Akurat za kadencji Jaxa zdarzalo sie, ze Bryant gral bardziej egoistycznie niz teraz. Te ostatnie mecze 40+ Bryant robi na dobrej skutecznosci I wyjatkowo dzieli sie pilka. Jak wpada nawet przy zroznicowanej selekcji rzutowej to trzeba rzucac - trudno zeby takiego strzelca hamowac - to moze mu (i w konsekwencji calej druzynie) zaszkodzic. Lakersi nie grali zle, clippers byli.o wiele bardziej zdeterminowani zeby wygrac derby 'u siebie'. Nie szlo juz Barnesowi, troche zabraklo zbiorek, tu lakers oddali punkty na poczatku I do konca nie mogli zlikwidowac przewagi. Az dziwie sie sobie, ze to napisze ale brakowalo Blake'a (Steve'a). Morris jeszcze za mlody na duze minuty, a Fisher mimo, ze w dobrym shape to juz niestety material na 'dobrego ducha druzyny' niech daje doswiadczenie ale na,lawce. Na gwalt potrzebny tej druzynie PG I spokojnie lakers sa,w gronie kontenderow. Jakby metta peace jeszcze sobie przypomnial, ze jest koszykarzem...
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/15 11:10:00
@simon, generalnie... nic :] to były zespoły inaczej skonstruowane niż Miami, problem hierarchiczności wśród superstars nie występował. W Celtach to jednak Pierce był 1 opt.
@prawdziwy czopek Lebrona to przedstaw te "fakty", bo na razie subiektywizmem śmierdzisz. nawet 33 graczy HoF nie zrobi z chomika tygrysa. "celtowie słabsi mentalnie od Jamesa" - chyba Jamesa deana. hoho, widzę, ze ty nie tylko zdobyłeś sprawność LIżydupca lebronowego, ale i wtajemniczenie onanisty potajemnego :] no proszę, "Bryant miał chociaż Odoma i defensywę" - a kiedy mowa o klęskach Jamesa w Cavs, to jakoś ci do głowy nie przychodzi,z e Cavs mieli najlepszą defensywę w lidze. wtedy liczy się tylko to, ze James nie miał 33 HoFamerów. A gwoli ścisłości : Lakersi w 06 mieli obronę # 15 w NBA. "chuj mnie obchodzą jakieś tytuły" - credo wszystkich loserów. "na chuj ci best closer jak przegrywasz w koncowce 15 pkt ?" - closerowanie dotyczy meczów wyrównanych, ca 5 minut do końca z wynikiem na styku. pytanie twoje jest zatem głupie. "w clutchu liczy sie ball movement a nie przewidywalna gra na superstara" - w lidze regionalnej na pewno. no popatrz, najbardziej efektywny sezon w karierze a w 4q i clutchu dalej pizda za pizdą :] 2012/01/15 14:20:55
Kobas widzę chce pokazać całemu światu, że takie osiągi punktowe windować, to aktualnie może tylko on. Jestem ciekaw co na to jego kolana?!
spacejam.blox.pl/2012/01/Rozterki-kibica-NBA-spisane-o-435-gdy-Olsztyn-spi.html 2012/01/15 14:56:02
Ciekawe czy będzie forsował te rzuty tylko by pobić Jordana w 40+ consecutive games.
Na razie obaj mają rekord po 9 z rzędu takich gier a Kobe ostatnie cztery spotkania ma 40+ A tutaj wpis o tym, czemu Jordan jest GOAT i czemu zawsze będzie chasing23.com/never-be-another-michael-jordan/
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/15 15:35:28
gość pisze, ze "Bryant nosił # 24 na koszulce, bo to 23 Jordana + 1", w sugestii : arogancja Kobzdeja nie zna granic i języków - tymczasem # 24 KB, to następny w kolejce numer po # 23 jaki na koszulce nosil jego ojciec, kiedy grał.
samo zaś szukanie "next Jordana" jest o tyle szkodliwe, ze już w terminie "next Jordan" zawarta jest informacja, że delikwent nie ma szans na dorównanie Jordanowi, a co najwyżej na bycie jakąś tam kopią zapasową, jakimś tam wspomnieniem po największym, jakimś do niego nawiązaniem. Szkodliwe to jest, bo każe postrzegać zawodników wyłącznie w takich okolicznościach przyrody, odbiera im własną tożsamość, a ostatecznie w pewnym stopniu deprecjonuje. gorzej, ze całe pokolenie zostało zaczadzone myśleniem o koszykówce w kategoriach be like Mike, a potem be like Allen zamiast be yourself. 2012/01/15 15:43:01
Ja tam czytałem o tym, że numer 24 Kobe przywdział bo chce być lepszy jak Jordan.
Zresztą nie wierzę w bajeczkę z ojcem, grałby z takim numerem od początku. Jest też arogancja i arogancja. Argonacja w stylu MJ z sześcioma pierścieniami na palcach , w stylu Kobe z pięcioma i w stylu LeBrona z talkiem. 2012/01/15 16:44:54
Ale nawet jesli ktos zaklada, ze chce podczas kariery w nba byc nawet lepszym od swojego idola MJ (tym bardziej, ze zdaje sie miec na to papiery) to czy jest w tym cos zlego? Ambicja, chec bycia lepszym? Arogancja - ta zreszta cechuje tych najlepszych - sam pamietam jakim arogantem byl Mike, buraczyl az,milo, ale historia zdaje sie pamietac pierscienie I 'the shoty' ... I dobrze.
Juz ktorys raz czytam arty z chasin'23 I tam z reguly sa stawiane takie tezy... Szukanie nowego Mike'a... Bezsensu... Szukajmy lepszych wlasnie... A, ze tych nie widac to juz inna kwestia.
Gość: Hondo, staticline18489.toya.net.pl
2012/01/15 18:49:48
Panowie, najwyższa pora na notkę o Kobe'm (4x40 z rzędu).
2012/01/15 19:50:01
Myślałem, że Kobas będzie się powoli kończył w tym sezonie, ale on jeszcze pokazuje, że mu się chce i potrafi. Problemem Lakers jest to, że Gasol to pipka i nie ma tam drugiej opcji. Można mówić jaki to Bynum świetny i gniecie Gortata, ale dla mnie to nie jest zawodnik na którym można opierać ofensywę. Można byłoby wylać kubeł pomyj na Kobiego, gdyby rzucał z 10 metrów, z łapą na twarzy, ale jak te rzuty mu wpadają to nie można się go czepiać. Gdyby nie on to Lakersi mieliby odwrotny bilans. Przypominam, że mówię to jako antyfan, który niecierpi Jeziorowców.
@zrz84 Dla mnie to nic złego porównywanie obecnych zawodników z Jordanem. Poza tym tutaj trzeba patrzeć na to jaką ikoną stał się Jordan i zownował cały rynek związany z koszem. Teraz możemy stawiać pytanie czy znajdą się inni, którzy dokonają czegoś równie wielkiego. Decydująca różnica dla mnie pomiędzy Michaelem a LeBronem, pomijając już te nieszczęsne końcówki, to leadership. Jordan nie bał się kogoś obsobaczyć, jechał po Pippenie równo, jak jego gra się pogorszyło. Bezustannie motywował całą drużynę. LeBron wydaje się być takim miłym starszym bratem. Zdjęcia, uśmiechy, zabawa. Jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, że opieprza Wade'a za jakąś akcję, a przecież by mógł. Tylko taki z niego dobry kolega i nie chce sobie psuć relacji z przyjacielem. Teraz podkreślanie, że nie ma famerów, pozostali to złamasy, to także będzie jego wina, bo nic nie zrobił, żeby to zmienić. Sama dobra gra nie wystarczy, chcesz być liderem, to musisz dbać o swój support. 2012/01/15 20:26:43
Vince - ikona, dokladnie tak. Dorownac Michaelowi bedzie bardzo trudno wlasnie ze wzg na legende I marke ktora wyrobil. To on byl twarza kwitnacej epoki w nba tuz po magicu... Teraz tez masz 'twarze' nba, ale sa to wizerunki na sile. Abstrahujac od samej gry w koszykowke to wlasnie brak charakteru bije od dzisiejszych wizerunkow. Lbj? Rose?? Moze Griffin?? C'mon... Brak jest tez typowych rivarly games, no bo przeciez miami - dallas, czy oklahoma - memphis do takich nie zalicze.
Leadership powoli umiera, teraz jest kasa I sukces na szybko. Jest jeszcze kobe, garnett np ktorzy taki element leadershipu przejawiaja, ale sa w znacznej mniejszosci.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/15 20:36:15
@vince
ale jesli Gasol dostaje pilke do rak po raz pierwszy po 6 minutach kwarty to oczywiste jest, ze nie ma rytmu, wyczucia i pewnosci zeby trafic. Prawda, ze Kobe gra na niezlej skutecznosci i zdobywa ponad 40 punktow, ale po pierwsze odbywa sie to ze szkoda dla druzyny, bo atak oparty na jednym graczu nie ma szans wygrac mistrzostwa. Po drugie, Kobie moze sie przeciazyc w RS, a na PO nie starczy sil. A po trzecie, nie robmy z niego emeryta, Kobe ma 33 lata, czyli tyle ile mial Jordan gdy zdobywal 5 mistrzostwo, lockout pomogl mu sie zaleczyc i na razie wyglada bardzo dobrze fizycznie (uprzedzajac - tak wiem, ze Kobe zaczal grac w NBA wczesniej niz Jordan i nie mial 2 letniego odpoczynku :) Z tym ze Kobe mimo doswiadczenia nie wydaje sie madrzejszym graczem, dalej podpala sie jak 20 latek, a pilka dzieli sie tylko wtedy gdy jest to absolutnie konieczne. I dopoki Lakersi wygrywaja wszystko jest OK, ale gdy przegraja w PO z DRUZYNA, bedzie, ze Kobe mial za slaby support albo/i Kobe bedzie odpalal 35 rzutow w meczu. A jak ma miec lepszy support gdy przez caly sezon nawet all star jak Gasol jest w tej druzynie tylko rolesem.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/15 20:46:51
to co zaobserwowalem ogladajac kilka meczow Lakersow ma potwierdzenie w statystyce: Gasol tylko w 2 sezonach mial wyzszy procent FG niz w obecnym (minimalne roznice), ale ma wlasnie najnizsza w historii wystepow w NBA srednia punktow! Nawet w debiutanckim sezonie mial wiecej ppg!
2012/01/15 21:29:17
Mnie sie wydaje, ze nawet z podpalajacym sie tak Bryantem (a szczegolnie w takiej formie) ,LAL nadal sa w grze o mistrzostwo. Co do jegk wplywu na Gasola - ja przede wszystkim widze straszna utrate gry Gasola w obronie. Jak nie dotyka pilki staje sie niepewny (to prawda, ze teraz trafia na dobrym %) I staje sie mniej widoczny - przez to kuleje jego transition I tym samym agresywnosc po obu stronach parkietu. Jak wypadnie ze skladu kobe to zobaczymy frontcourt lepiej wspolgrajacy, Gasol lubi I umie podawac pilke, zarowno murphy I mcroberts zagraja podejrzewam dobry basket. Pytanie tylko czy taka druzyna, choc bardzo dobra, bedzie w stanie dzwignac ciezar meczu w serii, game 7 w po etc? No I kto wtedy bedzie dawal kick z lawki? Na razie metta peace jest duchem na innej planecie, nawet jeszcze nie wie jakiej, ale mu tam miekko I cieplo...
Gość: arrado, 89-69-253-8.dynamic.chello.pl
2012/01/15 22:39:29
No oczywiście, Kobe zagrał pare dobrych meczy to musiał wrócić temat Jordana tylko po co znowu? Bryant nigdy nie był, nie jest i nie będzie nawet blisko jego miejsca w historii, nie wiem po co ciągnąć ten temat.
A w ogóle przydałby się jakiś newsik nowy, bo coś mało tu się dzieje. 2012/01/15 23:16:43
Przecinek jak nie widziales strugglujacego Rondo to polecam okuliste przed nastenymi PO.
Jakby Celtowie byli mocniejsi mentalnie,to bys od jednego meczu nie uzaleznial wyniku cale serii,to by nie kladli tak 4kwart.Ale to bylo przeciez to przewidzenia,ze taki seryjny brejker jak James zemsci sie w pieknym stylu. Dobrze,ze Odoma w Cleveland nie znalazles :) Obrona Cavs byla czolowa,ale nie najlepsza,a James byl jej integralna czescia jako legendarny obronca.Zreszta w PO wychodzily jednak powazne braki w indywidualnej obronie ,ktore spowodwaly w 88%odpadniecie,gdy Howard i Rondo mieli serie zycia. Twoje credo jest zrobic laske Kiddowi jak ma 1pkt,o Rubio napisac ,ze "rzucal kiedy chcial i jak chcial" gdy trafil 4rzuty z gry w calym meczu,a jak James pieprznie 45 albo per37 to i tak jest cienki.Dla jednych masz kryterium leszczykowate,dla drugich legendarne. No czyli rozkminiles ,ze zaden closer ci nie pomoze jak Heat zaczynaja kwarte od strat i powietrznych pilek,a James musi o kilka minut wczesniej wybiec na boisku bo blizej jest blowoutu niz clutchu. W ostatnim meczu z Denver 9pkt.w 4kwarcie ,wczesniej 8pkt.4zb w 4q ja mysle ,ze to jednak ty jestes pizda :) PS.Zeby byc nastepnym Jordanem,to wypadaloby by byc chyba najlepszym w Los Angeles co ? Na razie wyglada jakby u Browna poczul sie jak spuszczony ze smyczy,a ze Brown to marionetka to symbioza pelna :) Tyle doswiadczenia przerznietych z kretesem sezonow i nic na marne,stary chlop wciaz dba o to by ilosc FG nie spadla czasem ponizej 24(stad numer na koszulce).Nie jest to legendarny liderszip,ale jak ma nim byc jak nie byl liderem od swojego 1-2 sezonu w lidze jak James czy Rose ?A okolicznosci w jakich zostal liderem wolaja o pomste o nieba(to mniej wiecej tak jakby Komorowski zostal Prezydentem po zamachu na Kaczynskiego) Jak juz doktor zauwazyl z all-stara zrobi rolesa,a z rolesa kolka do patrzenia. Do tego trzeba dodac slaba defensywe w tym sezonie i wyglada na powtorke z rozrywki gdy ktos madrzejszy daje mu lekcje w playoffs,ktorych Kobe oczywiscie nie ma zamiaru odrobic.
Gość: RayRay, 89-79-36-33.dynamic.chello.pl
2012/01/15 23:18:54
@,
Z Piercem masz rację bo jakbym miał wskazać lidera celtow to padłoby na niego. Ale nie jest omn idealnym przykładem dla potwierdzenia twojej tezy. Pamiętam nawet taki wywiad z Big 3, w którym dziennikarka zadała im pytanie właśnie o to do kogo powędruje piłka w decydującej akcji. Mieli odpowiedzieć równocześnie. Pierce i Garnett powiedzieli, że do Allena, a Allen, że do zawodnia na najlepszej pozycji:).
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/15 23:43:05
arrado
"Bryant nigdy nie był, nie jest i nie będzie nawet blisko jego miejsca w historii" Nie jest blisko? Blisko Jordana to nie jest Joe Johnson, ale nie Kobe. Czy się Kobasa lubi czy nie lubi to trzeba mu przyznać, że jest w top 10 all time i tyle. Sukcesy ma. Osiągnął wszystko co się da i kto wie czy jeszcze czegoś nie dorzuci do kolekcji. Jeśli chodzi o indywidualne umiejętności to ja nie widzę wielkich różnic między Kobe, a MJ. W ofensywie to praktycznie ten sam poziom i bardzo podobny pakiet zagrań. Być może Jordan był bardziej clutch. Jeśli chodzi o obronę to trochę bardziej cenię Jordana, ale to też nie są jakieś wielkie różnice. A co do ilości odpalanych przez Kobego rzutów w tym sezonie. Brown tłumaczy to ponoć tym, że Lakers uczą się nowej ofensywy i póki co Kobe ma zielone światło. Średnio to do mnie przemawia, ale cóż zobaczymy jak się sprawa rozwinie. Swoją drogą rola obrońcy Kobasa to coś nowego w moim wykonaniu.
Gość: RayRay, 89-79-36-33.dynamic.chello.pl
2012/01/16 00:46:01
Ofensywa wg Browna to jak wiadomo: dajcie piłkę Lebronowi. Ma byc "nowa", więc będzie: dajcie piłkę Bryantowi:)
Gość: Filip, 94.37.euro-lan.pl
2012/01/16 01:30:29
A mi się wydaje, że Kobe ostatnimi meczami (4 x 40-and-over pts games) wysyła jasne i wyraźne sygnały do DH12 - który ponoć rozważa trade tylko do 3 klubów: LAL, Nets oraz DAL - że z nim z ma największe szanse na mistrzostwo.
Gość: gonzzo, adrh224.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/16 09:48:08
albo też wysyła jasny sygnał do DH: jak przyjdziesz to ja rzucam.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/16 11:12:29
@prawdziwy Czopek Lebrona
pytałem o fakty, a nie o twoje fiksacje medyczne 2-2, a 3-1, to inna pary kaloszy, zresztą w g5 celtowie nie położyli się czekając na wyrok tylko grali do końca. "Odom w Cleveland" też by z Lebrona nie zrobił winnera. obrona Cavs była daleko lepsza od tej, którą mieli lakersi w 06. w PO wychodziły z Cavs przeróżne braki, a "indywidualna obrona", to by jeden z najmniejszych. cóż, ryba psuje się od głowy, jak każdy wie, a kto w cavs był "głową', to wiadomo. jak to przysłowia i sentencje pięknie się zgadzają zwykle z rzeczywistością :] bełkoczesz, popraw składnię. "ja myślę" - bez jaj...
Gość: TX, 178-37-220-143.adsl.inetia.pl
2012/01/16 12:03:59
@GONZZO
Ja rzucam, ty zbierasz co nie wpada i mamy mistrzostwo, czyż nie ??
Gość: yyyy, 89-79-219-120.dynamic.chello.pl
2012/01/16 13:03:53
115 komentarzy na temat Jamala Mashburna ?? panowie, ten blog staje sie powoli karykatura samego siebie.. sezon w pelni, mnostwo fantastycznych meczow, wydarzen, forma zycia Gortata, a tutaj kroluje artykul o Mashburnie.. brak słow.. żal...
2012/01/16 13:09:55
@ yyyy
Nie pierdol i nie smęć , zawsze tak było, że dyskusja na aktualne czy inne tematy toczyła się pod ostatnim newsem.
Gość: gonzzo, adrh224.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/16 15:03:43
z całym szacunkiem, ale DH nie jest facetem którego da się przekonać do tego pomysłu. co więcej, ten, którego typują do wymiany jeden za jednego (AB for DH) też nie jest specjalnie zachwycony że dają mu ogryzki.
Gość: Filip, 99ob.scansafe.net
2012/01/16 15:22:41
@gonzzo
Gorzej niż w Orlando mieć nie będzie. Co więcej, trafiłby do zespołu, którego core zdobył back-to-back champion, zatem ma prawo sądzić, że Ci ludzie, a już na pewno ich lider, mają DNA zwycięzców. Oczywiście, Dallas też jest niezłą opcją, ale imo na tę chwilę Lakers prezentują się jednak lepiej. Zresztą zobaczymy ich bezpośrednią konfrontację dzisiaj w nocy. Śmiem twierdzić, że nie będzie to zwykły statement game; paru gości będzie chciało wyrównać rachunki za zeszłoroczne upokorzenie (nie wiem kto bardziej: KB24 czy AB?).
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/16 16:28:36
generalnie, sport w Ameryce nie ma dobrej passy, MLB po koks-aferze na której sie wyłożył facio, któremu w Nowym Jorku płacą rekordowe kwoty, w NBA po kompromiotującym lockoucie nadal największą nadzieją i shitem sezonu jest zbudowany jak robocop facet z psychiką okularnika z gilem pod kokardą, w NFL wszystkie okładki zdominował QB o fizjonomii nierozgarniętego buca, do tego dewot-prawiczek, który mistrzowsko wykonuje przyklęki z modlitwą po udanym zagraniu, a potencjalnie najlepszy bokser amerykański, to czarny bęcwał, który pali pieniądze, a na ringu bije po mordzie przeciwnika, który akurat chciał go przeprosić za faul...
amerykański sport ma hype, ma koloryt, ale zdaje się, ze dupa mu rośnie szybciej niż klata. 2012/01/16 17:10:52
W ogóle to różne dziwa się dzieją w tym sezonie. Mark Jackson kazał swoim zawodnikom faulować Howarda i ten aż 39 razy stawał na linii, trafił 21. Słówko o liderowaniu. Mamy obecnie mnóstwo "fałszywych" liderów. Choćby pierwszy przykład z brzegu Carmelo Anthony w Knicksach. Czasem mu rzut siedzi, trafi ponad 40 punktów. Co z tego, skoro ten człowiek nie nadaje się ani na lidera, ani na dobrego defensora. Mike No D'Antoni wiedział kogo brać do zespołu. Dalej możemy sobie jechać Granger w Pacers, Johnson w Atlancie, Bargnani w Toronto. And so on.
Z młodego pokolenia koszykarzy wyróżniłbym Chrisa Paula. Wydaje mi się, że to właśnie on ma największą charyzmę i nadaje się na lidera drużyny. Pokazywał to w Hornets i pokazuje teraz w Clippers. Nie wiem czy wszyscy widzieli co zrobił Paul, jak sędziowie nie odgwizdali Bronkowi kroków w ostatniej minucie meczu. www.youtube.com/watch?v=32o8uHmX36o zobaczcie Chrisa Paula i jego crab dribble jak bierze czas xD
Gość: arrado, 89-69-253-8.dynamic.chello.pl
2012/01/16 21:48:52
@simon Dla Ciebie ktoś kto jest TOP10 jest blisko, dla mnie powiedzmy nie. A kwestia jeszcze, że nie dla wszystkich KB jest TOP 10, dla mnie jest powiedzmy TOP 15. Tak samo różnica indywidualnych umiejętności w mojej opinii jest znaczna. W ofensywie to Kobe jest jednym z tam za kilku w swojej erze, Jordan jest najlepszym w historii, Kobe to nie ta liga w ogóle, w obronie widze różnicę znaczną także.
2012/01/17 01:13:55
Simon serio piszesz?
Przeciez 34letni Jordan mial lepsze PO niz kiedykolwiek Bryant. Kobe mieknie w PO i ma ledwie 25ppg,Jordan 33ppg.Zamiast jak C.Ronaldo urodzic sie w big games na Euro2004,to on "urodzil" sie quitujac z Utah gdy Lakers dostali lanie a on mial 12-38 FG,a pozniej rodzil kolejne dzieciatka jak : final z Pacers na 35%,quit z Detroit na tych samych procentach,quit z Bostonem przy porazce,quit z Bostonem przy zwyciestwie w g7(6-24),quit z Dallas,i brak liderszipu z Phoenix i bardzo rzadko spotykana porazka przy stanie 3:1 w serii czyli mentalny quit.Jordan mial jedne naprawde wstydliwe PO,gdy wrocil nie do konca przygotowany z bejsbola vs Magic. Do tego ponad 4% roznicy FG na korzysc MJa nie bierze sie z powietrza,ale glownie roznic w stylu gry,Jordan nie okupywal z uporem maniaka pol dystansu i dystansu ,ale gral duzo bardziej agresywnie i po mesku atakowal obrecz.Nalezy tez wspomniec o tym,ze dlugo KB nie byl liderem a nawet graczem pierwszej piatki,no i mial rok gry poza PO w prime,co potwierdza fakty,ze jak na te 15lat w lidze przez 2-3 nie mial 1-2 supportu w lidze to nie byl taki cwany.
Gość: dafus, 87-207-148-109.dynamic.chello.pl
2012/01/17 02:25:37
Żeby nie te bzdury z CR to można by to brać na poważnie.
Gość: ssman, 87-205-166-252.adsl.inetia.pl
2012/01/17 09:46:46
gdzie jest supergigant z tamtych lat...echhhh
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/17 10:47:50
świat według Prawdziwka : "6-24" = "qiut" :]]] jezwa, co za kretyn, nie wie o czym pisze, ale "quit" jest krótkie i chyba obelżywe, więc do Bryanta mu przypasowało ;]
2012/01/17 12:15:20
Dobra przyznac sie co za matol chcial wymieniac Westbrooka na byle gowno ?
OKC ida jak burza (albo jak Lebron James w kontrze)12-2 najlepszy bilans w lidze,Westbrook pieknie wygral meczupa z Rondo 26pkt,7asyst,3przechywty,3/4 za 3 w tym clutch performance po prostu zloty chlopak ,najlepszy atleta na jedynce coraz pewniejszy na dystansie i w obronie po prostu franchise player pelna geba.Durant nie musi sepic sie nawet na punkty i rzuca w tym sezonie niewiele wiecej niz Love,widocznie zrozumial ze to zabawa dla malych chlopcow, z drugiej strony Bryant oddaje 9rzutow wiecej niz Bynum i trafia 1 rzut mniej,racja to nie jest quit to jest zwyczajne danie dupy.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/17 12:19:19
PS : to co rózni KB od... niektórych, to np to, ze w finałach z Pacers, które rzutowo mu nie wyszły overall, w najważniejszej rozgrywce był w formie. a decydujący był g4, w ktorym Lakersi rozegrali thriller i wygrali 120-118, a KB miał 14-27 z gry i wygrał tę grę LA. nie ulega wątpliwości, ze wygranie tego meczu było punktem decydującym w tamtych finałach, w każdej zresztą serii byłoby/jest tak samo. w g3 KB w ogole nie grał i Lakersi wzięli w tyłek, to najlepiej pokazuje, ile by ugrali bez niego, w dobrej czy niedobrej formie strzeleckiej.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/17 12:20:41
* g4 wyprowadzający na 3-1, kluczowy jest w każdej serii, w której się zdarza
Gość: emace, eim57.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/17 13:31:05
@,
widzisz z tobą jest taki problem, ze sam sobie dostosowujesz kryteria oceny żeby było dla ciebie wygodniej. potrafisz nazwać gm4 kluczowym wyprowadzającym na prowadzenie 3-1 Kobiego, ale już umniejszasz gm5 wyprowadzający na prowadzenie przy stanie 2-2 Jamesa, bo nie wygrywa on serii. gdzie tu sens gdzie logika? co Kobiego różni od innych? to że można pocisnąć 6-24 w gm7.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/17 13:32:59
w Rs to sobie Westbrook razem z Montą Ellisem i Marcinem Gortatem mogą się ścigać o nagrodę MVP, prawdziwa gra się zaczyna w playoffs, a Westbrook w ostatnich playoffs
w 17 meczach 12 razy rzucał 40 % i mniej. Tyle o jego scoring. 8 meczów z minimum 5 stratami. pierwsze 2 mecze - 6 trójek. wow. następne 15 - łącznie 8 trafień. haha. na, bagatelka, 38 prób. w serii z Mavs 2-10. w g7 z Memphis 4-12 z gry, 14 pkt - w g7 grają duzi chłopcy, Durant miał 39 pkt na zajebistej fgs. 10 razy na 17 meczów Westbrook naklepał 20 rzutów i więcej - 3 razy wyszło mu z nich więcej niż 40 % celnych. Mówimy o JEDYNCE, a nie SG. Wynik sezonu 2010-2011 OKC : konieczność g7 z potencjalnie dużo słabszym Memphis i dość obcesowa klęska z Mavs 1-4, mimo potencjalnie naprawde niezłego matchupu. btw, taka ciekawostka, rok temu 17 stycznia 2011, Westbrook rozegrał mecz z Lakersami : zdobył 32 pts, miał 12-23, rozdał 14 asyst. jak to sie przełożyło na playoffs ? - wyżej macie rozpiskę. I dedydkuję, to każdemu durniowi, który nie zna najnowszej historii, nie rozumie koszykówki i pojęcia "zespół" w koszykówce. Westbrook nikogo w Oklahomie nie czyni lepszym, lepszym czyni tylko samego siebie, a zespół wychodzi na tym tak jak w ostatnich playoffs, czyli jak zabłocki na mydle.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/17 13:53:45
@eamce
KB od reszty różni to, ze NAWET w meczu w którym pociska 6-24, w Momencie Prawdy w clutchu jest na miejscu, zdobywa 7 pkt, zarabia Fts i je trafia, rzuca daggera, a potem ściąga podwojenie i idealnie w tempo dogrywa na rzut partnerowi. To go różni od "innych" wszelakich. I tylko głąb kapuściany mozę nadal machać "6-24" zapominając, ze w tych ostatnich 6 minutach, z nożem na gardle facet się pozbierał, skoncentrował i był najlepszy na boisku. james wygrał zdaje się raz g5, przy stanie 2-2, z Pistons. I ja mu tamtego meczu nigdy nie umniejszałem, wręcz przeciwnie. tyle, ze to wyjątek potwierdzający pewną regułę- Lebron nie dźwiga presji. każdy to widział 2 lata temu, widział to rok temu, Finały szły na cały świat, cała sportowa Ameryka o tym pisze, dowcipy o tym, dlaczego James nie dostarcza w 4q są na drugim miejscu za kawałami o Chucku Norrisie i tylko kurwa na Supergigancie się znajduje zawsze paru pankracych, którzy robią wielkie oczy : a kiedy to jemu się coś nie udało, przecież on jest goat, jakie dupodajstwo ? o ile bryant ma opinię trudnego faceta, gościa o sporym ego, które trudno poskromić, to ma opinię walczaka i faceta ktoremu zależy na zwycięśtwie, który nie gra dla pieniędzy ale dla wygranej, a Lebron ma reputację niedoróbki, dostał ciało, ale nie dostał mentalności odpowiedniej, został z innej gliny ulepiony niż Kobas i zwyczajnie nie umie tego zmienić, bo to oportunista, a nie fajter. tylko tutaj zawsze jakieś wąty. Nie ma tematu ; czy Lebron daje dupy ? bo daje i to jest oczywiste. dyskusja może dotyczyć tego : dlaczego tak się dzieje ? i - czy może to przełamać ? KB zaś nie ma już nic do udowodnienia, ma 5 tytułów i szlus. jest mistrzem, w jego sprawie pytanie jest tylko takie, czy zdobędzie jeszcze 1-2 pierścionki, żeby stanąc obok Jordana w ich liczbie i wyśrubować jeszcze kilka wyników, i czy głosy niektórych, jakoby miał być najlepszym Lakerem w historii są zgodne z faktami, czy może jednak ocena powinna być inna, oraz czy jest już top 10 all time czy dopiero będzie jak powiesi buty na kołku i łatwiej będzie o tym pisać i mówić. to są dwie rózne bajki. Lebronowi radzę przeciwstawiać Duranta, albo Dwighta, to są dla niego comparison, to są jego targety. Kobe jest poza tą skalą, jest 5-krotnym mistrzem, all time player. Ma to do czego ww. panowie dopiero próbują zdążać i co najpewniej żadnemu z nich się nie uda. 5 pierścionkow, to jest jednak, jak tam spojrzeć z tej perspektywy, oo pyty żmudnej roboty i dłubaniny. Durant, Lebron i Howard mają łącznie ZERO, więc może skupta się na nich Bryanta w to nie mieszając. Shaq ? po odejściu Shaq raz się przewiózł na Wade'ie do pieścienia, KB dowiózł Lakersów 2 razy na miarę MVP Finals, ergo MVP playoffs. tyle w temacie. Kidy grali razem nawet uznając Shaq # 1, KB # 2, to było to 1-2 punch w skali całej NBA, nie jest przejawem gorszości wygranie 3 tytułów jako # 2 w NBA.
Gość: dafus, 87-207-148-109.dynamic.chello.pl
2012/01/17 14:03:31
Jak już LeBron jest wygra, to na pewno wtedy już będą. A dzisiaj wg. Twoich kryteriów można napisać jaki Kobe jest miękki skoro podał piłkę Fisherowi.
Gość: emace, epk204.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/17 14:16:25
,
dobra dobra, nikt nie mówi że James nie dał dupy w finałach, może jedynie jedyny prawdziwy obrońca zakonu the truth. ale mówienie że nie potrafi zamknąć meczu to lekkie naciąganie. chociażby serie z Chicago i Bostonem z zeszłego roku. i nie wypieraj się bo ilekroć ktoś wspominał o gm5 z Pistons, to twoim argumentem było to 'że to TYLKO gm5, a w gm 6 dał ciała' i bodajże Gibson rozegrał chyba mecz życia. taka z tobą polemika.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/17 15:26:12
moje kryteria nie uwzględniają ignorowania okoliczności. z podwójnego krycia wystawienie piłki Fishowi to nie to samo, co pasywność, unikanie piłki, pudła z Fts, więc jesli nawet chciałabyś tu dostrzec "miękkość", to : a] na własny rachunek, b] wg powyższego : jest twarda miękkość i gąbczasta miękkość.
wyprę się, bo jesli wspominałem o g6, to wtedy, kiedy ktoś się zapędzał i powiadał, ze on sam tę serię wygrał, a tak nie było, zrobił ważną rzecz w tym g5, ale robotę skończył cały team, TEAM który wielokrotnie nazywany był "bandą scrubów z trenerem ofermą". bez tych "scrubów" i tej "ofermy" pan LeGołota byłby dzisaj jak Tracy mc Grady - 1rd exit phenom.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/17 18:08:46
@ przecinek
z amerykanskim sportem nie jest tak zle. Faktycznie lockout w NBA byl dosc zalosny, ale po wznowieniu ligi ogladalnosc byla rekordowa. W footballu mecze w tym sezonie rewelacyjne (szczegolnie ostatni mecz playoff moich 49ers, gdzie w ostatnich 4 minutach prowadzenie zmienialo sie 4 razy, a decydujacy touchdown 9 sekund przed koncem). Baseball - rewelacyjne ostatnie playoffy i koncowka sezonu regularnego. Z mojej perspektywy to pilka nozna przezywa wlasnie kryzys, bo coraz bardziej przypomina gre aktorska a nie starcie atletow. Jak obejrzysz jakikolwiek mecz sprzed nawet 10 lat, to co uderza najbardziej to to, ze zawodnicy staraja sie ustac na nogach gdy sa atakowani przez obronce, teraz upadaja nawet gdy kontaktu nie ma. A co do twojego nawiazania do Tebow, zabawna piosenka Davida Bowie: www.youtube.com/watch?v=NHB0o9lCizQ 2012/01/17 18:30:34
przecinku wez sobie na wstrzymanie
"To go różni od "innych" wszelakich. I tylko głąb kapuściany mozę nadal machać "6-24" zapominając, ze w tych ostatnich 6 minutach, z nożem na gardle facet się pozbierał, skoncentrował i był najlepszy na boisku. " tak napewno, z nozem na gardle facet sie pozbieral wlaczyl hero mode i przegrywa... To jest proste jak konstrukcja cepa, jak kobe rzuca co mecz 20 rzutow w ostatnich minutach to czasem wygra czasem przegra przeciez to prawdopodobienstwo jest... A przeciez mozna stworzyc wieksza szanse jak nie bedzie mial pilki to po co mu ona? Ja bym go sadzal na trybunach na ostatnie 5 minut i git. Reszta ludzi powrzuca tak jak on, tez raz trafie raz nie... "bryant ma opinię trudnego faceta, gościa o sporym ego, które trudno poskromić, to ma opinię walczaka i faceta ktoremu zależy na zwycięśtwie, który nie gra dla pieniędzy ale dla wygranej, a Lebron ma reputację niedoróbki, dostał ciało, ale nie dostał mentalności odpowiedniej, został z innej gliny ulepiony niż Kobas i zwyczajnie nie umie tego zmienić, bo to oportunista, a nie fajter" kobe powinien byc pomagierem, z shaqiem mu to dobrze wychodzilo z gasolem 2 lata temu tez. Jak jest the only one real leader to sobie moze rzucac 81 punktow azs-owi koszalin czy innym czarnym ze slupska.... Lebron nie ma reputacji niedoróbki chyba, że u Ciebie na kwadracie... Jak moze nie miec mentalnosci skoro jego statystyki przewyzszaja Twoj iloraz iq? Nie rozumiem w ogole argumentow co do oportunizmu Lebrona, to, że jest jedynym prawdziwym królem obecnej nba to wiadomka... To, ze chlop czasem nie trafi w koncowce to tyle samo meczy mozna znalezc u kobiego albo wiecej, jestes zaslepionym hejterem po prostu dlatego, ze Twoja opcja nr 1 kobe nie daje rady nic sam zrobic i jego statystyki sa gorsze od najlepszego gracza w tej lidze... "odejściu Shaq raz się przewiózł na Wade'ie do pieścienia" wade mial zyciowa forme i tyle, zaden z niego player jakis ponadczasowy jak skonczy kariere wszyscy o nim zapomna taki drexler kiedys tam byl gral w tych czasach co lebron i mu czasem podal etc...
Gość: czarny_eminem, staticline57587.toya.net.pl
2012/01/17 19:44:22
Czy ty się wczoraj urodziłeś czy może chcesz przejąć tutaj tron naczelnego błazna The Trolla? Czy ty myślisz, że quitteryzm Lebrona to jakaś złośliwa fanaberia kolesia z internetu? Skoro nic nie ma na rzeczy, to powiedz mi czemu na całej Kuli ziemskiej w redakcjach sportowych zastanawiają się, co się dzieje z LEbronem w czwartej kwarcie? Czemu tylu fachowców, sportowców podważa jego poziom mentalny? Czemu powstało tysiące kawałów i śmiesznych czy tam nieśmiesznych fotek na ten temat? "Raz trafi, raz nie trafi jak Kobe" taaaaaaaaaa. Żeby trafiać trzeba rzucać, uaktywniać się po dwakroć, a nie wyglądać jak 14-latek na froncie w Verdun. Ostatnie dwa przykłady miałeś w zeszłym tygodniu, nawet jak już się przełamał i wjeżdżał pod kosz, to tylko po to żeby przyceglić layupa. Layupa! NAjprostszy rzut! Do których wręcz jest skonstruowany! KB ma 16 sezonów w nogach i jest względnie, bezdyskusyjnie stary. Nie ma takich możliwości, żeby sobie bezkarnie wjeżdżać po najłatwiejsze layupy. "Lebidżej" ma i albo paraliżuje go lęk próbą albo przy próbie zamienia się w spięte drewno. Zrozum, że podważając te fakty, nie polemizujesz z przecinkiem czy jakimkolwiek "hejterem" tylko z powszechną, międzynarodową, popartą autorytetem fachowców, opinią. A za sprzymierzeńca masz tylko internetowego trefnisia, rozkochanego w swej błazeńskiej roli.
Gość: tyler, 96.47.186.6*
2012/01/17 19:57:51
No, prosze, z Mavsami KB zrozumial, ze nie zawsze trzeba rzucac... Lepiej pozno niz wcale.
Gość: arrado, 89-69-253-8.dynamic.chello.pl
2012/01/17 20:20:16
Pewnie temu, że większość ludzi nie umie samemu cokolwiek przeanalizować i wymyślić, a słucha tylko co dla rozgłosu wygłaszają 'fachowcy'.
Z TNT czy ESPN? Ciekaw jest co kto ma do powiedzenia na temat gry LeBrona w 4 kwartach serii zeszłorocznych PO przed finałami, i dziesiątek meczy z sezonu, bo widze, że jak zwykle opinie sobie wyrabiacie na podstawie pojedynczych, obowiązkowo wybranych gier.
Gość: czarny_eminem, staticline57587.toya.net.pl
2012/01/17 20:30:54
Dzisiaj pojawiło się rokroczne zestawienie GMów odpowiadających na pytanie kto jest naj w różnych kategoriach: zawszepopierwsze.bloog.pl/id,330764116,title,GENERALNI-MENEDZERZY-NBA-WYBRALI-NAJLEPSZYCH-GRACZY-TRENEROW-DRUZYNY-ITD,index.html?_ticrsn=3&ticaid=6dc1d
Mały cytat: "Kobe Bryant wciąż jest tym graczem, któremu GM'owi najchętniej oddaliby decydujący rzut w meczu (48%). Choć rok temu było ich aż 79%. LeBron James nie dostał żadnego głosu w tym roku." Tak, tak menadżerowie się nie znają, żyjemy w Matrixie, a prawdziwych fachowców mamy tutaj. Ewentualnie: wybrali Bryanta, żeby się podpalał i przegrywał Lakersom mecze, tak tak.
Gość: emace, epk204.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/17 20:42:39
@czarny_eminem
Ironia zbędna bo każdy normalny kibic potrafi dostrzec różnice, no chyba że chcesz przemówić do pana prawdy, wtedy życzę powodzenia. Aczkolwiek jeśli patrzy się na 20 najlepiej zarabiających graczy, i widzi się takie nazwiska jak Lewis (22mln) Arenas (19) Johnson (18) Brand (17) czy o zgrozo Davis (15) to jednak można się zastanowić czy niektórzy z menadżerów mają równo pod sufitem i czy aby na pewno się znają na swojej pracy.
Gość: slyu, 093105207058.skierniewice.vectranet.pl
2012/01/17 21:09:41
LeBron James został natomiast wskazany jako najbardziej niebezpieczny w kontrataku (53%) i jako najlepszy finisher (42%)
Ehhh Co do GM-ow powiedzieli tak po to by wszyscy grali na kobe by nie trafial to pewne bo teraz ma sobie to przeczytac brown i bedzie nim gral a reszta radosnie bedzie na to liczyc... "tylko z powszechną, międzynarodową, popartą autorytetem fachowców, opinią. A za sprzymierzeńca masz tylko internetowego trefnisia, rozkochanego w swej błazeńskiej roli.`" nie sadze bym mogl byc sprzymierzencem kogos kto tak stanowczo robi sobie jaja z tego forum jak i z ludzi, ktorzy wchodza z nim w dyskusje. Osiaga to w swietny sposob a pisze z ironia i z lekkoscia, ktorej u was zal szukac. Ci sami fachowcy sadza, ze jest najlepszym koszykarzem NBA i bedzie przez jakis czas. To ze zdaza mu sie w koncowkach nawalac who cares? w przyszlosci sie naumkuje albo i nie, to nie przeszkadza temu, ze kobe mu nie dorownuje i nigdy nawet w swoim prime nie dorownywal.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/17 21:41:36
dobrze, ze dopisales, bo mozna by pomyslec ze to prawdziwek
Gość: czarny_eminem, staticline57587.toya.net.pl
2012/01/17 21:57:47
Do legendarnej błazenady The Trolla mu jeszcze daleko, ale może tenże namaści go swoim giermkiem, bo ma chłopak jakieś tam predyspozycje. Na razie popłuczyny po nadwornym klaunie.
Gość: 3D, 217.153.67.21*
2012/01/17 23:17:12
@eseligrek:
Po pierwsze, zmień nick. Coś w stylu "teh-verity" mogłoby się nadać, ale popracuj sam. Dobry nick to połowa sukcesu. Po drugie, na Boga, za mało słów kluczowych: przydupas szaka, ballhog itp. A i obowiązkowo wstawka o Ronaldo jako jedynym sportowcu obecnie grającym, który może ew. mógłby podać Królowo LeBronowi I podać gatorade'a. Ale powinieneś się wyrobić, jestem dobrej myśli. ps dwóch na jednego to banda czarnego kto zostanie giermkiem Przecinka? 2012/01/17 23:51:50
Może Kropek, znalazłem wczoraj w czeluściach mojej szuflady tego co się kiedyś przyklejało na telewizory by się naświetlił.
Mały, niebieski, uśmiecha się. Niemowa więc nie będzie przeszkadzał przecinkowi w wywodach. 2012/01/17 23:55:05
Eminem ty czarny matole nigdy nie slyszalem by jakis szanujacy sie ex koszykarz czy komentator nazwal Jamesa quiterem,to jest tylko i wylacznie wymysly hujterow takich jak przecinek czy ty,ktorzy wyjezdzaja z legendarna glupota typu "James nie ma prawa bujac sie po sklepach w Orlando" .Wy bezmozgowcy jestescie zdolni do wszystkiego.James jest naturalnym zwyciezca to oczywiste,wystarczy policzyc ile procentowo meczow wygrywa,teraz wszedl w 2polowke swojej kariery jak Jordan i tytuly sa tylko kwestia czasu,ale nie oszukujmy sie tak legendarnego basketu jak zrobil z Detroit juz moze nie pokazac.Dupe sobie eminem mozesz podetrzec jakims glosowaniem GM,na temat ostatniego rzutu,to jest czysto akademicka dyskusja.Nie pamietam by Bryant wygral cokolwiek waznego ostatnim rzutem,albo zrobil cos jak James z Orlando w PO,nie mowiac ze w tym sezonie tez niczego nie pokazal.To,ze w wejsciach pod kosz i kontratakach James jest najlepszy to jest niemal bezdyskusyjne.Bryant z ostatniego rzutu ma 0pkt.w tym sezonie,James z kontry i wejsc pewnie kolo 100.Zrob matematyke tasiemcu i policz co sie bardziej oplaca.Znasz zasady hands down hujter down.
2012/01/18 00:12:09
"g4 wyprowadzający na 3-1, kluczowy jest w każdej serii, w której się zdarza" No chyba ,ze akurat Bryant nie ma dwoch dominujacych 7footerow,czy Shaqa,wtedy 3-1 nie jest takie kluczowe wcale :)))
Kpiny sobie urzadzasz przecinek,jak James ma legendarne per37 serie,45pkt.w g7 itd,to sobie wybierasz 1mecz (albo 3 minuty)i tylko o nim piszesz ,jak Bryant daje dupy po calosci,to piszesz o tym jaki byl kluczowy w 1 meczu.Zrozum laiku ,ze serie maja 4-7 meczow ,nie po to by jakis hujter z Konskiej Wsi pisal tylko o jednym meczu. Ostatnio jebales WEstbrook po grach w RS wiec nie rob sobie jaj to raz.Dwa Westbrook nie dal az tak nigdy dupy jak Bryant w PO,zeby tak po nim jechac.OKC mieli prawo zaplacic frycowe bo faworytem rozgrywek to oni nie byli.A top4 w lidze,to jest niezla pozycja ,nie to co bycie najslabszym teamem w cwiercfinalach.Jestes tak dobry jak ostatni mecz,ostatni sezon czyli Russell over Bryant.Westbrook nie gral vs Lakers w PO matole,pojedynek vs Rondo i Celtowie z nozem na gardle w Garden to jest statment ogranie guardow Lakers to jest proza NBA.
Gość: czarny_eminem, staticline57587.toya.net.pl
2012/01/18 00:19:45
Słabo dzisiaj błaznujesz, 3/10. Ale próbuj dalej, to ci może rzucę cukierka.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/18 02:07:05
Dzis Lebron chyba zachowuje sily na 4 kwarte. Na razie FG 0/4 (z czego 3 layupy), FT 1/4.
W ogole to zawsze mnie dziwila mala popularnosc Spurs. Druzyna ta chyba w dalszym ciagu kojarzy sie z rzutem Duncana o tablice i nudna gra. Tymczasem graja tam Parker i Manu, jedni z najbardziej widowiskowych graczy, jest swietny trener, dobra lawka, regularnie sa w czubie i graja dynamiczna koszykowke.
Gość: wwe, akademik.nat.student.pw.edu.pl
2012/01/18 03:31:55
"pisze z ironia i z lekkoscia, ktorej u was zal szukac. "
"ty czarny matole"; "wymysly hujterow" "Wy bezmozgowcy jestescie zdolni do wszystkiego" "Dupe sobie eminem mozesz podetrzec" Pisze z lekkością cegły klinkierowej
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/18 03:53:34
nie przesadzajmy. 3 kwarte, a wlasciwie takze mecz zalatwil Lebron. Mike Miller dobil
2012/01/18 09:14:04
a przecinek znowu swoje "pamietam jak przed wojna" odnosnie sportu w usa.
1.floyda nie lubie, ale dobrze zrobil, ze znokautowal kolesia. przeciwnik najpierw chamsko sie zachowuje, cwaniaczy a pozniej w nieskonczonosc maja sie przepraszac??? nastepny oponent 2x pomysli (wiem ze w przypadku boksera to dziwnie brzmi) zanim zacznie brudne sztuczki. nie ma sie co rozczulac - to nie lyzwiarstwo figurowe. za to kiedys byl wielki casus clay, ktory obrazal wszystko co sie ruszalo. pozniej byl mike tyson ze swoimi gwaltami. do tego 2 wybitnych mislicieli przeszlo na islam bo chrzesijanom mieli za zle wylapywanie w siatki ich przodkow etc. ale co tam....."paaaanie to byly czasy i kultura" 2."QB o fizjonomii nierozgarniętego buca" - a jak ma wygladac? niczym steve jobs? przeciez to gracz NFL.pompatyczne manifestowanie moralnosci tak samo dobrze sie sprzedaje w mediach niczym skandale. tak jest bedzie i bylo. koles przynajmniej (swiadomie lub nie) znalazl sposob na swa promocje - ma swoj znak rozpoznawczy niczym jordan swoj lot w rozkroku. media zawsze beda promowac takie zachowanie. kiedys byl david robinson ze swa moralnoscia i jego przeciwienstwo - denis rodman, ale co tam "paaaanie to byly czasy nie to co dzisiejsi sportowcy" 2012/01/18 09:37:16
"Dzis Lebron chyba zachowuje sily na 4 kwarte. Na razie FG 0/4 (z czego 3 layupy), FT 1/4."
a wyszło jak zawsze. Co do zarzutów odnosnie bycia giermkiem człowieka, który nadaje sie na trolla popychajacego drzwi mordoru. A ja jestem normlalnym prawym obywatelem, który chce wam wskazać kto tak naprawde jest najlepszy i dlaczego o tym wiecie, ale mowicie inaczej. Oczywiscie, ze moze ktos zostac lepszy np. Rondo jakby nauczyl sie rzucac. Ale narazie nie ma i tyle. Kobe mozna porownywac do monte ellisa a nie do Lebrona... Co do Spurs, to pewno przez ich defensywna koszykowke. Zawsze grali takie nudy straszne, dopiero od zeszłego sezonu da sie ich ogladac i graja z polotem. Ale ani Parker, ani Manu nie sa koszykarzami mogacymi porwac tłumy. Ciekawi mnie jaki powstanie tam nowy zespół po tym, nastepnym sezonie... 2012/01/18 09:53:32
Lebron zrobił jedna rzecz w karierze, która była i jest brutalnie głupia przejście do Miami. Chyba chciał sie tam troche poopalac i za 2-3 sezony jak mu sie prime skonczy pójdzie do normalnego teamu, chyba ze go wytrejduja. Pomyslcie sobie co by bylo jakby przeszedl do Knicks wtedy. Miałby cała mase dobrych grajków jak Felton, Gallinari etc. Do tego nie podpisywaliby Amara, tylko jakiegos solidnego PF-a nawet moze bosha, choc to tez nie jest jakis mega player. W tym roku dorzucili by tysona i team na pare lat. Thibodeu tez byl do wziecia wtedy, by mieli defense swietny a atak i tak by sie opieral na Jamesu a koncowki mozna by grac albo Feltonem albo Gallinarim, albo masa innych pomagierow.
A tak poszedł do Wade'a bo tak prawda. Poszedł do zespołu człowieka, który umie biegac i to nie jest zespół godny Lebrona... Nie widze dla niego tam miejsca... 2012/01/18 10:30:16
@ eselgriek
Niech sobie Bron bedzie najlepszy w taki sposób w jaki jest teraz. Wówczas nic nie wygra i dalej będziemy mogli czytać ulubione popisy pana grzybka. Te momenty w których nie ma już co mówić i aby zaklinać rzeczywistość przechodzi w bluzg są zawsze rozczulające. Kto wie, może kiedyś staną się legendarne? Pozwolę sobie przypomnieć, że dyskusje na temat odejścia Brona z Cleveland toczyły się na pół roku przed tą całą szopką i dało się wyczuć przekonanie, że w tym gdzie przejdzie przejawi się jaki on jest, jakie ma priorytety itd. Sam wtedy pisałem, że jeśli przejdzie do Bulls to zdobędzie mój szacunek, bo to będzie znaczyć, że chce się zmierzyć z legendą MJ. Ale on się skrzyknął z fumflami, żeby go odciążyli psychicznie i żeby we trzech ograć Boston. Nawet nie po to, żeby wygrać misia. Jak się uważnie poczyta wypowiedzi Brona z ostatnich po to jest to oczywiste. To nie jest mentalność zwycięzcy. AntyDirk błazenada w finałach przy fatalnym quitowaniu była tego tylko żenującym potwierdzeniem.
Gość: jjj, 230.2.20.195.pp.com.pl
2012/01/18 10:31:43
Lubię takie notki - dawajcie takich jak najwięcej.
2012/01/18 10:37:43
"AntyDirk błazenada w finałach"
było to żenujące ale również z wade'a winy. "Niech sobie Bron bedzie najlepszy w taki sposób w jaki jest teraz." czyli rozumiem, ze mamy co do tego pelna zgode. On nie musi nic wygrac. Szczerze mówiąc obecne zwycięstwo z miami nawet by nie było zwyciestwem bo co to za zwyciestwo? Ja nie mówie o tym, ze jest najlepszy jako osoba, ze ma szare komorki umiejscowione w dobrych punktach swego mozgowia. Ale mowie, że to najlepszy gracz w NBA... 2012/01/18 10:41:41
Eminem jestes merytorycznym zerem,nie stac sie nawet na to by byc tepym kompetetywnym trollem jak przecinek.
A tymczasem legendarne wydarzenia w Miami.James bedacy pod pogoda odwraca przebieg meczu i z potencjalnego blowoutu w jedna strone robi go w druga.Do tego zawala pierwsza kwarte by wziac lecytynke w przerwie i zrobic z SAS leszczy a z hujterow kompletnych debili.Z taka 3kwarta to gosciu moze sobie chodzic w czwartej na plaze w Miami Beach. Ci ktorzy mysleli,ze James przestal trafiac za3,bo juz nie umie budza sie z glowa w nocniku,jego jumper wyglada lepiej pupcia Kim Kardashian,prawdopodbnie niedlugo padnie na jego temat przymiotnik,ktory przyprawia hujterow o palpitacje serca. Dwayne who ? KIedy tylko Bosh nabyl troche masy i twardosci,MIller przestal walic konia prawa reka i bez kontuzji kciuka trafia z latwoscia otwarte trojki,a Chalmers wciaz progresuje to Wade nie jest potrzebny temu zespolowi,potrzebny jest center.Tylko fakt,ze przyjazni sie z Lebidzejem sprawia,ze nie chca go wymienic za Howarda. SAS maja fajny zespol i system,do tego debiutantow ktorzy robia spore wrazenie.Szykuje sie ciekawa walka na Zachodzie.A jak ktos twierdzi ,ze sa nudni to musi byc koszykarskim gejem,ktory nie widzi tez klasy LBJ. @eseligrek Knicks nie maja obrony osle,gdyby James tam poszedl to stracilby kolejne lata zeby ogarnac ten bajzel.Jedynym teamem ktory bylby lepszy dla Jamesa to bylo Chicago,ale w Heat nie jest wiele gorzej. 2012/01/18 10:55:16
Ogarnij jołopie co napisałem. James dałby im "legendarną" obronę, do tego nie byłoby w tym zespole zadnych melów, amarów... Tylko Feltony chandlere i na ławce tt...
Co do nudności Spurs, to pisałem o przeszłości, jeżeli nie potrafisz czytać ze zrozumieniem to polecam wrócić do szkoły średniej i tam uczciwie zacząć od tego. Od zeszłego sezonu Spurs grają bardzo ciekawą koszykówke czemu wszzyscy sie dziwili co popowi na starosc sie stalo...
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/18 11:08:18
@eseligrek
KB ma 5 sygnetów. I nikogo poważnego nie obchodzi, co robią inni gracze, tacy czy inni. To jest facio, który 5 razy kopulował z pucharem. Sens gry w koszykówkę w NBA polega na wygraniu mistrzostwa, po to się gra przez te pół roku. Na końcu jest mistrz. I KB 5 razy był tym mistrzem. Inni, dzisiaj, czołowi gracze nie byli ani razu. co to zatem znaczy "najlepszy w NBA" ? Nic. to wydmuszka. pusty balon. To literalnie NIC nie znaczy. najlepszy... bo ? BO CO ? no, bo co ? wymień 259 superzalet którego chcesz gracza, a ja ci odpowiem : 5 tytułów i cała twoja wyliczanka jest psu na budę. Zawsze przegrasz w takiej dyskusji, bo za KB stoi 5 mistrzowskich kampanii. ten kto 5 razy zdobył biegun ma lepsze osiągi niż ten, kto nie zdobył ani razu, nawet jesli szedł na rękach albo szedł na jednej nodze. Co kogo obchodzą takie rzeczy ? dlatego, proponuję : Durant vs Lebron vs Howard vs Chris Paul vs Derrick Rose vs ktokolwiekinny, ale bez KB, to się po prostu nie spina. twoje zarzuty, epitety i argumenty są tak słabe, że po prostu nie warto się nimi szczegółowo zajmować.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/18 11:21:54
@prawdziwek
james jak ma 45 w meczu, to ostatnie 3 rzuty psuje i jego team przegrywa mecz. dla ciebie to może być bez róznicy. kiedyś Jordan zdobył 63 pts przeciw Celtom. Bulls przegrali ten mecz. Po tym wyczynie powiedział, ze "oddałby wszystkie punkty za zwycięstwo". Po latach pytano go o mecze najlepsze, jakie rozegrał, nigdy nie wspominał tego 63-pts-game, kiedy go zapytano dlaczego, odparł, że "bo przegraliśmy tamten mecz". I to jest sedno sprawy. w tamtym meczu MJ w dogrywce zepsul także bodaj 2 decydujące rzuty. to co ty prezentujesz, swoje 'pery", swoje "45 pts" i inne są przejawem mentalności losera, mentalności moralnego zwycięzcy, który bierze w dupę jak bura suka. Nie masz do napisania nic lepszego, więc piszesz takie głupoty, bo gracz któremu włazisz w dupę nic lepszego dotąd nie wyprodukował. I to jest miara twojej śmieszności. tego co w moim ostatnim wpisie podałem o Westbrooku albo nie zrozumiałeś z powodu własnej ociężałości intelektualnej albo świadomie. Nie wiem czy masz jakiś pokój do poprawień tych niedociągnięć, i w sumie to nie moja brocha, ze odpisujesz wychodząc na dyzia, który dziennika w telewizji zapewne nie rozumie. 2012/01/18 11:24:06
Aha nie byloby Melo i Amare tylko Gallinari,Bosh to zapewne zrobiloby roznice w obronie :) Knicks przez lata sa defensywnymi karzelkami i jeden czlowiek niewiele by tu zmienil,choc widze ze ty juz przetrzepales pol skladu ze sztabem trenerskim,kto jeszcze Tony Allen i Battier na lawce ? Heat przed przyjsciem Jamesa bylo w top3-5 defensywnych rankingow,i tepe polglowki ktore tak jada po Spoelstrze powinny o tym pamietac.
Ja nigdzie nie pisalem,ze akurat ty eseligreku jestes tym koszykarskim gejem,wiec sam naucz sie czytac ze zrozumieniem wpierw.Spurs dawno juz ze staroscia Duncana przestali byc defensywnym teamem,to sprawnie przestawili sie na ofensywna koszykowke. 2012/01/18 11:31:43
Przecinek panikujesz jak pensjonarka James mial cala mase lepszych meczow,chocby kilka godzin temu.Z reszta jest roznica zrobic 63pkt.w 1-2 meczu na kiepskiej obronie,a wbic 45pkt.w g.7 mistrzowskiej druzynie grajac z lesiami.To pokazuje po prostu ,ze nawet jak przegrywa to robi to lepiej niz Bryant niz gdy wygrywa.
Nie to ty zostales skasowany,kiedy Westbrook mial slabszy start co mecz tu wyskakiwales z glupimi tekstami i pray trade,teraz RS sie nie liczy juz w ogole :) Ty wygladasz na kogos kto w ogole nie oglada wiadomosci,albo oglada te sprzed 2-3 lat,i mowi "hej na chuj mam patrzec jak graja Westbrook czy Harden jak widzialem ich 2 lata temu w PO" :))) 2012/01/18 11:35:02
PS.Czyli Bryant wciaz w cieniu Horryego wedlug naszego anal-ityka.A to ponoc ja nie lubie Bryanta :)
Gość: Filip, 99ob.scansafe.net
2012/01/18 11:35:07
Komentarz nt. tego, dlaczego ze współczesnych zawodników, to Kobe jest najbliżej MJa.
sports.yahoo.com/blogs/nba-ball-dont-lie/michael-jordan-thinks-only-kobe-bryant-deserves-comparisons-222702003.html 2012/01/18 11:35:57
co do mojej orientacji seksualnej w koszykowce to jednakze sie mylisz. Widzisz dla Ciebie i Twojego wieku stanowczo 2 lata to kupa czasu a dla mnie to jednak dość niedawno.
Heat moglibyc i w top1-2 ale po przyjsciu Jamesa i tak polowa skladu sie zmienila wiec w ogole nie rozumiem Twoich swietnych argumentow, Heat to chory zespół, który opiera sie tylko na weteranach co chca pierscionek i na Jamesie... No nie byłoby przypomnij sobie skład, który zaczynał sezon 2010/2011 z amarem grali niezle, lepiej niz jak melo przyszedl. A mieli kase na Jamesa. Wiec jakby Lebron mial mózg to by tam poszedł ew. do Chicago, ale tamten zespol tez ma swojego lidera. Wiec wtedy James zawsze bedzie jednak tym co przyszedł... Kobe ma 5 pierscionkow, fajnie niech sobie je nosi radosnie, dobrze, ze Horry ma 7 to pewno Kobe dla niego to taki cienasek jakis eh ten Horry krol prawdziwy lider etc... Myslisz, ze Kobe kopulował z pucharem?
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/18 11:39:28
@markos
nie ja tak robię, tylko mi ciągle impoutujesz cos takiego. pisałem o współczesności bez odniesienia do przeszlości. trudno zaprzeczyć, ze amerykański sport jest w kryzysie, jesli nawet nie czysto sportowym, to zmienił się wizerunek : skandale dopingowe, lockouty, afera z molestowaniem chłopców, kreowane sztucznie infantylne gwiazdki, czarne getta włażące z gumiakami gdzie popadnie albo white punks dla odmiany. Nie wiem, czy zawsze tak było, ale chyba niekoniecznie. nie żebym był zwolennikiem całowania się po tyłkach, sam pisałem, że brak mi w np.w NBA jakiejś rywalizacji w stylu starych Heat-NYK albo Bulls-Pistons, Celtics-Lakers, ale żeby to było na boisku, żeby chodziło o sport. Super, jesli na pierwszej stronie wyląduje info, ze wygrał ktoś z kimś po bezpardonowej grze, a wydarzeniem wieczoru były 2 daggery, jedno wstrząśnienie mózgu i niezliczone wycieczki słowne z obu stron. problem w tym, ze na boisku nie ma takich ambicji, a poza nim głównie słabej jakości chwyty i lans pajaców. 2012/01/18 11:50:18
@ ,
wedlug mnie po prostu wiele, meczy i eventow sportowych musi sie odlezec w czasie. cos jak zdidane. potrzeba jeszcze kilku lata, zeby wszyscy jednym tchem wymieniali go jako jednego z najlepszych pilkarzy ever.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/18 11:54:16
@prawdziwek, twoim naczelnym problemem jest to, ze nie odróżniasz porażki od zwycięstwa. koszykówka to nie są skoki narciarskie, gdzie czego nie wyskaczesz w metrach, to ci sędziowie za ładny telemark dorzucą.
nie zrozumiałeś. specjalnie napisałem, ze ROK TEMU, 17 stycznia 2011 Westbrook rozegrał RÓWNIEŻ klasowy mecz [vs Lakers]. co było w playoffs, w serii z Mavs, w g7 z Memphis ? w momentach określających sezon ? właśnie. I ile wtedy znaczą jakies mecze ze stycznia. Nic nie znaczą. a generalnie co do Westbrooka, to kwestionuję jego dopasowanie do OKC. on sobie może grać nawet na 50-30-15, ale zespół ma na tym korzystać, a nie on sam się lansować. i nie w RS korzystać, a w best-of-7. rok temu też Westbrook był ofensywnym wirazka, ale czy to w g7 z Memphis czy w serii z Mavs - wypadł po prostu słabo, rozegranie szwankowało, Westbrook rzucał poniżej 40 %, a przy okazji rzucał dużo za dużo, przez co lepsi strzelcy od niego nie wchodzili w rytm albo dostawali niedobre piłki. poza tym 40 % scoringiem to już w ogole nic nie grał, Conley miał przeciw OKC coming out serię, Kidd rozjechał OKC samym rozgrywaniem pilki, nawet bez rzutów, bo żadnej presji na nim nie było; symboliczne jest, że g7 z Mem OKC wygrali BO Durant rzucał, a Westbrook przestał, chyba mu stawka skutecznie zablokowała confidence [na szczęście, 33 % miał, ale szczęsciem tylko 8 razy przyceglił], a z Mavs jedyny mecz jaki wygrała OKC w serii, to był ten, w którym całą 4q rozgrywał Maynor, a Westbrook grzał mu miejsce na ławie. TO mówi wszystko, albo i więcej. To były playoffs. I to określa Westbrooka, a nie jakiś mecz w styczniu, przeciw Celtom, których parę wpisów wcześniej określiłeś jako "niegodnych grania w playoffs". i amen.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/18 12:01:05
"kobe 5 < horry 7" - śmiesznie wygląda, prawda ?
wy optujecie za takim czymś : kobe 5 < lebron 0 znajdź jedną róznicę ? róznica polega na tym, że KB i Horry to superstar vs roles, a KB vs Lebron to superstar vs superstar, oba są więc durne jak but, a że jest was dwóch, to możecie razem robić za samobieżny Idiotyzm
Gość: czarny_eminem, staticline57587.toya.net.pl
2012/01/18 12:07:17
Haha jestem merytorycznym zerem, bo nie snuje kilkutysięczno-literowych dywagacji na temat tego, że trawa jest fioletowa. Aha, 4/10 błaznuj dalej.
2012/01/18 12:18:55
Wedlug Ciebie kobe vs lebron to superstar vs superstar wedlug mnie ex superstar vs superstar...
Wiec tak samo moge mowic Horry vs Kobe i to Twoje porownania, ze Kobe moge porownywac do Kerra bo maja po 5 sygnetow, no to Kobe nono dobry pomocnik, ale Kerr to lepszy 3-point shooter ... 2012/01/18 12:40:27
NO ONE MAN SHOULD HAVE ALL THAT PAAASTA
All Star Bargnani? blogs.thescore.com/tbj/2012/01/17/tbj-video-andrea-bargnanis-nba-all-star-anthem/
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, penelopa.remontowa.eu
2012/01/18 12:52:35
"lans pajaców" to dobre określenie. Nie wiem, czy dobrze umieszczam w czasie, ale chyba jakoś tak z Iversonem (a może już Shaq?) przyszły te debilne fryzurki plus tatuaże po czubek nosa, idące w parze z gloryfikowaną hiphopową otoczką. Tak, w końcu to ich background, ale kiedyś (Da_Markos, oszczędź waść:-) mogli mieć i krótkie śmieszne spodenki, ale np. taki Laimbeer szybko zmazywał uśmiech z twarzy, nie potrzebując do tego tatuaży; wtedy nawet Rodmanowi dziar nie było trzeba do szczęścia.
Może to efekt pieniędzy, przerastających te móżdżki, i zarazem czyniących zbędnym - w wielu wypadkach - prawdziwy effort?
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/18 13:13:24
Szczawiu, NBA nie ma dziś rozpowszechnionej kultury wygrywania i kultu macho. dzisiejsza liga jest jak Justin Bieber w swoich teledyskach, a stara była jak Clint Eastwood w "Brudnym Harrym". niestety, STERNicy robią wszystko, zeby ten stan rzeczy jeszcze poglębiać, stawiam ze za 2 lata będzie można robić już nie jeden, a trzy kroki po otrzymaniu podania w ruchu, a obrońcy będą grali z jedną ręką za plecami przywiązaną do nogi po przekątnej. w ten sposób będzie duzio, duzio, i duuzzzzioo więcej ładnych koszy, a nowi Bieberzy dostaną jeszcze więcej milionów za bohaterskie przedzieranie się do obręczy poprzez defensywę zlożoną z atmowych pierdnięć i beknięć przeciwników.
Gość: Hans, 178.73.49.*
2012/01/18 15:03:41
@eseligrek
Nie wydaje mi się, żeby przecinek twierdził, iż w tym momencie, w szczególności w RS, Kobe gra lepszą koszykówkę, na pewno za to uważa że osiągnięcia Bryanta są o wiele większe niż osiągnięcia LeBrona. Co więcej jemu, jak i z resztą wielu innym, wydaje się bardziej prawdopodobne, że James nie osiągnie nigdy 5 mistrzostw. Szanse na to są faktycznie dosyć duże, Wade ma już 30 lat i wydaje się, iż jest coraz bardziej podatny na kontuzje, istnieje już przynajmniej jedna drużyna jaka jest OKC, która ma o młodszych liderów, a na dzień dzisiejszy wcale nie gra gorzej od Miami, presja na Heat by zdobywali mistrzostwo ciągle tylko rośnie zaś liderzy Miami pokazali już, iż niekoniecznie dobrze sobie radzą z taką presją a jeszcze ciągle istnieje realne zagrożenie jakim jest tread Howarda do jakiejś drużyny mocniejszej niż Orlando. Sam w tym roku, jeśli musiałbym stawiać teraz przy założeniu, iż wszyscy zawodnicy są zdrowi, postawiłbym na Miami, lecz sytuacja ta może jeszcze ulec wielkiej zmianie.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/18 15:25:56
Lebron ma swój żeński odpowiednk - Dana Del Rey, życie zweryfikowało ją tak samo okrutnie :]
2012/01/18 15:46:40
Ostatnio przypomniałem sobie Jeffa Hornacka i to jego głaskanie się po twarzy przed oddaniem wolnego :). Ciekawe czy tego typu gość jeszcze kiedyś się pojawi w NBA... wyobraźcie sobie go biegającego między LeBronem, KB24, Paulem, czy tam innym Wade'm.
Chociaż Dirk i Duncan też są specyficzni...
Gość: sYc, arh12.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/18 16:17:30
Rzut też miał dziwny, ale trzeba mu oddać, skuteczny był.
Gość: tyler, 96.47.186.6*
2012/01/18 16:44:56
Hehe, Hornacek i Stockton to dwoch kolesi z czuba listy 'Dobrzy Koszykarze Nie Wygladajacy Na Koszykarzy'
Gość: da_markos, 188.123.220.17*
2012/01/18 16:58:09
dziwny rzut to mial stockton, natomiast hornacek mial jedna z lepiej ulozonych lap w swoim czase. zdecydowanie nie nie wygladali na pogromocow zwinnych, silnych murzynow ;)
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, 89-69-248-111.dynamic.chello.pl
2012/01/18 17:57:04
Tej dawnej atmosfery można było się doszukać z Celtach z przedostatniego sezonu i w ich obronie. Nie trawiłem tych ich min, ale co by nie powiedzieć: kiedy się nakręcili i na boisku był Perk, to trzeba było uwzględnić w rachubach, że i wpierdol można dostać.
Gdy odszedł, ale przed wszystkim - gdy odszedł Thibodeau, duch osłabł. A reszta ma już, niestety, nie ten wiek, by go odrodzić. 2012/01/18 21:34:39
@ eseligrek
W największym skrócie: a niech sobie będzie najlepszy, nawet niech kolekcjonuje mvp. Żeby zdobyć misia to się musi zmienić, póki się to nie stanie zawsze znajdzie się ktoś kto go w po wyśle na ryby. Akurat ja wtedy raczej nie będę płakał. @ szczawiu T.T. spokojnie odtwarza ten klimat w Chicago. A gdyby tak po sezonie doszedł mu na 2kę Ray? Z tego co pamiętam podpisał jednoroczny. 2012/01/18 22:28:33
LeBronem współczesnej piłki jest Messi a nie CR7.
Poza tym strzelał już wcześniej i to decydujące gole więc co w tym dziwnego ? 2012/01/18 23:16:58
hehe.ciekawe czy autorzy bloga jeszcze na niego zaglądają. martin luther`s day (czy slam dunk monday jak kto woli). kupa relacji w c+. fajne meczyki a tu nawet słówka. Panowie. nie przystoi.
Gość: dafus, adsj148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/18 23:52:45
CR strzelił gola bo Pinto zeszmacił, a potem już kompletnie niewidoczny poza kilkoma juniorskimi stratami (2 na 1 i podanie do obrońcy), czyli GD takie jak zawsze, nic nowego.
Messi przepiękna asysta. Pepe po raz kolejny udowadnia, że nie ma mózgu. Messi jak LeBron, hahahaha :D Ale dowaliłeś teraz :D
Gość: Filip, 94.37.euro-lan.pl
2012/01/18 23:57:49
Jutro i tak się dowiemy, że legendarny CR7 zagrał legendarny mecz, co uwieńczył strzeleniem legendarnego gola, a winę za porażkę ponosi niepełnosprytny support i że jednym zawodnikiem, który godzien jest podawać mu piłkę jest legendarny Lebron James. Zakład? :>
Gość: dafus, adsj148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/19 00:00:55
Filip, toć na to kurs jest 1.01 (te 0.01 to jakby ktoś się podszył), więc nikt na taki zakład nie pójdzie ;)
Nie zanosi się na to, żeby Real w najbliższym czasie miał jakieś szanse w dwumeczu z Barcą. Chyba muszą czekać, aż obecna generacja się wypali.
Gość: ssman, 87-205-151-89.adsl.inetia.pl
2012/01/19 00:00:55
Za to depnięcie na rękę to skurwielowi dożywotnio powinni zakazać grać...
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/19 00:06:40
oczywiscie, ze messi poki co jes bronkiem. o kolesiu mowi sie, ze jest niby jednym z najlepszych ever. tam gdzie nie jest otoczonym 8 mistrzami swiata i europy jakos nie potrafi pokazac ze jest "klołserem i klacz plejerem".messi jest taka wisienka na torcie barcelony, zlozonym z niesamowitego pokolenia hiszpanow. na MS i co gorsza copa america daje notorycznie ciala. jak to mowicie? parawdziwego czempiona poznaje sie po play-offach a nie po RS. poki co to reprezentacyjna pilka ma jeszcze wyzszy status niz klubowa -a tam messi osiagnal tyle co nasz jacek krzynowek i michal zewlakow: bylem - zobaczylem - odpadlem.
dziekuje - dobranoc 2012/01/19 00:10:50
Tak syfus a najpierw zeszmacil Alves a pozniej Pique,ledwo sie mecz zaczal a Ronaldo gral legendarna obrone w stylu nie powiem kogo,bo sami dobrze wiecie.2 udane wslizgi w 5minut robia wrazenie a pozniej cala polowe terroryzowal Alvesa.Ogolnie typowy big game Ronaldo jego druzyna schowana za podwojna garda,z 30%posesji a ten zostawiony na desancie z przewazajacymi silami wroga,ledwie mogl pokopac pilke.Brawo Ronaldo,a Mourinho do wymiany na Loewa w niedalekiej przyszlosci ,bo jest za bardzo posrany w klasykach zmienia ustawienia i zawodnikow jak rekawiczki bez wiekszego efektu,znow marna obrona stalych fragmentow gry,co przy grze z karzelkami jest wrecz zalosne.
PS.Ja bym powiedzial,ze James to taki Ronaldo i Messi w jednym,laczy pierwszorzedny atletyzm pierwszego z napierdalanka z kazdej plaszczyzny z dwoch nog,znaczy rak i playmakerskie skille Messiego.Dodalbym jeszcze Maldiniego wymieszal to wszystko i mamy malowanego pilkarza odpowiednika Jamesa.
Gość: Filip, 94.37.euro-lan.pl
2012/01/19 00:10:53
@ dafus
A myślałem, że może ktoś jednak się znajdzie ;-) Fakt, nawet geniusz Mourinho nie jest w stanie nic tutaj zdziałać. O ile ciężko będzie zastąpić najlepszych rozgrywających na świecie (Iniesta, Xavi), to polityka transferowa oraz system szkolenia młodzieży i odpowiedniego wprowadzania ich do drużyny pozwala sądzić, że odejście tej generacji niekoniecznie będzie oznaczało koniec wielkiej Barcy.
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, 89-69-248-111.dynamic.chello.pl
2012/01/19 00:11:21
Niechaj pękną dwie stówki.
Gość: dafus, adsj148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/19 00:11:29
Reprezentacyjna piłka od dawna nie ma wyższego statusu. Temu jest mnóstwo piłkarzy, którzy rezygnują z gry w repie, aby wszelkie siły poświęcić klubowi. Już pomijając fakt, że w repie sukces można odnieść raz na 4 lata, a nie co roku.
Gość: dafus, adsj148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/19 00:12:03
Filip, już po ewentualnym zakładzie :/
Gość: Filip, 94.37.euro-lan.pl
2012/01/19 00:13:29
O kutwa! Nie wiedziałem, że jutro nadejdzie tak szybko :D
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/19 00:22:01
@ dafus
pffffff ledwo zwieracz mi ze smiechu wytrzymal. takie rzeczy to robia kłiterzy albo gracze pokroju rayana giggsa, ktorzy w swoich prajm są pięć pięter ponad reszta druzyny narodowej. takich bzdur jak ty pleciesz nigdy nie potwierdzi ronaldo (jeden z drugim) ronaldinho, messi, zidane, figo, ballac, maldini, buffon, cannavaro etc. cala plejada pilkarzy i kbicow powie ci ze mś i mistrzostwa danego kontynentu to cos na co sie czeka - zarowno z perspektywy kibica jak i pilkarza.
Gość: unter, 193-239-37-119.ksi-system.net
2012/01/19 00:25:15
"posesji" (pierwszej) to ty truth będziesz jak za 10 lat dostaniesz sie do wyzszej szkoly zarzadzania w nowym saczu
Gość: dafus, adsj148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/19 00:32:27
Czy ja pisałem, że MŚ nie mają prestiżu? Kwestia tego, co ma większy. Zrób sondę wśród tej plejady piłkarzy i kibiców, czy woleliby wygrać LM czy MŚ, bo póki co, to możesz jedynie zwieraczem postraszyć. Osobiście współczuję.
Scholes to quiter, czy był 5 pięter wyżej od reszty Angoli? A patrząc na nasze podwórko, Sobolewski to quiter czy również był 5 pięter wyżej od reszty?
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/19 00:49:54
podales rol plejerow a nie super stars. o faktach sie nie dyskutuje fakty sie zna - prestiz MS>LM - czy to sie podoba czy nie
Gość: dafus, adsj148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/19 00:56:05
Tak myślałem, że nie masz żadnych argumentów. Wobec tego EOT.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/19 01:11:45
dafus
A ty masz jakiś konkretny argument za tym, że piła klubowa jest ważniejsza dla kopaczy niż piła reprezentacyjna? Takie pierdolenie, bo Scholes zrezygnował z gry w reprezentacji po rozegraniu w niej 66 meczy. W tym wypadku to i kwestie zdrowotne chyba wchodziły w grę, chociaż ręki sobie nie dam uciąć. Kopana mi lata trochę koło dupy, ale Messi to ciekawy przykład super grajka w jednej ekipie i gościa, który jest mega rozczarowaniem w innej ekipie. I jak tu obojętnie przechodzić koło spraw supportu skoro na tacy leżą tak jaskrawe przykłady.
Gość: kidman, px1.mp.pl
2012/01/19 09:40:22
Real w innych meczach gra dużo lepiej, i tak jak wspomnieli komentatorzy, taki Ramos czy Pepe tracą mózgi na te mecze, Murinho tak im ryje berety że nie wiedzą co się dzieje... z drugiej strony tyle modyfikacji ustawienia, tyle różnych koncepcji a wynik jak nie taki sam to tylko gorszy...
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/19 10:06:48
Cristiano potwierdził, ze jeśli trochę jeszcze popracuje nad sobą, to będzie godnym następcą Rudda Van Nistelrooya. Brawo :]
Gość: kidman, px1.mp.pl
2012/01/19 10:14:22
ale to co? uważasz że dobrzez zagrał? co takiego pokazał innego w porównaniu z poprzednimi GD?
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/19 10:33:47
do mnie ? uważam, ze zagrał swój max : gol + kupa. to nie jest Messi czy Silva, którzy są pod grą przez cały mecz, cały czas coś robią, szarpią, kreują, to jest prosty egzekutor a'la wlaśnie Van Nistelrooy, więc może po prostu chodzi o ograniczony potencjał.
czy to jest warte 90 mln, to już bym polemizował.
Gość: kidman, px1.mp.pl
2012/01/19 10:41:38
Van Nistelrooy to zupełnie inny typ zawodnika, jakoś zupełnie nie widzę CR w roli egzekutora, w zasadzie od 15 minuty już go nie było, nie mówiąc o jakimś szukaniu pozycji czy cóś
2012/01/19 11:10:52
To zaiste byl typowy gol w stylu Van Nisterlooya zamiast 5metrowego sprintu w polu karnym bylo 50 :))) Do tego harowka w obronie ,ktora sprawil ze Alves byl do zmiany.Jak by Ronaldo nie mial tak posranego trenera to mozna by krytykowac,za brak bycia "pod gra".Ale nawet sam ten trener wie kto byl najlepszym graczem w jego druzynie"Cristiano był najlepszym graczem mojej druzyny"
PS.Ronaldo 116meczow w Realu 112 goli grajac na skrzydle,Van Nisterlooy 96meczow, 64 gole grajac na szpicy.Skoncz swoje trollowanie malpiszonie,bo nawet strzelecko VanNisterlooy wyglada blado jak twoja dupa w marcu przy LCR7.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/19 11:22:55
a to normalka również. 15 minut i CR do zmiany... Przed meczem madryckie media sugerowaly, ze Mourinho powinien go posadzić na ławce i wpuścić na ostatnie pół godziny. Ja bym powiedział, ze powinien go w ogóle nie wystawiać, kwartet Oezil-Benzema-Higuain-Di Maria jest dostatecznie dobry i co najważniejsze gra przez całe 90 minut, a nie przez pierwszy kwadrans tylko. nie widzę miejsca dla CR w tym momencie w Realu, a ten gol to jest nic więcej niż alibi na dalsze bycie w składzie. Mourinho ofk wykazuje lojalność wobec gracza, na którego bardzo liczy, nie chce mu zabierać confidence, ale jednocześnie robi to wbrew interesowi zespołu.
zauważyłeś, jak zachowywal się CR po strzeleniu tejh szmaty ? mowa ciała informowała : strzeliłem, uff, odwalcie się ode mnie, wpadło i ja już skończyłem, ja już swoje zrobiłem, po meczu możecie mi nafiukać. On uznał, że swoja działkę wykręcił i jakby co, to on jest wporzo. nie wiem, czemu w Realu go tolerują... bo koszulki sprzedaje ? ostatnie 12 GN Barca 9 Real 1 remis 2. na camp nou Barca sie z nimi pobawi w kota i mysz i wyśle do domu z trójka albo czworką. imo, jak Real wygra miśka krajowego, czyli okaże się od Barcy NIE lepszy ale uważniejszy w ciułaniu punktów, to jeszcze kibice jakoś to przełkną, ze Barca im garbuje skórę, ale jesli Real wypuści także tytyuł w kraju, to polecą łby, a łeb CR będzie pierwszy, bo Mourinho ma kontrakt i jednak sporo dobrego wykonał.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/19 11:27:32
prawdziwek, tobie się naprawde w dupie poprzewracało, jesli porównanie CR do Van Nistelrooya traktujesz jako zniewagę albo deprecjację tego pierwszego. Spodziewałem się raczej protestów kibiców, którzy znają Van Nistelrooya i go cenią, a nie twoich, ale... jak widać, life is full of zasadzkas.
Gość: kidman, px1.mp.pl
2012/01/19 11:54:58
CR na ostatnie pół godziny to ciekawe rozwiązanie ale... ok wchodzi, ma pary na maksa i co dalej? z kim ma grać? Oezil? Callejon? Granero? co to za zmiany? Callejon w pierwszym kontakcie dostał kartkę, Oezil na widok balansu Bosqueta prawie się zabił... Granero to nawet nie wiem czy dotknął piłki...
2012/01/19 14:23:40
A po co Ronaldo ma wchodzic jak jest juz 0:2,0:3 i po meczu ? Lepiej od razu go oszczedzic na mecz ligowy
Falszywek : fanow Van Nisterlooya ceniacych go wyzej od CR7,tak sie mniej wiecej mozna spodziewac jak fanow Vince'a Cartera i McGradyego wyzej ceniacych ich od Jamesa. Ronaldo ponoc poleci po sezonie wprost do Barcelony,skoro gra tam 3na4 najlepszych pilkarzy swiata,pewnie z 6-7 w najlepszej jedenastce to widocznie czas by Ronaldo dolaczyl do najlepszych gdzie jest jego miejsce,jesli nie uda mu sie wygrac w tym sezonie ligi czy LM. 2012/01/19 14:50:33
@ przecinek
tak jak truth je st niereformowalny w wielbieniu Lebrona tak ty jestes niereformowalny w deprecjonowaniu kryśki. Higuain, di maria lepsi od CR7 - prosze cie... Ruszajacy sie dostojnie po murawie gonzalo,tudziez di maria - jednonozy zawodnik? Jak widzisz na kazdego cos sie znajdzie - kazdemu mozna cos zarzucic. Tak samo porownywanie ruda (ktorego cenie) do krychy nie ma wiekszego sensu. rud to typowy napastnik zyjacy z podan. ronaldo potrafi jednak sam wykreowac sobie akcje. Nawet jak bedzie "pod gra" to i tak bedzie absorbowal uwage obroncow. porownywac tych dwoch zawodnikow to jak porownywac magica do reggie millera ( z calym zachowaniem proporcji) jeden wszechstrony, drugi zyjacy z ustawionej pod niego druzyny. btw ten kto nazwal wczorajszy gol ronaldo szmata jest totalnym laikiem futbolowym. bramkarz na pewno popelnil blad, ale w duzym stopniu "pomogl" mu w tym strzelec. nie mowiac o calej akcji, sprincie kilkudziesieciometrowym do pilki, ograniu obroncy na pelnej predkosci i mocny strzal slabsza noga - naprawde klasyczny przyklad szmaty.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/19 15:25:29
@prawdziwek
czyżbyś stracił wiarę w to, ze Real kiedykolwiek Barcę ogra ? :] @markos nie będę wrzucał kompilacji goli RVN, bo na jutubie od cholery tego stufu jest, a tam mnóstwo dowodów na to, ze RVN bardzo dobrze obywał się bez podań partnerów kreując sobie gole samodzielnie. Nie wynika z tego, ze w ogóle nie korzystał z asyst, ofk. co do CR zaś, to sytuacja jest taka, ze korzysta on w dużym stopniu z podań partnerów. Być może w takim samym stopniu co RVB, być moze w większym - nie wnikam, ale bardzo dużo goli CR strzela z łatwych piłek, po świetnych podaniach, wiele zdobywa z karnych. Jego akurat wszyscy mogą śledzić teraz, co tydzień, RVN pamiętają nieliczni. uważasz, ze CR w MU czy Realu nie żyje z "ustawionej pod niego drużyny", a RVN tak żył ? to się po prostu mylisz - obaj żyją z ustawionej pod nich drużyny i dlatego właśnie, m.in, porównałem CR właśnie do RVN, a nie do kogokolwiek innego. szmata, bo bramkarz puścił strzał w krótki róg, między nogami. nieważne po jakiej akcji. "ogranie" obrońcy ? litości, zasugerował pójście do środka, zresztą słabo, presunął się w bok i pieprznął na bramkę, gdzie tu "ogranie" ? poprawił sobie, co najwyżej, pozycję do strzału, a obrońca nie naciskał widząc, że został mu tylko krótki róg, który obstawia bramkarz. skad mógł przypuszczac, ze taką szmatę bramkarz przepuści... 2012/01/19 15:51:39
@simon
Ale oglądałeś kiedyś jakiś mecz Argentyny? Bo Messi słabo grający w kadrze to jest jeden z najgłupszych piłkarskich memów ostatnich lat. Koleś ma tam zupełnie inna rolę niż w Barcie, i zarówno na MŚ jak i na Copa America był jednym z najlepszych piłkarzy całego turnieju. Argentynie brakuje przede wszystkim porządnego trenera, który by ich wreszcie jakoś poukładał, bo ekipę mają świetną. Na koniec ciekawostka statystyczna - Most chances created per 90 minutes in this year's Copa America: Messi 4.15 - Forlan 3.48 - Guarin 3.08. 2012/01/19 15:56:35
Pierdoły typu "piłka klubowa ważniejsza od reprezentacyjnej" to nic innego jak próba wybielenia Messiego.
Jak teraz z rana na sport.pl główny news "Jak Pepe zdeptał Messiego". Biedny Leoś największy w historii, ktoś mu stanął na dłoni to ten się turla po trawie jak cipa. Rękę mu urwało ! Można by pomyśleć, że Pepe chciał zabić Messiego...
Gość: RayRay, gw148.rockowy.net
2012/01/19 16:26:28
@,
Mnie najbardziej rozbawiłeś jednyM; pod ntoka o powrocie Henrego napisałeś, że nie ma się co podniecać powrotem tego oszusta- coś w tym stylu, nie chce mi się szukać dokładnego cytatu. Jak mam poważnie traktować Twoje wywody (które nieraz są sensowne) skoro Ty jednego z najlepszych zawodników dekady, najlepszego gracza w Premiership przez co najmniej 5 sezonów, zapamiętałeś z jednego wyczynu? Tym samym możemy się umówić, że nie ma legendarnych zawodników, bo na każdego można wyszukać jakąś bzdurę.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/19 16:45:01
lolwaldek
Parę razy się zdarzyło choć mecze kopanej z ostatnich lat jakoś średnio zalegają mi w pamięci. Szczególnie te z poziomu ćwierćfinałów. Pamiętam za to jak po każdym międzynarodowym turnieju więksi i mniejsi spece biadolili, że Messi w reprezentacji już taki boski nie jest. Nie za bardzo radzi sobie z inną rolą i przy jego boku przydałby się jakiś Xavi czy Iniesta. Nie zapamiętałem Messiego jako jednego z najlepszych kopaczy WC 2010. Copa 2011 specjalnie nie śledziłem, ale też nikt się chyba kurduplem nie zachwycał. Póki co w dorosłej reprze nic nie wygrał. Nagród indywidualnych też nie zbierał. 2012/01/19 16:45:16
@ przecinek
jakbym ci puscil moja kompilacje z orlika tobys sie dziwil czemu nie gram w barcelonie. nie ma co ukrywac, ze ronaldo ma o wiele wieksze predyspozycje do gry 1 na 1 niz rud. rudowi stylem gry blizej do crespo czy batigola niz do ronaldo (tego prawdziwego) czy cr7. oczywiscie real w znacznej mierze jest teraz ustawiony pod ronaldo - stad tez galaktyczny stosunek gole/mecze rodem z futbolowych lat 60 czy 70. w pilke to ty za wiele widac nie grywales skoro ta bramke nazywasz szmata. takich bramek wspomniany batistuta strzelil 90% z calego swego dorobku. czyzby zawsze trafial- na bramkarzy-szmaciarzy? nie - po prostu gdy jestes w polu karnym kazdy silowy strzal lecacy w bramke to potencjalne zagrozenie. batistuta dobrze o tym wiedzial i walil na pale. a ze trafial w swiatlo bramki stad taki dorobek. ty jednak ladnie poslugujesz sie kanonami trenerskimi. troche jak andrzej strejlau - nasz trenerski eunuch (z cala sympatia do niego). teoretyk i komentator wysmienity - w praktyce jak to wygladalo dobrze wiemy przeciez z takiej odleglosci to bramki strzela.... jednooki karol bielecki w pilce recznej!!. pilka tez bramkarzowi przelatuje pod pacha, miedzy nogami etc. jakos nikt tego nie nazywa szmatami. sila robi swoje. no ale dla kogos kto posluguje sie schematami, kazdy strzal " nie po dlugim rogu" to szmata. pojdz sobie przecinek kiedys pograc z kolegami w pilke i stan na bramce - na prawde bedziesz mial wtedy choc minimalne pojecie "z czym to sie je" do tego caly czas deprecjonujesz ogranie obroncy. przeciez 99% akcji messiego tak wyglada. on po prostu biegnie z pilka, a ze robi to 2x szybciej niz inni.... Ci co podaja "legendarne statystyki" messiego z repry argentyny robia to samo co truth z ktorego tak sie nabijaja. no bo skoro jest tak genialnie i pieknie to czemu suma sumarum jest tak do dupy??
Gość: Filip, 94.37.euro-lan.pl
2012/01/19 17:10:21
@ dr_dedoverde
A Ty w ogóle widziałeś to zajście, czy tylko piszesz z pozycji zagorzałego fana Realu, który znowu musiał przełknąć porażkę z odwiecznym rywalem. Przecież ten troglodyta zrobił to z premedytacją: www.youtube.com/watch?v=X1iVUWbXsWY Btw, jak jesteś taki kozak, to przejdź się na kiedyś na boisko, na którym będą grali we wkrętach i poproś, żeby któryś z tych wyższych i cięższych stanął się piętą na zewnętrzną stronę dłoni. Aha, nie zapomnij napisać o wrażeniach. 2012/01/19 17:51:45
Haha :) Ze mnie taki fan Realu jak z ciebie mistrz ciętej riposty, czyli żaden.
Nie muszę też nikogo prosić o podeptanie mi dłoni bo sam nie raz już to przeżyłem i choć bolało jak cholera to nie turlałem się jak cipa po trawie (ani po żużlu). Aha, fajnie jest pisać aha i jakieś bzdury po przecinku. 2012/01/19 18:38:26
co nie zmienia faktu, ze pepe to pizda. sam gra chamsko ( to mozna od biedy zrozumiec) natomiast gdy jego sfauluja to turla sie jak cala barca razem wzieta. ehhh gdyby tak sie dalo to cale chamstwo i symulowanie wyplenic z futbolu ;/
2012/01/19 18:40:57
Akurat w innych meczach takie rzeczy zdarzają się sporadycznie, to w Gran Derbi takie rzeczy są normalnością. Albo w meczach Barcy.
W innych ligach jest tego mniej.
Gość: raf, 84-234-45-69.internetia.net.pl
2012/01/19 19:09:00
@dr_dedoverde
www.youtube.com/watch?v=11enIeWNJbE Naprawdę sporadycznie? Nie rób z siebie idioty. Pepe już dawno powinien być zawieszony i to na długo bo gość jest niezrównoważony psychicznie i w końcu dla kogoś skończy się to tragicznie. Mourinho niszczy legendę Realu wymuszając takie zachowania na swoich piłkarzach (oprócz Pepe nie zapominajmy o Ramosie czy Marcelo), widzą to nawet kibice Realu ale Ty rżniesz głupa i oczywiście głownym winowajcą jest Barcelona. Twój komentary odnośnie turlania się po nadepnięciu na rękę Messiego jest żałosny w kontekście popisów aktorskich CR7 czy Pepe, że nawet ciężko się do niego odnieść. 2012/01/19 19:35:55
idiotą to jesteś ty skoro nie wiesz, o czym ja pisałem w zdaniu, do którego pijesz.
2012/01/19 19:39:41
Dalej też bełkot na temat Pepe i Realu, kolejny paranoik kataloński.
"Żałosny w kontekście popisów aktorskich Pepe i CR" ? Możesz rozjaśnić jak to ma się do mnie i mojego wywodu ? Pewnie ja zły kibic realu a ty sprite czy coś w tym stylu co ?
Gość: m, 178.73.49.7*
2012/01/19 19:45:41
Ahh ci ręczni. To najlepsza reprezentacja jaką mamy. Tyle radości nie dostarczył nikt:)
Gość: kidman, 89-74-64-233.dynamic.chello.pl
2012/01/19 19:50:35
tak właśnie zastanawiam się kiedy wyczerpia niemozliwe do zrealizowania pozytywne scenariusze! genialne emocje!
Gość: SpursFan, 078088181246.elblag.vectranet.pl
2012/01/19 20:08:33
Jak Smuda ma problem (a ma), to Wentę do kadry na EURO!!! Chłop wysoki, silny ... dzisiaj pokazał, że może piłkę zgrywać tyłem głowy do Lewandowskiego ;)
A tak na poważnie, to brawo, brawo, brawo Panowie!! Dwa punkty, które mogą się okazać bezcenne w dalszej fazie turnieju!! Panowie MRPW, notka o naszych Szczypiornistach mile widziana. I jak najbardziej emocjonalna!!
Gość: , 87-26-n2.aster.pl
2012/01/19 20:15:48
Gdzie dzisiaj obejrzeć Miami Lakers albo gdzie linki znalezc kiedys bylo myp2p forum ale nie działa
2012/01/19 20:16:17
tak jak klubowa pilka reczna lata mi kolo wacka tak mecze repry w tejze dyscyplinie na wielkich turniejachwzbudzaja najwieksze emocje :)))) czy ktos tez ma glupie wrazenie, ze oni non stop kroki robia ? ;)
Gość: raf, 84-234-45-69.internetia.net.pl
2012/01/19 21:02:29
@dr_dedoverde
"idiotą to jesteś ty skoro nie wiesz, o czym ja pisałem w zdaniu, do którego pijesz." To może konstruuj swoje posty w bardziej zrozumiały sposób bo jak zaczynasz post od zdania "Akurat w innych meczach takie rzeczy zdarzają się sporadycznie" i dalej nie wyjaśniasz o co Ci chodzi to ja nie wiem do czego to się odnosi (pijesz do poprzedniego swojego postu czy do postu poprzednika). No ale nie-idiota na pewno by przewidział co autor ma na myśli. "Dalej też bełkot na temat Pepe i Realu, kolejny paranoik kataloński." Faktycznie to zdanie świadczy o tym że to JA jestem paranoikiem. Ja Ciebie doskonale bym rozumiał gdybyś zachował choć odrobinę obiektywizmu i jako przykład symulowania podał zachowanie np. Pepe, który przeszedł samego siebie i to co zrobił bije na głowę Messiego. Mam jednak małe podejrzenia że wbrew temu co napisałeś wcześniej jednak jesteś kibicem Realu. Skoro Messiego nazwałeś w jednym z poprzednich postów cipą to dla równowagi napisz co myślisz o Pepe i już sie nie będe czepiał.
Gość: szczawiu, nat-bem1-11.aster.pl
2012/01/19 21:13:03
@da_markos: to nie kroki to The Crab Dribble!
Gość: Filip, 94.37.euro-lan.pl
2012/01/19 21:32:25
@ dr_dedoverde
Nie popieram wszechobecnego aktorstwa na boiskach (btw ciekawe, czy tylko Messi wg Ciebie "turla się jak cipa"), ale powiedz mi proszę w jaki sposób miał zasygnalizować, to co się stało. Z poprzedniego Twojego postu wnioskuję, że nie masz wątpliwości, że Pepe faktycznie nadepnął mu na dłoń i że "bolało jak cholera". Słucham? 2012/01/19 21:37:40
Napisałem bardzo prosto o co mi chodzi, to, ze ty nie rozumiesz to nie moja wina.
A o Messim pisałem, że się turla jak cipa a nie że jest cipą, więc pisz dokładnie, tak samo jak mnie cytujesz to cytuj dokładnie. tam było tak Akurat w innych meczach takie rzeczy zdarzają się sporadycznie, to w Gran Derbi takie rzeczy są normalnością. Albo w meczach Barcy. W innych ligach jest tego mniej Zapomniałem dodać "jak" między "akurat" i "w", ale i tak logiczne jest, ze skoro napisałem o Gran Derbi po przecinku to te dwa zdania się łączą.Tak samo jak zdanie zamykające powinno ci dać jasno do zrozumienia, że najwięcej aktorstwa i udawania widzę w meczach Realu i Barcelony z wskazaniem na to, że Barca ma tu przewagę w tego typu zagrywkach. Co oglądam ten klasyk to więcej tam teatru i całej tej śmiesznej otoczki jak futbolu. I akurat tego meczu nie oglądałem więc nie wiem jak Pepe symulował, widziałem tylko to jak nadepnął na rękę Messiemu. I jako, że wiem jakie to jest bolesne i złośliwe to jednak nie rozumiem tego turlania. A o Pepe myślę, że to solidny zawodnik, ale zbyt często traci głowę i zachowuje się jak świr czasem. Nie wczoraj jednak, to co zrobił było z premedytacją zrobione. Zawieszą go i tyle. Nie zmieni to faktu, że Messi się turlał jak cipa i robił to bo lubi aktorzyc jak cała Barcelona. Co do klubów, którym "kibicuje". GKS Victoria Jaworzno, jak jeszcze grali i Valencia CF. 2012/01/19 21:44:59
Co miał sygnalizować ? Sędzia liniowy miał to zrobić ewentualnie, on miał wstać i tyle, jeszcze najlepsze, ze to działo się wszystko przed głównym i on dał dupy. Może mu się wydawało, ze to było przypadkiem a może, że Messi symuluje. Może wcale nie widział tego. Jego błąd. Komisja jakaś tam oceni czy Pepe to zrobił specjalnie i tyle.
Jednak wysyłanie go do psychiatryka jest śmieszne strasznie, Pol już na blogu przywalił o Mechanicznej Pomarańczy np. P.S. Każdy kto symuluje to turla się jak cipa dla mnie :)
Gość: racounter, 178-37-70-232.adsl.inetia.pl
2012/01/19 23:22:55
truth
"fanow Van Nisterlooya ceniacych go wyzej od CR7,tak sie mniej wiecej mozna spodziewac jak fanow Vince'a Cartera i McGradyego wyzej ceniacych ich od Jamesa" a tu widzisz akurat bym nie był taki pewien, bo t-mac w swoim najlepszym czasie wcale nie był gorzej oceniany pod względem potencjału niż james. W pojedynku miałby szanse. 2012/01/20 04:43:52
Bigger,faster,stronger,wiser than you mr.Bryant !!! Again.
PS.Dwayne, who ?
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/20 08:22:25
Coraz wyrazniej widac, ze problemem Miami jest fakt, iz maja 2 mega all-starow, 2 liderow.
Druzyna jest bardzo dobra nawet bez Wade lub bez Lebrona; dobra lawka, dobrzy 3-punktowi strzelcy, swietna obrona, najlepszy kontratak, dobry trener, madrze budowana ekipa. Teraz gdy nie ma Wade, Lebron mowil, ze musi wlaczyc swoj "Cavs mode" i tak zrobil - w kazdym meczu ponad 30 punktow i zwyciestwa z mocnymi Lakers i Spurs. Natomiast gdy graja razem, kazdy z nich gra gorzej niz potrafi, szczegolnie w 4 kwartach. Ale coz, chcieli grac razem, niech teraz sobie radza...
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/20 10:21:55
@markos
Jakby mi puścili, to bym widział, co ci potrafi wyjść na pewnym poziomie. tak jak w przypadku RVN widać, że potrafił sobie kreować samodzielnie strzały i bramki. Ale to i tak tylko ratowanie się dostępnym materiałem, bo ja tego gracza bardzo dobrze pamiętam, tyle że w moją dobrą pamięć skłonny byłbyś wierzyć jeszcze mniej niż w kompilacje z jutuba. nie wiem, jakie ma Ronaldo predyspozycje, bo to dopiero jest archiwum X, ja patrzę na to, co jest, a nie na "predyspozycje". ty za to musiałeś grywac aż tak wiele, ze ci brakowało czasu na myślenie o tym, co robisz, pewnie dlatego nie skończyło się na Barcelonie, a na Orliku. To była szmata :" krótki róg, obstawiony, puszczenia między nogami.... strzał był mocny, ale to nie może stanowić alibi dla bramkarza, który tak przepuszcza piłkę. zaraz się okaże, ze Ronaldo nawet jak bąki puszcza, to przepięknie. widać twoje zaangażowanie w obronę czci idola, jak na dłoni. Pensjonarka broniąca honoru siostry przełożonej :] skoro grywasz na Orliku, to cię rozgrzeszam, trudno odróżnić szmatę od nie-szmaty puszczając, strzelając lub oglądając stale szmaty :] moje stanie na bramce nic nie zmieni, ja nie jestem zawodowym bramkarzem, który codziennie przez kilka godzin broni strzaly rozmaite. Na twoim Orliku puszczenie między nogami strzału w obstawiony krótki róg może NIE być szmatą - na poziomie międzynarodowym, światowym, to JEST szmata. I nieważne kto strzela i kto broni, bo nie bronisz ty, a nie strzelają twoi koledzy z Orlika - koniec cytatu.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/20 10:27:41
chwile triumfu LeGołoty - grudzień, styczeń... ;] porównując to do obrazków z maja 2009 i 2010, czerwca 2011, po prostu śmiać się chce serdecznie. KB 5 Gołota 0 - nic się nie zmienilo, nic się nie zmienia, nic się nie zmieni. chyba że zmiana kodu szóstka z przodu.
2012/01/20 10:56:34
@ przecinek
ehhh jak juz pisalem jestes jak truth tylko na drugim biegunie. pewnie cie to zaboli, ale na prawde macie baardzo wiele wspolnego. kazdy z was okazuje typowa meska dume tzw. "nie - i ch%j..." no to stwierdziles, wlasnie ze taki batistuta strzelal praktycznie same szmaty w swej karierze. nie pisze, ze go ronaldo l jest wybitny, ale nie moza wszystkiego w tej akcji sprowadzac do poziomu zapadnietych domów w bytomiu. bramkarz popelnil blad, ale szmata to np "maslane palce" dudka w meczu z MU. zupelnie inny kaliber orlik mial zobrazowac tylko "poczucie gry" przeciez nikt nie twierdzi, ze orliki to kolejne camp nou czy san siro.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/20 11:11:26
@markos
nie będę rezygnował z tego, co myślę i sądzę, bo tobie się to kojarzy. co to w ogole, btw, za metoda polemiczna ? a dla mnie szmata jest puszczenie między nogami strzału w bardzo krotki broniony róg. szmata, ze względu na trudnośc obrony takiego strzału przez bramkarza i sposób przepuszczenia pilki. Ty możesz mieć inne zdanie, mnie to nie boli ani nie swędzi.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/20 12:18:32
przecinek, a co będzie jeśli Lakers zdobędą mistrza nie pokonując w finałach Heat? Nie będzie miało to dla ciebie jakby mniejszej wartości (patrz myśl dotycząca Real-Barca)? W końcu odkąd Lebron jest w Miami to mamy stan 3-0 dla Heat w tych statementach. W dwóch z trzech meczy Lakers nie byli nawet w pobliżu wygrania.
2012/01/20 12:19:31
Chuj z tytulami zdobytymi jako roles,cycek Shaqa czy otoczony all-starami gdzie jego szosty 6th-man byl starterem USA na olimpiadzie.Jakby to prawidlowo podliczyc to moze wyszloby z tego z 1,5 porzadnego pierscienia.
Bryant nie moze byc kims w stylu Jordana,bo Jordan udawadnial swoja wyzszosc nad rywalami w praktycznie kazdym meczu NBA,a spotkania Bryanta z Jamesem koncza sie dosc zalosnie dla tego pierwszego,bilans zwyciestw na poziomie Minnesoty.Quiter znow zaczal trafiac jak bylo juz po herbacie.To zapada w pamieci kibicow bezposrednie spotkania bo niby jak James ma grac z Bryantem w finale NBA jak ten daje sie blowoutowac z dziecinna latwoscia w drugiej rundzie albo przegrywa wygrana serie ze stanu 3:1.Bryantowi wypada tylko zyczyc by nigdy nie wpadl na Jamesa w finale,bo to moze byc bardzo bolesne dla jego wafli. PS.Analizujac fachowo gola Ronaldo,to nalezaloby wieksza wina obarczyc Alvesa czy Pique,ktorzy pozwolili by Ronaldo przebiegl niemal cale boisko.Smieszne jest w takim przypadku skupienie sie na bramkarzu,ktory mogl ale wcale nie musial.Coz tak gra legendarny gracz i wymusza bledy,Van Nisterlooy nigdy nie mial takiego gola nawet na playstation.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/20 13:21:24
@simon, nic nie będzie, Lakersi będą mistrzami, a Heat nie będą. W NBA nie ma dwóch zespołów o takiej przewadze nad pozostałymi, jak Real i Barca w Hiszpanii. poza tym, inna formuła rozgrywek każe inaczej oceniać mecze w NBA. każdy mecz Barca-Real dużo wazy, mecze Heat-Lakers nigdy nie ważyły specjalnie wiele, a już na pewno nie w porównaniu do powyższych.
"chuj z tytulami zdobytymi jako roles, cycek Shaqa czy otoczony alls-starami gdzie jego szosty byl starterem USA na olimpiadzie" - jasne g7 z PTB w 2000 "roles" wygrał ;] gdzie był wtedy Shaq ? robił dobrze Rasheedowi, jak przez całą karierę zresztą dobrze robił innym wysokim i śrubował ich staty :] "roles" rzucił 14-27 w OT-thrillu g4 vs Pacers w finalach, dzięki któremu Lakersi wyszli na bezpieczne 3-1 i w zasadzie wygrali w tym meczu finały. "cycek" to był ;] w 2001 15-1 w playoffs sam Shaq zrobił ;] a 'roles" i "cycek" w tym runie do tytułu miał 29,4 ppg :] przy 30,4 Shaqa, mając offfensive WS 2,6 przy 2,3 Shaqa, pytanie : kto tu czyim cyckiem i rolesem był ? w 2002 'cycek' i 'roles' rzucił 31 pts w g6 i 30 pts w g7 z sacto, od stanu 2-3 do stanu 4-3 dla LA w WCF. w g4 przy stanie 1-2, czyli pod ścianą, 12-26, 27 pts [Shaq 9-22, 27]. dwucyfrowych zbiórek i 5-8 asyst na mecz nawet nie wspominam, bo za dużo by miejsca zajmowało. w 08-09. 16-24, 39, w decydującym dla losów serii g4 z Jazz. 10-19, 26, w wygranym g5 z Rox. 12-20, 35 + 10 ast w g6 z Nuggets zamykającym serię. fionały z Orlando - 40 na otwarcie, i 4-1 na finiszu, raz tylko zszedł niżej 30 [29] pts, rzucając przez całe finały na przyzwoitym procencie i robiąc w każdym równym meczu clutch plays. w 09-10, 32 pts [12-26] w g6 z OKC. 12-27,30/12-25,37 w zwycięskich gms 5 &6 od stanu 2-2 z Suns. 9-19, 26, 11 rebs w g6 z Celtami przy stanie 2-3, w g7 7 pts w clutch i tytuł. 4-krotnie najlepszy strzelec playoffs. 2 razy MVP finals. 5 tytułów. i koniec pierdolenia o "cyckach", "rolesach' i calej reszcie. gdzie jest Lebron w tym wszystkim ? w dupie. jego resume, to resume quitów, clutchlessów i generalnie pobitej dupy. amen.
Gość: viaroos, 188.147.44.11.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2012/01/20 14:21:11
"Jakby to prawidlowo podliczyc to moze wyszloby z tego z 1,5 porzadnego pierscienia."
Chłopie mimo to musisz przyznac , że 1,5 to i tak wiecej niz 0. Zdecydowanie więcej.... Matematyka nie kłamie. haha
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/20 14:32:35
ale on już kiedyś podliczył Jordana i mu wyszło, że Jordan tylko dlatego ma 6 sygnetów, bo "na Sg miał słabą konkurencję" :]
generalnie, taki typ relatywizmu, który pana No Rings No Balls No Hairs stawia wyżej od 5-krotnego mistrza, który nawet przy Shaqu in his prime miał wyższe win shares i inne wskaźniki produktywności w playoffs, i nawet jesli w LA był # 2, to jednocześnie był to zarazem # 2 w skali całej NBA - to Czysty Idiotyzm. Co najwyżej, można to wykorzystywać jako trampolinę do apologizowania graczy, których on deprecjonuje. Traktować go jak użytecznego idiotę, bo do niczego innego sie nie nadaje.
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, penelopa.remontowa.com.pl
2012/01/20 14:35:30
Takiej ilości statystyk w poście "ośmdziesiąt i trzy" jeszcze nie widziałem.
Ale ja w ogóle mało widuję. I jeszcze parę enterków... @mrpw Nie puszczajcie nowej notki, zanim nie pękną trzy stówki w komentarzach. Mashowi się należy. 2012/01/20 15:36:28
@ przecinek
mozesz miec swoje zdanie - dla ciebie to szmata, historia pilki odpowiada, ze takich "szmat" jest w pilce na peczki. nie tylko tej orlikowej, ale i tej na najwyzszym poziomie ( wspomniane bramki batistuty). takie "szmaty" puszczaja bramkarze o wiele lepsi od rezerwowego barcy. NIe notorycznie, nie przy kazdym strzale, ale na pewno nie sa biale kruki w stylu puszczonej bramki dudka z MU. 2012/01/20 18:23:26
"Lakersi będą mistrzami, a Heat nie będą" Pierwsze powazne pierdykszyn w tym sezonie,stay tuned :)
Nie badz ridikularny przecinek,gdyby nie kiepska postawa Bryanta jak chociaz w g.2 z Portland gdzie rzucil 2 rzuty z gry na 9 nie byloby zadnego g.7 ,w finalach mial 35%z gry i wiecej przeszkadzal niz pomagal.W ogole mu sie ten pierscien nie powinien liczyc. W 2001 nie nadawal sie nawet do krycia Iversona,gdy ten mu wrzucil 20pkt.LA w 1 kwarcie.Shaq byl MVP PO,potem Iverson ,potem dlugo dlugo nic.Zasluzyl moze na 1/3 pierscienia. 2002 w ofensywnej serii z Kings mial ledwie 41% w tym 38.5% w g7.Quiter ! O finalach z McCulochami i VanHornami nie ma nawet co pisac,ten zespol byl kpina w finalach. 2009.Do dzis nie wiem jakim cudem Rockets bez Yao i McGradyego zrobili 7gier z Lakers,gdzie Bryant 4-12 i 14pkt.w g7.Quiter !!! W finalach tez nie brylowal,w kluczowym g.4 mial 11-31 na Alstonach,Lee,Pietrusach a decydujace w serii bylo ograniczenie Howarda.Zreszta Bryant wygral ten tytul tylko dlatego,ze Cavs odpadli,ktorzy akurat na Howarda znalezc odpowiedzi nie umieli,ale na Lakers mieli wystarczajaco dobre matchupy i trzepali ich az milo w regularze. Z Oklahoma to ja glownie zapamietalem 2 zarobione FT w dwoch bezplciowych meczach w Oklahomie,i slabego Duranta niestety bez udzialu Bryanta.No i te 6-24 w g.7 z Bostonem to tylko potwierdza,ze to support byl w tym teamie wazniejszy niz lider.A to oznacza,ze rownie dobrze Monta Ellis moglby tam grac.Za takie cos nalezy sie moze,ze 0,4 ringa. 0 za 1mistrzostwo,0,3 ringa za drugie,0,3 za 3,za czwarte dam mu laskawie 0,5 ringa,za piate 0,4 i wychodzi te 1,5 zasluzonego pierscienia czyli szalu dupy nie ma. A ty sie zachowujesz jakby np.2 pierscienie Olajuwona robily z niego wacka np.przy 6 tytulach Pippena.A 5pierscieni Fishera robily przy 1 Rondo lesia.Niestety to tak nie dziala,historia Bryanta jest naszpikowana blowoutami,flopami i quitami,do dzis archeologowie nie znalezli przyzwoitego g.7Bryanta na 1-2 supporcie w lidze,natomiast James nigdy nie zszedl ponizej okreslonego wysokiego poziomu w PO.I znam legendarnego bloggera,ktorzy za sam final z banda holoty liczy mu jak tytul,czy nawet dwa.A przynajmniej pol ringa daja za final z Bibbym i Joelem w s5 w zupelnie nowym zespole. PS.Jordan nie tylko na SG mial kiepska konkurencje.Jakby dzis z 50 najlepszych graczy z poza USA wyjechalo z NBA tez by liga to odczula i poziom znacznie spadl.Hmm.pomyslmy kto bylby wtedy mistrzem NBA ?
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/20 18:43:25
Nie badz ridikularny przecinek,gdyby nie kiepska postawa Bryanta jak chociaz w g.2 z Portland gdzie rzucil 2 rzuty z gry na 9 nie byloby zadnego g.7 ,w finalach mial 35%z gry i wiecej przeszkadzal niz pomagal.W ogole mu sie ten pierscien nie powinien liczyc.
W 2001 nie nadawal sie nawet do krycia Iversona,gdy ten mu wrzucil 20pkt.LA w 1 kwarcie.Shaq byl MVP PO,potem Iverson ,potem dlugo dlugo nic.Zasluzyl moze na 1/3 pierscienia. 2002 w ofensywnej serii z Kings mial ledwie 41% w tym 38.5% w g7.Quiter ! O finalach z McCulochami i VanHornami nie ma nawet co pisac,ten zespol byl kpina w finalach. 2009.Do dzis nie wiem jakim cudem Rockets bez Yao i McGradyego zrobili 7gier z Lakers,gdzie Bryant 4-12 i 14pkt.w g7.Quiter !!! W finalach tez nie brylowal,w kluczowym g.4 mial 11-31 na Alstonach,Lee,Pietrusach a decydujace w serii bylo ograniczenie Howarda.Zreszta Bryant wygral ten tytul tylko dlatego,ze Cavs odpadli,ktorzy akurat na Howarda znalezc odpowiedzi nie umieli,ale na Lakers mieli wystarczajaco dobre matchupy i trzepali ich az milo w regularze. Z Oklahoma to ja glownie zapamietalem 2 zarobione FT w dwoch bezplciowych meczach w Oklahomie,i slabego Duranta niestety bez udzialu Bryanta.No i te 6-24 w g.7 z Bostonem to tylko potwierdza,ze to support byl w tym teamie wazniejszy niz lider.A to oznacza,ze rownie dobrze Monta Ellis moglby tam grac.Za takie cos nalezy sie moze,ze 0,4 ringa. 0 za 1mistrzostwo,0,3 ringa za drugie,0,3 za 3,za czwarte dam mu laskawie 0,5 ringa,za piate 0,4 i wychodzi te 1,5 zasluzonego pierscienia czyli szalu dupy nie ma. Generalnie prawdziwek dzisiaj chyba jest trzezwy bo nawet z sensem gada, jak ktos ma duzo czasu to polecam linka pod spodem: blitzsportsnetwork.com/2011/10/kobe-bryant-vs-michael-jordan-comparison-2011/
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/20 18:48:47
A tutaj najlepsze elimination games sortowane po winshares
www.basketball-reference.com/blog/?p=5605 Jordan jest raz, Lebron jest dwa, Bryant jest raz
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/20 18:52:32
i jescze porownanie jedno
espn.go.com/blog/truehoop/miamiheat/post/_/id/8143/mj-vs-lebron-what-the-stats-say PER jest absolutnie tutaj w mojej opinie rozstrzygajace ;)
Gość: emace, acxb131.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/20 20:38:31
@Łukasz
Wow, świetna perełka z tym artem Kobe vs MJ. Dzięki! 2012/01/20 23:45:37
That awkward moment when you realize that Kobe still has 2.5 more rings than LeBron even after Vanessa Bryant takes half.
2012/01/21 00:05:31
O czym tu w ogóle dyskutować, lubię i zawsze lubiłem Kobiasa, ale do MJa nawet ciężko go porównywać. Nie ten poziom po prostu. MJ >>> KB i jest to tak oczywiste, że aż dowodu nie wymaga.
2012/01/21 00:10:02
Lukasz - no tak, Jordan jest raz. Tylko że Bulls z Jordanem przez te wszystkie lata mieli zaledwie 2 wygrane (i jedną przegraną) elimination games. Oprócz tej z Knicks jeszcze tylko z Magic w 95, w sezonie powrotu MJ (przegraną) i w 97 z Pacers (wygraną). Więc nie bardzo było gdzie te win shares zbierać.
LeBron miał elimination games 5 do momentu stworzenia tamtej listy, potem jeszcze 2. Z tego zresztą tylko jedną wygraną, w 2007 - w serii ostatecznie przegranej.
Gość: , d219-229.icpnet.pl
2012/01/21 02:07:28
My tutaj gadu gadu a Gortat w pierwszej kwarcie z Bostonem 7-11 14pkt i 4zb. Zapowiada się mecz życia :D
No i LAL - ORL się zaczyna... mógłby już DH grać w złocie i purpurze ale trzeba jeszcze chyba trochę poczekać... 2012/01/21 03:22:08
Chyba powinienem się zgłosić na stanowisko trenera Lakers. Gorzej od Browna zespołu bym nie prowadził. Może niech wezmą jakiegoś ciecia ze Staples albo innego kamerdynera, bo jak na razie to dramat. Zdobyć 20 punktów w pierwszych 22 minuty meczu... Nie dziwota, że Kobi tyle rzuca. Jak skupił się na podawaniu to jego kumple rzucali na 20%.
Ciekawe czy dzisiaj Gortat ustanowi jakiś rekord kariery w punktach. Wcześniej chyba było 25 z Hornets, a teraz już jest 20 i jedna kwarta do końca. Może pęknie magiczna bariera 30. No i szykuje się 7 double double z rzędu, już 9 zbiórek. 2012/01/21 03:24:16
Na razie skrót z pierwszej połowy meczu Celtics - Suns wygląda jak Marcin Gortat Tribute ;)
2012/01/21 03:44:58
Lakers maja przede wszystkim fatalna skutecznosc za 3 od poczatku sezonu. Jak zagrywki sa ustawiane pod open look shooters to dlaczego wtedy zdejmuje Kapono? Fisher, Barnes, Peace - od nich pewniejszy rzut ma juz gasol... No i sa fatalni w zbiorkach, to ze Howard zbiera na atakowanej desce nie powinno dziwic, ale tyle bezpanskich pilek dawno nie widzialem u Lakersow.
2012/01/21 03:55:53
Rekordu nie ma, ale kolejny świetny mecz. 24/12 i ponad 50% celności. Jeszcze wszystkie rzuty wolne trafione, więc nawet to poprawione. Tym bardziej, że trafił dwa ważne w końcówce na 7 przewagi. No i Suns znowu wygrywają, a Boston kolejna porażka. Tym razem bez Rondo i wyglądało to fatalnie. Nie ma co się dziwić. Jeśli Gortat zjada Garnetta i O'Neala bez popitki, to jak Celtics mają wygrywać z potentatami?
Gość: , d219-229.icpnet.pl
2012/01/21 04:00:37
Oj będzie dużo zmian przed meczem gwiazd w całej lidze... Oglądając LA to nie wiem nawet czy trener się ostatnie bo czasami to jest vanitas vanitatum et omnia vanitas... W Bostonie też pewnie wielka 3 nie dokończy sezonu razem. Dużo zmian i dużo transferów- tak to widzę w lutym-marcu.
A Gortat jak na lidera drużyny przystało. Chyba tylko więcej double-double ma od niego Love i Howard.
Gość: , d219-229.icpnet.pl
2012/01/21 04:03:01
A dzisiaj pojawiło się info, że jest możliwa wymiana Pierce'a z Bostonu do LAL... plotka czy nie to bez drużyny 3 sobie tego nie wyobrażam.
Gość: , d219-229.icpnet.pl
2012/01/21 04:42:04
16 meczy poniże 100pkt i tylko 2 powyżej w przypadku LA... no ofensywa dramat straszny... ale chyba tylko Buss jr. mógł uwierzyć w Browna jako trenera takiej drużyny jak LA. I tylko on może być przekonany, że Bynum będzie franchise playerem.
Tak naprawdę poza Bryantem cała drużyna powinna być wymieniona- z korzyścią dla nich samych jak i dla LA. No i trener oczywiście. DH i D-Will i może coś z tego będzie. 2012/01/21 04:51:12
>DH i D-Will i może coś z tego będzie.
Ta, może jeszcze Love i Durant dla pewności.
Gość: dr, cpepool4cmts1-137.sanbrunocable.com
2012/01/21 05:39:43
ciekawe jest o ile wiecej szumu od zeszlego roku jest wokol Miami, a o NYK cisza. Tymczasem Melo odwalil szopke nieporownywalna z Lebronem, a wyniki w porownaniu z Miami beznadziejne...
Natomiast w przypadku Miami - histeria, analizowanie kazdej porazki i nieudanego wystepu, a NY gra padake zarowno w poprzednim jak i tym sezonie - cisza
Gość: Łukasz, 85.219.251.2*
2012/01/21 09:47:40
@exxon71
winshares to nie jest procent zwyciestw. Jak slusznie zauwazyles Jordan jest na liscie tylko raz bo nie mial zbyt wielu okazji gracz takich spotkan. w mojej opinii nie chcial by takie mialy miejsce. ze statystyk wynika ze Jordan gral swietne spotkania przy remisach w serii oraz gry przegrywal w serii. Wyjatkiem moze byc game3 z Knicksami 93 gdzie mial 3-18 z gry (22 punkty 16-17 FT 8 reb, 11 as, 2stl, 2blk) a mecz pociagnal Pippen (29 pkt). natomiast spotkanie nr 4 wszyscy wiedza jak wygladalo ;) a w nr5 bylo triple double. Przykladow jest oczywiscie wiecej... jak to ciekawy to znajdzie latwo @dr kogo obchodzi najbardziej przereklamowany player w NBA, Carmelo w calej karierze nie mial przyzwoitego PER, Denver zrobilo interes zycia....
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 10:57:08
Simon do mnie : a co będzie jesli Lakers zdobędą mistrza nie pokonując w finałach Heat ?
Ja do Simona : nic nie będzie, Lakersi będą mistrzami, a Heat nie będą. więc, @ prawdziwek, swoim "powaznym predykyszyn" pierdolnij się w głowę. Nie umiesz czytać ze zrozumieniem ? Nie pchaj się tam gdzie cie nikt nie zaprasza. Szoruj te swoje gary na zmywaku, bo do tego cię matka natura stworzyła. Bryant wygrał g7 z PTB. Fakt. w 2001 Lakersi ograli Philę 4-1 w serii, ile Iverson wrzucil w jakimś meczu nie ma bladego znaczenia. Lakers mieli playoffs record 15-1. Bryant miał 29,4 ppg z całych playoffs. 2002 g6 & g7, pod ścianą, z Sacvto 10-20/11-11, 31 i 10-26/8-10, 30 PRZY SHAQu, a nie przy Mo Williamsie i Ericu Snowie. do tego rebs : 11 i 10, asysty : 7 i 5 zaledwie JEDNA !!! strata w tych dwóch meczach. JEDNA. To jest miara wielkości KB. "cycek Shaqa" ? - wracaj do garów, ćwoku, gdzie matka natura wyznaczyła ci miejsce w życiu. g7 z Rox wygrali Lakersi ? wygrali. A Lakersi Kobego nigdy nie wygrywali wbrew KB, tylko zawsze idąc za KB, więc każde zwycięstwo LA Koboego, to zwycięstwo podpisane przez KB. A shooting ? a kij, liderszip wykracza poza shooting. Shooting KB może mieć słabszy, wolę i jaja zawsze miał ze stali. A ten g7 był wojną na jaja. Zresztą, Lakersi wygrali 89-70, co ma za znaczenie shooting w takim BLOWOUCIE... 8/8 Fts, 8 ast, clutch plays w OT - g4 jak zwycięzony. KB liderszip. Porównajmy to z Lebronem i jego FGS i TOs z 08 vs Celtics - chce ktoś ? nie radzę :] o czym ty pieprzysz... LA wygrali z Orlando 4-1, deklasacja. A według twoich pomysłów, to tego 2-1 do g4 by nie było bez wyczyynów KB w pierwszych dwóch me4czach kiedy gnoił Orlando aż się wióry sypały. Jeszcze masz coś do powiedzenia, czy będziesz już spadał żeby się dalej nie ośmieszać ? dobry pomysł, spadaj. a ja zapamiętałem z OKC g5, kiedy Bryant zatrzymuje Westbrooka swoją defense, poświęćając ofense, i g6 kiedy skacze im po glowach rzucając 32 na 12-25 i wygrywając mecz jak na lidera przystalo. NIEKTÓRZY mogliby się uczyć, żeby kiedyś mieć odwagę przejąc Rondo, albo w g6 się nie poplamić z tyłu, tylko podjąc walkę. "równie dobrze Monta Ellis mógłby tam grać" - pierdolenie baby od garów, która patrzy na gwiazdę filmową i mówi : ja bym też tak mogła, jakbym nie musiała garów pilnować. Walnij się w dekiel i skończ kompromitować siebie, swoją matkę i wujka dawcę. Olajuwon był # 1 opt, a Pippen jednak # 2, aczkolwiek przy MJ - nie porównuję ich, bo to nieporównywalne przypadki. pierwsze słyszę o przyznawaniu pierścieni loserom :] dobre jaja, nie ma co. Let's see LeBron James kronika Loseryzmu : g7 z Pistons 2006 druga połowa od 2pkt róznicy 1-8 fgs :] g6 z Pistons 2007 3-11 z gry finaly z SAS : 25 %, 32 %, 43 %, 33 % w poszczególnych meczach, MASA cegieł, 4-20 za trzy w całych finałach, 23 straty, średnia 5,9 seria z BC, 2008 : 2-18, 6-24, 5-16, 7-20, FGS z first 4 :}}} g6 9-23, wyniki topscoerera, pana Opcja 1-2-3 i 123., 9-39 3pts FG w serii, 37 strat - średnia 5/mecz seria z Orlando 2009 : g3 & 4, oba przegrane przez Cavs co dało im 1-3 w serii, pan Topscorer : 39 % i 44 %, 5-18 za trzy, 10 strat, srednia 5/mecz, wreszcie GAMe 6 - 8/20 z gry, 7-11 z lini, performance przez wielu uznany za Quit, bez serca i bez jaj. proszę obejrzeć ponownie - przekonacie się, ze coś w tym jest. 2010, sławetna seria z Celtami : game 4 - 7-18 [0-5], 7 strat, g5 : 3-14 [0-4], no i g6 : 8-21, 9 strat - seria uznana za QUIT, proszę poczytać media w Ameryce, polskie fora, wszyscy zresztą pamiętamy jak sami ocenialiśmy na S-gigancie. pierwsza rysa ? dla mnie enta, ale dla świata to był Quit Lebrona # 1. Quit # 2, to finały z Mavs, które sami komentowaliście na S-gigancie, więc pamiętacie, pamiętacie też komentarze i serie dowcipów 'dlaczego Lebron nie dostaracza w 4 kwartach i clutchach', więc co ja wam będę przypominał... jego średnia z 4 kwart w serii,to bodaj 1,4 pts, ale przede wszystkim zdumiewała [mnie akurat nie] jego pasywność i strach przed piłką. perła w koronie : g6 : 3-11, z gry, 0-4 za trzy, 2-4 z FTS, OSIEM punktów.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 11:07:26
OSIEM< kumacie ? finały, 2-3, wszystkie ręce na pokład, a on robi OSIEM pts. Dżiz... gdyby nawet to byl jego jedyny quit w zyciu, to za sam ten quit jego wszystkie dni chwały nosiłyby wielką śmierdzącą plamę.
A on nie miał dni chwaly. Moze jeden, ten g5 z Pistonsami, to mu trzeba oddać, chociaż Pistons bronili wtedy pod koszem Lindseyem Hunterem, więc robił co chciał. 42, 27, 42 - to są procenty FGS z jego g4-6 z ostatnich finałów... dacie wiarę ? prowadzą 2-1 w serii, a ta cipa zaczyna bać się piłki... tytuł na wyciągnięcie ręki, a ta cipa pęka w szwach. 10 Fts w tych 3 meczach. nawet tego swojego superstar bonus nie umiał wykorzystać. 3,3 fts na mecz... 22 zbiórki... KB miał 15 zbiórek w g7 z Celtics w finałach 2010. w jednym meczu zebrał 2/3 tego, co ten Pudzian NBA w trzech. ktoś chce wyliczenia z 4 kwart, clutchów ? Nie sądzę. Wszyscy pamiętacie doskonale, ze nie ma czego liczyć, hahahaha :} Statystycy to zrobili, gościu trafił bodaj 3 kosze we wszystkich 4 kwartach w serii z Mavs, a była to seria, która DECYDOWAŁA się w 4 kwartach i clutchach. Był jeden KING - King Dirk. a Lebron nawet na błazna nie zasłużył, bo jednak Pajac to nie błazen. MECZ o STAWKĘ to nie mecz w RS. w Meczach o stawkę KB >> Lebron. I nie ma już żadnych wątpliwości. wszystko jest jasne. KB - all time player, all time best 10 in playoffs. 5 X mistrz. Lebron all time klaun, all time best Quiter, wielokrotny mistrz w autokompromitacji. Porozmawiajmy o czymś innym, OKC podpisali Westbrooka ? Harden out. Durant send message i nie zniesie Robina, który ubiera za duże buty Batmana i kradnie mu show. Westbrook'team to jest zabawa na RS, a nie playoffs. Ergo : szanse OKC na tytuł w tym albo następnym sezonie nieco zmalały. kto wie, czy prędzej CP nie pociągnie Clippsów n a wysoki stołek. w tym roku wszystko otwarte. Ponownie.
Gość: Łukasz, 85.219.251.2*
2012/01/21 11:29:37
@up
przecinek, musisz sie powoli zaczac godzic z mysla ze Kobe sie konczy, rzcecy o ktorych piszesz sa prawda ale byly prawie 10 lat temu dodatkowo znaczny udzial w tych zwyciestwach mial Shaq, ktory zajebiscie gral po obu stronach. Z oklahoma to bycie 5 strzelcem w zespole jest tak samo niegodne porownan z Jordanem jak 8 pkt w meczu finalowym.... moze rzucac tutaj przykladami fatalnych meczow LBJ i miec duzo racji, ale tez niedostrzegac faku ze to w tej chwili znacznie lepszy grajek od Bryanta. Faktem jest to ze w finalach James bal sie pilki i poprostu z spierdalal ze strachu przed odpowiedzialnoscia (jest aktywnosc w porownaniu z Bostonemn spadla o 25%; USG z 31,5 na 23,1) ale nie zostal zesweepowany
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 11:38:12
PS : te arty porównujące KB z MJ są kretyńskie. kogo obchodzi taka masa róznych danych, daneczek i daniuniek ? Nikogo, jak sądzę.
MJ 6 razy prowadził udane kampanie mistrzowskie, miał big games, miał big shots, big plays, zawsze się zjawiał na mecze i zawsze walczył z sercem, wykazywał max liderszip i max wolę, nierzadko heroizm. To samo dokładnie można powiedzieć o KB. Obaj pokonywali all time teams - Mj Pistonsów, Knicksów, Pacersów, Lakersów, Jazzmanów, KB Spursów, Sacto, Celtów, obaj mieli i słabsze momenty, ale skupianie się na słabszych chwilach graczy 5 i 6 sygnetowych jest dośc śmieszne, bo nie można zmienić wymowy faktów 5 i 6 sygnetów na ich palcach. Róznica główna polega na tym, ze KB jakoby miał lepszy supp, bo miał Shaqa, a MJ miał tylko Rodmana, Granta i Pippena. Datego niby 5 sygnetów KB ma mniejszą wymowę niż 6 MJ. Nie zgadzam się z tym. Dowody wskazują na to, ze w decydujących meczach KB grał wybitny basket obok Shaqa. Czy Shaq nie korzystał z obecności KB ? kto wie, czy nie bardziej niż KB w analogicznym porownaniu. czy Shaq miałby pierścienie bez KB ? Nie. KB bez Shaqa ? Nie. MJ bez Pipa ? Nie. Pip bez MJ ? nie. co jest zasadą ? wielcy gracze umieją się łączyć w pary, trójkąty, zespoły itd. Ciency gracze sie nie łączą, bo są za ciency albo nie umieją się z nikim porozumieć i są skazani na klęskę. Miarą wielkości jest miara zdolności do tworzenia z innymi wielkich połączeń. Bo tak się wygrywa w zespołowych sportach. Nie istnieje pojęcie "wielki gracz bez supportu", bo każdy wielki gracz albo support sobie wychowuje albo sie z innym/i wielkim/i graczami łączy w celu stworzenia wielkiej drużyny. Dlaczego Iverson nie stoi między MJ, Shaqiem, Bryantem i Birdem ? bo kurwa był głupim małym czarnuchem, który umiał grać sam, ale nie umiał sie z nikim porozumieć, i nie był na tyle dobry, zeby pasowac do jakiegoś Big 3 albo Big Duo czy Big 4, ani nawet zeby być rolesem w mistrzoiwskiej układance. I takich "iversonów" były dziesiątki. Lebronów też. niektórzy fakt mieli pecha, jak Stockton z Malonem, to prawda, ale i oni mieli swoją szansę, a kiedy przyszła to im nerwy odmówiły posłuszeństwa. zresztą, mieli 15 czy 20 lat na wygranie miśka - nie wygrali, i to mówi samo za siebie, nie zawsze na drodze im stawał ten czy tamten gwiazdor, a jesli zawsze był ktoś lkepszy, to znaczy ze zasłużenie przesrali wszystkie szanse, bo zawsze byli gorsi. Historia NBA jest historią w której nie ma pudeł i przypadków. Nie ma niezsłużonych przegranych i przypadkowych zwycięzców. Każdy dostał to,co na co zasłużył.
Gość: Łukasz, 85.219.251.2*
2012/01/21 11:49:45
@ przecinek
Takie zestawienie danych ma znaczenie w kontekscie budowania legendy danego zawodnika. Stawianie znaku rownosci miedzy Kobem a Jordanem jest nie na miejscu wlasnie z powodu tych drobnych niuansow, ktore pewnie nazwales idiotycznymi tylko dlatego ze nie zgadzaja sie z Twoja wizja rzeczywistiosci. MJ 6 razy prowadził udane kampanie mistrzowskie, miał big games, miał big shots, big plays, zawsze się zjawiał na mecze i zawsze walczył z sercem, wykazywał max liderszip i max wolę, nierzadko heroizm. To samo dokładnie można powiedzieć o KB. Manipulujesz... Jordana raz widzialem na kolanach. Gdy Anderson zabieral mu pilke... Kobiego widzialem znacznie czesciej... To nie jest ten sam kaliber graczy... Bryant to co najwyzej najlepszy SG ktory zblizyl sie do Orbity Jordana, nic wiecej. Musze jednak przyznac ze lubilem patrzec jak Bryant gra... ale to na takiej zasadzie ze idziesz na koncert Aussie Pink Floyd tylko dlatego ze Waters z Gilmourem sie poklocili :D
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 11:50:04
@Lukasz
nie zgadzam się z tobą, James jako jednostka został zesweepowany i to w sposób straszny. Miami Heat - nie zostali zesweepowani. ONI nie, ale ON - tak. Miami na szczęście, to nie tylko James. Tak samo Cavs, dopiero kiedy on zaczynał dawać dupy, to się okazywało, że w tych "jego" teamach są goście, którzy naprawde mają serce do gry. Nie mieli jednak umiejętności niezbędnych. weźmy serię z celtami w 2008, kiedy james rzucał 10 % z gry i tracił każdą piłkę jaką dostał do rąk, jakim cudem po 4 meczach było 2-2 przy takim jego efforcie ofensywnym ? powinno być 4-0 dla Celtów, gdyby był takim liderem i alfą i omega. Prawda jest taka, ze sukcesy Cavs to opowieśc o trenerze Brownie, jego systemie defensywnym i jego świetnym doborze ludzi oraz o tych właśnie ludziach. Gdyby James robił to czego od niego oczekiwano, to by cavs wygrali tytuł. to JEGO zabrakło w tych kluczowych meczach, a nie zespołu czy trenera. KB ma 33 na karku, najwięcej minut w playoffs wśród aktywnych graczy [2 miejsce w historii za KAJ], gra bodaj 16 sezon - JASNE, że nie jest już takim KB jak kiedyś, ale kuźwa... 16 sezon w lidze i wymiata 4 mecze z rzędu po 40 pts, ciągle jest top 5 w NBA, gdzie śmigają jak frygi chłopcy młodsi od niego o wiele lat. Szacun się należy chyba, nie ? co jest z KB i gdzie on w tym momencie jest - pokażą playoffs. Piszesz,z e Lebron to "dzisiaj lepszy grajek" - co to znaczy lepszy ? lepszy lider ? twardszy competitor ? Nie zgadzam się. lepszy atakujący ? nie ma nawet połowy ruchów KB. lepszy obrońca ? w ktorym miejscu ? lepszy w playoffs ? pamiętamy wszyscy, co odstawił ostatnio i wcześniej. że w styczniu zrobi 35-15-16 ? i co z tego ? ja na takie rzeczy czniam, liczą się playoffs, to czy umiesz prowadzić swój zespoł do zwycięstwa, jak wpływasz na kulturę gry i postawę swojego teamu ? lebron w finałach ciągnął Miami w dól, TYLKO w dół, kropka. Nie jest lepszy od KB NAWET dzisiaj, kiedy KB jest w październiku swojej kariery, a on jest w lipcu. NIE jest lepszy. Nie jest, bo w playofffs daje dupska. Nie jest lepszy nie tylko od KB, ale nie jest lepszy od przynajmniej 5-7 innych chłopaków w lidze, a jesli jest lpszy od paru innych niż ww., to tylko dlatego, ze nabija staty. Nie jest liderem, nie jest przywódcą, nie jest wojownikiem, którego bym szanował. Dlatego - nie zgadzam się z twoją oceną.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 11:59:25
@Lukasz
nie wiem, o jakich "na kolanach" KB piszesz, ale z wielką chęcią zaproponowałbym ci wycieczk w młodość MJ< kiedy naprawdę Pistons mieszali go z błotem. ale i później, kiedy niejeden mecz z Pacers czy NYK Rilesa zostawiał Jordana w konfuzji. Ale nazwałem te epizody "chwilami słabości", które kazdy gracz ma w swoim resume. KB też je ma. róznica między MJ< KB i tymi "innymi graczami" polega na tym, ze ci dwaj mają 5 albo 6 sygnetów, ze te "momenty słabości" są równoważone licznymi momentami wielkiej chwaly i hartu ducha. A ci "inni gracze" nie mają czego im przeciwstawić, dlatego właśnie MJ i KB są na topie, a reszta na dole. ofk, na tym topie nie są sami, jest tam parunastu innych, którzy mają podobną kartę zapisaną. btw, zaproponuję może raz jeszcze : nie porównujmy do KB współczesnych graczy. Porównujmy Lebrona z Durantem, dorzućmy tam Howarda, Derricka Rose'a, CP, parunastu/dziesięciu innych chłopaków też zasluguje, zeby tam się znaleźć. Porównajmy Dirka, Wade'a, nie brakuje nazwisk do takiej zabawy. Ale nie KB, bo "na dziś" jest dośc śmieszne, bo zawsze znajdą się tacy, którzy "na dziś" potraktują jako okazję do deprecjonowania jego wszystkich osiagnięć przez pryzmat jakiejś dzisiejszego "październikowej" estetytyki, a tacy jak ja będą odpowiadać im apologizacją jego kariery i zawsze będzie kłopot z "na dziś'.
Gość: łukasz, 85.219.251.2*
2012/01/21 12:07:03
@przecinek
racje masz z Celtami, seria na maksa przegrana przez Jamesa... co do Browna to sie nie zgodze... wg mnie to kiepski trener - niestety nie moze odpiowiednia wywarzyc proporcji pomiedzy atakiem a obrona, co przyklad Lakersow potwierdza. Szacunek dla Bryanta zawsze bo swoje chlopak pogral i przyznam ze wiele jego gier robilo wrazenie (nie takie jak Mike) :). Ty widzisz 4 spotkania po 40 punktow jako plus, ja widze jako slabosc systemu Browna - nie moze do cholery byc tak ze gosc ktory w kolanach ma 16 sezonow, bierze na siebie takie obciazenia i to ze slabym skutkiem dla druzyny (bilans Lakers) Czy Lebron jest Lepszy? jak dotad w tym sezonie tak, ma lepszy PER (prawdziwek ma racje ze lepiej idzie mu bez Wade ) a jego gra wydaje sie rozsadna i wywazona czego nie mozna powiedziec o Bryancie (ktory forsuje, lub doprowadza sie do sytuacji ktore najczesciej zenujaco sie koncza) w karierze seria bezposrednich starc tez jest na korzysc LeBrony (11-6). Jedyne co pozostaje to udowodnisc ta rozwage w czerwcu Nie jest lepszy nie tylko od KB, ale nie jest lepszy od przynajmniej 5-7 innych chłopaków w lidze, a jesli jest lpszy od paru innych niż ww., to tylko dlatego, ze nabija staty. Charles Barkley na stwierdzenie Kennego ze Durant jest najlepszym obecie zawodnikiem, odparl: "Czy Lebron umarł"? i to wlasciwie powinno wystarczyc za komentarz :)
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 12:09:16
MJ - seria z NYK 93 rok
g3 - 3-18 z gry g6 zamykający serię 8-24 z gry % fgs z całej serii, kolejno : 37, 37, 16, 60, 45, 33. MJ przde wszystkim był strzelcem, więc te % swoje ważą. A jednak Bulls wygrali tę serię. dlaczego ? Bo MJ taką tworzył kulturę gry, postawy win or die, bo grał w obronie, bo się nigdy nie poddawal i motywował partnerów. był zwycięzcą, nawet jesli słabiej rzucał danego dnia. Ale ktoś może nazwac mecze 3-18 czy 8-24 w g6 "chwilami słabości". o tym piszę, o tym mówię. Każdemu się zdarzało, ale ci najwięksi POMIMO to mają 5, 6 pierścieni, bo mieli wolę i waleczność żeby wygrywać pomimo chwilowych słabości i momentów gorszej gry/strzeleckiego rozchwiania. Na tym polega wielkość przecież. Lebron jak miał słaby procent, to od razu porażka z tym się wiązała, a często także niezrozumiała pasywność i brak pasji w grze, agresora, sportowej ambicji. O tym piszę i mówię. zatem, KB i MJ są na tym samym poziomie, ktoś wyżej postawi MJ< ktoś postawi między nimi znak równości... whatever. ja myślę, ze to jest ten poziom winneryzmu, na którym nie trzeba już graczy porównywać ze soba i szukać "lepszego", bo nie ma potrzeby tego czynić. to są himalaje po prostu, tutaj wszystkie szczyty są zbyt wysokie. 2012/01/21 12:10:24
Bosheee... Kolejnemu odwaliło. Tylko w tym wypadku mamy Kobelovera...
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 12:17:18
@Lukasz
kto Kobasa ma - temu KObas gra. Lakersi przegrywają przede wszystkim tym, ze w ataku mają 3 graczy, a nie 5. czy jest to słabośc systemu, to bym polemizował. dzieki Brownowi mają jedną z lepszych D w lidze, to na razie Imo jest wyznacznik obecności Browna w LA. PER nie Per, powiem ci, ze to wszystko i tak ma zero znaczenia, gdy przychodzi stawka, ciśnienie i presja rywali, oczekiwań otoczenia. dlatego, to jest zabawa dla geeków, a nie dla ludzi którzy mają praktyczne obycie plus oglądają NBA i studiuja koszykówkę od blisko 25 lat, więc ja naprawdę w tym nie gustuję. szanuję opinię barkleya, ale się z nią nie zgadzam, a sam barkley zapomniał co było w czerwcu. Pamietasz, co było wtedy ? ja pamiętam - śmiech i zażenowanie Lebronem było WSZECHOBECNE. Tutaj też. A wiesz, co ja wtedy pisałem ? śmiałem się najmniej, bo dla mnie jego żenada nie była odkryciem takim, jakim była dla innych, a mówiłem, ze jak nadejdzie nowy sezon, to ci rozbawieni i rozżenadowani zapomną o Lebrona wyczynach w Finałach i znów go będą heroldować "najlepszym", "goatem", "superem" i tak dalej. I co ? i ZNÓW miałem rację. Jeszcze ze dwa razy będę ja miał i zacznę podpisywac się "doktor House" ;]
Gość: Łukasz, 85.219.251.2*
2012/01/21 12:17:35
@przecinek
wybralem tylko kilka :) 2004 Finals Game 3 and 4 2008 Finals Game 4 and 6 2011 WCS (wlasciwie cala seria za wyjatkiem Game 1) Jesli chcesz zbadac leadership i motywacje porownaj sobie wystepy Jordana i Bryanta przy remisach oraz stracie w serii...
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 12:29:44
@Łukasz
znajdę ci kilka słabszych MJ'a w odpowiedzi. I co dalej ? to do niczego nie prowadzi. w przypadku porównania KB - Lebron ma to sens, bo Lebron nie ma nic na KB i takie porównanie ostatecznie nokautuje Lebrona, ale w przypadku KB vs MJ - już mniej to jest zasadne. ja jestem ciekaw czegoś innego, zwolennicy tezy, ze obecna liga jest lepsza/O WIELE lepsza/bardziej competitive od starej ligi wyżej stawiają zwykle MJ od KB - wg mnie, jest to niekonsekwencja. Kto uważa, ze obecna liga jest LEPSZA powinien wyżej stawiać KB z jego pierścieniami zdobytymi w obecnej lidze. a tu tymczasem głos zabierają heroldowie głoszący na codzień "obecna liga jest O WIELE LEPSZA od starej ligi", a sygnety Kobasa, jego 3 finałowe serie i nie mające precedensu, w tym okresie, back2back z back2back MVP FInals, w złotym okresie tej "O WIELE LEPSZEJ ligi" traktują jak gówno... Doktor House prawdę wam powie - nie umiecie korzystać z mózgu jaki wam matka natura przypadkiem podarowała :] nie obrażajcie się na mnie, powyżej macie dowód na to, ze mówię wam trudną i przykrą, ale jednak prawdę. że ja robię na odwrót - tytuły starej ligi stawiam niżej od nowej, mimo że uważam iż stara liga była lepsza ? NIE, uprzedzająco powiem - NIE, ja nie stawiam niczego wyżej ani niżej, dla mnie wielokrotni zwycięzcy są zawsze wolni od sądu. zwycięzców, zwłaszcza 5-6 krotnych, się nie sądzi. ich można tylko apologizować i szukać powodów dla których zwyciężali, żeby inni się mogli od nich uczyć tej sztuki. Jesli zwycięzców zaczniemy równać do loserów, to przekreślimy sens i istotę tej zabawy. Nie idźcie tą droga, wy, którzy sądzicie, ze macie mózg :].
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/21 12:35:50
@ przecinek
eeee no teraz ty przeginasz. kobe mial cala kariere latwiej. 1. przychodzil do nba jako nastepca jordana nr 32425434532. taka latke mielo juz kupe graczy. grant hill, stackhouse i kilku innych 2. wyladowal w cieplutkim lozeczku lal gdzie shaq, nick, eddie opatulili go grubym kocem. 3. mozna sobie wlaczac tryb GOD i Hero gdy za plecami masz taka ekipe. to jak isc na solówe z 2 kolegami. Jednal bronek od razu zostal przez media namaszczony "choosen one". nie mial tego luksusu co bryan. nie byl jednym z wielu - od razu postawiony na szczycie, rozliczany i porownywalny do najlepszych ever. to jednak zupelnie inna wielkosc cisnienia. ja sie nie dziwie, ze on czasem tej presji nie wytrzymuje. Mozna by sobie gdybac" jakby tak zamienic miejscami bronka i kobego w czasie. mysle, ze La z bronkiem mieliby z 5 tytulow z rzedu, natomiast cavs z bryantem max 2 runda play off. Przy shaqu to kazdy sg/sf czuje sie wielki niczym kliczko. do tego umiejetnosci rozgrywania i wieksza chec dzielenia sie pilka (czy brak brania odpowiedzialnosci jak kto woli) przez lebrona uczynilaby z tego "best duo ever". spokojnie mogliby konkurowac z duetem magic/kareem. no to tyle z gdybania ;]
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 13:57:20
@markos, sorry ale zaden twój argument nie ma pałeru.
ad 1 - "next MJ", to raczej kula u nogi niż namaszczenie na cokolwiek, btw KB chyba jako jedyny dźwignął to ad 2 - pozory, od początku wiele od niego wymagano, te ariballe z jazz nie wzięły się z powietrza, jesli rookie nosi na sobie taki balast, mając niby takie otoczenie, to albo z otoczeniem coś jednak nie jest tak, albo rookie nie jest zwykłym rookiem ad 3 - koszykówka w NBA to nie solówa, poza tym, tamci Lakersi rok po roku wzięli w dupala od Jazzmanów i nie byli teamem all time ani nawet wybitnym w swoim okresie, mieli wiele talentu, ale nie mieli żadnego wybitnego gracza [Shaq i KB stali sie takimi zawodnikami dopiero później i KB nie potrzebował do tego żadnych Eddie Jonesów, przeciwnie - bez Eddie Jonesów Lakersi zaczęli być mistrzowską układanką, potrzebny byl bowiem rozwój KB, cała organizacja czekała na mistrzowskie kampanie na niego, na jego up, to coś znaczy] "Bronek nie miał luksusu" - nie miał też specjalnego brzemienia na sobie. Ludzie dali mu dużo czasu, KB nie miał go prawie wcale, bo w LA był Shaq i od razu KB robił za "kolesia, który musi raz dwa dobić do czołówki ligowej, żeby wykorzystać prime Shaqa i zrobić z nim pierścienie dla Lakersów". Można polemizować, kto miał "luksus" i kto miał łatwiej. Oczekiwania sa róznego typu i KB nie miał łatwiej. czas odłożyć do lamusa i mocno zatrzasnąć wieko tej skrzyni z "przywilejami KB". Nie było takowych. znacznie łatwiej się gra, kiedy od twojego teamu nikt niczego nie oczekuje, a najwyżej oczekuje, ze będzie dupał 30-10 i samodzielnie się rozwiniesz, wtedy team-efffort nie ma znaczenia, zawsze można sie wyłgać "spoko, on jest super, ale reszta to lebiegi". KB miał prime Shaqa więc nie miał takiego "luksusu", musiał wygrywać od razu, dla 18-21 latka to jest zajebiste obciążenie, bo to kwestia dojrzałości jest, ktorą trzeba raz dwa osiągnąc, a nie samego talentu. Lebron nie ma tej dojrzałości do dziś, KB miał ją bardzo szybko. Tyle o "luksusie" oczekiwań i presjach wszelakich i zdolnościach ich znoszenia. nie można sobie tak "gdybać". gdyby babcia miała prącie, to by stała na Giewoncie. Nie można tak "gdybać", bo to nie ma żadnych podstaw. a ja myślę, ze LA, Shaq z Bronkiem nie mieliby ani jednego piercienia, bo KB dźwigał presję końcówek, kiedy Shaq siedział albo nie miał piłki z powodu swoich Fts, a lebron by tego nie dźwignął i ja mam ku temu przesłanki [wiadomo jakie]...a ty nie masz żadnych. Lebron to inny typ gracza, o innych talentach niż KB, znacznie od niego gorszy w halfcourt offense, podejrzewam zatem ze zupełnie gorszy w triangle offense io - to już : na pewno - gorszy jak chodzi o mentalne faktory. Po prostu, inne charaktery. Inne typy skillsetów. z Shaqiem nie wystarczyło BYĆ na boisku, z Shaqiem trzeba było umieć grać. KB umiał, Lebron wg mnie by nie umiał. KB umiał z Shaqiem zwycięzać, bo miał half-game i miał jajca, a Lebron nie miał w wieku 18-21 lat half-game, nawet teraz róznie z tym bywa, zwłaszcza w playoffs, a jajec nie dorobił się nawet do teraz. amenoooo :] przy Shaqu nic nie było pewne. Shaq miał KB, póxniej wade'a, w swoim czasie graczy # 1-2 w NBA, a nie "każdego SG". miał też wybitnie utalentowanego Penny, który robił za combo, rozgrywał, rzucał jak było trzeba, wszystko. I co ? I nic, dostał bęcki. Więc - SDhaq miał wchuj szczęscia, ze trafił na KB w swojej ekipie, bo by nie miał ani jednego sygnetu, tak jak nie miał z Pennym i nie miał z eddie joneseem. Dopiero rozwój KB dał Lakersom i Shaqowi 3-peat. Bez KB który wybił się na # 2 w NBA [chwilami # 1] Shaq i LA mogli się najwyżej obejśc smakiem. Bzdura. Lebrona porównyaanie do magica, w świetle jego quitów i słabych effortów w big games - kompletny brak powagi. nawet "gdybanie" musi mieć racjonalne podstawy, a nie być prostackim podstawianiem niepasujących ułamków do wzoru, wzór wszystkiego nie wyrównuje, Lebron po prostu nie pasował do Shaqa, nie pasowałby nawet dzisiaj, bo combos do Shaqa musiał być clutch, musiał być mentalnie odporny, musiał mieć halfcourt-game na poziomie max ligi. NO lebron. 2012/01/21 14:48:58
Wszystko ładnie, pięknie, ale jak, no kurwa jak, możesz twierdzić, że można postawić znak równości pomiędzy KB i MJ? Oglądałem 3 ostatnie finały MJa i 6 z 7 Kobiasa i nie, nie ma znaku równości między nimi. W opozycji do Lebrona kreujesz Kobiego, ale jest to równie udana próba jak prawdziwkowe wybielanie Lebrona.
Gość: RayRay, 89-73-117-129.dynamic.chello.pl
2012/01/21 14:49:08
@,
Ty naprawdę starasz nam się udowodnić, że Kobe jest lepszy od Jordana? Nie idź tą drogą, jeśli masz mózg. Powiem Ci tak, od Jordana nie było i nie będzie lepszego koszykarza. Jest to kariera nie do poprawienia. Śmiało można zaryzykowac stwierdzenie, że gdyby w szczycie formy nie zrobił sobie przerwy miałby 8 pierścieni z rzędu. Jordan był najlepszym shooterem, ale oprócz tego wybitnym obroncą (lepszym od Kobego) zaliczał też sporo asyst i zbiórek, wiec żeby ocenić jego występy w przytoczonej serii wktórej rzucał ze słabą skutecznością, trzeba by sobie ją na spokojnie oglądnąć. Po drugie jak mozesz porownuwac krycie Westbrooka przez Bryanta do krycia Rondo przez Lebrona? Powiedz mi na jakiej zasadzie zawodnik z pozycji nr 3 ma kryć rozgrywającego w dodatku najszybszego i najzwrotniejszego w lidze. Lebron może przejąć Kobego, ale już żeby kryć rozgrywającego jest za ciężki i zbyt duży. Po prostu. Wg Ciebie Dirk powinien kryć Bryanta jakby był on fire?
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 15:15:11
@ f.seydlitz
nie stawiam znaku równości, napisałem, ze "są na tym samym poziomie" i tego sie będę trzymał. gracze, którzy mają 5,6 tytułów są po prostu w miejscu, w którym aż nie wypada szukać "lepszego". @rayray starasz się raczej przemycić kanoniczną tezę, dogmat nienaruszalny, coś świętego, a ja bym wolał żeby tego unikać. "gdyby", uff ;] Russell ma 11 tytułów bodajże, czemu on nie jest najlepszy ? albo chociaz lepszy od Shaqa ? wiem, znam zalety Mj, wychowałem sie na Mj, a potem bardzo pieczołowicie uzupelniałem swoją wiedzę navideową i napapierową o tym, co było "zanim Mj pojawił się w polskiej telewizji". generalnie, 5 czy 6 sygnetów to jest naprawdę zajebiście dużo i kategoryczne stwierdzanie "lepszości" na tym najwyższym z najwuższym poziomie - nie wiem, czy do czegoś wartościowego prowadzi. Tutaj to się ma już immunitet na takie dysputy. hehe, wiesz pan, jakby tak się zacząc zabawiać w rozbieranie na czynniki pierwsze, to by można zacząc dowodzić, ze za pomocą "lepszej obrony", "lepszego rzutu z półdystansu" i "lepszego skoku o tyczce do kosza" jakiś notoryczny loser przewyższa niezbicie notorycznego winnera. KB i MJ to bardzo podobne typy graczy, wg mnie jak chodzi o sam poziom zaawansowania technicznego, atletyzm, skillst to KB nie ustępuje w niczym Mj. Jesli szukać róznic, to na zupełnie innych poziomach abstrakcji. oglądałem serie Mj i znam je w miare dobrze, choć może nie każdy mecz na wyrywki. mnie tak naprawdę słaba FGS w tych seriach nie przeraża, dopoki są zwycięskie, i dopóki w decydujących meczach KB i Mj żarli parkiet. Poza tym, LA i Bulls nie wygrywali nigdy "pomimo KB czy MJ", wygrywali na słabej skuteczności swoich liderów, m.in dlatego, ze ich liderzy tworzyli w tych zespołach kulturę wygrywania, mentalnośc mistrzów, wolę i determinację która nigdy nie opuszczała zespołu, confidence, wiarę w swoją wyższość. Psychoróznice. w NBA, jak niektórzy uważają, te róznice właśnie separują wybitne zespoły od dobrych, a dobre od słabych, zas słabe od tragicznych. 2012/01/21 15:47:24
Skupiasz się na walorach mentalnych, leadershipie KB, ok, niech tak będzie, ale nie możesz tak po prostu zapomnieć o statach, które robił w finałach KB i tych które robił MJ. Wiele razy pisałeś o tym, że RS jest mało ważny w porównaniu z PO, a szczególnie z finałami. Zatem patrzę na finały KB, patrzę na finały MJ i widzę przepaść, pieprzony wielki kanion, a nie ten sam poziom. Te statystyki z linku Łukasza mówią naprawdę wszystko, KB to mój ulubiony grajek, ale to nie jest ten sam poziom co MJ i 5 a nawet 6 tytułów tego nie zmieni. NIe da się samym przywództwem, charakterem, jajami, itd (pomijając już nawet to, czy wszystkie te zalety KB ma/miał) przekreślić różnicy w statach. Zwłaszcza tak wielkiej różnicy.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/21 16:00:13
a dlaczego skupiasz sioę tylko na finałach ? dlaczego nie na finałach konfy ? Mj swoje najcięzsze serie, porównywalne wagą do serii Kb, rozgrywał w EC. w finalach miał momenty, vs Jazz czy vs Suns w 3-OT albo w g6, ale generalnie to Pistons, Pacers i NYK zrobili mu największe problemy. KB też się wybijał w seriach w WC, bo same finały, może poza finałami z Celtics, miał po prostu łatwiejsze do przebrnięcia. zatem, wg mnie, same staty finałowe niewiele znaczą. Poza tym, jak pisałem : mistrzostwo bierze się z harmonii współpracy wielkich jednostek. KB połączenie z Shaqiem, potem z Gasolem, jakkolwiek by mnie zęby bolaly z powodu tego, ze Gasol pasuje tutaj jak pięśc do nosa, to było inne połączenia niż MJ z Pippenem i ew. Rodmanem, powiedzmy że mniej premiujące staty, bo jednak KB oprócz samopompki musiał pompować Shaqa, zostawiać mu miejsce, piłkę i numery. MJ przed Pipem miał pierwszeństwo, jego statline musiała być lepsza, Bulls jednak pracowali na niego, jako na jednostkę, bardziej niż lakersi na KB jako jednostkę, przynajmniej w czasach Big Duo. dżiz, oni wygrali, odpowiednio, 6 i 5 razy - litości, to jest już poziom osiągalny dla mało kogo. gdyby Howard, Lebron czy Durant w przyszłości mieli zdobyć 5-6 sygnetów, to chyba by niektórzy eksplodowali z wrażenia. Dopiero jak się ma grajka z tyloma tytułami, to się zaczyna widzieć, jaka to jest zajebiscie wielka góra wysiłku, i jak gtrzeba być dobrym, zeby to uzbierać, nieważne "z Shaqiem" czy bez niego. Gdzie tu jeszcze szukać porównania i wyłaniania "lepszego"... poza tym, są tacy, którzy dzisiejszą ligę stawiają dużo wyżej od dawnej ligi, więc powinni oni tworzyć bardzo mocny front podnoszący wartośc tytułów KB w stosunku do tytułów MJ.
Gość: RayRay, 89-73-117-129.dynamic.chello.pl
2012/01/21 16:57:28
@,
MJ zawsze w swojej drużynie był samcem alfa. MJ stworzył Chicago, wokół siebie zebrał ludzi których uczynił lepszymi graczami, którzy akceptowali jego przywodctwo i których prowadził do zwycięstw. To jest gość, który będąc na szczycie zrobił sobie przerwę, po czym wrócił i ponownie zdominowal ligę, w której grali najlepsi z najlepszych. Hall of famerzy, najlepsi na swoich pozycjach zawodnicy w historii. Jedyny podobny przypadek w sporcie jaki przychodzi mi do głowy to Ali. Też nie lubię dogmatów, ale niestety są pewne fakty, które trzeba zaakceptować MJ jest najlepszym koszykarzem w historii:) 2012/01/21 18:06:19
Ej, no przecież Ty zawsze podkreślasz że finały są ponad wszystko, że to właśnie po grze w finałach się sprawdza wartość zawodników, a MVP finałów to MVP POów. Jak by ważyć każdy mecz PO tą samą miarą Lebron nie byłby quiterem :-) bo w PO ma przecież świetne mecze, świetne staty i te może pięć meczy w PO, które zawalił i nie dość, że zawalił to jeszcze squitował, nie mogłyby ważyć na całokształt jego oceny. A ważą.
KB musiał bardziej niż MJ "pompować" innych. NIech i tak będzie, choć to dość wątpliwa teza, ale sorry, pompowanie innych a ogromna różnica w procentach na jego niekorzyść to zupełnie dwie inne sprawy. A KB rzucał na nieporównywalnym procencie w finałach - w PO pewnie też, ale statów nie widziałem, więc się nie wypowiem. A chyba nie powiesz, ze obecność Shaqa przeszkadzała mu trafiać. Ile razy być zresztą nie podkreślił, że KB ma 5 tytułów to 5 tytułów, z czego 3 jako 2 opcja i 2 MVP to cholernie mniej niż 6 pierścieni, 6 MVP, rozstrzyganie w pojedynkę meczy i bycie legendą za życia. I nie, nie umniejszam zasług KB w zdobycie tych 3 pierścieni, nie dodaje przy nich gwiazdki ani kwadracika, ale gdy przychodzi do porównań z MJ, sorry, KB to nie ta sama półka. A odmowa "szukania porównania i wyłaniania lepszego" to po prostu ucieczka przed przyznaniem: tak, MJ >>>>>>>>>>>>>>> KB, o czym oczywiście dobrze wiesz, a nie powiesz tego wprost tylko dlatego, że jesteś trollem ;-)
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/21 19:06:09
@przecinek
znajdę ci kilka słabszych MJ'a w odpowiedzi. I co dalej ? to do niczego nie prowadzi. w przypadku porównania KB - Lebron ma to sens, bo Lebron nie ma nic na KB i takie porównanie ostatecznie nokautuje Lebrona, ale w przypadku KB vs MJ - już mniej to jest zasadne. no jak dla mnie jest to zasadne bo porownujemy zawodnikow z innego poziomu mimo wszystko :0 pozwolilem sobie sprawdzic sezony mistrzowskie obu Panow pod katem tzw wkladu w zwyciestwa... Kobe w 2000 - jasno i wyraznie byl opcja numer 2 w 2001 - lekko przed Shaqim ( o jakies 2 punkty procentowe w 2002 - znowu opcja numer 2 w w/w latach w regularze opcja numer jeden byl shaq w 2009 - opcja numer 1, ale w regularze byl opcja numer 2 i przyniosl mniej zwyciestw niz Gasol (ktory w PO jest lekko za bryantem (o 10 pkt %) w 2010 - Brynt byl opcja numer 2 zarowno w regularze jak i PO (za Gasolem) to tyle statystycznie, reszta to marketing glownie fanowski ;) odnosnie Jordana to napisze to co wszyscy wiedza bez statystyk w latach 1991, 1992, 1993, 1996, 1997, 1998 ZAWSZe byl opcja numer 1 jesli chodzi o tzw wklad zarowno w PO jak i w regularze. Dodam ze w niektorych latach mial wiekszy udzial niz 2 nastepnych zawodnikow z jego teamu razem wzietych :) Niektorych pewnie zaskoczy fakt ze w playoffach 92,93 opcja numer 2 w Bullsach byl niejaki Horace Grant, a pippen byl nawet 4 (93 za Armstrongiem) To tyle odnosnie ewentualnego znaku rownosci :D
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/21 19:08:55
przecinek ma racje z tym, że nie ma co tak z klapami na oczach patrzeć na finałowe statsy panów KB i MJ. MJ w finałach grał z Lakers, Blazers, Suns, Sonics, Jazz. Wiele można mówić o tych drużynach, ale jakiejś genialnej obrony to one nie grały. Kobe grał w finałach z Pistons czy Celtics, a więc dwoma najlepszymi defensywami ever. Sixers też bardzo dobrze bronili.
rayray Bardzo wątpię w te 8 tytułów z rzędu MJ-a. Umówmy się Bulls w 98 ciągnęli na oparach. Pippen miał problemy z plecami, Rodman już nie taki rewelacyjny, a tu trzeba byłoby wrzucić w Jordanowskie nogi ze 150 meczy. Już nie wspomnę o tym, że ogranie w finałach prime Hakeema byłoby bardzo trudne. Brown jest trenerem marnym. Nadaje się na coacha od obrony bo akurat na tym się zna i potrafi ją ustawić. O ataku nie ma pojęcia i nie potrafi nawet akcji rozpisać. W Cavs było marnie z atakiem i teraz to samo jest w Lakers. Sorry jak ktoś ma w S5 Kobiasza, Gasola i Bynuma to poniżej ofensywnego poziomu Atlanty Hawks nie wypada mu schodzić. Gdyby tu chodziło tylko o naukę nowych schematów to można byłoby zauważyć jakiś postęp w grze Lakers od pierwszego meczu, a tego po prostu nie ma. Jeśli Lakers nie łykną Dwighta czy Derona za paczkę czipsów to w tym składzie i przy tym pomyśle na atak widzę ich w maks 2 rundzie.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/21 19:22:09
To wszystko jest bardzo trudne do porównania. Jordan nie grał w składzie z dominującym prime Shaqiem. Gdyby grał to raczej nie byłby tak zdecydowaną i niepodważalną pierwszą opcją. Po prostu Shaq by robił swoje czyli siał zniszczenie. Jordan byłby liderem mentalnym, ale nie dominowałby tak nad Shaqiem jak nad Pippenem. Więc to chyba nie jest najlepszy argument, bo Kobe nie był drugą opcją przy jakimś pionku, czy nawet graczu pokroju Pippena, ale przy totalnie dominującym centrze.
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/21 19:34:15
@simon
ok pelna zgoda, to jest ciezkie to porownania. Pewnie przewaga Jordana nie byla by tak wielka. ok przy shaqu 2 opcja to nie wstyd ale przy Gasolu??? Co do obrony to tylko Jazz 98 byli poza top 10 jesli chodzi o defensive rating Lakers w pierwszym roku mieli indiane jako 13 broniacy zespol, reszta top top 5 wiec po czesci twoja racja
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/21 19:48:08
Łukasz
Nie przypominam sobie, żeby Kobe był drugą opcją po Gasolu. Czy to w skali całego sezonu czy pojedynczej serii PO.
Gość: gacek, aggc80.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/21 20:15:01
@ray ray - Ale LeBron zamknął DRose'a 2 lata później. Spokojnie mógł brać Rondo.
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/21 20:26:42
Simon
przejrzyj sobie statystkyki pod katem przydatnosci dla druzyny to ze wszyscy wiedza ze Kobe to opcja nr 1 niekoniecznie wychodzi w liczbach.
Gość: simon, 178.73.49.19*
2012/01/21 21:04:53
Łukasz
No, ale my mówimy o byciu pierwszą czy drugą opcją, a tutaj chcąc nie chcąc miernikiem jest prosty ppg i FGA, a nie per w skład którego wchodzą chociażby zbiórki, bloki czy TS%. 2012/01/21 21:15:10
@Łukasz - wiem że win shares to nie % zwycięstw. Liczbę porażek podałem niejako przy okazji obok liczby elimination games.
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/21 21:27:36
Simon
tak tylko idac tym tropem za chwile mozemy zaczac liczyc pudla, wymuszone rzuty, typowy selfish mode bryanta itp (takie dane byly w art z linku ktory podawalem wczesniej) Jako kryterium zalozylem przydatnosc i wklad dla zespolu - tutaj Bryant wypada jako opcja nr 2 ( po czesci tez z wlasnej winy, lekkomyslne shot selection itp) nie proces decyzyjny dotyczacy rzutow z powodu nadanej opcji nr 1
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/21 21:42:18
a idac krok dalej i lepiej zobrazowac jak wazny jest Gasol mala porcja statow z poprzedniego sezonu
Win Shares 1. LeBron James-MIA 15.6 2. Pau Gasol-LAL 14.7 3. Dwight Howard-ORL 14.4 4. Chris Paul-NOH 13.9 5. Derrick Rose-CHI 13.1 Gdzie Bryant? 2012/01/21 22:01:35
"g7 z Rox wygrali Lakersi ? wygrali. A Lakersi Kobego nigdy nie wygrywali wbrew KB, tylko zawsze idąc za KB, więc każde zwycięstwo LA Koboego, to zwycięstwo podpisane przez KB. A shooting ? a kij, liderszip wykracza poza shooting. Shooting KB może mieć słabszy, wolę i jaja zawsze miał ze stali"
Buahhaha.wygrali ? Wygrali a wiec Bryant jest zajebisty.Merytorycznie jestes zerem przechujku. Ja rozumiem,ze 4-12 to nie 6-24 ale ostro ci sie w dupe poprzewracalo.Liderszip Bryanta jest rowny zeru,jesli na jego prime przypadaja czasy gdy nie mogl sie dostac do PO, czy odpadal w 1 rundzie.Spojrzmy teraz ma okazje by pokazac charakter i liderszip a zespol ledwo lapie sie do PO.Przeciez on kurwa nawet z Pippenem nie ma czego szukac w liderszipie i klasie sportowej,ktory pociagnal ladnie bez Jordana druzyne. PS.James niby zawalil finaly z Mavs,ale o 48% w finalach to moze Bryant tylko pomarzyc.
Gość: RayRay, 89-73-117-129.dynamic.chello.pl
2012/01/21 22:55:37
@Gacek
Za to, że udało mu się zatrzymać Rose'a należą mu się tylko i wyłącznie brawa. Nie należy interpretować tego w ten sposob, że automatycznie powinien przejmowac każdego rozgrywającego. Gość z pozycji nr 3 nie ma obowiązku krycia jedynki. Jesli to zrobił 2 lata pozniej to znaczy, że się rozwinął i zrobił dla druzyny coś, do czego nie był zobligowany. To jest taki odwrotne myslenie: skro zrobił coś ekstra, to zamiast go za to chwalić, lepiej się uczepić faktu, że 2 lata wcześniej czegoś takiego absolutnie ekstra nie zrobił. A tak poza tym, skoro część tu uważa, że Miaimi to druzyna Wade'a to czemu to nie on przejął Rose'a, który bioroąc pod uwagę warunki fizyczne jest jego matchupem?
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, 89-69-248-111.dynamic.chello.pl
2012/01/22 00:22:41
Dzięki dyskusji o jaju i kurze ani się obejrzałem, a tu pękły trzy stówki komentarzy. W imieniu Masha - dzięki. Czyżby top notek pod względem ilości komentarzy?
PS. Z całej dyskusji utkwiło mi w pamięci jedno zdanie: "to są himalaje po prostu, tutaj wszystkie szczyty są zbyt wysokie". Bez cienia ironii - i niekoniecznie zgadzając się z autorem (83 alias koma) - stwierdzam, że dawno tak celnej metafory nie czytałem/słyszałem.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/22 11:07:53
@rayray
to samo można powiedzieć o KB w La, też alfa i też lider ciągnący za sobą innych, też w playoffs dominujący innych graczy zaliczanych do czołówki w jego pokoleniu. to naprawdę są bardzo bliskoznaczne resumes. @seydlitz playoffs ponad wszystko, finały też ofk, ale jeśli gracz wygrywa tytuł, to niekoniecznie najcięższą serię musi grać w wielkim finale. skoro nie chcesz gwiazdkować ani umniejszać tytułów KB, to przyjmij cyfrę 5. i spoko oko, MJ skończył swoje mistrzowskie figle ca 15 lat temu, gwarantuję ci, że za 15-20 lat KB też będzie "legendą, która rozstrzygała mecze". MJ był postacią świetlaną, KB raczej niekoniecznie, to też wpływa na ocenę. decydują, albo współdecydują o niej także sposoby postrzegania ich jako ludzi, poza boiskiem, a także to, ze MJ był przed KB i na KB zawsze patrzyło się jako na "gorszego Jordana". Cokolwiek by nie zrobił, opinia natychmiastowa była taka : ładne, dobre, ale... ale Jordan, panie, to była klasa". w takich warunkach rzeczywiście trudno jest wyzbyć się maniery automatycznego stawiania wyżej MJ. dlatego, wobec wszystkiego co się wokół róznych porównań all time grajków, nawarstwiło : wg mnie, racjonalnie jest w ogole odmawiać odpowiedzi na pytanie "który lepszy ?". @łukasz Bryant "2 opcją" przy Gasolu ? nie no, są granice absurdu... "opcja numer 2 przy Shaqu" - a bierzesz pod uwage, ze "opcja numer 2 przy Shaqu", to w przypadku KB równocześnie "bycie numerem 2 w CALEJ LIDZE" ? to trochę zmienia postać rzeczy, jeśli masz odrobinę zaledwie dobrej woli. poza tym, nawet "bycie opcją numer 2" nie zwalniało KB od bycia opcją numer 1 w clutchach czy 4 kwartach wyrównanych meczów playoffs, kiedy Shaq stawał się mało produktywny z okazji hack-a-Shaq i jackson wiedząc o tym albo go wycofywał z boiska albo zostawiał co najwyżej na zbiórkę. opcja 1 i 2 w LA to była rzecz bardzo płynna. MJ był opcją numer 1, ale MJ nie grał z Shaqiem, Olajuwonem czy Kareemem, czy innym dominującym C. Kb grał z MDE centrem i często był, PRZY TYM MDE - 1 opcją, to jest wyczyn, jeśli traktować rzecz w kategoriach nie funkcjonalności boiskowej pożytecznej dla zespołu, a indywidualnego wybijania się. JOrdan obok siebie miał Pippena, który z pocałowaniem ręki zrzekał się na jego rzecz swojej podmiotowości w znaczeniu "ambitnej chęci bycia 1 opcją i królem podwórka". Pippen tego nie chciał, nie NIE MÓGŁ - NIE CHCIAŁ. kwestia charakteru. lepiej się czuł jako "pomagier". poza tym, to są twoje własne mONdrości, subiektywne, wyraźnie naznaczone stronniczością, co zdradza nazywanie Gasola "opcją numer 1" przy Bryancie. skoro MJ ma taką przewagę na KB, to po co w tak mało gustowny sposób dbasz o to, zeby KB zdeprecjonować ? czyżby jednak lekka panika w szeregach ? :]
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/22 11:14:24
@łukasz,
co to za kryterium "2 opcji" - 'selfish mode' ? litości, "2 opcja" to kategoria funkcji, statusu, pozycji w hierarchii zespołu, a nie tego, jak dobrze ktoś dobiera rzuty albo ile podaje, a ile strzela, i czy jest pass first czy shot first. Wydaje mi sie, że po prosu pozajączkowaly ci się znaczenia terminów :] @prawdziwek udanego weekendu, odpocznij trochę, tutaj już twoje "argÓmęty" zostały ostatecznie wypunktowane jak biały nieruchawy bum przez mistrza świata. @rayray podczas serii Celtics-cavs LeBron sam mówil o tym, ze się szykuje do przejęcia Rondo, jeśli ten będzie Cavsom robił rozpierduchę; jakoś do końca serii mu zeszło to "przymierzanie się". może scouting report utknął gdzieś między pokojem trenerskim, a szatnią ;]
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/22 11:20:31
PS ; z tą pass-shot zabawą, to się zapędziłem... zostawiam "selfish mode' - selfish mode [czy shot selection] nie może być przyczynkiem do spychania kogoś z 1 opcji do 2, ani w ogole byciem warunkiem przy rozdzielaniu numerków opcji.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/22 11:33:31
PS 2 :
imć @prawdziwek nie tak dawno raczył byl zwierzyć się nam, ze "Irving i Rubio są nie-gotowi i posrani, a Norris Cole to perełka" jaką "perełką" jest Norris Cole to chyba nie trzeba tlumaczyć, wszyscy widzą - wyszedł mu jeden mecz, a poza tym jest to zwykły, pospolity rookie z pogranicza 1 i 2 rundy. Rubio ? Rubio posrany ? Rubio nie-gotowy ? kto to potwierdzi ? może Macierewicz, ale chyba nikt poza nim... jeszcze lepiej jest z Kyrie Irvingiem :] otóz ten, wg @prawdziwka "posrany i nie-gotowy" rookie zalicza lepszy debiutancki sezon od Chrisa Paula i Lebrona jamesa, którzy dotąd uchodzili w tej materii za wypasionych nadmiernie. NAJLEPSZY rookie sezon to wg prawdziwka rookie season "nie-gotowego posrańca". wiem, ze prawdziwek już jest zamroczony powyższą dysputa, w której został obnażony i zostawiony z opuszczonymi majtkami na syberyjskim mrozie, ale rookie case nawet tych majtek go pozbawia. smutny widok... :]
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/22 12:06:00
przecinek
mozesz belkotac do woli... wg statystyk Bryant to drugi najbardziej produktywny zawodnik w swoim teamie i zadne pseudoretoryczno-semantyczne wygibasy tego nie zakryja... Gasol jest bardziej prodkutywny i podtrzymuje opinie ze wynika to po czesci z chorej ambicji Bryanta i podejmowania przez niego idiotycznych czesto decyzji... mowimy tutaj o statystykach ktore sa dla niego (Bryanta) nieublagalne... Ja w przeciwienstwie do Ciebie jestem konsekwentny i nie zmnieniam zdania jak tania prostytutka stawek w podlubelsim lesie... Rozmawiajmy na tej plaszczyznie a nie na rozmywajmy tematu na ciezko weryfikowalne teksty o tym jak to Kobe byl numerem 2 przy shaqu w calej lidze... i to nie jest juz nawet kwestia ze nie byl i zwyczajnie klamiesz w tej kwestii... W tamtym latach jego lideryzm polegal na zaleniu sie do managementu zeby pozbyli sie shaqa bo ma dosyc bycia sidekickiem :D Mj nie gral z dominujacym centrem - racja... analizujmy wiec fakty... niepotrzebowal dominujacego centra zeby wygrac tytuly, z punktu widzenia SG to dowod nad jego wyzszosc nad Bryantem Jordan zdobyl tytuly jako niekwestionowany lider a Bryant czesc z nich zawdziecza Shagowi bo gral jako druga opcja (ta wg Twojej definicji) a ostatnio jako tez jako druga (wg mojej)
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/22 12:10:47
poza tym, to są twoje własne mONdrości, subiektywne, wyraźnie naznaczone stronniczością, co zdradza nazywanie Gasola "opcją numer 1" przy Bryancie.
skoro MJ ma taką przewagę na KB, to po co w tak mało gustowny sposób dbasz o to, zeby KB zdeprecjonować ? czyżby jednak lekka panika w szeregach ? :] Ja nie deprecjonuje Kobiego - tylko twoja dteorie ze mozna miedzy nimi postawic znak rownosci... nie mozna... uzywajac twojej logiki ktora tak czesto stosujesz w odniesieniu do porownan Kobiego z LBJem: Jordan ma 6 tytulow Kobe 5 (laskawie nie bede ich wartosciowal w tym miejscu) :D Odniesiesz sie do swojej niekonsekwecji? uprzedze z gory ze porownujemy Jordana i Kobiego... wiec ni slowa o LBJu :D
Gość: RayRay, 89-73-117-129.dynamic.chello.pl
2012/01/22 13:24:36
@,
Masz może trochę racji, że Jordana traktuje się jak "świętą krowę", a to, że był najlepszy jest dogmatem. Tylko, że Ty w ten sam sposób traktujesz Bryanta. Wszystkie argumenty statystyczne próbujesz, mniej lub bardziej zgrabnie zbijać. Tylko nie bardzo rozumiem po co? Skoro wg Ciebie Kobe jest równy Jordanowi, lub nawet od niego lepszy, nie przemawiają do Ciebie argumenty typu: lepsze statystyki z kariery, z paly offów, z finałów, więcej razy MVP, król strzelców itd. to Twoja sprawa. Ale nie zmienia to faktu, że zdecydowana wiekszość uważa odwrotnie i ma w dodatku po swojej stronie wyżej wymienione argumenty które Tobie pozostaje bagatelizowac zdaniem: przy tym poziomie gry oraz sukcesach naprawdę trudno wskazać lepszego. Nie przedstawiasz argumentów na korzyść Bryanta tylko stwierdzasz, że wszystkie fakty świadczące o prewadze Jordana, a ludzie tu wskazali ich wiele, to za mało bo obaj są już na Himalajach kosza. Gdybyś miał porównać Phelpsa z Ryan Lochte'm to też mógłbys powiedzieć, że przy tej ilości medali obaj są wybitnymi pływakami ale jednak, kążdy racjonalnie myślący powiedziałby, że to Phelps jest numerem jeden.
Gość: gacek, aggc80.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/22 14:03:39
@rayray - Sam James z Brownem nieśmiale przebąkiwali coś o przejęciu Rondo przez Brona. Imo był taki moment w serii kiedy tylko to mogło uratować Cavsów. Ale temat był wałkowany milion razy, chodzi mi tylko o to że nie ma znaczenia czy gra na 3 czy na 4, James jest wystarczająco szybki na nogach by nadążyć za Rondo, zrobili inaczej - trudno. Rok później z Rosem doskonale dał rade.
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/22 14:34:13
@lukasz
oddzielaj produktywność od pierwszej opcji, bo to dwie rózne sprawy są. możesz sobie opowiadać do woli o tym, ze Gasol "produktywniejszy od Bryanta", ale nie pisz, ze był przy KB "pierwszą opcją", bo nie był, to KB oddawal najwięcej rzutów, przez KB szły clutches i 4 kwarty, to KB dostawał piłkę w krytycznych chwilach meczu, więc się po prostu mylisz, najpewniej z powodu nienzajomości terminologii, którą się zajadle poslugujesz :] KB też nie potrzebował "dominującego C" przy 09 i 10, przy 3 finałach z rzędu, a dominujący C nie zapewniał Lakersom tytułu, czego dowodzą porażki LA z Jazz rok po roku, jak również porażki Shaqa w Orlando mimo że miał obok tak wybitny talent jak Penny i bardzo dobrze złożony i skonbstruowany team - sweep w finałach z Rox mów sam za siebie, porażka sromotna z Bulls, którzy nie mieli żadnego counterpunch na C dla Shaqa - również. zatem, to combo Shaq-KB było podstawą sukcesów, a nie "dominujący center". z punktu widzenia historycznego, to Shaq potrzebował KB bardziej niż KB Shaqa. a do tego, dowodem na ryzko snucia pewnych porównań jest też wiek obu panów : Mj miał 28 lat zdobywając pierwszy tytuł, miał mbnóstwo doświadczeń, był dojrzałym pełnym graczem. KB swój 3-peat zdobywał jako gówniarz, młodziak z mlekiem pod nosem. I już był 1-2 punch w NBA, całej NBA. pisanie o graczu # 2 w NBA, w tamtym okresie, per "sidekick" jest niepoważne. napisałem już dość ad rem i jasno wskazałem, ze traktowanie KB w taki sposób nie licuje z powagą faktow, bo to KB w zaciętych seriach z Sacto, PTB, czy SA, kiedy decydowały 1-5 pts róznice brał grę na siebie, nie Shaq prowokujący raczej do hackowania i spękany na maxa w końcówkach. To KB brał na siebie. To KB był The Man w 4 kwartach i clutchach. Jego wyniki z g6-7 zaciętych serii, to są po prostu wyniki mistrzowskie. Nie można gracza na takim poziomie nazywać 'sidekickiem", to był legit 1 opt na trudne momenty, na Momenty Prawdy, kiedy Shaq był 216 cm bezużytecznym gorylem. Taka jest prawda, ja jeszcze na tyle pamiętam tamte czasy, żeby nie da się zwariować, ale tobie propaganda wyraźnie nie służy :] "Bryant zawdzięcza częśc z nich Shaqowi" - a Shaq jemu. a MJ zawdzięcza pippenowi. I tak można do usranej. pisałem : wielcy gracze tworzą wielkie połączenia, które prowadzą do tytułów, dynastii i multisygnetów. Nie ma samotnych winnerów. Nie ma, wielkośc to zdolność do efektywnej współpracy z innymi wielkimi, posunięcia się, zrobienia miejsca, pokora i cięzka praca, swiadomośc, ze zwycięstwo daje chwałę większą nawet jeśli uszczupla możliwości indywidualnego błyszczenia na 200 %, a nie na 99 %. historia daje mi rację, bo ja sie staram ją odczytywac, a nie pisać po swojemu, co ty jak widać robić lubisz pasjami. pisanie, ze KB był "drugą opcją po Gasolu" jest deprecjonowaniem Kobego. zmien opinię, to ja zmienię o tobie. @rayray hehe, wiesz ze w przypadku KB zawsze staje się jednak po stronie uciskanego, a nie uciskającego :] KB ma kiepską prase, przynajmniej na poskich forach, bo amerykańscy eksperci mają szacun dla niego spory. staram się dązyć do tego, zeby jednak nie wyrokować "kto lepszy", nawet jeśli wg ciebie, was, powszechnie - MJ > KB i to bardzo. ich tytuły są rózne, ale nie oznacza to, ze te róznice można interpretować wyłącznie na korzyśc MJ, ze szkodą dla KB. przeciwnie, staram się pokazywać, ze można dostrzec też dużo punktów dla KB w takich rozważaniach, nawet w sytuacjach pozornie dla jego oceny i kwalifikacji jego indywidualnych zasług i wyników niekorzystnych. no tu sie chyab jednak zapędzasz... dośc sporo przedstawiłem, jak sadze nieskromnie - interesujących uwag o KB w świetle jego all time status i jego porównań z MJ. wychowałem się na MJ, ale staram się, starałem się zawsze, go nie beatyfikować. KB naprawdę zaś sporo zrobił przez te 15 lat, żeby sobie zasłużyć na bycie na tym Olimpie na którym już można unikać debat "lepsze 6 od 5 czy jednak 5 od 6" i tych wszystkich zajawek z Shaqiem, z ktorych wynika zwykle jakaś dziwna teza, ze notorycznie przegrywający Shaq nagle tak zhardział, ze sam wygrał 3-p
Gość: Łukasz, 82-160-49-146.tktelekom.pl
2012/01/22 18:24:47
@przecinek
czytaj prosze ze zrozumieniem. Bryant to drugi zwodnik pod wzgledem produktywnosci w 2009 Wlasnie ze potrzebowal Gasola do tego tytulu, ktory byl najlepszym wysokim pod wzgledem PER w tymze sezonie. W calej lidze Sidekick to okreslenie samego Bryanta, nie moje... Chlopak poprostu byl na tyle niedojrzaly ze nie mogl zniesc faktu ze nie jest numerem 1, pozniejsze histrorie z Plutonem tylko to potwierdzaja :D wielkośc to zdolność do efektywnej współpracy z innymi wielkimi, posunięcia się, zrobienia miejsca, pokora i cięzka praca, swiadomośc, ze zwycięstwo daje chwałę większą nawet jeśli uszczupla możliwości indywidualnego błyszczenia na 200 %, a nie na 99 %. w swietle tego co ja napisalem wyzej a co cytuje po tobie to BRYANT nie jest wielkim graczem at all. Nie wmawiaj mi ze deprecjonuje Kobiego, jest poprostu mniej przydatny i mniej produktywny dla zespolu niz Gasol. TAKIE SA FAKTY, takie sa liczby i twoja demagogia to nic nie pomoze, mozesz jedynie wymyslic na nowo matematyke w akcie protestu Na czym opierasz twierdzenie ze w latach 2000-2003 Kobe byl graczem numer 2 w calej lidze. Na swoich wspomnieniach? czy na tej prawdzie historycznej na ktorej to rzekomo sie opierasz? bo napewno nie na faktach czy liczbach zmien opinię, to ja zmienię o tobie. co to wogole kurwa jest... to jest dyskusja ... nie rozmawiamy o opinii jaka mamy na swoj temat, bo to nie ma znaczenia dla tematu... przedstawilem ci rzetelne analizy, a ty przedstawiasz mi betonowe dogmaty godne posla Girzynskiego. Wyglada na to ze zapomnialem o co przebiega spor: rozmawiamy o tym ze Bryant nie jest nawet blisko Jordana jesli chodzi o porownania. Artykul ktory podalem uznales za idiotyczny, pewnie tylko dlatego ze za duzo w nim niewygodnej dla Ciebie prawdy... osiagniecia Bryanta nijak sie maja do osiagniec Jordana , i wybacz, bo pewnie zlamie Ci to serce, ale pod tym wzgledem do Jordana blizej Lebronowi , ktory w tej chwili nie ma mistrzostw (a ma 28 lat) ale statystycznie jako jedyny w ostatnim 30 leciu moze aspirowac do porownan z Mikem (jest oczywiscie gorszy w tych porownaniach) ktory jak pamietasz w wieku 28 dopiero zaczynal zbierac swoja kolekcje
Gość: da_markos, pc1-5.zwm.osi.pl
2012/01/22 21:28:58
swaja droga przecinek jest niezly - kazdemu odpisuje postem w postaci elaboratu, popartego wieloma faktami i statystykami (szacun za wygrzebywanie tego). jednak jesli przychodzi co do czego to i tak jest betonoy jak truth ;).
po prostu kazdy na tym blogu ma swoje sympatie, do ktorych zgrabnie dobiera odpowiednie komentarze, fakty i statystyki :).
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/23 11:20:56
@łukasz
czytam bardzo dobrze, nazwałeś KB "drugą opcją przy Gasolu", napisalem ci co znaczy "druga opcja", a ty dalej swoje... liczby nie pokażą nigdy liderszpiu, autorytetu, zdolności do motywowania kolegów i prowadzenia zespołu w seriach meczów, odwagi i energii w 4 kwartach i clutchach wyrównanych spotkań. za długo grałem sam, i gram nadal, i za dużo oglądałem i słuchałem uczyłem się o koszykówce przez ćwierc wieku, zeby prostymi liczbami można mnie było zakasować w moim pojmowaniu i postrzeganiu basketu. Gasol w Memphis pokazał ile jest wart jako lider, przy KB się wylaszczył, ale PRZY KB, a nie over KB. zbieral, kończył to co dostał na talerzu, pare razy zablokował wazne akcje - chwała mu, ale MVP Finałów/playoffs dostał KB i widać jakoś zacne jury nie łamało sobie głów "perami" i innymi cudami na kiju. A jury nie jest odporne na wiedzę, już raz Parker dostał MVP over Duncan, więc nikt nie powie, że KB dostał za nazwisko. btw, Gasol jest PF/C, gra blisko obręczy, jasne że będzie miał lepsze FGS od shooting guarda [aczkolwiek, w playoffs 2010 jego fgs z meczów zamyakjących serie, g6-7 jest fatalny, co dowodzi tego, że im wyższa stawka tym Gasol cieniał w oczach, nawet te 216 cm mu nie pomagało punktować efektywnie], więcej zbiórek, prawdopodobnie zablokuje więcej rzutów, czego to dowodzi ? tego, ze wyższy ma latwiej, ale nie tego, ze wyższy automatycznie jest lepszy, bo liczby nie obejmuję tych rzeczy, które wyżej opisałem, a które tak naprawdę decydują o statusie zawodnika w zespole i całej lidze. uważam, ze playoffs rozwiewają wątpliwości. KB był # 2, momentami # 1 w NBA. nie może być inaczej, skoro jego team wygrał 3 mistrzostwa z rzędu, a on miał w najtrudniejszych momentach tych runów, w big games zasługi decydujące, więc nawet jeśli ktoś uznaje, ze Shaq był ważniejszy, to ja z kolei nie wyobrażam sobie, zeby w takim układzie KB nie był # 2 w całej lidze. Kto w playoffs miał większe zasługi dla zwycięstw swojego teamu ? kto z PRZEGRANYCH ? zwycięzca jest jeden, i o ile nie jest to team pokroju Celtics'08 czy Pistons'04, to jego lider musi być # 1 w lidze, jesli zaś liderów jest dwóch, z czego ten potencjalnie mniej ważny jest ważniejszy od # 1 w Momentach Prawdy w serii/big games, to nie wyobrażam sobie, zeby nie był on # 2 automatycznie w skali całej ligi. "rzetelne analizy" ? przedstawiłeś jakieś geeksy, a ja ci przedstawiam racjonalną, opartą na znajomości rzeczy interpretację. koszykówka ma zbyt wiele stron i barw, żeby liczbami można było załatwić cały temat bagatelizując wszelkie niuanse i specyficzne drobiazgi, które razem do kupy dają zupelnie inny obraz niż ten, który się z prostackiego zestawienia cyfr wyłania, jak ta dupa zza krzaka :] oczywiście ze te artykuł jest idiotyczny, bo pokazuje wszystko,a więc nic nie pokazuje. Pokazuje kupę bezwartościowego szajsu, a nie zajmuje się rzeczami nieujmowalnymi liczbowo, a kluczowymi, które mogą istnieć i ważyć tyle ile w rzeczywistości ważą tylko w dyskusji świadomych interlokutorów, a nie świadomego z nieświadomym. Lebron nie ma prawa w tym dyskursie się pojawiać, bo nie ma pierścienia, a Kb I MJ mają 5-6. statystycznie to ja i każdy zdrowy pies mamy po 3 nogi. jak Lebron zacznie swoje kolekcjonerstwo i dojdzie co najmniej do 3 sygnetów, to z chęcią go włączę do takiej dyskusji, na razie nie ma to sensu. kiedy Real przegrał z Barcą 0-5 [nieprzypadkowe cyferki], to nikt nie dyskutował, ile Real wygrał wcześniej i ile może wygrać kiedyś, jasno stało : Barca wygrała 5-0 i Real jest o 5 bramek gorszy. w meczu KB-Lebron jest 5-0 i uznajmy, ze kariera KB jest o 5 tytułów lepsza i wartościowsza od kariery Lebrona. Tak mówią LICZBY, które uwielbiasz :]
Gość: łukasz, 85.219.251.2*
2012/01/23 11:40:02
@przecunek
liczby nie pokażą nigdy liderszpiu, autorytetu, zdolności do motywowania kolegów i prowadzenia zespołu w seriach meczów, odwagi i energii w 4 kwartach i clutchach wyrównanych spotkań. za długo grałem sam, i gram nadal, i za dużo oglądałem i słuchałem uczyłem się o koszykówce przez ćwierc wieku, zeby prostymi liczbami można mnie było zakasować w moim pojmowaniu i postrzeganiu basketu wkaz jakies pojedyncze przyklady na lidership, autorytet, zdolnosci motywowania i prowadzenia zespolu prez Bruanta na podstawie mistrzoskich lat 2009-2010
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/23 13:41:13
sam Bryant pytany o liderszip powiedział, ze on to rozumie "nie jako podawanie piłki partnerom, dbanie o ich staty etc., a jako tworzenie zwycięskiej kultury teamu, tworzenie ID zespołu". I przyznam, że sam bym tego nie wyraził lepiej. dla mnie od zawsze właśnie tym był liderszip. tworzeniem zwycięskiego ID zespołu. I bazując na tej defincji lata 2009-10 w wykonaniu Lakersów, typ team-mental jaki prezentowali, twardość, zdolność do dawania najlepszych meczów w g6 czy 7, charakter w breakoutowych meczach w seriach - to wszystko dowodzi liderszipu KB. I sama jego postawa w tych meczach, można się zżymać na jego staty rzutowe, na rózne "6-24", ale nie można nie zauważyć jak walczył i jak bardzo to sie udzielało zespołowi, jak korespondowała jego postawa z postawą teamu.
nie czytałeś zapewne moich postów sprzed roku-pół roku, kiedy mieliśmy tutaj parę "debat" o liderszipie, powtórzę to co wtedy pisałem : dla mnie osobowość teamu i osobowośc lidera się spinają ze sobą. jesli zespół jest soft, to ma lidera soft, lider promieniuje swoją postawą i psychą na całe ID zespołu, dlatego owo ID teamu jest wizytówką także ID lidera. to nie jest dogmat, ja ich nie tworzę, ja się opieram na wiedzy historycznej - Celtowi Birda, Lakersi Magica, Bulls MJ, Pistonsi Isiaha,Celtowi Garnetta, SA Duncana, Lakersi KB - ekstremalnie twarde, psychicznie odporne, zimnokrwiste, dające bardzo dobre g6 i 7 teamy, najlepsze zwykle w meczach pod ścianą, potarfiące wygrywać nawet wbrew własnej formie aktualnej; i lider zawsze projektuje osobowość na team, nie ma soft-teamu z twardym liderem, nie ma liderszipu znakomitego który zespół nie chwyta. jasne, nawet ci najwięksi liderziperzy kiedyś mieli słabe momenty i okresy, bo tak w życiu jest, ale to tylko kwestia równowagi w przyrodzie, bo najważniejsze są liczne potwierdzenia, a nie nieliczne wpadki. liderszip nie zawiera się w liczbach, zeby o nim dyskutować, dostrzegać, trzeba to rozumieć, znać, być 'z towarzystwa' :] ludzie z zewnątrz, geeks, laicy, jajogłowi nie mają na to szans, więc możemy się nie zrozumieć, dopuszczam to. dowodem są mecze pod scianą, on the edge, wygrane przez, w tym przypadku Lakersów, kiedyś to liczyłem i naprawdę w ciągu tych 3 sezonów wieńczoncyh finałami [08-10] i 2 tytułami rekord Lakersów z breakoutów, z meczów 6 i 7 jest naprawdę imponujący i myślę, takie jest moje zdanie, imponujący jest też styl wielu z tych zwycięstw - wiele razy bowiem Lakersi nie byli w rzutowej formie, nie mieli dnia konia, nie mieli błyskotliwych akcji, ale wygrywali pomimo to, wydzierali wygraną. To dla mnie dowód na charaklter i psychiczną moc tych teamów, a to z kolei dowód na liderszip, bo zespoły ze słabymi lidersziperami nie są w stanie tak grać. |
|