Blog > Komentarze do wpisu

3:3, remis ze wskazaniem na Kowalczyk

Niesamowite, najbardziej emocjonujące i dramatyczne w historii jest tegoroczne Tour de Ski. Wszystko codziennie rozstrzyga się minimalnie, na ostatnich metrach i o ułamki sekund. Wszystko rozstrzyga się pomiędzy dwiema wybitnymi sportsmenkami, które w dodatku (mówiąc delikatnie) nie przepadają za sobą i przy każdej okazji zdrowo sobie ?nawzajem przysrywają.

Pierwszy bieg (3,1 km klasykiem w ubiegły czwartek) Justyna wygrała o 0,4 sekundy. Bjoergen popełniła jeden, minimalny błąd, na jednym ze zjazdów i to zdecydowało.

Dzień później, w biegu na dochodzenie, na 10 km klasykiem (koronny dystans Justyny), o wszystkim zadecydował finisz. W końcówce na podbiegu Justyna i Therese Johaug kapitalnie odjechały Bjoergen, o włos (0,2 sek.) lepsza była Justyna powiększając przewagę - Bjoergen straciła do niej kolejne 7 sekund plus bonifikaty.

W Sylwestra w sprincie klasykiem Justyna rywalki zdeklasowała. Wygrała o ponad 3,2 sek. a przewaga nad Bjoergen urosła do blisko pół minuty.

Justyna prowadziła w bezpośredniej rywalizacji z Marit 3-0 ale wiedzieliśmy, że najtrudniejsze próby są dopiero przed nią.

Pierwszym trudnym sprawdzianem był noworoczny bieg łączony, w którym Kowalczyk nie czuje się jakoś przesadnie super. Justyna - jadąc w grupie z Norweżkami - prowadziła przez pierwszą część dystansu, najpierw klasykiem, potem w końcówce łyżwą, w końcówce spadła na drugie i trzecie miejsce ale na ostatnim podbiegu zaatakowała, fenomenalnie wyprzedzając i Johaug, i Bjoergen. Kiedy wydawało się, że dojedzie niezagrożona na pierwszym miejscu, popełniła jakiś błąd przy ostatnim zjeździe, zwolniła i dała się wyprzedzić Marit. Czyli 3-1 - ale drugie miejsce trzeba było ocenić jako sukces, bo w ubiegłym roku Justyna była w biegu łączonym dopiero piąta. No i jednak sprawiała wrażenie, jakby troszeczkę się oszczędzała, wiedząc że to jeszcze nawet nie połowa rywalizacji w morderczym Tour de Ski.

Podczas dnia przerwy wybuchała bomba - Justynie spuchło kolano, musi walczyć z bólem, jest stan zapalny, bierze leki, podobno zastanawia się nad wycofaniem z touru. Wierietielny i Justyna znani są z tego, że lubią temperować oczekiwania i wypuszczać zasłonę dymną, ale i tak trochę niepokoju im się przed wczorajszym biegiem (3 km klasykiem) udało zasiać.

Okazało się, że niepotrzebnie. Bjoergen co prawda pobiegła masakrycznie szybko - na króciutkim dystansie zdeklasowała rywalki, tylko Justyna częściowo dotrzymała jej kroku, przegrywając o niespełna 4 sekundy. Reszta pań biegła o 15 i więcej sekund wolniej. Ale to Marit po minięciu mety padła jak nieżywa - Kowalczyk nie, pozostawiając znów wrażenie, że jakieś tam rezerwy jeszcze w niej drzemią. 3-2 przed najgorszą dla Kowalczyk konkurencją - sprint łyżwą.

To miał być najgorszy dystans, Justyna straszyła katastrofą i stratą minuty bonifikaty w przypadku wygranej Bjoergen, przypominała, że w ubiegłym roku odpadła już w ćwierćfinale, zajmując 22. miejsce, narzekała że trasa - prosta, bez specjalnych podbiegów - kompletnie jej nie leży. 11. miejsce w eliminacjach też nie nastrajało zbyt optymistycznie (może półfinał). Ale potem okazało się, że to wszystko to znowu była zasłona dymna. Kowalczyk trzykrotnie biegła razem z Bjoergen - w ćwierćfinale minimalnie (o 0,1 sek.) przegrała, w półfinale równie minimalnie (o 0,3 sek.) wygrała, wreszcie w finale biegła spokojnie, mądrze, trzymając się w czubie, skupiając się na tym, żeby nie popełnić głupiego błędu i jakąś wywrotką nie zaprzepaścić pracy. Ostatecznie jeden błąd popełniła, potknęła się na ostatnim podbiegu, przez co pewnie straciła szansę na drugie miejsce - na mecie szybsza była (o 2,2 sek.) nie tylko Bjoergen, ale i sprinterka Kikkan Randall. Ale trzecie miejsce na dystansie, który jest piętą achillesową Kowalczyk to ewidentny sukces.

Bjoergen doprowadziła do remisu 3:3. Ale wciąż jest to chyba remis ze wskazaniem na Kowalczyk. Wszystko, co najgorsze i najtrudniejsze - już chyba jest za nią. Wciąż prowadzi w klasyfikacji generalnej - niby tylko o niespełna 5 sekund i pewnie już jutro to prowadzenie Marit odda - bieg na 15 km łyżwą na czas, handicap start - startują zgodnie z klasyfikacją, zaczyna Justyna, 5 sek. po niej Marit, po 2,5 min. Johaug. startują co 30 sek., Bjoergen jest murowaną faworytką. Ale chyba wszystko zaczyna wskazywać na to, że niedzielny morderczy podbieg pod Alpe Cermis (w międzyczasie w sobotę, jest jeszcze bieg na dochodzenie na 10 km klasykiem, w którym Justyna na pewno będzie bardzo wysoko) Kowalczyk i Bjoergen rozpoczną prawie razem - różnica nie powinna być większa niż kilka, może kilkanaście sekund.

I wygra ta, która jest po prostu mocniejsza. Mamy wrażenie, że mocniejsza jest Justyna.

Po pierwsze - we wszystkich trzech biegach, które przegrała, sprawiała wrażenie, że drzemią w niej jeszcze jakieś rezerwy (najpierw na podbiegu była lepsza ale dała się wyprzedzić na zjeździe, wczoraj po finiszu nie padła wycieńczona, dziś po prostu pilnowała się, żeby nie przegrać za bardzo, wiedząc że swoje już zrobiła w półfinale).

Po drugie - Bjoergen sprawia wrażenie, że idzie na całość, a w takich zawodach jak Tour de Ski kluczowe jest odpowiednie rozłożenie sił, zwłaszcza kiedy różnice między faworytkami są takie minimalne.

Po trzecie - z rywalizacji o zwycięstwo odpadła chyba definitywnie Therese Johaug, której Justyna tak bardzo obawiała się w kontekście niedzielnego podbiegu pod Alpe Cermis (w ubiegłym roku Johaug odrobiła wtedy 2,5 min.). Dziś w sprincie Johaug odpadła już w ćwierćfinale, ma już blisko 2,5 min. straty, może się ta strata jeszcze ciut powiększyć dziś i w sobotę.

Trzymajmy kciuki, wszystko rozstrzygnie się dopiero w niedzielę.

PS. A Stoch w pierwszej serii skoczył tak, jak kiedyś skakał wiadomo kto.

środa, 04 stycznia 2012, mrpw

Komentarze
Gość: m, 178.73.49.7*
2012/01/04 15:11:12
Sama Justyna powiedziała, że nie padła, żeby nie dać satysfakcji Norweżce.
Chociaż kibicuje Justynie z całych sił, to wydaje mi się, że Bjoergen jest mocniejsza. Obym się mylił:)
-
2012/01/04 15:16:12
m: wiem, czytałem tę wypowiedź. Ale Justyna lubi deklarować, że jest mniej mocna, niż w rzeczywistości jest i pomniejszać swoje szanse. Jakby nie była w stanie wtedy ustać, toby upadła :-) Bjoergen z pewnością nie upadła dla przyjemności :-)
-
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, penelopa.remontowa.eu
2012/01/04 15:40:44
Bjoergen, jak Terminator, może i upada, ale i tak ma się przesrane. Chyba że na trasie będzie ktoś czekał z prasą hydrauliczną lub kubełkiem lawy.
-
Gość: hansjurgenbutt, eup185.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/04 16:00:22
oby oby.
swoja droga ciekawe na ile to rzeczywiscie jest tak, ze kowalczyk z trenerem wypowiedziami medialnymi chca cos osiagnac (mowi jedno, a widac cos innego)
-
Gość: kidman, px1.mp.pl
2012/01/04 16:02:42
u Stocha nastapił tak zwany syndrom Roberta Mateji :)
-
2012/01/04 16:10:34
Justyna ma ogromnego pecha, że musi rywalizować z tak wybitną narciarką jak Bjoergen, której dodatkowo przez ostatnie lata bardzo sprzyjały przepisy odnośnie przyjmowania środków dla astmatyczek. W każdym razie Kowalczyk jest wspaniała, wygląda na bardzo mocną, mam dokładnie takie same odczucie jak MRPW z jednym zastrzeżeniem - w ekipie norweskiej możliwości regeneracji Bjoergen ma nieporównywalnie lepsze niż Justyna, także to, że Norweżka idzie na maxa w każdym biegu nie powinno mieć żadnego znaczenia.
-
2012/01/04 16:17:17
Jedyny polski sportowiec któremu nie kibicuję, nie wiem jak ona to zrobiła, ze mnie całkowicie do siebie zniechęciła. A nie, nie jedyny, nie kibicuję też Radwańskiej. Jakoś obie są odpychające w przekazie. No nieważne, Marit do przodu :)
-
Gość: maciek, 78.9.79.3*
2012/01/04 16:27:17
Ito i Stoch skrzywdzeni. Piękna realizacja stacji ORF, director Walter Hofer, screenplay Miran Tepes, executive producer OSV

Starring
Gregor Schlierenzauer, Andreas Kofler, Thomas Morgenstern, Kamil Stoch, Daiki Ito
Special Guest Star
Alexander Pointner

Ito wyeliminowali z walki o podium TCS, Stochowi odebrali wygraną w innsbrucku.
Racja w tym, że w formie by ich łyknął, a styl skoków ma "japoński", bez wiatru pod narty nie latamy.
Kamil musi poprawić odbicie i szybkość na rozbiegu, bo mały nie jest a jeździ wolniej od konusa Ito.
Będzie trochę szybciej, wyżej to będzie i dalej i wiaterek i kombinacje WH nie będą przeszkadzały.
-
2012/01/04 16:33:57
Han_Solo, no tak bo w Polsce sportowiec oprócz dobrych wyników powinien siedzieć cicho i nie walczyć o swoje, mimo oczywistej niesprawiedliwości jaka miała miejsce w przepisach. No cóż, taki kraj że nie szanuje się charakternych ludzi
-
Gość: slyu, 093105207058.skierniewice.vectranet.pl
2012/01/04 17:04:08
tez nie kibicuje Kowalczyk i jej nie scierpie...
Do boju Marit!!
-
Gość: Malebo, 178-73-47-193.home.aster.pl
2012/01/04 17:05:31
Dobra, to już może brać te leki, to niech udowodni, że one coś dają. Tysiące sportowców ma uznaną astmę i jakoś nie słychać żalenia się... tylko ze strony ekipy Kowalczyk. Daleki jestem od życzenia jej źle, ale jak słyszę kolejne żale, to przełączam kanał.

Pamiętam, że jak Dudek grał w Liverpoolu to życzyłem, aby na jego bramkę leciało jak najwięcej ataków... oczywiście z nadzieją, że wszystkie wybroni :D Jakoś ze Szczęsnym tego nie mam :D
-
2012/01/04 17:09:24
"pewnie już jutro to prowadzenie Marit odda - bieg na 15 km łyżwą na czas, startują co 30 sek.,"

pewnie odda, ważne żeby na metę dobiegły razem, bo startują nie co 30 sekund, a "handicapem", co oznacza, że pierwsza ruszy Kowalczyk, 4,8 sek później Bjoergen, 2,5 min później Johaug.

A że 4,8 sekundy to nic, już po jakichś 300m będą biegły razem.
-
Gość: slyu, 093105207058.skierniewice.vectranet.pl
2012/01/04 17:16:40
i to polka bedzie musiala ciagnac, bo marit nie bedzie musiala ma za soba tereske ktora moze jej pomoc, a kowalczyk musi caly czas isc sama ;)
Dzieki temu marit 2-3 km przed meta ja zostawi i bedzie miala 20 minut przewagi
-
Gość: dafus, adrw214.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/04 17:17:53
Można nie lubić Kowalczyk, ale kibicować Bjoergen? Żenujące.
-
Gość: slyu, 093105207058.skierniewice.vectranet.pl
2012/01/04 17:19:39
DAFUS a dlaczego nie?
Nie czuje przynależności do godła i barw więc czemu mam byc przeciwko czemus co nie polskie?
-
2012/01/04 17:21:15
arceli: poprawiłem, dzięki
-
2012/01/04 17:34:35
Slyu jest po prostu idiotą, myśli że to takie fajne i postępowe jak będzie przeciwko Polce. Zaraz pewnie napiszę, że on jest za Marit a nie przeciw Kowalczyk, tylko i tak nikt mu nie uwierzy że usłyszał o Norweżce przed erą Justyny. Olać głupka.
-
2012/01/04 17:37:05
@dafus

Kibicuję sportowcowi a nie godłu. Polski sportowiec nie może dostawać sympatii tylko dlatego, ze biega w takich a nie innych barwach, musi na nią zasłużyć także byciem dobrym człowiekiem. Ciągłe żale Kowalczyk i zarzucanie głównej konkurentce grania nieczysto tej sympatii we mnie nie wzbudziły za to wzbudziły do tej atakowanej.

@pjaxz

Charakterni to sobie mogą być, byle nie byli bucami.
-
Gość: slyu, 093105207058.skierniewice.vectranet.pl
2012/01/04 17:43:24
nie czuję się idiotą i raczej nie podejrzewam bym nim był... Słyszałem akurat o Bjorgen wczesniej niz o Kowalczyk, ale nie miało to wtedy wpływu bo nie siedziałem przed tv jak leciało narciarstwo zenskie, meskie moze i ogladalem. Ale co z tego?
Oczywiscie, ze kibicuje Marit tylko dlatego, że jest astmatyczką... I Polka nie może tego zdzierżyć cały czas płacząc w mediach and so on ... A jej trener tym bardziej ...
Jezeli Polka by nie była takim człowiekiem jakim jest, bardzo możliwe, że z tej dwójki ją bym wolał.
Ale, że ma za uszami co nieco to ...
-
Gość: nedops, 89-76-35-148.dynamic.chello.pl
2012/01/04 17:44:20
To nie do końca tak, że w drugim biegu "Bjoergen straciła do niej kolejne 7 sekund plus bonifikaty.", bo to był bieg na dochodzenie - Kowalczyk startowała z przewagą z pierwszego dnia. Jeśli jutro Bjoergen nie wyrobi sobie przewagi, to powinno być ok.
-
Gość: dafus, adrw214.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/04 17:54:21
HAN_SOLO_79, fajnie, fajnie, to jeszcze napisz czym sobie na tą sympatię zasłużyła Bjoergen. Podobnie slyu. Jak pisałem, rozumiem, że można Kowalczyk nie lubić, ale chociaż nie pieprzcie, że Marit w Was wzbudza takie pozytywne uczucia. Startuje 100 innych biegaczek i dziwnym trafem Marit? Przecież to na kilometr widać, że to jest "kibicowanie" przeciw Kowalczyk, a nie za Bjoergen. A to zwyczajnie żenujące.
-
2012/01/04 18:02:29
@dafus "to jeszcze napisz czym sobie na tą sympatię zasłużyła Bjoergen"

Przecież napisałem - bo się w chamski sposób Kowalczyk do niej przyczepiła, więc zadziałał syndrom kibicowania temu na kim psy wieszają.
-
2012/01/04 18:07:05
Jak to czym?
Jest chora i daje rade w zawodowym sporcie, od zawsze z przerwą na dominacje kowalczyk liczyła się w swiatowej czołówce. Niziutka jest w porównaniu do Majdic i innych takich kobył co tam latały i wyglądała jak taki Frodo uciekający przed Nazgulami ...
Najwazniejsze, nie wypowiada sie zle o innych sportowcach, nie przezywa, ze ktos ma lepiej etc...
-
2012/01/04 18:09:56
W chamski? Wygarnęła prawdę bez żadnych świętojebliwych formułek PRowskich, od których można zwymiotować czytając wypowiedzi kierowców F1 z weekendów GP.
I w pewien sposób jej wypowiedzi odniosły skutek - od 1 stycznia tego roku niektóre leki astmatyczne mogą stosować i te zdrowe zawodniczki. Pewnie po testach w wolnej chwili zdecydują się z trenerem na ich używanie bądź nie.
-
2012/01/04 18:20:07
sądze, że te leki zostały dopuszczone, żeby takie żenujące tłumaczenia jakie miała kowalczyk juz nie byly dopuszczane ...
I zeby udowodnic, ze pomagaja one tylko chorym osobą... sama brała srodki antydopingowe i miala nadzieje, ze te astmatyczne tak samo dzialaja, niech sie szprycuje teraz jak moze i niech przestanie narzekac bo to bylo zenujace ...
teraz juz slychac o tym , ze nie ma pieniedzy dla justysi nowe trzeba cos wymyslec....
zenada
-
2012/01/04 18:20:25
a ja popieram Kowalczyk, wreszcie jest polski sportowiec który walczy wszelkimi sposobami i zna swoją wartość. Ma przeciw sobie całą norweską federację, armię narciarek i cały dwór towarzyszący i daje radę. Najlepiej to uszy stulić i skromnie dobiec do mety, będą was traktować jak Stocha dzisiaj. Wreszcie mamy zawodnika który stosuje nie gorsze chwyty niż przeciwnicy. Lekarze mają różne opinie odnośnie leków na astmę, jedni twierdzą że dają przewagę, inni że wyrównują szansę; tylko że nie sposób to zmierzyć. Większość opiera swoją opinię na doniesieniach medialnych, ale co drugi pewnie myśli że gazeta (zwłasza wyborcza) to kłamie. Nikt tak do końca nie wie co się dzieje na trasie, w boksach, podczas przygotowania itd.
-
Gość: , dwc158.internetdsl.tpnet.pl
2012/01/04 19:53:54
Przepraszam, że offtopic, alemożna już głosować na Marcina.

www.nba.com/allstar/2012/asb/eng/daily.html
-
Gość: YNWA, 89-74-65-118.dynamic.chello.pl
2012/01/04 20:17:49
A ja tak jak Han Solo 79 jej nie lubię. Jest na maxa pretensjonalna, co z tego, że jeździ dla Polski. Poza tym to ten sam scenariusz co z Małyszem. Bidny naród ma znów jakikolwiek sukces i teraz będą wszyscy się podniecać kolejnym niszowym sportem, którym egzaltują się na wizji Kurzajewski czy inny Babiarz.... Of kors fajnie, że wygrywa dl Polski, ale już widzę "Małyszomanię II" i eskalację szowinizmu w stronę wszelkich Skandynawów...
-
2012/01/04 21:57:14
Biegi narciarskie są "niszowym sportem" tylko dla takich ignorantów jak Ty.
-
Gość: tr, ip-157-25-188-96.multimo.pl
2012/01/04 21:58:05
A mi się Kowalczyk podoba - jest wyszczekana, inteligentna, umie walczyć o swoje jeśli uważa, że dzieje jej się krzywda. Nie ukrywa się za politycznie poprawnymi gadkami jak to wszystko jest pięknie, wszyscy się kochają i w ogóle wszystko jest cacy. I co najważniejsze - dzięki nadludzkiej harówie ma wyniki. Jeśli jest przekonana, że któraś z konkurentek korzysta z "pomocy" - środków których ona nie może używać, to głośno o tym mówi i protestuje.

Po za tym pamiętajmy, że dla Norwegów biegi narciarskie to sport narodowy. Mają olbrzymie zaplecze finansowe, techniczne, szkoleniowe, medyczne, dziesiątki działaczy poupychanych w światowych władzach tego sportu itp, itd. Mają więc teoretycznie, nawet jeśli z tego nie korzystają (a nie wiem czy tak jest, czy nie), całkiem spore możliwości do "poprawiania szans" swoich sportowców, np. dopuszczając jakiś lek do stosowania dla wybrańców. Tak więc całkiem naturalnym jest to, że pojawiają się wątpliwości, czy wszystko jest tu do końca sprawiedliwe i czy wszyscy sportowcy, niezależnie do narodowości, mają równe szanse.

A co do oskarżania o branie dopingu - wejdźcie sobie na fora norweskie - praktycznie każdy sportowiec nienorweski, który wygrywa jakieś zawody w sportach narodowych Norwegii, z automatu podejrzewany jest przez sporą część tamtejszej populacji o doping - bo to przecież nie do pomyślenia by cudzoziemiec wyprzedził Norwega w biegach narciarskich...
-
Gość: ?, 89-79-109-229.dynamic.chello.pl
2012/01/04 23:10:10
Co do "poprawiania szans", to można by napisać książkę... Norwescy działacze rządzą od lat w FIS-owskich komisjach biegów i kombinacji norweskiej i wielokrotnie pokazali swoją obrotność. Jeśli ktoś pamięta lata 80., to pamięta też, że Norwegowie dostawali wtedy regularnie łupnia od Szwedów, Finów czy reprezentantów ZSRR. Po IO w Calgary przeforsowali więc legalny doping astmatyków i już w Albertville zdominowali rywalizację zdobywając komplet złotych medali u mężczyzn. W niektórych konkurencjach zdobywali po kilka medali, na 30 km zgarnęli komplet. To co mieliśmy ostatnio to była przecież powtórka - klęska na IO w Turynie, dopuszczenie silniejszych leków i od razu wielki sukces w Vancouver.
A najbardziej ordynarny numer wykręcili kilkanaście lat temu w kombinacji - gdy okazało się, że przegrywają z Japończykami, bo za słabo skaczą pośpiesznie doprowadzili do zmiany przepisów i przelicznika punktów ze skoczni na sekundy biegu. I od razu przyszły sukcesy, medale... Gdy Kenji Ogiwara powiedział, że to oszustwo też zaraz zaczęła się na niego nagonka...
-
Gość: YNWA, 89-74-65-118.dynamic.chello.pl
2012/01/04 23:13:53
@Airborrell

Przepraszam, co ? Nie, oczywiście jest to nasz narodowy sport, tak samo jak skoki narciarskie. Codziennie rano miliony dzieci zakładają narty, biorą inhalator i biegają dziesiątki kilometrów. Ilu znasz ludzi którzy uprawiają narciarstwo biegowe ?
-
2012/01/04 23:31:34
Widocznie Slyu lubi norweskich przekręciarzy. Schlierenzaurowi i austriackiej klice pewnie też dzisiaj kibicował. Ja nie jestem fanem Kowalczyk, ale tej wiedźmy Bjorgen po prostu nie ścierpię. Mam nadzieję, że przegra i nie trzeba będzie słuchać w norweskiej prasie o "wielkiej Marit". Podobno nie wygrała jeszcze tylko w TdS. Liczę na to, że Kowalczyk wyśle ją na emeryturę bez tego osiągnięcia.
-
2012/01/05 03:34:39
"Nie trzeba będzie słuchać w norweskiej prasie o "wielkiej Marit"."

LOL, to ktoś Ci każe norweską prasę czytać? Norweską???? To Ty w ogóle znasz norweski? Śmieszne rzeczy opowiadassz.
-
2012/01/05 03:35:54
Kowalczyk mnie grzeje, ale jak Małysz skakał to byłem za Hannawaldem :)
-
2012/01/05 05:56:37
Przepraszam, co ? Nie, oczywiście jest to nasz narodowy sport, tak samo jak skoki narciarskie. Codziennie rano miliony dzieci zakładają narty, biorą inhalator i biegają dziesiątki kilometrów. Ilu znasz ludzi którzy uprawiają narciarstwo biegowe ?

No akurat jeśli używasz argumentu "z masowości", to strzelasz sobie samobója. Znam więcej ludzi biegających na nartach (zwłaszcza jak w to wliczyć turystykę narciarską) niż grających w koszykówkę czy tenisa, o wyścigach samochodowych nie mówiąc. I w całej północnej i środkowej Europie taka forma aktywności na pewno nie jest niszowa.
-
2012/01/05 06:58:41
muszę Cię zdziwić, ale nie kibicowałem Schlierenzauerowi...
Oskarżenia o branie dopingu mają rację bytu jezeli ktos jak ta wasza wyszczekana (świetne określenie) Justysia brała kiedyś to i pewno teraz wie jak działa co nieco i chciała by sobie znowu strzelić działeczkę...
A co do hannavalda to był w dechę, taki troche James skoków...
-
Gość: marcelomattsoy, 78.9.79.3*
2012/01/05 09:32:07
@ ?

co racja to racja.
Vegaard Ulvang przecież regularnie ze Smirnovem przegrywał wcześniej, a tu nagle eksplozja formy. Cos a la Johan Muehlegg. Wówczas także padały oskarżenia przeciwko Daehlie i Ulvangovi. Ale Daehlie i tak uznawany jest za top topów wszech czasów.

A kibicować można komu się chce. Takie prawo wolnego człowieka.
OT - jak dziś usłyszałem, że Rząd chce podnieść VAT na chipsy, żebym był zdrowszy, bo dbają o mnie to mnie kurwica strzeliła.
Sami decydujemy co jemy i komu kibicujemy, więc bez presji na innych Panowie.
-
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, penelopa.remontowa.com.pl
2012/01/05 12:15:24
@Airborell
Czy twój szeroki krąg znajomych biegaczy na nartach ma zatem oznaczać ignorancję YNWA? Serio nie podpiszesz się pod określeniem "niszowy" dla tej dyscypliny w Polsce? Czy chwilowe jej napompowanie w TV za przeproszeniem poblicznej, i to ewidentnie z braku Małyszowego laku, czyni ją może nie narodową, ale już popularną?

Swoją drogą, odnoszę wrażenie, że w Polsce w ogóle sport jest niszowy w sensie kulturowym (nie wyczynowym), liczniejsi stali się chyba tylko cykliści, ale już boiska do kosza jakby mniej tłoczne niż w latach 90, pływalni nadal mało.
Narodowo-telewizyjny sport, tj. kopana, oczywiście kwitnie, bo samo Słońce Peru daje nam przykład, jak dryblować mamy.
-
2012/01/05 12:50:57
Może najpierw zdefiniujmy "niszowość". Czy chodzi o liczbę uprawiających ten sport, czy się nim interesujących. Jeśli o pierwsze, to twierdzę, że bieganie na nartach/turystyka narciarska jest jednak jedną z najpopularniejszych form aktywności fizycznej. Może w Polsce nie aż tak bardzo, ale wystarczy wybrać się na weekend w czeskie Beskidy, żeby zobaczyć dziesiątki ludzi poruszających się na szlaku na nartach.

Jeśli idzie o drugie - rzeczywiście do sukcesów Kowalczyk biegi narciarskie były w Polsce niszowe. Ale to my byliśmy w naszej części Europy pod tym względem dziwolągiem (zresztą ta "niszowość" wynikała poniekąd z braku jakichkolwiek sukcesów w tej dyscyplinie). Pomijam już oszalałą na punkcie biegów Skandynawię, ale są one całkiem popularne i w Niemczech, i we Włoszech, i choćby w rzeczonych Czechach. W tych wszystkich krajach regularnie odbywają się PŚ w biegach, które przyciągają kibiców i sponsorów, są też transmisje telewizyjne.
-
2012/04/12 00:02:37
fd
REKLAMA