Blog > Komentarze do wpisu

Nie taki kluczowy jak go malują

Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najlepszym clutch playerem na świecie?

Odpowiedź wydaje się banalnie prosta. Ale jest prosta tylko z pozoru.

Jakiś czas temu Henry Abbott napisał tekst, w którym udowodnił, jak bardzo myli się większość ekspertów i trenerów, którzy uważają, że najskuteczniejszym, najpewniejszym closerem jest Kobe.

Kilka cytatów:

Who would you like to have take the last shot with the game on the line? Kobe Bryant wins by a country mile. Every time. (In a general-manager poll this season, he earned 79 percent of the vote, his ninth consecutive blowout.) 

Ask me, though and I'll tell you I don't know who's the best, but with all due respect to Bryant's amazing abilities scoring the ball, there's zero chance he's the king of crunch time. 

Bryant makes crunch-time defense easy for opponents by shooting just about every time he touches the ball (over a five-year period, he mustered 56 clutch shots, to go with one assist). 

When Bryant is on the floor in crunch time, Bryant's Lakers are actually outscored by their opponents. 

In basketball, entrusting the ball to the open teammate really does benefit the team. Remember when Jordan passed to a wide-open Bill Wennington in the lane? Or to Steve Kerr or John Paxson in the Finals? 

"I sometimes think Kobe is so addicted to being in control that he would rather shoot the ball when guarded, or even double-teamed, than dish it to an open teammate," Jackson wrote in his 2004 book "The Last Season." 

Dziesiątka najlepszych clutch shooters w zestawieniu (Trailing by one or two points, or tied, in the final 24 seconds of regular-season and playoff games since 1996-97, with a minimum of 30 shots) wyglądała tak:

PlayerMakesAttemptsFG%
Carmelo Anthony 21 44 47.7
Chris Paul 14 31 45.2
Shawn Marion 12 30 40
Brandon Roy 12 30 40
Hedo Turkoglu 12 30 40
Rashard Lewis 18 46 39.1
Glenn Robinson 14 36 38.9
Deron Williams 14 36 38.9
Mike Bibby 15 39 38.5
Dirk Nowitzki 25 65 38.5

Kobe był hen, hen - w trzeciej dziesiątce, 36 celnych rzutów na 115 oddanych, skuteczność 31%.

Tekst przypomniał nam się, kiedy Kobe bezradnie, podwajany czy potrajany, próbował wchodzić pod kosz w meczu otwarcia przeciwko Bulls. I dzisiaj, kiedy na niespełna dwie sekundy przed końcem meczu Oklahoma - Dallas, trójkę trafił Vince Carter, wyprowadził Mavs na prowadzenie, wydawało się, że na dobre, po czym zobaczyliśmy jak to się robi w Oklahomie:

To trzeci buzzer beating game winner w karierze Kevina Duranta. Wszyscy wiedzieli, że to on będzie rzucał. “As a kid, of course you dream about hitting a game-winning shot in the NBA. It’s a dream come true.” 

Durant został dziś czwartym koszykarzem w historii NBA, który rozpoczął sezon NBA od 4 występów 30+. Pozostała trójka to Adrian Dantley, Michael Jordan i Kobe Bryant. Niezłe towarzystwo.

Rzucił w tych 4 meczach w sumie 125 pkt. Reszta pierwszej piątki - 135. Thunder wszystkie mecze wygrali.

Mavericks dla odmiany przegrali trzeci kolejny mecz. Są drugim obrońcą tytułu w historii NBA, który tak rozpoczął sezon. Poprzednio byli 42 lata temu Boston Celtics, kiedy Bill Russell udał się na zasłużoną emeryturę.

PS. Z zupełnie innej beczki - o tym, że Kobe się rozwodzi pewnie już słyszeliście. Ale może jeszcze nie wiecie, że Michael się żeni!

Następczyni Juanity Jordan nazywa się Yvette Prieto. Ma 32 lata, jest modelką. Są parą od trzech lat. Pierścionek zaręczynowy od Michaela i oświadczyny były niespodzianką na gwiazdkę. 


piątek, 30 grudnia 2011, mrpw

Komentarze
Gość: elemello, dynamic-78-8-117-57.ssp.dialog.net.pl
2011/12/30 08:03:38
Na pewno to jest dopiero 3 buzzer beater Duranta w karierze? Jakoś mało tak na pierwszą myśl.
-
Gość: , bqh252.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/30 08:22:17
moze i ten text jest prawdziwy ale jakos nie mozna oprzec sie wrazeniu ze gdy mecz byłby o naprawde duza stawke to kobe by trafił

a tak z innej beczki to durant robi niesamowite rzeczy a pamietam jeszcze te opinie gdy on i oden przychodzili do nba (jeden to strzelec ktory nigdy nic nie osiagnie a drugi to solidny gracz ktory bedzie prowadził team na mistrza) oj jak sie mylili fachowcy oj jak bardzo
-
2011/12/30 08:27:59
W tej samej notce jest link do zestawienia wygrywających rzutów i tam jest napisane, że Durant ma na koncie 5 takich rzutów (na 14 prób), ale może to nie były buzzer beatery w ścisłym rozumieniu, tylko też rzuty na remis.


-
Gość: ONEKrok, 77-253-90-244.adsl.inetia.pl
2011/12/30 08:44:55
Notka jest pełna nieścisłości. Durant zdobył w 4 meczach 125 pkt (to się zgadza) a reszta OKC 135 pkt? Czyli w sumie 260 pkt w 4 meczach? W sumie OKC zdobywała 65 pkt na mecz .. lOL .. Mało, nie uważacie?. Oj, ktoś w nocy złe coś przeczytał lub zrozumiał. przypuszczalnie chodziło o pozostalych graczy startowych, co akurat w przypadku Thunder jest oczywiste, bo oprócz Kevina jest tam jeszcze tylko Westbrook i 3 ofensywne kołki; Thabo, Perk i Ibaka. Nic absolutnie dziwnego i zaskakujacego.
-
2011/12/30 09:24:28
elemello: rzutów wygrywających na pewno było więcej, ale buzzer beaterów jako takich - z tego, co doczytaliśmy - trzy.
drake: trzeba odróżnić zwycięskie buzzer beatery od game winnerów i rzutów na remis
ONEkrok: masz rację, poprawiliśmy
-
2011/12/30 09:45:33
tak to sie robi w oklahomie... co za bezsens. koles pacna fuksiarska 3jke i co z tego wynika? nic
ze nibu OKC ma jakis "patent" na buzzer beatery? cmon, raz na jakis czas sie zdarza.

kobe z chicago dal d i to ostro. kalkulowanie ze w takiej sytuacji zagwizdza mu faul raczej malo madre, a chyba o to chodzilo.
z drugiej strony, ogladam nba od 91 (1 mecz LA-Chicago :)) jako maly knypek
i pamietam zaledwie kilku az tak groznych graczy w koncowkach jak KB.
wiadomo MJ, reggie,moze jeszcze 1-2
tzn. taki koles, ktory w koncowce bral zawsze gale, i byles ob*rany bo wiedziales ze jest mega niebezpieczny. ze mozesz sobie kryc ale to czy trafi czy nie to juz zalezy tylko od niego a nie od tego cy ty zrobisz. i do tego ten sk***synski wyraz twarzy (tego np. brakuje lebronowi, z jego gejowska opaska)
dlatego imo kobe to jest topowy gracz clutch i wszelkie badziewne statystyki tego nie zmienią.
-
Gość: superhuman, 109.95.27.3*
2011/12/30 10:18:55
@hansjurgenbutt:
Zgadzam się w pełnej rozciągłości (poza fuksiarską 3-ką - to się okaże w sezonie)
Też nie lubię udowadniania statystykami, że dany zawodnik czegoś tam nie potrafi.
Bo faktycznie ilu było zawodników przez ostatnie 15 lat, którzy w końcówce byli groźniejsi od Bryanta? Ja nie kojarzę zbyt wielu, a to, że KB nie za bardzo dzieli się piłką, to już inna sprawa.
-
Gość: typ, 178-36-221-159.adsl.inetia.pl
2011/12/30 10:20:54
Jak dla mnie takie statystyki trzeba by zawęzić do PO, bo tam to jest prawdziwa presja. Ciekawe, jak by to zestawienie wyglądało...
-
2011/12/30 10:32:59
@up: no to beton. Co was w takim razie przekona, że Kobe nie jest aż taki 'clutch', jak nie czyste statystyki? Piszesz, że jest on najgroźniejszy w końcówkach. Niech ci się wydaje co chce, ale fakt jest taki, że Bryant trafia w końcówkach rzadziej niż ponad 20 innych graczy. I z tym już kłócić sie nie możesz ;]
-
Gość: bolo, subscr-46-148-175-111.dhcp-docsis.net.tomkow.pl
2011/12/30 10:38:53
hehe dokladnie. staty nie klamia. a ze was nie przekonuja to juz wasz problem. jestescie produktem tv czyli pokaza tam zblizenie kobiego, jego grozna mine i juz jest the best. a kij ze trafia gorzej niz 30 innych. was to nie intersuje.liczy sie dobra reklama kobiego.
-
Gość: superhuman, 109.95.27.3*
2011/12/30 10:43:23
No jak fakt jest taki, to co mi tam się może wydawać:)
Chyba po prostu inaczej oglądamy i odbieramy sport - ja nie zamierzam nikogo przekonywać, że Kobe jest naj-clutch czy jak tam to nazywacie. Ja tylko powtarzam, że w moim odczuciu Kobe był zawsze groźny w końcówkach, co nie znaczy, że jest naj-clutch:)
A w udowadnianie statystykami czegokolwiek w sporcie to nie moja bajka.
Pozdrawiam
-
2011/12/30 11:02:26
nie no statsy tez sa wazne ale nie oddaja wszystkiego.
a wiec tutaj may statystyki, i co z nich wynika? ze carmello najbardziej clutch? hehe dobre. kolesiowi jescze nic nie udalo sie osiagnac, wiekszosc swoich wystapien w koncowkach mial w mega waznych meczach z zespolami z loterii. chris paul? gdzie,co?
shawn marion? no tak, to jest typowy clutch zawodnik, praktycznie zawsze jak jest ostra koncowka to pilka idzie do niego na 1:1.
ze statystyk wynika ze dallas powinni w koncowkach pilke oddawac marionowi a nie nowitzkiemu (?)
i
-
Gość: blackie, abbq194.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/30 11:08:03
Staty statami, ale mam pytanie. 5 sekund do końca, timeout. Przegrywacie 1 punktem. Możecie mieć w swojej drużynie każdego aktywnego zawodnika. Komu dacie piłkę? Jakoś nie wierzę, że większość wybierze Melo, Paula czy Shawna Mariona. Wybór by się kręcił w rejonach: Dirk, Kobe, Wade, Lbj, Pierce, ew. Durant. Więc dlaczego wybieralibyście graczy nie najbardziej klacz, tylko takich, co nawet w 10 nie ma z wyjątkiem Nowitzkiego?
-
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2011/12/30 11:18:27
trochę dziwna statystyka, bo jednak co innego kiedy Mike Bibby dostaje piłkę na czystej i celuje winnera, a co innego, kiedy samodzielna akcję wykonuje Bryant.

2 rzecz jest taka, ze pamiętam parę meczów, kiedy Bryant w playoffs ciągnąl wynik przez ostatnie 4;59, a w ostatniej sekundzie minucie pudłował trudnego prayera, którego trafienia naprawdę cięzko by było oczekiwać od kogokolwiek.

poza tym, inny jest rzut 23 sekundy przed końcem, a inny 1 sekundę przed końcem. Z tej statystyki obejmującej "24 sekundy" trudno wywnioskować, które rzuty były w którym momencie oddane. Jesli już jacyś fachmani robili takie zestawienie, to mogli każdy rzut osobno opisać, mielibyśmy lepszą orientację w temacie.

bez statów, najlepsi clutchers w ost 25 latach : Mj, Bird, KB.

-
Gość: florek69, poczta.skok-kopernik.pl
2011/12/30 11:45:48
Co do satystyk :

Gracz Mistrzosto NBA

B. Wellington 3
H. Olajuan
C. Barkley 0
P. Ewing 0
K. Malone 0
G. Payton 0
J. Stocton 0

Rozumien, że statystycznie z wymienionej grupy, to Wellington był najlepszy :)
-
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2011/12/30 11:50:43
westbrook season :
G 4
FGS 33 %
Ast 5,3
To 6,3

OKC ma dopiero 16 najskuteczniejszą ofensywę w lidze. Deron marudzi w Nets, OKC już tam powinni wisieć na klamce i wymienić wreszcie tego swojego bezgłowego bambo na
bambo z dużą głową. Nawet z dokładką jakiegoś picka, mięsa albo czegośtam. tak czy owak, Deron czy Westbrook - w ostatecznym rozliczeniu te kontrakty będą tyle samo kosztowały, bo Westbrook zechce max i ani dolka mniej.
-
2011/12/30 11:55:38
Nie było w tej akcji OKC ruchomej zasłony?
-
Gość: PAN_LOBO, 87-207-94-229.dynamic.chello.pl
2011/12/30 11:58:38
Przepraszam, ale czy Wy właśnie próbowaliście udowodnić, że między innymi gracze pokroju Bibby'ego, Mariona czy Lewisa są lepsi w decydujących momentach meczu od Bryanta? Really?
-
2011/12/30 12:02:24
-
2011/12/30 12:04:25
-
2011/12/30 12:04:35
takich pierdol jak ruchome zaslony nie gwizdza w ostatniej akcji meczu.
Tak samo jak krokow (chyba ze ktos powyzej 4 zrobi na pale) albo lekkich fauli obroncow za ktore normalnie bylyby ft.

deron to przedewszystkim bambo z duza dupa.
Spasl sie tak ze praktycznie zadnego pg w lidzie nie potrafi bronic 1/1.
-
2011/12/30 12:28:34
Kobe jest i bedzie najlepszy w koncowkach, to ze nie jest najlepszy w statystykach wynika z tego ze wszyscy wiedza ze to on bedzie rzucal, dlatego jest podwajany, potrajany, czesto rzuca z niesamowitych pozycji i trafia, a wiekszosc, zdecydowana wiekszosc z czola tych statystyk maja akcje w stylu 1-1, albo dostaja czysta pilke. statystki oklamuja, trzeba liczyc tez efektywnosc tych rzutow - niektore sa trudne, niektore latwe, a prawda jest taka ze kobe jak musi trafic, i zostawi mu sie tylko troche miejsca to trafi.
-
Gość: seattle drafted durant, 250-165-251-94.net.stream.pl
2011/12/30 12:54:24
"Gracz Mistrzosto NBA

G. Payton 0 "

Pomyłka, ale nie zmienia to faktu że Bill był graczem mniejszego formatu.

-
Gość: THE_REAL_SZCZAWIU, penelopa.remontowa.eu
2011/12/30 13:37:41
MJ powinien zdecydowanie zmienić krawca.
-
2011/12/30 13:51:56
@Przecinek
Williams dostaje 16 melonow z hakiem za sezon,Westbrook 5.Twoj deal zostalby zablokowany przez nieletniego syna Sterna,ktory nie nauczyl sie jeszcze tabliczki mnozenia ale opanowal liczenie na palcach do szesnastu.
Poza tym fatalny timming wybrales,Russell wlasnie mial 7pkt.w clutch-time z Dallas potwierdzajac swoje cojones,ze nawet jak nie idzie moze wygrac mecz dla OKC.

Najlepszym clutchem od dawna jest James,tylko trzeba spojrzec na to szerzej,a nie tylko przez pryzmat ostatniego rzutu ,czy ostatniej akcji.Jesli wezmiemy wszystkie aspekty gry :zbiorki,asysty,przechwyty,bloki,ilosc debilnych samolubnych akcji a zwlaszcza defensywe to nie ma lepszego.No ale kogo obchodzi ,ze James zamyka jakiegos tam Rose czy R.Allena,a Bryant blokuje w clutch-time na poziomie M.Boguesa skoro potmkowie bravo sport wiedza lepiej,ze licza sie buzzery,a jesli nie trafil to dlatego ze mial 2-3sekundy na zegarze i 3 pary rak na sobie.A,ze sam sie zapedza w kozi rog? Kij z tym.
-
2011/12/30 14:01:32
Trudno jest spudłować rzut jak się znika.

Choć trza Bronisławowi oddać, że jak w Miami robi miejsce pod akcje Wade'a, to robi to bardzo dobrze (rozciaganie d i tak dalej). Tylko, że z byciem clutch niewiele to ma wspólnego.
-
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2011/12/30 14:56:10
Yup, z linka Doktora zdecydowanie widac, że większość spudłowanych "24 sec clutchów" KB, to rzuty z mniej niż 4 sekundami na zegarze, a nawet kilka równo z syrena, kiedy nie oddaje się "rzutu", tylko ciska na oślep prayery.

@ prawdziwek
napisałem, że można to wyrównać dokładając graczy, kasę, picki whateva, w NBA tak już jest, ze każdy deal da się zrobić, jesli obie strony tego chcą.

Adande podrzucil trade Steph Curry for Russell i też wygląda on dobrze. Kaman, OKC wygrywali w ostatnich playoffs tylko dzięki obronie, big game 7 Duranta [vs Memphis], a jak wygrywali jedyny raz z Mavs w playoffs, to 4 kwartą gra Maynor, a Westbrook siedzial na lawce i nikomu go nie brakowało.

jasne, mowa o clutch shooterach, a ty rozciągasz majty do rozmiarów plandeki na tira, zeby tylko Jamesa tam wpasować. wszyscy wiedzą, że James w playoffs ma psychiczny defekt, kiedy chodzi o rzuty w końcówkach decydujących serii, jest Andrzejem Gołotą NBA i póki tego nie zmieni, póty to się nie zmieni.

a śmiech mnie ogrania, kiedy sobie przypomnę jak napisałem 2-3 lata temu, ze James nie nadaje się na 1 opcję i clutchera i powinien na boisku robić za Pippen-type gracza, podrzucać podania, bronić, i na tym si,ę koncentrować, bo w tym może być pozyteczny. Wtedy stado naskoczyło na mnie, ze "co ty pier...człowieku, wielki King ma być chłopcem do podawania i pionkiem do obrony, a nie Wielkim Egzektutorem i Katem ?!!!" 0 haha, i co dzisiaj powiecie ? kto zaprzeczy, ze guru mial rację ? ;]



-
Gość: , d219-229.icpnet.pl
2011/12/30 15:01:46
Kto jest najlepszym clutchem? Odpowiedź jest prosta- do końca 1,5 sekundy, przegrywasz 1 pkt. Finał PO. Wynik 3-3. Komu oddasz piłkę? Ponad 50% osób na chwilę obecną mając do wyboru jakiegokolwiek grającego koszykarza wybierze KB i na chwilę obecną nie ma szans aby to się zmieniło. Kiedyś to był MJ a dzisiaj jest to KB. Kiedyś pewnie będzie Durant.
-
2011/12/30 15:44:51
Tak najlepiej wymienic polowe skladu,zeby deal sie zgadzal i rozpieprzyc niepokonanego faworyta Zachodu :) Poza tym Nets poluja na Howarda,i to jest jedyny deal ktory ich interesuje na razie.
Curry to waga musza przy Russellu,poza tym woli sobie porzucac niz podawac i nie wiadomo co chcialbys zmienic poza pogorszeniem obrony.
Jakby mieli obrone i big Duranta to by przeszli Lakers 2 lata temu i zostali mistrzami NBA,gdy W-Brook mial 20.5ppg,47%FG,po 6zb.6asyst.1.7 steala robiac Scottie Pippen performance,rok pozniej mial 23.8 ,6.4 ,5.4 a wzloty i upadki to kazdy mial w PO.

W tym jest problem,ze kiedy mowa o clutchowaniu malolaty i pryszczaci pelnoletni okularnicy sikaja po majtkach przed shooterami w ostatniej akcji.Wade dal dupy w kryciu i pozwolil na trojke akcje wczesniej,podobnie jak Durant przy kryciu Cartera.
Nikt nie wygral w ostatnim czasie wiecej meczow PO niz James,nikt nie wygral wiecej serii jako lider niz on,ani nikt nie wygral wiecej meczow w clutch-time(pewnie dlatego ,ze nikt nie wygral wiecej meczow niz on) To sa fakty,a nie twoje analne akty.Po tym co pokazal w clutch-time przeciw Bostonowi czy Chicago trzeba miec naprawde betonowa glowe by kwestionowac rzeczywistosc.
A wiesz ,co dzisiaj ci na to odpowiem? Co ty pierdolisz tepy hujterze,James ma 32.7ppg na 58.9% z gry.W zeszle PO napieprzal po 30ppg.zeby dostac sie do finalu NBA i odeslac twoich faworytow z kwitkiem.Kiedy w finale przyszla znizka forma i nie byl wypasiona 1 opcja(choc 47.7% z gry przy 18ppg na parkiecie nie lezy),nagle sie okazalo ze zamiast 4:1 bylo 2:4.To powinien byc ostateczny kres twoich debilingow.Jestes glupkiem a nie guru.
-
Gość: TOM, oiu186.internetdsl.tpnet.pl
2011/12/30 15:48:04
Uwielbiam te argumenty typu: "moim zdaniem najbardziej clutch jest Kobe, a jeśli fakty temu przeczą to tym gorzej dla faktów" :-))
Abbottowi nie chodziło wcale o to kto jest najbardziej clutch, bo to jest kwestia subiektywna i nie do rozstrzygnięcia. Jemu chodziło o to jakie rozwiązania w końcówkach są najefektywniejsze. Z tego punktu widzenia ostatni rzut może oddawać nawet Steve Novak, byle był to rzut dobrze przygotowany i z w miarę czystej pozycji. Kobe ze swoimi hero shots de facto szkodzi swojej drużynie, bo obniża prawdopodobieństwo sukcesu. I tyle. Możecie się oczywiście przekrzykiwać jak dzieci w piaskownicy kto to nie jest super clutchowy, ale to tylko kwestia wrażeń artystycznych. A w sporcie chodzi o efekt. I uwierzcie, że nikt z przeciwnej drużyny nie trzęsie gaciami kiedy Kobe bierze piłkę w ostatnich sekundach, bo wszyscy wiedzą że odpali trójkę z odchylenia pod podwójnym kryciem, a to jest dokładnie taki rzut o jakim obrona marzy. Owszem, Kobe jest świetnym scorerem i od czasu do czasu trafia te super trudne rzuty. Ale zwykle je pudłuje. I jeśli pod koszem nie ma Artysty Poprzednio Znanego Jako Ron Artest z fuksiarską zbiórką i dobitką, to Lakers na tym clutchness Kobasa źle wychodzą.
-
2011/12/30 16:07:46
jest 3-3, po, mniej niż 24 sekundy na zegarze:

tak ustawiam akcję, żeby mieć kogoś na czystej pozycji. rysuję AKCJĘ, podczas której PODANIA i ZASŁONY są po to by zrobić dobrą pozycję a nie rzucać prayera
-
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2011/12/30 16:10:10
@prawdziwek
jak nie wymienią, to dostaną wpierdol od Memphis, a może także od Lakersów, jesli w lutym dostaną Howarda, a może i nawet bez niego. OKC jest na playoffs zespołem o tyle gotowym i najlepszym, o ile inni nie zrobią 1-2, 3 ruchów, ktore z tym stanem rzeczy skończą. To jest warunkowy nr 1, a nie nr 1, który playoffs opędzi. Z osłabionymi i bez formy Mavs wygrali ostatnim rzutem, i tyle o ich przewadze nad resztą.

Curry daje pewny jumper, trójkę, prowadzenie gry i mózg. OKC tracą open court W-brooka, ale bez tego da się zyć,zwłaszcza w playoffs, które wygrywa się na połowie, a nie w biegu. a na połowie W-brook jest gorszy od Curry'ego i co najważniejsze gorzej pasi OKC. ostatnie playoffs to udowdniły, obecne tylko to podtrzymają, jesli OKC nic z W-brokiem nie zrobią.

w-brook slabo rzuca na połowie, dużo traci, zabiera piłkę innym i nie karmi dostatecznie dobrze Duranta, nie ma PG-wise i nie ma PG-mental, co gorsza, poza tym, - jego defense jest overrated jak cholera, wolę Curry'ego, który w GSW może nie spisywal się w D, ale
jest mądrym dzieciakiem i chce się uczyć i na pewno gorszy nie będzie, a w perspektywie czasu będzie lepszy, zresztą - mając za plecami dobrych wysokich az tak dużo nie musi robić. na pewno Curry daje pewnośc, ze opanuje ustawianie się w pozycyjnej obronie, D-wise, W-brook już żadnej nadziei nie daje na progres. Po prostu, nie ma ochoty i nie ma zacięcia, a podejrzwam, ze jest także nie dośc bystry. jak na rezerwowego w UCLA , który od razu na NBA się rzucił, przystało.

bajdy i klechdy, james nie odniósł zadnego spektakularnego zwycięstwa, a same głośne porażki i to w zawstyudzajacym stylu. Skończ z tym pompowaniem balona, bo pompujesz coś, co ma kilka dziur i mimo że dymasz dzielnie, to i tak powietze dziurami spieprza. A najgorsze, ze ty wiesz, ze spieprza, a mimo to dymasz. Glupota czy poświęcenie dla czarnucha, który na to nie zasluguje, i który ma w dupie twoje lizanie mu zadka...

w clutch z Bostonem, kawalerze i kawalarzu, to spudłował 3 rzuty w g7, a 2 lata później nie zameldowal się na boisku w g6, kiedy Boston odjeżdzał na 12 pkt, a on klaskal Mo, zeby zbawil Cavs. Cóz, Mo nie zbawił, ale Mo przynajmniej próbował.

James miał w calych finałach z Mavs bodaj 10 pkt we wszystkich 4 kwartach, w których się finały decydowały. Taki sam fail jak Westrbrooka, tylko większego kalibru, stosownie do hypu od mediów i reklamowych rekinów, którzy za nim stoją i sprzedają naiwniakom wadliwy produkt.

jestem guru, bo co roku wychodzi na moje, a już tego felernego KrUla przejrzałem parę lat temu, kiedy jeszcze wszyscy się mądrowali jaki z niego wypas jest. Byłem wtedy w opozycji, a dzisiaj jestem w większości przygniatającej, a ty musisz go bronić. widzisz, jak się nam role zmieniły. rzecz w tym, ze ja jestem po stronie która ma rację - wtedy i teraz, a ty przeciwnie :] jakbyś się nie ustawił, to masz zawsze pod wiatr. Trzymaj z guru, to lepiej skorzystasz, chyba że lubisz sie kompromitować broniąc oczywistych nieprawd. Tak to juz jest z wizjonerami : najpierw są wyśmiewani, potem gromieni, a na końcu ich poglądy okazują się słuszne :] ty przechodzisz zawsze odwrotną drogę i kończysz na smietnisku, broniąc oczywistych porażek i wstydliwych okoliczności ich zaistnienia :]

twój nick, w tym świetle, brzmi naprawde przekomicznie :]

-
2011/12/30 16:42:36
d219: ale przecież właśnie od tego wyszedł Abbott. Że 79% odpowiada, że w takiej sytuacji oddałoby piłkę Kobemu. A potem udowadnia, że te 79% niekoniecznie musi mieć rację. I nie chodzi mu o to, żeby udowodnić, że Bibby czy Marion są lepszymi koszykarzami. Chodzi o to, że Bibby i Marion mają w clutchu lepszą skuteczność niż Kobe. Problemem jest też to, że Kobe w clutchu po prostu praktycznie NIGDY nie podaje i jest totalnie przewidywalny, można go podwoić czy potroić - w przypadku MJa pamiętamy dokładnie tak samo zwycięskie rzuty z Cleveland czy Utah, jak zwycięskie podania do Paxsona, Kerra czy Wenningtona.
-
2011/12/30 16:47:30
@FLOREK69
Nie Wellington tylko Wennington i nie Olajuan tylko Olajuwon.... Kurde, czlowiek kiedys znal na pamiec sklady wszystkich zespolow NBA ze wzrostami i wagami a takie cudo jak Skarb Kibica NBA to prawie w ramki sie wieszalo.... Ech, teraz nie bylbym w stanie wymienic po jednym graczu z kazdej druzyny. Ale jestem stary pierdziel....
No i Payton to chyba jakis pierscionek na koniec gdzies tam wygmeral
-
Gość: tymek, 078088186034.stk.vectranet.pl
2011/12/30 17:24:58
Nie ma to jak patrzeć na koszykówkę zamykając się w statystykach. Typowe spojrzenie ludzi, którzy z basketem mają do czynienia tylko na fotelu przed telewizorem, albo przy komputerze, na dodatek najczęściej nawet nie oglądając meczów tylko przeglądając skróty i sprawdzając 'statsy'.

Gdyby to było takie proste, gdyby można było się oprzeć tylko na statystykach, każdy mógłby być trenerem NBA. Ale nie każdy może. Ci ludzie się naprawdę na tym znają i jeśli ponad 3/4 z nich twierdzi, że oddałoby piłkę w ręce Kobego, to oni mają rację, a nie krzykacze z tabelkami i cyferkami przed oczami.

Kobe jest najlepszy w tym aspekcie. Jest unstoppable, NIE-DO-ZATRZYMANIA. WSZYSCY wiedzą, że on będzie rzucał, a on i tak wygrywa mecze w końcówkach w pojedynkę. Nie ma co patrzeć na statystyki, skuteczność itd. NIKT nie jest kryty tak jak Kobe, który w końcówkach jest potrajany. Świadczy to o tym, jaki respekt mają do niego rywale. W sytuacjach, gdy w drużynie nie ma nikogo, kto jest w stanie coś wymyślić, albo zegar 24 sekund zbliża się do 0, piłka idzie do Kobego i chociaż niejednokrotnie ma sekundę na wykreowanie sobie pozycji, często trafia. W takich sytuacjach jednak też często spudłuje i jest to w pełni zrozumiałe. Nigdy nie będzie rzucał w sezonie na ponad 50% FG, mimo, że nikt nie rzuca z półdystansu lub dystansu lepiej od niego pomimo najlepszego obrońcy drużyny przeciwnej na sobie.

Jako dowód wystarczy przywołać sezon regularny 2009/2010. Kobe trafił 6 game-winnerów, w tym 3 buzzer-beatery z zimną krwią. Wątpię czy ktoś się jest w stanie doszukać takiego wyczynu, nawet w dokonaniach MJa. Mało tego, większość graczy, którzy obecnie są uważani za topowych strzelców w lidze nie uzbierałoby tylu zagrań tego typu w swojej całej kilkuletniej karierze.

Nie jestem obiektywny, bo jestem fanem Kobego i zdaję sobie z tego sprawę. Nikogo pewnie nie dziwi, że jednocześnie nie darze sympatią LeBrona :-). Mogę gadać, że James jest przegrywaczem, znika w końcówkach, niczego nie osiągnął, poszedł na łatwiznę wybierając Miami zamiast rzucić wyzwanie Kobemu, Wadeowi, Melo... ale nie podlega dyskusji to, że jest najbardziej kompletnym koszykarzem, który teraz gra w NBA. Rzuca, kończy z góry, broni, zbiera, podaje. I nie potrzebuję statystyk żeby o tym wiedzieć, widzę jak gra. Tak samo Kobe jest królem crunch time i niech mnie szlag, ale mam za sobą najlepszych trenerów koszykówki na świecie, a ludzie o przeciwnym zdaniu 'bandę' bloggerów z nadwagą.
-
Gość: tymek, 078088186034.stk.vectranet.pl
2011/12/30 17:39:40
Jeszcze co do tej samolubności Kobego... to nie jest pozytywna cecha, ale to ona uczyniła z niego najlepszego strzelca. To jest tak samo jak z brakiem pokory i uporem maniaka. To nie są pozytywne cechy, utrudniają trenerowi pracę z graczem, czasem uniemożliwiają znalezienie jakiejkolwiek nici porozumienia, ale taki był Jordan, taki jest Kobe i wielu największych. To, że Kobe często rzuca mimo potrojenia w obronie, niemal leżąc na parkiecie, umożliwia mu potem trafienie w takiej sytuacji kiedy przyjdzie na to czas. To, że w meczu wielokrotnie w takich sytuacjach zdobywa punkty, pozwala mu wierzyć, że zdobędzie je też kiedy na zegarze wyświetli się 5 sekund do końca spotkania. Polecam obejrzeć serię LAL vs SUNS z play offów 2010, albo chociaż ten fragment meczu numer 6 (www.youtube.com/watch?v=TUmjkcRsLX4). I jeszcze ta jego pewnością siebie, moment kiedy klepie Alvina Gentry'ego po którymś z kolei niesamowitym rzucie (ARE YOU KIDDING ME?), albo kibic Suns, który po trafieniu Kobego zaciska pięść i krzyczy YES (CAN'T BLAME HIM)... THIS IS SWAGGER :-). Naprawdę czasem jestem gotów uwierzyć, że Kobe rzucający z trudnej pozycji jest pewniejszą opcją niż jakieś shooter, który jest 'wide-open'

Tutaj jeszcze wszystkie game-winnery z 09/10: www.youtube.com/watch?v=cnjlZ5yeoco&feature=related
-
2011/12/30 17:45:09
Przecinek wpierdol w PO to najwyzej mozesz ty dostac swoimi typami jak w tym roku.Albo sie obudzisz w finale konferencji i zaczniesz oswiecac ludzi,ze jednak Heat to zespol na mistrza :)

Curry daje mietka gre,cienka obrone i brak odpowiedniego typu penetracji.Nie jest przypadkiem,ze jeden jest all-starem a drugi nie.
Smieszny jestes,nie zdobywa sie mistrzostwa z madrymi dzieciakami tylko wszechstronnymi uksztaltowanymi fizycznie atletami jak W-Brook,ktory robi z Rubio i innych bialaskow drzwi obrotowe.
Zwyciestwa Jamesa nie sa spektakularne bo to norma,ze wygrywa ponad 70%meczow od lat.Na razie to ty pieprzysz i to ostre glupoty,w poprzednim sezonie potwierdzil tylko klase doprowadzajac zespol z Bibbym i Anthonym w s5 do finalu,ku twojej rozpaczy bo caly sezon pisales jacy oni to sa kiepscy.
O jakim g7.ty pieprzysz glupcze,wtedy co zdobyl 40pare pkt.w g7,robiac najlepszy g7performance od lat ? Ja pisze o tegorocznych wydarzeniach,ktorych nie zdarzyles jeszcze zamataczyc.Tak kurwa Mo Williams byl bohaterem serii z Bostonem,chociaz powstrzymywal Rondo niczym Bradley Shaqa.
Moglby miec i 5 pkt.dopoki dawal swietne passy i gral legendarny defens,to przy lepiej dorobionym supporcie by wystarczylo.

Co roku twoje typy to jedna wielka kpina:
Heat powinni skonczyc na Bostonie,ktory mial wygrac cala konfe przeciez
Drugim twoim konikiem na Wschodzie byli Magic,na widok ktorych Boston tak sie posral ,ze zapragnal rywalizacji z Heat
Lakers byli tacy zajebisci,ze ustawiali sobie drabinke do ostatniej sekundy RS oszczedzali sie takze z Hornets,niedostrzeglbys ich kryzysu nawet jakby Bryant sam ci o tym powiedzial
I best of ever na Supergigancie i pewnie kazdym blogu sportowym od Kambodzy do Rio : Jarosze z Dallas,ktorzy okazali sie czempionami w pieknym stylu
Zapowiada sie dominacja Heat przez lata,albo przynajmniej rywalizacja Jamesa z Durantem najciekawsza od czasow Birda z Magiciem wiec hujterzy tacy jak ty pojda do lamusa.Chociaz nie ty nie masz wstydu,nazwiesz pozniejszych mistrzow cipkami,a siebie guru twierdzac,ze twoj typ byl zajebisty bo kierowales sie rozumem :)
-
2011/12/30 17:46:59
Buahaha

sorry przecinek, ale ty teraz poleciałeś. Seria LA-Dallas, coś ci się przypomina, mr guru?
-
Gość: gonzzo, cpe55.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/30 17:55:25
Marion jest wysoko bo nikt sie nie spodziewa ze ktos mu odda pilke. Pilka (wg wiekszosci) powinna byc w rekach mega klaczera co jedna reka scisnie obronce za jajca druga poprawi fryz tuz po rzucie (ale jeszcze ciagle w locie - wznoszacym rzecz jasna), robiac obrot dookola osi (dowolnie wybranej)

Marion jest wysoki, w miare szybki i ciagle skoczny dlatego latwo mu zawinac obronca lub go przeskoczyc.

do kobego pilki nie oddalbym. predzej do ray-raya (a najpewniej do Duranta).

tak jak to ladnie napisal tvvojstary: lepiej rozrysowac akcje - polecam lekcje pogladowe indiany z millerem.
-
2011/12/30 18:42:03
Przeczytałem, obejrzałem tabelkę.

Ale gdybym miał wybierać komu podać piłkę na ostatni rzut rozpaczy - Melo czy Kobe, wybrałbym KB24. Na Melo nawet bym nie spojrzał, a przecież (patrząc na tabelkę) jest w tym najlepszy.
-
2011/12/30 19:06:29
Gość: florek69, poczta.skok-kopernik.pl genialna statystyka nie do końca prawidłowa ale generalnie zamysł świetny... en.wikipedia.org/wiki/Jud_Buechler, to kolejna taka gwiazda... mój prof. od statystyki sam się śmiał ze swojej nauki mówiąc że pies + pan na spacerze mają średnio po 3 nogi :D:D ale do rzeczy. Słusznie ktoś napisał... game winner, buzzer beater a rzut na remis. Dla nas game winner (jak zostało 1,5 sec) sekundach czy też buzzer beater to generalnie to samo. A w tych statystykach o tym jest mowa. Najbardziej miarodajnym byłoby skompilowanie łącznie Game winners, BB oraz rzutów na dogrywkę, to dało by nam obraz zawodnika który najwięcej znaczył dla swoich teamów w końcówkach. Takie moje zdanie
-
Gość: arrado, 89-69-253-8.dynamic.chello.pl
2011/12/30 19:24:21
Ta, Kobe w clutch nie do zatrzymania? Wszyscy wiedzą, że będzie rzucał i trafia?
Śmiesznie to wychodzi jak ktoś komuś coś zarzuca, a potem sam się taką ślepotą wykazuje. Widziałem już dość razy jak Kobe dostawał piłke i ją gubił, źle podał, oddał kompletnie kretyński i nieprzemyślany rzut, ale wystarczy, że raz na ileś uda mu się trafić i już go określą wybitnym w tym aspekcie. A w czym jak w czym, ale w spisywaniu się w decydujących starciach statystyki się akurat naprawde dobrze sprawdzają, tylko jak zawsze fanom Bryanta nie będą pasować, bo obalają jeden z wielu mitów powstałych na temat ich ulubieńca.
No ale lepiej obejrzeć sobie w tv albo na youtube tylko te rzuty trafione i uznać, że reszta jest nieważna. Dlatego nie ma akurat nic dziwnego w tym, że większość oddałaby piłke Bryantowi, bo przecież nikt nigdzie nie powtarza i nie mówi o dziesiątkach kretyńskich decyzji, zawsze się pokazuje tylko te trafione i piękne rzuty, a o tych złych zapomina. I dlatego subiektywne zdanie kogokolwiek tu ma się nijak do nawet podanych tu statystyk, bo one swojego zdania nie mają.
-
2011/12/30 20:06:37
Nie lubię Kobego i tylko będę go pewnie ledwie szanował po zakończeniu kariery, ale ... . Analiza przestrzelonych clutch rzutów z play-off ... .

The Ball Dont Lie, but Sometimes Stats Do

Dla leni cytat z tej krótkiej analizy:

"In 9 of the 12 games where he missed the game decider, Kobe had 28 points or more and effectively carried his team. In a few instances, he was off the charts and put his team in a position they wouldnt have been close to except for his heroics (see: 2006 Game 6 vs. Suns, 2003 Game 1 vs. Spurs, 2003 Game vs. Timberwolves). In a few others, Kobe has 3 or less seconds to have the ball inbounded to him and heave up a desperation three a nearly impossible situation".

... po dużej części to prawda. Co wy na to?
-
2011/12/30 20:34:27
@ l_b_a
Ja na to, że pewnie kilka z tych sytuacji mogłoby się zakończyć zwycięstwami Lakers, gdyby Kobe ściągnął na siebie tabun obrońców a piłka poszła gdzie indziej.
-
Gość: tymek, 078088186034.stk.vectranet.pl
2011/12/30 23:04:21
@lysy_buc_anzelm Dokładnie o tym mówię. Ten artykuł pokazuje, że nie wystarczy spojrzeć na cyferki, tylko trzeba przeanalizować każdą sytuację, tak właśnie na to patrzą trenerzy w NBA i dlatego robią to co robią, a nie piszą bloga o koszykówce. Kolejny warty uwagi cytat:

So in the games where Kobe missed a game tying or game winning shot, Kobes teams went 5-7. Overall, Kobes teams in these situations went 10-7, a 59% winning percentage. Not bad for 21 games that you went into the last 20 seconds either trailing or tied. Even more amazing, in the last 11 games that Kobe has had a game winning or tying opportunity in the playoffs, the Lakers have won 9 of them. Still believe its all luck? At the end of day, when you define clutchness, shouldnt your ultimate metric for success be wins and losses? Kobe Bryant clutch stats show in these instances, the Black Mamba definitively wins more than he loses.
-
Gość: hansjurgenbutt, ddl191.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/31 09:09:27
W "dyskusji" pomijana jest dosc istotna kwestia. Artykul zostal przygotowany prze JA Adande czy jak mu tam. Jego analizy sa g warte. Druzyna gra 3 mecz sezonu, ma 2:1 a ten pisze to tym jaki to distaster i w ogole rozklada na czynniki pierwsze czemu juz sa tak slabi i dlaczego juz sie nie podniosa. Potem zespol wychodzi na 3:2 i JA Adande wchodzi z wpisem gdzie chwali na potege ten sam zespol i przedstawia swietlane wizje. Gosc po prostu jest cienki.
To ze 79% "insiderow" wybraloby KB, ma swoja wage. To oni najlepiej wiedza co sie dzieje w lidze, czują to. Statystyki tez znaja, maja do nich - i to do o wiele dokladniejszych - dostep. GM i Trenerzy supportowani przez rzesze pomagierow i skautow to ludzie ktorzy maja najwieksza wiedze na temat tego co i jak w nba.
Jakby ktos nie wiedzial, to dziennikarze nie sa od tego zeby przedstawiac rzeczywistosc taka jaka jest, ale zeby pokazywac ja w formie sprzedawalnej, bo za to im placa, czy to ma jakis zwiazek z rzeczywistoscia to juz calkiem inna sprawa.
Wiec cala ta notka jest o kant D. Patrzcie: JA Adande rozszyfrowal najwieksza tejemnice NBA! JA Adende gieniuszem, GM i Trenerzy imbecylami, a KB cieniasem!
-
Gość: Kukl, 193-34-2-1.chelmnet.pl
2011/12/31 09:27:08
Shaqstradamus!
-
2011/12/31 11:26:36
hans: tekst jest autorstwa henry Abbotta, nie Adande. Abbott jest jednym z najbardziej rzetelnych ekspertow od NBA. Podaje TYLKO fakty.
-
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2011/12/31 12:28:12
@prawdziwek, o tym, ze Heat są top3 faworytami, to ja i w ub sezonie pisalem, i to parę razy, więc masz słabą pamięć, można powiedzieć, ze ich finały przewiedziałem i przewidziałem ich przeciwnika, de facto, bo stawiałem na Lakersów w WC, a ci przegrali z Dallas, którzy zagrali w finałach, więc też mój typ w Western był znamienny.

Przejrzyj sobie końcówkę sezonu La i obejrzyj mecze 5 & 6 z Hornets w playoffs, zobaczysz o co chodzi. Lakersi byli mistrzami pod tytułem "nawet jesli gramy słabo, to nadal potrafimy znaleźc sposób na wygraną", więc tylko debil by zlekceważył ich ID i
potencjał, grali absoutnie w swoim stylu, co sezon w playoffs męczyli 1 rundę, a i RS dawali sprzeczne sygnały, jakkolwiek w końcówce '10 parę razy blysnęli w stejtach.
Jesli nie widzialeś tego, co ja, to znaczy, ze byłeś ślepy jak kret. posypało się dopiero z Jaroszami, i nadal nikt nie wie, co się stało, ze zespół nagle odpuścił rotacje, które zwykle
robił dobrze, że nagle obrona mu siadła, a w ataku paru ludzi zwyczajnie nie miało serca
do gry. Nikt nie wie, to jest Archiwum X w historii NBA.

A Mavs jeszcze w serii z Portland przegrali wygrany mecz, i mało kto wierzył, ze nie wrócili starzy dobrzy Mavs, którzy przejebali finały, ktore mieli w kieszeni i serię z GSW, i parę meczów z SA, dzięki którym zapracowali na miano Jaroszów. Potem dostali X-files Lakersów, szczawiów z OKC bez cienia doświadczenia, z idiotą na rozgrywjku, a na koniec Miami Heat z LeBezjajcem. Gdzie mieli wykazywać się killer instynktem ? NIGDZIE. Mistrzostwo wygrali, ale nie zdobyli ID killerów, więc nie pisz "jarosze" z sugestią, ze to przeszłość.

w g7 z Celtami spieprzył Lebron clutch. zepsuł 3 akcje, a celtowie trafili swoje i wygrali serię. To a propos clutchness.
Nie, bohaterem serii z BC 2 lata później był James. Bohaterem wszystkich dowcipów.

jesteś za głupi, najwyraźniej, zeby zrozumiec, ze od Jamesa wymagano zdobywania punktow. Ja pisałem, ze to dupa w clutch i generalnie presja go zabija, bo był na miękko robiony, a dzisiaj mam satysfakcję, ze znów byłem pierwszy wiedząc, to co dzisiaj jest wiedzą powszechnie przyjętą :]

z tym westbrookiem, to po prostu już skończ pieprzyć, bo fakty są przeciw twoim
bełkotliwym farmazonom. Gdyby mistrzostwo wygrywało sie przede wszystkim atletyzmem, bo Lakersi Dela Harrisa czy Heat rok temu zlali by wszystkich, a nie przegrali sromotnie z mało widowiskowymi Jazz, Mavs. Wygrali by Sonics Karla, a nie podstarzali Bulls jacksona. W-brook jest po prostu za głupi, zeby partycypować w mistrzowskiej układance, no może co najwyżej jako 6-man na drugą kwartę.





-
Gość: Milo, 89-78-222-108.dynamic.chello.pl
2011/12/31 12:46:06
Czyżby dziś po raz kolejny świat ujrzał kto w Miami jest od kończenia spotkań?
-
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2011/12/31 13:07:44
a "posrany, nie gotowy" Rubio 12 pts, 12 asyst i trafiał skąd chciał i jak chciał

btw, to jest początek wprawdzie, ale Heat wygrywają ostatnimi rzutami z outsiderami, w meczach w których big3 absolutnie optimum gra.

team to watch : Pacers.
-
Gość: hansjurgenbutt, ewq29.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/31 14:52:30
@MRPW: faktycznie, Abott nie Adande :)
Chociaz wiele to nie zmienia:
- pismak to pismak, zawsze chce sensacji, wiec z zalozenia jest niewiarygodny i niedoksztalcony w temacie
- artykul dalej jest bez sensu bo wynika z niego ze hedo w koncowkach jest lepszy o nowickiego, wada, kb i calej reszty
- jakby ten Abott byl takim geniuszem, to pewnie by zostal GM za pare baniek rocznie a nie pismakiem (chociaz nasuwa sie pytanie, ile zarabiaja pismacy w espn?)
-
2011/12/31 17:28:07
@hansjurgenbutt - artykuł nie jest bez sensu, nigdzie nie jest w nim napisane że hedo jest lepszy od wymienionych przez Ciebie zawodników. To są tylko statystyki, które trzeba jeszcze zinterpretować - i Abbott to robi.

A zostanie GM to nie jest taka prosta sprawa - raz że niewielu właścicieli docenia umiejętność dobrej analizy. Mi przychodzi na myśl tylko dwóch analityków - GMów - Daryl Morey z Rockets i Masai Ujiri z Nuggets. Póki co większość GMów to byli gracze, którzy niekoniecznie sobie radzą w takiej roli.
-
2011/12/31 19:48:47
mowilem zeby przyjrzec sie Indianie, wg mnie beda walczyli dzielnie w tym sezonie. Maja dobra pake, malo dziur, atletyczny, zbilansowany sklad, duzo talentu, ale jest i wspolpraca. Dobrze sie oglada, sa tez dobrze poukladani. I milo w koncu widziec jak duza koszykowka wraca do Indiany - stan tak wazny dla tradycji tego sportu.

Rubio - rewelacja... Wnosi nowa jakosc do nba i pieknie sie na to patrzy. Rozbijal obrone miami jak chcial i kiedy chcial - tutaj plus dla miami - oni naprawde bronia swietnie od poczatku sezonu - LBJ haruje jak wol, do tego rzuca duzo punktow przy tym nie oddajac zbyt wielu rzutow (dzisiaj w nocy oddal chyba pierwszy rzut z obwodu - zgadali sie chyba z wadem, ze nie beda rzucac zza linii na razie czy jak?) Jednak Rubio to faktycznie player - ledwo przylecial do Minny a juz dyryguje atakiem jak pro ( w koncu rookie to on tylko na parkietach nba jest) Dotrze sie jeszcze z zespolem i nawet Wilki cos powalcza w tym sezonie. Przy tym, Rubio czyni swoich kolegow lepszymi, jego dishe od razu lepiej wykorzystuja rookies. Ten team tez warto ogladac w tym sezonie.

Miami niszczy... na razie. Widac twardosc tego zespolu, Lebron caluje sie po lapach jak world peace, zaciesza do publiki - na zalamanego przegranymi finalami nie wyglada... Zobaczymy jak dlugo. Miami z Bulls beda zapewne walczyc o mistrza wschodu, ale jak beda wygladac pod presja? CZy bedzie roznica w porownaniu do pop sezonu? Jak nie teraz to chyba juz nigdy. Wielu wg mnie nie docenia w tej ekipie Bosha, ktory zgoda, nie jest gweiazda na miare jamesa i wade'a ale ma dobry rzut, zaczal sie ruszac w obronie - w kazdym teamie bylby dobrym wzmocnieniem. To, ze poziomem zadufania rowna do dwoch kolegow to inna sprawa, ale nie mozna go nie doceniac.

CBulls pokazali Clippers gdzie maja dziury - obrona w tym zespole kuleje, Rose swietny mecz (jak kazdy poprzedni) - chlopak widac ze cwiczyl rzut za 3 i skutkuje to lepszym percentage. Do tego Rip, ktory jak zlapie rytm bedzie waznym elementem tej ukladanki.

Czekam na dwumecz lakers z denver - to beda dobre mecze, a jeszcze wraca bynum. Zobaczymy w jakim stopniu bedzie Brown chcial korzystac z jego uslug, ale jesli dobrze go wpasuje, to lakers beda bardzo mocni na deskach - swietnie na razie radza sobie Murphy i McRoberts. Bardzo dobrze gra Gasol, moze taka terapia szokowa zwiazana z jego tradem wyjdzie mu na dobre? Wg mnie wyglada na pewniejszego siebie niz sezon temu. Jest co udowadniac, trzeba sie starac...

Pozdrawiam
-
2011/12/31 22:52:30
Tak kurwa Rubio trafial skad i kiedy chcial i trafil 4 rzuty w meczu :))) Cole,ktory jest ponoc za chudy w uszach trafil ich 6.Mlody spierdolil koncowke,wiec nie ma sie czym jarac,choc zawsze to jakas nowa maskotka w lidze.

Szydziles z Heat jak nawiedzony,jak widac nie miales racji bo pokazali klase w PO na Wschodzie,a z Dallas i tak sie zaprezentowali godnie chocby na tle Lakers czy OKC.
Jasne jak 2 slabe teamy graja,i jeden ma kurdupli pod koszem,to wygra ten co gra slabo ,ale ma jakas gre post-up.To ty nie widziales symptomow w RS krecie,co innego pisac o jakiejs tam slabosci ale nie skreslac teamu,a co innego pitolic non-stop ,ze sa zdolni tylko czekaja na PO,gdzie moze OKC ugra z nimi 2 mecze.
Portland to byl najlepszy przegrany team 1 rundy,i bylby grozny dla absoqurwalutnie kazdego,kolejna wtopa ktora zaliczyles.Zamiast wykorzystac ta serie by sie nawrocic jak Boston-Atlanta 3lata temu ,to ty sie tylko pograzyles.
Spieprzyc to ty mozesz najwyzej posta,rzuty mozna trafiac lub nie.Wiadomo,ze nie wszystkie bedziesz trafiac,zwlaszcza jak masz juz ponad40pkt.i cie reka boli.A wystarczylo,ze 2 stopy zrobic w odpowiednim czasie.
Ty jestes za glupi by zrozumiec ,ze James gra by wygrac,jesli uzna ze partnerzy maja lepsze pozycje to bedzie wykorzystywal swoja osobe jako wabika,na glupie muchy jak ty.
Satysfakcje to ty miales bo caly miesiac szlochales jak James gwalcil twoich faworytow i mogles przestac w koncu szlochac i wrocic z ryb.Chesz sie tylko odegrac za wstyd jaki ci przysporzyl.
Nie wiedzialem,ze Bulls to nie byli atleci :)))) Heat rok temu z zolwiem Bibbym,malym Anthonym i Boshem bez masy pod koszem? Chcesz mnie zabic smiechem? Nie ma przypadku w tym,ze takie teamy jak Utah Stocktonowo-Hornackowe czy Pacers R.Millerowe nie zdobyly mistrzostwa.Nie oddajesz najlepszego atlety na pg,ktory robi 20,6,5 na mistrzach NBA jest takim wspolczesnym Pippenem o ktorego rozwoj trzeba chucac i dmuchac,bo jesli poprawi swoje najslabsze strony to bedzie istnym potworem.
-
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/01 12:39:23
Cole może być strzelcem, ale w tej lidze strzelcy o takim wzroście, i bez umiejętności PG nie prowadzą teamów, tylko są 7-10 graczem wypełniaczem. a Rubio będzie fulltime PG i taka jest między nimi róznica.

tak z nich "szydziłem", że podawałem ich, obok La i BC jako faworytów sezonu.

no to teraz zacznij pisać, ze NOH powinni dostać handicap za to, ze mieli mniej centymetrów :]

RS ma swoją historię. w kwietniu 2011 Lakersi ograli 2 razy Mavsów, 2 razy SAS, raz OKC, czyli najpoważniejszych rywali w WC łoili aż milo, tylko debil na tej podstawie, dokładając znajomość ich strategicznego podejścia do rzeczy, mógłby wieszczyć im kryzys w playoffs.

nawrócić... na co ? :] Mavs zrobili w g3 i zwłaszcza w g4 z Blazers dokładnie to, co nagminnie robili w poprzednich sezonach, dzieki czemu zyskali miano Jaroszów i Loserów. Tylko idiota nie umie kojarzyć faktów. Albo oszołom.

mozna trafiać lub nie, a James spieprzył.

niezły "wabik" stojący jak dupa w polu i kryty przez JJ Bareę.
Cały świat wie swoje, a ty swoje wiesz. I dobrze, psychiatryki też są pełne ludzi, co się uważają, ze chrząszcze gnojarze zawiązaly spisek przeciw ludzkości i szykują atak nuklearny.

Bulls mieli po 30-parę lat, byli zespołem starszych panów, od których 3/4 liig wyżej skakało, szybciej biegało i sprawniej robiło przewrót w przód i salto w tył. Historię wypadaloby znać.

nie ma przypadku, że takie teamy jak Jazz z Horancek-Stockton-Ostertag trio sweepowały lakersów z Shaq-Van Exel-Eddie Jones trio, a Millerowi Pacers przegrywali z ww. Bulls, z NYK, z zespołami fundamentalnymi i stawiającymi na taktykę, fokus, psychoterror i fundament, a nie na gołą motorykę. Heat w osobach Wade'a, Jamesa i Bosha mieli naj atletycznych graczy na swoich pozycjach w lidze, Joel Anthony też nie jest najgorszy i chyba zapomniałś o Haslemie, którgo tak bardzo hypowałes w sezonie, ze "jak wróci, to Heat wszystkich wyniosą na kopach". Zapomniałeś, ze james daje dupy w big games i ci znów predykcja nie odpaliła.

Westbrook "współczesnym Pippenem" - człowieku, zażyj leki.


-
2012/01/01 18:02:00
Bez umiejetnosci pg to ty jestes a nie Cole.Lepiej byc 7-8graczem w dynastycznym teamie,niz starterem w Minnesocie.
Podawales glownie swoje hujterskie opinie,jakby byli teamem na 2runde.

Ograc to nie loic,ptysiu.Lojenie to oni mieli od HEat.

Idiota skojarzyl fakty i zrobil z siebie mega idiote.
NO tak nie trafienie to nie spieprzenie,wygranie meczu przez Jamesa to pieprzenie.Smierdzisz hujterstwem na tysiace kilometrow.
James zagral dobrze jako 2 opcja,Wade zawalil jako pierwsza w finale,pierwsza i ostatnia taka zamiana rol.
Chyba ci sie czasy pomerdaly i 3peaty.
Na chuj im ten sweep jak pozniej dostawali wpierdol od takich Sonics?
Psychoterror to ty dzisiaj masz w gaciach.Nie ma nigdzie golego atetyzmu,ale to byla podstawa do sukcesow Bulls i przyszlych Heat.Haslem wrocil i maja 5-0 wiec jak widac mialem racje,a w tamtym sezonie Haslem nie mial szansy bycia soba i wrocic do100% dyspozycji.
James urodzil sie w big games,to jedyny taki przypadek liderszipu od 1sezonu,co pewnie przez dekade bedzie gral w minimum 2 rundzie PO.

Seria vs Lakers to byl over Pippen performance,zreszta mlody Pippen byl notorycznie gwalcony w PO i gdyby Chicago mialo jakiegos glupawego,pozbawionego wyobrazni i cierpliwosci GM na twoim poziomie ,to Pippen zostalby wytrejdowany.
-
Gość: , 130.23.199.109.static.rdi.pl
2012/01/02 15:33:12
się zastanów dlaczego Cole mial 28 nr w dennym drafcie, a Rubio 5 w mocnym.

pisząc kilka razy "faworytami są LA, celtowie i Miami" z pewnością przewidywałem dla Miami "drugą rundę" :]

ty ich wcale nie skojarzyłeś, to dopiero jest wyczyn. z pewnością czyni cię einsteinem. albo nawet fritzlem.

wolę "smiedzieć hujterstwem" niż pachnieć czopkiem w czarnej dupie Jamesa :]

2 opcja,to nie jest gra a'la gorsza wersja Bowena i horry'ego [w 4q]

"ostatnia taka zamiana ról" - jasne, widać, jak James podaje z autu, a Wade kończy końcówki od początku sezonu :]

Jazz byli na topie wiele lat, Sonics znacznie krócej.

Bulls kiedy wygrywali, zwlaszcza w 2 3-peat, nie byli atletyczni na miarę topu ligowego. Wszyscy ich rywale, prócz jazzmanów może, byli atletyczniejsi. nigdy atletyzm goły nie wygrywał ligi, wygrywa zawsze za to intelekt, charakter i fundamenty.

no i co z tego, skoor z Haslemem czy bez Heat dali ciała na finiszu.

kolejny Czopek act :], "urodził się w big games". zluzuj się. to już nie jest nawet zabawne.

no i niewykluczone, ze gdyby za Pippena Bulls dostali jakiegoś klasowego SF, to by też wygrali te mistrzostwa. Problem zaś polega na tym, że ty porównujesz gracza którego drogę już znamy, do gracza, który jest niewiadomą. To glupota. równie dobrze można powiedzieć - moze Westbrok jest jak Tyson Chandler ? czekajmy 10 lat aż się rozwinie. A jak się nie rozwinie ? no to trudno, zmarnowaliśmy całą dekadę czekajac na Godota :] zastanów się, człowieku.



-
Gość: dannygd, 23-186-78-94.net.stream.pl
2012/01/03 01:09:24
MRPW - to, że nie lubicie KB to wiemy wszyscy, może gdyby grał na zielono byłoby inaczej.. ale przytaczanie debilnego artykułu, w którym statystyki ułożone są tak żeby udowodnić co ma się na myśli (bo niby czemu 30 i czemu od 1996 roku?) - w kontekście meczu z Bulls jest trochę nie na miejscu.

1. Co to za Clutcher który oddaje w całym sezonie aż 2!!! takie rzuty i niecały jeden trafia (30 rzutów na 15 lat)??? Jest takie powiedzenie, że "raz do roku to i garbaty sie wyprostuje..." litości....
2. Skuteczność można by porównywać - tylko przy porównywalnej liczbie rzutów, ale obawiam się że 99% Panów z tej listy nawet 100 nie odda w całej swojej karierze (szanse daję LBJ), no więc jak dojdą do tych 115 (teraz już chyba więcej) i/lub trafią min 30 to wtedy pogadamy.
3. Kolejna sprawa to obrona przeciwko zawodnikowi rzucającemu. Jeśli ktoś widział obronę przeciw KB to wie, że podwojenie i potrojenie jest standardem - co doskonale pokazuje sytuacja z meczu z Bulls (Deng, Noah i Boozer, z czego Boozer uderza w prawą rękę, Noah wpada od przudu, a Deng z boku i blokuje). Tak wygląda praktycznie każdy jego rzut w koncówce, a teraz popatrzcie na kilka akcji Wada, LBJ, Duranta czy nawet Rose'a z tego meczu - jeden obrońca i standardowe podwojenie pod koszem przez PF/C...
4. Ostatnia sprawa, to fatalna postawa kolegów KB w ostatnich 2 min meczu, kiedy znów zabrakło wsparcia w ataku i determinacji w obronie. Bo choć starta KB została zaliczona to dostał taką piłkę, którą ledwo mógł podać przy podwojeniu a nikt nie kwapił się do pomocy. Pominąć można to fakt :dziurawych rąk Gasola choć chyba z faulem było, i spóźnonego podwojenia przy wejściu Rose'a
-
Gość: Wizjoner, abnx223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/03 12:22:26
Jeśli Kobe będzie oddawal częściej piłkę w końcówkach to nawet Światowy Pokój zostanie Clutch ;) Tyle się ma ta wasza statystyka do życia. Chciałbym widzieć jak reagujecie na statystyki związane z Jordanem w wielu aspektach pokazujące, że jakiś pionek bije na głowę Air Jordana - są też tacy, którzy z uporem maniaka próbują udowodnić, że nie taki Majkel był Air jakim go malują. Tyle właśnie warte są te statystyki. Ja dam wam inną statystykę: 95% trenerów rozpisało by końcową zagrywkę pod Kobego (a nie np. Mariona) a min. 50% internetowych cwaniaków próbuje z tym polemizować ;)
-
Gość: ddbenc, 2.wod.abpl.pl
2012/01/03 17:04:21
ale redakcja hejtuje Bryanta ;] od początku widać że go nie lubicie... statystyki statystykami ;] on ma 5 pierścieni, a teraz spójrzcie na pierwszą dziesiątkę tej statystyki i powiedzie sobie szczerze ile oni ich maja? ;]

pozdro!
-
Gość: esqube, 156.17.170.8*
2012/01/09 14:27:53
Wszystko pięknie i ładnie, ale taka statystyka nie uwzględnia pozycji z której został oddany rzut oraz dokładnej sytuacji na boisku (paczka z kontry w decydujących sekundach to nie to samo co rozstrzygająca trójka przy podwojeniu) :)
REKLAMA