Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Najdłuższy game winner w historii NBA?

mrpw

Eksperci amerykańscy nie potrafią sobie przypomnieć game winnera oddanego z dalszej odległości, niż ten Tyreke Evansa z dzisiejszej nocy.

The BDL braintrust discussed this play right after it happened, and we cannot remember a longer game-winning shot in the history of the NBA. This is, to put it mildly, one of the most improbable endings the league has ever seen.

My przypominamy sobie tylko ten porównywalny rzut Chrisa Jacksona (znanego później jako Mahmoud Abdul Raouf) sprzed 18 lat.

A dwa lata temu był jeszcze ten niesamowity rzut Devina Harrisa.

Ale chyba rzeczywiście oba rzuty były z odłegłości bliższej niż ten dzisiejszy Evansa. Ale nawet jeśli NBA nie pamięta game winnera z dalszej odległości, to my jeden dłuższy pamiętamy. Nasz polski game winner. Jacek Krzykała, 12 lat temu.

Komentarze (135)

Dodaj komentarz
  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie game winner ale równie ważny rzutL www.youtube.com/watch?v=SvAHMvlm9eY

  • Gość: [nedops] 81.219.93.*

    Biorąc pod uwagę to jaka malutka była tamta hala we Włocławku to wcale nie jestem pewien, który rzut był z większej odległości :)

  • Gość: [qotsa] 85.232.239.*

    eeee tam... według mnie to fake... wydać wyraźnie, że coś jest manipulowane w momencie jak piłka opuszcza na chwilę kadr...

  • Gość: [Krzylip] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dokładnie rzut Sheeda dający dogrywke! Dłuższy niż ten Tyreka :D

  • yanoo_pl

    Na polskim podwórku był jeszcze Ron Johnson www.youtube.com/watch?v=HlNBRp_x1WQ

  • vince1987

    Też pamiętam. To było chyba z Nuggets i było ok 1,5 sekundy, tylko piłkę z boku wrzucało Denver xD

  • Gość: [maciek] *.dynamic.chello.pl

    najdłuższy czy najdalszy? jaki to jest najdłuższy?

  • Gość: [A. De Raph] *.adsl.inetia.pl

    Heh, ogladałem ten mecz Nobilesu ze Śląskiem... płakało się, oj płakało... :(

  • janyugo

    W tej kategorii to nic nie pobije finału tegorocznej ligi NLB, Cibona Zagrzeb - Partizan Belgrad. Chciałbym podkreślić dwie rzeczy: to był finał i nic go nie pobije :)

    janyugo.tumblr.com/post/1102125586/siedze-sobie-i-z-mlodszymi-kuzynami-przypominam

  • Gość: [nedops] 81.219.93.*

    No tak, rzut johnsona (przeciętny grajek w sumie) był niezły - przewrócił całą tabelę plk, to ostatnia kolejnka był z tego co pamiętam. Z Krzykałą było nieźle, oglądałem mecz, ale po rzucie Prawicy rodzinka mi przełączyła kanał... :P

  • Gość: [Necrosadista] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Rzut fajny, fajny, ale... Evans gra padakę (szczególnie po debiutanckim sezonie w stylu Oscara Robertsona) a Kings są najgorszym teamem w NBA. Tak więc, fajnie, fajnie, ale...

    www.slaughteredpornstars.blogspot.com

  • Gość: [AR] *.dynamic.chello.pl

    W czasach gdy grano jeszcze kamienną piłką jeśli się nie mylę Jerry West zaliczył podobny rzut

  • janyugo

    @AR
    Prawda, chyba z dalsza, tyle że to nie był game-winner. Doprowadził do dogrywki, zresztą przegranej. Rzekł West: A thing of beauty but wasted"
    Ironia taka, że to byłby game-winner, gdyby nie to, że jeszcze nie wymyślili rzutów za 3.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Tyreke gra jak gra, bo do tej pory lata po parkiecie z nie do konca wyleczonymi urazami. Powinni dac mu odpoczac ze 2 tygodnie, niestety go eksloatuja. To jest glowna przyczyna jego dyspozycji w kratke. To pierwszy game winner 'Reke w karierze. Calkiem niezly poczatek.

    Lakers zagrali wreszcie na przelamanie. Zagrali tak jak powinni. Kobe usunal sie w cien, dal spokoj z odalowymi rzutami. A trio Odom-Bynum-Gasol doprowadzilo druzyne do zwyciestwa. Mecz z Hornets wygrany koncertowo, paradoksalnie wlasnie dlatego nie jestem w stanie powiedziec, ze mistrzowie wrocili. Rzucali ze skutecznoscia 58%, zdecydowanie najwyzsza w sposrod wszystkich meczow rozegranych w sezonie. To sie nie bedzie powatarzalo co wieczor, to sie moze powtorzyc najwyzej raz w miesiacu. Kazdy z trojki gral wiecej minut niz Bryant i to powinno byc poki co kontynuowane. Kobe niech teraz "przezimuje" okres swojej slabej dyspozycji, jest jakis usztywniony, traci pilki w bardzo glupi sposob.

    Po tygodniu LeBrona, w ktorym gral tak jak za czasow back2back MVPs, szykuje sie nam tydzien Wade'a. Heat stali sie pierwsza druzyna w historii, ktora zrobila 10-0 na wyjezdzie w jednym miesiacu. W styczniu czeka ich 5 wyjazdow z rzedu, beda mogli sie popisac.

    Garnett kontuzjowany. I poki co wiadomo wlasnie tyle. Badania wykaza czy to miesien, czy kolano. Boston to prawdziwy szpital. Cale szczescie, ze wkrotce wraca Rondo, bo gra z Piercem, a tym bardziej Natem w rolach glownych kreatorow nie idzie im juz tak gladko.

  • Gość: [gość] *.e-wro.net.pl

    jest chyba jeden dłuższy buzzer niż Krzykały www.youtube.com/watch?v=ii4FMQ8OChA&feature=related Grygiel

  • peter990

    @ 15 minut

    To nie pierwszy game winner w karierze Evansa. Juz rok temu wygrał dla Sacto mecz ostanim rzutem przeciwko Denver i Milwaukee. Pierwszy buzzer beater owszem, ale nie game winner.

  • Gość: [gustaw mahler] *.home.aster.pl

    @ qotsa, 85.232.239.14*

    ...tak, widzowie w hali to statyści za 5 dolarów za godzinę a wszystko po to żeby ciemny lud ze wschodu miał 2 minuty radochy że nba - where amazing happens

  • woltamperometria

    Po superbloku Mutombo

  • timbwolf3

    rzut Rasheeda Wallace'a z czasow Detroit byl oddany z polowy boiska, o ile dobrze pamietam, na dogrywke...
    nedops: z pewnoscia rodzinka przelaczyl mecz Slask - Mobiles zeby ogladac Zlotopolskich albo Familiade, pamietam ze to zachodzilo na siebie hehe

  • michal061

    Necrosadista nieźle musisz mieć najebane w głowie

  • Gość *.adsl.inetia.pl

    Do dzisiaj pamiętam ten rzut Krzykały jakby to było wczoraj choć oglądałem go jako siedmiolatek :P . Przysporzył mi on niesamowitych emocji. Jako kibic Śląska po rzucie Prawicy straciłem nadzieje na zwycięstwo ale dzięki Krzykale uwierzyłem w CUDA. Amazing

    Rzut Evansa prawie na pewno będzie top1 sezonu bo wątpie by jeszcze ktoś miał tyle farta by trafić zza połowy po zwycięstwo

  • vince1987

    Badania potwierdziły, że Garnett na szczęście tylko naciągnął mięsień i podobno ma nie grać przez ok. 2 tygodnie. Pamiętając o tych nieszczęsnych kolanach kto by pomyślał, że wszyscy będą zadowoleni, że przydarzyła mu się taka kontuzja i odczują ulgę.

  • Gość: [reaf] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Może i najdłuższy, ale dla mnie w pamięci na zawsze pozostanie innych rzut...
    Milt Palacio, dokładnie 10 lat temu... Ale ten czas szybko leci...

    Nets prowadzą z Celtics 111-109... 1.8 sek do końca... Piłka po czasie z boku dla Nets, wystarczy tylko celnie podać i ją złapać... Palacio jednak przechwytuje i rzuca prawie z połowy game winnera... Akcja sezonu 2000/2001 z tego co pamiętam...
    www.youtube.com/watch?v=_4AhcOMNfYE&playnext=1&list=PL9CDC607308F0A4A0&index=48

  • Gość: [Żuku] *.is.net.pl

    www.youtube.com/watch?v=eSzwdu9zCnk&feature=related jerry west :), tylko jak już ktoś wyżej mówił, dogrywka i wtopa

  • mitrel

    Ale mnie ten Krzykała zmiażdżył. Nie widziałem tego wcześniej. Świetne!

    trelik.blox.pl/2010/12/Minus-i-minus-nie-dadza-plusa.html Podział Belgii coraz bardziej prawdopodobny, oderwanie się Katalonii od Hiszpanii możliwe. Jakie byłyby ewentualne piłkarskie konsekwencje takich ruchów?

  • Gość: [yar] *.piekary.net

    tak jak ktos wspominal, rzut Rasheeda Wallace'a z Detroit ;)

    o tyle trudny ze bylo mega malo czasu i pilka byla w rekach DENVER! zdazyl zrobic przechwyt i od razu rzucic.

    www.youtube.com/watch?v=SvAHMvlm9eY

  • Gość: [PP] 195.93.134.*

    longest shot to był chyba ten BARONA DAVISA www.youtube.com/watch?v=zWUEnbPsVfo&feature=related, no ale nie game winner

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mi się wydaje, że rzut Chrisa Jacksona była z dalszej odległości.

  • Gość: [ekke] *.dynamic.chello.pl

    Był taki rzut w Polsce, o ile dobrze pamiętam około 10 lat temu we Włocławku :)

  • Gość: [~Qlasty~] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Andre Iguodala chyba jeszcze metr dalej niż Davis, niestety miał tylko 0,2s więc rzut niezaliczony. www.youtube.com/watch?v=nXVWzVAjaMc

  • pepis21

    Jeszce raz Wallace www.youtube.com/watch?v=pcnWa4CHI1I choć rzut także niezaliczony.

  • vince1987

    A Gortat w pierwszej piątce razem z Lopezem...

  • vince1987

    Jednak nie. Pietrus wyszedł na PF-a żeby kryć Villaneuve. Marcin dzisiaj porozgrywał ;p

  • Gość: [Szydlak] 109.196.40.*

    Ale i tak nie może narzekać bo 27 min to był szczyt marzeń dla niego w Orl :) Fajnie się zachowywał pod koszem , ściągał obrońce , oddawał piłe na obwód a inni shootali trójkami :D Trochę mało agresywności pod tablicami ale , dobry mecz MG4 .

  • Gość: [tede] *.icpnet.pl

    Panowie MRPW, jakieś podsumowanie roku będzie?!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    oby nie bo to nudy

  • Gość: [tede] *.icpnet.pl

    Jak dla kogo... ;) Najlepszy finał NBA od co najmniej dekady, mistrzostwa w kopanej, Małysz na olimpiadzie... się działo w 2010...

  • Gość: [tede] *.icpnet.pl

    ... no i Justa Kowalczyk!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    no to juz przypomnieliscie co ciekawsze starczy ;]

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    I Dallas najprawdopodobniej wylecialo z grona contenderow. To tyle jesli chodzi o starych ludzi. Tylko czekac, az Spurs zaczna sie sypac, bo Boston od kilku ostatnich tygodni juz siedzi na bombie zegarowej. Jesli Garnett tak dalej bedzie hasal, to na lydce sie nie skonczy. Jestem pewien, ze gdyby Timmy, gral w taki sposob, to wlasnie przechodzilby jakas rehabilitacje/operacje. Z tym, ze Duncan, to gracz, ktory w meczu nie robi nawet jednego niepotrzebnego ruchu.

    Miami mialo ostrego kaca po sylwestrze. W przerwie coach Spo poczestowal ich chyba kefirkiem, bo w 3 kwarcie zatrzymali Warriors na 12 punktach i bylo juz jasne kto ten mecz wygra. Byl to tez fragment kosmicznej obrony. Pomalowane absolutnie zablokowane, a kazdy rzut domykany. Wright do przerwy robil sobie przy LeBronie co chcial, a w drugiej polowie mogl tylko powspominac jak to fajnie bylo rzucac z czystych pozycji.

    Tymczasem wspaniala passa Cleveland trwa. Z ostatnich 23 meczow, wygrali 3. Druzyna na playoffs co nie? Chyba jednak najgorsza druzyna w lidze i to zerowymi perspektywami na rozwoj w przyszlosci. JJ Hickson nie bedzie nowym Jamesem, nie bedzie nawet Ceballosem. Jamison nie bedzie mlodszy, Mo nie bedzie przejmowal meczow, a Varejao pozostanie tylko przeplaconym flopperem, chocby nie wiem jak dobrze bronil Tak jak pisalem duzo wczesniej lowienie pickow to ich nadzieja. Lowienie pickow i moze wytransferowanie jakichs graczy za mlodych perspektywicznych zawodnikow. Podazanie droga Wolves, Clippers, czy Nets, tylko to sie moze sprawdzic w dluzszej perspektywie.

  • Gość: [Malebo] 188.33.148.*

    To co na tę chwilę gra Gortat, to właśnie to, po co się czeka na 3 w nocy. 11pkt do przerwy, dobra obrona, pick&roll'e z Nash'em... inna sprawa, że grają z leszczami, a i tak się męczą :D

  • adamle

    No właśnie, Gortat naprawdę gra nieźle
    Chwalą go komentatorzy, gra dobrze 1 na 1 w obronie. Jednak swoją drogą trochę mało agresywny przy zbiórkach.
    Ale w ofensywnie super mecz póki co, dobra selekcja rzutowa.

  • vince1987

    Suns przerżnęli końcówkę 17-2 i to z Kings, którzy są naprawdę słabi pod względem gry w czwartej kwarcie. Co z tego, że Gortat dobrze w ofensywie jak nie robi tego czego od niego oczekiwali? Dzisiaj Kings po prostu zmietli Suns na tablicach 60-32.

  • adamle

    Kurcze, dziwny mecz. Końcówka 19-2 dla Kings. Gortat niby dobrze, ofensywa spoko (16 pkt), defensywa wydawałoby się że też (3 bloki, 6 zbiórek - najwięcej w zespole, wymusił kilka ofensów), komentatorzy często go chwalili. Ale, ale. Cousin na centrze u Kings graczem meczu (28 pkt, 8 zbiórek). W ogóle Kings 60 zbiórek (w tym 18 ofensywnych) przy 32 zbiórkach Suns. Czyli chyba jednak tak średniawo ;)

  • Gość: [Malebo] 188.33.148.*

    O jej... jak można przegrać taki mecz? Gortat zagrał dobre zawody... bardzo chwalony przez komentatorów. 16pkt, 6zb, 3blk. Zabrakło szczęścia... wystarczy, że sędziowie gwizdnęliby Cousinsowi kroki w akcji gdzie dostał 2+1 i możliwe, że tak to by się nie skończyło.

    Skuteczność graczy PHX po prostu masakra (pomijając Nash'a). Pietrus 1/9 za 3pkt, Frye 1/7 z pola, Dudley 2/9, Dragic 1/5. Ale PHX przegrało ten mecz głównie przez zbiórki. 32 zbiórki PHX vs 60 zbiórek SAC!!! Tyle, że duża różnica na korzyść Phx w stratach (zrobili ich mniej).

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    A Lakers dostali blowout u siebie od Grizzlies grajacych w back2back. Znowu nie wyszli z 90 punktow, tym razem rzucili 85. Nietego to wyglada. Wystarczy, ze Gasol gra jak z zawiazanymi jajami i wydaja sie przerazliwie latwi do objechania. A Artest to chyba zapadl w sen zimowy.

  • vince1987

    Chyba problem w zbiórkach nie tyczy się samego Gortata, ale pozostałych zawodników Suns. W końcu Cousins double-double nie zdobył, ale za to Casspi 10, Garcia 11 i Landry 12. Widoczna słabość w tym względzie na pozycjach 3 i 4. Zastawianie tablic pozostawia wiele do życzenia. Poza tym Suns mogli ten mecz wygrać, gdyby Carter trafił trójkę z czystej pozycji przy stanie 89-89. W następnej acji za trzy trafił Casspi i było po zawodach. Dziwne, że Nash przy takiej skuteczności nie podejmował prób rzutowych. No i najważniejszy błąd Suns. Cousins w połowie czwartej kwarty miał już 5 fauli. Trzeba było częściej grać na Gortata, bo ten mógł albo wyautować przeciwnika, albo punktować na nie broniącym już tak aktywnie przeciwniku. Czemu Nash nie wziął się za decydujące rzuty jak miał 8/8 i 2/2 za trzy? Pietrus, Carter i Dudley zawodzili w tym względzie.

  • Gość: [kulturalni kibice] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Bardzo ciekawy wpis ! :) Fajne końcówki meczów!

  • yerzolec

    Marcin, zagrał fajnie w ataku, wyłapał gości na kilka ofensów w obronie, do tego 3 bloki, dużo chodził do pomocy... i tu się pojawia problem. Marcin chodzi nad wyraz dobrze do pomocy, ale drugi podkoszowy w ogóle nie przejmuje wtedy jego gracza w obronie. Czy to był Hill czy Frye nie robili tego wcale a Kings podawali sobie w pomalowanym jak chcieli. W Suns brak konkretnego PF'a i odbija się to czkawką coraz bardziej. Gentry musi grać dwójka Lopez Gortat innej rady nie ma, do czasu jakiegoś transferu. Ja wywaliłbym Pietrusa i Dudleya i spróbował za nich ściągnąć jakiegoś sensownego PF'a do pomocy w obronie. Marcin dobrze zastawia, Hill jest w miarę silny i dobrze zbiera jak na gracza na pozycji 3, ale nie na 4. Do handlu pozostaje jeszcze Frye, Warrick & Childress, ale wątpie żeby się znalazł na nich jakiś chętny.

  • yerzolec

    Nie będę szerzył poraz kolejny BryLantohateryzmu bo znów obudzi się liczne stado obrońców itd. Znalazłem ostatnio ciekawą informację, otóż Lakers są w tym sezonie 15-2 w meczach w których Kobe oddaje mniej niż 20 rzutów z gry. Ciekawe prawda? ;)

  • Gość: [Malebo] 46.113.119.*

    Bez przesady. Nikt nie będzie układał gry pod Gortata. Pomijając ostatnią kwartę, to mimo wszystko w obronie Phx grało dobrze. Zbiórki wynikały często ze strasznych cegieł zawodników Sacramento i przez to piłka wylatywała do "obwodowych" Sac i Lopez czy Gortat nie mieli nic do gadania.

  • vince1987

    @yerzolec

    Ja słyszałem, że chcą zapakować Warricka/Childressa + Frye i spróbować ściągnąć Zacha Randolpha z Grizzlies. Podobno jeszcze Lopez miałby pójść w tym pakiecie, żeby przekonać Memphis.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Z tymi rzutami Kobego i wynikami Lakers, to jest tak zawsze. Jest to pochodna nie tylko ceglenia i forsowania, ale tez tego ze jak druzynie nie idzie, to Kobe probuje byc herosem. Niestety w wiekszosci przypadkow, mimo 30 i wiecej rzutow z gry Lakersi i tak przegrywaja. Optimum to jest jakies 20 rzutow, bo to nie paralizuje druzyny, a druzyne ma akurat taka, ze i bez jego bezposredniego wplywu tez potrafia sobie przyzwoicie radzic. Jedna rzecz mnie tez ostatnio zastanowila. Na ile Jacksonowi sie jeszcze chce. Ostatnio potwierdzil, ze to jego ostatni sezon. Mowil tez juz wczesniej, ze wszystko co mogl zrobic dla Lakersow, juz zostalo wykone. Moze tym, ktory spi najglebiej jest wlasnie Phil?

    Z ciekawych koncowek to polecam wczorajszy mecz Pacers @ Knicks. Caly mecz od poczatku do konca szli leb w leb i juz mozna bylo szykowac sie na dogrywke. Ostatnie minuty i McRoberts wylauje za faule. To jak Amar'e wykorzystal swoj chwilowy mismatch z Poseyem powinien obejrzec kazdy podkoszowy gracz. I te dwie akcje zrobily roznice w koncowce. STAT w tym sezonie zadziwia. Jest liderem, jest clutch, jest dobry w obronie z pomocy. Pora popracowac nad ta 1 na 1.

  • vince1987

    @15 minut
    To nie McRoberts wyleciał za faule, ale Jeff Foster, który dobrze powstrzymywał Amare w tym meczu ;p Dla mnie cichym bohaterem spotkania był Ronny Turiaf, który miał 10 zbiórek i aż 6 razy zczapował rywali. W tym w ich ostatniej akcji meczu. Jedna sytuacja mocno mnie rozbawiła jak jeden z graczy Knicks chciał podawać do Feltona, ale popisał się taką ignorancją, że trafił w brzuch Turiafa, piłka wpadła w ręce rozgrywającego Pacers, któremu Turiaf jednak groził blokiem. Zabawne to było. Knicksi tym samym uciekli zdecydowanie Pacers. Zaznaczyła się wyraźna czołówka zespołów z dodatnim bilansem - Boston, Miami, Orlando, Atlanta i NY. Dalej Indiana i potem koalicja zespołów. Prawdopodobnie playoffy uzupełnią Bucks.

  • zrz84

    Tak, mecz byl niezly I faktycznie, te swie akcje ktore amare wykorzystal - tak wlasnie wygrywa sie mecze. Mnie tez zadziwia amare w tym sezonie. Bylem sceptyczny.po tradzie do nyk, mowilem wtedy, ze to zaden lider I zbawca knicks nie bedzie, ale musze odszczekac. Contender to nie.jest, aleciagnie knicks naprawde dzielnie. Zadziwia mnie jumperem, ma.naprawde dobry rzut, do tego potrafi grac cialem w pomalowanym. Kuleje obrona, ale tu.nie bylo.tajemnica ze amare sobie nie radzi. Popracuje nad tym.elementem I bedzie lepiej. Powrot playoffs do big apple. I jak na razie allstar pelna geba :) co do lal- tez sie zastanawiam co z jaxem. Jak ogladalem przedostatni.mecz (wygrany co prawda) widac bylo po nim joyless. Nie musial co prawda reagowac, bo team robil swoje poza tym phil znany jest z tego, ze reaguje dopiero wtedy, kiedy naprawde.potrzeba - playogfs. Ale.mimo wszystko lal wydaja sie czasem grac bez pomyslu at.all. Moze to.zaslona dymna ale wg mnie cos nie trybi.jak.powinno.

  • Gość: [TheTruth] *.12-3.cable.virginmedia.com

    To juz zostalo dawno udowodnione,ze Bryant nie potrafi byc inteligentym kreatorem gry jak James i podpala sie jak Wiesiek na wiejskiej potancowce.Nawet rzucac z dystansu lepiej od Jamesa nie umie.I w zasadzie dzisiaj nie widac pojedynczego elementu koszykowki w ktorym moglbyy byc lepszy od LJ.Moze FT,ale co to za sztuka trafic te 2 rzuty w meczu?:))
    Banda holoty z Cleveland zasluguje na specjalna notke.Niebywale jak jeden gracz moze zmienic tak oblicze zespolu.Mo "All-Star" Williams 40% z gry ,27.5% za 3 . Parker 38% FG,Cycek 41%,Hickson 45%(10 mniej niz w 09-10)Czasy pasozytowaniu na Jamesie sie skonczyly.Teraz najszczesliwszym graczem w lidze jest Arroyo 48.4%FG, 50.9% 3pt.

    PS.Pamietam jak pol roku temu pewne znaki interpunkcyjne nazywaly STATa najwieksza ciota w lidze.Coz lepiej nabrac wody w usta i zajac sie zbieraniem znaczkow niz bredzic.

  • yerzolec

    @vince1987

    nie słyszałem o takich przymiarkach, ale dzięki za info :)

    @malebo

    to nie układanie gry pod Gortata, tylko zdrowy rozsądek. Suns nie mają dobrej 4, gra tam długimi okresami Hill oraz Frye, zamiast którego mogliby postawić mnie i pewnie miałbym tyle samo zbiórek co on ;)

    Marcin wniósł troszkę więcej agresywności w grze defensywnej Suns, i nie jest to moja opinia, ale większości komentatorów i expertów. Co nie zmienia faktu, że albo Gentry zacznie grać w układzie Lopez+Gortat+3"małych" albo muszą poszukać w tradzie nowej 4, innego wyjścia nie widzę. Problemem Suns jest też to że wszyscy wiedzą że zdążą jeszcze w tym okresie transferowym oddać z powrotem kogoś z trójki VC,MG i MP. O ile pierwsza dwójka wydaje się być "bezpieczna"(nie wydaje mi się by SUNS po raz kolejny osłabiali się pod koszem oraz by oddawali shootera w postaci Cartera, który miał w końcu zastąpić JRicha) o tyle Pietrus to ciekawy kąsek dla wielu innych klubów. I wszyscy zainteresowani raczej będą czekać aż do końca deadline by mieć jeszcze możliwość "wyłykania" francuskiego swingmana. W takim układzie przed Suns jeszcze długie tygodnie męczarni w walkach na desce.

  • yerzolec

    Zresztą z tego co przeglądałem różne fora internetowe zza oceanu, szczególnie te regionalne - Arizona, to większość tamtejszych kibiców wysoko ocenia Marcina i jego wkład w grę w obronie. Cała krytyka gry zespołu, oprócz rzecz jasna Frye'a, Dudleya, Warricka, skupia się o dziwo na Nashu i Gentrym. Ciekawe czy presja ze strony kibiców wymusi jakieś działania na GM Suns.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Jeff Foster - przepraszam, my bad.

    Truth, po co piszesz takie herezje jak to z jumpshotem? Znowu chcesz sprowokowac nie konczaca sie dysksuje? Daj juz sobie spokoj. Zobacz sobie Shot locations obu na hoopdata i milcz juz prosze albo naucz sie patrzec na pewne kwestie trzezwo a nie jak dickrider LeBrona i hejter Bryanta. www.hoopdata.com/player.aspx?name=LeBron%20James hoopdata.com/player.aspx?name=Kobe%20Bryant

    Artest, ktory byl zawsze tym wielkim obronca, ostatnio zbiera takie baty, ze zal patrzec. Wczoraj fruwal nad nim Rudy, wczesniej James i Melo.

    Po 3 blowoutach u siebie, sytuacja jest daleka od opanowanej i przyznaje to nawet Jackson: "The big thing about it is we've lost some games at home that are laughers for opponents coming in on our home court," Jackson said. "That's a concern."

  • yerzolec

    Problem Lakersów jest pod koszem, bo Pau gra ostatnio piach. Zrobiła się z niego miękka ci..a, dodatkowo tak jak pisze 15minut, Artest jest żenujący. Kobemu się ciągle wydaje że jest super szybki, i że dalej ma niesowite minięcie w pierwszym kroku a niestety latka lecą i widać regres w stosunku do roku poprzedniego, a gdy reszcie nie idzie to się zbiera w sobie i na swoich barkach próbuje unieść ciężar całej drużyny. Dziś w nocy też tak było gdy w 3 kwarcie zaczął sam grać, nie dogonili co prawda Memphis, ale z drugiej strony Ci im nie odjechali, bo BryLantowi siedziało. A gdyby nie siedziało lanie byłoby o wiele większe. Na zawszepopierwsze czytałem jakieś wypowiedzi Andrzeja, który szuka winnych w zespole: "Po prostu nie gramy dla siebie. Nie pomagamy kolejnemu graczowi wypracować dobrej sytuacji. Może czas zacząć wyciągać konsekwencje wobec tych, którzy nie grają twardo lub nie egzekwują ofensywy tak jak mamy to robić. Jak na razie wszyscy czują się w meczach z nami zbyt komfortowo, a my nie gramy naszych zagrywek."
    Ciekawe do kogo pije... do Bryanta czy Artesta? Może tam jest wewnątrz jakiś kwas i się chłopaki pościerali troszkę między sobą...

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Kobe ma w poki co w tym roku drugi najwyzszy usage w karierze, osobiscie jest zaangazowany w 35.3% posiadan ofensywnych Lakers. Dla porownania - rok i dwa lata temu bral udzial w 3% posiadan mniej, trzy lata temu w 4% mniej. Tylko raz w sezonie 2005/06 mial wiecej - 38.7% (w playoffs nigdy nie mial wiecej niz w tej chwili w RS). Taki wysogi usage rate plus, to, ze fg% i 3pt% jest u niego najgorszy od lat dopelnia obrazu. Kobe sam juz nie uciagnie meczu, Gasol nie pomaga, obrona obwodowa nie pracuje i Lakers moga przegrac w obecnej dyspozycji ze wszystkimi.

  • zrz84

    Ron nie za bardzo chetnie gra z bryantem ostatnio. Odpalal trojki nie grajac do kobego ktory mial wolny spot. Trafial, wiec nikt nie protestowal, ale nawet na siebie nie spogladali, konflikt w la? Moze, jednak to profesjonalisci I nie powinni z tego tytulu umaczac meczow. Do tego brown spuscil z tonu, fisher tez jakby mniej pewny.

  • ilcapitano

    ten rzut Krzykały to było cos niesamowitego...

  • Gość: [Kerim] *.legnica.vectranet.pl

    A pamiętacie tę ciszę w Kurniku?

  • Gość: [lukiczukb] 193.33.174.*

    Boston miał dziś tylko dwie zbiórki w ataku, czy to nie jest jakiś rekord? chyba że pomyłka statystyka.

  • yerzolec

    cytacik z dzisiejszych Power Rankings:
    The top individual plus-minus marks of December: Dwyane Wade (plus-205), Chris Bosh (plus-193) and LeBron James (plus-183). No other player was better than a plus-135. The big three shot 53 percent in the month, a big improvement over the 46 percent they shot in October and November.

  • Gość: [TheTruth] *.12-3.cable.virginmedia.com

    @15 minut - Udowodniles,ze z 16-23 feet (typowy rejon jumpera) Lebron celniej rzuca od Bryanta 41%-39% gratuluje choc chyba o co innego ci chodzilo:)
    Dodajmy do tego trojki : 35.4 - 31.5 i FG 47.5 -44.7 i wszystko jasne.
    Ponoc James nie ma jumpera dla hajterow-frajerow a tu prosze czarno na bialym jest lepszy od Bryanta,ktory ponoc jest mistrzem nad mistrze jumperow.

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Bryant jest mistrzem bo nie drzy mu reka w ostatnich sekundach a lebron zawsze ma kupe. Ile trafił w karierze? z Orlando .Bryant nawet jak gra chujowo to na koniec rzadko zawodzi

  • ketchupinho

    spojrz sobie w dokladniejsze statystyki koncowek gdy mecz jest na styku. statystycznie LeBron jest krolem ostatnich zacietych minut od juz 2-3 lat w calej NBA, gra duzo lepiej od Bryanta i po prostu nie ma potrzeby rzucania jakiegos buzzer beatera w ostatniej sekundzie, bo mecz zostal juz wczesniej rozstrzygniety.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Bo LeBron rozjezdza swoje ofiary duzo wczesniej, w zeszlym sezonie nie mial zacietych koncowek z druzynami pokroju Kings czy Bucks. Kojarze w jego wykonaniu 2 klasyczne game winning buzzery i kilkanascie game winnerow z jakimis skrawkami na zegarze. Za jego statsy w crunch time sa najmocniejsze w lidze od kilku lat, tak jak napisal kolega wyzej. Nie chce mi sie teraz szukac ile dokladnie, ale per 36 strzelam ze wyjdzie tego cos 42 punktow rzucanych w ostatnich 6 minutach gry i mniej raczej tego nie bedzie. Zeby nie byc do konca goloslownym, z tym ze James wczesniej dobiera sie do swoich przeciwnikow, to wlasnie trwa mecz z Bobcats. 3 kwarta Charlotte Bobcats 16 punktow. 3 kwarta LeBron James 17 punktow. Na deser polecam trojke z 8,5 metra rzucona z dwoma obroncami przed soba, ale to juz kolejna kwarta :)

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Chodzi mi poglowie taka mysl - ciekawe czy Pat bierze pod uwage transfer Mike'a Millera jeszcze w tym sezonie. Pewnie nie, bo obok big 3, to on i Haslem byli najwazniejsi w jego projekcie. Poza tym tak grajacy Miller ze swoim dlugim kontraktem tez malo kogo skusi. Wiec to chyba przedwczesne, trzeba cierpliwie czekac, az zacznie grac... cokolwiek, bo na razie nie gra nic.

    Tymczasem Love robi dzis jakies 25 zbiorek i Wolves byc moze wywiaza win z Bostonu (naiwny jestem co? :)

  • ketchupinho

    W ostatnim sezonie w przeliczeniu na 36 minut James robil w ostatnich pieciu minutach (gdy w tym momencie wynik byl maksymalnie z roznica pieciu pkt) srednio 60 pkt, ponad 10 zbiorek, 8 asyst i jakies 3-4 steale. takze no ten, w crunch time niszczyl rywali az milo bylo patrzec i do zadnych buzzerow nie musial z reguly doprowadzac. no ale wiadomo, Amerykanie kochaja buzzer beatery, wiec to Kobe jest bardziej clutch.

  • zrz84

    @15min No szkoda wolves, mecz na styku, wygralo doswiadczenie. W tym sezonie fajnie sie oglada lesne wilki, jasne ze ciezko liczyc na sukcesy, ale wg mnie jeden, dwa transfery I moze zaczac sie cos dziac w mroznej minessocie. Jest mloda,utalentowana ekipa, jest glod... Jak rubio w koncu zagosci w timberwolves bedzie ciekawie. Co do millera - nie wydaje mi sie ze beda go trade'owac, a to z powodu ktory podajesz - kogo stac na jego kontrakt, jesli miller siedzi zamiast grac. Bedzie pasowal do heat, pytanie - czy zdazy... Z drugiej strony mysle o tym, czy heat sa swiadomi braku cm w pomalowanym, bo o ile matchupy na lakers nie sa zle (gasolowi cos niewygodnie z boshem) to ich priorytetem powinno byc zbrojenie sie na celtics, gdzie wg mnie nie wygladaja juz tak rozowo (zakladajac ze celci beda zdrowi w ew. pojedynku)

  • Gość: [aldi] *.internetia.net.pl

    Jeszcze co do rzutu Krzykały... Jakiś czas po tym meczu w Hali Ludowej (wtedy jeszcze : )) we Wrocławiu rozpoczynał się kolejny mecze Śląsk-Anwil. Grupa kibiców z Włocławka siedziała na tarasie, na boisku pojawiają się na rozgrzewce gracze Anwilu i słychać "Igor Griszczuk" a na to natychmiastowa odpowiedź z wrocławskich gardeł "JACEK KRZYKAŁA" !!. Bezcenne.
    Na takich meczach na dobrą godzinę przed rozpoczęciem trybuny już się rozkręcały

  • Gość: [LUIS] *.internetdsl.tpnet.pl

    Najdłuższego game-winnera w NBA to ma podobno Greg Oden. A Tyreke i inni tylko trafiali do kosza z dość dużej odległości ;-)))

  • Gość 83.2.218.*

    miami mają łatwa grę z cats i zamiast budować team-confidence w ataku james i wade razem oddają 46 z 76 rzutów, bo się napalili jak ziutek ną piękną heli na melinie. a potem przyjdą playoffs, mecze nie z cats, a z lepszego sortu ekipami, przeciw którym gwiazdorzy nie będą mogli poszaleć sobie na poziomie 27 z 46, trzeba będzie szukać pomocy u kolegów, a koledzy nienauczeni brania odpowiedzialności będą pudłować z nerwów albo oddawać piłkę zeby w razie czego mieć alibi - i znów zlecą się koszykarscy laicy, co o grze wiedzą tyle, co ja o chińskim balecie i napiszą, ze "james/wade nie dostał/li supportu". tak było w miami wade'a, tak było w cavs lebrona, tak może być w miami ich obu. nie ma trenera, który nad tym by zapanował.

    o bryant v lebron było już wszystko, a najwazniejsze z tego jest to, że to co ich rózni, to osobowość i charakter, a te są w playoffs najbardziej widdoczne. teraz, w styczniu, grudniu, to sobie lebron może być lepszy od jordana, birda i russella razem wziętych, co z tego, kiedy w decydujących meczach playoffs obsrywa się regularnie.

    jumper ? haha, niech sobie rózne grzybiarstwo obliczy ile jumperów trafił lebron w g 5 & 6 v orlando 2 lata temu i v celtics rok temu. i potem niech podadzą wyniki tych obliczeń do publicznej wiadomości. zaręczam, że wybuch śmiechu jaki eksploduje z tysięcy przepon na zawsze odbierze im ochotę do pisania, czy nawet sugerowanie, że "lebron ma jumper". w styczniu to sobie moze jumperowac, chu,j to kogo obchodzi. poczekajmy na najwazniejsze mecze playoffs, w nich się okaże, kto nosi spodnie, a komu sukienka nawet nie przysłguje. lebron, moze z jednym wyjątkiem g7 sprzed 4 czy 5 lat [tak dawno, ze pamięć już zawodzi], kończy je zawsze w mini spod której widać mu tyłek. a tym jumperem to nawet rowka nie idzie zasłonić. wstyd i poruta. grudniowo-styczniowo-rs'owe gFiasTy koszyUFki, ech dzieciaki dzieciaki... ;]

    to samo amare, który jak co roku ewidentnie idzie na dpoty ;]; w playoffs znowu rzuci 30, a odda 60 - żeby to arcybanalnie acz obrazowo streścić wyobraźcie sobie interes, w który pakujecie 60 zł, a wyciągacie 30. na takim czyms można wyłącznie skończyć z gołą d,pą i na dworcu centralnym albo pod kościołem, i wyglądać równie szykownie, jak lebron kończący playoffs w tej swojej małej czarnej. lebron ma szczęscie w tym roku, bo ma wade'a z jajami i bosha, który jaj nie ma, ale może nie rozpłacze się w crunchtime i zastąpi lebrona, który w takich okolicznościach zwykle ma kłopoty z poruszaniem się z racji nadmiernego obciążenia spodenek z tyłu. i jak wróci miller, to może też go zastąpi kiedy będzie trzeba, o ile lebron go nie zakrzyczy swoimi popisami w rs, bo w dwa tygodnie nie buduje się gracza na playoffs. amare szczęscia nie ma, bo w nyk nikt go nie uratuje i nikt nie obroni tego, co on straci. w sumie, amare gra całe życie dla jednego trenera, który kładzie laskę na obronę, ciąga go za sobą ten trener jak worek i daje grać ciągle to samo. w zespole chociaż minimalnie zainteresowanym defensywą i kłądjącym na nią choć niewielki nacisk, amare grałby po 20 minut, bo już po pięciu miałby 3 faule. tyle o jego umiejętnościach obronnych i charakterze. gra po 35 min i rzuca po 25 pts, bo nie broni wcale i nie łapie przez to fauli :] tajemnica sukcesu. granie na jednej połowie. w rs przechodzi. w playoffs zawsze jest jak lokówka w d,pie własnej drużyny.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    W TD Garden mecz na styku, ale sedziowie tez dali popis. Boston moze dziekowac Rondo, ktory pociagnal im gre w koncowce i sedziom, ktorzy podarowali im kilka posiadan w ostatnich minutach (i wcale nie chodzi o podroze Ridnoura w koncowce).

    Ja o team-confidence w Miami raczej bym sie poki co nie martwil. James Jones, Carlos Arroyo, Eric Dampier graja zdecydowanie lepiej niz wskazuja na to ich indywidualne umiejetnosci. Skad to sie bierze chyba nie musze mowic, ale moze podpowiem - bo graja z trzema zawodnikami, ktorzy wymagaja podwojen. Mike Miller, to jedyny ktory gra grubo ponizej oczekiwan. Musi odnalezc pewnosc w rzuci i musi zrobic to sam, nikt mu w tym nie pomoze. Ani James, ani Wade, ani Bosh nie wyplynal na to, ze on majac czysta pozycje sklada sie do rzutu za 3 tyle czasu, ze daje sie zablokowac przy releasie jak wczoraj. Trener probuje ogrywac go w trash minutes, a on nawet w teoretycznie najlatwiejszym czasie nie jest w stanie sie przelamac. Co najmniej do ASG nie spodziewam sie po nim wielkiej poprawy i nie wiem czy w ogole ten sezon nie jest dla niego stracony.

    Wsrod contenderow, to o team confidence trzeba sie martwic tylko w Lakers, reszta wyglada poki co dobrze i martwic sie musi tylko o zdrowie. W Lakers bedzie sie trzeba o to martwic, dopoki Kobe nie zauwazy, ze jego playbook ma na okladce napis "Los Angeles Lakers 2006/07", a reszta graczy obwodowych zacznie instynktownie grac w obronie, bo na razie nie gra wcale. I do tego tez nie dochodzi sie w dwa tygodnie.

  • Gość: [TheTruth] *.12-3.cable.virginmedia.com

    Team confidence Heat ma sie lepiej niz naiwnosc hajterow-frajerow po serii zwyciestw.Jesli ktos zostawi za duzo miejsca LJ i DW zostanie ukarany.Jesli zbytnio skupi sie na nich Bosh,Zydek,Arroyo beda ciskac jumpery proste.To nie Cleveland,ze mozna bylo odlaczyc reszte,i Lebron robil 40-8-8 na marne,tu robi kolo40 i jest wpierdol.

    Osobowość i charakter owszem.Jeden jest urodzonym liderem,od 1 sezonu w lidze.Drugi latami uczy sie tego fachu latami i wciaz miernie mu idzie.Jeden jest top playmakerem w lidze i czyni wszystkich lepszymi na drugiego wciaz koledzy klna:
    Andrew Bynum:
    "Po prostu nie gramy dla siebie. Nie pomagamy kolejnemu graczowi wypracować dobrej sytuacji. Może czas zacząć wyciągać konsekwencje wobec tych, którzy nie grają twardo lub nie egzekwują ofensywy tak jak mamy to robić. Jak na razie wszyscy czują się w meczach z nami zbyt komfortowo, a my nie gramy naszych zagrywek."
    Pau Gasol:
    "Trenerzy dają nam plan wg którego mamy grać, a my go po prostu nie realizujemy."
    Phil Jackson:
    "Straciliśmy przewagę w trzeciej kwarcie przez kilka głupich zagrań - słabe podania, słaby powrót do obrony, a potem Kobe musiał rozwalić wszystko, poderwać zespół i zaczął grać jeden-na-jednego"

    Ta jumper sprzed 2 lat:))))) Dobre kurwa.Nie ma jak dyskusja o zeszlorocznym sniegu :)))) 2 lata temu to taki Rose bal sie spojrzec na obrecz gdy byl za lukiem,teraz ma 82 trojek i 38.8% za 3.No ale co kogo to obchodzi jak 2 lata temu nie umial rzucac?:))))

    Amare " nie broni" :)))) 2.3 bloku,9zb,1.0 steala . Do cyrku nie na bloga.Amare broni tak dobrze ze zostal centrem.A to,ze bykow jak Howard czy Bogut nie wybroni to g.znaczy bo w ogole nie powinien ich kryc nie majac odpowiedniej masy czy wzrostu na C a jego team-defense to top ligi.Ktos tu znowu mecze sprzed 2 lat oglada i o dwuletnim sniegu nawija.

  • Gość 83.2.218.*

    @ 15

    espn dał sondę wśród dziennikarstwa i insiderstwa z La dot. przyczyn gorszej gry lakersów i wyszły odpowiedzi : lack of pride, lethargy, they're bored, focus is lacking. tak czy owak, problem jest mentalny. albo to jest lack-toiśmo, albo po prostu zwyczajnie nie żyłują w styczniu, bo to bezmyślność, są po trzech sezonach konczonych finałami - jak dla mnie dwie sprawy decydują - raz, to co w tej sondzie, bo po prostu w naturalny sposób mistrzom, etatowym finalistom, swiadomym swojego potencjału i tego, co potrafią-jesli zechcą i jesli będą musieli wykrzesać z siebie max w tym momencie; druga rzecz, to normalna ekonomia, ich zdrowie i energia nie są z gumy, nie da się jechać hard i liczyć, że starczy paliwa do ostatniego okrążenia. to są ludzie obciążani max w ost sezonach, fizycznie i psychicznie - credit fot them. tam nie ma problemu team-confidence, absolutnie nie ma żadnego.

    a heat, to tak jak napisałeś "x,y,z graJĄ zdecydowanie lepiej [itd]". graJĄ, a ja mówiłem o tym, co będzie w playoffach, kiedy ich rzuty, decyzje mogą decydować o wynikach big games, w których każde posiadanie będzie wazne, a każda decyzja może skutkować dalekosiężnie. jeśli nie będą przyzwyczajani w sezonie do brania na siebie większej odpowiedzialności, a będą ich we wszystkim wyręczać wade z jamesem, to zabraknie im tego. dzisisja jest cacy i liżą się po jajkach. tak samo było, powtórzę, w miami i cavs w ost latach. w playoffs się wszystko sypało w drobny mak. teraz róznica, wg mnie, jest taka tylko, ze wade i james grają razem. innej nie ma. zespół pod ich kontrolą przypominać zaczyna tamte składy. nie wierzę w żadnego dampiera i arroyo w maju, w takich okolicznościach. pękną przy głośniejszym pierdnięciu. a że wade i lebron mają do wyrównania rachunki z celtami i potraktują serię z nimi [imo, do tego się sprowadzi, imo na 80 % - 80 na teraz, bo nie mam zaufania do heat dostatecznego i nie wiadomo co z kolanem kevina, a nie dlatego, zeby reszta rokowała lepiej niż ta dwójka - sezon na wschodzie], co już może być dla miami zgubne, bo jak się zaczyna na boisku personal games, to się kończy team-play, team-unit i team-whatever. a celtowie nigdy nie grają personalnie. zawsze zespołowo. i heat, jak chcą ich ograć, to muszą im w tym dorownać, a z dwoma takimi ego na boisku, którzy ciągle tylko "my obaj/dwaj to... my obaj sro... my obaj owamto" nie mają na to widoków. heat mają serię nie z tej ziemi, wade i lebron co-potm, jak dalej będzie tak słodko, to tych dwóch uwierzy, ze w duecie jest w stanie rozwalić wszystkich, czyli heat będą musieli poczekac na rileya, żeby zacząc poważnie liczyć się w rozmowach o mistrzostwie i martwić się raczej o to, żeby ograć bullsów i overpowerować thibo-def albo magic, bo celtics będą poza zasięgiem.

  • Gość 83.2.218.*

    "będą ciskac jumpery" - prognoza na podst wydarzeń z grudnia na maj, zayebista sprawa, człowiek się na własne życzenie pogrąża... spojrzenie na grę płytkie jak kałuża w sierpniu.

    tak jak kończą zespoły tego "urodzonego lidera', to widać. na końcu zawsze "urodzony lider, który wszystkich czyni lepszymi" jest broniony przez swoich loversów takim oto faktem, ze : ci, "których uczynił lepszymi" nie zrobili nic, żeby mu uratowac tyłek, kiedy ze strachu i presji do sparaliżowało. logiki zero. do czego by się trzeba przyznać - albo nie uczynił lepszym nikogo, albo sam nie umie uciągnąc, albo jedno i drugie. każda opcja jest ch,jowa, więc loversi wolą na czarne mówić białe. nic tam, lebron został na tym forum prześwietlony i podsumowany, tych co jeszcze w garbate anioły wierzą zostały niedobitki, szkoda czasu na wyłapywanie i dorzynanie tej watahy z-zgrzybiałej. jakiś folklor musi być :]

    rose na razie celniej rzuca na poziomie grudnia. poczekajmy na maj, wtedy jego jumper MOZE zejśc do poziomu jumpera lebrona z g5 & 6 v magic/celtics. ale kto wie, może rose jest psychicznie mocniejszy i lepiej się uczy i będzie trafiał. lebrona improved jumper jest co sezon i co sezon w playoffs się okazuje, że du,pa a nie improved. rose jeszcze ma czystą kartę, credit for him.

    amare i obrona, to sa słowa wykluczające się wzajemnie.zbicie 2 piłek spod kosza i przechwycenie jednej jakiejś bezpańskiej, i to nie wiadomo w jakich okolicznościach [inna ejst wartość takiego zagrania w crunch inna w garbage róznica poziomów przeciwników, inne znaczenie ma na początku inne na końcu meczu przy określonym wyniku itd], więc pies olał te numerki. gościu nie umie kryć on the ball, pomagać, trzymać rotacji, jego off the ball to jest śmiech na sali, nie mówiąc o tym,ze ma on w nawyku normalne lanie moczem na obronę, bo jest skupiony zajadle na swoich statysttykach ofensywnych i sądzi, że rzucając 30 pts moze mistrzostwa nie wygra, ale nazwisko sobie wyrobi. "łajza", jakby to powiedzieli larry bird albo magic.

    bloków i obrony amare tak się obawiają wszyscy, ze nyk są najczęsciej atakowanym pod koszem zespołem 26 at the rim fga, a łomot na gorszym procencie [nyk 64]dostają tylko inne tuzy defensywy z INNYMI wybitnymi centrami w składzie : suns, pistons, raps, z "dobrym centrem, wg ciebie" bargnanim w roli głównej, sacto, minny [z innym 2,3 block/pg milicicem, równie wybitnym obrńcą co amare, haha], gsw i cavs. tyle o jego zayebistości obronnej w ujęciu statów, jakby kto własnych oczu nie miał albo nie dowierzał. orlando z howardem dostaje 59/18 fga, mil z bogutem 60/21 fga, tak dla porównania. róznice wymowne.

  • Gość: [emace] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @,

    "bo jak się zaczyna na boisku personal games, to się kończy team-play, team-unit i team-whatever"

    ciekawe że piszesz o tym w kontekście Miami czyli Wade'a i James'a. ja obecnie widzę tylko jednego takiego zawodnika w lidze, który myśli że ciągle jest młody i że ciągle potrafi sam pociągnąć wynik chociaż już nie ma tak eksplozywnego pierwszego kroku . ilekroć jego zespół przegrywa, on włącza swój 'personal game mode' i właśnie cały team - play itp zamiera. wiesz o kim mówię?

    możesz tłumaczyć to insiderami z LA, możesz to tłumaczyć czymkolwiek chcesz. ale prawda jest taka, że obaj Big meni z LA potrafią przejąć mecz, jednakże nie jest im to po prostu dane przez ich wspaniałego lidera. problem jest mentalny ale tylko w głowie lidera.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Ekonomia i zdrowie ok. Tylko nijak to ma sie do tego, ze w ostatnich 6 meczach Lakers sa 2-4, stracili w sumie w tych meczach 50 punktow wiecej niz rzucili i w kazdym przegranym meczu ledwo dobijaja do 80 punktow (albo i nie). W calym sezonie sa 3-5 z druzynami .500+. Ktos, kto mowi, ze tam dzieje sie dobrze, nie oglada ich gry w ostatnim czasie, innego wniosku nie potrafie znalezc. Takiej frustracji, to nie bylo w Los Angeles od paru lat. Trener, zawodnicy, a po ostatnim meczu rowniez kibice - nikt nie jest z tego zadowolony. Wychodzi na to, ze nikt oprocz Ciebie.

    Nie mozesz porownywac starych Cavs i Miami, do tego co jest teraz. Po prostu nie ma podstawy. Miami moze miec na parkiecie 3 graczy, ktorych trzeba konsekwentnie podwajac, bo moze sie to zle konczyc, tamte druzyny mialy tylko 1 takiego gracza. Jesli to jest mala roznica, to nie wiem jaka mialaby byc duza.

    Poza tym ostroznie mozna zaczac mowic takze o tym, ze James poprawil rzut z wyskoku. Zreszta robi to z roku na rok. Roznica miedzy jumperem Kobiego i Jamesa jest spora, bo cala rzecz polega na tym, ze Bryant nie dostaje zbyt duzo wolnego miejsca, a i tak robi swoje. Jego nie oplaca sie zostawic samego. Jamesa, do niedawna oplacalo sie zostawic, wszyscy twierdzili, ze z tym mozna zyc. Ostatnio okazuje sie, ze roznie z tym bywa i James tez nie dostaje juz tyle miejsca co na poczatku kariery, w tym sezonie wyglada najpewniej na poldystansie sposrod wszystkich swoich sezonow. Element, w ktorym jeszcze odstaje, to gra w post-up, na razie pewniej czuje sie w asyscie tylem do kosza, niz w egzekucji, ale i tak jest lepiej, bo ta gra... jest - kiedys jej w ogole nie bylo.

    Wyskakiwanie z Chicago jako druzyna, ktora mialaby zatrzymac Miami, to tez moim zdaniem blad. Thibodeau, to dwie strony medalu. Jesli juz ludzie z otoczenia druzyny mowia, ze jego kompletnie nie interesuje atak i w ogole ich tego nie uczy, to Bulls nie maja czego szukac w konfrontacji z tak broniacymi Miami, bo przy takich obronach roznice zrobi atak. Wszystkie ich matchupy leza (moze poza srodkiem), a Rose polamie sobie zeby na takiej obronie. Nawet jesli nie polamie, to sam sobie nie poradzi.

    Amar'e nie broni 1 na 1. Nic nie da, ze wkleisz statystyki. Tobie ciezko pewne rzeczy przetlumaczyc, ale STAT gra na centrze dlatego, ze D'Antoniemu jest tak wygodnie. On lubi grac szybki, odpalowy small ball i dlatego tak wystawia STAT-a. W tym zestawieniu Amare' jest szybszy od wiekszosci srodkowych, jest na tyle silny, ze nie daje sie wypychac spod kosza i wykorzystuje swoja dynamike (sila rzeczy na PF byloby mu z tym trudniej). Tylko przez niedostatki w obronie sporo zawodnikow zalicza na nim wyniki grubo powyzej sredniej w sezonie i na tym polega problem. Bez watpienia Amar'e w obronie lubi postraszyc blokiem z pomocy (zreszta nie tylko takim), zaliczyc spektakularny powrot, ale koniec koncow w obronie ma jeszcze sporo do poprawienia. I przy Mike'u D. raczej tego nie poprawi.

  • Gość: [simon] 178.73.49.*

    przecinek
    Według hotspots nba tak wyglądały statystyki z jumperów Lebrona i Kobe w seriach z tymi samymi przeciwnikami:
    Kobe vs Celtics 35%
    Lebron vs Celtics 30,6%
    Kobe vs Magic 42,8%
    Lebron vs Magic 38,4%

    To są wszystkie obszary czyli trójka, typowy mid range, i rzut z 4-6 metra. Jak widać różnica w playoffowym jumperze wynosi jakieś 4% z kawałkiem. Jeden powie, że dużo drugi powie, że mało. Ale to, że łatwiej o lepszą skuteczność rzutową w bardziej kompletnym zespole to jest dość oczywiste. Poza tym Kobe to zawodnik, który bazuje na jumperze. Lebron już niekoniecznie. Więcej go widać wbijającego się pod kosz i tam zresztą nadrabia do Kobego na tle tych samych rywali.

    Team confidence. W Heat jakoś niespecjalnie można zaobserwować spadki w ilościach rzutów u zawodników z drugiego planu. Tak więc nie wiem w czym problem. Arroyo, Jones czy Z mają odpalać po 14 FGA na mecz? To ma dać im pewność na PO? Jak pokazał chociażby przykład Cavs z ostatnich sezonów wcale nie musi to procentować. Poza tym nie ma co patrzeć na drużyny Wade'a czy Jamesa z poprzednich sezonów i szukać w nich jakiś wydumanych teorii w kontekście aktualnych Heat. Dzisiaj Heat mają w S5, trzech zawodników z ofensywnego top10 w lidze. Siłą rzeczy będzie im łatwiej, a rola gości typu Arroyo czy Z nie będzie jakaś ogromna. Dostaną po kilka rzutów na mecz, prawdopodobnie z łatwych pozycji i tyle. Nie wiem po co tu przytaczać przykłady Cavs czy starych Heat.

    A Knicks co ciekawe grają lepszą obronę niż rok temu. Bodaj 2% mniejsza skuteczność rywali i chyba coś koło 2 lepszy drtg. Czy to zasługa Amare to już inna sprawa. Indywidualne drtg ma trzecie w drużynie.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    LeBron zagral w zyciu 1 slabsza serie w playoffs. Kobiemu rowniez taka seria sie trafila (pewnie nawet nie jedna, w koncu gra sporo dluzej). Kulisy slabszej serii nie sa do konca znane. Jedni mowia, ze kontuzja, inni ze nic z tych rzeczy. On sam milczal, jakby nie bylo, zagral slabiej. Tylko, ze te slabiej to i tak pulap niedostepny dla wiekszosci graczy w lidze, jesli spojrzy sie na jego wyniki. Nie chce mi sie nikogo przekonywac, ale LeBron gra lepiej w playoffs niz w regularze. W kwietniu-maju z reguly prezentuje taka forme jak w styczniu, ktory z prawie zawsze ma bardzo mocny. Nie bede wchodzil w wielkie polemiki na ten temat. Statystyki potwierdzaja, po prostu, ze w playoffs "stara sie" troche bardziej niz w RS. Nie dojechal do mistrzostwa, bo z taka druzyna (a gdzie teraz jest Cavs chyba nie musze mowic), nikt zbyt wiele by nie osiagnal. Na wysokich pick'n'rollach i tak zajechal daleko, tylko dlatego, ze ponadprzecietnie podaje i ma bardzo dobry przeglad pola. Nieslusznie przypielo mu sie latke przegranego, tak samo jak nieslusznie Kobe ma latke herosa. Obaj maja wzloty i upadki. Tylko w ostatnich latach gdy upadal LeBron, to nikt nie byl w stanie temu zapobiec. Gdy upadal Kobe, to pomoc przy sobie posiadal. Teraz szanse sa rowne, jest nowe rozdanie i moze w koncu przstanmy to rozstrzasac. Ta dyskusja nie ma sensu, na ten temat nie zamierzam juz tu pisac, bo sami piszecie w kolko to samo od dobrego roku albo i wiecej.

    Jumper Rose'a nie ma nic wspolnego z psychika, tylko z tym, ze cos wycwiczyl. W tej chwili po niecalej polowie sezonu oddal 134 trojki, trafil 54. W poprzednich 2 latach razem wzietych rzucal 132 razy trafil 32. Na tym polega roznica, ze sie w tym elemencie poprawil, a nie na pelnych gaciach czy team-costam.

  • Gość: [czarny_eminem] *.toya.net.pl

    Haha to jest niepojęte wręcz, ile razy można w kółko wałkować jedno i to samo. Kobe, Lebron. Najpierw sami piszecie, że już wszystko zostało przewałkowane 1000 razy, a potem zaczynacie to wałkować, jak gdyby nigdy nic, każdy jeden gotów bronić swojego pokemona do ostatniej kropli krwi i potu wyciśniętej na ryzy statystyk. Gratuluję wolnego czasu.

  • yerzolec

    "jumper ? haha, niech sobie rózne grzybiarstwo obliczy ile jumperów trafił lebron w g 5 & 6 v orlando 2 lata temu i v celtics rok temu. i potem niech podadzą wyniki tych obliczeń do publicznej wiadomości. zaręczam, że wybuch śmiechu jaki eksploduje z tysięcy przepon na zawsze odbierze im ochotę do pisania, czy nawet sugerowanie, że "lebron ma jumper"."
    Powtórzę za Simonem bo znalazłem dokładnie identyczne dane
    Kobe vs Celtics 35% Lebron vs Celtics 30,6%
    Kobe vs Magic 42,8% Lebron vs Magic 38,4%
    Jakoś nie słyszałem za oknem wybuchu śmiechu z tysięcy przepon, raczej ciszę z powodu że ktoś podpiera się rzekomymi zdarzeniami, które okazały się nieprawdą. Gdzie ta przepaść? Ogromne, niewyobrażalne 4%.

    Emance poruszył kolejną ważną sprawę, jedynym graczem który w ostatnim miesiącu gra w "personal games" jest BryLant. Już to pisałem, ale brak mu minięcia w pierwszym kroku, którym imponował w zeszłym roku, dwa latemu, trzy... brak szybkości jest bardzo widoczny. Ponadto Kobe jak jest sfrustrowany rzuca ile wlezie, skąd wlezie, na siłe, nikogo nie widzi itd a ostatnio singel player mode w jego wykonaniu nie jest skuteczny (wyjątek 3kwarta z Memphis - i tak mecz skończony laniem). Lakers są w tym sezonie 15-2 gdy BryLant oddaje mniej niż 20 rzutów. Można się zastanawiać czy gracze podkoszowi Pau i Andrzej nie dostają piłek bo nie chcą, nie wychodzą po nie czy Kobe zwyczajnie w którymś momencie zaczyna grać sam i nikogo nie widzi. I nie ma co tu pieprzyć o team-confidence bo na ten moment to team-confidence nie ma w LA, bo jak tłumaczyć ostatnie publiczne płaczki Andrzeja czy narzekania Gasola? Tam jest frustracja, bo talent ogromny a grają kupe.

  • Gość: [simon] 178.73.49.*

    czarny_eminem
    Chyba nikt nie będzie miał nic przeciwko jeśli wystrzelisz z kilkoma ciekawymi tematami. Odkąd pamiętam twój udział w dyskusji zawsze zaczyna się i kończy na takim wpisie jak ten ostatni.

  • Gość: [czarny_eminem] *.toya.net.pl

    Bo jestem laikiem i nie ukrywam tego. Nie mam okazji oglądać zbyt wielu meczów, z niektórych drużyn nie potrafiłbym wymienić nawet jednego playera obecnie. Ale lubię czytać komentarze wielu osób tutaj, bo są rzeczowe, trafne i budowane na bazie sporej wiedzy tak na temat ligi NBA, jak i koszykówki jako gry jako takiej. Dlatego ubolewam nad tym, że często te dyskusje przeradzają się w kłótnie niedopieszczonych nastolatków, a wszystko co dotyczy jednego pokemona rozpatrywane jest w kontekście drugiego i odwrotnie.

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A co fani MJ sądzą o ewentualnym 6 mistrzostwie Bryanta? Czy to bedzie dla was w chociazby w podswiadomosci porażka ze dogonił Jordana i ze nie dawaliscie mu szans na az tyle czy bedziecie sie cieszyc bo ogladacie tak dobrego zawodnika grajaca legende? Powiedzcie to subiektywnie bo ja gdybym byl fanem Jordana to bym sie wkurrzył :P

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Michael Jordan - 6 razy final
    Michael Jordan - 6 razy wygrany final
    Michael Jordan - 6 razy MVP finalow

    Na dobitke:

    Michael Jordan - 6 razy MVP RS (2x3peat)
    Michael Jordan - 10 razy leading scorer NBA
    Michael Jordan - 7 lat z rzedu na pozycji leading scorera

    Od bardzo dawna wiadomo, ze Kobe nie zblizy sie do tych osiagniec. Bo jesli liczymy pierscienie na slepo, to trzeba oddac to co krolewskie Robertowi H.

  • Gość: [simon] 178.73.49.*

    Jordan zawsze był zdecydowanym liderem i pierwszą opcją Bulls. Z Kobem w Lakers nie zawsze tak było. Poza tym jak to ktoś gdzieś pisał Michael Jordan w wielkich meczach to był pan u szczytu świata. Przynajmniej w zdecydowanej większości tak to wyglądało. Jordan dominował serie i było po zabawie. Kobe za to w finałach gra przeważnie na 40% FG, a w g7 potrafi machnąć 6/24. Chociaż trzeba zdecydowanie przyznać, że w dzisiejszych czasach obrona jest lepsza niż w latach 90-tych.

  • yerzolec

    When will Pau Gasol express his frustration with the Lakers' offense? Tom Ziller raised a good point on Monday( www.sbnation.com/nba/2011/1/3/1911461/pau-gasol-kobe-bryant-lakers-phil-jackson): the Lakers' offensive struggles have as much to do with Gasol's lack of aggression than with Kobe Bryant's overaggression. The problem, though, is that the post player isn't supposed to just go ahead and shoot when he first gets the ball. When the Triangle is running correctly, the big man is passing out of the post on one side, then going in motion to receive the ball on the move in the other. Therefore, in a way, Gasol gets his shots only when Bryant is running the Triangle the right way, which isn't happening right now. Last year, Gasol expressed frustration(sports.espn.go.com/los-angeles/nba/columns/story?id=4975358) about the Lakers not running their offense. When will he do the same this year?

    To tak byśmy pisali o faktach, a nie domysłach, bo komuś coś się wydaje, albo uważa się za najlepszego znawce i experta w całym Wszechświecie :)

  • Gość: [tyler] 96.47.186.*

    Nie znasz sie, to taktyka Jaxa. Ukrywaja swoje silne strony.

  • Gość 195.116.180.*

    magic i tyle w temacie www.youtube.com/watch?v=bPfYK7OL6ZU

  • yerzolec

    @Tyler

    tak wiem z Chicago też tak robił i dlatego wykręcili 72-10 :)

  • Gość: [gonzzo] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @15 minut: co do poziomu LAL to pełna zgoda. zwracam tylko uwagę na grę detroit parę lat temu (back-to-back Finals). za drugim razem, na poczatku sezonu, tez nikt im nie dawał szans. grali tak ze bylo widac ze im sie nie chce. oczywiscie mozemy roztrzasac czy kobe 'psuje' gre lal i pozostanie mu tak w PO, czy tez nie, ale poniewaz zaden z nas nie siedzi w glowie: kobego, phila, andrzeja, pau ani fisha to mozemy tworzyc sobie rozne teorie... z ktorych wszystkie (bo watpie zeby znalazl sie ktos kto przewidzialby wszystkie zdarzenia) beda bledne.
    moja jest zas taka ze lal sie posypia, zwlaszcza kobe, a jak nawet zagra to nie bedzie w stanie wyciagnac ich (lub tez wciagnac sie na plecach kolegow, mi jest bez roznicy) do finalow. nie posypia sie natomiast sas, ktorzy grac beda z bostonem.

    co do poziomu miami: w obronie graja niezle, a jak wiadomo obrona wygrywa sie mistrzostwa, ale boston lepiej, bez dwoch zdan. dlaczego tak uwazam? bo w bostonie kazdy zna swoje miejsce w obronie w (prawie) kazdej akcji, a w miami niestety nie. przy meczach na styk (zakladajac ze takie beda) beda decydowac wlasnie pojedyncze przypadki dobrej obrony/ skutecznego ataku, a nie to czy przy paczce wade'a mike miller bedzie trzymal reke w spodenkach lbj...
    co wiecej heat dzisiejszym skladem nie pokryja rondo (bo jesli bedzie go bronil wade to go zagonia na smierc), przegraja deske - nawet z haslemem (czyli szanse na 2nd chance pts. sa srednie).
    boston ma tez lepsza egzekucje w ataku (egzekucje czyli sytuacje, przy ktorych nawet sprawnie dzialajaca obrona ma ograniczone pole do popisu). jesli zas miami bedzie chcialo grac: "pilka do lbj/ wade'a a reszta ma stac i patrzec z zachwytem", to niestety, ale nie, nie bedzie to egzekucja w ataku, tylko powtorka z rozrywki z cavs i dawnych heat (i w takich akcjach nie pomoze wade'owi bron, ani bronkowi dwyane). co najwyzej przy ktorejs akcji perk przylozy lbj z dyni (dla tych ktorzy musza zrzucic z organizmu nadmiar bialka: mozemy sie umowic ze lbj bedzie tak wysoko ze perk siegnie mu tylko do jaj).

    jesli zas chodzi o oslawione jumpery to zwracam uwage ze (przede wszystkim) sas, jak tez i boston graja: bronimy pomalowanego (stamtad najlatwiej trafic, przepraszam za oczywista oczywistosc :-)) i linii za 3 (bo korzysc jest najwieksza), zastawiamy wlasna deske, ograniczamy straty. jak LBJ, Wade, a zwlaszcza reszta teamu ma zamiar rzucac z poldystansu, to obawiam sie ze celtowie powiedza: be my guest :-); zobacz sobie zreszta shot charty z obu meczy bos-miami: espn.go.com/nba/shotchart/_/id/301111014/boston-celtics-vs-miami-heat, sports.espn.go.com/nba/shotchart?gameId=301026002.

    i ostatnia sprawa: widziales (m.in.) mecz spurs vs. thunder (sprzed paru dni; btw: czego brakowalo thunder w tym meczu? durant na przyzwoitym procencie, lekko przegrana deska, o 8 wiecej osobowych i cos co dla niektorych stanowi szczegolna wartosc - wiecej blokow) albo mecze bostonu z paru ubieglych PO, albo finaly spurs vs. cavs? zarowno boston jak i spurs wygrywaja mecz na lawce trenerskiej. Spoelstra to nie ta liga trenerow. na zdrowy boston miami nie ma odpowiedzi (m.zd. oba O'Neale moga zostac spokojnie na lawce, chyba ze za ich szczegolna wartosc uznamy straszenie - i tylko straszenie - blokami).

  • Gość: [fuck_the_truth] 178.219.19.*

    @, dsy144.neoplus.adsl.tpnet.pl
    Z całym szacunkiem dla Bryanta ale nawet 8 tytułów nie jest go w stanie zbliżyć do Jordana. To po prostu gracz innego kalibru. I nie chodzi tutaj o statystykę, o suche liczby którymi można udowodnić lub obalić dowolna tezę... Tu chodzi ogólny obraz... dla tych którzy pamiętają jak gral to będzie flu game czy przechwyt i rzut nad russellem w jego ostatnim meczu w bullsach. Bryant troche go przypominal, ale tylko troche....

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Rowniez uwazam, ze zdrowy Boston bedzie dla Miami olbrzymia przeszkoda. Zdrowy czyli z przede wszystkim z Garnettem i Rondo. Gdy nie ma Garnetta, to Boston traci mnostwo na swojej intensywnosci jesli chodzi o zbieranie i wtedy przegrywanie tablic nie jest juz takie pewne. Z kolei gdy pod nieobecnosc Rondo gre na siebie bierze Pierce, to wartosc Bostonu rowniez mocno spada. Zreszta nawet Ray Allen jest nie do przecenienia, bo tyle ile trzeba nabiegac sie za nim po zaslonach, to pozniej zostaje w nogach podczas ataku. Obie ekipy w obronie prezentuja sie najlepiej w lidze, ale w ataku to Boston jest mniej wygodny dla Heat.

    A z rzucaniem jumpshotow mialem na mysli tyle, ze zostawianie LeBrona bezpanskiego na poldystansie powoli przestaje sie oplacac z tego wzgledu, ze coraz czesciej trafia open looki. Z kolei gdy sie pod niego podejdzie, to moze zostawic obronce z tylu. To nie jest Rajon Rondo jak sugeruja niektorzy. To tyle. Dla mnie to dosyc oczywiste, ze koniec koncow, to rzuty z poldystansu sa tym, co najmniej boli na dluzsza mete, co do tego nie mam watpliwosci.

    A to co napisales o meczu OKC @ SAS, to niestety troche bzdury. Lekko przegrana deska, bloki, itd. Coz z tego, mogli deche wygrac nawet 20 zbiorkami i nic by z tego nie bylo. Jesli samemu rzuca sie cos kolo 30-35%, a przeciwnikowi daje sie rzucac w przedziale 45-50% (nie chce mi sie sprawdzac, ale to mniej wiecej takie liczby byly), to na nic rozbijanie statystyk, bo i tak wynik bedzie praktycznie zawsze jest w wiadoma strone. Oklahomie zabraklo przede wszystkim obrony pod koszem i ball movement. Zreszta tego pierwszego brakuje im dosc czesto, drugiego w zasadzie zawsze - nie notuja przesadnie wiele asyst. Wlasnie to, ze Spurs potrafia rozbroic swoich przeciwniko na tak wiele sposobow (nie tylko rzucajac trojki), czyni ich w tej chwili najmocniejsza druzyna w lidze.

  • Gość: [gonzzo] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    co do bzdur to sie zgodze :-) bo ze statystyk wynika ze lider zagral OK, na deskach walczyli, czapy zakladali, osobowe rzucali, ale mecz byl w plecy.
    btw: o ile mnie pamiec nie myli to sezon 2006/2007 zaczal sie (w 2 meczu) dla cavs od zwyciestwa nad spurs a TD byl 'posterized' przez lbj... tyle tylko ze ja raczej zwrocilem uwage jak sezon sie zakonczyl oraz na to ze gdyby Duncan nie skoczyl (czyli nie probowal bronic) to bylaby 'tylko' paczka. lbj-filow krecilo to ze tak ladnie skoczyl, a mnie ze TD nie odpuscil w obronie. wiem ze to dziwne.

  • yerzolec

    A Tonny Allen pobił się ponoć w samolocie z O.J. Mayo
    www.commercialappeal.com/news/2011/jan/04/tony-allen-oj-mayo-scrape-plane/
    sports.yahoo.com/nba/news?slug=aw-allengrizzlies010411

  • yerzolec

    A tutaj jeszcze małe zestawienie odnośnie Mavs i ich gry z Butlerem i bez niego na parkiecie w tym sezonie.

    OFFENSIVE EFFICIENCY (POINTS/100 POSSESSIONS WITH CARON IN: 108.9
    OFFENSIVE EFFICIENCY WITH CARON OUT: 105.7
    DIFFERENCE: +3.2

    DEFENSIVE EFFICIENCY (POINTS ALLOWED/100 POSSESSIONS WITH CARON IN: 100.6
    DEFENSIVE EFFICIENCY WITH CARON OUT: 104.8
    DIFFERENCE: +4.2

    TOTAL DIFFERENCE: +7.4

  • Gość 83.2.218.*

    @emace, to co piszesz się nazywało kiedyś 'a u was murzynów biją'. moze dalej sie tak nazywa. tak czy owak, kogokolwiek miałeś na myśli, nie unieważnia, ani nawet nie osłabia mojej tezy.

    @15
    o La zdania nie zmieniam, sam zauwazałem to co ci insiderzy, a ja aż tak zżyty z lakersami nie jestem, więc jesli oni i ja widzimy to samo, to coś musi być na rzeczy :]

    a'prop heat, to taktyka nie musi obejmować koniecznie 'podwajania' wade czy lebrona, bo nawet we dwóch nie wygrają serii. proste jak drut, wg mnie. niech grają sami, a reszta niech stoi i patrzy. jakby się grało dwiema piłkami, to by był kłopot, ale gra się jedną i tak czy owak któryś z nich w każdym posiadaniu może z niej zrobić rzutowy użytek. a jeden gracz w dwóch osobach serii nie wygrywa. wygrywa team, a dla mnie heat są nim na razie w zarysie, grają talentem i entuzjazmem, nie zaczęła się na razie liczyć taktyka przeciwników, chociaż celtowie i mavsi już pokazali, co robić, zeby dać radę. konsekwnetne ograniczanie im kontr, atakowanie tablic i bicie w środek.

    lebron co roku ma ten sam problem z jumperem w playoffs, kiedy przychodzi do najwązniejszych meczów. wtedy właśnie powinien trafiać, po to żeby te kluczowe rzuty trafiać, kiedy mu zakorkują pomalowane, po to je ćwiczyć ma cały offsezon i szlifować w rs. a tutaj co roku jest d,pa. co roku, w sezonie, ktoś pisze, jaki jest improved, a w playoffs znów ten pompowany nieznośnie balon pęka z hukiem.

    atak v heat to rzecz drugorzędna. naj jest obrona. w ataku ma talent, który mu to uciągnie, o ile będzie widział że defense działa. taka jest, imo, charakterystyka jego graczy, bulls imo to zespół który najpełniej oddaje zasadę defense rodzi ofense. mistrzowie jak celtics czy La umieją wygrywać "pomimo", a ci muszą mieć jakąs trampolinę, i imo jest to defense, dlatego jak heat zostaną na kursie "wade, lebron, a reszta patrzy', to będą mieli swoją szansę.

    nie "mnie jest cięzko przetłumaczyć", tylko grzybiarzowi. napisz mu to, co mnie.

    @simon
    pisałem o "g5 & 6 vs orlando/celtics w ost 2 sezonach w playoffs", twoje staty nijak się mają do tego. i w ogole nie wiem, co udowadniają, bo pisałem o "jumperze lebrona, który co roku ma być improved, a playoffs pokazują ze nie jest".co ma do tego, qrwa, kobe ? a przykłady starych heat i cavs są po to, bo pokazują, jak wade i lebron wpływają na swoje drużyny, jako liderzy, i to, ze grają dziś razem wcale tego nie zmienia, a wręcz uwypukla. nie widzieć zasadności odniesienia się do poprzednich ich teamów to już lekkie przegięcie. właśnie, "dostaną po parę rzutów", i to ich udział w ofense. o tym pisałem, o mo, jamisonie, o heat wade'a, że inni gracze od gwiazdorów są w ataku traktowani jak przedmioty. u celtów czy w La-playoffs-mode WSZYSCY biorą udział w ataku. w zespołach wade'a i lebrona są dekoracjami dla superego tych dwóch. kropka. jak nie widzisz problemu, to trudno, widać nie uważałeś na lekcjach w ostatnich latach :]

    "gdy upadal lebron to nikt nie był w stanie temu zapobiec" - a to ciekawe, bo folkor w postaci simona czy grzybiarza twierdzi, ze lebron wcale nie upadł. a dwa, kobe i jego liderszip tworzą w La jakąs kulturę gry, zachowań, attitude, team. i to działa w krytycznych momentach. lebron nigdy niczego takiego nie stworzył, bo nie ma osobowości i nie jest w stanie wytyczać kierunku drużynie, partnerom. kobe jest czasami nadambitny, to się zgadza. lebron jest po prostu egocentrykiem, który dopóty wierzy, ze sam może wszystko, dopóki po raz enty się nie okazuje, ze sam nic nie może, a nawet sam nie próbuje móc. i to jest najgorsze. że jak pada, to pada bez godności i bez pasji. zrujnowany zupełnie. kobe nawet jak mu nie idzie, to da z siebie max, będzie bronił, będzie miał zyłę na czole. nie wiem, jak tzreba być slepym, żeby tego nie dostrzec. piszcie, że lebron ma większe bary, ale dajcie se siana z udowadnianiem, ze róznica mentalna między nimi nie istnieje na wielką korzyśc kobego. istnieje owszem i support tego nie zmienia. przeciwnie, support karmi się tym właśnie, bo lider wpływa na zespół właśnie tą drogą.

  • Gość: [simon] 178.73.49.*

    przecinek
    Nie mam dostępu do danych z poszczególnych meczy. Tzn. mam bo można by przejrzeć play by play, ale nie mam na to ani specjalnie dużo czasu ani chęci.

    To może nam tutaj powiedz, największy z mędrców jak powinien wyglądać atak Heat. Ja tam z chęcią poczytam kogoś kto wszystko wie, bo póki co zupełnie nie rozumiem twoich boleści. Oglądasz ty trochę Heat w akcji? Co tam jest nie tak? Jak ja ich oglądam to widzę, że z takim Big Z grają często pick&pop, czyli to co mu najbardziej pasuje. Rzuca sobie Litwin open looki i wygląda na szczęśliwego. Jones czy Arroyo walą sobie open looki z daleka i też im wpada. Co mają grać? Mają forsować penetracje jeśli tego nie potrafią? Anthony ma dostawać piłkę na post up skoro tego nie potrafi i w ataku był, jest i prawdopodobnie będzie bezużyteczny? Przecież wszyscy wiedzieli, że jeśli Heat podpisują Lebrona, Wade'a i Bosha to sytuacja będzie taka, że to w 70-80% na nich będzie się opierała gra w ataku.

    Celtics zamietli ligą w 2008 roku mając w piątce Big3, Rondo, który nie potrafił nawet połowy tego co dzisiaj, kołka w ataku Perkinsa i kilku niezłych rezerwowych. Grali super obronę, a w ataku zdecydowaną większość przejmowało Big3. Lakers wygrywali three peat grając super prostą koszykówkę na Shaqa. Był jeszcze Kobe i razem machali połowę punktów swojej drużyny. W PO pewnie nawet więcej niż połowę. Cofając się jeszcze dalej. Mamy Bulls w dużej mierze zmonopolizowanych przez Jordana i Pippena. I jasne można sobie napisać, że udział Longleya, Rodmana czy siepacza trójek- Kerra był w ataku wielki i znacznie przewyższał to co mogą sobie pograć w ataku Z, Arroyo, Chalmers czy Jones, ale ma to niewiele wspólnego z rzeczywistością.

    A przywoływanie Cavs czy starych Heat nie ma o tyle sensu, że teraz chłopaki połączyli siły i sytuacja wygląda zdecydowanie inaczej. Do tego mają Bosha, który jakby miękki nie był to jednak grać potrafi i ani Wade ani James nie mieli w ostatnim czasie w swoich supportach kogoś takiego. Żadnego z nich nie można odpuszczać bo rzuci 40 punktów i będzie problem. Nie można odpuścić całej trójki i opiekować się resztą supportu bo wsadzą 80 punktów i będzie po zabawie. Już nie mówię tutaj, że podwajanie przez obronę rywali będzie znacznie utrudnione i pewnie będzie przynosić słabsze rezultaty.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Heat zaraz zaczynaja 5 meczowa serie wyjazdowa. Cos z niej przegraja. Moze z Bucks na poczatek, moze z Bulls na koniec, moze jedno i drugie. W ostatnich 20 meczach, sa 19-1 i jak tak ich ogladam, to widac, ze powoli zaczyna brakowac im "podniet" ;) Choc z drugiej strony moge sie mylic. Wczoraj silowali sie troche, bo pierwsza trojka wpadla im dopiero na minute przed koncem 3 kwarty. To w polaczeniu z faktem, ze Bucks latwo przebijali sie w pomalowane i wymuszali faule sprawilo, ze mecz byl caly czas otwarty. Gdy w 4 kwarcie LeBron rozdal 2 asysty na czyste trojki z rzedu (ktore wpadly), wszystko znow wygladalo po staremu. Tak czy inaczej z 5-game road trip nie bedzie do zera. Nie wierze w to.

    Nie wiem za to, co sie dzialo wczoraj w MSG, za chwile obejrze sobie jakies fragmenty tego meczu. Z tego co widze w boxscorze, to Felto, Amar'e i Chandler zagrali jak Big 3 na speedzie.

    Nie wiem rowniez, co we lbie ma Kevin Durant. Chyba wielka pustke i echo. 15 sekund do konca. Pilka wznawiana przez OKC, ktore przegrywa 3 punktami. Durant dostaje pilke na 10 metrze, zegar rusza. I co? I Kevin odpala z tego miejsca trojke, ktora nawet nie trafia w obrecz. To wygladalo jak rzut Jamesa vs Magic. Durant byl kryty, jeszcze dalej od kosza, tylko, ze na zegarze bylo 15 razy wiecej czasu. Nie wiem czy ktokolwiek na hali, lacznie ze sprzedawcami popcornu wiedzial o co chodzilo w tym zagraniu. Watpie, zeby sam Durant wiedzial. Brawo Kevin, wlasnie przegrales mecz.

    Chce sobie jeszcze zobaczyc jakies wyrywki z Lakers. Ogladal ktos? Boxscore z kolei mowi, ze wysoscy wreszcie zostali troche podkarmieni, a Bynum zaliczyl sobie latwe punkty (z frontcourtem Pistons, to powinien zrobic ich nawet wiecej).

    Dzis SAS @ BOS i Marcin u siebie podejmuje Lakers... nie daje mu zbyt wielkich szans, no ale zobaczymy.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Jeszcze a propo tego, ze Big 3 z naciskiem na Jamesa i Wade'a, za duzo rzucaja. Bzdura.

    LAL 99/00 - Shaq + Kobe + Rice = 51.3 proby, kolejny w druzynie 6.6
    LAL 00/01 - Shaq + Kobe + Fish = 50.8, kolejny 7.9
    LAL 01/02 - Shaq + Kobe + Fish = 47.8, kolejny 7.4

    Heat 10/11 - Wade + James + Bosh = 48.6, kolejny 6.6

    Shaq i Kobe w kazdym z tych sezonow oddawali wiecej prob niz w tej chwili oddaje duet James i Wade. W szesciu mistrzowskich sezonach Bulls, Jordan z Pippenem zawsze oddawali wiecej rzutow z gry niz James i Wade w tym sezonie.

  • Gość 83.2.218.*

    @simon
    wyszło by ci 30 %.

    w ataku heat nie chodzi o to, kto ma ile rzucać, ale o to, że, inaczej niż np w przywoływanych przez ciebie atakach celtics, lakers i bulls, piłka nie należy do zespołu,
    tylko do dwóch graczy, no - trzech max. % asystowanych fgs mają heat o 4 niższy od La i o 10 od celtów, 10 od mavs, 7 od sas. to potwierdza obserwacje, że piłka w tym zespole jest w posiadaniu dwóch ludzi. oni asystują, oni rzucają, oni sobie wzajemnie podają. oni sobie. reszta to obserwatorzy, którzy "czasami sobie rzucą', jak sam celnie spuentowałeś. w rs można tak grać, codziennie masz innego przeciwnika, jedziesz talentem i dajesz radę. w playoffs grasz z jednym rywalem i dochodzi element taktyki, uczenia się, dostosowania, i jak masz zespół oparty w całości na dwóch zawodnikach i tym, co wymyślą [daruj teksty o pickach, bo to nie jest regularna zagrywka, ani specjalnie skuteczna przeciw mocniejszym teamom] w halfcourt, po odcięciu im możliwości fruwania nonstop w open court, to masz problem. jesli twoja obrona zrobi swoje, to trzymasz się w grze, ale jak ma zrobić swoje, skoro nawet duet noah-rose zabije na pickach zi-arroyo, a do tego nie ma środka obrony ?
    heat mają wady, które nie każdy wypunktuje, ale chyba nie chodzi o pisanie o heat i ocenianie ich możliwości w kontekście meczów z wizards albo nets, tylko z celtami i La, ew bulls i magic, ale tylko 'ewentualnie'.

    ano widzisz, ty sypiesz nazwiskami, a gdzieś tam na uboczu o sposobie gry. i jak tutaj, komuś kto neguje ball movement i umiejętność angazowania do gry całego zespołu, pisać o tym, jak krązyła piłka w bulls i lakers... ile było ścięć, zasłon, podań zanim docierała ona do shaqa albo jordana, jak half-off była rozłożona, ile było cuts kiedy shaq miał piłkę i jak była ona świetnie i z głową, bo ćwiczone to było na treningac, rozrzucana przy określonym typie podwojenia [z boku, z top of the key], jak zorganizowana była ta cała half-off. heat w ogóle nie da się porównać. ich naj atut to gra z kontry. i to już wszyscy wiedzą. odetnij im źródełko i zdechną z pragnienia. na ich połowie bij śmiało w środek, nie baw się w rzuty z daleka, swoje ugrasz. 3 zespoły w Ec mają do takiej gry personel, ktokolwiek wyjdzie z wc też to zrobi, jeśli przyjdzie mu z heat grać finały. tak to na dzisiaj widzę. a opinia jak d,pa, każdy ma swoją, więc ja oczekuję tylko odrobiny realizmu i racjonalności od tych, co je mają.

    "żadnego nie można odpuszczać bo rzuci 40" - odpuszczam jednego, robię mu miejsce, odcinam drugiego : niech pierwszy rzuca śmiało 40,. drugi odpowiednio rzuci mniej, bo piłka na razie jest jedna, dwóch nie przewidują, tak czy owak na 55 pts z ich rąk jestem przygotowany. grunt, że do pozostałych ona nie dotrze, co skutecznie zjednowymiaruje atak, obniży skuteczność innych graczy, odbierze im confidence, oddzieli stars od roles, zburzy wyeliminuje element zaskoczenia i prawdziwe team-plays, łatwiej się go będzie nauczyć i adjustmentować szybko; w obronie wszyscy będą mniej chętni, bo tak często i najczęsciej działa bycie spectatorem w ataku, sami wade z jamesem 2-way na wybitnej intensity nie dadzą rady grać, więc ich udział w defense będzie mniejszy, odciąc kontry, bić w srodek, atakować tablicę. to jest przepis na heat. w ramach serii to heat są problematyczni. ich atutem jest talent zsumowany trzech najwazniejszych graczy. ale ja w talent wygrywający najwazniejsze serie i mecze nie wierzę. imo, duża zasługa w tym trenera heat, który nie ma charakteru i autorytetu, żeby ustawić inaczej grę niż za pomocą dania wolnej ręki swoim gwiazdorom. dochodzi czynnik lebrona, który w playoffs w decydujących meczach puchnie i ma niedorobiony rzut z daleka i pull up też. dlatego optowałem i optuję za tym, zeby heat,. dla własnego dobra, rozwijali bosha, bo on nawet na panice może z isosów dorzucać wazne punkty w tej improwizowanej ofense. wade to # 1, albo go dusić dwójkowo i dać miejsce lebronowi, który ma tendencję do zesrywania się, albo przeciwnie : dać grać i odciąc od reszty, taktyka zależnie od widzimisię, a już fakt, że można tak kombinować - wymowny.

  • Gość 83.2.218.*

    p.s ; istota problemu tkwi w tym, w czym tkwiła także w cavs lebrona i heat wade'a - w tym, ze to oni decydują o wszystkim, kozłują, rzucają, podają. inni są tylko od drobnych sprawunków, bo prymusi za nich odwalają całą robotę, jako ze są tacy wspaniali, hehe. w playoffs to się czkawką odbija. w best-of-7 rodzi to jeden wielki problem. nie v pacers, czy bucks, ale mówimy o zespole, który mierzy w tytuł i nieuczciwie byłoby go rozpatrywać w konteście zespołów o głowę niższych.

    p.s 2 : heat nie mają low post game, jak chodzi o ofensywę, nie ma też co ukrywać, że w halfcourt w pplayoffs, w decydujących meczach, to nie miller z jonesem, a wade z lebronem będą rzucać wazne jumpery, że przeciw zagęszczonej strefie podkoszowej będą prowokowani raczej do rzucania z dystansu, kryci krok dwa dalej i tych okazji do minięcia, wejścia, ściągnięcia na siebie obrony i oddania na open look będzie znacznie mniej' playoffs będą premiowały team-ball, umiejętność wyprowadzenia stzelców na pozycję raczej grą piłką, zagrywkami, a nie prostym dryblingiem i kick outem. a wade z jamesem to nie są regularni znakomici jumpshooterzy, więc ja bym nie oczekiwał cudów na patyku w takich okolicznościach przyrody. aha, i tak w ogole to ciekawe, jak, wg tych statów, wygląda efeektywnośc gry heat w half-off w stosunku do efektywności w open court praz skuteczność zespołu w rzutach z półdystansu w stosunku do skuteczności lebrona i wade'a w rzutach spod kosza [lay, dunk, etc].

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    "odciąc kontry, bić w srodek, atakować tablicę"

    Tylko, ze wiekszosc kontr Heat wychodzi z tego, ze zageszczaja ten srodek, a czyjes szybkie rece wytracaja, przechwytuja, wybijaja pilke lub przecinaja linie podania. Im glebiej wejdzie sie w atak, tym pozniej trudniej zatrzymac transition offense Heat. Miami notuje tez 6 ilosc zbiorek w lidze, 7 miejsce jesli chodzi ilosc zbiorek oddanych i 4 dodatnia roznice miedzy tymi wspolczynnikami. W ostatnich 20 meczach przegrali deske 3 razy. Wiadomo, ze tak trzeba z nimi grac, ale nie jest to wcale takie latwe jak sie wydaje.

    Tak samo matchup Noah-Biz Z nie jest tak oczywisty. W Miami starting center jest tylko nominalny. Rozne minuty dostaja rozni gracze w roznych meczach, wszystko w zaleznosci od tego, kogo w danym momencie ma na parkiecie przeciwnik i kim w ogole dysponuje. Ciekaw jestem na ile i czy w ogole to sie wyklaruje na czas playoffs. Zeby Bulls potrzebuja wzmocnienia na pozycji 2-3, zreszta to nie jest jakas odkrywcza opinia. Jak pozyskaja kogos wartosciowego, wtedy bedzie mozna brac ich w stu procentach serio.

  • Gość: [qew] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    mogę o coś zapytać? wybaczcie laikowi, ale czym są zbiórki oddane, o których pisze 15 minut?

  • Gość: [simon] 178.73.49.*

    przecinek
    No i wszystko ok. tylko ty oczekujesz, że w systemie Heat Arroyo będzie jednym z głównych kreatorów gry, James Jones będzie ścinał pod kosz, a Z będzie zamiatał przeciwnikami w post up niczym Hakeem the dream. Przynajmniej ja to tak rozumiem. Wszyscy macajmy piłkę w ataku i najlepiej wprowadźmy w życie trójkąty. Moim zdaniem role players Heat nie są do tego stworzeni i tyle. Jones jest typowym shooterem. Nie potrafi grać z piłką. Dostaje piłkę, rzuca i jest ok. Taką ma rolę dzisiaj i są z niego zadowoleni na tyle, że zastanawiają się czy Miller jest im rzeczywiście do szczęścia niezbędny. Arroyo to żaden kreator gry. Gra na PG, ale rozgrywanie to nigdy nie było jego hobby. W miarę solidny zawodnik, który pograł już i w Europie. Do tej pory miał dobry mid range, dzisiaj nawet trójki trafia na poziomie 50%. Chalmers podobnie jak Arroyo. Nie lubi rozgrywać i nie potrafi tego robić. Spec od dobrej obrony. Pod koszem jest Z. Najbardziej lubi rzucić z półdychy. Jego gra już od ładnych kilka lat się na tym opiera. Dalej jest Dampier i Anthony. Ofensywne kołki i to wiadomo. Mają bronić, zbierać. Atak to nie ich bajka.

    Jak Heat budowali drużynę za około 60 baniek bo za więcej póki co nie mogli, i podpisali swoją Big 3 za 42 w pierwszym sezonie to wiadomym było, że to będzie wielka trójka plus banda gości do zadań specjalnych. Wyjątkiem miał być Mike Miller, ale wiadomo w jakim on jest na razie stanie. Dlatego ja bym przede wszystkim nie oczekiwał niemożliwego. Heat mają rolesów o takich charakterystykach jakich mają i moim zdaniem są oni całkiem nieźle wpasowani w system. Heat wypracowali już teraz całkiem niezły ruch bez piłki. Oczywiście może być z tym sporo lepiej.

    Macanie piłki w ataku przez wszystkich którzy są aktualnie na parkiecie moim zdaniem nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Co z tego, że np. w systemie Bulls czy Lakers piłka chodziła jak po sznurku jeśli i tak było wiadomo, że połowa rzutów będzie odpalona przez jeden albo drugi duet. Wiadomo przecież było, że Rodmanowi nie chce się rzucać, a Longley nawet piłki specjalnie nie łapie.

    I moim zdaniem Heat mogą wygrać tą ligę samym talentem. Nawet nie specjalnie muszą odbiegać od systemu w ataku jaki miał James w Cavs czy Wade wcześniej w Heat. Jeśli tylko będą mocno bronić to mają wielkie szanse. Różnica jest dość oczywista. James nawet jak nie będzie trafiał w którymś meczu, to obok siebie nie będzie miał Mo i Jamisona, tylko Wade'a i Bosha. Tak samo jak Wade nie będzie miał teraz u boku kolejnych opcji w osobach Beasleya i J. O'Neala tylko Jamesa i Bosha. Różnica jest kolosalna w tym względzie.

    Heat mogą przegrać w PO ze zdrowymi Celtics. To oczywiste. Celtics mają taką głębię, że będąc przy zdrowiu zabiją intensywnością prawdopodobnie każdego w tej lidze. Reszta moim zdaniem nie da rady im się postawić.

  • Gość: [gonzzo] 217.116.110.*

    Oj simon, zdaje si |e strzeliles sobie w stope: zaloze si o co chcesz |e boston bedzie zachwycony jak santa trojca rzuci 80 pkt a reszta nic...

  • Gość: [simon] 178.73.49.*

    Właśnie. Wbijanie w środek i atakowanie tablic. Na dzień dzisiejszy Heat są na 7 miejscu w lidze jeśli chodzi DRB%. Tak więc trzymają w tym elemencie dobry poziom. A jeśli chodzi o wbijanie w środek to Heat są teraz na 3 miejscu pod względem FG% rywali spod obręczy, a i pod względem ilości prób rywali z tego obszaru zajmują 3 pozycję.

  • Gość: [simon] 178.73.49.*

    gonzzo
    Wiesz nie ma co popadać w aż takie skrajności. Coś by tam od siebie dorzucili. Na dzień dzisiejszy cała ekipa pomagierów rzuca średnio 33,4 ppg. Nawet jeśli obrona rywali by się na nich skoncentrowała to coś by im wpadło.

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Piszac o oddanych zbiorkach, mialem na mysli zbiorki, ktore w meczach heat zaliczaja przeciwnicy. Sa 7 zespolem w lidze jesli chodzi o ilosc zbiorek jaki robia na nich przeciwne druzyny.

  • Gość: [qew] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    aha, dzięki :D

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dzis dwie pieczenie na jednym ogniu Gortat z Lakersami. Cos czuje ze go zjedza no i zobaczymy Marcina w top 10 dunk in the face

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Jak do tej pory historia Goratata z 'in your face' vs Lakers jest raczej pozytywna :)

    www.youtube.com/watch?v=V2yqLQ1iVLE

  • vince1987

    Mnie bardziej ciekawi, to co będzie się działo z Heat w playoffach. Teraz ładnie wszystko wygląda, ale np. w meczu z Waszyngtonem LeBron zgubił się w końcówce. Rzuty oddawali Wade i Bosh. Jestem niezmiernie ciekaw, jak będą wyglądały akcje w decydujących meczach. Czy wciąż kreowanie sobie pozycji i rzuca jeden z liderów, który ma lepszą, czy może któryś będzie chciał wziąć na siebie odpowiedzialność i oddawać decydujący rzut.

  • Gość: [fuck_the_truth] 178.219.19.*

    Boston Rules 62% gry z podobno świetną defensywa SAS. Rondo 12/10/22/6 :)
    Legendarne BigTrio juz może zacząć bać się maja :)

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    Rondo - masakra! Generalnie Boston bardzo fajnie gra na razie. Nie ida chyba na 100%, ale jak w koncowce jest na styk, to w 9 przypadkach na 10 beda gora. Tak sie wygrywa mistrzostwo. Alez bedzie na Wschodzie ciekawie w tym roku.

  • vince1987

    Gortat szaleje z Lakersami. Już jest o jedną zbiórkę od pierwszego double-double z Suns. Można powiedzieć, że Gasol się chowa ;p Poza tym dwie dobre akcje z rzędu i Suns już tylko przegrywają -4. Po jumperze Marcina Phil aż czas wziął ;)

  • Gość: [czarny_eminem] *.toya.net.pl

    Gasol gra padakę i powstrzymuje się sam niestety. Kobe bardzo chimerycznie, w crunch time 4 najgłupsze rzuty w swoim stylu, oczywiście wszystkie nietrafione, żeby potem oddać do Artesta, który tafia za 3, mierząc 3 minuty i 46 sekund. Końcówa, Lakers +4, Kobe podwajany, Brown stoi od 10 minut na trójce nie pilnowany, ale Kobe i tak musi sam, musi sam, musi sam i spektakularnie spierdolił. Lakers grają padakę, ale Phoenix są tak słabi, że i to im nie pomogło.

  • lysy_buc_anzelm

    Aż się nie chce wierzyć, że RONDO i DANIEL GIBSON (dziś znów kontuzja) trzy lata temu byli na podobnym sportowym poziomie.

  • lysy_buc_anzelm

    I jeszcze inny ostatnio dyskutowany match-up DUŻYCH LUDZI. Bogut NIE POGRAŁ sobie dzisiaj z Howardem. Za to Superman owszem.

    W ogóle zmiana Orlando po tych transferach jest zupłenym zaskoczeniem in plus. Że tak łatwo im poszło. Z Turkoglu w cale nie 'czwórce', tylko na 'trójce', stali się i silniejsi i bardziej nieprzewidywalini. Zobaczymy co będzie jak dojdzie do poważniejszych gier.

    Nawet 'Agent Zero' znałazł sobie należne miejsce za 16 czy 17 baniek na końcu rotacji, jako zawodnik 8-9 ważny dla zespołu.

  • Gość: [cwaniak] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Nie oglądałem meczu Clippersów z Denver, ale jak zobaczyłem skrót, a potem to:
    Griffin 22/18, Jordan 14/20 to aż mi się śmiać zachciało:)

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Z tym koncowkami Bostonu to jest tak, ze pojawia sie u nich rozprezenie. Wcale nie uwazam, ze domykaja mecze w koncowkach, bo wlasnie wtedy czesto sie dekoncentruja. Mecz ze Spurs i poprzedni z Wolves, to sa przyklady takich dekoncentracji. Oczywiscie wczoraj sedziowie dali popis w koncowce, ale takie poluzowanie i tak nie moze sie pojawiac w ich grze w tym momencie. Z Wolves Rondo zagral rowniez koncertowo i w koncowce potraktowal ten mecz jakby juz byl zamkniety i rzucil sobie jumperka, po ktorym Wolves moglo przeciez wyrownac. Jak juz poczuja krew, to musza jechac do konca, bo w obu tych meczach zostawiali jeszcze teoretyczne szanse przeciwnikom. Choc nawet w takich sytuacjach maja te doswiadczenie i Rondo.

    W Clippers wczoraj highlight factory. Trzy alleye, ktore podrywaja z krzesla, przy jednym z nich asystowal... Blake Griffin. Polecam sprawdzenie :)

  • Gość: [tyler] 96.47.186.*

    @15 minut - troche tak, ale koniec koncow wychodzi na ich. Chyba dlatego, ze sa pewniejsi, bo przechodzili juz to wiele razy. Wczoraj troche trzeba bylo przetrzec oczy kiedy Allen spudlowal 2 osobiste, ale i tak dowiezli zwyciestwo. A przeciez Spurs to zadne ogorki i tez wiedza jak sie to gra. Inna sprawa, ze obie druzyny staraja sie nie zmeczyc, wczoraj Pop przynajmniej dogral pierwsza piatka, bo z NY olal sprawe po prostu.

  • Gość: [gonzzo] 217.116.110.*

    To nie tak |e pop odpuscil sobie mecz z nyk. Polecam przeglad 3 bledow z rzedu w obronie sas po ktorych pop zdjal manu, tp i td. strone prowadzi bodajze sam pruiti - jak bede przed pc to podrzuce strone.

  • Gość: [gonzzo] 217.116.110.*

    To nie tak |e pop odpuscil sobie mecz z nyk. Polecam przeglad 3 bledow z rzedu w obronie sas po ktorych pop zdjal manu, tp i td. strone prowadzi bodajze sam pruiti - jak bede przed pc to podrzuce strone.

  • Gość: [fsd] *.dynamic.chello.pl

    When James and Wade were on the floor together for those first 17 games, the Heat outscored their opponents by just 3.7 points per 100 possessions, with an efficiency that was a little better than the league average.

    moze mi to ktos przetlumaczyc, bo nie jestem pewien czy dobrze zrozumialem??

  • Gość: [p-czar] *.adsl.inetia.pl

    Gdy James i Wade byli razem na parkiecie w pierwszych 17 meczach, Heat wygrywali w tym okresie srednio o tylko 3,7 pkt w przeliczeniu na 100 posiadań z efektywnoscia, ktora byla tylko troszke lepsza niz ligowa srednia

  • lysy_buc_anzelm

    Co do powyższych zakręconych frazesów STATYSTYCZNYCH. To jest typowe dla relacji i pisarstwa sportowego w Ameryce, że ktoś dostrzega oczywisty fakt. Typu wcześniej szamotanina Heat, a teraz świetlana ich pasa. Wrzuca taki ktoś tego typu statystyki i myśli, że cokolwiek wyjaśnił.

    STATYSTKI wyjaśniają cokolwiek tylko w jedną stronę. Jak się ma dokładnie opisany jakiś fakt, to można dorzucić trochę liczb, które to pokazują w wymierny sposób.

    Np. jak ktoś nie oglądał meczu Clippers z Denver, jak ja - za Chiny nie zrozumie skąd wzięlo się tak dużo zbiórek u podkoszowych z Clippers. Z czego to wynikało: czy z kontuzji wysokich Denver (to akurat nie), czy z ustawienia przodu Clippers, czy z oborony Clippers, czy z selekcji rzutów Denver, czy z zagrywek Denver itd.

    Albo np. często są takie sytuacje, ktoś tam w tłoku 4 razy dobija swoje rzuty i ma czery zbiórki ofensywne, a ktoś inny zbierze 4 piłki ofensyne w końcówce, a statystycznie jest to samo.

    Albo np. ze statystyk cięzko jest wytłumaczyć, że Jordan ze statystykami 37/5/4, grał gorzej od Jordana, który miał statystyki 32/8/8, a ten z kolei gorzej od Jordana, który miał statystyki 33/7/6. Trzeba obejrzeć kilka meczy z poszczególnych sezonów, żeby dostrzec w czym rzecz. Liczby mało w tym pomogą.

    Co innego w drugą stronę. Powiedzmy Gasol trafił 1/7, a potem 4/5, a Kobe naprzód 0/6, a potem 5/5. I możemy wtedy szukąć odpowiedzi: obaj nie złapali rytmu gry na pocżątku, a potem tak; Lakers zmienili sposób rozgrywania piłki i nie egzekwują w ostatnich sekundach; ich obrońcy złapali faule, itd.

    STATYSTYCZNIE to się wychodzi średnio na jeża. Na szczęście koszykówka to jeszcze nie do końca fabryka, gdzie się mierzy efektywność zmian.

  • lysy_buc_anzelm

    Już za późno dla kogolwiek, żeby gonić Blakea Griffina za nagrodą ROY, ale w ostanich dwóch tygodniach wreszcie DeMarcus Cousins się rozegrał, po wcześniejszych ciągłych kłopotach z faualami, stratami i stąd limitowanymi minutami w grze. Sacramento jedno z największych rozczarowań w tym sezonie.

  • vince1987

    Z Cousinsem to mi się kojarzy ta sytuacja www.youtube.com/watch?v=YCY3sz3HwAM Najlepsze, że przegrali ten mecz z Warriors :)

  • Gość: [15 minut] *.elpos.net

    Cousins, jesli sie nie roztyje (a juz bedac mlodziencem jest srogo zatluszczony), to moze byc jeszcze z niego pociecha dla ligi. Kings w ostatnich kilku meczach pokazali oznaki ozywienia, bo wczesniej za sprawa gry Evansa, bylo raczej gorzej niz rok temu. Mam nadzieje, ze 'Reke wrcocil na dobre i nie bedzie juz gral na sztwywnych stopach. Kings, Clippers, Wolves, Nets, Wizards - o nich mowi sie jak o ekipach z potencjalem w najblizszej przyszlosci. Tylko, ze czesto zapomina sie ile rozkrecenie takiego potencjalu trwa i wymaga sie wygrywania od zaraz. Ostatnio mowilo sie tak o Oklahomie, Blazers i Bulls. A to sa wciaz druzyny, ktore nie przeszly 1 rundy playoffs w ostatnich 3 latach.

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci