Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Comeback Kid

mrpw

Miał Vettel pomóc Webberowi, a stało się odwrotnie: to Webber pomógł Vettelowi zostać mistrzem świata F1.

Nie poprzez swoją jazdę - przez cały weekend nic mu nie wychodziło - ale dlatego, że odwiódł uwagę Ferrari.

Gdyby Ferrari nie zagapiło się na Webbera, to Fernando Alonso dojechałby pewnie do mety na czwartym miejscu (za Vettelem, Hamiltonem i Buttonem), nieefektownym ale w zupełności wystarczającym do mistrzostwa.

Gdy jednak Webber zjechał na szybki pit stop, ktoś w Ferrari musiał policzyć, że Australijczyk, jadąc na nowych oponach, nadrobi sekundę straty i przy swoim pit stopie Alonso być może spadnie na piąte, nie mistrzowskie miejsce.

Ferrari zesłało więc Hiszpana na zmianę opon tuż po Australijczyku. Co za katastrofa! Po wyjeździe z boksu Alonso utknął za Witalijem Pietrowem, i jechał za nim przez 30 okrążeń na trudnym do wyprzedzania torze Abu Zabi.

Nie tylko Ferrari pomogło wczoraj Red Bullom.

Pomógł też wczoraj Michael Schumacher - robiąc piruet na pierwszym okrążeniu i zderzając się z bolidem Force India (konsekwencją tego wypadku było, że po pit stopach Alonso znalazł się za Pietrowem).

Pomogły samochody Renault - Pietrow przytrzymał Alonso, a Kubica - Lewisa Hamiltona, jedynego dziś kierowcę, który mógł z Vettelem powalczyć o zwycięstwo.

Ale gdyby Webber nie zagrał przynęty, gdyby Ferrari nie dało się na nią złapać, gdyby Alonso nie pogonił za złym kierowcą, to Sebastian Vettel nie byłby dziś  mistrzem świata.

Comeback Vettela, spisanego na straty już kilka razy w tym sezonie był niesamowity: ani razu w tym roku Vettel nie prowadził w klasyfikacji kierowców. Ani razu - do dziś.

Szefowie Red Bulla bali się zapeszyć i pewnie dlatego podczas wyścigu nic Vettelowi nie mówili. Dopiero gdy Vettel dojechał na pierwszym miejscu, a Alonso na siódmym, inżynier wykrzyknął "Weltmeister", a Vettel zapłakał jak pięcioletni chłopczyk.

Jesteśmy wzruszeni. Do widzenia.

***

PS. Dla tych z Was, którzy z trudem znoszą obecność F1 na Supergigancie, mamy dwie wiadomości, dobrą i złą.

Dobra:macie spokój do marca. Teraz NBA i Adam Małysz.
Zła: w 2011 będziemy się jarać nie tylko F1, ale także MotoGP.

http://supergigant.blox.pl/2010/11/Glupie-zakonczenia.html

Komentarze (31)

Dodaj komentarz
  • killy

    nie przepadam za nim. z takim autem, jaki red bull mial w tym sezonie, tytul kierowcy winien byc ich wczesnym wrzesniem. czyli vettel jednak nie jest tak dobrym kierowca jak mowi wielu dziennikarzy, szczegolnie rodzimych.
    poza tym, to niestety kolejny po hamiltonie arogancki mlody szczyl, co pokazal i na torze, i przed mikrofonami. taki pracus, jak Webber, czlowiek znikad, z australijskiej wsi w srodku niczego, ktory do wszystkiego w tym sporcie doszedl sam --- szanowany jest przez caly paddock. ale nie przez swojego ziomka z druzyny. not like.
    poza tym wszystkie te bunczuczne zapowiedzi bledna wobec kilku GP, w ktorych zagotowalo sie sebastianowi pod czaszka. talent mozna miec (no doubt, ze vettel ma go sporo), ale warto czasem uzywac na torze mozgu. u vettela to szwankuje. gdyby nie szwankowalo - rzeczony wrzesien.
    poza tym nie moge, absolutnie nie moge wyzbyc sie wrazenia, iz ze strony red bulla 2 ostatnie wyscigi nie byly czyste. slabe kwalifikacje webbera, dziwne uklady taktyczne, po ktorych dziwnym trafem na froncie ladowal vettel. smierdzi mi to na kilometr, za dlugo ogladam f1, od razu przypomnial mi sie schumi z jego afera wycelowana w damona hilla. klarowne dla kumatych od chwili wypadku webbera i vettela. red bull pr'owal to, jak rodzice dzieciakow w podstawowce, ktorzy polamali sobie szczeki. no gdzie, nic sie nie stalo...
    a czemu red bull playin games? kwestia marletingowa (target rb to mlodziez, proste, a webber to senior tej branzy, w dodatku sztywny jak stojak na palta;), przyszlosciowa (z webberem zaraz sie team pozegna, vettel to inwestycja na lata; oczywiste, ze w dlugim okresie red bull celuje w rekord Schumachera; pod warukiem, ze zatrzyma albo sklonuje newey'a) i czysto ludzka (webber mimo wszystko za duzo mowil, co nie zjednywalo mu przyjaciol w teamie w opozycji do 'mlodej przyszlej gwiazdy'; porownajcie sobie czasy pit-stopow webbera i vettela z 3 ostatnich GP:).
    przykre, bo gdyby webber byl sie zorientowal w calej zabawie wczesniej, to moze potrafilby wypracowac sobie taka przewage, ktorej wałki by nie zniwelowaly. no i mega mega fail, gdy wylecial 3 tygodnie temu w bande. w tym momencie ostatecznie przegral tytul. na wlasne zyczenie.

  • Gość: [SirRork] *.icpnet.pl

    nareszcie koniec :) Moto GP - nie widzę przeciwwskazań, The Dr'a kocham od wielu lat :)

  • killy

    no i offtopem jadac juz kompletnym - wyobrazacie sobie, mrpw, co by bylo, gdyby to vettel zostal w bmw, a kubice opchnelo bmw do 'tych outsiderow' z toro rosso?
    ehhhh...
    flashback, ktory mam za kazdym razem, jak widze vettela na torze. d'oh!!!

    PS: A skoro juz przy Kubicy - jakie macie typy wobec niego na przyszlosc? moim zdaniem jesli zmieni sie uklad wlascicielski teamu/nazwa i bedzie mogl roberto szukac sobie nowego klubu - should go for it, przeciez umozliwia mu to kontrakt. bo renault dzisiaj wyglada malo perspektywicznie na przyszly rok (imho), a wszystkie te zakulisowe ruchy Renault, zawirowania wlasnosciowe oznaczaja brak stabilnosci w zimie, a to oznacza brak spokojnych przygotowan, a to oznacza rzezbienie w gumnie na chybcika w styczniu. czyli lipa straszna:/ no i mimo wszystko brak partnera w czolowce nie pomaga, strasznie nie pomaga:/ pod tym wzgledem ferrari i mclaren maja uklad idealny.
    bo jak nie renault to co?

    ferrari wsadzmy na razie miedzy bajki. banco di santander i caly tlum hiszpanskich sponsorow dba z calych sil, zeby bylo dobrze, do czego drugi latynoski kierowca (w dodatku poludniowoamerykanski) pasuje bardziej niz idealnie. ofc, bedzie massa giermkiem i tak ma byc. mysle, ze ten wypadek = trwale spadla mu lekko forma. ale to "lekko" oznacza, ze Brazylijczyk nie bedzie juz chyba nigdy kandydatem na mistrza. moze za to byc wspanialym, idealnym giermkiem. tylko w takiej roli mogl zostac w ferrari z taka forma, jaka ma. on juz to wie. zgodzil sie juz dawno. biezacy sezon pokazal to nie raz.

    mclaren - dwoch brytoli, cud-miod dla brytyjskiej firmy, ktora znow ruszyla w road cars i szykuje tu MEGA ofensywe (3 modele w 2-3 lata czy jakos tak?). button swoje zdobyl. mysle, ze jemu juz sie nawet nie chce ziemie poruszac by urwac tytul. on juz swoj ma. po latach w BARze i tak ugral z tej dyscypliny wiecej niz chyba sam kiedykolwiek sie spodziewal. wyglada zreszta na dosc rozrywkowego czlowieka i taki tryb zycia chyba mu odpowiada. dobrze (!) oplacona "spokojna emerytura" to wszystko, co moze z niego byc. heh, no ba, oczywiscie, ze mrugamy tu okiem i dodajemy: "spokojna emerytura" na rzecz Hamilton Team. A jak sie przy okazji uda ugrac 1 czy 2 kolejne zwyciestwa w GP czy pudla - tez cool. Kolesiowi, co przez pierwsze 8 lat kariery wywalczyl 1 przypadkowa wygrana, 3 pola, 15 podiow i sezon przed mistrzostwem skonczyl na 18. miejscu (!) to dzis lotto. mistrzowskiej roli i tak nikt mu nigdzie nie da.

    I co z tym Robertem? Red bull po Webberze. czuwac, czyhac, negocjowac i dorwac za wszelka cene. nie wiem, co na to red bull (Kubica nie smiga po paddocku na skrzydlach z 3 mulatkami u boku; to jeszcze wiekszy mruk niz webber; marketingowo dla red bulla - katastrofa), co na to vettel, czy kubicy daliby w ogole wysciubic czubek nosa przed vettela w trakcie wyscigu (bo ze to lepszy kierowca robert, to chyba sie zgadzamy?). ale innej opcji kubica nie ma. jezdzic tam za poldarmo. bo dynastie w ferrari i mclarenie potrwaja lata (3? 4? 5?), kubica jest za madry, zeby sie ludzic, ze z doskoku trafi tam wczesniej. generalnie strasznie, strasznie wk***iajace, ze o tytul bija sie webbery, hamiltony, vettele i alonsa, a kubica podpiera sciany. strasznie przykro sie na to pa3. bo moim zdaniem robert w ferrari/mclarenie/red bullu wygralby sezon(y?) w cuglach...

    PPS: mercedes? mentalnosc theissena, oni chca niemcow, never gonna happen. poza tym przy takim budzecie splodzili na ten sezon naprawde kolosalnie gowniany samochod.

  • killy

    sirrork: taaaaa, doc to jedna z najwiekszych ikon motorsportu. co za charyzmatyczny typ. ze swieca szukac takich w f1, bezplciowy (z charakteru, bo nie z umiejetnosci i talentu, ofc:) loeb to przy nim domowe przedszkole. jedyny inny taki swir to chyba tylko pastrana. KB moglby sie jak dla mnie nie odzywac publicznie at all - zieeeeeew, zieeeeew:), niech siedzi w aucie, robi gymkhany i mowi za niego jego sztuka:)

    dobry motyw byl jak doc z lorenzo pojawili sie na konf pras przebrani za mario i luigiego, buahahahahahahahhh. fenomenalny talent, zupelnie poza tym. nigdy nie odpuszcza chocby mial na tym torze zginac.

  • Gość: [blackarol] *.xdsl.centertel.pl

    Moto GP to mi bardzo odpowiada ;) o ile kibicujecie Valentino ;d

  • Gość: [Pafeu] *.sta.tvknaszapraca.pl

    Cóż - przyznaję, że nie potrafię zrozumieć fascynacji F1. Dla mnie to nie mistrzostwa kierowców, ale na poły inżynierów i kombinatorów. Skoro więc mistrzostwa inżynierów, to lepiej już walki robotów oglądać - przynajmniej cwaniakowania nie ma. Wszystkie zabiegi mające podnieść atrakcyjność wyścigów F1 (od zmian w punktacji, poprzez zmiany zasad rywalizacji na torze, aż do roszad w zespołach - z powrotem Schu włącznie) to, moim prywatnym zdaniem, desperacka próba ratowania atrakcyjności marnego widowiska przynoszącego gigantyczne pieniądze. Rywalizacji sportowej w tym niewiele.

  • Gość: [spezza] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "jarać" się może każdy, głosu zabierać nie każdy powinien
    no chyba, że będziecie serwować przekłady z autosportu na przykład

  • Gość: [vit] *.chelmnet.pl

    A jednak będzie na blogu częściej o F1! I dobrze! :) A co do MotoGP to może lepiej pomyślcie o żużlu. Wiem że to takie "niewarszawskie", ale w porównaniu z MotoGP przynajmniej jest paru fanów, no i dostęp w telewizjach jakby większy (TVP, C+, Polsat vs marginalny Eurosport)

    Pzdr

  • Gość: [Smuf] *.nat.tvk.wroc.pl

    A pisaliście kiedyś, że to nudny sport i nie będziecie go oglądać. :P Coś się zmieniło, czy po prostu faktycznie nie będziecie go oglądać, tylko śledzić wyniki i hollywoodzkie rozwiązania walki o mistrzostwo? :)

  • Gość: [PLANET] 193.39.71.*

    No coz, pewnie to mowilo pare osob, ale musze ulac sobie troche goryczy:

    1) Pisanie o sobie w liczbie mnogiej CALY CZAS podczas gdy WIELOKROTNIE podkresla sie, ze druga osoba z blogiem zwiazana nie robi na nim NIC zakrawa albo o dalej przebywanie w czasach komunizmu, albo o jakas manie (delikatna zapewne ; ), przerost ego, glupie przyzwyczajenie, ewentualnie rozwojenie jazni. Najbardziej obstawiam przedostatnie ;)

    2) To co napisze teraz oczywiscie mozna obalic 'subiektywnoscia', zartobliwym tonem etc., ale wlasnie wbrew zapowiedziom nielubieniaF1 obejrzal sobie ktos tutaj pare wyscigow na krzyz i juz jest takim wielkim 'madrala' (to tez zartobliwie, co nie znaczy ze nie uszczypliwie co najmniej). Teraz czas na MotoGP... co potem, expert-mode bierki elektryczne na lodzie ? Kumpel, ktory potrafi przegladowo i perspektywicznie ocenic F1 siedzi w tym od parunastu lat i tyle powiem na ten temat. Wiadomo tez, ze tylko krowa nie zmienia zdania, ale nie musza byc o tym od razu pisane notki. Jesli utrzyma sie tutejsze czynne zainteresowanie w kolejnym sezonie F1, wiedza juz bedzie bardziej poukladana i nie skonczy sie tylko i wylacznie na takich notkach 'jaka to dramaturgia'. A tak jak na blog, ktory jednak soba reprezentuje dosyc duzo w kwestii wiedzy sportowej, to nie do konca wydaje sie sensowne.

    3) To nienajlepszy moment na wytykanie tego (ostatnio pare swietnych notek o NBA), ale niektore wpisy tutaj sa tak makabrycznie beznadziejne (vide ten o Allegro ; pare innych tez by sie znalazlo, przede wszystkim prywata, choc rozumiem milosc ojca do syna to ten o pilce noznej byl IMHO przegieciem : p), ze rzutuje to na reszte.

    4) Kolejna subiektywna kwestia, ale zaniedbaliscie wlasnie temat pana Adama, ograniczajac sie do krotkiej wzmianki ze "poczekamy na snieg czy forma kadry sie utrzyma". No to dodam - utrzymala sie w przypadku Adama i Kamila na pewno, co do reszty pokaza dalsze treningi.

    5) Zeby nie walic dziegciem tylko, to NBA za to naprawde ladnie opisujecie ostatnimi czasy (pomijajac przerwe przetkana tragicznymi notkami), tutaj tylko pogratulowac (nie jest to moze zawszepopierwsze, ale to inny profil bloga).

    Nie przestane was czytac regularnie, ale prosze - takich gowien, jak te o komentarzu z Allegro, z laski swojej, nie wstawiajcie. Nawet na zlosc : P

    Pozdrawiam.

  • mrpw

    @killy: swietne komentarze, do wątku 'quo vadis Kubico?' wrócimy za kilka dni; zwłaszcza że Renault modyfikuje swą strategię w F1 ("jesteśmy przede wszystkim dostawcą silników") i za rok team Roberta może mieć mniej kasy. Taka karma.
    @blackarol: w MotoGP kibicujemy Valentino, bo jako świeżaki mało kogo poza nim, Lorenzo i Stonerem rozpoznajemy.
    @smuf. zmieniło się. trudno powiedzieć dlaczego. być może po prostu f1 to łatwy sport dla człowieka, który ma mało czasu i głównie w weekendy?
    @planet. jeśli chodzi o F1 to jest dokładnie tak jak napisałeś, obejrzeliśmy kilka wyścigów i się wymądrzamy. dokładnie to robimy na tym blogu od 4 lat. nie uważamy się za ekspertów od F1. od dramaturgii - już prędzej.
    jak chodzi o Stocha: ten drugi jest fanboyem Stocha. Spodziewaj się Stochomanii.

  • Gość: [PLANET] 193.39.71.*

    Jakos wiedzialem, ze moge spodziewac sie takiej odpowiedzi : P Prawde powiedziawszy, niestety ale wasze 'wymadrzanie' w innych dziedzinach sportu (szczegolnie NBA, jakos tak to widze ; ) wyglada o wiele bardziej spojnie, konsekwentnie i przede wszystkim sensownie, wiec jakos wypada spod definicji. Z pozostalymi dyscyplinami to chyba nie bylo takie zachlysniecie w pojsciu od razu na wode, jak najwyrazniej jest w tym temacie ?

    Z dramaturgia sie zgodze : )

    Na serio piszecie razem ? Bo nie wyglada to do konca logicznie, prawde powiedziawszy.. patrzac na tresc z zarzekaniami, ze 'na razie' jest pisanie w pojedynke, ale co do formy, to juz mnoga. Moze po prostu sie tak umowiliscie, ze tak bedzie podpisywane i wsio.. ; ) No oby nie (tylko).

    Co do Kamila, moj imiennik i kibicuje chlopakowi goraco, tak samo cholernie mocno Adamowi, a teraz i Dawidowi Kubackiemu takze (biorac pod uwage maly pokaz umiejetnosci w lecie). Tak samo naszym juniorom (szczegolnie juniorom): Miętusom, Kotom, Klimkowi i innym... Zreszta, kazda notka o sportach zimowych, w ktorym cos sie nam wiedzie (oby nie tylko skoki i biegi) jest mila, sniegu w koncu pod dostatek tylko przez pewien okres czasu.

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    @Killy - nie rozpedzalbym sie tak z kategorycznym twierdzeniem, ze Kubica jest lepszym kierowca niz Vettel. To nie jest koles z ulicy, on od kiedy zaczal starty w F1 bil wszelkie mozliwe rekordy, takze kiedy jezdzil w BMW, a teraz jest najmlodszym mistrzem swiata w historii dyscypliny. Z calym szacunkiem dla Roberta i nawet uwzgledniajac popularne w kraju teorie spiskowe - osiagniecia maja zupelnie nieporownywalne.

  • pajakk

    ...no i to właśnie jest cały problem F1, wyniki wcale nie dają obrazu umiejętności. Każdy z tych kierowców jakby jechał najlepszym bolidem to byłby w ścisłej czołówce. Vettel miał szczęście na początku kariery i tyle (ale jego zdolności nie podważam, samo bycie kierowcą w F1 świadczy o tychże, ogórków nie biorą).

  • Gość: [krisow] *.lannet.pl

    Ale czy po wyjeździe SC Alonso już nie był na straconej pozycji? Czy gdyby poczekał na torze jeszcze 10 kółek to Webber by go nie wyprzedził i byłby jeszcze dalej niż teraz? Nie wiemy jakie tempo miałby Alonso na miękkich oponach. Po prostu Ferrari miało tutaj pecha i tyle ...

  • Gość: [morphin888] 195.33.34.*

    motoGP ekstra imho duzo ciekawsze niz F1, jak ktos nie wierzy, proponuje obejrzec ostatnią runde z walencji, mimo ze w 2 z 3 klas tytuly byly juz rozstrzygniete to walki na torze nie brakowalo

  • pjaxz

    Crash Kid mistrzem ledwo ledwo, choć bolid miał do schumacherowskiej dominacji - prawie przez cały sezon około pół sekundy szybszy od konkurencji. Końcówkę Niemiec miał taką jak powinien jeździć cały sezon tym sprzętem jakim dysponował. Alonso wybitny kierowca zrobił w tym roku więcej niż ktokolwiek inny by zostać mistrzem, ale samochód okazał się za wolny. Mimo to mógłby nim zostać gdyby nie strategiczna kompromitacja Ferrari w decydującym momencie

  • Gość: [gonzzo] 217.116.110.*

    Pasjonujace to byly zawody (mistrzostwa swiata) w sportowym ustawianiu kubkow zwlaszcza jak przez pewien czas na 1 miejscu byl John Koza. Cala reszta wymieka. Jak nie bedzie w najblizszym czasie stosownej notki to wywolam burde na najblizszym meczu ligii dzieciecej albo na zawsze przeniose sie na zawsze po 1 i tyle mnie widzieli.

  • tsa64

    W przyszłym sezonie bardziej interesującym wydarzeniem dla Polaków mogą być występy jedynej kobiety w F2 Natalii Kowalskiej , niż starty wiecznie ósmego Kubicy w F1. Kowalska zapowiedziała niedawno w wywiadzie radiowym, że w nadchodzącym sezonie będzie dysponować dużo lepszym niż do tej pory bolidem, co umożliwi jej realną walkę w każdym wyścigu o miejsce na podium. Faceci w F2 nie mogą ścierpieć, że muszą ścigać się z kobietą z Polski. Mówiła, że na każdym kroku spotyka się z męskim szowinizmem wśród kierowców F2, choć o szczegółach nie chciała opowiadać. Mam nadzieję, że Kowalska będzie ich często upokarzała, wygrywając z nimi.

  • pjaxz

    Kowalska to żaden talent, jest zwyczajnie wolna i to nie parę dziesiątych a parę sekund. To jest bezczelna osoba, która straszy sądami porządne portale o F1, które zdecydowały się napisać o niej prawdę.
    Ogólnie powyższa zapowiedź wywołuje uśmiech na mojej twarzy, jak bezczelnym trzeba być by wymieniać siebie w jednym zdaniu z Kubicą, który jest ścisłą czołówką na szczycie sportów motorowych. Albo zwyczajna głupota, albo niepoparte niczym wielkie ego, albo choroba psychiczna, Inaczej tego wytłumaczyć się nie da

  • Gość: [jurekk] *.nat.umts.dynamic.eranet.pl

    Ja tak z innej beczki. Zobaczcie jak żegnają mistrza świata w surfingu, który zmarł przed tygodniem. Polecam ! www.youtube.com/watch?v=nO_BAmCHdv0&feature=player_embedded

  • killy

    @tyler: mozliwe, ze utozsamiles moj glos z milionami polskich kibicow, ktorzy Kubice uwazaja polboga, tylko i wylacznie dlatego, za zdarzylo mu sie tutaj urodzic. nie, nie o chodzi o opinie determinowane przez patriotyczne uniesienia. dla mnie mogl sie urodzic pod jakakolwiek szerokoscia geograficzna, a i tak kibicowalbym mu z calego serca od jego moze nie pierwszego, ale powiedzmy 50. dnia w formule 1.
    bo ja pamietam reakcje w auto swiecie z jego gokartowych wojazy do Wloch, pokatnego mieszkania tam w ciagu calego sezonu, bo tylko tam mogl scigac sie z elita. to chlopak, ktory doszedl ciezka prace do tego co dzis ma. taki webber bis, tylko troche bardziej utalentowany.

    i ten uksztaltowany w trudach charakter w pewien sposob ksztaltowal od malego jego najwspanialsze cechy jako (dzis) kierowcy F1.

    1) mechanik - w czasach gokartowych i nierzadko pozniejszych Kubica z powodu ograniczonych mozliwosci finansowych (lykal Hamiltona w Makao, gdy ten Hamilton od niemal przedszkola byl sponsorowany przez McLarena - to dlatego Hamilton do dzis szanuje Kubice jak rzadko kogo w paddocku i w abu zabi nie wpier**lal mu sie chocby na trzy blyski opony przed nos, bo wie, ze z kubica by sie tak nie dalo i nawet w slabszym samochodzie Kubica moze go skontrowac tak, ze najwyzej Hamilton wyladuje w jagodach; jak sam wiesz Hamilton gdy tylko moze wpycha sie innym przed nos nie na blyski opony trzy, ale jeden; a to nie 1szy raz, gdy hamilton zwyczajnie pokazuje swoim zachowaniem w wyscigu, ze do kubicy ma respekt wyjatkowy) musial sam sobie byc sterem, zeglarzem i okretem. to dlatego jego wiedza techniczna jest kolosalna i byla chwalona od zawsze, zachwycal sie nia licznie publicznie nawet theissen, w styczniu w superlatywach tonal boullier i zespol mechanikow Renault. to dlatego kubica nawet teoretycznie slabszy samochod potrafi wyciagnac swoimi uwagami co do ustawien na 2. miejsce w kwalifikacjach, na podium, ba, na podia, w wyscigu (zwyciestwa tu nie licze - ono bylo z innych przyczyn, tj. fartu; ale juz tegoroczne podium w Monako po 2. miejscu w kwal. - to jest dokladnie to, bez odpowiednich ustawien kubica moglby nawet jezdzic ludziom po balkonach, a do 2. miejsca w kwal. by nie dojechal; jego auto musialo byc wtedy idealnie ustawione + on musial idealnie jechac; OBA warunki byly spelnione). wierz mi, kubica ani razu nie dysponowal autem na podium wyscigu. musial zawsze ulozyc sie wyscig, a on jechac dobrze zgranym autem. wyniki jego kumpli z teamow - to jest prawdziwa jakosc jego aut, i bmw, i renault. wszystko ponad - jest zasluga ustawien bolidu i jego umiejetnosci. ale nie: tylko umiejetnosci.

    2) pracowitosc - drugiego takiego tytana pracy chyba w paddocku dzis nie ma.

    3) bezblednosc - on nie mial prawa w tamtym bmw tak dlugo prowadzic w mistrzostwach swiata. NIE MIAL PRAWA. a prowadzil chyba delikatnie ponad pol sezonu. bo ma niesamowicie bezbledny styl jazdy. pamietam tylko 1 jego wyscig przez cale te 3 lata, ktory zawalil sam - tegoroczne chiny (chyba?). tylko to nie byl to blad, ze wturlal sie z impetem w bande z powodu sporego bledu, co jest standardowym bledem dla hamiltona (!), webbera, vettela (!), alonso, raikkonena, schumachera (i kiedys, i dzis). byl to blad mimo wszystko dosc subtelny, kosztujacy strate 1 pozycji. Kubica mial tylko jeden powazny wypadek - ofc kanada, gdy wyfrunal po tym, jak trulli delikatnie wypchnal go toyota na tarke (nie zobaczysz tego na powtorkach na yt, tylko opisane w relacjach z wyscigu)
    temperamentu w wyscigu kubica ma zero. wsiada i jedzie. posluchaj jego wywiadow - to nie jest tylko jazda, to jest wszystko. drugiego tak racjonalnie, spokojnie, z dystansem myslacego kierowcy f1 nie ma od dawna. zobto dlatego roberto za kierowca jest jak ghost dog z filmu jarmuscha - cichy morderca, skoncentrowany wylacznie na swoim celu. podobnie bezblednego pamietam tylko hakkinena. dzis rownie bezbledny jak kubica jest tylko button.

  • killy

    (c.d.)

    ale wystarczy przesledzic same jego wyniki z kwalifikacji w tym sezonie z uwzglednieniem klasy jego auta, by bylo jasne, ze button jest po prostu slabszym kierowca niz kubica. i zdarzalo sie nie raz, ze button co prawda nie szarzowal bo prawie nigdy tego nie robi, ale nie potrafil obronic swojej pozycji, nie mogl kogos wyprzedzic czy whatsoever.

    4) talent/umiejetnosci. kubica musi miec mnostwo "talentu", bo inaczej nie wygrywalby od malego z dzieciakami majacymi wieksze mozliwosci finansowe, lepiej znajacymi dany tor (wloscy czy niemieccy kartingowcy znali je od urodzenia, a kubica przyjezdzal i z nimi wygrywal, jak nie za 1ym to za 2im razem), pochodzacymi z krajow o lepszej kulturze motorsportu (baza treningowa, dieta, fachowcy itp) i nierzadko wsparcie techniczne najwiekszych tego sportu (rzeczony hamilton). inna sprawa, w jakim stopniu ten "talent" jest poklosiem czegos wrodzonego, a w jakim - wypracowanych w pocie czola do perfekcji... umiejetnosci. tego nie potrafie zupelnie rozstrzygnac.

    kazdy ten czynnik czyni kubice kierowca wyjatkowym. czy najlepszym dzis w stawce? moim zdaniem nie jest to wykluczone, zreszta takie opinie pojawiaja sie na blogach/w artach roznych fachowcow. mysle, ze z hamiltonem sa gdzies w poblizu pod wzgledem potencjalu; nie mam za to watpliwosci, ze kubica jest lepszy od alonso, buttona, webber, massy, buttona i rosberga. jedyna konkurencja przy konkurencyjnym aucie moglby byc tylko hamilton. takich pojedynkow nie moge sie doczekac. a pamietaj, ze hamilton w sytuacji strefowej popelnia kolosalne bledy (slynny "zwirek", nerwy gdy urwal mistrzostwo w ostatniej chwili i nawet dla sie wyprzedzic zdublowanemu! kubicy, kraksa na prowadzeniu na przedostatnim czy ostatnim kolku), wiec...

    to, co podales o vettelu to tylko anegdoty. popatrz, jak on jezdzi. czasem ryzykownie, czasem chamsko, tu sie w kogos wpier***i, tam wyjedzie na trawke. powtorze: tym red bullem vettel powinien jezdzic mistrzowsko caly sezon i zakonczyc sezon we wrzesniu. a wygral tytul fartem, bo ferrari epicko zje***o taktyke (niewykluczone, ze red bull liczyl na skuszenie ferrari zjazdem webbera - i sie udalo:), a renaulty mialy ochote pobawic sie w prawdziwe sciganie, zamiast wyciagnac sie wygodnie w kokpicie i wypuscic fernando w strone zachodzacego slonca i wymykajacego sie tytulu. z takim stylem jazdy vettel jeszcze dlugo moze nie byc znakomitym kierowca. ale wciaz moze zdobywac kolejne tytuly. es la vida, hombre:)

    pjaxz1: dokladnie. a alonso - kierowca wybitny, true, ale buc wyszedl z niego w abu zabi straszny. o tytul buca sezonu moglby rywalizowac tylko z schu-killerem (na miejscu barrichello otluklbym mu dziob za te 2 sytuacje tak, ze usmieszek zlazlby mu z tej sponsorowanej przez mercedesa fizys na bardzo dlugo). zenada z tym wymachiwaniem (i zjezdzaniem, niemal ocieraniem pietrowa opona w opne) kolosalna. dobrze mu za to pietrow odpowiedzial w tym wywiadzie co linkowala tez gazeta, heheh.

    pjaxz2: fragment o sadach - a to ciekawe. bede zobowiazany za jakies linki, bo kowalska osoba anonimowa mi nie jest, ale nie mam czasu sledzic jej poczynan na biezaco. ogladalem ja tylko w jakichs urywkach, raz prawie caly wyscig - wydawalo mi sie, ze ona jest malo dynamiczna i blyskotliwa na torze, a jednoczesnie (ona tez:) popelnia bledy. ile ona miala dzwonow w tym sezonie. a szanse, ktore ma dzieki wydarzeniom na torze - nie wszystkie wykorzystuje. ale tu akurat - tak tylko rzucam, na niej sie nie znam, ale wydaje mi sie, ze jakby miala pokazac wielkosc, to by choc raz w tym sezonie to zrobila.

  • killy

    (cd.)

    PS: mrpw, widze, ze czekacie z "co z ta kubica" na przyszly tydzien;d

    strategia Ghosna jest moim zdaniem marketingowo i finansowo absolutnie uzasadniona. tym bardziej, ze to jeden z najlepszych CEO w branzy samochodowej (nie: dzis. ever), ktory modelowo wyciagnal za uszy nissana z mega bagna, majstersztyk, i podniosl reputacje renault (techniczno-marketingowa polityka max'a gwiazdek NCAP we wszystkich kluczowych klasach aut osobowych w srednim okresie i WSZYSTKICH klasach aut, w ktorych obecna jest marka, w okresie dlugim). dlatego, gdy mowi ghosn, albo mowia, ze mowi ghosn (co w jezyku PR'owca oznacza to samo, bo przekaz dociera tam, gdzie ma dotrzec - i o to chodzi:) --- ja bardzo uwaznie slucham.

    a skoro ghosn nie-wprost zapowiada wycofanie Renault ze swojego teamu (co finansowo jest DUZA oszczednoscia), by obslugiwac kilka teamow XXXXX-Renault (w tym red bulla; = MALA strata marketingowo-PR'owa w porownaniu do zyskow w tym wzgledzie z posiadania WLASNEGO teamu) silnikami i technika (wspomniany w arcie na gazecie KERS, a ponadto pewnie skrzynie biegow i inne podobne duperszmity), to mi pozostaje tylko przyklasnac. oczywiscie, nie jest to realizowanie w formule 1 strategii blue ocean:))), ale klasyczne win-win z punktu widzenia calej organizacji Renault.

    ergo: zapowiadane nawet w le figaro uwazam za niemal pewne. czyli roberto moze miec droge wolna. i tu moje zaskoczenie. bo wkracza temat massy. to jest mozliwe. glupie posuniecie massy, ale to jego problem. mowilem ostatnio o azymucie red bull, a ferrari jest pod tym wzgledem nie gorsze. bo przy najgorszym nawet scenariuszu (wieczny giermek Kubica), emerytura Roberta w Ferrari moze byc jego czasem (Alonso jest o 3 lata starszy, wiec Kubica moglby miec 2-4 sezony "dla siebie", jesli do tego czasu wytrwa w Ferrari, a Hiszpan nie bedzie mial ochoty sie scigac do 50. roku zycia:). ohhh yeah, bardzo jestem ciekaw, gdzie robert wyladuje na przyszly sezon. bo skoro mowa jest o opcji Lotus-Renault tak jawnie, to uwazam, ze majac opcje pojscia wolno, w tym teamie Kubica nie zostanie:) tym bardziej, ze Massa ma tanszy kontrakt (i to duzo; sic!), co dla nowego teamu, liczacego kase Renault i zakredytowanego Lopeza --- na pewno bedzie mialo znaczenie:D

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    @Killy - wlasciwie to niezbyt jest co dodac, no ale czysta przyzwoitosc wymaga by przyznac Ci racje i podziekowac za spora dawke fachowych informacji. Szacun.

  • Gość: [peczek] *.strazgraniczna.pl

    @killy
    załóż swój blog, a nie rozwodzisz się nad wszystkim trochę nie spójnie (co nie oznacza że nie ciekawie). Moim zdaniem idea KOMENTARZA to krótka wypowiedź do tematu artykułu.

  • exxon71

    Killy, super wpis - jako lai mnóstwo się z niego dowiedziałem ciekawych rzeczy. I nie daj się zniechęcić komentarzom marud ze strazy granicznej ;)

  • mr_strus

    babol.pl/kat,1025465,title,Pudlo-roku-tego-nie-dalo-sie-nie-trafic,wid,12854314,wiadomosc.html?ticaid=6b40e a tutaj taki babol-nie gol ;]

  • wiliij

    Ja trzymam kciuki, a blog jest świetny

  • killy

    @exxon71: milo,dzieki za cne slowo.ot,pojawila sie okazja,to czemu nie dodac paru slow:)

    OT:mam swiadomosc,ze polskie media (szczegolnie w UK jest pod tym wzgledem inaczej,mnostwo fachowych blogow,ciekawych polemik - ofc,nie mam czasu ich sledzic:),ale mam czas miec swiadomosc,ze istnieja; podobnie w niemczech,polepsza sie w hiszpanii) nie zawsze tak wnikliwie analizuja te dyscypline (choc np. podsumki na gazeta.pl zawsze sa na wysokim poziomie).a warto.tyle ludzi pisze u nas o pograzonej w marazmie krajowej pilce,taki medialny halas,a o f1 - promil tej liczby (OK,to statystycznie mniej ciekawa dyscyplina,ale te rozbieznosci w "media coverage" sa i tak o wiele za duze),choc mamy jednego z najlepszych kierowcow w paddocku,a nie de la rose cala dluga kariere wachajacego spaliny kolegow-to taka aluzja do poziomu naszej ligi pilki kopanej na tle reszty Europy z miejscem Kubicy w peletonie.

    mimo wszystko bronil zawsze bede tezy,ze f1 to sport ciekawy - dla mnie osobiscie swoiscie fascynujacy (choc nie jest to oczywista fascynacja:) przez wszystkie te niuanse taktyczno-techniczne,ale przede wszystkim (przynajmniej imho): ludzkie. bo to dyscyplina,ktora bledow = chwili szalenstwa czy dekoncentracji,nie wybacza.
    a od wiecznej chwaly i wyjscia z niczym dzieli Cie niekiedy szerokosc opony. dlatego I love this game:) i dlatego lubie ja ogladac w chwili wolnego czasu.

    @tyler: oczywiscie,w pewnym sensie musze i ja oddac Tobie ws. vettela,bo moze nie uwypuklilem w drugim wpisie tego,ze talent vettela to takze klasa.dobrym kierowca jest/bywa juz dzis,wiec trudno powiedziec,jaki poziom bedzie prezentowal,gdy dojrzeje i wyzbedzie sie mlodzienczej ulanskiej fantazji i sklonnosci do torowych szlenstw.poczekamy,zobaczymy:)anyways,kinda wrzuszajace bylo sluchanie go lkajacego w mikrofon do mechanikow po przekroczeniu linii mety.jak kiedys barrichello:)to tez pokazuje,ze vet dal z siebie wszystko i wzbil sie na wyzyny swoich umiejtenosci pod koniec sezonu,by ten sukces odniesc.ale by odnosic je czesciej - musi nauczyc sie jezdzic tak w niemal wszystkich wyscigach sezonu,a nie tylko 3 ostatnich.kubica opanowal to niemal do perfekcji,seb ma tu jeszcze pewne:) braki.

    i jeszcze @mrpw: byloby very nissse,jak byscie w swym zauroczeniu do f1 wytrwali jakis czas i nie zwatpili po ktoryms-tam wyscigu,bo "procesja slonic" czy marudy na blogu:)zawsze warto czekac na taki wyscig,jak deszczowa brazylia rok temu (porownalbym to tylko do karnych w finale mistrzostw swiata:)albo zwycieska robertowa kanada.

    jest cos jeszcze: w tym,jak do tej pory popelnialiscie (/-es?) notki o f1,jest typowa dla Waszego stylu pisania o nba charyzma. czyta sie to naprawde dobrze i ciekawie,ABSOLUTNIE niezaleznie od tego,ze w kilku miejscach mozecie cos pominac,nie zauwazyc,nie znac sie czy cokolwiek --- co przeciez sami przyznajecie,i co jest absolutnie cool,a np. mi w ogole nie przeszkadza. bo jesli mam wybierac takie wpisy od np. blogu raj one (wszedlem pare razy; ilosc komentow tam srsly pokazuje,jak w narodzie rosnie chec mowienia i czytania o f1).nie chcialbym nikogo urazic,ale blog raj one pisany jest komunalami,jezykowo nudnie i stylowo bez wyrazu.jak przeczytalem na probe pare notek (eksperyment z rzadka powtarzany),to takie same wrazenia moge miec sam po wyscigu,ogladajac go bez komentarza.a u Was,mrpw,typowa dla "fruwajac" i bardziej wspolczesnych wpisow o nba specyficzny styl,kosmatosc argumentacji,(widoczna juz na tym neofickim etapie:) wnikliwosc obserwacji i generalnie "to cos",co czyni jeden tekst czytanym chetnie, a drugi: smetami:)big up,czekam na wiecej!

    @peczek: nie zebym sie przejal,jedynie pozwole sobie zauwazyc,ze w dyskusjach o nba chocby truth i przecinek potrafia sypnac suma postow pod 1 notka znacznie przekraczajaca moje ponizej.a i argumentacja nie zawsze trzyma sie ramy.przeto jesli wolisz czytac/rozmawiac o nba - poczekaj po prostu na stosowna notke,taka mala rada.

    a na deser: alonso.taki fail mozna porownac tylko z golem-babolem:):
    www.youtube.com/watch?v=tNBLtD2eZaM&feature=topvideos

  • phk88

    fajny artykuł ale zgłosiłbym drobną uwagę. To nie Alonso popędził jak to ujęto obrazowo za złym bolidem, on gonił czołówkę czyli właśnie Vettela. Webbera pilnować miał Massa, natomiast błąd Ferrari to zbyt wczesny pit stop i wypuszczenie Alonso prosto za Petrovem (fakt, kto by pomyślał, że on mu tak życie uprzykrzy). Tak poza tym to już 5 miejsce dawało Alonso tytuł...
    Miło, że za rok będzie też MotoGP, zapraszam też do siebie fone.blox.pl/

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci