Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Zero czy Hero?

mrpw

Odpieprzcie się od Suareza. Cytując klasyka oczywiście :-)

Bardzo nas bawi całe to gadanie o tym, jak to Suarez zachował się jak ostatnia szuja, oszust, parszywiec, szubrawiec, łajdak, itd. Jak on mógł postąpić tak niezgodnie z przepisami, jak on mógł zatrzymać ręką piłkę lecącą do bramki, jak on mógł zagrać niezgodnie z zasadami fair play. No jakżesz on mógł?


Obrońca Ghany, John Pantsil: "The referee should have awarded a goal. There is no chance that any of us Ghana players would have used our hand to stop the ball - no way."

Po pierwsze - gdyby sędzia uznał w takiej sytuacji bramkę, okazałby się największym kretynem mistrzostw. Fatalna pomyłka z meczu Anglia - Niemcy, to przy takim babolu byłby minipikuś. Przepis jest przepis - bramkę można uznać, kiedy piłka przekroczy całym obwodem linię bramkową, a nie wtedy, kiedy sędzia uznaje, że tak by było sprawiedliwiej, albo fajniej.

Po drugie - niech najpierw pan Pantsil znajdzie się w analogicznej do Suareza sytuacji w 120. minucie dogrywki, a potem kategorycznie mówi, kto by się jak zachował, albo nie zachował. Zaryzykujemy stwierdzenie, że pan Pantsil zachowałby się w analogicznej sytuacji identycznie. W końcu pan Pantsil też nie zawsze traktuje przeciwników fair, co widać na załączonym klipie.

Bawią nas przy okazji żądania zmiany przepisów - np. na na wprowadzenie przepisu piłkarskiego "goaltending", czyli uznania w analogicznej sytuacji bramki dla Ghany. Pytamy zatem - czym się różni zachowanie Suareza od faulu bramkarza w sytuacji sam na sam z napastnikiem. Napastnik mija bramkarza, który łapie go za nogę. Gdyby nie faul - napastnik zostałby sam z pustą bramką i byłby gol. Dlaczego wówczas też sędzia miałby nie wskazywać na środek boiska? Albo co z sytuacją, kiedy obrońca zatrzymuje ręką piłkę lecącą do bramki, w której stoi bramkarza? Gol, czy niegol? A jeśli niegol, to dlaczego - przecież nie ma gwarancji, że bramkarz by to obronił?

Dyskusja o bohaterstwie vs. podłości Suareza jest bardziej absurdalna niż przedmundialowa dyskusja o postępku Thierry'ego Henry - wtedy przynajmniej oszustwo zostało niewykryte a drużyna osiągnęła wymierną korzyść - strzeliła bramkę i awansowała na Mundial. Tym razem niezgodne z przepisami zagranie zostało błyskawicznie przez sędziego rozpoznane i - zgodnie z przepisami - natychmiast ukarane.

Suarez dostał czerwoną kartkę, w półfinale nie zagra, no i był karny, który powinien był zakończyć tę absurdalną dyskusję, tak jak - słusznie przez Was przypomniany w dyskusji pod poprzednią notką - karny Zidane'a po analogicznym zagraniu ręką Abela Xaviera w końcówce dogrywki półfinału Francja - Portugalia na Euro'2000. Tyle, że Xavierowi (i Portugalii) się wtedy raczej współczuło, niż go linczowało jako nieuczciwego szubrawca.

Nie znamy się na tyle na przepisach, ale może Wy się znacie lepiej - chwilę wcześniej w tej samej akcji, jak zauważył quentiin, dwóch Ghańczyków znalazło się na pozycji spalonej, dzięki czemu jeden z nich, Stephen Appiah, mógł zaraz potem oddać strzał, po którym Suarez wybił piłkę z linii bramkowej po raz pierwszy (wtedy jeszcze nogą). Czy sędzia powinien odgwizdać spalonego Appiah, czy nie? A jeśli tak, to dlaczego nie mamy pretensji do Appiah, że nie podbiegł do sędziego i nie wołał: "panie sędzio, proszę nie karać Suareza, ja wcześniej byłem na spalonym, akcja powinna zostać wcześniej przerwana".

Wczoraj wszystko potoczyło się zgodnie z duchem gry. Sędzia odgwizdał przewinienie, ukarał sprawcę czerwoną kartką a Ghana dostała swojego meczbola. Co zabawne, zanim doszło do robinsonady Suareza, jego kolega z drużyny, Jorge Fucile, próbował zrobić to samo, ale na swoje nieszczęście (bo on po wcześniejszej drugiej żółtej kartce i tak w półfinale nie zagra) minął się z piłką.


I tu dochodzimy do sedna - Suarez zachował się instynktownie. W analogicznej sytuacji prawie każdy zachowałby się tak samo. Jeśli by się tak nie zachował - znaczyłoby to tylko tyle, że ma spóźnioną reakcję. Suarez jest Bogiem Urugwaju.

Tako rzecze trener Urugwaju, Oscar Tabarez: "When there is a handball in the penalty area there is a red card and the player is thrown out of the game. (...) I think it was instinctive. The player instinctively reacted and was thrown out of the match and he can't play the next match. What else do you want? Is Suarez also to blame for Ghana missing the penalty? We try to be dignified and if we lose a match we look for the reasons for it. You shouldn't look to third parties. This is football. There are consequences to that handball and he didn't know that Ghana was going to miss that penalty."

Ano właśnie - to nie Suarez spudłował tego karnego. Zrobił, to co zrobił, poniósł karę. Cieszmy się, że przepisy się zmieniły i nie jest już tak, jak w pierwszym wspomnieniu mojego życia - bodajże czerwiec 1978, Polska przegrywa z Argentyną 0-1 w drugiej rundzie MŚ i przy analogicznej sytuacji, nie ma nawet chyba nawet żółtej kartki dla obrońcy (to był chyba Tarantini), Deyna fatalnie strzela karnego, Fillol broni i kończą się marzenia o tytule Mistrzów Świata dla Polski.

Ale chwała również serbskiemu trenerowi Ghany, Milovanowi Rajeviciowi, który nie płacze i tanich usprawiedliwień nie szuka: "All I can say is this is football. We had the historic opportunity to reach the semi finals. We had a penalty but you saw it all. We had the penalties shoot out and the opponents had the psychological advantage. They knew how to seize the opportunity. Looking back now, it seems like everything was directed by someone else."

Nasze zdanie już znacie. Ale ponieważ nasz blogasek jest demokratyczny, oddajemy werdykt w Wasze ręce.

PS. A tak w ogóle to - tak się bawi, tak się bawi URUGWAJ!

PS2. Żeby było jasne - byliśmy za Ghaną, ale tak jak napisaliśmy w poprzedniej notce - jak ktoś nie wykorzystuje takiego meczbola, to nie zasługuje na to, żeby grać w półfinale Mundialu.

Komentarze (65)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Zkaj] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Niewątpliwie jest bohaterem sprytu, ale nie należy ukrywać, że jest niemoralnym bohaterem. I owszem - zapewne każdy tak by się w jego sytacji zachował, ale nie uważam, że należy go gloryfikować. Poświęcił się dla drużyny, ale niewątpliwie na jakieś 2, 3 mecze powinien być zawieszony, bo przecież jednak w cyniczny sposób złamał reguły gry...

    Czy gdyby w tym momencie jakiś zawodnik-kamikadze z Ghany podszedł do bramkarza Urugwaju i złamał mu nogę, żeby ten nie mógł bronić karnych, to też podziwialibyśmy jego spryt, dzięki któremu wprowadził drużynę do półfinału?

  • Gość: [SaHaReK] *.suwalki.vectranet.pl

    Pantsil rządzi!!Takiej hipokryzji dawno nie widziałem,przebił tym nawet naszych kandydatów na prezydenta...:)

  • mix001

    ten klasyk to adas szechter?

  • Gość: [Bartek] *.ha1-s.us.edu.pl

    Świetny wpis, zgadzam się z każdym słowem

  • Gość: [Weezer] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zkaj,
    "Czy gdyby w tym momencie jakiś zawodnik-kamikadze z Ghany podszedł do bramkarza Urugwaju i złamał mu nogę, żeby ten nie mógł bronić karnych, to też podziwialibyśmy jego spryt, dzięki któremu wprowadził drużynę do półfinału?"

    Suarez złamał przepis gry w piłkę nożną, został za natychmiast osądzony i ukarany wedle tych przepisów, została wydana rekompensata drużynie Ghany w postaci rzutu karnego. W Twojej sytuacji zawodnik złamałby nie tylko przepisy ale także prawo karne dlatego to porównanie jest absurdalne.

  • Gość: [mc] *.hsd1.wa.comcast.net

    Był spalony i powinien być odgwizdany. Natomiast Suarez powinien być za niesportowe zachowanie wykuczony na 2 mecze (do końca turnieju). Ale i tak, warto było :-)

  • Gość: [Bartek] *.ha1-s.us.edu.pl

    Zkaj - a gdyby tutaj staruszka do domu starców przechodziła? I tego domu starców jeszcze wczoraj nie było, a dziś już by był? To wy byście staruszkę przejechali. A TO BYĆ MOŻE WASZA MATKA!!!!

  • sztukas86

    Panowie, trafiliście w samo sedno tym wpisem! Najbardziej absurdalne wydają się uwagi, że Suarez powinien teraz mieć przedłużoną dyskwalifikację of FIFA... Ja odwróciłbym sytuację - skoro wszystko działo się po ewidentnym spalonym Appiah'a, to FIFA powinna cofnąć czerwoną kartkę i Suarez powinien grać w półfinale (i oczywiście strzelić wtedy decydującą bramkę:P)

  • mjakubski

    podpisuje sie obiema lapami pod kazdym slowem. Suarez na prezydenta Urugwaju :)

  • Gość: [pbos] *.adsl.inetia.pl

    No tak, to był mecz z Portugalią i słynny rudy Abel Xavier!
    Ale instynkt mnie nie zawiódł;)

    Notka oczywiście fajna i słuszna.

  • Gość: [mc] *.hsd1.wa.comcast.net

    @sztuka: Czyli rozumiem, że po nieuznanym golu Lamparda, wszystkie kartki anglików też powinny być anulowane? Bo przecież był gol. Niesportowe zachowanie to niesportowe zachowanie, nie liczy się w jakiej sytuacji - zresztą: www.sport.pl/MS2010/1,104140,8095895,FIFA_moze_zawiesic_Luisa_Suareza_na_dluzej.html

    A ja przegrywam kawę przez tych Niemców c:-(

  • Gość: [Zkaj] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Weezer.

    Ale ja nie domagam się jakichś absurdów, jak uznanie bramki. Po prostu podkreślam, że należy mu się kara za cyniczne złamanie przepisów. Nie jakaś wielka dyskwalifikacja, tylko po prostu dwa mecze - prosta sprawa. Mój przykład, owszem, był ekstrymalny, ale choć premedytacja w zachowaniu Suareza była oczywiście mniejsza, to przecież cynizm był dokładnie taki sam - brak jakikiegokolwiek poszanowania dla reguł. Dla mnie naprawdę nie ma znaczenia, że Ghana nie strzeliła - uważam, że nawet gdyby Gyan strzelił, to Suarez i tak powinien zostać zawieszony na dwa spotkania za takie zachowanie.

  • Gość: [mario] 85.222.87.*

    mrpw:
    a co powiecie o zachowaniu Suareza po odgwizdaniu karnego?

  • marek_koniarek

    super notka ! ci co wyzywaja suareza chyba nigdy nie uprawiali sportu, nie byli na boisku w takiej akcji, nie czuja adrenaliny towrzyszacej woli zwyciestwa. absolutnie zrobilbym to samo..i liczyl, ze spudluja karnego..gdyby sie schowal z rekami - to byscie gadali, ze frajer, bo mogl obronic i moze by nie strzelili :-) a tak, maja polewke z frajerni ghany - taka prawda, mozecie sie oburzac, wazne kto gra dalej. i nie pitolcie o goaltending, bo to nie ten sport i mrpw przytoczyli sluszne argumenty.

  • Gość: [Gorzki] *.sds.uw.edu.pl

    @Zkaj
    zgadzam sie o tyle, że kara powinna być dokładnie taka sama jak wtedy, gdyby Gyan karnego strzelił

    możemy spojrzeć czy Xavier dostał czrwoną kartkę a jeśli dostał, to czy miał specjalnie przedłużoną dyskwalifikację

    jak dostanie na jeden mecz to wroci na finał/mecz o trzecie i będzie bohaterm

    jak dostanie na dwa mecze, to dopiszemy rozdział o tym, jak Suarez poświęca swoją obecność na Mundialu po to, by dać szanse swojej drużynie i los wynagradza jego poświęcenie.

    no przecież to historia dla holywood ;P

  • Gość: [wmordę] 77.223.209.*

    @mrpw
    Cieszę się, że napisaliście tę notkę. Zgadzam się z Wami w pełni. Śmieszą mnie uwagi o niemoralnym Suarezie, tak jak i śmieszyło mnie wyzywanie od oszustów Henryego. Wszyscy tak robią, to jest część gry, nie święci, a ludzie grają w piłkę ;-) Miło jest zatem przeczytać głos rozsądku ;-)

  • Gość: [wmordę] 77.223.209.*

    Jeszcze jedna uwaga do obrońców moralności, którzy atakują "brak jakikiegokolwiek poszanowania dla reguł". Gdy ostatni obrońca popełnia taktyczny faul w środku boiska na wychodzącym na czystą pozycję napastniku dostaje czerwoną kartkę. Czy chcielibyście by także zaliczono bramkę, która z owej akcji mogła paść i zdyskwalifikowano na 10 meczy tegoż obrońcę? ;-) W takim wypadku przecież też jest brak poszanowania dla reguł ;-) Dziwne są ludki na tym świecie. ;)))

  • Gość: [krisow] *.lannet.pl

    W 1978 piłkę z bramki ręką wybił Mario Kempes, ten sam który w tym meczu strzelił nam oba gole.

  • Gość: [kibic k] *.internetdsl.tpnet.pl

    Dlaczego są do wyboru tylko dwie skrajnie przeciwne opcje? Przeciwstawienie zera bohaterowi jest dobre w tytule notatki, wpisu czy felietonu. Ale z tego gostka to ani bohater (skoro jego zachowanie nie odbiega od opartej na instynkcie normy) ani zero (bo ani nie oszukiwał, ani nikomu zdrowia nie odebrał). Facet jawnie złamał przepis broniąc bramki i to wszystko. Miał ułamek sekundy do namysłu i wybór: albo na pewno przegramy i jedziemy do domu, albo mamy skrawek szansy na remis i zwycięstwo w karnych, a ja zostanę zdyskwalifikowany.
    Piłkarz jak wielu innych.

  • Gość: [krisow] *.lannet.pl

    I jeszcze jedno, parafrazując klasyka: plotki o śmierci Europy były lekko przesadzone ;) W półfinałach zapewne będziemy mieć aż trzy zespoły od "nas".

  • Gość: [graaf] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jeśli przywołano przykład Abela Xaviera, to warto przypomnieć, że on za swoje zagranie ręką nie dostał czerwonej kartki. O ile później został wyrzucony z boiska (a i tego nie jestem pewien), to wyłącznie z powodu straszliwie chamskiego zachowania wobec sędziego po podyktowaniu karnego (tak samo, jak Nuno Gomes i chyba ktoś jeszcze). A nie dostał czerwonej być może dlatego, że "bronił" z kąta, a nie na wprost pustej bramki.
    Pamiętam, że Xavierowi się wtedy współczuło, tylko kompletnie nie rozumiem, dlaczego. Zachowanie jego, jak i reszty Portugalczyków było wtedy po prostu skandaliczne, choć słuszność decyzji sędziego była ewidentna. To trochę tak, jakby wczoraj Urugwajczycy skoczyli wściekle na sędziego, gdy ten podyktował karnego. Reprezentacja Portugalii straciła wtedy na trwałe moją sympatię.
    Jeszcze jedna uwaga do MRPW. Czy aby na pewno trenerzy Urugwaju i Ghany wypowiadali się po angielsku? O ile waszego zwyczaju nietłumaczenia cytowanych wypowiedzi z angielskiego, gdy piszecie o NBA można w ostateczności bronić twierdząc, że cytujecie w wersji oryginalnej (choć i to mi się nie podoba), o tyle wypowiedzi z innych języków "cytować" po angielsku, to już trochę nielogiczne. Tak samo, jak pisanie po polsku np. Andrei Arshavin (to ostatnie akurat nie pod Waszym adresem). Chodzi mi po prostu o to, że w takiej sytuacji nie powinno już być wykrętów przed tłumaczeniem takich wypowiedzi na język polski.

  • Gość: [graaf] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A jeszcze co do wypowiedzi Pantsila, która jest oczywiście absurdalna, więc nie wiem, czy w ogóle warto się nad nią rozwodzić, ale niech będzie.

    Gdyby sędzia uznał bramkę w tej sytuacji, to przede wszystkim byłaby zupełnie na serio podstawa do powtórzenia meczu, bo tak się dzieje, gdy sędzia postępuje jawnie wbrew konkretnym, jasnym przepisom w tak kluczowej sytuacji. I temu się nie sprzeciwia nawet FIFA. Tyle, że sędzia zapewne zacząłby twierdzić potem, że uznał gola, bo myślał, że piłka przekroczyła linię. A przy choćby najbardziej absurdalnej, nienormalnej, niemieszczącej sie w głowie ocenie sytuacji boiskowej (czyli stanu faktycznego, a nie prawnego) powtórek meczów oczywiście być nie może.

  • mrpw

    graaf: nie wiem, po jakiemu mówili, cytowaliśmy za guardianem albo bbc. hiszpańskiego nie znamy

  • Gość: [mc] *.hsd1.wa.comcast.net

    @graaf - dobre prawisz, masz plusik za wypowiedź o tłumaczeniu.

  • Gość: [plc] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    macie racje i nie wiem jak ktokolwiek poza trollami internetowymi może uważać, że urugwaj wygrał niezgodnie z przepisami czy zasadami fair play.

  • Gość: [jawa] 90.156.119.*

    @zka
    co znaczy, że powinien zostać wykluczony na dłużej? co to za bzdury? A jakby taka sama sytaucja miala miejsce w I połowie to tez powinien zostac wykluczony na dłużej? Przepisy to przepisy - tak samo powinny być stosowane w każdej minucie meczu (tak jak mnie wkurzają stwiedzenia, że "takich fauli się nie gwiżdże w polu karnym", bo co? co w polu karnym to trzeba nogę urwać?). Przepis jest przepis: ręka, karny, czerwona, zawieszenie na 1, czy 2 mecze. Jakoś nie kojarzę, aby w przepisach był jakiś punkt, który kazałby zawiesić Suareza na dłużej.
    BTW - IMO Suarez HERO :-)

  • Gość: [Zkaj] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Jawa
    Przecież określiłem wyraźnie, że chodzi mi właśnie o zawieszenie na dwa mecze za niesportowe zachowanie.

    Nie można nazwać takiego zachowania jak Suareza inaczej niż niesportowe zachowanie - i o to mi tylko chodzi - a większość piszących tutaj widzi świat w czarno-białych barwach - albo należy Suareza ukrzyżować albo ogłosić świętym...

    Ktoś zwrócił uwagę, że nie święci grają w piłkę - owszem, ale to wciąż nie zwalnia nas od tego, żeby zagrania takie jak Henry'ego czy Suareza oceniać nagannie - naprawdę nie o to w piłce chodzi. To, że zrobiłby tak każdy piłkarz wciąż nie jest żadnym wytłumaczeniem - co najwyżej wpisuje się w poczet argumentów typu "...bo wszyscy oszukują skarbówkę". Nie należy z Suareza robić kozła ofiarnego, ale należy zgodnie z prawdą powiedzieć - zagrał niezgodnie z przepisami i niezgodnie z duchem fair play, w związku z czym zasługuje na czerwoną kartkę i zawieszenie na jakieś dwa mecze. A nie pomnik ani krzyż...

  • fjohn

    Mam wrażenie, że źle obsadzany jest bad guy w tej sytuacji. Suarez zachował się tak, jak się zachował - złamał przepis i został ukarany. Jak w dziesiątkach sytuacji boiskowych: faul od tyłu - sędzia daje wonego, czasem kartkę, piłka kopnięta za własną bramkę, róg itd. Ręka w polu karnym na drodze do bramki - karny i czerwona. To było w zasadzie proste. I ciąg dalszy miał być taki, że jest gol i łamiący przepisy odpada.

    Niemoralny był zatem, hm... los.

    I zrozumiały jest pewnie gniew niektórych. Podobnie jak zrozumiała radość innych. Świat jest złożony i dobrze, bo byłby nudny. Piłka nożna jako jego przejaw też.

  • Gość: [Paweł] *.chello.pl

    Ręka Xaviera była inna. Pamiętam tę sytuację jak dziś. Jemu poprostu ręka odruchowo poszła o te 5 cm z biodra w stronę piłki. I wszyscy współczuli chyba nie jemu a Portugalii bo zachował się jak idiota i kompletna dupa, kąt był niewielki nie było żadnego zagrożenia. A Suarez zachował się tak jak powinien każdy człowiek czujący się częścią zespołu.

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Suarez nie jest ani Zerem ani Bohaterem bo gdyby Gyan trafił to byłby Zerem, ale analogicznie to, że Gyan nie podołał presji to nie czyni z Suareza żadnego Bohatera.

  • supergigant

    Moim zdaniem słowa Pantsila to wynik zlosci i tyle, wie ze spaprali sprawe ale szuka wytlumaczenia. Co do Suareza to okej kazdy zachowalby sie tak samo, owszem zachowanie jak najbardziej nei fair play wiec dyskwalifikacja powinna byc na dwa mecze a nie jeden. Inna sprawa ze wydaje mi sie ze ta pilke mogl rownie dobrze wybic glowa a te rece same mu poszly do gory. A co do spalonego to jednak Appiah nie bral udzialu przy tym strzale dopiero przy dobicte nie wiem dokladnie jak to jest ale chyba jednak nie powinno byc spalonego, bo nie mial intencji dojscia do pilki w tym momencie ani jej nei dotknal, inna sprawa jak dzisiaj z Valdezem gdzie jego kolega z druzyny byl na spalonym i walcyzl w powietrzu o pilke mial intencje ja przejac wiec spalony moim zdaniem odgwizdany prawidlowo.

  • gary76

    @Supergigant
    Liczy się moment zgrania główką i wtedy Appiah był na pozycji spalonej i jeśli dobija piłkę odbitą przez bramkarza to jest spalony. O ile oczywiście tą piłkę odbił Muslera (a raczej zdjął z głowy zawodnika Ghany) Bo ten zawodnik, który walczył o piłkę z Muslerą na spalonym nie był. Niestety po tej powtórce trudno orzec.

  • gary76

    A swoją drogą to nie mają Panowie wrażenia, że zdziwienie Suareza wynikało z tego, że to Funcile szedł do sędziego po czerwoną kartkę? :-) Suarez już się wymykał z pola karnego, a do sędziego podchodził Funcile.

  • Gość: [Pafeu] *.sta.tvknaszapraca.pl

    Cóż - taki to po prostu sport oszustów i symulantów, gdzie o wygranych decydują w głównej mierze błędy sędziowskie.
    @MRPW: co do rozważań nt. gola - niegola... Panowie próbujecie do oczywistej sytuacji doczepić coś, co nie jest rozstrzygnięte. Jeśli jakiś niebramkarz wybija rękoma piłkę zmierzającą w światło bramki (w szczególności na linii bramkowej) to jest klasyczny goaltending - nie ma czego rozważać. Kiedy bramkarz fauluje napastnika... to jeszcze nic pewnego - napastnik może spudłować. Niby mało prawdopodobne, ale możliwe. Koniec dylematu.

  • Gość: [Pafeu] *.sta.tvknaszapraca.pl

    Największą niespodzianką jest dla mnie poparcie dla gościa, który zrobił rzecz absolutnie niedopuszczalną. Szczerze przyznaję - nie pojmuję pełnej akceptacji dla zachowania, które powinno być piętnowane.

  • matsabat

    Gość nie miał nic do stracenia a wszystko do zyskania, więc zagrał nie fair i robi się z niego bohatera. Brawo!

    "Każdy zachowałby się tak samo" - miażdżąca argumentacja. A nawet jeśli tak, jeśli to jest instynktowne, to nie zapominajmy, że Urugwajczycy mieli dwie doskonałe szanse żeby oszustwo kolegi naprawić.

    Tu nie chodzi o nowe regulacje, oskarżanie sędziego czy piętnowanie samego Suareza. Tu chodzi o ludzką przyzwoitość, bo sytuacja była jednoznaczna dla jego pozostałych na boisku kolegów.

    Poważniejszy tekst o problemie liczenia się tylko z wynikiem tutaj: www.project-syndicate.org/commentary/singer64/English

    twitter.com/MatSabat

  • Gość: [rooolf] *.icpnet.pl

    a ja nie pojmuje zdania: "jak ktoś nie wykorzystuje takiego meczbola, to nie zasługuje na to, żeby grać w półfinale Mundialu." ;|

    gdyby "wielcy" Niemcy nie wykorzystali karnego w ten sposob i odpadli powiedzmy z Anglia,Brazylia,Urugwajem,niewazne,to tez nie zaslugiwaliby na polfinal,tak? nie zaslugiwaliby na final,bo JEDEN z zawodnikow nie strzelil karnego..? jesli serio tak uwazacie,to nie mam pytan..

    ale pewnie to tylko taka "efektowna" puenta miala byc;)

  • Gość: [Rumci] *.chello.pl

    Ale o czym ta dyskusja jest? Że zagrał nie fair? A czy jak bramkarz fauluje zawodnika w sytuacji sam na sam, to jest fair? W ogóle, czy jakikolwiek faul jest fair? No właśnie. Instynktowna reakcja, dostał karę, więc o co halo? Ghana nie strzeliła karnego, więc do widzenia, nie widzę w tej sytuacji niczego dziwnego.

  • Gość: [jerzy jeż] *.chello.pl

    zawsze jestem za Afryką, oczywiste więc, że byłem za Ghaną, ale ta cała dyskusja to jakiś kosmos... była ręka, była czerwona kartka, był karny... koniec dyskusji!!!!
    ps: w ogóle świat się chyba kończy... powiem to jednak głośno: Niemcy na mistrza!!!!

  • Gość: [Iribar] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Co wy tutaj w ogóle porównujecie Suareza i Henryego ? Suareza spotkała kara za to zagranie a Henryego nie. A że Ghana sfrajerzyła to juz nie Suareza wina.

  • Gość: [Zkaj] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Rumci

    Niektóre faule są popełniane z większym cynizmem, inne z mniejszym. Gdy zawodnik wychodzi sam na sam, a bramkarz próbując wybić mu piłkę spod nóg, fauluje go, to jest to faul niezamierzony - bramkarz liczy się z konsekwencjami, że może sfaulować, ale nie to jest jego celem. Gdyby w innej sytuacji zawodnik minął bramkarza i pędził na pustą bramkę, a bramkarz ściągnął zawodnikowi spodenki, żeby ten się potknął i gola nie strzelił, to to już jest cyniczny faul popełniony z premedytacją. Nawet, jeśli ktoś robi to instynktownie, to jego jedynym celem jest tutaj złamanie przepisów, gdyż korzyść z oszustwa może się okazać większa niż korzyść z zagrania uczciwie.

    Podobnie możemy porównać karne z wczorajszego meczu Paragwaj - Hiszpania. Można chyba śmiało założyć, że faulujący Paragwajczyk próbował wślizgiem wybić piłkę, ale mu się to nie udało i w konsekwencji sfaulował zawodnika Hiszpanii. Natomiast Pique nie próbował grać w piłkę nożną, on próbował zagrać w grę "czy zdołam wyrwać temu człowiekowi ramię". Jego faul był cyniczny i godny pogardy.

    @Supergiganci
    Oczywiście takie faule jak Piquego czy jak Suareza zdażają się w piłce nie raz, ale całkowite usprawiedliwianie takich sytuacji wynika chyba z tego, że zapomnieliście Panowie, iż zasady piłki nożnej określają oficjalnie, że należy dążyć do zwycięstwa zgodnie z zasadami gry i zasadami fair play - nie do zwycięstwa za wszelką cenę. To, że mało kto stosuje się do tego nie może spowodwać, że staniemy się totalnie nieczuli na tego typu zagrywki. Chodzi o to, aby cały czas podkreślać, że tak się nie powinno grać, że faule taktyczne są czymś złym, godnym pogardy i należy się za nie kara. Nie kara zbyt surowa w stosunku do czynu, ale adekwatna.

    Wiem, że w dzisiejszych czasach sport to biznes, hipokryzją byłoby zaprzeczanie temu. Ale przechodzenie do porządku dziennego, ba, chwalenie nawet takich zagrań, powoduje, że wszyscy myślą, że tak ma być i bardzo szybko kończy się na tym, że trenerzy młodzików uczą ich jak przewracać się w polu karnym przy najlżejszym kontakcie z przeciwnikiem, jak symulować, jak oszukiwać i jak wygrać za wszelką cenę. Czy bylibyście zadowoleni, gdyby Wasze dzieci na takich właśnie trenerów trafili? Czy naprawdę nie dostrzegacie nic nagannego w postawie Suareza? Nie pytam, czy tak samo postąpibyście na jego miejscu ale pytam - czy naprawdę uważacie, że tak należało postąpić?

  • Gość: [Zkaj] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Iribar

    Przy ocenie moralnej czynu Henry'ego, Luisa Fabiano czy Suareza nie ma absolutnie żadnej różnicy, czy zostali złapani czy nie.

    Przecież trudno uzasadnić zdanie, że morderca, którego złapali jest w jakikolwiek sposób lepszy od mordercy, którego nie złapali, nieprawdaż? Nie liczy sie skutek czynu, tylko sam czyn.

  • Gość: [Sedov] *.internetdsl.tpnet.pl

    @Zkaj Zgadzam się z Tobą i to już kolejny raz jak wchodzę na tego bloga i w ogóle się dziwię, że można taką notkę napisać. Oczywiście sam na miejscu Suareza pewnie zachowałbym się tak samo, ale to nie znaczy, że należy go teraz uznawać za jakiegoś wielkiego bohatera bez skazy. Ani również za zero. Myślę, że powinien dostać dyskwalifikację na 2 mecze. Jego zagranie było kompletnie wbrew duchowi fair play (czy wbrew duchowi gry to ciężko powiedzieć, bo i tak piłka nożna to sport, w którym faule, symulacje i zagrania typu "żeby sędzia nie widział" są chyba zgodne z duchem gry).
    Dlaczego w NBA nienawidzi się tzw. "flopperów" czyli symulantów? Bo fair play i prawdziwa gra są ważniejsze od wyniku... W tym rodzaju piłki nożnej jaki by chciała część tutaj komentujących bardziej chyba liczy się cwaniactwo i stąpanie po trupach do celu.

  • Gość: [graaf] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Zkaj
    Ależ jak najbardziej jest różnica między zagraniem Henry'ego, Fabiano a Suareza. Dwaj pierwsi zagrali tak, by zdobyć gola i ukryć swoje zagranie przed sędzią i z intencją, by nie ponosić konsekwencji swego zagrania, które przewidziane są w przepisach.

    Suarez zagrał z pełną świadomością tego, że zostanie za to ukarany i godził się na to. Nikogo nie zamierzał oszukiwać. Po prostu było to zagranie taktyczne - w sytuacji ekstremalnej jedyny sposób przedłużenia szans swojego zespołu - ale w sposób otwarty, bez oszukiwania, bez symulowania czegokolwiek. Można to oczywiście nazwać zagraniem cynicznym, ale ja jednak (widać sam jestem cynikiem) wolę nazywać to zagraniem taktycznym. Dla takich sytuacji przepisy przewidują konkretną sankcję, i to wcale nie łagodną, i Urugwaj oraz sam Suarez taką sankcję ponieśli w pełni się na to godząc.

    A skoro już tak na tę moralność włazicie, to czy w takim razie moralne są w koszykówce faule taktyczne w końcówkach meczów, gdy się przegrywa kilkoma punktami - oczywiście najlepiej jeszcze faulując kogoś w rodzaju Shaqa, kto wykonuje wolne najgorzej? Czym się to różni od strony moralnej od zagrania Suareza?

    A już kompletnie nie rozumiem, dlaczego Suarez miałby dostać wyższą karę, niż normalnie jest przewidziana za takie zagranie. Bo Ghana nie potrafiła strzelić karnego? Bo to była ostatnia minuta meczu? Bo gdyby to było w 50 minucie, to byłoby mniej niesportowe albo mniej niemoralne? Przepisy są jasne i poniósł karę zgodnie z nimi.

  • Gość: [Zkaj] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Graaf
    Ale ja nie napisałem, że nie ma różnicy między zagraniem Henry'ego, Fabiano czy Suareza - stwierdziłem jedynie, że przy ocenie ich zachowania nie ma znaczenia to czy zostali złapani, że należy oceniać sam czyn, a nie skutek.

    Czy Suarez nikogo nie zamierzał oszukiwać raczej nigdy się nie dowiemy - nie dane nam było dowiedzieć się, co by było, gdyby sędzia nie zauważył tej ręki - nie wiemy czy Suarez by się przyznał, czy też twierdził, że ręką nie zagrał. Obawiam się, że cynicznie można założyć, że "postąpiłby jak wszyscy" czyli udawał niewiniątko. Przypominam, że cała drużyna Urugwaju rzuciła się do sędziego twierdząc, że ręki nie było.

    Natomiast nie zgadzam się z twierdzeniem, że nie oszukiwał - świadome zagranie ręką jest w tej sytuacji właśnie złamaniem zasad gry - tego nie należy robić i to jest właśnie oszustwo. Oszustwo opłacalne i sprytne, ale niemniej naganne. W pełni zgadzam się, że to było zagranie taktyczne i w pełni przyznaje, że zdarzają się one na codzień i mają mniejsze lub większe konsekwencje w sporcie. Po prostu zwracam uwagę, że takie zagrania należy oceniać niezmiennie nagannie, bo choć powszechne, to są czymś wypaczającym idee sportu. Nie mówię, że należy za nie krzyżować, ale próbować ich oduczyc, a już przede wszystkim nie pisać o nich notek pochwalnych i akcepotwać ich, bo "wszyscy tak robią".

    Zauważ, że mało kto tutaj domaga się dla Suareza wyższej kary niż normalnie przewidziana. Obecnie za czerwoną kartkę z autoamtu dostaje się jeden mecz zawieszenia, a oprócz tego zbiera się komisja FIFA, która podejmuje decyzję, czy faul był niesportowy i w związku z tym czy należy zwiększyć zawieszenie. Ja uważam, że ten faul był niesportowy i należy się zgodnie z przepisami 2 mecze zawieszenia za coś takiego. Jak napisałem wcześniej, gdyby Gyan strzelił karnego, to dokładnie takiej samej kary bym się domagał.


  • Gość: [szpiter] *.wolow.mm.pl

    Jestescie zalosni z tym klasykiem...

  • da_markos

    tez sie zgadzam z przedmowca... co to za klasyk?? jak mozna tak niegodziwe slowa nazywac klasykiem?

  • Gość: [wiadomo] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Panowie,
    niby wszystko pięknie racjonalnie przedstawione.
    Ale ja od piłki nożnej nie oczekuje racjonalności, tylko piękna. Po to włączam telewizor, żeby oglądać biegających od 1. do 90. minuty Paragwajczyków (brawo dla nich).

    Nie włączam tv po to żeby oglądać Suareza, zagrywającego reką (no i co z tego, że zachowałbym się tak samo na boisku). Nie włączam po to, żeby oglądać Robena udającego faul (no i co z tego, że zachowałbym się tak samo na boisku). Tu nie chodzi nawet o fair play. Rzecz jest o marzeniach...

  • Gość: [graaf] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Zkaj
    Ty chyba nie rozumiesz znaczenia słowa "oszustwo". Oszustwo to nie każde zagranie wbrew przepisom. Oszustwo, to zagranie wbrew przepisom wykonane w celu wprowadzenia w błąd sędziego. Tutaj nie było o tym mowy. Oczywiście, ze Suarez by się sam nie przyznał, gdyby sędzia jakimś cudem tego nie zauważył, ale nie jest takim idiotą, by bronić w tak ewidentny sposób rękami mając choćby najmniejszą nadzieję na to, że sędzia nie zauważy. Jego celem było zatrzymanie piłki bez względu na to, czy sędzia to zobaczy, czy nie, bo w obu przypadkach takie zagranie miało sens.

    Piszesz też zupełną nieprawdę o tym, że rzekomo Urugwajczycy rzucili się do sędziego. Było dokładnie odwrotnie, do sędziego nie podbiegł ŻADEN Urugwajczyk. Żaden nie protestował. Prawie wszyscy stanęli, chwycili sie za głowy i tyle. Radzę Ci obejrzeć powtórkę tej sytuacji.

    A jeśli to zagranie nazywasz oszustwem, to taki sam sens ma nazwanie oszustwem chamskiego wejścia Felipe Melo w Robbena - w końcu także rażąco wykraczało poza przepisy. Ale chyba sam dostrzegasz nonsens takiej klasyfikacji, więc zauważ również nonsens nazywania ręki Suareza oszustwem.

  • yanoo_pl

    Nie wiem jak można krytykować Suareza?! Jeśli ktoś krzyczy, że to oszustwo, to wg mnie jest co najwyżej "fotelowym kibicem" oglądającym piłkę od święta i zupełnie nie czującym ducha sportu.

  • lukasz.mizeracki

    koleś z Ghany nazywa się Paintsil, nie Pantsil. A Wy jeszce kilka razy błędnie napisaliście jego nazwisko. kibicowali Ghanie. pff...

  • Gość: [tremor] *.e-wro.net.pl

    Wracając do Portugalii - ja im wtedy współczułem dlatego, że zostali chamsko i jawnie oszukani - Francja (a konkretnie Henry) zdobyła wyrównującą bramkę z 3-metrowego spalonego, którego sędzia nie mógł nie widzieć. Gdyby nie to, dogrywki, a więc niefortunnej interwencji Abela, by nie było. Jakby tego było mało Zidane zagrał ręką w polu karnym no ale najlepszego piłkarza świata nie można z boiska wyrzucić a faworyta ukarać karniakiem.

  • Gość: [Zkaj] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @graaf
    Cóż, każdy inaczej interpretuje słowo "oszustwo", czy to oszukanie ducha gry i zasad fair play czy to oszukanie w Twoim rozumieniu. Problem widzę tu tylko jeden - skoro sam twierdzisz, że na pewno by się nie przyznał, gdyby sędzia tego nie zauważył, to rozumiem, że po prostu mówisz, iż Suarez nie oszukał, tylko dlatego, że został przyłapany na gorącym uczynku, a gdyby miał okazję oszukać, to na pewno by to zrobił? Jakoś niespecjalnie usprawiedliwa to w mojej ocenie tego piłkarza :)

    Urugwajczycy rzeczywiśie nie podbiegli, zdawało mi się.

    A najbardziej w tej całej sytuaci denerwuje mnie to, że Suarez dostał jeden mecz zawieszenia. Wiecie co to oznacza? Przecież gdyby w hipotetycznej sytuacji jakiś zawodnik całkowicie przypadkiem ręką zatrzymał piłkę zmierzającą do bramki, to też musiałby otrzymać czerwoną kartkę. I też otrzymał by jeden mecz zawieszenia (jak chocby na tych mistrzostwach Kewell). A to oznacza, że za całkowcie przypadkowe zagranie kara jest dokładnie taka sama jak za podjęte świadomie, z pełną premedytacją oraz z nadzieją na korzyść z tego wynikającą. FIFA sama postąpiła niezgodnie z własnym regulaminem i doprowadziła do takiej sytuacj w której nawet jak zrobisz coś specjalnie to i tak dostaniesz karę tylko taką, jak gdybyś zrobił to niechcący. Paranoja.

  • Gość: [El..y] 195.116.91.*

    @zkaj
    Powiem wprost przesadzasz. Otóż kiedy zawodnik fauluje zawodnika wychodzącego na czystą pozycje to dostaje czerwoną kartke i zawieszenie na jeden mecz a zgodnie z Twoją interpetacją powinien dostać zawieszenie na aż 2 mecze a może idąc twoim tropem i 3 bo jednak zagranie ręką jest premiowane rzutem karnym dla drużyny przeciwnej a tu jest tylko czerwona kartka i drużyna przeciwna traci 100% szanse na strzelenie bramki.
    Idąc dalej twoim tropem dedukcji to jedyny przypadek zawieszenia na 1 mecz byłby w przypadku kiedy czerwona kartka jest kompilacją 2 zółtych w jednym meczu. Każdy inny przypadek zasługuje na minimum 2 mecze gdyż jest czyniony z premedytacją.
    Bądźmy szczerzy zawodnik zrobił to instynktownie jest ostatnia minuta meczu zrobił wszystko aby uchronić drużyne od porażki. Nikogo przy tym nie skrzywdził ( w sensie fizycznym) został ukarany a Ghana miała szanse na gola. Suarez jest bohaterem Urugwaju i się temu nie dziwie. Nie oszukał nikogo gdzie ty tu widzisz oszustwo. On złamał zasady fair play ale ich nie oszukał. Oszukał to Henry a nie Suarez. Wyjaśnij mi może co to znaczy oszukać zasady fair play bo chyba masz jakąs niesłownikową definicje

  • Gość: [graaf] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @tremor
    Piszesz straszliwe bzdury. Gol Henry'ego został strzelony jak najbardziej prawidłowo. Nie było mowy o żadnym spalonym ani Henry'ego ani Anelki, który wcześniej został wypuszczony na prawe skrzydło i asystował Henry'emu. Pamiętam tę sytuację doskonale, sam ją analizowałem na video wiele razy, więc kitu tutaj nie wciskaj. A ta ręka Zidane'a, o której wspominasz (żeby było jasne - nastrzelona i oczywiście nie w takiej sytuacji, jak Xaviera, więc w ogóle nie rozumiem, o jakim wyrzuceniu piszesz), miała miejsce w meczu z Hiszpanami.

    Widze, że niektórym po 10 latach pamięć odmawia posłuszeństwa. Chyba, ze Ty znasz Euro 2000 tylko z jakichś opowieści Portugalskich fanów,. którym rozsądek po tym półfinale odebrało.

  • Gość: [graaf] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @zkaj
    Pisałem tylko tyle, że żaden piłkarz by się sam nie przyznał, gdyby czegoś sędzia nie wyłapał, czy by to dotyczyło Suareza, czy też kogokolwiek innego. Tak po prostu jest, taka jest natura ludzka. Tyle że my mówimy nie o tym, co by było ("a gdyby tak wasza matka"), lecz o tym, co jest, a raczej było. A miało miejsce zagranie, które oszustwem nie było. Nazywanie kogoś oszustem dlatego, że zapewne by oszukał (na dodatek tak, jak każdy inny piłkarz ), gdyby miał taką okazję, choć ponieważ okazji nie miał, więc nie oszukał - byłoby dość kuriozalne, nie uważasz?

    Z tego, co się orientuję, to kara 1 meczu po czerwonej kartce jest właśnie karą za świadome zagranie, które wbrew przepisom uniemożliwia drużynie przeciwnej zdobycie bramki. Dlatego wydaje mi się, że Kewell dostał kartkę i dalszą karę za celowe zagranie, a nie za rękę nastrzeloną. Tamta sytuacja była po prostu kwestią interpretacji, na pewno bardziej dyskusyjna, niż ta Suareza. Ręka nastrzelona, nieumyślna chyba nawet w takiej sytuacjij nie daje podstaw do czerwonej kartki i kary następnego meczu.

  • Gość: [idealista] *.emapa.pl

    Suarez celowo złamał zasady gry i zasady fair play.

    Co do oszustwa - dla mnie celowe łamanie reguł (jakiejkolwiek gry) takowym jest - choć jak widzę nie dla wszystkich. Nie mówię tylko o zachowaniu Suareza, ale o wszelkich insynuacjach piłkarzy, od których robi się niedobrze.... o celowych faulach "taktycznych"; o faulowaniu przez bramkarzy napastników, którzy wychodzą na czystą pozycję; czy o czymś takim, co zrobił Pique w meczu z Paragwajem. Dla mnie to wszystko to oszukiwanie, bo nie jest się w stanie powstrzymać przeciwnikia ZGODNIE z regułami gry.

    I zupełnie się nie zgadzam z większością tu obecnych. Dla mnie nie jest ważne co się stanie po danym zachowaniu (czy będzie on dostrzeżone i ukarane - jak w przypadku Suareza, czy nie - jak w przypadku Henry'ego), to jest zupełnie wtórna rzecz. Dla oceny moralnej danego działania istotny jest sam moment działania, jego cel/intencja - w przypadku Henry'ego i Suareza jest ono to takie same - świadome i celowe złamanie przepisów gry. Co więcej, byłbym skłonny założyć, że zachowanie Henry'ego było bardziej odruchowe niż Suareza. Po Henry'm wszyscy sie jednogłośnie przejechali, a zachowanie Suareza nie tylko się to akceptuje, ale i uznaje ze bohaterskie. To już nawet nie jest śmieszne. Powtarzam, oceny jakiegokolwiek (złego) zachowania w mym mniemaniu nie zmienia fakt, czy zostało ono zauważone czy nie. Zachowanie Suareza było ze swej natury złe, karygodne i naganne, gdyż złamało ogólnie przyjęte zasady i ducha sportu. Nie dotyczy to tylko Suareza, ale wszystkich podobnych zachowań w sporcie. To, że są, że "wszyscy tak robią" nie oznacza, że powinniśmy je akceptować i się z nimi godzić lub je usprawiedliwiać (emocjami czy czymkolwiek).

    I jeszcze jedno - mówienie, że każdy zrobiłby wszystko, aby uchronić swój zespół przed przegraną jest by-zy-durą - zwłaszcza w sporcie. Emocje nie są żadnym usprawiedliwieniem (a argumenty "ty chyba nigdy nie grałeś w piłkę" są poniżej komentarza). Te same emocje, kierują nami, kiedy chcemy podejść do sędziego i przemodelować mu twarz, bo nie uznał nam słusznie strzelonej bramki. Na tym polega sport, by te umieć nad tymi emocjami panować i nie dawać im kierować nami w sposób sprzeczny z regułami, na które się sami zgodziliśmy.

    I jeszcze jedno - nikt nie mówi, że potępić Suareza, zabronić mu gry w reprezentacji etc. Ale na Boga, nie mówmy, że takie działanie jest do zaakceptowania! O bohaterstwie już nie wspomnę....

  • Gość: [idealista] *.retsat1.com.pl

    A przechodząc do meritum:

    Akceptowanie i usprawiedliwianie zachowania Suareza to logika, która sprowadza się do tego, że w gruncie rzeczy to możemy łamać przepisy pod warunkiem tylko, że rachunek zysków i strat jest dla nas korzystny -- możliwości, jakie daje złamanie przepisów przeważają nad stratami, jakie przyniesie ewentualna kara. Kiedy nam się to opłaca bardziej, łamiemy przepisy zamiast je przestrzegać - czyli jest to w sumie selektywne przestrzeganie przepisów.

    Ja się pod tym nie podpisuje.

  • wersy2

    Ech, panie Idealisto, chyba nie tylko ja nie rozumiem twojego idealizmu:)

    Skoro jednak utrzymujesz, że każdy łamanie przepisów jest złe i niezgodne z duchem gry i fair play, to ja będę upierał się...że Suarez żadnych przepisów nie złamał.

    Właśnie tak, twierdzę, że poruszał się w ich obrębie. Możemy uznać, że przepisy gry w piłkę nożną dopuszczają zagranie ręką, jednak konsekwencją takiego zagrania w polu karnym jest jedenastka+czerwona kartka. Jako że futbol jest grą polegającą na ocenioe ryzyka i podejmowaniu dobrych decyzji, możemy spokojnie uznać, że Suarez jest bohaterem. Czy takie postawienie sprawy cie satysfakcjonuje?

    Powiesz: "to odwracanie kota ogonem, przecież przepisy mówią jasno, że dotykać piłki ręką niewolno!"? Cóż, może i tak mówią. Mówią też jasno, że piłkę należy utrzymywać na wyznaczonym placu gry - "karą" za nieutrzymanie (a już, nie daj Boże, celowe wybicie!) jej tam jest przejęcie piłki przez przeciwnika. Czy zatem wyklął byś także bramkarza, który z pełną premedytacją wybiłby piłkę zmierzającą do bramki za linię końcową? A przecież za takie coś Ghańczycy zostaliby nagrodzeni jedynie rzutem rożnym!

    Swoją drogą, pomijając już zupełnie sympatie do Ghany/Urugwaju, bardzo się cieszę, że Suarez zagrał, jak zagrał, a Ghana zepsuła karnego. Pokazało to nam jak fundamentalne różnice dzielą nas jeśli chodzi o rozumienie "ducha gry" i postzreganie futbolu. I to nawet w jednym kraju! Bardzo to ciekawe z socjologicznego punktu widzenia.

  • wersy2

    Ech, panie Idealisto, chyba nie tylko ja nie rozumiem twojego idealizmu:)

    Skoro jednak utrzymujesz, że każdy łamanie przepisów jest złe i niezgodne z duchem gry i fair play, to ja będę upierał się...że Suarez żadnych przepisów nie złamał.

    Właśnie tak, twierdzę, że poruszał się w ich obrębie. Możemy uznać, że przepisy gry w piłkę nożną dopuszczają zagranie ręką, jednak konsekwencją takiego zagrania w polu karnym jest jedenastka+czerwona kartka. Jako że futbol jest grą polegającą na ocenioe ryzyka i podejmowaniu dobrych decyzji, możemy spokojnie uznać, że Suarez jest bohaterem. Czy takie postawienie sprawy cie satysfakcjonuje?

    Powiesz: "to odwracanie kota ogonem, przecież przepisy mówią jasno, że dotykać piłki ręką niewolno!"? Cóż, może i tak mówią. Mówią też jasno, że piłkę należy utrzymywać na wyznaczonym placu gry - "karą" za nieutrzymanie (a już, nie daj Boże, celowe wybicie!) jej tam jest przejęcie piłki przez przeciwnika. Czy zatem wyklął byś także bramkarza, który z pełną premedytacją wybiłby piłkę zmierzającą do bramki za linię końcową? A przecież za takie coś Ghańczycy zostaliby nagrodzeni jedynie rzutem rożnym!

    Swoją drogą, pomijając już zupełnie sympatie do Ghany/Urugwaju, bardzo się cieszę, że Suarez zagrał, jak zagrał, a Ghana zepsuła karnego. Pokazało to nam jak fundamentalne różnice dzielą nas jeśli chodzi o rozumienie "ducha gry" i postzreganie futbolu. I to nawet w jednym kraju! Bardzo to ciekawe z socjologicznego punktu widzenia.

  • wersy2

    Ech, panie Idealisto, chyba nie tylko ja nie rozumiem twojego idealizmu:)

    Skoro jednak utrzymujesz, że każdy łamanie przepisów jest złe i niezgodne z duchem gry i fair play, to ja będę upierał się...że Suarez żadnych przepisów nie złamał.

    Właśnie tak, twierdzę, że poruszał się w ich obrębie. Możemy uznać, że przepisy gry w piłkę nożną dopuszczają zagranie ręką, jednak konsekwencją takiego zagrania w polu karnym jest jedenastka+czerwona kartka. Jako że futbol jest grą polegającą na ocenioe ryzyka i podejmowaniu dobrych decyzji, możemy spokojnie uznać, że Suarez jest bohaterem. Czy takie postawienie sprawy cie satysfakcjonuje?

    Powiesz: "to odwracanie kota ogonem, przecież przepisy mówią jasno, że dotykać piłki ręką niewolno!"? Cóż, może i tak mówią. Mówią też jasno, że piłkę należy utrzymywać na wyznaczonym placu gry - "karą" za nieutrzymanie (a już, nie daj Boże, celowe wybicie!) jej tam jest przejęcie piłki przez przeciwnika. Czy zatem wyklął byś także bramkarza, który z pełną premedytacją wybiłby piłkę zmierzającą do bramki za linię końcową? A przecież za takie coś Ghańczycy zostaliby nagrodzeni jedynie rzutem rożnym!

    Swoją drogą, pomijając już zupełnie sympatie do Ghany/Urugwaju, bardzo się cieszę, że Suarez zagrał, jak zagrał, a Ghana zepsuła karnego. Pokazało to nam jak fundamentalne różnice dzielą nas jeśli chodzi o rozumienie "ducha gry" i postzreganie futbolu. I to nawet w jednym kraju! Bardzo to ciekawe z socjologicznego punktu widzenia.

  • Gość *.internetdsl.tpnet.pl

    @Graaf

    Kara 1 meczu po czerwonej kartce jest za jakiekolwiek zagranie - jest to kara automatyczna - wymierzana zarówno za przypadkowy faul obrońcy na napastniku wychodzącym sam na sam, czy za brutalne wejście łamiące nogę. Następnie otwiera się posiedzenie komitetu FIFA, która ocenia w jakim stopniu dane zagranie było niesportowe. Więc pod tym względem się mylisz - nastrzelona przypadkowo ręka wymaga wręcz czerwonej kartki, jeśli przez to piłka nie wpadła do bramki, a za czerwoną kartkę automatycznie jest jeden mecz zawieszenia. Także sytuacja pozostaje dokładnie taka jak ją opisałem - gdyby jakiś teoretyczny zawodnik całkiem przypadkowo w tamtej sytuacji zagrał ręką, to dostałby taką samą karę co zawodnik robiący to z pełną świadomością i specjalnie. To po prostu nie wydaje się w porządku.

    @wersy2
    Zdaje się, że nie dostrzegasz fundamentalnej różnicy przy znaczeniu słów "należy" i "nie wolno". Stąd Twoje porównanie jest absurdalne od samego początku do samego końca. W przypadku wybicia na aut nie następuje żadna "kara", następuje przejęcie piłki przez drużynę przeciwną. Twoje rozumienie słowa "kara" jest tutaj całkowicie potoczne i polegające na tym, że drużyna traci piłkę, więc jest "ukarana". Ale idąc tym przedziwnym tropem należy uznać, że dokładnie taką samą "karą" jest odebranie drużynie przeciwnej piłki w trakcie gry. Nie ma to kompletnie sensu.

    Suarez nie poruszał się w obrębie przepisów tylko je łamał. Nie możesz przecież stwierdzić, że prawo karne w Polsce dopuszcza morderstwo, gwałt, czy kradzież, ale konsekwencją tych czynności jest kara więzienia. Brak spójności logicznej w Twojej tezie.

    Zgadza, się oczywiście z Idealistą. Ogromny problem w dzisiejszym sporcie polega na tym, że świadome łamanie przepisów stało się wręcz częścią sportu i tak mocno wzrosło się w jego strukturę, że widzowie nie tylko przyzwyczaili się do tego i to akceptują, ale wręcz tego wymagają. Nikt nie ma najmniejszej chęci walczenia z takim podejściem do sportu. Bo jeśli komuś kibicujemy, to nie ukrywajmy - liczy się tylko zwycięstwo, niezależnie od tego, jakimi środkami zdobyte.

  • wersy2

    iqb110

    Moim zdaniem to ty mieszasz pojecia. Czm innym jest kodeks karny, a czym innym zasady gry w pilke nozna. W pilce niejako autoatycznie zaklada sie ich ciagle 'lamanie', inaczej nie bylyby potrzebne. Do prawa cywilnego/karnego mozna ewentualnie przyrownac tylko te przepisy, ktorych przestrzeganie jest bezwzglednie wymagane i karane walkowerem (np. to, ze na boisku moze znajdowac sie maksymalnie 11 uprzednio zgloszonych zawodnikow) - reszta najzwyczajniej okresla czym jest gra w pilke nozna i jakie sa konsekwencje okreslonych zagran.

    I tak, widze pelna analogie miedzy wybiciem na aute, a zagraniem reka. Zawodnicy sa zobowiazani przepisami do utrzymania pilki na wyznaczonym obszarze, sa takze zobowiazani do uczynienia tego za pomoca kazdej czesci ciala z wylaczeniem rak. W przypadku naruszenia ktorejs z tych zasad interweniuje sedzia (czyli porownanie do odbioru pilki 'w grze' jest chybione) i pilka jest przekazana stronie przeciwnej. Jako ze zagranie reka jest uznawane za przewinienie nieco ciezszego kalibru(bo moze przyniesc wieksze korzysci), to i zadoscuczynienie dla druzyny przeciwnej jest w tym wypadku nieco wieksze: rzut wolny badz karny zamiast rzutu roznego badz wyrzutu zza linii bocznej.

    Zreszta nie chodzi tu o terminologie, jesli chcesz, mozesz nazywac to zlamaniem przepisow. Chodzi po prostu o to, ze ja (i nie tylko ja) nie usprawiedliwiam zachowania Suareza stawka meczu, sympatia do Urugwaju, czy tym, ze 'kazdy by przeciez tak zrobil'. Ja po prostu nie widze w tym zachowaniu NIC zdroznego.

    Suarez majac ulamki sekund podjal wysmienita decyzje, starczylo mi refleksu i umiejetnosci by wprowadzic ja w zycie, a dzieki indolencji strzeleckiej Asamoy okazalo sie, ze wprowadzil swoja druzyne do polfinalu. W pelni zasluguje na miano bohatera, nie tylko Urugwaju, ale calych mistrzostw. Zagral fair: nikomu nie zrobil krzywdy, nikogo nie oszukal, podjal najlepsza z mozliwych decyzji z swietle obowiazujacych przepisow (ktore moim zdaniem w tym aspekcie z sprawiedliwe).

  • Gość: [wiadomo] *.gadu-gadu.pl

    jedna analogiczna sytuacja mi się skojarzyła - w koszykówce piłka opadająca jeśli zostanie strącona/zablokowana to punkty są zaliczane, mimo że do kosza nie wpadła

    więc czemu nie wprowadzić tego w piłce?

    pewnie nikt nie przeczyta tego komentarza, ale ... :)

  • wersy2

    Bo w piłce dla odmiany, żeby strzelić gola, trzeba jednak strzelić gola:)

    A FIFA niech się lepiej zajmie pilnowaniem przestrzegania obecnych zasad, a nie wprowadzaniem nowych, idiotycznych.

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci