Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Nigdy nie będziesz Michaelem Jordanem

mrpw

The Shot.

The Shrug.

The Spectacular Move (albo The Layup).

The Flu Game.

The Con Game.

The Double Nickel Game.

The 63-point Game.

The Threepeat.

The Second Threepeat.

The Final Shot.

Itd.

Oto legenda Michaela Jordana.

LeBron ma na razie tylko jedno "The".

The Decision.

Ciekawe, czy podobnie będzie, kiedy Król zakończy karierę.

Pamiętacie "The Decision" Michaela? Było to króciutkie oświadczenie o treści "I'm back".

Nie było wielomiesięcznej szopki, nie było przyjmowania delegacji z różnych klubów i przyjmowania darów, zwlekania do ostatniej chwili, upajania się kolejnymi ogłoszonymi kontraktami, nie było wreszcie upokorzenia rodzimego klubu podczas godzinnego show.

Bill Simmons: "Totally fine with LBJ switching teams. But doing that to Cleveland via a one-hour TV show was absolutely brutal. An unprecedented Eff You."

Można być wielkim koszykarzem, a jednocześnie małym czlowiekiem.

PS. I jeszcze jedno - LeBron, nigdy nie będziesz miał tylu tytułów, co Dwyane Wade!

PS2. Ten drugi co ze mną bloguje ma rację - Pat Riley jest Bogiem. Ma też rację, co do tego, że Dan Gilbert będzie jeszcze swojego listu żałował, zwłaszcza gwarancji zdobycia tytułu przed LeBronem. Cleveland Cavaliers are now officially Antawn Jamison team.

PS3. Bij mistrza! Nie będziemy kibicować Miami Heat. Dzisiaj ubieramy się na zielono. Kontrakty z Piercem i dwoma Allenami przedłużone, a wczoraj ustalono szczegóły kontraktu z Jermainem O'Nealem. 5>3!

PS4. Ptaszki ćwierkają, że management Boston kontaktował się również z... Shaqiem. Mamy mieszane uczucia - jesteśmy Bostończykami, kochamy Shaqa, ale nie mamy złudzeń - to się nie ma prawa udać. Wolimy dwie pozostałe shaqowe plotki - Dallas, a zwłaszcza San Antonio.

Komentarze (164)

Dodaj komentarz
  • mix001

    dzisiejsi gracze nba przy ekipie z tamtych lat(barkley,miller,kemp,payton,malone,ewing,pippen,olajuwon,drexler i oczywiscie JORDAN)to smieszne popierdolki.

  • nkn69

    Mieszane uczucia teraz. Z jednej strony świetny Wade. A z drugiej zero LeBron. Kibicować czy nie? Na prawdę zabiła mnie dzisiaj ta wiadomość ;)

  • lysy_buc_anzelm

    Jedno pytanie: kto będzie bronił Dwighta Howarda w Miami? Albo Gasol-Bynum w Lakers? ...

  • Gość 90.156.112.*

    bosh?

  • Gość: [siny] *.uml.lodz.pl

    bosh? z bosha taki mniej wiecej fałszywy C jak z amare'a. jak bynum będzie na 90% zdrowy (bo w 100% nie wierzę) to CB nie jest żadną odpowiedzią na podkoszowych LA.

  • Gość: [panpankracy] *.ipa.com.pl

    3!=6

    matematyki nie mieliście w podstawówce?

  • Gość: [Pafeu] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Szkoda przede wszystkim Bosha, potem szkoda Wade'a. Dwaj fajni zawodnicy, którzy w momencie stracili wszystko. Nie sądziłem, że zrobi coś, co spowoduje, że jeszcze bardziej straci w moich oczach. Myślałem wręcz, że nieco dojrzeje, że zacznie przekonywać do siebie. Okazuje się, że samozwańczy król szuka najkrótszej drogi do koronacji. Spieprzył z Cavs jak ostatni tchórz. W pełni zgadzam się z właścicielem Cleveland. Odważył się powiedzić, że król jest nagi.
    Mam nadzieję, że przerżną z kretesem. Jestem gotów zacząć kibicować samemu Dirkowi... komukolwiek... Go Cleveland! (nie wierzę, że to mówię)

  • fotolotek

    Dokladnie, w tym calym halasie Bosh urusl raptem na super gwiaze, wymieniany jest
    jednym ciagiem z Lebronem i D-Wadem.
    Ze tak powiem co on osignal? Ile waznych meczy w zyciu zagral? Co wygral?
    Centrem on jest zadnym, nie ma szans. Zobaczycie, Shaq do nich dojdzie za vet min,
    jak nic.

  • Gość: [bbmaster] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    panowie autorzy, spokojnie:) nie wiem na co liczyliscie, ze james zostanie z ta popierdolka gillbertem, co przez 7 lat nie potrafil obodowc go? Patrzac na to z perspektywy lebrona to wybor idealny. Chyba was boli ze to koniec bostonu

  • Gość: [panpankracy] *.ipa.com.pl

    GORTAT DO MIAMI!!!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    LeBron nie musi nikomu nic udowadniac że jest najlepszy, dwa ostatnie sezony MVP. pokazał że jest najlepszy, teraz tylko tytułu mistrzowskie się liczą.
    Widze że nagonke robią dziennikarze z niektórych gazet hehe ale pokazał że jest człowiekiem nie egoista jak Brayant... nie licza sie statystyki liczy się zespół :)

  • lysy_buc_anzelm

    Bosh? 208 104kg? bez żartów.

    Graczy podkoszowych-zapchajdziur jest wbrew pozorom sporo. Trzech wystarczy, żeby 18 razy sfaulować Dwighta Howarda i 10 razy wysłać na linię:
    Rasho Nesterowic 213, 115; Samuel Dalembert 211, 113; Eddy Curry 213, 133; Kurt Thomas 206, 104; Primoz Brezec 216, 115; Ben Wallace 206, 108; Chris Wilcox 208, 106; Kwame Brown 211, 122; Brad Miller 213, 118; Jarron Collins 211, 112; Didier Ilunga-Mbenga 213, 115; Juwan Howard 206, 114; Johan Petro 213, 120; Brendan Haywood 213, 119; Theo Ratliff 208, 106;

    Dlaczego więc nie: Dalambert, Curry, Wilcox, Brown, Petro, czy Ratliff?

    W najbliższym sezonie Miami to będzie drużyna three superstars (included one king of talc) and nine stop-gaps.

    "Stop-gap" to zdaje się "zapchajdziura". Jeśli wygrają będą mistrzami, jeśli nie to będzxe team of twelve assholes.

  • Gość: [normals] *.chello.pl

    Ciekawe jak ten team będzie funkcjonował. I co będzie jak w ostatnich sekundach piłka będzie szła do Wade'a, albo Wade'a koszulek się więcej sprzeda. Czy LbJ to przeżyje?

    P.S. Świetna notka.

  • Gość: [shawn] 194.250.21.*

    Nie zawsze w zyciu jest tak,ze wszystko musi sie konczyc happy endem.
    LeBron podjal taka decyzje i trzeba to uszanowac.Krol jest koszykarzem wybitnym,moze jako czlowiek jest malo obyty a to wynika ze srodowiska w ktorym sie wychowal i to nie jest jego wina.Ten material, ktory zostal opublikowny jest jak zwykle subiektywny no ale Wasz blog Wasze zdanie.Trudno sobie wyobrazic jak dwoch gosci ktorzy rzucaja po 30 punktow na mecz bedzie ze soba gralo.
    No i czyja to druzyna?

  • jersey_84

    Nie widze miejsce dla Shaqa za MLE. Plotki o zainteresowaniu Spurs to moim zdaniem tylko smokescreen. SAS liczy na dogadanie sie ze Splitterem, gdyby sie nie udalo to byc moze. Obstawialem Dallas, ale Cuban dal gigantyczna kase Haywoodowi. Dla mnie mottem free agency jesy haslo: NBA where dumb contracts happen! JJ, Darko, Amir Johnson, Duhon, STAT, Outlaw:)

  • Gość: [DK] *.chello.pl

    The coś pięknego! The sweeeeeeeeeeeeeeet!

    Pewnie nucił sobie the ten kawałek tuż przed the decyzją:
    www.youtube.com/watch?v=EMPArYnklYo

    Koniec ze śmierdzącym the Cleveland, teraz zaczyna się the zabawa, the tytuły i the gra z najlepszym ziomkiem D-Wadem, draft 2003 pokaże na co go stać.

    GO KING, GO DREAM TEAM, F**K ALL THEM HATERS!!

    Cierpliwości a trzej Panowie z Miami stworzą własną historię, sagę, legendę, epopeję i co byście tam jeszcze chcieli płacząc nad przeszłością.

  • Gość *.artronik.net

    mistrzostwa będą ale mnie one nie będą cieszyć.na pewno nie będe kibicował miami z lebronem.szkoda że nie wybrał chicago.zastanawiam się co teraz w nyn i njn.
    to w sumie jego sprawa gdzie będzie grał.ja go nie lubię ale trudno go nie szanować jako koszykarza.

  • Gość: [qba] *.u.itsa.pl

    @DK

    Ta... Zupełnie jak Real Madryt (w ostatnich latach oczywiście)

  • Gość *.artronik.net

    sorry nyk

  • Gość: [normals] *.chello.pl

    A te wszystkie kluby co czyściły salary dla Bronka zostały z pełną kasą, pustym składem i wymiecionym rynkiem. HA HA HA

  • Gość: [Kirol] 194.181.196.*

    LeBron poszedł na łatwizne i tyle. Mógł iść do Bulls zmierzyć się z legendą i z Boozerem, Rose'em spokojnie grać o mistrza.
    Nigdy nie kibicowałem takim na chama robionym dream teamom i teraz też nie będę. Szkoda mi tylko Wade'a

  • andrzej_kotarski

    Żałuje niesamowicie, że nie poszedł do Knicks, ale wybór Miami jest bardzo dobry. James tworzy elektryczną drużynę i już dziś nie mogę się doczekać ich pierwszego meczu.

    Ale bez napięć takich Panowie. On jest koszykarzem, który chce wygrywać, dlatego przeniósł się. A że jest człowiekiem medialnym - umie to genialnie wykorzystać.

    Wstałem w Polsce o 3, aby to obejrzeć? Wstałem - swoje zadanie LeBron zrobił.

    Go Knicks, Go Miami, Go Chicago - wreszcie większe ośrodki mają szansę na odrodzenie

  • Gość: [jwjw] *.acn.waw.pl

    Nieladnie tak mowic, ale co to jest za lamus ten LeBron. Dobry tekst Billa Simmonsa wczoraj:

    "In May, after the Cavs were ousted in the conference semifinals, I wrote that LeBron was facing one of the greatest sports decisions ever: "winning (Chicago), loyalty (Cleveland) or a chance at immortality (New York)."

    I never thought he would pick "HELP!""

    Polecam calosc przeczytac. Simmons twierdzi np ze wygrana miami heat wcale nie jest taka pewna, i cos chyba w tym jest.
    Swoja droga bardzo jestem ciekaw co bedzie jak juz nie wygraja w tym pierwszym sezonie. Znaczy co zrobia jego marketingowcy. Jaka historia pojdzie w swiat? Przeciez teraz to juz nie ma zadnego usprawiedliwienia, a jak sie konsekwentnie promuje siebie jako "the king" to w pewnym momencie trzeba zaczac wygrywac, prawda?
    Co smutne, pewnie jednak wygraja. Z niecierpliwoscia czekam na poczatek sezonu.

  • Gość: [ossa] *.b-ras3.mvw.galway.eircom.net

    To oznacza chyba kolejny tytul dla Jaxa i LAL, bo nie wierze ze w pierwszym sezonie Miami sie uda, a z Lakers w finale nie wygra nikt. A jezeli Miami nawet jakims cudem w najblizszym sezonie dojdzie do finalu, to bedzie najbardziej spektakularny sweep w historii NBA. I trauma powroci, a na dobra sprawe to bedzie najgorsza rzecz jaka Miami moze sie przytrafic.

    P.S. Jako fan Knicks jestem zalamany, tyle lat bledow i glupich decyzji nic ich nie nauczylo.

  • Gość: [szczawiu] *.dynamic.gprs.plus.pl

    normals: i z tego faktu się najbardziej cieszę:) Oznacza to, że w swojej desperacji, któryś z tych klubów wymyśli jakiś ciekawy sign'n trade w którym Pistons pozbędą się, któregoś z niskich wzmacniając strefę podkoszową...

  • Gość: [saian] 83.238.13.*

    Pewnie sobie LeBron teraz podśpiewuje kawałek Eldo - Zamiast wstępu i słowa:

    "...a czasem ja łapię myśli, jak mogłem
    ale cóż, takie życie, mój wybór, mój problem
    (...)
    i choć na chwilę być tam, gdzie chcę być
    jedyna misja, by jak najwięcej przeżyć
    (...)
    czas plany studzi, wyobraźnia ogranicza
    wychodzisz do ludzi, sumienie wszystko rozlicza"

  • Gość: [gwizdek] *.chello.pl

    Bez sensu porównywanie lebrona do jordana, jordan był tylko jeden poza tym lebron wiele razy powtarzał że nigdy nie bedzie drugim jordanem, że pisze własną historie. Można być złym na niego że wybrał miami, ale jak wielokrotnie powtarzał wybrał to co najlepsze dla niego. Chyba każdy z nas wolałby pracować w lepszej pracy, uczyć się w lepszej szkole, grać w lepszej drużynie? W miami ma u boku 1 z 3 najlepszych graczy w lidze przy tym swojego dobrego kumpla, gościa który potrafi rzucić w 4 kwarcie ważnego meczu 20 punktow, na dodatek nie jest samolubem, oraz bosha który ze swoją lewą reką, szybkością i techniką jest jednym powiedzmy z 20 najlepszych w nba. Czy lepiej grać z mo williamsem ktoremu wychodzi dobrze co 3 mecz ale nie ten co trzeba, z jamisonem ktoremu zdarza sie 1 na 10? Jesli w cavs mial wygrac to w tym sezonie, nie udalo sie i w nastepnym byloby tak samo. Poza tym pokazal ze zalezy mu na wygrywaniu bo czy w miami nie ma najwiekszej szansy na wygrywanie? Mimo to że w miami bedzie pewnie 2 opcja w ataku w decydujacym momencie , czy to nie wbrew jego ego? Nie jestem jakims jego wielkim fanem zdaje sobie sprawe ze oglosil to w dziwny sposob ale sa takie czasy, nie tylko koszykowka sie liczy ale tez show, mysle ze ogladalnosc w stanach the decision byla duza;) i nie bylo to nudne, ja sledzilem to z zaciekawieniem:) Skąd wiadomo że Jordan w tych czasach nie oglosil by swojego powrotu w podobny sposob? Jako kibic koszykowki nie moge doczekac sie pierwszego meczu miami a potem ewentualnych star w P-O z celts i lakers !!!!! kobe-wade, lbj- szalony ron, gasol-bosh to byloby cos!!!!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Faworyci na nastepny rok: Lakers,Boston,Orlando,Miami zamiast: Lakers,Orlando,Boston,NYC,Miami,CHicago jakby ci free agents rozproszyli sie po tych zespolach wszedzie bysmy mieli jakis BIG duet a tak to Big Trio Bis bez kasy na reszte składu. Play offs pewne ale max finał conferencji

  • Gość: [The Truth] *.nott.cable.ntl.com

    Jordanie nigdy nie bedziesz Jamesem.James wlasnie poswiecil czesc wlasnego ego, slawy i kasy w celu wygrywania.Rzecz niespotykana w zawodowym sporcie by 2-3 graczy zrobilo lepsza robote niz najepsi GM przez lata.A jest to mozliwe dlatego,ze sa to legendarnie niesamolubni gracze.Wyobrazacie sobie Bryanta z Durantem czy Jordana z Drexlerem?
    No wlasnie James po raz kolejny pokazal swoja emocjonalna wyzszosc nad ta dwojka

    "PS. I jeszcze jedno - LeBron, nigdy nie będziesz miał tylu tytułów, co
    Dwyane Wad" :)))) Na pewno mlodszy James nie bedzie gdzie indziej gral o misia pozniej.

  • Gość: [Kam] 210.50.2.*

    Co szokuje najbardziej to to ze tak postapil ze swoim rodzinnym miastem, kibicami, cala organizacja Cavs, ktorzy byli przeciez tak bardzo cierpliwi z nim. Oto cytat Mo Wiliamsa z jego Twittera:
    I know u made your decision for the rt reason but we could have got it done here and u would have enjoyed it in cle a whole lot more, Williams tweeted in a message meant for James.
    To tak sie postepuje z kumplami z zespolu?? LBJ to maly czlowiek, przykre ze teraz bedzie go wszedzie pelno, a wszak zwyciezcow nikt nie sadzi..

    Swoja droga ciekaw jestem jak sie czuje Stern i szefostwo ligi. W dobie kryzysu salary cap nie zostalo obnizone co napewno pomoglo Miami znalezc kase. No i teraz sie zastanawiam jak sie jest takim szefem powiedzmy Minnesoty, jaka mozna miec motywacje by prowadzic swoj zespol? No bo seryjnie na 5 lat ok 26 zespolow moze sobie spokojnie pojsc na wakacje.
    Gratulacje dla Atlanty za wydanie 119mln na goscia ktory nie jest nawet tak dobry jak Chris Bosh. W perspektywie big 3 lepiejbyloby pieniadze zachowac i zaczas poszukiwac mlodych utalentowanych graczy ktorzy za 5 lat beda dopiero dochodzic do peeku :)

  • Gość: [zbygniew] 217.147.104.*

    Haters will hate.

    Nie robcie z LeBrona jakiegos zdrajcy. Gdyby nie on, Cavsi by dalej tkwili w szarej przecietnosci. Przez 7 lat dzieki niemu mieli kase, widzow i spotlight - trudno miec do Jamesa pretensje, ze zwyczajnie po wygasnieciu kontraktu chce sprobowac cos nowego.

    Fajnie dla ligi, nie zgadzam sie ze bedzie nieciekawa. Miami bedzie fajna przeciwwaga dla Lakersow i starego Bostonu. Nie uwazam, ze zdominuja lige na lata - 3 gwiazdy, ale reszta to beda ludzie z ulicy. Na pewno od razu staja sie jednym z faworytow i byc moze najefektowniejszym zespolem w lidze (w tych momentach kiedy 3 muszkieterow bedzie gralo razem).

    Pat Riley to mistrz, moglibyscie o nim napisac, bo to co zrobil to jest absolutny top.

  • jersey_84

    Co do Knicksow to moga miec pretensje do siebie. Po pierwsze, nie mozna z taka latwoscia oddawac za pol darmo draft picks. Po drugie, poki nie mieli Wade lub LBJ niepotrzebnie podpisano kontrakt ze STATem.
    Zniszczenie Thomasa sa gigantyczne, ale nie tedy droga. Jak chcesz odbudowac druzyne to 2 sezony grasz byle grac, masz duze szanse na 2 wysokie picki w drafcie, robisz trade, podpisujesz solidnych role players i mozesz walczyc o tytul. A Knicks mamili wszystkich LBJ, nie majac planu B,C czy D.
    Popatrzmy na Sacramento, 2 picki w drafcie i maja bardzo dobrego Reke, DMC ma szanse byc jednym z 5 najlepszych PF w ciagu 3 lat. I tak sie odbudowuje druzyne, a nie liczac na cud, ktory prawdopodobnie i tak nie nastepuje.

  • Gość: [kb24] *.ssp.dialog.net.pl

    Kibicuj dalej Bostonowi i załoz jeszcze raz ta przeprana zielona koszulke. Trudno sie pogodzic z przegrana prawda?

  • Gość 83.2.218.*

    Pisałem, że JAMES NIGDY NIE WYGRA TYTUŁU JAKO PIERWSZA OPCJA I NIEKWESTIONOWANY LIDER. Kto się śmiał i niedowierzał, teraz może się udławić grzybami ;)

    Projekt James-lider-dominator poniósł sromotną KLESKĘ. Nigdy nie będziesz JOrdanem. Nigdy nie będziesz Bryantem. Nigdy nie będziesz nawet Wadem. Ten rozdział dywagacji może dziś ostatecznie zakończyć. Pewna półka stała się dla Jamesa nieosiągalna, nigdy się na niej nie znajdzie, właśnie dlatego, że nie wygrał niczego jako # 1, jako ikona, jako ktoś wokół którego coś zbudowano.

    On sam otrzeźwiał - wreszcie dotarło do chłopaka, ze zdobycie tytułu w NBA, to qrewsko cięzka sprawa, że bycie zwycięskim liderem, to jeszcze cięższa rzecz do uniesienia, że on jest po prostu za słaby na to, nie ma żadnego autorytetu i charyzmy, nie ma liderszipu i po prostu dostatecznych UMIEJĘTNOŚCI, żeby tego dokonać, że wokół niego nie da się zbudować odpowiedniego zespołu i że łatwiej jest się podłączyć do dwóch innych wysokonotowanych grajków i zrzucić z siebie cięzar odpowiedzialności, którego się nie umiało nigdy udźwignąć. James ostatecznie sam potwierdził i uznał, że jest po prostu gorszym graczem i osobowością sportową niż Michael albo Kobe, że nie umie, nie potrafi i ma dość bezowocnych prób, które i tak muszą spalić na panewce, ze wzg na jego słabość.

    Przynajmniej nie będzie już miętolenia, ze "nie ma składu", "nie ma..." tego, śmego i srego, chociaż głowy bym za to nie dał. Jak Heat nie zrobią mistrza, to i tak jego wafle znajdą problem : bo zmiennik na SF miał kiepsko zrobiony manicure, albo żona trenera założyła zieloną bluzkę do rózowych szpilek, zawsze wszyscy będą winni tylko nie on. Nic to, grunt, ze coś się skończyło wreszcie i już nikt nigdy, nawet MRPW, nie postawią Jamesa wśród najlepszych, nawet jesli coś sobie tam wygra.

  • Gość: [23kowal] 82.146.248.*

    james jest żenującym burakiem z przerośniętym ego, nie wiele lepsze zdanie mam od dzisiaj o jego 2 kolegach z drużyny. sikać z wiatrem to nawet dziecko potrafi. trzymam kciuki za epic fail tego experymentu. gdyby nie salary cap to by ściągnęli jeszcze Carmelo i CP3, co by "król" był pewien, że mus się mistrzostwo nie wymknie....
    zapisuje się do każdego klubu heat haters'ów, i (nie wierze, że to piszę) zaczynam kibicowac Lakers'om, bo tylko oni mają potancjał, żeby ten cyrk rozpędzić.
    a niedługo będziemy pewnie świadkami powstatnia nowego okrzyku na arenach NBA, czyli beat the heat!

  • Gość *.bialystok.vectranet.pl

    Spieprzyli sobie sklad tym James'em, ewentualnie Boshem do wyboru, chyba ze oni
    wiedza wiecej od nas i maja juz kilku na celowniku, ktorzy uzupelnia ta druzyne.
    Po jaka cholere trejdowac Beasleya? Rozgrywajacy na pewno im niepotrzebny bo o
    pilke ma sie kto klocic, ale przeciez jeden z nich lapie kontuzje i sklad im sie sypie, Boston analogicznie gdy zaczynal z Big3 mial jeszcze Rondo ktory to napedzal wiec
    zostawic Beasleya, jakby co...
    Tu juz nie ma czasu na eksperymenty, tu trzeba wygrywac, jest ryzyko jest presja ale moze skonczyc sie jak z Argentyna na mundialu....i niekoniecznie wygra Nowitzki

  • Gość: [Kam] 210.50.2.*

    ZBYGNIEW to nie chodzi o zdrade, przeciez ma James wolna wole jak z nas kazdy. Tu chodzi o SPOSOB w jaki sie zegna z Cavs. Zero klasy. Postaw sie w sytuacji jego kolegow z zespolu. Przeciez mogl to jakos inaczej rozegrac. No nie wiem osadz chlopie sam. Dwa, co to za szopa z godzinnym programem telewizyjnym? Bohaterowie mojej mlodosci, cos czego pewnie wiekszosc z was zupelnie nie zrozumie to byli goscie pokroju Clinta Eastwoooda. Prawdziwi faceci a nie jakies wymalowane, rozwydrzone lalki, z kosmiczna megalomania.
    Bardzo zawsze lubilem Miami (Mourning potem Wade i Shaq) i pewnie dalej bede lubil. Jest ryzyko, ze liga zrobi sie troche bardziej nudna, ale wcale niekoniecznie. Kolejna rzecz, ze tak jak kiedys Shaq i Kobe nie mogli razem grac jest niewykluczone, ze to samo stanie sie w Miami. Wiec, nie przylepiac mi tu latek w stylu haterzy, jakby trzezwo pewnych spraw nie mozna bylo napisac

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    Jak dla mnie to szacunek należy się tym trzem panom. Przynajmniej na ten moment. Indywidualne cyferki schodzą na dalszy plan. Liczy się walka o mistrzostwo. To o czym tak wielu trąbiło tutaj na blogu. Teraz pewnie powiedzą, że to pójście na łatwiznę i tym podobne bzdety.

    Lebron miał dwie sensowne opcje do wyboru. Heat albo Bulls. Wybierając Nowy Jork z niebroniącym Amare i wesołą koszykówką Mike'a D'Antoniego popełniłby samobójstwo na kolejnych latach swojej kariery. Nets też nie mieli szczęścia. Nie dostali Walla i personalnie wyglądali dużo słabiej niż Bulls czy Heat.

    Zobaczymy jak to będzie funkcjonować. Mnie osobiście ciekawi kto będzie trenerem. Jeśli dalej Spoelstra to jakoś nie widzę go układającego z tego gwiazdozbioru mistrzowski team. Riley mógłby wrócić na ławkę, ale jakoś nie chce mi się w to wierzyć.

  • Gość: [jwjw] *.acn.waw.pl

    @KB24
    Po co taka kretynska zlosliwosc?

  • Gość: [GZA_2004] 80.50.233.*

    Shaq come back to MIAMI!!!

  • Gość *.bialystok.vectranet.pl

    Ale przeciez najbardziej boli, ze w ogole sie przeniosl, dostal Jamisona, dostal Shaqa, dostal Mo i nie dostal sie do finalow konferencji nawet. Mysle ze nawet jak zdobedzie
    6 tytulow z rzedu czyli tak jakby "lepiej" od Jordana to i tak lepszy nie bedzie, bo jednak przyszedl z geba na paczki, z paluchami na obraczki, przyszedl do druzyny Wade'a a nie odwrotnie, gdyby Wade przeszedl do Cleveland bolalo by mniej bo on
    juz swoje zrobil - udowodnil potwierdzil zaklepal najlepsze miejsce w hali czyli pod sufitem.Cholernie zaluje, bo z tymi dwoma to wygladalo w pyte zgrabnie, ten trzeci
    to dla mnie piate kolo u wozu....doslownie bo wiecej zawodnikow nie maja.
    Schade Schade fuckin shit

  • mrpw

    bbmaster: nie chodzi o treść, chodzi o formę. nie mamy pretensji o to, że odszedł, nie chodzi nawet o to, że do Miami (choć to ewidentne pójście na łatwiznę). chodzi o to, że mógł - a może nawet powinien - oszczędzić Cavs tej upokarzającej szopki.

  • Gość: [zbygniew] 217.147.104.*

    KAM,

    Nie pozegnal sie z klasa, zrobil z tego show - niepotrzebnie. To oczywiste. Ale to tylko prosty koles, ktory dostaje miliony za to ze dobrze gra w kosza. I tak odjebalo mu mniej niz wielu przed nim. Zreszto to nieistotne, bo jakby zrobil to w bardziej dyskretny sposob - efekt by byl ten sam: palone koszulki, "nigdy nie bedziesz Michaelem" itd..

    Dziwi mnie ton tak Twoj, jak i wiekszosci innych komentatorow, jak to krzywde zrobil James calemu Cleveland. Sorry, ale przez 7 lat ludzie uslyszeli o Cleveland wlasnie dzieki niemu. Cleveland wygralo los na loterii. James oczywiscie dostal za to gruuuuba kase, slawe i uwielbienie, ale - imo - oddal miastu wszystko z nawiazka. Darujcie sobie ton jaka to krzywde wyrzadzil tym biednym ludziom, ze po zakonczeniu kontraktu postanowil zmienic pracodawce.

  • Gość *.compower.pl

    Zajf napisał:
    "Hehe MJ nie musiał rozmyślać bo miał Pippena - najlepszego zawodnika lat 90 obok MJ. Piszę to z całą odpowiedzialnością mimo tego, że część się nie zgodzi.

    Dodatkowo miał Kukoca, Rodmana, Harpera.

    MPRW co wy w ogóle chcecie po porównywać. Taki Pippen zjadłby Wade na śniadanie".

    I tak dokładnie jest, no może poza tym zjedzeniem Wada....
    Jak można wogóle porównywać sytuacje Jordana z końca dekady lat 80-tych do Jamesa obecnie? Jak można z punktu meytorycznego???????????????????????????
    Panowie, to Wasz TANI, POPULISTYCZNY chwyt skierowany głównie na kibiców młodych, którzy nie mają tej podstawowej wiedzy którą muszą mieć starsi jak Wy.
    Jak można też porównać do sytuacji Bryanta?
    Bryant, który od razu wpadł do stawu wielikich graczy ... Shaq Wam cos mówi, przecież to Wasz bożek.
    A potem, a potem juz mimo tytułów...
    ...Bryant chciał gdziekolwiek, na plutona, byle z Lakers ...
    Do sytuacji Thomasa?????????????????????????????????????????????????????????
    Jak można wpisać, że nie myślał o tym aby pójść do Detroit.... hej Wy, do tamtych Detroit i do tamtego znienawidzonego Thomasa? Zastanówcie się ....
    są ludzie starsi tutaj niż do wieku studentów.

    Drodzy Redaktorzy fachowo zły wpis, populistycznie doskonały.

    A Jordan myslał o NowymYorku gdy chciał wracać w 1994, też powinnieście o tym wiedzieć, ale jak dostał zapewnienie że zostanie Pippen, którego to obecności wymagał żeby wrócić do Bulls to wrócił do Bulls...
    ....ale panowie Redaktorzy, juz z dawien dawno pomniejszają cokolwiek i kogolwiek kto był w pobliżu Jordana.
    Tak samo jak w tych dwóch notkach kiedy wogóle nie wspominają o Grancie, wogóle!!!
    A Grant był takim Boshem i nie gorszym od Bosha co udowodnił w latach 1991-1996!!
    Nawet James wspomina o Grancie, a nic o Rodmanie.
    W czasie z Rodmanem to juz była więcej niż "trójka", był Kukoc, Harper.
    A wartość Pająka Panowie pomniejszają spektakularnie od swoich początków.
    Będe kibicować Miami, choć im nie najbardziej, ale jednak gdyż pragnę zobaczyć raz jeszcze jak sama goła trójka jak Byki 1990 spróbują iść po tytuł:
    przypominam, że kalendarzowo:
    ---2010 : Wade 28, Bosh-James 26

    ---1991 : Jordan 28, Grant-Pippen 26
    te same pozycje.

    jeszcze przypominam artykuł na czasie o relacjach Wade-James sprzed dwóch miesięcy.
    bleacherreport.com/articles/391874-lebron-more-pippen-than-mj-and-should-embrace-that-to-be-great

  • Gość: [Ax] *.lan.net.pl

    "A te wszystkie kluby co czyściły salary dla Bronka zostały z pełną kasą, pustym składem i wymiecionym rynkiem. HA HA HA"

    Głupota. Ja uważam, że Byki personalnie już teraz wyglądają najlepiej i mają jeszcze w pizdu salary żeby dopełnić skład. Rose, Noah, Boozer, Deng i Gibson już są. Już teraz to skład na finał konferencji. Szczególnie z trenerem, który gwarantuje żelazną obronę. Myślę, że mogę dopełnić skład 2 naprawdę mocnymi graczami. Trzeba tylko natychmiast polować na Millera i może Barnsa? Albo wyciągnąć Haslema z Miami, bo nie wierzę, żę on tam za grosze zostanie. Choć są też inne możliwości.

    Miami natomiast kasy po prostu już nie ma. 9ciu na minimalnych kontraktach or smth? A co jak któryś z trio kontuzje złapie? Będzie rzeź :D

  • Gość: [rj] *.ssp.dialog.net.pl

    jedyna wada to całe show i ośmieszenie cleveland na oczach całego świata. wybrał to co lepsze. cleveland to dziura, gilbert się tylko ośmieszył tym listem. nigdy w historii cavsi nie będą mieli gracza z umiejętnościami lebrona, dwukrotnego mvp. cleveland za jakieś 3-4? lata będzie miało znowu pierwsze picki w drafcie a nie mistrzostwo. nie z mo williamsem czy innym Z

    osobiście wolałbym aby poszedł do bulls i pograł z rosem ale trudno

  • looper555

    dobra, dawać już ten sezon ;)))

  • Gość 83.2.218.*

    @ simon
    za co szacunek ? a co oni poświęcili takiego ? trzech gostków, którzy nie umieli sami, więc się połączyli. Czy oni chociaż zeszli z kontraktów trochę, co by klub mógł dokupić jakieś wsparcie dla nich ? Nie słyszałem o tym. Co jeszcze poświęcili ? Ego ? które ich narażało na wstyd, ze nie umieją być centerpiece składów, które mogą liczyć na coś więcej niż 1rd/cfs ?
    "pójście na łatwiznę i tym podobne bzdety" - każdy z nich miał do wyboru : zostać w swoim klubie, budować z nim przyszłość, ku,rwami, kijami i robieniem laski wymuszać wzmocnienia, pracować z innymi, czynić ich lepszymi, samemu się rozwijać, dać z siebie wszystko i ew za 5-6 lat zmienić klub - gdyby Bosh i james opuszczali Raps i Cavs w wieku 32-33 lat nikt by nie palił ich koszulek, a wszyscy ocierali łezkę, bo by było wiadomo, że dali max i mają prawo odejść w poszukiwaniu ost szansy na pierścień; drugi wybór, to olewka legacy, olewka Mj/Magic/Bird/Kobe/Isiah/Hakeem-way, czyli spier,dalamy i robimy Dream Teamu, bo w kupie nas nikt nie ruszy. I która opcja jest trudniejsza ? Gdzie jest większa odpowiedzialnośc, cięższa praca przed sobą i większa szansa na rozczarowanie i brak efektów ? Więc, z łaski swojej, nie pisz o "bzdetach", kiedy odnosisz się do czego logicznego jak 2+2=4.

  • Gość: [alibaba] *.chello.pl

    Tu nie chodzi o klasę koszykarską - bo Kubuś niewątpliwie umiejętności ma.Tu chodzi o hype.To co inny zawodnik ogłosiłby na zwykłej konferencji prasowej (I'm back),mały,duży chłopiec musi zrobić w godzinnym programie w prime-time.Do czego to doszło - 2 niezwykle utalentowanych (być może najlepszych) zawodników w czołowych zespołowych sportach to narcyzi z wybujałym ego.Ten drugi to oczywiście C.Ronaldo.
    Tęsknię za latami 90-ymi.

  • Gość: [El..y] 195.116.91.*

    co do Miami
    to po 1 - Heat mają prawo Birda do Haslema i Wrighta więc ci co piszą że oni zostaną za grosze tam to troche mijają się z prawdą gdyż z nimi Miami może podpisać kontrakt dowolnej wysokości tak jak to było w przypadku Odoma w zeszłym roku w LA
    po 2 - Anthony jest RFA więc też raczej zostanie
    jest Chalmers i Beasley
    Więc mają 8 zawodników. Okrutnie brakuje im centra na to pewnie pójdzie MLE i BiAnnual
    Bosh jest przepłącony bo to nie jest zawodnik na maxa
    Może wezmą na minimum veterana takiego McGradyego i Fishera ale generalnie to ten skład będzie troche dziwnie poukładany
    Na pewno w lepszej sytuacji jest Chicago bo oni wciąz mają miejsce na jakiś role players a już mają .
    Dobrego PG i jednego z lepszych obrońców na pozycji centra. Dokupili Boozera za w sumie niezłe pieniądze. Jeśli podkupią Korvera i np : Matta Barnesa to mają całkiem niezły skład . Mogliby jeszcze zrobić sign&trade z Orlando i dać im Millera za Gortata
    Przy okazji można sie pośmiać z Nets bo oni zostali dokładnie z niczym

  • Gość: [triple H] *.dynamic.gprs.plus.pl

    @ the truth

    .............Jordanie nigdy nie bedziesz Jamesem.
    James wlasnie poswiecil czesc wlasnego ego, slawy i kasy w celu wygrywania
    No wlasnie James po raz kolejny pokazal swoja emocjonalna wyzszosc nad ta dwojką............

    koleś, że upadłeś na łeb, wiedziałem od kilku miesięcy, ale że tak mocno, to wiem dopiero dzisiaj. walnij se gruchę, obejrzyj sobie, jak paniena James rzuca 50 pkt Netsom czy innym Warriorsom i tkwij w przekonaniu, że to wybitny koszykarz...

    james to pieprzony burak z wybujałym ego... zwykły koszykarzyna - ZERO jako człowiek... koleś nic nie wygrał, jedyny występ w finale zakończył sweepem w plecy, a przy pierwszej lepsze okazji uciekł...
    NIGDY nie będzie Jordanem, NIGDY nie będzie Kobe'm, ZAWSZE bedzie tym, który poszedł na łatwiznę, by zdobyć mistrzostwo... tyle.

    beat the heat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    od dziś jestem heat haterem... mam nadzieję, że projekt "na skróty po mistrza" zakończy się piękną katastrofą...

  • Gość: [mac] *.wolv.cable.virginmedia.com

    ojj przecinek,

    Mj/Magic/Bird/Kobe/Isiah/Hakeem-way
    przepraszam bardzo, kazdy z nich, mial przy sobie bardzo dobry team, nawet jak na warunki ligi, dream team. i zapomniales o shaqu.

    masz pretensje do garbatego ze ma dzieci proste.

  • Gość: [MJ is a history] *.chello.pl

    ogarbnijcie sie ,jesteście żałośni. Żyjecie cały czas przeszłością. Zapomnijcie o Jordanie w końcu. Teraz są inne czasy Nba się zmieniło. Niemożna porównywać graczy z przeszłosci do teraźneijszych poprostu się nieda bo warunki sie zmeiniły. Dlaczego nigdy nie wspomninacie chociaż by W.Chamberlain? On bym najlepszy jeśli juz tak(zbiórki,punkty,blogi, mega atletyzm). W swoich czasach dominował nieporównywalnie bardziej niż MJ. Ale jak już wspomniałem takie porównania nie maja sensu. and stop hatin on LeBron!

  • the.jester

    LeBron zbłaźnił się jeszcze w jednym: słowa którymi ogłosił decyzję ("... to take my talent to ...") skopiował od Kobego, kiedy ten ogłaszał przejście do NBA. Obstawiam że oglądał taśmy z różnych "decyzji", żeby jak najlepiej odegać swoją rolę w tym "show"...

  • Gość: [Komisarz Stern] 80.240.175.*

    chyba ta jedna noc zbliżyła mnie z autorami bloga bardziej niż jakbyśmy wypili razem dwa litry wódy :))))

  • Gość: [Żałosne] 217.147.243.*

    Co by nie zrobił hejtersi by szczekali. Aż żal to czytać.

  • Gość: [zmęczony FTT] *.internetdsl.tpnet.pl

    Zaglądam tu często....komentuję rzadko. Z jednymi stałymi bywalcami się zgadzam, innych uważam za niedzielnych kibiców,którzy nie trzymali nigdy piłki do kosza a tym bardziej grali. Mam prawo do swojego zdania. Nie rozumiem nagonki na James'a? Pozstawcie się w jego sytuacji, jak macie tyle wyobraźni...7 lat grał w jednym miejscu,świadomie nie wyliczam wygranych i indywidualnych osiągnięć, nadażyła się okazja stworzenia czegoś unikatowego chciał być tego częścią kto by z was tego nie zrobił?Grać w najlepszej lidze świata,w jednym z najpiękniejszych miejsc świata, z jednym z najlepszych na świecie shooting guard'ów, do tego najlepszym kumplem, o "mistrzostwo świata". Można jeszcze kilka wymienić. A więszkość wygłasza,poszedł na łatwiznę, "dziwka", nigdy nie bedzie Jordanem, a pewnie,że nie będzie i to musi do was dojść do środka głowy NIE będzie MJ'em. Czy nigdy nie bedzie miał tylu tytułów co Wade?
    Hm....pogra 5 lat w Miami i potem podpisze na 5 lat w Bulls ;-) Zrobił coś czego nie zrobił np.Barkley(albo Barkley zrobił za późno).Być może zdobędzie przez te 5 lat w MIA 2 tytuły, potem odejdzie i spróbuje sam znowu gdzie indziej. Ludzie on 7 lat praktycznie sam próbował, teraz miało wyjśc nie wyszło. Zmienił pracę i tyle. Szopkę zrobił OK, znowu analogia, ktoś szuka pracy wysyła CV, On nie musi przyszli do niego no taką jest marką trudno "człowiek instytucja".Nikt z nas nie wie o czym rozmawiali na tych spotkaniach. Szopke po części zrobiła TV. Wszyscy szczęśliwi TV "On" i nie wiem dzieci chore,bezdomne nie wiem (charytatywny dochód z dochodu z show). Odpowidzcie sobie na pytanie czy bierzecie pracę w zaje...tym gronie, robicie to co kochacie,zarabiacie przyzwoicie,żyjecie prawie w raju na ziemi, pracujecie o coś bardzo wartościowego...głupek by nie wybrał. A jest tam tylko na 5 lat.Nie będę pisał czy Jordan by nie zrobił czy zrobił taką szopkę, bo notka nie o Jordanie nie o latach 90.Teraz tak jest własnie MARKETING.

  • Gość: [yerzol] *.internetdsl.tpnet.pl

    mam podobne odczucie jak kolega powyżej... troszkę populizmem polecieliście Panowie, nawet troszkę bardzo...

    Ok, LBJ to burak, który nie umie się zachować i zrobił z tego szopkę itd - pełna zgoda. Ale wynika to przede wszystkim z tego w jakich czasach żyjemy. Z tego że media nakręcają wszystko do granic możliwości, a że trafiło na podatny grunt w postaci "nie mądrego Króla" to mogli poszaleć na maxa - i tak też się stało. Zresztą większość starszych kibiców wie, i można tu mnożyć cytaty, że nie wiele mniejszym burakiem w swoim czasie był Jordan. Gbur, cham, często nawet prostak. A o jego "wielkim" przywiązaniu do Chicago niech świadczy choćby to że publicznie domagał sie pozostania w składzie Pippena w 94', jako warunku koniecznego do powrotu do Bulls - negocjował przecież wtedy z NYK. Każdy kto wtedy interesował się NBA bardzo dokładnie i czytał prasę w USA o tym wie.

    Wielu tu żałuje że nie poszedł do Bulls. Nie poszedł właśnie po to by uniknąć tych wszystkich porównań do Jordana. By nie stać w jego cieniu przez całe życie, a w Chicago byłoby to nieuniknione, cokolwiek by zrobił. To oczywiste.

    Cavs zawdzięczają tyle samo LBJ ile on im. Wiele poświęcili, ale niewiele z tego było. A wszystko to wyglądało wielokrotnie mało przekonująco w ostatecznym rozrachunku. Czasem po prostu najlepiej zacząć wszystko od nowa w innym miejscu, niż próbować budować coś na siłe w tym samym, i to przy wielu wcześniejszych porażkach. To po prostu po ludzku zdrowe.

    Nie wiem czy poszedł na łatwizne to sie dopiero okaże. Czy traci tą decyzją szacunek jako gracz? A czy tracili szacunek swoimi decyzjami pod koniec kariery Payton, Malone, Barkley czy nawet Pippen? Czym kierował się Clyde dołączając do The Dreama? Łatwizną? Czy aby na pewno?

    Nic nie jest tak proste jak tu napisaliście. I wstrzymał bym się z tak ostrymi komentarzami.

  • Gość: [czester] *.satfilm.net.pl

    kissmyasslebron.bigcartel.com/product/kiss-my-ass-lebron-shirt

  • Gość: [Ziom] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dobra dobra, ale Cleveland to wcale nie będzie teraz zły zespół
    Jamison, Mo, Varejao, Cycuś Gibson, JJ Hickson co tam chcecie do playoff może nawet wejdą - czemu nie? Oczywiście będą wyżej niż jakies Toronto albo 76ers, ale mogą być mniej więcej na tym poziomie co Bucks lub Atlanta

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    przecinek

    Poświęcili chociażby swoje pozycje w zespołach. Już nie będą jedynymi liderami. Nawet jeśli zdobędą pierścień jeden czy drugi to znajdzie się spora grupa osób mówiących, że Lebron wygrał bo miał Wade'a i odwrotnie. Tak im się po farciło, że nie musieli nikomu laski robić. Podobno dobrzy kumple dogadali się między sobą z pomocą Pata i mają team zdolny walczyć o mistrzostwo. Dodatkowo Miami to nie wieś w stylu Cleveland. Nie widzę w tym nic złego. Wade ma już 28 lat i do tego momentu miał skład na 1 rundę. Bosh nic wielkiego w Toronto by nie ugrał. Tym bardziej, że to jest typowa 2 opcja w typie Gasola. Cavs z Lebronem mieli zawalone salary. Składu by specjalnie nie podrasowali przed kolejnym sezonem, a jeśli teraz się nie udało zdobyć tytułu to i za rok by się nie udało. Poza tym co twoim zdaniem nie byłoby pójściem na łatwiznę przez Lebrona? Facet miał sobie na siłę życie utrudniać? Bulls mają już mocny skład i z nim na pokładzie nie wyglądaliby słabiej niż Heat teraz. Knicks, Nets czy dalej klepanie dla Cavs?

    Przy okazji Lakers zacierają ręce. Jazz będą słabsi bez Boozera. Suns bez Amare też stracili większość zębów. Jeszcze niech CP3 przejdzie do Magic. Nawet 3 pierwsze picki w drafcie poleciały na Wschód. Lakers aż do finałów będą mogli grać na pół gwizdka oszczędzając kolana Bynuma. Ich największymi rywalami będą Clippers, wiecznie połamani Blazers i nieopierzeni Thunder.

  • Gość 83.2.218.*

    @zmęczony
    dziwisz się opinii, że "james poszedł na łatwiznę", a z drugiej strony wyliczasz, że "najładniejsze miejsce, najlepszy shooting guard (chyba tylko podświadomie powstrzymąłes się od dopisania, ze jeszcze czołowy pf do tego), coś unikatowego" itd versus "7 lat w jednym miejscu" i ogólnie paździerz - chyba, że dla ciebie wybranie Najładniejszego zamiast Paździerza, to wybór bolesny.
    Ludzie instynktownie wybierają łatwiejszą drogę, z tego pkt widzenia Jamesa nikt nie potępia. Ale jednocześnie wybieranie łatwiejszej opcji nie robi z nikogo bohatera, nie przydaje mu wielkości i nie czyni go nikim wyjątkowym. O ambicję się rozchodzi. i o tradycję. Piszesz jakbyś chciał unieważnić historię, jako istotny punkt odniesienia i wykluczyć porównania wszelkie, co jest naiwne, bo tego się uniknąć nie da i są pewne definicje wielkości i wybitności, których nie zniesiesz swoją argumentacją.
    Dziwisz się i niesmaczysz słowami, a nie zadajesz sobie trudu zajrzeć i się dowiedzieć, co się za tymi słowami kryje, odniesienie do jakich wartości i tradycji sportowych. Zreszta, to w każdym sporcie zespołowym obowiązuje - gracze poświęcający się dla jednego klubu są zawsze darzeni większym szacunkiem, nawet jesli nic nie wygrają, niż ci, którzy idą na łatwiznę i wybierają opcję mniej ryzykowną.
    Chyba, ze będziesz się upierał, ze James z Boshem i Wadem będzie miał trudniej niż miałby w Cavs budując ciągle swój zespół. Tak daleko jednak chyba brak logiki nie sięga.

  • Gość: [tomek] *.171.196.2.static.crowley.pl

    Lebron nigdy nie będziesz jak Michael! Teraz wiem to już ostatecznie. Nie stworzysz własnej legendy, nie stworzysz własnego zespołu, nie będziesz sam prowadził drużyny do zwycięstwa, niósł jej na swoich barkach.
    Zapamiętany jako uciekinier, znienawidzony przez ludzi ze swojego stanu. Nie miałeś cierpliwości Michaela ani Kobego, którzy przeczekali najgorsze lata i udało im się zbudować mistrzowską drużynę.
    Nawet jeśli zdobędziesz mistrzostwo, a pewnie tak będzie to będzie ono miało gorzki smak. Poszedłeś drogą na skróty. Nie wiem ile pierścieni zdobędziesz ale jestem pewny, że jeden pierścień Michaela jest wart więcej niż wszystkie twoje. D-Wade zapamiętany zostanie jako większy koszykarz za tytuł, który wywalczył sam z Shaqiem.
    Lebron jesteś nieprawdopodobnie zdolnym koszykarzem ale nie masz serca mistrza.

  • state-of-the-art

    Panowie, czytam Wasz blog regularnie, ale dopiero ten wpis sprowokował mnie do założenia konta i skomentowania tego, coście spłodzili.

    Skąd tyle jadu? Ja też nie lubię LeBrona. Jego postawa wręcz zachęca do tego, by go nie lubić. Ale cierpliwości - on ma 26 lat. Przychodząc do NBA jeszcze przed rozegraniem pierwszego meczu podpisał kontrakt z Nike na 90 mln$. Mógł poczuć się jak gwiazda, ale teraz według mnie widać, że się zmienia. I po co to porównywanie do Jordana? MJ zdobył pierwszy tytuł mając 28 lat. Bardzo prawdopodobne jest, że LeBron zdobędzie swój w wieku 27, a potem pójdzie już z górki. Wiadomo, że grając w Miami spadną mu statystyki, ale wreszcie będzie mógł pokazać, ile naprawdę jest wart. Ja kibicuję Miami odkąd pojawił się tam D-Wade i dalej jest to moja ulubiona drużyna.

    Zaczekajmy jeszcze z 10 lat i wtedy zacznijmy porównania. Bo po mojemu to jeszcze LBJ może mieć więcej tytułów niż MJ, nie mówiąc już o tym ile może ich mieć D-Wade. I co z tego, że LeBron będzie miał o 1 mniej niż Wade? Lepiej chyba, żeby miał te, poweidzmy, 3, a Wade 4, niż kisił się następne 6 sezonów w Cleveland którego management pokazał, że nie potrafi zbudować składu na mistrza, i to przez 7 lat.

    LETS GO HEAT

  • Gość: [l3wy90] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    wiadomo ze lebron to buc i nigdy go nie lubilem. kibicuje Miami od czasu duetu Wade - Shaq, ale lebrona nadal nie lubilem, nie lubie i nigdy nie polubie. ale nie wiem skad u was taka niechec do calej druzyny Heat. pomyslcie jakby Shaq tam trafil zeby zagrac te 2 ostatnie sezony i zdobyc chociaz jeden ostatni pierscien :D wtedy tez byscie nie kibicowali Miami? nie przesadzajcie, jeden zawodnik nie moze przekreslac sympatii do calej druzyny

  • Gość 83.2.218.*

    @simon
    lepiej wygrywac w trójcy i być częscią drimtimu niż nosić łatkę pozbawionego osobowości i liderszipu nieudacznika - to ma być poświęcenie ?
    a co im po "wsi" albo "metropolii", jak oni tam w kosza jadą grać ? przez pół roku w rozjazdach, a drugie pół moga sobie balować gdzie chcą. media mają na sobie i tak skupione cały sezon.
    napisałem, byłoby najlepiej, z mojego wyłącznie pkt widzenia, gdyby James został w Cavs i dalej budował tam zespół.




  • j.anthony_fru

    A jak Shaq przechodził z Orlando do LA to też był tym złym?

    Z ciekawości pytam :-)

  • Gość: [krol bryant] *.sggw.waw.pl

    wkoncu LBJ pokazal jak slabym jest czlowiekiem. i wkoncu skaczol sie porownania tego goscia do najlepszego koszykarza na swiecie KOBEGO BRYANTA, potrzeba mu az 2 gwiazd zeby chociaz nawiazac walke z legenda NBA....

    wszyscy tu pisza ze kazdy by tak postapil jak Lbj a dla mnie to tchurz i tyle, boi sie tego kobego....

    i tylko szkoda mi miami bo miala sporo kibicow ja tez zaraz po LAL kibicowalem im i cieszylem sie ze wade i bosh i moze kilku mniej znanychi bedzie fajna druzyna a tu dowiaduje sie o decyzji Lbj i szkoda mi sie zrobilo miami po co wadeowi taki burak przecierz w play off on i tak zesra sie w gacie i wade bedzie musial sam cisnac tylko szkoda kasy....

    oczywiscie z przyjsciem Lbj miami juz nie kibicuje( choc szkoda wade bo tylko on i nikt inny mogl sie rownac z kobem w tej lidze) i mysle ze miami straci sporo kibicow nie tylko a lbj nienawidzic bedzie jeszcze wiecej ludzi niz do tej pory( mimo ze i tak wiekszosc go nie lubila)...

    co by nie mowidz o kobem jordanie czy innych wielkich gwiadach to zaden nie poszedl tak na latwizne i zaden tak sie nie zachowal w stosunku do bylej druzyny....

    i tylko jedno mnie cieszy ze lbj bedzie druga obcja ( prawda ze fajnie brzmi wielki "krol" 2 obcja haha) i mam nadzieje ze wade wprowdzi tego buraka do finalu i kobe wkoncu mu pokaze ze jest nikim ( sam lbj jakos bal sie spotkac z kobem w finale)....

    JUZ NIE MOGE SIE DOCZEKAC NA WIELKI FINAL MIAMI-LAL i widoku zesranego lbj jak patrzy na to co robi Kobe Bryant( prawdziwy krol NBA)

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    przecinek

    No chyba jednak miasto ma znaczenie. To tam sobie postawi chałupę i tam będzie mieszkał przez kilka najbliższych lat. Po treningach czy meczach będzie miał czas wolny i będzie go mógł spędzić w Miami, a nie w Cleveland.

    Nawet taki Rubio nie specjalnie się cieszył gdy go zimna Minnesota wybrała.

  • Gość *.compower.pl

    jak myślicie - Król Bryant prowokuje czy ma 13lat?

  • Gość: [krol bryant] *.sggw.waw.pl

    simon

    napisales wyzej ze jak lbj zdobedzie mistrza to wszyscy i tak powiedza ze dzieki wadeowi...
    no i masz racje przeciez nie sam....

    wlasnie ciekawi mnie reakcji tych ktorzy pisali ze kobe to 3 z shaqiem i teraz z gasolem czy napisza ze lbj juz nie z jedna gwiazda a z 2 w skladzie do pomocy musi walczyc o mistrza a nie jest powiedziane ze z kobem sobie poradza bo bryant to i tak caly czas najlepszy koszykarz w nba....

  • Gość: [RayRay] *.ksi-system.net

    @83 Sam pisałeś, że Lebron powinien poswiecić swoją rolę największego lidera i ewoluować w kierunku Pippena- właśnie to robi... Co więcej wtdaję mi się, że za cenę kilku pkt mniej stanie się graczem jeszcze bardziej kompletnym, myślę, że to on będzie liderem Miami nawet jęsli nie będzie jego najlepszym strzelcem, Gość chce sprobowac czegoś innego, mogłby zostać w Cavs, ale wtedy pisalibyście, że l;iczy się tylko kasa nie tytuły. Otóż on właśnie pokazał, że zalezy mu na mistrzostwie- poszedł tam gdzie ma na to największe szanse (pomijam formę w jakiej przekazał swoją decyzję śiwat, koszykarz nigdy nie będzie dla mnie żadnym autorytetem, czy wyznacznikiem własciwego zachowania, twój Kobe kiedy mowił, że chce grać na Plutonie też nie wykazał się wielką klasą). Z oceną ruchu Lebrona trzeba poczekać, zobaczymy jak będzie wyglądała gra, bo może właśnie pokaże, że dojrzal i poprowadzi team dom zwycięstw?
    Z tego co tu pobieżnie przeczytałem, wnioskuję, że wielki koszykarz ma tylko jedną opcję do wyboru: grac calą karierę w jednym klubuie, zabiegać o wzmocnienia, ew jeśli sie nie uda to w wieku 32 lat iść gdzies, żeby wywalczyć jakichś pierścień? Czyli pozbawić się szansy wygrywania w swoich najlepszych latach? Jaka jest różnica w zabieganiu o wzmocnienia w jednym teamie od pojscia do 2 juz wzmocnionegoo? Nie każdy ma szczęscie posiadania Pippena niemal od początku kariery, Shaqa itp. itd. Jakoś ani Jordan ani Kobie nie pwoeidzieli Rodmanowi ani Gasolowi, czy RAtestowi żeby spier... bo będzie za łatwo.

  • Gość: [marcin] *.chello.pl

    @El.Y
    może jednak najpierw dowiedz się, jak działa salary cap, a potem komentuj... Miami w momencie rozpoczęcia sezonu transferowego jest pod capem, a więc NIE MA PRAWA DO ŻADNYCH WYJĄTKÓW, żadnych MLE, bi-annual i co tam jeszcze istnieje, chyba także prawa Birda w takiej sytuacji nie dzialają. Pozsotaje im więc 3 superstarów, Chalmersa i 8 kontraktów za minimum, zakładając, że wszyscy 3 dostaną maksa, a tak pewnie będzie. Jeżeli rzeczywiście spuszczą Beasleya, to chyba będą mieli kase na jeden kontrakt powyżej minimum, jakieś 2-3 bańki, a pozostałe 7 musi być za minimum. Jednym słowem, są w niezłej dupie, chyba, że uda im się przekonać weteranów do minimum, ale na przykład na centrze wątpię, żeby im się to udało. Oj, nie będzie różowo w tym sezonie w Miami, nie bedzie. Dopiero za rok, gdy będą mieli MLE i bi-annuala, będą mogli poszaleć i za dwa lata to może być drużyna nie do pokonania, ale nie w najbliższym sezonie.

  • Gość: [krol bryant] *.sggw.waw.pl

    host

    nie prowokuje i niemam 13 lat i niewiem z czym sie nie zgadzasz z tym ze lbj jest slabszy od BRYANTA? a moze z tym ze potrzebuje 2 gwiad zeby chociaz powalczyc z LAL? a moze ztym ze sam kobe ma 5 razy wiecej tytulow niz 3 panowie z miami? a moze z tym ze lbj jest nie lubiany? a moze z tym ze szkoda wade bo jak wygra mistrz to mu powiedz ze dziki LBJ?
    napisz cos konkretnego co ci nie pasuje a nie tak gadzasz bez sensu, chyba kazdy ma prwo do swojego zdania....

  • Gość 83.2.218.*

    @simon
    na całym wschodzie Stanów pogoda jest podobna i zima daje w d,pę, ale jakoś wielu świetnych graczy i mistrzów wytrzymało te straszliwe niedogodności losu, zwłaszzca, ze zimę to i tak spędzają w trasie, a lato wszedzie jest piękne, a jak się nawet w Ohio nie podoba, to sobie może drugi dom postawić w Miami i tam wakacjowac.

  • Gość: [Tito] 212.180.168.*

    W końcu koniec tej farsy pod tytułem "Decision 2010". Według mnie Heat nie są w stanie zbliżyć sie w tym sezonie do osiągnięcia Bostonu 07-08. MRPW troche przesadzili z tym Scalabrinem ale nie zapominajmy, że grali wtedy Posey, Cassel i PJ Brown. W Heat mają póki co trójke i Chalmersa, a widoki na wartościowych zawodników i role-playerów coraz mniejsze. Kontrakty tej 4 skonsumują zapewne blisko 50 baniek, a Mike Miller, o którym się ostatnio mówi w kontekście Heat też ma swoje wymagania finansowe. Haslem zarabiał ok 5 baniek (już nie pamiętam) i wątpie żeby zgodził sie na mniej bo był po Wadzie najlepszym zawodnikiem w serii z Celtics. Jason Williams jako starter? Kto będzie centrem? Do tego oddali Beasley'a za darmo do Wolves.
    Co do argumentu, że na olimpiadzie świetnie sie dogadywali a na All Star roznieśli wszystkich to moge go skwitować wyłącznie uśmiechem. Niestety to żaden wyznacznik.
    Dlatego mając powyższe na względzie lepiej zakończyć te dywagacje na temat Heat i zająć się ciekawszymi drużynami. Bucks ze zdrowym Bogutem mogą sprawić miłą niespodziankę w tym sezonie a do tego niezłe wzmocnienia poczynili (Gooden, Magette, Douglas-Roberts + przedłużenie kontraktu z Salmonsem). No i Bulls, którym brakuje jedynie klasowego SG.

  • Gość: [ ] *.chello.pl

    Szkoda, że nie wybrał Chicago, liga byłaby wg mnie wtedy bardziej wyrównana i interesująca. Wschód byłby zresztą zabójczy: Orlando, ciągle groźny Boston, Chicago z Jamesem, Boozerem, Rosem itd, Heat - wiadomo. I choć pewnie Miami nie będzie teraz dominować w stylu Byków i 72-10 to jednak spodziewam się nieco mniejszych emocji

  • Gość: [timstarr] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Proponuje dodać linki tu na tym blogu z czasów świetności Jordana czyli wyżej wymienione The Con Game, The Shrug, The Shot itd. Tak żeby każdy wiedział:). Lebron will never be MJ!

  • Gość 83.2.218.*

    @ Ray Ray
    wiąże się to jednocześnie z uznaniem ostatecznie, ze nie ma on zdolności przywódczych, liderszipu i osobowości na bycie niekwestionowanym liderem.
    wiesz dobrze, że teraz "prowadzić" będzie razem z dwoma innymi i jednego nie wyłonisz lidera, a to powoduje, ze odpowiedzialnośc się rozkłada, tak samo krytyka jak i splendor. Wielcy umieli z tym zyć, James wybrał wariant łatwiejszy - podzielenia się cięzarem zanim jeszcze zdązył dojśc do kresu wytrzymałości i sprawdzenia czy da radę, czy nie.

    Hehe, a tu już żartujesz sobie - Mj sobie Pippena na własnym cycku wychował, Pippen przyszedł w drafcie jako zahukany patyczak; Shaq to pewnie a'propos KB ? No właśnie, to Shaqa mistrzostwa można by w ten sposób rozkminiać, ale on też dostał KB z draftu dopiero co, a potem KB naparzał sam i nie spieprzył na Pluton, tylko przegryzł te wszystkie marne lata ze smuszami i kukami i naciskał na organizację i jej dobre decyzje - znamy wszyscy historię, to sobie jęzora strzepił nie będę. A James zostawił Cavs i dołączył po prostu do dwóch graczy z Top 10 ligi. Róznica jest tak duża, ze w sumie nie ogarniam jej wzrokiem.

  • Gość: [El..y] 195.116.91.*

    @marcin
    Nie do końca tak jest ale rzeczywiście po dogłębnej analizie przyznaje że tu popełniłem błąd i ani MLE ani Bi nie wchodzą w rachube.
    Za to na pewno mają prawa do swoich graczy w ramach prawa Birda i Early-Bird i nawet odzszukałem przykład z poprzednich sezonów
    It closes another loophole. Teams otherwise would be able to sign other teams' free agents using their cap room, and then turn their attention to their own free agents using the Bird exceptions. This rule restricts their ability to do that. It doesn't close this loophole completely -- for example, in 2005 Michael Redd's free agent amount was $6 million, even though the Bucks intended to re-sign him for the maximum salary. By waiting to sign Redd last, the Bucks were able to take advantage of the difference by signing Bobby Simmons. Had they signed Redd first, they would have had no cap room to sign Simmons.
    Ale rzeczywiście MLE nie mogą użyć w tej sytuacji

  • Gość: [doktorNaUK] 78.9.43.*

    @ krol bryant
    nie wiem czy z czymś jeszcze ale blisko pewności jestem , że Host się nie zgadza z Twoją ortografią i w pełni popieram jego niezgodę
    Twoje posty (szczególnie ten dłuższy) są po prostu po niżej krytyki, aż żal czytać
    zresztą ich merytoryka też pozostawia wiele do życzenia.
    ogólnie głupio piszesz i tyle :o) i popełniłeś najbardziej idiotyczny post pod tym tematem co jest wielce trudne zważywszy na fakt, iż Truth też się tu wypowiedział

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    krol bryant

    Tylko, że Bryant przy Shaqu był jednak drugą opcją. To Shaq był najważniejszy w Lakers i to on dominował. Jak będzie w Heat tego jeszcze nie wiemy. Być może Lebron dalej będzie pierwszoplanową postacią z ekstra pomagierami w składzie. Poczekamy zobaczymy.

    przecinek
    No dobra, ale to nie tylko o pogodę się rozchodzi. Miami to jednak bardzo atrakcyjne miasto pod każdym względem. W porównaniu z Cleveland to niebo i ziemia. Lebron ma chyba żonę i dzieciaka. Dla nich to zapewne też ważna sprawa. Ja bym wolał mieszkać i pracować chociażby w Warszawie niż w Bełchatowie z całym szacunkiem dla tego miasta. Nawet gdybym był robotą zajęty przez 12 godzin na dobę.

    marcin
    Prawda jest taka, że z tymi all starami Heat muszą zapewnić sobie jedną rzecz. Trenera, który to wszystko poustawia i zorganizuje w Heat dobrą obronę. Nic więcej im do szczęścia nie jest potrzebne. Mają 3 gości, którzy mogą wymiennie rzucać +30 punktów co wieczór. Jak jeden będzie miał trochę słabszy dzień to niszczyć będzie drugi albo trzeci. Rywalom będzie ciężko ograniczyć tego trzygłowego smoka. Mają za grosze Chalmersa, którzy nieźle broni i będzie rzucał swoje kilka punktów. Pewnie Anthony'ego też podpiszą za minimum i będą mieli kolejnego nieźle broniącego, shot blockera pod koszem. Do tego w drafcie wybrali trzech gości w tym nieźle zapowiadającego się Bledoe'a z dobrą trójką. Tak więc o PG martwić się nie muszą. Z pewnością skuszą jakiegoś weterana.

  • Gość: [Waldi] 217.197.71.*

    Jak czytam te wszystkie komentarze o tchórzostwie, zdradzie itd LeBrona, o tym że poszedł na łatwiznę to aż żal mi piszących je. Każdy z Was będąc w jego sytuacji zrobiłby dokładnie to samo. Czy zawsze wybieracie trudniejszą ściezkę mając do wyboru łatwiejszą? Facet chce zdobyć mistrzostwo i ja mu się wcale nie dziwię. Wyobraźmy sobie sytuację że David Villa przenosi się do Wisły Kraków bo z Barceloną będzie mu za łatwo wygrać ligę mistrzów. Absurd
    Poza tym każdy ma prawo do zmiany pracy bo przeciez gra w koszykówkę to jego praca. Podpisał umowę na wykonywanie pewnych czynności w ściśle określonym czasie, umowa ta się skończyła więc poszedł gdzie indziej. Nie rozumiem więc gdzie tu zdrada. Jakby koszykarze mieli grać cały czas w jednym klubie to kontrakty byłyby dożywotnie. A nie są.

  • fuck_the_truth

    @ The Truth

    Kolego jestes inteligentnym prowokatorem, ale tutaj przegrales... zaloze sie ze sam nie wierzysz w to co piszesz :)

    W byciu zawodowym sportowcem najwazniejsze jest bycie najlepszym a nie dopinanie sie pod cudza druzyne, bo z wlasna nie da sie wygrac lub wygrac sie nie chce

  • Gość: [krol bryant] *.sggw.waw.pl

    doktorNaUK

    nie wiem czy w tym blogu chodzi o ortografie no ale to ty jetes doktor nauk?

    jezeli chodzi o to co pisze nie musisz czytac jak ci sie nie podoba... ty chyba wpadles tu tylko zobaczyc czy ludzi bledow nie robja bo nie widzialem twojej opinni....

    pisze to co mysle i mam do tego prawo i nie musisz sie z tym zgadzac...

    LBJ jest i zawsze bedzie slabszy od kobego a jego decyzja to jest tak jakby przyznanie sie do tego....

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    Waldi
    No właśnie to tak jakby mieć Zidane'owi za złe, że przeszedł do Realu i miał czelność wygrać z nimi LM.

    Jordanowi dokładano do składu kolejno najlepszych zawodników jakich na tamten moment się dało. Facet jakoś specjalnie się tym nie martwił i nie utrudniał sobie życia wybierając drogę krzyżową. Tutaj panowie się dogadali wspólnie i tyle. Cel jest zawsze ten sam. Stworzyć sobie jak najlepsze warunki do wygrywania. Zupełnie nie rozumiem tego jęczenia.

  • Gość 83.2.218.*

    @ simon
    kurde, jakbyś chociaz o tych podatkach niskich na florydzie napisał... ale pogoda..? ;)

    tak, czy siak - jesli spoiwem dla paru gości ma być niski podatek, kasa i ładna pogoda, to warto zachować odpowiedni dystans do tego projektu, bo jakby nie patrzeć, to celtycka trójka schodziła się z powodu sportowego głodu i popędzającej świadomosci że starość blisko, a palce gołe, poza tym - oni nigdy aż takimi stars nie byli, wiec im chyba ciut łatwiej było zaakceptować ograniczenie swoich ról w ofensywie.

  • Gość *.compower.pl

    Jordan tak samo zostawił zespół na jesieni 1993, no może nie tak samo, bo okoliczności inne(chciał grać w baseball jak życzył sobie zabity latem93' tato) ale też nie był fair, zrobił to na tyle póżno, że nikogo nie mogli sprowadzic z wolnych zawodników ani dzięki transferom wiązanym na jego miejsce.
    Podpisali jak wiemy ostatecznie z Myersem, którego nikt nie chciał, nawet w Europie.
    ...a mimo to było o "ten jeden zły gwizdek sędziego Hollinsa od finału z Houston" przy żadnym wkładzie Myersa, a gdyby Mike był fair, pozwoliłby na wzmocnienie, to nawet Hollins nie przeszkodziłby.

  • Gość: [RHG] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    W Miami Lebron ma bardzo duze szanse na robienie tego na czym najbardziej mu zalezy - zakladanie kolejnych pierscieni mistrzowskich. Jezeli dobierze im sie z 5 odpowiednich grajkow ( center, rozgrywajacy i ze 3 na lawce ) to sa w stanie wygrac lige w najblizszych latach ze 3 razy. Tyle, ze w takich warunkach i nawet po tych 3 majstrach, Lebron nie bedzie juz kingiem, nie zostanie legenda, nie bedzie mial prawa byc wymieniany jednych tchem z Jordanem, nawet z Bryantem. Bryant mial Shaqa, ale potem udowodnil, ze jako lider ( oczywiscie z mniejsza badz wieksza pomoca, czasami ogromna, czasami zadna ) jest w stanie byc mistrzem. Tak sie tworzy legende.
    Szczegolnie nie najlepiej to swiadczy o jego woli bycia najlepszym zespolowo, ale i indywidualnie w kontekscie tego, jak fantastyczne warunki mialby w Bullsach. Nie mowie o Netsach czy Knicksach, bo tam moglby miec swietny team, albo moglby miec gruzy, bardziej gra w ciemno. A w Bullsach przychodzi na gotowe, juz nawet nie ma co wymieniac ich zalet i jak bardzo pasowalby by tam James, bo to oczywiste. A tam nadal bylby niekwestionowanym liderem, tym od ktorego najwiecej zalezy, ale takze tym ktory moze liczyc na ogromne wsparcie czy nawet wice-liderowanie ze strony Rose'a, Boozera, Noah, byc moze Denga ( jezeli by pozostal, a jezeli nie, to na pewno by sprowadzili jakiegos strzelco-zadaniowca za 3 ) + z niezla lawka. Idealne perspektywy na stworzenie drugiej dynastii Bykow. Z Jamesem Krolem, a nie Jamesem jednych z trzech ksiazat. Cos jak Polska podczas rozbicia dzielnicowego. Lebron to Wladyslaw Wygnaniec, Wade Mieszko Stary, a Bosh Boleslaw Kedzierzawy.

  • Gość: [doktorNaUK] 78.9.43.*

    @ krol bryant
    nie na blogu tylko ogólnie w zdaniach pisanych chodzi o ortografię
    nie jestem też pod tym względem purystą , wręcz przeciwnie mam zdiagnozowaną tzw dysortografię i na maturze byłem "zwolniony z błędów" , ale to co Ty wyprawiasz w tej dziedzinie to przechodzi ludzkie pojęcie

    co do mojej opinii odnośnie wyboru Bronka to uważam , że postąpił głupio i to z dwóch stron patrzeć moim zdaniem spadnie jego wartość jako świetnego sportowca (nie tak znacznie ale spadnie) i zdecydowanie spadnie jego wartość jako gwiazdy -ludzie przestaną Go lubić (no może poza Miami) a to znowu odbije się na jego zarobkach :o)
    co do mistrzostw to jak się nie pokłócą to wygrają nie ma innej możliwości z takim składem , ale jeszcze nie w tym sezonie i pewno nie w następnym -no chyba , że do tego czasu Pistons znowu zbudują hardworking team i zleją kolejnych gwiazdorów :o) jak to w zwyczaju mają .

    a stwierdzenie , że "LBJ jest i zawsze bedzie slabszy od kobego" jest funta kłaków warte bo w poprzednim sezonie LBJ dwu krotnie w bezpośrednich pojedynkach skopał dupę KB .
    KB ma/miał lepszy zespól to bez dwóch zdań a graczami jeśli chodzi o umiejętności są takimi samymi obaj są rewelacyjni w ścisły top ligi KB LBJ DW CP3 i potem inni i nie ma co smolić karygodnie ortograficznie zdań powykrzywianych aby pisać co innego w dodatku podpierając to argumentami typu nie bo nie bo ja nie chce aaaa aaa aaa

  • Gość: [Buka] *.chello.pl

    Czy Wam już na prawdę słoneczko przygrzało ? Zarówno Panowie, autorzy tego skądinąd świetnego bloga oraz wszyscy haterzy - piszecie bzdury. Nie jestem fanatykiem Brona, ale według mnie zrobił co chciał i jego sprawa. Wszyscy macie jakąś manię z tym Jordanem, zarzucacie Jamesowi, że ma wybujałe ego etc etc. A niech ma, to jego ego, jego prawo. Kobe ma wielkie ego, wszystkie te gwiazdy NBA je mają. A co do LeBrona to może on ma już dość porównań z MJem ? Nawet zapowiadana zmiana nru, z 23 na 6 może coś o tym mówić. Piszecie: "można być wielkim koszykarzem i małym człowiekiem". LOL... a Mj? On jest wielkim człowiekiem? Proszę Was, to hipokryzja, nie ma drugiego tak antypatycznego typa jak MJ.... a inna sprawa jeszcze, wieszacie psy na LeBronie, że poszedł na łatwiznę, że nie zbuduje dynastii samodzielnie.. Piszę zwłaszcza do tego Pana, co komentował w sport.pl z koszulce Celtów. A co Pan powie o KG? O Celtach? Idąc tym tokiem myślenia to Kev Garnett powinien być mega zerem, bo nie zbudował dynastii w Minnesocie, nie mówiąc już o Sugar Rayu, który powinien być podwójnym zerem, bo nie wygrał nic w Milwakee... A pomijając już wszystko, kto z Was nie wolałby pomieszkać w South Beach, zamiast w zapyziałym najpierw Akron, potem Cleveland, Ohio.... Pomyślcie, bo plujecie, a i tak będziecie sikać z podniecenia na początku listopada, oglądając mecze Miami....

  • Gość: [Buka] *.chello.pl

    Czy Wam już na prawdę słoneczko przygrzało ? Zarówno Panowie, autorzy tego skądinąd świetnego bloga oraz wszyscy haterzy - piszecie bzdury. Nie jestem fanatykiem Brona, ale według mnie zrobił co chciał i jego sprawa. Wszyscy macie jakąś manię z tym Jordanem, zarzucacie Jamesowi, że ma wybujałe ego etc etc. A niech ma, to jego ego, jego prawo. Kobe ma wielkie ego, wszystkie te gwiazdy NBA je mają. A co do LeBrona to może on ma już dość porównań z MJem ? Nawet zapowiadana zmiana nru, z 23 na 6 może coś o tym mówić. Piszecie: "można być wielkim koszykarzem i małym człowiekiem". LOL... a Mj? On jest wielkim człowiekiem? Proszę Was, to hipokryzja, nie ma drugiego tak antypatycznego typa jak MJ.... a inna sprawa jeszcze, wieszacie psy na LeBronie, że poszedł na łatwiznę, że nie zbuduje dynastii samodzielnie.. Piszę zwłaszcza do tego Pana, co komentował w sport.pl z koszulce Celtów. A co Pan powie o KG? O Celtach? Idąc tym tokiem myślenia to Kev Garnett powinien być mega zerem, bo nie zbudował dynastii w Minnesocie, nie mówiąc już o Sugar Rayu, który powinien być podwójnym zerem, bo nie wygrał nic w Milwakee... A pomijając już wszystko, kto z Was nie wolałby pomieszkać w South Beach, zamiast w zapyziałym najpierw Akron, potem Cleveland, Ohio.... Pomyślcie, bo plujecie, a i tak będziecie sikać z podniecenia na początku listopada, oglądając mecze Miami....

  • Gość: [RHG] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dodam jeszcze tylko, ze ze wzgledow czysto kibicowsko-sportowych duzo bardziej wolalbym ogladac w playoffach pojedynki wielkiej czworki - Bullsow z Jamesem, Heat z Wade'm ( wzmocnionych przeciez Boshem ), Celtow i Orlando ( Celci juz sa prawie gotowi na przyszly sezon, Orlando moim zdaniem musi sciagnac porzadnego PF'a do s5 i nadal beda w stanie walczyc o najwyzsze laury).

    Zdecydowanie bardziej by mi to odpowiadalo od ogladania Miami Heat vs reszta swiata i liczenia na to, ze jednak ktos ich dojedzie ( czy to Boston, czy to Magic czy to Lakers ).

  • Gość 83.2.218.*

    @ host 235
    Jordan "zostawiał" Bulls po zdobyciu dla nich 3 tytułów i niedługo po śmierci swojego ojca, którego zamordowano, co Jordanem mocno potrząsneło, bo w pewien sposób było to pokłosie, on to przynajmniej tak postrzegał, jego sławy - gdyby jego stary nie był "ojcem Michaela jordan", to być może nikt by się na niego nie zasadził. James odchodzi, bo na Florydzie mają niskie podatki, "South Beach, na której każdy chciałby pomieszkać" i przu okazji dwóch topowych graczy na innych pozycjach.
    Chcesz naprawdę zrównywać obydwa konteksty ?

    jordan był antypatyczny, więc nie był wielkim człowiekiem - to dopiero miszczostwo śFiata ;)

  • pjaxz

    Przejrzałem komentarze i trochę robi się śmiesznie, bo przypierdalanie się do Lebrona o tą decyzję trąci fanatyzmem.

    The King podejmując The Decision ;) pokazał że przede wszystkim zależy mu na dynastii. Pokazał niebywałą determinację by wygrywać tytuły. Podejmując decyzję o przejściu do Miami i stworzeniu być może najlepszej drużyny w historii ligi dał właśnie temu wyraz. Dwóch wymiataczy i trzeci trochę mniejszy - to się musi udać. Wszyscy w prime. Lebron zrezygnował ze sporych pieniędzy by wygrywać i to również ma znaczenie. Ta ekipa zapowiada się ekscytująco, moi Lakers już powinni się bać.

    Miami potrzebuje teraz albo 3pointera (w stylu Millera) i wtedy lineup Wade, Miller, James, Bosh, Anthony wygląda bosko. Albo combo guarda, żeby grał z Wade'm wymiennie na 1 i 2. Tyle miejsca by grać 1 na 1 nie będzie miała żadna drużyna, a już bronienie tej ekipy będzie wręcz zadaniem nie do wykonania. Z miejsca stają się absolutnym faworytem do mistrzostwa, pierwszych 20 spotkań na zgranie i wystarczy.

    Tutaj nie ma znaków zapytania - tytuł mogą zdobyć od razu i będą się utrzymywać na szczycie przez wiele lat. "Na jutro" nie mają konkurencji - Kobe jeszcze za rok i dwa może stoczyć wyrównane boje, ale czas pracuje na korzyść Heat. Lakers może trochę uwierać ten gigantyczny kontrakt Bryanta, szans na wzmocnienie prawie nie ma.
    Koszykówkę Heat będzie się na pewno oglądało z przyjemnością

    Co z pozostałymi teamami, które miały chrapkę na gwiazdy? NYK dupa i Nets dupa, bo skończyli się świetni wolni agenci. Bulls nie wyglądają źle mają rok na zgranie, i Paxson po porażce w kwestii LBJ'a, Wade'a i BOsha musi teraz zrobić absolutnie wszystko by za rok podpisać Melo i podjąć rzuconą przez Heat rękawicę. W innym przypadku jedyną nadzieję na walkę z Heat (i to może w perspektywie roku, dwóch) są Celtics i Lakers.

  • Gość *.compower.pl

    Jordan nie tylko jesienią 1993 był nie fair, ale też powtarzam, że w 1995 było bardzo blisko jego gry w Knicks, gdzie doszło do rozmów między nim a ...Patem Riley (o tempora!), ze strony NewYork.
    Dla Jordana Chicago nie było wtedy pewną/jedynie słusznym wyborem gdyż Krause/Reinsdorf chcieli pozbyć się/wymienić Pippena.
    Warunkiem Mika aby jednak przyszedł/wrócił do Byków była obecność Pippena i bez tego nie chciał przystępować do rozmów kontraktowych.

    Bez Pippena pewnikiem nie byłoby Mika ponownie w Chicago.
    (pewnie tak jak teraz Lebrona w Miami bez Wada)
    tak, tak, tak, tak, tak, tak - 6Xtak jak 6tytułów Byczków.
    (Pająk w akcji:
    www.youtube.com/watch?v=guiFsdk2cSM
    Królu Bryancie oglądnij też sobie
    Scottie Pippen: Ultimate Defender)

    Oceniając takich geniuszy jak Jordan i Bryant Proszę mieć na uwadze jak obydwóm sprzyjał ślepy los w osobach Pippena i Shaqa(Gasola) ........ aaaaaaaaaaaa im wszystkim w osobie Zen Mastera.

  • lysy_buc_anzelm

    Proponuje z pitolenia przejść do konkretów.

    LeBron z dwoma superkolegami będzie miał pozornie dużo łatwej, ale może faktycznie być dużo trudniej.

    Wiadomo, że lepszą opcją jest gdy drużynę ciągną dwa (czy nawet trzy konie) niż jeden, ale w koszykówce piłka jest jedna, a rzutów do wykonania 70-90 w meczu i jedn w każdych 24 sekundach. Miami będzie mieć znaczanie więcej możlwiości gry jeden na jeden swoich gwiazd, ale czy to już faktycznie tak ogormna przewaga? Co z tego, że zasłony będzie stawiał Bron, pick'n'role grał Bosh, w nba są lepsi gracze od tego i za mniejsze pieniądze. Czy naprawdę, to aż taka różnica czy Supermana będzie podwajał Bron i Bosh, a nie np. Moon czy Jamison. Wade to niezły flopper, ale lepszego od Varejao szczególnie pod koszem ze świeczką szukać.
    Kto będzie biegał za obwodowymi Orlando, gdy ci będą miotać trójki? Gwiazdy czy bogowie na jedno wychodzi. Co za różnica czy do biegał będzie kontrataku czy na dunk po ścięciu J.J. Hickson czy Bosh. Kto będzie czekał na wide-open trójki w rogu, czy na obowodzie? Jest wielu graczy w lidze, którzy mogę trafiać otwarte rzuty z 4-6m. Niepotrzebny do tego LeBron wystarczy BigZ czy Nocioni, itd.

    Podsumowując wyliczankę: deskę mogą mieć mocną, ale reszta to same niewiadome.
    Jak będzie obrona, kto będzie trenerem, jak będą dzielić piłkę, jaki system itd.

    Wielka trójka już z dobrze ustawionymi Bobkami czy Atlantą może mieć problemy.

    Prównania z wielką trójką Bostonu są troche bez sensu. Bo tam jak gwiazdor (tzn. ja mam piłkę, a wy patrzcie co pokażę) grał tylko Pierce. Ray Allen, to przede wszystkim świetny strzelec. Garnett to też inna bajka.

    Rok temu Big Cactus i Stoudamaire skutecznie się znieśli, mimo genialnie podającego Nasha, solidnego Hilla i całej baterii świetnych trójkowiczów.

    Porównania z Bulls Jordana są kompletnie bez sensu, bo tylko dzieci wierzą, że wygrał 6 razy sam lub z Pippenem i trenerem Jaksonem. W pierwszym okresie miał przecież oprócz Pippena, przecież Granta, dobrego rozgrywającego B.J. Armstronga, świetnego centra chociaż wtedy u schyłku kariery Cartwrighta, Paxona itd. Potem najlepszego europejczyka i rezerwowego Kukoca, pierwszego strzelca (!) Clippers Rona Harpera, który z miejsca stał się specjalistą od obrony.

    No zobaczymy, co będzie z tej hucpy i farsy. Na szczęscie liga to jeszcze nie jest niekończący się all-stars weekend, bo to chyba oznacza ten komuniikat o zejściu się trzech gwiazd.

  • Gość: [mario] 85.222.87.*

    matko ilu tu haterów...tylko, że czy ci co nazywają LBJ małym człowieczkiem sami są lepsi?

    Zastanawiam się, jakie znaczenie miała przyjaźń z Boshem i Wadem. Ponoć ta trójka + Chris Paul to wielcy przyjaciele i kiedyś nawet sobie obiecali grę razem(tak podaje m.in Bill Simmons na blogu). W Chicago jest chyba lepszy, bardziej zrównoważony team z dobry podkoszowymi, ale z jednym z nich LBJ raz niemal się pobił na boisku(Noah). Na pewno to ma znaczenie, postawcie się sami w jego sytuacji.
    Co do tego, że zawsze się będzie mówić, że LBJ swoje tytuły zdobył dzięki Wade'owi. Nie, jeśli LBJ będzie rozgrywał magiczne mecze i miał niesamowite końcówki z niesamowitymi buzzerbeaterami. Jeśli trafi taki rzut jak z Orlando tylko w finale NBA w 7 meczu to nikt(poza haterami, których spore stężenie jest tu na blogu) nie powie, że zdobył tytuł dzięki kolegom.

  • Gość *.compower.pl

    @83
    tak, wiem o kontekście decyzji Mika i zazanaczyłem to przecież
    nie chciałem zrównywać
    tylko wtrącić, że też mógł zachować się lepiej niż James z tym odejściem
    bo od zabójstwa taty a ogłoszeniem mineło kilka tygodni i mógł uprzedzić jakoś Chicago, całą organizację.
    piszę to, gdyz wydaję mi się nieuczciwe takie generalne najeżdżanie na Jamesa za jego decyzję.
    Mike, ?Bird, Kobe, Shaq, Magic - wszyscy dązyli do tego aby mieć wielkich partnerów, los im zdarzył, że otrzymali ich szybko i nie musieli szukać - słowo klucz.

    Barkley, Malone, Payton ... próbowali pod koniec karier, wcześniej nie udawało im się im się ...
    Lebron może po prostu jest dojrzalszy(zrozumiał to zanim doszedł do 31-33roku życia i zniszczonych kolan/pleców) od nich w pakiecie jednak z mniejszym EGO niż nam się wszystkim wydawało.

  • Gość: [Syk] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ależ z Was płaczki! Ależ Wam żal tyłek ściska!

    Lebron Jordanem nie jest i nie będzie. kariera MJ'a była jak z bajki. Mistrzostwa, buzzery, come backi itd. Bajka. Kariera Lebrona to ścieżka kreowana przez speców od PR. Koszykarsko Lebron też 15 per game był gorszym PF niż Bosh? A czy Miami znajdzie lepszych graczy niż Kukoc, Harper, czy Longley? Z tego rachunku wynika, że Jordan miał lepszych pomagierów niż James. A przecież nikt nie wymagał od niego, aby sam podjął rękawicę walcząc np w Vancouver u boku takich tuz jak Rolnik Reeves czy Antonio Daniels.

    A czy Kobe nie potrzebował opcji "help"? Abstrahując od tytułów zdobytych dla niego przez Shaqa, to przed przyjściem Gasola i Arizy/Artesta, Fisha ledwo wchodził - albo i nie - do play-offów. A czy Kobe był bardziej lojalny, każąc kibicom kupować koszulki Byków?

    Problem w tym, że wszyscy sądzili, że LBJ wybierze opcje z Rosem i Noahą w Bykach, albo z Boshem/Amare w NYK, ewentualnie zostanie w Cle. Spodziewaliśmy się pewnie Boozera z kolegą Wadem, trochę innych ruchów kadrowych i wielką rywalizacje za rok. Wszak miały walczyć jak równy z równym CLE, BOS, ORL, MIA, CHI, NYK. I czekać na Lakersów w finale. Tymczasem NYK, NJN i CLE zostają z niczym. MIA wyrasta na potęgę. I ta dysproporcja wszystkich właśnie ugryzła w tyłek. Panów MRPW, że nie będzie come backu Bostonu, Dana Gilberta, że CLE wraca do hadesu - czyli do epoki Dariusa Milesa i Rickiego Davisa, kibiców LAL, że być może właśnie zakończyła się ich dynastia. A dla kibiców 1/3 pozostałych drużyn (w tym i mnie jako Clutchfana), że nie udału się złowić nikogo spośród wielkiej trójki FA.

    Sorry, właśnie tworzy się nowa historia.

    I proszę mi tu nie prawić farmazonów, że ta trójka ma takie salary, że już nikogo sensownego nie da się zatrudnić? I że teraz PG w Miami będą Chalmers na zmianę z Szubargą. Big three z Bostonu miało podobne kontrakty i się dało. Abstrahując od medialności nowego B3. Miami zwyczajnie będzie stać na luxury tax. Zresztą, warto popatrzeć ile na drużyny, które nic nie osiągnęły wydaje Dallas i NYK. Ile na mistrzowski team wydaje LAL, czy BOS. Nie ma misa bez kasy. A do takiego MIami na pewno znajdzie się jeszcze z 6 wartościowych grajków.

    Czas się dostosować albo gryźć w tyłek przez najbliższe pół dekady.

  • Gość: [KCieś] *.uz.zgora.pl

    on nie chce być Michealem Jordanem - on chce być sobą - pomyśleliście o tym dając taki tytuł??

  • pjaxz

    "Pisałem, że JAMES NIGDY NIE WYGRA TYTUŁU JAKO PIERWSZA OPCJA I NIEKWESTIONOWANY LIDER. Kto się śmiał i niedowierzał, teraz może się udławić grzybami ;) "

    Ja pamiętam jak pisałeś, że dla Jamesa lepiej być Pippenem niż Jordanem (z czym się generalnie zgadzam). Więc jego ruch jest zły czy zdroworozsądkowy?

  • Gość *.compower.pl

    choć nie pytasz mnie, to pozwole sobie odpowiedzieć gdyż kiedyś podałem linka na ten artykuł :
    bleacherreport.com/articles/391874-lebron-more-pippen-than-mj-and-should-embrace-that-to-be-great

    POSTĘPUJE ZDROWOROZSĄDKOWO.

  • Gość 83.2.218.*

    @ pjaxz
    jest. ale przy okazji jest także przyznaniem się do tego, ze sam nie potrafi być centerpiece nie ma liderszipu aby być liderem pełną gębą i z tego stolca coś osiągnąć, a wykazanie tego właśnie zawsze mnie najbardziej interesowało, bo wszyscy, którzy go dzisiaj oceniają i piszą, ze "zrobił logicznie i rozumnie" wtedy pisali, ze Krul jest taki wielki, że w końcu swego dopnie jako legendarny dominator ;). żeby było jasne, nie piję do ciebie, bo pamiętam, że zwykle byłeś racjonalny w ocenach i do krulewskiej czapki się złapać nie dałeś, hehe.

    Btw, nominacje do MVP mundialu :
    Villa, Schwiensteiger, Gyan, Forlan, Sneijder, Xavi, INiesta, Ozil, Robben, Messi.
    Sensacyjne zestawienie, które musi zaszokować tych, którzy podpierali się rankingiem Castrola, w którym MVP-race przewodzą : Ramos, Capdevila, Puyol,Lahm i Pique, a Forlan, a poza Sneijderem i Villą reszta nie łapie się do 20, a niektórzy to nawet i do setki nie mają wstępu :)) Dla ludzi rozumnych, czyli wesoło śmiejących sie z argumentacji za pomocą rankingu Castrola, nie ma żadnych sensacji, ale jedna niespodzianka, bo czy Messi zasłużył ?

  • Gość: [mario] 85.222.87.*

    Gyan lol.
    MVP zostanie Villa lub Sneijder, zależy, kto wygra finał.
    Osobiście po 6 meczach nagrodę przyznałbym Villi, aczkolwiek jakby to miało być taki true most valuable player to bym się wahał między Villą a Forlanem.

  • Gość: [tyler] *.ptr.terago.net

    Czemu Villi nie skomentujesz, przeciez gra piach wg Ciebie? :)
    Odpuscie juz tego Ramosa, nikt przy zdrowych zmyslach, nie upiera sie, ze powinien miec MVP, ale gra na tych MS niezle, nie rewelacyjnie, ale co ma robic - robi.

  • Gość: [Saper] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Co do decyzji Lebrona?? ehhe taka była jego wola, tak chciał. Nie radził sobie z presją?? Pewnie tak, pomyślał, że w Clevland nie da rady wygrać mistrzostwa z takim składem i tyle. Jak odszedł?? To już inna bajka, postąpił fatalnie, nie powinno się tak robić, to wielki gracz, ale też Człowiek SHOW hehe, wszystko co robi musi być w telewizji i to on poprosił żeby był nagrywany ten program. Miami Heat zdobędzie misia w następnym sezonie? wątpię, same gwiazdy nie wystarczą to nie jest takie łatwe, potrzeba mocnej ławki, zadaniowców, czego Miami mieć nie będzie. A teraz druga sprawa do MŚ 2010 - moje zdanie jest takie, że mistrzostwa nie są odzwierciedleniem tego kto jest super piłkarzem!!!! Na to pracuję się przez cały sezon, a w Anglii, Hiszpanii, Włoszech sezon jest strasznie długi i niektórzy zawodnicy nie wytrzymują tylu meczy! Ile było "wielkich" gwiazdek na mundialach, które potem były kupione do dużych klubów, i tak kompletnie nie błyszczały! Taka jest prawda!

  • Gość 83.2.218.*

    @ tyler
    jesteś bardziej radykalny niż sekta Mansona :)
    odniosłem się do konkretnego tekstu (o tym, ze Villa to bozia, bo strzelił 2 gole w pucharowej) i napisałem, ze robienie z Villi bohatera stulecia z tego powodu, że dwa razy kopnął do pustej lub prawie pustej bramki, to przesada, ale żeby z tego wyciągać takie wnioski ?

  • Gość: [The Truth] *.nott.cable.ntl.com

    Przecinek a jak Ramos bedzie w 11turnieju chocby przez 1 dziennikarza,osobistosc futbolu to golym pasem na gola dupe cie zleje,deal?
    Pisalem jasno prze-betonie,ze ranking Castrola to nie wyrocznia,ale od 1 miejca w rankingu do najwiekszego flopa turnieju to roznica,ktora nawet taki blazen jak ty powinien przemyslec 543razy zanim zaflopuje ponownie na Supergigancie.

    I nie rob z siebie kretacza wiekszego niz jestes pisales,ze Lebron moze zdobyc tytul tylko jako druga opcja.Moze ulozyles sobie Tarota i ci wyszlo,ze Wade bedzie 1 strzelba i bardziej wartosciowy od LJ.Ale wez sobie na wstrzymanie zebys tak jak z Ramosem nie wyszedl na pajaca,gdy James siegnie np.po MVP.Na razie qurewsko daleko mu do roli Robina-Bryanta,ktory pasl sie u cycka Shaqa przez lata.Przynajmniej tak logika podpowiada,ze back-to-back MVP bedzie conajmniej co-liderem.Jesli bedzie wyraznie lepszy od 2 najlepszego gracza ligi,to wtedy bedziesz musial zmienic nicka na kropke lub backslash bo nikt takich bredni nie bedzie chcial czytac nawet po pijaku.
    James pokazal klase nie bylo zadnego ciotowania o Plutonach,Marsach czy Snickersach bylo zolnierskie pozegnanie i podziekowanie(zlego slowa o Cavs nie powiedzial).
    Za co jest jebany konkretnie? Za rzadze zwyciestwa.Eh Polaczki ...

  • pjaxz

    W kwestii widowiskowości duet Villa - Messi będzie porównywalny z Wade - James

  • Gość: [Syk] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    The Truth, w pełni się z Tobą zgadzam. Oczywiście, jesli chodzi o LBJ.

  • Gość: [spikel] *.lublin.mm.pl

    ja się zastanawiam czy Lebron chce być Michaelem Jordanem. Stawiając się na jego miejscu czy jakiegokolwiek sportowca - nie chciałbym być porównywany do kogoś innego. Jordan grał w innych czasach, w innych butach etc. i takie porównania nie mają sensu. Co do samego trade'u jest on dla mnie zrozumiały. Mój ulubienie Sri Chuck też poszedł do Houston tworzyć drużne na mistrza, bliższe czasy - to celtics. Co z tego będzie zobaczymy. Już niejeden dream team się na IO czy na MŚ wyłożył, więc nie skreślajmy innych zespołów. Na nba.com sonda wskazuje, że wszyscy believe i że wszyscy witness nowej super ekipy, typując mistrza. Ale do tej 3 potrzeba jeszcze 10 i o ile nie będzie to AI, Starbury czy bonzie wells, to większej "gwiazdy" nie znajdą. Pożyjemy zobaczymy. I apeluję raz jeszcze - po co porównywać LBJ do MJ, czy KB do MJ - nie ma takiej opcji.

  • Gość: [haafi] 195.205.254.*

    troche bardzo żenujące te 2 posty ostatnie Panów MRPW. Argumenty już padły powyżej więc nie będę powtarzał. Ale w sumie blogosfera aż zafurczała i jest dużo klików, więc sukces jest :)

    z "ważnych" rzeczy - David Lee poszedł za Turiafa, Randolpha i Sambukę :)

  • Gość: [tomson] *.spray.net.pl

    Bedzie glosno o Lebronie i Heat a na koniec tytuł i tak wygra Kobe z Lakers'ami :D i pokaze po raz 3 z rzedu kto jest najwiekszym graczem w NBA i jednym z najlepszych graczy w historii.

  • Gość: [mike12] *.adsl.inetia.pl

    Oj widzę szanse na kolejny pierścień dla KG... i życzę tego z całego serca drużynie z Bostonu (żeby tylko kolana wytrzymały). Szkoda Bulls, bo zostali totalnie na lodzie, ale i tak NYK prowadzą w kategorii PRZEGRANI DEKADY! Wydaje mi się, że niedługo może nastąpić podpisanie kontraktu T-Maca z Heat, LAL lub Bostonem, bo strasznie zależy mu na tytule. Od dzisiaj kibicuje Spurs, ale tylko w meczach Heat (sorki Flash i Bosh:)), I hate James.
    MJ - BÓG
    KOBE - KRÓL
    .... - KSIĄŻĘ
    JAMES - PSEUDO GWIAZDA

  • Gość: [Do Panów redaktorów] *.54.190.190.spray.net.pl

    Panom redaktorom i innym, którzy wypisują tu dyrdymały polecam artykuł kogoś kto wie o czym pisze:
    www.zawszepopierwsze.bloog.pl/id,6156037,title,W-OBRONIE-LEBRONA-SLOW-KILKA,index.html

  • Gość *.compower.pl

    Spikel, ale Barkley poszedł do Houston na sezon 2007 gdy stukneło mu 34lat, Drexler miał 35, Olajuwon 34 ...to naprawdę za dużo - w Bostonie w 2008: Allen 33, Garnett 32, Pierce 31, teraz już umierali, choć potężna młoda siła na rozegraniu RR.
    Tym bardziej, że kłopoty zdrowotne Barkleya i Olajuwona często dopadały po 30-tce...

    Potem 1999rok:
    Barkley 36lat, Olajuwon 36lat, Pippen 34(i po dwóch cięzkich operacjach kregosłupa w 1997 i 1998) i tylko 50meczów na zgranie i mecze w holernym natężęniu, wiekszym niż nrormalnie co tym bardziej ich niszczyło i odbijało się na wynikach).

    Wiem, że wiesz, ale przypominam.
    Za pierwszym rokiem/razem jeszcze -1997- mogło się udać dojśc do głównego finału, ale nie wygrać gdy tam była najlepsza drużyna w historii, ale już wtedy zabrakło ZDROWIA, nie umiejętności.
    Lecz potem i w 1999juz nie było najmniejszych RACJONALNYCH szans.

    nie można o tym zapominać.
    Barkley odchodząc w 1991 z Philadelhii po 8sezonach do Phoenix robił bardzo podobnie jak dziś Lebron, mimo to raczej go krytykuje teraz.
    Wtedy Barkley nie miał szans i propozycji na Byki bo był Grant, a pewnie by poszedł do swego przyjaciela Jordana (podobnie jak dziś)

    Natomiast ciekawostka, Reggie Miller mówi na nba.com, że 3-4tytuły w Miami Lebrona to tyle znaczy będą ileby 1zdobyty znaczył w Cleveland.

  • Gość *.compower.pl

    Spikel, ale Barkley poszedł do Houston na sezon 2007 gdy stukneło mu 34lat, Drexler miał 35, Olajuwon 34 ...to naprawdę za dużo - w Bostonie w 2008: Allen 33, Garnett 32, Pierce 31, teraz już umierali, choć potężna młoda siła na rozegraniu RR.
    Tym bardziej, że kłopoty zdrowotne Barkleya i Olajuwona często dopadały po 30-tce...

    Potem 1999rok:
    Barkley 36lat, Olajuwon 36lat, Pippen 34(i po dwóch cięzkich operacjach kregosłupa w 1997 i 1998) i tylko 50meczów na zgranie i mecze w holernym natężęniu, wiekszym niż nrormalnie co tym bardziej ich niszczyło i odbijało się na wynikach).

    Wiem, że wiesz, ale przypominam.
    Za pierwszym rokiem/razem jeszcze -1997- mogło się udać dojśc do głównego finału, ale nie wygrać gdy tam była najlepsza drużyna w historii, ale już wtedy zabrakło ZDROWIA, nie umiejętności.
    Lecz potem i w 1999juz nie było najmniejszych RACJONALNYCH szans.

    nie można o tym zapominać.
    Barkley odchodząc w 1991 z Philadelhii po 8sezonach do Phoenix robił bardzo podobnie jak dziś Lebron, mimo to raczej go krytykuje teraz.
    Wtedy Barkley nie miał szans i propozycji na Byki bo był Grant, a pewnie by poszedł do swego przyjaciela Jordana (podobnie jak dziś).
    Barkley z tą wiedzą i doświadzeniem teraz zachwałby się identyznie jak Lebron. Lebron ma już tą wiedzą, właśnie na podstawie historii takiego przypadku jak Barkley.
    Póki masz zdrowe kolana i kręgosłup zdobywaj tytuły.

    Natomiast ciekawostka, Reggie Miller mówi na nba.com, że 3-4tytuły w Miami Lebrona to tyle znaczy będą ileby 1zdobyty znaczył w Cleveland.

  • Gość: [Malebo] 109.243.5.*

    Powiem tak, nie rozumiem tego dealu. Nie rozumiałem czemu Cavs ściągali Jamisona, twierdziłem, że to się nie może udać i w ogóle po co eksperymentować na najlepszej drużynie w lidze jaką byli Cleveland.
    Teraz nie rozumiem na czym ma polegać gra Heat. Kto będzie rzucał za 3pkt? W karierze mają takie skuteczności za 3pkt: James (0.329), Wade (0.289), a może Bosh (0.298) - zawsze to lepiej niż Wade - BUAHAHA!!! Nawet uznając, że zostanie Chalmers (0.346) - ale to jest gość,który nie dostaje trudnych rzutów. Nie ma nikogo kto by się chociaż zbliżył do pułapu 0.350-0.400.

    Bardzo mnie ciekawi kto dojdzie do tej drużyny i w ogóle jak będą sobie dawać radę. Może i nie będę im dopingował, ale ciekawa sprawa z tym składem :D

  • brzuno

    Panowie, ja dokładnie nie śledzę, nie czytałem wszystkich artykułów, więc może powiedzcie mi jak było. Bo zasadniczo nasuwa mi się pytanie: czy ktoś się spodziewał, że PRZED decyzją LBJ wszyscy najważniejsi znajdą sobie kluby? Jeśli tak, to coś mnie ominęło. Dlatego tak mnie zdziwił Amar'e w NYK, nie mówiąc o Carlosie, a duo z Miami to już w ogóle szok. Ciekawe czy LBJ się tego spodziewał, bo jeśli nie to to mogło być bardzo, ale to bardzo kluczowe.

    W ogóle: genialne posunięcie Miami. Wade od początku mówił, że bardzo chciałby zostać w Heat, ale chce walczyć o biżuterię. No to dzięki sprowadzeniu Bosha przed Decision2010 powalczy.

    Ja od chwili, kiedy Cavs przegrali ten sezon byłem przekonany, że LBJ trafi do NYK/NJ/MIA/CHI z JEDNYM z duetu Bosh/Wade (lub nawet zostanie w Cavs niewziąwższy maxa i wtedy Cavs sprowadziliby mu jednego z nich). Tymczasem dwójka się połączyła i trafiła do mniej lub bardziej pustego Miami. Jeśli Bron sie tego nie spodziewał, no to pomyślcie: ależ to musiało wprowadzić zamęt w jego głowie!

    Widział, że:
    a) Cavs się już znacząco nie wzmocni
    b) tu można się kłócić, ale powiedzmy, że paczka Rose-Buzzer-Noah i inni to Mo-Shaq-Varejao-Jamison + 20%... zdeterminowany Boston, Orl czy po prostu LAL mogliby na nich znaleźć sposób
    c) mogą stworzyć zabójczy tercet, który w zeszłym sezonie miał statsy 80+/20+/17 + nie wiadomo kto (tylko nie bluzgajcie mi, że nie wpadłem, że statsy się obniżą; to jest jasne,ilustruje tylko power tej trójki) - największa niewiadoma, ale chyba największy potencjał.
    d) NYK, CLI, NJ - sorry, pomijam.

    Wydaje mi się, że zagranie Miami i wcześniejsze ruchy na rynku daly mu do zrozumienia, że Cavs już się nie wzmocni. Wolał zaryzykować, wg mnie Miami wręcz zmusiło go do podjęcia tej decyzji, on musiał to zrobić, żeby nie zdziadzieć w Clevland.

    Wreszcie, MRPW i cało reszto, gdyby tak mu uwierzyć, że:
    a) "I want to win" - na to pójść chyba łatwo
    b) podjął decyzję późno, np. rano 8.07.2010
    to:
    1) Kierując się a) podjął chyba rzeczywiście najlepszą decyzją. Tu będziemy się cały sezon spierać, ale jak ten team się fajnie zbuduje, to jedenaście i kropka, panie Jackson, 11 i tyle. Nie będzie czwartego threepeatu, chociaż wczoraj jeszcze ściskałem kciuki. W każdym razie skoro 66 i 61 nie dało nawet finału, dołączenie do trójki wydaje się sensowne.
    2) @MRPW!! Mówicie o formie rozstania z Cavs. Ale przecież anouncment@ESPN zostało zaplanowane przed Boshem i Wade'm w Miami i przed decyzją LBJ (jeśli wierzyć w b))! Może wcześniej LeBron bardzo poważnie rozważał pozostanie w Cavs... A Wy tu mówicie o kompromitacji. Please... Skompromitował się Gilbert.

    Pominąłem zupełnie wątek Barkleyowo-Millerowych komentarzy o rozstaniu się z macierzystym klubem i sporze LBJ vs MJ. Po 1) nikt nie będzie MJ, co najdobitniej pokazał Kobe w G7. Po 2) ostrożny byłbym z obwieszczaniem śmierci Króla i z góry dyskredytowaniu jego ewentualnych osiągnięć. Mówicie o 25-letnim LeBronie Jamesie. Można go nie lubić, ale to jest 25-letni LeBron James. Nie mogę uwierzyć, że wszystkie przyszłe osiągi 25-letniego LeBrona Jamesa zostały już z góry umniejszone. A w ogóle to taki jeden powiedział, że "Love is silencing your critics"...

  • Gość *.bialystok.vectranet.pl

    Jebac decyzje Jamesa, stalo sie. Wie ktos kto byl na tyle najebany zeby splawic Beasley'a? Mogli go swobodnie przetrzymac i w polowie sezonu wytrejdowac za cos
    cenniejszego, przeciez on kosztuje grosze, moze managament sie zachlysnal krolem i zamierza grac osemka graczy jak niegdy Wasacz z Phoenix co konczylo sie zawsze
    zajechaniem druzyny na playoff.
    Ta sytuacja cholernie przypomina Real Madryt, ciekawe czy historia sie powtorzy, pierwszy sezon tuz za Barca a teraz czas prawdy.Wiec pewnie wejda do finalow konferencji a tam wypluja pluca i polegna.
    Czy Miami zaklada plan 5letni? Nie sadze, po dwoch sezonach bez tytulu wszystko
    zacznie sie pieprzyc a konkurencja nie jest wcale slaba.
    Orlando - pierwsza piatka do wyrzucenia za 2 lata i przebudowa
    Chicago - najwieksze szanse na detronizacje Heat, modlmy sie zeby nie spieprzyli
    Boston - przebudowa za rok bez odwolania albo konanie
    Milwaukee - kurewsko ciekawy zespol, moga wszystko nie musza nic i tego sie boje, ze rozpadna sie jak Blazers a swiatlo w tunelu bedzie sie oddalac
    Atlanta - nie rozumiem tego zespolu, maja wszystko a cos nie iskrzy, poziom Milwaukee

    Zachod wiadomo - sa dwa zespoly godne stawic czola - Lakers z Bynumem i Lakers bez Bynuma a reszta cholera wie....

  • Gość *.compower.pl

    Spikel, ale Barkley poszedł do Houston na sezon 2007 gdy stukneło mu 34lat, Drexler miał 35, Olajuwon 34 ...to naprawdę za dużo - w Bostonie w 2008: Allen 33, Garnett 32, Pierce 31, teraz już umierali, choć potężna młoda siła na rozegraniu RR.
    Tym bardziej, że kłopoty zdrowotne Barkleya i Olajuwona często dopadały po 30-tce...

    Potem 1999rok:
    Barkley 36lat, Olajuwon 36lat, Pippen 34(i po dwóch cięzkich operacjach kregosłupa w 1997 i 1998) i tylko 50meczów na zgranie i mecze w holernym natężęniu, wiekszym niż nrormalnie co tym bardziej ich niszczyło i odbijało się na wynikach).

    Wiem, że wiesz, ale przypominam.
    Za pierwszym rokiem/razem jeszcze -1997- mogło się udać dojśc do głównego finału, ale nie wygrać gdy tam była najlepsza drużyna w historii, ale już wtedy zabrakło ZDROWIA, nie umiejętności.
    Lecz potem i w 1999juz nie było najmniejszych RACJONALNYCH szans.

    nie można o tym zapominać.
    Barkley odchodząc w 1991 z Philadelhii po 8sezonach do Phoenix robił bardzo podobnie jak dziś Lebron, mimo to raczej go krytykuje teraz.
    Wtedy Barkley nie miał szans i propozycji na Byki bo był Grant, a pewnie by poszedł do swego przyjaciela Jordana (podobnie jak dziś).
    Barkley z tą wiedzą i doświadzeniem teraz zachwałby się identyznie jak Lebron. Lebron ma już tą wiedzą, właśnie na podstawie historii takiego przypadku jak Barkley.
    Póki masz zdrowe kolana i kręgosłup zdobywaj tytuły.

    Natomiast ciekawostka, Reggie Miller mówi na nba.com, że 3-4tytuły w Miami Lebrona to tyle znaczy będą ileby 1zdobyty znaczył w Cleveland.

  • Gość: [Muerte] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    nie rozumiem tej całej niechęci do Lebrona, czasy się zmieniły, gwiazda znaczy dziś zupełnie co innego niż 20lat temu, a to całe show rozpętała TV nie bronek, on jest tylko narzędziem. miliony amerykanów są zainteresowane tym co planuje, więc TV to pokazuje... Tak samo było z Kobiem jak wybierał się na Pluton!! Podobna sytuacja, Lebron zachował się nawet lepiej bo nikogo nie obrażał.

    p.s.
    Bronek zmienia numer bo miami ma zastrzeżone 23, o żaden szacunek jego do jordana nie chodzi.

  • Gość *.adsl.inetia.pl

    supergigant schodzicie na psy naprawde... czemu az tak nienawidzicie LBJ? za to ze przeszedl z zespolu w ktorym za przeproszeniem jebal jak wol przez 7 lat na najwyzszych obrotach i co jeszcze na najwyzszym mozliwym poziomie bez zadnego efektu bo zawodzili zawodnicy ktorzy niby byli wielcy i sciagani specjalnie dla niego po mistrzostwo... Mo w play-off to chyba zapominal jak sie gra.. przeszedl do klubu w ktorym ma realne szanse na zdobycie mistrzostwa bo ma wreszcie porzadne wsparcie ;) mysle ze ten plan wypali bo zawodnicy swietnie sie dogadywali i szukali czy to w Pekinie czy w dallas na ASG ;] piszecie ze idzie na latwizne.. jest to dla mnie smieszne.. spojrzcie na swojego swietnego Kobiego jakich graczy ma w Lakers... Gasol nawet nie wiem czy nie lepszy od Bosha, Artest najlepszy prowokant i obronca ligi, fisher stary ale jary (ile to razy ratowal dupe lakers trojami w decydujacych momentach), do tego bynum bardzo solidny center, do tego naprawde bardzo solidna lawka farmar, brown, walton, vujacic itp.. i kobe nie idzie na latwizne tak? sytuacja rozni sie tylko tym ze w lakers potrafili sciagnac wielkich graczy do pomocy bryantowi (gdzie byli lakers bez gasol atrtesta itp? ojj slabiutko slabiutko) A szanowny Dan Gilbert to powinien wziasc mlotek i jebnac sie tak w ten pusty leb zeby juz nie wstac ;] jak patrzylem na te jego cudowne transfery to az zal dupe sciskal... Co lebron mial zdobywac mistrzostwa z Varejao pod koszem? Czy moze z najbardziej ruchliwym centrem wszechczasow zdrydunasem? bez jaj panowie ;] nawet desperacki ruch ze sciagnieciem wypalonego zmeczonego starego dziadziusia shaqa nie wypalil z oczywistego powodu ;] shaqa szanuje od zawsze (nawet za final 2001 w ktorym lal pokonalo ku mojej rozpaczy 76ers z iversonem-moj ulubiony gracz) ale w tym sezonie zagral cieniutko oprocz kilku meczow na poziomie 10/10 to reszta to wiecej siedzial za faul trouble niz gral.. MRPW wasz blog jest wybitnie nieobiektywny ale macie do tego pelne prawo dlatego nie wyzywal was od nie wiem kogo tylko pokazuje ze spojrzyjcie trzezwo na NBA i jej przeszlosc

  • peter990

    Jedno było pewne, każda decyzja podjęta przez Jamesa byłaby zła i w ogóle ble...

    Cleveland - witnessowanie przez kolejne sezony, budowanie pozycji lokalnego bożka, ale tytułu ani widu ani słychu bo Bosh z Wadem stworzyli superduo na Florydzie

    Chicago - tu i tak nigdy nie osiągnie statusu Mja, będzie grał w cieniu jego legendy

    New York - lecimy po kase!, marketingowo wszystko cacy, miliony sie zgadzaja ale z
    Mikiem bez "D" Antonim to w playoffach jakieś finały konfy co najwyżej sie
    trafia i nawet Amare nie pomoze

    Clippers - przegrywacz dołączył do wiecznych przegrywaczy, a poza tym LA ma już
    swojego Króla

    Nets - kasa Ruska i kumpel Jay-Z zrobili swoje, Brooklyn czeka ale tytułu uciekają

    Miami - idziemy na łatwizne, z Boshem i Wadem to nawet Szymon Szewczyk by mistrza
    zdobył, poza tym to jest drużyna Wade i on tu bedzie liderem

    Ale tak serio żałuje że nie poszedł do Bulls bo trójka takich graczy w jednym zespole to jednak strata dla kibiców którzy chcą rywalizacji, a pojedynki Miami - Chicago mogłyby byc długo pamiętane.

  • Gość: [Sim0n_] *.adsl.inetia.pl

    Zapominacie o tym kim jest Lebron i kim mial byc dla tej ligi. To on zostal namaszczony na nastepce jeszcze przed wyborem w drafcie. To on dostal na starcie kontrakt od nike na 90mln, to jego NBA kreowalo na nastepce Jordana i na najwieksza gwiazde ligi przez 20 lat. Swoja swietna gra potwierdzal ze nalezy do elity ligi i bedzie w halle of fame juz niedlugo. Gdyby do wielkiej dwojki(bosh, wade) dolaczyl np. Anthony, Nash badz ktokolwiek inny to pewnie nie byloby tyle szumow i tyle zarzutow o pojscie na latwizne itp. Jednak to wielki James dolaczyl do Wade, ten sam ktory od zawsze jest koronowany na "Króla". Gdyby to samo zrobil Bryant badz Wade(przechodzac do Cavs) to bylyby takie same glosy ... Jednak oni tego nie uczynili i postanowili sami walczyc o pierscienie. Bryant mimo paru chudych lat, wymusil na wladzach Lakers zmiany i doczekal sie Gasola dzieki czemu byl juz w stanie poprawadzic LA do misia. LBJ sie staral i mimo sprowadzanie Jamisona, Szaka nie dal rady i ulegl Celtics(grajac slabiutka serie). Przecinek czesto pisal o tym ze nie nadawal sie na lidera i moze cos w tym jest skoro tylko raz swoj zespol doprowadzil do finalu a jego partnerzy z reguly nawalali w decydujacych meczach(zreszta sam tez nie gral tego co przeciwko slabszym przeciwnikom).
    Po "decyzji" spadly na niego gromy i nie dziwie sie ... Gosc mial byc drugim Jordanem dla ligi, mial pomoc jej wyrwac sie z kryzysu i znowu osiagnac popularnosc z lat 90 wiec i oczekiwalo sie od niego decyzji w ktorej wybierze Bulls, Knicks i dzieki temu te zespoly wroce na nalezne im miejsca. Gosc odpie%dala szopke razem z TV ESPN i oglasza ze przechodzi do Heat gdzie stworzy najmocniejsze trio w historii ligii(gdzie jest dwojka z top3 ligi i jeden gracz z top15 ligi). Cała ta szopka na dodatek smieszy wiekszosc zainteresowanych rozgrywkami. W jednej chwili tysiace(moze miliony) kibicow na calym swiecie zdradzi Cavs dla Miami :P . W jednej chwili gracze tacy jak Bryant czy Wade zyskuja w oczach kibicow a tacy jak LBJ traca. Sorry ale jakby to Jordan zrobil to dzisiaj wielu mialoby zupelnie inne zdanie o nim. Myslalem ze LeBron jest wielki i bedzie potrafil tak jak Bryant czy Wade zdobyc misia w innym teamie(np Chicago badz NY) jako bezapelacyjna pierwsza opcja. Mysle ze gdyby mial charakter kogos z pozostalej dwojki to by to osiagnal a tak tylko pokazal ze nie nalezy mu sie miejsce obok Flasha i czarnej mamby. Na chwile obecna poszedl na latwizne po to by w koncu wygrac ten pierscien. Moze jesli go wygra lub zaliczy 3peat to przejdzie do innego zespolu by wygrywac sam jako lider(w koncu Wade moze miec zawsze o 1 wiecej niz on :D ) Na chwile obecna stracil wiele z swojej legendarnosci choc imo jest obecnie przez wielu uwazany za najlepszego koszykarza. Ta decyzja bedzie wypomina wiele lat a jesli ta wielka trojka sie w miedzy czasie rozleci i to z winy Jamesa to nie chce byc w jego skorze.
    Jednym slowem:
    James jako koszykarz - TAK
    James jako lider - NIE

  • Gość *.adsl.inetia.pl

    LBJ heaters i love you ;) zabawnie przynajmniej dzieki wam jest xD
    nie przestawajcie !!!
    I lovu you kisses

  • Gość: [Bibliotekarz] 205.189.194.*


    Jestem bardzo zniesmaczony hejteryzmem zarowno w notce jak i w komentarzach. Owszem, James zrobil dosyc wsiowe widowisko z oglaszaniem decyzji, ale robienie histerii ("zdradzil", "uciekl") tylko z tego powodu ze jeden zawodnik zmienil klub jest nie na miejscu. Ja akurat jego decyzje doceniam bo nie poszedl ani na kase ani na gwiazdorzenie w przecietnym klubie, tylko podjal spore wyzwanie (bo teraz presja ze musi wygrywac bedzie sto razy wieksza).

    Dziwie sie tez pogardliwym opiniom na temat Bosha. Owszem, nie jest typem lidera i slabo wypadal w play offs (choc nigdy nie mial dobrej obsady, poza Calderonem) ale jest zawodnikiem wszechstronnym, waruny ma znakomite i moze bronic 75% centrow w lidze (nie znaczy to ze nie dostrzegam problemu z pozostalymi 25% :-) A przede wszystkim zawsze mial zdrowe podejscie i nie odbijala mu palma.

    Bibliotekarz

  • Gość: [ert] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Szumu narobiliście. Nazwiska nie grają. Zbyt wiele czynników wpływa na sukces drużyny. Lale powtórzą tripita i tyle w tym temacie.

  • franc85

    heterstwo hejterstwem,ale czego wy sie spodziwaliscie po nim?Pokazal nie raz ,ze zalezy mu na kasie i slawie ,wiec jakos mnie to nie zdziwilo

    Niby hetowanie,ale w USA komentarze sa podobne ,bo kazdy myslal ,ze to gosc ,ktory jest w stanie cos wygrac SAM

    Na deser,polecam!!!
    sports.yahoo.com/nba/news;_ylt=AsL9tUIsaOzBqsp07V_klLm8vLYF?slug=aw-lebrondecision070910

  • Gość: [Syk] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Że co? Że James nie jest liderem?

    To chłopak, który w wieku 25 lat został MVP, W wieku 24 był królem strzelców, w wieku 23 lat grał już (prawie w pojedynkę) w wielkim finale, a do all-nba team wszedł w wieku 22 lat. A pamiętacie jak w 2007.r rozprawił się z Pistons? Z tymi Pistons! Gdzie był Mike w jego wieku?

    W międzyczasie rywale się niebywale wzmocnili. LAL pozyskali Gasola, Fishera, Arizę/Artesta, dotarł się Bynum. W ORL doszedł Lewis, dotarł się Nelson i Turek. Powstała Big3 w c'S itd. Wszyscy się wzmacniali. Tylko Król pozostawał sam. Bo chyba nie uważacie za wzmocnienie Mo Williamsa, którego tak na prawdę nie wytrejdowano, lecz wypier***ono z Bucks za jego egoizm. Takim chyba nie jest również dziadziuś Shaq, który najlepsze lata ma już dawno za sobą. Jamisona wyciągnięto z najbardziej rynsztokowej drużyny w lidze i bez czasu na zgranie. Jamario Moon? Who? A Anthony Parker to wartościowy (ba, nawet najbardziej wartościowym!) był w Maccabi Tel Awiv, a nie w contenderze NBA.

    To mają być wzmocnienia? Oskarżacie go o brak lidershipu? Przecież on równie dobrze mógłby zagrać w jednej piątce ze Stefanem Murburym, Starą Raya Allena i ośmiornicą Paulem i tyle samo by ugrał.

    A teraz porównajcie sobie kogo ma do pomocy Kobe i kogo miał Mike. Nie można liderować czemuś, co nie mia szans na powodzenie. I tak dużo osiągnął, dochodząc do finału w 2007r. Kobe ze Smushem Parkerem nie awansował nawet do PO.

    Co ciekawe, MIA bynajmniej nie ma jeszcze dream teamu. Na razie mają trzy gwiazdy, ale w obecnej epoce zbrojeń i tak czyni ich to jakąś 3-4 drużyną w lidze. Wszystko zależy od tego kim uda się to nowopowstałe B3 obudować.

    PS. Przeczytałem Kwiatkowskiego i rzeczywiście w porównaniu do jego notki Supergigant jest niczym Super Express.

  • Gość: [łoś] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    a ja zniesmaczony jestem epitetami typu "zero" lub "mały człowiek". LeBron zachował się mało elegancko, ogólnie jest jaki jest, ale w tym całym spektaklu zwanym Nba mimo wszystko chodzi o koszykówkę, dlatego nie rozumiem tych wypowiedzi typu : "lubię/nie lubię"(a tak wogule to brzmi to gejowsko).
    Można pojechać Bronowi,np. że dał dupy w serii z Celtics , ale oczernianie kogoś i ocenianie czyjejś psychiki na podstawie motywów nie podania reki(jak kiedyś) lub tej całej "decyzji" to wg. mnie mocne przegięcie i poza tym nadinterpretacje, owdracające uwage od najważniejszej części tego spektaklu czyli gry w kosza.
    Takie jest moje zdanie, jeśli dla was wybitny koszykarz musi być autorytetem jeśli chodzi o zachowanie i osobowość to wasza sprawa, ale polecam oglądać więcej meczów, a mniej konferencji prasowych i reklam.
    U mnie James mimo wszystko ma szacunek za to jak gra. Oglądać jego i DWade w jednym teamie będzie niebywałą przyjemnością :).

  • Gość: [zajf] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ , 83.2.218.21*

    Pisałem, że JAMES NIGDY NIE WYGRA TYTUŁU JAKO PIERWSZA OPCJA I NIEKWESTIONOWANY LIDER. Kto się śmiał i niedowierzał, teraz może się udławić grzybami ;)

    Projekt James-lider-dominator poniósł sromotną KLESKĘ. Nigdy nie będziesz JOrdanem. Nigdy nie będziesz Bryantem. Nigdy nie będziesz nawet Wadem.



    Nie żebym się wyzłośliwiał ale:
    1) Nie wiesz co się stanie w przyszłości, ba nawet nie wiesz kto będzie liderem w przyszłym sezonie w Miami
    2) Żaden z wymienionej przez Ciebie trójki nie wygrał mistrzostwa sam. Jordan miał Pippena, który był dużo lepszy niż Wade, dodatkowo takich "nic nie znaczących" pomagierów jak Kukoc, Harrper, Rodman czy wcześniej Paxton, BJ, Grant. Gdzie był Bryant bez zespołu? Czyżby zdarzyło mu się odpaść już w pierwszej rundzie PO? A Wade wygrywał mistrzostwo z pomocą Shaqa i Dirka :) - taką niemoc jak pokazało Dallas od połowy meczu nr 3 to ze świecą szukać.

    Także z dławieniem się grzybami poczekam.

  • Gość *.plock.mm.pl

    Nie musi byc kolejnym Jardanem bo bedzie poprostu lepszy za to wam powiem ze nie bedzie nastepnego Lebrona ....pokoj z wami hejterzy :D

  • el_horse

    Kelly Dwyer fajnie napisal na ball dont lie:

    Miami po tradzie Beasleya bedzie mialo 4 zawodnikow (Boska Trojce i Chalmersa) i zero capu

    Potrzebuja jeszcze 11stu zawodnikow i wiekszos z nich podpisza za calkowite ligowe minimum.

    A potrzebuja (niezlego) centra, (niezlego) rozgrywajacego i specjaliste od trojek. Za takie pieniadze nie dostana nawet grajkow w stylu Brandona Haywooda ani Chrisa Duhona (dwa ostatnie trade'y do Dal i Orl). Czyli za taka kase beda mieli swieta trojce i jedenastu Smushow.

    Przez caly sezon wielka trojka bedzie grala 42-45min na mecz bo beda musieli ciagnac zespol. A co bedzie jak ktorys zlapie kontuzje? Wtedy pozostala dwojka bedzie musiala grac na 110% (bo ta liga jednak zacieta jest). Wszystkie druzyny beda sie na nich specjalnie spinac (jak na Boston w 2008 roku). Ogolnie bedzie bardzo ciezko i nie spodziewam sie 55+ wins.

    Do tego dwoch ballhogow wiec Bosh bedzie mial staty na poziomie 15/10 i bedzie musial bronic howarda/bynuma. Powodzenia.

    Lepiej sie skupic na innych zespolach

  • el_horse

    Kelly Dwyer fajnie napisal na ball dont lie:

    Miami po tradzie Beasleya bedzie mialo 4 zawodnikow (Boska Trojce i Chalmersa) i zero capu

    Potrzebuja jeszcze 11stu zawodnikow i wiekszos z nich podpisza za calkowite ligowe minimum.

    A potrzebuja (niezlego) centra, (niezlego) rozgrywajacego i specjaliste od trojek. Za takie pieniadze nie dostana nawet grajkow w stylu Brandona Haywooda ani Chrisa Duhona (dwa ostatnie trade'y do Dal i Orl). Czyli za taka kase beda mieli swieta trojce i jedenastu Smushow.

    Przez caly sezon wielka trojka bedzie grala 42-45min na mecz bo beda musieli ciagnac zespol. A co bedzie jak ktorys zlapie kontuzje? Wtedy pozostala dwojka bedzie musiala grac na 110% (bo ta liga jednak zacieta jest). Wszystkie druzyny beda sie na nich specjalnie spinac (jak na Boston w 2008 roku). Ogolnie bedzie bardzo ciezko i nie spodziewam sie 55+ wins.

    Do tego dwoch ballhogow wiec Bosh bedzie mial staty na poziomie 15/10 i bedzie musial bronic howarda/bynuma. Powodzenia.

    Lepiej sie skupic na innych zespolach

  • el_horse

    Kelly Dwyer fajnie napisal na ball dont lie:

    Miami po tradzie Beasleya bedzie mialo 4 zawodnikow (Boska Trojce i Chalmersa) i zero capu

    Potrzebuja jeszcze 11stu zawodnikow i wiekszos z nich podpisza za calkowite ligowe minimum.

    A potrzebuja (niezlego) centra, (niezlego) rozgrywajacego i specjaliste od trojek. Za takie pieniadze nie dostana nawet grajkow w stylu Brandona Haywooda ani Chrisa Duhona (dwa ostatnie trade'y do Dal i Orl). Czyli za taka kase beda mieli swieta trojce i jedenastu Smushow.

    Przez caly sezon wielka trojka bedzie grala 42-45min na mecz bo beda musieli ciagnac zespol. A co bedzie jak ktorys zlapie kontuzje? Wtedy pozostala dwojka bedzie musiala grac na 110% (bo ta liga jednak zacieta jest). Wszystkie druzyny beda sie na nich specjalnie spinac (jak na Boston w 2008 roku). Ogolnie bedzie bardzo ciezko i nie spodziewam sie 55+ wins.

    Do tego dwoch ballhogow wiec Bosh bedzie mial staty na poziomie 15/10 i bedzie musial bronic howarda/bynuma. Powodzenia.

    Lepiej sie skupic na innych zespolach

  • el_horse

    Kelly Dwyer fajnie napisal na ball dont lie:

    Miami po tradzie Beasleya bedzie mialo 4 zawodnikow (Boska Trojce i Chalmersa) i zero capu

    Potrzebuja jeszcze 11stu zawodnikow i wiekszos z nich podpisza za calkowite ligowe minimum.

    A potrzebuja (niezlego) centra, (niezlego) rozgrywajacego i specjaliste od trojek. Za takie pieniadze nie dostana nawet grajkow w stylu Brandona Haywooda ani Chrisa Duhona (dwa ostatnie trade'y do Dal i Orl). Czyli za taka kase beda mieli swieta trojce i jedenastu Smushow.

    Przez caly sezon wielka trojka bedzie grala 42-45min na mecz bo beda musieli ciagnac zespol. A co bedzie jak ktorys zlapie kontuzje? Wtedy pozostala dwojka bedzie musiala grac na 110% (bo ta liga jednak zacieta jest). Wszystkie druzyny beda sie na nich specjalnie spinac (jak na Boston w 2008 roku). Ogolnie bedzie bardzo ciezko i nie spodziewam sie 55+ wins.

    Do tego dwoch ballhogow wiec Bosh bedzie mial staty na poziomie 15/10 i bedzie musial bronic howarda/bynuma. Powodzenia.

    Lepiej sie skupic na innych zespolach

  • Gość: [Lukas] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    wszyscy krzyczą, że uciekł, ze okazał się małym człowiekiem. A tymczasem zarząd Cavaliers miał 7 (dosłownie 7 lat!!!) na sprowadzenie kogoś formatu All-stars. I co zrobił? Sprowadził Shaqa, który (przy wielkim szacunku dla niego) jest już u schyłku kariery i Jamisona, kóry poważnym wzmocnieniem byłby może 5 lat temu. Jaką poważną transkację przeprowadzili Cavaliers? coś poważnego w ostatnich latach? jakaś strategia? Wszystko miał zrobić James po co się wysilać? Na końcu tez olali. Czekali, aż James zdecyduje. A powinno przedstawić mu warunki nowego kontraktu po czym walczyć o Bosha lub kogoś innego. A było jak zwykle: niech James zdobędzie mistrzostwo. Więc nie dziwię się, że znudziło mu sie czekanie na nieudolnych działaczy:) Dziwią mnie opinie dziennikarzy. Można kogoś nie lubić, ale nie można odmawiać mu tego, że jest w tej chwili prawdopodobnie najlepszym koszykarzem na świecie. I wszystkim, którzy mają cos do powiedzenia na temat Jordana przypomnę coś ważnego: Jordan zaczął zdoobywać mistrzostwa, kiedy PIPPEN zaczął grać lepiej.

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    el_horse
    Heat podobno mają już zaklepanego Millera. Jeśli by się to sprawdziło to problem w S5 mają z głowy. Na C mogą podpisać Anthony'ego i jadą z koksem. Na ławce mają Chalmersa, rookasów i prawdopodobnie jakiś weteranów, którzy połaszą się na granie o tytuł za grosze. Tak jak wcześniej pisałem najistotniejsza będzie kwestia trenera. Riley byłby idealny, Spo nie podoła zadaniu. Nawet jeśli w tym roku im się nie uda to za rok mogą wejść grubo ponad salary i dodatkowo się wzmocnić.

    Pamiętamy jak było z Celtics 3 lata temu? Też nikt nie wierzył. Mówiło się, że nie da się zrobić mistrzowskiej ekipy od tak. W S5 mieli big3, drugoroczniaka Rondo, który nie zapowiadał się aż tak rewelacyjnie i klocka Perka. Ławka też nie zapowiadała się jakoś rewelacyjnie.

  • Gość: [mario] 85.222.87.*

    a pamiętajmy, że Lebron i Wade spokojnie mogą grać 42 minuty co mecz, co skraca ławkę.

  • Gość: [obi] *.chello.pl

    już widze te tłumy weteranów pchających się żeby zagrać za minimum, jak oferty na rynku będą dużo wyższe (NYK, NJN, CHI, CLE mają jeszcze trochę grosza do wydania). Poza tym wszyscy ci co teraz wieszają psy na Clev że mu nie dało wpsarcia i teraz Król odszedł słusznie chyba zapomnieli jak piali z zachwytu jak to Kawalerzyści robili wynik w RS, a jak już przyszedł Jamison to prawie szczali po nogach, że teraz to już ich nikt nie zatrzyma. Dziś się okazuje, że biedny Król nie miał wsparcia w kolegach ani w organizacji. Wszystko się da wytłumaczyć, żeby pozostać przydupasem LBJ.

  • Gość: [The Truth] *.nott.cable.ntl.com

    Chalmers jest jednym z lepiej broniacych PG i zapowiada sie na nowa lepsza wersje D.Fishera,J.Anthony tez solidnie broni,a Miller znacznie poprawi spacing wiec El szkapo nie martw sie na zapas o rolesow bo na razie wyglada to niezwykle obiecujaco.
    Dziwie sie,ze Shaq sie jeszcze nie zglosil; moglby do/po 40 grac i kolekcjonowac tytuly.Ale widocznie nie ma takiego genu zwyciestwa jak Lebron.

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    obi
    I co z tego, że od Knicksów, Cavs czy z Nets weteran dostanie bańkę więcej jak nie będzie miał szans na pierścionek? Weterani swoje zarobili i teraz chcą doświadczyć mistrzostwa. Te 3 ekipy im tego nie zaoferują dlatego pójdą do Lakers, Celtics czy właśnie do Heat. Taka już tradycja, że lecą pograć do contenderów.

  • wally90

    The Crab Dribble

  • Gość: [szczawiu] 85.222.87.*

    Ilość wpisów pod tą notką i poziom emocji potwierdza jedno - LBJ jest JEDYNYM koszykarzem obecnie, który może przywrócić NBA blask (i $$$) z czasów prawdziwego Króla.

    Innej opcji David Stern nie ma i póki co po mistrzowsku buduje nastroje przed kolejnymi sezonami.

  • Gość: [szok razy dwa] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Iverson, JWill, Ratliff, Bourousis, TAllen, Shaq i R.Butler w Miami!!! Pewne info

  • Gość: [K] *.opera-mini.net

    do autorów notki: 'Nigdy nie bedziesz Michaelem Jordanem'- ale mi to nowosc. Przeciez James nigdy nie bedzie Jordanem, nie bedzie tez Kobim... bedzie Lebronem. Nie rozumiem waszego porównywania do MJ- The shot, the shrug itd..., co to ma wogole byc? James ma swoje 'znaki rozpoznawcze', swój styl i sam powtarza, ze nie chce grac jak Majkel, także proszę go nie porównywać do Jordana w kontekscie zachowan na parkiecie. Jedyne w czym mozna porównac tych dwóch graczy to ilosc zdobytych pierscieni i jest to jedyne pole do polemiki na temat LBJ i MJ.

    Sama decyzja Jamesa. No cóż, jest ona bardzo ryzykowna, ale wydaje mi sie, ze jest to dobry ruch dla Jamesa, poniewaz teraz bedzie miał szanse sie przełamac i zdobyc wkoncu mistrzowstwo. A wtedy nastepne przyjda mu znacznie łatwiej.

    Martwi mnie jedynie to, że już nie zobaczymy starego Dwayne'a i Lebrona rządzących w swoich ekipach......no może za pare lat...

  • fotolotek

    Lukas, chrzanisz kolego strasznie.
    Cavs mieli ponad 60 zwyciestw w dwoch sezonach pod rzad. To jest slaba druzyna?
    Ich blad, a glownie blad Gilberta polegal na tym, ze robil co Lebronna chciala.
    Budowal druzyne, jak on chcial. Sciagal tych, ktorych Lebron chcial.
    Jego kolesie panoszyli sie wszedzie. Wszystko przez nich szlo. Oni nie chcieli
    innej gwiazdy. Plan byl, ze to Lebron jest gwiazda i nikt inny.
    I na sezon to starczalo, druzyna byla dobra. Problem, ze gdy mialo to znaczenie,
    Lebron sie okazal LeChoke. No killer instinct. Zero.
    Gilbert powinien ustawic Lebrona i jego kolesi po katach i sluchac Browna.
    Nie zrobil tego i jego zale to labedzi spiew teraz.

    Ale numer jeden tego co sie stalo wczoraj, to nie to, ze Lebron odszedl. Mial prawo.
    Wazne JAK ODSZEDL. Cavs dowiedzieli sie o tym od agenta o 9.15
    Lebron nawet sie nie pofatygowal odezwac do ludzi, ktorzy sie do niego modlili
    i robili co chcial, nie mowiac o niezlej pensyjce co tydzien.
    I szczegolna wage ma to, ze chodzi o Cleveland.

    A druga rzecz do dokad odszedl. Po latwiznie. Zero pasji i tego co wielkich robi wielkimi.

  • Gość: [OC] 78.31.123.*

    Do Autorów Bloga:

    Pierwszy raz sie ciesze ze nie ma juz "Fruwając pod koszem"... mimo ze za Lebronem nie przepadam. Subiektywizm zrozumialy, ale obnizyliscie panowie loty niesamowicie... szkoda, ze zamiast fajnych notek zaczynacie panowie swoje smutki, żale i frustracje wykladac na strone. Ten caly wasz fanatyzm (jak i polowy komentujacych wasze notki) zaczyna byc żałosny... a ja myslalem ze sport jest po to zeby przynosic radosc, ale jak na was patrze to zaczynam zmieniac zdanie.
    Wyluzujcie :)

  • bartek16787

    tak tak, hejterzy dalej swoje, jak boston zrobil sobie "wielką" trójke wszyscy mówili, nie, to się nie uda, za starzy, a gdzie reszta zawodników, co sami chcą wygrać w trójkę?
    na wschodzie mają pozamiatane już, jesli przyjdzie Pat Riley to finał pewny, kto ich zatrzyma? Połamany Boston? już mieli swoją ostatnią szanse, fizjologii nie oszukasz, nie dadzą rady. Magic? o ile zwolnią SvG na co się nie zanosi, chicago? c'mon:)
    a lakers? lakers mają szansę, ale jeżeli ta maszyna się rozpędzi to lebron założy pierwszy z wielu pierścieni już za rok. to będzie ekscytujące, nikt nie będzie wiedział skąd może przyjśc zagrożenie, raz wade załatwi mecz, innym razem lebron, bosh swoje dorzuci i tyle.

    Jordan sam nic by nie wygrał, ile był wart w pojedynkę widzieliśmy przed 1991 rokiem. To prawda, Lebron nigdy nie będzie Jordanem, bo Lebron POKONAŁ pistonsów w ich prime time w przeciwieństwie do jordana.
    Kobe? wygrał 3 tytuły jako cieć shaqa później wypędził tego shaqa z LA, chciał się przenosić na pluton, obrażał wszystkich do okoła, miał sprawę o gwałt itd. nie potrafił pokonać sunsów, nie awansował do playoff, bez pomocy: odoma, gasola, artesta, fishera, arizy byłby w dupie (swoją drogą lista pomagierów imponująca)

  • bartek16787

    wyczynów koby'ego ciąg dalszy: kompromitacja w finałach 2008, przeciętna gra w finałach 2010, klęska w finałach 2004, za to świetna gra 2000-2002 ale wtedy shaq rozbijał przeciwnika niczym średniowieczna ciężka jazda a Kobe tylko kosił co zostało, niedobitki i miał swoje mega zajebiaszcze statsy.
    to nie jest tak, że jestem z kolei hejterem Kobyego, nie nie nie, podziwiam gościa za wolę walki, wojowniczość, dążenie do celu, ale c'mon, bądźmy obiektywni, a nie - kobe to złoto a lebron gówno. Koszykówka to gra ZESPOŁOWA, czy to się podoba wszystkich hall of famerom czy nie bez drużyny byliby na plutonie. jeden patyk łatwo złamać, 5 już trudniej, zrozumieć to niektórym zaślepieńcom nie jest łatwo, trudno się pogodzić z tym że komuś tak zajebiście się w życiu układa. Lebron jest do cholery młody jeszcze, ma 2 lata żeby zdobyć pierwszego misia w jordanowskim wieku ale na Boga! skończmy ich porównywać.
    Lebron bufonem? Jordan był antypatyczny, zarozumiały, robił świństwa kolegom, bill cartwright kiedyś mało go nie pobił, znęcał sie psychicznie nad słabszymi kolegami bez których nomen omen nie zdobyłby nic, i o czym my tu mówimy, nie slyszalem zeby lebron kogoś z drużyny poniżał.

  • pjaxz

    Oho, kolejny sfrustrowany chłopczyk z kompleksem Kobego...

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    bartek16787 nie jestes haterem jestes smieciem pozdro

  • Gość: [boom] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "A druga rzecz do dokad odszedl. Po latwiznie. Zero pasji i tego co wielkich robi wielkimi." - Fotolotek, pewnie Ty na miejscu LeBrona poszedł byś do Netsów, bo zdobywać tytuł za tytułem w Miami to bułka z masłem. To nic, że w tym momencie nie ma tam nawet połowy składu. Istotnie sytuacja pewna jak diabli.
    Jak dla mnie to ruch ryzykowny jak cholera, presja wyniku będzie ogromna, a zebranie 3 gwiazd wcale nie sprawia, że mecze będą się same wygrywać. Zwłaszcza w starciu z siłą podkoszową (i nie tylko) pozostałych contenderów. Do tego jeszcze dogranie się z kumplem o bardzo podobnym stylu gry, a żaden z nich nie jest sharpshooterem i James napewno zdaję sobie z tego sprawę. LeBron rzucił na szalę bardzo wiele, mógł dalej tkwić w tej wiosce, rzucać po 30 punktów, mówić o przywiązaniu do miejsca gdzie się wychował i brać większą flote, a niepowodzenia tłumaczyć brakiem wsparcia. Stawką tego wwszystkiego jest stworzenie najbardziej dominującej drużyny w dziejach nba, i jeśli się to powiedzie, bedzie miał w dupie głosy krytyków wszelakiej maści.
    "Cavs mieli ponad 60 zwyciestw w dwoch sezonach pod rzad. To jest slaba druzyna?" - Nie byli słabi bo był tam właśnie LeBron. Czekam jak będzie wyglądał końcowy bilans Cavsów w przyszłym sezonie. Wtedy bardzo ładnie będzie sobie można ocenić wkład LeBeona w drużyne i jakość jego byłego supportu. Naprawdę jestem bardzo ciekawy jak się wykarzą.

  • Gość: [Sim0n_] *.adsl.inetia.pl

    BARTEK16787 to chyba jakas nowa wersja the truth ;p

  • Gość: [Rrr] *.ostnet.pl

    Cały czas gadacie głupoty jak to nie będzie chętnych do gry za minimum w Miami, ale dlaczego sądzicie ze tam musi ktoś grać za minimum (kilku na pewno, ale nie wszyscy). Zapłacą podatek za przekroczenie Salary Cap i tyle. Z takim potencjałem marketingowym teamu i komplecie kibiców na kazdym meczu dopłacenie kilku mln podatku spokojnie przetrawią.

    W przyszłym sezonie:
    1. Los Angeles Lakers $81,728,202 (tylko 7 graczy)
    2. Orlando Magic $80,534,182 (11 graczy)
    3. Denver Nuggets $74,976,074 (11 graczy)

    Więc jak inni mogą dopłacać to dlaczego Miami miałoby nie dać rady.

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    Rrr
    Heat w tym sezonie mogą przekroczyć salary tylko o kilka milionów. Takie przepisy. Dopiero za rok będą mogli swoje wydatki wywindować pod 90 baniek.

  • Gość: [simon] 85.222.87.*

    przy okazji nasi juniorzy rozjechali Serbie i są w półfinale

  • Gość: [kjnm] *.as.kn.pl

    Ciekawe, jakie by były komentarze, gdyby LBJ ściągnął Wade'a i Bosha do Cavs?
    Ile pierścieni miałby Garnett, gdyby rzucił Wolves z cztery, pięć lat wcześniej, gdy na swej pozycji dystansował całą konkurencję?
    Nie da się ukryć, że forma ogłoszenia decyzji zostawia wiele do życzenia. GM Cavs także się dostosował do poziomu. Ale spójrzmy także z innej strony: Boston zrobił zamach na mistrzostwo w stylu wcześniej nie widzianym. Jednak z założenia był to projekt nastawiony na trzy, cztery lata. Miami poszło dalej i ma szansę stworzyć zespół, który zdominuje ligę na najbliższe lata w stylu nie widzianym od czasów Bullsów, a być może nawet nie widzianym za naszego życia. Przyszłość zapowiada się interesująco.

  • Gość: [wlodi] 81.219.84.*

    widze że tu niemal sami wielcy ludzie z zielonej wyspy podczaas gdy reszta ogarnieta kryzysem. Każdy z nich jesli tatus zaproponowałby im samochód to by odmówił, podobnie kasa na mieszkanie lub praca załatwiona przez mamusie z urzędu. Oni nigdy nie idą na łatwiznę. Nawet jesli pragneli by poleciec w kosmos to nie zdecydowaliby sie na wspólprace z NASA bo to przeciez pójście na łatwiznę. Wielcy czekali by aż rodzima myśl techniczna im to umożliwi.

  • fuck_the_truth

    @The Truth
    Zobacz sobie mecze z Cle-Bos 2010 pelne "genow zwyciestwa" LBJ.
    Gosc podpina sie po czyjs wozek wiec z automatu jest nr 2 i Twoja demagogia tego nie zaciemni
    Zolnierska decyzja LBJ to zabieram teraz swoje zabawki do innej piaskownicy - i jasne ze wlasciciel Cavs dawal dupy przez siedem dlugich lat - ale zasluzyl na telefon chocby w stylu: "Dan odchodze do Miami...". To wlasnie odroznia chlopcow od mezczyzn, ale nie wiem czy to zrozumiesz ;)

  • Gość: [konflikt] *.chello.pl

    "This arguably is the best trio ever to play the game of basketball," proclaimed Wade.

    That, of course, might be news to Russell, Cousy and Jones or West, Baylor and Chamberlain or Magic, Kareem and Worthy or Bird, McHale and Parish or Michael Jordan and any two guys off the street.

    Piękny komentarz. :)

    link: www.nba.com/2010/news/features/fran_blinebury/07/10/heat.celebration/index.html?ls=iref:nbahpt1

  • Gość: [haj] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "LeBron ma na razie tylko jedno "The"."
    E e.
    Masz jeszcze jedno.
    The Crab Dribble
    ;)

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci