Blog > Komentarze do wpisu

From Hero to Zero (0/13)

Brzydki trzeci mecz w Bostonie. Trochę nam się dziś przypomniały finały Knicks - Rockets kilkanaście lat temu a Ray Allen przypomniał nam Johna Starksa. Obie drużyny zagrały wybitnie w obronie. Bohaterem - Derek Fisher. Fisher King. Bodaj 11 pkt. w decydujących momentach, w czwartej kwarcie.

Kobe powiedział po meczu: "(That was) just Derek being Derek. He makes big plays all the time. He never ceases to amaze me."

Nas również nie przestaje zadziwiać. Przecież on karierę w LA skończył w 2004 roku (miał wtedy już 30 lat, spadł do rezerw, starzał sie w oczach). Potem było Utah i wzruszający come back do Los Angeles. Rok temu Fish wygrał dla Lakers kluczowy, czwarty mecz finałów. Teraz zarządził w czwartej kwarcie, gdy Bryantowi nic nie szło. Lat ma 36. Posturą i fryzurą przypomina raczej Amisza, niż rozgrywającego pierwszej drużyny NBA. Ale nie zdziwimy się, jeśli Lakers będą go odkurzać na play offy jeszcze przez kilka lat. Dziadek daje radę.

Wszyscy wiedzieliśmy, że Ray Allen już nie zagra w tych finałach drugiego takiego meczu, jak mecz nr 2. Ale nikt nie przypuszczał, że nie trafi dziś ani jednego z 13 rzutów. W tym tych dwóch trójek w końcówce.

Doc Rivers trzymał go na boisku, jak pewnie zrobiłby każdy z nas. Liczył pewnie, że jego super strzelec wreszcie się przełamie. I na 54 sekundy przed końcem, przy 4-punktowej przewadze Lakers, Allen dostał piłkę, na czystej pozycji za linią za trzy. W każdym hollywoodzkim filmie by trafił. Ale dziś spudłował. Kontra Lakers, punkty, game over.

Bodaj najbardziej upokarzające było pudło nr 14, po gwizdku przy faulu Garnetta w ataku, na pół minuty przed końcem, kiedy Allen nie trafił layupa sam na sam z koszem.

Celtics przez całą drugą połowę gonili, gonili dzielnie. Najlepszy mecz w serii zagrał Garnett (25 pkt., 11/16), bohaterem czwartej kwarty był Glen "Big Baby" Davis.

Odrabiali mozolnie punkt po punkcie. Zaczynało się od różnicy 17 pkt. Dochodzili na 3 pkt., na 1 pkt., na 4 pkt., na 2 pkt. Przy różnicy jednopunktowej mieli piłkę, ale Rondo niedokładnie podał do Davisa, który zrobił faul w ataku. Come back prawie się udał. Prawie.

Kropki nad i gospodarze postawić nie potrafili. Lakers po profesorsku dowieźli prowadzenie do końca; jak Byki za najlepszych czasów udowodnili, że można wygrać nawet wtedy, kiedy nie idzie. Potrafili wygrać pomimo gorszej dyspozycji strzeleckiej dobrze powstrzymywanego przez Tony Allena Kobego (10 z 29, chyba tylko 2 pkt. w czwartej kwarcie) i mniejszej aktywności Gasola (13 pkt.). Wygrali dzięki Fisherowi (16 pkt.), który przyćmił dzisiaj Rondo, i dzięki Lamarowi Odomowi (12 pkt., 5/5).

Ta seria jeszcze się nie rozstrzygnęła, ale Lakers zrobili dzisiaj ogromny krok do przodu. Statystycy przypominają, że na 11 przypadków, kiedy było 1-1, drużyna która wygrywała mecz nr 3, zawsze sięgała po tytuł. Paul Pierce na pewno musi odszczekać swoją obietnicę wykrzyczaną do kibiców Lakers po meczu nr 2 ("Nie wrócimy do Staples Center!"). Ta obietnica może się teraz ziścić tylko w jeden sposób.

A końcówkę dzisiejszego meczu dedykujemy Seppowi Blatterowi. W ciągu ostatnich dwóch minut sędziowie trzykrotnie korzystali z powtórek video. Nie bali się zmienić pierwotnych decyzji (choć raz chyba i tak popełnili błąd - na korzyść Celtics). I jakoś nie wpłynęło to na "poziom emocji i płynność gry".

środa, 09 czerwca 2010, mrpw

Komentarze
2010/06/09 06:58:34
"W ciągu ostatnich dwóch minut sędziowie trzykrotnie korzystali z powtórek video."

Hmm, w czasach kiedy oglądałem koszykówkę, to ostatnie dwie minuty zwykle nie były pokazem gry o najwyższej płynności, jeśli nie było jeszcze pozamiatane. Zwłaszcza w meczach o dużą stawkę.
-
2010/06/09 06:58:46
rzeczywiście trzeba oddać pokłony Fisherowi, w takich momentach wychodzi jego playoffowe ogranie, pewność siebie i przede wszystkim ogromne serce do gry, wielu narzekało na jego wiek, mobilność, że LA mają dziurę na jedynce i że go ten Westbrook tak ogrywa, ale Derek w najważniejszych chwilach pokazuje ze ma jaja podczas gdy Cartery i inne Mo Williamsy sraja po gaciach
-
2010/06/09 07:04:01
bartoszcze: no właśnie - nigdy nie było płynnie, więc nie wpłynęło
-
Gość: pawel.ad, 92-244-57-218.home.aster.pl
2010/06/09 07:14:20
Ale IMHO trzeba zauważyc że MIMO 0/13 Allena Celtics mieli zwycięstwo na wyciagnięcie ręki; 2-3 rzuty Alenna by wpadły i (teoretycznie) byłaby wy wygrana. Wiem że to w taki sposób nie działa, ale rzecz warta wspomnienia, bo IMHO to Celticos nie szło bardziej(beznadziejny mecz Allena, taki sobie Pierca i Rondo) bardziej niż Lakersom.
-
2010/06/09 07:25:50
@mrpw
W futbolu póki co się czasów nie bierze.
-
2010/06/09 07:28:24
bartoszcze: i co z tego?
-
2010/06/09 07:45:18
@mrpw: dlatego w koszykówce nie spodziewam się płynności gry, skoro może być w każdej chwili przerwana (a w pewnych sytuacjach nawet można się tego spodziewać).
-
2010/06/09 07:49:40
bartoszcze
Jaki czas? Sędziowie mają słuchawki, wystarczy jeden-dwóch ekspertów przed telewizorem, szybka powtórka i decyzja w ciągu 30 sekund.
Tylko że w moim przekonaniu powinno się to dziać tylko w meczach o najwyższą stawkę, typu baraże, od 1/8 finału i jakiś decydujących meczach.
-
Gość: Mądry Zbigniew, 195.85.249.11*
2010/06/09 07:56:08
Brzydki mecz?
Rewelacyjny mecz!! Dawno tak dobrego nie widzialem.
-
Gość: saian, 83.238.13.1*
2010/06/09 08:00:53
Mozna pocieszyc fanow "Zielonych", ze taki drugi mecz Allenowi juz sie najzwyczajniej nie przytrafi :-) Kierunkowy do Bostonu? 0-13 ;-)
Jeszcze cztery mecze i koniec.
-
Gość: PabloEs, adql238.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 08:30:41
Mecz rewelacyjny, a nie brzydki, choć o gustach się nie dyskutuje. Panowie, dajcie sobie spokój z tymi statystykami. Dopóki piłka jest w grze, to przy tak wyrównanych drużynach jak LA i BC może zdarzyć się wszystko. Ja osobiście chciałbym, aby BC nie wrócili do LA, tylko dlatego, że przegrają całe finały ;] hehe ciekawe jaki wtedy byłby komentarz Pierce'a :D
Go LA!!
-
Gość: maciek b., s-01.wroclaw.dialog.net.pl
2010/06/09 08:57:35
nie było błędu sędziów przy sprawdzaniu powtórki przy aucie odom-rondo. rondo wprawdzie faulował odoma, ale to odom ostatni dotykał piłki, więc decyzja mogła być tylko dla bostonu. sędziowie nie mogą post factum odgwizdać faulu rondo (choć taki był i wpłynął na wybicie piłki przez odoma), mogą tylko rozstrzygnąć, kto dotykał gały.

żeby oliwa była sprawiedliwa, chwilę później wyciągnęli z kapelusza faul w ataku garnetta na flopującym gasolu. cała sekwencja kuriozalna, ale najbliższa pogodzeniu sztywnych przepisów i zwykłej ludzkiej sprawiedliwości.
-
Gość: Mądry Zbigniew, 195.85.249.11*
2010/06/09 09:17:32
Analizy typu "drugi mecz mu taki nie wyjdzie" są totalnie debilne, szczególnie przy takiej serii jak LA-Bos.
-
Gość: cwaniak, aasq82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 09:19:42
Bryant gra dobrze w obronie, ale jeśli nie poprawi ofensywy i w wygranych meczach nie będzie rzucał 30+ na dobrym procencie to niesmak pozostanie:)
-
Gość: Brat z Taize, 195.117.188.20*
2010/06/09 09:24:13
Cwaniak - dokładnie, powinien dobrze zaakcentować, że wybór MVP Finałów będzie słuszny ;)
-
Gość: sid, aafx97.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 09:36:46
Jak na razie seria nie jest rozstrzygnięta. Oczywiście Lakers są teraz w lepszej pozycji wyjściowej, ale tylko teoretycznie. To są play-offy, to jest zupełnie inna gra, tu przewaga własnego parkietu ma tylko marginalne znaczenie. Można wygrać wszystko na wyjeździe i przegrać wszystko u siebie. Historia wielokrotnie pokazywała, że przewaga własnego parkietu nic nie daje. Daleko nie musimy się cofać, wystarczy spojrzeć na tegoroczne play-off, żeby wspomnieć tylko o Utah czy Celtics. Pierwsi mieli polec z Denver a drudzy już przed meczami z Cavs mieli szykować sobie rezerwacje na urlop. Dzisiaj mamy 09 czerwca 2010 i finał Celtics - Lakers. Niewielu by postawiło pieniądze na taką ostatnią odsłonę sezonu. Ja osobiście chciałbym, żeby wygrali Celtics, ale jeśli rywalizacja będzie dla Lakers to trudno. Pozdrowienia dla fanów C's i LA.
-
Gość: miko, aqc211.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 09:39:16
Go LA!

A po meczu wczorajszym Franc Smuda rzecze: "Żeby coś wygrać, trzeba najpierw przegrać, żeby wyciągnąć wnioski."

:)
-
Gość: makaak, ip-89.171.119.234.static.crowley.pl
2010/06/09 10:16:40
W koncówce było gorąco fakt , mecz byl świetny fakt , różne decyzje sędziowskie były fakt i oczywiście flop Gasola aż się ręce składały do wyciągnięcia 10 za wrażenia artystyczne - słuchajcie ale czy nikt po mocnym poczatku Bostonu nie miał wrażenia że dziadowska trójka sędziów wyrównała szanse i zabrała moment zielonym gwizdkami z kapelusza ? po kolei garnett, pierce (ławka) , allen itd , tylko te gwizdki było słychać . Ja to kibicuję zielonym więc wyciągnę jeszcze kopa kolanem którego dostał ray allen na początku od kobiego - może dlatego zawsze mu trochę nóg brakowało przy jumperach i kolejnego kopa w szyję którego również od kobiego dostał drugi allen który w końcówce a trzymał tegoż kobiego idealnie // Fisher mistrz z ta końcówka
-
Gość: Max, cge216.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 10:46:49
Z tymi powtórkami i dedykacją dla Blattera, to jednak jest demagogia - na serio nie zauważacie róznicy?

W koszykówce przerwy są co chwila, kolejne time outy etc. Jak się ogląda NBA, to czasem aż szlag człowieka trafia przez tę ilość przerw i reklam. Oczywiste jest więc, że przy i tak zatrzymanym czasie takie sprawdzanie video nie wpłynie na płynność gry.

Piłka nożna niestety jest oparta na trochę innych zasadach, przede wszystkim na zasadzie ciągłości, nieprzerywanego czasu gry. Oczywiście przerwy się zdarzają, ale tylko te z obiektywnych przyczyn (kontuzje, zadymy), które są ze swej istoty chwilowe i skutkują zwykle paroma minutami dodatkowego czasu gry. Jakkolwiek z różnych względów można spoglądać w kierunku powtórek video w piłce z sympatią, to jednak argument rozwalania czasowego meczu jest bardzo mocny. Wtedy jeden mecz będzie trwał 95 minut, inny 120. A przedłużanie przez sędziego meczu, powiedzmy o 30 minut, zaczynałoby byc karykaturalne - a tak by musiało byc często.

Dlatego tym, co w pierwszej kolejności powinien Blatter zrobić, to ci dodatkowi sędziowe (takie testy były już w Lidze Europejskiej).
-
Gość: cwaniak, aasq82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 11:15:35
@mAX
Wystarczy gość który spogląda na monitor ciągle i ma kontakt z sędzią, ten tylko słyszy w słuchawce "był gol/faul" i tyle. A przerwy spowodowane kontrowersyjnymi decyzjami (gdy piłkarze się kłócą itd) też trwają kilkanaście sekund, a w tym czaasie spokojnie można zobaczyć powtórkę video.
-
Gość: dom, nat7.szczecin.net.unizeto.pl
2010/06/09 11:17:35
@makaak
Kopa w szyje ? Co Ty gadosz ? T.Allen wbił się szyją w bark któregoś z wysokich na zasłonie.
-
Gość: usta prawdy, 213.77.27.9*
2010/06/09 11:22:29
Jestem całym sercem za powtórkami video w piłce nożnej. Nie mówie tu o sprawdzaniu byle faulu, ale może dzięki temu nie było by jaj jak np. z Koreą Południową u nich na mundialu, ręki Henry'ego, bramek ze spalonego na 1:0, które decydują o ważnym meczu itp itd. Banalne ale prawdziwe.
-
Gość: zak, ip-77-222-239-97.spray.net.pl
2010/06/09 11:37:12
Brzydki mecz?Jeden z najlepszych w tych PO,najlepszy w tych finałach.Oba zespoły pokazały defensywę godną mistrzów NBA.
-
Gość: pbos, 87-205-247-208.adsl.inetia.pl
2010/06/09 11:39:49
Dwie uwagi odnośnie Ray'a:

*każdy by go trzymał do końca? Nie sądzę! Dla mnie zagrał min. o 10 minut za dużo. W końcówce i Q4 Nate powinien grać, bo to gracz nieobliczalny i za 3 dobrze rzuca. Mógł przejąć rolę Allen'a. Poza tym wychodzi teraz brak House'a (gdy 4 Celtów przez pomalowane atakuje) !

*z tego co pamiętam to 14. pudło nie było pudłem tylko trafionym rzutem. Ray trafił a Jeff skomentował to, że gdy Ray już trafia to dead basket się okazuje... ale mogę się mylić, że trafił:
-
Gość: filipp23, 89.167.19.1*
2010/06/09 11:51:07
to bylo 14 pudlo, pilka zakrecila sie i wypadal
-
2010/06/09 12:10:30
Max: oczywiście, że zauważamy różnicę, ale naszym zdaniem bzdurą jest argumentacja o negatywnym wpływie na emocje i płynność gry. Jeśli chodzi o emocje - to oczekiwanie na decyzję sędziów analizujących np. czy rzut został oddany przed czy po końcowej syrenie jest mega emocjonujące. Oczekiwanie na decyzję, czy gol był ze spalonego czy nie, czy faul był w polu karnym, czy nie, czy piłka przekroczyła linię bramkową całym obwodem, czy nie - byłoby MEGA EMOCJONUJĄCE.

Jeśli chodzi o płynność gry - sorry. W każdym meczu są góra 2-3 takie sytuacje. Na płynność gry by to nie wpłynęło. Niech zrobią tak jak w tenisie - trener ma prawo do 1-2 challenge'ów w połowie i to tylko w określonych sytuacjach (faul, ręka w polu karnym, gol z ew. spalonego, przekroczenie piłki całym obwodem). I koniec - nawet tego nie zauważymy, bo przerwy w grze wynikające z symulowanych kontuzji wpływają na płynność gry dużo bardziej.

Za wprowadzeniem powtórek jest zdecydowana większość kibiców. Ale FIFA i UEFA są na ich argumenty głuche - i niestety jedynym sensownym wytłumaczeniem jest to, że wprowadzenie powtórek uniemożliwią wypaczanie wyników przez sędziów.
-
Gość: , host_235_149.compower.pl
2010/06/09 12:13:48
@ Gość: pbos, 87-205-247-208.adsl.inetia.pl
dobrze pisze, ten mecz przegrał nie Allen i nie Rondo, a trener Rivers.
trzeba mieć "tego czuja" i tyle.
wogóle jak ktos ogląda wszystkie mecze w play-offs Boston ten wie, że Robinson wogóle jest za mało wykorzystywany, właściwie tylko raz pozwolił mu Rivers zagrac dłużej w meczu numer6 z Orlando.
pewnie że brak House, ale spokojnie właśnie Robinson może go zastąpić....tylko nie dostaje szansy aby sie wykazać.
-
Gość: fan12345, 095160107199.warszawa.vectranet.pl
2010/06/09 12:27:10
troche niedocenia sie roli bryanata w tym meczu a 29 punktow jednak rzucil (wiem ze slaba skutecznosc ale jezeli ktos ogladal mecz to widzial ze w pewnych momentach nie mial komu podac i musial rzucac pod presja czasu ) zaliczyl tez 4 asysty 3bloki i 7 zbiurek i bardzo wazny przechwyt w koncowce , dobrze kierowal tez obrona(dobrze kryl rondo)...

Sam Doc Rivers powiedzial:" Inni gracze Lakers grali dziś tak dobrze, bo Kobe był na parkiecie. Jego obecność sprawia, że pozostali mają więcej miejsca.."
i zgadzam sie z tym w koncowce 2 razy wzia na siebie 2 rywali i fisher mial miejsce na akcjie ...

swietny mecz zagrali Odom i Fisher a tyle sie mowilo ze boston to druzyna a LAL to tylko Kobe i Gasol...

tylko artest caly czas srednio w ofensywie..
-
Gość: , drn149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 12:34:37
Wg mnie Kobe sam sobie nastukał takie statystyki a nie tam zaden Allen czy Rondo których mijał na jeden krok albo na jeden zwód. Podpalał sie i rzucił z 8 razy z takich pozycji ze jakby trafił to do highlightsów całych finałów ale niestety to było bez sensu. Piekne ofiarne bloki Bryanta pare razy ktos podpychal blokowanego dlatego tylko zaliczone 3 czyste bloczki a mogłobyc 5-6 takich "legendarnych" z pomocy od tyłu. Martwi mnie ze Gasol wrócil do swojego pussy playing ale w końcówce sie odbudował i zablokował KG. Super mecz super emocje
-
Gość: fan12345, 095160107199.warszawa.vectranet.pl
2010/06/09 12:37:25
drn149.neoplus.adsl.tpnet.pl

zgadzam sie z toba w100 %... allena pare razy nawet osmieszyl to samo z rondo... ma jakis problem ze skutecznoscia ale to moze przez ta kontuzje palca( gdzies slyszalem ze mu sie odnowila)
-
Gość: fan12345, 095160107199.warszawa.vectranet.pl
2010/06/09 12:39:04
Trzeba jeszcze podkreslic ta akcje kiedy rzucil sie w trybuny uratowal pilke i zaliczyl asyste, pokazal ze ma jaja...
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/06/09 12:44:29
Primo, Celtics są już Rondo-team, zależą od tego, czy Rajon wykona jakiś półobru Czaka, czy nie. Rondo jest trzymany, spowalniany, spychany, albo nie ma danego dnia nastroju - Celtowie co najwyżej MOGĄ wygrać. Kiedy Rondo ma swój rytm i dzień - MUSZĄ wygrać. Nie na darmo Cavs rzucali o parkiet Rajonem, a nie kimkolwiek innym.
Ich Def i def La się nazwzajem szachują - imo De La nie jest ani trochę gorsza od celtyckiej. Pomijając gwizdki, na które narzekacie, to intensity w Def po obu stronach jest naprawdę na miarę finałów. Cięzko się gra jednym i drugim w Off. Zwróćcie uwagę, jak mało jest naprawdę klarownych sytuacji, kiedy gracz możę spokojnie przymierzyć. Pomijam tzw easy pts z kontry, w half-Off orka jest ostra. zacne są to finały, to chyba najważniesza, wg mnie, rzecz - rok temu było lżej Lakersom, bo jednak Orlando grali trochę już usatysfakcjowani awansem do finałów, a tutaj Celtowie zachowuję się inaczej kompletnie, bo grają o tytuł, a nie o uśmiech wójta. Przewagę w serii daje to, kto w Off czyją obronę wkręci. I w tym kierunku imo będą szły poprawki trenerów, a po g4, to ten, kto wymyśli jeszcze coś nowego, co jeszcze moze zaskoczyć, będzie wodzem. Wtedy to już będzie seria głównie graczy i tego trenera, który lepiej swoich ludzi zmotywuje plus psychiki jako takiej. Co tu jeszcze będzie można podpowiedzieć taktycznego, poza oczywistym reagowaniem w trakcie gry ? Żadnych korekt ogólnych, jakichś przestawień wielkich. Imo jax i Rivers się wyrównają, bo Rivers też dobrze nakręca swoich ludzi, a Jax mu nie pomaga, bo nikogo z Celtów nie prowokował przed finałami, widocznie wychodząc z założenia, że lepiej nie podcinać gałęzi na ktrej się siedzi. Imo albo Rajon dostanie palmy i weźmie Off Celtów na plecy i tych starszych panów oddychających rękawami przeniesie na drugą stronę albo będzie po ptakach i najwyżej nadzieja, ze La się sami ograją jakimiś wielbłądami. Rajon jest w tej serii ważniejszą postacią niż Bryant nawet.

@Cwaniak, nie za wysokie wymagania stawiasz Kobemu ? W g1 wygrali La wysoko, zagrał świetnie. W g2 Off nie było go wtedy, kiedy być powinien. Wtopa. Nie ma o czym mówić. W g3 swój ważny rzut miał, gra max intensity, jest liderem, bije się o każdą piłkę, trzyma zespół w grze. Komu być dał MVP ? Fishowi ? Gasolowi ? Gdzie im do liderowania zespołowi, to są Paxsony i Pippeny, mogą wbić parę rzutów, mieć great 2nd-fiddle-performy, ale to nie są najwazniejsi gracze, ogniskujący uwagę przeciwnika, samym ruchem po boisku ułatwiający grę, którym w oczy wszyscy patrzą - i zespół włąsny i przeciwny i jak widzą w nich zwątpienie i słabośc, to się zaraz tym karmią. Kobe nie ma wybitnego Fgs, ale trudno podważać jego liderszip, twardość i wolę wygranej. Ku,rwa, patetycznie się zrobiło, ale taka jest prawda. Nawet jak nie rzuci 50 %, to i tak dostanie MVP.
-
Gość: KiuB, ckl247.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 12:50:43
z góry mówię że oglądałe każdy mecz serii i przyznaje że sędziowanie jest nierówne ale działa w dwie strony ale w tym meczu pojawił się nowy element, do tej pory złe decyzje były na zmiane dla każdej drużyny, dzisiaj po runie na początku meczu Celtics sędziowie popełnili 3 ogromne blędy z rzędu na niekorzyść Celtów i to pozwoliło Lakers wrócić w pierwszej kwarcie do gry, kto wie jakby się to potoczyło gdyby nie te błędy (chodzi o zasłone Big Baby, blok o ile dobrze pamiętam Pierce'a i jeszcze jedną piłkę wylatującą na aut (3 kolejne akcje w obronie/ataku i trzy wyraźne błędy)
-
Gość: , drn149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 12:55:18
C's dostali tez dwie piłki sporne gdzie Rondo faulował w powietrzu Odoma i jak to nazwiesz? Najlepszy Allen ale ten ktory cos trafił (niesamowite ze wiadomo o kogo chodzi) przeszkadzał w obronie działał w ataku ale wykluczył sie sam bo chciał poudawać jak to go poturbowali poszedl na ławke i juz nei wrócił a był gorący wtedy hahaha oskara dla niego.
-
Gość: simon, 85.222.87.1*
2010/06/09 13:01:05
Max

W piłce nożnej mamy ciągły czas gry. Dlatego nam się wydaje, że gra nie jest rwana. Ale wybijanie autów, faule,rzuty rożne, leżakowanie piłkarzy na murawie i tak dalej. Jakby nie było są to przerwy w grze. Różnica jest taka, że w koszykówce ten czas jest zatrzymywany.

Komentarzy fana i drn nie chce się nawet komentować. Ja wiem, że najchętniej wkroczylibyście Bryantowi między kolana ale bez przesady. Facet robi 29 punktów przy 29 rzutach, robi straty, strasznie forsuje swoje rzuty z jakiś beznadziejnych pozycji, a wy piszecie, że on kilka razy Rondo czy Allena ośmieszył. Do tego w decydujących momentach meczu miał 1/9 z gry. No bez jaj. Fisher mu wygrał mecz, a wy byście mu MVP dali. Z resztą to chyba ty fan pisałeś przed finałami, że Kobe jest nie do powstrzymania i jest wręcz Bogiem koszykówki.

-
Gość: , drn149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 13:27:22
Simon wiem ze jestes sfrustrowany przez tego Bryanta ale daruj sobie pokazywanie tego na forum. Nienawidzisz kolesia i jego fanów bo jestes smieciem siedzacym przed kompem. Daj sie cieszyc
-
Gość: simon, 85.222.87.1*
2010/06/09 13:53:31
Jak mam być sfrustrowany skoro Kobe zagrał słabiutki mecz? Jak na siebie to nawet bardzo słabiutki, tylko, że ty masz klapki na oczach jak ten koń i nie potrafisz tego zauważyć bo zobaczysz jedną fajną akcje Bryanta i sikasz po nogach. Jako kibic Celtics marzę, aby Kobe grał tak każdy mecz w tej serii. Z reszta sam tutaj przewidywałem jego problemy w finałach podczas gdy ty i tobie podobni widzieli cuda na patyku niczym w finale zachodu w wykonaniu KB24.
-
2010/06/09 14:04:08
ktos kiedys policzyl efektywny czas gry w pilce noznej - ok 60min. wiec w jaki sposob te 2 min na wideo zmienilyby sposob postrzegania gry?

w rugby jest wideo i tez jest "ciaglosc gry"


a tutaj ciekawy art o KG13 i o tym jak zostal skurwysynem na boisku (podroze po najgorszych dzielnicach chicago, zeby grac bardzo fizycznie. fajny trening. poza tym ciekawe ze poszedl do nba tak szybko tylko dlatego ze nie mial szans dostac sie na studia (za slabo mu w szkole szlo)

sports.espn.go.com/nba/playoffs/2010/columns/story?page=beforetheywerestars-garnett-100608

He always had that dog in him. We just had to remind him that it was OK to play aggressive.
-
Gość: zumberek, 81.15.172.4*
2010/06/09 14:05:47
@ , drn149.neoplus.adsl.tpnet.pl

Czy ogladalismy ten sam mecz? Owszem Kobe mial kilka rzutow forsowanych, na sile, ale wiekszosc tych niecelnych byla w sytuacji kiedy jego koledzy z druzyny klepia pilke przez 20sek, lapia panike, nie wiedza co zrobic i podaja do niego nie wazne w jakiej jest sytuacji, a ze wszyscy sie przyzwyczaili ze czasami Bryant z g.. bat ukreci to mysla ze on to "jakos" trafi. No i wtedy mamy rzuty kompletnie nieprzygotowane i niecelne - stad taka, a nie inna statystyka.
-
Gość: bladixon, c-61-68-22-172.hay.connect.net.au
2010/06/09 14:09:14
Brzydki mecz??? Jak można esencję koszykówki nazwać brzydkim meczem? Znafcy
-
Gość: Anonymous, hpm250.internetdsl.tpnet.pl
2010/06/09 14:10:48
@Przecinek

Jak zaczniesz człowieku pisać bloga to masz już we mnie jednego czytelnika. Masz flow, że szczenia opada.

Co do Kobego mam wrażenia ambiwalentne. Kilka jego cegieł wołało o pomstę do nieba. Może nie było dużo innych opcji, ale wcale też te rzuty (w większości) nie były wykonane pod groźbą 24 second violation. Choć przecież to jego rola w tym zespole. Niesamowite, że mimo to Lalunie wygrały. Aż strach pomyśleć co będzie, jak Bryantowi będzie wpadać.
-
2010/06/09 14:14:39
@simon

Ja tez jestem za tym żeby Kobe zagrał jeszcze dwa takie słabe mecze zakończone zwycięstwami LA - najlepiej następne dwa mecze :)
Ray Allen został dzisiaj moim bohaterem dnia :)
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/06/09 14:43:42
@ anonymous - hehe ;)

A'propos Kb, nawer Rivers po meczu uznał rolę Bryanta. La imo (odkrywam Amerykę) prowadzą dzięki Def, którą równoważą ciągle Def Celtów. Dziwi mnie czemu nikt o tym nie mówi. Przed finałami było ajawaj a'prop Celtics Def, a teraz jakoś o niej sza, a prawda jest taka, że ona jest nadal znakomita, ale w serii nie daje przewagi, bo La zlimitowali jej wpływ własną obroną i sprowadzają powoli serię do clutch performów, w których o ile Rajon im nie nawbija gwoździ, to będą górą. Stawiałem na 6-7 meczów dla La, ale im dalej w las, tym mniej wiary w g7.

Imo, nie do przecenienia jest też Artest. Jego robota przeciw Pierce'owi jest rewelacyjna. Gdyby La mieli na głowie Pierce'a i jego mozliwe 30 pts i otwieranie gry pozostałym, to
nie wyszliby z tego żywi. A tak mają Artesta i nie muszą się martwić o nic. To jest komfort. Wszyscy im mogą tego pozazdrościć.



-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/06/09 14:53:48
P.S : jakiś józiu zapytał KObego, co on na to, ze LeBron moze przyjść do NYK.
A Kobe na to "I don't give a shit" :)))

Hehe, tutaj człowiek gra o mistrzostwo ligi, o swój 5 pierdzionek, max fokus, max spięta d,pa, zony nie poznaje, do dzieci się nie przyznaje, a oni mu przyłażą z pytaniami o jakiegoś rybaka, co do dzisiaj nie może utrafić dżdżownicą na haczyk. Są jakieś granice łamania konwenansów ;)
-
Gość: Brat z Taize, 195.117.188.20*
2010/06/09 14:59:04
, - dobrze powiedziane ;D
-
Gość: gonzzo, cpx189.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 15:45:56
co do płynności kopanej to próbowali to zmierzyć amerykanie podczas ichnich MŚ i, o ile mnie pamięc nie myli, było tego raczej 40-45 min czystej gry (po mistrzostwach dziwnym trafem przestano prowadzic statystyke...).

podobno glowna przeszkoda do ogladania powtorek nie jest plynnosc w grze, ale zasada ze na kazdym poziomie trzeba zapewnic takie same zasady gry (czyli, ze kamery trzeba by postawic przy kazdym trawniku...).
-
Gość: Christo, 94.78.153.4*
2010/06/09 16:09:06
Ktoś w końcówce felietonu wykazał się ignorancją...

W koszykówce, w przeciwieństwie do piłki nożnej, liczy się czas czystej gry. Oznacza to, że faule, rzuty wolne, dyskusje z sędziami czy oglądanie powtórek, nie ma wpływu na zegar bo ten jest zatrzymany.

Gdyby podobne rozwiązanie wprowadzić do futbolu, mecze trwałyby zbyt długo (mając na uwadze nominalny czas i wymiary boiska) co obniżyłoby ich atrakcyjność.

Warto też mieć na uwadze, że sędzia jest człowiekiem a jego omyłka jest elementem nieprzewidywalności sportu. I całe szczęście...

-
2010/06/09 16:25:44
christo: ktoś przy czytaniu wykazał się niezrozumieniem. Nikt nie proponuje, żeby zatrzymywać czas gry. Proponujemy dodatkową 1-2, czasem może 3 kilkudziesięciosekundowe przerwy w trakcie meczu, Żeby sprawdzić czy gol był ze spalonego czy nie, czy faul był w polu karnym, czy nie, czy piłka przekroczyła linię bramkową całym obwodem, czy nie. Sędzia zamiast przedłużać połowę o 2-3 minuty - przedłuży o 3-4 minuty. Zaiste - dramatyczna zmiana, która znacząco obniżyłaby atrakcyjność meczu. My się jakoś nie cieszymy z tego, że dziś sędzia ma wszelkie możliwości, żeby wypaczyć wynik meczu.

Jeśli chodzi o płynność gry - sorry. W każdym meczu są góra 2-3 takie sytuacje. Na płynność gry by to nie wpłynęło. Niech zrobią tak jak w tenisie - trener ma prawo do 1-2 challenge'ów w połowie i to tylko w określonych sytuacjach (faul, ręka w polu karnym, gol z ew. spalonego, przekroczenie piłki całym obwodem). I koniec - nawet tego nie zauważymy, bo przerwy w grze wynikające z symulowanych kontuzji wpływają na płynność gry dużo bardziej.
-
Gość: Zart, 91.212.223.2*
2010/06/09 16:34:32
Powtórki w TV - takie rozwiązanie jest stosowane w rugby i nie ma najmniejszego wpływu na płynność gry - na kilka meczy, które oglądałem, tylko w finale sędziowie z 5 minut deliberowali, czy Anglicy zaliczyli touchdown czy nie (ostatecznie nie zaliczyli - a sytuacja była mega sporna - po obejrzeniu sytuacji z x ujęć można było mieć cały czas wątpliwości). Podstawą sukcesu musi być umiar - na pewno nie można byłoby sprawdzać każdego spornego autu...
-
Gość: Zart, 91.212.223.2*
2010/06/09 16:36:00
Uciekło mi - odnoszę się do ostatniego Pucharu Świata w rugby
-
Gość: kobe, sggw137-252.sggw.waw.pl
2010/06/09 16:36:34
simon

ty ogladales wogole te play off? kobe zapewnil dojscie do finalu w 10 z 12 meczow rzocajac ponad 30 punktow i zaliczjac srednio 7 asyst i 6 zbiorek... PHX po prostu osmieszal...
a wczoraj kolesa rzuca 29 punktow 4 asysty 7 zbiorek 3 bloki 2 przechwyty a ten pisze ze zagral slaby mecz slaby to zagral pirce, allen, rondo perkins, wszyscy oprocz garnetta...
ogladales wczorajszy mecz? Fan ma racjie ze kope duzo musial rzucac z niprzygotowanych pozycji bo slabo wychodzili na poizycjie inni...( kilka rzotow faktycznie niepotrzebnie forsowal ale to on jest najlepszym graczem ligi wiec moze sobie na to pozwolic) Piszecie ze fisher bohaterem no tak zaraz simon napisze ze bez Brayanta LAL wygralo by wszystkie mecze... to jest smieszne... KOBE gra najrowniej ze wszystkich graczy w tej serii a przpominam ze gra ze zlamanym palcem rzucajacej reki co na pewno mu nie pomaga( na pewno nigdy nie zagralby tak jak allen no ludzie 0 na 12 to wstyd)...
Sam trener bostonu mowi ze LAL gralo dobrze bo KOBE dlogo byl na boisku a odzywa sie ekspert simon ktory wie lepiej od trenera bostonun ze kobe to slaby najlepiej niech juz skonczy kariere...
ty jestes jakis mol wszyscy widza ze to wspanialy gracz a ten nie...
no po prostu szkoda czlowieka
-
2010/06/09 16:37:07
Nosz... Ja myślałem, że grają w czwartek i sobie spokojnie czekałem, a tu BAM! mecz dzisiaj i dopiero teraz przypadkiem się dowiedziałem. Z tego co widzę tro wydarzyło się mnóstwo cudów. Garnett zarządził dla Bostonu, Ray-Ray tragedia, Kobe i Gasol też raczej słabo. Znowu wyrównany mecz, tym razem dla Lakers. Mam nadzieję, że Celtowie pozbierają się po tej porażce.
-
Gość: ghost, bxf220.internetdsl.tpnet.pl
2010/06/09 16:38:14
jeżeli postura Fishera to postura Amisza...hmmmm czy mowa o Derku Fisherze? bo na moje to jest bardziej rozbudowany od połowy zawodników lakers, chyba ze reszta też amisze ;ppp

co do tytułu wczoraj miałem identyczny pomysł ;)
-
Gość: , aapb96.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 16:51:45
flop gasola flopem gasola ale jakby się oglądało mecze celtów i przyglądało jak kevin robi zasłony to by się widziało że często ma tendencję do odepchnięcia jeszcze po fakcie.
-
Gość: jajaf, aapb96.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 16:52:12
flop gasola flopem gasola ale jakby się oglądało mecze celtów i przyglądało jak kevin robi zasłony to by się widziało że często ma tendencję do odepchnięcia jeszcze po fakcie.
-
Gość: kobe, sggw137-252.sggw.waw.pl
2010/06/09 17:02:27
Fuck_the_truth

masz racjew kobe zagra jeszcze 2 takie slabe mecze ( okolo 30 punktow) i bedzie po serii i MVP dla tak slabego BRAYANTA po przeciez the_truth ismon sie znaja najlepiej i jak oni mowiol ze koles ktory zaraz zdobedzie 5 pierscien i MVP finalow jest saby to maja racjie...

skad sie bjora tacy ludzie... Boze
-
Gość: iguana_ms, chello087207108193.chello.pl
2010/06/09 17:05:47
nie będę się tu wdawał w rozwodzenie nad statystykami itd.
ale pojawiają się opinie, że to był piękny mecz.
NIE BYŁ - i nie trzeba być znaFcą (sic!), żeby to stwierdzić.

I nie tylko MRPW tak uważają, nie tylko kilka osób tu, nie tylko ja, ale też paru Hall Of Famers, że tylko wspomnę Magica, McHale'a, Barkley'a (no ten to akurat mały autorytet) i dorzucę do tego Kenny'ego, Barry'ego, SSmitha oraz obu trenerów - słowem jakieś kilkanaście pierścieni i kilkadziesiąt finałów NBA.

Ładny mecz? No way.

Wynik za to ładny ;D
-
Gość: kobe, sggw137-252.sggw.waw.pl
2010/06/09 17:08:57
Kobego Bryanta (29pkt/7zb/4as/3blk/2przech),

caly czas nie wierze ze mozna ten mecz nazwz alabym w wykonaniu BRAYANTA
skad ten simon sie wziol ludzie?
-
Gość: Pitekster, r.escom.net.pl
2010/06/09 17:09:09
To była w 4 kwarcie obrona Częstochowy w wykonaniu Lakers, wielki szacun że dowieźli to do końca, mimo to uważam, że C's byli lepsi na przestrzeni całego meczu. Steve Van Gundy chyba w czasie serii Orlando - Boston powiedział, jakkolwiek paradoksalnie to nie zabrzmi, że mecze w większości wygrywa się w pierwszej - drugiej kwarcie, nie czwartej. Zdarzają się czasem buzzer beaters i legendarne końcówki, ale przede wszystkim liczy się wypracowanie solidnej przewagi punktowej i psychologicznej w pierwszych kwartach meczu. To się potwierdziło we wszystkich meczach tej serii, pomimo zmian prowadzenia w 2 połowie 2 meczu, czy pogonii Celtów w 4Q wczoraj.

Po 2 meczu myślałem, że ta "neuroza" punktowa Celtów, czyli w każdym meczu ich zdobywanie, świadomie czy nie, bierze na siebie kto inny, działa na ich plus, jako element zaskoczenia, jednak po tym co pokazał Sugar Ray przez 48 godzin C's potrzebuja psychologa sportu i grupowej terapii, inaczej bedzie po mistrzowskiej musztardzie.

Po korekcie, 4-2 dla Cetów, a Artest dalej gra piach. Pozdro.
-
2010/06/09 17:10:38
Uważam, że Simon to prowokator, do tego niezbyt wyrafinowany. Dziecko neostrady pewnie
-
Gość: kobe, sggw137-252.sggw.waw.pl
2010/06/09 17:23:28
stefanzlasu_napelnejkurvie

masz racje tak samo jak the_truth, oni pewnie nawet meczow nie ogladaja a pozniej pisza jakies pierdoly a ludzie sie z nich smieja....
ja przegladam strony amerykanskie wi wszyscy podkreslaja zangazowanie i liderowanie dtuzynie przez kobego a tu taki simon wie lepiej niz trener bostonu...
no smiac sie chce
ja szanuje lebrona i wade wiele ich meczow ogladalem i to super grace no ale sory kobe to kobe i wiele im jeszcze do niego brakuje...
sam liczylem na final LAL - CLV i pojedynek Lbron kontra KOBE no ale czy to moja albo Kobego wina ze on tak uparci odpada przed finalami....
-
2010/06/09 17:24:28
Dla mnie zdobycie 29 pkt przy oddaniu 29 rzutów nie jest jakimś wielkim osiągnięciem. Oczywiście ten mecz był słaby w wykonaniu Bryanta jak na Bryanta. W końcu oczekujemy od niego trochę więcej.
-
Gość: kobe, sggw137-252.sggw.waw.pl
2010/06/09 17:32:25
vince1987

dobrze ze napisales jak na Bryanta bo tez zgadzam sie ze to najlepszy koszykasz swiata i powinien rafiac przynajmniej 50 % ale trzeba wziasc pod uwage prace jaka wykonuje w obronie... a takze to ze jak LAL nie ma jak zagrac to wszyscy do KOBEGO pilke i niech on rzuca no i narazie daje rade wkoncu LAL prowadzi 2-1 i niecz nikt nie mowi ze bez udzialu kobego....
-
Gość: , aarr115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 17:36:43
vince mądrzysz sie pod każdym postem a tak sie interesujesz ze nei wiedziałeś kiedy mecz hahah strzeliłeś sobie w stope
-
Gość: iguana_ms, chello087207108193.chello.pl
2010/06/09 17:50:21
Bryant jest kapitalnym liderem i on nie musi rzucać na 50% wcale. Widać było na czasach i w przerwach, a nawet akcjach Game 3 - on to często sam ustawia, dyryguje. Ustawia się na pozycję i pokazuje kto ma gdzie iść i jak biegać. W 3 i 4 kwarcie były time-outy, na których Jax się prawie nie odzywał, bo prowadzili je Kobe i Fish.

Tu ktoś pisał, żę gdyby Allen, gdyby tam... Gdyby Gasol, Bryant i Artest zagrali choć 80% tego co umieją to by nie było niczego ;D

@ MRPW - w studiu u Cegły powiedział któryś z Was, że nie zdarzyło się, żeby po rekordzie trójek w następnym meczu spudłować wszystkie 13 rzutów. 13 to owszem nie, ale Kenny Smith po rekordzie w Game 1 w 95' miał 0 punktów (0/2 fg) w 19 minut.
-
Gość: simon, 85.222.87.1*
2010/06/09 18:11:01
Tak jestem prowokatorem i dzieckiem neostrady w jednym:) Rozszyfrowaliście mnie bystrzaki.

kobe
Specu mój wielki. Na wstępie napisze, że twój nick doskonale wyjaśnia twoje podejście do sprawy Bryanta. Po wartości twoich wpisów wnioskuje, że masz góra 14 lat. Jestem wstanie na to postawić grubą kasę. Nie umiesz czytać, ze zrozumieniem, a taki spec jak ty, który czyta amerykańskie serwisy powinien tą umiejętność posiadać. Nigdzie nie pisałem o meczach z Suns czy z Jazz. Przed finałami mówiłem, że to były przeciętne drużyny w obronie i przeciwko Celtics już tak Kobe nie poszaleje. Kolega fan wtedy pisał, że Kobe jest nie do zatrzymania i Celtics mogą mu naskoczyć.

To, że Kobe fajnie gada podczas timeoutów to ja wiem. Ale on jest pierwszym strzelcem drużyny, podobno najlepszym koszykarzem na świecie i powinien grać coś więcej niż 10/29 i 18/49 w dwóch ostatnich meczach. A i nie pisałem nigdzie, że Kobe jest słaby. Nie stresuj się tak, bo jeszcze ci się coś stanie. Rzuciłeś się jak onetowy wyjadacz na kogoś kto obraził twojego bożka.
-
2010/06/09 18:17:56
aar115 - mądrzysz się to może ty, ja po prostu dziele się swoimi przemyśleniami, a że ekspertem nie jestem, to mogę się mylić. Zresztą jak się jest w trakcie 3 egzaminów z rzędu dzień po dniu podczas sesji to nie trudno o pomyłkę. Ponadto popatrz sobie, że mecz finałowy jest grany w czwartek, więc tak do końca się nie pomyliłem. Po prostu myrdnął mi się mecz nr 3 z meczem nr 4 na nba.com ;/
-
Gość: Brat z Taize, net-91-213-255-7.nsystem.pl
2010/06/09 18:27:43
Simon - tak z czystej ciekawości - od kiedy kibicujesz Celtics? Od kiedy Garnett i Allen dołączyli do tej piz... Pierce'a, który przy dobrym obrońcy nie wychodzi z 20 pkt.?
To juz ze trzy lata będą...
Śmieszy mnie ten wysyp kibiców Celtics. Gdzie byliście, jak w Bostonie "wymiatali" Dee Brown i Eric Montross...
-
Gość: simon, 85.222.87.1*
2010/06/09 18:37:42
Brat z Taize

Za Celtics jestem od początku czyli gdzieś od 95 roku. Tak samo jest z Hornets z którymi cały czas jestem mimo, że chłopaków nie ma w PO.
-
Gość: czarny eminem, staticline16969.toya.net.pl
2010/06/09 18:38:56
Umówmy się. Kobe zagrał słabo, bo zdobył 29 punktów na słabej skuteczności. Gdyby to dajmy na to Pierce zdobył 29 punktów na tejże skuteczności, wszyscy pialiby z zachwytu i sie rozpływali w superlatywach. I na tym właśnie polega różnica. Są zawodnicy dobrzy. Są bardzo dobrzy. I są zawodnicy wybitni, jak Michael Jordan czy Kobe Bryant. Tych ostatnich obowiązują inne standardy. To co dla Pierca byłoby świetnym występem, dla Bryanta jest występem przeciętnym albo słabym i taka jest między nimi różnica. Poza tym koszykówka to nie tylko field goal, ale także np. obrona, kreacja. A śmiem twierdzić, że KB kreował i bronił najlepiej w swoim zespole.
-
Gość: Brat z Taize, net-91-213-255-7.nsystem.pl
2010/06/09 18:40:39
Simon - potrafisz wymienić jakichś graczy z tamtego okresu z Bostonu? Np. z sezonów 95-97?
-
Gość: simon, 85.222.87.1*
2010/06/09 18:47:53
a jak wymienię to Ci to coś da? Co za problem sprawdzić jaki Celtics mieli skład w tamtym czasie. Mogę to zrobić w 30 sekund przekopiować i będziesz miał skład w komplecie.
-
Gość: kobe, sggw137-252.sggw.waw.pl
2010/06/09 18:56:58
czarny eminem

Brawo lepiej bym tego nie uja

Simon

skoro uwazasz ze kobe gral slabo (tak wynika z twoich wpisow) to kto twoizm zdaniem jest najlepszy na swiecie Jems(prosz bez zartow) allen( nie chce nawet komentowac wczorajszego wyczynu) pirce ( no daj spokoj co on pokazal w tej serii) rondo( wczoraj sie nie popisal)....
Kto jest lderem w Bostonie bo ja takiego wogle nie widze, a w LAL od razu wiadomo ze Kobe i to nie jest tylko moje zdanie(patrz wczesniejsze wpisy)...
wyskakujesz do mnie z jakims tekstem(14lat) i nie mam pojecia o co ci chodzi?( jak mialem 14 to nie wiedzialem kto gra w NBA)
ja pisze o kobem ze jest super a ty ze nie bo slaba skutecznosc(smiac sie chce) napisz cos o asach z bostonu skoro im tak kibicujesz as nie tylko komentujesz wpisy o KOBEM, moze o allenie cos napisz ?(wkoncu znowu ustanowil rekord 13-0)
-
Gość: simon, 85.222.87.1*
2010/06/09 19:30:38
Jems, Pirce? Kim są ci ludzie? Naucz się pisać nazwiska poprawnie bo to ciężko rozszyfrować. Kobe nie był super w tym meczu. Skuteczność 10/29 nie jest super. Mimo, że jestem za Celtics to jestem w stanie stwierdzić, że Allen zagrał dzisiaj do dupy.

Jeśli to był super występ Bryanta to ja sobie, tobie i Lakers życzę tylko takich jego super występów.
-
Gość: , aarr115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 19:30:52
Skuteczność...jakby trafiał po 50 pkt na 20% to tez byłby słaby bo kibice wymagają wiecej od takiego gracza. Kibice nie wymagają zwyciestw a skądże oni chcą conajmniej 50+% Nie widzicie simony i reszta Kobe haterów ze sie osmieszacie?
-
Gość: simon, 85.222.87.1*
2010/06/09 19:38:22
To oczywiste, że gdyby Kobe rzucił 50 punktów przy skuteczności 20 na 100 to byłby to jego fatalny mecz, a Lakers by przegrali bo Kobe zabrałby kolegom wszystkie rzuty.
-
Gość: tyler, static-68-179-42-17.ptr.terago.net
2010/06/09 19:41:31
Kobe: ja rozumiem, ze z takim nickiem trudno zachowac obiektywnosc, ale sprobujmy. Nikt nie pisze, ze KB to slaby zawodnik, tylko ze wczoraj zagral tak sobie. Garnett mial statsy porownywalne, ale na duzo lepszym procencie. Nie zmienia to faktu, ze w przekroju serii na razie nikt nie gra rewelacyjnie i Kobe chyba zasluzyl (na razie) na MVP. Glownie dlatego, ze LA prowadza, jezeli wygra Boston to MVP powinien dostac Rondo (po 3 meczach). Nie ma sie co przesadnie podniecac 29 pktami, trzeba patrzec na calosc. W koncowce dupe uratowal im Fisher, bo Kobe poza jednym rzutem - ceglil. To jak z LBJ w ostatnim meczu z Bostonem. Statsy na papierze dobrze, ale jak bylo - kazdy widzial.
-
Gość: , aarr115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 19:55:59
przeciez tu jest dokładnie na odwrót staty "fatalne" a wynik-kazdy widział
-
Gość: Muerte, aey160.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 20:19:27
@Brat z Taize,

ja do 2008r nie interesowałem się Celtics.
Nie interesują mnie barwy, miasta, tradycja, ja kibicuje Graczom i ich stylowi gry.
Byłem kibicem Chicago z Jordanem, uwielbiałem sacramento Webera, Portalnd z Pippenem, 76 w finałach z LA, Detroit 2004r. przez 4lata nikomu nie kibicowałem, potem przyszedł 2008r!
Zawsze lubiłem Garneta, podziwiłem Allena, nie lubiłem Pierca, ale spodobała mi się idea BIg 3, więc zostałem ich fanem:)
Dziś kibicuje Rondo i drużynie, w której gra.
-
Gość: panzerpanda, agp232.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/09 21:03:47
"Ale on jest pierwszym strzelcem drużyny, podobno najlepszym koszykarzem na świecie i powinien grać coś więcej niż 10/29 i 18/49 w dwóch ostatnich meczach."

Napisałeś to tak jakby w g2 miał 18/49.
10/29 jest rzeczywiście dość słabe, ale to czego nie trafił nadrobił z nawiązką w obronie i grą bez piłki w ataku. Poza tym jak ktoś już wspomniał niewiele rzutów miał wykonanych na siłę, większość nietrafionych była wymuszona i bez przygotowania.
8/20 w g2 wcale takie złe z kolei nie jest, pamiętać należy że miał problemy z faulami i nie mógł ryzykować niepotrzebnego faulu przy wejściu pod kosz.
-
2010/06/09 21:30:11
Rzygam już tą atmosferą anty Lakers i anty Kobe, która nie dość że panoszy się w komentarzach to jeszcze dzisiaj komentatorzy w C+ przenieśli ją na ekran. Już się nie kryją komu kibicują. Lakers i Celtics to najbardziej godne drużyny mistrza NBA, finał zdecydowanie najlepszych zespołów, oczywiście chciałbym by LAL wygrali te dwa z czterech spotkań i zostali mistrzami. Jeśli się nie uda - trudno, pokona ich wielka drużyna. A Kobe jest wielki i nic tego nie zmieni, nawet jak do końca kariery będzie rzucał na 10% skuteczności i nigdy już nie zagra w playoffs.
-
2010/06/09 21:31:00
Zamiast sie tu przekrzykiwac czy kobe jest swietny slaby czy wybitny, polecam "no crossover" historie procesu allena iversona z 1993roku z serii 30 for 30

Ta sama seria dala nam swietny "Reggie Miller against the Knicks" kilka tygodni temu

Do sciagniecia na davce
-
Gość: dom, host-89-229-83-123.szczecin.mm.pl
2010/06/09 21:41:28
Nie należy zapominac, iż skutecznośc nie odzwierciedla dokładnie stanu rzeczy. Bardziej adekwatny jest tutaj współczynnik punkty zdobyte/rzuty, który średnio wynosi mniej więcej 1 (powyżej to już jest świetnie). Jest to to samo co odwieczny przelicznik średniej 1punkt/1posiadanie, co było powodem słynnej taktyki Hack-a-Shaq.

Biorąc to pod uwagę, można by powiedziec, że KB zagrał średni mecz, gdyby zdobył 15 pkt na 15 rzutach i połowę reszty statystyk. A tak, zagrał świetnie, był najlepszym zawodnikiem na parkiecie (KG za mało wszechstronny), a uratowanie piłki i asysta do Bynuma powinna byc pokazywana w każdych jinglach przez następny rok.
-
Gość: , host_235_149.compower.pl
2010/06/09 21:52:23
ale Wy się ludzie lubicie sprzeczać ... już przecież wszystko wiadomo, to 5 tytuł Bryanta z Fisherem, choc powinien być 3. i wszyscy wiemy, że statuetke mvp otrzyma bryant, a każdy będzie miał swoje zdanie, ale to naprawde nie ma znaczenia w perspektywie historycznej.
-
Gość: em, 217.198.217.8*
2010/06/10 00:26:14
jednak to dosyć absurdalne zajęcie - patrzeć trzy godziny jak jedni drugich neutralizują w obronie.
to jak oglądać mecz Interu Mediolan z Interem Mediolan
-
Gość: fan12345, 095160107199.warszawa.vectranet.pl
2010/06/10 00:46:40
ale kobe nie napisal ze bryant zagral super skutecznie chodzilo chyba mu o wklad w mecz obrona(gral dobrze) 4 a 7z 3 b i 2 przechwyty ....
no i mial kilka super widowiskoych akcji szczegolnie ta asysta do bynuma- super uratowal ta pilke....
w przekroju tych trzech meczow to on jest narazie najlepszy....
-
Gość: The Truth, cpc1-scun5-0-0-cust338.nott.cable.ntl.com
2010/06/10 01:46:31
Rivers dal dupy biorac czas i dajac sedziom czas na analize i tracac pilke w kluczowym momencie i tym,ze trzymal Davisa w samej koncowce ktory w obronie jest za krotki i o 2klasy gorszy od Perka.
Gasol pewnym krokiem po MVP,Bryant znow dal dupy jego zdolnosc do separacji i generowania latwych pozycji rzutowych a`la MJ czy James jest odwrotnie proporcjonalna do zdolnosci gwalcicielskich.Po prostu kluje w oczy jego glupota do wybrania najtrudniejszych rzutow z mozliwych,nie wiem czy to wina brakow w wyksztalceniu czy ego"ja wam wszystkim pokaze"ale nie jest liliputem Iversonem ktory zawsze musial kombinowac jak kon pod gore i ciskac roznej masci ciekie rzuty grajac z sierotami.
W obronie tez dawal ciala,ale Allen ceglil z czystych wiec mu sie upieklo.
Ale jak na MVF(Most Valuable Friends) przystalo koledzy za niego rzucali kiedy trzeba.W nastepnym meczu moze Farmar albo Vujacic za niego robote odwala?Mozna wygrac i wygrac.Bryant wygrywa w gorszym stylu niz inni przegrywaja.
-
Gość: W, host8514113216.sunnet.3s.pl
2010/06/10 02:19:37
Zlowil juz LeBron jakiegos szczupaka? Pewnie byl legendarnej wielkosci, historyczny.
-
Gość: fan12345, 095160107199.warszawa.vectranet.pl
2010/06/10 02:41:58
no i bryant bedzie mial 5 tytulow a lebron lepiej przegrywajc niz kobe wygrywa 0 jak dla mnie moze byc,,,,
-
Gość: , 87-205-29-50.ip.netia.com.pl
2010/06/10 07:02:55
-
Gość: zumberek, 81.15.172.4*
2010/06/10 11:18:30
Ehhh zycie jest piekne, Kobe walczy o 5 tytul a Lebron co najwyzej o wodke od Ruska :)
-
2010/06/10 12:29:02
@ The Truth

Twoje zdolnosci "gwalcicielskie" na wlasnym postrzeganiu sa tak rozwiniete ze nie widzisz faktow...
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/06/10 12:36:51
Że 10-29 Bryanta będzie dla niektórych przyczynkiem do odebrania mu ewentualnego MVP na rzecz Jordana Farmara było wiadome z góry.

Finały'96 Bulls-Sonics. Mj g2 9-22, g4 6-19, g6 5-19. I dali mu MVP. No wariaci, pominęli Longleya, który w meczach 3-6 miał przecież 21-30 :) Kretyni.
W finałąch 05 dali MVP Timowi, który w g3 miał 5-15, a w g4 5-17, a w g6 to nawet 10-27... i pominęli Nazra Mohammeda. Oszołomy. Normalne oszołomy.

A serio, za 10 lat zapamiętamy z tego meczu szarże Dereka Fishera, o której mało kto się tutaj zająknął. A o której piszą wszystkie media, które w ogóle zajmują się finałami. Reakcja właściwa przyjdzie z opóźnieniem ;) A Fishera też - niektórzy, być moze ci sami, którzy kłapią dziobem nt Bryanta, chcieli przed playoffs nazywać słabym ogniwem La, bo nie broni dobrze szybkich guardów. Próby racjonalnego tłumaczenia, ze Fish jest niezbędny, bo umie bronić pozycyjnie i rzucać kiedy trzeba - trafiały w pustkę.
-
2010/06/10 12:51:43
-
Gość: The Truth, cpc1-scun5-0-0-cust338.nott.cable.ntl.com
2010/06/10 13:14:51
Porownac Longleya i Mohammeda do Gasola bezcenna brzytwa dla desperatow:)

"A Fishera też - niektórzy, być moze ci sami, którzy kłapią dziobem nt Bryanta"
Byc moze ci sami co go nazywali najtwardszym graczem LA ?
-
2010/06/10 13:23:16
@ The Truth

Twój problem polega na tym ze najpierw wymyślasz sobie tezę a później wyszukujesz odpowiednie liczby by ja poprzeć - to sie nazywa manipulacja. MVP zawsze zostaje lider zespolu - i chcesz czy nie chcesz - jest nim Bryant... Zanim znowu coś napiszesz proponuje Ci "legendarne" wietrzenie umyslu z literek L B J ;)
-
Gość: simon, 85.222.87.1*
2010/06/10 13:35:19
To, że Kobe dostanie MVP w przypadku wygrania finałów przez Lakers jest oczywistą sprawą. Z resztą nie przypominam sobie, żeby ktoś pisał tutaj, że będzie inaczej. Czy mu się ta nagroda należy po 3 dotychczasowych meczach to jest zupełnie inna sprawa. Prawda jest trochę taka, że gdyby nie Fish w 4 kwarcie to Kobe grający zdaniem niektórych świetny mecz, by Lakersom g3 zawodowo przeceglił. I na nie wiele zdało by się jego zaciskanie pięści czy przemawianie na timeoutach. To, że Jordan czy Duncan dostali MVP finałów to jest fakt. Ale ja na przykład pamiętam, że zdaniem niektórych w 96 nagroda bardziej należała się Rodmanowi, który swoimi zbiórkami w off ratował tyłek MJ. To samo było chociażby 2 lata temu. Nagroda dla Pierce'a, a dużo było głosów, że nagroda powinna pójść do Allena.
-
Gość: zumberek, 81.15.172.4*
2010/06/10 14:32:36
@simon

Co by bylo gdyby..... ale nie bylo i nie bedzie. Gdyby Fish nie oddawal tych rzutow ktore oddawal to rzucal by ktos inny - i mozemy pogdybac czy ten ktos by trafil czy nie i to niekoniecznie musialby byc Kobe. Tak?
-
Gość: The Truth, cpc1-scun5-0-0-cust338.nott.cable.ntl.com
2010/06/10 14:39:41
Tylko zebyscie sie nie obudzili z glowa w nocniku Duncan tez byl liderem,a Parker sprzatnal mu nagrode sprzed nosa bo lepiej gral w finalach.Gasol ma utrudnione zadanie glownie dlatego,ze Kobeusz mu nie podaje zbyt czesto i rzuca 2x wiecej i ma silniejszego rywala w matchupie.Ale jest to realne jak Bryant bedzie wciaz ceglil.
-
Gość: Brat z Taize, 195.117.188.20*
2010/06/10 15:16:12
"Kobeusz" ;D
-
2010/06/10 15:20:05
Raczej się nie pochlastam jak KB nie zdobędzie MVP - wyrosłem z dziecięcej rozpaczy po porażce idola. Tym bardziej ze mój ostatni i jedyny nigdy w finałach nie przegrał :)
Doceniam Gasola jest fantastycznym zawodnikiem i właściwie mógłby dostać MVP gdyby gral nieco lepiej niz do tej pory. Kobe rzuca słabo (JAK NARAZIE) ale dzisiaj będzie jego dzień - dobry dzień na 3:1 i być może kluczowe podanie bądź gamewinner
-
Gość: czarny eminem, staticline16969.toya.net.pl
2010/06/11 01:17:13
"Prawda jest trochę taka, że gdyby nie Fish w 4 kwarcie to Kobe grający zdaniem niektórych świetny mecz, by Lakersom g3 zawodowo przeceglił."

Nikt nie mówił, że grał świetny. Zagrał przeciętnie jak na siebie, świetnie jak na Pierce'a.

"Bryant znow dal dupy jego zdolnosc do separacji i generowania latwych pozycji rzutowych a`la MJ czy James jest odwrotnie proporcjonalna do zdolnosci gwalcicielskich."

W twojej awersji do Bryanta nieustannie powraca motyw gwałtu. Psychiatrzy zastanawiają się czy ta trauma i awersja do KB to efekt kalifornijskich "wakacji na zmywaku" połączonych z radosnym upuszczaniem mydła czy tylko niespełniona fantazja.



-
2010/06/22 08:50:41
Ale IMHO trzeba zauważyc że MIMO 0/13 Allena Celtics mieli zwycięstwo na wyciagnięcie ręki; 2-3 rzuty Alenna by wpadły i (teoretycznie) byłaby wy wygrana. Wiem że to w taki sposób nie działa, ale rzecz warta wspomnienia,
REKLAMA