Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Tak zrodziła się dynastia

mrpw

Czy dynastia - to się jeszcze okaże. Fani Lakers już skandują "We want Boston! We want Boston!" ale wcale nie jesteśmy przekonani, czy to Celtics (pomimo home court advantage) są dla Lakers idealnym finałowym przeciwnikiem, zwłaszcza po kompletnie bezradnych Phoenix Suns.

Po pierwszym meczu Steve Nash zauważył, że Lakers są od Suns znacznie wyżsi i że to się raczej nie zmieni. Miał rację - nie zmieniło się. Po drugim meczu Grant Hill dodał: "I really don't know what the answer is."


W pierwszym meczu Kobe rzucił bezradnym Słońcom 40 pkt., więc w meczu nr 2 był podwajany. Efekt? 13 asyst - playoffowy rekord życiowy Bryanta. Gasol 29 pkt. (11/19) i 9 zb. Odom z ławki 19 pkt. (7/10) i 11 zb.

Dwa lata temu napisaliśmy Fruwając pod koszem, które chyba dobrze pasuje, żeby je dziś, kiedy Lakers znów rozgnietli Suns w Finale Konferencji, przypomnieć.

Tak rodzi się nowa dynastia

Brzydkie kaczątko zmieniło się w pięknego łabędzia, ropucha w śliczną księżniczkę, a Los Angeles Lakers w najlepszą drużynę w NBA.


Jeszcze pół roku temu byli beznadziejni. Mogą załapać się na ostatnie miejsce w play-off - taki był consensus w ocenie Lakers przed tegorocznym sezonem.

Kilka głosów z październikowego sondażu ESPN:

Nawet jeśli Kobe zostanie, to nie wystarczy, aby ta ekipa awansowała do play-off. Kontuzje znów są problemem, a atmosfera w drużynie jest - i pozostanie - koszmarna.

Zgody z Kobe Bryantem nie będzie. Trzeba było zdecydować się na transfer w okolicach draftu. Teraz muszą go sprzedać, żeby uratować twarz. A w międzyczasie sezon pójdzie na marne.

Lakers będą cudownie przeciętni.


Nawet wśród menedżerów NBA - którzy powinni wiedzieć lepiej - nie znalazł się ani jeden śmiałek, który postawiłby na awans Lakers do finałów ligi.

Poniekąd słusznie. Przecież rok temu Lakersi odpadli w słabym stylu już w pierwszej rundzie play-off, przecież w składzie nie zaszły większe zmiany, a w dodatku sfrustrowany Kobe rozpowiadał wszem i wobec, że się wynosi - choćby na Plutona.

A dziś... Lakers grają najlepszą koszykówkę w NBA. W dwóch pierwszych meczach finałów Zachodu upokorzyli broniących tytułu San Antonio Spurs. I choć wciąż możliwe jest, że starzy mistrzowie wstaną z kolan, Manu Ginobili wyleczy bolącą kostkę i w finałach zobaczymy po raz piąty Tima Duncana - to jakoś trudno nam uwierzyć, by w najbliższych pięciu meczach Lakers zdołali wygrać tylko raz.

Brzydkie kaczątko wyrosło. Ale dlaczego nikt tego wcześniej nie przewidział?


1. Nikt nie dostrzegł, że Lakers mają plan

Cały ten układ wydawał się bezsensowny. Samolub Bryant. Trener Jackson, ślepo przywiązany do swej "triangle offense" i przywykły do prowadzenia dream teamów. Szczypiorek Andrew Bynum niegotowy do gry na wielkim poziomie. I bezimienna ławka rezerwowych. To przecież w nic się nie składało. Albo Lakersi chcą wygrywać teraz - a wtedy powinni dać sobie spokój z wychowywaniem młodzieży - albo stawiają na przyszłość, a wtedy niech lepiej Phil Jackson odejdzie leczyć swe schorowane biodra, bo szkoda życia na te męki.

Tymczasem plan był: tak prosty, że aż niewidzialny. Dzieciaki pod okiem Jacksona od trzech lat uczyły się "triangle offense" - systemu zabójczo skutecznego, ale też wymagającego samodzielności i doświadczenia, które przychodzi po miesiącach praktyk. A ze wzmocnieniami czekano na dogodne okazje.

2. Nikt nie docenił Mitcha Kupchaka

Nieporadność menedżera Lakers sprawiła, iż zaczął trafiać na listy najgorszych GM-ów NBA. Przez kilka lat, zdawało się, nie zrobił nic - za wyjątkiem jednego fatalnego transferu (Kwame Brown).

Tymczasem cechą wielkich menedżerów jest cierpliwość. Kupchak czekał. Ciułał malutkie wzmocnienia, wynajdywał w drafcie rodzynki, które - jego zdaniem - pasowały do triangle offense: Jordana Farmara, Saszę Vujacicia, Ronny Turiafa. Wyrzucał tych, którzy nie pasowali (Smush Parker). Latem 2007 skorzystał z okazji i zatrudnił ponownie Dereka Fishera. I, przede wszystkim, odrzucał propozycje.

Nie zdecydował się (co omal nie doprowadziło do odejścia Bryanta) wziąć do LA starzejącego się Jasona Kidda. Nie kupił Jermaine'a O'Neala. Nie oddał Bynuma. Czekał.

Okazja nadarzyła się w lutym 2008 r. Memphis Grizzlies wystawili na sprzedaż Pau Gasola, Lakers zaatakowali błyskawicznie i, co ważniejsze - w zamian nie oddali nic wartościowego. Ot, dwa niepotrzebne wybory w drafcie, rozgrywającego z głębokich rezerw, beznadziejnego Kwame Browna. Rywale byli w szoku. "Powinni tego zabronić" - krzywił się menedżer San Antonio.

A Gasol okazał się być nabytkiem idealnym. Szybki, wszechstronny, dobrze podający i rzucający z półdystansu - czy jest w NBA skrzydłowy, który lepiej niż on pasowałby do ataku trójkątów?

3. Wszyscy zapomnieli, że Phil Jackson wielkim trenerem jest

Po zeszłorocznym play-off, najgorszym w biografii Jacksona, można było uznać, że wielki trener już się wypalił.

Ale dziś wydaje się, że nie tylko tamta seria, ale ostatnie cztery lata były elementem jakiegoś dalekosiężnego planu. Najpierw roczna banicja, podróż na Antypody, ładowanie akumulatorów. Potem dwa sezony, gdy Kobe Bryant dostał wolną rękę, mógł wyszaleć się za wszystkie czasy - i dostrzec, że strzeleckie rekordy szczęścia nie dają.

Wreszcie: stoicki spokój jesienią zeszłego roku, gdy wrzawę wokół transferu Bryanta trener skwitował lekceważącym jednym zdaniem: "Myślę, że tu nic się nie kończy".


Jackson gwarantuje Lakersom stabilność. Wiadomo, że go nie zwolnią - i że grą LA rządzić będzie przez lata "triangle offense". Wiadomo więc, pod jakim kątem rekrutować nowych graczy. I wiadomo, że każdemu z nich Jackson przypisze odpowiednią rolę.

4. A w dodatku Lakers mieli szczęście

Po siódmym meczu półfinałów Zachodu wracający z Nowego Orleanu San Antonio Spurs spędzili noc w samolocie, bo maszyna miała awarię, a wszystkie hotele w mieście były zajęte. I w pierwszym meczu finałów Spurs zaczęli świetnie, ale w trzeciej kwarcie opadli z sił. Przypadek?

Raczej karma, bo szczęście sprzyja Lakersom przez cały sezon. Przed jego rozpoczęciem naprawdę myśleli o sprzedaniu Bryanta. Agent Kobego dwoił się i troił, żeby skroić jakiś dobry deal. Nic z tego nie wyszło. I dziś nikt tego nie żałuje.

Albo kontuzja Bynuma. Rzecz przykra, ale - bądźmy szczerzy - nie mogła zdarzyć się w lepszym momencie. Gdyby młody center uszkodził kolano wcześniej, nie zdołałby rozkwitnąć, Lakers tkwiliby w przeciętności, sezon spisano by na straty.

Gdyby Bynum był zdrów - raczej nie kupiono by Gasola, bo właściciel Lakers nie wydałby kilkudziesięciu milionów dolarów na kogoś, kto "może się przydać", ale nie jest niezbędny.

Antyfani Lakers, czeka was siedem chudych lat. W ekipie z LA nikt (może poza Derekiem Fisherem) nie planuje jeszcze emerytury. Kobemu stuknęła dopiero trzydziestka. Odom ma 29 lat, Gasol 28. Rezerwy są jeszcze młodsze: Jordan Farmar ma 22 lata, Sasza Vujacić 24, Ronny Turiaf 25. A Bynum, który ma wrócić jesienią, ledwie 21.

Pomyślcie, co by było, gdyby w Chicago Bulls obok Michaela Jordana, Scottie Pippena i Horace'a Granta grał jeszcze na centrze Patrick Ewing? Czy ktokolwiek byłby w stanie podjąć z nimi walkę? A to właśnie, po powrocie Bynuma, może zdarzyć się w LA.

Rodzi się nowa dynastia.

Kronika towarzyska

Ostatnio w dobrym tonie jest przyznać się, że się kiedyś paliło trawkę. Najpierw uczynił to Josh Howard z Mavericks, potem Donald Tusk, a ostatnio właściciel Mavericks, Mark Cuban, który jednak - podobnie jak nasz premier - zastrzegł się, że w ogóle mu się to nie podobało i że strasznie po tym kaszlał.

Kobe Bryant poszedł z kolegami z drużyny na kolację w ekskluzywnej (i bardzo drogiej) restauracji w Los Angeles. Kiedy przyszło do płacenia, koledzy zaczęli skandować "MVP! MVP!". Nie było wyjścia - Kobe zatroszczył się o rachunek.

W ramach podziękowań za pierwszy w karierze tytuł MVP Kobe kupił kolegom z drużyny luksusowe szwajcarskie zegarki firmy Jaeger - LeCoultre. Zegarki z wygrawerowaną datą i nazwiskiem każdego z kolegów, przyleciały specjalnym transportem prosto ze Szwajcarii, każdy kosztował podobno ok. 9 tys. dolarów.

A Dwayne Wade kupił prezent swojej mamie. Jolinda Wade jest pastorem więc dostała kościół w Chicago.

Ciekawostki

Przed rozpoczęciem drugiej rundy, trenerzy Phil Jackson i Gregg Popovich mieli w sumie na koncie 287 zwycięstw w play-off (Jackson 187, Popovich 100), co czyni serię Lakers - Spurs najbardziej utytułowanym pojedynkiem trenerskim w historii.

Od momentu, kiedy Spurs prowadzili w połowie trzeciej kwarty pierwszego meczu z Lakers 65:45, Lakers wygrali końcówkę tego meczu i cały następny mecz 145:91. Ciekawe, prawda?

Niezłe numery

1 - z takim numerem będą wybierali w tegorocznym drafcie Chicago Bulls.

1, 4, 8, 2, 4, 2, 7, 3, 7, 4, 13, 9 - z takimi numerami Bulls wybierali w ostatnich dziesięciu latach (dzięki transferom czasem mieli do dyspozycji dwa wybory). Ale nowej dynastii nie zbudowali.

1,7% - tyle wynosiły szanse na wylosowanie przez Bulls numeru 1.

Złota myśl

"To był mecz mamby przeciwko karaluchom" - Buck Harvey, felietonista z San Antonio, po drugim meczu Lakers - Spurs.

Komentarze (103)

Dodaj komentarz
  • Gość: [FC] 213.25.206.*

    Chicago Bulls nr 1 w tegorocznym drafcie? Hmmmm... czy aby na pewno jestescie pewni ze jestescie tego pewni?

  • Gość: [huki1] *.icpnet.pl

    @fc

    czytaj ze zrozumieniem.

  • Gość: [Boston-fan] 78.133.255.*

    a numer 1 w drafcie nie przypadł przypadkiem Wizards ??????

  • Gość: [wyszlop] *.adsl.inetia.pl

    ehhhh :)

    ale to tylko świadczy o tym jak bardzo aktualny jest ten artykuł :)

  • Gość *.compower.pl

    ręce, głowa, ucho, szyja ...wszystko opada

  • Gość: [Muerte] 91.198.179.*

    napisać artykuł, który po latach jest aktualny :)
    bravo!!

  • Gość *.xcore.pl

    artykuł pochodzi przed bodajże 3 lat...
    chicago wybrało rose i mają teraz niezłą trzudke+sporo salary na wzmocnienia więc nie mają się tak źle

  • vince1987

    Jezuuu, przecież napisali, że to artykuł sprzed dwóch lat...

    MNie najbardziej zadziwia to, że przy podobono tak silnej Konferencji Zachodniej nikt nie jest w stanie postawić się Lakersom. Mam nadzieję, że powtórzy się także finał sprzed dwóch lat i będziemy mogli znów obejrzeć Doca Riversa pływającego w Gatoradzie xD

  • Gość *.compower.pl

    pytanie do Prowadzących i Pozostałych ... a jeśli ten finał wygrają Celtowie? to wtedy będziemy mówić o :
    a)dynastii Celtów
    b)dynastii Lakersów
    c)rywalizacji dwóch dynastii
    d)o bezkrólewiu
    e)powrocie do lat 80-tych
    f) ...?...

  • el_horse

    najlepsza piatka orlando wg simmonsa

    nelson, reddick, lewis, gortat, howard

    ciekawe prawda?

  • el_horse

    odpowiedz e

    ale tylko w tym roku, potem bedziemy mieli nowego mistrza :)



    a tak w ogole to i cavs i orlando zbudowali swoje zespoly zeby ze soba wygrac. nikt nie pomyslal o bostonie...

  • mrpw

    host235: jeśli wygrają Celtowie, nie będziemy mówić o dynastii :-) o powrocie do lat 80-tych chyba. Lakers też, żeby moc mówić o dynastii powinni wygrać ze 3 razy. nikt nie mówi o dynastii Rakiet w latach 90-tych :-)

  • Gość: [fan12345] *.warszawa.vectranet.pl

    LAL ida na mistrza a kobe na MVP.....

  • Gość: [Filip] 217.149.44.*

    MRPW przewidzieli już dwa lata temu, że Artest zagra w LAL (patrz: zdjęcie pod punktem 1.) :- Ciekawe, prawda?

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Rzeczywiście Lakers mają wspaniały zespoł powinni walczyć w tym roku o 3 z rzedu mistrzostwo no ale coz Boston raz byl lepszy. 3 mistrzostwa Bryanta z rzedu to byloby wspaniałe nawiazanie do 6 mistrzostw MJ i nikt by nie mówił ze mu do MJ brakuje. Czy da sie cos poprawić? Słyszałem plotki o transferze Derona Wiliamsa do Lakers nie wiem za kogo ale to był by zespoł na 3-4 mistrzostwa za czasów Kobego i kolejne 3 za czasów liderowania Bynuma,Derona. Gasola

  • mrpw

    filip: zdjęcia z lenistwa wrzuciliśmy z dzisiejszego meczu :-)

  • Gość: [Pierce34] *.wroclaw.mm.pl

    przecież wcale nie roznieśli....byl wyrownany mecz do poczaatku 4 kwarty

  • pajakk

    ...czyli kiedy trzeba było to pokazali wyższość

  • killy

    Dla innych, ktorzy kariere chocby Garnetta sledzili wczesniej niz od jego transferu do Celtów - mija dzis pewna szczegolna rocznica. Szczegolnie smutna i pewnie dlatego zapadla tak gleboko w pamiec, a minelo juz przeciez 10 lat. Filmik wklejam, bo nawet w takiej sytuacji pokazuje sie czolowego amerykanskiego sportowca bez pompy i zadecia, tylko z kanapy, w polówce, z wrazeniem jakiejs intymnej wrecz szczerosci. Bez chorych podejrzen, ze to szopka dla mediow, ale... po prostu zycie.

    www.nba.com/video/channels/originals/2010/05/11/20100510_garnett_sealy.nba/

  • Gość: [Fansport12345] *.warszawa.vectranet.pl

    KOBE rzadzi... Brawo LAL.... tylko nasha troche szkoda super facet...

  • Gość: [HF] *.ghnet.pl

    Lakersi przegraja final z BOS jesli nie wyciągną wniosków z wpadek Cavs i Magic. Boston wygrywa, ponieważ przy ich świetnej defensywie nikt im się jeszcze nie postawił, gdy to oni atakują.
    Jestem w szoku, że zarówno Magic jak i Cavs ciągle powtarzali, że nie mogą się dać sprowokować ich defensywie itp itd. Hello???!!! Ale dlaczego sami przy tym nie bronią. Jeśli Lakers skupią się na tym, żeby pokonać defensywę Celtics to polegną z kretesem. Bo ich defensywy nie da się w tych playoffach powstrzymać, za to można ich unieszkodliwić ofensywnie. Jeśliby zmusić Celtów do takiej samej pracy w ataku, jak i w obronie to sorki, ale im poprostu nie starczy pary.

    Mówiąc wprost (choć trudno przez klawiaturę mi to przechodzi), trzeba im zrobić defensywnie jesień średniowiecza. Walić po łapach, łokciami, gryźć jak będzie trzeba. Rondo zamiast layupów powinien za każdym razem lądować na linii rzutów osobistych. Poświęcić faule swoich zawodników na wybijanie z rytmu. Bo Celtics ofensywnie są bardzo krótcy wbrew pozorom. Garnett, Rondo i Pierce powinni mieć siniaki na rękach po każdej próbie wejścia pod kosz.

    Ani Magic, ani Cavs tego nie próbowali, co źle świadczy o ich trenerach moim zdaniem. Magic w dwóch meczach popełnili jeden ostry faul (przy czym Howard przekroczył granicę pomiędzy ostrym faulem a brutalnością) a Cavs żadnego.

    Jeśli Lakers będą bronić tak samo, to tytuł wędruje do Bostonu.

  • Gość: [Fansport12345] *.warszawa.vectranet.pl

    mysle ze Gsol nie bedzie takim prostym przeciwnikiem dla garneta jak lewis, to samo pirce nie bedzie mial latwo a artestem... baynum tez powinien dac sobie rade, kobe to wiadomo najlepszy obecnie koszykasz... no tylko fisher bedzie mial ciezko bo rondo to najwazniejszy obecnie zawodnik bostonu( choc w serii z PHX fisher prezentuje sie nawet niezle).... mysle ze final bedzi 4-3 dla LAL....

  • Gość: [mwat] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Pozostaje mały szczegół - 2 lata temu Lakers z Bostonem przegrali :P
    W tegorocznym finale może ich na początku czekać szok, gdy przyjdzie im zmierzyć się z obroną Celtics.
    Lakers 2x ponad 120 pkt, Orlando 1x ledwie ponad 90. Przejście z radosnego ataku na twarda obronę może być dla LA bolesne

  • Gość: [jwjw] *.acn.waw.pl

    @gdzies wyzej: jesli juz to trzódkę, nie trzudkę

  • Gość: [Pablo] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    LAL z Bostonem przegrali bez Bynuma i bez Artesta w pierwszej piątce. Wtedy był to pierwszy finał dla wielu graczy, brakowało im doświadczenia - np. jak dowieźć 20 pkt przewagę do końca.
    Zdobycze punktowe LAL 120+ dzieją się tylko dlatego, że im Suns na to pozwalają. W sezonie takich zdobyczy nie mieli - a i tak wygrywali.
    Co nie znaczy, że sama ofensywa coś zmieni. Celtics grają niesamowitą obronę. Ani Odom, ani Artest, a nawet Gasol nie będą mieli tyle swobody co w tej serii. Z drugiej strony nie ma u zielonych nikogo, kto by mógł skutecznie bronić Bryanta w takiej formie (no Bowen/Battie/Bell type) - myślę, że jesli to raczej Tony Allen niż "real" Allen. I także nie ma nikogo, kto mógłby bronić Garnetta w takiej formie. Fisher faktycznie nadzwyczaj dobrze radzi sobie i z Nashem i wcześniej z Williamsem (świetne te wyjścia "górą" po zasłonach). Na Rondo po części to wystarczy, choć myślę, że dużo Bryanta będzie ponownie w obronie. Paradoksalnie najgorzej LAL będą mieli pod koszem (sic!). Para Perkins/Garnett z dodatkiem Davis/Wallace na pewno jest bardziej dominująca w obronie niż para Gasol/Bynum...yyy.. Odom/Powell?? c'mon. Jak na to coś Jax nie wymyśli, to będzie b. źle.
    Na koniec przypomnijmy, że Celci są w sumie jedynym zespołem, z tej czwórki, z którym lakersi wygrali w sezonie zasadniczym.

  • zrz84

    Lakers to nie magic, ktorzy zachlyśnięci szybkimi wygranymi nagle dostali zadyszki w serii z celtami. Uważam co prawda, że Boston gra obecnie świetnie na obu tablicach, KG rozgrywa niesamowite playoffy (nawet nie chodzi o staty, ale kto widzial mecze ten wie jakie punkty trafial, czysty leadership). Oczekuje (w przypadku wygranej i lal i bos - bo serie mimo wszystko jeszcze trwaja) zacietego finalu, ze wskazaniem na Lakers jednak, ale przy tak dobrze grajacych druzynach niech tytul wedruje do lepszego.

    kobe - bedzie w formie, na 100proc, jak nie bedzie rzucal po 30+ to kaze pracowac celtom w obronie po czym obsluzy nalezycie kolegow.
    gasol - no ktos tu wyzej chyba zartowal w ogole probujac go porownac do lewisa (w sensie ew. broniena go przez KG) - to bedzie piekny pojedynek hiszpana vs KG.
    pg - fisher vs rondo - szybkosc i finezja po stronie Rajona, jednak wszyscy zapominaja o tym, ze fisher przy tym nie jest kiepskim obronca, a co wazniejsze potrafi rzucic ''big shots'' w kluczowych momentach. Choc Rondo rozwija sie niesamowicie i podejrzewam, ze w paru meczach to wlasnie on moze pokusic sie o rozstrzygajace punkty
    lawka - tu beda wazyly sie losy serii wg mnie. Od dyspozycji Odoma, nie-robieniu-strat przez farmara (vujacica?waltona?) beda zalezec runy przeciwnika - tzn mam na mysli odjechanie jednej ekipy drugiej w bench-time.
    ronron vs pierce - ?? wielka niewiadoma.. wg mnie jeden nie da drugiemu pograc, ale to tez bedzie zalezalo od dyspozycji dnia.

    moja analiza (oczywiscie z palca wyssana i czysto teoretyczna) ;P

  • Gość: [mgro] 89.167.7.*

    zaprawdę powiadam wam Nie skreślajcie jeszcze magic!!! Seria jeszcze się nie zakończyła a zdarzyć się może jeszcze wiele. Ludzie to jest NBA, where amazing happens!!!

  • Gość: [FC] *.lewandow.net.pl

    Hehe, lepiej pozno niz wcale - sorry za pierwszeg posta :-) Zaczalem czytac, ale nie mialem czasu doczytac do konca. Nie zauwazylem ze w polowie sie zaczyna archiwalne "Fruwając..." Pozdrawiam

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Co do rezerwowego Lakers Powella to wydaje mi sie ze jest dobry przynajmniej ciesze sie gdy na boisku jest on a nie np DJ bo i zapakuje i zbierze i rzuci z półdystansu bardzo dobry nawet powiem. Gasol Bynum Odom Powell to lepsza grupa niż Bostonowi wysocy, jedynie brakować im moze jaj (to do Pau) albo zdrowia (AB)

  • Gość: [zumberek] 81.15.172.*


    Seria z Suns taka latwa nie jest, zerknijcie ile minut gra kobe,gasol - powyzej 40, jak sily maja sie rozlozyc tylko na 4 mecze to ok, ale jak bedzie ich wiecej, to po wejsciu do finalow moga byc po prostu zmeczeni.

    Roznica miedzy ewentualnym finalem LA vs Boston, teraz i 2 lata temu.
    Boston byl 2 lata mlodszy(za to Rondo teraz wydoroslal) i mial przewage wlasnego boiska.
    W tym roku Kobe jest slabszy ale Gasol duzo lepszy niz wtedy, do tego Artest ktory mam nadzieje troche Pierca poobija, Bynuma praktycznie nie ma tak jak i 2 lata temu, takze moim zdaniem on zadnym "jezyczkiem u wagi" nie bedzie. W tym roku La moze miec przewage swojego boiska i jak dobrze zaczna to bedzie szansa na obrone tytulu.

  • Gość: [wmordę] 77.223.209.*

    nie bardzo rozumiem, jak można zarzucać P.Gasolowi, że mu jaj brakuje... A niby co na to wskazuje. Koleś zdobył mistrzostwo europy, w mistrzostwach świata, nie jestem pewien, mało mnie kosz poza NBA interesuje, ale chyba też wygrał, będąc najlepszym zawodnikiem Hiszpanii... Na czymże to, jeśli można wiedzieć, opieracie opinię że z niego ci.ka jest?

  • exxon71

    Wmordę - ja opieram ta opinie np na finale ME 2007 gdzie całą końcówka była grana na Gasola a on nie dał rady i hiszpanie sensacyjnie przegrali z Rosja. W kolejnych ME byli już tak silni że nikt nie miał z nimi szans, ale też nie było sytuacji na styku, w których Gasol mógłby się wykazać. Olimpiady i MS już niestety nie widziałem że wzgl. Na różnice czasu, więc nie wiem jak tam grał

  • Gość: [cwaniak] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Gasol nie miał jaj w finałach 2008. Ale w poprzednich PO widać już było, że gość się zahartował w bojach nie mówiąc o ostatnich meczach w kadrze.

  • Gość: [Tyrion Lannister] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Finał olimpiady był w sobotę o 10 to tak źle nie było z tą różnicą czasu..a co do końcówki ME z Hiszpanią to też jego ostatni rzut w mega trudnej pozycji wypadł z kosza bardzo niefortunnie, wręcz kurewsko niefortunnie rzekłbym :)Cwaniak ma rację- ostatnie cipkowate występy Pau to finały 2008- od tego czasu sporo się zmienił- vide mecze RS przeciwko KG, np świateczny z 25 grudnia 20008 gdzie zdominował końcówkę spotkania w Staples, tak przykładowo...

  • Gość: [wmordę] 77.223.209.*

    Gdzie można znaleźć stare "fruwając..."? Linki na supergigancie nie działają, na gazeta.pl też nie mogę znaleźć... :(

  • Gość: [wmordę] 77.223.209.*

    ok, nieważne, głupi jestem i szukać nie potrafię ;)

  • Gość: [Saper] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dlaczego większość z was uważa ze Lakers jeśli pojawią się w finale z Boston to dostaną łomot. Boston gra świetnie, ale jeszcze nie jest w finale podobnie jak Lakers, jeszcze trudne mecze czekają obydwie różnie. Jeśli znaleźli by się w finale, to ja stawiam na Lakers(Jest ich fanem od 11 lat). Po pierwsze Bynum zdrowy lub nie, i tak robi wielką różnice do tego co było 2 lata temu, ponieważ wtedy nie było go wcale!!! Arizy też nie było 2 lata temu i nie ma go tez teraz, ale jest Artest dużo bardziej doświadczony, głównie do zadań defensywnych i RonRon się z meczu na meczu rozkęca a defensywnie klasa sama w sobie. Gasol dużo bardziej doświadczony, i nie jest to już ten miękki Pau co 2 lata temu, wtedy KG do zdnominował okropnie, teraz powiedzmy sobie szczerze będzie między nimi remis lub wygrana Gasola. Pau to najbardziej techniczny wysoki w tej lidze, potrafi wszystko zebrać podać i oczywiście punktować. Nie zapominajmy ze KG jest starszy i nie jest już taki sam co 2 lata temu!!! Kobe może nie jest już tak silny fizycznie, nie ma tego skoku, lecz ma ogromne doświadczenie i wspaniałą technike i przede wszystkim JAJA. On jest prawdziwym liderem. Wie już, że sam meczu nie wygra, wtedy gdy mu nie idzie to zaczyna podawać, nie forsuje rzutów jak kiedys!!!! Fisher będzie miał ciężko (jeśli dojdzie do finalu Lakers-Boston) z Rodno, lecz Fish ma te rzuty, które ratowały wiele razy tyłki graczon ze Staples Center!!! + Bardzo dobra ławka oczywiście z liderującym rezerwowym Lamarem Odomem!!!! To może być dynastia i myśle, że tak będzie, chodź nie ukrywam ze Boston będzie najtrudniejszym z możlwych przeciwników!!!!Są niesamowici w defensywie!!!!Lakers się zmienili i proszę nie patrzyć przez pryzmat meczów z Suns, bo Jeziorowcy w tym sezonie bronią wspaniale!!!!Pozdrawiam

  • Gość: [Pablo] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @Saper
    Ja też kibicuję Lakersom, co nie znaczy że nie widzę ich mankamentów i siły Bostonu. Ad vocem tego co piszesz: Ani jedna ani druga drużyna raczej bieżących serii nie odda. Lakers grając na pół gwizdka ogrywają niemiłosiernie Suns (aż sam się dziwię, myślałem że będzie trudniej). To widać choćby, jak pierwsza piątka LAL dominuje nad piątką Suns. Nawet gdyby słońca wygrały u siebie dwa mecze to i tak to nie wiele zmieni. Boston wygrał dwa na wyjeździe i do tego gra niesamowitą obronę. Trzeba być Dallas by przegrać takie przewagi.
    Masz rację co do Bynuma i Artesta. Ich obecność zmienia obraz gry, w perspektywie z Celtami także. Jednocześnie KG jest starszy, ale znacznie lepiej przygotowany niż nawet 2 lata temu (popatrz co wyczynia na boisku w TYCH PO). Artest jest maszyną defensywy w wyłączaniu pojedynczych graczy. Niestety dla lakersów Boston gra momentami bardzo kombinacyjną koszykówkę, a z rotacjami w obronie lakersi mieli różnie (choć ostatnie mecze pokazują właściwą tendencję). Tu sam RonRon nic nie zawalczy. BTW w tym ostatnim meczu KB miał kilka idiotycznych błędów w obronie.
    Pau faktycznie okrzepł w lidze i już nie daje sobą pomiatać. Jest najbardziej techniczny, i powiem, że chyba KG nie bardzo jest w stanie go sam upilnować - zresztą to efekt trójkątów, że obrona 1:1 nie jest tak efektywna. Ale popatrzmy jednocześnie co 4 dryblasów Celtów robi w obronie z zawodnikami Orlando. Howard praktycznie nie dostaje czystych pozycji. Jak już jest pod koszem, to jest ostro faulowany. To jest obrona w starym stylu Pistonsów czy NYK/Indiany za czasów Millera i King Konga. A takiego stylu lakersi nigdy nie lubili - właściwie nie wiem dlaczego. Może są zbyt finezyjni?
    Leadership - tego Bostonowi nie brakuje. Ławka? hmm... T.Allen/Rasheed/Baby Davis/Finley vs Farmar/Odom/Brown - pomijając chimerycznego Odoma, to w ogóle nie ma co porównywać (fakt, że sporo missmatch'y). Niestety LO miewał bardzo kiepskie mecze i to w samym finale, choć istotnie on robi sporą różnicę.
    Istotną różnicą z finałów 2008 jest potencjalna przewaga parkietu LAL (Celci uratowali im tyłki, ogrywając i Cavs i ORL (zapewne - właściwie ogrywając, bo już mają przewagę parkietu w tej serii). Myślę, że podobnie jak w zeszłoroczej serii z HOU, to może mieć spore znaczenie. No ale zobaczymy :-)

  • Gość: [Bonkers] *.xdsl.centertel.pl

    Gasol napewno nie ma przewagi nad KG. Nie ma takiej możliwości. A Rondo robi ogromną różnice dla Bostonu. Powstrzymają go to wygrają, a jeśli bedzie wykręcał double-double co mecz to Boston wygra ;)

  • mrpw

    wmorde; niestety arty są w platnym archiwum :-(

  • Gość: [Saper] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A czego tak sądzisz ze Gasol nie ma przewagi nad Gasolem?? Ten chłopak ogromnie się zmienił, ma dużo większy wpływ na drużyne w ważnych momentach. KG owszem klasa sama w sobie, gra świetnie w defensywie, ale nie daje w ofensywie dużo!!!! Pau jest dużo bardziej twardszy niż kiedyś i jestem pewien ze zobaczysz to w finale!! Gasol jest młodszy i wszechstronniejszy i sam KG nie da rady!!!!

  • Gość: [Saper] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A czego tak sądzisz ze Gasol nie ma przewagi nad KG - tak miało byc:)

  • Gość: [bbmaster] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Saper@ -//Pau to najbardziej techniczny wysoki w tej lidze, potrafi wszystko zebrać podać i oczywiście punktować// - To Tim Duncan już nie gra w tej lidze, czy nie jest wysoki ?:)

  • Gość: [wmordę] 77.223.209.*

    @MRPW

    Nie do końca. Tutaj: www.sport.pl/koszykowka/0,71343.html są z lat od 2007. A wcześniejszych ni ma, czyli zapewne tak jak mówicie, w archiwum. A ja chciałem przeczytać o 81 pkt KB... ;) Szkoda trochę :(

  • Gość: [UWAGA] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Zapewniam was ze to najlepsza reklama jaka widzieliscie w ostatnich latach:
    vimeo.com/11896489

  • Gość: [Bonkers] *.xdsl.centertel.pl

    Ja nie mówie, że KG bedzie lepszy od Gasola, ale wydaje mi się, że da rade go zatrzymać na mniejszej ilości punktów i sam bedzię potrafił rzucić tyle samo. Dla mnie ta walka jest na remis, ale to tylko moje zdanie.

    A reklama jest GENIALNA! Fragmenty z Federerem i Kobe'm sa niesamowite ;)

  • Gość: [bbmaster] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A czy czasami podczas ostatnich finałów BOS-LAL to nie Perkins brał głównie odpowiedzialność za Gasola i to właśnie nie od niego się odbijał Pau??

  • Gość: [Saper] *.internetdsl.tpnet.pl

    Tak brał odpowiedzialność, ale pamietaj ze wtedy nie było AB, teraz bedzie grał krótko, ale jednak bedzie i teraz obrona Celtów bedzie wyglądała troche inaczej. AB daje dużo Lakers, dobrze ze chodź cokolwiek bedzie grał. Szkoda ze nie na pełnych obrotach.

  • Gość: [bbmaster] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ja myślę, że Bynuma w kiepskiej formie fizycznej to mogą spokojnie kryć właśnie KG i Wallace. Jestem ciekaw tylko, czy Lakers w końcu nauczyli się grać przeciwko fizycznej ostrej obronie bo jak nie to znów skończy się tak samo.

  • el_horse

    www.youtube.com/watch?v=lKAMWO-VAbM

    kosta vs kyryl dance-off

    dwoch bialych cenntrow z utah przeciwko sobie

    nie do przegapienia


    a reklama boska

  • Gość: [The Truth] *.nott.cable.ntl.com

    www.youtube.com/watch?v=qY1dQldCtOI

    Legendarny song :)

  • Gość 85.222.87.*

    The Truth

    Ale syf:)

  • zrz84

    'kunkunrencja nie ma szans...'' :D:D

    "juz 10lat, 10 plus 1..."

    to chyba jakis sabotaż przeciw cavs, bo to crap jakich mało...

    clevelandczycy? kto by chcial tam grać ;P

  • Gość: [rzeziol] *.icpnet.pl

    sports.espn.go.com/nba/news/story?id=5208043

    LAKERS?! Jeżeli Kupchak to zrobi (nie kosztem Odoma czy Ron Rona) i pozbędzie się 23 letniego inwalidy (Bynum) na rzecz Bosha będzie absolutnie najlepszym GMem w hostorii tego sportu... a LA będą mistrzami na kolejne 2-3 lata :)

    Jak tak dalej będzie rozgrywał to się nie zdzwię jak LBJ w lecie pojawi się w LA... i nie w Clipersach ;)

  • Gość: [HF] *.ghnet.pl

    Swoją drogą to niesamowite, że jeden gość tyle znaczy dla miasta i całego stanu. Co prawda mam mieszane uczucia co do samego filmiku i piosenki, ale to miasto wiecznych looserów zasługuje wreszcie na coś dobrego, więc niech LeBron zostanie i wywalczy dla nich chociaż jeden tytuł ;-)

  • Gość *.sptelek.com.pl

    Jak nikt nie wiedział ja wiedziałem, ze Lekersi daleko zajdą ale to BOSTON będzie mistrzem NBA a Rondo MVP finałów

  • Gość: [czlowca] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    witam,
    szukam kogoś mocnego w koszykarskim research'u chętnego do współtworzenia serwisu
    o baskecie. szczecin only. czlowca@wp.pl

  • Gość: [Michal] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    czy to tylko mi sie wydaje, czy w tej reklamie Nike na koncu odslaniaja pomnik... Krzynowka?! ;) ;D

  • ssen

    27-12
    bos na 2 biegu rozjezdza orlando.

  • vince1987

    Na Wschodzie bez zmian. Przynajmniej w pierwszej kwarcie. Boston już ma kilkanaście punktów przewagi i 55% z gry, dla porównania Orlando ledwie 25%, nikt w Orlando nie trafił więcej niż jednego rzutu. Howard 0/4 i Carter 0/4 Nelson i Lewis mają w sumie 2/6. Jedyną trójkę w końcówce kwarty rzucił Williams, który dzięki temu zapewnił Magikom dwucyfrowy wynik na koniec kwarty.

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    Obrona Bostonu to jest kosmos. Orlando boi sie rzucac nawet w stosunkowo bezpiecznych sytuacjach. No i dodatkowo, jednak dobrze miec 4 graczy, z ktorych 2 zawsze cos pogra (dzisiaj Rondo slabiej na razie, ale za to Allen i Pierce ciagna ostro).

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    Ouch, w zla minute to napisalem, Rondo wlasnie niemilosiernie pojechal z Gortatem.

  • Gość: [marcel] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @tyler
    Rondo jak się obruszył i 5 punktów dołożył

  • ssen

    a w nastepnej jeszcze lepiej z williamsem ;)

  • Gość: [Magic] *.21.pl

    przykro na to patrzec. tak zle grajacych magic nie widzialem od kilku lat, nie wierze ze to ta sama druzyna ktora grala jak z nut rozbijajac charlotte i atlante, sa sparalizowani przez obrone celtics, kompletnie bezradni, nie oplacalo sie nie spac :/

  • Gość *.home.aster.pl

    Macie jakąś dobra jakość streamu? Ja ogladam takie cos, co ledwo widac:)

  • Gość: [Magic] *.21.pl

    szykuje sie pogrom i to ogromny. ktos wie jaki byl rekordowy blowout w finalach konferencji? dzisiaj spokojnie jest szansa na +40 przy takiej grze Magic :/

  • Gość: [Dv_] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    atdhe.net/19560/watch-orlando-magic-vs-boston-celtics
    atdhe.net/19561/watch-orlando-magic-vs-boston-celtics

  • Gość: [zielono mi] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Trochę Orlando odrobiło strat. W końcu sensowne wykorzystanie zasłon. Gortat słabiutko. Dwa razu sprezentował rywalom akcje 2+1. Ale i tak pad Rondo to akcja meczu jak dla mnie:-)

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    Dobrze, ze pod koniec polowy sie troche obudzili, bo to zaczynalo wygladac surrealistycznie, gdy Big Baby jechal z Howardem.

  • Gość: [Bonkers] *.xdsl.centertel.pl

    Jak można budować zespół pod Howarda? Przecież on jest tragiczny w ataku...

  • Gość: [tyler] *.cpe.net.cable.rogers.com

    Przecinka pytaj, on by od Howarda zaczal :). W swietle tych 3 gier trzeba troche inaczej spojrzec na Cleveland, oni przynajmniej probowali walczyc. No i LBJ trzymal Pierce'a na 13ppg.

  • ssen

    +28
    albo minus jesli ktos jest za niebieskimi.

    W 4q starterzy sobie odpoczna wiec 40 przewagi nie bedzie. A nie byloby to wykluczone.

  • ssen

    Gdyby howard gral z jakims solodnym pg potrafiacym rozrzucac sensownie galke, a nie undersized sg (nelson) to wygladalby lepiej ofensywnie.

    Wzrost i masa na centrze to podstawa w obronie.
    Z klasycznych przykladow :)
    Po cos longleya sciagneli do bullsow czy nawet taki kompletny pajac jak ostertag tez sobie znalazl miejsce utah. Glupote GMom tych teamow ciezko zarzucic.
    Za ta sama kase mogli podpisac troche nizszego pf i wsadzic go na c, a jednak inwestowali w 'drewno'...

  • herdar

    Howard to "Legendarny" lider drużyn mecz ostatniej szansy 3-10 - 7pkt jedynym jego usprawiedliwieniem jest nelson który do rozgrywania nadaje się tak jak ja do wegetarianizmu.

  • Gość: [RayRay] *.ksi-system.net

    Boston jest praktycznie doskonały w tych palyoffach. Noże po tej serii kilka osob przestanie jezdzic po lebronie, bo Orlando z duzo rowniejszym, wydawaloby się kompletnym skladem jest jak na rzie ośmieszane... Lebron odpadl, ale ze zdecydowanie najlepszą drużyna na wschodzie

  • sizon

    widziałem wcześniejsze mecze, z tego oglądałem skrót ale wnioski te same - orlando nie ma pomysłu na grę...
    Fatalne drewno w ataku, jakim jest Howard, który jak kogoś nie przepchnie i nie zrobi paki, to ma 7 punktów w meczu - DRAMAT!
    Vince niby walczy, ale ma sporo kosmicznych wejść pod kosz, po których jest strata i idzie kontra.
    Ryszard...co tu komentować?
    Nelson trochę punktów ciuła w każdym meczu, ale 1 (słownie jedna) asysta w meczu to nie jest powód do dumy.
    Reszta zespołu się dostosowała do poziomu liderów, Marcin też nie jest wyjątkiem i musi się jeszcze sporo nauczyć.
    A trener? Chyba już niedługo przestanie nim być.

  • Gość: [ribbentrop] *.otvk.pl

    Ja bym jeszcze nie skreślał Spurs w walce o mistrzowski pierścień

  • Gość: [cwaniak] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ribbentrop
    hahaha:D

  • Gość: [xcMat] *.icpnet.pl

    Jestem za zielonymi, ale trochę drużyny rodaka szkoda. Trochę prowokacyjnie można napisać, że Rafer Alston potrafił dać Orlando finały, a Nelson nie.
    Nie zmienia to faktu, że jeśli chodzi o D Bostonu to chapeaux bas!

  • Gość 83.2.218.*

    @ tyler
    od Howarda bym zaczął, ale od jego zbiórki, centeryzmu i rim-protection, a nie od ataku, a dwa - nie obudowywałbym tej podstawy Carterami i Lewisami, jak to zrobił Van G którego podziwiałem za to, że ci dwaj w sezonie działają jak należy, i w playoffs zdawało si,ę nabierali pewności z każdą gra (jesli ktokolwiek sądzi,że mecze z Cats były łatwe, ten nie wie co mówi).
    Analogicznie do finału LM wczorajszego - od początku było wiadomo, że Van Gaal jest świetnym trenerem i że ryzykuje nieco ze stoperami, którzy są bombą z opóźnionym zapłonem. Odpalili na amen zatapiając drużynę. To samo ma Van G ze swoimi scorerami. W jego przypadku też niie zmienia to faktu, że jest świetnym trenerem, bo tak to złożył, ze jakoś działa, zrobił Top 3 team w lidze - to jest sukces, nawet jeśli Celtowie ich zostawili bez spodni w tej serii, póki co. Sukces. Kropka. ALE - tak jak nie negocjuje się z terrorystami, tak się nie pakuje w potężne kontrakty lewisów i carterów, bo nie tyle, że musowo dadzą d,py na naj poziomie, ale prawdopodobieństwo, ze jej dadzą jest wyższe niż że się spiszą na dobrą czwórkę chociaż. Nie wiem, kto negocjował, kto płacił, kto uwierzył w vinca - na poziomie najwyższym trzeba innych graczy mieć do zdobywania punktów. na razie Magic są w d,pie jak chodzi o salary, więc ja bym proponował, zeby Lewis został gwiazdą hip hopu, a Carter wystąpił na rozkładówce do Cosmpolitan, albo też - niech we dwójkę napadną na bank, wtedy ich wartośc marketingowa wzrośnie i albo ich wsadzą i uwolnią Magic od zobowiązań, albo wezmą ich słabsze kluby, żeby zarobić na reklamach i biletach, bo przecież faceta z rozkładówki dla kur domowych i objawienie rapera Lil Ryhha wszyscy będą chcieli z bliska pooglądać. A za to co dostaną niech kupią dwóch ludzi, co mają między nogami właściwe narządy płciowe.

  • herdar

    Wszyscy jelenie którzy pisali nowy Clark Kent, lepszy Superman I TYM PODOBNE Bzdety niech się zastanowią czy Shaq w w wieku Howarda dałby sie zatrzymać 1vs1 Perkinsowi albo Rashedowi

    83.
    jeżeli chodzi o tych 2 pajaców to 100 % się zgadzam absolutny brak jaj i 0 woli walki. Lewis poniżej wszelkiej krytyki te pieniądze które mu płacą to jakiś żart

  • Gość: [bbmaster] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Lewis w serii z Bostonem notuję przez 37min, średnio 5.0pkt na skuteczności .0250 :) Jak na 18mln kontrakt całkiem nieźle :D

  • Gość 83.2.218.*

    Powinien 9 mln dostać za rs, i - EWENTUALNIE, w zależności od bardzo ściśle określonych w umowie progów osiągnięć zespołowych i własnych, poziomu uczestnictwa w nich - drugie 9 mln po playoffs. Wtedy może by się bardziej spiął i gryzł parkiet. To tak jakbym fachoffcowi jakiemuś zapłacił pełne wynagrodzenie przed zrobieniem mi w chałupie kafelków, które się rozlecą dwie godziny po jego wyjściu. kto tak robi ? Kluby NBa same sobie są winne swoich rozczarowań związanych z kiepską pracą za wypasioną płacę - między jak się postarasz to dostaniesz swoje 9 mln, a dostaniesz 9 mln bez wzg na okoliczności przyrody, jest szalona róznica. Motywacja finansowa jest zaebiście ważna, dopóki kluby czegoś z tym nie zrobią, to na brak lewisów, carterów, jeffersonów i jermainów nie będzie nigdy narzekała.

  • Gość: [former_player] *.in.lublin.pl

    motywacja finansowa nie działa wcale tak dobrze.

    10 minut o motywacji, całkiem wybornie przedstawione w animacji, psychologia biznesu szalenie sie rozwija ostanimi czasy.
    www.youtube.com/watch?v=u6XAPnuFjJc&feature=player_embedded
    filmik dla zaintereoswnych, tematem motywacji !!!!!!!!!!!!!

    orlando magic to taki fake zespół, na papierze mistrzowski niemalze, ale pozbawiony mentalnej siły.

  • Gość: [bbmaster] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Jak dla mnie to brakuje tam kogoś pokroju Kidda/Billupsa, który by powiedział chłopakom co i jak w odpowiednim momencie. Ani razu chyba w tej serii nie wiedziaemł ze strony Magic takiej sytuacji gdzie rozgrywający zbiera wszystkich na środku parkietu i tłumaczy im, że gramy dalej na 100% coś w stylu Rondo, kiedy co chwile zbierają się i przy +20 to oni gryzą dalej parkiet.

  • Gość: [mac] 134.220.187.*

    orlando nie jest pozbawione mentalnej sily, orlando wogole jej nie ma. no bo kto? howard? udajacy chalktoss jamesa z wielkim usmiechem i przekasem, a pozniej zatrzymywany przez perka. nelson ktory tylko by za 3 rzucal nie wspominajac o carterze i lewisie. pobawili sie w rs, pobawili sie w 1 dwoch rundach, przyszli celci i zabrali zabawki. ale howard ciagle sie usmiecha.

  • Gość: [mgro] 89.167.7.*

    Jako, że uwielbiam Vinca od małego to muszę stanąć w jego obronie. Nie wiem czego się od niego spodziewaliśćie, w serii z bostonem nie gra ani lepiej anie gorzej niż w RS, a klasowym obrońcą to on nie był nigdy. Bolączką Magic jest brak rozgrywającgo, bo to co gra nelson to woła o pomstę do nieba. Jedna asysta w meczu mówi chyba wszystko.

  • ketchupinho

    Ja tu czytalem po pierwszym meczu na blogu, ze to bedzie dluga i wyrownana seria. eeeeeeee..

  • Gość: [KG21] *.icpnet.pl

    Żeby się z tym "We want Boston! We want Boston!" Lakers nie zdziwili... Tak grający Boston może im z tyłka jesień średniowiecza urządzić ;)

  • Gość: [me] 178.219.19.*

    @KG
    spoko spoko Lakersi juz wiedza czego sie spodziewac ;)
    ale obrona C's jest niesamowita moze byc problem, Orlando nic nie gra i skonczy sie w poniedzialek dzisiaj na Nba FastBreak Jalen Rose polewal z Gortata az milo i wydaje sie zasluzenie bo w serii z Bostonem Gortat nie wie co sie dzieje na boisku podobnie jak reszta "gwiazd" Orlando ze Stanem wlacznie. Prawda jest taka ze zespol jest do przebudowy lacznie z GM (ktory zasyfil cap space)i trenerem (do wywalenia za brak pomyslu na gre - osobiscie sie ciesze ze Ron Jeremy Nba pozegna sie ze stanowiskiem ;))

  • Gość: [Muerte] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    nie rozumiem krytyki Magic, a wcześniej Cavs. Wg mnie to bardzo dobre zespoły z bardzo dobrymi zawodnikami i trenerami, udowodnili to w sezonie zasadniczym i w pierwszej (magic nawet w drugiej) rundzie playoff, udowodnili to również rok temu!
    Przegrali te mecze bo Boston i jego gracze grają nieziemsko, to jest GŁÓWNA przyczyna ich porażki.

    dlaczego zamiast pisać: Boston gra zajebista koszykówkę, wszyscy piszą ze Magic/cavs graja do bani???
    Nie rozumiem skąd w was tyle nienawiści i niechęci. Zamiast pisać o genialnym RONDO ludzie płaczą, że Carter zagrał źle....

  • Gość: [cwaniak] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @muerte
    Jedno to grać przeciwko mocnemu przeciwnikowi, a drugie rzucać mu średnio 5 punktów na skuteczności .250 przez 37 minut jak Rysiek Lewis.

  • herdar

    Def Celtów to jedno ale 7 asyst Nelsona w 3 meczach to kabaret a nie rozgrywanie.

  • Gość: [gold] *.adsl.inetia.pl

    panowie, jak myślicie, Rajon zrobi Fischerowi rondo z tyłka czy może Fischer pokaże młokosowi jak się gra?

  • Gość: [zumberek] *.kosson.com

    @gold
    Tutaj moze byc przetasowanie w zaleznosci od przebiegu meczu. czyli kobe zlapie rondo, artesta allena, odom pierca, gasol garnetta, bynum kogos tam. Jesli rondo sie rozbryka, kobe na bank bedzie chcial go pokryc jak kiedys iversona w 2 meczu finalow kiedy w pierwszym iverson objechal wszystkich pg. Tak go przykryl ze 2 polowie Iverson trafil chyba ze 2 rzuty z gry.

  • Gość: [former_player] *.in.lublin.pl

    rondo??? derek??? - no contest. inne role na boisku, inny wiek, inne doswiadczenie.
    dzieli ich nietylko to ,ze derek to zadaniowiec, solidny playmaker, któremu reka nie drży w kluczowych momentach i ze jestes weteranem parkietów, a rajan w obecnym sezonie stanowi o obliczy zespołu, niewątpliwie wykreowła się dobra postawą na boisku jako lider druzyny i niekonwencjonaly rozgrywający śmiało mieszczący sie w trójce najlepszych jedynek sezonu.
    dzieli ich kobe, bo pierwszym rozgrywajacym lakers jest on, o przepraszam plote bzdury, pierwszym rozgrywającym jeziorowców jest tylko phil i jego zen nauki.

  • Gość: [domin] *.acn.waw.pl

    jedno jest pewne, szykuje sie wyborny final:)

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    gasool ch*ju!

  • Gość: [bolo] *.dhcp-docsis.net.tomkow.pl

    czy nie za szybko na zachodzie dzielicie skore na niedzwiedziu?

  • herdar

    nie
    nie za szybko

  • Gość: [cwaniak] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Bynum chyba pobił rekord świata w szybkości zbierania fauli

  • Gość: [dj Anatol] *.chello.pl

    Brak lidera był przez cały sezon problem orlando, tzn. w mediach toczyły się debaty czy to powinien być howard, carter czy nelson, a jak takie rzeczy się toczą w mediach to coś jest nie tak. W sumie stanęło na Nelsonie, to on miał robić miejsce w najważniejszych akcjach pod rzuty Cartera, lub wjazdami ściągać na siebie tłum, by Howard mógł cośtam wturlać. Howard cały czas ma za słąby rzut imo a do tego brakuje mu jednak trochę leadershipu, gryzienia parkietu etc. Carter jest trochę primabaleriną niestety i jak nie idzie to się zamyka w sobie. Było parę blowoutów w rs nawet kiedy najbardiej walczyli Nelson i Barnes... Anyway stanęło na Nelsonie, ale ta seria udowadnia (ale też chyba DOPIERO ta seria, bo w zeszlym roku Nelson był kulawy i sie nie liczy), że się do tego nie nadaje. Orladno potrzebuje więcej twardzieli i innego trenera. Nie że SVG to koszmar, ale misia to on nie przyniesie.

    A Phoenix może troszkę emocji jeszcze nam dostarczy. Chciałbym, żeby jednak z honorem polegli, a nie jakieś 4-1

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci