|
Blog > Komentarze do wpisu
It's Over27 pkt., 19 zb., 10 as. - za mało.
I tylko Shaqa żal. piątek, 14 maja 2010, mrpw
Tagi:
lebron
Komentarze
Gość: , host_235_149.compower.pl
2010/05/14 05:34:59
9strat. Panowie, w tym meczu kluczowe były straty. Ta linijka wystarczyłaby bez tylu strat!
Gość: iguana_ms, chello087207108193.chello.pl
2010/05/14 05:41:32
no prawie quadruple-double, no prawie ;D
Lakers mistrzem!
Gość: Christo, 94.78.153.4*
2010/05/14 05:49:22
W Cleveland brakło zespołu.
Jeden zawodnik nie wygra wszystkich meczów... choćby bardzo chciał.
Gość: zielono mi, atg249.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 05:50:42
Trzeba dodać jeszcze 9 strat i już mamy poniekąd odpowiedź czemu przegrali.LeBron dzisiaj robił, co mógł. Fakt, że w serii grał słabo, ale dziś grał dość dobrze. A co do 9 strat to się nie dziwię, że tyle zrobił. Nieraz chciał całkowicie sam rozgrywać. Nie wiem, czy Mo bał się, czy po prostu piłkę przywłaszczył sobie LeBron, ale tak czy inaczej to wsparcia kolegów nie miał zupełnie. Tylko Williams w pierwszej połowie szalał, ale po przewie Rondo się do niego przykleił i nic już Mo nie zrobił. A podkoszowi Cavs też porażce są winni. Garnett rzucał jak chciał, Wallace także, a centrzy nikogo nie potrafili powstrzymać. Także obwodowych penetrujących trumnę. Rondo, Pierce i Allen atakowali kosz jakby na przeciw nich stały liliputy, a nie koszykarze mający po 7 stóp. Jednak daleki byłbym od mówienia, że Cavs mają słaby zespół. Mają słabego trenera, który oddał pełnie władzy w ekipie Jamesowi. Wszystkie piłki w trudnych momentach idą do Króla. Jak tacy koszykarze jak Parker, West, Williams, O'Neal czy nawet Jamison mają dobrze grać, skoro nikt w nich nie wierzy? Wszystkie sukcesy przypisywane są Jamesowi, a trener permanentnie uważa ich za pionków na boisku, których jedynym zadaniem jest bronić, a następnie podać LeBronowi i mu nie przeszkadzać. Jakby teraz okazało się, że w Lakers wszystkie piłki idą do Bryanta, a ten piłką nie dzieli się, to co z tego, że ma Odoma, Artesta, Gasola, Bynuma czy Fischera, skoro Ci przestraszeni baliby się cokolwiek zrobić, bo od razu posypałyby się gromy? Cleveland zabrakło gry zespołowej, prezentowanej przez Boston, który po pokonaniu Cavs teraz będzie na fali. Finał na Wschodzie szykuje się bardzo emocjonująco. Oba zespoły (Celtics i Magics) grają bardzo zespołowo. Niemal każdy koszykarz obu drużyn może zostać liderem swojej ekipy i poprowadzić ją do zwycięstwa. Jednak stawiam chyba na Celtów. W ostatnich 3 meczach było 3 różnych bohaterów: najpierw Rondo z kosmicznym triple-double, potem Pierce, który upokorzył Jamesa, a teraz Garnett, który w końcu wrócił do zdrowia i pokazuje znakomitą koszykówkę. A lidera w każdym meczu wspiera kilku koszykarzy, którzy punktują po 12-14 punktów. A w Cavs oprócz LBJ to tylko punktowali Williams (i to też dopiero dzisiaj), a także Shaq. Ponadto znowu Celtics dostali znakomite wsparcie z ławki. Ostatnio Davis, a dzisiaj Allen, który miał kilka znakomitych zagrań. Jeżeli nikt nie wykruszy się z powodu kontuzji to wg mnie Boston będzie miał mistrzostwo.
2010/05/14 05:51:24
Duma mnie rozpiera, dziś nie idę spać :)
W całej serii Boston pokazał, że jest drużyną bardziej agresywną, solidną, skoncentrowaną i o niebo lepszą w obronie, KG był dziś monsterem! Śmieszy mnie metamorfoza wszelkich mediów, które od totalnego ignorowania i nie brania pod uwagę Celtów płynniutko przeszły do przytakiwania z uznaniem, że przecież trzeba pamiętać jaką to Boston nie jest solidną i świetną drużyną. Teraz Orlando, Bostonowi nikt nie daje większych szans :) Keep doubting us! 2010/05/14 05:53:00
Defense, defense, defense! Czterej muszkieterowie wsparci dobrą ławką (Sheed!) grali swoje, choć Ray miał fatalny dzień. Za to KG zaczął od 5/5 FG. Tak jak się spodziewałem, 3q była kluczowa. Trójki Pierce'a i Sheed wsparte mocnym defensem dały efekt. Cavs zagrali znacznie lepiej niz w poprzednim meczu, ale LBJ+Mo to za mało. Jamison 2/20, bieda, reszta tez nie istniała.
Nie mogę się już doczekać kolejnej rundy:DD
Gość: tyler, cpe00222d98f643-cm00222d98f63f.cpe.net.cable.rogers.com
2010/05/14 06:07:35
Rasheedowi nawet sie dzisiaj dosyc chcialo grac. Nadal rzuca trojki nie odrywajac sie od ziemi wlasciwie, ale i tak trafial :)
2010/05/14 06:20:39
Wielki Lebron James Król Koszykówki! Tak powinien brzmieć tytuł tej notki. Po raz kolejny Król udowodnił, że chyba tylko Jordan może się z nim równać w historii tej dyscypliny. Geniusz. Niestety ze składem spod budki z piwem tytułu nawet nadczłowiek James nie wygra. Wyglądało na to, że do spisku sędziów nie gwiżdżących fauli (widział to cały świat!!!) na Królu dołączyła reszta drużyny Cleveland, część tych pajaców zwyczajnie sprzedała mecz. Przykre, że tyle przeciwności (w tym spiski) spadło na Króla, ale ten znowu udowodnił swoją wielką klasę rozgrywając legendarny mecz.
Teraz czas na karę jaką wymierzy organizacji Cleveland wielki Lebron James, dodajmy karę zasłużoną. 2010/05/14 06:23:35
Do poziomu Króla nie dorastają jednak władni w C+, którzy jak na razie olali sobie tegoroczne playoffs...
Gość: Laks, aahq77.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 06:35:57
Wyszła cała przeciętność zespołu z Cleveland, nienajmłodszy Shaq, średni rozgrywający Mo Williams, przereklamowany wiatrak Varejao, który przewraca się w każdej akcji. A oprócz tego żadnego wyrazistego zawodnika (ani Jamison, ani Parker itd.), który mógłby pociągnąć grę przy słabszej dyspozycji LBJ. Trzeba przyznać że GM zespołu z Cleveland się nie popisał - wydali olbrzymie pieniądze, właściwie nie wiadomo na co. Jordan miał oprócz innych wielkiego zawodnika Scottiego Pippena. LBJ kogoś o zbliżonych choćby umiejętnościach nie dostał!
Na regular season wystarczyło, na play-offy już za mało!!
Gość: tede, w3cache.icpnet.pl
2010/05/14 06:36:06
@STEFANZLASU_NAPELNEJKURVIE:
Może to żart, może nie konwencji łapię ale... z PiSu jesteś, ziomuś?! 2010/05/14 06:42:10
Nie mieszajmy do tego polityki, ale nie wstydzę się tego, że jestem Polakiem patriotą, który zagłosuje na męża stanu Jarosława Kaczyńskiego. Każdy uczciwy Polak tak zrobi, natomiast menelstwo, zdrajcy, agenci, i przestępcy mają swojego kandydata Peło... Hahaha
Gość: The Truth, cpc1-scun5-0-0-cust338.nott.cable.ntl.com
2010/05/14 06:42:58
Legendarne odpadniecie Lebrona,asyst powinno byc z 5-8 wiecej niestety kiepskie nasienie partnerow znow stanelo na przeszkodzie.Wszyscy pamietamy jak Biala Gejsza z LA zostala bez majtek upokorzona w finale 2 lata temu.Odpadanie rozne ma imie.
Gloria Victis dla Jamesa. Przecinek znow obudzil sie z reka,glowa i noga w nocniku gdy jego "najtwardszy gracz Cavs" West byl najwieksza ciota w serii,Varejao stal sie najbardziej drewnianym Brazylijczykiem w historii bez podzialu na dyscypliny i zadnym factorem w obronie,a Brown stal sie Maradona NBA. Pisalem dawno temu,ze LJ powinien zmienic zespol,Cavs niczego nie gwarantuja nie maja zadnego mistrzowskiego elementu dla Krola,zadnego All-Stara.Co moga zaoferowac poza sympatia?Podpisac Mutombo,Jasona Kapono i Kidda? Nawet Nets maja wiekszy potencjal i lepszych franchise players,Bulls tak samo.NY ma sporo kasy na przetasowania.To moze byc przelomowa porazka Jamesa ,gdy ruszy w koncu swoj zadek do lepszej organizacji z tradycjami.To tak jakby Ronaldo gral w Sportingu cale zycie. 2010/05/14 07:07:40
i dla takich chwil warto oglądać NBA
HAAA! It's GREEN AGAIN! A buraki z C+ niech się zajmą piłką kopaną i oddadzą prawa do transmisji jakiejś poważnej telewizji, bo robią z siebie pośmiewisko na cały koszykarski świat. ps nie dajcie się wciągać w trollowanie tego od przecinka w nicku. Przecież to oczywista prowokacja :)
Gość: , aean223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 07:17:29
uj z tym osciem... niech idzie do NY i tam daje dupy. byl blisko quarduple double :D .
27 pkt., 19 zb., 10 as i 9 st. czyli to nie byl jakis niesamowity mecz
Gość: obiłan, chello089076042099.chello.pl
2010/05/14 07:22:18
mi Shaqa nie żal - zobaczcie co się stało z Suns po jego odejściu, a co z Cleveland po jego przyjściu. BTW: czy Mo Williams po wczorajszym meczu też szpanował "give me sun glasses"?
Gość: docent, aede121.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 07:23:29
@ truth , przecinek
jesteście za bardzo drastyczni w swoich ocenach - prawda leży po środku gdzieś Lebron to dla mnie facet, który obecnie ma wszystko by być legendarnym (dla Truth już jest - a dla , nigdy nie będzie). jest młody, perspektywicznie poprawia braki, niekontuzjogenny, patrząc na suche statystyki jest najlepszy , ale statystyki nie pokazują psychiki - psychika ujawnia się jak zły dzień - i wbrew pozorom- wydaje mi się, że doświadczenia tegorocznej serii z bostonem wzmocnią Jamesa (podobnie Bryanta wzmocnił finał z celtics dwa lata temu) I jeszcze jedno : dla mnie najważniejsze pytanie na dzień dzisiejszy: czy to James jest słaby psychicznie jak mu nie idzie - czy to trener nie ma nic przewidzianego na taką okoliczność ?? odpowiadając : jeden i drugi winny - w RS szło im tak zajebiście że nawet im przez głowę nie przeszło że Lebron to nie maszyna (choć przez moment mi się wydawało że to jednak maszyna), ze składem bym też nie przesadzał - oprócz Jamesa nie ma tam drugiej gwiazdy - ale jest tyle materiału aby wystarczyło na mistrzowską drużynę (vide Orlando = Howard + rzemieślnicy do różnych zadań) paradoksalnie im Cleveland mocniejsze by było jako drużyna tym słabsze byłyby statystyki jamesa - żeby Mo rozgrywał lepiej to musiałby robić to częściej = mnie asyst James , gdyby ktoś miał punktować lepiej = James mniej punktów, na całą tą sprawę patrzę jako fan Bryanta - przez którego grę nie oglądałem meczów Lakersów w RS bo aż żal było patrzeć jak cegli nieodzowne porównanie KB24 i LBJ23 jest wg mnie takie : KB 24 nauczył się być liderem nawet jak mu nie idzie - jak nie idzie rzut to podaje, jak nie idzie takze podawanie - to gryzie parkiet i pogania chłopaków- a jaki jest tego skutek to już inna bajka- a LBJ wydaje mi sie, że jest za dobry jak na swoje doświadczenia - nie potrafi się po prostu odnależć jak mu nie idzie
Gość: superhuman, host-85-202-158-60.sta.tvknaszapraca.pl
2010/05/14 07:42:16
No i nasz wybraniec legendarnie poleciał z PO :)
I NBA jest przyjemniejsza.
Gość: Brat z Taize, net-91-213-255-7.nsystem.pl
2010/05/14 07:43:15
Truth, co Ty masz za problem z Bryantem? Śni Ci się w nocy i budzisz z plamą na spodniach?
Weź wyluzuj, bo to płynnie przechodzisz w jakiś fanatyzm. 9 strat, 8/21 z gry - legendarne statsy...
Gość: , ip56585b37.direct-adsl.nl
2010/05/14 07:59:58
Truth, czy to nie Ty obśmiałeś 83, który twierdził że najlepszymi drużynami ligi są Orlando I LAL?
Gość: , staticline17360.toya.net.pl
2010/05/14 08:32:21
Kurczę panowie Supergiganci, trochę szkoda, że nie wierzyliście w Celtów i skazywaliście ich już na porażkę z Heat.
A tu rzeczywistość zgoła odmienna okazała się być.Nie dość, że łatwo przeszli Miami to jeszcze do tego rozwalili wielkiego Lebrona i Cavaliers ;)
Gość: , dru148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 08:32:26
LeShit jest zbyt kwadratowy zeby rozgrywać niech ktoś mu to powie. Albo drugi powód jego strat to za duze buty zeby Chińczycy lepiej widzieli logo
2010/05/14 08:52:17
Zgadzam się .... Z wami.
Z jednej strony radość , a z drugiej... szkoda Shaqa - tyle że on ma 4 pierścienie ;) I tańczy jak Jabbawooqiez :D
Gość: The Truth, cpc1-scun5-0-0-cust338.nott.cable.ntl.com
2010/05/14 08:52:42
I dlatego odpadli z Bostonem.Zreszta to nie tylko przecinkowski problem.Cavs zrobili adjustmenty na Magic-Shaq,Jamison.A nie na Boston,ktory zlekcewazyli przed i w trakcie sezonu a jak sie obudzili bylo juz za pozno.
@Brat z Taize - Nie co ja mam z Bryantem,tylko co Bryant mial z Celtics 2 lata temu.Potrzeba szerszej perspektywy by ocenic Jamesa.Wiesz ile mial Bryant zbiorek i asyst w g6 2008? Lacznie 4.Smiech na sali.Tak jak jego proby stopowania MVP Pierce`a,ktory byl wyjety z kontekstu przez 90% serii z Cavs kryty przez LJ.O scoringu nie wspomne bo kazdy wie,ze ceglil.Czasem porazki pokazuja wiecej niz zwyciestwa osiagniete dzieki lepszym kolegom.Mistrzostwo moze zdobyc kazdy frajer,ale grac na Robertsonowym poziomie w PO skromna garsteczka.
Gość: pbos, 87.205.144.5*
2010/05/14 09:41:18
Komu jak komu... ale im więce gubrów przegrywa, tym dla mnie lepiej;]
Gość: Misiek, chello084010146129.chello.pl
2010/05/14 10:10:04
Gość: ano, chello089074145148.chello.pl
2010/05/14 10:46:56
na szczęście Shaq obliczył, że pogra jeszcze ponad 3 lata ;]
Gość: windows 8, staticline16969.toya.net.pl
2010/05/14 11:09:27
Mistrzostwo moze zdobyc kazdy frajer,ale grac na Robertsonowym poziomie w PO skromna garsteczka.
--- hahaha co za żałosny mechanizm kompensacyjny. po co mi mózg, mam dresik. ośmieszyłeś się, a cavs ci tylko w tym pomogli, "znawco" z kompleksem bryanta i, co gorsza, jakiegoś przecinka, który merytorycznie cię zjadł. trudno, może za rok się odgryziesz.
Gość: Pafeu, aciv242.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 11:24:22
Tak jak przewidywałem na zgadu - 4:2 dla Bostonu :). W tym momencie sprawa tytułu stała się dla mnie nieco mniej ważna - wszystkie drużyny z CF mniej lub bardziej lubię i każda w jakiś sposób na tytuł zasługuje. Oczywiście, że Boston powinien pokazać szczeniakom jak się gra w koszykówkę, ale jeśli tak się nie stanie, to szat rozdzierał nie będę. Najważniejsze już się dokonało :). Ku zdziwieniu części fanów taktyka wchodzenia pod kosz z byka to trochę za mało, żeby w PO porządzić. Okazuje się jednak, że kiedy trzeba wygrać 4 razy z tą samą drużyną w krótkich odstępach czasu, to trzeba dysponować czymś więcej niż przekonaniem, iż zasada zachowania pędu znajduje doskonałe przełożenie na koszykówkę.
@ The Truth: podziwiam Cię chłopie - umiesz tak zaklinać rzeczywistość, że w Twoich oczach zawsze wychodzi na to, że LBJ grał świetnie, tylko stała się magia bądź spisek dziejowy i przegrał. To nie był robertsonowy poziom - zabierali mu piłkę spomiędzy nóg, a skuteczność rzutów zmieściła się w niższych rejestrach stanów średnich. Róznica jest taka, że kiedy Rondo wystrzelił ze statami, to pociągnął za sobą zespół, a kiedy wystrzelił LBJ, to zespół zabił. Ale to wszystko pewnie przez łokieć.
Gość: dj anatol, chello089072159037.chello.pl
2010/05/14 11:26:45
Drodzy fani LBJ, tudziez Shaqa - nie popadajcie w emo i nie róbcie sobie wody z mózgów. Radze skupienie się na wpływie gry Jamesa na zespół i innych graczy, a nie na: łokciu, obwinianiu reszty drużyny, trenera, Bryanta... kogo tam jeszcze?
Gość: Brat z Taize, net-91-213-255-7.nsystem.pl
2010/05/14 11:31:58
@The Truth - w takim razie jak rozumiem osiagnięcia statystyczne sa ważniejsze od zdobywanych mistrzostw? Można być w drużynie, która zdobyła mistrza przypadkowo, ale zdobyć 4 pierścienie w tym 3-peat to chyba już trochę więcej... Tak, Bryant dostał porządnie w 2008, ale rok później wrócił i było pozamiatane. Poza tym, co Ty się tak przyczepiłeś do tych statystyk - Pippen miał zawsze wszechstronniejsze statsy niż Jordan (więcej zbiorek i asyst - do sprawdzenia) i dlatego był lepszym graczem? Big-O miał triple double co mecz, ale wywalczył swoje mistrzostwo. na LBJ na razie osiadł talk.
Poza tym, wkurzająca dosyć jest ta maniera nazywania LBJ najlepszym graczem na świecie. Moim zdaniem w tym roku miał na papierze drużynę lepszą od Lakersów, młodszą niż Boston i sorry, ale teraz może pooglądać ich w telewizji. Problem z nim jest taki, że nie wyciąga z porażek wniosków. Widziałeś, jak się tłumaczył po porażce w g5? "Co z tego, że miałem 15 punktów, skoro oprócz tego 7 razy asystowałem i miałem 6 zbiórek". No sorry, to jest żenada. To ma być gość, który pociągnie zespół do mistrzostwa? Porozmawiajmy o LBJ, a nie każdy argument przeciw LBJ odbijajmy kontrargumentem o KB.
Gość: The Truth, cpc1-scun5-0-0-cust338.nott.cable.ntl.com
2010/05/14 14:14:27
Mozna byc lepszym graczem nie majac zadnego pierscienia od tego co ma 4.Posiadanie tytulow nie oznacza,ze gracz A jest lepszy od B.Spojrz na Wade`a czy jest gorszym graczem gdy wygral lige? Nie.
Statsy sie biora z gry nie kosmosu.Dlatego pokazalem all-round Jamesa i jego aktywnosc na tle jednowymiarowego Bryanta w tamtych finalach.Pippen nie ustepowal Jordanowi w wielu aspektach gry,natomiast scorerem nigdy nie byl tak dobrym jak MJ,czy James.Robertson mial latwiejsze czasy,a Lebron ma 8-10 lat grania na legendarnym poziomie by go przescignac w tytulach. Widzialem,ze w ogole sie nie tlumaczyl po g.5 i g6.A mogl.Tu wychodzi mental 2010/05/14 15:19:54
Dobra, czyli żeby być legendą wystarczy 38% z gry i tyle strat co asyst. Otóż i przepis.
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/05/14 15:57:00
@Truth
Jest jeden problem z tym meczem. Mam nadzieję że go widziałeś. W tym spotkaniu, w przeciwieństwie do poprzedniego LBJ ewidentnie się starał, o czym świadczy jego ilośc zbiórek. Ale mu też wyjątkowo nie szło. Gubił piłkę naprawdę głupio. Dawał się blokowac w sposób niezwykły dla siebie. Odpalał straszne cegły z dystansu. I nie przejął nawet meczu/gry swojego zespołu w 4 kwarcie. Był ten moment kiedy trafił te back-to-back 3 kiedy myślałem że to jednak zrobi. Ale potem zniknął. Co więcej zaraz po tej chwili wielkości nastąpił absolutnie szokujący dla mnie moment kiedy przez ponad 2 minuty nawet nie dotknął piłki w ataku. Drugi taki fragment był po jego wsadzie na 2 minuty do końca. Poza stratą nie zrobił wtedy nic. Nawet rzutu nie oddał. Do tego przez większośc 4kwarty poza tymi dwoma 3 i jego 10 asystą myślałem że nie ma go na boisku bo w ogóle nie był w grze. Naprawdę w życiu bym nie powiedział gdyby nie podgląd z nba.com że on rozgrywa dobry statystycznie mecz. Wygląda na to że James się spalił psychicznie albo ten łokiec ma naprawdę mocno kontuzjowany. Podoba mi się teoria mówiąca o tym że przez to że nigdy nie grał z kontuzją teraz zwyczajnie nie wiedział jak zareagowac na sytuację w której nie był w pełni sprawny... W tej serii w 3 ostatnich meczach był po prostu słaby jak na siebie. Gdyby kto inny tak zagrał to by można powiedziec że grał świetnie. Ale to dookoła LBJ był budowany zespół, to on nazywa sam siebie Kingiem i The Chosen One. To on jest dwukrotnym MVP. To o jego drużynie się mówiło w tym sezonie że jest no-excuses. To jego team miał na równi z Orlando najbardziej elastyczną drużynę, z największymi możliwościami dostosowania się do przeciwnika. I dlatego od Jamesa się wymagało dużo więcej, bo jest w elitarnym gronie kilku zawodników którzy powinni udźwignąc ciężar walki o misia. A on zwyczajnie nie podołał. Dlatego nie mów proszę o legendarnej postawie Jamesa w momencie kiedy jako lider najlepszej drużyny sezonu zasadniczego i prawdopodobnie najlepszy zawodnik ligi odpada w drugiej rundzie playoffs. Bo on nawet nie miał w żadnym z ostatnich trzech spotkań występu godnego zachwytu. A takie oczekiwania sam sobie narzucił. Mnie natomiast zaszokowała jeszcze jedna rzecz tj. jakiś dziwny brak chemii w Cavs. W takim momencie! Miałem wrażenie że w 4 kwarcie im po prostu nie zależy. A szczególnie mocno rzuciło mi się to w oczy po haku KG w końcówce, kiedy zwyczajnie wyglądało na to że mają głęboko w dupie fakt że przegrywają. Np ta kretyńska akcja Mo zakończona wybiciem przez Celtów piłki za linię końcową i absolutnie idiotyczna 3 Varejao. Ja tego nie rozumiem zupełnie. Gdybym sam tak odpadał to bym próbował zamordowac zielonych aż do ostatniego gwizdka, chocby to miało oznaczac jeszcze pół godziny grania przez faule taktyczne.
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/05/14 16:03:35
No i niech nikt mi nie mówi że James odpadł przez słaby support. Nikt tego tematu aż do porażek z Celtami nie podnosił. Wszystko było pięknie i cacy. Sam Truth odpowiadałeś 83 na zarzuty że cavs pod koszem są mięciutcy, że wcale nie, że dobra paka tam jest i że ich team defense jest co najmniej bardzo dobry. Jak teraz doszła kontuzja Varejao to się okazało że w strefie podkoszowej Cleveland nie ma ani pół obrońcy. To chyba dałoby się ukryc gdyby nie to że dodatkowo rotacja Browna była fatalna i mega nie konsekwentna.
Po prostu w tej akurat serii problemami Cavs była jednoczesna niedyspozycja trenera i lidera...
Gość: Fansport12345, 095160107199.warszawa.vectranet.pl
2010/05/14 16:27:22
cale szczescie ze clv odpadlo.....
Gość: The Truth, cpc1-scun5-0-0-cust338.nott.cable.ntl.com
2010/05/14 16:56:02
To nie Lebron sie spalil,tylko jego koledzy.Raz wygral zbiorke w trafficu z 3 Celtami oddal do Moona a ten z czystej odpalil airbolla to byla symboliczna akcja,West dal taka zmiane ze az zeby bolaly ,a Williams zniknal po przerwie.Pipa Varejao polowy raczyl nie przekroczyc gdy mial krew na paluszku.Brown nawet faulowac w koncowce nie chcial .Z kim na misia?
To,ze James przez 7 lat nigdy nie gral z kontuzja to czysty bzdet.Ale jego efektywnosc musiala na tym ucierpiec. Zgadzam sie zagral ponizej wlasnych mozliwosci,ale to wciaz daleko do slabej gry. Lebron pokazal jaja gdy rzut mu nie siedzial inni nie pokazali kompletnie nic. Gdyby byl Celtem zamiast PP wygralby na luzaku.Za koncowke odpowiada Brown,Rondo mogli faulowac na jakies 80 sekund przed koncem, zatrzymac zegar zamiast tego odpuscili mecz. McGrady na rybach sie przekreca. To kto byl dobry w tym supporcie? Problemem oprocz slabosci Cavs byl naprawde mocny Boston.Nikt tu nie docenial Bostonu,bo byli inna druzyna w RS.Tylko Orlando to,Orlando sramto.Na Magic akurat Cavs maja dobre matchupy na LA tez,na Boston mieli koszmarne.Brown dal ciala,ale to ze zaden grajek nie okazal sie factorem,a T.Allen,Davis i Sheed radzili sobie swietnie to juz osobna historia.
Gość: tede, c213-237.icpnet.pl
2010/05/14 21:32:37
@stefanzlasu_napelnejkurvie:
Jedziesz chłopaku! Dla twego zdrowia psychicznego lepiej by było aby to były żart... i tak to traktuję. @Laks Postrzeganie rzeczywistości niepokojąco zbieżne z wiadomo kim... (mała litera w "kim" zbieżna z formatem człowieka. Ale może to faktycznie nie temat na tego bloga... A tymczasem: 1. Go Boston! 2. Ef U Lakers - hope phx gona kick'em assess!
Gość: doktorNaUK, 78.9.43.*
2010/05/14 22:25:02
piękne śmiechy where is the Truth mista?
Ronaldo 1/8 lm LBJ 1/4 NBA dechy będą jak się jeszcze portugalczyk popisze na mś i nie wyprowadzi w sposób legendarny oczywiście swojej drużyny z grupy bardzo fajne sformułowanie "legendarne odpadnięcie LBJ " zaczyna podlatywać to mocno TMac-kiem czyżbyś nawet Ty Truth zaczął dostrzegać (na razie tylko podświadomie co prawda) , że na chwilę obecna LBJ (który , żebyś nie mógł powiedzieć , że jestem legendarnym "hejterem", mi zwisa) ma bliżej do Maca niż do Jordana (którego szczerze nie cierpiałem i dalej nie lubię)? sport ma w sobie to fajne , że jest wymierny i , że liczy się tak naprawdę to czy wygrywasz czy nie reszta to background story . 2010/05/14 22:35:11
Najlepsze jest to, ze prawie ponad rok temu popelnilem w komentach wpis, ktory w sumie pomimo uplywu juz tak glugiego okresu w sumie sie nie zestarzal. Zmienili sie bohaterzy, a sedno wciaz pozostalo takie samo:
Gość: Kat, chello089077199037.chello.pl 2009/01/11 09:09:42 Wiekszosc znajdowanych tu wypowiedzi brzmi jak ujadania 12-latkow, z plakatami Kobasa lub Brona nad wyrkiem ;) Celtowie maja dolek, co po ciagu zwyciestw jest naturalne, kiedy przychodzi rozprezenie. Dla haterow jest to powod do radochy choc, wiekszosc z nich nie widzi, ze KG i Perk sa polamani, Rondo wypadl z formy strzeleciej, a PP chyba sie ostatnio po prostu nie chce ;) Efekt kazdy widzi, i nie ma co kruszyc kopie, do momentu, kiedy problerm bedzie taki sam w lutym. Przez caly sezon formy nikt nie bedzie trzymal, gdyz nie ma takiej potrzeby zarzynania organizmu. Zabawa zacznie sie w czerwcu, a nie jak wiekszosc fanow LAL chciala juz w grudniu. Co do piatkowego meczu to pokazal on w CLE jedno. Ze to lepsza wersja minesoty sprzed 8-10 sezonow, kiedy gral tam KG. Jest jedna mega gwiazda i 8 podawaczy pilek. Dopoki sa na fali i lider ciagnie to jest i bedzie tam gra. Celtowie dochodzili ich w 3 minuto po kazdej przerwie dla Bronka. Wracal bronek i wracala gra CLE. Nie jest to zaden zarzut, a jedynie proba pokazania, ze w zeszlym sezonie Rakiety tez jechaly po kazdym, dopoki nie skonczyl sie run ze zwyciestwami. A wiara, ze stary BigBen lub Wally to gwiazdy, ktore beda ciagnac Brona to fani CLE powinny szybko w bajki wlozyc.
Gość: ZChp, 78-105-239-181.zone3.bethere.co.uk
2010/05/15 00:28:06
Przesada z tym Kingiem nigdy w finale nie gral to cio z niego za King? A moze skonczy jak Iverson bez pierscienia ;-) ? Troche pokory finaly konferencji zapowiadaja sie pieknie same teamy grajace calym zespolem czli to co w koszykowce najpiekniejsze a nie jakas pseudo monarchia
Gość: , 83.2.218.21*
2010/05/15 10:09:42
"Nikt nie doceniał Bostonu, bo byli inną drużyną w Rs" - a jak pisałem sto razy : obejrzyta Boston v cavs z finiszu sezonu, zobaczycie,że celtowie są w wysokiej formie i będą niedozlekceważenia, albo i lepiej, to spływało to po tobie, i po wszystkich zresztą, jak po kaczce, za przeproszeniem. Więc nie pisz "nikt", dobry człowieku sądząc po sobie i tylko po sobie. Lepiej oglądać czasami statmenty w końcówce rs, one sporo mówią o aktualnej formie drużyny. I nie śmiać się, ze Celtowie kalkulowali końcówkę, żeby grać najpierw z cavs, a potem z Magic dopiero, bo fakty i łatwość z jaką Celtowie Cavsów wyrzucili, i jak na serię z nimi byli przygotowani taktycznie, jest najlepszym dowodem na to, ze podejrzenie, iż te kompromitujące porażki na finiszu były strategią jest bardzo mocne. Aha, i znów wyszło,że HCA nie jest wazne w playoffs, a przynajmniej nie tak ważne, jak sądzą niektórzy, którzy wyścig rs o HCA uważają za racjonalny, czyli m.in ty.
|
|