|
Blog > Komentarze do wpisu
Takie skoki są bez sensuObejrzeliśmy wczoraj kolejny odcinek cyklu pod tytułem: Walter Hofer i Miran Tepes przedstawiają: jak zrobić taki konkurs skoków, żeby kompletnie nie było wiadomo, kto jest najlepszy.
Część tegorocznych zawodów w skokach narciarskich polega w dużej mierze na testowaniu nowych przepisów. Zamiast - tak jak dotychczas - oceniać tylko odległość i styl, do oceny dochodzi przedziwny algorytm. Każdy kolejny skoczek jest oceniany dodatkowo za wiatr oraz za belkę, z której przyszło mu skakać. Zamiast dwóch zmiennych mamy cztery zmienne. W dodatku sędziowie co chwila podejmują decyzję o zmianie belki, co sprawia, że skoki poszczególnych zawodników są nieporównywalne. Jak ktoś skoczy daleko, natychmiast belkę obniżamy. Potem kilku facetów skacze bliżej - znowu się belkę podnosi. Defaultowo belka jest obniżana przed skokiem Małysza - bo Małysz jest dobry, więc a nuż skoczy za daleko. Do tego dochodzi nerwówka ze zdejmowaniem zawodnika z belki, z uwagi na zmienny wiatr - i akurat tak się składa, że znowu - bardzo często przytrafia się to Małyszowi. Tak było na igrzyskach, tak było przed tygodniem w konkursie drużynowym, w którym po skoku Małysza spadliśmy poza podium, tak bywało w tym tygodniu, no i tak było wczoraj. Nie jesteśmy zwolennikami spiskowej teorii dziejów - zwłaszcza, że szczęśliwie zazwyczaj koniec końców i tak wygrywa Ammann przed Małyszem - czyli ci dwaj, którzy wygrywali i w Vancouver, gdzie punktowano tradycyjnie. Wyniki nie są więc chyba do końca wypaczone (choć wczoraj można było mieć wątpliwości). Ale oglądać się tego naprawdę nie daje. Założenie może i słuszne - organizatorzy chcieli wyeliminować losowość i przypadek - żeby odebrać punkty, jak komuś za mocno dmuchnie. Ale nie mamy pojęcia, jak i w którym momencie jest ten podmuch mierzony. Wczoraj np. w pierwszej serii Małysz ewidentnie dostał jakiś podmuch przedziwny - zachwiało nim w powietrzu, zawirowało, oddał skok słabszy, wylądował na 128 metrze, po czym jeszcze dostał bodaj 15 pkt. w plecy za rzekomo świetne warunki. Skaczący chwilę później Kofler miał warunki idealne, odleciał na 139 m, karę za wiatr dostał mniejszą niż Małysz, a po jego skoku rozbieg jeszcze obniżono, więc Amman - mimo, że skoczył 4 m bliżej, to po pierwszej serii prowadził. Małysz był dopiero 13.
W drugiej serii wiatr zwrócił to, co odebrał w pierwszej. Małysz dostał podmuch, wykorzystał go, pofrunął na 137 m, nikt się nawet do tego osiągnięcia nie zbliżył, Małysz wyprzedzał kolejnych rywali i wyprzedził go dopiero Ammann, mimo że skoczył o 12 m bliżej. Niby wszystko OK, ale widowisko na tym traci. Dawniej wszystko było jasne - jak ktoś skoczył najdalej i wylądował telemarkiem, to zazwyczaj wygrywał. Zdarzało się, że się wiatr zmieniał w trakcie zawodów, zdarzały się konkursy przypadkowe, zdarzali się zwycięzcy jednorazowi (Wojciech Fortuna, anyone?). Ale na tym też polegał urok tej dyscypliny. Zdarzało się, że ktoś skoczył daleko, że obniżano belkę - ale wówczas wszyscy skakali raz jeszcze - z obniżonej. Przynajmniej jeśli chodzi o belkę - warunki były równe. Karty rozdawał tylko wiatr. Teraz ktoś napisał niedoskonały algorytm, próbując wyliczyć, ile się zyskuje a ile traci - i na wietrze, i na belce. Problem w tym, że tego się wyliczyć nie da. Jeden zyskuje więcej, inny mniej. To pewnie kwestia dziesiątek rzeczy - wagi, budowy ciała, sposobu wybicia, pozycji przyjmowanej w locie, rozstawu nart, itp. I jeszcze wiązań. Nie da się tego obiektywnie wyliczyć. Niech wszyscy skaczą z tej samej belki, nie próbujmy na siłę naukowo naprawić czegoś, co nie jest wcale tak bardzo zepsute. Zwłaszcza, kiedy możemy to zepsuć jeszcze bardziej. A wracając do samych wyników. Małysz jest naprawdę wielki. Goni tego Ammanna, jest coraz bliżej. W Kuopio wygrał z nim pierwszą serię, w Oslo wygrał wyraźnie drugą.Little by little, krok po kroku.
W piątek zaczynają się MŚ w lotach w Planicy. Medal MŚ w lotach to jedyna nagroda, jakiej Adam w swojej kolekcji jeszcze nie ma. poniedziałek, 15 marca 2010, mrpw
Komentarze
Gość: beleggor, dynamic-78-8-158-18.ssp.dialog.net.pl
2010/03/15 12:38:04
Dokładnie takie same odczucia miałem po tym konkursie. Nie rozumiem za co Adamowi odjęli tyle punktów? Przecież to widać było gołym okiem w telewizorni że mu tak dziwnie powiało i szarpnęło że nie był w stanie odlecieć. A ci co odlatywali to niektórzy dostali dodatkowe punkty za zły wiatr - może błąd systemu, który wiatr mierzy? Bo innej opcji nie ma.
Gość: 665, aatl195.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/15 12:49:55
Ten sport jest całkiem bez sensu... oprócz pierwszej piątki, to reszta to jakieś śmieszne tło.
2010/03/15 12:55:50
Jakby Hofer rządził w alpejskim PŚ, to by wprowadził regulamin odejmujący sekundy za jazdę po zrytej trasie.
Gość: m, 77-253-237-37.ip.netia.com.pl
2010/03/15 13:00:07
A moze mi ktos powiedziec, kiedy sila tego wiatru jest mierzona? W czasie wybicia sie z progu, odbicia sie od belki, w czasie lotu? Wie ktos moze?
Bo jesli w czasie rozpoczecia rozbiegu/odbicia od belki startowej, to jest to wielka komedia. Do czasu dojazdu do progu i odbicia sie od niego, wiatr moze sie przeciez dosc diametralnie zmienic. Chory system. 2010/03/15 13:05:15
No to jest ciekawe .
Małysz wczoraj skoczył łącznie 5 metrów dalej od Ammana , normalnie powinien wygrać , ale przegrał o 9 ptk ;| to 5 metrów , z suchych licz wynika że Amman skoczył 10 metrów dalej od Małysza. P.S. W Vancouver nie było tego systemu , ani nie zmieniano belki przed Małyszem 2010/03/15 13:08:12
dedoverde: taka, tak, wiemy - napisaliśmy, ze w vancouver punktowano tradycyjnie, ale zdaje się, że tam też mieliśmy komedię pt. Adam siada na belce, Adam zsiada z belki.
Gość: Mariusz, 156.17.159.4*
2010/03/15 13:27:55
Ten ich cały algorytm jest o kant d... rozbić. Jeszcze te punkty za wiatr (niedopracowane) to można jakoś przetrawić, ale zmienianie co chwile belki i obligatoryjne zmienianie ilości pkt za to to kompletna głupota.
Wiadomo, że każdemu może inaczej pasować długość rozbiegu i inaczej zareaguje na zmianę belki, a wg jury to zmiana belki o 1 w doł to skok krotszy o 2 metry, kolejna zmiana i skok ma być krótszy o 4 metry. To wszystko jest za bardzo uśrednione i sie kupy nie trzyma. Np dłuższy rozbieg + dobre warunki i zawodnik pewnie będzie w stanie skoczyć więcej niż wg sędziów. 2+2 nie zawsze tu będzie 4. Jak to mawiał mój jeden profesor od statystyki: jeśli umieścimy człowieka pomiędzy 2 komorami gdzie w jednej będzie 60 stopni a w drugiej 0 stopni to średnio będzie nam ciepło. Druga kwestia to wiatr tu może i by nie raziła ta punktacja tak bardzo ale ta punktacja musi być dużo bardziej dopracowana. Powinna być chyba mimo wszystko mniej wpływająca na sumę pkt. Powinni również zniwelować wpływ chwilowych podmuchów, jak to mialo miejsce w Oslo, bo taki chwilowy podmuch w nieodpowiednim czasie moze zepsuć skok. Może warto byłoby jakoś to uśrednić bo nie może tak być że decyduje to iż pomiar był dokonywany akurat wtedy kiedy mocniej zawiało przez 1s. Tak czy inaczej czekam na zawody w Planicy. Oby Małysz wkońcu wygrał w tym sezonie. I tak jest Jordanem skoków narciarskich. A podczas zawodów w Oslo od razu przypomniałem sobie Willingen 2001 :) i skok z 2 serii, nieosiągalny dla nikogo. www.youtube.com/watch?v=-G4f2XM0BJA
Gość: kaj, 193.109.123.1*
2010/03/15 13:34:33
ten system jest wg prostej reguły: głowa w zamrażarce, dupa w piekarniku no i mamy 36,6. Tyle że ta reguła nie działa.
Gość: golum, 150.254.89.15*
2010/03/15 13:41:36
Dlatego nie oglądam tego całego Latającego Cyrku Waltera Hofera.
2010/03/15 13:42:44
2010/03/15 13:49:56
Jestem pewien, że mimo protestów ze wszystkich stron ten system zostanie wprowadzony - może z lekkimi modyfikacjami - ale zostanie wprowadzony! Dlaczego? A dlatego, że teraz w sporcie żądzą telewizje, a im zależy aby zawody zaczynały i kończyły się w określonym czasie (tak jak jest podane w ramówce telewizyjne), wcześniej jak obniżano belkę i zawody powtarzano od początku to wszystko się przeciągało i mieszało stacją telewizyjnym w programach. A teraz czy obniżają czy podwyższają belkę to ... karawana jedzie dalej.
Takie czasy nastały i nic się na to nie poradzi. A pamiętacie jak w lekkiej atletyce wprowadzano przepis że 2 falstart to dyskwalifikacja (nie zależnie kto był sprawcą 1 falstartu), też było dużo protestów! Ale telewizje postawiły na swoje i ... już im się ramówka zgadza!!
Gość: superator, ip-85.128.32.162.static.crowley.pl
2010/03/15 14:28:48
Ale fakt faktem, że po letniej Grand Prix zawodnicy to punktowanie chwalili.
Gość: Artur, chello084010194213.chello.pl
2010/03/15 14:55:07
@wiktorwspanialy
To niedługo w siatkówce, jak akcja będzie dłuższa niż 8 sek., to ją przerwą, bo ramówka ;) Telewizja wypaczyła sport najbardziej pieniędzmi i to jest najbardziej przykre. 2010/03/15 15:03:59
mnie dawno temu samo branie pod uwagę stylu denerwowało. najdłuższy skok miał wygrywać i tyle. co tam styl jak pododawali te inne zmienne.
lipa. 2010/03/15 15:20:04
Dokładnie mam podobne odczucia, ale użyłbym mocniejszych słów. Hofer i Tepes do tej pory mogli używać jedynego narzędzia do wypaczania wyników zawodów i zadbania o to, aby żadnemu Austriakowi nie stała się krzywda jakim było puszczanie albo nie danego zawodnika przy określonym wietrze. Teraz natomiast mogą kręcić ile się da, bo nikt i tak już nic z tego nie rozumie. Do wyczekiwania na puszczenie danego zawodnika według widzimisię tej bandy (a w szczególności Tepesa), doszły dodawane i odejmowane punkty za wiatr, belkę i cholera wie jeszcze za co. Parodia sportu, szkoda już na to czasu. Tylko Małysz jeszcze trzyma przed telewizorem (w takim sensie że na jego skok można przełączyć), jak on odejdzie ten sport umrze w Polsce śmiercią naturalną.
Gość: 44, chello089073163114.chello.pl
2010/03/15 15:47:33
Dla mnie te nowe zasady bardzo dobre, nie do końca, ale jednak niwelują przypadkowość spowodowaną wiatrem. I mega plus za zmienną wysokość belki startowej. Dawniej się przykro patrzyło na pierwsze 40 skoków, gdy na skoczni K120 zawodnicy nie potrafili osiągnąć 100 metrów. Teraz mi jest przyjemniej oglądać, i chyba skoczkowie lepiej się czują, jak osiągną to K. Natomiast zgadzam się w 100% z zarzutami pod adresem Tepesa. W Vancuver być może Amman był poza zasięgiem, jednak przy korzystnych warunkach Adam mógł odlecieć naprawdę daleko i obronić pozycję lidera w 2 skoku (duża skocznia), jednak czekał na swój skok grubo ponad minutę. Bardzo ciekawe, że na 50 skoczków akurat przy naszym Małyszu warunki są zawsze złe
Gość: fannba12345, sggw137-252.sggw.waw.pl
2010/03/15 15:57:17
no i ja sie zgadzam..... nowy system to porazka..... trzeba ogladac z kalkulatorem......
Gość: FC, 213.25.206.19*
2010/03/15 16:59:17
Zgadzam sie z Doublev - juz same noty za styl w dyscyplinie w której chodzi o to zeby jak najdalej skoczyc byly jakąs aberracją. Teraz dodali jeszcze jakies dziwne pkty za wiatr i belke. Powinna sie liczyc tylko odleglosc i nic wiecej (jedynie gdy skok bylby podparty to powinien byc uznawany za spalony czyli niewazny).
W lekkiej atletyce jakos nikomu do glowy nie przychodzi zeby punktowac styl w skoku w dal, albo w skoku wzwyz (nie mowiac o sile wiatru, ktora przeciez tez ma tam wplyw na wyniki)
Gość: , c43-211.icpnet.pl
2010/03/15 17:24:50
Jak ktoś tu już napisał skoki to generalnie nie jest sport do oglądania. Emocjonujemy się tym z powodu Małysza tak jak jakiś czas temu podniecaliśmy się chodem sportowym z powodu Korzeniowskiego.
To co warto oglądać to z 5 ostatnich skoków w każdej serii. Reszta jest jak support przed koncertem głównej gwiazdy.
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/03/15 17:45:23
Nie podobają mi się skoki w ogóle ale tego że Amman wygrał mimo że skoczył łącznie 5m krócej od Małysza to już całkiem nie rozumiem
2010/03/15 19:34:55
" Gość: Artur, chello084010194213.chello.pl
2010/03/15 14:55:07 @wiktorwspanialy To niedługo w siatkówce, jak akcja będzie dłuższa niż 8 sek., to ją przerwą, bo ramówka ;) Telewizja wypaczyła sport najbardziej pieniędzmi i to jest najbardziej przykre" Przypomnij sobie dlaczego w siatkówce zlikwidowano coś takiego jak przejście... i zaczęto punktować każdą akcję??... właśnie z uwagi na telewizję i możliwość lepszego przewidzenia czasu trwania meczu!! 2010/03/15 19:50:13
Ten system nie jest dopracowany,ale jest ok.Czego dowodem są moje większe wygrane u buka.Eliminuje przypadkowych zwycięzców typu Yumoto czy Urbanc z zeszłego sezonu.A co do skoku Admam w Oslo bądźcie obiektywni.Kiedy puszczał go,zrezygnowany zreszta,Lepsito jego chorągiewka ani drgnęła.Te turbulencje Adama po wybiciu były spowodowane Nagływ Zrywem wiatru i to zaburzyło mu lot.Chwile później skakał Kofler wiatr byl już constant ,chytrusek Pointer szybko machnął choragiewką,Koflerowi wiało na całej długości więc odfrunął.Małysz dostał ten wiatr nagle,tuz na bulą i ta nagła zmiana warunków wybiła go z równowagi.Zaznaczam system nie jest doskonały.Z moich obserwacji wynika,że w tym sytemie dalej opłaca się dalej skoczyć kosztem tych ujemnych punktów za wiatr pod narty.Ale też sprawdżcie sobie ile było w tym sezonie Urbanców z Zakopanego albo Yumotów z Predazzo, a pózniej skrobnijcie chociaż malutkie sprostowanko.Ja tam jestem wdzięczny Hofferowi dzięki niemu moje kupony nie lecą z wiatrem :)
2010/03/15 19:56:53
sorry za literówki wyżej.Aha też jestem za zniesieniem not sędziowskich.W skoku w dal nie ma wyższości techniki piersiowej nad biegową,liczy się długość.No można by najwyżej coś odejmować za brak telemarku,bo chlapnięcie w stylu Fijasa na dwie łapy wygląda mało elegancko :)
Gość: Tyszek, 91.150.139.1*
2010/03/17 15:18:45
wie moze ktos z was czy ten owy system (moglbym powiedziec o nim w samych nie cenzuralnych slowach ale sie powstrzymam) bd obowiazywal na MS w Planicy?
|
|