|
Blog > Komentarze do wpisu
Steve Francis szuka pracy (i nie tylko)Z cyklu Gdzie są i co porabiają chłopcy z tamtych lat. Uwaga: notka będzie poniżej pewnego poziomu i dosyć obrzydliwa. Wrażliwi czytelnicy proszeni są o nieodpalanie filmiku. U Steve'a Francisa niewiele słychać. Szuka pracy. I różnych innych rzeczy. Ostatnio widziano go na meczu Magic - Wizards:
Jakiś złośliwy kibic Orlando powiedział: “That’s more work than he put in wearing a Magic uniform.” Ponad rok temu po nieudanym eksperymencie, Houston Rockets oddali go prawie darmo do Memphis Grizzlies, którzy czym prędzej go zwolnili. Trzykrotny uczestnik Meczu Gwiazd czeka na ofertę pracy, biedaczysko. Jeszcze raz przepraszamy za to, że notka nie trzyma poziomu, ale tak jak Orlando Sentinel - nie mogliśmy sobie jej odmówić: "When a three-time NBA all-star buries his finger up a nostril on live TV, we just can’t let it pass." środa, 17 marca 2010, mrpw
Komentarze
Gość: meficzek, dynamic-87-105-184-245.ssp.dialog.net.pl
2010/03/17 17:18:05
e tam, wielkie halo, Krol James na niemal kazdym meczu zaciekle obgryza paznokcie to Francis mogl sobie w nosie podlubac, szczegolnie ze pelnil role jedynie kibica
Gość: golum, 188.33.156.5*
2010/03/17 19:31:43
Całkiem niedawno zastanawiałem się, co u niego słychac. Szkoda, że nie ma dla niego miejsca wlidze, tacy zawodnicy nadają kolorytu całym rozgrywkom.
@beleggor Marbury mógł do słabszej ligi, to czemu nie Francis. Ano dlatego, że buciki by się źle spredawały.
Gość: Graku, 212-76-60-107.home.aster.pl
2010/03/18 00:06:50
niestety zapamiętamy go jak zmarnował sobie karierę ;/ a mogł być jak Byron D. :) zawsze ich porównywano ;p
|
|
a tak na serio - kiedyś to francis był typowym kozakiem a potem? no właśnie...