Blog > Komentarze do wpisu

Jak oni upadają

Gdyby Fruwając pod koszem istniało, w tym tygodniu pożegnalibyśmy w nim Allena Iversona. Smutno byśmy go pożegnali...

Jak oni upadają

Kiedy w grudniu Allen Iverson ze łzami w oczach na nowo debiutował w Philadelphii, wzruszaliśmy się razem z nim i obiecywaliśmy, że będziemy trzymać kciuki. Niestety, nic to nie dało.

Wydawało się, że to win-win situation - Iverson pogra do końca sezonu, zakończy karierę w mieście, które kocha, w mieście, w którym go kochają, nie w takich żenujących okolicznościach, jak w Memphis. A Sixers i tak już przegrali sezon, więc sprzedadzą trochę biletów i koszulek, do playoffów oczywiście nie awansują, ale trochę szumu wokół nich się pojawi.

Comeback Iversona do Philadelphii trwał trochę ponad 2 miesiące. Kibice pojawili się tłumnie na pierwszym meczu z jego udziałem, potem trybuny znowu świeciły pustkami. Allen powrócił do pierwszej piątki, rozegrał kilka przyzwoitych meczów, poprowadził drużynę do kilku zwycięstw, kilka razy nawet rzucił po 20 punktów, prawie jak za dawnych czasów.

Bilans Sixers z Iversonem: 10-15, był ciut lepszy niż bez Iversona: 12-24.

Ale od początku było jasne, że to nie to samo.

Szybko zaczęły się przerwy w grze. Najpierw tłumaczono je bólem lewego kolana. Potem - tajemniczą chorobą czteroletniej córki, Messiah. Żeby być z chorą córeczką - Iverson zrezygnował nawet z występu w Meczu Gwiazd. Opuścił wyjazdową serię meczów. Brał dni wolne na żądanie.

Iverson był kiedyś najbardziej niezniszczalnym koszykarzem NBA. Poobijany, posiniaczony, połamany - nie sposób było zmusić go do opuszczenia parkietu. Grywał ze skręconą kostką, ze złamaną ręką, z powybijanymi palcami, ze zwichniętymi stawami, z wodą w kolanie. Nie było lekarza, który byłby w stanie zakazać mu gry. Not anymore.

Dziennikarz Philadelphia Inquirer, Stephen A. Smith, pisał ze smutkiem:

To już nie jest ten Iverson, którego kiedyś znaliśmy.

Sixers to wiedzą, ale mają wystarczająco dużo klasy, żeby tego głośno nie mówić. Wiedzą to jego koledzy z drużyny i trenerze, ale za bardzo im na nim zależy, żeby to głośno powiedzieć. Kibice też nie są ślepi, ale za bardzo go kochają. I ja, mówiąc szczerze, piszę ten felieton z ciężkim sercem. Trudno znaleźć przyjemność w wystukiwaniu na klawiaturze takich słów, pisząc o zawodniku, który zasługuje na naszą nieograniczną wdzięczność za wszystkie cudowne chwile, które dał temu miastu. 

W końcu obie strony uznały, że lepiej będzie się rozstać. Sytuacja delikatna - wszyscy wypowiadali się politycznie poprawnie, choroba, dziecko, wszak Allen powinien być w tych trudnych chwilach razem z rodziną.

Ale tego samego dnia, kiedy oficjalnie pożegnał się z 76ers, jego żona złożyła wniosek o rozwód.

I puszka Pandory się otworzyła. Okazało się, że kiedy rzekomo miał spędzać 24 godziny na dobę przy łożeczku Messiah, ktoś widział go na imprezie w Charlotte. Że podczas kilku miesięcy, które spędził w Detroit, tamtejsze kasyna zakazały ochroniarzom wpuszczać go do środka. Że jest nałogowym hazardzistą. I alkoholikiem.

"Drinking and the casinos: Allen was always doing one thing, or was at the other. No one who knows him can deny it." - przyznaje anonimowo jeden z menedżerów NBA.

Papiery rozwodowe mówią o trwałym rozpadzie małżeństwa, Tawanna, z którą byli razem na dobre i na złe od czasów liceum, wyprowadziła się i zatrudniła jednego z najlepszych adwokatów w okolicy, żąda alimentów i prawa do opieki nad piątką dzieci (najstarsze ma 15 lat, najmłodsze - 17 miesięcy). Powracają złe wspomnienia - jak kiedyś wpadł do cudzego apartamentu z bronią, szukając żony, jak wyrzucił ją nagą z mieszkania na ulicę, jak jego ochroniarz dotkliwie pobił dwóch mężczyzn w restautracji, bo nie chcieli zrobić Iversonowi miejsca w sekcji dla VIPów, jak kumple Iversona brali udział w ulicznych strzelaninach. 

Jeśli Tawanna Iverson chce zapewnić swoim dzieciom przyszłość, musi się spieszyć. Homies Iversona i sam Allen na pewno szybko zadbają o roztrwonienie majątku (w sumie zarobił w karierze ponad 200 milionów dolarów), jeśli już tego nie zrobili. W ubiegłym roku siedziałem w Katowicach blisko Iversona i mogłem mu się poprzyglądać. Nie znam się na biżuterii i dobrach luksusowych, ale złoto naprawdę kapało. Zegarek, sygnety, kolczyki, łańcuchy - to wszystko wyglądało na warte setki tysięcy dolarów, może więcej (mówiłem, że się nie znam). Przypomniała mi się też historia sprzed lat, jak Allen, czy któryś z jego kumpli nie mogli sobie po imprezie przypomnieć, gdzie zaparkowali samochód. Więc udali się do salonu i kupili nowy.

Tak będzie wydawał pieniądze Allen Iverson, dopóki będzie je miał. Resztę przegra w kasynach, zbankrutuje i może zaczepi się - jak ostatnio Antoine Walker - w lidze portorykańskiej za kilka, może kilkanaście tysięcy dolarów. Albo jak Stephon Marbury - wyjedzie do Chin. A windykatorzy zlicytują i jego zegarek, i te kolczyki, i łańcuchy, i sygnety, dom i wszystkie samochody - jak jacht Latrella Sprewella albo mistrzowskie pierścienie Randy Browna. Mnóstwo byłych koszykarzy kompletnie nie potrafi sobie poradzić z życiem po NBA.

Przyjaciel i doradca Iversona, Gary Moore, mówi:

"Just pray for us. Please pray for us. We need all the prayers we can get."

Modlitwa to dla Iversona jedyna nadzieja.

Kronika towarzyska

Ron Artest postanowił rozwiązać swoje problemy z defensywą, upodabniając się do Dennisa Rodmana. Ufarbował włosy na żółto, wymalował na nich tajemnicze inskrypcje, które podobno miały oznaczać DEFENSE w trzech językach - japońskim, hebrajskim i hindi. Przemiana nic nie dała, Artest z Orlando zagrał słabo, nie był w stanie powstrzymać Vince'a Cartera, więc dzień później ogolił się na łyso. Czekamy na efekty.

Kibice Cleveland Cavaliers ustanowili rekord Guinnessa w największym zgromadzeniu ludzi ubranych w kocopłaszcze (płaszczokoce?). Ponad 20 tys. kibiców (i zawodników - swoją dostał nawet Shaq) znalazło na swoich siedzeniach tzw. Snuggie (kocyk z ramionkami, żeby były wygodniej), w kolorach Cavs, wszyscy wdziali kocyki, po czym przez kilka minut wiwatowali, żeby przedstawiciel Księgi Rekordów Guinnessa mógł oficjalnie uznać rekord. Będziemy mieli szansę na pobicie rekordu podczas meczu otwarcia Euro 2012.

Nie mamy pojecia, kim jest ten gamoń w garniturze na zdjęciu po lewej, który psuje cały efekt.

Shaq objął kuratelą wystawę sztuki we Flag Gallery w Nowym Jorku. Wystawa nosi tytuł "Rozmiar ma znaczenie", a większość eksponatów jest bardzo duża albo bardzo mała. Często są to zdjęcia Shaqa, lub innych koszykarzy. Albo gołe baby. Dziennikarze pytali Shaqa, jakim kluczem kierował się przy doborze dzieł sztuki. If it gave me a twinkle to my eye, I picked it. But I mainly based my decision on stuff with a lot of size to it.” - odpowiedział.

A to zdjęcie powyżej? "To nie ja wybierałem." - odpowiedział Shaq.

Na nas największe wrażenie zrobił ten eksponat:

To rzeźba Rona Muecka, zatytułowana "The Big Man". Na Shaqu też zrobiła wrażenie: "The Big Man… Big Man. When something is so big, it’s beautiful and people must take a second look. I’m art – people recognize my face. I also love post cards of the Statue of Liberty. I can look at them and then look across the water at it and it’s art.”

Ciekawostki

Pierwszą drużyną w NBA, która osiągnęła w tym sezonie 50 zwycięstw (przy 15 porażkach), są Cleveland Cavaliers. W poprzednich dwóch sezonach, drużyny, które jako pierwsze dorobiły się 50 zwycięstw, dokonały tego przy 12 porażkach. Byli to Boston Celtics i Los Angeles Lakers. Obie drużyny sięgnęły potem po tytuł mistrzów NBA. Ciekawe, prawda?

Tako ćwierka Shaq

Ostatnio Shaq nie gra, leczy kciuk, ma więcej czasu na refleksję, więc ćwierka filozoficznie:

Life delivers weird twists and turns, but never anything you can not handle. With you, it is now more about what you really choose to do

The secret to happiness is to nourish our love everyday.

Dnt allow succes or craving of money and power to replace your love

Respect is like a seed, it needs 2 b nurtured wit integrity,love and faith in god.

Złota myśl

"I'd die for her. . . . I'd die without her." - Allen Iverson o swoje żonie Tawannie. Kiedyś.

wtorek, 09 marca 2010, mrpw

Komentarze
2010/03/09 15:03:02
Jakich 12 porażkach? Wejdźcie na nba.com i sprawdźcie jeszcze raz. eeh, kult jednostki (Shaq), kult partii (Cavs) i mrpw jako komisarze propagandy.
-
2010/03/09 15:14:29
chyba "ciekawostka" nadaje się do kosza... Ktoś ma problemy ze wzrokiem i myli 15 porażek z 12stoma, ciekawe nie?
-
2010/03/09 15:35:37
Ja uważam, że personal life of basketball players ich prywatna sprawa, as long as oni są świetne na boisko i nie powinno interesować. Aha, w NBA tam jest kilka inne zespoły, nie tylko cavs i kilka inne players niż Shaq, aren't there? ;)

________________
Sent from Blackberry
-
Gość: Stachu, euz69.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/09 16:02:51
@Kaj91 bez urazy, ale twoja wypowiedź mnie rozbawiła, bo przypomniała mi owy filmik www.youtube.com/watch?v=fFxdDCIAS6c for fiter rządzi! ;)
-
Gość: dlugi, 193.33.174.19*
2010/03/09 16:03:36
dawno was nie było. wróciliście w wielkim stylu i smutnym niestety. trzymajmy kciuki za allana.
-
Gość: , 2.mas.abpl.pl
2010/03/09 16:17:33
ostatnia sentencja - piekna
-
2010/03/09 16:27:15
Szkoda AI ,ale niestety tak bywa ,ze wielcy zawodnicy nie potrafia sobie poradzic w zyciu, szkoda chlopaka
-
2010/03/09 16:35:24
abd, vlad: pomyłka, dzięki za zwrócenie uwagi, poprawiliśmy
-
Gość: zvierz, cku179.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/09 17:21:37
jest kilka chwil w historii nba które uważam, za mega smutne, ale to mnie dziś rozmontowało, wielka szkoda!
-
Gość: , c43-211.icpnet.pl
2010/03/09 17:31:09
W tamtym roku, przy okazji matrymonialnych perypetii Nowitzkiego czytałem, że 60% graczy nba, 5 lat po zakończeniu kariery zostaje bankrutami....

Ale czytałem o tym "na onecie", więc żródło jakby wątpliwe....
-
Gość: Jewelz, host-89-230-208-126.lublin.mm.pl
2010/03/09 17:35:38
Ja i tak zawsze będe pamiętał allena jako największy z małych zawodników
naprawde wielki szacunek dla niego, oby wszystko skończyło sie happy endem......
-
2010/03/09 18:40:49
Nie szkoda mi AI.
Wielką karierę miał.
-
Gość: gracz, mikrus.nat.student.pw.edu.pl
2010/03/09 19:01:20
a miałem nadzieję, że AI zagra mecz pożegnalny jeszcze...
Choć może się jeszcze uda coś zorganizować.
Na yahoo piszą co się stało ze słynnym draftem '96:
sports.yahoo.com/nba/news;_ylt=AvMwWyhXGT_pNxt7q0zZsL68vLYF?slug=ys-96draftclass030810&prov=yhoo&type=lgns
Eh, dziś już nie ma takich draftów...
*************************************
www.erepublik.com/en/referrer/Majkel87
gra społeczno-ekonomiczna, w której nie musisz siedziec non-stop aby osiągnąc sukces. Bo tutaj sukcesem jest wybór do kongresu Polski, otrzymania stanowiska ministra czy też zostanie magnatem medialnym.
zapraszam. W razie pytań/pomocy już po zarejestrowaniu piszcie do mnie przez PM(bede w zakładce przyjaciele)
-
2010/03/09 19:27:57
@Stachu, euz69.neoplus.adsl.tpnet.pl: no problem, Polish very often laugh at my polish. it's not perfect, but I work on it ;) And btw: what does "curva" mean? Is it polish name for aligator? This guy in the movie uses this word all the time and I don't really understand it ;(

And please, write sth 'bout Celtics from time to time ;)

________________
Sent form Blackberry
-
Gość: escaloos, aaq50.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/09 19:36:57
Probably you're just kidding me, but in case you're serious, the word "kurwa" is used here just like fuck in english and literally it mean "bitch", alright? :D
-
2010/03/09 21:09:47
a mnie osobiscie rowniez bardzo szkoda Allena (nie allana jak wyzej ktos napisal :) )
byl swietnym zawodnikiem, walczyl zawsze do upadlego, pokazywal jakie ma serce do gry, ale widocznie gra ktora kochal go przerosla, lub jego slawa, majatek itp niestety daly mu sie zbyt we znaki... wielu koszykarzy i sportowcow ma problemy po zakonczeniu kariery, lub nawet w jej trakcie, ale zycze Allenowi zeby jednak wrocil do "zywych" i moze zagral jeszcze jeden pozegnalny sezon!
-
Gość: Stachu, abzu75.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/09 22:01:44
@KAJ91 If you speak like this po polsku, tak jak Ty use it w komentarzach, to albo you're jokin' or jesteś Polakiem - emigrantem (z filmu "Miś" tzw. "pan étranger"), ale nie wmówisz mi, no matter czy you are pierwszą or second option, że you don't know meaning of word "curva", becouse to jest the most common word w języku polskim ;) trzymaj care ;)
-
2010/03/09 23:53:39
@gracz: dzięki za link, chociaż u mnie nie działało, ale znalazłem ten artykuł przez googla i był pod takim adresem: sports.yahoo.com/nba/news?slug=ys-96draftclass030810&prov=yhoo&type=lgns. To jednak był draft...gdyby jeszcze Duncan się zdecydował już wtedy startować (a mógł!) byłoby jeszcze lepiej. Szkoda, że nie napisali o epizodzie Toda Fullera (był 11sty, przed Kobem, Nashem, Stojakiem, Big Z) w Prokomie Treflu.
@mrpw: wytknąłem błąd, ale poza tym to artykuł o AI świetny!, szkoda chłopiny, chociaż z drugiej strony to OK, niby to jego prywatna sprawa co robi w wolnym czasie (bo takie głosy pojawiły się na forum) ale zasłanianie własnego pijaństwa i innych nałogów chorobą córeczki, trochę nie bardzo
-
Gość: pbos, 87-205-154-80.adsl.inetia.pl
2010/03/10 00:29:13
Artykuł pewnie niejedną dupę ścisnął.
Niestety, mimo całej sympatii do was to zachowujecie się jak rodowici redaktorzy 'Faktu', co wielokrotnie już was zarzucano...
Co jest nie w porządku? Cały czas podszywacie się pod hipotezy, 3/4 zdań jak nie więcej to 'podobno zrobił', 'chyba', 'mówiło się' lub 'jego KOLEDZY'. No super, ale jakie macie na to dowody? Tym właśnie różni się 'Fakt' od Gazety, z której was wyrzucono, że potrzeba poparcia na swoje słowa. Wszystko oczywiście można mówić, spekulować, może i się działo, ale... może już bez pierdolenia, że sami się wzruszaliście i płakaliście razem z nim. Owa puszka pandory otwierana jest przez takich jak wy, którzy tylko spekulują, znęcają się w momentach, gdy ktoś leży i wyrzucają na głos to, co akurat teraz może i powinno zostać ukryte. Przynajmniej na jakiś czas. Medal of Honor wam się za to nie należy, prędzej jakiś Purple Heart.

A poza wszystkim artykuł dość niezły i fajnie było to wszystko przeczytać.
-
Gość: pbos, 87-205-154-80.adsl.inetia.pl
2010/03/10 01:32:28
Aha i żeby nie było - w artykule tym jakby de facto podsumowującym nie ma ani słowa o tym, że Allen pomógł ofiarom katastrofy na Śląsku ani o jego fundacjach, wspieraniu dzieci, młodzieży i o tym jak podarki rozdawał swoim fanom z własnej woli także nie ma, a na Twitterze świetnie to opisał i głośno było, gdy przez to spóźnił się na samolot w Hiszpanii bodajże. Ani słowa, bo tu jest miejsce tylko na puszkę pandory.
-
Gość: , c43-211.icpnet.pl
2010/03/10 07:18:12
Ciekawa końcówka dzisiejszego meczu w Staples... 7 sek przed końcem, rzutem za 3 pkt do remisu doprowadził... Chris Bosh... ale 2 sekundy przed końcem pozamiatał sami-wiecie-kto...
-
Gość: , dtk96.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 08:58:09
Lord of Game Winners
-
Gość: cwaniak, 112-mia-2.acn.waw.pl
2010/03/10 09:54:23
To że Bosh trafił za 3 to respekt, w takim momencie taki wielkolud - nikt się nie spodziewał. Ale Bryant musiał zmazać złe wrażenie po meczu z Orlando:)
-
Gość: trmon, public74972.xdsl.centertel.pl
2010/03/10 10:22:37
Jordan ? przeciez on juz nie gra...
-
Gość: 44, chello089073163114.chello.pl
2010/03/10 10:23:29
Kolejne świetne wydanie "FPK". Dzięki panowie, choć wybór zdjęć z galerii Shaq'a mógłby być trochę inny...
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/03/10 11:34:42
"just pray for us" ? Co ten opalony kolega plecie ? Z picia wychodzi się dzięki woli, a nie modlitwie. Jesli będzie chciał, to się zaprze i sobie poradzi, jeśli nie, to będzie szukał wymówek i lkał o litość. Wszystko w karierze Iversona jest pomyłką, poza nazwiskiem z tyłu, na koszulce. Starzejąca się gwiazdka, nie mogącą poradzić sobie z faktem, że już nie jest centerpiece zbudowanego wokół niej dworku, gdzie może publicznie przeklinać trenera, przy którym jest prostym chamem, maskotka nadmuchana przez Sterna i koncerny odzieżowo-buciano-napojowo-gadżeciarskie sponsorujące NBA, której gra zawsze była pełna zapierającej dech w d,pie formy i jednocześnie przeciętnej treści. Co rózni takiego Aarona Brooksa od Iversona ? Aaron Brooks nie jest ikoną hip hopu, nie jest kurą znoszącą złote jaja na rynku, dzięki swojej prezencji, przeszłości i znakomitej polityce marketingowej
swoich master of puppet. trudno Iversonowi odmówić pewnych zalet, ale w sensie czysto sportowym więcej było problemów niż zysków. Na pewno Phila zarobiła na nim. To bez dwóch zdań. Kiedy się okazało, że ma grać bez protekcji, bez forów, bez sztucznych handicapów - się okazało, że nie ma wiele do zaoferowania. Bronić ? Nie. Prowadzić grę ? Nie. OKazało się,że jedyna rola jakiej mógłby sprostać, to wchodzenie z ławy, żeby sobie kwadrans poszaleć w swoim stylu, jak stara baba, co już dawno królową balu nie jest, tylko tego nie rozumie i się ją wpuszcza do sali, kiedy jest przerwa, żeby swoje szoł sobie odstawiła. I nawet tego nie chapnął, bo to dla niego obraza.

Spójrzcie na Jasona Kidda, ma 37 lat i nadal jest top PG w lidze, top grajek w ogóle, jest w świetnej formie, zna grę na wylot, uparcie pracując nauczył się nawet rzucać :) Nie ma startu do piłki, jaki miał kiedyś, ale ZNA grę, styl już nie ten co dawniej, ale za to substancja wyśmienita. Dobrze się prowadzi, więc ma kondycję, nie targają nim kontuzje. To powinien być wzór, a nie jakiś obwieś. Dla mnie Kobe może wygrywać tytuł do końca kariery, corocznie, no problem ;) Ale jakby w tym roku Kidd wreszcie zdobył pierścień, to byłoby święto dla koszykówki, bo nikt nie zasługuje na to w równym stopniu, co on.

A Iverson ? Całe zycie kontuzje. Całe życie problemy z rzutem, w playoffs pewnie z 30 % z obwodu, no-defense, nikłe pojęcie o zespołowej grze. Nawet jego ochroniarz wieloletni, co spędzał z nim cały niemal czas, nie widział, żeby kiedykolwiek Iverson ćwiczył w siłowni, trenował jumpery, albo robił cokolwiek dla poprawy swojej gry. I nikt go nigdy nie przekonał do innej postawy. Stąd były te kontuzje. Każdy kto grał, już nie wspominam o poziomie zawodowym, wie, ze wystarczy zaniedbać streching, żeby narobić sobie kłoptów. A nawet ten symbol jego lenistwa przekuto w heroiczną cnotę - zobaczcie na ten wykres, tyle ma kontuzji, całe ciało w siniakach i gra ! Jaki mały i jaki dzielny. A jaki głupi to już nit nie zauwazył. Najpoważniejszą kontuzją z jaką Iverson zmagał się całą karierę była kontuzja jego mózgu. I ona go zmogła wreszcie. To ma być wzór dla kogokolwiek ?
Jordan u Grovera trenował najmniejszy mięsień,żeby uniknąć mikrourazów choćby. Bryant jest koniem pociągowym, haruje jak nikt inny w lidze. Birda 6-godzinne sesje rzutów stały się legendarne. W biografii każdej all-time gwiazdy są takie akapity, o katorżniczej pracy jaką wykonał. U Iversona jest akapit "we talkin about practice ?!".

Teklsty o tym jak to Iveerson "daje z siebie wszystko" były codziennością - słowo daję, oglądałem wiele razy tego gościa w grze i jak widziałem jego leserstwo w obronie, jego biernośc w momentach, kiedy nie miał piłki, to konfrontując te obserwacje z zachwytami nad nim dochodziłem do wniosku, że koszykówka schodzi na psy, skoro jestem jedynym, który ją ogląda na trzeźwo.

Pasja ? O jaką pasję można posądzać człowieka, który lubił grać TYLKO wtedy, kiedy miał piłkę tylko dla siebie, a pozostałych 4 kolegów do łatania dziur po jego cegłach, gamblach, stratach i odpustach defense ? I liczył na misia z taką postawą "I wanna misia" mówił ;))
-
Gość: Dabull, abjz181.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 13:04:44
@c43-211.icpnet.pl - To Jordan jeszcze gra?:)

@83 - lepiej bym tego nie napisał. Facet, który off-the-record i poza błyskami fleszy prezentował manierę prowincjonalnego nowobogackiego gangstera, jest żałowany przez kibiców NBA? Żenada. Nie ma czego i kogo żałować. Ci którzy chcą w nim widzieć jedną z największych gwiazd w historii NBA, powinni pamiętać o spuściznie Iversona - jego negatywnej wiecznej walce na boisku i poza nim ze wszystkim i wszystkimi. Jego pretensjonalność i ciągłe powtarzanie - "jestem z getta!". To stało się motorem jego kariery - mnóstwo dzieciaków stamtąd pochodzi i marzy o karierze (niekoniecznie wydostaniu się stamtąd - w końcu bycie ziomalem zobowiązuje, ale raczej na zarobieniu hajsu na codzienne życie z klipów 50Centa). Iverson przez całe życie miał i ma niedopieszczone ego, jest okrutnie niedojrzałym dzieciakiem i niestety śmiem przypuszczać, że kariera koszykarza mocno opóźniła jego rozwój jako człowieka. Facet zarobił tyle kapuchy ile, większość z nas przez 2,3 życia nie zarobi, do tego uwielbienie w Philla, brak codziennych problemów z kasą - nic tylko grać, trenować, pilnować ogniska domowego i dbać o kontakty z ludźmi. Charakter kształtuje się przez okoliczności i życie - jego background był dobry, ale do końca pozostał taki sam, jaki był na początku. MJ rzekł (cytat nie do końca wierny, ale sens pozostaje taki sam) - :jeżeli chcesz wejść na szczyt, musisz być egoistą. Jeżeli na niego wejdziesz, musisz przestać nim być". AI primadonną pozostał do końca.
Jedno, co mu przyznaję, był chyba najlepszym graczem w historii NBA pośród koszykarzy 180cm.
-
Gość: Dabull, abjz181.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 13:06:54
Oczywiście najlepszy spośród poniżej 180cm;)
-
Gość: zumberek, 81.15.172.4*
2010/03/10 13:36:03
@83
Ze Jason Kidd jest swietnym graczem to zgadzam sie w 100%, ale zeby to byl wzor to juz nie jestem tego taki pewien - czy to nie on mial wlasnie problemy z alkoholem i przy okazji lal zone?
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/03/10 13:59:48
@ Dabull - nie wiem, czy był najlepszym 6-ft, ale jakbym sobie miał wybierać gracza, to wolałbym nawet Muggsy Boguesa mieć na jedynce niż jego.

@Zumberek - nie pamiętam zbyt dobrze całej sprawy, ale zdaje się, ze to Kidd złożył papiery rozwodowe pierwszy, skarżąc się na to, że jego żonie z zazdrości o niego odwala palma i gotowa była nawet do składania na niego fałszywych donosów. Jeśli się mylę, albo z angielskiego znam tylko kolory brytyjskiej flagi, to mnie popraw, a ja złożę samokrytykę.

Btw, nawet jesli Kidd miałby coś za uszami w tej sprawie, na co w ogóle nie wygląda, to jako koszykarz powinien być wzorem, gdy tymczasem tak się porobiło,że wzorem stał się Iverson. Dla całego pokolenia. Taki Amare Stoudemire, to jest najlepszy przykład - nie chce mu się bronić, nie chce mu się nad sobą poppracować, nie chce mu się ćwiczyc, nic mu się nie chce, tylko liczyć pieniądze mu się chce. I dlatego w playoffs zawsze wygląda jak kawałek g,wna niezależnie od tego, ile zdobędzie punktów. Wygrywać nie umie, bo go nikt nie nauczył, a i jemu samemu na tym niespecjalnie zależy. Dokłądnie jak Iversonowi - w wywiadach "I wanna ring, that's all I want and I play for", a na boisku obrażona mina, kiedy tylko nie ma piłeczki i nie może sobie grać swojego prywatnego meczu, w którym jest zawsze zwycięzcą, bo trafia 35 punktów 8-30 z gry. Koledzy zaś zawsze zawodzą.

Najlepsze,że wielu to kupiło - zobacz(cie) jaką wodę z mózgu zrobił ludziom 2001 rok i ten run Sixers do finałów. W bardzo wielu miejscach, do dziś, definicja brzmi : Iverson wziął, załadował na bary ten wózek pełen ludzkiego gnoju i go zaciągnął do finałów nie mając w ciele żadnej całej kości. Nikt nie pisze, ze w 18 z 22 meczów tamtego runu rzucał mniej niż 39 %, oddając 30 rzutów w meczu i ZAWSZE stanowiąc mismatch na własnej polowie, zacierany z rzadka jakimś efektownym stealem. Wyjątkowo kłamliwa wizja, ale niektóre mózgi są nią przeżarte i niezdolne do przyjęcia czegoś innego niż ta wygodna mitologia, bo przecież coś fajnego w tym Iversonie jednak być musiało i chociaż jeden sukces, zeby go bronić do upadłego. Pada mit 2001 - pada cała blaga o Iversonie. Nie ma wtedy już nic, co mogłoby świadczyć na jego korzyść.
-
Gość: , 77-254-182-185.adsl.inetia.pl
2010/03/10 15:11:52
@Gość: , 83.2.218.21*
co ty chlopie pierdolisz?
-
Gość: TheTruth, adko90.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 15:21:13
@Prze-Troll - Cisnie sie tylko pytanie czemu sam zakochales sie w AI jakies 10 lat temu i kibicowales Sixers by po odejsciu Ivera porzucic ich jak zuzyta scierke.
Czyzby urzekla cie cipowatosc Iversona ?Jego bezmozgowosc,slaby fitness,cegly i postawa obronna? Nie czytalem nigdzie na sixers.pl gdzie mialem nieprzyjemnosc czytac twoje posty,zebys wtedy byl taki cwany kiedy kochales sie w Iversona,a w lidze nie bylo gosci typu Lebron,Wade,Rondo,Rose,Paul,Williams,Brooks itd.itd.A Iverson blyszczal w lidze na tle Bryantow i Stocktonow.

Nie kazdy moze byc Kiddem i miec 0 albo 2punktowe wyskoki,ktore uchodza plazem.Od Iversona zawsze oczekiwano wiecej niz podac do Dirka i zejsc z drogi.
Swoj prime time zmarnowal na graniu z lajzami typu Snow,Lynch,Mckie,Hughes,VanHorn,Hill itd.Przy nim to Wade ma dzis Dream Team w Miami.A dzis zostal praktycznie zmieciony przez nowa generacje.
-
Gość: ryba, 109.108.161.10*
2010/03/10 15:37:44
AI jest i był zawsze chujowy. jakbyś dał piłkę do boykinsa i kazał mu napierdalać ile wlezie to też by wykręcał wysoką średnią punktową. Nie mówiąc już o takich zawodnikach, którzy oprócz zdobywania punktó potrafią jeszcze grać w kosza...
-
Gość: mac, cpc1-wolv11-0-0-cust237.wolv.cable.virginmedia.com
2010/03/10 16:11:51
@ przecinek
zgodze sie z toba ze etyka pracy kidda jest naprawde godna podziwu. jest to profesjonalista pelna geba, brakuje takich tytanow pracy obecnie w nba.
ale niestety jak zumberek napisal jason mial problemy z alkoholem i bil zone, jeszcze przed tym jak zlozyl pozew o rozwod. dobrze jednak ze jest to juz za nim ;]
-
Gość: holdmyown, ejh1.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 17:09:07
słabo, a supergigant obok Gortata i pieprzenia Wrony to najsłabsze rubryki MVP
-
Gość: holdmyown, ejh1.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 17:10:02
ps. do tego rzeczywiście gadka jak z faktu
-
Gość: kulig, 90-156-48-87.as.kn.pl
2010/03/10 17:22:28
@ Ryba
Twierdząc, że Iverson jest i był chu...owy, ośmieszyłeś się. Jak 4-krotny król strzelców, MVP sezonu, MVP All-Star Game może być chu...owym zawodnikiem...
-
Gość: internetowy_łoś, 109.243.90.6*
2010/03/10 20:56:25
@83 "o Iversonie"
Ładnie napisane, tyle że zawartości merytorycznej niewiele. Masz prawo do własnej opinii nt. wizerunku Iversona jako prowincjonalnego gangstera, masz prawo do pisania, że jego styl gry bardzo nie przypadł ci do gustu, ale, na Boga, trzeba byc ślepcem, żeby nie widziec jak bardzo utalentowany był to gracz, który nie przypadkiem budził tak wielkie emocje wśród fanów basketu
-
Gość: pbos, 77-255-47-202.adsl.inetia.pl
2010/03/10 22:29:46
83 znany bardziej jako PAMPERS słynie z opinii, które są inne niż reszta. W końcu ludzie zauważą, że wszystko co pisze to tylko po to by kogoś wkurzyć czy obrazić. Gość tylko po to żyje i tylko to go nakręca. PAMPERS zjeżdżaj stąd, The Truth dobrze Ci przygarnął garneczku, a ty jesteś załosny pisząc to w takim momencie...
-
Gość: cwaniak, aase247.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/10 22:58:41
@łoś
Utalentowany on był zajebiście, rzecz w tym że nie wykorzystał tego tak jak by mógł.
Podobnie Shaq, który mógł być best C ever, ale on zdobył i tak 4 pierścienie, a Iverson ma tylko statuetki.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/03/11 10:56:49
@ The Troll
Co mnie "urzekło" i kiedy ? ;)
Rozumiem, że jeszcze nie wytrzeźwiałeś po zalaniu się po wczorajszej klęsce Realu, kompromitacji Iguainów, Diarrów, Kaków, poniewieranych przez Lyon Ronaldów, którą ja przewidziałem, a ty nie umiałeś zaakceptować rzeczywistości. Widze że i dzisiaj masz z tym kłopot, choć powinno ci być nieco łatwiej.

Jasne, wchodzisz na boxscore, widzisz, ze Kidd ma 2 pkt i już wszystko wiesz o koszykówce i nim samym. Sam się z dyskusji wykluczasz pisząc takie rzeczy.

@ Mac
NO własnie, w tym pozwie rozwodowym Kidd pisze,że powodem złożenia go były właśnie te oskarżenia o pobicie wyssane z palca przez jego żonę. Z kolejnych odsłon tego cyrku można by raczej wywnioskować,że to on był ofiarą przemocy domowej, a nie ona :)





-
Gość: The Truth, adib135.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/11 13:25:52
Pisalem kiedy malpiszonie.Zachowujesz sie jak malolata,ktorej ktos spuscil sie na twarz a pozniej zajal sie kims innym.Iverson tobie sie spuscil na twarz,miales go za Boga,a pozniej gdy sie okazalo ze nie nie odplacil sie nalezycie tytulami stal sie przedmiotem zemsty i infantylnych drwin.
Widzialem Kidda tyle razy,ze zadnego boxscora nie potrzebuje do tego.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/03/11 14:14:40
Mam wrażenie, ze piszesz tylko po to, żeby zaprezentować, że umiesz się posługiwać językiem spoconego nad pornoświerszczykiem gimnazjalisty.

Pamiętam, że to ty pisałeś na forum Sixers i stamtąd się zawinąłeś zaraz po odejściu Iversona. Ja tam pisałem nawet całkiem niedawno :) Zawsze z sympatią dla Sixers. Dla Sixers, nie dla jakiegoś konkretnego gracza. Rozumiem, że dla ciebie Sixers=Iverson, ale dla mnie nie. Poza tym, pamiętam, że jeszcze przed laty, regularnie pisząc na tym faszystowskim forum postawiłem tezę, że Billups jest lepszy od Iversona, przy okazji solidnie krytykując tego drugiego, i że przydałby się Sixers lepiej niż on - pamiętam, że miałem wtedy przeciw sobie wszystkich, a ty piszczałeś nałgłośniej. Więc przestań opowiadać bajki, kup sobie coś na lepszą pamięć i nie zwracaj mi gitary.
-
Gość: Filip, 217.149.44.2*
2010/03/11 15:11:14
Ciekawe czemu Truth przemilcza temat porażki w 1/8 CL Realu Madryt... Okazuje się, że analiza gry RM przez 83.2.218.21* wydaje się być teraz jeszcze bardziej trafna, a tym samym peany Trutha o wspaniałej postawie Realu nie mają pokrycia w rzeczywistości.
Zobaczymy czy podobnie będzie po finale NBA...
-
2010/03/11 15:25:33
@Stachu: Just short explanation - ja nie jestem Polka, ja live in Boston, ja tylko 2 years w Polska mieszkała, I know few words ;)

________________
Sent from Blackberry
-
Gość: ryba, 109.108.161.10*
2010/03/11 15:48:34
@kulig
dobra, chujowy to nie najwłaściwsze słowo... był przeciętny i najbardziej overrated odkąd pamiętam... lepiej?
-
Gość: bec, acmp110.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/11 16:42:46
Przeciętny? Allen był niesamowicie szybki, prawdopodobnie był najszybszym graczem z piłka przy ręce w historii tej ligi, do tego te crosoverry... . Miał wiele wad, które wszyscy już mu wytkneli więc nie będę ich powtarzał, ale na pewno nie był przeciętniakiem.
-
2010/03/12 13:54:18
Gość: gracz, mikrus.nat.student.pw.edu.pl
2010/03/09 19:01:20
Na yahoo piszą co się stało ze słynnym draftem '96:
sports.yahoo.com/nba/news;_ylt=AvMwWyhXGT_pNxt7q0zZsL68vLYF?slug=ys-96draftclass030810&prov=yhoo&type=lgns
Eh, dziś już nie ma takich draftów...

Draft 2003 Draft 1996. A jak poczekacie kilka lat, to bedzie to jeszcze bardziej widoczne
-
Gość: Stachu, apc89.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/12 20:41:21
@KAJ

Sorry, I didn't know, but while I read your post, it was so funny, I almost died;) and I have no idea who taught you polish, if you don't understand meaning of word "curva" ;)

btw. I spent last summer near Boston, in Newport RI, moreover, before season started Celts had their summer camp in Newport, so I have photos with KG and RR ;D

Take care!
-
Gość: lukas, 43-dom-14.acn.waw.pl
2010/03/14 11:23:10
STACHU usmiałem sie do łez 5 na 5 brawo buhehehehe żryj tą kure hahaha
-
Gość: Stachu, bag240.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/14 21:57:41
@LUKAS, nie chce spamować, ale musisz obczaić aukcje na allegro, wpisz w wyszukiwarce "forfiter", sam opis produktu jest niszczycielski, tylko nie podbieraj mi upatrzonej M-ki ;)
-
Gość: The Truth, adks5.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/14 22:53:38
@Prze-Troll -tak piszac na forum Sixers per "Wy","Wasz klub" itd.wykazales sie przednim pojeciem fana :))))))))
"a Sixers, nie dla jakiegoś konkretnego gracza. Rozumiem, że dla ciebie Sixers=Iverson, ale dla mnie nie" Ty robiles z siebie wielkiego kibica klubu,gdy w rzeczywistosci to Iverson sie tobie kiedys spuscil na twarz.
Kiedy bylo juz jasne,ze Sixers nie beda wygrywac zaczales powoli umywac rece i przede wszystkim twarz od Iversona i przyszywac late loosera,choc wczesniej byl twoim herosem.Zalosne.Albo przyznajesz,ze byles po prostu glupi kiedys.
REKLAMA