Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Adam, głowa do góry, i tak jesteś wielki

mrpw

Przeczytaliśmy wywiad z Adamem Małyszem. Smutny wywiad, po którym jednak jeszcze bardziej Małysza uwielbiamy i szanujemy.

Planica w ten weekend to była równia pochyła - najpierw w piątek euforia po pierwszym skoku i - wreszcie - przeskoczeniu Simona. Potem wciąż wielka radość po drugim skoku - i tylko trochę złości na sędziów za noty niższe od lądującego na dwie nogi Ammanna. Po pierwszym dniu byliśmy absolutnie pewni, że Małysz wreszcie Ammanna dogonił, że w sobotę powalczą o złoto a reszta stoczy pojedynek o zaszczytne trzecie miejsce.

Po pierwszym sobotnim skoku wiedzieliśmy już, że z Ammannem znowu nie uda się wygrać. Trochę baliśmy się depcącego po piętach Schlierenzauera, ale najgorszego nie przeczuwaliśmy.

0,4 pkt.

Tyle zabrakło do brązowego medalu. Wystarczyła lepsza o pół punkta ocena w jednej z 12 not od któregoś z sędziów. Albo pół metra więcej w jednym z 4 skoków. Na mamucie to nic. Tylko jakie to ma znaczenie? Kto dziś pamięta, że Finowie narzekali w Predazzo na wysokie noty Małysza i odebrany rzekomo Matti Hautamaekiemu złoty medal?

Czwarte, najgorsze miejsce - w przypadku Małysza zabolało wyjątkowo. Bo ten sezon był tak niesamowity, bo nigdy - nawet gdy był na szczycie i wygrywał wszystko - nie zdobył medalu w lotach, bo wmawiano mu wielokrotnie, że w lotach jest słabszy, bo taki medal na zakończenie tego magicznego sezonu idealnie by go dopełnił happy endem absolutnym.

Nie udało się.


Była niespodziewana szansa, żeby zatrzeć ten niesmak w niedzielę - pod nieobecność Japończyków, przy słabiutkich Niemcach, Finach bez Ahonena, z chimerycznym Ollim, niedoświadczonym Muotką, przeciętnym Hautamaekim i znakomitych lotach Stocha - była realna szansa na - pierwszy w historii zawodów o taką stawkę - medal drużynowy. Niestety - tym razem w roli Roberta Matei wystąpił Łukasz Rutkowski, może przy drobnej pomocy sędziów, którzy puścili go w katastrofalnych warunkach...

Mógł Małysz wrócić z Mistrzostw Świata w lotach dwoma medalami - wraca z niczym. Szkoda.

Przypomnieliśmy sobie w sobotę i niedzielę, że skoki bywają okrutne i niesprawiedliwe. I nawet nie możemy sobie specjalnie ponarzekać na sędziów (jeśli chodzi o Małysza - więc narzekamy przy Rutkowskim) i na tę nieszczęsną nową punktację - bo akurat w tej czwartej serii i Jacobsen, i Schlierenzauer, i Adam, i Ammann skakali z tej samej belki, no i nikt Małysza z belki nie ściągał. Ot - zwykły pech - akurat jak skakali Anders, Gregor i Simon - to wiało mocno i płynnie, a jak na belce siadał Adam - wiać przestawało albo wiało w sposób szarpany.

Ale Małysza uwielbiamy również za to, że on do nikogo pretensji nie ma. Ani do sędziów, ani do wiatru, ani do punktacji. Tylko do siebie.

Żal we mnie siedzi, ale pretensje za skoki w Planicy mogę mieć i mam tylko do siebie.

Fantastyczny sezon Adam Małysz kończy trochę smutny:

Jestem bardzo zawiedziony, szansę na medal miałem ogromną. Ona może się już nigdy nie powtórzyć. (...) W życiu bym nie przypuścił, że wypadnę z trójki. Nie wiem, co w ogóle się stało, jestem w szoku. Ambicje miałem dużo większe. Chciałem zdobyć medal i uzupełnić kolekcję, chyba nawet ucieszyłbym się z brązowego.

To najgorsze zakończenie pięknego dla mnie sezonu. Sobota trochę stępiła mi tę całą radość. Smutny jestem jak diabli. (...) Czwarte miejsce to mój najlepszy wynik na MŚ w lotach, ale w ogóle mnie nie cieszy. Dekoracja była dla mnie męczarnią.

Przez myśl przemknęło mu nawet zakończenie kariery:

Czasem jestem wszystkim zmęczony. Najbardziej to wychodzi po porażkach, wtedy przychodzą zniechęcenie, rezygnacja i bezsilność. (...) Po tym sobotnim konkursie przeleciało mi przez głowę dużo różnych, głupich myśli. A może to już jest za dużo, może coś nie tak, może przekroczyłem swoją barierę...

Ale przecież gdyby przed rozpoczęciem sezonu - albo nawet w jego trakcie - po Turnieju Czterech Skoczni - ktoś powiedział nam, że Adam przywiezie z Vancouver 2 srebrne medale, że od końca stycznia (Klingenthal) nie zejdzie już z podium Pucharu Świata, że w Planicy od medalu będą go dzieliły centymetry - kupilibyśmy to w ciemno.

Sezon skończył się lekkim potknięciem - ale to był fantastyczny sezon. Najlepszy sezon od 3 lat, kiedy na zakończenie, w Planicy wygrywał z Jacobsenem. Adam Małysz wciąż jest wielki.

26 lutego 2011, sobota, skocznia normalna.

3 marca 2011, czwartek, skocznia duża.

I 5 marca 2011, sobota, konkurs drużynowy.

Do zobaczenia za 11 miesięcy, Adamie.

A potem - jeśli Ci się nie znudzi - to też.

Najbliższa szansa na medal Mistrzostw Świata w lotach - na przebudowanej skoczni w Vikersund, gdzie podobno będzie można skakać 250 m - już za 2 lata.

Komentarze (11)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Mariusz] 156.17.159.*

    Może uda się na tych skoczniach 'przy projektowaniu których inżynierowie posłużą się algorytmami wykorzystanymi do wysłania człowieka na Marsa.' ;)

    I tak dla mnie jest najlepszym skoczkiem w historii tej dyscypliny. I pewnie za 10, 20 lat kiedy już zamiast skakać zawody będą przeprowadzane w formie symulacji komputerowej, aby wyeliminować przypadek, to każdy na świecie będzie porównywał najlepszych do właśnie Małysza i paru innych którzy dominowali poprzednie dziesięciolecia.

    100 lat Adam i żeby Ci się dalej chciało, jeszcze przez te 2, 3 lata. Japońce mogą to i nasz mistrz może.

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Najbardziej mnie boli ze taki Amman który przed tym sezonem był nikim i po sezonie bedzie nikim wygrał wszystko. Kolejny mistrz szczęściarz tak jak niedawno Bardal,Benkovic. Trafił na czas gdy nie ma prawdziwych rywali Szliri miał gorszy sezon a Adam jednak nie to co kiedys, też znalazł sie w tym sezonie na podium bo nie ma rywalizacji skaczą nazwiska które pamietam jeszcze z czasów dominacji Schmita wszyscy mają po 30-34 lata. Smutne ze wiekszym osiagnieciem sa 4 złota na IO niz 4 wygrane w generalce

  • Gość: [MD] *.acn.waw.pl

    Z fruwając pod koszem zrobiło się fruwając z małyszem. Rzygać się chce już tym waszym uwielbieniem dla tego krasnala. Drugi Jan Paweł II z niego, a Kowalczyk to nowa matka Teresa. To moje ostatnie regularne odwiedziny na waszym blogu. szkoda miejsca na pasku. Tak przy okazji fajnie że obiecywaliście pisania czegoś na wzór fruwając na blogu. Szkoda tylko, że wolicie pokazywac arabska piłke reczna.

  • Gość: [Mariusz] 156.17.159.*

    złota: 4 w generalce, 4x MS, 1 mała kryształowa kula, 1 TCS, 3x turniej nordycki, 3x letnie gp + 3 srebra i braz IO

  • mrpw

    md: nie obiecywaliśmy, że będziemy pisać codziennie. piszemy jak mamy wenę. SG nigdy nie był i nie będzie Fruwając w wersji elektronicznej. do zobaczenia.

  • Gość: [simon] 212.76.37.*

    Prawda jest taka, że w lotach Małysz nigdy rewelacyjny nie był, nie jest i już z pewnością nie będzie. Już jego rekord życiowy nie robi większego wrażenia w dzisiejszych czasach. Nawet jak jest w wysokiej formie to na Planicy pozwala mu to na latanie do 220 metra. W sobotę wszystko się dla niego fajnie układało do czasu gdy konkurs nie stał na zbyt wysokim poziomie. Gdy konkurencja zaczęła skakać po 230 metrów całą przewagę i medal Małysza szlag trafił.

    Jeszcze jedno mnie często dziwi. Te żale wylewane przez rozmaitych speców, komentatorów itp. że Małysz dostaje niższe noty od Ammanna czy tego Shlierenzauera. Ludzie przecież wystarczy porównać jak oni zachowują się w powietrzu, a jak Małysz.

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    ale niespodzianka mnie spotkała na nba.com wszedłem w standings a tam reklama po polsku po kliknieciu przeszło na interie. dobre co?

  • Gość: [golum] *.chello.pl

    @simon
    W locie Amman prezentuje się lepiej od Małysz, ale przy lądowaniu skacze jak taki Hula.

  • gary76

    @Simon małysz wygrał bodaj 6 konkursów na mamutach i bodaj 6 razy stał na podium w konkursach PŚ. Jest chyba drugi w tym zestawieniu w historii, więc to jest mit, że jest słaby na mamutach.

  • slowenia

    @Simon

    Jakoś to rzekome 'nie-latanie' nie przeszkodziło Małyszowi wygrać w 2007 wszystkich trzech konkursów w Planicy...

  • staq

    do @MD chociaż może szkoda miejsca na pasku : możesz stąd zjeżdżać śmiało- nikt nie odczuje twojej straty. Tak przy okazji: fajnie, że chłopaki SG piszą o tym, na co mają wenę.
    I o to chodzi

    PS. a twoje rzygi na tego krasnala. któremu nie dorastasz do pięt- prosta żenua.Więc idź stąd. Idź i i wstydź się

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci