Blog > Komentarze do wpisu

Kryzys? Jaki kryzys?

O trzymeczowej serii porażek już w Cleveland zapomnieli. Dziś zmiażdżyli w Bostonie Celtów 108-88. LeBron 36 pkt., 7 as., 9 zb. Wciąż mają najlepszy bilans w lidze.

W czwartej kwarcie pozwolili Celtics trafić tylko 3 z 21 rzutów. A przecież poprzednie 9 meczów w Bostonie Cavaliers przegrali.

LeBron: “We haven’t had much success here. We’ve lost nine times coming into this building. So it gets the monkey off our backs. But don’t read too much into it.”


Shaq skręcił kciuk i trochę sobie odpocznie. Zydrunas powróci do Cleveland najwcześniej za miesiąc, więc będziemy mieli teraz okazję zobaczyć, jak poradzą sobie bez centra.

piątek, 26 lutego 2010, mrpw
Tagi: lebron Shaq

Komentarze
2010/02/26 09:39:20
tak się składa, że 4kw w wykonaniu Celtów przeciwko zespołom z TOP5 jest żenująco słaba, vide Orlando, Lakres
-
Gość: cwaniak, aasn199.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/26 09:48:28
Wszystko fajnie, tylko zamiast Pierce'a, który był chyba chory grał Daniels i wykręcił oszałamiające staty 4 punkty, 3 zbiórki i 1 przechwyt w 30 minut:)
-
Gość: saian, 83.238.13.1*
2010/02/26 10:22:08
To prawie jak Gortat. Nooo, MG13 pewnie zebralby jedynie wiecej pilek ;-)
-
Gość: say what?, acnk240.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/26 11:15:53
sorry , ale czy wy w ogole ogladacie mecze czy tylko box scory na ESPN?
do czasu gdy Shaq byl na boisku Boston absolutnie dominowal, najlepsze co moglo sie zdarzyc w tym spotkaniu to ten uraz. Przyspieszyli tempo a Mo Williams byl goracy jak slonce. I jesli ogladacie mecze i ciagle myslicie ze Shaq jest najlepszym podkoszowym Cavs to oznacza ze nie jestescie kompetentni.. Varejo w tym sezonie go zjada na sniadanie.. Kluczem do zwyciestw Cavs nie jest Shaq.. Jest nim to czy obwodowi beda trafiac z poldystansu i za 3.. A winny jest temu chyba najmniej kreatywny w ofensywie coach w NBA Mike Brown (jako specjalista od defensywy jest genaialny ale offense??)

Poza tym nie rozumiem fascynacji Grubym..
1. sposob w jaki pozegnal sie z Magic
2. sytuacja z Kobe Bryantem (chyba jednak wina nie lezala tylko po jednej stronie)
3. kariera filmowa (nie moglem sobie odmowic)
4. kompletne olanie Miami Heat w nastepnych sezonach (symulowanie kontuzji, otylosc) po tym jak Dwayne Wade w pojedynke zdobyl mistrzostwo
5. kradziez pomyslu na reality show steve'a nasha
6. romans z dziewczyna arenasa
7. ogolne lenistwo i 1 prawdziwie dominujacy sezon w karierze gdy mu sie chcialo a co za tym idzie nie stanie sie jednym z 5 najlepszych graczy EVER w lidze ..
-
2010/02/26 11:41:46
sorry z jednym sie nie moge zgodzic

1 dominujacy sezon w lidze?

koles w kazdym z sezonow w latach 93-03 mial PER (Player Efficiency Rating) powyzej 26.5, a w najlepszych latach na poziomie 30-31

LeBron ma teraz PER 31.7 a srednia z kariery 26.8

czyli statystycznie Shaq byl na poziomie LeBrona przez 10 sezonow!!! To ze przez ostatnie kilka lat sie opuscil to naturalne, ale zeby po nim tak jechac? Sorry
-
Gość: say what?, acnk240.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/26 12:19:42
no tak ale tylko w sezonach 99-00 (79 spotkan) i 00-01 (74) gral w wiecej niz 67 meczach .. a dlaczego nie gral w wiekszej ilosci spotkan ? bo mu sie po prostu nie chcialo albo chcial pokminic w jednym ze swoich super filmowych lub muzycznych arcydzielach (i nawet nie bede zaczynal pisac o super grze video Shaq-Fu !!)
-
Gość: , 87-205-69-244.adsl.inetia.pl
2010/02/26 12:44:03
@up i co z tego ze bierze udzial w jakis tam muzycznych czy filmowych przedsiewzieciach? widocznie takim jest czlowiekiem uwielbia robic wokol siebie szum bawic sie itp. ale to nie zmienia faktu ze koszykarzem jest wybitnym ;] tyle na ten temat nie oceniaj go po jego stylu zycia tylko po grze ;] lebron tez wystepuje w reklamach piosenkach robi sobie jaja i co on tez jest cienki? kobe tez wystepowal w reklamowych fakach przeskakujac aston martina lub basen z wezami i on tez jest cienki?
-
Gość: Tito, 212.180.168.6*
2010/02/26 12:53:17
Nie wiem czy miałeś jakiś kontakt ze sportem czy to amatorskim czy zawodowym. Na takim poziomie jak grają w NBA obciążenia są bardzo duże i gra sie bardzo często (nie to co w plk gdzie gra sie raz w tygodniu). Pomijając już tą nadwagę to i tak przy takich rozmiarach on musi sie oszczędzać i trenerzy o tym wiedzą. Bo co z tego że zagra cały sezon jak na najważniejsze meczy w PO nie starczy mu sił? Kompletnie sie nie zgodze że miał tylko jeden sezon dobry. do 2003 roku nikt nie mógł go powstrzymać w pomalowanym ale niestety czas płynie...
-
Gość: AFX, 80.240.175.5*
2010/02/26 12:56:26
szczerze powiem, że nei rozumiem zasadności tej notki. nie rozumiem po co powstała.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/02/26 13:08:38
Kryzys Cavs będą mieli, jka zaczną przegrywać z Clippersami i Nets. POrażki z Nuggs, Cats, a zwłaszcza Magic nie wzięły się w jakichś sensacyjnych niezidentyfikowanych kłopotów, tylko po prostu z tego, ze byli słabsi grając w swojej normalnej dyspozycji. Zostali bezlitośnie obnażeni. Tak jak Cavs obnażyli słabość Celtów, którzy dzisiaj są zespołem na wakacje po 5 grach w drugiej rundzie.
Magic ze zdrowym Nelsonem wygrywają w EC z każdym - tak to dzisiaj wygląda, i to wygrywają bez potrzeby grania 7 meczu. Cavs z obroną jamison-Shaq moga się pożegnać z pierścieniami. To jest najdroższa najgorsza para obrońców w historii - 31,5mln zielonych. Aż się wierzyć nie chce, że tak można pieniądze w błoto wyrzucać. W takiej sytuacji byłoby lepiej mieć najdroższą niegrającą ławkę, ale Cavs dopiero są w trakcie dochodzenia do tej konkluzji i pewnie będą dochodzić dowrześnia/listopada, a może nawet to trade-dedline w przyszłym sezonie. Jak tak dobrze się przyjrzeć, popatrzec na te przegrane mecze, i okoliczności w jakich przegrane zostały, to ten zespół naprawdę wiele sobą nie przedstawia w perspektywie playoffs.
Jamesa można chwalić i dawać mu MVP, ale kto obejrzy końcówki z Nuggs i Magic, i choć częściowo mecz z Cats ten dostrzeże, jakie ma problemy : albo ma drive do końca albo jumper z 8 metra, przy obronie przesuwającej się normalnie - gubi się, i co najwyżej dostanie od sędziego jakieś gwizdki (v. Nene, v. Howard, nie wspominam o gwizdku na Barnesie). Tam gdzie obrona jest ciasna 0 MJ albo KB mieli/mają jab step, kozioł w bok i piękny jumper, a co ma James ? James ma po prostu łeb w dół i przed siebie, może da się komuś oddać albo łupie cegłą. Przyjrzyjcie się. Zero wyrafinowania w grze. Pull up jumper nie istnieje, jakieś sprytne wejście, ustawienie się na mid-post i ściągnięcie podwojenia, a potem szybkie rozrzucenia - nie ma, low post i jumper - nie ma. Nie ma nic, na czym wszyscy wielcy gracze robili punkty - od C po SG. Pchamy się środkiem, bośmy Wybraniec, z top of the key, albo lekko na skos, w taki sposób, że obrona to czyta jak w elementarzu - Magic mają na to obronę, Larry Brown to rozkiminił dawno temu, Celtowie jak się poprawi trochę zdrowie, to w playoffs też to rozczytają. Jeśli będzie trafiał nagle jak natchniony, to inna sprawa, ale styl ma zayebiście przewidywalny. Dotąd Cavs ratowała ustawiona, konsekwetna, ciasna obrona - tylko że... kto jeszcze za nią zagwarantuje ? Jasne, będą hustlować, będą się starać, mają wymiary (wzrost, zasięg, mięsnie) tyle że technicznie i na poziomie szybkości reakcji zespołowych, to jest naprawdę coraz gorzej, a liczenie na to, ze rywale się okaża partaczami zawodne jest zawsze.
-
Gość: say what?, acnk240.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/26 13:23:50
chcesz mi powiedziec z pelna powaga ze nie gral z powodu "prawdziwych kontuzji" ? tak ? no to albo nie interesujesz sie NBA albo robisz sobie ze mnie zarty..

Shaq w calej swojej karierze (oprocz 2 pierwszych sezonow z Magic gdzie przystosowywal sie do gry w NBA) zagral 1 (99-00) sezon w ktorym na poważnie gral w obronie! JEDEN !! To ze w ataku mial swoje liczby mnie nie przekonuje (casus Carlosa Boozera). Niech mi ktos poda przyklad kiedy ostatnio widzial Shaqa broniacego pick'n'rolla ?? Bo z tego co pamietam to mam jakies przeblyski kolo roku 2003..
Czy byl dobrym "team-matem"? Z kazdego zespolu odchodzil zostawiajac po sobie mniejszy lub wiekszy smrod.. Czy staral sie grac na 100% w sytuacji gdy cos mu przeszkadzalo? Nie. Najczesciej mu sie nie chcialo.

Nie krytykuje tego ze nagral pare plyt lub zagral w paru szmirach (w kazdym razie nic nigdy nie pobije w tym departamencie albumu R'n'B Troya Hudsona). Krytykuje to ze przez takie podejscie nie zostal najlepszym centrem w historii ligi. I na jego miejscu bylbym z tego powodu zly ,patrzac z perspektywy na to jaka spuscizne po sobie pozostawi. Bedzie wspominac z duma "Steel" , "Freddy got fingered" czy to ze nie byl Best C Ever..
-
Gość: Tito, 212.180.168.6*
2010/02/26 14:52:52
Szczerze to za bardzo nie rozumiem co próbujesz osiągnąć. Fascynacja ma to do siebie że pomimo faktów i racjonalnych argumentów kogoś sie lubi. Prawdopodobnie masz racje z tymi sezonami, nadwagą i postawą w obronie ale przez to mamy przestać lubić Shaq'a? Ja uwielbiam AI i chociaż wiem że jego czas sie dawno skończył cieszyłem sie jak dziecko jak wrócił do Philly i starał sie dać z siebie wszystko żeby pomóc zespołowi. Jemu też mozna zarzucić że jest/był samolubem, ma kryminalną przeszłość, że ma kiepskie staty, występował w reklamach i już powinien iść na emeryture. I tak go lubie.
-
Gość: bec, aclv69.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/26 15:07:17
83 - Przy Warunkach fizycznych Jamesa najlepsze z wyjsc to silne wejscie pod kosz. Mimo ze kazdy o tym wie to on i tak trafi lub wymusi faul - i o to wlasnie chodzi. Nie win Jamesa za to ze nie ma wrodzonej zwinnosci KB lub MJ - on musi wykorzystac jak najlepiej swoje dobre strony.
-
Gość: mac, mc019-as.unv.wlv.ac.uk
2010/02/26 15:19:21
przecinek

jakos nie przypominam sobie twoich wywodow kiedy cavs ogrywali orlando, dosc przekonujaco, kiedy ogrywali lakersow, tez siedziales cichutko. jedyne co pewnie moznabylo od ciebie uslyszec to to ze to jest regular season i on sie nie liczy.
teraz po porazce powracasz i odrazu widzisz ze sie nie nadaja na PO. poczekamy zobaczymy.
co do moich nuggestow, to tez nie bylbym taki pewien czy denver daloby sobie rade w finale z cavs. obie wygrane byly tylko 2 punktami, wiec jakies przekonujace zwyciestwa to nie byly. poczekamy zobaczymy, mam osobiscie nadzieje ze final bedzie denver - cavs. ale jestem swiadom ze jesli ilgauskas wroci do cavs, to oni sa glownym faworytem do zwyciestwa. w lakersach cos chyba zaczyna sie psuc. cavs chyba nie popelnia tego samego bledy przy orlando wiec bedzie ciekawie.

i skoncz wreszcie mowic o tym ze james zdobywa tylko punkty z drivewow, badz z nie przygotowanych 'brzydkich' jumperow. koles ma posture malone'a, jest piekielnie szybki wiec to wykorzystuje! tak samo jak shaq jest wielki i gruby, to w paint rzadzil, a nie stal za 3pt czekajac na pilke. rozumiem ze nie mozesz sie z tym pogodzic, ale obejrzyj jakis mecz jamesa, i pozniej podyskutujemy.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/02/26 16:01:33
@ Bec - dzieki, otworzyłeś mi oczy na świat ;))

@ Mac
I co by to dało, gdybyś sobie przypomiał ? Czas nie stoi w miejscu.
O tym, że szwankują, to pisałem od 2 lat, nie wiem gdzie wtedy byłes, może sobie przypomnij. Jamison i Shaq jakoś mojej opinii nie zmieniają.

Kurfa, to mnie najbardziej rozbraja - Ilgauskas nagle się zrobił x-faktorem w sprawie tytułu :) Śmieszne by było, gdyby nie było aż tak naiwne.

A co to, ja nie wiem, jaką posturę ma james ? Nie musisz mnie tego uczyc. Co ty sądzisz, że jak napiszesz "James ma posturę Malone'a", to uniewaznisz tym boiskowe wydarzenia ? Co ma postura do opisu efektywności wykorzystywania i arsenału posiadanych zagrań ?

I nie skończę opisywac rzeczywistości, a jak się z nią nie zgadzasz, to poszukaj lepszej interpretacji.

"Obejrzyj jakiś mecz i potem podyskutujemy" - dziękuję za wyrozumiałość i danie mi kolejnej szansy, o Mistrzu.

-
Gość: mac, cpc1-wolv11-0-0-cust237.wolv.cable.virginmedia.com
2010/02/26 18:28:03
@ ,
taaaa, czytanie ze zrozumieniem sie klania o wszechwiedzacy. ilgauskas nie jest x-factorem, ale jest odpowiedzia na frontcourt lakersow, bo wszyscy contenderzy sie zbroja wlasnie na lakers ktorzy sa glownymi kandydatami do zwyciestwa. fizycznie wiec ilgauskas z o'nealem, niweluja w jakims stopniu przewage gasol i bynum, dallas nie sciagnelo haywooda, na spursow. nie potrafisz przyjac tego do rozumowania, to juz nie moj problem.

niczego nie musze cie uczyc, bo i tak jestes za bardzo zarozumialy, zeby przyjac jakiekolwiek argumenty do wiadomosci, wiec nie widze sensu przedstawiania czegokolwiek tobie skoro i tak odwrocisz kota ogonem. koles robi statsy na poziomie dla kogokolwiek obecnie nieosiagalnym, a ty i tak rzucisz ze "ma pilke 80% czasu" wiec mu latwiej. zyj dalej w swojej utopii, przynajmniej tam james jest slaby.
-
Gość: , 81.219.255.16*
2010/02/26 20:04:23
Gość: , 83.2.218.21*
Lebron nie ma w swoim arsenale zagrania ze sciaga podwojenie i oddaje pile na 3 do MO, westa, parkera, gibsona ? Chlopie ogladales jakis mecz cavs w tym sezonie? 3/4 jego asyst to podanie przez cala obrone na drugie skrzydlo gdy zawodnik kryjacy wyzej wymienionych podhcodzi do pomocy.. najczesciej podaje na 0 i nie wiem jak ogladajac jakikolwiek ich mecz mogles tego nie zobaczyc. musisz byc albo slepy albo glupi, istnieje mozliwosc ze jesten 1 i 2 ;) lebron nie ma gry na poscie? i zastawieniem? nie rozbrajaj mnie ;] Tyle w temacie czekam na odp :)
-
2010/02/26 20:56:08
say what: nigdy nie twierdziliśmy, że jesteśmy kompetentni
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/02/27 01:24:59
@83
Przy wszystkich Twoich argumentach totalnie nie rozumiem tego o braku gry Lebrona z gatunku post up. Przecież jak tylko obrona dopuści do takiego zagrania to od razu musi potem wejśc z podwojeniem (z których LBJ oddaje chyba najlepiej w lidze). Jeśli da mu się grac 1on1 to po prostu tratuje obrońcę jeśli jest daleko od kosza, a jeśli jest blisko to dysponuje naprawdę sporym repertuarem zagrań.
"ustawienie się na mid-post i ściągnięcie podwojenia, a potem szybkie rozrzucenia - nie ma" ?? przecież właśnie w tym James jest wyśmienity...

Do tego mr. Big Mummy naprawdę może byc x-factorem w kontekście walki o mistrzostwo bo jest kluczowym zawodnikiem dla Cavs w rywalizacji z LAL i Orlando. Wiąże się to z czymś czego chyba nie zauważasz a co jest w opinii ekspertów najważniejszą cechą rywalizacji w plejofach. O matchupy. A Cleveland ma ekipę która ma je najlepsze na wszystkich contenderów. Mają 10 (z big z bedzie 11) wyrównanych zawodników którymi mogą żonglowac zależnie od rywala. Mają doskonałą konfigurację i na LA i na Boston i na Orlando i na Denver i na Atlantę i nawet na lekko nieświeże SAS. Nikt inny nie może się pochwalic taką elastycznoscią. BTW dlatego właśnie Bobcats tak dobrze grają z Cavs. Bo mają drużynę wręcz stworzoną do powstrzymywania Cleveland. I jak dobrym Brown by nie był trenerem to nie jest jego zasługą że Wallace i Jackson to chyba najlepsza para obońców na LBJ, że Felton doskonale się zajmie obwodowym snajperem (Mo lub Gibson), a masa podkoszowego mięsa jest idealna do niwelowania przewag Cavs w tym względzie. Jednak miej na uwadze że obecnośc Jamisona sporo tu zmienia bo Diaw raczej nie jest dobrym obrońcą na graczy jego pokroju.

Co do nowego nabytku Cleveland to wydaje mi się, że nie widziałeś go w grze od bardzo bardzo dawna. On jest przede wszystkim cholernie ważnym zawodnikiem w ataku, masz bardzo niewielu gości w tej lidze, którzy mogliby się pochwalic chocby zbliżonym repertuarem zagrań ofensywnych. Do tego choc zdecydowanie nie jestem fanem jego defensywy to pod tym względem już teraz wygląda lepiej niż chyba kiedykolwiek w karierze. A przecież jeszcze ma czas na dostosowanie do systemu.

Obrona Cavs opiera się właśnie na systemie w który się wpasowują poszczególni zawodnicy i dlatego mimo że w pierwszej 5 nie masz zbyt wielu dobrych obrońców to ich defensywa to niezmiennie top5 w lidze. Nie wiem gdzie Ty tu widzisz regres w ich przypadku. Szczególnie że każdy z zawodników starting5 ma co najmniej bardzo dobrego obrońcę za zmiennika: Varejao, Moon, Parker, West (i w sumie Hickson ze swoją energią) to goście którzy gwarantują dobrą obronę. Do tego James też w defensywie może w każdej chwili (czytaj w plejofach) zacząc się przykładac i wtedy jest defensywnie top10 ligi. A ktoś taki jak Shaq w środku jest mimo wszystko wkalkulowany w sposób grania zespołu w obronie bo przecież Cavs od lat grali z mumią w środku.
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/02/27 01:40:35
@Jeszcze uzupełniając poprzedni post to z topowych drużyn najtrudniejsi mogą byc dla Cavs Denver i o dziwo Dallas. Wynika to z tego że Denver ma dwóch absolutnie wybitnych (szczególnie ofensywnie) gości w postaci Billupsa i Melo, a Dallas poza masą szeregowych świetnych strzelców i zawodników (Butler, Marion, Haywood) równoważących przewagi Cleveland, ma jednego absolutnie wyjątkowego. Ale na Dirka obrońców nie ma prawie nikt. Wyjątek to znowu Charlotte bo i Wallace i Jackson to top5 defensorów na Niemca.
Swoją drogą to jestem ciekaw 3 drużyn w tegorocznych plejofach. Zastanawiam się czy ktoś z trójki OCT, Charlotte, Atlanta nie dostanie się przypadkiem do finału swojej konferencji...
-
Gość: AFX, 86-75-n1.aster.pl
2010/02/27 03:02:58
MRPW: co nie zmienia faktu, ze jako ludzie od lat zajmujacy sie tematem koszykówki mogliby Panowie jednak czasami wyciągac wnioski o kryzysach i niekryzysach na podstawie obejrzanych meczy a nie cytatów pomeczowych i statystyk wykreconych przez koszykarzy. naprawde nie zastanawia Was Panowie ostatnia (ostatni rok, moze dwa) fala krytyki na temat tego bloga? ja rozumiem, robic swoje, nie przejmowac sie, szanuje to, ale jednak wydaje mi sie, ze o czyms swiadczy ten zauwazalny front ludzi zmeczonych pewnymi zagrywkami i artykulami. bylem wielkim fanem supergiganta od lat, ale niestety ostatnimi czasy trafia do mnie jedna na pięć notek. co roku inny faworyt (nie tylko zaleznie od obecnosci O'Neala - 2 lata temu bylo to np. Boston, dzis juz nie obchodzi ). STRASZNIE to koniunkturalne. nie mowie, ze chcecie trafic w rynek i zarobic, to oczywiscie byloby absurdalne. ale straszny POP sie tu uprawia. jest mi z tego powodu źle, jako stalemu czytelnikowi.
-
2010/02/27 12:22:57
MRPW - popieram AFX, tak jak was czytam od samego początku, każdą notkę, tak ostatnio zauważyłem u Was zacietrzewienie, każdy głos krytyki odbieracie jako "Nie wiemy, nie znamy się, zarobieni jesteśmy, nie chcesz co nie czytaj". Rozumiem, że to i co i jak piszecie na swoim własnym blogu to wasza prywatna sprawa (dlatego też nigdy nie pisałem do Was: "napiszcie to albo tamto o tym i o tamtym") ale publikujecie swoje teksty w sieci, więc musicie się liczyć z krytyką. A faktem jest to i sami powinniście to zauważyć, że ostatnie niektóre wasze notki są nieco schematyczne i napisane niejako na siłę (ewidentnie widać zacietrzewienie). Co byście nie mówili i nie uważali jesteście jednym z najpopularniejszych blogów (nie tylko) sportowych w Polsce i nie możecie udawać, że tak nie jest. Życzę Wam mniej zacietrzewienia a więcej samokrytyki i trochę większego szacunku dla swoich czytelników.
-
2010/02/27 12:24:28
Tam miało być "na każdy głos odpowiadacie", a nie "każdy głos odbieracie jako"
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/02/27 13:22:56
@ mac
ile Z ma szansę mieć minut w rotacji, żeby być jakąś "odpowiedzią" ?
Znajdź chociaż jeden od początku do końca SWÓJ WŁASNY kontraargument, którym nie operują do opadu cycków chłopaki na ESPN, czy SI, czy w jakichś innych mediach.

@ 81
Jestem ślepy, głupi, nie oglądałem żadnego meczu - sądzę, że takie odpowiedzi Cię uszczęsliwią, o ile swoje własne połajanki nie zdołały zaspokoić.

@Długi
Przykro mi, ale wobec tego, co widziałem, to piszesz o jakichś cudach-niewidach. James gra proste wejścia z wysokiego ustawienia przodem do kosza, na post up, to się on najwyżej ustawia, ale nie piwotuje do linii, nie zdobywa pola tyłem do kosza, z czego grałby piłką, albo kończył inaczej niż zwykle, raczej szuka szybko obrotu twarzą do kosza, dodaj do tego trójki odpalane hurtowo i masz cały jego styl gry. Nie chce mi się dyskutować o jakichś epizodach w jego grze, bo nawet JJ Redick może rzucić reverse layupa, co nie znaczy, że jest to jego normalna gra.

Nie chodzi mi o meczapy (dla mnie zawsze i wszędzie bardziej liczy się funkcjonowanie zespołu jako całości od pojedynków) i całą resztą, a o skalę x-faktorowania Ilgauskasa, która jest przesadna, wg mnie.

Ten "nowy nabytek", to Jamison, tak ? Swoje zdanie o nim napisałem, a widziałem go kilka dni temu i się nawet zawstydziłem, że tak dobrze go oceniałem.
W ogóle, dowartościowywanie własnych opinii tekstem "nie widziałeś, nie oglądałeś; obejrzyj, to pogadamy" jest jakąś chorobą tutaj, jakbyście chcieli wykrzyczeć : moja racja jest najmojsza, a jak tego nie uznajesz, toś ślepy, głupi, nie oglądałeś, nie znasz się itd.

Jak Ty Hicksona uznajesz za "w sumie dobrego obrońcę, bo z energią", to się tylko usmiechnę szeroko :)
"Od lat grali z mumią w srodku" - ta mumia, to ten ich obecny x-faktor, który ma zdecydować o zwycięstwach nad Magic i Lakers, tak ?
Obrona Cavs w tych 3 przegranych meczach traciła 108, 118, 101 pkt, wczoraj Raps przysolili im 118, wszystko na wysokim procencie trafień. Ty to uważasz,że za progres. Widać w tej obronie, po prostu, luki - z jednej strony, to zrozumiałe, bo weszło kilku nowych, do tego nie słynących z obrony, graczy, którzy zbalansowali atak, ale osłabili krycie, rotację i sprawność działania tego systemu, z drugiej - kto im kazał w taki sposób zmieniać zespół, na szybko, na żywca oraz na chama ? Cały szkopuł w tym, zeby wzmacniać lewą nogę nie osłabiając prawej i vice versa. Lepsza obrona, ale z minimalnym kosztem osłabienia ataku. Lepszy atak, ale z jak najmniejszym uchybieniem dla obrony, a koniec końców - lepiej mieć lepszą obronę i nieco słabszy atak niż na odwrót. Na przeciwnym wariancie jeszcze nikt dobrze nie wyszedł.
Do tej pory Cavs mieli Mo w obronie, któremu trzeba było pomóc. Teraz mają jeszcze Jamisona i Shaqa oraz Hicksona, który notorycznie gubi rotację, reaguje z opóźnieniem, nie czyta dobrze gry, i jego atletyzm niczego tutaj nie koryguje. Najlepsza piątka defesywno-ofensywna Cavs to Mo-West-Parker-james-varejao. Z taką niską, mobilną, uzupełniającą swoje braki wzajemne piątką przez 35-40 minut na parkecie sweepują Cats, którzy, przynajmniej w ostatnim meczu, wyglądali na bardzo zadowolonych z nieposiadania na boisku środkowego i grania niskim, ale ruchliwym i agresywnym składem. Orlando też stawiają inne zupełnie wyzwanie, inną szybkość i lotność defensywy niż z Shaqami i Jamisonami, którzy wprawdzie coś tam balansują w ataku, ale rypią cały dotychczasowy kontekst gry w obronie. Dodaj do tego, to co wielu zauważa, że Jamesowa obrona jest overrated, że granie tymi wszystkimi kombinacjami rozregulowuje maszynkę i masz to, co się ostatnio dzieje z nimi.


-
Gość: p-czar, 77-253-148-63.adsl.inetia.pl
2010/02/27 14:00:30
jackson by zjadl westa w ustawieniu proponowanym przez ciebie przecinek, west jest niski jak na sg a jack spokojnie moze grac sfa, 12 cm roznicy to jednak duzo i jestem pewien ze jack by to wykorzystal
-
Gość: mac, cpc1-wolv11-0-0-cust237.wolv.cable.virginmedia.com
2010/02/27 14:02:55
@ ,
po co komu espn czy cokolwiek innego, skoro to widac golym okiem. jasne ilgauskas nie potrzebuje wielu minut w starciu z cats, z innymi pionkami, ale widac nie potrafisz zrozumiec ze on w parze z o'nealem jest rownowaga FIZYCZNA dla twin towers lakers. nie potrzeba jakis ekspertow z roznorakich stron by to zobaczyc. co innego ze ty z SWOIMI WLASNYMI kontrargumentami jestes zbyt w sobie zadufany zeby to wziac pod uwage. PO wszystko zweryfikuje.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/02/27 14:33:39
@ P Czar
w drugą stronę też masz mismatch, a zresztą 28 p Jacksa cavs mogliby łyknąc z dobrem inwentarza, którym, w tym przypadku, byłaba sprawna rotacja z delonte na boisku i mniejsza strata overall.
w ostateczności, dt na Jacksie, gdyby schodził im za nisko, z takiej piątki graliby tym b.dobrze, a Cats nie są prymusami jak chodzi o pokonywanie innych jumpshooting-off.

@ mac
jeszcze by się trochę myślenia przydało do tego patrzenia.
ty za to rozumiesz doskonale, że w nie w cm rzecz, a w dopasowaniu stylów i czasami lepiej mieć mniejszego, ale motorycznego i reaktywnego obrońcę niż dużego i powolnego słonia bez laterall speed i bez pracy nóg. Z Zi czy z shaqiem cavs dostają od LA tak samo w d,pę na zagrywkach, w przejściach z ataku do obrony. Tutaj nawet nie chodzi o tym, czy gasol przerzuci Zi albo Shaqaa Bynum przeturla Shaqa albo Zi, tu chodzi o nieadekwatność tych graczy wg siebie w ustawieniu zespołowym. Bynum z gasolem mogą się zmieścić razem na boisku, Zi plus Shaq to jest klapa. Zresztą, do finałów jest daleko, niech cavs kombinują jka wygrać EC, gdzie Magic i Hawks mają na tyle odważne, nietypowe ataki i atletyczne i generalnie niskopienne obrony, że cavs mogą się na nich przejechać i to solidnie. Celtów też nikt powazny nie skreśla, więc dywagowanie o lakersach można schowac głęboko w kieszeń, na baaaardzo odległą przyszłośc, o ile w ogóle znajdzie zastosowanie.

Wg Twoich kategorii oceniania czyichś wypowiedzi - wszyscy są zadufani w sobie. Każdy bowiem pisze podług własnych wyobrażeń i spostrzeżeń. Skoro zaś wszyscy są zadufani, to nikt zadufany nie jest. I szlus.

-
Gość: mac, cpc1-wolv11-0-0-cust237.wolv.cable.virginmedia.com
2010/02/27 15:33:03
@,
widzisz twoim problemem jest to ze innym zarzucasz brak myslenia, a sam ignorujesz zdanie i argumenty innych, chociazby najlepiej poparte. nie bo nie.
wiesz czemu ilgauskas sie przyda? bo ma wytarczajaco cm. z calym szacunkiem do hicksona, powe'a czy jamisona to po prostu brakuje im centymetrow na starcie z lakersami. i tych cm moze zabraknac przy zbiorkach czy to w ataku czy w obronie. a jesli podwazasz znaczenie zbiorek, to nie widze sensu dyskutowania z toba.
i jeszcze mowisz ze chodzi o nieadekwatnosc? oni razem nie beda grali po 40 min. jesli nie rozumiesz roli jaka ma odegrac ten frontcourt, to nie umiem ci tego prosciej wytlumaczyc. inni tez probowali, ale jak widac argumenty do wielkiego znawcy nie trafiaja.
i nie badz taki pewien ze to cavs musza kombinowac jak wejsc do finalu. na miejscu orlando bym bardzo kombinowal, jak przejsc cavs. eot
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/02/27 16:30:11
@83 nie mam zamiaru dowartościowywac swoich opinii tekstami które wymieniłeś, jednak sam prowokujesz podejrzenia o wyrażanie opinii bez przyjrzenia się wcześniej czyjejś grze poprzez przyznawanie sie do tego od czasu do czasu. A ja mam wrażenie że drastycznie nie doceniasz Jamisona. I dlatego sądzę że mało oglądałeś go w akcji w tym sezonie i w Cavs w szczególności.

Swoją drogą właśnie Jamison dał ostatecznie Cleveland możliwośc dowolnego dostosowania się do rywala. Sam to zauważasz w kontekście spotkań z bobkami, jak się przyjrzysz to mogą też idealnie zneutralizowac zalety niemal wszystkich znaczących drużyn w tej lidze. A to jeśli chodzi o serię do 4 zwycięstw jest kluczowe, co zresztą sam parę razy podkreślałes:)
Co do dostosowań to możliwości w tym względzie Cavs pokazali w meczu z Toronto wczoraj grając w 4kwarcie z Jamisonem na centrze.

Może się zagalopowałem z tym Hicksonem, choc przydaje się właśnie dzięki atletyzmowi i energii jako klasyczny banger. Ale zamień go na Powe'a o którym kompletnie zapomniałem, a który w Celtach wyrósł na całkiem niezłego defensora.

Z kolei jeśli o Jamesa chodzi i jego post up to spójrz lepiej na spotkania z zespołami które czują sie silne na tyle żeby do tego dopuścic. Np z LA i na jego przepychanie Artesta. Miał kilka takich akcji i niemal za każdym razem był efekt pkt. Pztm notorycznie nie doceniasz jego asyst, a wybacz ale to jest podobna skala jakbyś nie doceniał asyst nasha, kidda czy paula. A on tak jak ci wymienieni ma doskonały przegląd pola, do tego już się tak nie napala na podania kończące, a często zalicza hokejowe aysyty, które do statystyk się nie liczą. Wynika to z tego, że to właśnie od niego najczęściej zaczyna się doskonała passing game kawalerii.

To że osłabiona obrona Cavs, do której musiał się najpierw dostosowac Shaq a teraz Jamison jest cały czas jedną z najlepszych w lidze, mimo wszystko świadczy o jej potencjale, gdy juz wszystko się właściwie ułoży. A Cleveland musiało odpowiednio poprawic atak bo to właśnie był ich największy problem. Za Antawna nie oddali zresztą żadnego defensora więc tylko poprawił on ich elastycznośc w grze.

Ta mumia o której tu mówimy ma wzrost imponujący nawet jak na środkowego i umiejętności techniczne niskiego zawodnika. Nie musi byc szybki i latac za pickami żeby się przydawac przy kryciu wysokich zawodników rywala i wymuszac na nich faule samemu atakując. Wystarczy że reszta zawodników w 5 będzie ruchliwa.

Swoją drogą Bynum z Gasolem się może mieszczą razem na boisku ale nie wygląda to ostatnio zbyt dobrze i stąd prognozowanie powrotu Odoma do piątki. Pztm tu chodzi o wyeliminowanie przewagi wzrostu LA i do tego zarówno Big z jak i Shaq nadają się idealnie.

Pztm jeśli mówisz o defensywnej 5 Cavs to lepiej zabierz z niej Mo a dodaj Moona lub Powe'a, zależnie od przeciwnika.
-
2010/02/28 00:54:24
Wygrana z obecnym Bostonem kompletnie o niczym nie świadczy, tyle to nawet Nest potrafią (jak się właśnie okazało).

Jeśli już szukać pozytywów, to we wczorajszym ledwo co, ale jednak wygranym meczu z Toronto. O tyle ciekawym, że jeśli się Boston nie pozbiera, to z Raptors będą Cavs grali w drugiej rundzie play-offów.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/02/28 11:32:28
@ mac
a zapytaj sam siebie, czy Ty choć raz moje zdanie w jakiejkolwiek sprawie wziąłes pod uwagę przy kreowaniu własnego poglądu ? :)
Od dawna w tej lidze cm nie mają znaczenia, jesli są jedynym atutem gracza. Z na nikogo nie będzie stoperem, imo warto to sobie już dziś uświadomić i nie męczyć człowieka przypisywaniem mu jakichś x-faktorycznych potencjałów.
Problemem jamisona jest jego ci,pizm, a nie jego cm. Ten człowiek nie jest w stanie nikogo zatrzymać - ani wysokich ani Odoma; jest w stanie najwyżej się odgryźć kilkoma rzutami na drugim końcu boiska, o ile mu pozwolą na to okoliczności, bo czy umie rzucać na poziomie CF, to na razie nikt nie wie.
Cm są bez znaczenia tak naprawde, rok temu gasol miał lepsze mecze przeciw największemu dryblasowi i atlecie wśród dryblasów i atletów Howardowi niż przeciw mniejszym, ale zadziorniejszym i zwinniejszym chłopakom z Rox i Nuggs.
"Podważasz znaczenie zbiórek" - Ty to napisałeś, a nie ja, więc swoje ostrzeżenia "nie mamy o czym rozmawiać" kierujesz do samego siebie.
Mamy inne pojęcie o grze, najwyraźniej, bo wg mnie w koszykówce zbiórka się nie bierze z cm, tylko z timingu, zastawienia i ew.zasięgu, cm są najwyżej na 4 miejscu - jak kto ma timing i zastawkę I CM, to super, a jak kto ma tylko cm, to ma g,wno i nic nie zbierze, tak jak ten cały Z który całą karierę zbierał na poziomie Kidda.
Ja odpowiadam na Twoja zdania, w takiej formie, w jakiej je sformułowałeś.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/02/28 12:13:49
@ Długi
Bo sie nie zgadzam z Twoim docenianiem Jamisona, to znaczy się - nie oglądałem go ? :)
Bo "jakbym oglądał", to bym się MUSIAŁ z Tobą zgodzić ?
Sorry, ale ostatni raz, poza tym forum, słyszałem coś takiego u Leppera - panie redaktorze, jeśli pan jest inteligentny, to pan wie, że mam rację :))

W konteście Bobków, to ja zauważam, że piątka bez Jamisona daje radę, a z nim nie. Jamison mógłby tu robić za 7-8th mana, który wchodzi, jak trzeba rzucić w przygotowanych sekwencjach, w określonym ustawieniu, a nie jako 25-30 mpg gracz.
W takiej roli go widzę, w żadnej innej.
Z rapsami sobie mogą pozwolić na rozmaite rozwiązania, tam nie ma kozaków, bangerów, atletów podkoszowych, to jest, jadąc angolami "soft, jumpshooting, all finesse" zespół, który na takiegoż właśnie jamisona pasi jak żaden inny w EC. Więc po meczu z Raps bym nie oceniał jego przydatność w grze o tytuł, chyba,że w kontekście ew. serii z raps, która i tak nie będzie decydująca.

"Miał kilka takich akcji" - reddick pewnie w życiu także kilka layupów lewą reką rzucił :)
"Nie doceniasz jego asyst" - ja wogóle asyst nie doceniam jako takich, chyba,ze jakichś ważnych, kluczowych etc. Doceniam playmakeryzm jako organizację gry, zdolność czytania jej, planowania, generalnie - doceniam Jason Kidd-style of play.
James jest dryblerem, co wozi, jeździ, czasami odda, czasami nie, czasami odda tak że gracz rzucający ma większą zasługę, bo rzuca na finiszującym zegarze z ręką rywala na nosie. Asysty moga być naliczane za najprostsze podanie, po którym następuje najtrudniejszy rzut, więc - tak, ogólnie mam w nosie apg, tak samo jak mam w nosie suche rpg - w których nie widać, czy zbierający ma zasługę , bo wydarł zbiórkę, sam o nią zagrał, czy po prostu był na czysto, bo koledzy mu zastawiali wszystkich przeciwników.

To wiele mówi o tej lidze, aczkolwiek - playoffs, to są serie z konkretnymi rywalami, i wiesz dobrze,że Cavs będą rozliczani za 1-2, max 3 serie.
Spójrz na ub.sezon - w Rs mieli b.dobrą defense, sam to przyznaję - z pamięci " 91 ppg strat, fgs % rywala na poziomie 43, w serii z Magic tracili odpowiednio 107/55, 95/48, 99/43, 116/50, 102/46, 103/46. Jak zaś ma to wyglądać w tym roku, kiedy obrona jest gorsza, a Magic mają zdrowego Nelsona i poszerzony dzięki temu repertuar zagrać ofensywnych, co widac zresztą było parę dni temu ? Widziałem ostatni mecz z Magic i Magic ich po prostu przelecieli. ZResztą, oba ww. wskaźniki def. Cavs lecą w tym momencie w dół, na łeb na szyję i na d,pę :)

Nie jestem fetyszystą cm, więc nie moge się z Tobą zgodzić, że same w sobie są jakimś atutem, kiedy brak do nich szybkości. To nie jest defense a'la Battier na obwodzie, bo Battier jest średni motorycznie, a Z jest po prostu mierny, albo żaden.
Pardons, ale Z nie wymusił na nikim faulu, od kiedy go żona 10 lat temu pacneła patelnią. To jest jumpshooter, który czeka aż mu na 4-5 metr ktoś czysty balon dostarczy. Przeciw Orlando rzucał 6 fts w 6 meczach, w 3 żadnego, w jednym - połowę całego dorobku.
W całych playoffs'09 wyżebrał 13 fts w 14 meczach grając po dobre 25-30 mpg. Picki broni tak jak i Shaq - nędznie oraz tragicznie. Czilaut :))

Kto będzie startował jest bez znaczenia, Lakers mogą grac nawet Odomem na C i Artestem na PF nie ponosząc wielkiej straty w obronie i robiąc dzikie problemy przeciwnikom w ataku. Żadne cm nie zrównoważą wtedy sytuacji, szczególnie kiedy ci dwaj są dośc wysocy/dość mocni fizycznie, żeby dać radę w obronie.
Naprawdę, nie widzę tych atutów Z, Shaqa, Jamisona w kontekście ew. serii z LA. Może jakieś przebyski w ataku, ale to nie NHL ani nie NFL, tutaj nie ma podziału na formacje albo zmian w locie.

Mówiłem o najlepszej def-off piątce, czyli takiej, która najlepszej z dostępnych, która może grać na obu końcach boiska. W stricte def na pewno Twoja korekta byłaby bardzo zasadna.





-
Gość: mac, cpc1-wolv11-0-0-cust237.wolv.cable.virginmedia.com
2010/02/28 14:32:33
@,
taaa, to wystaw kidda w parze z o'nealem zeby bronili gasola z bynumem. powodzenia. oczywiscie ze cm nie sa az tak wazne patrzac chociazby na rodmana, ale dla Cavs niestety sa bo nie maja tak atletycznych graczy jak martin czy anderson ktorzy mogli by niwelowac przewage lakers. dlatego Z bedzie robil roznice. ach ci glupi gm's hawks, nuggets i dallas, oni chca podpisac Z, nie wiedza co robia, przeciez on nic nie gra:)

jestes tak pewny ze magic przejada wszystkich na wschodzie, widziales ostatni mecz? a czemu nie widziales poprzednich 2? tam Cavs przejechali Magic. to nie ten sam zespol po oddaniu hedo. turek dawal o wiele wiecej niz jednorazowe przeblyski cartera, ktory niedlugo wroci do ballhogowania i odpalania trojek z 8 metra.
zdrowy nelson to w tej druzynie takze odpalanie trojek, i rzucanie alley-up'ow do howarda. o wiele bardziej przydatny jest williams, albo w zeszlym roku rafer. wszystko szlo dobrze dopoki nie wrocil nelson. nie wspominajac o defensywie nelsona.

i naprawde nie wiem co zrobil ci james, ze porownujesz go do reddicka. bardziej kretynskiej argumentacji nie slyszalem bardzo dlugo. poprosze o wiecej zeby mi sie dzis humor poprawil:)
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/02/28 15:05:52
@ nie nie znaczy z automatu że nie oglądałes. Po prostu jak ja go oglądam to widzę że w ataku daje więcej niż traci w obronie i wiem że jest prawdopodobnie najbardziej zdeterminowanym zawodnikiem Cavs, który zdaje sobie sprawę z tego że ten sezon to dla niego teraz albo nigdy. I dlatego prędzej broniąc w plejofach zabije przeciwnika niż da mu ważne pkt rzucic. I dziwię sie że tego nie doceniasz.

Do Lebrona widzę że się nigdy nie przekonasz. Ja bardzo dobrze widzę jego wady, ale z drugiej strony widzę też jego niezaprzeczalne zalety. Ale cóż. Kwestia gustu

To że obrona Cavs błyszczy na tle ligi mimo że jest słabsza niż była to nic nie znaczy. W końcu wszystko oceniamy w określonym kontekście. Turów też ma dobrą obronę w skali polskiej ligi a w skali europejskiej mocno przeciętną. Jeśli Cleveland ma dobrą obronę w skali nba to to powinno wystarczyc wg. mnie:)

Co do Z zauważ że nie wszystkie faule przekładają się na rzuty. A wystarczy że takiemu Howardowi wybitnie nie leży on w kryciu i tylko on łapie na nim głupie faule, nawet nie przekładające się na osobiste. Ostatnio był taki mecz że Dwightowi udało się wygrac na początku pojedynek z Shaqiem i grubas pierwszy zszedł za faule a Howard był jeszcze w tej rubryce na 0. I co się stało? Wszedł Z i Dwight po 2 minutach też siedział. Pztm fanatykiem cm nie musisz byc, wystarczy że docenisz że dzięki nim Cavs mają gościa który oddaje mega trudne do zablokowania jumpshoty wypuszczając piłkę z poziomu 250cm. I to już jest spory kapitał. Do tego Big Z dysponuje jako jeden z niewielu w nba klasycznym hakiem w grze podkoszowej i to też się przydaje. Dodaj jeszcze to że przeciwny center będzie musiał oddawac rzuty przez przeszkodę o wysokości 270cm (z rękami) i wiesz czemu Litwin będzie bardzo ważny mimo komicznej wręcz powolności.

A swoją drogą to wzrost jest bardzo ważny w konfrontacjach z LAL bo wygrali oni w zeszłym roku w plejofach z Houston właśnie dzięki przewadze wzrostu bo mimo całej zadziorności, zastawieniu itd Rockets to taki Gasol po prostu zgarniał piłki na atakowanej tablicy bezpośrednio znad ich głowy. A teraz w plejofach będą miec prawdopodobnie drugą wreszcie zdrową tyczkę w postaci Bynuma.
-
Gość: cwaniak, aask121.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/28 18:21:22
@dlugi
Ale Houston byli absolutnie na drugim skraju kontinuum. Z tego co kojarzę to na centrze grał tam gość mający niecałe 2 metry:). A takich gości jak Rodman czy Barkley było niewielu w historii całej tej ligi.
-
Gość: zumberek, nazgulnew.kosson.com
2010/02/28 22:50:15
Oglada ktos mecz LA- Denver ? Masakra. Niby mecz w LAm a rzuty wolne 24-4 na korzysc Denver i jak to wytlumaczyc? Denver robi co chce, jak tak dalej pojdzie to w play off bedzie sweep. Lakers dostaje w tylek od wszystkich mocnych w tym roku. Oby cos 2 polowa zmienila.
-
Gość: cwaniak, aasw25.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/28 23:30:04
Oj zumberek, zumberek jeszcze się nie nauczyłeś że RS a PO to dwa światy?:) Poza tym już się ogarnęli trochę
-
Gość: zumberek, nazgulnew.kosson.com
2010/03/01 00:17:17
Kobe 3/17 i 12 asyst i wymeczyli...
Do konca w RS i PO wielkiej zmiany nie wierze, a to dlatego ze rok temu Lakersi udowadniali kazdej lepszej druzynie ze oni sa najlepsi, a w tym roku nie przegrywaja z druzynami slabymi(no moze clippers) ale z lepszymi maja bilans marnosc nad marnosciami.
Po glowie jednak mi chodzi caly czas sedziowanie, w 1 polowie mialem wrazenie ze twarda gra po stronie la to faul, a po stronie nuggets normalka - stad np techniczny Kobego.
nic to wygrana to wygrana
-
Gość: dj anatol, chello089072159037.chello.pl
2010/03/01 01:42:22
Zagranie tygodnia - J Rich w końcówce meczu z sas :]

Phoenix nie może z nimi tak po prostu przegrać, to (prawie) zawsze są frajerskie sytuacje...
-
Gość: cwaniak, aasd196.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/01 08:15:47
@zumberek
No Bryant tragedia, ale pozytywnie zaskoczył mnie Artest. Nie spodziewałem się, że może wyciągnąć 17pktów na dobrym procencie no i 6(!!) stealów.
-
Gość: , 81.15.172.4*
2010/03/01 11:01:58
@cwaniak
zebys wiedzial ze artest tez mnie zaskoczyl pozytywnie :)
choc z tym "dobrym procentem" to bym nie przesadzal raptem 6/13 co daje 0,46 :) choc na niego to i tak rewelacja.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/03/01 12:59:24
@ mac
Sprowadzasz do absurdu, chyba sobie zdajesz z tego sprawę ? W drugim zdaniu widzę, ze tak, więc po co było to pierwsze ?

Twoje zdanie. Wg mnie, jest inaczej. Jakbym miał wybierać, to bym wolał już tego Hicksona, choć ten z kolei team-defense nie rozumie.

Jaki "ostatni mecz" ? Po każdym meczu mam się obracać o 180 stopni ? Ja patrzę na wazne mecze, a nie na wpadki z przeciętniakami, które każdy kiedyś zalicza, co w Rs jest naturalne, o ile nie jest normą, jak Cavs z Cats.
carter się przydaje okresami, jak widać. Też go nie widzę jako zbawiciela magic, ale nie jest też kompletnym zerem.Poza tym, mają taki skład, ze moga grać bez cartera i być dobrymi.
Zaś zdrowy Nelson, to przede wszystkim kontrola halfcourt-off, nawet bez asyst z jego strony, lepsze rozciąganie obrony, zagrożenie nie tylko rzutem, ale i wejściem, dryg do rozgrywania dwójkowych akcji, powiem więcej : moim zdaniem - on jest liderem tego zespołu, nie tylko ze wg na pozycję na jakiej gra.

"Porównujesz go do Reddicka bardziej kretyńskiej argumentacji nie słyszałem bardzo dawno" - ja też, dzięki Ci więc za poprawienie mi humoru :)

@ Długi
Wpuść mnie na boisko w NBA i też będą najbardziej zdeterminowanym graczem na parkiecie, o ile mówiąc o "determinacji" mamy to samo na myśli, bo, jak uczy historia, to może być bardzo co innego. Chcieć to jedno, ale móc i umiec, to coś zupełnie innego.

Po co mam mówić o jego zaletach, skoro chcę mówić o wadach ? - żeby stwarzać wrażenie, że nie jestem Jamesożercą ? Jeśli ktoś takie odnosi, to ja go nie zamierzam przekonywać, że jest inaczej. Żeby dać sobie alibi na krytykę ? nie potrzebuję go.

W skali NBA Cavsów obrona jest coraz słabiej wyrażana przez wskaźniki,a do tego - tak po prostu, kiedy patrzysz, to widzisz spóźnione rotacje, słabsze krycie, błędy przy przekazaniach, zgubione zagrywki i rózne inne rzeczy, które zawsze się przydarzają i każdemu, a tą zasadniczą róznicą, ze im się rok i dwa lata temu przydarzały rzadziej niż teraz.

I jakieś 2-3 epizody mają uzasadniać budowanie pozycji Z jako x-faktora ?
Nie kupuję tego, tak jak nie kupiłem jego gry w ECF rok temu i uważałem oraz uwazam, że jego czas w Cavs dobiegł końca.
Z poziomu 250, podczas gdy przeciętny PF/C/SF bambo sięga na palcach 270, a do tego - bądźmy powazni : Magic Z nie narobił większego bigosu tymi swoimi jumpszotami. Nie postawię kasy na to, bo nie liczyłem, ale na oko, to więcej pkt zdobył z bliska z asyst niż jumperami rozciągając obronę. Poza tym, ile dasz tych jumperów Z ? 15 ? A jak nie trafi, to kto zbierze ? Van Gundy ani razu nie przeorientował obrony ze wg na Z i jego słynne rzuty :) Efekt był żaden, a na dodatek obrona z jego Nieruchawością na środku traciła asekurację i każde wyjście Dwighta wyżej już zapalało czerwona lampkę.

Przeciwny C, to Howard, Perkins, Horford albo Bynum/Gasol. Nie znam danych o ich zasięgu, ale nie przypominam sobie żeby któryś z nich kiedyś poległ na zasięgu Z :) Oni na lekkim wyskoku do haka mają łapę ponad obręczą, więc co to dla nich za przeszkoda. Przeszkodą dla How/Perk może być ich techniczna niedoskonałość, a dla wszystkich przeszkodą większą będzie gracz, co ich umie wypchnąć dalej i zmuszac do rzutów zachwianych. Poza tym, wszyscy oni 4 metry od kosza objeżdzają bokiem Z jak chcą, nawet jesli ten się cofnie o metr do tyłu.
Poza tym, nikt nie musi z nim grać 1 na 1, wystarczy go zaangażować w obronę zagrywek nieco wyżej od kosza, razem z Mo Williamsem, i masz gotową katastrofę.

Dzięki niższemu składowi ich rotacja za to była lepsza, aktywniejsza. Gasol zebrał w ataku v Rox z Yao 13 OR w 3 grach, bez Yao 16/4, więc nie widzę większej róznicy, poza tym, ze się musiał bardziej napracować fizycznie. Poza tym - fajnie by było mieć więcej cm, ale nie cm a'la Trybański, Tskitisziwili, czy jakiś inny człowiek. Z jest oczywiście na wyższej półce, ale jego szybkość, laterall i timing sa, na pewnym poziomie, tak samo do d,py, jak Trybańskiego z pkt widzenia norm NBA. Ergo - cm tak, ale nie za każdą cenę.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/03/01 12:59:59
@ mac
Sprowadzasz do absurdu, chyba sobie zdajesz z tego sprawę ? W drugim zdaniu widzę, ze tak, więc po co było to pierwsze ?

Twoje zdanie. Wg mnie, jest inaczej. Jakbym miał wybierać, to bym wolał już tego Hicksona, choć ten z kolei team-defense nie rozumie.

Jaki "ostatni mecz" ? Po każdym meczu mam się obracać o 180 stopni ? Ja patrzę na wazne mecze, a nie na wpadki z przeciętniakami, które każdy kiedyś zalicza, co w Rs jest naturalne, o ile nie jest normą, jak Cavs z Cats.
carter się przydaje okresami, jak widać. Też go nie widzę jako zbawiciela magic, ale nie jest też kompletnym zerem.Poza tym, mają taki skład, ze moga grać bez cartera i być dobrymi.
Zaś zdrowy Nelson, to przede wszystkim kontrola halfcourt-off, nawet bez asyst z jego strony, lepsze rozciąganie obrony, zagrożenie nie tylko rzutem, ale i wejściem, dryg do rozgrywania dwójkowych akcji, powiem więcej : moim zdaniem - on jest liderem tego zespołu, nie tylko ze wg na pozycję na jakiej gra.

"Porównujesz go do Reddicka bardziej kretyńskiej argumentacji nie słyszałem bardzo dawno" - ja też, dzięki Ci więc za poprawienie mi humoru :)

@ Długi
Wpuść mnie na boisko w NBA i też będą najbardziej zdeterminowanym graczem na parkiecie, o ile mówiąc o "determinacji" mamy to samo na myśli, bo, jak uczy historia, to może być bardzo co innego. Chcieć to jedno, ale móc i umiec, to coś zupełnie innego.

Po co mam mówić o jego zaletach, skoro chcę mówić o wadach ? - żeby stwarzać wrażenie, że nie jestem Jamesożercą ? Jeśli ktoś takie odnosi, to ja go nie zamierzam przekonywać, że jest inaczej. Żeby dać sobie alibi na krytykę ? nie potrzebuję go.

W skali NBA Cavsów obrona jest coraz słabiej wyrażana przez wskaźniki,a do tego - tak po prostu, kiedy patrzysz, to widzisz spóźnione rotacje, słabsze krycie, błędy przy przekazaniach, zgubione zagrywki i rózne inne rzeczy, które zawsze się przydarzają i każdemu, a tą zasadniczą róznicą, ze im się rok i dwa lata temu przydarzały rzadziej niż teraz.

I jakieś 2-3 epizody mają uzasadniać budowanie pozycji Z jako x-faktora ?
Nie kupuję tego, tak jak nie kupiłem jego gry w ECF rok temu i uważałem oraz uwazam, że jego czas w Cavs dobiegł końca.
Z poziomu 250, podczas gdy przeciętny PF/C/SF bambo sięga na palcach 270, a do tego - bądźmy powazni : Magic Z nie narobił większego bigosu tymi swoimi jumpszotami. Nie postawię kasy na to, bo nie liczyłem, ale na oko, to więcej pkt zdobył z bliska z asyst niż jumperami rozciągając obronę. Poza tym, ile dasz tych jumperów Z ? 15 ? A jak nie trafi, to kto zbierze ? Van Gundy ani razu nie przeorientował obrony ze wg na Z i jego słynne rzuty :) Efekt był żaden, a na dodatek obrona z jego Nieruchawością na środku traciła asekurację i każde wyjście Dwighta wyżej już zapalało czerwona lampkę.

Przeciwny C, to Howard, Perkins, Horford albo Bynum/Gasol. Nie znam danych o ich zasięgu, ale nie przypominam sobie żeby któryś z nich kiedyś poległ na zasięgu Z :) Oni na lekkim wyskoku do haka mają łapę ponad obręczą, więc co to dla nich za przeszkoda. Przeszkodą dla How/Perk może być ich techniczna niedoskonałość, a dla wszystkich przeszkodą większą będzie gracz, co ich umie wypchnąć dalej i zmuszac do rzutów zachwianych. Poza tym, wszyscy oni 4 metry od kosza objeżdzają bokiem Z jak chcą, nawet jesli ten się cofnie o metr do tyłu.
Poza tym, nikt nie musi z nim grać 1 na 1, wystarczy go zaangażować w obronę zagrywek nieco wyżej od kosza, razem z Mo Williamsem, i masz gotową katastrofę.

Dzięki niższemu składowi ich rotacja za to była lepsza, aktywniejsza. Gasol zebrał w ataku v Rox z Yao 13 OR w 3 grach, bez Yao 16/4, więc nie widzę większej róznicy, poza tym, ze się musiał bardziej napracować fizycznie. Poza tym - fajnie by było mieć więcej cm, ale nie cm a'la Trybański, Tskitisziwili, czy jakiś inny człowiek. Z jest oczywiście na wyższej półce, ale jego szybkość, laterall i timing sa, na pewnym poziomie, tak samo do d,py, jak Trybańskiego z pkt widzenia norm NBA. Ergo - cm tak, ale nie za każdą cenę.
-
Gość: , 167.206.189.*
2010/03/01 15:25:42
THE_REAL_SHAQ going into surgery today on my thumb, will be out for a min but when I return it is on, win da ring for da king! Luv my team, Cavs baby!
-
Gość: mac, cpc1-wolv11-0-0-cust237.wolv.cable.virginmedia.com
2010/03/01 17:56:42
@ ,
czytanie ze zrozumieniem sie klania O Wszechwiedzacy. nie chodzi mi o mecze z przecietniakami, tylko o to ze rozgryzles juz cala serie cle-orl z tego roku, po 3 meczu dopiero ktore orlando wygralo, a nie masz nic do powiedzenia o poprzednich ich spotkaniach.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/03/02 12:39:24
Ostatni mecz jest najbardziej aktualny.

1 mecz był grany w listopadzie, więc w ogóle nie ma żadnego znaczenia, w tym momencie.
2 mecz był 10 dni wcześniej niż 3, a Cavs zagrali bez Jamisona jeszcze, który, jak zgodnie się mówi, ma być jakimś faktorem w Cleveland, więc chyba logiczne, że lepiej patrzeć na mecz : a) najnowszy, b) w pełnych składach, c) z faktorem jamisonem, który wg większości będzie pomocny (hehe)

2 mecz był, wg mnie, a oglądałem wprawdzie nie cały, ale większość, typową nawalanką Rs-ową, w 3 można było zobaczyć zalążki defensywnego zacięcia, trochę klimatu playoffs i w sumie jednym i drugim zależało, w dodatku teraz, kiedy do playoffs zostało niedużo czasu, każdy tydzień powinien przynosić jakiś progres w grze contenderów i każdy statement będzie coś więcej mówił o tym na jakim etapie są z budowaniem formy.

I spoko, 11 kwietnia Magic i Cavs grają ostatni mecz, więc tam się okaże, co i jak, o ile przed playoffs, przy korzystnym bilansie i zapewnionym hca w każdej serii (w EC przynajmniej), nie zablefują - jedni i drudzy, ale tylko jedni albo drudzy.
REKLAMA