Blog > Komentarze do wpisu

Wielki Brat

Kolejny bardzo udany mecz Shaqa. Z Indianą zdobył 22 pkt. w 24 minuty. Do tego 8 zb. i 2 bl.

Coraz bardziej pasuje mu gra w jednej drużynie z LeBronem Jamesem. Przyzwyczaja się drugoplanowej do roli pomocnika, mentora, starszego brata i coraz bardziej mu się to podoba. Wielkiego Dominatora zastępuje Wielki Nauczyciel.

"It's our job to make him a great player. I was taught that by the great John Wooden a long time ago. He said the true definition of a great player is how you make your teammates around you. I'm always having little secret conversations with LeBron. I told him a couple of weeks ago, 'You know what? I heard somebody say Kobe [Bryant] would never let his team lose. He has that will. I know you've got that. Now it's time for you to show that you have that. I'm like the big brother who's been there. He knows I've been there [to the NBA Finals] six times, so everything I say to him is golden. I pick and choose what I say to him. Because he's already a great player, I don't want to be in his ear all the time. So I think about what I say to him, and when I say it to him, it makes a lot of sense to him."

sobota, 30 stycznia 2010, mrpw
Tagi: lebron Shaq

Komentarze
Gość: Gość, 90-156-5-190.as.kn.pl
2010/01/30 07:57:20
Heh... :D
Po prostu: "Tako rzecze Shaq" - w końcu znalazł wiernego słuchacza :D
-
Gość: dlugi26, 193.33.174.19*
2010/01/30 08:01:54
gdyby grali na niego jest w stanie ciąż osiągać 20/10. jeśli lebron zostanie, odejdzie iglauskas to jeszcze zobaczymy wielkiego shaqa.
-
2010/01/30 10:07:01
dokładnie a przy 25 minutach obecnie juz prawie sie do tego zbliża to wciaż wielka postać tej ligi i nie chodzi mi tylko o wzrost ;)
-
Gość: Sierot, chello087206213056.chello.pl
2010/01/30 10:44:12
Ten blog powinien chyba zmienić nazwę na "SuperShaq, pierwszy polski kościół wyznawców Shaquille'a" ;)) A tak poważnie to przed Shaqiem parę lat grania, jeśli zaakceptuje to, iż z każdym rokiem będzie coraz bardziej siłą mentalną drużyny, a coraz mniej fizyczną. Ciekawe jakim by był trenerem ? Wielcy sportowcy często się sprawdzają jako trenerzy, no może poza Boskim Diego ;)
-
2010/01/30 10:53:31
Na zdjeciu widac przeciwko komu te punkty. 2 dni wczesniej Bynum mial 27/12. Przy Hibbercie kazdy center wyglada na wybitnego;)
Ogladalem Boston-Atlanta i Celts wygladaja nieciekawie. Jasne, ze to tylko sezon regularny, do prawdziwego grania daleko, ale z taka gra nie przejda drugiej rundy.
Sweep Hawks w pelni zasluzony, Jamal szaleje, J. Smith robi swoje, JJ rowniez, Zaza mial super mecz. Lubie Atlante, oby powalczyli w playoffach.
-
Gość: chrome-k, dynamic-78-8-12-170.ssp.dialog.net.pl
2010/01/30 10:54:34
Rola drugoplanowa? Nawet z tej wypowiedzi można wysnuć inny wniosek, Shaq wiecznie tylko nawija:"JA, JA, JA, JA, JA, JA, JA".

Tako rzecze Egomaniak.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/01/30 11:42:21
Nauczyciel za 20 milionów zielonych, który za wieledziesiąt innych milionów wcześniej nie nauczył się rzucać rzutów wolnych; czego on chce uczyć - jak się nie nauczyć czegoś, czego nauczyć się jest najłatwiej ? :)
Przypomina Wałęsę, który chciał napisać ksiązkę, mimo że żadnej nigdy nie przeczytał.

We don't need no education/hey, teacher leave them kids alone - tyle Cavs powinni mu zanucić, o ile ktoś tego podtatusiałego, kuriozalnie przepłaconego człowieka, i jego gaworzenie, służące utrzymaniu przy sobie uwagi otoczenia, traktuje tam jeszcze poważnie.
-
Gość: cwaniak, aasn102.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/30 12:10:26
Cii precinek, bo zaraz Truth będzie znowu mówił, że Shaq ma za dużą łapę. A to że taki Ewing, Olajuwon czy Robinson umieli mieć skuteczność powyżej .700 i to ze Shaq zrezygnował z trenera osobistych nic nie znaczy:)
-
2010/01/30 12:18:13
brzmi troche jak Kenny Powers z Eastbound and Down :D. Polecam fanom seriali oraz kibicom
-
Gość: gianizola, dgh82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/30 12:31:56
shaq to shaq.poki lebron nic nie w zyciu dokona to musi dziadka sluchac, bo dziadek ma wszystko:-)
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/01/30 12:49:21
hehe :)
Cwaniak, ten argument z "za dużą łapą", to już klasyk. Tyle, ze na pewnym poziomie gabarytów, to w NBA : od plus-minus 198 cm każda łapa jest w zasadzie "za duża do rzucania". Szkoliło go iks trenerów, widać po prostu był zbyt mało pojętny, albo mu się nie chciało. Albo na treningu trafiał, a w meczu jego arogancja na linii Fts zamieniała się w paniczny lęk.

-
2010/01/30 13:45:18
Shaq jak zwykle pier**** głupoty, no ale co tam, i tak jest wporzo ziomas ; )
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/01/30 14:16:01
@83 mam taki mały temat trochę z innej beczki.
Oglądałem wczoraj mecz LAL z PHI. I uderzyło mnie po oczach że w kwestii jumpera Iverson w ogóle nie był gorszy o Kobego. Wiem że jeden mecz o niczym nie świadczy ale sprawdziłem statystyki z ostatnich kilku lat. I zaskakujące jest to, że kiedy grają cały sezon w jednej drużynie (więc są dostosowani do taktyki) to ich jumper ma bardzo zbliżoną skutecznośc. Różnica w ich ogólnej skuteczności polega na tym że Kobe kończy zdecydowanie więcej akcji pod koszem, ma większą skutecznośc layupów, floaterów i jakby nie patrzec więcej wsadów:) Jednak tu różnica wynika z 20cm różnicy wzrostu a nie z gorszej/lepszej techniki. Czemu to wszystko wyciągam? Cóż chodzi o to że zaciekle krytykujesz AI, jednocześnie udowadniając że Kobe jest lepszy od LeBrona bo ma lepszego jumpera. A tak się składa że od takiego Iversona jumpera lepszego nie ma. Do tego podkreślasz że James ma lepszą skutecznośc od Bryanta z powodu ilości swoich penetracji i skuteczności pod koszem, a to sądząc po Twoich postach w plejofach nie ma już takiego znaczenia. A dokładnie taka sama jest różnica między AI a Bryantem przecież:) Oczywiście LeBron ma gorszego jumpera od dwóch pozostałych panów ale za to grą pod koszem przewyższa ich obu razem wziętych.

Nie chcę tu dyskutowac o wyższości któregoś z zawodników ale jestem bardzo ciekaw jak uzasadnisz swój brak konsekwencji w ocenie tych gości i czemu to co wytykasz jednemu jako wadę w innym przypadku wyciagasz jako zaletę kogoś innego.

Z drugiej strony całego posta można odnieśc też do Truth który z kolei zaciekle broni Jamesa i Iversona a krytykuje Bryanta:)
-
Gość: Travis_Bickle, cle200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/30 14:52:26
na tej stronie powinno być automatyczne przekierowanie na twitter Shaq'a czy cokolwiek z nim związanego :) Panowie, rozumiem, że dobra gra grubasa przeciwko Pacers była tylko pretekstem do kolejnych jego mądrości? :) Przeciwko Indy zrobić taki wynik to żaden wielki wyczyn, a już na pewno nie świadczy on o lepszym wkomponowaniu Shaq'a w taktykę Cavs. Kto tam gra obecnie niekontuzjowany pod koszem? Hibbert i "jump shooter" Murphy? Tylko mi nie zaczynać ze statystyką zbiórek tego drugiego....to tak jak Camby dostał DPOTY za bloki z pomocy.
-
Gość: gianizola, dgh82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/30 14:59:24
@dlugi - zainteresowales mnie swoja teza o jumperze iversona, dlatego sprawdzilem wszystko w statach zaawansowanych.

najpierw o iversonie:
14,7 ppg , 43%fg , 44%efg, 77% jego wszystkich rzutow to jumpery na skutecznosci 42%, (7,6 punktow z jumperow na mecz, az 9% jego wszystkich rzutow jest blokowanych!)

kobe:
28.3 ppg, 46%fg, 49%efg, 76% jumpery na 46% (16 punktow z jumperow)

lbj:
30ppg, 51%fg, 55%efg, 64% jumpery na skutecznosci 44% (to daje 11ppg z rzutow z wyskoku)


wnioski part1: moze faktycznie w meczu PHI-LAL allen pokzala ze nadal potrafi rzucac razem z najlepszymi, to statystyki sezonowe pokazuja ze jest spory dystans miedzy nim a duetem kobe-lebron jesli chodzi o skutecznosc rzutow z wyskoku. tak wiec szanowny Dlugi, nie mozesz wytykac nikomu niekonsekwencji - iverson ma znacznie gorszy, przynajmniej statystycznie, rzut z wyskoku od kobego. podobnie statystyki wygladaja nawet w najlepszych sezonach iversona - nigdy nie trafial tak jak kobe (wylaczajac dwa pierwsze sezony bryanta w lidze)

ale jesli hcodzi o jumpery kobego i lebrona, to ciekawie robi sie w crunch time. staty tak zwane "cluth" dla kobego i lebrona (allen tu sie w ogole nie kwalifikuje, poniewaz w clutch time zdobywa... 0,4 pkt na mecz, bo chyba gra jakis green czy inny lou williams). definicja clutch wg 82games.com to (4th quarter or overtime, less than 5 minutes left, neither team ahead by more than 5 points):

kobe clutch shooting stats:
Jumpery to 87% jego rzutow, oddaje je na 42%

natomiast lebron:
Jumpery 61% rzutow na szokujacym wrecz procencie 54%

wnioski part2: kobe pod koniec meczow przestaje w tym sezonie wbijac pod kosz i lakers na tym traca - na tych 13% wszystkich rzutow ktore sa wjazdami kobego, wpada 57%, dokladnie tyle co lebronowi. roznica jest tez taka ze kobe zdobywa te punkty glownie po ciezkich izolacjach, gdzie post-upuje swojego obronce podczas gry lebron lepiej czuje sie grajac ze swoim obronca twarza w twarz. wiec chyba jeden z ostatnich bastionow obroncow kobego (cholera, w tym i mnie:-( ) upada - lebron rzuca w tym sezonie duzo lepiej niz kobe wtedy kiedy cavs potrzebuja punktow.

ale pewne jest jedno, jak powiedzial chyba rick kamla w nbatv - jak masz 10 sekund na zegarze, i moglbys wybrac gracza ktory odda ostatni rzut... to nie ma konkurencji. black mamba.
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/01/30 15:18:35
Długi
Zdefinuj, jesli możesz, co to znaczy "zbliżona skuteczność".

Twoje dane pochodzą z 82.games ?

Więc pogrzebałem tam i wychodzi mi, że w 7 sklasyfikowanych sezonach (od 02-03 do 08-09):
jumpery :
Oddane/trafione :
KObe +6 % więcej/ Kobe +4,4 więcej
AI +6/ Kobe +4,2
Kobe +3/ KObe +2,2
KObe +10/Kobe +3,5
KObe +6/Kobe +3,9
Kobe +6/Kobe +0,8
Kobe +8/Kobe +6,1 (statsy AI z Pistons,w NUggs zagrał tylko 3 mecze)

Ergo : no comment :) Jesli jumper Kobego "nie jest lepszy", to mamy inne pojmowanie procentowe. 3 procent, to jest jednak sporo, w przeciągu całego sezonu, to się przekłada na sporą ilość punktów. Wyobraźmy sobie, ze Rondo robi postęp z 40 do 44-45 %. To byłby kosmos i wszyscy z bostońskich mediów, którzy utyskują nad jego rzutem dostaliby palmy ze szczęscia. Nie nazwałbym tego "zbliżoną skutecznością".

Wejścia /ten sam układ : od sezonu 02-03 do 08-09, oddane/trafione %/ :
Ai +6/ Kobe 9,1
Kobe +6/ Kobe +6,1
Ai +3/Kobe +6
Ai +10/Kobe +4,6
Ai +6/Kobe +3,1
Ai +6/Kobe +5,9
Ai +8/Kobe +12,6

Jeżeli pod słowem "kończy" kryło się "trafia", to miałeś rację, ale jesli "więcej rzuca spod kosza", to się myliłeś :)

Shot selection. Gracz o wzroście 180 cm pchający się pod kosz tak często, w przypadku Ai bardzo często w ramach indywidualnej improwizacji, a nie zagrywek świadomych z partnerami, i narażający na kontestowanie rzutów, zmienianie, obniża swoją skuteczność niejako na własne życzenie.

ALE, w przypadku Iversona jego wejścia, to także wejścia z kontry, czyli kosze łatwiejsze niż z penetracji w halfcourt, a tutaj to te "mniej 20 cm" jego zdecydowanie faworyzują i podnoszą mu procent. I takich koszy, nawet na oko, można powiedzieć, ze miał od Bryanta więcej.

James, znowu on..., będzie lepszego jumpera potrzebował w playoffs. Nie w seriach w których sweepuje przeciwników jego zespół, a w seriach decydujących. Chyba jest to już ten poziom oczekiwań, że możemy nie babrać się w numerkach z serii niekoniecznie najtrudniejszych, prawda ? Seria z Orlando, serie z Celtami, SAS, gros grania w seriach z Pistons, udowadniały mi, że w waznych meczach jumper Jamesa zawodzi. W tym znaczeniu dowodziłem, że KObe posiada nad nim wyższość.





-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/01/30 15:34:25
Jesli sąsiad bije żonę co 2 dzień, a ja swojej nie biję w ogóle, to statystyka pokaże, że ja i on bijemy swoje żony codziennie (B.Shaw). Nie o to chyba chodzi, io dlatego statystyka jest ułomna. Zawsze lepiej przyjąć jakieś konkretne kryteria oceny : cięzar gatunkowy meczu (rs, po g1 Po, g7 Po itd.) , rywal, konkretna sytuacja boiskowa - łatwiej jest rzucić w crunch mając 7 sekund i krycie 1 na 1 albo nawet open look niż mając 1,5 sekundy, piłkę tyłem do kosza i napierających 2 obrońców; łatwiej rzucić w kontrze niż w halfcourt itditp. Wciskając ryż i mysz nic nie ustalamy, a jedynie tworzymy mętlik.

Statsy swoją drogą, ale warto sobie zadać proste pytanie - komu ufam na tyle, że w meczu o moje życie dałbym mu piłkę do ostatniego rzutu przegrywając 1 punktem 5 sekund przed końcem ?


-
2010/01/30 16:06:01
Ja bym dal Gortatowi;)
-
2010/01/30 16:15:09
A ja wczoraj zauwazylem jak bardzo cierpi druzyna kiedy gra Iverson. Zreszta swiadczyc o tym moze chocby cale 8 ptk Andre Iguodali... Byl taki fragment pod koniec 3 kwarty kiedy grali Lakers z Iversonem, tzn pilke mial ciagle AI, a reszta patrzyla co zrobi. Generalnie podawal kiedy musial, az mi sie zal zrobilo pozostalych pacholkow. Najbardziej oczywiscie szkoda Iguodali, bo to przeciez lider 76, a stal gdzies z boku i tylko patrzyl na wybryki gwiazdora.
Druga sprawa to cala gra LeBrona. Wszyscy sie podniecaja jego prawie 8 asystami na mecz. Ok, cholernie duzo jak na gracza tak wielkiego, ale troche malo jak na rozgrywajacego. A taka role praktycznie pelni. Owszem, jest Mo (choc teraz go nie ma), ktory przeprowadzi zazwyczaj pilke za polowe, ale potem podanie do "Krola", i juz on wszystko rozgrywa. Fakt, ze robi to bardzo dobrze, a Cavs wygrywaja.
Wczoraj nie wiem co tam sie dokladnie dzialo na parkiecie Pacers, ale jak to jest, ze kazdy pracuje na jego staty. W polowie 4 kwarty prowadza 15 ptk, graja 4 rezerwowi i Lebron...no, ale przeciez brakuje mu jednej zbiorki do TD. Choc dzisiaj mu odjeli ktoras ze zbiorek to tak czy tak sie nie udalo :) Jakos nie moge zdzierzyc tego typa, jego przerosnietego ego, jego stylu gry:/ Choc talent ma olbrzymi.
Troche to chaotycznie napisane, ale chory jestem i nieco zamotany
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/01/30 17:04:18
teraz na szybko spróbuję się głębiej poprodukowac jak będę miał chwilę usiąsc
@gianizola Analizujesz staty z tego sezonu. W tym roku AI jest już dużo trudniej się uwolnic niż wczesniej bo jest już dużo wolniejszy. Dlatego to co przytaczasz nie do końca odpowiadaja temu co mówiłem o ostatnich kilku latach:)

@83 do oficjalnych statystyk jumperowych liczą się też rzuty z mniej niż 10 stóp, jednak w większości to rzuty oddawane jedną ręką, różne floatery i teardropy. Stąd ta duża różnica, którą przytoczyłeś. Ja odnosiłem się do klasycznych jumperów i rzutów z odległości większej niż 10 stóp:)
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/01/30 17:06:46
@ gianizola www.hoopdata.com/ to jest druga dobra strona odnosząca się do statów zawodników ale niestety tylko z 4 ostatnich sezonów
-
Gość: gianizola, dgh82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/30 17:45:16
@dlugi

dane z hoopdata rowniez wskazuja na przewage z ostatnich sezonow kobego nad iversonem, i to bezsprzeczna - iverson schodzil nawet ponizej 40%!
-
2010/01/30 17:51:07
Pie**ole to k***a, je**ni norwescy drukarze. Jakbym tam dzisiaj gral, to bym zszedl po tym wydumanym "faulu w ataku" z boiska. Jakas kpina.
-
2010/01/30 18:07:05
polska przegrala ale nie z chorwacjA ALE Z dwoma no0rweskimi pedalami.dwa norweskie pedaly
-
Gość: q, rtr.salbis.petroinform.com
2010/01/30 18:12:30
norweskie cioty :/
-
Gość: ~Qlasty~, adez88.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/30 18:23:39
Zaraz jakiś 'mondry' powie że mieliśmy dużo więcej strat. Prawda, ale skąd się one wzięły? Gwizdali nam faule w ataku kiedy wielu z nich nie było, chorwatom odwrotnie. Niestety, sędziowie nie prowadzili spotkania szczególnie sprawiedliwie. Szczytem był technik dla Wędki.
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/01/30 18:48:19
@gianizola z 4 sezonów które na hoopdata są zarejestrowane, IMO tylko 07-08 jest reprezentatywny bo tylko wtedy rozegrał cały sezon w jednym zespole, w taktyce którą znał i cwiczył. Spójrz na to tak:
sezon 06-07 konflikt ze swoją organizacją i przejście do drużyny gdzie musi się dostosowac po raz pierwszy w życiu do nowej taktyki i roli 2 strzelby
sezon 08-09 przejście do nowego, bardziej skomplikowanego systemu i totalny konflikt z zespołem trenerem menedżerem a pewnie i ze sprzątaczką
obecnego sezonu raczej nie trzeba komentowac.
Te zdarzenia nie świadczą zbyt dobrze o jego klasie ale IMO jakośc jego rzutu w tym okresie najlepiej oceniac przez pryzmat pełnego roku w Denver.
W tym sezonie właśnie jego jumpshot z odległości ponad 10stóp jest bardzo zbliżony do Bryanta.
Zaś strone hoopdata podałem Ci jako inne fajne narzędzie analizy statystycznej nba:)
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/01/30 18:51:58
Co do jumpshota Kobe/Lebron to trzeba powiedziec że choc wszystkie statystyki w crunch time są miażdżąco lepsze na korzyśc Lebrona to i tak gdyby od czyjegos rzutu decydowałoby moje życie to wybrałbym Bryanta:)
-
Gość: K, gimli7.dream.net.pl
2010/01/30 19:02:50
to zbyt długo byś nie pożył
-
Gość: , 77.255.111.2*
2010/01/30 20:11:02
@83
"Jesli sąsiad bije żonę co 2 dzień, a ja swojej nie biję w ogóle, to statystyka pokaże, że ja i on bijemy swoje żony codziennie"

Przy takich założeniach statystycznie obaj bijecie żony co 4 dzień.
-
Gość: The Truth, client-86-29-51-136.glfd.adsl.virginmedia.com
2010/01/30 20:26:36
Cwaniak na twoim miejscu milczalbym w sprawie Shaqa jak grob,obaj ponoc mieli byc nieproduktywni z LBJi przeszkadzac sobie a jest dokladnie odwrotnie.Ten co sie prawie spuscil wielkoscia buta Shaqa odmawia prawa jego rece do nienaturalnego trzymania i zlego technicznie rzutu,dobre.
Co do wolnych to Shaq trenowal przez lata wolne i doszedl do jakis 60% wiecej po prostu nie mogl miec,bez trenowania byloby z 40%.Poza tym ma tylko 10 %mniej niz np.Duncan.Wiec powiedzenie,ze nie umie to kpina.Slabo,bo slabo ale zawsze te 60%Taki Bowen mial kolo 40% i zdarzalo sie, ze faulowali go bez pilk wsrodku kwarty.Paru forumowych madrali mysli,ze nauczyc sie skutecznie rzucac wysokiemu jest latwo,niestety jak by tak bylo Duncan ciskalby jak Nowitzki za3 i z wolnych ponad80%,a tak wedlug was jest leniem bo sie nie nauczyl :))))
Dlugi o tym samym pomyslalem,Iverson nie pierwszy raz utarl Bryantowi nosa,nie zapomina jak to sie robi mimo uplywu lat-jak z jazda na rowerze.Ja bym tylko wspomnial o tym,ze Iversonowi bylo trudniej jumperowac bo na 2 prawie kazdy guard mogl siegnac,zczapic,silniej contestowac.Bryant znacznie rzadziej ma rywala,ktory przerasta go zasiegiem przy zblizonej szybkosci.A jak sie trafia jak np.Prince w Finalach albo Ariza w RS to widac roznice i cegly niz gdy go kryja nizsi o pol glowy rywale.
"Z drugiej strony całego posta można odnieśc też do Truth który z kolei zaciekle broni Jamesa i Iversona a krytykuje Bryanta:)" Jakbym pisal "X jest lepszy bo ma lepszego jumpera od Y" albo "F-jak Finley ma go slabego",albo " S-jest smierdzacym leniem bo z wolnych ma 60%" to tak mozna by odniesc.

"Druga sprawa to cala gra LeBrona. Wszyscy sie podniecaja jego prawie 8 asystami na mecz. Ok, cholernie duzo jak na gracza tak wielkiego, ale troche malo jak na rozgrywajacego." Od kiedy 8 asyst to malo? 5pg w lidze ma wiecej .I zawsze bylo podobnie.Poza tym jakby Lebron mogl obslugiwac siebie mialby z 12.Pytanie co ma wieksza wartosc 4 na Hicksonie jakie mial niedawno czy 7 na Jamesie?
-
Gość: The Truth, client-86-29-51-136.glfd.adsl.virginmedia.com
2010/01/30 20:40:16
"gdyby od czyjegos rzutu decydowałoby moje życie to wybrałbym Bryanta"

A gdyby to byla akcja Dlugi? Oczywiscie pytanie retoryczne.Statystyki clutch nie pozostawiaja zludzen.

Swoja droga ile razy Bryant wszedl w ostatniej akcji po mesku pod kosz?Ostatnio pamietam jak probowal przestraszyl sie Howarda i zostal " zsandwichowany"po drodze i zostal zczapowany przez Turka,ktory mowiac lagodnie nie jest od tego specem.
-
Gość: gianizola, dgh82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/30 21:04:42
@truth

moze zyje marzeniem, uluda i fantomem. ale gdyby jeden rzut mial decydowac jak tu juz mowimy gornolotnie o naszym zyciu lub smierci, to wybralbym kobego. moge tu rzucic kolejny cytat, tym razem z tworczosci steve'a smitha, w dosyc dowolnym tluamczeniu: "kobe robil to juz tyle razy ze jakby rzucal na sekunde przed koncem leworecznego haka z polowy o zwyciestwo, i tak wierzylbys ze pilka wpadnie do kosza". nawet jesli statystyki ktore uzylem zeby polemizowac z dlugim mowia co innego, to na 5 sekund przed koncem dalbym pilke kobemu. lebron ma dwa game-winnery w zyciu, takie ktore mozna ewentualnie zapamietac. dwa. jeden przeciwko GSW nad turiafem i the shot przeciw orlando. kobe? countless. w tym sezonie juz 4? po prostu kobe udowodnil milion razy ze ma jajca ze stali. i zaufalbym mu jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze raz. instynkt zabojcy w oczach kobego, to jest cos czego lbjowi brakuje. a za ta pasje bryanta miedzy innymi mozna kochac nba.
-
Gość: gianizola, dgh82.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/30 21:12:22
taka ciekawostka - w ciagu ostatnich 5 sezonow jacy dwaj gracze maja najlepszy% game winnerow? antawn jamison i melo. wystaja ponad stawke dramatycznie.
-
Gość: mac, cpc1-wolv11-0-0-cust237.wolv.cable.virginmedia.com
2010/01/30 22:08:45
@gianizola
okej, ale wez pod uwage tez to ze cavsi nizbyt czesto musza walczyc gamewinnerem o zwyciestwo. oczywiscie gamewinner to gamewinner ale zeby lakersi musieli wygrywac tak z sacramento badz bucks? ostatni znaczacy gamewinner bryanta z po (bo przeciez rs sie nie liczy wg przecinka) to ten z suns o ile pamiec mnie nie myli (poprawcie mnie). w zeszlym roku to fisher byl clutch w crunch time.
-
Gość: , 77-254-166-226.adsl.inetia.pl
2010/01/30 22:17:08
jacru
2010/01/30 16:15:09
A ja wczoraj zauwazylem jak bardzo cierpi druzyna kiedy gra Iverson. Zreszta swiadczyc o tym moze chocby cale 8 ptk Andre Iguodali... Byl taki fragment pod koniec 3 kwarty kiedy grali Lakers z Iversonem, tzn pilke mial ciagle AI, a reszta patrzyla co zrobi. Generalnie podawal kiedy musial, az mi sie zal zrobilo pozostalych pacholkow. Najbardziej oczywiscie szkoda Iguodali, bo to przeciez lider 76, a stal gdzies z boku i tylko patrzyl na wybryki gwiazdora.
Druga sprawa to cala gra LeBrona. Wszyscy sie podniecaja jego prawie 8 asystami na mecz. Ok, cholernie duzo jak na gracza tak wielkiego, ale troche malo jak na rozgrywajacego. A taka role praktycznie pelni. Owszem, jest Mo (choc teraz go nie ma), ktory przeprowadzi zazwyczaj pilke za polowe, ale potem podanie do "Krola", i juz on wszystko rozgrywa. Fakt, ze robi to bardzo dobrze, a Cavs wygrywaja.
Wczoraj nie wiem co tam sie dokladnie dzialo na parkiecie Pacers, ale jak to jest, ze kazdy pracuje na jego staty. W polowie 4 kwarty prowadza 15 ptk, graja 4 rezerwowi i Lebron...no, ale przeciez brakuje mu jednej zbiorki do TD. Choc dzisiaj mu odjeli ktoras ze zbiorek to tak czy tak sie nie udalo :) Jakos nie moge zdzierzyc tego typa, jego przerosnietego ego, jego stylu gry:/ Choc talent ma olbrzymi.
Troche to chaotycznie napisane, ale chory jestem i nieco zamotany


Ogladalismy ten sam mecz? Lebron w ostatniej kwarcie zagral sladowo w calym meczu 35 minut ale rzeczywiscie gral non stop tylko zeby TD uzbierac!!
-
Gość: The Truth, client-86-29-51-136.glfd.adsl.virginmedia.com
2010/01/30 22:19:08
@Gianfranco

Masz w pelni prawo robic ze swoim zyciem co chcesz.Wiekszosc kibicow nie pamieta nie trafionych potencjalnych winnerow w highlightach tez nie ma dla nich duzo miejsca.Zapamietuje sie glownie trafione.I na tym glownie bazuje Bryant,ktory idzie na ilosc za wszelka cene.Jego ciagnotki do bycia hero sa tu przeszkoda,nie zaleta.W zeszlym sezonie mial kolo 25% trafien,w tym skoczylo ale glownie przez przypadek; same akcje byly podobnie slabe technicznie i niskoprocentowe jak Reds np. to rzut o tablice z 9metrow,albo stopa na lini.Poza tym jak to mozliwe,ze tak rzadko podaje w ostatniej akcji? Czy asysta game-winnera wystawiajaca na czysta ma jakiekolwiek mniejsze znaczenie poza tym,ze nie przynosi tyle slawy na youtubie i nikt tego nie liczy? Chyba tylko dla pyszalkowatego ego.
-
Gość: zumberek, nazgulnew.kosson.com
2010/01/31 00:28:33
Jesli chodzi o ostatni rzut meczu. Nie bez przypadku mocna wiekszosc trenerow w NBA(jesli nie 100%) wybralaby do tego rzutu Bryanta. Oczywiscie paru "ekspertow" tutaj moze pisac ze kobe jest beee itd. Jasne, "ekspert" wie wiecej od ludzi ktorzy tym zajmuja sie cale zycie, a nie pisza bzdety na blogach.
I jesli chodzi o rzekomy rzut "z linii" Kobego. Dziwnym trafem trener druzyny przeciwnej stal metr od Kobego, patrzyl gdzie on stoi i jakos nawet reka mu nie drgnela zeby cos z tym zrobic. Ale jasne "spiskowa teoria dziejow" powie nam ze macki Kobego moze nie sa tak skuteczne na sedziow jak Lebrona, ale wszystkich 29 trenerow NBA ma w kieszeni.
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/01/31 00:43:51
@83 zacznę od tego że przykład na przekłamanie wychodzące ze statystyki nie jest zbyt dobrze trafiony. Bo choc gdy mówimy o zbiorowości to rzeczywiście nie ma nic bardziej trafnego niż słynne "kłamstwo, większe kłamstwo, statystyka" to gdy mówimy o statystykach dotyczących jednostek w danej kategorii to możemy z tego bardzo dużo wywnioskowac. Gdy ktoś na przykład zbierze statystycznie to co kiedy i w jakich ilościach jesz to może dojśc do masy ciekawych i trafnych wniosków dotyczących Twojej diety. To samo dotyczy poszczególnych zespołów i zawodników. Możemy rozłożyc bez pudła na czynniki pierwsze to co robią, z jakim powodzeniem i skąd się biorą ich sukcesy/porażki.

Teraz po kolei:
zbilżona skutecznośc oznacza dla mnie różnicę 1-2%
dane przeglądałem przede wszystkim z 82games, basketball reference i hoopdata.
Kończy znaczy trafia oczywiście, to że AI się pcha pod kosz z uporem maniaka nie świadczy o nim zbyt dobrze. Mówimy tu o jego jumpshocie jednak:)
Zaskoczyłeś mnie przytoczeniem tych danych, z reguły się do tego nie poniżasz:)
W każdym razie mam problem bo nie mogę dyskutowac z Tobą o szczegółach tego jumpshota używając innych danych niż z sezonu 07-08 rozłożonego na czynniki pierwsze na stronie hoopdata. Czemu tylko ten sezon? Tłumaczyłem w poście do gianizoli
Jeślibym jednak miał odnieśc się do danych przytoczonych przez Ciebie to muszę z przykrością stwierdzic, że nie do końca odczytałeś moje intencje. Wynika to z dwóch rzeczy:
a) skutecznośc przytoczona przez Ciebie to tzw Effective Field Goal Percentage czyli do zwykłych rzutów doliczona jest skutecznośc z rzutów za 3 pomnożona o współczynnik wynoszący w przybliżeniu (albo dokładnie ale nie mam siły sprawdzac) 1,5 albo 1,4. Wynika z tego że skutecznośc jumpshota jest zniekształcona przez częstotliwośc oddawania przez graczy trójek. Dlatego Bryant który rzuca za 3 dużo więcej niż Iverson ma ten współczynnik wyraźnie większy. Jeśli odliczysz wpływ trójek to ich skutecznośc jest zbliżona (czyli 1-2%)
b)skutecznośc rzutów z bliska także podałeś w formie zniekształconej, tym razem przez dunki i tip-iny. AI tego nie robi a Bryant owszem. Dlatego na Twoim miejscu bym podał skutecznośc ujętą na 82games jako close a nie jako inside. A takie ujęcie wykazuje różnicę nawet na korzyśc Iversona.

Czemu uważam że dwa powyższe to Twoje błędy? Otóż dyskutujemy o jumpshocie a nie uniwersalności zawodników. Wiadomo przecież że Kobe ma większy repertuar zagrań o Iversona. A z drugiej strony sam deprecjonujesz skutecznośc za 3 Lebrona twierdząc że to najłatwiejszy do oddania rzut więc to też wyłączmy z dyskusji w takim razie. Wykonujesz tego typu zabiegi w przypadku porównań James/Bryant więc myślę że to sprawiedliwe. A po zrobieniu tego ich skutecznośc jest w mojej definicji zbliżona. Nie podaję tu wszystkich szczegółowych wyliczeń z prostego względu. Zrobiłem to raz przed napisaniem pierwszego posta w tym temacie ale nie zapsiując wyników więc znowu liczyc mi sie nie chce. Możesz sam tego spokojnie dokonac jeśli chcesz:)
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/01/31 00:53:16
Żeby jednak nie byc całkiem gołosłownym chętnie przytoczę statystykę z 82 games z 4 ostatnich sezonów dotyczących po kolei: Ilośc rzutów oddawana close(%) i skutecznosc (żeby pokazac różnice miedzy tym a inside, które sam przytoczyłeś) zaczynając od sezonu 06-07 do teraz:
AI Kobe
28% .586 19% .567
30% .576 20% .562
29% .511 17% .599
23% .511 21% .519
Myślę że widac z tego jak na dłoni że te różnice poza sezonem 08-09 są bardzo niewielkie. Sezon 08-09 to tzw katastrofa w Detroit:)
-
2010/01/31 01:39:53
77-254-166-226.adsl.inetia.pl

no to mowie, ze nie wiem co sie dzialo w tym meczu, bo go zwyczajnie nie ogladalem (wolalem C+ i LAL z 76) :)po prostu to mi sie rzucilo strasznie w oczy, polowa 4 kwarty, wysokie prowadzenie w meczu, 4 z pierwszaej 5 siedzi, a gra Lebron...po co?no wlasnie...brakuje mi troche do TD. Zbiera "wazna" pilke w obronie i zaraz schodzi. Przypadek? Moze, jednak mysle, ze to polowanie na kolejne TD. Moze mi sie wydaje, i moj hateryzm to tego pana jest juz zbyt duzy, ale jednak troche niejasna sytuacja.

Prawdziwek, chodzilo mi bardziej o to, ze Lebron praktycznie caly czas ma monopol na pilke, a wtedy znacznie latwiej o asysty (jak i o straty). Nawet taki Iverson za swoich najlepszych lat mial sporo asyst (praktycznie tyle samo ile Lebron), a chyba nikt nie powie, ze byl znakomitym rozgrywajacym czy chocby podajacym. Po prostu takie statystyki biora sie ze sposobu gry calej druzyny jak i pojedynczych graczy.
-
Gość: mac, cpc1-wolv11-0-0-cust237.wolv.cable.virginmedia.com
2010/01/31 02:19:46
@jacru

zupelnie ciebie nie rozumiem,
gdyby tobie brakowalo zbiorki badz asysty do td, nawet jesli twoj zespol by wygrywal nie probowal bys przekonac trenera zeby jeszcze pograc? przeciez nikt mu nie zabrania grac no nie? bryant gdy szedl na 81 punktow tez watpie czy chcial zejsc, ba phil jackon chcial go bodajze zdjac przy 60-70 pkt. wydaje mi sie to normalne ze zawodnik probuje uzyskac jak najlepsze statsy

apropo porownania iversona i jamesa, musze cie zmartwic gdyz w tym sezonie procent posiadania pilki, badz monopol na pilke jak to nazwales james ma mniejszy od chociazby bryanta i wade'a.
-
2010/01/31 02:45:18
mac

fakt, moze przesadzam...choc TD mimo, ze nie czesto sie zdarza (coraz rzadziej:/) jest czyms bardziej zwyczajnym niz bicie rekordu punktowego. ale jak mowilem, nie jestem zbyt obiektywny na tematy zwiazane z Lebronem, bo go nie trawie :)

a czy procent posiadania pilki Bryant ma wiekszy niz James (co do Wade'a to nie wiem, malo go ogladalem w tym roku)? Jezeli wezmiemy pod uwage kontakty z pilka to pewnie tak, ale jesli chodzi o przetrzymywanie pilki to mysle, ze to juz wyglada to inaczej. inaczej zupelnie wyglada ofensywa Cavs i Lakers.
-
Gość: idefix, 60.165.190.20*
2010/01/31 06:21:00
Tymczasem Andre Miller 52pkt w Dallas. Rekord kariery! Choć kibicowałem mavsom. Wiecie gdzie można znaleść listę +50pkt występów w sezonie?
pozdrawiam
-
Gość: cwaniak, aatd192.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/31 09:30:59
@83
Oczywiście że tym który miałby uratować moje życie swoim rzutem byłby Reggie Miller:)
-
2010/01/31 09:41:08
Larry B. :)
-
Gość: cwaniak, aatd192.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/31 09:43:37
A ciekawe gdzie Shaq ma 0.6 FT, chyba w NBA live. Srednia z kariery .528 w tym sezonie .516. A 0.180 to jednak duza roznica w skillu.
A wielka lape, choc pewnie troche mniejsza od shaqowej, mial tez niejaki Jordan i jakos dawal rade.
-
2010/01/31 10:34:47
@zrz84
Larry B podczas prime byl nie do zatrzymania, kto wie czy nie najlepszy clutch scorer w historii (po MJ oczywiscie).
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/01/31 12:19:52
@ 77
Oczywiście chodziło o "codzienne bicie żony przez sąsiada". Bernard Shaq przewraca się w grobie z okazji mojego niechlujnego cytowania :). Moge się tylko pokajać, co też czynię.

@ Długi
Po primo, trochę tu pisujemy, trochę czytamy, więc wiesz dobrze, że traktuję rs bardzo pobieżnie, a znaczenie pierwsze i decydujące mają dla mnie playoffs. Jak rozumiem statsów z playoffs, które by porównywały obu grajków, nie ma. To dla mnie spory zawód :)

Po drugo, nie miałem innych statsów niż z 82g, a że ufać im nie można - cóż, nie wiedziałem tego.

Po trzecio, pierwsze słyszę, że z trójka, to nie jumper, albo że jumperem nie może być np. rzut z odskoku z 3 metrów, jeśli technicznie wygląda jak normalny jumpshot. To zamula strasznie te statsy.
A'propos Jamesa i trójek, to fakt jest faktem - jest to łatwy rzut do wykonania, zwłaszcza dla graczy o mocnym 1 kroku, którzy mają zwykle więcej miejsca. Ale pisałem o tym nie aby deprecjonować takie zagrania, ale w kontekście porównania oceny biegłości technicznej i zasobności aresnału jumperowego Kobego i LeBrona. IMO to są dwie rózne sprawy.

Po czwarto, bardzo jestem sceptyczny wobec zbiorczych statsów, i to nie od dzisiaj czy wczoraj, a pisałem o tym wiele razy - w ich obrębie, jednym meczem można pokryć/zrównoważyć kilka słabych (gdyby jeszcze przeciw mocnej ekipie te przeciw słabym...), a do tego cyferki zbiorcze nie rozrózniają mocy przeciwników, klasy ich defensywy i wagi meczu (inaczej się rzuca w czasie blowoutu GSW a inaczej w ostrym pokerku w contenderem albo playoffs-spot-team). To wszystko bardzo obniża wartość takich statsów. Tak naprawdę niewiele z nich wynika, bo co z tego, ze cyfry pokazują róznicę 1-2 % (wierzę Ci na słowo), skoro nikt nie da piłki na półdychę Iversonowi over Kobe, a nawet over James ? MOżemy sobie pitolić o tym, co wskazują te ogólne numery, ale daleko nas to nie zaprowadzi, bo poza numerami jest w tym wszystkim coś takiego jak zdrowy rozsądek.
Poza tym, oglądamy mecze, obejrzeliśmy wszyscy ich sporo, mamy swoje opinie na tej podstawie wyrobione - skąd się bierze zaufanie jednych do graczy, i jego brak dla innych. trudno to podważyć wyliczeniami zbiorczymi, tak samo jak trudno kogoś przekonać superrecenzją czyjejś gry w grudniu przeciw outsiderowi w 3 kwarcie przy prowadzeniu 30 punktami albo na odwrót.

Napisałeś, że się zgadzamy, że James gorzej jumpshotuje od Kobego. Zgadzamy się, owszem. Czy trzeba nam było do tego statsów ? Nie. Co zatem zmienia fakt (wierzę Ci na słowo), że Iverson ma "zbliżony do Bryanta FGs z półdychy" ? Do czego ma mnie to skłonić ? Do złagodzenia oceny jumpera LeBrona, który, jak ustaliliśmy, jest słabszy od Bryanta ?
Czy do tego, zeby ktoś sobie pisał, ze trzeba dać kredyt Iversonowi, bo jest mały, a Bryant duży, co jest już szczytem braku znajomości tematu. Iverson w wieku 20 lat już wiedział, ze większy nie będzie. Więc mógł swoją grę dostosować do swojego wzrostu. W NBA gracze 5-11/6" rozgrywają i rzucają z otwartych albo z kontry, a nie próbują udawać Jordana.

Zresztą, te porównania są już bardzo nużące. Ilekroć powstaje jakiś zarzut wobec Jamesa, to się momentalnie odbija piłeczkę "A Kobe to..." i tak w koło Macieja - James nie podał ręki... ale Kobe "zgwałcił"; James nie trafił w finale... ale Kobe ma gorsze % tych trafień... James nie wygrał sezonu... ale Kobe mimo że wygrał, to tak jakby przegrał, bo mu Farmar z Morrisonem zdobyli tytuł... To jest niepoważne. Albo symptomatyczne, na zasadzie - uderz w stół itd. Dziwne, że tylko ci, co Jamesowi polerują mają takie kompleksy. Nie przypominam sobie, zeby ktoś z tych, co wolą Bryanta odstawiał "a u was Murzynów biją".

A'propos Fts Shaqa - na 15 playoffs w których brał udział 3 razy przekroczył owe 60 %. Można się bawić w obliczanie tych % z kolejnych serii, biorąc pod uwagę poziom rywala, ale coś mi się wydaje, ze mogłoby to, i tak słabe numery, jeszcze bardziej podkopać :).
Argument "za dużej ręki", to może być dobry w rozmowie o łapaniu komarów za genitalia, ale nie przy Fts.











-
2010/01/31 13:40:44
Micheal Redd albo OJ Mayo, dopiero potem Miller i Kobe :)
-
Gość: , 77.255.111.2*
2010/01/31 16:00:18
@PJAXZ
Podałeś kolesi, z których pierwszy rozegrał w PO 16 meczy (wygrał 4), a drugi właśnie walczy o pierwsze PO dla swojego teamu.
Z całym dla nich szacunkiem, oni jeszcze nic poważnego w życiu nie udowodnili.
-
2010/01/31 18:16:55
Wiem, ale chodziło tutaj o jeden rzut, a Mayo i Redd mają jumpera ułożonego niesamowicie.
-
Gość: The Truth, client-86-29-51-136.glfd.adsl.virginmedia.com
2010/01/31 20:13:45
Procenty mi sie pomerdaly przyznaje bez bicia,swoja droga imponujace FG career jak na lenia.

" Nie przypominam sobie, zeby ktoś z tych, co wolą Bryanta odstawiał "a u was Murzynów biją"." Rzekl ten co po MVP Jamesa rzekl,ze w PO bedzie jak Robinson przy Olajuwonie(Bryant) a jak Cavs szli jak burza 2rundy,ze tytul trzeba bedzie brac w gwiazdke(bo Celtowie bez KG)pozniej ta gwiazdka zniknela w niewyjasnionych okolicznosciach po sukcesie LA.

Ale nic nie przebije bystrzaka,ktory na gwalt Bryanta wypalil " a Lebron byl w chinskim burdelu":))))
Zaslepieni Bryanofile nie widza nic; ani lini autowych,ani opini najbardziej utytulowanego coacha ever,ani suchych clutch stats tylko coco jumbo i do przodu.Nawet swoje zycie kladac na szali...
-
Gość: , 87.204.156.24*
2010/01/31 23:58:07
@PJAXZ

Hehe, właśnie oglądałem mecz NOH/Mem i OJ miał piłkę na 20 sek przed końcem regulaminowego czasu. Rzut ma może i ułożony ale go nie oddał, za to zrobił śliczne kroki :)
-
Gość: p-czar, 77-254-182-118.adsl.inetia.pl
2010/02/01 00:11:20
kobe wlasnie trzepnal game winnera z celtics :P
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/02/01 00:37:23
@Truth łatwo wszystko przekręcic, burdel Lebrona został wyciągnięty przy okazji dyskusji o jego dojrzałości i jednego z Twoich dziwniejszych argumentów w tym temacie, że rezygnacja z SDC o niej świadczy. Gwałt Kobego wyciągnąłeś dopiero Ty potem:)
Ten utytułowany coach odkąd wrócił do LA sam jest bryantofilem

83 mój pierwszy post o AI w tym temacie to była obserwacja dla mnie ciekawa i dlatego ją puściłem w świat. A kolejne to tylko obrona mojej tezy. Ogólnie jak na pewno zauważyłeś chodziło o pewien brak konsekwencji w Twojej ocenie graczy który chciałem pokazac, ale wiadomo, każdy ma swoje sympatie:) Do tego muszę przyznac że niektóre statystyki porównawcze (Kobe/AI) na które się napatrzyłem przy okazji wizyt na 82games, na potrzeby tej dyskusji mnie samego zaskoczyły.
Jeśli chodzi o to do czego miało Cię to wszystko skłonic to głównie do złagodzenia oceny Iversona i tyle. Bo koronnym argumentem przeciw niemu jest brak skuteczności, a tą wszyscy zbadaliśmy i w sumie wyszło że jeśli chodzi o mid-range game to wcale taki słaby nie jest:) Bryant i James byli tu tylko przykładami do których najłatwiej się odnieśc

To że Iverson udawał Jordana to jest inny temat bo akurat gra Mike'a zmieniła styl gry zawodników w całej lidze i prawie każdy koleś z pozycji 2-3 trochę się na nim wzoruje. Swoją drogą w lidze jest jego większy naśladowca i ma inicjały KB:) Do tego zauważ że od jego czasu wszyscy zakładają że gamewinnera trzeba walnąc jumpshotem z dystansu, a jeszcze jak sie ogląda mecze z lat 80 to widac że zawodnicy dużo częściej pchali sie pod kosz badz szukali faulu.

I na koniec powiem że 82games i innym tego typu stronom można w pełni ufac, tylko trzeba do końca nauczyc sie sposobu prezentowania przez nich danych. Statystyki plejofowe też są dostępne tylko już ładowac się w ich analizę nie mam siły. Jak masz jakiś zapas nadmiernej energii to zapraszam:)


Z innej beczki serdecznie polecam wszystkim obejrzenie powtórki dzisiejszego meczu LAL-BOS bo był to kawał fajnej plejofowej koszykówki i patrząc na grę obu zespołów i biorąc pod uwagę i potencjalne postępy związane ze zdrowiem, to myślę że jest to bardzo prawdopodobna zapowiedź tego czego możemy się spodziewac w finale.
-
Gość: gianizola, dgg216.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/01 00:48:24
niestety Truth, dopoki KG nie bedzie w formie to BOS nie maja szans. nie przewiduje drugiego cudu w stylu formy scala z zeszlych PO. Meczyk swietny, i statystyki statystykami, ale dzisiaj dla przykladu mecz wygral.....

rzut kobego:-)
-
Gość: cwaniak, aase115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/01 00:59:55
@dlugi
Moim zdaniem mniejsza ilość wejść pod kosz w takich momentach spowodowana jest tym, że sędziowie w takich sytuacjach nie gwiżdżą raczej faulu nawet jeśli on jest. Nie wiem w sumie czemu. Chyba że nazywasz się LeBron James, grasz z Lakersami jest minuta do końca i robisz wjazd z kontry.
-
Gość: Dlugi, 141-moc-4.acn.waw.pl
2010/02/01 09:14:25
@cwaniak dobra uwaga:) ale spójrz na to że zawodnicy najczęściej nawet nie próbują tego faulu znaleźc. A przecież jak próbują to czasem się udaje, patrz na Turka chociaż ostatnio. Nie rozumiem szczególnie walenia za 3 przy remisie. Przecież siłą rzeczy penetracja daje więcej możliwości: rzut spod kosza, podanie, faul...
-
Gość: The Truth, client-86-29-51-136.glfd.adsl.virginmedia.com
2010/02/01 09:32:20
Dlugi tak wyciagnalem bo dla mnie przestepcze wybryki maja istotny wplyw na ocene dojrzalosci czlowieka,gracza.A co dostalem w odpowiedzi "chinski burdel" czyli "a u was Murzynów biją".

Poza tym domagasz sie logiki i konsekwencji w sprawie AI od naczelnego hajtera,kretacza i trolla zbanowanego na sixers.pl za obrazanie ludzi i Iversona.Stronie,na ktorej przez ladnych pare lat pisal z mniejszymi lub wiekszymi odchylami ale jako kibic Sixers(zastrzegajacy sie,ze bedzie nim i bez AI),po odejsciu Ivera kala swoje swoje stare gniazdo w zalosny sposob.
Gdzie jest Twoja logika Dlugi?
-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/02/01 12:10:45
The Troll.

Powtarzasz iks razy, ze Kobe kogoś "zgwałcił". Iks razy to robiłes, mimo że był w sprawie proces i okazało się to, co się okazało. To kolejny przyczynek do twojego trollizmu.

A na stronie SIXERS.PL "obrażaniem ludzi" jest pisanie czegokolwiek negatywnego o Iversonie, jego karierze, etyce sportowej i podejściu do koszykówki. Nie zdarzyło mi się, żebym komuś napisał, ze jest "ch,jem", albo użył chociaż jednej "ku,.rwy". Natomiast "ch.jem" byłem tam nazywany wielokrotnie we wszystkich odmianach i wariantach - co ciekawe, ci co mnie tak nazywali nie dostali naweet ostrzeżenia.

SIXERS. PL - strona, którą szanujący się polemista odpuszcza w przedbiegach. Jak to śpiewa kazik "kuśkę można walić takoż pod obraz i z pamięci" - na SIXERS. PL dominują waliciele 2-way i nie lubią kiedy się im rozkoszne te czynności zakłóca choćby w najgrzeczniejszy i najbardziej merytoryczny sposób.

Kibic Sixers ? Dziecko każdą prowokację łyknie :) Uroczy bobas :)

@ Długi
Własnie o to chodzi, że nie wiem, o jakiej niekonsekwencji mówisz i jak chcesz ją uzasadniać. Albo ja się w tym nie mogę połapać, bo jestem mało lotny, albo potrzeba jednak lepszego uzasadnienia, a może rozpisania.

Nie wierzę,że sam tej dziury nie widzisz w swojej teorii :)
"Koronnym zarzutem wobec niego jest brak skuteczności (...) a wyszło, że jeśli chodzi o mid range game to wcale taki słaby nie jest" - mógłbym zapytać, od kiedy to skuteczność mierzymy za pomocą TYLKO mid range game, ale stawiam 10 do 1, że sam dostrzegasz, co nie odpaliło w tej Twojej teorii.

Bryant ma 2 metry wzrostu, ma wszelkie podstawy do tego, zeby skutecznie naśladować MJ, czerpać z jego repertuaru.
Iverson jest o głowę niższy. W jego przypadku naśladowanie Jordana było fanaberią. Ten człowiek po prostu nie mógł znieśc, kiedy spiker wykrzykiwał nazwisko zdobywcy kosza i to nie było jego nazwisko. Syndrom nadambitnego chłopca z getta, który nie umie rozsądnie mierzyć mozliwości i zamiarów. Niestety, także medialnej ikony koszykówki i gracza bardzo utalentowanego, co dawało mu fory w każdym przetargu o to, kim ma być w Sixers, a i Nuggets chyba też. Chciał być mini-Jordanem, to był. Mógł być Isiah Thomasem i w mocniejszej drużynie mieć pierścień. Nie skorzystał. Nie zechciał przestawić swojego stylu gry dostosowując go do wymogów i standardów NBA, bo sądził, że góry może wiarą w siebie przenosić, ze może jakąs nową erę zapoczątkowac. Tylko, że drugiego takiego oszołoma nie widac. Na szczęście. Chrisa Paula stać na 30 ppg, ale nie chce ich rzucac, chce być PG. całe szczęscie. Kobieta z brodą zawsze pozostanie zjawiskiem cyrkowym.

Hehe, celne spostrzeżenie z tym winnerem z jumpera :) To jakaś choroba jest.

Jak pisałem, zbiorcze statsy są kłamliwe, nie ufam im ani na jotę. Służa głównie udowadnianiu czegoś, przekonywaniu na 100 %, matematycznej racji, a ja tej racji nie chcę mieć. Chcę wymieniać (a choćby i się kłócić do upadłego, hehe) poglądy, opinie, emocje, teorie (a choćby i spiskowe), publicystykę, nawet szarżowanie, aczkolwiek racjonalne i uzasadnione, a nie w stylu "Howard zniszczyłby Olajuwona" albo "Manu był zawsze za słaby na S5 San Antonio". Statsy - czemu nie, ale w wąskim zakresie, jakiś mecz, jakaś konkretna seria, jakieś dokładne wyliczenia, a nie tak pojemne, że właściwie nic nie pokazujące, a pomocne wyłącznie ludziom, którzy zapomnieli, czym jest koszykówka. W latach 90-tych nie było tego nagromadzenia cyferek, zresztą - nikogo one nie obchodziły. Nie trzeba ich było, żeby napisać elaborat o Barkleyu, Rodmanie czy Olajuwonie, żeby się spierać. Dzisiaj wszedł internet i jest miliard statsów, kleconych przez ludzi, którym nie wyszło w fizyce albo matmie i się przenieśli do świata koszykówki, zeby go obrzydzić skutecznie swoją nadobecnością i nieumiarkowaniem.

Ja bym też się przyłączył do tego polecania :) Z takim zastrzeżeniem, że, wg mnie, jedni i drudzy mają jeszcze sporo miejsca na poprawę gry i w playoffs, zwłaszcza Celtowie, którym wyraźnie rs ciąży bardzo i nie moga się doczekać playoffs, gdzie mecze wreszcie będą miały właściwy kontekst.
-
Gość: The Truth, client-86-29-51-136.glfd.adsl.virginmedia.com
2010/02/01 13:28:32
@Prze-troll

No bo zgwalcil,jakby Bryanofile przyjeli to po mesku tekst przepadlby bez echa.A to,ze zaplacil xxxx siana w ramach ugody nie czyni go niewinnym.

Widocznie zasluzyles,mozna obrazac bez bluzg"Jak to śpiewa kazik "kuśkę można walić takoż pod obraz i z pamięci" - na SIXERS. PL dominują waliciele 2-way i nie lubią kiedy się im rozkoszne te czynności zakłóca choćby w najgrzeczniejszy i najbardziej merytoryczny sposób."

"SIXERS. PL - strona, którą szanujący się polemista odpuszcza w przedbiegach" Dlatego jej nie opusciles tylko zostales zbanowany.

"Kibic Sixers ? Dziecko każdą prowokację łyknie :) Uroczy bobas :)" Haha czyzbys pod przykrywka dzialal przez lata i udawal Greka? Hans przecinek dobre,dobre.

"nie w stylu "Howard zniszczyłby Olajuwona"" Ale za to w 2strone "Olajuwon zniszczylby Howarda,Wilt tak samo"
""Manu był zawsze za słaby na S5 San Antonio" Takie zdanie nigdy nie padlo.Wrecz przeciwnie bylem jedynym na tym blogu,ktory widzial w Manu potencjal na prawdziwa gwiazde w lidze i granie wiecej niz po 30min.w meczu.

-
Gość: , 83.2.218.21*
2010/02/01 15:05:45
Prawo nie przewiduje ugody w takich sytuacjach. gdyby był dowód, że zgwałcił, to zostałby osądzony bez wg na chęci ugodowe poszkodowanej. Sprawa była dęta od początku - był seks, a po wszystkim : dziewczynie chodziło o pieniądze, Kobemu chodziło o święty spokój. Gdyby był maniakiem, to mógłby ją oskarżyć o pomówienie, ale co by mu dało wałowanie tej historii i nawet wyrok skazujący pannę na grzywnę, skoro i tak nie byłaby w stanie się wypłacić ? Nie pisz zatem o "gwałcie", bo ani tego sąd nie potwierdził, ani nie ma na to dowodów, ani nawet racjonalnych przesłanek ku temu, a już w ogóle ma to zero wspólnego z koszykówką. narażasz się tylko na to, że później ktoś ci napisze, że James wizytował jakieś kiepskie burdele, a ty, podobno (dobrze pamiętam), uważasz,że za seks płacić musi ten, kto sam nie umie nic wyrwać, generalnie - nieudacznik. Tak, czy siak - wyglądasz znowu jak przez okno.

"Można obrażać bez bluzg" - na SIXERS. PL obrazą jest każde zdanie kwestionujące wybitność Iversona, w każdej dziedzinie życia znanej ludzkości. Nie dziwię się, że ci się to podoba, bo sam gustujesz w podobnej formie działania.
Zostałem zbanowany, bo nie mogli znieść mojej obecności i krytyki. Bardzo by chcieli, żebym napisał jakiś wulgarny post, ale nie doczekali się, więc pan moderator zrobił to "w trosce o atmosferę, którą im zakłóca krytyka poczynań klubu i samego Iversona". A ja nie odszedłem sam, tylko czekałem na rozwój wypadków, żeby ich żenada mogla się dopełnić, co też się stało, a czego symbolem był ten ban. Tak jak inkwizycja posyłała na stos tych, co twierdzili, że Ziemia się kręci wokół Słońca, tak na forum SIXERS.PL banuje się krytyków (porównanie w zamierzeniu nieproporcjonalne).

Takie zdanie PADŁO. I było twojego autorstwa. Ja bym sobie go nie wymyślił, nawet gdybym się głowił całymi latami.
Tak, ty i potencjal Manu... "Manu zawsze był za słaby na s5 SAS" :) Chociaż byś nie wypierał się swoich własnych słów. Sa jakieś granice tchórzostwa i skundlenia :)

"Olajuwon zniszczyłby Howarda" -poprzez prostackie odwrócenie nic nie zyskujesz, bo akurat pod tym zdaniem, zakładam - bez większego ryzyka, znacznie więcej osób gotowych byłoby się podpisać, zwłaszcza ci, co widzieli na co stać Olajuwona i jak pędzlował centrów szybszych, lepszych w kryciu i inteligentniejszych o niego od Howarda. Tylko ten, kto nie miał honoru oglądać Olajuwona, będzie uważał to zdanie za jakieś odrealnione.

Wilt v. Howard, tu się można spierać, ale twój argument dotyczył tylko rozmiarów Howarda, co akurat przy Wilcie nie byłoby żadną przewagą, a wręcz przeciwnie, bo Wilt wazył tyle samo, a był wyższy; arsenał zagrań i spryt - for Wilt i to bardzo for Wilt. Gibkośc, lekkość - Wilt over Drwal Howard 365 dni w roku. Nie miałeś żadnego haka na Wilta, a próbowałeś tylko moją opinię kompromitować emotami i słowem "bzdura", które nie wiadomo, co miało znaczyć w sytuacji, kiedy nie miałeś żadnego sensownego argumentu przeciwko. W wymiarach i grze Howarda nie ma nic, czym mógłby pokonać Wilta.
REKLAMA