|
Blog > Komentarze do wpisu
Mister Fifty FiveBrandon Jennings z Milwaukee. Pierwszy, który jako 18-latek, zamiast na studia (nie czekając na wyniki egzaminów wstępnych), pojechał do Europy grać w koszykówkę. Nie przyszedł na draft, bo bał się, że nie zostanie wybrany w pierwszej rundzie. Ale jak już został wybrany przez Bucks z nr 10, pognał szybko do hali i wpadł na scenę kilka numerów później, ściskając zaskoczonego Davida Sterna.
Uważa się za najlepszego rozgrywającego tegorocznego draftu. Prowadzi osobistą vendettę przeciwko New York Knicks, którzy wybierali z nr 8 i wybrali niejakiego Jordana Hilla. W debiucie przeciwko 76ers zaliczył 17 pkt., 9 zb. i 9 as. Dziś w nocy, przeciwko Golden State, rzucił 55 pkt., z czego 29 pkt. w trzeciej kwarcie.
Tylko Wilt Chamberlain rzucił więcej (58 pkt.) w pierwszym sezonie gry w NBA.
niedziela, 15 listopada 2009, mrpw
Komentarze
kyluch88
2009/11/15 10:09:45
wow
Gość: gustaw mahler, chello087206149014.chello.pl
2009/11/15 10:28:56
nie mogłem uwierzyć widząc boxscory. ale przyj...ał
to będzie wielka gwiazda NBA 2009/11/15 10:29:10
No to mamy już debiutanta sezonu, drodzy państwo. Wcześniej Jennings też był wysoko, ale tym meczem to sobie mocno zyskał. Niezłe skuteczności, nawet genialne. 7/8 za 3, 21/34.
Gość: M, 87-205-42-48.adsl.inetia.pl
2009/11/15 11:00:27
Uważa się za najlepszego rozgrywającego tegorocznego draftu
On sie uwaza, czy jest uwazany? Jesli on mysli tak o sobie, to chyba nie powinien sie bac, ze nie zostanie wybrany w pierwszej rundzie draftu?
Gość: FC, lewandow.lewandow.net.pl
2009/11/15 11:44:06
Genialny występ. Najsmieszniejsze, ze po pierwszej kwarcie mial 0 (zero punktów).
Gość: unter, e179129163.adsl.alicedsl.de
2009/11/15 12:12:06
za 3 lata witamy w LA, akurat zrobi się miejsce.
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/15 12:29:43
Warriors mają najgorszą obronę w lidze, albo są najmniej obroną zainteresowani.
Przeciw lepszym defense Jennings zblednie jak d,pa w grudniu. Jeśli 55 na obronie, której połowa z nas rzuciłaby ze 30, to ma być wyczyn na miarę ROTY, to rookie-class'09 zalatuje niezłą kaszaną. 2009/11/15 12:54:01
Brandon Jennings: 25.6 ppg, 4.4 rpg, 5.1 apg, 1.1 spg. 55 punktów to wisienka na torcie, nawet jeśli zdobyte przeciwko Warriors. Takie statystyki to są statystyki na all-star, a tym bardziej na wygranie ROTY. Naprawdę życzyłbym sobie, żeby każde rookie class było taką kaszaną, gdzie kandydat do głównej nagrody wykręca takie liczby.
32 punkty, tyle zdobył Jennings przeciwko Billupsowi, chyba całkiem niezłemu obrońcy.
Gość: bbmaster, chello089077218020.chello.pl
2009/11/15 13:03:22
Najlepsze strzeleckie wyniki debiutantów w historii
Koszykarz Punkty Rok 1. Wilt Chamberlain 58 1960 2. Wilt Chamberlain 58 1960 3. Rick Barry 57 1965 4. Earl Monroe 56 1968 5. Brandon Jennings 55 2009 6. Wilt Chamberlain 55 1959 7. Elgin Baylor 55 1959 Trochę się panowie pospieszyliście z tym drugim najlepszym w historii wynikiem:)
Gość: unter, e179129163.adsl.alicedsl.de
2009/11/15 13:09:19
83, ciekawe czy oglądałeś mecz, żeby ocenić, że wyczyn Jenningsa jest niewiele wart i że jego dobra gra to tylko fatalna gra warriors.
gość grał już dobrze preseason, dobrze w summer league. w sezonie jak widać, też nie zawodzi, więc po co takie pierdolenie dla pierdolenia "bede mial swoje zdanie przeciwko wszystkim". czasami sie to oplaca, czasami nie. ale jezeli to glowne kryterium formulowania sadow to troche chujowo. dla mnie Jennings, oczywiscie z widzianych fragmentow, troche dziwnie sie porusza po korcie i dziwnie rzuca, ale w sumie Kobe tez okropnie wyskakuje przy rzucie. na razie wpada, asyst tez duzo, przechwytow masa. moze byc material na all-stara na dlugie lata.
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/15 13:13:32
25,6 ppg z 20 rzutów (poza tym, bez tego jednego wybuchu z cienkimi jak siik pająka Warriors miałby 20,5 ppg, więc to "allstarowe" 25 jest w wysokim stopniu na jednym
meczu zbudowane), 5 as + 1 steal/mecz na 3,5 straty/mecz, to też nie rzuca na kolana. Póki co, Jennings może być jednookim wśród ślepców, bo poza jego wystrzałem punktowym przeciw najbardziej żenującej i komicznej obronie ligi i paroma przebyskami, bynajmniej nie wykraczającymi poza ligową przeciętnośc, kilku innych świeżaków, nie widać w tym zaciągu niczego szczególnego.
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/15 13:32:27
@ Unter
Całego meczu nie oglądałem, jakbym miał 3 zycia, to moze być obejrzał - mając jedno : szkoda mi na takie czasu "widowiska" drużyn, które i tak nic nie zrobić w tym roku. Ale widziałem gros akcji punktowych Jenningsa i nie widziałem ani jednej, w której na kosz musiałby się naprawdę napracować. Obrona Warriors po prostu nie ma pojęcia o swojej robocie - beztroska, brak asekuracji, ucieczki na pozycję po jednej prostej zasłonie na której dwóch kolesi się gubi na stojącym jak drewno białasie, proste rzuty in the face, z obrońcą spóźnionym z ręką o całe tempo. Nikt go nie podwoił, nikt go nie zepchnał na prawą rękę, nikt mu nie pozamykał skrzydeł, nikt go nie starał się nawet zablokować. Nawet średnie defense ligowe zgasiły by zanim by szoł taki zaczął. Warriors zagrali wariant defensywny - Modlitwa, ich ulubiony. Czyli, dajemy mu robić co chce i odmawiamy Ojcze Nasz w nadziei, że Bozia wysłucha i nie wpadnie. Ale Bozia akurat chyba siedział przed tiwi i ich nie usłyszał, bo za głośno się śmiał. Dlatego ten wyczyn Jenningsa jest dla mnie wart niezbyt wiele. Nie mówię,że chłopak nie umie grac, bo tego nie wiem, poza tym, że chyba rzucać umie, jak mu się pozwala i specjalnie nie naciska. Daj już na luz z tym "innym zdaniem dla niego samego", bo nie o to chodzi i to żaden argument w całej sprawie i nie czyni rekordu Jenningsa bardziej wypasionym. 2009/11/15 13:35:04
Nie mówię, że ten zaciąg jest jakiś niesamowity, natomiast nie podoba mi się nieuzasadnione deprecjonowanie ich osiągnięć. To są rookies, nikt nie oczekuje, że będą zdobywać po 30 punktów w każdym meczu, od tego są póki co inni.
Zwróć uwagę na sikanie w portki jakie miało miejsce w przypadku wielu draftów i wielu nowych zawodników w przeszłości, które bardzo szybko okazywało się nieuzasadnione. A cały ten Jennings, został wybrany dopiero z 10 pickem i bez wielkiej pompy robi naprawdę dobrą robotę ( do dzisiaj, bo po 55 punktach jest na ustach wszystkich). Pewnie jego statystyki spadną z czasem, ale póki co ma lepsze niż Bronek i Durant i kilku innych w swoich pierwszych sezonach, wokół których był taki hype, że aż się robiło słabo.
Gość: szczawiu, 85.222.87.4*
2009/11/15 13:42:50
przecinek, wedlug mnie 55 punktow debiutanta, nawet uwzgledniajac fakt ze zdobyte przeciwko fatalnej defensywie GS, robi wrazenie. Poczekajmy do konca sezonu i zobaczmy ilu jeszcze "przecietnych" graczy nawrzuca im ponad 50 pkt... moge sie zalozyc ze bedzie co najwyzej 3-4 co automatycznie postawi jego wyczyn w lepszym swietle.
ps. 81 pkt Kobe zdobyl przeciwko tuzom obrony z Toronto, rozumiem ze wg Ciebie to tez zaden wyczyn niezbyt warty odnotowania? Proponuje by wprowadzic współczynnik wagi stanowiący o sile obrony danej druzyny i przez niego przemnażać zdobyte przez zawodnikow punkty. W ten sposob otrzymamy prawdziwa ich wartosc;)))
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/15 13:54:35
@ gunner
Najpierw napisałeś, czy raczej zasugerowałeś, że nazywanie class'09 "kaszaną" jest nieadekwatne, a teraz bronisz tego faktem, ze to są rookies i dlatego nie wolno ich nadmiarem oczekiwań obarczać. Ja napisałem przecież, że oni jako rookies są mało widoczni i niewiele, na razie, demonstrują ciekawych rzeczy, ze ich rookie class jest jako taka nierokująca najbardziej wybujale. Nie porównywałem ich do weteranów. Powiedz szczerze, widzisz w tym drafcie 6-7 grajków, którzy naprawdę mogą w tej lidze zostać na długie lata kimś ? Ja widzę jakichś twinnerów, undersized, kilo bustów, drugie kilo anonimów i Dyzmów, plus może ze 2-3 z jakimś potencjałem, w co wliczam Grifiina, który teraz nie gra, ale z tego co widziałem ma duże możliwości fizyczne, a z tego co czytałem jest pracowity i chyba ma zdrowe podejście do siebie, zespołu i basketu w ogole. I nawet jego bym na AS nie wysyłał z mety. To dla mnie za mało na obiecujący draft :) 2009/11/15 13:58:16
jako fan Milwaukee(ktoś nie wierzy, proszę zajrzeć na mojego bloga- tekst o Central Division) obserwowałem go już od jakiegoś czasu. Przed sezonem właśnie w nim pokładałem największe nadzieje. W pozostałych rozgywających(Ridnour, Ukic, Meeks) jakoś nie wierzyłem, nie prezentowali odpowiedniego poziomu. Po Jenningsie spodziewałem się dobrej gry, ale nie aż tak.
Milwaukee ma teraz swoje 5 minut, w końcu mówi się o nich w kontekście dobrej gry(głównie Jenningsa, ale całą drużyna gra nieźle). Poza tym mam Jenningsa w Fantasy League na Yahoo, wiec radość podwójna. btw. zapraszam na mojego bloga.
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/15 14:06:05
@ Szczawiu
Na mnie wrażenie robi nie sytuacja, kiedy pies pogryzie człowieka, a kiedy człowiek pogryzie psa. Jesli jakiś rookie zrobi z d,py ruską zimę jakiemuś potentatowi, to będę chodził, leżał, jadł, spał, podlewał sąsiadowi żywopłot i w ogóle robił wszystko inne pod wrażeniem tego wyczynu. Kiedy robi to przeciw symobolowi dyletanctwa defensywnego, to mnie to nic nie robi, tak jakbym się dowiedział, ze Ziuta, którą miało całe miasto, znowu komuś dała w krzakach. Tak, uważam, ze 81 Kobego nie jest nawet w pierwszej 50 jest najlepszych meczów w karierze. Tak jak ja nie zaliczam do najlepszych meczów w mojej """ karierze"""" tego, w którym rzuciłem 95 dzieciakom z podstawówki, bo akurat przechodziłem koło boiska, przypadkiem z piłką i w stroju do gry, i chciałem koniecznie zagrać z kimś klasy Rapsów, zeby poczuć się jak Bryant zdobywający 81 w NBA :)
Gość: janekjanek, nat-mo1.aster.pl
2009/11/15 14:19:32
na razie rookies sa obsrani nba.praktycznie tylko jennings i evans graja swoja koszykowke,ale sa glownymi opcjami w ataku..harden i curry sa tez bardzo poukladani,ale w swoich druzynach nie odgrywaja wiekszej roli.thabeet to inwestycja na przyszlosc,ale typ sie ewidentnie nie odnajduje.flynn,henderson i hill to samo.przyzwoicie radza sobie derozan i blair.taki przeskok z ncaa do nba jest okrutny,bo nagle z gwiazdy zmieniasz sie w czlowieka, nad ktorym dunkuje lebron czy wade w top 10.wszystko to jest kwestia mentalnosci-jennings to takie polaczenie iversona i KB24 z czasow gdy byl jeszcze KB8.wg mnie draft jest b silny-evans,jennings,griffin to murowani wieloletni allstarzy,curry allstarowy potencjal tez ma.
Gość: cwaniak, aasw90.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/15 14:40:01
Dla mnie mimo wszystko robi to wrażenie, bo nieczęsto ktoś przekracza granicę 50punktów, nawet przeciwko słabiakom. Tak w ogóle to ładnie rzuca jak na rookie.
Gość: szczawiu, 85.222.87.4*
2009/11/15 15:01:40
przecinek - rozumiem, ze traktujesz NBA jako lige amatorow gdzie gracze w slabszych druzynach brani sa z ulicy i z castingu do "Mam talent"...
Ok. kazdy ma swoje zdanie, ja uwazam, ze mimo wszystko, to wciaz najlepsza liga swiata gdzie nawet najgorsza druzyna w lidze, w trakcie sezonu, wygralaby z wszystkimi druzynami z lig hiszpanskiej, greckiej, rosyjskiej... a co za tym idzie nawet najwieksze fajtlapy z pierwszych piatek potrafia grac w kosza/bronic na dobrym poziomie.
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/15 15:10:39
@ Szczawiu
Nie. Traktuję NBA jak zrzeszenie organizacji, które mogą ze swoimi pieniądzmi robić co chcą i jak chcą. Jeśli decydują się je płacić zawodnikom, którzy słowa "obrona" nawet nie umieją przeliterować, oraz trenerowi, który nie umie ich nakłonić do nauczenia się go, oraz stosowania w praktyce, to jest to ich sprawa. Warriors grają słabo w obronie od zawsze; od 90 roku, od kiedy oglądam NBA, nie pamiętam, żeby bronili choćby nieźle. Widać taki mają właściciele pomysł na swój klub. Ich sprawa. Ja tylko komentuję rzeczywistość. To, że Warriors ograliby ligę rosyjską, to nie jest argument przeciwko temu, że Jenningsowi dali te 55 pkt na srebrnej tacy.
Gość: szczawiu, 85.222.87.4*
2009/11/15 15:36:03
Nie wiem czy dali na srebrnej tacy bo nie widziałem meczu. Z tego co napisałeś ty tez widziałeś jedynie skróty, a skoro oceniasz na podstawie skrótów to muszę przyznać jesteś lepszy od Darka Szpakowskiego...
Ja wiem jedynie, że w tej lidze mimo wszystko zdobycie 55 punktow przez pierwszoroczniaka oznacza, ze potrafi on zdobywac punkty i ma potencjal do tego by grac na bardzo wysokim poziomie bo kazda druzyna potrafi bronic na jako-takim poziomie. Jeśli zdobycie tych 55 pkt byloby takie proste to dlaczego w kazdym meczu przeciwko GS nie mamy koszykarza, ktory rzuca im ponad 50 punktow? Taki KB czy LBJ to powinni regularnie nawrzucac po 100 pkt.... Taki biznesmen jak LBJ to ze zdobycia ponad 100 pkt. zrobilby wielka akcje marketingowa i zarobil na niej krocie, wiec o brak motywacji go nie posądzam...
Gość: szczawiu, 85.222.87.4*
2009/11/15 16:00:13
... z ciekawości sprawdziłem statsy kilku najlepszych w meczach przeciwko amatorom z GSW (kolejnosc przypadkowa):
KB srednia 26,6 pkt. max 51 pkt w 2000 roku (to byl jedyny raz gdy zdobyl ponad 50 pkt) LBJ srednia 27,9 pkt. max 34 pkt DWade srednia 28 pkt. max 42 pkt Shaq: srednia: 24,7 pkt max: 49 pkt Jordan: srednia: 29,8 pkt max: 49 Iverson: srednia: 27,1 max: 46 Jakby to powiedzieli MRPW "ciekawe, prawda?"... Ale oczywiscie to tylko suche statystyki, Twoja prawda jest prawdziwsza.
Gość: cwaniak, aasw90.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/15 17:05:12
@szczawiu
Ale da się to obrócić - skoro grali z cieniasami to się tak nie spinali:)
Gość: szczawiu, 85.222.87.4*
2009/11/15 17:10:12
hehe wiem, LBJ i KB od poczatku kariery mysleli tylko i wylacznie o dobru druzyny, a indywidualne statsy/rekordy nic dla nich nie znaczyły;))
Gość: TheTruth, alu68.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/15 17:18:39
Czepiacie sie przecinka.On od dawna zyje wedlug zasady "nie musze ogladac by krytykowac"To jest Balcerowicz zaoszczedzonego czasu.Po co ogladac skoro mozna polowe tego czasu przeznaczyc na marudzenie i tepa krytyke.Do dzisiaj mysli,ze w Premiership strzelanie przeciw Blackburnom,Sunderlandom itd.jest pryszcz.Choc zna te zespoly tylko z nazwy.
Przeciez kazdy kolo w NBA rzuca 55 GSW,Raptors,czy Knicks.A to ,ze GSW postawili sie ze swoja "zawsze slaba"obrona Dallas pare lat temu i ich wyrzucili z PO to szczegol.Sa zawsze slabi i juz.Przeciez kazdy pg w lidze robi z Billupsa szmate do podlogi... Kazdy ma wyzsza skutecznosc od Jenningsa za 2,3 zwlaszcza Kobe Bryant w trojkach,przecinkowy snajper... Slowem Jennings jest kiepski bo nie wyeliminowal jeszcze nikogo w PO:))))) Grac na poziomie All-Stara w NBA w RS ,to zadne hallo.A,ze z RS a nie z hokus-pokus robia sie PO to juz poza zasiegiem przecinkowego myslenia... 2009/11/15 21:39:29
83: ale nie robi na Tobie wrażenia to, że wśród debiutantów lepsze wyniki osiągali tylko Chamberlain, Barry i Monroe, wszyscy ponad 40 lat temu? Lepszych nie mieli ani Erving, MJ, ani Bird, ani Shaq. A przecież wszyscy grywali z Golden State :-)
Gość: unter, e179135029.adsl.alicedsl.de
2009/11/16 01:42:56
@mrpw.
widocznie nie robi, to by było za proste. 2009/11/16 05:11:24
@Szczawiu - troche to dygresja, ale naprawde sadzisz ze najslabsze druzyny NBA tak latwo ogralyby top zespolow Euroligi? Wiem ze to troche jalowa dyskusja, ale ja sie absolutnie nie zgadzam - mysle ze mistrz Euroligi spokojnie wygralby serie do 4 zwyciestw z obecnymi Timberwolves czy Wizards.
Dobry zespol europejski mialby nad ww. duza przewage doswiadczenia, umiejetnosci gry zespolowej, etc. Nawet jesli indywidualnie zawodnicy NBA byliby lepsi, to moim zdaniem "intangibles" dalyby zwyciestwo Europejczykom. Dla mnie przykladem takiego troche "europejskiego" zespolu w NBA sa Rockets - bez wielkich gwiazd, malo atletyczni, w zasadzie majacy tylko dwoch dynamicznych zawodnikow - Landry'ego i Brooksa (zreszta takich jak ten drugi, szybkich niskich amerykanskich rozgrywajacych, w Europie tez nie brakuje). A jakos poki co radza sobie calkiem niezle i wbrew przewidywaniom wielu, wcale do najslabszych w lidze nie naleza.
Gość: cwaniak, aati175.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/16 09:08:29
@exxon
Zapomniałeś o Arizie, który był ważnym członem mistrzowskiego zespołu Lakers, a jest i atletyczny i nieźle broni i rzuca. 2009/11/16 10:43:04
O Arizie nie zapomnialem tylko celowo go pominalem :) W LA byl jednak graczem zadaniowym, wypelnial role podobna do tej jakie w wielu zespolach ligi wypelniaja wlasnie europejczycy. Wierze ze w Rockets sie bardzo rozwinie, ale oceniam go z perspektywy chwili obecnej, kiedy widac ze ma troche problemow z przystosowaniem sie do nowej roli. Ale przyznaje ze jest znacznie bardziej atletyczny niz wiekszosc zawodnikow z Europy.
Wyroznilem Landry'ego i Brooksa dlatego ze zawodnicy o takim stylu gry sie wsrod Europejczykow trafiaja bardzo rzadko. Aczkolwiek niewyrosnietych (to moja kiepska proba przetlumaczenia "undersized" :) dynamicznych amerykanskich PG w Eurolidze gra sporo. Krotko mowiac chcialem powiedziec ze w Europie moznaby znalezc team o podobnym profilu do Rockets wlasnie - nie tak dobry jak Houston, ale wystarczajacy zeby ograc Minnesote czy Washington.
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/16 12:26:44
@ Szczawiu
Miast się emocjonować, spróbuj czytać dokładnie - napisałem, że oceniam te 55 punktów Jenningsa, oceniam sposób w jaki zostały zdobyte. tak, na podstawie hajlajtów, bo - na cholerę mi cały mecz, skoro mówię o samych akcjach punktowych ? Nie każdemu się chce, nie każdy musi, albo nie każdy ma dzień, zeby rzucać 55 punktów przeciw Warriors. Wybierz sobie którą chcesz interpretację. Alternatywa jest taka - nikt nie rzuca im 55 pkt, bo Jennings jest mistrzem świata, najlepszy w lidze i jedzie na tajemniczym chińskim koksie. Co to w ogóle za argument jest... "James jest za mały, zeby rzucić 100 punktów, więc doceniajmy 55 Jennnigsa" - powiedz mi, tak na spokojnie, w starym stylu - co ma piernik do wiatraka ? Czego chcesz dowieść - że Warriors zayebiście bronią i Jennigs musiał się namachać z tymi 55 pkt, nawet jeśli przegląd gros jego akcji punktowych dowodzi, ze obrona była do d,py ? James ma zdobywać 100 punktów, żeby uwiarygodnić 55 Jenningsa, czy przeciwnie ? Bo już się w tym twoim argumentowaniu zaczynam gubić.. No tak, z tych indywidualnych wyników vs. GSW jasno wynika, ze Jennings jest lepszy od najlepszych, bo oni nie rzucili 55 pkt Warriors. GSW - probierz indywidualnych możliwości graczy NBA. Co to ma być za prawda, trzecia tischnerowska ? @ MRPW - To jest istotnie ciekawe, ale nasuwa się pytanie zasadnicze - czy Jennings jest taki dobry, bo zrobił to czego najwybitniejsi nie zrobili ? Na mój gust, teza taka jest karkołomna. I dlatego wolę traktować to z przymrużeniem oka, jako ciekawostkę, ale nic znaczącego. Nie mam większej wiary w to, że oto mamy narodziny wybitnego talentu. Poza tym, bardziej by mi imponowało i do czegoś przekonywało, gdyby Jennings rzucił 40 na kimś naprawdę mocnym niż gdyby tym nieszczęśnikom z Oakland zapakował nawet i 70 punktów :) Być moze pokaże jeszcze parę takich meczów, może zrobi jazdę faworytom, moze zagra w playoffs i zagra dobrze - wtedy będzie można się cofnąc do dzisiaj i powiedzieć : no tak, te 55 pkt to było preludium, istotnie wtedy narodziła się gwiazda, to coś znaczyło. Ale dzisiaj nie da się tego powiedzieć, można najwyżej wierzyć w to. Ja z wiary zawsze miałem trzy z dwoma, więc sami rozumiecie :) @ prawdziwek Męczysz, człowieku, nużysz... To co masz w cudzysłowiu i do mnie odnosisz, to parafraza tego, co sam zupełnie serio kiedyś napisałeś na sixers.pl. Jak chcesz sobie ulżyć to pisz, mnie się już tego twojego zakompleksionego bełkotu komentować nie chce, bo nic w nim się do istoty rzeczy nie odnosi, a jak na satyrę, to ze zbyt małym talentem i wdziękiem napisane.
Gość: TheTruth, aeok50.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/16 15:19:03
Ty meczysz przecinek,meczysz ludzi na forum.Mnie od dawna najwyzej bawisz bo ktos kto pisze ,ze Ronaldo jak byl najlepszym pilkarzem Premiership,Ligi Mistrzow,Swiata mial role Inzaghiego moze tylko bawic.Tak samo jak bawisz ludzi tutaj sugerujac,ze 55dla rookiego to bulka z maslem.Nie ogladanie meczow i czerpanie info to jedno ,a nie ogladanie i opluwanie na podstawie tego -kogos kto gral dobrze czy b.dobrze to drugie.I to jedna wielka kpina.Proponuje bys wzial przyklad z twojego mistrza Raula i przemyslal zakonczenie kariery latem(albo jeszcze wczesniej)i nie meczyl czytelnikow bloga swoimi wypocinami,ktore obrazaja ich inteligencje.
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/16 15:32:00
Męczysz, prawdziwek, nużysz...
Kiedy właściwie zinterpretujesz chociaż jedną z moich wypowiedzi, to chętnie z tobą podyskutuję. W przeciwnym wypadku - przykro mi, ale muszę znowu cię zignorować.
Gość: bec, 81.105.57.14*
2009/11/16 15:41:40
83 - widze, ze juz sam sie troche zagubiles w udowadnianiu ze 55 punktow pierwszoroczniaka - 20 latka to zaden wyczyn i wogule to jeszcze udowadnia ze ten draft class to kaszanka. Nikt tu nie mowi ze w nba sa same rownorzedne zespoly i 55p. vs GS to tak jakby rzucic 55 punktow SA w PO(to juz by byl wyczyn na miare MJ), ale 55 punktow debiutanta to jest COS. Nawet przeciwko naslabszej obronie w nba - tak masz racje najslabszej. Kolega wyzej dobrze napisal, skoro 55 punktow vs GS to takie nic jak probujesz udowodnic to taki James czy Bryant powinni im wrzucac 100 od niechcenia - i nie mowie ze jest lepszy od nich, chlopak mial dzien wszystko wpadalo, moze w nastepnym meczu rzuci 12 punktow przy skutecznosci 25% bo to w koncu nieregularny debiutant, ale gosc ma talent i to jest fakt. Swoja droga jesli sam bys nawrzucal GS 30 punktow, to przy lepszych defensywach mysle ze bylbys w stanie wrzucac to 10 punktow na mecz - czyli nie pozostaje Ci nic innego jak sglosic sie do draftu NBA, sixth man bylby z Ciebie jak znalazl.
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/16 15:58:36
Nie tam, NBA to nie dla mnie, ja jestem stara szkoła uliczna, nie umiem grać kiedy sędziowie nie pozwalają, zeby mnie ktoś uderzył, walnął łokciem w żebra, podstawił nogę, zatrzymywał ręką i inne takie, i żebym ja też mógł to robić w rewanżu. Pogubiłbym się tylko w tej NBA, czułbym się tam wyalienowany, i po co mi to ;))
Skoro masz wrażenie, ze się pogubiłem - trudno, nic na to nie poradzę. Chciałbym może nawet, ale nie napisałeś, w którym miejscu się pogubiłem. To, że Bryant i James nie rzucają GSW po 100 pkt, to zbyt prosty argument - bo tzreba sobie od razu odpowiedzieć na pytanie : czy oni nie rzucają tych 100 punktów, bo nie są na to dość dobrzy, czy może z jakichś innych przyczyn ? Ale co mówić o 100 pkt, pytanie powinno brzmieć - czemu James i Bryant nie rzucają GSW tyle, co Jennings ? I warianty odpowiedzi : bo nie umieją ? bo nie chcą/nie mają takiej potrzeby ? bo Jennings jest od nich lepszy ? Skoro uznajesz, że "nie jest lepszy", to jakim argumentem za Jenningsem jest fakt, ze James i Bryant nie rzucają GSW 100 pkt, ani nawet 55, ani nawet 50 ? Możesz mi to rozpisać, jak 6-letniemu dziecku ? :) Jesli zgadzasz się, że 55 pkt Jenningsa przeciw najgorszej obronie ligi, to był odpał, możliwe, że jednorazowy, to co to mówi o tym osiągnięciu ? I o Jenningsie ? W tej lidze już 50+ mecze miewali Adams, Burton, Delk... pamiętasz tych graczy ? Nie byli wtedy debiutantami, ale cóż to zmienia na dziś dzień, skoro nie wiemy, czy z Jenningsa cokolwiek będzie, czy zostanie kolejnym "tonym delkiem" NBA, a jesli nawet zrobi karierę a'la Michael Adams, to też nie będzie oznaczać, że te 55 staną się datą historyczną.
Gość: szczawiu, public-gprs125452.centertel.pl
2009/11/16 16:42:48
przecinek: wydawało mi się, że dość jasno przedstawiłem swoje zdanie i podparłem, mniej lub bardziej wiarygodnymi statystykami, 55 pkt. pierwszoroczniaka to jest wydarzenie, nawet jesli przeciwko GSW i nawet jeśli Ty uwazasz inaczej (nie piszę, że jest/będzie lepszy/gorszy od Jordana, KB czy LBJ, piszę, że ma jako koszykarz ma potencjał). Tyle w temacie, Ty mnie nie przekonasz ja Ciebie też nie, szkoda strzępić opuszki palców.
Gość: TheTruth, aeok50.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/16 16:52:05
Sam zameczasz ludzi ,ktorzy jeszcze chyba nie wiedza ,ze sky is the limit dla twoich banialukow.Dla mnie to nie jest dyskusja tylko bardziej jak wizyta w cyrku,obserwacja twoich "popisow"Bo do dyskusji trzeba dorosnac,a nie opluwac co popadnie.
Gość: bec, 81.105.57.14*
2009/11/16 17:07:34
GSW = b.slaba obrona
LeBron. Kobe = jedni z najlepszych w obecnej chwili jesli chodzi o punkty na mecz( i nie tylko:) Mimo to nie KB,LBJ nie potrafili wrzucic 100 punktow czy chocby tych biednych 55:) GSW. Odpowiedz jest prosta - bo nie musieli, zawodnicy tej klasy grajacy w tej klasy druzynach nie musza sie dodatkowo sprezac by dokopac jakiemus biednemu GSW. Lecz jesli 55 punktow debitanta przeciwko tak slabej obronie nie jest zadnym wyczynem i to wogule normalka, to taki Bryant powinien im wzucic z 60 na kacu i jednym okiem zamknietym. Chodzi mi o to ze to mimo wszystko Nba i 55 punktow takiego 20letniego malego goscia musi robic wrazenie, no przynajmniej na wiekszosci;p. Jednak argumentem o jego "lepszosci" to to nie jest, musialbym chyba spasc z konia zeby juz w tym momencie po rozegraniu cwiartki dobrego sezonu i niezasmakowaniu play off stawiac go wyzej od LBJ i drugiego najlepszego Sg ever Bryanta czy chocby Wade'a. Dodatkowo rekordy punktowe to nie jest dla mnie cos co moglo by byc argumentem o "lepszosci" danego koszykarza nad innym bo bym musial uznac np. ze Bryant byl lepszy od MJ gdyz ten nigdy nie rzucil 81 punktow ani nawet 70 w jednym meczu . No mam nadzieje ze wszystkie 6 latki zrozumialy moj z deka nieczytelny styl pisania:), ale probowalem to wyrazic najlepiej jak umiem. Tak uwazam ze 55 punktow to byl odpal bo chyba nikt nie sadzi, ze teraz bedzie powtarzal to w kazdym meczu i skonczy sezon ze srednia 50 punktow na mecz. Mysle jednak ze jest zdolny raz na jakis czas do takich wlasnie odpalow. Mowisz, ze to nic nie znaczy i mozliwe ze nie zrobi kariery - oczywiscie zgadzam sie, moze zalatwia go kontuzje, moze z nieznanych powodow przestanie dobrze grac/cofnie sie w rozwoju jak to czaem bywalo, moze fortepian spadnie mu na glowe i zginie na miejscu - tak jak to w zyciu przyszlosci nikt nie jest w stanie przewidziec, ale ocieniajac goscia po tym co robi TERAZ, po 55 punktowym meczu, po swietnej grze przy kryciu Bilupsa i po paru dobry innych spotkaniach - jak dla mnie jest to material na all stara.
Gość: gonzo, aasu63.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/16 18:58:06
myslalem ze dyskusja juz zamknieta, wiec nic nie pisalem, a tu takie wpisy ;)
z bec'em wypada sie zgodzic - 55 pkt na swietnym procencie (a nie iversonowskim) to robi wrazenie. zwlaszcza, ze mecz byl wyrownany, a kozly nie graly (chyba) tak zeby pomoc Jenningsowi w nabiciu rekordu (jak chocby pomagalo sie Wiltowi w slynnym 100 pkt wystepie).
Gość: BB, abww149.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/16 22:45:39
83 weź się nie ośmieszaj i tyle w tym temacie. Zrobię tylko małe przypomnienie
Durant w debiutanckim sezonie - cienias i ceglarz, Boston nic nie wygrają , Orlando nie ma szans w playoff . Nic z tego co przepowiadałeś się nie sprawdziło a było na odwrót. Można prognozowac że Brandon to przyszły alllstar lub superstar, i to tylko na podstaiw tego ze ty piszesz że to średniak 2009/11/17 04:44:29
Wiedzialem ze ten Jennings jest przereklamowany - dzis Dallas juz tylko 25 rzucil ;)
Gość: pavelbo, pod2.uml.lodz.pl
2009/11/17 09:57:02
A ja troszeczkę od innej strony podejdę do wyczynu Brandona. Naturalnie należy mu się szacunek, wielki wyczyn rzucić tyle punktów w jednym meczu na takiej skuteczności, nawet przeciwko GSW. Gośc był po prostu w gazie. Nawet gdyby rzucił "tylko" 40 też byłoby to coś. Dziś zagrał dobre zawody przeciwko Mavs, już tyle nie rzucił, ale i drużyna zgoła inna. Mnie natomiast udrzyła inna rzecz. Mianowicie miał "piłki meczowe", mógł znów zostać bohaterem, gdyby trafił. Ale nie trafił, za to trafił Dirk. I to jest właśnie to coś, co czyni z zawodnika wybitnego zawodnika. Chłopak ma talent, nie ma co temu zaprzeczać, bo w tak młodym wieku gra zupełnie bez kompleksów, wręcz bezczelnie. Ale jeszcze musi troszkę popracować, żeby trafiać decydujące rzuty - wtedy będzie star. Na potwierdzenie tego przypomnę mecz ostatni mecz Miami, gdzie Wade nie trafiał raz za razem, wręcz jak na niego kiepścił, w czwartej kwarcie to chyba nic nie rzucił. Ale dostał ostatnią akcję, miał piłkę i trafił buzzera. I to jest coś!
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/17 11:50:44
@ Szczawiu
Przekonasz, nie przekonasz, spierać się zawsze warto :) @ Bec Nadal nie mam przekonania, że przełożenie "skoro Jennings 55, to Bryant od niechcenia powinien zrobić 60" ma odpowiedni pałer, zwłaszcza, że zgadzamy się, ze Bryant MÓGŁBY te 60 pkt strzelić, gdyby tylko zechciał. Kwestia podejścia, potrzeby, poczucia wartości. Obaj wiemy, że Kobe przeciw słabszym teamom nie spina się bez potrzeby wyraźnej, a jeśli trzeba i się spina to na ostatnie 5 minut. Powiem więcej, IMO jest w tej lidze kilkudzisięciu facetów, co, przy odpowiedniej liczbie rzutów, są w stanie 55 punktów Warriors walnąć. BRyant to szczyt góry lodowej. Btw, swoją opinię spuentuję tak : 55 robi wrażenie, ale bardziej jako liczba na papierze niż okoliczności jej uzyskania. @ BB Durant jako rookie miał 43 % z gry i 28 z trójek, 34 z 80 meczów, czyli jakieś 45 %, na 40 i mniej % skuteczności z gry. Żeby było dowcipniej : poprawił wrażenie nabijając w ostatnim meczu sezonu 42 punty, 18-25, z... ? - bingo ! z GSW :)) O Celtach pisałem nie, że "nic nie wygrają", tylko, że jestem sceptyczny co do ich mistrzostwa. Od przepowiadania, to był Nostardamus, a teraz jest minister finansów. I w ogole, tendencyjny jesteś :) Proszę bardzo, All Starem nie był w tej lidze już chyba tylko Royal Ivey, a Billlups miał MVP Finałów, a nim nie był, więc jeden więcej, czy jeden mniej, Jennings, Śmenings, poseł Gosiewski... kogo to obchodzi jeszcze..?
Gość: szczawiu, ip-93.159.32.130.static.crowley.pl
2009/11/17 16:32:51
przecinek: jednak zmotywowałeś mnie do starcia opuszków:)
"a Billlups miał MVP Finałów, a nim nie był,"... jeśli uważasz, że nie zasłużył na MVP finałów to chyba inne finały oglądaliśmy. To jak prowadził drużynę, z jakim spokojem kontrolował tempo w każdym meczu, jak przejmował ciężar zdobywania ważnych punktów w krytycznych momentach - to był majstersztyk, wg mnie esencja często poruszanego na tym blogu "liderszipu". Statystyki rzutowe ponad 50% z gry, 47% za 3, 92% wolnych i średnia ponad 21 pkt na mecz... ręka mu nie drżała jak wielu innym, o głośniejszych nazwiskach, na tym etapie rozgrywek...
Gość: , 83.2.218.21*
2009/11/18 13:48:06
"All Starem w tej lidze nie był już chyba tylko Royal Ivey, a Billups (...) nim nie był"
|
|