|
Blog > Komentarze do wpisu
Kaktus z wozu, Słońcom lżej
Jedną z największych niespodzianek pierwszych tygodni w NBA - i to niespodzianką nadzwyczaj przyjemną - jest to co dzieje się w Phoenix. Z bilansem 8-2 Suns zajmują pierwsze miejsce na Zachodzie i (wspólnie z Bostonem) pierwsze w całym NBA. Przegrali dwukrotnie na wyjazdach - z finalistami 2009, Lakers i Orlando - wygrali m.in. z Miami, Bostonem i Nowym Orleanem. Oczywiście, to początek sezonu, zwykle pełen zdarzeń dziwnych i niereprezentatywnych. Paliwo może się skończyć bardzo szybko. Ale i tak wyniki Suns są zadziwiające. Przecież nieudany eksperyment z Shaqiem miał stanowić ostateczny dowód, że lata prosperity Suns się kończą. Po sezonie oddano O'Neala za dwóch czereśniaków, których natychmiast zwolniono. Pełno było spekulacji nt możliwej sprzedaży Amare Stoudemire, ale po operacji oka akcje skrzydłowego Phoenix mocno podupadły i nikt nie złożył naprawdę dobrej oferty. Eksperci dziwili się, czemu Steve Nash chce spędzić ostatnie lata swej kariery w takim grajdole. Wróżono Suns szybką wędrówkę na dno Konferencji Zachodniej. Tymczasem Nash gra znów jak młody Bóg - ze średnią asyst 11,8 na mecz jest numerem jeden w lidze. Amare Stoudemire nie narzeka, że ma za mało pola do popisu i wspólnie ćwiczą pick'n'rolle, a Grant Hill dyktuje ton w obronie. "Never did I think Nash would play at an MVP level, Jason Richardson would play like he did in Golden State, Grant Hill would rebound like it was the ’90s, Amare would care about defense and rebounding, Channing Frye would drill threes like they’re free throws and the bench would be this rock solid." - pisze blogger z Valley of the Suns. W wywiadach Suns mówią że bardzo odpowiada im to, że nikt na nich nie stawia. Bo ciężko być faworytem, a fajnie underdogiem. Podkreślają, że atmosfera w drużynie jest świetna, nowe hasło "Culture of We" pasuje jak ulał, i w ogóle sezon zapowiada się nadzwyczajnie. Więc co się stało? Ano chyba: addition by subtraction (dodawanie poprzez odejmowanie). Pomogło najpierw przerwanie eksperymentu pt Terry Porter, z trenerem który chciał zrobić z Suns powolnych mistrzów defensywy. A następnie rozstanie z O'Nealem. Z Shaqiem nie tylko nie udało się ułożyć stylu gry, ale też układu sił w drużynie. "Wielki kaktus" jest zabawnym gościem, ale tak naprawdę nie nauczył się dotąd, jak zejść na drugi plan. Na bardziej smakowite historyjki musimy jeszcze poczekać, ale już wiadomo że między O'Nealem i Nashem nie było różowo. Oczywiście w play offach Suns nie mają dużych szans. Bo wtedy jednak przydają się ludzie wysocy i ktoś, kto blokuje i zbiera. Ale zważywszy na to, że w zeszłym roku (z Shaqiem) do play offów nie weszli w ogóle, nie jest to chyba powód do zmartwień. PS. A tu Steve Nash i jego Straszna Mina
sobota, 14 listopada 2009, mrpw
Komentarze
Gość: Kily cavs.e-nba.pl , chello089077058223.chello.pl
2009/11/14 21:27:03
"Z bilansem 8-2 Suns zajmują pierwsze miejsce na Zachodzie i (wspólnie z Bostonem) pierwsze w całym NBA. Przegrali dwukrotnie na wyjazdach - z finalistami 2009, Lakers i Orlando" - ktoś tu myli Boston z LA.
Gość: Kily cavs.e-nba.pl, chello089077058223.chello.pl
2009/11/14 21:29:45
Albo celowo chce umniejszyć Lakersom. ;)
Gość: Kily cavs.e-nba.pl, chello089077058223.chello.pl
2009/11/14 21:30:32
Ups... uznajmy, że tego nie napisałem xD
2009/11/14 23:53:17
Pogrążasz się ;)
A co do Suns to fajnie, że jeszcze zdołali z siebie wykrzesać te rezerwy energii. Znów przyjemnie się ich ogląda po koszmarze minionego sezonu. Tak jak w notce, w playoffach za dużo szans nie mają, ale...
Gość: normals, chello089078041146.chello.pl
2009/11/15 00:05:36
ups o ile się nie mylę to chyba w typowaniu postawiłem, że Suns zaliczą największy regres w lidze :/
Piszecie, że w play-offach będą potrzebować kogoś kto zbiera i blokuje. Chyba znam takiego jednego co by się tam nadał ;) 2009/11/15 05:18:07
tylko nie mowcie panowie, ze on moze byc z polski... ;) ciekawe o kogo tutaj chodzi... ;]
Gość: q, dle39.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/15 05:58:11
Nazywanie Big Bena czeresniakiem jest chyba nietaktem wobec tego ile osiagnal i tego ze jednak znow odbudował sie w Pistons... !
Gość: tede, 77-253-20-213.adsl.inetia.pl
2009/11/15 08:35:59
Gość: Pablo, dsj201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 16:04:26
No chyba nie oglądamy tej samej drużyny. Suns grają bardzo fajną wesołą koszykówkę - podobnie jak Thunders, ale strategicznych zwycięstw z tego nie będzie. Są straszliwie niepoukładani w obronie, nie wspominając braku siły pod koszem - Stoudemire niemiłosiernie był ogrywany na desce np. przez Bynuma i Odoma! - a nie powinien, bo to lepszy gracz. Jak dla mnie to rozbłysk podobny co Portland w zeszłym sezonie. W grudniu już nie będziemy pamiętać.
|
|