Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Rekordy świata Artura Wojdata

mrpw

Wspominków olimpijskich ciąg dalszy.

Była historia z dzieciństwa, teraz opowieść z czasów dojrzewania.

Gdzieś w marcu 1988 roku, na niespełna pół roku przed igrzyskami w Seulu, w telewizji usłyszeliśmy, że polski pływak, Artur Wojdat, pobił rekord świata w pływaniu na 400 metrów kraulem.

Nie mogliśmy w to uwierzyć.

Pewnie dziś łatwiej byłoby nam uwierzyć w zwycięstwo Wisły z Barceloną i w tytuł MVP NBA dla Marcina Gortata, niż wtedy w rekord Wojdata.

Pływanie było przecież jednym ze sportów, w których Polacy nie istnieli. Lekka atletyka, kolarstwo, szermierka, zapasy (w stylu klasycznym!) - to były nasze silne strony. Ale Polak w basenie? Prędzej by się utopił, niż kogokolwiek wyścignął. To już nawet w tenisie szło nam lepiej - mieliśmy przecież Fibaka, a potem niespełnioną nadzieję w postaci niejakiego Kowalskiego.

Pływanie? Trudno marzyć o pływackich rekordach w kraju, w którym generalnie basenów nie było, a jeśli były, to pod obleśnym balonem (pozdrawiamy bywalców Inflanckiej) i z lodowatą, brudną wodą, w której - jak dziś wspomina Wojdat - "czasami nie widać było palców od nóg".

Rekordowy wyścig Wojdata oglądaliśmy z podziwem, wiedząc już, że to efekt trzech lat heroicznych treningów w amerykańskim Missin Viejo. Amerykańskim! Wow.

Sam finał olimpijski też pamiętamy. Igrzyska odbywały się jakoś późno, we wrześniu, no i - tak jak to będzie teraz - w godzinach porannych. Czyli: byliśmy już w szkole. Na szczęście kadra nauczycielska wykazała się zrozumieniem, długą przerwę przedłużono, i wrzeszcząc przeraźliwie, oglądaliśmy Wojdata w strasznym ścisku na jedynym chyba w szkole telewizorze. W stołówce.

Popłynął szybciej, niż wtedy gdy bił rekord świata. Wystarczyło tylko na brąz. Przed nim byli jakiś Niemiec i Amerykanin. Ale Artur i tak był idolem. Pierwszy olimpijski medal w pływaniu (była jeszcze Agnieszka Czopek ale ona zdobyła medal w Moskwie, gdzie zabrakło połowy pływackiego świata). Heroiczna praca... tytaniczny wysiłek na treningach... poświęcenie się bez reszty sportowi... To od Wojdata rozpoczęły się polskie pływackie sukcesy. Potem był Rafał Szukała, a potem - era Otylii.

Wiele lat później, gdy do Polski pomału przebijał się internet, a szczytem wyrafinowania było uczestnictwo w dyskusjach na Usenecie, przeglądając grupę pl.soc.seks (interesował nas ten soc :) natrafiliśmy na post autorstwa niejakiego Artura Wojdata (vel atom).

Ponieważ Google nigdy nie zapomina, udało nam się go odszukać. Cytujemy z niewielkimi skrótami (dla przyzwoitości). Osoby małoletnie prosimy jednak - na wszelki wypadxek - o udanie się do innego posta.

Vintage WaRR !!!!!!!

WaRR, doskonale historyjki. Sluchaj, powinienes je opowiadac od poczatku a nie jakies wyrwane z kontekstu :)) ... Pamietam jak mi opowiadales jedna w SD kilka tygodni temu ale zapomnialem imienia bohaterki. Chetnie uslyszalbym to jeszcze raz.
Masz racje mowiac, ze ta grupa nie ma nic wspolnego z sex'em. Siedza smutasy, czekaja az im cos rzucisz, to sie beda mogli podniecic. Nocami [------] i "malutkie" a w dzien mydla Ci oczy, ze czuja sie zgorszeni tematem i oburzeni slownictwem. Niejaka Ninka, jezeli juz chwyci za "pioro", to swoimi wypowiedziami nie wnosi nic nowego oprocz powtarzania starej krytyki. Podobnie jest z innymi. Nie masz sie co przejmowac, pisz dalej. Jest nas tu garstka, ktorym forma i tresc sie podoba.
Jeszcze Polska nie zginela !! :))
Dla tych, ktorzy czytaja ten artyul i moze chcieliby uslyszec smieszno-pikantne historyjki prosto z zycia wziete, przedstawiam tytuly do wyboru. Bede mial czas na napisanie tylko jednej, prosze sie wiec zastanowic przed dokonaniem wyboru. Oto one:

1. SEULSKA TAKSOWKA - o tym co sie stalo podczas jazdy taksowka z pewna nieznajama Franzuzka podczas seulskiej Olimpiady. Seul,wrzesien 88'

2. PIEKNA JANET - moj krotki, ale burzliwy romans z pewna mezatka z ktora mieszkalem jesienia 87 i jak zostalem zlapany przez jej zazdrosneggo meza. Mission Viejo, Kalifornia, pazdziernik 87.

3. W-WSKA RAPSODIA - o tym jak pewnym przyjaciolom z zagranicy chcielismy pokazac uroki warszawskiego Night Life'u i jak to rosyjscy gangsterzy pogonili nas pistoletami z lokalnego burdelu. Warszawa, wrzesien 94

4. GRECKA PLAZA - czyli o tym co zrobily z nami (ze mna i moim przyjacielem) pewne niemieckie turystki. W tym opowiadaniu perfidnosc goruje ponad wszytkim. Ostatnio bylo duzo gadki na temat jakosci Niemek jako kochanek. Wszyscy zgodnie twierdza, ze sa bardzo dobre i ja sie pod tym podpisuje prawa i lewa reka. Niech "GRECKA PLAZA" bedzie tego dowodem. Ateny, sierpien 91

5. ZDZIWIONY - jeden z moich przyjaciol nie umial sobie poderwac kobiety. To jest opowiesc o tym jak to udalo mu sie poderwac strasznie nieladna i ruda Irlandke oraz o tym jaki to, wrecz bandycki, kawal mu z tej okazji przygotowalismy. Perth (Australia) styczen 91

6. CIEKAWA PODROZ - o tym jak to jednej dziewczynie, ktora uciekla z domu dziecka, udostepnilismy miejce w naszej kuszetce w pociagu z Zakopanego do Poznania i jak sie nam z to odwdzieczyla. A bylo nas szesciu. Pociag Zakopane-Poznan, luty 87

7. GRZYBOBRANIE - przyjaciel z USA przyjechal do PL na wakacje. Nie znal jezyka i troche mu sie nudzilo. Zorganizowalismy piknik z grzybobraniem i takimi innymi rzeczami. Jest to opowiesc o tym co  wyprawialismy upojeni alkoholem w czasie powrotu do Sopotu na pace Zuka. Grzyby, ktore wtedy zebral na dlugo pozostaly mu w pamieci a nie tylko w zoladku :))) Sopot, lato 90

8. NIENASYCONA MARY - opowiesc o pewnej zawodniczce z malego miasteczka na poludniu, ktora naprawde byla nienasycona. Kiedy ja i moj przyjaciel odwalilismy panszczyzne a ona wciaz wolala "wiecej" zaczelismy wyslylac innych chetnych. Ilu poszlo i co wyprawiali dowiesz sie z opowiadania. Powiem tylko ze zalapali sie kierowca naszego autobusu i kierowca taksowki ktory przywiozl wodke.
Szczecin, marzec 87

Opowiadania sa prawdziwe, tozsamosc osob (oprocz mojej) wystepujacych w tych opowiadaniach zostanie tak znieniona, ze tylko one bede w stanie odgadnac "swojego" bohatera. Wielu z nich ma juz swoje rodziny, firmy lub zajmuje wysokie publiczne stanowiska i pewnie nie zyczylaby sobie wystepowania w moich opowiadaniach wiec musze to uszanowac. Pamietam jeszcze dziesiatki temu podobnych historyjek. Jak bedzie poptyt do znowu cos rzuce.

We wszytskich opowiadaniach jest mocny i urozmaicony sex, tak jak na pl.soc.sex przystalo hehe. Oprocz tego kupa innych, zabawnych, czasami nawet groznych wydarzen, ktore mialy miejce w tym samym czasie. Masz ochote uslyszec, napisz pod [-----]

Artur Wojdat vel "atom"

***

Według naszej najlepszej wiedzy, Artur nigdy nie spełnił swej obietnicy. Dalszego ciągu nie było. Choć kilka razy jeszcze z zapałem dyskutował na wspomnianej grupie. Jego refleksje i komentarze dotyczące relacji męsko-damskich pozwoliły nam ujrzeć w nowym świetle kwestię heroicznych treningów i bezgranicznego oddania ukochanej dyscyplinie sportu.

Obecnie, jak podaje PressChicago, Artur Wojdat mieszka w Chicago. Jest informatykiem. Powodzi mu się dobrze.

Igrzyska olimpijskie Pekin 2008 w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • przemoe

    Wojdata jakoś nie pamiętam z Seulu, chociaż nazwisko już wtedy było znane, dużo lepiej pamiętam z Barcelony Szukałę i złoto przegrane o 0,03s na 100m motylkiem. Jaki wtedy byłem wściekły.. To po tym trochę zacząłem trenować pływanie, ale weny starczyło tylko na podstawówkę :)

    toiowonasportowo.blox.pl

  • blogbox.com.pl

    Witaj

    Twój blog został zaproponowany w serwisie Blogbox. Zgodnie z regulaminem został poddany głosowaniu i uzyskał wymaganą liczbę 50 głosów. Nasz regulamin przewiduje dodanie do serwisu tylko tych blogów, których autorzy wyrażą na to zgodę. Zatem zwracamy się z pytaniem czy zgadzasz się by Twój blog został dodany do biblioteki blogów Blogbox? Prosimy o kontakt. Nasz adres to: redakcja@blogbox.com.pl

    Pozdrawiamy
    Redakcja serwisu Blogbox

  • reikal

    ciekawa notka

  • Gość: [aaaaa] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    jesli przynajmniej 2 z tych historyjek jest prawdziwa to niez;y z niego plywak

  • Gość: [Maciek] *.internetdsl.tpnet.pl

    Artur Wojdat, Seul pamiętam jak przez mgłę, ale jego i Legienia nie zapomnę. Pewnie wy też Waldka Legienia pamiętacie:))) Mam nadzieję, że będzie notka i o nim. Jest on niekwestionowaną historią polskiego sportu (z podkładem Zydora).

  • Gość: [Piotr] *.ssp.dialog.net.pl

    W Seulu wyprzedził Wojdata Uwe Dassler - pływak z NRD (czy trzeba coś dodawać ?), który formalnie rzecz biorąc, nie umiał pływać. To znaczy jego styl był do niczego nie podobny i bardzo brzydki, ale ponieważ startował w konkurencjach stylu dowolnego - mógł pływać jak chciał.
    Drugi był - nie Amerykanin, ale Australijczyk - Duncan Amstrong. Znany był wcześniej główniej jako specjalista od 200 metrów (zdobył złoto w Seulu). Po 200 metrach miał już prawie 15 metrów straty do Wojdata, ale zaczał świetnie finiszować. Wygrał z Wojdatem, bo ..... Artur go nie widział. Amstrong płynął na 1. torze, a Wojdat na 6. i cały czas się gapił na Dasslera który płynął na siódmym. Mam ten bieg jeszcze gdzieś na VHS.

  • petar

    Wojdat płynął w samo południe - gdzieś czytałem, że relacja z jego startu nadawana w polskim radiu (chyba nawet sam p.Zimoch komentował :-)) była jednym z tych niewielu przypadków, gdy o 12.00 puszczono cokolwiek innego niż "sygnał czasu a potem hejnał z Wieży Mariackiej" :-)

    PS. W tym samym wyścigu 5. był Mariusz Podkoścleny - parę dni później również 5. na 1500m.

  • Gość: [owiec] *.internetdsl.tpnet.pl

    polecam artykul o moim stryjecznym dziadku
    www.juvenia.pl/dokumenty/petrusewicz2005/mp_historia.htm
    to a propos niestnienia polakow w basenie :)

    chyba ze to nieistnienie odnosilo sie wylacznie do seulu, w takim razie zwracam honor

  • Gość: [Erni] *.dsl.bell.ca

    Hahaha...... WaRR i Atom...
    Pozdrowienia

    mIRC RULEZ............
    SIE PRZESIEDZIALO WTEDY godzin na chat...
    stare czasy:)

  • migally

    Akurat ten brązowy medal pamiętam, jak również Szukałę na następnej olimpiadzie, eh było tych pływaków wtedy. I najsłynniejsi - Popov, Matt Biondi mega kozaki, poźniej Pankratov, fajne wspominki

  • Gość: [Majka] *.icpnet.pl

    Stare czasy!!!!
    Pływałam z nim na jednym torze. Basen mały w małej dzielnicy Poznania. Pływał super. Zasłużył na wszystko.

  • Gość: [RK] *.home.aster.pl

    Mission Viejo

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci