Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Piękna i fechtmistrz

mrpw

Kiedy przed tygodniem napisaliśmy notkę, że szermierka jest bez sensu, jeden z komentujących polecił nam lekturę książki Fechtmistrz autorstwa Arturo Pereza Reverte. Wyjeżdżałem (autor obrazoburczej antyszermierczej notki) na tygodniowe wakacje i uznałem, że to dobry pomysł, żeby się z szermierką przeprosić. Książka przeczytana, na wakacje w porządku choć mocno przewidywalna ale zdania na temat szermierki nie zmieniliśmy.

Fechtmistrz jest tragiczną opowieścią o miłości, zdradzie, zemście, w dziewiętnastowiecznym Madrycie, ale nade wszystko jest opowieścią o szermierce. Możnaby zakwalifikować go do niszowej kategorii "fencing thriller" albo do jeszcze węższej historyczno - polityczno - sensacyjno - romantyczno - szermierczego thrillera. Po powrocie wyczytaliśmy, że intryga na miarę Fechtmistrza rozgrywa się w Polskim Związku Szermierczym. Dalej szukając analogii już będziemy spoilerować więc jak ktoś nie chce psuć sobie przyjemności z lektury Fechtmistrza, niech dalej nie czyta.

Głównym bohaterem powieści jest stary, blisko sześćdziesięcioletni, samotny, sterany życiem, człowiek z zasadami i fechtmistrz z zasadami, nauczyciel szermierki, Jaime Astarloa. Fechtmistrz jest człowiekiem starej daty, możnaby rzec ostatnim takim fechtmistrzem. Prawdziwy człowiek honoru, z zasadami, kobiety traktuje jak damy, broni palnej nie uznaje, wręcz się jej brzydzi, w politykę się nie miesza, szermierka jest dla niego wszystkim.

Kiedy Jaime jest skupiony ma pewnie taką minę:

Tylko zegarka na ręku pewnie by nie miał. Ten pan na zdjęciu to trener Reprezentacji, Tadeusz Pagiński, pseudonim pan Tadzik.

Pan Tadzik znany jest jako miłośnik oręża i historii, szczególnie tej rodzimej gdańskiej. Założył Gdańską Szkołę Fechtunku i otrzymał tytuł Wielkiego Hetmana Rycerstwa Polskiego. Tylko klasy ma chyba trochę mniej niż Astarloa bo jego motto brzmi: "Floret trzeba trzymać jak ptaszka. Żeby go nie udusić, ale żeby też nie uciekł. Maksymę XVIII-wiecznego włoskiego fechtmistrza Agrippy przypominam zawodniczkom." Możei Agryppa tak uważał ale jakoś dziwnie mamy wrażenie, że Astarloa by czegoś takiego nie powiedział.

W pewnym momencie w życiu Fechtmistrza pojawia się tajemnicza młoda, niewinna i piękna dama, Adela de Otero.

Dama namawia Fechtmistrza, żeby zaczął ją trenować. Astarloa początkowo się wzbrania - jest wszak Fechtmistrzem z zasadami, szermierka to tradycyjnie męska sztuka walki więc nie przystoi trenować kobiet. Ale w końcu ulega czarowi i sztuczkom Adeli i rozpoczynają się wspólne zajęcia. Trwa idylla - Jaime i Adela spędzają ze sobą coraz więcej czasu, stary mistrz nie potrafi oprzeć się urokowi Fechtmistrzyni, jest pod ogromnym wrażeniem jej umiejętności i sukcesów. Adela kusi Mistrza, flirtuje z nim, widzi rodzące się w nim pożądanie. Ich związek jest platoniczny ale widać, że się uwielbiają, że stanowią idealną i zgraną parę.

Ale Astarloa dostrzega, że Adela skrywa jakąś tajemnicę. Podejrzewa, że jej pierwszym mistrzem był reprezentant klasycznej szkoły włoskiej. Wkrótce okaże się, że Adela rzeczywiście ma włoski temperament.

Sylwia bierze udział w rozbieranej sesji dla CKM i w wielu innych sesjach. Występuje w teledysku zespołu Feel. Zostaje matką chrzestną statku. W wywiadach dla Faktu i Superexpressu snuje opowieści o swoich marzeniach - o miłości i macierzyństwie. Zastanawia się nad występem w Tańcu z Gwiazdami.

Adela szybko porzuca Fechtmistrza dla młodszego i przystojniejszego markiza Luisa de Ayali.

Potem okaże się, że stary mistrz był w jej rękach tylko narzędziem. Że po prostu wykorzystała jego łatwowierność i dobre serce. Że bezlitośnie zabawiła się jego uczuciami. Niewinna Adela okazuje się być prawdziwą femme fatale.

Odwraca się od starego Mistrza i próbuje go zniszczyć.

Tako rzecze Gruchała po nieudanych igrzyskach: "Uważam, że trener - fechtmistrz Tadeusz Pagiński - nie podchodził do sprawy szkolenia profesjonalnie. A jeśli ktoś nie potrafi być zawodowcem, powinien złożyć broń i odejść. Nie byłyśmy do tych igrzysk przygotowane w odpowiedni sposób, nie było odpowiedniej mobilizacji ze strony szkoleniowca. Nie zarzucam mu braku chęci - zawsze był zaangażowany w pracę, miałyśmy lekcje indywidualne. Tylko, że nie zawsze był do nich przygotowany."

Potem dowiedzieliśmy się - od Adama Krzesińskiego - na czym mógł polegać brak przygotowania trenera do zajęć. "Największy dramat polskiej szermierki, i jestem gotów to wszędzie powtórzyć - to alkoholizm. Zaczynając od samej góry, a kończąc na trenerach i niestety niektórych zawodnikach. Objawia się on na każdym kroku i nie udało się tego wyplenić przez wiele lat."

Drugi problem, to brak zmian od 30 lat. Brak zmian to ten pierwszy pan po prawej.

Nazywa się Adam Lisewski i jest Prezesem Polskiego Związku Szermierki. Z krótką przerwą piastuje ten urząd od 1980 roku. Kiedy zostawał Prezesem (miał wtedy 36 lat) - na świecie nie było ani Gruchały, ani trzech z czwórki medalistów w drużynowej szpadzie. A my tu się oburzamy, że Prezes Listkiewicz się kurczowo stołka trzyma. A przecież on jest Prezesem raptem od 1999.

Kiedy na jaw wychodzi zdrada i prawdziwe intencje Adeli, Don Jaime czuje się oszukany. Pagiński również więc rzecze: "Nie mogę powiedzieć prawdy. Powiem tylko tyle: wszystko przez Italiano. Chodzi o sprawy osobiste, ale nie moje. Italiano, Italiano, Italiano". Mocodawca Adeli jest Włochem i nazywa się Bruno Cazorla Longo. Narzeczony (a może ex-narzeczony - bo podobno w marcu się rozstali ale Sylwia to dementuje) Sylwii (ten od kawy i świeżo wyciskanego soku z owoców o poranku z rozbieranej sesji w CKM) jest Włochem i nazywa się Luigi Tarantino.

Tabloidy snują wyrafinowane teorie spiskowe, że Włosi celowo rozkochują w sobie szermierki, coby je zdekoncentrować przed najważniejszymi zawodami. Skutecznie - bo to pewnie dzięki tym szatańskim planom ziomalka Tarantino, Valentina Vezzali trzykrotnie z rzędu (Sydney, Ateny, Pekin) zostawała mistrzynią olimpijską i pięciokrotnie z rzędu mistrzynią świata. W Fechtmistrzu intryga była mniej wysublimowana - Adela toczyła batalię o o odzyskanie jakichś listów, które mogły skompromitować jej włoskiego kochanka.

Tako rzekła Adela do Fechtmistrza Jaime posyłając mu uwodzicielski uśmiech:
 - Wobec mężczyzn niesprawiedliwości nigdy za dużo, don Jaime.

Cóż, może tym razem padło na Don Tadzika.

PS. Refleksja bardziej serio na temat sytuacji w Polskim Związku Szermierczym - wkrótce.

PS2. Adela de Otero nie skończyła najlepiej: "Jeśli się pomyli, nie będzie miał już czasu pożałować błędu. Odetchnął głęboko i powtórzył dokładnie swój poprzedni cios. I tym razem Adela de Otero skutecznie sparowała w czwartej zasłonie, którą przyjęła z pewnym trudem. Wówczas zamiast wycofać się jak poprzednio do pozycji szermierczej, Jaime Astarloa tylko zamarkował ruch, jednocześnie powtórzył floretem górne pchnięcie, odchylając głowę i barki. Głownia poszła naprzód, nie napotykając oporu a punta trafiła w prawe oko Adeli de Otero, sięgając aż do mózgu. Linia czwarta. Zasłona czwarta. Ponowienie górne w czwartą. Wypad." Mamy nadzieję, że Sylwia skończy lepiej niż Adela.

Igrzyska olimpijskie Pekin 2008 w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

Komentarze (41)

Dodaj komentarz
  • Gość: [madvilian] *.cnb.com.pl

    Dramat na całego:D kapitalna notka, trochę mało o szermierce a dużo o "polityce" ale to nic:)
    PS. w pierwszym zdaniu szermierka a nie siatkówka

  • Gość: [x] *.adsl.inetia.pl

    Najlepsza notka ever! :)

  • Gość: [golem] *.netpol.net.pl

    Miało już nie być niczego o tej dyscyplinie, a tu proszę. Nie dość, że teraz ciekawa historia zmiksowana z fabułą książki, to jeszcze szykujecie jakieś wywody...

  • drow82

    od momentu wprowadzenia sildenafilu na rynek dziadkom się zachciało :) i przeboleć nie mogą, że dziewczyny nie chcą z nimi tylko z makaronami...

  • xpander

    Nie wiedzialem, ze sildenafil to wiagra, google mi pomoca, ale widze, ze kolega wyzej doskonale w tym temacie obeznany ;-).

  • Gość: [The Truth] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Dobre,dobre.Patrzac na "argumenty" obu stron opowiadam sie zdecydowanie po stronie mistrzyni celnego pchniecia...

  • Gość: [Zagłoba] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Szermierka w formei sportowej jaką widzimy na igrzyskach nie ma nic wspólnego z prawdziwą szermierką bojowa i jest bezsensu. Japońskie Kendo jest lepsze, gdyż wygląda jak prawdziwa walka przy użyciu drewnianych treningowych mieczy. Które nie wyginają się jak jakieś pałąki przy byle zderzeniu, oczywiściesa tez miej giętke od prawdziwych, bo to przecież solidny kijek jest w kendo.
    No i walczy się w przestrzeni szerszej , a nie na wąskiej taśmie, jest miejsce na parowanie cięć, zasłony, uniki, ciosy, a nei tylko wzajemne się kłucie.

  • Gość: [jurek73] *.eranet.pl

    Rewelacja, chłopaki:) Super tekst, super pomysł i wykonanie na szóstkę:)

    pozdrawiam

  • quentiin

    Floret trzeba trzymać jak ptaszka. Żeby go nie udusić, ale żeby też nie uciekł. Maksymę XVIII-wiecznego włoskiego fechtmistrza Agrippy przypominam zawodniczkom." Możei Agryppa tak uważał ale jakoś dziwnie mamy wrażenie, że Astarloa by czegoś takiego nie powiedział.

    Nie o tego ptaszka chodzi, zboczeńcy! ;)

  • Gość: [Vince] *.subscribers.sferia.net

    Jedna z lepszych notek w historii, panowie podchwyciliście też telenowele floretową zczubaków, ale u was nawet lepiej to wyszło xD Czekamy na następne odcinki ;)

  • Gość *.icpnet.pl

    szkoda słów, gdyby wygrała gRuchała medal /czy w drużynie czy indywidualnie/ nic by nie szepnęła o złej organizacji, itp... jest gorsza od wielu światowych zawodniczek, mówi się trudno, czas zacząć trenować młode dziewczyny, oczywiście przy zmianach w związku, ale ona i jej koleżanki powinny już odejść z kadry, są po prostu za słabe, a ona sama jest tak słaba, że musi iść (sama to mówiła w wywiadach) najpierw do psychologa...

  • emie

    Notka zabawna, jak na kuńpletnych laikow (czyt. wiejskich fachowcow) w kwestii szermierki. I panowie wybitni znawcowie, jak to jest, ze teraz redaktorem gazetki moze zostac byle kto, aby tylko ladnie spluwal. A ortografia? FechTmistrz? Przezylem swego rodzaju odwrotna katharsis, bo tekst szmaciarzy z supergigantu wydaje sie pisany na zlecenie zewnetrzne. A jak nie, to na zlecenie - ich plaskich, malych glowke.

  • halfoat

    uśmiałem się, świetna notka

    szykuje się kolejna, bo sztafeta 4x400 niestety też ma swoją mydlaną historię

    ta sesja z CKM-u okropna, kto z Was poznałby Gruchałę na tych fotach?

  • mrpw

    emie: sorry ale sprawdziliśmy - na okładce naszej książki jak wól stoi Fechtmistrz. Co zresztą widać na załączonym obrazku. Na przyszłość sprawdź zanim piszesz.

  • innewidoki

    świetna notka! i sama prawda :)

  • Gość: [x] *.adsl.inetia.pl

    Hehe Emie zluzuj poslady. To, ze Ty uwielbiasz szermierke sportowa i zapewne masz z nia cos wspolnego (bo skad taka wsciekla obrona) nie znaczy, ze innym tez sie to musi podobac. Inni w swoich malych glowkach moga interesowac sie innymi dyscyplinami, nie glupszymi, ale jednak bardziej widowyskowymi dla laika. Nie czyni ich to szmaciarzami.
    Za to swoja wypowiedzia zrobiles z siebie prostaka i chama.
    Ciekawe co gorsze:|

  • Gość: [zouz] 82.160.124.*

    sylwia jest , i mam na myśli że jest śliczna
    ..............
    ...................
    e tylko w szermierce jest układ , a ja myslałem ze wszedzie :)

  • Gość: [wiesia] *.ny325.east.verizon.net

    heh :) swietny tekst. a czytaliscie cos moze o plotkarzach ostatnio? byloby jak znalazl ;)

  • dannmac

    na tvn24 pokazali trenera florecistek jak wracał "ten tego na bani" do wioski olimpijskiej, także może jednak coś jest na rzeczy???

  • felietony_nba

    Ugialem kolana :) Dobre chyba najlepsze kiedykolwiek, Fruwajac nad Koszem mysle ze nawet nie stalo kolo tego, widac warto inspirowac sie komentarzami :D

  • Gość: [Meler] *.b-ras2.chf.cork.eircom.net

    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2557624

    Ernie - zal.pl

  • Gość: [aq] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    @ Emie - piszesz krytycznie o publicznym opluwaniu, robiąc rzecz identyczną w tej samej wypowiedzi, a do tego nabuzowany do granic możliwości wytykasz wyimaginowane błędy, dając jednocześnie dowód na brak podstawowej wiedzy i umiejętności sprawdzania informacji. Żałosni jest chyba idealnym słowem opisującym ludzi Twojego pokroju. Najsmutniejsze jest jednak to, że tacy jak Ty żyją w przeświadczeniu, że wszystko wiedzą najlepiej i czują się zobligowani do pokazywania tego światu na każdym kroku.

  • robert.blaszczak

    Rewelacyjna notka, ale musicie przyznać, że powstała dzięki zasugerowanej książce. Jeżeli ona faktycznie się pokrywa z tym, co przedstawiliście, ciekaw jestem odpowiedzi Sylwii G. na pytania czy ją czytała...

  • Gość: [pbos] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ale się uśmiałem... aż z rozpędu 3x pod rząd przeczytałem notatkę:) Polecając wam tę książkę nie spodziewałem się, że wykorzystacie ją aż do takich perfidnych celów;) W ogóle nie liczyłem się z tym, że ktokolwiek nawet do niej zajrzy. A tu proszę, dzięki waszej notce pewnie wiele osób właśnie dodaje "Fechtmistrza" do koszyka:) Niezmiernie mi miło, że mogłem polecić komuś dobrą książkę, a jeszcze mi lepiej na duchu, gdy czytam komentarze, że to "najlepsza notka ever", "kapitalna", "rewelacyjna" i mam w pamięci mój króciutki - zdawałoby się - nic nie warty komentarz.

    Cóż, idąc za ciosem dam radę na przyszłość: jeśli będą kiedyś jakieś słynne afery związane z szachami, wtedy może warto sięgnąć do o wiele lepszej książki Pereza-Reverta pt. "Szachownica flamandzka" :-)

    A na koniec dam może jeszcze ładny cytacik z "Fechtmistrza", który powinni znać nasi szermierze przed Olimpiadą: Szermierka jest jak komunia.[...] Nie należy przystępować do walki, jeśli ciało i dusza nie są odpowiednio przystosowane. Złamanie tego pierwszego prawa niesie za sobą zasłużoną karę.

    @ felietony_nba: oj warto, warto:P I na szczęście Panowie nie raz to robią:) Dlatego czasem nawet zwykły user może poczuć się na tym blogu wyjątkowo;)

    @ robert.blaszczak: Haha, dobre pytanie! Trzeba Pani Sylwii teraz o to zapytać:) A treść się oczywiście pokrywa, ale nawet drobne wypaczenia dla dobra notki można by przecierpieć:) Zresztą... sprawdź sam!

  • Gość: [dj Anatol] *.chello.pl

    best wpis ever :D

    a książka bardzo spoko

    perez reverte miał zdaje się jeszcze trylogię o kapitanie alatriste, może tam ciąg dalszy :)
    ale tego już nie czytałem

    anyway najlepszy Klub dumas/9 wrota

  • Gość: [Adela] 217.153.65.*

    Po pierwsze: panowie, jak już ktoś słusznie zauważył, to Wy macie kosmate myśli i ptaszki się Wam kojarzą nie ze zwierzątkami, bynajmniej. Po drugie: fechmistrz i fechtmistrz - obie formy są poprawne. Polecam lekturę słownika pewnemu mądrali. Teraz już nawet nie trzeba takowego kupować - wszystko w necie dostępne.

  • Gość: [BK-P] *.0507.adsl.tele2.no

    Zdanie z teksu. Mala poprawka.
    "Tabloidy snują wyrafinowane teorie spiskowe, że Włosi celowo rozkochują w sobie szermierki, coby je zdekoncentrować przed najważniejszymi zawodami."

    Nie szermierki, o zgrozo ! W tym przypadku o kobietach uprawiajacych ten sport mowi sie florecistki ( szablistki, szpadzistki)

  • Gość: [aaaa] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    stary dobry supergigant =D

  • Gość: [ach!] *.internetdsl.tpnet.pl

    troche za duzo imion. fabula ma znamiona gniota, jestem absolutnie za napisaniem nowej ksiazki opartej na faktach i domyslach z udzialem naszych polskich "gwiazd" szermierki i pana Tadzia... mysle, ze to bedzie hit.

  • Gość: [maciek] *.internetdsl.tpnet.pl

    Samo życie:) Reakcja florecistek nie byla na miejscu. Mi bardzo się to nie podobało. Coś mi się wydaje, że tu bardziej chodzi o wprowadzenie w życie hasła Wojtka Kowalczyka: "zmieniamy szyld, jedziemy dalej", czyli Adam Krzesiński, który po skończeniu kariery sportowej, zajął się "działactwem", dąży do uzdrowienia związku poprzez zostanie jego prezesem. Nie ma jak leczenie choroby poprzez zarzuty w mediach, a nie konstruktywną rozmowę. Typowe dla naszego kraju.
    Jeżeli chodzi o notkę, to wypada pogratulowac. Bardzo miło się czytało

  • Gość: [ewel] 195.26.74.*

    a co Pan powie na pchniecie kula?
    az mi sie mistrza zal zrobilo ze cale zycie spedza nad dyscyplina ktora dla mnie pozbawiona jest kompletnie sensu. moze trzeba byc mezczyzna zeby ja zrozumiec

  • Gość: [Kaka de Vaka] 212.244.198.*


    Panowie, przestańcie pisać "szermierka" na określenie kobiety uprawiającej szermierkę. Nauczcie się pisać poprawną polszczyzną. Polecam wam stronę: www.sjp.pwn.pl, gdzie możecie wpisać dowolne słowo, którego nie rozumiecie, a jego znaczenie zostanie wam wyjaśnione! Już nawet nie musicie korzystać z tradycyjnych, papierowych słowników! Gdy wpiszecie na ww. stronie hasło "szermierka". otrzymacie takie oto wyjaśnienie:

    szermierka
    1. sztuka władania bronią białą
    2. dyscyplina sportowa obejmująca walkę na florety, szable i szpady; też: walka sportowa dwóch przeciwników w tej dyscyplinie

  • Gość: [travi] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wie ktos gdzie bedzie lecial mecz ARGENTYNA vs Brazylia ???

  • Gość: [Marcus] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Wypowiedzi pań fechmistrzyń czy też po prostu zawodniczek (a nie szermierek,jak słusznie zauważył Pan Kaka de Vaka) po całej tej klapie olimpijskiej uwazam za obrzydliwe a wręcz za haniebne! Przegrywac też trzeba umieć! Może za dużo było tych tańców z gwiazdami, sesji w Maximach i innych jakże dochodowych zajęć a za mało treningów? A nastepna kwestia,która mnie nurtuje to to, czy pan Krzesiński nie wiedział przed Igrzyskami o tym alkoholiźmie? I innych nieprawidlowościach? Wiedział! Ale niepolitycznie (czytaj : niekorzystnie dla siebie) było o tym trąbić. Uważam że Pan Krzesiński jest wiec współwinny tej patologii!

  • Gość: [uxbridge] 195.12.20.*

    "Floret trzeba trzymać jak ptaszka. Żeby go nie udusić, ale żeby też nie uciekł. Maksymę XVIII-wiecznego włoskiego fechtmistrza Agrippy przypominam zawodniczkom." Może i Agryppa tak uważał ale jakoś dziwnie mamy wrażenie, że Astarloa by czegoś takiego nie powiedział.

    Złe Panowie mają wrażenie. W rozdziale II-gim "Fechmistrza" Jaime Astarloa wypowiada dokładnie te same słowa do swoich uczniów :-)

  • hazudo

    Prezes Lisewski to i tak małe Miki. O dopływie świeżej krwi do polskiego sportu świadczy choćby fakt, że niejaki Janusz Przedpełski był prezesem Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów... (uwaga!) ...od 1959 do 2006 roku.

  • halfoat

    a Małachowski w drugiej kolejce jeszcze się poprawił i prowadzi w konkursie rzutu dyskiem!
    jeszcze 4 kolejki
    trzymam kciuki

  • halfoat

    i jeeest srebro :)
    brawo brawo! Piotrek Małchowski

  • Gość: [szołn krołford] 80.48.211.*

    Jak tak patrzę na te fotki, to stwierdzam, że żadna piękność z tej gruchały.

  • Gość: [morphes] 80.239.74.*

    Z gory uprzedzam ze ksiazki nie czytalem, wiec moze napisze glupoty,a moze sam sie czegos dowiem. O ile mi wiadomo slowo Fechtmistrz (mniejsza z pisownia) to okreslenie trenera, a nawet wiecej to tytul nadawany przez odpowiednie wladze ( w Polsce PZSz).
    Takze z Gruchaly to taka fechtmistrzyni jak i ze mnie, nie okreslalbym jej tym mianem:)

  • Gość: [Sto] *.subscribers.sferia.net

    Notka G E N I A L N A ;)

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci