Blog > Komentarze do wpisu

Requiem for a dream

Do spełnienia marzeń zabrakło naprawdę niewiele. Na 2 minuty i 42 sekundy przed końcem SuperBowl, Randy Moss złapał podanie od Toma Brady'ego i New England Patriots objęli prowadzenie 14-10.

Gdyby obrona Patriots, która przez 57 minut dopuściła tylko do jednego touchdownu, przetrwała ostatnie 160 sekund, New England Patriots jako druga drużyna w historii NFL zakończyłaby sezon bez porażki.

19-0. History in the making.

Nic z tego. Nie ma historycznego rekordu; do historii przejdzie za to niesamowita końcówka tego SuperBowl.

Zadecydowały dwie akcje tego pana - Eli Manninga, quarterbacka NY Giants.

Najpierw, w jakiś ekwilibrystyczny sposób wyrwał się obronie Patriots i kapitalnie podał do Davida Tyree, przesuwając akcję na przedpole Patriots. A potem, na 35 sekund przed końcem, znalazł nie-krytego Plaxico Burressa.

W pół minuty, które zostało do ostatniego gwizdka, Patriots nie mogli już nic zrobić.

***

Jeszcze kilka obserwacji na gorąco

  • Końcówka była fantastyczna, ale gdyby ktoś chciał zapalić się do NFL na podstawie całego meczu, to ciężko by mu było. Przez trzy kwarty SuperBowl było pojedynkiem, którym zachwycają się taktycy i znawcy obrony. Innymi słowy - przepychanką bez efektownych akcji.

  • Wyobraźcie sobie siódmy mecz finałów NBA, z Michaelem Jordanem - w którym po trzech kwartach wynik wynosi 36-29, a MJ ma 5 punktów i skuteczność 2-15. Tak to mniej więcej wyglądało wczoraj. Po 45 minutach Patriots prowadzili 7-3 po jednym wymęczonym touchdownie na początku drugiej kwarty.

  • Zwycięstwo Giants to sensacja, ale nie przypadek. Właściwie przez cały mecz Giants (a zwłaszcza ich obrona) byli drużyną lepszą. Patriots nie mieli łatwych podań, przesuwali się do przodu w żółwim tempie, wielokrotnie ich akcje nawet nie dochodziły do przedpola Giants.

  • Jeśli ktoś zawiódł, to przede wszystkim ochroniarze Toma Brady'ego, quarterbacka Patriots. Pięciokrotnie Giants udało się powalić Brady'ego zanim ten wyrzucił piłkę. OK, może i Brady ruszał się niemrawo, ale też co akcję dostawał potężny łomot.

  • Poważny błąd popełnił też chyba coach Patriots, Bill Belichick. W trzeciej kwarcie, przy prowadzeniu 7-3, i w odległości nieco ponad 30 jardów, zdecydowali się grać na touchdown, zamiast próbować pewniejszego (ale dającego tylko 3 pkt) kopnięcia. Akcja się nie powiodła, a tych trzech punktów zabrakło do dogrywki...

  • Oprócz zawodników i fanów Giants, najszczęśliwsi są dziś członkowie niepokonanej ekipy Miami Dolphins z 1972 roku. Nadal są jedynymi niepokonanymi.

***

Video ze strony NFL:

poniedziałek, 04 lutego 2008, mrpw

Komentarze
2008/02/04 13:01:07
Dość "egzotyczna" notka, bo zdaje się, że jak dotąd o NFL nie było. Ale w sumie kiedy zacząć lepiej, niż dzień po Super Bowl? :]
-
Gość: Wicked, edi239.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/04 13:55:27
Rugby lepsze:P. Widzieliście co wczoraj Walia zrobiła z Anglią? 2 ostatnie akcje jak z kosmosu, a strata Willkinsona, to żenada. I jeszcze te 5/5 z kopnięć.
-
Gość: x, 87-205-44-10.adsl.inetia.pl
2008/02/04 14:01:56
Tylko mi te filmiki nie dzialaja?
Na zadnej przegladarce...Opera, Firefox i IE nie daja rady;/
-
Gość: gonzzo, cow152.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/04 14:18:14
zeby zostac fanem NFL to trzeba było (by) ogladac finaly Patriots - Panthers sprzed paru lat...

nie watpie ze ogladaliscie :) miodzio! :)
-
Gość: , 83.2.223.24*
2008/02/04 14:53:17
Końcówka zaiste nadzwyczajna,a akcje Brady-Moss i Manning-Tyree - kosmos.

Ale nie zgodzę się,że przez 45 minut wiało nudą. Było mnóstwo zaciętych pojedynków,pięknie wymuszonych błędów,intensywności,agresji i obrony z najwyższej półki (zwłaszcza Giants),rzucania o glebę Bradym itd.
IMO,znacznie ciekawszy jest mecz,w którym punktów/goli jest mało,z powodu kapitalnej obrony niż taki,gdzie raz za razem atak się przebija - takie mecze są dobre dla kobiet i homoseksualistów,a nie dla chłopów.
Kiedy obrona jest hardkorowa i skuteczna, każda akcja punktowa ma swój urok i coś znaczy,bo żeby pokonać znakomita obronę trzeba pokazać równie znakomity atak - ergo : świetna obrona pozwala atakowi wznieść się na wyższy poziom.No i pięknie jest - prawie wszystkie punkty w tym SB były zdobyte po kapitalnych akcjach.

I ciekawe,że tradycyjnie pokazała mecz Jedynka niemiecka,każdy posiadacz Astry czy Hot Birda mógł go sobie obejrzeć.
Kiedyż to,ach kiedyż takich perełek będzie można i w TVP uświadczyć ?

Kiedyś TVP była biedniejsza,a nawet na Finały NBA live starczało (koszt Super Bowl chyba jest mniejszy od 6-7 meczowej serii) - dzisiaj mielą kasę na reklamach,koszą na serialach,oszczędzają na czym się da zapychając kichę serialami z cyklu "15-latka w ciązy",albo "Oddajcie mi dziecko" i na chama próbują przekonywac,że skoki narciarskie są ciekawe. Cóz,co kraj,to obyczaj :)
-
2008/02/04 15:58:41
hmm... z calej tej relacji zrozumialem tylko to porównanie do finału nba z michaelem jordanem :)
-
2008/02/04 16:25:48
83.2.223.243
he?
A po co bulić kase na coś co leci w środku nocy i mogłoby zgromadzić góra 20tyś ludzi...

Może i kiedyś TVP była biedniejsza, ale może wtedy nie miała żadnej konkurencji? a może prawa telewizyjne w porównaniu z dzisiejszymi cenami były kilka tysięcy procent niższe? a może poprostu wtedy NBA jeszcze ciekawiło, bo było czymś nowym, czymś amerykańskim, a i Jordan grał...
Nie wiem czy na chama próbują nam wmówić, że skoki są ciekawe, ale nawet te nieciekawe skoki w środku nocy w Sapporo z rolami głównymi Huli i Mateji będzie oglądać więcej ludzi niż SB :]
Prawda co kraj to obyczaj, ale akurat w odniesieniu do ameryki wolałbym nasze obyczaje ;)
-
Gość: Carter20, 89.187.240.8.ip.airbites.pl
2008/02/04 16:30:27
Wielka szkoda że NFL nie jest tak popularne w Europie a szczególnie w Polsce...
Nie będę się zamartwiał bo to ten kto nie ogląda niech żałuje ;)

Co do meczu....Fantastyczny finał... na pewno najlepszy od lat jeden z lepszych w historii.
Szkoda mi Randy Moss`a super sezon miał i kicha :( Jednak dużo w nim udowodnił... dlatego on jeden z całej drużyny patriots jest na plusie po tym sezonie..

Coach Patriots to oszust i bardzo dobrze się stało że mu się chciało więcej punktów. Futbol to gra którą wynik robi się krok po krok, jard po jardzie... można mieć farta i podać piłkę na 50-60 i więcej jardów.. ale ogólny rozrachunek liczony jest ciężką pracą, taka grę pokazali Giants. Eli chciał dorównać bratu i w jednym mu się to udało. W następnym sezonie Kibicuje Green Bay, Giants i mam nadzieje na włączenie się o tytuł graczy z San Diego.
-
2008/02/04 16:31:34
To wczoraj było Superbowl?
-
Gość: saian, chello084010212050.chello.pl
2008/02/04 18:19:05
Hm, "sztuczna" ta notka. Czyta się tak, jakby prowadzący Supergiganta byli od dawien dawna specjalistami, fanami itd. NFLa. Te rzucanie nazwiskami, wyczuciem sytuacji, porównywania do NBA.
Z racji, że to bodajże pierwszy taki wpis (o NFLu) ekipy mrpw, to mnie nie przekonuje :)
-
2008/02/04 18:31:05
saian: jesteśmy wybitnymi ekspertami NFL, bo wiemy co to jest touchdown. o tak.
-
Gość: saian, chello084010212050.chello.pl
2008/02/04 19:41:16
Jezeli tak to pelen re5pect ;)
Aczkolwiek przyznam, ze podoba mi sie jej pewien format :)
-
2008/02/04 20:52:48
najwiekszy blad ekipy patriots to nie oddanie pilki w rece maroneya i faulka kiedy bylo jasne ze giants odcieli dlugie podania i dobrym pass rush'em defensive line'a maksymalnie utrudnili gre krotkimi podaniami.
patrioci gasli z kazdym meczem playoffow, serie brady'ego jak w meczu z jax jaguars tylko przeslanialy fakt ze nikogo juz sie nie da zaskoczyc taka gra(czyt: pass-running vel westcoast offense/brady-moss connection:P)
-
Gość: , cpe-76-187-122-246.tx.res.rr.com
2008/02/05 02:31:39
Mecz byl warty ogladania przez tyle czasu nawet dla 4-tej kwarty.

A nie wiem czy wspomnieliscie ale Eli Manning jest bratem Peytona Manninga ktory wygral superbowl z Coltsami rok temu (i tez gra na pozycji rozgrywajacego - quarterbacka)
-
Gość: FC, agromanrtr.starnettelecom.pl
2008/02/05 07:58:44
Taaaa... a ja wymieklem po 3 kwartach i poszedlem spac. Szlag by trafil.
-
Gość: , 83.2.223.24*
2008/02/05 11:42:39
Alvaro - Skoro dało się rozreklamować "Barwy szczęścia", to dało by się i skusić, większą niż 20-tysięczna, widownię na to jedno wydarzenie. Sądzisz,że w Niemczech oglądał to jakiś kosmiczny odsetek widzów,albo że to inna strefa czasowa ? A jednak - od paru lat SB leci u nich na pierwszym kanale.

Konkurencja dla TVP może i była mniejsza,ale i rynek reklamowy nie tak szeroki i nie tak zasobny.Zresztą, TVP i tak dominuje na tym rynku, zgarnia większą kasę niż kiedykolwiek. I na co ona idzie ? No właśnie, wiemy na co :)

Prawa telewizyjne nie przekraczają możliwości TVP. Piszesz tak,jakbyś nie pamiętał,że TVP przerżnęła wszystko,co było do przerżnięcia w tej materii - ost. 2 Mundiale pokazał Polsat,a TVP nawet półfinałów obu nie dostała,odpuścili siatkarzy,siatkarki,piłkę ręczną,NBA (o tym za chwilę),WSZYSTKO prócz tych żałosnych skoków na deskach klozetowych i chodu na 1000 km.Przerżnęli,bo nie mają kasy ? Nie,przerżnęli bo sobie odpuścili.Telewizja z budżetem w granicach 2 miliardów zł. targowała się o kilkanaście tysięcy przy okazji praw do pokazania wybranych meczów MŚ - wstyd i wieś zabita dechami.Żeby jeszcze doć wypasionego za to wrzucili na drut... ale ramówkę wypełnia pytanie na śniadanie,50-kilka seriali i filmy klasy C plus kiepskie programy informacyjne plus oczywiście armia darmozjadów pousadzanych przez kolejne władze,krewnych i znajomych wielu królików.Wildstein odchodząc zaordynował odprawy dla siebie i kolegów, po pół miliona PLN, i włos mu z dopy nie spadł - taka biedna jest TVP,że nawet nie zauważyła.Ile kosztowałaby transmisja SB ? Może właśnie tyle,ile wynosiły te odprawy za zbijanie bąków (w stołek).

Teza,że "NBA przestała być ciekawa,bo Jordan przestał grać" i to usprawiedliwia TVP z odpuszczenia sobie pokazywania czegoś,dzięki czemu pół Polski grało w basket,utożsamianie tego boomu TYLKO z postacią Jordana,jest zwykłą mitologią i fantazmatem.Jesli tylko 50 % z tych,którzy wtedy oglądali NBA zostałoby przy niej dzisiaj,to - plus widownia nowego pokolenia - dałyby wystarczająco duży target.A prawa nie były, i nie są, bardzo drogie.Nawet bez wypasionej kampanii reklamowej TVP mogłaby zarobić.Rzecz w OLEWACTWIE.A NBA,śmiem twierdzić,to była misyjna działalność,biorąc pod uwagę jaka modę na sport wywołała - a do misji można (trzeba !) czasami dopłacić.

TVP już traci na tych cyrkach,a definitywnie skoki się skończą po odejściu/popadnięciu w szarzyznę Małysza,czyli : za chwilę.Każdy to wie.Poza tym - mogliby pokazywać retransmisję : najlepszą 10 z pierwszej serii + Polaków,a potem ostatnią 10 drugiej serii + najlepszych z wcześniejszej 20.Wyszło by 25 minut i nikt by nie miał żalu.MŚ czy TCS - ok,to live,ale pokazywanie ok.100 skoków,z których tylko kilka ma znaczenie,a większość Polaków interesują dokładnie 2 z nich, to nieporozumienie.



-
Gość: rempat, 80.51.231.12*
2008/02/05 12:18:13
Jej czlowieku wyjąłeś mi całą wypowiedź z ust. Szacun
-
Gość: z8k, dynamic-78-8-60-80.ssp.dialog.net.pl
2008/02/05 14:33:02
Nie oglądam skoków ale myślę że powinni pokazywać całość- to tak jakby ktoś ci o koszykówce powiedział "niech pokażą drugą połowę i najlepsze akcje pierwszej" poza tym ta śmieszna dyscyplina ma oglądalność (nie tylko druga seria).
Z resztą twojej wypowiedzi zgadzam się w 90%.
Pozdro
-
Gość: , 83.2.223.24*
2008/02/05 14:54:34
Z8K - Cały witz polega na tym,że w meczu koszykówki nie ma momentów mniej istotnych na początku.
Pierwsza kwarta może być rozstrzygająca,ustawiająca mecz.Chociaż,nie żebym był ortodoksem,wręcz przeciwnie.Sam przewijam te wszystkie rzuty wolne,timeouty,to co się dzieje w zatrzymanym czasie gry (poza powtórkami jakichś waznych momentów,jesli takowe są).Powiem szczerze,że wolałbym retransmisje w takiej właśnie formie maksymalnie skondensowanej i pozbawionej zbędnych dupereli.

W skokach chyba NIGDY jacyś Koreańczycy,Eskimosi,Jamajczycy i inni Matejopodobni,skaczący na początku,nie zdołali zamieszać.Emocje się zaczynały,kiedy skakanie rozpoczynała ostatnia 10-15.
Poza tym - w moim "planie" :) w całości pokazywano by w 1 serii tylko ostatnią 10, ale najlepsze skoki z poprzednich 40-tu (tych,którzy prowadzą i zrobili naprawdę duże wyniki) mozna by szybko pokazać,skok,od razu noty i punkty i ciach.Bez tego powolnego włażenia jednego po drugim na belkę,sadowienia się i zbierania jak do lotu w komos,pokazywania stada trenerów,powtórek i oczekiwania na noty i punkty,a po nich pokazywania przez minutę jak się skoczek uśmiecha,pozdrawia wiernych i błogosławi poszłoby 3 razy szybciej; a przede wszystkim bez Tajnerów,Szaranowiczów,Kurzajewskich i innych lejwodów w przerwie,którzy ciągną kasę za publiczne trucie dopy.
I to samo w drugiej serii.

Spoko,ludzie to oglądają,ale powiedzmy sobie otwarcie - w wielu polskich domach jest to oglądane na zasadzie : zjedli rosół,spałaszowali kuaraka z buraczkami,popuścili pasa i se oglądają jednym okiem jak skaczą,czekając "na Adasia",gaworząc i w którymś momencie "no,no teraz cicho,bo Adam skacze" - Adam skoczy i znów jest gadka o dopie Maryni,aż się przebudzą na kolejny skok Adama i może na dwa ostatnie nie-Adama,zwłaszcza jesli Adam ma szansę wygrać.A telewior zasuwa na okrągło,słupki oglądalności tego badziewia rosną w przestrzeń międzygalaktyczną i łatwo potem powiedzieć,ze Polacy z zapartym stolcem śledzą konkursy skoków.
-
2008/02/05 22:29:42
83: Cały witz polega na tym,że w meczu koszykówki nie ma momentów mniej istotnych na początku.

Tu przegiąłeś, pierwsza kwarta to rozgrzewka, w drugiej się odpoczywa, a gra zaczyna się w trzeciej kwarcie.
Oczywiście w RS jak ktoś przerywa w połowie trzydziechą to zlewa się mecz i w takiej sytuacji można powiedzeć, że pierwsza kwarta ustawiła mecz. Jeśli natomiast mecz jest o coś to nawet jeśli jest duża różnica punktowa to prawdziwa gra zaczyna się w druiej połowie.
Nie wiem czy pamiętasz powtórki z DSF-u. Zazwyczaj wyglądały tak, że pierwsze dwie kwarty trwały jakieś 3 minuty i relacja ograniczała się do pokazania fajnych dunków i bloków albo trójek.
Ciągła relacja zaczynała się zazwyczaj od trzeciej kwarty. Ciekawe, prawda?
-
Gość: z8k, dynamic-78-8-53-115.ssp.dialog.net.pl
2008/02/06 03:46:41
ja wiem bo oglądam koszykówke, ale ktoś nie oglądający może sobie pomyśleć jak ty o skokach.
mają dużą oglądalność, przyciągają to lecą w całości- żelazne prawo rynku. Zapewniam cie że gdyby można był puścić skrót z takim samym zainteresowaniem widowni i reklamodawców to TV by to zrobiła...
-
2008/02/06 09:46:01
@83: ogolnie masz racje, ale jednego nie wziales pod uwage: taka transmisja skokow musiala by byc retransmisja... a to bez sensu w momencie gdy wynik i tak juz sprawdziles w necie albo w telegazecie (taki wynalazek - kiedys nawet calkiem popularny :). przeciez transmisja live jest po to, zeby sie emocjonowac nie znajac wyniku...

sam skokow nie ogladam, ale zawdzieczam im jedna bardzo istotna rzecz - otoz, jak jestem z wizyta na niedzielnym obiedzie u tesciow (a tam pilotem niestety rzadzi tesciowa), to wole juz popatrzec na malysza i ekipe niz na kolejny odcienek doktora burskiego albo innego "z jak zdrowie"...

a co do SB - w tym roku nie widzialem i teraz zaluje. ale ucieszylbym sie widzac transmisje NFL w polskiej TV.
-
Gość: , 83.2.223.24*
2008/02/06 12:15:00
Krissto - Nierzadko 1 kwarta wygląda jak pierwsza runda Gołota-Brewster :)
Tak,pamiętam tego typu powtórki. Kłopot z nimi (z częścią z nich) polegał na tym,że 3 kwarta zaczynała się od stanu np.60-35 i po kilkuminutowej próbie odrobienia strat i powrtotu do gry przegrywających (zwykle nieudanej),dalej grali już tylko rezerwowi i było po ptokach.

Shuvarro - Słusznie prawisz.Wyjście było następujące : w czasie trwania II serii pokazywany jest skrót pierwszej; tuż po zakończeniu drugiej lecimy z nią, z minimalnym poślizgiem. Teraz montaż,to kwestia chwili :) Telegazetą zarządza TVP,więc może sobie darować wrzucanie tam wyników od razu po zakończeniu konkursu.Te 15 minut nikogo nie zbawi,a zabawę może storpedować.Na net nic sie nie poradzi,ale jeśli ktoś woli zajrzeć do netu i sprawdzic wynik,zamiast obejrzeć z minimalnym poślizgiem retransmisję,to znaczy,że albo ma informacyjne ADHD,albo po prostu mało go interesuje sam konkurs,a chce znać tylko wynik,więc założyć można,że gdyby nawet ten konkurs leciał live,to i tak by go nie oglądał,tylko po wszystkim sprawdził sobie w necie jak się skończyło i kto wygrał.
REKLAMA