Menu

Supergigant

Założony w 2006. NBA, piłka nożna i inne błyskotliwe obserwacje sportowe. Obecnie aktualizowany od wielkiego dzwonu.

Gdzie są atleci z tamtych lat?

mrpw

W ostatni weekend Asafa Powell pobił rekord świata.

Pobił rekord świata w najważniejszej, najbardziej prestiżowej konkurencji lekkoatletycznej - w biegu na 100 m. 9.74. 9 sekund 74 setne. Uczynił to wyraźnie zwalniając na ostatnich metrach.

Powell pobił rekord o 3 setne. W biegu na 100 m to przepaść. Pobiegł znacznie szybciej niż za swoich najlepszych czasów najbardziej nakoksowany Ben Johnson (9,79). Widać, że ma jeszcze rezerwy - może zejdzie poniżej 9,7?

Ale całe to wydarzenie natchnęło nas do przykrej myśli - lekkoatletyka już nie jest królową sportu. Rekord świata na 100 m przeszedł właściwie bez echa - gdzieś na trzecim - czwartym miejscu w kronikach sportowych. Nikt nie pisze rozemocjonowanych tekstów, nikt nie popełnia sążnistych analiz, nikt nie mówi o przełamywaniu kolejnych barier, nikt nie zastanawia się gdzie kończy się granica możliwości człowieka. Nawet komentujacy, którzy zazwyczaj upominają się, żebyśmy o czyms napisali (ostatnio m.in. o kontuzji Grega Odena i medalu Leszka Blanika), nie zauważyli, że na naszym blogu nie było o wyczynie Powella nawet drobnej wzmianki.

A przecież doskonale pamiętamy, jak bardzo wszystkich jarała rywalizacja tych trzech panów.

Ben Johnson, Carl Lewis i Linford Christie to byli prawdziwi bohaterowie naszej młodości. Lewis powtarzający osiągnięcie Jesse Owensa. Johnson - najpierw bijący rekord za rekordem, potem kończący w niesławie. Wreszcie Christie, który też zakończył karierę aferą dopingową. Bite rekordy, zdobywane i odbierane medale, skandale dopingowe, kontrowersje.

Dzisiaj pewnie nawet nie wszyscy kibice wiedzą, kto to taki Asafa Powell a przecież to najszybszy człowiek ever. Nie wszyscy wiedzą kto to taki Tyson Gay - złoty medalista z MŚ w Osace. My sami zresztą też już nie pamiętamy nazwiska trzeciego medalisty setki z Osaki. Jeśli chodzi o kobiety - to w ogóle nie mamy pojęcia kto zdobył medale na setkę. Ale słyszeliśmy, że Merlene Ottey wciąż biega. Ile ona ma lat? Chyba z 45?

Z młodości wszyscy pamiętamy pojedynek Carla Lewisa z Mike'm Powellem. A kto zna dzisiaj nazwiska najlepszych skoczków w dal? Pamiętamy wyczyny Javiera Sotomayora a przede wszystkim Siergieja Bubki. A dziś nie umiemy wymienić żadnego tyczkarza ani skoczka wzwyż.

Doskonale pamiętamy Jarmilę Kratochvilową, Maritę Koch, Heike Drechsler. Dzisiaj nie umiemy chyba wymienić żadnej biegającej kobiety poza Anną Jesień i Lidią Chojecką. Nawet nie pamiętamy nazwisk dwóch facetów, którzy przybiegli przed Markiem Plawgo ale niebywałej serii Edwina Mosesa nigdy nie zapomnimy.

Nasz sentyment do lekkiej atletyki i zainteresowanie nią zakończyły się chyba na przełomie wieków - w czasach Mosesa Kiptanui, Wilsona Kipketera, Marii Mutoli, Haile Gebreselasie, Marion Jones i Marie Jose Perec. Nawet nie wiemy czy oni jeszcze biegają. No i Michaela Johnsona.

Jeremy Wariner już takich emocji w nas niestety nie budzi, choć przecież też jest wybitny i goni rekord Johnsona na 400 m.

Bo lekkoatletyka w ogóle przestała w nas (ale chyba nie tylko w nas) budzić takie emocje jak kiedyś. Lekkoatletyka przestała już być królową sportu. Tylko z czego to wynika.

Po pierwsze chyba z rozciągnięcia się piłki nożnej. Kiedyś futbol był tylko w środy a czasem w weekendy. Dzisiaj światowe ligi grają od piątku do niedzieli a czasem i do poniedziałku. We wtorki i środy jest Liga Mistrzów. W czwartki - Puchar UEFA. Co tydzień oglądamy zmagania na szczycie - to Real kontra Barcelona, to Manchester vs. Chelsea, to Milan vs. Juventus - zresztą wszyscy wymienieni spotykają się ze sobą w Lidze Mistrzów. Eliminacje do ME i MŚ też się rozciągnęły i trwają miesiącami bo w grupie jest po 6-7 drużyn. Czyli trzeba rozegrać (jak Polacy) 12 meczów. Przed Mundialem w Hiszpanii w 1982 byliśmy w grupie trzydrużynowej (z NRD i z Maltą). Przed 1974 - też (z Anglią i Walią).

Piłka nożna fajniejsza - i wyparła lekkoatletykę. Ale nie tylko ona. Siatkarze mają Ligę Światową. Koszykarze - swoje transmisje NBA. Mamy tych swoich ulubionych dyscyplin sportowych w TV i w internecie ile chcemy i lekkoatletyka okazuje się być po prostu (może poza biegami) nudna - bo jak tu się jarać konkurencjami technicznymi (rzuty, skoki), w których efekt widać dopiero na koniec. Jak tu się jarać prawie półgodzinnym biegiem na 10 km? Ba - przecież trudno się ekscytować biegiem na setkę, który trwa niespełna 10 sekund.

Jest też doping. Prawie każdy z wielkich bohaterów przeszłości miał na swoim koncie udowodnioną bądź nieudowodnioną aferę dopingową. Może nie aż na taką skalę jak w kolarstwie - ale mnóstwo bohaterów naszych czasów kończyło karierę w niesławie bądź wśród podejrzeń. Uzyskane przy pomocy koksu rekordy pozostają dziś niedościgłe - nikt pewnie nie zbliży się do czasów Kratochvilovej, Marity Koch czy Flo Jo.

Efekt jest taki, że nawet się trochę pojaraliśmy trzema medalami Polaków i wrzaskami Szaranowicza ale zaraz pewnie o nich zapomnimy. Szkoda. Bo kiedyś lekkoatletyka naprawdę była przynajmniej dla jednego z nas jednym z ukochanych sportów. Znałem na pamięć wszystkich rekordzistów świat, potrafiłem wymienić wszystkie rekordy świata, wszystkich medalistów najważniejszych mistrzostw. I te czasy już nie wrócą.

Komentarze (41)

Dodaj komentarz
  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    w polskiej grupie jest osiem zespołów :P

  • azazel666

    nie można się niezgodzić

  • Gość: [Ben Johnson] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    nie da sie ukryc, ze bylem chodzaca reklama koksu

  • Gość: [steyr] *.pro-internet.pl

    No jak sie nie zna np Stefana Holma to rzeczywiscie ma sie problem...

  • kermitoz86

    Dokładnie mam tak samo. Jeszcze kilka lat temu mecze piłki nożnej to było święto. Na LM czekało się dwa tygonie, mecze były tylko w środy i dlatego było się czym jarać, były emocje. Z resztą ze wszystkim tak było.

    Też znałem wszystkie rekordy na pamięć, ba pamiętało się poszczególne czasy z poszczególnych mitingów z nawet z kilku lat wcześniej. Były gwiazdy, każda konkurencja miała swojego lidera, albo liderów, którzy za każdym razem zaciekle walczyli ze sobą. A teraz nie ma gwiazd, wszyscy są anonimowi.

    A z tą nieznajomością np. Holma to też uważam, że lekkie przegięcie, trochę się rozpędziliście ;)

    pOZ:Drawiam

  • olbrot

    Uwaga słuszna, ale trochę przesadziliście.
    Co nie zmienia tego, że moje początki kibicowskie(10 lat temu) wiązały się z lekką dużo bardziej niż moje dzisiejsze emocje. Ale możliwe, że to właśnie wszystko z tego przesytu - wszystkiego jest bardzo dużo(czy za dużo to kwestia indywidualna). Właściwie to dzisiaj się nawet mistrzostwa świata w piłce nożnej rozmyły - 2006 to pół biedy, były niezłe, ale Korea i Japonia to była porażka na całego. Na olimpiadzie też są 302 konkurencje. Nawet BMX. Więc to chyba nie tylko problem lekkiej tylko wszystkich klasycznych dyscyplin.

  • Gość: [nedops] *.wroclaw.dialog.net.pl

    a ja się dalej "lekka" jaram ;)
    a ottey ma już 47lat a mało brakowało a przeszła by pierwsza runde eliminacji w biegu na 100m :)
    może za rok w pekinie? :)

  • Gość: [kornik] *.echostar.pl

    Moze i flo-jo nigdy nie przylapano ale chyba nikt przy zdrowych zmyslach nie powie, ze ona byla czysta...nagly przyplyw formy, w ciagu roku rekord swiata, meski glos, smierc w mlodym wieku (dosc mlodym). Marion Jones ktora miala ogromne predyspozycje, w szczycie formy biegala 0,2 wolniej!! to jest przepasc w biegu na 100m!!carl lewis tez byly echa o dopingu.. dla mnie lata 80 to lata niewykrywalnych na owe czasy dopingu..te wszystkie rekordy babek z NRD...

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    19.32, Atlanta, jak dla mnie najwybitniejszy bieg w historii

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    "My sami zresztą też już nie pamiętamy nazwiska trzeciego medalisty setki z Osaki." Asafa Powell to był przecież:D

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ja pamietam jeszcze takiego anglika co bil rekordy w trojskoku - Jonathan Edwards. Wyskoczyl jak Filip z konopii pobil rekord swiata prawie o pol metra i tyle. Ale wymiatal strasznie

  • halfoat

    Kibice chyba po prostu stracili już złudzenia, że te wyniki uzyskiwane są bez koksu
    Nie wierzę, że Flo-Jo nie koksowała (podobnie Carl Lewis) ale człowiek był młodszy i miał jakieś złudzenia. Co ciekawe, patrząc na przedstawicieli demoludów nie miałem takich wątpliwości. To po prostu było widać okiem nieuzbrojonym :)
    Co do skoku o tyczce i wzwyż, te dyscypliny przeżywają kryzys, mamy się jarać, bo ktoś wygra skacząc 5,80 albo 2,35?
    PS jeśli chodzi o 200m i rekord Flo-Jo to powiem tylko Allyson Felix

  • halfoat

    cof221 z tym Edwardsem to wyskoczyłeś jak Filip z konopi :) Poczytaj trochę o karierze tego zawodnika. Doskonale pamiętam ten konkurs i te mistrzostwa (Goteborg). To wtedy zapałałem niechęcią do Marlene Ottey, która tu wspominacie. W biegu na 200m zdyskwalifikowano Gwen Torrence (nadepnęła linię toru, moim zdaniem bardzo aptekarska decyzja, ale dura lex sed lex) i Marlene zdobyła złoty medal. Pozwoliła sobie przy tej okazji na kontrowersyjną wypowiedź.
    Z takich postaci lekkiej atletyki utkwiła mi w pamięci jeszcze Gail Devers. Igrzyska w Barcelonie i bieg na 100mppł

  • ohdae-su

    Najlepszym potwierdzeniem spadku zainteresowania lekką atletyką jest ten zblazowany komentator, który miał zaszczyt relacjonować rekordowy bieg Powella. Wyglądało jakby został do tego zmuszony i robił to za karę...i ten jego refleks. Skąd oni takich biorą? ;)

  • Gość: [pablo] *.adsl.inetia.pl

    "Czyli trzeba rozegrać (jak Polacy) 12 meczów."

    My gramy meczów 14 (przynajmniej w tych eliminacjach do Euro 2008). Nie chcę się powtarzać, ale chyba 1. koment był na ten temat... :)

  • Gość: [fran] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A ja mimo wszystko uważam, że lekkoatletyka nadal jest Królową sportu.

  • Gość: [dmasta] *.85-237-164.tkchopin.pl

    jak to moj w-f-ista (byly pilkarz Arki) powiedzial, lekkoatletyka moze sobie byc krolowa, ale wtedy pilka nozna jest cesarzowa sportu

    podzielam to zdanie :)

  • Gość: [Plaskman] 82.177.44.*

    Ostatnie mistrzostwa w Osace były niezmiernie ciekawe. Wiem, że dużo tu fanów piłki nożnej ale mówiąc szczerze to wytrzymuję tylko i wyłącznie highlights na Eurosport (nawet nie oglądam polskiej reprezentacji). Jednak lekkoatletyka jest bardziej różnorodna (szczególnie jak choć trochę zobaczyć meczu Polska-Finlandia.
    Więc jak widać ośmielam się mieć na tym blogu krytyczne zdanie co do piłki na zielonym boisku - wchodzę tu dla wiadomości o basktecie :]
    P.S. Czy prowadzących nie interesują trwające obecnie ME w piłce koszykowej??
    Śmiem twierdzić, że są całkiem zajmujące...

  • alvaro_1987

    No bo kto chce oglądać zawody w koksowaniu? W sumie wszystko już zostało napisane, seria wpadek zawodników na tych najbardziej medialnych dystansach sprinterskich + splamienie ruin starożytnego stadionu podczas konkursu olimpijskiego 3lata. Sprawiły ,że ludzie mniej sie tym interesują. Bo i po co skoro, pare dni po konkursie moze sie okazać ,że ktoś sobie "pomagał"...
    Teraz gdy stoimy już na progu wejścia (a może jużto nastąpiło) dopingu genetycznego, lekka będzie stawała się w mniejszym stopniu rywalizacją ludzi, a w coraz wiekszym ,wyścigiem zbrojeń nowoczesnej technologi...

  • Gość *.columbus.res.rr.com

    kiedys sie jaralem sztafeta amerykanska. 4x100 czy 4x400. teraz co bieg to inny sklad. jakos tak sie czlowiek gubi.

  • Gość *.ists.pl

    Dodam swoj kamyczek:

    Zgadzam sie z ogolna konkluzja, ze lekka jest przycmiona przez inne dyscypliny, ale wydaje mi sie ze troche z innych powodow. Bo lekkoatletyka tez ma swoje Golden League, mityngi, halowe-zimowe zawody, wiec czesto mozna sobie ja poogladac. Wiec do sedna:

    1. bohaterowie/gwiazdy - kiedys ktos dominowal przez pare lat,wygrywal w najwazniejszych imprezach, bil rekordy nie tylko w mityngach, ale przede wszystkim na Olimpiadzie. Teraz nie ma takich dominatorow (czy koksiarzy jak kto chce), tylko jednorazowi mistrzowie i rekordzisci, ktorzy nie zapadaja tak w naszej pamieci.
    (Nie wnikam czego to efekt, czy wyrownanego poziomu, wyniszczajacego koksu, czy jego braku w zwiazku z kontrolami) Nawet Holm dla ciala w Osace i dlatego nie bedzie legenda.

    2. Pilka nozna (wrzucilbym tu jeszcze kosza, siatke czy chocby, albo przede wszystkim football amerykanski) - w obecnych czasach widzowie telewizyjni chca relacji na bardzo wysokim poziomie, chca widziec kazda krople potu zawodnikow, patrzec na arene z perspektywy zawodnika. To wszystko oferuja transmisje pilki noznej (etc.). A co z lekkoatletyka? Kto ogladal (lub sie wsciekal na realizatorow, jak ja) Osake ten zrozumie. Zenada, mam nadzieje ze w Pekine bedzie to wygladalo o wieeeeele lepiej. Inaczej Krolowa Sportu bedzie sie dalej staczac. Niestety.

  • Gość: [Bullmac] *.internetdsl.tpnet.pl

    www.youtube.com/watch?v=Z3Ko9ykr4vU ---> asysta Kuby w meczu z Werderem:)

  • Gość: [Bullmac] *.internetdsl.tpnet.pl

    www.youtube.com/watch?v=kIobqxbii3w ---> skrót z całego meczu
    przy drugiej asyscie Kuby piękna bramka Klimowicza, miodzio:)

  • pjaxz

    Ben Johnson najbardziej nakoksowany? Przecież obecni atleci nie biorą wcale mniej, po prostu postęp powoduje, że mamy coraz czystsze i lepsze środki, lepsza opiekę lekarską itd. To dalej są ci sami ludzie, tylko doskonalsi. Ta uwaga tyczy się każdego sporu - od piłki nożnej, przez koszykówkę (przede wszystkim NBA), tenis, sporty siłowe, pływanie, aż po takie dyscypliny jak golf czy szachy.
    Ja nie mam pretensji do sportowców, którzy biorą - przecież my wszyscy wymagamy od nich coraz lepszych wyników, a metodyka treningowa się nie zmienia na tyle aby tak poprawiać rezultaty.

  • Gość: [K] *.asta-net.com.pl

    youtube.com/watch?v=-yCy_RQhYQU
    ten grecki komentarz po prostu wymiata !!
    Grecy wczoraj zagrali FENOMENALNIE w tej koncowce .... kto nie widzial niech zerknie ....

  • Gość *.cpe.marton.net.pl

    swietna notka.
    jeszcze dodalbym do grona wielkich Maurice'a Greena.
    ale te piekne czasy juz nie wroca..

  • Gość: [steyr] *.viator.gda.pl

    ej sorry ale to naprawde wyglada jak grono dziadków ktorzy tylko narzekaja. moze tesknicie za czasami kiedy sami byliscie mlodzi? wystarczy przyponiec tegoroczny final skoku wzywz w osace. Obalenie Holma, dwoch swierzakow na podium, zloto dla czlowieka znikad skaczacego w dodatku jak ryba w siatce. I co z tego ze nie skacza na poziomie Sotomayora? Emocje tez byly...

  • kejben

    a ja sie dalej lekką jaram :) i sie pewnie zawsze będe jarał :) szczególnie jak sie ma ojca trenera lekkiej :) kolege pana Jana Widery :) jakby ktoś nie wiedział to jest to trener Marka Plawgi :)

    a Powell zwolnił z prostej przyczyny :) jakby sobie rekord za bardzo wyśrubował to żegnajcie pieniądze za jego pobicie (patrz Bubka i Isinbaeva :) ) poza tym pobił ten rekord w półfinale przy wietrze w plecy 1,7 więc go tam pieknie niosło :) w sumie to bieg finałowy miał szybszy bo przy wietrze 0,0 pobiegł 9,78 :) czyli spokojnie może złamać 9,7 :) a pisano o tym tak na naszych portalach jak i na Eurosporcie tyle że własnie na uboczu... raz że mityng średni dwa w końcu to nie mistrzostwa 3. Powell psychike ma do bani co nie zmienia faktu że to wynik strasznie dobry :)

    a co do dopingu... we wszystkich wymienionych sportach nie ma pracy całkowicie samemu tak jak w tych... ludzie nie doceniają obecnych lekkoatletów...

    a co do koksowania sie to dziwne że jakoś o pułkarzach u Funtesa sie tak mało pisało a wszystko poszło w kolarzy...

  • Gość: [Lider] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Do artykulu dodalbym jeszcze Edwardsa, Riedela, Żeleznego, Deevers, Colina Jacksona.

    Powodu spadku zainteresowania upatrywałbym jednak gdzie indziej. Kiedyś łatwiej siadało się przy tych transmisjach gdy Polacy liczyli się znacznie bardziej. Inaczej ogladalo sie Partyke, Chmare, Włodarczyk, gdy Urbaś zostawał najszybszym białym człowiekiem świata:). Poza tym dziś nie ma już wielkich mistrzów w każdej konkurencji jest duza rywalizacja i nikt nie ma medalu z urzedu. Aktualnie tylko Warriner mi imponuje.

  • Gość: [Radzigodżar] *.adsl.inetia.pl

    Dla mnie lekka atletyka jest jak wisienka na torcie!!! dlatego że niezbyt często można ją oglądać! i można jarać sie prawie każdą dyscypliną (przynajmniej ja mogę)może oprócz chodu! lekkoatleci to wielcy sportowcy , mogą liczyć tylko na siebie i aby osiągnąć sukces muszą wszystko zrobić perfekcyjnie! Jest miejsce dla talentów i dla rzemieślników.

  • niente.niente

    Spadek popularności to przede wszystkim zasługa głupiego marketingowo sezonu, gdzie mityngów jest od groma, ale niewiele takich, gdzie zbiera się naprawdę całe stado gwiazd. Ale jak nawet mityngom w Bydgoszczy się udaje ściągnąć Powella czy kogoś w tym rodzaju... Tylko raczej nie ma co na takim mityngu liczyć na rekord.

    Drugi powód to moim zdaniem też jakieś kuriozalne transmisje - nawet złota liga w telewizji leci o północy.

    Z drugiej strony tym większa radość z mistrzostw świata. Osaka była tym ciekawsza, że musieliśmy ją z bratem oglądać z odtworzenia, bo w czasie transmisji siedzieliśmy w pracy. I nawet 5 km kobiet było pasjonujące - trwało jakieś 45 sekund, w tym 15 sekund ostatnia setka :D

    Mistrzostwa były na bardzo wysokim poziomie, było mnóstwo genialnych pojedynków. Kilka świetnych wyników, dwie gwiazdy Tyson Gay w sprintach męskich i Allyson Felix w żeńskich (po 3 złota, przy czym Felix tak jakby na 3 dystansach). Warrinera też się genialnie oglądało. No i Plawgo i Jesień, i sztafeta. Potwierdziło mi się, że moimi ulubionymi konkurencjami są 400 m - płaskie i płotki. Były niespodzianki - jak złoto Thomasa z Bahamów w skoku wzwyż, porażki Holma i Bergqvist. Był hitowy dziesięciobój z walką Sebrlego o złoto do samego końca, pojedynek Gaya z Boltem na 200 m.

    Tylko Japończycy nie umieli pokazać żadnej konkurencji technicznej, wszystko z odtworzenia - zaliczone albo pobite wyniki. Zero emocji. Tylko skok w dal i trójskok pokazywali - szczególnie skok w dal będący w gigantycznym dołku. A pamiętam tyczkę kobiet z Aten - pokazywana non stop - to były emocje.

  • Gość: [Sto] *.internetdsl.tpnet.pl

    Wybiera sie ktos na stadion Orła na Pedros cup? Bo moze byc bardzo ciekawie...

    Zreszta zdecydowanie inaczej oglada sie lekka na zywo a inaczej w TV. Duzo trudniej interesujaco pokazac w tv lekka atletyke tak by zachowac suspens i dramatyzm zawodow :)

  • Gość *.gl.digi.pl

    mi cos pachnie walem ten pomiar czasu... stadion wyglada jak jakiegos LZS-u przed remontem to i z aparatura mogli miec klopot.
    koles na 20 m przed meta dal juz sobie spokoj i zwalnial... jesli to prawda (pomiar) to bieg byl w granicach 9,6

  • mrpw

    steyr: nie rozmawiamy o naszych odczuciach tylko o faktach. ile media poswiecily czasu rekordowi Powella? jesli Ty sie jarales finalem skoku wzwyż, to gratulacje. Ale takich jak Ty było niewielu - sorry.

  • Gość *.internetdsl.tpnet.pl

    Prawdę mówiąc od kiedy LM wyemigrowała to N-sport, to mi trochę dynda. Jeden mecz w tygodniu w publicznej z emocjami Iwańskiego albo hipnotycznym głosem Jońcy, zero rozrywki, zero show. Lubiłem LM w Polsacie, fajnie się oglądało ewolucję Borka i Kołtonia z prowincjonalnych komentatorzyn (szczególnie tego drugiego, mówię o poziomie komentowania, a nie o kompetencjach, wiedzy itp.) przekształcali się w gwiazdy :D

    Poza tym mecze były dwa + mecz w publicznej i można było coś wybrać.

    Ale nawet jak ich było dużo to pierwsza runda mnie interesuje trochę tak jak rekord Powella (100 m to nie moja ulubiona konkurencja, za szybko, dopiero w powtórce widać co się dzieje). Prawdziwe emocje to i tak mistrzostwa. Jak w każdej dyscyplinie.

  • niente.niente

    Prawdę mówiąc od kiedy LM wyemigrowała to N-sport, to mi trochę dynda. Jeden mecz w tygodniu w publicznej z emocjami Iwańskiego albo hipnotycznym głosem Jońcy, zero rozrywki, zero show. Lubiłem LM w Polsacie, fajnie się oglądało ewolucję Borka i Kołtonia z prowincjonalnych komentatorzyn (szczególnie tego drugiego, mówię o poziomie komentowania, a nie o kompetencjach, wiedzy itp.) przekształcali się w gwiazdy :D

    Poza tym mecze były dwa + mecz w publicznej i można było coś wybrać.

    Ale nawet jak ich było dużo to pierwsza runda mnie interesuje trochę tak jak rekord Powella (100 m to nie moja ul

  • niente.niente

    yy, dwa razy mi wyszło, możecie mnie skasować któryś raz :D

  • Gość: [5ifty] 193.151.48.*

    "Nasz sentyment do lekkiej atletyki i zainteresowanie nią zakończyły się chyba na przełomie wieków - w czasach Mosesa Kiptanui, Wilsona Kipketera, Marii Mutoli, Haile Gebreselasie, Marion Jones i Marie Jose Perec. Nawet nie wiemy czy oni jeszcze biegają. No i Michaela Johnsona."

    Marion niestety już możemy z tej listy skreślić ...

  • Gość: [asga] *.adsl.inetia.pl

    A czy nie jest tak ze to tekst z perspektywy Polaka ?

    Ktory nie widzial Pucharu Mistrzow, nie mial NBA, nie mial lig europejskich ?

  • Gość: [asga] *.adsl.inetia.pl

    Nie wydaje mi sie , zeby np. przecietny Anglik mial takie same spojrzenie na ta sprawe. Moze dla niego to takie same gwiazdy podrzednego sportu jak wtedy?

  • Gość: [asga] *.adsl.inetia.pl

    A jesli nie to moze potrzeba np wzorowac sie na formule 1 (tak!) albo skokach narciarskich i zrobic cykl imprez o COS, ktore ludzie by kojarzyli ? Cykliczne, w ktorych walczyloby sie o punkty na takich zasadach jak w skokach narciarskich wlasnie ?

Dodaj komentarz

© Supergigant
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci